Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

13.04.2006 | Sekret mniszki

Czarodziejska góra (mebli)

Człowiek podobno mebluje się całe życie. Taki to ma dobrze. Dawka silnych wrażeń rozkłada mu się równomiernie po całym życiorysie. Niektórzy jednak są zmuszeni zapełnić zupełnie puste mieszkanie w jednym-dwóch rzutach. Tym by się należał darmowy pobyt w jakimś dobrym sanatorium dla bardzo nerwowo chorych.

Ja właśnie jestem w takiej sytuacji. To znaczy: sanatorium nie dostałam, meblowałam się dziesięć lat temu w wielkim pośpiechu po wprowadzeniu się z dzieckiem do zupełnie pustego mieszkania. Patrzę na otaczające mnie sprzęty i stwierdzam: ruina. Ruina zresztą była od samego początku. A każda kupiona rzecz to była prawdziwa przygoda. Na przykład kupowanie mebli w Ikei wygląda tak: człowiek sobie wybiera, co mu odpowiada, zamawia to u obsługanta i dopiero wtedy dowiaduje się, że dana szafka wyeksponowana – owszem – jest, ale w magazynach nie ma, czyli kupić się jej nie da. Takich blatów, jakie nam się podobają, nie ma również. A kiedy będą? Za dwa tygodnie. (Za dwa tygodnie blatów nie ma i nie wiadomo, kiedy się pojawią.)

Następnie obsługant wypisuje kwit i trzeba przejść do magazynu samoobsługowego, zorganizować sobie wózek, ściągnąć z półek złożone i zapakowane w pudła meble, dźwignąć je na wózek i dopchać do kasy. Pięć szafek, stół i dwie ławy za nic nie chcą się zmieścić na jednym wózku. Nawiasem mówiąc, jest to świetna forma aktywności fizycznej dla kogoś, komu po operacji zalecono unikanie wysiłku i chronienie się przed urazami. Potem należy zapłacić, a następnie dotaszczyć wózek z meblami do działu transportu. Tam pracownicy sklepu odbierają meble, żeby je dowieźć klientowi do domu. Terminu dostawy wybrać nie można. Ikea przechowuje zakupiony towar tylko przez jeden dzień. Przy wyjściu żegna nas wielkie tableau: „Meble z Ikea najtaniej przewieziesz do domu własnym samochodem”. Jest to rewelacja na miarę E=mc2.

Sprzęty z Ikei są pioruńsko drogie, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę ich jakość. Ale mają jedną zaletę nie do przecenienia: można nimi leczyć kompleksy. Drzwi od szafki ze zlewozmywakiem są krzywe i proste nigdy nie będą, bo otwory na zawiasy wywiercono zbyt wysoko. Schematy montażu to odbitka powielaczowa – tycie rysuneczki dla liliputa o sokolim wzroku. Któraś szafka nie ma nawet tej tandetnej instrukcji. Jeden schemat zaleca przykręcić deskę tak, drugi całkiem odwrotnie. Szuflada za cholerę nie chce wjechać w prowadnice – i nic dziwnego, bo instrukcja błędnie podaje poziom ich wkręcenia. Można się z niej za to dowiedzieć, że produkt ten charakteryzuje szwedzka jakość.

No cóż, obowiązku kupowania w Ikei nie ma. Dobry Bóg oraz kapitalizm otworzył przed nami i inne możliwości. W ten to sposób w Galerii Wzornictwa postanowiłam kupić dwa regały na książki, łóżko z materacem, biurko z blatem o regulowanej wysokości, przeszkloną szafkę wiszącą i regał dla dziecka. Jak widać, nie były to zakupy zamykające się sumą o równowartości pudełka zapałek.
– A czy nie wzięłaby pani innego regału?
Chodziło rzecz jasna o to, że wybrany przeze mnie model to była ostatnia sztuka. Stał na wystawie i trzeba by go było rozkręcać. Biurko nieobecne, trzeba się o nie dowiadywać. Materaca, zdaje się, nie dowieźli z fabryki. Nie wiadomo, czy do szafki są wsporniki. Ale pieniądze ode mnie przyjęto i umówiono się na poniedziałek. Na wszelki wypadek podałam swój numer telefonu. W poniedziałek siedziałam w domu – i nic. Mebli nie dowieziono.

Natchniona proroczym przeczuciem zadzwoniłam do sklepu.
– Dziś mebelków nie wozimy – zakląskała paniusia, która przyjęła telefon – bo raniutko popsuł nam się samochodzik. Ale my pamiętamy o pani, bo przecież przyjęliśmy pieniążki.
Minęło kilka dni, wreszcie przyjechali panowie z meblami.
– Pani oczywiście wie, że nie ma materaca? – zapytał jeden.
– Nie wiem i nie przyjmuję do wiadomości!
Po czym napisałam na kwicie: brak materaca.
– Chciałam jeszcze u państwa kupić biurko, więc proszę mi je przywieźć razem z materacem.
– Świetnie! – ucieszył się pan. – To transport biurka będzie pani miała za darmo!
– Za darmo to ja siedziałam w poniedziałek, kiedy popsuł się wam samochód i nie zawiadomiliście mnie o tym!

Następne dni były ubarwione oczekiwaniem na wiadomość, jakże też się miewa mój materac. Panie z Galerii zapewniały: „Świetnie panią rozumiem, ale gdyby stała pani po drugiej stronie lady...”. Za realnego socjalizmu w modzie była odzywka: „Jak pani taka mądra, to niech pani przyjdzie do nas pracować”. Otóż: każdy stoi po swojej stronie lady. Ja nie oczekuję od nikogo, że będzie za mnie pisał teksty. A z mojej strony lady widać było łóżko bez materaca i bez instrukcji montażu. Wreszcie dowieźli mi materac i biurko, ale już „ostatnie, z ekspozycji”. No proszę. Poprzedniego dnia wieczorem nie było żadnego, a dziś już ostatnie. Ja to mam fart! Powinnam chyba zobaczyć to biurko i umrzeć.

Anglicy powiadają, że arystokrata to człowiek, który nie musi kupować mebli. Nas tutaj to na ogół nie dotyczy. Powinnam niedługo zrobić remont, a po nim wymienić przynajmniej część mebli. Ale na myśl o tym robi mi się słabo. Dziwi to kogoś?

***


Słowniczek trudniejszych wyrazów:
Sklep meblowy – miejsce, gdzie stoi mnóstwo rzeczy, których nie ma w magazynie.
Najatrakcyjniejszy mebel w sklepie – prywatny pani kierowniczki, przywiozła z domu, żeby było ładnie.
„1001 krzeseł” – nazwa przesadzona o co najmniej 997.


Laura Bakalarska
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: sorina  13.04.2006 zgłoś

jak dla mnie to trochę przesadzony ten artykulik jest pozdrowienia:)

Autor: Tusinda  13.04.2006 zgłoś

Hmmm, tak się składa, że tez bylismy zmuszeni meblowac się dość szybko i z róznych przyczyn sporą część wyposażenia naszego mieszkania stanowią meble z Ikea. Różne rzeczy moge powiedzieć o tych meblach, ale nie to, że są trudne do skręcenia, maja nieczytelne instrukcje czy tez do któregos nie została dołączona instrukcja. Kupowaliśmy je 4 lata temu, są intensywnie uzytkowane (dwójka małych dzieci- wiecznie otierających drzwi, szuflady) i maja sie doskonale- nic nie odpadło czy też poluzowało się. Meble do pokoju dziecięcego (regały, szafki) kupilismy u znanego i szeroko reklamujacego sie polskiego producenta i mamy z nimi same problemy- meble nie sa dopasowane do siebie (między stojacymi obok siebie szafkami powstaja przerwy-wyglada to nieładnie a przede wszystkim cały czas coś w nie wpada), fronty od szuflad odpadają a próby doklejania ich przynosza rezultat tylko na chwilę), nóżek dołączonych do mebli nie mozna regulowac (wymienilismy ja na takie z możliwośćia regulacji, ale nózki to był dodatkowy zakup i w innym sklepie).

Autor: Tusinda  13.04.2006 zgłoś

i jeszcze uzupełnienie- tak sie zlozyło, ze kilkoro naszych znajomych równiez zakupiło meble tego polskiego producenta, co i my. Wsedzie wystepuja podobne problemy (zwłaszcza odpadanie frontów szuflad), bez względu na rodzaj mebli- dziecięce czy do pokoju dziennego i miejsce ich zakupu

Autor: Zet  13.04.2006 zgłoś

No cóż... trudno sobie wyobrażać, że kupowanie mebli to zjedzenie bułki z masłem. Trzeba się do tego przygotować. Ja wiem, że z reguły nie ma czasu na to, żeby odwiedzić wszystkie sklepy meblowe w okolicy i trzy razy się zastanowić, ale myślę, że warto trochę czasu poświęcić i zaoszczędzić nerwów. Są meble, które trzeba kupić już, natychmiast - łóżko, meble kuchenne. Ale nie w wiekszości przypadków zakup szafy czy regału nie jest niezbędny w trybie natychmiastowym. Ja też kupowałam kilka mebli w Ikea. Nie chciałabym przeceniać tego sklepu, ponieważ ani jakość ani cena jego mebli nie jest wyjątkowo atrakcyjna, ale fakem jest, że śledząc jego ofertę można trafić na prawdziwe rarytasy (sofka za 299,- czy stół z czterema krzesłami za 399,-). Owszem, pani z firmy transportowej z wielką niechęcią, ale przyznała w końcu, że po południu też mogą przywieźć meble, ale termin ustaliłam odpowiedni dla mnie i nie było to nazajutrz. Więcej cierpliwości życzę i udanych zakupów :-)

Autor: Sywia  13.04.2006 zgłoś

My z mężem jesteśmy właśie na eapie meblowania naszego mieszkanka. I potwierdzam, że można się przy tej okazji nadenerwować.Wszystkie meble należy zamawiać, nie ma nic od ręki. Na każdy z nich się czeka - nawet 4 tygodnie. Jesteśmy na etapie czekania na szafę, bo w sklepie Pan Menager się POMYLIŁ(!) i przekonywał nas, że na szafę czeka się tydzień, góra dwa! Już mam dość. Co zrobię porządek w domu, przywożone są kolejne meble do skręcania, więc od początku robi się bałagan. Już mam dość tego koszmaru, zwłaszcza, że wielkimi krokami zbliża mi się termin porodu, a jeszcze żyjemy jak koczownicy!

Autor: Jacek  13.04.2006 zgłoś

Kupowałem mebele w Ikei - i co prawda po krótkim wysiłku - ale STOJĄ dobrze od wielu lat. IKEA - nie dla .... ;)

Autor: neja  13.04.2006 zgłoś

Popieram - Ikea nie dla... ;-) Instrukcje są obrazkowe, wiec nawet analfabecie trudno by było ich nie zrozumieć, i wydane w formie książeczek czy też dużych, wyraźnych płacht. Ciekawe, co by powiedziała Autorka, gdyby miała kupić łożko w cudownym sklepie AGATA. Instrukcja do tegoż łózka mieści się na karteluszku wielkości ściągi i wygląda jak rysunek techniczny bomby atomowej - bez kolejności składania i jasnego określenia poszczególnych elementów. Zawsze będę twierdziła, że mebli z Ikea nie złożyć się po prostu nie da. I też nigdy mi się nie zdarzyło, żeby nie było instrukcji.

Autor: Zet  13.04.2006 zgłoś

No i właśnie zapomniałąm napisać o instrukcji. Stół o którym pisałam i cztery krzesła złożyłam sama i muszę przyznać, że bawiłam się jak dziecko układające klocki. Nie sprawiło mi to żadnego kłopotu, a instrukcja i sposób pakowania elementów były jakby przygotowane dla dziecka w wieku wczesnoszkolnym. Tak jak pisze neja - nie da się nie złożyć. Ja wiem, że miło się mieszka w czystym i urządzonym domu, ale gdzie się tak spieszyć? Równie fajnym okresem może być samo urządzanie mieszkania, tylko trzeba się na to odpowiednio spokojnie nastawić.

Autor: doska  13.04.2006 zgłoś

no coz, rozumiem, ze autorka opisywala tylko wlasne, niedobre doswiadczenia i stad jej sarkastyczny ton. ale nie moge sie oprzec, zeby nie skomentowac fragmentu dotyczacego ikei. jest to sklep z zalozenia samoobslugowy. mozna krecic nosem i sie wkurzac, ze trzeba samemu dzwigac paczki, ale to nie jest fakt ukrywany przed kupujacymi, prawda? jak komus to nie pasuje, to sobie idzie to voxa czy tez innej emilki i tam nosza za niego. inna kwestia to instrukcje dolaczane do mebli. kupilam ich w ikei naprawde sporo. pomijam fakt, ze wiekszosc dalo sie zlozyc w ogole bez zagladania do niej, i trzeba sie bardzo starac, zeby sie nie udalo. a jak juz naprawde nie mozna sobie poradzic i trzeba sie wspomoc instrukcja, to sa one tak rozrysowne, ze osoba ponizej sredniego poziomu inteligencji tez spokojnie da sobie rade. dodam, ze wszystkie swoje meble skladalam sama i bez niczyjej pomocy. we wszystkich wszystkie elementy pasowaly, dziurki byly na wlasciwych miejscach, drzwiczki po skreceniu takze byly dopasowane, jedyna niezgodnoscia w stosunku do instrukcji byla nadwyzka srubek, czy innych elementow laczacych. dodam, ze nie jestem pracownikiem ikea i nie mam zadnego interesu w tym, zeby ja wychwalac. autorke artykulu pozdrawiam i zycze przyjemniejszych doswiadczen w przyszlosci

Autor: Wika  13.04.2006 zgłoś

Część mebli które mam, kupiłam w Ikei. I choć mam dwie lewe ręce do takich prac nic nie zepsułam, wszystko jak małpka poskładałam, bo narysowali. Taka instrukcja dla analfabety, bo ja jestem w tym temacie analfabeta. A kupowanie innych mebli, m.in do kuchni i pokoju gościnnego (nie mylić z salonem, bo takiego nie mam), wymagało więcej czasu na oglądanie, zamawianie tapicerki na fotele. Później poszło szybko. W sumie 3 tygodnie i było to, o co mi chodziło. Ba! Włącznie z doborem zasłon podpowiedzianych na próbniku przez tapicera. Myślę, że jeśli nie jesteśmy tacy niecierpliwi, nie kupujemy szybko i hurtem i lubimy spokojnie pooglądać to naprawdę kończymy meblowanie z sukcesem. A później drobiazgi i...jest pięknie. Grunt to „smakowanie” wyborów i spokój. Urządzanie mieszkania to w końcu przyjemność

Autor: przeciwniczka ikei - kasgas  13.04.2006 zgłoś

jako architekt, projektant mebli i córka stolarza, zgadzam sie z autorka, a ponadto dodam ze nie widzialam jeszcze sklepu w ktorym by byly tak badziewnie wykonane meble jak w ikei!!! nawet za ta cene jaka maja, mozna miec meble duzo lepiej wykonane. nie wiem jak was , ale mnie to drazni, bedac u roznych osób w ich mieszkania wygladaja tak samo - bo wiekszosc rzeczy sa z ikei. ludzie badzmy troche bardziej orginalni!! Wystarczy tylko chciec nie isc na latwizne, przeciez nasz rynek juz nie jest tak ubogi jak kiedys.

Autor: też autor  13.04.2006 zgłoś

"Ja nie oczekuję od nikogo, że będzie za mnie pisał teksty. " A może czas najwyższy postarać się o kgoś takiego. Kolejnego gniota tej pani już nie zniosę.

Autor:  13.04.2006 zgłoś

Świetny artykuł przed świętami, ponarzekajmy sobie jeszcze. Ja nie miałam problemu z kupnem, transportem, meblami i obsługą w IKEA. Może Bakalarska ma nie tylko pecha do kiepskich tekstów????

Autor: czas  13.04.2006 zgłoś

Już się cieszyłam, bo dawno Mniszka nie pisała, a tu niestety, Kafeteria z uporem maniaka korzysta z usług tej pseudopisarki i umieszcza na stronie atykuły, z których nic nie wynika.

Autor: kolobola  13.04.2006 zgłoś

do przeciwniczki ikei jasne, tez uwazam, ze ikea znaczy po szwedzku gowno, jednak wybor w polsce nadal jest niwielki- mebele agatka i emilka sa smutne i zwyczajnie nie sa dobrze zaprojektowane, wywoluja dola. na bo koncept mnie nie stac, po stolarzach biegac nie bede nie zgadzam sie, ze ikea oznacza identyczne mieszkania, bo wszystko zalezy od dodatkow i wykorzystania mebli, a jak ktos sciaga z katalogu ikea no to inna sprawa jednym slowem- uwazam, ze wybor nadal maly a jak ide do polskiego sklepu i kupuje kanape ktora moge tylko dostawic do sciany, bo z tylu jest obita jakas szmata to juz wole ikea. papapa

Autor: .....  13.04.2006 zgłoś

Chyba sprawa jest znacznie bardziej prosta. Kafeteria mogłaby zmienić tę Mniszkę na normalność jakowąś. Laura , Margola i Kaza niech zmienią imionka jak fryzurki i wiosenny makijaż. A pisać można. Przecież ten tekst da się czytać i przed i w czasie Świąt. I coś śmiesznego napisać. Trop wskazujący gdzie Mniszka kupuje materac i na czym sypia może być zabawny. Podobnie jak to biurko ... A swoją drogą , przypomniało mi się jak to swego czasu zaparłam się na jakąś szafę ze sklepu Wzornictwa Przemysłowego. Upierałam się zwodzona przez obsługę, +- 3 miesiące! Zeby nie wyjść ze złością i z pełnym portfelem, kupiłam w końcu oooogromny zestaw drewnianych klocków dla mojej latorośli. Cudeńko! Budowałyśmy z nich całe miasto. Gdybyśmy miały szafę ... talent zmarnowany z braku powierzchni mieszkaniowej. Czas świąt, to czas zadumy Mniszek. Więc nie burzmy tej ciszy krytykami. Piszmy, a temat sam się zmutuje.

Autor: M  13.04.2006 zgłoś

to ja powiem coś miłego Parę lat temu kupowałam meble prosto od producenta: stół, krzesła, kredens i szafka pod telewizor. Reklamę tych mebli znalazłam w sklepie a że nie jestem w ciemię bita, to postanowiłam kupić je od producenta, co okazało się możliwe.Ominęłam sklepową marżę. Zakup zamknał się w kosmicznej kwocie jak na tamte czasy. Producent przywiózł mi meble do domku bez wcześniejszego pobierania zaliczki, a odległosć to była wielka. Jakieś 400 km. Ryzyko to było, bo mogłam się rozmyślić w momencie kiedy podjechali pod mój dom. Wnieśli do domu, skasowali i w rączkę pocałowali. Mebelki są ponadczasowe, dobrze wykonane i jeszcze długo mi posłużą. Zainteresowanym podam nazwę producenta. Polecam z całego mego szczerego konsumenckiego serca.

Autor: *^ *  13.04.2006 zgłoś

Pmysł z zakupem u producenta to absolutna bomba. Nie każdy chce sprzedawać. wolniejszym momencie pozwolisz M , że dopytam o tego co Ci sprzedał. Muszę umeblować pokój...Ale teraz chwila wytchnienia. A pomysłu szczerze gratuluję. Masz głowę na karku!

Autor: klientka  14.04.2006 zgłoś

tresc moze byc ale stylistyka artykulu swiadczy o malum zakresie slow i co najwiecej ukonczenie szkoly ponadpodstawowej artykulu nie dokonczylam czycac poniewaz nie zachecal do kontynuwania

Autor:  14.04.2006 zgłoś

...tja...zachęcał do KONSUMCJI!!!

Autor: spokojna  15.04.2006 zgłoś

proste meble typu krzesło, półka IKEA robi sort of OK, ale bardziej skomplikowane - szafki kuchenne czy komody - no sory. Kiedyś przez chwilę rozważałam prosty biały zestaw kuchenny. Na ekspozycji wyglądał fajnie. Pociągnęłam za uchwyt - i został mi w ręku. Kupiłam szafki z budki "meble do kuchni" czy jakoś tam i działają bez zarzutu. Komoda z IKEi... instrukcja nie poinformowała, że takie cypcyki okrągłe mają w dwóch rozmiarach i wsadziłam małe w miejsce dużych. Wyjąć się nie dało, szuflada raz wepchnięta w prowadnice już ich nie opuści - tylko bokiem. Przody odpadają, prowadnice wyskakują - ale nie na tyle, żeby dać się wyjąć, raz na jakiś czas wszystkie szuflady wpadają do tej najniższej. Pani Lauro, to prawda, sprzedają tam badziewie po wyśrubowanych cenach ("promocja"), a obsługa w sklepach jest beznadziejna. Mój IKEOWski hit to takie turkusowe GUMOWE akcesoria do łazienki. Śmierdzące, paskudne, toporne. Numer dwa to drewniane kwiatki do... no właśnie, do czego?

Autor: hehe  15.04.2006 zgłoś

Jak tepym trzeba byc zeby nie umiec skrecic mebli z Ikei ? :/

Autor:  15.04.2006 zgłoś

tępym j/w

Autor: ?  15.04.2006 zgłoś

Przecież te meble z Ikei są koszmarnie brzydkie. Lepiej spalić niż skręcać i stawiać na domowym śmietnisku.

Autor: M25  15.04.2006 zgłoś

-Z okazji Świąt Wielkanocy życzę wszystkim uczestniczkom dyskusji dużo szczęścia,zdrowia i ciepła rodzinnego oraz odpuszczenia sobie i innym różnych przewinień,jezeli byłytakowe. Niech w tych dniach na Waszym niebie świeci słońce ,a chmury które chciałyby je przysłonić,przepędźcie bez litosci:-) Meble,ładne czy brzydkie,przysłonięte kwiatami i baziami są piękne tak jak Wy,a jeżeli nadal nie da się na nie patrzeć,wyrzućcie je po Świętach razem z dekoracjami... Pozdrawiam serdecznie:-)))) ps; muszę zajrzeć do tej nieszczęsnej IKEI,ostatnio byłam tam 4 lata temu i faktycznie....

Autor: S  16.04.2006 zgłoś

Bywam klientką IKEI i nigdy nie spotkałam się z lekceważącą czy niegrzeczną obsługą. Można mieć zastrzeżenia co do jakości większości sprzedawanych tam mebli, ale można spotkać naprawdę ciekawe i atrakcyjne również cenowo sprzęty i dodatki.Moja IKEOWSKA kuchnia ma się dobrze już 4 lata. Z transpotrem tez nie było problemów.Natomiast za jej złożenie załaciłam majątek i to wcale nie z powodu skopmplikowanej instrukcji- to firma współpracująca z IKEĄ tak sobie słono liczy. Mało być 10% wartości, zgodziłam się na dodatkowe 150 PLN- coś tam sobie wymyśliłam ponad plan, a panowie policzyli kołki, zlewozmywak, płytę kuchenną itd- wyszło 3 razy tyle.Zmontowali bardzo profesjonalnie, ale na przyszłość potrzebny jest bodyguard przy finalizowanbiu transakcji.Eleganckie meble do pokoju kupiłam sobie u producenta- bez zaliczek. Więc może bez histerii, coś za coś.

Autor: ulka_DO neja  16.04.2006 zgłoś

Hejka !Nie wiem naprawdę o co Wam chodzi.Zawsze można powiększyć nawet najmniejszy rysunek,wżne że wogóle jest.Jeżeli masz jakieś zastrzeżenia to wal śmiało Tak się składa,że jestem pracownikiem AGATY i z doświadczenia wiem,że robimy wszystko aby pomóc naszym klientom.Jeżeli chodzi o IKEA to świetne są tam jedynie dodatki bo mebli nie radzę kupować.

Autor: M  16.04.2006 zgłoś

ja nigdy nie miałam poblemów z instrukcją montażu mebli ikea bo na szczęście nigdy tam nie kupuje, to totalne badziewie, jesteśmy na etapie meblowania mieszkanka, zamówilismy z meżem mebelki u poleconego stolarza i tapicera, który poświęcił nam sporo czasu na rozmowę-doradził co dobre wygodne modne ładne i funckconalne a potem przeslicznie i solidnie wykonał, dowiózł, zamontował i ...skasował połowe tego co zapłacilibysmy w ikei, radze posłuchac co sadza o sklepach typu ikea "fachowcy" - ludzie dla korych meble to życiowe powołanie i pasja ps. juz wiemy że pozostałe meble tez u niego zamówimy, a i kilku naszych znajomych tez już u niego cosik zamówiło "z naszego polecenia" pozdrawiam serdecznie wszystkich

Autor: spokojna  17.04.2006 zgłoś

fakt, meble na zamowienie maja o wiele wiekszy wybor i ciekawsze mozliwosci zestawien. Zbaranialam jak zamawialam swoje szafki kuchenne. Czy trzeba byc tepym zeby nie umiec sklecic szafki z IKEI? no nie. Nawet wyksztalcony nieglupi czlowiek swietnie sobie z tym poradzi. Badziewie z promocji i marketingu nadal jest badziewiem, sory. Komoda mi sie rozpada, klekosiad juz ledwie dyszy, okleina z biurka zlazi na potege, polki LACK zamontowaly sie najwyzszym wysilkiem woli i sa maksymalnie niefunkcjonalne. Sklep mam pod nosem, ale w ogole tam nie zagladam. Paskudne lampy i plastykowe "ozdoby" - koszmarki maja wstep do mojego domu wzbroniony.

Autor: Zawe  17.04.2006 zgłoś

to wszystko się dzieje gdy ma się mało czasu i ograniczony budżet, spredawca to wdizi i wykorzystuje, dlatego artykuł jest taki anie inny, na takie rzeczy trzeba miec czas i kase :)

Autor: spokojna  17.04.2006 zgłoś

wczoraj złamało się kółko od łożka, które było jedynym ikeowskim meblem na jaki nie narzekałam. Szafki (no name'owego producenta) ani drgną mimo oblewania ich kawą, herbatą, sosami i tak dalej, biel pozostaje nieskalana. Do zawe i innych: oczywiście cudownie jest jak mamy nieograniczony czas i budżet, ale przeważnie mamy jednego i drugiebo w dawkach mniejszych niż byśmy chcieli. Ja też bym chciała być z domu Kulczyk, a złoxyło się inaczej ;) Laura, dzięki za artykuł. Ikea? Nie, dla idiotów.

Autor: avc  17.04.2006 zgłoś

a mnie sie podobalo...moze nic z tego nie wynika, ale jest wiele osob, ktore w ten wlasnie sposob mysla, jednak nie sa w stanie skleic nawet jednego zdania na taki - czy inny temat. kilka zdan...a tak poprawia humor. jasne ze przesadzone - inaczej nikt z was nie odpisalby na to... latwo krytkowac.... brawo autor-ka! ;)

Autor:  17.04.2006 zgłoś

avc ciekawe, co się temu gościowi tak podoba? Na jaki temat ten wzwód intelektualny?

Autor: SPRZEDAWCA  17.04.2006 zgłoś

ROZMUMIEN AUTORKĘ TEKSTU ALE TE PANIUSIE TO TEZ LUDZIE A NAJCZĘSIEJ OBRYWAJĄ ZA NIE DOTRZYMANIE TERMINÓW PRZEZ FABRYKI I DOSTAWCÓW JAK TO MIŁO NA DZIEŃ DOBRY DOSTAC ZRYPKI OD WŚCIEKŁEGO KLIENTA W PONIEDZIAŁEK RANO! POZDRAWIAM EKSPEDIENTKA Z MEBLOWEGO

Autor: semja  17.04.2006 zgłoś

' ' na skrzyneczce troszkę humorków do oglądania i pośmiania ' '

Autor: edyta  18.04.2006 zgłoś

podpisuję się obiema rękami, pod faktami przedstawionymi w artykule, sposób podania poprawiający humor i w ten sposób, znika i ulatuje (przynajmniej chwilowo) cała zlość na niekompetencję tych po drugiej stronie lady ;-)

Autor: TA PO DRUGIEJ STRONIE LADY  19.04.2006 zgłoś

POSTAWCIE SIĘ CHOCIAŻ RAZ W SYTUACJI TEGO SPRZEDAWCY,KTÓREMU PO NOCACH ŚNIĄ SIĘ NIE ZREALIZOWANE ZAMÓWIENIA .MY I WY KLIENCI -TROCHĘ WIĘCEJ TOLERANCJI,BO JEŚLI WYMAGACIE OD INNYCH ,TO TEŻ WYMAGAJCIE OD SIEBIE.A TAK WOGÓLE TO ZACZNIJCIE CZYTAĆ TO CO USTALACIE I PODPISUJECIE I DO CHOLERY NIE DZWOŃCIE ZADAJĄC WCIAŻ TE SAME GŁUPIE PYTANIA ,NIE PODAJĄC NAWET NAZWISKA PYTACIE: -A MOJE MEBLE TO JUŻ SO????!! można zwariować!

Autor: julia255  19.04.2006 zgłoś

Mam wiele mebli z Ikei i to co piszesz w artukule wcale nie jest z godne z prawdą. Kuchnia jest intensywnie uzywana i nic sie z nia nie dzieje... a juz na pewno nie było kłopotu z montażem. Zawsze jest instrukcja... bardzo czytelna (drobne elementy w powiekszeniu), wszystkie otwory do siebie pasują i nie zdarzyło mi się, zeby było cos źle nawiercone czy przyciete. Meble sa dobrej jakości i bardzo wytrzymałe. Wszystkie meble przywiozłam do domu własnym samochodem (kombi), wszystko jest dobrze zapakowane. Nie chce robic tu reklamy, ale zanim zdecyduje sie na zakup jakiegos mebla sprawdzam kilka sklepów. W ostateczności zakupy kończe w Ikei. artykuł jest mocno przesadzony. Troche ponaginałaś prawde.

Autor:  19.04.2006 zgłoś

nie zgadzam sie, moje meble sie rozpadaja i do funkcjonalnosci im daleko. od pewnego czasu trzmam sie od ikei z daleka. A pani z drugiej strony lady - niestety, takich jak pani jest mnostwo: niezyczliwe, wrzeszcza (duze litery) nawet na internetowych postach, no i rynsztokowe slownictwo. I uwazaja, ze to klient jest dla nich, nie one dla klienta. Droga pani, zlosc pieknosci szkodzi!

Autor: po jednej i po drugiej stronie  19.04.2006 zgłoś

Myślę, że każdy kto pracuje w jakich kolwiek uslugach wie jacy są klienci i że tylko 20% opóźnień wynika z jego własnej winy i można je załatwić tak, że klient nie zauważy a jak zauważy to się go przeprosi gratisika wrzuci i już "morda" się cieszy. Ale niestety pozostaje 80 % na które nie ma się wpływu i za nie dostaje się po głowie od klientów i chociaż by się na głowie stawało nic nie da się zrobić i co kłamie się i kłamie i kłamie a klient się wścieka że go okłamują. Kiedy dostaję (przepraszam za słowo) zjeby od klienta mówię sobie "właściwie ma rację, bo on chce towar i koniec, go nie interesuje że producent..., że kurier...., że huragan na Pacyfiku" Kiedy jestem po drugiej stronie lady i widzę, że już mi coś "sciemniają" patrze na plakietkę i mówię "Pani Zosiu niech mi Pani uczciwie powie bedę miała to za 2 czy 3 tygodnie? Bo po co mam na darmo wydzwaniać i tracić czas?" na co pani Zosia mówi no postaramy się za miesiąc może 5 tygodni, ja mówię to sobie Pani tu zapisze jeszcze mój drugi nr tel na który proszę po 20 dzwonić, pani Zosia pisze notateczkę na marginesie która zawsze przyciągnie uwagę gdy ktoś przegląda bo formularz inaczej wyglada. I za miesiąc mam towar. Życzę ludziom po jednej i po drugiej stronie lady trochę życzliwości i zrozumiemia a wszystkim nam się bedzie pracować i robić zakupy lepiej i przyjemniej. PS posłuchajcie "ta po drugiej stronie lady" i nabierzcie nawyku przedstawiania się, tylko wyraźnie :) to na prawdę dużo ułatwia, bo ja średnio 30 razy dziennie zadaję pytanie Pańską godność proszę ?

Autor: Ela  20.04.2006 zgłoś

Artykuł BOMBA !!!!!!!!!!! Tak własnie jest i z rozreklanowaną IKEĄ i innymi sklepami, w dodatku nie tylko meblowymi. Pozdrawiam "właścicieli" sklepów. A wsyzstko to - jak przystało na Polaków - totalne oszustwo, draństwo i niekompetencja.

Autor: L:eo  20.04.2006 zgłoś

Każdy ma jakieś doświadczenia z IKEA of Sweden. Weźcie proszę pod uwagę, że w Polsce meble te są przez wiele osób uważane za dobre jakościowo i wzorniczo ale drogie. Drogie to one są, owszem, ale głównie z powodu naszych niskich zarobków. Na tak zwanym "zachodzie" są to jedna z tańszych mebli, których jakość (szczególnie stosowane materiały) odpowiada ich cenie. To taki zachodni BRW. Moje doświadczenia z meblami IKEA są całkowicie odmienne od wspomnień Laury - wszystko było dostępne od ręki, to czego nie zabrałem ze sobą przywieźli w dogodnym dla mnie terminie, a meble dały się złożyć, stoją i funkcjonują bez zarzutu. Miałem szczęście, albo Ty pecha ;) Do wzornictwa też nie można się przyczepić - może się podobać lub nie (de gustibus non est disputandum), ale na pewno trzyma poziom skandynawskiej szkoły projektowania przemysłowego. Przy okazji jednak, zauważyłem parę osób, które wydają się przeglądać teksty kafeterii w ściśle określonym celu - dopierdolić Mniszce! Za brak inteligencji, ubogie słownictwo, brak gustu, beznadziejny temat, za zupę co była zbyt słona... Nie krytykują poglądów, nie podejmują dyskusji ale walą po twarzy autorkę. Gratuluję im wszystkim dobrego samopoczucia i bezgranicznej wiary w siebie i swoje przymioty. To nie wy jednak macie możliwość publikacji tekstów - nie zastanawia was to?

Autor: bubu20  20.04.2006 zgłoś

"TE PANIUSIE TO TEZ LUDZIE A NAJCZĘSIEJ OBRYWAJĄ ZA NIE DOTRZYMANIE TERMINÓW PRZEZ FABRYKI I DOSTAWCÓW JAK TO MIŁO NA DZIEŃ DOBRY DOSTAC ZRYPKI OD WŚCIEKŁEGO KLIENTA W PONIEDZIAŁEK RANO" zgadzam sie z tym rozumiem ze klient jest wsciekly bo musi czekac, bo mu obiecali, ale jak juz chcesz ochrzaniac to rozmawiaj z kierownikiem i krzycz na niego. obowiazkiem tej czy tamtej paniusi zza lady nie jest odpowiedzialnosc za dostawy, spoznienia czy zla jakos. to nie jest ich wina. wiem co mozwie bo tez wiele razy mi sie dostalo ze cos jest nie tak chociaz ani to moja wina byla ani moj obowiazek

Autor: skimmia  20.04.2006 zgłoś

no, to widac wiekszosc z was miala szczescie, my kupiliśmy łóżko do nowego mieszkania, mając juz dosc spania na materacu, wlasnie w IKEA, czekalismy tylko na przyply wiekszej gotowki. Kiedy sie pojawila w te pędy pognalismy do sklepu, pani owszem byla bardzo mila, trzepotala rzesami, doradzala bardziej miekki materac, bo twarde sa dla ludzi otylych "a panstwo przeciez do takich nie naleza". Wybralismy w koncu rame i materac, wpakowalismy to do matiza z takim skutkiem, ze kazde z nas widziało tylko swoja polowe drogi, a Misiek musial mi uwierzyc na slowo, ze z prawej wolna:) Przyjechalismy do domu-wszystko dzialo sie wieczorem-padajac na nosy złożyliśmy łózko do kupy, szczesliwi z faktu, ze wreszcie sie wyspimy, az nagle okazało sie, ze skonczyly sie wszystkie elementy z kartonu, a brak jest srodkowej belki, do której dokreca sie stelaz. Tej nocy tez spalismy na materacu...tylko z IKEI, srednio twardym, bo przeciez nie jestesmy otyli:) We wrzesniu na gwałt potrzebny nam był regał na cd/dvd, spodziewalismy sie specjalnych gosci, a tu wszedzie płyty rozrzucone. Szybko kupilismy, szybko wrócilismy do domu, i szybko wrócilismy do IKEI, z jedengo z boków regału sypały sie trociny spod laminatu, płyta wiórowa była felerna. Prawda, ze instrukcje sa jasniejsze niz w BRW, ale zaden sklep nie ejst idealny, ikea tez:)

Autor: spokojna  20.04.2006 zgłoś

"styl skandynawski"... no takiego czegos po prostu nie ma, a ikea wystawia te swoje buble pod tym haslem bezczelnie. Wiekszosc drobiazgow made in China, VIetnam, Indonesia - wiadomo w jakich warunkach.

Autor: L:eo  21.04.2006 zgłoś

spokojna - otóż się mylisz i to bardzo - skandynawowie mają bardzo dobrze rozwiniętą szkołę projektowania urzytkowego i całkiem, całkiem są z tego słynni. Poza tym - powiedz mi proszę w której ikei widziałaś łużko, szafę lub inny mebel made in china, vietnam lub indonesia? Dodatki, ceramika, tkaniny, pościel - tak, ale meble?!? Problem polega na tym, że wzornictwo wzornictwem, a wykonanie... lokalne - taka strategia - wszędzie te same wzory, ale wykonawcy z lokalnego rynku - w Polsce z Polski! Nie do końca więc to ta IKEA jest taka zła - winę ponoszą też wykonawcy - nasi, krajowi. A a propos krzyczenia na ekspedientkę - kultury brak w narodzie, to fakt. Ale faktem też jest, że jak płacę to oczekuję, jak nie dostaję choć zapłaciłem, to mam pretensję. Że trafia na Bogu ducha winną ekspedientkę? Taka jej rola - reprezentować firmę przed klientem i g..no mnie obchodzą dostawcy! Jak nawalają to się ich zmienia. A przy odrobinie rozumu, w takich sytuacjach ekspedientka od razu proponuje rozmowę z kierownikiem. Jeżeli tak nie robi, to sama sobie jest winna, że musi wysłuchać niezadowolonego klienta. Problem w tym, rozmowy z kierownikiem unika się, gdyż bardzo często winę za opóźnienia ponosi personel podstawowy - późno wysyłając zlecenia do dostawców, nie dbając o terminy dostaw, nie ponaglając ich. Ja mam to robić? Ja płacę i na tym kończy się moja rola w sklepie. Reszta, bym był zadowolony i wrócił, należy do personelu sklepu. Zapominacie, że kupujący jest klientem sklepu, a nie dostawcy. To u was zostawia pieniądze, i dzięki niemu możecie funkcjonować, dostawać pensję itd. Komu więc powinno najbardziej zależeć na zadowoleniu klienta? Ale cóż, widać nie wyrośliśmy jeszcze z czasów, gdy SKLEP oznaczało "Stój Kliencie Lub Ewentualnie Poproś"!

Autor:  21.04.2006 zgłoś

O CZYM TO PAPLANIE? KOMU POTRZEBNE W PODJĘCIU DECYZJI I JAKIEJ DECYZJI:( CZY TE LAURY MOGĄ IŚĆ DO SUSZENIA? DOBRE DO ZUP. DO PISANIA TO JUŻ NIE.

Autor: L:eo  21.04.2006 zgłoś

Człowieku o stu twarzach, lecz bez imienia! O czym ty piszesz? Potrafisz po polsku - pełnymi zdaniami? Nie koniecznie złożonymi, bo te mogą sprawić Ci pewną trudność... ps. Przedstaw się następnym razem, bardzo Cię proszę. Jakbyś mógł również nie krzyczeć, będę zobowiązany.

Autor: spokojna  21.04.2006 zgłoś

Leo, to, co piszesz, to zwykła demagogia, niestety. Nie pisałam, że MEBLE są wykonane w Chinach etc, tylko, że DROBIAZGI. Z czym się dokładnie zgadzasz, zarzucając mi kłamstwo... Komuś tu chyba czegoś brak, mam wrażenie. Co do wykonania lokalnego - niewiele z tych przedmiotow jest wykonane w Polsce, a NIC, dosłownie NIC przez IKEE. Zleca wykonanie fabrykom (tu skrot myslowy, jest tam cały łańcuch firm podwykonawczych) z zastrzeżeniem, że mają wykonać meble NAPRAWDĘ tanio. Poniżej pewnej kwoty przyzwoitej jakości uzyskać się nie da - ale czy faktycznie wina jakości jest po stronie wykonawcy? czy przypadkiem IKEA nie dostaje propozycji wykonania na której jasno wyszczególniono proponowane materiały plus proponowaną cenę i nie zatwierdza ostatecznie tego, co w rezultacie trafi na jej półki? Nie sugeruj, że IKEA to naiwne dziecko, któremu każdy cwaniak- wykonawca wciśnie byle badziewie, oni świetnie wiedzą, co mają na półkach i dlaczego. Kwestia kierownika - polityką firmy (jak również wielu innych dużych firm działających na zasadzie megamarketu) jest to, że kierownik jest NIEDOSTĘPNY. Nie ma go - wyjechał, jeszcze nie przyszedł, już wyszedł, przyjdzie za chwilę, za pół godziny, nie wiem kiedy - nie ma go fizycznie. A żaden klient nie bedzie czekał aż się raczy zjawić, a na pewno nie przyjedzie na zatyle Marki/Janki następnego dnia, żeby się spotkać z kierownikiem, który i tak znowu będzie zajęty "przyjęciem towaru" w magazynie. Ekspedientka przy odrobinie rozumu będzie unikać wzywania kierownika, bo ma jasno powiedziane, żeby tego nie robić. Albo niejasno, ale im szybciej sie domyśli tym lepiej.To może działać w małych mama+tata-biznes firmach, gdzie szef odbiera zamówienie a szefowa wysyła faks do firmy, ale na pewno nie w molochach typu IKEA. Kto choć raz próbował złapac tam sprzedawcę wie co mam na myśli. A jeśli ktos liczy, że jesli wyjdzie ostentacyjnie trzaskając drzwiami ze sklepu typu IKEA to szef wyleci za nim błagając o przebaczenie, to naprawdę nie rozumie kto tu rządzi. Przypomnij sobie ile razy kupowałeś coś zupełnie innego niż planowałeś, zwłaszcza czując lekki opór wewnętrzny, który stłumiłeś - bo tak fajnie wyglądało na ekspozycji... w domu okazało się tandetnym, niefunkcjoanlnym gratem - wtedy właśnie uległeś socjotechnicznej manipulacji.

Autor: M25  21.04.2006 zgłoś

Przy okazji jednak, zauważyłem parę osób, które wydają się przeglądać teksty kafeterii w ściśle określonym celu - dopierdolić Mniszce! Za brak inteligencji, ubogie słownictwo, brak gustu, beznadziejny temat, za zupę co była zbyt słona... Nie krytykują poglądów, nie podejmują dyskusji ale walą po twarzy autorkę. Gratuluję im wszystkim dobrego samopoczucia i bezgranicznej wiary w siebie i swoje przymioty. To nie wy jednak macie możliwość publikacji tekstów - nie zastanawia was to? Można się pod tym podpisać w ciemno,L:eo. Skąd się bierze ten brak życzliwości względem bliźniego swego? I to w tak katolickim,kurna,narodzie. Pozdrawiam.

Autor: L:eo  21.04.2006 zgłoś

poczułem się przez chwile, moja droga Spokojna, jak na kozetce u psychoanalityka, który nawiasem mówiąc, nie ma zamiaru wyleczyć mnie z moich przypadłości, a wmawiając, że mam poważne problemy nakłonić do następnej wizyty. No cóż, nie wyszło Ci. Ja problemów nie mam, bo, o czym zapomina wielu ludzi, wiem co chcę. Spieszę więc donieść: 1. to fakt, wspominałaś o drobiazgach, a nie o meblach, lecz jeśli wczytasz się w artykuł, który komentujesz odgadniesz skąd moja sugestia o pochodzeniu rzeczy sprzedawanych w IKEA. 2. nie bronię tego sklepu, bo, szczerze powiedziawszy, wisi mi jego reputacja, a tym bardziej Twoje o nim zdanie. Nie mogę jednak się zgodzić z Twoją opinią w kwestii pochodzenia mebli - sam znam kilku producentów, którzy pracowali dla dostawców IKEA bądź sami z tą siecią współpracowali. Poza tym, nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze 2-3 lata temu producenta można było zidentyfikować po informacjach na opakowaniu - jeżeli nie z nazwy, to przy najmniej z kraju pochodzenia. I wiesz co? Większość z mebli IKEA, które mam w swoim domu, a jest ich parę sztuk, było made in poland. Zastanawiające? 3. Masz całkowitą rację - cena w znacznym stopniu jest wyznacznikiem jakości, choć nie zawsze. Meble IKEA nie są drogie i nie są dobre (choć znam wielu ludzi, którzy z tym poglądem dyskutowaliby do ostatniej kropli krwi). Nie twierdzę, że są to najwyższej jakości meble. Nie są też meblami z najniższej jakościowej półki. Porównując je do wielu mebli BRW, których cena jest zbliżona, śmiem jednak twierdzić, że są lepsze. W każdym bądź razie - moje stoją, trzymają się całkiem nieźle i spełniają funkcje im przeznaczone. Może mam szczęście i trafiły mi się rarytasy. 4. Nie twierdzę, że IKEA nie wie co sprzedaje. Wie i to bardzo dobrze. Chcąc obniżyć ceny i uczynić ich meble bardziej przystępnymi, obniża jakość. To fakt. Jednak nie uwierzę, że wywiercone w niewłaściwym miejscu otwory lub inne tego typu mankamenty są winą sklepu i jego polityki cenowo-jakościowej. Wiele takich braków to efekt partactwa producenta i nie widzę związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy ewidentnymi niedoróbkami, a presją na obniżanie cen. 5. w kwestii kierownika i jego dostępności - masz rację. Nie ma go, wyszedł, jest zajęty itd. Jeżeli mówimy o wielkich sklepach sieciowych to tak, masz rację. Tylko, że nie są to jedyne sklepy, o których rozmawiamy, a już na pewno przywołana Galeria Wzornictwa do nich nie należy. Zmuszony więc jestem podtrzymać swoje zdanie, z tym zastrzeżeniem, że mówię o sklepach, a nie superstorach, czy jakby inaczej ich nie nazwać. Choć z drugiej strony, i w takich wielkich, przy odrobinie determinacji i uporu można doprosić się respektowania swoich praw, o ile się je zna i z szacunku do samego siebie nie podwija ogona przy byle trudności. Przetestowałem. Jeżeli ty nie potrafisz zadbać o siebie, to kto ma to zrobić? 6. a propos ulegania socjotechnicznej manipulacji - muszę Cię rozczarować - niestety nie pamiętam bym zamiast tego co chciałam kupił coś innego, co później okazało się bublem i to w dodatku całkowicie mi nie potrzebnym. Idąc do sklepu wiem co chcę kupić, a jak wiem, to nie kupuję tego czego nie chcę. To proste, wystarczy myśleć również w sklepie, a nie przed nim. Przykro mi natomiast, że Ty tak dobrze znasz uczucie, o którym piszesz, ale jest jeszcze szansa - następnym razem nie ulegaj manipulacji, a zastanów się czego Ty chcesz. 7. i na koniec znowu muszę przyznać Ci rację - to fakt w IKEA nie ja rządzę. Mogę natomiast, gdy jestem niezadowolony, nie robić tam zakupów. W sytuacji sklepu nic to nie zmieni, bo na moje miejsce znajdzie się ktoś inny, kto te zakupy zrobi. Zmienia to jednak moją sytuację - pozostaje zdrowym na umyśle człowiekiem, nie targanym wyrzutami sumienia, że kupiłem coś, czego nie potrzebowałem, ani też frustracjami z powodu zakupu bubla, niemiłej obsługi i arogancji obsługi. Tak więc niestety, nici z następnej wizyty Pani Doktor ;)

Autor: L:eo  21.04.2006 zgłoś

ps. (o ile po tak długim komentarzu jeszcze mi przysługuje) "...Komuś tu chyba czegoś brak, mam wrażenie..." - dyskutuj proszę z moimi opiniami, poglądami, twierdzeniami. Jeśli się z nimi nie zgadzasz, to możemy podyskutować, wymienić argumenty itd. ale sugerowanie, że czegoś mi brakuje mogę jedynie potraktować jako obelgę, a to wychodzi poza kanony kulturalnej, rzeczowej dyskusji. Szczerze mówiąc jest przejawem szczeniactwa i braku argumentów. Postaram się jednak tym razem, zważywszy na dalszy ciąg Twojej wypowiedzi, potraktować to jako efekt emocji.

Autor: L:eo  21.04.2006 zgłoś

ps2. "..."styl skandynawski"... no takiego czegos po prostu nie ma..." - styl może nie ale ja opisałem o szkole projektowania - żeby wspomnieć choćby najbardziej znanego projektanta duńskiego Arne Jacobsen i jego krzesła The Ant, Series 7, Swan, czy wiele uznanych wętrz urzyteczności publicznej... ;)

Autor: Mareczek  21.04.2006 zgłoś

Mów mi "Mareczek" dziwna osobo M25. Mam jedną twarz i dość sympatyczną, uśmiechniętą i życzliwą. (kurna, powtarzając za Tobą). A pisać ja mogę gdzie chcę. Już z pół roku temu, powiedziałem Ci:" nie wystarcza renta inwalidzka, idź do prac ogródkowych." Warto zatrudniać emerytów /rencistów więc piszesz LAURO M25 własnie TU. Tylko proszę nie oczekiwać hołdów! Pracuj jak umiesz, nie każdemu dano talent i inteligencję. A żyć trzeba. Tylko nie ogłupiaj innych i siebie. To naprawdę budzi śmiech u kilku osób które znam osobiscie i wielu takich które znam przelotnie. A laur w zupie dobra rzecz!

Autor: Mareczek/gogle  21.04.2006 zgłoś

Jak już pisać to ... z wiedzą i inteligentnie! Styl skandynawski charakteryzuje się surową prostotą. Domy i ich wnętrza są tak typowe, że nie sposób pomylić się, do jakiego kraju przybyliśmy. Drzwi w pokojach szwedzkich wykonane są zwykle z płyt o tłoczeniach symetrycznych 3- lub 4-panelowych o jedwabiście gładkiej powierzchni, co w przypadku domów polskich jest praktycznie niespotykane. My, Polacy, zdecydowanie preferujemy drzwi ze słojami drewna, z tłoczeniami 2-panelowymi na górze zakończonymi łukiem. Wybieramy przede wszystkim drzwi białe, rzadziej na zamówienie malowane przez producenta w którymś z kolorów palety RAL. Ze względu na małe pomieszczenia budownictwa z wielkiej płyty, często montowane są w naszych domach drzwi przeszklone, składane i przesuwane. Dopiero od niedawna pojawiło się zapotrzebowanie na drzwi z płyt fabrycznie lakierowanych w kolorach dębu i mahoniu. Ale dobre mniemanie o sobie czasami zastąpi dobrą opinię. (podpowiedź grupy) Pozdrowienia dla kobiety(?) M25: Mareczek, Marek , Wojtek, Ula, zaskrończyk, Magda, Danka...

Autor:  21.04.2006 zgłoś

Autor: M25  21.04.2006 zgłoś

:-)))))))mareczku:-))))))na Boga Niestety,jam nie Laura... Tylko Magda z Krakowa,która się zgodziła z L:eo,bodajże.To jest jakas prawidłowość;jeżeli tylko się z kimś zgodzę,na moją nieszczęsną ,skołowana głowę,zaraz leci piorun z jasnego nieba! Niech Ci będzie,Mareczku i odpuść mi już.. Laura ,nie Laura-nie chcę mieć w necie nieprzyjaciela,mam ich wystarczająco w realu! Pozdrawiam:-)i dziekuję za pozdrowienia:-)))) Magda--kobieta na 100%

Autor: spokojna  21.04.2006 zgłoś

Leo, widzę, że bardzo cię poruszył mój wpis (3 posty w odpowiedzi na moj 1), w jednym nie udało ci się zamknąc całej zlosliwości? Nie wiem, skąd ten pomysł z shrinkiem, ja się tego doczytać nie mogę, ale - może wustarczy uderzyć w stół, a nożyce się odezwą? :) skad ci przyszlo do glowy, że kupuje w sklepie nietrafione towary? Bo opisalam ten mechanizm w poscie? to byl skrot z paru artykulow na temat marketingu, zreszta napisanych na o2. Kontakt z pracownikiem szeregowym, jego stopień świadomości tego, co się dzieje w firmie (przy obrzymiej rotacji i luźnym kontakcie z centralą) plus znajomość organizacji wewnętrznej megastorów to moja wiedza, ale zdobyta nie przez obijanie się z podkulonym ogonem przy jakimś biurku, co sugerujesz równie nietrafnie co arogancko? Jest to co najmniej naduzycie. A udzielajac mi rad po prostu sie osmieszasz, jak jakiś starzec, który poucza wszystkich dookoła, nie chcąc zauważyć, że sami sobie bez niego zupełnie dobrze radząc. Kto tu z siebie robi doktora na kozetce z IKEI? :) Mowiac o mankamentach mebli nie mam na mysli zle wywiercone otworow, tylko: odpadające uchwyty mebli na ekspozycji w sklepie (!!! - obok półki, która pokazuje wytrzymalosc zawiasów, ale otwiera ją zamocowana łapa, najwyraźniej wszyscy wiedza, co by sie stalo, gdyby łapa złapała za uchwyt) tandetne wykonanie biurka - okleina zeszła z niego już dawno, teraz odłazi warstwami płyta pilśniowa (zapewniam, że jestem standardowym użytkownikiem, nie wykonuję plac szlifierskich, szewskich, lutowania, spawania czy obróbki skrawaniem) komoda rozlatuje mi się na części pierwsze, z których ją złożono rolka łóżka rozłupała się na pół (przy standardowym użytkowaniu) półki wiszą, ale przytwierdzaliśmy je 4 razy. 4!!! Wymagały naprawdę solidnych przeróbek. Okazały się niewyobrażalnie wręcz niefuncjonalne. Wręcz nie wyobrażałam sobie, że prosty mebel (półka) może być tak źle zaprojektowana. Lack, każda długość, odradzam, jeśli ktokolwiek chciałby przeznaczyć je pod bibliotekę. Proszę je doradzać swoim nieprzyjaciołom. Pod wazoniki - bibelociki pewnie się sprawdzą, do książek porażka. Jedyne meble które spełniają funkcję jako-tako to fotele i półki na cd. W sklepiku "mama&tata meble-na-zamówienie" obok znalazłam je w dużo bardziej atrakcyjnej cenie plus możliwośc zróżnicowania wymiaru, co jest dla mnie ogromną różnicą. Może rozdrobniłam się ze swoimi uwagami za bardzo i to, co naprawdę chciałam powiedzieć jakoś umknęło, synteza: Ikea sprzedaje PRZECIĘTNE meble. Czasem fajne, czasem koszmarne, średnia wychodzi średnio. W związku z ograniczonym wyborem w tym sklepie często kupuje się rzeczy z asortymentu, a nie - dopasowane do naszych potrzeb. Agresywny marketing i nachalny branding nie zastąpią dobrego wykonania. Meble średnie, nie - dobre. Poza tym wytwarzanie produktów w krajach, które tolerują i dopuszczają łamanie praw pracowniczych i ludzkich, nawet jeśli jest akceptowane przez tamtejsze rządy i być może zgodne z prawem (Chiny, Sri Lanka, WIetnam) oznacza, że towary "made in China" itd. są brudne i jako takie brudzą nasze mieszkania. Nic nie usprawiedliwia wyzyskiwania słabych, niechronionych gospodarek. Nie wyczerpałam tematu, mam przeczucie, że można wiele napisać na temat tego i niejednego jeszcze sklepu, dziękuję pani Laurze, że odważnie napisała niezbyt przychylny atrykul (zaznaczam, że do Galerii Wzornictwa rowniez od dawna przestalam chodzic, co powinno dac do myslenia). Ale to jest moj ostatni post tutaj, nie zamierzam wiecen niczego komentowac. Pozdrawiam,

Autor: L:eo  22.04.2006 zgłoś

Droga Spokojna - tylko spokój może nas uratować! Ogólnie rzecz biorąc mamy podobne zdanie na temat mebli IKEA, więc nie warto o to dłużej kopii kruszyć, choć, w przeciwieństwie do Twojego, moje zdanie nie zostało wyrobione na skutek własnych doświadczeń, lecz opinii mniej lub bardziej znajomych mi użytkowników mebli IKEA. Nie oceniam przy tym mebli wystawowych (choć te ze względów marketingowych powinny być bez zarzutu), gdyż nie są one użytkowane w przewidziany dla nich sposób – zastanów się ile osób w ciągu miesiąca otwiera i zamyka taką szafkę lub wysuwa szufladę, ile hasających bezpańsko dzieci wiesza się na niej, huśta, trzaska? Przypuszczam, że żaden mebel tego by nie wytrzymał, ale to nie świadczy o ich solidności, lecz o poziomie dbałości o reputację i wizerunek sklepu. Jak pisałem – wszystko co kupiłem w IKEA funkcjonuje prawidłowo i spełnia zadania do których zostało wykonane. Może to jest ta subtelna różnica? I proszę Cię bardzo – nie wmawiaj mi z uporem maniaka, że ja uważam te meble za nieskazitelne – wyraźnie piszę o tym, że ich jakość odpowiada cenie, a to różnica, bo widziałem droższe, a gorsze. Pytasz skąd mi przyszło do głowy, że kupujesz w sklepie nietrafione towary? No cóż, dość zabawnie brzmi Twoje pytanie wziąwszy pod uwagę to, co w poprzednim komentarzy i parę zdań dalej w ostatnim piszesz. Pozostawmy więc to pytanie bez odpowiedzi z mojej strony, bo i po co miałbym powtarzać za Tobą. Ubolewasz nad tym, że klient zmuszany jest, wobec ograniczonego asortymentu, do wyboru tego co proponuje sklep? No cóż, tak to już na tym świecie jest – w sklepach jest ograniczony asortyment, a jak chcę mieć mebel niepowtarzalny i perfekcyjnie dopasowany do moich potrzeb idę do stolarza. Różnica jest kolosalna – i w jakości, i w moim zadowoleni, i w cenie takiego produktu. No dosyć już na temat mebli! Napomknę tylko jeszcze o obsłudze. Czy nie sprostowałem, że to, co piszę faktycznie dotyczy w większej mierze sklepów, sklepów nie megastorów? Napisałem! Ale skoro uderzasz w stół, to cóż mi pozostaje… Poziom obsługi klienta, budowa wizerunku firmy, osiąganie satysfakcji odbiorców, organizacja sprzedaży, koordynacja dostaw i dystrybucji, organizacja zespołu sprzedaży to moja wiedza zdobyta w praktyce, a nie z kilku artykułów prasowych. Nie pouczam nikogo – stwierdzam jedynie, że jako klienci zbyt często jeszcze wielu ludzi zapomina, że to ich dobre samopoczucie w procesie sprzedaży-kupna jest ważniejsze, a nie samopoczucie sprzedawcy, którego rolą jest zrobić wszystko, by klient wrócił. Podkulony ogon nie był więc metaforą opisującą Twoją pracę, jak to odebrałaś, lecz klientów, którzy nie egzekwują swoich praw (chociażby gwarancyjnych), tylko dlatego, że obsługa sklepu nie wykazała entuzjazmu wobec ich roszczeń. Przy odrobinie uwagi i nieco mniej emocjonalnym stosunku do dyskusji zauważyłabyś to. Nie pouczam jak starzec narzucający swe zamortyzowane mądrości by czuć się potrzebnym – piszę prawdę obiektywną. Nie widzę więc żadnego nadużycia ani tym bardziej nie uważam bym się sugerujesz tym względzie ośmieszał, co sugerujesz równie nietrafinie, co arogancko. I na koniec sprawa brudzenia mieszkań – sprawdź proszę metki swoich ubrań, instrukcje sprzętów TV i wiele innych produktów. Ile z nich jest made in fucking china? Jak już chcesz być taka correct to pozbądź się ich wszystkich. Pozdrawiam równie serdecznie! Ps1. Płyta pilśniowa nie ma warstw (w przeciwieństwie do ogrów i cebul) Ps2. Moje lacki wiszą i mają się dobrze. Być może dla tego, że nie stoją na nich książki, a różne bibeloty, czyli są używane do celów, do których zostały stworzone. Nie, to nie to – stoją na nich również dość ciężkie donice z kwiatami. Może jednak to kwestia mocowania – powiesiłem je 1 raz (słownie: jeden), za to porządnie. Ps3. Również pozdrawiam Laurę i dziękuję jej za artykuł, z którym notabene w dużej mierze się zgadzam. Ps4. żeby było jasne – meble IKEA nie są takie dobre, jak wielu uważa Ps5. uff! Zmieściłem się w jednym komentarzu i więcej nie będzie!

Autor: lampka  22.04.2006 zgłoś

Dwie sprawy. Sa tu ludzie, kórzy już z zasady czepiają się autorki, niezależnie od tego co napisze. Artykuł jest napisany sprawnie, lekko, widac łatwość operowania ojczystym językiem przez Laurę Bakalarską. Ponadto chciałam zauważyć, że jej teksty sa to felietony. Felieton ma to do siebie, że nie musi nic z niego wynikać. Nie pisze się go po to, by przekazywac prawdy, wartości, idee. Ma to być opis obserwacji pewnego stanu rzeczy. Po drugie, jesli już chodzi o meble. Ikea jest sklepem wktórym rzeczy są droższe i tańsze, lepsze i gorsze. Każdy może coś sobie znaleźć. Jedne faktycznie są badziewne ale są też doskonałe. Stąd różne ceny. Meble trzeba samemu złożyć, takie jest założenie sklepu (o ile wiem, można tez zamówić panów, którzy przyjadą i to zrobią). Sama poskładałam kilka mebli z Ikei i nie miałam z tym problemów, bo jest jak byk rozrysowane. Wszystko zawsze pasuje. Być może Laura miała zwyczajenie pecha, bo przeciez bywa i tak. Pozdrawiam.

Autor: edukacyjny  22.04.2006 zgłoś

Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) napisany w sposób lekki i błyskotliwy,utrzymany w osobistym tonie wyrażający - często skrajnie i złośliwie - wyłącznie ściśle prywatny punkt widzenia autora. Gatunek ten wprowadzony został w XVIII wieku na łamach francuskiego "Journal des Débats". Felieton jest zwykle umieszczany na stałej kolumnie (tzn. stronie gazety lub czasopisma - stąd po angielsku stały felietonista to columnist), zwanej kolumną felietonową. Za arcymistrzów współczesnego felietonu polskiego uchodzą Maciej Rybiński, Antoni Słonimski, Stefan Kisielewski, Daniel Passent, zaś zagranicznego Umberto Eco. Z autorów dawniejszych Bolesław Prus. Do felietonów zaliczane są również stałe rubryki zawierające rysunki satyryczne (tzw. felietony rysunkowe). Obecne są najczęściej w polskich tygodnikach, ale również w dziennikach. Do felietonistów rysunkowych zalicza się: Szymona Kobylińskiego - stała rubryka w "Polityce" w latach 1957-1990 Marka Raczkowskiego - "Polityka" i "Przekrój" Henryka Sawkę - rubryki "Fotoplastykon" i "Sawka czatuje" we "Wprost" Kiedy już wszyscy wiemy to samo mamy luz i czytamy babcię Laurę z uśmiechem. Fajnie pisze i nie ma co Jej bronić. Mądrzy ludzie powtarzają, że talent obroni się sam. A swoją drogą to piękne imię tak żadko dziś nadawane dziewczynkom. Mamy jeszcze Laurę Łącz. Ale ta gra w filmikach. Też tak sprawnie jak L.B. w Tlenie. A w sklepie Ikei faktycznie, mamy meble lepsze i gorsze. Jak się nie podoba to nie kupujmy. Ja oglądam tam jakieś drobiazgi ale mieszkanie mam tak urządzone, że Ikea nie pasuje. Wszystkich wytrwałych pozdrawiam i jadę ...meblować mieszkanie znajomych:-) Meble są po renowacji, zbierane na różnych strychach i stanowią zbiór wielu stylów . Będzie ciekawie!

Autor: monek  22.04.2006 zgłoś

...i tak oto autorka (wprawdzie sprawnego lingwistycznie, ale nijakiego merytorycznie) felietonu odwróciła uwagę czytelniczek od swojego nijakiego tekstu i rozpętała narodową dyskusję na temat przemysłu meblowego. Równie dobrze można snuć wynurzenia na temat perturbacji z zakupem czegokolwiek. Nuda.

Autor: Memphis  22.04.2006 zgłoś

No cóż, nie jestem miłośniczką szkła i metalu i meble z Ikea niezbyt trafiają w mój gust, ale nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, ze to "badziewie" (szczególnie od osób, które deklarują, ze nigdy niczego tam nie kupiły albo radzą zamawiać sobie meble u stolarza). Ja sama kupiłam dwie najzwyklejsze półki na ksiażki, biurko za 80zł i przecenione krzesło biurowe (miało porysowane podłokietniki)- nie stać mnie było na jakieś super extra drogie meble, ale wszystkie wiernie mi służą, nie rozsypują się, a złożenie ich było bardzo proste. Nie mam żadnych zastrzeżeń do jakości czy obsługi. Umówmy się- jak kogoś stać na meble Kler czy meble robione na wymiar, to niech sie nie pcha do Ikei czy BRW tylko po to, żeby pokręcić nosem; a jak ktoś ma ledwie kilka stówek w portfelu, to niech nie oczekuje, że kupi za to meble dębowe czy obite skórą. Swoją drogą ciekawe kuriozum spotkało mnie ostatnio w BRW. Kupowaliśmy stół biurowy, okazało się, że muszą sprawdzić, czy takowy jest w magazynie (magazyn gdzieś pod Krakowem); telefonicznie ani komputerowo nie można było tego od ręki załatwić- no, ale dobrze, poczekamy do jutra, pracownik zadzwoni, jakby nie było, to sprowadzą w ciągu tygodnia. Ok? - Ok. Chcemy zapłacić- i wtedy dowiadujemy się, że wolno nam (!) zapłacić max. 90% kwoty, pozostałe 10% po otrzymaniu potwierdzenia z magazynu. Na pytanie dlaczego- nikt z (przemiłej- i nie jest to sarkazm) obsługi nie potafił udzielić nam odpowiedzi ("takie przepisy"). Musielismy dojechać do sklepu następnego dnia, żeby dopłacić brakującą kwotę. Ale stół jest fajny :)

Autor: J24  22.04.2006 zgłoś

Jak się tak troszkę zastanowić, to najbiedniejsza jest w tej dyskusji Ikea. Nawet jej rzecznik, nieświadomy toczącej się tu dyskusji nie może odeprzeć ataków. No, chyba że wpadnie na topiki M25! Z rozwianym włosem, na lajkoniku i z ułańską fantazją "przyłoży" wszystkim pejczem po honorze i odleci na Pola Marsowe (np). Jako temat zastępczy możemy poruszyć "jakość produktów w sieci sklepów "Biedronka". I te nie dla idiotów oraz wydatkowanie środków unijnych na budowę dróg. Temat b.ważny dla pań które obijają auta w dziurach na drodze i łamią obcasy w dziurach na przejściach. A buty dziś drogie. Para eleganckich pantofli od 350zetów w górę!

Autor: M25  22.04.2006 zgłoś

>O la la...jak miło,znowu polawił(a) się osobnik majacy uczulenie na ten nick. Może czas najwyższy go zmienić?..Ale po co,skoro prawie tu nie zachodzę:-)Z drugiej strony szkoda trochę,skoro kogos interesuje moja skromnniutka osoba... Zwierciadełko,powiedz przecie,kto jest najmądrzejszy w necie? Magda,ty boża krówko,jeszcze nie wiesz??? Jaaaasne,jak słonce odbite w śniegu!!!! Toż to chyba....czy ja śnię??..to mrs.Hyde'owa,o rety!! Zbieram manele i idę stąd,w wielkim zamyśleniu,bardzo wielkim... Apage satanas,apage...:-) Serdecznie pozdrawiam tych,co mnie pozdrowili.:-)))))))))))

Autor: uśmiech mój zostawiam  23.04.2006 zgłoś

I pozdrawiam serdecznie na piękny dzień.

Autor: człowiek-nie nick  23.04.2006 zgłoś

Hmmm... Najwrażliwszą, czasami szaloną, refleksyjną , bywa że zacietrzewioną (ale widać tak już ma), przesymatycznym łobuziakiem netowym z dumą i honorem tak żadko dziś spotykanym, jest M25. To stwierdzenie wypływa nie tylko z sympatii ale z szacunku jaki mam dla Ciebie. To nie rzucone bezmyślnie słowa. Zanim przelecisz jak tajfun pochyl się chwilkę nad nimi. Pozdrawiam M...

Autor: M25  23.04.2006 zgłoś

:-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-))))))))))))))))))))

Autor: mmm  05.05.2006 zgłoś

Do Pani Laury - autorki powyższego felietonu! Jestem "starą" czytelniczką "starej" wersji czasopisma FILIPINKA. Publikowane na łamach tego pisma "Towary mieszane" były i są dla mnie nadal nieocenionym źródłem życiowych mądrości. Bardzo się cieszę, że znów na Panią "wpadłam" i serdecznie pozdrawiam :)))

Autor: <!-- Begin function popup() { alert("Your text in the aler  20.05.2006 zgłoś

Autor: Koberek  05.06.2006 zgłoś

Hej! Przepraszam za pytanie "obok", ale czy mozecie ocenic jakosc mebli z BRW?

Autor: "'><h1>aaa</h1><"'  01.05.2008 zgłoś

"'>aaa

Autor: ZAWE  18.07.2008 zgłoś

DO SPOKOJNA a o czym ja pisze? do remontu trzeba sie przygotować, wziąć wolne, zebrać pieniądze. Będzie to dłużej trwało, ale nie bedzie tak wyglądac :/

Autor: Majka  10.12.2008 zgłoś

W przeciwieństwie do wielu przedmówców jetem wielką zwolenniczką Ikei i uwielbiam tam kupować ze względu na nowoczesne wzornictwo. Ktoś może od razu napisać, że nie jest nowoczesne ale ja je lubię i dzięki Ikei wspaniale urządziłam kuchnię połączoną z pokojem ponieważ dostałam w tym samym kolorze i z tego samego tworzywa szafki kuchenne i wysokie , płytkie regały do części pokojowej. Poza tym od razu dokupiłam nowe krzesła, lampę, półkę pod kwiaty, zlewozmywak, krany i teraz wszystko do siebie pasuje. Na dodatek regały były przecenione o 50% co oczywiści bardzo mnie ucieszyło. Przez 10 lat mieszkałam w Norwegii i tam też kupowałam niektóre produkty w Ikei bo tak jak to ktoś napisał jest to w krajach skandynawskich tania firma i dużo osób w niej kupuje. A jeżeli chodzi o zarzut produkcji tych wyrobów w krajach azjatyckich i europejskich np. w Polsce to widziałam film na ten temat i często fabryki Ikei zapewniają pracę w tych regionach gdzie jej nie ma i chyba przestrzegają różnych norm np. nie zatrudniają dzieci co jest praktykowane w innych fabrykach. Nie wiem oczywiście jaka jest prawda ale wierzę w Skandynawów ponieważ poznałam ich osobiście. Pozdrowienia dla wszystkich mailowiczów urządzających mieszkania.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu