Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

14.01 | Męskim okiem
Czy oldie jest goldie?
Nim rozpocząłem życie erotyczne – co stało się skandalicznie późno, z punktu widzenia dzisiejszej młodzieży – zajmowałem się obserwowaniem rówieśniczek, prowadzących się często z wyraźnie starszymi mężczyznami. Było to dla mnie dziwne, właściwie niewyobrażalne doświadczenie, nie tylko dlatego, że w naiwnej wyobraźni sądziłem, że swą nieprzeciętną osobowością oraz wstrząsającym fizys przebijam każdego faceta po naszej stronie globu. Co prawda, wyglądałem wówczas jak miotła po gradobiciu, czym jest osobowość nie wiem do dzisiaj, ważne, że było mi ze sobą lepiej, niż innym ze mną. Zdziwienie brało się raczej z tego, że z perspektywy licealisty facet przed trzydziestką właściwie powinien już nie żyć, nie istniała żadna przyczyna, dla której zdołałby takiego wieku dociągnąć, słowem:
trzydziestolatek, obściskujący koleżankę z ławki należał do tego samego świata co aniołowie oraz krasnoludki.

Później, kiedy już zyskałem zainteresowanie rówieśniczek, a nawet doszło do wyczekiwanego przeze mnie intensywnego wydarzenia (określanego wówczas przeze mnie i kolegów mianem ruputupu), pojawiło się inne marzenie.
Mianowicie, zapragnąłem wkraść się w łaski dziewczyny starszej, powiedzmy o lat dziesięć, piętnaście, czyli znajdującej się w wieku mężczyzn, wciąż obściskujących koleżanki. Nie miałem na myśli nikogo konkretnie, zwyczajnie śniłem. Pchało mnie ku takim kobietom nie tylko pragnienie przyjemności czy nawet wiedzy (w końcu ktoś starszy, myślałem, musi znać niezłe fikoły), lecz pragnienie poznania nieznanego. Obcując z ciałem niemal dwukrotnie starszym ode mnie czułbym się niczym Kolumb odkrywający Amerykę, niczym Armstrong, czyniący swój wielki, prywatny krok, więcej, wszedłbym w krainę baśni, współżyjąc z aniołem lub krasnoludkiem.
Dziś nawet, gdy czytam o nauczycielce, oskarżonej o wprowadzanie w świat dorosłych małoletniego wychowanka czuję coś w rodzaju współczucia, gniewu nawet, że nieludzka codzienność, wraz z tą kobietą, pakuje do mamra moje młodzieńcze marzenia.

Te wszystkie nastoletnie fantazje jakoś sobie poszły wraz z odkryciem prawdy, że ludzie powyżej trzydziestki nie tylko żyją, lecz również współżyją. Co więcej, łączą się w pary na dziesięciolecia, będąc nie zawsze w podobnym wieku, słowem, czterdziestolatkowie żenią się ze studentkami, a niejedna dojrzała pani zaprasza pod swój dach faceta o ćwierć wieku młodszego, żeby się przespał, może i został. Rzecz to powszechna, trudno określić, czemu tak się dzieje. To, że z zakochania wydaje się zbyt oczywiste i mało drapieżne, by o tym pisać. Rozmaite teorie psychologów głoszą, że jak dziewczyna wychowywała się bez ojca, psa lub kanarka, szuka rekompensaty w osobie starszego partnera (lub hoduje zwierzęta), krążą legendy o rozmaitych kompleksach, robieniu wrażenia na kumplach, koleżankach, próbach nauki wzajemnej i korzyści szczególnych, wynikających z sytuacji, gdy młode, jędrne styka się z doświadczonym. Psychologowie co rusz wpadają na nowe pomysły, niczym sowieccy naukowcy z lat trzydziestych, więc trudno brać ich poważnie, a reszta nie tłumaczy w pełni, czemu dochodzi do takich związków. Przecież wróżby dla nich są słabe, prędzej czy później jeden z partnerów może zostać niańką drugiego, że o skorelowaniu potrzeb fizycznych nie wspomnę. Te wątpliwości podsyca jeszcze otoczenie z rodziną na czele, która, jak to rodzina, puka się po głowach szczególnie intensywnie. Tymczasem ludzie żyją, jak chcą. Bywają szczęśliwi, mało tego, czasem potrafią wykorzystać dobre lata na przygotowanie się do trudniejszej niż zwykle starości. Co jest grane?

Dawniej wszystko było prostsze (jak to zawsze w wypadku dawniej). O małżeństwie w większości decydował szmal, a jak szmalu nie starczyło, brało się tego, kto akurat zechciał. W konsekwencji, bogacze sięgali po młode, biedne dziewczęta, a owdowiałe matrony ciążyły ku młodzieńcom, widząc w nich, jeśli nie małżonka, to przynajmniej utrzymanka. Dziś, pieniądze liczą się zdecydowanie mniej – małżeństwo z miłości jest, w gruncie rzeczy, świeżo zdobytym luksusem. Oczywiście, można wykonać numer w stylu Anny Nicole Smith, modelki Playboya, co poślubiła milionera, stojącego nad grobem, a właściwie jedną nogą w trumnie lub robić za żigolaka, kto chce, temu wolno. Jesteśmy wolnymi ludźmi.

Moja własna teoria wskazuje na kult młodości, obowiązujący od lat sześćdziesiątych, czyli od czasu, gdy rewolucja seksualna roztrzaskała małżeństwa dla forsy i rozsądku. Dziś każdy musi być młody, choćby już miał wnuki będzie śmigał na solarkę, fitness, siłownię, wcinał suplementy jak koza gałgany, do tego interesował się muzyką młodzieżową, bywał w klubach oraz nosił dżinsy. Świat ma bzika i prędzej zgodzi się na zdziecinnienie, niż na starość. Doskonale więc rozumiem pięćdziesięciolatka, który, chcąc pozostać na czasie, szuka sobie kobiety o połowę młodszej, a jeszcze lepiej zrozumiem koleżankę, co wykona ruch odwrotny: poszuka statecznego, dojrzałego faceta, by znaleźć w nim schronienie od bandy jej rówieśników, próbujących zachować młodość za cenę zdrowia i rozsądku. Oba zachowania są na swój sposób mądre, nie stoją też na przeszkodzie innym przesłankom: wzajemnej atrakcyjności, poszukiwaniu ojca czy potrzebie wkurzenia rodziny.
Zarazem, ładując się w rozważania na temat wieku partnerów, różnic, uroków, niedogodności oraz innych przyczyn, warto pamiętać - jest jednak to zakochanie, o którym nie ma co pisać, a które przecież nami rządzi.
Nawet jeśli pcha nas ku aniołom i krasnoludkom.
Łukasz Orbitowski, www.orbitowski.pl
Praca czeka na kobiety - Szukaj ofert Gorące dyskusje - Forum lobiece
Wasze komentarze...
Autor: irka34  (2009-01-14 14:32:09)
-----
Zapewne ma Pan racje, ze trudno dzis znalesc rozsadne wyjcie i powody dla, ktorych ludzie sie lacza i wiek nie wchodzi w rachube.Byc moze XXI wiek przyniosl z soba tajemnice tematu j.w.Byly czasy kiedy kobieta 40-letnia byla "matrona",a terazdzialaja rozne srodki, ktore cofaja ten wiek i trudno na pierwszy rzut oka okreslic wiek kobiety,mam na mysli kobiety z duza klasa i kasa....
Autor: Olula34  (2009-01-15 10:58:21)
-----
Wspaniały artykuł i bardzo na czasie... Rzeczywiscie coraz częściej widuje się pary z dużą różnicą wieku między partnerami... Ostatnio usłyszałam zdanie, że obecnie kobiety wyglądają duzo młodziej niż parę lat temu... Obecne 50-latki wyglądaja i czują sie jak kiedys 30 - latki... I tak trzymać kobitki!!!
Autor: o.p.  (2009-01-15 12:22:01)
-----
kult mlodosci zaczyna byc rownowazony przez kult doswiadczenia i luzu, ktory przychodzi z wiekiem. Mlodosc ma swoje jedrne posladki i tojest niezaprzeczalny atut, jednak dzialanie jego jest krotkotrwale. Wiedze w zyciu, ze fascynacja doswiadczeniem i obyciem zyciowym trwa dluzej i jezeli pan lub pani dba o swoaja fizycznosc i jednoczesnie moze sie takim doswiadczeniem wykazac, to bedzie zawsze lakomy kasek.
Autor: Elle  (2009-01-15 14:11:26)
-----
Uśmiałam się setnie, naprawdę nieźle napisane ;)
Autor: Mła  (2009-01-15 14:23:29)
-----
Jak zwykle chylę czoła. Na marginesie to mój ulubiony kącik.
Autor: Mdła  (2009-01-16 14:15:44)
-----
Ledwo przez to przebrnęłam.Na marginesie to mój najmniej ulubiony kącik.Miało być lekko zwiewnie i dowcipnie,ale coś nie wyszło.Komentarze powyżej równie bez sensu.
Panie Łukaszu,chyba przestanę tu zaglądać.
Autor:  (2009-01-16 14:47:50)
-----
Bo jesteś mało inteligentna.
Autor: Mdła  (2009-01-16 16:31:14)
-----
a może to ty masz problemy z inteligencją? obraziłam twojego idola ;)
Autor:  (2009-01-16 19:16:55)
-----
Nie. Ja nie mam idolów, wyrosłam z tego, ale umiem czytać ze zrozumieniem i nie jestem mdła.
Autor: Mdła  (2009-01-17 09:33:36)
-----
Uderz w stół a nożyce się odezwą :)) To że komuś nie podoba się to co tobie nie musi oznaczać,że jest mało inteligentny.Nie ocenia się cudzego intelektu na takiej podstawie.Zawsze mnie rozbrajają takie opinie :))Ł. Orbitowski pisze dla ludzi,którzy zawsze zgodzą się z nim albo nie.Pochwalą artykuł lub zganią.Normalna rzecz.Po to jest panel "Komentarze" żeby takie dyskusje wywołać.Każdy może wyrazić swoją opinię o felietonie albo wpisach ludzi.Co poniektórzy mają jednak problem ze zdystansowaniem sie do tych wypowiedzi i wszelaką krytykę traktują jak bitwę pod Grunwaldem.Zadając ciosy róznym orężem.Bardzo popularnym jest "bo ty jesteś mało Inteligentny/a".
Argument na poziomie zerówki :]
Ulrich von Jungingen
Autor: kasta  (2009-01-17 14:30:53)
-----
Zgadzam się w zupełności z Mdłą, całkowitą prawdę oddaje o przeznaczeniu strony. Jednak mi się w/w artykuł bardzo spodobał :))) Pozdrawiam!
Autor:  (2009-01-18 18:24:03)
-----
Brawo Panie Lukaszu..... Artykuł bardzo na czasie i opisany z nutką humoru a przekaz jak najbardziej prawdziwy... Wszystkiego dobrego...
Autor:  (2009-01-19 16:36:04)
-----
Whow Mdła! Jaka ty mądra! Duzo myślałaś nad tym wypracowaniem? Pomogła Ci Pani od polskiego? Uczysz się w gimnazjum?
Autor: Soli  (2009-01-19 17:00:55)
-----
Autor: Mdła (2009-01-16 14:15:44)
-----
Ledwo przez to przebrnęłam.Na marginesie to mój najmniej ulubiony kącik.Miało być lekko zwiewnie i dowcipnie,ale coś nie wyszło.Komentarze powyżej równie bez sensu.
Panie Łukaszu,chyba przestanę tu zaglądać.


To nie zaglądaj;)
Autor: Yay  (2009-01-20 15:26:16)
-----
Troll harder
Autor: Mdła  (2009-01-21 11:32:58)
-----
Widzę, że mamy tutaj cały zakon wielbicielek NA MARGINESIE, hi hi ;)
Autor: sabina222  (2009-01-22 17:46:44)
-----


Powód:

Wyślij
link do tego komentarza zgłoś do usunięcia

Gość

2009-01-22 17:26
Mała prośba ;p jest taki konkurs walentynkowy organizowany przez Milkę, w którym walczy się o miejsce na tablicy przystankowej ;p Trzeba było napisać walentynkę, wybrac przystanek no i teraz zbiera się głosy ;)
I stąd właśnie moja prośba ;) Rozumiecie chyba, że bardzo mi zależy na tym, żeby sprawić radość mojemu mężczyźnie ;)
Tak więc jeżeli ktoś z Was ma chwilkę, to bardzo bym prosiła na zagłosowanie na mnie

http://www.ilovemilka.pl/vC967C

Liczy się naprawdę każdy głos, a już szczególnie te oddawane regularnie, codziennie :) (można głosować raz dziennie)
Sama nie dam sobie rady, bo konkurencja jest duża, ale z Waszą pomocą... wszystko jest możliwe :)
I z góry wieelkie dzięki :))
Autor: kotoś  (2009-01-29 11:54:55)
-----
Kult młodości jest wszechogarniającym zjawiskiem, ostatnio będąc 30stolatką usłyszałam że jestem stara od swoich 40etnich kolegów z pacy. Jestem atrakcyjną kobietą, ale od tego czasu zaczynam patrzeć w lustro i obsesyyjnie szukać śladów zmarszczek,rozmawiam z moją przyjaciółką i ona to samo czuje...z drugiej strony jako 20stolatka czułam się atrakcyjną ale dziewczyną,ale przecież też był wyścig która dziewczyna jest atrakcyjniejsza.... później dopiero zaczęłam się odkrywać jako kobieta i podkreślać swoją kobiecość i oczywiście lubię to...teraz jest wyścig o to która jest piękniejszą kobietą oraz dołączył się wyścig róznież z młodością...jestem zmęczona ciągłym wyścigiem z czasem z tym kto jest bardziej atrakcyjny, a jak jetem atrakcyjna to mnie podsumują że głupia itd...a najlepsze jest to że widzę w pracy że panowi jeszce bardziej przejmująsię swoim wiekiem, ale liczą najberdziej te latka komuś , szczególnie kobietom, a nie sobie...szkoda również ze ten wyścig bardzo oni napędzją, ale sami żeby zadbać o swoje spasłe brzuchy to raczej im się o tym nie pomyśli...wystarczy przecież dokupić sobie gadżet w postaci połowę młodszej partnerki i już jest git...
Dodaj własny komentarz
Autor opinii:
(twój pseudonim, imię lub nazwisko)
E-mail autora:
(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)
Twój komentarz:



Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty

© 1999-2010 Grupa o2 Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu.