Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

23.06.2011 | Reportaż

Seksualnie wyzwolone?

Seks, zwłaszcza ten niezobowiązujący, niesformalizowany przysięgą małżeńską, to zdecydowanie gorący temat. O ile od wieków mężczyznę, który miał wiele kochanek, uważano za ogiera i donżuana, o tyle dla pań, które prowadziły bujne życie erotyczne, opinia publiczna rzadko była wyrozumiała.

Na pierwszy rzut oka dziś wiele się zmieniło – wszak kładzie się nacisk na większe zrozumienie indywidualnych preferencji i potrzeb. Niestety, choć w ostatnich latach obserwujemy moralną odwilż, wciąż łatwiej nam przypinać niepochlebne łatki, niż po prostu przyjąć do wiadomości, zaakceptować czy zrozumieć.

Paulina (24 lata, studentka ze Szczecina):

- Można powiedzieć, że od zawsze byłam osobą publiczną. Nie wiem dlaczego, ale niemal od pierwszej klasy podstawówki byłam popularna, choć żaden ze mnie typ gwiazdy czy przywódcy. Nie byłam ani śmiała, ani przebojowa – ot, ładna była ze mnie dziewczynka i wzorowa uczennica. Nauczyciele mnie uwielbiali – zawsze byłam ich „prawą ręką”, chłopcy się we mnie kochali - skrobali na drzewach serduszka, a dziewczynki uparcie wypisywały na ławkach Paulina to k… Liceum to – upraszczając – kalka podstawówki. Dopiero na studiach odżyłam - na roku mam niemal samych facetów.

To niezdrowe zainteresowanie uprzykrzało mi życie, jednak dzięki niemu dziś jestem bardzo odporna. Może wiem, że niezależnie od tego, co i jak robisz, zawsze znajdzie się ktoś, kto to odpowiednio skomentuje? Ludzie dają sobie do tego prawo, jakby inni byli dobrem wspólnym. Mam to w nosie, nie boję się być sobą. Jestem postrzegana jako osoba kontrowersyjna, bo mam odwagę żyć tak, jak czuję.

Ludzi najbardziej boli moje podejście do seksu. Lubię dotyk, fizyczną bliskość, dzikość ciał i pożądanie – nie potrzebuję miłości i związku, by się z kimś kochać. Czy tylko dlatego, że nie spotkałam jeszcze tego jedynego, mam rezygnować z namiętności? Nie jest tak, że codziennie, co imprezę i co noc sypiam z kimś innym. To się po prostu zdarza. Spotkam mężczyznę – pięknego, zmysłowego, pociągającego. Takiego, który na mnie działa - i chcę z nim być. Nie kryję się z tym, ale nie jestem też typem łatwej laski. Jestem otwarta i wyzwolona, ale nie daję się bajerować – to ja wybieram partnera. Niektórzy mówią o mnie dziwka, inni w moim zachowaniu doszukują się trudnej przeszłości, czy też jakiś dewiacji – zarówno kobiety, jak i mężczyźni, i ludzie starsi, i rówieśnicy. Nie rozumiem tylko, po co. Żeby uzasadnić swoje ograniczenia? Usprawiedliwić lęki? Poczuć się lepiej? Sypiając z kim chcę i kiedy chcę - nie robię nikomu krzywdy. A ujmy na swoim honorze też nie czuję. Jestem panią życia.

Kamila (25 lat, pracownik pizzerii z Warszawy):

- Kiedy myślę o swoim domu rodzinnym, to mnie wzdryga i przypomina mi się bajka o Kopciuszku. Ja właśnie nim byłam, tylko że nigdy nie dotarłam na bal, no i nie spotkałam księcia. Musiałam być bardziej, niż tamta dziewczyna z bajki, operatywna – wyprowadziłam się z domu, zostawiając w nim ciapowatego ojca, apodyktyczną macochę i brata. Byłam w tym domu więźniem i pomocą kuchenną, kucharką i skarbonką na frustracje. Mój ojciec, człowiek prosty i słaby, czasem poklepał mnie po ramieniu i mówił, że będzie dobrze, że jakoś się ułoży. Nie było na to szans. Któregoś dnia miarka się przebrała. Nawet nie pamiętam, za co matka tak na mnie krzyczała, popychając, lejąc szmatą, gdzie popadnie. Powiedziałam dość. Spakowałam kilka żałosnych ciuchów do plecaka i wyjechałam do stolicy, w poszukiwaniu spokoju i szczęścia. Zostawiłam za sobą piekło: gdzie idziesz, nie wolno, milcz, absolutnie nie.

Miałam dziewiętnaście lat, maturę w kieszeni i pustkę w głowie. Nie miałam pieniędzy, przyjaciół, planów i marzeń. Postanowiłam, że najpierw zorganizuję sobie życie, zacznę zarabiać, a potem pomyślę o reszcie. Zaczepiłam się jako całodobowa opiekunka do dziecka, i to pozwoliło mi zacząć zapuszczać korzenie. Potem zatrudniłam się w przyszpitalnym kiosku z gazetami, potem była pizzeria… Nie było mi łatwo, ale jakoś wiązałam koniec z końcem. Byłam jednak smutna i zgaszona, spragniona bliskości, nie miałam żadnych znajomych - byłam łatwą ofiarą. Prosto można było omamić mnie, oczarować i uwieść. Byłam podatna na manipulacje - zachowywałam się jak kukła, osoba ubezwłasnowolniona, która przeszła pranie mózgu. Nie umiałam myśleć samodzielnie, nie słyszałam siebie – impulsywnie robiłam to, czego ktoś ode mnie, w moim przekonaniu, oczekiwał. I tak zaczęłam sypiać z różnymi facetami.

Każdy ciepły gest był dla mnie zachętą do bliskości, a kwiaty, kino i kolacja to jak deklaracja „będziemy razem”. Czasem robiłam to… mechanicznie, jakbym stała obok siebie. W ciągu roku przez moje łóżko przewinął się co najmniej tuzin facetów, chociaż może i więcej. Tak po prostu się działo. Bardziej żywo reagowało moje otoczenie – i sąsiedzi, i znajomi. Dla nich byłam kimś, kto podnosi ciśnienie – mogłam wybierać spośród takich łatek, jak nimfomanka, dziwka, łatwa laska.

Żyłam jak we mgle. I wtedy w moim życiu pojawiła się Magda, pracowałyśmy razem na kuchni, w końcu się zaprzyjaźniłyśmy. Dotarła do mnie - pokazuje mi, czym jest normalność. Zaczynam czuć siebie, uczę się czerpać z życia garściami. Na razie żyję w celibacie – muszę to wszystko sobie poukładać, złapać równowagę. Lubię mężczyzn, lubię seks, ale najpierw chciałabym wiedzieć kim jestem, o czym myślę i o czym marzę. Wierzę, że osiągnę cel.
Zofia Bogucka
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Jaga  23.06.2011 zgłoś

ja tez zyje jak chce, jak mi sie podoba, nie mieszkam w kraju wiec nie obchodza mnie opinie innych, poza tym chyba nie ma opinii innych albo do mnie nie docieraja. ludzi nie obchodzi z kim sypiam kiedy itp. to moja sprawa. tu moge byc soba, mam wybor czasami zyje w cleibacie po paremi esiecy ap otem mi sie wlacza i mam paru partnerow w tym samym czasie. sama wybieram co chce, jak chce kiedy chce, jak mi sie nie podboa to po pierwszym razie to koncze, potrafie poweidziec facetowi po sexie to teraz spadaj bo ja wychodze z kumpelami na drinka. i jest ok. olewam fajnych facetow bo sa kiepskimi kochankami, szaleje za tymi, ktorzy potrafia mnie dobrze ze... przebieram, wybieram, bo narazie moge ale coraz bardziej sie boje ze za pare lat to sie skonczy, jestem po 30tce wiec jak dlugo jeszcze bede miala branie.. jak dlugo zanim ktos mi powie po wszystkim spadaj , albo przestanie odbierac moje telefony. przychodzi mi tak latwo bycie zimna wyrachowana su.. czuje sie jak facet. slysze historie moich kolezanek o palantach, ktorzy je zranili itp a ja robie to samo...

Autor:  23.06.2011 zgłoś

Sranie w banie, wcześniej czy później takie "wyzowlone", a raczej puchary przechodnie lądują na śmietniku ... a potem płacz

Autor: ...  23.06.2011 zgłoś

puchary przechodnie... :)

Autor: p  23.06.2011 zgłoś

Dokladnie uwazam ze takie kobiety same sie krzywdza zabijaja w sobie milosc wszystko sprowadzaja do seksu i zabawy. W zyciu bym nie chcial takiej kobiety na zone nawet na kochanke bo nie wiadomo jakiego ma syfa... Takie kobiety obudza sie jak beda juz stare bez faceta bez dzieci beda sie staraly szukac kogos na sile bo w tym wieku juz ludzie nie baluja maja normalne zycie rodziny. I te wyrafinowane suki uschna gdy juz nikt nie bedzie ich adorowal ani nie bedzie chcial przepchac dziury :) Wiec sie zastanowcie jakie zycie wybieracie bo kazda droga ma swoje konsekwencje.

Autor: olaf  23.06.2011 zgłoś

czy zdrowy i normalny facet chciałby kobiety co zalicza tuzin facetów w ciągu roku? dlatego takie patologiczne kobiety zostają żonami dresiarzy, blokersów i fizoli a później płaczą bo bije, hla wódę i cuchnie potem

Autor: adamo  23.06.2011 zgłoś

to mało który facet bzyka tyle panienek w ciągu roku (12) każdy normalny szuka przystani stabilizacji a nie wora na męską wydzielinę

Autor: wredna dziewczyna  23.06.2011 zgłoś

Dziewczyny, o ktorych jest ten tekst, sa mlodsze ode mnie o zaledwie 1 i 2 lata, a mi sie wydaje jakby dzielilo nas jakies 100 lat. Chyba jestem jakas zacofana, ale w moim zyciu spalam tylko z jednym mezczyzna- z moim mezem. I wcale nie czuje, ze cos stracilam, wrecz przeciwnie- poznalam smak prawdziwej milosci, a nie seksu obdartego z jakiejkolwiek wyjatkowosci, stanowiacego tylko i wylacznie zaspokojenie potrzeb fizjologicznych. Zawsze mialam powodzenie u mezczyzn, ale nie oznaczalo to, ze z kazdym ktory mnie jakos podrywal mialam isc do wyra. Trzeba sie umiec szanowac, to i inni Cie uszanuja. A jak bedzie wygladalo zycie tych "wyzwolonych" kobiet, gdy ich znajomi beda miec milosc i wsparcie swoich najblizszych? Dalej beda poszukiwaly mocnych wrazen? A co jesli nawet przelotny seks przestanie im wystarczac? Kiedys dopadnie je pustka i samotnosc, poczucie, ze cos w zyciu je ominelo, ze nie maja nikogo. Zacznie sie rozpaczliwe poszukiwanie jakiegos partnera (aby tylko jakis byl), albo oszukiwanie kogos, ze jest sie inna kobieta (bo jak tu sie przyznac, ze spalo sie z kim popadnie, ze mialo sie dwucyfrowa liczbe kochankow?). Zycie jest tylko jedno i szkoda go na to, zeby rozmieniac je na drobne. A seks bez milosci nigdy nie przyniesie pelnej satysfakcji.

Autor: AgnesB.  23.06.2011 zgłoś

jakie wyzwolenie...w Polandii aborcja jest zabroniona, sterylizacja też (lekarze mają odwagę ją wykonać tylko podczas 3 cesarki). Kobiety są niewolnicami rozrodu w tym kraju. Dlatego postanowiłam, że nigdy się tutaj nie rozmnożę i nie powiększę głupoty tego kraju. Popatrzcie jak to mnie zmusicie do niechcianego macierzyństwa, katoliki

Autor: realnie rzecz biorąc  23.06.2011 zgłoś

AGNES Troszkę przesadzasz z tym niewolnictwem, przecież nie każdy musi wlewać się w ciebie, no chyba, że inaczej nie umiesz, to wtedy rzeczywiście masz problem i najlepiej spalić... ten kraj, tę Polandię naszą ukochaną ;):):)

Autor: yurt  23.06.2011 zgłoś

e tam pierdzielicie panowie! mało jest facetów, którzy po iluś latach w małżeństwie zaczyna zdradzać, bo im się żonka znudziła? mało jest takich, którzy tłumaczą, że są "z natury poligamiczni"? to niech teraz połączą się tacy - poligamiczna kobieta i poligamiczny facet i niech stworzą małżeństwo otwarte, albo chodzą swingować. myśle, że właśnie tacy najlepiej by się dogadali, a nie, że koleś sobie żonke zdradza, a ta ma być dziewica orleańska...

Autor: omg  23.06.2011 zgłoś

yurt bzdury piszesz jest mnostwo facetow co sie nie kurwi i szuka tej jedynej. A jak tak szmata wali sie z kim popadnie i wpada na takiego prawiczka to az mi szkoda takiego faceta jeszcze syfa moze dostac. Ja sam jestem prawiczkiem pilnuje sie ile moge juz mnie jedna prawie zaciagnela do lozka ale sie nie dalem bo tez byla taka sama kobieta jak w tym artykule. I mi niech nikt nie mowi ze jestem jakims katolem bo wierze ale nie chodze co niedziele do kosciola. Po prostu oczekuje pelnego oddania milosci i to samo oferuje. Czemu mam nie wymagac dziewicy jesli sam jestem prawiczkiem ? mimo ze bym chcial zdaje sobie sprawe ze mam marne szanse a latka leca

Autor: wowowow  23.06.2011 zgłoś

a co prawiczek wie o seksie?? nawet dziewica kopnie cie w dupsko za te chore myślenie...

Autor: z bylego kaliskiego  23.06.2011 zgłoś

omg GRATULUJE!!! Sam do 30-stki nie byłem z nikim, teraz jestem obiektem pożądania i mam swoja milość!!!

Autor: a-b  23.06.2011 zgłoś

A co wam to przeszkadza że laska czy koleś sypia z wieloma osobami. Mi osobiście jest to obojętne. Jeśli jest to osoba uczciwa, pomocna i sympatyczna to jej łóżkowe podboje nie mają dla mnie znaczenia.

Autor: jedyny_normalny  23.06.2011 zgłoś

a-b dla mnie mają ,bo to świadczy o charakterze, o osobie tak samo jak inne "cechy"(bo puszczalstwa cechą raczej nazwać nie można) typu pomocna czy sympatyczna

Autor: Ruda  23.06.2011 zgłoś

Trzeba sobie zadac pytanie: czy jesteś na 200% pewna/pewny ze jesteś w stanie z jedna osobą uprawiac seks do końca życia? Ja nie jestem w stanie, mój mąż też nie. Nie zdradzamy się. Miedzy nami panuje więcej szczerości i lojalności niż pewnie wsród większości par. My swingujemy, tzn, uprawiamy RAZEM seks z innymi parami, singlami czy singielkami. Zawsze RAZEM, tak aby była obopólna satysfakcja. Ja nie muszę kłamać, że mnie zaden facet nie kręci, i razem z meżem idąc np. w galerii hadlowej wybieramy osoby z którymi chcielibysmy się "zaprzyjażnic" w wiadomy sposób. Pewnie większośc was sie oburzy bardzo, ale ja nie muszę zdradzać męża i mogę miec satysfakcję z seksu z innymi. I tutaj od razu napiszę, że swingujemy, nie dlatego, że mamy nudny seks. To był nasz swiadomy wybór, po trzech miesiacach znajomości zaprosilismy do naszego łóżka kolezankę. Generalnie polecam wszystkim swingowanie :D Pozdrawiam

Autor: w bardzo wielu  23.06.2011 zgłoś

przypadkach życie intymne innych /np.kobiet/ nie ma znaczenia. Np. w handlu zwłaszcza węglem, w pracy np. w kasie, no itd. Jak sie nie ma innych sukcesów to można sie chociaz pochwalić wzieciem czyli chetnymi na seks menami.

Autor: hmmm  23.06.2011 zgłoś

Ruda, nie czujesz się jakoś dziwnie widząc, jak twój chłop uprawia seks z inną kobietą? nie jesteś zazdrosna, nie czujesz się gorsza od tamtej?

Autor: z wiatrem we wlosach  23.06.2011 zgłoś

Tak, tak... puszczajcie sie na prawo i lewo, a jak sie kiedys zakochacie, to obdarujcie swojego wybranka/ wybranke jakims syfem. Przeciez to jest takie romantyczne. Ale przeciez jak kocha to wybaczy. A te niezapomniane "randki" u wenerologa- bezcenne...

Autor:  23.06.2011 zgłoś

PS. Zycze wam wszystkim "wyzwolonym", zebyscie jednak na koncu swoich dni nie stwierdzili, ze jestescie samotni, ze nie ma wam kto podac "przyslowiowej" szklanki wody i nikomu na was nie zalezy.

Autor: drzewko  23.06.2011 zgłoś

Takiej ilości pogardy, jadu i małoduszności, jak w komentarzach powyżej dawno nie widziałam. Czuję się, jakbym dotknęła czegoś obrzydliwego, autorowi tekstu pomyślanego jako prosta prowokacja gratuluję sprawienia, że świat jest nieco brzydszy, niż był wcześniej.

Autor: a-b  23.06.2011 zgłoś

Ludzie są śmieszni. Myślicie że jak będziecie żyć w celibacie lub uprawiać seks z jedna tylko osobą to samotność na stare lata nigdy was nie dotknie? Dzieci mogą wyjechać na drugi koniec świata, mąż/żona może umrzeć kilkadziesiąt lat przed wami i wam też nikt na stare lata może nie podać "przyslowiowej" szklanki wody... Życie bywa przekorne.

Autor: bzzzy  23.06.2011 zgłoś

Ruda wiem, ze nie przejmujesz sie tym jadem. Chcialam tylko powiedziec, ze jest Nas wiecej.

Autor: Nova.  23.06.2011 zgłoś

Nie ma co się oszukiwać, człowiek jest zwierzęciem poligamicznym i żadna religia ani ideologia tego nie zmieni. Monogamia jest wytworem tego co sobie rodzaj ludzki przez wieki ubzdurał w umyśle. Poza tym monogamia była szerzona, żeby ograniczyć rozmnażanie ludzi, na których nie starczyłoby złota w skarbcach królestw. Kiedyś nie było środków antykoncepcyjnych, więc ideologią hamowano rozrost rodzaju ludzkiego. Dziś czasy się zmniły, ale przkonania religijne pozostały. Ci którzy zrozumieją czym jest religia i zrozumieją naturę ludzką, to będą żyli w zgodzie z samym sobą. Mało kto żyje dla siebie. Większość ludzi robi to co inny każą, zalecają, abo co wypada robić. Szkoda mi takich ludzi. Pozdrawiam wszystkich samodzielnie myślących

Autor: afka  23.06.2011 zgłoś

Do AgnesB. Polacy są Ci wdzięczni, że się tutaj nie rozmnożysz

Autor: drzewkowa  23.06.2011 zgłoś

drzewko zgadzam sie w 100%...zal i nic wiecej

Autor: nodi  23.06.2011 zgłoś

Mi osobiście to nie przeszkadza, kazdy ma swoj pomysł na życie i ja to szanuje, tez denerwuje mnie ta polska przypadłość do plotkowania i przyczepiania łatki, już nie chodzi o seks ale o wszystko, mieszkam w dużym mieście i chciałabym być anonimowa jednak sąsiedzi to największa zmora w Polsce, jakis czas mieszkałam za granicą i tam sąsiada nie obchodzi, że kupiło się telewizor, wróciło do domu w nocy czy krzywo zaparkowało a tutaj w Polsce panuje ogromna beszczelność i czuje się jakbym mieszkała na wsi z populacją 20osób

Autor: Wyzwalajcie się  23.06.2011 zgłoś

kiedy chcecie i z czego chcecie,co to kogo obchodzi.

Autor: aleks  24.06.2011 zgłoś

do Ruda wielki szacun i strzałeczka...uważam dokładnie tak samo,że swing to wtajemniczenie nie dla każdego,do tego trzeba dojrzeć, a wtedy coś takiego jak zdrada czy zazdrość jest tylko jakimś sloganem który nas nie dotyczy...jedyna różnica między nami jest taka,że jestem singlem,zapraszanym przez pary do wspólnego cieszenia się seksem, ale poza nim jest jeszcze coś więcej,,,nawiązaliśmy nić prawdziwej przyjaźni,sympatii...połączył nas seks, narodziła się przyjaźń...prawdziwa, a seks jest nadal :))) polecam

Autor: marcin  24.06.2011 zgłoś

brawo dziewczyny za odwage dlaczego zaraz maja was nazywac dziwkami macie ochote sie bzykac i to robicie i dla mnie to jest bomba. jak facet wali co popadnie to jest gitara?????????a laski to dziwki????????? ale dokladnie do takich rzeczy trzeba dojrzec. ja jestem juz dlugo w zwiazku i jeszcze nie zdradzilem ale mysle o tym juz od dawna bo moja kobieta od bardzo dlugiego casu nie daje mi tego co bym chcail albo wcale nie daje. i wydaje mi sie ze zaczynam dojrzewac rodzina jest najwazniejsza ale dlaczego mamy rezygnowac z przyjemnosci. tylko jest maly problem nie moge trafic na taka kobiete z ktora mozna by zrobic cos szalonego i bez zobowiazan. jak ktos lubi ten sport to dlaczego nie ale oczywiscie z glowa a nie jak popadnie i z byle lumpem. mysle ze kazdy predzej lub pozniej dojrzewa do czegos takiego. nie znam chyba ani jednej pary ktora by sie po 10 latach caly czas pozadala i kochala jak na poczatku pa

Autor: zniechęcona  24.06.2011 zgłoś

Nigdy nie potępiłam człowieka - czy to mężczyzny, czy kobiety - który cenił sobie aktywność seksualną i dawał temu wyraz. To indywidualna decyzja danego człowieka, co robi i jak traktuje swoje ciało. Tym niemniej sama mam anachroniczne poglądy na temat seksu i damsko-męskich relacji. I wiecie co? Taka "ortodoksja" (?) wcale nie czyni mego życia łatwiejszym i mniej narażonym na negatywne komentarze, niz ma to miejsce w przypadku osób mniej pruderyjnych. Mam 32 lata; nie uprawiam seksu od roku (choć od 3 lat jestem w związku) mimo protestów partnera. Po prostu nie czuję potrzeby. Nie zmuszam się też do fizycznego kontaktu tylko po to, by zaspokoić partnera - robiłam tak na początku, bo chciałam jemu sprawić przyjemność (seks nigdy nie był dla mnie przyjemny czy ważny), ale teraz uczucie najwyraźniej wypaliło się i nie mam ciśnienia poświęcać sie dla niego. Prędzej zdecyduję się na rozstanie, niż seks... I nie ukrywam, że propaganda seksualna w mediach, nachalna nagonka na orgazmy itp. tematy powodują, że temat staje się "wyświechtany", odarty z poezji, która przecież powinna być fundamentem intymności.Bliskość powinna kojarzyć sie z pięknem i zaufaniem, nie doraźnym "heblowaniem" przy wtórze postękiwań i mokrych plaśnięć upoconych ciał.

Autor: kobieta  24.06.2011 zgłoś

Mnie nie kręci rola mięsa do bolcowania; jesli jakiś facet miałby mnie pragnąć dla seksu, to lepiej by mnie wcale nie pragnął. Tyle w temacie.

Autor: Nassah  24.06.2011 zgłoś

Jako 100% facet wolę żeby się kobieta wyszumiała przed ślubem a nie po! Jeżeli szuka dalej partnera to znaczy że żaden z jej partnerów nie był w stanie sprawić by nie myślała o innych :-) Puszczalska? A kto sprawia że takie są? Przecież to my faceci! Nie jestem teraz związany z żadna kobietą i nie mam skrupułów jeżeli chodzi o seks. Co innego jeżeli jest się w związku.

Autor: pustak  24.06.2011 zgłoś

Ja rozumiem, że Panie reporterki sa starsze i żyją w innym świecie, ale 24letnia osoba ma po podstawówce gimnazjum. Trzeba myśleć o szczegółach jak się wymyśla historie.

Autor: siewcawiatru  24.06.2011 zgłoś

DO WSZYSTKICH OBURZONYCH KOBIET.

Autor: sdfdsf  24.06.2011 zgłoś

DO WSZYSTKICH OBURZONYCH KOBIET. Jeśli masz jeden klucz który pasuje do wszystkich zamków świata to jaki to jest klucz? - zaje*isty klucz, natomiast jeśli masz zamek, do którego pasują wszystkie klucze świata i każdy może go otworzyć to jaki to jest zamek? - zje*bany zamek. Dlatego jak facet ma zaliczy wiele kobiet jest cool a jak kobieta ma wielu facetów jest szmatą

Autor: Kora  24.06.2011 zgłoś

Ja bardzie wspolczuje kobitom bardziej tym ktore maja jednego partnera i za niego wyszly niż tym ktore szaleja, maja jakies doswiadczenia itd. Te pierwsze Panie , ktore sie nie wyszumialy predzej czy pozniej beda sie zastanawiac a jak to byb bylo z innym. Statystyki nie klamia i najczesciej rozwodza sie te dlugoletnie stazem pary bedace ze soba od czasu sredniej cale studia. Tak wiem wielka milosc Was polczyla szkoda ze z czasem sie ona wypali a Wy zaczynacie myslec wasnie jakby to bylo z innym.

Autor: MS  24.06.2011 zgłoś

A co mnie obchodzi ilu facetów miała dziewczyna? Ważne, zeby była uczciwa i jeśli chce się tylko bzykać powiedziała to wprost, a nie mydliła oczy. :]

Autor: moja własna droga  24.06.2011 zgłoś

Do Nova: ja nie uważam się za zwierzę, po to mam rozum i świadomość, by czuć, podejmować decyzje i żyć tak jak uważam za słuszne, nie raniąc przy tym innych. To, że jesteś poligamiczna nie daje Ci monopolu na mądrość i na myślenie o sobie w kategoriach "samodzielnie myśląca". Ja jestem monogamistką i za zacofaną się nie uważam. Do nodi: w 100% się z Tobą zgadzam!!! Proste, nie wymagające wielkiego tłumaczenia myślenie, które nie przysparza problemów. Każdy żyje jak mu się podoba i nie nasza sprawa czy ma syfilis czy nie. Dbajmy przede wszystkim o siebie i ludzi, których kochamy a świat naprawdę będzie ciekawszy. I życzę wszystkim luźniejszego podejścia do sposobu życia innych. Jeśli ktoś chce żyć w taki sposób jaki jest opisany w artykule - proszę bardzo. Nie musicie przecież się z tymi osobami żenić, wychodzić za mąż czy chociażby przyjaźnić. A dojrzałość, moim zdaniem, to świadomość siebie, poczucie odpowiedzialności za siebie i innych. Jestem świadoma, że gdybym zobaczyła mojego faceta z inną to nie byłoby dla mnie mowy o dalszym związku, jestem świadoma, że nigdy nie zdradzę mojego faceta bo tak czuję i jest mi z tym dobrze, więc jestem dojrzała. Wiem, co czuję. I w tym względzie nie zgadzam się z aleks, że dojrzały to ten, co nie czuje zazdrości. Ogólnie - polecam wszystkim, by nie używali słów, których znaczenia nie znają. Pozdrawiam.

Autor: Ztela  24.06.2011 zgłoś

Puchary przechodnie (świetne określenie:) pozdrawiam autora :) powinny pamiętać, że każda używana rzecz aby być w cenie, najpierw musi zostać antykiem.

Autor: Ruda  24.06.2011 zgłoś

"Autor: hmmm (2011-06-23 20:47:13) ----- Ruda, nie czujesz się jakoś dziwnie widząc, jak twój chłop uprawia seks z inną kobietą? nie jesteś zazdrosna, nie czujesz się gorsza od tamtej? " Nie czuje się dziwnie, bo wtedy ja uprawiam seks z jakims facetem :) Poza tym coś nie jest twoje, jeżeli nie mozesz tego "pożyczyć" na chwilę. Zreszta - jak napisał Aleks - swingowanie to wyzsza szkoła wtajemniczenia ;)

Autor:  24.06.2011 zgłoś

Do "moja własna droga", stwierdzenie żeby dbać tylko o siebie i ludzi których kochamy świadczy o twoim egoizmie, śmiać mi się chce że tacy ludzie jak ty uważają siebie za uczciwych i dobrych, a jak ktoś odpłaci się takiej osobie za swój egoizm to krzyczą jacy to ludzie są źli i niedobrzy, dla mnie tacy ludzie jak ty to są łajzy. Pozdrawiam.

Autor: bystrzacha z pgr-u  24.06.2011 zgłoś

.......nadchodzi dzień palący jak piec!....a wszyscy Ci którzy tak postępują będą jako słoma w tym piecu!!! - przestrzegam i pozdrawiam.

Autor:  24.06.2011 zgłoś

Każdy niech sobie żyje jak mu się podoba i dopóki jest szczęśliwy i nie krzywdzi tym innych co ludziom do tego??? Nie rozumię tych komentarzy potępiajacych i wyzywająych te kobiety! Można by pomysleć, że w Polsce to same anioły żyją. To skąd pytam tyle qurestwa w tym kraju? I nie chodzi mi bynajmniej o sferę seksu. Polacy mają bardzo denerwującą cechę. Uwielbiają oceniać, krytykować i obgadywać wszystko i wszystkich dookoła. U siebie zazwyczaj nie widząc żadnych wad. Uwilbiją żyć również życiem innych. Może sami mają takie nudne. Bleee.

Autor: amai  24.06.2011 zgłoś

tak,tak.. w polsce powinno sie takze zakazac ogladania "seksu w wielkim miescie"...Jestesmy tak zacofanym krajem,ze az zal...jedni nie uprawiaja seksu,drudzy naduzywaja...Oczywiscie nie mozna pojac,ze kazdy robi ze swoim cialem co dusza zapragnie..a te wszystkie "latki" i plotki sa smieszne..widzimy zlo w kims,zeby sami sie wybielic...Kobieta,ktora nie chce zwiazku,a uprawia seks jest wyglodniala seksu suka,a facet jestem kozak,bo moze miec kazda...nikt nie spojrzal na to z innej perspektywy?Kobieta,ktora potrzebuje bliskosci,chce byc kochana,ulega.Czuje sie przez chwile potrzebna,czuje zainteresowanie ze strony faceta..czuje sie "widzialna".Faceci latwo to wylapuja,a potem udają,ze nic sie nie stalo..-ja cie zaliczylem,a ty jestes puszczalska,bo uleglas..schemat sie powtarza..to sprawia,ze w pozniejszym czasie kobiety stronia od milosci,zwiazkow...bo sie boja..tak samo moze byc z wrazliwymi facetami...ale tylko z tymi wrazliwymi...rzadko sie slyszy,zeby to kobieta zgwalcila faceta...wiec samo z siebie wynika,ze facet rzadziej odmawia seksu...a ci co tak strasznie krytykuja innych,sami im zazdroszcza,czesto(choc nie zawsze).sami by tak postepowali,ale boja sie opinii publicznej. Niech kazdy pilnuje swojej (za przeproszeniem) dupy,a ten kraj bedzie bardziej cywilizowany. Co do zagorzalych katolikow- ksiadz tez czlowiek i uzywa na prawo i lewo-tylko,ze za pieniadze wierzacych ;)

Autor: wstyd za te cipy  24.06.2011 zgłoś

co za dzicz...

Autor: d.  24.06.2011 zgłoś

nie rozumiem nie rozumiem nie rozumiem:D po pierwsze nie wiem po co ten artykuł, bo kto jest mądry ten wie, że nie musi się przed nikim z tego co robi tłumaczyć, po prostu. skoro mamy gdzieś to co ktoś myśli (co jest bardzo dobrym rozwiązaniem:) to nie tłumaczymy się! i już a po drugie, nie wiem dlaczego ludzi wciąż obchodzi co inni ludzie robią w swoim łóżku, tudzież gdziekolwiek indziej, może mi ktoś to wytłumaczyć?

Autor: Anton  24.06.2011 zgłoś

do d: Nie interesuje mnie co ktoś robi w łóżku. Interesuje mnie co w łóżku robiła moja potencjalna partnerka. Duża ilość parterów seksualnych nie świadczy dobrze o człowieku i dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Oznacza, że ten człowiek nie jest zdolny do głębszej relacji, jedynie do cielesnej... Ja osobiście, i sądzę, że każdy wartościowy facet też, nie chciałby za żonę takich kobiet jak te w tym artykule.

Autor: d.  24.06.2011 zgłoś

a mnie nie obchodzi co mój facet robił przede mną, nikt nie jest doskonały, zresztą po tym z iloma osobami się spało nie ocenia się czyjegoś charakteru, a jeżeli się to robi, to jest to co najmniej nierozsądne, życie nie jest czarno-białe. zresztą nie wiem jak ty sobie wyobrażasz zakochiwanie się - będziesz najpierw pytał ile potencjalna miłość miała kochanków? bez sensu odrobinę, ale co kto lubi. najważniejsze żeby być ze sobą szczerymi i się kochać, reszta jest mniej ważna. mam nadzieję, że każdy wartościowy facet myśli tak jak ja

Autor: moja własna droga  24.06.2011 zgłoś

Widać, że w tym kraju głupota jest na porządku dziennym. Szkoda tylko, że nie boli. Do internauty, który odpowiedział na mój post: NAUCZ SIĘ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM tępa i bardzo płytka osobo! Nie dziwię się, że niektórzy w ogóle nie wchodzą w polemikę na forum, bo większość tego społeczeństwa to banda krzykaczy i językowych ułomków. Każdy widzi tylko to co chce widzieć i nic poza tym. Żal tyłek ściska.

Autor:  24.06.2011 zgłoś

Do "moja własna droga" Rozumiem twój post, chodzi mi o stwierdzenie twoje żeby dbać tylko o siebie i partnera dla mnie jest to ok lecz nie akceptuje działania takich osób dla swoich korzyści i partnera kosztem 3 osoby np pseudo "przyjaciela" czy "kolegi", taki egoizm jednostki która chce uzyskać coś kosztem innego człowieka w imię miłości. Miałem styczność z taką postawą najczęściej u kobiet lecz nigdy nie dałem się wydymać tym uczciwym i porządnym dziewczynom. najbardziej takie zachowanie u kobiet widać jeśli ta 3 osoba jest majętna i kobieta widzi w niej potencjalne korzyści. Prosiłbym czytać ze zrozumieniem mój post bezpośrednio nie określiłem cie jako łajzę, lecz ludzi z taka egoistyczną postawą życiową. Pozdrawiam

Autor:  24.06.2011 zgłoś

Kobieta powinna wymagać zapewnienia bezpieczeństwa dla siebie i przyszłej rodziny od swojego stałego partnera który ją posuwa, a nie szukać szczęścia u innych osób które chce wykorzystać dla siebie i swojego partnera w zamian nic nie oferując tylko pod płaszczykiem koleżeństwa i przyjaźni

Autor: kika  24.06.2011 zgłoś

Mój były mąż był prawiczkiem, chciał mieć tylko jedną kobietę . Zdobył i kiedy byłam w pierwszej ciąży , zdobył jeszcze jedną.Powiedział mi o tym, kiedy po 13 latach odchodził do jeszcze innej. Tłumaczył, że nie miał doświadczenia i dawał się sprowokować.Napisałam to, żeby nikt nie wywyższał się, nie wiadomo, co was czeka ;-)

Autor: werka  24.06.2011 zgłoś

Do Ruda i Aleksa skąd jesteście ile macie lat???zawsze mnie to kręciło...jak można się dostać do świata wtajemniczonych???czy często się tak spotykacie?

Autor: Do Rudej i tym podobnych  24.06.2011 zgłoś

Dorabiacie ideologię do zwykłego kurestwa. Świat wtajemniczonych, to nic innego jak przedmiotowe traktowanie innych ludzi. Myślałaś o tym, że na razie takie puszczanie na prawo i lewo odpowiada wam obojgu, ale za parę lat Tobie się odechce bo będziesz przejechana wzdłuż i wszerz, ale Twój mąż dalej będzie na dziwki chodził. Bywa, że inni mniej wyrozumiali dowiedzą się o waszym hobby i w pracy, czy na ulicy będziecie się spotykać z niewybrednymi komentarzami. Może też Ciebie ktoś nagrać i obejrzysz się w necie, a razem z Tobą miliony widzów. Wbrew pozorom świat zboczeńców jest mały i zawsze wypłynie z niego prędzej czy później kilka ciekawych informacji. Bardzo często tak się kończy taka pseudowolność i rzekomy świat wtajemniczonych.

Autor: opinia innych bez znaczenia  24.06.2011 zgłoś

Każdy ma swoje życie i niech zyje tym swoim zyciem tak jak chce i jak mu sie podoba. po cholere sie wpieprzac w czyjes zycie ?

Autor: aleks  24.06.2011 zgłoś

odp dla Werka jeśli chcesz pogadać spokojnie napisz na maila stardust7@o2.pl do szanownych rozmówców...nie ważne jakimi wargumentami i epitetami będziecie obrzucać Rudą, mnie i innych, nie zmienia to faktu że znaleźliśmy swoją drogę do spełniania fantazji nie raniąc nikogo i jednocześnie unikając hipokryzji jakże powszechnej w naszym kraju... ja też mógłbym obrażać i nabijać się z innych,którzy chcą być tylko przy jednej jedynej osobie,nie chcąc poznawać smaku seksu z nikim innym poza tą jedną wybraną osobą...nazwać ich frajerami, obłąkańcami, itp...ale jestem z dala od tego...to są drogi każdego z nas,świadome i niewymuszone wybory i każdemu należy się szacun, jeśli tylko jest konsekwentny w swoich wyborach, zaś hipokrytom, którzy święcie się oburzają na wszystko co nie mieści się w ich światopoglądzie,lub co więcej, w ciemnym pokoju robią sobie dobrze marząc właśnie o tym- mówimy zdecydowane NIE... im dziękujemy. dyskutujmy a nie zakrzykujmy się...nikt nie powiedział,że musimy się zgadzać, ale dyskutować i różnić się w argumentach zawsze...

Autor: Ewa  24.06.2011 zgłoś

więcej partnerów = większe doświadczenie = większa przyjemność dla tego wybranego ... oczywiście jak przy wszystkim trzeba zachować rozsądek.

Autor: ktoś  24.06.2011 zgłoś

nie rozumiem osób, które uważają, że jak się miało kilku partnerów to od razu ma się choroby weneryczne. przecież można przykładowo być dziewicą do ślubu i ofiarować to dziewictwo swojemu mężowi, a on np później z kimś cię zdradzi i coś złapie i cię zarazi. przecież nie wszyscy mają jakieś syfy! ja sama mimo młodego wieku 20lat mam kilku partnerów seksualnych na koncie i zawód miłosnych. i na razie nie mam ochoty mieć nikogo na stałe, a sex bez miłości też jest niesamowity i z każdym mężczyzną inny. a uważam, że sex tylko z miłości i to trzymanie dziewictwa dla tego jedynego bez sensu. kiedyś tak było, że kobieta miała trzymać dziewictwo do ślubu bo nie było antykoncepcji, ale za to mężczyźni mogli mieć kilka partnerek seksualnych, a później kochanek bo oni nie zachodzą w ciążę więc nie ma "śladu" po tym. zresztą kiedyś to ojciec, gdy uznał czas zabierał syna do domu publicznego, aby przeszedł swoją inicjację. ja tam uważam, że jak ktoś chce zachować dziewictwo do ślubu niech chowa, a jak nie chce to nie. ja tam wole na razie sex bez zobowiązań z osobą, która lubię, a po jakimś czasie zmienić ją na inną, ale z poprzednimi zachowuje koleżeńskie stosunki i jest fajnie. i jeszcze dodam, że RUDA ze swoim mężem fajnie sobie wymyśli :)

Autor: S  24.06.2011 zgłoś

No najwięcej na temat partnerów seksualnych mogą się tutaj wypowiadać ludzie, którzy nie mieli więcej niż jedengo partnera i dziewice/prawiczki. Nie możecie stwierdzać, że takie zachowanie jest złe jeśli nigdy nie przeżyliście takiej sytuacji... nie możecie też stwierdzać, ze jest to pozbawione namiętności, bo nie jednokrotnie zdarza się, że więcej namiętności jest w romansie niż w małżeństwie.. Miałam łącznie 6 partnerów i uważam, że nauczyłam się od nich właśnie wszytskich niezbędnych w niezpomnianym seksie tajników, których nie nauczyłabym się mając tylko jednego partnera.. Uważam też, że warto testować, ale niekoniecznie o tym mówić. I niektóre komantarze pokazują też zacofanie społeczeństwa naszego, to że ktoś ma milion partnerów nie znaczy, ze ma syfa! Równie dobrze Ty dziewico/prawiczku możesz go dostać od swojej 'ukochanej' połówki, która Cię wyjebie a potem zostawi.. bo takie jest czasem życie. a pozatym są jeszcze PREZERWATYWY!

Autor: malutkaizagubiona  24.06.2011 zgłoś

tak. Byłam aż tak wyzwolona,że miałam ponad xxx mężczyzn , a mam 21 lat . Mam obecnie mężczyznę i jest mi wstyd mówić ile. Teraz inaczej na to patrzę. Faceci później stali się nudni , zawsze prawie tak samo. Byli z każdej kategorii . Dla mnie nic odkrywczego po jakimś czasie. Ot wyszalałam się. Inne mięso mnie nie kręci. Jestem asexualna , ale uwielbiam fantazjować na temat mojego mężczyzny

Autor: omg  24.06.2011 zgłoś

do S Seks tajniki to jedna wielka bujda rownie dobrze jak masz jednego kochanka mozna duzo wspolnie eksperymentowac mysle ze wspolna zabawa i fantazja obojga moze bardziej podniecac niz skakanie z kwiatka na kwiatek i szukanie czegos niezwyklego. A w zwiazku czy w romansie wszystko zalezy od pieca jak sie do niego doklada ciagle to mozna osiagnac namietnosc tylko w stalym zwiazku mozna sobie wypracowac cos wiecej tzw intymnosc i szacunek w przelotnych znajomosciach czlowieka sie traktuje przedmiotowo a jedyny cel takiego seksu to zaspokojenie wlasnego JA. Co powoduje ze ludzie sa coraz bardziej egoistyczni

Autor: Puszysta  25.06.2011 zgłoś

Randki dla odważnych wyzwolonych Kobiet, które szukają przygody, kochanka a może pary kochanków ? Zapraszamy na Sex-Klasa.pl - http://sex-klasa.pl

Autor: aleks  25.06.2011 zgłoś

ad vocem OMG nie uważam,że szacunek jest cechą tylko wypracowaną w stałym związku...na szacunek jest zawsze miejsce i jest on normą przewodnią...jak wspomniałem, jestem osobą swingującą i nie wyobrażam sobie,żeby osoby go uprawiające nie szanowały się nawzajem...a nawet jeśli ktoś uważa przypadkowy seks jako coś złego, to zawsze tam,gdzie są żywe osoby, ze swoimi uczuciami i człowieczeństwem, szacunek jest oczywisty i wymagany jak w każdej innej relacji międzyludzkiej...seks nie jest tu żadnym wyjątkiem... zaryzykuję nawet twierdzenie,że w swingu kładzie się na szacunek szczególny nacisk... zachęcam do dyskusji :)

Autor: Eustachy  25.06.2011 zgłoś

Sex jest przereklamowany. Czy juz nie jestesmy zdolni do innych form kontaktu poza koitalna?

Autor: patrowicz  25.06.2011 zgłoś

Sex jest przereklamowany. Czy juz nie jestesmy zdolni do innych form kontaktu poza koitalna? Niekoniecznie mariusz patrowicz

Autor: Ola  25.06.2011 zgłoś

A ja doszłam do wniosku, że nie będę trzymać w domu wieprza, skoro wystarczy mi kawałek kiełbaski.

Autor: hkjukoiu  25.06.2011 zgłoś

Też miałam taką wyzwoloną młodość. Z mężem wcale się tym nie dzieliłam, bo on taki zacofany katolik i by tego nie zrozumiał. Tak też radzę innym. Róbcie co chcecie, a później nikt nie ma prawa wymuszać zwierzania się z prywatnych spraw.

Autor: pytaczek  25.06.2011 zgłoś

Olu, powiedz wszystkim, po co ci ta kiełbaska ?

Autor: faaaail  25.06.2011 zgłoś

ja od ponad 2 lat bzykam się z facetami tylko niezobowiązująco bo sposób w jaki postępuje odstrasza ich od związku ze mną faceci po prostu mi nie ufają.. i słusznie bo ja po prostu nie wyobrażam być z kimś tylko z jedną osobą do końca życia..byc może zmienię zdanie jak się na prawdę zakocham ale choćby w tym roku było ich...4 a ja nie znalazłam miłości szukam jakby po omacku :-) w zasadzie nawet nie wiem czy szukam miłości...robię to glównie dla zabawy.. a faktem jest że to "nie wypada" bo tylko facetom wolno zaliczać....pfff...niech to już pójdzi ew zapomnienie.. dziewczyny bzykajcie kogo chcecie i kiedy chcecie ;P Yo pozdro TOMMek

Autor: StarszyMentor  25.06.2011 zgłoś

Kobiety a tym bardziej polskie kobiety są niebywale nisko rozwinięte mentalnie. Tyle co umieją to udawać i być zadowolonym z własnego nieszczęścia. Nie chcą się rozwijać i zamykają nogi na świat. Tak się dzieje gdy to co chronią jest ich jedynym skarbem. Gdyby miały coś więcej to byłyby kobietami prawdziwego sukcesu. Jeżeli mają to są seksualnie wyzwolone. Wszystko to kwestia psychiki....Oczywiście nie wszystkie są takie same, są rzadkie wyjątki i z tego to powodu wolę orientacja heteroseksualne jest dla mnie bardziej interesująca.

Autor: StarszyMentor  25.06.2011 zgłoś

poprawka (za dużo imprez:)) --> z tego to powodu orientacja heteroseksualna jest dla mnie bardziej interesująca...:)

Autor: bass  26.06.2011 zgłoś

Dobrze StarszyMentorze, że przynajmniej Ty nie jesteś niebywale nisko rozwinięty mentalnie!... właściwie to żal mi Ciebie...

Autor: omg  26.06.2011 zgłoś

Nie wiem co mozna widziec fajnego w swingu StarszyMentorze. Ja bym czul ogromna zazdrosc gdyby moja kobieta pieprzyla sie z innym. Pewnie w pewnym momencie by wpadla na lepszego kozaka w tych sprawach i ja bym stal sie bezużyteczny a w taki sposob wypadam z kolka. Aleks o czym ty gadasz ? Ten szacunek jest sztuczny bo kazda strona mysli by zaspokoic swoje pragnienia czysty egoizm barabara i do widzenia... Oczywiscie imprezy temu sprzyjaja alkohol robi swoje a mlodzi coraz czesciej sie pieprza bez zobowiazan po pijaku a na stare lata maja tak poraniona psychike ze nie potrafia stworzyc normalnego zwiazku i zalozyc rodziny.

Autor: aleks  26.06.2011 zgłoś

odp.omg widzisz, to nie tak do końca jak piszesz...wiem,że komuś z zewnątrz trudno ogarnąć pewne sprawy i ok, nie oczekuję tego...rozważania o swingu w sumie to dłuższa opowieść...mogę powiedzieć jedno,że nie chodzi o to,że znajdzie się kozak lepszy jak to ująłeś...jedna z par z jaką się spotykam jest od lat w sobie zakochana i nie ma niczego,co zagroziłoby ich uczuciu...natomiast seks uzupełnia to wszystko, partner tej właśnie kobiety wie,co sprawia jej przyjemność,czego ona potrzebuje i stąd mój udział...i wiesz co? jesteśmy sobie naprawdę bliscy również na płaszczyźnie zaufania i generalnie jako przyjaciele...seks to tylko wycinek naszych relacji jakie się stworzyły...on nas połączył, a niekoniecznie nasze każde spotkanie się nim kończy...może ale nie musi...to nie tak,jak niektórzy chcieli by to widzieć w postaci akcji jak z pornola...to wyjazdy,wypady do knajpy,domowe posiadówki, również w większym gronie...rozmowy o życiu codziennym,o problemach z dzieciakami w szkole,o muzie,filmie,głipocie polityków etc... generalnie to wszystko,co jest udziałem zaprzyjaźnionych ludzi na całym świecie...nie oczekuję zrozumienia,jedynie chcę powiedzieć,że takie relacje istnieją wbrew wszystkim zbulwersowanym, kto zetknął się ze swingiem wie,o czym mówię...

Autor: ania  26.06.2011 zgłoś

wszystko dla ludzi ale nic na pokaz.... skoro niektorym wystarczy tylko sex to spoko ich życie.... nikt nie ma prawa tego oceniać....

Autor: Poco  26.06.2011 zgłoś

Czy ktoś, wyczochrany przez wielu partnerów, jest przez nich szanowany, czy w ogóle zasługuje na szacunek i czy sam siebie szanuje? Tam, gdzie jest swing, trudno mówić o wartościach wyższych, typu: miłość, szacunek czy przyjaźń, ponieważ w grupowym seksie nie ma na to miejsca. Jest natomiast zwyczajne wyuzdanie, brak hamulców, wzajemne podkręcanie się do coraz mocniejszych wrażeń, itd., itp. Ale, oki! Są tacy, co lubią ciupciać się jak pieski i to jest ich wybór. Po co jednak zaraz dorabiać do tego jakąś ideologię?

Autor: aleks  26.06.2011 zgłoś

po raz kolejny ja swoje a ktoś swoje...przecież napisałem powyżej, że PARY UCZESTNICZĄCE W SWINGU SIĘ KOCHAJĄ,niejeden nie-swingujący związek mógłby pozazdrościć zaangażowania uczuciowego tym parom ( mówię o tych,z którymi się spotykam,nie generalizuję)...nie piszę tego "z księżyca" ale z własnych obserwacji i niejako od środka... a poza tym,co to za określenie wyczochrany przez wielu partnerów??? tak samo można powiedzieć,że ktoś,kto zjadł niezliczoną ilość wystawnych kolacji w różnych lokalach,bo tak lubi,nie był już zdolny do cieszenia się i celebrowania takich uroczystości ze swoim obecnym,poważnym partnerem...bo w końcu wyczochrały go te wszystkie inne kolacje i kuchnie,że teraz to tylko machinalne zapychanie żołądka i żadnego szacunku już nie może oczekiwać taki ktoś...

Autor: wesola  26.06.2011 zgłoś

Sex jest zdrowy i o to chodzi, z moim chłopakiem jest mi nieźle i nie mam potrzeby go zmieniać. Mam go tylko dlatego bo słuchałam własnej siebie i wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi /*

Autor: niejaki  26.06.2011 zgłoś

Gleen Miller od swingujacych grupowo zapożyczył termin "swing" dla swojej muzyki.

Autor: czy  26.06.2011 zgłoś

to wyzwolenie nie kojarzy się z rozpustą. Ten termin ma dzis jeszcze rację bytu czy juz nie? Nie wspominam już z delikatnosci o "grzechu" bo ponoć 95% to katolicy. Ja się nie deklaruje jako wierzący /czyli bydle/ ale sądze że w wielu przypadkach to co tu czytam to rozpusta. Niemoralne.

Autor: ...  26.06.2011 zgłoś

Alek, nie pierdol.... ;) Przecież proszą cię jak matoła, żebyś nie dorabiał FILOZOFII do swoich wyborów a ty dalej swoje, że CIĘ NIE ROZUMIEJĄ ( czego nie rozumieją, co chłop z babą robi ?:)) , bo organizujecie sobie wspólne wycieczki a panie wymieniają się recepturami na placek ze śliwkami ;):):) Człowieku, przecież chodzi ci o CIUPCIANIE, TYLKO I WYŁĄCZNIE, najlepiej z wieloma babkami, najlepiej bez nakładów finansowych i bez zobowiązań i TYLE :)

Autor: pies na baby  26.06.2011 zgłoś

Kobiecie(szczególnie ładnej) uprawiać seks z kimkolwiek jest tak łatwo jak zrobić kupę. U facetów sprawa wygląda zupełnie inaczej... Najgorsza jest niestety potem kupa w głowie jak przyjdzie z taką kobieta żyć.

Autor: aleks  26.06.2011 zgłoś

jasna sprawa...żadnej więcej filozofii..do swingu trzeba zwyczajnie dorosnąć, wyjść ze skorupy swoich uprzedzeń, chorych odczuć typu zazdrość, zaborczość, umieć i chcieć rozmawiać szczerze z partnerem,czego pragnie i co sprawi mu radość...to zabawa nie dla każdego, w nieodpowiednich rękach i przy niedojrzałości emocjonalnej, braku zaufania, grozi to tylko poważnymi poparzeniami...wszystko w temacie

Autor: omg  26.06.2011 zgłoś

Swing jest chory jezeli ja kochasz ona ciebie a ty nie potrafisz jej zaspokoic oddajesz ja w rece innego by zrobil to co nalezy do ciebie to chyba cos nie tak ?... Swing to jest najnormalniejsze zboczenie tylko z partnerka ktora jest tak samo zboaczona jak ty pojdzie na taki uklad normalna kobieta nie pozwoli na takie cos nigdy w zyciu... i nie pitol mi o jakiejs niedojrzalosci emocjonalnej... swing to zboczenie i zwykle ciupcianie normalna orgia i rozpusta

Autor: ...  26.06.2011 zgłoś

Alek nie pierdol...:) część druga :) (...) trzeba zwyczajnie dorosnąć, wyjść ze skorupy swoich uprzedzeń, chorych odczuć typu zazdrość, zaborczość, umieć i chcieć rozmawiać szczerze z partnerem,czego pragnie i co sprawi mu radość (...) no popatrz, przecież to nadaje się też do opisu relacji kobieta - mężczyzna w bardziej tradycyjnym stylu ;):) ale że ty wolisz inaczej..... :)

Autor: aloiw  26.06.2011 zgłoś

aleks nie kombinuj i nie dorabiaj filozofii do zbiorowego ciupciania..ciupciajcie sie jak chcecie ale nie wmawiaj, ze to inny stopien dojrzalosci i wtajemniczenia..brak ognia w zwiazku i szuka sie go z innymi. zwykle zwierzęce zaspokajanie potrzeb. jak kogos kochasz to sex chcesz uprawiac z nim i tylko z nim a nie z jego kumplami, kolezankami i babcią razem. milośc ta z glowy niestety jest egoistyczna i nie ma to nic wspolnego z tym, ze chcesz udostępniac swoja żonę kolegom.. nie mam nic przeciwko takim zabawom ale jak slysze o szacunku i uczuciach to juz przegięcie, bo zasadniczo liczy sie tylko rżnięcie

Autor: niezalogowana  27.06.2011 zgłoś

Większość piszących,to poziom dada(izm) ,w znaczeniu emocjonalnym. Przesunięcie wszelkich granic ,nie zapewnia szczęścia ,jest tylko szukaniem nowych rozrywek,ale to znak czasów, kiedy pustota jest trendy. Modny gadżet , tzn, fiut jak zwiotczeje ( porównywalnie mięśnie kegla) to zostaną wredne wraki ludzkie, żądające opieki nad nimi. Wtedy tylko pozostanie im poderwanie doopy z krzesła.

Autor:  27.06.2011 zgłoś

Polacy to ciagle prostaki zagladajace do cudzych lozek, bo we wlasnych sa impotentami. Kojarza mi sie ze wsiowymi babami, ktore wystaja w oknach szukajac tematow do plotek. Takie wsiowe baby tylko czekaja, by kogos obrazic i obmowic. Wstyd. Klasy nie mamy zadnej, jestesmy wciaz narodem chamow.

Autor: Marcin  27.06.2011 zgłoś

Uwielbiam dziewczyny odważne i wyzwolone, przy tym umiejące się bawić. Wyzywanie takich dziewczyn od najgorszych to polactwo i kojarzy mi się z forsowaniem kościelnych wartości. Poza tym nikt nie powinien się przejmować tym co mówią inni tylko robić to co naprawdę lubi, dlatego "luźniejsze" dziewczyny zasługują na szczególny szacunek.

Autor: pan starszy  27.06.2011 zgłoś

Marcin Dziecko, ty jeszcze młody jesteś i głupstwa pleciesz ale jak dorośniesz, co nie jest znowu aż takie oczywiste, to się dowiesz, że wartość dziewczyny jest wprost proporcjonalna do stopnia jest jej rozluźnienia i to w każdym względzie :) Im większe rozluźnienie, tym jej wartość mniejsza...Takie jest ( niestety albo stety ) życie. Dlaczego jest takie a nie inne ? Już tłumaczę. Kobieta szuka sobie mężczyzny w celu założenia rodziny i wydania na świat potomstwa. W swoim wyborze jest bardzo pragmatyczna ( nie mówimy o miłości bo i ta przecież istnieje )a to że partner, którego wybiera, miał mnóstwo kobiet przed nią, jest czymś, co przemawia na korzyść jej wyboru, nie przeciw. Taki mężczyzna to dobry materiał nie tylko na męża i kochanka ale też i ojca. Obaw nie ma żadnych bo...DZIECKO które wyda na świat będzie JEJ. W przypadku kobiet tak dzieje się zawsze. Dziecko rodzone przez nią jest jej. Z mężczyznami, choć szukają drugiej połówki podobnie jak kobieta, jest inaczej. Perspektywa, ze jego ukochana zaliczyła dywizję wojska, jest czymś delikatnie mówiąc bardzo deprymującym ;) i wbrew pozorom bardzo wypływa na ocenę takiej dziewczyny. Pragnie on być tym jedynym ( nie w znaczeniu romantycznej miłości choć i to jest dla niego ważne ) bo chce mieć pewność, ze dzieci, które mu urodzi, będą jego. Gdybyś zadał pytanie swingującym mężczyznom, czy zgodziliby się na to, by ich swingująca partnerka zaszła w ciążę z innym mężczyzną, no przecież są tacy otwarci i nowocześni, to jestem pewien, ze 99,9999... procent ich populacji okazałaby się bardzo konserwatywna w swojej ocenia i odpowiedziałaby NIE. Dlaczego ? Bo ich interpretacja zjawiska opiera się na naginaniu rzeczywistości do ich popędu a nie jest próbą obiektywnego jego opisania...I jeszcze jedno, wypowiedź ta wbrew pozorom, nie jest ani za a ani przeciw, ale prostuje pewne rzeczy. Twoje życie, twój wybór, mnie nic do niego...

Autor: Ruda  27.06.2011 zgłoś

taaak, wielka miłość, jeden partner do końca życia. Wy na prawdę w to wierzycie? Byłam w sobotę na spotkaniu klasowym. Moja miłość z podstawówki mnie bardzo podrywała. Zreszta nie tylko mnie - wiekszośc koleżanek. Tak kombinował, tak w oczka zaglądał, że aż mi żal jego żony się zrobiło...... I tak to w wiekszosci przypadków wyglada... Każdy pieprzy o wierności sa jak zostanie chwilę sam bez partnera to za przeproszeniem zesrać sie chce, żeby kogos przelecieć!! Znam co najmniej kilka par, które są "zgodnym" małżeństwem, miłość, wierność itd. a wiem że chociaz jedna strona zdradza. I wiem to na pewno, z pierwszej hmm... reki powiedzmy :D Są tutaj głosy, że ja nie mógłbym patrzec jak moja kobieta z innym.... itd. Swingowanie, czy seks grupowy nie ogranicza się do udostepniania swojej partnerki. Czy ktos z krytykujacych zna to uczucie jak dwie kobiety robia loda? Mój mąż zna to doskonale. Układów, pozycji i układziów jest duzo i kazdy znajdzie cos dla siebie :)

Autor: es  27.06.2011 zgłoś

U nas jest trochę inaczej niż u facetów. Jesteśmy bardziej uczuciowe, wrażliwe. Tak nas stworzyła natura. Mamy dbać o emocjonalne strony związku i ciepło "domowego ogniska", natomiast facet dba o bezpieczeństwo, zarabia na "chleb" i opiekuje się rodziną. Tak czasy się zmieniły. Kobiety też mają prawo cieszyć się seksem co kiedyś było nie do pomyślenia. Ale w tym wszystkim moim zdaniem nie chodzi o ilość partnerów. Tylko o to co nami kieruje idąc z nimi do łóżka. Czy chodzi tylko zaspokojenie potrzeb czy wiąże się to z uczuciem, bliskością, zaufaniem. I to świadczy o charakterze kobiety. Kobiety, które niezobowiązująco chodzą do łóżka są traktowane przedmiotowo. I nastawienie wielu mężczyzn się nie zmieni. Chętnie będą chodzić do łóżka z takimi kobietami. Ale prawda jest taka że większość z nich nie chciałoby mieć za żonę kobiety, która miała wielu niezobowiązujących partnerów. Znam parę, która się kochała bardzo, mieli się pobrać. Ona miała dość bujne życie przed nim. Uczestniczyła nawet w orgii. Przyznała się do bogatych doświadczeń bo chciała być uczciwa i wiadomo zawsze prawda wyjdzie na jaw. Mówiła że się wyszumiała. On niby nie miał nic przeciwko. Ale nie mógł przestać myśleć, widział ją z innymi i mieć w stosunku do niej podejrzenia. Wielka miłość a mimo to rozstali się. Prawda jest taka że wiele z tych kobiet, które szaleją, sypiają z kim chcą a potem żałują. W dzisiejszych czasach wszystko jest odarte z intymności. Seks wali z każdej strony ludzie zachowują sie jak zwierzęta. Zaspokajają podstawowe potrzeby. Stajemy się puści i wracamy do czasów jaskiniowych. Brak więzi między ludźmi. Nastolatki sprzedają się za spodnie lub bluzkę i co najgorsze nie widza w tym nic złego. 14-15-latki martwią się że są dziewicami. Zrobienie "loda" to podstawa. Robią zdjęcia w bieliźnie i wyzywających pozach i wrzucają na facebooka. I to jest normalne... no cóż ja jestem reliktem, żeby iść do łóżka z facetem potrzebuje uczucia. Nie potrafię na zimno przespać się z facetem. Lubie czułość i bliskość i wspólne śniadanie. :) Może to nienormalne ale wole być nienormalna niż normalna w dzisiejszych czasach. Pozdrawiam.

Autor: marta  27.06.2011 zgłoś

o matko, co za zacofanie w komentarzach! "puchar przechodni" - że niby te kobiety takie bezwolne i mówiące "tak" każdemu facetowi? podoba im się facet, są dla siebie nawzajem atrakcyjni i chcą się skonsumować to kto im zabroni? uczciwie sprawiają sprawę, nikomu nie dzieje się krzywda, więc nie rozumiem. poza tym jak się wyszumią oboje to jest większe prawdopodobieństwo, że jak wejdą w związek to będą tylko dla siebie, a nie dla innych na boku... ale nie ma co tłumaczyć ludziom ograniczonym, że każdy ma do przeżycia tylko własne życie,a nie czyjeś

Autor: jajajk  27.06.2011 zgłoś

ciężko Ci będzie doznać miłości, a jeszcze cięzej miłości i wierności (nie mówię oczywiście że nie dotrzymasz). a i nie bądź taka pewna, że sypiając z kim chcesz i kiedy chcesz nir robisz nikomu krzywdy...

Autor: omg  27.06.2011 zgłoś

Marcin przyznaj sie ze takie sa latwiejsze bo sa chetne latwo zwabic je do lozka i przeleciec... A sztuka nie jest przeleciec kobiete ktora kazdy facet moze miec, sztuka jest miec partnerke kandydatke na zone. Kazdy facet chce cos ciupciac ale ciupciac kogos wyjatkowego jest sztuka :) Na tym polega zycie i zaden facet nie bedzie chcial takiej kobiety na zone ktora kazdy facet bedzie mogl miec

Autor: głupie pizdy  27.06.2011 zgłoś

kto by taką kurwę jak z artykułu chciał później wziąć za żonę ha ha ha jakiś ostatni pojeb ha ha ha kurwa daje dupy póki jako tako wygląda, a później zaczyna srać w majtki, że zostanie sama i tak się dzieje - zdycha w samotności, albo ląduje na ulicy a kurwę bardzo łatwo poznać, możecie sobie kłamać tępe pizdy później na temat swojej przeszłości, ale wystarczy popytać znajomych i prześwietlić cv i wszystko jest jasne; tylko skończony frajer gówno w domu będzie trzymał - co innego alfons - tu wiadomo opiękę możecie znaleźć

Autor: aleks  27.06.2011 zgłoś

Ruda, gdzie byłaś??:)))))) święte słowa, krytykanci nie maja pojęcia o pewnych doznaniach, o których wspomniałaś w poście, mnie pozostaje tylko to potwierdzić... ich strata ale nic na siłę...i jestem więcej niż pewien,że Twoje małżeństwo jest trwalsze i oparte o solidne podstawy partnerstwa niż niejedno z tych,które najgłośniej krzyczy i sięga po kamienie...oj,czuję,że zaraz nadlecą, uciekam po hełm :)))

Autor: anja z zielonego wzgórza  27.06.2011 zgłoś

"kto by taką kurwę jak z artykułu chciał później wziąć za żonę ha ha ha jakiś ostatni pojeb ha ha ha kurwa daje dupy póki jako tako wygląda, a później zaczyna srać w majtki, że zostanie sama i tak się dzieje - zdycha w samotności, albo ląduje na ulicy a kurwę bardzo łatwo poznać, możecie sobie kłamać tępe pizdy później na temat swojej przeszłości, ale wystarczy popytać znajomych i prześwietlić cv i wszystko jest jasne; tylko skończony frajer gówno w domu będzie trzymał - co innego alfons - tu wiadomo opiękę możecie znaleźć" a jaka frajerka będzie chciała mieć jakiegoś gnoja który bzykał wszystko dookoła...szanujący się mężczyzna powinien mieć jedna tylko wybrankę, poznaną na balu szkolnym i jej pozostać wiernym do końca swych dni...jeśli nie,jest zwykłym zwierzęciem

Autor: Spoza Polandii  27.06.2011 zgłoś

Nie moge! W tym kraju malo sie zmienilo... Po pierwsze, wszystko jest dla ludzi! Kwestia tego, zeby nie krzywdzic innych, byc w zgodzie z samym soba i szczerym wzgledem innych. Wiec, seks przed malzenski jak najbardziej, z tyloma osobami z iloma sie ma ochote! Kobiety, obudzmy sie! Mamy takie same prawo do korzystania z naszej seksualnosci co mezczyzni. Ni mniej, ni wiecej.

Autor: ...  27.06.2011 zgłoś

Ruda, kobieto wyzwolona mam kilko pytań i proszę o szczerą odpowiedź ( wątpię się czy ją otrzymam :) ) Jak rozumiem, jesteś w małżeństwie, w którym oboje macie bardzo nieortodoksyjne podejście do seksu, wasze prawo, wasz wybór. Powiedz mi jedno, czy tolerowałabyś używanie męża na boku bez twojej wiedzy albo uczestnictwa ? Czy zgodziłabyś się ( a może już się zgadzasz ) by mąż twój posuwał inne kobiety na boku, kiedy chce i jak chce ( przecież to tylko fizjologia ) ? TAK / NIE i dlaczego ? :):)

Autor: aleks  27.06.2011 zgłoś

dla ciekawych i niedoinformowanych...jedna z idei swingu jest wyeliminowanie "chodzenia na bok" bez wiedzy partnerów...nie ma takiej potrzeby,bo wszystko dzieje się za ich wiedzą i z udziałem...więc powyższe pytanie uważam za zamknięte,odpowiedziane i chyba nie ma potrzeby fatygować Rudej :)

Autor: pare faktow  27.06.2011 zgłoś

przejrzałam wszystkie komenty i oto moje wnioski: ludzie, którzy piętnują osoby mające więcej niż jednego partnera, nie mają pojęcia o czym mówią, to właśnie wy sprowadzacie seks do "ciupciania", przeciceż można kochać więcej niż jedną osobę w przeciągu całego życia. (Jak ktoś wcześnie owdowieje to już ma być sam na zawsze?) Nie macie pojęcia czym jest miłość, przecież jak się kogoś kocha, to nie ma znaczenia czy spał z dwoma osobami, czy z pięcioma czy z nikim. Nie mówie tu o skrajnościach. Najwazniejesze by być uczciwym względem siebie i partnera. udziela sie tu bardzo omg, pałasz wręcz świętym oburzeniem, nie wszyscy jesteśmy tacy sami, ludzie mają różne poglądy i potrzeby, możesz się bulwersować i krzyczeć do woli, to się nie zmieni. pan starszy stwierdził, ze facet chce mieć pewność, że dziecko jest jego, to kwestia zaufania i miłości dwojga ludzi. Jak ktoś nie dowierza można zrobić test DNA. A jeżeli ta kobieta spała z kilkoma facetami, na przestrzeni kilku lat wieki temu, to co? Nie wiesz, że ciąża trwa 9 miesięcy? Poza tym nie przyszło Ci do głowy, idąc tokiem Twojego rozumowania, że dla kobiety ważne jest by facet nie posiadał potomstwa z innymi kobietami? Bo wtedy poświęca mniej czasu i pieniędzy "jej" dziecku. I na koniec notka do aleksa i krzykaczy obrzucających go błotem. Kiedyś bardzo bulwersował mnie swong, po przeczytaniu Twoich komentarzy, już nie. Myślę, że jak komus to pasuje, to czemu nie? Z filozofią czy bez, to indywidualna sprawa i jestem pewna, że większość społeczeństwa ma w dupie co inni robią pod kołdrą. Na forum wylewają swoje żale chyba ludzie mający problemy z własną seksualnością, dziewice/prawiczki, którzy nic w temacie nie wiedzą krzyczą najgłośniej. Pozdrawiam was wszystkich, tak czy siak.

Autor: A tak sobie,  27.06.2011 zgłoś

A tak sobie napiszę z mojego punktu widzenia. Zabawa ciągnie za sobą konsekwencje... bardzo poważne. Jestem atrakcyjnym facetem i otwarcie bez przechwalania się powiem ,że pociągam kobiet... w łóżku miałem ich wiele, super, poniekąd... Teraz stworzenie normalnego związku (który kure. wsko mi się marzy) jest dla mnie zajebiście ciężkie, - brak zaufania, wiary w drugą osobę. W pewien sposób niszczy to psychikę. To nie tylko moje zdanie..., znam osoby ,które teraz płaczą nad tym bo nie potrafią żyć zwyczajnie.

Autor: po 30-tce  27.06.2011 zgłoś

A ja żyję sobie "zwyczajnie". Mam męża, dziecko, sielanka, ale mąż często wyjeżdża i to na długo. Jestem atrakcyjna i nigdy nie narzekałam na brak adoratorów, jak to się mówi "sporo przeżyłam i doświadczyłam". Do niedawna byłam mężowi wierna, ale ostatnio po imprezie firmowej przespałam się z kolegą, który mnie kręci, a ja jego ... I co? Myślałam, że będę mieć wyrzuty, ale jakoś ich nie mam... najgorsze, że wyobrażam sobie powtórkę. Pewnie wyzwiecie mnie od najgorszych, ale mam to gdzieś :P W końcu niebawem będę "ryczącą 40-tką" i będę miała przynajmniej co wspominać!

Autor: po 30-tce  27.06.2011 zgłoś

Właściwie to opowieść na trochę inny artykuł, ale chciałam sie wygadać :P Ruda- pozdrawiam ;-)

Autor: rura  27.06.2011 zgłoś

moja koleżanka mówi że przez gumę to nie zdrada

Autor: mucho-max  27.06.2011 zgłoś

a ja rżne wszystko co na dzrewo i pod ziemie nie ucieknie. Potwór nie potwór wazne ze ma otwór

Autor: odpowiedź  27.06.2011 zgłoś

ANJA Z ZIELONEGO WZGÓRZA : a jaka frajerka będzie chciała mieć jakiegoś gnoja który bzykał wszystko dookoła... Anju, prawie każda. ;) A jak dobrze to robi, to każda, literalnie każda. Zresztą co ja cię będę tłumaczył, sama jesteś kobietą i wiesz, jak jest ;) Oczywiście możesz sobie pobajdurzyć tu i tam, poudawać święte oburzenie, ale gdy przyjdzie do pryncypiów, to wszystkie kobitki jesteście takie same :)

Autor: A tak sobie napisze  27.06.2011 zgłoś

po 30-stce Ciekawe tylko czy masz tyle cywilnej odwagi by przyznać się do tego swojemu mężowi? Pieprz się tyle ile chcesz....,nie raniąc drugiej osoby, tylko dochowaj własnych obietnic, bo inaczej jesteś tylko tchórzem.

Autor: po 30-tce  27.06.2011 zgłoś

Do "A tak sobie napisze" : nie mam zamiaru przyznawać się mężowi, bo komu to i w czym niby ma pomóc?? Jemu w niczym, a mi? Ja nie mam zamiaru się rozwodzić, zwłaszcza dla kolesia, który mnie "tylko kręci". I nie rozumiem dlaczego nazywasz mnie tchórzem. W sumie wiem, że nie jestem do końca fair, ale to był tylko sex - bez uczucia. A tak na marginesie, jeśli ja zostanę kiedyś zdradzona też wolałabym o tym się nie dowiedzieć ...

Autor: ola  27.06.2011 zgłoś

jeśli malżeństwo nie mobilizuje do wierności, to to jest karykatura małżeństwa i żal mi tych co tego nie widzą. Natomiast osoby, które zmieniają partnerów seksualnych mają problem psychiczny - głęboko w sobie, nie umieją się zaangażować prawdziwie, glęboko, nie umieją swojej drugiej polówce podarować siebie, ba... oni nawet nie umieją znaleźć tej drugiej połówki. Seks to nie wszystko - liczy się czułość, bliskość, zrozumienie i tym, którzy tego nie rozumieją, a namiastki tech uczuć szukają w seksie - rownież współczuję. Seks powinien być sopełnieniem uczucia, nie jego substytutem. A ci co tzw. swingują... po prostu nie umieją kochać i bawią się w rodzinę

Autor: mucho-mix  27.06.2011 zgłoś

...mhhh kobietki, nie jedna już chciała by miec mnie na stałe, ale ja nie taki głupi, Nie mam zamiaru sie chwalić ale mam 25 cm zamiatacza i kondycję byka.

Autor: Ruda  27.06.2011 zgłoś

Najpierw odniose się do wypowiedzi Oli powyżej. Moja droga :"miłość to nie patrzenie sobie w oczy, miłość to patrzenie w tym samym kierunku" Jezeli obydwie osoby mają takie samo podejscie do życia, to jest szansa na udany zwiazek. Trzeba ustalić gdzie się widzicie za 5, 10, 15 lat. Czy wolisz mnieć piekny dom przed czterdziestką, czy do 40 urodzin wolisz pół swiata zwiedzić, itd. Jeżeli obydwie osoby ustalą i rzeczywiście bedą sobie wierne do końca zycia to bardzo pieknie. Ale za duzo juz widziałam i nie bardzo w to wierze :) Aleks - dzięki za udzielenie odpowiedzi za mnie. Widzę, że rozumiesz temat. Tak sie teraz zastanawiam, czy wy wszyscy w tzw. pożądnych, prawdziwych związkach udajecie, że nie pociaga was nikt inny, czy może robicie z siebie cierpiętników, na których wszyscy lecą, a wy dla dobra rodziny nic złego nie robicie?? Czy może od tego patrzenia sobie w oczy i siedzenia przy domowym ognisku dupy wam tak urosły, że wypadliscie z obiegu i nikt poza mężem/zoną was już nie chce, wiec nie macie dylematów moralnych i świeci jesteście?

Autor: mucho-max  27.06.2011 zgłoś

.. i co nie ma chetnych Pań ??? Gdzie są kobierty z tamtych lat ???

Autor: rura  27.06.2011 zgłoś

że mi się nie trafiłas mamusko po 30 tce

Autor: ...  27.06.2011 zgłoś

Ruda, kobieto wyzwolona, pytanie było do ciebie i od ciebie, nie od tego pajaca i cipy wołowej, odpowiedzi nań oczekuję. Powtarzam pytanie : Czy tolerowałabyś używanie męża na boku bez twojej wiedzy albo uczestnictwa ? Czy zgodziłabyś się ( a może już się zgadzasz ) by mąż twój posuwał inne kobiety na boku, kiedy chce i jak chce ( przecież to tylko fizjologia ) ? TAK / NIE i DLACZEGO ?

Autor: M2  28.06.2011 zgłoś

nic tylko podłozyć bombę pod te forum.idę spać szkoda czasu i oczu bye

Autor: aleks  28.06.2011 zgłoś

autorze widmo (...)na odpowiedź to trzeba sobie zasłużyć, a nie tak się jej po prostu domagać...nie uważasz że to za proste, zwłaszcza że do tego jesteś nieuprzejmy,chamowaty i aspołeczny a na dodatek bojaźliwy bojąc się podpisać swoje wydumane złote myśli...no to jak z Tobą jest?? Twój od niedawna fan "pajac i dupa wołowa"

Autor: aleks  28.06.2011 zgłoś

przepraszam, "cipa wołowa" miało być, nie chcę szargać oryginału :))

Autor: o szmatach  28.06.2011 zgłoś

"po 30-tce" to dobry przykład na to, jak zachowuje się kurwa po hajtnięciu się - zdradza, oszukuje i okłamuje męża bez mrugnięcia okiem i tak zachowuje się każda kurwa przez całe życie czy się hajtnie czy nie (kurwy mają spaczone mózgi - ich się nie da naprawić) - dlatego takie coś trzeba omijać szerokim łukiem, żeby nie tracić na to czasu, nie mówiąc o straceniu życia na męczenie się z takim gównem

Autor: diablica  28.06.2011 zgłoś

dlaczego z góry oceniacie ludzi, którzy śpią z kim mają ochotę? trochę przeżyłam, może nie aż tak dużo jak niektórzy, ale życie uczuciowe mi się zdecydowanie nie ułożyło ;) lepszy jest sex z mężem, którego już nie kochasz, z obowiązku, czasami w miarę przyjemny czasami bolesny bo on chce a ty nie jak patrzysz na jego wielki bebech od piwa, czy odlecieć z przyjacielem, który zawsze ci się podobał ;) zawsze miałam duże potrzeby, ale musiałam, chciałam się hamować, bo byłam zakochana, a trafiałam na takich, którzy mieli mniejsze potrzeby, albo po prostu nie było gdzie ;) nie pociąga mnie sex z nieznajomymi, ale mam sporo kumpli, którzy mi się podobają i ciężko jest mi utrzymać ręce przy sobie (ciągle jestem jeszcze mężatką chociaż wyprowadziłam się już od męża), dziwnie się z tym czuję, ale nie wierzę, że udałoby mi się stworzyć normalny związek ;) tak bardzo się starałam, tak bardzo kochałam, może nawet za bardzo i źle na tym wyszłam, nie wiem czy przetrwałabym kolejny nieudany związek ;) próbowałam sama się zaspakajać, ale pomimo tego, że zawsze mam wtedy orgazm to mi nie wystarcza, potrzebuję ciepła drugiej osoby ;) strasznie to chaotyczne, ale sama nie ogarniam tego co się dzieje dookoła, tego co czuję, mam wrażenie jakbym znowu była nastolatką :P

Autor: danka  28.06.2011 zgłoś

seks jest przereklamowany - jak tu już przede mną pisano. Powinien mieć swoje miejsce wśród innej aktywności ludzkiej - i znowuż nie aż tak eksponowane, jak mozna wywynioskowac z mediów (gdzie go pełno). Sama zawsze traktowałam go niejako instrumentalnie. Jako nastolatka i studentka uważałam się za brzydką i nieatrakcyjną, co zresztą przekładało się na brak powodzenia. Potem znalazłam faceta na stałe, wyszłam za mąż i urodziłam dzieci. Facet - jak to facet - w fazie "zalotów" chodził ze mną na koncerty, dyskutował o literaturze, dyskutował na tematy różne - i socjoligiczne i filozoficzne. Potem przestał się "starać" . Dyskusje stały się zbędne, a nwet - źle widziane. Ale za to - gdy pposzłam do pracy, okazało się, że jako dojrzała kobieta - podobam się. Wykorzystałam to do paru romansów - na zasadzie wzajemnych korzyści - moi kochankowie - nie wychodząc z fazy "starania się" rozmawiali ze mną i dyskutowali - chyba nawet zafascynowani intelektem a i sex appeale, któy nagle się we mnie objawił. Piszę o wzajemnych korzyściach - bo ja miałam możliwośc wymiany poglądów i dyskusji abstrakcyjnych i filozoficznych (moi kochankowie byli wyłącznie ludźmi inteligentnymi, bo to dla mnie największy afrodyzjak), a oni mieli kochankę do łóżka (podejrzewałam zawsze, że to bywało powodem związku z ich strony - no i to bezpieczeństwo seksu "bez zobowiązan"). Małżeństwo w końcu mi się rozpadło, ale nie z powodu moich zdrad, ale braku porozumienia i braku rozmawiania z moim mężem. Ale dzieci już dorosły, więc mogliśmy się rozstać. Teraz jestem już 5 lat z facetem, dla którego seks nie jest najważniejszy, ale właśnie ta możliwośc porozmawiania, podyskutowania. Zna moją przeszłość, ale mu tonie przeszkadza i nie uważa, że skoro zdradzałam męża, to i jego będę. A ja teraz nie mam ochoty na innych. I zrobiam się ściśle monogamiczna. Pewnie w ocenie wielu jestem dz**ka, ale tak się nie czuję, moje dzieci są dziecmi mojego męża (nie wyobrażam sobie sytuacji, ż mogłabym urodzić dziecko pozamałżeńskie - a podobno najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest wysoki iloraz inteligencji). I jestem zdrowa , mężowi niczego nie "przyniosłam". Myślę poza tym, że gdyby nie te moje skoki w bok, to nasze małżeństwo rozpadłoby się wcześniej, a nie chciałam do tego dopuścić ze względu na dzieci. Oczywiście, mąż o mioch zdradach nie wiedział. Czy się domyślał - nie wiem. Przy rozstaniu o to pretensji nie zgłaszał.

Autor: namarginesiewzeszyciewkraktę  28.06.2011 zgłoś

danka, ktoś mądry kiedyś powiedział, ze z kobietami jest tak, ze im bardziej fizyczne, cielesne są ich pragnienia, tym bardziej starają się nadać im charakteru platonicznego :) Nie oceniam twego postępowania, bo to nie moja sprawa, zresztą, życie jakie jest, każdy wie, ale czy ty aby nie dostrzegasz ewidentnej sprzeczności w tym co piszesz ? :) Najpierw mówisz, ze SEKS jest przereklamowany ( tak na marginesie, one staje się mniej ważny z wiekiem, im stajemy się starsi i to też nie u wszystkich :)) by zaraz potem opowiedzieć o swoich ROMANSACH STRICTE EROTYCZNYCH :) Zdrada nie opiera się na tym, ze kobieta i mężczyzna mają te same zainteresowania albo poczucie humoru, ale na tym, ze "tę wspólnotę" dusz ( często chwilowa czyli bardzo ulotną ) konsumują w postaci SEKSU :) A może się mylę ?

Autor:  28.06.2011 zgłoś

(...) Ruda, kobieto wyzwolona, pytanie było do ciebie i od ciebie, nie od tego pajaca i cipy wołowej, odpowiedzi nań oczekuję. Powtarzam pytanie: Czy tolerowałabyś używanie męża na boku bez twojej wiedzy albo uczestnictwa ? Czy zgodziłabyś się ( a może już się zgadzasz ) by mąż twój posuwał inne kobiety na boku, kiedy chce i jak chce ( przecież to tylko fizjologia ) ? TAK / NIE i DLACZEGO ? --------- Seks to nie tylko fizjologia. Może ci co jakąś laskę na płocie obok dyskoteki "biorą" tak uwazają. Wam wszystkim wydaje sie ze singowanie to zdradzanie i jakaś fizjologia. W swingowaniu biorą udział min. 3 osoby i można to zaliczyć do seksu grupowego. Czlowiek dopuki czegos nie przezyje, nie jest w stanie sobie wyobrazić, jakie sa wtedy uczucia. Podobnie jest z seksem grupowym. W tym jest coś więcej niz sam seks. Przeżyjecie zrozumiecie :P Wracajac do odpowiedzi na postawione pytanie. Raz się zgodiłam, żeby mój mąż beze mnie przelecial laske. To było na pieknej wyspie, daleko stad, gdzie byly skośnookie kobiety, jakich w moim miescie jest mało i nie rozmawiają ani po polsku ani po angielsku. Ja byłam w pokoju obok. Inaczej nie dało się tego zorganizować. Był bardzo szczęśliwy po fakcie, bo bardzo chcial mieć azjatkę, a ja byłam szczesliwa razem z nim, bo chyba na tym polega zwiazek, żeby uszczęświać druga osobe, prawda? jak pisał Aleks, w swingowaniu nie ma kłamstwa i oszustwa. Zreszta , po co cos robic w ukryciu, jak mozna jawnie? Moj mąż jest z natury leniwym czlowiekiem i nie potrafi mnie okłamać. Poza tym pracujemy razem, więc nie ma możliwości, żey sobie zorganizował gdzies godzinke na seks bez mojej wiedzy. To napisałam, aby uciąć dyskusje, że może jednak coś kombinuje na boku. Miedzy nami układ jest jasny - nie zdradzamy się nie oszukujemy, więc tak, byłabym zła, że przespał sie z jakąś kobietą bez mojej wiedzy i zgody, ale nie o to, że wsadził jej penisa w różne miejsca, tylko o to, że nie dotrzymał danego słowa i złamał obietnicę. Obietnicę, która jest mu znacznie łatwiej dotrzymac niż innym facetom. Poza tym pewnie bylabym niezadowolona, bo dla mnie najbardziej satysfakcjonujacy jest układ 2k+m , a on kurcze sam upolował i sam skonsumował :P Pozdrawiam

Autor:  28.06.2011 zgłoś

do Danki: współczuje ci bardzo kobieto. Masz albo jedno, albo drugie. Albo seks albo rozmowy. Poszukaj może troche dluzej. Ja mam jedno i drugie. Mój maż jest jednym z najiteligentniejszych mezczyzn, których poznałam, a poza tym jest swietny w łózku. I kurcze jeszcze napisze, że przystojny, to mi nikt nie uwierzy.....

Autor: po 30-tce  28.06.2011 zgłoś

do "o szmatach" : poziom wypowiedzi poniżej krytyki... prostactwo, chamstwo - nie będę używać słów mocniejszych co by nie zniżać się do twojego poziomu żenady. Tłumaczyć nie mam się zamiaru tym bardziej, choć muszę przyznać, że trochę mnie rozbawiłeś. Zawsze patrzyłam z politowaniem na "mężczyzn" Twojego pokroju :P Z takim językiem nie masz raczej szans przeżyć czegoś fajnego z kobietą na poziomie... współczuję!

Autor:  29.06.2011 zgłoś

Cos w tym jest. Ja sie brzydze wyslizganych facetow, ktorych kazda moze miec. Wole takiego, co to jeszcze, i byc jego jedyna...

Autor:  29.06.2011 zgłoś

to to jeszcze z nikim nie byl

Autor: aleks  29.06.2011 zgłoś

" do "o szmatach" : poziom wypowiedzi poniżej krytyki... prostactwo, chamstwo - nie będę używać słów mocniejszych co by nie zniżać się do twojego poziomu żenady. Tłumaczyć nie mam się zamiaru tym bardziej, choć muszę przyznać, że trochę mnie rozbawiłeś. Zawsze patrzyłam z politowaniem na "mężczyzn" Twojego pokroju :P Z takim językiem nie masz raczej szans przeżyć czegoś fajnego z kobietą na poziomie... współczuję!" czytając jakże celny post trafnie diagnozujący ten męski typ "osobowości" jakoś od razu przyszedł mi na myśl utwór- stary poniekąd- w wykonaniu Myslovitz pt "Chłopcy" czy jakoś tak...było tam o "dziewczynach,które nie chcą ich znać..." uwielbiam tę piosenkę :))

Autor: q  29.06.2011 zgłoś

wiec, aleks, zdradzajacych nie potepiasz, a czlowieka, ktory napisal TYLKO jakies obrazliwe słowa tak ?

Autor: aleks  29.06.2011 zgłoś

gdzie jest choć jedno słowo potępienia kogokolwiek z mojej strony?? wskaż proszę a odniosę się do tego...

Autor: aleks  29.06.2011 zgłoś

chyba,że odnosisz się do postu powyżej...zwracam zatem uwagę,że jest on złożony z kilku tekstów -(patrz cudzysłowy)...może stąd wyniknął Twój zarzut, ale czekam na komentarz

Autor: q  29.06.2011 zgłoś

"czytając jakże celny post trafnie diagnozujący ten męski typ "osobowości" jakoś od razu przyszedł mi na myśl utwór- stary poniekąd- w wykonaniu Myslovitz pt "Chłopcy" czy jakoś tak...było tam o "dziewczynach,które nie chcą ich znać..." uwielbiam tę piosenkę :))" chodzi mi o ten kawalek, moze "potepiasz" to za mocne slowo, ale w pewien sposob go obrazasz, mozna to tak odebrać "ten meski typ "osobowosci" " co prawda uzyl wulgarnych slow, ale to były TYLKO słowa, nei czyny jak w przypadku zdrad itd. do reszty postów, Twoich i innych uzytkownikow nie bede sie odnosil; widać kazdy broni swoją stronę i w pewien sposob szuka usprawiedliwien - biorac pod uwage psychike i sposob dzialania mozgu, to jest normalne :) nikt nie chce byc tym "złym" czy ogolnie okreslanym jako "nieszanujący sie"

Autor: ...  29.06.2011 zgłoś

Ruda, czym tym się zatem różnisz od "normalnej kobiety" trwającej w związku "monogamicznym" skoro piszesz coś takiego : Miedzy nami układ jest jasny - nie zdradzamy się nie oszukujemy, więc tak, byłabym zła, że przespał się z jakąś kobietą bez mojej wiedzy i zgody, ale nie o to, że wsadził jej penisa w różne miejsca, tylko o to, że nie dotrzymał danego słowa i złamał obietnicę. przecież te słowa to wypisz wymaluj "NIEŻYCIOWE POSTULATY", przynajmniej w twoim mniemaniu, na których opiera się każde "normalne" małżeństwo, wierności i lojalności wobec partnera ? Idźmy dalej, skoro tak bardzo na sercu leży ci szczęście twego wybranka, to po co ograniczać mu ruchy poza "domem", niech posuwa sobie chłop na boku, co chce i kiedy chce a z nirwany, którą w taki sposób osiągnie ;) może coś spłynie i na ciebie ? :) Kochanie nie widzisz w tym sprzeczności albo inaczej mówiąc DORABIANIA TEORII DO WŁASNYCH POTRZEB ? Ja widzę i to bardzo :) Oto jak sprawa ma się z tobą, masz po prostu większe libido niż przeciętna kobieta i nie potrafisz, nie chcesz nad nim zapanować ( konstatacja, nie ocena ) Jeden mężczyzna nie wystarcza zatem ułożyłaś sobie historyjkę i świat w taki sposób, by ci to gwarantował. Oczywiście nie jesteś na tyle głupia, by puścić męża samopas, wiesz przecież, jak funkcjonuje psychika mężczyzny i wiesz jakie są kobiety :) Jeszcze by się jakaś znalazła, która podprowadziłaby ci chłopa na stałe :) Podsumowując, kobieto wyzwolono, świat twój ułożyłaś sobie pod kątem SWOJEJ SEKSUALNOŚCI i dorobiłaś do niej teorię, która nie czyni z ciebie "PUSZCZALSKIEJ" a do tego pozwala ci w twoim mniemaniu uchodzić za reformatorkę instytucji małżeństwa i strażniczkę domowego ogniska opartego na miłości i szacunku partnerów :) A najzabawniejsze w tym wszystkim jest twoje przeświadczenie, że nie robisz niczego "złego" :) Kochanie, swinging nie ogranicza się li tylko do wymiany "żon albo mężów", to kopcenie się na potęgę za zgodą zainteresowanych. A co jeśli uczestnik takiego sabatu :) robi to bez zgody swego partnera ? :) Niby, że ludzie są dorośli i wiedzą, co czynią ? :) No właśnie, chyba nie do końca...:) p.s. Powiedz cipie wołowej prezentującej się w twoim imieniu i pouczającej inaczej myślących, żeby zaczął zachowywać się jak prawdziwy mężczyzna a nie cipa , fircyk skropiony tanią wodą toaletową, podszyty tchórzostwem i infantylizmem. Niech wyjdzie i oświadczy : LUBIĘ KOBIETY i ich wdzięki, nie wierzę w monogamię i bardzo lubię seks, i póki co, nie mam zamiaru się ograniczać. Pieprzę się z nimi, kiedy się tylko da... a nikt mu złego słowa nie powie. ;) Niech porzuci też ten mentorski ton i analizowanie tego, czego intelektualnie nie ogarnia :) i najlepiej niech przestanie być CIPĄ, chociaż coraz bardziej zaczynam podejrzewać, ze zwłaszcza to ostatnie jest dla niego ( niej ) niewykonalne :)

Autor: aleks  29.06.2011 zgłoś

autorze ( trzy kropki ) widmo...jeśli nie czujesz się zbyt pewnie w "mentorskich klimatach", zwyczajnie zachowaj się jak prawdziwy mężczyzna ( lub kobieta ) i przyznaj,żeby mówić prostszym,zrozumiałym dla Ciebie językiem i już...potrafię też rozmawiać w taki sposób i dostosować się do rozmówcy...wystarczy powiedzieć...po co zaraz rzucać cipami,fircykami...krzyczy ten,kto ma niewiele do powiedzenia...

Autor: q  29.06.2011 zgłoś

"..." - całkiem mądra analiza, [+]

Autor:  29.06.2011 zgłoś

do (...) Chyba widac dokładnie czym się różnie.... Poza tym nasze malżeństwo nie opiera się na typowej wierności jak to ciagle podkreślam.... My mamy równe prawa, więc gdybym ja pozwoliłabym mu na "ruchy poza "domem"" to ja też mogłabym cos kombinowac. Może to ja znalazłabym kogoś bogatszego (użyłam tego przymiotnika, bo przystojniejszego i bardziej inteligentnego byłoby trudno)? "Jeden mężczyzna nie wystarcza zatem ułożyłaś sobie historyjkę i świat w taki sposób, by ci to gwarantował." Ograniczanie sie tylko do mezczyzn jest w nie moim stylu. Ja lubie uprawiac seks z kobietami i gdybym miała sie zdecydowac tylko na jeden rodzaj "ukladu" to na pewno byłoby 2k+m, choc nie powiem inne też są fajne :) "Dorabianie teorii do własnych potrzeb" jak juz coś dorabianie teorii do NASZYCH potrzeb. NASZE potrzeby sa zbiezne. Nie rozumiecie jak równy jest to układ. Jak ja sie na cos zgadzam, to mam to samo. Skoro mamy takie same potrzeby to dlaczego mamy się ograniczać? Ja nie musiłam sie dostosowywac. Byłam w trójkacie zanim poznałam męża. Wiec to nie on mnnie do czegos przekonał, czy zmusił. Poprostu lubi te same rzeczy co ja. I tego wam wszystkim ze szczerego serca zycze: znalezienia partnera/partnerki, którzy podchodziliby do zycia w ten sam sposób i lubili te same rzeczy co wy, bez wzgledu czy jest to piłka nozna, szydełkowanie, czy seks. Pozdrawiam

Autor: Ruda  29.06.2011 zgłoś

powyzej to byłam ja

Autor: Toco  29.06.2011 zgłoś

Ruda. No to teraz jest trochę klarowniej. Facet jest b. przystojny, błyskotliwy i inteligentny, a na dodatek ciebie poślubił. Jak takiego przy sobie zatrzymać? (2k do n!k)+ON, to jest to! Całe szczęście, że się nie poświęcasz i polubiłaś jego dziewczyny, chociaż jeden facet i parę dziewczyn to nuda do kwadratu, szczególnie gdy trzeba czekać w kolejce. Zastanawiam się tylko, co to był za ślub, ten wasz? Bez przysięgi o miłości i dozgonnej wierności, tak tylko dla zabawy? A jeśli był z przysięgą, to chyba byliście naćpani składając ją. Może ślub był wam potrzebny tylko po to, żeby deprawować takich "aleksików", którzy skomlą, by ktoś ich pogłaskał i dał się im pogłaskać. Osobiście wolę piwo i szydełkowanie na wygodnej kanapie w wolnych chwilach w dobrym towarzystwie i seks z kimś, kto mnie naprawdę kocha, pieści, a nie używa i nie nadużywa. Pisałaś wcześniej tak: "Tak sie teraz zastanawiam, czy wy wszyscy w tzw. pożądnych, prawdziwych związkach udajecie, że nie pociaga was nikt inny, czy może robicie z siebie cierpiętników, na których wszyscy lecą, a wy dla dobra rodziny nic złego nie robicie?? Czy może od tego patrzenia sobie w oczy i siedzenia przy domowym ognisku dupy wam tak urosły, że wypadliscie z obiegu i nikt poza mężem/zoną was już nie chce, wiec nie macie dylematów moralnych i świeci jesteście? " To nie jest miłe i pozwalasz sobie na bardzo niewybredną krytykę i ocenę porządnych małżeństw (nie pożądnych, bo to nie to samo), o których nie masz żadnego pojęcia. Nie możesz uwierzyć, że takie istnieją oparte na wzajemnej miłości i szacunku? Obawiasz się, że nie przetrwają jak pożądanie przygaśnie? Twoje niby małżeństwo także ma nikłe szanse przetrwania, jak każdy monotonny związek. Swing również może się znudzić i mechaniczne uprawianie seksu i być może już niedługo któreś z was zechce przeżyć głębszą wieź tylko we dwoje, chociaż juz nie razem, kto wie? Życie jest pełne niespodzianek. A przy tym chyba jesteś ostatnią osobą, która może mówić o dylematach moralnych, natomiast o braku wszelkich hamulców już tak. Odnoszę wrażenie na podstawie tego, co piszesz, że Twoje pojmowanie rzeczywistości ogranicza się do paru często używanych otworów w twoim ciele, zapewne dlatego, ze to ciało jest w ciągłym obiegu.

Autor: aleks  30.06.2011 zgłoś

a kto powiedział,że swingujące małżeństwa nie są oparte na wzajemnej miłości i szacunku, i że niby te dwie cechy są przypisane niejako "z urzędu" tylko tym nie-swingującym?? pisząc tak, oceniasz w krzywdzący i niesprawiedliwy sposób te osoby, do oceniania których nikt nie dał Ci prawa... Jak potoczą się losy poszczególnych małżeństw nie wie nikt, i zależy to tylko od samych zainteresowanych niezależnie od tego jak szeroki ( lub wąski) jest horyzont ich preferencji seksualnych... pytasz,a jak znudzi się swing to co?? to może wtedy zostanie on odłożony na półkę, a i tak pozostaną osoby, które będąc dla siebie kimś wyjątkowym przeżyły razem i za obopólną radością i zgodą coś wyjątkowego...i to będą ich wspomnienia, do jakich ma prawo każdy związek...

Autor:  30.06.2011 zgłoś

Z twojej wypowiedzi wynika, ze to ja jestem biedna dziewuszka, która zrobi wszystko, aby utrzymać przy sobie męża. Nie jestem typem kobiety, która musi mieć faceta. Ja sobie sama poradzę. W momencie rozstania to mój mąż znacznie gorzej sobie poradzi. Ja sypiałam z kobietami zanim poznałam męża. Wiec nie musiałam polubić jego dziewczyn – po prostu - znalazłam bratnią duszę, która jest tak samo zboczona jak ja :) My braliśmy ślub cywilny – nie mamy i nie planujemy kościelnego. Przysięga: "Świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Pana Młodego) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe." Ja się przysięgi trzymam i fajnie by było, żeby wszystkie pary tak się swoich przysiąg trzymały. Jak widzisz, nie ma tu słowa o miłości i wierności :P Ostatnio zastanawiałam się dlaczego w Przysiecza kościelnej jest :”uczciwość małżeńska” moim zdaniem gdyby małżonkowie po prostu byliby uczciwi to by wystarczyło….. „Tak sie teraz zastanawiam, czy wy wszyscy w tzw. porządnych, prawdziwych związkach udajecie, że nie pociąga was nikt inny, czy może robicie z siebie cierpiętników, na których wszyscy lecą, a wy dla dobra rodziny nic złego nie robicie?? Czy może od tego patrzenia sobie w oczy i siedzenia przy domowym ognisku dupy wam tak urosły, że wypadliście z obiegu i nikt poza mężem/zoną was już nie chce, wiec nie macie dylematów moralnych i świeci jesteście? " To nie jest miłe i pozwalasz sobie na bardzo niewybredną krytykę i ocenę porządnych małżeństw (nie pożądnych, bo to nie to samo), o których nie masz żadnego pojęcia.” To wcale nie jest niemiłe – to są opisane przypadki, które mogą występować w związkach: 1. udajecie, że nie pociąga was nikt inny, 2. robicie z siebie cierpiętników, na których wszyscy lecą, a wy dla dobra rodziny nic złego nie robicie, 3. wypadliście z obiegu i nikt poza mężem/zoną was już nie chce, wiec nie macie dylematów moralnych i świeci jesteście. Są jakieś inne? Może jedynie być tak, że jedna osoba jest atrakcyjna, a druga nie ale trzy główne przypadki są jak wyżej. My nie robimy nic na siłę. Nie robimy nic mechanicznie. Swingujemy gdy mamy na to ochotę. Raz na miesiąc, co tydzień, czy raz na rok – zdążyła nam się nawet roczna przerwa. Po prostu robimy to na co mamy ochotę i pewnie to was boli, bo wasi partnerzy was ograniczają…..

Autor: Toco  01.07.2011 zgłoś

Nie, Ruda, w małżeństwie z miłości nie robi się nigdy niczego na siłę i nikt nikogo nie ogranicza. Kochasz się, kiedy macie na to ochotę, nawet co dzień, i rano i wieczorem i po objedzie - raz dla urody a raz dla zdrowia, a innym razem dla siebie tylko, by poczuć tę bliskość i intymność właściwą jedynie dla miłosnego związku kobiety z mężczyzną, niedostępną dla swingującego tłumu. Zauważ: kochasz się, a nie uprawisz seks, czy spółkujesz, a to kolosalna różnica - nie poznasz na czym ona polega, dopóki naprawdę kogoś nie pokochasz. Miłość to zupełnie inna opcja. Nic mnie nie boli, tylko trochę mi cię żal. Nie za bardzo jednak, bo dorośli ludzie w swoim życiu sami podejmują świadome wybory, a ty przecież jesteś dorosła.

Autor: Luke71  05.07.2011 zgłoś

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o jakości ludzkiej spermy, wejdź na do stronę http://seksbaza.com.

Autor:  05.07.2011 zgłoś

Ja jestem zupelnie innego typu kobieta niz opisane panny. Tradycjonalistka, czyli podrywac powinien facet, kobieta ma byc zdobywana, zero szmacenia sie i bylam dziewicsa do 25 roku zycia. Czasem zaluje ze nie poszalalam wczesniej ale tak czy tak wybieralabym do uprawiania seksu tylko mezczyzn z ktorymi laczylo mnie wyjatkowe uczucie. Mimo to popieram kobierty z artykulu, powinno byc coraz wiecej takich kobiet. Dlaczego niby nie? Dlaczego to nie przytoczymy statystyk ile partnerek w ciagu roku ma przecietny facet??? Dlaczego nikt o tym nie mowi, tylko skupiamy sie na 'grzeszkach' kobiet? bo co, bo sa kobietami? to u nich poligamii nie da sie wytlumaczyc pierwotnymi instynktami przedluzania gatunku? A dlaczego nie? Kobiety kochane, to jak kazda zyje to jej wybor. Ja zyje inaczej, ale ciesze sie ze sa takie co korzystaja z zycia tak jak cala masa ludzkich samcow zadnych wylacznie zadzy. Klania sie obiektywizm, kobieta to tez czlowiek. :-)

Autor:  14.07.2011 zgłoś

może warto zastanowić się do czego kiedyś może doprowadzić takie wyzwolone życie? warto o tym pomyśleć zanim będzie za późno. Może w tym pomóc strona http://poznajdate.com

Autor: sgGfLkmxXSMuxhbHEr  08.08.2011 zgłoś

I have been so beiwldeerd in the past but now it all makes sense!

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu