Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

22.06.2012 | Reportaż

Na wesele z pustą kopertą?

Przed nami ślubna gorączka. Letnie miesiące to czas, kiedy najwięcej par się pobiera. Wielu z nas ma w rodzinie lub wśród znajomych nowożeńców. I zadajemy sobie pytanie: ile dać? Są tacy, którzy spokojnie odpowiadają: nic. Najwyżej kwiatki i kartkę z życzeniami. Przecież liczy się sama obecność.

Magda, warszawianka lekko przed trzydziestką, od dwóch lat jest częstym gościem na ślubach. Wychodzą za mąż jej koleżanki ze studiów i liceum, a także liczne kuzynki. Niby powinna się cieszyć, ale ostatnio na hasło przyjedziemy z zaproszeniami zaczyna panikować, a nie cieszyć się z wizji pięknej uroczystości i dobrej zabawy:

- Wszystko ładnie, ale nie stać mnie na te imprezy. Trzeba się ubrać w coś nowego, bo zawsze się znajdzie gość, który będzie na dwóch weselach pod rząd i człowieka obgada. Fryzura, paznokcie, dojazd do jakiegoś cholernego dworku albo pałacyku udającego rodową siedzibę. A ponieważ młodzi (albo raczej ich rodzice) inwestują w imprezę duże pieniądze, za „talerzyk” powinnam odwdzięczyć się mniej więcej trzema stówami. Plus mąż, też trzysta złotych. Razem z wydatkami na ubranie wychodzi tysiąc złotych. To połowa mojej pensji! Po prostu mnie nie stać. Żałuję, że już nie jesteśmy na studiach i nie zrzucamy się na komplet kieliszków. Dzisiaj spaliłabym się ze wstydu przynosząc taki prezent. A przyznać się, że mnie nie stać na to, by dać tyle, ile zapłacili za moje miejsce nowożeńcy? Nie przeszłoby mi takie wyznanie przez gardło. Ale nie wierzę już w te zapewnienia, że liczy się tylko obecność. Kiedy za mąż wychodziła koleżanka z dzieciństwa, a mój Grzegorz był na bezrobociu, też usłyszałam ten slogan. Że jesteśmy mile widziani, że nasze uczestnictwo będzie prezentem. Agata przekonywała mnie gorąco. Przełamałam opory. No to poszliśmy z kwiatkami i dobrze się bawiliśmy. Dwa dni po ślubie usłyszałam, że chyba zbyt dosłownie potraktowałam jej słowa. I to był nasz ostatni kontakt. Dlatego na następne wesele szykuję wypadnięcie dysku albo inną nagle atakującą chorobę.

Ewa, mieszkanka Poznania, patrzy na sprawę z innej strony. W zeszłym roku sama wychodziła za mąż i niemile zdziwiła się jakością prezentów. A czasem nawet – ich sprytnie ukrywanym brakiem:

- Naprawdę wszystko rozumiem – jest kryzys, ludzie nie mają pracy itd., ale dawać komuś pocięte gazety? W dodatku Nasz Dziennik? Oczywiście, ten niezwykły prezent nie był podpisany. Ale ja wiem, kto to. Wszystko widać na filmie ze ślubu, operator był dobrze ustawiony. Poza tym, wszyscy inni się podpisali. A cioteczka z Konina zapomniała, na co wpadliśmy drogą eliminacji. Za to, co też widać na filmie, jadła, piła i tańczyła za dwie. I żeby nie było: nie chciałam się jakoś niesamowicie dorobić na ślubie. Przecież wiadomo, że prezenty są zwykle mniej warte niż wysokość wydatków weselnych. Jeśli nie było jej stać na prezent, mogła nie przyjeżdżać. Albo powiedzieć szczerze, jak jest. A tak poczułam, że ciotka po prostu postanowiła nas oszukać i zabawić się, jak to mówią, na krzywy ryj. I to starsza kobieta, koło sześćdziesiątki.

Te cholerne gazety popsuły mi ranek po weselu. Popłakałam się na ich widok. Naprawdę straszne uczucie. Najgorsze, że nie mogłam jej nic powiedzieć, choć chciałam zadzwonić i wyjaśnić, że skupu makulatury nie prowadzę. No, ale tak nie można. Bo przecież prezenty się nie liczą, taka jest oficjalna wersja. Tere fere. Moja mama powtarza, że nie wypada, bo wyjdę na sknerę. Mąż tylko się śmieje i powtarza, że ciotka jest bardzo zaradna. A ona nadal nas odwiedza i jakoś nie widzę, żeby się wstydziła. Któregoś dnia chyba nie wytrzymam i jej wygarnę.

Natalia, dwudziestopięciolatka z małego miasta na Śląsku, postanowiła, że sprawę prezentów i pieniędzy rozwiąże inaczej. Razem z mężem poprosili gości, żeby... nic im nie dawali:

- Mam szczęście, bo zapraszam na ślub tylko tych, których chcę widzieć. Sami płacimy za całą imprezę i dlatego rodzice nie mogą mi narzucić jakiegoś wujka Zenka, którego na oczy nie widziałam. Zresztą, nasi są akurat tak fajni, że na pewno by tego nie zrobili. Już się zresztą napatrzyłam na te wesela, gdzie jest dwieście osób, z których większość się nie zna. Za to w zaproszeniach jakieś idiotyczne wierszyki typu: niech podpowie wam główka, że na ślub potrzebna gotówka. No, pewnie, że potrzebna, dlatego trzeba ją zarobić, a nie liczyć na to, że jacyś dalecy krewni rzucą nam tysiaka. Uważam, że to wstyd, aby dorośli ludzie tak się napraszali o kasę.

A nasi przyjaciele i najbliższa rodzina to rozsądni ludzie i ze spokojem przyjęli fakt, że na ślub oraz wesele mają po prostu przyjść. Zaprosiliśmy pięćdziesiąt bliskich osób, które chcemy tego dnia widzieć. Będą dzielić z nami to szczęście. I tyle. Nie chcę żadnych niedomówień, patrzenia na grubość kopert i jakiejś głupiej licytacji, kto bardziej uszczęśliwi parę młodą przy pomocy żelazka. Zaprosiliśmy tych, których naprawdę chcemy widzieć. Mają przynieść siebie, a w kopertach życzenia.
Marta Kowalik
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: maliboo.  22.06.2012 zgłoś

"Trzeba się ubrać w coś nowego, bo zawsze się znajdzie gość, który będzie na dwóch weselach pod rząd i człowieka obgada." no tak, bo przeciez sens twojego istnienia opiera sie na opinii prymitywnych ciotek-klotek i ich jeden komentarz na temat twojej sukienki moze zlamac zycie.. :D

Autor: kaja  22.06.2012 zgłoś

ludzie są zdrowo potrzepani, nie ma co

Autor: ChLC  22.06.2012 zgłoś

Uważam, że wielkim nietaktem jest pisaniena zaproszeniach, że się chce pieniędzy w ramach prezentu (nawet w postaci głupiego wierszyka). to jaki dostanie się prezent powinno być tylko i wyłacznie w gestii gości. Oczywiście można szepnąć najbliższej rodzinie słówko w razie, gdyby jakiś weselnik chciał się dopytać. Pani z opowieści drugiej przedstawia taką małostkowość której w Polaczkach nie znoszę. Jak kogoś nie stać na wesele i liczy, że goście zwrócą mu kasę za obecność (bo to już nie są miłe podarunki na nową drogę życia, zapłata za miejscówkę na przyjęciu), ale spłacą część kredytu na wesele, TO NIECH POPROSTU TEGO WESELA NIE ROBI. zastaw się a postaw sie

Autor: ChLC  22.06.2012 zgłoś

Uważam, że wielkim nietaktem jest pisanie na zaproszeniach, że się chce pieniędzy w ramach prezentu (nawet w postaci głupiego wierszyka). to jaki dostanie się prezent powinno być tylko i wyłacznie w gestii gości. Oczywiście można szepnąć najbliższej rodzinie słówko w razie, gdyby jakiś weselnik chciał się dopytać. Pani z opowieści drugiej przedstawia taką małostkowość której w Polaczkach nie znoszę. Jak kogoś nie stać na wesele i liczy, że goście zwrócą mu kasę za obecność (bo to już nie są miłe podarunki na nową drogę życia, ale zapłata za miejscówkę na przyjęciu), spłacą część kredytu na wesele, TO NIECH POPROSTU TEGO WESELA NIE ROBI. zastaw się a postaw sie

Autor: nie cierpię wesel;)  22.06.2012 zgłoś

Zgadzam się z ChLC. Dopraszanie się o pieniądze jest żenujące, sugerowanie kwot jeszcze bardziej. Jakbym chciał iść na płatną imprezę (i to za grubą kasę) to sam wybrałbym sobie miejsce, czas i atrakcje. Ostatnio dostałem zaproszenie z takim wierszykiem od kolesia, którego znam praktycznie niewiele lepiej niż tylko z widzenia... No przykro mi, ale wołami by mnie nie zaciągnęli. Podoba mi się za to inny pomysł - sugestia na zaproszeniu, żeby podarować wino. Po co kolejne żelazko czy komplet talerzy, dobre wino to koszt powiedzmy około 100-150 zł (nie mówię o winach z górnej półki oczywiście), fajny prezent za normalne pieniądze i brak niesmaku, że jest się nasciąganym na kasę.

Autor: Do ChLC  22.06.2012 zgłoś

Zgadzam się, że pisanie haseł w stylu "prezenty chcemy tylko papierowe" to trochę obciach. Ale jak para jest ze sobą długo, mieszka ze sobą i wszystko już ma to jak dać gościom do zrozumienia, że sztućce są niepotrzebne, żelazko raczej też się nie przyda a tostery mamy już dwa? Jeszcze nie ślubowałam, ale zastanawiam się jak ja bym rozwiązała ten problem. Byłam na 7 weselach, zawsze dawałam pieniądze. Lepiej dać mniej niż kupić coś nieprzydatnego.

Autor: wino  22.06.2012 zgłoś

wino to zamiast kwiatów, a do tego koperta i tak :P ja też uważam, ze nie robi się wesela dla zysku, czy zwrotu kosztów, ale jak ktoś udaje panicza a przynosi gazety to sorry... daj 50 zł albo powiedz otwarcie - kupie wam kiedyś prezent bo teraz nie mam jak... Poza tym kupować sukienke na każdą impreze tylko dlatego że "ktoś mnie obgada" jest śmieszne, ja mam ze 3 sukienki, jak ide drugi raz w te same towarzystwo, pożyczam od koleżanek i mam gdzieś co powie ciotka, która sie mądrzy a sama gazety przyniosła a sukienke ma z prlu jeszcze

Autor: __Kreska__  22.06.2012 zgłoś

Z przerażeniem stwierdzam, że ludzie zatracają podstawowe poczucie godności osobistej i kultury. Biorę ślub w przyszłym roku, urządzam małe wesele (ok.50 osób). Zapraszam najbliższą, ukochaną rodzinę i kilku dobrych znajomych. Robimy wesele, bo chcemy ten dzień świętować - uważam, że jest to jeden z tych niewielu dni w życiu, które warto świętować hucznie i z umiarkowanym rozmachem ;) . W końcu zdarza się raz. Gdyby nie było nas stać na tą imprezę, wzięlibyśmy ślub, a potem zaprosili rodziców, dziadków i świadków na obiad do restauracji i koniec. Jak można oczekiwać od kogoś (gościa) że przyniesie nam pieniądze? Robimy imprezę, to nasz dzień, zapraszamy kogoś - ale ma sobie opłacić to miejsce? Naprawdę żenujące. Wesela to droga zabawa, nie każdego na nią stać. Ale tak jak mnie nie stać na wybudowanie domu, czy podróż dookoła świata, to nie proszę innych, żeby mi to sfinansowali, bo JA CHCĘ. Bo sobie tak WYMARZYŁAM. Naprawdę, trochę kultury by się przydało..

Autor: Małoszka  22.06.2012 zgłoś

Ja uważam, że jeśli ktoś decyduje się na zorganizowanie wesela, to powinien to robić dla siebie i rodziny nie oczekując niczego w zamian. Popieram, że wszystkie wierszyki nie tylko o kasę, ale i o wino itp są BEZCZELNE. Moje wesele wypadało jakoś niedługo po powodziach i teść uznał, że mamy mówić, ze zbieramy kasę/dary na powodzian. Ja postawiłam się, bo niby czemu mam zmuszać ludzi do pomocy, a potem chwałę zbiorę tylko ja? Jak będę chciała pomóc, to pomogę po cichu, a nie na oczach 200 osób. Z drugiej strony rozumiem frustrację tych, którzy dostają puste koperty, koperty z gazetami itp. Jak kogoś nie stać, to niech nie daje nic... Zwykła kartka okolicznościowa czy nawet 1 róża wystarczą.

Autor: Małoszka  22.06.2012 zgłoś

Zgadzam się, że pisanie haseł w stylu "prezenty chcemy tylko papierowe" Jakby mi ktoś tak napisał na zaproszeniu, jeszcze w formie CHCEMY, to albo bym palnęła tym zaproszeniem w ryj albo przyniosła papierowy prezent :D Pocięte gazety:P Tytuł do wybrania :D

Autor: tey  22.06.2012 zgłoś

Zapraszanie gości na wesele , po to by je sfinansowali czyli ma się zwrócić i jeszcze coś zostać to obrzydliwe wyrachowanie.. Ciotka poznanianki nie przyszła na krzywy ryj, została zaproszona. Chytrus trafił na chytrusa . Gazety na prezent paskudne jak i przeglądanie monitoringu gości i kto jaki prezent przyniósł. Jeśli mam płacić i to nie mało, za bycie na weselu , to równie dobrze mogę ten czas spędzić na każdej innej płatnej imprezie. I nikt mi niczego nie wypomni. Zapraszając gości powinni się młodzi liczyć ich z kondycją finansową , zwłaszcza jeśli są o tym informowani. Jeśli zapraszam gości , to do głowy mi jeszcze nie przyszło ,że to mi ma się zwrócić i to jeszcze w gotówce. Zapraszam tylko tych , z którymi spędzenie czasu sprawia mi przyjemność. A na weselu cieszą się z mojego szczęścia. A że nie całą rodzinę i wszystkich znajomych ,nic to.

Autor: agresorka  22.06.2012 zgłoś

"Jeśli nie było jej stać na prezent, mogła nie przyjeżdżać" Super podejście drugiej bohaterki. Nie stać cie na prezent, to nie przyjeżdżaj. No to po chuja robisz wesele? Żeby ci sie zwróciło z nawiązką? To jak cie nie stać na wesele, to go nie rób. Ja zapowiedziałam mojemu facetowi już dawno, że jeżeli kiedyś tam byśmy chcieli brać ślub, to napiszę na zaproszeniu, że prezentem jest obecność zaproszonych (cóż, ze względu na to, iż kościelnego nie będzie, to i tak pewnie połowa osób sie obrazi i nie przyjdzie ale to nie mój problem), a kopert nie przyjmujemy. Sorry, ale wesele to uroczystość, a nie jakaś pieprzona łapówka.

Autor: przyszła panna młoda  22.06.2012 zgłoś

My robimy wesele za rok. Mieszkamy już razem ponad rok, jesteśmy po ślubie cywilnym, wszystkie sprzęty do domu już mamy. Zastanawiamy się jak rozwiązać kwestię zaproszeń. Początkowo rozważaliśmy opcję, by do zaproszenia dołączyć prośbę o pieniądze, ale po lekturach wielu wypowiedzi na forach nie zdecydujemy się na to, pomimo, że to popularne teraz. Jeśli ktoś z gości sam z siebie zapyta co chcielibyśmy dostać to wtedy powiemy, że zbieramy pieniądze na powiększenie rodziny. Mam nadzieję, że nie będzie to odebrane jako bezczelne zachowanie. Jeśli nie zapytają to my nie będziemy się narzucać i nakazywać przynoszenia kasy. Gdy chodzimy na wesela dajemy pieniądze w prezencie, w podpisanej kopercie z własnoręcznie wykonaną przeze mnie kartką. Prezenty na weselu to tradycja i nie krytykuję ich dawania, ale gdybym pieniędzy nie miała to poszłabym na ślub ale na pewno nie dałabym pociętych gazet. Nie potraktowałam w tak chamski sposób nikogo, bo i sama nie chciałabym doświadczyć niczego podobnego. Uważam, że to prostackie.

Autor: anka  22.06.2012 zgłoś

a ja nie chodze na wesela, wlasnie z tego powodu, toniemy w dlugach, mamy male dziecko i tak naprawde, nawet do rodziny na tego typu uroczystosci nie chodze. blizszym mowie prawde, jak slysze, ze mam po prostu byc, mowie, ze nie, bo wiem jak jest, a dalszym znajomym-wymiguje sie. ale staram sie zwykle pojawic na samym slubie z kartka i jakims drobiazgiem np. kolezance podarowalam krzew rozy, wlasnie byli w trakcie urzadzania ogrodu, innej zamowilam za pare złotych karykature jej i meza (wiem, ze ich to ucieszylo).

Autor: do niezadowolonych z wierszyków  22.06.2012 zgłoś

Zazdrośnice jesteście głupiutkie i tyle. Widać, że boli was "wierszyk o kasie", bo niby po co dawać komuś pieniądze, żeby miał "lepiej" od was? Wychodzicie z założenia, że lepiej dać n-te żelazko lub pościel za 50 zł z marketu niż parę groszy, bo to się wam bardziej opłaca i macie prezent z głowy, bo jest rzecz... Jak nie chcecie iść na wesele lub was na nie nie stać to odmówcie, a nie dajecie puste koperty lub wypchane papierami. Sama byłam kiedyś na weselu ok 120 osób (nie było wierszyka o kasie) i dostali 12 pustych kopert! więc nie mówcie, że wierszyki was odstraszają tylko przyznajcie jakie jesteście nie chowając się za rymowankami!

Autor: onaona  22.06.2012 zgłoś

przyszła panna młoda super podejście! o to chodzi! dużo czasu spędzam na forum ślubnym na kafe. Powstaje milion tematów o zapytanie o wierszyki. Rozwiązanie jest jedno wg, żeby wyjść z twarzą z tej sytuacji: jak wolisz dostać pieniądze niż prezent, to musisz poprostu liczyć na to, że ewentualnie przy zapraszaniu goście sami będą się pytali. I wtedy jak najbardziej można powiedzieć. Dla mnie umieszczanie wierszyków jest żebraniem o pieniądze. Wiadomo, zawsze prezent się przynosi, ale jak organizuję swoje urodziny to nie sugeruję nikomu, że suszarkę już mam, ale nowe perfumy by mi się przydały. Polecam forum ślubne na KAFE- poczytajcie, włosy stają dęba jak się czyta niektóre wypowiedzi. Ale dzięki temu forum zrozumiałam, żeby nie na wszystkie wesela chodzić. Każdy mówi, że liczy się obecność, a potem Cię obgadują do całej rodziny... Wprowadzam hierarchię wybierając się na wesele, w tym roku do tej pory miałam 4. Więc wg obliczeń PM powinnam na każde dać ok 500-600zł, a nie stać mnie na tyle

Autor: onaona  22.06.2012 zgłoś

do niezadowolonych z wierszyków kto z nas napisał, że dajemy PREZENTY?! Naucz się czytać droga panno, czytać ZE ZROZUMIENIEM. Myślisz, że dołączenie wierszyka zagwarantuje PM, że nie dostaną pustych kopert? Zdziwiłabyś się. Są tacy co za złość przyniosą prezent albo dadzą pustą kopertę. Jeżeli ktoś jest na tyle bezczelny, żeby dać pustą kopertę to i z wierszykiem w zaproszeniu da!

Autor: pindzia  22.06.2012 zgłoś

Akurat karytaktura mlodych to nie jest fajny prezencik na slub, nawet od nie wiem jak zaprzyjaznionej kolezanki. Dla mnie żenadą są tzw odczepiny i zebranie za taniec do welona, ze wstydu się paliłam, jak didżej wyskoczyl z taka propozycją. A zresztą robta co chceta..

Autor: Zosia  22.06.2012 zgłoś

Ech!! Prezenty ślubne........... Na wiosnę zostałam zaproszona wraz z moim synem i partnerem na ślub kuzynki. "Akcja" zaczęła się juz w zaproszeniu- błędnie napisane nazwiska lub tylko imiona. No cóż- może nie pamiętali lub nie znali i nie potrafili spytać rodziców. Na zaproszeniu została podana strona internetowa. Oczywiście od razu odszukaliśmy ją w internecie i zamarliśmy. Zdanie,aby nie zabierać ze soba mniejszych i większych dzieci "biło" po oczach, lista prezentów na której znalazły się "różne różności" jak pralka, kuchenka, naczynia kuchenne, lampy od razu ze wskazaniem konkretnego sklepu........... W naszej dużej rodzinie od zawsze na wesela jeździło się z dziećmi . Rodzina mojej kuzynki też przyjeżdzała ze swoimi pociechami i było to normalne. Ale cóż-czasy sie zmieniły i te 2 krzesła które by zajęły dzieci przecież mogą zająć inni goście z prezentem (dodatkowym). Część rodziny (brat z dziećmi, inne kuzynostwo też z dziećmi) "podziękowało" za takie wesele i "rodzinne spotkanie" gdzie liczyła się tylko kasa,prezenty i zarobek na weselu. Od Młodych usłyszałam, ze przeciez to wszystko kosztuje. Pamietajcie Młodzi- dokładnie i bez błędów wypisujcie zaproszenia z nazwiskiem i imieniem i proszę nie piszcie o wieloletniej partnerce/partnerze kogoś z rodziny "osoba towarzysząca"

Autor: onaona  22.06.2012 zgłoś

Zosia to nieźle... Bezczelność do potęgi. A możesz jeszcze wyjaśnić co to za strona była? Co tam było? Utworzona przez nich samych? Co do dzieci to nie jestem za ich obecnością na weselu, ale w życiu bym tego nie powiedziała. "Od Młodych usłyszałam, ze przeciez to wszystko kosztuje" Ale jak usłyszałaś? Sami Ci powiedzieli tak? Potem PM dziwią się, że zamiast 150 przyszło 70 osób albo mniej. Ludzie coraz rzadziej wybierają się na wesela właśnie przez podejście PM. Co prawda nie każda PM takie ma i przez to inne PM cierpią. Podam przykłady frekwencji na weselach, na których ostatnio byłam: 120/250 30/70 80/120 170/250 Dzisiaj to goście robią łaskę, że przychodzą, a nie PM, że zapraszają.

Autor: Zosia  22.06.2012 zgłoś

Do onaona. Stronkę w internecie PM zrobiła sobie sama. Nawet nie wiedziałam, że jest taka możliwość ; ) Tylko ta lista prezentów, które można było "zarezerwować" i uwaga o dzieciach.......... Jednak nie jestem aż tak nowoczesna. O "kosztach imprezy" wspomniała mi kuzynka gdy dzwoniła i koniecznie chciała potwierdzić (sporo przed wyznaczonym terminem na zaproszeniu) naszą obecność lub nieobecność na weselu. Miałam wrażenie, ze zapraszanie gości bylo podzielone na "tury"; skoro ci nam odmówili to w to miejsce zaprosimy innych ; / No cóż- takie jest życie. Poszliśmy do kościoła,zobaczyliśmy jak składaja sobie przysięgę, złożyliśmy życzenia, wręczyliśmy kwiaty ; )) Pozdrawiam

Autor:  22.06.2012 zgłoś

Czy wy przypadkiem nie przesadzacie ? Kto by pomyślał, że dzisiaj nikomu na kasie i prezentach nie zależy? Rodzin nie chcą zakładać, dzieci mieć, bo pogoń za pieniądzem, ale na wesele do kogoś iść z kasą to zaraz wyzysk :) Obłudą bije na odległość. A od kiedy to idzie się do kogoś z pustymi rękoma np. na parapetówkę czy imieniny? Nie bierzecie w tedy ze sobą wina, kwiatów czy drobnego prezentu? Pewnie też nie chodzicie bo znowu od was chcą kasę wyciągnąć. Opluwacie wesela robione w strażnicach i podobnych domach weselnych, bo to wiochą zajeżdża. Chcecie wesel takich jak na zachodzie. A na zachodzie młodzi robią listę jakie prezenty chcą dostać. Wezmą ślub, wypiją lampkę szampana i tyle ich widać:) Nawet ostatnie huczne wesele pary królewskiej w Anglii, to uważacie, że ci goście przyjechali z pustymi rękoma ? Na dyskotekę idziecie za wstęp musicie zapłacić. Na sylwestra też za darmo na zabawę was nie wpuszczą. Więc nie bądźcie tacy oburzeni bo jesteście śmieszni. Oczywiście, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie liczył na to by się wróciło, a nawet "zarobiło" na weselu, bo nie o to tu chodzi. I bardzo wiele zależy od PM jak do tego podchodzą.

Autor: onaona  22.06.2012 zgłoś

----- Ale kto tu pisze, że chodzimy z pustymi rękoma? Wiadomo, że prezent daje się na ślub, urodziny, imieniny, parapetówkę itd. Ale zapraszając kogoś na urodziny sugerujesz co Ci powinien przynieść? Nie porównuj naszych obyczajów do tych panujących na zachodzie, bo to trochę nietrafne porównanie. Rozumiem, że pisanie wierszyków czy robienie list z prezentami jest wygodne i po to, aby uniknąć 5 miksera. Ale wstyd by mi było coś takiego napisać. Wiadomo, ze fajnie jak się zbierze po weselu coś, często daje to duży start w życie. Ale żebranie o to jest na bardzo niskim poziomie. Wiesz kogo zapraszasz, dla mnie średniointeligentny człowiek wie, że lepiej dać w prezencie pieniądze. PM, nie traktujcie swoich gości jak debili. Zosia bardzo dobrze zrobiłaś. Przegięcie do potęgi. Faktycznie, tak już robią na zachodzie, ale my nie jesteśmy zachodem. Bałabym się zaryzykować taką listą. Bo ludzie zazwyczaj bardzo źle to odbierają i poprostu nie przychodzą

Autor: eehh  22.06.2012 zgłoś

http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5217803&start=0 jeden z wielu. Poczytajcie- na prawdę warto. I przed każdym pójściem na wesele zastanówcie się do jakich ludzi idziecie. Czy przypadkiem nie zostaniecie obgadani po 2 dniach do całej rodziny

Autor: ale macie problemy  22.06.2012 zgłoś

nie chcesz nie zapraszaj,nie chcesz ni chodz

Autor: martulinka  22.06.2012 zgłoś

nie jestem ateiska, ale calkowicie odrzucam chrzescijanstwo....pochodze z ultrakatolickiej rodziny i dzieki moim przekonaniom nikt mnie na zadne wesela nie zaprasza...Chwala Panu za to ;-)

Autor: JJ83  22.06.2012 zgłoś

A no właśnie u mnie na zaproszeniach była jedynie sugestia, że jeśli ktoś nie ma pomysłu, to może dzwonić do świadka i pytać. Świadek miał listę, ale miał nie mówić o niej gościom, tylko sugerował lekko co by się przydało. Oczywiście jak gość wybrzydzał i sie nie mógł na nic zdecydować, to robił co chciał. Słyszał że może zawsze dac kartkę, kwiatka i też będzie dobrze. I nikt nie był obrażony!!! Tylko trzeba inteligentnego świadka mieć:) Część ludzi była wdzięczna za sugestie, część rodziny kupiła co chciała. Babcie (i pare innych osób) przyjechały z błogosławieństwem i kwiatkiem - i jesteśmy wdzięczni za to, że były. Szwagierka tylko narobiła siary. Bo zaczęła wypytywać kto ile dał i co. A potem komentowała do mnie, że ten czy tamten mógł się bardziej wysilić. Ale ucięłam te dywagacje. Powiedziałam, że ślub był mój i jej komentarz jest zbędny. Że byłabym szczęśliwa nawet jak nic by nie dali. Powiedziałam że jest samolubna i małostkowa i.... chyba mnie już nie lubi;) Jej problem. Pozdrawiam logiczne i wychowane PM

Autor: w360  22.06.2012 zgłoś

a u nas na slasku duzo wodki duzo jedzenia i patrza zeby jak najwiecej dac w kopercie... a jak asz malo to cie obgadaja nie lubie wesel bo to sa wesela na pokaz jak najwiecej ludzi zaprosic ze sa bogaci a w domu im sie sypie

Autor:  22.06.2012 zgłoś

A dlaczego mam nie porównywać? Jak pisałam wcześniej wielu ludziom nasze wesela już się nie podobają ( mają takie prawo ) ale chcecie takich wesel to z wszystkimi "dobrodziejstwami." A przeczytaj wcześniejsze posty, tam piszą, że nic nie dają bo to wyłudzanie kasy.

Autor: anka skakanka  22.06.2012 zgłoś

Znajoma robiła ślub córki która w zaproszeniu napisała, że to ślub bez dzieci małych (nastolatki były) i jedna para się wyłamała i przyszła z dzieckiem, po czym były wielkie pretensje bo "są lepsi goście" a oni musieli się tłumaczyć wszystkim że oni nie wiedzieli a i tak się po obrażali. Cyrk, ja uważam, że liścik z prośbą o kasę, wino czy zdrapki są fajne, bo po co "żelazko" albo kwiaty młodym, kwiaty tylko gniją, nie ma sensu i nie ma co się obrażać. Ja już odmówiłam pójścia na ślub i nie było problemu (kasy nie miałam) Już przestańcie tak krytykować młodych ludzi, kto ma teraz pieniądze na wesele (30tyś) jak się zwraca połowa to super, nikt nie chce brać kredytów na ten wyjątkowy dzień i nie piszcie ze jak sie nie ma to nie powinno sie robić. jak ktos ma marzenia to trzeba je spełniać

Autor: __Kreska__  22.06.2012 zgłoś

---> anka skakanka : Jasne, że jak ktoś ma marzenia, to trzeba starać się je spełniać, ale niekoniecznie za cudze pieniądze :) i z pretensjami, że nie chce nam zasponsorować naszych marzeń...

Autor: anka skakanka  22.06.2012 zgłoś

chciałabym aby wypowiedzieli się ci co dają puste koperty, ze o co chodzi?? bo może o to ze nie lubią pary młodej

Autor:  22.06.2012 zgłoś

W czasach, kiedy miałam dwadzieścia parę lat i chodziliśmy na kilka wesel rocznie, ciągle zdarzały si e co najmniej 2 puste koperty. Na moim ślubie były również dwie. Wydaje mi się, ze namierzyliśmy tych 'pustaków', bo gdy się pożenili puste koperty się skończyły. Nadmienię, że jeden wszedł do mojej rodziny, ma w tej chwili sporo kasy. Ciekawe, czy honor - rzecz nabyta?

Autor: nie stać nie rób  22.06.2012 zgłoś

to takie polskie- zastaw się, a postaw się. wielka bieda w kraju, ludzie nie mają pracy, młodzi tym bardziej. Ale salę weselną z trudem zarezerwować z 1,5rocznym wyprzedzeniem. Wszystkie usługi ślubne coraz droższe. Jakby nie było popytu na to, to średnia cena usługi fotografa nie przekraczałaby 1500zł jak kiedyś, a nie jak dziś wynosi średnio ok. 3500zł. Kiedyś koszt wesela nie przekraczał 20tys. Dzisiaj trzeba mieć przynajmniej 40tys. PM stają na głowie, odkładają na te swoje wyśnione wesela wiele, wiele lat. Mnóstwo z tych par bierze kredyty. Po co się pytam? Nie stać cię to nie rób. Nie stać cię na wesele w pałacu, to zrób skromniejsze, nie dla 200, a dla 50 osób. Chodzicie przecież na wesela. Nie widzicie jakim przepychem na nich wali? Mimo że na codzień ci ludzie są zupełnie inni. Ułożą im sztućce, a oni nie wiedzą jak się nimi obsłużyć.

Autor: wszystkim sie pomieszalo w glowkach  22.06.2012 zgłoś

Po pierwsze ludzie sa bardzo zawistni i zazdrosni. Wychodzisz za maz, to zaraz single cie obgadaja. napiszesz wierszyk o kasie, obgadaja cie, nie napiszesz tez cie obgadaja ze mlodzi nie wiedza czego chca i goscie nie wiedza co robic. nigdy, ale to nigdy wszystkim sie nie dogodzi. ostatnimi czasy bylam na kilku weselach, dobrze sie bawilam, wrzucilam do koperty kilka stowek bo uwazam ze tak wypada, nie zastanawialam sie nawet nad prezentem bo mi sie nie chcialo. jesli nie chcialam isc na wesele lub nie mialam kasy po prostu nie szlam i nie robilam z tego przedstawienia. dajcie sobie spokoj ludzie i skupcie sie na swoim zyciu, a nie wylewaniu zalow. my na swoim zaproszeniu dolaczylismy wierszyk odnosnie pieniedzy. nawet sie nad tym nie zastanawialismy. bylo to w projekcie zaproszenia wiec tak zamowilismy. myslalam, ze wszyscy tak robia teraz. to jest po prostu praktyczne. szczegolnie, ze pobieramy sie zagranica. potem dopiero natrafilam na kilka forum i poczytalam komentarze na ten temat, nigdy by mi do glowy nie przyszlo, ze to tak ludzi boli. mnie nigdy nie zabolalo. przynajmniej nie musialam sie wysilac z prezentem, kasa i tyle. i wiadomo, ze goscie nigdy nie przychodza z pustymi rekoma, nawet w odwiedziny. przynajmniej u nas to tak dziala. wkladanie gazet do kopert jest po prostu zenujace, jak dla mnie to czysta zlosliwosc bo innego celu w tym nie widze

Autor: wszystkim sie pomieszalo w glowkach  22.06.2012 zgłoś

a dziwisz sie, ze ten jeden jedyny raz w zyciu mlodzi chca zrobic cos uroczystego?! no co was tak dziwi? najlepiej odkladac kazdy grosz, zalowac sobie czegokolwiek, bo nie ma sie kasy. do niczego bysmy sie doszli z takim mysleniem. oczywiscie, ze nie jestem bogata (kasy nigdy wystarczajaca zreszta) i moglabym wydac ta kase na cos innego, ale ten jeden jedyny raz chcemy zaszalec. to jeden jedyny raz w naszym zyciu, z nasza rodzina i przyjaciolmi (najblizszymi podkreslam). warto! troche szalenstwa i innosci by sie co poniektorym tutaj przydalo

Autor: nie stać nie rób  22.06.2012 zgłoś

powiem ci szczerze, wszystkim sie pomieszalo w glowkach, że szkoda by mi było np. 50 tys. na SZALEŃSTWO. Odkładać np. 2, 3, 4 lata, żeby sobie, jak to nazwałaś "ZASZALEĆ"??? Zaszaleć to sobie można w klubie jak dostałaś podwyżkę i wydać 200zł więcej. I wtedy można ZASZALEĆ. Ale proszę cię, o czym ty mówisz? Rozpierdolić 50tys w jedną noc? I też niepowiedziane, że udane? Szczerze, jakby mnie nie było stać, to w życiu nie utopiłabym takiej kasy. Pomyśl sobie, jakie to są pieniądze. Można w coś zainwestować, wyremontować dom/ mieszkanie- to zostaje na całe życie. Ale zdjęcia od fotografa, za którego zapłaciłam 4tys zł?

Autor: ALA BERA  22.06.2012 zgłoś

Z początku jak słyszałam o wierszykach że młodzi są gotówkę, to mnie to raziło. Teraz już mniej. Jak młodzi mieszkają u rodziców, a chcą sobie kupić samochód, to dlaczego bliscy mają im w tym nie pomóc? A do koperty należy wkładać tyle na ile kogo stać. Ja 10 lat temu brałam ślub i nie pisałam, co chcę. Dostaliśmy w kopertach od 100 do 5000 złotych. Przecież w rodzinie są różni ludzie i bogaci i biedni, to samych bogatych trzeba prosić? A z kwiatami nie wiedziałam co robić.Uważam, że totolotek, czy wino to lepszy pomysł.

Autor: meggy  22.06.2012 zgłoś

Byłam na weselu rok temu, dałam pieniądze + prezent , młodzi osobiście podziękowali w szczególności za prezent , który bardzo im przypadł do gustu.....w tym roku we wrześniu wybieram się z mężem na kolejne wesele i myślę o podobnym prezencie .....ślub i wesele jest zaczątkiem nowego życia pary i trzeba pomóc młodym wystartować, aby przynajmniej start był łatwiejszy i fajnie się kojarzył z dniem ślubu.....zaznaczam ,że nie jesteśmy zamożnymi ludźmi -ale staramy się sprostać wyzwaniu . Stroje mamy odpowiednie do okazji ...zawsze coś odpowiedniego wisi w szafie.

Autor: ALA BERA  22.06.2012 zgłoś

Masz rację Meggy, tym bardziej że często idziesz na wesele do kogoś bliskiego, np. siostry, kuzyna itp. Prezent (rzeczowy lub pieniężny) to też sygnał, że nam na nich zależy i też nam samym sprawia radość. A wartość prezentu zależy on naszego portfela.

Autor: imieee  22.06.2012 zgłoś

a mnie ostatnio sasiad uswiadomił że robi wesele nooo i ze będziemy szalec u niego niedługo ;) no i wyjechał mi z tekstem....że wesele w przyszłym roku w maju sasiadka takze zbieraj KASE bo wiesz jak Adam się hajtał (jego brat) to ja mu kamere za 1500 zł kupiłem bo wiesz sąsiadka dziś na wesele to wiesz 5 stówek to minimum sama rozumiesz że to kasy tyle kosztuje....więc zastanawiam się co zrobić iść czy może nie iśc heh troszke to śmieszne jest :/ ??jak było moje wesele to jego rodzice (w tym chrzesna mama) dali mojemu mężowi 500 zł na prezent dużo czy mało????jak na chrzesnych????dla nas bez różnicy...bo przecież nie kasa jest ważna a sama uroczystość :)

Autor: 1989  22.06.2012 zgłoś

Do Zosia: Piszesz, że dotknęło Cię, iż Para Młoda zażyczyła sobie braku obecności dzieci na weselu. Sama jesteś matką, więc wiesz zapewne, iż małe dziecko nie jest w stanie przetrzymać całej imprezy, b. wcześnie chce mu się spać, Ty z Twoim Mężem też chcielibyście się zabawić na imprezie, ale co z dzieckiem? Kto się nim zajmie wtedy? Ktoś z Gości? Rozumiem, że w Waszej rodzinie są takie zwyczaje, że przychodzi się z dziećmi, ale weź pod uwagę to, iż inna Para Młoda ma inne podejście do takich rzeczy, niż Wy :)

Autor: 1989  22.06.2012 zgłoś

Oczywiście - zgadzam się, że zrobienie listy rzeczy, którą Goście mają kupić było bezczelne. Zapraszając Gości Weselnych należy oczekiwać PREZENTÓW (jeśli w ogóle PM wiedzą, co oznacza to słowo), a nie sponsoringu i zwrotu kosztów wesela. Jeśli koszt wesela przekracza Młodych, to niech go nie robią, a nie oczekują spłaty ceny przez Gości, ponieważ akurat ci nie kazali robić tak kosztownej imprezy w stylu: ,,zastaw się a postaw się".

Autor: mnie wierszyki nie rażą  22.06.2012 zgłoś

sama umieszczę na zaproszeniu taki wierszyk bo- nie ukrywam- wolę dostać pieniążki (obojętnie ile, niech każdy da tyle ile może lub ile chce nam dać) niż 3 żelazka i 5 tosterów. od 3 lat mieszkamy razem i takie rzeczy mamy, naprawdę nic nam nie potrzeba a kasa zawsze się przyda. sama jak chodzę na wesela to tez daję kasę (300-400 zł bo tyle uważam za słuszne), nie znosze Młodym zadnych gratów bo po 1 nie wiem czy sie spodoba a po 2 kasa zawsze się przyda. a co do dawania pustych kopert (tudzież wypchanych gazetami) to nie mam pytań...nie wyobrażam sobie jakim burakiem trzeba być zeby odwalić taki numer...

Autor: mnie wierszyki nie rażą  22.06.2012 zgłoś

aha- co do obecnosci dzieci na weselu. Również mnie nie razi jak ktoś zaznaczy, ze zaprasza bez dzieci- wesele to nie jest kinderbal- tam się pije alhohol, człowiek chce otańczyć całą noc, wyszaleć się...moim zdaniem weselicha to nie miejsce dla dzieci- oczywiscie mówimy o małych dzieciach a nie nastolatkach

Autor: onaona  22.06.2012 zgłoś

Nie no ja też raczej nie chciałabym dzieci na swoim weselu. Ale robienie takich specjalnych stron, na których umieszczone są INSTRUKCJE odbieram jako brak klasy ze strony PM. Wg mnie w zaproszeniu powinny być nazwiska samych dorosłych. Oni wtedy raczej się domyślą, że impreza jest bez dzieci

Autor: autor  23.06.2012 zgłoś

Uważam, że 90% wpisów nie powinno się znaleść w tym miejscu, ponieważ przemawia przez nie czysta złośliwość ludzi, którzy w tej sprawie nie mają nic do powiedzenia. Ci ludzie nie przewidują, że wogóle będą kiedykolwiek organizować swoje wesele bo, albo nigdy nie znajdą partnera, albo są za leniwi w życiu, albo tak im się lepiej samemu żyje, dlatego ich to nie dotyczy, a szarogeszą się na forum, jakby coś o tym wiedzieli. To co piszą, to jest tylko ich, jakieś przemyślenia, zazdrość, że ktoś potrafi sobie w życiu poradzić, chce zacząć nowe życie we dwoje. Wesele, jak każde - kosztuje i czy młodzi piszą w zaproszeniach, czy o pieniądzach, czy o winie, to jest ich i tylko ich wyłączna sprawa. To oni w tym przypadku wyznaczają kierunek, piszą co oni potrzebuja i normalnemu człowiekowi to nie przeszkadza i dostosuje się do tego. Błędem jest wypominanie młodym, że wogóle coś chcą, to jest ich dzień, a jeżeli komuś , coś nie pasuje, to nie musi przychodzić i z tym się godzić. Ci co to negują, jeżeli sami będą robić wesele, postąpią tak samo, też będą coś tam chcieli, bo po pierwsze jest to miłe, po drugie pomaga młodym, chociaż w części w poniesionych kosztach. Odnośnie pustych kopert to tylko głupcy myślą, że się to nie wyda, a przed pokazaniem ich palcem, ratuje ich tylko kultura i dobre wychowanie właśnie pary młodej. Każdy robi swoje wesele, jak chce i na swoich warunkach i albo jesteś uczestnikiem tegoż wesela, albo nie i to zależy od Ciebie. Ci co piszą tak negatywnie, być może mają rację, ale niech je stosują u siebie, bo co kraj to inny obyczaj i tego się należy trzymać. Mam drugie wesele w mojej rodzinie i jako ojciec pozwoliłem sobie na taka wypowiedź.

Autor: Aldona  23.06.2012 zgłoś

dawanie pustych kopert ( pociete gazety ) uwazam za szczyt chamstwa , daje bo mam co dac , nie daje bo nie mam , ale nie pociete gazety !!!

Autor: aaaaa  23.06.2012 zgłoś

Skoro PM chciała prezenty tylko "papierowe" to przecież gazeta się kwalifikuje.. dobre wyjście z sytuacji, pogratulować pomysłu. hwehe

Autor:  23.06.2012 zgłoś

jak nie masz co włożyć do koprty to po co jeszcze pozbywasz się kasy na kreację, pazurym fryzjera i inne i jeszcze robisz przypał z kopertą. Nie lepiej po prostu nie iść ?

Autor: kotek jjjjj  23.06.2012 zgłoś

mi tez sie nie podobaja te wierszyki o papierowych prezentach(ja i tak zawsze daje kase) a do tego jeszcze wierszyk zamiast kwoatow dobra ksiazka albo wino. no i co jesze?? wole sama zdecydowac co im dam czy kwiatki czy wino czy czekoldki!!

Autor:  23.06.2012 zgłoś

Myślę ,że trzeba dać przynajmniej dwa razy tyle ile nowożeńcy zapłacili za osobę aby nasza obecność się zwróciła i jeszcze coś po nas zostało extra. Najmniej dają bogaci.

Autor: Łukasz  23.06.2012 zgłoś

Moim zdaniem mamy do czynienia z dwoma chorymi postawami. Pierwsza jest to niewątpliwie bezczelność gości, którzy dają puste koperty lub wycinki z gazet. Ci ludzie nie mają żadnej godności. Jeżeli nie stać cię na sensowną gotówkę - kup tańszy prezent. Dzisiaj można naprawdę kupić coś ładnie wyglądającego w przystępnej cenie. Jeżeli jednak nie będziesz czuć się dobrze, dając coś tak małowartościowego - nie idź. Wesele bez ciebie też się odbędzie. Druga patologiczna postawa to postawa roszczeniowa młodych, którzy swoje wesele traktują jak wielki event dla ludzi, którzy muszą zapłacić wysokie pieniądze za możliwość ogrzania się w ich blasku. Naprawdę nie jesteście pępkiem świata. Każdy człowiek ma swój świat i ten świat jest dla niego najważniejszy. Nie wymagaj, że ktoś odda ci pół swojej wypłaty, bo ty musisz zarobić. Ja brałem ślub pięć lat temu. W kopertach były kwoty i po tysiąc złotych, ale też były koperty po 100 złotych. Do każdej kwoty była dołączona kartka z życzeniami i podpisem osób. Podpisali się zarówno ci, którzy dali tysiąc, jak i ci, którzy dali sto złotych. Te drugie osoby to koleżanki mojej żony (i moje też) z czasów studenckich, które dzisiaj pracują za minimalna krajową. Te sto złotych było dla nich wyrzeczeniem, ale chciały być w tym dniu razem z nami. Z naszej perspektywy nie liczyła się ta koperta tylko to, że w tym naszą uroczystość uświetniło tak wiele osób, z którymi kilka lat wstecz spędzało się fajne beztroskie studenckie chwile. I jeszcze jedno: Nikt nigdy nie dowiedział się od nas, jakie kwoty i od kogo dostaliśmy.

Autor:  23.06.2012 zgłoś

Nam na ślubie parę osób nie dało wcale kasy, w tym męża chrzestna. Dla mnie to po prostu bydło bo jak ktoś ma nic nie dać to po prostu niech nie przychodzi bo wtedy młodzi nie sa stratni za miejsce. Jak można przyjść na chamskiego ryja, ze zezreć, popić i nawet 200zl symbolicznie nie dać...

Autor: dojrzała kobieta ;)  23.06.2012 zgłoś

"Savoir-vivre czyli ogłada, dobre maniery, bon-ton, konwenans towarzyski, znajomość obowiązujących zwyczajów, form towarzyskich i reguł grzeczności" ten zbiór zasad dobrego wychowania w "zamierzchłych czasach" określał w przybliżeniu co wypada, a co nie i nikt nie miał wątpliwości, że prezent się daje bo ślub, to taka wyjątkowa sytuacja kiedy młodych się obdarowuje na nową drogę życia. Dzieci zabiera się ze sobą do rodziny na święta ale na wesele już nie bo nie ma tam dla nich i ich potrzeb miejsca, jest głośno, goście zajęci parą młodą i zabawą, a nie bawieniem dzieci, z dziećmi chodzi się na plac zabaw, do zoo itp. Ja nie chciałabym na weselu płaczących, marudzących dzieci, nawet przeze mnie ukochanych bo to czas, który należy do dorosłych. Prezent robi się z rzeczy nowych, nie uszkodzonych, przemyślanych, nie koniecznie drogich ale młodym przydatnych, jeżeli brakuje pomysłu można dać pieniądze. Itp. aż nie do wiary, że trzeba o takich prostych zasadach przypominać, a wystarczy poczytać savoir-vivre

Autor: oola  23.06.2012 zgłoś

Do Zosia Jesli ktos nie che dzieci na swoim slubie to nie i juz. moze to jest dziewne bo 'nie wypada', bo m'moi rodzice zapraszali dzieci' etc... ale tak, to kosztuje. Ja nie bralam slubu w Polsce, tym bardziej koscielnego, ale moja kolezanka tak. I tez zaznaczyla ze nie chce dziecie do jakiegos tam okreslonego wieku ( nie pamietam dokladnie jakiego, ale chyba cos ok 12-14 lat) z prostej przyczyny: ona i jej wowczas-narzeczony wybrali pewne miejsce na wesele. Po pierwsze nie byla ta sala ogromna, a po drugie gdyby mialy byc na tejze imprezie male dzieci to cenaza kazde bylaby taka sama jak jak za osobe dorosla. A wiadomo, male dziecko cos tam podziobie na talerzu- albo i nie, placze, zaraz chce isc spac, etc. Wiec co, mieli szukac jakiejs innej sali na wesele, bo wieksza to i wiecej ludzi sie upchnie a poza tym z dzieciakami mozna przyjsc? I niewazne ze Mlodym by juz sie tak bardzo nie podobala? Lub bylaby duzo drozsza? Czy takie cos ma jakis sens? Wiem ze rodzice im pomogli z oplacenie ma za wszystko, sami by nie dali rady, wiadomo ze wszystko kosztuje. Rodzina mlodej plula ze jak tak mozna, ze nie wypada etc. Mlodego rodzina nie miala problemu bo jets 'z zachodu'. Tak, nie jestesmy zachodem, ale i fakt ze nie chce sie dzieci na weselu i liste prezentow akceptuje w pelni:) Bo czy to ma byc wymarzony dzien dla tych wszystkich cioc i wujkow czy Pary Mlodej? Jestesmy juz innym pokoleniem, mamy wzorce z tegoz odleglego zachodu wlasnie, jesli komus takie cos pasuje- super, jesli nie- to tez super. Po co opluwac jadem:]

Autor:  23.06.2012 zgłoś

Jak cie nie stać to nie idź na wesele- zwłaszcza gdy jesteś sąsiadem, daleką ciotką czy niezbyt bliskim znajomy. Przecież młodzi zapraszają cie tylko kurtuazyjnie- bo tak wypada. Z tobą czy bez ciebie wesele i tak się odbędzie.

Autor: Magda  23.06.2012 zgłoś

Nie dawno byłam zaproszona na wesele, państwo młodzi wyraźnie napisali: prosimy nie przynosić kwiatów, zamiast tego wolimy kopertę''. Dziś młodzi chcą jeszcze zarobić na weselu, szczyt bezczelności.

Autor: Ona  23.06.2012 zgłoś

Ja robię wesele i zgodnie z narzeczonym uznaliśmy, że nie chcemy dzieci na naszym slubie. Tylko przeszkadzają, ryczą, rodzice non-stop się nimi zajmują i nie mają nawet chwili żeby potańczyć. Po co brać maluchy ze sobą? One nawet nie widzą o co chodzi...

Autor: olga  23.06.2012 zgłoś

Ciekawe czy ci który negują wierszyki o kasie w zaproszeniach też na swoich ślubach tak będą chcieli....Bo jestem pewna e są to osoby jeszcze będące stanu wolnego.ja za rok biorę ślub i dla mojej rodziny jest oczywiste że dostaniemy porządne prezenty (a nie jestem z jakiejś super zamożnej rodziny).Pewnie że obecność gości jest ważnym prezentem ale np wyprawiając swoje urodziny itp też idzie się z prezentem.Żal mi tych którzy dostali pocięte gazety w kopercie...

Autor: olga  23.06.2012 zgłoś

A i kwestia dzieci na weselu...Ja bym wolała by było bez tych mniejszych ale mam kuzynostwo w różnym wieku i część rodzeństwa będzie zaproszona a część nie?

Autor: ggggg  23.06.2012 zgłoś

Wcale nie szczyt bezczelności a po co przynosić kwiaty skoro można oszczędzić i dać pieniądze...jak się nie ma prezentu to lepiej nie przychodzić bo niesmak zostanie.

Autor: Syn_Tuluka  23.06.2012 zgłoś

Kobiety to jednak maja naj*****e w glowach :) Kto normalny kupuje jakies prezenty, albo daje pociete gazety w prezencie slubnym ? Trzeba miec zwichrowana psychike i brak wstydu. Na wesele powinno sie dawac jedynie koperte z pieniedzmi + ewentualnie kwiaty. Jesli kogos nie stac, to niech nie idzie i odmowi - proste. Tak samo jak dawac jakies badziewne prezenty typu zelazko, mikser itd - szok. W koperte wkladamy 250-300 zl od osoby. Nie ma wtedy wstydu. Jesli kogos stac moze oczywiscie dac i 1000 zl :) Jednak 250-300 zl jest to srednia, ktora nie urazi nikogo. Ja bedac na roznych weselach nigdy nie dalem mniej niz 300 zl od osoby. Zawsze razem z pieniedzmi wkladam kartke z zyczeniami podpisana moim imieniem i nazwiskiem, aby mlodzi wiedzieli, ze koperte dostali ode mnie. Jakos do tej pory to sie sprawdzilo bo wszyscy znajomi u ktorych bylem na weselu utrzymuja ze mna kontakt i chetnie zapraszaja na rozne uroczystosci. Nauczono mnie w domu, ze jeslisie nie ma to sie nei idzie, a jak juz sie idzie to nie mozna zrobic z siebie dziada. Zawsze trzeba trzymac fason.

Autor: :)  23.06.2012 zgłoś

Do: Syn_Tuluka - po raz pierwszy w życiu się z Tobą zgadzam:)

Autor:  23.06.2012 zgłoś

Syn_Tuluka ja sie nie zgadzam .Moja koleżanka zapraszajac mnie wiedzac ze jestem sam z dzieckiem i kasy nie mam odrazu powiedziała ze moge nic nie dawać lub jak ewe. sie uprę to żebym jej pościel kupiła.Posciel akurat kupialm na duze łozko To sobie przerobiła na dwie mniejsze i jeszcze jej syn z tego korzysta.A juz 4 lata po slubie Druga tak samo chciała poszewki na poduszki i byla wrecz zachwycona na tyle ze prezent wzieła przed slubem bo sie doczekac nie mogła. Wszystko zalezy od podejscia panny mlodej >wesele nie było tylko długi obiad ale zabawa była fajna.Zwrociło jej sie z nawiązka.Mimo iz duzo osob coś kupiło a kasy nie dawało.

Autor: :+  23.06.2012 zgłoś

A druga sprawa jak cie nie stac na wesele to go nie rób a nie liczysz ze może sie zwróci.Chcesz świetować, wez znajomych idz na dyskotekę ,bez ciotek wujków i baw sie dobrze

Autor: wszystkim sie pomieszalo w glowkach  23.06.2012 zgłoś

wiesz co? moje wesele akurat jest male, kosztuje mnie i mojego narzeczonego ok 20 tys. stwierdzilismy, ze ten dzien chcemy przezyc z tymi ktorych kochamy i wydac na to pieniadze. nie chcemy potem po latach zalowac, ze nie robilismy wesela albo byli na nim jedynie rodzice i rodzenstwo. raz sie zyje. stac nas na to akurat, chociaz ZAWSZE te 20 tys moglibysmy przeznaczyc na cos innego. kasy nigdy za wiele! nigdy! na pewno nie wzielibysmy kredytu na wesele Meggy i Ala Bera w koncu ktos rzeczowo mowi :) o to w tym wszystkim chodzi. My zamieszczajac wierszyk odnosnie pieniedzy nie mielismy na mysli ' sluchajcie ludzie, dawajcie kase, duuuzo kasy, bo duzo nas wesele kosztuje'. Bez przesady. Nie chce zwrotu kosztow. Jesli goscie mysla o prezencie to przyda nam sie kasa, bo zbieramy na mieszkanie/remont/samochod itd, cos co pomoze nam na starcie na nowej drodze zycia, to nie jest sponsoring! no chyba ze ktos przychodzi z pustymi rekoma i liczy na dobra zabawe. Nigdy nawet do znajomej na kawe nie ide z pustymi rekoma, nawet te glupie ciasto czy cos fajnego niose. cokolwiek. nie robcie z tego takiej hecy Lukasz do Ciebie tez sie mozna przyczepic za to, ze tak podkreslas, ze ktos dal Ci tylko 100zl :) nie zamierzam sie o to klocic, ale rozumiesz? mozna napisac wiele rzeczy i zawsze ktos sie czepi :) Ja bym wolala wesele bez dzieci, ale nic na ten temat nie mowilismy. Dzieci beda, malutkie nawet. Nie wiem co goscie zamierzaja z nimi zrobic kiedy beda chcialy isc spac, bo hotel jest w innym budynku. Na szczescie nie bedzie duzo dzieci :) na 1 weselu bylo sporo dzieci, malutkie siedzialy obok rodzicow, ktorzy pili wodke, pozniej np tata byl podbity, dzieci przyklejaly sie do mnie wiec czasami po prostu uciekalam na parkiet czy siedzialam nie na swoim miejscu, bo bylo to dla mnie troche meczace. a rodzice byli zachwyceni, ze ich dziecko ma taka fajna Pania obok i jest usmiechniete,...

Autor: milla  23.06.2012 zgłoś

Ja ze swoim przyszłym mężem bierzemy ślub we wrześniu, za połowę wesela musimy zapłacić sobie sami i zdajemy sobie sprawę że to nam się nie zwróci a i tak nasze wesele będzie na 150 osób. W zaproszeniach znajduje się dodatkowa kartka, że zamiast kwiatka prosimy o lotka i nie chodzi nam to o wielką wygraną tylko o samą frajdę podczas sprawdzania tych 75 losów :) Na weselu u mojej kuzynki niby bogaci goście przynieśli 2 małe ręczniki- dla mnie było by wstyd przyjść z ręcznikami albo za 4 osoby dać 200zł. Nie chodzi o pieniądze ale o sam fakt i zachowanie gości jak mnie nie stać to dzwonię do młodych i inf że nie przyjde a oni na pewno znajdą kogoś na moje miejsce. Mi się serce kraje jak idę na wesele i widze dwa długie puste stoły a wystarczy zadzwonić..

Autor: milla masz racje  23.06.2012 zgłoś

zgodzę się z tobą, bo teraz młodzi podają w zaproszeniach nr telefonu. Dzwoniąc nawet nie trzeba uśmiercać pół rodziny albo chorować i łamać nogi. Wystarczy przeprosić i powiedzieć że się nie przyjdzie. Nawet jeśli padnie pytanie dlaczego? Można powiedzieć, że po prostu nie da się rady. Każdy zrozumie. A ten lotek to fajny pomysł, mój kumpel wygrał ok 200zł ale mówil że zabawy i emocji nie brakowało :)

Autor: Bubu  23.06.2012 zgłoś

Zaniemówiłam po przeczytaniu tych Waszych kwiecistych komentarzy. Proponuję aby głos zabierali Ci, którzy brali ślub.Większość z Was zapomina, że wesel nie organizują jedynie 20 latkowie, których rodzice zapożyczają się na lata, żeby z polotem było i żeby osiedle miało o czym plotkować.Ślub i wesele organizują również ludzie dojrzalsi, którzy nie żerują na garnuszku mamusi i tatusia, mają wszystko co potrzeba, a głównym celem jest dla nich przysięga małżeńska w gronie najbliższych, a nie prezenty.Często też tacy ludzie proszą kulturalnie o spieniężenie podarunków, bo logiczną jest rzeczą, że 10 kpl. pościeli, mikser, żelazko lub lokówka po prostu się im do niczego nie przyda, zawali mieszkanie i piwnicę.Tą samą sumę można przecież podarować Młodym w kopercie, nawet jeśli to 100 zł, to miłe.Nikt się zapewne nie zastanowił, co z tą stertą ADG mają zrobić?Goście weselni idą na totalną łatwiznę. Kupują na ostatnią chwilę, byle jak, byle było.Słuszna uwaga wielu z Was - na imprezy, imieniny, osiemnastki, na niedzielną kawę do teściowej, nie chodzi się z pustymi rękami!!Wesele również należy do tych imprez, na które wypada pokazać się z prezentem.Więc skoro ma to sprawić radość Młodym, to dlaczego nie spełniacie ich życzeń?To ich dzień a nie Wasz. Denerwują i zniesmaczają Was wierszyki i prośby Młodych, olejcie ich imprezę.Przyjdą Ci, którzy bardzo chcą, a nie Ci których wypada zaprosić.Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia....Krytykujecie, obrażacie, obgadujecie...i tak w kółko Macieju.

Autor: wszystkim sie pomieszalo w glowkach  23.06.2012 zgłoś

Bubu, bardzo dobry komentarz. podoba mi sie. Jak jestes w tej sytuacji, ze organizujesz wlasne wesele, dopiero wtedy zaczynasz kombinowac, bo szczekac jak sie nie bylo w takiej sytuacji to sobie mozna. Chociaz ludzie sa rozni i to tez trzeba zrozumiec, ale sa pewne granice...

Autor: dośka  23.06.2012 zgłoś

Kurcze...bardzo było mi przykro kiedy po poprawinach już w małej grupce w domu rozpakowywalismy prezenty, a min. były to uzywane zabawki-pluszaki zmechacone,"zbrylowane",najtańsza pościel z Ikei, ręczniki żadnej jakości,itp. itd.,koledzy meża przyszli po porostu z niczym nie licząc żon-tak jakoś smutno mi było gdyż też bywamy i nigdy nikogo,aż tak nie zbyliśmy w nieszczodrości...

Autor: Bubu  23.06.2012 zgłoś

Do ,,wszystkim się pomieszało w główkach,, - cała przyjemność po mojej stronie :) Miałam dwa śluby, z jednym mężem oczywiście :) Cywilny, rok później kościelny.Nie chcieliśmy absolutnie żadnych prezentów na ślubie cywilnym. Wiedzieliśmy, że za rok odbędzie się wesele. Bez przesady, żeby od tych samych osób dostawać 2 razy podarunki...Za pierwszym razem zorganizowaliśmy piękny poczęstunek dla rodziców, rodzeństwa i jedynej Babci.Rok później odbył się ślub kościelny i wesele. Dałam z siebie wszystko, żeby było pięknie, sympatycznie i pozostało długo w pamięci gości. Z racji wieku ( l.31,l.36 wtedy) mieliśmy już w domu wszystko, co było nam do szczęścia potrzebne i wiedząc jaki stosunek do prezentów ma większość ludzi albo to, że zwyczajnie stresują się żeby nam się spodobało, poprosiliśmy, żeby nie zasypywali nas zbędnym asortymentem.My opłacaliśmy całe wesele z własnej kieszeni.Jak się doświadczy pewnych sytuacji i przemyśli sprawę, to przyjemniej mieć gotówkę, którą przeznaczysz na coś czego pragniesz, bo po tym pozostaje miłe wspomnienie i satysfakcja, a nie niesmak i kolejny temat do rodzinnych plotek.Pomimo naszych życzeń goście bawili się wybornie i do tej pory miło wspominają nasz wielki dzień :)

Autor: wszystkim sie pomieszalo w glowkach  23.06.2012 zgłoś

Fajnie to slyszec Bubu. mam nadzieje, ze na naszym weselu tez zabawa bedzie przednia i goscie rowniez stana na wysokosci zadania, tzn nie beda sie za bardzo stresowac a dobrze bawic. Ja mam 30 lat i to moj pierwszy i ostatni slub :)

Autor: taki  23.06.2012 zgłoś

A myśmy na zaproszeniach napisali, że zamiast kwiatów chcemy wino, o prezentach nic nie pisaliśmy. A ludzie itak przynosli pieniądze (więszkośc), nie było pustych kopert, od niektórych dostalismy prezenty. Nie wszyscy się podpisali, zwłaszcza ci co przynosili prezenty nie, a w sumie nie wiem czemu bo dostalismy np. pare kompletów kryształowych kieliszków (do wina, do szamapana i do napojów) przecież to wcale nie sa tanie rzeczy, dostaliśmy też piekarnik halogenowy, z którego ja osobiscie bardzo się ucieszyłam. Generalnie bardzo byłam zadowolona z tego co dostaliśmy (i z pieniędzy i prezentów), po cichu się zawsze liczy, że trochę pieniążków goście przyniosą, i że się troche wesele zwróci, nam akurat się zwróciło w całości, czego w życiu bysmy się nie spodziewali.

Autor: jasama  23.06.2012 zgłoś

Moja koleżanka stwierdziła,ze jak ma bawić się na weselu po którym i tak ją obgadają to całą kasę jaką miała na to rpzeznaczyć przeznaczyła na miesieczną wycieczkę z mezem;śladami Inków...Mają takie wspomnienia,ze wesele się chowa

Autor:  23.06.2012 zgłoś

uważam, że jak mnie nie stać to nie idę, informuję młodych o tym wcześniej...wesele to droga impreza

Autor:  23.06.2012 zgłoś

Ja na całe szczęście na wesele zaprosiłam tylko najbliższych - 26 osób. Miałam gdzieś czy ktoś się obrazi o to, że nie dostał zaproszenia. W NASZYM DNIU chciałam widzieć tylko bliskie mi osoby i tylko z nimi dzielić radość. Bawiłam się doskonale, wszyscy się świetnie znali. Strona praktyczna - wydaliśmy mało pieniędzy a prezenty były absolutnie trafione w nasze potrzeby ( urządzaliśmy mieszkanie ) . Dla nas najważniejsze było to, że wszyscy goście się stawili w wybornych nastrojach, a prezenty to pamiątka i miły dodatek. Pozdrawiam Małgosia

Autor: Anka  23.06.2012 zgłoś

Koleżanka męża przysłała nam zaproszenie na ślub, na którym pierwsze wypisane było imię męża, potem moje...poczułam się urażona

Autor: ALA BERA  23.06.2012 zgłoś

Co do dzieci to za tydzień idę z nimi na wesele do bratanicy. Mój syn będzie trzymał młodym obrączki. Potem będą z nami na imprezie do wieczora. Na noc odwieziemy ich do babci.Wiem że lepiej bawić się bez dzieci, ale co tam, przecież to decyzja rodziców, oni się przecież nimi zajmują. Poza tym wszyscy jesteśmy bliską rodziną i dzieci też będą większość osób znać, Jak chodzi o dalszą rodzinę i znajomych to poszłabym bez dzieci, nawet gdybym była z nimi proszona.

Autor: Nika  23.06.2012 zgłoś

Ja wydaje mi sie to przesadzone , na stronie slubnej o weselu znalazlam jeden wspanialy artykul w ktorym napisane sa inne pprezenty niz $$ oraz tostery... strona ta to sllubomania.pl, można być bardziej kreatywnym co widac na tamtej stronie

Autor: Czarnakruk  23.06.2012 zgłoś

Jak czytam te komentarze, to mam wrazenie ze ludzie wogole zatracili caly sens slubu i wesela. Slub to jest uroczystosc dla Mlodych, najwazniejsze jest i tak co potem. Wesele byc moze ale nie musi - a jesli ktos robi wesele na 1000 osob to chyba oczywiste jest ze musi sie wykosztowac. Aha, i popatrzmy troche z drugiej strony, moze faktycznie nie kazdego stac na ekskluzywne prezenty? P.S. Ja tez bylam w tamtym roku zaproszona na wesele, na ktore nie pojechalam bo szukalam pracy (raczej nie odbiore sobie od ust dla prezentu). Od razu po zaproszeniu zadzwonilam do PM i wyjasnilam sytuacje. Wydawalo sie ze wszystko ok - tymczasem gdy sie zobaczylismy, uslyszalam ze i tak zapraszali dla prezentow :) pozdr! :)

Autor: iga  23.06.2012 zgłoś

Niedługo mój ślub. W zaproszeniach nie umieszczałam żadnych wierszyków. Od dwóch lat mieszkam z moim przyszłym ślubnym i wierzcie mi, mamy wszystko, czego nam do szczęścia potrzeba. Naprawdę wolałabym, żeby goście przyszli z pustymi rękoma, aniżeli z prezentami "rzeczowymi" z którymi nie będziemy mieli co zrobić. Tylko powiedzcie mi, jak to gościom zasugerować, żeby nie poczuli się urażeni?

Autor:  23.06.2012 zgłoś

Wszystko widać na filmie ze ślubu, operator był dobrze ustawiony. A cioteczka z Konina zapomniała, na co wpadliśmy drogą eliminacji. Za to, co też widać na filmie, jadła, piła i tańczyła za dwie. I żeby nie było: nie chciałam się jakoś niesamowicie dorobić na ślubie. Przepraszam ale co to za tekst! po prostu macie to rodzinne. Ona Wam a wy jej. ja nie miałam kasy i nie poszłam na ślub kuzynki aby kiedyś nie usłyszeć że dałam za mało. albo ze sie bawiłam i piłam na krzywy ryj.

Autor: Bronka Biedronka  23.06.2012 zgłoś

Około 6 lat temu moja kuzynka i (teraz )kuzyn brali ślub,mieszkają w innej części kraju,niestety moja rodzina nie mogła pojechać na ślub,ponieważ mój tata miał poważne kłopoty ze zdrowiem,Ja nie dostałam wolnego w pracy,no,a mama(chrzestna kuzynki)opiekowała się tatą,mój brat z bratową już od dawna olali rodzinę,więc rodzinka olewa ich i nie są zapraszani na żadne uroczystości rodzinne.Brat kuzyna też nie mógł przyjechać i jakoś nikt nie robił z tego afery! Mama wysłała przekaz pieniężny 400zł,a jak tata wyzdrowiał i pojechaliśmy do "młodych" w odwiedziny to zrobiliśmy na nasz koszt imprezkę rodzinną,zjechali się jeszcze inni członkowie rodu no i zabawa trwała cały weekend :) .Nikt złego słowa nie powiedział.

Autor: magda  23.06.2012 zgłoś

znacie przyslowie?"kto nie ma miedzi ten w domu siedzi"?????

Autor: ania  23.06.2012 zgłoś

Do: "przyszła panna młoda" Moja droga jak cię nie stać na powiększenie rodziny to jej nie powiększaj, samo w sobie stwierdzenie że zbierasz na coś kosztem dziadowania po ludziach to szczyt bezguścia , braku kultury osobistej i honoru.Chcesz coś to rób to własnym kosztem a nie innych.

Autor: egaaa  23.06.2012 zgłoś

iga nijak informować. Licz na to, że przyniosą albo będą pytać przy zapraszaniu. wszystkim sie pomieszalo w glowkach większych głupot w życiu nie czytałam! ja brałam ślub jakiś czas temu. W życiu mi do glowy nie przyszło, żeby wstawiać taki wierszyk. Na wesele zbieraliśmy kilka lat, łatwo nie było. Ale nie po to zbierałam, żeby potem odzyskać swoje od gości! PM! Trochę godności! Jak dla mnie osoby umieszczające wierszyki są totalnymi materialistami!

Autor: piotrosia  23.06.2012 zgłoś

Wychodzilam zamaz 32 lata temu !!Stawka na wesele wowczas byla w granicach 1000zl minimum ale dostalam samymi drobnymi od brata kawalera 12zl i do dzis wspominam to jako najmilszy prezent!!!!Mlody czlowiek odlozyl 12zlalebylna weselu i to bylo dla mnie wartoscia najwazniejsza!!!! Mysle zetak wszyscy powinnismy na to patrzec a nie licytowac sie kto ile i dlaczego nie dal ............???Sami swoim zachowaniem-mlodzi- zmuszaja gosci do oszustw!!!Nie stac Ciena zrobienie przyjecia weselnego ,nie rób a jak robisz nie licz ze goście Ci zanie zapłacą,bądż zwróci ci sie w duzej lub mniejszej czesci!! Na drugie swoje wesele zaprosilam samych przyjaciół ktorzy nam dobrze życzą-70osob-i nie bralismy od nikogo kasy drobne upominki prosze bardzo ale kasa juz niei jakos nie zauwazylam zeby ktos sie obrazil????????!!! Czasy sa trudne a jak uwazasz ze jak ktos nie ma kasy nie powinien przychodzic na wesele ,to baw sie sama i nie narzekaj ze Ci ktos czegos nie dal,badz wlozyl gazety zamiast gotowki(moze wlasnie dlatego wlozyla ciocia -jezeli to byla ciocia??-gazety ,ze zna ciebie i wie ze gdyby ci powiedziala ze jej nie stac ,walnela bys focha i chciala tego uniknac!!!!A lub cie mimo to na tyle ze nie chciala ci odmowic!!!:)moze powinnas byc wdzieczna raczej cioci ze przyszla i bawila sie u ciebie bardzo dobrze i jadla (nie wyliczajac ile?)bo jej smakowalo,co powinno byc duma dla ciebie ,ze tak fajnie urzadzilas wesele!!! Radze sie zastanowic ,zamjast utyskiwac na swoich gosci,bo w ktoryms momencie drodzy nowozency doprowadzicie do tego ze sami bedziecie sie bawili na swoich weselach!!! Wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia !!!:)pozdrawiam!!!:)

Autor: mimi  24.06.2012 zgłoś

Jak czytam te komentarze, to oczom nie wierzę. Byłam na kilkudziesięciu weselach, dawałam prezenty lub pieniądze. W życiu nie przyszło by mi do głowy obrazić się za wierszyk o pieniądzach na zaproszeniu. Nie wyobrażam sobie też aby iść na wesele z pustą kopertą lub wypchaną gazetami? Szczyt debilizmu. Na moim weselu było ponad setka gości, kto chciał przyszedł z dziećmi - prosiłam o informację, aby zarezerwować więcej miejsc, nie robiłam problemów. Każdy przyniósł prezent lub pieniądze. Po weselu podziękowałam wszystkim gościom za obecność i prezenty. Wszystko mi się przydało, co do kasy- jedni dali dużo inni mało. Każdy dał tyle ile mógł, cieszyłam się z każdej kwoty. Nigdy nikomu nie mówiłam, kto co dał i nie obgadywałam, że się nażarł, czy napił itp... Wesele było super , bawiliśmy się przednio z naszymi gośćmi... I to było najważniejsze.

Autor: hmmm...  24.06.2012 zgłoś

Jak już ileś lat mieszka się razem, to po kij grzyb ślub i wesele?? Przez ten czas książek nie czytali tylko żyli jak mąż i żona...robić imprezę, żeby kasę wyrwać?? Po drugie ciekawe która z Par rozlicza się ze skarbówką - to jest darowizna i podatek się płaci. A wierszyki....taka moda i każdy robi co chce.

Autor: Mosze Goldblum  24.06.2012 zgłoś

Wypadać to nie wypada, ale jakie to zdrowe dla portfela

Autor:  24.06.2012 zgłoś

Chamstwem jest iść na takie imprezy z pustymi rękami.

Autor: wszystkim sie pomieszalo w glowkach  24.06.2012 zgłoś

nie zamierzam odzyskiwac tego co wydalismy na wesele :) ale nie bede sie powtarzac bo tak mozna w nieskonczonosc sie przekrzykiwac Mlodym zycze udanej zabawy w tym najpiekniejszym dniu, i gosciom rowniez :) w koncu to wesele, radosna chwila

Autor: ja myśle że ....  24.06.2012 zgłoś

zaproszenia na slub raczej odmawiać nie powinniśmy ale na wesele już tak. Takzę wesel nie lubie i jak nie musze to nie idę. Ludzie. Stawiajmy sprawy jasno i prosto. Kiedy musimy np. iść na wesele. No np. własnej corki.

Autor: gazety w kopercie  24.06.2012 zgłoś

to juz chamstwo.

Autor: kitty10023  24.06.2012 zgłoś

Pamiętam "sezon ślubny", gdy zostaliśmy zaproszeni na 7 wesel... 1 było od dalszych znajomych, więc sobie darowaliśmy, 1 pokrywało się czasowo z innym; dotarliśmy sumarycznie na 5. Wydaliśmy wówczas kupę kasy na prezenty, kwiaty i przygotowania i nie mogę powiedzieć, żeby nas to szczególnie uszczęśliwiło. Niemniej jednak nie widzę absolutnie nic niestosownego w wierszyku sugerującym sprezentowanie pieniędzy. Postrzegam to wręcz jako ułatwienie dla gości, którzy nie muszą zastanawiać się godzinami i targać prezentów. Jednym znajomym kupiliśmy prezent wybrany z listy - odkurzacz. Raz - nie wiedzieliśmy, czy przypadnie im do gustu, dwa - nie było to zbyt poręczne. Cenowo - wyszło tak samo jak "koperta". Wydaje mi się jednak, że puste koperty mogą często wynikać z braku asertywności i ulegania presji społecznej - ktoś chętnie by np dał 150 złotych, ale wydaje mu się, że wyjdzie na biedaka, więc daje pustą kopertę i się nie podpisuje..

Autor: przyszła panna młoda do "ania"  25.06.2012 zgłoś

Nie wiem co cię tak oburza. Ktoś pyta co bym chciała dostać - ja odpowiadam. Czepiłaś się tematu powiększania rodziny - wybacz, ale nie TY będziesz o moim życiu decydować ani dawać mi zgody na powiększanie rodziny. Skoro tak cię bolą śluby i wesela to na nie nie chodź, nie ma obowiązku. Widzisz - zawsze znajdą się takie osoby jak ty, którym coś nie pasuje. Będzie wierszyk - to chamstwo i bezczelność, ale jeśli wierszyka nie będzie i goście sami zapytają a ja im szczerze powiem - to jeszcze gorzej i usłyszę, że jak mnie nie stać na dziecko to żebym się o nie nie starała i że "dziaduję". Nie robię wesela by się dorobić, zapraszam 80 bliskich osób, ale TY myślisz, że wiesz lepiej. Jesteś pewna, żeś uosobieniem alfy i omegi? Bo ja mam wątpliwości.

Autor:  25.06.2012 zgłoś

Na takiej zasadzie to i chrztu dziecka nie powinno się robić, bo zaraz rodziców nie stać na jego utrzymanie :) Paranoja :))

Autor: -------------------Sigga-------------------  25.06.2012 zgłoś

A mnie się najbardziej podoba podejście Przyszłej panny młodej i też nie rozumiem oburzenia niejakiej Ani. Skoro para młoda nie zamieszcza bileciku dotyczącego prośby o pieniężne prezenty więc logiczne jest, że goście zapytają: drodzy młodzi, co chcielibyście dostać? A jeśli zapytają to wtedy się odpowiada - co w tym widzisz kochana takiego zdrożnego? Jeśli nie zapytają to nikt im nie dyktuje co mają przynieść - nie uważasz, że to w porządku? To, że w poście jest akurat mowa o staraniu się o dziecko? Tu cię boli? to nie twój interes na co oni przeznaczą pieniądze z prezentów, mogą sobie nawet tyłki podcierać a tobie nic do tego. Droga aniu, zatem wyjaśnij o co ci dziecinko chodzi dokładnie. Skoro tak cię rażą prezenty na tego typu imprezach to na nie uczęszczaj, zapewniam cię, że odbędą się one i bez twojego mało zaszczytnego towarzystwa.

Autor:  25.06.2012 zgłoś

A ja będę miała w zaproszeniach i prośbę o pieniądze zamiast prezentów i o wino zamiast kwiatków. W rodzinie wszystkie pary dają tę kartki i nikt się na to nie obraża. Sama też daję pieniądze w prezencie bo nie będę komuś urządzała kuchni, łazienki czy sypialni i nie życzę sobie by ktoś urządzał te pomieszczenia wedle swojego gustu. Jak ktoś tego nie rozumie - to przyjście na wesele nie jest obowiązkiem, a zaproszę sobie kogoś innego lub ograniczę liczbę gości. Tak piszecie, że rzucilibyście w twarz komuś takim zaproszeniem - no jestem bardzo ciekawa, która by naprawdę dała taki popis. Na forum każdy mocny w gębie, ale prosto w twarz to tego nie powiecie, dlatego apeluję: dajcie spokój z tymi złośliwościami. Szkoda wam na prezent - nie idźcie na wesele, naprawdę nic się nie stanie. Sama nie chciałabym na moim weselu gości, którzy będą zachowywali się jak część tego forum.

Autor: czop456  25.06.2012 zgłoś

Ja pisze z punktu widzenia gościa bo wesela jeszcze nie miałem,ale dla mnie żendą jest danie 100 czy 200 zł za pare,lepiej wtedy nie iść,to jedyna okazja aby pomóc młodym,bliskim osobom niewielkim kosztem,ale większość traktuje to jako nachalnie i nażarcie sie za free. U nas w rodzine podstawowa stawka talerzyk +200 zł

Autor: :)  25.06.2012 zgłoś

Ja proponuje na zaproszeniach pisać, że wesele to impreza biletowana. Karnety w cenach 400, 600, 1000 i 2000 zł do nabycia u drużby i rodziców młodych.

Autor:  25.06.2012 zgłoś

We wrześniu 2010 brałam ślub - tylko cywilny,dla najbliższej rodziny, po ceremonii tylko obiad i kolacja w restauracji - tak skromnie - rodzina pytała się jakie prezenty chcemy - to tylko powiedzieliśmy "co łaska" i nie było problemów. Teściowa nie bardzo miała kasę żeby nam dać albo prezent kupić, nie chciała z tego powodu przyjść,ale jej z głowy wybiliśmy - nikt z rodziny nie wie,że od niej nic nie dostaliśmy a ona się świetnie bawiła, a i dla nas problemem nie było, że nic nam nie dała-w końcu nie braliśmy ślubu po to żeby na rodzinie się dorobić

Autor: Zonia  25.06.2012 zgłoś

Ja uważam,że to nie jest teraz czas na robienie wielkich wesel.Komu to potrzebne?PM?gościom?Okazuje się,że goście nie skaczą z radości,że zostali zaproszeni na wesele....Slub tak.Goście-najbliższa rodzina i kilku tych,którzy są bliscy naszemu sercu.Omijamy pretensje,żale,niesmak,kredyty i wredne komentarze.Pozdrawiam.

Autor:  25.06.2012 zgłoś

Wszystko zależy od kultury ludzi. Trudno nie zaprosić własnej matki na ślub i przyjęcie tylko dlatego, że kobieta nie ma pieniędzy! Tego to nawet komentować nie będę.

Autor: kama27  25.06.2012 zgłoś

Brałam ślub cztery lata temu, nie było nas stać na huczne weselisko, więc zrobiliśmy skromne przyjęcie dla najbliższej rodziny. Pogadaliśmy, popiliśmy do białego rana, jedzonko też było super. Atmosfera była świetna i nigdy nie żałowałam, że zrobiłam takie skromne przyjęcie. Gościom nie sugerowałam, że chcę kasę. Dali ile chcieli i nawet się zwróciło. Chrzestna mojego męża do dziś nam obiecuje, że kupi nam prezent, bo przyszła z pustymi rękami, a my się tylko uśmiechamy, bo to w sumie już się trochę śmieszne robi :) Kiedyś dostałam zaproszenie z wierszykiem i nie posżłam, bo średnio znałam tę dziewczynę, która mnie zaprosiła i doszłam do wniosku, że jak mam się spłukiwać, to dla kogoś, kto jest dla mnie kimś ważnym a nie dalekiej znajomej, która zaprosiła mnie chyba tylko po to, żeby zapełnić salę, bo się jej kasa za wynajem nie zwróci. Co do prezentów, nie mam nic przeciwko nim. Ja dostałam dwa komplety pościeli i ręczniki i przydają się do dziś:) Żałowałam, że nie pojawiły się na przykład sztućce, garczki czy talerze, bo to się w domu przydaje, a wcale tak mało nie kosztuje i jak trzeba wszystko samemu kupić, to nieźle skrobnie po kieszeni. Ale rozumiem, że pięć czajników elektrycznych czy trzy komplety garów to może być problem. Zgadzam się z opiniami, że proszenie o kasę jest żenujące, zwłaszcza gdy robią to młodzi, którym wesele sponsorują rodzice. Dlaczego goście weselni mają młodym fundować zakup samochodu, czy rozpoczęcie budowy. Wesele jest po to, żeby cieszyć się z bliskimi wspólnym szczęściem. Niestety u nas nadal pokutuje zwyczaj "zastaw się a postaw się". Nie żal mi tych, co chcą przed rodziną i znajomymi popisać się przepychem i biorą kredyty, a potem dostają puste koperty i płaczą, bo noc szaleństw minęła a kredyt pozostał. Czysta głupota.

Autor: ja myslę ze  25.06.2012 zgłoś

w tych sferach towarzyskich w jakich ja sie obracam, czyli średniaków, 300-do 500zł w zaleznosci od stopnia zamożności i zwiazków z młodymi to bylaby norma. Jezeli jesteś tylko koleżanka/kolega z pracy, sąsiadem, itd. to mozna podziekowac za zaproszenie, odmówić. Dla podtrzymania dobrej znajomości przyjść jednak na ślub.

Autor: tumoki z was  25.06.2012 zgłoś

podejrzewam ze wiekszosc mlodych teraz organizuje slub i wesele za swoje pieniadze. wiekszosc mieszka juz pewnie ze soba, czyli maja swoje graty, czasami nawet wlasne mieszkania. to po jakiego grzyba im czajniki, posciele, reczniki i inne pierdoly ja sie pytam? daj ta stowe w kopercie i po klopocie. na sile chca uszczesliwiac mlodych. jedno madrzejsze od drugiego. jak kolezanka do mnie wpada na kawe i mowi 'przywioze ciasto' ja na to 'nie dziekuje, zrobilam swoje/kupilam juz' no to chyba oczywiste, ze nie przywozi tego ciasta na sile? albo przywozi cos innego

Autor: do Zonia  25.06.2012 zgłoś

Zgadzam się z tobą. Na weselu powinni być tylko najbliżsi. Wtedy zaproszenie z wierszykami jest niepotrzebne, bo wiedzą, co młodym potrzeba. A jak zależy gościom na młodych to i wręczania pustych kopert nie będzie.

Autor:  26.06.2012 zgłoś

A najbliżsi to kto ? Rodzice, dziadkowie i rodzeństwo, wtedy to nie jest wesele tylko przyjęcie.

Autor: ami  26.06.2012 zgłoś

jak cie nie stać- nie przychodź-nie zgadzam się z tym. Przed naszym weselem tak chciała postąpić ciocia , ale znaliśmy ich sytuacje i prosiliśmy żeby przyszli bez prezentu-chcieliśmy ich obecności , a nie ich prezentu- wszyscy się świetnie bawili-potem okazało się ze w kopercie dostaliśmy 100zł-dla nas był to ogromny prezent od nich. nie liczyliśmy na zwrot za talerzyk od osoby, chcieliśmy świętować ten dzień z bliskimi Teraz my jesteśmy w trudnej sytuacji, nie możemy dać więcej niż 100, młodzi znają naszą sytuację , damy tyle ile możemy ,zgadzam się, że wkładanie gazet do koperty nie powinno mieć miejsca,na wesele idziemy i będziemy cieszyc się ich szczęściem, odnośnie tekstu 1-ubieranie się w coś nowego bo ciocia nas już widziała- i co z tego? ja na to wesele ubieram suknię, która miałam na poprzednim-część rodziny mnie widziała, nie przejmuję się tym, nie mam kasy na nową suknię, a poza tym ta była ubrana 1 raz-to co mam ją wyrzucić bo już "używana?" jakbym miała tak robić to biorąc pod uwagę na ilu weselach byłam miałabym szafę pełną sukienek wieczorowych, które były założone 1 raz jeśli chodzi o wierszyki o pieniądze- nie razi mnie to, ale sami załatwiliśmy to poniekąd przez rodziców, na zaproszeniach nic nie było , a jeśli ktoś się pytał nas lub prosił rodziców o podpowiedź czego potrzebujemy to odpowiadaliśmy , ze jeśli można to wolimy pieniądze. dostaliśmy zarówno pieniądze jak i prezenty, wesele to koszty -zgadza się, ale mnie zawsze uczono-ślub jest dla młodych, ale wesele dla gości, czyli mają sie bawić, a nie płacić za zabawę

Autor: Ave Cesar  26.06.2012 zgłoś

Macie problemy i dylematy z "kopertami" na weselu ? Zamiast zaproszeń wydrukujcie bilety i sprzedawajcie chętnym. Jako bonus za specjalną dopłatą można sprzedawać jeszcze udział w nocy poślubnej. Żenada.

Autor:  26.06.2012 zgłoś

Goście uważają, że młodzi chcą się na nich dorobić. A pm uważają że goście przyszli tylko się nażreć za darmo. Co by nie zrobić y tak będzie źle :)

Autor:  26.06.2012 zgłoś

moja kuzynka w zaproszeniach na wesele pisała wprost, że oboje z narzeczonym nie chcą pieniędzy, tylko książki. Wybór zostawiała zaproszonym. dostali ogólnie prawie 200 książek, przeważnie albumowych. Cieszyli się jak "mole książkowe":):):)

Autor: Kari  27.06.2012 zgłoś

Ja na moje wesele nie oczekiwałam żadnych pieniężnych prezentów. Zaprosiłam najbliższą rodzinę, znajomych i tyle. Były prezenty, była fantastyczna atmosfera. Super prezent dostaliśmy od rodziców mojego męża. Wykupili nam wakacje na Teneryfie. W kopercie znaleźliśmy bilety z datą wylotu. Na miejscu all inclusive wykupione. Lecimy z mam nadzieję dobrym bp bo z alfa starem. Słyszałam o nich, nie jest tak, że kompletnie ich nie znam i przez to jestem już prawie w 100% pewna, że wakacje będą udane. No i prezent fantastyczny!

Autor: xyz  28.06.2012 zgłoś

Do Kari-Czy szanowna Kari nie jest czasem pracownikiem Alfa Star i nie uprawia reklamy????? Alfa Star nie cieszy sie raczej renomą!!

Autor: sgos  28.06.2012 zgłoś

Moim zdaniem to zależy od tego jaką ma się rodzinę, na moim weselu były osoby z rodziny z którymi utrzymuje stały kontakt , żadnych ciotek, wujków widywanych przeze mnie raz na "ruski rok", jakoś samo wyszło, że dali nam pieniądze w kopertach, bo nas znają, wiedzą jakie mamy plany, wiedzieli również, że mamy urządzony dom, więc nic nam do niego już nie potrzeba, zamiast kwiatów dostaliśmy kupony lotto, super pomysł, byliśmy bardzo zaskoczeni, tak naprawdę to się nie liczy, wywodzi się to jedynie z naszej kultury, że należy obdarować państwa młodych, liczy się dobra zabawa i niezapomniane chwile, od rodziców za to dostaliśmy w prezencie podróż poślubną na Fuerteventure, cudowna wyspa, wszystkim młodym bardzo polecam ten zakatek na romantyczną podróż.

Autor: !!!  29.06.2012 zgłoś

Dla mnie to co wydziwiają ludzie, zarówno PM jak i goście, to często głupota. Po co brać kredyt na wesele? Żeby w nowy etap życia wkraczać z długami? Żeby oczekiwać od gości, że przyjdą z taką sumą, żeby było na spłatę tego kredytu? A najlepiej żeby jeszcze zostało. Jak się nie ma pieniędzy to lepiej zrobić skromne wesele, zaprosić tylko te naprawdę bliskie osoby i nie robić pokazówki. I po co wydawać tyle tys. na sesje fotograficzne, kamerzystę, zespół? Wszystko można załatwić w rozsądnej cenie i na przyzwoitym poziomie, ale niektórym w głowie się przewraca. Jak mają na to kasę to w porządku, ich sprawa, ale jak są goli i weseli i nastawieni na kaskę od gości to jest już po prostu śmieszne.

Autor: ainikki  30.06.2012 zgłoś

Ja nie chodzę na wesela, ponieważ - nie lubię takich imprez - jestem singlem, a samemu obecnie nie wypada przychodzić (lepiej unikać przypięcia łatki nieudacznika) - po prostu nie stać mnie na taki wydatek No i szkoda, że młodym i ich rodzicom jest ciężko to zrozumieć. Każdy się obraża, że akurat ciebie nie było. Na szczęście mam gdzieś ich durne pretensje. Co do znajomych to wisi mi to. Tylko współczuję moim rodzicom, że muszą krewnym tłumaczyć dlaczego mnie nie ma weselu kogoś z rodziny.

Autor: Mezatka  30.06.2012 zgłoś

Sprawa jest prosta: żebranie o pieniadze w prezencie poprzez umieszczanie infantylnych wierszykow w zaproszeniach jest wielkim nietaktem. Byc moze jest pragmatyczne, ale jest elementarnym brakiem kultury. Mam wrazenie, ze buractwo jak to jest coraz szerzej akceptowane w Polsce. Powiem jeszcze raz: TO CHAMSKIE i niewazne w tym momencie ze bardziej pragmatyczne. Jesli nie macie kasy na wesele, to go nie robcie. Stawianie rodziny i znajomych pod sciana (daj kase bo przeciez to nasze wesele, taka okazja- nie odmowisz) to po prostu buractwo. Tak jak inne rzeczy, wesele kosztuje, ale nie bede zmuszala innych zeby mi kupili auto albo dom, tak samo zaslanianie sie slubem, zeby wyłudzic kase od innych jest żenujące. Po prostu wiocha straszna. I te wierszyki 'delikatnie' sugerujace, powielane raz po raz. Rzygac mi sie chce jak na to patrze.

Autor: Do Mężatki  02.07.2012 zgłoś

W takim razie co ty dajesz jeśli już idziesz na wesele? Tzw. "gustowny prezent" (wg ciebie oczywiście gustowny) czy też pustą kopertę? I umieszczanie takiej prośby o kasę nie jest moim zdaniem żebraniem. Jak ci się nie podoba forma zaproszenia, to dziękujesz i nie idziesz - dla mnie prosta sprawa, skoro taka jesteś wrażliwa. Sama pewnie jesteś mężatką, jak to wynikać może lecz nie musi z twojego nicka, i pewnie sama dostałaś pieniądze w prezentach ślubnych i wtedy to pewnie było ok, ale jak już ktoś inny zaprasza i szczerze powie, że ma w dupie te wasze prezenciny i woli dostać ich równowartość w kopercie to takie pseudodamulki robią wielką aferę. tyle hałasu o nic. A później i tak większość z was przynosi kasę - więc o co te afery? Ja też nie chcę prezentów rzeczowych, ale po tych waszych durnych wpisach na forum daruję sobie wierszyk - jeśli jednak ktoś z gości zechce zapytać co chcemy dostać to wtedy powiemy bez ogródek - że kasę. Obrazi się bo będzie się spodziewał odpowiedzi, że my nic nie chcemy - no problemo - zaprosimy w to miejsce kogoś innego.

Autor: MK  02.04.2013 zgłoś

A mnie zastanawia dlaczego wg was wierszyk o pieniądze jest od razu żebraniem, dziadowaniem i szukaniem sponsoringu za wesele? Ktoś gdzieś wspomniał, że to ma być po prostu ułatwienie dla gości, bo przyjmuje się, że na wesele idzie się z prezentem. Akurat sama mam weselny rok, bo na początku byłam u brata (był wierszyk), niedługo do przyjaciela narzeczonego (był wierszyk) a pod koniec roku będę robić swoje (będzie wierszyk). Nigdzie nie spotkałam się z tym, że ktoś się obraził, bo młodzi wyciągają kasę. Nie było też: nie stać mnie to nie przyjdę. Na wesele brata wydałam dużo, bo i fryzjer, nowa kiecka, prezent. Ale to brat więc mi ciężko potem był (sama mam jeszcze kredyt), więc nie żałuję. Do znajomych pójdę w tej samej sukience i sama się uczesze i umaluję, ale za to będę miała co włożyć w kopertę. Na nasze wesele będziemy brać kredyt, bo chcemy już wziąć ślub i zacząć własne życie a nie czekać aż sobie na wesele odłożymy. Musimy robić duże wesele? Nie, ale chcemy bo to "impreza" jeden raz w życiu. I nie traktujemy tego w kategorii: "ciekawe ile się zwróci z kopert" tylko zakładamy, że ze wspólnych dochodów spłacimy kredyt. A wierszyk tylko po to, co wspomniałam: żeby ułatwić gościom realizację zwyczajowego dawania prezentu.... A swoją drogą, często najmniej dają ci co najwięcej mają. Koleżanka robiła wesele rok temu i dostała od 5-osobowej rodziny 50 zł, a powszechnie wiadomo u nich w rodzinie, że wujek ma dobrze płatną posadę i co roku jeżdżą na zagraniczne wczasy całą rodziną.... Ja po prostu sama bym się źle czuła dając taką kwotę na weselu...

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu