Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

18.01.2006 | Gdy wszystko zawodzi

Modlitwa o męża

Kobiety samotne z wyboru być może są szczęśliwe. Te, które nie mogą się pogodzić z samotnością i wciąż próbują ułożyć sobie życie, mają nadzieję, że każdy nowo poznany mężczyzna to właśnie ten. Niektóre, jak tonący brzytwy, chwytają się magii, odwiedzają wróżki. Inne wolą psychoterapię, bo szukają powodów tej niezmiennej samotności w sobie. Są też takie, które rodzice wysyłają na przymusowe wycieczki zagraniczne lub proponują agencje dla samotnych serc. Niektóre próbują znajomości wirtualnej, są też zwolenniczki szalonych imprez klubowych. Jednak żadna z moich samotnych przyjaciółek nie odkryła nowej, doskonałej metody na znalezienie męża. Świeży pomysł przyszedł z nieoczekiwanej strony...

To był zwyczajny dzień. Wróciłam z pracy. Nakarmiłam kota, który przywitał mnie donośnym miau, miau i zaczął prosząco ocierać się o moje łydki. Wskoczyłam do wanny z brzoskwiniową pianą. Przez 10 minut czytałam „Pestkę” i leżałam w oparach gorącej wody. Wtarłam odżywkę we włosy i zawinęłam je w duży pomarańczowy ręcznik. Włożyłam spodnie od dresu i podkoszulek na ramiączka, bo w domu zawsze podkręcam kaloryfery do oporu i jest ciepło. Włączyłam telewizor, bo nie znoszę ciszy pustego domu. Zaczęłam podgrzewać zupę cebulową z makaronem sojowym i parmezanem. W tym czasie wykonałam krótki telefon do koleżanki. Miałyśmy się spotkać na kawie w centrum, ale obie tak późno skończyłyśmy dziś pracę, że postanowiłyśmy odłożyć nasze ploty na inny termin. Nalałam zupę i z nosem w organizerze układałam plan działania na jutrzejszy dzień. Włączyłam żelazko, żeby uprasować spódnicę na jutro. Zaczęłam jeść, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegarek. Była 20.30. Kto to może być? Nikogo się nie spodziewałam i nikogo nie zapraszałam na dzisiejszy wieczór. To pewnie Kaśka – pomyślałam - a przecież mówiłam jej, że dziś wieczorem muszę jeszcze dokończyć projekt graficzny. Postanowiłam zignorować. Jednak ktoś naciskał dzwonek jednostajnie, ale stanowczo. Otworzyłam. Ku mojemu zdziwieniu był to ksiądz.

Co robi ksiądz przed moimi drzwiami? Chciałam krzyczeć... Ja w turbanie na głowie, zupa cebulowa na talerzu, włączone żelazko i mój wiszący zestaw bielizny na jutrzejszy dzień w dużym pokoju.

Ksiądz chodził po kolędzie, o czym ja oczywiście nic nie wiedziałam. Tak naprawdę mieszkam tu już dwa miesiące, ale nie jestem praktykującą katoliczką. Uśmiechnął się i zapytał, czy może wejść. Na co ja wyjąkałam: - O rany, ale ja nie mam tych wszystkich przyrządów, żeby księdza przyjąć. Zaśmiał się przyjacielsko i powiedział, że nie szkodzi. Ma wodę święconą i kropidło. Wpuściłam go, ale zaraz ponownie wyjąkałam zawstydzona, że w tym pogańskim domu nie mam ani jednego świętego obrazka. Znów się zaśmiał.

To była niesamowita wizyta. Ja, z mokrymi włosami, razem z księdzem raczącym się moją zupą cebulową, rozmawialiśmy o mojej pracy, życiu, znajomych, rodzinie. Było bardzo przyjaźnie, dopóki nie padło pytanie, które powoduje u mnie gęsią skórkę i skrzywienie ust: a gdzie pani mąż? Na szczęście odpowiedź jest bardzo prosta: nie mam męża. Potem nastąpiło kolejne: ile masz lat? Chyba mi się nie oświadczy z powodu tego, że zupa cebulowa była wyśmienita – pomyślałam. W rzeczywistości poczułam się urażona tym pytaniem. Czuję się samotna, nie znoszę tej pustki w domu i mam dość gadania z przyjaciółkami wciąż o tym samym – że jest nam dobrze, że nikt nie wtrąca się w nasze sprawy, nikt nie zostawia okruszków na stole i nikomu nie musimy prać skarpet, że się świetnie bawimy na babskich wieczorach i w klubach pełnych nieznajomych, że lubimy niezobowiązujący, przygodny seks i czytanie książek w sobotni wieczór, a walentynki są dla słodkich idiotek. Ksiądz nie czekał na moją odpowiedź o wieku. Powiedział mi to, co wciąż słyszę od rodziców – że czas najwyższy na zamążpójście i wręczył mi modlitwę o męża do św. Józefa. Może on pomoże? Zaśmiałam się, że przydałaby się modlitwa do Tadeusza Judy – od rzeczy niemożliwych. Obiecał mi, że za rok, jeśli nic w kwestii męża się u mnie nie zmieni, przyniesie mi taką.

Przeczytałam modlitwę:

Modlitwa do św. Józefa

Święty Józefie, dziękuję Ci,
że jeszcze nie wyszłam za mąż.
Święty Józefie, Ty wiesz w Bogu,
kto ma być moim mężem.
Pomóż mi spotkać tego człowieka.
Święty Józefie, spraw, żeby to był mąż,
który będzie mnie kochał i szanował,
jak Ty kochałeś i szanowałeś Maryję.
Święty Józefie, doprowadź do zerwania
każdą moją znajomość,
która nie podoba się Panu Bogu.
Święty Józefie, obiecuję Ci
dochować czystości przed ślubem.
Święty Józefie, obiecuję
dać pierwszemu mojemu dziecku
przynajmniej na drugie imię – Józef.
Święty Józefie, obiecuję innym mówić,
że tak dobrego męża mam dzięki Tobie.
Amen



Nie wiedziałam, że istniej taka modlitwa. Nigdy mi o tym nie mówiono na religii. Musi być duży popyt na mężów, skoro takie powstają.

Słyszałam o różnych metodach na znalezienie męża. Moje koleżanki chodzą do wróżki, zapisują się do agencji samotnych serc lub do internetowych grup dyskusyjnych, wyszukują nieznajomych na GG lub Tlenie, szukają tego jedynego na imprezach, w klubach, w kawiarniach, na wycieczkach, na basenie, a nawet w supermarkecie, ale żeby się modlić o męża?! Na to żadna z nas jeszcze nie wpadła. A mówią, że Kościół jest zacofany... Okazuje się, że nawet święci wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom. Ciekawe, czy jest wersja dla kawalerów?

Cała sytuacja bardzo mnie rozśmieszyła. Nie omieszkałam podzielić się tą opowieścią z Kaśką i natychmiast po wyjściu księdza zadzwoniłam do niej. Śmiałyśmy się do rozpuku...

Tuż przed pójściem spać postanowiłam spróbować. Pomodliłam się. A nuż zadziała... A co, jeśli zjawi się jakiś książę na białym koniu, a może po prostu normalny, kochający mężczyzna?


O Boże, daj męża, daj męża, daj męża... co wszystko zwycięża.
Magdalena Trawińska
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Ruda72  19.01.2006 zgłoś

To naprawde dziala!!!! Modlitwa czyni cuda. Moja kolezanka modlila sie do Sw. Rity i.........odnalezli sie .Dwie polowki jablka ( czy pomaranczy jak kto woli) polaczyly sie . Inna kumpela rowniez . Ale to juz bylo wogole jak z bajki. Posluchala ksiedza , ktory caly czas jej mowil " modl sie dziecko, modl ".Zreszta w moim przypadku tez Bog zadzialal przez innych .I jestem bardzo szczesliwa. Wiara czyni cuda. A tak nie wiele kiedys brakowalo abym przestala ..... Dziekuje.

Autor:  19.01.2006 zgłoś

o czym wy gadacie pyta się wujo

Autor: Krustian  19.01.2006 zgłoś

Witam. Przyzanm, ze nawet jako facet, swietnie Pania rozumiem, choc mam problem innej natury. Mnie najzwyczajniej nie widzi szczescie. Spotykam wiele kobiet, z ktorymi staram sie stworzyc namiastke rodzinnego ciepla i tych marzen o radosnym, glosnym domu z dzieciakami i zwierzakami.Potrafie kogos uszczesliwic ale samemu tego szczescia nie czuc. Jeszcze bardziej boli, jesli mam powiedziec o tym kobiecie, ktora, jak Pani pisze "wymodlila mnie" sobie. Jestem samotny choc nie jestem sam. Najwyrazniej musze szukac tej jedynej, kosztem zranionych serc wspanialych kobiet. Nie ma nic gorszego. Tekst bardzo mi sie podobal. O tego typu modlitwach nie slyszalem, widocznie kosciol takze sie rozwija i ma wglad w potrzeby swoich wyznawcow. Zycze z calego serducha, aby opetala Pania prawdziwa milosc a nie tylko znalazla jej wersja demo. Pozdrawiam Krystian E.

Autor: kara  19.01.2006 zgłoś

Mimo ze nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy, ja tez sie modliłam i mam wspaniałego męszczyzne. Zawsze bedę za to wdzieczna Bogu

Autor: Aneta  19.01.2006 zgłoś

Chyba sie zaczne modlic :) Dzisiaj sie rozstałam z meżczyzna, ktorego kocham, ale który neistety jest toksyczny...przynajmniej dla mnie. Dlatego poszlam po rozum i koniec. i teraz rycze jak bobr...jest mi zle. Ale jednak wierze, ze jeszcze będzie pieknie i wspaniale.. Od dzis zaczynam sie dodatkowo modlić...nie zaszkodzi, a moze pomoze.... zycze wszystkim wielkiej i spelnionej milosci...sobie tez!

Autor: korek  19.01.2006 zgłoś

Ha i ja zaczęłabym się modlić o dobrego i kochanego męża, ale tak mi głpio, bo jakoś zapominam o modlitwie codziennej. Fakt, że każdego dnia dziękuje Bogu za to, ze mam zdrowie, przyjaciół, pracę itd... ale moze to mało? A teraz jak zaczęłabym sie modlić o dobrego męża to byłoby tak: "jak trwoga to do Boga", ale może.... Pozdrawiam i życzę szczęscia modlącym się:)

Autor: skarbeczek  19.01.2006 zgłoś

Do Anety:kiedyś ktoś mi powiedział nie szukaj daleko,a rozejrzyj się wkoło siebie.I ta osoba miała racje.Po nie udanym związku myślałam,że już z żadnym facetem się nie zwiąże,byłam bardzo zawzięta.Poznałam pana na początku nie brałam go poważnie,było mi dobrze samej(mam 2-je dzieci),ale on nie dawał za wygraną.wiedział,że jestem kobietą po przejściach i ciężko będzie obdażyć go zaufaniem.Przez rok nie umiałam się z nim dogadać,ale on był cierpliwy.i udalo się!!!w lutym minie 5lat naszego pożycia.DLATEGO nie rozpaczaj bo żaden facet nie jest tego wart i jeszcze jedno nigdy się nie modliłam.Rozejrzyj się wkoło siebie.....pozdrawiam.

Autor: slonko357  19.01.2006 zgłoś

Ciekawy i z poczuciem humoru.Podobal mi sie

Autor: dyzio  19.01.2006 zgłoś

Boże! Czytam i wiem o czym się wygłupiają. Ale ni chplery nie wiem o co pytają? Że niby jak się rządy zmieniły , trynd na portalu pro.. ścielny i mamy się modlić? Nawet o męża! Pan Prezydent ma brata do zagospodarowania. A mój sąsiad jeździ na białym koniu jak jest upity. Może robić za księcia. Poza tym naprawdę jest wolny i da się wziąć po krótkiej modlitwie. Stracił pracę, wsparcie mu się przyda. Ale tekst poleciał z humorem. Ciekawe co na to mąż?

Autor: Kadarka  19.01.2006 zgłoś

Wiesz co???? Chyba Ci się skończyły pomysły na artykuły....Może czas zająć się czymś innym??? Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny....

Autor: A to ciekawe  19.01.2006 zgłoś

Rada dla starych panien, o ile takie jeszcze są.

Autor: zuzia  19.01.2006 zgłoś

Mam znajomą, babeczka po trzydziestce, świetna laska, dziewczyna z ikrą i z humorem, mieszka sama , można napisać że "stara panna" choć z klasycznym staropaniejstwem ma niewiele wspólnego. Ostatnio zakomunikowała że zaczyna szukać swojej drugiej połowy, tak na poważnie, Przygodne znajomości dawno przestały bawić wogle życie w pojedynke zaczyna być nudne. Szczerze nie wierzę że jej się uda. . Po pierwsze znam jej wymagania...Co prawda im wyżej podnosisz poprzeczkę tym więcej osiągasz, ale kto do tej poprzeczki doskoczy? Po drugie to kobika z silnym charakerem, rzadko idzie na kompromis a jakby na to nie patrzeć związki przede wszystkim opierają się na kompromisach. Wprawdzie są tacy dla których własna autonomia w związku nie jest ważna, tylko że taki ktoś nie zmieści się w jej typie. Po trzecie , co może być najtrudniejsze, życie mojej znajomej jest poukłane , wszystko ma swoje miejce , czas i porządek a nowy facet zawsze oznacza chaos. Jeśli naweyt pozna swojego wymarzonego, to przecież ideały prędzej czy później powszednieją a co jeśli w stały związek zacznie wkradać się nuda ? Jednym najlepiej wychodzi bycie w parze innym bycie singlem...

Autor: Aneta  19.01.2006 zgłoś

Do Skarbeczka: dzieki za słowa otuchy.... i jakze znaną prawde...ze wystarczy czasami sie tylko dobrze rozejrzec. moze jeszcze nie dzis i nie jutro...ale postaram sie to robic... a poki co...dobrej nocy wszystkim...czas odpoczac...

Autor: Kasica  19.01.2006 zgłoś

Powrot na droge wiary pozwolil mi osiagnac wlasciwie wszystko co obecnie posiadam.Prace, Szczescie ,Milosc.Jestem juz po 40-ce ale wreszcie od ok. 2 lat moge powiedziec ze jestem dzieki modlitwie kobieta sukcesu.UWIERZCIE a wszystko w zyciu juz wam sie uda.Zycze tego kazdemu z calego serca.

Autor: Iris  19.01.2006 zgłoś

Jak ktoś jest tzw. singlem to, żeby zdobyć swoja druga połowę, to zaraz musi sie modlić ? I to ma pomóc ? Autorka zazartowała sobie oczywiście. Od samej modlitwy nie znajdzie sie kandydata na męża. Chyba, że wierzymy w cuda. Nawet jesli są samotne z wyboru, to i tak tylko do czasu. Nawet jeśli mówia, że jest im z tym dobrze. Natury nie mozna oszukać. Nie chce powtarzać co stale jest powtarzane, kobiety rolą jest rodzenie dzieci, ich wychowanie. Kobieta musi miec swój dom, swoja rodzine, dziecko, męża. Dopiero wtedy czuje sie spełniona. Nie jest łatwo znależć partnera zyciowego, a zwłaszcza kobiecie wykształconej. Jesli do tego dodać dużą urodę, to tym bardziej. Wiadomo nie od dzis, że mężczyżni owszem oglądają sie za pieknymi dziewczynami na ulicy, ale boja sie, najnormalniej boja się związać na stałe z pięknością. I takie kobiety najczęściej maja przechlapane. Druga sprawa - to że czesto kobieta sama nie wie czego chce. ciągle czeka na tego królewicza z bajki, bo przeciez ona na takiego zasłuzyła. a kiedy latka mijają, szanse maleją, to wtedy wychodzi za mąż prawie za pierwszego lepszegho, tylko zeby nie zostać starą panną, albo singelicą. Trzecia sprawa - to że często nie dostrzegamy, że jest koło nas ktoś, kto się nami interesuje i omijamy go szerokim łukiem. Ile okazji straconych własnie na takiej zasadzie. Nie umiemy patrzec ! Słuchałam niedawno wypowiedz aktorki anny chodakowskiej, która powiedziała, że ile razy miała okazje przekonać się, że mężczyzna, który jej sie na pierwszy rzut oka nie podobał, okazał się przy bliższym poznaniu, bardzo interesującym i wartosciowym człowiekiem. I to jest prawda. To są te stracone okazje. To takze działa w druga stronę. Ile jest kobiet na pozór sprawiajacych przecietnych, a po bliższym poznaniu okazuje sie że to prawie ideał i dobry materiał na zone i matkę. Najgorzej wychodza na tym singlowaci mężczyżni, którzy przebierali w kobietach, jak w ulęgałkach, nie mogący zdecydować się żaden zwiazek i teraz zostali sami, sfrustrowani i czesto dziwaczeja. kazdysamotnik w końcu dziwaczeje. Jeśli ktoś bedzie czekać na cud, ze św. Józef znajdzie męża - to niech czeka, ale póki co rozejrzyjcie sie dookoła, nie szukajcie ideałów, zdobędzcie sie miłe panie i panowie na odwagę, żeby wyleżć ze swojej zamknietej skorupy i dopasowac do siebie tę drugą połowę.

Autor: Tadeusz  19.01.2006 zgłoś

To wszystko jakieś chore. Ciężko chore.

Autor:  19.01.2006 zgłoś

Tadeusz, a może to Ty jestes chory. Ciężko chory !

Autor: Tadeusz  19.01.2006 zgłoś

Skąd wyście się wszyscy wzięli? To jakiś zoolog!! Kto stworzył to dziwo? Ja nie myślałem, że mogą być takie total -mega-fjoły. Ale piszcie, piszcie. Ale egzotyka.

Autor: studentka  19.01.2006 zgłoś

To nie zadne brednie !!! Modlitwa do sw. Jozefa naprawde dziala i moge to potwierdzic na wlasnym przykladzie (oczywiscie zakladam, ze pomagamy rowniez swemu szczesciu ;) i nie zamykamy sie w 4 scianach) !!!! Ja sie juz kiedys poddalam w poszukiwaniu faceta, bo trafialam same jakies nieodpowiednie typy a nie chcialam sie "na sile" z nikim umawiac i powierzylam cala sprawe sw. Jozefowi i Matce Bozej i on mi zalatwil super faceta!!! wiem, ze to niezwykly traf, zesmy sie spotkali!! Widze ze teraz tez trzeba sie modlic, bysmy sie coraz bardziej kochali pewnie, ze trzeba sie modlic!! Przeciez Pan Bog lubi konkretne prosby i interesuje sie naszym losem, tylko trzeba prosic ;) a my tak czesto zapominamy o tym ps. a propos modlitw o milosci, one sa juz chyba dawno znane tylko nie wszyscy o nich slyszeli, POLECAM - jest swietna stronka www.adonai.pl a tam duzo pieknych tekstow zwiazanych z miloscia, tez modlitwy o milosc. Pozdrawiam :))

Autor: mia_cara  19.01.2006 zgłoś

tadek ale o co chodzi?ja sie swietnie bawie czytajac zarowno artykul jak i komentarze!!!

Autor:  19.01.2006 zgłoś

No to totalny fijole - zmykaj na strony takie z jakichś Ty sie urwał !

Autor:  19.01.2006 zgłoś

Tak, tak odmawiajcie paciorki, a jak skonczycie zaraz pojawi Wam sie mąz na horyzoncie. albo poczytajcie z braku laku, wiersze o milości.

Autor: cos mi nie wychodzi  20.01.2006 zgłoś

Tadeusz, kimkolwiek jestes twoj tekst super!!!o egzotyce... Widze ze duzo ludzi ma ten problem;/

Autor: strzyga  20.01.2006 zgłoś

czemu się naśmiewać z ludzi, którzy mają inny punkt widzenia? Wyrażając swoją opinie niekoniecznie trzeba obrażać innych! I dlaczego? że ktoś się modli? lepiej pewnie żeby pił i żył z zasiłku. to by było już bardziej na miejscu, tak? Albo jeszcze lepiej, żeby był taki sam jak piszący - wtedy nie byłoby już żadnego problemu. eh...

Autor: Izabela  20.01.2006 zgłoś

Ja jestem wierzaca osoba i dawno temu moja mama wreczyla mi ta modlitwe. Przeczytalam ja moze kilka razy a potem schowalam do portfela. Tak sie zlozylo,ze nigdy nie mialam powodzenia nadzwyczajnego, ot tak...znajomi i przyjaciele, ale nigdy jakies tam wielkie milosci. Znalazlam obecnego meza w .....na innym kontynencie. Jestem szczesliwa mezatka pod ponad pol roku i ...zaraz sprawdze, ale mam wrazenie,ze ta modlitwe caly czas nosze ze soba, bo nie pamietam abym ja wyjela z portfela. Mam tylko wrazenie,z e ta moja byla troszeczke inna.

Autor: Izabela  20.01.2006 zgłoś

oto modlitwa, ktora nosilam ze soba pewnie kilka lat "Milosc meza" Ojcze moj niebieski, jezeli wola Twoja jest bym wyszla za maz, zyje juz gdzies ten czlowiek, ktory mnie szuka, z ktorym bede mogla sie polaczyc, ojciec moich przyszlych dzieci. Otocz go opieka, niech pozostanie czysty, niech bedzie opanowany i szlachetny dla Ciebie i dla Mnie. Zachowaj takze mnie dla niego. Zasiej dobre ziarno w nasze serce, teraz w wiosne naszego zycia. Wzmocnij je by moj przyszly maz byl bogaty w Twe laski. Amen

Autor: Aniolek  20.01.2006 zgłoś

Kiedyś, zrażona na maksa po rozwodzie, z urazem do facetów i.t.d. z czystej rozpaczy poprosiłam o modlitwę za mnie i moje dzieci, abyśmy jeszce kiedyś mogli stworzyc pełną, kochającą się rodzinę. Dzisiaj jestem z wspaniałym mężczyzna, o którym mogę śmiało powiedziec, że jest moją druga połówką. Dzieci go kochają, on kocha dzieci i mnie. Jest dokładnie taki jakiego sobie wymarzyłam ( i wygląd i charakter). Prawie codziennie dziękuje Bogu, ze postawił tego mężczyznę na naszej drodze. Bo naprawdę jest za co.

Autor: Biedronka  20.01.2006 zgłoś

Witam, uśmiech sam mi się na usta ciśnie... Dwa lata temu przeprowadziłam się do nowego miasta-sama z dobytkiem na plecach, wchodzę na czwarte piętro,a w drzwiach kartka-kolęda godz. 21, była 17ta :) Modlitwy o męża nikt mi nie wręczał, za to w pracy znaleziono sobie nową rozrywkę i swatają mnie z kim popadnie... już mnie to nawet nie złości... Może czas się zacząć modlić? W każdym razie nie zaszkodzi

Autor:  20.01.2006 zgłoś

O matko - Radio Maryja tu sie dostało !

Autor: KINIA45  20.01.2006 zgłoś

KOLEŻANKA JAKIEŚ 2,5 ROKU TEMU WYSŁAŁA NA KOMÓRKĘ HASŁO "BOŻE DAJ MĘŻA" A JA PRZEZ PRZYPADEK ZAPISAŁAM I TAKIE LOGO MI JUŻ ZOSTAŁO. TERAZ JUŻ NIE MAM TEJ KOMÓRKI ALE ZA TO ZA 8 MIESIĘCY BĘDĘ MIAŁA MĘŻA:)))). COŚ W TYM JEST?

Autor: ninia  20.01.2006 zgłoś

Za 8 miesięcy to będzie go miała inna. Widać wie co robi dając taką odległą datę. On Cię prześwietli, oj prześwietli!!

Autor: pytanija  20.01.2006 zgłoś

czy ktoś z Was jest w stanie mi odpowiedzieć na pytanie - co zrobić jeśli ktoś mnie przeklął? za dużo opowiadać - a juz na pewno nie na Forum - temat złożony - dlaczego? Bo dlaczego przeklina się dziecko? Nie mam pojęcia co zrobić z tym - a żyć naprawdę jest ciężko. Nie szukam współczucia, nie szukam pocieszenia i proszę o darowanie sobie uwag typu "ludzka krzywda" itp. Nie dociekam dlaczego - bo wiem. Żyję i pewnie będę żyć do samej śmierci :) Jeśli jest jednak sposób na odwrócenie tej sytuacji - chętnie go poznam. Byle jednak nie cudzym kosztem - o nie!

Autor: Odpowiedż  20.01.2006 zgłoś

Do Pytaniji. Jesli wiesz, kto ciebie przeklął, to wybacz mu miłosiernie. Po prostu odpuść mu i dalej nie myśl o tym, że czujesz sie przeklęty. Złe myśli przyciągają nieszczęścia. Myśl pozytywnie i staraj sie tak żyć. To od Ciebie zależy, żeby odwrócić przekleństwo. Uczyń coś dobrego, przeproś kogoś albo zrób cos dobrego dla kogoś. Sam poczułeś się, że coś zaczyna działać, coś, na co czekasz....

Autor: KarateKid  20.01.2006 zgłoś

No ja nie wiem, ze ludzie jeszcze nie zauwazyli, ze cale te modliwtwy bosko-koscielne nie sa zupelnie od tego koscielnego boga zalezne. To wszystko kwestia wiary (nie Wiary!) i skoncentrowanego myslenia na dany temat, pozytywnego myslenia. "Zwiekszenia obrotow" mozgu dotyczacych danego zagadnienia. A zauwazcie, ze nie ma krotkich modlitw, takich na 10-20 sekund. Sa tylko kilkuminutowe litanie majace skoncentrowac mowiacego te "zaklecia" na danym zagadnieniu. Do tego nalezy dodac atmosfere podniosla, wyciszenie i juz mamy osobe, ktora nastawia swoj organizm w danym "kierunku". A ludzie jakos wola wierzyc w potege kosciola i boga niz w potege swojego organizmu... A szkoda. Swoja droga jakby mnie sie ksiadz zaczal wypytywac ile mam lat i gdzie moja zona to by znaczylo, ze stracil cugle i trzeba mu je ponownie, w kulturalny sposob zalozyc :)

Autor: anna  20.01.2006 zgłoś

dyzio, super poczucie humoru, sasiad jest boski, pozdrawiam

Autor: Ziutka  20.01.2006 zgłoś

Myślę,że ta modlitwa jest super i zawiera co najważniejsze.Mam 32 lata i już z 5 lat modlę się o tego jedynego,mimo,że to tak długo trwa jeszcze wieżę,że go spotkam,w końcu Józef nie jest głuchy,a Bóg tym bardziej nie jest nieczuły na sprawy sercowe.Tak myśle,że to prawdziwa mądrość kobiety radzić sobie w tym czasie oczekiwania,opierać się złym facetom,być świadectwem czystości,i nie gożknieć z powodu tego,że znów muszę iść do kina sama : )))))))))))))))Głowa do góry przebojowe KOBITY

Autor: Iris  20.01.2006 zgłoś

KarateKid - Chyba miałes na mysli, "iż ludzie wierzą w potęgę kościoła, niż w w potęgę swojego rozumu ( a nie organizmu ) No coż każdy wierzy, w to co chce, a jesli sie pomodlił i to mu sie spełniło, to jeszcze bardziej. Bo pewnie, gdyby się nie pomodliła taka delikwentka, to by sie jej nie spełniło. Ciekawe, że to stale sie komus spełnia. Cały świat jest spełniony od małeństw spełnionych lub nie. A jak ktos wierzy, że mężowie trafiają sie raz na 5.000 - to niech sie modli, może akurat znajdzie sie w tych 5.000. a potem bedzie wierzył do us...... śmierci, że stał się cud !

Autor: ANIA  20.01.2006 zgłoś

WEDLUG MNIE KAZDY MA PRAWO DO SWOJEGO DZIALANIA.......CHCE SIE MODLIC ....NIECH TO ROBI .......NIE CHCE NIE MUSI .......ALE UWAZAM ZE MODLITWA DZIALA CUDA JEZELI SIE MODLIMY SZCZERZE I SZCZERZE COS CHCEMY OSIAGNAC ..........WIEC TE NIEDOWIARKI NIECH SPROBUJA .A SAMI ZOBACZA ZE TO DZALA

Autor: Iris  20.01.2006 zgłoś

Ziutka - módl się jeszcze nastepne 32 lata, a nóż się nareszcie spełni....

Autor: kinga  20.01.2006 zgłoś

Heretycy

Autor: kinga  20.01.2006 zgłoś

a co z modlitwa dla starych kawalerów hehe? ułożone życie jest nudne.

Autor: Iris  20.01.2006 zgłoś

Starzy kawalerowie niech sie sami modlą za siebie !

Autor: Symphony  20.01.2006 zgłoś

Przyszłam do domu, nakarmiłam kotka, wykąpałam się, zjadłam obiad.. chwałaż Ci Panię, ze przyszedł ksiądz, bo pewnie do robienia kupki byśmy doszli :]

Autor: kinga  20.01.2006 zgłoś

Iris nie uogólniaj , co za bełkot ,zwlaszcza z tymi dziecmi, wierz mi sa kobiety ktore nei cha miec dzieci ot tak poprostu z WYGODY. "Natury nie mozna oszukać. Nie chce powtarzać co stale jest powtarzane, kobiety rolą jest rodzenie dzieci, ich wychowanie. Kobieta musi miec swój dom, swoja rodzine, dziecko, męża. Dopiero wtedy czuje sie spełniona. "

Autor: Polka  20.01.2006 zgłoś

Odnośnie modlitwy o mężą to uskuteczniam ją juz od kilku miesięcy... na razie efektów nie widać( zdematerializowanych znaczy ;))) ) bo przynajmniej wiem juz czego chce ( na szczęście przeszli mi wypacykowani trendy panowie ;)) ale nie trace nadzieji i ufam ,że sie dobrze skończy i książe z bajki mnie wreszcie znajdzie. Szukamy pocieszenia u psychoterapeutów, zatapiamy smutki w alku czy dragach, zagłuszamy samotność na imprezach, zaspokajamy poczucia miłości przygodami na jedną noc... a żeby czuć sie potrzebni pracujemy po 12-14 h na dobe. Szukamy sensu życiu w nowych religiach,sektach i innych podejrzanych ruchach... Dramat!! Ja to przeszłam + plus kilka załamań, leczonych u oczywiście u specjalisty... Lekarstwo jest blisko, skuteczność stuprocentowa i bezpłatnie. Nasza stara Wiara, w naszego Boga.... Życze wytrwałości w poszukiwaniu.... i wytrwania w ufności...

Autor: Iris  20.01.2006 zgłoś

Kinga. Ja nie uogólniam. to po co te modlitwy o męża ? Kobieta wczesniej, czy póżniej chce miec męża, dom dzieci, bo własnie taka jej rola i po to została stworzona, tak jak mężczyzna do zapładniania. A kto nie chce miec dzieci, albo nie moze - to ich nie ma. ale nie okłamujmy siebie. Swiadczy o tym ten artykuł, że kobiety i mężczyżni, którzy nie mogą znależć partnera, zwracają sie o pomoc do Boga, św. Jóżefa . bo chyba tylko im to pozostało. Jeśli wierzą, ufają.... wszak wiara czyni cuda. A jeśli i bez tego znajdują męża, to też mówią, że stał się cud ? Niech kazdy wierzy, w co wierzy, albo niech wierzy w cuda.

Autor: kinga  20.01.2006 zgłoś

a może samotność jest ci przeznaczona, po co masz się modić?

Autor: ola  20.01.2006 zgłoś

desperatki

Autor: Polka  20.01.2006 zgłoś

Jak samotność jest przeznaczona....to modlitwa też się przyda.Samotność...a raczej jej "znoszenie" ject raczej ciężkim doświadczeniem więc coby nie oszaleć albo też nie żyć na zasadzie żyje bo musze a w tym życiu odnajdywać sens to wiara i modlitwa jest wskazana...

Autor:  20.01.2006 zgłoś

Tutaj ktos kogoś chce nawrócić ! Nie zawracajcie Wisły kijkiem !

Autor: Marzena  20.01.2006 zgłoś

Modlitwa zawsze pomoże. Przez 37 lat swojego życia byłam sama. Zawsze było tak, że jak mnie się ktoś podobał, to ja jego nie obchodziłam i odwrotnie. 5 lat temu zaczęłam się modlić, tak szczerze chyba po raz pierwszy, bo już nie byłam w stanie znieść tej samotności. I co? Znalazłam mojego partnera w ciągu pół roku. I od 5 lat jesteśmy razem. Nie jest może ideałem, ale ja przecież też nie jestem.

Autor: Polka  20.01.2006 zgłoś

Nawrócić?? nikt nikogo nie jest w stanie nawrócić...jak sam nie chcesz to nawet jakby cały kościół powszechny sie za ciebie modlił to i tak to nic nie da... to Twój WOLNY wybór!! Rob sobie co chcesz... i żyj jak chcesz... Jak nie chcesz nie kupuj...

Autor:  20.01.2006 zgłoś

Ja nie mam nic przeciwko modlitwie, i jezeli juz mialabym sie modlic o chłopa to lepiej poprostu powiedzieć Boże pozwól bym poznała dobrego kochjącego faceta, a nie jakieś farmazony o sianiu itp. typu w/w modlitwa. ok modlcie sie jak chcecie pogody ducha zycze,zwlaszcza tym zdesperowanym dziewicom. ;) bo zakładam ze wszystkie jestescie czyste tak jak i wasz przyszly wymodlony mąz.

Autor: Iris  20.01.2006 zgłoś

No proszę 1 Kto sie nie modli, bo nie wierzy w cuda - to zostaje starą panną, albo starym kawalerem. I dobrze im !

Autor: Polka  20.01.2006 zgłoś

Do dziewicy mi daleko...choć teraz żałuje, że dałam się "zbałamucić" ;))) bo w tej dziedzinie akurat doświadczenie chyba nie jest najistotniejsze....a sekszenia na suficie mozna się nauczyć... ale cóż mądry polak po szkodzie.... odnosnie form modlitwy.... to jeden powie Boże daj chłopa a inny - esteta trzynastozgłoskowca ułoży.. jego sprawa ;))) wszytko byle skuteczne było. Z pozdrowieniem anielskim... ;))))

Autor: Vorn  20.01.2006 zgłoś

hej Kinga,jeżeli jestes wierząca i chcesz sie modlić to doradziłbym. Kto według ciebie uklada modlitwy?. zastanawiałas sie?. są bez autorstwa ale nie o nazwiska chodzi. pewno jacyś księża lub zakonnicy. bywa ze że prymitywy niedouczone. niektóre są tak niewydarzone że ręce opadają. myśle ze modlitwe możesz sobie ułożyc sama pod swoje potrzeby a nie wszelkie jak jest zazwyczaj w tych modlitwach.

Autor: EEE  20.01.2006 zgłoś

Chyba też zacznę się modlić... Kilka dni temu rozstałam się z mężczyzną, z którym miałam spędzić życie. Okazał się strasznym draniem.... Dobrze, że stało się to teraz, a nie kiedy byłyby już dzieci, wtedy byłoby znacznie trudniej to wszystko skończyć. Poznaliśmy się tak zupełnie "po ziemsku", ale te dwa lata razem były naprawde niebiańskie. Niestety okazało się, że nie wszystko było takie jak się wydawało.... No cóż, "nas" już nie ma, ale muszę wierzyć, że jeszcze spotkam kogoś, kto sprawi, że będę szczęśliwa... Inaczej nie mogłabym sobie z tym wszystkim poradzić... Z samotnością... Dlatego zacznę się modlić. O mężczyznę, który już mnie nie zrani

Autor: Mada  20.01.2006 zgłoś

Niedługo się przekonam czy ta modlitwa naprawde mi pomoże znalezć tego jedynego. Po moim ostatnim facecie obiecałam sobie, że nie bede miała już nikogo........... Za bardzo mnie zranił !!! Ale jestem bardzo samotna i chciałabym kogoś poznać, kogoś kto mnie nie zrani!!!!!!!!!!!!!

Autor: dżola  20.01.2006 zgłoś

Dostałam w liceum na zajęciach szumnie zwanych "wychowanie do życia w rodzinie" taką modlitwę: "Panie, tak bardzo szukam człowieka, który by mnie rozumiał i któremu mógłbym wszystko powiedzieć. Szkukam człowieka, który naprawdę by mnie kochał. Pozwól mi znależć kogoś, kto by nie tylko chciał się bawić moją miłością. Pozwól mi znależć kogoś, kto by szukał mego serca, a nie tylko mego ciała, kogoś kto by moje życie na długi czas ubogacił, kto by pewnego dnia nie porzucił mnie zubożałego i zrujnowanego. Pomóż mi też, bym życiu tego drugiego człowieka dodawał wiele radości i blasku. Pozwól mi dawać i brać miłość, w której by była siła i wierność taka, jak w miłości, którą Ty nas umiłowałeś" Naiwne? Może. Ale modlę się i wytrwale szukam. To nie jest łatwe, ale wierzę, że znajdę tego właściwego.

Autor: Nadziejka  20.01.2006 zgłoś

Trzeba wierzyć w siłę modlitwy.

Autor: smutna  20.01.2006 zgłoś

DŻOLA TEN WPIS MNIE NAPRAWDE WZRUSZYŁ...AŻ SIĘ DZIWIĘ BO WEJŚCIE W TEJ CHWILI NA TĘ STRONĘ BYŁO TAKIE , OT GAPIĘ SIĘ I WZRUSZYŁ ŻYCZĘ ŻEBY CI SIĘ SPEŁNIŁO. BO JAK SIĘ CZUJE TAKIE SŁOWA TO JEST SIĘ TEGO WARTYM. Nie naiwne. Nie....

Autor: Vorn  20.01.2006 zgłoś

Jedno jest pewne. Modlitwa nikomu nie zaszkodziła i mozecie ja odmawiac najlepiej przed snem aby sie zrelaksowac. Wskazane byłyby jednakże i działania bardziej praktyczne niż wola Boska. Trzeba być mobilnym, nie siedziec w domu. Gdzie jednak bywać? To juz zalezy od mozliwości i waszych preferencji. Co rozumiesz przez słowa "ubogacić komuś życie"?

Autor: Baubery  20.01.2006 zgłoś

Pewnie, modlitwa nie zaszkodzi. Tak jak nie szkodzi czytanie horoskopów i odwiedzanie wróżek.

Autor: A to ciekawe  20.01.2006 zgłoś

Dżola Możesz zdradzić ile lat tak szukasz?

Autor: Nadia  20.01.2006 zgłoś

"Panie, tak bardzo szukam człowieka, który by mnie rozumiał i któremu mógłbym wszystko powiedzieć. Szkukam człowieka, który naprawdę by mnie kochał. Pozwól mi znależć kogoś, kto by nie tylko chciał się bawić moją miłością. Pozwól mi znależć kogoś, kto by szukał mego serca, a nie tylko mego ciała, kogoś kto by moje życie na długi czas ubogacił, kto by pewnego dnia nie porzucił mnie zubożałego i zrujnowanego. Pomóż mi też, bym życiu tego drugiego człowieka dodawał wiele radości i blasku. Pozwól mi dawać i brać miłość, w której by była siła i wierność taka, jak w miłości, którą Ty nas umiłowałeś". Heh, w odroznieniu od tamtych modlitw wyzej, ta jest naprawde gleboka i madra. Dzieki, Dżola, za podzielenie sie nia. :)

Autor: smutasek  21.01.2006 zgłoś

Dżola Twoją modlitwę zabieram ze sobą. Jest mądra i tak wiele w niej serca. Dzięki.

Autor: Pragnienie  21.01.2006 zgłoś

O BOŻE - DAJ MĘŻA, DAJ MĘŻA, DAJ MĘŻA ! Tylko się nie pomyl i daj męża przystojnego, bogatego z fantazją, aby spełniał moje wszystkie zachcianki i kaprysy. Za innego dziękuję !

Autor: Lalka  21.01.2006 zgłoś

Bóg sprawił, że jestem sama, spełniając jedną moją prośbę. Tak, Bóg spełnił moje marzenie. I to w tak zaskakujący sposób, że byłam nawet trochę przerażona. A teraz modlę się, aby dał mi wymarzonego męża. Wiele razy przekonałam sie jak wielką siłę ma szczera modlitwa. Spróbujcie, naprawdę warto.

Autor: dżola  21.01.2006 zgłoś

Do: A to ciekawe Szukam tak na serio dwa lata.Mam 25 lat. wcześniej były jakieś przelotne miłostki, jak to bywa. Nie siedzę tylko w domciu i nie liczę tylko na modlitwę. Samo nie przyjdzie. To nie problem znaleźć sobie faceta. Ja szukam MĘŻCZYZNY.Silnego i odpowiedzialnego z którym można przeżyć całe życie a nie tylko krótkie chwile uniesień. I dziewczyny- skoro Pan Bóg każe czekać nieraztak długo- to musi szykować coś niezwykłego!!

Autor: annia  21.01.2006 zgłoś

a może ktoś zna modlitwę, by małżeństwo naprawić? moje się rozpada, a ja tak bym chciała, by było jak kiedyś...

Autor:  21.01.2006 zgłoś

Annia - módl sie !

Autor: A to ciekawe  21.01.2006 zgłoś

Dżola dzięki za info. zwykla ciekawość. Swoją drogą życzę Ci, by ta modlitwa sprawila, abyś znalazła tego niezwykłego. Wiara czyni cuda i wzmacnia. Sama wychodź szczęściu na przeciw. pozdrawiam

Autor: Delfina  21.01.2006 zgłoś

Od samej modlitwy mąż się nie znajdzie, ale modlitwa pomaga! Nie jestem praktykującą katoliczką, ale czasami się modlę aby o coś Boga poprosic lub Mu za coś podziękowac i dziewczyny, to działa!! Nie zawsze od razu, ale w ostatecznym rozrachunku otrzymuje się to, co dobre dla nas. Zaufajcie Bogu, a jeśli nie lubicie myślec o Bogu to po prostu ogromnej sile, która jest gdzieś tam i która się nami opiekuje. Ja naprawdę w to wierzę a wiara czyni cuda, jak mówią

Autor: Delfina  21.01.2006 zgłoś

I modlę się własnymi słowami bo klepanie paciorków jakoś do mnie nie przemawia, w końcu żyjemy w XXI wieku i wszystkie te "albowiem" i "aczkolwiek" brzmią jakoś nienaturalnie, uch! :) Bóg jest naszym przyjacielem, a nie jakąś złowrogą karzącą siłą, jaką próbuje Go ukazac Kościół

Autor: Barbra23  21.01.2006 zgłoś

Nie mam szczescia w milosci ,ale wierze w milosc,ze kiedys przyjdzie sama nieoczekiwanie jak grom z jasnego nieba spadnie i odmieni cale moje dotychczasowe zycie. Modlitwa jest dobra na wszystko!!!! Wiarz czyni cuda!!!!

Autor: Magdusia  21.01.2006 zgłoś

Modlitwa jest ok. Chciałabym sie modlic, ale.... mam pewien problem! Mówi ona że trzeba dochować czystości aż do ślubu, tylko, że ja nie jestem już dziewicą!!! I co teraz????

Autor: a to ciekawe  21.01.2006 zgłoś

Magdusia.. modlitwa? lepiej późno niz wcale..możesz mnieć swoją modlitwę.

Autor: Misia  21.01.2006 zgłoś

Magdusiu No to dlaczego, dziecko, tak sie pośpieszylaś. Ale to mozna naprawić. Wyjdź za mąż za tego co cię rozdziewiczył.

Autor: ania i gucio  21.01.2006 zgłoś

teraz módl sie zebyś trafiła do nieba ... uuuu.. czarno to widzimy ;-)

Autor: Matylda  21.01.2006 zgłoś

cos w tym jest tego jestem pewna

Autor: ja  21.01.2006 zgłoś

boje sie, bo nagle sobie uswiadomiłam, ze znalezienie TEJ osoby jest bardzo trudne. Zawsze myslałam ze jakos to bedzie, a po przeczytaniu tych komentarzy chyba ogarnął mnie strach....

Autor: Szczęśliwa mężatka  22.01.2006 zgłoś

Mogę zapewnić, że pomoc świętych, szczególnie św. Józefa w znalezieniu męża jest nieoceniona! Ja trochę późno wyszłam za mąż (27 la), ale dzisiaj wiem, że ten czas był potrzebny: przede wszystkim, abyśmy oboje dojrzeli do pewnych spraw. W moim wieku już wiem czego chcę od życia i nie boję się po to sięgnąć. Czekając na "coś" czego się pragnie, bardziej się później "to" docenia. Poza tym, co bardzo ważne, modląc się do św. Józefa, modliłam się o dobrego męża, z dobrym charakterem. I taki pojawił się na mojej drodze :) Oboje opieramy swoje życie na Bogu, więc nie obawiam się porażki. Wiadomo, że są trudności, ale patrząc na nie oczyma wiary inaczej się je przeżywa. Do Magdusi: pamiętaj o miłosierdziu bożym. Jezus powiedział Magdalenie: "idź i nie grzesz więcej" i została świętą :) Nie w tym rzecz, aby mówić jakąś formułkę do świętego, jak jakieś zaklęcie. To nie czary! Módl się sercem. Modląc się w ten sposób odkrywasz czego naprawdę chce Twoje serce i nie tylko masz pomoc ze strony świętego, ale i sama robisz wszystko, aby spełniło się to, o co prosisz. Pozdrawiam wszystkich szukających

Autor: asica  22.01.2006 zgłoś

czy piszace tu kobiety sa z innej epoki? A moze Radio Maryja juz zawladnelo umyslami??? Jestem przerazona tym co tu czytam!!! Kobiety, dziewczyny czy co tam jeszcze, od Was i t y l k o od W a s zalezy kogo spotkacie i co z tym zrobicie. Uswiadomcie to sobie wreszcie! Zadne pokorne modlitwy Wam nie pomoga jesli nie bedzie w Was sily i potrzeby zmian w zyciu. Nie ma drugich polowek. Sa tylko ludzie ktorzy sie kochaja i czuja do siebie pociag przez lata - to jest to na czym opiera sie zwiazek. Z milosci sie wybacza i szuka kompromisow. Nie ma ludzi identycznych w swoich gustach, pragnieniach! o bzdury ktorymi karmi sie dziewczynki.

Autor:  22.01.2006 zgłoś

To już więcej niż Radio Maryja - tu juz panuje CIEMNOGRÓD !

Autor: Delfina  22.01.2006 zgłoś

Tu nie chodzi o Radio Maryja tylko faktem jest, że gdy się bardzo czegoś chce to niejako kieruje się swój los ku spełnieniu tego. Modlitwa to skoncentrowanie dobrej energii na tym, czego pragniemy. Można w to wierzyc lub nie, ale w wielu sprawach to pomaga. Oczywiście, Bóg pomaga tym, którzy sami sobie chcą pomóc, więc pozytywne działanie przede wszystkim

Autor: Vorn  22.01.2006 zgłoś

Byłbym bardziej wyrozumiały dla dziewczyn wierzących. Szanujmy uczucia religijne innych. Jak maja chęć niech sie modlą. "Szczęśliwa mężatka" wierzy ze pomógł św.Józef i ma też zapewne wierzącego męża. Nikomu to nie może przeszkadzać. Nie musi tez w takie metody wierzyć. Rozsądek podpowiada ze każdy kto szuka parnera musi być mobilny. nie mozna siedziec w domu ale trzeba "bywać", zwiększać liczbę kontaktów z ludźmi. Bywac tam gdzie bywają rówieśnicy. Dla tych młodszych może to byc dyskoteka, imprezy muzyczne, kino, kluby, zawody sportowe itd. Trzeba sie pokazać i samemu kogoś zobaczyc. Siedząc w domu lub obracając sie ciągle w tym samym kregu osób, macie małą szanse na poznanie kogoś i ON was.

Autor: uśmiałam się  22.01.2006 zgłoś

ale tak serdecznie, naprawdę. mój przyszły - niedoszły mąż chrapie w pokoju obok. spakował już rzeczy i powiedział mi poraz setny, że jeszcze będę "skuczeć", żeby wrócił. stara metoda. ale tym razem nie zadziałała. wyprowadza się kilka razy w miesiącu, po najmniejszym nieporozumieniu. najpierw płakałam, teraz jestem tym zmęczona. swięty józefie, dzięki, że nie wyszłam za niego za mąż. dzięki, że to wszystko się już kończy. dziękuję, że mnie ustrzegłeś przed człowiekiem, który mnie nie kocha. dzięki, że to mieszkanie jest moje i nie ja będę musiała się wynosić z tymi manelami w ten mróz :)

Autor: A to ciekawe  22.01.2006 zgłoś

"uśmiałam się", naprawdę uśmiałam się , jak to opisałaś, tak od serca i szczerze. Jesteś boska i dlatego myślę, że on jeszcze wróci...., ale musisz mieć silną wolę, trzymaj się

Autor: monisia  22.01.2006 zgłoś

hm.... moze i modlitwa bedzie moja droga do meza ale to jest dosc interesujace i jesli komus pomoglo to moze i mi tez pomoze . nigdy sie nad tym nie zastanawialam , ale moze czas najwyzszy... pozdrawiam wszystkich ,ktorzy sa samotni :) monia z gdanska :)

Autor:  22.01.2006 zgłoś

Może pomoże, a morze jest głębokie i szerokie.........

Autor: ona78  22.01.2006 zgłoś

Śmiejcie się, śmiejcie - ja wierzę w moc i celowość modlitwy. Moja została wysłuchana. Zrozumiałam wszystkie moje wcześniejsze porażki w relacjach z facetami. Jesteśmy zaręczeni, ślub niebawem (ale ten czas leci, he,he - sukienka na warsztacie krawieckim, buty czyhają w szafie, odłożona suma na parę ślubnych obrączek). Ale będzie fajnie, przyjdzie rodzina, przyjdą znajomi i przyjaciele, będą życzenia, zdjęcia i teraz w końcu moja kolej na rzucanie bukietem ;-) !!!!!!!! A najlepsze jest to, że mam naprawdę niesamowitego przyszłego męża. Reklamacji po odejściu od ołtarza nie uwzględnia się ;-)

Autor: maretik  22.01.2006 zgłoś

Musze przyznac ze pomysl nie jest zly....i sama modlilam sie o męża i robie to od 14 lat i nici...a dodam ze jestem...atrakcyjną fajna laska.....a ostatni zwiazek 1,5 roku temu sie rozpadl i nici z tego....i nie umiem o tym zapomniec, bo dla mnie to bylo to..i juz rece mi opdadaja a teraz jakos inaczej sie zaczelam modlic...no coz jest to moje doswiadczenie..powiem bardzo przykre......

Autor: skarbeczek  22.01.2006 zgłoś

Chcecie to się módlcie,ale zacznijcie w końcu żyć.Uwieżcie w siebie,a jak chcecie się modlić to róbcie to.nie wierze,żeby to coś dało.Zawsze liczyłam na siebie i wiem,że można osiągnąć wiele.Nawet faceta sobie podporządkować(ale jemu musi na tobie zależeć).Do pytanija:przestań wierzyć w jakieś przesządy o wyklęciu.Ja też zostałam przeklęta,a nie wierze w przesądy i żyje pełnią życie,a było ciężko.....Zacznij się bawić i cieszyć życiem,a facet sam się znajdzie.

Autor: basia  22.01.2006 zgłoś

To prawda modlitwa działa,cuda sie zdazaja,wyprosiłam już wiele od Boga przez modlitwę i dziękuję Mu za to .

Autor: do usmialam sie  22.01.2006 zgłoś

dobrze cie rozumiem.. trzymaj tak kobieto!! wiecej nas.. ja ryczlaam a teraz od facetow opedzic sie nie moge!!! Wybieram BO JESTEM SOBA !!

Autor: Modlitwa o wszystko  22.01.2006 zgłoś

Dziewczyny ja też dopiero co zaczełam się modlić!jadąc autobusem do pracy,wracając,myjac naczynia i przed snem...modliłam sie o kolegę,ktory wszedł na złą drogę i pomogło!Modlę sie teraz o brata,ktory nie może znalezć tej drugiej połowy(laska zerwała z nim dla innego),a jest naprawdę fajny chłopak!Wierze ze mu sie uda!Teraz modle sie za WAS DZIEWCZYNY! Mam prośbe!Pomodlcie się za mnie wszysy!Dziękuję!

Autor: connie  22.01.2006 zgłoś

najbardziej zabawne ( a może raczej przykre i smutne) są komentarze osób, ktore krytykują osoby wierzące w moc modlitwy i radzące w ten sposób uwierzyć w siebie? A czmyże innym jest szczera modlitwa i rozmowa z Bogiem, zwana modlitwą, jak nie zmianą własnego nastawienia, zmianą własnych myśli i umysłu z poczucia beznadziei na wiarę, że to o co proszę i co dla mnie najlepsze też mnie spotka? Wiara i modlitwa to nie ciemnogród, ciemnogrodem jest wysmiewanie się z innych i w ten sposób okazywanie im braku szacunku, okazywanie braku szacunku dla ich przekonań. Ja też modlę się o męża i dziękuję Bogu, że do tej pory nie wyszłam za mąż :), bo dopiero teraz wiem jakiego mężczyznę bym chciała :) Zatem nie traćcie wiary wszyscy poszukujący drugie połówki, bo wiara naprawdę czyni cuda :)

Autor: martunia  22.01.2006 zgłoś

Ja też kiedyś się modliłam o dobrego męża, nawet długo. A potem spotkałam jednego sk... który mnie zostawił z dzieckiem, mimo że niby żyć beze mnie nie potrafił... Nigdy już nie będę umiała się modlić. zazdroszczę tym, którzy potrafią to robić szczerze.

Autor: kacha  23.01.2006 zgłoś

ja miałam fajnego,chodziłam jak anioł lekko stąpałam po ziemi.taka byłam szczęsliwa. teraz już go nie ma a ja opadłam na ziemię z ogromnym hukiem.zostałam z dziećmi i czy jestem szczęśliwa? nie już chyba wyczerpałam swój ziemski limit. przynajmniej wiem jak to jest.

Autor: Ewa  23.01.2006 zgłoś

Nie wolno naśmiewać się z nikogo. Wiara czyni podobno cuda. Wszędzie jest potrzebny zdrowy rozsądek. Wszystkim paniom i panom samotnym życzę , aby ich partner życiowy nie był toksyczny w związku, i szanował drugą osobę .

Autor: Naiwna  23.01.2006 zgłoś

A ja się modliłam i nic nie wymodliłam. a jak sie przestałam modlic, to trafił sie i jeden i drugi i trzeci i tak ciurkiem, jeden za drugim....... wszyscy poszli sobie w diabli no to znowu zaczynam sie modlic ale wiem, że nic z tego nie bedzie bo gdzies tam w niebie robią nam na przekór. A może dlatego, że faceci to diabły wcielone. I o takich się modlić ?

Autor: hala  23.01.2006 zgłoś

rozumiem Cię kacha. Mego wspaniałego męza też już nie ma . Dzieci wyrosły, a ja nie modliłam się i moze dlatego jestem teraz sama? Ale czy nie jest już za pózno na modlitwę? może pomoże...bo samej bardzo smutno... pozdrawiam

Autor: ela  23.01.2006 zgłoś

Zawsze miałam przeświadczenie, że moje życzenia czy modlitwy się spełniają. Co sobie wymyśliłam - tak było. Tylko wygranej w Lotto nie mogę wyprosić.

Autor: Delfina  23.01.2006 zgłoś

Ela, może wygrana w lotto wcale nie dałaby ci szczęścia i dlatego się nie spełnia? Zresztą pewnie cała Polska się o to modli a Bóg nie chce byc stronniczy;)

Autor: jowix  23.01.2006 zgłoś

w moim przypadku modlitwa mi pomaga modlę się o wszystko ,może dlatego że zostałam sama bóg zabrał mi męża choć mam dopiero 32 lata i dwoje dzieci które nie dokońca zrozumieli co się stało,nie wiem co mnie jeszcze w życiu spotka,ale wieżę że będzie dobrze,czasami zastanawiam się czy kobieta z dziećmi ma jeszcze jakieś szanse na normalne szczęśliwe życie...A kiedy staram wyłapać kogoś z otoczenia tak sobie marzę czasami to niestety wokół mnie same pijusy i nierobole a o żonatych nawet nie myślę po co komuś rodzinę rozbijać...No to co mi zostało,tylko pomodlić się do św.Józefa może on mi pomoże,bo od boga wyprosiłam już wiele,zbyt wiele...

Autor: Józef z Grudziąca  23.01.2006 zgłoś

modlitwa do Józefa - To serio działa, zgłoszenia przyjmuję od 19 do 23:00 Józef z Grudziąca

Autor: gregor  23.01.2006 zgłoś

Jedna uwaga do dwoch polowek pomaranczy - jesli ta teoria jest prawdziwa to pozostaje tylko sobie palnac w leb. Zdecydowanie berdziej podoba mi sie powiedzenie o mnogosci rybek w morzu. Cale leawice wspanialych rybek pozdrawiam

Autor: viv  23.01.2006 zgłoś

Modlitwa czy nie modlitwa. Nikt nie chce być samotny i już.

Autor: jaga  23.01.2006 zgłoś

Dla wierzących jest serwis, internetowe biuro matrymonialne(chyba tak to można nazwać): Przeznaczeni.pl Zyczę powodzenia

Autor: aga  23.01.2006 zgłoś

modlitwa oczywiście działa i pomaga, ale wybaczcie bardzo nie na zasadzie zabobonu.. że jak bede powtarzała często te lub inne słowa jak jakąś mantre. .to dostane to czego chce. Taka prośba to troche tak.. jak Trwoga to do Boga.. i wtedy to możę nie zadziałać.. ale jeśli się wierzy.. (nie w to że dana modlitwa sie spełni, ale w w Boga się wierzy), to każda modlitwa zgodna z Jego Wolą się spełni. :) powodzenia!

Autor: flavia  23.01.2006 zgłoś

:)aż się uśmiechnęłam czytając artykuł. Ost. na kolędzie ksiądz stwierdził,że powinnam zacząć modlić sie do św.Józefa,bo już pora:) (mam 24 lata) Nie ukrywam,że dobrze by było spotkać kogoś właściwego i to na stałe..ale od razu mąż?:) Pożyjemy, zobaczymy... Wystarczy wierzyć..takie słowa to samospełniająca się przepowiednia czasem:) Ja nadal szukam..i mam nadzieję,że spotkam na swojej drodze odpowiedniego mężczyznę...Ten na Górze najwyraźniej szykuje mi wielką i miłą niespodziankę, skoro czekam i czekam..:)

Autor: ten tego ten  23.01.2006 zgłoś

eeeeee...... czy miłym paniom czegoś brakuje?:Pteraz będziecie musiały brać za mężów tych biednych facetów z małymi no wiecie czym hahahaha

Autor: Polka  23.01.2006 zgłoś

mi niczego nie brakuje...ale koledze widze,że brakuje.... i nie tylko kilku centymetrów ;)))

Autor: Paulka  23.01.2006 zgłoś

Mozna w to wierzyc lub nie ale modlitwa naprawde pomaga,moze to tylko podswiadomosc,ale wieczorne rozmowy pomogly mi nie tyle zyskac ukochanego,co uwierzyc w to,ze warto walczyc o te milosc.Bo to dzieki nim walczylam ... I mam go przy swoim boku,wiec wszytko chyba jest tak jak byc powinno.Warto wierzyc,niekoniecznie w Boga,bo rozumiem ateistow,ale powinno sie znalezc w sobie wiare w to,ze bedzie dobrze i cos,co spowoduje,ze z dnia na dzien bedzie ona silniejsza.Powodzenia :)

Autor: no pewnie że Rychu  23.01.2006 zgłoś

Jak to zostało powiedziane..."wersja dla kawalerów", inna nazwa: MODLITWA O DOBRĄ ŻONĘ Święty Józefie, przeczysty oblubieńcze Bogarodzicy Maryi! Bóg uczynił Cię najszczęśliwszym małżonkiem, dając Ci za Oblubienicę Najświętszą i Niepokalaną Dziewicę Maryję - Matkę Boga. Przez piękno i świętość Twojego życia stałeś się patronem wszystkich małżonków. Proszę Cię o szczęśliwy wybór i łaskę otrzymania dobrej, wiernej, roztropnej i świętej żony, której mógłbym powierzyć moje serce i złączyć się z nią mocą łaski sakramentu małżeństwa. Uproś jej mądrość życia, szczerość serca, pobożność, aby promieniowała dobrocią i kształtowała życie rodziny według zamysłów odwiecznej Mądrości. Amen. Ps. Ja, poczciwy Rychu proszę o pamięć - za mnie też się z raz pomódlcie. Dziękuję.

Autor: ew  23.01.2006 zgłoś

To wszystko brzmi tak jakby, ze niewierzacy sa pozbawieni wiary w siebie, sa nieszczerzy, sa okropni, sceptyczni, krytykanci, pozbawieni romantyzmu...etc. Modlitwa NIE pomoze Wam w tym, zebyscie nauczyli sie komunikacji z drugim czlowiekiem - a przeciez o to w malzenstwie chodzi, czyz nie? Chodzi o otwartosc, o egoizm, o granice, o umiejetnosci, o wlasna psychike, o kompromisy, etc. O to czy POTRAFISZ po prostu BYC z drugim czlowiekiem z ktorym dzielisz lozko, szafe, pokoj, etc. Idealny kontakt z Czlowiekiem nie bierze sie sam z siebie a juz na pewno nie wskutek dzialan sil wyzszej. Tego trzeba sie nauczyc, przyswoic, rozumiec. Zwiazek - malzenski czy nie - jest najlepsza szkola zycia. Odmawianie paciorka dwa razy dziennie stanie sie rutyna a nie aktem zmiany nastawienia, szczerosci, otwartosci i cholera wie co jeszcze. I nikt mi nie wmowi ze jest inaczej. Wzrusza mnie ta bezkrytyczna wiara w Boga, ze Ci nawet meza przyniesie... (tylko modl sie cierpliwie, grzecznie, codziennie...musisz zasluzyc). Ale co z Toba? Czy TY jestes przygotowana do aktu zwiazku? Do wspolzycia z drugim - najblizszym sobie - czlowiekiem? Czy TY jestes gotowa? Czy Ty nie masz w sobie za duzo dumy? Bog Cie do tego nie przygotuje, nie ludz sie.

Autor: Lecho  23.01.2006 zgłoś

Wierzę w moc modlitwy. Ale ten artykuł to jakieś jaja. A najbardziej podoba mi się: "Święty Józefie, obiecuję Ci dochować czystości przed ślubem" buahahahaha. A nawiasem mówiąc jak ktoś seks uprawia to juz nie jest czysty?

Autor: lelalokadia  23.01.2006 zgłoś

po przeczytaniu tego artykulu i klku wypowiedzi zdesperowanych kobitek, zastanowilam sie czy by nie stanac przed sciana i nie zaczac walic glowa w mur. Takich bzdur juz dawno nie czytalam! O ciemnoto ludzka! Jakbym byla facetem, to bym tymbardziej stronila od takich ciemnych, glupich, naiwnych i bogobojnych bab. A moze oddajcie Rydzykowi cala pensje, albo zafundujcie budowe dzwonnicy w jakims kosciele. Napewno maz spadnie wam z nieba... Ostroznie, bo z takiej wysokosci mozna sobie duzo kosci polamac.... Nie lepiej wiec poszukac sobie, gdzies nizej?

Autor: ona78  23.01.2006 zgłoś

Jezusicku, toz to istne rozgoryczenie z waćpanny przebija! Bóg nigdy nie daje nam do niesienia krzyża zbyt ciężkiego na nasze siły. Bóg daje Ci tyle siły, abyś uniosła (uniósł) swoje życie. Modlisz się nie dla tego, że musisz na coś zasłużyć - modlisz się po to, żeby Bóg mógł Ciebie wysłuchać, a potem - żebyś Ty w ciszy mogła (mógł) wysłuchać Boga. Jeśli nie jesteś gotowa (gotów) na małżeństwo, to On zbyt wcześnie cię ku niemu nie popchnie, nie wciśnie w ramiona niewłaściwej osoby. A że ludzie niekiedy jako te ćmy na oślep w ogień lecą, to już insza inszość ;-) Pozdrawiam

Autor: Ja  23.01.2006 zgłoś

hmmm.. wyczuwam nutkę ironii w Pani artykule. Może jednak mniej sie śmiać a sprobować? Modlitwa czyni cuda! tylko prosze nie traktować tego jak cudownej formułki, ale wyraz nadziei zaufania Bogu. serdecznie pozdrawiam

Autor: ja  23.01.2006 zgłoś

aha i to nie modlitwa działa, Tylko święci

Autor: konatka  23.01.2006 zgłoś

czy zgadzacie sie ze szczesliwa mezatka,ktora napisala ze wyszla za maz bardzo pozno bo majac 27 lat.ja tez mam tyle i troche zdziwila mnie ta wypowiedz bo moje dwie kolezanki 27letnie nie meja nawet chlopakow,ja mam ale takiego ktory nie jest nawet narzeczonym a moja przyjaciolka wlasnie zerwalala zareczyny.i wydaje mi sie moglabym sie zgodzic z tym ze bardzo pozno wyjsc za maz jet majac 37 lat a nie 27.ale byc moze trudno mi byc obiektywna.

Autor: Stary kawaler  23.01.2006 zgłoś

A ja jestem starym kawalerem i mam problem, bo nawet jesli sie ozenie to i tak pozostane do konca zycia stara panna. Nie wiem co gorsze...:)))

Autor: lelalokadia  23.01.2006 zgłoś

Drogie Panie Jestem od siedmiu lat bardzo szczesliwa mezatka i wierzcie mi, nigdy sie o niego nie modlilam. Wlasciwie nigdy sie nie modlilam i nie mieszalam Boga w jakiekolwiek sprawy. Moj maz nawet nie wie co to znaczy sie modlic (nigdy nie przynalezal do jakiejkolwiek wiary i nie mial nigdy wrazenia, ze cos przez to stracil). Mimo naszej niewiary jestesmy bardzo szczesliwi. Szacunek do ludzi wierzacych mam, w koncu to ich sprawa jak uciekaja od problemow zyciowych. Ale to co wy czynicie to prawie zabobony. Nie chce wnikac czy lezycie krzyzem w domku po kolacji i do jakich ludzi "przez ludzi wyswieconych" sie modlicie... Moze do Szymona Slupnika? Podobno siedzial wysoko i jakby co, moglby wam spadajacego z nieba meza zlapac, chroniac go przed bolesnym upadkiem .... ups za to bylby pewnie podwojnie wysiacony do Hiperswietego... (Coz byloby bolesniejszym upadkiem dla faceta jak nie w wasze ramiona?). Kobiety, ubierzcie ladne ciuszki, pojdzcie do kawiarni, zdobedzcie sie na elokwencje i zagadajcie do jakiegos milego pana.... Czy wy nie macie znajomych? przyjaciol? Czy nie udzielacie sie jakos inaczej w waszym zyciu? Nie wszyscy faceci sa beee, a takie modlenie sie po katach do niczego nie doprowadzi! Ja sie do nikogo nie modle i na zycie nie nazekam. Jakbym sie zaczela o meza modlic, to w przejawach jasnego umyslu musialabym chyba walczyc z sama soba, czy by nie zamowic wizyty u psychiatry. Sexsuolog bylby w waszym mniemaniu pewnie heretykiem....

Autor: ina  23.01.2006 zgłoś

27 lat to dla jednych wiek odpowiedni do zamążpójścia inne kobitki chcą jeszcze poszaleć i poużywać w stanie wolnym,wszystko zależy co kto lubi, no i czy dziewczyna znalazła już mężczyznę swego życia, a to naprawdę nie jest łatwe.Ale możliwe.Jestem kobietą po przejściach z dziećmi, chociaż czuję się i wyglądam młodo, swoje latka już mam, i po długim okresie samotności kiedy straciłam już prawie nadzieję na spotkanie kogoś kto pasowałby do mnie a ja do niego, ale znaleźliśmy się, jesteśmy razem 2 lata i niech to trwaaa...........,ale zacznę modlić się o pracę, jeśli taka modlitwa istnieje, bo w Polsce trudniej chyba o pracę niż o miłość życia, ale nie będę bluźnić, niech żyje miłość...

Autor: samiutka  23.01.2006 zgłoś

na wiosne modliłam sie by zostać sama z dziećmi i .........spełniło mi sie !Potem modliłam sie o przyjaciela ale takiego prawdziwego i ........znalazłam !A teraz myśle ze czas poprosić Boga o faceta który bedzie mi podpora.Modlitwa to prośba która bedzie wysłuchana jesli jest szczera

Autor:  23.01.2006 zgłoś

Fajne są te Wasze wypowiedzi.Ale ja z modlitwy nigdy nie żartuję. Na lekcji religii zawsze mówiono ,że modlitwa jest to rozmowa z Panem Bogiem. Więc jak mogę sobie z Boga żartować. Nawet nie śmię.Wolę,żeby dalej mnie wysluchiwał. A tyle mam spraw do Niego.

Autor: rozczarowana  23.01.2006 zgłoś

rozczarowałam się bardzo, bo marzyłam tylko o kimś kto pokochałby mnie o tak po prostu i stalo się! jednak po 10 latach gdzieś uciekło, więc po co czegoś pragnąć jak i tak przeminie.

Autor: necia  23.01.2006 zgłoś

"Modlitwa - to sens życia" - kiedyś mi to ktoś powiedział. Fakt jestem osobą która się modli i prosi o wszystko co jest mi bardzo potrzebne, oczywiście nie są to rzeczy czysto materialne lecz duchowe. Również przyznaje że bardzo modliłam się o to żeby mnie ktoś pokochał bo nie mogłam znależć spokoju wewnętrznego po roztaniu z facetem z którym byłam 4 lata. I wymodliłam miłość, tylko byłam kochana a sama nie potrafiłam kochać - odeszłam. I znowu moim oparciem była modlitwa. ale teraz modliłam się nie tylko o to by mnie ktoś pokołał, ale bym i ja pokochała. I stało się!!!! Jestem Bogu za to wdzięczna bo wiem że On czuwa nad nademną...

Autor: Aneczka  23.01.2006 zgłoś

Tytuł mnie zaintrygował. Mam lat 35 i postanowiłam dać sobie szansę, spróbowałam kilku dróg (oprócz biura matrymonialnego, na to się jeszcze nie odważyłam:)............, i nic ani śladu po mojej upragnionej "połówce". Obecnie jestem na etapie "odpuszczenia" sobie. To okropnie trudne. To walka z samą sobą a akceptację mego uroczego solo życia. Nie wpadłam na pomysł by modlić się o męża. Nie wydaje mi się to głupie, bo tak naprawdę taka modlitwa to zawierzenie sile wyższej naszego losu i jednoczenie pogodzenie się z teraźniejszoscią. Może z tej modlitwy nie bedzie męża, ale chocby wewnętrzny spokój i równowaga, tak sobie myślę.............. Pozdrawaim wszystkie koleżanki te modlące się i te niewierne :)

Autor:  24.01.2006 zgłoś

Kto jak kto, ale pan Bóg na pewno ma poczuce humoru.Można z nim pożartować ale nie z niego.Nie ma głupich modlitw.

Autor: Stary kawaler  24.01.2006 zgłoś

Bylo żartem (ciekawe czy ktoś zrozumiał co miałem na myśli...hehe...), więc teraz na poważnie. Jedni są za, inni przeciw- jak to w życiu. ... Ale po co się spierać i stresować? Niech sobie inni żartują z modlitwy - to oni za to odpowiedzą kiedyś przed Kimś, kto wtedy raczej już nie będzie miał poczucia humoru. Oni wiedzą swoje, a my swoje. A ja wiem, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, więc na tamtym musi. Ja poczekam... Swoją drogą: ciekawe dlaczego ludzi niewierzących tak bardzo drażnią wierzący? Oburzają się i nie potrafia uszanować poglądów innych, choć sami uważają się za takich nowoczesnych i tolerancyjnych...

Autor: Stokrotka  24.01.2006 zgłoś

Modlitwa działa cuda!!! Modliłam się tą modlitwą do św. Józefa kilka razy, byłam 4 razy pieszo w Częstochowie i za każdym razem prosiłam o dobrego męża. Trafił mi się mężczyzna, którego bardzo pragnęłam i mówiłam: Panie , daj mi go za męża. Uparta byłam przez 2 lata, ale jak się okazało mężczyzna zdradzał mnie na lewo i prawo a jedna dziewczyna zaszła w ciążę za jego przyczyną:( jak bardzo żałowałam że to nie byłam ja, W końcu odpuściłam sobie tego typa, i właściwie w ciągu miesiąca pojawił się Nowy. Nie uwierzycie, przyszedł do mnie do domu po jakieś dokumenty i już został. Mojego mężczyznę poznałam w mojej własnej kuchni:):):) Jest cudowny, delikatny, czuły i bardzo bardzo wierny. Wiem, że to ten JEDYNY. Jesteśmy razem od 3 miesięcy, ale planujemy ślub. Wierze, że spotkałam go dzięki tym wszystkim moim modlitwom. Wiem, że Bogu jednak nie można narzucać konkretnej osoby, bo on wie lepiej, kto dla Mnie, dla CIEBIE będzie najbardziej odpowiedni. Trzymajcie się ciepło:):):) Pozdrawiam wszystkich i życzę WIELKIEJ MIŁOŚCI:):):) a cuda naprawdę się zdarzają. Moja historia jest tego przykładem.

Autor: Alucard  24.01.2006 zgłoś

niezły hardcore, ale mocherem capi !!!

Autor: myszak  24.01.2006 zgłoś

dziekuje

Autor:  24.01.2006 zgłoś

Mnie się chyba jednak nie udało jeśli chodzi o mojego męża, coraz bardziej sie o tym przekonuję, kiedyś było lepiej a teraz widzę coraz częśćiej jego paskudny charakter!

Autor: ewk  24.01.2006 zgłoś

Za moherami delikatnie mówiąc nie przepadam i strasznie mnie denerwuje łączenie ich ideologii z wszystkimi osobami wierzącymi. Męża też sobie wymodliłam i to bardzo kochanego, może nie jest ideałem, ale to pewnie dlatego, że nie dotrzymałam wszystkich obietnic :) :( I o to, abym była dobrą żoną też się modliłam. Życzę wszystkim dużo miłości!

Autor: p  24.01.2006 zgłoś

DO STAREGO KAWALERA Piszesz jak naprawdę stary kawaler, piszesz jak nieudacznik, to ty jak widać jesteś nietolerancyjny twierdząć że ktoś tam za coś za płaci, a skąd masz taką pewnośc? nie bądż taki pewien, skąd wiesz takie rzeczy, NIEWYPOWIADAJ SIĘ W IMIENIU BOGA JEŻELI W NIEGO WIERZYSZ A TO CO BEDZIE TO TEGO NIKT NIE WIE TYLKO BÓG...więc się nie mądrzyj!

Autor: ktosik smutny  24.01.2006 zgłoś

Gorzej,jak pokochasz całym serduchem,i okaże się że dla tej miłości jesteś w stanie zrobić wszystko,a kiedy nie masz siły walczyć z wiatrakami,chcesz pakować walizkę,a ta osoba nagle budzi sie z letargu,przeciera oczy i na kolanach błaga o szansę.A ty nie czujesz smutku,współczucia, nie czujesz nic poza pustką wypaloną kilkoma latami walki,złamanymi obietnicami i łzami ,których nie dostrzegał.....nie jesteś w stanie udźwignąć kolejnej próby,bo wiesz,że następna porażka cię zabije.I wiem,że jeśli teraz się złamię i zostanę,będę cierpieć.Szkoda tych lat...szkoda,ale przede mną będzie ich więcej.W samotnośći z wyboru.Lepiej byc samotnym i pluć sobie w brodę z tego powodu ,że to moja decyzja, niż byc samotnym obok kogoś kogo kochasz,a ten ktoś bierze,lecz nic nie daje,wymaga,lecz sam nie robi nic...obok kogoś kto nie widzi jak cierpisz,nie słyszy kiedy płaczesz i krzyczysz.Być obok kogoś przy kim czujesz się jak mebel,kiedy widzi cię gdy zrobisz coś źle.... wy się modlicie o mężów...a ja sie modlę o siłę,żeby się od męża uwolnić. "bo kochałam ciebie tak..tak jakbys bogiem był teraz we mnie wiary brak i nie wiem co zrobie z tym..."

Autor: Stary kawaler  24.01.2006 zgłoś

Uderz w stół, a nożyce się odezwą...:))))

Autor: Anna  24.01.2006 zgłoś

Modlitwa działa cuda ale ta prawdziwa, pełna pokory i ja o tym wiem ale od pewnego czasu kiedy dowiedziałam się,że moj mąż mnie zdradza i robi to cały czas nie umiem sie modlić.I zamiast kierować się w stronę Boga, myślę o rozwodzie i o tym jak się go pozbyć, żeby nie zrobić krzywdy dzieciom.Przed ślubem miałam dużo wątpliwości czy to ten ale myślałam,że jakoś sie ułoży. Dlatego zakończę to tak modlcie sie dziewczyny żebyście nie miały żadnych wątpliwości i były w 100% pewne, że to ten jedyny.

Autor: ewka  24.01.2006 zgłoś

ja modliłam sie swoja modlitwa i Ktoś mnie wysłuchał bo w niedługim czasie pojawił się moj Adas i jestesmy razem od 11 lat

Autor: Krzyś  24.01.2006 zgłoś

jestem potencjalnym męzem, warunek, potwierdzone odmóienie 100.000 modlitwy do Sziwy

Autor: Divine  24.01.2006 zgłoś

Heh a ja chce by singlem , byc wolna miec kase a nie męża ,pieluchy i po 20 latach obudzic sie jak wrak brrrr

Autor: Szczęśliwa mężatka  24.01.2006 zgłoś

Do asica, ew: Człowiek żyje dwoma wymiarami: tzw. horyzontalnym i wertykalnym. Horyzontalny dotyczy życia ziemskiego. Jasne, że trzeba się starać z całych sił, aby życie się układało, szukać zdrowych kompromisów z drugą osobą, dogadywać się, cieszyć się kolorami życia... Ale jest i drugi aspekt: wertykalny, czyli ten duchowy. Życie człowieka nie kończy się na zwierzęcym przeżywaniu doczesności, każda myśląca osoba kiedyś do tego faktu dochodzi (szkoda, że niektórzy dopiero na starość :) Jesteśmy istotami duchowymi, nie czas tu i miejsce żeby to udowadniać, napisano już na ten temat wiele, począwszy od starożytności... Wiara jest rzeczą trudną, to fakt, do niej trzeba dojrzeć. Jeśli ktoś modlitwę nazywa "klepaniem", to mu współczuję tej samotności w relacji z Bogiem, który jest Osobą. Każde działanie duchowe wpływa na nas, zmienia nas, tak jest więc i w przypadku modlitwy. Myślę, że choćby patrząc tylko w ten sposób (pomijając jasną dla mnie interwencję Boga) już dużo można osiągnąć. Polecam więc kierowanie wszelkich prósb do Boga (za wstawiennictwem świętych). p.s. Pytanie kontrolne: czy ja sama jestem dobrą osobą, abym zasługiwała na kogoś dobrego? Czy staram się żyć uczciwie? Godnie?

Autor:  24.01.2006 zgłoś

Do Krzysia: A może lepiej do Boga Słońca albo Skarabeusza? :)

Autor: Kasiula  24.01.2006 zgłoś

Zycie jest dla nas i od nas zależy jak się ono potoczy.Uważam że musimy być bardziej otwarci dla ludzi ,więcej sie uśmiechać i akceptować siebie samych.Poznanie samego siebie pozwala nam pracować nad sobą. Życze wszystkim szczęśćia i cudownej miłości

Autor: dr.quinn  24.01.2006 zgłoś

a ja wcale nie chce mieć meza i co?? wyroslam juz z przekonań, że kobieta jest tylko wtedy coś warta kiedy ma małżonka. żyje w konkubinacie i jest ok. po co mi maz?

Autor: Delfina  24.01.2006 zgłoś

Do Konatki: ja też wyszłam za mąż w wieku 27 lat i nie uważam, żeby to było późno, tak naprawdę wcześniej w ogóle o tym nie myślałam, miałam na głowie inne sprawy, studia itp. A może to też dlatego, że byłam z nieodpowiednią osoba i podświadomie nie chciałam się wiązac? W każdym razie później poznałam kogoś, co do kogo miałam pewnośc i on jest dziś moim mężem. Tak naprawdę to kwestia indywidualna w jakim wieku powinno się wyjśc za mąż, chociaż szczerze mówiąc nie rozumiem 22letnich czy 24letnich dziewczyn, które martwią się tym, że nikogo nie znajdą - dziewczyny, przed wami całe życie, cieszcie się tym, co macie, bo małżeństwo to nie tylko przyjemnośc ale i odpowiedzialnośc i są takie dni, że wychodzi bokiem:) Jak wszystko:) Lepiej więc najpierw poszalec i zdecydowac się na ten krok będąc go całkowicie pewnym, a nie pod naciskiem rodziny itd. A jeśli chodzi o modlitwę-polecam! Nie jestem praktykująca, nie chodzę do kościoła i na księży jestem dośc cięta, ale chyba warto wierzyc, przynajmniej ja w swoim życiu mam dośc wiele przykładów na to, że Bóg istnieje... Można się z tym nie zgadzac ale tak jest... Bóg, Przeznaczenie, nie wiem jak to nazywac ale każdy ma coś takiego, więc czas uwierzyc w siebie i w to, że życie naszykowało dla nas dużo dobrych rzeczy i czas wziąc sprawy w swoje ręce i zacząc działac, aby te dobre rzeczy odnaleźc... Trzymam kciuki za wszystkich

Autor: A już ci....  24.01.2006 zgłoś

Tak na wszelki wypadek, to najlepiej modlic sie do wszystkich świętych. może którys wysłucha ?

Autor: Delfina  24.01.2006 zgłoś

Co więcej, nieraz po czasie widzę, że sprawy, które uważałam kiedyś za swoją porażkę i nieszczęście musiały po prostu potoczyc się w ten, a nie inny sposób, więc nieraz to nad czym płaczemy w danej chwili okazuje się później największym dobrodziejstwem. Zaufajmy trochę temu, kto to wszystko urządził, ONO wie, co robi:) Pozdrawiam

Autor: Moherek  24.01.2006 zgłoś

Kto modli się o męża, ten modli się o miłość. Bez niej nie potrafimy żyć. A kto szuka miłości, ten tak naprawdę szuka jej Dawcy, który jest cały Miłością.

Autor: Moherek  24.01.2006 zgłoś

Jeśli ktoś spotka Miłość i ją przyjmie, ten będzie starał się rozlewać ją dalej. Istotą miłości jest "dar" z siebie. Czyż więc spotkanie z Miłością (także przez modlitwę) nie przemienia człowieka?

Autor: Nera  24.01.2006 zgłoś

Witam! No cóż, artykuł wyśmienity! Przyjemnie się czyta. Ale czy miłość można "wymodlić"? Nie wiem, ale raczej nie uwierzylabym w taką historyjkę. Niby jestem wierząca, ale z praktykowaniem u mnie jest średnio. Jestem singlem i zamierzam pozostać, bo do szczęscia nie potrzebuję mężczyzny. Nigdy nie próbowałam się modlić "o coś", więc nie wiem, jak to działa. Może to rzeczywiście prawda?

Autor: Monika  24.01.2006 zgłoś

Rozwodzę się. Rozczarowanie...Poczucie porażki...Zabraklo...zabrakło mu czasu by mnie kochać...Smutne...

Autor:  24.01.2006 zgłoś

Ludzie ! Ile na tym świecie głupoty ! Tego się nie da czytac. A idzcie do diabła z takim topikiem !

Autor: ew  24.01.2006 zgłoś

Do szczesliwej mezatki: Zycie duchowe - jest zyciem intymnym. Bardzo osobistym. Czyms, co jest Twoja czescia - zadna inna - nawet Twego meza. Tym sie nie da dzielic. Mozna co najwyzej sie zwierzac, ale to nie to. W zwiazku z tym modlitwa o meza wydaje sie mi tu byc wyjatkowo niestosowna - "daj Boze kase, prace, dom, dzieci, meza i nianie - ale zeby stara i brzydka. ". Taka modlitwa jest prosba o cos materialnego, cos realnego, rzeczywistego i wlasciwie - prosba o szczesliwe zycie. Tym wiekszy niesmak budzi we mnie formułka modlitwy. Nie zadna, nie Twoja - tylko ta, konkretna, te slowa. Moze i sa piekne, ale - jak tu paru nazwalo, modlitwa jest seansem szczerosci (sens zycia, istota, esencja, etc.) - nie maja nic wspolnego z Twoim zyciem duchowym. To nie jest modlitwa tylko klepanie ładnego wierszyka za przeproszeniem. Odpowiadajac na pytanie kontrolne - tak. Moze Cie zaskoczyc fakt, ze jestem niewierzaca. Nie, nie czuje sie samotnie. Wrecz przeciwnie. Jestem z Kims, jest nam dobrze i nie potrzebujemy od tego ingerencji Boga. Nic nie mam do ludzi wierzacych natomiast mam tylko ale co do niektorych osob, ktore zamiast wyjsc do ludzi odmawiaja codziennie paciorek - "daj Boze, zebym miala gosci! przyjaciol! meza!".

Autor: Gandziownik  24.01.2006 zgłoś

Życze Wam by wszystkie szczere modlitwy sie spelniły, wszystkiego dobrego mojej drugiej polowce Maryśce, oby nam sie dobrze ukladalo..)

Autor: Maja  24.01.2006 zgłoś

Wiecie,ludzie ktorzy nie doznali tak naprawde prawdziwej milosci lub przezyli ciezkie rozczarowanie po milosci to dla nich taka forma "pomocy" na znalezienie milosci jest jak ostatnia deska ratunku.Wiec jak ona wiezy ze cos takiego pomoze jej znalez ta jedyna milosc to nie komentujmy tego bo kazda forma na znalezienie szczescia dla siebie jest dobra,tylko tzeba sie liczyc z tym ze moze nam przyniesc rozczarowanie i co wtedy.....................

Autor: apokalipsa  24.01.2006 zgłoś

Powariowaliście ludzie!!! i tyle.

Autor: MIkeM  24.01.2006 zgłoś

Hahaha modlitw ao meza.... ale numer... wystarczy sie pomodlic i a mąz sam przyjdze.... hahaha. Wy kobiety powinnyscie wiedziec ze nic nie dzieje sie ot tak sobie. Jezeli mialbym trafic na kobiete ktora sie modli o meza to wole byc kawalerem do konca swoich dni :P

Autor: andeces  24.01.2006 zgłoś

To jakiś jeden wielki bełkot, ja tam nie wierze w żadne modlitwy.Ktoś sobie to wymyślił a teraz wszystkie kobitki jak jeden mąż myślą ze to pomoże:/ Trzeba wierzyc a siebie a jakiś frajer na pewno sie najdzie! Pozdrawiam!

Autor:  24.01.2006 zgłoś

Nie sadzę,zeby ktoś tu zwariowal. To są nasze mysli,zamieniane w słowa. Nikt nikomu na siłę nie każe wierzyć . A sprawa wiary ,to sprawa osobista. Najwięcej i najgłośniej wypowiadają się i wydzierają ci ,co najmiej uczynili dla bliżniego. To jest właśnie m i ł o s c , bezinteresowna miłość.A sprawa wiary. Jedni wierzą w Boga inni nie. Ale u schyłku życia i jedni i drudzy chcą się pojednać z Nim. Niektórzy niezdązą,mają pecha.Cale zycie mieli czas.Ja modlilam się o "dobrego męża" Już 30 lat jestem z nim. Nie wiem czy moj mąz jest od Boga mi dany. Może. Ale wiem , że w malżeństwie trzeba być trochę głuchym ,ślepym,po prostu cierpliwym. To co nam jest dane ,trzeba pielęgnować jak działeczkę.Trzeba o nią dbać.A z kazdym rokiem jesteśmy starsi i wowczas bardziej zależy nam aby być razem.Aby sobie być potrzebnym.Trzeba się martwić chorobą drugiego człowieka . I to jest właśnie M I L O S C. .Wydaje mi się,że zycia nie zmarnowalam. A pieniadz to rzecz nabyta.

Autor: duna  24.01.2006 zgłoś

EW! wszystko w temacie! Tak moge podsumowac twoj post i podpisac sie pod nim obiema rekami!

Autor: AKLARIUS911  24.01.2006 zgłoś

MYSLE ZE WIERZYCIE W CUDA, BO CIEZKO JEST SOBIE CHLOPA WYMODLIC. CHLOPY Z MODLITWY SIE NIE BIORA. JESTESCIE BANDA NIEUDACZNIKOW BO ZAMIAST ZAGADAC DO JAKIEGOS TO SIEDZICIE W CZTERECH SCIANACH I SIE MODLICIE.TO JAKAS PARANOJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: niezakochana  24.01.2006 zgłoś

Czytam i nie wiem co myśleć. Pochodzę z katolickiej rodziny, w moim domu modlitwa i masza święta jest bardzo ważna. Ja sama nie modlę się, a co więcej mam nawet ogromny żal do Boga, że od tylu lat jestem sama. Facet, którego kochałam dziś chyba jest szczęśliwy, nie wiem czy czuje się samotny, w każdym razie nie jest sam, a ja coż... jestem sama i nie jest mi z tym dobrze. Mam dość pytań ciekawskich, którzy dziwią się, że taka dziewczyna jak ja nie ma faceta. Dodam tylko, że nigdy nie miałam wianuszka wielbicieli, byłam lubiana, ale nie było zbyt wielu facetów, którym łamałam serca. No cóż, pomodlić się? Raz na pewno nie wystarczy trzeba być pokornym i cierpliwym, a ja nie wiem czy wystarczy mi tej pokory i cierpliwości. Pozdrawiam wszystkich nieszcześliwie i szczęśliwie zakochanych, samotnych i zajętych, wierzących i sceptycznych. Tak to już jest, żeby ktoś mógł się śmiać, ktoś musi płakać, chciałabym jeszcze kiedyś szczerze się uśmiechać

Autor: Pho  24.01.2006 zgłoś

co za głupoty.....

Autor: Yogie  24.01.2006 zgłoś

Jestem ateista i patrze na swiat realnie, twardo stapam po ziemi i nikt mi nie powie ze przez modlitwe mozna sie czegos/kogos dorobic, doczekac. Zastanowcie sie to jest jak klepanie wyuczonych wierszykow. Przez to ma sie polepszyc, sorry, ale wole zaczac dzialac niz odstukiwac zdrowaski z rozancem w reku... PARANOJA!!! I teraz wiekszosc stwierdza, ze jestem złym czlowiekiem. Nie uwazam sie za takiego, pomoglem wielu ludziom i ludzie pomogli mnie, ale co tam ja jestem zły czlowiek, bo sie nie modle, w koncu Wy wieceie lepiej... Modlcei sie o meza. Dostaniecei takiego, ze bedzie was lał, łamał wam rece, podbijało oczy, siedzal w domu i chlał browar non-stop, a wy dalej dzekujce Bogu ze dal wam kogos takiego dobrego. Modlceie sie cale zycie, a na starosc oddajcie swoja zasłuzoną rencine ksiedzu.

Autor: Tadzik;]  24.01.2006 zgłoś

Do niezakochanej: To siedz dalej i sie modl, moze spadnie Ci z nieba facet perfekcyjny :] Pokora, zyce jest po to aby zyc a nie sie upokarzac i czekac. Bog nakazal zakaldac rodziny i miec dzieci, nie spodziewaj sie ze bedziesz kolejna maria dziewica ktora pocznie i narodzi syna (bez chlopa).... Do dzis myslalem ze w kosciele mozna spotkac fajne,inteligentne, z poczuciem humoru i z klasa dziewczyny/kobiety... widocznie sie myle.... :/

Autor: ciagle..zakochana..  24.01.2006 zgłoś

do niezakochanej : troche jakbym czytala o sobie..ta sytuacja w domu..i te wiecznie meczace ciekawskie pytania..tylko ja nie mam pretensji i zalu do Boga.. ani nawet do faceta ktorego nadal zreszta kocham..ale do siebie..wiem ze On kogos ma i jest szczesliwy..choc kiedys wygladalo ze zyc beze mnie nie moze..On radzi sobie swietnie..ze mna jest zdecydowanie gorzej..moze za malo mialam odwagi..moze..ale najgorsze w tym wszystkim jest to..ze po tej porazce juz nie wierze..ze jeszcze kogos pokocham..a z samotnosica kazdego dnia trudniej sobie radze..czasami mysla ze to nieprawda ze czas plynie i goi rany..i ze sa takie co nie zagoja sie nigdy..lecz ciagle w tych trudnych chwilach to modlitwa wlasnie jest moim wytchnieniem..i prosze Boga zeby zabral to wszystko co boli i co jest zle..i wtedy czuje ze trzyma mnie za reke..i wiem ze to jest milosc pewna..i wierze ze Nim nigdy sie nie rozczaruje..i wierze ze kiedys pomoze..uwolni mnie juz na zawsze..i takiej wlasnie wolnoci dzieki modlitwie wszystkim zycze..

Autor: eee tam  24.01.2006 zgłoś

a ja znalazłam faceta sama(na tlenie żeby ne było i wszkole równeż i jeszcze wspólny znajomy mój i kuzynki- 3 w 1) modliłam się żeby mi go nie zabrano i odszedł sobie, po wszystkim okazało się, że z trochę niedojrzałych powodów...a ja nie umiem już żyć sama..uczę się żyć na nowo bez niego, ale chociaż nie byliśmy jakoś specjalnie długo to bardzo go kochałam, otworzyłam się przed nim maksymalnie jak się tylko da, planowaliśmy przyszłość ..może nie jakoś zobowiązująco ale już sobie ją dokładnie wyobraziłam,miałam niesympatyczne doświadczenia więc modliłam się żeby nigdy mi go Bóg nie zabrał i w momencie gdy tak bardzo ufałam odszedł...ale widać nie był dobrym materiałem na męża :)

Autor: facet  24.01.2006 zgłoś

do niezakochanej. a moze pokochasz mnie?...:)

Autor: AgnieszkaP  24.01.2006 zgłoś

Modlic sie napewno nie zaszkodzi,ale czy naprawde musimy do tego podchodzic az tak desperadzko???? Zreszta,sama jestem 11 lat po slubie,tez myslalam ze znalazlam ksiecia..niestety,nuda i dalsza rodzina zaczela wtykac swojego nocha w Nasze zycie, kompromisy kompromisami,ale cierpliwosc tez potrzebna jest do szczesliwego przetrwania zwiazku malzenskiego !!!! Wiec mi sie wydaje ze modlic sie trzeba ,ale o co inne,nie o meza !!!!

Autor: Goblinek  24.01.2006 zgłoś

Pamiętam wiele lat temu, jeszcze na religii, zakonnica opowiedziała nam anegdotę: "otóż dawa wozy, ktorymi jechało dwóch mężczyzn, jeden bardzo pobożny, drugi nieco mniej, utknęły w błocie. Pobożny mężczyzna ukląkl koło wozu i modlił się do Boga o pomoc, ten mało pobożny klnąc najpaskudniej probował wypchnąć swoj wóz z blota... "i zgadnije któremu pomógł Bóg -bynajmniej nie temu, który się modlił, tylko temu ktory się staral coś zrobić. Szczerze mówiąc moim zdaniem głupio jest modlić się o znalezinie partnera, wręcz niemoralnie. Ludzie modlą się o zdrowie i życie swoich bliskich. I to jest powód do modlitwy, a nie sprawy sercowe. Ja jestem sam, lata lecą, ale zamiast tracić czas na zawracanie tak nieistotnymi rzeczami d... Panu Bogu staram się coś zmienić w swoim sposbie bycia, wygladzie. Dopiera kedy wloże maks z siebie będe mogł oczekiwać od życia nagrody. Co nie znaczy, że ją otrzymam.

Autor: Delfina  24.01.2006 zgłoś

Goblinek, a nie sądzisz, że można połączyc jedno z drugim? Dlaczego myślisz, że jeśli ktoś się o coś modli, to znaczy, że tylko na modlitwie poprzestaje? Ja np. mam rozmowę o pracę w czwartek, mam super CV i doświadczenie i są duże szanse, że tę pracę dostanę, ale nigdy nie wiadomo. Pomodlę się, poproszę, co mi szkodzi, lubię sobie czasem porozmawiac z Bogiem. A później pozostaje mi tylko stosownie się ubrac i iśc na interview. Czy to czyni mnie dewotką?:) Bynajmniej. Pozdrawiam i mniej sceptycyzmu życzę

Autor:  24.01.2006 zgłoś

do Tadzia Oj trzeba przyznać,że w kościele to nie brak inteligentnych,uroczych,z poczuciem humoru.Widocznie niespecjalnie chodzisz do kościoła,to nie spęd zacofanych ludzi,głupiutkich dziewic,tym tekstem Tadzik to nie zabłysnąłeś.I tak naprawdę to przedstawiłeś niski poziom,przepraszam,ale dla mnie to nie facet,kóry nie umie się odnieść z szacunkiem do dziewictwa kobiety. Ziutka

Autor: Vekob (facet)  24.01.2006 zgłoś

"""dla mnie to nie facet,kóry nie umie się odnieść z szacunkiem do dziewictwa kobiety""". Ot właśnie!

Autor:  24.01.2006 zgłoś

Większość dyskutantow podchodzi do tego tematu bardzo poważnie. Nieznaczy to,że powinniśmy wszystko traktować z przymrożeniem oka. Albo wziąc do serca glęboko każdego myśl. Każdy ma swój sposób myślenia .Sposob na życie.Kazdy swoje sprawy rozwiazuje w/g swojego midzi mi się.Każdego wypowiedż ma osobisty sens. Nie musimy sie ze wszystkimi zgadzać. Nieznaczy to ,że powinniśmy wszystkich krytykować, których wypowiedzi nie podobają się nam. Ale wiem ,że modlitwą szczerą ,dobrymi uczynkami wiele możemy zdzialać.To wiara czyni cuda.Nie jestem ateistką, i nie potrafię myśleć jak ateista.To co we mnie tkwi to sie nazywa dobroć.I to wyniosłam z domu i tego mi nikt nie zabierze.Każda modlitwa jest Bogu mila,czy to bedzie o dobrego męza czy o dobra żonę ale my musimy sobie wtym pomóc sami. Minęly te czasy ,kiedy mowiono"siedż pod piecem znajdą cię". Teraz są rożne sposoby poznawania się. Kazdy sposob jest dobry,byle by dobre i szczęsliwe było zakonczenie. Tego samotnym z glebi serca zycze.

Autor: Tadzik  24.01.2006 zgłoś

Moze i niski poziom reprezenruje, ale czy to znaczy ze gorszy jestem, skoro jestes taka pobozna to nie powinnas gardzic innymi, a ja poczulem sie urazony i pewnie Ci to sprawilo przyjemnosc. A gdzie szanuj blizniego swego jak siebie samego.... Kazdy wywodzi swoje tezy z wlasnego zycia, sposobu myslenia, skoro uwazasz ze bezsesowne klepanie wierszykow jak ktos tu zaznaczyl jest inteligentne no to gratuluje. A do kosciola raczej nie chodze, to nie jest moj obowiazek. Z reszta spojrz na to z boku przciez to glupota, isc w miejsce gdzie sa klepane te same wierszyki co niedziele, wysluchac kazania proboszcza, wspomagac finansowo (w sumie nie musisz, ale....) dajac na tace i co Ci z tego... strata czasu....

Autor: Yogie  25.01.2006 zgłoś

To ze niby ateisci sa zli, taak?? Wiesz co... Idz sie wykrec z tych stereotypow i zacznij patrzec na swiat troszeczke bardzej z boku, albo nie zarazaj tymi bzdurami innych. We wszystkich tkwi dobroc, jak przechodza jak przechodza kolo pobitego do nieprzytomnosci czlowieka lezacego na przystanku, albo obok pjanego lezacego na chodniku przy -10 st C, do takiego czlowieka podejdzie i sprawdzi czy zyje albo chociaz zadzwoni na pogotowie. MIalem taka sytuacje 2 lata temu grupa gapiow dookola pobitego czloweka na przystanku autobusowym w centrum Bialegostoku, widac ze krwawi nikt nie raczyl zadzwonic na karetke. Musialem zareagowac. Sprawdzic czy czlowek zyje, zadzwonic po R-ke (bo nikt nie raczył nawet z mojego telefonu) Nerwy mi nie wytrzymaly i puscilem wiazanke z adresem do wszystkich. Kiedy przyjechala karetka nawet nikt nie byl tak mily by powiedziec sanitarjuszom ze to w tym miejscu. Wszyscy nagle odwrocili sie i jakby nic sie nie stało. I to ma byc katolicki dobry kraj...

Autor: Gabra  25.01.2006 zgłoś

Popieram Tadzika.Każdy wie ,co się dzieje w Kościele i co kieruje ludżmi,którzy tam przychodza.Aczkolwiek nie można wszystkich mierzyć jedną miarą.Na pewno są tacy ,którzy głęboko wierzą i chodzą dla Boga.

Autor: A to ciekawe  25.01.2006 zgłoś

a ja coś wam powiem: swój swojego zawsze znajdzie, ale jestem przekonana, ze bez szukania. Nic na siłę. Pa

Autor: Gabra  25.01.2006 zgłoś

Prawda,katolicki kraj a tak bezduszny.Równierz znam osoby podające sie za wierzące,a jednak pełne obłudy.Sama zawsze działam jak widzę pijaczka śpiącego gzdieś w kącie.Policja w mojej miejscowości z tego mnie zna.Zresztą sumienie nie pozwala mi obojętnie przejść.Kiedyś w parku widziałam faceta leżącego na ławce.Było ciepło ,ale mi się wydawało ,że umiera.Musiałam go szturchnąć i choć mnie wyzwał,to jednak miałam pewność,że żyje.Też ochlapusowi powiedziałam cos do słuchu:)

Autor: Zbyszek  25.01.2006 zgłoś

jestem 43letnim facetem w n domu z rodzicami i eraz zawsze koleda była na 1-szym mscu ale mialem remont miezkania.... wiem wybrał sobie czas na remont aaaaaaaaaaaaa z zoną i 3 dzieci przesplismy dzien koled zamowionych ale zyjemy dotąD NORMALNIE

Autor: Magic  25.01.2006 zgłoś

A ja jestem zarejestrowany na przeznaczeni.pl _ Strefie Ludzi z Wartościami można tam znaleść męża/żonę o wartościach chrześcijańskich. Zapraszam wszystkich wierzących singli.

Autor: lelo  25.01.2006 zgłoś

no fajne komentarze :)) czego się ni erobi ... :)

Autor: Polka  25.01.2006 zgłoś

Modlić o męża nie zaszkoodzi... ale nie dlatego żeby było cudowne zstapienie wybranka na ziemie... więc jak sie siedzi w domu i modli....to za skuteczność nie ręcze ;))) ino modlitwa skuteczna jest w tym zakresie coby na jakiegoś pustego baranka nie trafić...

Autor: Elcia  25.01.2006 zgłoś

Świetnie się to czytało, nawet te "pyskówki", ale widać, że nie wszyscy radzą sobie z tolerancją tak szumnie propagowaną, głoszoną i wyznawaną ..bleble

Autor: recepta  25.01.2006 zgłoś

Boże daj męża !! ale czy na pewno to ON ?

Autor: druuna  25.01.2006 zgłoś

lelo: hehe super reklama portalu - nie zdziwiłabym sie jakby to sam właściciel napisał :p albo na jego zlecenie - siedzą tacy i wyszokują w necie forum o odpowiedniej tematyce i wstukuja reklamki tego typu ... ech ... moja mama jest rozwódką i bardzo wierzy w Boga i daje jej to szczęści i co ... teraz juz nie ma rpawo na szczęście w oczach Boga z innym meżczyzną bo nie mogła żyć z poprednim? bzdura jakaś wierutna z tymi przeznaczonymi.pl :( smutne to! moja mama jest świetną kobietą a mimo to jest odsuwana przez grupę w której sama jest - kicha totalna :((

Autor: lila  25.01.2006 zgłoś

nie musicie wierzyc w pazdzierniku podjelam decyzje ze chce rozwodu. to byl toksyczny zwiazek, bylam nie doceniana, czesto sie żarlismy jak psy. chcialam tylko swietego spokoju. po 12 latach. SPOKOJ. az tu nagle w mezu nastapila zmiana o 360*. prosilam kiedys boga o zmiane, ale chodzilo mi o to zebym przestala go kochac! po wielu przejsciach, i roznych sytuacjach, wojnach i szarpaniach, mialam tego dosyc. i bylam swiecie przekonana ze nie bedzie walczyl, nawet nie chcialam juz tego. modlilam sie tylko o to zeby w koncu moje zycie i synka bylo spokojne. mijaja 3 miesiace jak przygladam sie jak dojrzewa moj maz, do roli meza, ojca. stara sie mnie rozumiec, i teraz zyjemy jak przyjaciele. zaczynamy od samego poczatku ale madrzejsi a on walczy, walczy i mowi ze bedzie walczyl az mu znowu zaufam. BOG zawsze mi pomagal, sluchal moich prosb. i zawsze robil to co bylo dla nas najlepsze. A WIARA CZYNI CUDA UWIERZCIE. znow pokochalam swojego meza, znalazlam iskierke nadziei w lepsze jutro. zwyczajnie UWIERZYLAM.... BOGU? MEZOWI? SOBIE? MOWCIE CO CHCECIE ALE JAK SIE CZEGOS BARDZO MOCNO CHCE I SIE WIERZY W TO, TO PREDZEJ CZY POZNIEJ TO SIE DOSTAJE.

Autor: zaciekawiony  25.01.2006 zgłoś

A czy jest taka modlitwa w wersji dla mężczyzn??

Autor: Delfina  25.01.2006 zgłoś

Lila, bez urazy, ale zmiana o 360 stopni to powrót do punktu wyjścia:) Chodziło chyba o 180?

Autor: Meggy  25.01.2006 zgłoś

Ja chciałam mieć męża,ale nie bardzo wierzyłam,że mogę się zakochać..żadne związki "zdroworozsądkowe" nie wchodziły w grę.Sądziłam więc,że pisana mi samotność.Pomyślałam wtedy,że zawierzę tę sprawę Komuś Kto nie zawodzi.Nie odmawiałam codziennie regułkowej modlitwy,ale co jakiś czas przypominałam się Bogu,że Mu zawierzyłam i czekam.No i obdarzył mnie wspaniałym (nie znaczy,że bez wad)człowiekiem,w którym zakochałam się z wzajemnością.Za nami ponad 8 lat małżeństwa.Teraz Go proszę,by nie odmawiał nam swego błogosławieństwa.. Wszystkim poszukującym życzę odnalezienia Swej miłości.

Autor: rybus  25.01.2006 zgłoś

ja rozumiem łapania sie róznych metod zeby tylko nie byc samej/mu w zyciu.wiem ze modlitwa moze duuuzo zdziałac jesli jest szczera,ale mysle ze tak na prawde to gdzies jest zapisany los kazdego z nas,tzn mamy wolny wybór i wybieramy jakies drogi.tylko przed tymi wyborami jestesmy raczej stawiani z premedytacją. ja musiałam wyjsc za mąż zeby sie dowiedziec ze tuz obok mnie zyje moja druga połówka...i nie jest to mój mąż!!!!!!!teraz dopiero poznałam prawdziwą miłosc,troske o mnie itd.

Autor: rybus  25.01.2006 zgłoś

aha i jeszcze jedno...ale ja nie będąc szczęśliwą w małżeństwie modliłam sie o siły i o szczescie z nowopoznanym człowiekiem albo z mezem,w zaleznosci od tego jakie zamiary ma bóg wobec mnie---wszystko potoczyło sie tak(nie tylko z mojej inicjatywy) ze nie jestem i nie bede z mężem i jestem bardzo szczesliwa z kims innym!!!!wiec moze nieraz to jest tak ze nie wiemy kompletnie kiedy spotka nas miłosc na zawsze

Autor: kasiądz  25.01.2006 zgłoś

wszyscy pojdziecie do piekla!!!

Autor: Marita  25.01.2006 zgłoś

Po pierwsze co to jest kasiądz? to jakis rodzaj ksiedza? a po drugie- masz racje!

Autor: Witek  25.01.2006 zgłoś

Madziu nawet nie wiesz jak wielkie zdziwienie i radość wywołał we mnie ten artykuł. Cieszę się że jesteś. :)

Autor: smutny:(  25.01.2006 zgłoś

A ja mam dwie jestem z Tą co muszę a nie mogę być z Tą co ją kocham:(.I co mam zrobic?

Autor: kasiądz  25.01.2006 zgłoś

marita: kasiądz to ksywa od kasia. skoro tego nie czaisz to tez pojdziesz do piekla!!

Autor: A T C  25.01.2006 zgłoś

"smutny", możesz marzyć, marznia czasami się spelniają, ale pilnuj tej z ktorą jesteś , bo jak ona zacznie marzyć a ty przestaniesz?

Autor: and  25.01.2006 zgłoś

...nie wierz w cuda. Licz na nie .

Autor: PYSIA  25.01.2006 zgłoś

witam ... ja poznalam wspanialego mezczyzne na weselu u mojego kuzyna. z poczatku nasze spotkania nie wskazywaly na to ,ze bedziemy razem, bo nawet chcialam go umowic z moja kolezanka,ale nic z tego nie wyszlo. bo....cos nas do siebie przyciagalo.juz jestesmy ze soba ponad osiem miesiecy ,mieszkamy razem w tytm juz cztery miesiace ,a w sierpniu planujemy sie pobrac. dziekuje TYLKO BOGU za tak wspanialego mezczyzne , bo jest "idealny" z moich snow i marzen!!!! a BOG wie o kim ja marzyla i tez ON wie doskonale o kim ty marzysz!!!!! ja nie wierze w zadnych "swietych" , bo tylko BOG JEST SWIETY!!!!! I ON WSZYSTKO MOZE CI DAC,BO NAWET CHCE DAC TYLKO MUSISZ GO O TO POPROSIC! TYLKO BOG MA MOC ,ON stworzyl ciebie i mnie , a takze umarl na krzyzu za twoj i moj GRZECH. bili GO ,a ON nic nie powiedzial ..... pluli na Niego ,ON tez milczal.....abys ty mogl zyc.!!! WIARA CZYNI CUDA JAK to spiewa TGD!!! dziekuje BOGU za kazdy dzien mojego zycia ,bo kazdy dzien jest od BOGA,jest darem od NIEGO!tylko ON wie kiedy sie skonczy... pozdrawiam was wszystkich i mojego kochanego DARECZKA . nie wierzcie w e wrozby , horoskopy,bo to wszystko nie jest od .BOGA!TYLKO ON WIE WSZYSTKO CO NAS CZEKA ,CO JEST PRZED NAMI!!!!!

Autor: NINA  25.01.2006 zgłoś

HEJ PYSIU! CUDOWNIE TO WSZYSKO NAPISALAS! JA WIERZE, ZE TYLKO BOG MOZE WSZYSTKO I POZA NIM NIE MA NIKOGO!!! WIERZE ,ZE UMAR ZA MNIE ICHCE MU SLUZYC DO KONCA MOICH DNI. BOG JEST DOBRY PA

Autor: taka jedna  25.01.2006 zgłoś

Ja uwazam ze nie nalezy nic robic na sile, bo jak juz kobieta zacznie co wieczor modlic sie o meza, to w kazdym poznanym mezczynie bedzie go widziala. I powoli przerodzi sie to w chora obsesje. Teraz takie czasy, ze faceci nie chca sie hajtac. Ja w dodatku mieszkam w miescie blisko zachodniej granicy i wielu moich rownolatkow wyjechalo na stale za granice do pracy. U mnie w miescie na dyskotece jest 90% dziewczyn (wiekszosc szczuplych i ladnych) i 10% facetow (z czego 8% w ogole odpada ze wzgledu na wulgarne zachowanie itp.). Na okraglo w moim miescie slyszy sie o zdradach, kolejnych zerwaniach itd. Dziewczyny sa na tyle zdesperowane ze biora sie nawet za zonatych. Byle chlopa trzeba trzymac przy sobie i nie puszczac bo w kazdym pubie az roi sie od ladnych dziewczyn. Takie jest moje miasto. Moje miasto jest na 2 miejscu w kraju pod wzgl. wysokosci bezrobocia, mlodzi mezczyzni masowo stad wyjezdzaja, nawet 18-19 latkowie ktorzy dopiero co pokonczyli srednie szkoly. A dziewczyny najczesciej zostaja, ida tutaj na studia, potem tutaj szukaja pracy i probuja sobie kogos znalezc. Normalka w moim miescie jest zwiazek np. 25 letniej dziewczyny z 19-20 letnim chlopakiem (z racji masowej emigracji do anglii tych starszych rocznikow). Jak tutaj zyc? Jest ciezko, przyznaje. Mam za soba kilka nieudanych zwiazkow (w tym 2 bylych chlopakow wyjechalo juz na stale za granice), kilku kolegow i wciaz nadzieje ze cos sie tu zmieni, ze znajde mezczyzne, ktory bedzie chcial stalego zwiazku ze mna. Ps. wygralam nawet tytul miss w lokalnym konkursie, studiuje, a mimo to chetnych do ozenku brak....

Autor: jola  25.01.2006 zgłoś

dajcie modlitwę na pozbycie sie obecnego męża

Autor: ES  25.01.2006 zgłoś

A jest jakaś modlitwa o szóstkę w LOTTO?

Autor: OLAOLA  26.01.2006 zgłoś

Modlilam sie o wspanaialego mezczyzne i pojawil sie taki ktory jest blisko rozwodu z dzieckiem...? Czy powinnam wierzyc ze to ten? Serce mowi tak, ale rozum... sama nie wiem.

Autor: do takiej jednej  26.01.2006 zgłoś

Co to za wspaniale miejsce te Twoje miasto? Ja juz sie w Anglii dorobilem teraz szukam kobiety, napisz koniecznie, pojawie sie tam w ktorys weekend. A tak na marginesie faceci tam to jakies prostaki bo powinni zabrac ze soba swoje kobiety do Anglii. czekam na szczegoly.

Autor: rybus  26.01.2006 zgłoś

do olioli pewnie ze mozesz wierzyc,ale nic wbrew sobie!!!tylko ze jak piszesz rozum nie koniecznie podpowiada ci ze to ten to moze nie kochasz go az tak bardzo ja wczesniej napisała 2 słowa o mojej sytuacji.ja jestem przed rozwodem i miałam przez moment jakies wątpliwosci czy moge kogos do siebie przywiązywac,bo jego rodzina,przyjaciele...nie chciałam mu robic problemów,ale człowiek z którym jestem nie miał zadnych wątpliwosci,stwierdził ze przejdzie ze mna wszystkie te jazdy z rozwodem i wybił mi z głowy i moje wątpliwości.zastanów sie!!!!jak go kochasz i czujesz ze to ten,to nie patrz na nic ani na nikogo,nikt za ciebie zycia nie przezyje i nie odda ci ani jedenj sekundy zebys mogła ją przezyc jeszcze raz,nie warto rezygnowac z miłosci!!!raczej

Autor: ew  26.01.2006 zgłoś

Tak naprawde, po lekturze tych wszystkich (no, przyznaje, polowy) postów dochodze do jednego wniosku: Kiedy jest ON - to po prostu sie nie zastanawiasz czy to skutek modlitw czy jakas inna przyczyna. ON po prostu JEST. Tu i teraz.

Autor: FLOO  26.01.2006 zgłoś

intrygujacy artykul a ja i tak sama zostane do konca moich dni chyba juz jestem zbyt bardzo na to nastawiona

Autor: gianna  26.01.2006 zgłoś

To niesamowite! te, które mężów wymodliły spokojnie dają o tym świadectwo, a przeciwnicy modlitwy na silę chcą nam tego zakazać, bo to "bez sensu". Dajcie ludziom spokój! Nikt Was do modlitwy nie zmusza, to odwdzięczcie się tym samym! A ja mojego Ukochanego dostalam w prezencie od Boga. Wcale się nawet rozgladać nie musialam, bo sam mi przed oczy wszedł ;) A teraz jak to w życiu, wcale łatwo nie jest, ale nadal nam Bóg pomaga :) Dla mnie warto bylo się modlić, wtedy i nadal...

Autor: cosmi  26.01.2006 zgłoś

To forum powstało po to aby każdy z nas mógł napisać co tym sądzi - prawda? To po co skaczecie sobie do gardeł ??? Pozdrawiam ciepło zwolenników i przeciwników modlitw.

Autor: dwudziestu siedmiu samurajów  26.01.2006 zgłoś

Święty Józefie, dziękuję Ci, że jeszcze nie wyszłam za mąż. - mam czas dla kota. Święty Józefie, Ty wiesz w Bogu, kto ma być moim mężem. - tym pierwszym i tym nastepnym.. Pomóż mi spotkać tego człowieka. - ostatnio film mi sie urwal, a moze on byl tuz obok?) Święty Józefie, spraw, żeby to był mąż, który będzie mnie kochał i szanował, i nie bil w ryja za byle zupe... jak Ty kochałeś i szanowałeś Maryję. Święty Józefie, doprowadź do zerwania każdą moją znajomość, która nie podoba się Panu Bogu. - zerwij ją za mnie, te rozmowy są takie okropne! Święty Józefie, obiecuję Ci dochować czystości przed ślubem. - no comments! Święty Józefie, obiecuję dać pierwszemu mojemu dziecku przynajmniej na drugie imię – Józef., na trzecie Anzelm, a na czwarte i piate jan I pawel Święty Józefie, obiecuję innym mówić, że tak dobrego męża mam dzięki Tobie. - jak czegoc bedziesz potrzebowal to wal smialo! Amen PS. Dzieki Józek! ???????????????????? Kurwa! Ludzie! Pojebało was? Głupie kozy z dużych miast - wy zawsze będziecie tylko głupimi kozami :) Ja pierdole!

Autor: OLAOLA  26.01.2006 zgłoś

Rybus, Dzieki za rade... Mysle ze naprawde go kocham, ale przeraza mnie jego sutuacja... co jak i mnie kiedys z dzieckiem zostawi... to slysze od wszystkich znajomych. Ale z drugiej strony, modle sie i czuje ze to jest wlasnie ten... Dziewczyny, modlcie sie na swoje sposoby, rozmawiajcie z Bogiem, a wszystko jest mozliwe... i nigdy, nidgy nie traccie nadzieji, wszystkie zaslugujemy na prawdziwa milosc.

Autor: OLAOLA  26.01.2006 zgłoś

Samuraju... A Ty ze wsi jestes? Tylko wiesniak by tak napisal... Powodzenia w milosci... hm... chociaz nie sadze abys mial duze powodzenie...

Autor: and  26.01.2006 zgłoś

Ci, ktorzy naprawde doswiadczyli obecnosci Boga, beda wierzyc w Niego i w to, co czyni. Tym drugim trudno bedzie cokolwiek zrozumiec lub ich przekonac. Tak bylo, jest i bedzie. Opozycja zawsze sie znajdzie. Pozdrawiam, szczegolnie Ciebie, Samuraj. Powodzenia w zyciu...no comments.

Autor: kinga  26.01.2006 zgłoś

Ciekawe czy jest na świecie chociaż jeden facet ,który modli się o żonę? Nie sądze.

Autor: dwudziestu siedmiu samurajów  26.01.2006 zgłoś

samuraje doswadczyli obecnosci Boga a nawet Goga i Magoga:) ale nadal nie moga sie nadziwic glupocie niektorych Ew, choc oburzenie niektorych jest jak nektar dla ich oczu:) Do olaola: radze Ci kup sobie chomika!

Autor: terakurdeja  26.01.2006 zgłoś

no i dobra a może kurde teraz wew druga stronę?modlitwę o dobrą kobiete?żyjem lat parę na tym bożym świecie i kurde jeszczem żadnej pasownej nie obstalował...jak urodna to durna,jak blądynka to blondyna,jak gotowac umie to skubana leniwa wew łóżku,jak wew łózku ostra to latawica siem poniewczasie okazuje...no i bądź tu chłopie mądry!

Autor: Biedroneczka  26.01.2006 zgłoś

Do wszystkich dziewczyn, które od dłuższego czasu (i nie tylko dłuższego) modlą się o dobrego męża: czasami bardzo trudno jest wytrwać w modlitwie ale naprawdę warto. Ja też prosiłam każdego dnia przez kilka lat o mojego męża. Bywało, że traciłam nadzieję, jednak na krótko. Dzisiaj mam najwspanialszego męża na świecie i wiem, że gdyby przyszło mi czekać na niego jeszcze kolejnych kilka lat - czekałabym!!! Nie ma innego pewnego sposobu na spotkanie dobrego (podkreślam: dobrego) współmałżonka. Cokolwiek mówiliby niewierzący - nie ma: wiem z autopsji :). Życzę trwałej ufności i szybkiej odpowiedzi z Góry :)

Autor: wyrocznia  26.01.2006 zgłoś

Biedroneczko , to cudownie, najprawdopodobnije wkrótce pojawisz sie na forum zdradzana żona,lub samotnosć w małżeństwie,ale oczywiscie nie życze ci tego. Nie chwal dni przed zachodem słońca.

Autor: to ja  26.01.2006 zgłoś

Hmmm...od modlitwy, a raczej od samego kościoła zawsze stroniłam. Przede wszystkim dlatego, iż te wszytkie modlitwy w każdą niedzielę były takie same, wyklepane na oślep bez wiary i uczucia...niemal rytuał. Odpuściam sobie, być może dlatego, że nie miałam okazji czy szczęścia spotkać takiego księdza, jak autorka tej historii, takiego ludzkiego, który odbudowałby moją wiarę w sens modlitwy:) Moje serce też jest spragnione miłości i moje wieczory są podobne do wieczorów autorki, może uwierzę i spróbuję, może to tak właśnie miało być, że nie ksiądz mnie "oświeci" lecz ten artykuł własnie? Dziś się pomodlę i jutro też i pojutrze... :)

Autor: and  26.01.2006 zgłoś

do terakurdeja: No dziwisz sie chlopie ze nic nie znalazles? A moze to nie ona do ciebie nie pasuje, tylko ty do niej? ...no i badz tu chlopie madry, hehe:) A tak nawiasem - jesli juz zyjesz pare (kilka) lat, to mam nadzieje, ze jeszcze sie uczysz:)

Autor: PYSIA  26.01.2006 zgłoś

hej do "to ja"! wszystko ma swoj czas,a WIARA CZYNI CUDA. kazdy chce byc kochany przez kogos i nawet budzic sie przy tej drugiej polowce co dzien rano i uslyszec mile slowo!!! W BIBLI PISZE:" NAJPIERW SZUKAJCIE KROLESTWA BOZEGO , A WSZYSTKO INNE BEDZIE WAM DODANE.." Bog WIE ,ze pragniesz tej drugiej osoby! ale bez Boga sami nie jestesmy w stanie nic zrobic! wiec jak chcemy prowadzic "zwycieskie zycie" to musimy je powierzyc BOGU -czyli oddac MU wszystko co cie boli, meczy itd...., ON zA TE nasze wszystkie slabosci umarl na KRZYZU, abysmy teraz byli wolni.... BOG JEST DOBRY...... ZAUFAJ BOGU , A ON WSZYSTKO DOBRZE UCZYNI .......WTEDY KIEDY NAJMNIEJ BEDZIESZ SIE TEGO SPODZIEWAC!!!! PA , POZDRAWIAM.... TRZYMAJ SIE MOCNO.....

Autor: ew  26.01.2006 zgłoś

dwudziestu siedmiu samurajów i inni: nikomu nie zabraniam modlic sie o meza czy zone. Caly problem polega na tym, ze te kobiety NAPRAWDE

Autor: ew cd  26.01.2006 zgłoś

WIERZA w to ze meza mozna wymodlic tak samo jak ladna pogode. I nie wiem gdzie tu jest dowod mej glupoty. Chyba ze cos zle zrozumialam?

Autor: Natasza  26.01.2006 zgłoś

Muszę przyznać, że tytuł artykułu niesamowicie mnie zaintrygował:) Mam 33 lata (wiek Chrystusowy:)) Jestem sama, co nie oznacza, że nie chciałabym mieć partnera. I nie wiem czy jakaś modlitwa coś zdziała:) bo ja nie szukam męża tylko partnera do życia, podobno we dwoje jest prościej. Mąż kojarzy mi się z mężczyzną, który przychodzi do domu, siada przed telewizorem i czeka aż żona przybiegnie z obiadkiem do swego Pana i Władcy, a ja nie chcę się nikomu podporządkować, wymagam wzroku bez spuszczania powiek, ale nie jest mi także obce słowo "kompromis", bo związek to przecież różne osoby i żeby ze sobą być należy szanować wzajemną odmienność. Problem polega tylko na tym , że zmieniły się oczekiwania kobiet. Nie działamy już wedle zasady "jaki taki byle był" to już de mode i stąd problem singli i stąd różne "babcine sposoby" szukania drugiej połowy. Życzę wszystkim w tym szukaniu szczęścia i powodzenia, a metody bez znaczenia, bo przecież najważniejszy jest skutek:)))))))

Autor: nawiedzony inaczej  26.01.2006 zgłoś

módlsię i rzuc na tacę !!! amen

Autor: neska  26.01.2006 zgłoś

OK...ladnie...poczytalam ...usmialam sie jak norka...i jaki moral??? ludzie!! luzzzzzzzzz...niech sobie kazdy robi to, na co ma ochote...jak ktos chce sie modlic...wolna wola...jak nie... to nie ma przymusu...:) Ja nie bede..i smieszne wydaje mi sie skladanie zamowien "do nieba"...To nie ksiegarnia wysylkowa...Chociaz nie jestem wierzaca...takie traktownie wiary wydaje mi sie przedmiotowe i pozbawione sensu..Jak trwoga to do Boga...(lub innego Józefa od spraw naglych)???...a jak wszystko cacy to co..?? Zastanowcie sie ludzie!! PS...do dwudziestu siedmiu samurajów...Ladny wierszyk...i ironia jak najbardziej na miejscu :P

Autor: to ja  26.01.2006 zgłoś

dzięki PYSIA. Wiem, wiara czyni cuda:) Buźka!

Autor: Podbudowana  26.01.2006 zgłoś

Fajną miałam lekturkę. Naprawdę. Rzadko na jakimś forum nie sklasyfikowanym jako "religijne" zdarza mi się przeczytać wypowiedzi, które tak naturalnie świadczą o Bogu, o potrzebie miłości. Piszę to, bo i we mnie jest taka pustka, brak drugiego człowieka i wiara w Boga, modlitwa pomagają mi żyć, przywracają wiarę w siebie. Myślałam, że jestem jakimś odosobnionym przypadkiem, a tu tylu... Kocham Was!

Autor: Ziutka  26.01.2006 zgłoś

do Tadzia Tadzik,no bardzo przeeeeeeeeeeeeeeeeeeepraszam,że cię uraziłam,nie chce mieć jakiejś satysfakcji z tego,ze komuś dowaliłam.Ale każdy chce bronic swego zdania,a zresztą dzięki tej odmienności zdań wychodzą niezłe zgrzyty,i przynajmniej nie ma nudy : ) coś się dzieje.Nie przejmuj się mą gatką.Jakby moje życie potoczyłoby się inaczej to może też by tak myślała,ale trafiłam do fajnej grupy wspólnotowej,która mieści się właśnie przy kościele,doświadczyłam tam i poznałam żywego Boga,i właściwie to odmieniło moje spojżenie na wiele spraw,poznałam inne formy modlitwy modlitwy,kościół to nie mury budynku,ale to wspólnota ludzi,naprawdę trudno wieżyć bez doświadczenia miłości bożej.Kurcze każdy z nas jest chyba w tej miłości pokręcony.No może trochę poprzynudzałam.Zawsze będe stała w obronie kościoła,bo to jest mój drugi dom,tam poznałam ludzi,którzy mnie odciągnęli od wielu głupstw,bo by mnie chyba juz nie było: )Tadziu ty jesteś jak najbardziej ok,tylko to co napisałeś było dla mnie nie ok.Pozdrowionka dla ciebie i dla wszystkich : ))))))))))))))))))))))))))))))))))))0

Autor: ziutka  26.01.2006 zgłoś

do Vekoba Dzięki za poparcie,ale mi się po rajtkach oberwało,ale co tam:) Pozdrowionka,idę się modlić o męża +

Autor: Ziutka  26.01.2006 zgłoś

POZDRAAAAAAAAAAAAAAWIAM WSZYSTKICH NIEWIEŻĄCYCH, buśka zbieram się z tąd,bo to nieżle wciągające: )

Autor: tuzenia  26.01.2006 zgłoś

Czytam, sobie i czytam i tak myslę czy modlitwa o meża to juz desperacja czy ufność i pokora w Bogu..? Każdy ma prawo modlić się o co chce, ale po co z tego zaraz taką komercję robić...Pozdrawiam

Autor: phl  26.01.2006 zgłoś

Większym problemem o tego, czy modlitwa działa, jest dla przekonanie, że odszukanie "drugiej połówki" jest najwyższym i ostatecznym szczęściem, w zasadzie sensem życia. Byleby nam było super w życiu, mąż/żona żeby nas wspierał/a, a wyprodukowane w szczęśliwym związku i wyhodowane w szczęśliwej atmosferze dziatki oby były nam pociechą na stare lata... trochę spłycam celowo, naturalnie ;-) Chodzi mi o to, że w tym pędzie do przeżycia wielkiej miłości z tą jedyną/tym jedynym często zamykamy się na całą resztę świata. Wygląda na to, że Whitney Houston i Hughowi Grantowi udało się nas jednak zaprogramować na miłość romantyczną. :>

Autor: Ziutek  26.01.2006 zgłoś

pozdrawiam Ziutka.Ok

Autor: medusa  27.01.2006 zgłoś

A nie wystarczy poprosic Boga??Ja poprosilam w ten sposob,ze jesli dan emi jets byc samotna,pogodze sie z tym i bede czerpac z tego zycia jak najlepiej,a jesli ktos na mnie czeka w koncu go spotkam...i spotkalam...poznalismy sie w taki spsob,ze zadne zbiegi okolicznosci w gre nie wchodza,tak mialo byc..:D

Autor: kkk  27.01.2006 zgłoś

"poznalismy sie w taki spsob,ze zadne zbiegi okolicznosci w gre nie wchodza,tak mialo byc..:" YYYY a coż to za sposób ?Gdzie go poznałaś? !

Autor: Ozyr  27.01.2006 zgłoś

fajny artykuł:)) ale wolę byc singiel, może dlatego że pełno dziewczyn leci na kase:/ i jakoś nie miałem szczęścia do drugiej połówki. Wolę się rozwijać i myśleć głową, nie sercem. Wiem że kiedyś przyjdzie taki okres dla mnie i dla innych samotnych osób, że będziemy szukać swojej przystani w życiu, czasami przychodzi załamka ale umiem sobie z tym poradzic. Jestem ateistą ale nie mam nic do osób które wierzą w Boga który zawsze gdzieś obok nas jest. I dobrze że jest bo nie raz potrzebujemy wsparcia:) PS: Byle żeby nie modlił sie za nas oj. Rydzyk:P

Autor: Delf  27.01.2006 zgłoś

Ozyr, fajnie, że tak do tego podchodzisz, ale to nieprawda, że kobiety lecą na kasę, wszystko zależy od tego w jakich kręgach się obracasz, może po prostu zmień środowisko kobiet na bardziej intelektualne. A blond lalunie z dyskoteki niech robią za pieniądze co chcą. Miłośc istnieje, trzeba tylko w nią wierzyc i mie otwarte serce...

Autor: Alojz  27.01.2006 zgłoś

Święty Prokopie daj nam po chlopie .Choćby o jednym oku ,byle tego roku. To jest modlitwa

Autor: Anka  27.01.2006 zgłoś

Mam meza o jakim kiedys nie smialam nawet pomarzyc...Wyszlam za maz w wieku 32 lat i powiem Wam, ze warto bylo tak dlugo czekac :) Ma jak kazdy facet swoje wady i zalety. Nie piore skarpet ale czekam z obiadem..Bo dla takiego mezczyzny warto wstac o 5.00 zeby zjesc razem sniadanie. Dopiero przy Nim zrozumialam, ze malzenstwo to swietna sprawa... Zeby bylo weselej, poznalismy sie poprzez internet :))

Autor: kkk  27.01.2006 zgłoś

Brawo Alojz!!! hahahaha

Autor: Iza  27.01.2006 zgłoś

Moi drodzy, Ja natomiast kiedyś usłyszałam, że na Jasnej Górze ( w kaplicy, w której jest obraz)znajduje się skrzynka do której wrzuca się różne prośby. Pojechałam w intencji znalezienia męża, wrzuciłam i... za rok byłam po ślubie. Minęło już 10 lat i nadal jest rewelacyjnie między nami. To samo za lat kilka poleciłam młodszemu bratu, który też bezskutecznie szukał swej połówki. Pojechał, wrzucił i ... jest już po ślubie trzy lata. I jak tu nie wierzyć w cuda?

Autor: and  27.01.2006 zgłoś

Wyglada na to, ze mozna w ten sposob zrobic komus kawal - wrzucic kartke z intencja za niego, nawet jesli tego nie chce? :) A tak nawiasem - jak sie wrzuca prosbe do skrzynki? Trzeba do niej mowic? :) Pozdrawiam.

Autor: i....  27.01.2006 zgłoś

Fajna dyskusja. A co do tematu to kiedyś przeczytałem taką poradę co do sposodu osiagnięcia celu: staraj się tak jak gdyby wszystko zależało od ciebie a módl się tak jak gdyby to wszystko zależało od Boga. Pozdrawiam!

Autor: and  27.01.2006 zgłoś

tez to slyszalem:)

Autor: bolek  27.01.2006 zgłoś

do Kingi: są tacy faceci

Autor: Asiek  27.01.2006 zgłoś

A ja się kiedyś modliłam o cudownego mężczyznę i Bóg mnie wysłuchał: mam wspaniałego faceta, który też (mam nadzieję;-)))) zostanie moich kochanym mężem ;-).

Autor:  27.01.2006 zgłoś

O Boże, daj męża, daj męża, daj męża... co wszystko zwycięża. O Boże, daj męża, daj męża, daj męża... co nie ma w kieszeni węża.... O Boże, daj męża, daj męża, daj męża... co wszystko spienięża... O Boże, daj męża, daj męża, daj męża... co sie dla mnie spręża, siły wytęża O Boże, daj męża, daj męża, daj męża... co dumny jest ze swego oręża... O Boże, daj męża, daj męża, daj męża... proszę Ciebie ja i księża... Łojdiridi .. u ha! Jak to zaaranzować? A może punk rock? Albo lepiej jakis hiphopowy bit... Pomóżta!

Autor: Cobra  27.01.2006 zgłoś

Tu możesz się pomodlić o dobrego męża. PATRONKA MAŁŻEŃSTW W KRETKOWIE.

Autor: ja-metanoia  27.01.2006 zgłoś

Św. Józefowi cześć; ufającym...chwała; szukającym wytrwałość, wątpiącym...nadzieja(...); Do ignorantów zaś szczególnie kieruję słów kilka: Jeśli doświadczenia, którymi dzielą się inni ludzie wydają się być wg.Was żałosne, a przy tym nie macie zielonego pojęcia o czym oni piszą ( ani tym bardziej o głębokiej więzi stworzenia ze Stwórcą... )jak możecie oceniać ? ( To tak jakby dziecko w łonie matki mówiło już o śmierci).Ignorancie, spróbuj nawiązać osobową relację z Bogiem, pomódl się(rozmawiaj z Nim), skorzystaj ze świadectwa innych(jeśli sam nie wiesz jak się do tego zabrać), DOŚWIADCZ ...(owoców modlitwy także), a gdy spróbujesz...-wtedy pisz .../Gdybyś nie doznał żadnych zmian może to oznaczać,że albo potrzebujesz więcej modlitwy... albo,że jesteś zgorzkniałym, sfrustrowanym , zatwardziałym egoistą!Pozdrawiam.

Autor:  27.01.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKICH Lęk Postawiłam stopy na lęku W zwykły dzień,ani słoneczny, ani deszczowy Zaskoczył mnie Chwycił serce,spętał strachem Krzyknęła głośno: Samotność Wina Grzech Poczułam siłe zła Moc nad słabością tych,co Świat ziemski czynią Bogiem Dają sie uwieść Odrzucili egzorcyzm modlitwy Sznur złocisty zrzucił Archanioł z nieba Złapałam go Michale Archaniele strzeż nas w walce... Diabelski uśmiech ustał Nie na zawsze, Wiem,że wróci Poznałam go w moim Ogrójcu Nie mogę udawać,że go nie znam. B.K.

Autor:  27.01.2006 zgłoś

do Ziutka bardzo dziękuje,ja również pozdrawiam,kurcze,ale dużo ciekawych wypowiedzi. Może i ja coś dożuce: "Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona pora na wszystkie sprawy pod niebem:czas płaczu i czas śmiechu,czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia,czas miłości i czas nienawiści.Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie". To fragment z biblii Ks.Koheleta3,1-... Dobranoc :O

Autor: proszek  28.01.2006 zgłoś

wielkie dzięki dla autorki, nie wiem w jakim stopniu z rozmysłem to pisałaś, ale dla mnie ten artykuł jest znakiem nadzieji dzienki że dałaś się Panu sobą posłużyć:)

Autor: aga  28.01.2006 zgłoś

Stracilam meza prawie 5 lat temu,zostalam sama z dziecmi.Nawet nie wyobrazacie sobie jak ciezko jest samej borykac z problemami dnia codziennego,wszystko jest doslownie na jednej glowie.Owszem sa rodzice,ktorzy pomagaja jak tylko moga,ale nigdy nie zastapia tej najblizszej osoby,ktorej tak bardzo sie potrzebuje.Mam dopiero 32 lata iczuje sie mlodo duchowo i fizycznie ale samotnosc jest jedna z najgorszych scenariuszy jakie moga sie przytrafic kazdemu z nas.Czasami juz trace nadzieje,ze kiedykolwiek jeszcze mi sie ulozy w zyciu,bo kto wdzisiejszych czasach chcialby sie zwiazac z kobieta z dziecmi.Bol po stracie meza trwa do dzis co nie znaczy,ze nie jestem otwarta na innych ludzi,ale coz widocznie niektorzy musza cierpiec mniej inni -wiecej

Autor: proszek  28.01.2006 zgłoś

swoją drogą też się zastanawiam czy gdzieś na świecie jest ktoś, kto mnie pokocha całego i bez zastrzerzeń (sprzedaż wiązana:)). Kościół nigdy nie stawiał zadań łatwych_prostych_i_przyjemnych. Już teraz chcę być wierny swej przyszłej żonie (a trochę przede mną). Mam 15 lat.

Autor: proszek  28.01.2006 zgłoś

aga Bóg cię nigdy nie opuści. Nigdy

Autor: czterdziesci jeden myszow  28.01.2006 zgłoś

O! Zagladam i co widze? Nadal wielkie stezenie ciotek. Wiecie co kozy? To wlasnie z was beda w przyszlosci rekrutowac sie moherowe berety. Smutne nie? Gdy wasi mezowie juz sie znudza, gdy wasze dzieci urosna, a wasze cipska zarosna, wtedy znow przypomnicie sobie o bogu. I wtedy ruszycie na wojne.Ostatnia rajcujaca przygode waszego zycia. No chyba ze bedzie koniec swiata albo inna bomba. Dobranoc dla calego stadka.

Autor: Bez  28.01.2006 zgłoś

Ja też bym potrzebowała męża do prostych prac fizycznych tzw. złotą rączkę, bo na wiosnę czeka mnie remont mieszkania, a fachowcy tak drogo sobie liczą...

Autor:  28.01.2006 zgłoś

a ja wyłam za takim jednym co mnie zostawił ..... idiotka a taki drugi czekał, czekał aż się wypłaczę, ale zobaczył,że nie daję rady...... podsuną mi swoje ramię,przytulił..... i tak zostało....

Autor: Ziutka  28.01.2006 zgłoś

do proszka Jesteś taki młody,ale twoja wypowiedż jest taka dojżała,gratuluje twojej przyszłej żonie takiego męża.Na świecie jest naprawdę wiele fantastycznych facetów.

Autor: Ziutka  28.01.2006 zgłoś

Ja również jak i inni chcę bardzo podziękować autorce za super artykuł. Kij został wkopany w mrowisko. "Oczarowałaś me serce,siostro ma, oblubienico, oczarowałaś me serce jendym spojżeniem twych oczu,jednym paciorkiem twych naszyjników"(Pnp4,9). Zanim poznam tego właściwego człowieka daje się porwać miłości Boga i Jego użekajacym komplementom.

Autor: Ziutka  28.01.2006 zgłoś

Dzień dobry wszystkim,którzy już wstali : ),ja już trochę zaczęłam podduszać temat.

Autor: Mewa  28.01.2006 zgłoś

A ja modliłam się codziennie i bedę się modlić bo dla mnie to bardzo ważne w życiu. Męża mam wspaniałego i codziennie dziękujemy razem Panu Bogu za siebie nawzajem, wspólna modlitwa bardzo jednoczy małżonków. Szkoda tylko że wszyscy tak "tolerancyjni" śmieją się z nas modlących się ,no ale cóż , my się tym nie przejmujemy i modlimy się i za nich i za wszystkich potrzebujących pomocy, ciepła rodzinnego,etc...Współczuję tylko tym ,którzy w modlitwie widzą tylko te same wierszyki....

Autor: powrót proszka:)  28.01.2006 zgłoś

hej Ziutka witamy w Matrixie:) Miła niespodziewanka taki art przed snem, zło jest nieliczne, ale głlośno krzyczy(jakiś kompleks ?:)). A i tak jeden kryształ bardziej przyciąga uwagę niż tona węgla:). A i jeszcze cytacik z "Boskiej komedi" Dantego: "Najgorętsze miejsca w piekle są zarezerwowane dla tych, którzy w czasach kryzysu moralnego pozostali obojętni" - mi się podoba

Autor: Ziutka  28.01.2006 zgłoś

Proszku z tym kryształem to było rewelacyjne,zajefajny komentarz,musze go sprzedać komuś.Oj te kompleksy,nie mówie,że ich nie mam,ale jeszcze bardziej szkoda mi koleżanek w pracy,które muszą sobie radzić z tym bez Boga.

Autor: aga  28.01.2006 zgłoś

do proszka: dzieki za takie cieple slowa,one naprawde pomagaja.Pomimo swojego mlodego wieku jestes nad wyraz dojrzala istota i nie masz sie co martwic czy kogos znajdziesz w przyszlosci.Napewno sie ktos taki znajdzie,masz jeszcze duzo czasu-oby ta osoba byla godna tylko miec obok siebie kogos takiego jak Ty-z calego serca Ci tego zycze

Autor: zbyszek1  28.01.2006 zgłoś

zaczynam siwiec jak to czytam,brednie i totalne bzdury.Teraz wiem juz skad biora sie nawiedzone stare panny zwane inaczej (nietylko one) moherowymi beretami.Pamietajcie,modlcie sie modlcie ,a co najwazniejsze dawajcie na tace.Juz ci co beda zbierac wiedza co z tym zrobic.

Autor: kolejny nawrót proszka:>  28.01.2006 zgłoś

fajnie, że wam się podobało. aczkolwiek za dużo komplemętów/miłych słów/pochwał strasznie utrudnia życie (autopsja...:/), bo zaczynam grać tą osobę którą opisujecie, a to kończy się niezmiennie klęską i refleksją "co tym razem popsułem?". mam nadzieje, że rozumiecie o co mi spaceruje, ale i tak fajnie że nie tylko baty człowiek zbiera za swoje przekonania:) pozdrawiam wszystkich z wyszczerzonym uzębieniem (w akcie sympati oczywiście) - :)

Autor: do ziutki i proszka  28.01.2006 zgłoś

Nauczcie sie zasad ortografii co?

Autor: ...proszek...  28.01.2006 zgłoś

człowiek całe życie sie uczy...nie wiem jak przed Ziutką, ale przedemną jeszcze 0,5 roku gimanazjum, 3 lata liceum i jeszcze ewentualne studia, mam czas...ale liczy się przesłanie, nie forma:>

Autor: inna niz wszystkie  28.01.2006 zgłoś

He, jakbym chciala miec meza, to bym go mogla miec, kandydatow nie brakuje. Ale po co? Mam 26 lat i nie chce jeszcze wychodzic za maz! Daje sobie czas wolnosci do 30-stki. Malzenstwa jeszcze bede miala po uszy. Po co dziewczynom tak sie spieszy? Zreszta facetom tez, polowa moich kolegow to desperaci :(

Autor: asia 25  28.01.2006 zgłoś

...przeczytałam ten całytopic..bo problem samotności dotyka również mnie..jak zauważyłam zdania są tutaj podzielone..ale ja wierze, w te słowa dotyczące wiary w tą modlitwę..i moze wydać się to śmieszne..ale wydrukowałam tą modlitwę i włożyłam ją sobie do portfela..w wolnych chwilach bedą ją czytać..bo wierzę w nią...i wierzę w to, że spotkam tego, który będzie mnie kochać..byłam w związku 4 lata z chłopakiem ..ale olał mnie..dlatego, że zbyt często okazywałam mu miłość i powtarzałam słowa KOCHAM CIĘ..znudziło mu się to..ale czy ja jeszcze komuś zaufam..??

Autor: Ziutka  28.01.2006 zgłoś

Ja tam czas szkoły mam za sobą,no chyba,że studia,cały czas o tym myśle.Ktoś mi kiedyś fajnie powiedział:najlepsze studium to studium życia.Obym ukończyła je z dobrym wynikiem.Dlatego potrzebna mi męska podpora,bo chyba zgłupieje,hi hi hi

Autor: ...wciąż proszek...choć to jego ostatni nawrót:(  28.01.2006 zgłoś

powodzenia wszystkim w szukaniu miłości potężniejszej niż śmierć:) i jeszcze mała prośba - w miarę chęci i/lub możliwości wbijcie (wejdzcie) na www.kmob.end.pl i wpiszczie cosik miłego w Księdze Gości. Strona założona bodaj wczoraj przez m.n.i mego przyjaciela i chłopak się stresuje że nikogo to nie interesuje:) i jak co to wcale nie jest to kryptoreklama:) przeprasz, że odskoczyłem z tematu - więcej nie bedę:> (słowo byłego harcerza) i z góry dzięki wciąz pozdrawiam:)

Autor: ak47  28.01.2006 zgłoś

żałosne - ten wasz Bóg nie istnieje hahaha

Autor: łazarz  28.01.2006 zgłoś

On istnieje i tak - bez względu na to czy w niego wierzysz, czy nie. I będzie na ciebie czekał, choćby całą wiecznośc. Aż uwierzysz w to, że cię kocha pogadam z nim dziś o tobie:)

Autor: kawa_o_poranku  28.01.2006 zgłoś

ak47 uśmiechnij się - Bóg cię kocha! :)

Autor: and  28.01.2006 zgłoś

asia25: zaufasz, zobaczysz:) ...a bo to tylko o dobrego meza mozna sie modlic? :)

Autor: myleene  28.01.2006 zgłoś

Czytam niektore wypowiedzi i nie jestem w stanie zrozumiec tzw. przeciwnikow moherowych beretow. Czy to cos zlego modlic sie do Boga o druga osobe?? Kazdy z nas ni chce byc samotny. Ja osobiscie cholernie boje sie samotnosci i nie wyobrazam sobie, jak bedzie wgladalo moje zycie, kiedy strace obecnego chlopaka. To, ze ktos sie modli, nie oznacza, ze jest moherowym beretem. Bo cale to okreslenie odnosi sie do slepo wierzacych w wielka moc szanownego Ojca Dyrektora, ludzi. Jest to caly system przemyslen, zachowan. A nie wydaje mi sie by osoby takie jak my, czyli mlode, wyksztalcone, slepo wierzyly Rydzykowi. czlowiek nie jest stworzony, by zyc w pojedynke, wiec co kogo obchodzi jakie stosuje metody by znalezc ukochana osobe, najwazniejsze, by pozniej jej nie krzywdzic.

Autor: asia 25  28.01.2006 zgłoś

już nigdy nie zaufam !! zranil mi strasznie serce --> zdradzil mnie dwa razy..a ja glupia chcialabym jeszcze do niego wrocic..tylko on mnie dalej zlewa..:-(( co mi innego pozostaje..modlić sie o lepsze jutro i więcej siły..a nie siedziec i beczec w rogu..

Autor: księżniczka  28.01.2006 zgłoś

jeżeli chodzi o tą metodę szukania męża to na pewno nie spotka nas nic złego ... ale nie módlmy się o księcia z bajki tylko o pokrewną duszyczkę, która bedzie z nami na dobre i na złe >>>:)) Pozdrawiam wszystkie samotne serducha :))

Autor: monia  28.01.2006 zgłoś

Świętnie Cie Krystianie rozumiem, jestem a raczej bylam w podobnej sytuacji. Juz nie jestem z ta osobą, chyba to nie buył ten ... wiec może warto pomodlić się ...

Autor: Lilka  28.01.2006 zgłoś

Małżeństwo?! Nigdy więcej! 35 lat horroru wystarczy. Drogie panie - W MAŁŻEŃSTWIE POCZUCIE WŁASNOŚCI JEST WIĘKSZE NIŻ POCZUCIE WARTOŚCI i to zabija wszystko co w ludziach najlepsze i najpiękniejsze. Przemyślcie to przed modlitwą.

Autor: reflexion  28.01.2006 zgłoś

kazdy czlowiek odczuwa potrrzebe kochania i bycia kochanym, uczucia bliskosci i intymnosci. Okazuje sie, ze mamy duzo do ofiarowania innym i nie wstydzimy sie tego.

Autor: żona  28.01.2006 zgłoś

jestem mężatką od kilku lat, niestety - coś już się psuje, ale z mojego powodu,on tak mnie kocha, szanuje, a ja to wykorzystuję,dziewczyny módlcie się o męża, który będzie was kochał, ale nie zapominajcie , abyście same kochały do końca, aby wam wystarczyło sił, bo życie takie jest że wszystko,WSZYSTKO powszednieje, jakbyśmy nawet bardzo się starali aby tak się nie stało. Jakie to jest trudne, miłość to kawał roboty do zrobienia przysłowiowe szukanie męża to jest nic w porównaniu do utrzymania związku. Rozpalić ognisko nie jest trudno, ale ciągle trzeba dokładać drewna, które najpierw jest blisko, ale szybko się kończy, wypala, trzeba szukać dalej, i dalej, czasmi nie wraca się do tego samego ogniska, bo za daleko, a czasami nie ma już do czego wracać bo wygasło...

Autor: keszorp  28.01.2006 zgłoś

Lilka jakbys napisała "dobrze się zastanówcie" to bym cie poparł. Poznałem wczoraj,"sprawdzę"(:)) dziś, poślubie jutro - szeroko rozpowszechniony i jedynie słuszny scenariusz ewentualnego pożycia to jeden z najlepszych sposobów znnanych ludzkości by zniszczyć sobie życie. A że jakoś raźniej robić to we dwoje... Dlatego też Naczelne Dowództwo Moherków (ogólnie Kosciół) zaleca spędzenie w narzeczeństwie co najmniej miesiecy. Bo żeni się raz (z wyłączeniem śmierci małżonka) No cóz napisałaś "pomyślcie" - więc cie po prostu nie poprę (ha jaki genialny w swej prostocie plan!:)) ale rzeczywistośc bywa bolesna. Szczególnie młode dziewczęce serducha zaczynają bić łatwo i mocno podczas gdy opozycyjna płeć nie potrafi tego zrozumiec, ani nawet zauważyć (autopsja:() rodzą się małe tragedie...i takie pocharatane serca wchodzą w dorosłośc...jak sobie pomyśle, że niektóre wspaniałe dziewczyny miały pare tygodni z życiorysu i to nie przez "zjawiska losowe" a rozmyslne manipulacje psychologiczne i "strategiczne" zagrania...teraz, po fakcie przychodzi refleksja, ze one przecież też kiedyś będą miały mężów i dzieci, a moje "gorsze tygodnie" zawarunkują o ich stosunku do mężczyzn... i tak możnaby by się trochę spowiadać oj módlcie się dziewczyny... pozdrawiam

Autor: AN  28.01.2006 zgłoś

CZY TO NAPRAWDE DZIAŁA ........MOJA PRZYJACIÓŁKA KTÓRA WYMODLIŁA SOBIE SUPER FACETA JEDYNEGO W SWOIM RODZAJU TYLKO SZKODA ŻE NA TAK KRÓTKO. BO PO NIEDŁUGIM CzASIE OKAZAŁ SIĘ ŚWINIĄ I DRANIEM. ALE ONA NADAL WIERZY I NADAL SIE MODLI DO ŚW JÓZEFA I WIERZY ŻE TEN NASTĘPNY TO BĘDZIE TEN JEDYNY TEN JUŻ NAPRAWDE WYMODLONY I NA CAŁE ŻYCIE........

Autor: zwinny pejczyk  28.01.2006 zgłoś

i dzięki STUDENTKA ( o ile jeszcze jesteś) za polecenie www.adonai.pl - świetny serwis i przy okazji polecam moje najlepsze odkrycie ostatniego czasu - "Miłujcie się!" takiego poziomu gazety katolickiej jescze me zmęczone oczy nie widziały:) pozdro

Autor: Kasia  29.01.2006 zgłoś

Mam kochanego męża. To działa!!! Rozdaję, tę modlitwę na prawo i lewo i wszystkie wkrótce wychodzą za mąż.

Autor: Oliver31  29.01.2006 zgłoś

piekne to co ludzie pisza - moze troszke jest w tym prawdy , ale do tego tez potrzeba nadzieji

Autor: ... pejczyk  29.01.2006 zgłoś

witam o poranku kolejnego twurczego dnia! tojuz chzba 11 dzien dyskusjii... niezle:)

Autor: pejczyk zwinny  29.01.2006 zgłoś

"wojownik Światła boi się. Dlatego sprawdza swój podręczny bagaz. Jeśli znajduje się w nim: wiara, nadzieja i miłosć nie wacha się iśc naprzód" Paulo Coelho "Podręcznik Wojownika Światła" dla ciebie Oliver31

Autor: Amant Wszech Czasów  29.01.2006 zgłoś

Pomoże modlitwa jak którąś się do mnie pomodli.

Autor: świr  29.01.2006 zgłoś

a ja modliłam się, żeby być szczęśliwa.. nigdy nie chodziłam do kościoła, ani nie miałam chęci choćby spamiętać słowa tych wszystkich modlitw.. wydawały mi się takie "nie moje", do tego cała masa śmiesznych rytuałów potrzebnych ludziom małej wiary. Chciałam tylko, zeby w moim życiu działo się dobrze, ale nie byłam w stanie określić co sprawi że tak będzie, bo moja wol.a, zachcianki, kierunek działań.. nie mogłam na nich polegać tak, jak mogę polegać na woli Boga, któremu po prostu ufam, niezależnie od tego jak go nazywają i jaką otoczkę słów świętych mu przypisują.. modliłam się żeby miał mnie w swojej opiece, bo ja sama błądzę.. Miał mnie w swojej opiece, oj miał.. pakowałam się w takie bagna, że z radością witam każdy nowy dzień, bez narkotyków, używek, toksycznych związków i przygodnych romansów i halucynacji.. przez jakiś czas po uwolnieniu od tego syfu byłam sama, ciesząc się jak dziecko że nie jest za późno, że żaden idiota z którym miałam do czynienia nie stał się moim mężem ani nie mam dzieci, którym trudno byłoby pojąć definicję miłości.. było mi tak dobrze z samą sobą, że nie wyobrażałam sobie, że może istnieć osoba-męzczyzna i partner, który mnie zrozumie, przy której będę mogła zachować swoją tożsamość, która będzie szczera, nie stłamsi mnie, ani której ja nie zniszczę próbując dojść do głosu.. i ;) istnieje ;)) jestem szczęsliwa

Autor: d1000  29.01.2006 zgłoś

Od czasu do czasu chodzę z matką do Kościoła mimo że jestem osobą niewierzącą. Kilka miesięcy temu ksiądz po kazaniu opowiedział historie mężczyzny który zaufał Bogu i poprosił w modlitwie o spotkanie kobiety z którą będzie mógł wziąść ślub. Ja oczywiście stwierdziłem co mi zależy i przez 5 minut wymieniałem jaka ma być ta moja dziewczyna ( piękna wesoła dziewica itd az matka patrzyła się co ja tak długo się modlę. W zamian obiecałem że jak się z taką ożenie to się nawrócę. Infantylne ale to mi przyszło do głowy. Już w następny piątek spotkałem taką dziewczynę i jak to z nią się ożenię to będe musiał się nawrócić.

Autor: A to ciekawe  29.01.2006 zgłoś

d1000 - fajne.., i życzę powodzenia.

Autor: ewa  29.01.2006 zgłoś

Modlitwa naprawde pomaga. Sama sie o tym przekonalam. Zycze wszystkim prawdziwej szcerej wiary.

Autor: Bebe  29.01.2006 zgłoś

Modlitwa, o męża, dajcie spokój, nie warto, nie w tych czasach, teraz naprawdę opłaca się byc singlem, ale nie takim jak kiedyś steorytypowym, że się siedziało w domu, z mamusią, kolacyjki i było się zapraszanym na uroczystości rodzinne znajomych by kogoś poznac..... nie nie nie.... teraz jest inaczej.... i chwała na wysokościach.... teraz single wychodza do ludzi, bawią się, mają w nosie kto i co o nich mysli, fakt, że szukaja miłości, bo kto jej nie szuka, ale juz nie rozpaczają..... Jeżeli chodzi o artykuł, to brzmi on jakby to jeszcze nie był jego koniec, albo koniec sie autorce nie udał.....Krystianie, oby takich facetów jak Ty było więcej!!!! i o to się warto modlić!!!!!

Autor: Madka86  29.01.2006 zgłoś

Kilka razy odmawiałam tę modlitwe......... teraz przestałam!!! Nie wiem czy to ma w ogóle jakiś sens... bo ja mam pecha co do facetów! Co prawda za mną kilka naprawde super związków z naprawde fajnymi facetami z którymi mam kontakt do dziś, ale teraz znowu jestem sama!!! Nie wiem czy kiedykolwiek znajdę sobie męża???? Bardzo bym tego chciała, naprawde...

Autor: Madka86  29.01.2006 zgłoś

Dam znac jak już znajde sobie męża.... czyli pewnie nie tak szybko, albo w ogóle!!!!!

Autor: kazet  29.01.2006 zgłoś

Dlaczego ciągle patrzymy na osoby "samotne" jak na coś dziwnego.Nie każdy chcewymodlić sobie drugą połowę,z różnych powodów.Czasami bolesne doświadczenie tak rani głęboko,że nie chce się nawet myśleć o "powtórce".Wiem coś na ten temat,bo zakończyłam swój zwiazek po 25 latach małżeństwa,nie jestem więc małolatą.Mam dorosłe dzieci,kochanych wnuków,ciekawą prace.Często moi znajomi mówią mi pomyśl o sobie,ułuż swoje życie od nowa.Nie brakuje mi adoratorów,także tych myślących bardzo poważnie,ale jest mi naprawdę dobrze samej.Nie mysle modlić sie o męża. Ciągle jeszcze panuje przekonanie,że bycie singlem to coś nienormalnego.Bywają single z wyboru,nie dlatego ,że nikt ich nie chce.Szanujcie to i nie swatajcie ich przy kazdej okazji.SINGLE TEŻ SĄ SZCZĘŚLIWE,NAPRAWDĘ!!!!!!!!!

Autor: elka  29.01.2006 zgłoś

do kasi podaj treść modlitwy . Może zadziała w moją stronę i uda mi sie spotkac tego jedynego . Do dnia dziesiejszego nic mi się nie układa

Autor: Lilka  29.01.2006 zgłoś

Do pana o pseudonimie " Keszorp" Przyznaję rację! Małżeństwo to coś co działa w obie strony - szkoda tylko że bardzo często w różne. Pozdrawiam!

Autor: akszorp tórwop  29.01.2006 zgłoś

Lilka, ale to nie powód, by zwątpic w dobro, w miłosć i drugiego człowieka. i ja często wpadałem, w mętnym poczuciu rzeczywistości usiłowałem zrozumieć za co biją. i co z tego? zostało mi pare blizn (właśnie użyłem przenośni), jestem z nich dumny. bo każda klęska i kazde zwycięstwo przywiodlo mnie do punktu w którym stoję. będe szedł dalej do oporu. i ku chwale ojczyzny:) pozdrawiam Alek

Autor: ...akszorp tórwan ynjelok  29.01.2006 zgłoś

nie wątpię, że bycie singlem może dawać szczęscie i przede wszystkim jest baaardzo wygodne(autopsja:)). nie wykluczone że ja i/lub któryś z tu obecnych jest powołany właśnie do panieństwa albo kawalerstwa. i to jest kolejny dobry temat do modlitwy : o co ci właściwie chodzi Boże? (to wizja artystyczna:)) ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli Bóg niszczy wszystko co zbudowałeś, to widocznie ma dla nas coś piekniejszego... pozdrawiam wszystkie rodzynki_wśród_bananów :)

Autor: slonce  29.01.2006 zgłoś

kiedyś jak byłam jeszcze podlotkiem to jakaś pani powiedziała ze ona się modliła do boga o dobrego męża i takiego ma. jakoś mi to zapdało w pamięci i przez jakis czas się o to tez modliłam. i cóż ... mam wspaniałego męża jesteśmy ponad 2 lata po ślubie i bardzo się kochmy. Nie zamieniłabym go na żadnego innego. Możecie myśleć co chcecie, ale ja wierzę w moc modlitwy.

Autor: A to ciekawe.  29.01.2006 zgłoś

slońce: dobrze jak będziesz mogła powiedzić to samo za 20-30 lat- to będzie naprawdę sukces, zapewniam. i tego Ci życzę .

Autor: kris  29.01.2006 zgłoś

niech każdy wierzy w co chce, ważne żeby czuł się szczęśliwy i ta druga połówka nigdy nie zrobiła mu figla

Autor: ...  29.01.2006 zgłoś

Bóg nie istnieje :0 nie znacie sie :P

Autor: Meg  29.01.2006 zgłoś

Mam pytanie. Czy można pominąć wersy o czystości przed ślubem, bo to już w moim przypadku nieaktualne. I czy można nie obiecywać nadania imienia Józef? Czy mimo to ta modlitwa ma szanse powodzenia?

Autor: Meg  29.01.2006 zgłoś

Pytam naprawdę poważnie

Autor: Chaber  29.01.2006 zgłoś

Nie zgadzam się z autorką, która mówi, że kobiety samotne nie godzące się na to wybierają różne drogi do zmiany tego stanu rzeczy. Np. widzą w każdym mężczyźnie ewentualnego kandydata na swego partnera. Albo że chwytają się magii, odwiedzają wróżki. Inne wolą psychoterapię, bo szukają powodów tej niezmiennej samotności w sobie. Są też takie, które rodzice wysyłają na przymusowe wycieczki zagraniczne lub proponują agencje dla samotnych serc. Niektóre próbują znajomości wirtualnej, są też zwolenniczki szalonych imprez klubowych. Autorka jest chyba młodą niedoświadczoną osobą, która chwyciła się tematu nie znając go z autopsji. Byłam osobą samotną po rozwodzie przez kilka lat i nie chwytałam się żadnych w/w sposobów. Moje koleżanki w analogicznej sytuacji też. Myślę więc, że autorka ma pospolite poglądy. Kobieta samotna, droga koleżanko, może pragnąć być z kimś, ale nie musi być osobą, której myśl o posiadaniu mężczyzny zawłada ją bez końca. Mam kolegę, który przez kilka lat mojej samotności pytał się mnie, czy wreszcie ktoś mnie posiadł. To stereotypy myślowe, że samotna babka myśli tylko o jednym. Tak naprawdę te stereotypy posiada większość prostych ludzi. Są śmieszni.

Autor: proszek  29.01.2006 zgłoś

Chaber wyjątki potwierdzają regułę:>

Autor: proszek - ten sam  29.01.2006 zgłoś

Meg z katolicką modlitwa nie jest tak jak z zaklęciami z Potera(apropo pare dni temu zaobserwowałem pierwszy ołtarzyk Pottera we Wrocawskim empiku. zrobiem zdjencia dla potomnych:))

Autor: proszek etc  29.01.2006 zgłoś

... jak przekręcisz literkę to nie sciagnie na ciebie Chucka, ani też nie będziesz miała psychiki przeciętnego selera:)szkoda jeśli nie udało ci się żyć w czystości:( przede wszystkim tym gorzej dla twojego męża... ale masz wciąż możliwość przynajmniej odtąd nie grzeszyć (tak, tak seks przedmałżeński to grzech). dasz rade. na pewno. a z resztą... obgadam z Górą twoją sprawę dokładniej i skrobne coś:) a co do imienia... możesz go nazwać np Aleksander - piękne imie:) ten haczyk z imieniem jest dla twojego dobra - nadaje o wiele większą wagę modlitwie i będzie ci przypominał o Bogu Alek

Autor: proszek, proszek...  29.01.2006 zgłoś

w razie wątpliwości, jakichkolwiek reklamacji tudzież zastrzeżeń mam przecie maila:) zapraszam, i tak nie za wiele osób do mnie pisuje:) (i to jest okazja dla was!) choć wcale nie obiecuje szybkiej odp pozdrawiam całą trzebnicką policje (już ona wie za co;)) (Trzebnica - miasto powiatowe koło Wrocławia)

Autor: Ala  29.01.2006 zgłoś

Mam faceta, który jest rozwiedziony. Po roku chodzenia z nim powiedział do mnie imieniem swojej byłej żony. Nigdy wcześniej się nie pomylił. Co ja mam o tym sądzić?

Autor:  29.01.2006 zgłoś

że ta pierwsza jest ważniejsza, ..naj...

Autor: Ala  29.01.2006 zgłoś

A może on mnie bierze za nią?

Autor: Ala  29.01.2006 zgłoś

A nie sądzisz ,Ty, który mi odpisaleś że to co napisałeś jest dla mnie przykre? Że ta pierwsza jest najważniejsza? Wcale nie musi tak być. Moze on ma po prostu jakieś zaburzenia psychiczne i ubzdural sobie ż eja to ona, że ona wróciła. A gdyby było tak, że ona najważniejsza - to jak on może mnie w taki sposób oszukiwać? To po co się ze mną wiązał?????!!!

Autor: siedmiu wspanialych  29.01.2006 zgłoś

z ciekawosci zajrzalam a tu sie dopiero rozkreca cala ta zenujaco-modlitewna impreza... sad but true. Rzygac sie chce. Wspolczuje tez nienarodzonym jeszcze potomkom zarliwie modlacych sie o meza panienek - miec takie matki to nic jak srac w gacie ze smiechu, niestety beda tylko kolejnym pokoleniem pomylonych, z tymi samymi lub jeszcze smieszniejszymi problemami zyciowymi. Jedzcie za granice tepe panny i zobaczcie troche swiata!!!!! GO AWAY AND NEVER COME BACK!!!

Autor:  30.01.2006 zgłoś

a może tej pierwszej też jest czy bylo przykro, ze ktoś jej zabrał męża

Autor: irenka  30.01.2006 zgłoś

jedne sie modla i dostają męża dobrego a inne złego,inne się nie modla i dostaja męża dobrego albo złego, ale nie martwcie sie pośmierci będzie wam to wybaczone.Paranoja jakaś.

Autor: jijasjdospaidp  30.01.2006 zgłoś

Co jednemu złoto to drugiemu błoto, Ja nigdy nie wyjde za mąż bo mam dużo kasy (bogaty tatuś) i boję sie ze "ten ktos" poleci na kasę, a w intercyzy nie chce sie bawić.

Autor:  30.01.2006 zgłoś

jijasjdospaidp Ty tylko widzisz pieniądze- jest takie powiedzenie-kto nie ma pieniędzy ma szczęście w milości i odwrotnie..może coś w tym jest? Wyrachowanie.

Autor:  30.01.2006 zgłoś

Trzymaj się swego Anioła Stróża, a on ogrzeje Cię ciepłem miłośći Bożej,którą jest przepełniony, i nie zmarzniesz pośród chłodu i zimna tego świata. Trzymaj się go podczas swej ziemskiej pielgrzymki, abyś kiedyś z nim oglądał oblicze Boże w Królestwie Niebieskim..... Ks.M.P.CSMA POZDRAWIAM WSZYSTKICH-CZYTELNICZKA

Autor:  30.01.2006 zgłoś

A jest owszem ale g..... prawda. Jak ktos nie ma szczęścia w milości to i do pieniędzy również i na odwyrtkę. Drudzy maja szczęście i do jednego i do drugiego ale to sa ci, którzy nie klepią pacierzy tylko działają, żeby znależć szczęście.Bo stare przysłowie mówi - szczęściu trzeba pomóc a nie liczyć na cud.

Autor: jijasjdospaidp  30.01.2006 zgłoś

no jasne że nie mozna mieć wszystkiego...

Autor: Ala  30.01.2006 zgłoś

Ja tej pierwszej nie zabrałam męża. To ona go zdradziła i oedszła od niego. I dopiero potem poznalam tego faceta i zaczęłam się z nim spotykać

Autor: Meg  30.01.2006 zgłoś

Kurczę, a ja nie mam szczęscia ani do miłości ani do pieniędzy ...

Autor: OLAOLA  30.01.2006 zgłoś

MODLILAM SIE I MODLE... I ZJAWIL SIE TAKI JEDEN ZONATY Z DZIECKIEM... CZY MAM WIERZYC ZE TO WLASNIE TEN???

Autor: irenka  30.01.2006 zgłoś

wiecie co?Jednak ciemnota narodu nie opuszcza. Módlcie sie o rozum , a nie o męża. Co ja wam bede tu wstawiac - jak sama nie znajdziesz to nikt Ci nie da.A jak to jest - modliłam sie i dostałam dobrego męża-tylko po ilus tam latach odszedł do innej. Ludzie sie zmieniaja. Na to nie pomoze żadna modlitwa.

Autor: Chaber  30.01.2006 zgłoś

Do Ali. Nie przejmuj się przejęzyczeniem. Każdemu to się może przytrafić. Staraj się o tym zapomnieć i nie wypominać. Jeśli Twój mężczyzna jest wobec Ciebie OK, to to jest najważniejsze. Pozdrawiam.

Autor: Jozef  30.01.2006 zgłoś

Do Magdaleny: Jozef, to moj patron, wiec modlitwa do niego, to dobry pomysl. Ale: Pan Bog czesto pomaga tym, ktora(rzy) sobie pomagaja. Wiec wykarz troche inicjatywy: Skorzystaj z klubow samotnych serc, biur matrymonialnych, no i przyzowitych miejsc, gdzie sie spotyka ludzi - bar, kawiarn. No i badz ostrozna. Nie kazdy mezczyzna jest tak wyrozumialy, tolerancjyjny i skromny, jak ja.

Autor: umcumcumc  30.01.2006 zgłoś

Józek!! nie daruję ci tej nocy!!!!

Autor: ulala  30.01.2006 zgłoś

a Ja mam 28 lat i kazdy moj dotychczasowy zwiazek trwal do 2 lat, jak tak dalej pojdzie to do 40 bede miala niezly wynik .

Autor: aaaaaaaaaaaaaaaaaaa  30.01.2006 zgłoś

"że czas najwyższy na zamążpójście i wręczył mi modlitwę o męża do św. " Z całym szacunkiem ,ale dlaczego ten ksiądz koniecznie chce zrobić z Ciebei żonę rozpłodową? To moze nie czekaj na milosc ,tylko malżeństwo z rozsądku sobie zafunduj. Znam przypadek ,kiedy to ksiądz po klędzie powiedzial do bezdzietnego malzenstwa ze nia sa rodzina,co baaaaaaaardzo zabolalo bezpłodną kobiete. Ogolnie niech ksiaża sie zajma soba i po burdelach przestaną latać.

Autor: proszek - jedynie słuszny:)  30.01.2006 zgłoś

OLAOLA jeśli jeszcze jest żonaty, to nie niszcz szczęścia innej kobiety, nawet jeśli "podobno" się nie kochają. jeśli się okaże że to tylko przejściowy kryzys, to ty poniesiesz główną winę za zdrade tego mężczyzny. wiem co mówię - świat byłby piękniejszy gdyby kobiety podchodziły do takich sytuacji z większą odpowiedzialnością (większą od mężczyzny). bo jakby to niepolitycznie brzmiało, to jednak ze względy na hormony i różne inne instynkty i udziwnienia jest... nie dokońca świadomy czynów? nie, to niezbyt fortunne słowo, ale chyba wiesz o co mi chodzi:) a już o dziecku nie wspominając. dla niego to będzie tragedia jakkolwiek by mu to uzasadniano. ma prawo do matki i ojca w tym samym składzie. bądź mądra za nich oboje, może ci kiedys podziękują że ten kryzys uszanowałaś i nie pomogłaś zburzyłaś ich małżeństwa duzo siły w walce z przeciwnościami losu:) pozdrawiam

Autor: proszek - powrót króla:)  30.01.2006 zgłoś

aaaaaaaaaaaaaaaaaa mógłbym się czepić że to bardzo krzywdzące itd, itd albo zaprotestować przeciwko antyklerykalnej postawie, ale to i tak by nic nie zdziałało, prawda? :) więc zaserwuję ci coś ekstra: Bóg cię kocha! uśmiechnij się! =) =) =) =) =) =) =) =) =) i jak?

Autor: ojejusia  30.01.2006 zgłoś

założe sie ze gdyby odwiedzil 28letniego kawalera to by mu modlitwy o żone nei wreczyl,tylko by mu kazal sie wyszalec jeszcze.

Autor: pejczyk zwinny  30.01.2006 zgłoś

taaa... a może na chwile odstąpimy od tematu i pomodlimy się za Katowice? za tych którzy przeżyli i tych którzy zgineli, może po to by nam coś uświadomić

Autor: comitam  30.01.2006 zgłoś

Wciąż modlicie się o męża?! Niezwykła wytrwałość. Może więc na kolanach , jeśli nie do Częstochowy to choćby do pobliskiego kościoła;). A w drodze powrotnej można złożyć pozew. Tak na wszelki przypadek błędu boskiego.

Autor:  30.01.2006 zgłoś

nie trzeba modłów, wystarczy pomyśleć o tych co odeszli nagle, właśnie ... może coś to nam uświadomi

Autor: Aragorn Metal  30.01.2006 zgłoś

JAK SPRAWIĆ, ŻEBY LUDZIE NIE PYTALI CIĘ WIĘCEJ O TWÓJ ŚLUB Moje ciotki miały przykry zwyczaj zbliżania się do mnie na ślubach, ciągnięcia mnie za rękaw i stwierdzenia: Ty będziesz następna? Przestały, od kiedy zaczęłam robić im to samo na pogrzebach.

Autor: malwi  30.01.2006 zgłoś

Wiele jest prawdy w powiedzeniu ''wiara czyni cuda'',czego doświadczyłam we własnym życiu.Dla mnie Bóg=Życie,tu i teraz,żywy,prawdziwy,najlepszy przyjaciel.Polecam każdemu,bo przecież każdy w ''coś'' wierzy.Dlaczego wierzyć tylko w roztocza? P.S.Nie chodzę do kościoła

Autor: Tadeusz  30.01.2006 zgłoś

Witam Wszystkie Panie i Panów! Jestem już ponad 27 lat po ślubie. Mamy wspaniałego syna, szkoda, że tylko jednego, tak się złożyło. Małżeństwo i bycie razem jest rzeczą cudowną i... jednocześnie na pewno bardzo trudną...dla obu stron....nieraz. Jest rzeczą tak trudną, że bez przyrzeczenia wobec Boga, że tą drogę życiową wybraną dobrowolnie traktuję serio, jako wyraz prawdziwej Miłości, która będzie wzrastać w miarę czasu, bez przysięgi w swoim sercu, że "nie opuszczę" - nie dałbym rady. Ta druga Osoba która staje razem ze mną to jednocześnie wielki, przepiękny Dar, ale i Zadanie. Jeszcze raz powtarzam, że bez ślubu kościelnego i Przysięgi nie dałbym rady. I jeżeli macie w sobie prawdziwą Miłość, nie bójcie się Przysięgi i wzięcia za Tą Drugą Kochaną Osobę odpowiedzialności! Wtedy Miłość nie odejdzie! Tego Wam Życzę! Odwagi! Non Abbiate Paura! Nie lękajcie się!

Autor: Ania  30.01.2006 zgłoś

Aneto , prosilabym Cie o podanie jakiegos kontaktu do Ciebie, tak samo niedawno uwolnilams ie z toksycznego zwiazku, mam nadzieje ze juz na zawsze...juz nigdy powrotow, pomimo, ze kocham.

Autor: czterdziesci jeden myszow  31.01.2006 zgłoś

no to jak z tym wężem? Niestety zaobserwowałem że cała powyższa dyskusja dotyczy rżnięcia. Ale tak to z wami jest - niezależnie na cvzym zaczną to i tak na dupie skończą! PS. Aneto! W żadnym wypadku nIe podawaj Ani adresu. To okropna lesba - kanibalka! Wiem, bo znam. Ona łapie łatwowierne panny na opowieści o toksycznych zwązkach a potem wyżera im wątroby. Na pocieszenie dodam ze najpierw wywozi je w góry kaukazu.

Autor:  31.01.2006 zgłoś

Prośba Aniele Boży Stróżu mój Wędruj ze mną po polach mojego życia Wskazuj dobre ścieżki Nie odpoczywaj Trzymaj za rękę gdy błądzę Między prawdą a zwątpieniem Połóż dłoń na moich ranach Niech nie płaczą Blizny me przykryj anielskim puchem Abym nie rozważała ich żródła Nie potykała się o rozpacz Podaj linę gdy skała wysoka zasłoni światło Ukaż przepaść grzechu Itzrymaj mnie mocno Aby podmuch szatański nie strącił mnie w nią Wędruj ze mną ramię przy ramieniu Otwórz uszy na twój szept Krzykiem budź gdy Boże dary przesypiam Nie odwracaj się gdy zawinię Nie skarż Archaniołom zgubiłem ją Szukaj zawsze wszędzie Codziennie Postaw na drodze dobrego człowieka Zasłoń przed złymi oczami i słowami Nie zgub mnie błagam Stróżu mój Tobie Pan Bóg zaufał.... B.K. POZDRAWIAM CZYTELNICZKA

Autor: Ala  31.01.2006 zgłoś

Do Chabra. Ale on nazwał mnie dopiero jej imieniem po roku. Nigdy wcześniej tego nie robił. Być może to jest tak, że on jest ze mną a myśli o niej.

Autor: Ziutka  31.01.2006 zgłoś

do Tadeuzsa Dziękuje za twoją wypowiedż,ktoś z doświadczeniem jak ty to niesamowite świadectwo,wielu chyba sakrament przeraża,ale nie ma to jak taka "boża pieczątka "włożona na sercu małżonków.Wiele jeszcze przede mną,ale chcę budować na Bogu,jeszcze raz dziękuje za twoją wypowiedż.

Autor: jola  31.01.2006 zgłoś

Proszku wydaje mi sie ,żemasz troszke więcej niż 15 lat.Twoje wypowiedzi są wyjątkowo ciekawe i mądre,ale lepiej nie mówic nic niż kłamać.

Autor: jola  31.01.2006 zgłoś

Proszku!Uwaznie czytałam Teoje wypowidzi o antykoncepcji na sąsiedniej stronie o2 ,stąd moj wniosek ,iżjestes starszy, może jesteś lekarzem?

Autor: Gazda  31.01.2006 zgłoś

do KarateKid... ...brawo - tak trzeba księżulom zakładać cugle-a tak ogólnie to popatrzćie Panie i Panny na to z całkiem innej strony - zastanawiałyście się dlaczego na tzw. wizytę duszpasterską przychodzą coraz młodsi księża- bo jak mówi kościół.. przyszedłem służyć - a nie by mi służono...a więc "stara gwardia" koscielna wypych coraz młodszych na wywiad środowiskowy i po kasę - kiedyś tak zagadałemksiędza że zapomniał zabrać kartoteki całego bloku i....zobaczyłem co Oni tam odnotowują : 1. jak ludzie żyją 2. czy mają ślub kościelny 3. ile mają dzieci 4. czy wszyscy są ochrzczeni 5.ile osób pozostaje w e wspólnym gospodarstwie itd itd - to jakieś chore - prawda ????? Nie to jest poprostu zbueranie informacji - a wywiad kościelny ma tradycję licząca już prawie 2tys. lat A wracając do w/w punktów to za tym wszystkim kryje się tzw. posługa kapłańska i oczywiście kasa, kasa, kasa- bo za to się płaci mimo iż rocznie budżet RP gwarantuje Kościołowi z mocy Konkordatu 6 miliardów złotych - a dziś usłyszałem jeszcze ciekawszą informację że budżet tzw. Funduszu kościelnego zostanie podwyższony o kolejne 5 milionów złotych - choret jest prawda ???????? Poza tym chłopcy zamiast budować potęgę RP uciekają do dobrobytu gdzie mają gwarantowane : mieszkanie, posiłki, pranie , sprzątanie iiii pracę - a Szefa nie widać tylko Biskupa - klasyczna Piramida - kapłani - wikariusze zbierają kasę dla Proboszcza - a On przekazuje do Diecezji - On dalej i wyżej. Mieszkałe kiedyś blisko kościoła i codziennie kilkakrotnie biły dzwony - odbywały się pogrzeby a każdy kosztował około 1000 zł a więc przy pobieżnym liczeniu 3 dziennie X 6 dni w tygodniu X 4 tygodnie -to daje sumę = 72.000 złotych do tego tzw. kolęda +chrzty +śluby+komunie - no niezła kasa - więc po co takim chłopcom ZONA - a Wy biedne dziewczyny chcecie być żonami, matkami, chcecie być kochane i szanowane i chcecie odpowiedzieć na zew natury. Tak to normalne i naturalne ! Więc po co ten Celibat - po to aby nie roztrwonić tego całego majątku koscielnego- aby "banda " facetów-leniwych jak.... mogła sobie żyć w dobrobycie - a głupie siostry zakonne służyły im swoja pracą jak żony- One to składają śluby na wierność Kościołowi a potem Chrystusowi i pracują jako sprzątaczki, praczki , kucharki itd. A taki ksiądz który przyszadł po kolędzie i smakował zupę cebulową miał wszystkie akcesoria do wyświęcenie domu - po co aby ten który drzwi otworzy nie znalazł wymówki że nie ma tego czy tamtego- On ma wszystko więc ...proszę zaprosić !!! Rada aby za pomocą modlitwy szukać męża jest wspaniała ale może trochę archaiczna - polecam film "Stygmaty" zwalczany przez Kościół katolicki - bo w filmie zawarta jest jedna wspaniała myśl - "...podnieś kamień i w kawałku drewna tam mnie znajdziesz..." nie w wielkich świątyniach ale prosty zwykłym kawałku drewne wszelkich przejach życia na Ziemi znajdziemy Boski pierwiastek i tam go szukajmy. Dał nam Bóg potęgę modlitwy - a myśl to potęga - i potężna siła - uruchomcie moje Panie tę wielką potęgę ale w sposób taki jak przekazują ja nam ludy pierwotne np. Kahuni - szukajcie książki "Mitologia Kahunów" i tak odkryjecie mechanizm i potęgę modlitwy. Odkryjecie to że potęga Waszej podświadomości może zdziałać cuda - cuda które zadziwiają Kościól katolicki albowiem traci On nad nami wszystkimi władzę bowiem ta cała instytucjonalność traci swoją przydatność !!! Polecam także inną książkę -Joseph MURPHY -"Potęga podświadomości" a także Robert A. HUSTLER -"Zbrodnie w imieniu Chrystusa" A o meża warto się modlić ale tak aby uruchomić swoją podświadomość a nie bezmyślnie klepać wydumane przez biskupów pseudomodlitwy. Oni wam to każą bo chcą mieć nad Wami władzę - a władza nad umysłami ludzxkimi znana była w historii świata w wielu kulturach - a Kapłanio zawsze chcieli być potężniejsi od samego Stwórcy - pozdrawiam wasz gazda - jeśli ktoś się nie zgadza zapraszam do polemiki anzan@interia.pl

Autor: Anna  31.01.2006 zgłoś

Jestem rozwiedziona i sama wychowuję dwójkę dzieci. Narazie nie odczuwam potrzeby szukania partnera życiowego. Nikt mnie swata, bo przyjaciele widzą, że jestem szczęśliwa i moje dzieci też. Pomaga mi w tym wiara idzięki niej spokojnie dojrzałam z dziećmi do decyzji o rozwodzie! Moje dzieci uczą się bardzo dobrze i pomimo problemów rodzinnych nie miały problemów w nauce ani nie załamały się psychicznie! Gdybym się z kimś spotykała, nie mogłabym przystępować do sakrementów z moimi dziećmi. Może kiedyś zmienię zdanie. Mam znajomych wśród mężczyzn, ale tylko znajomych. Teraz mam wspaniałe relacje z dziećmi i pracę, w której się realizuję.Nie podoba mi się, że tutaj niektórzy drwią sobie z przekonań innych. Jeśli ktoś lubi słuchać Radia Maryja, to jego sprawa!! A wulgaryzmy są żałosne i świadczą o poziomie wypowiadających się osób!

Autor: ulight  31.01.2006 zgłoś

Ja się modliłam ale dostałam bubla . Teraz dziękuje Bogu że za niego nie wyszłam chociaż mam z nim dziecko!

Autor: proszek - stęskniliscie się? :)  31.01.2006 zgłoś

Gazda W sumie odp - bym ci mailem, ale zależy mi by rękawica publicznie rzucona, była publicznie podniesiona:) A czemu nie polecisz książek wydawanych przez ksiezy? sam jeszcze nie trafiłem na lustro w książce ( pisarz podobnie myśli), ale np ks Łuczak, głównie dlatego że go znam:) ale niektórym się podoba jego styl (a ten ma nieprzeciętny;)) od 27 lat jezdzi co roku z młodzieżą rowerami po stolicach europy. w zeszłym roku był Rzym i tam go poznałem. ale do rzeczy nie za bardzo daje rade się w ciebie wczuć - nigdy nie spotkałem księdza, przy którym miałbym odrychy alergiczne/warunkowe. trafiałem na wspaniałych księży, dających świadectwo przede wszystkim życiem ( a to jest najważniejsze). ale już np w pobliskiej miejscowości jest proboszcz jakby to ująć delikatnie...niezbyt lubiany. i mój pp z tamtąd ma przekichane, lekki uraz do kleru. ale na jednego kaktusa przypada wielu ludzi z którymi, o których nie wątpię, spotkamy się w raju:) i jeszcze jeden wątek;) Kościół Św założył sam Chrystus. i nie ma innej drogi, chyba że nigdy Boga nie poznałeś (jak np jakieś plemiona z afryki). ale jeśli znasz Kościół i Boga a świadomie idziesz własną scieżką , popełniasz grzech (według katolików). to tyle widziesz? przez ciebie książke napisałem:) dla zatwardziałych przeciwników zawsze jest konkurencja:) pozdrawiam Alek

Autor: proszek - zmęczyłem się  31.01.2006 zgłoś

mam 15 lat 4 miesiące i 6 dni:) usatysfakcjonowani?

Autor: proszek - laureat darwina:)  31.01.2006 zgłoś

jolu dzięki za uznanie:) i tym bardziej że czytałaś "antykoncepcje - fakty i mity" tam to była wojna:)

Autor: po prostu  31.01.2006 zgłoś

A ja tam zauwayłam ze wszystko rozgrywa sie o pieniadze. Nie ma pieniedzy na podstawowe zycie to wszystko jest do dupy:) I jak tu zakładać rodzinę? Gdy nawet pracy nie ma. Wybaczcie ale za 1000 zł miesiecznie nie utrzyma sie trójka ludzi w przyzwoitych warunkach skoro około 60 % na same opłaty trzeba wydac 40 zostaje na jedzenie a gdzie inne rzeczy? Zastanawiam się czy w takich wwarunkach jest sens modlic sie o męza. Nikt mnie nie przekona ze pieniądze są nieważne , jestem realistka nie mylic z materialistką. Nie potrzebuje luksusów tylko dachu nad głową i cos do garna włozyc i miec za co dziecku kupic ubranie. Ja pracuje moj mąz ma prace dorywcza i prosze mi uwierzyc ze nie jest nam łatwo . Nie chce wspominac jak było trudno gdy ani ja ani on nie pracowalismy. Wiec w kolejnosci liczac modlic sie trzeba o 1. Zdrwie i w dzisiejsych czasach o 2. prace która da normalne warunki zyciowe.

Autor: Chaber  31.01.2006 zgłoś

Do Ali. A czy Ty zagwarantujesz, że za dajmy na to 5 lat nie pomyślisz sobie o czymś z przeszłości? Może coś mu się przypomniało o niej? Myśli czasami błądzą tu i tam. Jesteście już rok? Gdyby tęsknił do poprzedniej partnerki, to nie bylibyście tak długo ze sobą. Ja po pół roku bycia ze swoim obecnym partnerem zwróciłam się do niego przez pomyłkę imieniem byłego męża. I nie wiem dlaczego. Tak się jakoś wymsknęło. Zupełnie bez znaczenia. Jemu to też raz się zdarzyło. Pośmialiśmy się, bo jesteśmy ze sobą i jest nam dobrze. I to się liczy. A jak się Wam układa? Jeśli dobrze, to nie bądź drobiazgowa. Jeśli źle, to już inna sprawa. Pozdrawiam.

Autor: Gazda  31.01.2006 zgłoś

oj Alku Alku....fajnie - pogadajmy publicznie - poczytaj lekturę jak plemiona afrykańskie czy ameryki środkowej czy południowej poznawały Chrystusa - JAK NA MIECZACH, PIKACH I TOPORACH im Go niesiono i pokazywano i jak dzisiaj to wszystko funkcjonuje-pomówmy o finansowaniu kościoła z budżetu państwa - czy 6miliardów rocznie to dużo czy mało - czy ta dziewczyna "po prostu " - wielkie marzenia - NIE ! pragnie Minimum - Patrz punkt 1 i 2 - Ona pragnie tak niewiele a może zbyt wiele - a Kościół jest tak bogaty i zauważ że zawsze zbierają kasę ale gdy trzeba dać to swej NIE daje! pozdrawiam -

Autor: Maybellin  31.01.2006 zgłoś

Zazdroszczę wszystkim, którzy potrafią się modlić.....ja już nie potrafie, widocznie święty Józef postawił na mnie krzyżyk.....albo podsyła mi jakieś odrzuty z eksportu niebieskiego :)) "Opuściła mnie chęc do życia zostawiłą kartkę, że wróci.... wtedy was dogonię"

Autor: proszek... proszek itd  31.01.2006 zgłoś

fajnych snów ludziska - wypocznijcie spać idę:) i nie powiem bym płakał z tego powodu:)) jutro cośik mądrego wymyślę Gazda:) też za długo nie siedzcie pozdrówka Alek

Autor: proszek  31.01.2006 zgłoś

Maybellin jak będziesz miała większego doła - skobnij SOS do proszka, zaradzimy:) chyba że ja też doła wyłapię:/ - wtedy będzie gorzej ale wyguluj, życie jest piękne!:) pozdrówka

Autor: Maybellin  31.01.2006 zgłoś

Dzięki Proszek...ostatecznie poprosze cos na ból głowy...:))) I momo wszystko życie jest piękne....nawet jeśli sa w nim doły bo to oznacza że z doła sie wychodzi... spokojnej nocy a jutro będzie dobry dzień

Autor:  31.01.2006 zgłoś

A ja właśnie kończę ostatni etap swojego 2,5- letniego małżeństwa z rozsądku (oczywiscie w duchu oszukiwajac się ze to z miłości). Serca nie oszukasz - prędzej czy później zemści się na Tobie ten czyn.... w kojcu dziecko smacznie śpi, a ja odchodzę od zmysłów co też mu narobiliśmy. "Mąż" Bóg wie gdzie i zkim, ponoć już zdążył się zakochać, a ja siedzę sama w domu i myślę że jestem jakimś bublem, że nikt mnie nie pokocha, że nie zaakceptuje mojego synusia, a ja tak baaardzo łaknę miłości....Jeszcze nie jestem w stanie się modlić...oj nie.

Autor: Gazda  31.01.2006 zgłoś

Alku - Nie śpij - ważne sprawy się wokół dzieją - prześpisz bracie najważniejsze....wymyśl coś - wymyśl - spróbuj obalić fakty -pozdrówka

Autor: Ala  31.01.2006 zgłoś

Do Chabra. No właśnie źle nam się układa. Rozstaliśmy się. Z wielu powodów. Między innymi z tego że on nie może czy też nie chce rozliczyć sie z przeszłością. I to imię nie jest tego dowodem.

Autor: Oskar  01.02.2006 zgłoś

Przyznam szczerze, nie zdołałem przeczytać wszystkich wpisów. Wśród tych jednak, które udało mi się przejrzeć, nie znalazłem jednak niczego a propos wygód, jakie mają samotne kobiety: "że jest nam dobrze, że nikt nie wtrąca się w nasze sprawy, nikt nie zostawia okruszków na stole i nikomu nie musimy prać skarpet, że się świetnie bawimy na babskich wieczorach i w klubach pełnych nieznajomych, że lubimy niezobowiązujący, przygodny seks i czytanie książek w sobotni wieczór, a walentynki są dla słodkich idiotek". Rozumiem, że samotnym kobietom łatwiej słowami zacytowanymi wyżej tłumaczyć/usprawiedliwiać swoją samotność. Irytuje mnie jednak takie jednostronne stawianie sprawy, gdyż: - czy z facetem nie może być kobiecie dobrze? - czy facet się musi wtrącać w "nasze (kobiece) sprawy"? (a może spytam na przekór - może właśnie w byciu razem o to chodzi, by się wtrącał?) - czy facet nie może sprzątać po sobie, by nie zostawiać tych przysłowiowych okruszków? (podobnie jak opuszczać deski klozetowej, o którą podobno zawsze są w małżeństwach kłótnie) - czy facet nie może sam wyprać swoich skarpet? (albo nastawić pralki) - czy facet zawsze musi przeszkadzać kobietom w ich babskich wieczorach? (uważam, że kobiety mają święte prawo do takich wieczorów :) - czy facet musi przeszkadzać w czytaniu książek w sobotni wieczór? (nie może się po prostu z przyjemnością do swojej kobiety dołączyć??? - czy walentynki są dla słodkich idiotek? (niekoniecznie. można oczywiście celebrować ten dzień, pamiętając jednak, że ważniejsze jest okazywanie uczuć na codzień, a nie na rozkaz macherów od reklamy). Tak jak napisałem wyżej: irytuje mnie, że najczęstszym wytłumaczeniem samotności ładnych i mądrych kobiet są powody, dla których pewne rzeczy kobieta może robić tylko w pojedynkę - i jest szczęśliwa, że mężczyzna jej w tym nie przeszkadza (albo że z nim to już nie byłoby możliwe). Nic bardziej mylnego, Drogie Panie. Wierzcie mi, można to również robić z powodzeniem w dwójkę - z korzyścią/radością dla obu stron.

Autor: olivka  01.02.2006 zgłoś

pewnie, ze mozna to wszystko robic razem we dwojke!!!!!! w zyciu chyba o to chodzi aby pozwalac ludziom byc blisko siebie, by czasem wtykali nos w nie-swoje sprawy i sprowadzali nas na ziemie, potakiwali nam, albo po prostu mocno prztulili!!!! jest tyle madrych i pieknych kobiet i tylu przystojnych i inteligentnych mezczyzn!!!!! dziwne ze nie moga sie znalezc.......?????!!!! sposobow na znalezienie tej/tego jedynej/jedynego wiele, chyba kazdy znajdzie cos dla siebie, a modlitwa... to nie sposob dla zdesperowanych, ale proba wiary i wytrzymalosci, pozdrawiam wszystkich, ktorzy wytrwale sie modla:)

Autor: irenka  01.02.2006 zgłoś

a ja dawno przestałam się modlici zaczęłam patrzyc na życie realnie.Nie interesuje mnie czy mąż zdradza bo jak to będzie robił mądrze to sie nigdy nie dowiem( w 2 stronę to chyba tez zadziała)Nie bronie nikomu niech sie modla może im bedzie lżej Zastanawia mnie tylko jedno-dlaczego jest coraz więcej zła na tym świecie,dlaczego religie zwalczają sie nawzajem,dlaczego ginie tak dużo niewinnych dzieci-za czyje grzechy

Autor: Chaber  01.02.2006 zgłoś

Do Ali. Spójrz na to wszystko z innej strony. Poznałaś faceta, który prawdopodobnie nie uporał się z przeszłością. Dręczył tym siebie i Ciebie. Spodobał się Tobie, ale nie dało się z nim żyć. Rozstaliście się. I co? Hurrrra! Nareszcie masz szansę na nową miłość. Jesteś już wolna od dręczących sytuacji. Na pewno spotkasz kogoś, kto sprawi, że znowu poczujesz łaskotanie w sercu, który spowoduje, że idąc ulicą będziesz się uśmiechać sama do siebie. I pomyślisz wtedy: po co się tak długo męczyłam z byłym, przecież nie warto było. Zapewniam, że tak będzie. (Czy warto tkwić w chorym związku? Nie. Szkoda naszego życia).

Autor: warcabka  01.02.2006 zgłoś

U mnie też zadziałało. Zaczęłam się modlić o dobrego męża po pewnych rekolekcjach, w czasie których ksiądz powiedział do nas >moje drogie dobrego męża to trzeba sobie po prostu wymodlić:. Uwierzyałm w to co mówił i sprawdziło się.

Autor: mimbla  01.02.2006 zgłoś

a ja już nie wiem co robić.. jak spobie spojrzę wstecz na te wszystkie "okazje"to mi wyć się chce:( było kilku takich fajnych ,miłych i inteligentnych chłopaków wokół mnie,ale zawsze mi coś nie odpowiadalo i biłam do nich jak to się mówi "zadem".Różne rzeczy,a to np."co ludzie powiedzą"a to,że jest mniej wykształcony,albo że za bardzo towarzyski,chce się mną tylko pobawić,zaraz mnie rzuci,będę załamana,w depresji-chyba tego ostatniego najbardziej się bałam żeby cokolwiek większego zbudować..tworzyłam teorie w stylu"facet to świnia","każdy jest taki sam".. dopiero potem,gdy im sie już znudziła ta moja obojętnośc,zimność,znależli sobie inne...płakalam ;( zrozumiałam,ale po czasie i za póżno,że tak naprawdę zależało mi bardzo na niektórych,co najgorsze im na mnie też-i pozwolilam odeść,wręcz odpychalam ich:(. ...co z tego,że teraz podejście zmienila,że chciałąbym spotkać drugą polówkę... i tak,dalej jestem sama... zacznę się modlić,bo chyba tylko to mi zostalo... ale wiara czyni cuda-zawsze mi to powtarzali:)

Autor: Ala  01.02.2006 zgłoś

Do Chabra. Dzięki Chaber za ten optymizm. Choć czasem dopadają mnie ciężkie chwile, to wierzę, że tak będzie.

Autor: tramalek  01.02.2006 zgłoś

do mimbli. Głupia idiotka z ciebie i już!Trudno się dziwić,że ci kolesie dali sobie spokój. Ileż można zabiegać o względy rokapryszonej dziewczyneczki! Siedż teraz sama i niech cię zazdrość zżera,tu nawet ta modlitwa nie pomoże już!

Autor: katzchen  01.02.2006 zgłoś

No ładnie... Niezłe schizy macie moi drodzy....

Autor: kibic  01.02.2006 zgłoś

A nasz starosta wejherowski ma na imię Józef, jest wierzący, bo chodzi do kościoła i jest starym kawalerem po 50-tce. I co o tym myśleć? Tez chyba się modli i jakoś tej Józefiny przy nim nie widać, a gdzie dzieci i wnuki.

Autor: ...proszek...  01.02.2006 zgłoś

mimbla ta cecha dziewczyn/kobiet JEST TRAGICZNA w skutkach:) (autopsja....ała) kiedyś jedna tak mnie załatwiła, że przez długą chwilę stałem przed szkołą, w tle przechodziły hordy obojętnych ludzi, i usiłowałem pojać. za co to? dużo później starsza siostra oświeciła mnie że tak zachowyją się zakochane dziewczyny:) ale wcześniej.... dużo nad tym myslałem i wszelka logika wyczerpała się:) bez Boga nie daje rady z dziewczynami. po prostu w sens tego wszystkiego trzeba uwierzyć:) bo nie zrozumiesz.... nie daj mu przejść następnym razem- wystarczy jak mu dasz pare razy jasno do zrozumienia ci na nim zależy (pamietaj większośc facetów nie potrafi, albo tylko z najwyższym trudem odczytuje mgliste aluzje dzieczyn. mów DUŻYMI literami:))

Autor: mimbla  01.02.2006 zgłoś

dzięki.mądry Polaka po szkodzie..:( teraz jak sobie o tym pomyślę,to widzę,że zachowywałam się conajmniej dziwnie i tragicznie...;/wrrrrrrrrrrrrrrr. to co:od dzisiaj modlimy się?:)ja na pewno.

Autor: ...wciąż proszek...  01.02.2006 zgłoś

mimbla wiesz co? (i tak nie wiesz puki ci nie powiedziałem, jednak pytanie to jest zwyczajowo dozwolone:)) zapodaj mi swego maila, cośik ci prześlę spodoba ci się:) i kto chce niech daje też - pare budujacych obrazków

Autor: Toksyczny  01.02.2006 zgłoś

Pozdrawiam serdecznie modlących się i tych nabijających się z tego. Naszła mnie taka myśl (rzadko ale się zdarza) czy np. złodziej jak się pomodli przed kradzieżą to Bóg mu pomorze? Bo jeśli już będzie ten mąż to rożnie może być, a złodzieja jak złapią to tylko mała szkodliwość czynu a jak nie to czysty zysk. Morał –warto się modlić. ;-) p.s. ....Pomóż mi spotkać tego człowieka. Święty Józefie, spraw, żeby to był mąż, który będzie mnie kochał i szanował, jak Ty kochałeś i szanowałeś Maryję. Święty Józefie, doprowadź do zerwania każdą moją znajomość, która nie podoba się Panu Bogu. Święty Józefie, obiecuję Ci dochować czystości przed ślubem.... ..NO ALE TAKIE RZECZY TO TYLKO W ERZE!!!

Autor: proch i pył  01.02.2006 zgłoś

dobre:)

Autor: Maybellin  02.02.2006 zgłoś

dobre! Po co tygodnie(miesiące/lata) żmudnej modlitwy...zapomniałam że w erze ma sie to od ręki...

Autor: modląca się czasem  02.02.2006 zgłoś

hahaha niedowiarki! Modlitwa jednak czyni cuda. Ja właśnie wymodliłam sobie dobrego męża, z którym dzielę życie bez kłótni i bez tzw nudy małżeńskiej, kochamy się i szanujemy. Modliłam się do św Józefa, bo wiedziałam, że jest patronem rodzin, ale nie była to modlitwa podana w tym artykule. Nie obiecywałam, że dam na imię dziecku Józef i że dochowam czystości przedmałżeńskiej, bo to w obecnych czasach raczej nierealne hihihihi Ale wymodliłam sobie, żebym sama również pokochała i była cierpliwa, bo człowiek po przejściach to inaczej patrzy na płeć przeciwną i ma większe wymagania wraz z wiekiem. Acha, nadal się modlę o to, by wciąż kochać i być kochaną.To działa! Nie trzeba tracić nadziei.

Autor: Łukasz  02.02.2006 zgłoś

Do Irenka: ja też myślę realnie i właśnie dlatego wierzę Bogu. Ponieważ Bóg istnieje realnie - to jeśli uznaję Jego istnienie - jestem realistą. To, że na świecie jest zło - nie jest argumentem na brak Boga, tylko na to, że nie chcemy uznać odpowiedzi, która jest np. w Biblii. Modlitwa to dla mnie rozmowa z Kimś. Tego typu modlitwy jak ta do Józefa to przecież tylko szablon, a nie cudowna formułka, jakieś zaklęcie, itp. Skoro zaczynam się modlić, to znaczy, że decyduję się na rzeczywistość w której już niekoniecznie nadal będę robił wszystko po swojemu. Dopiero kiedy uwierzyłem Bogu - że On mnie kocha i pragnie mojego szczęścia już tu w tym doczesnym życiu - spotkałem wyjątkową kobietę, która od lipca jest moją Żoną. Nie miałem szans pośród wielu niesamowitych facetów, którzy do Niej "smalili cholewki" a tu cud. Bardzo Was pozdrawiam! p.s. Jeśli komuś nie odpowiada ten temat artykułu, to proponuję, żeby innym nie odmawiał prawa do wypowiedzi na ten temat. Ja na przykład nie lubię artykułów o plotkach z życia "gwiazd" i czytanie tego to strata czasu. I dlatego nie czytam o tym. Ale nie zabraniam innym i nie szydzę z tych, którzy to robią.

Autor: AGA  02.02.2006 zgłoś

przwczytałam prawie wszystkie listy. moj związek który trwał 21 lat właśnie dobiega końca. były to cudowle lata naszego zycia. bez sprzeczek, sprów. i nagle gdy zaczeliśmy układac sobie życie w innym mieście pojawiła sie ona - kochanka mojego męża. kobieta bez zkuruplów, ktora z buciorami weszła w nasze zycie i je zniszczyła. on tez nie jest tu bez winy, bo gdyby nie chciał nie pakował by się w romans. nie wiem co było tego powodem. dziwi mnie i zastanwia dlaczego kobiety potrafia być takie podłe? wiedziała ze ma rodzine dobrą, zgodną, a jednak rozwaliła ją. zadaję sobie pytanie. co czuje taka kobieta która zabiera drugiej kobiecie męża ,a dziecku ojca? może ktoś mi odpowie jak to jest? czy te kobiety maja jakieś sumienie? Piszecie o modlitwie do Józefa o męża. O co ja mam sie modlić juz nie wiem. Miałam dobrego, kochającego męza, który jednak zostawił mnie. Mimo to twierdzi że nadal mnie kocha. czy dalej mam się modlic o jego mołość? czy o nowego męża? Nie potrafie jakoś znależć sie w tym świecie w tej rzeczywistości. Slub, mąż, żona, rodzina to najważniejsze w życiu. a nie takie skakanie. dzisiaj ten mąż ta żona jutro ktoś inny. za rok może nastepny...... co za czasy?

Autor: ojejusia  02.02.2006 zgłoś

Dlaczego kobiet lubią robić z siebie cierpiętnice????? tak juz jest niestety że większośc kobiet to qrwiszony,a mężczyzni to dziwkarze i żaden obiadek , dzieciak , czy tak zwane ułożone życie tego nie zmieni. moich rodziców małżeństwo rozpadło sie po 25 latach , tatus po wielu latach przykładnego zycia zasmakował w burdelach( pod wplywem znajomego) , no i rozwód. A teraz mama ma fajnego faceta , a tata siedzi sam. Wszystkim porzucony życze wiary w siebie .Nic nie trwa wiecznie i nikt nikomu nie jest dany na zawsze.

Autor: tao  02.02.2006 zgłoś

W zyciu nie czytalem tylu bredni wynikajacych z zasciankowosci i braku wiedzy o swiecie,w sumie nie chcialbym poznawac ciemnej kobiety modlacej sie do obrazow i za glosno sluchajacej radia rydzyka. Autorka artykulu udowadnie jedynie ze debilstwo w polsce ma przyszlosc a wyksztalcenie jedynie powieksza rozmiar glupoty, modlcie sie raczej o rozum.

Autor: Toksyczny  02.02.2006 zgłoś

„Łukasz (2006-02-02 10:39:34) ..: ja też myślę realnie i właśnie dlatego wierzę Bogu. Ponieważ Bóg istnieje realnie - to jeśli uznaję Jego istnienie - jestem realistą. To, że na świecie jest zło - nie jest argumentem na brak Boga, tylko na to, że nie chcemy uznać odpowiedzi, która jest np. w Biblii... ...p.s. Jeśli komuś nie odpowiada ten temat artykułu, to proponuję, żeby innym nie odmawiał prawa do wypowiedzi na ten temat. ... „ – jaki ja jestem szczęśliwy, jaki ja jestem szczęśliwy, jaki ja jestem szczęśliwy, jaki ja jestem szczęśliwy, jaki ja jestem szczęśliwy, jaki ja jestem szczęśliwy, jaki ja jestem szczęśliwy,... że są tacy jak Łukasz!! (Łukasz a Ty czego tu szukasz??) ...i dziękuję ze nie odbierasz mi prawa do komentarza ;-)

Autor: calusek  02.02.2006 zgłoś

Główne prawdy wiary: Wiara, nadzieja i MIŁOŚĆ ... jakie to jasne przesłanie :)

Autor: proszek  02.02.2006 zgłoś

AGA skoro przez owieledłużejniżzyję był twoim mężem, to jak jedna kobieta mogła to zepsuć? zrobiłaś wszystko co w twej mocy, by to odwrócić? (przecież cię kocha) oczywicho mam bardzo ogólny obraz sytuacji, ale w takie kleski po prostu nie wierzę a już to że zostawia dziecko, to wrrrrrr na maksa. kurzcze co muśi się stać, by człowieka skłonić do rzucenia wszystkiego i pójścia za Jakąś??? ratuj go! dużo siły pozdrawiam

Autor: proszek  02.02.2006 zgłoś

toksyczny pytanie mam - jaki miałeś dziś dzień?

Autor: Toksyczny  02.02.2006 zgłoś

do: „proszek (2006-02-02 17:37:22) toksyczny pytanie mam - jaki miałeś dziś dzień?” hihihi, miałem taki jaki „pan Bóg” dał. A w taki humorek jaki mam wprowadził mnie dowcip znaleziony w sieci: „Wraca Jasio ze szkoły do domu. Mama się pyta: - Jasiu i jak tam w szkole? - Dobrze mamo. - A jak tam religia? - No pani nam opowiadała jak Mojżesz wyprowadzał lud wybrany z ziemi Egipskiej. - To powiedz jak to było. - Więc tak szli i szli, szli, doszli do Morza Czerwonego Mojżesz wyciągnął telefon komórkowy, zadzwonił po ekipę budowlaną, ekipa wybudowała most, przeszli na drugą stronę i poszli dalej. - Jasiu! Pani wam tak to opowiedziała?!? - Mamo jak bym powiedział to tak jak pani opowiadała, nigdy byś w to nie uwierzyła.”

Autor: AGA  03.02.2006 zgłoś

DO PROSZKA nie wiem jak już mam ratować. wyczerpałam juz wszystkie pomysły. nie rozumiem facetów, a juz napewno takich którzy mówią że mieli wszystko, w kazdej dziedzinie życia, popełniają błąd którego jak twierdzą żałuja. czasem sprawiają wrażenie że chcieli by go naprawić, a jednak nie robia tego. brna dalej. pozdrawiam Aga

Autor: Bajka  03.02.2006 zgłoś

Mam 22 lata i jestem już mężatką. Dzieci nie mam. Jak byłam mała wyśniłam sobie męża, z czarną czupryną i wyższego ode mnie i poprosiłam Boga aby mi go zaklepał. I spełniło się, nawet dosyć szybko. Pozdrówka!!

Autor: Toksyczny  03.02.2006 zgłoś

DO AGA „..nie wiem jak już mam ratować. wyczerpałam już wszystkie pomysły..” Kolejne pomysły to: 1. Daj sobie z nim spokój – niewart jest tego. 2. Wytrwale się modlić. 3. Przygotuj dwa jednakowe, zamykane szczelnie słoiki, do jednego nalej świeconej wody a do drugiego kwasu (toksyny jakieś bezbarwnej). Zrób tak zwane losowanie byś nie wiedziała co jest w którym słoiku. I pozostanie teraz tylko jeden słoik wylać na Niego a drugi na Nią. (uwaga! Jest za jedno odpowiedzialność karna). 4. Można wykorzystać presje psychologiczna, czyli rozpowiadać ze zrobisz (robisz właśnie) poradę z punktu nr 3, a tak naprawdę w obu jest zwykła woda bo święconej szkoda. (pomyślcie co zrobi ta druga „ofiara” jeśli pierwsza oblejesz zwykła woda!?) 5. Polecam sposób nr 4, ale rozpowiadanie w formie pytań, by nie być ewentualnie osądzanym/oskarżonym o groźby karalne!! p.s. ..w średniowieczu była rozpowszechniona tak zwana „próba wody” a kościół ja chwilowo nawet popierał, później uznał ze modlitwa jest skuteczniejsza. ;-)

Autor: egon  03.02.2006 zgłoś

najwiecej maja do powiedzenia ci, co sie na tym najmniej znaja. chodzi mi o koscioł i o małżenstwo...

Autor:  03.02.2006 zgłoś

Dużo komentarzy nie na temat.Więcej jest kpin pod adresem modlitwy itd ,itp. A czy napewno autorce tego listu na tym zależalo?.Niewiem.

Autor: -----  03.02.2006 zgłoś

DO Autor: ??? (2006-02-03 14:34:26) jeśli nie rozumiesz co autorka napisała to przeczytaj jeszcze raz!! „...Cała sytuacja bardzo mnie rozśmieszyła. Nie omieszkałam podzielić się tą opowieścią z Kaśką i natychmiast po wyjściu księdza zadzwoniłam do niej. Śmiałyśmy się do rozpuku...” Śmiałyśmy się do rozpuku...!!!! A mnie ciekawi tylko czy naprawdę się pomodliła wieczorkiem czy tylko tak napisała??, hahaha!! Pozdrawiam serdecznie w/w Kaśkę!

Autor: jagoda  03.02.2006 zgłoś

A ja się śmiałam jak ksiądz na kolędzie kazał się modlić.W tym samym roku wyszłam za lubego, który ...odszedł 3 miesiące później. Nie żałuję.Może nie był tym, którego Bóg widział u mojego boku.Teraz modlę się o wyprostowanie mojej drogi....

Autor: madzia  03.02.2006 zgłoś

wierzcie lub nie,ale to dziala naprawde...ja majac 22 lata poszlam na piesza pielgrzymke na Jasna Gore.caly swoj wysilek i trud pielgrzymkowy poswiecilam w intencji o dobrego i kochajacego meza...no i stalo sie:mam takowego, a okazal sie nim kolega ktory "uganial sie" za mna od 14 roku zycia :-)Bóg otworzyl mi oczy i dał najwspanialszego czlowieka na ziemi...kocham go calym sercem choc kiedys bylo nie do pomyslenia zebym na niego spojrzała.a wiec dziewczyny-modlcie sie :-)trzymam kciuki,powodzenia!!!

Autor: Emi  03.02.2006 zgłoś

ja wierze w moc modlitwy tylko nie wiem czemu mnie mimo tego trafil sie maz narkoman i rujnuje moja psychike? a przeciez w kosciele katolickim nie uznaja rozwodow ... wiec mam pytanie czy bede miec mimo to jeszcze dobrego meza takiego o jakim zawsze marzylam?

Autor: bez_znaczenia  03.02.2006 zgłoś

Wiele cech niestety uwidacznia sie po czasie....Oby znalazl sie taki czlowiek, ktory sprawialby ze cieszyc sie bedziesz kazdym dniem, a nie zatracac sie jak piszesz... a Kosciol....Kosciol nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie. To kwestia tylko sumienia...

Autor: emi  03.02.2006 zgłoś

wlasnie o to chodzi o to sumienie ktore mnie blokuje za bardzo mi wpojono ze slub koscielny jest swietoscia

Autor: zakochana  03.02.2006 zgłoś

powiedzcie mi teraz cos... bo ja sie zakochalam ale nie w mezu i o co teraz mam sie modlic?

Autor: proszek  03.02.2006 zgłoś

zakochana "miłość to nie zafascynowanie/zauroczenie. modl sie o wytrwałośc i odnowienie miłości" z mężczyzną któremu ślubowałaś miłość, wierność i uczciwosć małżeńską dużo siły i pamiętaj Bóg cię nigdy nie opuści. Nigdy ps. tekst w cudzysłowiu to cytat mego mądrego taty:)

Autor: bez_znaczenia  03.02.2006 zgłoś

pytanie tylko czy to co bylo kiedys dobre i co bylo swietoscia jak mowili rodzice jest nia nadal... kiedys bylo inaczej, teraz zyje sie jakby szybciej, ludzie sa inni, stali sie bardziej wygodni, czesto po prostu wielu rzeczy nie chce im sie... wola powiedziec 'pieprze' zamiast wziasc sie do pracy, po pracowac nad soba czy jakkolwiek...

Autor: Piotr  03.02.2006 zgłoś

Co mam zrobić Koccham żonę i o 20 lat młodszą dziewczynę, o jaką miłość mam się modlić aby przetrwała?

Autor: proszek  03.02.2006 zgłoś

emi ale ślub JEST świętoscią powiedz mi czy nie przyrzekałaś w pełni wolnie i swiadomie że będziesz mu wierna, uczciwa względem niego i że będziesz go kochała puki was śmierć nie rozłączy? gdzie tu jest miejsce na kruczki?:) "miłośc to czyny a pierwszym czynem miłości jest przebaczenie jeśli ci wszystkiego nie przebaczę, to jak będe mógł cię kochać?" pozdrawiam Dobrej Mocy:) bez_znaczenia a Kościół sam ślub dawał, złozył na nim swój znak firmowy (krzyz) i odpowiada przed Bogiem za jego świętośc to tyle:) zapraszam do dyskusji

Autor: Toksyczny  03.02.2006 zgłoś

DO ZAKOCHANA ..wiesz „kochana” po prostu mnie rozbroiłaś (trochę rozbawiłaś) – i zanim powiem o co masz się modlić to cos opowiem: ;..byłem z jedna taka „dziwką” około 10 lat (to była wielka miłość). Zdążyło się ze nie mogłem z nią wyjechać razem na wakacje. Lecz tak się złożyło ze gdy wyjechała udało się załatwić wolne, wiec zrobiłem jej niespodziankę. A ona mnie tez.. wiadomo jaka.. „pan Bóg” pozwolił mi dojechać i wejść w najlepszym momencie. Finał był taki ze skułem gębę jemu (pragnę go tu przeprosić) a jej kilka dni po tym i za to drugie miałem kolegium. Powinienem od razu udusić ją, bo ten pan niczemu nie jest winien – teraz to wiem. A wracając do ZAKOCHANEJ to powinnaś się modlić by mąż Cię nie przyłapał ale niestety nie wiem do kogo masz się modlić !?

Autor: zakochana  03.02.2006 zgłoś

jestes rzeczywiscie toksyczny albo sie chcesz wyzyc za te Twoja panienke bo pewnie byles jej sponsorem i to ta jej wielka milosc a teraz tak sie czujesz bo to dotarlo do Ciebie

Autor: toksyczny  03.02.2006 zgłoś

DO zakochana „jestes rzeczywiscie toksyczny albo sie chcesz wyzyc za te Twoja panienke bo pewnie byles jej sponsorem i to ta jej wielka milosc a teraz tak sie czujesz bo to dotarlo do Ciebie” Tak... a świstak siedzi i zawija je w te sreberka” ;-) Masz absolutna racje jest tylko zwierzęca namiętność a biologicznie istota ludzka jest zaprogramowana na najwyżej 10 lat miłości i potem zmiana partnerów... to właśnie teraz wiem tylko miłość jako namiętność i tz. Motylki w brzuchu” gdy to wygasa to to znowu zmiana. I tak do śmierci co nie? I jesteś tu bo wiesz ze to słowo śmierć – nie jest ostatecznością..... hihihi!

Autor: emi  04.02.2006 zgłoś

do proszek: moj maz mnie oszukal i nie wspomnial przed tym slubem ze bierze narkotyki i nawet w dniu slubu byl po uzyciu wiec co teraz mi powiesz

Autor: Teriblle  04.02.2006 zgłoś

Poczytalam sobie komentarze..najbardziej uderza w nich brak tolerancji i nabijanie się z poglądów innych:( Moim zdaniem,na każdego czeka gdzieś partner życiowy..ten wyśniony,wymarzony.Nie nazwę go jak większość"drugą połówka"-bo to samo jakbym uważala,że teraz jestem nie pelna,nie cala..a tak nie jest. Trzeba cierpliwosci,fakt-WIARA,NADZIEJA,MIŁOŚĆ-w takim połączeniu potrafią czynić cuda. Co wcale nie znaczy ,że powinniśmy się tylko modlić o męża i nic nie robić w kierunku jego spotkania :D Czasami szczęściu warto pomóc..:) Pozdrawiam.

Autor: proszek  04.02.2006 zgłoś

emi narkotyki to jeden z gorszych sposobów znanych ludzkosci, by uciec od rzeczywistosci (czyt. problemu). inni próbóją pić, albo wariować (ale to długo by wyjaśniać) przysiegłaś mu przed bogiem że go nie opuscisz i nie ma odwrotu teraz mozesz albo narzekać, albo walczyć (bo i co masz do stracenia?) o niego. byłaś już w jakiejś poradni dla narkomanów?groziłaś, prosiłaś i modliłaś się do Pana o cud? jak ma na imię?

Autor: proszek  04.02.2006 zgłoś

AGA, emi prosbe mam napiszcie swoje maile cośik dla was mam:) toksyczny to jest problem internetu - co zrobić z kims kto rani kogo może, by inni poczuli to co on:) nie dopadniesz, dogadać ciężko....:> dorba, serio teraz podnieś twarz ku słońcu (łatwo mi mówić) gdzieś na pustkowiu, tylko ty i Bóg i zapytaj się siebie czy twoje (nie siąsiada, ani tej pani z prawej, ale TWOJE) życie jest warte by je marnować na złość i nienawiść. bo ktoś kto potrzebuje uśmiechu od ciebie (teraz!) może nie dożyć chwili w której będziesz mógł go posłać. życie jest krótkie i nieprzywidywalne. może jutro zasilisz policyjne statystyki ofiar pijanych kierowców (a co? Zenek z pracy wyleciał, to nie nie mógł strzelić z teściem po kielichu?). skoro rzeczywiście była taką ... osobą, to dlaczego pozwalasz, by tak cię załatwiała? najlepiej nie nodpowiadaj, nie mam teraz sam na tyle chęci życia, by znośić nienawiść anonimowych ludzi:) Alek

Autor: proszek  04.02.2006 zgłoś

i wiecie co? fajnie że jesteście:) smutniej by mi się zyło bez was:)))

Autor: Ziuta  04.02.2006 zgłoś

witam ja modlilam sie o dobrego i kochajacego meza a dostalam zakale ktory mnie oszukuje i zdradza i po co te modlitwy...bylam pewna ze to ten jedyny ale sie pomylilam powiedzcie o co mam sie teraz modlic? :/

Autor: emi  04.02.2006 zgłoś

PROSZKU jesli masz cos dla mnie to tu napisz maz sie nie chce leczyc zneca sie psychicznie nade mna i w dodatku nie chce pracowac jest nieodpowiedzialny i ma mnie gdzies wiec mnie nie denerwuj bo go nie bede latami prosic bo predzej sie wykoncze sama

Autor: emi  04.02.2006 zgłoś

do ziuta poszukaj sobie tez kogos i zostaw debila zaslugujesz na milosc i szacunek jak kazdy nie warto sie meczyc przewaznie tacy toksyczni faceci graja na uczuciach to ich zycie robia tak wszystkim zycze Ci bys znalazla kogos kto Cie bedzie kochal

Autor: Teriblle  04.02.2006 zgłoś

do Agi,Ziuty,Emi dziewczyny-zasługujecie na milość... gdy czytam wasze komentarze,to aż nie chce się próbować zakladac rodzinę,wychodzić za mąż,bo przed ślubem jest przefajnie,ale nikt nigdy nie moze zagwarantować jak będzie potem...;/to jest smutne:( do Proszka piszesz dużo o wierze,o slubie,że to świętosć,że przyżekaly przed Bogiem... ok,przysięga jest przysięga,ale istnieją rozwody kościelne..przepraszam-to sie fachowo nazywa"unieważnienie ślubu"fakt,formalności trwją trochę,trzeba mieć dużo determinizmu oraz argumentację niezłą i prawdziwa argumentację,ale jest coś takiego możliwe...

Autor: ZakoAnna(R)  04.02.2006 zgłoś

Tu spadkobiercy TOKSYCZNEGO pana, z przyjemnością informujemy ze dzięki PROSZEK(2006-02-04 22:24:20) i jednemu z pijanych kierowców toksyna została unieszkodliwiona!! Zginął śmiercią tragiczną, wiec pomódlmy się za jego skład chemiczny! Był zły, niegrzeczny, podły i niestety zaraził nas tym złem. Nawet osoby światłe i przewidujące z satysfakcja doprowadziły do tej wspaniałej wiadomości. Nikt go nie kochał, sam sobie winien, co nie? O ****** i ja już uległam temu, się zaraziłam – POMOCY, Ratunku!!

Autor: anecia82  05.02.2006 zgłoś

Poradźcie jak mam wpłynąć na mojego chłopaka, jest ateista i pochodzi z rodziny wielo-wyznaniowej, doszedł do bierzmowania i jak skończył 18-stke postanowił ze zostanie ateistą. Jest wspaniały i bardzo go kocham, żadnych nałogów, przystojny i wspaniale gotuje ale jest poganinem. Gdy mu tak powiedziałam to gdzieś znalazł taką dwu metrowa pogańską rzeźbę Swiatłowida czy.jakoś tak. Bo skora jemu nie przeszkadzają moje obrazy, krzyżyk to i ja mam jego nie ruszać, dodał jeszcze z Nasz Papież zalecał się otworzyć na inne religie. Już zaczynam myśleć ze to On ma racje??

Autor: Awa  05.02.2006 zgłoś

anecia, bo ja cię nie rozumiem. jeśli jest facet wspaniały, bardzo go kochasz itd, to zostaw w spokoju jego poglądy na temat wiary! więcej tolerancji! a swoją drogą wcalę mu się nie dziwię. mój syn zaraz po bierzmowaniu też stwierdził, że ma dość i że do kościoła będzie chodził wyłącznie na śluby i pogrzeby. tak go nasz wspaniały kler wykończył przed bierzmowaniem! ale teraz, po dwóch latach widzę, że mu przeszło, chodzi sobie do kościółka tak jak chodził wcześniej - ani częściej ani rzadziej. może i temu twojemu się jeszcze zmieni...

Autor: ziuta  05.02.2006 zgłoś

do teriblle i emi dziekuje wam za wsparcie tylko to nie jest takie proste sie go pozbyc... bo mieszkam w jego domu z dziecmi.. i nie mam dokad pojsc.I nic mi nie pozostaje jak znosic jego krzywde. :(

Autor: proszek  05.02.2006 zgłoś

ziuta istnieją domy samotnej matki w większych miastach. przyjmują każdą, bez względu na przeszłośc. to jest opcja emi pierwsze co mi przychodzi do głowy to pytanie: to czemu się z nim żeniłaś? Kościół zaleca lata narzeczeństwa, by nie było takich sytuacji a co do mienia czegoś dla ciebie, to chodzi o obrazek, no a wiesz trochę, utrudnia przesłanie nieznajomośc adresu:) Teriblle to nie jest tak "bomi się chce" niewiele wiem, ale to na pewno ślub jest nieważny gdy nie był zawarty całkiem dobrowolnie (groźby, presja itp), albo niezgodnie z jabkytoująć - "rytuałem":) ceremoniał brzmi lepiej ale zapytać nie zaszkodzi anecia82 taaa...tolerancja, to bardzo łatwa wymówka dla drugiej strony. ma prawo wierzyć w co chce, ale ty jeśli go kochasz to chcesz ponad prawie wszystko Jego dobra. (jak gdzieś śię mylę, to krzycz) więc jeśli jako katoliczka za najwyższe szczęście uważasz życie wieczne, to masz obowiązek zrobić co w twojej mocy by mu to zapewnić. i to zaczynają się schody. bo ma prawo do wolności jednoczesnie. to baaardzo cieńka granica i musisz się bardzo pilnować. ale to nie powód, by zwątpić w ostateczne zwycięstwo:> pomódl się, to najlepsze co człowiek moze zrobić w beznadziejnych sytuacjach, zanim zacznie walczyć ZakoAnna(R) :) jakoś nie wypada tego publicznie przyznawać, ale... tak trochę średnio załapałem:) co z tym pijanym kierowcą? i toksyczny wydawał się jakowymś menem, a tu.. pozdrawiam

Autor: i proszek...  05.02.2006 zgłoś

a i coś bonusowego dla wszystkich: "człowiek jest jedynym dziełem Boga stworzonym dla siebie. każedmu z nas Bóg powierzył zdanie, którego nie powierzył nikomu innemu! i każdy z nas jest NIEZBEDNY dla Jego planu zbawienia nas!" wyjatek z czwartkowego kazania ks. M (zreszta bardzo fajny ksiądz:)) nie każ mu żebrać o pomoc... kurcze, jak miłośc upadla... :)))

Autor: proszek  05.02.2006 zgłoś

AGA jeśli jeszcze jesteś, daj znak życia:) bo się steskniłem:)

Autor: Strzykawek  05.02.2006 zgłoś

...,są rzeczy na tym świecie nie pojęte, i ten tylko przyzna mi rację kto sam czegoś niezwykłego doświadczył ,ludzie ludziom zło czynią a modlitwa pomaga to zwyciężyć,kiedyś myślałem ,że wystarczy tylko wierzyć w coś ,myliłem sie trzeba się modlić,mi pomogło zaczynam zdrowieć....w Boga wierzę ale do kościoła to chodzę okazjonalnie....

Autor: ziuta  05.02.2006 zgłoś

do Proszka nie zrobie tego dzieciom i nie pujde do domu samotnej matki bo one zasluguja na dom rodzinny a nie na poniewierke mysle ze ty nie zrobil bys tego swoim dzieciom

Autor: Toksyczny<R>  05.02.2006 zgłoś

Hmmm.. wiele się tu wydarzyło ;-) trzeba by mi być tym "Światłowodem" tzn. Światowidem by objąć to ze wszystkich stron... i... złego (niedobrego) licho nie zabierze. Fakt &#8222;jak piłeś to nie jedź, jak nie piłeś &#8211; to się napij&#8221;. A tak ogólnie: to ta tolerancja jest bardzo wybiórcza ;-) ale gdyby nie było zła, to jak poznać co jest dobre a co lepsze?? &#8222;...i każdy z nas jest NIEZBEDNY dla Jego planu...&#8221; &#8211; tez tak myślę choć innymi słowy to opisuje.

Autor: ziuta  05.02.2006 zgłoś

do emi bo go kochalam i nadal kocham i po 14 latach slubu dowiaduje sie od meza ze 5 lat zrdrodza mnie z kolezanka z pracy to byl cios w samo serce i nadal nie wieze ze to sie wydazylo sprobuj mnie zrozumiec

Autor: emi  05.02.2006 zgłoś

do ziuta jasne ze Cie rozumie to Twoje zycie i masz prawo postapic jak chcesz tylko prosze wywalcz dla siebie choc szacunek jesli go kochasz i on Ciebie warto walczyc ale jesli ma Cie krzywdzic to znajdz sposob moze nie od razu ale znajdz by go kochac na odleglosc bo inczej zawsze bedziesz sie czuc zle a moze sie tak zdarzyc ze pokochasz kogos innego...

Autor: Toksyczny  05.02.2006 zgłoś

No to się wreszcie PROSZEK &#8211; doprosiłeś, tak się zastanawiałem komu by tu dokopać(jak wy to nazywacie) ;-) ale nie zrobię tego będzie coś z innej beczki: &#8222; a i coś bonusowego dla wszystkich: anecia82 (lub: ziuta, emi, teriblle i inne) istnieją domy samotnej matki (schroniska) w większych miastach. przyjmują każdą, bez względu na przeszłośc. to jest opcja ziuta (lub: anecia82, emi, teriblle i inne) pierwsze co mi przychodzi do głowy to pytanie: to czemu się z nim żeniłaś? Kościół zaleca lata narzeczeństwa, by nie było takich sytuacji a co do mienia czegoś dla ciebie, to chodzi o obrazek, no a wiesz trochę, utrudnia przesłanie nieznajomośc adresu:) emi (lub: anecia82, ziuta, teriblle i inne) to nie jest tak "bomi się chce" niewiele wiem, ale to na pewno ślub jest nieważny gdy nie był zawarty całkiem dobrowolnie (groźby, presja itp), albo niezgodnie z jabkytoująć - "rytuałem":) ceremoniał brzmi lepiej ale zapytać nie zaszkodzi teriblle (lub: anecia82, ziuta, emi i inne) taaa...tolerancja, to bardzo łatwa wymówka dla drugiej strony. ma prawo wierzyć w co chce, ale ty jeśli go kochasz to chcesz ponad prawie wszystko Jego dobra. (jak gdzieś śię mylę, to krzycz) więc jeśli jako katoliczka za najwyższe szczęście uważasz życie wieczne, to masz obowiązek zrobić co w twojej mocy by mu to zapewnić. i to zaczynają się schody. bo ma prawo do wolności jednoczesnie. to baaardzo cieńka granica i musisz się bardzo pilnować. ale to nie powód, by zwątpić w ostateczne zwycięstwo:> pomódl się, to najlepsze co człowiek moze zrobić w beznadziejnych sytuacjach, zanim zacznie walczyć&#8221; *UWAGA, wszelkie podobieństwo do sytuacji prawdziwych jest celowe i zamierzone!! Czy możesz mi PROSZEKu podesłać wiecej takich gotowych recept i by tylko można imiona wstawiać?? A tolerancja to jest gdy uczciwie podmienimy imię(nick) i dalej to będzie sprawiedliwe.

Autor: zdesperowana samotna  05.02.2006 zgłoś

Boże daj mi dobrego męża, w tym roku!! nie moge juz dłużej czekac! chce go poznac najpoźniej 14.02. 2006 roku, mam juz dosc samotnosci i niechce byc sama, a mam juz 25 lat i smieja sie ze mnie ze jestem stara panna! :(

Autor: anecia82  05.02.2006 zgłoś

Do TOKSYCZNY, czym się Ty zajmujesz w realu? Bo przeczytałam &#8211; tak jak zasugerowałeś &#8211; inne wypowiedzi, pierwotnie nie przeznaczone dla mnie. To właściwie każda trochę pasuje (takiej oczekuje) i tylko: &#8222;anecia82 (...) istnieją domy samotnej matki (schroniska) w większych miastach. przyjmują każdą, bez względu na przeszłość. to jest opcja&#8221; właśnie tylko takich porady nie słyszałam od bliskich i znajomych a inne się prawie powtarzają. Gdy tak sobie myślę to: Mój Kochany nie pozwoliłby nigdy bym musiała uciekać do takiego domu, mimo ze teraz mieszka u mnie. Zdałam sobie sprawę ze pragnę tak naprawdę tylko tej białej sukni. A przecież jestem szczęściara bo jeśli jak sugerują inne porady ze się pomylę i się zmieni na gorsze, to zawsze będę mogła wziąć ślub z kimś innym (tylko bez białej sukni). Ale ja go nie wygonie mimo tej wielkiej a jednak małej wady, znałam jego poglądy od początku i wzięłam ten &#8222;krzyż&#8221; na siebie. Musze tylko sprawić by ten światowid znalazł się na działce. Pozdrawiam wszystkich, bo warto się rozejrzeć (jak ta rzeźba) na wszystkie strony. Toksyczny czemu Ty jesteś taki...... przewrotny?

Autor: proszek  05.02.2006 zgłoś

zdesperowana samotna módl sie do Boga o natchnienie, byś mogła spełnić Jego wolę" św. ks. Jan Bosko (w każdym razie założyciel salwatorianów:)) może jesteś powołana do panieństwa? pogadaj ze Stwórcą:) pozdrawiam

Autor: rozważna  05.02.2006 zgłoś

ludzie, czytam i oczom nie wierzę. Mam wrażenie, że to nie na Bliskim Wschodzie ale u nas, w kraju podobno europejskim, fanatyzm osiągnął szczyty. Niejaka Iris pisze, że kobieta jest dopiero wtedy szczęśliwa, gdy urodzi i wychowa dziecko i ma męża. Z całym szacunkiem, ale to przez takie babulce cała reszta normalnie rozwiniętych umysłowo kobiet ma problem np. z pracą. W młodej kobiecie nikt nie widzi fachowca, który poświęcił najlepsze lata na rycie i kucie z mało interesujących książek, aby zdobyć wykształcenie i podjąć ciekawą i dobrze płatną pracę, ale każdy widzi macicę na nogach, która za chwilę będzie się mnożyć. Zapewniam, że bycie kobietą nie oznacza choroby umysłowej. Można żyć bez męża i znakomicie radzić sobie. Mężczyzna jedynie wtedy powie że ma dobrą żonę, gdy ta zrezygnuje z siebie i własnych ambicji i da się zagonić do garów i pieluch. Dziewczyny, doceńcie to, że jesteście pannami, o mężów na prawdę nie trzeba się modlić. Jeżeli już mieć tylko aby mieć to lepiej nie mieć. Jesteście na tyle silne i inteligentne że jesteście w stanie docenić życie w pojedynkę, bez konieczności obligatoryjnego opierania i obgotowywania jakiegoś typa, który sam zwykle nie poświęcałby się aż tak bardzo. Poza tym mając męża będziecie miały również teściową, która niekiedy potrafi zniszczyć nawet najlepiej dobrane małżeństwo, bo mężuś nie powie mamusi aby nie wcinała do pożycia intymnego. Dziewczyny to jest żenujące, pomódlcie się lepiej o zdrowie dla siebie i całych swoich rodzin a nie o męża!!!!! No oczywiście jeżeli któraś tylko te dzieci umie rodzić to cześć i chwała jej za to,przynajmniej naród nie wyginie.

Autor: proszek  05.02.2006 zgłoś

naczy co? mam się tłumaczyć? :) jakoś nie załapałem wątku, ale na potzreby tej rozmowy możemy przyjąć że usiłowałeś być niemiły. w sumie nawet dobrze, że nie zrozumiałem przesłania, - raz jeszcze wycisnę z siebie uśmiech:) pozdrawiam toksyczny

Autor: przemek  05.02.2006 zgłoś

hejoł. sw. Józef naprawde dziala. on zaniesie wasze prosby do Boga- tylko miejcie ufnosc.

Autor: ...proszek...  05.02.2006 zgłoś

rozważna częściowo (co do niesłuszności zepchnięcia kobiety na...niecomniejodpowiedzialneposady:)) się z tobą zgadzam. ale w sumie Iris może robić ze swoim życiem wiele rzeczy. a co do radości bycia singlem... zakochaj się, to zrozumiesz:) ziuta noo, fakt ale to dawałem jako ostatecznośc pytanie mam - stosowaliście antykoncepcję? emi zagadnołem ks i można wg prawa kanonicznego unieważnić ślub, jeśli jeden z małżonków zataił, żę jest narkomanem, lub alkoholikiem. ale zastanów się, bo wtedy już nie będzie odwrotu. albo powiedz mu to. przemyśl, lepiej rozumiesz swoją sytuację i wybierz, co dla ciebie najlepsze. pozdrawiam

Autor: przemek  05.02.2006 zgłoś

hej proszek slubu nie mozna uniewaznic- rozmawiales z jakim niedoksztalconym ksiedzem- mozna tylko stwierdzic niewaznosc malzenstwa

Autor: przemek  05.02.2006 zgłoś

aha i jeszcze do proszka św. Jan Bosko nie założył salwatorianów tylko Salezjanów pozdrawiam

Autor: ...wciąż proszek...  05.02.2006 zgłoś

i z tego co czytam wyłania się obraz społeczeństwa, któremu wredny ksiądz albo i nawet cały Kościół utrudnia kontakt z Bogiem. czy nie mma nikogo, kto byłby zadowolony z tych, których wyznaczył Chrystus? bo np taki ja. nie wyobrażam sobie (no dobra to maetafora, ale byłoby baaardzo trudno) życia bez Kościoła. po co sobie zycie komplikować? olśnijcie mnie

Autor: Toksyczny  05.02.2006 zgłoś

Do ROZWAŻNA proponuje małą czarną kawkę z ciastkiem np. kremówki, miłą rozmowę a już na pewno ciekawą. ;-) (ewentualnie może być przy świecach tak romantycznie &#8211; ale to nierozważne) :-)

Autor: przemek  05.02.2006 zgłoś

ja tez sobie nie wyobrazam zycia bez Kosciola bo Kosciol to moja najukochansza Matka. "o Panie Jezu dzieki Ci , żeś mi Kościoła otwarł drzwi- w nim żyć umierać pragnę" kochajmy Jezusa

Autor: proszek  05.02.2006 zgłoś

aż tak? :)

Autor: Toksyczny  05.02.2006 zgłoś

Do ANECIA82 ;-) ..jestem tak samo zapewne przewrotny jak ten Twój (Światowid), a co robię ... kłamie i to jest moje zajęcie. NIE chodziło mi żebyś wyciągała jakieś wnioski, ale powodzenia. I radzę zastanów się jeszcze raz bo może się mylisz i złe wnioski wyciągnęłaś! ;-)

Autor: Toksyczny  05.02.2006 zgłoś

Kościół tak! Ale musi się najpierw zmienić, tak by kobiety mogły sprawować msze. Wtedy bym chodził na pewno. Bo na razie jaka mam alternatywę i jaka maja kobiety. Pozostają nam tylko świątynie rozpusty. Pomyślcie ile mniej kobiet by mogło nie schodzić na złą drogę jakby mogły &#8222;pracować&#8221; w kościołach??

Autor: przemek  05.02.2006 zgłoś

kobiety mają swoje miejsce w Kościele to prawda- ale jest to miejsce w ławce.

Autor: Toksyczny  05.02.2006 zgłoś

do przemek - nie prawda ze tam jest miejsce kobiet!! kobieta powinna sama sobie wybierać miejsce bez przymusu, bez przymusu prawa świeckiego czy tez koscielnego...

Autor: przemek  05.02.2006 zgłoś

jak to sama wybrać. Jezus wybrał apostołów, a nie oni sami siebie, wielu poszło za nim, a on wybrał tych krórych chciał a nie tych co sami chcieli.

Autor: proszek  05.02.2006 zgłoś

bez przymysu - do Kościoła nalezeć nie musi:)

Autor: przemek  05.02.2006 zgłoś

nie , nie musi ale jak tu sie zbawić bez Kościoła????????????????????? nie da rady - nie da rady- poza Kościołem nie ma zbawienia

Autor: Toksyczny  05.02.2006 zgłoś

do PRZEMKA słyszałem gdzieś ze kościół to ludzie, wiec boisz się pewnie ze Twój &#8222;wujek&#8221;(przez T) kapłan mniej by zbierał na tace niż kobieta kapłan &#8211; i właśnie o to chodzi &#8211; utrzymać monopol :-)

Autor: ewa  05.02.2006 zgłoś

...typowe samce, tylko by chcieli by kobieta im usługiwała, przy stole ich życia!! (myła gary prała, rodziła dzieci i cicho siedziała gdy on ogląda mecz) właśnie czemu nie ma w kościele równouprawnienia?? I czy jest przynajmniej w niebie??

Autor: Toksyczny  05.02.2006 zgłoś

Do EWA Równouprawnienie w niebie &#8211; a to dobre ;) musze Cię zasmucić w żadnym katechizmie o nim nie piszą, wiec domyślam się ze go tam nie ma ;)

Autor: Teriblle  05.02.2006 zgłoś

Rozważna, podobał mi się twój komentarz,trzeba docenić to,że jest się singlem...ok,. ale prawdopodobnie wiesz jak to wspaniele jest mieć kogoś przy sobie,kogos komu na tobie zależy,kto cię kocha,wspiera i rozumie (z wzajemnością)...ach..........:) A żeby to miec,nie trzeba odrazu wychodzić za mąż :D:D:D Proszek, z"uniważnieniem ślubu"koscielnego nie jest "bo mi się chce"lub raczej "odechciało byc z kimś",ale fakt zatajenia brania narokyków przed ślubem jest juz jakąś podstawą. ewa, myślę,że równouprawnienie jest na 100./':D podam ci na przykładzie mojego bylego związku(3lata trwał.)to ja siedziałam i oglądałam mecze,on prał i gotowal(bo od kulinarii trzymam się z daleka:)tylko potem gary czekały na mnie i sprzątanie-ale w tym też był baaaardzo wyrozumiały:) więc,to jest kwesti podziału obowiązków domowych lub ich wspólne wykonywanie.

Autor: Tadeusz  05.02.2006 zgłoś

Skąd wyście się wszyscy wzięli? To jakiś zoolog!! Kto stworzył to dziwo? Ja nie myślałem, że mogą być takie total - mega - fjoły. Ale piszcie, piszcie. Ale egzotyka. Kobieta księdzem ale jaja. I weź ty chłopie się teraz spowiadaj ze grzechów. Współczuje kobitom spowiadać się u chłopa. To wszystko jest jakieś chore...

Autor: Teriblle  05.02.2006 zgłoś

Tadeusz, wspołczujesz kobietom spowiadania sie u"chlopa"?hmm...widać sprwadza się teza ,że kobiety mają przewaznie mniej na sumieniu niż faceci:) albo więcej odwagi do przyznia się do grzechów..myślę,że to świadczy o szczerości naszej:) poza tym ten "chlop"to ksiądz po swięceniach i przyrzeczeniach dochowania tajemnicy spowiedzi..a nie jakiś tam zykły facio...;/ a jesli wedlug ciebie wszystko jest chore to nie czytaj tego..:P

Autor: Kapłanka  05.02.2006 zgłoś

Gdyby jakiś pan chciał się wyspowiadać ze swoich sprośnych i grzesznych myśli.. dyskrecja i tajemnica spowiedzi zapewniona. Niech zadzwoni, dzwon, ahhh.. dzwon no już - Ty niedobry grzeszniku. Kapłanka nr tel 0 700 697 XXX XXX

Autor: ziuta  05.02.2006 zgłoś

do proszka tak stosowalam ale moje dzieci byly poczete z milosci bo oboje tego chcielismy i po 14 latach milosc prysla bo ktos trzeci w nia sie wdorl

Autor: ziuta  05.02.2006 zgłoś

do Emi napewno zrobie cos ze swoim zyciem tylko potrzebuje troche czasu napewno nie bede rozpaczac juz dosc lez wylalam moze kogos spotkam w zyciu tak jak piszesz ale czy warto drugiej osobie zaufac bedzie ciezko kobietom po przejsciach trudno zaufac nastepnemu mezczyznie bo moze znowu bedzie zraniona

Autor: łomatko!!!  05.02.2006 zgłoś

A tu dziś kram otworzyli, czycooooo? Nie, raczej sejmik IVRP Pomodlić się za Was?

Autor: tojatu  05.02.2006 zgłoś

ziuta ufaj i nie stękaj...zranić to się można zawsze i wszędzie, mene do tgo nie trzeba więc ryzykuj i tyle. Powodzenia

Autor:  05.02.2006 zgłoś

ziuta, głowa do góry, pokaż swojemu byłemu co potrafisz, a przy dobrym nastawieniu to Ci się uda, nie rozmyślaj o tym co bylo, pomyśl o sobie. pozdrawiam

Autor: xpt2535@nyc.com  05.02.2006 zgłoś

Witam! na tym forum występują różne panie, ale większość z nich ma cechę wspólną: wymodliło sobie lub modli się o dobrego partnera. Znam bardzo dużo kobiet, jakąś część z nich nawet dobrze (czasami blisko). I moje doświadczenie mówi mi jedno, że im bardziej szanuje się kobietę, próbuje otaczać ciepłem i miłością, tym bardziej ona nie szanuje mężczyzny. Więc drogie panie, zamiast klepać zdrowaśki nauczcie się szanować mężczyzn, wyzbąćcie się babskiego egoizmu, otwórzcie i obdarzcie szczerością mężczyzn a będziecie szczęśliwe!

Autor: Roksi  06.02.2006 zgłoś

Ja szanuje swojego mężczyznę jesteśmy ze sobą już 3 lata i jest super i wcale się o niego nie modliłam nie będę zawracać głowy Bogu swoimi problemami poniewż są ludzie którzy mają większe problemy niż brak faceta Pozdrowienia dla wszystkich pa

Autor: Teriblle  06.02.2006 zgłoś

Ja myslę,że szacunek i milosc swoją droga,a pomodlić się nie zawadzi tylko pomoże :) Jak nie o męża(bo się już go np.ma:P)to np.o szczęście w rodzinie,no i żeby ten mąż z dorego na gorsze się nie zmienil:)))bo tozycie..w tu róznie przecież bywa:D

Autor: randka a tu poznańskie walentynki!!! :(  06.02.2006 zgłoś

Poznałam właśnie (z 3tyg temu) kolesia cudownego na randkach gadało sie świetnie boski men ale on mnie nie chceeee po moim zdieciu sie nie odzywa a jestem ładna walentynki a ja sama :( cupo odpadło poszło zodtawiło :( :( :(

Autor: randka a tu poznańskie walentynki!!! :(  06.02.2006 zgłoś

modlitwa nie pomoże ;(

Autor: Waldek  06.02.2006 zgłoś

do Toksycznego: ten sposób z dwoma słoikami jest świetny! Działa! Pozbyłem się rywala, dostał wodą i myślał ze moją ukochaną potraktowałem kwasem. Ona była nim zauroczona i zadzwoniła by ją przyjechał pocieszyć z jakiegoś innego powodu, a on jej powiedział ze już jej nie kocha i się mu nie podobała nigdy! Modlitwa nic by nie dała w moim przypadku, tak ze Dzięki koleś (czy być może koleżanka)

Autor: {#}  06.02.2006 zgłoś

Można durnieć z nudów, na życzenie lub za pieniądze. Ale chyba do czasu! Te wpisy z ostatnich 2 dni są żałosne. Pisane w depresji czy na prochach?

Autor:  06.02.2006 zgłoś

o czym tu mowa????

Autor: Meg  06.02.2006 zgłoś

Chłopy są nic nie warte i radzę wam - dajcie sobie z nimi spokój!!!

Autor: Ewa  06.02.2006 zgłoś

..i po co i o kogo tu się modlić?? Sami szowiniści, a kobiety tez chyba pobożne i cicho siedzą. Bo co my tu mamy: kobiety maja miejsce w ławkach lub w agencjach. I żaden facet się nie ujmie za nami w obronę. A tak powinien uczynić gdy nie ma równouprawnienia!! Tylko przypadek sprawił ze jeden chciał dopierdolić drugiemu to cos wspomniał o równouprawnieniu. Może byście tak rozwinęli ta kwestie, bo inaczej nie mamy się po co (o takich szowinistów) modlić. Ale to już w szkołach rosną takie potwory, za moich czasów nie było takich bandziorów (bic nauczyciela??)..., i nie było tez lekcji religii!? Co oni tam teraz uczą te dzieciaki??

Autor: Józek z Grójca  06.02.2006 zgłoś

Czy można poprosić o jakąś modlitwę o żonę? Bo ja widzę, ze kobiety to roią co chcą i nie spieszą się do zamążpójścia. One biorą się za rządzenie, reprezentowanie, bycie w świecie . Faceci skaczą jak koguty i myślą, że rządzą. A kobiety spokojnie robią swoje. Jak patrzę jak taki jeden przystojniak z telewizorni! Kogo on zarwał! Niby skromna kobietka. A to jedna z czołówki najbardziej wpływowych Pań biznesu! A ja siedzę w mieścinie i chociaż przystojny jestem kobiety mnie nie chcą. Bo pracować trzeba i wspólnym się dzielić. A ja mam dwie ręce i uczciwie chcę robić! Nie jakies lody kręcić i potem , na stare lata w pierdlu wyladować! No i tej żony nie widać. Napiszcie o tym, bo to większy problem, niż wydumanie ,że jakaś kobieta dająca sobie ze wszystkim radę, nagle chce męża! Już ona wie co robi. Tylko my , mężczyźni żyjemy w świecie fikcji i nie mamy pojęcia o co naprawdę chodzi! Jesteśmy sami i samotni.

Autor: dupka :)  06.02.2006 zgłoś

LUDZIEEEE.... WIĘCEJ WIERY W SIEBIE!!!! JAK NIE TEN TO BEDZIE INNY :)

Autor: ram  06.02.2006 zgłoś

Zostałem porzucony przez żonę... i modliłem się by wróciał czesto wypowiadałem jej imię bo bardzo bardzo ją kochałem... modliłem się by wróciła i spotakałem dziewczyną podobną o tym samym imieniu i... zamieszkałem z nią.... widocznie taki był plan pomyliłem się imie się zgadzało tylko..... to była inna kobieta.... modlitwa przytrzymał mnie przy życiu.... Bogu dziekuje i Bogu zaufałem....

Autor: (*) wytrzeszcz  06.02.2006 zgłoś

ram o czym to? jaki w końcu ten plan był, bo zrozumieć trudno!

Autor: Sunny day  06.02.2006 zgłoś

Jest inny:). Bez modlitwy i bez pudła:)

Autor: Anula  06.02.2006 zgłoś

Wierzę, że niezależnie jak to nazwiemy: modlitwa, medytacja, czy też skupienie się na celu - grunt by nasze mysli pozytywnie nakierować a dojdziemy do tego czego pragniemy. Po latach wpieniania sie na nieodpowiednich facetów postanowiłam żyć sama, ale po kilku latach znow mi sie zackniło za kims bliskim i zaczelam sie modlic, medytowac... jak zwal tak zwal ... powtarzac to co dla mnie jest istotne w zyciu i co chcialabym osiagnac... (nauka jezyka, lepsza praca, ale i dobry mezczyzna). Dosc nieoczekiwanie w ciagu kilku miesiecy dostalam propozycje pracy za granica a w pierwszym miesiacu pobytu poznalam faceta - trzymalam goscia na dystans bo juz z wiara w udany zwiazek bylo u mnie krucho ale... po kolejnych miesiacach przekonalam sie ze bratnia dusza, facet przyjaciel itd to nie bajka z tysiaca i jednej nocy. Polecilam rade o pozytywnym afirmowaniu przyszlosci paru osobom ktore byly ciezko chore lub w trudnych sytuacjach rodzinnych i... dziala rowniez i u nich! Myslcie pozytywnie, zyczcie sobie ale i innym wszystkiego co najlepsze a zadziala. Glowa do gory i uwierzcie w siebie! Wiara czyni cuda! (bez katolickich podtekstow)

Autor: kinia  06.02.2006 zgłoś

taka modlitwa mi jest juz od 3 lat znana czytam miesiecznik MILUJCIE SIE dlatego ja znam i mysle ze wszystko co sie w moim zyciu dzieje ma jakis sens. Moje znajomosci z niektorymi chlopakami sie nagle przerywaja moze dlatego ze sie Bogu wlasnie nie podobaja wierze ze tak jest)

Autor: Miśka  06.02.2006 zgłoś

Ja mam takie zdanie, że;taka modlitwa nigdy cię nie zawiedzie i to jest wielka prawda!!Pozdrawiam wszystkich TU obecnych!!

Autor: Hjacynta  06.02.2006 zgłoś

Ja tez się modlę:) We wszystkich językach świata. I medytuję! Już Pan Bozia wie, co z tym zrobić!

Autor: silence  06.02.2006 zgłoś

modlitwa i cud. ale Bóg nie jest skarbonką od prósb. najważniejsze zdanie: "niech sie stanie Twoja wola". Bóg jest Miłością. innej nie ma. Krzyż przytula najmocniej. przez Boga do człowieka, przez człowieka do Boga. i nie ma w tym nic z dewocji i moherowa. jest wiara. "gdybyś istniał a ja bym nie wierzył - straciłbym dużo".

Autor: JA  06.02.2006 zgłoś

Nie umiem się modlić. Bywa i tak. Tzn nie umiem powtarzać słów znanych modlitw jak własnej prośby. Ale czy to kogoś śmieszy czy nie, czy się podoba czy nie ... gadam TAM. Nie wiem czy w niebiosa czy w głąb siebie. Mówię o sprawach dużych. Że boję się o kogoś, więc niech mi pomoże się nie bać a KOMUŚ da siłę i radość ZYCIA. Że coś jest piękne i wspaniale że można patrzeć, czuć, smakować. Że chcę i umiem być i chcę BYĆ tak długo jak długo umiem smakować życie. I żeby blscy zawsze mogli na mnie liczyć. I niech mi w tym pomoże. Pomoże . Bo działać i tworzyć potrafię. I nie jest prawdą ,że tylko Bóg jest Miłością. To krzywdzące dla tych którzy Miłość dla nas niosą. To są różne MIŁOŚCI ale jak potrzebne dla życia.

Autor: ojejusia  07.02.2006 zgłoś

A co to znaczy "dobry mąż"?

Autor: no tak jakoś tak...  07.02.2006 zgłoś

"dobry mąz" to jak "dobra żona" postacie powieściowe albo nieliczni żywi, prawdziwi którzy mają wysoko rozwiniętą świadomość własnych wad i super-wad i patrzą na to z półuśmiechem...z dystansem i spokojem. Biorą taką "drugą połówkę" jaka ona jest i nie grożą niebu gniewną pięścią. To chyba jakis inny wymiar miłości na której się ne znamy. Jak Wojciech Pszoniak mówi o swojej zonie ! Popatrzmy na film "Iris". Samo życie. Ale to nie jest typ współistnienia mieszczańskiej przyzwoitości. Regularnych obiadów rodzinnych, zarobków monitorowanych kolektywnie, odprowadzania dzieci do przedszkola i szkoły itp... Nie wiele wiemy o takich małżeństwach bo funkcjonują poza pewną normą społeczną. Są dla siebie "swoja własną sprawą" a codzienność o której mówimy jest dla obojga poza ich wyobraźnią.

Autor: beautifulday  07.02.2006 zgłoś

Bardzo fajny artykuł - z humorem (i nie tylko!:). Dzięki za przypomnienie o tej modlitwie (dla mężczyzn też jest taka o dobrą żonę - poszukajcie w książeczkach do nabożeństwa!). Już ją kiedyś stosowałam, ale chyba za krótko, bo...już 4 lata od rozwodu mijają. Co jednak wcale nie oznacza, że straciłam wiarę w jej skuteczność! Hmm... a nie dalej jak wczoraj prosiłam Boga o jakąś wskazówkę... Dzięki!!!

Autor: Wiara  07.02.2006 zgłoś

I co dostałas od Boga jakąś wskazówkę ? a jak sie pomyli i znów zesle ci nastepnego kandydata do rozwodu ? Wierzcie kochane w cuda - czasami sie zdarzają. Ciemnoty u nas co niemiara.

Autor: ...nadzieja i miłość  07.02.2006 zgłoś

Wiara... ja tam wierzę w cuda:-)...sama jestem takim cudem to jak mam nie wierzyć? I wcale a wcale nie jestem ciemnotą:-))))) . Znad stosu spraw posyłam optymistyczny uśmiech dla wszystkich którzy wierzą.

Autor: penny  07.02.2006 zgłoś

Uwazam , ze modlitwa pomaga w wielu sprawach,wiec w kwestii meza pewnie tez zadziała.Osobiscie odczuwam działanie Boga w moim zyciu,ktore jest udane...Serdecznie pozdrawiam:*

Autor:  07.02.2006 zgłoś

:-)))

Autor: beautifulday  07.02.2006 zgłoś

Hmm... wiara jest bardzo osobistą sferą życia każdego człowieka - jedni ja mają, inni nie, jedni tracą, inni odnajdują - po latach. Ale wyśmiewać się z cudzych poglądów to.. żałosne! Po mojemu - każdy żyje tak jak chce (byle nikogo nie krzywdził!) i takie wyznaje wartości, jakie uzna za stosowne. Ja wierzę w cuda, bo one się zdarzają! Po prostu! I pozdrawiam cieplutko - wszystkich (niezależnie od wiary lub niewiary)! :))

Autor: ruda  07.02.2006 zgłoś

No no, jaki odzew na artykul. Nie wiem co z tego artykulu wynika dla autorki, ale widze, inni gadaja co chca. Modlcie sie dziewczyny o meza, a potem o to, by sobie nie znalazl mlodszej, jedrniejszej. I o to, zeby wasze dzieci nie zostaly narkomanami i uczyly sie na same piatki. Wiecie co? A ja sie nie modle i co chwila znajduje jakiegos meza ... tylko, ze cudzego ;)

Autor: co_za_uparta_baba  07.02.2006 zgłoś

po rozwodzie i jeszcze chcesz kolejnego męża?

Autor: kolejna_modlitwa  07.02.2006 zgłoś

Panie Boże! - Tyś powiedział na początku świata, że niedobrze jest człowiekowi samemu i dlatego dałeś Adamowi Ewę za żonę, by mu była podporą i pociechą, a zarazem matką jego dzieci. I ja mam kiedyś wstąpić w święty związek małżeński. Dopomóż mi więc wybrać sobie taką towarzyszkę życia, z którą mógłbym żyć uczciwie ku twojej chwale i memu własnemu szczęściu. Oświeć mnie, bym nie oglądał się na urodę ciała albo na bogactwa, bo te są przemijające, ale bym umiał docenić szlachetny charakter oraz pobożne i czyste życie, by ta, na którą padnie mój wybór, była mi zawsze wierną towarzyszką, przyjaciółką i godną matką dzieci, którymi raczysz nas obdarzyć. Wiem, że szczęścia w małżeństwie sam sobie nie znajdę, jeśli Ty, o Boże, nie obdarzysz mnie swym błogosławieństwem. Stąd o to błogosławieństwo już dziś Cię proszę i chcę sobie na nie zasłużyć przez wierne wypełnianie obowiązków wobec Ciebie oraz przez życie uczciwe i czyste. trzeźwe i pracowite. Proszę Cię wiec: prowadź Boże, drogą uczciwości i honoru. Strzeż wszelkich pokus i lekkomyślności wieku czego i dopomóż mi, bym zawsze godnie odnosił się do każdej dziewczyny i niewiasty, i ustrzegł się wszyskiegokiego, co Tobie się nie podoba i co bym musiał później przed małżonką moją ukrywać, albo czego przed dziećmi moimi się wstydzić. Św. Józefie, miłośniku czystości i wzorze wielkiej roztropności, uproś mi tę łaskę u Boga. Amen.

Autor: taka jedna  07.02.2006 zgłoś

Modlić się o męża??? Jeszcze nie jestem aż tak zdesperowana... Szczerze mówiąc, zupełnie w to nie wierzę :(

Autor: *  07.02.2006 zgłoś

Oj, przepraszam, chyba ukradłam komuś nick, zupełnie niechcący...

Autor: ziuta  07.02.2006 zgłoś

dziekuje wszystkim za zrozumienie i za dobre rady pozdrawiam wszystkich

Autor: sanny day  07.02.2006 zgłoś

Wiara, siła dązenia, zaufanie...To naprawdę działa. W końcu nikt nam nie obiecywał ,że życie będzie wyłącznie lekkie, łatwe i przyjemne...

Autor: proszek :)  07.02.2006 zgłoś

wiam, witam stęskniliscie się:)))? ziuta to sporo mówi. i tu trzymaj się mocno (zwykła reakcja to nienaturalnie wytrzeszczone oczy itp:)). antykoncepcja zabija miłośc. ylko jest tu jeden problem bo nie wiem jak ci to wyłyszczyć:) przeciwieństwem antykoncepcji jest Naturalne Planowanie Rodziny (NPR) jakby się na nie nie bluzgało, ja uważam że działa. i z moich źródeł wynika, że jego skutecznośc to przeciętnie 0,4 dziecka/ 100 lat stosowania sporo, ogólnie rzecz biorac:) i tu prosze cie o maksymalną wyrozumiałośc i skupienie otóż nie chcę książki napisać, a ciężko to tak krótko wytłumaczyć do pewnej poradni rodzinnej zgłosiła się kobieta. "kiedyś, gdy mąż chciał sie ze mną kochać, mówił: kocham cię. teraz mówi tylko: weź tabletkę. proszę zróbcie, by było jak dawniej" w npr może się zdażyć iż np nie będzie miłości fizycznej przez... a zaszalejmy: miesiąc. (bo ty masz dni płodne akurat, gdy macie czas dla siebie) myślisz, że jak dla ciebie wytrzyma miesiąc bez seksu, da się poderwać byle komu? spotkałem się z masą, (nie byłem aż tak hardkorowy, by doczytać wszystkie do końca chocby tylko na jednej stronie:)) nawet w internecie, opini (świadectw) osób stosujących je ze świetnym skutkiem. bardzo pomaga w wierności, nic nie kosztuje (albo prawie nic) no i oczywiscie "praktykujacy, wierzący" (uśmiech mi się na usta ciśnie przy takiej terminologi. to jak żyjący, nie oddychajacy:)) nie grzeszą to tyle na raz kurde, nie lubie porozumiewać się pisemnie - nie widze np czy nie rani cię to, co piszę a zagrania typu "nie bierz tego do siebie, to nic" są delikatnie mówiąc mało skuteczne pozdrawiam

Autor: proszek  07.02.2006 zgłoś

kolejna_modlitwa dobre:) nawet bardzo:) jeszcze jakaś modlitwa za przyszła zonę, by jej też samej nie zostawić dziewczyna się pewnie teraz wypłakuje z depresji, a ja tu o pierdołach gadam:)))

Autor: pastylka anty-  07.02.2006 zgłoś

proszek weź coś na uspokojenia!!!!!!!!!!!!!!!!!! może młotkiem w ciemię może lód na głowę i d... może idź na spacer bez butów, jest mokro i fajnie albo się połóż pod stołem, zjedz czekoladę i poczekaj aż Ci przejdzie

Autor: proszek  07.02.2006 zgłoś

...nadzieja i miłość dzięki wielkie za uśmiech:) potrzeba mi było kogos, kto pomógłby mi rozkurczyc buźkę:)) choć 5 min wcześniej jeszcze o tym nie wiedziałem:))) pozdrawiam :) podam dalej

Autor: proszek  07.02.2006 zgłoś

pastylka anty- :) znane staropolskie lekarstwo: 1. pochyl się 2. rozpedź 3. a coś twardego samo sie znajdzie!!! :) pozdrawiam

Autor: Meg  07.02.2006 zgłoś

Zostawcie tych chłopów. Oni są nic nie warci !!!

Autor: proszek  07.02.2006 zgłoś

aaa. no fakt dzięki że przypominasz:) a już patrząc w lustro się uśmiechałem:))

Autor: proszek  07.02.2006 zgłoś

tak na dobrą sprawę jeszcze bardziej się :) tak jakoś mi się wydaje, że mimo najszczerszych chęci ani jedne, ani drudzy nie zostawia się, ani tez się niepozniechecają się do siebie:) Stwórca był lepszy:) i dzięki za chwilę radości:)

Autor: proszek  07.02.2006 zgłoś

i rzut oka na kapsel od tymbara na biurku: "usmiech proszę" jak już wspominałem... Stwórca wymiata!!!:)

Autor:  07.02.2006 zgłoś

PROSZEK!!!!! Przez Ciebie lud pracujący ma utrudnione zadanie lata po stronach gdzie ma być poważnie napisze bzdurę!!!!!! może się pochyl i rozpędź!!! pozdrawiam, oj pozdrawiam!

Autor: Meg  08.02.2006 zgłoś

Z tymi chłopami oczywiście żartowałam ;-)

Autor: proszek  08.02.2006 zgłoś

:) i tak się nie przejołem fajnie że jesteście:) bo moje życie byłoby za spokojne (nudne) a tak... przez pół tygodnia ostra jazda bez trzymanki:) ilekroć robię jakiekolwiek posunięcie w towarzyskim układzie sił (mądrze mówiąc) mam wrażenie zaciskajacej się pętli:) i w sumie nigdy się nie wycofałem:) może kiedyś wyjdzie z tego coś dobrego... pozdrawiam:)

Autor: pielęgniarka  08.02.2006 zgłoś

Po tych "dialogach na cztery nogi i psa" wyraźnie widać,że wszelkie " polepszacze" szkodzą nie tylko jak dodatek do pieczywa i wędlin ale również istot dwunożnych. Może więc przejdźmy na ekologiczny byt. Szanujmy zdrowie bo nikt się nie dowie jako smakuje ... a już się psuje. Poprośmy Tego na niebiesie żeby dał zdrowego małżonka.

Autor: ...nadzieja i miłość  08.02.2006 zgłoś

proszek jakby każdy w towarzyskim układzie sił widział pętlę to popyt na powrozy doprowadziłby o wzrostu gospodarczego bez dopłat unijnych! Może więc przestaniesz jechać i z rzeczonym powrozem i w dodatku bez trzymanki!!! Złap się za głowę, kieszeń i serce .Ono takie akcje źle toleruje. A chyba nie masz wyboru i musisz pożyć. Bo znajdzie się taka cholera co Cię wytłucze.

Autor: Meg  08.02.2006 zgłoś

Nadzieja i miłość, możesz jaśniej??!!

Autor: Roxana  08.02.2006 zgłoś

Zaciekawił mnie ten artykuł,tez jestem sama i to raczej z własnego wyboru tzn.czekam na prawdziwa miłosc,a nie jak kolega wczesniej napisał jej wersje demo:)nie chcem miec faceta tylko po to zebiy zabic czas,i pokazac kolezanka ze ja tez moge miec ,nie na tym rzecz polega, chodzi mi o prawdziwe uczucie ,byłam tylko raz zakochana i to była moja pierwsza miłosc ,wiec wiem jak to ma mniejwiecej wygladac od dzis tez zaczne sie modlic ,moze o to tu naprawde chodzi:) dziekijue Madzia moze to cos pomoze,pozdrawiam papa aha ,i jezeli u Ciebie pomogło to napisz o tym;)

Autor: jola  08.02.2006 zgłoś

Proszku,miło Cię znów czytać!W tej już mocno zakręconej dyskusji interesuja mnie wyłacznie Twoje wypowiedzi.Odezwe się za jakis czas papapa.

Autor: to ja  08.02.2006 zgłoś

Proszku jesteś fantastycznym zjawiskiem tej dyskusji!:-) Życzę powodzenia. Jeszcze tu "wpadnę". Tylko przytomnie, nie w półsnie:-)

Autor: po proszku  09.02.2006 zgłoś

COŻ! JEDNAK JESTEM ZMUSZONA UMIESCIĆ TWOJ PROFIL ,PONIEWAZ OBRAZASZ KULTURALNYCH PANÓW! TWOJ PROFIL QUENTI WEZELINIARZE?WIĘZNIOWIE LUBIA TAKIE DUPY! SZKODA ZE NIE MAJA OKAZJI JEJ PRZELECIEĆ!ZAPOMNIAŁBYS O SIEDZENIU NA DŁUGI CZAS!!!!!!!! JESTEM CIEKAWA JAKIE TO ,STUDIA W WIEKU 26 LAT.KLASY POWTARZAŁES? Quenti 9 lut 2006 (cz) 16:28 Ps widze, ze lubisz wazeliniarzy Quenti 9 lut 2006 (cz) 16:24 Skarżypyta:P Quenti 9 lut 2006 (cz) 13:05 Cześć! Wiesz uwielbiam być dominowanym przez kobietę. Chciałbym żebyś pierdziała mi prosto w twarz a potem kazała dać całusa w podziękowaniu twojemu odbycikowi albo przyłożyć do niego nos i powąchać twojego pierdnięcia. Gdybyś kazała mi wąchać swój pachnący całym dniem odbyt i majtki, które miałaś na sobie byłoby cudownie. Bylbym szczęśliwy gdybyś pozwoliła mi włożyć do twojej dupki np. gwizdek, takiego grającego ptaszka lub balonik, które to przy każdym twoim pierdnięciu robiłyby to do czego zostały przeznaczone. Chciałbym tez spijać twój mocz i patrzeć jak robisz kupę. Oczywiście możemy bawić się również w drugą stronę możesz lizać mi dupę, wkładać do niej palce, możemy robić to również w sposób klasyczny lub oczywiście tak jak Ty zaproponujesz&#8230;uwielbiam też kobiece stopy i buty. Mam 26 lat i jestem oczywiście chętny na spotkanie niekoniecznie w celach hmmm wyżej wymienionych ale tak po prostu w knajpie zwłaszcza jak Cię interesuje jak może wyglądać taki zboczeniec jak ja:) To poważna oferta i będę wdzięczny za odpowiedź (*) . .

Autor: Pawel38  09.02.2006 zgłoś

Ja sie prawie codziennie modle o przyszla zone.Czy ktos moze zna skuteczna modlitwe o zone??????????? Bardzo prosze o pomoc jestem zrozpaczony i ogromnie samotny! Pomocy..... Samotny Polak w Kanadzie moj mail to pawlowski37@vp.pl

Autor: Emy  10.02.2006 zgłoś

Pawel, nie rozpaczaj! Napewno ktos tam juz dla Ciebie jest na tej ziemi.A co robisz tak daleko??

Autor: Meg  10.02.2006 zgłoś

Do Pawła pewnie masz tam kobiet na pęczki tylko nie może sz sie zdecydować

Autor:  10.02.2006 zgłoś

Jeszcze dewotki tu piszecie ?

Autor:  10.02.2006 zgłoś

Tak skurwielu. Do ZAJEBANIA.

Autor: Meg  10.02.2006 zgłoś

Która z nas jest tu dewotką????

Autor:  10.02.2006 zgłoś

Wy wszystkie modliszki jestescie dewotkami !

Autor: Meg  11.02.2006 zgłoś

dlaczego jesteśmy tymi dewotkami?

Autor:  11.02.2006 zgłoś

dlaczego jesteście dewotkami ? ?? dlatego ze nawet nie rozumiecie dlaczego !!!!!!!!!

Autor:  11.02.2006 zgłoś

Ele erudyta!!

Autor: Meg  11.02.2006 zgłoś

Skoro nie rozumiemy to wytłumacz dlaczego

Autor:  11.02.2006 zgłoś

Meg - ty sie lepiej pomódl o meza to moze ci sie rozjasni w głowie !!!!!!!

Autor: Poradnia  11.02.2006 zgłoś

Do Meg: Nie ma co zawracać sobie głowy tym nieokrzesanym chłopczykiem. Porzekadło głosi: Ze smarkatym nie pojesz, a z głupim się nie dogadasz, a inne: parasola w d... nie rozłożysz Pozdrawiam

Autor: :)  11.02.2006 zgłoś

Glupich ludzi nie brak. Kazdy i tak swoje wie najlepiej, bo taka ludzka slabosc. Jedym i modlitwa nie pomoze, a inni i bez modlitwy dostaja to co chca. Najwazniejsze to wiedziec DOKLADNIE czego sie chce od zycia. Bo jak sie nie wie, to i Pan Bog i wszyscy Swieci nie pomoga! Bo jak maja cokolwiek dac, skoro sama zainteresowana osoba nie do konca wie????!!! To tak jakby przyszlo sie do salonu samochodowego i prosilo o super bryke, ale wlasciwie to sie nie wiedzialo, czy sie chce czerwona, srebna, czarna, a moze sra... zielona? I czy na benzyne, czy na rope... I wogole, czy sie napewno chce..!:) Wedlug mnie, jak juz sie wie czego sie chce, to mozna sie zaczac modlic - czy to do Boga, czy do Swietych, czy do kamienia, czy tylko myslec o swoim zyczeniu. Pomaga to tzw wizualizacji. A jak sie ma zwizualizowane zyczenie, to duzo latwiej jest znalezc sposob na realizacje marzenia.... Pozdrawiam!

Autor: Meg  12.02.2006 zgłoś

Ale ja już mam męża i to dobrego!

Autor: Super  12.02.2006 zgłoś

Meg, a czy ty wymodliłas sobiego tego dobrego męża ?

Autor: Meg  12.02.2006 zgłoś

Do Super Nie wymodliłam, sam mi wpadł w ręce :-)

Autor: iwi  13.02.2006 zgłoś

Jak byłam w szkole średniej przegladałam książeczkę do nabożeństwa i znalazłam modlitwe o przyszłego męża. KIlka razy ja odmówiłam. Miałam kilka nie udanych związków i myślałam, że zostanę starą panną. I poznałam przez internet swojego męża, w dodatku jest spełnieniem moich marzeń. Wyszłam za mąż w wieku 27 lat i jestem szcześliwa. Warto spróbować z tą modlitwą na pewno nie zaszkodzi.

Autor: jacek  14.02.2006 zgłoś

jestem samotny ... nie moge zapomniec mojej pierwszej i jedynej milosci. Bylismy ze soba 12 lat ... moj skarb poznal innego. Stalo sie . Zostawila mnie. Wszyscy sie smieja ze bylem pantoflem. Pracowalem, dbalem, kupowalem kwiaty, prezenty ...ona klamala, wyzywala, poniewierala mna itd.itd. po czterech miesiacach zjawila sie jakby nigdy nic, wprowadzila siedo mnie. Bylem najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie. Nie dlugo bo po 2 miesiacach poznala innego...kolejnego faceta. Zostalem sam ...... Teraz nie jest z nim a ja mam nadzieje ze jednak bedzie ze mna ...... czekam

Autor: lalalalala  14.02.2006 zgłoś

a Ja che zostac stara panną

Autor: mekla  14.02.2006 zgłoś

Jacek,a jeśli wróci to myślisz,że zostanie z tobą,czy tylko przy tobie grzecznie poczeka na nastepnego?

Autor: O=O  14.02.2006 zgłoś

Ty Jacek lubisz jak cię poniewierają, tłuką, wyzywają kopia w zad. Więc wszystko jest w porządku:-) Będzie potrzebna kasa to przyjdzie , doczeka co jej ty zapłacisz ,że jest :-) i pójdzie do następnego. To jej pasja i zawód ! Prawda Marta?

Autor: FI-FI-FI  14.02.2006 zgłoś

do .... zostań starą panną ...właściwie tak jest najlepiej Piękny Macieju...ty w roli starej panny to bezpieczeństwo na drogach:-)

Autor: wyjaśniam  14.02.2006 zgłoś

Rzucę go za kazdym razem bo to nie chłop. Jasne? A ręka mi odpadała od wiecznego "uderz!!!, błagam". Co to ja mam za darmo? Też coś! Teraz płacze, płaci i jest świetnie!!!!!!!!!!

Autor: Meg  15.02.2006 zgłoś

Jacek, podaj mi swojego maila .

Autor: :-)  15.02.2006 zgłoś

megjac@o2.pl :-) nuuuu, w pieriod

Autor: Gem  15.02.2006 zgłoś

Ludzie to takie nierozumne som! Chłopocek się użala, samopas chodzi a tu co wyprawiają! Skaranie boskie... Jakieś tropiciele cudzego nieszczęścia . Fruuu do Laury! A Ty Meg szukaj na innych stronach. No! Nie smutkuj chopacek - Jocuś. Wszysto przed Tobom. Za Tobom-tyż. Ja Ci pogodom tak: pójdź Ty o północce w ciemnom ulice. Jako i lubisz. Weź szczypta piepsza, szczypta śniega i szczypta sola. Gębule natrzyj. Postoisz przed łysym chwila i dwie. Gębula da znac, ze wyrychtowana do ludzi. Pójdź przed ta niewiasta co odeszła i pokorz jej co Ci zostawiła. Rachunek wystaw. I skasuj wszytko od razu bo potem nie da!! Ona zostanie z przechlapanym do końca żywota. Badać się będzie i badać na okoliczność tego widoku s-f! Poczujesz się lepiej. A z wiosnom to Ci się wszyćko poprawi i umajstrujesz coś. Bo taka we płci przyczyna. I nie skamłaj wincej. Pozdro Z ksiendzem plebanem do pospołu ukłony przedkładamy. :-)

Autor: Nevada  15.02.2006 zgłoś

Kochani,to modlić się, czy nie?Ciekawe, co Sw. Józef o tym myśli? Tylu mężów do zalatwienia.

Autor: Davos  15.02.2006 zgłoś

Co tu się modlić? Sam się znajdzie. Swój na swego zawsze wpadnie a co upolowane albo z nieba spadnie , może się "nie nadać". Liczyć na siebie. Święci przychylni. ale ich miara to niekoniecznie TO!

Autor: Meg  15.02.2006 zgłoś

Do Jacka CZy to jest Twój mail megjac@o2.pl ???? A co to ma znaczyć :-) nuuuu, w pieriod ?????

Autor: ja za niego:-)  16.02.2006 zgłoś

tak Meg, to ten mailik, inny ma półpasiec:-), choreńki bywa więc może ulecz jak umiesz! Jako kobieta prężna złap się i do przodu, do przodu... pomożesz Jackowi stać się Me(a)g-ją, jak księżna na białym koniu. Tylko go nie zmieniaj, bo sie chłopina do takich zabiegów nie nadaje, rozpadniecie się na atomy. Powodzenia życzę w akcji.

Autor: Nevada  17.02.2006 zgłoś

Nie mam przekonania, czy modlić się. A jak go sobie wymodlę, to co z nim zrobię. To może być problematyczne. Kurczę, i jak tu dzialać?

Autor: Meg  17.02.2006 zgłoś

Do Nevady No jak to co masz z nim zrobić???!! Wykorzystasz go! :-)

Autor: Nevada  18.02.2006 zgłoś

Do Meg . Z tym wykorzystaniem może być różnie. Oni nie są glupalami. Czytam Notatki Psychopaty. Ci to mają piękne podejscie do życia., ale dzieki Meg za radę. życzę milego dnia

Autor: Meg  18.02.2006 zgłoś

Do Nevady Tak masz rację, każdy facet to albo głupol albo psychopata :-((((

Autor: LUcyna  18.02.2006 zgłoś

mój ukochany małzonek ma syna o 2 lata młodszego od naszego.Przezylismy 30 szczesliwych lat,które obróciły sie w popiół.On dowiedział sie o tym 20 lat temu i ukrywał to inie miał zadnego kontaktu[pani była zamezna.]Obecnie rozwiodła sie i zjechała do nas z 25-letnim dzieckiem aby poznało ojca.Tego dnia dostałam zawał serca [3 miesiace temu] i mimo ze mam juz 50 lat[a moze własnie dlatego]rozstaje sie z mezem,chociaz on bardzo rozpacza.Ja tez czesto modliłam sie na Jasnej Górze a razem ze mna modlił sie oszust.Dziewczyny,nie wiadomo co jest dla kogo pisane,ale jezeli jest BÓG -niech Was ochroni przed cierpieniem u końca drogi,bo dla mnie jest to KONIEC.

Autor: Meg  18.02.2006 zgłoś

Do Lucyny modliłaś się z mężem czyli jak go już znałaś. A więc nie modliłaś się o męża. Bó jest. I ja się modlę i wierzę że mój ukochany gdzieś na mnie czeka a ja czekam na niego. To nie jest tak, że nie wiadomo, co kumu pisane. Wszystko zależy od nas.

Autor: Atena  19.02.2006 zgłoś

Lucyna. Wierzę Ci, że to był szok dla Ciebie. Ale powinnaś sie zastanowić. #0 lat przezyliście szczęśliwie. Twój mąż za jakiś tam romans przed 20 laty musi teraz zapłacic taka wysoką cenę. Sama piszesz, że mąż dowiedział sie o tym, że ma syna 20 lat. widać, ani on, ani ta pani, nie byli zainteresowani, aby dziecko poznało ojca. Twój mąż mogł przyznać się, tak byłoby najlepiej i najprościej. On stchórzył, po prostu nie miał odwagi, a poza tym myślał, że skoro dawnej jego kochance, prze tyle czasu nie przyszło do głowy, aby przedstawić mu syna, to myślał, że tak pozostanie na zawsze. Przezyłaś szok, zawał serca i jeszcze bardziej chcesz pognębić siebie ? Błędy popełnione przed laty, mogą zemścic sie po latach i tak sie stało. Tamta pani, która raptem po 20 latach, przyjechała z synem Twojego męża, mogła przedstawić syna mężowi a nie Tobie. Może wtedy mąż zdobyłby sie na odwagę i powiedział Ci o wszystkim.Tu zawiniła ta pani, która przez zaskoczenie doprowadziła Ciebie do zawału. Rozważ więc, czy warto rozwalać Wasze małżeństwo ? To nikomu nic nie da, ani Tobie, ani Twojemu mężowi. Jestem więcej niz pewna, żę on dawnej kochance nie wybaczy, że tak bezpardonowo wkroczyła po tylu latach w Wasze małżeństwo i to jej nalezy dac nauczkę. Pogódż sie z mężem. Zebys wiedziała, że nie tylko Ty jedna znalazłas sie w takiej sytuacji. Ile raz po śmierci jednego z małżonków, żona lub mąż dowiadują się ,że ich współmałżonek miał z kims nieślubne dziecko. Gdyby całe życie okłamywał i nadal utrzymywałby intymne kontakty z matka swojego nieślubnego dziecka - to tak, to jest oszustwo, a jeśli nie, bo to tylko błąd młodości, to należy wybaczyć, chociażby mając na względzie przeżytych szczęśliwie tyle lat. Zastanów się proszę.

Autor: Meg  19.02.2006 zgłoś

do Ateny to mąż Lucyny zawinił bo ukrywał przez tyle lat to że ma dziecko z inną kobietą.

Autor: LUCYNA  20.02.2006 zgłoś

Na domiar tego państo znało sie 3 dni.TO byla seks-turystyta w czasie tzw.kryzysu u dwojga szczeników,ale dla mnie jest to wieloletnie OSZUSTWO.

Autor: jakas zona  20.02.2006 zgłoś

nie wiem o co jeczycie bo uwazam ze bycie singlem to sam luksus. Ja jestem mezatka 6od lat i co z tego fakt ze mam meza ktorego zazdrosci mi nie jedna kolezanka nie prepija kasy jak wielu innych sam utrzymuje cztero osobowa rodzine i jest swietnym ojcem ale jest na kazde zawolanie mamusi!!! jakis czas temu wyjechalismy za granice wiec myslalam ze wreszcie bedziemy mieli z nia spokuj ale ona co chwile wydzwania a na tlenie wciaz mamy jej wiadomosci . MAM TEGO DOSYC !!!!

Autor: Meg  20.02.2006 zgłoś

Do jakiejś żony Nie odbierać wiadomości na tlenie, przez telefon rozmawiać krótko i rzeczowo - nie wiem w czym problem. Nie wiesz co mówisz, kiedy twierdzisz że bycie samotnym jest luksusem. To przykre. :-(

Autor: Meg  20.02.2006 zgłoś

cd do jakiejś żony Dziękuj Bogu że miałaś takie szczęscie i tak Ci się życie ułożyło, że masz męża który kocha Ciebie i jest dobrym ojcem i że jak piszesz - jest w stanie sam utrzymać rodzinę. Uwierz mi, inne mają dużo, dużo gorzej ...

Autor: LUCYNA  21.02.2006 zgłoś

do MEG; KOCHANIE wspaniała jest Twoja wiara w moc modlitwy i w jej wpływ na nasze zycie.Obys ta dziecieca ufnosc zachowała jak najdłuzej!Ja tez tak myslałam.Slub brałam na JASNEJ GÓRZE!To było zaledwie 10 min.i swiat mi sie zawalił ale w zasadzie od wielu lat był zburzony.Nie wiem dlaczego BÓG kaze mi zyc,jednoczesnie zabierajac młode kobiety które pragna przezyc dla swoich małych dzieci.Mimo ze jestem równiez pod opieka psychiatry,mysle ze zamiast przechodzic przez rozwód i podział majatku[sporego]-pomoge BOGU naprawic ten bład.Meg-piekło jest na ziemi i w ludziach którzy Cie zawioda,a o co mam sie modlic jak szatan mnie obraca widłami na ruszcie[taki czuje fizyczny ból].Dziekuje ATENIE za madre i pełne otuchy słowa ale musze sie wymiksowac z tego zakłamanego małzeństwa i zycia .....

Autor: Nevada  21.02.2006 zgłoś

Mam 48 lat, za sobą rózne zwiazki z facetami, dobry zawód, dobrą pracę.Na ogól przyciągalam facetów zwariowanych, być może pociągali mnie wlaśnie tacy.Próbowalam ukladać to wszystko sama, bez Boga. Te związki rozpadaly się., z różnymi konsekwencjami psychicznymi dla mnie. Faceci wychodzili z tego bez uszczerbku na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Póżniej nastąpil przelom w moim życiu. Myślę, że to Bóg dokonal tej przemiany we mnie. Nie wchodzę w uklady nieformalne, nie zabijam się dla pieniedzy, kariery, nie czuję agresji do facetów - myślę, że jest wielu wartościowych, ale też i wielu dupków. Lubię kontemplować w obecności Jezusa - być może postawi na mojej drodze kogoś kogo mi wlasnie przeznaczyl, a jeżeli nie - to będzie dla mnie sygnal, że swojej madrości przeznaczyl mnie do życia poza malżeństwem i ma dla mnie inne propozycje. To daje mi poczucie wolności wewnetrznej i spokoju.

Autor: Meg  21.02.2006 zgłoś

Do Lucyny, Wierzę że przechodzisz piekło i współczuję Ci. Ale nie broń mi i innym wierzyć. Nie przekreślaj sensu tej wiary. bo ja wierzę że wiara czyni cuda. Napisałaś że tez tak myślałaś jak ja. Ja jednak wierzę, a wiara to coś więcej niż myślenie. Uwierz też wiele przeszłam, napewno nie tyle co TY, ale mój były facet nieźle mi dał popalić. Oszukiwal mnie i strasznie się na nim zawiodłam. Dostarczył mi tyle atrakcji, że można by nimi obdzielić trzech facetów. Ale ja wierzę że to wszystko i to rozstanie było po to, żeby zrobić miejsce dla prawdziwej miłości. Myślałam że nie dojde do siebie ale zadziałała stara zasada - czas leczy rany. POzdrawiam wszystkich samotnych :-)

Autor: PIGLETKA  22.02.2006 zgłoś

TAAAAAAAA, JASNEEEEEEE... A DO CZEGO NIBY TEN MĄŻ POTRZEBNY????? JA CHĘTNIE SWOJEGO ODDAM:-) JEST NAPRAWDE ŚWIETNY, PRZYSTOJNY, PRACOWITY, DOBRY... PODEJRZANE CO? SKORO TAKI IDEALNY TO DLACZEGO CHCĘ GO ODDAĆ??? PO PROSTU JUŻ GO NIE KOCHAM...PRZESTAŁAM WIERZYĆ W MIŁOŚĆ NA CAŁE ŻYCIE, OT CO!!!

Autor: LUCYNA  22.02.2006 zgłoś

do Meg; zle mnie zrozumiałas,ja nie zabraniam nikomu wiary,ba,sama w tym co mnie spotkalo doszukuje sie jakiegos sensu .Mam nadzieje,ze go znajde ,oczywiscie jezeli zdaze.Ostatnio tak intensywnie szukałam sensu w tsunami . Do PIGLETKI; na pewno jestes młoda i chociaz w jais sposob sie rozczarowałas,zdazys zrobic ze swoim zyciem tak,aby wyciagnac z niego wszystko. l

Autor: Meg  22.02.2006 zgłoś

Dziewczyny, wszystko będzie dobrze :-)))))))))))

Autor: PIGLETKA  22.02.2006 zgłoś

DO LUCYNY:-) TO FAKT, JESTEM MŁODA, PRZYNAJMNIEJ TAK UWAŻAM- 26LATEK, ROZCZAROWANA TEŻ JESTEM I CHYBA ŁAPIE DOŁA:-( NIE CIERPIĘ TAK SIĘ CZUĆ!!! MAM NADZIEJĘ, ŻE MASZ RACJĘ:-)

Autor: LUCYNA  22.02.2006 zgłoś

o PIGLETKI!!!Cały ocean mozliwosci,radosci zycia,miłosci!26 lat!!!!!!!!!Nie bój sie z niego czerpac pełnymi garsciami bojak ja obudzisz sie z reka w nocniku.ZYCZE CI DUUUUZO SZCZESCIA i pamietaj ze zycie masz tylko jedno i nie cofniesz ani jednej minuty.

Autor: PIGLETKA  23.02.2006 zgłoś

DZIĘKI LUCYNA!!!!!!!!!!!!!!! SKOMPLIKOWAŁO MI SIĘ TROCHĘ TE MOJE ŻYCIE, Z MOJEJ WINY ZRESZTĄ:-( MUSZĘ PODJĄĆ STRASZNIE WAŻNĄ DECYZJĘ I NIE WIEM JAK, ŻEBY NIE SKRZYWDZIĆ BLISKIEJ MI OSOBY, TO NIE JEST ŁATWE. ALE CZY BYCIE Z KIMŚ BEZ MIŁOŚCI MA SENS? TYLKO Z PRZYZWYCZAJENIA, Z WDZIĘCZNOŚCI, BO TAK TRZEBA, BO JAK TO-ROZWÓD??? MOŻE TERAZ NIE JEST JESZCZE ZA PÓŹNO, SKORO NIE MA DZIECI...ALE STRASZNIE SIĘ BOJĘ, ŻE NIE ZNAJDĘ NIKOGO LEPSZEGO, ŻE ŻYCIE MI SIĘ NIE UŁOŻY, ŻE BÓG MNIE POKARZE, ŻE BĘDĘ ŻAŁOWAĆ SWOJEJ DECYZJI...MAM BARDZO DUŻO WĄTPLIWOŚCI I NIKT NIE POTRAFI MI POMÓC. ALE JAKOŚ TO BĘDZIE, PRAWDA? :-) NIE ZNAM TWOJEJ SYTUACJI, ALE MAM NADZIEJĘ, ŻE WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE:-) POWODZENIA!!

Autor: LUCYNA  23.02.2006 zgłoś

PIGLETKA;wyjdz z CAPS LOCKA bo zle sie czyta.Moja sutuacja jest kilka wpisów do tyłu i jest niewyobrazalna[myslalam do tej pory ze takie scenariusze sa tylko w wenezuelskich telenowelach].Odpowiedziałam MEG która mysli ze szczescie mozna sobie wymodlic.Ja z perspektywy lat widze ze zycie,niezaleznie od tego jak zyjesz i tak Cie zaskoczy,zarówno złem jak i dobrem.Mnie trafiło to pierwsze i to okrutnie i obrzydliwie.TYjestes bardzo uczciwa,dusisz sie tragicznie ,chcesz odejsc ale nie masz ramion które na Ciebie czekaja.Doradziłabym Ci króciutkie rozstanie i spojrzenie wgłab siebie ale sama kiedys wpadłamna ten pomysł i jest to co jest.Mój maz wyjechał zaledwie na kilka dni,zdjecia z tej eskapady były cały czas zródłem radosci mojej córki,która myslała ,ze tata sie sfotografował z taka bidula zeby miała sie czym pochwalic.Teraz jest w szoku ,pomaga mi ,ale studiuje w innym miescie.Syn nie wie nic,jest poza krajem i boje sie jego reakcji bo ojciec to autorytet ,a to zwyczajny oszust. Musisz sama podjac decyzje ale musisz byc jej pewna!

Autor: Amant Wszech Czasów  02.03.2006 zgłoś

"Poradźcie jak mam wpłynąć na mojego chłopaka, jest ateista i pochodzi z rodziny wielo-wyznaniowej, doszedł do bierzmowania i jak skończył 18-stke postanowił ze zostanie ateistą. Jest wspaniały i bardzo go kocham, żadnych nałogów, przystojny i wspaniale gotuje ale jest poganinem. Gdy mu tak powiedziałam to gdzieś znalazł taką dwu metrowa pogańską rzeźbę Swiatłowida czy.jakoś tak. Bo skora jemu nie przeszkadzają moje obrazy, krzyżyk to i ja mam jego nie ruszać, dodał jeszcze z Nasz Papież zalecał się otworzyć na inne religie. Już zaczynam myśleć ze to On ma racje?? "-muzułmański fanatyk powinien ciebie uświadomić kilkoma pałami na żebra.

Autor: marzec  23.03.2006 zgłoś

&#8222;..nie wiem jak już mam ratować. wyczerpałam już wszystkie pomysły..&#8221; Kolejne pomysły to: 1. Daj sobie z nim spokój &#8211; niewart jest tego. 2. Wytrwale się modlić. 3. Przygotuj dwa jednakowe, zamykane szczelnie słoiki, do jednego nalej świeconej wody a do drugiego kwasu (toksyny jakieś bezbarwnej). Zrób tak zwane losowanie byś nie wiedziała co jest w którym słoiku. I pozostanie teraz tylko jeden słoik wylać na Niego a drugi na Nią...." - (3.) je ZAJEFAJNE!!

Autor: koala  06.04.2006 zgłoś

ta modlitwa bardzo mi sie spodobała jesli moje życie osobiste dalej bedzie źle sie układało zaczne ją chyba odmawiać

Autor: nemezis  09.04.2006 zgłoś

nie wierzę już chyba w nic... istnieją chyba tylko książęta na białych OSŁACH.. ten, w którego wierzyłam że jest tym jedynym zostawił mnie... i to jeszcze 13. w piątek...

Autor: Pablo  19.04.2006 zgłoś

To działa w obie strony:-) Ja znalazłem w taki sposób super dziewczynę, modlitwa nikomu jeszcze nie zaszkodziła a jeśli moze pomóc to warto spróbować. Pozdrowienia dla wszystkich:)

Autor: koka  20.04.2006 zgłoś

A trochę nie na temat, czy święty specjalizujący się w pomocy w poszukiwaniu dobrej pracy?

Autor: agatha  27.04.2006 zgłoś

zycze zeby sie ta modlitwa pelnila:)

Autor: koka  28.04.2006 zgłoś

Dzięki, teraz wierzę ze się spełni.

Autor: Jacek  29.05.2006 zgłoś

Witam. Sądzę, że modlitwa może pomóc w znalezieniu tej odpowiedniej osoby. Warunek jest jeden modlitwa musia być pełna ufności. Kiedyś czytałem odnośnie powołania każdego człowieka i z różnych tekstów wynika jednoznacznie, iż powołanie to pragnienie serca. Tzn. wsłuchaj się w głos twego serca a ono Ci odpowie czego naprawdę pragniesz. To pragnienie wszczepił w Twoje serce Bóg jeszcze przed tym jak się narodziłaś czy narodziłeś. Dlatego właśnie poprzez modlitwę należy prosić o własciwą realizację tego pragnienia. Modlitwa musi być też modlitwą wytrwałą, widocznie Bóg potrzebuje trochę czasu aby odpowiednio przygotować Cię do tej miłości. Jezu Ufam Tobie nie na 99 % lecz na 100. Jest jeszcze jeden problem - dlaczego Bóg nie może bez modlitwy dać Ci męża żonę. Może ale widocznie w Twoim przypadku chce zwrócić uwagę na to, abyś powierzyła mu swoją droge, żebyś dała - dał mu pełnię władzy nad Twoim problemem. Pozdrawiam. Ja też się modlę o przyszłą żonę. Jezus już zwyciężył, pokonał nasze słabości, problemy - przecież za nas umarł i pokonał krzyż - wierzysz mu??

Autor: anies  28.06.2006 zgłoś

Żeby znaleźć dobrego męża trzeba iść na pielgrzymkę do Św.Rity, w przeciągu 6 m-cy od pielgrzymki osoby moglące się zawierają zwiazki małżeńskie. Kto mi powie gdzie w Polsce znajduje się figurka św. Rity??

Autor: ola24  20.08.2006 zgłoś

ja tez jestem sama po jednym nieudanym związku. I modle sie o męża bo bardzo chce założyć rodzine.

Autor: Adia  15.12.2006 zgłoś

jestem samotną matką. zawsze dużo się modliłam, bylam pewna swoich losow-studia, mezczyzna maz dziecko standard. kiedy poznałam ojca mojrgo dziecka myslalam ze to ten jedyny, okazało się ze jednak nie. ja zostalam sama z dzieckiem. nie wyobrazalam sobie zycia bedąc samotna matka, ale z drugiej strony tak bardzo pragnelam tego malenstwa, ze nie mialam wyboru, musialam wziasc sie w garsc. mala ma juz trzy lata, ja nadal jestem sama. uwazam ze jest tyle wazniejszych spraw (modlitwa za dusze cierpiace, za maltretowane dzieci, za zdrowie mojej corci) ze zapiminam pomodlic sie o dobrego meza.. dlatego tez prosze o modlitwe, bo nie pragne z zyciu niczego tak bardzo jak miec kochajacego meza i normalna rodzine.

Autor: smutek  11.01.2007 zgłoś

piekna modlitwa... mialam chloapaka 5lat... i nie dosc ze nie dotrzymalismy czystosci przedmalzenskiej...czego straszne zaluje... to kilka miesiecy temu rozstalismy sie... bylam strasznie zalamana ,chociaz z wlasnej woli odeszlam..ale chyba po tem dopiero dotarlo do mnie jak bardzo zniszczylam sobie zycie... dlugoi nie moglam odnalesc sensu w zyciu ... gdyby nie pobliski klasztor franciszkanski i rozk\mowy z ojcami... nie wiem co by zemna bylo... wciaz mam uczucie ze Bog mnie nie lubi.. moze to smieszne...ale wciaz mam wyrzuty sumienia.... i boli mnie moja samotnosc... nie wiem wiec czy w moim przypadku ta modlitwa zadziala... prosze was wszystkich o modlitwe w mojej intencji...bardzo prosze.....

Autor: mustela  16.01.2007 zgłoś

Sądzę, że każdy kto znalazł się na tej stronie, znalazł się na niej nieprzypadkowo. Razi mnie jednak aroganckie, czasami nawet błaznowate poczucie wyższości jednych nad drugimi, wyśmiewanie się z rzeczy, które tak naprawdę są ważne, a o których najczęściej nie mogli przekonać się ci, którzy nie do końca pojmują co to szczerość, zaufanie i oddanie wszystkich spraw Bogu, którzy tak naprawdę, mimo swoich krętych dróg, nie znaleźli się blisko Meritum, choć wydaje im się,że mówią wszystkimi językami świata. Powiem wam jedno: Bóg realnie istnieje.... ale czasami wyprowadza nas na pustynię życia, aby powiedzieć nam o czymś ważnym, aby w końcu cos do nas dotarło, aby nami wstrząsnąć. Zastanówcie się w swoich sercach ilu z was chce usłyszeć to, co On pragnie wam uświadomić? Czytając liczne komentarze, mniemam, iż mało jest właśnie takich ludzi. I tu jest ten dysonans! Po pierwsze: chciej usłyszeć Boga! Jeśli go usłyszysz i powierzysz Mu swoje życie, nawet teraz, ale zupełnie świadomie, On je diametralnie zmieni, rezultat przekroczy twoje najśmielsze oczekiwania. Przecież On już chce Ci pomóc, spójrz daje ci Św. Józefa.... a Ty go odrzucasz, drwisz z niego.....Naprawdę tak łatwo rezygnujesz z realnych marzeń o prawdziwej, pięknej miłości ? Warto przez nieufność i brak wiary być pominiętym przez szczęście ? Zastanów się, twój wybór. Jeśli jednak zdecydujesz się zaufać całym sercem Św. Józefowi, oddasz mu swoje smutki,szczere łzy, marzenia o kochającym mężu, jak i często nieodwzajemnioną miłość lub w ogóle pragnienie miłości, oddasz mu także wszelkie niepokoje małżeńskie, zdrady..... to on to uleczy, szybciej niż myślisz. Nie jeden sceptyk się o tym przekonał i tysiące innych sceptyków jeszcze się przekona. Św. Józef bardzo chce ci pomóc, ale czy ty chcesz? Odpowiedz sobie sam na to pytanie. Jednak on nie wkracza w twoją wolną wolę, bo to są twoje wybory. Chcesz się taplać w błocie, myśląc, że jesteś super intelektualistą, mimo, iż on wyciąga do ciebie rękę, proszę bardzo, możesz ją odrzucić. On nad tobą zapłacze, ale nie będzie mógł nic zrobić, bo ty mu na to nie pozwalasz. Modlitwa do niego z całą pewnością czyni cuda, uwierz, przecież nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać! Św. Józef nigdy nie zawodzi!

Autor: Mala JJ  18.01.2007 zgłoś

Mam 30 lat...za chwilke,nieudane małżenstwo za soba i każdy nastepny partner okazywał sie coraz wieksza porażką.Za każdym razem wmawiałam sobie,ze to ten...Ale wciaż marzyłam o tym jedynym tym,z którym można sie rozumieć bez słów,dla którego jest się TĄ,którą się pożada i pragnie....wspólne zainteresowania...itd.Noc w noc siadałam na balkonie patrzyłam w gwiazdy i wyobrażałam jego i nasze życie...w tym momencie pomyślicie głupia romantyczka lub * naczytała sie Harleqinów ...........nadszedł dzień wigilii....zaprosiłam nieznajomego na kolacje...Po 24 godzinach wiedzieliśmy,że jesteśmy dla siebe stworzeni-to jest dokładnie ten facet...ten z moich snów....Dziewczyny nie rezygnujcie z marzeń one sie naprawde spełniają!

Autor: Ana  19.01.2007 zgłoś

Witam wszystkich! Nie mogę się oprzeć, żeby się nie podzielić, chyba warto... Ja też się modliłam, naprawdę dłuuugo, nie przez pośrednictwo św. Józefa, tylko wprost, po swojemu. Chyba 5 lat będzie, z tym, że w tym czasie zmieniłam formę. Początkowo rzeczywiście modliłam sie o męża, nie używałam żadnych formuł, tylko swoich słów, prostych i konkretnych. Kiedyś uświadomiłam sobie, że tak naprawdę czekam nie dlatego, że nie ma tego "mojego" człowieka na swiecie, tylko może dlatego, ze to we mnie jest za dużo egoizmu i że ja nie potrafie się jeszcze podzielić sobą ... i zmieniłam formę na prośbę, żebym jak najszybciej potrafiła to zrobić i uszczęsliwiać. Spotykałam różnych ludzi, bo akurat dużo mam zajęć w życiu, ale zawsze coś było nie tak, a ja nie lubię wiązac się dla przygody i zabawy, więc koniec był od razu po zorientowaniu się, że to nie to. I co? Teraz jestem najszczęśliwsza na świecie. Jestem z człowiekiem, którego znam ponad sześć lat, przyjażniliśmy się, a ja nawet nie przypuszczałam, ze tak to się może skończyć. Wręcz przeciwnie, zawsze mowiłam, że nigdy, bo na odległość... a teraz on się przeprowadza do Polski (jest za granicą). Przez jakiś czas byłam oporna i pomimo wszystkich tych zdarzeń i tego, ze bardzo chciałam, nie wierzyłam, że to może być ten. On czekał cierpliwie, bo też wierzy... i tez się modlił o nas. A teraz jestem tego pewna! O tę pewność też się modliłam... albo o szybki koniec... Konkluzja... według mnie modlitwa jest najskuteczniejsza, oczywiście nie można oczekiwać, że spełni się od razu i wszystko bedzie idealnie jak my sobie wymarzyliśmy, bo to On wie najlepiej, co jest dla nas dobre. Nie mozna tez modlic się, siedziec i czekać w domu, aż książe zapuka.. ale nie można też "polować" na siłę... W modlitwie nie chocdzi o podanie męża na tacy, ale o zdolność dobrego wyboru. Ja w to wierze, życze tej wiary każdemu. Nie chcę nikogo nawracać na siłe, dzielę się tylko tym, bo mocno w to wierzę. Wy zrobicie z tym co chcecie... Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę!

Autor: SecretSernik  21.01.2007 zgłoś

No cóż, skoro ktoś jest w stanie uwierzyć w boga i w skuteczność modłów do niego zanoszonych, to na pewno będzie w stanie uwierzyć że pierwsza lepsza okazja jest tą właściwą i na wieki.

Autor: Joanna  21.01.2007 zgłoś

SecretSerniku... mam prawie 23 lata i byłam w poważnym zwiazku z kimś, poza kim nie widzialam świata. Zaczęłam odmawiać tę modlitwę i... paradoksalnie, mój związek się rozpadł. Zauważyłam, że mój "Ideał" ma nadmierny pociąg do alkoholu i traktuje mnie przedmiotowo. Dzisiaj cieszę się z rozpadu tej relacji. Od tamtej pory minęły prawie cztery lata, w tym czasie poznałam wielu chłopaków, ale z żadnym jakoś się nie związałam. Dlatego Twoje stwierdzenie o "pierwszej lepszej okazji" nie jest prawdą. Doświadczyłam tego na sobie. I jeszcze jedno: być może myślisz, że taką modlitwę odmawiają ludzie, którzy są zupełnie nieatrakcyjni i mało wymagający, którzy szukają kogokolwiek, żeby zabić uczucie pustki i samotności. Otóż to nie jest prawda. Po prostu nie warto angażować się w związki z ludźmi, którzy do nas nie pasują, którzy potrafią tylko ranić. Modlitwa pomaga dokonywać właściwych wyborów, chroni przed pakowaniem się właśnie w takie pierwsze lepsze okazje. Jeśli masz dość odwagi, to zrób to, co ja zrobiłam kiedyś, dawno temu, kiedy jeszcze nie wierzyłam. Powiedz: Boże, jeśli istniejesz, to przyjdź i mi się objaw, zmień moje życie. Ale myślę, że tego nie zrobisz, bo co, jeśli okaże się, że naprawdę przyjdzie i wywróci wszystko do góry nogami... jeśli jest w tobie ta obawa, to znaczy, że gdzieś w głębi serca tak naprawdę wierzysz. Zaryzykujesz? Daleka jestem od przekonywania cię o słuszności moich poglądów i szanuję twoje. Dlatego chętnie przeczytałabym, co o tym sądzisz.

Autor: SecretSernik  22.01.2007 zgłoś

Cóż, skoro traktował Cię przedmiotowo i miał skłonności do alkoholu, to dziękuj komukolwiek w kogo wierzysz, że się rozpadł. Może i jestem cynikiem, ale źle Ci nie życzę. Z drugiej strony, wiadomym zapewne Ci jest, że każdy powinien nieść swój krzyż. Być może ten człowiek jako twój mąż miał krzyżem być. A Ty krzyż odrzuciłaś, i poszłaś ścieżką prostą i gładką. Niwecząc jednocześnie swoje szanse na zbawienie i uratowanie bliźniego swego. To po pierwsze. Po drugie to tego, jak by to delikatnie. Tylko świnia poglądów nie zmienia, i liczę się z tym, że być może na starość coś mi się odmieni, potknę się, upadnę na głowę, zobaczę płonący krzak, przygniecie mnie 10 ton bananów i uwierzę. Jak do tej pory żadna z tych 'przyjemności' mnie nie spotkała, więc nie ma dla mnie nadziei na światłość wiekuistą i królestwo niebieskie. Z kolei, może być że moim krzyżem jest borykanie się z ludźmi o ciasnych światopoglądach, małych rozumkach, z ludźmi zarażonymi fanatyzmem, i niezdolnymi do zdania się na łut szczęścia, w każdym zdarzeniu dopatrującymi się 'siły wyższej'. BTW (By The Way, [przy okazji]) W swoim poście twierdzisz, że doznałaś objawienia. Wiesz, że karą za głoszenie o fałszywych objawieniach był w swoim czasie stos?

Autor: Joanna  23.01.2007 zgłoś

Do męczenniczki mi daleko, do fanatyzmu jeszcze dalej, chociaż na stosie byłam palona nie raz. I to wcale nie za katolickie poglądy. Jak już pisałam, kiedyś też nie wierzyłam. Zastanawiam się, czy te słowa o ciasnych światopoglądach itd. kierujesz do mnie, czy w ogóle do ludzi mających odwagę mieć inne zdanie niż ty. Zauważ, że z mojej strony nie padło żadne obraźliwe słowo w stosunku do ciebie. A co do krzyża - mam wrażenie, że nie rozumiesz, o co chodzi. Wielu cierpień można uniknąć, jeśli się ma po prostu oczy otwarte. To ja jestem odpowiedzialna za moje życie, za moje wybory. Bóg pomaga, ale nie nauczy się za mnie na egzamin i nie napisze za mnie żadnej pracy. PS (łac. post scriptum [po napisaniu]) podoba mi się ironia w twoim poście. Nie każdego na nią stać.

Autor: Joanna  23.01.2007 zgłoś

a tak poza tym, to wiesz, że na stosie za herezję spalono też Giordano Bruno? a teraz stawia mu się pomniki...

Autor: GABI 85  24.01.2007 zgłoś

miłość?! KURCZE WYCHODZĘ ZA MĄŻ 12 MAJA . KOCHAM MOJEGO PRZYSZŁEGO MĘŻA ALE CIĄGLE GDZIEŚ PODŚWIADOMIE COŚ MI MÓWI ŻEBYM SIE WSTRZYMAŁA, CZASAMI CZUJE ZE ON MNIE NIE KOCHA , JA ZAWSZE CHIAŁAM MNIEĆ OSOBE KTÓRA BĘDZIE O M,NIE UBIEGAĆ ....... NIE MÓWIE ŻE TAK NIE JEST CZASEM NAWET SIE STARA. BOŻE MY RAZEM JUZ MIESZKAMY I CHOC CZASEM MAM CHĘĆ MU POWIEDZIEĆ ŻE JA CHCE SIE Z NIM ROZSTAĆ TO BRAK MI ODWAGII, BO ZARAZ PRZYCHODZI MYŚ CO LUDZIE POWIEDZĄ. SZKODA MI NIE EJST MOŻE JEGO ALE BARDZO POLUBIŁAM JEGO MAMĘ JEST TAKA CIEPŁA I DAJE MI TAK SPORO OD SIEBIE TAKIEJ MADCZYNEJ OPIEKI, BO MOJA MAMA ZMARŁA I WIEM ŻE NAWET ONA NIE JEST W STANIE JEJ ZASTAPIĆ. KURCZE CHYBA SIE GUBIĘ JUŻ W TYM WSZYSTKIM SAMA.

Autor: nikka  24.01.2007 zgłoś

po pierwsze - bierzesz ślub z nim, a nie z jego mamą po drugie - lepiej żeby ludzie trochę pogadali, niż żebyś miała się męczyć przez kolejne ileśtam lat. po trzecie - wspólne mieszkanie to nie był najlepszy pomysł, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Skoro już razem mieszkacie, to on nie czuje tego, że musi cię zdobywać. Stałaś się po prostu stałym elementem jego życia. konkluzja: porozmawiaj z nim, ale przede wszystkim módl się i ufaj Bogu. Wszystkiego najlepszego. Trzymaj się.

Autor: ela  26.01.2007 zgłoś

wreszcie jakiś fajny artykuł a jak ktoś nie chce to niech się nie modli - jego strata:) ale nie krytykujcie czegoś czego nigdy nie próbowaliście!

Autor: Klera_____  04.02.2007 zgłoś

Przytocze prawdziwa historie KTORA JEST POTWIERDZENIEM TEGO ZE WARTO SIE MODLIC GDYZ PROWADZI TO DO ZNALEZIENIA TEJ UKOCHANEJ OSOBY. ** Iza jest bardzo ladna brunetka. Cieszyla sie duzym powodzeniem ale jakos tak wychodzilo ze przez caly okres az do zakonczenia studiow Iza trafiala na nieodpowiednich facetow.Po zakonczeniu ostanietniego semestru Iza wrocila do rodzinnego miasta.Miala zamiar przez lato napisac prace mgr i sie obronic. **W tym smaym czasie zyl Daniel w jej rodzinym miescie. Mozna by powiedziec w sasiedztwie. Daniel rowniez nie mogl spotkac wymarzonej kobiety ktora by pokochal i z ktora gotow by byl kroczyc przez cale zycie. Zaczelo sie lato Iza poszla do dentysty (zdarzalo jej sie to raz na 5 lat) . W kolejce zaczyna rozmowe z przystojnym blondynem Danielem (Daniel zwykle omijal publiczne przychodnie szerokim lukiem ale w tym dniu zdecydowal sie nie isc do prywatnego dentysty) . Wymieniaja sie num telef. zaczynaja sie spotykac, od pol roku sa zareczeni i planuja slub. !!!! Daniel tydzien wczesniej zanim psozedl do dentysty znalazl modlitwe do Sw Tadeusza Judy. Nalezalo ja przepisac 25 razy i przynosic po jednej do kosciola na msze sw. Daniel przepisal ja raz, zaniosl i zlozyl w intencji znalezienia kobiety zycia. Za pare dni spotkal Ize.

Autor: kochana  05.02.2007 zgłoś

dzisiaj placzac- modlilam sie o meza ktory bedzie mnie kochal, szanowal i chcial ze mna dzieci;mam nadzieje spotkam go.mieszkam z facetem 2 lata???

Autor: agata  06.02.2007 zgłoś

Ja wierze w sens modlitwy,w to,ze wiera czyni cuda.Zostalam zraniona przez mezczyzne.Zaczelam modlic sie do sw.Tadeusza Judy o milosc.I przyszla w krotkim czasie,niespodziewana.Ta milosc odeszla,ale ja sie modle by powrocila,wierze,ze skoro Bog mi ja dal,ze skoro o nia proslilam to mi jej teraz nie odbierze,ze ona powroci.Polecam nowenne do sw.Tadeusza Judy,jest tam piekna modlitwa w ciezkim strapieniu.Sa tez slowa-nie odejde od stop twoich dopoki mnie nie wysluchasz....i tak powinno moim zdaniem byc-wierzyc w sens modlitwy i caly czas ja ponawiac,nie wystarczy przeczytac raz modlitwe i czekac na cud.Wierze tez w slowa-proscie a bedzie wam dane,szukajcie a znajdziecie,kolaczcie a otworza wam,albowiem kazdy kto prosi otrzymuje,kto szuka znajduje a kolaczacemu otworza.Ja prosze o cud prawdziwej milosci.

Autor: maria  07.02.2007 zgłoś

czy wierzycie we wrozki? w to co one przepowiadaja z kart?

Autor: SSernik  08.02.2007 zgłoś

A, właśnie, jak już przy tym jesteśmy, modlitwę o wygraną w totolotka ktoś zna? Za taki zbożny cel jestem gotów się modlić. Ba, co więcej, fundnę księdzu nowe alufelgi.

Autor:  09.02.2007 zgłoś

Jeszcze dobrze sie modlic do swojego Aniola Stroza aby powiedzial Aniolowi ktory stoi przy boku naszego przeznaczonego mezczyzny abysmy sie spotkali. Aniolowie porozumiewaja sie z predkoscia mysli i jest mozliwe by to zrobili. A wiadomo kazdy ma Aniola Stroza.Mowia niektorzy ze nawet dwoch.

Autor: wiara,nadzieja,milosc  10.02.2007 zgłoś

Modlcie sie rowniez do sw.Rity.Ona jest patronka od spraw beznadziejnych,niemozliwych.Jest tez Matka Boza i sw.Juda Tadeusz.To naprawde potezni Oredownicy,ktorym warto powierzyc swoje problemy,troski.Kiedys uslyszalam - zrob wszystko co w twojej mocy a reszte powierz Panu Bogu.Trzeba mu calkowicie zawierzyc,bo On najlepiej wie co jest dla nas dobre.

Autor:  10.02.2007 zgłoś

Trzeba tez dobrze precyzowac swoje prosby w modlitwie. Ja rok temu spytalam sie Pana Boga ( modlac sie gorliwie) "kiedy spotkam nastepnego mojego chlopaka" "odpowiedzial za 3 miesiace". No i spotkalam lato minelo a ja sie z nim zerwalam bo to nie bylo to czego szukam. Moglam sie modlic o meza a nie o kolejnego chlopaka.chlopakow mam na swojej liscie zycia od groma i troche i nic z tego nie ma dobrego. Teraz modle sie o meza. Dosyc juz tych romansow, chce zaczac budowac zwiazek ktory doprowadzi nas do malzenstwa dzieci i szczesliwej rodziny.

Autor: Adzia  21.02.2007 zgłoś

Naprawdę niewiem od czego zależy powodzenie? Znam dziewczyny które nie są wybitnie ładne ani też mądre, wydawałoby się że takie puste dziewczynki-które mają najwięcej szczęście niestety.... A ja się modlę i modlę i cisza.....Poprostu czasem mnie to dobija i nie mam już chęci ani sił żeby się modlić. Lat niestety przybywa... Chyba mam depresje.

Autor: Julia  25.03.2007 zgłoś

Dla GABI 85 Jezeli masz takie przeczucia, lepiej rob cos. Ja tez miala wujsc za maz w kwietniu. Choc bardzo go kochalam, cos nie dawalo mi spokoju, ze to nie ten, ze bedzie niedobrze...nie weim dlaczego tak bylo. Rok temu chcialam porwac z nim, ale zabraklo odwagi, szkoda czasu razem spedzonego, szkoda rozerwac takie przywiazania. I oto tuz przed nowym rokiem bylam w kosciele. Porosilam Matke Boza o pomoc, o ukazanie dzrogi, jezeli to moj mezczyzna, niech rozwieja sie wszystkie watpliwosci...I co? Po 2 tygodzniach rozstalismy sie, nie moja to byla iniciatywa, tylko jego. Ja juz uspokoilam sie i szykowalam sie do wesela. A on nagle powiadomil, ze cos jest nie tak...Bylam w szoku, bo nie oczekiwalam tego, nie w tym momencie kiedy wszystko bylo super Jestem teraz sama. Boli. Wspomnienia nie daja zyc. No ale coz mam to o co prosilam. Znaczy nie byl moim. Lepiej teraz niz pozniej, gdy sie ozeni bedzie sie ialo dzieci. Byc moze jeszce znajde swego przeznaczonego... Co do modliwty: wszystko co nie szkodzi - pomaga:)

Autor: SSernik  26.03.2007 zgłoś

Wszystko co nie szkodzi, i nie pomaga, zabiera czas.

Autor:  03.08.2007 zgłoś

DRODZY MOI.! Pozwolcie abym i ja zabrala glos w tak waznej sprawie jaka jest zamazpojscie. Po rozwodzie przez dlugi czas nie moglam zaufac osobnikowi plci meskiej wydawalo mi sie ze oni wszyscy potrefia tylko ranic ale gdzies w glebi duszy marzylam o przyjacielu ktory moglby zaprosic mnie do kina czy kawiarni.Zaczelam odmawiac Tajemnice SZczescia oraz dodatkowy modlitewnik.Modlilam sie moze ze 2 lata proszac Boga o : przystojnego,bogatego zdrowego pana ktory pokochalby mnie z moimi wadami ktory bylby dla mnie ostoja do konca moich dni.Wyobrazcie sobie moja prozba zostala spelniona po czesci .Na obiedzie parafialnym spotkalam moje wymarzone szczescie zakochalismy sie w sobie od pierwszego wejrzenia .Tym szczesciem byl nie kto inny jak nasz ksiadz proboszcz. Po pierwsze bogaty po drugie szalenie przystojny po trzecie zdrowy bo ma dopiero 40 lat po czwarte podobaja mu sie silne niezalezne kobiety a po piate jest odemnie 12 lat mlodszy . Nic dodac nic ujac. tam na gorze tez sa wpadki .Modlac sie o tego wymarzonego trzeba bardzo dokladnie precyzowac swoje prozby.Odmawiajac modlitwy koncze je. Panie jak mogles tak sie pomylic dajac mi swojego sluge za kochanka.

Autor: Jarek  24.09.2007 zgłoś

Oczywiście, że jest wersja dla kawalerów :) Zabawne modliłem się rok czasu o świetną żonę i chciałem być świetnym mężem i ojcem i wymodlilem sobie powołanie do kapłaństwa ;) Chcę być teraz jezuitą i niedługo nim zostanę. Myślę, że Józef nie jest głuchy o nie. Tyle, że w moim przypadku dał mi fajniejsze powołanie. Pozdrawiam Jarek

Autor: Kasiek  28.09.2007 zgłoś

No przeczytalam wszystko co tlko tu napisane . Mialam momentami niezly ubaw a momentami lza krecila mi sie w oku. Ja tez jestem samotna kobieta i to w dodatku na obczyznie gdzie nie znam wlasciwie nikogo. Ale to byl moj wybor. No a wracajac do meza to ja tez sie modle i mysle ze moja samotnosc nawet juz ne tylko z braku meza ale i przyjaciol tutaj siega punktu ekstremalnego. Ciezko jest to wyjasnic ludziom bo wiele osob nie zna samotnosci. A modlitwa pomaga kurde ja naprawde nie czuje sie sama!!! w tym wyscigu szczurów!!! Jasne ze zdarzaja mi sie momenty zwatpienia i mama tzw. dola ale potem zdarza sie coś ze wiem ze musze sie modlic moze inaczej moze czesciej. JA na wsystko muse w życiu czekac niestety taki typ heheh Pozdrawiam i zycze wszystkim dobrych meżow i żon

Autor: Ola  14.11.2007 zgłoś

polecam DARMOWY serwis dla samotnych chrzescijan - www.zapisansiobie.pl

Autor: Asia  19.12.2007 zgłoś

Tez jestem samotna kobieta, mam 36 lat i bardzo cierpie z powodu mojej samotnosci, bardzo brakuje mi mezczyzny, ktory kochalby mnie, byl ze mna, spedzam kolejny samotny sywester, nie dla mnie te suknie w skpeach, bizuteria, ja nie mam sie dla kogo ubierac, nikt nie teskni za mna, nie czeka na mnie,nie probuje mnie czyms zaskoczyc>pojawial sie mezczyzna w moim zyciu, ale nie traktowal mnie nigdy powaznie.Jest mi tak beznadziejnie ciezko, tak bardzo boli ta samotnosc, to taki fizyczny bol.Od kilku tygodni wlasnie mam w sobie pragnienie modlitwy do sw. Jozefa, i wlasnie w poszukiwaniu tej modlitwy trafilam na te forum.Chec wierzyc,ze ju za rok bede miala dla kogo ubrac sie w piekny stroj i pojsc na zabawe sylestrowa. Czego zycze tez wszystkim cierpiacym , podobnie jak ja.pOzdrawiam:) i zaczynam modlic sie do sw.Jozefa:) Mam taka sliczna karte swiateczna, Jozef opiekuje sie Jezusem, a Maryja spi zmeczona.Wlasnie o takim czulym, opiekunczym mezczyznie marze> Jozefie wypros u BOga dla mnie męża, dla którego będe druga po BOgu:)

Autor: Asia  19.12.2007 zgłoś

i pytanie do autorki artykulu - Magdaleny.. i jak modlitwa zadzialala???

Autor: sasanka  27.12.2007 zgłoś

Ja też modliłam sie do św. Józefa o męża i po odmówieniu tej modlitwy w ciągu dwóch tygodni spotkałam meżczyznę z ktorym spotykalam sie pół roku rozstałam sie juz z nim w dość dramatycznych okolicznosciach o których nie chciałlabym pisać ,tak bardzo uwierzylam że to on zostanie moim mężem ale myśle że to jednak nie on, w każdym bądź razie wierzę w moc tej modlitwy i znowu zaczynam sie modlic będzie dobrze musi byc ja modlę sie też zawsze o to żebym dzieki człowiekowi którego pokocham stała się lepszym człlowiekiem i on żeby dzieki milosci do mnie był dobry i czynił dobro bo tak sobie myslę że wtedy tak naprawdę dwoje ludzi w obliczu Boga staje się małżeństwem i pamiętajcie też o tym bo ja o tym pamiętam i w to wierzę że dobra modlitwa to modlitwa o dobro takiej Bóg chętnie słucha

Autor: Odnalazlam sie  21.02.2008 zgłoś

DLA GABI 85 Ten komentarz bedzie pewnie juz nieaktualny... rok prawie pozniej... Gabi kochana, bylam w tej samej sytuacji - lecz 1000 razy gorszej. Moja rada - jesli jest 1% watpliwosci - uciekaj, uciekaj, uciekaj...... Mowiac ogolnie - Po trzech latach mieszkania razem i planow na przyszlosc - rodzina i dzieci, zerwalam. Ten mezczyzna ktory 'kochal' nie mial szacunku do mnie za grosz, wszystko robil na pokaz, ponizal mnie, mowil mi ze jestem desperatka, wstydzil sie mnie, mial wladze nad tym co nosze, jaki mam makijaz, fryzure, wszystko. Byl bogaty i czul ze moze wszystko kontrolowac. Zmuszal mnie do grupowego sexu i mowil mi ze jest to dobre dla mnie (sex powiekszy mi piersi i rozwinie moj poped) oraz dobre dla naszego zwiazku. Po pewnym czasie gdy powiedzialam 'nie' z rozgoryczeniem - powiedzial ze nie moze ze mna byc bo dla niego super wazne. sex z innymi kobietami oraz ogladanie mnie z innymi mezczyznami i kobietami bardzo go podnieca i jest dla niego to najwieksza wartoscia w zwiazku. Ponizona zupelnie wylam i chcialam umrzec. Kochalam go a on mnie tak potraktowal. Poszlam do kosciola, odmowilam nowenne. Chodze na terapie do psychologa bo nie moge sie pozbierac. Dochodze do siebie powoli. Jestem mloda mam 26 lat. Jan ma 45. Powiedzial po 2 tygodniach gdy sie poznalismy ze jestem ta wymarzona - uwierzylam. Przez 2 lata raj. Do momentu jak sie wprowadzialm... Od dnia przeprowadzki - pieklo. Zupelnie odebral mi moja wole. DZIEWCZYNY NIE WPROWADZAJCIE SIE DO MEZCZYZN PRZED SLUBEM - NAJWIEKSZA MOJA PORAZKA.

Autor: zwyczajna  08.04.2008 zgłoś

do Magdusi Autor: Magdusia (2006-01-21 20:43:59) ----- Modlitwa jest ok. Chciałabym sie modlic, ale.... mam pewien problem! Mówi ona że trzeba dochować czystości aż do ślubu, tylko, że ja nie jestem już dziewicą!!! I co teraz???? Autor: Magdusia (2006-01-21 20:45:57) ----- Czy ktos może mi odpowiedzieć na to moje pytanie??? Droga Magdo! Nawet jeśli nie jesteś już dziewicą, nic nie szkodzi na przeszkodzie, abyś postanowiła żyć w czystości od teraz. Zawsze w oczach Boga można naprawić swój błąd. Także modlitwa jest jak najbardziej dla Ciebie.

Autor: life insurance  05.05.2008 zgłoś

frttg3i-nou8mso-tw6qb0fd-0 whole life insurance http://finance.groups.yahoo.com/group/home-insurance_/#1 [url=http://onlineautoinsurance.webalias.com#3]online auto insurance[/url] [url]http://finance.groups.yahoo.com/group/affordable-health-insurance/#4[/url] [http://lifeinsurance.webalias.com#5 life insurance] "low cost auto insurance":http://andmuchmore.com/lowcostautoinsurance#6 [LINK http://finance.groups.yahoo.com/group/affordable-health-insurance/#7]affordable health insurance[/LINK]

Autor: Kaarmelka  25.06.2008 zgłoś

Dziewczyny mam do Was pytanie, czy pochodzicie z rodziny w której darzono się miłością, okazywano szacunek budowano w Was poczucie wartości? Bo ja uważam że "szczęśliwi rodzice mają szczęśliwe dzieci" - ja niestety wywodzę się z domu zimnego, ciągłej krytyki i daltego uważam że nie potrafię kogoś zatrzymać przy sobie na dłużej.....i jestem sama, nigdy nie nauczono mnie kochac i dlatego może nie potrafię dać tej miłości mężczyźnie?? Co o tym myślicie?

Autor: Tula  11.07.2008 zgłoś

pomódlcie się o męża dla mnie :( myślałam ze znalazłam tego jedynego ale tylko ja tak myslałam... juz czasami nie mam sił... prosze o modlitwe... sciskam wszystkich głeboko wierzacych w jej działanie, ale równiez tych mniej i tych wcale!

Autor: Herbert  05.08.2008 zgłoś

Eeeeeeee.......... tam..... Ja jestem głęboko wierzącym i praktykującym chrześcijaninem (katolikiem), i modlę się każdy dzień, ale żony jak nie było, tak i nadal nie ma. Na odwrót. Im więcej się modlę, tym mniej kobiet wokół siebie widzę. Ostatnio to w wcale. To chyba bajka, z tymi prośbami.......?

Autor: Anja  17.08.2008 zgłoś

Modlitwa do św. Józefa pomogła mi wreszcie odnaleźć osobę, jakiej szukałam :) Zatem bracia i siostry nie porzucajcie nadziei. Pozdrawiam

Autor: owca  12.10.2008 zgłoś

Spróbuje... wierze mocno, sprobuje uwierzyc jeszcze mocniej... i bede sie modlic do sw. Jozefa o dobrego meza... :) Tylko mi jakos z tym imieniem Józef na drugie nie pasuje.... :) Ja bym wolala nazwac synka (o ile kiedys bede go miala...) Antoś albo Franio... :) a na drugie Jasio... :)

Autor: Herbert  02.12.2008 zgłoś

Modlę się do św Józeja już który miesiąc, a kobiet zero. Może dla mężczyzn trzeba się modlić nie do Józefa, a do jakiejś święmtej kobiety.....? Tylko do jakiej....?

Autor: emalia  07.02.2009 zgłoś

Czy naprawde pomoże ,choc wierzę mocno ,ale nutka niepokoju pozostaje!

Autor: Mariola  03.09.2009 zgłoś

Św. Józef jest patronem rodziny. Ten kto prosi z pokorą zawsze zostanie wysłuchany. Nie ma rzeczy aby św. Józef nie dokonał. Modlitwa, czystość sumienia, post pozwalają nam poznać najpierw samego siebie, gdy to się w nas dokona, (bywa że prawda nas wypala, oczyszcza) staje na naszej drodze ON/ONA ,przyznany dla nas przez Boga Ojca. Moj kochany tata mówił " smierć i żona od Boga przeznaczona". Kobietki mawiały" módl się do św. Jopa o chłopa." Niby porzekadła ale mają swą mądrość.

Autor: kkasia  17.10.2009 zgłoś

modle sie od ponad roku, a chlopa ani widu ani slychu:(( trace juz chec do wszystkiego:(((

Autor: Iweta  15.11.2009 zgłoś

Nawet nie wiem jak znalazlam sie na tej stronce!Chyba jakis przypadek!Ja modle się do sw Jozefa juz 2 lata o dobrego męża , od razu po rozstaniu z mezczyzna,ktorego bardzo kochałam!!mam nadzieje,ze sw Józef mnie wkoncu usłyszy!!!Modliłam się juz nie w jednej sprawie!I mowie wam modlitwa czyni cuda!!! Wiem,ze ludzie nie lubia czytac,sama nie lubie!!ALe napisze pewną historię,może znajdzie się ktoś kto przeczyta i uwierzy w Boską moc!!!Chodzi tutaj nie o sw Józefa a o sw Antoniego!!! W jednym kościele,już od wielu lat stała sobie figurka swietego Antoniego.Pewna kobieta przychodzila czesto,klękala i modliła sie do świetego Antoniego o męża.Mijaly lata,a kobieta nadal była sama nie mogła juz patrzeć na smiechy małych dzieci na kobiet z meżami!!Pewnego dnia w tym samym kościele była procesja w swieto swiętego Antoniego. Kobieta tradycyjnie była na mszy sw., Lecz była tak rozgoryczona,ze strociła figurke sw., Antoniego na posadzke w kościele.Figurka oczywiscie rozbiła się na drobne kawałki. wszyscy sie dziwili i pytali któż mogl cos takiego uczynic w swietym miejscu.Wtedy z tłumu wyszła zdesperowana kobieta i powiedzial ja to uczyniłam,bo modle się do niego o męża i oszcześliwą rodzine juz wiele lat,a on milczy i nic mi nie pomaga!!Wtedy z tłumu wyszedl przystojny meżczyzna i zapytał kobietę czy jest samotna ona mu odpowiedziała,ze tak.Okazało się,ze mężczyzne też dręczyła samotność.... Historia konczy sie tak,ze załozyli szcześliwą rodzinę ich dzieci maja już po 14 i 16 lat....Pozdrawiam wszystkie kobiety ktore są samotne nie martwcie sie znajdziecie drugą połowke,jeżeli bardzo tego pragniecie....

Autor: patiii  03.12.2009 zgłoś

Mam 22 lata i czuję sie bardzo samotna wiem że modlitwa można zdziałać cuda wiele razy sie o tym przekonałam ale czy znajdę miłość?? takiego mężczyznę którego pokocham tak naprawdę??spotykałam się z mężcvzyzną bo polubiłam go ale nie pokochałam zaczęło wszystko mnie w nim denerwować i na końcu to ja go skrzywdziłam bo napewno czuł wiecej niż ja do niego także zrozumiałam jedno że nie należy szukać miłości na siłe.Mam nadzieję że to się szybko zmieni i będę szczęsliwie zakochana czekam na tooo))))))

Autor: gazebo  10.12.2009 zgłoś

Witam. Ja mam podobny problem. Mam 22 lata i także jestem samotny. Poznałem dziewczynę która mi się spodobała, coś do niej czuję, ona na pewno do mnie nic:(......ale modlę się DUŻO, codziennie za nią, modlę się również do Św. Józefa o przyszłą żonę. Czasami kiedy MUSZE się uczyć i kiedy tak się uczę pomyślę o niej, to nie mija 5 minut a ja juz obnieram azymut na kościół i ruszam z modlitwą....taki jestem wytrwały. Zobaczymy co z tego wyniknie:)

Autor: Ania  13.01.2010 zgłoś

Mam juz 31 lat i nigdy nie byłam zakochana z wzajemnoscia. Teraz kocham pewnego chłopaka,myślałam że stworzymy razem rodzine. Dopiero tegoroczne Swięta mi uzmysłowiły(po 10 miesiącach spotkan i latach wcześniejszej znajomości) ze niestety on chyba mnie nie kocha..... :( A ja nadal nie moge przestać o nim myśleć, t esknić i marwić sie o niego.

Autor: Ona23lat  18.01.2010 zgłoś

Więc ja mimo że też poszukująca dopiszę swoje zdanie.:) Otóż uważam, że najlepiej by o to modliły się co najmniej 2 osoby, gdyż gdzie dwoje tam i Bóg, za to wiec większe szanse że modlitwa zostanie wysłuchana . Myślę też, że bardzo istotną sprawą jest dziękowanie Bogu, bo nie powinno się tylko ciągle prosić, ale też dziękować może za byłe związki, zal ludzi których zesłał Bóg do tej pory Myślę, że też ludzie są niewytrwali w modlitwie, trzeba się modlić nawet jak jest źle, a nie jak to niektórzy czynią, że jeszcze Boga obwiniają że są sami Wymówka że ktoś już nie jest dziewica i nie dotyczy ich ten fragment modlitwy jest nie na miejscu bo zawsze można obiecać ze już od tego momentu przestanie się grzeszyć Widać po tych komentarzach jak wiele wymagamy od Boga a sami od siebie to już chętnie byśmy z tej modlitwy powybierali co dla nas najwygodniejsze, czystość już nie, imię Józef tez nie bardzo.. Sami jakoś nie potrafimy spełnić tych obietnic, wystarczyło by się zastanowić Ważne jest też to by jak już ktoś otrzyma ta laskę by dziękować, by nadal się modlić, bo tak to zazwyczaj bywa, że jak już on jest, to nie trzeba bo jest dobrze, a jednak wypadałoby być z Bogiem w niedoli i doli Jak już modlitwa nie przyniesie skutku wypadałoby się zdać na wole Boga Odnośnie niewierzących, to jest takie powiedzenie, że jeśli to wszystko prawda, że Bóg istnieje, to co mogą stracić wierzący,z tym, że ile stracą Ci co nie wierzą. Czasami jak już dopadnie choroba czy cierpienie, to wtedy co niektórzy zatwardziali przejrzą jeszcze na oczka,o by nie było za późno... Tak w ogóle to pochwalam Oskara i Proszka, którzy to tak ładnie się dużo wcześniej wypowiedzieli :)

Autor: Ona23lat  18.01.2010 zgłoś

Trochę wiary w siebie i Boba, ludzie ;)

Autor: Ona23lat  18.01.2010 zgłoś

Trochę wiary w siebie i Boga, ludzie ;)

Autor: Kasia  19.01.2010 zgłoś

Sądzę, że wytrwałość w modlitwie można porównać płynięciu pod prąd.Może to się wydać niektórym śmieszne, ale myślę że jest jeszcze sposób na modlitwę o dobrego męża.Najlepiej swoje wątpliwości, brak cierpliwości oraz zazdrość ofiarować za biedne dusze z czyśćca które modlą się za nas o dobrego męża, te dusze chociaż wiadomo ze robią to prawdziwe z czystymi intencjami, one są bliżej Boga i wiedza jak modlić się by modlitwa była pomocna, Wiec ja osobiście ofiaruję swoje wątpliwości danego dnia np za dusze z czyśćca która najbardziej modliła się przez cały tydzień lub miesiąc o dobrego męża za mnie. Ja pomogę jej a ona mi Jeśli komuś to co napisałam to jest śmieszne to trudno, ja jestem pewna tego, że to nie zawiedzie :) pozdrawiam wszystkich ufających w Boża dobroć.

Autor: Antonina  01.02.2010 zgłoś

Ja przeszłam tak wiele , aż wydaje się to niemożliwe jak na jedno życie.Było wszystko i zdrady i odbicie mi przez siostrę tego wydawałoby się jedynego.Rodzice , którzy zaczęli popierać siostrę.Wypadek syna i uraz mózgu ,gdy lekarze nie dawali żadnych szans na zdrowie psychiczne syna.Pamiętam to pytanie - czy to pani jedyne dziecko? jakby to ilość była ważna.Lata walki z systemem sądowo-medycznym o leczenie bez zgody syna.I stał się cud. Po niemal 17 latach zaczą ł się powrót do zdrowia.Syn sam podjął leczenie już bez przymusu.Jest cudowny,dobry , miły.Ja próbowałam wszystkiego ,aż dostałam adres do Ojców Michaelitów ,a ich modlitwy zdziałały cuda.Zaczęłam też doradzać innym ludziom w ich problemach.Chciałam dzielić się swoim doświadczeniem.Męża , ani nikogo na poważnie nie mam.Jestem zbyt obolała.Ale może jeszcze i mój los się odmieni.Jeżeli ktoś chciałby powymieniać ze mną swoje doświadczenia to serdecznie zapraszam.Naprawdę nie warto tracić nadziei na szczęśliwszą odmianę losu. roskachPO przejściowo nie

Autor: benia  03.02.2010 zgłoś

Mam 52 lata i za soba szmat pokreconego zycia. Nieudane zwiazki, niezrealizowane marzenia........... Ale przez cały ten czas modliłam się , chociaz nie ukrywam, ze były w tym dziele długie przerwy! Mimo to parę rzeczy w zyciu spaprałam, ale jeszcze wiecej otrzymałam. Modlitwa to moim zdaniem dar, który należy w sobie pielęgnować. Przynajmniej mnie daje ona siłę.

Autor: benia  04.02.2010 zgłoś

Kasiu i Antonino, z przyjemnościa bede sie modliła w waszej intencji - wiem, ze to działa. Sama tez prosze o wsparcie. Po 20 latach zostawił mnie mój niesakramentalny "maz". Przez cały czas wisiało w powietrzu - brak laski na ten zwiazek. To nie zarty!!!! To nie jest tylko moje doświadczenie. Może to zachłannośc bo rodzinę już mam, a latka swoje też, ale modlę się do Boga o sakramentalnego męża. Człowieka , któremu będe potrzebna i który mnie potrzebuje. Znacie to z Pisma - proście a będzie wam dane....... Kiedyś bardzo mi się podobało takie stwierdzenie ks. Pawlukiewicza: jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi, a Chrystus jest królem, to znaczy, ze jesteśmy książętami. Takie myślenie bardzo w zyciu pomaga. Wierze, ze jezeli Bóg podarował mi ogromne pokłady miłosci, która chciałabym jeszcze kogoś obdarzyć, to nie pozwoli tej energii się zmarnować. Jednak niech tym razem bedzie \ jesli ma byc\ wedle jego woli.

Autor: blondi  05.04.2010 zgłoś

Chcialabym, zeby Św. Józef mi pomogl, ale ciezko jest mi uwierzyc, bo od dluzszego juz czasu tylko pasmo niekonczacych sie porazek i zadnej pomocy... W komentarzach sa dwa glosy: osob, ktore szybko po modlitwie otrzymaly pomoc i tych, ktore dlugo czekaja i nic. Boje sie, ze ja bede nalezec do tej drugiej grupy, bo mimo modlitw nic...:(

Autor:  21.04.2010 zgłoś

1,5 roku temu byłam przekonana , że będę sama - brak powodzenia u mężczyzn, nieśmiałość,brak wiary w siebie, zagłuszyłam w sobie silną potrzebę założenia rodziny, zrezygnowana prosiłam Boga, aby pomógł mi zapomnieć i zagłuszyć kobiece potrzeby. Podczas spowiedzi ksiądz zapytał o moje plany na przyszłość. Powiedziałam, że chciałabym wyjść za mąż, ale wiem ,że to już niemożliwe ( wiek- 27 lat,nigdzie z domu nie wychodzę, jestem nieśmiała). Ksiądz powiedział, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i zna kobiety, które los mile zaskoczył, przekonywał mnie, że małżeństwo jest lepsze niż samotność. Udzielił rady jak mam modlić się o męża, po skończonej spowiedzi miałam łzy w oczach. Modliłam się od tamtej chwili z dystansem, bo Bóg może mi pomóc w znalezieniu męża lub udowodnić, że samotność jest moim przeznaczeniem.

Autor:  21.04.2010 zgłoś

Modlitwa zaczęła przynosić efekty. W lutym zaszłego roku poznałam poznałam fajnego chłopaka - spotkaliśmy się 2 razy , myślałam, że to mój na 100 % przyszły mąż. Ja bardzo bałam się życiowej odpowiedzialności, nie czułam się jeszcze na siłach, a on stwierdził, że jednak nie chce się z nikim spotykać,bo kilka miesięcy temu rozstał się z dziewczyną.Miałam mieszane uczucia- dobrze, że się rozstaliśmy, ale myślałam, że straciłam życiową szansę. We wrześniu ta sama koleżanka dyskretnie zaproponowała mi spotkanie z kolejnym chłopakiem. Jestem z nim w związku ponad pół roku, liczyłam, że to ten, ale psuje się pomiędzy nami.

Autor:  21.04.2010 zgłoś

Nie wiem, co będzie dalej. Obecny związek pomógł mi zrozumieć, że na pewno chcę mieć męża i dzieci. Zmieniam się, mam cel, uwierzyłam w siebie. Podejrzewam, że Bóg posłużył się koleżanką i tymi chłopakami, abym wiedziała czego chcę, zmieniam się, dojrzewam do życia we własnej rodzinie, której jeszcze nie mam. Poznaję mojego obecnego chłopaka, ale on od 2 miesięcy mówi tylko o ślubie. Nie wiem czy uczucia mają dla niego znaczenie. Rozmawiamy o tym, ale coraz bardzej się ranimy nawzajem. Chcę go pokochać, poznać, on naciska na mnie. Boję się, że stracimy życiową szansę. Cierpimy obydwoje

Autor:  21.04.2010 zgłoś

Zapewniam, że modlitwa pomaga zmienić swoje życie. Musi być cicha, szczera, ale też trzeba jednocześnie działać. Poznani przeze mnie mężczyźni, pomogli mi uwierzyć w siebie,otworzyć się na ludzi.

Autor:  21.04.2010 zgłoś

2,5 roku temu byłam przekonana , że będę sama - brak powodzenia u mężczyzn, nieśmiałość,brak wiary w siebie, zagłuszyłam w sobie silną potrzebę założenia rodziny, zrezygnowana prosiłam Boga, aby pomógł mi zapomnieć i zagłuszyć kobiece potrzeby. Podczas spowiedzi ksiądz zapytał o moje plany na przyszłość. Powiedziałam, że chciałabym wyjść za mąż, ale wiem ,że to już niemożliwe ( wiek- 27 lat,nigdzie z domu nie wychodzę, jestem nieśmiała). Ksiądz powiedział, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i zna kobiety, które los mile zaskoczył, przekonywał mnie, że małżeństwo jest lepsze niż samotność. Udzielił rady jak mam modlić się o męża, po skończonej spowiedzi miałam łzy w oczach. Modliłam się od tamtej chwili z dystansem, bo Bóg może mi pomóc w znalezieniu męża lub udowodnić, że samotność jest moim przeznaczeniem.

Autor: ona 40  19.06.2010 zgłoś

Przeczytałam wszystko z tego tematu siedząc do póżnej nocy przy komputerze, myslę, że nieprzypadkowo znalazłam to forum, też szukam "tego właściwego dla mnie", czasem się modlę, czasem zniechęcam ale mam nadzieję. Śmiałam się do łez czytając niektóre wypowiedzi, a przy innych ryczałam jak bóbr. Jestem z tych wierzących. Myślę, że wszyscy jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Mnie przynajmniej bardzo ta lektura pomogła i wszystkim, których wypowiedzi czytałam dziękuję, szczególnie tym, którzy pisali szczerze z bezinteresownej chęci wsparcia i podzielenia się swoimi, często bardzo bolesnymi, doświadczeniami. Myślę, że dla nich była to forma spowiedzi, psychoterapii, oczyszczenia itp. czyli w jakiś sposób pomogli również sobie. Jeszcze raz dziekuję, jestem pod dużym wrażeniem i dobrze, że jesteście!! - chociaż tacy różni, ale o to chodzi, żeby "pięknie się różnić" i pomagać sobie wzajemnie.

Autor: Sabina  12.07.2010 zgłoś

Mnie właśnie zostawił chłopak. Kochałam go bardzo, ale on najwyraźniej mnie nie. Od dziś i ja zaczynam się modlić o spotkanie prawdziwej miłości.

Autor: peny  27.07.2010 zgłoś

zanim wyszłam za mąż, modliłam się tą modlitwą 10 lat, codziennie. przestałam w dniu ślubu. przez ten czas modlitwy poznałam wielu jak wydawało mi się wspaniałych mężczyzn, o których miałam nadzieję, że będzie to właśnie on, ten jeden jedyny. dłużej lub krócej, znajomość nagle się kończyła, tak, że najczęściej pan przepadał w nicość, nie mogłam nawet go odnaleźć, skontaktować się, zobaczyć. zawdzięczam to części modlitwy o kończeniu znajomości która nie podoba się Bogu. bolało wiele razy, płakałam ale modliłam się. w końcu poznałam niepozornego, zobaczyłam go i pomyślałam, to ma być mój mąż? modliłam się dalej, tym razem nawet mając nadzieję, że znajomość się skończy. nie skończyła się. zakochałam się. zaczęłam dostrzegać w nim cechy których nie widziałam wcześniej, których nie mieli inni, albo wydawało mi się że mieli. wydawało. oświadczył mi się, do teraz mam przed oczami jego widok, zmarzniętego, dziwnie zachowującego się, wyciągającego po kryjomu z kieszeni pierścionek. jesteśmy małżeństwem od 2 lat. ciągle odkrywam jego nowe cechy. jestem szczęśliwa. przez te lata modlitwy było wiele rozczarowań i łez. ale wytrwałość się opłaciła. módlcie się dziewczyny o takiego Józefa, który będzie o was dbał, co najważniejsze, dbajcie o niego same. bo małżeństwo to nie tylko branie, lecz przede wszystkim dawanie.

Autor: marylka  05.10.2010 zgłoś

dziękuję Ci Peny za tą nadzieję :)

Autor: kaja  18.10.2010 zgłoś

Tak sobie myślę mając 32 lata, nieudane małżeństwo zakończone rozwodem a teraz jeszcze stwierdzenie nieważności w sądzie biskupim.. Ja także miałam taki etap w życiu w szkole średniej że odmawiałam modlitwę o dobrego męża i co.. trafiłam na alkoholika, przemocowca i totalnie nieodpowiedzialnego człowieka. Czy to oznacza że Bóg mnie postanowił nie wysłuchać, a może to kolejny argument że mój były mąż nigdy nie był moim mężem w świetle k-ła. Teraz nie szukam ale jestem otwarta na innych ludzi a co z tego wyniknie..zobaczymy nie mam presji zmiany za wszelką cenę.

Autor: Aga  24.03.2011 zgłoś

Swoje powołanie do życia w małżeństwie odkryłam w ciągu mojego ostatniego związku z facetem.... wydawało mi się, że to ten właściwy... jakże się pomililam. Wcześniej najważniejsza była tylko kariera, w ciągu kilku miesięcy moje życie uległo całkowitemu przewartościowaniu. Nie lubiłam dzieci, a teraz nie mogę przejść obojętnie nie zerkajac do wózeczka. Mam 26 (no prawie 27) lat, czuję, że to już najwyższy czas. Chciałabym w końcu spotkać mężczyznę mojego życia. Może jeszcze nie jest za późno. BOŻE DAJ MI MĘŻA!

Autor: księżniczka  04.05.2011 zgłoś

MODLITWA o dobrego męża Boże,Ty jesteś¶ Miłołcią, proszę Cię dzisiaj o dobrego męża, któremu będę mogła ofiarować siebie -je¶li taka jest Twoja wola - i który będzie kiedy¶ ojcem naszych dzieci. Niechaj teraz ,zanim poznamy się i połączymy, zachowa swoją czystoś ,ucząc się panowania nad soba i odpowiedzialności, aby w przyszłołci mógł być moim opiekunem i troskliwym ojcem naszych dzieci. Dopomóż mi, dobry Boże, zachować dla niego dar czystości, abym i ja była dobrą żoną i prawdziwą kapłanką domowego ogniska, a nade wszystko-czułą i troskliwą matką naszych dzieci. Proszę Cię, miłosierny Boże, udziel mi łaski cierpliwego oczekiwania na spotkanie z tym mężczyzną, którego wybrałeś dla mnie, zanim się jeszcze narodziłam. Błogosław Boże mojemu przyszłemu mężowi. Jeżeli ktoś was przeklął bo tez tak moze byc i dlatego nie możecie znlezc nikogo to ta modlitwa koniecznie jako pierwsza: „W Imię Jezusa Chrystusa (albo: W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego) i Jego mocą niech będzie związany, przełamany i zniweczony wszelki zły wpływ przekleństw, złorzeczeń, czarów, obciążeń pokoleniowych i innych szkodliwych działań ludzi i złych duchów, jakie spotkały NN (podać imię). Niech nic odtąd nie szkodzi temu Bożemu dziecku!” Kapłan może użyć sformułowania nakazującego: „W Imię Jezusa Chrystusa wiążę , przełamuję i niweczę... (c.d. jak wyżej)” „Uzdrów, Panie, myśli NN, by zawsze były pełne Twojej prawdy, dobre i spokojne. Uzdrów pamięć i wyobraźnię, by wspomnienia i wyobrażenia nie wprowadzały zamętu w obecne życie. Uzdrów całą sferę emocjonalną, wszystkie zranienia uczuć. Obdarz swoim głębokim pokojem, jakiego świat dać nie potrafi. Uzdrów ciało (jeśli wiemy, dobrze jest wymienić chorobę), by mogło Tobie dobrze służyć w Kościele”. Ja się modlę, jak mój książe do mnie przyleci to dam wam świadectwo, napewno bedzie piekne. Wiara czyni cuda. Wiem też z doswiadczenia jedno; ci ludzie , którzy modlili się do Boga o meża czy żone to naprawdę tylko im pozazdroscic takich małżenstw a ci którzy sami wybierali przewaznie sie rozpadają! Chcecie więcej modlitw to piscie na mój e-mail!!!

Autor: ela  04.07.2011 zgłoś

ta modlitwa naprawdę działa, mam wspaniałego męża i wiem że to dzięki wstawinnictwu św. Józefa

Autor: kasia  07.07.2011 zgłoś

A długo Elu się o niego modliłaś?? Bo ja wątpię, że to kiedyś nadejdzie...

Autor: monis  03.09.2011 zgłoś

ja mam 35 lat , sama zniszczylam swoj zwiazek przez glupote:( on mam juz inna nie mammeza dziecka a za dwa miesiace bede miec 36 lat. Tak szczerze czy myslicie ze jest jeszcze dla mnie nadzieja w tym wieku? chce sie zmiecic i boje sie samotnosci, chcialabym miec szczesliwy wesoly dom tylko czy nie jest jiz za pozno???

Autor: ave satan  02.10.2011 zgłoś

Aaaaaaaaaaaaaachhhhhh!!!!!!! :-)))) Kusiło mnie jak diabli żeby na takie coś odpisać:-) Aż wreszcie poddałem się tej namiętności, bo uwielbiam oddawać się rozkoszom. Nie ma tak, żeby nie można było kogoś znaleźć. Jeśli jesteś ciekawą, wartościową osobą, umiesz działać, to kandydatów masz na pęczki. Cały problem polega tylko na tym, żeby szybko i rozsądnie przebierać. Bo czas leci. No ale Ty wolisz się modlić. Twoja sprawa. :-P Baby tak mają, że często nie wiedzą, czego chcą. I obwąchują faceta ze wszystkich stron, jak zwierzyna przynętę, zanim zdecydują się na związek. Uważają bowiem, że wiązanie się z byle kim, co raz z kimś innym, czyni je puszczalskimi k.... Co dziwniejsze, jeśli facet ma w cholerę babek, co raz to inną, to jest postrzegany zupełnie inaczej: jako niesamowity amant i ogier. W tym jest jakaś paranoja i niekonsekwencja. Żeby było jasne: nie mówię tu o puszczeniu się z byle kim na imprezie, czy w krzakach za knajpą, tylko o częstym wiązaniu się z coraz to inną osobą. Tak bliżej, partnersko. Efekt jest taki że statystyczny stary kawaler w tym samym wieku co stara panna ma już "przebrane" dwa razy więcej tego towaru. Czyli teoretycznie jest dwa razy większe prawdopodobieństwo, że jednak kogoś właściwego sobie znajdzie. No, ale przecież habiciaste pokraki plują nam z ambony, że seks tylko po ślubie a wiązać trzeba się z jednym partnerem na całe życie. Efekt jest taki, że po świecie łażą całe tabuny nieszczęśliwców. Mówię o osobach nieszczęśliwych w związku. Bo źle wybrały, bo są mimo małżeństwa samotne, bo plują sobie w brodę za każdym razem kiedy spojrzą na tego swego lubego/lubą. Ale rozstać się przecież nie mogą, bo zasady moralne i religijne im nie pozwalają. Alternatywą dla takiego stanu jest właśnie obwąchiwanie z daleka. Szukanie ideału. I tylko szukanie. I zatykanie nosa za każdym razem, kiedy w wizerunku tego partnera pojawia się najmniejszy zgrzyt. Bez zbliżania się i próby zrozumienia, zlikwidowania problemu/rysy. Ludzie nie są idealni. A jednocześnie są. Każdy z nas jest potencjalnym ideałem. Trzeba tylko nad tym pracować. Trzeba chcieć. Ja na przykład jestem po trzydziestce. I nie mam żadnego problemu ze znalezieniem potencjalnej towarzyszki życia. Problem mam wręcz z klęską urodzaju. Nie jestem w stanie sprawdzić wszystkich, więc najprawdopodobniej nie wybiorę tej idealnej. Ale mi to nie przeszkadza. Nie będzie idealna, stanie się nią w moich oczach dzięki uczuciu. Mam ciekawy charakter, osobowość, jakąś tam swoją mądrość, więc potrafię odróżnić kogoś z kim na pewno mi nie wyjdzie od kogoś z kim może mi wyjść, jeśli będziemy się starać. Do tej pory nie miałem wielu okazji do znalezienia partnerki. Dużo życia spędziłem za granicą, dopiero niedawno zjechałem do Polski i postanowiłem ułożyć sobie życie. Z jednej strony stary facet, z wydawałoby się kompletnie nieustabilizowanym życiem, który dopiero co przyjechał po wielu latach do kraju i w zasadzie siedzi jeszcze na walizach, nie ma tu żadnego zaczepienia, znajomych, stabilizacji, ma tylko głowę pełną marzeń i dobrych pomysłów. I do tego trochę dobrego humoru. Czy to czyni mnie dobrą partią? Absolutnie nie. A jednak na powodzenie nie mogę narzekać. Od kiedy tylko zacząłem się rozglądać za kobietami, stwierdzam, że pełno jest dookoła wspaniałych pań i muszę się szybko na którąś zdecydować, bo inaczej zwariuję z nadmiaru wrażeń, jak królik w sałacie. Naokoło jest pełno wartościowych ludzi. Trzeba w nich przebierać. Trzeba się wiązać na próbę. Sprawdzać. Umawiać. Każdy jest inny. Każda potwora znajdzie swego amatora. O ile oczywiście zdecyduje się wyglądać częściej ze swojej nory i próbować, próbować, próbować. Wchodzić w bliskie relacje z ludźmi. Z potencjalnym i partnerami. Zamiast siedzieć i tylko teoretyzować, marzyć, oglądać towar na wystawie, z daleka. I klepać litanie do jakichś dziwolągów z aureolkami. "O Panie, spraw, żebym bez wchodzenia trafiła przed taki sklep, gdzie już na wystawie będzie leżeć mój ideał." Amen.

Autor: mililili  01.11.2011 zgłoś

Słodziutko, merci za wszelkie pożyteczne posty.

Autor: dizi  19.01.2013 zgłoś

Modliłam się o dobrego chłopaka i narzeczonego i mam:) za pół roku zostanie moim mężem...Bóg nam zsyła nasze przeznaczenie i szanujmy mężów ... i starajmy się o nich.

Autor: camela  29.12.2013 zgłoś

Moja historia przedstawia się następująco. Rozstałam się z chłopakiem, dziś nie żałuję, wiem na pewno, że nie byliśmy dla siebie. Po rozstaniu zaczęłam modlić się do Św. Józefa o dobrego męża. Poznałam wielu chłopaków. Poznaję ich po dziś dzień, jednak dzieje się rzecz przedziwna- za nic w świecie nie mogę utrzymać dłuższego kontaktu z żadnym z tych chłopaków- dodam, że jestem normalną, przeciętną młodą dziewczyną- znajomości się rozpryskują. Po prostu ni stąd ni zowąd potencjalni adoratorzy rozmywają się we mgle. Jestem wręcz przekonana, że w tych sytuacjach objawia się działanie modlitwy, którą odmawiam - "... doprowadź do zerwania każdą moją znajomość, która nie podoba się Panu Bogu..". Nie widzę sensowniejszego wytłumaczenia. Pan Bóg widocznie nie chce już dla mnie związków (dodam że długoletnich...) które kończą się fiaskiem... czy ktoś z Was ma podobne odczucia odmawiając tę modlitwę..? pozdrawiam.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu