Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

22.02.2012 | Felieton

Schudnij, kochanie

Kiedy kobieta mówi swojemu partnerowi, żeby się odchudził, on z reguły spogląda trzeźwo w lustro i stwierdza: Rzeczywiście, masz rację, warto trochę zrzucić. Kiedy natomiast to mężczyzna zasugeruje ukochanej, że powinna schudnąć, ona odczytuje to jako komunikat o kompletnym braku akceptacji. I zaraz wyobraża sobie, jak rzuca ją dla piękniejszej, smuklejszej. Może to dlatego mężczyznom tak trudno powiedzieć swoim żonom, dziewczynom, że powinny przejść na dietę albo trochę poćwiczyć.

Większość mężczyzn pewnie nie potrafi zrozumieć, dlaczego aż tyle kobiet jest przewrażliwionych na punkcie swojej wagi. A z kolei nam, kobietom, często wydaje się, że tylko my widzimy przybywające nam tu i ówdzie centymetry. Tymczasem oni mają do tych spraw wyjątkowo sokole oko, jednak nie zawsze się swoimi obserwacjami dzielą. Zdarza się też, że to oko przymykają, jeśli zmiany zachodzące w wyglądzie ich partnerki nie są porażające. Kiedy jednak w grę zaczyna wchodzić znacznie cięższy kaliber, postanawiają wkroczyć i zareagować. Najczęściej jednak wybierają drogi okrężne.

Jedną z metod zasugerowania partnerce, że przybrała nieco za dużo ciałka, jest metoda na tzw. sondę. Para leży wieczorem przed telewizorem, relaksuje się, przytula. On gładzi ją po udach, po brzuchu, ale w tych na pozór czułych gestach kryje się znacznie ważniejsza misja – zbadać stan tkanki tłuszczowej. W takich przepełnionych relaksem chwilach nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby każdą fałdkę złapać (nawet po kilka razy, żeby się upewnić, że jest i czy nie powiększyła swoich rozmiarów), przy okazji przeegzaminować też cellulitis. Takie badanie jest chyba najskuteczniejsze, bo waga może nic nie mówić. Znacznie istotniejsze i bardziej miarodajne są metody empiryczne.

Mężczyźni – w celu przekazania swoim partnerkom tak ważnej sugestii – często uciekają się do żartów. Stwarzają pozory, że niby im nie zależy na tym jakoś specjalnie, niby to taka kwestia rzucona przy okazji, ale jednak liczą na to, że jeśli celnie spuentują, to się weżre ta myśl w głowę ich niewiasty. Ukochany mojej koleżanki powiedział jej na przykład: Kochanie, widzę, że w tym roku naprawdę dobrze przygotowałaś się do zimy. Na początku oboje się z tego śmiali, ale cel został osiągnięty. Od momentu, kiedy to powiedział, ta myśl tak ją świdrowała, drążyła niczym strumień wody skałę, że w końcu przeszła na dietę.

Z reguły nie lubimy, kiedy niedoskonałości wytyka nam się wprost. Szczególnie, jeśli chodzi o ubytki (czy raczej w tym przypadku – nadwyżki) naszego ciała. Nawet niewinny na pozór żart może nas czasem poruszyć, sprawić przykrość, a co dopiero, kiedy mężczyzna, z którym dzielimy życie, nagle wali prosto z mostu, w najmniej oczekiwanym momencie: Schudnij, kochanie. Po takiej radzie z reguły następuje scena płaczu lub awantura. Czujemy się, jakby ugodził w nasz najczulszy punkt, w naszą kobiecą godność niemalże.

Pierwszą reakcją są często łzy, w wielu przypadkach zastępowane potem przez wściekłość. Jak mogę być z kimś, kto mnie nie akceptuje?, Niech sobie w takim razie znajdzie inną, o kształtach modelki, Skoro sobie wytykamy niedoskonałości, to może przypomnę mu o jego łysinie, itd. Często, jak to w kłótniach, pada o jedno słowo za dużo. I tak oto schudnij, kochanie, które w oczach mężczyzny było jedynie dobrą, przyjacielską radą, przeradza się w konflikt, mogący nawet niekiedy zaważyć na dalszych losach danego związku.

Najbardziej alergicznie na tego typu sugestie reagują te kobiety, które są przewrażliwione na punkcie swojej wagi. W kółko męczy je myśl, że mogą przytyć, a kiedy to się stanie, mają nadzieję, że nikt nie zauważy, a zwłaszcza ich ukochany. A jak już zauważy, to że przynajmniej nic nie powie. Nie chcą, żeby przypominał im o problemie, z jakim same walczą.

Mężczyźni natomiast często się tłumaczą, że chcą pomóc. Po raz kolejny, w przypadku rad dotyczących odchudzania – bezskutecznie. Kobiety lubią te tematy załatwiać same, ewentualnie w babskim gronie. Kiedy w temat wkracza facet, jest już naprawdę źle.

Ale tak jak w większości kłótni, po kilku dniach od niestosownej uwagi, życie domowe wraca do normy, ukochana na powrót zaczyna z nim rozmawiać, nie widać też, żeby zastosowała się do jego sugestii, bo talerze ma pełne i nie żałuje sobie czekoladek. Wszystko na pozór wygląda normalnie. Ale wszyscy są bogatsi o nowe doświadczenie. Ona szybko tej sugestii nie zapomni. Jeszcze długo będzie ją analizować, będzie to do niej wracać w różnych sytuacjach. Być może pojawi się potrzeba przejrzenia telefonu męża (w celu sprawdzenia, czy nie znalazł sobie tej smukłej, strzelistej), może trzeba będzie czasem sprawdzić, czy u niego w pracy rzeczywiście jest popołudniowa narada, może warto przed wrzuceniem do pralki powąchać jego koszulę. W końcu od niezadowolenia z własnej sylwetki partnerki wszystko może się zacząć… Mężczyzna natomiast zapamięta cenną lekcję. Więcej tematu figury nie poruszy.
Izabela O’Sullivan
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: k\snfdka  22.02.2012 zgłoś

tak to jest, ja sama wiem po sobie, przytylam ponad 15 kg i niestety czulam sie okropnie, pomijajac to ze moje ubrania wszystkie byly za male, poza tym jak sie mialo figure naprawde super, krotkie spodniczki itp. a pozniej nadwaga to jak sie mozna czuc, zaczelam marudzic mojemu mezowi ze jestem gruba, zaczelam sie wstydzic swojej wagi, wiec zaczal mi mowic zebym schudla, i wiecie co taka motywacja jest bardzo dobra, nie nalezy sie obrazac, schudlam i znowu sie czuje bardzo dobrze, mam 36 lat wiec musze uwazac na to co jem i duzo cwiczyc, mysle ze kazdy przyzna mi racje ze czlowiek czuje sie lepiej jak nie jest otyly, nikt mi nie wmowi ze otylosc jest dobra(nie mowiac o chorobach roznego rodzaju na jakie jest narazony czlowiek otyly)

Autor: Singiel 30  22.02.2012 zgłoś

oj tam oj tam, kilka kilogramów za dużo to jeszcze nie tragedia ;) oczywiście głupie media lansują że facet ma wyglądać jak Brad Pitt a przynajmniej jak M.Zakościelny a kobieta jak Megan Fox a przynajmniej jak A.Mucha albo N.Urbańska pewnie więc niektórym ludziom palma odbija i zaczynają szukać ideałów a pani Krystyna Kofta po raz kolejny ma rację co do współczesnych kosmicznych ludzkich wymagań...D.Wellman dobrze się czuje tak jak ma a Marii Czubaszek nigdy nie przeszkadzały dwie aborcje mimo że pewna ulubiona posłanka pani Marii przybiłaby ją za to do krzyża gdyby mogła wiec ile ludzi tyle opinii, wygląd dzisiaj nie ma dużego znaczenia bo znam kolesi którzy wyglądają jak modele a nikogo nie mają a w tym kraju chyba więcej kobiet uważa siebie za idealnych i (zwłaszcza młodych!) niż facetów wiec faktycznie może być z tym problem, ale ja wiem też że kobiety są częściej o siebie bardziej zazdrosne i bardziej siebie nie lubią (wiem to od kobiety, koleżanka nigdy nie uwierzy na 100% żadnej kobiecie a facetowi tak) więc same ten temat znają doskonale, nie trzeba dzisiaj tego nikomu mówić! poza tym jednym z warunków ideału jest przecież dobry wygląd ale wg mnie to nie jest dzisiaj problemem jak to że tak chore czasy świrują żeby być zaje*istym nawet w wc, wystarczy poczytać pisemko Joy (nie wiem czy to jeszcze wychodzi) i przeczytać kolejny tytuł z serii "doprowadź go do orgazmu lewą nogą" i czasami szkoda mi niektórych młodych dziewczyn że zamiast pójść sobie na spacer czy na rower to muszą udowadniać sobie i innym jakie to są super myśląc przeważnie że jakaś cycata plastikowa lala jest królową dla facetów i że każdy całuje jej stopy xD z tego co wiem to teraz na Dode chodzą przeważnie już tylko gimnazjaliści i dzisiaj wielu facetom (mi również) milion razy bardziej podoba się np Agnieszka Grochowska niż wielkie cyce, duży tyłek i pióra wiadomo gdzie, no ale o pani Agnieszce nie pisze się często o Dodzie już tak...co kto woli, pozdro

Autor: w  22.02.2012 zgłoś

a mój mi każe przytyć z kolei ale nie mam zamiaru, lubię być chuda.

Autor: poooo  22.02.2012 zgłoś

Za taki felieton autorka powinna zostać wyrzucona z redakcji. Po pierwsze takie generalizowanie i sprowadzanie człowieka do poziomu zwierzęcia jest karygodne, po drugie autorka używa terminów, których nie zna. Cellulitis to ciężka choroba skóry, natomiast większość kobiet zmaga się z cellulitem. Chyba, że autorka jest na tyle płytka, że nie ma w życiu do czynienia z zagadnieniami innymi niż wygląd zewnętrzny itp. Pusto, że aż szumi. Tak się kończy studiowanie zaoczne dziennikarstwa...

Autor: gosza  22.02.2012 zgłoś

beznadziejny artykuł...

Autor:  22.02.2012 zgłoś

Cellulitis to problem tkanki łącznej , nie skóry .Ma ją ponad70% pań ,niezależnie od wagi , u panów rzadziej ,ale też występuje. Wygląd zewnętrzny nie jest błahostką . Przecież lubimy ładne ubrania ,używamy kosmetyków ,farb ,chodzimy do fryzjera ,wszystko po to ,by ładniej wyglądać. Byle się nie dać zwariować i nie popaść w przesadę . Z cellulitu raczej się nie wyleczymy ,ale czasem da się go zmniejszyć .A nadwaga to nie tylko problem estetyczny ,ale przede wszystkim zdrowotny i na tym trzeba się skupić. Metoda na sondę jest wstrętna i poniżająca ,jak dla mnie porównywalna z natrętnym obwąchiwaniem . Każda pani najlepiej zna swoje kilogramy a i skórkę pomarańczową sama wykryje . Facet ,jeśli musi ,niech lepiej wyciągnie panią na spacer ,trochę biegu i zasugeruje pracę nad kondycją. Skutek takiej pracy to też zgubienie kilogramów. A w tedy dalsze treningi czy to marsz ,basen ,siłownia i zmiana diety dla kondycji tak nie zabolą. Bo prawda -masz za dużo ciała , jest bolesna. A co do facetów to właśnie oni z reguły nie przyjmują swojej nadwagi do świadomości mówiąc ,że nie mają nadwagi ,są tylko dobrze zbudowani ,a spodnie to im się w praniu skurczyły.

Autor: taka jedna4567  22.02.2012 zgłoś

Artukul w 100% prawdziwy. Niedawno urodzilam drugie dziecko i przytylam :( po 5mies po porodzie maz nie przebierajac w slowach powiedzial, ze powinnam schudnac. Wybuchla wielka awantura prawie przez cale swieta bozego narodzenia sie do meza nie odzywalam tylko plakalam :(. Nie rozumiem po co mi to powiedzial, bo zaczynalam wtedy diete i on o ty wiedzial. Teraz mimo, ze schudlam w naszej sypialni nie jest najlepiej :( nie mam orgazmu bo nie potrafie zapomniec slow ktore mi wtedy tak beztrosko powiedzial. Bylismy bardzo dobrym malzenstwem- kochajacym sie , uwielbialismy spedzac ze soba czas a teraz mam caly czas do meza pretensje, czaesto palcze "bez powodu" Gdyby maz za narzeczenstwa cos takiego powiedzial to bym go od razu pogonila - w tym przypadku naprawde nie przesadzam. Czuje sie nieatrakcyjna, gruba, wstretna :( Czasem sobie mysle , ze musze poznac takiego faceta ktory mnie doceni... Szkoda , ze faceci to takie mlotki. Macie tutaj link do mojego topiku na ten temat: http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5077493 i drugi podony temat http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5040400

Autor: zielonooka  22.02.2012 zgłoś

co do cellulitu to pojawia się on niezależnie od wagi, więc to, że partnerka przytyła, nie oznacza, że nie miała cellulitu wcześniej. Ja miałam cellulit jak ważyłam 55kg, mam teraz jak ważę 44 kg i sądzę, że nigdy nie pozbędę się go w 100%. A mój facet go widzi i nawet sie z tym nie kryje. Wie, że mnie tym nie urazi bo wie, że robiłam wszystko, żeby się tego pozbyć (balsamy, ćwiczenia, odpowiednia dieta) ale sie nie udało i trudno :) nie mam na tym punkcie kompleksów :) poza tym - umówmy się - ciężko byłoby mu znaleźć kogoś bez cellulitu, chyba że szukałby wśród nastolatek. pozdrawiam

Autor: zielonooka  22.02.2012 zgłoś

taka jedna4567 wiesz co Ci powiem, fakt że jesteś po porodzie i zaczynasz dietę, faktycznie stawia Twojego męża w nieciekawym świetle. Ale z drugiej strony, gdyby Twoja nadwaga nie była kwestią ciąży, to nie można oczekiwać, że druga osoba ma obowiązek akceptować Cię taką jaka jestes, bo wybacz, ale nie z taką kobietą się żenił. Ciąża i poród wpływają negatywnie na ciało kobiety, ale obawiam się, że gdyby Twoja nadwaga nie była spowodowana ciążą ani żadną chorobą/lekarstwami, to też byś płakała i się na niego boczyła, bo jak on śmiał mi powiedziec prawde? Ja mam pracę siedzącą, mój facet też, ale w przeciwnieństwie do niego ja dbam o kondycję, a jemu zaczyna rosnąć brzuszek i ostatnio kilkakrotnie zapowiedziałam mu, że jak więcej urośnie mu ten brzuch to do widzenia z łóżka bo ja nie z takim facetem się związałam i z takim nigdy nie chciałabym być. Może podłe, ale trudno. Prawda jest jedna - jego brzuch rośnie mu tylko i wyłącznie z jego lenistwa. Obrazi sie? Wielka mi rzecz...

Autor: Tolerancja  22.02.2012 zgłoś

"Obrazi się, wielka mi rzecz"...!! Rzeczywiście bardzo kochasz swojego faceta... Człowiek to nie tylko ciało, ale i umysł. Jeżeli wiążąc się z kimś zwracamy wyłącznie uwagę na wygląd zewnętrzny, to rzeczywiście te parę kilogramów urasta do rangi tragedii. Dla mnie ważny jest również umysł mojego mężczyzny, jego zachowanie, stosunek do mnie. To, że ostatnio przybyło mu trochę wagi wcale mi nie przeszkadza. Dalej się tak samo uśmiecha, ma to samo poczucie humoru i jest świetnym facetem. No, ale każdy ma jakieś priorytety.

Autor: Una  22.02.2012 zgłoś

Dwa razy w zyciu mialam nadwage. Za pierwszym razem moj facet widzac moje obzarstwo i waleczki tluszczu powiedzial w koncu (sporo go to kosztowalo :) ) Slucha, nie chce cie urazic,ale Ty sie po prostu zrobilas... gruba. I wiecie co? Zaczelam sie zdrowo odzywiac, duzo warzyw, razowe pieczywo (dieta Montignaca ale stosowana bardzo luzno), do tego aerobic w wodzie i aerobic w domu i w 3 m-ce schudlam 15 kg. I naprawde bylam mu wdzieczna za szczerosc. Teraz, po latach, mam innego faceta i co - obydwoje sie tuczymy, jemu moje kg nei przeszkadzaja ani troche, nie mam motywacji, a nawet jak mam to on mnie na slodkie wyciagnie. I zaczynam byc otyla! Mimo tego,ze wiem jak zdrowo schudnac, to nie moge sie zmobilizowac, bo praktycznie nie mam wsparcia!

Autor: zielonooka  22.02.2012 zgłoś

Tolerancja "Dla mnie ważny jest również umysł mojego mężczyzny, jego zachowanie, stosunek do mnie" - oczywiście, że to jest ważne, nawet bardzo, ale umówmy się - nadwaga nie przeszkodzi w pójściu na kawę, w opowiadaniu sobie dowcipów, ale ja już z takim facetem kochać się nie będę chciała. I na co mi jego lotny umysł, cudowne poczucie humoru, jak przez brak seksu po jakimś czasie narośnie między nami frustracja? Jeżeli wymaganie dobrego wyglądu do podniecenia się jest złem, to jestem zła. No jeżeli ktoś jest oziębły, nie lubi seksu albo unika go za wszelką cenę, to te pare kg u partnerta faktycznie nie zrobią róznicy. Ale ja uwielbiam seks z moim facetem - spaja nas ze sobą bardziej niż poczucie humoru, a jesteśmy ze sobą parę ładnych lat i nie ukrywam, że jest tak między innymi dlatego, że bardzo lubimy igraszki w łózku. No ale wybaczcie, jak facet z lenistwa o siebie nie dba i nie trzyma formy, to moja chęć na niego spada do zera. W tej kwestii wygląd bardzo sie liczy.

Autor:  22.02.2012 zgłoś

u mnie też wygląda w sexie się liczy, jeśli dobrze mi się z kimś gada i rozumiemy się bez słów, ale jest np otyły to fajnie, ale zostanie tylko moim przyjacielem, nie pójdę z nim do łóżka

Autor: KiziaMizia  22.02.2012 zgłoś

Do "takajedna"... Ja też niedawno urodziłam dziecko, też przytyłam. Podobnie jak Tobie mi mąż na początku diety powiedział, że powinnam schudnąć itp. Ale jeśli w dalszym ciągu to przypominasz znaczy, że jesteś niedojrzała. Skoro schudłaś pewnie i mąż to zauważył, a Ty ciągle roztrząsasz temat. Nie masz orgazmu z tego powodu? Boże, ale sobie usprawiedliwienie znalazłaś! Większych bzdur nie słyszałam!

Autor: do zielonooka  22.02.2012 zgłoś

jak moj tata zenil sie z moja mama to ona nie miala raka, a teraz ma. tez mozna by powiedziec, ze z taka kobieta sie nie zenil.

Autor: kaliban  22.02.2012 zgłoś

Faktycznie, chyba z większościa kobiet nie ma co się wiązać na stałe. Widocznie marzą by utyć i nic nie robić. Byle uwaga i wielce zranione. :? Jakie to, kurde, uczuciowe bydlątka są :o. Ale wytykać mężczyznom to wszystko mogą. Panowie! Trza rzucać tluste lochy bo same z siebie nic nie zrobią. Z moich doświadczenia: baba chudnie tylko kiedy jest sama i poluje na kolejnego frajera. Nie wierzcie w "zaczynam dietę od jutra". Kobieta na diecie jak karaluch: podżera w kuchni w nocy a przyłapana stara się ukryć przed światłem :P

Autor: k.a  22.02.2012 zgłoś

"jak moj tata zenil sie z moja mama to ona nie miala raka, a teraz ma. tez mozna by powiedziec, ze z taka kobieta sie nie zenil. " tyle że taka choroba może przyjść znienacka, i taka osoba nie jest temu winna, natomiast potencjalny grubasek sam świadomie doprowadza siebie do takiego stanu

Autor:  22.02.2012 zgłoś

raczkowi też można pomóc...chemia w żywności, papierochy etc., a można przecież nie palić i jeść żywność eko prawda?

Autor:  22.02.2012 zgłoś

teksty o raku maja się nijak do otyłości - żenujące i kretyńskie porównanie.

Autor: elżunia  22.02.2012 zgłoś

słuchajcie, to co tu czytam co poniektórych.... pogięło? jedna pani pisze, że zrobiła wszystko by nie miec cellulitu, schudła 11 kg (swoja drogą 44kg to megamało,chyba ze ma 150cm wzrostu), a jej facet widzi ten cellulit a ona sie tłumaczy przed nim ze wszystko juz zrobiła co mogła i nadal ma... nie wyobrazam sobie by mi moj facet powiedział cos takiego, bo wiem , z kim jestem-cellulit to nie jest dziura w mózgu, która powoduje ze człowiek staje sie mniej inteligentny, mniej rozgarniety. dbam o siebie, mam bmi ponizej 20, odzywiam sie zdrowo i cwicze, mam mały cellulit, to zmora naszych czasow, ale nie mam depresji z tego powodu, moj facet tez, gdyby tak sie tego uczepic, to jak ktos ma pieprzyk na czole lub krzywy noc to juz powiedziec mu "precz"? to tylko ciało... albo ta kobieta pisząca ze swojego faceta z łóozka przegoni gdy mu brzuch urośnie - porażka.. nie trzeba słów. jestesmy z kims bo go kochamy i akceptujemy jakim jest czy jestesmy z jego odbiciem w lustrze i w pełnym makijażu/smokingu z wyrzeźbioną sylwetka? o co w zyciu chodzi? obudzcie sie, bo jak wasi partnerzy obudza sie pierwsi, bedzie za pozno. i nie dawajcie sie poniżać, wy kobiety. znajcie swoja wartosc. nie jest to rozmiar spodni, no na pewno ;)

Autor: Ula  22.02.2012 zgłoś

Jak miałam 18 lat ważyłam 50 kg, teraz mam 28 i ważę 60, jestem załamana, czuję się gruba, tęsknię za dawno figurą.

Autor: autor opinii  22.02.2012 zgłoś

Szef duzej firmy polecil swojemu kadrowcowi, by ten przygotowal impreze z okazji swoich urodzin. Zastrzegl tylko by impreza byla na wysokim poziomie, tania i zeby wszyscy dobrze sie bawili. Po chwili zastanowienia szef kadr odpowiedzial: - Najlepiej jak sie pan powiesi. Bedzie na wysokim poziomie, tanio i wszyscy pracownicy sie uciesza. To zamiast czytania jak to strasznie w zyciu byc otylym i zyc z otyla osoba.

Autor: zielonooka  22.02.2012 zgłoś

"jak moj tata zenil sie z moja mama to ona nie miala raka, a teraz ma. tez mozna by powiedziec, ze z taka kobieta sie nie zenil. " bardzo niesmaczne porównanie elżunia Nie napisałam, że schudłam, żeby pozbyć się cellulitu. Schudłam w wyniku silnego stresu, jeszcze zanim się związałam z moim facetem i już mi taka waga została, bo dbam o kondycję i nie tyję. Faktycznie jestem bardzo szczupła ale lubię siebie taką. I nie tłumaczę się przed moim facetem, ja sama dla siebie wiem, że nic więcej nie da się zrobić, przez co nie mam na tym punkcie kompleksów. A jak pytam się faceta "jest cellulit?", to słyszę "no jest mały, ale kto go teraz nie ma?" I tak - przegonie z łóżka swojego faceta jak mu brzuch urośnie, bo nie będę się zmuszać się do seksu z kimś, kto mnie obrzydza - jeżeli jest to efekt jego lenistwa i niechęci dbania o siebie. Tak, wtedy to na pewno miałabym orgazm... I wcale nie uważam, że mnie pogięło - jeżeli jesteście oziębłe i nie uprawiacie seksu, to sobie bądźcie, ale ja nie będę się zmuszać do seksu radosna, że jest w ogóle ktoś, kto mnie by chciał, bo to już nie te czasy - teraz ja wybieram. I uważam, że jeżeli dużo z siebie daje, żeby być pociągającą dla mojego faceta, to uważam, że mam prawo wymagać, aby on był dla mnie pociągający. Gdzie jest powiedziane, że tylko jedna strona ma coś z siebie dawać? Poza tym jak widzę na plażach tych facetów z wielkimi brzuchami to zastanawiam się, cóż za zakompleksione i niedowartościowane kobiety zechciały takiego obrzydliwca? Btw - cały czas mówimy tutaj o nadwadze, a nie o kilku kg.

Autor:  22.02.2012 zgłoś

zielonooka- 100% racji: faceci z dużymi brzucholami są po prostu obleśni. Mój ostro ćwiczył bo mu zagroziłam że jak nie schudnie to nie ma co liczyć na seks. W sumie teraz to ma chyba niedowagę:) No ale co tam:) Dla mnie tłuste ciało=obleśne ciało (nie zależnie od płci)

Autor: czteryrazyona  22.02.2012 zgłoś

wiesz zielonooka... mniej moj partner zastal np w domu, w chwili kiedy zaczelam ronic, bylam naga, lecialo ze mnie wszystko: krew, jakies strzepy, skrzepy... a bylam juz nieco grubsza... i wiesz co? byl obok, pomogl, pozniej robil dla mnie wszystko zeby tylko bylo mi nieco lepiej... niezaleznie od tego jak wygladam/wygladalam - byl obok i wiesz na co zwracam uwage jak sie z nim kocham? nie na to ile wazy (a ma brzuch, nie oszukujmy sie) ale na to jak pachnie, patrze mu w oczy, spelniam jego fantazje - i to jest moment gdzie naprawde mam gdzies czy wazy 80 czy 120kg, jego oczy i jego zapach, jego ramiona, palce, jezyk, glos... i cudowne rozmowy pozniej do rana zeby nie bylo - chodzimy obok na silownie, dbamy o siebie, nie mam zadnych problemow z tzw skorka pomaranczowa i kontroluje swoja wage na poziomie tych kilku kg nadwagi - lubie miec okragle biodra i troche cycka

Autor: Singiel 30  22.02.2012 zgłoś

zielonooka pozdro! ja też dbam o siebie mimo że z tego co obserwuję dla większości ludzi w tym kraju męska silownia kojarzy się tylko ze sterydami i pudzianami xD a nie z miejscami gdzie można przygotować sie na narty, rower itd więc takie miejsca znają przeważnie z tv a orbita kojarzy im się tylko z tym z torem sztucznego satelity...poza tym jak masz inne zdanie niż większość to masz często przeje...i od razu jesteś dla wielu dziwakiem bo nie robisz tak jak oni xD w tym kraju nigdy nikomu nie dogodzisz, dla mnie i Ty masz racje i Elżunia i nie musisz sie nikomu tłumaczyć, powodzenia!

Autor: olga  22.02.2012 zgłoś

Ja to mam szczęście,mimo sporej nadwagi nigdy nie usłyszałam od mojego ukochanego żebym schudła...Tak samo jak mi nie przeszkadza jego niski wzrost.Bo o to chodzi w miłości by akceptować swojego partnera takiego jakim jest!!! PS.KOCHAM CIĘ BARTUŚ

Autor:  22.02.2012 zgłoś

Wiadomo, że jak się jest tłustym wieprzem to nie ma się moralnego prawa żądać od drugiej połówki aby schudła. Nie ma co się podniecać faktem że "facet nigdy mi nie powiedział żebym schudła" skoro on wygląda jeszcze gorzej. Ja mam idealna figurę i tego samego oczekuje od mojego partnera. PROSTE.

Autor: lilka  22.02.2012 zgłoś

A moj slubny mi ciagle gada zebym przytyla, bo facet nie pies i na kosciach nie bedzie lezal...

Autor: zielonooka  22.02.2012 zgłoś

czteryrazyona nie wiem co ma do tego wszystkiego Twoja sytuacja, napisałam powyżej że ciąża, choroby, lekarstwa to są rzeczy, z ktorymi sie nie dyskutuje. Ja piszę o osobach, które chronicznie i tylko z własnego lenistwa o siebie nie dbają i się zapuszczają. Wiesz, mojemu facetowi kiedyś podnośnik spadł na nogę i o mały włos nie zmiażdżył palców u stóp. Na szczęście stopę ma całą, skończyło się na lekkiej deformacji, ale nie robi mi to różnicy - bo to był wypadek - coś, z czym sie nie dyskutuje. Ja cały czas mówię o tym, kiedy to się dzieje z niedbalstwa i lenistwa.Pozdrawiam wszystkich

Autor: sasza60  22.02.2012 zgłoś

dorosłe kobiety a niektóre zachowują się jak głupiutkie nastolatki jeśli już coś robicie to nie dla kogoś tylko dla siebie nie rozumie jak ktoś komuś coś nakazuje a wygląd nie jest najważniejszy bo co innego się liczy

Autor: anka  22.02.2012 zgłoś

A ja właśnie zaczęłam dietę, do zrzucenia 12 kg (koszt rozstania z papieroskami 7 mscy temu, nie żałowałam sobie :) ) , mój facet wspiera gorąco, ale nie naciska, robię to dla siebie, bo CHCĘ !!! A w seksie to nawet wyszło na dobre, frywolne łaszki (żeby trochę przykryć nadwyżki tu i tam) i erotyczny półmrok jeszcze podkręcały zabawę. Zamiast jęczeć i narzekać, polecam wypróbować nowe pomysły !

Autor: olga  22.02.2012 zgłoś

do tej co odpisała na mój post: a skąd ty możesz wiedzieć jak wygląda mój facet?akurat ma prawidłową wagę.O tobie można tyle można powiedzieć-pustak co patrzy wyłącznie na wygląd...a ładna miska jeść nie daje,pamiętaj.i wygląd szybko przemija a wspaniały charakter jak u mojego narzeczonego zostaje całe życie.wydaje mi się że jesteś samotna skoro szukasz tylko ładnego ciała...

Autor: mess  22.02.2012 zgłoś

a ja miałam kiedyś takiego kumpla, zajebisty chłopak, ale właśnie grubawy. Nie rzucało się to tak bardzo w oczy: ubierał się fajnie i był wysoki. Któregoś wieczoru trochę się opiliśmy i wylądowaliśmy w łóżku. Jak zobaczyłam tez BANDZIOCH i jeszcze obleśną fałdę tłuszczu miedzy brzuchem a wiadomo czym, to mi się cofnęło. Wytrzeźwiałam od razu i uciekłam po jakiejś wymówce ze 'to byłby błąd'. Moze i jestem płytka - koleś był fajny inteligenty i wygadany. Ale co z tego, skoro miał ten bandzioch i nie wyobrażam sobie żeby sie miał na mnie z nim uwalić i po ciele szurać. Otyłośc jest chora i nieatrakcyjna i tyle.

Autor: aletojużbyło  22.02.2012 zgłoś

zielonooka, a ty się już tu nie udzielałaś przypadkiem jako Kira??? bo tak samo wchodzisz wszystkim w tyłek...

Autor: Johanka  22.02.2012 zgłoś

A ja lubię trochę okrąglejszych facetów. Nie otyłych, ale takich, jak 'jest do czego się przytulić'. Może dlatego mój też taki jest:-). Nie podobają mi się wysuszeni mężczyźni, Tak samo kobiety odchudzające się na kształt modelek. Dziś może i wyglądają 'jakoś', ale kobiety po 40-tce czy 50-tce bardzo szczupłe są aż suche, aż trzeszczą. Uważam, że najważniejsze jest zdrowie, więc nadwaga to grzech, ale pomiędzy 'wysuszeniem' a nadwagą jest miejsce na przyjemnie wyglądających ludzi; naturalnych, ale aktywnych fizycznie i zdrowych mężczyzn i kobiet o ładnych, lekko krągłych kształtach.

Autor: gog  22.02.2012 zgłoś

Ja też mówię zdecydowane NIE grubasom. Otyłość nie jest atrakcyjna (u obu płci) i żadne fatałaszki czy półmroki tego nie zmienią. U mnie nadwaga/otyłość u partnera = brak chęci na seks.

Autor: lol  23.02.2012 zgłoś

raczkowi też można pomóc...chemia w żywności, papierochy etc., a można przecież nie palić i jeść żywność eko prawda? i nie oddychac jeszcze mozna. powiedz to wszystkim osobom 50+ oni wiedza sporo o zywnosci eko.

Autor: sfs  23.02.2012 zgłoś

Przyznam, że dla mnie też otyłość jest aseksualna. Ktoś otyły, chociaż może ma bystry umysł i jest zabawny, powoduje swoją wagą, że nie mogę przejść na wyższy stopień. Sama od dziecka nie mogę przytyć, prawdopodobnie przez chorobę- mam lekką niedowagę i rozumiem, że komuś to się też może nie podobać. Kwestia gustu- wygląd też ma znaczenie. Chodzi mi tylko o przekroczenie jakiejś normy wagi, tzn jak ktoś przybrał na wadze np 5 kilo to nic, ale jak 10 i siedzi tylko przed komputerem, do pracy samochodem i wszędzie wcina marketowe śmieci to współczuję. Nie mniej, wszystkie otyłe osoby jakie znam są w dechę :) Jak poznałam swojego faceta, 5 lat temu, to dosyć szczupłym młokosem był. Teraz trochę twarz mu się nalała, pomimo, że ćwiczy, ale jakoś się do tego przyzwyczaiłam. Za to on potrafi narzekać, że ja powinnam więcej ćwiczyć bo mam lekkie boczki. I wcale mnie to nie zmotywowało, wręcz się wkurzyłam, bo kto normalny czepia się 2 cm tłuszczu za wiele.

Autor: diablica  23.02.2012 zgłoś

jest różnica pomiędzy przybraniem parę kilo na wadze a nadwagą lub otyłością, nadwaga i otyłość są szkodliwe dla zdrowia, jeżeli partner nie może zaakceptować przybrania 2-3 kilo ukochanej i mówi jej, że jest wtedy gruba i powinna schudnąć to coś jest nie halo, szczególnie kiedy sam przytył jeszcze więcej i sam się tym nie przejmuje ;) jeżeli przybyło dużo tych kilogramów i pojawia się nadwaga, otyłość, tekst: schudnij kochanie, może być objawem troski o ukochaną osobę, w miłości wygląd jest ważny, ale nie najważniejszy ;) kiedyś, gdzieś wpadło mi w oczy takie zdanie: "najseksowniejszą częścią mężczyzny jest mózg" i się z tym zgadzam :) a inteligentny mężczyzna zamiast mówić kobiecie, że jest gruba (co boli, nawet kiedy jest się szczupłą) zasugeruje spacer, wspólne aktywne spędzanie wolnego czasu, może napomknie o zmianie diety na zdrowszą :)

Autor:  23.02.2012 zgłoś

Do zielonooka zrób sobie fotki i pamietaj w jakim stanie będziesz wychodzić za mąż lub już wyszłaś a jak cie ktos zostawi to pamiętaj to twoja wina bo nie "z taką" był Pamiętaj NIE ZMIENIAJ SIĘ, nie starzej się, bądź taka sama całe życie ...

Autor: Takise  23.02.2012 zgłoś

Schudnij kochanie jest przejawem troski o wygląd i zdrowie partnerki. Nie jest to złośliwa uwaga tylko krytyka konstruktywna i nie ma co przesadnie reagować i obrażać się jak dziecko. Jak mężczyzna będzie chciał zostawić kobietę to i tak zostawi (i odwrotnie). Wystarczy przejrzeć się w lustrze i obiektywnie ocenić czy jest tak naprawdę źle? Wiele osób jest bezkrytycznych wobec siebie i wygląda naprawdę TRAGICZNIE! Wiadomo, że z wiekiem przybywa tu i ówdzie każdemu, zmienia się metabolizm organzmu i wtedy należy przyłożyć szczególną uwagę do tego co się wkłada na talerz. Lecz o parę kg kochanego ciałka nie warto robić scen! Gdy z Tobą kochanie smutku i szczęścia nie dzielę, smutek smutkiem zostanie wesele nie jest weselem...

Autor: uas  23.02.2012 zgłoś

a ja mam nadwagę, a ciało gładkie, i świetne nogi, i zero cellulitis . moje kolezanki wygladaja jak pomarancze, a ja nie ;) takze nie przypisujcie cellulitisu grubym ludziom!

Autor: Lilka  23.02.2012 zgłoś

Potwierdzam, że celulit nie zależy - li tylko - od wagi. Widziałam raz dziewczynę. Śliczna, młoda, zgrabna. Szczupła. W króciutkiej spódniczce. Popatrzyłam na nią przez chwilkę, myśląc sobie że naprawdę ładna, a potem ona się odwróciła. Uda miała całe w przeokropnej pomarańczce. A mój facet jest gruby. A i tak go kocham najbardziej na świecie :) I seks jest udany :)

Autor: zdecydowana  23.02.2012 zgłoś

wiecie co wy chyba naprawdę nie macie poważnych problemów rozpaczać że ktoś przytył też mi coś! jak przytyje się to można i schudnąć -potrzebne jest trochę silnej woli i motywacja i czas ale to nie powód do rozpaczy czy rozczulania się nad sobą ja tam wolę jak ktoś jest ze mną szczery i mi mówi to prosto w twarz niż kłamać i się odsuwać od siebie przynajmniej jest wszystko jasne i wiem na czym stoję traktuję takie rzeczy zadaniowo -wyznaczam cel i do niego dążę Poczucie estetyki ma prawo się o swoje upomnieć a życie nie polega na tym by osiąść na laurach i rozczulać się nad sobą jaka to biedna i niekochana jestem bo sobie pozwoliłam przytyć jak można w jedną stronę to można też i w drugą i cześć a najważniejsze jest wzajemne zrozumienie poczucie tolerancji wobec drugiej osoby i po prostu zwyczajne lubienie oprócz kochania a jak schudnę to traktuję to jako manifestacje uczucia do drugiej osoby i jej to udowadniam a że dla zdrowia nie jest to obojętne to też prawda powodzenia wszystkim

Autor: prawda  23.02.2012 zgłoś

dobry artykuł dotyczący wielu kobiet szczególnie w związku wtedy co niektóre mają to w przysłowiowej dupie bo przecież normalne jesdzenie jest paskudne a siłownia to tortury i jest tego pózniej efekt a co najorsze facet musi się za taka wstydzić.

Autor: .......  23.02.2012 zgłoś

Wszystko zależy od dopasowania ludzi od szczerości miłości, nigdy bym nie zostawiła męża za to że przytył bo zakochałam się w całości człowieka a wygląd nie jest najważniejszy, a co do drugiego nie widzę nic złego w tym żeby mi mąż ale w taktowny sposób powiedział że np że musimy razem zacząć ćwiczyć dla zdrowia, ale chamstwa też bym nie zniosła tym bardziej po ciąży każdy organizm jest różny i inaczej reaguje w ciąży można nie jeść wiele ale przybrać jak najgorszy obżartuch i co z tego najważniejsze że dziecko jest zdrowe że poród poszedł dobrze bo nie zawsze się tak kończy itp i w takim przypadku jak mąż w chamski sposób to wytknie kobiecie to dla mnie jest świnią do entej potęgi, nie wart kobiety- i w takim przypadku polecam film może i bardziej młodzieżowy ale z przesłaniem dla wszystkich- nową wersję "Pięknej i Bestii"- serio zadufańcą i miłośnikom piękna---szczerze polecam- zanim następnym razem kogoś obrażą i poniżą.......

Autor: isabella1105  23.02.2012 zgłoś

a ja mimo, że przytyłam 15 kg od momentu, kiedy poznałam mojego wspaniałego mężczyznę - ciągle słysze że mam kawał świetnej dupy:) i ciągle mi powtarza jaką mam gładką skórę:) oczywiście czuję na sobie te 15 kg i własnie się zbieram do schudniecia co przy mojej budowie nie będzie łatwe. Ale nie mam nacisków w domu na bycie szczapą... Te panie, które słyszą od swoich facetów, że inne kobiety są atrakcyjniejsze, niech ich wywalą z domu, przerabiałam to w poprzednim zwiazku. Mimo przesadnego dbania o siebie i ciągłego głodzenia, zawsze coś było nie tak....a to cycki za małe i mam zrobić silikon, a to wraz dupa za wielka...facet miał najwyraźniej wykrzywiony obraz kobiet od ogladania pornoli. Jestem wysoka 175cm i ważyłam około 66 kg - więc uważam, że to w sam raz, żeby nie było widac kości... a wiecie z kim mnie zdradzał??? z baba wzrostu mniej wiecej 185cm i wagą około 110 kg..... wiec albo olac komentarze facetów i nie płakac bez powodu, albo zmienić faceta:) POWODZENIA:)

Autor: zenek  23.02.2012 zgłoś

no masz gladka skure bo napieta tluszczykiem jest :p

Autor:  23.02.2012 zgłoś

CELLULIT a nie cellulitis.

Autor:  23.02.2012 zgłoś

Mój syn ,chudzielec ,nigdy gruby ,185wzrostu ,61kg żywej wagi ma cellulit .Niby z czego ma się odchudzić ,żeby go zgubić ? To się ma lub nie ,sprawa genów. I żeby nie było,ze brak ruchu ,bo raczej wręcz nad aktywny. Skłonność do tycia też często jest genetyczna . Niektórzy ,by wyglądać atrakcyjnie ,muszą sięCAŁE ŻYCIE GŁODZIĆ . Chodzą więc piękni i w złym nastroju . Oglądałam wywiad z byłą słynną modelką ,panią już po 50 ,dość otyłą . Pani opowiadała ,by utrzymać się na topie, to będąc osobą bardzo bogatą chodziła cały czas głodna, niekiedy też mdlała z głodu. Oto cena za ładną sylwetkę osoby mającej skłonność do tycia . Po zakończeniu kariery mogła normalnie jeść. Nie oceniajcie ludzi tak surowo. .Po ciąży niekiedy bardzo trudno schudnąć .I do tego osobna kuchnia dla męża ,bo on chudnąc nie musi.Osobna dla dziecka.Osobna dla odchudzającej się mamy. To czasem za trudne.

Autor: ed  23.02.2012 zgłoś

Zrzuciłem 13 kg od początku stycznia Kondycja też wzrosła Biegam już 8km na godzine

Autor: aloiw  23.02.2012 zgłoś

tych facetow,ktorzy mowią do swoich kobiet : jesteś za gruba, nalezy wymienić na inny model.. nie wierze, że goguś który to mowi ma nienagane wymiary... jak kobiecie po porodzie można gadać o nadwadze.. broncie się laski.. takim typom tez można coś znaleźć, a oni mają wszystko proporcjonalne? nie chce mi sie wierzyć.. jak by mi ktoś tak nagadał to usłyszałaby kilka soczystych epitetow, ze z depresji by się przez miesiąc nie podniosł

Autor: lessie22  23.02.2012 zgłoś

Miałam podobną sytuację jak ta opisana w artykule. Mój chłopak postąpił prawie identycznie i zaszczepił mi myśli o moim tłuszczyku. Zawzięlam sie w sobie i postanowiałam udowodnić sobie i jemu , że potrafię zadbać o swoje ciało. Fakt, że poszłam po najmniejszej linii oporu i zdecydowałam się na kurację Novoslim. Opinie o produkcie były swietne, więc kupiłam od razu pakiet na trzy miesiące i nie zawiodłam się. Zrzuciłam ponad 14 kg. Tłuszczyk zniknął jak kamfora a chłopak? Juz mam innego :)

Autor: kasia  23.02.2012 zgłoś

Od lat zmagałam się z moimi kg! Próbowałam różnych sposobów na pozbycie się nadwagi, ale waga wracała. Aż wreszcie ktoś polecił coś rewelacyjnego!Nawet nie wiem kiedy zgubiłam te kg, wiem tylko ze nie glodowalam i jadłam ulubione moje potrawy a chudłam. Waga nie wróciła:) Chcesz się dowiedzieć więcej? zajrzyj www.idealna-figura.eu

Autor: Ola  23.02.2012 zgłoś

Mój chłopak, na poczatku znajomości ciągle powtarzał mi żebym zrzuciła kilka kilogramów. Wiedziałam że jest ich zbyt duzo wiec nawet na mysl mi nie przyszło żeby się na niego dąsać. 62kg przy 167cm. W ciagu roku schudłam 12 kg( jadłam wszystko, ale wyłacznie 3 razy dziennie bez podjadania pomiedzy posułkami, całkowicie odrzuviłam słodycze, nie słodziłam kawy i herbaty, jedynie w niedzielę pozwalałam sobie na kawałeczek ciasta- a jestem miłośniczka pieczenia wiec nie bylo mi łatwo). Od tego momentu (minelo prawie 4 lata) przytyłam 2 kg, i regularnie na kazda zimę tyje 2 kg, co daje 54kg. Gubie je zawsze od lutego do marca, i powiem szczerze ze za nic nie chciałabym wrocic do poprzedniej wagi.

Autor: magnolia  23.02.2012 zgłoś

To jest bardzo płytkie...czytając to miałam wrażenie, że wygląd zewnętrzy kobiety jest najważniejszy w życiu dwojga ludzi. Uważam, że jest wiele tematów dotyczących życia niż fałdki ukochanej osoby. Mój mąż ma lekką nadwagę, ale wogóle mi to nie przeszkadza. Ja waże 54kg przy wzrości 179 i bardzo bym chciała przytyć, ale niestety jest to niemożliwe. Pozdrawiam wszystkie próżne osoby.

Autor: werty442  23.02.2012 zgłoś

Oczywiście: mówienie sobie prawdy, nie wkurzyłabym się gdyby mi mój facet powiedział, żebym schudła. To samo on. ALE pamiętajcie co niektórzy, wygląd to sprawa drugorzędna. Ja poznałam mojego męża 10 lat temu i był chudy, teraz ma brzuszek (przytył 25 kg), co mam powiedzieć, do widzenia? Chyba to byłby żart, kocham go, a jego wygląd jest dla mnie ważny z punktu zdrowotnego (za duży brzuch problemy z chorobami, otłuszczenie organów).

Autor: gość serwisu  23.02.2012 zgłoś

Porównywanie otyłości z nowotworem jest niesmaczne. Bo nowotwór jest chorobą na którą nie mamy wpływu zachorować może każdy, ale otyłość w 98% to wynik obżarstwa i lenistwa. I nie dziwię się osobą które po paru latach już mają dość partnera o 50kg grubszego niż na początku. Owszem teksty w stylu mogłabyś trochę schudnąć trochę bolą sama to przerobiłam ale wzięłam się w garść i zaczęłam dbać o siebie. Teraz mój partner ma problem z nadliczbowymi kilogramami. Mówię mu wprost, że nie podoba mi się ten stan wolałam go jak był parę kilo lżejszy.(takiego poślubiłam) Dodam też,że mam prawo wymagać od partnera dbania o siebie bo sama o siebie dbam i nie chcę mieć przy sobie w przyszłości kaleki bo otyłość to w późniejszym wieku: cukrzyca zawał itp. Jakbym była sama grubasem nie miałabym czelności wymagać od niego aby schudł. W 100% popieram dziewczynę która twierdzi że gruby partner jej nie pociąga jakby chciała grubasa to by grubasa poślubiła.

Autor: kluska24  23.02.2012 zgłoś

a mój Tż chce,żebym była okragła ,bo jak byłam szczupła to nie mogłam sie opedzić od adoratorów.Mam słabą wolę i wkoncu na jakiegos bym sie skusiła..

Autor: Wanda  23.02.2012 zgłoś

Mam 55 lat i w stosunku do średniej wagi przybyło mi 5 kg, ale niestety przybyło mi nie tak gdzie kiedyś przybywało (w biodrach i biuście) ale na brzuchu. Sama się z tym źle czuję, ale gdy mąż się ze mnie śmieje, że mi się oponki robią, wcale się na niego nie obrażam ! Ostatecznie miał kiedy przyzwyczaić się do szczupłej osoby i niekoniecznie musi mu pasować grubsza. Ograniczam się z jedzeniem i więcej chodzę. Nie rozumiem tych głupich grubych i zapuszczonych bab obrażających się, że ich facet nie może patrzeć na to, jak się zaniedbały. A i ciąża nie jest pretekstem do tego, żeby po niej się zapuścić. Takie zaniedbanie to sygnał dla partnera - nie obchodzisz mnie już tak bardzo. Ale potem pretensje do niego, że zdradza, że znalazł inną. Same sobie jesteście winne. I nie uskarżajcie się - bo ja to taka chora jestem i dlatego nie chudnę. Jeśli jesteś chora jedna z drugą, to idź do lekarza i się lecz, ale pamiętaj, że zaniedbania i lenistwa się tabletkami nie wyleczy. I do tych, co to podkreślają, że to wnętrze jest ważne, a nie to, jak się wygląda - nie zgadzam się z tym. Owszem, można nie być pięknością, ale tusza nie jest elementem danym przez naturę, tylko wypracowanym przez siebie (a zwłaszcza swoje lenistwo).

Autor:  23.02.2012 zgłoś

do Wanda wydaje się że człowiek starszy to powinnien troszke wiedzieć o świecie a dwa skoro twój facet robi ci wymówki poniważ masz "oponki" no cóż widać zaraz wymieni cie na nowszą więc szybko chudnij ... to pierwszy sygnał że może rozglądać się za inną ... szczuplejszą przecież przyzwyczaił się do szczupłej ... Pozdrawiam

Autor:  23.02.2012 zgłoś

aha i nie miej pretensji do męża

Autor: Ja do Singiel 30  23.02.2012 zgłoś

Singiel 30 tak czytam twoje opinie na Kafeterii i wydajesz się być całkiem w porządku facetem. Masz trzeźwe myślenie co rzadko obecnie spotykane:)Pozdrawiam

Autor: Joanna 20  23.02.2012 zgłoś

mam 20 lat i uważam , że lepiej być szczuplejszemu niż być grubszemu. Sama mam nadwagę i zaczęłam się odchudzać dlatego że człowiek jeśli jest szczuplejszy o wiele lepiej się czuje psychicznie i fizycznie ma lepsze poczucie humoru. Dużo ludzi myśli że kilka kilogramów nic nie zaszkodzi nie zgodzam się z tym , jeśli człowiek ma tyć i nic z tym nie zrobi to jest droga do nikąd. Najlepiej jeśli osoba obiektywna potrafi komuś powiedzieć że jest gruba o jest najlepsze wyjście wtedy człowiek się motywuje i wie co powinnien ze sobą zrobić;.

Autor: Alu  23.02.2012 zgłoś

Według mnie człowiek jest zdecydowanie za gruby jeśli: - zajmuje więcej niż jedno miejsce w autobusie, pociągu czy samolocie, - wlewa do wanny 10 litrów wody i jest nią zakryty po szyję, - nie mieści się w drzwiach czy np. bramkach przy wejściu do metra, - nosi hula-hop zamiast paska... Pomijając to, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora :) udanego wieczoru!

Autor:  23.02.2012 zgłoś

A ja schudłam już 31.2 kg. Zaczęłam 16 sierpnia:) Moją motywacją jest zdrowie. ot, tak wiele i tak niewiele zarazem.... Powodzenia i braku wymówek wszystkim życzę:)

Autor:  24.02.2012 zgłoś

Autor: Wanda (2012-02-23 17:08:22) ----- Mam 55 lat i w stosunku do średniej wagi przybyło mi 5 kg, ale niestety przybyło mi nie tak gdzie kiedyś przybywało (w biodrach i biuście) ale na brzuchu. Sama się z tym źle czuję, ale gdy mąż się ze mnie śmieje, że mi się oponki robią, wcale się na niego nie obrażam ! Ostatecznie miał kiedy przyzwyczaić się do szczupłej osoby i niekoniecznie musi mu pasować grubsza. Ograniczam się z jedzeniem i więcej chodzę. Nie rozumiem tych głupich grubych i zapuszczonych bab obrażających się, że ich facet nie może patrzeć na to, jak się zaniedbały. A i ciąża nie jest pretekstem do tego, żeby po niej się zapuścić. Takie zaniedbanie to sygnał dla partnera - nie obchodzisz mnie już tak bardzo. Ale potem pretensje do niego, że zdradza, że znalazł inną. Same sobie jesteście winne. I nie uskarżajcie się - bo ja to taka chora jestem i dlatego nie chudnę. Jeśli jesteś chora jedna z drugą, to idź do lekarza i się lecz, ale pamiętaj, że zaniedbania i lenistwa się tabletkami nie wyleczy. I do tych, co to podkreślają, że to wnętrze jest ważne, a nie to, jak się wygląda - nie zgadzam się z tym. Owszem, można nie być pięknością, ale tusza nie jest elementem danym przez naturę, tylko wypracowanym przez siebie (a zwłaszcza swoje lenistwo). MUSZE Z PRZYKROŚCIOM STWIERDZIĆ, ŻE JESTEŚ GŁUPIA. JA TO NA TWOIM MIEJSCU BYM CHODZIŁA ALE DO LEKARZA. LECZ SIE ALE NIE NA GŁOWE BO JUŻ ZA PÓŹNO ALE NA NOGI CHYBA. PUSTAK JEDEN!!!

Autor: Iva  24.02.2012 zgłoś

U mnie reakcja dokładnie jak w artykule. W tym roku na plaży w Egipcie usłyszałam - jak ty wyglądasz!? co tak się utuczyłaś?! - SZCZYT CHAMSTWA. Wcale się nie utuczyłam tylko jestem trochę bardziej okrągła. Taki tekst z ust własnego , prawie że rodzonego męża ( 40+) jest dla mnie obrazą i ewidentnie świadczy, że facet nie szanuje moich uczuć. Jest tyle par młodych ludzi : gruba+chudy, chuda + gruby, gruba+gruby, chuda+chudy - i się kochają, są szczęśliwi i mają gdzieś opony czy wystające kości. Ale tu potrzebna jest prawdziwa miłość. Jak jednemu z partnerów przeszkadza wygląd drugiej osoby - to o miłości można zapomnieć. Ja nigdy nie powiedziałam swojemu, że z jego urody Mc.Gajwera pozostało wspomnienie.

Autor: zdrowo-zyj  24.02.2012 zgłoś

Niestety, ale czasami trzeba powiedzieć nam wprost - trochę za bardzo przytyłaś, czas na dietę. I potraktujmy to jako pozytywny bodziec, bo jak schudniemy to nie tylko poczujemy się lepiej, ale i zdrowiej. I zawsze partnerowi można odpowiedzieć, że skoro ja schudłam to ty mógłbyś nabrać trochę mięśni. http://zdrowo-zyj.blogspot.com/

Autor: Iva  24.02.2012 zgłoś

zdrowo-żyj - nie bądź śmieszna! a co ja nie widzę , że mi się trochę przybrało?- sama sie tym stresuje więc nie potrzeba mi chamskich tekstów. Ja nigdy nie mówię, że jemu trochę brzuch już wystaje, jakieś zakola zaczynają się robić? - zdaję sobie sprawę że będzie mu przykro i nie mówię - więc dlaczego facet tego nie czuje.

Autor: mimi  25.02.2012 zgłoś

moj maz caly czas powtarzal ze jestem gruba i mam schudnac..ze nigdy nie spodziewal sie ze bedzie mial tak otyla zone..a wazylam 67 kg..to sie z nim rozwiodlam i przytylam 15 kilo...no nie specjalnie ale z wiekiem itp...ale jestem szczesliwa i nikt mi jadu nie saczy...a moj obecny mezczyzna jak mowie ze chyba powinnam schudnac..mowi ze kocha mnie taka jaka jestem..i jemu waleczki nie przeszkadzaja...;-))) oczywiscie nie jestem szczesliwa ze tak wygladam..ale jestem szczesliwa ze jestem akceptowana i kochana..czuje to... wlasnie corka mi powiedziala ze szczupla kobieta mojego bylego meza..zaczela sie odchudzac..czyli on saczy jad nowej kobiecie...dobrze ze juz nie jestem z tym trucicielem ...

Autor: marakuja  25.02.2012 zgłoś

Kiedys mi facet powiedzial, ze gdybym schudlam to by ze mna sie zwiazal a tak to nie moze, mimo, ze mam fajny charakter. Pogodnilam go gdze pieprz rosnie. Pare lat temu ex maz zasugerowal, ze moglabym schudnac. Powiedzialam, ze nie mam czasu gotowac dwoch obiadow wiec albo kazdy gotuje dla siebie albo on je to co ja. Tydzien minal kiedy gotowalam dietetycznie i wyjatkowo niesmacznie (specjanie i zlosliwie), chodzilam na silownie i tym tlumaczylam, ze nie mam juz sily na seks (tez zlosliwie), chodzilam obrazona i odgryzlalam sie jak tylko moglam. Po tygodniu kupil kwiaty i przeprosil, powiedzial, ze zachowal sie cham i prostak. Laskwie zaczelam serwowac porzadniejszy obiad raz w tygodniu, raz w tygodniu mogl skorzystac z przyjemnosci malzenskich. A potem jak juz schudlam to znalazlam sobie kochanka a po znajomych rozpuscilam plotke, ze mezowi nie staje. Szybko sie rozwiodlam i raz dwa znalazlam sobie nowego meza. Nie mozna szmaciarzom popuscic.

Autor: quicksilver  25.02.2012 zgłoś

Marakuja --> pozdrawiam Cię cieplutko, lubię takie konsekwentne i nietuzinkowe osoby :D A co do mnie - 2 lata temu przy wzroście 162 cm ważyłam 65 kg i mój cudowny wówczas jeszcze chłopak nigdy słowem ani gestem nie zasugerował mi, że byłam za gruba, mówił wręcz, że uwielbia moje ciało i to pokazywał. Ale ja widziałam i czułam, że czas się wziąć za siebie, dla samej siebie! Schudłam do 50 kg i narzeczony (ten sam) nadal z uwielbieniem całuje moje ciało, ciągle powtarza, że jakąkolwiek wagę będę miała, będę mu się podobać i będzie mnie kochał. To jest właściwe podejście! A imitacjom facetów opisanym przez niektóre panie należy podziękować i energicznie kopnąć w zad!!! Pozdrawiam wszystkie znające swoją wartość kobietki :D

Autor: sylwina83  25.02.2012 zgłoś

Prawda jest taka, że należy zrobić wszystko, żeby byc szczupłym, to jest po prostu zdrowsze, BMI w normie to podstawa. Ja mam bardzo duże problemy z wagą, muszę się niesamowicie pilnować, żeby nie przytyć w miesiąc 5/6kg. Trzy razy w tygodniu trenuję na siłowni pod okiem specjalistki, nie jest to tanie i nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, ale dzięki temu utrzymuję dobrą wagę, jestem dla samej siebie atrakcyjna. A dla mojego męża moja figura nie jest najważniejsza, nie jestem jego ozdobą, czy kwiatkiem do butonierki, ceni mnie raczej za rozum i zaradność. Wygląd liczy się dla kochających się ludzi na początku związku, co nie znaczy, że nie należy dbac o siebie. Nie chodzę z tłustymi włosami, czy zarośniętymi nogami, ale też nie paraduję w kapciach z puszkiem, w satynowym szlafroku i papierosie w fifce, przy delikatnym świetle lampy z abażurem. Kochamy się i tyle, a dbamy o siebie przede wszystkim DLA SIEBIE! Ale zatrważający jest fakt, że coraz więcej kobiet i mężczyzn przypomina Amerykanów w porze lunchowej w McDonald's.

Autor: EMERYT  25.02.2012 zgłoś

Miałem motylka mam wieloryba

Autor: siwa  25.02.2012 zgłoś

Marakuja :D jestes zajebista

Autor: Iva  25.02.2012 zgłoś

Oj mimi .....dobrze to nazwałaś ..to jad..a nie żadna troska o nas.

Autor: lukrecja  26.02.2012 zgłoś

A ja w dzieciństwie byłam niestety grubaskiem i to zaważyło na całym moim dorosłym życiu! Później trochę z tego wyrosłam, potem była choroba, która mnie wysuszyła. Później znowu nabrałam ciałka. Mój chłopak jest zapalonym sportowcem i zapisał mnie na siłownie. Trochę mięśnia wyrobiłam, zwłaszcza pupę ale w swoich oczach zawsze byłam za gruba. Tak mi się spodobało, że zaczęłam ćwiczyć nałogowo. I teraz mój chłopak mówi mi, że jestem za chuda i on wolałby żeby było mnie trochę więcej. i bądź tu mądrym.

Autor: agnieszka42  26.02.2012 zgłoś

Źle się czujesz? Osłabiona, przemęczona, zniechęcona? A może wprost przeciwnie - myśisz, że jesteś z żelaza? Na wszelki wypadek przeprowadź ekspresowy test online na raka. Zadbaj o siebie, poświęć 10 minut sobie i swojemu zdrowiu.

Autor: mirabelka  26.02.2012 zgłoś

witam, mój były mąż tak mnie skutecznie odchudził, że rozwiodłam się z nim/ 15 lat w związku, gdzie był jeden problem- moja nadwga/ obecnie od 5 lat jestem w związku , w którym od męża słyszę że uwielbia moje ciało i jego to kręci.Mąż jest na dodatek 10 lat młodszy,pozdrawiam

Autor: Magda  26.02.2012 zgłoś

Chcesz oglądać wszystkie filmy bez limitu ?? zaloguj sie na http://www.kinomaniak.tv/pp/Polly86 i zarabiaj na tym !!

Autor:  27.02.2012 zgłoś

chmm... jak tu czytam jak dziewczyny mające 162 cm wzrostu chudną do 50 kg... makabra... ja nawet jak miałam 15 lat to właśnie przy 162 centymetrach wzrostu ważyłam 65 kg, a dzisiaj coś troszku może o jakieś 2 mniej - ale ani ja nie uważam że mam schudnąć, ani otoczenie ani tym bardziej mój facet nie twierdzi - że mam czegoś a dużo... miałam kilka lat temu w życiu przepotworne problemy- wtedy spałam drastycznie z nerwów z wagi do 56 kg- wyglądałam jak jakieś zabiedzone dziecko a nie kobieta z krwi i kości, nie wspomnę o twarzy, bruzdach i zmarszczkach, na szczęście przybrałam na powrót te 7 i wyglądam jak człowiek, nawet te bruzdy na twarzy mi się jakoś zmniejszyły :)- pozdrawiam zdrowo myślących - nie wychowanych na lalkach barbi ;)

Autor:  28.02.2012 zgłoś

moj maz poznal mnie jak mialam duuuzo cialka. nigdy nie nazekal wrecz przeciwnie mowil ze lubi cialko.zamieszkalismy razem i schudlam 20kg w ciagu 4 lat. teraz powtarza mi ze jestem gruba i powinnam zaczac cwiczyc i sie ochudzac. jak to wytlumaczycie?

Autor: aneta  28.02.2012 zgłoś

A ja się z tym zgadzam, niestety brzmi idealnie realistycznie. Mimo, że się nie podoba za bardzo czytelnikom, to znam takie przypadki i spiralę zachowań. Więc jeśli ejsteście oburzone, to macie szczęście że jesteście ponad to:]

Autor: anula  28.02.2012 zgłoś

co za pierdoły już widzę, jak facet oglądający ze mną telewizję i przytulający się myśli tylko o tym czy mi gdzieś się kg nie przyplątał - śmiechu warte:D:D

Autor: byłagrubababa  28.02.2012 zgłoś

Jakoś tak zawrzało na tym forum. A ja mam lat 31 i męza i dwójke dzieci i zarówno po 1-szym jak i po 2-im dziecku przytyłam po ok. 28 kilo!!! a tak tak przyznaję obżartswo było moim drugim imieniem. I było tak ,że ciągle marudziłam i biadoliłam , ze jestem gruba nieatrakcyjna i w ogóle- mój mąz coż najukochańszy człowiek na świecie- mówił mi " nie martw się kochanego ciałka nigdy za dużo, szczerze to lubię jak masz takie fajne c..cki pupe i taki mięciutki brzuszek :)"- ta pomyślałam brzuszek... tosz to wielka beka z tłuszczu. Sama sobie powiedziałam koniec !!! i basta!!! moja dieta - to bez zmian do dzisiaj - " mniej żreć" ! plusem jednak było to , iż miałam świadomość tego że schudłam- dzisiaj tylko 53 kilo wagi :D- dla siebie a nie ze względu na to że człowiek, któremu donosiłam , urodziłam , wykarmiłam dwoje zdrowych pięknych dzieci- nagle stwierdziłby, że mu się nie podobam bo: nie taką mnie brał do ołtarza... ja też go brałam innego i - nie przestałam go akceptować. Myślę , ze nietaktem jest powiedzieć swojej partnerce ( partnerowi) że jest za gruba ( - y) i np. mało gramotna- (-y) w łóżku( ostatnio tak mąż mojej psiapsiółki jej powiedział )- i zasugerował aby wydobyła ze mnie tę świetną dietę jaka stosowałam ze w ciągu 2 m-cy straciłam ponad 20 kilo. A cellulit? oczywiście , że go mam !!! miałam go od urodzenia chyba bo nie pamiętam kiedy go nie miałam! poważnie! A artykuł - jest napisany przez właśnie taka osobę jak moja psiapsióła- jakbym słyszała jej słowa.... Dziewczyny - jak facet masuje wam uda.. to nie jest prawdą, że sprawdza wam poziom - tkanki tłuszczowej....ale może to oznaczać coś innego... ale o to same ich zapytajcie :) myślę, że nie pożałujecie :)

Autor:  28.02.2012 zgłoś

Nie cierpie otylych ludzi i ich lenistwa, a mysl o seksie takich hipopotamow napawa mnie wstretem

Autor: maria  28.02.2012 zgłoś

fajnie napisane ...prawda z przymróżeniem oka.Mam 40, piątke dzieci i oczywiście nadwage:)(171wzr. waga88kg)Przynajmniej 5 x w roku sie odchudzam.Jak mąż mówi że mogłabym chociaż brzuszek zrzucić to nie obrażam się i oczywiście zgadzam sie z nim;).Po świetnym sexsie zapomina o mojej nadwadze i znowu jest sielsko.Kobiety, to że mamy troche więcej ciala nie znaczy że nie możemy być atrakcyjne dla naszych i innych facetów .Pozdrawiam:)))

Autor: maria.  29.02.2012 zgłoś

Do taka jedna... kobieto, więcej poczucia humoru:).Jak sama siebie nie akceptujesz to jak ma cie widzieć mąż?Zaproś męża( po jego dniu ciężkiej pracy) aby z tobą poćwiczył i stosował diete taką jak ty ,że razem bedzie wam raźniej gubić te kg itd..(w końcu to dla niego sie starasz)zobaczymy czy bedzie taki dzielny aby ci poswięcić swój wolny czas.Jeśli nie ,to powiedz mu z przemiłym ,zalotnym uśmiechem na ustach że chyba juz cie nie kocha;) Powodzenia

Autor: allla  29.02.2012 zgłoś

o ja cię kręce

Autor: mirabelka  29.02.2012 zgłoś

do Anetki..... daj se spokój z tym człowiekiem, co nazywa sie Twoim Mężem, nie w tym tkwi problem , zapewne o co innego biega, zmień męża! Mój były 15 lat mnie odchudzał, że skutecznie znikłam z jego życia, obecni mam męża o 10 lat młodszego i mam znacznie więej ciałka niż wcześniej, i mój mąż uwielbia moje ciałko

Autor:  29.02.2012 zgłoś

do mirabelki czyli twoj nowy maz jest jeszcze wiekszym grubasem:) pozalowania godne

Autor: koneser  31.10.2012 zgłoś

Grube dupy hmm jak przekazać że jet za gruba.

Autor: Angelina BOLZ, Sosnowiec  21.01.2013 zgłoś

_____________________________________________________ ODCHUDZANIE PRZY OTYŁOŚCI / NADWADZE / CUKRZYCY / CHOROBACH SERCA: INTELIGENTNE, TAKIE POLECAM. ***** 1. Jemy niskotłuszczowo czyli: INDEKS ŻYWIENIOWY TJ. IŻ PRODUKTU. 2. Niskowęglowodanowo, a zatem (energetyczne): NISKIE WĘGLOWODANY TJ. DO 26% WZROSTU. 3. Puenta to tabele: IŻ PRODUKTU. P. S. Realizując klasyfikację IŻ, organizm sam wykorzystuje złogi trójglicerydów w żyłach, oczyszczając je. Zwyczajne biologiczne reakcje, które równocześnie eliminują miażdżycę i nadciśnienie, a także cukrzycę typu 2. Spożycie CHLEBA NA OSTEOPOROZĘ-IRL, szprotek wędzonych oraz fasoli czyli produktów o dużej zawartości wapnia wyjaśnia celowość umieszczenia tych produktów jako zalecane. 4. Wykluczamy jednak z diety (niezdrowe dla człowieka) tzw: WYSOKIE WĘGLOWODANY TJ. OD 26,01% WZROSTU. ZOBACZ TAKŻE; CUKRZYCA TYPU 2, WG: IRL KRAKÓW. Książka, pt. PORADNIK ŻYWIENIOWY CZŁOWIEKA W XXI WIEKU. ***** Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. Skrót adresu strony w Internecie: INSTYTUTIRL. ADRES: http://www.instytutirl.com.pl/ BH.502.003. ENGLISH VERSION: http://www.instytutirl.com.pl/index9.php Biologia, medycyna. _____________________________________________________

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu