Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Na marginesie

29.12.2003 | Niania w Stanach

Jak zostałam au pair, czyli wszystko od początku

Czy ktoś jeszcze nie słyszał o programie umożliwiającym naukę języka za granicą w zamian za opiekę nad dziećmi, ukrytym pod wdzięczną nazwą Au Pair? Takie pomysły nigdy mnie specjalnie nie pociągały. Ja i opieka nad dziećmi? Nigdy w życiu!
Mam na imię Justyna. Jestem au pair.

Wszystko zaczęło się od niezobowiązującej, luźnej rozmowy. Jechałam z przyjaciółką Kaśką; dwie studentki trzeciego roku turystyki, siedzące w nocnym pociągu do Katowic. Ot, rozmowa o wszystkim, aby nie zasnąć. Dyskutowałyśmy o planach na przyszłość, co nas czeka po skończeniu studiów. Od słowa do słowa, temat zszedł na wyjazd do Ameryki w charakterze opiekunki do dziecka. Uznałyśmy, że wyprawa za Ocean jest kuszącą perspektywą. “No, ale okrągły rok? I opieka nad dziećmi..?” – powątpiewałam. “Szybko minie, a ile możemy zobaczyć…” – przekonywała mnie Kaśka, zapalona miłośniczka podróżowania. Padały coraz to nowe argumenty i ostatecznie postanowiłyśmy zasięgnąć w niedalekiej przyszłości trochę informacji o tego typu wyjazdach. Kiedy wspomniałam o tym w domu, rozpętała się burza: “Życie w Ameryce? Zapomnij o tym”. Ale byłam już zdecydowana. Dowiadywałam się, czytałam i ściągałam z Internetu prawie wszystko, co wiązało się z tym programem. Ostatecznie i rodzina pogodziła się z moimi planami.

Pod koniec roku pojechałyśmy na spotkanie orientacyjne. A potem zaczęło się: wypełnianie stosu aplikacji, podań, dokumentów… I wreszcie potwierdzenie: wasze dane znajdują się w głównym biurze Bostonie, za jakiś czas rozpocznie się poszukiwanie rodzin. Byłyśmy bardzo podekscytowane. Czy poradzimy sobie z rozmową telefoniczną, jaka będzie rodzina, gdzie będziemy mieszkały przez najbliższy rok…

Pierwszy telefon był do mnie. Szok. Zrozumiałam większość rzeczy, całkiem przyjemne wrażenie. Niestety dzwoniący okazał się wdowcem z adoptowaną córeczką. Za duża odpowiedzialność. Z ciężkim sercem odmówiłam. Telefon do Kaśki. Panika. Rodzina z piątką dzieci. Odrzucona. Poszukiwania trwały. Ostatecznie obie znalazłyśmy pasujące nam rodziny przy drugim podejściu. Ja zdecydowałam się na rodzinę z Pensylwanii. Dwie dziewczynki, 5 i 10 lat, ich matka przez telefon brzmiała bardzo sympatycznie, byłam dobrej myśli. Kasia wybrała azjatycką rodzinę z dwójką chłopców w wieku podobnym do moich dziewczynek w sąsiednim stanie New Jersey. Potem wizyty w konsulacie. Jedna, druga… Hurra! Dostałam wizę!

Dzień wyjazdu zbliżał się wielkimi krokami. Waliza większa ode mnie, kupiona specjalnie na tę podroż, czekała. Dziwne uczucie żegnać się z rodziną i przyjaciółmi przed wyjazdem na druga półkulę, na tak długo. Zazwyczaj wyjeżdżałam na tydzień, dwa, a tu cały rok. W głowie kłębiło się mnóstwo stereotypów i cudzych opinii na temat Ameryki – jaka będzie naprawdę?

Potem już tylko migawki: podróż do Warszawy (czy walizka zmieści się do bagażnika?), rodzina na lotnisku (tylko nie róbcie wstydu, nie płaczcie przy ludziach), rozmowy z innymi au pair z grupy (gdzie masz rodzinę, ile masz dzieci...?), lot przez Atlantyk, lądowanie w Newark i: “Panie i Panowie, witamy w Stanach Zjednoczonych”. Mój pobyt w Ameryce właśnie się rozpoczął.
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: la_fille  29.12.2003 zgłoś

Ja też bym chciała wyjechać jako au pair za granicę, ale nie wiem czy dam sobie radę... myślę, że to fajna sprawa - nie dość, że zarabiasz kasę, to jeszcze poznajesz kraj i język, ale chyba to co mnie najbardziej przezraża to rozmowa telefoniczna.. może to i dziwne, ale Francuzów trudno zrozumieć :( a ja właśnie do Francji chciałabym się wybrać..

Autor: mama  29.12.2003 zgłoś

Jestem mamą dziewczyny -Au Pair. Osobiście ją odwiedziłam, żeby zobaczyć jak wygląda to życie Jej za Atlantykiem. Zabrała mnie na wczasy na Floryde. to był piękny okres spędzony z Nią. Nie zauważyłam ani jednej sprawy, którą odebrałabym negatywnie. Po powrocie do kraju nie mogłam przywołać do porządku :serca, duszy i umysłu, bo wciaz mi uciekały do Niej. Polecam dziewczynom, którym się nie powiodło na studiach (nie dostały się) aby nie siedziały bezczynnie tylko właśnie w taki sposób uczyły się języka, poznawały świat, zarabiały i stawały sie przez to niezależne. Wierzcie mi strach ma wielkie oczy. To nie ma wiele wspólnego z Kopciuszkiem, który myje usmolone garnki, czyści zapamietale podłogi. Wszystko jest zmechanizowane, myjące, piorące, suszące maszyny, a dom przychodzi sprzątać Latynoska kobieta, bo ona niższa społecznie. Ten program Au Pair to piękna sprawa.

Autor: dorotka  29.12.2003 zgłoś

Nie zawsze jest tak rozowo jak opisuje to "mama". Mieszkam od 2 lat w Nowym Jorku choc sama nie jestem i nie bylam Au Pair, mam kolezanki z roznych stron swiata, ktore w ten sposob zyja w Nowym Jorku. To nie prawda, ze latynosi sa nizej spolecznie.... czasami mam wrazenie, ze w USA traktowani sa jako narod wybrany, maja bardzo wielkie przywileje, zasilki... Amerykanskie domy najczesciej sprzataja polki, ukrainki, czeszki , bulgarki... bo sa najtansze(mowie o Nowym Jorku okolicach!!!!!!)... zazwyczaj mieszkaja w USA nielegalnie i nie maja takiego wachlarza mozliwosci pracy jak inni. Zdarzaja sie rozne rodziny...od takich, ktore oferuja ci 2 samochody, prywatny pokoj z jacuzzi, urlopem na florydzie czy hawajach po takie, ktore najchetniej znalazlyby ci zajecia na 24 godziny (na szczescie jest opcja zmiany rodziny...choc nie zawsze na lepsze). mimo wszystko uwazam, ze wyjazd jako Au Pair otwiera oczy na swiat...nowe miejsca, przyjaciele....chyba warto!!!!!

Autor: Monika  29.12.2003 zgłoś

Ja tez bylam AuPair. Trafilam swietnie. Bardzo mila rodzina - chociaz bylo tez ciezko. Nauczylam sie swietnie angielskiego. Wszystko po to, aby w przyszlosci dostac sie na praktyke. No i jestem w Pensylwani i pracuje w amerykanskiej firmie. Mam kontrakt na 1.5 roku. Wszystko dzieki Au Pair programie. Minely juz 2 lata a ja widze sie z moja amerykanska rodzina co 2 tygodnie. Jest swietnie. Polecam wszystkim ten program.

Autor: anka  29.12.2003 zgłoś

niewatpliwie podroze ksztalca....i kazdemu polecilabym taki wyjazd, jaki opisuje justyna... ja zajmowalam sie jednym dzieckiem przez rok....poczatki byly bardzo sympatyczne....tylko z uplywem czasu atmosfera stala sie nie do zniesienia..."amerykanska" rodzina probowala mnie najzwyczajniej w swiecie wykorzystac, wymyslajac nowe obowiazki i pokazujac swoje prawdziwe oblicze. no i sie nie dalam:) przy okazji poznalam milosc mojego zycia- czyli mojego meza, mieszkam w chicago, pracuje zgodnie z moim wyzszym wyksztalceniem-zdobytym w polsce. pozdrawiam goraco

Autor: dejwisek  29.12.2003 zgłoś

Ja obecnie jestem w New York i pracuje jako babysitter na full-time. Praca nie nalezy do lekkich, po 12 godzi dziennie. Zarabiam jednak lepiej jak AuPair. Rodzina jest spoko, mieszkam z nimi przez 5 dni w tygodniu. Mi przed wyjazdem mowiono, ze Ameryka jest dla byka i cos w tym jest. Nie radze tutaj chorowac, bo to sie stanowczo nie oplaca. Bardzo tesknie do rodziny, meza, znajomych i kraju, tutaj dopiero poznalam pelny wymiar tesknoty, ale cos za cos. Kto wie moze kiedys tu wróce, bo Ameryka podobno jest zaczarowana. Pozdrawiam z New York. Dejwisek

Autor: agata-  30.12.2003 zgłoś

Kto był AuPair w Niemczech lub Austrii?????

Autor: Angella  30.12.2003 zgłoś

Ja byłam Au-pair w Wielkiej Brytanii (Londyn), no cóż, są dobre i złe wspomnienia. Trafiłam do Hinduskiej rodziny, za duża różnica kulturowa i religijna doprowadziła do wielu konfliktów i po 3 miesiącach przeniosłam sie do innej host family, tym razem rodowitych Anglików. Ojciec rozwodnik z 3 dzieci, było nie najgorzej. Miałam dużo swobody, poznałam kraj, język i obyczaje. Po 6 miesiącach doszłam do wniosku, że nie jest to praca dla mnie i zrezygnowałam z bycia au-pair. Zatrudniłam się jako kelnerka w kawiarni, wynajęłam pokój i byłam wreszcie niezależna. Myślę, ze wyjazd au-pair jest jakimś sposobem na start w obcym kraju, przede wszystkim uczy samodzielności, zaradności i otwiera oczy na świat. W niektórych sytuacjach trzeba mieć mocne nerwy i silną wolę. Mimo wszystko polecam!

Autor: barbara  30.12.2003 zgłoś

Czy ktos moze podac adresy, jak sie tam dostac, od czego zaczac? prosze o porady. Pilne!!dziekuje

Autor: mama  30.12.2003 zgłoś

Barbaro, podaj swoj adres emailowy to napisze cokolwiek.

Autor: Lisa  30.12.2003 zgłoś

Program Au-pair przeżyłam na własnej skórze. Co myślę na ten temat? Sądzę, że więcej w nim plusów niż minusów. Dzięki rocznemu pobytowi w Amsterdamie pokochałam to bardzo piękne i przyjazne miasto na całe życie. Dzięki życzliwości i dobrej woli rodziny, do której trafiłam, zwiedziłam Holandię i inne miejsca w Europie, podszkoliłam swój angielski, zaczęłam uczyć się niderlandzkiego, poznalam niesamowitych ludzi, niektórzy okazali sie prawdziwymi przyjaciółmi, miałam możliwość poznać i uczestniczyć w codziennym i świątecznym życiu Holendrów. Mieszkając w centrum mogłam bez trudu odwiedzać wszelkie muzea, kina, wystawy.... A opieka nad trójką urwisów? Zdobyte doświadczenie uzupełniło moją wiedzę zdobytą podczas studiów pedaogicznych w Warszawie i pozwoliło mi inaczej spojrzeć na kwestie wychowywania i odpowiedzialności za dzieci. Au-pair, czy holenderska Opas, to dużo odpowiedzialności, czasem ciężka praca, ale przy odrobinie szczęścia, to niesamowita możliwość poszerzenia sobie horyzontów. Program Au-pai , nie zapominajmy o tym, nie ma czynić z ludzi uczestniczących w nim, służących czy niewolników!!!! To gwarantuje nam agencja, z której wyjeżdżamy oraz agencja partnerska na miejscu. W moim przypadku, głównie opiekowałam się jednym dzieckiem i później dodatkowo pozostałymi dwoma. Nie sprzątałam, nie gotowałam, wieczory miałam do swojej dyspozycji, czasem trafiały mi się baby-sittingi, ale rzadko i niejednokrotnie za dodatkowe wynagrodzenie. Miałam urlopy i wolne week-endy. I zaufanie rodzinki, bo wiedziałam, że dla nich dzieci są najważniejsze i jeśli będę dobrze się nimi opiekować to nasze relacje będą naprawdę dobre. Czułam, że jestem członkiem tej rodziny. Polecam wszystkim, taki wyjazd i możliwość przeżycia czegoś, co może procentować w przyszłości. Ale się rozpisałam, pozdrawiam

Autor: milka  30.12.2003 zgłoś

Liso ja tez byłam Au-pair w Holandii. Jestem zakochana w Amsterdamie. Mimo kilku minusów to był niezapomniany czas.

Autor: Lisa  30.12.2003 zgłoś

Milka; A kiedy byłaś Au-pair w A'damie, gdzie mieszkałaś i co to za minusy?

Autor: Victoria  30.12.2003 zgłoś

Ja jestem zainteresowana wyjazdem do Anglii. Jesli ktos moglby udzielic mi jakichs informacji to bardzo prosze. Z gory dziekuje.

Autor: mea  30.12.2003 zgłoś

Ja byłam 4 miesiące w Irlandii, a moje koleżanki w Anglii. Osobiście odradzam wrażliwym dziewczynom. Ja prawie zagłodziłam się na śmierć. Nie mogłam znieść tego stresu. Miałam pod opieką 3 dzieci, 2 chłopców (11,12 lat), którzy całkowicie mnie ignorowali i 6 letnią dziewczynkę, która traktowała mnie jak służącą (nawet majtki musiałam jej ściągać z tyłka). To była rodzina z problemami (ojciec zdradzał matkę), ja byłam kozłem ofiarnym. Oczywiście mogłam zmienić rodzinę, ale na popczątku to jest trudne, poza tym, kiedy ich poinformowałam o swoim zamiarze zmiany rodziny, było okropnie. Później, kiedy dostałam nową rodzinę, nie miałam już sił i wróciłam. Pozdrawiam.

Autor: Angella  31.12.2003 zgłoś

Victorio podaj swojego maila, a udziele Ci wszelkich informacji o wyjeździe do Anglii, adres Agencji Au-pair w Londynie itp.

Autor: kiz-guzel  31.12.2003 zgłoś

hey a ja wlasnie siedze juz 20 miesiac w USA. rowniez wyjechalam jako o-perka. bylam zadowolona, z racji tego, iz dziecaiki sa prszez wiekszosc czasu w szkole (7 i 10 lat). do mnie zas nalzy jako takie uporzadkowanie domu, czasami zrobienie kolacji oraz co drugi dzien - prania i prasowania. za to mam oddzielny pokoj z garderoba, wielka lazienke, wolne weekendy i samochod do swojej dyspozycji. no i bym nie narzekala.. tylko.. wlasnie.. na miejscu nie moge usiedziec. sprobowalabym czegos nowego, np. w nowym jorku (mieszkam na przedmiesciach waszyngtonu), ale nie wiem, czy sobie poradze. bo co jak co.. ale nianczenie dzieciakow przez 20 miesiecy, to juz troche mi sie dluzy. .nawet, jezeli tego tak duzo nie ma. ..

Autor: Miska_22  01.01.2004 zgłoś

Obecnie przebywam w Stanach Zjednoczonych. Nie przyjechalam jednak jako au pair tylko na wizie turystycznej. Od dwoch miesiecy opiekuje sie 20 miesiecznym chlopczykiem. Na poczatku bylo swietnie. Dziecko zaakceptowalo mnie w ciagu tygodnia. Jednak po miesiacu rodzice dolozyli mi nowe obowiazki, sprzatania mieszkania. Nie placa rewelacyjnie, ale dokladaja nowe obowiazki. Zamierzam zmienic prace, bo tu naszczescie jest taka mozliwosc. Wczesniej mialam inne zapatrywania co do opieki nad dzieckiem. To ciezka charowka. Przed podjeciem takiej pracy radze sie zastanowic, bo nerwy trzeba miec ze stali i duza cierpliwosc.

Autor: Jola  01.01.2004 zgłoś

Haloo dziewczyny!!! Jestem Au-pair w Monachium juz od pol roku i dla mnie to jak narazie najszczesliwszy czas w moim zyciu> Mam świetna rodzinke, ktora traktuje mnie jak swoja corke. Opiekuje sie 8 miesieczna dziewczynka i pieskiem. Jestem w trakcie robienia DSH-certyfikatu potrzebnego do rozpoczecia studiow i w przyszlym roku rozpoczynam tu studia. Moja "druga rodzinka" powiedziała, ze moge zostac z nimi na caly czas studiow jezeli chce... Aha jeszcze jednom- nigdy nie czulam sie u nich w domu jak w pracy, to jest fantastyczne. Pozdrawiam....

Autor: pulka  01.01.2004 zgłoś

ja zawsze chcialam pojechac do londynu i nauczyc sie jezyka, ale boje sie ze moj angielski jest zbyt slaby aby zglosic sie do tego programu. czy moglby mi ktos powiedziec na jak wysokim poziomie trzeba znac jezyk? ladnie prosze

Autor: Monika  01.01.2004 zgłoś

Dana czy mozesz mi podac strone internetowa do "Nowy Dziennik"? Bardzo bede wdzieczna.

Autor: Dorothy  03.01.2004 zgłoś

witam wszystkich!!! jestem wlasnie 5 miesiac w Irlandii. Jest bardzo roznie. jezyk to taki zasmiecony Angielski, ale juz smigam. Trafilam na fajna rodzinke-tatus biznesman -jest przemily, mamusia jezdzi po przyjaciolkach i gra w golfa. Wlasciwie najczesciej po godzinie 2-giej mam czas wolny, wiec jezdze do wieeelgachnego klubu jezdzieckiego i tam ujezdzam konie, w Polsce sie tym zajmowalam, wiec tu nie musze placic, bo znam sie na tym. Rodzinka wie, ze to uwielbiam, dla tego mi to umozliwia. Sama pani domu dobrze sobie zdaje sprawe z tego, ze od mojego samopoczucia zalezy jakosc mojego baby sittingu. W domu jest pianino (co dla mnie tez jest bardzi istotne) a jak rodzinka dowiedziala sie, ze maluje to zalatwili mi nawet sztalugi. Daja mi tu byc soba, chociaz czasem ciezko jest wieczorami w soboty, gdy chcialabym wyskoczyc do pubu gdzie sa znajomi, a musze siedziec w domu z dziecmi. mam 3 dziewczynki- 2, 4, 7 lat. Sa rozwydrzone niesamowicie. No ale mam u nich respekt, bo w koncu maja au pair, ktora zna wszystkie koniki w klubie, do ktorego jezdza i ktora umie rysowac ksiezniczki. hahaha. Czasami sa straaasznie wredne, ale zaczelam juz je kochac. Z dokladaniem obowiazkow jestem sobie sama winna, bo moja poprzedniczka nie robila prawie nic...a ja wrecz sie sama prosilam, bo tak z grzecznosci.... nie umialam patrzec jak ona przy mnie zamiata i zaproponowalam, ze moze mi zostawic jak wyjezdza karteczke z tym, co chcialaby, zeby zrobic w domu ... wiec zostawiateraz regularnie. Nie sa to wielkie polecenia. Jakies prasowanie czy zmycie podlogi...raz w tygodniu mam kurs Angielskiego. Czasami zawala mi caly dzien i noc baby sittingiem, to wtedy pod koniec nie wytrzymuje juz i zaczynam lapac doly i beczec. ale raczej rzadko sie to zdarza. W ogole to swietna rodzina. Swiata spedzalam z nimi, jak przychodza goscie do domu (a dom jest zawsze pelen gosci) to mnie zapraszaja, tak wiec znam wszystkich ich przyjaciol, i czuje sie jak czlonekj rodziny. Tylko zalamujaca sprawa to zarobki. 300e na miesiac to jakies 1300zl. Wiec jak na Polske za nie robienie zbyt wiele to niezle. Ale tu to jest totalnie malo. Jak wypadne do pubu na pint of giness to za kufelek 4 E wiec kasa leci szybciutko. No i nic nie oszczedzam. Niestety pare lat temu nie mialam takiego szczescia co do rodziny. Trafilam do Francji, na niezla jedze. Polka, Zyje w Francji juz 13lat. Ma meza francuza i 3 dzieci. Z dziecmi bylo super, ale ta baba, to byla totalna jedza. Chora umyslowo. Szukala dziury w calym, traktowala mnie gorzej niz le...jak jakis przedmiot, i byla zazdrosna o sympatie dzieci. Wolaly spedzac czas ze mna niz z nia. Pozatym byla naprawde zwichnieta psychicznie. Miala w glowie chore przetworzenia. No i zachowywala sie jak krolowa. Mowila zawsze do mnie rozkazujacym, zarozumialym tonem. Och ...ile ja wtedy biedne mlode dziewcze lez wylalam. Bylam z ta rodzina miesiac a czulam jakby to byl rok. Ale wogole bylam za mloda. Mialam 19 lat. Mysle, ze to za wczesnie. Bylam jeszcze bardzo niedojrzala i nie umialam tych problemow przeslkoczyc. Zalamywalam sie, wiec moze tez sie tak zdarzyc. Wszystko zalezy od rodziny do jakiej sie trafi. Zycze wszystkim powodzenia. Trzymajcie sie dziewczyny, oby wam sie trafialy same "normalne" rodzinki. Jest jakas au pair z okolic Limerick ? papapapapa

Autor: Kasia  04.01.2004 zgłoś

Chciałabym uzyskać więcej i bardziej szczegółowe informacje na temat Au Pair w Szkocji, bo tam właśnie chciałabym pojechać.

Autor: zakręcona  04.01.2004 zgłoś

JA MIAŁAM POJECHAC DO LONDYNU W ZESZŁE WAKACJE NO ALE NIESTETY MOJE BIURO ZAWALAŁO MNIE WSZELKIMI OFERTAMI TYLKO NIE TAKIMI JAKIEBY MNIE INTERESOWAŁY ZAZNACZYŁAM ZE CHCE SIE OPIEKOWAC DZIEĆMI W WIEKU OD 7 LAT A ONI PRZYSYLALI MI OFERTY Z 4 CZY 5 MIESIECZNYMI DZIECMI ODLOZYLAM WYJAZD NA TEN ROKO TJ TE WAKACJE MOZE TYM RAZEM SIE UDA ALE JESTEM PRZERAZONA OGROMEM TEGO MIASTA JAK JA SIE TAM ODNAJDE W SUMIE SAMA JEDNA POZOSTAWIONA NA PASTWE LOSU JAK POZNAM JAKIS ROWIESNIKOW MAM NADZIEJE ZE JACYS ZNAJOMI Z POLSKI POJADA ZE MNA POZDRO

Autor: goldfish  04.01.2004 zgłoś

Witam wszystkich, czytam sobie wasze komentarze i stwierdzam ze swoj dodac musze! Ja tez dwa lata temu bylam au pair, mialam okazje wyjechac do Stanach Zjednoczonych. Doswiadczenia jakie przezylam w Satnach wiele mnie nauczyly i musze przyznac, ze taki wyjazd to nie tylko zabawa, przyjemnosci ale rowniez olbrzymia odpowiedzialnosc jak rowniez ciezka praca. Mimo to uwazam, ze warto korzystac z mozliwosci i probowac rzeczy, ktore kiedys moga zaowocowac w zyciu kazdej czy kazdego z nas. Powodzenia Goldfish

Autor: barbara  04.01.2004 zgłoś

podaje ten e-mail dla "mama" proszę o kontakt

Autor: barbara  04.01.2004 zgłoś

czy są takie wyjazdy także dla par, czy istnieje taka szansa??

Autor:  05.01.2004 zgłoś

Cześć Liso, mieszkałam w Amsterdamie na przełomie 1999/2000 r. Minusem było np traktowanie mnie nie jak członka rodziny (czego spodziewałam się wyjeżddzając do Holandii), ale jak dobrze wykonującą swoją prace i z tego powodu docenianą (ale tylko) opiekunkę do dziecka. Nie mieszkałam z rodziną, miałam osobny pokój, sama przygotowywałam dla siebie posiłki i nawet polubiłam taką niezależność, choć w momentach "babskiego kryzysu" czułam się nieco samotna i zdana na samą siebie.

Autor: ma...gosia  05.01.2004 zgłoś

Witam. W tym roku zaczelam studia na kierunku polonistyka...i wiem już, że to nie to. Bardzo kusi mnie wyjazd jako au-pair do naszych zachodnich sasiadow...Ale mam jeszcze bardzo duze obiekcje. Boje sie, czy porzucenie studiow to dobra decyzja, boje sie czy wyjazd na rok nie przekresli mojej szansy na zdobycie wyzszego wyksztalcenia...Nie wiem czy poradze sobie z dzieciakami i jezykiem. Nie wiem na jaka rodzine trafie (bo jak wynika z wczesniejszych postow roznie to bywalo)... mam wiele watpliwoscie, ale tak sobie mysle, że jak nie sproboje, to nadal bede tkwila w takim marzmie jak teraz tzn. dom uczelnia dom uczelnia jacys znajomi impreza dom uczelnia...;) Co myslicie o tym? Moze ktoras (ktorys) z was miala tez takie obiekcje?! Napiszcie o swoich doswiadczeniach. Pozdrawiam wszystkie byle, obecne i przyszle au-pair :) P.S Nie wiem gdzie lepiej jechac. Zastanawiam sie nad Niemcami a Austrią

Autor: Karolina  05.01.2004 zgłoś

Czesc! Dwa lata temu przyjechalam do Monachium jako au pair. I jeszcze z niego nie wyjechalam :-). Zaczelam studia ( jestem juz na trzecim semsestrze). Matematyka finansowo gospodarcza na Politechnice. Mowiac krotko, gdyby nie ta rodzina, do ktorej przejechala i u ktorej caly czas jestem, nie mialabym najmniejszej mozliwosci studiowania tutaj. Mialam naprawde wielkie szczescie. W ciagu tych dwoch lat poznalam przeszlo 60 dziewczyn, ktore tu przyjechaly na au pair. I niestety jakies 7 dziewczyn bylo jako tako zadowolone z pobytu tutaj. Takze trzeba miec naprawde duzo szczescia. Jedyne co moge poradzic to, ze jezeli jest cos z rodzinka nie tak, to trzeba ja zmienic i nie bac sie tego. Dzwoncie jak najszybciej do waszego biura i zmieniajcie. Nie ma co sie meczyc i marnowac czas!!! Powodzenia wszystkim wybierajacym sie na au pair!!!

Autor: Madzia20  05.01.2004 zgłoś

Zasadnicze pytanie- jako au pair mozna jechac w dowolnym czasie? Czy np wyjezdza sie w wakacje i jesli chce sie wrocic to wraca sie dokladnie za rok? Jak to jest z tym czasem? Podejrzewam, ze jest to sprawa wzgledna (niektore dzieczyny zostaja na zawsze) ale mniej wiecej, kiedy najlepiej zalatwiac taki wyjazd?

Autor: Teresa  05.01.2004 zgłoś

Au-Pair......brzmi niewinnie i obiecujaco,ale wierzcie mi ze moze sie wszystko wydarzyc .Moja corka wcale nie szukajac,znalazla takie miejsce i prace. Jako opiekunka dzieci w wieku 7 i 12 lat odlatywala za Ocean pelna obaw i nadziei, iz przy okazji pracy bedzie miala mozliwosc "podszlifowania" jezyka angielskiego. Niestety rzeczywistosc okazala sie calkiem inna. W domu mowilo sie w jez.niemieckim, (to ze wzgledu na dzieci), a gospodarze potrzebowali "bialego murzyna", ktory to 24 godziny na dobe jest pod reka. Raz na 2 tygodnie wpadala firma posprzatac dom (dwu-pietrowy) a w pozostale dni miala robic to moja corka. Rowniez pranie, prasowanie, opieka nad dziecmi, zakupy to rowniez nalezalo do jej obowiazkow. Jesli odbywalo sie party to przeciez byla au-pair do obslugi, a wiec tanim kosztem gownojady chcieli uchodzic za panstwo. To co przeszla w tym amerykanskim luksusie, nie sposob opisac........po 3,5 miesiaca postanowilismy przerwac te gehenne, a wiec tuz przed Swietami nasza corka wrocila do domu na nasz koszt i wierze, ze pobyt w NY cofnal ja o kilka miesiecy, ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Niebawem rozpocznie studia a jesli bedzie chciala podszlifowac angielski to jest wiele innych sposobow, wykluczajac wyjazd jako au-pair. Jesli ktoras z was chce wyjechac jako au-pair, niech z gory ustali zakres obowiazkow, na ile uszanowana bedzie jej prywatnosc oraz kiedy bedzie miala przyslugujace wolne.......tego wszystkiego zabraklo mojej corce. Niestety zdaje sobie sprawe z tego, iz jest wiele dziewczat, ktore sie sparzyly, ale moze ten wpis pomoze Wam uniknac niemilego rozczarowania. Przyszlym Au-Pair zycze wiele szczescia w poszukiwaniu miejsca pracy.

Autor: martyna  05.01.2004 zgłoś

Witam. Byłam operką w Niemczech przez rok czasu, trafilam do bardzo bogatej rodzinki ale niestety z problemem alkocholowym... Byli dla mnie bardzo okrutni, ale mieli wspaniałe dziecko i dlatego znosilam wszystkie obelgi ktore kierowali pod moj adres. Kazdego dnia zastanawiałam sie co ja im takiego zrobiłam i co zrobiło im dziecko ktorym wogole sie nie zajmowali, ale jestem bardzo zadowolona z tego pobytu poniewaz znalazłam prawdziwego przyjaciela a tym przyjacielem jest siedmioletni chłopczyk, kocham go jak brata i bardzo za nim tęsknie ale nie długo sie znowu spotkamy i bedziemy rozmawiac o jego mnarzeniach. Pa i wszystkim dziewczynom zycze powodzenia.

Autor: Sasza  05.01.2004 zgłoś

Ciekawa strona, ale czy macie wiecej informacji na ten temat. Jesli tak to chetnie z nich skorzystam, bo uważam ze praca au pair jest ciekawą pracą.

Autor: martini  07.01.2004 zgłoś

pouczajaca lektura. gratulacje! podziwiam was dziewczyny(no i tego 1 mezczyzne :-) ). mialyscie odwage wszystko postawic na jedna karte i wyruszyc w nieznane. przyznam sie, iz ja tez o tym mysle. bylabym wdzieczna za pomoc z waszej strony. chcialabym wyjechac do Wisconsin. bardzo sie boje, ale wiem, ze musze cos zrobic ze swoim zyciem, znalezdz swoja droge. wydaje mi sie, ze taki wyjazd jako au-pair bylby dla mnie dobra szkola. zastanawiam sie tylko czy wytrzymalabym-sama nie wiem czemu sie tak mocno boje? prosze, czy ktos pomoglby mi ze zdobyciem informacji na temat wyjazdu do tego miasta, popdzieli sie swoimi spostrzezeniami, podarowal mi choc troszke swojej wiedzy zyciowej. bede bardzo wdzieczna. pa!

Autor: ma_ła  08.01.2004 zgłoś

Chciałabym pojechać jako au-pair do Niemiec jednak moi rodzice nie chcą o tym nawet schyszeć:((((((((((((((( Jak ich przekonać ???????????????????????????

Autor: bea  08.01.2004 zgłoś

moje doswiadczenia szwajcarskie-au -pair : tutaj sa do prania, prasowania, sprzatania, gotowania. Praca 7-20. Bylam swiadkiem, gdy taka jedna Pani redagowala anons a jej corka podpowiadala "no i zeby byla mila i lubila bawic sie z dziecmi". Pani ja skwitowala oburzona :"to nie do tego jest "jeune fille". po przestapieniu tego progu uslyszalam "ja do ciebie mowie na ty a ty do mnie na pani" (mialam 28 lat i 2 fakultety) w nocy budzilam sie z bolem rak. Ucieklam z tego swiata pod skrzydla uniwersytetu. Ale sa skutki-teraz po po dwoch latach odreagowuje psychicznie ten okres, z trudem odbudowuje poczucie wlasnej wartosci (tak jak ktos tu napisal-to oznaczalo regres dla mnie) w tamtym okresie poznalam kilka Polek. tylko jedna miala ludzkie warunki au-pair, Moze to wszystko dlatego ze te pobyty byly nielegalne (nie ma mozliwosci legalnego wyjazdu w tym charakterze do suisse) Tak wiec oze byc roznie.

Autor: martini  08.01.2004 zgłoś

dziękuje za pomoc i pozdrawiam! :-)

Autor: Stara  09.01.2004 zgłoś

jeżeli ktoś wybiera się do pracy to musi przewidzieć, że troche będzie zmęczony i że nie jest na wakacjach. Znam osóbke, która była w Holandii. ona od początku ustaliła zakres obowiązków i nie pozwoliła się wykorzystywać. Jeżeli którejś z Was to się przydarzyło, to na własne życzenie. Ciekawa jestem, czy na tym "stanowisku" obowiązuje jakiś limit godzin w dniu lub tygodniowo? Czy jest coś o tym w kontrakcie albo umowie? Ile godzin tygodniowo trwa kurs nauki języka?

Autor: Inka  09.01.2004 zgłoś

Witam Wlasnie zbieram informacje o takich wyjazdach. Chcialabym jechac do Londynu. Oczywiscie przegladnelam oferty wszelkich agencji posredniczacych w zalatwianiu wyjazdow. Mam takie pytanie, czy wszystkie wyjezdzalyscie przez agencje, czy moze ktoras na wlasna reke poszukala sobie rodziny??? wiem, ze jest to mozliwe i odpadaja wtedy te wszelkie oplaty. Tylko czy cos takiego jest bezpieczne.... Bo jesliby bylo cos nie tak, to zostaje zdana na siebie, a tak to ponoc agencja zawsze pomoze. Jesli chodzi o limit godzin, to wyczytalam, ze 5 h dziennie, bo ma byc czas na nauke, przez 5 dni w tygodniu, weekendy wolne. Ale to wszystko zalezy jak sie dogadasz.

Autor:  09.01.2004 zgłoś

na wszystkich stronach dotyczacych au-pair sa wyszczegolnione wszelkie warunki wyjazdu- wystarczy wejsc i poczytac:) i zdecydowac gdzie sie chcialoby wyjechac:) powodzenia

Autor: Ula  11.01.2004 zgłoś

Do Lisy-ja tez bylam au-pair w Holandii, niestety nie mialam szczescia trafic do Amsterdamu a kocham to miasto, ten klimat... Mieszkalam w Bredzie-niestety rodzina byla niezbyt udana, spedzilam z nimi 4-miesiace i bardzo chcialaym wrocic teraz do Nl-tylko tym razem wlasnie do Amsterdamu!!!pozdrawiam :)))

Autor: Iwona  11.01.2004 zgłoś

tu byla operka z Holandii pierwsza zasada dla operek z polski: nie robic nic ponad potrzebe!!! jesli zaczniesz robic cos, czego nie bylo w twoich obowiazkach z dobrej woli, bo tak cie nauczono, ze powinno byc zrobione, to oni to uczynia twoim obowiazkiem, zanim sie spostrzezesz poza tym, dziewczyny, badzcie asertywne oni tez sa, jak wam cos nei odpowiada, to sie przelamcie i mowcie o tym, jesli uwazacie, ze jestescie niesprawiedliwie traktowane, macie za duzo obowiazkow, ktorych nei ma w umowie, to mowcie, albo bedziecie sie meczyc i sensu za grosz nie bedzie mialo bycie operka w umowie, przynajmniej za moich czasow, czyli z piec lat temu, bylo 30h tygodniowo plus do dwoch babysittingow wieczornych, wolne wszystkie weekendy wyjechac przez agensje mozna bylo tylko na co najmniej 6 miesiecy z tego, co wiem, mozna zalatwiac sobie wyjazdy bez posrednictwa agencji, moja znajoma zalatwila rodzine z internetu, ja tez mialam kilka ofert, wiec mozna jak sie trafi, to wszytsko kwestia szczescia, to, ze rodzina bedzie zalatwiona przez agencje, absolutnie nie gwarantuje, ze da sie z nia wytrzymac i jeszcze jedno - w klopotach NIE MOZNA liczyc na agencje, bo zalozenie jest takie, ze to rodzina na racje legalnosc pobytu nie ma nic tu do rzeczy, bo przez agencje z zasady teoretycznie jest sie tam legalnie trzeba sobei radzic samemu i najlepiej o razu zmienic rodzine, na miejscu poznaje sie wiele operek innych, nawiazuje kontakty, , rodziny tez bardzo czesto szukaja operek przez znajomych, albo poleconych przez obecna operke, np, jak bylo u mnie generalnie jestem jak najbardziej za, chociaz nie powiem, zeby mnie nei kosztowal wiele ten wyjazd, nerwy trzeba meic wliczone w koszta, ale uczy sie czlowiek naprawde wiele o sobie i nie tylko no i jezyk, nie ma jak w naturalnym srodowisku, ja sie nauczylam biegle holenderskiego i podszlifowalam angielski ale ja miala w ogole szczescia mnostwo, rodzina w porzadku, czasu mnostwo wolnego zalozylam, ze opieka naddziecmi jest dla mnie tylko sposobem nie celem samym w sobie, wiec nie dalabym sobie kazac sprzatac cal;y dzien, bo pieniadze za to sa neiwielkie (okolo1200zl miesiecznie w przeliczeniu), a na pewno nie tak wielkie, zbey tam tylko po to siedziec poza tym po ok 8 miesiacac nauczylam sie jezyka, obydwu wlasciwie na tym poziomie, ze potem to juz bylo wtornie, niewiele sie uczylam, bo jednak w taki sposob mozna sie nauczyc tylko do pewnego poziomu poza tym, bylam tam w przerwie rocznej w studiach po tzrecim roku, brakowalo mi stymulacji intelektualnej, od tego sprztania i dzieci (chociaz dzieci mialam 7 i 9 letnie, wiec mozna bylo z nimi juz rozmawiac, ale jednak) z przyjemnoscia wracalam do pracy glowa, a nie rekami ale nauczylam sie tyle, ze kazdego rekami i nogami zachecam aha, w kwestii dzieci, polecam starsze, dla szlifowania jezyka, poniewaz jednak wiekszosc czasu pracy spedza sie z dziecmi, a z noworodkami trudno rozmawiac w ich jezyku. czlonkiem rodziny sie nie czulam, ale moze dlatego, ze nie chcialam i nie potrzebowalam w razie dolkow mialam znajomych, wrecz przyjaciol, a jak tego bylo malo, dzwonilam do polski, na koszt hot family, co bylo ustalone zreszta dodatkowo w umowie mialam 2 tygodnie platnych wakacji, w rzeczywistosci mialam chyba z 11 platnych... generalnie mialam wiele szczescia, to prawda, poznalam duzo roznych operek tam na miejscu, nie wszystkie mialy go tyle, ale wiekszosc nie to moze, ze nie narzekala, bo kazda z definicji narzeka, ale wiekszosc miala pozytywen doswiadczenia raczej, niz negatywne aha, jeszzce jedno, polecam jechac do duzego miasta, chocby z tego powodu, ze wieksze mozliwosci, czy wyjscia gdzies, czy zrobienia zakupow, czy nauki jezyka, czy rozwijania sie osobistego najlepiej w centrum hehe i polecam wyjezdzac kolo wrzesnia, zeby akurat trafic na poczatek kursow jezykowych jesli ktos chce wiecej wiedziec o doswiadczeniach osobistych operki, to zapraszam na mojego maila: kamforka@o2.pl pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie, co dopiero maja zamiar;)

Autor: Robert  11.01.2004 zgłoś

Witam wszystkich. W przyszlym roku planuje rozpocząc Studia w Niemczech, ale chciałbym dopracowac język własnie w programie Au-Pair. Bardzo bede wdzieczny za wszelkie informacje dotyczące wyjazdów do Niemiec. Pozdrawiam. Robert..

Autor: willma  13.01.2004 zgłoś

Tak sobie czytam i czytam... Hmm... i przypominam sobie MOJE doświadczenia w pracy z dziećmi jako au-pair. Niezawsze było kolorowo, ale po 5 latach pamięta się tylko te dobre chwile (całe szczęscie) :-) Byłam w pięknej, słonecznej, skąpanej w słońcu Hiszpanii. Półtora roku w Barcelonie! Brr... a u nas teraz tak zimno ;-) Dziś mogę napisać, że było CUDOWNIE! Niestety nie od samego początku. Trafiłam do fatalnej rodziny, a raczej do samotnej matki (co okazało się dopiero po przylocie) z dwójką dzieci: 5-cio letnim chłopcem i 1,5-roczną dziewczynką. Kobieta była fatalna, nie mogłam np. pić mleka, zbyt dużo jeść (w jej rozumieniu 2 jabłka dziennie to zbyt dużo zjedzonych owoców)! Ogólnie lekka przesada... Ale zmieniłam rodzinę na NORMALNĄ, tzn. z normalnymi ludźmi i malutkim dzieckiem. I teraz UWAGA dla wszystkich czytających dziewczyn. Nie bójcie się opieki nad maluchami tak jak kiedyś ja się bałam. Opiekowałam się 3-miesięcznym chłopcem, a wczesniej bardzo bałam się takich maluszków. One tylko śpią, a jak płaczą, to albo je przewijamy, albo karmimy. Poznałam wielu ludzi ze wszystkich zakątków świata, dzięki temu w wakacje nigdy się nie nudzę! Mam przyjaciólkę w Wenezueli, którą już odwiedziłam i wiele innych znajomych w Europie. Jeśli ktoś jest zainteresowany namiarami na biuro au-pair w Barcelonie niech da znać, a napewno podam. Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkim powodzenia. P.S. Podpisuję się pod tym co napisała Iwona o asertywności itd, więc weźcie sobie dziewczyny Jej rady do serca. Aha! I jeszcze jedno, do Hiszpanii pojechałam ze znajomością języka angielskiego (a nie hiszpańskiego), były też dziewczyny, które znały niemiecki (np. na Majorce). A w trakcie pobytu zrobilam certyfikat. Hiszpański jest łatwy!

Autor: LISA  14.01.2004 zgłoś

A kto był w Amsterdamie lub innym miejscu w Holandii na przełomie 1997/98 roku?

Autor: Agata  15.01.2004 zgłoś

Hej:) Ja byłam w Belgii, wspominam ten okres różnie,dzis z perspektywy czasu uwazam, ze wyjazd był super. Ale wtedy, czułam sie bardzo samotna, to pierwszy mój tak długi pobyt poza domem i było mi ciezko ze wzgledu na samotnosc. Rodzinke miałam super, z trojka dzieci, 3 chłopakow, w wieku 3,6 i 7 lat. Czułam się u nich bardzo dobrze, nigdy nie potraktowali mnie jak służacej, ale procz opieki nad dziecmi mialam tez inne obowiazki, mimo ze w dokumentach byla mowa o 4 godzinach opieki nad dzieckiem + prasowanie ciuchow dzieciecych i sprzatanie pokoju dziecka. Ja przygotowywalam tam snaidania, obiady i kolacje, oraz sprzatalam caly dom, ale szczerze mowiac cieszylam sie, bo czas szybko lecial, nauczylam sie gotowac rozne smaczne francuskie, wloskie i belgijskie potrawy, poznalam ich zwyczaje, jezdzilam na wszelkie rodzinne imprezy w tym urodziny dziadkow, ciotek itd. Do szkoly na jezyk chodizlam 2 razy w tygodniu po 3 godziny, zdalam wszelkie egzaminy i dziwilam sie innym Polka, ze bedac tam pol roku jeszcze nie potrafily powiedziec "ja jestem" tylko mowily "ja byc", dla nich ten "mus" chodzenia na jezyk byl strata czasu, a dla mnie celem tej podrozy. Tak nauczylam sie francuskiego nie majac o nim wczesniej zielonego pojecia, jadac tam umialam powiedziec dzien dobry i dziekuje, a po tygodniu mowilam juz z nimi prawie bez przeszkod, z malym slownikime w rece. Mialam wolne co drugi weekend i wieczory, poznalam wielu ciekawych ludzi, zwlaszcza w szkole, gdzie byli ludzie z roznych stron swiata. Ale wiem, ze nie zawsze jest tak rozowo i tak naprawde wszystko zalezy od rodziny, do ktorej sie trafi. Kolezanki miały pieklo, jedna np. musiala raz w tygodniu myc okna w calym domu, drugiej wyliczali kromki na sniadanie, dla mnie to bylo szokiem, nie przezylam czegos takiego, dlatego sadze, ze radosc z pobytu w takim miejscu zalezy tylko i wylacznie od rodziny. Dzis moja rodzinka ma juz 4 dziecko tym razem dziewczynke, widzialam ja, bylam tam na wajkacjach, chcieli mi ja poprostu pokazac i zaprosili mnie, dzwonimy do siebie na urodziny i pamietamy o sobie, Kazdej dziewczynie, ktora wybiera sie do takiej pracy zycze powodzenia i wielu radosci.

Autor: Handy  15.01.2004 zgłoś

Bea! Ja właściwie 8 lat temu skończyłam moją karierę Au-pair... Miałam 19 lat, gdy jechałam do Niemiec, dziś jestem 27 letnią babą. Mam bardzo podobne odczucia co Ty-tzn. to, co pisałaś o odbudowaniu własnej wartości...Długo mi to zajęło...Niby w porządku, ale jest jak w piosence "...dokąd odeszłaś moja piękna..." mogłam sobie zaśpiewać po powrocie na stare śmieci. Po takim wyjeździe już nic nie jest jak kiedyś. Mimo to bardzo polecam wszystkim kobietom taki wyjazd-mimo że sama się sparzyłam, to bez niego nie byłabym taka jaka jestem. Więc jeśli chcesz: doznać na własnej skórze szoku kulturowego, poznać smak czarnej i gorzkiej tęsknoty do dna za polskimi ulicami, harować w brudnym dresie i tłustymi włosami, szarą skórą po 8 h dziennie, kiedy chce ci się ryczeć i cała trzesiesz się ze zdenerwowania-zastanawiać się jednocześnie nad trzecią formą tego cholernego czasownika-JEDŹ NA AU_PAIR!!!!! Poza tym wracasz stamtąd i czujesz, że otworzyło ci się nowe okienko w mózgu, a może nawet kilka. Pa, trzymajcie się nianie!

Autor: aga  15.01.2004 zgłoś

Hej! Jestem au pair i w Edynburgu-to juz 6 miesiac, nie jeste moze rozowo, ale jestem pewna, ze zdobywam cenne doswiadczenia i nie zaluje swojego kroku, mimo ze na rok przerwalam studia! Chetnie pogadam z wszystkimi dziewczynami stojacymi wlasnie przed ta decyzja, jesli ktos chce wyjechac do szkocji, moge pomoc uniknac oplat! Pozdrawiam wszystkich aga

Autor: EWA  16.01.2004 zgłoś

Ja cztery lata wyjeżdżalam jako opiekunka do dzieci do Włoch i nie wiem, co w tym takiego fajnego.

Autor: agnieszka  18.01.2004 zgłoś

Witam! Bardzo chciałabym wyjechac jako opiekunka do krajow Europy Zach., ale wiążą sie z tym także moje obawy, bo tyle sie przecież słyszy róznych historii na ten temat. Dziewczyny, pomóżcie mi z tego wybrnąć! Co zrobić, żeby dobrze trafić, a ponadto średnio dobrze znam angielski. Gdzie przede wszystkim szukać adresów do takich wyjazdow, żeby nie trafic na typowych ''oszustów''? Pozdrawiam!

Autor: Nicole  18.01.2004 zgłoś

Wszyscy mówicie jak jest, co można robić dodatkowo itp. Napszcie proszę coś o tym jak wygląda codzienne życie niani, w jaki sposób opiekujecie się dziećmi, czy one chodzą do przedszkola i co Wy wtedy robicie? Jak wyglądają Wasze wieczory, czy przygotowujecie posiłki, sprzątacie, pierzecie? Czy jest za to dodatkowe wynagrodzenie? Acha i jakie dzieci najlepiej wybrać, starsze, młodsze? Ja staram się o rodzinę w Niemczech z niemieckiej agencji Maria Teresa, czy ktoś z Was zna tą agencję? No i jak to wogóle jest, z niecierpliwością czekam na wiadomości od doświadczonych! Pozdrawiam i gratuluję odwagi! Ja boję się jeszcze....

Autor: Nicole  19.01.2004 zgłoś

Siakiś zastój oder was???

Autor: kala  23.01.2004 zgłoś

Ja niestety nie przeszłam rozmów z rodziną. Były 4 propozycje z mojego biura, ale wszystkie do bani. Proszę o namiary na jakieś sprawdzone biura!

Autor: Marcia  25.01.2004 zgłoś

Jestem aupair w Londynie. Jezeli ktos chce wiedziec jak to jest niech napisze mail-odpowiem:)) pozdrawiam and kisses from london

Autor: ja@bawaria  29.01.2004 zgłoś

hejka hm...au-pair, naucze sie jezyka i tak dalej...hm...jestem au-pair w Niemczech, juz ponad 3 lata u jednej rodzinki...pobyt u takiej rodzinki to plusy i minusy...ja tutaj studiuje, caly czas mieszkam u nich, wiec powinnam byc wdzieczna, ale sa tez minusy....mianowicie, ktoras z was napisala wczesniej, ze czlowiek juz nie jest taki sam, ze sie zmienia, ze jak powraca do Polski, to sie nie umie juz w tej polskiej rzeczywistosci odnalezc, to niestety prawda i to jak bardzo wielka....ale coz, czlowiek sam dokonuje wyborow w swoim zyciu i jest za swoje zycie odpowiedzialny...mam rade dla wszystkich tych, ktore widza ta cala sprawe przez rozowe okulary, dokladnie dowiedzcie sie, co bedziecie musialy robic w tych swoich przyszlych rodzinach, ile wam zaplaca, a jesli tylko rodzinka nie bedzie wam odpowiadac, to nogi za pas i albo zmiana rodziny, albo do domu, ponizanie i zle traktowanie bardzo szybko zabijaja poczucie swojej wlasniej wartosci, ktore bardzo trudno odbudowac (moje odbudowal moj facet, z ktorym niedlugo zamieszkam), pozdrowionka i nie wierzcie we wszystko, co te wspaniale biura posrednictwa opowiadaja, oni niestety tylko robia kase na nas, pozdrowionka.....

Autor: Agnieszka-DK  30.01.2004 zgłoś

Jestem au pair od wrzesnia zeszlego roku. Podjelam decyzje o wyjezdzie z bardzo prozaicznego powodu, otoz nie dostalam sie na studia, a perspektywa 'straconego' roku nieco mnie przerazala. Co wiecej z praca w Polsce nie najlepiej, a roczny wyjazd wydawal sie kuszacy. Krajem, ktory wybralam byla Dania. Zapyta ktos dlaczego?! Z kilku zasadniczych powodow. Po pierwsze jest blisko, dzieli nas tylko Baltyk, a nie Atlantyk. To kraj o dobrym zapleczu socjalnym, a co wiecej nawe podstawowa znajomosc dunskiego, po wejsciu do UE moze okazac sie wartosciowa, no i szlifowanie angielskiego i pewna niezaleznosc finansowa. Przed wyjazdem do Kopenhagi przejzalam wiele zdjec...wsluchiwalam sie w filmy von Triera, aby uslyszec zupelnie obcy mi jezyk. I oto prosze jestem tutaj juz od 5 miesiecy...czas strasznie szybko leci. PO przyjezdzie okazalao sie, ze moja host-family nie jest taka, jaka wydawala sie byc. Okazali sie ludzmi skapymi, zlosliwymi i wykorzystujacymi. Postanowilam odejsc i poszukac innej rodziny. Decyzja okazala sie byc najlepszym wyjsciem, gdyz teraz 'pracuje' dla ludzi, ktorzy cenia niezwykle moja pomoc, z ktorymi doskonale sie rozumie i ten wyjazd zaczyna nabierac sensu, teraz wiem, ze to byl dobry krok i polecam go kazdej mlodej dziewczynie! Co wiecej goraco polecam Danie jak kraj docelowy. Jesli ktorakolwiek z Was ma pytania...chetnie odpowiem. Zycze powodzenia!

Autor: mauuua  02.02.2004 zgłoś

Dziewuszki kochane !! !! Naprawdę podziwiam Waszą odwagę :) Wiem co znaczą te muszki strachu przed nieznanym, nowym, tez to czułam w żołądku...Trzymam za wszystkie niewiasty kciuki !! !! A tak na marginesie planuje wyjazd do Anglii, a ponieważ wogóle nie znam ani tamtejszych "klimatów", ani cen...jeśli ktoś mogłby kilka wskazóweczek, BĘDĘ STRASZNIAAAAAAAAAAASTO WDZIĘCZNA !! Cmokasky

Autor: mauuua  02.02.2004 zgłoś

PS. To i może nie na temat...ale zamierzam wyjechać do Anglii, więc jeśli znajdą się jakieś samotne duszyczki, ktore też coś takiego planują...PISZTA !! PISZTA !! PISZTA !! :o)))

Autor: Kajaaa  02.02.2004 zgłoś

Ja tez zamierzam wyjechac do Anglii, mysle konkretnie o Londynie, ale sie cholernie boje....a kiedy zamierzasz jechac??? i gdzie sie wybierasz??? moze sie razem wybierzemy:)

Autor: mauuua  03.02.2004 zgłoś

Do KAJI :)!!!! Też myśle o Londynie!! A kiedy?? myślałam o kwietniu... tak, żeby zdążyć przed "tłumami", które będą napierać od maja ;o>!! najlepiej jak byś do mnie kliknęła na tlenie (szukaj jass-min). POZDROWIASKI !!

Autor: Kaśka_b  05.02.2004 zgłoś

cze! wyjeżdzam do Anglii ,nie wiem na jaką rodzine trafie, jesli mi ktos doradzi, o co się pytać w czasie rozmowy i czy juz w czasie pierwszej rozmowy telef. wspominać o bardzo dokładnym podziale prac domowych? - jakie obowiązki ponad norme sa czesto i nagminnie narzucane i jak to sie ma do kieszonkowego. czy agencja na prośbe zminany rodziny reaguje ze zrozumieniem i proponuje duzo ofert do wyboru?? oj jak to!!! bedzie!!! w domu nie chce mi się sprzatac, a tam co mnie czeka?? napisz do mnie. podpowiedz mi !! proszę!

Autor: kacha  15.02.2004 zgłoś

Dziewczyny mam pytanie. Czy jest możliwość wyjechania, gdy ma się problemy zdrowotne, chodzi o to, że niedawno odkryto, iż choruję na epilepsję. Zamierzam jechać do USA. Z góry dziękuję za komentarze.

Autor: aga  17.02.2004 zgłoś

Czytajac te komantarze nagle zachcialo mi sie gdzies pojechac na au pair... W sumie ciagle o tym gdzies tam mysle, ale nie mam mobilizacji, zeby postanowic o tym tak raz a dobrze.. ze jade i juz! Zajmowalam juz sie (2 lata) dzieciakiem tu, w Polsce, ale wyobrazam sobie, ze to co innego opiekowac sie dzieciakiem tu, prawie ze u siebie, a gdzies z dala od domu.. Jestem bardzo wrazliwa osoba i kiedy czytam o asertywnosci to przechodza mi ciarki po plecach, bo nie wiem, czy bym sie odwazyla powiedziec jakiejs wrednej kobiecie, zeby mnie nie ponizala... Najwyzej bym uciekla.. Ale latwo jest mowic.. Chcialabym gdzies blisko, zeby nie tesknic za bardzo.. no i pojechac z jakiegos i DO jakiegos dobrego zrodla.. do jakiejs dobrej rodziny...

Autor: "stara " au pair  19.02.2004 zgłoś

...tez bylam au pair...to bylo jakis czas temu w USA. Zgadzam sie, z powyzszymi wypowiedziami, ze jest to WSPANIALY program...nie mniej jedna rada: DZIEWCZYNY (i chlopcy) - pamietajcie NIE DAJCIE SIE WYKORZYSTAC!!!...mowcie otwarciew host -rodzinie o pieniadzach, czasie pracy, (szczegolnie platnych nadgodzinach!!!), szkolach, ktore chcecie wybrac, wakacjach....itd, to wszystko Wam sie nalezy. Niestety czesto przez Nasza "polska pokore" - glupio nam sie upomniec o swoje, a rodziny czesto to wykorzystuja. Jak wiecie, to takie bardzo amerykanskie - sztucznie sie pousmiechac, wymowic kilka nic nie znaczacych grzecznosci, ale jesli juz chodzi o danie z siebie czegos, to czesto zaczynaja sie schody. Ja tez mialam wspaniala rodzine....choc nie wiem, czy by tak bylo, gdybym nie odbyla kilku dosadnych rozmow. Jest ciezko, szczegolnie na poczatku....ale pamietajcie, ze to host family powinna byc wam wdzieczna za Wasza CIEZKA prace a nie odwrotnie. A propo, Amerykanie dostaja za ten program duzy zwrot podatku nie mowiac o tym, ze amerykanskie baby sitter pobieraja owiele wieksze oplaty za opieke - takze CENCIE SIE DZEWCZYNY !!! Bo jestescie dla nich na wage zlota - POWODZENIA!!!

Autor: MADZIA  01.03.2004 zgłoś

MAM OBECNIE 17 LAT, ZA ROK CHCE SKONCZYC MATURE I WYJECHAC JAKO AU PAIR DO USA. CHCIALABYM JUZ TAM ZOSTAC, PONIEWAZ MAM JUZ DOSC NUDNEGO I BIEDNEGO ZYCIA W POLSCE. W USA MAM WIEKSZE SZANSE. MAM ZAMIAR JUZ NIE WRACAC DO POLSKI. CHCE ZA ZAROBIONE PIENIADZE JAKO AU PAIR WYJECHAC NA FLORYDE LUB NA JAKAS INNA EGZOTYCZNA WYSPE I TAM STUDIOWAC I PRACOWAC. ZAMIERZAM ROWNIEZ TAM ZNALESC MILOSC SWOJEGO ZYCIA. MOZE TO SIE WYDAJE NIEREALNE, ALE TO JEST MOZLIWE, JESLI SIE CZEGOS CHCE, TO MOZNA TO OSIAGNAC. TO JEST MARZENIE MOJEGO ZYCIA, Z AU PAIR WIAZE MOJA PRZYSZLOSC.TO JEST JEDYNA SZANSA, ABY SIE WYRWAC Z TEGO PELNEGO BEZROBOCIA KRAJU I BYC NAPRAWDE SZCZESLIWYM. BARZO PROSZE JESLI MACIE JAKIES ADRESY DO TANICH FIRM, KTORE SIE ZAJMUJA WYJAZDAMI JAKO AU PAIR, TO BARDZO PROSZE PODAJCIE, INTERESUJA MNIE FIRMY ZAJMUJACE SIE WYJAZDAMI DO USA. Z GOR DZIEKUJE. OZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH AU PAIR. PAPAPA...

Autor: hanka  12.03.2004 zgłoś

Do dziewczyny podpisujacej sie MADZIA. Ktos pisal, ze majac 19 lat to jeszcze za wczesnie, zeby podjac taka decyzje. W Twoim wypadku poczekalabym kilka lat, bo widze, ze zbyt niefrasobliwie do tego podchodzisz...

Autor: brak  06.04.2004 zgłoś

dajcie jakiś przepis na belgijską sałatkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: soap  21.04.2004 zgłoś

czytalam opinie Willmy i bardzo mnie zainteresowała, gdyz wlasnie w czerwcu chcialabym wyjechac na au-pair do Hiszpanii a konkretnie do Barcelony. Bylabym bardzo wdzieczna gdybys mogla WILLMO podac mi ten adres do biura w Barcelonie i wyslac mi go na moja skrzynke. Pozdrawiam, soap

Autor: Byłam tam  27.04.2004 zgłoś

Byłam AU PAIR w Holandii .. Kraj bardzo piękny, a co kraj to obyczaj jak to się mówi. Obyczajów tyle poznałam, że można by wiele pisać. Dużym plusem jest tu doświadczenie. Aby wyjechać do tego kraju-musisz być osobą bardzo odpowiedzialną, zorganizowaną i wykazać się ogromnym sprytem. Najlepiej śmiało wykazuj swoje zainteresowania...mów o nich bardzo dużo. Bywa że rodziny ukrywają faktyczny stan swego zdrowia i swoich dzieci dlatego - NIE BÓJ SIĘ PYTAĆ! BARDZO KORZYSTNA JEST UMIEJĘTNOŚĆ przewidywania-kojarz fakty, wyjaśniaj wątpliwości, lepsza jest najgorsza prawda niż ogólny jej braak. Droga au pair zawsze 3 razy się zastanów!!!!!

Autor: zofia  08.05.2004 zgłoś

Jestem Au pair w Szkocji w Edynburgu! jest to niesamowity czas ale wcale nie jest tak kolorowo!dzieci sa inaczej wychowywane i sa bardzo rozpieszcone!na poczatku trudno wytrzymac! rodzice tych dzieci moga sie tez okazac niezbyt uprzejmi! Polecam wszystki program Au PAIR ale podchodzcie do tego z dystansem! bardzo spokojnie i rozwaznie! Pozdrawiam ze Szkocji!

Autor: Goka  22.05.2004 zgłoś

Chciałabym bardzo wyjechać jako opiekunka do Londynu możecie mi pomóc chodzi o sprawdzone biura prosze zalezy mi na czasie.Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich

Autor: kijanka  15.06.2004 zgłoś

Drogie dziewczyny. Jestem Au-pair kawalek za Londynem. Wszystko cacy, mialam samochod, sporo wolnego czasu, 1600zl w przeliczeniu, ale po przyjezdzie okazalo sie ze bede mieszkac sama w wielkim domu z rozwidnikem, ktory zaczal sie pozniej do mnie dopbierac. Zareagowalam dosc ostro w zamian za to szukas on szuka sobie teraz nowej pomocy, a mi dorzucil nowych obowiazkow . Wiec teraz jestem na etapie zmieniania pracy. Chce albo zmienic rodzine albo pracowac jako kelnerka. Ale dobijajace jest to ze nawet kiedy umiesz dobrze angileski twoj akcent- zbyt wyrazny dla Anglikow i jest dla nich nie do zrozumienia. Wyjazd jako Au-pair ma rowniez odbre strony- nowy jezyk, kultura spogladasz na wszystko z wiekszej perspekty z dystansem. Jezeli nie uda mi sie wykorzystac szansy bycia tu ,wracam do Polski- bardzo tesknie.Tesknota przezera mnie na wylot-myslalam ze bedzie mi latwiej pod tym wzgledem. Jezeli jestes odporna psychicznie i wytrwala- poradzisz sobie. Tego zycze Wam wszystkim .

Autor: szwedka  20.07.2004 zgłoś

hej wszystkim:) ja jestem aupair od ponad 9 miesiacy i za miesiac czeka mnie powrot do kraju....hm.... wcale mnie to nie bawi gdyz mimo ze rodzine mam w polsce wspaniala i studia czekaja , to pokochalam skanynawie . oczywiscie nie zawsze jest siwetnie, rodzina u ktorej mieszkam toi dunczycy i jasne ze rozmawiaja po dusnku miedzy soba ale za yto ze mna w wybranym przeze mnie jezyku.nigdy nie mialam problemow jesli chodzi o nauke , zawsze umozliwiali mi spokojny "wypad " do szkoly . momentami mialam dosc, chcialam jak najszybciej wrocic do ktraju ale suma sumarum sama zdecydowalam sie na pozostanie dluizej, oplacalo sie:) jestem z fantastycznym szwedem a rodzinka w pelni akceptuje ten fakt :) pozdrowienia

Autor: Alexandra  22.08.2004 zgłoś

prosze jeżeli ktoś wie coś o pobytach au pair w hoalndii (jak jest, jacy sa Holendrzy) to prosze napisac do mnie na maila: alexnirm@poczta.onet.pl szukam takze info o biurze espa z krakowa. znacie?

Autor: darek  13.10.2004 zgłoś

zdecydowanie polecam Norwegię , jest ta kraj gdzie naprawdę można czuć się bezpiecznie. Znam trochę ludzi z Nowego Jorku tam życie obraca się tylko wokół dolara , śmieszne . kupujesz sobię żonę , koczankę , wszystko na pokaz beeee. wyrzykow1@wp.pl pozdrawiam

Autor: ANNA  15.10.2004 zgłoś

DO WILLMA CZESC JESTEM AU PAIR W BRISTOLU I Z GORY MOGE POWIEDZIEC ZE JESTEM WYKORZYSTYWANA - CHCIALABYM PO SWIETACH ZMIENIC RODZINE I KRAJ - CZY MOGLABYS MI PODAC ADRES TEGO BIURA W BARCELONIE LUB NAMIARY NA JAKAS NORMALNA RODZINE. Z GORY DZIEKUJE . ANNA

Autor: Ania  25.07.2006 zgłoś

Hej! Czy ktoś pracował jako au-pair we Francji? Chciałabym tam wyjechać i potrzebuje informacji gdzie najlepiej załatwić taki wyjazd? Z góry dzięki za informacje! Pozdrawiam!

Autor: Joanna M.  10.08.2006 zgłoś

Hej ,... Mam porpozycje pracy jako operka w niemczech.Probowalam wyslac pare meili do dzieczyn z tego forum, ale mam jakies problemy.Wracajac do propozycji pracy.Ja wlasnie jestem teraz w niemczech kolo Frankfurtu nad Menem jako opiekunka do dzieci (dziwecznka 3 a chlopiec 6 lat) Jest to praca od zarac.Poniewaz chcem wracac do polski na studia a rodzina poszukuje nastepnej opiekunki.Jesli ktos chce cos wiecej wiedziec to moje pisac na moj meil aSkaa85@op.pl albo dzwonic na nimecki numer kom (0049 ) 01779243374... Prosze o szybki kontakt.

Autor: Moni  22.08.2006 zgłoś

Hej:)Jestem Au pair kolo Frankfurtu nad Menem trafilam do dobrej rodziny ale nie zawsze jest rozowo nie polecam wyjazdu osobom slabym psychicznie za duzo nerwow nie czuje sie wykorzystywana ale nie tak wyobrazalam sobie moj pobyt tutaj Szukam innych Au pair albo innych Polakow mieszkajacych niedaleko Pozdrawiam

Autor: Marta  12.09.2006 zgłoś

Hej! Jestem Au pair we Francji niedaleko Grenobl! Okolica jest naprawde piekna, rodzina u ktorej jestem jest naprawde super! Sa jednzk minusy ktore mnie drecza, po 1 bardzo teksnie za bliskimi, a po2 to myslalam ze zarobki beda nieco wieksze! Mimo to mam nadzieje ze sobie poradze i ze poznam kogos z Polski tu na miejscu!Fajnie by bylo POZDRAWIAM

Autor: Joanna  21.09.2006 zgłoś

Hej Marta! Własnie się dowiedziałam, ze ja tez pojade w okolice Grenobl! Byc moze cos się jeszcze zmienie, ale jezeli nie, to moglybysmy nawiazac jakis kontakt ;-) Odezwij sie jak bedziesz miala czas. Pozdrawiam Joanna

Autor: Marta  24.09.2006 zgłoś

Czesc Joanna;-) Wlasnie przeczytalam Twoja notke! Ucieszylam sie niezmiernie! Wiesz juz moze dokladnie czy przyjezdrzasz do Francji? Bedz zagladac na ta strone i szukac info od Ciebie!Jak cos to dam Ci do mnie kontakt bedzie nam razem razniej! Pozdrawiam serdecznie!

Autor: Ewa  26.09.2006 zgłoś

Poszukuje milej dziewczyny bez nalogow do mojego 3-letniego synka... pozdrawiam i zycze wszystkim powodzenia, Byla Au pair...

Autor: Joanna  27.09.2006 zgłoś

Czesc Marta! Jeszcze nie wiem dokładnie kiedy wyjade, ale zapewne niebawem. Wczoraj dostalam maila od rodziny we francji, ze niedlugo powiedza mi wszystko, bo dopiero co wrocili z wakacji i maja jeszcze kilka spraw do zalatwienia. Mieszkaja 5km od Grenoble w miejscowosci Corenk. Jezeli masz gadu-gadu to do mnie napisz: 8119531 pozdrawiam Joanna

Autor: Joanna  02.10.2006 zgłoś

Hej Marta! Najprawdopodobniej 15 pazdziernika bede juz w Francji. Jakbys nie miala gg. to pisz do mnie maile na adres Loanna.j@interia.pl Mam nadzieje, ze sie spotkamy. W Corenc bede miala do dyspozycji komputer i samochod wiec bedzie nam łatwiej sie komunikowac. Trzymaj sie i czekam na odzew z Twojej strony ;-)

Autor: Marta  05.10.2006 zgłoś

Czesc!! Napisalam Ci maila mam nadzieje ze dostarczony, jezeli nie to to jest moj mail kabala.marta@vp.pl Pozdrawiam!

Autor: anius  18.10.2006 zgłoś

hej mam zamiar wyjechac w listopadzie do anglii jako operka.wim na czym to wszystko polega ale jak pewnie kazda/y mam male obawy.wiec bardzo prosze o jakiekolwiek porady

Autor: Ma  19.10.2006 zgłoś

Hej Anius Moja rada, nie rob niczego ponad to co masz do robienia! Przed wyjazdem wypytaj dokladnie o wszystko obowiazki, oplata z kursy jezykowe, czas wolny, wynagrodzenie, mozliwisci dluzszego urlopu itp! ja nie pytalam i zaluje.... pozdro

Autor: Marta  04.11.2006 zgłoś

Hej! Szukam Au pair na swoje zastepstwo, do rodziny u ktorej obecnie jestem! Praca we Francji, Alpy!Czas pracy od stycznia 2007 do maja lub czerwca 2007! Jesli chcesz znac wiecej info napisz na adres: martit7a@poczta.fm

Autor: Fiona england  11.12.2006 zgłoś

Hej kolezanki nie badzcie takie napalone jestem au pair od 6 miesiecy i powiem wam ze wcale nie jest tak pieknie jak wszyscy wam opowiadaja na poczatku mialam niezle checi i obawy przezd rozmowa tel . ale jakois poszlo wyjechalam i na poczatku moze przez miesiac bylam zadowolona bo wyjechalam razem z chlopakiem rodzina byla mila 2 chlopaczkow 8 i 12 lat mialo byc pieknie ale tak nie jest mialam byc u nich 12 miesiecy po 1 miesiacu okazalo sie ze jestem tu na 24 bylam w szoku juz nie bylo mi wesolo ale to dopiero poczatek historii potem doszly obowiazki pranie sprzatanie prasowanie gotowanie zakupy do domu doslownie wszystko czulam sie z chlopakiem jak sluzaca a nie au pair pracujemy tu calu dzien od rana do wieczora mamy tylko przerwe na 4 godz szkoly codziennie!!!i 2 dni wolnego wtorek i niedziela wtedy padamy ze zmeczenia i nie mamy sily nawet na chodzenie po miescie nie wspaomne juz ze dzieci pokazaly swoje rozki a rodzice sa w nie wpatrzone jak w obrazek nie masz prawa nic powiedziec bo jestes tylko AU PAIR a najgorsze jest to co robilismy potem wogole nie zajmowalismy sie dziecmi tylko pokoleji zaczelismy remontowacim chalupke a byla spora i to za te same pieniadze 85 funtow za tydzien smieszna sprawa nie mielismy wyboru nie moglismy nic powiedziec teraz zbliza sie czas jechac do domu na swieta i mamy juz dosc tej rodziny i au pair nigdy w zyciu nie popelnmila bym tego bledu drugi raz musze teraz z tym cos zrobic bo mam byc tyu jeszcze 1,5 roku nie dam sie wiecej wykorzystywac za marne grosze!!! teraz musze znalesc wyjscie z tej beznadziejnej sytuacji bo moj jezyk jest lepszy ale na poczatku nie wiesz nawet jak powiedziec o swoich prawach!! na podstawie mojej historii zanim sie zdecydujecie od razu postawcie swoje warunki rodzinie bo poptem nie bedzie wyjscia i bedziecie chcialy szybko wracac do domu!!! pozdrawiam serdecznie AU PAIR!

Autor: hanana  28.01.2007 zgłoś

Czesc wszystkim...ma pytania do bylyvh au pair.... che wziac udzial w tym programie i poleciec do Stanow... chcialabym znac wasze opinie... jak bylo, czy nie byliscie wykorzystywani, jakie byly rodziny itd. Pozdrowienia for all =)

Autor: Ewelina  30.01.2007 zgłoś

Bylam AuPair w USA, w Massachussets. Moich doswiadczen nie zycze nikomu innemu. Pracowalam po 55 godz/tygodniowo za stawke 140$. Rodzina byla niepunktualna, zapomnieli o moich urodzinach, a w swieta gdy zachorowalam, pojechali sobie i mnie zostawili sama. W Stanach zostalam, ale jako studentka. Ciagle pracuje jako babysitter (ale prywatnie) po 53 godz. tygodniowo, z ta roznica ze dla fantastycznej rodziny za stawke 740$/tydz.

Autor: joannaverwiebe  27.02.2007 zgłoś

poszukuje pilnie dziewczyne do Lübecki kolo Hamburga ze znajomoscia niemieckiego. Opieka nad 7-letnia dziewczynka plus lekkie prace domowe od kwietnia 2007 do wrzesnia 2007- latem 3 tygodnie wolnego. Oferuje pokoj, pelne wazywienie i kieszonkowe euro 250.

Autor: barbie  16.05.2007 zgłoś

czy ktos ma jakies namiary zeby moc zalatwic sobie rodzinke w Usa pomijajac koszty posrednikow?albo doradzcie chociaz jak moge znalezc bezplatnie rodzinke?z gory dzieki

Autor: dalej z koksem  21.05.2007 zgłoś

nie rozumiem stwierdzenia rodziny ;" zycie w ameryce. zapomnij o tym" co to znaczy? rodzina zadufanych komunistow, wiesniakow, ignorantow czy zwyklych glupcow?

Autor: Aga  09.06.2007 zgłoś

Jestem obecnie au pair u norweskiej rodzinki. Moj kontrakt w krótce się kończy i pomagam mojej rodzince znaleźć kogoś na moje miejsce. zajmuję się dwójką dzieci w wieku 11 i 15 lat. Od 8 do 14 są w szkole a ja mam wolne. Jestem z nimi do 17. Pracuje od pon do piatku. Weekendy mam wolne. Rodzinka jest bardzo fajna:)) Jesli jest ktos zainteresowany lub ma jakies pytania to prosze o kontakt na maila mayraaga@interia.pl

Autor: dorota p  12.06.2007 zgłoś

czesc wszystkim!!!!!!poszukuje pracy i wlasnie wpadlam na pomysl by sprobować jako au pair...lubie dzieci mam male doświadczenie ale nie chciałabym źle trafić.czy sa może tu jakieś dziewczyny które mogą mi doradzić z jakiego biura skorzystać albo które szukaja kogoś na zastępstwo w fajnej rodzince. myśle o usa, anglii lub irlandii...czekam na wiadomości od Was!!!!!jestem zdecydowana na wyjazd...chetnie zaczerpnę porad od Was

Autor: kasia :-)  18.06.2007 zgłoś

Witam-planuję w sierpniu wyjazd do Londynu -szukam jakiejs bratniej duszy-może Któraś z Was też wybiera sie do pracy w tym terminie. Razem zawsze raźniej :-) etna22@wp.pl

Autor: ewa  21.07.2007 zgłoś

szukam zastępczyni na moje miejsce w monachium. Rodzina jest bardzo fajna, traktuja mnie jak członka rodziny, dzieci sa ustawione i dobrze wychowane, są to 2 dziewczynki w wieku 1 i 4 lata. Jakby ktoś był zainteresowany to proszę pisać na mojego maila (ewa_b842@wp.pl) , wtedy udziele więcej informacji:)

Autor: anna maria  21.07.2007 zgłoś

Witam wszystkich zainteresowanych pracą w ramach programu Au pair w Niemczech! Szkoda czasu na samodzielne poszukiwania rodziny goszczącej, załatwianie formalności i zastanawianie się na tym, czy rodzina przez nas wybrana ma wobec nas uczciwe zamiary. Najprostszym i najbezpieczniejszym sposobem jest zdanie się na pomoc profesjonalnego pośrednictwa Au pair, które nie tylko pomoże w nawiązaniu kontaktu z rodziną niemiecką, ale także obejmie Operkę opieką przez cały okres pobytu za granicą. Jako była Au pair i partnerka niemieckich agencji pośrednictwa Au pair, chętnie pomogę wszystkim dziewczynom i chłopcom w znalezieniu pracodawcy poprzez polecenie sprawdzonych biur. Zwrócenie się o pomoc nie wiąże się z absolutnie żadnymi kosztami, ponieważ niemieckie agencje nie pobierają opłat z tego tytułu! Chętnie podzielę się również swoim doświadczeniem ze wszystkimi, którzy rozważają możliwość wyjazdu. Praca możliwa na terenie całych Niemiec. Zainteresowanych proszę o kontakt: annasobieraj25@googlemail.com Pozdrawiam! Ania

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu