Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

25.03.2008 | Reportaż

Moja kobieta to snobka

Czy snobizm to coś złego? Zapytał mnie przy filiżance kawy przyjaciel. I kiedy się zaczyna? Pijemy dobrą, włoską kawę w naszej ulubionej, choć drogiej kawiarni, moglibyśmy napić się jej z domowego ekspresu lub w sieciowych kawiarniach, dlaczego przyszliśmy tu – ciągnął dalej. To był tylko pretekst do dalszej rozmowy. Pożalił mi się na swoją dziewczynę, która urządza ich nowe mieszkanie, wybierając drogie, ekskluzywne rzeczy. Woli wprowadzić się z jednym krzesłem i kanapą niż mieszkać w pełni umeblowanym mieszkaniu, ale za to w skandynawskim stylu - na każdą kieszeń.

Kobietom pytanie o snobizm sprawiało trudność, nie umiały określić czy są snobkami, swoją pogoń za luksusem uważały za rzecz normalną i w pełni uzasadnioną. Więc na ten temat postanowiłam porozmawiać z mężczyznami.

Karol (26 lat, specjalista do spraw promocji z Wrocławia):

- Wcześniej tego nie zauważałem. Dochodziły do mnie zgryźliwe uwagi kumpli na jej temat, ale się tym nie przejmowałem, wziąłem to raczej za zazdrość. Teraz, gdy już nie jesteśmy razem, przypominam sobie, jak się skrzywiła, gdy na pierwszą randkę przyniosłem bukiet polnych kwiatów. Nie lubiła kaczeńców, bratków, chabrów, słoneczników. Bukiet musiał wyglądać na duży – mówiła szykowny – nie było mowy o takim spontanicznym, kupionym od babci na straganie. Z kwiaciarni, z dużą wstążką, przybraniem, celofanem był ok. Najlepiej z kwiaciarni w hotelu. Fakt, że te kwiaty stały długo w wazonie, ale jeden bukiet kosztował powyżej stu złotych.

Nigdy nie umiałem jej dobrać biżuterii, bo to co było ogólnie dostępne, nie interesowało ją, wolała coś bardziej unikalnego – ze sklepu z antykami lub drogiego – od marek, na które po prostu nie było mnie stać. Na moje szczęście wynalazła jakiś sklep w internecie z unikatową biżuterią i torebkami na zamówienie. Ona wybierała, a ja płaciłem. Nie były takie drogie, ale jedyne w swoim rodzaju.

Nie lubiła mojej Skody, za to oglądała się za BMW. Zwracała uwagę na to, jakich marek mam ciuchy. Gdy tłumaczyłem jej, że dla mnie to nie takie ważne, że bluza i spodnie powinny być po prostu wygodne i w moim stylu, zaproponowała mi kupowanie w ciucholandach – tam miałem dostać markowe dżinsy za bezcen. Nie chciałem chodzić w używanych rzeczach, po ludziach, źle bym się czuł. Nie mogła tego zrozumieć. Zamiennie zaproponowała mi przeszywanie metek z markowych ciuchów ze szmateksu na moje dżinsy, kupione od mniej znanych marek.J To było dla mnie za dużo. Doszedłem do wniosku, że jeśli tak bardzo przeszkadzają jej moje nie markowe ciuchy, to co będzie, jeśli zacznę łysieć lub tyć.:)

Marcin (25 lat, specjalista do spraw marketingu z Łodzi):

- Pasjami kupowała bieliznę i koszulki do spania. Bieliznę miała tak piękną i tak piekielnie drogą, aż głupio mi było wyskakiwać w swoich gatkach. Po czasie, ja też zacząłem kupować droższą bieliznę. Chwalę sobie, bo rzeczywiście nic się nie pruje. :) Przyznałem jej rację, że lepiej poczekać, kupić coś na wyprzedażach, ale w sklepach, do których nigdy wcześniej nie zaglądałem – uważając je za bardzo drogie i nie dla mnie.

Gorzej jest z wyjazdami na urlop. Oboje sporo zarabiamy, a jednak nie dość sporo, by pojechać na wycieczkę za 7 000 zł. Moja dziewczyna zmobilizowała mnie bym poszedł po podwyżkę i zaczął dorabiać na boku. Teraz mamy więcej kasy, ale też mniej czasu dla siebie. Trochę się obawiam tego podnoszenia standardu życia. Z jednej strony wiele jej zawdzięczam, z drugiej pracuję jak wół, żeby żyć na odpowiednim poziomie, jej poziomie. Czuję się spięty, brakuje mi dawnego luzu. Lubię komfort, ale męczą mnie trochę jej wymagania.

Jerzy (28 lat, grafik – ilustrator z Sopotu):

- Nie widzę nic złego w snobizmie. Moja dziewczyna dobrze przemyśli zakup, zanim wyda pieniądze. Nie ma miliona tanich torebek, ale kilka naprawdę dobrych i ładnych. To samo tyczy się kosmetyków, sukienek i butów. Na ostatnie pantofle zbierała kilka miesięcy. Jest dobrze zorientowana w świecie mody i ma styl. Codziennie odwiedza centrum handlowe, szuka rzeczy naprawdę gustownych. Z przyjemnością dołożyłem się jej do bardzo drogiej kanapy, bo salon wygląda teraz naprawdę świetnie. Za jakością zawsze idzie cena. Warto jednak zapłacić więcej i mieć rzecz wymarzoną. Cieszę się, że nie jest taką snobką, która musi mieć kieckę wysadzaną brylantami lub futro z foczki. Jej snobizm jest niegroźny.

Robert (38 lat, kierownik sprzedaży z Warszawy):

- Moja żona to prawdziwa snobka. Wszystko rozumiem: drogie ciuchy, pomadki, kremy, ale u niej to zaczyna być chore. Chciała mieć psa. Byłem przeciwny, ale razem z córką mnie namówiły. Dopiero gdy się zgodziłem, okazało się, że to chart rosyjski z rodowodem. Chodzą z nim na wystawy i karmią go lepiej niż mnie. A dla mnie pies, to pies – przyjaciel człowieka, ale nie jakaś modelka.

Żona dużo wydaje na jedzenie. Ostatnie święta kosztowały nas powyżej 2000 zł. Na stole muszą być specjały z dobrych, delikatesowych sklepów, a nie z supermarketu. Butelka drogiego wina. A na sylwestra prawdziwy szampan.

Moja żona kocha kaszmir, jedwab i brylanty. Gdy nie może kupić sobie sukienki, którą pragnie, bo jest nie na naszą kieszeń, idzie do zaprzyjaźnionej krawcowej z katalogiem i szyje prawie identyczną, a potem kłamie koleżankom, że to z ostatniej kolekcji znanego projektanta. Dla mnie to śmieszne.

Żona do tej pory nie może mi wybaczyć, że pospieszyłem się z remontem. Ona chciała specjalnie sprowadzać parkiet do sypialni i materiał na zasłony, ale tym razem się sprzeciwiłem, bo w przeciwnym razie nigdy nie wprowadzilibyśmy się do nowego mieszkania.
Magdalena Trawińska-Gosik
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: smartie  25.03.2008 zgłoś

no tak, niektóre kobiety są chore na punkcie drogich ciuchów i kosmetyków. to tak jak by robiły to na pokaz. ja również sporo zarabiam, ale nie wygłupiam się z oglądaniem się i kupowaniem najdroższych wacików do demakijażu ... wydaje mi się, że na taką przypadłość zapadają niewiasty, które mało zarabiają, bo te które zarabiają własne pieniądze dobrze się zastanowią nad ich wydaniem. współczuję facetom, bo ci są dopiero zestresowani mieszkając z tak wymagającymi partnerkami..... ale cóż, widziały gały co brały.....

Autor: wieczorkiem  25.03.2008 zgłoś

jesli ktos ma pieniadze badz chce je tak wydawac to prosze bardzo najgorsze jest to ze niektore osoby w kazdy mozliwy sposob chwala sie tymi nowymi rzeczami, sa w tym poprostu smieszne

Autor: Delfina  25.03.2008 zgłoś

Nie wydaje mi sie, zeby dziewczyna Jerzego byla snobka - ona jest po prostu rozsadna, ma mniej ubran, ale za to dobrej jakosci, wiec gdzie w tym snobizm? Definicja snoba wg slownika PWN mowi, ze jest to "człowiek bezkrytycznie nasladujacy sposób bycia, gusty, poglądy itp. przyjęte w określonej grupie społecznej, która mu imponuje, popisujacy sie swymi rzekomymi wiadomościami, zainteresowaniami w jakiejś dziedzinie, modnej w tej grupie". Co innego kupowac cos tylko dlatego, ze sie wyczytalo w jakims szmatlawcu, ze nosi to Vicoria Beckham a co innego kupowac to, bo jest ladne, wygodne i dobrej jakosci

Autor: Suellen  25.03.2008 zgłoś

Kazdy robi tak jak uwaza i wszystko byc moze jest ok. Ale tylko do momentu, kiedy zaczyna byc uciazliwe dla partnera. Jesli ktos lubi dobre drogie rzeczyi stac go na to - czemu nie? Ale wymuszanie na kims noszenia markowej odziezy albo przeszywanie metki jest CHORE. Zamiast nowych mebli czy kilku par kiecek wole pojechac w Bieszczady. Wole byc niz miec.

Autor: gość  26.03.2008 zgłoś

A może warto byłoby zacząć od definicji snobizmu? * snob «człowiek pozujący na znawcę jakiejś dziedziny lub bezkrytycznie naśladujący sposób bycia, gusty lub poglądy» • snobistyczny • snobistycznie • snobka • snobizm • snobować się, snobizować się za: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=snobizm&sourceid=Mozilla-search&od=0

Autor: Deli  26.03.2008 zgłoś

Co za pomysł z tym słownikiem. Tłumaczyć definicje to w liceum. Ufff... szczęście, że już je skończyłam. A tu opisana jest ta najbardziej popularna w polskich warunkach wersja snobizmu, czyli kupowanie drogich markowych rzeczy i ogólne życie ponad stan.

Autor: Ela 27  26.03.2008 zgłoś

Jak przeczytałam artykuł to kurczaki od razu myśl przeciez myslałam że jestem snobka ale mój ex uswiadomił mi że ja to pikuś on jest snobem.Jedynak , maminsynek (mama kupuje miłośc bo nie ma czasu na okazywanie jej i rozmowe ) nawet jak sie pokłócilismy ufundowała swojemu synusiowi operacje plastyczną nosa.Wyjście do sklepu było dla mnie niemozliwe z Nim bo było mi wstyd że ja kupuje średniej klasy rzeczy (takie na które mnie stac ) a on kupuje z duzo wyzszej półki , cwaniakuje w sklepie rozmawiając z ekspedientką że ta marka jest super itp.Potem zaczeły sie rózne uwagi na temat mojego mieszkania >zaczełam szykowac je i zamiast na siebie wydawałam na mieszkanie .Perfumy miałam jedne a on pare sztuk w miedzy czasie dogoniłam go myslałam że to o to chodzi.Ale tak naprawde ni eoszukujmy sie to DWA RÓŻNE ŚWIATY. Byłam zakochana po uszy i wydawało mi sie ze on też i co miesiąc przed ślubem nastąpiła wymiana zdań z jego mamą.Mama wypowiedział mu prace , postawiła ultimatum że albo ona albo ja i co ....? Wybrał mamcie bo jak zyć z kobieta która kocha i powtarza mniej pracuj kochanie (od 8 rano do 21) moge pojechac na jedne wczasy mniej kupowac tansze rzeczy ale nie chce zatracic kontaktu z Toba .Chce życ a nie zaracic sie w rzeczach.A mama spełni jego każdy kaprys , wkłada tabletki poporonne i mówi synuś wiesz po co to ???? Teraz z perspektywy czasu ciesze sie ze tak wyszło ale nie mogę uwierzyć że byłam aż tak ślepo zakochana.Ale cóż życie.

Autor:  26.03.2008 zgłoś

mhmm co to za stawianie sprawy, że kobiety to snobki :) niby nic takiego nie jest napisane wprost ale taki wydźwięk ma ten artykuł co jest kompletną bzdurą. Snobami są zarówno kobiety jak i mężczyźni.kobiety szpanują ciuchami a faceci np gadżetami elektronicznymi typu palmtop ;) Co do zjawiska to trzeba odróżnić pragnienie posiadania rzeczy porządnych, ładnych od posiadania rzeczy markowych. Ja osobiście nie kupię koszulki 100% poliester za np 300 zeta tylko dlatego że ma znaną naszywkę, bo w czym jest ona lepsza niż podobna bez metki ale też z poliestru.

Autor: a co powiecie na to  26.03.2008 zgłoś

Kiedyś ja, mój mąż i szwagier trafiliśmy w sklepie na posezonową wyprzedaż obuwia. Sportowe, fajne buty, dobrej firmy były za jedną czwartą ceny (to nie było w Polsce). Nakupiliśmy tych butów dla wszystkich w rodzinie, ciesząc się, że tak tanio. No i szczena mi opadła gdy szwagier prosił nas aby nie mówić jego dorosłym synom ile kosztowały bo za taką cenę to oni nie ubiorą. No szok normalnie!

Autor: Anka cyganka  26.03.2008 zgłoś

To byli dorosli synowie? Jezu, takie fochy to maja 15 latki. Tak na marginesie - to wina rodzicow, ze nauczyli szczeniaka takiej postawy. Bez sensu, bo niewiadomo co ich w zyciu spotka.

Autor: Irysek  26.03.2008 zgłoś

Nie zgadzam się z opinią że za ceną zawsze idzie jakość. Czasami niektóre drogie rzeczy nie są warte wydanych na nie pieniędzy. A mieszkanie czy wygląd... no cóż tutaj, moim zdaniem, kupa kasy nie jest niezbędna, wystarczy dobry gust żeby samemu ładnie wyglądać jak i być zadowolonym ze swego otoczenia.

Autor: nikka  26.03.2008 zgłoś

Mi nie zależy na cenie (co nie znaczy, że dużo zarabiam), ale przede wszystkim na pięknie i niepowtarzalności tego, co kupuję. Nie mam zbyt wielu rzeczy, ale bardzo rzadko się zdarza, że spotykam kogoś ubranego tak samo jak ja. A kupuję zarówno w sklepach markowych, jak i na targach. Jeśli chodzi o mieszkanie - ja tez wolałabym jedno ładne krzesło zrobione z prawdziwego drewna niż komplet mebli ze sklejki.

Autor: haha  26.03.2008 zgłoś

a ja uwazam,ze nic prostszego niz isc do sklepu i kupic piekny markowy mebel czy markowa sukienke z najnowszej kolekcji.tu potrzeba tylko kasy a jak ktos sie uwezmie to zawsze gdzies skads ja wytrzasnie. dla mnie wyzwanie to kupic cos niepowtarzalnego za male pieniadze,albo jeszcze lepiej-zrobic samemu. to jest dopiero frajda,kiedy kolezanka w ciuchach z metkami mowi mi,ze mam super bluzke,a ja zwyczajnie-kupilam w zwyklym sklepiku, tu cos doszylam,tam odprulami juz niepowtarzalnie. mam taka kolezanke,ktora mowi o sobie "gadzeciara". jest wiecznie bez pieniedzy, nie potrafi oszczedzac,ale a to dziadzio, a to babcia, a to mam ub tatus podrzuca pare groszy kieszonkowego (sumy od 400zl w gore), a ma 25 lat, jest po studiach i czasem zdarza jej sie pracowac. lubi tez zjednoczyc sie w bolu z innymi,ktorzy narzekaja na brak pieniedzy, tyle ze u niej sytacja wyglada nieco inaczej. nawet glupie drobiazgi jak gabka do zmywania musza byc "gadzeciarskie". jej dom wypelnia tysiace chusteczek nawilzanych z przeznaczeniem do mysia umywalki, inne do lustra, inne do kuchni a inne do kafelkow, tak jakby nie mozna tego bylo wyczescic zwyklym papierowym rezcnikiem z plynem. to troche inny rodzaj snobizmu,ale powala swa glupota

Autor: emka  26.03.2008 zgłoś

Jakbym miała dużo kasy, to też pozwalałabym sobie na drogie rzeczy. Na szczęście potrafię tak gospodarować pieniędzmi, że jest w sam raz. Z reguły kupuje ciuchy i kosmetyki po przecietnych cenach, czsem tylko zaszaleję na zakupach :) Nie ma nic złego w snobiźmie, pod warunkiem oczywiście, że nas na niego stać. Pozdrawiam forumowiczki :)

Autor: emka  26.03.2008 zgłoś

i forumowiczów oczywiście :D

Autor: Edyś  26.03.2008 zgłoś

jak niektóre kobiety naprawdę takie są to gratuluje im przegranego zycia...

Autor: dexterka  26.03.2008 zgłoś

ja wcale nie uwazam ze to tylko kobiety sa snobkami... niestety w polsce jest jakies 70% mezczyzn bez stylu i dobrego gustu bez porownania wiekszosc jednak kobiet stara sie o ten " lepszy smak"rzeczy... w moim przypadku moj chlopak pochodzi z bogatszego kraju i to on nauczyl mnie wiekszego snobizmu!!! teraz sama wole kupic np. ralph lauren zamiast H&M itp.

Autor: facet20  26.03.2008 zgłoś

Ten artykuł nie ma niczego wspólnego ze snobizmem. Tekst ukazuje kobiety w bardzo dobrym świetle - wspomniane przez panów bohaterki cenią jakość nad ilość i to się liczy. Jak panowie tego nie rozumiecie to macie kłopot ze swoimi gustami albo z zarobkami. Osobiście bardzo cenię jakość i wolę kupić mniej, ale lepszych rzeczy, nie ważne czy to są ciuchy, gadżety czy cokolwiek innego. Czy wobec tego też miałby być okrzykiwany snobem? Skąd, że :-)

Autor: Blanka00  26.03.2008 zgłoś

Podziwiam te kobiety, które - jeśli marzą np. o nowych (super drogich) butach - to potrafią na nie odkładać miesiącami, odmawiać sobie niektórych rzeczy, byle tylko dostać to, czego pragną. Ja nie miałabym tyle nerwów. Z resztą - nie czuję potrzeby posiadania drogich rzeczy. Nie noszę markowych ciuchów, czasem kupię bluzkę na bazarze, częściej biegam po wyprzedażach w galeriach, zaglądam do ciucholandów, pierwsze markowe buty kupiłam rok temu, bo wcześniej nie było mnie na nie stać - i nie wstydzę się tego. Od posiadania rzeczy materialnych wolę posiadanie nowej wiedzy - więc zapisuję się na różne kursy, kupuję pasjami książki, bilety na koncerty czy do galerii. Snobizm nie jest zły, o ile się nie przesadza. Bo jeśli kogoś stać na coś kosztownego, a nawet jeśli nie, to potrafi ta osoba cierpliwie zbierać pieniądze, to nie ma w tym nic złego. Chodzi tu o umiar.

Autor: Inez  26.03.2008 zgłoś

fajny artykuł ale rzygac sie chce czytajac o tych wygłupach dziewczyn..czy naprawde cały świat kraży wokół marek?? chyba tak a szkoda,....nie zawsze to co drogie jest ładne....popatrzcie czasami na suknie projektantów mody niektóre to istne dziadostwo...ja bym takiej nawet za darmo nie chciała....wyobraźcie sobie że oglądałam ostatnio reportaz na MTV o 16-latce na której wyprawienie urodzin tatus wydał 360.000 tys..SZOk?? no nie wiem czy taka dziewczyna przekonana o swojej pozycji sobie poradzi jak tatusia zabraknie??? no i jego pieniędzy...rzygac mi sie chcaiło jak tyo ogladałam./czy nie starczyłby prezent a reszte kasy przeznaczyc na biednych???? nie osadza nas ie po tym co mamy ale jacy jestesmy.............ja sama nie naleze do snobek choć stac mnie na to ale zawsze wolałam prezent od serca a nie na pokaz...kiedys jak chłopak przyniósł mi 20 róz na 20-ste urodziny to go opierdoliłam ze tyle kasy wydał na to by popatrzec [rzez pare dni na a potem to wurzucić...od tej pory wie ze 1 piekna czerwona róża mi wystarczy....pomyślmy czasem o tych głodujacych biednych dzieciach...czy nas nie zbawi jedna firmowa bluzka w zamian za dobry uczynek???? zaraz mi lżej na sercu...polecam snobbistom.... i pamiętajcie że kiedys wy możecie byc tymi biednymi i nikt wam tez nie pomoże.....

Autor: j  26.03.2008 zgłoś

jak mozna nie lubic slonecznikow o zgrozo!!

Autor: Adaaa  26.03.2008 zgłoś

wiadoma rzeczą jest, ze lepiej kupić markowe spodnie i wydać te 200zł niż ze straganu za 20zł które po miesiącu będą wyglądać jak szmata. markowe rzeczy nie robią z nas snobów. booze święty.

Autor:  26.03.2008 zgłoś

ja nie uwazam sie za snobke , ale jesli chodzi o markowe i firmowe rzeczy mam kilka zasad, zawsze kupuje firmowe buty, wole kupic jedne buty niz 10 par, bo drozzsze firmowe moge nosic o wiele dluzszy czas niz takie z ryneczku, na odzież wiechchnia tez nie oszczedzam, wybieram zwykle Zare i te drozsze marki - chociaz nie zawsze drozsze to lepsze- uwielbiam to jak wyhacze cos ekstra na przecenie;) jesli chodzi o ubrani ai bluzki roznie, czasem z bazarku czasem ze sklepu ale goolnie wole kupic cos za 50 zl niz za 10 co po jednym praniu bedzie wygladało jak szmata, lubie firmowe rzeczy i ta swiadomosc ze mi sie nie rozwala i wygladaja gustownie, sama tez czasem cos dorobie do danej rzeczy zeby wyglądała oryginalnie;) jesli chodzi o kosmetyki, to uzywam polskich firm, i czasem te z dolnej polki sa bardzo dobre, do twarzy np. zwyczajny krem nivea za 5 zł a jest rewelacyjny, mam piekna buzie bez zadnych problemów;) na imprezach czy w lokalach lubie czasem pozwolic sobie na drogiego drinka jesli jest okazja, wszystko zalezy od nastroju i zasobnosci portfela, jednak wiele razy spotkalam sie z chlopakami snobami ktorzy nawet skarpety musieli miec marku PUMA za 40 zl a majtki tylko atlantica albo calvina kleina... i chodzili tylko i wyłacznie do markowych super drogich sklepów, a nawet nie przyszło im do głowy aby zajrzec do czegos z nizszej pólki... pozdrawiam

Autor: Zion 2041  26.03.2008 zgłoś

Moja kobieta też jest snobką. Nie chce połykać mojej spermy i przyjmować kloca na twarz - łyka tylko murzyńską a kloce akceptuje tylko pod warunkiem, że pochodzą z psiej pupki. Na snobki jedyną metodą jest przywiązanie do kaloryfera i obicie do krwi kablem od żelazka a potem zaoferowanie odżywczej maseczki z własnego kału.

Autor:  26.03.2008 zgłoś

NIVEA to jest niemiecka! tylko w niemczech ma inna nazwe, która zaczyna się na "r". wg tego artykułu również jestem snobką. też wolę miec kanapę i krzeslo niż wszystkie meble z płyty. bielizna calvina kleina jest wg mnie super. jeszcze nie mam,ale przy następnych zakupach się po nią wybieram. w factory w ursusie majtki CK zaczynają się d 35zł(takie sportowe) a komplet koronkowej bielizny ok 120- tyle kosztuje sam stanik w intimissimi, gdzie jakośc wg mnie jest troszeszczkę gorsza.

Autor: kasieka  26.03.2008 zgłoś

snobizm w niegroznej formie bardzo sobie chwale. sama jestem za tym, zeby miec mniej, ale porzadnych rzeczy. lubie mode i lubie markowe rzeczy, jednak trzeba byc bardzo ostroznym zeby nie wpasc w sidla snobnizmu. sytuacje z przeszywaniem metek sa dla mnie smieszne...

Autor: karolina  26.03.2008 zgłoś

polacy coraz częściej zwracają uwage na jakośc a nie ilość. ale istnieje jakość i jakość. po co mi bluzka która przetrwa 100 prań zale kosztuje 1000 zł. wole kupić rzeczy markowe ale za rozsądną cene. fajnie jest mieć dużą szafe i móc wybierać przed randką ciuchy, dobierać komplety. nie chce mieć na każde spotkanie tych samych spodni na które zbierałam pół roku bo są od znanego projektanta. Wole zainwestować w mieszkanie żeby wracać do niego z przyjemnością bo wiem ze jest moim rajem na ziemi. kochane snobki moda się zmienia. zanim kupicie sukienke zastanówcie się ile razy ją założycie zanim stanie się niemodna:)

Autor: emailiaw  26.03.2008 zgłoś

Kiedys poszlam na zakupy do tesco ze znajoma. Tak sie zlozylo ze obie potrzebowalysmy kilka tych samych rzeczy. Ja kupilam papier toaletowy fimry - TESCO a moja znajoma popatrzyla na mnie i wybrala Velvet. Nie wybieralam wszystkich produktow tesco ale kupuje ich w wiekszosci zwlaszcza chemie bo cena za te produkty jest duzo nizsza a jakosc niewiele gorsza od tych NAJLEPSZYCH ktore kupowala moja znajoma. Moze sie myle ale dla mnie to troche taki snobizm tym bardzije ze pol godziny wczesniej opowiadala mi jak to maja zle z mezem i malo pieniazkow. Hmmm...

Autor: sercher  26.03.2008 zgłoś

w sumie jest mi ciezko zajac stanowiskow tej sprawie! ale nie lubie baranów z lokalnych clubów zapierdalajacych przez cały tydzien aby w week pokazac ile maja kasy! smiechawa!! albo panny które odpierdolone w jakies gałganki mysla ze sa Bóg wie kim! jednym słowem ta codzienna gonitwa za tym zeby byc lepszym od drugiego przerosła ich na samym starcie! z roli obserwatora wyglada ta przerazajaco! no coz tak bywa! a jesli chodzi o ciuchy to jestescie wszyscy pojebani! kupujecie ciuchy które w londynie oslo czy mediolanie były modne rok temu płacac taka sama cene. moze lpiej skoczyc raz na jakis czas na zachód i poszukac prawdziwych unikatów jakie nigdy nie znajda sie w aszych sklepach choc bysmy sie wszyscy osrali. pozdrawiem.

Autor: jolaa  27.03.2008 zgłoś

"Wyznanie" Karola z Wroclawia - przekombinowane, kto wmyslil te wypowiedz nie popisal sie, bo jest absurdalna i niespojna. Jak to mozliwe, zeby kobieta z jednej strony gustowala w bukietach w CELOFANIE (pfpfpfpf) w dodatku koniecznie z kwiaciarni hotelowej, czyli jakis motyw nowobogacki tu jest, z drugiej strony miala niezly niszowy gust jesli chodzi o bizuterie (bo czemu nie analogicznie - drogo i blyszczaco?) a z trzeciej tak latwo sie godzila na byle co(zamiast proponowac chlopakowi doszycie metki do spodni.... latwiej zmienic chlopaka jednak?) Autorzy wypowiedzi do "sondy" powinni jednak troche pomyslec:)

Autor:  27.03.2008 zgłoś

ogladala sie za bmw. to facet blachare jakas miales i tyle.

Autor: Soil  27.03.2008 zgłoś

Mam nadzieje, ze Jerzy- grafik z Sopotu piszac o "centrum handlowym" nie mial na mysli Domu Towarowego w tymze miescie na Monciaku, bo padne ze smiechu:) hmmm, ktoras z Was napisala, ze zarowno miedzy kobietami, jak i facetami znajdzie sie snobow, a ja tak nie uwazam. Jestem pewien, ze to glownie kobiety sa snobkami. Faceci najczesciej staraja sie sprostac wymaganiom kobiet i stad wypasione fury, umeblowane wystawowo mieszkania itd itp. Przyklad? Urzadzam sie od dwoch lat i urzadzic nie moge. Po pierwsze nie mam czasu, po drugie ochoty, po trzecie nie mam kompletnie pomyslu na moje mieszkanie. Jedyne, co urzadzilem ze smakiem ,to moj balkon:). Lubie wiosna- latem usiasc sobie wieczorem/noca z laptopem, wypic zimne piffko, pogapic sie na fontanne. Moja eks na odchodne stwierdzila, ze mam tylko mieszkanie...i nic wiecej:) Czy to nie swiadczy o wyrachowaniu kobiet? Nadmienie, ze sama mieszkala u rodzicow, jej zarobki byly czterokrotnie nizsze od moich:). Moja znajoma z kolei spotykala sie z jednym gosciem, poniewaz jezdzi...Mercedesem. Moge tak opowiadac bez konca, tych historii jest na prawde sporo. Mysle, ze jakies 90 % kobiet to wyrachowane bestie, lecz skrzetnie to ukrywaja. Jest rowniez naukowo udowodnione, ze kobiety niemal nigdy nie biora sobie za partnera ubozszego partnera- zawsze ogladaja sie za kims z wiekszym portfelem od swojego. A nawiazujac do facetow- my jestesmy takimi stworzeniami, ze zadowolilibysmy sie byle czym, chociaz przyznam,ze ze wzgledow praktycznych wole kupowac markowe ciuchy. Tyle, ze bierze sie to z czystego rachunku, niz checi zaszpanowania. Wiem z autopsji, ze spodnie bossa trzymaja o wiele dluzej, niz dzinsy no name, tak samo ma sie sprawa z polowkami- tommy trzyma 2 lata, no name moge wypieprzyc do dwoch praniach.

Autor: cudownosc  27.03.2008 zgłoś

sam w sobie snobizm wcale nie jest zly,chociaz zwykle kojarzy sie z czyms bufoniastym,pustym..prawdziwy snob to osoba zwykle bardzo wyksztalcona,znajaca sie na rzeczy,z wyszukanym poczuciem estetyki i smaku,swiadoma tego po co siega,to zwykle osoba,ktora rowniez na to stac..bo nie mowimy tutaj o pseudo-snobach w sytuacjach z cyklu "zasatw sie a postaw sie"?..pozdrawiam wszystkich goraco..

Autor: narya3  27.03.2008 zgłoś

a dla mnie nie ma nic piękniejszego niż bukiet polnych kwiatów, przy tym nawet się nie umywa bukiet z 1000 róż...

Autor: melba  27.03.2008 zgłoś

"Ja kupilam papier toaletowy fimry - TESCO a moja znajoma popatrzyla na mnie i wybrala Velvet. Nie wybieralam wszystkich produktow tesco ale kupuje ich w wiekszosci zwlaszcza chemie bo cena za te produkty jest duzo nizsza a jakosc niewiele gorsza od tych NAJLEPSZYCH Hmmm... " ejj no bez przesady to nie kwestia snobizmu to ciułanie grosza do grosza versus dbanie o swoj tylek..to ja chyba jestem snobka wg kryteriow kupowania papieru. chociaz u mnei w zwiazku jest odwrotnie i nie raz byly jakies tam spiecia. moj facet i jego znajomi 100X bardziej zwracaja uwage na to co maja na sobie jakies firmy. wszsytko musi byc fajne od skarpetek po torbe podrozna bo obciach.dodam ze do tej pory mniej zarabial niz ja, zeby nie bylo ze kolejna na portfel poleciala. akurat moje kolezanki nie ganiaja za portfelami wiec jak kolega powyzej mowi ze 90% tak robi to ja chce wiedziec gdzie on te swoje znajome poznaje....

Autor: DAVIS  27.03.2008 zgłoś

Jak zwykle generalizujecie!!! I w tym jest wasz blad!! Kobiety i mezczyzn bywaja rozni nie mozna powiedziec ze wszystkie kobiety (mezczyzni) to snobki bo to sie mija z prawda!!! Oczywiscie bywaja takie ktorym zalezy na tym zeby sie pokazac. Ktore licza na to zeby poderwac kasiastego faceta z wlasnym M i dobra fura! Tak samo jak facetom zalezy na tym zeby poderwac "miss swiata" - piekna zgrabna no i dobrze by bylo zeby oleju w glowie troche miala jak nie ma no coz? Przynajmniej dupe ma ladna!!! Moda? Przemija.... Jesli kogos stac na to zeby kupowac sobie co sezon nowe fatalaszki najlepiej markowe to prosze bardzo niech sobie kupuje! Natomiast glupota dla mnie jest jesli kogos na to nie stac a probuje za wszelka cene dorownac tym ktorych na to stac!! SNOBIZM KOSZTUJE!!! Jesli chodzi o urzadzanie mieszkania to wole kupowac cos sukcesywnie, cos na co mam okurat kase na reszte przedmiotow, mebli, sprzetow itp. przyjdzie kolej! pozdrawiam

Autor: ewa  27.03.2008 zgłoś

prostaki

Autor: Jimmie  27.03.2008 zgłoś

Opisane zjawisko jest normalne - przecież jeśli można posiadać coś dobrej jakości, po co kupować buble? Oczywiście pod warunkiem, że na jakość stać, bo gdy mąż chodzi jak lump a żona kupuje sobie futra z norek to mamy do czynienia albo z wyrafinowanym cwaniactwem po stronie kobiety (dojenie męża) albo głupotą faceta.

Autor:  27.03.2008 zgłoś

Jestem kobietą ale zawsze jestem po stronie męzczyzn.Kobiety to nie ty;lko snobki ale także sa małostkowe, drobiazgowe,zazdrosne,obrażalskie,zmanierowane,manipulatki, często wyrachowane itd chciałyby wszystko zmieniac ale wylącznie według wlasnych kryteriów gustów mające wymagania ale tylko względem innych wzamian ni e dając nic ewnentualnie bardzo niewiele.Oczywiście nieliczne tylko są w porzadku . A ja jestem do tanca i rózanca.Przespie sie w namiocie,,cieszy mnie podarowany bukiecik polnych kwiatków., wycieczka rowerowa ,wejsc w stare dzinsy.... w innych sytuacjach tez potrafie się zachować jak trzeba, skromnie ale z gustem - moja dewiza to umiar ...odpowiada mi po prostu normalnośc.Współczuje kumplom którzy się musza męczyc z takimi pseudo księzniczkami.

Autor: x  27.03.2008 zgłoś

a ja np bardzo chciałabym mieć markowe ciuchy na które po prostu mnie nie stać teraz. z kwiatami to przeginka tak samo jak z żarciem.

Autor: tmc  27.03.2008 zgłoś

no tak chcesz poczuc smak adrenaliny i pregiez na karku to sie ozen a jak tego ci malo to znajdz sobie kochanke i powiedz o niej zonie

Autor:  27.03.2008 zgłoś

Do Soil może i trafiłeś na snobki :) ale ja mam kolegę który owszem nie bardzo zwraca uwagę na markę skarpetek :) ale telefon musi być najnowszy i oczywiście model biznesowy :). Laptop koniecznie Apple a kolega grafikiem nie jest :), nie jest też zakochany w systemie Macowym bo się bardzo ucieszył że ponoć będzie można zwykłego windowsa na Macach mieć . I jak to nie jest snobizm to ja nie wiem co to :). Tego wyczesanego telefonu też używa tylko do czynności standardowych: dzwonienia, smsowania czasem mmsa wyśle, z interentu przez telefon nie korzysta. "Współczuje kumplom którzy się musza męczyc z takimi pseudo księzniczkami." jedna najważniejsza rzecz :) koledzy nic nie muszą :) , jak im źle to zawsze można zmienić. Bardzo denerwują mnie kobiety które zawsze bronią mężczyzn a obrażają inne kobiety. Piszesz że kobiety są nie tylko snobkami ale też są małostkowe, po czym oczywiście (och jakie to dziwne) twierdzisz że jesteś inna. To jest dopiero obłuda. Właśnie tym się różnią kobiety od mężczyzn że faceci trzymają swoją stronę, a kobiety usiłują zdeprecjonować inne kobiety. Ja lubię ładne rzeczy :) uwielbiam wiosenne kwiaty :) ale na oknie mam też storczyki czy to oznacza, że jestem snobką ?? nie sądzę. Lubię czasem kupić sobie jakiś taki wyczesany kosmetyk, tak dla przyjemności. Gdzieś kiedyś słyszałam że ludzie ubodzy powinni kupować porządne rzeczy bo jedna a porządna rzecz starcza na długo i długo ładnie wygląda i coś w tym jest. Dlatego nie oszczędzam kiedy kupuję buty, bo nie lubię mieć odcisków, kurtkę, rzeczy sportowe np snowboard bo wiem że jak kupie porządny to będę miała na lata. Porządny nie oznacza najdroższy i z najnowszej kolekcji. Może być przeceniony z zeszłego roku albo i jeszcze wcześniej. Dobra marka zwiększa prawdopodobieństwo że dana rzecz będzie wysokiej jakości, ale na ubraniach sprawdzam z jakich materiałów są one zrobione.Niestety to nie jest tak że jak zapłacę za coś 2 razy więcej to dana rzecz będzie 2 razy lepsza.

Autor: Kiksa  27.03.2008 zgłoś

Nie mam nic przeciwko snobizmowi, jeśli... kobieta sama zarabia na swoje zachcianki, a nie robi z faceta dojną krowę. Chcesz brylanty, kaszmir i jedwabie? To do roboty leniwa krowo, a nie ciągniesz od faceta, jak prostytutka! Dziwię się tym kolesiom. Wiedzą, że gdyby nie kasa albo spinanie się w spełnianiu zachcianek, to ich kobiety by ich nie kochały, a mimo wszystko są z nimi. Dla mnie to czysty debilizm i nie żal mi, jeśli taka laska zostawi swojego faceta dla bogatszego. Przecież wiedział, że zadaje się z pustą snobką, więc niech ponosi tego konsekwencje. Potem tylko gorzkie żale na forach internetowych "chlip chlip! Zostawiła mnie dla faceta z BMW" - to jest jeszcze bardziej żałosne, niż te panny. Ja uwielbiam dobrej jakości rzeczy, potrafię wydać naprawdę dużo np. na buty, które założę dwa razy w roku, ale nie wymagam od nikogo, żeby mi to sponsorował. Nie jestem jakąś dziwką, czy utrzymanką, chcę się ładnie ubrać, to sama sobie to zapewniam.

Autor: sheangel84  27.03.2008 zgłoś

Mnie sie wydaje, ze jednak meżczyźni potrafią być snobami. Tak sie akurat złożyło, że dwóch moich ostatnich facetów nimi byli. Kupilam sobie zegarek casio za 100 zl i zle bo zegarek byl zwykly zadna ekstrawagancja, zaden przepych. Jestem sekretarka i nie moge nosic różonych czy jakis wyrozniajacych sie zegarkow. Zegark moj byl skromny, ale ladny. Drugi moj facet musial miec wszystko firmowe, nie mogl kupic nawet zwyklego paska do spodni tylko CK, czy jakas inna marka, skarpetki tylko firmowe, buty tak samo, w dodatku najlepiej jak najbardziej orginalne. Co do mojej osoby sa rzeczy za ktore wole zaplacic wiecej np za buty bo wiem ze dluzej w nich pochodze niz w butach za 50 zl, ale zdarza mi sie i takie kupic gdy nie mam kasy na te lepsze. Zgadam sie rowniez z tym ze po co wydawac kase na jakies super drogi rzeczy ktore zaloze raz czy dwa a pozniej wyjda z mody. Co do jakosci markowych ciuchow to sie nie zgadzam mam bluzke za 25 zl ktora mam rok i nic sie z nia nie robi a firmowa koszulka za 60 po dwoch praniach "zeszmaciala"

Autor: http://ratujtybet.org/  27.03.2008 zgłoś

Reuters (nie zaproszony do wzięcia udziału w wizycie) podał, że grupa tybetańskich mnichów zakłóciła oficjalne spotkanie z mediami w najważniejszej świątyni w Lhasie, oskarżając chińskie władze o kłamstwa po przeszło dwóch tygodniach przemocy w Tybecie. Chiński rząd zorganizował wybranej grupie zagranicznych reporterów trzydniowy wyjazd do Lhasy. Grupa mnichów z świątyni Dżokhang, najświętszej świątyni Tybetu przerwali briefing przewodniczącego biura administracji świątyni. „Około 30 mnichów wdarło się podczas oficjalnego briefingu, krzycząc ‘Nie wierzcie im. Oni was oszukają. Opowiadają kłamstwa’” – powiedział przez telefon dziennikarz Callum MacLeod. Inny dziennikarz powiedział, że kilku mnichów mówiło, że nie mogli opuszczać świątyni od 10 marca. Trzeci dziennikarz – Wang Che-nan – kamerzysta telewizji ETTV z Tajwanu powiedział, że protest trwał około 15 minut, po czym nieuzbrojeni policjanci zabrali protestujących Tybetańczyków poza teren świątyni, daleko od dziennikarzy. Według Associated Press, jeden z mnichów krzyczał „Tybet nie jest wolny, Tybet nie jest wolny”, po czym zaczął płakać. Powiedział także, że Dalajlama nie miał nic wspólnego z ostatnimi protestami w Lhasie, podczas których niszczono sklepy i atakowano Chińczyków. Nie wiadomo, co się z nimi dalej stało, powiedział dziennikarz. Policja, ani służby rządowe nie skonfiskowały notatek ani filmów dziennikarzy, ale kazały im iść dalej. „Powiedzieli: ‘Musicie się pospieszyć, czas iść w inne miejsce’”, powiedział Wang.

Autor: BERLIN 1936 - PEKIN 2008  27.03.2008 zgłoś

BOJKOTUJ OLIMPIADĘ W TOTALITARNYM, ZAMORDYSTYCZNYM PAŃSTWIE CHIŃSKIM !!! NIE KUPUJ PRODUKTÓW MADE IN CHINA, PRODUKOWANYCH W OBOZACH PRACY PRZYMUSOWEJ !!! CZY NIE PRZESZKADZA CI, ŻE NA TWOICH NIKEACH, LEVISACH CZY KURTCE TOMMEGO HILFINGERA SĄ KREW I ŁZY NIEWOLNIKÓW NIELUDZKIEGO SYSTEMU ???

Autor:  27.03.2008 zgłoś

Jestem "snobką" z postu Jerzego. Tą niegroźną. Ubieram się modnie, ale uniwersalnie. Mieszkanie mam modne, ale również uniwersalne- za jakiś czas zmienię kilka dodatków i będzie znów inne (czyt. modne). Wbrew wszystkiemu za modą nie gonię (to ona się zmienia nie ja), lecz staram dodatkami "nadrobić". Lubię po prostu rzeczy dobrej jakości. Mieszkanie urządzam rok (finanse) ale jestem już bliżej "końca". Pozdrawiam

Autor: raczej biedna ale wykształciuch  27.03.2008 zgłoś

Jak we wszystkim innym tak i w tym temacie trzeba umieć znaleźć złoty środek. Przyjemnie mieć drogie rzeczy bo to sprawia, że czujemy sie lepsi...tylko czujemy bo faktycznie drogie rzeczy ne podwyższają naszej wartości. Ja zarabiam grosze i nie stać mnie na huo bossa (no może perfumy raz na dwa lata) i tomiego ale mimo wszystko nie kupuje spodni na targu. Wolę kupić jedne jeansy w roku a niech to będa levisy . Wolę kupić jeden żakiet w vero modzie niż trzy na rynku. Jednak nie zawsze to drożse jest lepsze. Wiele razy się przekonałam, że spodnie (autentyk) kupione na bazarze po to by sprzątać w nich w domu wytrzymały (momo okrutnego używania i nieoszczędzania) dużo dłużej niż 5-krotnie droższe reserved czy wranglery. Głupotą jest dla mnie kupowanie hysteczek matujących shiseido za 150 zł jak ten sam efekt osiąga się takimi za 3 zł. Mimo tego że do bogatych nie należę to kupuję podkład estee lauder i dobre tusze do rzęs bo po prostu są lepsze i faktycznie spełniają swoje funkcje. Jednak nikt mnie nie namówi na cienie do powiem za 100zł

Autor: ela  27.03.2008 zgłoś

Jesli ktos uwaza sie za lepszego od innych tylko dlatego ze ma kase i co za tym idzie fajne ciuchy,fure,mieszkanie itp. to po prostu nie ma rowno pod sufitem..takie jest moje zdanie:) Wiadmoma sprawa ze fajnie jest miec to i owo-ludzie sa tylko ludzmi i przewaznie-heh wzrokowcami:PPP lecz do cholery nie mozemy uzalezniac swojego zycia od rzeczy materialnych(oczywscie takich bez ktorych mozemy sie obejsc)bo jak nasze zycie bedzie wygladac-w koncu okaze sie ze nic nam nie pozostanie jak tylko zwylka pustka.... zotaniemy"zjedzeni" przez samych siebie:(((

Autor: Studentka  27.03.2008 zgłoś

U mnie na uczelnii jest bal z okazji konca studiow-bilet na ta impreze kosztuje 100 zl.Bal ma sie odbyc w eleganckim hotelu,z muzyka,pysznym jedzeniem-w menu wchodzi łosoś,indyk i pare innych frykasow.Niestety ze znajomych sie raczej nikt nie wybiera,a jedna dziewczyna okreslila,ze jest to impreza dla snobow!Dlaczego?Bo tylko snoby jedza łososie i moga sobie pozwolic na wydanie 100 zl.Czy jesli stac mnie na ten bal i lubie jesc lososia to oznacza,ze jestem snobka i nie licze sie z pieniedzmi???

Autor: onka  27.03.2008 zgłoś

Ciekawe czy pan dobry chciał psa ze schroniska czy tylko tańszego udającego oryginał, z pseudohodowli, gdzie ktoś zarobił na krzywdzie psiaka. Jeśli to pierwsze - chylę czoła. Jeśli drugie - przyznaję rację żonie.

Autor: izka  27.03.2008 zgłoś

To ja snobką nie jestem, do powyższych pań mi daleko. Owszem, pachnę Diorem, ale używam kremu Polleny za 5,50zł. :) Mam kota marki dachowiec. ;) Zegarek za 40zł. I jeansy bez nazwy. :) Kupuję to co lubię, na co mnie stać i co mi się podoba. Metka mnie nie obchodzi.

Autor: kropka  27.03.2008 zgłoś

Jak ja bym chciała, żeby mąż mi bukiet polnych kwiatów przyniósł... Ech... Ale jemu się nie chce zerwać czy iść na targ do jakiejś babinki, woli skoczyć pod dom, do najdroższej kwiaciarni w mieście. :/ Widać każdy ma co innego niż chce.

Autor: suomi  27.03.2008 zgłoś

"NIVEA to jest niemiecka! tylko w niemczech ma inna nazwe, która zaczyna się na "r"." nie, bo padne. Pryzkro mi, ale Pan/Pani sie mzli. NIvea to w Niemczech Nivea.

Autor: jolaa  27.03.2008 zgłoś

No dobra, ale po co w takim razie ci kolesie byli z takimi pannami? Bo byli SNOBAMI jesli chodzi o o kobiety, proste. Zapewne to te dziewczyny sie wyroznialy. Nie jest sztuka ocenic, ktora dziewczyna sie obejrzy za BMW, a ktorej to nie obchodzi. Ludzie, snobizm na KOBIETY to dopiero puste, nie? A ta forumowiczka co to nie lubi kobiet, ale jest "do tanca i do rozanca" jeszcze sie kiedys przekona, ze jak sie posunie ciut w latach to do tanca juz nikt nie poprosi i zostanie ten rozaniec. Dziewczyno, pomysl troche, bo na razie Twoj tok myslenia jest dokladnie taki, jak tych kolesiow, ktorych bronisz. Tylko ci kolesie prznajmniej sie pokazuja z tymi ksiezniczkami u boku i nie sadze zeby sie meczyli jakos okrutnie. Mloda pewnie jeszcze jestes, minie ci..

Autor: Lola  27.03.2008 zgłoś

Do "raczej biedna ale wykształciuch" Zgadzam sie z toba, moge zaryzykowac, ze w 100 % Wlasnie jestem na etapie odkladania na podklad Estee Lauder ;) Po prostu sa rzeczy, za ktore warto troche zaplacic i koszt sie tak na prawde zwraca (sa bardziej wytrzymale lub w przypadku podkladu np. wystarczy tyci na dobry efekt). Poza tym ciezko jednoznacznie co dla kogo oznacza luxus. Osobiscie nawiedzam sklepy Zara, Mango, Promod i H&M, a w Polsce Reserved (brakuje mi go tutaj troche) - dla jednych to bedzie wyzsza polka, a dla kogos innego cos na poziomie szmateksu, wiec jestem juz snobka czy jeszcze nie ? ;)

Autor: kobieta  27.03.2008 zgłoś

snobizm to cecha osob z plytka osobowoscia. jezeli prezentuja soba jedynie wyglad, a nie wartosciowe cechy wewnetrzne, to nic dziwnego, ze tak bardzo dbaja o pozory. owszem, rozumiem ze mozna byc osoba zadbana, ubrana w eleganckie, dobrej jakosci stroje. ale jezeli to staje sie glownym celem w zyciu, to juz przesada. bo tylko osoba z piekna osobowoscia moze pozwolic sobie na bycie brzydkim

Autor: kubson  27.03.2008 zgłoś

Mam nadzieje, ze Jerzy- grafik z Sopotu piszac o "centrum handlowym" nie mial na mysli Domu Towarowego w tymze miescie na Monciaku, bo padne ze smiechu:) hmmm, ktoras z Was napisala, ze zarowno miedzy kobietami, jak i facetami znajdzie sie snobow, a ja tak nie uwazam. Jestem pewien, ze to glownie kobiety sa snobkami. Faceci najczesciej staraja sie sprostac wymaganiom kobiet i stad wypasione fury, umeblowane wystawowo mieszkania itd itp. Przyklad? Urzadzam sie od dwoch lat i urzadzic nie moge. Po pierwsze nie mam czasu, po drugie ochoty, po trzecie nie mam kompletnie pomyslu na moje mieszkanie. Jedyne, co urzadzilem ze smakiem ,to moj balkon:). Lubie wiosna- latem usiasc sobie wieczorem/noca z laptopem, wypic zimne piffko, pogapic sie na fontanne. Moja eks na odchodne stwierdzila, ze mam tylko mieszkanie...i nic wiecej:) Czy to nie swiadczy o wyrachowaniu kobiet? Nadmienie, ze sama mieszkala u rodzicow, jej zarobki byly czterokrotnie nizsze od moich:). Moja znajoma z kolei spotykala sie z jednym gosciem, poniewaz jezdzi...Mercedesem. Moge tak opowiadac bez konca, tych historii jest na prawde sporo. Mysle, ze jakies 90 % kobiet to wyrachowane bestie, lecz skrzetnie to ukrywaja. Jest rowniez naukowo udowodnione, ze kobiety niemal nigdy nie biora sobie za partnera ubozszego partnera- zawsze ogladaja sie za kims z wiekszym portfelem od swojego. A nawiazujac do facetow- my jestesmy takimi stworzeniami, ze zadowolilibysmy sie byle czym, chociaz przyznam,ze ze wzgledow praktycznych wole kupowac markowe ciuchy. Tyle, ze bierze sie to z czystego rachunku, niz checi zaszpanowania. Wiem z autopsji, ze spodnie bossa trzymaja o wiele dluzej, niz dzinsy no name, tak samo ma sie sprawa z polowkami- tommy trzyma 2 lata, no name moge wypieprzyc do dwoch praniach. generalnie masz 100% racje..sam to juz zauwazyłem dodając do tego ze w 80% im kobieta łądniejwsza\piekniejsza tym więcej ma nasra...ne w głowie i wcale nie uważa tego za złe wręcz jest to dla niej jej zaletą...więc drogie panie czas zacząc patrzec na siebie a nie winy szukac jak zawsze w mężczyznach...poprostu jestescie rozpieszczone i lepiej szukac czegos gdzie indziej wkoncu wtedy sumienie nie gryzie..:d peace

Autor: miluteg :)  27.03.2008 zgłoś

http://r7.bloodwars.interia.pl/showmsg.php?a=profile&uid=16209

Autor: xyx  27.03.2008 zgłoś

Można być snobem, cokolwiek to znaczy. Jednak jeśli ktoś kupuje futro z fok lub innych zwierząt tak strasznie zabijanych jest takim samym mordercą.

Autor: mara  27.03.2008 zgłoś

Ja nie zarabiam, więc nie wiem, jak to będzie ze mną;] ale jeśli chodzi o drogie rzeczy, to staram się kupować, co mi się podoba. Ubrania nie są ważne, bo są drogie, kupuję w różnych sklepach, czasem na ciuchach nawet, jeśli jest coś ładnego. Buty - mam ulubiony sklep, kupuję za 40-80 zł. Jeśli chodzi o kosmetyki - różnie. Np. szampony lubię zwykłe, ziołowe, nawet jak kosztują 3 zł, ale używam pudru za 50, bo jest dobry. Trzeba równoważyć, wybierać jak się opłaci

Autor: Anulka1  27.03.2008 zgłoś

A ja chodzę do CIUSZKA (czyt. ciucholand) i tam tez można świetnie się ubrać !!!!!!!!!! w firmowe ciuchy. myślicie że połowa tych malowanych lal co biega po miecie naprawdę jest bogata i wogóle. One zawsze pierwsze stoją na dostawie w CIUCHU I JAK PIRAMNIE SIE ŻUCAJĄ na "nowy" towr. Ja uważam sie z troszkę bardziej kultiralna osobę i czekam aż te SNOBKI -------- dopchaja sie, bo późneij i tak połowe żeczy oddają przypadkowym ludziom.

Autor: baba  27.03.2008 zgłoś

do Soil: To co napisałeś, to żałosne wymówki leniwych samców, którym nie chce sie pracować. Niestety, jakoś nie mam wśród znajomych koleżanek, które wiązałyby się z facetami "z grubszym portfelem", a jest wręcz przeciwnie.To także moje doswiadczenia

Autor: MAłA  27.03.2008 zgłoś

Nic na to nie poradze, ze moj gust czy wyczucie smaku niestety kosztuje! O jakakolwiek branze by nie chodzilo-to co mi sie podoba (z rzeczy materialnych!)-wszystko jest drogie... Od po prostu drogie, po cholernie drogie. Sek w tym ze na wiele rzeczy po prostu musze uzbierac. I nie chodzi tu o szpan. Jestem estetka w 100%. Lubie wszystko co piekne- w nas i poza nami! Kazdy z nas postrzega piekno na swoj wlasny sposob. Nie dziwie sie ze ktos przeszywa metki dla szpanu przed innymi. To tak jak prawdziwym zyciu-zakladamy wiele masek, by pokazac ze jestesmy inni lub tacy sami a na pewno nie gorsi. A pomagaja w tym same reklamy, ktore pokazuja nam, ze aby cos znaczyc w dzisiejszych czasach musisz byc hiper inny. Miec cialo modelki(modela), modne markowe ciuchy, dadzety,drogie perfumy,wypasiona fure, itp....sluchac odpowiedniej muzy, przynalezec do jakiejs czaderskiej grupy, byc aktywny w wielu dziedzinach. Ogolnie byc COOL! To wszystko moze wywolywac frustracje, ktora mozna sobie zrekompensowac np. snobizmem.

Autor: Soil  28.03.2008 zgłoś

kiksa, co prawda troche odbilismy od tematu, ale co tam. Tez uwazam, ze kobiety ciagnace kase od facetow to nic innego, jak ukryta prostytucja. Tym facetom rowniez nie wspolczuje i wlasciwie zgadzam sie z Toba, z jedna roznica. Napisalas mniej wiecej, ze gdy skonczy sie kasa, one ich nie kochaja. To bledne stwierdzenie- one ich nigdy nie kochaly, lecz ich pieniadze, a to roznica:). babo- zadne wymowki leniwego samca, lecz zycie. Widocznie roznia sie nasze obserwacje i tyle. Nie chce tutaj doprowadzac do jakichkolwiek walk plci, napisalem to, co ja widze na codzien. Osobiscie zyczylbym sobie i innym, by tak nie bylo, ale jednak takie sytuacje maja miejsce. I zgadzam sie z kubsonem- im atrakcyjniejsza kobieta, tym niestety bardziej wyrachowana ( jednak nie zawsze). Jeszcze jednego mnie zycie nauczylo- gdy kobieta mowi Tobie, ze nie interesuja ja pieniadze i powtarza to haslo az do zdarcia, jest to raczej dowodem na rozdwojenie jazni- mowi jedno, mysli drugie:). Chyba sama stara sie uwierzyc w to co mowi, jednak jej to nie wychodzi. Widocznie czuje gdzies w glebi duszy, ze postepuje zle, jednak takie podejscie do zycia jest za wygodne, by je odmienic. Kolo sie zamyka i narodzila sie nowa cichodajka. Ja pierdykam, jakie to wszystko pokrecone.

Autor:  28.03.2008 zgłoś

ludzie , czy wy wolnej woli nie macie ,żeby wyjść z tego co wam nie pasuje .... u partnera, w otoczeniu, u znajomych .boli a jednak w tym tkwicie.masochiści. Soil, jeżeli większość twoich znajomych to cichodajki za kase , to znaczy że ty też ( choć ci się to nie podoba, widzisz to ) zadając się z nimi jesteś na ich poziomie i nie przyciągasz do siebie kobiet naprawdę wartościowych bo nie masz im nic wartościowego do zaoferowania ( może naprawdę masz jedynie mieszkanie ).nie piszę tego by cię obrazić , naprawdę .... jeśli zauważasz te wszystkie gierki , handel ciałem i młodością , i jak obserwuję na forum jesteś dosyć tym sfrustrowany to pierwszy krok do tego by się z tego wyzwolić.powodzenia

Autor: żona snoba  28.03.2008 zgłoś

Tak jasne - kobiety to snobki. A ja mam inny problem. Mój mąż jest snobem. Nie uznaje półśrodków, tanich rzeczy. Wszystko musi być najlepszej jakości i od bardzo znanych firm. Nie wsiądzie do byle jakiego samochodu, nie zje byle czego. A najgorsze, że zachowuje się jak głupia blondynka (nie obrażając blondynek) - to ja muszę mu to wszystko zapewnić, bo przecież po to mnie wziął - żeby jemu było wygodnie.

Autor: narzeczony nie-snobki  28.03.2008 zgłoś

He he o ja wam Panowie współczuje - nazywam sie Marcin, mam 24 lata, moja kobieta nie jest snobką.... o nie :) Kurcze ja z moją (juz) narzeczoną śmigam na rowerach po górach, grzebie w samochodzie, wiecznie umorusana błotem, smarem, w starym podkoszulku w wytartych dzinsach, od bardzo bardzo taniej firmy. Torebke ma hmm.... jedną! I mogłaby być ubrana w worek na śmieci a dla mnie byłaby najpiękniejszą kobietąna ziemi, swoja drogą jest obiektywnie całkiem łądna, wiec jak juz zmyje wieczorkiem z siebei cały dzien, załozy lekką, jasną sukienke (żadnej markowej firmy) ewentualnie małą czarną (sprzed paru lat za ktora dala 100zl) i siadzie ze mna do kolacji to jedyne o czym myśle..... hmmm to jak z niej tę sukienke zdjąć ;] i podziwiać jej cudowne ciało i cudowną dusze, bo jezeli jakas kobieta mierzy swą wartośc w ciuchach jakie ma na sobie to raczej mierna jest jej osobowość, osobowośc mojej dziewczyny ejst bezcenna i czy to w ciuchach od znanego projektanta czy to w sukience po babci dusza mojej dziewczyny jest zawsze warta tyle samo- wszystko.

Autor: dziewczyna24  28.03.2008 zgłoś

Dla mnie to wszystko jest śmieszne. Kiedyś poszłam do firmowego sklepu z koleżanką (towarzyszyłam jej na zakupach) i śmiać mi się chciało ze takie drogie, firmowe ciuchy a szwy się pruły na nich. Oglądałyśmy wtedy spodnie i gdyby nie metka wyglądałyby jak te ze zwykłego sklepu a nawet z gorszego. Uważam, że kupowanie tylko w drogich sklepach nie jest może złe jak ktoś ma kase i go stać. Ale na siłę jeśli chcemy się pokazać i ostatni grosz wydajemy na ciuchy albo jak pan pisał na święta to już jest głupie.

Autor: ,AN  28.03.2008 zgłoś

jak sie chce mic luksusowa pipe to trzeba placic..

Autor: mama  28.03.2008 zgłoś

Powiem tak.Jak kazda kobieta lubię sobie kupic cos ladnego,ale przyznam się szczerze ze w mojej szafie nie ma firmowy ciuchów.Uwazam ze bezsensu przeplacac skoro mozna kupic sobie 3 rzeczy zamiast jednej firmowej.Nawet jak mam kasę to mi szkoda wydac na firmówki.Wolę dzieciom cos kupic albo zabrac do kina itp. Nie wsydzę siętego rowniez iz często odwiedzam ciucholandy-tam owszem jak wpadnie w ręce firmowka a widże ze jakosciowo ciuch jest fajny to biorę.Ogólnie lubie chodzic do takich sklepow poniewaz mozna oryginalny ciuch napotkach i jakosc ich duuzo przewyzsza nasze-nawet te firmowe. Pozdrawiam

Autor: Dezdemont  28.03.2008 zgłoś

Ciekawe jakie w tym temacie ma zdanie Marek - architekt LANSER i szkoda, że nie ma tutaj jego wypowiedzi

Autor: nnnnn  28.03.2008 zgłoś

Zgadzam sie z MELBA w 100%...jeżeli chodzi o ten papier toaletowy również;)) ja tez nie mam kolezanek lecących na portfel wiec nie rozumiem Pana piszącego ze 90 % kobiet to beste, fakt są suczki i suki! Blachara carrera ;))

Autor: bazia  28.03.2008 zgłoś

tak czytam... i az mi pinga w glowie mysl "po co to komu"? nie jestem jakos przesadnie skapa, lubie ladne rzeczy... ale buty zimowe kupuja sobie na wyprzedazy w lutym, buty wyjsciowe, owszem , za 160 zlotych, ale mem je JEDNE i nie musze sie zastanawiac, czy pasuja do stroju... ani grzebac wsrod 20 prawie identycznych par... ciuchy kupuje w lumpie albo z koncowek serii, zwykle markowe, bo po prostu z dobrego materialu... jedyne nowe rzeczy w mojej szafie to bielizna, skarpetki i buty, i dobrze mi z tym, jakos niekoniecznie musz emisc sweterki za 200 zlotych.... jestesmy z chlopakiem w trakcie kupowania mieszkania... ale po kolei, nie musze miec od razu wszystkiego, podstawowe rzeczy jak pralka, lodowka, kuchanka, jakis stol, lozko, szfa... oczywiscie wole sobie kupowac wyposazenie pojedynczo, ale takie, jakie bym chciala (np. "stare" meble z metalowymi okuciami, tyle, ze z ikei za 200-600 zlotych za sztuke), i mam gdzies co sobie pomysla znajomi...

Autor: Prawdziwy Facet  28.03.2008 zgłoś

Nie od dziś wiadomo, że kobietom zależy tylko na pieniądzach. Zawsze darzą zeby wydoic z faceta wszytko co ma, a nawet wtedy jak moga sobie na bardzo wiele poizwolic to narzekaja ze im zle, a co najgorsza zdradzaja swoich facetow nawet wtedy kiedy ci pozwalaja im na drogie prezenty. Taka jest natura kobiety - liczy sie tylko KASA i SEX.

Autor: hahaha  28.03.2008 zgłoś

***********************************a ja powiem tak...nawet najdrozsze ciuchy od najlepszego projektanta nic nie dadzą dziewczynie bez prezencji i figury. hehehehe tak wiec marny wydatek.********************************************

Autor: mama  28.03.2008 zgłoś

Prawdziwy facet do prwdziwego faceta Ci daleko...

Autor: DAVIS  28.03.2008 zgłoś

DO PRAWDZIWEGO FACETA: Jejku jak mi ciebie szkoda, masz naprawde wielkiego pecha w zyciu ze na same takie trafiasz.... No chyba ze ty wlasnie takie lubisz, takie podrywasz a pozniej narzekasz jakie to one sa okropne!!! Idac twoim tokiem myslenia wyglada na to ze jak wszystkie kobiety leca na kase i sex tak wszyscy mezczyzni leca na pustaczki o wielkich cyckach i brakiem mozgu!!! Tak czy inaczej WSPÓŁCZUJE!!!

Autor: rasielle  28.03.2008 zgłoś

Snobizm z definicji (tę też warto znać, jak się zaczyna o czymś dyskutować) jest wartością negatywną. Dla mnie snobem jest burak, który nie potrafi się dobrze wysłowić po polsku, a jeździ wypasioną furą - bo tak się wożą ci z wyższych sfer (czytaj: inne buraki, w większości). Albo ktoś, kto ubiera markowe ciuchy, ale nie potrafi ich dopasowac do sytuacji, do swojej figury. Snob to tez ktoś, kto wypowiada się ze zwawstwem absolutnym, autorytatywnie na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia, al ecoś niecoś usłyszał i w towarzystwie może się tym pocwalić. Ogólnie - snobizm to takie bezkrytyczne naśladowanie. Nie wszystkie opisane kobiety sa snobkami. Po prostu rozsądne dziewczyny, które nie przechodzą łatwo z jakości w ilość

Autor: rasielle  28.03.2008 zgłoś

Jeszcze słówko. Mój były mąż był cholernym snobem. Pozował na artystę, któremu wszystko co materialne zwisa, bo liczy się tylko sztuka, a jednak obnosił się z oryginalnością za pomoca marki ciucha, torby, czy sprzętu. Ciarki mnie przechodzą, jak sobie o tym przypomnę. Ja buty z wyprzedaży za 150-200 max zł, a on za 600-700 w sezonie. I to za moję pieniądze, bo nie pracował, kiedy był moim mężem! Wino to nie zwykła a dobra Sofia czy Varna, lecz chilijskie za 5 dych! Za czyje? Za moje! Nie mógł sie pokazać w normalnym ciuchu, nie mógł mieć normalnego dodatku, wszystko musiało być (i musi) dizajnerskie. Mogłabym wymieniać w nieskończoność. Są tacy ludzie... Dla mnie marka, metka kompletnie nie ma znaczenia. Jakość ciucha markowego jest czasami tak koszmarna, że nie wart nawet 1/10 swojej ceny. Po co mam kupowac tusz do rzęs za 120 zł albo i więcej, skoro równie dobrze działa taki za 20. Najlepszy biustonosz, jaki mam, kupiony na szybkiego, bez mierzenia, byle kolor mi pasował pod jedną bluzxkę (na jedno wyjście) kosztował koło 12 złotych. Choć stać mnie na lepsze rzeczy (bez przesady, oczywiście:), nie kupuję rzeczy w horrendalnych cenach, bo to nie ma sensu. Wolę kupić książkę, płytę, wyjechać z córką na wycieczkę, albo sprawić sobie inną niematerialną przyjemność

Autor: FAIR TRADE  28.03.2008 zgłoś

CO TO SĄ ODPOWIEDZIALNE ZAKUPY? Decyzje podejmowane podczas zakupów nie kojarzą nam się z wyborem moralnym. Tymczasem siła naszych pieniędzy jest większa niż się spodziewamy. Mogą one wspierać lokalny rynek, rodzinne gospodarstwa rolne, działalność charytatywną, odpowiedzialne przedsiębiorstwa kierujące się nie tylko żądzą zysku, ale także przesłankami ekologicznymi, społecznymi, etycznymi, które swoją działalnością nie przyczyniają się do wyzysku ludzi, szkód ekologicznych czy cierpienia zwierząt. Nasze pieniądze mogą też być wykorzystane na nieetyczną działalność niszczącą środowisko, na handel bronią, okrutne traktowanie zwierząt czy łamanie praw człowieka. Tak jak publiczność koncertów muzycznych głosuje oklaskami, tak klient głosuje własnym portfelem. Nie musisz być wcale politykiem czy walczącym ekologiem, aby przyłączyć się do działań na rzecz lepszego świata - wystarczy, że uważnie i odpowiedzialnie dokonujesz wyboru podczas codziennych zakupów. Każda Twoja decyzja ma znaczenie - jeżeli coraz więcej osób postąpi tak jak Ty wpływ tych decyzji będzie rósł. Jako konsumenci mamy prawo wyboru. Dokonując go bądźmy jednak świadomi skutków naszych decyzji - to na nas spoczywa odpowiedzialność za kształt świata, w którym żyjemy i w którym będą żyły nasze dzieci. Wykorzystujmy tę siłę mądrze. Bezmyślność kosztuje. I nie chodzi tu tylko o pieniądze. ZANIM DOKONASZ ZAKUPU, POMYŚL: 1. Czy jest mi to rzeczywiście potrzebne? Klasyczna forma marketingu - najpierw poznać potrzeby nabywców, a dopiero potem dostosować produkt do ich potrzeb, stała się przestarzała. Dziś często działania te się odwraca - najpierw jest produkt, a później wytwarza się na niego zapotrzebowanie. Zapewne zdarzyło Ci się kupić coś tylko dlatego, że było to reklamowane jako "absolutnie niezbędne", "z serii limitowanej" lub jako "niezwykłą okazję" W tej sytuacji najrozsądniej jest zadać sobie pytanie: Jeśli ten produkt jest mi rzeczywiście niezbędny, jak to możliwe, że dotąd udało mi się przetrwać bez niego? 2. Czy zamiast nowego produktu nie lepiej kupić używany? Jeszcze w latach 80-tych byliśmy przyzwyczajeni w Polsce do reperowania zepsutych sprzętów, przerabiania ubrań, łatania butów. Dziś bez żalu pozbywamy się rzeczy zepsutych, podniszczonych, znudzonych. Rośnie sterta śmieci, rosną zyski producentów. Tymczasem może się okazać, że ktoś chce się - czasem bezinteresownie - pozbyć czegoś czego Ty akurat szukasz. Taka wymiana służyłaby nie tylko Wam, sprzyjałaby też budowaniu zaufania i więzi międzyludzkich. Zanim pochopnie wyrzucisz zdatny do użytku przedmiot, pomyśl czy przypadkiem nie przyda się on innym. Używanie przedmiotów "z drugiej ręki" i z recyklingu to żaden obciach - to wyraz dużej świadomości konsumenckiej i dbałości o środowisko. No i oszczędność! 3. Czy w procesie produkcji przestrzegano zasad poszanowania środowiska? Czy produkt podlega odzyskowi? Jak długo się rozkłada? Kupując "etyczne" produkty bezpośrednio wspieramy przedsiębiorstwa inwestujące w czyste, zdrowe technologie produkcji; jednocześnie dajemy znak firmom wykorzystującym ludzi i środowisko wyłącznie dla własnego zysku, że ich metody nie cieszą się naszym poparciem. Wybieraj biodegradowalne środki chemiczne, kosmetyki na bazie składników pochodzenia naturalnego, przedmioty trwałe, wielokrotnego użytku. Unikaj żywności konserwowanej chemicznie, wyprodukowanej przy użyciu szkodliwych dla gleby składników, pakowanej w przesadną ilość foli i plastiku. Przywiązuj większą wagę do segregacji śmieci, jeśli masz taką możliwość to wybieraj produkty zapakowane w materiały przyjazne środowisku (papier, zwrotne butelki, torby tkaninowe). Wymagaj od producentów, że będą działać uczciwie i sprzątać po sobie. 4. Czy produkt nie wiąże się z okrutnym traktowaniem zwierząt? W imię minimalizacji kosztów i maksymalizacji zysków zwierzęta hodowlane często spędzają całe życie w zamkniętych pomieszczeniach, na cementowym podłożu, stłoczone w ciasnych kojcach do granic możliwości. Te okrutne warunki powodują wśród zwierząt agresję. Aby jej przeciwdziałać zwierzęta są okaleczane (kurczakom obcina się dzioby, świniom zęby, krowom ogony. Rezultatem ich nadużywania jest powstawanie nowych, coraz odporniejszych odmian zarazków. Aby szybciej przybywały na wadze i nie chorowały, zwierzętom podaje się hormony i antybiotyki ( w USA 70% wszystkich antybiotyków jest spożywane przez zwierzęta hodowlane) ich karma zawiera również dużą dawkę pestycydów i metali ciężkich - wszystkie te substancje spożywamy potem razem z ich mięsem, jajkami czy mlekiem... Zwierzęta wykorzystywane do testów laboratoryjnych m.in. do produkcji kosmetyków są poddawane działaniu promieniowania i palone żywcem, rozrywane, ogłuszane; wciera się im w skórę substancje toksyczne, wprowadza do narządów wewnętrznych składniki rakotwórcze, uszkadza się ich mózgi, zaszczepia śmiertelne choroby. Staraj się wybierać produkty, które zostały wytworzone bez krzywdzenia zwierząt. Listę kosme

Autor:  28.03.2008 zgłoś

Aby nie przykładać ręki do tego typu praktyk możesz wybierać produkty, których jakość gwarantują specjalne certyfikaty, np. Ekoland, Ekoznak. Niestety, wielu przedsiębiorców wykorzystuje "zielony" wizerunek nielegalnie, niezgodnie z zasadami uczciwej konkurencji - umieszczając na opakowaniach oznaczenia wykorzystujące naturalne motywy (kwiat, drzewo, choinkę, kroplę wody, liść) oraz podpisy nawiązujące do ekologii i zdrowia. Pod każdym prawdziwym ekoznakiem powinna być jasna informacja o cechach produktu, które wyróżniają go wśród innych, np.: "wyprodukowano bez użycia chloru" na papierze do ksero, "nie zawiera fosforanów" na proszku do prania. Jeżeli tej informacji nie ma - powinniśmy zachować wobec takiego oznaczenia nieufność. Pamiętaj też, że wszystko co robimy, co kupujemy, czego używamy, wpływa na stan środowiska i nie jest mu obojętne. Dlatego znaki towarowe typu "ekologiczny" czy "przyjazny dla środowiska" nie mogą być usprawiedliwieniem "zielonej nadkonsumpcji". Czasem zamiast kupić najbardziej nawet ekologiczny produkt, lepiej nie kupić nic, jeśli możemy się bez tego obejść. Ekosystem ma określoną "pojemność" - w pewnych granicach skażenia potrafi się z nim sam uporać, ale po przekroczeniu krytycznej granicy ginie. Mechanizm ten jest podobny do działania gąbki: jeżeli lejemy na nią niewielkie ilości wody w pewnych odstępach czasu - gąbka wodę wchłania i powoli odparowywuje, ale jeśli będziemy często lać dużo wody, gąbka nie wytrzyma obciążenia i szybko zacznie cieknąć. 7. Kto to wyprodukował i kto na tym zarabia? Czy wiesz, że kupując hamburgera w McDonaldzie głosujesz - świadomie lub nieświadomie - za uniformizacją kultury, wycinaniem drogocennych lasów Amazonii i zaśmiecaniem środowiska nieprzetwarzalnymi odpadami? Czy wiesz, że kupując puszkę Coca-Coli opowiadasz się za torturowaniem i mordowaniem członków kolumbijskich związków zawodowych? Czy wiesz, że produkty Adidasa są wytwarzane rękami dzieci i chińskich więźniów politycznych? Czy wiesz że kupując batonika Nestle przyzwalasz na prowadzenie w krajach Trzeciego Świata szkodliwych społecznie kampanii reklamowych? Czy wiesz, że kupując w hipermarkecie głosujesz za nieuczciwymi praktykami handlowymi, wzrostem bezrobocia w twoim regionie, notorycznym łamaniem praw pracowników, odpływem pieniędzy z Polski i genetycznie modyfikowaną żywnością? Czy wiesz, że kupując koszulkę GAP wspierasz m.in. chiński reżim, w którym kobiety i dzieci pracują w niegodnych i zagrażających zdrowiu i życiu warunkach po 14 godzin dziennie za 23 centów na godzinę? Czy wiesz, że szampony Pantene Pro-V i Head&Shoulders, kosmetyki Max Factor, dezodorant Secret, podpaski Always, pasta do zębów Blend-a-med., pieluszki Pampers, wybielacz Ace, proszki do prania: Ariel, Vizir i Bonux, płyn Lenor - wszystkie te produkty, wytwarza korporacja Procter & Gamble , która z niehumanitarnym okrucieństwem zadaje w swych laboratoriach cierpienie tysiącom zwierząt, na których testuje te produkty? Czy wiesz, że kupując spodnie LEVIS czy buty NIKE wspierasz wyzysk taniej siły roboczej, gwałcenie praw człowieka i zanieczyszczenie środowiska? Czy wiesz, że tankując na stacji Shell przyzwalasz na zanieczyszczanie najgęściej zaludnionych obszarów Wielkiej Brytanii toksycznymi odpadami i nielegalne wiercenia na terenie zamieszkałych peruwiańskich lasów deszczowych? Czy wiesz, że kupując jogurt Danone oddajesz swój głos na korporacje, która najpierw przejmuje zakłady pracy i zwalnia po kilka tysięcy osób, a potem ubija kapitał na akcji propagującej dożywiane dzieci, których rodzice stracili pracę? Czy wiesz, że kupując kapustę wyprodukowaną w Hiszpani czy jabłka w Egipcie głosujesz za TIRami, które muszą przejechać tysiące kilometrów, zużywając ogromne ilości ropy (m.in. tej, o którą toczy się wojna w Iraku), na autostradach budowanych bez pytania nas o zgodę na terenach pól i lasów, a także prywatnych gospodarstw? Kupując produkt wspierasz finansowo politykę danej firmy. Dlatego warto wiedzieć, komu oddajemy nasze pieniądze. Często, chcąc wspierać rodzime przedsiębiorstwa, kupujemy produkty krajowe. Czy wiesz, że wiele towarów o polsko brzmiących nazwach i hasłach reklamowych mających przyciągnąć patriotycznie zorientowanych klientów nie ma nic wspólnego z Polską? Przykładowo na rynku piwa, 90% "polskich" marek jest ofertą wielkich zagranicznych koncernów. Kompania Piwowarska (m.in. marki Tyskie, Lech) to własność największego na świecie koncernu browarniczego SABMiller (z RPA), Grupa Żywiec (m.in. marki Żywiec, Warka, Leżajsk, EB, Królewskie, Kujawiak) to własność holenderskiego Heinekena, a grupa Carslberg-Okocim (m.in. marki Okocim, Piast, Kasztelan, Bosman) to własność duńskiego Carslberga. Pierwszy problem pojawia się przy wyborze jednoznacznych kryteriów klasyfikujących produkt jako polski. Czy miałaby być to rzecz wyprodukowana przez firmę z dominującym udziałem polskiego kapitału? Bazująca na surowcach i składnikach polskiego pochodzenia? Będąca wytworem um

Autor:  28.03.2008 zgłoś

Szerzej na http://www.bialegawrony.org/

Autor: mag  28.03.2008 zgłoś

jak to czytam to ogarnia mnie przerazenie..tyle w was zawisci:/ jak kobieta nie daj boze kupi sobie cien za 200 zl albo spodnie za 500, a papier toaletowy velvet!! wooo sorry dziewczyny ale prada jest taka ze takie pogldy maja osoby zarabiajace grosze, pluja zolcia na kazdego kogo STAC na cos drogiego., dla mnie to nie snobizm owszem kupuje olejek do wlosow za 100 zl idrogie ciuchy, nikt mnie nie bedzie ztego rozliczal bo sa to moje wlasne zarobione pieniadze, nie obchodzi mnie kto co i za ile nosi , nie spedzam czasu na oplotkowywaniu tych ktorzy zyja inaczej niz "statystyczny polak" wrzuccie na luz jaki tu snobizm..jak w supermarkecie bedzie tylko paier tesco to nie robie afery, tylek mi nie odpadnie, a ze mnie stac n acos lepszego? czy ja zagladam wam do portfela? duzo uwag jest tu obrazliwych ale to niestey polska mentalnosc, deprecjonowanie przedsiebiorczosci i wychwalanie" polskiej biedy" i jeszcze jedno pewnie malo kto z was sie zastanowi gdzie i przez kogo byly produkowane to szmatki z bazaru....jak kupie zare to wiem ze jest duze prawdopobienstwo ze w hiszpani nie pracuja nieletnie dzieci no ale kto by sie tym przejmowal...

Autor: hostiateria  28.03.2008 zgłoś

niestey wiele z was chyba myli docenianiae dobrej jakosci ze snobizmem..przykre..nie kupuje szmponow za 10 zl bo nie chce lac sobie na glowe tone tandetnej chemii wyprodukowanej przez koncerny..kupie sobie miszowy szampon,a co, pracuje na to w moim mieszkaniu nie mam prawie mebli wcale mi to nie przeszkadza..jakbym miala pieniadze to bym sie nie wachala kupic bardzo drobie meble..drewno...ale dla was to snobizm tak? bo tylko snobi nie zadowalaja sie mebloscianka ze sklejki? ludzie kupujcie sklejke, jedzenie zbiedronki i ciuchy szyte przez indyjskie dzieci!! tylko badzcie kurde swiadomi co robicie i zadajcie sobie pytanie czy macie prawo oceniac kogos kto zyje inaczej jezuuuu..tak naprawde mysle ze bije z was malostkowa zadrosc kogos bez ambicji kto tak naprawde chcialby miec wiecej ale siedzi w pracy za 1500 zl i nie moze zniesc tego ze sa osoby ktore zyja na poziomie( ich prawo z nieba im nie spadlo)

Autor:  29.03.2008 zgłoś

wy tu chyba macie problem z pojęciami :) jak kupujesz drogą rzecz bo jest dobra, ładna unikalna itd... to jest ok :). ale jak np zobaczysz ładną rzecz, która Ci się podoba ale niestety nie jest z wystarczająco dobrego sklepu to jej nie kupujesz to już jest coś nie tak i warto się nad tym zastanowić. Albo widzisz osobę co ma na nogach buty kupione na bazarku i od razu ją oceniasz jako osobę mniej wartą od Ciebie bo ona ma buty za 30 zeta a Ty za 600. Ja rozumiem że widzę buty marzenie za te 700 zeta ok mam kasę stać mnie to kupuję ale nie dlatego że takimi butami mogę poszpanować(oczywiście w niewielkim stopniu nie jest to groźne i każdy ma prawo się cieszyć z ładnych rzeczy) tylko dlatego że są śliczne, wygodne i np moje stopy prezentują się w nich wyjątkowo zgrabnie. I jeszcze jedno snob kupuje np torebkę która zupełnie mu się nie podoba ale jest na topie, jest droga i zwykli śmiertelnicy na pewno takiej nie nabędą, za to inne snoby uznają ją za szczyt szyku.

Autor: grzesiek  29.03.2008 zgłoś

rozumiem co to jest snobizm wśród kobiet. sam miałem kilka podobnych sytuacji. ciągle tylko markowe ciuchy, jakieś drogie perfumy a mnie poprostu nie stać było na takie wydatki. musiałem się szczypać z każdym groszem by tylko oszczędzić sobie uwag na temat mojego ubioru. najgorzej jednak było przy jej urodzinach, świetach Bożego Narodzenia. wtedy na prezenty, wybrane przez nią, musiałem wydawać majątek bo w przeciwnym razie kończyło sie wielką draką, a czasami nawet groźbą zerwania. porażka!! naszczęście uwolniłem się od tej Damy i wam też radzę tak zrobić jeśli nie da się ich zmienić??

Autor: antysnobbka  29.03.2008 zgłoś

Dla mnie snob to czlowiek, ktory kupuje tylko bardzo drogie, markowe rzeczy i uwaza sie za lepszego z racji ich posiadania. Snobowi chodzi glownie o metke. Luksusowe marki czesto sprzedaja po prostu brzydkie ciuchy, ktore nie nadaja sie do noszenia, ale jako ze to Dior, Prada, Valentino itp. , to kobiety bezkrytycznie je kupuja i jeszcze mysla, ze sa przez to oryginalne. Snobka nie przyjmuje slow krytyki, ktore odbiera za zawisc i zazdrosc. Nie przyjdzie jej do glowy, ze jest po prostu smieszna. Polki sa chyba wiekszymi snobkami niz mieszkanki Europy Zachodniej, bo tam ludzie wiecej zarabiaja i takie perfumy Chanel do zaden snobizm, bo nawet nastolatki na nie stac.

Autor:  29.03.2008 zgłoś

"owszem kupuje olejek do wlosow za 100 zl idrogie ciuchy, nikt mnie nie bedzie ztego rozliczal bo sa to moje wlasne zarobione pieniadze, nie obchodzi" A ludzie zdychają z głodu....

Autor: Faci  29.03.2008 zgłoś

Autor: (2008-03-27 09:52:08) ----- Jestem kobietą ale zawsze jestem po stronie męzczyzn.Kobiety to nie ty;lko snobki ale także sa małostkowe, drobiazgowe,zazdrosne,obrażalskie,zmanierowane,manip często wyrachowane itd chciałyby wszystko zmieniac ale wylącznie według wlasnych kryteriów gustów mające wymagania ale tylko względem innych wzamian ni e dając nic ewnentualnie bardzo niewiele.Oczywiście nieliczne tylko są w porzadku . A ja jestem do tanca i rózanca.Przespie sie w namiocie,,cieszy mnie podarowany bukiecik polnych kwiatków., wycieczka rowerowa ,wejsc w stare dzinsy.... w innych sytuacjach tez potrafie się zachować jak trzeba, skromnie ale z gustem - moja dewiza to umiar ...odpowiada mi po prostu normalnośc.Współczuje kumplom którzy się musza męczyc z takimi pseudo księzniczkami. samochwała w kącie stała i chwaliła się nia zachowując godności oraz krytukując bez umiaru inne kobiety i podlizując się mężczyznom ;-(

Autor: Maulus  29.03.2008 zgłoś

Snobizm i u kobiet to nic złego, pod warunkiem, że to one płacą za te wszystkie rzeczy, a nie ich partnerzy.

Autor: Mazi-chan  29.03.2008 zgłoś

O Jezu!!! po co komu drogie żarcie i ciuchy?! Przecież można się ubrać jednocześnie tanio, stylowo i wygodnie! Nigdy niechciałam markowych ciuchów. I dobrze, bo inaczej rodzice by zbankrutowali. Mimo moich 15 lat jestem inna od rówieśniczek które ślepo gonią za modą. Prześcigują się tylko która ma droższą branzoletkę a ja nieumiem tego pojąć po co to? Czemu miałabym kupić buty za 200zł jeśli można za takie same na targu zapłacić 75zł? Albo kłamstwa że niby są markowe. To jest takie sztuczne! Nie sztuka żyć gustownie i drogo, ale gustownie i na każdą kieszeń.

Autor: medi  29.03.2008 zgłoś

hmmm... Ja tez lata temu ciuchy kupowalam jedynie na bazarach i w lumpeksach. zarzekalam sie przy tym, ze firmowki sa zbedne, ze nie chce, nie potrzebuje, ze bazarowe ciuchy sa super. z czasem jednak zaczelam coraz czesciej odwiedzac firmowe sklepy (nie chodzi mi oczywiscie o sklepy typu DG, Versace i tp. ale o ogolnie dostepne Zare, H&M, Promod). powoli coraz bardziej zaczelam przekonywac sie do ciuchow z tych sklepow. na dzien dzisiejszy (ostatni raz cos na targu albo w lupmeksie kupilam z 5 lat temu) uwazam, ze to sie poprostu bardziej oplaca. dzisiaj spokojnie chociazby w H&M mozna kupic spodnie czy bluzke (i mase innych rzeczy) w takiej samej cenie jak na bazarze. nie mowie juz o promocjach i znizkach, bo wtedy to naprawde mozna kupic ciuchy za grosze. fakt, wszystko jest robione w chinach, ale ja i tak mam wrazenie, ze firmowki sa lepiej uszyte, porzadniejsze. to samo tyczy sie butow. nie oszukujmy sie, buty, zeby ladnie sie prezentowaly, byly wytrzymale i nie zasmierdly w ciagu jednego tygodnia, musza byc ze skory. ja, jesli chodzi o obuwie, to juz od dziecinstwa mialam wpajane przez mame, ze buty musza byc ze skory bo to wizytowka kazdego czlowieka tak jak czyste i zadbane paznokcie. i do dzis nie ubiore skaju, plastiku i innych tworzyw sztucznych. a jesli chodzi o kosmetyki, to juz jest kwestia doboru. jednym pasuja drogie kremy, szampony, pudry. inni wola tansze odpowiedniki, bo rownie dobrze zaspokajaja potrzeby. a jeszcze inni mieszaja: drogi puder, tansza szminka, drogi szampon, tani zel pod prysznic. tutaj chodzi o to, kto co wyprobowal i co jak dziala na cere, skore. dlatego uwazam, ze kazdy sam dla siebie jest stylista, kosmetyczka, wizazysta i tworzy swoj wizerunek i gust poprzez metode prob i bledow. chodzi mi oczywiscie o zdrowe podejscie do spraw tak przyziemnych jak ubrania czy kosmetyki, a nie o szukanie sposobu na siebie poprzez bycie jedną wielką metką. niewazne jakiego projektanta, wazne ze w ogole projektnta.

Autor: Ala  29.03.2008 zgłoś

ha a ja myślałam ,że jestem wymagającą żoną, niech się mój mąż cieszy że nie chcę od niego drogich prezętów najlepiej jakby ich w ogóle nie kupował po po co?

Autor: NiceOne22  29.03.2008 zgłoś

A ja jestem facetem, studentem którego utrzymują rodzice i na pewno nie chciałbym mieć żony która ubiera sie na bazarze i szczypie w Tesco czy kupić papier toaletowy szary czy zapachowy...ehhh, żałosne to. Uważam że każdy prowadzi tryb życia taki na jaki go stać. Jeżeli ktoś uważa, a tym bardziej kobieta że biustonosz z rynku jest taki sam jak z Victoria Secret to jej bardzo współczuje.....lubie drogie rzeczy, ubrania, buty, perfumy nie dlatego że są drogie tylko dlatego że z reguły ich jakość jest nieporównywalna do innych...., tu jakaś pani ubiera się w Zarze i mówi że to niewiadomo co, a w Hiszpani to podrzędny sklep na każdym rogu, nie to co Prada, czy podobnie H&M..........przykładów może być dużo ale nie chce mi się pisać, pozdrawiam kobiety i dziewczyny z "klasą"....tą prawdziwą :)

Autor: Paula  29.03.2008 zgłoś

Odpowiem krótko jesteś lamusem jak dajesz sie tak poniżać zal mi Ciebie jeszcze niech ci powie ze masz chodzić ubrany gej

Autor: anitka  30.03.2008 zgłoś

Ja uwazam ,ze snobem jest osoba , ktora uwaza sie za lepsza od innych , za szpanerskie buty , ubrania , gadzety , kosmetyki itp. wyda ogromne sumy , ma sie za lepsza od innych ,uwielbia zachwyty nad swoim mieszkaniem , praca itd.Powiem szczerze ,ze ja mam kontakt z tymi biedniejszymi osobami , dla ktorych jedzenie dla dzieci wazniejsze jest od spodni z levisa oraz z tymi , ktorych stac na wszytsko i nie powiedzialabym ,ze Ci bogatsi zawsze wygladaja lepiej , czy sa ogolnie''lepsi''od tych biedniejszych ...dla mnie prawdziwa klasa polega na kupowaniu rzeczy cennych (celowo nie pisze ''drogich''),ktorych sie naprawde potrzebuje , uzywa , ktore przetrwaja lata i mimo wszytsko ciagle beda wygladac z klasa.Dla przykladu powiem ,ze nigdy nie kupilambym torebki ''jednosezonowej''tzn z jakims wielkim wzorem , dziwnym kolorem , fredzlami itp. , owszem moge kupic np.Prade ,ale model taki , ktory przetrwa spokojnie 5 lat. Perfumy jak ktos slusznie zauwazyl ,juz wcale nie sa takim luksusem jak kiedys ,ale to ,ze sa ogolniedostepne nie znaczy ,ze jak kupie Chanel to odrazu super pachne, kazdy ma swoj zapach i lepiej kupic tanszy , czy mniej znany , mniej powazany, albo niszowy i pachniec pieknie , niz smierdziec tylko dlatego ,zeby powiedziec ,ze pachne Chanel.Z kosmetykami jest tak , ze jest kilka wielkich koncernow i one produkuja rozne ''marki'' np. Chanel produkowany jest w tym samym koncernie co tanszy Borjous , Loeral Elseve z Keraste i czytalam kiedys artykul ,ze technologie uzywane w tych drozych kosmetykach , z biegiem czasu stosowane sa tez w tych tanszych( kto zna roz do policzkow Borjous to kiwa teraz glowa) .Moglabym tak pisac godzinami , ale glownie chodzi o dobry smak ,a tego pieniadze nie daja(popatrzcie na emigracje , ktora wraca z zachodu(( zeby nie bylo ,ze ich obrazam ,ze wszyscy tacy sa , powiem ,ze sama mieszkalam w Londynie 2 lata) ,otoz niektore panie i niektorzy panowie , mimo zaraobionych kilkudziesietu a moze i wiecej tysiecy , szpanuja drogim BMW , swieca torebka z wielkimi loogo d&g , louis vuiton itd , makijaz tak razacy ,ze nawet w nocy po ciemku go widac , biale kozaczki , itp. Tacy ludzie mimo wielu zer na koncie na ulicy wygladaja jak wyciagnieci zza ruskiej granicy (bez urazy dla Rosjan) i to 30 lat temu ... dobry smak nie zawsze rowna sie pieniadze ,a pelen brzuch dzieciakow i usmiech na ich twarzach to cos za co poswiecilabym kazda pare Manolo Blahnikow.

Autor: niceOne  30.03.2008 zgłoś

Paula, żal mi takich jak Ty.....szara myszko

Autor: ara  30.03.2008 zgłoś

DO NICEONE 22 - takie preferencje jak ty można mieć, jak najbardziej, ale wtedy gdy się na to zarabia. Piszesz, że utrzymują cię rodzice, ale musisz mieć markowe ciuchy, perfumy etc... ale wszystko z kieszeni mamusi i tatusia. Lubię markowe rzeczy i je mam, ale dlatego, że na nie zarabiam, chwalenie się wymaganiami, które ktoś sponsoruje jest żałosne. A te dziewczyny, które w tej chwili również studiują, ale nie naciągają rodziców na kasę i póki co wybierają tańsze rzeczy, kiedy staną się niezależne, zaczną mieć WŁASNE pieniądze, zaczną je wydawać na to, co im się naprawdę podoba, z takimi facetami jak ty nie zechcą się spotykać, zawsze będą pamiętać twoje snobistyczne, lekceważące podejście do nich tylko dlatego, że nie są pasożytami

Autor: relaxis  30.03.2008 zgłoś

Znam prawdziwą snobkę, nawet spotykam sie z nia ale juz tylko jako znajomy. powiem wam , ze snobka zyje tylko dal wywyzszania sie. Mowi co ile kosztowało chcac pokazac w ten sposob swoja wartosc. Nie umie sie wysłowić, bo po co skoro ma kasę i jezor do mielenia bzdur o sobie. Wspolczuje jej bo mierzy ludzi wedlug ich gustu i stanu posiadania, choc przyznam ze miala tez normalne odruch. Kasa daje jej władzę i poczucie wyzszosci. Nie chce mi sie wiecej pisac, ale dodoam ze ta super paniusia z super fura i super kasą lubi tez byc zdymana w meskim kiblu przez malolata, takie to sa hrabiny i damy.... zenujace zdziry gardzace normalnymi ludzmi... pa

Autor: jiska  30.03.2008 zgłoś

Moj patrtner twierdzi że tez ma ze mną problem. Zarabiam przeciętną krajową a mam ponad 40 markowych flakonow perfum z najwyzszej półki. Czy to jest snobizm? Dla mnie nie! To jest cos w rodzaju pasji. Nie moglabym używać tanich podrób/zamienników bo wg mnie ich jakość jest fatalna... Moj chlopak patzry na mnie juz jak na wariatke a moja kolekcja wciaz rośnie i rosnie...! :D

Autor: aqa  30.03.2008 zgłoś

"Ludność świata dzieli się na dwie kategorie: na biednych i na bogatych.Tych, których zalicza się do kategorii zamożnych, jest na świecie dwadzieścia procent.Reszta to ludzie ubodzy." My Polacy należymy do tych wyróżnionych 20 procent.Jesteśmy uprzywilejowani ale to niesie ze sobą także większą odpowiedzialność. Choć pozornie nie ma to związku z tematem jednak uważam że to zagadnienie jest bardziej godne dyskusji niż to czy postawa snoba jest pozytywna czy nie.

Autor: tralala  30.03.2008 zgłoś

Idę do sklepu po zakupy. Oglądam towar. Sprawdzam jego jakość pod względem wykonawstwa i wyglądu estetycznego. Sprawdzam czy jest odpowiedni do moich potrzeb i czy mi pasuje.W śród wielu ofert znajduję ten idealny. Hurrra! Na końcu sprawdzam jego cenę. Kurcze! Ale to drogie! No cóż jak wystarczy kasy to kupię. Wolę jeden idealny produkt niż dwa takie sobie. I tak mi to taniej wyjdzie. A l e j e s t e m s n o b k a ! ! ! He! He! He!

Autor: tgn  31.03.2008 zgłoś

Wychodzi na to, ze 'snobka' to tylko bardziej wyrafinowane okreslenie na 'blachare'

Autor: mo  31.03.2008 zgłoś

Kupowanie przedmiotów dobrej jakości to nie snobizm. Snobizmem jest glodzenie swojego męża, żeby starczylo na kandelabr do lazienki, taki sam jak ma bogatsza koleżanka... smutne.

Autor: JOł  31.03.2008 zgłoś

ALE POJEBANE BABY!! A CI FACECI SLEPI I GłUSI!!!

Autor: aga29  31.03.2008 zgłoś

nie moge uwierzyc, ze zdarzaja sie sosoby jak ci "dorosli syowie, co za taka cenie butow nie zaloza" ... ja tez lubie rzeczy z dobrego sklepu a nie z bazaru, zwlaszcza jesli chodzi wyposazenie domu, czy ubior ... ale bez przesady ! i czy kobiety czy faceci... ? Chlopak mojej siostry jest bardziej snobem, niz my obie razem wziete :)

Autor: meme  31.03.2008 zgłoś

Gdybym miala dużo pieniędzy też bym kupowała same markowe i drogie rzeczy:( ale nie miałabym obsesji:)

Autor: Anna  01.04.2008 zgłoś

Snobizm, to dosyć mocne określenie, ale właściwie czego? Kto nie lubi czuć się wyjątkowo? Wypić kawy w ekskluzywnej kawiarni? Zjeść kolacji w dobrej restauracji? Ubrać się wytwornie na bankiet, w drogą sukienkę lub garnitur o którym zawsze marzyliśmy, i w którym czujemy się rewelacyjnie? Kto nie lubi pachnieć pięknymi, drogimi perfumami, które sprawiają, że czujemy się pewnie? Wyjechać na Karaiby i mieszkać w drogim hotelu, budzić się w atłasach, chodzić na wystawne przyjęcia? Jest ktoś taki? Jest ktoś, kto nie lubi czuć się wyjątkowo? Nie ma takich ludzi. Każdy jest snobem, tylko nie każdy ma ochotę się do tego przyznać. Spójrzcie na siebie i zastanówcie się... ..po co wam buty Nike.. ..garnitur hugo boss.. ..kurtka adidasa.. ..spodnie arcadiusa.. ..perfumy gucci.. ..tuningowany samochód.. ..supercienki telefon.. ..superszybki wóz.. ..supertrendy okulary.. Jeśli nie jesteś snobem, wyrzuć to wszystko i kup coś na straganie, a jeśli nie, to przyznaj się do tego.. Jestem snobem! Ja się tego nie wstydzę.

Autor: cukierniczka  01.04.2008 zgłoś

...określenie dosyć szpiczaste... niepokojące... określające przeważnie stan posiadactwa ... czy to może być zdrowe? pisząc to czuję się też wyjątkowo... ...no coś atłasowego jest w tym tekście powyżej...a tak mnie dzisiaj oczy bolały...

Autor: green-graga  01.04.2008 zgłoś

Mój ukochany jest okropnym snobem. Marzy o tym wszystkim co wypisała Anna choć się do tego nie przyznaje. Niestety woli raczej pszczółki podglądać niż zabrać się do konkretnej pracy i na cokolwiek zarobić. Najlepiej byłoby żeby to dawali za friko. Ostatecznie ma mnie też na swój sposób snobkę, której marzy się życie przynajmniej na średnim poziomie i się o to usilnie stara jak umie. Ciekawe jak długo to jeszcze potrwa?

Autor: wiolka  01.04.2008 zgłoś

Zastanawia mnie co mężczyźni widza w takich kobietach? Dlaczego z nimi sa? Jezeli chodzi o łóżko to żałosne ze sa tak zredukowani.

Autor: edi  01.04.2008 zgłoś

każdy jest mniejszym czy większym snobem gorzej gdy snobizm zamienia sie w chorobę zwaną materializm i zero szacunku dla innych ludzi to jest tragedia zwłaszcza dla osoby która musi żyć z taką osobą a podsumowanie jest takie że i tak każdy pójdzie do piachu i guzik mu z majtek za 300zł czy kanapy za kilka patoli

Autor: Jestem kobietą  02.04.2008 zgłoś

Kilka słow do tych kobiet ktore odniosły się do mojego komentarza w którym napisalam,ze zawsze jestem po stronie męzczyzn.Male sprostowanie nie zawsze ale prawie zawsze. Tej pierwszej odpowiadam,ze nie solidaryzuje się z kobietami tylko dlatego ze sama jestem kobietą. Solidaryzując sie z kimś ( z czymś) biorę pod uwagę inne argumenty a nie sam fakt ze też jestem kobietą, to jest dopiero obłuda To nie obłuda ale odwaga mówić o tym co myśle . A tej drugiej odpowiadam,ze z myśleniem poszła nie w tym kierunku co należało.A ja jestem do tanca i rózanca to był taki skrót myślowy a nie chwalenie się. Nie zależy mi takze aby podlizywac się mezczyznom ,zwłasza tu anonimowo. Polemizować to ja moge z dziewczynami(kobietami) które umieją wyciągac wlaściwe wnioski ... całe szczescie ze są tez takie ale ogólnie to do tego co juz napisałam dodałabym jeszcze wiele wiele z zycia wziętych opini szkoda ze nie najlepszych...

Autor: aska  02.04.2008 zgłoś

No niestety wszystko to jest smutne i prawdziwe. Ja mimo mlodego wieku tez obracam sie w 'snobistycznym towarzystwie'. Wiadomo- kase rodzicow wydaje sie najlepiej. Pierwsze pytnie, ktore pada, gdy zaloze cos nowego to: gdzie to kupilas i ile kosztowalo.. Niewazne czy jest ladne, brzydkie, niebieskie czy musztardowe, wazne, ze z nowej kolekcji i drogie. Coraz bardziej konsumpcyjny tryb zycia do niczego dobrego nas nie zaprwadzi...Juz dawno przestaly liczyc sie wartosci, a liza sie 'wartosci'. A zeby byc snobem trzeba odpowiednio duzo zarabiac.. Doszywanie metek, czy kupowanie tanich podrobek i mowienie, ze ma sdie oryginal, ktory duzo kosztowal jest, jak dla mnie, przejawem ubostwa i charakterystyczna cecha ludzi nie dosc zamoznych, ktorzy aspiruja na bogaczy.

Autor:  02.04.2008 zgłoś

Do jestem kobietą: "ale zawsze jestem po stronie męzczyzn.Kobiety to nie ty;lko snobki ale także sa małostkowe, drobiazgowe,zazdrosne,obrażalskie,zmanierowane,manip często wyrachowane itd chciałyby wszystko zmieniac ale wylącznie według wlasnych kryteriów gustów mające wymagania ale tylko względem innych wzamian ni e dając nic ewnentualnie bardzo niewiele.Oczywiście nieliczne tylko są w porzadku ." To twoja wypowiedź :) Z niej wynika że solidaryzujesz się z mężczyznami tylko dlatego że są mężczyznami, ja Ci nie każę się solidaryzować z nikim bo to twoja sprawa, ale mam wrażenie że oczerniając większość kobiet czujesz się lepsza bo to według ciebie to ty jesteś ta inna, nie snobka, nie małostkowa, nie zmanierowana....

Autor: Delfina  02.04.2008 zgłoś

Ja na pewno nie jestem snobka bo ciesze sie, gdy mi sie cos fajnego uda kupic za niewielkie pieniadze i mowie innym, jak malo mnie to kosztowalo zeby sami tez mogli pojsc w to miejsce i cos dla siebie upolowac:) Kiedys spotykalam sie z chlopakiem, same poczatki znajomosci - podobaly mu sie moje adidasy bo myslal, ze firmowki, ale powiedzialam mu, ze dalam za nie jedynie 40zl - popatrzyl na mnie tylko dziwnie. Dlugo nie bylismy razem ale to dobrze bo to byl jedynak i prawdziwy snob i mam nadzieje, ze znalazl kogos podobnego do siebie;)

Autor: DaVeee  02.04.2008 zgłoś

moja Kobiet ma zerowy kontakt z rzeczywisotscia w jakiej zyja ludzie..... tUtUs mojej kochanej wyciaga ponad 1 milino złoty, wozi sie bmw 6 i nie wie co to zycie Kocham ja ale ona nie wiem co to Zycie... Chociaz moj st tak samo wiec sie dobralismy pierodlic to forum kocham to zycie pierolcie sie:PP hahahah

Autor: jackee_3  02.04.2008 zgłoś

hmm-tak zawsze bylo w prymitywnych cywilizacjach.Wezmy Afryke,powiedzmy druga polowe 19 wieku.Wszystko co sie swiecilo.blyszczalo,bylo inne ,wszystko co bylo rzadkoscia - bylo przedmiotem pragnien wielu ,nie majacych pojecia o funkcjonowaniu cywilizacji z ktorej te rzeczy pochodza - tubylcow. Zjawisko bajerowania sie i bezdennego snobizmu,braku smaku i zacofania kulturowego wynika w polsce i u polakow z olbrzymiego niedowartosciowania i niewiedzy. Po prostu forma wtornego analfabetyzmu.Brak zrozumienia mechanizmow systemu w ktorym nagle przyszlo ludziom zyc.Tak gwoli informacji -zyjemy na przelomie dwoch systemow -pierwszy,powoli zanikajacy to system wykreowany w latach 60-70 ubieglego wieku(konsumpcyjny) drugi zapoczatkowany w latach 90( informatyczny).Nie chce sie wywodzic na temat tego drugiego.Spytajcie socjologow i futurologow o co chodzi.W polsce panuje ten pierwszy,juz od 15 lat zanikajacy na Zachodzie system bezmyslnej konsumpcji. Pozyjemy-zobaczymy;w kazdym badz razie nalezalo by pomyslec co bedzie dzialo sie z tymi ludzmi za 20/30 lat.Nie beda w wiekszosci mieli podstaw do przezycia.Pozdrawiam tych normalnych.Uzywanie mozgu jest na dluzsza mete lepsze niz jego posiadanie.

Autor: LUIZA1111  03.04.2008 zgłoś

MOJ FACET CHYB JEST SNOBEM!!!! DLA MNIE NIE MA ZNACZENIA GDZIE KUPIE CIUCH ALE MA MI SIE TO POPROSTU PODOBAC I JUZ, MA BYC WYGODNE A IM TANSZE A LADNE TYM LEPEJ:) ZA TO ON NIE WYOBRAZA SOBIE ZALOZYC CZEGOS Z RYNKU CZY NAWET SKLEPU NIE MARKOWEGO, ON NIE ZAABIA KROCI MOGLBY SOBIE KUPIC JEDNA RZECZ NA ROK WAZNE ZE MARKOWE, ALE NA SZZESCIE NIE PRZESZKADZA MU GDZIE JA SIE UBIERAM I NIE ZMUSZA MNIE DO ZMIANY MOICH PRZYZWYCZAJEN

Autor: mir  03.04.2008 zgłoś

problem polega na tym że jedni lubią rzeczy markowe bo dobre,a inni przez pryzmat marki i kasy oceniają siebie i innych.Nie masz kasy-nie istniejesz...

Autor: Jestem kobietą  04.04.2008 zgłoś

Uderz w stól a nożyce się odezwą...

Autor: kobieta  04.04.2008 zgłoś

Problem w tym, że w naszej mentalności, w mentalności Polaków, istnieje stereotyp, że co drogie, jest najlepsze. Owszem, czasem to się sprawdza. Mnie tylko zastanawia dlaczego za granicą, nie w kraju producenta, ale tam, gdzie obywatele zarabiają dużo więcej, ceny tych samych marek są dużo niższe (po przeliczeniu na złotówki oczywiśce). Poza tym kiedy nadchodzi czas przecen, to te przeceny sa naprawdę niesamowite - rzędu o ok 80% ceny początkowej niższe. U nas tak nie jest. Dlaczego?? Bo my uwielbiamy wydawać pieniądze. Oszczędzamy i ciułamy, a jak już uzbieramy ile nam potrzeba, kupujemy cos drogiego żeby się dowartościować. Troche to chyba wynika z historii, że jeszcze niedawno nie było nic. Teraz jest wszystko, to trzeba się prześcigać w modzie, urządzaniu mieszkań, kupowaniu samochodów i wydawać oszczędności ze skarpety. Żyć ponad stan. A kiedy juz urządzisz mieszkanie, kupisz wypasiony samochod, a szafę będą wypełniały markowe ciuchy, spojrzysz w lustro i stwierdzisz, że nawet ten krem na który wydałeś niebotycznie wygórowaną cenę ni pomorze ci usunąć zmęczenia i wszystkich zmarszczek, których się dorobiłeś. I teraz, kiedy juz mozesz spokojnie odetchnąć, bo masz wszystko, nie masz z kim. A nawet jeśli gdzieś tam w domu jest twoja żona czy mąż, może jakieś dziecko, to co ty masz z nimi wspólnego? I całą młodość poświęciłeś na dorabianiu się, żałowałeś na podróże, kino, teatr. Teraz już za późno na nadrabianie zaległości, sprawność już nie ta i zrowie nieodpowiednie...

Autor: karen  05.04.2008 zgłoś

jakie to puste i żałosne.. czytam wasze wypowiedzi- czym wy zyjecie?? wyłazi taka polska wsiowa mentalność. operacje plastyczne? bozia genów nie dała? to nic nie pomoże.. żałosne to wszystko...POZDRAWIAM JACKEE_3

Autor: Jackee_3  05.04.2008 zgłoś

Do Karen. Zyja swoja rzeczywistoscia,kozy na lace tez nie wiedza iz poza ich wzrokiem tocza sie procesy ktorych one nie pojmuja.Po prostu sa stworzone do zarcia trawy i przetwarzania jej na mleko.Kiedys zostana zarzniete -bez wzgledu na marke butow na racicach i wzor siersci. Sa poprostu kozami -zaprogramowanymi na przetrwanie.Pelny zoladek sprawia im ucieche. Pozniej sie wyproznia i znowu zra...ed infinitum.Coz za sens zycia.. Jak chcesz pogadac to klikknij do mnie na @ yahoo.de pozdrawiam

Autor: Emma  05.04.2008 zgłoś

Ja tam nie uwazam sie za znobkę, nie wydaje całej forsy na niepotrzebne rzeczy- nie bede szczesliwsza mając buty gucciego albo 10 sukienek od projektantów, wiec ubieram sie w zwykle rzeczy i nigdy nie patrze na marke, nie spie na forsie wiec rozsądnie ja wydaje, poza tym nie daje mi wiele radosci kupowanie rzeczy 23 razy drozszych niz reszta

Autor:  07.04.2008 zgłoś

nie jest tajemnica ze ciuchy, kosmetyki markowe w tym drozsze sa lepsze i ci ktorzy sadza inaczej sami siebie oklamuja :) Tanie ciuchy sa bezksztaltne i rozchodza sie po kilku praniach-przy odrobinie szczescia. natomiast jesli chodzi np o papier toaletowy jest mi obojetne czy jest z nizszej polki czy w kwiatki i pachnacy fiołkami.

Autor:  07.04.2008 zgłoś

a karen jak bardzo sie myli piszac ze jak bozia genow nie dala to nic nie pomoze!!!!!! czego bozia nie dala da chirurg plastyk ,gdzie ty zyjesz ??? kosmitko!Takie czasy i dobrze

Autor: nicola76  08.04.2008 zgłoś

a ja i tak powiem, ze "dostajesz to za co placisz" .Nie jestem snobka i nie dlatego kupuje markowe ciuchy aby poczuc sie lepsza, ale dlatego,ze wiem, ze ten ciuch sie nie skurczy albo nie zmieni koloru po pierwszym praniu,dlatego tez wole wydac dwa razy wiecej na dobry ciuch i marke do ktorej mam zaufanie niz kupic o polowe tanszy ciuch, ktory bede musiala wymienic 3 razy po drodze.. Kilka razy juz tak kupilam bo taniej i gorzej na tym wyszlam ( zwlaszcza z bielizna)..oczywsicie sa wyjatki..ale jest ich malo

Autor: ona 2000  08.04.2008 zgłoś

Szczerze, to mam wrazenie, ze najczesciej tzw "buraki" nosza ciuchy, gdzie na pierwszy rzut oka rzuca sie MARKA..jak najwiekszy napis NIKE na plecach..itd mnie najbardziej degustuje ubieranie sie w podrobione ciuchy markowe, co widac z daleka.Na topie sa obecnie torebki z wielkim napisem DG

Autor:  10.04.2008 zgłoś

ldkfjhdhiforoi fyhfknjgfxklnbfdohkgfojgyhfuiohgvnfdljkhgtfoiyhgldjkfbl;xcbvlckjfljkhgf

Autor: ciocia klocia  15.04.2008 zgłoś

człowieku nawet nie wiesz jakie masz wielkie szczęście z taką kobietą snobka! słuchaj tylko taka dziewczyna jest w stanie wyciągnąć Ciebie z chorobliwej CHCIWOŚCI. dziękuj za taką Lady! przy niej nigdy nie staniesz sie skąpcem i zrozumiesz szybko to ze pieniądze życia nie dają.

Autor: anulka 19  02.05.2008 zgłoś

Inne kobiety myślą ze jak maja pieniadze to wszystko im wolno inne dziewczyny wogule nie maja pieniedzy i jakos do tej pory zyja a jak wam sie wydaje piekne i smierdzace przez wszystkie na siebie wylane perfumy ze jestescie damami na ta dame trzeba sobie zasłuzyc NIE NAWIDE TAKICH DZIEWCZYN ja kiedys zylam jak paczek w masle ale potem stwierdziłam ze lepiej zyc normalnie a nie udawac popieprzonej i smierdzacej paniusi JA CHCIAŁABYM OSWIADCZYC ZE JAK BYM SPOTKAŁA TAKA PANNE NA ULICY DOSTAŁA BY ODEMNIE W MORDE DZIEKUJE Z WSPANIAŁY KOMENTARZ DO ZOBACZENIA

Autor: accaboni  03.06.2008 zgłoś

o lol faceci to macie hardkor z takimi snobkami co leca na kase heheh matko dobrze ze nie jestem taka snobka lol przynajmniej moj chłopak nie targa sobie włosów by kombinowac pieniadze na drogie zeczy lol

Autor: :)  18.06.2008 zgłoś

Hm, właśnie siedzę sobie w gorsecie i dżinsach z lumpeksu i relaksuję umysł po sesji tymi tu mądrościami, i już nawet nie mam siły się za głowę łapać. "Warto być, warto brać, warto mieć....." że tak zacytuję z popularnego ostatnio musicalu dla dzieci. Pracuję, ciągnę dwa kierunki i niczym stereotypowy student biedę klepię, bo ledwie co przyoszczędzę, to na teatr przepuszczam. W galeriach handlowych bywam, owszem, czasem, bom dobra koleżanka i jak ktoś mojego towarzystwa i porady zapragnie, to pójdę. koleżanki po takich zakupach ze mną są przeszczęśliwe, że tyle pieniędzy zaoszczędziły. I mimo, że się szwendam tam od czasu do czasu - jak żyję kupiłam w galerii jedne spodnie, na wyprzedaży zresztą. O ironio, zakup ten mnie do CH nie przekonał, początkowo piękny materiał po dwóch praniach upodobnił się do starego wora, do tego pękły na tyłku (ten zaś mam mały, zapewniam, więc raczej nie wynikło to ze "zbytniego obciążenia" :P ). No i - była to jedyna rzecz, która mi się w takim miejscu spodobała, więc serce raczej nie krwawi za masówą. Regularnie szperam po lumpeksach, w ostateczności - KDT, allegro, a gdy gotówki przypływ - znajoma krawcowa i stos własnych projektów. A snobów, "snobów" i inną elyte.... cóż, pewnie z wyjątkami, ale zasadniczo - i w zgodzie z definicją - w pogardzie mieć będę.

Autor: nie_mam_pomysłu_na_nick  06.08.2008 zgłoś

Eh, jak to się mówi: "żal dupę ściska". Ja wesoło chodzę w mundurze i nie moim problemem jest koszulka Nike... Ale drażnią tacy, co myślą, że jak ojciec ma kasę to mogą wszystko. Wielu takich w życiu spotkałem, ale zawsze udawało się biedne, zagubione dziecko sprowadzić na ziemię. Ubranie, samochód-to nie wszystko! W sumie to nic! Tak ostatnio spodobały mi się Warszawy, ale nie wiem, gdzie toto można nabyć...

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu