Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

29.08.2011 | Reportaż

Wysłać dziecko na religię?

Przed rozpoczęciem roku szkolnego wielu rodziców ma dylemat: wysyłać dziecko na religię, czy nie wysyłać? Jeśli są praktykującymi katolikami, nie ma zwykle problemu. Ale co mają zrobić niewierzący, gdy ich dziecko chce uczestniczyć w katechezie z innymi dziećmi z klasy lub grupy? Lub gdy nastolatek któregoś dnia buntuje się i oświadcza, że zamiast spotkania z katechetką woli pouczyć się angielskiego w świetlicy? A co mają zrobić ludzie innego wyznania, gdy szkoła oferuje jedynie nauczanie religii katolickiej.

Dylematów związanych z nauczaniem religii w szkole jest wiele. Teoretycznie każda szkoła ma obowiązek zapewnienia chętnym lekcji świeckiej etyki. Także dzieci innego niż katolickie wyznania mają prawo do lekcji poświęcanych zgłębianiu swojej wiary. Buddyzm dla buddystów, islam dla muzułmanów. Tyle teorii. A jak to wygląda w praktyce?

Basia z Łodzi jest matką dwójki dzieci w wieku nastoletnim. Córka chodzi do liceum, syn jest gimnazjalistą. Jej doświadczenia związane z religią w szkole nie wyglądają zbyt optymistycznie:

- Staramy się wychowywać dzieci bezwyznaniowo. Sama jestem ateistką, mąż uważa się za agnostyka. Jesteśmy zdania, że dzieci mają prawo do wybrania w przyszłości takiego światopoglądu, jaki im się podoba. My im niczego nie narzucamy. Dlatego Klara i Piotr nie zostali ochrzczeni. Sama mam do tej pory żal do rodziców – ochrzcili mnie „bo tak wypada”, a potem przypomnieli sobie o Kościele w okolicach mojej pierwszej komunii, do której w końcu i tak nie przystąpiłam. Trafił nam się sensowny proboszcz, który wytłumaczył rodzicom, że skoro nie wychowują mnie po katolicku, to niby po co ta cała szopka? I ja dzisiaj uważam tak samo: po co oszukiwać siebie i innych?

Mimo tego założenia, problem z lekcjami katechezy był już w przedszkolu Klary. Pamiętam jak dziś, że na pierwszym zebraniu poproszono nas, żeby rodzice, którzy nie chcą wysyłać dziecka na katechezę, podpisali oświadczenie z tą informacją. To już był pierwszy absurd: przecież takie zajęcia są nieobowiązkowe, więc chyba raczej chętni powinni coś podpisywać? Ale podpisałam, byłam wtedy bardzo młoda i bałam się odezwać, skrytykować przedszkole. Potem się okazało, że tylko nasza córeczka nie chodzi na zajęcia prowadzone przez siostrę zakonną. No i się zaczęło: przedszkolanki potrafiły zadzwonić do mnie do pracy i poinformować, że nie mają co zrobić z Klarą, bo przecież cała grupa jest na religii, a dla jednej osoby nie będą przeprowadzać zajęć. Dziecko siedziało w kuchni, albo nawet na przedszkolnym korytarzu. Nie muszę chyba dodawać, że czuła się odrzucona i samotna? W dodatku dzieci informowały ją, że będzie się smażyć w piekle, co spotyka wszystkich, którzy nie chodzą na religię. Takie rewelacje przekazała im siostra zakonna. Klara miała na ten temat koszmary senne. Wiem, że po prostu mieliśmy pecha – zdarzają się przecież sensowni katecheci, pozbawieni zacietrzewienia. Ale my nie chcieliśmy więcej ryzykować. Właśnie takie doświadczenia ze starszą córką sprawiły, że celowo wybraliśmy potem dzieciom szkoły społeczne, z obowiązkową etyką. A religia jest u nas dla chętnych. Piotrek przez rok na nią chodził, w gimnazjum. Potem zrezygnował, ale miło wspomina te zajęcia.

Wojtek pochodzi z małopolskiego miasteczka. Dziś już studiuje w Krakowie, ale swoje doświadczenia ze szkolną katechezą pamięta dobrze do dziś:

- Po pierwsze, chciałbym zaznaczyć, że jestem katolikiem. Wierzącym, co wcale nie jest takie oczywiste. Ale co do religii, nauczanej w szkole, mam bardzo mieszane uczucia. Z przedszkola pamiętam tylko jakieś piosenki i malowanki, w sumie sympatyczne. Potem było gorzej. Te lekcje odzierały wiarę z tajemnicy, poczucia mistyki. Klepaliśmy modlitwy na ocenę, w tempie wyścigowym. W pierwszych klasach to było jeszcze zabawne, ale w gimnazjum i liceum przerodziło się w farsę. Chodzili wszyscy, bo w naszym mieście był bardzo „kościelny” klimat. Zależało nam na dyskusji, tłumaczeniu kontrowersyjnych kwestii. Zwłaszcza, wiadomo, w tym okresie interesowała nas sprawa seksualności, aborcji, antykoncepcji, „pierwszego razu”. Ale nie dało się o tym podyskutować poważnie. W gimnazjum uczyła mnie stara panna, która rumieniła się nawet opowiadając o niepokalanym poczęciu. Aż żal nam było ją stresować. Biedna, pewnie widziała w nas małych szatanków. W pierwszej klasie liceum katechetą był ksiądz proboszcz, który na każdej lekcji omawiał kwestię tego, kto był na spotkaniu przygotowującym do bierzmowania, a kto nie. Lista, odhaczenie, reprymenda, pochwały. I tak w kółko. A czym właściwie jest to bierzmowanie, co oznacza... no, w zasadzie nie wiem do dziś. Choć niby cały rok mieliśmy właśnie temu poświęcić. Ale bierzmowany byłem, wiadomo.

Dyskutować się dało tylko z ostatnim katechetą, starszym księdzem. Jego jakoś nic nie oburzało, choć na początku próbowaliśmy go denerwować czy podrażnić. Odpowiadał nawet na najgłupsze pytania, aż w końcu sami się zawstydziliśmy, że robimy z siebie takich idiotów. Trochę spoważnieliśmy i naprawdę udało nam się coś z tych lekcji wynieść. W niektórych sprawach się z nim nie zgadzam do tej pory, ale nadal szanuję. Nawet kartki na święta mu wysyłam. Takiego katechety życzyłbym swoim dzieciom.

Ale gdyby to ode mnie zależało, religii w szkole państwowej by nie było. Powinna być nauczana w kościele, dla chętnych, a nie pod przymusem. Wtedy wszyscy bardziej by się starali. I katecheci, i uczniowie.
Joanna Szwechłowicz
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: tez ja  29.08.2011 zgłoś

najglupsza rzecz to religia w szkole, oceniana jak przedmiot, wliczająca się do sredniej. Nam w gimnazjum zafundowali dwuletnie przygotowania do bierzmowania, chodzenie do kosciola 3 razy w tygodniu albo 4, co ksiądz poświadczał stosowną pieczątką, na specjalnej karcie. Na lekcjach religii byly sprawdziany z przykazan wszelkiej masci, modlitw i innych waznych rzeczy. W ostatniej klasie nie mialam czasu chodzic do kosciola 3 razy w tygodniu, mialam lekcje angielskiego i rysunku, w efekcie mialam 2 pieczatki z 15. Zakonnica wezwała moich rodziców do szkoły. Zeby nie było, to bylo dokladnie 10 lat temu, juz 21 wiek, podam jeszcze miejsce, Katowice, dzielnica Nikiszowiec, stary piękny kościól. Do bierzmowania mnie w koncu, z wielka łachą i po zastraszaniu owej pani, dopuszczono. Ale moje doświadczenia zoowocowały jednym: do kościoła przestałam chodzic ja, potem moi rodzice i brat.

Autor: i ja  29.08.2011 zgłoś

Pierwsze slyszę żeby religia wliczała się do średniej.

Autor: ojtam  29.08.2011 zgłoś

już się nie mogę doczekać, kiedy będę wychowywała moje dzieci w antykatolickim duchu! Niech będzie pochwalony Zeus i Królewna Śnieżka zawsze dziewica!

Autor: nestea  29.08.2011 zgłoś

tak, liczy się do średniej, nie wiedziałaś/eś? przynajmniej jak kończyłam w 2009 to tak było

Autor: jestem z miasta  29.08.2011 zgłoś

nie rozumiem problemów tego typu - jestem niewierzacy, moje dziecko nie chodzi na religię... tyle. o czym tu dyskutowac?

Autor:  29.08.2011 zgłoś

W malych miejscowościach bardzo często ludzie boją się albo wstydzą nie wysyłac dziecka na religię; nie jest łatwo być wytykanym palcami. Miałam kolezankę, która na religię nie chodziła, dzieci przezywały ją "ta Jehowa" :P Dzisiaj to mnie śmieszy, ale jej nie było do śmiechu.

Autor: Renia  29.08.2011 zgłoś

Ja w swoim liceum od 2 klasy chodzę na etykę. Jest niesamowicie lekcje są ciekawe, rozmawiamy na fascynujące tematy i omawiamy systemy z etyki i filozofii. W 1 klasie był religia - KOSZMAR, ksiądz postawił mi 3 mimo samych 5 bo jestem deistką. Czepiał się wszystkiego. W gimnazjum miałam świetną katechetkę - przerobiła z nami każdą RELIGIE ŚWIATA, nawet raz zrobiła temat "czy w niebie można uprawiać seks" bo ją o to zaprosiliśmy. Ale tak naprawdę religia w szkole to pomyłka.

Autor: eliza  29.08.2011 zgłoś

ja od przedszkola nie chodziłam na religię i jak przychodziła zakonnica, to ja szłam z wychowawczynią na spacer. Dodam,że też jestem z małej miejscowości. Potem w 5klasie trafiłam do kościoła baptystycznego i od kiedy zaczęłam poznawać Boga mam zbudowaną tożsamość i nie żałuję,że jako 1z2 osób w całej miejscowości nie chodziłam na religię. Spotkałam się z różnymi opiniami, wytykaniem, ale nie czułam się gorsza,bo poczucie mojej wartości budował Bóg,a nie ludzie.

Autor: Ateistka  29.08.2011 zgłoś

Mi rodzice zostawili wolny wybór czy chcę chodzić na religię czy nie. Po pierwszej lekcji dałam sobie spokój i konsekwentnie się tego trzymam do dzisiaj. Nie przeszkadzało mi samotne siedzenie w bibliotece i miałam w głębokim poważaniu zdanie innych dzieci na temat pójścia do piekła. A argumentem katechetki dlaczego powinnam uczęszczać na religię było: "będziesz miała taką śliczną białą sukienkę, nie chcesz dziewczynko?" No pech bo nigdy za białymi ciuchami nie przepadałam ;-)

Autor: nika  29.08.2011 zgłoś

Kuźwa ale wielki problem.... Moje dzieci nie chodzą na religię i nie mam z tym problemu. Mieszkam w małej miejscowości i w d... mam opinie innych ludzi. Ludzie w PL to banda kretynów w głupków (sory, ale tak jest). Nie wierzę, ale ślub kościelny biorę, dzieci ochrzczę, pójdą do komunii, BO CO LUDZIE POWIEDZĄ? I wy macie pretensje, że religii uczą w szkołach? A jak nie będą jej uczyć w szkołach to co nie będziecie hipokrytami i nie będziecie UDAWAĆ sakramentów? Moja rodzina nie wierzy i nie bawi się w "chodzenie do kościoła" z UDAWANEM sakramentów na czele...

Autor: 34all  29.08.2011 zgłoś

jak nie chodziłem na religie w podstawówce to żartobliwie nazywali mnie satanistą. ale w zasadzie wisiało mi to kompletnie. Gdy mój młodszy brat miał być ochrzczony kiedy miał 4 lata to ksiądz kręcił nosem i powiedział że "z tym może być problem bo on już myśli..." - heh. Nikt mi nie mówił nigdy że kościół jest głupi czy coś. od dziecka mi się nie podobał. nie wierzyłem. próbowałem, ale to mi się nie trzymało nigdy kupy, i te głupie obrzędy kościele były dla mnie zawsze zniechęcające np ksiądz mówi w kościele módlcie się, to zawsze myślałem że powinna być teraz przynajmniej 2min ciszy i każdy powinien sam w sobie się pomodlić.. a tu całą modlitwe odwalał ksiądz za wszystkich. nie podobało mi się to, czułem się jakby za mnie wszystko w kościele robił ksiądz. no i w kościele nie lubią jak im się zadaje pytania, a odpowiedzi są przeważnie wyssane z palca (bo się komuś tak wydaje). Teraz jestem już dorosły (przynajmniej prawnie, bo osobiście uważam się za młodego jeszcze) i kościół dla mnie to zwykła szopka z pralnią mózgów i mieszanina innych dawnych religii i obrzędów mających mało wspólnego z biblią.

Autor:  29.08.2011 zgłoś

no a gdzie tu o tych innych wyznaniach? autor nie dopisał, że na ewangelika chociażby, to patrzą jak na ufoludka i pytają "co to?"

Autor: Nostradamus  29.08.2011 zgłoś

Jak trwoga to do Boga a jak nie ma (pozornie) zagrożeń to chulaj dusza , piekła nie ma. Za kilka , kilkanaście , (kilkadziesiąt?) lat jak islam na dobre rozleje się po Europie marny los będzie ludzi takich co w nic nie wierzą. Dojdzie do walk , nasi zwrócą się do Boga z modlitwą o pomoc ale wtedy może być już za późno. Poleje się krew. Ale co ja tam wiem.

Autor: zo  29.08.2011 zgłoś

wyslac ,wyslac...

Autor: danka  29.08.2011 zgłoś

Jestem rocznikiem 1989. W szóstej klasie podstawówki grożono mi obniżoną oceną z zachowania bo nie nauczyłam się roli na jasełka a miałam grać Maryję. Dodam, że miała to być pierwsza próba i na dodatek niezapowiedziana... Zbuntowałam się i wybrali inną osobę. Dalej już jakoś przebolałam religię, ale lekcje były godne pożałowania. Ksiądz i katecheta z których uczniowie są robili jawne żarty (oczywiście ci gorsi uczniowie). Teraz nie chodzę do kościoła (chyba, że towarzysko z chłopakiem jak go zaproszą na jakąś uroczystość). A co mnie irytuje. Niedawno był odpust w parafii. Byłam w domu, matka zabroniła kosić trawnika dopóki ludzie z kościoła nie wrócą (żeby czasem nie zobaczyli). Takich sytuacji jest mnóstwo. Nie wiara, nie bóg tylko co ludzie powiedzą. Nasze społeczeństwo jest pod tym względem zacofane. Wiadomo, że rodzic chce dla dziecka jak najlepiej a nie izolacji bo nie chodzi na religię. Jednak jak bym wolała, żeby moje dziecko miało własne zdanie i poglądy, które będzie umiało uzasadnić i obronić a nie całe życie tylko przytakiwało wszystkim żeby tylko się nie wyróżniać.

Autor: rena  29.08.2011 zgłoś

Najwyzsza pora , zlikwidowac religie w szkolach, i nie bedzie klopotu. Koscioly po to maja salki katechetyczne, aby tam nauczac religii. Wprowadzili ja do szkol aby ksieza zarabiali. Im ciagle malo!!!!!

Autor: NALA  29.08.2011 zgłoś

Dla mnie religia w szkole była przyjemna. Możliwe, że ze względu na katachetów :) Należę do kościoła prawosławnego i nigdy nie widziałam problemu w uczęszczaniu na lekcje religii. Katachetka, która prowadziła zajęcia w podstawówce i gimnazjum była bardzo wyrozumiała, no kilka modlitw było trzeba znać, ale większych wymogów nie było, zawsze mogliśmy podyskutowac zapytać o to czego nie rozumiemy. W liceum zaczął uczyć mnie ksiądz. I było super! opowiadał nam o różnych religiach, oglądaliśmy filmy opowiadające o współczesnym chrześcijaństwie, no i dyskutowaliśmy o wszystkim, na nasze religie często przychodziła też reszta klasy (katolicy) by posłuchać jak nasz batiuszka opowiada nam o Bogu :) bardzo miło to wspominam, tym bardziej że batiuszka stwierdził, że bez sensu wstawiać złe oceny i każdy miał tą 5 :)

Autor: jawie  29.08.2011 zgłoś

Tak naprawdę dla prawdziwych chrześcijan, uczniów Jezusa, dla których tylko On jest Panem nie ma żadnego dylematu. To oczywiste przecież, że nie poslą swoich dzieci tam gdzie naucza się rzeczy sprzecznych ze Słowem Bożym. Tacy rodzice dbają o to, by ich dzieci uczyły się wiary przede wszystkim w domu poprzez świadectwo żywej wiary, składane przez rodziców, czytanie Biblii, modlitwę, ale także przez posyłanie ich na zajęcia tzw. szkółki niedzielnej. Fakt, że dzieci te tracą punkty do średniej ocen jest oczywistą ceną, jaką muszą ponieść za wiarę, tak naprawdę bardzo małą ceną. Dzieci w rodzinach, w których rodzice są dobrym świadectwem wiar nie cierpią bynajmniej z powodu nie uczestniczenia w religii - przeciwnie są dumne ze swojej wierności Bogu i swojej odrębności, dobrze świadcząc przed swoimi rówieśnikami. Wiem co mówię, moja córka, z dumą nazywająca się chrześcijanką idze teraz do czwartej klasy. Jest lubiana w klasie, wybierana do samorządu i niezwykle doceniana przez nauczycieli.

Autor: firkftekyeky  29.08.2011 zgłoś

w Polsce jest 95% katolików, a 90 katolików to wierzący,ale nie praktykuj

Autor: majka  29.08.2011 zgłoś

religia powinna być albo na pierwszej lekcji, albo na ostatniej, pamiętam, że kiedyś chodziło się do salki katechetycznej zaraz po lekcjach, kto wierzył to szedł, a kto nie to wracał do domu;P

Autor: zuz  29.08.2011 zgłoś

Nie, nie i jeszcze raz nie. Jesli moje dziecko wstąpi do tej sekty, będzie to dla mnie totalna porażka.

Autor: maja  29.08.2011 zgłoś

dyskutujemy nad tym czy wysłać dziecko na religię, a ktoś wkleja przebieg wizyty papieża w Hiszpanii...hej Nawiedzona zacznij pisać na temat!!!

Autor: ela  29.08.2011 zgłoś

Dla mnie sprawa nauczania religii w szkole(uważam, ze powinna być w kosciele) to jedna sprawa,a decyzja rodzicow- poslać na nia dziecko, czy nie - to sprawa druga. Bo czy w szkole, czy w kościele - i tak wszyscy będą wiedzieć, kto chodzi,. kto nie.I moim zdaniem, nie to jest istotą sprawy. Moje zdanie jest takie:kochani rodzice, ktorzy będac sami ateistami, twierdzicie, że chcecie, aby Wasze dziecko mialo prawo wyboru, czy będzie wierzyc, czy nie:Niestety, Wy takiego wyboru wlaśnie im nie dajecie.Wybrać mozna, jeśli zna sie - zasady jednej lub wiecej religii i ma się wybor - chce sie wierzyć lub nie.Podobnie jak uczy się dziecka polskiego lub matematyki -bo nikt nie pozwolilby mu czekać do doroslości, aby wybralo,co mu bardziej odpowiada. Najpierw trzeba te przedmioty poznać.Podobnie jest z religią.Nie wiem, w czym to moze zaszkodzic dziecku. Wręcz przeciwnie - religia,jeśli tylko przekazana jest madrze (no, niestety, o to trudniej )moze kiedyś stac się poteżnym oparciem dla czlowieka w najtrudniejszych momentach życia.Jeśli taka rezerwe nadziei można dziecku podarować, dlaczego tego nie zrobić? Nawet, jeśli my sami w nia nie wierzymy.Może warto przemyślec sprawę pod takim katem wlasnie: ja umiem sobie bez religii dać radę w życiu, ale czy jestem pewien , ze moje dziecko bedzie takie samo, jak ja?... Może ta nasza postępowosć pogladow nie każdego jest w stanie uszczęśliwić?

Autor: sonar  29.08.2011 zgłoś

Jestem katolikiem, chodzilem na religie, jestem szczesliwy i spelniony w rodzinie. I nie wyobazam sobie zycia bez kosciola katolickiego. Pozdrawiam wszystkich opluwajacych i wiecznie niezadowolonych.sonar

Autor: fala  29.08.2011 zgłoś

Współczuję tym dzieciom, których rodzice co innego mówią a co innego robią. To najprostsza droga do zaburzeń osobowości u dzieci. Nie ma co chować głowy w piasek i trzeba otwarcie głosić swoje poglądy- szczególnie przed swoimi dziećmi, bo i tak wyczują każdy fałsz. Nie miałabym z tym problemu, nawet gdyby tylko moje dziecko miało chodzić na religię. Córka jako jedyna z klasy należy do Oazy Dzieci Bożych i nikt jej nie wytyka palcami. Gdy inne koleżanki pytały ją czy nie szkoda jej czasu na to sama wiedziała co im odpowiedzieć. Dumna byłam z niej. I z siebie też.

Autor: do eli  29.08.2011 zgłoś

ale dlaczego dla Ciebie danie wyboru=posyłanie na religię katolicką? a może islam albo buddyzm?

Autor: Sonar  29.08.2011 zgłoś

czytam artykuly na roznych portalach. zawsze uwaznie czytam komentarze. I co? Zauwazam ze przeciwnicy jakiejkolwiek religii a katolickiej w szczegolnosci prawie w 99% urzywaja obeg, przeklenstw, wulgaryzmow zamast rzeczowych argumentow. Straszne jest to ze oni maja tez prawo glosu i decydowania. Tylko jakie skutki tego postepowania. Az ciarki przechodza jak oni mogo decydowac o losie innych skoro o siebie nie dbaja.

Autor: monk do Sonar  30.08.2011 zgłoś

Czytam Twój komentarz i żal mnie ogarnia, że takie nieuki mogą pisać komentarze. To straszne!

Autor: ateista  30.08.2011 zgłoś

Jest to tragiczna czesc polskiej edukacji - tego nie powinno byc. Jak mozna uczyc na innych przedmiotach faktow, a na jednym jakies bajko-bzdury. I wciskac ze trzeba chodzic do kosciola, sluchac ksiedza i wierzyc w te bzdury!!!??? Nie ma bogow, a panstwo winno byc swieckie. Przez to ze tak nie jest, to polskie spoleczenstwo od lat juz wielu bylo wychowywane w strachu przed fantastyka jakas (pieklo, diably i jakies inne udziwnienia). Rownie dobrze mozna wierzyc w superman'a, tez jest dobry i ma nieziemska sile. Do nauki dzieci prosze zachecac - fakty, logika, empiryka. Btw. Nie uzywam wulgaryzmow, jestem ateista, i pracuje naukowo.

Autor:  30.08.2011 zgłoś

Jak to mówił chyba Boy-Żeleński, najlepszym sposobem na laicyzację społeczeństwa jest wprowadzenie religii do szkół. Czyli tak naprawdę religia w szkołach zaczyna uwalniać nas od jarzma religii w kraju. Ludzie sie wreszcie budzą i zaczynają niezależnie myśleć. Lepiej późno, niż wcale.

Autor: @  30.08.2011 zgłoś

Pozdrawiam malkontentow.

Autor: sonar  30.08.2011 zgłoś

Mamy XXI wiek, i tak ogromne zacofanie. Bogu nie wierza, ale rozumu nie uzywaja. Bo gdyby uzywali w konsekwencji doszliby do istnienia Boga. Bogu nie wierza ale biegaja do wrozek i rozczytuja sie w horoskopach, i swiecie przekonani o jedynej prawdzie w TVN-ie. A idealny system rzadzenia dla nich to Korea Polnocna. Tam rowniez religia jest zabroniona. I tepi sie wierzacych.

Autor: @  30.08.2011 zgłoś

Ateisci i wszelkiej masci tego propagatorzy, popatrzcie coscie zrobili z wlasnym zyciem. Nie uszczesliwiajcie innych na sile.

Autor: Kira  30.08.2011 zgłoś

Cóż, może i faktycznie "mądrze przekazana" religia stanie się dla człowieka w późniejszym wieku oparciem. Ale czy naprawdę to takie dobre: rzekomo wiedzieć, jak należy postępować, wyrzec się wątpliwości i pytań? Ludzie religijni to zwykle konformiści do setnej potęgi. http://sun-wu-kung.blog.onet.pl/Jedni-moga-mowic-drudzy-maja-s,2,ID433894303,n

Autor:  30.08.2011 zgłoś

Mamy tylu bogow, ilu ludzi. Dlaczego bog jednego czlowieka jest lepszy a bog innego nie? W szkole uczy sie teraz tylko o jednym z bogow, a gdzie reszta? To jakos tak nierowno i nieprzyzwoicie.

Autor: kira@  30.08.2011 zgłoś

Ludzie religijni to zwykle ludzie nietolerancyjni, a jeżeli ich religia jest w przewadze w danym miejscu, dokonuja zwykle poważnych nadużyć - patrz katolicy w Polsce, islamiści w krajach arabskich itd. Religia nie gwarantuje moralności, wręcz nakazuje amoralność w imię realizacji swoich celów. Najbardziej etyczni sa zawsze ludzie nie ograniczeni religią.

Autor: @  30.08.2011 zgłoś

"etyczni sa zawsze ludzie nie ograniczeni religią." czyli twoim wzorem do nasladowania jest Hitler, Stalin, Mao ce Tung. No chyba ich nie porownasz do Jezusa. Brawo. Nie musze sobie wyobrazac swata, bez Boga. Wystarczy jak zobacze moment twojej smierci, czego ci nie zycze. Bo twoi idole pokazali na co ich stac. bez urazy.

Autor: Kira  30.08.2011 zgłoś

@ Jak widać bliżej Ci do Hitlera czy Stalina, skoro kłamliwie twierdzisz, że są oni idolami ateistów. Z Jezusem w kazdym razie nie masz za wiele do czynienia. :-)))

Autor: 34all  30.08.2011 zgłoś

Gdzieś głęboko w dżungli w amazoni czy w afryce rodzice nie mający pojęcia o istnieniu biblii, kościoła, boga chrześcijańskiego, katolicyzmu, jezusa itd jakoś nie mają problemu "posłać dziecko na religie czy nie posłać" - i jakoś żyją sobie szczęśliwie zgodnie z naturą i wg nich do żadnego piekła nie trafiają. i podczas umierania jakoś nie nachodzi ich syndrom: "jak trwoga to do katolickiego jedynego boga" i nie zaczynają nagle klepać zdrowaśki ze strachu przed rogatym szatanem więc WTF?

Autor:  30.08.2011 zgłoś

do @ zapomniałeś wspomnieć że ateistami byli albert einstein, religa, stephen hawking, hugh laurie (dr house), - charlie chaplin który parodiował hitlera, a od którego hitler wziął wcześniej jego wąsik który wcześniej Charlie rozpropagował jako nową mode. -Darwin (mimo że wcześniej był wierzący i żonaty był z bardzo wierzącą żoną) - kuroń - Maria Skłodowska-Curie - Woody Allen - John Lennon - bjork - bruce willis - pogromcy mitów (nie pamietam teraz ich imion) - Ian McKellen (gandalf ) - John Malkovich - Kevin Bacon - Jack Nicholson - Brad Pitt - stephen fry - hemingway - nawet bill gates - (zapewne korzystasz z jego windowsa teraz) - james cammeron (ten od avatara i terminatora) - podobno napoleon - sporo komików (pomijając monty pythona bo to przecież oczywiste) - a także Epikur i podobno Sokratesa oskarżano o bezbożność - czyli ateista - i wiele innych ... ale NIEEE ty musiałeś dowalić ateistom stalinem, hitlerem i mao - paranoja. Jakbym miał wymieniać najgorszych morderców, którzy działali w imie boga to by tu miejsca i czasu nie starczyło...

Autor:  30.08.2011 zgłoś

do mojej poprzedniej wypowiedzi moge dodać jeszcze: - Ludwik Pasteur - demokryt - zygmunt Freud - James Watson (model budowy podwójnej helisy DNA) - Witold Gombrowicz - Stanisław Lem - Lovecraft

Autor:  30.08.2011 zgłoś

- bergman - umberto eco

Autor: tadeusz  30.08.2011 zgłoś

Uwazam, ze nie powinno byc w szkole nauki religii, tylko religioznawstwo. Taki przedmiot nie powinien prowadzic ksiadz, lecz nauczyciel swiecki. Na lekcjach religioznawstwa powinno uczyc sie o wszystkich wiarach, nie tylko o katolicyzmie. Dziecko powino poznac roznorodnosc wiar, ich historie i ich kanony. Nic poza tym i wtedy dopiero posiadloby wiedze na temat roznorodnosci religii, co przyniosloby dziecku wieksze korzysci z posiadania takiej wiedzy. Jezeli dziecko chcialoby uczyc sie juz konkretnej wiary, to powinno uczeszczac na lekcje tej wiary, a nie innej poza szkola.

Autor: kTos  30.08.2011 zgłoś

Miota nim jak szatan!

Autor: Nina  30.08.2011 zgłoś

Religia od zawsze jest rzeczą sporną. Chodzić na nią, czy nie chodzić? Posyłać dziecko, czy nie posyłać? Oczywiście wypowiadam się jako osoba, która jest w klasie maturalnej i ma pojęcie o lekcjach religii. W przedszkolu uczyła mnie katechetka, która straszyła piekłem za każdym razem, kiedy robiliśmy coś źle, albo nie poszliśmy do kościoła. Był to okres, kiedy jeszcze chodziłam do kościoła, kiedy jeszcze modliłam się, ale czy wierzyłam w to? Powiedziano mi po prostu "Nie pójdziesz do kościoła, to pójdziesz to piekła". I ze strachu przed piekłem chodziłam. Potem była podstawówka i klepanie modlitw na czas, jak ktoś już w to wspomniał. Spotkania w kościele, bo przecież komunia i trzeba jakoś wyglądać. Miałam fajnego księdza, ale potem został wyrzucony z parafii, bo nie chciał brać pieniędzy, kiedy chodził po kolędzie. I był to jedyny okres, kiedy chodziłam do kościoła na msze, które prowadził ten ksiądz, ponieważ były ciekawe. Prawdę powiedziawszy lata, w których urzędował ten ksiądz, nasz kościół przeżywał największe oblężenie młodzieży. Następnie było gimnazjum i trafiła mi się katechetka, która nie potrafiła rozmawiać o niczym z religią związanym. Lekcje polegały na przepisywaniu notatki z tablicy. Zero zainteresowania nami i ze wzajemnością. W liceum miałam o wiele lepszą katechetkę, ponieważ rozmawiała z nami absolutnie na wszystkie tematy. Była dowcipna i poświęcała nam wiele czasu na pytania o inne religie. Miała po prostu sporą wiedzę na ten temat i potrafiła zainteresować nas tym. Nie trzeba krytykować lekcji religii, ponieważ każda jest inaczej prowadzona. Do kościoła nie chodzę, ponieważ uważam, że jest to moja strata czasu, natomiast lekcje religii potrafią nauczyć czegoś więcej, niż bezmyślnego klepania modlitw. Oczywiście ludzie patrzą na to, czyje dziecko chodzi na religie, a która rodzina to "bezbożnicy" i tutaj pozostaje nam własna decyzja, czy chcemy skazywać dziecko na wytykanie palcami. Przecież z czasem samo dojrzeje do decyzji, czy chce chodzić czy nie. A rodzice powinni czuwać nad nim, żeby nie straszono ich piekłem, czy innymi bzdurami, po których może nawet koszmary.

Autor:  30.08.2011 zgłoś

Pochodze z rodziny nie bardzo wierzacej choc wszyscy jestesmy ochrzszeni. Sp babcia mowila ze Bog jest w sercu, nie w kosciele, wiec nie chodzilismy ani do mszy ani na religie, a ze mieszkamy w duzym miescie, nie rzucalo sie to w oczy. Podobnie bylo w rodzinie meza. Nasze dziecko natomiast chodzi na religie szkolna, bo samo tego chcialo, mamy bardzo sensownego proboszcza, lekcje sa bardzo ciekawe, sa omawiane inne religie, etyka, filozofia (w tym nawet ateizm, ale bez zadnych obelg ze strony ksiedza), kultura i sztuka. Ksiadz jest naprawde fajny, nie narzuca sie, nie grozi pieklem; raz tylko zapytal czy czytujemy w domu biblie, bo "warto wiedziec". Mimo wszystko uwazam, ze religia powinna byc wykladana w kosciele, nie w szkole i - zadnego przymusu. W szkole ma byc etyka. PS. Stalin byl absolwentem prawoslawnego seminarium oraz Akademii Duchowej czyli dyplomowanym popem.

Autor: yabadabada  30.08.2011 zgłoś

Podstawówka: najpierw malowanki i piosenki, w starszych klasach stara katechetka, która darła się na nas, że nie chodzimy na mszę i straszyła nas piekłem i innymi czeluściami. Gimnazjum: super fajny ksiądz, z którym szło pożartować, włączał nam filmy, czytaliśmy i analizowaliśmy Biblię, ogólnie wielka szkoda, że już nie ma go w mojej parafii. LO: najpierw katecheta, który bardzo poważnie traktował religię, ale bardzo dobrze tłumaczył, miał bardzo duże poczucie humoru, aczkolwiek pewne sprawy omijał. Na końcu w LO uczył nas brat zakonny. I choć już wtedy odsuwałam się od religii, to dla niego chodziłam na te lekcje. Ten człowiek miał tak życiowe podejście do wszystkiego, że ciężko było go o coś oskarżyć. Rozumiał wszystkie uczucia człowieka - miłość, nienawiść, burze hormonalne, które w tym wieku są tak normalne. Czytał nam o aborcji, wcale nie przekonując, że jest to coś złego i za to idzie się do piekła - nie, on raczej starał się przytaczać nam przykłady kobiet, które usunęły ciążę, ich wyrzuty sumienia, konsekwencje psycho-fizyczno-medyczne. Pamiętam jak dziś, że przyszedł kiedyś na lekcje z artykułem medycznym o antykoncepcji hormonalnej i czytał nam jak powinniśmy ją stosować, czego się wystrzegać kiedy się bierze tabletki, bo wiedział, że i tak wiele z nas będzie te tabletki zażywać, więc lepiej robić to dobrze, niż potem mieć dylematy czy usuwać niechcianą ciążę, czy nie. Ogólnie, powiem tak - ten człowiek na pewno pójdzie do nieba. I życzę mu tego z całego serca.

Autor: yabadabada  30.08.2011 zgłoś

"pamiętam, jakby to było dziś" miało być :))

Autor: ton  30.08.2011 zgłoś

ateiści jak zwykle dali popis... jacy on są mądrzy i wszystkowiedzący... a 10 przykazań jeszcze w procesie wychowawczym nikomu nie zaszkodziło

Autor: Kira  30.08.2011 zgłoś

TON, przecież każda cywilizacja stosuje je wybiórczo. :-)

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Absurd religii wynika m.in. z faktu że wszelkie religie stawiają naiwne założenie że Wszechświat, życie i człowiek to dzieło "boga" oczywiście ich "boga" - co pośrednio ma świadczyć w ogóle o jego istnieniu.... W dawnych czasach kiedy powstawały religie ludzie nie mieli pojęcia o przyczynach i skutkach oczywistych dla nas- opartych o fizykę chemię, i biologię. Nowożytna nauka otworzyła oczy wielu ludziom a religie musiały szybko przystosowywać swe "nauki" do nowych sytuacji które stwarzał niezależny od Kościoła postęp nauki. Główny akcent materialnego stwarzania wszystkiego przez "boga" - to co sprawdzalne przesunięto na bezpieczną sferę niematerialnego "ducha" podlegającego dowolnej interpretacji i manipulacji. To okazało się "zbawiennym" pomysłem dla armii zbawienia samych siebie....

Autor: do @  30.08.2011 zgłoś

czyżbyś zapomniał, że Hitler był w dużej mierze finansowany przez Watykan? Zanim poruszysz temat, zapoznaj się z nim bliżej. Jesteś genialnym przykładem na to, jak religia pierze ludziom mózgi...

Autor: saxon  30.08.2011 zgłoś

Nabijanie się z dobrze prosperującego interesu [od 2000 lat] w dobie kryzysu jest nie na miejscu.Firma , która niczego nie produkuje , ma w dupie postęp, nie ponosi kosztów drogich badań i wdrażania innowacyjnych technologii a ma się całkiem dobrze, powinna budzić podziw, a nie niechęć.Osobiście mam gdzieś los w/w przedsiębiorstwa[ z naciskiem na przyrostek -biorstwa] ale obiektywnie patrząc obecni kapitaliści powinni się uczyć od mistrzów .Cytując klasyka; godzi się uczyć i od wroga.

Autor: QF  30.08.2011 zgłoś

jakie to dziwne, a później ludzie jakoś dziwnie chcą brać ślub kościelny / chrzcić dzieci / czy ostatecznie wrócić do wiary tuż przed śmiercią... i gdzie wtedy można sobie wkytrać debilne rozważania???

Autor: saxon  30.08.2011 zgłoś

Do QF. To się nazywa relatywizm moralny,czasami określany pragmatyzmem.Wg mnie to zwykła hipokryzja.

Autor:  30.08.2011 zgłoś

to jak takie lekcje beda wygladaly zalezy od tego kto je prowadzi. my mielismy w 1 klasie liceum ksiedza Remigiusza, wspanialy czlowiek,pedagog. jego lekcje to nie byly lekcje religii to byly lekcje zycia i to miedzy innymi dzieki nim jestem dzis kim jestem. na jego lekcje chodzili nawet koledzy ktorzy nie wierzyli, ale przychodzili chocby po to zeby sobie ciekawie podyskutowac. do modlitwy wstawali wszyscy wierzacy i niewierzacy, ci drudzy z szacunku dla tych pierwszych. tak naprawde to onam nie mowil jak byc dobrym katolikiem tylko dobrym czlowiekiem, a to czy wierzysz w Boga, czy Allaha albo sarenke bambi jest nie wazne. wazne jest jak ty korzystasz z zycia, zasady jakimi sie kierujesz, jak traktujesz bliznich itd. i zaraz sie okazuje ze to podstawy bycia dobrym czlowiekiem, a poza tym jak ktos dobrze zyje dla siebie i innych to czy wierzy czy nie to i tak kroczy sciezka Chrystusa, bo on wlasnie tego nauczal, a nie klepania zdrowasiek na kolanach.bo wielkosc naszej wiary i bycie czlowiekiem, nawet ateista okreslaja uczynki, zwlaszcza te codzienne i male.

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Religie niestety bazują na oszustwie i manipulacji emocjonalnej swych wyznawców. Od prania mózgów dzieciaków zaczynają...

Autor: green_frog  30.08.2011 zgłoś

Bóg nikomu niczego nie zabiera, a wszystkim daje. Ja jestem szczęśliwy, że mi dał wiarę. Pozdrawiam wszystkich. Szczęść Boże

Autor: Buhahaha  30.08.2011 zgłoś

Po pierwsze gówniarz ma chodzić do szkoły, a w wieku jak już będzie rozumny niech decyduje. Może wierzyć lub nie ale zachowując coś z 10 przykazań będzie lepszym człowiekiem. Teks typu moje dziecko nie chodzi bo ja nie wieże, świadczy o niedojrzałości rodzica.

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Religia w szkołach i opowiadanie bajek przez klechów nie ma niestety przełożenia na moralność społeczeństwa. Można powiedzieć ze niestety jest wprost przeciwnie . Religia w wydaniu sekty Krk produkuje HIPOKRYTÓW i CIEMNIAKÓW - to cechy pożądane...

Autor: @  30.08.2011 zgłoś

Do -------- Wyjdziesz za maz, bedziesz miec dzieci, prace, klopoty i radosci. Spotkasz dobrych ludzi na swojej drodze i Zmienisz co nieco w twoim spojrzeniu na swiat. Szczerze ci wspolczuje w twojej sytuacji. Niezrecznie jest to wypowiadac slowa pocieszenia publicznie. Bunt i smutek przebija z twych slow ale nie boj sie moze ci w zyciu sie ulozy. Bog nikogo nie skresla do konca.

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Szantaż "bożą miłością" to niestety jedna z metod psycho- manipulacji poddanych praniu mózgu....Krk chodzi o przetrwanie na koszt tumanionego społeczeństwa...od 2000 lat to samo zmieniają się tylko metody. Kiedyś "wystarczył" terror- teraz pranie mózgu małolatom...

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

Jestem rocznikiem 88'.....miałem na tyle szczęścia że nikt nigdy nie zmuszał mnie do chodzenia na religię. Ale w podstawówce przez pierwszych parę lat uczęszczałem....wyniosłem z niej samą niechęć do religii, kościoła, księży i zakonnic. Nigdy tez nie będę zmuszał swoich dzieci do uczęszczania na nauki tego przedmiotu, bo są one po prostu zbędne i jeżeli dziecko będzie się na tych lekcjach mordowało, to po co go katować? Żyjemy w wolnym kraju i nikt nikogo nie musi zmuszać do wiary.... Sam jestem ochrzczony, wierze w jakąś siłę wyższą , bo nawet fizyka w pewnych działach zakłada jej istnienie, ale nie wierzę w Boga kreowanego przez człowieka, w biblię okrojoną z niewygodnych dla kościoła przypowieści, w księży którzy są bezinteresowni we wszystkim co robią...Nie wierzę, wątpię ale nie neguję....bo mam do tego prawo.

Autor: Rosa  30.08.2011 zgłoś

W szkołach jest również etyka, więc uczniowie maja wybór. Nikt nikomu nic nie narzuca

Autor: religia-farsa  30.08.2011 zgłoś

Możliwość wyboru etyki to fikcja. Szkoły nie zapewniają w większości wyboru. Albo etyka jest prowadzona przez tę samą osobę co religia czyli wiadomo kogo ...

Autor: czacha  30.08.2011 zgłoś

trzeba sie określić ,czy jestem żydem i nie chodzę do kościoła ,czy jestem Polakiem katolikiem dla ktorego chrzescijanstwo jest fundamentem naszej ojczyzny .za wiare nasi przodkowie przelewali krew musimy o tym pamiętać . Wybór jest tylko jeden.

Autor: czacha  30.08.2011 zgłoś

Głupcy maja krótką pamięć ,często zapominamy ile ofiar poniósł kościół i ile wkładu wniósł w zmiany w naszej Ojczyznie gdyby nie kościól to prawdopodobnie mielibysmy nadal komune ,dla tego faktu trzeba dziekowac Bogu ktory odnowil oblicze naszej ziemi.

Autor: czacha  30.08.2011 zgłoś

do teksu z godz 10-52 Religie niestety bazują na oszustwie i manipulacji emocjonalnej swych wyznawców. Od prania mózgów dzieciaków zaczynają.. ale nie chrzescijanska ktora dała emancypacje kobiet ,rodziny ,respektowanie monogamii,szkoly dla ubogich a zdolnych , moralnosc zakazuje oszukiwac i manipulowac innymi.. Feliks Koneczny w ksiażce "Swięci w dziejach narodu Polskiego" POLECAM

Autor:  30.08.2011 zgłoś

Jak trwoga to do Boga a jak nie ma (pozornie) zagrożeń to chulaj dusza , piekła nie ma. Za kilka , kilkanaście , (kilkadziesiąt?) lat jak islam na dobre rozleje się po Europie marny los będzie ludzi takich co w nic nie wierzą. Dojdzie do walk , nasi zwrócą się do Boga z modlitwą o pomoc ale wtedy może być już za późno. Poleje się krew. Ale co ja tam wiem. i ty pojebie będziesz zbawiony.... alleluja

Autor: Samum  30.08.2011 zgłoś

To palenie na stosach czarownic Kościół nazywa "emancypacją kobiet"? No to niemało kobiet Kościół "wyemancypował"! Można powiedzieć: "emancypował", że aż iskry szły!

Autor: gość z kosmosu  30.08.2011 zgłoś

Jak najbardziej. BÓG - HONOR - OJCZYZNA!!!

Autor: Anka  30.08.2011 zgłoś

A potem proszą księdza o pogrzeb katolicki . To zacofanie .

Autor: ja  30.08.2011 zgłoś

Pani Redaktor napisała: "Także dzieci innego niż katolickie wyznania mają prawo do lekcji poświęcanych zgłębianiu swojej wiary. Buddyzm dla buddystów, islam dla muzułmanów. Tyle teorii". - błąd. Nauczanie religii w szkole publicznej może być zorganizowane tylko dla wyznania, które ma uregulowany stosunek prawny w państwie i z Ministerstwem Edukacji, a nie wszystkie inne wyznania.

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Krk nie przestrzega podstawowych norm ujętych w Konstytucji RP otóż KAŻDY MA PRAWO WYBORU ŚWIATOPOGLĄDU jest tzw WOLNOŚĆ SUMIENIA -- indoktrynacja przeprowadzana w szkołach a nawet w przedszkolach tę wolność zabiera.. Mało tego Krk ciągle włazi z butami w politykę - takie mieszanie religii i polityki jest zwykłym oszustwem. Krk zawsze miał przede wszystkim swoje priorytety na uwadze.. Cała propaganda Krk kreci się tak by ludzie utożsamiali Krk z wartościami narodowymi i walką o lepsze jutro. Krk zawsze jednak współpracował z każdym który zapewniał jemu przetrwanie i dochody oraz władzę . Znamy z niezakłamanej historii przykłady że były zdrady, oszustwa , morderstwa ... o pedofilii nie wspomnę...

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Wybór światopoglądu lub jego kształtowanie nie powinno być przeprowadzane w państwowej szkole..To nie miejsce na to szkoła jest od zdobywania wiedzy. Wybór światopoglądu co najwyżej powinien być dokonywany w rodzinach które sobie tego życzą. Religia w szkołach jest aroganckim narzucaniem innym określonych postaw. Demokracja polska jest ułomna ze na to się zgodziła pod naciskiem biskupów- Krk uprawia indoktrynacje a potem mówi że ma 95% wyznawców. ....

Autor: znajoma katechetki  30.08.2011 zgłoś

Ja to widzę od strony zwykłej parafianki. Mam wrażenie że niektórzy w religii cofnęli się do średniowiecza. Teraz nikt tu dzieci na religi piekłem nie straszy, a na pewno nie ma takiego prawa. Wiem bo mam w bliskiej rodzinie katechetkę i opowiadała mi niejednokrotnie o programach nauczania religii w szkołach. I ani w szkole, ani w kosciele proboszcz problemu z dziecmi niewierzącymi nie robi, pod warunkiem, ze rodzice nie próbują na siłę swoje pociechy np. w komunię wcisnąć ot tak zeby miały papierek i nie próbują zmieniać panujące zasady na swoje potrzeby. Na to kościół się nie godzi i ma prawo odmówic udzielenia sakramentu, a i już na pewno ma prawo wymagać żeby znaly podstawowe zasady kościoła katolickiego.

Autor: znajoma katechetki  30.08.2011 zgłoś

Heh przepraszam za nieskładność, pisałam z przerwami:)

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

mhm, wiara u podstaw naszego kraju- ok, zgadzam się całkowicie. Macie rację, zawsze to ona spajała w czasie największych bitew gdzie ginęło za wiarę i ojczyzną najwięcej ludzi. Chwała im za to, bo dzięki temu kształt naszej Polski jest taki jaki jest....szkoda tylko ofiar, ludzi niewinnych którzy ginęli przez wiarę.... np wtedy gdy Polska przyjmowała chrzest....ilu ludzi wycięto w pień, bo oni nie chcieli przyjąć wiary... Ginęli nie wiedząc za co... Ale zostawmy historię, bo tu można przytoczyć równie wiele przykładów ogłupiania ludzi przez religie i przykładów zbawiennej roli wiary... Skupmy się na tym co jest teraz...."Głupcy maja krótką pamięć ,często zapominamy ile ofiar poniósł kościół i ile wkładu wniósł w zmiany w naszej Ojczyznie gdyby nie kościól to prawdopodobnie mielibysmy nadal komune ,dla tego faktu trzeba dziekowac Bogu ktory odnowil oblicze naszej ziemi." (cytat kolegi CZACHA) kolega wyżej mówił coś ofierze jaką poniósł kościół......nie zapominaj jednak kolego, że kościół tworzą ludzie. Więc to ludzie ponieśli stratę....bo jak wytłumaczysz 5-cio letniej dziewczynce że straciła ojca w walce z ZOMO? powiesz jej że to była wielka strata dla kościoła? No mam nadzieję że nie... nie byłoby komuny, bo ona sama by się rozpadła i bez kościoła... ale to nie jest istotne.....Istotne jest to że żyjemy w wolnym kraju i mogę nie wieżyc, mogę powiedzieć że religia to dla mnie brednie i nikt nie ma prawa nakazać mi innego toku myślenia. Prawdziwa wiara to coś co jest głęboko w człowieku i nie da się jej wmusić ani wyuczyć. Jeśli ktoś tego nie ma w sobie to już się tego nie nauczy, więc przestańcie wmuszać na siłę w ludzi to czym Was karmią w kościołach. Przyznać musicie że wmuszanie na siłę jest wyjątkowo nieetyczne;)...I jeszcze jedna rzecz....Dla Twojego spokoju, kolego CZACHA, nie będę się starał o kościelny pogrzeb....wychodzę z założenia że jak już zdechnę, to mogą mnie pochować nawet w Parku Kampinoskim...Liczy się to jak ludzie będą mnie pamiętać, a nie gdzie będzie leżało moje truchło....

Autor: ela do Do eli  30.08.2011 zgłoś

Przeczytaj dokladnie moj komentarz:pisalam o poznaniu więcej niż jednej religii.Chociaż przyznaję, że chrzescijanstwo jest mi bliższe w swoich zalozeniach,jako religia, ktora jak żadna inna propaguje miłość i tolerancję dla innych ludzi.Wiem, ze w tym miejscu wielu wybuchnie śmiechem:aha, tak,tak, stosy,wojny krzyzowe a w najlepszym wypadku wytykanie palcami innwowierców.Chodzi mi w tym miejscu o chrześcijanstwo, jakiego nauczal Chrystus, nie o to, co z niego zrobili ludzie w ciągu wiekow, manipulując nim dla wlasnych korzyści. Gdybyśmy tylko przestrzegali po prostu Dekalogu w taki sposob, jak nauczal Jezus, ktory do tych surowych przykazań dodal koniecznosć tolerancji i wzajemnego wybaczania bez ograniczeń, mielibysmy tu krolestwo niebieskie. To wlasnie,ktore chcial zaszczepic na ziemi,abysmy w koncu przestali sie żreć i pogardzać soba nawzajem. Wychodzi na to, ze wpadlam w ton mentorski :),troche sie zagalopowalam. Nie chcialam tu nikogo pouczać,tylko wytlumaczyć,dlaczego uwazam, ze religia jest potrzebna ludziom.Bo jeśli bedziemy wierzyc tylko we wlasną przebojowość i sile przebicia przy pomocy pieniądza,stworzymy sobie nawzajem pieklo na ziemi.Są na świecie rożni ludzie,bardzej lub mniej sklonni do agresji,wyrządzania krzywd itp.Jesli ktos ma byc lepszy dla innych choćby tylko dlatego , "ze boi sie piekla",to chyba mimo wszystko lepsze, niz gdyby krzywdzil wszystkich na swej drodze bez żadnych zahamowań i skrupułów.Nie znaczy to, że uwazam, ze czlowiek bez religii nie moze być OK.Ale myślę, ze dla wielu tych, ktorzy lubią isć" po trupach" wlasnie religia moze być czasem jedynym ogranicznikiem.Moze nie jest to najszlachetniejszą z pobudek, ale jeśli ma ograniczyć choć o parę procent liczbę krzywdzonych, zagubionych i nieszczęsliwych - to - czemu nie wierzyc? Znam parę osob takiego pokroju: są zawzięci,zacietrzewieni, nietolerancyjni i gdyby nie ów strach przed pieklem i oczekiwanie na niebo za dobre uczynki pewnie nie zdobyliby się na wybaczenie, zgodę, pomoc itd.I to sie mimo wszystko liczy,nie przyczyna,nie motyw, ale skutki takiego swiatopogladu.Przynajmniej u części ludzi wierzących ogranicza to chęć zemsty i nakrecanie nienawiści.A tych, ktorzy w imie religii pietnują innych lub niszczą w jakikolwiek sposob nie umiem uważac za wierzących.Oni sami się tak nazywają, ale o chrześcijaństwie maja w gruncie rzeczy bardzo blade pojecie.Samo chodzenie na religię ani do kościola chrześcijaninem nikogo nie zrobi...

Autor: piecyk  30.08.2011 zgłoś

Moja odpowiedź to: nie wysyłać dzieci na religię. Poniżej rozwinięcie tej odpowiedzi. Religia powoduje zastopowanie rozumu ludzkiego, człowiek przestaje myśleć i sam dążyć do preawdy, ponieważ w dogmatach religijnych wszystko ma podane na tacy. W tychże dogmatach religijnych sa takie bzdury, że nawet dziecko nigdy by w nie nie uwierzyło (niestety dzieci są od małego poddawane indoktrynacji i praniu mózgów) np. chrześcijaństwo: 1. Świat stworzony w 7 dni, gadający wąż w raju, Noe żyjący 900 lat i budujący arkę, na którą zabiera parę zwierząt z każdego gatunku, ucieczka Izraelitów z Egiptu - plagi egipskie wywoływane przez nie wiadomo kogo, przebywanie Jonasza w brzuchu ryby, wskrzeszenie Łazarza przez Chrystusa, uzależnienie nagrody czy kary po śmieci od jednego warunku - wiary w Boga, nie wierzysz - idziesz do piekła, przekonanie ludzi, że rodzą się z grzechem pierworodnym i odpowiadają moralnie za to co kiedyś zrobili Adam i Ewa - nawet prawo ludzkie nie przewiduje takiej kary, aby mogła ona dosięgnąć wielu potomków winowajcy, każdy sam odpowiada za siebie, itd. itp.) 2. Nie ma żadnych naukowych dowodów na istnienie takiej postaci jak Chrystus, ewangelie bardzo różnią sie od siebie jeżeli chodzi o szczegóły, kościół uznaje tylko 4 ewangelie podczas gdy wiadomo, że jest ich więcej. 3. Próba wyniesienia na króla Polski samego Chrystusa, budowanie świątyń większych od wszystkiego co istniało do tej pory, budowanie pomników Chrystusa, pomników JPII, ogólnie bardzo dochodowy biznes na wszelkiego rodzaju precjozach religijnych. 4. Tworzenie mnóstwa kultów miejscowych (Matka Boska Częstochowska, Matka Boska Jasnogórska itd.). 5. Wyciąganie coraz wiekszej ilości pieniędzy, handel nieruchomościami, niezliczone bogactwa Watykanu. Te same bulwersujące działania można znaleść w każdej relgii, muzułmanizm, judaizm i inne wierzenia hamują całkowicie rozwój ludzkości spychając to co najważniejsze dla człowieka na margines, a promując małostkowość, chamstwo, religijne otumanienie, zabobony i ciemnotę. Konstruktywna polemika z wierzącymi nie jest możliwa, ponieważ oni uznają tylko prawdy objawione w księgach ich religii biorąc je na poważnie, choć czasem mogą przyznać, że część tych prawd można rozumieć jako alegorie, jednakże których części to dotyczy można sobie samemu wybrać, tak jak oni to robią. Ludziom wierzącym automatycznie okazuje się szacunek, mimo iż na niego wogóle nie zasługują, ponieważ nie są w niczym lepsi od niewierzących (zarówno pod względem moralnym jak i duchowym). Wszelka próba zdyscyplinowania wierzących i ustanowienia praw, które będą dobre dla wszystkich, nie tylko dla nich, powoduje wręcz niesamowite oburzenie z powodu obrazy uczuć religijnych. Z powyższego wynika, że religie to totalne bzdury oraz, że nie da się normalnie rozmawiać z wierzącymi i nie da się spokojnie przejść obok tego co wyczyniają. A i jeszcze jeden dylemat, który mnie nurtuje bardzo: jeżeli wierzący sądzą, że religia jest nam potrzebna to niech podadzą chociaż jedną dobrą rzecz, którą ludzkość wyniosła z religii, tylko jedną...

Autor: janusz  30.08.2011 zgłoś

DLACZEGO ZARAŻACIE DZIECI swoje PIĘTNEM WIARY katolickie jest spokojniej żyć bez nich i nazywanie mnie ateistą to mnie obraża. nigdy nie posyłałem dzieci na nauki jedynie słusznej religii a mieszkam z wyboru na wsi i nikt i nic mi się nie stało, Co polecam a życiu wsi uczestniczę jestem sołtysem od 3 kadencji

Autor: waram61  30.08.2011 zgłoś

NIGDY W ŻYCIU!!Religia w szkole powinna być zakazana!!Jest to indoktrynacja młodego niedoświadczonego umysłu!!

Autor: Mądrala  30.08.2011 zgłoś

To zdanie mnie rozwaliło Piecyk napisał: "Te same bulwersujące działania można znaleść w każdej relgii, muzułmanizm, judaizm i inne wierzenia hamują całkowicie rozwój ludzkości spychając to co najważniejsze dla człowieka na margines, a promując małostkowość, chamstwo, religijne otumanienie, zabobony i ciemnotę" Czy ty wiesz co piszesz? To co robi masoneria?

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Wiara w siły nadprzyrodzone którą to wiarę zaszczepiają swym wyznawcom religie to TYLKO JEDEN z istniejących wielu światopoglądów. Tymczasem w Polsce serwilistyczna wobec Krk władza zezwala na pranie mózgów dzieciakom które też maja prawo do wolnego wyboru światopoglądu. - ten wybór powinien być dokonany POZA SZKOŁĄ. Szkoła państwowa jest od zdobywania wiedzy ogólnej. W Polsce jednak słabe państwo uległo klerowi i zgodziło się na "naukę" religii, nawet za to płaci i pozostawia oceny z religii na świadectwie.tak jakby światopogląd miał podlegać ocenom.....To jest zwykły skandal - bo na religii nie uczy się historii religii ani religioznawstwa ale serwuje jakieś bajki o duchach oraz mity i dogmaty służące utrwalaniu władzy Krk...

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

"To zdanie mnie rozwaliło Piecyk napisał: "Te same bulwersujące działania można znaleść w każdej relgii, muzułmanizm, judaizm i inne wierzenia hamują całkowicie rozwój ludzkości spychając to co najważniejsze dla człowieka na margines, a promując małostkowość, chamstwo, religijne otumanienie, zabobony i ciemnotę" Czy ty wiesz co piszesz? To co robi masoneria? " ale to co ten człowiek napisał to poniekąd prawda, więc o co Ci chodzi, "Mądralo"? hmmm? Mówię że poniekąd to prawda, bo oczywiście cześć ludzi wierzących nie jest taka jak w opisie powyżej, ale w dużej mierze to się zgadza.

Autor: A.  30.08.2011 zgłoś

Musiałam chodzić na religię w szkole podstawowej i gimnazjum. Nie było w nich możliwości, abym uczestniczyła w zajęciach etyki. W liceum to się zmieniło. Kiedy moja klasa miała religię, ja miałam okienko, odrabiałam lekcje w świetlicy, wychodziłam sobie gdzieś na obiad lub zakupy, czytałam w bibliotece. Lepiej wykorzystywałam te 45 min niż moi rówieśnicy na religii. Lekcje etyki były tak planowane, aby mogli na nią chodzić uczniowie każdej klasy - były więc na nich osoby z I, II i III klasy liceum. Odbywały się raz w tygodniu, podczas gdy religie były dwie (miałam więc mniej zajęć niż inni :) Co było dla mnie totalnym absurdem, bo ten czas można było wykorzystać na dodatkowy polski lub matematykę. Uczył nas historyk, głównie dyskutowaliśmy o poglądach filozoficznych, o prawach człowieka, prawach zwierząt, poznawaliśmy założenia innych wyznań. Poruszaliśmy tematy aborcji, eutanazji, samobójstw, homoseksualistów. Na normalnej religii nie można by tego robić. Miło wspominam etykę i nie żałuję że na nią chodziłam. Na ocenę końcową składała się frekwencja, poza tym każdy musiał napisać pracę na dowolny temat, np. o jakiejś religii.

Autor: RELIGIA ZAMIAST ETYKI  30.08.2011 zgłoś

U nas w liceum (rocznik 75) ludzie zapisali sie na etyke, ale potem sie przepisywali na religie. Dlaczego? Bo bardziej otwarcie, bez zacietrzewienia i glupich komentarzy- wiecej o seksie, milosci, zyciu, problemach globalnych (np. tlumaczylismy Times'a itp) gadalismy z ksiedzem Arturem (Jezuita) niz ludzie na etyce (ktora byla nudna do bolu). I na religie przychodzili wierzacy i niewierzacy. Fajnie bylo, cukierki przynosilismy i gadalismy bez konca. Pozdrawiam Wszystkich :)

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

"Musiałam chodzić na religię w szkole podstawowej i gimnazjum. Nie było w nich możliwości, abym uczestniczyła w zajęciach etyki. W liceum to się zmieniło. Kiedy moja klasa miała religię, ja miałam okienko, odrabiałam lekcje w świetlicy, wychodziłam sobie gdzieś na obiad lub zakupy, czytałam w bibliotece. Lepiej wykorzystywałam te 45 min niż moi rówieśnicy na religii. Lekcje etyki były tak planowane, aby mogli na nią chodzić uczniowie każdej klasy - były więc na nich osoby z I, II i III klasy liceum. Odbywały się raz w tygodniu, podczas gdy religie były dwie (miałam więc mniej zajęć niż inni :) Co było dla mnie totalnym absurdem, bo ten czas można było wykorzystać na dodatkowy polski lub matematykę. Uczył nas historyk, głównie dyskutowaliśmy o poglądach filozoficznych, o prawach człowieka, prawach zwierząt, poznawaliśmy założenia innych wyznań. Poruszaliśmy tematy aborcji, eutanazji, samobójstw, homoseksualistów. Na normalnej religii nie można by tego robić. Miło wspominam etykę i nie żałuję że na nią chodziłam. Na ocenę końcową składała się frekwencja, poza tym każdy musiał napisać pracę na dowolny temat, np. o jakiejś religii. " i TAKĄ etykę ja rozumiem....To jest coś wart przedmiot, na którym można podyskutować o własnych przemyśleniach i odczuciach wobec konkretnego tematu. Na religii starają się wrzucić wszystkich pod ten sam schemat i własne myślenie uczniów nie jest tu mile widziane, bo ono utrudnia zniewolenie schematem....Chciałbym cofnąć się do czasów swojego LO i mieć możliwość uczęszczania na taki przedmiot...Nie miałem takiej możliwości niestety, a na religie nie chodziłem bo zadawałem zbyt wiele pytań na które katechetka nie była w stanie odpowiedzieć....

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

Oczywiście że religia powinna być nauczana w szkole, aczkolwiek nie każdy rodzic musi posyłać na nią dziecko. Ja jestem wierząca i bardzo się ciesze że rodzice mnie wychowują w wierze katolickiej. Ciesze się że religia jest nauczana, bo bez tego wielu by zbłądziło. U mnie w gimnazjum miałam świetnego księdza z którym na każdy temat można było porozmawiać, nie bał się rozmawiać z tymi, którzy mają bardzo malutka wiarę - nie nawracał ich na siłę, tylko okazywał im miłosierdzie. Ja w przyszłości na milion % pośle moje dziecko na religie, a nawet nie tyle co pośle, ale będę im wpajać wszystkie nauki głoszone przez Kościół i Boga, bo wiem że tylko tak beda szczęśliwe na ziemi i to śmierci :)

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

Oczywiście że religia powinna być nauczana w szkole, aczkolwiek "nie każdy rodzic musi posyłać na nią dziecko. Ja jestem wierząca i bardzo się ciesze że rodzice mnie wychowują w wierze katolickiej. Ciesze się że religia jest nauczana, bo bez tego wielu by zbłądziło. U mnie w gimnazjum miałam świetnego księdza z którym na każdy temat można było porozmawiać, nie bał się rozmawiać z tymi, którzy mają bardzo malutka wiarę - nie nawracał ich na siłę, tylko okazywał im miłosierdzie. Ja w przyszłości na milion % pośle moje dziecko na religie, a nawet nie tyle co pośle, ale będę im wpajać wszystkie nauki głoszone przez Kościół i Boga, bo wiem że tylko tak beda szczęśliwe na ziemi i to śmierci :) " Czyli rozumiem że ich własne zdanie na temat wiary się nie liczy? Uważaj czym wojujesz, bo w ten sposób możesz doprowadzić do tego że Twoje dzieci znienawidzą wiarę....Słuchaj ich, pokazuj drogę, ale nie nakazuj i wpajaj....w ten sposób zrobisz z nich bezmózgie yeti a nie wierzących ludzi....

Autor: bez-złudzeń...  30.08.2011 zgłoś

Ludzie godzą się na religie w szkole bo ślepo i bezkrytycznie wierzą w bajki i propagandę którą serwuje kler....-dla swojego dobra....

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

Wszystko zależy od podejścia rodzica i od tego w jaki sposób będzie wpajał dzieciom wiarę katolicką. oczywiscie nie będe robic z nich bezmózgich yeti, bo jeśli od małego będą wiedzieć o Bogu, to zapewniam że nie zrobią się z dnia na dzień ateistami. Będę wskazywac im drogę do Boga i wiem że jeśli bedą to wiedzieć to z niej nie zejdą, bo to im nie da szcześcia

Autor: korel  30.08.2011 zgłoś

każda religia nie toleruje konkurencyjnych wyznać ani bezwyznaniowców. Wstęp do nieba mają tylko wybrańcy religii pod warunkiem przestrzegania przepisów ustalonych przez kapłanów. W niebie jest ok, jest 75 dziewic i rzeka wina , która nigdy nie wysycha. Nie wiem czy idące do nieba dziewice mają 75 prawiczków do dyspozycji ale to już są niuanse wszelakiej szczęśliwości. Pewne jest, że w niebie nie spotkają się Żydzi z Katolikami , a Katolicy z Protestantami, nie mówiąc o Islamistach czy Hindusach. Problem jest natomiast z ateistami, i z tymi wyznawcami , którzy nie chcą po śmierci nigdzie się udawać.

Autor:  30.08.2011 zgłoś

"Ludzie godzą się na religie w szkole bo ślepo i bezkrytycznie wierzą w bajki i propagandę którą serwuje kler....-dla swojego dobra...." ....bo tak jest łatwiej.....bo tak im jest łatwiej....bo rzeczywisty jest zbyt ciężki, więc idą na łatwiznę....

Autor: Jacek  30.08.2011 zgłoś

"Dla mnie sprawa nauczania religii w szkole(uważam, ze powinna być w kosciele) to jedna sprawa,a decyzja rodzicow- poslać na nia dziecko, czy nie - to sprawa druga. Bo czy w szkole, czy w kościele - i tak wszyscy będą wiedzieć, kto chodzi,. kto nie.I moim zdaniem, nie to jest istotą sprawy. Moje zdanie jest takie:kochani rodzice, ktorzy będac sami ateistami, twierdzicie, że chcecie, aby Wasze dziecko mialo prawo wyboru, czy będzie wierzyc, czy nie:Niestety, Wy takiego wyboru wlaśnie im nie dajecie.Wybrać mozna, jeśli zna sie - zasady jednej lub wiecej religii i ma się wybor - chce sie wierzyć lub nie.Podobnie jak uczy się dziecka polskiego lub matematyki -bo nikt nie pozwolilby mu czekać do doroslości, aby wybralo,co mu bardziej odpowiada. Najpierw trzeba te przedmioty poznać.Podobnie jest z religią.Nie wiem, w czym to moze zaszkodzic dziecku. Wręcz przeciwnie - religia,jeśli tylko przekazana jest madrze (no, niestety, o to trudniej )moze kiedyś stac się poteżnym oparciem dla czlowieka w najtrudniejszych momentach życia.Jeśli taka rezerwe nadziei można dziecku podarować, dlaczego tego nie zrobić? Nawet, jeśli my sami w nia nie wierzymy.Może warto przemyślec sprawę pod takim katem wlasnie: ja umiem sobie bez religii dać radę w życiu, ale czy jestem pewien , ze moje dziecko bedzie takie samo, jak ja?... Może ta nasza postępowosć pogladow nie każdego jest w stanie uszczęśliwić?" Czy wprowadzenie na jedną z dróg i przymuszenie do podążania nią jest daniem wolnego wyboru? Dla mnie nie, jakbym miał posłać swoje dziecko do szkoły, to by dać mu możliwość wyboru, wolałbym, by uczestniczyło w zajęciach religioznastwa. Dziecko nie musi podejmować decyzji o przynależności mając kilka lat. Równie dobrze może się z tą decyzją wstrzymać do wieku dorosłego, prawda? Chyba, że praktykujemy nadal "ochrzcijmy je teraz, puki nie myśli". Moje dziecko, o ile kiedykolwiek się takiego dorobię, będzie podejmowało decyzję o religii, kiedy samo poczuje taką potrzebę, nie ważne czy w wieku 12, czy 30 lat.

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

Myślicie że po co księża uczą ludzi wiary w Boga, wiary katolickiej? Po co ?! dlatego, że są wybrani przez Boga żeby głosic o Nim prawde. Bog chce żeby ludzie byli zbawieni, dlatego są księża. Podkreślam PRAWDZIWI KSIĘŻA. Oni nie idą do seminarium tylko po to żeby mieć z tego kasę. Idą zeby oddać życie Bogu

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

"Wszystko zależy od podejścia rodzica i od tego w jaki sposób będzie wpajał dzieciom wiarę katolicką. oczywiscie nie będe robic z nich bezmózgich yeti, bo jeśli od małego będą wiedzieć o Bogu, to zapewniam że nie zrobią się z dnia na dzień ateistami. Będę wskazywac im drogę do Boga i wiem że jeśli bedą to wiedzieć to z niej nie zejdą, bo to im nie da szcześcia " no widzisz.....tu już muszę złapać się za głowę.....Ciebie nie interesuje ich zdanie....Ciebie interesuje tylko to czy one będą robić to co zechcesz, i interesuje Cię tylko droga, jaka obrać, żeby dojść do Twojego celu.....Wiara to jest coś co każdy człowiek powinien wykształcić sam w sobie.....to nie jest coś czego możesz nauczyć swoje dzieci, czy wmusić im.....a co jeśli Twoje dziecko powie że nie wierzy? co zrobisz? powiesisz je? wyklniesz? wlejesz w tyłek parę batów? i myślisz że to coś zmieni?

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

W państwowej szkole nie powinno być religii - od tego trzeba zacząć. Komuś bardzo zależało by religia była, bo to miejsce świetnie się nadaje hurtowej produkcji uzależnionych od religijnych baśni, a co za tym idzie płatników podatku od głupoty. ... zamiast wolnego wyboru mamy religię farsę dla miernej , biernej ale wiernej większości...

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

i tu się z Toba nie zgodzę! oczywiscie bedą robic co będą chcieć. np. będą chcieli iść do technikum a nie do liceum, oczywiscie że im tego nie zabronie, będe ich wspierać w takich decyzjach. Ale będe ich wychowywać w duchu wiary katolickiej, bo z tego rodzice będą rozliczani przed Bogiem.

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

"Myślicie że po co księża uczą ludzi wiary w Boga, wiary katolickiej? Po co ?! dlatego, że są wybrani przez Boga żeby głosic o Nim prawde. Bog chce żeby ludzie byli zbawieni, dlatego są księża. Podkreślam PRAWDZIWI KSIĘŻA. Oni nie idą do seminarium tylko po to żeby mieć z tego kasę. Idą zeby oddać życie Bogu " jesteś idealistka, ale to bardzo dobrze;) pic polega na tym że trzeba tez czasem myśleć samodzielnie....pomyśl sobie po co w Takiej Warszawie jest potrzebne ponad 200 kościołów? po co? Po co wiece i pikiety religijne, jeśli rzecz tyczy się wiary która powinna być głęboko w ciszy kontemplowana i przeżywana? czy potrzebna w Polsce jest taka ilość księży? jest ich więcej niż lekarzy.....więcej niż budowlańców.....więcej niż tych którzy pracują w opiece społecznej.....po co? Więc nie mów mi że kościół nie ma na celu tego żeby zdobywać pieniądze, bo kolejne kościoły się za nic nie budują.....np taka świątynia za 2 miliardy zł na Wilanowie.....te pieniądze wolałbym przeznaczyć na pomoc biednym niż na budowanie kolejnego budynku, w którym ma niby mieszkać Bóg....

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

" i tu się z Toba nie zgodzę! oczywiscie bedą robic co będą chcieć. np. będą chcieli iść do technikum a nie do liceum, oczywiscie że im tego nie zabronie, będe ich wspierać w takich decyzjach. Ale będe ich wychowywać w duchu wiary katolickiej, bo z tego rodzice będą rozliczani przed Bogiem. " Jeżeli do nauki Wiary będziesz chciała używać siły, to przygotuj się na to że jako rodzic będziesz rozliczana baaardzo surowo ale jeszcze za życia....

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

" czy potrzebna w Polsce jest taka ilość księży? " Jeśli młody mężczyzna ma powołanie i idzie do seminarium czy zakonu, by oddać swoje życie Bogu to nie rozumiem czemu sie sprzeciwiasz. Myśle ze to dobrze że realizuje swoje życie zgodnie z wolą Boga. Tu się z Tobą zgodzę, że oczywiście nie potrzeba budować tak dużo nowych kościołów w takim mieście jak np. Warszawa. U mnie na wsi jest jeden kościół i wystarcza.

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Totalitarna religia która zaaklimatyzowała się w Polsce służy jak widać na co dzień utrzymywaniu armii 20 tys kapłanów i zakonnic... a nowo budowane kościoły które to budowle coraz częściej zresztą oprotestowywane przez lokalne społeczności służą jako punkty poboru kasy od naiwnych. Biznesy które prowadzi Krk nie są opodatkowane dlatego wiele inicjatyw jakoby związanych z pomocą społeczną to zwykłe instytucje do wyłudzania pieniędzy z budżetu. Taki caritas np tylko 40 % wydaje faktycznie na pomoc - reszta czyli 60 % idzie na utrzymanie budynków, samochodów, personelu itp Feudalna firma ze średniowiecza stała się skarboną do której dokładamy wszyscy i głownie o to teraz zabiega zakłamane towarzystwo wzajemnej adoracji by nie pomniejszał się stan posiadania i wpływy do skarbony....

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

" Jeżeli do nauki Wiary będziesz chciała używać siły, to przygotuj się na to że jako rodzic będziesz rozliczana baaardzo surowo ale jeszcze za życia.... " W żadnym komentarzu nie napisałam że bedę używać siły. Nie będę ich bić, krzyczeć tylko za to że nie odmówią np. modlitwy. Oczywiście ze nie. pisałam że będę ich wychowywać w wierze chrześcijańskiej, a co zadecydują później to już będą ich decyzje. Jak będą dorośli i na serio nie będą chcieli należeć do Kościoła to ich przecież za to nie skarcę.

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

zgodnie z wolą Boga......hmmmmm....a niby skąd można wiedzieć (zakładając że Bóg istnieje i może mieć jakąś wolę) jaka ta jego wola jest? hmmmm? ale to nie jest ważne pytanie i nie ma na nie tak rzeczywiście żadnej odpowiedzi, bo tych odpowiedzi jest tyle ilu jest ludzi odpowiadających na to pytanie....ważne jest to czy taki mężczyzna nie idzie przypadkiem na księdza, bo tak jest łatwiej, czy może faktycznie chce zbawić świat....Przez całe swoje życie, a żyję już trochę, nie poznałem żadnego księdza, który może mówić bez kłamania o czymś takim jak powołanie... Niektórzy z nich zamiast na sutannę zasługują na więzienne kraty... Jedno jest pewne- człowiek zawsze będzie tylko człowiekiem, a ja jako inny człowiek nie muszę słuchać tego co nakazuje mi człowiek stojący w budynku chowając się za krzyżem... według mnie powinny być jakieś limity przyjmowania do seminariów.....np 100 osób rocznie......

Autor:  30.08.2011 zgłoś

" Jeżeli do nauki Wiary będziesz chciała używać siły, to przygotuj się na to że jako rodzic będziesz rozliczana baaardzo surowo ale jeszcze za życia.... " W żadnym komentarzu nie napisałam że bedę używać siły. Nie będę ich bić, krzyczeć tylko za to że nie odmówią np. modlitwy. Oczywiście ze nie. pisałam że będę ich wychowywać w wierze chrześcijańskiej, a co zadecydują później to już będą ich decyzje. Jak będą dorośli i na serio nie będą chcieli należeć do Kościoła to ich przecież za to nie skarcę. " mówiąc o SILE miałem na myśli przymus psychiczny. Nie fizyczny....

Autor: 34all  30.08.2011 zgłoś

po co księża nauczają o bogu innych ludzi? To całkiem proste, jakby nie przekazywali wiedzy o bogu to nie było by wiedzy o bogu - czyli nikt nie wiedziałby nic o bogu - czyli religia by upadła i pozostała by jedynie mitem i wzmianką historyczną jak zeus, posejdon, bogowie egipscy itd itp - bez owieczek nie ma wpływów do kościoła, kościoły się nie budują, księża się nie ubierają w złote szaty i swoich świątyń nie wypełniają dziełami sztuki. Kolejne pokolenia ludzi nie zajmują się mówieniem innym jak maja myśleć i kogo kochać biorąc za to drobne opłaty, tylko idą do normalnej pracy budować drogi, uczyć matematyki, leczyć ludzi w szpitalu, stają odkrywcami świata, geologami, filozofami itd. itp.

Autor: bez-złudzeń  30.08.2011 zgłoś

Naiwność niektórych jest rozbrajająca ... 90% idzie do seminarium bo nie ma innej perspektywy i pomysłu na życie...To ludzie w większości z zapadłych cywilizacyjnie rejonów Polski. To oczywiście nie ich wina..... a perspektywa kusząca - łatwego życia , , bycie uwielbianym tylko za opowiadanie bajek...- łasych na łatwe ale zakłamane życie nie brakuje - cel uświęca środki...

Autor: rety  30.08.2011 zgłoś

Myślę, że chodzenie na etykę, zamiast na religię miałoby więcej sensu. Jeżeli ktoś ma taką potrzebę to szuka samemu informacji nt Boga, a to pranie mózgu, co robią na religii w niczym nie pomoże. Chyba lepiej nauczyć się myśleć a nie ładnie pisać w zeszycie szlaczki i wklejać święte obrazki... Chociaż w Lo miałam super katechetkę, co właśnie uczyła nas myśleć, starała się nas zarazić swoją wiarą, ale to przypadek 1 na 100.

Autor: Mikołak  30.08.2011 zgłoś

----- "po co księża nauczają o bogu innych ludzi? To całkiem proste, jakby nie przekazywali wiedzy o bogu to nie było by wiedzy o bogu - czyli nikt nie wiedziałby nic o bogu - czyli religia by upadła i pozostała by jedynie mitem i wzmianką historyczną jak zeus, posejdon, bogowie egipscy itd itp - bez owieczek nie ma wpływów do kościoła, kościoły się nie budują, księża się nie ubierają w złote szaty i swoich świątyń nie wypełniają dziełami sztuki. Kolejne pokolenia ludzi nie zajmują się mówieniem innym jak maja myśleć i kogo kochać biorąc za to drobne opłaty, tylko idą do normalnej pracy budować drogi, uczyć matematyki, leczyć ludzi w szpitalu, stają odkrywcami świata, geologami, filozofami itd. itp. " nie znam Cię, ale dla mnie jesteś geniuszem;P znasz moje myśli;P

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

limity ? haha. Tak bardzo krytykuje się księży, bo są związani z Bogiem. W prasie i telewizji mówi się tylko o tym że np. jakiś ksiądz kiedyś odprawiał Msze po pijanemu. Nie mówi się w ogóle o tych księżach którzy naprawdę są wspaniałymi ludźmi i kapłanami. Ksiądz, lekarz, murarz, nauczyciel - każdy jest człowiekiem i popełnia błędy. Tępisz kapłanów którzy są kapłanami tylko dla kasy, a myślisz że inni np. politycy, lekarze, prawnicy - oni nie pracują dla kasy. Oczywiscie sa lekarze którym zależy tylko na ratowaniu ludzkiego życia, ale są też lekarze którzy tylko zbierają kasę a nic nie leczą. Tak też jest z księżmi. Skreślasz wszystkich po kolei, a przecież każdy człowiek jest inny. To, że jeden ksiądz np. molestował kogoś to od razu oznacza ze wszyscy księża też molestują ?

Autor: Mikołak do bez złudzeń  30.08.2011 zgłoś

"Naiwność niektórych jest rozbrajająca ... 90% idzie do seminarium bo nie ma innej perspektywy i pomysłu na życie...To ludzie w większości z zapadłych cywilizacyjnie rejonów Polski. To oczywiście nie ich wina..... a perspektywa kusząca - łatwego życia , , bycie uwielbianym tylko za opowiadanie bajek...- łasych na łatwe ale zakłamane życie nie brakuje - cel uświęca środki..." niektórzy tych oczywistych rzeczy przez Ciebie wyłożonych po prostu nie są w stanie zrozumieć i nie chcą zrozumieć, bo tak im jest łatwiej... chwała Ci za to że myślisz ,a nie wegetujesz jak inni....

Autor: ela do Jacek  30.08.2011 zgłoś

Dla Ciebie wysylanie na lekcje religii jest przymuszaniem? To dlaczego wysylasz dziecko do szkoly? Chyba nie wszystkie dzieci chodzą tam z wlasnej woli,jednak rodzice nie czekają do ich doroslosć, aż wybiora same.Podobnie jest z religią.Rodzice maja prawo decydowac,jaką wiarę chcą przekazać swojemu dziecku.I nie jest to przymuszanie.Jest to po prostu przekazanie dziecku m.in.uznawanej przez siebie etyki, ktorą wielu z nas rozumie inaczej - i ma do tego prawo, dopoki dziecko jest pod opieką rodzicow. Kiedy będzie dorosle,wybierze, czy wpojona przez rodzicow wiara odpowiada im, czy wolą np islam albo hinduizm.Albo w ogole nic.A z tym "zmuszaniem", o ktorym piszesz,to jest tak:spojrz, jakie skutki niesie za soba wychowywanie dziecka metoda "wolnej woli".Dziecko, poki male, musi wiedzieć,ze rodzice maja prawo wymagać od niego wykonywania swoich nakazow i przestrzegania zasad panujących w rodzinie - bo dziecko nie rozumie, ze pewne rzeczy, do ktorych sie je "zmusza",są często dla jego dobra i poczucia bezpieczenstwa. Spotykam wiele osob doroslych, wyksztalconych, ktore byly przez rodzicow "zmuszane" jak mowisz,do chodzenia na religię.Wiele z nich chodzilo, jak to dzieci, dla świetego spokoju i dotad nie cierpią kleru i organizacji koscielnych.Jednak coś w nich zostalo, skoro wszystkie dotad wierzą. I rozmawiajac z nimi o ich najgorszych życiowych momentach dowiaduję sie, ze tylko te resztki wiary, do której w jakiś sposob są przywiazani, pomogly im przejść przez te chwile.Wierzę w to, bo sama przeszlam coś takiego i nie żaluje, ze dzieki tym resztkom wiary, ktore zachowalam,nie popelnilam kiedyś samobojstwa. Bo teraz życie uśmiechnęlo sie do mnie i cieszę się, ze żyję.Czego życzę wszystkim dyskutującym:)

Autor: Mikołak do Pauli  30.08.2011 zgłoś

"imity ? haha. Tak bardzo krytykuje się księży, bo są związani z Bogiem. W prasie i telewizji mówi się tylko o tym że np. jakiś ksiądz kiedyś odprawiał Msze po pijanemu. Nie mówi się w ogóle o tych księżach którzy naprawdę są wspaniałymi ludźmi i kapłanami. Ksiądz, lekarz, murarz, nauczyciel - każdy jest człowiekiem i popełnia błędy. Tępisz kapłanów którzy są kapłanami tylko dla kasy, a myślisz że inni np. politycy, lekarze, prawnicy - oni nie pracują dla kasy. Oczywiscie sa lekarze którym zależy tylko na ratowaniu ludzkiego życia, ale są też lekarze którzy tylko zbierają kasę a nic nie leczą. Tak też jest z księżmi. Skreślasz wszystkich po kolei, a przecież każdy człowiek jest inny. To, że jeden ksiądz np. molestował kogoś to od razu oznacza ze wszyscy księża też molestują ? " OK:) ale przyznasz że lekarz zajmuje się życiem, murarz-murowaniem, prawnik kłamaniem....ale Ksiądz zajmuje się najdroższą częścią człowieka....JEGO DUSZĄ, i bezczelnością jest sam fakt żerowania księży na duszach innych ludzi.... trzeba byc wyjątkowym zerem żeby porywać się na coś takiego- z jednej strony ksiądz prowadzący ludzi przez życie a z drugiej ogłupiający, mający na celu wykorzystywanie wiernych....

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

OK:) ale przyznasz że lekarz zajmuje się życiem, murarz-murowaniem, prawnik kłamaniem....ale Ksiądz zajmuje się najdroższą częścią człowieka....JEGO DUSZĄ, i bezczelnością jest sam fakt żerowania księży na duszach innych ludzi.... trzeba byc wyjątkowym zerem żeby porywać się na coś takiego- z jednej strony ksiądz prowadzący ludzi przez życie a z drugiej ogłupiający, mający na celu wykorzystywanie wiernych.... zgadzam się, że trzeba być wyjątkowo głupią istotą ludzką, by iść na księdza tylko po to,by wykorzystać wiernych. Ale takich ludzi w porównaniu do takich prawdziwych księży jest na prawdę stosunkowo mało. ja akurat w moich wypowiedziach bronie tylko tych prawdziwych księży, a nie takich ludzi o których w tym komentarzu napisałeś. tacy księża poniosą karę - po śmierci na sądzie.

Autor: kaz.  30.08.2011 zgłoś

a po co? posyłać po to by dziecku zmanierowali charakter i skrzywili moralny kręgosłup?. Czy może po to by stał sie macantem wielebnego?. A może? z prostackiej głupoty. Nauczyłem dzieci wiary a nie łażenia po kościołach i wsłuchiwania się w "jodowanie". Tam kler n naokągło zieje jadem aż smród leci.

Autor: Mikołak do Pauli  30.08.2011 zgłoś

"Ale takich ludzi w porównaniu do takich prawdziwych księży jest na prawdę stosunkowo mało." Wybacz że to powiem, ale mało to może być ich tam gdzie mieszkasz Ty, i wcale nie piję do tego że mieszkasz na wsi. Ja mieszkam w Warszawie i jak dotąd nie spotkałem takich Księży jak ten jeden dobry u Ciebie na wsi.

Autor: Mikołak do Pauli  30.08.2011 zgłoś

w każdym razie kończąc temat- zrobisz jak zechcesz, to jest Twoje życie i masz do tego pełne prawo. Każdy ma swoje zdanie, i jeżeli Tobie to odpowiada- wychowuj swoje dzieci na takich ludzi, jak Ty i powodzenia Ci życzę;) i Miłego dnia;)

Autor: taka-prawda  30.08.2011 zgłoś

Od tego trzeba zacząć że państwowej szkole nie powinno być w ogóle religii -. Komuś jednak w klerykalnej Polsce bardzo zależało by religia była,- bo to miejsce świetnie się nadaje do hurtowej produkcji uzależnionych od religijnych baśni, a co za tym idzie płatników podatku od głupoty. ... zamiast wolnego wyboru i państwa neutralnego światopoglądowo mamy państwową religię-farsę dla miernej , biernej ale wiernej większości...

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

Na pewno różnią się księża w takim wielkim mieście jak Warszawa i zdaje sobie sprawe z tej sytuacji o której piszesz. Wszystko zależy od rejonu. U mnie w diecezji sandomierskiej znam bardzo dużo księży i jeszcze nie spotkałam żadnego złego księdza.

Autor: do Mikołak  30.08.2011 zgłoś

Nie zgodzę się z tym, że księżapełnią tu jakąś szczególną rolę w przekazywaniu wiedzy o Bogu. Oni raczej zajmują się politykowaniem i żerowaniem na ignorancji społeczeństwa dotyczącej ic własnej wiary. Większośc osób uznających się za katolików nie przeczytało biblii. Kiedyś politykowanie kleru, wywoływanie wojen religijnych było na porzadku dziennym, dzisiaj jest ono bardziej zakamuflowane ale istnieje. Oczywiście w Polsce i podobnie katolickich krajach. W innych rejonach kler zepchniety jest na margines ( i dobrze). Wracając jednak do krajów opanowanych przez kler i fanatycznych wyznawców, gotowych zabić inaczej myślących...to chcę napisać, że księża nie pełnią kompletnie żadnej funkcji w rzetelnym nauczaiu o religii. Przekazują tylko wiedzę nt/ zakazów i nakazów, chcą ingerować w życie seksualne ludzi zabraniając im antykoncepcji itp. Jest to szereg całkowicie nieprzydatnych czynności, ponieważ w dzisiejszych czasach tylko mały odesetek ludzi bierze powaznie "nauki" kościoła. O wiele bardziej niebezpieczne jest politykowanie i decydowanie o istotnych sprawach - jako przykład pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu. Ten spektakl był pokazem tego jak wielkie znaczenie ma jeszcze kler w Polsce. Całe szczeście postępuje laicyzacja świata i na zachodzie już tak nie jest. Mam nadzieję, ze podobne przemiany będą się dokonywały w Polsce, gdyż już dzisiaj wielu moich znajomych deklaruje ateizm lub przynajmniej niechęć do kościoła jako instytucji. Natomiast nawiązując do tego co piszesz o przekazywaniu wiedzy....księża bynamniej nie są jedynymi osobami, które to czynią. To nie druidzi, na szczęście. Biblia jest przecież spisana, dodatkowo jest mnóstwo apokryfów i opracowań świeckich badaczy nauki. wydaje mi się, że to jest najbardziej rzetelna wiedza, w przeciwieństwie do tego co mowi ksiądz na ambonie, ktory nieraz sam mówi głupoty niemające pokrycia z Biblią. Po prostu problem jest taki, ze ludzie w pogoni za pieniedzmi i pracą zatracają potrzebę interesowania się filozofią, religiami itp. i nie czytają nic na ten temat, pozwalając wciskać sobie kity przez innych, którzy właśnie na to liczą. Nawołuję więc od czytania zarówno Biblii, jak i opracowań na ich temat a także traktatów filozoficznych i opracowań związanych z innymi religiami, by wyrobić sobie swoje własne zdanie na ten temat i nie być podatnym na manipulacje! Myślmy samodzielnie, a oddajmy się w ręce "autorytetów", którzy wykorzystują naszą niewiedzę. Ja jestem ateistką, ale bardzo interesują mnie mitologie i osobiście bardzo lubię Biblię, jednak widzę w niej mnóśtwo nieścisłości, które kościół usiłował zamoaskować przez wiele lat, łącznie z tym, ze w czasach średniowiecznych zakazano czytania Biblii, żeby przeciętny człowiek nie mógł dostrzec tych nieścisłości. Pomijając fakt, że niewielu wtedy umiało czytać...co też było nie bez znaczenia. Niechęć chrześcijaństw do nauki, filozofii, badań naukowych miało duże znaczenie. Bo wiedza to klucz do samodzielnego myslenia i i niepodatności na wszelkiego rodzaju manipulacje.

Autor: paula  30.08.2011 zgłoś

w każdym razie kończąc temat- zrobisz jak zechcesz, to jest Twoje życie i masz do tego pełne prawo. Każdy ma swoje zdanie, i jeżeli Tobie to odpowiada- wychowuj swoje dzieci na takich ludzi, jak Ty i powodzenia Ci życzę;) i Miłego dnia;) dziękuje. Ja też Ci życzę miłego dnia :))

Autor: Kira  30.08.2011 zgłoś

SAXON: "Nabijanie się z dobrze prosperującego interesu [od 2000 lat] w dobie kryzysu jest nie na miejscu.Firma , która niczego nie produkuje , ma w dupie postęp, nie ponosi kosztów drogich badań i wdrażania innowacyjnych technologii a ma się całkiem dobrze, powinna budzić podziw, a nie niechęć.Osobiście mam gdzieś los w/w przedsiębiorstwa[ z naciskiem na przyrostek -biorstwa] ale obiektywnie patrząc obecni kapitaliści powinni się uczyć od mistrzów .Cytując klasyka; godzi się uczyć i od wroga." Święta prawda. Podziwiajmy Kościół. :-)

Autor: Mikołak do "do Mikołaka" :)  30.08.2011 zgłoś

"Natomiast nawiązując do tego co piszesz o przekazywaniu wiedzy....księża bynamniej nie są jedynymi osobami, które to czynią. To nie druidzi, na szczęście. Biblia jest przecież spisana, dodatkowo jest mnóstwo apokryfów i opracowań świeckich badaczy nauki. wydaje mi się, że to jest najbardziej rzetelna wiedza, w przeciwieństwie do tego co mowi ksiądz na ambonie, ktory nieraz sam mówi głupoty niemające pokrycia z Biblią. Po prostu problem jest taki, ze ludzie w pogoni za pieniedzmi i pracą zatracają potrzebę interesowania się filozofią, religiami itp. i nie czytają nic na ten temat, pozwalając wciskać sobie kity przez innych, którzy właśnie na to liczą. Nawołuję więc od czytania zarówno Biblii, jak i opracowań na ich temat a także traktatów filozoficznych i opracowań związanych z innymi religiami, by wyrobić sobie swoje własne zdanie na ten temat i nie być podatnym na manipulacje! Myślmy samodzielnie, a oddajmy się w ręce "autorytetów", którzy wykorzystują naszą niewiedzę. Ja jestem ateistką, ale bardzo interesują mnie mitologie i osobiście bardzo lubię Biblię, jednak widzę w niej mnóśtwo nieścisłości, które kościół usiłował zamoaskować przez wiele lat, łącznie z tym, ze w czasach średniowiecznych zakazano czytania Biblii, żeby przeciętny człowiek nie mógł dostrzec tych nieścisłości. Pomijając fakt, że niewielu wtedy umiało czytać...co też było nie bez znaczenia. Niechęć chrześcijaństw do nauki, filozofii, badań naukowych miało duże znaczenie. Bo wiedza to klucz do samodzielnego myslenia i i niepodatności na wszelkiego rodzaju manipulacje. " ---------------------------------------------------------------------- Ależ ja się z Tobą całkowicie zgadzam;) I dumny jestem z tego że znalazłem osobę która myśli podobnie jak ja;) sam jeszcze na studiach przeczytałem Biblię i muszę powiedzieć że jest to tylko zwykła książka, całkiem nieźle napisana....Mówiąc że ksiądz naucza o Bogu, miałem na myśli przypadki innych ludzi (większości) którzy po to żeby posłuchać o Nim idą tylko do kościoła i ufają księdzu. Wtedy ksiądz jest "nauczycielem życia" ...Tez wychodzę z założenia że gdy potrzebuje wiedzy, to sam po nią sięgam i nie potrzebuje takiej osoby jak ksiądz w tym przypadku...

Autor: Nia  30.08.2011 zgłoś

"Myślicie że po co księża uczą ludzi wiary w Boga, wiary katolickiej? Po co ?! dlatego, że są wybrani przez Boga żeby głosic o Nim prawde. Bog chce żeby ludzie byli zbawieni, dlatego są księża. Podkreślam PRAWDZIWI KSIĘŻA. Oni nie idą do seminarium tylko po to żeby mieć z tego kasę. Idą zeby oddać życie Bogu " Oj, a kto tak powiedział? Pewnie twój ksiądz proboszcz na ambonie podczas niedzielnej sumy. Słuchaj, jakbyś poczytał Biblię, to byś wiedział między innymi, że Jezus wcale nie uprawnił swoich apostołów do spowiadadania ludzi (późniejsi księdza czesto posługują się argumentem, że Jezus tak chciał i oni mają uprawnienia do rozgrzeszania). A prawda? Jaka jest ta prawda, która przez 1000 lat była zmieniana, modyfikowana, dopisywano do niej wiele rzeczy.

Autor: Mikołak do Nia  30.08.2011 zgłoś

----- "Myślicie że po co księża uczą ludzi wiary w Boga, wiary katolickiej? Po co ?! dlatego, że są wybrani przez Boga żeby głosic o Nim prawde. Bog chce żeby ludzie byli zbawieni, dlatego są księża. Podkreślam PRAWDZIWI KSIĘŻA. Oni nie idą do seminarium tylko po to żeby mieć z tego kasę. Idą zeby oddać życie Bogu " Oj, a kto tak powiedział? Pewnie twój ksiądz proboszcz na ambonie podczas niedzielnej sumy. Słuchaj, jakbyś poczytał Biblię, to byś wiedział między innymi, że Jezus wcale nie uprawnił swoich apostołów do spowiadadania ludzi (późniejsi księdza czesto posługują się argumentem, że Jezus tak chciał i oni mają uprawnienia do rozgrzeszania). A prawda? Jaka jest ta prawda, która przez 1000 lat była zmieniana, modyfikowana, dopisywano do niej wiele rzeczy. --------------------------------------------------------------------- a to powiedziała taka Paula która jest taka sama jak każdy katolik-zatwardziała w przekonaniach których nauczył ją ksiądz;) pogadałem z nią trochę wyżej i to widać;) ....ale miłe z niej dziewczę.....taki przynajmniej jej plus;)

Autor: senior  30.08.2011 zgłoś

pamiętam w latach 1958-1961 miałem w szkole podstawowej przymusową religię , później usunięto ją ze szkół i dziękibogu od 50 lat jestem niewierzący i dobrze mi z tym....

Autor: Ateiista  30.08.2011 zgłoś

Paula napisałaś że ksiądz zajmuje się Duszą człowieka tak? A jak przyjmierz do wiadomości fakt że dusza nie istnieje. Tak jak i bóg i diabeł. To wtedy ksiądz zajmuje się ludzkimi kieszeniami i zabiera od nich pieniądze. Potem kupują sobie nowy samochód. Religia to groźna choroba umysłowa, która w niektórych przypadkach prowadzi do śmierci. Np. idzie ateista w mieście i rozmawia z kolegą że boga nie ma. Usłyszała to osoba religijna i zostały urażone (chore uczucia religijne) ta osoba śledzi ateistę i zabija go w jakiejś uliczce , bo jest niewiernym. To jest przykład z islamu jak zabijają w imię religii.

Autor:  30.08.2011 zgłoś

Jestem nauczycielką, wierzącą, praktykującą. Ale uważam, że religia powinna być nauczana poza szkołą państwową . Prywatne szkoły niech robią, co chcą, bo rodzic posyłający tam dziecko może decydować jaka prywatna placówka mu odpowiada, a jaka nie. Ale jeśli chodzi o szkoły państwowe, to powinno być tu rozdzielenie religii od instytucji państwowych. W ogóle kościół i państwo to dwie różne sprawy. I powinny być rozdzielone!!! Nie przekonuje mnie to, że katolików jest więcej, dlatego akurat ta religia ma panować wszędzie. Nie chciałabym także, by z racji istnienia innych religii w Polsce, odbywały się w szkole zajęcia ich dotyczące. Chciałabym, żeby w szkołach nie było ŻADNYCH lekcji ŻADNEJ religii. Od tego jest kościół (kościoły) i jego otoczenie. A szkoła niech pozostanie świecka. Poza tym dlaczego pensje dla katechetów płaci państwo, a nie kościół??? Kiedyś katechetów opłacały kurie i lekcje odbywały się w salkach i tak powinno być.

Autor: Demon z piekła  30.08.2011 zgłoś

Nie wysyłać, tu mozna by dużo brzydkich słó urzyc dlaczego i tak dalej , ale nie bede sie rozwijać nad tym poprostu nie wysyłać.

Autor: jasama  30.08.2011 zgłoś

Moj 10 letni syn idzie do 4 klasy i powiedział;jezeli ten sam ksiadz bedzie co w 3 klasie on na religie chodzić nie bedzie.Ksiadz zachowuje sie neistosownie do tego nei zwraca uwagi co poniektore osoby na lekcji wyrabiają..

Autor: nefertiti  30.08.2011 zgłoś

Religia w szkole to kompromitacja. Powinna być tylko etyka, a jak ktoś chce religii, to niech chodzi do salek katechetycznych.

Autor: elek-torat  30.08.2011 zgłoś

Metodyka nauczania w trakcie katechezy pozostawia wiele do życzenia - zakuł , zapamiętał , zdał i co najgorsze zapomniał. Wiara nie jest czymś wymiernym .Wystawianie ocen jest wielką niedorzecznością w tej kwestii . Bo to nie maluczkim nas oceniać - u grobu oceni nas Bóg.

Autor:  30.08.2011 zgłoś

ja nie chodziłam na religię.... nie jestem katoliczką, religii uczyła mnie mama w domu czytajac ze mną Biblię... nawet jeśli ktos to komentował, nie obchodziło mnie to za bardzo, i nie był to jakiś wielki problem... mój syn też nie uczy sie religii w szkole - uwazam ze to rodzice mają wychowywac dzieci równiez w tej kwestii, sami, nie zwalajac tego obowiazku na szkołe, katechetke, ksiedza... zostawiając ta sprawę innym, tracimy z dzieckiem duchową więź łączącą nas, dziecko i Boga... no i nie mamy wpływu na to co pan ksiadz lub pani katechetka wkłada do głowy dziecku...piekło dla złych? niebo dla dobrych? moje dziecko urodziłam sama i sama je wychowam, dla Boga. Umiem to zrobić i nie musze się nikim wyręczać...

Autor: zły-ale nie głupi  30.08.2011 zgłoś

Bóg jest wszędzie-tylko nie w URZĘDZIE STANU CYWILNEGO. Prawda czy fałsz? Biorąc ślub kościelny -ksiądz odsyła dokumenty do urzędu i masz automatycznie ślub cywilny. W druga stronę to nie działa. Więc jaka jest odpowiedz! Pozdrawiam wszystkich nie otumanionych!

Autor: sonar  30.08.2011 zgłoś

Pozdrawiam wszystkich nieszczesliwych i nie czujacych ze sa kochani. No i tzw ateistow i walczacych z kosciolem.

Autor: Ateista  30.08.2011 zgłoś

Pozdrawiam wszystkich nieszczęślwych i nie czujących, ze są kochani. No i tzw. katolików, którzy są na tyle słabi, że nie potrafią sami wziąć odpowiedzialności za swoje życie, tylko muszą mieć jakiegoś boga, żeby zwalać na niego winę za wszystkie niepowodzenia lub prosić o różne rzeczy.

Autor: sonar  30.08.2011 zgłoś

Jeszcze raz pozdrawiam. Nie bojcie sie, jeszcze bedzie pieknie i moze wam tez sie ulozy. Spotkacie dobrych ludzi na swej drodze i pomoga wam. Odwagi.

Autor: kochająca Boga  30.08.2011 zgłoś

Ludzie po co te wszystkie komentarze. Każdy ma wolną wolę, zrobi co zechce: pośle bądź nie pośle dziecka na religię więc szkoda czasu na zbędne dyskusje. Niech każdy postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. Dla niektórych Bóg, religia są niczym więc niech się nie wypowiadają na temat tych, którzy uważają się za osoby wierzące. Niech nie czepiają się osób, dla których Bóg jest wielki, wszechwiedzący i kochający. I nieważne czy nazwą go Jahwe, Allach, Jezus Chrystus. On jest dla nich ważny i tak niech zostanie.

Autor: osoba bardzo towarzyska  30.08.2011 zgłoś

Znam mnóstwo ludzi. Wśród moich przyjaciół są osoby bardzo wierzące. Jedni są poganami, inni buddystami, jeszcze inni reprezentują mniej znane nurty religijne. Wszyscy oni byliby bardzo szczęśliwi, gdyby religia w szkołach dotyczyła choćby w połowie ich religii, albo by równo nauczano o wszystkich religiach świata, lub choćby o tych praktykowanych w Polsce. A jaka jest rzeczywistość, wszyscy wiemy. Garstka oszołomów dorwała się do koryta i wypełniają je papką strawną tylko dla nich. W tej sytuacji lepiej, żeby żadnej religii w szkołach nie było, bo 90% polskiego społeczeństwa czuje się z tym źle. Bo tak naprawdę praktykujacych katolików jest około 10%, a może nawet i mniej. Reszta ochrzczonych juz dawno przeszła na buddyzm, wisznuizm, judaizm albo inny izm, lub tez porzucili wszelką religię.

Autor: sonar  30.08.2011 zgłoś

Do "osoby bardzo towarzyskiej" Raz zaistniales na forum i juz obrazasz, wyzywajac od oszolomow, ladnie to tak.Odnosze wrazenie ze nie masz przyjaciol. Szacunek do rodzicow sie klania. Zajrzyj do Nowego Testamentu, poczytaj, pmysl. Bedzie ci latwiej jutro. Uwierz mi.

Autor: wiara  30.08.2011 zgłoś

W zasadzie religia uczy tez i zasad moralnych. Zawsze coś z neij dzieci mogą wynieść, gdyby nie było religii to myślicie że byłoby w szkoe piękniej? W zasadzie nawet lekcje religii spedzone w sposob olewajacy katechete lub ksiedza przez dzieci daje choc cos troszeczke. Co do wypowiedzianych opini na temat obrzedow w kościele, to ma duzo wspólnego z wiarą i z Bogiem, nie wystarczy powiedziec że Msza ś. to obrzęd, bo gdybyś naprawde chciał zrozumieć co to wszystko znaczy to bys inaczej do tego podchodził. Każdy ruch księdza ma jakies znaczenie, ludzei nie rozumieją i się poddaja,sa leniwi by nawet chcieć się dowiedziec co sie dzieje na Mszy ś, wiec zamaist krytykowac zapytajcie się księdzy o co w tym wszystkim chodzi. Ładnie i bezsensowne powiedzenie że religia to sprawia obłęd w umyśle człowieka xD Gdybyście naprawde chcielizrozumieć kościół to byście zajrzeli do ksiązek, pytali się ksiedzy i czytali Pismo Św. bo naprawde samo gadanie że kosciól i religia są złe brzmią bezsensownie w waszych komentarzach. Skoro wam sie nei podoba zachowania nie ktorych ksiedzy to można się za nich pomodlic, a nie tylko gadac i krytykowac. Patrzycie tylko to co jest na zewnatzr, to co jest pokazywanme w mediach, jak bardzo macie zaślepione oczy, bo gdybyście na prawde chcieli zrozumiec wyznanie katolickie nie mielibyście żalu do koscioła. Zamiast krytykowac postępowania nie których rodzin co żyją tylko tradycja, nalezy ich ewangelizować, poniewaz wszystkei tyradycje nie wzieły się z nikąd, bo istniala też tradycj aApostolska, każda częśc mszy świ i modlitwa wypowiadana przez księdza ma moc, tylko tak mało ludzi to dostrzega. Gdybyście przyjmowali każde slowo wypoeidzane na mszy przez księdza z wiarą to byście wiedzieli że te słowa maja nas wszystkich wiernych zjednoczyć. Smutne że rodzice chrzcza dziecko bo WyPADA. Bo ichzadaniem po chcrzcie jest wychowywac w wierze swoje dziecko, kiedy chrzcicie swoej dziecko zwroccie uwage na slowa wypowiedziane przez ksiedza. Zamiast patrzecv na bledy rodzin katolickich to sami zaczynajcie ich naprawiac swoja dzialalnoscia i wiara. Gdyby wszyscy ludzie wierzyli w to samo, swiat bylny piekny, gdyby wszyscy czuli bliskosc Boga, nie bylo by zwatpien na temat wiary. jezeli9 widzicei cos zlego to zamaist krytykowac, dzialajcie, poniewaz taki utworzony lancuch dzialalnosci naprawia swiat. Czy nie wiecie ze kazdy z was jest powolany do takiej dzialanosci? Skoro chcecie lepiej naprawiajcei ale tych ludzi ktorszy chca byc naprawioni, bo jak wiadomo nie mozna wmowic komus wiary, wymusic u niego wyznania, bo czlowiek wtedy sie nawraca kiedy bedzie tego praghnal, nasze dzialanie plega na tym aby ewangelziowac, mowic o Prawdzie. Co do księdzy nei macei pojecia jak szatan dwa razy silniej niz u zwyklego czlowieka potrafi kusic ksiedza.A

Autor: nanaannnanana  30.08.2011 zgłoś

moja rodzina fajnie to rozwiązała, są wierzący praktykujący, ochrzcili mnie, do komunii poszłam (nawet chciałam sama iść), starali się mnie wychowywać w duchu katolicyzmu ale pozostawili wolny wybór. Dziecko idące do bierzmowania ma już ukształtowane jakieś poglądy, lepsze lub gorsze i samo wie, czy jest mu to potrzebne czy nie. Tak samo młody człowiek w liceum potrafi już określić czy religia to coś, na co chce przeznaczać czas czy nie chce :) Ale dziecko w wieku lat 8 często do tej komunii chce przystąpić bo jego rozumek funkcjonuje troszkę inaczej, to tylko dziecko i często marzy o białej sukience i lakierkach takich jak mają inne koleżanki. Dlatego jestem zdania, że warto posłać to dziecko na religię, by zobaczyło co to jest i z czym to się je, a potem niech już samo decyduje

Autor: osoba bardzo towarzyska  30.08.2011 zgłoś

sonar@ oszołomy a praktykujący katolicy to 2 różne grupy, a jeżeli nie widzisz różnicy, to obrażasz praktykujących katolików, Bogu ducha winnych. Ich jest niestety tylko ok 10%, reszta to radia maryja i inne nazistowskie grupy polityczne. Do Twoich rodziców nic nie mam, więc wyluzuj. I czytaj, proszę, ze zrozumieniem. To zabierze troszkę więcej czasu, ale oszczędzi Ci kompromitacji wskutek nieprzemyślanych komentarzy. Póki co, pomodlę się za Ciebie :)

Autor:  30.08.2011 zgłoś

jak czytam pro-religijnych, to mnie ciary przechodza - w zyciu nie chcialabym miec za wiele wspolnego z tak wyrachowanymi i aroganckimi ludzmi. A oni przeciez, tak jak wszyscy, byli kiedys normalni i dalo sie z nimi dogadac, poki ich umysly nie zostaly zatrute... Dlatego mowie NIE religii w szkole!

Autor: sonar  30.08.2011 zgłoś

osoba b. towarzyska. skad te nerwy. Nie obrazaj, Zrob to o co cie prosilem. Bedzie lzej. Zobaczysz. JA nie o moich rodzicach, bardziej z szacunkiem do twoich. A wlasnie praktykujacy katolicy sa wszedzie tam gdzie trzeba, nawet w Radiu Maryja, ktore bardzo cenie. Posluchaj katechez tam proponowanych. Nazistowskie grupy nie sa katolikami. Szatan tez mowi ze jest bogiem, ale nim nie jest. Po owocach ich poznacie. Dluga droga przede mna, a i tobie zycze wpanialych towarzyszy zycia. Wybacz ulomnosc slow i stylu a tak czy inaczej darze cie szacunkiem.

Autor: kaza  30.08.2011 zgłoś

nie chodziłem na religię, jestem ateistą, ale pamiętam ze szkoły podstawowej jak dzieci po tejże religii potrafiły rzucać we mnie kamieniami z hasłem - bezbożnik... moje dzieci nie chodzą na religię - uczę ich o każdej z nich z osobna, tak by wiedziały na czym polegają, czym się kierują i jak działają a co do narodowych-katolików: wierzycie, że Bóg dał ludziom wolną wolę... uszanujcie tę jego decyzję i nie narzucajcie jej innym pozdrowienia dla sekty katolickiej

Autor:  31.08.2011 zgłoś

Ci religijni to jakaś masakra, gadają jakby byli w jakimś amoku, zahipnotyzowani albo coś. To jest przerażające jak można opanować umysł człowieka, że przestaje być sobą, a zaczyna bredzić jak opętany. Nie chcę takiego losu dla moich dzieci...

Autor: do kazy  31.08.2011 zgłoś

tu nie chodzi o narzucanie sie na decyzje danej osoby. Dlaczego ludzie nie majądzielić się swojaradością z wyznania. Gdybyś ty czegoś doznał, to nie chciałbyś o tym pwiedzieć? Tu nie chodzi o narzucanie, tu chodzi o powiedzeni świadectwa, o powiedzeniu czym dany człowiek sie kkieruje, o powiedzeniu tej prawdy. Gdybyś widział że osoba żyej w kłamswtie, nie chciałbyś jej powiedziec o prawdzie? tak samo katolicy, nie chca narzucać cha powiedzieć. Smutny faktt że istenija nawet katolicy co wyzrucaja drugiemyu czlowiekowi zlo, zamiast pokazac dobro, ale to ten katolik ktroy wyrzuca komus i robi krzywde edzie za to odpowiadal w niebie.

Autor:  31.08.2011 zgłoś

ja wyznaje islam i chce sie ta radoscia z wami podzielic. najlepiej zeby o tej mojej radosci uczyli was wszystkich szkole.

Autor:  31.08.2011 zgłoś

dobre katolicy opentani xD a może ci którzy przeciwstawiaja sie Bogu sa opetani hę? Katolicy gorliwi mówia do innych z wielkim zapałem ponieważ doznali bliskosc Boga! Nie macie pojęcia jaka to wielka radość, a inni sa tym zgorszeni bo sami tego nie odczuwają ( nie mówię żewszyscy) Tu nie chodzi w ich zachowaniu o hipnozę, tu chodzi o piekno czucia bliskości Boga. To jest własmie radośc z tej wiary.

Autor:  31.08.2011 zgłoś

Łk 6, 35 : Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych

Autor: aala  31.08.2011 zgłoś

Religia w szkołach to pomyłka!!!

Autor: sinu  31.08.2011 zgłoś

Siedzi taki przy kompie uzywajac rozumu i pisze 2+2 = 58 i udowodnij mu ze jest inaczej.

Autor:  31.08.2011 zgłoś

Ludzie dlaczego religia jest w szkołach, bo Polska jest ustawowom krajem katolickim. Co za problem , skoro nie chcecie dzieck an alekcjach religii to nie posyłajcje ale nie utrudniajcei tym którzy chcą te religię w szkołach.

Autor: 34ll  31.08.2011 zgłoś

też mam parę fajnych cytatów z biblii jak już ktoś tu nam rzuca swoimi biblijnymi argumentami na fakt że jego religia jest taka dobra i tolerancyjna... Wj 22:17 17. Nie pozwolisz żyć czarownicy. (BT) Kpł 21:16-20 16. Dalej Pan powiedział do Mojżesza: 17. Tak mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich według ich przyszłych pokoleń będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować pokarm swego Boga. 18. Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać - ani niewidomy, ani chromy, ani mający zniekształconą twarz, ani kaleka, 19. ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę, 20. ani garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jądra. (BT) Pwt 23:2-3 2. Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana. 3. Nie wejdzie syn nieprawego łoża do zgromadzenia Pana, nawet w dziesiątym pokoleniu nie wejdzie do zgromadzenia Pana. (BT) Pwt 22:13-14 13. Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi, 14. zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa, (BT) Pwt 22:20-21 20. (...) jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, 21. wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienowaćją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród siebie. (BT) Kpł 20:9-10 9. Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie. 10. Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica. (BT) Wj 21:15 15. Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią. (BT) (ciekawe czy to się też liczy jeśli czyn jest w samoobronie;) Pwt 25:11-12 11. Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, 12. odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości. (BT) Wj 20:5 5. ... Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. (BT) Wj 32:26-29 26. Zatrzymał się Mojżesz w bramie obozu i zawołał: Kto jest za Panem, do mnie! A wówczas przyłączyli się do niego wszyscy synowie Lewiego. 27. I rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego. 28. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów. 29. Mojżesz powiedział wówczas do nich: Poświęciliście ręce dla Pana, ponieważ każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa! (BT) *** Więcej mi się nie chce wklejać i zaśmiecać "forum" mogę jako ciekawostkę wspomnieć że w biblii ani słowem nie ma o nakazie spowiedzi, ani o tym by rozgrzeszenie mógł dawać jakikolwiek człowiek - spowiedź jest zwykłą pozostałością po średniowieczu... inną ciekawostką jest ilość ludzi uśmierconych w biblii przez boga, z nakazu boga albo w imię boga. ale jakoś mało kto tam ginie z ręki szatana (pomijam apokalipse gdyż jest to zapowiedź, anie czyny dokonane) fakt że w starym testamencie bóg jest okrutny a w nowym jest dobry i wspaniały - ale czy to oznacza że w starym są same kłamstwa że stosujecie się tylko do nowego (co z 10 przykazaniami? one też są ze starego testamentu)? Czy może jest tam dwóch bogów? a może on ma rozdwojenie jaźni i raz jest dobry, a raz zły... a może po prostu kościół tak napisał w dobie reformacji... Czy któryś z katolików czytając biblie ze zrozumieniem stosuje się do tych i wielu innych dziwnych nakazów?

Autor: Krzysiekk  31.08.2011 zgłoś

ja uważam, że szkoła powinna zapewniać dobrą podstawę wiedzy o religiach i światopoglądach. Nawet, jeśli katolicyzmowi byłby tam poświęcony dłuższy czas, niż np. zoroastryzmowi czy buddyzmowi, co poniekąd jest zrozumiałe, to nie ma żadnego powodu, aby przy okazji omawiania wyznań i filozofii prowadzić jakąkolwiek indoktrynację, a na lekcjach religii niestety ma to często miejsce. Wychowywanie w duchu danej religii czy światopoglądu niech zapewnią rodzice i taki czy inny Kościół lub związek wyznaniowy.

Autor: Piotr  31.08.2011 zgłoś

religia się wlicza do średniej a co z etyką?

Autor: do 34ll  31.08.2011 zgłoś

wyrwame z kontekstu ;p w dalszych wersach Bóg tłumaczy dlaczego, pokazujesz wszystmim wersy aby przedstawic Boga w najgorszym swietle. Prawdopodobnie sam ty ich nie rozumiesz, wiec zachowaj te konteksty dl asiebie. Zauważcie że w Starym Testamencie Bóg ostrzega grzeszników aby złych rzeczy nie czynili bo będą ukarani, nawet sie tam powtarza. To wina ludzi że nie chcieli usłuchac Boga, a jeszce jedną rzezc zauwazcie, kiedy człowiek przebrasza Boga, nawraca się, Bóg zsyła mu szczęście i ukazuje swoje miłosierdzie.

Autor:  31.08.2011 zgłoś

co do spowiedzi, to nie jest taki o sobie wymysł kościoła. Ludzie którzy przychodzili do Jezusa padali przed nim i prosili o wybaczenie, chcieli się oczyścić ze wszystkich swoich złych uczynków. Księża zostali do tego powołani, aby w Imieniu Jezusa Chrystysa odpuszczac wszystkim grezchy. sakramet pokuty ma wielka moc oczyszcenia, nie sądze aby ktos nie chciał uwolnić się od swoich zlych uczynków., Każdy pragnie byc oczyszczony. Całe postępowanie w kosciel które nie jest zapisane dokładnie w Pismie Św. powoli się zmieniało z biegiem lat nie dlatego że tak kosciól sobie wpadł na wspaniały pomysł, ale mogli otrzymac Słowo od Boga.

Autor: taka-prawda  31.08.2011 zgłoś

Religia w szkole państwowej służy do HURTOWEJ produkcji b.m.w -biernych, miernych ale wiernych wyznawców jedynie słusznej w polskich warunkach religii... Armia zbawienia -przebierańców może dowolnie - dla własnych potrzeb kształtować umysły poddanych sobie dzieciaków. Szkoła zapewnia odpowiednią dyscyplinę godząc się na ocenę z religii na świadectwie... To jest TOTALNA POMYŁKA -nauczanie religii w szkołach- gdyby to było religioznawstwo albo obowiązkowa etyka - też nie tylko oparta o Biblię czy katechizm - to miałoby sens... Tymczasem zamiast wolnego wyboru sumienia własnego światopoglądu i państwa neutralnego wyznaniowo mamy państwową religię-farsę dla biernej, miernej ale wiernej większości(?)...

Autor:  31.08.2011 zgłoś

własnie przez rozrzerzenie sie ateizmu w Polsce doprowadziło się do taiego spostrzegania katolicyzmu u rodzin o tej wierze lecz nie praktykujących. Ludzie czy wy nie wiecie że jesteśmy krajem katolickim? A każdy ateista ze swoimi poglądami doprowadza do utraty wiary u drugiego katolika, co wy wiec sie dziwice ze tylu jest nie praktyjujacych. Jest wolnośc wyboru, co za problem z religia w szkole, nie chcesz aby dziecko sie tam uczylo, to nie posylaj, ale nie utrudniaj tym którzy chca! Piszecie same bzdury o religii skoro mało wiecie, tylko opieracie sie na tym bo wam bylo zle. patrzycie na wszystko tak powierzchownie, gdybyscie sie wglebili w to wyznanie nei bylo by tyle problemow.

Autor: taka-prawda  31.08.2011 zgłoś

Religia -katolicka ale i każda inna - to tylko jedna z dróg którą może sobie wybierać każdy sam . Ma do tego PRAWO i to prawo zapewnia mu Konstytucja RP. Nie jesteśmy krajem katolickim ale demokracją jak na razie.... Wyznawanie jakiejś wiary i opowiadanie się po stronie jakiejś religii nie sprawia też z automatu że ktoś będzie moralny, przestrzegający prawa, kochający bliźniego czy własne dzieci , rodzinę. NIESTETY rzeczywistość jest inna. Zapewniam że nie dlatego że jest za mało ZAKŁAMANEJ RELIGII, może nawet wprost przeciwnie....

Autor: Ehhh  31.08.2011 zgłoś

"Ludzie czy wy nie wiecie że jesteśmy krajem katolickim? " Nie, jestesmy krajem świeckim. Zajrzyj sobie do Konstytucji RP. Jest napisane czarno na białym. Widzę, że katolicy nie tylko nie czytają Biblii, ale nawet konstytucji własnego kraju. To, że akurat jest u nas duzo katolików, nie oznacza, że jesteśmy krajem katolickim.

Autor: Wera  31.08.2011 zgłoś

Gdy czasem nachodzą mnie wątpliwosci, czy Bog istnieje, to myslę sobie, ze skoro Karol Wojtyła - moim zdaniem niezwykle inteligentny, wrazliwy i po prostu sympatyczny człowiek poswiecil Mu cale zycie, to jednak cos w tym jest. Uwazam, ze dzieci powinny miec szanse poznania Boga, bo coz taki przedszkolak rozumie? Wie, ze jest kochany, ma rodzicow i jest ok. Pozniej, gdy patrzymy na swiat przez pryzmat tragedii, niesprawiedliwosci, zla, zaczynamy wątpic i zastanawiac sie, czy On rzeczywiscie kocha ludzi. Reasumujac, nasza religia głosi milosc do blizniego i nie rozumiem skąd tyle niechęci i pogardy do niej. Kosciol i ksieza to inna parafia-nie wierzymy w ksiezy, tylko w prawdy, wg ktorych Bog nakazuje nam zyc.

Autor: taka-prawda  31.08.2011 zgłoś

Żeby być "dobrym człowiekiem" nie potrzeba żadnej religii... a najmniej takiej jaką lansuje "jedynie słuszna" która akurat zainstalowała się 1000 lat temu w Polsce. Widać "po owocach" jaka to religia- pazernych wyznawców mamony i politycznej władzy, luksusów, złotych pierścieni i maybachów...

Autor: do Wera  31.08.2011 zgłoś

No widzisz. I właśnie dałaś swiadectwo tego jacy słabi są katolicy. Potrzebują autorytetów, bo w kupie siła, wtedy każdy czyn, każda myśl jest usprawiedliwiona, bo ktoś inny też tak myśli. A ja jestem ateistą i kiedy mnie dopadają wątpliwości, to myślę sobie, że muszę być wierny swoim przekonaniom, aby żyć w zgodzie z samym sobą, a nie w zakłamaniu tudzież dla wygody i swiętego spokoju; bo tak czuję i źle bym się czuł w stadzie baranków bożych, którzy nie myślą samodzielnie. Ateizm jest dla ludzi silnych i odważnych, dlatego katolicy tak bardzo nie mogą go zrozumieć, bo sami mają osobowość bardzo podatną na wpływy i uznają autorytety. Ktoś robi tak jak ja, to znaczy, ze to jest dobre (w domyśle - odpowiedzialność za moje czyny rozkłada się na większą ilość osób) - tak myślą katolicy.

Autor: 34all  31.08.2011 zgłoś

do @do34all "wyrwame z kontekstu ;p w dalszych wersach Bóg tłumaczy dlaczego, pokazujesz wszystmim wersy aby przedstawic Boga w najgorszym swietle. Prawdopodobnie sam ty ich nie rozumiesz, wiec zachowaj te konteksty dl asiebie. Zauważcie że w Starym Testamencie Bóg ostrzega grzeszników aby złych rzeczy nie czynili bo będą ukarani, nawet sie tam powtarza. To wina ludzi że nie chcieli usłuchac Boga, a jeszce jedną rzezc zauwazcie, kiedy człowiek przebrasza Boga, nawraca się, Bóg zsyła mu szczęście i ukazuje swoje miłosierdzie." *** a czego ja mam tutaj nie rozumieć? napisane jest że bóg nakazał zabić tego i tamtego. albo wykluczyć ze zgromadzenia tego i owego i czego ja mam tutaj nie rozumieć? co On żartował? a może tylko tak sobie powiedział z nudów ale potem przyznał sie że się pomylił ? - twoja retoryka jest strasznie pokrętna z dekalogu: "1)Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich." a w kościele klepią że bóg kocha wszystkich. więc jak to jest. wg mnie to się wyklucza i robi się z tego bezsens bo tu jest napisany że bóg sam o sobie mówi że jest "mocny, zawistny i karzący" - mam to jakoś inaczej rozumieć? że jak jest zawistny to kocha? WTF? co do oczyszczania z grzechów to jest to jeden bardziej niepodobajacych mi się elementów tej religii podobno to bóg może odpuścić grzechy po śmierci, ale obecnie jest tak że jak ukradłes, powiesz to na ucho księdzu, klepniesz pare zdrowasiek i wg kościoła jesteś czysty - bez sensu :/ - ja osobiście jak coś złego zrobie to mi to nie daje spokoju przez długi czas i żadne spowiedzi by mi w tym nie pomogły i głównie dlatego staram się robić dobrze światu i innym albo nie zawadzać. no i jeszcze dochodzą święta chrześcijańskie jak np boże narodzenie :] cytuję: "To mówi Jahweh: Nie przyswajajcie sobie postępowania narodów ani nie obawiajcie się znaków niebieskich, mimo że obawiają się ich narody. Albowiem to, co wzbudza lęk u narodów, jest niczym, jako że jest drewnem wyrąbanym w lesie, obrobionym dłutem, rękami rzeźbiarza. Zdobi się je srebrem i złotem, umocowuje się za pomocą gwoździ i młotka, by się nie chwiało" (Jr 10,1-4). Czyli macie nie przyswajać sobie postępowania narodów takich jak np, przyozdabianie różnych drzewek. Ma to związek z pogańskimi świętymi gajami, w których czczono różne bóstwa. Czy Chrystus życzyłby sobie by Jego narodziny świętowano z choinką, która tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia i związku z Jego narodzinami?

Autor: Miriam  31.08.2011 zgłoś

@34all Nie wysilaj się ;) Katolicy znają prawdę objawioną w przeciwieństwie do innowierców, ateistów itp. Choćbyś nie wiem jak tłumaczył i jakie silne dowody pokazywał, oni zawsze powiedzą Ci, że coś źle zrozumiałeś, że prawdziwsza prawda kryje się między wierszami, a Ty jej nie dostrzegasz, bo jesteś powierzchowny ;) Tak jak ze spowiedzią, o której ktoś wyżej napisał. W Biblii nic na ten temat nie ma, bo wymyśloną ją dopiero w Średniowieczu, podobnie jak Czyściec i niepokalane poczęcie Maryi. Ale oni Ci powiedzą, że to jest zupełnie odwrotnie niż Ty to rozumiesz. Do katolikow niestety nie przemówisz podając konkretne dowody, bo taką już maja naturę. W tym właśnie problem. katolicycm jest tak mętny, że nikt w zasadzie nie wie o co w nim chodzi, ale każdy uważa się za znawcę, "bo tak to czuje". NIeważne sprzeczności, nieważne jawne dowody na okrucieństwo Boga . Tak jak napisałeś z rąk Szatana nikt nie zginął, natomiast Bóg zabijał tysiącami, pacyfikował miasta, bo nie oddawały mu czci. Wszystko co związane w Biblii z Szatanem jest odzwierciedleniem wiedzy, logiki, przyjemności, a wszystko co z Bogiem, to rządanie ślepego posluszeństwa i brak tolerancji wobec chorych, niepełnosprawnych itp. Stara się to trochę wyprostować Nowy Testament, ale Jezus też nie był wzorem cnót. Niby uczył "kto pierwszy rzuci kamień...", a z drugiej np. zabronił jednemu ze swoich uczniów udać się na pogrzeb w rodzinie, odpędził nawet swoja matkę mówiąc, ze kto nie ma w nienawiści swojej matki, żony itp., nie może przystać do niego. Działał więc trochę jak guru sekty. A czy to jest dobre??? Ale to nieważne, katolik odpowie Ci, że te słowa można interpretować zupełnie inaczej, a Ty jesteś za płytki by dostrzec to co rzeczywiście ta "metafora" odzwierciedla :) Skoro tak, to rzeczywiście, nie ma co dyskutować, zwłaszcza, że większość katolików ma ku temu marne podstawy, bo nie czytała Biblii, a jedynie opiera się na slowach księdza i fragmentarycznym czytaniu Biblii podczas świąt.

Autor: taka-prawda  31.08.2011 zgłoś

Religie dowolnie interpretują swoje "święte księgi" jednak zawsze na własną korzyść. Taka jest zasada - bo cel uświęca środki....

Autor: 34all  31.08.2011 zgłoś

@Miriam fakt, zagalopowałem się/zapomniałem się. faktycznie tak przeważnie jest. przepraszam.

Autor: Miriam  31.08.2011 zgłoś

Podane przez Ciebie wykreślone przykazanie z Dekalogu (!!), czy choinka podczas świat są jawnym dowodem na to, że Kościoł naginał religię do swoich potrzeb. Choinki są w gruncie rzeczy nieistotne, ale już te obrazy? Dekalog w swojej pierwotnej formie (nieznanej większości katolików) zakazywał wykonywania wizerunku Boga. Jednak w Średniowieczu była to sprawa niezwykle dochodowa. Zrobiono piękny posąg Jezusa czy innych świętych i od razu do takiego posągu wędrowały pielgrzymki z darami, nieraz i wielcy władcy, którzy zostawiali tony złota. Wystarczy odrobinę interesować się historią, żeby spostrzec, że zwłaszcza w średniowieczu wszelkiego rodzaju relikwie i inne przedmioty związane z kultem były wykorzystywane w celach propagandowych, politycznych i handlowych. Dlatego też pozbyto się niewygodnego przykazania, by móx bezkarne uprawiać ten proceder. Na jednym z soborów nawet ustalono, że zwykły człowiek nie może czytać Biblii, że rolą jego ksiedza jest przekazywanie mu jego słów (zazwyczaj w sposób bardzo przekręcony, wynaturzony - wedlug potrzeb, szczególnie związany z nienawiścią do Żydów, muzułmanów czy husytów). Miało to na celu uniemożliwicie interpretacji Biblii przez społeczeństwo, bo mogliby się doszukać sprzeczności lub odkryć brak pewnych prawd, o których mówi Kościoł. Dzisiaj już tego zakazu nie ma, a jednak zakorzeniony opór przed czytaniem Biblii pozostał. Tym razem z lenistwa i tchórzostwa, bo przecież wygodniej żyć tak jak ktoś powie, niż samemu szukać prawdy.

Autor: 667  31.08.2011 zgłoś

W tym temacie zgody nigdy nie będzie:) katolicy swoje, innowiercy, ateiści swoje... Jedyny sposób by religie wywalić ze szkoły to wypisywanie się z kościoła (apostazja), olanie sakramentów (śluby, bierzmowania itp..) przez osoby niewierzące. Kiedy będzie nas więcej władza przestanie słuchać duchownych w obawie przed utratą świeckiego elektoratu. Ale myślę że to potrwa jeszcze wiele lat....

Autor: do 667  31.08.2011 zgłoś

Niestety, Polska jest pod tym względem bardzo specyficzna. Trochę podróżuję po świecie i w zachodniej Europie już tak nie jest. Mimo, że jest mnóstwo katedr i kościołów wszelkiej maści, to są one dobrami państwowymi, zabytkami. W polsce jeszcze wciąż kościoły i dobra kościelne traktowane są przez proboszczów jako ich prywatny folwark.

Autor: @  31.08.2011 zgłoś

Plywa ryba w wodzie i mowi: gdzie ta woda, jestem przeciez ptakiem, nie potrzebuje wody do zycia. Konia z rzedem temu kto mi pokaze czlowieka niereligijnego. Czlowiek z natury jest religijny. Kwestia czasu i miejsca. Niektorym wystarczy ze chleba zabraknie i w moment rozum wracado glowy.

Autor: do @  31.08.2011 zgłoś

A to dziwne, bo ja nie jestem religijna....od diecka nie odczuwam potrzby wiary w baśnie :|

Autor: TAK  31.08.2011 zgłoś

religii w szkole państwowej by nie było. Powinna być nauczana w kościele, dla chętnych, a nie pod przymusem. Ale gdyby to ode mnie zależało, religii w szkole państwowej by nie było. Powinna być nauczana w kościele, dla chętnych, a nie pod przymusem. TAK! TAK! TAK!

Autor: do @  31.08.2011 zgłoś

Poza tym to jest to wasze typowe katolickie myślenie. Bóg dla was jest istotą, którą prosicie o łaski, o zdrowie, o pieniądze, o to, żeby sąsiadowi spalił się dom, żeby sąsiadowi umarło dziecko...itd.itp.

Autor: Do do Wera  31.08.2011 zgłoś

A ja sądzę, ze lepiej podpierac się takim autorytetami jak nasz papiez, niz byc slepo zapatrzonym w siebie...Ateista typowy egoista. Tylko głupiec nigdy nie wątpi, a można zwątpic nawet w siebie ...

Autor: 667  31.08.2011 zgłoś

DO @ Słyszę to od dziecka, zawsze ktoś (zazwyczaj mama) mi mówiła: jeszcze uwierzysz, zaufaj bogu, itp... Ale na prawdę są ludzie którzy olewają boga, kościół itp.. Pamiętam że jako mała dziewczynka całą komunię zastanawiałam się czy ksiądz umył te wielkie grube łapska, bo wiedziałam że zaraz będzie mnie karmił :) o spowiedzi już nie wspomnę ;) To tylko przykład, ale generalnie chodzi mi o to że to co dla katolików jest piękne i normalne innych może obrzydzać....

Autor: do Wera  31.08.2011 zgłoś

Wybacz, ale dla mnie osoba, która nawołuje do ubóstwa i posłuszeństwa woli bożej, a która jednocześnie żyje w niewyobrażalnych luksusach i podróżuje po świecie za darmo, nigdy nie będzie autorytetem.

Autor: Do do Wera  31.08.2011 zgłoś

Twoim zdaniem Papiez chcial, zeby wszyscy byli ubodzy? :) dziwne to wasze myslenie... To juz wiem, skąd ta niechęć do religii.

Autor: bez złudzeń  31.08.2011 zgłoś

Papież o różnych niewygodnych rzeczach dla Krk nie wiedział ... albo nie chciał wiedzieć co stawia go w dwuznacznym świetle...

Autor: do bez złudzeń  31.08.2011 zgłoś

Nikt nie jest idealny, a Koscioł z całą pewnością. Denerwuje mnie to, jak traktuje zakonnice (ale one raczej są szcześliwe, więc co mi do tego), jak przerzucają księzy po parafiach, aby umknąć przed odpowiedzialnością, że na religii oceniają "chodzenie na różaniec i roraty", ale coz ...uczą miłosci do siebie i ludzi. Sami czasami swoim zachowaniem przeczą istnieniu Boga, (co tez mnie denerwuje, bo powinni być lepsi od przecietnego czlowieka), ale co ?przez takiego mam robic cos wbrew sobie?? nie wierzyc, bo daje złe swiadectwo? Sama nie jestem pewna, czy istnieje niebo, ale łatwiej się zyje ze siadomoscia, ze spotkam tak kiedys moich bliskich.

Autor: Do Wera  31.08.2011 zgłoś

A czyż ksiądz na ambonie nie piętnuje przypadkiem bogactw i tzw. mamony? Jest to zakorzeniona w Chrześcijaństwie niechęć do dóbr materialnych wynikająca z tego, że dzięki pieniądzom można prowadzić przyjemne, wygodne życie, a Chrześcijaństwo uważa, że jest to pokusa od Szatana. Chrześcijaństwo bardziej propagowało ascetyczny styl życia. Nie na darmo wiele chrześcijańskich pieśni i poematów o św. przedstawia ich jako żebraków, którzy wyrzekli się swojego majątku. Poza tym spójrz na sprawę kompleksowo, ponieważ Jan Paweł II nie był jedynym papieżem. Poczytaj co papieże wyprawiali przez lata. Co innego nakazywali pospólstwu, a co innego robili sami. Już same krucjaty były dowodem na to. Z jednej strony ówczesny papież wzywał do odbicia Ziemi Świętej, ponieważ rzekomo (co było propagandą) Muzułmanie zabraniają Chrześcijanom wyznawania swojej religii, a z drugiej chodziło mu wyłącznie o bogactwa i poszerzenie wpływów swojej własnej religii. Nawoływał więc do wyruszenia do Jerozolimy, obiecując najgorszym bandziorom odpuszczenie grzechów za każdego zabitego Muzułmanina. A o rzezi jaką urządzili krzyżowcy w Jerozolimie i miastach ją poprzedzających możesz sobie poczytać. Zabijali zarówno Chrześcijan, jak i Muzułmanów. Jan Paweł II czy Benedykt IX żyją w innych czasach, ale nie da się zaprzeczyć, że korzystają z dóbr nagromadzonych w sposób niejednokrotnie zły. Przykro mi, ale nie znasz zasad własnej religii i patrzysz na nią pod kątem Karola Wojtyły, a nie pod kątem całego 1000-lecia Chrześcijaństwa.

Autor: Do Wera  31.08.2011 zgłoś

Dajesz właśnie świadectwo tego jak dobra propaganda potrafi zatrzeć ciemne karty histroii. Mawiał także Hitler, że po zwycięstwie nikt nie będzie rozliczał z metod tych, ktorzy wygrali. Niestety tak jest z Chrześcijaństwe. Dzisiaj przeciętny katolik myśli, że jest to religia miłości, bo nie zna historii.

Autor:  31.08.2011 zgłoś

Ps. Miało być Benedykt XIV, myslałam o papieżu Grzegorzu IX, którey rozpoczął rę krucjat, stąd ta pomyłka.

Autor:  31.08.2011 zgłoś

Benedykt XVI, dobra kończę pisać, bo już głupoty wypisuję ;)

Autor: Do do Wera  31.08.2011 zgłoś

Skąd mozesz wiedziec co piętnuje ksiądz na ambonie?? Mam swoj rozum i umiem weryfikowac pewne rzeczy. Nie jestem slepo zapatrzona w księdza i Koscioł. Kazda "instytucja" ma swoje wady i zalety, ale my nie mowimy o tym, co robią "wysłąnnicy" Boga, ale o nim samym. Mozemy jedynie dziwic się, ze nerwy Mu nie puszczają.

Autor: pikus  31.08.2011 zgłoś

Zanim pojawil sie feudalizm, kapitaizm, socjalizm, demokracja i wszelkiego typu izmy i acje byl czlowiek pierwotny, czysty od jakichkolwiek nalecialosci i juz wtedy skladal ofiary. Jakie one byly i co oznaczaly to ina bajka. Wazne ze juz wtedy wiedzial ze sa sily poza jego zasiegiem. On juz wtedy byl religijny. Tak wiec czlowiek z natury jest religijny, a forma to drugorzedna sprawa. Pozdrawiam.

Autor: do Wera  31.08.2011 zgłoś

Wiem, bo sama też kiedyś chodziłam do kościła i nieraz slyszałam politykowanie i potępianie różnych postaw życiowych. To chyba oczywiste...? Przeciez nie wróżę z fusów.

Autor: Do do Wera  31.08.2011 zgłoś

Denerwujące jest to, że ateisci uwazają się za ludzi mądrzejszych od wierzących. I to tylko dlatego, że nie wierzą. Niby tacy znawcy historii, ale lubują się wyłącznie w faktach niezbyt przychylnych naszej religii, niczego dobrego nie umiejąc dostrzec. Mnie nie przeszkadza Twoja niewiara, więc dziwi mnie ta zapalczywość. Kazdy niech zyje sobie wg wlasnego pomyslu.

Autor: Do do Wera  31.08.2011 zgłoś

No wlasnie - jeden ksiądz "grzmiał", to cała reszta tez musi. Rzeczywiscie z takim podejsciem to ja tez dawno bylabym ateistką.

Autor: do pikus  31.08.2011 zgłoś

Człowiek pierwotny składał ofiary i czcił bogów, którzy uosabiali siły, których nie rozumiał. Musiał wymyślić sobie bogów, którzy byli niczym innym jak Słońcem, piorunami, burzą, wodą. Wtedy ludzie nie rozumieli otaczającego ich świata. Dzisiaj nauka wyjaśniła bardzo wiele aspektów fizyki i nauk przyrodniczych. Wciąż niewiadomy jest natomiast sam początek, skąd to się wszystko wzięło. Dlatego ludzie nadal doszukują się sił nadprzyrodzonych, których nie rozumieją, a które muszą sobie jakoś wytłumaczyć, żeby nie zwariować. Pikus, to tak jak z wszelkiego rodzaju sensacjami. Przykładowo piramidy Egipcjan, Majów, Stonehange....dlaczego bardziej ekscytująca jest teoria, że zbudowali ją kosmici, bo człowiek nie dałby rady dawnymi metodami takich budowli wykonać (co jest nieprawdą, bo jest to możliwe. Żmudne, ale możliwe), a nie jest to dzieło człowieka? Bo taka jest ludzka natura. Ludzie lubią bajki, baśnie, nieziemskie teorie i religie, bo dzięki temu czują, że ich życie jest w jakiś sposób niezwykłe, magiczne. Dlatego człowiek pisał baśnie, obecnie fanastykę. To jest odwieczna fascynacja człowieka siłami nadprzyrodzonymi lub ich doszukiwania się wszędzie. I nie ma w tym nic złego, o ile nie dochodzi do nadużyć. A w Chrześcijaństwie niestety do wielu nadużyć dochodziło dzięki temu, że wmówiono ludziom pewne dogmaty.

Autor: do Wera  31.08.2011 zgłoś

Ale skąd Ty wiesz z iloma przykładami ja się spotkałam? Jesteś jakimś jasnowidzem, który zna moje życie? Nie był to jeden ksiądz, ale wielu. Opieram się też na opiniach innych ludzi, którzych znam i ufam, że mówią prawdę. Poza tym studiuję historię i interesują mnie wszelkiego rodzaju religie oraz ich wpływ na politykę. Zacznij dyskutować jakoś bardziej merytorycznie, bo jak na razie negujesz wszystko co napiszę jak dziecko na zasadzie 'Wcale, że nie-eee". Nie znasz histori i niestety żyjesz tylko tu i teraz. Swoją wiedzę o religii opierasz na tym co widzisz obecnie, a nie potrafisz spojrzeć wstecz i sama poszukać dowodów na to jaki wpływ mieli poszczególni papieże, chrześcijańscy władcy na historię.

Autor: Do Werra  31.08.2011 zgłoś

"Denerwujące jest to, że ateisci uwazają się za ludzi mądrzejszych od wierzących. I to tylko dlatego, że nie wierzą. Niby tacy znawcy historii, ale lubują się wyłącznie w faktach niezbyt przychylnych naszej religii, niczego dobrego nie umiejąc dostrzec" To proszę, podaj mi z historii wzięte jakieś pozytywne fakty? Bo może faktycznie ja widzę tylko krucjaty, konwisty i niszczenie dorobku pogan, siłą nawracanych na jedynie słuszną wiarę. Czekam na jakieś konstruktywne dowody, przykłady, a nie tylko takie wyssane z palca, które się dzieją za siedmioma górami. Ps. A z kolei denerwujące jest to, że wierzący uwazają się za mądrzejszych, ponieważ znają prawdę objawioną. Wiesz co mnie kiedyś najbardziej rozśmieszyło, kiedy oglądałam pewien program o podróżach w czasie? Jeden z naukowców (wierzący) powiedział, że choć to niezgodne z prawami fizyki (przynajmniej na dzisiejszym etapie rozwoju nauki), on wierzy, ze to jednak możliwe. A dlaczego?? Uwaga: Ponieważ Bóg stworzył prawa fizyki, to może je w dowolnym momencie po prostu zawiesić :) I jakież teraz wszystko wydaje się proste, prawda?

Autor:  31.08.2011 zgłoś

Wierzący się czepiają że ateiści uważają się za mądrzejszych, ale zrozumcie jak my (ateiści:)) postrzegamy waszą wiarę: "Chrześcijaństwo = wiara w to, że pozaziemski żydowski zombie, który był jednocześnie swoim własnym ojcem może sprawić żebyś żył wiecznie jeśli symbolicznie zjesz jego mięso i telepatycznie powiesz mu, że uznajesz go za swojego mistrza tak aby mógł usunąć z twojej duszy złe siły, które są obecne w ludziach w wyniku tego, że kobieta, która powstała z żebra i została namówiona przez mówiącego węża do zjedzenia owocu z magicznego drzewa. Jasne, to ma sens. " Cytat z racjonalista.pl

Autor: Ateistka  31.08.2011 zgłoś

do Buhahaha "Teks typu moje dziecko nie chodzi bo ja nie wieże, świadczy o niedojrzałości rodzica." A o czym świadczy moje dziecko chodzi bo ja nie wieRZę? Podążając tym tokiem myślowym posyłanie dzieci na religię bo rodzice wierzą jest równie niedojrzałe.

Autor: @  31.08.2011 zgłoś

Przyjemnie jest zyc bez Boga i przykazan tylko ciezko jest umierac!

Autor: taka-prawda  31.08.2011 zgłoś

Ludzie godzą się na religie w szkole bo to najmniej "kosztuje" ... można odfajkować "wychowanie dzieci" zgodne z tym jak nakazuje religia w której sami zostali wychowani ... więc nie ma żadnego problemu - niby wszyscy zadowoleni.. A jednak problem jest - bo dzieciaki wbrew niektórym opiniom to jednak ludzie którym należy się szacunek a nie arogancki autorytaryzm- jeżeli oczekujemy by szanowali kiedyś nas -rodziców, starszych, opiekunów itd. Przepraszam za zbyt drastyczny język ;)

Autor: taka-prawda  31.08.2011 zgłoś

Obojętnie w co ludzie wierzą - to nigdy się nie zdarzyło by wiara która ma swoje źródło w naszym mózgu zmieniła coś poza nami. To że ktoś wierzy i buduje w związku z tym kościół a potem chodzi do tego kościoła, modli się i spowiada panu w czarnej kiecce nie świadczy że przedmiot jego wiary czyli przeważnie jakiś "bóg" naprawdę istnieje.... Wielu ludzi daje się nabierać na tzw życzeniowe projekcje swej wiary na rzeczywistość.

Autor: do @  31.08.2011 zgłoś

"Przyjemnie jest zyc bez Boga i przykazan tylko ciezko jest umierac!" Nie trzeba przykazań, żeby być moralnym człowiekiem. Za to katolicy nie przestrzegają zasad swojego kościoła i dekalogu, więc co to za życie zgodne z przykazaniami, jak i tak każdy wybiera tylko te, które mu odpowiadają w danym momencie? Poza tym umierać każdemu ciężko. A Ty nie płaczesz za swoimi bliskimi, którzy umarli?

Autor: @  31.08.2011 zgłoś

Jedno proste zdanie a ty nadal nic nie rozumiesz. Jak z toba rozmawiac.

Autor: samael  31.08.2011 zgłoś

pierwsza rzecz to należy jak najszybciej wywalić religię sekciarską ze szkół a kościuł oddzielić definitywnie od państwowej kasy i polityki zerwać końkordat

Autor: komunista  31.08.2011 zgłoś

do SAMAELA WIdze ze za wszelka cene chcesz zrobic z Polski druga Koree Polnocna. Tam nie ma ani kosciola ani konkordatu. Czysty raj na ziemi. Przenies sie tam a rozum z majtek wroci do glowy.

Autor: jaba  31.08.2011 zgłoś

do komunisty a dlaczego akurat Koree polnocna? w zadnym kraju Europy Oprocz Watykanu) nie ma kosciola wtracajacego sie w panstwo ani konkordatu, i jakos lepiej im sie tam zyje... W Korei rzad robi to samo, co i nas kosciol.

Autor: komunista  31.08.2011 zgłoś

Gdzie ty zyjesz bo chyba nie w Europie. Jedz do Koreii a po powrocie bedziesz calowal polska ziemie.

Autor: iza  31.08.2011 zgłoś

staralam się wychowac dziecko po katolicku/ sama nigdy nie wierzylam , chociaż rodzice mnie ochrzcili/ zaprowadzalam do kościola itd. Jak dorosło stwierdziło same że są to dla niego szopki :)

Autor: mgr inż. Ateista  31.08.2011 zgłoś

Witam Pytanie: skąd wiemy, że Jezus jest Bogiem? Odp.: ponieważ wielokrotnie to powtarzał. Wyciągnięte z pytań zaliczeniowych do bierzmowania. Jeśli ktoś pisze, że osoby antyreligijne używają wulgaryzmów to mają rację ale inaczej się nie da. BO NAUCZENIE SIĘ ODP. NA POWYŻSZE PYTANIE BEZ NAMYSŁU TO SKRAJNY DEBILIZM PRZED KTÓRYM NALEŻY CHRONIĆ NASZE DZIECI.

Autor: mgr inż. Ateista  31.08.2011 zgłoś

"Poza tym studiuję historię i interesują mnie wszelkiego rodzaju religie oraz ich wpływ na politykę." UWAŻAM, ŻE RELIGIA NIE POWINNA MIEC WPŁYWU NA POLITYKE.

Autor: @  31.08.2011 zgłoś

Dziekujcie waszym matkom ze was urodzily. Wy juz nie musicie tego robic bo ani motywacji nie macie ani celu, ani potrzeby. Tw ateisci, prosze nie plodzcie dzieci.Przywilej rozmnazania sie otrzymalismy od Boga. Wy nie bierzcie tego doslownie.

Autor: elka  31.08.2011 zgłoś

Religia w szkole powinna być zlikwidowana!!! Kto chce może posyłać dzieci do kościoła, na plebanie itp. Nie powinno się narażaćdziecka na stesssss związany z innością, bo wiadomo, że wiekszość rodziców (dla świętego spokoju) posyła dziecko na religię.

Autor: Karolina  31.08.2011 zgłoś

ofu.pl/xxdarmowe-eurogabki - Darmowe eurogąbki na naszej-klasie? To nie żart! Warto wejść i zdobyć garść eurogąbek.

Autor: hekate  31.08.2011 zgłoś

moje dzieci nie chodza, nie bede ich uwsteczniac! maja czerpac wiedze ze szkol, a nie zabobony od czarnych,. ktorzy mieczem "krzewili" wiare, maja krew na rekach! gwalcili, mordowali, rabowali!

Autor: heta  31.08.2011 zgłoś

----- "Przyjemnie jest zyc bez Boga i przykazan tylko ciezko jest umierac!" Nie trzeba przykazań, żeby być moralnym człowiekiem. Za to katolicy nie przestrzegają zasad swojego kościoła i dekalogu, TO SAMO MIALAM PISAC! KATOLE NIE PRZESTRZEGAJA PODSTAW! 10 PRZYKAZAN... NAWET ICH NIE PAMIETAJA, TO NAJBARDZIEJ ZLE I ZAWISTNE ISTOTY!

Autor: SB  31.08.2011 zgłoś

zerwać konkordat ..wycofać religie ze szkoły..jest konstytucyjny rozdział kościoła od państwa..tyle w temacie

Autor: Kto chce mieć otumanione dzieci  31.08.2011 zgłoś

...niech je ewangelizuje! Rodzice, którzy macie wątpliwości czy wysłać dziecko na religię - poczytajcie wypowiedzi katolików na tym forum. Po tej lekturze chyba już nie będziecie mieć wątpliwości.

Autor: SDL  31.08.2011 zgłoś

wszelkiej masci ateistom - aborcja obowiazkowa, eutanazja tez po 40 roku zycia. Czemu SLD na to jeszcze nie wpadlo. Prosze zrobcie to. To przeciez o to walczycie.

Autor: do @  31.08.2011 zgłoś

"Jedno proste zdanie a ty nadal nic nie rozumiesz. Jak z toba rozmawiac." Kurcze, to oświeć mnie proszę, bo widzę, że jesteś kolejną osobą znającą prawdę objawioną. Podziel się ze mną tym światłem i wytłumacz co innego miałeś na myśli, niż zrozumiałam?

Autor: do mgr inż. Ateisty  31.08.2011 zgłoś

"Poza tym studiuję historię i interesują mnie wszelkiego rodzaju religie oraz ich wpływ na politykę." UWAŻAM, ŻE RELIGIA NIE POWINNA MIEC WPŁYWU NA POLITYKE" Ja też uważam, że nie powinna, ale niestety ma :/

Autor: rena  01.09.2011 zgłoś

żyjemy w katolickim kraju, dajcie dzieciom wybór niech chodzą na religię jeśli będą chciały, zobaczcie co jest np. z nergalem, któremu od dziecka ojciec wieszał w pokoju krzyż odwrotnie, na lekcjach religii dziecko niczego złego się nie nauczy, a przynajmniej w tym czasie nie będzie stało po bramach i paliło czy piło

Autor: roxy  01.09.2011 zgłoś

ci wszelkiej maści ateiści dopiero jak kostucha puka do drzwi zwracają się w stronę Boga, znałam i znam takich bardzo wielu, tylko że ta "Pani" może zastukać w każdej chwili niestety

Autor:  01.09.2011 zgłoś

co racja to racja, większość tych tzw. ateistów mięknie i to bardzo w obliczu ciężkiej choroby i śmierci, jestem pielęgniarką na onkologii, ostatnie westchnienia to "Boźe pomóż mi" nie czasem tak jest ale zawsze proszę mi wierzyć ZAWSZE

Autor: bez złudzeń  01.09.2011 zgłoś

Dziecko które NIE CHODZI NA RELIGIĘ tylko zyskuje. RELIGIA jest przeciw myśleniu. Religia polega na ŚLEPYM POSŁUSZEŃSTWIE i bezkrytycznej wierze. Inaczej się nie da. Religia w szkole służy hodowli armii bezwolnych wyznawców - płatników feudalnej instytucji która z naiwnej wiary zrobiła sobie źródło dochodów. Chcecie mieć zdrowe dzieci NIE POSYŁAJCIE NA RELIGIĘ!

Autor:  01.09.2011 zgłoś

Religia ZAWSZE MIAŁA , MA i BĘDZIE MIAŁA wpływ na politykę, władzę i kasę- bo RELIGIA to właśnie jest polityka władza i to co te dwie pierwsze dają czyli - KASA. Bóg a religia- to dwie sprzeczne rzeczy. Nie pamiętam już kto powiedział to wspaniałe zdanie ; "Gdy zaczyna się religia - kończy się Bóg"- i zgadzam się z tym zdaniem w 100%. Osobiście jestem człowiekiem wierzącym w Boga - i na tym skończę wszystkie dywagacje o MOJEJ WIERZE- bo wiara to coś pozostającego poza logiką i argumentami- nie potrzebny mi jest żaden wymyślony przez ludzi system, żadne obrządki by CZUĆ wiarę w Boga. Boga nie da się wytłumaczyć, nie można udowodnić że jest albo że go nie ma- wiara jest albo jej nie ma. Co do najróżnistych , bardzo ciekawych mitów i legend- niosących w sobie źródło prawdy i wiele z baśni, archetypy, historię ludzkości i wiele jeszcze innych cennych rzeczy- uważam że warto znać mity od tych najdawniejszych o PRAMATCE do współczesnych . Dlatego nauczyłam dziecko czytać baśnie, szukamy ich interpretacji, sama czytam o różnych systemach wierzeń. Nauczyłam go również mitów tej "polskiej-katolickiej" wiary wywodzącej się z judaizmu, a ten z kolei system z systemów babilońskich i egipskich. Poszukiwanie, czytanie, myślenie, próby zrozumienia czemu prymitywne ludy koczownicze chciały i potrzebowały ostrego , zazdrosnego i karzącego boga- Jahwe nie boli i nie przeszkadza w życiu a wręcz pomaga. Dobrze jest znać swoje korzenie- na przykład szczątkowe dane o naszej prawdziwej polskiej wierze - Słowiańskiej, którą siłą, żelazem, krwią wypleniono i zniszczono. Czytając i ucząc się o różnych wierzeniach można łatwiej zrozumieć dzisiejsze wydarzenia na świecie. Przecież analizując te różne systemy i różne dane historyczne można łatwo pojąć co się obecnie dzieje z współczesnymi Muzułmanami- wszak chrześcijanie przechodzili to jakieś 700-600 lat temu . Ogólnie nauka religii świata nie jest niczym złym, ale to co jest serwowane w szkołach - to jakaś porażka i tyle w tym temacie. Religii w szkołach i przestrzeni publicznej- zdecydowanie mówię nie!!

Autor: wiara-dla-hipokrytów  01.09.2011 zgłoś

Wiara "ze strachu" jest NIC NIE WARTA....

Autor: taka-prawda  01.09.2011 zgłoś

ŻAL że w Polsce tak łatwo ludzie dają się manipulować bezczelnej -aroganckiej kaście przebierańców...

Autor: bez-złudzeń  01.09.2011 zgłoś

Religia w wydaniu które spotyka się w polskiej państwowej (?) szkole to jest FARSA i SZYDERSTWO z ROZUMU.

Autor: Zmijovitz  01.09.2011 zgłoś

A ja jestem rodzimowiercą (czyli takim, co powraca do wiary przodków - wiary sprzed przyjęcia chrztu przez Mieszka) i nie idę na religię. Pójdę na etykę, bo po co przeszkadzać "wierzącym" katolikom (których ok. połowa w klasie to ateiści).

Autor: gość  01.09.2011 zgłoś

Witam! Uważam, że religia jako przedmiot w szkole powinna być realizowana dobrowolnie. Nie powinna być ona przedmiotem obowiązkowym. Nie będzie to wtedy dla nikogo krzywdzące. Przy okazji: Dzisiaj w wiadomościach pojawiła się informacja, że od tego roku szkolnego jednak wchodzą wcześniej już zapowiadane zmiany. A mianowicie - dzieci w wieku 6 lat już pójdą do klasy 1-szej a nie tak jak dotychczas do "zerówki". Poza tym wakacje będą krótsze, bo rok szkolny kończyć się będzie w ostatni piątek czerwca. Czy to jest sprawiedliwe?! Dlaczego pozwala się, by dzieciom odbierano dzieciństwo i czas wolny w wakacje, gdy mogą odpocząć...? Przeraża mnie ten fakt... niestety ludzie, którzy zajmują się tymi sprawami w ministerstwie edukacji to chyba własnych dzieci nigdy nie posiadali i dziećmi nie byli! To smutne, że przedszkolakom i starszym uczniom skraca się coraz więcej. Ale podwyższać ceny książek i wyprawek do szkół to jest komu. Serdecznie współczuję dzieciakom i rodzicom. Pozdrawiam.

Autor:  01.09.2011 zgłoś

Co do - dzieci w wieku 6 lat już pójdą do klasy 1-szej a nie tak jak dotychczas do "zerówki" - nie wypowiadam się bo się nie znam :) Natomiast krótsze wakacje uważam za w miarę dobry pomysł. Sama nie mam dzieci, ale widzę jak moje koleżanki (już matki) mają problem w kim w wakacje dziecko zostawić. Często jest tak że najpierw tata bierze urlop by posiedzieć z dzieckiem, potem mama. Nie każdy może wysłać dziecko do dziadków na wieś.

Autor: Do was  01.09.2011 zgłoś

daje wam swiadectwo, że Bóg istnieje. Wiraa u ludzi nie jest z przyczyny ich strachu, lecz z Jego obecności. Krytykujecie Papieza a on przepraszał Bogu za wszystkie złe uczynki swoich poprzedników. Jeżeli naprawde zaufasz Bogu to może dostrzerzesz że słusznie postąpiłes. Nie możesz od razu żadac od Boga tego co chcesz, bo traktujesz Boga jakby byl skelep, przychodzisz iz zabierasz, a Jemu nie o to chodzi. Skoro nie daje ci tego co pragmiesz to zonacza że Bóg ma dla Ciebie wspanialszy plan, choćby droga ta była trudna, mająca cieprienia oen maja ciebei budować. Ludzie którzy doświadczyli Boga moga od razu poweidziez ze za tak wielkie łaskie od Niego otrzymane warto cierpiec. C za głupota z tym naginaniem, że katolikom nic nie przemówisz. Co do wersów z Pisma swiiętego dalej jest napisane że co Bog uswięci jest święte. Kazdy ma prawo dostąpić tej łaski ale wtedy jesli jej zapragnie i zechce. Zaoamiętajcie ze wczesniej istniaąał tradycja Apostolska, której Jezus nie odzrucił. fakt nie ktore tradycje w rodzinach katiolickich sa złe, ale to nie wszyscy tego stosują, zreszta kazdy za to odpowie w niebie. Bóg jest, sa uzdrowienia, proroctwa i inne charyzamty które w dzisiejszym swiecie dzialają i widziałam je na oczy, nawet w mojej rodzinie, sama osobiście je doświadczyłam. skoro widzicie jak ktos popełnia bledy to zamsiat krytykować,, naprawiajcie je. Ponoc ma nadjeśc wiosna kościola, więc moze dazmy do odbudowania i naprawy a nie do krytykowania i odrzucenia na stracone?

Autor:  01.09.2011 zgłoś

Do Was, naucz się najpierw ubierać myśli w słowa, bo z tego bełkotu niewiele da się zrozumieć.

Autor:  01.09.2011 zgłoś

I co z tego, ze bóg powiedział, zę co uświęci jest święte? Jakie to ma znaczenie wobec zbrodni jakichś dopuszczał? Czyli, że skoro uświecił, to to jest dobre? Rozumiesz w ogóle coś z tego?

Autor: hehehehe @  01.09.2011 zgłoś

Osoby takie jak @ mnie bawią.... Są to ludzie, który piszą bardzo krótkie wypowiedzi, bardzo często wieloznaczne, z których niewiele wynika, a kiedy ktoś przedstawia logiczne argumenty, ucinają dyskusję kolejną zdawkową wypowiedzią w stylu "nic nie zrozumiałeś". Ma to na celu dezorientację i przedstwienie siebie jako tego mądrzejszego, który przekazał zdawkową wypowiedzią coś baaaaaaardzo mądrego i zakamuflowanego w taki sposób, że ktoś równie bystry odczyta znaczenie jego słów. W taki sposób osobe pokroju @ obalają nawet najlogiczniejsze argumenty, ponieważ zamiast zacząć merytorycznie dyskutować, odetną się taką ciętą ripostą. Nikt nie wie o co chodziło, ale autor ma poczucie, że zatkał wszystkim usta.

Autor:  01.09.2011 zgłoś

ktoś wcześniej napisał że Bog posyłam tam swojego sługę aby głosić Jego Słowo, że ostrzegała, nakazał aby ludzie nei grzeszyli przeciw Bogu, ludzie nie usłuchali, wiec za co ma złe do Boga? że kazał zburzyć miasto? tam byli ludzi ektórzy przeciwstawili się Jemu.

Autor:  01.09.2011 zgłoś

'ktoś wcześniej napisał że Bog posyłam tam swojego sługę aby głosić Jego Słowo, że ostrzegała, nakazał aby ludzie nei grzeszyli przeciw Bogu, ludzie nie usłuchali, wiec za co ma złe do Boga? że kazał zburzyć miasto? tam byli ludzi ektórzy przeciwstawili się Jemu. " Translatorem to tłumaczyłeś?

Autor:  01.09.2011 zgłoś

Dziwnie, czytam ten forum i zamiast dyskusji czy POSŁAĆ dziecko do szkoly widzę ZNIEŹĆ religię w szkołach. A jak wiem mozna zadecydować w szkole, czy wyraz arodzic zgode na udział swojego dziecka na zajęciach religii. Nie wiem po co tu dużo osób pisze o wykluczeniu religii w szkole skoro inni chca z niej korzystać, po co dawac innym ludziom utrudnienie? Ja będąc dzieckiem lubiłem chodzic na religię i nie pamiętam aby katechetka straszyła nas o piekle. Ona uczyła nas piosenek np. "Bóg kocha mnie", czytała nam pismo swięte dla dzieci, rysowaliśmy, uczyła nas modliwt, aby rodzice nie musieli nas uczyć, a oceny dawały nam dzieciom zapał i chęć :> Natomast w liceum katechetka rozmawiała o wszystkich tematach, przedmiot stał się dla moich kolegów zajęciem odpoczywającym od innych przedmiotów, pani nam pozwalała robic co chemy, szykowac sie do sprawdzianiu np, z fizyki. A w podstawówce poprostu katechetki mówiły o radości z życia z Bogiem. Polecam! :)

Autor: taka-prawda  01.09.2011 zgłoś

"Nauka" religii a faktycznie indoktrynacja religijnymi bajkami - jednocześnie z innymi przedmiotami powoduje odruch wymiotny u wielu uczniów. Bo NIJAK nie da się pogodzić religijnych baśni i dogmatów ze współczesną nauką, logiką i zdrowym rozsądkiem. Religia opiera się na wierze - wewnętrznym indywidualnym intymnym przeżyciu- "nauka" religii w obecnej formie państwowych szkołach to totalny absurd. To wynik śmierdzącego na odległość politycznego serwilizmu wobec feudalnej firmy z Watykanu.

Autor: mmmmm  01.09.2011 zgłoś

Dziś moja córka zaczęła chodzić do przedszkola. Nie jest ochrzczona, jednak na religię Ją zapisałam (jako przedmiot dodatkowo płatny!), ponieważ Dyrektorka zaczęła opowiadać, jakie to problemy będą w trakcie roku. A to, że inne dzieci będą krzywo patrzeć(skąd ten pomysł? 4-letnie dzieci chyba nie wiedzą jeszcze do końca co to Religia??), a to, że dziecko będzie siedziało w tym czasie samo itp.. Nie wiem czy dobrze postąpiłam zapisując Ją na te lekcje, niech chodzi, jak będzie starsza, to sama zadecyduje "co dalej".

Autor: Zocha  01.09.2011 zgłoś

O kurcze.. ale szatan zaślepił Wam ludzie umysły już totalnie ... Dlatego wlaśnie potrzebni są księża. Zeby Was nawrócić i żebyscie weszli na PRAWDZIWĄ drogę prowadzącą do wiecznego szczęścia :)

Autor:  01.09.2011 zgłoś

Wierzę, ale do kościoła chodzę sporadycznie,wtedy kiedy poczuję ,że chce tam iść,a nie dlatego,że jest niedziela i TRZEBA IŚĆ.Zniechęcają mnie księża,ponieważ nawołują do skromności,życia w pokorze,itp,a sami mają kochanki,jeżdżą najlepszymi furami,mają kasę i wszystko to o czym zwykły śmiertelni może jedynie pomarzyć.Pytam się-czy to jest TA POKORA I SKROMNOŚĆ,O KTÓREJ BĘBNIĄ Z AMBONY?Dlatego wlaśnie nie mam najmniejszej ochoty chodzić i patrzeć na tych obludników.Dla mnie Bóg jest wszędzie i nieważne gdzie się pomodlę-w domu czy kościele.W domu mogę się skupić i rzeczywiście pomodlić,natomiast w kościele rozpraszają mnie wszyscy ci,ktorzy przychodzą tam tylko po to aby ZALICZYĆ niedzielną mszę i pokazać się w nowym ciuchu!Czy tak nie jest?Nie obserwujecie tego?Dlatego,uważam się za osobę wierzącą i nikt nie wmówi mi,że ten co biega do kościoła jest lepszym katolikiem ode mnie!Wolę 5 minut pomodlić się sama w zadumie i skupieniu,niż godzinę klepać BEZMYŚLNIE jakieś litanie w kościele.Kościół to jedynie SYMBOL domu Bożego.Równie dobrze może nim być mój dom.

Autor: Zocha  01.09.2011 zgłoś

Oczywiscie że jest lepiej że idziesz do Kościoła bo chcesz, a nie dlatego że musisz. To bardzo dobrze, ale nie zgodzę sie z Tobą w kwestii księży. Księża to też ludzie. A ludzie są słabi. Do tego szatan duchownych kusi o wiele bardziej niż zwykłych ludzi, a to dlatego że oddali oni zycie Bogu. Ty od razu skreślasz księży, bo niektórzy upadli. Bo np. molestują, kupują drogie samochody. A czy gdy jakiś zwykły człowiek zabije kogoś to też od razu mówisz że kaażdy człowiek też zabija itd. ? Tępisz duchownych, chociaż mówisz ze jesteś wierząca. A dlaczego nie jesteś miłosierna skoro jesteś wierząca? Dlaczego nie przebaczasz? Lepiej się za nich pomodlic, a to im w 100 % pomoże. Może wtedy ktos nie nazwie jakiegos księdza obłudnkiem. :)

Autor:  01.09.2011 zgłoś

Do Zochy.Masz rację,ale nie do końca mnie zrozumiałaś.Również uważam,że księża mogą zbłądzić,są tylko ludźmi,ale mnie chodzi o to,że właśnie ci,którzy mają najwięcej na sumieniu(kochanki,alkohol) NAJBARDZIEJ KRZYCZĄ z ambony.Właśnie TO mnie oburza.Skoro sam grzeszy,nie potrafi powstrzymać się od pokus,to dlaczego obraża ludzi i nakazuje jak należy żyć,skoro wszyscy go znają i wiedzą jakie życie on sam prowadzi.Osobiście uważam,że celibat należało by znieść bo ksiądz jest tylko facetem i z naturą nie zawsze da się wygrać,każdy ma prawo popełniać błędy i ulegać pokusom.Jednak,gdy,np. sama popełnię jakiś błąd to nie mam odwagi pouczać kogoś jak ma żyć,skoro sama mam wiele na sumieniu,prawda?Jak ksiądz może dawać rady i pouczać,skoro sam nie umie poradzić sobie z własnym życiem?Jeśli ma kochankę(o czym wszyscy wiedzą) to DUŻYM NIETAKTEM jest pouczać ludzi w tej kwestii,bo to tylko wzbudza niezdrowe emocje i zniechęca do chodzenia do kościoła.Ja wiem,że nie chodzę do kościoła dla księdza lecz do Boga,ale idąc tam jestem skazana na słuchanie księdza,który zamiast czasem ukoić moje zszarpane nerwy jeszcze bardziej je podsyca.Oczywiście,nie oceniam wszystkich księży,bo na pewno(w co mocno wierzę) więcej jest tych dobrych niż złych.Pozdrawiam!

Autor: Zocha  01.09.2011 zgłoś

To przepraszam. rzeczywiście zrozumiałam Cie troszkę inaczej :) Ja osobiście nie spotkałam jeszcze takich ksieży o jakich piszesz, ale masz w sumie rację .

Autor:  01.09.2011 zgłoś

Nie przepraszaj,to przecież tylko dyskusja i masz prawo wyrazić swą opinię.Temat jest bardzo ciekawy i warto czasem porozmawiać na forum,ponieważ można szczerze wyrazić swoją opinię.W zwykłej rozmowie nie zawsze można powiedzieć to co się myśli,ponieważ ile jest ludzi tyle różnych opinii i lepiej się nie narażać,a tutaj można być do bólu szczerym i nikomu się nie narazić.Miłego wieczoru.

Autor: ablaitres  01.09.2011 zgłoś

Na religie chodziłem jeszcze w czasie upadku poprzedniego systemu. Do bierzmowania to 90 % ludzi chodziło . Potem to tylko dla chcących . Moim zdaniem wprowadzenie religii do szkół przyniosło wiele zła. Wielu dziś deistów lub uważających się za ateistów chodziło na religię bo nie było alternatywy. Ja jako pozytyw pamiętam księdza, który na wigilię organizowaną na religii zaprosił wszystkich także tych nie chodzących na religię. Pozdrawiam wierzących, którzy chcą wierzyć.

Autor:  01.09.2011 zgłoś

co racja to racja, większość tych tzw. ateistów mięknie i to bardzo w obliczu ciężkiej choroby i śmierci, jestem pielęgniarką na onkologii, ostatnie westchnienia to "Boźe pomóż mi" nie czasem tak jest ale zawsze proszę mi wierzyć ZAWSZE A dla czego tak jest? Bo od wczesnego dzieciństwa większość z nas słyszy rzeczy typu: jak trwoga, to do boga, bóg czeka, aż się nawrócisz, to on ostatecznie cię osądzi i inne tego typu bzdury, które kler wtłacza w swe owieczki, by uzależnić ich psychikę. Człowiek jest istotą słabą, w obliczu tragedii, własnej śmierci czy bólu próbuje „ulżyć sobie” zrzucając wszystko na wyimaginowanego dobrego dziadzia, który jest taki wspaniały, że może ulżyć mu w cierpieniu. To prosty mechanizm psychologiczny. ciństwa ci ludzie mieli wpojone

Autor: Sysiolina  01.09.2011 zgłoś

Byłam ochrzczona i w pierwszej komunii. Kiedy miałam 9 lat przestałam chodzić do kościoła. Bierzmowana nie byłam, lekcji religii nie ukończyłam-moja własna decyzja. Nie wierzę i nie mam zamiaru udawac i chodzić co niedziele do kościoła, bo co powiedza inni. Każdy ma swoje życie, ja nie żałuję tego, co zrobiłam. Moje dzieci nie będą chrzczone i nie będę brała ślubu kościelnego. Jak dla mnie to obłuda i tyle.

Autor: @  02.09.2011 zgłoś

Ilez nienawisci jest w wypowiedziach przeciwnikow Boga i Kosciola. Z jednej strony zarzucaja katolikom i nie tylko im oblude i falsz, ale nic w zamian nie proponuja. Jedynie pustke. A natura i duch nie cierpi pustki. Poza nienawiscia i pustka nie maja nic w sobie. Upominanie ich nie wystarczy. Poprostu trzeba scierpiec ich zdziczenie. Wlasnie do czego prowadzi zycie bez Boga.

Autor: Krzysiekk  02.09.2011 zgłoś

"ktoś wcześniej napisał że Bog posyłam tam swojego sługę aby głosić Jego Słowo, że ostrzegała, nakazał aby ludzie nei grzeszyli przeciw Bogu, ludzie nie usłuchali, wiec za co ma złe do Boga? że kazał zburzyć miasto? tam byli ludzi ektórzy przeciwstawili się Jemu. " a to znasz? "Ja jestem Mesza, syn Kemosz-bone, król Moabu, Dibonita. (...) Omri był królem Izraela i przez długi czas gnębił Moab, ponieważ Kamosz był rozgniewany na swój kraj. Następcą po nim został jego syn. On również powiedział: `Idź, zabierz Nebo od Izraela!` Poszedłem więc nocą i walczyłem przeciw nim od świtu aż do południa, zdobyłem miasto i wybiłem do nogi. (...) I wziąłem stamtąd sprzęty Jahwe, wlokąc je przed Kemosza".[1] podano za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stela_Meszy Może z czymś Ci się to kojarzy, hę? Tyle, że zamiast w imię Jahwe (jak w przypadku Jerycha), plądrowano, mordowano i mordowano w imię Kemosza (m.in. miasto Atarot, o którym jest .mowa w tekście zapisanym na tejże steli). żadne tam "byli dobrzy" czy "byli źli". Po prostu plemiona (semickie, ale inne ludy czyniły podobnie) w tamtym rejonie uwielbiały grabić, łupić i mordować całe miasta do ostatniego i to obowiązkowo w imię SWOJEGO Boga. Tte bardziej cywilizowane, jak Babilończycy, brały ludność do niewoli, te bardziej dzikie, jak Moabici czy Izraelici, mordowały miasto przeciwnika. Izraelici robili to w imię Jahwe, Moabici w imię Kemosza, jeszcze inne ludy w imię Melquarta czy Baala. Cała ta "moralna" przybudówka to późniejszy wynalazek, gdy zaczął się specyficzny izraelicki humanizm i takie czyny zaczęły budzić odrazę, a trzeba je było jakoś usprawiedliwić.

Autor: Krzysiekk  02.09.2011 zgłoś

i jeszcze ten motyw Boga gnębiącego swój kraj w ramach gniewu za grzechy jego mieszkańców... Cóż, co kraj to obyczaj, taka specyfika tamtejszego regionu i czasów... albo jeszcze to: "powiedział do_mnie Kemosz: zejdź walczyć przeciw Horonaim, i ja zszedłem..."

Autor: bez złudzeń  02.09.2011 zgłoś

Prawdziwym CUDEM jest że zacofana religia przetrwała do XXI wieku.... Faktycznie to nie religia ale kombinacja polityki i religii. Konglomerat absurdalnych wierzeń, zabobonów, szantażu i zwykłego biznesu - zarządzania i zarabiania na strachu przed niewiadomą "po śmierci" ... a "po śmierci" nie ma nic - tak samo jak przed narodzeniem... tylko wspomnienie u żyjących. Armia zbawienia przebierańców jest zbędna i zbędne są ich "nauki.

Autor: niewierzący  02.09.2011 zgłoś

C.H.U.J w "Boga" jeśli jest to niech mnie teraz walnie piorunem haha największa sekta czarnych pedofilów i nieudaczników oraz pingwinów masturbujących się krzyżami

Autor: Zocha  02.09.2011 zgłoś

Czy prawie każdy ateista musi tak pisać z nienawiścią o katolikach, Bogu, księżach itd. ? Ja jeszcze tu nie zauważyłam w wypowiedzi jakiegoś człowieka wierzącego, żeby tak perfidnie obrażał ludzi, którzy nie wierzą. To, że któryś z Was nie wierzy, to nie znaczy, że musicie obrażać wszystko co związane z Bogiem. " C.H.U.J w "Boga" jeśli jest to niech mnie teraz walnie piorunem haha największa sekta czarnych pedofilów i nieudaczników oraz pingwinów masturbujących się krzyżami " Żeby takie coś napisać to trzeba mieć kultury w sobie tyle co NIC! Jeśli nie wierzysz - to chociaż nie obrażaj. kurde... tak trudno jest znaleźć w sobie chociaż garstke kultury i godności ?

Autor: siewen  02.09.2011 zgłoś

Jeśli tak stawiasz pytanie, to oznacza że masz wątpliwości. Wahasz się. Ja też bym tak się czuł, gdybym sam nie wierzył do końca i tak naprawdę. Mam szczęście być wyzwolonym z pęt zamroczonego "myślenia". Sam z tego wyszedłem, gdy nie umiano mi wyjaśnić kwestii powstania istoty ludzkiej (nazywany byłem nawet antychrystem i piekła rodem). Jako młodego człowieka bito mnie (ojciec), gdy i jego o to zapytałem, a pytania były proste, tylko był brak sensownych odpowiedzi. Im więcej mnie bito tym szybciej trzeźwiałem widząc metodę wpajania wiary. Sam dochodziłem do prawdy i nie widziałem żadnej ręki, żadnego boga. Dużo czytałem na ten temat. Argumenty naukowe przemawiały do mnie bezlitośnie, trafiając w "miękkie miejsce". Natomiast argument siły (nie siła argumentów), izolowania, traktowania jak zdziwaczałego odszczepieńca, wariata, zwichrowanego itp. nie przyciągały do wierzących (tym bardziej, że widziałem jak zachowują się wierzący z proboszczem na czele - byłem ministrantem). Szybko się przekonałem, że monotonne klepanie jakich "świętych" wierszydeł nie uzdrawia świata i nie przybywa wiedzy. Od 9 roku życia jestem ateistą. Dziś mam 64 lata życia i jakoś mnie piorun boski nie trafił. Dlaczego? Może boga nie ma? Katolik powie, że czeka na nawrócenie moje. Mało tego. Wcale nie czuję się gorszy, a wręcz przeciwnie lepszy. Czuję się wspaniale widząc co sfrustrowani chrześcijanie mają za problemy moralne. Nikt mi nakazów i zakazów nie ma prawa dawać. Moje życie jest tylko do mojej dyspozycji. Nie pozwalaj dziecku na "uczenie się" bzdur. To przeszkadza stawianiu pytań i hamuje naturalną ciekawość ludzką. Hamuje, bo stawia granice dozwolonej wiedzy, gdzie o coś nieznanego się nie pyta, bo to jest tworem i myślą boga, a człowiek jest tak marny, że nie powinien pytać o boską twórczość. Kwit. Nie posyłałbym dziecka na religię, mimo skutków w postaci prześladowań z tego tytułu. Niech samo wybierze jeśli mentalnie do tego dorośnie. Katolicyzm atakuje nawet naiwne jeszcze istoty, mało wiedzące o świecie.

Autor: siewen  02.09.2011 zgłoś

Jeśli tak stawiasz pytanie, to oznacza że masz wątpliwości. Wahasz się. Ja też bym tak się czuł, gdybym sam nie wierzył do końca i tak naprawdę. Mam szczęście być wyzwolonym z pęt zamroczonego "myślenia". Sam z tego wyszedłem, gdy nie umiano mi wyjaśnić kwestii powstania istoty ludzkiej. Jako młodego człowieka bito mnie (ojciec), gdy i jego o to zapytałem, a pytania były proste, tylko był brak sensownych odpowiedzi. Im więcej mnie bito tym szybciej trzeźwiałem widząc metodę wpajania wiary. Sam dochodziłem do prawdy i nie widziałem żadnej ręki, żadnego boga. Dużo czytałem na ten temat. Argumenty naukowe przemawiały do mnie bezlitośnie, trafiając w "miękkie miejsce". Natomiast argument siły (nie siła argumentów), izolowania, traktowania jak zdziwaczałego odszczepieńca, wariata, zwichrowanego itp. nie przyciągały do wierzących (tym bardziej, że widziałem jak zachowują się wierzący z proboszczem na czele - byłem ministrantem). Szybko się przekonałem, że monotonne klepanie jakich "świętych" wierszydeł nie uzdrawia świata i nie przybywa wiedzy. Od 9 roku życia jestem ateistą. Dziś mam 64 lata życia i jakoś mnie piorun boski nie trafił. Dlaczego? Może boga nie ma? Katolik powie, że czeka na nawrócenie moje. Wcale nie czuję się gorszy, a wręcz przeciwnie lepszy. Czuję się wspaniale widząc co sfrustrowani chrześcijanie mają za problemy moralne. Nikt mi nakazów i zakazów nie ma prawa dawać. Moje życie jest tylko do mojej dyspozycji. Nie pozwalaj dziecku na "uczenie się" bzdur. To przeszkadza stawianiu pytań i hamuje naturalną ciekawość ludzką. Hamuje, bo stawia granice dozwolonej wiedzy, gdzie o coś nieznanego się nie pyta, bo to jest tworem i myślą boga, a człowiek jest tak marny, że nie powinien pytać o boską twórczość. Kwit. Nie posyłałbym dziecka na religię, mimo skutków w postaci prześladowań z tego tytułu. Niech samo wybierze jeśli mentalnie do tego dorośnie. Katolicyzm atakuje nawet naiwne jeszcze istoty, mało wiedzące o świecie.

Autor: Niewierzący  02.09.2011 zgłoś

Zocha niech zgadnę jesteś grubym pasztetem i nikt Cie nie wydymał ? Dlatego idziesz w stronę boga bo żaden chłop Cię nie chce ?

Autor: Zocha  02.09.2011 zgłoś

No dobrze, przyznaję. Mam pryszczce i śmierdzące upławy z pochwy. W dodatku moja nadwaga i pleśń między wałami tłuszczu spowodowały, że jestem strasznie zamknięta w sobie. Nigdy nie rozbiorę się przed mężczyzną. Będę dziewicą tak jak Maryja.

Autor:  02.09.2011 zgłoś

Polska jako jedyny kraj pozwala sie wykorzystywac mafii, jaką jest kościół katolicki. Ludzie są tak otumanieni, że nawet bedąc wykorzystywani, bronia pasożyta. Wszystkie inne kraje juz zrzuciły jarzmo kościoła, a na uległość Polaków spoglądaja z niedowierzaniem. Słynęliśmy niegdys jako naród bohaterów. Poddaliśmy się garstce opasłych cwaniaków, którzy wymyslają nam swojego boga i szatana, aby nas zastraszyć. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwą wiarą, a Polacy, jak naiwne dzieci, daja się wodzić za nos i wykorzystywać na wszelkie sposoby. Czy duch niezależności naprawdę już umarł w tym narodzie? Czy wolność (także wolność umysłu i możliwość własnego rozwoju) nie jest już dla was wartością?

Autor: @  02.09.2011 zgłoś

z tego co widze to wszyscy daleko ukrywajacy sie od Boga, z poczatku mieli ptasie mozdzki, a do tego byli bici po glowie. i domagac sie od nich zeby uzywali rozumu. \To jakby wyrwac piora ze skrzydel pataka i kazc mu latac. Normalni rodzice rodza i wychowuja normalne dzieci. Po owocach ich poznacie.

Autor:  02.09.2011 zgłoś

Tak ciągle gadanina o tym że religia ma związek z polityką, tylko tyle możecie na ten temat powiedziec?! Jakos na lekcjach religi nie zauwazylam aby ktos mi wpajal cos na sile, i mowil mi tyle setek bzdur. sami tylko checie widziec w kosciele katolickim zle rzeczy i jestescie w to zapatrzeni, zapatrzeni w media ktore atakuja kosciol, a wy to powtarzacie. ne lekcji religi dzieci spiewaja o radosci, o milosci do drugiego czlowieka, co do klepania modlitw, one nigdy nie sa klepane przez dana osobe ktora napwrade gleboko i duchowo jest wierzaca, bo kto wierzy to czuje moc tej modlitwy. skoro klepiesz ta modlitwe oznacza ze nie wierzysz. wasze wypowiedzi na temat tego ze nie chodzi do kosciola bo nie czuje potrzeby, ze przeszkadza go klepana modlitwa swiadczy o waszym lenistwie i checi do uwierzenia w kazde slowo wypowiadane na mszy swietej i w jakaim kolwiek miejscu gdzie jest modlitwa, bo latwo powiedziec ze czegos nie ma, i miec wszystko podawane pod nos. A co oczekujecie ze Bóg wam sie objawi bo tego chcecie? Sam Jezus czynil cuda a ludzie nie wierzyli, wydali Go. Wiec myslicie ze jak dozancie objawienia to uwierzycie? a jak nie, to moze dlatego Bóg nie zsyla piorunow na czlowieka. nikt tu nikogo nie zmusza do wierzenia, nie zamierzam wyzywac ateistow i ich pogladow, wiec po co wy na kosciol przeklinacie? Jest taka mala historyjka. " czlowiek za zycia byl nie wierzacy. ktos mu mowil o Bogu a on na to , drugi zas powiedzial , po smierci nie wierzacy zostaje chwytany przez diabla i pyta ten odrzekl , niewierzacy mowi , szatan na to . tak wiec czlowiek decyduje czy wierzy czy nie, ale skoro nie podobaja nu sie czyny innych to niech i on nie popelnia lzych czynow. zamiast krytykowac niech sam czyni dobro. ta historyjka nie jest pokazaniem wysmiania niewierzacego, ale ukazania ze kazdy decydyje i popelnia ryzyko. My katolicy wierzymi i taka droge wybralismy. Ateisci wybrali taka droga i nikt nie ma prawa obrazac i zwymyslac klamstwa na drugiego czlowieka. Bóg jest miłością, ale tego wiele ludzi niei chce dostrzegac, bo sa zapatrzeni w zlo, do kotrego Bóg sie nie przyczynił.

Autor:  02.09.2011 zgłoś

dopowiedzenie do historyjki bo mi sie usunelo niewierzacy mowi : nie wierze, a drugi mówi :nie musisz:

Autor:  02.09.2011 zgłoś

Nie mylcie wierzących z katolikami!

Autor: taka-prawda  03.09.2011 zgłoś

Niektórzy bezkrytycznie powtarzają bajki i frazesy które klecha im wpajał "na religii", mylą księży i feudalną instytucje z jakimś "bogiem", uważają że kler ma prawo wtrącać się do polityki i oczywiście ma prawo być utrzymywany z naszych podatków... Celebrowana jest miernota intelektualna, nacjonalizm i ksenofobia. Niestety z takiego NIE- myślenia bierze się polski obskurancki skansen, folklor w prawie i polityce. Z POSTĘPEM nie ma to nic wspólnego.

Autor: taka-prawda  03.09.2011 zgłoś

Podstawą krzewienia religii-farsy jest INDOKTRYNACJA, SZANTAŻ, PRZEMOC czyli NIC się nie zmieniło od wieków ... Tyle tylko że stosuje się powyższe jak widać z powyższych opisów wobec bezbronnych ufnych dzieciaków . Świadczy to że zakłamany kolos Krk stoi na glinianych nogach - wcześniej lub później RUNIE ... Dotyczy to wszystkich religii ale szczególnie tych opartych na oszustwie.

Autor: bez złudzeń  03.09.2011 zgłoś

Gdyby istniał jakikolwiek "bóg nie było by żadnego Kościoła....

Autor: do bez zludzen  03.09.2011 zgłoś

Gdyby Boga nie bylo nie bylo by ciebie. Koniec kropka.

Autor: Emanuela  03.09.2011 zgłoś

"ne lekcji religi dzieci spiewaja o radosci, o milosci do drugiego czlowieka, co do klepania modlitw, one nigdy nie sa klepane przez dana osobe ktora napwrade gleboko i duchowo jest wierzaca, bo kto wierzy to czuje moc tej modlitwy. " Ja chodziłam do szłokły, miałam religię i kojarzę ją wyłącznie z klepaniem modlitw i uczeniem się na pamięć katechizmu. Żadnego śpiewania o radosci czy miłości nie pamietam. A miałam religię z księdzem. "skoro klepiesz ta modlitwe oznacza ze nie wierzysz. wasze wypowiedzi na temat tego ze nie chodzi do kosciola bo nie czuje potrzeby, ze przeszkadza go klepana modlitwa swiadczy o waszym lenistwie i checi do uwierzenia w kazde slowo wypowiadane na mszy swietej i w jakaim kolwiek miejscu gdzie jest modlitwa, bo latwo powiedziec ze czegos nie ma, i miec wszystko podawane pod nos." Oj, no to onanizuj się dalej religijnie. Czy ja Ci zabraniam? Ale nie oczekuj, że wszyscy będą mieli wzwody i orgazmy podczas różańca. "Jest taka mala historyjka. " czlowiek za zycia byl nie wierzacy. ktos mu mowil o Bogu a on na to , drugi zas powiedzial , po smierci nie wierzacy zostaje chwytany przez diabla i pyta ten odrzekl , niewierzacy mowi , szatan na to ." Że cooooooooo?????????????? Ale co, kto, gdzie?

Autor: Emanuela  03.09.2011 zgłoś

Przed chwilą na religia tv oglądałam program o wyznawcach Jezusa. Program nazywa się "Jezus jest ok". To co zobaczyłam i trochę mnie rozbawiło, i trochę przeraziło. Stowarzyszenie (nazywające się kościołem) organizowało sobie takie religijne spotkania, na których śpiewano, mówiono o Jezusie, o tym jaki Bóg jest dobry itp. Brzmi ok, ale gdybyście to zobaczyli.....te tańce i śpiewy jakby w amoku. Pomyślałam sobie, że gdyby ich guru, który pełnił rolę wodzireja zagrzewającego ich do tych tańców, śpiewów, śmiechu i płacuz jednocześnie, powiedział, że mają się rozebrać i uprawiać seks w imię Jezusa, to chyba by to uczynili. Religia osobom sprytnym daje władzę nad umysłami innych. W pewnym momencie "wodzirej-guru" powiedział, że teraz będzie kwesta na wsparcie ich kościoła. Wszyscy zaczęli dawać pieniądze, a on zagrzewał ich jeszcze do tego mówiąc, że oddają pieniądze dla Jezusa, że nawet jesli nie widzą owoców swojej ofiraty teraz, to mogą mieć pewność, ze czynią dobrze, bo Jezus jest dobry itp. A wszystkie te pieniądze pewnie wylądowały w prywatnej kieszeni jego i jego żony, która pełniła na tych spotkaniach roli piosenkarki religijnej. Reasumując: religia jest niebezpiecznym narzędziem. W rękach osób sprytnych, może być bardzo destrukcyjna dla osób podatnych i słabszych. Poza tym patrząc na tych prawych i takich dobrych, miłych, wyrozumiałych, spokojnych krzewicieli wiary, dostrzegam w nich coś perwersyjnego. Nie macie przypadkiem też takiego wrażenia? O wiele bardziej cenię sobie osoby z charakterem, a jak widzę albo pokorniutkie zakonnice, albo jakichś objazdowych nawracaczy o fizjonomii i zahcowaniu miękkiej kluchy, to robi mi się tak jakoś dziwnie niedobrze.

Autor: taka-prawda.  03.09.2011 zgłoś

Żadnego "boga" wymyślonego przez ludzi ze strachu, na własne potrzeby po prostu NIE MA i nigdy nie było. Religia to życzeniowe projekcje na rzeczywistość którą zinstytucjonalizowała garstka cwaniaków nazywając się dla lepszego wrażenia i piaru Kościołem - wykorzystuje obecnie do życia na koszt społeczeństwa ulegającego jej nachalnej i perfidnej propagandzie, którą zaczyna się dzisiaj sączyć już coraz mniejszym dzieciom w państwowej szkole.... Państwo polskie jeżeli na to pozwala bierze na siebie odpowiedzialność za to oszustwo....

Autor: Emanuela  03.09.2011 zgłoś

"My katolicy wierzymi i taka droge wybralismy. Ateisci wybrali taka droga i nikt nie ma prawa obrazac i zwymyslac klamstwa na drugiego czlowieka. Bóg jest miłością, ale tego wiele ludzi niei chce dostrzegac, bo sa zapatrzeni w zlo, do kotrego Bóg sie nie przyczynił" Mhm, aha widzę tu pewną sprzeczność. Napierwsz piszesz, że każdy (chrześcijanin i ateista) mają prawo do wybrania własnej drogi, a potem piszesz, że ci niewierzący są zapatrzeni w zło. Bardzo ciekawa argumentacja. Poza tym widzę, że nie przejawiasz większej skłonności do refleksji na temat swojej religii. Piszesz, że Bóg się nie przyczynił do zła...pomijając już biblijne mordy Boga, o których była mowa powyżej, to zastanów się nad trzema sprawami. 1) Niby jak Bóg się nie przyczynił do zła, skoro sam stworzył Szatana? Skoro jest wszechwiedzący, wiedział, że jego anioł zbuntuje się i będzie dla niego opozycją. Jasno widać, że taka sprawa musiala się wydarzyć i była Bogu a rękę, ponieważ chrześcijaństwo jest religią kontrastów, przeciwstawiania dobra złu. 2) Czy zło nie jest przypadkiem równie ważną składową całości jak dobro? Ono musi istnieć, bo inaczej nie można by było mieć punktu odniesienia dla dobra. 3) Co właściwie pojmujesz jako dobre i złe? Gdybyś uważnie przeczytał Biblię, dostrzegłbyś, że wszystkie czyny Szatana miały na celu pchnięcie człowieka ku wiedzy, logice. Nigdy Szatan nie nawoływał do zabicia drugiego człowieka, jak to czynił np. Bóg. Więc uważasz, że nauka, myślenie jest złe? Zastanów się nad tym. Przez wieki tak własnie było, ponieważ Kościołowi nie na rękę był wszelki postęp nauki. Nie można było robić sekcji zwłok, żeby przypadkiem nie odkryć np., że mężczyzna ma tyle samo żeber co kobieta. Podważyłoby to teorię powstania człowieka. Przez to medycyna stała w miejscu, a ci, ktorzy chcieli badać ciało człowieka postrzegani byli jako nekromanci i słudzy Szatana. Podobnie rzecz miała się w kwestii filozofii. Filozofowie starożytnego świata stawiali niewygldne pytania. Dlatego Kościół był przeciwnikiem tej gałęzi nauki, bo ona uczy myślenia, dzięku któremu można dostrzec sprzeczności, które Kościół chciał ukryć. Jest mnóstwo przykładów na to. Nie przez przypadek średniowiecze, w którym dominowała religia chrześcijańska poza muzyką, malarstwem i architekturą, było okresem strasznego zacofania. Gdyby ni 1000 lat średniowiecza, być może już skolonizowalibyśmy Księżyc i Marsa. Te 1000 lat zahamowało rozwój nauki, poza sztuką, która jednak mimo, że się rozwijała i doskonaliła, była wykorzystywana w celach propagandowych. Była więc na rękę Kościołowi. Gdyby i ona była tak obrazoburcza jak inne gałęzie nauki, pewnie i ona byłaby tępiona. Ale ją można było wykorzystać. Dzisiaj nauka się rozwija, jednak niektórzy ludzie dalej nie potrafią uwierzyć w teorię Darwina. Jako przykład podam mojego dziadka, bardzo głęboko wierzącego człowieka, przyjmującego słowa Biblii dosłownie. Kiedy była kiedyś miedzy nami dyskusja o tym skąd się wziął człowiek, a ja przedstawiłam mu teorię naukową, okrzyknieta zostałam "szatańskim plugastwem". Dzisiaj to może śmieszyć, ale w średniowieczu to tacy ludzi jak moj dziadek dominowali, a był to owoc wielowiekowej pracy Kościoła nad obrabianiem umysłu człowieka. Dlatego okrzyknięto wszystkie niewygodne rzeczy jako dzielo szatana=złe. Ale logicznie rzecz biorąc, czy uważasz, że nauka, rozwój, myślenie...to złe rzeczy? W Biblii Szatan nikogo nie skrzywdził, co najwyżej kusił do samodzielności, za to Bóg karał śmiercią za nieposłuszeństwo. Na koniec chciałam napisać, że w tej dyskusji wszelkie rozsądne konkretne argumenty można dostrzec w wypowiedziach osób niewierzących. Za to ci, nazywający się wierzacymi/katolikami odbijają tylko piłeczkę pisząc, że ateiści są ślepi, biedni, nieszczęśliwi i dlatego nie mogą uwierzyć. Ale nie dostrzegłam w tym temacie ŻADNEJ, chociaż najmniejszej próby podjęcia merytorycznej dyskusji ze strony katolików. Jest tylko straszenie i lekceważenie argumentów drugiej strony. W ten sposob na pewno nikogo nie przekonacie.

Autor: taka-prawda  03.09.2011 zgłoś

@Emanuela 100% racji. " Szatańskim złem" jest zdobywanie wiedzy, racjonalne myślenie - religia ma swój sposób na utrzymywanie grona wiernych miernota, niewiedza, ślepe posłuszeństwo jest pożądaną cnotą -"miłą "bogu" .... taka ta "nasza rodzima" folklorystyczna religia .... Pozdrawiam:)

Autor: quitar  05.09.2011 zgłoś

Emanuela, ja myślę że autorka komentarzy o nicku Paula pojęła próbę dyskusji. :)

Autor: do Emanueli  05.09.2011 zgłoś

Dziecko, ile ty masz lat. Nikt nie chce cie do niczego przekonywac. Tylko zyj i daj zyc innym. Jak podrosniesz to zmienisz zdanie. Powolutku nie spiesz sie.

Autor:  06.09.2011 zgłoś

Emanuela, dobrze! Twój rozmówca z braku argumentów próbował Cię obrazić, co oznacza że prowadzisz w dyskucji 1:0

Autor:  06.09.2011 zgłoś

"Gdyby Boga nie bylo nie bylo by ciebie. Koniec kropka. " - udowodnij, ze masz racje.

Autor: sonar  14.09.2011 zgłoś

- udowodnij, ze masz racje. odezwalas sie. Skoro ty jestes jest tez Bog. Amen.

Autor: Zocha  21.09.2011 zgłoś

Jejku .. jak przeczytałam niektóre wypowiedzi to aż mi się zwrócił dzisiejszy obiad... jak niektórzy moga być aż tak zaślepieni i wątpić w Kościół i Boga? to jest dopiero czysta, ludzka głupota.

Autor:  29.08.2012 zgłoś

czy posłać dziecko na religię?? a po co?? Co mu to ma dać w zamian za odebrany czas?? Nie przyłożę ręki do tego mega-przekrętu fikcyjnych "nauczań" za które państwo czyli MY czyli też JA płacę!!! Wolałabym żeby w zamian za te fikcyjne lekcje wprowadzono 2 dodatkowe WF-y , plastyki czy może 2 lekcje filozofii świata tygodniowo, wtedy widziałabym za co płacę!!

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu