Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

20.04 | Męskim okiem
Kotki puszyste
W wypadku felietonów o kobietach, lub, co jeszcze straszniejsze, dla kobiet, istnieje jedyne właściwe rozpoczęcie; wszelkie inne otwarcia okażą się nietrafne, lub, co gorsza, prawdziwe. Rzeczone otwarcie brzmi: mam koleżankę, nie więcej, lecz też nie mniej. Więc...

Mam koleżankę rozkochaną we wszystkim, co kudłate, miękkie, cieplutkie (można zrozumieć), a nawet żywe (zrozumieć nie sposób). Serce tej zacnej kobiety mięknie na widok kotka ciśniętego w szpony wichury i spływa niby ciepłe masło, gdy w zasięgu wzroku pojawi się psiak z przetrąconym żebrem. Ta miła dziewczyna nie przejdzie obojętnie obok wyliniałego szczura i nawet śniadania do roboty nie doniesie, rozdawszy je gołębiom, a wzgardziwszy bezdomnym. Nie muszę nawet dodawać, że kotek tej słodkiej istoty opływa w rozkosze, o których my, mężczyźni nie możemy nawet śnić.

Ta cecha charakteru otwiera przede mną, człowiekiem bezdusznym, nowe perspektywy realizowania nieskrępowanego okrucieństwa. Wystarczy, na przykład, puścić na kompie wywiad z hyclem, a rzeczona panna zalewa się łzami, jakby, nie przymierzając, straciła obie nogi wpadając pod tramwaj, zaś przedstawienie szczegółów związanych z zabiegiem sterylizacji wywołuje niekontrolowane spazmy, szlochy i jęki na wzór dusz czyścowych. Z czasem, ujawnia się zacny model szantażu. Zaczynam, na przykład, taką opowieść: był sobie pewien stary, schorowany piesek, który nie miał domu. Powłócząc jedną łapką dotarł na żwirowisko, gdzie balowała grupa agresywnych wyrostków… Mam mówić dalej?
Dziewczyna wybucha płaczem i zgadza się na wszystko.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, poza okazją do prostej radości, lecz ta szczególna wrażliwość rozciąga się wyłącznie na słodkie zwierzątka: pieski, kotki, gryzonie oraz ptaszki. Los krokodyla przeznaczonego na mięcho oraz buty wywoływał reakcje sprzeczne, natomiast opowieść o pandzie, przebitej dzidą i powleczonej ku ognisku sprawił, że koleżanka cisnęła we mnie czymś ciężkim. Unikając frunącego przedmiotu zrozumiałem, że rzeczywisty charakter zwierzęcia nie odgrywa żadnej roli - wbrew powszechnej opinii panda to złośliwe bydlę, przy której tygrys jest Matką Teresą wśród zwierząt. Znaczyłoby to, że kobiety są powierzchowne: to co puchate musi być słodkie, a bezwłose bydlęta mogą udać się na zatracenie? Na pewno nie.

Próbowałem dalej i przywlokłem swoją kolekcję filmów grozy - każdy, kto zetknął się ze mną, wie, jak bardzo cenię sobie horrory. Puszczałem jeden film po drugim, w rozsądnie dobranych sekwencjach. Działy się tam rzeczy straszne: skrzeczały latające głowy, oczy wydłubywano za pomocą łyżki, ludzie rżnęli się nawzajem, bynajmniej nie w sposób, jaki obmyśliła natura, lecz używając zdobyczy cywilizacji: noży, siekier i pił tarczowych. Dzieci ginęły potopione przez złych ojców, świeżo rozdziewiczone niewiasty schodziły do piwnic, by tam rozstać się z życiem rozszarpane przez stwory spod torfu, a flaki ojców rodzin rozciągały się na trzysta metrów taśmy filmowej.

Te nieludzkie wydarzenia koleżanka obserwowała z godnym podziwu spokojem, najwyżej wykonując kontrolowany podskok, kiedy to jakaś maszkara wyskoczyła zza węgła. Wybuchała też śmiechem na widok szczególnie ozdobnie toczącej się głowy. Sam wyłem ze zgrozy i zakrywałem oczy. Wystarczyło jednak, by jakieś nieszczęście dotknęło wiernego psiaka, któregoś tam protagonisty, żeby, na przykład, to zwierzę zostało brutalnie zjedzone, rozlegał się wrzask, płynęły łzy i znów musiałem zakrywać oczy - tym razem nie swoje.
Trudno się nad tym nie zamyślić.

Nasuwa się pochopny wniosek, że kobiety pozostają nieczułe na los ludzi, litując się nad masakrowanymi zwierzętami. Może to i prawda, należy jednak zapytać o przyczyny, przecież tu naprawdę rodzi się zagadka? Gdyby w filmach grozy nieszczęścia dotykały jedynie mężczyzn, sprawa byłaby jasna, w końcu każda kobieta z radością obserwuje kataklizmy spadające na płeć sobie przeciwną. No, ale jeśliby zliczyć trupy w horrorach wyszłoby zaraz, że dziewcząt - zwłaszcza ładnych - ginie tam więcej niż facetów, być może ta sytuacja rodzi szczególne poczucie szczęśliwości, ktoś umarł bowiem, a ja żyję, wiem o tym, gdyż dalej oglądam film. Skąd jednak ten lament nad zabitym, puchatym stworzonkiem?

Jestem facetem, mimo tego nawet, że piszę felietony i zasadniczo wzbiera mnie współczucie w sytuacji, gdy przedstawicielom mej własnej płci dzieją się okropności, los kobiet oraz zwierząt ekranowych pozostaje mi obojętny. Widzę faceta porzuconego, bez pieniędzy i zaraz serce mi się łamie, a gdy za tym mężczyzną pędzi tabun zombie, wpadam w nieopisany dygot. Odczuwam więc rodzaj wspólnoty pomiędzy mną i moim kolegą z filmu i jego przerażenie staje się moim na zasadzie przeniesienia - lękam się, że mógłbym doświadczyć podobnych okrucieństw. W ten sposób dochodzimy do sedna.

Mężczyźni solidaryzują się ze sobą, kryjąc się nawzajem, śmigając do kochanek, zwierzając się przy piwie oraz zawierając braterstwo krwi. Kobieta kobiecie zawsze będzie rywalką, mało tego, można odnieść wrażenie, że każda kobieta właśnie sądzi, że jest jedynym przedstawicielem kobiet na świecie, bytem osobnym, otoczonym przez podobnie wyglądające przeciwniczki. Z nimi się nie utożsami, więc z kim jednak może? No z kim?

Siedząc z moją koleżanką, strasząc ją losem rozdeptanego pinczera i wytrwale oglądając horrory, pojąłem, że kobiety myślą o sobie jak o puchatych, ślicznych stworzonkach, które nie może spotkać nic złego, a wszelki przejaw agresji wobec nich okazuje się czymś niemożliwie strasznym. W swych własnych oczach nie są kobietami nawet, nawet nie ludźmi, lecz właśnie - czymś słodkim, kruchym, o oczach wielkich i cudnych, niby kotek ze Shreka. Gdyby było inaczej, współczułby komuś innemu: facetom, dziewczynom, jak chcecie. A tu mamy kotki. Z tego też powodu, mężczyzna mówiący swej ukochanej kotko moja - wie, że w ten sposób zaskarbi jej względy.
Łukasz Orbitowski, www.orbitowski.pl
Praca czeka na kobiety - Szukaj ofert Gorące dyskusje - Forum lobiece
Wasze komentarze...
Autor: yolka  (2009-04-20 09:12:08)
-----
Felieton ciekawy, fajnie napisany, uśmiechnęłam sie parę razy :) i choć teorii tej bym nie przekładała na wszystkie kobiety (też jestem miłośniczką horroru i zdecydowanie bardzo mnie wzrusza los bohaterów filmu, szczególnie dzieci i kobiet) to tez się czasami zastanawiam dlaczego ludzie, nie tylko kobiety, zdecydowanie chetniej pomogą bezdomnemu zbitemu psu czy kotu niż dziecku lanemuy przez tatusia pijaka...
Jeśli chodzi o bezdomnych czy kolesi z sinym nosem proszących o 20groszy "na bułkę" to przyznam się szczerze że też współczucia nie mam bo uważam że sami są sobie winni, ale jest wiele innych osób które potrzebują pomocy bardziej niż "biedne zwierzaczki", w pierwszej kolejności powinniśmy jednak skupić się na ludziach.
Autor: Elle  (2009-04-20 11:02:21)
-----
Pointa mnie rozłozyła na łopatki :D

Łukaszu, ja Cię pocieszę - koleżanka, gdyby Twoje 'dzieło' przeczytała, na pewno i nad Tobą by się rozczuliła - zaiste jesteś słodki ;) Pytanie tylko, czy puchaty? :D

pozdrawiam
Elżbieta

Autor: olla  (2009-04-20 13:01:48)
-----
Czytając artykuł, można dojśc do wniosku że jeśli kobieta wzrusza się nad losem zwierząt, to pozostaje obojętna na los ludzi potrzebujących pomocy, a wieczorami ogląda z upodobaniem horrory, w których wydłubują oczy a piłą mechaniczna odcinają nóżki i rączki bohaterom. Osobiście bardzo kocham zwierzęta i nie potrafię przejśc obojętnie, kiedy widzę krzywdę bezdomnych psów i kotów. W szczególności, że widzę wokół mnie znieczulicę na los zwierząt, a opinia wyrażona przez yolkę - jest wiele innych osób które potrzebują pomocy bardziej niż "biedne zwierzaczki", w pierwszej kolejności powinniśmy jednak skupić się na ludziach - jest bardzo powszechna. Poza tym w naszym kraju 'milosnicy zwirząt' prowadzają dumnie swoje labradory i nie zauważają że tuż przy ich furtce zamarza bezdomny kundelek. Jeszcze dużo wody będzie musiało w Wiśle upłynąć zanim polskie społeczeństwo zmieni podejście do zwierząt na bardziej cywilizowane.
Autor: Nuwanda  (2009-04-20 13:41:27)
-----
Różnica jest taka - bezdomny Pan jest w swoim srodowisku i teoretycznie wie co zrobić żeby sobie pomóc (wiele z bezdomnych osób nie idzie do noclegowni bo tam nie można pić). Zwierzak nie jest w swoim środowisko, udomowiony zwierzak. Zwinęliśmy toto do domów, z miotu na miot toto straciło właściwe instynkty i do środowiska juz nie wróci bo raz środowiska nie ma a dwa nawet jakby bylo to samo sobie nie poradzi. Ludzie nie zjadają się z głodu nawzajem (w naszym kraju) tylko idą do jadłodajni brata alberta albo prosza kogoś o jedzenie (na taką prośbę myślę że 90% społeczności kobiet odpowiada) - psy owszem, potrafią się z głodu zeżreć, co nieraz miało miejsce i było przyczyna interwencji choćby TOZu.
z resztą są osoby które skupiają się na ludziach i jest też miejsce dla tych którzy skupiają się na zwierzętach - co w tym złego?

Co do samego artykułu to jakies takie nielogiczne związki i wnioski w stylu "gdyby kózka nie skakała to by slimak wystaw rogi". A Pani z felietonu, która ubolewa nad zabiegiem sterylizacji kotka chyba nie bardzo wie jakie są konsekwencje niewykonania tego zabiegu :o| Takie troszkę naciągane...
Autor: x  (2009-04-21 20:37:06)
-----
ojej, nie znam jednej osoby, która płakałaby na którejkolwiek części piły, no chyba że posoka spływająca zbyt obficie sprawiła cofnięcie się strawionego pokarmu widza zbyt blisko gardełka..



a kotki są milusie;P
Autor: ksenia  (2009-04-22 09:02:23)
-----
Ha! Ja swój 1% oddałam własnie na zwierzaczki:)

Zgadzam sie z Nuwandą. Ludzie sami sobie zgotowali ten los, malo tego podobny gortuja zwierzętom. Biorą zwierzaczki, a później wyrzucają. Nie pilnują ich dlatego ich populacja wzrasta i takie bidula trafiają do schronisk, aż nie chcę myslec ile jest zabijanych celowo (worek, staw i wiadomo), a ile ginie w wypadkach powodując zagrożenie życia innych (ulica, duża predkość, pies). LUDZIE SĄ NIEODPOWIEDZIALNI sami za siebie nie potrafią odpowiadać , to jak mogą odpowiadac za zwierzęta? Odpowiedzialność ludzi widac po liczbie dzieci w domach dziecka. Moze i fakt, ze człowiek powinien byc bardziej za czlowiekiem i dzieciom pomagać, ale jest tyle instytucji, tak prześcigają się w reklamowaniu swoich działań majacych na celu pomoc dzieciom, osobom niepełnosprawnym, a zwierzęta? Jak dla mnie powinno powstać w Poslce cos na klształt SPCA - Policja dla zwierząt. Czym rózni sie człowiek, ktory zakatuje drugiego czlowieka od tego, ktory skatuje psa? Śmiem stwierdzić, że pies jest bardziej bezbronny od czlowieka... Powinny być za to kary, WYSOKIE KARY, ktore byłyby wsparciem dla właśnie tak działających organizacji jak SPCA i dodatkowo, za szczególne okrucieństwo - paka i przymusowe prace dla schronisk - sprzatanie boksów, wyprowadzanie psów na spacer, robienie nowych bud dla psów, kotów i innych zwierzat.
Ktoś w końcu powinien sie za to wziąć, solidnie.

Pozdrawiam wszystkie puchate stworzonka i ich wielbicieli:)
Autor:  (2009-04-23 11:48:02)
-----
z niczyim psem jest łatwiej bo można go bez problemu przygarnąć ale już z katowanym zwierzęciem przez właściciela jest dużo trudniej bo trzeba je odebrać a to nie jest takie proste. Sieroty nie można od tak bez żadnych ceregieli wziąć ( trzeba się z tym namęczyć) a z dzieckiem bitym przez rodzica to już w ogóle trudno coś zrobić bo przecież dziecka mu nie zabierzesz ( bo to porwanie). A osoby które znęcają się nad zwierzętami podejrzewam o podobne skłonności wobec innych słabszych ludzi tylko to trochę trudniej zrobić
Autor: jo  (2009-04-23 13:19:14)
-----
Zwykle ludzie obojetni na los zwierzat sa podobnie obojetni na los ludzi... Selektywna wrazliwosc to rzadkie przypadki. Gdy ktos bije swojego psa, najprawdopodobniej bedzie tluc swoje dziecko, bo po prostu przemoc jest dla niego normalna - zwykle sam jest jej ofiara. Tak wiec artykul pisany albo jako prowokacja, albo w wyniku silnej potrzeby napisania czegokolwiek, bo trzeba na czynsz, albo wskazujacy na zyciowe niedoswiadczenie...
Autor: grzybek  (2009-04-23 13:29:54)
-----
wyjątkowo płytki ten felieton, żeby nie powiedzieć zwyczajnie głupi. jedno wielkie zaszufladkowanie, uogólnienie, wrzucenie wszystkich kobiet do jednego wora, na przykładzie raczej zmyślonej "koleżanki", opisanej w sposób karykaturalnie przerysowany.

tak, oczywiście - wszystkie kobiety są dla siebie wrogami, tylko faceci potarfią się przyjaźnić, blablabla, takie sraty pierdaty.
Autor: AB  (2009-04-23 15:55:56)
-----
Hm...a odwrotna sytuacja - mój znajomy rozczula się nad wróblem,który się zabił o szybę jego samochodu,do pracy się spóźni,bo zbiera z drogi potrąconego (nie przez siebie,bo by pewnie zszedł na zawał)psa,dla swoich kotków wychodzi w połowie imprezy,bo głodne w domu i same siedzą, wszelkie psie i kocie sieroty z pewnością znajdą u niego przytulny kącik,jeśli tylko na nie trafi.I cudnie,fajnie że ma dobre serce dla zwierząt.Ale już dla wzdychającej do niego od kilku lat mojej kumpeli,to nie ma mowy.Ma więcej serca dla kota niż dla niej.Ona by mu nieba przychyliła, a on...że psa wyprowdzić musi...eh...Lubię zwierzęta,ale jak rozmawiam z nim to mi się słabo robi.
Autor: hennes  (2009-04-23 18:42:58)
-----
Autor zna tylko jakies puste glupie baby, albo kobiet nie zna w ogole i ich nie lubi. Bo sympatii dla kobiet w artykule nie widze. Typowe polskie podejscie faceta z kompleksami, baby sa zle i trzeba je zniszczyc i poszczuc na siebie nawzajem. Nie wroze temu panu pomyyslnego zwiazku, bo jak sie do drugiego czlowieka podchodzi jak do wroga, to ten drugi czlowiek rzeczywiscie w koncu spelni te oczekiwania. Chyba ze autor jest gejem, to nie ma sprawy, nigdy sie nei skonfrontuje ze swoimi zludzeniami. A propos zwierzaczkow, te tez wyczuja czlowieka pelnego strachu i zlosci, i takiego pies oszceka a kot podrapie. Tak ze panie Lukaszu, z takim podejsciem nie ma pan wiekszych szans na szczesliwy zwiazek ani z kobieta, ani nawet z domowym kotkiem czy pieskiem...
Autor: agnieszka  (2009-04-23 19:56:43)
-----
Totalna żenada. Nie wiem, ile kobiet poznał w swoim życiu autor tego artykułu. Idealne podsumowanie: wszystkie kobiety to puste idiotki, które płaczą na małym kotkiem, a potem kupują futro z norek. Taaa, bardzo inteligentne. Otóż nie wszystkie kobiety takie są, ja na przykład wzruszam się nad losem psa, chomika, konia, krowy, słonia, głodnych dzieci, bezdomnych, wszystkich, bo każda żywa istota zasługuje na życie i szacunek. Ludzi poznaje się po tym, jak traktują słabszych od siebie, czyli np. zwierzęta i dzieci. Mam nadzieję, że ludzie kiedyś zapłacą za to, jak traktują zwierzęta.
Autor: Wojowniczka  (2009-04-23 20:28:20)
-----
Ciekawe czy zarówno bohaterka tego artykułu, jak i piszące tu panie jedzą mięso. Świnka nie jest tak rozczulająca jak kotek? "Jedne kochasz, drugie zjadasz" jak głosi ulotka Vivy!.

Inna kwestia to kosmetyki testowane na zwierzętach. Na kotkach, króliczkach, pieskach, gołąbkach, myszkach, małpkach, które tak kochacie.
Zaręczam wam, że 90% kosmetyków obecnie sprzedawanych JEST testowana na zwierzętach. I Wy je macie, tak, tak. Blend-a-med, L'oreal, Garnier, Dove, Rexona, Colgate, Palmolive, Fa, Rimmel, Meybelline, Coty, Timotei, Luksja, Clear, Nivea, Head&Shoulders, Johnson&Johnson i wiele innych...Wszystkie lekarstwa też. Nie bierzecie ich?
Zwierzęta (słodziutkie!) giną w potwornych męczarniach, a wy to wspieracie. Pewnie nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy, "świadome konsumentki" i "obrończynie zwierząt" od 7 boleści. Buhah.
Autor: Wojowniczka  (2009-04-23 20:29:22)
-----
A felieton uważam za dowcipnie, fajnie napisany. ;)
Autor: Wojowniczka  (2009-04-23 20:32:33)
-----
Aaa, zapomniałam dodać.
Pozdrawiam ciepło autora, a was hipokrytki żegnam ozięble. ;*
Autor: padme hum  (2009-04-24 00:02:30)
-----
Wojowniczko ale z kim wojujesz? Kazda osoba nnaprawde wrazliwa na los innych istot nie je miesa, kupuje kosmetyki nie testowane na zwierzetach, i wiekszosc z nich to kobiety - przynajmniej w Polsce. Tak wiec apel autora jest co najmniej chybiony, lyb przynajmniej krzywdzacy dla osob powyzej wymienionych. Oczywiscie wiem, o co Ci chodzi, ze wiekszosc ludzi tylko udaje troske a tak naprawde ma gleboko reszte swiata i inne istoty, ale powinnas skierowac ten zarzut raczej do mezczyzn niz do kobiet. Skoro juz wprowadzamy podzial w zaleznosci od plci, panowie maja na tym polu duzo wiecej do zrobienia.
Autor: real  (2009-04-24 00:16:16)
-----
Autor ma chyba jakies nierozwiazane sprawy sado-maso, jezeli takimi frykasami traktuje swoja (dobrowolna mam nadzieje, a nie porwana i przytwierdzona kajdanami do kaloryfera) znajoma. No i jeszcze kwestia postrzegania kobiet, rownie plytka jak u pani twierdzacej, ze wszyscy faceci to swinie. Czyzby jakies kompleksiki, odrzucenie czy nie daj boze wysmianie przez kolezanke w podstawowce?
Autor: agnieszka  (2009-04-24 20:04:23)
-----
do Wojowniczki
a Ty jesz mięso?
Ja mięsa nie jem, a kosmetyki kupuję tylko i wyłącznie nie testowane za zwierzętach
Autor: wojo.  (2009-04-24 22:41:04)
-----
do agnieszki:
to nie ma znaczenia, bo nie nazwałam się obrończynią praw zwierząt. ale nie jem mięsa.
----
agnieszko, a leki? MUSZĄ być testowane. taka jest procedura. I co? Nie bierzesz lekarstw?
I mam do Ciebie pytanie. Jakiej pasty do zębów używasz? Pytam z ciekawości. Bo baaaaardzo ciężko dostać te nietestowane, ale jest to możliwe.
Autor:  (2009-04-25 14:58:54)
-----
I tym samym tworzy się błędne koło. Nie jedz mięsa, nie myj się (bo testowane na zwierzętach), nie ubieraj (bo buty ze skóry)... Paranoja.
Jem mięso, chodzę tylko w butach ze skóry, nie zwracam uwagi na etykietki na kosmetykach. Jednocześnie działam w organizacji pomagającej bezdomnym zwierzętom, ich los jest mi bliższy niż los ludzi (no chyba, że osób starszych, którym nie starcza na chleb, bo takim już kilkakrotnie płaciłam w sklepach za zakupy, mimo że nie zarabiam kroci...). Hipokryzja? Niekoniecznie. Człowiek jest ssakiem, który je po to, aby przeżyć. Jako, że podobno jesteśmy nieco bardziej cywilizowani, świat w którym żyjemy każe nam się myć i ubierać. Niestety, bezmyślne znęcanie się nad psem, kotem, szczurem itd to nie jest zaspokojenie naszego instynktu przetrwania. Zwierzęta tak nie robią - zabijają, żeby żyć, my zabijamy bo nam się pies/kot znudził, albo warczy, szczeka, krzywo spojrzał, nie zrozumiał co od niego chcemy (głupi jakiś - zabić), niegrzeczny to jeść nie dostanie. Czy to jest normalne? NIE!!! Ponieważ to kobiety natura stworzyła bardziej wrażliwymi (no bo przecież dzieci trzeba odchować), to my się przejmujemy losem bezbronnych zwierząt. Puchate są nie ze swojego wyboru, słodkie i przemiłe, jedyne które przywiązują się bezwarunkowo, ale jak się spojrzy w oczy zmaltretowanego psa, który nawet nie ma już ochoty do nas podejść bo wie, że nic dobrego go ze strony człowieka nie spotka, psa, który w oczach ma wypisane całe swoje cierpienie - człowiek przestaje być dla nas ważny, to on to zrobił, on go skrzywdził. Za te cierpiące oczy oglądane tak często, nie da się kochać ludzi.
Autor: Kot  (2009-04-25 15:35:59)
-----
Ludzie sami często wybierają swój los.....a zwierzęta są nań skazane.....
Autor: Meg  (2009-04-27 19:35:00)
-----
A ja Wam powiem, czemu wolę przebywac ze zwierzętami?
Bo one obdarzają mnie bezgraniczynym zaufaniem i oddaniem a ja im się za to odpłacam tym samym- wrażliwością i troską o ich los.
Czego nie mogę powiedzieć o ludziach z którymi mam i miałam do czynienia.
Więc wolę moje psy i konie- :)

Autor: Krystyna z osiedla  (2009-04-27 21:27:27)
-----
Tekst jest idiotyczny i pokazuje wąskie horyzonty piszącego. Może miało być śmiesznie, ale nie wyszło... Samo podjęcie się zbadania i postawienie tych durnych tez (hipotez?) świadczy o durnowatości autora.
Mój ojciec był pijakiem i sam sobie wybrał życie żula, porzucając dzieci, pracę i odpowiedzialność. Dlaczego ktokolwiek miałby mu pomagać i w czym. A zwierzęta, szczególnie te żyjące u nas: bezdomne psy i koty (nie mówię tu o misiach koala, czy pandach, bo nie mam z nimi styczności ani z okrucieństwem wobec nich ze strony człowieka) są przez złych ludzi krzywdzone i wymagają troski i opieki ze strony tych bardziej światłych obywateli.
Autor: trfne spostrzezenia  (2009-04-28 16:25:25)
-----
TaK JEST MI ZAL przejechanego psa bo nie zginal ze swojej winy.NIE ZAL MI PIJAKA PRZEJECHANEGO BO MOGL NIE PIC.!!!
Autor: z.  (2009-05-03 12:17:04)
-----
Wojowniczko, zgadzam sie z Tobą- nic dodac, nic ująć. No moze tylko fakt ze NIVEA juz nie testuje na zwierzetach. Pozdrawiam MYSLACE kobitki;)
Autor: nana  (2009-05-06 23:31:29)
-----
gdybym miała wybrac zycie z ludzmi i zycie ze zwierzetami, wybieram drugie...jakos łatwiej się z nimi "dogadać"...mimo wszystko. no i jak ja im zyczliwa jestem, to one mnie też, a z ludzmi to róznie bywa. Zwięrzęta nie kłamią, ludzie róznie...dodam tylko , ze jestem normalna
Autor: m  (2009-05-22 14:51:25)
-----
Gdybyś nie napisał "Horror Show", to może możnaby uwierzyć w jednowymiarowy obraz, który tu malujesz... Swoją drogą, w sąsiedniej księgarni Twoje książki stoją na półce z etykietką "literatura piękna" i właśnie tak jest dobrze :-)
Dodaj własny komentarz
Autor opinii:
(twój pseudonim, imię lub nazwisko)
E-mail autora:
(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)
Twój komentarz:



Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty

© 1999-2010 Grupa o2 Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu.