|
 |
| Felietony kulinarne |
3.02
Ziemniaki – zwyczajne, niezwyczajne Istnieje mnóstwo sposobów podawania ziemniaków, czemu więc jeść je w wyłącznie w formie puree czy frytek? Pieczone z ogniska, smażone, przysmażane, gotowane w mundurkach, placki ziemniaczane, krokiety ziemniaczane, babka ziemniaczana, kluski ziemniaczane – jako gałuszki fusate czy jako zeppeliny nadziewane mięsem, doskonała i niestety coraz rzadziej jedzona zupa ziemniaczanka – a możliwości jest przecież dużo, dużo więcej. Warto próbować, warto zaskakiwać się starym produktem w nowej wersji, tym bardziej, że produkt to tani i dostępny wszędzie. | 10.01
Jak karnawał - to zakąski! Karnawał w toku więc bawmy się, pamiętając, że prawidłowe zakąszanie umożliwi nam kontynuowanie zabawy do przysłowiowego „białego rana”, unikając przepicia, a przy umiejętnym potraktowaniu zakąsek – również „syndromu dnia następnego”. Jeśli ktoś jest nastawiony na szczególnie intensywną karnawałową zabawę – polecam znalezienie miejsca, w którym będzie można coś przekąsić późną nocą, nad ranem czy nawet o poranku. Nic tak dobrze nie robi jak proste, gorące i tłuste danie, po całej nocy zabawy. | 28.12
Co zjeść na sylwestra? Z reguły istotniejszym niż jedzenie elementem sylwestra jest to, co się piję, ale fakt faktem, nikt też nie daruje sobie co najmniej zakąski. Restauracje, kluby i puby organizujące bale i popijawy sylwestrowe zapowiadają najczęściej zimny bufet i dania gorące pozwalające przetrwać biesiadnikom do rana. Trudno oprzeć się wrażeniu, że główną inspiracją dań sylwestrowych w większości organizujących je knajp są „gorące” podawane na weselach: nasza rodzima wersja Strogonowa (przeładowana kiszonym, lub konserwowym ogórkiem i pieczarkami), bigos (sprawiający przeważnie wrażenie prawdziwego przeglądu wędlin całego okresu przed i międzyświątecznego), żurek i klasyczny barowy barszczyk z krokietem. | 20.12
Idą święta – czas na karpia bliża się Wigilia, w czasie której dla większości Polaków karp będzie rybą „obowiązkową” – przeważnie smażony w dzwonkach lub podawany w galarecie. Często czyszczony z łusek, choć jeden z największych autorytetów w dziedzinie polskiej kuchni domowej Lucyna Ćwierczakiewiczowa twierdzi, że właśnie pod łuską kryje się najsmaczniejsza „tłustość” karpia. | 18.11
Najlepsze sery Sery są kochane przez bogatych i biednych, posiadające własną historię i bohaterów. Wyrafinowane jak wino, a jednocześnie „ludowe”. Po prostu sery to osobny świat kulinarny. Oczywiście jeśli sery to Francja, ale już sama krótka lista co poniektórych francuskich serów byłaby dłuższa niż ten tekst, zostawmy więc Francuzów i ich wyrafinowaną kuchnię. Chciałbym wspomnieć o dwóch niezwykle ciekawych serach, szczególnie bliskich memu sercu żarłoka. | 27.10
Pieprz Tam gdzie pieprz rośnie, dodać nieco pieprzu, znać się na czymś jak kura na pieprzu. Chyba tylko sól jest popularniejszym tematem powiedzeń, porzekadeł i przysłów. Trudno się temu dziwić, nawet pobieżne obserwacje pokazują, że dla większości Polaków to właśnie pieprz jest tą przyprawą, która kojarzy się z samą istotą przyprawiania. Wystarczy przejść się po kilku jadłodajniach, by stwierdzić, że obok soli i reprezentującej glutaminian sodu, maggi, jest głównym sposobem na doprawienie potrawy. | 12.10
W cieniu jurty. Kuchnia mongolska Kuchnia mongolska nie zyskała na świecie specjalnej popularności. Specyfika stepu powoduje, że i kuchnia mongolska jest specyficzna. Bardzo, bardzo prosta, bardzo, bardzo tłusta, i niezwykle wysokokaloryczna. Opiera się przede wszystkim na mięsie, z bardzo małą ilością warzyw, wyróżnia się mało intensywnym przyprawianiem i wielką jednostajnością.  | 30.09
Przegląd konserw Konserwa nie kojarzy się najlepiej. Jakoś tak wojskowo, harcersko (ale raczej biwak w podmokłym terenie niż piękne druhny), wyjazdowo i robociarsko. Ogólnie wszędzie tam, gdzie trudno przechowywać żywność, znajdą się i konserwy. Ech te fantastyczne puszeczki... | 16.09
Obiad w stylu Porto. Część druga W poprzedniej części tego tekstu pisałem o przystawkach i zupie, dziś czas na danie główne i deser. O mieszkańcach Porto często mówi się tripejros – flaczarze, jak najsłuszniej zresztą. Tripas a moda de Porto to obowiązkowy punkt menu właściwie każdej restauracyjki w Porto. A na deser - ciastko wywodzące się z Lizbony - pastel de nata. | 2.09
Obiad w stylu Porto W przeciwieństwie do południa Portugalii, ryby i owoce morza są dużo rzadziej spotykane. Klimat chłodniejszy, niebo nad miastem zasnute chmurami, a więc nic dziwnego, że i kuchnia treściwsza, można powiedzieć że jesienna, bardziej mięsna i zawiesista. A że i u nas lato się kończy, coraz mniej ciepłych dni, coraz bardziej chce się spróbować czegoś intensywnego i wysokokalorycznego. Spróbujemy więc przygotować obiad złożony z tradycyjnych dań północnej Portugalii. | | » Wcześniejsze felietony
|
|
|