Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

23.05.2012 | Reportaż

Moja córka zdradza męża

Mówi się, że małe dzieci nie dają spać, a duże – żyć. Musi to brzmieć wyjątkowo prawdziwie dla matek, które dowiadują się, że ich córki zdradzają swoich mężów. Czy w ogóle wypada im wtrącać się w małżeństwo dorosłego dziecka?

Murem za córką

Agnieszka (47 lat, przedstawicielka handlowa z Bydgoszczy) dowiedziała się, że jej córka zdradza swojego męża zupełnie przypadkowo – nakryła ją z kochankiem w mieszkaniu. Jej reakcją jest wycofanie się, a strategią – ignorowanie prawdy.

- Byłam w szoku. Nie bardzo wiedziałam, jak się zachować. Mąż córki akurat wyjechał na kilka dni, a w jej domu przebywał inny facet. Zapytałam, czy mam przyjść kiedy indziej. Ona próbowała zachować zimną krew, ale obecność obcego mężczyzny w ich mieszkaniu, pod nieobecność jej męża, była dla mnie dość oczywista i jednoznaczna.

Zadzwoniła do mnie wieczorem i poprosiła, żebym jej nie oceniała ani nie robiła wyrzutów. Nie miałam zamiaru. Nie pytałam, kim jest ten facet ani ile to trwa. Nie powiedziałam o tym ani swojemu mężowi, ani tym bardziej jej. To moja córka, zawsze będę stała po jej stronie, nawet jeśli zrobiła coś tak bezmyślnego i głupiego.

Nie wiem, dlaczego zdradza swojego męża, myślałam, że są szczęśliwi. Nie pytam, czy to zakończyła. Podejrzewam, że nie. Nie chcę się mieszać, to jej sprawa, jej małżeństwo. Nie podejmuję tematu, udaję, że nie wiem, co się dzieje. To wpłynęło na nasze relacje, stały się bardziej powierzchowne. Mam czasami ochotę nią potrząsnąć – dlaczego jest aż tak nieuczciwa i podła? Jednak nie chcę stawać między nimi, nie potrafiłabym. To jej życie, ona decyduje, jak będzie wyglądało. Myślę, że prędzej czy później to się na niej zemści. Będę wtedy blisko niej, żeby pomóc jej pozbierać to, co rozbiła. Tak trzeba. Jestem jej matką.

Rodzinne brudy

Paulina (51 lat, farmaceuta z Poznania) wie, że córka zdradza swojego męża, ale nigdy jej o tym nie powie. Nie chce, żeby to wpłynęło na ich wzajemne relacje i właściwie dużo łatwiej jest jej milczeć niż przerabiać ten temat.

- Nie osądzam jej. Widziałam ich razem na ulicy, to jej facet z czasów studiów. Wiem, że to coś więcej niż przyjaźń. Córka jest mężatką od ponad 10 lat, bardzo młodo wpakowała się w małżeństwo i chyba żałuje do dziś. Mają dziecko, więc rozwodu nie weźmie, nie jest aż taką egoistką. Ale zdradza. Jej mąż pracuje całe dnie, więc ona ma dużo czasu na zacieśnianie więzi z byłym chłopakiem. To nie jest dobra metoda na radzenie sobie z problemami, ale to jej małżeństwo, nie moje, to ona powinna wiedzieć, co jej wolno a czego nie.

Nigdy jej nie powiem, że wiem, chociażby dlatego, żeby nie wywierać na niej presji ani nie stawiać w niezręcznej sytuacji. Nie czuję się też zobowiązana do wyznania prawdy zięciowi, bo to ona jest moim dzieckiem, nie on. Staram się traktować to wszystko z dystansem, przecież nie ona jedna zdradza swojego męża, może jeszcze wszystko się między nimi ułoży, a ona dojdzie do wniosku, że rodzina jest najważniejsza, a nie zauroczenie i odgrzewanie uczuć sprzed lat.

Córka marnotrawna

Karolina (49 lat, pediatra z Gdyni) o romansie córki dowiedziała się od niej samej i tym samym stała się powierniczką jej sekretu. Do tej pory nie pogodziła się z prawdą o jej życiu, stara się przemówić jej do rozsądku.

- Córka wie, że potępiam zdradę i mam trochę żal, że mnie w to wmieszała. Z drugiej strony, komu miała się wyżalić, jeśli nie matce? Są młodym małżeństwem borykającym się z codziennością, ślub wzięli zdecydowanie za szybko, ale bardzo chcieli pójść „na swoje”. Córka od pół roku spotyka się z kimś innym, to jakiś kolega z pracy z tego co wiem. Kiedy mi o tym powiedziała, naskoczyłam na nią. Byłam potwornie zła, że zdradza swojego męża – powinni trzymać razem, być lojalni wobec siebie. Tak sobie to wyobrażałam. Nie chcę, żeby spaprała sobie życie jakimś romansem. Ona popłakała się i powiedziała, że jest nieszczęśliwa w małżeństwie i to jest jej sposób na radzenie sobie z zbyt szarą rzeczywistością. Nie powiem, żebym rozumiała. Nie tak załatwia się sprawy, nie w taki sposób. Jestem wierna mężowi od ponad dwudziestu lat, nie dam sobie wmówić, że zdrada jest lekiem na całe zło i można kogoś oszukiwać bez konsekwencji. Ona jednak ma swoją teorię. Mówię jej, zakończ to, przestań igrać z ogniem, ogarnij swoje małżeństwo i nie baw w trójkąty. Tylko co ja więcej mogę zrobić, gadam jak do ściany...
Anna Pałasz
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor:  23.05.2012 zgłoś

I napiszcie mi teraz, że niby nie ma solidarności jajników.Baba zawsze będzie za babą, co innego, gdyby tu synowie zdradzali, mamuśki od razu by wszystko wygadały i tyle.Ach ta podwójna moralność kobiet.I nie piszcie mi tu, że mamuśki nie gadają, bo to ich córki, bo takie sytuacje zdarzają się w każdej relacji, np. przyjaciółka-przyjaciółka, koleżanka-koleżanka itd.Baba zawsze będzie murem za babą stać i koniec, a kobiety dalej się będą wypierać, że tak nie jest buhahahah.

Autor: Taktojuzjest  23.05.2012 zgłoś

Gorzej jak mamusia namawia coreczke do romansu ;)

Autor: dd:P  23.05.2012 zgłoś

No niestety, nie każda kobieta ma cywilną odwagę żeby odejść, zamiast komplikować. Ja również jestem po rozwodzie i rozwiodłam się stosunkowo szybko, bo po co było męczyć siebie i byłego. Oboje jesteśmy teraz w szczęśliwych związkach i rozwód to była najlepsza rzecz jaką mogliśmy dla siebie zrobić. Pobraliśmy się młodo, nie potrzebnie, ale cóż człowiek uczy się na błędach, ja nauczyłam się napewno. Moja powierniczką była siostra:P Ale przez bardzo krótki czas, bo szybko złożyłam pozew:P

Autor:  23.05.2012 zgłoś

osoby (mam na mysli i mężczyzn i kobiety),kobiety które mają romanse a nie potrafią się rozwieźć to tchórzofredki, ja również miałam krótki romans po 20 latach małżeństwa, mimo że mąż prosił bym została to nie potrafiłam żyć w zakłamaniu, udawaniu przed światem że wszystko jest super,to był trudna decyzja i nie łatwo było stanąć na własne nogi ale warto było,ważne aby się nie męczyć ze sobą, tchórz nigdy nie podejmie decyzji , zawsze będzie jakies ale ( a to kredyt, a to dzieci, a to brak nowego kąta itd.....) takich rzeczy w życiu się nie planuje,

Autor: diabelecke  23.05.2012 zgłoś

A ja uważam, że te mamy zachowały się w porządku. Nikt nikomu nie powinien się wtrącać w małżeństwo. Mama powinna być osobą, której można bezgranicznie zaufać i przyznać się do popełnianych błędów.

Autor: fiskus  23.05.2012 zgłoś

Ej, ale przecież zamążpójcie po studiach a nawet trochę przed końcem to wcale nie tak wcześniej. Z resztą z tego wszystkiego wynika, że ta druga mamuśka rodziła swoją córke przed 20stką, więc ma trochę dziwne podejście.

Autor: Julia  23.05.2012 zgłoś

Mam prawie 30 lat, małżeństwem jesteśmy od kilku. Za mężem wskoczyłabym w ogień. Kocham go nad życie. Przez 10 lat nie dał mi najmniejszego powodu do zazdrości. Jestem z nim na prawdę szczęśliwa i czuję się kochana. Od paru miesięcy spotykam sie z innym. Nie planowałam tego, nawet nie brałam pod uwagę zdrady. Zawsze się nią brzydziłam. Jednak On daje mi pewną odskocznię - od codzienności, od problemów, rutyny. Zaangażowałam się, gdy Go nie ma tęsknię... Jednak uczucie do męża nie zmniejszyło się. Ta miłość jakby się mnożyła. Mąż mówi, że jestem najcudowniejsza na świecie i staram się taka być. Wiem, że tak na prawde to jest chore, bo tej miłości starcza mi dla nich dwóch...Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takiej sytuacji. Nie rozumiem siebie. Wiem, że to egoizm, wiem... Dodatkowo mąż jest tak bardzo za mną, że wiem, że tą zdradę by mi wybaczył, dam sobie za to rękę uciąć... Jednak nie chcę go ranić. Czasami sobie myślę, ze przecież żadnego z nich nie ranię, bo dając coś jednemu, tak na prawdę nie ujmuję drugiemu...a z drugiej strony sobie myślę - dziewczyno opamiętaj się, to podłe! Wiem, że to nie będzie wiecznie trwać...Wiem też, że potrzebuję porządnego kopa, by z tym skończyć, by się z tego otrząsnąć. Sama nie potrafię, bo nie znajduję tak mocnego argumentu, by do mnie dotarł. Wiem, że łatwo oceniać, ale pewnie kto tego nie przeżył, nie wie jak to jest. Nie chcę nikogo ranić, ale jestem rozdarta miedzy dwoma facetami... Czy jest jakiś złoty środek?

Autor: gość  23.05.2012 zgłoś

do Julia Nie nie ma to się musi wypalić samo Wiem co mówię............... Powodzenia

Autor: ona 32  23.05.2012 zgłoś

Julia... doskonale wiem o czym mówisz... idealnie to opisałaś

Autor: pistacja  23.05.2012 zgłoś

No pewnie, łatwiej jest coś wymienić na nowe, niż naprawiać. Zupełnie jak samochód w Niemczech: nie działa, to trzeba kupić nowy, a stary albo trzymać w garażu (bo może ktoś inny go kupi) albo wyrzucić na złom. Kurde, może mój związek nie ma jakiegoś super długiego stażu (5 lat) ale zawsze, kiedy pojawiają się konflikty - a pojawiają się na przeróżnych płaszczyznach - to staramy się je rozwiązywać i naprawiać to, co się zepsuło między nami. Jak widać, ludzie biorą ślub z beznadziejnych powodów, a potem wielkie rozczarowanie. To trzeba było się pobrać po zdjęciu różowych okularów, to teraz żadna by nie płakała, że jest nieszczęśliwa. Ale przecież trzeba było założyć białą suknię, prawda? Julia Ja też miałam okazję do romansu, z facetem niesamowitym, ale fakt, że tyle pracy włożyłam w mój obecny związek, spowodował, że odechciało mi się skoków w bok. Są pewne zasady. Nie widze powodu, żeby jedną zachcianką rozpieprzyć lata mojej i mojego partnera pracy. Domek z kart łatwo jest zburzyć, trudniej go zbudować w stabilny sposób. Życzę Ci, żebyś się opamiętała bez konieczności wtajemniczania męża w Twoje ekscesy. I żeby nie było, to nie jest żaden katolicki bełkot. Nie jestem katoliczką, ślubu kościelnego też nie mam. Mam zasady, i to na nich opieram swój związek. Pozdrawiam

Autor: do pistacji  23.05.2012 zgłoś

pistacjo w pelni Cie rozumiem, ja tez dbalam o zwiazek i ... wlasnie poznalam kogos i zdradzam meza Bo ...on nie dbal o zwiazek, zdradzal mnie, oklamywal Nie wie, ze teraz ja zdradzam jegoTeraz ja chce odejsc, a on mi mowi, ze mnie bardzo kocha, ze nie moge go teraz zostawic, ze jestem ejgo zyciem i ze sobie cos zrobi jak odejde A ja chce po prostu byc sama Neie ufam mu, zwiazek nie ma sensu Nie odchodze do nowego faceta, bo on ma kogos, ustalilismy, ze to bedzie czysty uklad i nie licze na niego i co ja mam teraz zrobic? ten mi nie chce dac odejsc, a ten kotry mnie pociaga mnie nie chce Najlepiej byc samej :)

Autor: Joe  23.05.2012 zgłoś

Dziwię się tym matkom. Ok, to jest jej córka. Matka za swoim dzieckiem jest murem. Ale pomyślmy przez chwilę. Mąż córki to już nie zasługuje choćby na prawdę? Przecież Matka posiadając informacje o zdradzie córki (i zatajając je) jest jakby współwinna i nijako godzi się na tą zdradę. Powiecie, że Matka ma się nie wtrącać w życie córki. A jeśli córka chce kogoś zamordować, to też matka ma sobie tłumaczyć "niech zrobi, nie będę się wtrącać, po wszystkim pomogę jej"? Rodzice są po to by pomagać i troszczyć się o swoje dzieci. Taką właśnie pomocą jest zapobieżenie zdradzie i rozpadowi małżeństwa córki. Powinni też zapobiegać popełnianiu tak wielkich błędów jak zdrada. Co do wypowiedzi Julii To co napisałaś to hipokryzja i obłuda. Jak Ty ładnie nazwałaś zdradę "odskocznia od codzienności, problemów, rutyny". Czyż nie przysięgałaś, że będziesz z mężem na dobre i na złe? Odskocznią to może być hobby a nie inny facet. Piszesz, że go kochasz? Jakoś nie wierzę, żeby osoba która kogoś kocha przyprawiała jej rogi. No ale może masz takie pojęcie miłości, nie mnie to oceniać. Mówisz że dajesz coś jednemu nie zabierając nic drugiemu. Sorry Julia skoro myślisz, że Twój mąż to zrozumie to się grubo mylisz. Inny facet Cię posiada i tu nie liczy się żadne wytłumaczenie. Myślę, że mogłabyś jeszcze rękę stracić. Krew się w człowieku burzy jak czyta takie rzeczy.

Autor: do joe  23.05.2012 zgłoś

zgadzam się w pełni z Twoją wypowiedzią kierowaną do julii. zdrada to zdradza i koniec kropka... A szanownej julii proponuje się zastanowić jakby się czułą gdyby się dowiedziała, że to mąż ją zdradza.... głupie myślenie, głupich ludzi... przepraszam, ale brak mi słów na takie rzeczy... jak się nie jest w stu procentach pewnym swojego partnera/partnerki to się do ołtarza nie pcha... "kocham ich obu" wg. mnie to nie kochasz żadnego, bo kiedy wracasz do domu to uprawiasz seks z mężem, a w ciągu dnia kiedy mąż w pracy, to posuwa się kochanek... przepraszam za kolokwializmy, ale jestem oburzona, że kobiety tak robią... lojalność to podstawa! przynajmniej dla mnie...

Autor:  23.05.2012 zgłoś

nie rób drugiemu co tobie nie miłe... byłam zdradzana i jak tylko znalazłam dowody- posprzątałam chory związek, wcześniej już miałam symptony tego że nie ma szans na normalność z tym gościem... aż końcu kielich goryczy się przepełnił... i nie wyobrażam sobie że po tych wszystkich koszmarach i upokorzeniach, których świadkiem mimo woli było nasze dziecko... miałabym kiedyś wejść do pokoju gdy będzie dorosły i zobaczyć że zdradza swoją dziewczynę/narzeczoną /żonę , spokojnie miałabym wtedy wyjść i siedzieć cicho , że niby nic się nie stało... i bzdurne jest dla mnie dowodzenie że dlatego był się wściekła- bo to syn, córcię bym kryła bo solidarność jajników i takie tam piep... w bambus idioctw . Nie ma znaczenia czy to był mój syn, czy córka, nie interesuje mnie dulszczyzna i zamiatanie gówna pod dywan. A ktoś kto takie pierdoły wypisuje że baba babę w zdradach kryje... niech się stuknie w łeb i przyzna że pewnie jako facet kryje drugiego faceta i przez to pomaga w robieniu krzywdy najbliższym tego zdradzającego- no ale tak, każdy swoją miarą mierzy. Nie ma wytłumaczenie na łajdactwo i skurw... co innego wiązać sie z wybraną osobą gdy ma się czystą karte- a co innego robić krzywdę z egoizmu, tchórzostwa i wygodnictwa i jeszcze dorabiac do tego jakieś bajeczki tłumaczące niby ten stan rzeczy i wybielające na siłe.

Autor: buuuuuuuhaha  23.05.2012 zgłoś

bo,wy bezwartosciowe szmule jestescie jak malpy,nie puscicie galezi dopoki nie zlapiecie drugiej.bomba atomowa w ryj i kij w dupe,trzeba odcinac od siebie kurrrwy zatrute

Autor: pistacja  23.05.2012 zgłoś

do do pistacji Kochana Wy to sobie za przeproszeniem nasraliście w kartę małżeńską obydwoje. Wydaje mi się, że za to wszystko należało brać się, kiedy wyszły na jaw pierwsze zdrady/kłamstwa/oszustwa. Albo związek odbudowywać, albo kończyć twardą ręką. Co masz teraz zrobić? Nie wiem. Nie wiem, bo za dużo Wam się tego nagromadziło. Fakt jest taki, że jeżeli nie kochasz męża i nie widzisz szansy na odbudowanie uczucia/związku, to po prostu od niego odejdź. A że Cię straszy... panowie mają taką tendencję do przypominania sobie o swojej wielkiej miłości do kobiety w chwili, kiedy ona wymyka im się z rąk. Nie można siedzieć w związku na siłę, bo to jest męczarnia, ale ludzie w dzisiejszych czasach zbyt łatwo wyrzucają swoje związki w niebyt - niestety związki często sformalizowane zbyt pochopnie. Taki jest efekt.

Autor: do pistacji  23.05.2012 zgłoś

wiem, ze powinnam byla odejsc po pierwszym oszustwie :( Nie mialam sil, wiem, ze to moja wina, ze powinnam byc twardsza Ale wiem tez, ze gdybym kochala meza to nie doszloby do relacji z X Masakra, musze podjac decyzje i wiem ,ze bedzie ciezko Nie odpuszczam latwo, 5 lat mi sie zbieralo i uzbieralo w koncu :( i cos pęklo Powiedzialam mu o tym, ze juz nie jest jak bylo, ze go nie kocham i ze zniszczyl to sam Zaczal mi wmawiac, ze przesadzam, ze w sumie nic takiego nie zrobil zlego Zaczal sie wypierac, znowu klamac itd wydaje mi sie, ze powinnam sobie calkiem odpuscic zwiazki i byc sama :) wtedy jest najbezpieczniej, bez ranienia, klamstw itd :(

Autor:  23.05.2012 zgłoś

taaaa kocham męża, jest cudownie, wspaniale, a nasze zycie to bajka ALE ... głupie babska... nie chcę być z facetem to nie jestem proste ... a te się tłumaczą bo dzieci, bo kredyt, bo dom itd. .... w du.pach wam się poprzewracało ...

Autor: mloda  23.05.2012 zgłoś

nie zdradzam bo nie chciałabym byc sama zdradzona. ot co. Lepiej sie roizejsc i nie niszczyc drugiej osobie zycia..

Autor:  23.05.2012 zgłoś

"nie rób drugiemu co tobie nie miłe... byłam zdradzana i jak tylko znalazłam dowody- posprzątałam chory związek, wcześniej już miałam symptony tego że nie ma szans na normalność z tym gościem... aż końcu kielich goryczy się przepełnił... i nie wyobrażam sobie że po tych wszystkich koszmarach i upokorzeniach, których świadkiem mimo woli było nasze dziecko... miałabym kiedyś wejść do pokoju gdy będzie dorosły i zobaczyć że zdradza swoją dziewczynę/narzeczoną /żonę , spokojnie miałabym wtedy wyjść i siedzieć cicho , że niby nic się nie stało... i bzdurne jest dla mnie dowodzenie że dlatego był się wściekła- bo to syn, córcię bym kryła bo solidarność jajników i takie tam piep... w bambus idioctw . Nie ma znaczenia czy to był mój syn, czy córka, nie interesuje mnie dulszczyzna i zamiatanie gówna pod dywan. A ktoś kto takie pierdoły wypisuje że baba babę w zdradach kryje... niech się stuknie w łeb i przyzna że pewnie jako facet kryje drugiego faceta i przez to pomaga w robieniu krzywdy najbliższym tego zdradzającego- no ale tak, każdy swoją miarą mierzy. Nie ma wytłumaczenie na łajdactwo i skurw... co innego wiązać sie z wybraną osobą gdy ma się czystą karte- a co innego robić krzywdę z egoizmu, tchórzostwa i wygodnictwa i jeszcze dorabiac do tego jakieś bajeczki tłumaczące niby ten stan rzeczy i wybielające na siłe." No cóż, ale taka jest prawda, baba zawsze będzie babę kryć i tyle.

Autor:  24.05.2012 zgłoś

cytat : "No cóż, ale taka jest prawda, baba zawsze będzie babę kryć i tyle". ... a ja na takie "rozumowanie" mam jedną odpowiedź : człowieku ogarnij się - bo rzucając takie wypowiedzi pokazujesz że masz sałatkę w głowie zamiast mózgu , który tam się powinien znajdować. Nie ważne czy kobieta kryje kobietę czy mężczyznę, nie ważne czy mężczyzna kryje w zdradach swego kumpla czy kumpelę. Wiedząc o czymś takim i swoją postawą dając przyzwolenie na takie krzywdzenie bliskich przez zdradzającego albo dawaniem alibi zdradzającemu - stajemy się współwinni ... jeśli jest coś takiego jak współudział bierny w kradzieży, morderstwie, to i jest w zdradzaniu... więc sorki ale pieprząc w taki sposób o kobietach- pokazujesz że to dokładnie ty jesteś za przykładaniem ręki do zdradzania przez innego faceta , którego ty byś krył . Bo każdy mówi o sobie przez pryzmat siebie!! Ja byłam zdradzana- wiem jak to boli , jak niszczy, jak wypala, jak trzęsie poczuciem własnej człowieczej wartości... dlatego nie zrobiłam i nie zrobię czegoś takiego drugiemu człowiekowi... i jeszcze coś: ja mogłabym właśnie chrzanić po tym co przeżyłam( a także na podstawie tego co wokół widzę w innych "związkach"), że wszyscy faceci to świnie , że zdradzają itp, itd... a tak nie robię, nie wrzucam wszystkich mężczyzn do jednego wora, mam nadzieję , że spotkałam w końcu kogoś kto się zachowuje po ludzku, kieruje ludzkimi uczuciami ale to czas pokarze. Więc albo sam zdradzasz i dlatego rzucasz kalumnie na kobiety( mój eksio tak właśnie robił!!) albo dostałeś od niewiernej kobiety tak po dupie - że Ci się na mózg rzuciło. Jeśli to drugie- to współczuję, ale przestań żyć przeszłością i weź się za siebie i swoją pchychę- ogólnie jak to napisałam : ogarnij się :)

Autor:  24.05.2012 zgłoś

Zdrada jest zdradą i nie ma znaczenia w jakie słowa ją ubierzecie.

Autor: MMM  24.05.2012 zgłoś

głupie baby:/ i nie mówię tutaj o kobietach w artykule tylko o babach w komentarzach. Kochasz męża i go zdradzasz? a może rozwiedź się i wtedy dawaj dupy na prawo i lewo? Wyobrażasz sobie jak by go to zabolało? postaw się w jego sytuacji! czy w tym świecie miłość, rodzina, małżeństwo, dom nic nie znaczą??? A później samotne panny spotykają takich facetów po przejściach i zaczynają się schody bo okazuje się, że facet wszystko kontroluje i nie potrafi się odnaleźć w związku...

Autor: gościówa  24.05.2012 zgłoś

Rozumiem matki, przyjaciółki, siostry - wszystkie te osoby, które nie wtrącają się do cudzych związków. To są sprawy między dwojgiem ludzi. Zdrady były i będą, trzeba z nich wyciągać lekcje - poprawiać w związku to co zawodziło i było powodem frustracji. A czy poinformować partnera o zdradzie i "być w porządku" - nie wiem... może lepiej nie. wyrzuty sumienia będą wystarczającą karą.

Autor: gościówa  24.05.2012 zgłoś

do MMM - spuść z tonu. nie musisz pod każdym artykułem pluć jadem. nie zawsze osoba, którą się zdradza jest aniołem - może nie poświęcać uwagi partnerowi, być egoistą i skupiać się tylko na sobie itd. związki nie są czarno - białe, jeśli ktoś zaspokaja wszystkie potrzeby w małżeństwie to nie szuka uczucia / seksu poza nim. pamiętaj, że można kulturalnie dyskutować.

Autor: MMM  24.05.2012 zgłoś

do gościówa- czytasz wszystkie moje komentarze z tego co widzę:) ahhh ta sława:D

Autor:  24.05.2012 zgłoś

"... a ja na takie "rozumowanie" mam jedną odpowiedź : człowieku ogarnij się - bo rzucając takie wypowiedzi pokazujesz że masz sałatkę w głowie zamiast mózgu , który tam się powinien znajdować. Nie ważne czy kobieta kryje kobietę czy mężczyznę, nie ważne czy mężczyzna kryje w zdradach swego kumpla czy kumpelę. Wiedząc o czymś takim i swoją postawą dając przyzwolenie na takie krzywdzenie bliskich przez zdradzającego albo dawaniem alibi zdradzającemu - stajemy się współwinni ... jeśli jest coś takiego jak współudział bierny w kradzieży, morderstwie, to i jest w zdradzaniu... więc sorki ale pieprząc w taki sposób o kobietach- pokazujesz że to dokładnie ty jesteś za przykładaniem ręki do zdradzania przez innego faceta , którego ty byś krył . Bo każdy mówi o sobie przez pryzmat siebie!! Ja byłam zdradzana- wiem jak to boli , jak niszczy, jak wypala, jak trzęsie poczuciem własnej człowieczej wartości... dlatego nie zrobiłam i nie zrobię czegoś takiego drugiemu człowiekowi... i jeszcze coś: ja mogłabym właśnie chrzanić po tym co przeżyłam( a także na podstawie tego co wokół widzę w innych "związkach"), że wszyscy faceci to świnie , że zdradzają itp, itd... a tak nie robię, nie wrzucam wszystkich mężczyzn do jednego wora, mam nadzieję , że spotkałam w końcu kogoś kto się zachowuje po ludzku, kieruje ludzkimi uczuciami ale to czas pokarze. Więc albo sam zdradzasz i dlatego rzucasz kalumnie na kobiety( mój eksio tak właśnie robił!!) albo dostałeś od niewiernej kobiety tak po dupie - że Ci się na mózg rzuciło. Jeśli to drugie- to współczuję, ale przestań żyć przeszłością i weź się za siebie i swoją pchychę- ogólnie jak to napisałam : ogarnij się :) " Nikogo nie zdradzam moja droga i nie daje przyzwolenia na zdradę, brzydzę się zdradą, ale po prostu stwierdzam fakt, baba zawsze babę będzie kryć...

Autor: Hihihi8  24.05.2012 zgłoś

A chłop zawsze będzie krył chłopa. Nasłuchałam ja się od znajomych mężczyzn, w jaki sposób siebie kryją, i wiem mniej więcej, który zdradzał swoją dziewczynę/ żonę, i kto jeszcze o tym wiedział. Wiadomo, solidarność penisów. A jak ładnie potrafią się sami przed sobą i otoczeniem usprawiedliwiać, pełna racjonalizacja! Tak że stąd wnioskuję, że po prostu to wzajemne "krycie się" nic a nic z płcią nie ma wspólnego :) Pozdrawiam

Autor:  24.05.2012 zgłoś

do hihihi8 - też tak uważam- takie tłumaczenia strzelają ogólnie ludziska , którzy w swojej głowie po prostu uważają że zdrada jest ok- dopóki to ja a nie mnie zdradzają, i dopóki nie wyjdzie na jaw... czyli - nadal uważam , że takie kalumnie strzela tylko ktoś mający dziwne podejście do zdrady... ale wszystko się kiedyś mści i nie zawsze, jak to było u Sienkiewicza : " Kali ukraść krowy, czasem i kalemu ktoś ukraść krowy"... no i wtedy pewnie zdrada jest beee

Autor: gościówa  24.05.2012 zgłoś

Lubię się czasami ponudzić na kafe w wolnej chwili i pod każdym artykułem trafiam na Twój komentarz, są charakterystyczne więc pamiętam. Chyba nawet kiedyś odbyłam z Tobą ( pod moim innym nickiem ) dyskusję na temat studiów - mogę się teraz mylić. Pozdrawiam !

Autor: MMM  24.05.2012 zgłoś

nie wiem nie pamiętam. Dawno mnie nie było na kafeterii w komentarzach. A komentarze z tego co wiem są po to aby wyrazić własny pogląd, własną opinie na dany temat. Więc każdy może pisać do chce;). Są charakterystyczne hmm bo pisane w 3 osobie chyba tylko dlatego;)

Autor: gościówa  24.05.2012 zgłoś

Jasne, że tak ale można bez "głupich bab" i "dawania dupy " :)

Autor: babajaga  24.05.2012 zgłoś

nie ma wytłumaczenia na zdradę, ona przekreśla wszystko. nie piszcie bzdur o jakiś odskoczniach, leku na trudne chwile......to tylko słabe wymówki. w tym czasie kiedy byłaś/eś na 'odskoczni' ,moglas/eś podarować ten czas osobie,która ciebie kocha. ta nielojalność,,kłamstwa ,pukanie się z kim tylko popadnie - i potem narzekanie na zły los. największą idiot dyskutantką jest tutaj Julia, samarytanka pieprzona co to ma problem, jeszcze trzeci ci potrzebny, też pewnie znajdziesz miejsce dla niego w swoim grafiku. o facetach nie piszę, bo robią to nagminnie, z różnego rodzaju juliami. nawet nie życzę takim niczego złego, bo co czuje taki pustak????

Autor: MMM  24.05.2012 zgłoś

ok tyle mogę dla ciebie zrobić;)

Autor:  24.05.2012 zgłoś

"A chłop zawsze będzie krył chłopa. Nasłuchałam ja się od znajomych mężczyzn, w jaki sposób siebie kryją, i wiem mniej więcej, który zdradzał swoją dziewczynę/ żonę, i kto jeszcze o tym wiedział. Wiadomo, solidarność penisów. A jak ładnie potrafią się sami przed sobą i otoczeniem usprawiedliwiać, pełna racjonalizacja! Tak że stąd wnioskuję, że po prostu to wzajemne "krycie się" nic a nic z płcią nie ma wspólnego :) Pozdrawiam " Wiedziałaś o tym jak się kryją i że zdradzają, a jednak nic nie powiedziałaś ich dziewczynom???No ładnie, jak widać baba kryje nie tylko babę, ale też chłopa.

Autor: hihihi8  24.05.2012 zgłoś

Mała nieścisłość w wypowiedzi powyżej, odnośnie mojej wypowiedzi :) Uważałam, że to zrozumiałe, więc o tym nie napisałam wcześniej. Zdrady, o których dowiadywałam się od znajomych mężczyzn dotyczyły 1) ich dalekiej przeszłości z innymi kobietami 2) czasem dotyczyły sytuacji, gdy nie znałam dziewczyn/ żon. Krótko mówiąc, żaden facet mający choć odrobinę oleju w głowie nie powie znajomej swojej partnerki, że właśnie tą partnerkę zdradza. Krótko mówiąc, poznałam mechanizm wzajemnego "krycia się" facetów, nie byłam natomiast wtajemniczana w ewentualnie mające miejsce zdrady. Nikt nie jest idiotą, żeby coś takiego opowiadać koleżance żony/ dziewczyny :)

Autor: billy  24.05.2012 zgłoś

Julia - też to przeżyłam. Zgadzam się z osobą, która napisała, że to musi się wypalić. Ja nie pozwoliłam, by uczucie do "tego drugiego" samo przeszło, na siłę zerwałam relację żeby się "dostosować" do społeczeństwa i w efekcie męczyłam się bardzo długo. Czułam, jakbym na siłę zabiła kawałek siebie samej. Czułam pustkę, brak. Tęskniłam, mąż zaczął mnie irytować, brakowało mi tamtego faceta. To było nikomu niepotrzebne poświęcenie. Mając ich obu czułam się spełniona, szczęśliwa. Po prostu idealnie się uzupełniali. Uważam, że monogamia to chory wymysł, głupie zniewolenie człowieka, zazdrość, chęć posiadania kogoś na własność, dominowania nad nim i kontrolowania. TO jest obrzydliwe i poniżające. Nigdy nie czułam się tak zadowolona, fizycznie, psychicznie, duchowo jak z moimi dwoma mężczyznami. Nikt mi nie wmówi, że jest w tym coś złego.

Autor: gościówa  24.05.2012 zgłoś

MMM ---> dziękuję ! czekam na kolejne komentarze pod innymi artykułami :)

Autor: lopsa 511  24.05.2012 zgłoś

nie mówisz o zdradzie kolegi, koleżanki osobie zdradzonej, bo nie chcesz się wtrącać i rozpieprzać życia tym osobom, to proste. co nie zmienia faktu, żer powinieneś/powinnaś poinformować kolegę/koleżankę, że zachowuje się jak kur.wa zdradzając. ja np. nie potrafię spojrzeć w oczy dziewczynie która została zdradzona i to z prostytutkami, cholernie jej współczuje. gotuje się we mnie za każdym razem gdy ją widzę bo tylko o tym myślę. ale to nie mój cyrk i nie moje małpy. a wtrącając się i tak to Ty wychodzisz na tego złego co zazdrosny/zawistny/nie mający własnego życia/kłamca. ludzie to kur.wy w większości, a ten świat nigdy nie będzie lepszy bo nie ma zasad moralnych ani szacunku do drugiego człowieka.niby mądrzejsi od zwierząt ale i tak kierują się instynktem wśród wszechobecnego seksu, nawet w reklamie pasty do zębów.

Autor: buhahakurwo  25.05.2012 zgłoś

"Mając ich obu czułam się spełniona, szczęśliwa. Po prostu idealnie się uzupełniali. Uważam, że monogamia to chory wymysł, głupie zniewolenie człowieka, zazdrość, chęć posiadania kogoś na własność, dominowania nad nim i kontrolowania. TO jest obrzydliwe i poniżające. Nigdy nie czułam się tak zadowolona, fizycznie, psychicznie, duchowo jak z moimi dwoma mężczyznami. Nikt mi nie wmówi, że jest w tym coś złego" buuhaha wiekszych glupot nie czytalem :D Ilu mężczyzn czuje się jak intruz w swoich domach Czeka aż ich minie w przejściu jakaś piękna nieznajoma Z żoną kocha się na śpiocha ona wcale się nie stara Biedak nie wie, że po kimś połowicę poprawia Puściłby pawia, rzucił się jej do gardła Nędzna szmata, kukła na huju diabła Wspólny kwadrat, auto, mają jeszcze kota Wypalony związek, streszczony w kilku przedmiotach To wszystko w biały dzień, creme de la creme Rzeczywistość miejska chora jak sen-Pih seks w wielkim miescie

Autor: Maciuś  25.05.2012 zgłoś

A ja tam lubię zdradzające kobiety, bo bardzo na tym korzystam. Nigdy jakoś nie miałem szczęścia na rynku pierwotnym, ale sporo działam na rynku wtórnym. Nie rozumiem tego i nie wnikam w kobiecą psychikę i jest to dla mnie tajemnicą, dlaczego dziewczyna, która szuka męża, mimo moich b. dużych zabiegów ignoruje mnie, a jako mężatka daje się namówić na seks za "dobre słowo". Za kiepski na męża, dobry na kochanka? Tym bardziej jestem zdziwiony, bo nie jestem wysoki (chociaż brzydki też nie) i nie jestem bogaty. Dziwne to wszystko, ale nie narzekam:) Tak w ogóle, to nie uwierzycie, ile takich kobiet jest chętnych:)

Autor: karinkamała  25.05.2012 zgłoś

Zastanawiające jest to, że nikt nie pyta dlaczego te kobiety zdradzają? Może w życiu codziennym jest dobrze ale sprawy łóżkowe się nie układają? a może mąż nie okazuje jej na co dzień zainteresowania? Na ogół kobiety nie zdradzają jak w ich związku jest wszystko dobrze. Prawda jest taka że facetom poprzestawiało się w głowie i chcą żebyśmy to właśnie my o nich zabiegały, troszczyły i cackały.

Autor: wmr  25.05.2012 zgłoś

Normalnie jak czytam wypowiedzi bab tutaj, to krew się gotuje. Zdrada kobiety winą mężczyzny?! Czysty debilizm, facet nie wpycha puszczalskich panienek do wyra innemu kolesiowi, to jest ich decyzja i wina. Zdrada zawsze będzie zła i zawsze będzie winą zdradzającego(czy to baby, czy faceta). Jak się w związku coś nie podoba, to się tej drugiej stronie to MÓWI, a nie wypina się tyłka to obcego kolesia. A jeżeli ta druga osoba pomimo, iż jest jej DOKŁADNIE mówione co jest nie tak, dalej olewa partnera, to trzeba wykazać się CHARAKTEREM i zakończyć związek bez perspektyw. Kurde, mieszkałem w Grecji pół roku i byłem przez krótki czas z wspaniałą dziewczyną ale zakończyłem to i wróciłem, bo tęskniłem za krajem... Teraz im więcej polskich bab spotykam i im więcej słucham, bądź czytam wypowiedzi polek, to coraz bardziej żałuję swojej decyzji, bo większośc polskich kobiet do pięt nie dorasta nie tylko dziewczynie, którą zostawiłem ale też większości greckich kobiet...

Autor: małopolska  25.05.2012 zgłoś

fajnie macie ,może znajdę tu kogoś z kim moge spróbować takiego związku ? :) Janek małopolska

Autor: Marek  25.05.2012 zgłoś

ja osobiście obrabiam dwie 35 i jedna 41,lae ta druga ma taki temperament,że starcza za te dwie i nie raz głupio,ale muszę tamtym odmawiać ,bo po sexie z 41 ledwie nogami moge ruszać,osobiście polecam powyżej 40 ,panowie wrażenia nie zapomniane,pozdrwiam panie po 40-stce :)

Autor: L  25.05.2012 zgłoś

Tak to jest liczyć na teściową. Wy stoicie za córkami a facet tyra na wasze zdziry. Należy powiedzieć jak się wie. Jesteście współwinne oszukiwania i marnowania życia dla facetów.

Autor: Z  25.05.2012 zgłoś

ŹDZIRY!!!!!!!!!!!! takich trzeba tępić od razu wraz z teściową.

Autor:  25.05.2012 zgłoś

Najbardziej rozśmieszyła mnie wypowiedz Juli. To dziewicze jest takie naiwne... Naprawdę myślisz że jak mąż dowie się o twojej zdradzie to jak gdyby nigdy nic ci wybaczy? Miałam koleżankę która też dała sobie rękę obciąć że mąż nigdy jej nie zostawi nawet jak będzie go zdradzać. Teraz jest rozwódką.

Autor: heniek ze zlotowa  25.05.2012 zgłoś

do julii typowa kobieta - zawsze wytłumaczona atrybuty większości kobiet to fałsz,obłuda zresztą aspekty społeczne ,religijne,kulturalne nie sprzyjają małżenstwu facet ostry i pracowity do 30 ,potem libido spada kobieta staje sie czarną dziurą sexu po 30 i to trwa nieraz do 60 i już z tego widać ,że małżenstwo tak naprawde jest wbrew naturze- poznali to arabowie i dlatego chcąc uniknąć upokarzania mężczyzn przez kobiety i mężczyzn stworzyli bardzo ostre zasady zniechęcające do zdrad tak nagminnych na zachodzie.Po prostu okazali się mądrzy przed szkodą

Autor:  25.05.2012 zgłoś

Kobiety pomyliły wolność z kurestwem.

Autor:  25.05.2012 zgłoś

Przeczytałem normalnie z zapartym tchem wszystkie komentarze. Bije z nich taki cudownie jawny relatywizm moralny, że ma się ochotę napluć w twarz każdej spotkanej kobiecie na dzień dobry. Najpierw szukacie faceta po to, żeby zapewnił wam stabilność emocjonalną, rodzinną i najlepiej finansową. Potem, gdy już to macie, wychodzi z was wasza prawdziwa natura. Nazywacie to "odskocznią", "odreagowaniem", "dopełnieniem" itp. Kobieta to jednak podgatunek człowieka. Zasługujecie na to, co robią waszym muzułmańskim siostrom.

Autor: Kamil  25.05.2012 zgłoś

Zwykły młody chłopak mówi ,ze to przerażające. Jesteście obrzydliwe i obrzydliwi... Billy pisze ,że monogamiczny związek to upokorzenie ,sama używając słów "z moimi mężczyznami" piszesz jak o swojej własności. Ciekawi mnie czy nadal byś czułą się tak wspaniale wiedząc ,że oni też mają kilka "swoich" kobiet. tak na każdy dzień... na każdy smutek ,który ich spotyka i od którego chcą uciec zamiast sobie z nim radzić. Cyniczni ślepi bez uczuciowi hipokryci w koło... 18 lat i już nie chce mi się żyć.. ufać troszczyć czy starać. Po prostu nie warto...

Autor: D.  25.05.2012 zgłoś

Jestem kobietą, zdradą się brzydzę. Zdradzający to tchórz i gnojek, niezależnie od płci. I nie ma usprawiedliwienia, że to , że tamto. A wszyscy zdradzający i nie widzący w tym nic złego (bo im przeciez jest dobrze) nagle zmieniają zdanie, kiedy to ich ktoś zdradzi. I co najdziwniejsze - zdradzają najczęściej nie ci, którzy tkwia w złym, toksycznym związku, ale ci, którym w dupach się z dobrobytu przewraca i "emocji" szukają. I tak jak ktoś już tam wcześniej napisał - potem normalna dziewczyna spotyka takiego faceta po przejściach i zbiera cięgi za poprzedniczkę:( To samo mozna powiedzieć o facetach wiążących się z wcześniej zdradzanymi kobietami. Zdrada jest podła i tyle.

Autor: k.k.  25.05.2012 zgłoś

DO Julki. Prostytucja to zawód, a ku...two to charakter.

Autor: corina35  25.05.2012 zgłoś

Mój mąż kiedyś powiedział swojemu kumplowi że jego dziewczyna go zdradza. W efekcie obraził się na niego i kumpel i jego dziewczyna. Strzeżcie się uświadamiania innych o zdradach bo obróci się to przeciwko Wam!

Autor: baselek  25.05.2012 zgłoś

Co za paskudna moralność mam z artykułu. U nas w kraju popularnie mówi się do teścia, teściowej - mamo, tato. Często obdarza sie te osoby zaufaniem jak prawdziwych rodziców. Więc jak można pozostać obojętnym. Nie mówie żeby od razu się wygadać, bo to może jeszcze gorzej zrobić, ale jakaś reakcja musi być. Albo wóz albo przewóz. Gdyby moja córka zdradzała najpierw przeprowadziłbym szereg rozmów żeby wybadać sytuacje. Jeśli okazałoby się że taki mają ukłąd (mąż o wszytskim wie) albo po prostu obydwoje lubią posłingować no to ich sprawa. Jeśli byłaby to jedno-kilkurazowy wyskok to też bym nie powiedział ale córce zagroził że następnym razem powiadomie zięcia. A jak by wogóle nie było reakcji to bym postawił termi np. 3 miesiące jak nic z tym nie zrobisz to ja zrobie.

Autor: ...  25.05.2012 zgłoś

Dokładnie. W takich sytuacjach matka powinna postawić sprawę jasno: albo Ty coś zrobisz/powiesz albo ja to zrobię. Rozumiem, że można nie chcieć się wtrącać w sprawę "dziecka", ale są granice przyzwoitości. Co z tego dlaczego to robią, nie ma znaczenia co jest nie tak w małżeństwie. Po prostu takich rzeczy się nie robi i nie powinno tolerować. Nie mogę uwierzyć, że opisane Panie nie mają wyrzutów sumienia! Z drugiej strony tłumaczy to postępowanie córek, w końcu wartości wynosi się z domu.

Autor: kamk  25.05.2012 zgłoś

Oj tam, oj tam. Co was obchodzi życie innych? A niech sobie żyją, śpią jak chcą i z kim chcą . Ważne, aby każdy był w porządku ze sobą i mógł spojrzeć w lustro bez odruchu wymiotnego. Jak ktoś chce spieprzyć sobie życie, wychodząc za mąż w wieku 18 lat po pół roku 'chodzenia' jego sprawa (choć oczywiście są wyjatki potwierdzające regułę), jak ktoś chce skomplikować sobie życie wdając się w romans jego sprawa. Jedno wiem, jak się kogoś kocha nie zwraca się uwagi na innych facetów. Tak po prostu jest. Nie ma że przypadkowo, nie ma że w tramwaju ktoś fajny się przyczepi, nie ma że w sklepie, nie ma że nagle ktoś nowy w pracy, nie ma że były chłopak się przypomni. Po prostu istnieje tylko ten jeden facet. I taki stan nie trwa przez miesiąc, pół roku tylko przez lata. Tak jest u mnie. Jeszcze jedno jestem po 30-stce (może dla jednych mało, dla innych dużo) i trochę już przeżyłam w swoim życiu powiedzmy miłosnych uniesień i nigdy, ale to nigdy nie uwierzę w tekst 'kocham ich obu'. Tak po prostu nie ma. Kocha się tylko jedną osobę, drugą się lubi, jest się do niej przywiązanym, jest jej żal ale się jej nie kocha. Ja na swoją miłość czekałam 28 lat i dzięki temu wiem, że tylko jego kocham, że tylko do niego czuję prawdziwą, silną miłość. Te poprzednie to były jakieś zadurzenia nie porównywalne w ogóle do tego co jest teraz. A co do matek - ich wybór. Każda sytuacja, każda relacja matka-córka, teściowa-zięć jest inna. Nie potępiam ani nie oceniam. Żyję swoim życiem.

Autor: mamadarii  25.05.2012 zgłoś

Wydaję mi się że wszystko w temacie jasne po komentarzu kamk..... Nikt do nikogo się nie wtrąca,jak jest w związku to osoby zainteresowane wiedzą najlepiej ,zdrada się sama z siebie nie bierze!Jak ma sie dobre stosunki z mama to się rozmawia,ale nie można komus życia ustawiać i umoralniać na siłę.

Autor: Magda  25.05.2012 zgłoś

Rozumiem te kobiety, gbyby moja córka coś takiego zrobiła też bym milczała, nie nalezy wtrącać się do czyjegoś małżeństwa. Zresztą, każdy ojciec kryłby swojego syna w takiej sytuacji, więc nie wiem po co tyle hałasu.

Autor: J  25.05.2012 zgłoś

do wszystkich panów najeżdżających na panie, które zdradzają : a wy to jesteście inni? nie zdradzacie wcale, tak?? myslę, że nie ma złotego środka i nie ma co tu komentować ...

Autor:  25.05.2012 zgłoś

większośc matek to zakłamane,obłudne pindy. Udają że sie nic nie dzieje .Mój syn odszedl od synowej , nie podobalo mi sie to , bo była fajna dziewczyna .Ta obecna kreci nim jak karuzelą , nawet nastawia jego przeciwko mnie.On chodzi jak we śnie tak jest za nią , nie ukrywam że to co zrobil jest podłe wobec jego byłęj żony, i nie interesuje mnie że nie podoba mu sie że to co zrobil nie popieram. I tak zbierze to co posiał , ja żyje swoim zyciem , ale nie mam zamiaru udawać że jest wszystko oky . I co z tego że mój syn , ale głupi....

Autor: jaro  25.05.2012 zgłoś

Zgadzam się z tymi, którzy napisali, że są pewne zasady. Papaier wszystko przyjmie, ale "Ordnung muss sein". A zdrada, skok w bok, "odskocznia" itd., czy to ze strony mężczyzny, czy kobiety, to zawsze jest kurewstwo. Jest się kurwą tyle, że męską lub damską.

Autor: Monia  25.05.2012 zgłoś

Zdrady się nie planuje. Nigdy nie zdradziłam męża choć poznałam chłopaka z którym chętnie bym zdradziła. Niestety kontakt nam się urwał...

Autor: archie  25.05.2012 zgłoś

tia a baby mowia ze tylko faceci zdradzaja ha ha ha :D :D

Autor: wiem jak jest  25.05.2012 zgłoś

Każda kobieta zdradza. Co to za różnica czy mąż wie. Nawet jakby się rozwiedli ci mężowie to wiernej nie znajdą, bo nie ma wiernych kobiet. Kobiety są wierne, ale do czasu. Jak się pojawi okazja to zdradzają.

Autor: Alejaja  26.05.2012 zgłoś

Wolę być wiecznym Piotrusiem Panem i mieć kobietę na jedną noc , niż wyjść za takie szmaty jak te "matki i ich córki".

Autor: qwerty  26.05.2012 zgłoś

Wszystkie wypowiedzi kobiet popierające stanowisko matek i tłumaczące zdradę są tak śmiesznie naiwne, a autorki wypowiedzi niedojrzałe emocjonalnie do czegokolwiek w życiu, że aż w dołku mnie ścisnęło. Swojego syna czy córkę ustawiłbym do pionu od razu, gdyby zdradzali swoich partnerów. Co to za podwójna moralność ? „Odskocznia” ? „Ucieczka od szarości” ? Wypowiadającym się tu niektórym kobietom wydawało się, że będą takie „mądre” w tym, czego doświadczają, a są co najwyżej żenujące. Nie potraficie podjąć w życiu wysiłku, okiełznać własnego egoizmu, nie macie odwagi, żeby można z wami dzielić życie. Wyobrażacie sobie, ludzie, co działoby się, gdyby mężowie tych kobiet pojechali na wojnę na pół roku, albo na rok ? Już byłoby wytłumaczenie, dlaczego w ich cipach zagościł inny facet: „Przecież mąż jest tak daleko, a ja chciałam odskoczni od szarej codzienności.” Z taką piczą to lepiej z mądrym zgubić niż z nią coś znaleźć (np. miłość). Podwójna zasrana moralność. Jeśli ktoś nie potrafi się cieszyć zwykłymi szarymi zdarzeniami życia codziennego, to niech nie wiąże komuś życia. Kochankowie sa super, bo są na chwilę, a przestaliby być tacy, gdyby te pińdy dzieliły z nimi trudy codziennego życia. Szkoda słów. Te wszystkie historie opisane tutaj są tak głupie, że aż trąci tu prowokacją autorów artykułu.

Autor:  26.05.2012 zgłoś

Jak macie się pieprzyć na prawo i lewo to nie zakładajcie rodziny. Nie niszczcie życia innym.

Autor: Kamil  26.05.2012 zgłoś

Do Monia. Niestety kontakt nam się urwał ? może coś nad tobą czuwa właśnie i dlatego uchroniło Cię to przed popełnieniem takiego błędy takiej krzywdy. Ty masz chwilę rozkoszy a on Co ? Co ma Twój mąż? Skreślone życie i plany bo chciałaś się dać przelecieć? Ożenił się z Tobą by starać się być kimś. Kimś dla Ciebie i ewentualnie dla waszych dzieci by mieć z kim iść przez życie ,a Ty co mu dajesz? Chętnie bym zdradziła ? Na wieki wieków samotność paszkwilom i obłudnicom. Niech gnije ich ciało i ogień pustki pali zmysły... Samotność do cna waszych krzywych kręgosłupów. Skąd u was takie rozczarowanie życiem skoro same zawodzicie oczekiwania. tak proste jak wierność jak miłość do drugiej osoby. Przecież wiecie co robicie stojąc przed ołtarzem ! Czy jesteście tak głupie ,że nie widzicie że żyjecie na prawdę? a decyzje są prawdziwe?

Autor: mlsklbbkneb  26.05.2012 zgłoś

na forum byl dzis artykul o tym, jak to faceci maja strone pod tytulem, gdzie stoi jaka dziwka ile bierze i jaie uslugi. FACECI TO WIEPRZE, wieprzom nie ublizajac.

Autor: nclnvlwe  26.05.2012 zgłoś

a komentarze tyhcze facetow na tej stronie sa podle...tak podlych nie czutalam nigdy...fakt, ze te rumunki same tam stoja, same tak upadly ale wiele z nich robi to za 50zl zeby utrzymac rodzine, gdyby mialy wybor i mogly pracowac legalnie za godziwa pensje to nie ssalyby brudnych hoojow takim gnojom. bo to sa gnoje, brak mi slow. wielu ma dzieci, zony kochajace a brudzi sobie hooja taka brudna dziwka. brak slow.

Autor: Adas  27.05.2012 zgłoś

mlsklbbkneb - Mutatio contoversiae robisz, nie zmieniaj tematu, tu idzie o skłonność do zdrady kobiet, o mężczyznach pisz pod odpowiednimi tematami. Zresztą u nas tzw. facetów polot na atrakcyjność i seks jest naturalny, ale oczywiście nie powinien naruszać zbudowanych relacji z innymi. W porównaniu do naturalnych kryteriów jakimi kierują się kobiety w naszym gatunku: wygląd, władza, pozycja społeczna, zasoby=zaradność=pieniądze, - te WIEPRZE, które lecą na głównie na wygląd i seks - są już z góry lepsze od kobiet. Drogie Panie, wy też nie dajecie za darmo, nie ma w relacjach damsko-męskich bezinteresowności. Taka prostytutka chociaż daje gwarancję- wiadomo CO i za ILE, należność określona, a w przypadku zabawy w tradycyjny związek - nie wiesz kolego ile będziesz się musiał starać, by królewna chciała cię kochać fizycznie i psychicznie, a jeszcze będzie się nosić jak prostytutka np, w lato odziana ledwo, bo przecież taka moda, będzie nosić głowę wyżej, żądając więcej za swój tyłek niż niejedna prostytutka. Poznając wasze wymagania drogie Panie, wypadacie blado, są za wysokie, jak na wasz wkład w związek. Prostytutki już bywają uczciwsze. Żadnej gwarancji nie ma też, czy kobieta cię nie zostawi, dla lepszego alpha, a wmówi, że uczucie już wygasło, bo jej instynkty tylko czekają na lepszy okaz alpha. Za swoja zasłoną niewonności skrywacie niejednokrotnie większe kurwy niż zwyczajne prostytutki. BABY więc to gorsze świnie niż mężczyźni, nie warto wam ufać, niestabilne emocjonalnie harpie. Pozdrawiam.

Autor: Mewa  27.05.2012 zgłoś

Płytkość wypowiedzi, podwójne standardy moralne, zawiść, zazdrość, urażona duma i brak poczucia własnej wartości - oto co widzę, czytając komentarze. Po obu stronach. Obrzucanie się inwektywami, uogólnienia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, stereotypizacja. Tu nie ma dyskusji. Tu jest wzajemna sieczka. Do widzenia Państwu.

Autor: moniaaa  27.05.2012 zgłoś

Jak czytam komentarze facetow wypowiadajacych sie w tym temacie to rzygac mi sie chce. Jacy swieci sie znalezli, wystarczy wejsc na czat, a sami kurwiarze, kochacy swoje zony, a wiecznie szukajacy dupy na sex. Hipokryci zasrani. Popatrzcie na siebie, a pozniej wyzywajcie kobiety od kurew.

Autor: Adas  27.05.2012 zgłoś

moniaaa- niezależnie od tego, że moja płeć reprezentuje w dużej części świństwo jak mówicie, nie neguję, to tutaj jest temat o paniach, które z natury nei reprezentują jakichś lepszych kryteriów doboru samca, a są nawet mniej moralne, bo porządny gość będzie odrzucany, szufladkowany jako kolega psycholog do wygadania się, a skurczybyk będzie bardziej preferowany przez waszą podświadomość. Nie odnosisz się do argumentów, tylko ad personam - CO NIE MA NIC DO RZECZY, więc niczego tym nie wykażesz. Jeszcze raz ZE ZROZUMIENIEM rozważ mój poprzedni wpis, zależy mi na dyskusji, nie monologu ze strony kobiet, co często uskuteczniacie, gdy brak wam honoru i obrażacie się jak dzieci

Autor: nikos77  30.05.2012 zgłoś

ludzie co nie ktorzy widze ze tak sa zapatrzeni w swoje dzieci ze nie widza ze tym rania innych . Jak mozna ukrywac prawde o zdradzie . Ja bym corki nie kryla to podle . Dala bym jej ultimatum albo ona sie przyzna mezowi albo ja mu powiem . Jak zakochala sie w innym to jej sprawa ale trzeba zakonczyc jedno aby rozpoczac drugie . Nawet jak milosc do dziecka nie zna granic trzeba dostrzegac jego wady i spojzec na to ze strony osoby pokrzywdzonej . Nie wiem jak mozna tak ziecia oklamywac przeciez to czlowiek prawie jak syn . Tez ma uczucia trzeba je uszanowac i byc szczerym .

Autor: Emily  09.06.2012 zgłoś

,,Zastanawiające jest to, że nikt nie pyta dlaczego te kobiety zdradzają?'' a jakbyś zastała swojego męża w łóżku z inną kobietą, rozumiem, że najpierw grzecznie zapytałabyś o powód a następnie starała się go zrozumieć? :)

Autor:  11.12.2012 zgłoś

Gdzieś ,kiedyś, wyczytałam,że gdy żona zdradza męża,powinien on mieć pretensje sam do siebie.I tak najczęściej bywa.Kobiecie trudniej zdobyć się na zdradę,ale skoro to zrobi,to raczej do męża już nie wraca.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu