Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Na marginesie

01.07.2004 | Dzienniczek Urszuli

W naszym domu straszy

Wygląda na to, że dołączyłam do grona osób wierzących w duchy, białe damy i tym podobne historie. Nie jest to mała rzesza ludzi, wziąwszy pod uwagę fakt, że w duchy wierzy każdy szanujący się poddany królowej brytyjskiej, bo jak tu nie wierzyć, kiedy na wyspach każdy co najmniej 300-letni budynek jest nawiedzony, przy czym w wielu miasteczkach są prawie wyłącznie tak stare domy, jeśli nie grubo starsze. Zresztą Brytyjczycy zgromadzili w tej materii dosyć nieuchwytnej całkiem bogatą dokumentację, o czym świadczy ilość dostępnej literatury na ten temat, zaś każdy szanujący się obywatel ma w domu co najmniej jeden “przewodnik” po duchach i domach, co do których można mieć absolutną pewność, że w ich wnętrzach błąkają się zagubione dusze byłych mieszkańców. W Stanach Zjednoczonych, które są młodym krajem i gdzie w ogóle pewne procesu ulegają skróceniu, duchy zaczynają straszyć w domach już 100-letnich.

Nie trzeba zresztą szukać aż tak daleko. U mojej sąsiadki z mieszkania nade mną stoi wielki zegar z mniej więcej 1860 roku, co ciekawe produkcji angielskiej, który ma tę właściwość, że wybija ostatnią godzinę właścicieli z linii męskiej. Zegar zepsuł się w dniu śmierci prapradziadka sąsiadki, drugi raz w momencie, gdy jej pradziadek wydał z siebie ostatnie tchnienie, a trzeci raz mniej więcej w tym samym czasie, gdy dusza opuszczała ciało jej dziadka. Dziadka sąsiadki nigdy nie poznałam, a od czasu jego śmierci, tj. lat 80-tych, zegara nie naprawiano, stoi sobie cicho kącie i tylko wygląda ładnie, to też cała historia nie robiła na mnie specjalnego wrażenia. Musiałam dopiero doświadczyć na własnej skórze zjawisk, których nie umiem sobie wytłumaczyć, by mój racjonalny światopogląd zachwiał się w posadach.

A było to tak. Podążyłam na wieś szukając ciszy i samotności tak potrzebnych podczas przygotowań do sesji egzaminacyjnej, ponieważ tu, w Warszawie, stale odwiedzają mnie znajomi, wyciągają do pubu, kawiarni, kina, wciągają w rozmowy, przychodzą po południu na kwadrans na herbatkę, która kończy się po północy, tak że codziennie znajdowałam jakiś pretekst, albo ktoś robił to za mnie, żebym odłożyła naukę do jutra. Chcąc dobrze zdać tę sesję, nie miałam wyjścia, musiałam pojechać na tydzień do domu na wsi, który Kamil odziedziczył po dziadkach. W domku letnim, a w zasadzie zabytkowej polskiej chacie chłopskiej – precyzuję, żebyście nie myśleli, że to jakiś “cottage”, czy też dacza - cicho jest i spokojnie, a okolica przepiękna, chodzi się spać z kurami, jednym słowem wymarzone miejsce do tego, by osiągnąć spokój duszy i poświęcić się nauce. Okazało się jednak, że ucieczka od znajomych to dopiero połowa sukcesu.

Jak tylko rozpakowaliśmy się po dotarciu na miejsce, Kamil postanowił pójść na spacer. Słońce zaczęło już zachodzić, więc trochę mnie zdziwiła ta potrzeba samotnego spaceru w mroku, jednak nauczona doświadczeniem, że mężczyznom przychodzą do głowy czasem dziwne pomysły, od których nie ma sposobu ich odwieść, nie protestowałam. Poszedł, a ja nastawiłam wodę na herbatę i wyszłam na werandę, by zaczerpnąć świeżego, wiejskiego powietrza głęboko w płuca i złapać ostatnie chwile dnia. Ledwie oparłam się o balustradę werandy i ogarnęłam wzrokiem rozciągające się przede mną pola, łąki i lasy, drzwi za mną zatrzasnęły się z hukiem. Tak, przeciąg normalna sprawa, tylko dlaczego drzwi zostały zamknięte na zasuwę od wewnątrz, kiedy w środku, teoretycznie, nikogo nie było! Z przerażenia zdrętwiałam, przeszedł mnie dreszcz wzdłuż kręgosłupa (inna sprawa, że w tym momencie powiało chłodnym powietrzem z lasu), ale zamiast uciekać gdzie pieprz rośnie, poczułam, że muszę dostać się do środka za wszelką cenę. Wybiłam łokciem szybkę w drzwiach, pociągnęłam zasuwkę i drzwi ustąpiły. Do tej pory uważałam, że horrory i thrillery są fałszywe psychologicznie, ponieważ bohaterowie, gdy słyszą lub widzą coś niepokojącego, idą sprawdzić o co chodzi, na dodatek sami, bez asekuracji, zamiast uciekać jak najdalej w przeciwnym kierunku. Jednak właśnie taki był mój pierwszy odruch: za wszelką cenę dostać się do domu.

W środku nie znalazłam niczego podejrzanego, żadna zjawa odziana w białe prześcieradło i pobrzękująca łańcuchami na mnie nie czekała, dom wyglądał zupełnie normalnie. Opadło ze mnie napięcie i rozpłakałam się jak dziecko. Kiedy Kamil wrócił ze spaceru, pochlipywałam, a z łokcia sączyła mi się krew (nawet nie zauważyłam, że skaleczyłam się wybijając szybę). Gdy opowiedziałam mu całą historię zakończoną “lepiej wracajmy do Warszawy”, roześmiał się, po czym długo i zawile mi tłumaczył, jakie mogą być racjonalne powody tego, że zasuwka przesunęła się sama z siebie. Łatwo mu było mówić, skoro nie było go wtedy ze mną na werandzie.

Rozmowa zeszła na zjawiska fizyczne, których nie rozumieją ludzie i przypisują je siłom nadprzyrodzonym, aż zegar wybił 1 w nocy i trzeba było kłaść się spać. Kamil zasnął od razu, jak dziecko, a ja nie mogłam długo zmrużyć oka, wsłuchując się w odgłosy nocy. Przez jakiś czas dochodził do mych uszu jedynie rechot żab, gdzieś z daleka, lecz w pewnej chwili, już z całkiem bliska, dały się słyszeć odgłosy kroków... Miarowo następowały po sobie ciche skrzypnięcia podłogi. Obudziłam Kamila i kazałam mu nasłuchiwać podejrzanych dźwięków. To piecyk elektryczny - powiedział lekko już zirytowany moją histerią, ziewnął i znowu zasnął.

No tak, piecyk... Resztę nocy przespałam spokojnie. Cały następny dzień minął bez rewelacji z zaświatów, ale nie pouczyliśmy się za wiele, bo musieliśmy pojechać do najbliższego miasteczka kupić szybę i potem ją wstawić. Tym razem w nocy to Kamil mnie obudził. Posłuchaj – szepnął poruszony. W głębi domu trzaskały co chwilę deski podłogowe, jakby ktoś po nich spacerował w wolnym tempie. To piecyk, sam mówiłeś – odparłam niepewnie. - Wyłączyłem piecyk. Następnego dnia rano, składniej niż kiedykolwiek, spakowaliśmy się i ruszyliśmy z powrotem do Warszawy; tu nam mimo wszystko łatwiej się uczyć.
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: babsztyl  01.07.2004 zgłoś

czemu znudziłam się po drugim akapicie? zwykle bohatersko brnęłam do końca. Dobra, podejmę drugą próbę.

Autor: Paulinka  01.07.2004 zgłoś

Wierzę w duchy bo duchy są i na to nic nie da się poradzić. Rozumiem ludzi którzy w nie nie wierzą, bo nigdy czegoś takiego nie przeżyli, wstydzą się, że zostaną wyśmiani i każdą podejrzaną rzecz próbują wyjaśnić "racjonalnie". Duchy straszą najczęściej w domach starych lub w których ktoś umarł. Niektórzy nie wierzą w duchy ale to ich sprawa bo to tak jakby nie wierzyć, że istnieje Bóg, lub nasza zwykła pamięć, której przecież też nie widać. Jak tu nie wierzyc w zjawy jak raz w teleexpresie było coś takiego: w angielskim zamku ciągle ktoś trzaskał i szurał w nocy. I nie dawał spokoju sąsiadom. Dlatego właściciele zamku postanowili nagrać "złoczyńcę" na podczerwień. Okazało się bowiem, że to nie złodziej tylko duch Henryka IV. I udało im się! Sfilmowali ducha, sama go widziałam, materiał oryginalny, nie komputerowo zrobiony. Ochrona podobno była zszokowana. No i? Jak nie wierzyć w duchy skoro ONE SĄ?????

Autor: joanka  01.07.2004 zgłoś

mi się artykuł podobał. doczytałam do samego końca w zainteresowaniu. też wierzę w duchy choć wolałabym ich nigdy nie spotkać. brrr przerażająca myśl... uciekłabym z tej chatki gdzie pieprz rośnie tak samo jak autorka artykułu.

Autor: joanka2  01.07.2004 zgłoś

a moze to porostu były myszy ... w drewniancyh domach oprócz zjawisk fizycznych sa także zjawiska biologiczne w postaci nieproszonych małych gości :)

Autor: blue  01.07.2004 zgłoś

W starych domach rzeczy czesto trzeszcza pod wplywem oddawanego ciepla nabranego za dnia. I choc moze przyprawiac to o gesia skorke, nie ma w tym nic paranolmalnego.

Autor: Pogodynek :)  02.07.2004 zgłoś

Nuuuudy. :/ Urszula zdecydowanie obniża poziom :] Mimo to pozdrawiam serdecznie wszystkie Panie :)

Autor: Basia  02.07.2004 zgłoś

Ja miała prawie spotkanie z duchami w moim własnym mieszkaniu.4 marca2000r moja córka zaręczła się i jej narzeczony mógł zostać dłużej niż zazwyczaj ,ja położyłam się spać,ale mówię do Oli,żeby długo nie siedzieli.Okoł 2 w nocy obudziłam się ,a w drzwiach wejściowych do pokoju stoją dwie osoby.Jedna znich to mężczyzna,miał spodnie,podobne do spodni mojego wtedy przyszłego zięcia.Zdziwiłam się co robią o tej porze i nawet trochę zdenerwowałam że przyglądają się nam jak śpimy,krzyknęłam chyba ze trzy razy OLA.ale w tym momencie osoby zniknęłyGdybym świadomie nie krzyknęła imienia córki,pomyślałabym że to sen,ale ja poszłam do pokoju dzieci,i moja córka już spała,Dawida już nie było.to nie był sen,jestem tego pewna.Nie boję się przebywać sama w mieszkaniu,bo też nie boję duchów.Ale pewność że one istnieją mam 100%.Nie musicie mi wierzyć,ale ja to przeżyłam.

Autor: iwona  02.07.2004 zgłoś

to było bardzo wcześnie w dniu urodzin mojej starszej siostry, spałam z nią w jednym pokoju, w pewnym momencie zerwała się ze snu usiadła na łóżku i mówiła jak do mojej babci, okazało się że widziała w oknie moją babcię, za kilka minut dostaliśmy wiadomość o śmierci babci, kochała nas i przyszła się z nią pożegnać w jej urodziny

Autor: nikt wazny  02.07.2004 zgłoś

Historia bardzo typowa... ale gdy duch zamyka drzwi to trzeba natychmiast wyjechać, bo jest się nieproszonym, niemiłym gosciem.

Autor: Tunia  02.07.2004 zgłoś

Oj, coś powiało smutkiem! Wcześniej przeczytałam artykulik o śmierci, teraz duchy... Nostalgia... Wierzę w duchy, po prostu wiem, że są... Od dnia śmierci mojego ukochanego dziadka, za każdym razem, gdy ma się wydarzyć coś złego, dziadek mi się śni. Naprawdę to nie jest przypadek. Wielokrotnie się o tym przekonałam. Moja rodzinka wie, że gdy mówię, że śnił mi się dziadek, to znaczy, że trzeba szczególnie uważać. Wierzę, ze dziadek jest i czuwa. Wierzmy w duchy i nie bójmy się nich... Może chcą dobrze?..

Autor: dziewczyna  02.07.2004 zgłoś

Tunia- moja mama ma tak samo sni jej sie jej mama czyli moja zmarla babcia i zawsze sie zdarza cos zlego.

Autor: Madzia  05.07.2004 zgłoś

Wstep zbyt dlugi i nudny,ale ogolnie caly artykol ciekawy. Ja tez w swoim zyciu mialam kontakt z duchem,ale wiele blizszy niz opisany w tej historii.Pozdrawiam!!!!!!!!!!!

Autor: Jaga  05.07.2004 zgłoś

Duchy poprostu są , to świat który żyje obok nas. Czasami docierają do nas jego odgłosy lub obrazy...jedni uwierzą a drudzy nie....kwestia czasu .Pozdrawiam wszytskich :))))

Autor: aSiOffA  06.07.2004 zgłoś

HyHy nioO jA tAm WiErZe w dUcHy AlE LuBiE DreSzCzyQ EmoCjI:P:P NieE NioO FjNa HisToOrYjKa TylKoO MałoO PrZeRazaJąCa:P:P I taQ TroOcHe Mi SieM WyDaJe Że ZmYśLoOnA:P:D:D HeHe AlE PozDroO Dla DZiElNej AuToOrKi CioO RoZwAlA SZyBy ŁoOkCiAmi:D:D

Autor: Mika  06.07.2004 zgłoś

Rok temu sama przekonałam sie o istnieniu duchów. Wyjechałam do za granice na miesiąc do pracy do opieki nad dzieckiem. Moja pracodawczyni, ktora zresztą nie zapłaciła mi za moją prace, miała specyficzny sposób rozwiązywania problemów. Korzystała z czarnej magji by zemscić się na swoich wrogach. Tak więc wprowadziła do swojego domu duch, które nie dawały spokoju jej dzieciom. Często trzaskały drzwi, dochodziły mnie dziwne odgłosy i uczucie czyjegoś ciała na moim tapczanie podczas zasypiania. Przez dłuższy czas myślałam, że sobie coś wkręcam. Podczas ostatniego wieczoru, siedząc z domownikami przed telewizorem, poczułam jak jakaś postać zbliża sie do mnie i siada mi na kolanach. Nic nie mówiłam, ale kiedy Dorota (moja pracodawczyni) powiedziała, ze jakiś duch chodzi po pokoju już wiedziałam, że nie zwariowałam.

Autor: dorota  06.07.2004 zgłoś

Duchy istnieją na 100% ale niestety nie wszyscy są świadomi ich prawdziwej tożsamości i zamiast z nimi walczyć, bratają się. Znam człowieka, który był medium i zaczął walczyć z duchami, to okrutnie go pobiły w nocy, zmuszały do samobójstwa... Uważajcie!!! Przypowieści 18,10

Autor: dorota  06.07.2004 zgłoś

Duchy istnieją na 100% ale niestety nie wszyscy są świadomi ich prawdziwej tożsamości i zamiast z nimi walczyć, bratają się. Znam człowieka, który był medium i zaczął walczyć z duchami, to okrutnie go pobiły w nocy, zmuszały do samobójstwa... Uważajcie!!! Przypowieści 18,10

Autor: Xavia  07.07.2004 zgłoś

Ja tez wierze w duchy,ale wolalabym zadnego nie spotkac...tchorz ze mnie,ale cholernie sie boje :/

Autor: Vienn  07.07.2004 zgłoś

Artykul przeczytalam.A to dopiero mozna jajo zniesc,bedac w takim domku.Ciarki przechodza...Niby duchy nie robia nic zlego,ale lepiej nie miec z nimi do czynienia.Moja przyjaciolka ,ktora mieszka na stale w USA,powiedziala mi,ze ona z duchami obcuje w domach,w ktorych pracyhe.To jest prawda.Rozmawia z nimi,one odpowiadaja jej poprzez stukniecie przedmiotem.Kiedy jest w domu to nie ma wlascicieli,wiec nie moze to nikt byc z gospodarzy....Malo tego gozpodarze tych domow o tym wiedza...Wyobrazacie sobie,ze pewnej nocy wlascicieli corka rano zbudzila sie gola,a kladla sie w pizamie.Odretwiala z widoku...Smieszne co,ale prawdziwe.Ludzie nie chca sie wyprowadzac z tych domow,bo sa przepiekne.I jakos zyja.Poczatkowo cholernie sie bala.No ale jakos do tego przyzwyczaila sie...

Autor: Witchie  08.07.2004 zgłoś

przebrnelam przez caly chocrzeczywiscie nie bylo latwo :P moze to ta temetyka mnie nie wciagnela a moze zbyt wiele opisow ;)

Autor: Kropka  08.07.2004 zgłoś

No to Madziu opowiedz!!Jestem bardzo ciekawa.

Autor: Alsa  08.07.2004 zgłoś

Wczoraj rano maz ubierajac sie opowiada ze przysnila mu sie ciotka ze lezala w swoim mieszkaniu umarla a po mieszkaniu krecil sie jej maz i syn ktorzy umarli wiele lat temy Potem w ciagu dnia o wszystkim zapomnielismy Wieczorem wracamy do domu a tu wiadomosc w piatek pogrzeb ciotka w nocy umarla I co wy na to czy to sprawa duchow

Autor: aśka  09.07.2004 zgłoś

Miałam spotkanie z duchami 2 razy.Raz to było gdy miałam ok 9 latl.To było w wakacje.byłąm sama w domu. posprzątałąm całę mieszkanie.w kuchni ze stołu wszystko sprzątnełam.poszłam do pokoju. nagle słyszałam jakieś odgłosy z kuchni(jestem pewna że nie z dworu), jakby udeżały o siebie 2 sztućce.Byłam przerażona,bardzo powoli szłam to sprawdzić,odgłosy były coraz bliższe,nagle znikły,ja wejżałam do kuchni, a na stole leżała łyżka i widelec, położone na krzyż!a wcześniej nic nie było na stole bo sprzątnęłam.tak się wystraszyłąm.siedziałam parę godzin na balkonie i bałam się wyjść do czasu aż ktoś przyszedł do domu. A drugi raz jak się przebudziłąm to ujżałam moją prababcię jak siedziała obok mnie.Może to mój Anioł Stróż?

Autor: Jabłonka  09.07.2004 zgłoś

Jasne, że duchy istnieją. W końcu to nic innego jak dusze, które pozbyły się ciała i przeszły do innego wymiaru. Zresztą kazda religia o tym mówi.

Autor: katia  09.07.2004 zgłoś

ja tam w duchy wierzę... według mnie ta historia jest prawdziwa. moja koleżanka ma mieszkanie przy posterunku policji (jeden ,,wspólny'' dom). nasze miasto jest poniemieckie, czy jak to się tam mówi. w jednym z pokoi w jej mieszkaniu była kiedyś sala operacyjna, a w drugim kostnica. wcale sie nie dziwię, kiedy się boi gdy się podłoga trzęsie. w dodatku baaaardzo często jest sama w domu. ja bym tam nie mogła mieszkać... brrrrr.... jajko można znieść... jej starsza siostra podobno kiedyś wywoływała duchy. zaczęła do niech mówić, że jeśli tu któryś z nich jest, to niech da o sobie znać... cały segment się zatrząsł. ponoć potem ten duch nie chciał odejść... wszak nie wiem, czy to prawda :-) ktoś kiedyś puścił plotę, że u niej w ogródku trumnę wykopali :-) ale to była na szczęście tylko plota :-)

Autor: X-Women  09.07.2004 zgłoś

wierze w duchy po spotkani z jednym.to było chyba 3albo 4 lata temu.spałam w swoim łóżku i nagle obudziłam sie w nocy,obok mojego łózka ktoś stał i sie na mnie patrzył,wystraszyłam sie strasznie ale nie krzyczałam ,ze strachu zamknełam oczy by nie patrzeć na tą postać mimo że miałam zamkniete oczy widziałam tą postać nadal i cały pokoj tak jak bym dalej miała otwarte oczy. pierwszą myśl jaka mi sie nasuneła była ta że to był mój tata zmarły przed 6 laty , było ciemno ale postać pasowała do postury mego taty,szybko zasnełam i gdy sie rano obudziłam nic nie pamiętałam.dopiero po południu sobie o tym przypomniałam i jestem przekonan że to był mój tata i czuwa nademną :) (mój tata zmarł w domu)

Autor: Hexi  10.07.2004 zgłoś

Widziałam duchaaaa... Obudziłam się w letnią widną noc, otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jakiś ężczyzna stoi pochylony nad moim łóżkiem i mi się przygląda. Widziałam go wyraźnie tylko nie widziałam jego twarzy, bo miał czapkę z daszkiem i cień zasłaniał mu twarz... Pomyślałam, że to mój mąż, ale po co założył w nocy garnitur i dlaczego mi się przygląda? Odruchowo odsunęłam się do tyłu i poczułam, że mąż leży za mną na łóżku... w tej sekundzie zrozumiałam, że to nie on i zaczęłam wrzeszczeć, a ta postać odsunęła się, robiła się przezroczysta i znikła, a ja byłam zachrypnięta cały dzień i od tej pory oczywiście spałam od ściany...

Autor: Hexi  10.07.2004 zgłoś

Widziałam duchaaaa... Obudziłam się w letnią widną noc, otworzyłam oczy i zobaczyłam, że jakiś ężczyzna stoi pochylony nad moim łóżkiem i mi się przygląda. Widziałam go wyraźnie tylko nie widziałam jego twarzy, bo miał czapkę z daszkiem i cień zasłaniał mu twarz... Pomyślałam, że to mój mąż, ale po co założył w nocy garnitur i dlaczego mi się przygląda? Odruchowo odsunęłam się do tyłu i poczułam, że mąż leży za mną na łóżku... w tej sekundzie zrozumiałam, że to nie on i zaczęłam wrzeszczeć, a ta postać odsunęła się, robiła się przezroczysta i znikła, a ja byłam zachrypnięta cały dzień i od tej pory oczywiście spałam od ściany...

Autor: Green  11.07.2004 zgłoś

Ja też wierzę w duchy, ale bardzo się ich boję i pewnie dlatego ich nie spotkałam. Ale jeśli chodzi o wiejskie domki to nie koniecznie wszystko należy zwalać na duchy. Wychowałam się w takim wiejskim domu, gdzie koty same otwierały sobie dzrzwi, albo wskakiwały przez otwarty lówcik w oknie.... Natomiast na strychu wszystkie deski nie były przytwierdzone i gdy koty tam biegały wydawało się, Ze ktoś chodzi po strychu. Ja się nigdy nie bałam zostać w domu sama, ale ktoś obcy w tym domu dostałby pewnie zawału serca....

Autor: GoDa.  12.07.2004 zgłoś

Kilka lat temu w Szwecji moi przyjaciele chcieli kupić stary dom. Pojechaliśmy tam za dnia. Niestety domiszcze było zamknięte. Postanowiliśmy chociaż oglądnąć go z zewnątrz. Z tylu domu byl sad a w sadzie domek, taki w jakim małe dzieczynki bawią się lalkami. Jakie było moje zdziwienie gdy przy domku zobaczyłam dziewczynkę, miała około 10 lat, była ubrana w białą sukienkę, białe pantalony, włosy skręcone we francuskie loki a w ręku trzymała szmacianą lalkę. Nie jestem strachliwa, ale wtedy naprawdę się wystraszyłam. Moja przyjaciółka miała sprawdzić w księgach parafialnych, czy w tym domu kiedyś mieszkała jakaś dziewczynka, niestety tego nie zrobiła a szkoda !!!! Tego domu też nie kupiła..

Autor: rigunia  12.07.2004 zgłoś

Ja także wierze w duchy ,może łatwiej z taką wiarą mi życ , że kiedtś i ja będę mogła popatrzeć na moich bliskich i czuwac nad nimi , jak moi blicy zmarli czuwają nade mną . ten iiny wymiar istniej e . nie doświadczamy go bo nie mamy dobrze rozwiniętych zmysłów postrzegania. A ile razy czuliśmy , że kiedyś tu już byliśmy , że ktos obok nas jest . To drugie życie istnieje naprawdę mamy tyle dowodów na to i nie chcemy się z tym pogodzic , a przecież my kiedyś będziemy z tej 2 strony . kolorowych snów ,a może i do kogoś z nas zawita dzisiaj ktoś z zaswiatów .

Autor: Czterokropek  13.07.2004 zgłoś

Ciekawe że duchy odwiedzają tylko kobiety. Żaden mężczyzna nie potwierdził tutaj spotkania z duchem.

Autor: Panaceum  14.07.2004 zgłoś

Do mnie duch mojego szwagra przyszedł we śnie. Nad ranem przyśniła mi się zjawa żywcem wzięta z horroru. Chuda, szkieletowata postać szła w moim kierunku z obwiązaną jakąś szmatą głową z rękoma wyciągniętymi przed siebie odcinała mi jedyną drogę do wyjścia z niedużego pokoju. Od postaci odgradzał mnie duży szeroki tapczan, za mną była ściana i okno. Postać zbliżała się do mnie wolno i skutecznie. Ze strachu obudziłam się, kiedy od rąk zjawy dzieliła mnie kilkucentymetrowa odległość. Była 5.00 rano. O 5.20 zadzwonił telefon. Dzwoniła szwagierka z informacją, że jej mąż nie żyje. Natychmiast do niej pojechaliśmy z mężem. Szwagier długo chorował i nie chciał by go w tym czsie ktoś odwiedzał, mieliśmy częste kontakty, ale tylko telefoniczne. ćhoroba tak bardzo wyniszczyła mu organizm, że go we śnie nie rozpoznałam. Za życia zawsze mówił, że jego żona zginie jakby jego zabrakło. Myślę, że dlatego szukał u mnie pomocy dla niej, bo to był on. Przez kilka miesięcy nie odwiedzaliśmy ich szanując jego wolę. Kiedy rano weszłam do ich sypilni zobaczyłam scenerię z mojego snu i jego. Uświadomiłam to sobie, kiedy szwagierka zawiązała mu na głowie szal by zamknąć zmarłemu usta. W tym momencie włosy stanęły mi dopiero na głowie. Nigdy więcej do mnie nie przyszedł we śnie. Oczywiście szwagieka zawsze może liczyć na nasze towarzystwo i pomoc.

Autor: aśka  15.07.2004 zgłoś

hej, czterokropek, w końcu to kafeteria dla kobiet!!

Autor: Ewa  16.07.2004 zgłoś

Ja nie wierzę w zadne duchy, to bzdury wymyślone do straszenia dzieci. Moi rodzice umierali w mojej obecności, w naszym mieszkaniu i nigdy nikt do mnie nie przyszedł, chociaż minęło kilka lat.

Autor: Czarodziejka  17.07.2004 zgłoś

uhh ale sie strasznie zrobilo..teraz nie zasne..

Autor: kika\  19.07.2004 zgłoś

a teraz doza racjonalizmu: w nocy często 'pracuje' drewno- skrzypi niemiłosiernie, zwłaszcza w domku letnim mojego chłopaka, ale to zupełnie naturalne. Inna sprawa, że 'to' do złudzenia kroki przypomina... Ja tam racjonalności swej bronić nie będę ;)

Autor: lalka  20.07.2004 zgłoś

witam , ja tez mam problem z duchami jestem przekonana ze istnieja odkad przeprowadzilam sie do innego domu . jezeli ktos zna kogos kto zajmuje sie wypedzeniem ducha z domu bardzo prosze o kontakt .

Autor: Gucha  20.07.2004 zgłoś

Witam,ja mam troszkę inny problem. Prawdopodobnie ktoś rzucił urok lub klątwę na dom lub rodzinę mojego męża. Nie wierzę w duchy i klątwy ale pasmo nieszczęść przetaczające się przez tę rodzinę i ostrzeżenia że w tym domu coś się złego dzieje przez osoby obce dało mi dużo do myślenia. Rok temu cyganka zatrzymała mojego męża na ulicy i powiedziała mu że będzie miał wypadek drogowy,i że powinien się z nią spotkać , i mówiła coś o wylaniu wody po nieboszczyku. dwa tygodnie póżniej pijany facet wpadł mu pod koła. Nie wiem co znaczą jej dalsze słowa ale chciałabym się dowiedzieć jak sprawdzić czy jakiś urok został rzucony. Historia mojego męża to tylko jedna ze złych rzeczy jakie nawiedzają tę rodzinę lista jest długa, a ostatnie nieszczęście to wykryty miesiąc temu rak u teścia . Wdzięczna będę za rady co robić??

Autor: gianelcia  11.08.2004 zgłoś

Wiecie co sądzę, że bohaterka wcale się nie boji duchów.. bo jak by te chodzenie po deskach pojawiło się w moim domu to poszłabym sprawdzić z ciekawości.. a ona poszła spać...

Autor: DUCH MIKA  19.10.2004 zgłoś

BOJE SIE WŁAŚNIE JESTEM SAMA W HOUSE I NAPRAWDWE UMNIE STRASZY A RODZICE MYŚLĄ ZADURZO HORRORUW

Autor: Emilia  29.09.2005 zgłoś

Ja również nie raz miałam do czynienia z dziwnymi zjawiskami, dużo by pisac. Kiedyś na przykład spałam u babci na górze w pokoiku. Ledwie co zamknęłam powieki i nagle ukazał mi się upiór spadający z dużą szybkością na mnie z sufitu. To była biała głowa, jakby nieboszczyka, cała w kolcach. Tak gdzieś dwa lata póżniej zaprosiłam mojego chłopaka do babci na wakacje. Spał też na górze. Jeszcze nie zasnął, tylko przyknął oczy i też zobaczył tego upiora. Nigdy nie mówiłam mu o tym co widziałam, nie wymyślił by tego. Opowiadał mi szczegóły i widział to samo. Kiedyś też siedziałam sobie w tym pokoiku w dzień i nagle w szafie z ciuchami jakby pełno garnków spadło i się potłukło. Ostro sie wtedy wystraszyłam, sparaliżował mnie strach na kilka minut. Moja kumpela kuzynka kiedyś chwile została sama w tym pokoiku po czym zbiegła na dół zalana łzami i wystraszona, twierdziła, że ktoś pukał w szafie. Jest to pokoik w którym śpią goście, którzy odwiedzają babcie. Kiedyś spał tam mój wójek ze swoim synem. Najpierw wójek zszedł na dół za potrzebą, czuł jak mija się z jakimś cieniem w korytarzu i ociera o jego ramie. Potem w tą sam noc zszedł jego syn czuł to samo. Przy śniadaniu dopiero oboje się zgadali gdyż tak bali się o tym sobie powiedzieć. Co wy na to?

Autor: bea  06.12.2005 zgłoś

Wierzę w zjawiska niewyjaśnione oczywiście są ludzie całkowicie impregnowani na świat pozazmysłowy ale myśle że wększości z nas "coś" się w życiu niewyjaśnionego przytrafiło. Oto moja historia (jedna z wielu). Wyszłam za mąż w wieku 19 lat i pierwszym naszym wspólnym domem było duże mieszkanie w starym budownictwie. Nie lubię mieszkać w starych domach czuję się tam co najmniej nie swojo. W niewielkim czasie po wprowadzeniu się do nowego domu zaplanowaliśmy gruntowny remont łącznie z przestawianiem ścian (oczywiście działowych:) po prostu rewolucja. I mam taki oto sen. Widzę staruszkę opierającą się o framugę drzwi która mówi do mnie, że jeśli chcę uniknąć nieszczęść które czekają mnie w życiu powinnam pozostawić wszystko w tym mieszkaniu na miejscu a ona wtedy przyśni mi się raz jeszcze i pokaże cenną rzecz ukrytą w moim domu. Sen zapamiętałam ale uznałam go za wybryk mojej wyobraźni. Remont oczywiście przeprowadziłam. Ilość nieszczęść jakie na mnie spadły podczas mieszkania w tym domu przekroczyła przeciętną normę, moje życie po prostu legło w gruzach (między innym mąż zachorował na schizofrenie). Na szczęście już tam nie mieszkam. Wystrzegajcie się starych domów ze złą aurą.

Autor: Dominika  20.12.2005 zgłoś

ja też się boję. kiedyś zostałam z siostrą w domu byłeśmy sama w całej agronomówce nie było sąsiadów!!! gdy posłuchałyśmy ktoś chodził na górze i rozmawiał!!! bałyśmy się.co to mogło być?

Autor: ReNcia  07.04.2006 zgłoś

Ja osobiście wierze w duchy...moich znajomych caciekawionych starym domem,w którym straszy opętał szatan...ja byłam w tedy z nimi ale nie wchodziłam do środka,bo sie okropnie bałam...oni weszli przez okno...po 10 min usłyszeli płacz dziecka i śmiech występowały na zmiane...ale odgłosy dobiegały z zewnątrz...nage drzwi sie zamkneły i światło sie włączało i wyłączało...obok tego domu płyneła rzeczka...ja chcąc przemytćtwarz z nerwów ommyłam ją krwią...to było okropne...Nie wiem czy kto kolwiek mi w to uwierzy ale nie chce zeby ktośto przeżył...ja do siebie nei mogłam dojść ponad 1 rok...a moi koledzy są w zakładzie psychiatrycznym mimo tego ze majaa teraz dopiero 17lat...niewinna zabawa i nasza ciekawość skończyła sie tragedią...

Autor: ReNata Wawa  07.04.2006 zgłoś

to są tylko bajeczkija sie tego nie boje...

Autor: JusTyśka  19.08.2006 zgłoś

no cóż ja nie wierze w duchy ale jeśli Wy mówicie że spotkaliście sie z nimi to hmmm....gdybym zobaczyła ducha lub wyczuła jego obecność na 100% bym sie wystrachała ale jak już ktoś tutaj wspomniał duchy nie są groźne więc myśle że jakoś bym sie z nim mogła...skumplować?? mój ojciec też nie żyje od pewnego czasu a jeszcze nikt mnie nie nawiedził...Chciałabym żeby w moim domu był dobry duch który będzie nas (mnie i mamę) pilnował od złego...:)

Autor: DUCH:P  24.10.2006 zgłoś

OMG fajen bajeczki calkiem calkiem:P!!! macie bujna wyobraznie kto w to uwiezy:P!!! pozdROWienia!!!

Autor: przestraszona  08.11.2006 zgłoś

hej...od pewnego czasu u mnie w domu dzieja sie dziwne zeczy...w nocy kran sam sie odkreca....firanki same sie ruszjaja...czuje jak by ktos nademna stal....ja juz sama nie wiem co mam robic....wieszcie cz nie ale kiedy bylaysmy same z moja siorka samne w domu nie wiedzialysmy co mamy robic naprawde sie wystraszylam ....nie widzialam jak by ktos na de mna stal ale slyszalam jak za coslub ktos oddychal,,,,nie wiem sama co mam zrobic jak narazie mieszkam u kumpeli bo moi rodzice sa za granica ....prosze jak przepedziliscie ducha ze swojego domu to pomuzcie i mi.... przestraszona.......

Autor: zlotowlosy  08.11.2006 zgłoś

hej jestem tomek i mam 14 lat ja tez wierze w duchy i dla tego spie przy zapalonym swietle ale jeszcze nic nigdy mnie az tak nie wystraszylo....mam dziewczyne ma na imie Magda K bardzo ja kocham i za pare lat sie pobieramy....kocam cie madziuniu zlotowlosy ogier....

Autor:  08.11.2006 zgłoś

hej

Autor: Krzysiek_  13.01.2007 zgłoś

Ja w to wierze bo u mnie w tczewie na baldowskiej tez straszy mordowali tam ludzi bo byli tam tajniaki niemieccy i do tej pory straszy a dusza hitlera nie moze zaznac spokoju

Autor: Carter  01.02.2007 zgłoś

Hej,przeczytałem o waszych historiach i też wam coś powiem.Kiedy miałem 9 lat miałem taką paczke kumpli (rozumiecie),pewnego popołudnia ktoś z nas powiedział,a właściwie zaproponował wywoływanie duchów(jeden z nas już kiedyś to robił, to wiedział co trzeba robić),zebraliśmy sie w kółku,pośrodku nas była świeca no i zaczeliśmy teatrzyk po próbach wywołania kilku duchów nic sie nie działo.Po chwili zaproponowałem wywołanie ducha malarza (z okresu renesansu nie podam nazwiska,niech spoczywa w pokoju).Wierzcie mi czy nie ale jedynym światłem jakie tam było (pokój) dawała właśnie ta świeca i ona zgasła i w tym samym czasie obok w pokoju z mebli zaczeły wylatywać rzeczy,spadać różne przedmioty,wszystkie cztery zegary(w tym budziki),zatrzymały sie na godzinie 1,to były zegary na nakręcanie,nie na baterie.Między nami wybuchła taka panika,że takąż panike widziałem tylko w filmach,nikt nie wiedział co ma robić,kopmpletna ciemność,wszyscy w jednym pokoju,a obok takie rzeczy.Hałasy ucichły po jakiś dwóch minutach,my wyjeliśmy wszystko co sie pali (zapałki i takie tam),włączyliśmy światła w całym mieszkaniu i zaczeliśmy sprawdzać co sie właściwie stało,cały pokój był zdemolowany,nikt nie mógłby zrobić tego w tak krótkim czasie,drzwi zamknięte (od środka,okna też),z resztą to było drugie piętro,nikt by tam nie wlazł.Jak już sie troche uspokoiliśmy,to zastanawialiśmy sie co robić dalej,no i najstarszy z nas powiedział,że jak już go przywołaliśmy,to trzeba go odwołać,(byście widzieli nasze miny).Po godzinnych przygotowaniach świeca poszła w ruch,na szczęście obyło sie bez żadnych "zdarzeń".Nikomu z nas nic sie nie przytrafiało nic szczególnegoale zastanawiam sie co by było,gdybyśmy go nie odwołali.To mnie nauczyło,że tamten świat należy do zmarłych i lepiej tam nie ingerować.To byłby koniec mojego epizodu z życia,zapewniamże to co napisałemto najprawdziwsza prawda i czy wierzycie,to wasza sprawa.POZDRAWIAM

Autor: Kosa  15.02.2007 zgłoś

Ja też wierzę w duchy, ale spanie przy zapalonym świetle gdy się ma 14 lat to lekka przesada i przegięcie!!!!A, fotki w necie do bujda!!!! Aha, Krzysiek, to już chyba idiotyzm!!!! DUSZA HITLERA NIE ZAZNA POKOJU.... I straszy cię Hitler, tak? Radzę melisę przed snem. Nie róbcie jaj z duchów. PLIS!!!!

Autor: fasola  01.03.2007 zgłoś

Ja też dołącze do tych wspomnień swoją cegiełke. Gdy byłam dzieckiem, stale przebywałam sama w domu i ponieważ bałąm się okropnie każdego szurnięcia w domu, mieszkanie w nim to dla mnie była gehenna. Z powodu pewnej sytuacji religijnej w moim życiu, miałam wrażenie że coś powoduje, że mimo iż bardzo nie chce i tragicznie boję się duchów cały czas coś mnie dręczyło. Byłam tym faktem przerażona i bardzo nerwowa. Powiecie ": wyobraźnia. Może. Kiedyś wymyśliłam sobie że będę piosenkarką dla zmarłych tzn dla nich będę śpiewać. Mam wrażenie że strachem i podobnie głupimi pomysłami ściągałam ICH do siebie. Na naszym strychu nieustająco coś się tłukło. Bałam się i skarżyłam mamie, która próbowała to obrócić w zart - dziecięcy zwid. Ale niewyjaśniony stukot istniał. Pewnego razu gdy spałam coś kazało mi otworzyć oczy-obudzić się. Nade mną pochylała się jakaś upiorna twarz, której nigdy nie zapomnę. Było to prawie 30 lat temu - a ja to pamiętam doskonale.!! Zamknęłam oczy i jakoś udało mi się zasnąć.Innym razem czułam wyraźnie że ktoś położył się na mnie, tak że byłam sparaliżowana i nie mogłam się poruszyć. Ruszała się we mnie panicznie tylko moja myśl, żeby to co na mnie wlazło (czułam na sobie postać dorosłego mężczyzny) zeszło. Po chwli miotania udało mi się tego-czegoś pozbyć. nIE MIAłAM SPEKTAKULARNNYCH SPOTKAń RODEM Z DRESZCZOWCóW, ALE MOJE DZIECIńSTWO "upiększone " przez takie i inne drobne "spotkania" wspominam koszmarnie!!

Autor: piotrek  16.03.2007 zgłoś

Hstoria jak dla mnie taka sobie znam straszniejsze i nie ma co przezywać(mowie tak chyba dlatego bo sam konkretnej nie doświadczyłem,ale znam mase z opowieści i to naprawde strasznych) , ale duchy sa i chyba dobrze bo jest dzięki nim ciekawie!

Autor: gibon  24.04.2007 zgłoś

od niedawna mam dziwne sny ciągle czuję u mnie w domu czyjąś obecność nawet gdy jestem całkiem sam,ciągle coś ciągnie mnie do robienia rzeczy których sam nigdy bym nie zrobił i coś mnie do tego zmusza na szczęście narazie niczego głupiego nie zrobiłem, ale dłużej tego nie zniosę jak pozbyć się tego czegoś z domu????? odpowiedzi piszcie na maila slawekprofi@interia.pl

Autor: Ruffinia  27.05.2007 zgłoś

Bardzo ładne opowiadanie.Wiara w duchy i wiara w cokolwiek jest kwestią podejścia do danego problemu.Jeżeli w coś zaczynasz wierzyć i uświadamiać sobie że to istnieje bądż ma jakieś podłoże nie ziemskie to podświadomie stawiasz sobie pytania.W gruncie rzeczy człowiek istota z krwi i kości mająca tylko sześć zmysłow i dobrze zawsze zadaje sobie tysiące pytań i na niektóre nigdy nie uzyska odpowiedzi.Ja też próbowałam ,ale stwierdziłam że są sprawy wykraczające poza umysł ludzki i nie wolno nam się do tego mięszać.Jestem katoliczką i modlę się za dusze które błądzą ALE tu na ziemi . Po śmierci tymi duszyczkami i moją również zajmie się ktoś Inny.Pozdrawiam

Autor: Ruffinia  28.05.2007 zgłoś

Mam propozycje dla osób młodych i tych których którzy mają słabą psychikę.Darujcie sobie filmy, książki ,programy zawierające treści brutalnego horroru dlatego że nasza podświadomość zwłaszcza ludzi młodych nasiąka tymi informacjami i zagłębiając się w nie tworzy niesamowite obrazy w większości są to obrazy bardzo mocno wyimaginowane.Osobiście polecam i proponuję obejrzeć się co dzieje się wokół nas .Wśród nas ludzi żyjących jest dużo potrzebujących naszego dobrego słowa czasem zwykłej rozmowy ,uśmichu.A Ty jesteś aniołem który może to dać.Myślę że poświęcenie drugiej osobie swojego jakże cennego czasu daje efekt końcowy po śmierci.Pozdrawiam

Autor: Adam 1988  13.06.2007 zgłoś

Ha... wyimaginowane obrazy... ciekawe... Powiem wam coś ciekawego co mnie dzisiaj spotkało... ostatnio czytałem duzo o duchach i nie za bardzo mi sie chciało w to wierzyć... mozna powiedzieć ze smiałem sie z tego... (3 dni później - czyli dzisiaj). w pokoju w rogu mam biórko nad którym jest zawieszona półka (1.5m wyzej) na półce stoją puchary mojego dziadka w tym jeden mój za wedkarstwo... Popołudniu wpadł do mnie kumpel... No to właczam jakis film, a on siedział kawałek za mną na łózku, siedze nagle huk !!!! coś mi spada na ręce... półka z pucharami... jeden puchar spadl wczesniej ubił szklanke po czym półka popchnęła monitor LCD a ten z kolei nabił sie na nią, fajna dziurka :/ jeden puchar zmiazdzył mi iPOD'a :/ drugi komórke która była tez na biórku... kolejny w ręke... a inny na klawiature i na myszkę... PORAZKA... cisnienie nam podskoczyło momentalnie ! zacząłem zbierac te puchary i półkę... kląłem jak szewc jak zobaczyłem co sie stało z moim sprzetem :/ dobrze.. półka 2 grube metalowe wsporniki po 2 sruby na kazdym wkrecone na maxa do sciany bo az odbił się kant deski na tapecie, teraz pytanie do kumpla : siedziałes dalej widziałes to ja patrzyłem w monitor... KUMPEL: Półka wysunęła sie ze sciany jak by ktos ja wypchnął razem ze srubami :/ przestudiowałem wszystkie mozliwosci ... TO NIEMOZLIWE I NIEREALNE! półka wkrecona do sciany która sama odskakuje 30cm do przodu wyrywając całe sruby? Nie :( najlepsze jest to ze wszystkie puchary sa całe... oprócz mojego >>>roztrzaskał sie na kawałki tylko mój... a klawiatura lekko sie obiła i wypadł jeden przycisk ''>'' przycisk wiekszosci? jesli ktos miał podobną sytuacje piszcie na email... pozdrawiam Adam ;)

Autor: mimi  05.07.2007 zgłoś

troche mnie przeraziło wasze opowiedanie ..:/ ja też Wam o czyms opowiem......gdy mojej mamie śni się jej babcia , to nie wróży nic dobrego:/ zawsze wtedy staje się coś złego!!!ostatni gdy jej się śniła to moja mama miała wypadek samochodowy w dzień ślubu naszej sąsiadki na który mieliśmy iść!!ostatni śni mi się mój dziadek który zmarł 12lat temu...w tych snach prosi mnie żebym do niego podeszła, gdy jusz jestem koło niego to podchodzi do niego jego mama która z nim rozmawia ,...ja jej nigdy nie widziałam na oczy i zżadnego zdjęcia tez nie!!opowiedziałam ten se mojemu tacie , i opisałam jego babcie ,a moja prababcie...on powiedział że to była ona!!!teraz boje sie usnąć!!po kilku dniach poczułam że na moim łóżku ktoś siedzi , a nie widze Go!!....wtedy położyłam sie spac i znów przysnił mi sie dziadek, który powiedział żebym sie Go nie bała bo On mnie kocha i opiekuje sie mną..obudziłam sie cała mokra !!od tej pory nikomu z rodziny nie opowiedam o swoich snach...papa;*

Autor: Montogomery  14.07.2007 zgłoś

Ja jestem osobą słabosłyszącą. Ja myślę, że są duchy i boję się w nocy chodzić do ubikacji i tak chodzę do ubikacji. Kiedyś jak byłam młodsza to poszłam polozyc sie do lozka spac, ale mialam zgaszone swiatlo i po ciemku bawilam sie telefonem komorkowym i cos troszke zobaczylam z prawej strony biale jasne jak duch i wydawało mi się, ze widziałam ducha mojej babci i duch był trochę podobny do babci i wystraszyłam się i zamkłam oczy i schowałam się pod kądre, a moja babacia juz dawno umarła w tym pokoju co ja spalam w pokoju. 3 razy wystraszyłam sie, bo znów coś widzialam w dzien, ze z prawej strony ktos stoi i byl caly czarny i mial czapke i nie moglam prosto zobaczyc, bo tak bałam sie, aż poczekalam i jak zobaczylam drugi raz, ze juz nie ma tego czarnego ducha to ucieklam na dwor do mojego dziadka na ogrodek i tam troche posiedzialam z dziadkiem.

Autor: Montogomery  14.07.2007 zgłoś

Mam pytanie do was, czemu tak duchy straszą żywego człowieka ??? Czy myślicie, że to u mnie był duch jesli wyszlo biale jasne swiatlo jak duch mojej babci???

Autor: ania  24.08.2007 zgłoś

Jeśli znacie jakiś sposób jak wygonić ducha z domu to napiszcie coś na ten temat w kafeterii. U mnie w domu jest jakiś, czuję ciągle jego obecność a mojego męża straszy. proszę o pomoc bo naprawdę się boję. Pozdrawiam, pa!

Autor:  08.12.2007 zgłoś

polecam portal antylicho . Jeżeli macie problem mysle, że pomogą. Ja też nie wierzyłam ... K

Autor: bonhart  19.12.2007 zgłoś

ja wam opowiem o duchu, sam go nie widzialem , ale moj kolega mi to opowiedzial.wynajmowal mieszkanie w starym przedwojennym budynku. Zawsze dziwne rzeczy sie dzialy w jego kuchni, zawsze miedzy godzina 23cia a 3 rano. W kuchni szklanki zmienialy swoje polozenie, otwieraly sie szafki, rozne dzwieki sie wydobywaly. Pewnego razu okolo polnocy lezal i ogladal tv, jego zonka juz spala. Uslyszal cos w kuchni, specjalnie sie tym nie przejal, przyzwyczail sie... nagle zobaczyl kobiete , ktora ubrana byla w suknie taka , jakie nosily kobiety na poczatku stulecia, wlosy miala upiete w kok, niosla filizanke z ktorej cos parowalo, zatrzymala sie , spojrzala na niego, usmiechnela sie i poszla dalej, przeszla przez sciane i zniknela... he he he... dobre, co? jego zona ktora obudzil powiedziala mu ze pewno mu sie przysnilo... Ale moja babcia ktora mieszka kilka domow dalej, a mieszka tam od 1946 r, mowila mi ze tam zawsze cos sie dziwnego dzialo. Nawet wlasciciel nie mieszkal w tym mieszkaniu tylko je wynajmowal innym ludziom.....

Autor: mario  04.01.2008 zgłoś

mie terz bardzo straszy a zwlaszcza w nocy

Autor: bolokula  14.01.2008 zgłoś

jakies problemy z duchami??????? prosze o kontakt mailowy z opisem zjawiska a mozliwa bedzie pomoc ... pozdrawiam

Autor:  14.01.2008 zgłoś

podaje maila" bolek.kula@wp.pl

Autor: w11  21.01.2008 zgłoś

sama wierze w duchy i ci kto w nie wierzy sie nie dziwie oni są wokuł nas p karzdej porze o karzdej godzinie oni są...............................................................................................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Tom  21.01.2008 zgłoś

pewnego dnia poznacie PRAWDĘ

Autor: W11  21.01.2008 zgłoś

jak ktoś kto zagląda na ta strone i nie wierzy w duchy to nie powinien kogoś krytykować np.tomka cz innych ja w nie naprawde wierze i nie nabijajcie sie z innych pewnego dnia was może straszyć ja widziałam na cmentarzu pare osub którzy błagali o pomoc

Autor: powraca  21.01.2008 zgłoś

kosa zobaczyła byś HITLERA to byś się Posrała cipo

Autor: powraca  21.01.2008 zgłoś

daj mi onster

Autor: angel  16.02.2008 zgłoś

kurwa ja miałam zjawe w pokoju boja sie

Autor: Domia K  20.02.2008 zgłoś

cKiedy wracałam ze szkoły gadałam z koleżanką o takim samolocie co rozbił się w czasie 2 wojny światowej na naszym podwórku i nikt nie ocalał.Żartowaliśmy sobie o tym pilocie i nic się nie stało.Następnego dnia jak szłam do szkoły z tą samą koleżanką to powiedziała mi że za pięć dwónasta w nocy słyszała od strony zewnętrznej ściany kroki a potem pukanie w ściane.Postanowiłam u niej spać i w nocy to zobaczyłam kolesia w wojskowym munduże stojącego przed łóżkiem to było straszne!!!Od tamtego czsu nie żartujemy już z tej tragedji.

Autor: Duch  23.02.2008 zgłoś

kto nie wieży w DUCHY niech będzie przeklęty bo ja jestem DUCHEM

Autor: paulinka  07.03.2008 zgłoś

ja wieze w duchy i bylam juz na kilku stronach o duchach i wierze ze istnieja nawet ogladalam w telewizji dokument o malzenstwie i w ich domu straszyly duchy

Autor: Dziecinka  24.04.2008 zgłoś

ja mam ducha i w nie wierze i tyle

Autor: Julka  23.05.2008 zgłoś

Ciągle zastanawiam się czy te duchy naprawdę istnieją, bo coraz bardziej zaczynam w nie wierzyć, ale to takie jakos dziwne, no bo pomyślcie sami jak to możliwe??? wczoraj odwiedzałam stary dom mojej babci, w którym 20 lat temu też popełniono morderstwo- zabito ojca, matkę, 2 córki i ich psa. Moja babcia, jak tylko się tam wprowadziła to od razu znalazła krew na łóżku, a mieszka tam już 19 lat, prawie 20. Tez ciągle do nas dzwoni i twierdzi, że słyszy jakieś huki, rozmowy, że talerze same się zbijają i pianino gra. Była nawet u psychologo, gdyż pomyślała, że to jej wyobraźnia, ale lekarz stwierdził, że jest całkowicie zdrowa...Nie wiem co o tym myśleć...

Autor: Werka  23.05.2008 zgłoś

Mieszkam w bardzo starym domu. W tamtym miesiącu, dokładnie w moje urodziny na strychu znalazłam list ,,do nowych lokatorów"!!! Było w nim napisane: ,,jeśli mieszlasz w moim domu, nigdy nie zaznasz spokoju. Teraz, gdy już przecztałeś ten list, możesz się z tąd wynosić, jeżeli chcesz żyć... Nie zaznasz spokoju doputy, dopuki, ja nie znajde i nie będę do końca życia dręczyć człowieke, który zabił moją rodzinę. Morderstwo było okropne, a ja umierałem w straszliwych meczarniach, w starej piwnicy tego domu. Ona jest zamknięta, a moje ciało tkwi tam nadal"

Autor: rademenes23  04.06.2008 zgłoś

ja również przezyłem kontakt z duchami i nie sądzę by było w tym coś zabawnego.myślę sobie że ci którzy tego nie doswiadczyli -powinni aby się przekonać.

Autor: KLAUDIA.H  25.06.2008 zgłoś

Ja wierze w duchy i cały czas o nich myśle teraz na moim osiedlu w rakowcu koło kwidzyna robią droge i myśle że to duchy chodzą po moim domu i pewnego dnia zobaczyłam ducha na ścianie była twarz potwora taka podświetlona słońcem ale słońce nie świeciło tylko padał deszcz wtedy byłam, sama w domu to było straszne .........

Autor: kamalaska  21.07.2008 zgłoś

ja dziekuje.spalam w opetanym domu na pielgrzymce.wokol domu ktos chodzil i pukal w sciane.a potem za sciana mlotem jakby w nocy o 4 rano.ale nam mowili,ze straszy. Wieczny odpoczynem racz im dać panie,a swiatlosc wiekuista niechaj im swieci.Niech odpoczywaja w pokoju wiecznym>Amen.

Autor: Lufa1993  28.07.2008 zgłoś

moja teoria na temat takiego zjawiska paranormalnego jest taka ze kiedy w danym miejscu domu pomieszczeniu ktos umiera pozostawia przy tym swoje emocje/mysli czyli telekinetyczne COS... co nazywa sie mysla a mozg przeciez zbudowany jest z elektronow prawda ??? wiec jest cos takiego jak telekineza czyli wysylanie fali mozgowych - jakby elektrycznych wiazek (mysli) czyli przy duzym natezeniu emocji powiedzmy przy smierci takie cos zostaje na swiecie i powtarza sie codziennie o tej samej godzinie co sie to stalo dajmy na to przyklad: jest sobie staw jest rok 1942 godzina 1:30 w nocy niemcy lapia ukrywajaca sie rodzine maz zona i dziecko.. biora to dziecko i je zabijaja wrzucajac do stawu na oczach rodzicow czyli juz jest wielka emocja po tym rozstrzeliwuja ich wrzucajac do stawu 50 lat pozniej ktos buduje sobie na miejscu stawu fajny dom i w nocy o 1:30 budzi go stukanie walenie krzyki czy cos a to wlasnie jest ta wiazka elektronow ktora krazy po swiecie i wraca w to miejsce... podam przyklad z mojego zycia wziety: sni mi sie ze biegne po schodach w swoim domu nagle budze sie i slysze to bieganie po tych moich schodach i to z identycznym hukiem jaki narobilem slsyzac go we snie... wychodze na korytarz i widze mojego tate ktory wyszedl z pokoju moja babcie i dziadka ktorzy wyszli z drugiego pokoju i mlodszego brata 7 letniego WSZYSCY pytali sie czy ktos czasem nie spadl ze schodow... mysle ze poprzez sen taka wiazke elektronow wyslalem jest to telekineza (wpiszcie w google to pjecie to sie dowiecie co to dokaldnie) i po przebudzeniu sie to uslyszalem co sam stworzylem czyli swoja mysl ... no ale to tylko moja teoria co o tym myslicie ??

Autor: seba  03.08.2008 zgłoś

Ja tez wierze w duchy bo bardzo duzo juz przezylem,ze zjawiskami,zjawami jak i innymi niedowyjasniewnia hidstoriami.

Autor: Kasperoo  11.08.2008 zgłoś

Czytałem dokładnie. Kiedyś sam budziłem się jednej nocy i na środku pokoju widziałem trzy drgające słupy światła... Miałem stracha... Ale przeżyłem. Albo kilka nocy pod rząd miałem ten sam sen. Śniła mi się własna śmierć. Sny były identyczne... To wszystko jest dziwne...

Autor: WAWKA  14.08.2008 zgłoś

JA WŁAŚNIE ODPOCZYWAM PO TAKIM ZJAWISKU NA SAMĄ MYŚL ROBI MI SIĘ NIEDOBRZE, WYNAJMUJĘ MIESZKANIE , W KTÓRYM MIESZKAŁA STARSZA PANI. JAK WESZŁAM PIERWSZY RAZ DO TEGO MIESZKANIA TO POMYŚLAŁAM, ŻE BĘDĄ PROBLEMY. O DZIWO PRZEZ JAKIŚ CZAS W OGÓLE NIE DZIAŁO SIĘ NIC NADZWYCZAJNEGO, WRĘCZ PRZECIWNIE SPAŁAM W NOCY SUPER . ... AŻ DO MOMENTU W KTÓRYM W CIĄGU DNIA POCZUŁAM MROŹNY POWIEM NA LEWYM RAMIENIU , W 30 STOPNIOWYM UPALE BRAŁAM 3 PRYSZNICE, POTEM JUŻ BYŁO GORZEJ, ZACZĘŁY MNIE BOLEĆ TE SAME CZĘŚCI CIAŁA NA KTÓRE CHOROWAŁA TA OSOBA, .... NAPISZE TYLKO TYLE , ŻE JAK ZABRANO Z TEGO DOMU JEJ OSOBOSTE RZECZY ZACZĘŁAM MOCNO PŁAKAC , POTEM NAGLE ZACZĘŁAM FATALNIE SIĘ CZUĆ ,MUSIAŁAM ZADZWONIĆ PO ZNAJOMYCH, W TEJ CHWILI JESTEM POZA TYM MIESZKANIEM I NIE CHCĘ TAM WRÓCIĆ - TAM NIE JEST W PORZĄDKU, TO MIESZKANIE TO DLA MNIE JAKAŚ CIEMNOŚĆ , JAK TYLKO WYCHODZE NA DWÓR CZUJĘ ŻE JESTEM INNYM CZŁOWIEKIEM, NA SAMĄ MYŚL O POWROCIE POPROSTU BOJĘ SIĘ I CZUJĘ TAKIE KULE W BRZUCHU.

Autor: Izka  20.08.2008 zgłoś

Ja wierzę w duchy,i też zdarzyło mi się przekonać o ich obecności na własnej skórze. Rok temu moi rodzice i siostra wyjechali na miesiąc na wczasy. Chata wolna więc wprowadził się do mnie mój chłopak.Pierwszy dzień przebiegał bezobjawowo,ale już ok18 nagle zgasł i włączył się telewizor. Zignorowaliśmy totalnie zajście,mimo,iż prąd był. Po dłuższym czasie usłyszeliśmy kroki i dziwne odgłosy z drugiego pokoju,z którego jest przejście do łazienki.Chwilę potem usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwiami od łazienki i to z takim impetem,jakby dokonał tego ktoś silny.Gdy weszliśmy do pokoju okno było zamknięte, dodam jeszcze ,że moja młodsza siostra z 5lat temu obkleiła cały pokój mnóstwem plakatów.A plakat Christiny Aguilery,który wisaił od tak dawna spadł na dywan i nie wyglądało to na to jakby odlepiła się taśma,tylko jakby ktoś go zdarł gdyż był przepołowiony na pół. Ale gdy położyliśmy się do łóżka i nagle usłyszeliśmy blisko dochodzący płacz dziecka spanikowaliśmy konkretnie i o godzinie 1szej w nocy pojechaliśmy nocować u chłopaka. Myślę, że to duch osoby ,która wcześniej tu mieszkała. Duch nie znał Piotrka i pewnie obawiał się o mnie i chciał go wystraszyć....I udało się idealnie.....Mimo iż Piotr jest człowiekiem, który nie wierzy w duchy i siły paranormalne i zawsze śmiał sie z opowieści tego typu...

Autor: Izka  20.08.2008 zgłoś

Inna historia.... Mo tata opowiadał mi kiedyś,jak to w dniu jego Komunii,po wyjściu z kościoła pod drzewem ujrzał wyraźną osobę ,swego zmarłego niedawno chrzestnego, który jak widać chciał odwiedzić tego ważnego dnia swego chrześniaka...

Autor: Izka  20.08.2008 zgłoś

Któregoś razu brat mojej przyjaciółki,po obudzeniu się rano miał na klatce piersiowej odciśnięte stopki małego jakby ok.5letniego dziecka. Tego samego dnia w perfumerii, w której jest ochroniarzem zobaczył małego paroletniego chłopca chodzącego pomiędzy regałami. Gdy udał się sprawdzić co tak małe dziecko robi w sklepie ,pozostawione bez opieki nie zobaczył tam nikogo. Chłopczyk też na pewno nie mógł wyjść z sklepu gdyż nikt przy wejściu nie widział go ani gdy wchodził, ani jak wychodził...

Autor: ghostbuster  24.09.2008 zgłoś

Wiele razy w moim starym domu w Krakowie w okolicy pieca z zeszłego wieku późną nocą pojawia się wysoka postać z pejsami i próbuje otworzyć jego drzwiczki przy pomocy świecących bladoróżowych prętów powyginanych w różne strony. Kiedyś za okupacji wytropiono w tym mi3szkaniu starego, bogatego Żyda, który schował swój potężny majątek właśnie w tym starym, rozwalającym się piecu. Niestety, wszelkie próby penetracji pieca do tej pory nic nie dały. Podobno trzeba to uczynić dokładnie w dzień śmierci starego Żyda przy pomocy specjalnych prętów wykopanych z cmentarnych mogił na Rakowicach w noc ósmego listopada. Taką wersję usłyszałem niedawno od staruszki sąsiadki przebywającej w mieszkaniu obok. Nieraz pomagam jej w zakupach i innych trudnych dla niej sprawach. Dobiega biedulka 80 lat. Czasami zwierza mi się o jej przelotnym romansie z moim poprzednikiem w starym mieszkaniu.Niedługo zaczyna się jesień. Mam już wszystkie informacje, więc...

Autor: gosia23  19.10.2008 zgłoś

Wynajmuje z mezem dom w Londynie.Kilka dni temu przezylismy horror.Nad ranem ok 4 cos nas obudzilo.Sypialnie mamy na gorze.Usluszelismy dziwne dzwieki dochodzace z dolu,bylismy przekonani ze ktos sie wlamal!Otwieranie szuflad,jakby ktos wyciagal talerze, krzatal sie po kuchni.Moj maz wyskoczyl a ja zanim z lozka,przerazeni!Moj maz zawolal '' czy ktos jest na dole?'' oczywiscie bez odzewu ,panicznie zaczelismy szukac czegos do obrony , w szufladzie mielismy scyzoryk,po chwili wrocilismy z powrotem do lozka,ja pod koldra mialam tel i wykrecone 911 a moj maz scyzoryk,pomyslalam w razie w nacisne tylko zielna sluchawke.Nagle do tego wszystkiego stukanie w okno,parapet,odslaniam zaslone i widzimy kruka. Zaczelam pukac w szybe zeby odlecial.W domu spokoj,cisza... Ok 7 zeszlismy,sprawdzilismy dzwi i okna ale odziwo wszysko bylo pozamykane a rzeczy byly na swoim miejscu. Nic nie zginelo.Do dzisiaj nie wiemy co to bylo,

Autor: xemarek  27.10.2008 zgłoś

Uważam ze w tech chacie rzeczywiscie straszłyo. Zamkniecie drzwi nie jesty tu najwazniejsze. Jest wiele wskazówek na działanie duchów.\ 1 Kto nakrecił zegar który wybil pierwsza w nocy 2 kto a zreszta mam to gdzies ale fajne opowiadanie sporo wyobrazni , a ludzie ktorzy lubia sie bac o takich bzdurach jak ja i tak nie pomyslą

Autor: Aga  21.11.2008 zgłoś

A ja mam proste pytanie wszyscy piszecie tu to co wam sie przydarzyło ale co dalej co z tymi duchami dalej z nim mieszkacie ja zyje z nimi słyszę ich, i coraz bardziej się boje nawet ksiądz egzorcysta nie pomógł oni dalej są tak jak by śilniejszę znany egzorcysta chciał odemnie dużo kasy nie dając gwarancji że się wyniosą czy ktoś jest w stanie mi pomuc czy tylko tak sobie piszecie antylicho egzorcyzmai się nie zajmuje

Autor: filip  04.12.2008 zgłoś

hej lufa 1993. nie wiem czy jestes jescze za mlody. ja jestem starszy o 3 lata... (wg. opisu) ale nawet w Twoim wieku nie wierzyłem w takie bzdury że elektrony potrafią krzyczeć... pomijajac te brednie o emocjach... pozdro.

Autor: ollga  12.12.2008 zgłoś

mozecie wierzyc lub nie, przez wiele lat mieszkalam w nawiedzonym domu.historie o odkrecajacych sie kranach, saootwierajacych oknach i drzwiach, stukotach, piskach, itp znam juz na pamiec. ale kilka sytuacji przyprawilo mnie o dreszcze... kiedys byli w domu goscie, wiec spalam w kuchni, ktorej okna wychodza na cale ogromne podworko, a wlasciwie posiadlosc. spalam kilka godzin az nagle obudzilo mnie wypowiedziane zlowrogim szeptem wolanie : olga....olga.....wiecie...takie kuszaco zlowieszcze...jako, ze myslalam ze wola mnie ktos z domownikow wyszlam z kuchni i rozejrzalam sie po domu - wszyscy spali. wyszlam wiec na taras, nie bylo nikogo jak okiem siegnac.... albo inna sytuacja: moja mama spala w sypialni i nagle obudzilo ja deszcz walacy o szybe, otweiera oczy i widzi...dwoch mezczyzn, ktorzy wlasnie znikaja w scianie....w tej chwili wybucha telewizor i ona zaczyna krzyczec, dopiero wtedy przybieglam z bratem. nie spalismy cala noc. o! albo to: moj ojciec umarl, kiedy bylam jeszcze mala dziewczynka, 2.5 roczku. rzecz dzieje sie kiedy mam lat 5. przyjechala do mnie moja babcia, zeby wziasc mnie na wakacje do siebie.moja mama bardzo sie bala, poniewaz babcia czasem tracila przytomnosc na kilka sekund w wyniku upalu, wiec PODOBNO jak tylko wyszlysmy zaczela modlic sie do mojego taty, zeby nas jakos "eskortowal" zebysmy bezpiecznie dojechaly na miejsce. faktem jest, ze stojac na stacji podczas przesiadki zobaczylam GO. wiedzialam ze to on, usmiechnal sie do mnie i pomachal mi stojac w pociagu naprzeciwko. powiedzialam o tym babci, a ona mojej mamie wieczorem przez telefon- wszystkie trzy bylysmy zdziwione... niedawno moja mama chciala sprzedac ten nawiedzony dom wraz z dzialka, wtedy zaczal sie prawdziwy koszmar.... na moja rodzine spadly same nieszczescia, dom zaczal sie rozsypywac ??????? w przeciagu kilku (4) miesiecy 'zestarzal sie" o lata...sciany zaczely pekac, a straszyc zaczelo tak, ze znajomi przestali nas odwiedzac, nawet 20letni znajomi mojego brata. moja mama miala przypuszczenie ciezkiej choroby, remont nowego mieszkania przedluzal sie w nieskonczonosc- to byly najdluzsze 4 miesiace w zyciu mojej rodziny.... w miedzyczasie chodzily pogloski, ze zarowno ta ziemia jak i moja rodzina zostaly przeklete jeszcze przed wojna....nigdy w to nie wierzylismy... osoba ktora kupila dom i dzialke do niedawna miala bardzo preznie rozwijajaca sie firme, zyla w zgodnym malzenstwie, nie miala problemow z dziecmi. pisze "do niedawna", poniewaz ....to sie zmienilo !!!! firma szwankuje, gonia ich kredyty, malzenstwo szczesliwe ze soba od ponad 20 lat zaczelo miec problemy... nie mam pewnosci czy to klatwa, nie mam pewnosci, ze jest to jakkolwiek z tym zwiazane....jednak nie potrafie wyjasnic tego w zaden mozliwy inny sposob...i ciesze sie ze nas to juz nie dotyczy...

Autor:  02.01.2009 zgłoś

----- Czytałem dokładnie. Kiedyś sam budziłem się jednej nocy i na środku pokoju widziałem trzy drgające słupy światła... Miałem stracha... Ale przeżyłem. Albo kilka nocy pod rząd miałem ten sam sen. Śniła mi się własna śmierć. Sny były identyczne... To wszystko jest dziwne...

Autor: przedszkolak  23.01.2009 zgłoś

czytałem wszystkie komenty i zdziwił mnie artykuł autorki kolezanki olqi...opowem wam historie z duchami moich znajomych...są prawdzwe a więc... 1. a wiec tak byłem ja Wojtek i Michał (poszlismy do wojtka domu który stał na zadupiu w chwili obecnej jest nie zamieszkały...ale wczesniej mieszkał w tym domu ojciec Wojtka który w tej chwili nie zyje...no wiec tak...poszlismy sami do jego domu...zaszlismy do kuchni i tu najciekawsze gdy bylismy w kuchni coś deptało w pokoju z ciekawosci poszlismy zobaczyc co to i gdy bylismy w pokoju deptało w kuchni no wiec poszlismy znowu do kuchni i deptało w pokoju ogólnie mówiąc jak byliśmy w pokoju deptało w kuchni a jak bylismy w kuchni deptało w pokoju i tak na zmiane to sie wystraszylismy i uciekismy z domu... 2.Nastepna sytuacja miejsce te same czyli dom...wtedy kolega wojtek pojechał ze swoja matką i siostra na grzyby ...oczywiscie ten dom jest niedaleko lasu ten sam co historia na górze...no wiec matka jego z siostra poszły na grzyby gdzies z 500m od domu...on był sam bo miał wziąć taczke i rzyjechac do nich z nia i tak idzie do domu szuka taczki i zachciało mu sie srac,,,poszedł na dwór i to uczynił...wracajac do domu popatrzył sie na krawedzi od drzwi oczywiscie drzwi nie było tylko same te krawedzi i zobaczył biało dłon...poruszajaca sie i stukotanie wtedy potanowił uciec z tego domu do matki i tam czekał na nich.... 3.Jest taka wioska latarków no wiec kolega mi opowiadał ze mu babka mówiła ze jedzie facet na wozie i w pewnym momencie kon zaczał wariowac i wóz mu sie zaczał rozpadac koła itp...i kon zdech po wariacji a potem facet zaczał słyszec jakies zjawy ze tak kolo niego latały i brzeczały łancuchami itp . i facet zwariował i jest w tej chwili w psychiatryku... 4.jedzie mój kolega z kolega przez latarków i krzyknał nie boje sie duchów i nagle z drzewa zaczeły wisiec postacie...z łancuchami i sie wystraszyli i popierdolili dalej..tylko ze teraz to inni byli typki... 5. albo to było na koloni w jednej polanie... po wojnie pochowano bron w pewnym miejscu i dla mojego kolegi to znaczy muj kolega widział taka zjawe chodzaca woków pochowanej broni chodził wokól niej...i to wszystko... 6.albo w białej podlaskiej w takim domu straszy zawsze o godzienie 12 w nocy ...bo wtedy zmarła taka kobieta...ale juz nie straszy bo ten dom zburzyli... 6.ja mieszkałem w takim domu co baba sie powiesiła ale nie straszyła albo teraz obecnie mieszkam w domu...gdzie taka maka zabiła swoje dzieci no\imowalki i nic nie ma w domu.....

Autor: gosia23  05.02.2009 zgłoś

Witam ponownie wszystkich uzytkownikow, Kilka miesiecy temu opisywalam historie ktora wydarzyla sie nad ranem mi i mojemu mezowi Historia sie powtorzyla,tym razem w srodku nocy obudzil nas glosny huk!!! W naszej sypialni oszklony obraz sam sie zbil!!!!! Zostal sam obraz w ramie!!!!oczywiscie spadl na ziemie. Boze jak ja sie wystraszylam,to wygladalo tak jak gdyby ktos czyms ciezkim uderzyl w obraz. Naprawde nie wiem co o tym wszystkim myslec,mam nadzieje ze sasiad obok robil przemeblowanie albo cos, to nie mogl byc duch, w kazdym razie wiem ze cos jest nie w porzadku

Autor: gosia23  06.02.2009 zgłoś

Do: AGA Czesc Aga, Jesli codziennie widzisz duchy i zyjesz w strachu to bardzo ci wspolczuje, Nie mozesz pozwolic zeby one rzadzily,one zmarly dawno temu a teraz to jest twoje zycie i sie niedaj, ja coprawda mialam kilkA dziwnych sytuacji z duchami,ale zawsze glosno i wyraznie mowie ,nawet czasami w ciagu dnia TO JEST MOJ DOM I WYNOCHA,NIE CHCE CIE WIECEJ SLYSZEC, Sprobuj tej metody na mnie dziala, pozdrawiam, i trzymaj sie moocnooo!!!!!

Autor: joanna  07.02.2009 zgłoś

kazdy miał jakies wydarzenie z duchami ale mało kto sie przyzna do tego

Autor: joanna  07.02.2009 zgłoś

podajcie jakies ciekawe stronki o duchach pozdrawiam

Autor:  11.02.2009 zgłoś

ale zal wymyslcie cos lepszego~!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: monika22  17.02.2009 zgłoś

Nie będę się długo rozwijac:dzisiejszej nocy (z 16 na 17 lutego)2009r.mąż obudził się o 03.00 w nocy i zobaczył dużą czarną postac nad naszym łóżkiem stała dokładnie między naszym łóżkiem a dziecka dwuletniego Oskarka,mąż pomyślał że to sen więc przetarł oczy wtedy postac zaczeła powoli się rozpływac.Po jej zniknięciu obudził mnie przerażliwy krzyk Oskarka,natychmiast zabrałam go do nas dziecko całe się trzęsło i serce mu waliło jak młot(oczywiście mógł to byc sen ale tego nikt nie wie)zresztą ja sama wstałam jakaś przestraszona choc jeszcze o niczym nie wiedziałam.NIE WIEM CO SIĘ STAŁO BO TO PIERWSZY RAZ(NIE PIERWSZY W TYM DOMU)LECZ PIERWSZY RAZ MOJEGO MĘŻA A ON W TO NIGDY W TO NIE WIERZYŁ A NAWT Z TEGO DRWIŁ.

Autor: Angelika  22.02.2009 zgłoś

Bardzo zaciekawiła mnie twoja historia. Właśnie moja mama ma coś podobnego jak czytałam w poprzednich komentarzach czyli gdy śnij się jej matka (moja niezyjąca już babcia) zdarza się coś złego. Dzisiaj a dokładnie kilkanaście minut temu trochę się przestraszyłam. Słuchająć muzyki usłyszałam, że w kuchni stłukł się słoik który stał na szafce wraz z innymi. (w tym czasie moja mama tam była) po chwili spadł następny. Zastanawiam się teraz jakim cudem, ponieważ stały one dość plisko ściany więc same z siebie nie mogły się zsunąć. Pozdrawiam.

Autor: s  05.03.2009 zgłoś

w moim pokoju od jakiegos czasu codziennie mnie straszy.kazdej nocy dlugo nie moge spac, czuje obecnosc obcych cial, jakby cos sie pzremieszczalo, czami spada cos z pulki, zalancza sie sam komputer, drapie mi cos na drzwi po czym budze sie z twardego snu. raz zdazylo mi sie ze rano wstalam cala poobijana z mnostwo sinikow a w moim pokoju istny sajgon zelazne biurko powignane itd, albo budze sie i na pol w snie czuje zapach splenizny biegam bo mysle ze sie pali...

Autor: doda  18.03.2009 zgłoś

nie tezaz się boię

Autor: marguerite  02.04.2009 zgłoś

Parę lat temu, po śmierci ukochanej osoby myślałam wiele o śmierci, jak może wyglądać "życie" po niej itp. Doszłam do wniosku, że będzie to nic innego jak stan w którym zamykamy oczy i zasypiamy: czyli będzie pustka, nie będzie nic. Nigdy w życiu nie byłam tak spokojna, byłam pogodzona ze śmiercią. Myśl dotycząca śmierci powracała co jakiś czas, tak o, mimowolnie, w najmniej oczekiwanej chwili. Ale jakoś i do tego zdążyłam się przywzyczaić i było spoko, 0 problemów. Do jednego zdarzenia siedziałam wtedy w pokoju i oglądałam film "Kłamca, kłamca" świetna komedia ;) w pokoju byli także inni domownicy, siedzieli za mną na kanapie, ja na podłodze przed tv. W pewniej chwili ogarneła mnie pustka, przerażenie, niemoc i jeszcze inne uczucia, których nie umiem opisać. Zaczełam spadać w pustkę, leciałam w dół, byłam przerażona do granic możliwości. Mimo, że ciągle byłam w pokoju, spadałam, zupełnie tak, jakby podłoga się podemną załamała. To było dziwne- zupełnie tak jakbym była jednocześnie w pokoju, a jednocześnie w pustce. Zaczełam się wyrywać, choć wiem, że zbytnio to nie pomagało. Spadałam we wnątrz samej siebie, ale to nie byłam ja. Z całej siły poczełam sie wyrywać, i udało mi się. Najlepsze jest to, że trwało to zaledwie kilka sekund, dla mnie trochę więcej... Nikt z domowników nie skapnął się co się dzieje. Po wszystkim miałam zaciśnięte tak gardło, jakbym się topiła, serce biło mi z hukiem, było mi gorąco. Sama nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Od tamtej pory przestałam myśleć o śmierci, mimo, że wizja tego powracała do mnie. Chociaż, do dziś się zastanawiam, a może trzeba było, pozwolić bym spadła, może było to mi do czegoś potrzebne? Trzeba uwarzać na to co się myśli - najgroźniejszy wróg? -> my sami

Autor:  04.04.2009 zgłoś

Hej !uMNIE W DOMU TEŻ STRASZY

Autor: nataliaa774  18.07.2009 zgłoś

ja wierzę w duchy... raz mi się takie coś przytrafiło: moją mamę zawieziono do szpitala, bo dostała udar mózgu... :/ ja oczywiście byłam załamana. jak tylko weszłam do domu to płakałam. ale potem uspokoiłam się. patrzałam na jakiś film gdy nagle coś tak jakby przebiegło za mną. to było straszne uczucie.gdy się odwróciłam zobaczyłam jakąś postać w bialej sukni jakby ślubnej czy komunijnej. dodam że moja mama wtedy nie umarła :) zdarzają mi się różne rzeczy np. gdy idę do WC to jak zapalam światło w kuchni to zanim zapale to właśnie takie coś mi na krześle tak jakby leci (to co opowiadałam w pierwszej historii. nie raz mi sie to zdarzało) jak zapalę światło to już tego nie ma. i takie coś mi się przytrafia tylko jak nie ma mojego brata w domu. bo ja mam tak że mieszkam tylko z mamą. jak jestem tylko ja i mama to takei coś się pojawia. jak jest brat to nie. i jeszcze jedna ostatnia historia. jak sobie siedziałam na kompie to słyszałam czyjeś pukanie. poszłam otworzyć ale nikogo nie było. dodam że ja szybko poszłam otworzyć a ja mieszkam na 3 piętrze to nikt by tak szybko nie zdążył uciec. niewiem co to może być. jakby ktoś chciał o tym pogadać to piszcie na mój numer gg 16007908. pozdro dla użytkowników.

Autor: bolokula  29.07.2009 zgłoś

Duchy, dusze badz energia jest faktem nie natury parapsychologicznej w dzisiejszych czasach lecz powaznym tematem do rozwazanie (filozoficzno,) empiryczno-naukowych badan nad ta forma energi i jej manifestacja na świecie. Osoby które widzialy tz Zjawe moga poprzez fale muzgowe generowac to zjawisko i hiperbolizowac do wielkich rozmiarów. są jednak przypadki gdzie bez watpienia mamy do czynienia z inteligentnymi nowymi? formami zycia wsród nas ludzi na ziemi.. to ze fizyka w dzisiejszych czasach nie dopuszcza do mysli istnienia kilku równolegle istniejacych światow nie oznacza ze ich nie ma. Moze to brzmi fantastycznie ale jesli sie nie myle to w 2000 lub 2001 roku zostala przyznana nagroda Nobla za teleportowania czastek materi!!!!!. jesli mozna czasteczke badz atom to nie problem jakakolwiek materie badz istote żywa. Do czego zmiezam , Chce uczulic ludzi na to ze świat i wszystko co jest dookola nas widzimy zaledwie w pewnym zakresie poprzez nasze receptory i zmysly (czlowiek widzi kilkadziesiad procent mniej niz niektore zwierzeta podobnie ze słuchem , wechem, badz posługiwaniem sie falami muzgowymi jak np delfiny ) Duchy lub jak ja wole mówic Energie sa elementem nierozłacznym w kazdym życiu we wszechswiecie ,wiec nie bojcie sie spotkac na swojej drodze to niezwykla i piekna a zarazem tak tajemnicza istote. Pozdrawiam serdecznie :bolokula bolek.kula@wp.pl

Autor: Klaudia1998  30.07.2009 zgłoś

Jak byłam mała razem z ciocią oglądałam strszne filmiki na takiej stronce przeważnie o duchach i zapytałam się cioci czy te wszystkie rzeczy istnieją ona odpowiedziała że nawt teraz na krześle obok ktoś może siedzieć to utkwiło mi w pamięci do dziś a gdy tam siadam ogarnia mnie pustka czuje że nie mam rodziny przyjaciół a mój chłopak mnie zostawił kilka mintu temu usiadlam na tym krześle i zaczyłam czytać te wszystkie historie pisane przez was tym razem nie odniosłam takiego uczucia ale wiedziałam że coś się stanie nagle drzwi od garażu urwały się jak wyszłam na dwór żeby zbadać sprawę otworzyłam drzwi a tam stala kobieta patrzyła się na mnie szybko przez nią przebieglam i znikła kilka razy śniła mi się że nęka mnie i inne osoby które kocham jeśli chcecie o tym pogadać to piszcie klaudiah8o2.pl

Autor: Otwórz oczy  12.08.2009 zgłoś

Przeczytałem ten artykuł i sądze że to bujda . Sam jak miałem 10 lat bardzo się bałem duchów by pokonać strach z rodzicami przemieszczaliśmy cły kraj w poszukiwniu "nawiedzonych ,, domów .byłe,m w 17 takich domach i oczywiściezawsze mnie coś przerażało ale zawsze wychodziło że tobujda , dziękuje i pozdrawiam Paweł

Autor: Kinja  14.08.2009 zgłoś

witam, postanowiłam napisać i podzielic sie moja historią z duchami ? duchem? bo juz mnie to męczy i wkurza będzie długo bo tych sytuacji jest wiele na początku na logike probowała sobie to tłumaczyć ale ile mozna nawet super niedowiarek uwierzy ,ze cos tu nie tak w mieszkaniu ( mam do tej pory około 7 świadków - nie znających się ) mieszkam w mieszkaniu odziedziczonym po babci - babcia zapowiedziała ,ze będzie mnie odwiedzać a jak coś zrobie w mieszkaniu będzie straszyć mnie( nie brałam tego poważnie bo ona sama nie wierzyła w duchy a w tym mieszkaniu wile lat mieszkała sama i mówiła ,ze duchów nie ma i zebym w te bujdey nie wierzyła no i zaczeło się jakies 2 miesiące po jej śmierci (listopa i trwa do dziś) np. siedze z kims w pokoju jesteśmy zagadani i nagle słyszymy huk wyrażnie,dobiegający z mojego mieszkania ( ale z innego pokoju nie z tego w którym przebywamy w danym momencie) nikt mnic nie mówi tylko na siebie patrzy- potem ogladamy mieszkanie i nic nie spadło tak było kilka razy z róznymi osobami ,które u mnie były. kolejna sytuacja w łazience mam wieszak na ręczniki jestem pedantką pieknie je układam na tym wieszaku i przyszłam któregoś dnia do domu po pracy i patrze a w wannie leży sterta ręczników bardzo mnie to zdziwiło bo wiele razy tak układałam - wieszałam reczniki i nic nie działo się póżniej akcja z ręcznikami zdażyła sie kilka razy , raz zauważył to mój chłopak jak przyszedł wieczorem pieknie leżały a jak rano wstał zmiętolone leżały w wannie zdziwił sie bo wie ,ze jestem pedantką ale nic nie mowił dopiero za pare dni mi o tym powiedział ( nie mowiłam mu o tych ręcznikach wcześniej) kolejna sytuacja- mieszkałam kiedys ze współlokatorka zajmowała pokój po babci były jeszcze tam meble babci i kilka ciuchów babci w szafie - przyszłam któregos dnia a ona biała jak ściana siedziała przy drzwiach swojego pokoju i powiedziała ,ze cos sie w szafie przewałało ,ze ktos czegos tam szukał i ona juz nigdy wiecej nie zostanie sama w tym mieszkaniu dopoki wczesniej sie nie upewni ,ze ja juz jestem w mieszkaniu śmiałam sie z tego troszke bo tak jest jak sam człowiek tego nie przeżyje. kolejna sytuacja- włacza się kuchenka elektryczno -gazowa dokładnie elektryka ( kuchenka ani nie nowa ani nie stara) kolejna sytauacja- bliskie spotkanie z tym czymś ( miało to miejsce około 5 razy jak do tej pory) kiedys siedziałam w pokoju babci wieczór laptop właczony rozmawiam z chłopakiem pochlonięta jestem rozmową , mam tez wlączony telewizor i czuje jak cos mnie z przedpokoju obserwuje i sie kreci po przedpokoju i pokoju cholernie głupie wrażenie ale wiesz ,ze to nie twoj mózg. kiedyś wieczór myje sie w łazience i czuje ,ze któs stanął w drzwiach łazienki i wchodzi ja dalej sie myje ta postac zaczyna sie miotac a to stoi przede mna jak mam twarz odwrocona do lustra , odwracam sie ona znów stoi przede mna tak jakby chciała na siłe cos mi przekazac powiedziałam,ze sie nie boje i nagle nic sie juz nie dzieje. innym razem siedze w pokoju ( babci) właczony laptop- telewizor i jestem pochłonieta pracą na laptopie i czuje jak cos mi karze spojrzec w bok pokoju mam wrazenie jak ktos idzie z boku i siada przy mnie na sofie i odwraca sie do mnie twarzą ja odruchowo sie tez twarza do tej osoby odwracami i mam takie cholerne wrazenie ze ta postac przypomina mi mojego faceta chce mnie objac i lubieznie sie uśmiecha cholernie mnie to zdziwiło ze to on ( nie do konca mu ufam moze babcia mnie przed nim ostrzega ? włosy mi deba staneły wtedy i nogi odmówiły posłuszeństawa. kolejna sytuacja- leze skonczyłam ogladac filmy jest około 2 w nocy, zgasiłam lampke usypiam i nagle słysze małe kroczki ( moim zdaniem bardziej małego pieska niz dziecka) i ta sama sytauacja która była ze współlokatorka cos szuka czegoś słysze przewracane ubrania poczym cos upada jakby sterta ubrań i dalej szukanie czegos zapaliłam lampke bo było to tak bardzo wyrażne wyskoczylam z łóżka bo byłam wkurzona i chciałam to coś dorwać i nic w całym domu nic nie spadło i cisza juz wiem co miała na mysli lokatorka ale juz nie ma zadnych rzeczy babci i mebli jej tez nie a zanim to sie stało przysmiła mi sie moja szafa jedna z czesci , ktos ja w śnie otwierał. kolejna sytuacja jest impreza u mnie nocna, jest około 2-3 w nocy spimy rozrzuceni po roznych pokojach ( 3 pokoje) kazdy w ubraniu ja tez sie polozyłam w ubraniu do swojej pościel i jeszcze nie zasneła i czuje jak stoi nade mna cos i mi podnosi posciel najpier z okolic twarzy potem z okolic nóg i mam wrazenie ,ze to mój facet ktory mi juz raz sie ukazał, zamykam oczy mysle a wydaje mi sie i sytauacja sie powtarza i sie wkurzam na impreze nie zaprosiłam mojego chłopaka bo nie miałby czasu ale dlaczego znów on sie ukazuje?hmmm on bardzo lubi to lózko i nie uznaje jak mozna sie kłaść w brudnym ubraniu do cz

Autor: nikki  18.09.2009 zgłoś

w progach okien i dzwi polej woda swiecona znak krzyza i krzycz by sie wynosil ze to twoj dom ze go nie chcesz przed duchami ochrania suszona melisa z szalwiom powodzenia

Autor: czarna  08.10.2009 zgłoś

wierze w duchy przeprowadzilam sie do do domku na wsi i uslyszalam historie od ludzi ze tam straszy mieszkalo tam pare rodzin ale po nroku sie wyprowadzili nie wiem co bylo przyczyna mieszkam pare miesiecy na tym mieszkaniu i nie zauwazylam nic dziwnego ale kiedy otym mysle to przechodza mnie ciarki

Autor: Rfafał  21.10.2009 zgłoś

ja raz mialem przypadek nie byl on straszny ale naprawde sie balem teraz mam 13 lat to bylo rok temu w grecji pojechalem tam na kolonie to bylo pewnego wieczoru o 23 koledzy poszli pić metaxe i piwo a ja z dziewczynami poszlem na gerosa pobrudzilem sobie spodnie poszlem je przebrac a mielismy pokuj z widokiem na moze takze latwo bylo trafic gdy przebieralem spodnie nagle zbila sie szyba na balkonie a nie wialo w osrodku nikogo nie bylo oprucz mnie! gdy przebralem spodniemusialem do toalety zac zelo stukac w piecyk uslyszalem krzyk dziecka nagle wola Rafale pomuz! coraz glosniej olalem to bo jestem skeatem ale gdy wyszlem drzwi sie zatrzasly nawet kluczem sie ich nie dalo otworzyc wtedy zginela kolezanka upila sie i utonela w morzu byla policja i qogule puzniej w nocy z kolegami poszlismy do dziewczyn i cos wolalo niepamietam co i to tyle.

Autor: Rfafał  21.10.2009 zgłoś

mozecie wyjasnic zbicie szyby?

Autor: Aleksander  17.12.2009 zgłoś

Prawda ale tez moga w twoim ciele pozostac i cie straszyc ten ktory ogladal "Rozmowy w toku" w wtorek 15.12.09 to bylo pokazane razem jak gostek wygonil ducha jakiegos... ale to bylo dziwne jak to zrobil.

Autor: zbynio  18.12.2009 zgłoś

A może by się tak spotkać? Wtedy jest większa szansa poznać osoby które fantazjują, a które są naprawdę medium? Wymienić się doświadczeniami..... Sprawdzić, czy wszyscy to samo widzą i słyszą? Pozdrawiam.

Autor: Wiedzma7  20.01.2010 zgłoś

Czy coś niepokojącego dzieję się w Twoim życiu ? Czy ostatnio zauważasz jakieś dziwne zbiegi okoliczności w wyniku których spotykają Cię przykrości ? Ponosisz straty ? Być może ciąży na Tobie klątwa albo urok ?Czy odnosisz wrażenie że czarna magia oddziaływuje na Twoje życie ? Istnieje powszechne przekonanie, że aby znaleźć się pod działaniem klątwy lub uroku muszą zostać wykonane specjalne obrzędy lub zostać zastosowana czarna magia. To, nie do końca prawda, czasem wystarczy znaleźć się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Oczywiście, że czasem spotykają nas jakieś przykrości, jakieś sytuacje których szczerze mówiąc wolelibyśmy uniknąć. Jeśli jednak to zjawisko przybiera formę następujących po sobie zdarzeń, zaczyna być niebezpiecznie. Klątwy i uroki mają to do siebie że przez niekiedy przez dość długi czas pozostają w ukryciu i ujawniają się w najmniej odpowiednim momencie.

Autor: BEATA  08.02.2010 zgłoś

Witam! Chciałam powiedziec ,ze ja wierzyłam w duchy kiedys, ale nie do konca.Niestety w maju będzie 2 lata od smierci mojej mamy.Przyznam się,ze nagla smierc mamy doprowadziła mnie ,ze przezyłam poprostu szok i popadłam w depresję i teraz jest trochę lepiej juz, ale nadal mam obnizony nastrój.Co do duchów to teraz jestem przekonana ,ze naprawdę istnieją, poniewaz od Dnia Swięta Zmarłych u mnie w domu dzieja się rózne dziwne rzeczy najpierw zdazały się zadziej raz na tydzien a teraz prawie codziennie i sama nie wiem co mam o tym myslec .Dodam,ze 3 lata temu zmarł mi nagle jedyny brat a 2 lata pózniej mama .Nie wiem czyj duch odwiedza mój dom czy to mamy ,brata czy obcej osoby .Narazie sobie zapisuje te dziwne rzeczy ,które maja miejsce w moim domu np;siedziałam około 23 w nocy przy komputerzei zapalonym swietle przyciemnieonym i pomału drzwi do pokoju się otwierały tak jakby ktos wchodził,następnie przesuwaja mi się rózne przedmioty,kanały w telewizorze same się zmieniają ,slychac dzwonek domofonu mimo,ze nikogo nie ma a najbardziej dziwne było to ,ze chciałam odswiezyc kupiony komplet czapka z szalikem ,który był zaklejony tasmą i miałam schowanego w szafie w przystawce.Wzięłam taboret, aby sięgnac go i otworzyłam WORECZEK , aby wyjąc szalik i czapkę, ale w woreczku był tylko szalik a czapki nie było ,mimo,ze czapka tez była gdy kupiłam.Więc wzięłam wyprałam sam szalik.Zastanawiałam się gdzie jest czapka dostała nóg ,zaczełam jej szukac w tej szafie i szufladach i nie było.Za 2 godziny postanowiłam przewietrzyc ten pokój i podeszłam do okna aby je otworzyc i nagle zobaczyłam tę czapkę ,lezała pomiędzy oparciem łózka a oknem.Nie wiem jak się tam wogóle znalazła bo ja nie byłam wczesniej przy oknie bo i jest zimno ,więc nieotwierałam wczesniej okna a i ciasno ,ze ledwo do okna mogę wogóle dojsc.Nie wiem poprostu nie potrafię tego zrozumiec co się dzieje i jaki duch przebywa w moim domu.DZIWIĘ,SIĘ wogóle bo mieszkanie jest co rok swięcone bo przyjmuję kolędę, zamówiłam mszę za mamę ,pomnik postawiłysmy z 2 siostrami ,jedna z sióstr nawet na pogrzebie mamy nogę złamała wychodzac z kwiaciarni przy kaplicy ,gdzie kupowała kwiaty aby wyłozyc mamie w trumnie białymi frezjami ,chyba mama chciała siostrę zatrzymac bo tydzien musiał u mnie zostac a pózniej wyjechac na Sląsk do swojego domu. Ja z mamą i z bratem zawsze się rozumielismy,zawsze mamie załatwiałam leki ,odwiedzałam ,dzwoniłam bo mieszkała kilka kilkometrów odemnie a ja jestem sama na rencie i schorowana i mam dyskopatię ale dla mamy robiłam wiele rzeczy i nie rozumiem czyzby to ona przychodziła do mojego domu,bo przyznam ,ze to był tez jej dom ,ale mi w darowiznie przepisała i ten dom miesci się niecały kilkometr od cmentarza i nie wiem co mam z tym zrobic i co o tym myslec i jak się uwolnic od tych dziwnych rzeczy ,które się dzieją w moim domu , bo to jest bardzo nieprzyjemne i boję się oby nie było gorzej.Nawet tydzien temu potłukłam lusterko poprostu wyslizgnęło mi się z rąk.Niestety od 4 lat mam coraz to gorszy rok bo w tamtym roku na pasach zabiłby mnie z męzem samochód .lecz maz w ostatniej chwili mnie złapał za kurtkę i do tyłu odciagnał ,upadlismy i mi wyskoczył tylko dysk w kręgosłupie ale przezylismy ,chyba to anioł stróz sprawił,ze zyjemy .Teraz od 3 m-cy nie wiem co się w moim domu dzieję ,czy to faktycznie jakis duch mnie odwiedza i daje mi znaki byc moze cos odemnie chce ,ze przychodzi ,tylko nie wiem co chce naprawdę. To jest bardzo nieprzyjemne i przyznam się ,ze pierwszy raz w zyciu spotykam się z takim czyms dziwnym ,bo tata tez mi zmarł 20 lat temu ale nigdy nic się takiego nie działo i nie wiem jak się go pozbyc tego ducha bo chciałabym aby opuscił mój dom i dał mi spokój,bo ja jestem wrazliwą osobą ,która zawsze słuzyła swoja pomocą i pomagała innym ludziom,ale kiedy na zdrowiu podłupadłam i sama potrzebuję pomocy innych to jeszcze takie dziwne rzeczy nerwowo mnie wykanczają .Moze ktos zna jakis sposób na pozbycie się ducha to będę ogromnie wdzięczna za pomoc ,bo taka sytuacja doprowadza do stresów a ja mam problemy ze skokami cisnienia i sama się boję o swoje zdrowie.Nie wiem co mam o tym myslec najpierw zmarł mi brat, pózniej 1 ,5 roku temu mama a 3 m-ce wczesniej mamy siostra ,czy to jeden sciaga za sobą drugiego do grobu ,tak słyszałam ale ja nie chce byc następna w kolejce .POMOCY!Pozdrawiam!BEATA

Autor: iniimitable  29.05.2010 zgłoś

Ja tam wierze w duchy od zawsze ... Miałam dużo razy styczność z duchami ... Zaczęło sie od kiedy wraz z mamą i siostrą zamieszkałyśmy w domu w którym kiedyś wywoływano duchy ... nikt nam o tym nie powiedział .. dopiero potem się o tym przekonałysmy ... ja byłam wtedy mała miałam z 5 lat , i widziałyśmy normalnie jak jakich dziad chodzi nam po mieszkaniu ...

Autor: krzysiu  06.07.2010 zgłoś

ja oglądałem kiedyś taki film paranormalny co matka swojej córki niechcący wpuściła do domu koszmara czyli takiego ducha co gwałci kobiety on zgwałcił jej córkę a następnie zabił ta matka sama się zabiła a jej syna też zabił ten duch .Myślicie że to prawda bo to było prawdziwe nagranie z kamery :(.Ja wieże w duchy one istnieją ,tak naprawdę są dobre duchy i złe są takie duchy co egzorcyści próbują je wypędzić ale najczęściej przypłacają to życiem a duchy i tak nie odchodzą.Chciałem też powiedzieć że że zjawy są równie niebezbieczne jak duchy tyle że zjawy nie mają nóg i noszą białe lub czarne łachty oraz łańcuchy chociaż nie końiecznie duchy to ludzie tyle że mniej niebezpieczne od zjaw

Autor: krzysiu  06.07.2010 zgłoś

wiesz Beata wezwij egzorcystę może ci się uda to chyba jest darmowe nie wiem bo nigdy duch do mnie nie zawitał ale każda pomoc ci się przyda pozdrowienia.Jakby co egzorcysta to taki ksiądz

Autor: medium  14.08.2010 zgłoś

jestem ekspertem od takich spraw i z twojej opowiesci winkia ze to byl duch malej dxiewczynki ktura bawila sie z tobą ale przy zatrzasnienciu drzwi przypuszczam ze ona zobaczyla ze ty niechcesz sie zniom bawic dlatego ''ciebie wywalaia'' stwierdzila ze nie jestes jej potrzebna

Autor: adam1990  24.08.2010 zgłoś

Kiedyś spałem w starym domu na wsi. Słyszałem opowiści o poprzednim właścicielu, który kilka lat wcześniej po pijanemu powiesił się na klamce w jednym z pokoi. Później jego żona (wdowa) w nocy miała dziwne odczucia, jakby ktoś ją dusił. Widziała męża nieboszczyka w koszmarnych snach. Wieczorami słyszała z dziecmi stuki, puki w okna. Jak ktoś z rodziny wybiegł na dwór, nikt nie stał przy oknie. Nocowałem w jednym z mniejszych pokoi na parterze. W pokoju były dwie wersalki, w pokoju byłem sam. Na drugiej wersalce położona była kołdra i poduszka (bez pościeli). Rano koło 4 -tej obudziłem się i zobaczyłem coś bardzo dziwnego. Na wersalce po przeciwnej stronie pokoju na poduszcze leżała głowa, cała czarna, jakby ktoś oblał ją czarną farbą czy smołą, na środku mniej więcej kołdry wystawały z niej dłonie też czarne, niżej ze 30 cm od końca kołdry wystawały stopy też czarne. Tak jakby niższy człowiek, ale czemu stopy i ręce wystawały z kołdry - tak jakby ją przebiły? patrzyłem się w osłupieniu w twarz tej głowy , a ona jakby się drwiąco uśmiechała do mnie. Pamiętam, że usiadłem na łóżku i patrzyłem się , strasznie się bałem. Cała sytuacja trawała może z 2 minuty. Usłyszałem na korytarzu kroki mojego dziadka i wtedy wszystko znikło. Co ciekawe jakiś czas później na strychu wśród rupieci odnalazłem monidło tej wdowy i wisielca (stąd wiem, że to był ich zdjęcie ślubne z przed lat - kobieta na fotografi była bardzo podobna do wdowy - widziałem ją pare razy). Głowa mężczyzny ze zdjęcia była bardzo podobna do tej głowy zjawy, taka okrągła twarz.

Autor: adam1990  24.08.2010 zgłoś

Nie napisałem, że ta wdowa po pogrzebie mieszkała tam jeszcze z rok i dom sprzedała.

Autor: wow12345  25.08.2010 zgłoś

ja nie wiem czy wierze ale raczej tak extra są duchy bo jesli zeczywiscie one istnieja to nie mósze sie bac smierci bo jesli zgine to bede duchem wiele razy widzialem duchy w siostry pokoju na korytarzu w szkole i na szkolnej sali gimnastycznej ale czad a jak chcesz sie go pozbyc to dowiec sie kim on jest (chodzi o imie i nazwisko) i wywolaj go nie wiem czy to zadzila sam chce to zrobic ale nie mam z kim :(

Autor: ula  27.08.2010 zgłoś

W babci pokoju, w nocy często słychać było skrobanie dochodzące z sufitu. Tak jakby ktoś lub coś skrobało pazurem czy jakimś przedmiotem o podogę strychu dokładnie nad środkiem pokoju. Miłałem wtedy może z 10 lat, a babcia mówiła, że to kuna czy tchórz. Jak pamiętam strych był szczelnie zamykany drzwiami, więc zwierze tam się dostać nie mogło. Jak zaczynało skrobać szła na górę sprawdzić... wtedy słychać było jak ona tam po górze chodzi i to skrobanie. Po powrocie powiedziała, że nic tam nie ma. Wtedy nie kojarzyłem, że to może być coś z nie z tego świata...

Autor: adamm  31.08.2010 zgłoś

ja wierze...

Autor: TheGrudge  15.09.2010 zgłoś

A ja tylko tyle napiszę , że u mnie w domu też samo zapala się światło.. sam zapala sie komputer... myślałam że to mąż dorobił klucze i przychodzi w nocy zobaczyć co mam na kompie ( jestem w trakcie rozwodu ) , mama podpowiedziała mi pomysł żeby rozsypać mąkę na przedpokój... tak tez zrobiłam.. rano drzwi zamknięte , komp się pali.. a pies ujada w róg sufitu w dużym pokoju.. nic tam pod sufitem nie widziałam, a pies szczekał i szczekał.. dostała lanie i poszła na miejsce spać. Moje dziecko miało zwidy, nie ważne co widziało ( unikam komentarzy typu , jest debilem )... 3 lata trwały badania.. każdy mówił co innego a przestało ją nawiedzać jak przyjeła komunię.. jako 5letnia dziewczynka :)

Autor: Adam  15.10.2010 zgłoś

Dla osób, które mają podobne problemy... Najszybszym i najlepszym sposobem, choć nietrwałym i NIE W KAŻDYM PRZYPADKU skutecznym, ale sprawdzonym sposobem jest ogień. Nie wiadomo, czy te duchy lubią ogień i się uspokajają, czy się go boją i uciekają, ale w każdym bądź razie to pomaga. Jeśli świadomi jesteście że w domu mogą się dziać różne takie dziwne rzeczy, radze mieć zawsze na półce gdzieś paczkę zapałek i kilka świeczek. Gdy zauważy/usłyszy się coś niepokojącego, od razu podbiec i pozapalać, porozstawiać je w pokoju/domu. Przy okazji dopiszę jeszcze sytuację jaka wydarzyła mi się wczorajszej nocy. Dodam, że u mnie w domu sporadycznie ale dzieją się różne takie dziwne rzeczy, np. włącza się sama muzyka na laptopie, który był wyłączony, albo czajnik elektryczny itd. Poszedłem spać, gdzieś o godzinie 00:30. 2 minuty później drzwi od mojego pokoju z impetem otworzyły się. Wystraszony wstałem i pobiegłem do pokoju siostry, czy to nie ona. Jednak nie. Wróciłem żeby położyć się spać. Ledwo przyłożyłem głowę do poduszki, i słyszę stukanie w ścianę, takie bardzo ciche, gdzieś co 2 sekundy. Otworzyłem oczy i stwierdziłem na głos "Duchu, jesli to Ty to daj mi wreszcie spokój bo chce iść spać" po tych słowach było stuknięcie, bardzo głośne, jendo porządne. Zerwałem się od razu i pobiegłem do siostry, opowiedziałem jej jak to wygląda. Ona powiedziała żebym spał u niej. Minęła z minuta czasu, i nagle z mojego pokoju (przez ścianę) słychać łomot. Taki przeraźliwy łomoty i grzmoty, jakby tam grzmiała burza, lub wywracały się jakieś meble. (ciężko to opisać...) Spojrzeliśmy się na siebie i odrazu odpaliliśmy świeczki. Tej nocy nie wróciłem już do pokoju. Ze strachu. Nad ranem przyszedłem, żeby zobaczyć jak to wygląda mój pokój - Wszystko w jaknajlepszym porządku, dokładnie takie jakie zostawiłem. Może mieć to związek z tym że tego dnia byli ludzie oglądać dom, gdyż wystawiliśmy go na sprzedaż. Może duch niechce, abyśmy go opuszczali, albo może Ci ludzie byli jacyś "źli" według niego. Pozdrawiam, Adam.

Autor: Mateusz  16.10.2010 zgłoś

Opowiem historię, która wydarzyła się 2 lata temu. W okolicach naszego miasta jest stary dom, niezamieszkały. Poszliśmy tam z kolegami. W środku trochę śmieci , butelek, i grafiti na ścianach. Było nas tzrech. Na parterze były taki wąskie drzwi otwarte do małego pomieszczenia, może z 2 m2. i one zaczęły się same otwierać i zamykać, dziwne, chciałem nagrać telefonem - ale dziwna rzecz jak chciałem włączyć nagrywanie to siadła beteria, ale rano był całkiem naładaowny ! zwialiśmy szybko .

Autor: utęskniona  21.10.2010 zgłoś

Też miewam teraz takie przypadki... Moja babcia zmarła trochę ponad pół roku temu i dziadek został sam, więc na weekendy do niego przyjeżdżam. I jak kiedyś byłam sama u niego w mieszkaniu to nagle usłyszałam jak wszystkie ubrania lecą z suszarki... I łomot. Jak poszłam zobaczyć co się stało ( wszystko powywracane) to usłyszałam łomot w pokoju mojej zmarłej babci. I dzieje się tak prawie zawsze kiedy jestem sama W DZIEŃ u dziadka. Zapomniałam dodać że jak przyjeżdżam do dziadka to śpię w pokoju, w którym umarła babcia. I zwykle chodzę spać ostatnia, ale zawsze do toalety jeszcze chodzę przed snem. I usłyszałam tłuczenie się garnków w kuchni, przyprawianie itp. jakby ktoś tam gotował! A była 00:30 godzina a w dodatku to małe mieszkanie i poszłam zobaczyć do dziadka- śpi, do pokoju brata - ogląda telewizje... a w kuchni nikogo nie było i wszystko było czyste NIC nie było wyciągnięte... I jak to wyjaśnić? I jeszcze zawsze jak idę spać w tym pokoiku babci to mam wrażenie jakby ktoś ze mną w tym pokoju był... Tak nademną i że mnie śledzi wzrokiem.... Dlatego ja wierze w duchy... A ten jest raczej dobry...

Autor: ola  02.11.2010 zgłoś

hej ja bardzo się boję ducha widziałam go jak szłam spać nie wiem co robic boje się ze dostane do głowy a mam dopiero 21 lat

Autor: sama w domu  02.11.2010 zgłoś

ja osobiście wieże w duchy ale strasznie się boję. Normalnie nie przeczytałam wszystkich komentarzy bo nie mam już siły. Osobiśćie czasami sama potrafię sobie napędzić stracha bo mózgownica i kochana wyobraźnia pracują nieźle lecz w ciężkich chwilach wielkiego strachu gdy ciarki przemierzają moje ciało duł góra staram myśleć racjonalnie chociaż czasami przyznaję się nieda a mam tak dość często bo cęsto zostaje sama w moim wielkim domu gdzie prawie wszędzie jest drewniana podłoga.

Autor: gg  06.11.2010 zgłoś

w nocy 06.11.2010r była cicmna noc cos było w krzakah to była moja babcia bez głowy i muwiła ty huju zostawiłes mnie tu na 8 i pół wieku odpowiedziałem ty suko jestes bez majtalonów ????????????????????????????aaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!

Autor:  09.11.2010 zgłoś

pewnej nocy w dupie umurzyna w afryce byla lawina sraczki przerazilem sie jak lysy huj

Autor:  09.11.2010 zgłoś

w nocy na spacerze zobaczyłem łysego gościa powiedział do mnie ty skurwysynu jak mogłeś zabrać mi dziewczynę. a ja na to do niego ty huju normalnie i po ludzku. a on do mnie opierdole ci jaja i w sadze ci je do dupy ja na to

Autor:  09.11.2010 zgłoś

uuuuuuuuuuuuuuuuuuu był duh wkrakah gdy nagle ............. aaaaaaaaa grrrrrr wkroczyli komandosi muwią w jebane dupy dłubiecie sobie w dupah ja terz hce łyse huje i tak zaczeli sie gwałcic był odgłos aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj

Autor: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx  10.11.2010 zgłoś

ciag dalszy koman dosow goscia o imieniu xxxxxxx aaaaaaaaaaaa i w tedy jeden powiedzial chodzccie do klubu ze striptizem i caly swiat sie gwalcil

Autor: Beti  03.01.2011 zgłoś

Ja wczoraj miałam dziwny przypadek. Otóż 12 grudnia bieżącego roku umarł mój dziadek. Ja byłam osobą, która najczęściej z nim przebywała, miałam świetny kontakt z dziadkiem. Wczoraj w nocy słyszałam raz po raz odgłos podobny do tego, gdy z napiętych linek od transformatora pójdzie iskra. To nie było stukanie, nie mam żadnego innego porównania. Początkowo nie zwróciłam uwagi, ale ten odgłos się nasilał i nabierał częstotliwośći. W pokoju była ze mną mama, światło było zgaszone, a ja leżałam w łóżku. Zaczęłyśmy się z mamą zastanawiać co się dzieje. Nagle oświeciło mnie i powiedziałam, że to może być po prostu mysz. Moja mama zaprzeczyła jednak, poza tym w pokoju miałam przecież 2 koty. Hałas uspokoił się i moja mama zasnęła spojrzałam na zegarek i dochodziła 1 w nocy. Mama już spała, ja nie mogłam-nagle mój wzrok przyciągnęła wisząca na środku pokoju spora kiść jemioły. Zaczęła się obracać i zatrzymywać w taki sposób, jakby ktoś nią obracał. Byłam przerażona, ale z czasem jak ręką odjął, wręcz przeciwnie, poczułam czyjąś obecność. Chwilę potem wszystko uspokoiło się. Znów spojrzałam na zegarek-było równo 1 min. po 1 w nocy. Za ścianą tego pokoju, w którym śpię umierał mój dziadek. Co o tym myślicie?

Autor: Beti  03.01.2011 zgłoś

kto ma ochotę popisać: GG 23792805

Autor: BossLife  19.01.2011 zgłoś

Ja miałem taka historia : wyszłem z domu potem wruciłem od kolegi mój dziadek był juz umierający od południa albo szybciej położyłem sie spać po godzinie 1:40 w nocy jakoś śpie i coś mi za mruczało i chuchało do ucha 2 razy i poczułem taki wiaterek nad głową ( To był duch dziadka na 100% ).A o godzinie 6:00 dzowni do mnie babcia że mój dziadek umarł ja tez nie wierzyłem w duchy .I od tego momentu wierze w duchy bo sie zaczełem bać

Autor: magda  22.01.2011 zgłoś

Co robić: mieszkam w domku na wsi , często słyszę jak na dole w salonie , w nocy nuci piosenkę kobieta.Spię na 1 piętrze . słyszy to również moj chłopak ale nie przejmuje się tym. To nie wszystko , w nocy nie mogłam spac , zeszłam na dół włączyłam komp , była godzina 2.30. Położłam nogi na mały stolik , na kolana wziełam komp i klikam. Minęło jakieś 10 minut , stół zaczął drżecz, póżniej poruszał się na boki.Rzuciłam wszystko i pobiegłam na górę do mojego chłopaka.On wystraszył się , ale nie tak jak ja.Poszedł wszystko wyłączyć , jak wrócił powiedział ,żę mi wierzy lecz woli o tym nie mówić.Oboje coraz gorzej się czujemy , jakby ktos wysysał z nas energię. O stukach i pukach już nie piszę i innych takich , jak powiew zimnego powietrza.Najgorsze jest to , że jestem z tym sama. Jestem coraz słabsza , moj chłopak nie chce o tym mówić.

Autor: kATARZYNKA  12.06.2011 zgłoś

wierze w duchy od czasu gdy... moja kolezanka majaca 4 dzieci postanowila zamienic sie z pewna kobieta na wieksze mieszkanie z czym ona poinformowala ja ze w ostatnim pokoju jej syn odebral swoje zycie wieszajac sie na grzejniku...no coz rozne rzeczy sie dzieja... na poczatku nic sie nie dzialo po pewnym czasie zaczelismy duzo o tym rozmawiac o tym chlopaku to byl nasz temat non stop...pewnego wieczoru siedzac u niej wyszlam z kuchni dzie byla ona razem z dziecmi ktore jadly kolacje, do pokoju... chwile pozniej kolezanka zaczela wiszczec pobieglam do kuchni zobaczylam kwiatek w doniczce lezacy na ziemi ktory wisial nad glowa jej najmlodszej coreczki wisial na grubym kolku i niemozzliwoscia bylo to zeby spadl ciezko bylo samemu go wyciagnac a co mowiac to... nasze rozmowy staly sie intensywniejsze... w ta sama noc postanowilam zostac u niej na noc ze swoim chlopakiem...spalismy w pokoju w ktorym byly drzwi do tego ostatniego (nikogo w nim nie bylo byl remontowany) spiac uslyszalam brzdek kluczy bardzo glosny jakby ktos nad uchem `nimi trzasl obudzilam sie i w tej samej chwili zamarlam zobaczylam tego chlopaka jego twarz wszystko byl ubrany w czerwona bluze stal kolo tych drzwi i wskazywal na nie palcem jakby cos chcial mi powiedziec...oczywiscie wystraszylam sie chcialam obudzic swojego chlopaka ale bylam sparalizowana doslownie musialo minac kilka chwil zanim udalo mi sie ruszac reka i to ledwo...obudzil sie ale on juz znikl zaczelam mu opowiadac a on zaczal sie smiac mowiac ze to zly sen...poprosilam go zeby ze mna wstal i poszedl zobaczyc korytarz kuchnie i drzwi wyjsciowe .... zapalil swiatlo i ruszylismy.... w oczy rzucily sie dyndajace klucze w drzwiach...wtedy mi uwierzyl...OD TAMTEJ PORY NIKT O NIM NIE WSPOMINAL I WSZYSTKO WROCILO DO NORMY NIC SIE NIE ZDARZYLO... PAMIETAJCIE ZEBY NIE MOWIC O ZMARLYCH TRZEBA DAC IM SPOKOJ INACZEJ MOGA ZACZAC NAS NIEPOKOIC TAK JAK I W TYM PRZYPADKU.

Autor:  24.07.2011 zgłoś

w moim domu straszy moja kuzynka i tak spiewa ze umar mi zwierzak teraz chce sprzedac dom

Autor: marcel  11.08.2011 zgłoś

pewne go razu bylem sam w domu byla 12 ruwno nagle za gzwi wyszed cien niewiedzialem co to tak sie tam rusza ale moze to duch a moze demon wziolem drukarke i to drukarkol wybilem szybe i ucieklem z domy nagle uslyszalem takie cos ha hahahahahahahahahahahahahaha to zemsta o holera

Autor: Mirosław Małopolskie  13.08.2011 zgłoś

Zawsze co do duchów byłem sceptykiem podchodzilemdo do tego z przymrużeniem oka, a na dodatek interesowałem się fantastyką naukową i UFO.Mając 19 lat zmarła mi nagle na zawał matka mając 39 lat. Nazajutrz po pogrzebie gdzieś około godziny 9 rano Ojciec przygotował śniadanie w kuchni .Siedząc przy stole ja -brat lat 13 - siostra lat 5 i ojciec w pewnej chwili słyszymy jak drzwi frontowe do domu się otwierają i zamykają, potem tak samo drzwi od przedpokoju się otwierają i słyszymy wszyscy kroki kobiety idącej na szpilkach w takich jak została pochowana.Kroki milkną przed drzwiami kuchennymi.Nastąpiła konsternacja którą rozładował Ojciec mówiąc Nie bujcie się mama jest wśród nas. Zaczeliżmy śniadanie. Po około pół godziny gdy skonczyliżmy śniadanie jeszcze siedząc przy stole słyszymy bardzo wyrażne kroki idące przez przedpokój znów drzwi od przedpokoju się otwierają i zamykają następnie strzaskiem otwierają się i zamykają drzwi frontowe. Ojciec powiedział mi bym sprawdził czy to nie była babcia lub dziadek którzy mieszkali w domu obok .Gdy poszłem do nich i zapytałem czy któreś z nich nie było unas - zaprzeczyli, oni tyle co dopiero wstali z łóżek.Teraz jak to piszę przechodzą mi ciarki po plecach a zrodzeństwem o tym nie chcemy wspominać.Było to w roku 1982.

Autor: Madzia  16.10.2011 zgłoś

miałam podobną sytuację bo gdy wprowadziłam się do nowego domu w pierwszą noc było słychać kroki,szepty i dzwięki różnych przedmiotów uderzających się.Nikt (nawet moi rodzice ) nie wyszli by sprawdzić co to za dzwięk. O 7.00 mój tata wszedł do kuchni i bardzo się zdziwił gdy zobaczył na gazówce garnek z wodą i warzywami . Do dzisiaj bywa tak że moja mama nie musi gotować obiadu,telewizor się sam włącza,słychać kroki i w lustrach ukazują się postacie, ale najbardziej przestraszyłam się gdy byłam sama w domu i malowałam sie w kuchni kiedy nagle w łazience przewrócił sie mop położyłam lusterko na środku stołu i szłam sprawdzić co się stało w tej chwili usłyszałam huk wbiegłam do kuchni a lusterko było na ziemi całe potłuczone. A kilka miesięcy temu wraz z koleżankami postanowiłyśmy wzywać krwawą Mary . Robiłyśmy to w przed pokoju aż nagle wszystkie drzwi do pokojów gwałtownie się zamknęły od tej pory nie wzywam już duchów i boje się zostawać sama w domu.

Autor: betik  19.11.2011 zgłoś

zawsze zastanawialam sie co to za postac czuje w poblizu gdy gasnie swiatlo lub jestem sama w domu, kiedys odwazyla sie nawet sparalizowac mnie, czulam jak przygniata mnie swoim ciezarem, i tak raz na jakis czas to sie dzialo puzniej co noc az wkoncu zebralam sie w sobie i zaczelam krzyczec od tamtej pory mam spokuj bo juz bezposredniego kontaktu nie nawiazuje tylko czai sie w mroku

Autor: margoszka  12.12.2011 zgłoś

Z duchami miałam kilka razy do czynienia i wiem,że są - niektórzy długo a niektórzy pozostają na ziemi nie dłużej niż trzy lata.Pewnego dnia wieczorem wracałam z koleżanką obok cmentarz było szarawo,to był lipiec,ciepły i bezwietrzny.Gdy już prawie mijałyśmy ogrodzenie cmentarza pojawiała się postać bardzo wysokiego mężczyzny w ogromnym kapeluszu i zerwał się okropny wiatr i szelest suchych liści,liście wirowały w powietrzu,tysiące suchych liści,a skąd suche liście w lipcu?Z początku myślałyśmy,że to głupi kawał naszego kolegi"ołówka"- tak go nazywałyśmy bo jest wysoki 2,15m i szczupły,a zjawa też była wysoka i szczupła,ale jak zaczęły tak hulać te liście i jak to coś się na nas popatrzyło i ukazała się prawie biała twarz(taka przeźroczysta" - nigdy tak szybko nie przebiegłyśmy 500 metrów!!! Biegłyśmy,krzyczałyśmy i ciągle obracałyśmy się za siebie,by sprawdzić czy nie biegnie za nami i nie biegł!!!!Gdy dobiegłyśmy na zakręt,za którym była już nasza wioska,z przerażeniem ujrzałyśmy znów tego samego osobnika,a innej drogi z cmentarza do tego zakrętu nie ma!!!!Po jakimś czasie opowiedziałam mamie o tym zdarzeniu,wtedy opowiedziała mi,że prawdopodobnie widziałam postać "ducha" mężczyzny,który zaraz powojnie pracował w naszej wsi jako stróż nocny,który założył się ze znajomym o to,że pójdą na cmentarz o północy! I owszem poszli,a że nosił długi płaszcz i chodził o lasce(problemy z nogą) to jak już byli na cmentarzu przycisnął laską płaszcz i nie mógł iść dalej,prawdopodobnie tym się tak przeraził,bo zmarł na zawał na tym cmentarzu,mama opowiadała,że ludzie często go widywali! Gdy zmarła moja mama to wiedziałam,że jest w domu,skrzypiała jej ukochana kanapa(skrzypiała zawsze jak ktoś na niej siadał),poruszał się fotel bujany,w chwilach gdy bardzo rozpaczałam i zmęczona płaczem usypiałam czułam jak gładzi mnie po głowie.W miejscu w którym była momentalnie robiło się bardzo zimno,nie umiem tego wyjaśnić ale wyczuwałam jej obecność.Trwało to 3 lata ,teraz wiem,że już jej nie ma,nie czuję jej obecności.

Autor: Nina  16.01.2012 zgłoś

Było to dawno,dawno temu....jednak wspomnienie to,jest tak świeże...jakgdyby wydarzyło się wczorajszej nocy.Zbudziłam się nagle w środku upalnej nocy i zerknęłam w uchylone okno naprzeciw mojego łóżka.Kiedy leżałam tak cichutko zastanawiając się cóż mnie przebudziło ,nagle przez okno zaczął wlatywać dziwny ,,dym''?(poświata?)Ułożyło się to w białawą chmurkę przy zasłonce a w oich nogach i mgła ta ,zaczęła się formować w ...rosłego mężczyznę. Po chwili już nie ,,mgła'' a wysoki na ok.2metry facet stał nad moim łóżkiem w ,,nogach''.Byłam zdrętwiała z szoku...nie oddychałam.Usiadł na łóżku obok moich nóg i powoli zaczął mnie po nich gładzić.Próbowałam krzyczeć,ale ilekroć otwierałam usta ,nie wydobywał się ze mnie żaden dzwięk.Ciało miałam sparaliżowane,leżałam sztywna jak trup ,modląc się by zszedł któryś z moich rodziców na dół po coś...by zajrzał do mnie ...uratował mnie. Gość wyglądał jak kulturysta -był strasznie wielki i umięśniony.Uwalił się na mnie całym ciężarem i odbył ze mną sex. Cały czas próbowałam krzyczeć ,ale zero dzwięku,głosu-nawet się poszczypałam by mieć pewność ,że to nie sen.Nagle usłyszałam kroki na schodach.Domyśliłam się ,że to mama i błagałam ją w myślach by weszła..Ona pobrzękała coś za ścianą tuż obok mnie (w spiżarni) i udała się na górę.Miałam wówczas 21lat i żadnego konkretnego kontaktu fizycznego z mężczyzną.On po wszystkim usiadł w nogach...i zaczał rozmywać się w mgłę,która uleciała pzrez uchylone okno do ogrodu. Leżałam sztywna chyba ze dwie godziny po czym zasnęłam..Rano pzry śniadaniu,z oczami pełnymi łez ,zapytałam mamę czy schodziła może w nocy do spiżarni i która mogła być godzina.Odparła uważnie mnie obserwując ,że się obudziła w nocy i poczuła taki głód a włąściwie ochotę na chleb z dżemem i mleko,że udała się po niego do spiżarni.Długo nie mogła spać i dziwnie się jakoś czuła.Popłakałam się.Opowiedziałam o wszystkim.Uwierzyła.Uwierzyła,choć to nie do uwierzenia dla przeciętnego człowieka...niewiarygodne....nienamacalne...Uwierzyła bo to nie jedyna sytuacja która dotykała naszą rodzinę,a innym lepiej nie mówić. Dzisiaj mam 40 lat i każdego roku o tym pamiętam.Czasem sama chcę zapomnieć,nie chcę wierzyć...Gin.na wizycie stwierdził przerwanie błony dziewiczej.Cóż....szczegółów Wam wolę oszczędzić. To nie jedyny raz ,przed ,,tym'' i po ,,tym..''gdy dotykały mnie dziwne zdarzenia.Widać tak musi być.Jestem skazana na to....i w miarę upływu lat....przyzwyczaiłam się zwyczajnie..... Pozdrawiam ,zwłaszcza Tych -którzy wierzą....

Autor: kopytko  22.04.2012 zgłoś

Zgwałcił cię duch. To najbardziej nieprawdopodobna historia o duchach jaką słyszałem.

Autor: Bartek  01.05.2012 zgłoś

Było to trochę temu około 10-15 lat...kiedy u nas w nocy około 2 zapukał ktoś do okna. Wszyscy w domu to słyszęli i się obudzili. Moja mama poszła sprawdzić kto to. Pytała na polu czy ktoś tam jest lecz nikt nie odpowiedział. Nad ranem przyszedł do nas telegram że w nocy o godzinie 2 zmarł brat mieszkający w Gdańsku.

Autor: simlan  03.07.2012 zgłoś

Do tych co szukają wyjścia z tej nienaturalnej sytuacji. Porozmawiajcie poważnie z Waszym proboszczem lub od razu z egzorcystą. To właśnie oni takimi sprawami się zajmują. Dom należy poświęcić i sprawdzić czy nie zdarzyło się w nim w przeszłości coś strasznego lub coś 'nieprawego lub niegodnego'. Co mam na myśli? Sytuacje w której ktoś zamurowuje w ścianie np odwrócony krzyż lub jakieś symbole satanistyczne, syjonistyczne, mistyczne -innymi słowy niechrześcijańskie i demoniczne. Takie rzeczy należy usuwać z domów. Czasami kwestią uwolnienia duchów jest tylko poświęcenie, lecz czasem, w przypadku wielkich dramatów związanych z tym domem potrzebna będzie bardziej dogłębne zbadanie sytuacji i dużo modlitwy za zmarłych. Natomiast NIE WOLNO: wywoływać duchów, prowokować ich. Z tego co wiem nie robią z reguły krzywdy lecz są niespokojne skoro są dalej na ziemi. Proszę poszukać informacji na youtube i internecie na tematy opętań, nawiedzonych domów bo to wbrew pozorom bardzo powiązane tematy To nie są żarty i ja kiedyś jako sceptyk odnośnie duchów raz nie wierzyłem, raz bezpodstawnie się bałem. Jedynie wiedza wyniesiona z katolicyzmu i od egzorcystów podniosła mnie na duchu i dała odpowiedzi i spokój. Ps. moja koleżanka ma podobne problemy jak u Was z duchem w domu. Pozdrawiam.

Autor: Nastolatka  11.08.2012 zgłoś

Hej , właśnie czytam tak wasze historie po dzisiejszej nocy która mi się przytrafiła.. mam 15 lat teraz na wakacjach jestem w Stanach (moj tata kupil niedawno dom, ma moze z kilka lat .. ale nie w tym rzecz) ojciec go odremontował i wygląda ładnie, dzisiaj spałam w jednym z pokoi (wylączyłam komputer tak o 23 ileś nie pamietam dokladnej godziny) juz usypialam kiedy.. ktos PRZESUNAL MOJE LOZKO DO DRZWI , (a stalo kolo okna!!!!!!!!), wstalam zaspana niewiedzialam co sie dzieje, masakra w szoku bylam no szok totalny pobieglam do ojca do pokoju on twardo spał, obudzilam go, przerazeni poszlismy do mojego pokoju patrze a tam łóżko moje przesuniete do okna, ktos je odsunal!!!!!!!!!! a pamietam na boga, obudzilo mnie przesuwanie łóżka a tu prosze ide z ojcem a je ktos znowu przesunał na moje miejsce! nie no szok! poszłam spac do salonu z właczona lampką i tv ustawilam sobie zeby za godzine sie wyłączył, jakos usnelam. Dzisiaj wstalam, ojciec wstał blady jak sciana (zbytnio nie wierzy w duchy sama nie wiem nie interesuje sie tymi historiami o duchach) blady jak sciana, mi bylo głupio pierw bo pomysłał pewnie że jakoś wariatką jestem lub coś, wiec nie chcialam powracac do tematu kiedy on wypalił :" Ola jestes tak bojąca ze musisz cała noc spac na moim lozku) ja sie tak na niego patrze niewiem czy plakac czy nie, powiedzialam ze po tym poszlam spac do salonu a nie do niego i matki,matka powedziala ze ktos w srodek sie do nich polozyl mysleli ze to ja, ten dom jest nawiedzony jakis niewiem ile ma lat, kupil moj tata go 3 miesiace temu, podczas kapania nawet jest jedno okno drzwi zamkniete A TU POOOOOOWIEW od razu zwiałam z tej wanny nawet sie zdarzylo ze sam kibel sie splukiwal lub jak juz mowilam ktos dotyka mnie podczas snu , niewiem co o tym myslec chce juz do POLSKI

Autor: Asia  30.08.2012 zgłoś

No wlasnie. Sami wiecie, ze duchy sa wsrod nas. Sa to dusze, ktore z jakiegos powodu nie poszly "dalej". Warto poprosic o pomoc doswiadczona osobe, ktora pomoze duszy odejsc. Sa takie osoby. Wpiszcie sobie haslo "egzorcysta" i poczytajcie.

Autor: Piotrek  30.09.2012 zgłoś

Witam. Czytając wasze opowiadania postanowiłem opisać tez swoje doświadczenia z duchami. mieszkam na wsi która była spalona i zrównana z ziemia podczas obu wojen światowych przez co nazwa tej wioski zmieniła się 3 razy i z ukraińskiego znaczy spalone pierwsza nazwa to Prygorieło a później Przegorzałe w chwili obecnej ma nazwę Prehoryłe. Moje doświadczenia z duchami zaczęły się jakieś 8 lat temu a wszytko działo się w nocy gdy chodziłem jeszcze do liceum. Pierwszym takim doświadczeniem które sprawiło ze sparaliżowało mnie ze strachu było dziwne uczucie ciężaru który mnie wcisnął w łózko trwało to kilka sekund ale ze strachu nie zasnąłem do rana. Podobne rzeczy działy się co roku późną jesienią z czasem zacząłem nie tylko czuć obecność jakiejś istoty ale dochodziły tez takie doświadczenia jak lodowaty przeciąg wyraźne tupanie pod drzwiami mojego pokoju, pamietam dokładnie była 3.14 nad ranem gdy sie przebudziłem i uslyszałem kroki ktore zblizały sie do mojego pokoju i ustały pod samymi drzwiami, zasnąłem dopiero po godzinie ale nikt nie odchodził od drzwi. Często słyszałem tez jakieś szepty i dziwne dźwięki gdy nikt w nocy nie wstawał... to wszystko działo się ok godziny 3 w nocy zawsze sprawdzałem godzinę po takich dziwnych zajściach. Najbardziej nieprzyjemnym było to gdy coś na mnie wlazło i zaczęło mnie dusić, spałem wtedy na brzuchu i nie mogłem zobaczyć co to jest czułem tylko zimne ręce na karku i słyszałem sapanie tej istoty jakby to był dla niej spory wysiłek w końcu odpuściła i znikła. Ostatnie doświadczenie które zakończyło moje paranormalne przygody była rozmowa z tym czymś. nie wiem czy to ten sam duch czy może inny ale wstałem wtedy i zapytałem dlaczego mnie nękasz i czego chcesz, oczywiście dostałem odpowiedz ale nie mogłem zrozumieć bo było to w innym języku jakiś bełkot ale odpowiedziałem ze nie mogę pomóc i od kilku lat nic mnie nie nęka w nocy więc mogę spać spokojnie:) Zdarzało mi się tez widzieć czarnego kota stojącego przy moim łóżku i wpatrującego się we mnie ale nie zwracałem na niego uwagi tylko zasnąłem ale nie na długo bo siedział już mi na plecach i wbijał mi pazurki w plecy mrucząc przy tym:) gwałtownie się odwróciłem ale kotek nagle znikł. Bałem się tego wszystkiego na początku ale teraz gdyby coś takiego mnie spotkało nie bałbym się wcale. są duchy dobre złe mądre i głupie. chcą nam zrobić krzywdę, ostrzec przed czymś, pomóc albo po prostu postraszyć. W domu który kupił mój tato i mieszkamy w nim do dziś zginęła zona poprzedniego właściciela porażona prądem możliwe ze to ona nie dawała mi spokoju wtedy ale takie rzeczy dzieją się wszędzie bo bardzo dużo ludzi tu zginęło a większość nowych domów jest zbudowanych na starych fundamentach. W nocy słychać krzyki, piski w oddali śmiech dzieci coś biega białego po polach a nawet jest nawiedzony mały sklep w którym jest monitoring i od 24 do 3 dzieją sie w nim dziwne rzeczy które sam oglądałem:) możecie w to wszystko nie wierzyć ale to się dzieje naprawdę i jeżeli ktoś chce o tym porozmawiać ze mną to jest moje gg. 7852992 pozdrawiam:)

Autor: wiaraczynicuda  05.12.2012 zgłoś

Polecam przeczytac ksiazke pani Pratnickiej "Opetani przez duchy". Trafilam na nia w sumie niechcacy, ale wyjasnila mi rzeczy, ktorych nie rozumialam.

Autor: puma  07.02.2013 zgłoś

Ja tez czytalam ta ksiazke i polecam.

Autor: Schabik  23.02.2013 zgłoś

cztery lata temu moj tata odziedziczył dom po dziadk.Pewnego ranku tata powiedział że zobaczył ducha pomyślałem że mu sie popierdoliło dlatego postanowiłem całą noc grać na kompie i patrzeć co dzieje tata spał w pokoju z mamą.Około 01.24 (chyba taka ) ojciec sie obudził powiedział że widzi swoł zmarłą babcie a ja tam nic niewidziałem histeryzował gdzieś do 3.00 więc sie wkurzyłem wyłączyłem kompa poszłem spać,myśłałem że stary przestanie wkońcu a on mnie budzi o 4.20 około i mówi że mama żniknęła i widział jak śmierć ją bierze wtedy pomyślałem ojca tra dać do psychiatryka , a tu nagle jak pierdolut okno sie rozwałiło ojca dreszcze pszechodziły poszedłem zobaczyć gdzie mama a mama na kiblu siedziała a ponieważ była chora miała na plecach koc biały i czarny a to rozbite okno to kolega walną kamieniem bo miał tak zrobić jak bym nieprzyszedł na impre ale musiałem to wyjaśnić okazało sie że tata ma słabszą psychike odemnie:)

Autor: Gosia  28.03.2013 zgłoś

Witam, Chciałabym się też podzielić własnymi doswiadczeniami w tej kwestii. Moja babcia miała raka chyba żołądka, i umarła w szpitalu 9 lat temu. Tęsknie za nią, bo mam obecnie 15 lat. Co ciekawe, moja siostrzyczka zmarła jakoś tak miesiąc po śmierci babci ( umarła, bo była wcześniakiem ). Też nim jestem i przeżyłam, a ona nie. Moim zdaniem, to babcia chciała ja mieć przy sobie, bo kochała dzieci.. Nie dni mi się wcale, ale mam wrażenie ze jest obok.. Czuje ja.. Bardzo ja kochałam. Np. Dziś jak mylam włosy, to jakas sila popchnęła mnie leki do środka wanny. Myślę ze to babcia, chciała powiedzieć mi ze jest blisko i mnie w sposób..chroni? Jestem wierząca, modle sid o jej dusze, tylko boje się jednocześnie tych duchów. Pozdrawiam WIERZACYCH.

Autor: gunia  08.05.2013 zgłoś

Może duchy istnieją, lecz jestem takiego zdania " Lepiej bać się żywych , a nie umarłych!!!!"

Autor: kuba sex rucham pozdrawiam  19.12.2013 zgłoś

ale co zrobic żeby te duchy z domu wygonic.

Autor: kuba sex rucham pozdrawiam  19.12.2013 zgłoś

ale jak te duchy a sio

Autor: kuba sex rucham pozdrawiam  19.12.2013 zgłoś

ale co zrobic żeby te duchy z domu wygonic.

Autor: Sandra  14.03.2014 zgłoś

Zmarl moj ojciec ,potem ogladalismy film o Johnie von der Prag ,ktory rozmawia z duchami . Wtedy jeden z czlonkow rodziny zaczela przywolywac mojego ojca w myslach ,spodziewajac sie ,ze pogada sobie z duchem podobnie jak P.von der Prag. Wtedy zerwalo sie cos w sypialni ,jakby wielki wir energii ,przedmoty spadaly z 2 metrowej szafy i powialo taka groza i zimnem ,ze ucieklismy z tego mieszkania . Od tego czasu zaczelo straszyc w kuchni ,przetracac talerze ,filizanki ,powstawaly dziwne odglosy,ginely przedmoty z mieszkania ktroe sie odnajdywaly po latach i tak przez 3 lata . Kolejni egzorcysci robia co moga ,a ta sila nadal jest w sypialni i ukazuje sie jako wir energii napedzajacy nam strachu . Nie wiem co mam zrobic ,jasnowdze twierdza ,ze pozostaje wyprowadzenie sie z mieszkania ,ale czemu duch lub duchy maja byc silniejsze od nas ? One maja isc do swiatla a nie panoszyc s ei w swiecie zyjacych !

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu