Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

21.07.2008 | Reportaż

Mam kochanka

To o mężczyznach mówi się, że zdradzają, że ciągle myślą o seksie i muszą zdobywać. W poradnikach dla pań roi się nawet od sposobów na sprawdzenie, czy ukochany ma kogoś na boku. Prawda jest taka, że kobiety też zdradzają, kochają zdobywać i równie często myślą o seksie – tylko rzadko się do tego przyznają.

Aneta (24 lata, opiekunka, mężatka, ma czteroletnią córkę):

- Mam kochanka. Mam kochanka od dwóch lat. Ciągle innego. W sumie było ich sześciu, może siedmiu. Nie, nie z każdym uprawiałam seks, ale i tak uważam, że byli moimi kochankami. Kochanek nie jest od tego, żeby się, za przeproszeniem - pieprzyć. To mogę robić z mężem. Kochanek jest od tego, żeby kochał. Moi adoratorzy kręcili mnie do momentu, aż ich zdobyłam. Kiedy widziałam, że facet się mocno wkręca i że chce więcej, niż trzymania za rękę i całowania w szyję, uciekałam. Nie potrzebowałam seksu. Wystarczyły mi zazwyczaj niewinne pieszczoty, które i tak przecież są zdradą. Nie usprawiedliwiam się, ale nie mam też jakichś strasznych wyrzutów sumienia. Ostatnio chyba nawet zrozumiałam, co pcha mnie do ciągłego flirtu i uwodzenia, a potem zdobywania kolejnych facetów: mój mąż. Zupełnie o mnie nie dba. Nie pamięta o mnie, o moich urodzinach, naszych rocznicach, nie przytula, nie dotyka, nie pieści, nie pożąda, nie rozmawia ze mną. Często mi dokucza, bywa złośliwy; wszystkie wieczory spędza na oglądaniu telewizji. Czasem mam wrażenie, że jestem dla niego jeszcze jednym meblem w naszym domu. Dobrze mnie mieć, bo posprzątam, ugotuję, wypiorę, odbiorę małą z przedszkola, dopilnuję terminów badań... To wszystko. Myślę sobie, że gdybyśmy cztery lata temu nie wpadli z dzieckiem, dziś nie bylibyśmy razem. Nie wiem, co robić. Czasem marzę o tym, żeby uciec i nie wrócić. Kochankowie ratują mnie przed szaleństwem. Dzięki nim choć czasami czuję się kobietą.

Ewa (29 lat, księgowa, mężatka od ośmiu lat, matka dwójki dzieci - 6 i 4 latka):

- Mam kochanka od roku i doskonale się z tym czuję. Tak naprawdę mam ich dwóch. Nie wiedzą o sobie. To moje ryzyko. Kocham swojego męża, kocham moje dzieci i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Poważnie. Mój problem polega na tym, że jestem nimfomanką. Nigdy nie byłam u żadnego specjalisty, który by mi postawił diagnozę, po prostu tak myślę. Dlaczego? Mogę uprawiać seks cały czas. No, prawie. Nie przeszkadza mi okres, mam też szerokie granice tolerancji, jeśli chodzi o zachowania łóżkowe i jak dotąd nie spotkałam mężczyzny, który by mi dorównał temperamentem. Na początku mój mąż mógł kochać się ze mną trzy razy dziennie – pewnie dlatego wzięłam z nim ślub. Teraz już mu się nie chce, mówi, że jest zmęczony, że nie ma tyle siły, co kiedyś. A ja się nie zmieniłam. Ciągle mam ochotę na seks. Ciągle. Myślę, że ludziom się wydaje, że takie życie jest świetne, ale to jakaś makabra, czasem mam tego dość, chwilami nie mogę funkcjonować. Może to nie nimfomania, a seksoholizm? Nie wiem, ale wiem, że czuję się w miarę zaspokojona dopiero, kiedy mam trzech facetów. Coraz częściej czuję potrzebę udania się do jakiegoś lekarza, seksuologa, może to się da leczyć?
Wstydzę się trochę tego wszystkiego, jeszcze nikomu o tym nie mówiłam, ale jak ma być anonimowo, to mogę się otworzyć. Założę się, że i tak nikt mnie nie zrozumie i ludzie pomyślą, że jestem dziwką...

Marzena (36 lat, inżynier, mężatka od trzech lat):

- Miałam kochanka i do tej pory nie potrafię sobie tego wybaczyć. Umieram ze wstydu, ze strachu, że ktoś się dowie. Nie chodzi nawet o konsekwencje, choć tych oczywiście bardzo się boję, bo jestem pewna, że mąż by ode mnie odszedł - mam na myśli fakt, że zaczęto by mnie postrzegać jak kobietę wyuzdaną i rozwiązłą. A ja taka nie jestem! Jestem wierną i kochającą żoną! Zdarzył mi się po prostu wypadek przy pracy, tak można to nazwać.

Klasyka gatunku: wyjechałam z domu na szkolenie. Okazało się, że prowadzi je najprzystojniejszy facet, jakiego widziałam. Nie dość, że diablo przystojny, to jeszcze cholernie inteligentny. Elokwentny, błyskotliwy, dowcipny, wszystko co tylko można sobie wyobrazić. Ale i to wszystko do kupy – i ta jego przystojność, i jego inteligencja nie były powodem zdrady. Sęk w tym, że facet mnie uwiódł! Na początku kontrolowałam sytuację. Schlebiało mi jego zainteresowanie, w końcu to mnie wybrał spośród wielu młodszych kobiet. Podjęłam jego przewrotną grę, dałam się uwieść cytatami z Petrarki i innymi romantycznymi gestami, takimi jak szampan z truskawkami i spacer wzdłuż wybrzeża w świetle księżyca. Kicz jakich mało... Cały czas wydawało mi się, że kontroluję sytuację. To wszystko było takie filmowe, że miałam chwilami wrażenie, że nie dzieje się naprawdę. Także wtedy, kiedy zaczął mnie całować: wydawało mi się, że to tylko sen... Nie miałam siły, żeby oponować. Nie oparłam się. Oddałam mu się.

Rano, kiedy się obudziliśmy, myślałam że spalę się ze wstydu. Nie mogłam spojrzeć w swoje odbicie w lustrze, na samą myśl o chwili, kiedy będę musiała stanąć twarzą w twarz z mężem robiło mi się słabo. Chwilami aż chciało mi się wymiotować. Nienawidziłam siebie i tego faceta – siebie za to, że zdradziłam kogoś, kogo kocham i za to, że sprzeniewierzyłam się sobie, swoim przekonaniom. A jego? Za to, że mnie uwiódł. Widział, że mam obrączkę. Nie mógł znaleźć sobie kogoś samotnego? Wiem, że to głupie obwiniać faceta, w końcu przecież mnie nie zgwałcił, ale łatwiej mi tak, kiedy nie muszę brać całej odpowiedzialności na siebie...

Uciekłam wtedy z jego pokoju bez słowa, ze szkolenia wróciłam dzień wcześniej. Mężowi naopowiadałam jakichś bajek o zatruciu. Zajmował się mną z wielką troską, a mnie się jeszcze bardziej chciało wyć z rozpaczy. Zastanawiałam się, czy nie powiedzieć mu o wszystkim, nie spakować i nie wynieść – tak byłoby w końcu najuczciwiej. Ale kocham go i nie chcę go stracić, więc się nie przyznałam.

Teraz boję się bardzo i to z dwóch powodów. O pierwszym już mówiłam – boję się, że mąż się dowie i ode mnie odejdzie. Drugi powód jest taki: skoro nie wierzę sobie, jak miałabym uwierzyć jemu? Teraz, kiedy wiem, jak łatwo o zdradę, bardzo boję się, że i on mnie zdradzi.
Marianna Kalinowska
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: pierwsza qwert1  21.07.2008 zgłoś

hm..fakt jest taki,że zdradzają i kobiety i mężczyźni. Chyba nie potrafiłabym sie przyznać..ale w końcu sumienie i tak gryzie..:-/Współczuje ostatniej bohaterce - jeżeli wogóle można ją tak nazwać:-/

Autor: PINKPOWER  21.07.2008 zgłoś

hehehe, a ja mam kochanka i dobrze mi z tym, bo tego starego dziade zdradzam ^^

Autor: saba  21.07.2008 zgłoś

No cóż... jest wiele powodów dla których kobiety zdradzają, a najbardziej rozpowszechniony to "Bo mój mąż mnie zaniedbuje". Jeżeli mąż cię zaniedbuje to od niego odejdź, jeśli macie dzieci to jak najszybciej. Jeżeli kobieta znajdzie sobie kochanka jeszcze będąc w związku, mąż może to wykorzystać na rozprawie rozwodowej i obarczyć kobietę odpowiedzialnością za rozpad małżeństwa. Zdrada jest, moim zdaniem, niepraktyczna. Pół biedy jeśli zdradzi się raz i będzie żałowało, to jeszcze można wybaczyć, ale stały kochanek? Po takim numerze niech babka się nie ździwi, że mówią o niej rozwiązła. Współczuję jednak ostatniej kobiecie, dwóm pierwszym tak jakoś nie bardzo...

Autor:  21.07.2008 zgłoś

Mam nadzieję, że pozostaniemy sobie wierni ja i mój Misiaczek. Zbyt mocno go kocham, ale nie mam gwarancji że nie zrobię takiego błędu jak ostatnia bohaterka

Autor: krka  21.07.2008 zgłoś

myslec glowa a nie dolnymi partiami i moze uda Ci sie nie popelnic.

Autor: Ja też  21.07.2008 zgłoś

Właściwie, to nie wiem czy mam kochanka, bo nawet nie mam męża. Od czterech lat jestem w związku z mężczyzną, który chyba zapomniał, że nie przyrosłam do niego i że nie jestem od niego zależna. Kocham go , ale potrzebuję uwagi, przytulenia, ciekawej rozmowy od czasu do czasu i myślę, że dlatego zdecydowałam się na spotkania z tym drugim. To trwa niedługo i nie wiem jak to sie skończy, ale mój partnej nic nie zauważa, cieszy się, ze w końcu dojrzałam i nie marudzę żeby wyszedł ze mną do kina (juz mam z kim), potańczyć czy na kolację. Wyrzutów sumienia nie mam.

Autor: nika  21.07.2008 zgłoś

nie no ta trzecia opowieść pani Marzeny to jakaś masakra. Obwinia tego faceta!! to po jaką cholerę szła z nim na ten spacer i dała sie przekonać do szmpana z truskawkami!! hehe no żałosne poprostu... jak sie ma męża ( którego się kocha) to się nie chadza na spacery z innymi facetami, choćby nie wiem jak przystojni byli. i to tyle.

Autor: zuza  21.07.2008 zgłoś

Nie zawsze można odejść od faceta jeśli nas zaniedbuje. W małżeństwie wszystko jest wspólne, wspólne mieszkanie, wspólne kredyty, wspólne problemy.Nie zawsze kobieta ma gdzie odejść, nie zawsze facet zostawi jej wille z basenem. Mój mąż mnie zaniedbuje, mam 25 lat i sześcioletniego syna. Miałam mały epizod z innym facetem, dlaczego? Bo mąż nie patrzy już na mnie tak jak dawniej, nie dowartościowuje mnie, wręcz przeciwnie, bywa złośliwy, długo mogłabym wymieniać, miał inne kobiety, ale nie zrobiłam tego żeby zrobić mu na złość. Przypadkowo stanął na mojej drodze, niezbyt przystojny, nawet mnie nie pociągał, ale obsypywał mnie komplementami, a tego mi brakowało. Dzięki niemu mogę w końcu spojrzeć w lustro i powiedzieć że wcale nie jestem gruba(chociaż warze 56kg), wcale się źle nie ubieram, potrafię się uśmiechać. I najważniejsze że gdy przestałam się przejmować docinkami męża, on zaczął się o mnie starać. A ten drugi raz jest raz go nie ma. I wcale nie chodzi o to żeby z nim sypiać, bo z nim nie spałam. Wystarczy jeśli przytuli, pocałuje i będzie, ale jak go nie ma to też nie tragedii. Kobiety nie bójcie się.Wasi mężowie też na pewno nie żyją w celibacie

Autor: życie po życiu  21.07.2008 zgłoś

Na pewno to umarł Kopernik. Dlaczego ludzie sądzą wszystkich podług własnej miary?

Autor: em  21.07.2008 zgłoś

do ja też - ja też :D związek od 2 lat i czuje sie jak powietrze, tłumaczyłam prosiłam, płakałm krzyczałam i już mi się nie chce. zlewam go tak jak on mnie. i niech sie rozejdzie po kosciach. tez mam kogos kto mi powie ze ładna że madra że ciekawa nie odpowie na kazde pytanie " nie chce mi sie " tylko zastanowi sie o co pytam. i do lozka jest z kim pojsc ( bo mojemy sie nie chce ). i dobrze mi z tym. on ma zone i jego zona z moim facetem super by sie dogadali bo maja takie samo zlewczo-egoistyczne podejscie

Autor: RYBKIE  21.07.2008 zgłoś

chyba ludzie juz zapomnieli o czyms takim jak ROZMOWA ludzie w zwiazku to podstawa! pogadaj z twoim partnerem powiedz jasno i wyrazie co ejst zle co ci si enie pododba zapytaj o jego odczucia wyjasnijcie sobei wszystko sprobujcie popracowac na d zwiazkeim a jak widzisz ze nie daje rady to zachowajcie sie jak dorosli i rozwiedzcie albo rozejdzcie, troche szacunku dla siebie i dla drugiej polowy

Autor: em  21.07.2008 zgłoś

alez rybkie - probowalam uwierz mi. nie obchodzi go to czy jest mi dobrze czy zle. odczucia jego sa takie ze on uwaza ze wzystko jest super i tyle. stawalam na rzesach zeby mu dogodzic, zeby byc warta traktowania po ludzku - wymagalam od siebie nadludzkich rzeczy - zeby tylko on byl szczesliwy bo jak bedzie szczesliwy to sie odwdzieczy. teraz uszczesliwa mnie ktos inny a on jest bo jest. i nie obchodzi mnie juz czy on jest ze mna szczesliwy - ja jestem. tyle ze nie z nim. a ze nadal jakos tak w parze z tym moim.... w sumie wygodnie mi. i mysle ze mamdo tego prawo - tak jak jemu bylo do tej pory wygodnie nie dawac z siebie nic tylko brac.

Autor: anonimowa  21.07.2008 zgłoś

Jeśli o mnie chdzi to nie wybaczyłabym chłopakowi zdrady, nawet jednorazowej słabości, to wiem na bank, zerwałabym. Gdybyśmy byli małżestwem, mieli dzieci i zdradzilby tak jak bohaterka trzeciej historii to mogłabym to wybaczyć dla dobra dzieci, rodziny, ale gdyby robił to stale to rzecz jasna byłby to koniec. Jestem wierna osobie ktorą kocha i tego samego oczekuje, tyle.

Autor: zuza  21.07.2008 zgłoś

Dlaczego ludzie sądzą wszystkich podług własnej miary? Kiedyś miałam do swojego męża niesamowite zaufanie, nie dałam na niego złego słowa powiedzieć. Byłam więcej niż pewna że mój mąż jest świętym aniołkiem i do głowy mu nie przyjdzie żeby obejrzeć się za inną kobietą. I walczyłam tak o niego dopóki sie nie dowiedziałam że romansuje z koleżanką z pracy. Od tamtej pory moja dewiza to nigdy nie mów nigdy. I biorę te słowa na poważnie.

Autor: Eve  21.07.2008 zgłoś

Dla mnie zdrada to koszmar. Sama o tym nie myśle i nie zrobilabym tego ale panicznie sie boje zdrady przez mojego chlopaka. Ufam mu,i czasami nawet namawiam na spotkania z kumplami gdzies na miescie,ale sama w tym czasie nie umiem myslec o niczym innym caly czas mam wizje o jakiejs polinteligentnej natretnej lasce,ktora bedzie go pociagala. wiem ze pozadanie to czasami sila wyzsza a zaufac 100% nie radze bo mozna sie rozczarowac. Pozdrawiam wszystkie wierne i zakochane!

Autor: nana  21.07.2008 zgłoś

Na początku jest ok,a potem rutyna bo za gruba ,bo juz moja a kobieta potrzebuje ciepła .Miłość jak kwiat,kwiat potrzebuje wody a miłość by nie zwiędnąć potrzebuje ciepła,poczucia bezpieczenstwa facet muśli ze zdobył kobiete i juz jest jego owszem czasami ale nie kozdej kobiecie do szczęscia wystarcza gotowanie i pranie ,sprzątanie dla księcia a w zanian -nic odwruci się tyłem.Nie ma co się dziwić jest tylu fajnych facetow,ja kocham mojego męzą a kochanka tylko "uzywam-i co jak mąz spi to mu nie przeszkadzam,zmęczony,spracowany a kochanek zawsze gotowy do prawienia miłych słowek i ......i kto mnie tego nauczył -mąż,pierwszy zdradzał no to teraz ma juz nie robie scen,i jestem dobrą zonką a ze ma zmiennika trudno,sam się prosił to ma .

Autor: ja też  21.07.2008 zgłoś

mam nadzieję, te opinie przeczyta kilku panów i pomyśli o swoich partnerkach. Nie trzeba nam wiele...

Autor: trzydziestka  21.07.2008 zgłoś

Marzena z trzciej historii nie powinna się przyznawać mężowi. To jej wina i niech sama dźwiga ten ciężar, po co unieszczęśliwiać męża - po to żeby jej było lżej na duszy? Zal mi jej, bo na pewno jest jej z tym ciężko, ale nie powinna niszczyć życia mężowi skoro naprawdę żałuje - trudno - każdy popełnia błędy. Czas zrobi swoje...

Autor: jessy:*  21.07.2008 zgłoś

hmmm.......... a co jesli ma sie chorobliwie zazdrosnego chlopaka ktory potrafi skontrolowac kazda minute mojego zycia?? co jesli mimo to nie wierzy w moja wiernosc i na sile wymysla mi kochankow?? co jesli wie ze mam podejscie do zycia takie jakie mam?? (tzn. lubie sie smiac i jest mi z tym dobrze). kocham go no ale do cholery jakim prawem dzien w dzien pieprzy ze go zdradzam?! nie wiem jak dlugo jeszcze zniose glupie gadania ze kogos mam na boku...

Autor: migotka  21.07.2008 zgłoś

ja mam taka sama sytuacje jak aneta , moj facet traktuje mnie jak mebel, moze gdybym byla pilotem od tv zwrocilby na mnie uwage , juz nie patrzy na mnie tak jak kiedys . Nie mam kochanka bo jeszcze wierze ze moze cos sie odmieni...tylko nie wiem na jak dlugo mi tej wiary wystarczy...w ogole nie dziwie sie tym kobietom i nie neguje, dlaczego tylko my mamy byc perfekcyjne,dbac o swoich facetów, uorawiac sex tylko kiedy oni maja na to ochote i nie otrzymywac nic w zamian?

Autor: Suellen  22.07.2008 zgłoś

jessy Zachowanie chlopaka nie rokuje dobrze na przyszlosc. To potrafi zatruc zycie, lepiej wziac nogi za pas.

Autor: krka  22.07.2008 zgłoś

do jessy - wiej dziewczyno, przechodzilam przez to samo.. 8 miesiecy zajelo mi podjecie decyzji o odejsciu od tego tyrana. dokladnie to sama sytuacja ktora masz Ty, on byl zazdrosny o kazdy usmiech, zniszczyl mnie, ponizal bo sam byl zakompleksiony i nie mial pewnosci siebie. nie mial zadnych powodow do zazdrosci a sprawdzal moj telefon, byl zazrdosny nawet o jakis znajomych z ktorymi nota bene widywalam sie tylko z nim przy boku. wiej bo szkoda zycia, bedzie tylko gorzej.

Autor: zagubiona  22.07.2008 zgłoś

a ja jestem ze swoim mężem od 7 lat. Kocham go, naprawde go kocham ale......... zakochana jestem w kimś innym, Zakochana , może zauroczona tylko - ale nie moge przestać myśleć o facecie z mojej pracy. Znam go od lat i od lat bujam w obłokach myśląc o nim. Kocham mojego męża ale teraz czuję że mój kręgosłup moralny trochę podupadł i że i ja mogłabym zdradzić. Napisałam że "teraz i ja" - bo ja tez kiedyś zostałam zdradzona - pobolało pobolało i przeszło.Jeszcze nie zdradziłam , ale czasem zastanawiam sie czy to takie złe by było?? Czego oiczy nie widzą... Po za tym czuje ze potrzebuje tego, tych pierwszych dotyków, pocałunkó, emocji. Po wielu latach związku już nic z tego nie zostaje...

Autor: mimi  22.07.2008 zgłoś

ooo tak, od zazdrośników jak najdalej. mi tez odejście od mojego eks zajęło mi około rok, bo ciągle przepraszal, obiecywał poprawę i takie tam pier... o szopenie. a ja głupia wierzyla,ale było coraz gorzej. w końcu stwierdzilam ,że skoro jestem fair wobec niego, a jestem ciągle podejrzewana o zdradę, to przynajmniej nie bez powodu. takie życie....

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

rozmawiałam juz nie raz ,ze cos jest nie tak, ze tylko oglada telewizje i komputer, ie mamy ze soba o czym rozmawiac, zawsze film jest fajniejszy, niby wszystko jest okej ale nie jestem szczesliwa chciałabym zeby czasami ktos mnie posłuchał ,powiedział, ze ładnie wygladam, ze jestem dobra zona i matka , nie zdradziłam ale ie wiem czy mi sie to nie przytrafi gdy bede miała znowu taki dołek, nie chodzi o sex tylko o wspolna rozmowe, kilka komplementow

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

witam - jestem facetem , pragnę moją żonę pamiętam o rocznicach staram się urozmaicać czas i wglądam nieźle . Nie potrzebuję żeby ktoś mi gotował i prał - sam potrafię a mam wrażenie że żona ma kogoś. chyba poprostu czasami kobiety się zwyczajnie nudzą i potrzebują czegoś nowego - nie ma już uczucia , wystarczy że na mnie patrzy i czuje obojętność większą niż od obcych ludzi. nigdy nie myślałem o kochance - teraz jak spotkam szaloną nimfomankę to skorzystam mam wszystko gdzieś ! a ona niech sobie odchodzi do swoich kochasiów .

Autor: easy black  22.07.2008 zgłoś

A ja zdradzam mojego faceta nie dlatego,że nie jest czuły-bo jest. Pamięta też o rocznicach,prawi mi komplementy ale.... No właśnie-seks. Kiepski,nudny,niesatysfakcjonujący.Próbowałam już wszystkiego ale on jest szalenie pruderyjny. Nie chce żadnych zmian-misjonarz mu wystarczy. Poza tym mam limit seksualny-raz w miesiącu!!!! Tak więc jezeli roznosi mnie moje libido wtedy go zdradzam z byłym kochankiem. Wiem,że żle robię ale nie mam wyrzutów sumienia. I coś mi się wydaje,że dzisiaj też to zrobię.:)))))))

Autor: jakatakaja  22.07.2008 zgłoś

do zagubionej Ja mam podobnie, wieloletni związek, Kocham mojego chłopaka, ale zakochana jestem innym. Totalnie zauroczyłam sie znajomym. To trwa już 2 lata. -Zauroczenie. Bo jakieś pierwszy gest w jego strone zrobiłam niedawno. odwazyłam sie. Narazie do nieczego powaznego nie doszło- tzn dla mnie to jest poważne bo szaleje za nim. Całowaliśmy sie i było .... no jak bym miła znów 18 lat motylki w brzuchu.

Autor: jakatakaja  22.07.2008 zgłoś

do zagubionej i wszystkich innych zagubionych kocham chłopaka ale nie żałuje tego co robie - tzn czasem tak, ale jestem tak zauroczona że ..... no coż- teraz jestem bardzo szczęśliwa :))

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

może ktoś ma rade dla mnie jak odciagnac meza od telewizora jak zachecic rozmowa , w łożku jest bardzo fajnie, kochamy sie czesto, ale brakuje mi rozmowy, komplementow.

Autor: facet  22.07.2008 zgłoś

Ja mam dziewczyne od kilku lat. Niby pasujemy do siebie ,ale w kwestiach lozkowych pomiedzy nami jest niestety tragicznie, wlasciwie ustaly wszelkie kontakty fizyczne juz bardzo dawno temu. I to sie przerzuca niestety na nasze relacje, mysle ze oboje nie mamy satysfakcji z tego zwiazku ale nie potrafimy go skonczyc bo jestesmy do siebie przywiazani. Poznalem fajna kobiete, mezatke, ktora zostala zdradzona przez meza, chca sie rozejsc ale narazie mieszkaja razem ze wzgledu na dzieci. Zostalismy bliskimi przyjaciolmi i kochankami. I tak juz to trwa kilka lat. Z dziewczyna sa plany na przyszlosc, ale z przyjaciolka jest prawdziwy dialog i emocje, no i prawdziwy seks. Sytuacja jest oczywiscie moralnie niezbyt ciekawa, ale co z robic gdy w zwiazku cos nie gra ,czegos brakuje? A z drugiej strony czuje sie ze nie potrafilo by sie zaczac od nowa z kim innym, brak wiary ze sie uda. W zyciu nie ma prostych wyborow

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

do zuzy po co na siłe odciągać go od telewizora - ja na siłe próbowałem w żonie wzbudzić namiętność i ochotę na seks - dowiedziałem się tylko że seks ze mną był tragedią z uwagi na nasze jak to nazwała odmienne budowy anatomiczne - chcesz się dowiedzieć że treść filmu lub wiadomości zawierają ciekawsze treści niż rozmowa z tobą ( bez urazu ) jak wam dobrze w łóżku szanuj to i daj gościowi spokój pogadaj sobie z kimś innym

Autor: jakatakaja  22.07.2008 zgłoś

a mi sie właśnie chce seksu :))

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

jeszcze do Zuzy : Zuza - fajna babka z ciebie , pięknnie wyglądasz ( tak myślę ) na sto procent jesteś zajebistą matką i żoną , a rozmowa z tobą byłaby rozkoszą . masz te komplementy od przystojnego gościa i są w pełni szczere mam nadzieję że Ci lepiej :)))))

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

do jakatakaja ja też chcę !!!!

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

dzięki, pomogło, właśnie tego tylko potrzebuje to chyba na prawdę niewiele.

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

do zuzy widzisz , już się znamy :))) pisałem kiedyś z kilkoma kobietami na tzw internetowych randkach. po kilku tygodniach widziałem że mogę nimi kierować kobiety - opamiętajcie się !!! jeżeli chcecie naprawdę tylko z facetem pogadać bo zależy wam np na mężu nie brnijcie dalej tylko ustalcie od początku jakie są wasze pragnienia - rozmowa i koniec tak też można sobie komplementy sadzić , nie trzeba po kilku mailach nalegać o zdjęcia czy spotkania - to rodzi coraz większe pragnienia i człowiek się zatraca ...no chyba że na dnie serca są właśnie takie marzenia :))) ja w obliczu obojętności ze strony żony właśnie chciałbym się zatracić ale z kimś kto tego pragnie tak samo - a nie jak koleżanka z początku obudzi mi się w łóżku i rozpłacze nad sobą :)))

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

zorro, własnie dlatego tu pisze, nie chce zdradzac meza bo go kocham i nie zasłuzyl sobie na to ,ale nie umie mi powiedziec kilku takich słodkich słow ktore chciałabym usłyszec, dlatego czasami wchodze na jakies forum zeby sie troche pocieszyc i znajduje to, nie sadze ze mozesz mna manipulowac, dziekuje ci za kilka słow otuchy , ale nic wiecej, jestes fajnym facetem własnie tak chcialabym pogadac z moim mezem, ale on nie umie rozmawiac o takich rzeczach jak uczucia dla niego wszystko jest czarne albo białe, same konkrety, nie lubi i nie umie sie rozczulac, taki juz jest.

Autor: szczęśliwa  22.07.2008 zgłoś

kobiety jeżeli wasi mężczyźni nie zwracaja na was uwagi a chcecie zeby zaczeli to nic innego jak poświęcić troche czasu tylko dla siebie. niech mąż zostanie z dziećmi w domu, a ty do fryzjera, kosmetyczki czy do kina, na spotkania z koleżankami przy kawie. Im mężczyzna bedzie miał was mniej tym predzej sobie o was przypomni i zateskni za wspolnymi chwilami,rozmowami i doceni to co ma....

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

do szczęśliwej właśnie tak zrobiła moja żona fryzjer , kosmetyczka , koleżanki , później dyskoteki , wyluzowani faceci , zajebiste imprezy , alkohol - doszła do wniosku że mąż właśnie niech sobie z dziećmi w domu siedzi a ona musi nadrobić stracone lata i młodość - zapomniała wszystko co nas łączyło - do momentu aż inne kobiety zaczęły na mnie zerkać - bo się otworzyłem na świat ale teraz jest już za późno - już jej nie ufam.

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

z tego co piszesz wynika , ze zaniedbałeś żone , a ona sie pocieszyła?

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

do zuzy to manipulowanie nie dotyczyło Ciebie - przepraszam jeżeli tak to odebrałaś. kiedyś byłem dobrym mężem i ojcem - nie liczyło się nic tylko rodzina żona mnie wyleczyła - byłem cichym pomocnikiem jej krainy rozkoszy bo się nie odzywałem i ciągle myślałem że coś się zmieni - zmieniało się ...na gorzej teraz zaczynam myśleć że z życia trzeba brać jak najwięcej dla siebie a poświęcanie się innym było dobra dla kandydatów na świętych

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

sorki sorki to pisałam ja zuza pomyliłam nicka

Autor: kiki  22.07.2008 zgłoś

odchodzi sie pewnie,Mowi sie " miec cos w garsci" .jestem pewna ze gdyby kochankowie zagwarantowali by staly zwiazek,uczucie -to te kobitki juz dawno by odeszly od swoich mezow.Strata jest bardzo bolesna,nawet jesli kogos sie nie kocha,wiec poczekaja az ktos wpadnie w sidla milosci... jesli ktos zdradza to czegos mu brakuje.Moj maz od 3 lat nie powiedzial ze mie kocha heh,o niczym nie pamieta i mie w ogole nie zna-taki typ nie mowie ze nie zdradze-czas pokaze

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

do zorro musisz wiedzieć, ze wina leży zawsze gdzieś po środku, nie znam drugiej strony, nie wiem jak oa to widziała, ale coś musiało być nie tak skoro wybrała koleżanki, wygladasz na miłego faceta, elokwentnego, uczuciowego, może wiec byłeś zbyt wymagający?

Autor: Manuela  22.07.2008 zgłoś

A ja mam męża (właściwie to ex) i chłopaka pod jednym dachem i kochanka na boku. Z mężem mieszkam poniewaz mamy wspólne mieszkanie i z przyczyn spadkowych jeszcze kilka lat poczekamy zanim bedziemy mogli je sprzedac. Jestesmy po rozwodzie dlaczego więc nie miałabym miec chłopaka (a nawet z nim miesdzkac więc zamieszkał u mnie). Z kochankiem sprawa wyglada troche smiesznie bo to mój kolega z liceum (zawsze czulismy do siebie miete) nie widzieliśmy od kilku lat on wyjechał na studia do innego miasta ożenił sie tam i jakos kontakt się urwał. Niedawno wrócił jednak po rozstaniu ze swoja żonką i jakos tak znowu wybuchło. Mój chłopak nie wie o ty ale zamierzam mu powiedziec. Kocham go bo jest opiekuńczy i troskliwy ale mój kochanek wyzwala we mnie jakaś dzika bestie (chodzi tylko o zajebisty, dziki seks) z moim ex mężem tez czasem sypiam zwykle wtedy gdy mój chłopak wyjeżdza w delegacja na 2-3 dni. Rozwiedliśmy się z powodu niezgodności charakterów ale on też jest dobry w łóżku taki namietny, uwielbiam gdy tak delikatnie i długo całuje całe moje ciało aż po koniuszki palców u nóg. Nie chcę stracic chłopaka ale lubię to robic z nimi wszystkimi. Czasami myślę nawet o tym by zrobic to z całą trójka naraz. Mogłoby byc ciekawie.

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

kiki mysle ze na pewno zdradzisz , bedziesz chciała poczuc ,ze jestes potrzebna, wazna dla kogos.

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

do zuzy dziewczyny nie myślcie że jak kobieta szuka boków i rozrywkowego życia to od razu równa się temu że facet ją zaniedbuje takich komplementów , niespodzianek i innych spraw jakie potrafiłem zrobić zazdrościły mojej żonie nawet jej koleżanki ale nigdy nie przesłodzałem zawsze miałem ochotę na seks i nie bałem się eksperymentów chodzi o to że niektóre kobiety jaki nie byłby mąż muszą potwierdzać swą atrakcyjność w lustrze innych oczu amen

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

a manuela strojąc sobie zarty czeka na to co ludzie powiedzą hehehe

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

zorro znam taki przypadek gdzie ona była nieszczesliwa bo on był zbyt dobry, na rozstanie powiedziała mu że wolałaby zeby pił i ją bił, dobre co hehe, chyba było za spokojnie w zwiazku, wystarczyło zeby ja sponiewierał od czasu do czasu

Autor: facet  22.07.2008 zgłoś

drogie panie zdradzają tylko kobiety , mężczyźni mają przygody.

Autor: Manuela  22.07.2008 zgłoś

Zuza żal ci pośladki ściska? Wyluzuj dupa nie mydło nie wymydli się. Wolę teraz życia używac niz na starość jęczec że nic nie przeżyłam. Lubię sex coś w tym złego?

Autor: Ania  22.07.2008 zgłoś

a ja mam trzech kochanków i z każdym uprawiam inny rodzaj seksu.Mam tez stałego faceta,ale On mnie nie zadowala.

Autor: fryderyk1982  22.07.2008 zgłoś

Poprostu opadają mi ręcę, większość z Was akceptuje zdradę i jeszcze się z tego cieszy. Brak mi słów. Sam zostałem zdradzony przez moją narzeczoną, którą kochałem i zdawało mi się, że ona kocha mnie. Starałem się dać jej wszystko czego potrzebowała, byłem czuły dużo rozmawialiśmy-niby wszystko było ok-a ona mnie oszukała, zdradziła na dodatek z naszym wspólnym znajomym. Nie ma nic gorszego od zdrady w związku-jeżeli jest Wam źle spróbujcie to naprawić, a jeżeli się nie da to cóż, zostawcie swoich facetów/kobiety ale nie zdradzajcie. Nie zabijajcie w kimś wiary w ludzi i w miłość - bo we mnie niestety ta wiara umarła.

Autor: Kamila  22.07.2008 zgłoś

Myślę,że większość kobiet ma kochanków,nawet tak jakoś spostrzegłam,że jakby faceci wymiękli i są bardziej stali w uczuciach,ale to mnie akurat nie dziwi gdyż jak wiadomo nastała era kobiet!

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

hej laski !!! wreszczie jakieś emocje tu goszczą - smutno się robiło kibicuję zuzie bo jest subtelniejsza :)))) a jutro żonę sponiewieram :))))

Autor: Demostes  22.07.2008 zgłoś

Nie wiem co Ci faceci mówią tyle o uczuciach,przecież to tylko chemia i chodzi o to by się dobrze zabawić.Jak który się zachocha to jego problem,mie tam na ich uczuciach niezależy

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

widzisz zorro wilk syty i owca cała ja dowartosciowana a wcale nie musialam sie z kims przespać , ale z ta zona to tak ostroznie ;)

Autor: MAMUSKA  22.07.2008 zgłoś

A ja mam z kolei inny problem. Otoz moj maz jest kochany, czuly, prawi mi komplementy, stara sie, nie mam prawa powiedziec ze jestem zaniedbana. Problem jest taki, ze zaczal sie piescic jak mala dzidzia. Autentycznie! Nie potrafi powiedziec zdania bez zdrobnien, w sklepie zaczyna lapac moja reke i krzyczec, ze "misiunio cialby ciukierka" itd. Seks przez to pada - nie jestem pedofilem. I jak z nim o tym porozmawiac tak aby go nie zranic? Bo ja nie wiem

Autor: Dabi  22.07.2008 zgłoś

Mężczyźni są beznadziejni i trzeba ich oszukiwać bo to fajna zabawa jak taka zakochana fajtłapa myśli,że tylko do niego należysz a na boku masz fajnego kolesia z którym mu rogi przystawiasz.ja lubię się nawet z moim kochankiem ponabijać z mojęgo mężusia jaki to ufny i przytym tak beznadziejnie naiwny.

Autor: mili  22.07.2008 zgłoś

witam, chcę opowiedzieć Wam moją historię. jestem od 8 lat z moim facetem, od 2 lat zaręczeni. przeszło 2 lata temu przezyliśmy rozstanie, każde z nas poszło w inną stronę. przez 3 miesiące nie byliśmy razem. ja spotykałam się z osobą, którą zawsze uważałam za przyjaciela. poszliśmy do łóżka. jednak zeszłam się ze swoim facetem. ale mimo wszystko dalej utrzymuję kontakt z przyjacielem, wiem, że zawsze mogę na niego liczyć, ciągle nas do siebie ciągnie ( i to nie tylko fizycznie ). Ten przyjaciel jest dla mnie dobrą duszką, mogę z nim o wszystkim porozmawiać, nie ma tematu tabu. a mój facet nie jest zbytnio tolerancyjny, niektóre tematy są nieporuszane. czuję się z tym wszystkim źle, wiem, ze wykorzystuje mojego przyjaciela, przeze mnie nie może ułożyć sobie życia, wciąż szuka osoby takiej jak ja. to co się stało zawrociło nam w głowie.

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

w tym przypadku sprawa jest prosta, rozmowa . musisz mu powiedzieć że w łóżku to ty wolisz niegrzecznego listonosza a nie przerosnietego przedszkolaka

Autor: Demostes  22.07.2008 zgłoś

Dabi to podobnie jak ja.My też się nabijamy z mojego Jacka.Ja to nawet już niemogę się patrzeć na jego rozanieloną gębę,jaki to we mnie zakochany,brrrrr

Autor: Dramidas30  22.07.2008 zgłoś

Mhh przeczytalem te wszytskie opinie i sam mam dylemat.... Nie zdradzam moze nie dla tego ze to nie moralne ale dlatego ze w zyciu jestem konsekwentny i jesli sie na cos zdecyduje to nie po to by patrzec oczami klamcy ale czy jestem szczesliwy? Potrafie ugotowac, przyniose kwiaty mam ochote cos zrobic by zobaczyc usmiech.... ale jak sie postaralem i przynioslem bielizne i zle wybralem mimo ze wymieniona na ta wymarzona to te wszytskie zlosliwe uwagi w glowie zostaly.... Jak przyniose kwiaty to slysze a co sie stalo? Jak powiem slicznie wygladasz slysze a co chcesz? Sex na poczatku byl super a teraz mam sie prosic jak pies? Wiec coraz mniej o tym mowie, zapadam sie pustke i robie sie typem co siedzi zwraca coraz mniej uwagi na swoja kobiete.... Najbardziej wkurza ze widze spojrzenia innych kobiet i wiem ze tak latwo jest zakrecic zdobyc miec super przygode czy sex... ale czemu nie od kobiety ktora wybralem? Mhh powinienem zmienic czy zdradzac z premedytacja? Co napisala by Ona pewnie ze wlasnie jestem typem nei czulym co nie zwraca na nia uwagi a kto zabiera codziennie checi do starania sie kawalek po kawalku?

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

dabi jak słysze takie puste pudło jak ty to moge ci życzyc tylko żebys zostałana lodzie jak taka stara zuzyta szmata, zero kultury i psujesz w ogole opinie kobietom pozniej męzczyzni nas nie sznuja przez takie jak ty chyba że lubisz byc nazywana szmata, zreszta do ciebie to pasuje jak widze

Autor: Dabi  22.07.2008 zgłoś

Mili kopnij go w cztery litery i zejdź się z tym kochankiem albo poszukaj nowego!

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

Zuza-do cholery , jeszcze trochę i ty mną zaczniesz manipulować :) żoną niech sobie poniewierają inni :))) ja wierzę że moje cacko gdzieś na mnie czeka na siłe to można ewentualnie z teściową piwa się napić :))) powiem tyle - chciałbym spotkać taką kobietę z którą jak to napisała Ania można uprawiać seks na trzy sposoby ale w jednej osobie ....................................i pogadać tak jak z Zuzą :)))

Autor: Ola  22.07.2008 zgłoś

Racja, zdrada jest rzeczą nie fajną - bo kurcze, skoro ludzie wiążą się na całe życie i w przypadku gdy im dobrze ze sobą po co oglądać się za innymi. Pokusa swoją drogą, ale miłość to wyrzeczenia. Jeśli ktoś nie jest na to gotowy, niech plącze sie w luźne związki a nie małżeństwa z dziećmi. Mam chłopaka, strasznie go kocham, nie wyobrażam sobie, żeby go zdradzić. Obydwoje trochę przeszliśmy mimo młodego wieku, ale to silne uczucie. Odkąd jest on nie oglądam się za innymi. A i w łóżku jest ... ćsii.. :)

Autor: Dabi  22.07.2008 zgłoś

Świętoszka się odezwała! a pewnie masz już z dziesiątą ofiarę na swym kącie,hahaha

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

zorro ze mna tez mozna uprawiac fajny sex, zreszta nie lubie tego okreslenia, my z mezem sie kochamy, mysle ze na wszytkie sposoby

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

dabi, rzecza ludzka jest błądzic, ale nie znosze ludzi pasożytow.

Autor: Dabi  22.07.2008 zgłoś

Ja po prostu lubię się facetami bawić i tyle

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

hm...przeczytałam uwaznie wasze komentarze...sama ogólnie jestem w związku,a własciwie nie wiem ,czy mozna to tak nazwac...mieszkałam z facetem 2 lata,zaślepiona,zakochana...i co?obecnie on jest w Niemczech,dowiedziałam się,ze ma dziecko z inna kobietą z którą spotykał się przedemna i rzekomo tuż przedemną tak niefortunnie to się przytrafiło...Ireasumując ,chyba jestem atrakcyjna ,bynajmniej na braki nie narzekam...I jeśli chodzi o pocieszanie,od pół roku jakoś nie potrafię,mam taki uraz do facetów,ze na samą myśl mi niedobrze,a zmierzam do tego,że chyba nadal go kocham,mamy kontakt telefoniczny,on chce zebym przeprowadziła się do niego...ale jak mozna po tylu jego kłamstwach mu zaufać tak?i nie wazne czy mamy męża ,czy przyjaciela,no chyba jak kochamy to jakiekolwiek pocieszanie nie wchodzi w grę...tak?pozdrawiam Pana Zooro...

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

zuza - ale chyba nie swingujecie ? :))))) żartuję , nie moja sprawa - choć ja bym się na to akurat nie zdecydował fajnie mi się z Tobą gadało - o 17 kończę robotę a to forum pewnie do jutra nie przetrwa jesteś gdzieś jeszcze uchwytna ?

Autor: troll  22.07.2008 zgłoś

na wszystko jest rada:po co sie zenic/wychodzic za maz??!!

Autor: praca_on_line  22.07.2008 zgłoś

Pracownik do obsługi e-mail poszukiwany!!! Praca w domu 10-15 godzin tygodniowo według twojego rozkładu! Nie potrzeba żadnych przedpłat, zaliczek, zadatków ani rat gotówkowych, płatnych z góry. Zarobisz 2.000 do 5000 zł w niepełnym wymiarze czasu lub 5.000-15.000 w pełnym wymiarze czasu. Zapewnione pełne przeszkolenie on-line! Wszystkiego, czego potrzebujesz to komputer z Internetem i dostęp do sieci e-mail oraz chęć dokonania zmiany! Skontaktuj się: (praca_on_line@o2.pl)

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

trolu - nie wiem czy trolu kobieto czy mężczyzno a chciałbyś / chciałabyś być takim dzieckiem z niezłej balangi i cieszyć się że nie szczekasz ???????

Autor: bo kto wie  22.07.2008 zgłoś

mężczyźni zazwyczaj myslą prostymi kategoriami, mówią prostym językiem a kobiety odwrotnie pod każdym wypowiedzianym słowem szuka jakiegoś haczyka.

Autor: troll  22.07.2008 zgłoś

Nie wiem o co Ci chodzi

Autor: zuza  22.07.2008 zgłoś

zorro z toba tez sie fajnie gadało, ale teraz wracam do męża , pa miło było

Autor: hehe  22.07.2008 zgłoś

wszytskie kobiety ktore zdradzaja swoich mezów czy partnerów nie maja prawa mowić o miłosci do nich. . . . co to za miłość??tak badzo ich kochacie ze ich zdradzacie?? jestescie załosne!!!ja nigdy bym nie zdradzila swojego partnera a dlaczego??? bo naprawde go Kocham! i to wlasnie nazywa sie milosc. . . i jeszce niektore z Was mowia ze nie maja wyzutów sumienie...szok co sie z Wami dzieje kobiety...

Autor: ktoś  22.07.2008 zgłoś

"w kazdej kobiecie kur.... dwie trzecie"

Autor: scorpions  22.07.2008 zgłoś

zdradzając kogoś odbiera się wiare tej osobie że istnieją jeszcze wartościowi ludzie Ci co zdradzają niech się postawią po przeciwnej stronie............. różne sutuacje w zyciu się zdażają lepiej je rozwiązywać a nie jeszcze kąplikować pozdrawiam

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

i właśnie kogoś takiego będę szukał Zuza :)))))) kto po rozmowie z innym powie to samo co Ty a nie zostanie na noc - pozdrawiam !

Autor: remila35  22.07.2008 zgłoś

do Dramidas 30 Przeczytałam Twój list i aż zabolało.. Jakbym Cie znala skadś.. Ale przecież nie znam. Zrobiło mi się smutno . Najgorsze że chyba wiem jak skonczy się Twoja historia.....:((( Przykro mi...

Autor: Kasia  22.07.2008 zgłoś

zgadzam sie całkowice z hehe. po to zwiazujesz sie z tym jedynym zeby byc z nim na dobre i na złe. trzeba razem stawiac czolo problemom. Kasia 22 mężatka od 4 lat, szczęśliwa mężatka

Autor: g  22.07.2008 zgłoś

witam wszystkie kobiety:) a ja byłem w kilkuletnim zwiazku. Kochałem swoją kobiete, pragnełem dać jej dużo szcześcia, ciepła i miłości. Nigdy jej nie zdradziłem chociaż mogłem, problem tkwił w tym,że byłem dosc nieczuły, chociaz dbałem o nia pamietalem o rocznicach ,czesto dawalem kwiaty bez okazji, robilem kolacje przy swiecach, wiem ze vto o niczym nie swiadczy ale bardzo mi na niej zależało. Mieszkalismy w innych miejscowosciach i kiedys obudziłem sie z dziwnym przeczuciem ,że ją tracę, potworne uczucie pustki w sercu. Następnego dnia spotkalismy sie i pytałem czy z kims sie nie spotyka i nczy sie z nim nie całowała itd. Twierdizła ,że nie i jak tak moge sądzić. Pamietam do dzxiś jak mówiłem sobie ze mam do niej wieksze zaufanie niż do siebie, miałem do pewnego momentu jak nie odczytałem jej komorki( . dzien przed tym tym faktem kiedy miałem te dziwne przeczucie okazało sie ze spotkała sie perwszy raz z facetem , i całowali sie. w sumie tylko tyle udało mi sie dowiedziec. powiedziałem jej o tym ze juz o wszystkim wiem , płakała, przepraszala. Wybaczyłem i sam starałem się naprawić, bo wina lezala chyba nawet w wiekszej czesci po mojej stronie, było naprawde lepeij wszystko wracalo na dobra droge. klopot był w tym ze brakowalo mi na wszystko czasu studia, praca. stwierdziłem ze zwolnie sie z pracy,zebysmy spedzili najcudowniejsze wakacje, bo ona była jedyna osoba na ktorej mi w zyciu zalezało... w krotkim czasie znow mialem te dziwne odczycie...tym razem byl juz to koniec , odeszla do innego. chailem utrzymac z nia kontakt chociaz na stopie kolezenskiej , stwierdziala ze nie ma teraz czasu moze kiedys ja bedzie chciala i znajdzie czas itp. wiem ze te roztanie duzo mnie nauczyło, i postsaram sie dac przyszlej kobiecie tyle milosci , czułosci i ciepła aby usmiech nigdy nie zniknąl z jej twarzy...

Autor: MAMUSKA  22.07.2008 zgłoś

zuza no zdaje sobie sprawe z tego, ze powinnam z nim pogadac i mu powiedziec dokladnie to co ty, ale JAK? naprawde jest porzadnym facetem i nie chce zeby sie poczul urazony. no, ale ile mozna? mimowolnie moje oko zawiesza sie na kazdym facecie w okolicy, ktory mowi bez seplenienia. Mialam nadzieje, ze wypowie sie jakis pan i pomoze mi odgadnac modus operati mojego faceta.

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

do trola o to mi chodzi że ludzie pobierają się żeby dzieci chowały się w rodzinie i chociaż na ten czas ludzie powinni się starać jak dzieci są starsze to proszę bardzo , jak komuś nie pasi to do kochanka :))) dzieci wychowane w domach dziecka - bo tam trafiałyby dzieci jeśli ludzie mieli by w dupie zakładanie rodzin nie miały by chyba szczęśliwego dzieciństwa które kształtuje je na przyszłość ja na szczęście wychowałem się w rodzinie i nie jestem wynikiem balangowych rozkoszy typu każdy z każdym

Autor: don  22.07.2008 zgłoś

Dag - to spróbuj z kobietą

Autor: scorpions  22.07.2008 zgłoś

Czytając te wypowiedzi tutaj zastanawiam się czy w ogóle warto mieć kogoś, zakładać rodzinę jeśli większość ludzi zdradę traktuje jako coś normalnego to może lepiej żyć samemu robić co się chce i nikogo by wtedy się nie krzywdziło................

Autor: ja  22.07.2008 zgłoś

pomyslcie troche, co powiecie swoim wnukom: babcia spała z 20 kolesiami, miała 4 mężów a przy tym 8 kochanków a na koniec sie okarze ze na starośc została całkiem sama.... a gdzie wtedy bedzie kochanek??

Autor: adilson  22.07.2008 zgłoś

kazdy lubi wziac w paszcze na boku......

Autor: Angel_2010  22.07.2008 zgłoś

dlaczego tak wiele osób narzeka że ich życie po ślubie tak bardzo sie zmienia? odp. jest prosta , przestajemy sie starać,a przeciez miłośc trzeba pielęgnować cały czas! nie wierze że ludzie sie tak nagle zmieniają bez przyczyny, ludzie zdradzają bo szukają czegoś czego im brakuje w dotychczasowym związku; gdy mi jakiś przystojniak zamąci w głowie, to próbuje sobie wyobrazić jak bym się poczuła gdybym przyłapała mojego na zdradzie ,temperatura spada natychmiast!

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

do G! No w końcu jakiś normalny i sprawiedlwy facet.świadomy i przyznający sie do błędu.pozdrawiam

Autor:  22.07.2008 zgłoś

po co ci kochanek, zrób sobie kochanka z męża ....

Autor: TURBO  22.07.2008 zgłoś

pozwólcie ze zacytuje jedno zdanie z opowiadania Pani Marzeny "Teraz, kiedy wiem, jak łatwo o zdradę, bardzo boję się, że i on mnie zdradzi." całkowicie sie z tym zgadzam ja nie mam zony ale dziewczynę jak by to wyjaśnić spotykam sie czasem inna dziewczyna tylko z jedna dla wyjaśnienia nic takiego nie robimy na pozór normalna znajomość ale jak by sie zagłębić w to wychodzi ze rozmowy na gg z ogromnymi podtekstami erotycznymi ja sie o to juz boje ze moja dziewczyna sie dowie a tak strasznie ja kocham i za żadne skarby nie chciał bym jej straci ć

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

do don!nie bądz taki dowcipny palancie!

Autor: Jolka  22.07.2008 zgłoś

A ja chcialm zdradzic moejgo narzeczonego, a tymczasem okazłao sie, że to on mnei zdradza.

Autor: zorro  22.07.2008 zgłoś

mój ostatni liścik nie uwierzycie ile zdrad takich z seksem i bez seksu wyniknęło z naszej-kasy jak sobie kobitki przypomniały o starych miłościach a faceci zobaczyli że te paszkoty z podstawówki to fajne laski - masakra - z moich znajomych przynajmniej połowa flirtuje tak na poważnie :)))) internet stał się rozpowrzechniaczem zdrad a tak zwany romans biurowy podupadł - wszyscy są mądrzejsi i wolą zdradzać anonimowo jeszcze raz pozdrawiam Zuzę :))) na stronola di pragio dargo stora !!!!!!!!

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

No najlepiej niech wszyscy sie pieprzą ze sobą i pocieszają nawzajem,a wtedy świat bedzie cudowny hehehe....

Autor: laluniaaaaaaaaaaaa  22.07.2008 zgłoś

a ja tez mam kochanka:) i jest oki...moj maz jest za brdzo zapracowany i zajety swoimi sprawami z reszta on nigdy nie byl z tych co lubia sie przytulac;) jest wrecz oschly no coz taki jest, a ja potrzebuje ciepla ,czulosci i zrozumienia on na to nie ma czasu albo robi to baaardzo szybko...zawsze taki byl...ja go kocham i nie odejde od niego ale ja tez cos musze miec od zycia....nie teraktuje tamtego zwiazku jako cos ..to nic ...tylko sex i czulosci...w domu mam meza ktorego kocham i dziecko ktore uwielbiam...dlaczego mam sobie odmawiac czegos skoro ja daje z siebie wszystko..jestem przykladna zona i matka spelniam sie w tym do samego konca ale ja od zycia tez musze cos miec! pewnie zostane tu ostro skrytykowana ale coz ....

Autor: Katy  22.07.2008 zgłoś

Jestem mężatką od ponad 9 lat.Mamy 2 dzieci.Nigdy nie zdradziłam i mój mąż raczej nie.Nasze życie seksualne jest cudowne.Kochamy się wszędzie gdzie się da.Jest między nami wspaniała więż,żar i dlatego nawet nie myślę o zdradzie.

Autor: Angel  22.07.2008 zgłoś

Ze swego doświadczenia wiem że naj łatwiej poderwać kobiety które są w związkach, zaniedbywane przez mężów którzy muszą pracować na ich perfumy, ubrania, paznokcie, nie doceniane bo bo maż nie prawi im komplementów po 12 godzinach w pracy, nie kochane bo maż ciągle tylko myśli jak zarobić pieniądze i żeby cała rodzina żyła w dostatku.

Autor: Zamaskowany Muchacho  22.07.2008 zgłoś

Syf i poruta. Nikomu nie mozna zaufac bo jak nie daj Boze sie znudzi to w dupie mnie bedzie mial. Sam sobie poradzi :( Syf nieziemski.

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

do lalunia.Twój wybór,jak Ci z tym dobrze,ale przez takie jak Ty świat oszalał.NO WYBACZ PRZYKłADNA ZONA...Twój mąz napewno podzieliłby moje zdanie.Ludzie a gdzie MORALNOSC???!!!

Autor: katy  22.07.2008 zgłoś

do lalunia.To po co wiązałaś się zmężczyzną który nie lubi się przytulać,robi to szybko,jest oschły?Po co bierzecie ślub?Zeby potem narzekać albo zdradzać?Mój mąż też jest zapracowany ale my znajdujemy czas na wyjście na dyskotekę,na kolację.A przede wszystkim znajdujemy czas na sex.Trzeba dobrać się dobrze przed ślubem a nie potem narzeka i zdradzać!!!!!!

Autor: U.  22.07.2008 zgłoś

Drogi Angelu, chyba przesadzasz. Ja zawsze byłam mojemu mężowi wierna. Wychowywałam dwoje dzieci, pracowałam zawodowo, prałam, sprzątałam, gotowałam a mąz tymczasem twierdził, że długo pracuje bo chce żeby później było nam lepiej. Prezentów od niego raczej nie otrzymywałam a jeśli już, to zawsze było to coś najtańszego bo twierdził, że nie ma pieniędzy. Wierzyłam mu więc nigdy nie miałam pretensji. Teraz po wielu latach kiedy dzieci są odchowane okazało się, że małżonek mnie zdradzał. Całe moje życie legło w gruzach, dowiedziałam się o jego rzekomo służbowych wyjazdach, o kłamstwach, o tym jak nie oszczędzał pieniędzy na panienki . Żałuję moich straconych lat, żałuję, że go nie zdradzałam... Mam nadzieję, że odważę się jeszcze na ten krok / jest ktos kto się mną interesuje/ i zrobię to z radością! U.

Autor:  22.07.2008 zgłoś

do dag: moze to i nie moralne ale jakbys miala na codzien pana pod swym dachem ktory ma wiecznie cos do zrobienia a Twoje potrzeby odsuwa na dalszy najdalszy plan to napewno po 11 latach bycia razem zbuntowalabys sie....to ciezkie bo mysli mi sie klebia ale co moge zrobic? rozmawialam z nim tysiace razy wiec to nie da skutku on juz taki jest,dla niego wazniejszy jest film albo jedzonko...przytulic sie moze na chwlke ale zaraz sie odwraca bo mu tak nie wygodnie....a ja? z zazdrosia patrze jak kolezanek mezowie je tula,pocaluja w czolko,pogladza po wlosach....brakuje tego bardzo wierz mi.... maz mnie kocha wiem to i czuje...zawsze jest przy mnie w kazdej sytuacji ale jako ostoja ,posag... przyladna zona a i owszem,maz chodzi czysty,zadbany, najedzony ,wychuchany i wydmuchany dziecko tez :) a ja???? o wszystko troszcze sie ja a o mnie ktos sie troszczy? przynoszenie pieniedzy do domu to nie wszystko! ja tez mam potzreby,chce pogadac,gdzies wyjsc,czuc sie kochana i atrakcyja....moj maz jest jedynym syneczkiem i to wokol niego swiat sie krecil teraz tez tak jest i dlatego nie umie dawac nic od siebie.....a to baaaardzo zle..... nauczylam sie z tym zyc i radzic sobie ..coz pewnie kiedys spale sie za to w piekle ale ile od zycia wyszarpne to moje:)

Autor: new_orlean  22.07.2008 zgłoś

WSPANIAŁY MĘŻCZYZNA, KOCHANEK, PRZYJACIEL, SPRÓBUJESZ?

Autor: laluniaaaaa  22.07.2008 zgłoś

do U..... i bardzo dobrze:) badz dzielna i zyj kobieto! poswiecamy sie calym sercem i nie dostajemy nic......mezczyzni sa wychowani na egoistow i wmowiono im ze to kobieta jest dla nich.....a tu niestety kazdy czlowiek ma prawo zyc i przezyc zycie jak chce.... do Katy... moj maz wstydzi sie sam przed soba okazywac uczuc bo to nie meskie! kiedys to gdzies podslyszalam jak sie zwierzal ze chce zeby on sie przytulal..on skwitowal ze przytulanie jest dla pedałow a nie dla niego ! chlop to chlop a nie mis do przytulania! -kolega pokiwal glowa ale on byl przekonany ze mial racje i nie pociagnol tematu dlaej......heh ciesz sie z tego co masz! pozdrawiam:)

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

Ja nikogo nie oceniam!Mnie tez nie jest łatwo,ma 13 letniego syna,sama zarabiam,czasem czuję się jak wół...który ciągnie wóz ,ale to nie powód by sie uzalac nad sobą,może popatrzmy na tego SWOJEGO!!! faceta trochę łagodniej...Dla mnie zdrada jest niedopuszczlna mimo ,ze sama byłam zdradzona,ale to nie powód by zmieniać swoje poglądy od tyle!

Autor: robak  22.07.2008 zgłoś

...zrozumieć można ostatnią bochaterkę..błądzić rzecz ludzka..reszta..cóż..gadanie "bo on mnie zaniedbuje",to od niego odejdź...zdrada,przepraszam za wyrażenie,to k...stwo,niezależnie czy zdradza Ona,czy On...zrobić z kogoś koło zapasowe to najgorsze co można komuś zrobić,a tak właśnie jest kiedy spotykasz się z kimś trzecim...ten jest fajny,przytuli,doceni itd...a w domu nudny i zmeczony... dlaczego nie zwiazek własnie z kochankiem,bo na codzien bedzie taki sam...?

Autor:  22.07.2008 zgłoś

czy dzifka to też kochanka?

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

zresztą jak wam zle z tymi facetami tak bardzo to się rozstańcie,a nie tłumaczenie dzieci...dom...rodzina.co to ma być?cyrk jakiś?biedne pokrzywdzone...moze trzeba wziąc się do roboty nad soba i swoim zyciem.Ja tak zrobiłam i przynajmniej nikogo nie oszukuje i nie rozpaczam ze mnie zdradził,ze nie zyje zgodnie ze soba...

Autor: laluniaaaaaa  22.07.2008 zgłoś

ja tez zyje zgodnie ze soba i nie uzalam sie nad soba:) jestem szczesliwa i innym tez tak radze zeby zyli tak zeby byli szczesliwi:) pozdrawiam

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

Pokrzywdzone przez los biedne niewinne...zdrada taka czy owaka to zwykłe kurewstwo wobec drugiego człowieka!od tyle

Autor:  22.07.2008 zgłoś

i alleluja:) a ty kochana chyba jechowa jestes?

Autor:  22.07.2008 zgłoś

no ale dalej nikt mi nie odpowiedział czy dzifka to kochanka?

Autor: laluniaaaaa  22.07.2008 zgłoś

i dziwka i kochanka:)

Autor: bambi  22.07.2008 zgłoś

ah wy dziwki paskudne, to do nas macie pretensje jak tylko patrzycie na boki,kurewskie nasienie! nienawidze szmat...

Autor: Idiota  22.07.2008 zgłoś

sam kurwy na tym forum boże i jeszcze dumne ze swojego kurewstwa są buahahaha, tak drogie panie, macie z czego być dumne, Z BYCIA NAJGORSZA SZMATA

Autor:  22.07.2008 zgłoś

Bambi!!! bo gej jestes!!!! odbyt cie swedzi aaaaaaaaaaaaaahahahahhahaaaaaaaa!!!!!

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

kupa wygodnych egiestek,smiechu warte!powodzenia w pieprzenie gwiazdy!

Autor:  22.07.2008 zgłoś

ooo a Idiota sam sie nazwal! hehehhe ( moze to przyjaciel Bambiego)

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

zgadzam się z idiotą.wprost duma je rozpiera,potem zdziwione ze faceci zdradzaja itd.kupa gówna !

Autor: stefan  22.07.2008 zgłoś

ja tez kiedys byłem zdradzony - moja ukochana, z która byłem ok 6 lat i której nigdy niczego nie brakowała (kajała się po fakcie) skurwiła się w piwnicy jak ostatnia szmata z tego sie akurat ciesze, bo nie chciałbym z dziwką dzielić życia, dobrze ze wyszło na czas

Autor: Elenka:*  22.07.2008 zgłoś

ja tez mam kochanka i jestem z tego dumna!!! moj maz za mna szaleje ,kochanek tez a ja jestem szczesliwa ze mam powdzenie:) to nic zlego miec kochanka z reszta ja jestem tez i jego kochanka bo on ma zone:) zyje sie raz i to jest racja:) jedni maja rozowe wlosy a inni sa homokseksua;istami ja mam kochanka i znajde sobie jeszcze jednego jak bede chciala:) buziaki:)

Autor: asekurant  22.07.2008 zgłoś

jesli bym miał żone to wtedy mógłbym ją nazwać kochanka. ale w moim przypadku kiedy nie mam żony to dzifka to raczej podchodzi pod partnerkę .Tak na logoczne myslenie.

Autor: nika  22.07.2008 zgłoś

mam kochanków od kilku lat virtualnych nigdy nie zdradziłabym w realu ale to moje osobiste zasady i ich się trzymajmy spędzam całe dnie sama w domu syn w szkole mąż w pracy mam 35 lat i coraz większe potrzeby wychodząc za mąż myślałam że to początek życia że oto teraz dopiero będziemy czerpać z niego pełną rozkosz a tu klapa nuda stagnacja emocjonalnie zoombi jest sex jest pożądanie ale to jak jedzenie posiłku i to jednodaniowego miałam dość proszenia o czułość może to ja jestem nienormalna ale potrzebuję pieszczot rozmowy pocałunków przytulania poprostu bycia razem i chociaż virtualnie ale dają mi to moi kochankowie

Autor: LUKS&OLO  22.07.2008 zgłoś

wszedlem tu na chwile ale widze ze jest ostro:) ja tez ma kochanke a moja zona kochanka:) razem sie bawimy w czworeczke i jest bosko:) polecam:) nara

Autor: dag  22.07.2008 zgłoś

no ludzie MISTRZOSTWO śWIATA!!!KURWIJCIE SIę DALEJ!ZYGAC SIE CHCE!

Autor: Ula:)  22.07.2008 zgłoś

do nika.... tak jest nuda i nuda i nuda i nuda...... Ty chociaz masz internet:( a zycie w malzenswie to lipa.......nigdy nie wyjde za maz!

Autor: MIODEK heheh:)  22.07.2008 zgłoś

kurwijcie a co to za słowo? do szkoły idź pajacu!

Autor: nika  22.07.2008 zgłoś

do ULA małżeństwo to nie lipa ja nadal wierzę że kiedyś znajdę swoją połówkę i będzie tak jak w marzeniach

Autor: Marcin  22.07.2008 zgłoś

Hmmmmmmmm 6 lat nie miałem kobiety ani seksu. Nie nie pociągało mnie, wolałem rower, siłownie, samochody. Taki narcyz, choć do przystojnych nie należę. Poznałem piękną kobietę, starszą o 6 lat, wiedziałem że jest mężatką. Miałem opory, pierwsza zadzwoniła, pierwsza poprosiła o spotkanie. Zgodziłem sie i ........ Zakochałem sie w niej, choć nie może mi obiecać na dzień dzisiejszy nic więcej. Poznałem jej córkę, spotykamy sie jak tylko jej czas pozwoli, jej maż coś przeczuwa a nawet dowiedział jak sie nazywam. Zaprzeczyła, że ma ze mną romans. Wiem że, nie kocha ona go. Chcemy oboje dobra dziecka i nie tylko dziecka, jak to rozwiązać pokojowo. Poznałem w miedzy czasie inna kobietę i sie zaczęło. Wyszło jak pierwsza darzy mnie uczuciem. Pozostałem przy niej co na początku opisuję. Nie wiem co robić, ktoś napisze że, rozwalam rodzinę, ale ja wiem że ten związek nie potrwa długo. Powiedziałem jej że mogę odejść, ważniejsze dla mnie jest jej szczęście jak moje. Ale powiedziała "Jestem kimś ważnym w jej życiu" Choc kocham nie wiem co dalej robić............

Autor: agusia  22.07.2008 zgłoś

a dlaczego ludzi tak bardzo ineresuje co robia inni ? dlaczego np dag miesza sie w czyjes sprawy? masz wlasna dupe to ja pilnuj! LUDZIE A GDZIE TOLERANCJA!!!!???? jak komus dobrze to niech se tak siedzi co kogo to obchodzi!!! ja jestem lezbijka i co ukamieniujecie mnie bo jestem inna? ZAL WAS LUDZIE!!!!

Autor: MCLAREN  22.07.2008 zgłoś

po tym gdy zostawiła mnie dziewczyna (pół roku temu) strasznie potrzebowałem sesu. wiec teraz spotykam sie z 2 dziewczynami naraz brunetka i blonsynka:) chce mieć zaplecze seksualne. one nei wiedza o sobie i bardzo dobrze. przetestuje je która jest lepsza w te klocki, ktora bedzie mnie bardziej podnicac i z którą bede sie czuł lepeij dopasowany i wtedy wybiore jedna z nich :) jest wolny wie cmi wolno :) pozdro

Autor: MCLAREN  22.07.2008 zgłoś

a co do artykułu to rozumiem te wszystkie kobiety:) myśle że mam podobnie :)

Autor: nika  22.07.2008 zgłoś

do MARCIN serca słuchaj bo inaczej zawsze będziesz żałował i nigdy przenigdy nie kieruj się litością bo krzywdzisz taką kobietę

Autor: ALIBABKA;)  22.07.2008 zgłoś

DO mARCINA:) chlopie rob co Ci serce podpowiada czasmi tak bywa ze trzeba cos skonczyc zeby cos zaczac...porozmawiaj z nia i moze zapytaj jak chce to dalej ciagnac? niech zadecyduje ... nie naciskaj ale badz konkretny...jezeli tak jak powiedziala nie kocha meza a Ty jestes kim waznym w jej zyciu to ...trzymam kciuki! WIECEJ NIE MOZESZ NIC ZROBIC.... zycze powodzenia :)

Autor: nika  22.07.2008 zgłoś

do AGUSIA to super co piszesz i masz rację ja jestem bi i czasem myślę że gdyby nie własna wygoda to wolałabym być z kobietą w stałym związku

Autor: willythor  22.07.2008 zgłoś

Miałem kiedyś dziewczynę , byliśmy ze sobą prawie 5 lat. Później coś się posypało i postanowiliśmy się rozejść.Ona z czasem poznała kogoś , wyszła za mąż , urodziła córkę. Właściwie od momentu rozstania nie interesowaliśmy sobą nawzajem.Nic nas nie łączyło ( po rozstaniu) i nadal nie łączy , każde żyje własnym życiem . Mój problem dotyczy człowieka , którego uważałem za przyjaciela.Otóż , niedawno dowiedziałem się ,że w jej małżeństwie był okres separacji .W tym czasie mój " przyjaciel " przespał się z moją byłą . I oto właśnie chodzi. Od momentu , gdy się o tym dowiedziałem , nie potrafię z nim rozmawiać . Mam wrażenie jakby coś mi ukradł , coś co było tylko moje. W sumie to nawet nie wiem jak to nazwać . Znam go prawie od dziecka , wiedzieliśmy o sobie wszystko od 30 lat , znaliśmy wszystkie swoje sekrety , razem chodziliśmy podrywać dzewczyny , opowiadaliśmy sobie najpikantniejsze szczególy , mało tego razem spaliśmy z jedną dziewczyną .Czuje się zdradzony przez niego , mam żal ,że nie uszanował ostatniego bastionu mojej prywatności i zniszczył moje wspomnienia. A największy o to , że nie powiedział mi o tym od razu ( tzn. jakieś 3 lata temu ) , jakby przeczuwając , że będę miał z tym problem. Gdy na niego patrzę ,to mam ochotę mu przy.......lić , a rozum mi podpowiada , że przecież nic mnie z nią nie łączy i nie powinienem mieć jakichkolwiek pretensji .

Autor: do nika- asekurant  22.07.2008 zgłoś

35 lat i wirtualni kochankowie, ,a co to kurwa jest wirtualni kochankowie że sobie myszke w dziure wkładasz a on ci pisze że ci swojego wkłada?

Autor: bez asekuracji  22.07.2008 zgłoś

dziwne skojarzenie- asekurant to rucha z gumą a ja bez czyli bez asekuracji.

Autor: klara  22.07.2008 zgłoś

kobiety,bądźcie po prostu szczęśliwe, macie jedno życie,starajcie się je przeżyć tak, by nie żałować,to wszystko i nie przejmujcie się tym,co myślą inni,inni za was żyć nie będą,a poza tym nie warto

Autor: lara  22.07.2008 zgłoś

nie zdrada.ale flirt.to da do myslenia naszym mezczyznom.niech widza ,ze wciaz jestesmy czegos warte.nie,nigdy ni zdradzilam.ale poprzez flirt z innym udowodnilam mojemu chlopakowi ze sa inni,ktorzy zabiegaja o mnie.i dzieki temu jestesmy dalej razem.podziekowal mi za to,i przyznal ze mnie nie docenial,ze wdarla sie rutyna.odrobina zazdrosci nigdy nie jest zla.no i sa granice i nie wierze ze nie mozna powiedziec ,,nie,,

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

lepiej mieć owce niż żone i kochanke - jak sie znudzi to można z niej zrobić np sweter:)

Autor:  22.07.2008 zgłoś

ta ostatnia to typowa ku..rwa hehehe a te dwie na początku moge zrozumieć :]

Autor: grafisiu  22.07.2008 zgłoś

No właśnie i tu jest pies pogrzebany.Mam 37 lat dwie córki i 16 lat życia w tzw.stałym związku.I wiecie co sielanka trwa tylko do czasu kiedy mężczyzna walczy o kobietę i dopóki ją zdobywa.Później- już po wszystkim, spoczywa na laurach,zapijając sie piwkiem i wykręcając ciężką pracą i odwiecznym zmęczeniem.W momencie jakiejś próby igraszek lub wspólnej zabawy stwierdza,,kobieto nie przesadzaj ,kota nawet można zagłaskać na śmierć,,No i bądź tu miła,staraj sie żeby było sympatycznie i cieplutko jak powinno być w każdym domu.Niestety.Rutyna,nuda i brak zainteresowania,bo i po co jak już mam z nią ślub.Niekoniecznie musi być zdrada,ale nie dziwie się żadnej kobiecie, jeśli chociaż pomyśli o małym romansie.To nie musi być od razu seks,bo choć bez uniesień to ma to w domu.Już nie tak intensywnie i romantycznie jak przed ślubem, ale z braku laku dobry kit.I tylko nasuwa się pytanie-gdzie ten czar związku w który sie wstąpiło?

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

i dlatego uważam że owce są lepsze dla facetów, a barany dla kobiet:)

Autor: 3333333  22.07.2008 zgłoś

przed ostatnia pani mnie rozwaliła ^^

Autor: love is the answer  22.07.2008 zgłoś

gdyby faceci czesciej widzieli w swoich zonach KOBIETY, ktorym potrzeba czulosci , uwagi, odrobiny rozmowy i dobrego seksu (nie mylic z 10 min zapasami raz w miesiacu) a kobiety dbaly o siebie i nie zachowywaly sie jak ozieble mniszki to zdrad byloby mniej. Gdyby...:]

Autor: zulka_32  22.07.2008 zgłoś

Ludzie nie są monogamistami. Zarówno kobiety jak i mężczyźni zdradzali, zdradzają i będą zdradzać. Powodów dla których to robimy jest tysiące. Jedne płytkie i bardzo egoistyczne, a drugie głębsze dające szczęście i uzupełnienie tego czego nie dostajemy od naszych stałych partnerów. Kiedyś poszłam do spowiedzi, miałam potrzebę podzielenia się emocjami związanymi z faktu posiadania kochanka. Nie była to skrucha, ani żal za grzechy, wręcz odwrotnie, szukałam aprobaty u księdza, gdyż jakoś intuicyjnie wydawało mi się, że będzie to najbardziej odpowiednia osoba. Nie myliłam się... Ów ksiądz spytał mnie czy żałuję za swój grzech, a kiedy mu odpowiedziałam, że nie, bo kocham szczerze zarówno męża jak i kochanka, odpowiedział mi, że nie ma nic złego w miłości pod warunkiem, że tą miłością nikogo nie ranię. Staram się nie ranić... a że kocham ich obu, różnych zupełnie od siebie mężczyzn i nie potrafię zrezygnować ani z jednego ani z drugiego, to najbardziej ranię sam siebie ! Płacę za życia za własny grzech tęskniąc za czymś czego nie mogę mieć jednocześnie. Chciałabym mieć Ich obu mieć jednocześnie, a tak, żyję w kłamstwie, w poczuciu winy i w dwóch światach. Jednym światem jest moja rodzina, drugim światem mój kochanek i jego rodzina. Żyję podwójnymi radościami i smutkami. Wszystko jest w podwójne i tylko ja jedna uwikłana bez reszty w NICH obu. I boję się, że kiedyś mogę zostać zupełnie sama...

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

myślę że autora tego arykułu nie wpuszczają do media markt

Autor: Rafal  22.07.2008 zgłoś

do MAMUSKA Jak mojej dziewczynie się coś nie podoba co robie a głupio jej jest zwracac na to uwage to zaczyna sobie z tego zartowac jakos, lecz robi to w sposób nie obraźliwy dla mnie wogóle, gdyby jej to przeszkadzało pewnie by sie jakoś smiala ze nie bedzie sypiac z dzieckiem i ze pójdziemy do lózka jak wydorosleje i jak bym zaczał mówić normalnie to by sie zaczeło wszystko... bardzo dobrze sie rozumuiemy i od razu wyłapuje taki sygnały wiec u nas jest ok... zreszta jak by zartowała z czegos dłuzej to bym się zaczął zastanawić o co chodzi i by sprawdzał reakcje na takie zachowanie i na zachownie całkiem przeciwne... czasami robie cos co wydaje mi sie ze ona bardzo lubi a gdy raz to zmienie to ona od razu mówi ze coś takiego sie jej podoba bardziej, wtedy tez nie ma zalu wprawdzie robiłem coś co jej sie nie podobało ale sam to zmieniłem i oboje jesteśmy szczęsliwi... a zawsze i w kazdym zwiąku najwazniejsza jest szczera rozmowa, cheć zrozumienia i wyrozumiałość.

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

pooglądajcie sobie film Woody Allena "co chcielibyście wiedzieć o seksie ale boicie sie zapytać" i tam jest jeden epizod, z którego jasno wynika że mężczyzna możebyć tylko szczęśliwy z owcą. To jest oczywista oczywistość!!!

Autor: nika  22.07.2008 zgłoś

a ja jestem baranem serio serio

Autor: do longmana  22.07.2008 zgłoś

Co ty chłopie z tymi owcami. Z Zakopanego jesteś- wyssany z owczego oscypka.Rozumiem wełnę ,owczy słony ser ,ale zamiast odmiennej płci to owczarnie w domu.To już chyba przesada-ale różne są zboczenie i upodobania

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

gdyby nie barany nie było by owiec i na odwrót;)

Autor: nika do longmana  22.07.2008 zgłoś

;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) i to je prawda baco

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

chce tylko podnieść poziom dyskusji o kochankach i kochanicach, każdy wie jak jest, tysiące filmów o tym zrobili i z samych filmów można sie dowiedzieć jak jest:) myślę że ten artykuł został wymyślony dla potrzeby tematu, chociaż osadzony w realiach jednak sie nie trzyma kupy.

Autor: SZCZESLIWA  22.07.2008 zgłoś

JA ROWNIEZ MIALAM PODOBNA SYTUACJE DO 3 BOHATERKI... TEZ JEST MI WSTYD, MAM WYRZUTY SUMIENIA....I PODOBNE WATPLIWOSI... ALE ZBYT GO KOCHAM, ABY SIE PRZYZNAC I GO STRACIC.... OD TAMTEGO WYDARZENIA JESTEM DLA NIEGO CZULSZA ROBIE MU MILE NIESPODZIANKI CHCE W TEN SPOSOB JAKOS MU TO WYNAGRODZIC... NIE ZASLUGUJE NA KOGOS TAKIEGO JAK ON

Autor: longman do szczęśliwa  22.07.2008 zgłoś

zrób mu niespodzianke i przebierz sie za owce:)))

Autor: liktor  22.07.2008 zgłoś

ZDRADA to ZDRADA i ZDRADĄ pozostanie bez względu na okoliczności a ścierwo zawsze usprawiedliwienie znajdzie !

Autor: pedek z krainy kredek  22.07.2008 zgłoś

hgjhg sdf dfs sdf zart...

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

im baran starszy tym róg twardszy

Autor: Rafal  22.07.2008 zgłoś

Longman dobrze gada... zna sie chłopak na zyciu...:D pozdro

Autor: didek  22.07.2008 zgłoś

heh. w anglii polki puszczaja sie na prawo i lewo. najbardziej te zamezne i z dziecmi. wiem to na pewno bo mam kolege slowaka do ktorego mezatki okolo 30-ki same pisza i zapraszaja na seks kiedy maz idzie do pracy a dzieci sa w szkole.....

Autor: Dżojstik  22.07.2008 zgłoś

Panowie, uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję zasady... A. Należy tylko być: 1. przyjacielem 2. partnerem 3. kochankiem 4. bratem 5. ojcem 6. nauczycielem 7. wychowawcą 8. spowiednikiem 9. powiernikiem 10. kucharzem 11. mechanikiem 12. monterem 13. elektrykiem 14. szoferem 15. tragarzem 16. sprzątaczką 17. stewardem 18. hydraulikiem 19. stolarzem 20. modelem 21. architektem wnętrz 22. seksuologiem 23. psychologiem 24. psychiatrą 25. psychoterapeutą. B. Ważne też są inne cechy. Należy być: 1. sympatycznym 2. wysportowanym ale 3. inteligentnym ale 4. silnym 5. kulturalnym ale 6. twardym ale 7. łagodnym 8. czułym ale 9. zdecydowanym ale 10. romantycznym ale 11. męskim 12. dowcipnym i 13. wesołym ale 14. poważnym i 15. dystyngowanym 16. odważnym ale 17. misiem ale 18. energicznym 19. zapobiegawczym 20. kreatywnym 21. pomysłowym 22. zdolnym ale 23. skromnym i 24. wyrozumiałym 25. eleganckim ale 26. stanowczym 27. ciepłym ale 28. zimnym ale 29. namiętnym 30. tolerancyjnym ale 31. zasadniczym i 32. honorowym i 33. szlachetnym ale 34. praktycznym i 35. pragmatycznym 36. praworządnym ale 37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli 38. zdesperowanym [z miłości] ale 39. opanowanym 40. szarmanckim ale 41. stałym i 42. wiernym 43. uważnym ale 44. rozmarzonym ale 45. ambitnym 46. godnym zaufania i 47. szacunku 48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim, 49. wypłacalnym. C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby: a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie była i co robiła d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę. D. Ważne jest aby nie zapominać jej: 1. urodzin 2. imienin 3. daty ślubu 4. daty pierwszego pocałunku 5. okresu 6. wizyty u stomatologa 7. rocznic 8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci. Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka. A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje: 1. seksu i 2. jedzenia Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań. Wniosek : Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!

Autor: Rafal  22.07.2008 zgłoś

do didek no co prawda to prawda... moja kolezanka płaciła właścicielowi kamienicy w której mieszkała dupa... w pracy Arabowi który był jej szefam w kuchni tez dawała... a najlepsze jest ze po powrocie sie pochwaliła kolezankom i stwierdziła ze to nie była zdrada bo kocha swojego chłopaka... Ale mimo to nie powinno sie uogólniac wg mnie stwierdzenia ze Polki daja w angli ani ze baby to szmaty bo sie puszczaja itd. Kazdy przypadek jest indywidualny i zalezny od danego człowieka- są wierni mężczyzni tak samo jak są wierne kobiety...

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

a owcę wystarczy wyprowadzić na pastwisko

Autor: evi  22.07.2008 zgłoś

Trzecia bohaterka felietonu to na pewno nie jest odosobniony przypadek. Kiedyś słyszałam opinię, że każdego można zdobyć, na początku się oburzyłam, ale jak się dobrze zastanowić to coś w tym jest. Jeśli tylko jednej stronie czegoś brakuje w związku, a zdarzą się okoliczności, że znajdzie się ktoś kto ten brak zaspokoi, albo sprawi takie wrażenie to o zdradę nietrudno. Do niedawna myślałam też, że nigdy bym facetowi nie wybaczyła zdrady. Nigdy nie mów nigdy. Jakiś czas temu widziałam film "Firma" z Cruise z czasów, gdy jeszcze nie był tak jak teraz nasiąknięty scjentologią i dało się go oglądać. W filmie tym podsunęli mu kochankę aby coś na niego mieć... Też bym mu wybaczyła, tak samo jak wybaczyłabym 3 bohaterce, ale tylko raz. Człowiek jest tylko człowiekiem i może się potknąć-raz, potem adieu. Mój facet o tym nie wie i lepiej niech nie wie, bo jeszcze by się skusił i "popróbował chleba z innego pieca". Zastanawiam się czy ja mogłabym go zdradzić - przelotnie nie mówię nie chociaż bym tego nie chciała. Natomiast trwale-chyba nie chciałoby mi się prowadzić podwójnego życia. Nie mam doświadczenia czy to trudne czy nie, ale myślę, że trudne więc próbować mi się nie chce. Na dobrą sprawę nie pochwalam zdrady. Bo i po co? Lepiej się rozstać ze zdradzanym. Niestety nie wszyscy mają tak łatwo. Życzę mądrych życiowych wyborów :)

Autor: Rafał  22.07.2008 zgłoś

do longman i dać barana... w zasadzie to nie różnia się od facetów zbytnio:D moze dlatego są spełnienim naszych marzeń? :D

Autor: wyrozumiała  22.07.2008 zgłoś

Dziewczyny zauwazyłyscie, ze faceci potępiajaą ostro nasze wypowiedzi? Nie potrafią nas zrozumiec... Może dlatego, że mowimy o tym, potrafimy sie "przyznac" chociazby anonimowo...my kobiety mamy jednak cos takiego jak wyrzuty sumienia.

Autor: ks  22.07.2008 zgłoś

No, mój mąż też zauważył, że mnie zaniedbuje - ale wydaje mi się, że odrobinę za późno na takie refleksje. Znalazłam kogoś, kto spełnia moje oczekiwania pod wszystkimi innymi względami niż mój mąż. Ciągłe wyrzuty "ograniczasz mnie" - proszę bardzo już nie będę - znalazłam sobie zajęcie i mężczyznę który ma dla mnie czas kiedy tego potrzebuję - jeśli o sytuację chodzi to bardzo podobna jest to sytuacja do przedstawionej przez FACETA. Praktycznie różni nas tylko to, że nie mam dzieci. Wszystko wspaniale, ale jak długo się da prowadzić takie podwójne życie :-\

Autor: cytrus  22.07.2008 zgłoś

Myślę, że oczywiście można mieć kochankę/kochanka ale tylko na krótko.. po takim sygnale dla samego siebie powinno się rozstać w swoim głównym związku z drugą osobą.. więcej szacunku do nij/niego.. a w konsekwencji do samego siebie

Autor: cytrus  22.07.2008 zgłoś

do ks prawidłowo... natomisat mam nadzieję, że już się rozstałąś ze swoim mężem lub zrobisz to na dniach?

Autor: NATUSIA  22.07.2008 zgłoś

A ja jestem kochanką od 2 lat :-) w sumie cieszę się z tego

Autor: stanisław  22.07.2008 zgłoś

jakby jaka chciała pochędożyć ze mną to przyjade do niej PKS-em mam dużo pola, obore, furmanke z koniem, Ursusa C 340 bez kabiny i poloneza z 83 roku na chodzie. Mam też rower wigry 3.

Autor: cytrus  22.07.2008 zgłoś

do Natusia a co Natka chcesz przez to powiedzieć? że ci dobrze z tym? to super :) ale wyczułem jakieś niezdecydowanie.. dlaczego?

Autor: longman do Stanisława  22.07.2008 zgłoś

Jeżeli byś się zgodził to moge zamienić owce na ten twój rower wigry 3, jak byłem mały to marzyłem o takim wspaniałym składaku!

Autor: Stanisław do longmana  22.07.2008 zgłoś

ten składak warty jest conajmniej dwie owce

Autor: sdjfhjswhf  22.07.2008 zgłoś

"Dziwko, kurwo, pizdo, szmato..." - tylko tyle można tym kobietom powiedzieć.

Autor: nina  22.07.2008 zgłoś

prawdziwy mezczyzna,ktory docenia kobiete,podnosi tym samym poczucie jej wlasnej wartosci.to tyle.i az tyle,aby byc szczesliwym,bo zauwazonym

Autor: longman do Sranisława  22.07.2008 zgłoś

człowieku zapomnij, za dwie owce to moge mieć "górala" z wyprzedży!!! jedna owca to wszystko co moge dać

Autor: Stanisław do longmana  22.07.2008 zgłoś

dwie owce albo wogóle, zresztą ten rower jest w bardzo dobrym stanie , ma jeszcze oryginalne dętki!!!

Autor: gaga  22.07.2008 zgłoś

POczytałam sobie,i,no cóż.Jestem rozwiedziona.KIedyś zdradzałam męża,ale oskarżał mnie o to jeszcze dużo wcześniej.Były wyzwiska,więc pomyślałam sobie,że przynajmniej będę wiedziała za co słucham,i ,później już nie bolało.Rozwiodłam się po 14 latach małżeństwa,w tym czasie miałam jednego stałego kochanka przez 8 lat,później równocześnie jeszcze jednego.Dla niego rozwiodłam się z mężem.W międzyczasie miałam równocześnie jeszcze jednego przez chwilę.Nie wyszło z tym z którym planowałam przyszłość,po dwóch miesiącach spotkałam kolejnego.Byłam od miesiąca po rozwodzie.Z tym jestem od 2,5 roku.1,5 roku temu zostawiłam "pierwszego" kochanka.PO10 latach.Bo mnie śledził i był zazdrosny.I próbował zniszczyć to,co jest między mną ,a ostatnim.Jego też zdradziłam.Na urlopie.A teraz?On ma żonę,mówi że mnie kocha,jest cudowny,czuły i ciepły.I chciałabym z nim być na stałe(.Aha.dzieci nie mam,to moim zdaniem istotne)I chcę być mu wierna.A dlaczego to robiłam?Bo lubię flirtować,kokietować.Lubię widzieć pożądanie w oczach faceta. Ale chciałabym wierzyć,że są związki bez zdrad.Kiedyś wirzyłam,że taki jest związek mojej siostry.Dopóki szwagier się do mnie nie "dobrał".A jest odemnie 5 lat młodszy.O,to jeszcze jeden,z którym zdradziłam mojego obecego kochanka. Hm.Zawsze myślałam,że jestem spokojna.Jak to napisałam,to zwątpiłam. I wierzcie mi,to wszystko prawda.Chyba przebiłam wszystkich.

Autor: Longman do Stanisława  22.07.2008 zgłoś

dam ci za niego najlepszą owcę jaką mam, na pewno ciebie nie zdradzi jak te w tym śmiesznym artykule. Nie odejdzie od ciebie z żadnym baranem!!!!

Autor: enii  22.07.2008 zgłoś

moim zadaniem kiedy zdradzamy wcale nie powinnyśmy myśleć o tym że inni mogą mieć nas za dziwki. bo jak zdradza facet to normalne i kobieta musi to godnie znosić, ale jak to jzu ona posunie sie do zdrady to od razu dziwka. a może i my kobiety potrzebujemy by nas ktos kochal i to tak jak czesto portrafi zrobic tylko inny, wlasnie ten- obcy mezczyna ktory zna nas od niedawna i prtafi nas zaspokoić nie tylko fizycznie, bo czesto nie dla tego zradzamy tylko umie nas wysłuchac i sparwia ze czujemy sie nadzwyczajnie ze czujemy sie doceniane i wiemy ze jednak komus na nas zalezy nie zaleznie od tego czy to porafa dzien, miesiąc lub nawe godzine- pragniemy czusc sie przez ten czas najwazniejsze na swiecie, po ślubie czesto mezczyna zapomina o tum ze zona to nie tylko jego obiekt do fizycznych doznan ale i wierna i oodana przyjaciolka ktora takze potrzebuje przyjaciela a nie tylko kogos z kim moze sie kochac potrzebuje by po ciezkim dniu w prcy lub calodziennej uwadze poswieconej dzecku i nia także ktos sie zają zainteresowal porozmawial, przytulił i powiedzial jak bardzo ja kocha i dał jej chwile wytchnienia przy książce luz lampce ulubionego wina. mazczynana zapomina jak to było przed slubem że zabierał ją na kolacje do romantycznych restauracji, na dlugie spacery a po ślubie przeciez nic nie uleglo zmianie ciagle sa ta sama prara zakochanych w sobie ludzi lecz on juz po pewnym czasie zapomina o tym i zaniedbuje ja w najprostrzy sposob- zapomina o tym czego potrzebuje ona. kobieta po pewnym czasie moze poczuc sie urażona i wtedy na jej drodze, calkiem przypadnekiem pojawia sie inny mezczyzna ktory wie czego pragnie i stara sie jej to ofiaraowac wysluchuje jej zalów staje sie chociaz na chwile bliski jej sercu i wtedy ona czuje ze potrzebuje takze aby on zaspokoił ja fizycznie bo tego tez potrzebujemy i o tym nie zapominajmy. mężczeźni powinny zauwazyz to ze kobieta czeso po tym jak sie wyżali mu co ją trapi potem czuje sie przy min pewnie, bezpiecznie czuje ze jest doceniona co w koncu pobudza w niej ochote na sex. dlatego czesto zdrada jak to nazywaja mezczyzni bo to przeciez nie jest zdrada to mezczyzna posuwa kobiete do czegos takiego przez obojetnosc wobec niej ona odczuwa wewnetrzny smutek i samotnosc,to jej desperacki stan kiedy potrzbuje bliskości psychicznej i fizycznej kogos kto zauwazy jak bardzo jest w tym momencie osamotniona, dlatego kazdy mezczyan powinien dokladnie przygladac sie swojej kobiecie i wmomience kiedy ona jzu jest u kresu wytrzymania nie zaporwadzac ja do sypianlni bo to moze w czyms pomoze niech pomysli ze to moze tylko pogroszyc spraweze jej potrzeba czegos innego a nie sexu ze ona chce rozmowy i poczucia ze jest dla kogos wazna...

Autor: ks  22.07.2008 zgłoś

do Cytrus nie jest łatwo rozstać się z człowiekiem z którym się spędziło wiele lat, a co najgorsze oprócz wspólnego kredytu na mieszkanie w zasadzie łączy już tylko przyzwyczajenie. Cały czas zbieram się w sobie żeby odejść i myślę, że ten czas nadejdzie niedługo - wyprowadzam się do innego miasta ze względu na pracę - i szczerze powiedziawszy mam cichą nadzieję, że umrze to małżeństwo śmiercią naturalną - bo mimo, że nie kocham już męża to wolałabym zaoszczędzić mu z jakiego powodu itd

Autor: do gagi  22.07.2008 zgłoś

mysle ze to ci zostanie do konca zycia i bedziesz zdradzac kazdego. fakt ze moze masz dzieki temu bogate doswiadczenie seksualne, ale bedziesz chyab zawsze nieszczesliwa. taki juz masz charkater,

Autor: ja  22.07.2008 zgłoś

szkoda gadać !!!! dziwki same

Autor: Stanisław  22.07.2008 zgłoś

mnie chyba nikt nie przebije: moja stara wyszła za swojego pierwszego jak miała 17 lat i miała z nim dwóch synów (w tym jednego ze mną bo go ze mną zdradzała). Ten jej pierwszy był moim kolegą z sąsiedniej wsi i raz jak grałem z nim w karty to zaproponował mi abym se ją wziął za flaszke. (A ja wtedy chodziłem z narzeczoną, ładną kobitą tyle że głupią. Podobno puszczała sie ze wszystkimi we wsi.) Ale jakoś po pijaku postawiłem mu flaszke i wziąłem ją. Później miałem z nią córkę i musiałem sie żenić. Ale jak raz wróciłem z pola to zastałem ją z jej pierwszym i ją wywaliłe z chałupy. Wtedy przyjechała jej siostra aby prosić żebym ją spowrotem przyją. Ale żech sie nie zgodził, ale wtedy z jej siostrą wypilimy po kielichu i tak mi sie ta baba jakoś spodobała żem ją wyruchał i miał z nią dziecko. Ona miała wtedy chłopa i on jak sie dowiedzioł to ją wyrzucił i ona przyszła do mnie. Ale na trzeźwo to ona mi sie nie podobała więc żem zaczął dużo pić i ją prać. W końcu odeszła odemnie ona do swojej mamy. Czasami jak jestem w sąsiedniej wsi to zaglądam do niej i jak jestem trzeźwy to czasami idziemy do stodoły, ale jakoś tak nie moge na nia patrzeć więc ją od tyłu biore. Teraz mi troche ciężko bo pola dużo i szukam jakiej baby. Czasami chodze do sklepowej jak jej stary jedzie do miasta po towar. Ta moja pierwsza ma już nowego - miastowego jakiego, a ta druga to u matki siedzi.

Autor: Dariusz-sperminator  22.07.2008 zgłoś

Nie jedna mezatke zaliczyłem,jestescie takie latwowierne i takie latwe, zeby was miec starczy troszke czułych słów, kwiatów komplementow (chociaz nieraz to sciema-czego sie nie robi zeby zaliczyc). Starczy was rozmarzyc ,pokazac ile sie ma pieniedzy i kazda mezatka jest moja. Jesteście zwyklymi szmatami, i niedobrymy matkami. Jestescie dla mnie wyrodnymi matkami a/Bo która kochajaca matka puszcza sie,robi loda obcemu facetowi i potem caluje dziecko. b/Kochaja matka nie bedzie ryzykowac rozlecienia rodziny dla 20min seksu. p.s Nie pozostaje mi nic innego jak dalej wam wciskac bajery,kwiaty itp, byle zaliczyc chociaz dla mnie sczezze to jestescie szmatami.Ale za to was kocham ,sry nie was tylko szybki sex bez zobowiazan.

Autor: ks  22.07.2008 zgłoś

do "ja" widzisz, tak to jest jak ktoś ma tak ograniczone horyzonty to będzie mówił "dziwki same". Niestety, człowiek jest tylko człowiekiem i dlatego zdarza się błądzić. Poza tym, mniemam, że jeszcze troszkę życia masz przed sobą i życzę Ci z całego serca żebyś się nigdy nie znalazła w takiej sytuacji jak większość kobiet tu piszących. Tylko głupiec jest w stanie oceniać innych nie mając takich doświadczeń.

Autor: lala  22.07.2008 zgłoś

ja tez mam kochanka i kocham go!a moj maz to palant dla ktorego wazniejsze kolezanki z naszej klasy,praca i tv.

Autor: ks  22.07.2008 zgłoś

Dariusz Sperminator - człowieku, to ja się dziwię, że dla 20 min seksu jakakolwiek Cię chce :-) ja to przynajmniej wiem za co ryzykuję, dla takiej radochy jaką mam z moim mężczyzną to warto wiele. Zresztą swoją drogą - "robienie loda" mężowi którego się nie kocha jest czymś lepszym i dużo bardziej etycznym, niż "robienie loda" mężczyźnie z którym łączy coś więcej niż seks? Przewrotne to jakieś

Autor: gaga  22.07.2008 zgłoś

do:autora nawet nie wiem,czy mam bogate doświadczenie seksualne.Zanim poznałam męża,byłam tylko jeden raz z jednym chłopakiem.Na dodatek gnojek mnie zgwałcił. A później,to opisałam wszystkich facetów,z którymi byłam.I zawsze się starałam,żeby to im było dobrze.Może coś próbowałam dostać za seks?Miłość,ciepło?

Autor: longman do stanisława  22.07.2008 zgłoś

i co bierzesz tą owcę za składaka?

Autor: martini  22.07.2008 zgłoś

zdrada- jakkolwiek nazywana- dobra rzecz. dlaczego? osoby, które zdradziły wiedzą. a pozostali "wierni"?.. dowiedzą się kiedy natura dojdzie do głosu i też zdradzą... człowiek nie jest seryjnym monogamistą, tu nie ma "...i żyli długo i szczęśliwie..." tylko twarda walka o lepszy "towar". "wierni", nie wierzycie? to się hipokryci zastanówcie nad znaczeniem słowa niewierność, będziecie wiedzieli o czym się tu tak rozpisujecie... dla wszystkich normalnych- czyt.zdradzających- 3mam za Was kciuki żebyście czerpali z tego jak najwięcej przyjemności :) do longmana: cztery owce że w tym roku poznasz zaje***** kochanke :D

Autor: stanisław do longmana  22.07.2008 zgłoś

człowieku, po tym co przeszedłem nie wierze już nawet owcom!

Autor: longman do stanisława  22.07.2008 zgłoś

musiały ciebie te kobiety bardzo zranić że już nawet owcom nie wierzysz, a przecież to istoty najbardziej godne zaufania na naszej planecie!

Autor: ja  22.07.2008 zgłoś

do gaga.... Nie wyobrazam sobie jak mozna pieprzyc sie z mężczyzną ktorego kocha moja siostra, to jest wykolejenie. nie bede cie krytykowal za to bo jest to twój wybór, ale ja nie moglbym spojrzec w oczy swojej siostrze po czymś takim. trudno mi zrozumiec jak mocno musiala cie świerzbić pizda że poddalas sie swym instynktom i porzucilaś nie wiem co,rozum??szacunek do siosty?? a mowia ze faceci to zwierzeta... to fakt czasem mam brudne myśli jak każdy facet. ale jesli jestem w zwiazku to chocby mnie testosteron rozwalal i na widok zgrabnej pupy robilby sie zamęt w spodniach to nie zdradze. i ludzie nie zdradzajcie, bo to jest nie fair,chwytanie dwoch srok za ogon, zastanowcie sie zanim zrobicie coś po czym beda dreczyc was wyrzuty. czujecie że uczucie wygaslo, to kończcie i szukajcie tej prawdziwej milosci

Autor: obiektywny  22.07.2008 zgłoś

wiele z was mówi że czuję się zaniedbywane itp i dlatego zdradza a teraz pytanie CZY WASZ MĄŻ DOSTAJE TO SAMO OD WAS CO WY BYŚCIE CHCIAŁY DOSTAWAĆ (CZY CZUJE SIĘ KOCHANY, ADOROWANY, ITP CZY TYLKO TY RÓB WSZYSTKO BO JAK NIE TO JA ZNaJDĘ KOCHANKA?). widzę że ostatnio kobiety nastawione są tylko na jedno BRAĆ a w zamian NIE DAĆ zupełnie nic...cóż takie czasy że kobieta przestaje być kobietą a zamienia się w darmową prostytutkę (a jak to mawiają anglicy o polkach - MATERAC). mąż może na głowie stawać abyście miały co jeść i za co kupywać ciuchy za 1000zł a w zamian dostaje mega poroże lub cudze dziecko do wychowania no ale przecież to kobieta jest zawsze ta najbiedniejsza i o nią trzeba się troszczyć. JEŻELI COŚ SIĘ NIEPODOBA W ZWIĄZKU - SKOŃCZYĆ GO BEZ ZDRADY JEŻELI POJAWIA SIĘ RUTYNA - SAMEMU PRZEJĄĆ KONTROLĘ I ZACZĄĆ DZIAŁAĆ W SYPIALNI A NIE WSKAKIWAĆ KOMUŚ DO ŁÓŻKA JEŻELI COŚ SIĘ PSUJĘ - ROZMAWIAĆ, ROZMAWIAĆ, ROZMAWIAĆ

Autor: stanisław do gaga  22.07.2008 zgłoś

ja Ciebie rozumie, mój pierwszy raz przeżyłem bardzo głęboko. Miałem wtedy 16 lat a ona 46 i była żoną mojego wujka, spytałem wtedy czy możemy być razem, a ona zachichotała i odwróciła się i odeszła. Nie byłem już wtedy sobą. Pamiętam, że zdarłem wszystkie plakaty Madonny ze ściany.

Autor: ks  22.07.2008 zgłoś

dobre :-) ciuchy za 1000, chyba by mnie z domu wygnał jakbym pół jego wypłaty wydała na ciuchy :-) takie rzeczy kupuję za swoje pieniądze, nie jestem utrzymanką swojego męża, starałam się mu dogadzać, żeby niczego mu z mojej strony nie brakowało - całe 6 lat patrzyłam jak w obrazek - bo to mój mąż - a w zamian ciągłe narzekania, że go ograniczam echhhhhhh

Autor: gaga  22.07.2008 zgłoś

A tak w ogóle,to uważam,że każda kobieta powinna mieć męża,i tak średnio co 2-3 nowego kochanka.

Autor: toja  22.07.2008 zgłoś

Autor: Ja też (2008-07-21 16:08:52) ----- Właściwie, to nie wiem czy mam kochanka, bo nawet nie mam męża. Od czterech lat jestem w związku z mężczyzną, który chyba zapomniał, że nie przyrosłam do niego i że nie jestem od niego zależna. Kocham go , ale potrzebuję uwagi, przytulenia, ciekawej rozmowy od czasu do czasu i myślę, że dlatego zdecydowałam się na spotkania z tym drugim. To trwa niedługo i nie wiem jak to sie skończy, ale mój partnej nic nie zauważa, cieszy się, ze w końcu dojrzałam i nie marudzę żeby wyszedł ze mną do kina (juz mam z kim), potańczyć czy na kolację. Wyrzutów sumienia nie mam. Jestem w podobnej sytuacji. Tylko 12 lat z facetem bez ślubu. Coraz częściej myślę o tym by kogoś znaleźć na boku, bo ten związek już dawno przestał mnie satysfakcjonować. Czuję się jak mebel nie kobieta z uczuciami.

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

ja uważam że każdy facet powinien mieć conajmniej dwie kochanki i jedną owcę.

Autor: gaga  22.07.2008 zgłoś

Miało być co 2-3 lata nowego kochanka.

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

właśnie, ja też chciałem napisać że: ja uważam że każdy facet powinien mieć conajmniej co roku dwie kochanki i jedną owcę

Autor: xolo  22.07.2008 zgłoś

Macie namiary na Ewe z artykulu?? :))

Autor: longman  22.07.2008 zgłoś

Ewa nie istnieje, została stworzona dla potrzeb tematu;)

Autor: mery  22.07.2008 zgłoś

Jesteśmy ze sobą (w związku)31 lat.Znamy swoje zachowania i wiemy co to kompromis w mwłżeństwie.Naprawdę się kochamy.Potrafimy się ze sobą dogadać .Seks w naszym wieku niektórzy uważają za nie etyczny.(głupcy).Jest nam e sobą dobrze,potrafimy dać sobie wiele radości w łóżku.Orgazm w tym wieku(55 i 59lat)jest tak samo odjazdowy jak dawniej.Wymaga tylko większego przygotowania,(pieszczot,pocałunków,nastroju).Teraz mamy pełny luz bo nie ma grożby zajścia w ciążę.Ale musi być uczucie.Inaczej nie ma tematu.Poza tym myślę,że to wszystko od nas zależy,pozytywne podejście do życia,nie być malkontentem i kochać życie.

Autor: gaga  22.07.2008 zgłoś

do:ja Wierz mi.Nie mogłam spojrzeć jej w oczy.Nigdy nie myślałam o szwagrze w ten sposób,sama nie wiem jak mogłam to zrobić.On mi się nawet nie podoba.Normalnie zero chemii.

Autor: Heniek  22.07.2008 zgłoś

a ja jestew w związku zawodowym od 28 lat i nie oddam legitymacji!!!!

Autor: pies  22.07.2008 zgłoś

ZŁOTA ZASADA----SUKA NIEDA PIES NIE WEZMNIE--- Tak klasnie jest mile panie

Autor: gaga  22.07.2008 zgłoś

do:ja I jeszcze na dodatek muszę z tym żyć.Bo przecież nigdy w życiu jej o tym nie mogę powiedzieć.To by może pomogło mi,ale ją by zniszczyło.Ta świadomość,to moja kara.

Autor: edward  22.07.2008 zgłoś

karzdy oże jak morze

Autor: autor do gaga  22.07.2008 zgłoś

mowie o doswiadczeniu jakie zdobywasz zdobywajac nowych kochankow, ale wsumie nie dziwi mnie to ze sypnelas sie ze swoim szmagrem. znalem taka kiedys ktora mogla pojsc do lozka z kims kto jej sien awet niezabardzo podobal i poszla tylko dlatego bo dotykiem ja rozbudzil, moge sie myslic w twoim przypadku. nie osadzam cie ale czasem chcialbym wiedizec jaka irracjonalna sila wtedy wami kieruje,

Autor: kornel  22.07.2008 zgłoś

tak jak obiektywny powiedział ile to ja się już naoglądałem obrazków wielce zakochana w mężu panienka jedzie na wyspy zarobić parę groszy i co robi zostaje na stałe bo tu poznaje jakiegoś pana albo skacze z anglika na anglika i potem są takie opinie o polkach że dziwki, materace itp osoby które zdradzają mają problem ale nie z partnerem ale same z sobą, bo na wszystko jest sposób i na rutynę i na odnowienie adoracji itp ale najważniejsze trzeba tego chcieć, ale po co chcieć skoro można mieć w domu męża, dzieci i spokój a na boku kochanka. jeżeli zdradza się partnera to okazuję się nie tylko brak szacunku jemu ale też własnym dzieciom i całej rodzinie bo przed nimi przysięgało się wierność itp a dzieci powinny być chyba najważniejsze że nawet kiedy niechce się być z mężem to aby odejść spokojnie bez zdrady aby dzieci widziały że rodzice nie są dla siebie wrogami nawzajem ale trzeba mieć szacunek do samego siebie i innych osób.

Autor: gonzo  22.07.2008 zgłoś

nie martw cie sie kobietki, nawet sie niedomyslacie z iloma my was zdradzamy na nasze szczescie no i uwielbiamy flirtowac z waszymi kolezankami

Autor: kapitan_bomba  22.07.2008 zgłoś

Heniek nawet za owce?

Autor: do kornel  22.07.2008 zgłoś

to tylko slowa a ludzkie pragnienia sa zawsze egoistyczne i na pierwszym planie

Autor: konstanty  22.07.2008 zgłoś

ja swoją żone szanuje i nie piore, jak jade do domu to dzwonie nawet żeby sie wykąpała i była gotowa!

Autor: ludwik 92 lata  22.07.2008 zgłoś

przed wojną to były wierne kobiety, ale jak po wojnie wróciłem z frontu to zastałem swołocz!!!

Autor: katy  22.07.2008 zgłoś

do dariusza-może miałeś wiele mężatek .Ale to nie znaczy że każdą możesz mieć.I myślisz że jakbyś mi forsą przed nosem zamachał to bym na ciebie poleciała?Ja ze swoją kasą nie mam co robić to swoją najwyżej w dupę włóż!!!!!!!!!

Autor: oliwia  22.07.2008 zgłoś

do zuzka_32 Doskonale rozumiem Twoją sytuację. To nie jest romans, czy seks. To życie z dwoma osobami, dzielenie ich radości i smutków. Czasami myślę, że chciałabym z nimi razem mieszkać w trójkę pod jednym dachem. Kocham obu i nie umiem wyobrazić sobie życia bez nich. Mam takie wewnętrzne przekonanie, ze jeżeli kiedyś zdecyduje się to przerwać, to będę musiała odejść od nich obojga. Pozdrawiam

Autor: piękna czarnula  22.07.2008 zgłoś

Heniu.....kocham Cię;)

Autor: gaga  22.07.2008 zgłoś

do Konstantego. Dobrze,że dzwonisz.Na pewno kochanek zdąży wyjść.A ona po nim,się wykąpać.

Autor: Heniek  22.07.2008 zgłoś

dziękuje za uznanie w całym kraju i kocham wszystkie kobiety ze wszystkich społeczności, kółek rolniczych, związków zawodowych, stowarzyszeń i zgromadzeń, wszystkie polskie kobiety kocham, piękną czarnukę kocham najbardziej mmmmmmmmuuuuuuuaaaaaaaaa!!!

Autor: kocica  22.07.2008 zgłoś

Jestem w podobnej sytuacji.. z tym ze to ja...jestem prowodyrka mam 19 lat a moj facet o ile moge go tak nazwac ma ponad 30 lat wiem ze mozemy miec ze soba tylko sex ze nie mozemy sie kochac ze ciagle dyskrecja moze kiedys bede sie z tego smiala ale teraz chce aby to on byl moim kochankiem...

Autor: Nimfa  22.07.2008 zgłoś

Jestem kobietą,którą zdradzono.Miałam parokrotnie okazję zdradzić swojego Kotka ale nie mogłam tego zrobić.Blokowało mnie uczucie i szacunek do samej siebie.Jemu wybaczyłam. Ale tamta zdzira to już wogóle mnie wkór....Przejechała 300km.po to żeby się z nim pieprzyć(suk...).W domu zostawiła czteroletnie dziecko i męża, zktórym jest 4lata.Tłumaczyła,że mąż jest tyranem i jej z tym źle.Nie sądzę,że to jej pierwszy raz i nie ostatni.Pewnie przedtem miała paru o których mąż się dowiedział i dlatego taki jest. Nie pozwoliłam jej odebrać mojego mężczyzny.Spotkał się z nią jeszcze raz ale do niczego nie doszło i ona potem zamilkła.mineło od tego czasu 4 miesiące i już niech nie próbuje bo wtedy nie ręczę za siebie. Sprawiłam także aby Mój miał wyrzuty sumienia z tego powodu i teraz jest już dobrze chociarz czasami to wraca i boli.Ale tamtej zdziry to jienawidzę.Dla żadnej kobiety nie widzę usprawidliwienia zdrady.Jeśli mąż nie wie to się dowie predzej czy później i wtedy będziecie płakać ..........Zastanówcie się co robicie!

Autor: kocica  22.07.2008 zgłoś

POTĘPIACIE MNIE??

Autor: kawaler  22.07.2008 zgłoś

Anete to bym kijem tłukł, znam taka jedną, też Anetę, traktujecie ludzi jak zabawki, ale latka lecą i to sie skończy zaraz, a potem wróci do was, jak wszystko, co się zrobi.I jeszcze to zwalanie na męża, może mylisz przyczynę ze skutkiem? Ewie to mogę tylko powiedzieć, że współczuję, że nie może sie zaspokoić, faktycznie może warto do lekarza skoczyć, bo długo tak nie pociągniesz, temat wciąż wałkowany się znudzi, a chcica zostanie.Jednak jeśli z lekarzem tego nie chcesz konsultować, to wibrator raczej użyj, albo sie z mężem rozwiedź, bo albo się wychodzi za mąż ze wszystkimi konsekwencjami, w tym również obiecaną wiernością, albo się za mąż nie wychodzi i problem z głowy.Amatorzy się jeszcze jakiś czas znajdą. Małżeństwo to jest układ ściśle określony i dobrowolny. Marzence zaś powiem,że błąd zrobiła nie dając mężowi szansy na zmierzenie się z problemem, gdybyś mu powiedziała, a kocha Cię naprawdę, to by wybaczył raczej, dałby Ci szansę z której Ty byś mogła skorzystać, a Wasz związek być może by się umocnił.Jednak ze strachu przed możliwym rozpadem wolałaś skłamać, konsekwencje tego sama już widzisz: strach. Pilnuj się,żeby na tym poprzestać,naprawdę. Pamiętaj, tyle masz, ile dasz. W sumie to wszystkie se to wbijcie do łbów.

Autor: bez asekuracji( bez gumy)  22.07.2008 zgłoś

a ja sram na was.

Autor: sadysta  22.07.2008 zgłoś

KURWY, DZIWKI, SZMATY, GÓWNA, BYLECO I CHUJ WIE JAK TE DZIADOSTWO JESZCZE NAZWAĆ zatłukłbym te wszystkie zakłamane kurwy, które 20 minut po targaniu kutasa sąsiada mówią uśmiechnięte mężowi, że go kochaja. WAM , SZMATY WYSTARCZY NAWTYKAĆ KITÓW, DWA RAZY POGŁASKAĆ, PRZYTULIĆ I POWIEDZIEĆ CO CHCECIE USŁYSZEĆ, A WTEDY JUŻ FULL SERVICE jestescie głupie i próżne, myślicie że pierdolenie to wszystko,małe pokraczne kurwy, tylko o kutasach potraficie myśleć przebrzydłe szmaty

Autor: ert  22.07.2008 zgłoś

kobieta potrafi przezyć dzieć na kromce chleba i 2 komplementach, taka prawda, potrzeb nam tylko dobrego słowa, to nasza jawna słabość, największa wada i naiistotniejsza zaleta... Wszystko zależy od faceta

Autor: racja  22.07.2008 zgłoś

zgadzam się kobieta to niższa forma ssaka, to widac po sposobie myslenia i wypowiedziach

Autor: moni  22.07.2008 zgłoś

Rybkie, masz rację, rozmowa to podstawa, pod warunkiem, że obie strony chcą rzomawiać, słuchać i wysłuchać. inaczej, sama sprawdziłam, nie da rady. muszą starać się oboje

Autor:  22.07.2008 zgłoś

drink/piwo +3 dobre wkręty+komplement+fura+kasa=pierdolenie na bank jakie wy jestescie głupie i puste, to głowa mała, zaliczam was po kolei kurwy, od tego jestescie od ssania...

Autor: RaD  22.07.2008 zgłoś

A pierdolcie sie jak najwiecej

Autor: karolek  22.07.2008 zgłoś

widze ze kilku odważnych w końcu odważyło siępowiedziec prawde te głupie istotki tylko do seksu sie nadają i gotowania - popatrzcie na te wypowiedzi u góry i pomyślcie - do czegoone sie jeszcze nadają?...hm... do prasowania????

Autor: ta z boku  22.07.2008 zgłoś

ja miałam kochanka i było fantastycznie!! a teraz nudaaa,siedem lat w związku to długo i bez emocji,tak sucho,szaro, ..

Autor: mąż  22.07.2008 zgłoś

dokładnie, zwykłe małe puste, zagubione kurewki... żal mi was, żal jak cholera, tylko tych dzieci szkoda...

Autor: nuda  22.07.2008 zgłoś

"a teraz nudaaa,siedem lat w związku" a co ja kurwa błazen jestem, mam cie niby zabawiac, to wykaż sie do kurwy nędzy odrobiną inicjatywy i zrób coś dla tego związku,może to bartdziej twoja wina i twojego "nudnego" podejścia?? wszystkie kurwy mają właśnie taką wymówkę - NUDA najlepiej zdradzic i obarczyc wina faceta, bo ... nuda

Autor: bam  22.07.2008 zgłoś

A. Lange (obecnie Wrocław) - pozdrawiam cię kurwo cieszę się, że się skurwiłaś i współczuje przyszłemu (sierpien) mężowi on biedaczek już tez ma rogi (wielokrotne), ale nic nie wie, biedak,jaki on głupi..

Autor: żygolak  22.07.2008 zgłoś

spokojnie ludzie, ja i wielu innych przedemną jak i za mną będą też zdradzać po ślubie przed ślubem men sie stara a po ślubie uznaje ze z tą women jest już związany ze jest to bezpieczny związek ze jej nie straci i z czasem coraz mniej sie stara aż te starania znikną więc wniosek bzykajmy się ile wlezie gdzie i kiedy chcemy z dobrym kandydatem lub kandydatką

Autor: Paulina  22.07.2008 zgłoś

to zalezy od tego jak w malrzenstwie sie uklada i jak szybko wyszla dana kobieta za maz ja spotkalam sie z sytuacja ze 4 moje kolezanki w wieku 30 zaczely szukac sobie faceta na boku by z nim tylko i wylacznie uprawiac sex bo ich mezowie juz nie daja satysfakcji ... dla tego tez sadze ze o wielu takich sprawach najpierw nalezy porozmawiac a potem decydowac co dalej ...

Autor: hhjjkl  22.07.2008 zgłoś

ja mam chłopaka, dobrze mi z nim bo wiem ze on kocha mnie nad zycie ja za to jestem wredna suka i bzykam sie z jego najgorszym wrogiem, nawet nie wiem ktory jest lepszy w łozku, to chęć zdobywania a nie żadne niedopieszczenie..

Autor: d  22.07.2008 zgłoś

jeżeli facet zdradza to jest be a jak zdradza kobieta to dla innych kobiet jest kimś wielkim kogo trzeba szanować cóż za ironia losu ;) a te teksty zdradzam bo nie czuję się dowartościowywana nie ma tego ognia który był na początku ale czy tylko z jednej strony tak jest czy ta druga osoba też czuje się dowartościowywana itp? nie bo kobiet to nie interesuje ty masz iść do pracy, potem przyjść pomóc posprzątać, zająć się domem, zająć dziećmi, potem kobietą a odpoczynek? a po co tobie odpoczynek ty masz pracować takie jest podejście kobiet w dzisiejszych czasach. odejść nie odejdą bo za wygodnie im z mężem którego zdradzają bo wiedzą że kochanek by się zmył kiedy by miał ją przygarnąć. zdrada to zdrada i niema wymówek! równie dobrze kierowca jadący pod wpływem alkoholu by zabił kilka osób i tłumaczyłby się że niewiedział że kogoś rozjedzie będąc pod wpływem alkoholu... kobieto chcesz być szanowana, dowartościowywana, kochana itp? to najpierw ty szanuj partnera i pokazuj że go kochasz a wtedy będziesz widziała prawdziwe efekty!

Autor: Eustachy  22.07.2008 zgłoś

co wy wiecie o pierdoleniu, potraficie pierdolić głupoty tylko i tyle, zamieniacie miłosną sztuke w jakiś pierdolony numerek i myślicie że jesteście super kochankami, żałosne

Autor: zofia  22.07.2008 zgłoś

mój mąż jest mistrzam piezczot, czasami nie wytrzymuje jak sie dorwie do mojej muszelki to normalnie kosmos!!!

Autor: ferdek  22.07.2008 zgłoś

a moja halinka to nic tylko sie odwraca i idzie spać, paździochowa jest fajna, he he

Autor: niunia  22.07.2008 zgłoś

Witajcie, dwa lata bylam w zwiazku na odleglosc...wierna i lojalna z ufnoscia patrzylam w nasza przyszlosc. Chlopak mial wrocic do kraju, mielismy razem zamieszkac, jednak nigy nie dotrzymywal slowa, zawsze mu cos wypadlo. Zawsze w tym zwiazku na odleglosc, czulam jego obecnosc poprzez telefony, smsy. Byl bardzo rozrzutny, spelnial wszystkie moje marzenia (oprocz zamieszkania ze mna). Drogie wycieczki, perfumy, ciuchy...itd. Ostatnio popadl z jednej skrajnosci w inna, przestal nawet do mnie dzwonic bo za drogo...ale najbardziej mnie bolalo ze zaczal stosowac kary w postaci milczenia. wyobrazcie sobie co czuje kobieta ktora kocha, a widzi swojego faceta 4 razy w miesiacu i on jako kary za np. moj wybuch zlosci(bo przez ten zwiazek stalam sie drazliwa, smutna, wsciekla)...on np. zostawial tel w domu i szedl do pracy. MAsakra...przemoc psychiczna. Nie bylo juz zadnej nici porozumienia, ciagla walka, ale uzalezniona od niego nie umialam tego przerwac. Teraz poznalam fajnego facet, i za jego pomoca chce sie wyplatac z tego toksycznego zwiazku...tylko czy to ma sens...grrr. dobranoc

Autor: czarodziejka  22.07.2008 zgłoś

Jak to wszystko czytam,to nie wierzę.Naprawdę na świecie nie ma normalnych mężczyzn i kobiet?Które/rzy nie zdradzają, i wierzą,że po to się pobierają,aby być ze sobą? Panowie,którzy cieszycie się,że kobiety lecą na komplementy,samochód i kasę-współczuję.To znaczy,że przybieracie maski,aby coś zdobyć.I daje wam to satysfakcję? Dla mnie ważne by było,żeby kobieta "leciała"na no jaki jestem,żeby kochała mnie,a nie moje pieniądze. A ja jako kobieta gardzę żałosnymi mężczyznami,którzy wyciągają grube pliki kasy,czasem związane gumką,albo popisują się złotą kartą.Ci zakompleksieni idioci sami wiedzą,że nie mają kobiecie nic do zaoferowania,poza pieniędzmi.Cóż,skoro lubicie prostytutki!

Autor: Wojciech Jaruzelski  22.07.2008 zgłoś

przepraszam wszystkich że was, rodacy zdradziłem 13 grudnia 1981 roku, powinienem chronić naszą kochaną Ojczyznę, a ja wykonywałem rozkazy swoich towarzyszy Komunistycznej Partii ZSSR i zdradziłem was wszystkich. Zginęło wielu ludzi, Polaków i wielu zostało trwale skrzywdonych przez milicję i służby bezpieczeństwa publicznego. Przepraszam również swoich partyjnych i wojskowych towarzyszy na których donosiłem. Z tego miejsca chciałbym wszystkich za to przeprosić i zrzec się swojej niezasłużonej wysokiej generalskiej emerytury.

Autor: Ignaś  22.07.2008 zgłoś

Do Czarodziejki... zbyt łatwo przychodzi ci "gardzić" innymi. Zazwyczaj tacy ludzie jak ty są w swoim otoczeniu pogardzani i żałośni. Czytaj, przedstaw swoje poglądy, swój punkt widzenia, nie musisz się zgadzać ale szanuj ludzi, którzy myślą inaczej niż ty.

Autor: Szejch al Mawza  22.07.2008 zgłoś

jak czytam większość komentarzy wypowiadających sie tu kobiet to nie wiem, czy śmiać sie czy płakać ... po 1 - 'jaki ten mój facet, brudas, głupek, len itd' - no qrva !!! widziały gały co brały !!! po co sie wiążesz z takim ćwokiem !? liczysz , że się zmieni ? jesteś idiotką !!!! po co trwasz w związku ? po co okłamujesz wszystkich w koło ? tchórzysz !!! jesteś wygodna !!! jesteś słaba !!! zamiast zdradzać zmień coś, miej odwagę walczyć, albo zerwij związek! szanuj się kobieto! po 2 - 'jaki on nudny i w ogóle to mnie nie docenia' - a czy ty go doceniasz ? co ty robisz żeby dno nie było? miłość jest jak kwiat potrzebuje wody, z obu stron, wykaż sie inicjatywą !!! zrób coś, żeby nie było nudno ! przejmij inicjatywę. stado samolubnych,,tchórzliwych, rozpuszczonych, zapatrzonych w siebie dupodajek , które przede wszystkim nie mają szacunku do siebie. w życiu bym nie zdradził swojej kobiety, choć atrakcyjnych babek na świecie jest masa, to dla mnie istnieje tylko jedna. wiem, że ona robi wszystko, by pokazać jak mnie kocha, widze jak chce byc dla mnie atrakcyjna, jak potrafi się poświecać ... i ja się jej odwdzięczam tym samym, chcę żeby ciągle miała obok siebie atrakcyjnego, kochającego faceta, na którego zawsze może liczyć i który zaspokoi jej potrzeby, a nie nudziarza z brzuchem , chlejącego browar przed tv w przepoconym podkoszulku. szanujcie się, pielęgnujcie wasze związki lub miejcie odwagę powiedzieć koniec, życie samo się nie będzie żyło.

Autor: nocna_m.  22.07.2008 zgłoś

dziewczyny, trochę szacunku do siebie i do partnerów! gdyby zdrada była faktycznie tak wspaniałą sprawą, jak to ją niektóre z was próbują przedstawiać, nie szukałybyście aprobaty innych kobiet na forum internetowym... prawda nie zawsze jest prosta i przyjemna, ale na pewno lepsze to niż oszukiwanie partnera i samej siebie... nie namawiam do rezygnacji ze swoich pragnień, ale może warto zatrzymać się na chwilę, pomyśleć i docenić, to co macie? nie ma ideałów, więc chyba lepiej spojrzeć przychylnym okiem na własnego męża niż oddawać się facetowi, który mówi wam to, co chcecie usłyszeć, a tak naprawdę nie ma wobec żadnych zobowiązań... panowie rzucający błotem: gratuluję. musicie być doprawdy kryształowymi postaciami, skoro czujecie się uprawnieni do osądzania innych ludzi. pozbądźcie się kompleksów i spróbujcie wykrzesać z siebie ciut więcej. nie mówię o obelgach :] Stanisław & Longman - jesteście the best! pozdrawiam. wszystkich.

Autor: on!!!  23.07.2008 zgłoś

brak slow i jakie mozemy miec zdzanie okobietach???

Autor: xxx  23.07.2008 zgłoś

A ja kocham swojego męża.Jest cudowny,wspaniały i jestem bardzo szczęśliwa.Nawt nie myślałam nigdy o zdradzie.To on jest przy mnie gdy płaczę i gdy się śmieję.Jest moim największym skarbem.A wam drogie panie tylko współczuję.Robicie z siebie łatwe panny i cieszycie się że zdradzacie.TO ŻAŁOSNE!!!!!!

Autor: hgh  23.07.2008 zgłoś

Opowiadanie Marzeny zdaje się być 'dziwnie' znajome mym myślom. Przeżyłam prawie to samo co ona, jednak mnie wyrzuty sumienia dreczyły tak bardzo, że po pewnym czasie odeszłam. Było łatwiej, bo to był mój chłopak, a nie mąż, ale byliśmy ze sobą tak bardzo zżyci, że zachowywaliśmy się jak małżeństwo. To trudne i bolesne, ale się zdarza. Posiadam nie tylko obawy o to, że mój obecny partner mnie zdradzi, boje się, że ja po raz kolejny mogę to zrobić.....

Autor: otello85  23.07.2008 zgłoś

Nie ma co tu dyskutować :) i pisać" nie powiedziałam mu bo go kocham" haha.... dobre sobie... to się nazywa miłość? od kiedy ? a może nigdy nią nie była. Miłość to wielkie uczucie... wielkie nie przez motyle które są zawsze na początku.. ale wielkie dlatego ,że potem już ich nie ma a mimo wszystko jest cudownie... i kocha się już tą codzienność... że jest osoba której można zrobić kanapkę , pocałować , dać kwiaty , oglądać telewizje... grać w karty... i.BYĆ WIERNYM w IMIĘ IDEAŁÓW W KTÓRE SIĘ WIERZY. o Ile się je ma.. :) Nikt nas do zwiazku nie zmusza... więc nie rozumiem osób które mówią"kocham"... nie macie pojęcia o znaczeniu tego słowa . Kocha się mimo wszystko a nie dzięki czemuś i kocha się świadomie... to nie jest tylko chemia :) jak mówią prymitywy :) Zdolni do miłośći są jedynie WIELCY ludzie. wielcy dlatego ,że miłość to nic innego jak walka z samym sobą.. ze swoimi słabościami... jeśli ktoś umie z nimi wygrać... to go podziwiam... podziwiam samego siebie bo nigdy nie zdradziłem... i świadomie wybierałem kobiete z którą teraz jestem i jedynie zły los może nas rozdzielić ale na pewno nie moja głupota... :) PS.nawet nie myślałem o zdradzie a okazje były. Bo KOCHAM moją myszkę... :) pozdrawiam ludzi porządnych ale i te pplastikowe lale też pozdrawiam ;)

Autor: obserwator  23.07.2008 zgłoś

tak czytam,czytam..i az smutno mi sie robi co z tego wszystkiego wyszlo..drazmy temat, internauci..dlaczego kobiety mysla o zdradzie swoich mezow,parnerow?co takiego jest w facetach ze po kilku latach zaczyna czegos brakowac..zamiast potepiac,krytykowac pomyslmy nad samymi soba.co zrobic, jakimi byc aby do niej nie doszlo..zdradza sie najpierw w myslach,potem to juz tylko kwestia czasu.zdrada w zwiazku to problem obojga..pozdawiam.

Autor: otello85  23.07.2008 zgłoś

ja tam zdrady nie rozumiem i nigdy nie rozumiałem... Nigdy nie zdradzę... a "nigdy nie mów nigdy" w tym przypadku mogę olać bo szanuję siebie... i swoje przekonania no i jestem zwyczajnie mówiąc z zasadami :)

Autor: xxx  23.07.2008 zgłoś

o tello 85-mądre słowa,brawo.

Autor: herr  23.07.2008 zgłoś

a mi jest cudnie, mam kochającego mnie mężczyznę i dziewczęta, panie- na główki coś poupadało? "kocham mojego męża i dzieci, ale go zdradzam" no, to fajnie ich kochacie-ja im współczuję!

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

jak czytam wasze komentarze co nie ktorych to rzygac mi sie chce kto jest zwiazku malzenskim to zrozumie te kobiety a zwlaszcza ostania powiem jedno jest taka chwila ze czlowiek nie moze kontrolowac sie caly czas przyjdzie taki moment ze zakreci sie sie jakis facet a wystarczy ze kobieta ma jakis problem w malzenstwie to zdradzi bez wachania jezeli pozniej to zaluje to mi sie wydaje ze mozna jej wybaczyc i to jest moje zdanie

Autor: Łukasz  23.07.2008 zgłoś

szacuneczek... dla otello85... Może wy wszyscy ludzie wyżej podpisani wyśmiejecie moje słowa... Bo mam dopiero 23 lata... Bo gówno wiem o życiu... Bo może to różowo widzę... Ale wy wszyscy którzy zdradziliście, zdradzacie lub macie taki zamiar, poprostu nie szanujecie siebie, to po pierwsze a po drugie nie poznaliście, ani nie dorośliście do uczucia jakim jest miłość... Jak można kurwa powiedzieć "Kocham swojego męża ale go zdradziłam" "nie przyznam się bo boję się że odejdzie" Co wy kurwa zwierzęta jesteście że nie potraficie własnej dupy na wodzy utrzymać?? Trzeba było pomyśleć o konsekwencjach zanim się puściłaś jedna z drugą... W końcu dorosłe jesteście... A dorośli ponoć zawsze wiedzą wszystko najlepiej... I młodzież powinna brać z was przykład?? Pierdolona paranoja dla mnie... Żal mi was i biorę pełną odpowiedzialność za mój komentarz... Z pozdrowieniami i przeprosinami za wulgadyzmy - Łukasz :D

Autor: Maares  23.07.2008 zgłoś

czytam, czytam i co krok po prostu oczom nie wierzę ok - temat morze, co człowiek to opinia ale na Boga trochę szacunku przecież można coś skomentować bez "kurwowania" na lewo i prawo

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

a jeszcze jedno do tej ostaniej Pani kochana pogoc sie z tym stalo sie i tego nie cofniesz powtarzaj sobie ze tak chcialo przeznaczenie gorzej jak on nie byl zonaty i za chce mu sie twoich czulosci i bedzie wydzwanial do ciebie a to juz inna sprawa trzymaj sie i nie martw sie o meza bo jak jemu mu sie nadazyla okazja to nawet by nie pomyslal ze ma ciebie .a do tych niby wiernych pan nie wierze kochane kobietki ze nie mialyscie chociaz jednej mysli o zdradzie tylko pokazujecie jakie wy to nie swiete

Autor: autor opinii  23.07.2008 zgłoś

kurwy i tyle stary, same o tym piszą, o tym jak sieę nie szanują i kurwiaą należy nazywac rzeczy p imieniu stary

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

do lukasza mlody czlowieku dorosniesz to sam sie przekonasz owszem milosc napewno byla w tych kobietach ale wierz mi po latach ona pomalu wygasa no ale nad nia trzeba tez pracowac (miloscia) jezeli maz zaniedbuje zone albo na odwrot no to niestety szuka sie czego nowego nie zrozumiesz tego kocha sie a sie zdradza nikt tego nie pomnie na czym to polega i nie wyklinaj bo ci to nic nie da pozdrawiam

Autor: Maares  23.07.2008 zgłoś

jestem w związku już od siedmiu lat fakt, nie zawsze jest cudownie niekiedy kompletna znieczulica i nuda zaś po dwuch dniach sielanka czasem kłutnia czasem śmiech czasem cudowny sex, czasem beznadziejna 10-minutówka jak ze wszystkim w życiu, ale zdrada to byłaby moja własna porażka oznaka że łatwiej się poddać i skosztować czegoś przyjemnego za cenę taniegop komplementu szkoda mi wszystkich zdradzających i zdradzanych zarówno kobiet jak i mężczyzn a zwłaszcza dzieci ale ten świat niestety tak właśnie jest skonstruowany że jest oprócz czarnego i białego również szara strefa dlatego wybierajmy mądrze i chwili słabości dobra szklanka zimnej wody powodzenia

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

a co do tych kobiet co sie puszczaja non stop z kazdym innym i nie maja wyrzutow to tez nie szanuje ale jezeli zdarzylo sie to raz no to sie mowi no niestety czasu juz nie cofne bedzie musialo sie zyc z tym grzechem do grobowej deski dobra ide nyny dobrej nocki wam zycze i nie hehe zdradzac sie

Autor: mka  23.07.2008 zgłoś

własnie szczezre to ja nie rozumiem jak mozna kochac i zdradzać?? Albo kochanie to przyzwyczajenie albo w ogole nie ma miłości, ja swojego goscia zdradziłam, wydawało mi sie ze go kocham, własnie wydawało mi sie, miałam wyjśc za niego, oczywiscie o zdradzie mu powiedziałam, bo szczerośc to podstawa, wybaczył mi i bylismy parą, jednak poprzez zdradę zrozumiałam , ze gdybym go nie zdraadziła nigdy nie zdałabym sobie sprawy ze go nie kocham, to było jedynie przyzwyczajenie.

Autor: czterdziestolatek  23.07.2008 zgłoś

A ja nie szukam okazji,wracam do domu,gdzie zawsze jest żona.Nie chcę szukać kochanki,nie szukam przygód,nie zaryzykuję .Za dużo mogło by to kosztować.Na pewno nie jestem ideałem,ale mam nadzieję że zestarzejemy się razem .I wierzę że moja żona myśli i postępuje tak samo.

Autor: kropka18  23.07.2008 zgłoś

siemka:) jestem tu pierwszy raz. . . kolega wysłał mi linka. . . rzeczywiscie jestem w szoku. . . ale rozumiem kazda strone jaka sie tu chyba wypowiedziała. . . nie zdradzałam nigdy. . . nie potrafiłam. do czasu wszystko jest do czasu. miałam kochanego chłopaka. był pierwszy. . . pierwszy na stałe:PP dopoki nie zdradził. . . w co oczywiscie nigdy nie wierzyłam:) był ideałem. . . hehhe:) tak mi sie tylko wydawało. . . jak gdzies tam powiedział bodajze Fryderyk zdrada odbiera ludziom wiare w miłosc. . . mi odebrała. . . od czasu kiedy nie jestemy razem przespałam sie z wieloma mezczyznami. . . ale szczerze???? znudziło mi sie. . . i teraz nie robie tego wcale. . . nie chce. . . nie szuakm seksu bo go nie potrzebuje. . . potrzebuje miłosci zeby ktos mnie prztulił pocałował powiedział miłe słowo:) zdrada zabrała mi wiare w miłosc. . . boje sie ze facet którego poznam i pozwole mu "podejsc blizej" bedzie chciał mnie wykorzystac. . . przespac sie ze mna i pojsc swoja droga. . . jak kocham to nie zdradzam. . . nikomu nie mam zamiaru narzucac swojego zdania bo kazdy mysli inaczej i kazdy ma inna sytuacje. . . ale uwazam ze jezeli mam zamiar zdradzic to powinnam odejsc. . . nie ranic drugiego człowieka bo nie zawinił. . . nikt nie zawinił tak zeby tego doswiadczyc a jednak jest to co raz bardziej powszechne:( pozdrawiam:)))) fajne forum

Autor: kiki  23.07.2008 zgłoś

nio a co powiecie na to mhhh,po slubie (nieplanowanym) MOJ maz powiedzia ze mnie nie kocha bo nie wie co to jest," kocham Cie " USLYSZALAM RAZ -TZN NAWZAJEM MI POWIEDZIAL:a CO NAJSMIESZNIEJSZE twidzi ,ze chcial stworzyc rodzine ,bo to cos nowego i nie chccial nawalic.Tworzac oczywiscie bez uczuc ,bo to nie istnieje jego zdaiem.Nie mowi mi komplementow,nic mu sie nie chce robic a sory dlubie w nosie bezprzerwy;D ugotowane,posprzatane ma, a i nie nie mam celulitu.zadbana jestem heh i czuje sie zle,bo moje cialo sie starzeje i nikt z iego nie korzystaJak bym zdradzila,to z kims w kim bym sie zakochala z odwzajemnieniem,-tego potrzebuje.Tak na bzykanko nie mam ochoty sie zeszmacic.Jak robic krak to powazny,mam dziecko wiec mysle podwujnie.I igdy nie zdradzilam.Nie mialam ukladzikow,czy tam jakis przygod.Ja szukam bezpieczenstwa,szczescia...

Autor: Szejch al Mawza  23.07.2008 zgłoś

do ona zajebiscie .... "czlowiek nie moze kontrolowac sie caly czas przyjdzie taki moment ze zakreci sie sie jakis facet a wystarczy ze kobieta ma jakis problem w malzenstwie to zdradzi bez wachania" fakt puszczenie sie rozwiąże na bank ten małżeński problem ... panaceum na wszystko - zdrada, c'mon to idiotyzm !!! nie można tego w ten sposób usprawiedliwiać !!! masz problem to rozmawiasz o nim z partnerem, a nie zdradzasz, by poprawić sobie humor, to chore!

Autor: zdradzony33  23.07.2008 zgłoś

zgadzam sie z Lukaszem kobieta ktora zdradza nieszanuje samej siebie a oczekuje szacunku od swojego meszczyzny.Pomyslcie latwe panie co o was sadza panowie z ktorymi zdradzacie swoich meszczyzn.

Autor: Szejch al Mawza  23.07.2008 zgłoś

kiki to po coś ty z nim ślub brała dziewczyno ? na co sie połasiłaś ? kompletnie Cie nie rozumiem, facet nie mówi ze cie kocha, generalnie cie zlewa i ma na życie poglądy jakie ma i ty ślub z nim bierzesz, choć oczekujesz od partnera kompletnie czego innego ? wpadlas z dzieckiem ? to nie powód żeby brać ślub, niech płaci alimenty !!! to temat na inna dyskusje, ale śluby po wpadce to największa głupota jaka ludzie mogą zrobić, krzywdzą siebie i niczemu winne dziecko, c'mon ciąża nie równa się ślub , nie ma musu !!!... a potem wielkie zdziwienie , że się nie układa ... zajebisty brak odpowiedzialności.

Autor: Teresa  23.07.2008 zgłoś

Do Dramidas30 .Podoba mi się Twoja opinia.Miałam zawsze podobne zdanie i w życiu kierowałam sie tą zasadą , by móc spojrzeć każdemu prosto w oczy.Jestem w wieku 57 lat choć nie wyglądam każdy daje mi 10 mniej/ geny , zadbanie/mamy córkę 35 letnią ,ma własną rodzinę i syna 23 lata niepełnosprawnego/Do czasu jego urodzenia pracowałam na renomowanym stanowisku w dużym zakładzie, a potem zmuszona byłam przejść po 20 latach na emeryture ze względu na syna i zaczęłam prowadzić biuro podatkowe w domu.Mój obecnie eks zostawił mnie po 27 latach z synem dla sarenki w wieku własnej córki, ja złożyłam pozew -rozwód z jego winy , spłaciłam z połowy majątku , przeszłam piekło na ziemi a sarenka pobawiła się nim tak długo jak miał kasę.Dzis nie sa już parą, on gdzieś mieszka , ale do syna przyjeżdża i po południu opiekuje się nim.Cierpiałam 5 lat.Dzis juz nie i nie chciałabym go widzieć jednak ze względu na syna jesteśmy dobrymi znajomymi/nawet razem kawę wypijemy i zjemy / , ale musi wyjść z mojego domu.Jest mi dobrze jestem samodzielna ,ale nie samotna.Najgorsze o czym zawsze rozmyslam to lata pracy, możliwości zdrady , ale nigdy tego nie zrobiłam bo czułam sie żoną i matką /dziś żałuję , nie warto być wiernym łatwiej zniesie sie zdradę/Zastanawiałam sie z córką dlaczego mnie zostawił, pewnie nie wytrzymał niepełnosprawnośći syna , córka mi przypomniał a mamuś on na ciebie nie zasługiwał , bo pamięta jak /ja jestem pieszczoch , leloch,pochwałą mnie kupi/całowałam , usiadłam na kolana eks to on mnie odpychał niby sie wstydził/a jestem fajna zadbana całe życie kobietą /a na sarence sie przejechał.Dodam ,że cała jego rodzina ma stały kontakt ze mną /bo na to zasłużyłam swoim życiem/Pozdrawiam zdradzone główka do góry , dzis tak mówię , nie warto płakać ,życie jest cudne

Autor: kropka18  23.07.2008 zgłoś

do ZDRADZONY33 A CO o was mysla kobiety z którymi zdradzacie swoje zony, narzeczone dziewczyny???? po pewnym czasie mysla ze jestescie takimi samymi ch. . . bo ta kochanke tesh kiedys zostawish i zmiensz na lepszy model. . .

Autor: zdradzony33  23.07.2008 zgłoś

"kropka18"-a co myslec gdy zdrada dotyka cie poraz drugi-oby cie to nigdy wiecej nie spotkalo, juz wiem jak to boli

Autor: zdradzony33  23.07.2008 zgłoś

najezdzasz na mnie a to nie ja zdradzam tylko zostalem zdradzony

Autor:  23.07.2008 zgłoś

"kropka18" podaj jakis kontakt ,widze ze mielibysmy o czym dyskutowac

Autor: kiki  23.07.2008 zgłoś

do ---- Szejch al Mawza ----------- wzielem z nim slub,kurde bo okazywal mi uczucia,bylo naprawde wspaniale.Tylko w sercu cos nie tak czulam,glowa mi tez co inego mowila;( pare miesiecy ppo slubie powiedzialam mu " KOCHAMCIE" LEZELISMY WTEDY W LZKU JAK BYLAM W5-6 MIESIACU CIAZY,a on mi nie odpowiedzial-schowal glowe -tulac sie we mnie i zamilczal.Wtedy powiedzialam z zozczarowaniem,ze ostatni raz uslyszal to slowo z mych ust.Jakis czas pozniej doweidzialam sie ze klamal mowiac przed slubem ze mie kocha,nie chccial tylko nawali tworzac cos nowego jego zdaniem-rodzine.Zabolalo mnie to okropnie,mijaja juz 3 laata od tego wydarzenia i nie uslyszalam od niego " kocham cie":jESTEM ZLAA na siebie,naprawde.Zawail sie moj maly swiat.Wiem ze odejde,ale czekam na odpowiednia chwile,ide teraz na studia.Nie jestem jakas szmaciara i nie polece na bajerek.Ja bede szukac nowego partnera,ktory mnie pokoccha. potem dowiedzialam sie ze jego ojciec powiedzial mu ze ,robi najgorszy blad wychodzac za mnie ehe powalilo mie.JESTEM SILNIEJSZA TAK MI sie wydaje,nie walcze o nasza milos- nie m am ochoty juz-walczylam 3 lata.On kocha swa mame hheh,ktorej ja nienawidze... kochanek w tej sytuacji nie rozwiaze mojego problemu,a secx nie jest wszystim dla mnie.Nic koszem moim i dziecka... nie wyszlam za maz lecac na jkies ulgi finansowe,ja mu wiezylam ze mnie kocha-naiwniara ze mnie.Sama teraz ponosze konsekwencje!

Autor: Ktoś kto kocha...  23.07.2008 zgłoś

U mnie sprawa wyglada tak: mam dziewczyne od dwoch lat. Ona kocha mnie a ja kocham ja. Nigdy przenigdy w zyciu jej nie zdradzilem. Ale ona zdradzila mnie. Nie wiem jaka byla przyczyna. Zawsze pamietam o urodzinach itp. nawet kupuje jej prezenty albo upominki bez okazji i to dosyc czesto. Spedzam z nia praktycznie caly wolny czas, prawie jej komplementy mowie ze ja kocham itp. itd. W lozku jest nam razem cudownie. Razem planujemy, razem marzymy... no nic nie mozna mi zarzucic. Sam nie wymagam duzo. Wystarczy ze przy mnie jest i powie ze mnie kocha i przytuli. To mi wystarcza. Dlugo rozmyslalem jaka moze byc przyczyna i nawet prosilem przyjaciolke zeby sie nam przyjrzala jak jestemy gdzies razem (jakis wypad pod namioty, na miasto, do kina, weslole miasteczko). Kompletnie nic!! Ze niby wszystko gra jak nalezy. Jednak zdradzila i chyba nadal zdradza. A mnie kontroluje jakbym mial ze 20 kochanek. Czasami sprawdza mi esy, wchodzi na moje konto na Fotce i na moja poczte. Wystarczy ze zobaczy ze jakas dzieczyna napisala mi komentarz do fotki albo cos to zaraz placze ze boi sie ze mnie straci :| Dla mnie to jest jakies nieporozumienie... Co robic?? Pomocy!!!!!!!!!!!

Autor:  23.07.2008 zgłoś

Niestety trzeba przyznac ze granica miedzy miloscia a przyzwyczajeniem jest bardzo cienka.Hlip:(

Autor: MartaP.  23.07.2008 zgłoś

ja zdradziłam swojego chłopaka jesteśmy razem już 4 lata, planujemy razem zamieszkać, pobrać się. ale zrobiłam to ze złości za to jak mnie oszukiwał, jak umawiał się na potajemne spotkania z koleżankami niby to z kolegą. aż dowiedziałam się o tym nie chcący :/ byłam wściekła a on oburzony że mam pretensje ? no tak ja siedziałam w domu nigdzie nigdy z żadną znajomą nie wychodzać bo on tak chciał a on się szlajał z laskami po barach, knajpkach, piwach, domach, o tych ich esach, nocnych telefonach aż mnie obrzydzenie przechodzi jak o tym pomysle co robił. więc kiedyś w słości zdradziłam go. kochałam się z facetem raz a widziałam może z 2-3 razy. na początku nie żałowałam wręcz cieszyłam się z tego że zrobiłam mu takie świństwo, poprostu przed oczami miałam jego i tą koleżankę i było mi łatwiej. jak już za kilka dni spotkałam sie ze swoim nie umiałam na niego patrzeć nie wiem to było obrzydzenie ale czy do niego czy do samej siebie , mieliśmy się rozstać nawet bo stwierdził że jakaś dziwna jestem, że do nie całuje, nie dotykam, uciekam przed nim. może tak było by lepiej. jestesmy dalej razem, on nie wie o niczym a mi odaza przeszła. teraz jest tak jak by nic sie nie stało. ale potem żałowałam tego było mi przykro sama nie wiem czemu.

Autor: kuba  23.07.2008 zgłoś

drogie kobiety artykuł jest o was i waszych romansach a nie o romansach waszych partnerów, chociaż tych drugich jest znacznie mniej w ostatnim czasie bo ci co inteligentniejsi faceci nie zdradzają (bo niechcą, lub sami byli zdradzeni) i to wy wybieracie sobie partnerów którzy przed wami skakali z kwiatka na kwiatek a później zdziwione że on was zdradza... byłem w związku 5 lat, robiłem wszystko aby czuła się dobrze przy mnie, kochałem, okazywałem uczucia itp i co mnie spotkało? zdradziła a jakże by inaczej, wybaczyłem niby było dobrze ale po roku znowu to zrobiła ale tym razem szansy już niedałem i żałuje że po pierwszym razie dostała jakąkolwiek szansę odemnie bo jednak to prawda że jeżeli ktoś zdradzi raz to będzie to robił w kółko i nie warto tego wybaczać, bo można żałować miesiąc, dwa ale potem zapominacie o tym co było i robicie tak jak wy chcecie. i każdą zdradę próbujecie w jakiś sposób usprawiedliwić a nie ma usprawiedliwienia, wy z premedytacją mordujecie uczucia swojego partnera i potem twierdzicie że to przez niego ta zdrada? związek to gra w jednej drużynie jeżeli któraś osoba strzeli do swojej bramki to przegraliście i niech nikt nie mówi że czasami trzeba zdradzić bo można raz się nieopanować, równie dobrze gwałciciel może powiedzieć że zgwałciłem bo niewytrzymałem ciśnienia a podniecała mnie ta kobieta na ulicy... więcej szacunku do partnera i związku, a co ważniejsze pracy nad związkiem przez cały czas a nie liczenie tylko na partnera...

Autor: ataeb  23.07.2008 zgłoś

Miec kochanka to wspaniala rzecz,lecz najbardziej boli rozstanie.Gdy go masz swiat wiruje,czlowiekowi chce sie zyc.Przeszkody nie stanowia zadnego problemu a T y jestes szczesliwy.jednak po jakims czasie przychodzi moment,kiedy musisz przemyslec-czy byc z nim czy wrocic do domu,gdzie maz len nic nie robi dzieci wariuja.Mialam kochanka i wiem jak to jest.Dlatego uwazam ze potrzebna jest czasem zdrada by uratowac malzenstwo.

Autor: U.  23.07.2008 zgłoś

Do Angela: dzięki, dodałeś mi otuchy! Do Teresy: przeżyłam bardzo podobny koszmar, też długo trwało "leczenie' a teraz zgadzam się z Tobą - życie jest cudne!

Autor: serafin  23.07.2008 zgłoś

nie wiem dlaczego tak jest- każdy ma swoje wytłumaczenie. dalczego zdradzamy? dlaczego ja to robie? tłumaczyłem sobie że czegoś mi brak. napewno nie można zdradzać i mówić że sie kogoś naprawde kocha.

Autor: Ryba67  23.07.2008 zgłoś

A cóż to jest ta zdrada do licha? Mam żonę dzieci jestem 41 mężczyzną, Zdradzam w pojęciu większości tu piszących. Nazywajcie to jak chcecie, ja po prostu czuje że niebawem nie będę wiedział jak pachnie inna kobieta i nie będę mógł cieszyć się pocałunkami, pieszczotami. Usiądę w wygodnym fotelu przed TV i będę łykał tabletki na prostatę. Teraz umawiam się na randkę i czuje że żyje - jeśli chodzi o miłość ----- ,miłość to zdarzenie! - miłości nie ma cały czas, miłość się po prostu zdarza, najczęściej na początku znajomości. Czy wiecie co to jest małżeństwo? Małżeństwo to wydarzenie po którym mężczyzna zamiast kwiatów, zaczyna przynosić kobiecie warzywa!

Autor: ta z boku  23.07.2008 zgłoś

miłe nie miłe komentarze,pełne złości i nienawiści,szczęścia i głupoty a pod tyt. -Mam kochanka-więc do wszystkich szydzących i wyzywajacych po co sobie język szczepicie,albo piszemy o tym że zdradzamy albo wskakujemy na inne forum i po co te nerwy...

Autor: bebe  23.07.2008 zgłoś

kurde zasady to zasady. Ja się rozstałam z mężem z różnych powodów między innymi że to on mnie zdradzał, i też mi chodziły po głowie myśli żeby się z kimś spotkać, ale mimo tego jaki on ten mąż nie był kochałam go. Tylko że na pewne traktowanie kobieta już nie może sobie pozwolić i jeśli to by była zwykła zdrada tzw. wpadka przy pracy mozna jeszcze wybaczyć, sle jeśli te zdrady są robione z premedytacją co róż to z inną i zaczyna dochodzić między nami do rękoczynów, to coś jest tu nie halo. Z innym facetem spotykać się zaczęłam po rozwodzie. cierpliwie czekałam do końca. Może moją motywacją było to, że chciałam udowodnić jego winę, ale po jakimś czasie już dość miałam przedłużających się spraw i zgodziłam sie na nie orzekanie o winie.

Autor: smutna  23.07.2008 zgłoś

do Pani Teresy BARDZO GRATULUJE zachowania szczęścia i pogody ducha fajnie się czyta o kobiecie że jest zadbana i nie poddaje się.. A u mnie hmm,nie mam długiego stażu w małżeństwie,7l,niby jest cudnie naprawde. Szczęściem jest nasza córka 4l,mąż prowadzi fime..ale tak nie było od początku ''klepaliśmy słodką biede'' ale bylismy badzo szczęśliwi,wspieraliśmy się na wzajem. Teraz jesteśmy zalatani dziecko całymi dniami u babci,ja pomagam mu jak potrafie załatwiam wszystkie papierki i całą reszte,dbam o dom i o niego i córke. Ale jest to -Ale-zco z tego że mamy wszystko,ale zagubiliśmy sie w tym życiowym pędzie nie mamy czasu na pielęgnowanie naszej miłości,to straszne!a sexs nie za często,niestety. Czuje jak za mną oglądają się faceci,narazie nie poddaje się,ale myśle o mężu. Czy on ma tak samo? czy też patrzy na inne kobiety ale nie tak zwyczajnie...? odpręża się na rybach..ale czy te ryby to nie czasem-rybki- no kurcze boje się że ja go zdradze.

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Zgroza mnie ogarnia jak czytam zdrada nie zdrada, kocham nie kocham, mam ilus letnie dziecko z męzem i zdradzam go, mam kogoś na boku... To jakas masakra. Zastanawiam się nad tym gdzie Wase zasady, podstawowa i elementarna uczciwość? Czy jesteście tak słabe że boicie się zerwać ze swoim obecnnym partnetem, niejednokrotnie mężem i ojcem, a może jestescie tak zepsute do szpiku kości że jest Wam tak wygodnie? Mysle że to jest jakiś objaw MODY na KOCHANKÓW. KOlezanki maja to dlaczego nie ja?!Dla mnie to szczyt zakłamania i Wazej beznadziejności. Jakie z Was matki i wzorce dla Waszych dzieci skoro "bzykacie się" z innymi wiedząc że Wasz mąż jest z dzieckiem. Pomyślcie czego chcecie od zycia. Piszecie że czegoś Wam brakuje w zwiazku, że nie ma chemii. A zastanowiłyście się co ja zrobiłam w tym kierunku aby to znow trwałao? Zapewne nic. Bo to On powinien o wszystko dbać. To on powinien pamietac o kwiatach, o czymś miłym. Jasne, bo on to robot który nie ma uczuc. Ganicie facetow że są żli, zdradzaja a potem lecicie do przyjaciolek i płaczecie w rekaw. Niestety nie jestescie lepsze od niektórych facetów. Która z Was zastanowiła się nad tym co jest powodem że coś jest nie tak w zwiazku? Która próbowała rozmawiać o tym z partnerem. Ale nie rozmawiac na zasadzie moja racja jest najmojsza, tylko z poszanowaniem drugiej osoby. Z uwzględnieniem jego racji, stanowiska i przekonań. Brzydze się zdrada, to jest najgorsza rzecz jaka może przytrafić się w związku.

Autor: d  23.07.2008 zgłoś

Ja bym skracał o głowę za zdradę. Jak sie nie chce dogadać z drugim człowiekiem, albo od niego odejść to znaczy, że nie powinien żyć.

Autor: kobietka  23.07.2008 zgłoś

Do Zdradzony33 Życie jest paskudne.Fajni mężczyźni są zdradzani przez głupie żony, a dobre i mądre kobiety przez głupich facetów...tak już jest i chyba inaczej nie będzie. Ja tez zostałam zdradzona przez męża...dwukrotnie. Za drugim razem już nie wytrzymałam i poprosiłam żeby się wyprowadził.Nie chcę znów tego przezywać. Nie mówcie panowie że jest w tym też moja wina, że nie dbałam o siebie,męża, dom, a sex był byle jaki. Wszystko było super,a sex taki że nadal za nim tęsknię.Dlaczego zdradził i to dwukrotnie ? Nie dowiem się nigdy:( Do Zuza Jesteś świetna,piękna i mądra... nie rezygnuj z męża, prowokuj do komlementów i miłych słów,mów otwrcie czego potrzebujesz- nie wszyscy faceci są domyśni. Do Facet Żadko spotyka się kogoś takiego jak ty:))Czemu tak mało jest męzczyzn z którymi można porozmawiać? Większość myśli,że jak kobieta jest samotna to zaraz poleci do łóżka z kimkolwiek. Pozdrawiam wszystkich:))

Autor: Rafinia  23.07.2008 zgłoś

Witam wszystkich zagubinych! Są religie, które uczą i kształtują - jest nią również ta "NASZA" typowo POLSKA. Trzymajcie się jej zasad, a będzie mniej łez! Nie jestem aniołkiem i nie jestem świętoszkiem, ale przekonałem się czym jest wiara - to najlepszy drogowskaz. Jestem kawalerem, nie mam dziewczyny i uciekałem w świat "zapomnianych" kobiet, to zła droga! Myślcie ludzie i nie rańcie się!

Autor: bebe  23.07.2008 zgłoś

---------Do facecik:----------- Ej, spokojnie, nie każda kobieta jest taka, że zdradza, bo to modne. Nie mówię że to kobiety są super, a faceci źli, tylko że czasem niektóre kobiety mają już dość złego traktowania. Niektóre owszem, zdradzają, żeby się pochwalić koleżankom, jakie to one boginie nie są,. Ja nie zdradzałam faceta, jak już pisałam czekałam do końca sprawy rozwodowej, oczywiście od razu w pierwszy dzień nie poleciałam się wyszaleć :-) ale minęła trochę czasu.nie wiem może miesiąc czy dwa, kiedy się z kimś zaczęłam umawiać. Bo tak jak ty wyznaję tą zasadę uczciwości jak to nazwałeś, ale naprawdę przesadzasz z tym, że faceti są tacy biedni a my kobiety jesteśmy takie złe i zdradzamy jask popadnie i gdzie popadnie

Autor: kobietka  23.07.2008 zgłoś

Do zorro Masz rację, na siłę nie da się zmusić nikogo do miłości,do zainteresowania swoją osobą. Można wyłazić ze skóry, a ta druga połówka nie zwróci na Ciebie uwagi. Próbowałam walczyć o miłość męża, starałam się jeszcze bardziej, chciałam być dla niego naj w każdej dziedzinie, a on...traktował mnie jak powietrze. To strasznie boli być nikim, dla kogoś kogo się kocha. Pozdrawiam mądrych mężczyzn:)

Autor: dodo  23.07.2008 zgłoś

.. ja byłam mężatką 20 lat i mam nadzieję że nie byłam zdradzana, ale co to teraz mi da?? nic jestem wdową starą ?? 44 lata spotykam się z kimś, byłam przez kilka miesięcy kochanką ponieważ on był ze swoją żoną w separcji. a teraz jego związek został zdegalizowany, więc on jest wolnym człowiekiem ja też..myslę że nikt nie chce być zdradzanym?? zawsze zdrada niesie za sobą konsekwencje, różnego typu: wstyd, obrzydzenie, wyrzuty sumienia... i pewnie wiele, wiele innych....

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do BEBE, czy ja napisalem ze faceci sa biedni, wydaje mi sie że nie. Zreszta to forum jest poświęcone głównie zdradzanym facetom. Oczywiście, nie ma ideałów zarówno po stronie facetów jak i kobiet. To truizm. Mnie chodzi o to, że uczestnniczki tego forum, wylewaja krokodyle łzy. Nie maja żadnych zahamowac w opisywaniu zdrad, a jednoczesnie piszać jakie sa biedne, samotne i nieszczęsliwe bo mąż jest taki czy inny. Zakłamanie i brak szacunku aż kipi z wypowiedzi powyżej. Bo jak inaczej nazwać zdrade ukochaniego, Jesli nie pasuje cos w zwiazku, to rozmawiajmy. Jesli to nie daje rezultatów, rozstańmy się. Ale nie udajmy że wszytsko jest pięknie i ładnie. Najbardziej ucierpia na tym dzieci i druga osoba kótra jest krzywdzona i nie ma teraz o tym świadomości. A tak wogóle, po co zdradzać?!

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

Ludzie tak było i jest tylko że kiedyś nie było internetu to nie było opinii o tym:) teraz każda wyzwolona i nie wyzwolona mężatka, narzeczona czy dziewczyna dorwie się do klawiatury i klepie. Fakt faktem, że zdradzają i faceci i kobiety -teraz łatwiej zdradzić ale i łatwiej się dowiedzieć że jest się zdradzanym takie czasy. Po co tym pisać jak cudownie jest z kochankiem czy kochanką to jakieś publiczne dowartościowanie??? Nie kumam tego choć jestem w małżeństwie od 9 lat -jak tak przeczytałem to doszedłem do wniosku że kązdy mąż to łoś a każda żona to kur..... nie uważacie że to śmieszne??? Artykuł jest prowokacyjny bo jakby był inny nie było by tylu komentarzy-czysty marketing. Żal mi tylko i kobiet i facetów co tu wypisują takie brednie jak mi cudownie jest z kochankiem albo jaki ze mnie macho mogę mięć każdą- zapominacie o starym przysłowiu "jak suka nie da to pies nie weźmie" tylko trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie czy warto wszystko rozwalać dla 30min sexu ??bo się jest po kilku drinkach a facet ma taki bajer jest taki szarmancki cudowny itd myślicie ze mając kochanka on jest taki na co dzień i taki będzie zawsze-NIE wgrywa wam głupie filmy tylko dla jednego powodu dla wspomnianych wyzej 30min- a myślicie Panie że jesteście jego jedyną kobietą??? a co będzie jak znajdzie sobie nową co pewnie nastąpi jak się wtedy poczujecie-wyzwiecie go bo znalaz sobie inną-lepsza ładniejszą nie on zorbił to samo co zrobił z wami na początku ten sam bajer te same zagrywki ciepłe słówka i poszło. Sam mam taka prace że często jeżdżę na szkolenia wiec widzę jak odbija palma i facetom i kobietom żonatym i wolnym mężatkom i rozwódką ludzie na takich wyjazdach zachowują się psy spuszczone ze smyczy . Każdy mąż ma w domu kochankę tak samo jak każda żona ma w domu kochanka tylko o to zadbajcie ( przecież wiadomo do czego się sprowadza znajomość z kochankiem czy kochanką)a nie pieprzcie bzdur jak to przed ślubem było cudownie a po ślubie jest do bani ( bo co razem mieszkacie a nie u rodziców i co pranie trzeba zrobić chate posprzątać wyprasować??) jakby nie patrzeć 50% należy do kobiety a drugie 50% do faceta tworzycie związki a potem się rozpadają myślę ze czasami sędziowie od rozwodów maja niezłe ubawy jak się taka dwójka trafi na rozprawie i mówi a mój mąż to nie jest taki jak przed ślubem nie dba o mnie nie rozmawiamy i ble ble ble a mąż na to a ona nie prasuje nie sprząta i nie gotuje nie uważacie że to naprawdę musi być śmieszne. Ktoś tu napisał że dzięki kasie może wszystko- oj chyba jakiś zakompleksiony amant z Ciebie( co bank przez przypadek wydał ci kartę kredytową) kolego wszystkiego nie możesz rozumu sobie nie kupisz!!!

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do ZENEK. Ostro, ale dobitnie.

Autor:  23.07.2008 zgłoś

to jest zajebiste jak ludzie wypowiadaja sie o zdradzie ' SZCZEROSC- co to jest NIE KAZDY POTRAFI STANAC Z KONSEKWENCJAMI SWOJEGO CZYNU TWAZA W RYJ... A COZ TO NIE MOZNA POWIEDZIEC PRAWDY BO CO BY TO BYLO?? znam jedna kochajaca matke co teraz jako matrona a wczesniej bzykala sie z jakims kolesiem ale nie byla w stanie powiedziec swojemu chlopakowi/obecnie mezowi//ze ma kogos -BO TEN MIAL DUUZO KASY..moja zona to wiedziala i jako przeciwniczka zdrad zatrzymala ta wiadomosc dla siebie/i ja wierze w jej wiernosc rowniez -TYLKO JAKOS INACZEJ. TAK WIEC ZAKLAMANIE TO CECHA LUDZI I JAK KTOS JEST NAIWNIAKIEM TO MOWI PRAWDE.. wiem bo ja wierze w przawde i na wlasnej skorze przekonalem sie NIKT NIE LUBI PRZAWDY..

Autor: popapraniec lat 36  23.07.2008 zgłoś

jak zwykle artykuł zmyślony - a ludzie to kupuja.....dobra - zatrzymajcie sie - ja wysiadam.....

Autor: Wło  23.07.2008 zgłoś

Jak zdradziłaś i mówisz, że kochasz to ..... NIE PRZYZNAWAJ SIĘ ! Zachowaj to dla siebie bo mąż jak nawet powie, że wybacza to.....będzie go to gryzło i bedzie miał zal do końca zycia! I tak naprawde to nigdy nie wybaczy ! Bedzie go to dręczyć jak robak ! A taka nimfomanka jak mi sie trafiła kilkanascie lat wczesniej to..... byłem w niebie ! Nie spałem, nie jadłem ale seksu nareszcie miałem tyle ile sobie zamarzyłem ! I tak przez ..... kilka lat ! Szkoda dzieweczyno, ze cię nie spotkałem na swojej drodze ! Miała byś..... do woli !

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

A teraz zaptam wszystkie Panie na formum. Jaki jest wasz idealny partner w życiu, facet? Jaki był Wasz facet przed slubem? Jak Ty byłas przed slubem a jaka jestes teraz. Jak sobie odpowiecie, to może zrocumiecie że też jesteście inne, tylkoże że niektórzy faceci akceptuja to, mając na uwadze fakr, że wszytsko przemija i Wy też nie jesteście już takie idealne nosząc "wałki na głowie zamiast jedwabnej koszulki nocnej" Tylko jest kwestia, czy akceptujemy siebie wzajemnie, czy już nie! Wiekszkośc amantów z baru, którzy słodkim mówieniem, mizianiem po rączkac i po włosach tylko czeka na takie Panie które oddadzą się mu. Nie daj boże jestes dobrze postawiona, masz doskonala prace i już jestes kolejna w jego albumie. Pobzyka i zostawi, a potem płacz. Bo i on i mąz zostawili. Nigdy nie zdradziłem, miałem do tego wiele okazji z razji wykonywanego zawodu. Sporo czasu w delegacjach, atrakcyjne koleżanki które same pchaja się do łózka. Po co miałem to robic? Dla zabawy?! Chwilowej przyjemności, zaspokojenia potrzeb seksualnych. To chore! nie amm zamiaru prawić kazań kobietom które robią rogi Panom, niech zyją sobie z tym wiedząc że wszystkich do okoła oszukiwały i bezczelnie kłamały.

Autor: PATRYCJA  23.07.2008 zgłoś

A JA SWOJEGO FACETA ZDRADZILAM DWA RAZY I NIE ZALUJE NIE POTRAFIL SPELNIC MOICH FANTAZJI WIEC INNY TO SPELNIL I BYL SIETNY WIEC CZEGO TU ZALOWAC TO JEST TYLKO SEKS I NIC WIECEJ

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

do FACECIK Wiesz może jestem staroświecki ale mam 36 lat, a większość tych co publicznie się chwali jakich to ma cudownych kochanków itd to dla mnie głupota naprawdę, albo są tak zdesperowane że bardzo by chciały bo to teraz modne tzw. cool albo jak w takim kawale starym "LATO MIJA A JA NICZYJA" lub za dużo czytają kolorowych gazet dla kobiet gdzie sławni i bogaci mają tylu i tylu kochanków albo ta zdradziła tego czy ten zdradził tą przeczytały artykuł więc wrzucają swoje 5 gr , albo w robocie się od mniej atrakcyjnych koleżanek nasłuchały jakie z nich świetne kobiety więc dlaczego ja mam być gorsza skoro ona mimo że brzydsza mówi o tym otwarcie a ja taka atrakcyjna i ciągle z jednym facetem (mężem) nie no nie mogę być gorsza

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do patrycja Nie czego załować, a KOGO!

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do ZENEK, ja tez jestem z podobnej gliny wykopanej w podobnym wieku. Prawie jak dinozaury...

Autor: men  23.07.2008 zgłoś

wina za złą sytuacje zawsze leży po obu stronach hmm mianowicie: zony i tesciowej ;)

Autor: majka  23.07.2008 zgłoś

twmat naprawde dosyc kontrowersyjny.... ale niestety przedstawia realia doczesnego zycia...... niestety powodów do tego ze szukamy szczęścia w ramionach innych osób mozna przytoczyc bardzo wiele....... Sama jestem mężatką z 5-letnim stażem i niestety zaliczam sie do tego grona że spotykam sie z kimś (nie bede mówić na głos że go kocham ale tak jest) jestem za to cholernie szczęścliwa.... Wyszłam za mąż z tak zwanej wpadki.... PIerwszy raz dostałam będąć w 8 miesiącu ciąży dlaczego do tej pory nie odeszłam nie wiem.... Naprawde chce odejść od męża ale mam śliczną córcie i waham się nie chce rozbijać rodziny (chociaż wiem że to co robie teraz tym jest) .... Ale nie potrafie również zrezygnować z tych ostatnich dwóch szczęsliwych lat życia.... Kiedyś moja koleżanka powiedziała że sam mój wzrok wyraża to jaka jestem szczęśliwa bo od 5 lat moje oczy nie śmiały się tak jak śmieją się teraz.... Myslę że wiele osób nie powinno potępiać niektórych z w/w wypowiedzi.... bo tak naprawde nie znaccie prawdziwych powodów dlaczego co poniektórzy robią to co robią.... Nie przezyliście systuacji w których znajdują się wypowidające tu osoby... rozumie że znajda sie osoby które robią to dla moze jakiegoś sportu czy kasy ale nie wszyscy tacy są uwierzcie niektórzy naprawde szukają SWOJEGO SZCZĘŚCIA Z KTÓRYM MINELI SIE GDZIES PO DRODZE SWOJEGO ŻYCIA

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

Do FACECIK dinozaury?? niedługo to będzie o ile już nie jest kryzys wieku średniego:)może czas pomyśleć o zakupie Porsche choć nie przewidywałem takiego zakupu przed 50 urodzinami ale cóż czasy się zmieniają a ludzie się teraz chyba za szybko starzeją :)

Autor: SUZI  23.07.2008 zgłoś

A ja mam mojego skarba od 8 lat,ja jestem mężatką z trójka dzieci,on żonaty,za miesiąc urodzi mu się dziecko i świata poza sobą nie widzimy od kiedy się zobaczyliśmy pierwszy raz.Kiedyś chcieliśmy być bardzo razem,ale doszliśmy do wniosku,że nie można tak bezkarnie ruinować tego,co stworzyło się z wcześniej z kimś innym i oboje postanowiliśmy,że będziemy dla siebie przyjaciółmi,kochankami i oparciem w trudnych chwilach.I tak jest do dzisiaj,choć ciężkie chwile też nas nie omijały i wierzę,że tak będzie przez następne lata,bo nasza miłość jest tym czego ludzie szukają przez całe życie.

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

do Majka Kobieto, wiesz co chcesz od życia?! Chcesz swojego szczęścia czy szczęścia dziecka?! Ręce mi opadają!! Kobiety, kolezanki mówią że masz piekne oczy, takie roześmiane i cudowne. A Ty jestes taka szczęśliwa bo masz faceta na boku i nie wiesz czy masz zadbac o przyszłośc swojego dziecka czy o swoje szczęście. Wiesz co to odpowiedzialność?!! Chyba nie... Nie bedę prawil moralów, bo nie mam do tego prawa, ale zastanów sie co jest dla Ciebie wazne, czy Twoje usmiechniete oczy, czy usmiechniete oczy Twojego dziecka ktore pkiedyś zrozumie jak postepowałas.

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do ZENEK, nie kupie Porshe, bo bede tym ktory wabił swoim "urokiem" uczestniczki tego forum. Przepraszam jesli któreś uraziłem, nie to było moja intencja. Nie mam zamiaru ani zdradzać, ani być przedmiotem do zdrady.

Autor: majka  23.07.2008 zgłoś

do facecik Wiem co to jest odpowiedzialoność dlatego jestem nadal z moim mężem .... i nie rzucam wszystkiego tylko dla tego że moje oczy znowu się śmieją bo moje szczęście nie jest tu najważniejsze zawsze na pierwszym miejscu jest moje dziecko i tylko ono się naprawde dla mnie liczy i tylko dzięki niej jest nie rzuciłam tego wszystkiego w cholere.... uprzedzająć może odpowiedzi następnych osób i nigdy nie bede miała jej za złe że kiedyś zrewzygnowałam ze swojego szczęscia dla jej dobra

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do Majka A co ze szczęsciem Twojego faceta? On się nie liczy? Jesteś aż tak samolubna, ze dbasz tylko o siebie? MOze warto porozmawiać, zacząć raz jeszcze od poczatku. Chcesz tego, chcesz rozmowy ale tego nie zrobisz bo tak jest Tobie wygodnie. Po co sie starać skoro ja jestem szczęsliwa. A może bedziecie we 3 szczęsliwi?! Nie bedzie potrzebny do tego kochanek...

Autor: NONAME  23.07.2008 zgłoś

WARTO POSTAWIĆ SIE NA MIEJSCU DRUGIEJ OSOBY... BEZ WZGLĘDU NA TO JAKĄ ROLĘ SIĘ W TYM ODGRYWA.. CZY KOCHANEK (KA) CZY ZDRADZONY(A) .. JA OSOBISCIE UWAZAM ZE NIE WARTO..... BYŁEM PO DWÓCH STRONACH... LEPIEJ PIELĘGNOWAĆ SWOJE ZASADY I WALCZYĆ O NIE.. CHCIAŁBYM COFNĄĆ CZAS I MÓC TO NAPRAWIĆ BO DLA KAWAŁKA DUPY NIE WARTO SIĘ SKURWIĆ... NAZYWAJMY RZECZY PO IMIENIU... CO ZROBISZ DO CIEBIE WRÓCI WCZEŚNIEJ CZY PÓŹNIEJ A BYC MOZE ZE ZDWOJONA SIŁĄ.. WIĘC?? DECYZJA NALEZY DO CIEBIE..

Autor:  23.07.2008 zgłoś

do facecik SŁuchaj uwież mi próbowałam nic to nie zmieniło.... Nie bede mówić jaki mój mąż jest zły, psi czy jakiś tam.... Bo może i ja nie jestem tu bez winy zawsze wina leży po środku.... W tym wszystkim nie chodzi o obarczanie kogoś winą.... poprostu nie wyszło nam ...... czasem sie zdarza i nic sie na to nie poradzi chociaż nie wiem jak człowiek by tego chciał.....

Autor: Ralf  23.07.2008 zgłoś

Słuchajcie drodzy czytelnicy ! Tylko prawdziwa miłość się liczy w życiu i nie zdradzajcie siebie na wzajem !!!

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

nie chce mi się tu juz pisać bo jak co druga wypowiedź jest w stylu jak mi cudownie z moim skarbem a jaka to nasza miłość jest prawdziwa a moje oczy takie szczęśliwe i i ble ble a skąd wy kobiety wiecie czy wasi mężowie was nie zdradzają- w waszych oczach wasz mąż to stary pryk z pilotem w ręku z brzuchem od piwa i fajką w zębach a kochanek to jak ideał mam kolegę który ma żonę i kilka kochanek i każdej wciska ten sam bajer że jest jego jedyną kochanką że z żoną mu się nie układa nie tak widział małżeństwo jest z nią bo jest i wszystkie mu wierzą nie posądzam nikogo o brak rozumu ale jak jesteście już kogoś kochanką to nie wierzcie że oprócz was niy tej jednej jedynie taki facet nie ma jeszcze kilu poza wami bo wtedy się naprawdę rozczarujecie i czy warto było teraz jest fajnie bo czujecie się dowartościowane mąż nic nie wie a mi tak świetnie on mnie nie zaspokaja ale mój kochanek jak najbardziej jest cudowny do póki się wami nie znudzi i nie zostawi dla innej a wtedy z kochanki stajecie się automatycznie (nie będę kończył bo to niecenzuralne słowo) a nie daj boże pochwalicie się swojej przyjaciółce o fakcie posiadania kochanka a potem wypłaczecie się jej że zostawił mnie dla innej dojdzie kolejny stres bo laski lubią gadać po pijaku i jeszcze się wygada na jakiejś imprezce albo spotkaniu jak to ja kochanek zostawił i co ona teraz ma zrobić jak będziecie wygladac w oczach nawet swoich przyjaciółek??? jak cool babki ?? jak porzucone?? bo co teraz zrobić kochanka nie ma a mąż dalej z pilotem w reku po pracy i nie dmucha we włoski nie gładzi rączki szukacie następnego a stąd to już tylko krok od bycia ku.....

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

DO Majka, to sie rozstancie. Po co to ciagnąć? I tak się rozstaniecie jak np bedziesz w ciązy ze swoim kochankiem. Czy też bedziesz dalej utrzymywac że wszystko jest ok i nic się nie dzieje. Po jaka cholerę udawać. Dziecko, a jak twierdzisz jest dla Ciebie wazne, zauwazy to za chwilke i co mu powiecie. Ze mamusia z tatusiem dalej Ciebie kochaja ale juz siebie nie? A tak wogole kochana coreczko to masz jeszcze 2 braci tylko że tatuś nie jest ich ojcem? Sczerość i odwaga stawieniu czoła problemom bedzie dobra.

Autor: Alwa  23.07.2008 zgłoś

DO RYBKI 67 Jesteś świetny, masz zdrowe podejście do życia. W małżeństwie z długim stażem jest przyzwyczajenie, szacunek, ale nie ma już tego "cóś" i to trzeba sobie znajdować na dlużej lub krócej. Też to robię i nie mam wyrzutów sumienia, a jestem kobietą. I co najważniejsze moje małżeństwo jest naprawdę udane i zgodne. Nie zamieniłabym swojego męża na nikogo innego. Nasze sprawy łóżkowe są też godne pozazdroszczenia. Ja nikomu nie wyrządzam tym krzywdy. pozdrawiam.

Autor: kocio  23.07.2008 zgłoś

wasze komentarze są ciekawsze od artykułu, nie lubie zrad to jest najgorsza rzecz... juz bym wolal zeby kobieta od mnie odeszla i powiedziala mi to w twarz a nie zeby zdradzala mnie z boku.... kazde klamstwo wyjdzie na jaw... pozniej bedzie placz i zgrzytanie zebow.

Autor: pawel  23.07.2008 zgłoś

Ja rozumie Cie Ewo,ja jestem facetem i mam podobny problem.ciagle mam ochote ma sex,mam dziewczyne ale malo sie kochamy bo raz na tydzien a wlasciwie to na dwa tygodnie a to dla mnie malo.Jestem mlody i chce sie czesto kochac,poki moge,na co mam czekac az bede stary???Zaczolem zdradzac moja dziewczyne z moja byla dziewczyna i mam straszne wyrzuty sumienia ale nie wiem jednoczesnie jak mam sobie z tym poradzic.Rozmawialem z moja dziewczyna ze chcialbym czesciej ale mam wrazenie ze to ja nie obchodzi bo nic sie nie zmienilo...Pozdrawiam Cie Ewo,jakos musimy sie trzymac z tym wszystkim...

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

do Pawel, sorki ale troszkę pier..., jakbyś kocakl swoja kobiete, to nie zdradzał bys jej tylko z tego powodu że masz sex raz w tygodniu. Pomyślałeś że może nie mieć ochoty bo coś poszło nie tak w pracy, że ma jakis problem i to ja przygniata. Nie bądź demonem seksu, zrozum partnera jeśli naprawde kochasz. Wiedze że nie kochasz, a udajesz. Z powodu braku seksu przez tydzien nie zdradza sie ukochanej kobiety!!

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

DO ZENKA no kolego duuuuuuze braaawa dla ciebie tu masz racje we wszystkim hehe smieszne jest to ze troche nas znas lubimy plotkowac zwlaszcza po pijanemu a pozniej zalujemy ze to powiedzialysmy swojej nawet przyjaciolce wiec kobiety szanujcie sie bo nie warto zdradzac

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

ZENEK to moj kumpel:)

Autor: Ania  23.07.2008 zgłoś

Ewa, jasne ze to da sie leczyc. i zdziwisz sie ile ludzi cierpi podobnie jak Ty. prosze Cie, idz do seksuologa, albo psychologa. pozdrawiam.

Autor: facetek  23.07.2008 zgłoś

kurwy i szmaty, co tutaj duzo pisac a najlepsze są teksty pokroju - kocham męza itp ale go zdradziłam - wiekszego absurdu nie czytałem ŻENUJĄCE

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

z reguły jest tak ze wszystko wychodzi na jaw w najmniej oczekiwanym miejscu możecie już nie być ze swoimi kochankami, możecie już o nim zapomnieć i żyć dalej z mężem i ze swoja słodką tajemnicą do czasu kiedy to nie wypłynie- i co wtedy?kochanie to nic nie znaczyło to był tylko sex??? to był wypadek byliśmy na wyjeździe za dużo alkoholu??? jak pisałem często przebywam na szkoleniach i delegacjach co się tam wyczynia to jest po prostu żenada- takie zachowanie może by mnie dziwiło jakbym miał 19 czy 20 lat wtedy każdy facet myśli i liczy ile udało mu się zaliczyć nie myśląc w drugiej osobie potem chyba czas dorosnąć a jak co nie którym kobietom mało sexu to niech nie paradują z wałkami na głowie po domu w rozwalających się kapciach i rozciągniętych spodniach dresowych- bo tak chyba wasz ideał mężczyzny (kochanek) nie ogląda o makijażu nie wspomnę. Widok tak samo żenujący jak facet z pilotem i fajką w zębach.

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do ZENEK, zapraszam na piwko:) Z ust mi to "przyjacielu z forum" wyjąłes.

Autor: MS  23.07.2008 zgłoś

Kochane szmaty... a pomyslałyście chociaż o tym, że powinnyście zrobić test na hiva i żółtaczkę? Bo możecie swojego męża zarazić po przygodzie z jakimś profincjonalnym lowelasem?

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

Do facecik nie za wcześnie na tego browarka?:)

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do Zenek :) masz racje

Autor: maro  23.07.2008 zgłoś

lepiej grzeszyć i potem żałować niż żałować ,że się nie grzeszyło.kombinujcie babeczki życie szybko ucieka i zostają tylko żal i tęsknota za minionym i niespełnionym

Autor: ines  23.07.2008 zgłoś

Ludzie!!!! a moze to sygnal dla facetow, moze wlasnie ktos z powyzszych artykulow ma racje, ze faceci zdobywaja kobiety, a potem jak juz ja maja, to wszystko spada do zera, i jest dobrze, bo siedzi w domu, obiad ugotuje, dzieci wychowa itede. Nie jestem feministka, ale znam malzenstwa w ktorych tak sie dzieje. W kotrych facet nie potrfi ozmawic z kobieta o tym ze ja cos drazni, boli, przykrzy i tak dalej i vice versa. Moze dlatego wtedy szukacie kochankow? moze jednak warto byloby usiasc pogdac, a teksty "rozmawialaem z dziewczyna i ona mnie olala" itp dowdza temu ze os z ta dziewczyna jest nie tak. Moj facet jest swietnym czlowiekiem, rozmawia e mna kiedy mam fochy, a kiedy jemu cos nie pasuje aram sie jakos to pogodzic i jest dobrze i nie moge narzekac na brak zainteresownia a zjego srony. podrawiam

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

do MS one nie myślą o czymś takim no co ty przecież każdy kochanek to ideał i zdrowia i czystości więc nie może być na nic chory poza tym tak cudownie się z uprawia sex - tylko nie zadają sobie pytania że tej sztuki uprawiania sexu nie nauczyli się z podręczników tylko z zaliczenia ich poprzedniczek coraz bardziej nabieram przekonania że każda kobieta która ma kochanka myśli że jest jego pierwsza kochanką do czasu aż cos jej nie wycieknie czy nie wyskoczy po takiej znajomości dobrze jak da się to antybiotykiem wyleczyć

Autor: dziadek  23.07.2008 zgłoś

Za 15 lat, Pawełku, to twoja dziewczyna będzie miała ciągle ochotę na sex, a Ty już mniej i co jej wtedy doradzisz?

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

do dziadek nic jej nie doradzi bo ona już zapewne sama sobie coś wymyśli

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do maro, sprawdziłeś w lustrze czy przypadkiem nie wyrasta coś z glowy [ poza włosami i czasami pryszczami ], jak coś zaczyna roznąć, kup sobie dobry pilnik. Patrzac na Twoje podejscie do życia, zacznie byc potrzbny jesli Twoje kobiety beda stosowac sie do Twojej zasady. A co do ines: nie trzeba być feministka. Trzeba być kobieta tam samo jak facetem. A to oznacza zę to co jest miedzy nimi nie jest dane raz na zawsze, nie ma takiej możliwości i jesli nie bedzie sie o to dbało, jesli nie bedzie wzajemniej pielegnacji to wszystko przepadnie. Warto się zastanowić i przemysleć ... czego chec od zycia. Ja jako facet to caly czas robie, i wiem jedno, chce byc z moją KObieta. A jesli chcę z nia być, to nie z innana boku. Dlatego nie interesuja mnie przelotne znajmomości i romase w tle. Po jaka cholere mi to potrzebne?!

Autor: zenek  23.07.2008 zgłoś

do facecik właśnie pisałem do maro ale nie będę sie powtarzał bo już to napisałeś - gorzej jak znajdzie taka żonę jak on sam wtedy to już zostanie im życie na wolnym powietrzu bo żadne z nich się w futrynie drzwiowej do domu nie zmieści

Autor: Robert  23.07.2008 zgłoś

czytam to wszystki i plakac mi sie chce. kobiety pisza, ze faceci przestali o nie zabiegac i dlatego zdradzaja. a czy wy zauwazacie, ze jak juz mieszkacie z facetem to same zaczynacie wygladac jak kury domowe? nie dbacie o siebie, gdzie sie podzialy te spodniczki ktorymi wczesniej zachecalyscie swojego faceta? poszly do szafy a na ich miejsce wlazly domowe dresy, na czym wiec wasz facet ma zawiesic oko? albo siedzicie przed kompem lub serialami i jecie kolejna czekolade lub otwieracie kolejny litr lodow... wiec gdzie facet ma szukac szczuplej pieknej kobiety ktora kiedys poznal? moze ktoras mi odpowie?

Autor: Dziadek  23.07.2008 zgłoś

Nie uważasz Zenek że to co się tutaj dzieje to dziecinada? Niedojrzałe takie toto wszystko że żal patrzeć....

Autor: ines  23.07.2008 zgłoś

masz racje, to wlasnie mialam na mysli co napisales. Bo jesli ktos nie dba o to co stworzyl, to po kiego ciagnac to dalej i wdawac sie w przelotne romanse, no chyba ze ktos bardzo potrzebuje adrenaliny bo sa i tacy...

Autor: maro  23.07.2008 zgłoś

do facecik: żal mi ciebie przyjacielu kup sobie paciory

Autor: mężatka  23.07.2008 zgłoś

Zdradzają mężów, ale każda twierdzi że go kocha, kompletna bzdura. Może mam staroświeckie poglądy, ale jak z kimś jesteś ,i jak piszą kochają, nie powinno sie szukać wrażeń z innymi.

Autor: Alphaville  23.07.2008 zgłoś

Bardzo ciekawy temat...naprawdę ciekawy,bo dotyczy Nas wszystkich,Naszych sfer uczuciowych i potrzeb.Kiedyś ktoś powiedział,że człowiek powinien byc wolny.Zamykając jeden etap otwieramy drugi...coś w tym jest.Przez 10 lat byłem w związku małżeńskim szczęśliwy,nie szukałem niczego...było mi dobrze.Ale coś zaczęło się zmieniać...powoli jak w ,,Lokomotywie'' - Tuwima.Nawet nie wiem kiedy,a już byłem bliski zdrady...wówczas jeszcze potrafiłem się przed tym obronić.Jednak z biegiem czasu zmieniło się w moim zyciu bardzo dużo.Będąc dalej w stałym związku małżeńskim (ciągle w nim jestem)napotykałem na różne partnerki.Było to przeważnie przelotne coś i po 2-3 miesiącach koniec.Jednak po jakims czasie spotkałem kogoś na kim mi zaczęło zależeć.Pojawiło się uczucie,tęsknota,pożądanie,pragnienie...sytuacja dziwna i całkowicie dla mnie nowa.Miał być to typowy układ...ona szcześliwa zona,matka...ja mąż i ojciec.Ale miłości zaplanować nie można,ona przychodzi sama.Teraz wiem jaką niezwykłą potrzeba miec osobowość żeby sobie poradzić w takich ,,układach''.Gdy po spotkaniu wraca się do domu i musi toczyć się normalne życie.Gdy jeszcze czujesz zapach innej kobiety na sobie,a tu zasiadasz do wspólnego obiady z rodziną.Myślałem,że nie udxwignę tego ciężaru...ale to trwa już 1,5 roku i zawsze z radością czekam na ten moment kiedy będziemy mogli się znów spotkać i poczuc bicie swoich serc.Nie wiem jak to długo jeszcze potrwa,bo mam swiadomość,że wszystko ma swój początek i koniec.Ale niczego nie bedę żałował.Pomimo,że mam 40 lat to nigdy nie było mi tak dobrze jak z nią.Wiem,że to szalone i nieprawdopodobne,że zaraz ktoś zapyta dlaczego się nie rozwiedziemy itd.Tu już wiele osób odpowiedziało na te i inne pytania.Są zobowiązania i dzieci,ale prawdą też jest to,ze my nie chcieliśmy niczego więcej,może dlatego jestesmy ,,ze sobą'' ta długo.Nie potępiajcie takich związków,one cos dają Nam w życiu,żeby nie było takie szare i bezsensowne,a jesli jeszcze mogą coś poprawić we własnych związkach to znaczy,że były potrzebne.Pozdrawiam i dziękuję,ze mogłem coś napisac od siebie :-)

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do ZENEK. i wszystkich innych myslacych. Pamietajcie, swój swojego zawsze zjadzie! Kochajacy - kochajaca. Zdradzajacy/a - zdradzajaczego/a. Koło się zamknie, wpaść raz w spiralę zdrady jest bardzo łatwo. Zakładajac. Męzatka - żonaty. Zdradzają swoich partnerów, tak? Zatem jaka mają gwarancję że sami nie zdradza siebie wzajemnie? Jesli nie okazują wierności swoim partnerom, nie beda jej okazywali sobie wzajemnie. To logiczne.

Autor: ines  23.07.2008 zgłoś

robert, to co opisales to juz stereotyp kobiety, ktroa nie pracuje tylko siedzi w domu, jak bedziesz mial zone, to zobaczymy co bedziesz robic jak sie zachowywac, moze wlasnie my sie staramy a niektorzy nie widza tego. wiesz ze kobiety sa z wenus a mezczyzni z marsa. czasami trzeba isc na kompromis, tylko z niektorymi kobietami i facetami sie nie da, ja osobiscie nie jestem zrzedzaca baba, ktora po seksie mowi "juz?"

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

do maro: nie jesteś moim przyjacielem i nigdy bedziesz, zatem wypraszam sobie takie spoufalanie. Powodzenia w piłowaniu i w wyciskaniu pryszczy.

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

powiem jedno zdrady byly i beda i nic na to nie poradzimy ja swojego faceta nigdy nie zdradze p pierwsze za bardzo go kofam a po drugie nie ufam facetom robia takie smieszne podchody ze mnie to raczej bawi bo wiem ze im w glowce jest jedno zaspokoic swoje potrzeby a pozniej kapnac w dupe i powiedziec ze ty najgorsza jestes nie nie nie dla mnie takie cos za bardzo uczuciowa jestem i moglam bym po takiej zdradzie cos sobie zrobic .

Autor: zen  23.07.2008 zgłoś

Witam!Czytam i czytam i oczom nie wierze"kocham meza ale jestem zakochana w znajomym".Nie bede pisal ze to sie wyklucza(jezeli mowimy o ogolnie pojmowanej milosci). No bo jezeli ktos kocha wszystkich ludzi to ok! Ludzie zastanowcie sie tylko tak uczciwie i gleboko czym tak naprawde jest milosc.Nie uzywajcie slowa" kocham" jako odpowiednika" lubie". A moze wielu z was tak naprawde nie kocha swoich partnerow tylko wlasnie lubi lub zwyczajnie jest do zycia z nimi przyzwyczajona?Podumajcie o tym Pozdrawiam! P>S>Badzcie uczciwi przedewszystkim wobec siebie.

Autor: ddst  23.07.2008 zgłoś

POMOCY: Co mam robić: Mam taki problem tylko na odwrót. Moja żona prawie za każdym razem kiedy chce się z nią kochać, mówi że jest zmęczona, że ją coś boli, albo coś innego wymyśla. Za każdym razem to ja wychodze z inicjatywą, nigdy ona mnie nie zaskoczyła (np. nie obudziła w nocy żeby się kochać) - zawsze robiłem to ja. Kiedy już dojdzie do sexu (bardzo rzadko) to mówi że było cudownie. Ale ja widze że Ona nie ma ochoty na sex ze mną - DLACZEGO ? Przed slubem było całkiem inaczej. Jesteśmy 2 lata po ślubie i jest coraz gorzej jeśli chodzi o te sprawy. Wiem na 100% że nie ma kochanka, i ja też nie mam kochanki, ale brakuje mi Sexu, Co robić....

Autor: Dziadek  23.07.2008 zgłoś

."Ale niczego nie bedę żałował.Pomimo,że mam 40 lat to nigdy nie było mi tak dobrze" Mi... a resztę to p.i.e.r.d.o.l.i.ć...................

Autor: mili  23.07.2008 zgłoś

witam, pojawiam się tutaj drugi raz. czytając całą tą rozmowę można dojść tylko do jednego wniosku, że większość mężczyzn, które odwiedzają tą stroną, mają jedynie ochotę na wyżycie się na płci pięknej, obrażanie i rzucanie wyzwisk. Trochę to smutne:( nie uważacie, że, co do zasady, wina leży do dwóch stronach, a przecież każdy jest kowalem swojego losu................ Ludzie zdrada od zawsze była wklejona w ten świat, i , niestety dalej będzie, czy nam się to podaba czy nie;;;;;;;;;

Autor: robert  23.07.2008 zgłoś

ines ja juz mieszkam z druga kobieta, obie pracujace. z pierwsza mieszkalem 5 lat z druga rok. i jest to samo wiec nie mow mi jak jest...

Autor: ines  23.07.2008 zgłoś

robert, to dlaczego narzekasz, moze sam to zmien, moze ja sporowkuj, moze zmobilizuj, skoro uwazasz ze to nie twoja wina? wiec dlaczego on tak sie zachowuje, bo ty na nia tylko patrzysz jak robi z siebie brzydkie kaczatko wiec moze zacznij dzialac,

Autor: dodo  23.07.2008 zgłoś

mam tylko jedno zdanie na ten temat: kobiety NIE UMIEJĄ kochać.... i taka jest prawda, one tylko ciągle zmieniają na lepszy model... Kochać bezinteresownie i pomimo wszystko nie potraficie i jest Was cholernie łatwo odbić... Tylko dlaczego uczciwi faceci muszą przez Was cierpieć SZMATY??????????

Autor: zigi  23.07.2008 zgłoś

taaa, a gdy minie kilka lat mocher na głowe i rydzyk w radiu...

Autor: mili do dodo  23.07.2008 zgłoś

Człowieku obrażając kobiety sam siebie przekreślasz. przecież pewnie masz partnerkę, może żonę, przez takie zachowanie sam odbierasz sobie szacunek, który przecież każdemu się należy. więc zanim coś następnym razem takiego napiszesz spójrz najpierw na siebie

Autor: virgaurea  23.07.2008 zgłoś

W wiekszosci jestesmy stworzeni do poligamii, i kobiety i mezczyzni. Rzadkie przypadki obu plci to monogamisci. Jezeli maz zaniedbuje zone, a nie wynika to z naglego stresu, choroby czy innych czynnikow zewnetrznych, to najpewniej ma kochanke na boku, takie zycie. Dlaczego zona ma wtedy wyrzuty sumienia, gdy pojdzie z kims, kto daje jej sens zycia i pozwala poczuc sie szcesliwa w milosci? Ma cale zycie tkwic w poczuciu odrzucenia i obwiniac sie o bycie nieatrakcyjna? W naszym koscielnym spoleczenstwie kobiety maja byc jak matki boskie, maja byc matkami, ale najlepiej niepokalanie, bo inaczej to juz dziwki. Jezeli maja potrzeby seksualne, to sa rozwiazle, jezeli je realizuja, to sa k...mi. Natomiast mezczyzna posiadajac kochanke potwierdza swoja meskosc, i czuje sie absolutnie w porzadku, choc jest to takie samo ku..stwo. A przeciez wszyscy jestesmy po prostu ludzmi. Jezeli maz zdradzi i to jest ok, nie ma sensu obwiniac zony, gdy ona zrobi to samo. Ale zdrada jest zawsze wyrzadzaniem cierpienia, wiec kazdy powinien sie 100 razy zastanowic, czy chce byc tego cierpienia przyczyna. Czasem naprawde lepiej pomyslec glowa. Ale... jezeli w malzenstwie nie ma szczescia, kazdy wczesniej czy pozniej poszuka go gdzie indziej. I wtedy nie ma sensu oceniac kobiet surowiej od mezczyzn. One zreszta same zwykle surowiej sie za to oceniaja, mezczyzni raczej rzadko czuja sie winni. Panie, uczcie sie od panow, jak juz zdradzicie, bawcie sie tym, nie umartwiajcie.

Autor: Zzzz  23.07.2008 zgłoś

Wiekszosc z tych co zdradza i o ktorych tu mowa w artykule to niedojrzale gnojki. Wystarczy zobaczyc ile maja lat i w jakim wieku dzieci lub od ilu lat mezatki. Po prostu chca chyba cos sobie udowodnic, nadrobic swoimi du...mi czy co? Jak jestescie nimfomankami albo lubicie z kilkoma naraz to wasza sprawa, ale miejcie odwage i zerwijcie z facetem, mezem itp. aby miec chociaz resztke honoru i nie ranic dluzej danej osoby. Rzygać sie chce jak slysze, ze maz ok, sex tez, ale rozmawiac o wszystkim i przytulac sie jest tak cudownie z 'przyjacielem'. To swiadczy tylko o was jak jestescie dziecinni i nieodpowiedzialni. Nie pakujcie sie w powazny zwiazek a tym bardziej malzenstwo jesli nie potraficie wlasnie o WSZYSTKIM rozmawiac z ta druga osoba. Niestety duzo jest malzenstw na szybko z powodu wpadki, lub tez po kilkumiesiecznej znajomosci gdzie wydaje sie zaslepionym ludziom, ze to ten jedyny/ ta jedyna a po roku czy tez zamieszkaniu razem okazuje sie ze czar prysł. Ze z Frankiem i Zdziskiem to bylo lepiej, ale rozwiesc sie to kicha, lepiej zostac i miec rezerwe na czarna godzine a codziennie z innym szalec za plecami. Nie wierze, ze bedac z kochankami zawsze robicie to bez gumki itp. bo sie UFA uff uff a pozniej rogaty maz lub zona zdobeda choroba i nawet nie beda wiedzieli od kogo. Chyba nie myslicie, ze jak ktos zdradza z jedna to nie z innymi. Z drugiej strony to naturalna selekcja!

Autor: aaa  23.07.2008 zgłoś

Mam narzeczonego od prawie 2 lat; juz przed zareczynami go zdradzilam. odkad z nim mieszkam w innym miescie zdradzilam go z 2 facetami; nie mam ani centymetra wyrzutów sumienia; nie umiem od niego odejsc bo wiaze sie to z powrotem do miejsca gdzie nie mam juz pracy bo zostawilam ja dla niego; poswiecilam mu naprwde wszystko; znajomych; rodzine; ukochane miejsca; samotne wolne mieszkanie; wszystko... a dostalam kompletny brak zainteresowania i kiepska persepktywe na przyszłosc... dzieci... i siedzenie w domu; nie mam tu ani znajomych ani rodziny... jesli bedzie okazja zdradze go tyle razy ile bede miala ochote. moze wreszcie zdobede sie na odwage i wyprowdze sie raz na zawsze....

Autor: Zzzz  23.07.2008 zgłoś

poprawka: "Nie wierze, ze bedac z kochankami zawsze robicie to Z GUMKA" - mialo byc

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

do aaa, dziecko, kiedy dorośniesz.

Autor: PM  23.07.2008 zgłoś

Dobra rada: Nie wybaczajcie swoim partnerom najmniejszego kłamstwa, a tym bardziej zdrady. Moja druga połówka przez pierwsze pół roku mnie okłamywała i spotykała się z innymi facetami. Nigdy nie była szczera. Dowiadywałem się o wszystkim od znajomych, więc przykrość była podwójna. Niby to wszystko minęło, jesteśmy ze sobą już 7 lat i mamy 5-letniego synka ale przeszłość nadal mnie męczy i ciągle wraca. Teraz czuję że trzyma mnie przy niej tylko dziecko. Mimo iż ją kocham uważam że popełniłem błąd wybaczając jej na początku. Powinienem był kierować się rozsądkiem zamiat uczuciem. Ludzie, którzy potrzebują kogoś na boku po prostu nie dojrzeli do stałego związku i prawdopodobnie nigdy nie dojrzeją. Takie osoby powinny zmieniać partnerów, a nie robić świństwa ludziom, którym na nich zależy. Wybaczcie ale gardzę takimi osobami. Życzę Wam samotnej starości-może wtedy zobaczycie jakim błędem było Wasze samolubstwo.

Autor: Zzzz  23.07.2008 zgłoś

do 'aaa': ale z ciebie perfidna dziwqa. To byl twoj wybor ze wszystko rzuciłaś dla niego, chyba cie nie zmusil grożąc bronia. Wiec miej tylko do siebie pretensje. Mozesz smialo szukac pracy i swojego kata w nowym miejscu. Nie jest latwo ale sie da. Ty idziesz na latwizne. Przez niego wszystko ble, ty dajesz na prawo i lewo a moze znajdziesz nastepnego frajera to odejdziesz.

Autor: Zzzz  23.07.2008 zgłoś

"Ludzie, którzy potrzebują kogoś na boku po prostu nie dojrzeli do stałego związku i prawdopodobnie nigdy nie dojrzeją. Takie osoby powinny zmieniać partnerów, a nie robić świństwa ludziom, którym na nich zależy." -i niech to bedzie puenta !!! Zgadzam sie z tymi slowami w 100%

Autor:  23.07.2008 zgłoś

to odp. mi na takie pytanie mam kumpele i ona zdradzilo dlaczego bo jak mowi ma meza domatora i jest mloda i powiedziala ze nie bedzie siedziec w domu maz nigdzie ja nie zabieral a ona chciala tylko z nim gdzies wyjsc pobawic a ona niby twierdzi ze to nie zdrada bo tylko z gosciem sie calowala po prostu chciala cos innego ja ja po czesci popieram bo znam jej meza i faktycznie domator i wogole nie lubi jak ona gdzies wychodzi n.p do mnie hehe nie rozumiem takich facetow

Autor: buuuuu  23.07.2008 zgłoś

czytam komentarze i niedobrze mi się robi. Powiem coś o sobie, bylam w zwiazku 4 lata w tym rok malzeństwa,okazalo sie ze maz jest bi, szukal na necie facetow do sexu, a do tego flirotwal na necie z dziewczynami w wieku 16 lat, moze spotykal sie z kims, nie wiem i nie chce sie nad tym zastanawiac czy mnie zdradzil, ale ja zdradzilam go , bo mialam do niego strzaszne obrzydzenie, nie chce sie tlumaczyc z tego co zrobilam bo uwazam ze bylo to najgorsze kurestwo a ja czulam sie jak szmata po fakcie, zdrada to zdrada nie mozna sie tlumaczyc ze nuda w zwiazku , gowno drewno itp, jestesmy dorosli, odpowiedziali...potem spotkalam super faceta, ktorego bardzo kocham, on mnie zdradzil, raz jeden, wybaczylam mu bo wiem ze on bardoz mnie kocha...wierze w milosc, w to ze dwoje ludzi moze isc przez cale zycie razem, szanowac sie i kochac, ale zdrada to czyste kurestwo, ja nigdy wiecej nie zdradze nikogo, bo od myslenia mam glowe a nie dupe, i uwazam ze jesli sie kogos naprawde kocha to sie nie zdradza, a jak sie nie kocha to trzeba sie rozstac a nie twkic w zwiazku i ranic sie wzajemnie. Ja chce byc ok w sotsunku do partnera i do samej siebie, pamietam po zdradzie nienawidzilam swojego ciala, stalam ponad godzine pod prysznicem bo chcialam zmyc z siebie ten syf i wyrzuty sumienia, ktore zawsze pozostana w sercu, jesli ktos ma serce oczywiscie. Gardze kazdym kto zdradza bo uwazam ze jest zalosny i bezwartosciowy, i nie potrafi kochac. Zdradzilam i zostalam zdradzona - RAZ - i nigdy wiecej nie powtorze tego bledu, teraz szanuje siebie, ale i tak pomimom uplywu czasu - 2 lata nadal mam wyrzuty sumienia i ni epotrafie zapomniec...what goes arround, come back arooung again... a tak wogole nienawidze szmat, kurwiarzy i dziwek,moze ktos to przeczyta i przemysli pare spraw, ja zrozumialam swoj blad i zaluje, ale niektórym nic nie pomoze.

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

to ja tam wyzej pisalam z pytaniem do was

Autor: monika  23.07.2008 zgłoś

DO WSZYSTKICH FACETÓW NA TYM FORUM JESTESCIE TAKIMI SAMYMI ZAKŁAMAMYNI DZIWKAMI JAK KOBIETY I NIE PIEPRZECIE NAM TU MORAŁÓW NA TEMET LOJALNOSCI BO JEŻELI WYMAGA SIE TEGO OD NAS DAJCIE NAM TO SAMO.... I KONIEC NA TEN TEMAT zYGAĆ MI SIE CHCE JAK CZYTAM WASZE WYPOWIEDZI

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do Monika. Nie znasz, nie oceniaj. Wymagasz jak powiedziałas, to daj. Z tego co widac na powyzszych wypowiedziach, dajecie pseudo miłośc i duzo rogów gratis. Oczywiście w imię szczęscia.

Autor: meriden  23.07.2008 zgłoś

czasem wydaje mi się że ludzie skupiają się na rzeczach małych nie dostrzegając tych większych które stanowią cały sens tego naszego życia. Nie sztuką jest zdradzić kogoś, jest to banalne. Większą sztuką i wyzwaniem (ach, ja kocham wyzwania) jest rozkochać kogoś w sobie i umieć to utrzymać. Oczywiście że seks jest ważny, ale nie stanowi dla mnie celu samego w sobie, wiem co chcę w życiu robić, osiągnąć itp. Ważne by ta druga osoba nie tyle myślała tak samo jak my ale miała te same cele i piorytety. Z mężem dyskutuję notorycznie (czasem w burzliwy sposób) a to o wybór auta, a to o rachunki, albo jak spędzimy weekend Ale jak nas pytają co dalej to zgodnym głosem mówimy że za 4 lata chcemy wybudować dom (już wiemy jaki), że chcemy mieć dziecko, że zwiedzimy australię. Poza tym jestem fanką flirtowania, pewnych niedopowiedzianych i niedokonanych rzeczy. To zawsze poprawia samoocenę ale nic nie niszczy.

Autor: MONIKA  23.07.2008 zgłoś

DAJEMY WAM TO NA CO ZASŁUGUJECIE

Autor: Darko  23.07.2008 zgłoś

Ines nie rozumiem niektórych ludzi ,mysle że zdradzic mozna łatwo ale nasze zycie to kwestia wyborów i przyczyn dazacych do nich .Wiec wybierajmy madrze gdy chcecie zdradzac to po co sie wiązac lepiej zostac wolnym i zdobywac lecz z etyka tylko kobiety wolne aby komus nie zniszczyc zycia bo kiedys morze zdarzyc sie to nam , gdy chcecie kogos kochac i czuc ta miłośc juz zawsze ,wchodzcie w stałe związki i dbajcie o siebie interesujcie sie soba spełniajcie wasze jak i waszego partnera/partnerki potrzeby zachowajcie balans w zyciu który nie pozwoli wam spaśc z cienkiej lini zycia na której sie znajdujecie . Ja jestem swiadomy swoich wyborów staram sie zgłebic i zrozumiec zycie,zwracam uwage na wszystkie interakcje które zachodza między mna a moja partnerka co pozwala mi na okreslenie czego ona potrzebuje (rozmowy, przytulenia,sexu,pocieszenia,wsparcia).Dla jej i swoich potrzeb szukamy kompromisu lub nie.A siła stałych zwiazków tkwi w prawdzie, rozmowie ,zrozumieniu,uczuciu,a gdy mamy problem dotkliwy i drazliwy dla nas to staramy sie rozwazyc go z punktu widzenia 3 osoby nie swojego czy mojej partnerki co daje nam czysciejszy obraz sytuacji(to nie jest łatwe) i w taki oto sposób mozna analizowac swoje zycie i przebieg zwiazku oraz zmieniac elementy zycia swojego tak aby nie spaśc z tej cienkiej lini o której pisałem wczesniej.zycie Dla jednego jest cienka linia dla drugiego centrum lub czyms innym sami decydujemy czy nasze wybory w zyciu doprowadza do zdrady , uwiedzenia męzatki czy jakiegos innego czynu. I gdy ktos ma taka swiadomosc jest w stanie temu zapobiec jeszce zanim sie to stanie weźmy na przykład faceta który nie chciał sie kochac z zona bo czuł sie zmeczony i została ninfomanka,sexsocholiczka na skutek przeszłosci w której bardzo czesto uprawiali sex ergo ich wybór doprowadził do takiej konsekwencji ze zaczeła go zdradzac, lekarstwo było by takie ze gdyby koles spojrzał na swój wybór z innej strony niz z swojego punktu widzenia zatem jak i ona równierz typu(jestem zmeczony ,nie chce mi sie)domyslił by sie ze skoro jej potrzeba to sex to zrealizuje ja gdies indziej i z kims innym a mozna było znaleźc kompromis na rozwiazanie problemu po przez rozmowe która dała by mu/im wybór w postaci innej metody dostarczania jej doznan seksualnych z nim lub udanie sie do lekarza.Prosciej wystarczyło powiedziec mezowi ze strasznie potrzebujesz sexsu a swiadomosc przewidywania wyborów wzgledem potrzeb moze doprowadziła by do tego ze wasze zycie zamiast na gorsze zmieniło by sie na lepsze... to o czym tu napisałem nie jest łatwe ale gdy nagle kto kolwiek zwas zda sobie z tego sprawe cóz stanie sie lepszym człowiekiem i jego zycie stanie sie łatwiejsze lub trudniejsze , to juz kwestia wyboru :)

Autor: monika  23.07.2008 zgłoś

DO FACECIK cZYTAJ UWAZNIEJ

Autor:  23.07.2008 zgłoś

pizdy dziwki kurwy szmaty.. nie ma wytłumaczenia koniec tematu.. jak można mówic ze sie kogos kocha a wogole flirtowac z innym no ja pierodoel pojebane;| żal ;/ " mam kochanka ale kocham mojego meza " to tak jak : "odcieto mi dwie nogi ale jestem calkowicie sprawna fizyznie " pierdolnijcie sie łeb kurwa i baby i faceci ktorzy zdradzaja;/ rzygac sie chce;/

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do Monika: Jak widac to na co zasługujesz równiez dostajesz. Taka prosta reg wzajemności...

Autor: Maciej  23.07.2008 zgłoś

ja TEz raz zdradzialem i przyznalem sie, a wiecie co bylo najgorsze... ze wybaczyla mi, poprostu ni emoglem w to uwierzyc... :( Stanela rozpaczona przede mna i powiedziala:"Maciek Kocham Cie..." i rzucila sie w moj eramiona z wielkim placzem... mi z tym bylo strasznie zle, Jej pewnie jeszcze gorzej, ale juz wiem, ze nigdy ni ezdradze!!!

Autor:  23.07.2008 zgłoś

wiesz facecik Tak naprawde to gówmno mnie obchodzi co masz do powiedzenia... Bo nie znasz mnie więc nie oceniaj mnie bo nie masz do tego prawa.... Po drugie to jest indywidualny wybór każdegfo z nas i tak naprawde huj wam do tego .... a nie przed wami bedziemy sie spowiadac tylko przed Bogiem...... Szowinistyczne świnie WSZYSTKIE KOBIETY KTÓRE MAJĄ KOCHANKÓW I WSZYSCY FACECI KTÓRZY MAJĄ KOCHANKI RÓBCIE NA CO MACIE OCHOTE A TYMI POPIERDÓŁKAMI SIE NIE PRZEJMUJCCIE TRZYMAM KCIUKI buhahahahah

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do MOnika: Zdrowia zycze>

Autor: Alphaville  23.07.2008 zgłoś

Nikogo nie można winic za swoje czyny...jesli zdradziłem,zdradzam lub zdradzę to znaczy,ze był to mój wybór...to proste i oczywiste.To,że ranimy siebie w związkach to nie ulega wątpliwosci,ale jacy jesteśmy tutaj?obrzucamy sie inwektywami i udajemy dobrodusznych.Myślałem,ze tutaj napiszę coś co gdzie indziej nie mógłbym tego zrobić.Że się otworzę i wyleje to co gdzies jest we mnie.Nie szukam współczucia ale zwykłego ludzkiego spojrzenia na prawdę o zyciu.Tu znów sprawdza się stara prawda,ze każdy z Nas jest inny i inaczej spogląda na wiele spraw...ale cóż...wylewać swoje pomyje też gdzieś trzeba...a temat jest dość drażliwy.

Autor: PM  23.07.2008 zgłoś

do ona Może koleżanka powinna się zastanowić dlaczego jej mąż jest takim domatorem? Przypuszczam że nie był taki gdy zaczęli być ze sobą. Przecież to nie jest żadne wytłumaczenie zdrady. Wystarczyłoby porozmawiać raz, drugi, trzeci... do skutku, nawet gdyby miało to prowadzić do awantur. Może po którymś razie przyniosło by to efekt, a jeśli nie to lepiej się rozstać skoro do siebie nie pasują i dopiero wtedy znalźć sobie partnera. Nic nie usprawiedliwia zdrady. Mówienie że on albo ona mnie zauroczyli też jest niczym bo przecież to widać kiedy ktoś zaczyna flirtować i najlepiej stłumić to na początku. Jeśli się nie ma wyobraźni i nie wie jak to zrobić delikatnie to wystarczy powiedzieć "Odpierdol się". W moim związku poza niefortunnym początkiem żadnyc zdrad nie ma. Coś się ostatnio zaczęło knocić i nie z mojej winy. Po miesiącu sprzeczek jest niby nawet lepiej niż kiedykolwiek było ale wydaje mi się to trochę sztuczne bo nie wyszło to z nas samych tylko z powodu nieporozumień. Zdradzić to pójście na łatwiznę. Aż 3 moje byłe wykazały teraz nagłe zainteresowanie spotkaniami ze mną na wieść o naszych niepowodzeniach ale ja mam to gdzieś. Nie musiałbym się nawet starać żeby zdradzić ale po co mi to? To niczego nie naprawi, a napewno jeszcze pogorszy sytuację. Postanowiliśmy że albo między nami się poprawi albo odchodzę. Ona tego nie przyjmuje do wiadomości i bardzo się zdziwi jak do tego dojdzie.

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

poczytałam i jestem przerażona , od wczoraj temat sie nie konczy po prostu wszyscy sie zdradzaja albo maja zamiar zdradzic, zaraz chyba przeszukam telefon męża, czy aby na pewno bierze nadgodziny. strasznie to smutne, ze ludziom tam mało zalezy na tym by trzymac sie zasad, i jeszcze nie czują wstydu z tego powodu a wrecz radosc ze sie kogos robi w konia

Autor: Ania  23.07.2008 zgłoś

Do Zzzz - strasznie oceniasz ludzi, bo chyba naprawdę nigdy nie doznałeś piekła w związku. Gratuluję Ci jeśli w Twoim jest sielanka i wieczna chęć rozmowy i zrozumienia, bo to skarb. Niestety nie ze wszystkimi da sie rozmawiać, często prowadzi się monolog i usilnie prosi o szczyptę wsparcia, niestety rzucając przysłowiowym "grochem o ścianę". Nie rozmumiesz poprostu prawdziwych pobudek zdrdy, bo nigdy nie dostałeś prawdziwego kopa od partnera!!! Zdrada jest poprostu szukaniem brakującego szczęścia i pretekstem do odzyskania wiary w siebie i lepsze jutro. Tym samym staje sie podstawą do zawarcia nowego związku. Dopóki nie przeżyjesz tego na własnej skórze - nie zrozumiesz!!!!

Autor: meriden  23.07.2008 zgłoś

aha i wkurza mnie to że gdzie nie spojrzę to ludzie zachowują się jak bezmózgie egoistyczne istoty widzące wyłącznie własne potrzeby. Nie wiem ale moze brakuje wam w życiu naprawdę poważnych problemów.W tym miesiącu dowiedziałam się że jestem poważnie chora, czeka mnie przeszczep. Więc pomyślcie czasem o swoim życiu w szerszej perspektywie niż tylko sprowadzać je do taniego burdelu. Nie macie żadnych innych oczekiwań? Wkurza cie mąż do od niego odejdź, a jezeli nie chcesz to go zaakceptuj. Nie chcesz tak życ, to walcz o lepsze życie a nie nie uciekaj Ale się rozpisałam ale tak jakoś mam pozdrawiam

Autor: robi  23.07.2008 zgłoś

Beznadziejne są te tłumaczenia kobiet które dają na prawo i lewo. Nigdy kobieta w takiej sytuacji nie przyzna, że źle zrobiła, zawsze zwali winę na partnera, że nie kochał, nie przynosił kwiatów, nie kupił pierścionka itp. Prawda jest taka, że kobiety nie potrafią się pochamować, dla większości pań to tylko kwestia okazji, a potem, żeby wytłumaczyć się przed samą sobą to trzeba znaleźć winnego, zawsze tym winnym jest obecny partner. Miałem kiedyś tak samo, zostałem zdradzony i jeszcze obarczony wina za to wszystko, jak w niedzielę się do tamtego wyprowadziła tak w nastepny piątek na kolanach błagała mnie o przebaczenie. Jestem konserwatywny w tych kwestiach, u mnie nie ma litości dla ku.........

Autor: yyy  23.07.2008 zgłoś

DO FACECIK JUZ TWóJ PSEUDONIM WSKAZUJE ,żE JESTEś POJEBANYM DZIECIAKIEM W NIEREALNY WIERZYSZ śWIAT

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

Do yyy Bo chyba tylko tyle potrafisz napisać o sobie ...yyyy. Dorośniesz, wycisniesz pryszcze, zrozumiesz o czym tutaj piszemy. Tylko że rogów juz nie spiłujesz.

Autor: Lolita  23.07.2008 zgłoś

Przez kilka ostatnich lat byłam w kilku związkach. Zawsze porządna,wierna, czekająca na swego ukochanego z obiadem zawsze z usmiechem na twarzy. Każdy z nich zdradzał mnie kiedy tylko jakaś spódniczka pojawiła się w okolicy. Zastanawiałam się co jest ze mną nie tak jestem wykształcona, zabawna, kulturalna. Z moim wyglądem tez nie jest źle (176 cm niebieskie oczy, czarne włosy, wymiary prawie jak u miss 95-60-90) a mimo to każdy facet przyprawiał mi rogi. Bardzo obnizyło to moja samoocenę, myślałam że może naprawde nie jestem atrakcyjna aż poznałam Roberta. Zabiegał o mnie, przynosił kwiaty, obsypywał komplementami. Chodzilismy do kina, teatu, obiad w restauracji wieczór w małej przytulnej kafejce. Znowu zaczęłam wierzyc że jestem piękną, atrakcyjną kobietą. Fakt było pieknie dopóki mój nowy znajomy nie dostał tego czego chciał. Przeleciał mnie parę razy a potem zniknał bez śladu. Chodziłam struta przez długi czas aż wzięłam się w garść postanowiłam że teraz to ja będę rozgrywającą. Poszłam do fryzjera, kosmetyczki, kupiłam nowe kiecki i zaczęłam chodzic sama do kawiarni. Długo nie czekałam na zainteresownie. Rozkochałam w sobie kilku głupców i rzuciłam ich tak samo jak mnie porzucano wcześniej. Teraz niech męski ród wie jak to jest byc zabawką. mam kilku kochanków w ciągu miesiąca. Dobrze mi z tym. Zrobię sobie dobrze i wracam do domu zadowolona i odstresowana. Po co mi facet? Dla 60 gram mięsa nie bedę brała całego wieprza do domu!!!

Autor: YYY  23.07.2008 zgłoś

DO FACECIK SAM JESTEś WIELKIM PRYSZCZEM DO WYCIśNIęCIA NIC NIE PORADZę , żE NIE LUBIę IDIOTóW . NIE MUSISZ SIę WYSILAC NA KOMENTARZ BO CIE OD TEJ PORY OLEWAM

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

do yyyy Buzia:P

Autor: PM  23.07.2008 zgłoś

I bardzo dobrze Lolita. Masz dobrą zabawę bez zdrady. Gdy byłem singlem też się zabawiałem ale będąc w związku nie ma dla mnie gorszej rzeczy niż zdrada. Każdy ma wybór: Życie w związku albo skakanie z kwiatka na kwiatek. Nie można łączyć tych dwóch rzeczy.

Autor: Mycha  23.07.2008 zgłoś

zdradziłam swojego chłopaka i może wyrzuty sumienia sprawiły, że nie mogłabym z nim być dłużej. teraz jestem meżatką, czasami sobie pofantazjuję, czasami w złości, podejrzewając o to meża (kochanego, nie mógłby tego zrobić), myslę sobie, że go zdradzę. Ale tak naprawdę nie wybaczyłabym sobie nigdy w życiu.... mąż to nie chłopak, kórego można spławić. jesteśmy razem nie dlatego, bo tak dobrze, tylko dlatego, że się kochamy i nie wyobrażam sobie życia bez niego. a jeszcze zdrady to już w ogóle.... przeczy to idei małżeństwa.

Autor: facecik  23.07.2008 zgłoś

do YYYY Widzisz dziewczynko, pwoli sama zostajesz na placu boju i zasad że zdradzac to normalne.

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

tak sobie czytam i czytam i tak się zastanawiam Faceci płaczą że ich laski się zaniedbują , babki płaczą że ich faceci olewają i seksu nie chcą i wszyscy się zdradzają Więc teraz pomyśl sobie babeczko że zdradzasz kochanka, męża, chłopaka z kochankiem meżem lub byłym chłopakiem jakieś laski która też go olała bo był do kitu, a ty chłopczyku pomyśl że ta laska która na randkę z Tobą przychodzi w odjazdowej kiecce po domu chodzi w rozciągniętej koszulce i bez makijażu (dlatego zresztą mąż, chłopak, narzeczony zaczął ją zdradzać ) Niestety Panie i Panowie prawda jest taka że wszyscy jesteśmy w gruncie rzeczy tacy sami. I wszystkim nam zdarzają się gorsze dni. Problem w tym by być na tyle dojrzałym by znaleźć taką osobę która też to wie. Pomijam już kwestię że w większości wypowiadają się tu ludzie którzy założyli związek lub rodzinę dość wcześnie.

Autor: krys  23.07.2008 zgłoś

mam 2 7 lat i potrzebuje dojrzalej namiętnej kochanki na dlużej buziazki

Autor: max  23.07.2008 zgłoś

a kogo interesuje wogole ten artykuł

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

Hej, napisze tak, czytam tutejsze komentarze i uwaznie przeczytalem 3 historie kazdej pani. hmmm szczerze to mam 20lat i nie mam nic wielkiego i madrego do powiedzenia bo duzo przede mna jeszcze... ale wiecie co to jest przysiega małzenska?? P.s. Uwazam ze kobiety ktore czuja sie zaniedbane przez swoich mezow niech moze one sprobuja zaciagnac go do kina czy na spacer moze cos z tego bedzie a sprowac zawsze mozna ;) Pozdrawiam wszytskich serdecznie i zycze powodzenia :)

Autor: martini  23.07.2008 zgłoś

ehh jakie te wasze komentarze qrewsko elokwentne i na temat... obrażać się dla głupiego forsowania własnej opinii... szkoda to wszystko czytać... ludzie zatrzymajcie sie na chwile i poczytajcie sami siebie... i tak każdy będzie robił jak uważa :)

Autor: ZORRO  23.07.2008 zgłoś

a ja chciałem tylko ZUZĘ pozdrowić i tyle :)))) całą resztę mam gdzieś .

Autor: Kasienka  23.07.2008 zgłoś

A co z wiarą? w Boga? w wartości?co z przysięgą małżeńską? ślubowaliście sobie miłość, WIERNOŚĆ i UCZCIWOŚĆ małzenską... Przecież ostatecznie można powiedzieć, że to juz nie kwestia religijności a moralności! O miłość trzeba dbać, pielęgnować... tak jak dbasz o zdrowie, zaspokojenie głodu, wygląd - to oczywiste a wina zawsze leży po środku!

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

wiecie co tak naprawde to zygac mi sie chce siedze tu od wczoraj i jak narazie widze ze faceci narzekaja ze to kobiety czesciej zdradzaja teraz do facetow po huja zawracacie kobiecie glowe my jestesmy takie ze mile komplementy dzialaja na nas nie zrozumiecie tego brzydze sie zonatymi fagasami ktorzy zdradzaja rozkochaja kobiete a pozniej jak juz dostana co chcielie to se przypominaja o zonie wtedy meskie swinie zastanowcie sie nad soba eh szkoda mi pisac juz

Autor:  23.07.2008 zgłoś

lolek jak na tak młodego chłopaka to bardzo mądrze i dojrzale myślisz. Szkoda że mój facet nie myśli tak jak ty (mimo że ma prawie 40). Nie zdadziłam nigdy swojego chłopa ale coraz cześciej mam takie myśli... jesli sie na to zdecyduję to pewnie będzie to ktoś taki jak ty... buźka

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

tak martini tak, :) kazdy wie swoje :) wiec ja sie tu nie podniecam komenatrzami, pozdro dla wszystkich, w kocnu jestemsy tylko ludzmi

Autor: krolwena  23.07.2008 zgłoś

do OBIEKTYWNY wyjdziesz za mnie??????!!!!!

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

jeszcze jedno :)) kiedyś dla sprawdzenia jak to jest z tymi zdradami, weszłam na jeden z popularnych portali randkowych. Oczywiście od razu zaczepiło mnie kilku napaleńców, w stałych związkach. Wiecie co, zaczęłam się śmiać, bo już widziałam oczami wyobraźni tych ojców, mężów, chłopaków i narzeczonych których olały żony, dziewczyny i narzeczone (oficjalna wersja: ona mi nie wystarcza, ona jest nudna, wypaliło się, nie iskrzy) Dajcie spokój, to żałosne. Za związek odpowiadają dwie osoby, więc ty też. To samo myślę o zdradzających paniach.

Autor: ITALIANO  23.07.2008 zgłoś

do wszystkich facetów !!! jak was baby zaniedbują to nie płakać mi tu i od szmat nie wyzywać tylko brać się za sąsiadkę !!! sąsiad waszą - wy sąsiada - od razu lepiej się zrobi na duszy ale jak kobitka ( żona ) w porządku jest to wara od obcych i szanować !!! pozdro ! chętnie poznam zaniedbywane dziewczątka które już nie mogą patrzeć na mężów przy gazetce :)))

Autor: shakira  23.07.2008 zgłoś

Dla lolek Zgadzam sie z Toba jesli cos jest zle nalezy to naprawic a nie uciekac od problemow!! jestem z facetem, nie dawno wszystko bylo ok , ale zaczyna miedzy nami sie psuc.Nie zamierzam uciekac do innego faceta chce to naprawic mam pare pomyslow aby to zminic , mam nadzieje ze mi sie uda:)

Autor: stary_a_głupi  23.07.2008 zgłoś

mam 33 lata, w związku się układa wszystko, oprócz łóżka rozmowy nie przynoszą rezulytatów, więc szukam na bokach. Mam kochanki (trtudno je tak nazwać) nie wiąrzę się z nimi emocjonalnie - nie stać mnie na to. po prostu czysty sex rozkosz za rozkosz. Z czego to wynika ???? żona nie rozumie moich potrzeb. Ona mogła by raz w miesiącu ja kilka razy dziennie....... Kuźwa i wcale mi z tym nie jest dobrze. a czy faceci nie maja wyrzutów sumienia mają... ale potrafią je kamuflować.... i tyle

Autor:  23.07.2008 zgłoś

Co za ku.rwy...Jest zmęczony więc mam kochanka...A może on jest zmęczony, bo ty szmato go męczysz, bo może zapieprza na dom i twoje ciuchy i dzieciaki i samochód, w którym możesz sobie podjechać na zakupy do jakiejś galerii handlowej? Szmaty.

Autor: blackdiamond22  23.07.2008 zgłoś

Ja też zdradzam mojego narzeczonego...mieszkamy razem,mamy dziecko.Kocham Go,ale zakochana jestem w innym.On cale dnie przesiaduje w pracy,często wyjężdza w delegacje i to przez to zaczęłam więcej czasu spędzac ze znajomymi,wychodzic na imprezy.Na jednej z nich spotkałam znajomego w którym kiedys sie kochałam i zaczęlismy spędzac ze soba każdą wolną chwile,nie myslałąm wtedy o narzeczonym liczył sie tylko on..po pół roku okazało sie ,że mój kochanek ma dziewczyne,powiedział,że jej nie kocha tylko mnie,ale ja mam kogoś i on niechce byc sam.Nadal sie z nIm spotykałam chociaż bardzo bolało:( Bywalo,ż eprzez 2-3mce nie mielismy kontaktu bo był zajety,jakies tylko zdawkowe smsmy a kiedy znów był sam to wszystko zaczynalismy na nowo do nastepnego razu.Teraz juz się z tym nie kryje,że ma inne..oprócz mnie spotyka sie jeszcze z trzema:( Sam mi pokazywał miosne smsmy od nich...Byłam z nim w ciązy w tamtym roku,usunęłam.Wiem,że niszczę sama siebie,ale nie umiem przestac...moż ekiedys wylecze sie z tej głupiej miłości...z początku wmawiałam sobie,ż eto sam seks,ale tak nie jest.Nie chciałąbym byc jednak z nim w związku bo wiem,że byłby niewierny,i gdy bym mogła go miec na codzien to nie było by to samo..Może to chęc zdobywania wiem,z ema inne i chce sobie udowodnic,ze i tak przyjdzie na moje zawołanie.Żałuję,że wogóle sie w to wplątałam,szkoda mi mojego narzeczonego bo jest bardzo dobry,kochany i nawet mu przez mysl by nie przeszo co ja robie..On daje mi poczucie stabilizacji,bezpieczenstwo,rodzinę jest starszy odemnie o 11 lat.

Autor: ITALIANO  23.07.2008 zgłoś

do starego a głupiego ja też tak miałem kiedyś gówno prawda że ona chce raz na miesiąc może tak - ale z tobą jak jej inny podpasi to będzie jazda jak ta lala przynajmniej jak się o tym dowiesz wyleczysz się z wyrzutów sumienia :)))

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

Do Shakira. Dzieki ze tak uwazasz... Mam nadzieje że Ci sie uda :) Pozdr,

Autor: stary_a_głupi  23.07.2008 zgłoś

dio ITALIANO nie sądzę ale dzięki

Autor: WIKA  23.07.2008 zgłoś

Do stary i głupi Wiesz co ja mam taka samą sytuacje tylko u nas jest odwrotnie ja chciałabym się kochac non stop a mój mąż raz na jakis czas. Tez muszę szukac na boku. Tak samo jak ty wyłącznie sex bez zobowiązac bo mimo wszystko kocham tego starego capa!!! A wyżuty sumienia? Każdy je ma z takie czy innego powodu. I każdy jakoś z tym żyje.

Autor: stary_a_głupi  23.07.2008 zgłoś

do WIKA Skąd jesteś??? buhahhahahha

Autor: WIKA  23.07.2008 zgłoś

Do Stary i głupi Z centralnej Polski.

Autor: ITALIANO  23.07.2008 zgłoś

do blackdiamond 22 nie przejmuj się - takie życie dobry gościu , spokojny i ufny jest dobrym kandydatem na męża a luzaczek z dużym ptaszkiem - to świetny kochanek ja kiedyś byłem tym pierwszym , teraz wolę obracać laski i niech one mają wyrzuty sumienia - w sumie same tego chcą wszystko przez żonę która w tej chwili nie ma ani dobrego męża ani kochanka bo się wydało że jest szmatą i tylko na lumpów może liczyć została SAMA i żyje ze swoją depresją życie jest kwestią ...wyboru

Autor: stary_a_głupi  23.07.2008 zgłoś

do WIKA ja Toruń a może wskocz na wirtualną polskę na regionalny czat toruń znajdziesz mnie pod nickiem Stary_a_głupi

Autor: ania  23.07.2008 zgłoś

do stary a głupi hm, a tak oprócz rozmów to coś próbujesz robić... Nie wiem, ale jest wiele przyczyn takiego zachowania Wykluczając choroby które wpływają na libido (np.choroby nerek, nerwica, problemy hormonalne) to ostatnio kobiety w równym stopniu co faceci narażone są na stres. Ja np. o mojej pracy potrafię myśleć non stop. Przywykło się że to faceci rywalizują w pracy, zwracają uwagę na swoje wyniki. No więc kobiety też. A stres jak wiadomo nie sprzyja intymnym sytuacjom (zarówno u Panów jak i Pań) Polecam wszystkim wprowadzanie jakiś zmian, nawet drobnych urozmaiceń, zawsze można gdzieś wyjechać, zrobić to w innym miejscu, o inne porze, inaczej. Czasem pomaga zwykłe wyjście do kina (dla tych co dawno nie byli:)), czasem dobre winko, a kiedy indziej motel i własna żona czy mąż :))

Autor: stary_a_głupi  23.07.2008 zgłoś

do ania Aniu alesz owszem, próbowałem, cały czas to robie, jest podział obowiązków kużwa wszystko jest. inne kobiety nie narzekają na to w jaki sposób dotykam , całuję, pieszcze, - wprost przeciwnie są zaborcze chcą jescze i jescze , a urlopu skarbie ma się z reguły miesią a rok ma 12 m-cy szkoda

Autor: ena62  23.07.2008 zgłoś

Zdrada, temat stary jak świat. Każdy dorabia sobie do tego jakąś własną ideologię. Ale jeśli ktoś potrzebuje potwierdzenia własnej wartości w oczach innych, ciepła, czułości lub tylko seksu i potrzebuje do tego zdrady to niech zdradza.

Autor: ITALIANO  23.07.2008 zgłoś

do ani stary a głupi już posmakował gąsek teraz mu pasuje że żona nie chce - wymówka stary - sorki ale tacy już jesteśmy ( baby też )

Autor: ITALIANO  23.07.2008 zgłoś

jesteśmy zwierzętami potrzebujemy tego czego one jedno co nas różni to cholerne sumienie i zazdrość kto się urodził bez sumienia - na tym świecie będzie korzystał do woli kto nie - będzie wyzywał od szmat swoje żony co chciały posmakować rozkoszy w innym wydaniu niż poprzednie kilkaset dwuminutówek i co tu się dziwić - czas ucieka , niedługo będziemy starzy i zostanie albo żałować że się korzystało i zdradzało albo żałować że się nie spróbowało ...i tak i tak sie żałuje - ale to pierwsze jest przyjemniejsze

Autor:  23.07.2008 zgłoś

do stary a głupi skarbie? Prosze cię... Pracuje , mąż też Czasami zdarza nam się zawalać weekendy. Ale na brak wyobraźni nie narzekam. Urlopu brać nie muszę , kolację z mężem przy winku często organizuje sporo po pólnocy. O tym że on potrafi mnie zaskoczyć nie wspomnę (zdarza się że przychodzę do domu a tam przygotowany obiadek i lampka wina na rozluźnienie) Jak mamy wolną niedzielę to gdzieś wychodzimy lub wyjeżdzamy ( drogę zawsze sobie można jakoś umilić) Myślę że wiele zależy od tego czy nawzajem w życiu się nakręcacie. Żeby nie skapcanieć, żeby nie zapomnieć czego obydwoje chcecie w życiu i do czego tak naprawdę dążycie.

Autor: wrocławiek  23.07.2008 zgłoś

piszecie że prawie każda ma kochanka dziwne. myślę że większość pisze tak by się dowartościować

Autor: ZORRO  23.07.2008 zgłoś

ale się dzieje !!! panie kochanki nawzajem się tłumaczą żeby się wybielić a panowie zdradzeni wyżalają i obrażają biedne żony :))))) za to kocham internet

Autor: wrocławiek  23.07.2008 zgłoś

Jak jakaś szuka kochanka to jestem do wzięcia od zaraz.

Autor: milek22  23.07.2008 zgłoś

to jest jedno wilkie gowno baby to huje i juz zawsze nas robia wkonic to jest moje zdanie milek 22

Autor: wrocławiek  23.07.2008 zgłoś

Hmmm i jakoś żadnego zainteresowania. Durzo tylko mówia a w gruncie żeczy brak odwagi w realu

Autor: milek22  23.07.2008 zgłoś

baby to huje

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

do wszystkich pań !!!!!!! jestem i byłem kochankiem - może nawet którejś z was wyżalacie się na swych mężów że to nie pamięta o rocznicach , kwiatów nie kupi seksu nie uprawia jak należy , prać mu muszę i gotować chwila prawdy - ja jestem jeszcze gorszym gnojem dla mojej żony a jako kochanka mnie uwielbiacie - to jest odrażające ale mi się podoba .

Autor: wrocławiek  23.07.2008 zgłoś

do lolo chłopie gdzie ty te kobiety wyrywasz masz jakąś metodę :-)

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

do lolo taka właśnie jest prawda, zarówno w przypadku kobiet jak i facetów. Ale lolo, mówiąc szczerze nie che się z tobą zamienić bo straszny syf

Autor:  23.07.2008 zgłoś

Do blackdiamond22 jestes zwykła szmata która dba tylko o swoja dupe, zabilas dziecko, dajesz s...y jakimus kolesiowi ktorego jak to okreslilas - kochasz - sorry czy ty wogole wiesz co to jest milosc?co z ciebie za matka? czego mozesz nauczyc swoje dziecko, jakie wartosci przekazac, nie moge nie moge i jeszcze raz nie moge!!! Zycze Ci aby zycie dalo co pordzadnie w kosc wtedy moze docenisz to co mialas ale wtedy bedzie za pozno, zostaniesz sama bez kochanka i meza za to z pelnym pakietem wyrzutow sumienia!!!!

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

do wroclaw man naucz się patrzeć kandydatki są w zasięgu wzroku ale ja sąsiadki tylko adoruję - trening czyni mistrza musisz znać kobiety jak siebie samego musisz być jak ogień i powietrze - rozpalać i gasić musisz się wyróżniać ale nie błyszczeć jeśli się pytasz jak to robić - długa droga przed tobą .

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

bo widzisz lolo second hand nie dla mnie

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

jak to mówi przysłowie - używane tylko pierwsze 5 cm :))))) później już moje - niezbadane przestworza ale trzeba być facetem żeby to zrozumieć

Autor: qra  23.07.2008 zgłoś

no cóż hahaha w końcu z kimś faceci zdradzają swoje żony tak? no to te laski są głupie i nie zdradzają tylko zostały zdradzone hahaha pewnie z najlepszą koleżanką mąż baraszkuje... hahahaha

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

Taaak, jako kobieta tego nie zrozumiem)) tylko widzisz jak na kobietę to jestem trochę nietypowa, bo zdecydowanie jestem łowcą , ale perełek, więc nie miał byś szans

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

do ja pogadamy w łóżku jak będzie po wszystkim :) perełek ?

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

do tej szmaty pisze co dzieciatko zabila ty kurwo jak bym cie dorwala to bys dostala odemnie porzadnie po pysku nastwaialas pizdy i zaszlas w ciaze i dlaczego usunelas bo nie chcialas klopotu na lebie dziecko by ci nie pozwolilo dawac dupy dalej no takiej to ja nie moge zdzierzyc zeby te huje porzadnie cie wyjebali moze by ci sie odechcialo no jak tu nie byc nerwowym

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

do qra to zależy jakiego się upolowało męża:))

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

ważniejsze jest to co pomiędzy perełkami

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

do lolo tylko widzisz taka jest różnica pomiędzy mną a twoimi partnerkami że ja nie zdradzam

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

do lolo a ja myślałam że taka cecha jak figlarność:)) ooj.....

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

do ja to na co Ty polujesz ? ...że nie zdradzasz już myślałem że naprawdę mam godną przeciwniczkę a tu święta wojowniczka joanna d,arc - pogromczyni nikczemnych zdrajców :)

Autor: Mila  23.07.2008 zgłoś

do ZORRO pisałeś że siedziałeś trochę w necie i wszystkie mogły być twoje. a czy takie flirty przez neta, rozmowy o wszystkim można nazwać zdrada?

Autor: nika  23.07.2008 zgłoś

do lolo no moim kochankiem to ty nie byłeś bo ja mam tylko virtualnych i wolnych ale to co mówisz jest prawdą z mężem przed ślubem mieliśmy układ oboje chcieliśmy stałych partnerów do łóżka i to wszystko ale zakochał się walczył o mnie był taki cudowny i wytrwały że uległam zamieszkaliśmy razem i pobraliśmy się od tej pory powoli zaczął pokazywać prawdziwą twarz w miarę jak stawałam się coraz bardziej zależna od niego on systematycznie wbijał mnie w ziemię stworzyłam swój własny świat żeby nabrać sił i wiary w siebie jeszcze go zaskoczę myśli że mnie złamał

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

pozdrawiam zorro!! jak dzisiejszy dzien, moze wczorajsze rozmowy przywrociły ci wiare w małżeństwo?

Autor: ZORRO  23.07.2008 zgłoś

DO MILA w oczach faceta jeśli kobieta flirtuje w necie jest to niepokojący znak że coś jest nie tak - pierwszy krok do zdrady , ale myślę że zdradą nie jest.

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

bylam tu wczoraj...hehe i widzę ,ze nadal gorliwa dyskusja.ja jestem przeciwnikiem jakichkolwiek zdrad,i tzw czasoumilaczy...-związek to związek,miłośc i szacunek...oczywiście panienki wczoraj na mnie wsiadły,ze jakaś jestem nienormalna i jehowa chyba...no śmiechu warte.myśle ,ze jestem normalna,w przez takie pseudo zonki,potem faceci kobiet nie szanuja...jakię tam one nieszczęśliwe ,samotne,skrzywdzone i niedocenione?co?jak tak to olejcie męzów i dymajcie się do woli.

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

ktoś pisał pod moim nickiem, kurka wodna

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

hahaha na świętą to wcale nie wyglądam:)) ale nie potrzebuje lovelasów, qrwiarzy , modnisiów , manipulantów, chłopczyków itp itd Jak jesteś taki wspaniały, piękny i uroczy to czemu nie masz równie wspaniałej, pięknej, mądrej i uroczej kobiety, tylko zaadowalasz się towarem używanym i nawet nie oddanym

Autor: allustriell  23.07.2008 zgłoś

nie ma czegoś takiego jak wiernosć i chyba nigdy nie było..

Autor: ja  23.07.2008 zgłoś

to było rzecz jasna do lolo

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

do nika: spieprzaj póki czas i daruj sobie zemsty i pokazówki zajmij się sobą bo się w batmana zamienisz :) zostaw kolesia niech gnije jak ja

Autor: Mila  23.07.2008 zgłoś

do ZORRO a sex wirtualny ..... to już jest zdrada?

Autor: Alzabo  23.07.2008 zgłoś

Pierwsze dwa przypadki to zwyczajne kobiety co to młodo wpadły - i teraz będą odbijać sobie braki z młodości. Trzeci jest świetny - oby wszyscy potrafili zrozumieć tak swoje błędy, w końcu każdemu należy sie druga szansa... Ale jak to w życiu bywa prawda kiedyś i tak wyjdzie na jaw.

Autor: lolo  23.07.2008 zgłoś

do ja zdaję sobie sprawę z tego co piszesz czasami myślę że to jakaś choroba której objawy są zajebiście przyjemne zdechnę kiedyś w samotności ale teraz o tym nie myślę

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

kazdy ma swoją historię,kazdy zostal kiedyś w taki lub inny sposób skrzywdzony,albo zdradzony,ale to nie powód,by sie kurwić,a gdzie bliskość,zaufanie,rozmowa itd?przeciez najlepszy seks ,to chyba z tym kogo kochamy tak?

Autor: ZORRO  23.07.2008 zgłoś

pozdrawiam zuzę!!! ...moją muzę intrygują mnie rozmowy tutaj - staram się zrozumieć swą sytuację ale chyba się nie uda :) zuza - masz nową fryzurę ?

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro...nie wiem,ale ja przeczytałam archwum mojego ukochanego pana,po 2 letnim związku,pisał z innymi,nie chcę przytaczyć,było ta tak wstrętne,ze myślałam ze zwymiotuję...na moje pytania dlaczego?on na to ...kochanie to tak z nudów,przeciez ja Ciebie kocham,ato kurewki dla rozrywki takie...więc moze poproszę o komentarz...czy to zdrad?

Autor: kasia  23.07.2008 zgłoś

W związku jestem już 25 lat zawsze dochowywałam wierności mojemu mężowi.Pokus było bardzo wiele.To się jednak zmieniło i nie żałuję.Mój mąż strasznie mnie zaniedbuje zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym.Nie miałam już więcej siły żebrać o seks,a ten który był nie nazwałabym seksem.Teraz odkrywam tajemnice swojej duszy,swoje pragnienia ,czuję się piękna i porządana.Ten krótki czs z kochankiem jest czymś niesamowitym,pięknym i tak bardzo oczekiwanym,potrzebnym.Po wielu latach dowiaduję sie o sobie o swoim ciele tego co było tajemnicą. Z radością czekam na chwilę kiedy się spotkamy.Mam motywacje do tego aby być piękną

Autor: luk  23.07.2008 zgłoś

ludzie, ludzie niemam do was pytań dorośli i małodorośli, czytałem sobie troszku wasze wypowiedzi i stwierdzam że ten świat jest ostro pojebany. Mam tylko nadzieje że nigdy nienadzieje się na którąs z tych babek, które się dzisiaj wypowiadały, a niektóre z nich naprawde mają ostro najebane w główce, a mówi się że to faceci myśla tylko jajami. Zero jakiejkolwiek moralności.

Autor: ZORRO  23.07.2008 zgłoś

do MILA chodzi Ci o o coś takiego typu - a teraz to ja ci zrobię to i to a ja tobie tamto ? - ja się w takie 0700 nie bawiłem na necie wolałem intelektualne rozrywki kobiety z wyobraźnią nie potrzebują aż takiego realu w nierealu ale odpowiadam - jak mąż staroświecki to lepiej nic nie mów i uważaj na hasłołamacze w komputerach - kasuj wszystko po przeczytaniu i napisaniu .

Autor: jaaaaa  23.07.2008 zgłoś

a spał już ktoś ze swoim przyjacielem? wiem, że to nie na temat, ale też głupia sytuacja, bo mojemu przyjacielowi podoba sie inna dziewczyna, a moja koleżanka...;/

Autor:  23.07.2008 zgłoś

pojebane jestescie

Autor: ZORRO  23.07.2008 zgłoś

do dag współczuję - ale mogę powiedzieć tyle - facet bez jaj tylko uprawia seks przez internet bo w realu jest za bardzo nieśmiały żeby słowem się odezwać dlatego myślę że jest małe prawdopodobieństwo że próbował w świecie żywych

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro -no mój pan tez własnie na neciku robił to i owo,tyle ze ja to czytałam,uwierzyć trudno,ze mój jak mi sie wydawało jedyny mógł takie cuda wypisywać...

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

zorro jesteś słodki, nie mów że nie nie uda, myśl pozytywnie, zaskocz ją czymś.

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro mozliwe,ale naprawdę to było okrutnie niesmaczne,ze mna tak sądzę miał zajefajny seks,więc po co takie świństwa?tak dla zasady czy jak?jak wyżej pisałam jestem totalnie monogamiczna,nie mam zdania czy przez net to zdrada,ale wiem ,ze napewno to bardzo przykre...

Autor: Mila  23.07.2008 zgłoś

do ZORRO nie mówię o 0700 bardziej subtelnie,delikatnie słowa bardziej dla duszy ale wiadomo o co chodzi czy takie marzenie w wirtualu to zdrada

Autor: inna  23.07.2008 zgłoś

zdrada jest jak nałóg.. jeśli raz zdradzisz, po jakims czasie spróbujesz znowu, od tego nie ma ucieczki, nie ma odwrotu.. sama to przeżyłam.. i zdradzam dalej.. i to nie dla tego żeby sie dowartościować.. bo nie potrzebuję tego. .. jestem świadoma swojej wartości.. ale przy tym drugim mogę się poczuć doceniana, moge przezyć cos innego..niesamowitego.. i te motylki w brzuchu..

Autor: kochanka  23.07.2008 zgłoś

żadna z nas by nie zdradziła żeby jej się ukladało w związku zawsze musi być jakieś ale żeby zdradzić i nasz mąz tego nie zrozumie.Ja tez zdradzam mojego meżą i on sie o ty dowiedzial mimo to nie przestaje on nie widzi w tym swojej winy .Ewa nie jestes żadna dziwką to całkiemnormalne że potrzebujesz sexu nie jestes w zakonie

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

ja jak poczytałam,jak spuści sie w nią obficie i jak zerznie jej dupsko,to jedyne co przyszło mi do głowy...KURWA!NIEDOWARTOśCIOWANY GNOJEK,GNOM,GADAć TO UMIE DO OBCYCH DZIWEK...niby tylko gadac,ale jak się okazało one miszkały ,one trzy dwa bloki dalej...zbieg okolicznosci?

Autor: Joasia  23.07.2008 zgłoś

Jestem mezatka od 10 lat. Od pewnego czasu szukam czegoś czego: czulosci, milosci, dotyku, zrozumienia, wysłuchania, rozumiem doskonale te pierwsze wypowiedzi 2 kobiet. wiem co czują. nie wiem czy bede zalowała równiez mam kochanka i nie czuje sie dziwką. poprostu pragne byc kochnana za to ze jestem....... natomiast wypowiedz trzecia nmie wzrószyła KOBIETO TY KOCHASZ SWOJEGO MEZA I ZAWSZE BĘDZIESZ KOCHAŁA I NIE ROB ZADNEGO BŁEDU ZA KTÓRY MOZESZ DROGO ZAPLACIC Cieplutko Pozdrawiam

Autor: ZORRO  23.07.2008 zgłoś

hej Zuza ! ostatnio kupiłem bukiet róż tak się ucieszyła że wszystkie się w koszu znalazły :))) nic do siebie nie mam - myślę że przyczyna leży zbyt głęboko , a ona nie chce rozmawiać o tym - teraz biorę to co przynosi los i życie ...np rozmawiam z tobą otoczony samymi zdrajcami :))))))) naleję Ci trochę wina - czy w pracy jesteś ?

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro! chyba racja,ze jaj nie ma i jedyne co umie to paplać jaki to on jest ruchacz przez komunikator hehe.PALANT!

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

a polej, wole wódke co prawda, zorro, ale tak mysle sobie , jeśli ją zdradzisz to bedziesz sam sie zle z tym czuł, lepiej odejdz, nie mozna byc nieuczciwym, moze wtedy sie przebudzi, mowisz ze cie nadal pociaga, moze czuje sie za bardzo pewna ciebie, moze jak na chwile zejdziecie sobie z oczu to znow zapragniecie bliskosci.

Autor: longman  23.07.2008 zgłoś

aż tyle wpisów, ojej!

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

do Mila powiem inaczej pomyśl że gościu z którym piszesz to twój mąż a ty jesteś jakąś super nieznajomą dowiadujesz się o tym - zdrada czy nie teraz znasz odpowiedź !!! ten co pisze powie - żadna zdrada ten co odkryje powie - zdrada jakich mało jeśli ty czujesz się z tym dobrze - pisz ale nigdy o tym nie mów i nie wpadnij z tym !!!

Autor: longman  23.07.2008 zgłoś

stanisław jesteś gdzieś w okolicy? co z tym rowerem za owce? nie odpowiedziałeś mi!

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

longman jaki oryginalny hehehe tak trzymaj

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do longman Ty to jesteś dobrze pojechany hehe...

Autor: allustriell  23.07.2008 zgłoś

Nie mówcie że kobiety to kurwy.. bo moge miec każdego wystarczy tylko mały gest z mojej strony.. tak się składa że flirt leży w mojej naturze, flirtuje i nawet nie weim że to robię.. nie umiem tego powstrzymac, to jest silniejsze odemnie.. przyciągam facetów jak magnes.. bez wyjatku każdy moze byc mój, (żnaty, 16 latek, rozwodnik, wdowiec), wystarczy uśmiech, gest..rozmowa.. i kasiasta też nie jestem.. wystarczy miec to cos w sobie.. z tym że ja ich nie zaliczam, bo po co?? mi wystarcza sam widok faceta płaszczącego sie przedemną i pytającego kiedy znów możemy się spotkac, abo zapraszającego mnie na kawę..mężczyźni to prosty gatunek, wystarczy że kobieta ładnie wygląda.. jeszcze do tego jak jest inteligentna.. to już tracą zupełnie głowę.. będąc taka niedostepną jak jestem (a jestem niedostępna, bo szanuje siebie, aczkolwiek mój ex uważał inaczej) jeszcze bardziej ich nakręcam.. I kto tu mówi, że kobiety to kurwy.. faceci sa 100 razy gorsi.. Faceci to dziwny gatunek..

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

ok zuza !!! - sklepik pod nosem poleciałem po flaszeczkę zrobimy 0,7 i zaraz humory wrócą !!! nie będziemy winka sączyć jak jakieś romea i julie no to bęc !!! zaprosimy kogoś czy pijemy sami ?

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zuza.no jakaś normalna kobitka na forum .pełne uznanie...he he...tez wódki bym sie napiła

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

a sami, chyba ze kogoś uczciwego, nie chce żeby ktoś sie patrzył na ciebie i myslal tylko o jednym hehe a takich tu duzo

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

pije z wami...zaraz będzie lepiej he he

Autor: longman  23.07.2008 zgłoś

moja zona wogóle mnie nie zdradza, nie wiem dlaczego, mówiłem jej, idź gdzieś zabaw sie dla odmiany z innym, a ona nie!!!!!!! i koniec. Co robić, pomóżcie!!!!

Autor: kasienka  23.07.2008 zgłoś

a flirt to nie jest juz zdrada??

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

ej zuza! no czemu nie? ja z tych monogamicznyci i normalnych...

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

do allustriell fajne hobby :))) jak nie chcesz ich zaliczać - tych młodzików i starców to chociaż jakieś trofea zbieraj np. kroplę sliny każdego jak im leci na twój widok :))))) ...przepraszam inne kobiety - nie wytrzymałem - taki jesteśmy gatunek zero pokory :)))))

Autor: kasia  23.07.2008 zgłoś

skoro faceci zdradzaja i tak szybko sie im to wybacza to czemu my kobiety mialybyśmy tego nie robic ! jezeli jestes skazana na bycie w zwiazku z kims kto cie nie zaspakaja ,a kochasz swoje dzieci i chcesz zeby mialy normalnego ojca to smiało mozesz ruszyc w droge w poszukiwaniu jakiegos przystojniaka ! mały skok w bok to jeszcze nic takiego ! wiadomo ze jak sie kocha to sie nie zdradza ! a jezelipotrzebujesz mocniejszych wrazec to czemu nie.

Autor: soniablack  23.07.2008 zgłoś

Mój problem jest bardzo podobny i banalny.Jestem ze swoim facetem juz 4 rok ale ANI RAZU nie byliśmy w kinie!!!! ciągle mu o to marudzę a on na to ze MU SIE NIE CHCE kurde, żadnych kolacji spacerów itd....na pieszczoty zbiera mu sie dopiero po paru lebszych na trzeźwo musze sie dopominac zeby mnie przytulil, kocham go nigdy nie zdradziłam ale szczerze mowiąc zaczyna mi sie marzyć ktoś kto okazałby mi wiele szaczunku miłosci i uwagi...łatwo powiedziec -odejść, ale ja KOCHAM swojego faceta choć mi nie raz tak strasznie przykro:(:(

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

zuza !!! po drugim kielonku leję :))) sami to sami !!! zamówię coś na ząb - co lubisz ?

Autor: Mila  23.07.2008 zgłoś

do ZORRO Dzięki szkoda ze w innych sprawach nie moge się ciebie poradzic. potrafisz przywrócić do pionu. pokazujesz sprawę też z drugiej strony. ja egoistycznie myślę tylko o jednej stronie.......

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

dag pije z nami, zorro cokolwiek jestem wszystkozerna wole pikantniej niz na słodko co prawda, ale nie zajadam sie sałatkami jak wszystkie sexbmby, i lubie wódke ie jak grzeczna dziewczynka i lubie łowic ryby i jeżdzić na snowbordzie nie wiem czy to kobiece a i lubie pływac zajebiscie lubie a y zorro co lubisz , jaki jesteś?

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

do soniablack powinnaś zostać świętą !!!! do twego męża koleś ...no nie wiem co powiedzieć

Autor: Dziadek  23.07.2008 zgłoś

Zorro, wiesz, ona po prostu już cię nie kocha! Ty bądź mądrym partnerem i pozwól jej odejść dla jej dobra wiesz.... Po prostu cóś sie wypaliło, rozumiesz.....

Autor: hehe  23.07.2008 zgłoś

widze ze wielu męzczyzn wrzuca kobiety do jednego worka. . . otoz nie jest tak jak niektorzy mowia nie wszytskie kobiety to kurwy..trzeba tylko umiec szukac..i umiec Kochac. . .

Autor: Dziadek  23.07.2008 zgłoś

A tak wogóle to dobry jesteś Zorro, każdej tak nawijasz, jak Zuzie?

Autor: Kasia  23.07.2008 zgłoś

Zdrada-temat długi jak rzeka.Kto chce niech zdradza.Kto nie chce niech nie zdradza.To akurat nie nasza sprawa.Pozdro.

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

ach zapomniałam dodać, ze lubie sie kochać, strasznie lubie sex

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

dzięki zuza he he.chetnie sie znieczulę,aczkolwiek wolę teqilla,ale ostatecznie może być wódka,za tego frajera co spuszcza sie obficie w inne i za moją beznadziejną monagamicznośc.czasem lepiej być zimną suką ,a nie kochać tych niedowatościowanych,samczych egoistów.

Autor: liga kobiet  23.07.2008 zgłoś

samiec nasz wróg!

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

do dag, wiesz co po tych wszystkich wypowiedziach to ja widze , ze ja mam skarba w domu, i nie mow, ze nie warto kochac , bo warto, tylko trzeba wiedziec w kim sie zakochac:)

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

dziadek ? żono - możesz odejść !!! ...i nic bo wiesz co - to JA płacę kredyty , opłacam rachunki , mam pół własności domu pół samochodu jednego i drugiego co zrobi - myślisz że ją kochanek przyjmie ( czy jego żona się zgodzi ? ) jej tak jest dobrze , dziadek - a ja gentelmen jestem i na siłe nie wygnam :)))) małpa nie puści się jednej gałęzi póki porządnie się nie trzyma drugiej niech sobie żyje jak chce - we mnie podpory już mieć nie będzie moralnej niech jej szuka u tych co ich kocha . trudne ale tak jest

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

zorro, tylko zeby nie było tak jak w wojnie panstwa rouse czy jakos tak

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

co dziadek zazdrościsz ? zuza to zuza i tyle !!!! nie wiem jak wygląda wiem co lubi i to mi wystarczy natenczas ponawijać nie można ? Zuza - polewam - pijemy zdrowie dziadka !!! jak dag pije z nami to niech się troszkę wyluzuje :)))) bo nie wiadomo czym takie desperato może się skończyć a ja nie lubię tych co się na smutno upijają :)

Autor: moni  23.07.2008 zgłoś

dla każdej z nich to jednak tragedia... i tym różni się zdrada faceta od kobietcej. Facet jest dumny i robi się arogancki, kobiecie jest wstyd i chowa się w sobie...

Autor: kama  23.07.2008 zgłoś

Do zorro czasem powiedzenie sobie wóz albo przewóz może być kluczowe w pierwszej sytuacji: mój związek rozsypywał się, a ja nie miałam odwagi odejść, (z różnych względów) odeszłam w momencie gdy zdradziłam i to sie wydało (co najgorsze wkurzałam się że mój ówczesny narzeczony nie potrafił tego wcześniej zakończyć, że mimo tego że widzi jak go traktuję przymyka na to oko) - w drugiej sytuacji: odeszłam bo mój ówczesny chłopak nie potrafił o mnie zawalczyć, było mu wszystko jedno sytuacja trzecia: efektem tego jest to że dziś mam wspaniałego męża, a o zdradach czytam w pracy z nudów życzę ci więc owocnych wyborów życiowych

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

jesteśmy bardziej uczuciowe, to pewnie dlatego.

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zuza!no masz skarb i dlatego twierdze,że warto być wiernym,bo miłość rzadko sie zdarza.ja akurat miałam pecha ,bo zakochałam się w łajzie he he,ale tak czy inaczej nie widze powodu ,by zaraz potem jak kopnęłam ,go w dupe,znalezć sobie jakiegoś nastepnego czasoumilacza palanta.Twoje zdrowie.

Autor: lolas  23.07.2008 zgłoś

mi to się w głowie nie mieści, to na prawde jeset duży problem www.ksiegarnia-internetowa.blogspot.com

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

zuza tak może być !!! będzie jazda :))))) jedni skaczą na spadochronie inni nurkują a ja się rozwodzę :))) adrenalinka jak ta lala . polewam !!!

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro! hola hola ,jestem wyluzowana jak nigdy i upijam sie na wesoło...i ogólnie mam wszystko gdzies...hehe

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

do kama :) życzę to mojej żonie !!! bądź szczęśliwa żono i zostaw mnie w spokoju !!! walczyłem !!! lecz wciąż byłem tym samym kolesiem a ona woli zmiany ile lat można żyć poświęcając się innym ?

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

Hej, ja uwazam tak, jesli zadna ze stron nie widzi problemu w tym co wyrabia to mysli, za przeproszeniem DUPA a nie rozumem nie inaczej potrafie na to spojrzec. Gdyz szanujaca sie kobieta ktoa ma jakies ambicje nie da sie tak ponizyc upasc tak nisko czy tak samo facet... To nie miłość ani sprawianie sobie szczescia to sa za pochobne wybryki czlowieka ktory sie nie wyszumial za mlodu... pozdr.

Autor: FIGOFAGO  23.07.2008 zgłoś

MYSLE ZE MIEC KOCHANKE TO NIC ZŁEGO TAK JAK MIEC KOCHANKA POPROSTU PEWNYCH LUDZI KRECI TROCHE WIECEJ NIZ INNYCH I DLACZEGO MAMY REZYGNOWAĆ Z TYCH PRZYJEMNOŚCI DAJA ONE NAM W KONCU JAKOŚ RADOSC SATYSFAKCJE ŁADUJA AKUMULATORY KOCHAC SIE DLACZEGO NIE MAM 27 LAT I MNIE KRECA KOBIETY POMIEDZY 30 A 40 ROKIEM JEST POPROSTU BOSKO

Autor: Sisi  23.07.2008 zgłoś

Witam wszystkich. Ja też należe do tych żon które zdradziły swoich mężów. A tak w ogóle to najwiekszy błąd jaki zrobiłam to wyszłam zamąż dlatego że byłam w ciąży i miałam 19 lat. Żęby się nie rozpisywać to napiszę w skrócie mój mąż mnie bił poniżał nie szanował, a ja nie odchodziłam od nieg dlatego że nie chciała przyznać racji mojej rodzinie oni zawsze uważali że on nie jest dla mnie. Więc miałam kochanków którzy byli czuli i z którymi mogłam zawsze pogadać. A kiedy zmieniłam pracę w zeszłym roku poznałam kogoś wyjątkowego, kogoś kto w miarę swoich możliwości może pomóc i nie chce nic w zamian (chodzi mi o sex). Dzięki niemu stanełam na nogi zrobiłam ten krok i odeszłam od męża. Teraz jesteśmy w trakcie rozwodu. Pozrywałam kontakty ze swoimi kochankami. Nie są mi już potrzebni mam teraz mojego przyjaciela może kiedyś będzimy razem czas pokażę.

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

:) są ludzie i parapety ;) jeden lubi to a drugi co innego.... ale jakies obietnice malzenskie sa i zasady ktorych trzeba sie pilnowac jesli o tym mowimi a co do tego zeby miec kochanka czy kochanke to co wtym fajnego ciagla ganianina ukrywanie sie ze ktos sie dowie ludzie piszecie ze macie po 25 i wiecej lat a zachowujecie sie jak byscie mieli po 14 :P uwazam ze prawdziwe zwiazki sa takie gdzie czlowek sie wyszumial i nie szuka atrakcji u kogo innego wlozku :P pozd.

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do sisi.I tak trzymaj powodzenia,napewno sie uda!!!

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

Do Sisi Gratuluje CI dobrego wyboru, poczatek mialas bardzo ciezki z tego co czytam ale jestes dzielna dziewczyna :) pozdr.

Autor: smutny  23.07.2008 zgłoś

a mnie dwa dni temu zostawiła dziewczyna... niespodziewanie... powiedziała, że ze mną wszystko w porządku, ale że nie potrafi się zakochać, a nie chce być z kimś, kogo nie kocha... szanuję jej decyzję - wiadomo: nic na siłę i bez młotka... ale jest mi smutno... zapowiadało się naprawdę fajnie... szkoda...

Autor: kwas  23.07.2008 zgłoś

hehehe tak to jest :) Dziewczyna mowi- Kochaj mnie mimo wszytsko a facet - powrotow nie bedzie i to tak sie miesza wsyztsko ze wszytskim

Autor: Camil  23.07.2008 zgłoś

Hej wszystkim, a co o tym sadzicie? niedawno urodzilo nam się dziecko, niedawno też mojej żonie założyłem obrączkę ślubną, niedawno też zacząłem flirtowac z moją była - e-maile. Żona to odkryła i awantura, ale uwierzcie że dla mnie to nic nie znaczyło...a poczułem się śledzony i sprawdzany... od tamtej pory powiedziałem ok, skoro ty mnie po cichus prawdzasz to ja i tak (nie wiem komu) udowodnię, że jestem nie do nakrycia... zacząłem zdradzać nałogowo

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

Do Camil, Moim zdaniem to jestes niepowazny. :) pozdr.

Autor: Camil  23.07.2008 zgłoś

do lolek dzięki Lol, przynajmniej jesteś szczery... ale oczekiwałem wypowiedzi kogoś o podobnych przeżyciach, kogoś komu żona wmawiała że ma kochanki, że go śledziła a jak zaczął pisać z koleżanką to awantura!

Autor: soniablack  23.07.2008 zgłoś

do zorro Dzięki, choć do świętości mi wiele brakuje. W tym roku postanowiłam coś postanowić, wóz albo przewóz-nie zdradzę go ale jeśli nic się nie zmieni w naszym życiu odejdę i poszukam kogoś, lub czegoś co da mi satysfakcję. Wspomnę jeszcze, że on jest starszy ode mnie 10 lat, ja miałam 21...poznaliśmy się w pracy, on się rozstawał z dziewczyną, wiele godzin rozmawialiśmy, wracaliśmy razem do domu i po kilku miesiącach TRACH zakochałam się. Banał co? ale jego dojrzałość mi ..imponowała? tak czy inaczej mam teraz 25 lat i całe życie przede mną, nie mogę marnować najlepszych lat na poświęcanie się bez echa, też czegoś wymagam!Pozdro dla wszytskich z miłosnymi dylematami

Autor: lolek  23.07.2008 zgłoś

Do Camil, Jasne spoko :) ja nie mam ani zony ani tez dziewczyny a mam 20 lat, teraz sie bawie i szaleje, ale z drugiej strony to Cie moge zrozumiec, to nic przeciez odnawiasz stare kontakty, a mam pytanie a czemu zonie tego nie powiedziales tylko dopiero jak odkryla to ?? to by nie bylo konca swiata gdybys powiedzial, hmm?? :) #maj sie i powodzenia zycze

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

hej ZUZA I DAG flaszka się kończy - zamówiłem meksykańskie żarło i polecę po następną fajnie Dag że się upijasz na wesoło :))) bo już się bałem Zuza - Twoje zainteresowania są dość wszechstronne , o moich chętnie bym ci opowiedział ale nie tu - jedno hobby jest tak oryginalne że po jego ujawnieniu ktoś mógłby mnie tu rozpoznać :))) ...ale Hołowczyc to nie ja :))))) seks też lubię ale to nie hobby tylko zew natury !!!

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

zorro, myślisz że jesteś jedyny z takimi zainteresowaniami???

Autor: Camil  23.07.2008 zgłoś

do lolek flirt zaczął się bardzo niewinie.. ani razu się nie spotkaliśmy tylko zaczęliśmy coraz więcej pisać... to była moja odskocznia od zarzutów pt. napewno o mnie pamiętasz, czy nie ma innych, gdzie byłęś jak dzwoniłąm, gdzie mieszka twój kolega u którego byłeś, a gdzie piliście to piwo, czy mogę do niego zadzwonić itp itd... dlatego zacząłem się żalić koleżance... a dalej to już pisałem wściekłem się - coś pękło... sam nie wiem jak się od tych zdrad obecnie uwolnić

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

do soniablack nie czekaj za długo jak cię dopadnie tzw przyzwyczajenie to po tobie !!! trzymam kciuki :)))

Autor: zibi  23.07.2008 zgłoś

do figofago ...moze dlatego, ze to rozpierdala komus zycie?

Autor: longman  23.07.2008 zgłoś

ja również nie chce być rozpoznany bo jestem bardzo sławny

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

do MILA możemy gadać o czym chcesz :)))

Autor: Mimoza  23.07.2008 zgłoś

A ja baaardzo dużo flirtuję ;) . Nie jestem mężatką, ale mam chłopaka. On wie, o moich flirtach i kolegach, ale wystarczy, że się słodko do niego uśmiechnę i przeproszę, to on mi wybacza. Za bardzo mnie kocha.

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

zuza - u mnie w mieście nie znam nikogo kto tak spędza czas :))) ...ja oczywiście nie o seksie :)))

Autor: michus25  23.07.2008 zgłoś

Witajcie jestem facetem i dla Mnie nie ma wytlumaczenia , ze kobieta badz mezczyzna zdradza. Albo sie kocha albo nie. Jesli dana osba cie zaniedbuje porozmawiaj z nia jesli to nie wystarczy i wszystkie proby wysilki nie dadza rezultatow najlepszym wyjsciem bedzie odejscie im szybciej tym lepiej.Wtedy wiadomym jest, ze nie kocha i wszystko obojetne mu jest badz jej. A jak ma sie dzieci to trzeba zastanowic sie nad pewna kwestia mianowicie Byc do konca zycia z osoba ktora mnie zaniedbuje miec 10000 kochankow i najlepiej to kazdego do czegos innego hmm... 1- do sprzatania 2- calowania 3- sexu 4- poscieszenia;/;/ ( a co bedzie jesli dziecko sie dowie?? ) czy odejscie od osoby(meza,zony) . Mysle , ze przy tym ostatnim bym pozostał Oczywiscie dzieciaki w obydwoch przypadkach beda poszkodowane ale przynajmniej nie beda obje strony po co sie meczyc??. Nie jestem anioleczkiem bo sam zdradzalem , ale nei zdradzalem dlatego ze ktos mi czegs nie dawal tylko dlatego , ze bylem glupi. Teraz majac 25 lat zastanawiam sie jaki ja glupi bylem mam wyrzuty do samego siebie i nikogo nie winie to ja bylem winny. Nie ktorzy zapominaja o podstawowych rzeczach a ja teraz DOPIERO je zrozumialem i dostrzeglem mialem je przed nosem.... Teraz jak czytam opinie kobiet to sie boje doslownie , ze moja ukochana powie mi, ze sie znudzila, ze ja czegos jej nie daje , badz inne "wytlumaczenie" Wiedzialem ze zdrady sa zarowno u kobiet jak i u mazczyzn i nie mozna sie wzorowac na jednej osobie bo kazdy jest inny, ale doslownie sie boje bo w kazdej wypowiedzi"prawie" jest napisane , ze kocham..... a zdradzam.... on mi nie daje tego....a ten mi daje to.... Nikt nie jest idealny Moja kobieta jest swietna piekna madra urocza nigdy sie z nia nie nudze jest szalona tak jak ja i zwariowana jestesmy bardzo do siebie podobni ma wielkie powodzenie , ale tez jest duzo kobiet innych ktore sa piekbne madre wspaniałe kochajace itp i to nie oznacza bym miał kochanke dlategop ze ona cos ma czego nie ma moja.... Nie rozumiem was czemu sie meczycie i tak wiekszosc osob wytrtzymuje 5/10 lat i pozneij odchodzi.... po co marnowac zycie na meczenie sie jak mozna od osoby takiej odejsc i zaczac z nastepna cos pieknego CZasami po czasie widac ze nie pasuje do siebie para i pokazuje"rozki" jaki tak naprawde badz jaka tak naprawde jest....ale z druguiej strony skoro dobrze ci miec kochanka "wygoddniej" to mniej twoje zycie twoj czas twoje dzieci i twoja rodzina Kazdy postepuje wedlug swego uznania , ale zastanow sie czy po partu latach nie bedziesz sie bic w piers i załowac tego co zrobilas/les pozdrawiam Michał

Autor: longman  23.07.2008 zgłoś

ja jestem sławniejszy niż sławny chodowca kur - Pan Józek

Autor: longman  23.07.2008 zgłoś

sorry, nie przystoi tak sławnemu człowiekowi popałniać błędów a ja napisacłem hodowca przez ch a powinno być samo h

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do longman-no naprawdę dobry z Ciebie kwiatek hehe

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

zuza jak nie uda mi się naprawić związku - bo zdaję sobie sprawę z tego że wiele zależy od faceta - to zatracę się w swoich marzeniach z dzieciństwa ...a mam ich wiele moje zainteresowania nie są na wywieszkę na forum dla zdradzanych i zdradzających ...pamiętajcie faceci - pasja !!! kobiety muszą być pasją ale są też inne zajebiste rzeczy :))) to również one trzymają przy nas kobiety . facet bez zainteresowań to tylko podpórka pod pilota od tv .

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro jestem pod wrażeniem...nie głupi z Ciebie facet...czemu ta Twoja Zona tak zła była?dziwactwo jakieś...możesz polać hehe.uznanie dla Ciebie.

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

do dag !!! może woli murzynów - tu nawet pasja nie pomoże :))))) ale ...piję sobię wódeczkę z dwiema fajnymi dziewczynami po co o żonach i mężach gadać jeszcze im się uszy zaczerwienią bęc !!!

Autor: kochanek  23.07.2008 zgłoś

Co wy piszecie dziewczyny? Nie zwraca na Was uwagi? Wylaczcie mu telewizor!!! Nie mowcie do niego przy wlaczonym. Wtedy bedzie Was slyszal. Jak juz wylaczycie, kazcie mu cos zrobic! Traktuje Was jak mebel? To Wy sie tak traktujecie. Kazcie mu cos zrobic poza podniesieniem nog przy odkurzaniu!!! A jak juz w koncu zrobi, to pochwalcie! Niech sie czuje potrzebny. Nie patrzy na Was jak kiedys? No coz, pewnie nie wygladacie jak kiedys. Na to tez jest lekarstwo. Nie pokazujcie mu sie nie w formie. Wogole mu sie nie pokazujcie. Glodnemu zawsze smakuje. Traktowalem moja kobiete jak boginie i co? Bagno. A teraz? Postanowilem is rozwiesc i wszystko zmienic. Co dzien jej mowie, ze ja zdradze, albo, ze jej nie kocham. Sie dziewczyna za siebie wziela... Znajomi mi zazdroszcza. A znajome zazdroszcza jej przemiany. Odpowiednia motywacaja. Jak nie dziala pozytywna, to nie ma sie co ograniczac. Wszystko sie zmienilo choc inaczej niz planowalem. Pozdrawiam.

Autor: longman  23.07.2008 zgłoś

do zorro - jeżeli twoja żona jest na gwarancji to oddaj ją do serwisu na przegląd i wymiane oleju:) sam nie naprawiaj bo coś jeszcze spierdolisz i trzeba będzie oddać na złom!

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

zuza ?????? poszłaś mężowi pilota z ręki wyrywać daj spokój czekamy !!!!!

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

longman ? żaden serwis nie chciał się podjąć :))) ten typ tak ma - powiedzieli .

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

hej chłopaki i dziewczyny !!! niedługo się z wami rozstanę - w pracy mogłem sobie troszkę pozwolić na forumowanie - na codzień pracuję w terenie a teraz musiałem przy biurku usiąść osobiście wolę spotkania w realu - prawdziwa wódka , karczek z grilla w sobotę a w tygodniu sport - bo z tym wiąże się większość moich pasji nie zbieram znaczków i starych monet pozdrawiam w szczególności Zuzę i Dag z którymi miło się gawędziło :))) szkoda że się osobiście nie znamy .

Autor: soniablack  23.07.2008 zgłoś

jak miło spędzamy czas w pracy;) taka mała dygresyjka..

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro-Twoja woli murzynów haha,a mój były woli nawijać makaron na uszy zmaltretowanej męzatce hehe,a co do Zuzy,to koniecznie zabierz pilota hehe.polejcie!

Autor: Cytrus  23.07.2008 zgłoś

heja kochanek dobrze powiedziane.. wyznaję tą samą modłę i święcie w nią wierzę, tylko na mpoją żonkę to nie działa - tempa jest czy jak! rozmawiałem długo z długoletnim fumflem i doszedłem do wniosku, że jak ja mojej nie powiem wprost, że ma o siebie zadbać po ciąży to nic z tego nie będzie! no to kochane dziweczę zrozumiało: fitness, algi, jakieś zabiegi, nowe ciuchy... no i tego świetnego starczyło jej na 2 m-ce... a potem, że nie ma czasu i pienbiędzy na karnet, że algi się skończyły, że przecież schudła już tyle kilo i że mnie kocha.. boże! masakra! nie zadzaląło... hcciał to zrobić dla mnie nie dla siebie

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

no to DAG ( Dagmara ? ) - jeśli tak to fajne imię polewamy - jeszcze mam chwilę

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

Sonia !!! Twój kieliszek też polany ...trzymaj !!!

Autor: alo  23.07.2008 zgłoś

cytrus sam kup jej karnet, jak tak martwi sie o kase to bedzie chodzila, bedzie jej szkoda zmarnowac..

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro-imię fatalne urodzona 21 marzec pierwszy dzień wiosny hehe,data tez pechowa!!!ale co tam,teraz jak znajde królewicza to już nie będe taka słodka i urocza troche dla siebie,a zasady zasadami,a Tobie radze może ją poprostu potrzymaj na dystans,zresztą tak naprawde,to małe szanse by cos ocalic,jesteś fajny gość PASJA +PLUS+CZAS I będzie dobrze.lejesz?

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

spoko że leję !!! Dag - to jest ten moment kiedy wolę się z wami wódki przez internet napić niż do domu wracać :))) ...ale mam dzieciaki które mnie potrzebują - to mnie trzyma . kto Ci powiedział że to pechowa data - ja lubię ten dzień teraz pierwszego dnia wiosny będę o Tobie myślał :))))

Autor: Cytrus  23.07.2008 zgłoś

alo ale tu nie o kasę chodzi.. to wymówka... no i co robić - pokazać jej inne panny - tosię obraża, ciągle motywować..? i znowu miesiąc albo dwa? zdradzać.. no jest to jakieś wyjście (bardziej tymczasowe bo przecież ile tak można..?

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro.JASNE rozumiem fajnie się gada,ja tez mam syna ,którego uwielbiam i to daje mi siłe i nie musze się pocieszać w ramionach czasoumilaczy hehe,bo po co ? czas najlepsze lekarstwo...polej po następnym i uśmiechaj sie ,bo juz jest gut!!!

Autor: zuza  23.07.2008 zgłoś

zorro, bede tesknic, miło było z wami poklikac, a teraz wracamy do realu. Męzuś wrócił, obiad na stoł. pozdrawiam szystkich

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

Dag - nie szukaj królewicza - ci właśnie siedzą przed telewizorem szukaj gościa który mówiąc patrzy w oczy szanuje starszych i nie boi się podejmować decyzji a jak ją podejmie żle - to się do tego przyzna nie daje słowa jak z góry wie że go nie dotrzyma jak ktoś taki istnieje to ma na pewno jakąś pasję ...poznasz go sercem , nie wzrokiem

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

dobranoc

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

do zorro-no nie wytrzymam co za mądrosc...póki co jestem sama i tak mi dobrze,a z księciem to wiem ,ze ich nie ma hehe wystarczy by był choc w miare uczciwy.lej nie marudz juz jest fajna jazda hehe.jestes naprawdę sama słodkosc...

Autor: ona-32  23.07.2008 zgłoś

Ja też zdradzam,mam kochanego męża mino wszystko zdradzam! Zastanawiałam się nie jednokrotnie dlaczego tak się dzieje...i teraz już znam odpowiedz...szukam dreszczyku emocji ! W stałym związku po czasie wszystko zanika,nie ma innej opcji,czas robi swoje,życie codzienne,czyli praca itp...zaczynamy żyć koło siebie a nie ze sobą,więc szukamy przygód! Pozdrowionka "łobuziary" ;-)

Autor: zorro  23.07.2008 zgłoś

trzymaj się Dag - ewentualnie do jutra zuza to chociaż mężowi obiad zrobiła mnie po drodze mc donald czeka i paredziesiąt kilosów do domciu ...jak ja po pijoku wrócę ? polewam co zostało i jak to mówi św mikołaj ho ho ho :)))))))

Autor: magda  23.07.2008 zgłoś

do Ewy-księgowej. Wiem coś na temat, który napisałaś :-) Proponuję - rzuć na luz, bo będą problemy.

Autor: alo  23.07.2008 zgłoś

cytrus tak do konca to nie wiem o co chodzi, nie podoba ci sie ze przytyla, nie pociaga cie ? wyglada na to, ze ona nie ma problemow ze swoim wygladem, tylko ty je masz

Autor: Cytrus  23.07.2008 zgłoś

alo właśnie tak... ja mam problem z jej wyglądem, nie pociąga mnie... rodzą się kolejne konflikty bo nie ma już seksu; oczywiście że mi się nie podoba że przytyła ale wiele kobiet tyje w czasie ciąży... tylko niektóre coś z tym robią

Autor: dag  23.07.2008 zgłoś

zorro-to może do jutro,uwazaj jak będziesz jechał po pijaku i uśmiech na twarzy hehe.

Autor:  23.07.2008 zgłoś

cytrus ona moze miec tak zwana depresje czyli nic jej sie nie chce jesli nie pracuej to wszystko jasne, jak to zorro powiedzial potrzebna jej pasja

Autor: alo  23.07.2008 zgłoś

cytrus ona moze miec tak zwana depresje czyli nic jej sie nie chce jesli nie pracuej to wszystko jasne, jak to zorro powiedzial potrzebna jej pasja

Autor: asia  23.07.2008 zgłoś

aha

Autor: nikt  23.07.2008 zgłoś

Wybaczcie drogie Panie, ale mam nieco inne poglądy. Zdrada to zdrada, a usprawiedliwianie jej czymkolwiek... Cóż. Czytałem wiele na ten temat. Winę ponoszą oczywiście obydwie strony. Mąż zaniedbuje, nie prawi czułych słówek itd. Widzicie moja sytuacja jest nieco inna. Moja żona przez prawie 6 lat opiekowała się naszą córką. Zawsze byłem przy niej, choć musiałem ciężko pracować, w zasadzie na dwa etaty byśmy mogli jakoś związać koniec z końcem. Ale starałem się wracać tak wcześnie jak to możliwe i pomagać jej w domu. Może zdarzyło jej się dwa razy posprzątać w domu. To ja odkurzałem, często zmywałem, ona lubiła robić zakupy. Kłopoty trzymały nas razem, myślę, że byliśmy szczęśliwi. Od dwóch lat żona pracuje, ciężko, nie fizycznie, lecz dość stresująca praca (zresztą jak każda). Prawie zawsze nie ma jej w domu od 7.30 do 18-19, czasem do 20. Nadal zmywam, sprzątam (poza wycieraniem kurzu), opiekuję się już 8 letnią córką, odbieram ją ze szkoły, odrabiamy lekcje itd. Poza tym gotuję i pracuję na pełnym etacie. Żeby wszystkiemu sprostać siedzę często do późna nad pracą przyniesioną do domu. I zastanawiam się po co, zresztą podobnie pewnie jak wiele kobiet. Do rzeczy: zastanówcie się drogie Panie dlaczego nie jesteście atrakcyjne dla swoich mężów. Może przybyło kilogramów - to nie wygląda zbyt atrakcyjnie. Ja bym się nie przejmował jeśli mąż też ma mięsień piwny. Zasada równości. Tu w moim przypadku problemem jest moja szczupła budowa ciała. Na słowa, że nie wyglądam już tak atrakcyjnie ponieważ schudłem, wziąłem się do pracy i przez 3 miesiące solidnie ćwiczyłem, z dobrym efektem. Na moje słowa później, że tu i ówdzie co nieco przybyło, awantura i jęczenie, że już ci się nie podobam itd. A celulitis rośnie, pojawiają się kolejne pajączki... Rzecz druga: szlag mnie trafia, gdy moja żona idzie do pracy i stroi się jak na wybieg. Do pracy zakłada seksowną bieliznę, maluje się itd. A w domku: zero makijażu, porozciągana bluzka itd. Seks: owszem, nie narzeka, że ją głowa boli, niby zawsze chętna i gotowa. Kiedyś potrafiła się podniecić w 2 minuty, teraz żeby jej zrobić dobrze (tak jej) trzeba użyć żelu. Czy mnie zdradziła? Nie wiem, możliwe, bo wg kobiet jest usprawiedliwiona, bo nie potrafię jej powiedzieć, że jest piękna i ma boskie ciało, gdyż tak nie uważam, nie mówię jej ciągle że ją kocham i mnie podnieca, ponieważ świadczą wg mnie o tym moje czyny i to jak mimo wszystko na jej widok reaguję (chodzi mi o podniecenie). Kobiety zdradzają, ponieważ taka jest ich natura. Kobieta szuka najlepszego materiału na ojca swych dzieci (genetycznego), a mąż ma tylko pomóc je wychowywać, lub na nie zarobić. Kobieta zdradza, bo nakazuje jej to próżność i szukanie pochlebstw. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak można powiedzieć "uwiódł mnie". To są dla mnie dwa główne powody: jeden to biologia, drugi - potrzeba społecznej akceptacji. Dawno temu, u zarania dziejów doszło do pierwszego zwycięstwa emancypantek: normą stała się monogamia. Kobiety wiele na tym zyskały. A co piąty facet do dziś wychowuje nie swoje dzieci, bo może zapomniał przytulić żonę. Zdrad kobiet jest wg mnie teraz więcej, ponieważ znikają powoli te normy społeczne i moralne, które kiedyś związek kobiety i mężczyzny uznawały za święty. Tylko nie wiem, czy Wy, Kobiety zyskałyście coś na tym.

Autor: załamana  23.07.2008 zgłoś

nie chce mi sie pisac tego wszystkiego co mam na myśli kurwy, szmaty, dziwki myslące tylko o seksie, całe zycie narzekające na swe związki, powieście się czy potrujcie i wstydu nam nie przynoście, WSTYD MI ZA WAS< DZIWKI...

Autor: nikt  23.07.2008 zgłoś

Zapomniałem jeszcze o jednym. Panuje powszechna opinia, że o zdradzie nie powinno się mówić. Głównie tak twierdzą kobiety, dla dobra związku, bo go nadal kocha itd. Ale ta jedna zdrada może zabić. Można się czymś zarazić i niechcący, z miłości zabić. Nie piszę tu o HIV, ale czymś bardziej prozaicznym: żółtaczce, brodawczaku (HPV). Choroba może się ujawnić za 10-20 lat, często za późno. U kobiet wykrywane są wcześniej, bo częściej chodzą do lekarza, robią cytologię. A facet pewnie stwierdzi, że ta wątroba, to mu się rozleciała od piwa, a rak gardła to od fajek, a nie od minetki z żoną. Smutne, ale prawdziwe...

Autor:  23.07.2008 zgłoś

ale klimaty..........po tych postch mozna smialo powiedziec idzcie sie wszyscy przebadajcie na zoltaczke i brodawczaka rzecz jasna hehe

Autor: kochanek  23.07.2008 zgłoś

Do Cytrus. Ja zagrozilem rozwodem. Znalazlem sobie laske i zaczalem sie z nia prowadzac. Wie, ze ten rozwod to na powaznie. Dobrze uwiarygodnilem moja grozbe. Nie musialem mowic co ma robic. Sama wpadla na wszystkie pomysly. Byly lzy i darcie wlosow z glowy, ale zawsze powtarzalem, zeby sie nie meczyla jak nie chce. Powtarzalem, ze rozwiesc sie jest latwo. I nawet jej wszystko zostaiwie. Moze byc z mojej winy. Nie dbam o to. Zachwialo to poczuciem bezpieczenstwa, ale chyba dziala. Wazne, ze wierzy w grozbe. Tez sie za siebie wzialem. Jak chcesz, zeby myslala, ze kogos masz musisz sie za siebie wziac.

Autor: kochanek  23.07.2008 zgłoś

Do nikt. To co Ci szkodzi powiedziec jej, ze ja kochasz? Boisz sie, ze Cie zdradza? Zrob tak, zeby ona sie bala. I zobacz co bedzie. Ale moze Ty tak lubisz?

Autor:  23.07.2008 zgłoś

do kochanek poczucie bezpieczenstwa bezwarunkowo najsilniej trzyma kobiety przy mezach, wiec gratuluje

Autor: nikt  23.07.2008 zgłoś

Do kochanek. Ależ ja jej to mówie, ale znudziło mi się powtarzanie tego 10 razy tego samego wieczora.

Autor: soniuchna  23.07.2008 zgłoś

Najłatwiej jest oceniać innych. To takie proste. Szkoda, że nikt nie wziął pod uwagę uczuć, emocji itd. Z ostatnich wypowiedzi wynika, że mężczyźni to wprost ideały. Zaraz się porzygam. Pewnie, że zdrady się nie usprawiedliwia. Ale na jakim Wy świecie żyjecie. Mam 30 lat i pewne doświadczenia za sobą. Wiem jedno - i cieszę się z tego - ludzie dzielą się an takich, którzy zdradzili, zdrzadzają lub zdradzą. Albo są chorzy.

Autor: dj1313  23.07.2008 zgłoś

pozdrawiam wszystkich

Autor: do facecika  23.07.2008 zgłoś

dla kobiet zdrada jest teraz w modzie, wiele gazet adresowanych do nich wspomina w artykułach jak to dobrze zdradzić itp a skoro to modne i to robią to cóż tylko czekać aż moda się zmieni i popularny będzie seks ze zwierzętami i też pójdą za modą a co mam być gorsza? takie są dzisiejsze kobiety niemożna im ufać, dasz jej wszystko a w zamian dostaniesz poroże, nie dasz jej nic i przy okazji będziesz ją bił będzie ciebie kochała aż do śmierci, taka jest prawda. jeżeli masz męża i chcesz zdradzić to ODEJDŹ przed zdradą! czy to tak ciężko? czy tak dużą przyjemność sprawia wam puszczanie się bokiem? czy jesteście aż tak podłe że idziecie do łóżka z kochankiem a potem jak gdyby nigdy nic wracacie do domu i udajecie że nic się nie dzieje? i jeszcze potraficie na pytania czy kochasz męża odpowiadać kocham ciebie? czy jesteście aż tak zakłamane? czasami coraz bardziej w dzisiejszych czasach widać podobieństwo kobiet do zwierząt bo tylko zwierzęta zachowują się w podobny sposób...

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

Powiedzcie mi.. Wy ludzie po przeżyciach..Mam dobrego męża, nie układa nam się za najlepiej. Często się kłócimy itd.. taki standard. Dodam, że pracuje na drugim końcu pl. Ostatnio po naszej kłótni zaczęłam pisać z innym. Tak dla oderwania sie od tego wszystkiego. Bardzo się do siebie zbliżyliśmy, dobrze sie dogadujemy, on chce spotkania-czysto koleżeńskiego, czy to by była już zdrada? A Czy pisanie z innym jest zdradą?

Autor: dj1313  23.07.2008 zgłoś

miłość, przyjaźń, zauroczenie to piękne uczucia jeśli ktoś nie potrafi ich znaleść po 10 latch w swoim małżeństwie to dlaczego nie można poszukać bratniej duszy????

Autor: nikt  23.07.2008 zgłoś

A co do drugiej części. Tak, boję się, ponieważ mam dziecko, a wtedy nic już nie jest takie proste jak się wydaje. Jak wyjaśniłbyś 8-letniej córce, że odchodzisz, bo mama mnie zdradziła. Takie dziecko nie zrozumie sprawy jeszcze przez 10 lat. Ja jej pod opiekę nie dostanę, i cały czas będę winny, bo przecież gdybym kochał, to bym nie zostawił... Błędne koło. Co do kolejnej rzeczy: nie mogę nic zrobić, dbam o siebie na co dzień, wyjść w zasadzie nigdzie nie mogę bo nawet teraz w urlop mam na karku córkę, a zanim wróci żona to mi się już nie będzie chciało. W weekend nie, ponieważ ona chce mieć czas dla siebie i miałem awanturę o to, że pojechałem na 5 godzin do pracy, a nie z nią opalać się na plaży (nie znoszę tego). Kilka razy mimo wszystko udało mi się coś zrobić, żeby wzbudzić zazdrość, ale niestety tylko na dzień lub dwa.

Autor: do ona  23.07.2008 zgłoś

tak to już jest zdrada. on chce spotkania czysto koleżeńskiego? spotkacie się do czegoś dojdzie i będzie co ja zrobiłam to pewnie przez alkohol? itp. masz męża pogadaj z nim o tym i niech powie tobie co o tym myśli. czy jesteś aż tak naiwna że wierzysz w zbliżenie do drugiej osoby za pomocą rozmów internetowych? jeżeli tak to brawa dla ciebie, bo jesteś naiwniejsza niż myślałem. a po co wogóle zaczęłaś z nim pisać co kłótnia i już romansik? no dla kobiet to chyba raczej norma coś w związku się psuje to szukam kochanka bo to pomoże mojemu związkowi...jeżeli zależy tobie na mężu zerwij kontakt z tamtym kolegą i zajmij się partnerem bo potem możesz żałować...

Autor: sickseek 22  23.07.2008 zgłoś

czy spotykanie sie z dwona dziewczynami naraz i calowanie ich to zdrada??? (jestem wolny)

Autor: Aniołeczek  23.07.2008 zgłoś

Przeczytałam i sie załamałam, jestem młoda (21) ale mam za soba pare lat związku takiego od szkoły, w zasadzie razem dorastalismy i uważam ze to co sie dzieje do okoła mnie to jakiś horror. Możliwe, że sie poprostu tak stało ze poznalismy sie jako młode osoby i czyjemy, ze to jest ta jedna osoba na milion, tyle, że po przeczytaniu zaczełam sie zastananawiac czy to my jesteśmy wyjątkowi czy tu są wyjatkowe sytuacje?? Ludzie którzy maja odmienne poglady do mojego: ze ludzie w zwiazku są tylko dla siebie i nie ma miejsca dla kogoś trzeciego (to przestaje być zwiażek)?? Niektórzy pisali ze wina nie jest po jednej stronie i że potrzeba rozmowy ale ja uważam ze potzrba jeszcze chęci z obu stron. Nie twierdze ze mój związek jest zawsze różowy i cudowny ale w trudnych chwilach nie przeszło by mi nawet przez mysl ze on by mógł mnie zdradzić lub ja jego, rozmowa przyjecielska jest recepta na wszystko. Przujecielska dlatego, że związek to przedewszystkim przyjaźn, a nie łózko czy nie wiadomo co jeszcze. Jeśli ludzie nawet są ze soba ze zwykłego przywiązania to kiedyś musiało być im razem naprawde dobrze przynajmniej na początku, więc czemu w trudnych chwilach nie zastanawiaja sie co sie zmnieniło ze nie jest jak na początku ich zwiazku?? Gdzie sie podziała kobieca godność i oddanie?? Szukacją ideałów, a może warto czasem pomysleć o tym to sie ma i ile kobiet nam zazdrości własnych mężczyzn?? Współczuje kobietom krórych meżczyzna uważa je za właśnoć i o nie nie dba, nie chce nikogo usprawiedliwiać ale wiem ze ciezko jest poznać prawdziwe oblicze człowieka. życze wszystkim aby w tym co robią zaznali szcześcia i trafili na własciwe osoby w swoim zyciu- BO MIŁOŚĆ MOŻE BYC NAJWSPANIALSZA RZECZA NA ŚWIECIE

Autor:  23.07.2008 zgłoś

----- wiesz kiedy życie traci sens, kiedy z związku się nie układa i słyszy się non sto "ja to pierdole, mi już nie zależy" i nawet jak ci źle i płaczesz to on mówi że go to wkurwi 9(sory za wyrazenia) to chyba wtedy człowiek szuka bratniej duszy, takiego przytulenia ciepłym słowem, chodźby tyle.

Autor: Aniołeczek  23.07.2008 zgłoś

Ja nie chce oceniać nikogo, ja życze każdemu prawdziwej i szczerej miłości, wiem że ludzie czasem troche sie zminiają i brakuje sił. Tylko nie rozumiem jak można na lewo i prawo 'kochać" i mówić ze sie kocha tą jedna osobe której sie obiecało miłość i wierność.

Autor: blackdiamond  23.07.2008 zgłoś

usunęłam bo mam juz jedno dziecko i niechcę miec drugiego nigdy z nikim;)a teraz moja córeczka ma wszystko i jestem dobra matka bo ona jest dla mnie najwazniejsza na świecie.Jestem z narzeczonym troche ze wzgledu na nią.Naprawdę bardzo duzo Mu zawdzięczam,bardzo mi pomógł kiedys w pewnej cięzkiej sytuacji i nie mogłabym od Niego odejść ..wydaje mi się,ze Go kocham..ale do tej pory jak kogos pokochałam i sie zaangazowałam to się okazywało,że mnie zdradzali albo mieli inne.To jest mój jedyny tak długi związek,który trwa 5 lat a zdradzam go od ok. dwóch.

Autor:  23.07.2008 zgłoś

a do tamtej co nazwala mnie szmatą...nie znasz mnie idiotko więc mnie nie oceniaj niewiesz ile osób dokonuje aborcji i wszytskie sa szmaty wg ciebie?dorosnij..

Autor: " ANIA "  23.07.2008 zgłoś

Do Nikt Ta kobieta Cię zniewoliła :-( Tak postępował mój mąż przez 30 lat....praca, praca, a ja dom, dzieci i praca.... Dzieci wyfrunęły z gniazda....zostaliśmy sami...jak dziad z babą i pewnego dnia mąż powiedział....masz dupę jak " konduktorka " tak mnie to zdenerwowało, że wzięłam się za siebie....schudłam 30 kg, chodziłam na basen, siłownię, kosmetyczki....zrobiłam operację plastyczną brzuszka / konieczność /. Ludzie nie poznawali mnie na ulicy, a faceci mówili, że niezła ze mnie laseczka.....i stało się.....poznałam cudownego kochasia, spotykamy się od 3 lat, 2 - 3 razy w miesiącu, wiem co to orgazm....i niczego nie żałuję i dziękuję mojemu mężowi za te słowa, które mnie zmobilizowały do tego, że nigdy nie jest za późno poczuć się kobietą.....nie tylko kucharką, intendentem domowym, praczką, sprzątaczką, nianią dla naszych dzieci.....

Autor: byronne  23.07.2008 zgłoś

Faceci daja na prawo i lewo, a czepiaja sie kobiet. Chlopcy, sami najpierw przestancie sie k..wic, zanim ocenicie kogos innego. Nie chce mi sie czytac wszystkich komentarzy ale te kilka, ktore widziaalm, wola o pomste do nieba. Jakby kobiety wszystkie byly k.., a mezczyzni sami swieci. Jak sie mezczyzni przestana puszczac, to kobiety nie beda mialy z kim zdradzac, wiekszosc facetow, z ktorymi one zradzaja swoich mezow to zonaci...

Autor: nika  23.07.2008 zgłoś

przed rozstaniem z moim narzeczonym spotkalam sie z pewnym mezczyzna.do niczego nie doszlo,bylismy w kawiarni i spedzilismy tam 4 godziny tylko rozmawiajac.byl innej religii,muzulmanin,ale nie taki jakis gleboko wierzacy.wytlumaczyl mi kilka rzeczy dotyczacych zycia.ciesze sie ze sie z nim wtedy spotkalam.nie byla to zdrada,ale w sumie spotkanie z nim uswiadomilo mi wiele spraw.po dwoch miesiacach od spotkania z nim zerwalam z moim narzeczonym.jak sie pozniej dowiedzialam-moj eksnarzeczony tez odetchnal.jestem teraz szczesliwa,nawet bardzo.z tamtym nadal utrzymuje kontakt.nic nas nie laczy.jestem mu po prostu wdtieczna.kobiety kochane,jesli macie ochote isc na glupia kawe ze znajomym,to zrobcie to,przeciez to nie grzech!moze tez wtedy zauwazcie to,czego wczesniej nie dostrzegalyscie!

Autor: ona  23.07.2008 zgłoś

ja tez uwazam ze w spotkaniu ze znajomym kolega nie ma nic zlego. Przeciez nie kazdy facet to swinia, nie kazdy wezmie sie za żonatą. Pozdrawiam

Autor: do cytrus  23.07.2008 zgłoś

pracujesz na to, zeby twoja zona Cie zdradzila. znajdzie sie ktos, kto nie bedzie mial problemu z jej wygladem, nie bedzie mial postawy roszczeniowej( ktorej nikt na dluzej nie zniesie), tylko polubi ja taka jak jest, i bedziesz mial rogi jak stad do Bialegostoku. zastanow sie nad soba, czy sam jestes taki Belmondo, latwo wymagac od innych, od siebie trudniej. znam kolesi zapuszczonych, przepoconych,co zarzucaja malzonkom nadmierny obwod w biodrach, gdy ich wlasne biodra juz zanikly pod piwnym brzuchem do ziemi. to drastyczny przyklad ale moze ci da do myslenia...

Autor: Mila  23.07.2008 zgłoś

do ZORRO Zorro miej serce daj jakiś kontakt do siebie

Autor: do GAGA  23.07.2008 zgłoś

Zdradziłaś swoją siostrę a to już jest prawdziwe kurewstwo!

Autor: łukasz  23.07.2008 zgłoś

przeraża mnie wspólczesny świat.... jestem sam, miałem 2 dłuzsze zwiazki i nie wyszło... mam wartosci w zyciu, nie zdradzałem mimo iz nie grało w związku w pewnych kwestiach.. nie chce byc zdradzany dlatego jestem sam - nie wierze juz w normalność. lojalnośc i wierność przerażają mnie wspólczesne kobiety (facetów też nie usprawiedliwiam bo mam znajomych, którzy sa zwykłymi chujami ruchajacymi 3 laski naraz i mówiacymi swoim dziewczynom jak bardzo je kochaja) chory świat

Autor: starsza  23.07.2008 zgłoś

A ja myslę , że nie wolno oceniać nikogo. W zasadzie to męszczyzna zdradza częściej, ale i kobiety też. Po co dopatrywać się podłości kiedy każdy z nas przeżyje w związku tyle co ja kilkadziesiąt lat to można mieć opinie i zdanie na ten temay. Ja nigdy nie zdradziłam, mój mąż mnie zdradził, wybaczyłam. Ale myslę ze gdybym też mala okazję z kimś kogo obdarzyłabym uczuciem to napewno zrobiłabym to bez wahania, nawet teraz. Nie wolno nikogo potepiac , bo sami nie wiemy jak zachowalinyśmy się w sytuacji kiedy górę biorą emocje. To ni jest usprawiedliwienie wszystkiego, ale nie wystawiajmy opinii o kimś jesli sami nie mieliśmy takich okazji , a może zazdrościmy tym którzy przezyli coś spontanicznego? a może jesteśmy zakłamani?, najlepiej spójrzmy na siebie , i zgadzam się z ANIĄ zawsze powinnyśmy czuć sie kobieta a nie tylko sprzataczką , kucharka i patrzeć aby nas nikt źle nie oceniał, żyjemy dla siebie i sami odpowiadamy za swoje czyny. Ci co oceniaja to napewno nie są święci.

Autor: nika  23.07.2008 zgłoś

nie jestesmy odpowiedzialni tylko i wylacznie za uczucia jakimi obdarzamy,za czyny czy slowa.jestesmy odpowiedzialni przede wszystkim za to,jakie uczucia rozpalamy w innych.

Autor: nika  23.07.2008 zgłoś

,,w zyciu piekne sa tylko chwile,,

Autor: ...  23.07.2008 zgłoś

Nika o co Ci chodzi? jesteśmy odpowiedzilni za to jakimi uczuciami inni nas obdarzają, ciekawa teoria...za ich czyny tez jesteśmy odpowiedzialni bo oni nas kochają, nienawidzą etc???

Autor: Ida  23.07.2008 zgłoś

Do Ani Przeczytałam tu większość komentarzy ale najbardziej przypadł mi do gustu ten Twój..nic dodać ni ując..ja miałam podobna sytuację,przez 25 lat byłam tylko z męzem(zreszta on był moim pierwszym i jedynym facetem)..zaszłam w ciąże w wieku 20lat i pobralismy się..potem to już tak samo tylko prca,dzieci dom..on nic nie pomagał,sex był dla niego tylko taki,zeby siebie zaspokoić..tkwiłam w tym kieracie przez te długie lata..nigdy nie słyszałam od niego komplementu,że np.ładnie wygladam,nawet jak wracałam z nowa fryzura od fryzjera nie zauważał..a kobieta jak kwiat,nie podlewany usycha.Trwałam w tym stanie do czasu dopóki dzieci nie wyfruneły z domu..wtedy juz ogromna pustka mnie ogarnęła..ale poznałam faceta sporo młodszego odemnie,który potrafił we mnie zobaczyć kobietę..długo rozmawialismy ze sobą przez neta zanim zdecydowałiśmy się na spotkanie..i nagle jakbym sie przebudziła..on dopiero pokazał mi co to prawdziwy i spontaniczny sex..nawet mi się nie śniło wcześniej,że moge cos takiego przezywać..spotykamy się co jakis czas juz ponad 3 lata..i nie żałuję i załować nigdy nie będę..nie chodzi tylko o sex,on jest czuły,troskliwy,potrafi wysłuchać ,pieści mnie komplementami ,których nigdy nie słyszalam od męża..nie jest egoistą,mysli najpierw o mnie a potem o sobie z wzajemnoscią zresztą..i co mam mieć wyrzuty sumienia?,że zdradziłam?gdyby nie on pewnie umarłabym nigdy nie dowiedziawszy się co to prawdziwe szczęście..nigdy go nie zapomnę,nawet jesli tak bedzie,że rozstaniemy się..ale jak narazie jest nam obojgu dobrze ze sobą,jesteśmy bardzo szczęśliwi..a to chyba najważniejsze..

Autor: nikt  23.07.2008 zgłoś

do Starsza masz rację. nikt nie ma prawa oceniać. Ja zdałem sobie sprawę z tego ostatnio. Tylko chcę elementarnej uczciwości. Jeśli moja żona mnie zdradziła, z tych czy innych powodów, ale chce ze mną dalej być, to niech poniesie tego konsekwencje. Nie mówię o niczym strasznym - proste badanie. Ale wiesz co usłyszałem na tę sugestię od mojej żony: a co ci to da, przecież to nieuleczalne. Paranoja. Może jednak chciałbym wiedzieć, ale wg mojej kobiety to i tak nic nie zmieni.

Autor: do Idy  23.07.2008 zgłoś

zastanawia mnie tylko, dlaczego trwalas tyle czasu przy mezu egoiscie, zaniedbujac siebie i pokazujac dzieciom, ze tak wyglada zycie? przeciez wyrywajac sie na wolnosc, dbajac o sieie i dajac sobie szczescie nauczylabys tego rowniez dzieci, a tak maja wzorzec matki meczennicy i ojca samoluba... dobrze ze w koncu kogos spotkalas, ale Twoje dzieci beda musialy przejsc przez to co Ty, zeby sie nauczyc zdobywania szczescia. NIe chodzi o zdrade, ale o trwanie w cierpieniu, po co to bylo?

Autor: nikt  23.07.2008 zgłoś

Do Ania Zazdroszczę Ci, że masz duże dzieci. Ja próbowałem wszystkiego. Nie jestem głupi, więc po 5 latach małżeństwa (długo prawda?) zdołałem jej powiedzieć: wiem, że jesteś bulimiczką, że jesteś chora psychicznie. Nie jestem ideałem, żeby mieć pewność i pomóc tej kobiecie musiałem przejrzeć jej pamiętniki z czasów, kiedy była nastolatką. Czułem się chamem i nic nie wart. Ale chciałem jej pomóc. Gdy przejrzałem jej pamiętniki, wiedziałem skąd się biorą jej zmiany nastrojów itd. Nie ukrywam, postanowiłem jasne ultimatum: albo bulimia albo ja. Ale teraz wydaje mi się, że popełniłem błąd. Wtedy moja córka miała 4-5 lat i może nie przeżyła by tego tak bardzo. Trzeba było załatwić sprawę wtedy. Jak jest teraz? tak jak pisałem. To ja jestem winny (w domyśle), że ma taką złą pracę, bo jej ją załatwiłem (inaczej, oceniając realnie siedziała by na kasie w supermarkecie). Kobieta sie nie rozwija, więc będzie tam pracować pewnie jeszcze długie lata. A ja będę zapier... żeby była szczęśliwa, ona i córka

Autor: nikt  23.07.2008 zgłoś

I wiecie co zrobię. Wytrzymam jeszcze 10 lat, dla mojej córki (choć nie wiem na 100%, że jest moja). Będę o siebie dbał, odnowię kontakt z przyjaciółmi, i dopiero wtedy poczuję się wolny. Nie mam zamiaru się mścić. To jest chora osoba. Może już nie bulimiczka (choć tego nie wiem). Wiem, że pojawią się głosy, że jestem skurw... Ale to, że ktoś mnie oszukał a ja się dałem nabrać na 10 lat, nie znaczy, że nie mam prawa do szczęścia. To prawda, ona też ma. Ale mogła mi dać wybór...

Autor: opaopa  24.07.2008 zgłoś

Jestem młodą osobą. Nie uważam się za brzydką ani za piękną. Nie uważam się ani za głupią ani za madrą. Poprostu jestem. Jestem z chłopakiem od dwóch lat. Kocham Go... przynajmniej tak mi się wydaje. Wiem napewno, że KOCHAŁAM GO bardzo. On mnie zdradził !! Wiem wiem nie wybaczalne. Ja jednak wybaczyłam. Teraz umieram ze strachu, że on zdradza mnie nadal. Że nie zrobił tego tylko raz. Zapewnienia o jego miłości do mnie teraz traktuję chłodno - poprostu mu nie wierzę. Boję się, że okłamuje ! Boję się wszystkiego. Najgorsze jest to, że niby mu ufam ale gdy przychodzi do tego, że on chce wyjść z kolegami ja wpadam w panikę. Ten strach niszczy nie tylko mnie ale nasz związek. Nie chcę jednak Go zostawiać bo gdybym chciała zrobiłabym to już wtedy kiedy prawda wyszła na jaw! Złamałam własne zasady wybaczając mu. Czasami tego żałuję czasami wcale. Czy ja mogłabym zdradzić? Mogłabym zdradzić bo wiem, że to przychodzi łatwo. Nie wiem czy wybaczyłabym sobie gdybym to zrobiła !!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: opaopa  24.07.2008 zgłoś

Jestem młodą osobą. Nie uważam się za brzydką ani za piękną. Nie uważam się ani za głupią ani za madrą. Poprostu jestem. Jestem z chłopakiem od dwóch lat. Kocham Go... przynajmniej tak mi się wydaje. Wiem napewno, że KOCHAŁAM GO bardzo. On mnie zdradził !! Wiem wiem nie wybaczalne. Ja jednak wybaczyłam. Teraz umieram ze strachu, że on zdradza mnie nadal. Że nie zrobił tego tylko raz. Zapewnienia o jego miłości do mnie teraz traktuję chłodno - poprostu mu nie wierzę. Boję się, że okłamuje ! Boję się wszystkiego. Najgorsze jest to, że niby mu ufam ale gdy przychodzi do tego, że on chce wyjść z kolegami ja wpadam w pa zdradził !! Wiem wiem nie wybaczalne. Ja jednak wybaczyłam. Teraz umieram ze strachu, że on zdradza mnie nadal. Że nie zrobił tego tylko raz. Zapewnienia o jego miłości do mnie teraz traktuję chłodno - poprostu mu nie wierzę. Boję się, że okłamuje ! Boję się wszystkiego. Najgorsze jest to, że niby mu ufam ale gdy przychodzi do tego, że on chce wyjść z kolegami ja wpadam w panikę. Ten strach niszczy nie tylko mnie ale nasz związek. Nie chcę jednak Go zostawiać bo gdybym chciała zrobiłabym to już wtedy kiedy prawda wyszła na jaw! Złamałam własne zasady wybaczając mu. Czasami tego żałuję czasami wcale. Czy ja mogłabym zdradzić? Mogłabym zdradzić bo wiem, że to przychodzi łatwo. Nie wiem czy wybaczyłabym sobie gdybym to zrobiła !!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: monisia44_przykro doświadczona  24.07.2008 zgłoś

do"facet". Jesteś w głębokim błędzie. Jeśli Ona powiedziała Tobie że mąż ją zdradził, pewnie poprostu usprawiedliwiła chęć seksu z Tobą, myslęże robi to też z inymi, a znam to z autopsji. Co do twojej dziewczyny, czy żony (pewnie tak jest!), to uważaj, bo jeżeli w domu kobieta jest dla męża "oziębła" odsuwa się, nie ma jak określasz rozmowy, to znaczy że ma kochanka i jesteś kolego rogaczem!!! A co do Ciebie jestes takim samym gnidą jak inni co zdradzają, życzę mimo wszystko Ci zdrowia bo HIV szaleje!

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

do Mila dzień dobry Mila - o jaki kontakt Ci chodzi przecież to internet- telefonu ci nie podam bo Cię nie znam odezwę się później - po 14 bo sporo w terenie pracuję a fajnie mi się z wami gada :))) coś się wymyśli :)))

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

ZUZA I DAG !!!! głowy nie bolą ? - do popołudnia :)))))

Autor: mariner  24.07.2008 zgłoś

Nareszczie cos prawdziwego.KObiety pisza o swoich zdradach. Zawsze bylem zdania ze kobiety to hipokrytki: zarzucaja facetom brak wiernosci a same tez nie sa bez skazy.Badz co badz faceci z kims musza zdradzac partnerki slubne.Dlatego ciesze sie ze babki pisza o szczerze o tym ze zdradzaja. Mysle ze nie ma regul kto czesciej zdradza, Moze faceci mocniej to naglasniaja a kobiety robia bardzo dyskretnie.W tym jedynie tkwi roznica.Aby byl popyt musi byc podaz tak to mozna ujac odnosnie problemu. Przyroda tak nas zbudowala a nie inaczej i nalezy sie z tym pogodzic. Osobiscie uwazam ze jesli dwoje ludzi sie zdradza to powinni poszukac sobie innych partnerow. Cos sie skonczylo w ich zwiazku z pewnoscia.Pol biedy oczywiscie jesli nie ma dzieci ale jesli sa dzieci to powazna rozmowa powinna z pewnoscia sie odbyc.I nie jest prawda ze wszyscy faceci to gbury.Facet tez ma dusze i trafic do niej nie jest trudno :). Potrafia tez wybaczac i korygowac swe zachowanie. SWiat poszedl daleko do przodu i nie zyjemy w XiX wieku

Autor: soniablack  24.07.2008 zgłoś

dzień dobry wszytskim! jeszcze o związkach. Uważam że każdy związek potrzebuje kompromisów i może właśnie kompromis jest cementem łączącym dwie osoby? Polega on na tym, że jedna jak i druga osoba MUSZĄ akceptować coś co im się nie podoba w zachowaniu, byciu, przyzwyczajeniach swojego kochanka/ki. To ciężka praca. Nie ma ideałów. ZAWSZE coś będzie nie tak. Od ulubionej zupy począwszy (która nie wiedzieć czemu nie będzie smakować naszemu kochanemu), po sprawy finansowe, domowe itp. W tych kompromisach musi oczywiście być zachowany umiar i rozwaga. OBIE strony dbające o dobre relacje to POŁOWA sukcesu udanego ZWIĄZKU. Drugą połową jest uczucie:) coś co nas porywa gdy widzimy jak do nas idzie...i jest nam z tą osobą po prostu dobrze, bezpiecznie, miło... Niby prosta definicja, a jakże trudna do realizacji w codzienności. Kurcze.

Autor: Zzzz  24.07.2008 zgłoś

Lolita - przynajmniej nikogo nie zdradzasz, a wielu facetow jest uszczesliwionych ze moga cie przeleciec i nie myslec pozniej o tobie. Mozna powiedziec ze jestes wolontariuszka :) Tylko moze przez takie podejscie przeszedl ci kolo nosa twoj ideal, ktos kto pasowalby do ciebie w 99% . Np. poznajemy sie, okazuje sie ze jeste super pod kazdym wzgledem, ty jestes zdziwiona ze tez znowu ktos cie zainteresowal i jest po prostu normalnym i super facetem w co juz nie wierzyłaś. Ale okazuje sie ze juz nie potrafisz zyc w monogamii, albo ja sie dowiaduje ze ten czy tamten cie 'mial' i ze z tego slyniesz... blackdiamond22 - jestes zwykla szmata i morderczynia ! Nie jestem fanatykiem religijnym i uwazam, ze po gwalcie jak najszybciej kobieta powinna dostac (jesli chce) srodki wczesnoporonne zapobiegawczo aby nie doszlo do zaplodnienia itp. (wiadomo - kwestia dyskusyjna i subiektywna), ale ty sie bzykalas bo chcialas, bo bylo ci tak dobra / wygodnie a pozniej wynik tego - po prostu usunelas. Najbardziej wspolczuje twojemu facetowi, ktory o tym nic nie wie bo na jego miejscu bym cie po prostu wykopal na bruk. Trzeba tez przyznac, ze jestescie bardzo blisko ze soba skoro ty zdradzasz,zachodzisz w ciaze, usuwasz , a on nic nie widzi (a moze udaje ze nie wie) Trudno sie dziwic ze jest tyle zdrad skoro jest tyle szmat w wieku szkolnym, pozniej dorastaja i przeciez szmatami juz sa tylko ze mowia o sobie jak o prawdziwych kobietach czy tez zonach. Widac tez jak wielka glupota jest zenic sie z kims tylko przez 'wpadke'. A przede wszystkim dac ciala komus, kogo sie nie kocha i to nie zabezpieczajac sie. O sobie mysle caly czas, ze jestem jeszcze niedojrzaly a juz praca, corka itp. Ale jednak nie jest tak zle bo wiekszosc tych perfidnych osob, ktore tu pisza ze to normalka, zdradzajcie bo to wina meza / czy tez wina tylko zony (bo facetow nie bronie) nie sa nawet w polowie tak odpowiedzialni jak ja czy moja druga polowka. PS. kobiety, po klotni od razu zasiadanie na sex chata to nie jest dobre rozwiazanie na wyzalenie sie :) Na prawdę lepiej to samo zrobic z wlasnym partnerem, kawa na lawe a pozniej sie 'GODZIĆ' ;)

Autor: soniablack  24.07.2008 zgłoś

do mariner Pewnie tak jest że zdradzają po równo-mężczyźni i kobiety. Może z trochę innych pobudek; faceci często gonią króliczka, a kobiety mają dość domowych pieleszy. A młode dziewczyny wchodzące dopiero "w dorosłe" życie, poszukują wśród starszych od siebie mężczyzn zaradności, mężności, bezpieczeństwa, czego np.taki dwudziestolatek ich rówieśnik dać im nie może. I koło się zamyka. Każdy czegoś chce.

Autor: soniablack  24.07.2008 zgłoś

do opaopa miałam podobnie, zazdrosna byłam starszliwie o JEGO ex bo wpływała między NAS i niszczyła to co zdążyliśmy wybudować. PRZETRWAŁAM. Tylko teraz już nie wiem czy dobrze wtedy postąpiłam.

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro.witam halo halo...jak kacyk hehe?a ja wczoraj real teqilla...i nawet tęskniłam za Tobą hehe

Autor: lena rex  24.07.2008 zgłoś

też mialam takiego zazdrośnika, nie dawal mi żyć przez ciągle kontrole, ale on sam zostawial wiele do życzenia, ode mnie wymagał calkowitej wierności a on sam się tego nie trzymał, aż w końcu go zdradzilam i to byla najlepsza rzecz w moim życiu!!! bo od niego odeszłam dowartościowana przez innego, może to głupie ale w moim życiu zmieniło wiele i to tylko na dobre

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro...ale masz branie kolego miodowy hehe...a mówiłam,ze nie głupi facet z Ciebie....

Autor: longman  24.07.2008 zgłoś

Te komentarze tylko potwierdzają ze owce są najlepsze.

Autor: Nensy  24.07.2008 zgłoś

Do lena rex Miałam identyczną sytuację jak Ty i jestem teraz zajebiście szczęśliwa. Zobaczyłam co to jest prawdziwy facet, a nie złośliwiec, zazdrośnik, który przy byle okazji robi awanturę z niczego i podnosi na mnie rękę. Z piekła trafiłam do raju - i to dzięki ucieczce przez zdradę. Głupie, ale prawdziwe.

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do longman.a ten znowu swoje...hehe no ogien poprostu!

Autor: lejla  24.07.2008 zgłoś

Ja też mam kochanka tzn. miałam do tej pory. Zrobiliśmy to pierwszy raz.Byłam w euforii.Potem rozmawialiśmy a on powiedział ,że kocha swoją żonę.Mnie dosłownie zamurowało.Ja cały czas mam świadomość tego ,że on z nią jest i nie zamierza się rozstać ,ale dlaczego powiedział to w takim momencie? To było z jego strony niedelikatne.W jednej chwili cała magia prysła.Co o tym sądzicie?

Autor: soniablack  24.07.2008 zgłoś

do nensy Pewnie że dobrze zrobiłaś, żaden facet nie ma prawa podnosić ręki na kobietę. To jest łatwiejsza sytuacja bo byłaś w chorym związku z chorym facetem, poznałaś kogoś i dopiero teraz jest Ci dobrze:) myślę że paradoksalnie ciężej jest rozstać się z kimś z kim tworzymy tzw. dobry związek, choć czujemy że coś jest w nim jednak nie tak.

Autor: soniablack  24.07.2008 zgłoś

do lejla "niedelikatne"????dziewczyno, facet Cię wykorzystał a Ty o nim w takich ładnych słowach, weź rzuć go na drzewo-NIECH SPADA, stać Cię na kogoś lepszego.

Autor: Radeczke  24.07.2008 zgłoś

Przebrnąłem przez wszystkie komentarze i jakos problem zdrad mnie nie dziwi. Tak było zawsze i chyba tak już zostanie. Osoby które są ambitne i widzą jakieś cele w życiu walczą o swoje związki, jeśli poniosą klęskę odchodzą. Osoby leniwe i wygodne zdradzają, bo tak prościej. Po co szukać jakiegoś rozwiązania jak można sobie ulżyć na boku, nadal mając w domu sponsora w postaci męża. Nie potępiam nikogo za jego czyny, każdy ma swoje życie i to jak będzie się prowadził zależny tylko od niego. Sam mam wspaniałą kobietę, rozumiemy się bez slow.Zdarzają się czasami jakieś niejasności, ale jak ktoś wyżej napisał wystarczy wyłożyć kawę na lawę i jest po problemie. Dziwi mnie tylko to ze jak opowiadam jaka wspaniała mam partnerkę to ciągle słyszę ze to się zmieni po ślubie. Za cholerę nie wiem o co chodzi. Ja nie udaje przed swoja kobietą osoby, którą nie jestem, ona także jest "normalna". Jak to mówią "Wszystko przez bruksele i pedały". Pozdrowienia dla garstki osób, które mają jakieś ideały i się ich trzymają.

Autor: Antosia  24.07.2008 zgłoś

Świetnie się to czyta i bardzo ciekawy temat... Pozdrawiam Dag, Zuzę i Zorro ;-)

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zuza!zmarłaś?zabrałaś pilota?mam nadzieje,że tak.pozdro.

Autor: Megi  24.07.2008 zgłoś

Do Zorro:) Wiesz mam na imie Meg...Tak Cię czytam i ogólnie fajnie piszesz.Ciekawe w jaki sposób potrafisz manipulować kobietami na serwisach randkowych? Takim dobrym jesteś mówcą:) Pozdrawiam.Jeśli chcesz to napisz....Meg

Autor: Meg  24.07.2008 zgłoś

aha e-mail:) megi006@o2.pl

Autor: Meg  24.07.2008 zgłoś

Do: :"nikt" czytam Twoje artykuły i jesteś bardzo mądrym facetem.Trzymam kciuki za Twój związek może jeszcze wszystko się zmieni i zaświeci słońce.głowa do góry

Autor: kobietka  24.07.2008 zgłoś

Do nikt Twoja historia bardzo przypomnia mi moją,tylko w moim związku to ja byłam do wszystkiego(opieka nad dziećmi, dom, działka, praca ,zakupy,dbanie o siebie i innych) a mój mąż tylko zarabiał. Ktos powie,że to dużo.Owszem, pod warunkiem ze po latach nadal się chce i potarafi spedzać czas z rodziną ,a nie poszukuje się rozrywek. Tak,tak w wieku 40-lat znalazł sobie młodszą kobietę, ja oczywiście naiwnie wybaczyłam i wszystko chciałam naprawiac.Naiwnie myślałam że on też....akurat!! Kilka lat później kolejny skok w bok i....kielich goryczy przelał się.Nigdy w zyciu go nie zdradziłam i kocham go do dziś,ale nie mogę godzić się na notoryczne przyprawianie mi rogów i zero szacunku do mojej osoby. Dziś mieszkam tylko z dziećmi, prowadzę dom, pracuję,studiuję,dbam o siebie i nie zastanawiam sie z kim i gdzie jest mój mąż.

Autor: kobietka  24.07.2008 zgłoś

Dodam jeszcze,że wyglądam młodo i zawsze dbałam o siebie, a seks lubię bardzo.Nie znosze jak piszecie,że ktoś o siebie nie dba, chodzi w szlafroku, stroni od seksu itd.to zostanie zdradzony.Trzeba trafić na osobę wyznającą podobne wartości,wtedy jest duża szansa na stworzenie dobrego związku w którym szacunek do dtrugiej osoby jest na pierwszym miejscu. Pozdrawiam wszystkich zdradzonych:) PS. Zorro i Zuza... fajnie sobie piszecie-pozdrowionka:)

Autor: monia  24.07.2008 zgłoś

do:ona ja po kłutni z mężem weszłam na czat chciałam z kimś pogadać,wyrzucic z siebie to wszystko.Zagadał do mnie chłopak,zaczeliśmy pisać codziennie ze sobą doszło do tego,że wymienilismy sie numerami telefonów.Po jakims czasie zaczelismy rozmawiac na temat spotkanie oboje tego chcielismy.Traktowałam go jak kumpla nie planowałam żadnej zdrady nawet przez mysl mi to nie przeszlo ,kocham swojego męża nie chcialam go skrzywdzic!!! W koncu doszło do naszego spotkania z czatownikiem spedzilismy ze soba pól dnia on chcial zeby do czegos doszło ale ja mialam cały czas przed oczami meza nie potrafilam przestac o nim myslec.Po spotkaniu dzwonilismy do siebie nadal on zapewnialm mnie ze nie chodzi mu o to zeby sie ze mna przespac ze chcialby bardzo bo go pociagam ale jezeli ja nie chce to uszanuje to i nie bedzie nalegał.Bardzo dobrze mi sie z nim rozmawialo,moglismy godzinami ze soba gadac.On po jakims czasie zaproponowal drugie spotkanie zgodzilam sie bez wachania no i niestety stało sie ZDRADZILAM meza.Nie moge sobie tego wybaczyc,ze potrafilam byc tak głupia i naiwna on mowil ze nadal bedziemy utrzymywac kontakt a jak sie ze mna przespal przestal dzwonic no i sie kontakt urwal.Czuje sie fatalnie z tym co zrobilam maz o niczym nie wie mam nadzieje ze sie nie dowie.Sama jestem sobie winna po co wogóle wchodzilam na czat najgorsze jest szukanie kogos do rozmowy po klutni z mezem lub zona wtedy kazdy tak potrafi zagadac!!!Człowiek szuka jakiegos zrozumienia i znajduje sie ktos kto ci tak ładnie nagada zrozumie a potem wykorzysta i oleje.Nie twierdze ze wszyscy mezczyzni tacy sa ale niestety wiekszosci chodzi o jedno.Do dzis mam straszne wyrzuty sumienia i zawsze bede je miala nadal nie mozemy sie z mezem dogadac kłucimy sie ale probuje z nim wiecej rozmawiac nie szukam pomocy na czacie bo tam napewno jej nie znajde.Uwazajcie na takie znajomosci do zdrady wtedy duzo nie brakuje. Pozdrawiam !!!

Autor: kobietka  24.07.2008 zgłoś

Do Zuza Miałam podobny problem z mężem:pilot,komputeri milczenie,zero zainteresowania mną i dziećmi. Zawsze gdy chciałam o czymś pogadać okazywało się ,że jest zmęczony i idzie spać albo właśnie musi wyjść. Przez lata urósł między nami mur niedomówień,mimo ze bardzo się starałam,aż w końcu wszystko runęło (bo wolał z kim innym pogadać) Rozmowa w związku jest bardzo ważna, wspólnie powinno się podejmować decyzje i rozgryzać wszystkie problemy i budować tą szczególną więź.Prawdziwa wspólnota dwóch osób nigdy się nie rozpadnie. Pozdrowionka:))

Autor: lejla  24.07.2008 zgłoś

Do ------> soniablack Może rzeczywiście żle się wyraziłam,ale to nic nie zmienia , że czułam się okropnie. Nie spodziwałam się tego po nim.Zawsze super się dogadywaliśmy ,był dla mnie wyjatkowo czuły,rozumieliśmy się prawie bez słów. Nie wiem dlaczego tak się zachował być może przestraszył się ,że ja chcę czegoś więcej,ale tyle razy o tym rozmawialiśmy więc sądziłam ,że nie ma miedzy nami niedomówień. Powiem Ci ,że zawiodłam się na nim i nie wiem czy jest sens dalej to ciągnąć.Pozdrawiam gorąco!

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

DAG , ZUZA ?????? Mówi się :)))))

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

witam!nie wiem co z Zuzą.jak nastrój dzisiaj?ja chyba piwko na kaca hehe

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

dzięki Antosia za pozdrowienia w imieniu całej pijackiej trójki

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

DAG !!! stawiam zimnego żywca z sokiem czy bez ?

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

zorro!ZIMNY BEZ SOKU!!!proszę.tak myślałam o tej naszej libacji i wiesz co...moze powinienes czasem być niegrzecznym chłopcem dla tej swojej LEJDIS?moze przebudziła by się wtedy,wiesz moze zrozumiałaby co moze stracić...a tak na marginesie,nie rozumiem po co ludzie tak sobie zycie utrudniają,dom,rodzina ,spokój,po co wrazeń szukac?

Autor: Inna  24.07.2008 zgłoś

Takie rzeczy sie zdarzają zawsze to powtarzalam i dobrze dzieki temu uwolniłam sie od mojego już eks małżonka ,któremu po kilku latach związku nic sie nie chciało wszysko na nie tylko nie wpadł na to że to ja niemogłam na niego patrzeć nie chciało mi sie z nim sypiać wychodzic do znajomych, cokolwiek byle niewracać do domu. To on zdradził ja pomimo tego że już niechciałam z nim być nie zrobiłamtego a teraz żyje zupełnie inaczej, robie rzeczy których nierobiłam od lat jakby się narodzią na nowo i to dzięki tamtej dziewczynie jestem teraz szczęśliwa i to pozwoliło mi podjąć najlepszą decyzję w moim życiu odejść !! niech ona sie męczy z moim eksiem ja jestem WOLNA !!!!

Autor: KTOŚ  24.07.2008 zgłoś

a ja kocham obu - męża i kochanka - (kochanek od 6 lat, mąż innej....) i nie potrafię zrezygnować ani z jednego ani z drugiego.Chciałabym mieć Ich obu mieć jednocześnie...

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag :))) wiem czemu . kiedyś Ci powiem jak przetrwamy ! jest to kwestia instynktu który istnieje od momentu gdy powstała ludzkość głębiej niż dusza ale czasami od duszy silniejszego. po co z tym walczyć ? jak faciu ci za plecami sąsiadki przez internet posuwa nie zmienisz tego - będzie się lepiej krył , to samo z moją żoną - ja nie potrafię udawać kogoś innego - złym gościem nie jestem , lubię siebie - jak jej nie pasuje - jej sprawa , mnie stać jeszcze na więcej niż myśli :)))

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

zapomniałem z tego wszystkiego piwka polać :)))))

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro- Wierzę,że Cię stać...Reasumując...instynkt mówisz tak?a moim zdaniem to zwykłe kurewstwo i wygodnictwo.ja mojego faceta pogoniłam,dzwoni ,prosi itd...czasem myśle o nim,ale wiem,ze nic się nie zmieni,ciało raz puszczone puszczać się będzie...i wiesz co w obecnej sytuacji mogłabym z jakims czasoumilaczem się zabawić.tak?tylko po co?zeby rana wyrzygać sie na siebie?NIC NA SIłE!STOP!A JEGO KOCHAłAM,ale trochę szcunku dla siebie.o tyle.

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

piwa wlej,bo umre hehe

Autor: Mamma  24.07.2008 zgłoś

Nie wiem po co jest ten tekst, temat pojawia sie systematycznie co jakiś czas, jest lament, wzajemne oskarżanie, nazywanie kobiet szmatami. Po co to wałkować. Zdrada była, jest i będzie. I to zarówno w damskim i męskim świecie. Nie ma się co oskarżac, szukac winy, przyczyn. często żadnych takich realnych przyczyn nie ma, działa jakaś chemia, dziwna magia, że nawet najbardziej wierni się zapominaja. ja jestem 17 lat po slubie. Dopuki byłam mężatką byłam wierna i nigdy nie myslałam o rozglądaniu się na boki. Tak było przez 10 lat. Potem zostałam zdradzona, sama, w separacji. Uwierzcie, ostatnia rzecza na jaka miałam ochotę to był seks i obecność męska. Miłośna przygoda spadła na mnie jak z księzyca. jechałam pociagiem z Warszawy, Intercity w eleganckim towarzystwie, rozmawialismy, pewnien miły pan poprosił mnie na kawę, potem jakieś drobne telefony, nawet spotkanie w interesach. Nigdy w zyciu nie czułam takiej chemii w stosunku do człowieka 11 lat starszego ode mnie. Byłam tak podniecona jak nigdy w zyciu. sama mysl o nim powodowała skurcze macicy. Kochalismy sie przez rok, i był to wyłacznie dziki seks, żadnej przyjażni, miłości. Żadza!!!!! Teraz od trzech lat również spotykam się z zonatym mężczyzna i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, ja nikogo nie zdradzam, a jesli ktos inny zdradza swojego partnera to jego problem. Mój obecny kochanek powiedział mi kiedyś, że w jego zyciu miłośc słuzyła wyłacznie prokreacji i z prokreacja sie skończyła. Owszem zonka dba o dom, dziecko i męża i nie ma świadomości jak okrutnie jest oszukiwana. Ja nie jestem ani pierwsza ani pewnie ostatnia kochanką owego Pana, lubie go, jest miły, pachnacy, przyjemny, uwielbiam gdy jego ogromne, silne dłonie zaciskaja się na moich posladkach, na dodatek podnieca mnie fakt iz jest ode mnie pięc lat młodszy a ja jestem juz po czterdziestce ale chemia działa dalej a seks smakuje dogłebnie i wspaniale. I mamy o czym rozmawiać, łaczy nas wiele wspólnych temetów, w tym, żeby było smiesznie jego żona. Kochani i nie piszcie tutaj , że zdrada to kurewstwo albo cos w tym rodzaju. Zdradzaja kobiety i zdradzaja mężczyźni, i lepiej zamiast pisac tutaj zapewnienia o wierności swojego partnera rozejrzyjcie sie wyraxnie wokół siebie. Nawet nie wyobrazacie jak wspaniale kochankowie potrafia ukrywać się z romansem przez wiele długich lat!!! Ba, czasem nawet prowadząc podwójne zycie. Cóż, ja zyczę wam wiele szczęścia i wiary w miłość. ja juz nie wierzę. Mamma

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do mamma.o proszę co za mądrości zyciowe,to może odstąpie mojego byłego młody ,jurny i lubi PANIE PO 40.trzepie dobrze polecam hehe...powodzenia,on tez w miłosc nie wierzy...

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag ! myślę tak samo jak Ty też nie szukam na siłę jakiejś laski żeby jej ( twojego lubego słowami ) tyłek przetrzepać potrzebuję kontaktu ale z kimś kto zobaczy we mnie to co naprawdę jest to co kiedyś widziała moja żona a teraz nie chce widzieć ludziom brakuje charakteru - ja go sobie wyrobiłem ciężką pracą , cierpliwością i pokorą - wiem kim jestem ! nie chodzę w parze z kimś kto o tym wie a tego nie chce w imię krótkotrwałych przyjemności o powierzchownym charakterze ...polewam

Autor: kasia  24.07.2008 zgłoś

No i znowu sie zaczeło! rozmowa o życiu.Wczoraj wam powiedziałam,że po 25 latach małużeństwa zdradziłam męża.Przeczytałam wasze opinie i wieci mam mętlik w głowie.Wiem,że postępuje źle,wiem że i tak dalej i tak dalej....ale ja nie rozumię sama siebie...co się dzieje?Taka rozsądna byłam a tu bęc.Znosiłam upokorzenia, brak seksu,odmowy(choć jestem zadbana, atrakcyjna i ambitna) mąż tego nie dostrzega.Zachęcam go a on nic,suptelnie kokietuje a on nic,spróbowałam mocniej a on ,że zachowuję się jak k...a. I stało się niespodziewanie.Nie chciałabym zmieniać facetów jak rękawiczki,bo to nie jest w moim stylu.Ale mam obawy czy nie trafiłam na DRANIA są pewne symptomy.Czytając wasze wypowiedzi opinie naszły mnie pewne obawy! i wiecie zaczynam się bać.Bo chyba to ja daję z siebie więcej,a on chyba dużo mniej.Nie chcę ,,przewalić''tabunu mężczyzn zanim trafie na takiego który da mi to co potrzebuje we wszystkich aspektach(w zamian za to samo).Mam świadomość swojego czynu.Co robić jestem w rozterce.Muszę z tą osobą poważnie porozmawiać... a potem to już tylko szczęście a łzy... pozdrawiam Was wszystkich ! dziękuję za szczerość ja też jestem szczera pa pa

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro-chyba coś z nami nie tak...sądząc po komentarzach...ogólnie wszyscy pieprzą się jak norki i cieszą jak jest fajnie i przyjemnie...ot biedne kobietki,niedocenione,opuszczone...no rozumiem seks tez bardzo lubię,ale dokąd zmierza to wszystko,niech będą samotne i to robią,ale to jest jak kołowrotek...on ją,ona jego itd.i jak tu nie pic?polej hehe

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

wpadłem tu bodaj przedwczoraj z ciekawości że może moją żonę zrozumiem a teraz jestem bo można się piwa napić i z fajnymi kobitkami pogadać tak naprawdę to już mnie nie obchodzi co kto ma o zdradzie do powiedzenia tylko czekam co tam u Dag , Zuzy i Mili :))))) niezła jazda !!!!! zimny żywiec mnie rozluźnił lecę po następną zgrzewę !!!!!

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

zaraz nam tlen forum zamknie bo sobie tu prywatną melinę zrobiliśmy :))) ...przepraszam wszystkie zranione i raniące innych kobiety - bo faceci to świnie :))) ja też !!! no bo przecież dlaczegoś żona mnie nie chce :)))) polewam

Autor: fantasmagoria  24.07.2008 zgłoś

czytam te wpisy i nie wierzę!!! Nie jestem w stanie pojąć dlaczego zdrada stała się dla większości czymś tak naturalnym i tak bardzo tolerowanym. Skąd to przyzwolenie? Przestają mnie powoli dziwić wszelkie patologie społeczne.. Różne rzeczy sie w życiu zdarzają - chwila zapomnienia, nadmiar alkoholu, nieszczęśliwy związek i książe z bajki... ale szczycić się tym że daje się dupy na boku a "ten frajer" czekający w domu nic o tym nie wie to jakaś masakra! Przykro mi, że coraz więcej kobiet zachowuje się w ten sposób i niestety przestaję dziwić się mężczyzną , że nas nie szanują. Robiąc kolesiowi laskę w samochodzie wzamian za kolację w dobrej knajpce i text o pięknych oczach same wystawiamy sobie świadectwo... Przestaję się dziwić czemu tak liczne rzesze idiotów spotykam - sami takiego traktowania kobiet sie nie nauczyli... Drogie panie trochę szcunku!!! do mężczyzn ale przede wszystkim DO SIEBIE!!!

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro oj polej...wiesz co ja tez weszłam na to forum na chwilę ,by zrozumieć,bo nie wiem czy przeczytałes ,mój eks od tego pisania zrobił dziecko jednej sąsiadce (męzatce),wiec pomyślałam hm...dlaczego?co w tych paniach jest takiego,czego ja nie mam...i wiem.co sąmiłe,bezproblemowe,proste w obsłudze,mozna je przytaczam przetrzepać....a ja no cóz może nie jestem taka prosta w obsłudze...tylko ze nie spodziewał się,ze się dowiem i wiesz co zorro,fakt to jest brak charakteru!lejesz?

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag !!! to nie żarty - nie gadaj że jeszcze swoje nazwisko dał dziecku ? i może alimenty po cichu płaci ? współczuję !!! charakter charakterem ale on spaskudził życie Tobie , sobie , waszemu dziecku , sąsiadce , sąsiadki dzieciom jej mężowi i temu maluchowi !!! a to wszystko dlatego że biedak tak się zaślinił na jej widok że zapomniał o prezerwatywie . są tacy co charakteru nigdy nie będą mieć - ale tu nawet szczypty rozsądku nawet brakło polewam !!! nie załamuj się - nic to nie da !!! wiem że tak łatwo gadać ale mi to pomaga nawet jak ktoś mi tak powie :))))

Autor: longman  24.07.2008 zgłoś

A czy mogę się napić z wami za trochę wełny z mojej owcy ?

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag !!! nie jestem znawcą kobiet - trudno mi je zrozumieć ale lubię z nimi rozmawiać , śmiać się , tańczyć i nieraz poprostu posiedzieć w ciszy nie zastanawiaj się w czym jesteś gorsza trafiłaś na konesera cichodajek - nigdy nie doceni kogo ma w domu nie szukaj nawet grama winy w sobie , nie przeglądaj się w lustrze żeby szukać wad zwyczajnie żyj a on niech trafi tam skąd przylazł.

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro-wcale sie nie załamuje,coś Ty,nie chce mi sie juz o tym myśleć,nie lubię go już hehe,a najlepsze w tym wszyskim.ze ona ta cała sąsiadeczka jest paskudna,a jak spytałam go dlaczego odpowiedział mi ...kochana moja no takie jak ona to się pieprzy,a ty jestes taka dobra bla bla,no śmiechu warte,poprostu jest palantem co lubi trzepać jakies dziwactwa,nie spodziewałam się po nim takich obrzydliwosc,a dziecka jej nie uznał,bo po co...nie myśle o nim ,bo po co?po przeczytaniu tych komentarzy zrozumiałam wiele...a jak na razie dobrze mi tak,a zycie samo pokaze...nalej bo suszy,a swoja drogą drugi dzien impreza...

Autor: kasia  24.07.2008 zgłoś

Witajcie, pozdrowienia dla pijących zimne piwko, sama bym się chętnie przyłaczyła. Co do zdrady -była, jest i będzie niestety a może stety.Jest ta pieprzona chemia -za przeproszeniem. Czemu stety- czasami życie staje się rutyną praca ,dom praca i tak w kółko.Życie leci niesamowicie szybko, starzejemy się- może świadomość tego pomaga w takich a nie innych wyborach. czasami są chwile słabości, przeżycia tego niesamowitego dreszczyku, niemocy słodkiej niemocy itp.... Ale co tu duzo pisać- , obawiam się Zorro, że tego piwka to Wam zabraknie na dzisiejszy wieczór....

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

do longman pij - ale wełny musi starczyć przynajmniej na sweter :))) to ty górol jesteś ?

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

lubię Cię zorro...wiesz i juz mi lepiej.

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

cześć Kaśka siadaj i gadaj - Ty wełny nie musisz dawać !!! ja dzisiaj stawiam jutro pewnie się rozstaniemy .

Autor: soniablack  24.07.2008 zgłoś

do lejla Odpowiadam. NIE! NIE MA SENSU tego dalej ciągnąć. Jesteście teraz na stopie przyjacielskiego seksu, ale co jeśli NAPRAWDĘ zacznie Ci na nim zależeć? Trzeba coś postanowić i otworzyć się na innych ludzi, może wtedy łatwiej Ci będzie o nim zapomnieć. Nie trać czasu, bo nikt Ci go nie zwróci, a życie krótkie!:) HE HE, Tobie radzę a sama ze swoim problemem nie umiem się uporać, łatwo się mówi ciężej działa:)

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag !!! a Ty myślisz że ja dlaczego tu jestem :)))

Autor: meriden  24.07.2008 zgłoś

do kasia niemoc niemocą ale skutki takich działań masz opisane powyżej Moje zdanie chcesz mieć wolną rękę i przyzwolenie na taki dreszczyk emocji to nie pakuj się związki po co niszczyć komuś życie Jestem zażenowana jak ludzie tu piszą jaką to mają fantazję erotyczną a nie starcza im wyobraźni by przewidzieć skutki takich działań

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro bo lubisz piwo pic hehe...

Autor: zuza  24.07.2008 zgłoś

tak sobie czytam i czytam, wychodzi na to , ze jestem szcesliwa zona i matka mam w domu kochanego, dobrego męza, czego ja w ogole chce od losu!!pozdrawiam

Autor: Pab  24.07.2008 zgłoś

do DAG: Witam, podobają mi się Twoje komentarze. I zgadzam się z Tobą jak i z Zorro, że zdradzającym brak charakteru! I nie chodzi o to żeby być z kimś jak się przestało kochać, ale umieć powiedzieć prawdę zamiast kłamać. Inna sprawa, że jak sie mówi "kocham Cię" to decyzji o "odkochaniu" nie powinno się tak łatwo podejmować. Można próbować ratować, z tym, że do tanga trzeba dwojga.. I jeszcze jedno wkurzają mnie ludzie, którzy piszą że gdy oni są wolni, a ich kochanek ma żonę/partnerkę to nie ich problem. Szkoda słów... Pozdrawiam wszystkich pijących na forum hehhe

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zuza...no mądra babka,napewno bedzie dobrze,ja chociaż jestem szczęsliwa matka.pozdrawiam!

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

do zuza !!! no wreszczie czego chcesz ? pogadać z nami !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 inaczej byś nie wróciła to nie jest już forum dla zdradliwch tylko przyjacielskie piwko ! siadaj .

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do pab a ja nie chce nic ratować,bo nie warto,po co ,zeby trzepnął dziecko następnej sąsiadce,a kochanie kochaniem,a szacunek do siebie najwazniejszy.pozdrawiam.

Autor: meriden  24.07.2008 zgłoś

dag Jesteś naprawdę silną babeczką pozdrawiam

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag !!! mam kumpla w Zywcu - Zbychu - pozdrawiam Cię !!! zamówiłem tira piwka zaraz będzie :))) jeśli myślisz że o to chodzi - to pijemy na całego!!!!!!!

Autor: Pab do Dag  24.07.2008 zgłoś

oj nie ja nie miałam twojej sytuacji na myśli, mówiłam uogólniając biorąc pod uwagę, że partnerzy są dojrzali. Twój były ewidentnie do takowych nie należy.. Pozdrawiam

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro...ale libacja się rozkręci hehe,jestem tu już w tej chwili,bo jest miło i nie liczni sa normalni...no a Ty kolego miodowy pisałam przecież nie głupi z Ciebie facet...

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do pab...oki...hehe mój to był KUTASEM BEZ ZASAD!I W DODATKU DEBILEM.BO NIE WIE DO CZEGO PREZERWATYWY Są!!!HEHE POZDRO wszystkich sąsiadeczek hehe

Autor: zuza  24.07.2008 zgłoś

fajnie ze jestescie, polej dla mnie z sokiem.

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag !!! jesteś babka z klasą !!! wcale nie mioduje :)))) wcale , wcale !!! no dobra pijemy - bo czasu mało a niedługo rozstania czas

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Zuza !!!!! dla Ciebie z sokiem :))) zamieniam się w kelnera co w takim towarzystwie jest nie lada zaszczytem

Autor: zuza  24.07.2008 zgłoś

do kobietka, mam nadzieje ze jednak sie dogadamy, mimo, ze mnie zaniedbuje to jest ten czas kiedy przyznaje sie do błedu i przez jakis czas jest lepiej, az do nastepnego, nigdy nie jest arogancki w stosunku do mnie i słucha co mam do powiedzenia.

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag !!! zdrowie twego męża. jak wrogom się dobrze powodzi - to się nas nie czepiają !!! polewam wszystkim

Autor: magdula  24.07.2008 zgłoś

Cz y można sie z wami napić piwka?

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do wszystkich...tyle ludzi sie wypowiedziało na tym forum...moim zdaniem garstka normalnych,a przekrojowo to kobiety mają pretensje do facetów,ze zdradzają,a tak naprawde,to kobiety są w wiekszośc naiwne,sprowadzające wszystko do seksu,lubieżne i proste jak drut...ogólnie FULL,SERWIS,DYSTRYBUCJA,MASTURBACJA....JAK LECI...DROGIE PANIE A GDZIE SZACUNEK DO SIEBIE I WASZYCH RODZIN?POZDRO

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

do Magduli SZWEDZKI STÓŁ :))))))))))) pisałem że stawiam !!! brać , siadać i nie pytać.

Autor: zmiana  24.07.2008 zgłoś

to forum już przestało przypominać dyskusje a zaczelo przypomonac libacje

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

i co z tego?jak Ci cos nie pasuje zawsze możesz sie wymiksować...

Autor: magdula  24.07.2008 zgłoś

Jak ktoś będzie chciał zdradzić to zrobi to.Zdradzają jedni i drudzy, jak decydują się na taki krok to znaczy że mają do tego powód nie nam jest oceniać czyjeś postępowanie.

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do magdula.powód?haha ,a to dobre...albo myślą dupą,albo portkami...jaka tu mowa o decyzji?ja nie wiem czytałaś wogóle te komentarze,ja z Toba nie piję,z ZUZA I ZORRO.

Autor: Kasia  24.07.2008 zgłoś

Jeśli można , również z soczkiem. Do meriden- nie chodzi o żadne przyzwolenie itp, jestem szczęśliwą mężatką, nigdy nie zdradziłam swojego męża, ale nie zaprzecze ,że zdarzają się sytuacje, gdzie ta chemia jest ponad wszystko , rozum mówi -nie mogę , a druga strona bierze przewagę. Jeszcze raz mówię nigdy nie zdradziłam swojego męża, jest granica której nigdy nie przekroczyłam , bo zdrowy rozsądek zawsze zapuka w odpowiedniej chwili. Nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje- może faktycznie chodzi o ten przemijający czas i wiem że nigdy nie będzie mi dane przeżyć tych czarodziejskich chwil , więc chwytam chwilę.... do pewnego momentu oczywiście. Sorry że tak przynudzam- lepiej polej Zorro , może świat będzie ładniejszy i weselszy. Na zdrowie.

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

do zmiana !!! ................................. ...tyle chciałem powiedzieć

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Kasia !!! Dagi mąż to nawet sąsiadce pamiątkę zostawił z tych czarodziejskich chwil ...bachorka ( przepraszam cię bachorku - ty niczemu nie jesteś winien )

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorra-ha ha ha ,a to dobre...uwielbiam Cię,a raczej poczucie humoru!

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do kasia-masz szczesliwą rodzine tak?zebyś nie łapała tych ulotnych chwil...bo Ci rodzina przestanie szczęsliwa byc...knujesz w tym mózgu...sranie,przemijanie...nastepna znudzona paniusia...ja nie wiem CZY WAM MOZGI POWYPADAłY?POCZYTAJ CO ZUZA PISZE!TA TO MA OLEJ W GłOWIE!

Autor:  24.07.2008 zgłoś

Ja mówię o tych subtelniejszych czarach, magii.... . i nie mówię że trafiają się takie sytuacje nałogowo. wręcz przeciwnie. Dagi mąż - dno

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

do wszystkich !!! moje przemyślenia po piwku. ludziom brakuje pomysłu na siebie myślą że parę komplementów i seks na tylnym siedzeniu fury kochanka to sposób na szczęście znam kobiety które wspinają się w górach , jeżdżą w rajdach , mają ciekawe pasje z nimi rozmowa jest ciekawsza niż seks z cichodajką sąsiadką po kątach taki człowiek nie musi się o nic starać na siłę - on jest ciekawy sam w sobie problem jest wtedy jak taka kobieta czy mężczyzna trafi na pustaka pustak nigdy nie dostrzeże prawdziwej wartości i będzie szukał wrażeń niższego szczebla.

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

co nie znaczy że seks nie jest ważny :)))))

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do zorro-w tej chwili pomyślałam dokładnie o tym samym,tak samo!

Autor: kasia  24.07.2008 zgłoś

do Dag- pesymistka na maksa, nie wierze że lubisz sex,ale to na marginesie. Uważaj co piszesz i czytaj uważniej, myślisz że czemu nigdy nie zdradziłam - tylko dlatego że nie chcę zepsuć to co mam, bo kocham i jestem kochana. A że takie sytuacje się trafiają to fakt i nie wierzę również że tobie się to nie przydażyło! Jeśli tak to , no cóż.....

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do kasia-a wierz sobie w co chcesz...pesymistka?raczej realistka.powodzenia.

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do kasia-faktycznie pesymizm,ze się dupą nie szasta,i powód by stwiedzić,ze ktos seksu nie lubi,nie ma jak ulotne chwile hehe.

Autor: alo  24.07.2008 zgłoś

pani dag rozsiadla sie na czterech krzeslach i ludzi obraza, oj nie ladnie, nie ladnie

Autor: Pab do Zorro  24.07.2008 zgłoś

chyba jesteś jednym z wymierających dinozaurów, bo ja rzadko spotykam ludzi z pasją, ale nie taką na pokaz tylko taką dla siebie, dla własnego rozwoju! To jest coś co mnie kręci w ludziach (nie tylko w kontekście związku czy seksu) ! Pozdro pijacy!!! wypijcie i za mnie:)

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

Dag !!! może faktycznie - sporo goryczy jest w tobie bo czujesz jeszcze ból myślę że nie jest to pesymizm tylko nie wyleczony gniew na męża masz prawo mówić co chcesz i jak chcesz - to ci pomoże ale nie za długo - najważniejsze to męża i sąsiadki zostawić w spokoju i zająć się sobą :) szczęście przychodzi samo - trzeba je tylko poznać i nie przeoczyć

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do alo-nikogo nie obrazam,mam swoje zdanie,poczytaj od początku to moze pojmiesz...

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

zorro gorycz dawno minęła...to nie o to chodzi...poza tym ja nie jestem pamiętliwa,a co do zdrady zdania nie zmienie.narazie.

Autor: kasia  24.07.2008 zgłoś

zorro nie lej juz dag bo sie na smutno-marudno robi. sorki kończe, musze leciec. Do dag -dalej nieuważnie czytasz- ja też dupą nie szastam. Na starość będziesz nie do wytrzymania - taka realistka- pobujaj delikatnie w obłokach, a życie będzie piękniejsze. Więcej optymizmu. Takie jest życie- niekoniecznie złe.Życzę Ci dag abyś kiedyś jeszcze była szczęśliwa. Piwko zimne jest super, pozdrawiam zorro!

Autor: nina  24.07.2008 zgłoś

do piwka chętnie się dołaczę, jeżeli mogę? a w sprawie zdrad- co ma zrobić żona, która ma chorego męża? celibat? jak długo? 10-20 lat!!!!

Autor: magdula  24.07.2008 zgłoś

DO dag-nikt bez powodu nie zdradza,każdy ma prawo miec swoje zdanie.Kasia ma racje każdemu takie sytuacje sie zdarzają albo sie z nich korzysta albo nie.

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do kasia-czytam uwaznie,wiem,ze nie zdradziłas itd...mozesz miec własne zdanie,wolna wola,raczej nie uchodzę za ponura,zresztą myśl co chcesz...

Autor: dag  24.07.2008 zgłoś

do kasia-a co do bujania w obłokach.jasne,tylko zeby niebo na głowe nie spadło...hehe

Autor: alo  24.07.2008 zgłoś

dag to juz frustracja

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

do wszystkich !!! miło było Was poznać jeśli komuś by się chciało coś fajnego napisać zapraszam do siebie zorro-zorro@o2.pl pozdrawiam w szczególności Dag i Zuzę :))))))) tira piwa zostawiam innym forumowiczom idę robić coś o czym inni mogą tylko pomarzyć - i nie jest to seks bo seks można zawsze i wszędzie :))) ...ale nie z każdym

Autor: magdula  24.07.2008 zgłoś

DO ZORRO-musze przyznać ze madrze piszesz podobaja mi sie twoje stwierdzenia.Jedyny chyba któremu jeszcze piwko do głowy nie uderzyło:-)

Autor: magdula  24.07.2008 zgłoś

do zorro-gdzie się uchował taki mądry człowiek jak ty?

Autor: CHŁOP  24.07.2008 zgłoś

Okey - nie chce mi sie czytać tego wszystkiego...wybaczcie. Moje zdanie: nie można i nie powinno się wybaczać zdrady! Ja nawet bym nie potrafił, ponieważ do końca życia myślałbym o tym, że ktoś dotykał moją żonę, dziewczynę.. .Psychika robi swoje! Poza tym to zero szacunku do drugiej osoby! Jeżeli się decydujemy z kimś być to o czymś musi to świadczyć!

Autor: kasia2  24.07.2008 zgłoś

ZUZA,ZORRO,DAG-przyjmijcie mnie to tego piwka,też bym sie chętnie napiła.Troszkę czuję się samotna...i wielce zaklopotana

Autor: kasia2  24.07.2008 zgłoś

do MONIA Trafiłaś na zimnego drania i głupka - dostałaś po nosie,czujesz się fatalnie.Ja w chwili ogromnej słabości też trafiłam na takiego.Tacy mężczyźni są jak choroba!Ale z tą róznicą,że mój się jakiś czas dobrze bawił moim kosztem...szkoda gadać.Rozumię,że problemy zostały i samotność nie minęła! co zostało? A no lekcjia życia.Tacy faceci nas niszczą, sprawiają,że już nikomu nie zaufamy,tkwimy w chorych związkach,a co gorsza mamy ochotę odegrać się na jakimś innym DUPKU i zaczyna się kłopot-poważny bo to wciąga.Chce, abyś wiedziała nami kierowała słabość a nimi czyste wyrachowanie.Każdy zbiera co sieje.To nie jest usprawiedliwienie naszego czynu, ale może będzie Ci lżej żyć. I szkoda,że nawet MIŁY facet już nie będzie taki MIŁY.I naprawdę fajnuch DZIEWCZYN nie dostaniecie DRANIE. ZAPAMIĘTAJCIE:KTO ZMIENIA KOBIETY JAK RĘKAWICZKI,CZĘSTO CHODZI W UŻYWANYCH HE HE HE . A my damy sobie radę z naszym bólem i tęsknotami...

Autor: Katarzyna  24.07.2008 zgłoś

Moim zdaniem każda z tych kobiet, bez wyjątku, jest sobie winna. Skoro kobieta decyduje się w końcu wyjść za mąż, to na ślubnym kobiercu przysięga ukochanemu - miłość i WIERNOŚĆ. Gdzie to się podziało, kiedy była z kochankiem? Po co jest z mężem, skoro go nie kocha? Gdyby kochała, nigdy nie posunęłaby się do zdrady! Zostawcie tych biednych facetów, którzy o niczym nie wiedzą, może jeszcze spotka ich kiedyś prawdziwa i wierna miłość? Poza tym, jeśli chodzi o te kobiety, które właściwie chwalą się tym, że mają kochanków. Nie macie żadnego szacunku do siebie, do swoich dzieci i do męża, który może nie jest najlepszym kochankiem albo po prostu wyczerpała mu się wyobraźnia jak was zadowalać... Wystarczy samemu przejąć inicjatywę i wcale nie trzeba zdradzać. Przemyślcie to sobie, a także fakt, jak wy byście się czuły, gdyby to mąż, obok którego leżycie co noc, miał kochankę... Robiąc takie rozpracowanie, zastanówcie się - warto?

Autor: kasia  24.07.2008 zgłoś

Haha ja tam nigdy nie zdradziłam faceta, zbyt bardzo sie szanuje. Dostałam już pare propozycji ale nigdy nie skorzystałam. Masakra facet to świnia ma kobiete, ale potrzebuje miec ich więcej. Czego mu potrzeba tego dreszczyku emocji:/?? jesteście śmieszni i nieźle pojebani. Związek to czysta loteria alebo trafisz na uczciwego partnera alebo sie wkopałeśi jesteś w niezłym gównie ehhh. szkoda gadać wydaje mi się, że prawdziwa miłośc nie istnieje.

Autor: kasia2  24.07.2008 zgłoś

do KATARZYNA Ja też tak myslałam a mam już prawie 25 lat w związku i dorosłe dzieci i stało się,nie planowałam tego... Mam nadzieję,że dzięki mojej wpadce TY będziesz kiedyś bardziej ostrożna i tyle pa pa

Autor: ona  24.07.2008 zgłoś

życie mamy jedno..to nasza sprawa czy przeżyjemy je godnie, ale lepiej wegetować być nieszczęśliwym, czy szukać dalej swojego szczęścia? ja sama nie wiem

Autor: do zulka32  24.07.2008 zgłoś

prawdopodobnie nie kochasz żadnego z nich.Jestem psychologiem i uważam,że mogłaś zostać zraniona w dzieciństwie,stąd nie potrafisz kochać tylko jednego mężczyzny.Pomyśl nad tym,zanim dopadnie Cię depresja.Czasem warto posłuchać własnego rozsądku.

Autor: perfa  24.07.2008 zgłoś

zyje sie tylko raz- kobieta powinna otaczac sie mezczyznami zawsze, bez wzgledu na stan cywilny- i korzystac, lub nie...

Autor: anastazja  24.07.2008 zgłoś

Czasem mam wrażenie że człowiek żyjące w kłamstwie nie będzie mówił prawdę bo i,tak mu nikt nie uwierzy w jego szczerość .

Autor: marucha  24.07.2008 zgłoś

a co ja mam powiedziec ? 25 lat małżenstwa,żone zawsze zauważalem , rozpieszczałem, kwiaty często i duzo dawałem i jak to Wy kobiety mówicie "maż nigdy nie zauważał nowej fryzury" a ja zauważałem. nigdy nie powiedziałem,że ma zmarszczki itd. Robiłem niespodzianki,jestem romantykiem . Moja żona zawsze z zasadami a kobiety które romansowały z żonatymi mezczyznami okreslała jednym słowem "k..." No i wystarczyl wyjazd do sanatorium, młodszy facet ....który obsypywał komplementami calował w raczke itp. Wierze,że kontaktu fizycznego nie było ale były smsy od rana do późnej nocy.A żeby było smieszniej to byłem tam przez ostanie 5 dni ale niestety zona tłumaczyła ze nie moze spedzac nocy ze mna bo dyscyplina itd.Jak sie później okazało to wolała flirtowac niz sie do mnie przytulac. Na moje pytanie ..dlaczego ? odpowiedziala,że mnie ma na codzien. Wiem,że gdybym nie przyjechał po zone to skonczyłoby sie nie tylko na smsach i godzinnych rozmowach. Jak powiedziałem,że jezeli jest całkowicie niewinna /tak twierdzi/to odtworze smsy to wtedy zaczeło sie piekło oraz groźba rozwodu !! I nie mówcie,że zdradziłyście,bo mąz nie zauważał,ze nie miał dla was czasu. Po prostu jestescie egoistkami. Wystarczy "przystojna nogawka" kilka komplementów ,lampka wina kilka czułych słówk i podejmujecie gre. A Wy zauważacie męża? czy tylko to że ubyło jemu włosów, brzuszek jakby wiekszy sie zrobił ? Po prosru statusiał . A kiedy ostatni raz zainicjowałaś samotny wieczór, ze spacerem, kinem a później kolacja ze śniadaniem? Bo my faceci często staramy sie to wam zaproponowac ale boli was głowa, jestescie zmeczone,itp. Naszych komplemantów nie zauważacie bo mówi je "tylko mąż" nie to co "ten przystojny facet z sasiedztwa" chociaz brzmia one identycznie ! Wy chciałybyście żeby zawsze was zauważać, rozpieszczać ,pozmywac naczynia, poprasować a i jak zepsuje sie samochód to go naprawić. To ja bede zmywał ,sprzatał i gotował ale jak złapiesz gume to nie dzwon do męza tylko do tego pana z sąsiedztwa !.

Autor: onaaaaa  24.07.2008 zgłoś

czytam to i nie dowierza,, jak mozna byc tak plytkim pustym , zdradzac, coz a kobiety zwierzeta, podloudzie, heheh, inaczej nie mozna nazwac, zdradzac ososbe ktora sie zekomo kocha, coz za szydercze klamstwa, szkoda mi takich facetow, ze takie zolzy czarownice znajduja takich ksieciow, a takie jak ja sa same, masakra..........

Autor: do Dramidas30  24.07.2008 zgłoś

chcialabym miec takie faceta...,

Autor: tupac  24.07.2008 zgłoś

smutno!ja też zostałem zdradzony i to rok po ślubie :-( kurde ale to boli nawet po kilku miesiącach. Tak się starałem, miała wszystko - dom, karaiby, samochód. i poszła w tany na jedno pstryknięcie kolesia ze studiów:-( żyć się odechciewa a marzenia legły w gruzach...nie spodziewałem się że będe z tym walczył kiedyś...wybaczyłem... aledalej myślei nie śpie i się pytam: dlaczego??...gdzie przysięga małżeńska??...gdzie to wszystko... gdzie ja, bo czuje się jak szmata...

Autor: Ida  24.07.2008 zgłoś

wczoraj się tu wypowiedziałam(ktos mi odpisał,niewiem kto bo się nie podpisał)napisał-a,że nie rozumie dlaczego tak długo(25 lat)tkwiłam w tym swoim nieszczęśliwym małżeńskim zwiazku z mężem egoistą..i tym samym dałam swoim dzieciom zły przyklad?Odpowiem tak..nie uważam,że moje dzieci ucierpiały w jakikolwiek sposób.ja tkwiłam w tym chorym związku tak długo tylko dlatego ,że miałam swoje dzieci,dla nich poswięcałam cały czas,były bardzo kochane,dopilnowane i po prostu w tamtym czasie juz nie myslałam o sobie bo one wypełniały mi cały czas i moje życie..nie wyobrażam sobie żeby w tamtym czasie jak dzieci były jeszcze małe moglabym spotykać sie z kims..poprostu nawet nie przychodziły mi takie myśli do głowy..dopiero właśnie jak już wyszły z domu na swoje i poczułam na własnej skórze tzw.efekt pustego gniazda..w domu pustka ,ja w jednym pokoju,mąz w drugim..dwoje zupełnie obcych sobie ludzi..przyszedł czas na zastanowienie..byłam przed 50(z wyglądu najwyżej 40)i stało się jak się stało..mam swojego pana od 3 lat,myślę,że lepiej pózno niż wcale..może dopiero teraz przyszedł ten czas dla mnie..dzieci juz w domu niema wnuków jeszcze nie..niemam wyrzutów sumienia,że zaniedbuję dzieci..żyję swoim zyciem a oni juz swoim i też są w szczęśliwych związkach pomimo,ze widziały kiedys mamę niezbyt szczęsliwą..sa dorosłe i potrafia już zrozumieć ,że nie zawsze ludzie dobierają się..ja swoje przecierpiałam ale teraz chyba wszystko mam wynagrodzone :-)i tego samego zyczę innym kobietom w podobnej sytuacji jak ja kiedyś byłam..Pozdrawiam.

Autor: marucha  24.07.2008 zgłoś

To fakt ,boli jak cholera.Ja równiez zasypiam i zadaje sobie pytanie dlaczego?

Autor: Katy  24.07.2008 zgłoś

Zdrada była,jest i będzie.Ale to akurat nie moja sprawa A ja właśnie popijam piwko.Uwielbiam je,takie zimne z sokiem....

Autor: Michu25  24.07.2008 zgłoś

DO ONA 32!!!! Witaj!!! Powiem tyle zycze ci powodzenia w zdobywaniu dalszych dreszczykow mam nadzieje ,ze nie masz dzieci bo w tym momencie zachowujesz sie jak samolub Nie powiem na ten temat dalej bo nie wiem czy masz czy nie, ale za to powiem jedno W zyciu nie chciał bym takiej zony jak ty ktora lubi dreszczyli jak lubisz drszczyki skocz sobie z bandzi !!!idz na spływ kajakowy!!!(odreagowanie super) wspołczuje twojemu facetowi ,ze ma taka kobiete jaka jestes ty Na jego miejscu zrobil bym jedno. jak 32 to twoje lata to widz e, ze te lata nic ci nie daly albo zahamowały Moze jestem w tym momecie niegrzeczny w stosunku do ciebie , ale na to zaslugujesz po drugie zdradzajac badz szukajac dreszczykow oszukujesz sama siebie a nie meza pamietaj o tym Nie wazne jakim on by nie był mezem nie robi sie tego samego tylko ODCHODZI!! Badz szuka lekarstwa No to tyle co chcialem powiedziec Dobrze, ze moja kobeita nie jest taka i szanuje przede wszystkim sama siebie ,ale jak widze takich kobiet jest bardzo mało moje szczescie ze trafilem na taki skarb!!!!!!!! pozdrawiam

Autor: marucha  24.07.2008 zgłoś

Wiem jedno,ze my faceci "skapcielismy", dzisiaj kazdy znas pomaga w domu i przy dzieiciach. Wyrównały sie role przy obowiazkach domowych. Poczytajcie sobie inne fora jak kobiety pisza ,że jestesmy pantoflarzami. Przed wakacjami szedł serial na TVN i podobało mi sie jak jedna z bohaterek na pytanie to co robisz odpowiedziala "ładnie pachne i na męża czekam" Kobiety tak naprawdę to ja juz nie wiem czego od nas oczekujecie? jezeli macie miłośc, szacunek to i tak szukacie wrażen a jeżeli Wam tego brakuje, to tez szukacie wrażeń. A pomyslcie o tych kobietach co mezowie biją ,pija i gwałcą . Jak myslicie zazdroszczą Wam ?

Autor: longman  24.07.2008 zgłoś

do longman - ostatnie dwa wpisy - nie podszywaj sie podemnie, koleś!

Autor: mirela  24.07.2008 zgłoś

nie zdradziłam ale mnie zdradził maz , boli do dzis choc to pięć lat temu, nie umiałam rozmawiac i on nie umiał i rozstaismy sie

Autor: DO KASIA  24.07.2008 zgłoś

DROGA KASIU NIESTETY PRZYZNAM CI RACJE,JA TAKZE UWAZAM ZE PRAWDZIWA MILOSC NIE ISTNIEJE.JAK BYLAM MLODSZA TO WSZYSTKO IDEALIZOWALAM .NIESTETY ZYCIE TAKIE NIE JEST.Męzczyzni zdradzaja i kobiety również,nie moge zrozumieć czemu tak sie dzieje.Na początku męzczyzna robi wszystko zeby mnie zdobyc,jest mily,troskliwy,wesoly i życie staje sie fajne a po jakims czasie już tak nie jest.Swiat kobiet jest troche inny i swiat mezczyzn też.Relacja kobieta-męzczyzna to gra.Uważam ze można zyc ze soba cale zycie,najważniejsze to szanować sie nawzajem ,odrębnośc poglady przyjaciół styl zycia i prywatność.Z czasem para sobie powszednieje a zdrada pomaga docenic czasami to co sie ma w domu.Uważam ze nie nalezy przyznawac sie o tym że sie zdradziło,oraz nie dawac powodu do zazdrosci.

Autor: Do Kasia  24.07.2008 zgłoś

W zyciu jest dużo hipokryzji (np.przysiega małżeńska) trzeba sie jak najwiecej cieszyć pieknymi chwilami.

Autor: zorro  24.07.2008 zgłoś

powiem coś!!!!!!!!!!!!! --------coś :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Autor: do SUZI  25.07.2008 zgłoś

ty to nazywasz miłością?podnieca cię to że twój kochanek bzyka ciebie i swoją żonę,na zmianę?feeeeeeeeeeeeeeeee

Autor: Zosia  25.07.2008 zgłoś

Witam nie mogę zrozumieć dwóch rzeczy na tym naszym padole; śmierci i zdrady. Czemu jedno i drugie ma słuzyć. Śmierć- pogrązenie w bólu, natomiast zdrada pewnie też łączy się z bólem, smutkiem. A najgorsze z tego jest to iż niektórzy mężczyźni zdradzają swoje cieżarne żony, jest to bardzo bolesne. ale osoba która jest zdradzana o tym nie wie.

Autor: kobietka  25.07.2008 zgłoś

Do marucha A ja myślę ,że naszym partnerom było za dobrze. W Twojej historii odnajduję moją. Mój mąż miał wszystko .Nigdy nie pomagał, w domu i nie troszczył się o dzieci.Zajmował się pracą i sobą.Kochałam go bardzo i stworzyła tradycyjny, przytulny dom.Finał: znalazł sobie inną...młodszą i zniszczył wszystko. Nigdy nie byłam egoistką, tak jak Ty "marucha" i to sie na mnie zemściło- dałam się wykorzystać i cierpię. Pozdrawiam:))

Autor: Nikt  25.07.2008 zgłoś

Znów troszkę poczytałem Wasze opinie. Z wieloma się zgadzam, z wieloma nie. Jedno dla mnie, jako biologa, jest pewne. Człowiek to z jednej strony zwykłe zwierzę, a z drugiej - osoba. Dla zwierzęcia dwie sprawy w życiu są najważniejsze: po pierwsze przeżyć, a po drugie rozmnożyć się. Mamy to zakodowane w genach, czy tego chcemy, czy nie. Aby przeżyć zwierzę potrzebuje znów tylko kilku rzeczy: musi jeść i unikać zjedzenia. Człowiek by jeść potrzebuje w obecnych czasach pieniędzy. Stąd zawsze ważniejszym i bardziej atrakcyjnym mężczyzną będzie ten, który ma pieniądze, ponieważ pieniądze to jedzenie i poczucie bezpieczeństwa. O innych korzyściach płynących z pieniędzy nie piszę, ponieważ to oczywiste. I takiego mężczyznę wybierze kobieta na swojego męża. Jeśli nie ma pieniędzy, to musi przynajmniej mieć potencjał to tego by je zdobywać. W rozumieniu biologicznym to siła (= wysoki, dobrze zbudowany, zdrowy facet). Obecnie to może również być intelekt. Pragnienie bezpieczeństwa, bądź co bądź, nie tylko dla siebie, lecz również dla dzieci, sprawi, że kobieta nie wybierze raczej faceta, którego roznosi testosteron, ponieważ będzie ją bił lub zostawi ją dla innej. To będą takie ciepłe kluchy. Lecz na ojca lub na kochanka wybierze, to co biologicznie jest najlepsze: mężczyznę wysokiego, silnego, nabuzowanego testosteronem, a jeśli to już ma w postaci męża - to wprost przeciwnie. Wg mnie dlatego kobiety poza małżeństwem szukają tego, czego w tym związku nie mają. To te podstawowe instynkty rządzą naszym życiem, nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Z drugiej strony, jak pisałem, człowiek jest osobą. Jeśli nie wierzy w jakiegoś Boga, tylko w mamonę i listę wyborczą nr 6, mimo wszystko zna podstawowe prawo etyki: czyń dobro, unikaj zła. To ta zasada pozwoliła gatunkowi ludzkiemu zbudować cywilizację i stać się tym, czym jesteśmy. Ta zasada sprawia, że pod koniec życia zwracasz się w stronę Boga, gdyż zdajesz sobie sprawę, że to, co robiłeś w życiu, nie zawsze było dobre i tak naprawdę to niczego nie wiesz i niczego nie masz. Jesteś osobą, więc należy Ci się szacunek. Nie dlatego, że masz BMW, dom i bywasz na salonach, lecz dlatego, że jesteś osobą. I masz takie samo moralne prawo do życia i szczęścia, jak prezydent USA. Lecz skoro tego szacunku oczekujesz, musisz szanować również innych jako osoby, musisz szanować siebie.

Autor: henryk  25.07.2008 zgłoś

Pracownik do obsługi e-mail poszukiwany!!! Praca w domu 10-15 godzin tygodniowo według twojego rozkładu! Nie potrzeba żadnych przedpłat, zaliczek, zadatków ani rat gotówkowych, płatnych z góry. Zarobisz 2.000 do 5000 zł w niepełnym wymiarze czasu lub 5.000-15.000 w pełnym wymiarze czasu. Zapewnione pełne przeszkolenie on-line! Wszystkiego, czego potrzebujesz to komputer z Internetem i dostęp do sieci e-mail oraz chęć dokonania zmiany! Skontaktuj się: henryk1988@o2.pl

Autor: zuza  25.07.2008 zgłoś

do nikt, bardzo mądra wypowiedź.

Autor: Sisi  25.07.2008 zgłoś

Mie wim czy dobrze zrozumiałeś spotykam się teraz z osobą wolną. A mój kochanek nie miał żony.

Autor: marucha  25.07.2008 zgłoś

Do kobietki :-) otóz moja żona zawsze mogła i moze na mnie liczyc w obowiakach domowych, sprzatam, gotuje (lubie i smacznie gotuje) opiekowałem sie dziecmi gdy były małe. Wiele prac domowych oraz w ogrodzie sam wykonuje. Nie wiem na jakiej podstawie sadzisz ,że jestem egoistą. Przeczytaj jeszcze raz mój list. Zawsze starałem sie byc partnerem w obowiazkach domowych jak równiez w sprawach zawodowych.W ostatnich latach tak sie składa,że żona wyjeżdżała za granice na 3-6 m-cy. W tym czasie zostajemy z synem sami. I radzimy sobie całkiem nie źle. W domu jest czysto,obiad zawsze swierzy ugotowany. Nikt nam nie pomaga ani nie wyrecza. Musze znaleźć czas aby pogodzic pracę zawodowa z obowiazkami domowymi. Lubie to co robie . Zawsze mam swój udział w przygotowaniu imprez rodzinnych. I nie mysl ,że chodzi mi o zaopatrzenie baryku. Są potrawy które tylko ja przygotowuje i sa one przebojem na stole. Tym bardziej własnie boli mnie,że moja zona miała wszytko to czego Wy kobiety oczekujecie od nas. Równiez w sprawach intymnych zawsze starałem sie aby to była obopulna przyjemnośc a nie tylko "udostepnianie dziurki". Zawsze uwielbiaem ciało mojej zony, lubie je pieścic i dotykac . Bardzo często po kapieli robiłem masaż. A teraz ? no cóz staram sie aby było jak dawniej lecz niestety ,tak jak w wierszu ...... "precz z mej pamieci !...ani moja ani Twoja pamięć tego rozkazu nie posłucha"

Autor: eska  25.07.2008 zgłoś

a ja zdradziłam niedawno mojego faceta.kocham go nad życie, ale ciągle pracuje, ciągle go nie ma. ale tym się nie tłumaczę bo to bez sensu:) zrobiłam to z dziką rozkoszą i było cudownie:) byłam pewna, że będę żałować, że będę się obwiniać...nie, nic kompletnie, a nie jestem jakąś tam wyuzdaną babą, której zdrada przyszła z łatwością.....no ale cóż tak wyszło i nie żałuję:) wręcz przeciwnie jakbym bardziej pokochała mojego faceta i nawet sex stał się ciekawszy:) człowiek nie jest monogamistą:) taka już nasza natura?:)

Autor: Wierny dobry chłopak  25.07.2008 zgłoś

Wy Baby nie potraficie być wierne i tryle! Potraficie tylko skakać z kwiatka na kwiatek za czyimiś plecami i to was kręci!!! Dla mnie osobiście jesteście nic nie warte i nie warto Wam ufać! Nie zastanawiałbym się nawet chwili aby z taką utrzymywać kontakt! Odrazu Wont!!!!!! Natomiast bardzo cenie sobie wierne i dobre kobiety, w dzisiejszych czasach to prawdziwy skarb! I nie ma lepszego! Pozdrowienia dla wszystkich wiernych FACETÓW

Autor: KazdyFacet  25.07.2008 zgłoś

"żadna z nas by nie zdradziła żeby jej się ukladało w związku zawsze musi być jakieś ale żeby zdradzić" To jak facet musi zakceptowac ze jest powod na zdrade, ze od niczego sie nie zaczyna to Wy Kobiety tez. Tu chodzi o dwa typ ludzi. Jedni ktore moze maja powod do zdrady i nie maja wijscia, n.p. czlowiek jest w zwiazku gdzie sa dzieci i partner nie interesuje przez dluzszy czas seksem i mimo wszystkiego nic nie pomaga. Drugi typ to jest taki czlowiek ktory celowo zdradza bo lubi, bo chce wygode i jeszcze kogos na boku, taki typ jest naj gorszy i znajduje sie wsrod kobiet i facetow. Tylko ten typ 2 moge nienawidzic a typ 1 to kazdy z nas moze byc bo nie wiadomo co w zyciu nam spotka.

Autor: neli  25.07.2008 zgłoś

Do KazdyFacet: Zgadzam się z Tobą. Nikt tak naprawdę nie zna siebie do końca i czasami te osoby które najgłośniej zapierają się że one nigdy w życiu nie zdradzą poprostu robią to przy najbliższej okazji. Na zdradę nie ma wytłumaczenia, po takim doświadczeniu każdy traci wiarę w siebie, w swoją wartość. To prawda że są osoby którym to sprawia przyjemność i tych należy omijać. Są też osoby które szukają pomocy są zdesperowane i tak naprawdę nie szukaja przygody ale moga trafić na kogoś kto wykorzysta ich słabość i depresje w której mogą się znajdować. Wiem że jesli ktoś ma silny charakter to oprze się i zostanie wierny swoim zasadom. Nigdy nie rozumiałam kobiet które szukają przygody dla potwierdzenia swojej atrakcyjności, dla przyjemności i zdobycia dla zasady.

Autor: Nikt  25.07.2008 zgłoś

Jestem Wam wszystkim wdzięczny, bo wiele dzięki Wam zrozumiałem. Nie wiem, co kiedyś w życiu zrobię, niczego nie przesądzam. Wiem jedno: nikomu z nas nie wolno dzielić ludzi na lepszych i gorszych. Faktycznie, ktoś, kto zdradza kogoś krzywdzi. Ale ma również prawo do szczęścia, poczucia akceptacji własnego ciała, spełnienia erotycznych fantazji, do tego wszystkiego, co mu da choćby namiastkę szczęścia. To ciągłe poszukiwanie. Nie jest sztuką złapać króliczka, lecz go gonić. Do czegoś dążyć, mieć jakiś cel, marzenia. Bez tego życie nie ma sensu. Brawo dla tych, którzy zdradzają, ponieważ potrafią szukać szczęścia. Brawa również dla tych, którzy nie zdradzają, gdyż oni to szczęście już znaleźli. Każdy z nas ma inną hierarchię wartości i to jest piękne. A małżeństwo to sztuka kompromisu. Taka społeczna umowa, której ogólny sens oddają słowa przysięgi. Ale to od tych dwojga ludzi zależy, co dalej z tym zrobią: mogą pod każdym względem dojść do porozumienia. Ważne jest tylko to, żeby nikogo nie krzywdzić. Czy to możliwe, dobre pytanie. Dzięki rozmowom z żoną, wiem, że jeśli będę ją chciał zdradzić lub to zrobię, muszę to ukryć, gdyż inaczej ją skrzywdzę. Ja natomiast chcę wiedzieć, z różnych względów. Czy mi to będzie przeszkadzać: nie, bo wolę wiedzieć i wiem, że nie jestem ideałem. Ale znam również swoje zalety i nie obniży to mojej samooceny. Czy zdrada może zburzyć nasze małżeństwo? Nie! Zawsze ją będę wspierał, nie wyprowadzę się z domu (no chyba, że sobie tego zażyczy), nie powiem, że jej nienawidzę. Bo łączy nas na zawsze jedno: dziecko, którego los od nas zależy. I ta jedna jedyna miłość, miłość do dziecka jest miłością prawdziwą. Tylko dziecko, własne dziecko kocha się bezgranicznie i bez żadnych warunków. Nawet jak cię oszuka, zdradzi, zawiedzie, Ty nadal będziesz je kochać.

Autor: laseczka  25.07.2008 zgłoś

zdrada była,jest i będzie.Zdradzają zarówno kobiety jak i mężczyzni.Jesli komuś pasuje prowadzenie takiego podwójnego życia to jego sprawa.Nie nam to oceniać.

Autor: monia  25.07.2008 zgłoś

Do Neli :Bardzo spodobał mi się Twój teks,mnie spotkało cos takiego byłam załamana ciągłymi kłutniami z mężem.Nie miałam już siły z nim walczyc,ciągle miał do mnie o coś pretensje.Podejrzewał mnie o zdrade,a mi nawet przez myśl nie przeszło,żeby coś takiego zrobić.Potrzebowałam jakiegoś wsparcia,rozmowy z kimś kto mnie wysłucha zrozumie.Któregoś dnia weszłam na czat zagadał do mnie chłopak,bardzo fajnie nam sie rozmawialo, doszło do spotkania i niestety stało sie zdradziłam meza.W pierwszej chwili pomyslałam ma to o co mnie wiecznie posadza.Ale to było chwilowe mam straszne wyrzuty sumienia,chłopak z czata potem juz sie nie odezwał poprostu wykorzystał moja chwile słabosci,czuje sie z tym podle.Nie moge uwierzyc ze bylam az tak naiwna,twierdził ze zostaniemy znajomymi ze z kazdej chwili mogę zadzwonic,wygadać się.Niestety stało sie inaczej.Czlowiek uczy sie na błedach,mam tylko nadzieje ze kiedys mi przejdzie i sie pozbieram bo nie ma dnia zebym o tym nie myślala.A z mezem układa mi sie raz lepiej raz gorzej jak w zyciu. Pozdrawiam!!!

Autor: kobietka  25.07.2008 zgłoś

Do marucha Nie napisałem że jesteś egoistą....napiasałam:Nigdy nie byłam egoistką, tak jak Ty "marucha" też nie byłeś(powinno być, wybacz skrót myślowy) Chciałam przez to powiedzieć,że jeśli się daje dużo z siebie druga połówka tego nie docenia...tylko bierze coraz więcej.Ja bardzo się starałam żeby masz dom był ciepły, otwarty ,przyjazny....żeby chciało się do niego wracać,a jednocześnie byłam zawsze gotowa na sex i jego urozmaicanie.Okazało się ,że mój mąż nie widzi we mnie partnerki,sam podejmuje decyzje i rządzi a ja jestem tylko sprzątaczką,kucharką i pomocą do dzieci.Gdy znalazł sobie inną kobietę też nie potrafiłam od razu wyrzucić go z mojego zycia. Naiwnie dałam mu drugą szansę- bo po prostu kochałam,jak się okazało za bardzo.Zdradził drugi raz i wykrzyczał mi prosto w twarz:nie kocham Cię!!!...to już nawet jak dla mnie było za wiele. Mieszkam tylko z dziećmi i dobrze sobie radziy. Nie szukam nikogo, nie wiem czy potafię jeszcze kiedyś zaufać mężczyźnie....wciąż nie mogę o nim zapomnieć.

Autor: Neli  25.07.2008 zgłoś

Do monia: I właśnie dlatego nie można oceniać wszystkich jedną miarą. Mam nadzieję że ułoży Ci się z mężem. Pozdrawiam cieplutko)

Autor: longman  25.07.2008 zgłoś

widze że temat się ciągnie jak "moda na sukces", a poza tym nigdy nie wiadomo kto okaże się kim, komu kto co zawinił, kogo kto bardziej skrzywdził i czyja w końcu była wina bo już nie wiadomo co było na początku

Autor: Sisi  25.07.2008 zgłoś

Po zdradzie po roztaniu z Kimś, Kim było się dlugo lub coś się zbudowało kiedy wszystko się kończy najtrudniej później zaufać drugiej osobie.

Autor: facet  25.07.2008 zgłoś

jak ktoś myśli macicą to widocznie musi robić skoki w bok - ale nie zwalajcie tu winy na waszych mężów, którzy tyrają dla was i waszych rodzin - a wy chciałybyście żeby jeszcze romantycznie was podrywał po 12 godzinach pracy - a skoro tego nie robi to oczywiście zdrada jest jak najbardziej usprawiedliwiona... głupie pindy

Autor: LUDZIE!!!!!!  25.07.2008 zgłoś

mój Misio właśnie mnie"rozwalił":wyjechał na kilka dnie,dzwoni do mnie,ja mu mówię,że mam ochotę jechać nad jezioro,a on że ok.Myślałam,że będzie zazdrosny,że mam wystawiać swoje wdzięki na plaży,jak jego nie ma.A onże mi ufa,że przecież nic tam nie będę robić.Jak sie poczułam?Czy on sądzi,że jestem pokraką,że nikt nie będzie mnie podrywał?Przykro mi sie zrobiło,że zazdrosny nie jest.Pewnie sam ma ochotę wyskoczyć na plażę,to mnie wypycha,żeby nie mieć wyrzutów sumienia.Przykro mi,ot tyle.A on wszystko sprowadza do jednego,że przecież się nie "puszcza",a ja też go nie zdradzam.Ale to nie o to chodzi.Przykro mi i tyle.Ja bym nie chciała,żeby sam na plaży leżał,jak ja siedzę w domu sama.Jestem dziwna?????????????????????

Autor: Ludzie!!!!!!!!!!!!  25.07.2008 zgłoś

dodam,że teraz właśnie mam ochotę jechać na plażę z kumpelą,jak chciał,to niech ma.Skoro go to nie rusza,to po cholerę mam w domu siedzieć?A niech mnie podrywają,proszę bardzo.Mówi że mi ufa.

Autor: kaka  25.07.2008 zgłoś

zdradź go z pierwszą lepszą pokraką to mu pokażesz że jednak jesteś warta zachodu - niech ma!

Autor: kasia_  25.07.2008 zgłoś

do Facet.. Jesteś bezczelny, kobiety tyrają na równi z mężczyznami, też pracują i zarabiają, czasami nawet więcej od mężów. Denerwuję się jak widzę taki tekst jak twój.

Autor:  25.07.2008 zgłoś

Do Facet: w wiekszosci to wy waceci myslicie kutasami a oskarzasz kobiety. My pracujemy wiecej od was,wracacie z pracy i nic was nie obchodzi a my jeszcze dom dzieci. Moze jeszcze sniadanko i kolacje do łóżka ci podac.Bezczelny jestes i tyle .

Autor: Zuzia  25.07.2008 zgłoś

Temat wydaje sie dotyczyc wielu osob, jakwidze wiele zdecydowalo sie cos naskrobac.... \wiec ja tez poczuje sie odwazna. Od trzech lat jestem w zwiazku z tym samym chlopakiem, od dwoch jestesmy zareczeni.To jest jedyny mezczyzna, z ktoym zblizylam sie fizyczne. Nie mamy dzieci, bo moj mezczyzna doszedl do wniosku ze najpierw musi inwestowac w siebie. Moe studia sa smieszne, choc sama za nie place i pracuje na pelnym etacie. Moze to jest kwestia tego, ze jestesmy na wyspach, moze w Polsce byloby inaczej Ale w mojej nowej pracy (gdzie odnosze sukces za sukcesem, a narzeczony sie wscieka)zakochalam sie po uszy. Moze to ten sam powod, jaki zostal u juz wspomniany, bo jestem pelnowymiarowa pomoca domowa, a moj narzeczony nawet jak ze mna rozmawia, patzy w telewizor. Seks sluzy glownie temu, zeby jadra nie bolaly..Ale serce boli. Wiem, ze moj hindus nie bedzie moim mezem, bo w Indiach ma swoja wlasna histore. Nazywa mnie "moje kochanie" po polsku. Pzytula i caluje i mowi ze jestem piekna. Nie pamietam juz czy moj narzeczony robil tak w ogole.Nie ma miedzy nami seksu, przynajmniej na razie. Mam swiadomosc tego, ze go zdradzam i wiem ze nikt na to nie zasluguje.

Autor: LUDZIE!!!!!  25.07.2008 zgłoś

do Kika:nie chcę go zdradzać,może jest poprostu zbyt ufny,skoro o nic mnie nie podejrzewa.Sama zdradzałam byłego,może dlatego z igły robię widły."kto sam taki,ten w drugim szuka smaki".To sie sprawdza.A byłego dlaczego zdradzałam?Właśnie dlatego,że zazdrosny nie był,puszczał mnie samą na dyskoteki.Tam kogoś poznałam i się zakochałam.Zbytnia ufność nie popłaca.Pamiętajcie,że okazja czyni złodzieja,nie ma sensu wystawiać miłości na próbę.I opamiętajcie się z tą emigracją,chyba że we dwoje.Czasem lepiej zadowolić się tym,co sie ma,nie gonić za kasą,bo miłości kupić nie można,jest bezcenna.

Autor: marucha  25.07.2008 zgłoś

Do Kobietki :-) Pozostaje mi tylko Tobie współczuc, a swoją droga to jezeli twój mąż tak postepuje to nie jest on wart Twojego uczucia. W moim przypadku raczej była to zdrada uczuciowa ale boli jak cholera. Jak chcesz to napisz na e-mail; marek303@interia.pl Pozdrawiam i czekam na list

Autor: miki  25.07.2008 zgłoś

Jestem żoną od ponad 9 lat.Mam 2 cudownych dzieciaczków i mojego kochanego mężusia.Nigdy nawet nie pomyślałam o zdradzie bo mi mąż w zupełności wystarcza.Skoro jest wam drogie panie tak żle,żyjecie z takimi nieudacznikami to po jaką cholerę się z takimi wiązałyście??Chyba dlatego żeby teraz zdradzać a potem chwalić się tym na forum.Wstyd mi za moją płeć.

Autor: Michus25:D  25.07.2008 zgłoś

Niestety dzisiaj jest tak, ze facet jak i zarowno kobieta zdradzaja. Szukajac nowych wrazen dobrej zabawy badz czegos czego nie daje dana osoba. Tylko, ze to jest absurdalne wytlumaczenie lepiej powiedziec , ze on badz ona nam nic nie daje. Tylko, ze zdradzajac zachowujemy sie w tym momencie tak jak osoba ktora nas w jakis sposob rani a nawet jeszcze gorzej. Nie jestemy wierni jemu ani sobie. Zapominamy o podtsawowych aspektach zyciowych.Zapominamy tak naprawde o "zwykłej" rozmowie ktora potrafi wiele zdzialac Jesli facet badz kobieta nie zrozumieja zostaw ,odejdz Moze pozniej docenia to co stracili a jesli nie To wiadomym jest jaka ta osoba jest i tak naprawde byla i ze nie warto bylo sie z nia wiazac. A jesli mamy dzieci to najlepszym wyjsciem bylo by zuzpelne odejscie jak najszybciej od takiego czlowieka Bo szukajac kochanka nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak mozemy skrzywidzic swoje dziecko i uczymy je , ze problemy nie warto pokonywac(rozwiazywac) lecz uciekac przed nimi. Bardzo czesto zapominamy o swoich pociechach i patrzymy tylko i wyłącznie na siebie. Czesto jest tak , ze nie umiemy docenic tego co mamy i dlatego zdradzamy Kiedy mammy jak w niebie tzn kobieta jest idealna zona kochana matka -zdradzamy Kobieta powinna wiedziec kiedy ma pokazac pazury.Nie tylko byc idealna ale pokazac tez"rozki" w dobrym slowa tego znaczeniu.Kiedy jemy ta sama zupe cidziennie nudzi nam sie i nie smakuje tak jak za pierwszym razem dlatego dodajemy składniki Tak samo jest w kazdym zwiazku dlatego trzeba go urozmaicac Miec fantazje:)i napewno nam sie nic nie znudzi A jelsi nasze zycie wyglada tak: praca,pieniadze,dom,sprzatanie,dzieci i tak przez 50 lat to nie mozna sie dziwic, ze sa zdrady. trzeba byc zwariowanym i miec pomysly by danay partner badz parnerka nigdy sie przy nas nie nudzili Pozdrawiam

Autor: Miki  25.07.2008 zgłoś

do michus25-zgadzam się z tobą.Ja jestem 9 lat po ślubie.U nas nie ma nudy w życiu.Chodzimy na dyskoteki,mamy wspólne zainteresowania i pasje.Sex urozmaicony,co raz coś nowego wprowadzamy.A to ja kupię nową bieliznę.kuszę męża a na efekty długo nie czekam.Bo moje kuszenie kończą się wspaniałym sexem np pod prysznicem.Żeby w związku wszystko grało trzeba się o to starać a nie ciągle narzekać.

Autor: Julia  25.07.2008 zgłoś

Poszukuje pilnie pracownika do obsługi e-mail, aby sprostać dynamicznemu wzrostowi. Zarobisz miesięcznie 5.000 zł i więcej. Wyślij e-mail na adres juliak.online@gmail.com z podaniem w wierszu tematu: &#8222;Pracownik do obsługi e-mail". Oczekujemy poważnych zapytań od osób, które chcą zarobić poważne pieniądze

Autor: Michus25  25.07.2008 zgłoś

DO MIKI Starac sie musza zawsze dwie strony bo inaczej nic z tego nie wyjdzie i pozniej sa efekty własnie takie jak tu ludzie opisuja.Ja wiem jedno wystarczy chciec a duzo mozna zdziałac Mniej narzekac wiecej działac a przede wszystkim zastanowic sie nad własnym soba. Bo moze to my cos zle robimy a nie widzimy tego?? Mozna zawsze zachecic czyms zone badz meza naprawe wystarczy tylko odrobine fantazji A widac , ze tu kazdego stac na nia jak szukaja wrazen gdzies indziej.... pozdrawiam Michał:)

Autor: Miki  25.07.2008 zgłoś

Do Michus25.Masz słuszną rację.Mało jest takich osób.A o miłośc i uczucie trzeba dbać i pielęgnować.Mój mąż pamięta zawsze o moich urodzinach,imieninach,rocznicy ślubu.Ale ja również nigdy nie zapominam.W naszym przypadku dwie połówki tworzą znakomitą całość.Ja jestem kobietą zakochaną w swoim mężu i szczęśliwą!!!!!!

Autor: Michus25  25.07.2008 zgłoś

Do MIKI Tak jak trzeba dbac o ogrod badz samochod tak trzeba dbac o milosc, rodzine (najwazniejsza) A ten kto nie dba nie nadaje sie byc mezem badz ojcem. Ja w zyciu nie mogl bym skrzywidzic swojej zony badz dziecka ktore wzoruje sie na mnie.Obje milosci sa wyznacznikiem szczescie bez ktorej nie mogł bym isteniec:)

Autor: mąż  25.07.2008 zgłoś

zamknąć mordy DZIWKI, przestańceie w końcu usprawiedliwiać swoje kurewstwo i skurwysyńsywo! banda najniższych kurew - jestescie gorsze od zwierzat...

Autor: Miki  25.07.2008 zgłoś

Do mąż-może bez tych wulgaryzmów. Do Miki-piszesz z sensem i prawdę.Mamy podobny tok myślenia.Są jeszcze normalni ludzie na tym świecie.

Autor: MM  25.07.2008 zgłoś

Sisi! To nieprawda! Można zaufać drugiej osobie bezgranicznie i żaden upływ czasu nie ma tu znaczenia. Byłam z poprzednim mężczyzną, a raczej egzystowałam równolegle obok niego przez ... 20 lat. Pewnie, że darzyłam go kiedyś zaufaniem, ale ono powoli zamierać zaczęło, jak nasz związek. Później już nic nie pozostało, zastąpiła go najpierw obojętność, później znużenie, w końcu niechęć i odraza. Zaufanie straciło rację bytu. Rozstaliśmy się, z mojej inicjatywy, bo on "mógł tak trwać nawet milion lat", ja - ani chwili dłużej. Coś mnie gnało, pchało ... Dziś kocham wyjątkowego mężczyznę, ufam mu bezgranicznie, jak nikomu nigdy dotąd. Jesteśmy razem, bo to takie oczywiste! Niczego nie musimy, jeśli już - to tylko dlatego, że chcemy, bo pragniemy. Nie umiałam go nigdy zdradzić, nawet z ... własnym mężem. Ot, życie! Pozdrawiam.

Autor: Michus25  25.07.2008 zgłoś

DO MIKI hchc nie ma to jak bys skromnym hehe zobacz co napisałas hehe

Autor: Miki  25.07.2008 zgłoś

Do Michus25-ja napisałam prawdę.Pozdrawiam

Autor: longman  25.07.2008 zgłoś

no dobra, zarządzam koniec tematu, prosze już tu nie pisać bo ten temat został wyczerpany!

Autor:  25.07.2008 zgłoś

Cytuję : NANA "i kto mnie tego nauczył -mąż,pierwszy zdradzał no to teraz ma juz nie robie scen,i jestem dobrą zonką a ze ma zmiennika trudno,sam się prosił to ma ." Wiesz, myślę tak samo!Tak samo.

Autor: longman  25.07.2008 zgłoś

I wszyscy żyli długo i szczęśliwie ... KONIEC

Autor: michus25  25.07.2008 zgłoś

nie zrozumielismy sie hehe napisalas do siebie:) ale to juz nie wazne:)

Autor: miki  25.07.2008 zgłoś

do michus25-he he,teraz dopiero zobaczyłam.To miało być do ciebie.Pozdro.

Autor: ja też  25.07.2008 zgłoś

sama w domu, nawet psa nie mamy-a mój facet z kumplami na piwie.....i jak tu ma być dobrze?

Autor: do:"ja też"  25.07.2008 zgłoś

nie wiesz,co zrobić?weź kumpelę i idźcie z nią na piwko do innego baru.Tobie też wolno,może Twój facet zacznie inaczej na to patrzeć.

Autor: do:ja też"  25.07.2008 zgłoś

jeśli coś Cię wku....wia w zachowaniu drugiej osoby,zrób mu to samo.Niech poczuje sie tak jak Ty.Wtedy zrozumie,o co Ci chodzi

Autor:  25.07.2008 zgłoś

Gorzej, jak nie zauważy, albo oleje...

Autor: Iskra Ego  26.07.2008 zgłoś

Nigdy nie zdradziłam nigdy nie zdradzę za zdradę zabije i chyba tyle.

Autor: kasix  26.07.2008 zgłoś

mi sie wydaje, że zalążkiem konfliktów jest - niedogadanie się przed ślubem - tzn - nieumiejętność słuchania drugiej osoby i wychwytywania subtelnych sygnałów dających do myślenia - jak dana osoba może się zachowywać w przyszłości i zgubne założenie "ze się ją zmieni". albo po prostu rosnący w naszych czasach egoizm - ja biorę, ja chcę, ja żądam. Wydaje mi się, że obecnie - znalezienie osoby ugodowej, dążącej do kompromisu, chcącej sie dogadać i przekładającej to nad codzienne durne konflikty - bywa naprawdę ciężkie. Większość konfliktów bierze się z braku zrozumienia, które kiełkuje już na początku znajomości. ale trzeba wsłuchać się, żeby to zauważyć. Takie są moje odczucia, nie wiem, czy to prawda w 100 procentach. czas zweryfikuje...

Autor: margaretka  26.07.2008 zgłoś

U mnie jest innaczej niz u Was kochane Panie , moj maz patrzy tylko zebym go zdradzala i wymaga zeby to byla wyrafinowana zdrada .Nie chodzi o to bym zachowywala sie w loaku jak kurwa , tylko zeby widzial ,ze przychodze rozczochrana , nawalona, po prostu przeleciana przez kogos innego , tylko wtedy kobieta go podnieca. Oglasza swe checi na internecie we wszystkich portalach, w gazecie kontakty matr. pod pretekstem, ze nie jest zazdrosny , a to chodzi o to , zeby wypuscic taka kandydatke na szerokie pole i szafowac jej cialem. Zawsze jednak jej postepowanie tak zinterpretuje by bylo z korzyscia dla niego , by mial pole manewru do kolejnych wyskokow.Wiec wniosek , ze nie mozna trzymac sie jego teori, bo i tak zrobi Cie w balona.Cale 18 lat kombinowalam co ze mna jest nie tak , jak zrobic by bylo ok. Wreszcie skonczyly sie moje starania i separacja , chodz z koniecznosci mieszkamy razem , wspolny dom , dziecko itp, ja bez pracy mam poczucie , ze moze jesszce sie cos zmieni , ale raczej bez niego. Zawsze myslalam , ze malzenstwo to wspieranie sie , wspolne spacery , wspolne plany , a tu calkowity luz, to jest sens takiego zwiazku? Moje gg 9185255. Chetna do dyskusji.

Autor: ja też  26.07.2008 zgłoś

niestety to nie działa, ostatnio zrobiłysmy sobie z koleżankami babski wypad na dyskotekę, a mój facet (który miał po nas przyjechać) urządził imprezkę w domu.Wracałyśmy taksówką, a on się jeszcze bezczelnie pyta "jak się bawiłyście" - porażka. I nic, zupełnie nic nie rozumie!

Autor: do:"ja też"  26.07.2008 zgłoś

aaaaaaaaaaaaaa,czyli on jest taki imprezowicz.Wiesz,co?A może powinniście razem chodzić na imprezki?

Autor: do:"ja też"  26.07.2008 zgłoś

moja mama zawsze powtarzała mi,że powinniśmy z mężem razem wychodzić.A my młodzi byliśmy,nasi znajomi to panny i kawalerowie.Mąż nie lubił imprez,więc zaproponował mi,że mogę chodzić z koleżankami.Jaki efekt?Zauważyłam wokól siebie innych facetów.Tak zaczęło rozpadać się moje małżeństwo.Dziś jestem w trakcie rozwodu,układam sobie z kimś życie.A były mąż uparcie twierdzi,że to wszystko wyłącznie moja wina i ubliża mi przy córce,a także przy sąsiadach,po nazwisku ogłasza wszem i wobec z kim to ja sie spotykam i jaka to ze mnie k....

Autor: ja też  26.07.2008 zgłoś

Czesto wychodzimy razem, często też organizujemy imprezki u siebie i wtedy jest nawet ok, zwłaszcza jeżeli nie ma jego kolegi, który kazdy zwiazek z kobietą postrzega jako ograniczenie męskiej wolności.No i muszą być koniecznie jego NAJFAJNIEJSZE koleżanki ze studiów, co we mnie osobiście wywołuje chęć morderstwa...

Autor: Miki  26.07.2008 zgłoś

Do ja też. Nie wiesz dziewczyno co zrobić?Zostaw go w cholerę nim nie jest za póżno!!!!!!!!!!!!!

Autor: ja też  26.07.2008 zgłoś

Poważnie sie nad tym zastanawiam, ale po 5 latach cieżko po prostu powiedzieć "pa". Ale wiem że masz racje :-( on się już nie zmieni. To sie samo skończy....

Autor: do MONI  26.07.2008 zgłoś

twierdzisz że żałujesz ale czego żałujesz? - tego że zdradziłaś czy - dlatego że tamten ciebie poprostu wykorzystał? w waszym związku już nigdy nic nie będzie takie samo, zawsze ta zdrada będzie się pojawiała przy najdrobniejszej okazji i mimo że on o niczym niewie? chociaż możliwe że się domyśla że coś się zmieniło w waszym związku bo wiesz mi to widać! on może mówic i udawać że wszystko jest ok ale w głębi serca coś może podejrzewać tylko po samym twoim zachowaniu a tym bardziej bo zerknięciu do twojego telefony czy komunikatora tego nigdy się nie dowiesz no chyba że sam ci powie jak jest naprawdę. a jak nie jesteś pewna czy zrobiłabyś to poraz drugi (na co byłaś gotowa z tego co wyczytałem z twojej wypowiedzi) to odejdź i daj mu żyć i do końca życia rób wszystko aby wynagrodzić mu tą krzywdę...

Autor: Pit...  26.07.2008 zgłoś

krótko... "tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono" Najbardziej "lubię" idealistów teoretyków. Na pewno będą w raju wachlowani przez dziewice za to, jak oceniają innych.

Autor: Miki  26.07.2008 zgłoś

Do ja też-lepiej jest powiedzieć Pa po 5 latach niż jak już będą dzieci.

Autor: psycholog  26.07.2008 zgłoś

Ja mysle ze kazda zdrada boli i zdradzajacego i zdradzanego.W każdym zwiazku bywaja chwile uniesień a potem niestety rutyna.Sęk w tym ,że albo pozostanie wzajemny szacunek albo nie.Każdy miewa chwile słabości.Jeśli mówi ,że nie, po prostu kłamie.Niejeden z nas spotyka na swojej drodze kogoś "lepszego".Takie po prostu jest życie.Chemia nie trwa wiecznie tylko ulatnia się z upływem lat.Małżenstwo to umiejetność kompromisu,wzajemny szacunek.Kiedy go braknie, właśnie zdradzamy.Nie potępiam ludzi za to.Współczuje im.Ślubowalismy kiedyś wieczną miłość i wierność.CÓZ.Właśnie na tym to polega ...Na dotrzymaniu wiernośći.Każdy z nas fantazjuje,marzy.Gorzej jak wprowadzamy marzenia w czyn.Pozostaje tylko wierzyć ,że to wszystko ma sens.Pozdrawiam wszystkich załamanych.

Autor: RevanPL  26.07.2008 zgłoś

Wszystkie "bohaterki" powinny zostać rozstrzelane. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady. 0statnią bohaterkę jeśli bym spotkał na ulicy to bym ostro pokaleczył. Szmato zasrana, on taki dobry dla Ciebie a Ty mu co? Gnido, mam nadzieje że się dowie i Ci poderżnie gardło. No mercy for traitors!

Autor: Do revan pl  26.07.2008 zgłoś

którą bohaterkę masz na myśli?

Autor: .......  26.07.2008 zgłoś

Do revan pl a Ciebie powinno sie uspać

Autor: ja też  26.07.2008 zgłoś

no i stało sie. Koniec........tylko dlaczego ja nic nie czuje?!

Autor: longman  26.07.2008 zgłoś

to co? nie koniec? no to dalej nawijajcie bo jeszcze nie koniec:)

Autor: miki  26.07.2008 zgłoś

Czyli podsumowując zdrada była,jest i będzie.

Autor: załamana  26.07.2008 zgłoś

wiecie co... ja mam męża oczywiscie kochamy sie. W złych chwilach pojawił sie ktos z kim zaczelam pisac. Teraz on dzwoni do mnie itd, nasza znajomosc kwitnie, a ja nie wiem co zrobic. Mam chęć zakonczyc ta znajomosc, chce byc czysta wobec meza, ale z drugiej strony ten drugi tak wiele mi dodaje otuchy!

Autor: Michus25  26.07.2008 zgłoś

DO PSYCHOLOG Owszem kazdy z nas ma chwile slabosci oraz załamania i masz racje ,ze kazdy je ma , ale trzeba je kontrolowac Bo czasami chwila slabosci nas wiele kosztuje jak sama nazwa wskazuje "chwila" czasami chwila oznacza wiecznosc w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nie ma czlowieka idealnego kazdy z nas popełnia bledy ktore czasami bardzo wiele kosztuja, ale czlowiek musi popełniac je by pozniej zrozumiec co stracił. A czasem traci cale swoje zycie:) i wtedy rozumie tylko , ze jest juz za pozno:) Zdrada bedzie zawsze:) i nikt z nas tego nie uniknie bo albo my bedzie dobrzy wobec ukochanego/ej a on nie badz odwrotnie. Najgorsza rzecza jak dla mnie jest jedna:) zdradzac i miec z tego satysfakcje:) Pozdrawiam.

Autor: editx  26.07.2008 zgłoś

ci co wyzywają kobiety od kurew,szmat itp. to są właśnie tacy, którzy myślaą wyłącznie kutasem.wszystko sie dla nich wiaze z ta najprymitywniejsza potrzeba, wszystko jest proste i i da sie wyjasnic slowem kurwa.swiat jest dla nich zupelnie nieskomplikowany, na wszystko jest jedna przyczyna kobiety to kurwy a to dlatego ze w umyslach ich nie wyksztalcuilo sie nic poza jedna prosta krotka drozką,drozka do Cipy a nawet jesli sa inne alejki to koncza sie slepym zaulkiem.zal mi was glupie kutasy,nie rozumiecie zycia,macie jeden tor myslowy.ale jak jestescie szcesliwi to spoko.dobrze ze mozna sobie samemu wybrac towarzystwo.

Autor: Robson  27.07.2008 zgłoś

do editx: powiem Ci szczerze ze z jakimis strasznymi facetami sie tylko znasz albo w ogole nie masz pojecia o co chodzi. dla mnie sprawa jest prosta, zdrada jest skutkiem a nie przyczyna, tak wiec pomyslcie wszystkie czy faceci nie maja podstaw do tego by zdradzac Was? Przeszedlem przez podobna sytuacje do tych ktore opisujecie ale nie uwazam zeby wsrod myslacych i kochajacych sie ludzi nie mozna bylo wyciagnac wnioskow na przyszloc i naprawic cos we wspolnym zyciu. mimo zawirowan moj zwiazek przetrwal i uwazam ze to nie przyjemne doswiadczenie moze tez wzmocnic wiez a nie tylko ja zniszczyc. tylko od was tak naprawde zalezy jak wyglada zycie z waszymi mezami

Autor: editx  27.07.2008 zgłoś

na szczescie nie znam sie z takimi facetami, tylko jak widze takie komentarze puste to az mnie nosi.oczywiscie masz racje poza tym.

Autor: kropka  27.07.2008 zgłoś

Jezeli Ci zależy na mężu...NIGDY PRZENIGDY NIE MÓW MU O TWOJEJ ZDRADZIE.Może uzna to za szczerosc ,ale wyobrażnia zrobi swoje.......Życie stanie się nie do zniesienia.zamknij ten rozdział i tyle.Żałujesz....więc go kochasz...i tak trzymaj.Ja jestem tą zdradzoną...i wiesz...minęło dwa miesiące od chwili gdy wszystko wyszlo na jaw.Choć czułam co się świeci wierzyłam w to co chcialam wierzyć.....a jednak intuicja okazała się dobrym doradcą.To trwało prawie rok.Wiesz........to strrrrasznie boli.Nie mogę się pozbierac,nie daję rady.....Po tych dwóch mies.przespałam sie z nim...było ok.......ale po wszystkim.....chciało mi się zwymiotować samą siebie.Nie wiem co będzie dalej....może wybaczyć można.....ale zapomnieć?Ostrzegam Cie tylko przed zbytnią szczerością.Pozdrawiam.Człowiek jest tylko człowiekiem........

Autor: Aleck  27.07.2008 zgłoś

Całkowitego uniknięcia pomyłek w zawieraniu zwiazku uniknąc sie raczej nie da, BO SIE z czasem ZMIENIAMY. Kim innym jestesmy obecnie niż przed 10 laty. Tym nie mniej gdyby w było więcej przezorności, mniej pochopności, dłuzsze narzeczeństwa, więcej wiedzy, może wymienianych tu przypadków byłoby mniej. Czytam tu takie stwierdzenia że " spotkałam innego mężczyzne i teraz jest dopiero OK", to znaczy nadzieja na wieczne OK. Otóż nadziei takiej miec nie należy. Po roku, dwu, trzech, przyjdzie ponownie faza spadku atrakcyjności, zobojętnienia, rutyny, itd. Więc znowu trafi sie ktoś nowy atrakcyjny i da capo. A więć zawierajmy związki rokujące pomyslnosć z ludźmi których lubimy i bądźmy świadomi że nieuchronnie przyjdzie czas wyciszenia uczuć romantycznych, spadek atrakcyjności partnera. Potem biologia zrobi swoje. A zatem wniosek taki że jak mamy partnera/partnerke "wartościowego" to trzeba sie pogodzić żę nigdy nie będzie tak jak na poczatku i ZADBAC o to aby dało sie żyć z tym kogo mamy. Kochanek/ka obok małżonka to tragiczne nieporozumienie. Komplikuje i rujnuje w sumie życie a nie uatrakcyjnia.

Autor: Miki  27.07.2008 zgłoś

Co niektórzy wypisują takie brednie że szkoda gadać.Większość tu piszących osób to ludzie bardzo nieszczęśliwi,zagubieni i ciągle narzekający.Czy już naprawdę w wwaszym życiu nie ma miłych,niezapomnianych chwil z partnerem?Ja jak już pisałam jestem 9 lat po ślubie a 14 lat z tym samym partnerem.Poznaliśmy się jako 17 letni smarkacze i jesteśmy ze sobą już tyle lat.I ja nie narzekam na nudę,na brak zainteresowania ze stony męża.Z upływem lat nasza miłość rozkwita a nie gdzieś upływa.A moje małżeństwo jest cudowne a mó mąż najwspanialszym człowiekiem na ziemi!!!!!

Autor: xD  27.07.2008 zgłoś

Tak trzymać, faceci wyjeżdżają za granicę, trzeba sobie jakoś radzić. Z resztą już dawno zapomnieli co znaczy dbać o kobietę.

Autor: inna  27.07.2008 zgłoś

macie nasrane we łbie

Autor: RevanPL  27.07.2008 zgłoś

Do- ....... Chyba Ci jaja odgryzł aligator. Twoja wypowiedź świadczy o tym że albo się zbytnio boisz albo sam jesteś zdrajcą!

Autor:  27.07.2008 zgłoś

w ludzkiej naturze nie ma slowa "monogamia" , sa to jedynie zasady i pietno naszej tradycji ze musimy byc z kims , miec meza ,zone ,dzieci i zyc do konca z jedna osoba.. a prawdziwe uczucie , mam na mysli prawdziwa chemie miedzy dwojgiem ludzie mozna w latach mozna zliczyc na palcach dloni(potwierdzone naukowo) .nie bylo by zdrad jeli bysmy patrzyli troszeczke szerzej ...poza schematy...jestesmy ludzmi i niestety w wiekszosci rzadza nami isntynkty..... tyle ze roznimy sie od zwierzat bo myslimy .... 4 lata temu zakochalam sie w moim obecnym partnerze a raczej w obecjej sytuacji przyjacielu.. mam kogos innego, bo jest tak dobrze moze wygodnie .. on sie domysla ale nic nie mowi nie zyjemy ze soba jak kiedys .. nie ma tego czegos, nie ma dlugich rozmow wieczorami, wspanialego sexu . jest tylko przyjazn ... domysla sie , jestem pewna nawet ze wie...ale i tak bede go kochac bo jest wspanialym czlowiekiem..moze to sie wydac chore ale nie uwazam ze kto kolwiek jest ode mnie lepszy bo jak nie w przyszlosci to napewno kiedys w przeszlosci zdradzil i to nie koniecznie swoja zone , meza czy kochanka...wszysto zalezy tylko od tego jak kto na to patrzy..pozdrawiam

Autor: kwaito  27.07.2008 zgłoś

Na początek http://www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=172 Dziewczyny jesteście straszne zwalacie wszystko na nas, że to nasza wina i piszecie, że to normalne, nawet że jesteście z tego zadowolone, Czym my faceci na to zasłużyliśmy? Cztytajac coś takiego normalnie mnie wykręca -"POczytałam sobie,i,no cóż.Jestem rozwiedziona.KIedyś zdradzałam męża,ale oskarżał mnie o to jeszcze dużo wcześniej.Były wyzwiska,więc pomyślałam sobie,że przynajmniej będę wiedziała za co słucham,i ,później już nie bolało.Rozwiodłam się po 14 latach małżeństwa,w tym czasie miałam jednego stałego kochanka przez 8 lat,później równocześnie jeszcze jednego.Dla niego rozwiodłam się z mężem.W międzyczasie miałam równocześnie jeszcze jednego przez chwilę.Nie wyszło z tym z którym planowałam przyszłość,po dwóch miesiącach spotkałam kolejnego.Byłam od miesiąca po rozwodzie.Z tym jestem od 2,5 roku.1,5 roku temu zostawiłam "pierwszego" kochanka.PO10 latach.Bo mnie śledził i był zazdrosny.I próbował zniszczyć to,co jest między mną ,a ostatnim.Jego też zdradziłam.Na urlopie.A teraz?On ma żonę,mówi że mnie kocha,jest cudowny,czuły i ciepły.I chciałabym z nim być na stałe(.Aha.dzieci nie mam,to moim zdaniem istotne)I chcę być mu wierna.A dlaczego to robiłam?Bo lubię flirtować,kokietować.Lubię widzieć pożądanie w oczach faceta. Ale chciałabym wierzyć,że są związki bez zdrad.Kiedyś wirzyłam,że taki jest związek mojej siostry.Dopóki szwagier się do mnie nie "dobrał".A jest odemnie 5 lat młodszy.O,to jeszcze jeden,z którym zdradziłam mojego obecego kochanka. Hm.Zawsze myślałam,że jestem spokojna.Jak to napisałam,to zwątpiłam. I wierzcie mi,to wszystko prawda.Chyba przebiłam wszystkich."

Autor: Kwiato  27.07.2008 zgłoś

Albo... A ja mam męża (właściwie to ex) i chłopaka pod jednym dachem i kochanka na boku. Z mężem mieszkam poniewaz mamy wspólne mieszkanie i z przyczyn spadkowych jeszcze kilka lat poczekamy zanim bedziemy mogli je sprzedac. Jestesmy po rozwodzie dlaczego więc nie miałabym miec chłopaka (a nawet z nim miesdzkac więc zamieszkał u mnie). Z kochankiem sprawa wyglada troche smiesznie bo to mój kolega z liceum (zawsze czulismy do siebie miete) nie widzieliśmy od kilku lat on wyjechał na studia do innego miasta ożenił sie tam i jakos kontakt się urwał. Niedawno wrócił jednak po rozstaniu ze swoja żonką i jakos tak znowu wybuchło. Mój chłopak nie wie o ty ale zamierzam mu powiedziec. Kocham go bo jest opiekuńczy i troskliwy ale mój kochanek wyzwala we mnie jakaś dzika bestie (chodzi tylko o zajebisty, dziki seks) z moim ex mężem tez czasem sypiam zwykle wtedy gdy mój chłopak wyjeżdza w delegacja na 2-3 dni. Rozwiedliśmy się z powodu niezgodności charakterów ale on też jest dobry w łóżku taki namietny, uwielbiam gdy tak delikatnie i długo całuje całe moje ciało aż po koniuszki palców u nóg. Nie chcę stracic chłopaka ale lubię to robic z nimi wszystkimi. Czasami myślę nawet o tym by zrobic to z całą trójka naraz. Mogłoby byc ciekawie.

Autor: Kwiato  27.07.2008 zgłoś

Czy przy takich komentarzach można zaufac kobiecie? Zawsze wydawało mi się, że to faceci zdradzają, a z tego co widzę jest zupełnie odwrotnie, nic dziwnego ,że tak wielu z nas jest zazdrosnych. Jak mamy nie byc skoro odwalacie nam takie numery? Czy nie ma tu już porzadnych kochajacych kobiet, które zamiast isc do innego walcza o zwiazek, interesuja sie swoim facetem i kochaj go? Piszeci ze to my się wami nie interesujemy, ze siedzimy przed telewizorem i tym tłumaczycie zdrade? Może to wasz brak zainteresownia i chec przelecenia kolegi powoduje to ze siedzimy przed tym tv? Jesteście straszne i pisze to jako facet który nigdy by tego swojej kobiecie nie zrobił.

Autor: 34all  28.07.2008 zgłoś

nie mam kłopotów ze zdradą, jak kocham to nie mam ochoty z innymi kobietami nic po za rozmową (żadnych pieszczot czy patrzenie w oczy itp nawet). ale nie chciałbym chyba być z nimfomankom..(to byłby chyba taki strzał w stope dla mojego życia, mojej psychiki i poczucia wartości:( ) Myślę że nimfomanki lepiej pasują do nimfomanów...(chyba jest takie określenie dla mężczyzn;)) i pod tym katem powinni się jakoś dobierać.o ile to możliwe.

Autor: marta1  28.07.2008 zgłoś

oj to fakt!!! Kobiety częściej zdradzają, poza tym to jest fajne :))) marzy mi się jakiś kochanek na boku, zazdroszczę :))) p.s. życie masz tylko jedno

Autor: buszmen  28.07.2008 zgłoś

A ja jestem ze swoim 1,5roku. Znamy sie 3lata. Zdradziłam go z dwoma kolesiami. Powiedziałam mu i wybaczył. Ale teraz. Teraz kazdego dnia boje sie, ze on moze mnie zdradzic.Mimo, ze mowi, jak to bardzo mnie kocha, robi dla mnie wszystko o co poprosze. A ja? Ja mu sie niczym nie odwdzieczam.Ciagle krzycze, awanturuje sie, nigdy na nic nie mam ochoty. I mam wrazenie, ze przez moje postepowanie mnie zdradzi. A dlaczego ja go zdradzilam? Raz wyjechal do pracy zagranice i nie wytrzymalam napiecia. Dwa, zaczelo sie psuc, ja zaczelam bardziej to olewac i akurat wtedy kogos poznalam. Ale wszystko dobrze sie skonczylo i dalej jestesmy ze soba. I dalej sie psuje, ja krzycze, on milczy. Ja chce seksu, on jest zmeczony. I tak wyglada to wszystko. Czemu to pisze? Bo nie mam komu sie wyzalic, albo i moze mi tez wstyd? Ze polowa moich znajomych ma udane zwiazki, tylko moj jest inny...nie wiem. A najsmieszniejsze jest to, ze oboje zdradzalismy woich poprzednich partnerow ze soba...i tak zaczelismy tworzyc zwiazek...

Autor: Owca  28.07.2008 zgłoś

Po przeczytaniu miliarda waszych wypowiedzi podsumuję krótko: Życie to jednak jest pojebane. Nie potępiam nikogo, po prostu żal mi wszystkich, którzy mają takie dylematy. Zal mi siebie. Żal.pl ;]

Autor: Kika  28.07.2008 zgłoś

Super jest mieć kochanka, dziewczyny żyjemy raz, warto spróbować. Byłam wierna 15 lat teraz tego żałuje. Nigdy nie wiemy czy ta druga strona nas nie zdradza, ja się zawiodłam :( Teraz jest super, MAM KOCHANKA!!!Jestem szczęsliwa :) Powodzenia dziewczyny ...warto!!!

Autor: ona....  28.07.2008 zgłoś

czytajac te wszystkie wypowiedzi...czuje sie jak na brazylijskim serialu,az sie nie chce wierzyc ze to wszystko dotyczy nas zycia realnego,smutne a jedna prawdziwe-pozdrawiam wszystkich,milego dnia:)

Autor: MONIA  28.07.2008 zgłoś

DO......żałuję,że zdradziłam a nie że tamten gościu ,mnie olał.Boli mnie że tak ze mną postąpił,mam nadzieje ze kiedyś trafi na jakąś kobiete która go potraktuje tak jak on potraktował mnie.Pozdrawiam!

Autor: Kwiato  28.07.2008 zgłoś

Do marta1 i do Kika Gratuluje dojrzałości do związku życzę wam aby wasi faceci zdradzali was na prawo i na lewo.

Autor: szymek  28.07.2008 zgłoś

wiekszosc kobiet to zwykłe latawice to co że mąż dba utzymuje interesuje sie inwestuje przecież jest kochanek hmmmmm? i tak sobie mysle ze macie racje faceci to frajerzy a frajerów sie skubie papa

Autor: Ania  28.07.2008 zgłoś

Jak zdradzic to z kims na jeden raz. a nie miec kochanka na stale predzej czy pozniej to wyjdzie na jaw. a tak przelotny skok w bok nikomu nie zaszkodzi. nie wiem czy moj chlopak mnie zdradza nie moge byc tego pewna. zdradzilam go raz i nie zaluje.

Autor:  28.07.2008 zgłoś

W głowie się nie mieści co niektóre osoby tu wypisują.

Autor: xxx  28.07.2008 zgłoś

męższczyżni są okropni zdradzając swoje zony tak naprawdę niewiedzą że żadnej nie kochają a mówią to i żonom i kochankom potrafią kłamać jak z nut myślą że kupią mały prezent i obie są zadowolone są dwulicowi są okropnymi tchurzami potrafią namotać i uciekac gdy pali się im grunt pod nogami błagając żonę o wybaczenie bo to tylko wielka pomyłka zachowują się jak zwierzęta !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: C75  28.07.2008 zgłoś

dlaczego na kobieta, która zdradza od razu jest nazywana dziwką, a co mogę powiedzieć o takim mężczyźnie.??? dlaczego nie zauważa się nigdy, że facet jest max rozwiązły.? u nich to jest normalne, a u nas nie.???...

Autor: serce  28.07.2008 zgłoś

a zdradzajcie się ile tylko możecie!!!!!Pierdolcie się jak zwierzęta!!!!!Każdy kto zdradza jest nic nie wartym złamasem i nic nie wartą suczką!!!!!!

Autor: Ala  29.07.2008 zgłoś

Po przeczytaniu wszystkich komentarzy jestem w stanie stwierdzić, że nie tylko mojej osoby dotknęła owa sytuacja, jak również fakt, że ludzie, którzy uważają, iż zdrada ich nie dotyczy, są w ogromnym błędzie (bo na przykład zostawili by partnera)....w takim wypadku nie doświadczyli , nie przeżyli tego co MY-zdradzające i zdradzone... Ludzie, którzy uważają, że wystarczy tylko rozmowa i przedstawienie drugiej stronie swoich racji, są w błędzie...Czemu?? Bo jeśli ta druga strona ma Cię głęboko w poważaniu, to nawet stawanie na rzęsach nic tu nie pomoże...Poza tym, tacy ludzie nigdy nie byli w takiej sytuacji i nie mają pojęcia jak partner może niszczyć psychologicznie....macie szczęście....ale nie wypowiadajcie się na tematy, które was nie dotyczą tylko dlatego, że wam się wiele wydaje... I jeszcze jedno...to nie my kobiety jesteśmy prowodyrami zdrad... to właśnie mężczyźni wzbudzają w nas takie emocje i powodują takie sytuacje..Czemu?? Bo kiedy okazuje się, że w którymś momencie zdadzą sobie sprawę, że jesteśmy za dobre, zaczynają wykorzystywać tą sytuację, przy czym, będąc wzrokowcami, zaczynają krytykować wszystko, co im w nas nie pasuje,typu: jesteś za gruba (choć warzysz 60kg), źle się malujesz, źle chodzisz, masz za małe piersi, a za wielki brzuch, nie tak się malujesz, nie tak chodzisz, ale nie zakładaj spódniczki, bo wszyscy faceci będą patrzeć na Ciebie jak na za przeproszeniem dziwkę.... Reasumując, chcę powiedzieć (napisać) tylko jedno...każdy związek jest ryzykiem, nigdy nie ma się pewności...

Autor: kamyczek  29.07.2008 zgłoś

A już nie wiem co robić jestem 13 lat po ślubie i trwam w tym związku. Mój mąż traktuje mnie jak mebel mamy dwoje dzieci i chyba tylko dla nich jestem z mężem. Hmm kochamy się może raz na rok ,to mu wystarcza nie muszę pisać że chciałabym częściej. Co mam myśleć ??? naiwna??

Autor: Ala  29.07.2008 zgłoś

Muszę tylko dodać jedno...to co napisałam wcześniej, nie usprawiedliwia postępowania kobiet, które dbają tylko o siebie i którym wydaje się, że sex z mężem jest gorszy aniżeli sex z kilkoma mężczyznami i zdradzanie jednego z następnym... I jeszcze jedno....wierzę, że istnieją mężczyźni, których nigdy się nie zdradzi...

Autor: Osiu  29.07.2008 zgłoś

Współczuje kobietom, o które nie dbają ich życiowi partnerzy.

Autor: Osiu  29.07.2008 zgłoś

Uważam, że jak swojej tej jedynej kobiecie da się tą miłość ale prawdziwą i szczerą, to nie będzie myślała żeby zdradzić, a to że są w życiu sytuacje nieprzewidziane, chwila, nnamiętność, wielkie zapomnienie to już według mnie inna sprawa. (W związku od 5 lat)

Autor: do MONI  29.07.2008 zgłoś

właśnie, boli Ciebie to jak tamten postąpił z Tobą a nie to jak Ty postąpiłaś z mężem! to w takim razie po co nadal trwasz w związku z mężem? z wygody?

Autor: katti  29.07.2008 zgłoś

Czytając te wszystkie wypowiedzi aż się prosi by zadac pytanie CO to jest wierność. Bo wszystkie definicje są nieaktualne???????

Autor: Miasto Siedlce  29.07.2008 zgłoś

poznalam go bedac na studiach, po paru miesiacach spotykania sie bylam w ciazy. Dzisiaj mam(y) 4 letnia coreczke. Wychowuja ja moi rodzice a ja studiuje za granica, Za kazdym razem kiedy jestem w domu spotykamy sie. Michal obiecuje, planujemy, a potem ja wracam do szkoly a on.... nastepna laska, nastepna dziewczyna....jedno sie konczy, drugie sie zaczyna. Dzisiaj ma jakas Ewe Z Lukowa, on twierdzi ze jej nie przeszkadza nasze dzecko, zapoznal z nia malutka za moimi plecami. Zapomnial o spojrzeniach , pocalunkach i obietnicach zlozonych Idze w ciagu mieisaca. Droga Ewo z Lukowa, dzisiaj ty zabralas mi i Iguni szanse na dom i rodzine, jutro ktos moze zabrac ja tobie z taka sama latwoscia. Moni

Autor: Nikt  29.07.2008 zgłoś

do Kamyczek Jestem facetem i oceniam to z tej perspektywy. Analizując to, co napisałaś: i dla Ciebie i dla niego najważniejsze są dzieci. Trafiłaś na odpowiedniego faceta. Twój mąż ma jakiś problem, a jego konstrukcja psychiczna sprawia, że będziesz musiała się namęczyć, żeby dowiedzieć się o co chodzi. A co do seksu raz na rok. Trudna sprawa: może jest po prostu chory i się tego wstydzi. Może ma trudności z erekcją (tego Ci nie powie). Za mało o nim i o sobie piszesz, by ktoś mógł Ci pomóc, ale jesteś na dobrej drodze, ponieważ szukasz pomocy. Nikt sam sobie nie poradzi.

Autor: Nikt  29.07.2008 zgłoś

Do Miasto Siedlce Nie pozwól mu odejść i zostawić córki. Zawsze przez to będzie się czuła gorsza od innych i nie będzie szczęśliwa. Zagraj na całego zanim nie będzie odwrotu: zagroź rozwodem. Nie pomoże, idź następnego dnia do sądu i złóż pozew. Musisz pokazać, że Ci zależy. Nie pomoże (bo będzie się mu wydawać, że przecież i tak będzie miał córkę), powiedz mimochodem, że w takim razie chyba zostaniesz za granicą (a to oznacza, że wcześniej czy później córka też tam będzie). Ma świadomość, że córka jest dla niego najważniejsza, dlatego poznał ją z tą laską. Ale bez pośpiechu, daj mu czas, ale zwłaszcza sobie, byś rozważnie wykonała następny ruch.

Autor: Nikt  29.07.2008 zgłoś

Do Miasto Siedlce Aha, nie zapominaj, że tak naprawdę, sama jesteś sobie winna. W imię jakiś racji zostawiłaś go samego z córką. Musiał jej zapewnić całą miłość i opiekę za siebie i Ciebie, a Ty zostawiłaś mu do pomocy tylko (tak tylko) swoich rodziców. To tak naprawdę obcy dla niego ludzie.

Autor: kaska  29.07.2008 zgłoś

do dariusza co kochaniutki twoja matka tak pewnie robila, a teraz myslisz ze mozesz sie mscic oj wtydz sie

Autor: MONIA  29.07.2008 zgłoś

DO....Boli mnie jak postąpiłam z mężem nawet bardzo.Darować sobie nie mogę jak mogłam byc tak głupia.Niestety czasu nie da sie cofnac z mezem układa mi sie dobrze,wyjasnilismy sobie wiele rzeczy.Na dzien dzisiejszy moge powiedziec ze jestem szczesliwa mezatka,mam nadzieje ze zawsze tak bedzie.Kocham go bardzo mocno i NIGDY wiecej Go nie skrzywdze.

Autor: kamyczek  29.07.2008 zgłoś

hmm nie wiem co juz mam robić rozmawiałam z mężem i on twierdzi ze wszystko ok ,ale ja widzę ze to kolejna wymówka. Tak naprawdę to chyba nigdy się nie dowiem co jest przyczyną jego zachowania może się wstydzi ale tyle lat jesteśmy razem ,no cóż nie samym seksem człowiek żyje mam nadzieję że to się zmieni. Będę się starać dalej czas pokaże. Tylko czasami myślę jest ktoś trzeci.

Autor: do MONI  29.07.2008 zgłoś

żebyś się nie przeliczyła z tym że teraz zawsze będziecie szczęśliwi tym bardziej że on o niczym nie wie a tamtemu może się przypomni o tobie i co wtedy? pobiegniesz znowu do niego kiedy będzie problem? albo poszukasz kolejnej znajomości kiedy pojawi się problem? a co kiedy tamten postawowi powiedzieć twojemu mężowi do czego zaszło między wami i pokaże dowody? to że uciekł nie oznacza że nie powróci bo może powrócić wtedy kiedy nie będzie miał niczego łatwiejszego na boku a ty wydasz mu się najłatwiejsza bo już jesteś po tym z nim a dodatkowo moze użyć szantażu w razie oporu, myslalas nad tym?

Autor: Fryzjer  29.07.2008 zgłoś

a ja mam miliony kochanek w polsce jaki w europie i swiecie bo wszystkie przychodza do mnie do zakladu caluski

Autor: Nikt  29.07.2008 zgłoś

Do kamyczek No to go sprawdź. Powiedz w odpowiedni sposób, że już nie możesz bez seksu i że jak nie będzie się z tobą kochał, to sobie kogoś poszukasz. Jeśli uwierzy i nic mu nie jest to będziesz miała to co chcesz. Jeśli kłamie... Szukaj dalej

Autor: ina  29.07.2008 zgłoś

czemu piszecie o kochankach tylko takich, z ktorymi zdradzamy? jest tez inny kochanek - ktos z kim uprawiamy sex, spotykamy sie by czuc bliskosc, oboje jestesmy singlami, ale nie zamierzamy byc razem...chce byc samotna, lub szukam kogos innego, a potrzeby sexualne sa zaspakajene :) obustronnie :)

Autor: nikt  29.07.2008 zgłoś

To miej kogo to obchodzi ...

Autor: niki  30.07.2008 zgłoś

a ja jestam z moim mezczyzna prawie 7 lat nigdy go nie zdradzilam i wiem ze on mnie tez nie!zawsze mnie potrafi docenic i zawsze pamieta o naszych malych rocznicach!jestem bardzo szczesliwa a z biegiem lat dogadujemy sie lepiej i pielegnujemy nasz zwiazek! jak sie chce to mozna!

Autor:  30.07.2008 zgłoś

heh... ogolnie to wiocha... cialo raz puszczone puszcza sie stale, fizyki nikt nie oszuka! a no i wiadomo jak suka nie da to pies nie wezmie! itd zawsze winne sa kobiety! dziekuje za uwage!

Autor: jolanda  30.07.2008 zgłoś

a ja zostalam zdradzona.nie polecam.njagorsze jest to za sama nigdy bym tego nie zrobila i byam przekonana ze on tez tego nie zrobi-oboje mielismy podobne doswiadczenia ze zdrada wczesiejszych partnerow...ale co tam stalo sie.ciagle jednak myslalam ze tylko mi sie wydaje dopoki nie zobaczylam tych ich rozmow na gg ...wtedy wszystko we mnie peklo.nie zaufam juz nikomu.mial sie wyprowadzic,odejsc,ale teraz sie waha ..ja mu juz nie wierze.nie odbudujemy tego co bylo chociaz nie bylo wiele.okres placzu mam za soba ale w sercy ciagle lzy.wiem ze to on pozwolil na to co sie stalo ale ja nie rozumiem jak kobieta ktora wie o rodzinie moze zrobic cos takiego?nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem.jedni w takiej sytuacji polecaja zdrae na zlosc,inni odejscie,a jeszcze inni walke o rodzine.tylko mnie nie widac i znowu jestem niewidzialna.....to strasznie boli,strasznie

Autor: Radek  30.07.2008 zgłoś

Ja nigdy nie myslalem o zdradzie i nigdy do tego sie nie posune i mam nadzieje ze moja Ukochana tez nigdy do tego sie nie posunie. Zdrada jest zalosna i nie wiem czy umialbym wybaczyc pozniej, ale napewno juz nigdy bym nie zaufal osobie ktora mnie choc raz zdradzila.

Autor: Dobry chłopak  30.07.2008 zgłoś

Newet jeśli widzę na mieście jakąś fajną dziewczynwe, to staram się nie zwracać na nią uwagi.Kilka razy już sie zawiodłem. Już nie zaufam kobiecie. Wole być sam nawet do póżnej starości:(((((((((((

Autor: Chłopak  30.07.2008 zgłoś

Mam propozycje- do wszystkich zdradzających- WEźCIE SIE KURDE ALBO ROZWIEDZCIE ALBO CO A NIE TYLKO SIE RUCHACIE NA BOKU JAK KROLIKI,TO TEN,TO TTAMTEM,TO żENADA,PATOLOGIA, MOZE SROBCIE SE TEST NA CHOROBY WENERYCZNE BO CHYBA INNEGO WYJSCIA NIE MA. TO JEST CHORE, POZDRAWIAM TYCH CO NIE ZDRADZAJą

Autor: żona  30.07.2008 zgłoś

Nigdy nie zdradzę męża, wierzę sobie, i nie dopuszczam do takich sytuacji jak flirt, albo coś więcej. MOJ MĄŻ jest moim kochankiem, przyjacielem i powiernikiem, nie zaniedbujemy siebie oboje. Spełniamy swoje fantazje i swoje potrzeby.... Nie rozumiem jak można zdradzać, to po co wchodzić w związek, skoro pociągają WAS jeszcze 3 osoby... jak już lubicie taki tryb życia to żyjcie sami, wtedy nikogo nie będziecie ranić!

Autor:  30.07.2008 zgłoś

czesc !!! drogie kafeterowiczki zachęcam was do sprawdzenia swojego ilorazu inteligencji na polskim serwisie. Podobno Nicole Kidman oszacowano na 132, Shakiry na 140, Sharon Stone na 154, Przemka Salety na 102 a Dody na 156. Potrwa ci to góra 15-20 minut ;) polecam http://www.iqpolska.pl/?nta0ot

Autor: Meg@n  30.07.2008 zgłoś

Nie wyobrażam sobie JAK można zdradzić osobę, którą się kocha! Co z tymi wszystkimi wartościami jak wierność, szacunek do drugiej osoby, gdzie w końcu zaufanie, na które pracuje się latami, gdy dowiaduje się, że on/ona zdradza.. Co z przysięgami na ślubnym kobiercu? Dziwię się kobietom, które mówią, że mąż ich nie zadowala.. Że jest zbyt zmęczony po pracy na sex itp.. Jest tyle najróżniejszych sposobów na rozbudzenie namiętności! Wystarczy trochę chęci i pomysłowości! Ludzie kochają się po 50 latach stażu małżeńskiego i to jest piękne! To jest prawdziwa miłość! Nie wiem, jak można szczycić się tym, że ma się na boku osobę 3 i nie czuć się przy tym jak zwykła szmata.. Ja przynajmniej tak właśnie bym się czuła.. Nie ma usprawiedliwienia dla osoby zdradzającej, a najbardziej żałosnym tekstem przewijającym się tutaj jest tekst: Mam kochanka, ale bardzo kocham swojego męża. Nie powiem mu o zdradzie, bo nie wyobrażam sobie życia bez niego ale nie żałuję tego co robię. Do cholery, jak można żyć w takim fałszu?! Albo kochasz męża, albo to co on ma Ci do zaoferowania Ci nie wystarcza, zakończ wtedy ten związek i nie okłamuj, nie rań tej drugiej osoby, która w rzeczywistości niczego się nie spodziewa i ufa Ci bezgranicznie. Jak tak można... Najgorsza w tym wszystkim jest ta pieprzona hipokryzja. Zdradzam- jest okej. Mąż zdradza- drań, wynoś się z mojego życia. Dla mnie kobiety, które zdradzają swoich partnerów to zwykłe puszczalskie, które okłamują siebie i wszystkich w koło, że są w porządku, wzorowymi żonami, zachowują się jak należy, nie widzą ZUPEŁNIE nic złego w swoim zachowaniu i znajdują na nie doskonałe (ich zdaniem) wymówki. Dno... Spójrzcie prawdzie w oczy! Nazywajmy rzeczy po imieniu. Poda mi ktoś różnicę między żoną puszczającą się na lewo i prawo, mającą jednego, czasem dwóch lub więcej kochanków, później rozkładającą się przed własnym mężem a zwykłą ladacznicą?

Autor: Meg@n  30.07.2008 zgłoś

Już wiem. Kobiety lekkich obyczajów nie mają małżonków, więc nie okłamują osoby, która powinna być im najbliższa. Nie wypierają się tego, że to, co robią jest nie moralne i są zwykłymi szmatami. Zdają sobie sprawę, że postępują niegodnie i nie okłamują przy okazji samych siebie, że jest inaczej. Oto i różnice..

Autor: ona20  30.07.2008 zgłoś

wiecie co.. a ja wlasnie sie zdecydowalam na kochanka, jak drecza mnie wyrzuty sumienia to przypominam sobie jaki dla mnie byl maz.

Autor: mayek  30.07.2008 zgłoś

Kurcze tak czytam te wszystkie opwiesci i nie wiem co mam na ten temat sądzic sam jestem po ślubie pól roku. Moja żona była tą pierwszą kobietą z którą uprawiałem sex i bardzo jestem ciekawy jak smakuje sex z inna kobietą, ale boje sie jednego że nie mógłbym spojzec w oczy potem mojej zonie!!!!! ale ciekawosc zawsze zostanie i nie wiem czy kiedys mnie nie przezwycieży

Autor: Dobry chłopak  30.07.2008 zgłoś

Do Meg@n I Taka Kobieta jak TY To Wzór dla innych kobiet Podoba mi się to co napisałaś, jestem tego samego zdania. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Autor: lili  31.07.2008 zgłoś

Jest tu wiele słusznych opini,jak również takich ktore mogą wzbudzać kontrowersje żeby nie użyć tu mocniejszych słów.Osoby które piszą tu maja jakiś staż w związkach,lubia dobrze sie bawić z płcią przeciwna lub poprostu niewiedza co maja zrobić,ale co z takimi osobami które są samotne i ktoś próbuje je wciągnać w niemoralny układ?Jedni mogliby powiedzieć:nie zastanawiaj sie tylko na żywioł niech sie dzieje co chce.Nie znajac sytuacji można by tak powiedzieć,ale jeśli mężczyzna wciągający w romans ma żone od pół roku i ja kocha a podrywana kobieta jest do niej podobna,sytuacja sie komplikuje przynajmiej dla tych którzy maja zasady i taki układ jest dla nich niedopuszczalny.Przynajmniej na początku!!!Później mimo zasad,i tego że jest ta druga kobieta,która krzywdzimy mówimy obie ,że czego oczy nie widzą.......i gotowy romans z seksoholikiem.A jeśli w gre wejdzie miłość do niego co wtedy?Albo jeśli ta sprawa ujrzy światło dzienne?Nie ma recepty na udany związek,bo gdyby była takowa recepta nie byłoby tylu nieudanych związków i romansów.Pozdrawiam

Autor: Judyta  31.07.2008 zgłoś

do Meg@n Masz rację w zupełności.Jeśli ktoś decyduje się na małżeństwo, powinien serio traktowac słowa przysięgi.Myślę dokładnie tak samo i nigdy w życiu nie zdradziłam mojego męża. Niestety życie niesie niespodzianki i zaskakuje....zamiast szacuku ze strony męża dostałam rogi - gdyż to on zdradził. Teraz zastanawiam się czy było warto być wierną i dobrą żoną, dbającą o męża i dzieci, zawsze chętną do seksu.Nie wiem czy jeszcze potrafię meżczyźnie(...a po tym co tu przeczytałam włos się jeży),czy została mi tylko samotność?

Autor: Małgorzata  31.07.2008 zgłoś

Mój mąż zdradzał - ja niestety nie potrafiłam.Rozwiodłam się z nim i po 3 latach od rozwodu poznałam swojego obecnego kochanka, właściwie to nie wiem jak Go nazwać, bo nie jestem mężatką, ale On mimo, że nie ma ślubu-mieszka z kobietą i jej dziećmi, więc to tak jak małżeństwo-więc jestem jego kochanką.Kocham Go całym sercem, ale wiem, że ma wiele kochanek.Niestety dużo razy próbowałam odejść i nie potrafie-jest jak powietrze bez którego nie można żyć.Mam spore powodzenie u mężczyzn, ale uciekam przed nimi, bo niestety zakochałam się w kimś, kto zdradza i oszukuje ,a na dodatek gryzie mnie poczucie winy, że robie to samo tamtej kobiecie, co robiły mi kochanki mojego męża.Ogromnie współczuje ostatniej bohaterce reportażu-dla niej działo się to przez chwile, u mnie dzieje się tak od ponad 2 lat.

Autor: Meg@n  31.07.2008 zgłoś

Do lili To jest właśnie najgorsze:/ Jest sobie samotna kobieta, która spotyka na swej drodze wspaniałego mężczyznę, młodego boga;) Jest czuły, uroczy, ciepły, romantyczny, prawi komplementy... Kobieta się zaczyna się przed nim otwierać. Z czasem najnormalniej się zakochuje. Spotyka się ze swoim młodym bogiem coraz częściej, wspólne wyjazdy, miło spędzony czas.. A tu bach! Twój młody bóg ma żonę i dwójkę dzieci a ty pojawiając się (i zupełnie niczego się nie spodziewając) ruinujesz im wszystkim życie... Być może odbierasz tym dzieciom szansę na wychowanie się w normalnej, zdrowej rodzinie. Na wychowanie się w jakiejkolwiek rodzinie.. Masakra.. Szczerze się cieszę, że ja nie musiałam przeżywać takich rozterek. Nie wiem jak i czy w ogóle bym sobie z taką sytuacją poradziła.. Do Judyty Współczuję Ci.. Hmm.. Myślę, że będąc w Twojej sytuacji sama nie raz zastanawiałabym się czy warto było być jak to napisałaś wierną i dobrą żoną... Jednak wiesz co? Myślę, że mimo wszystko odpowiedź zawsze byłaby jedna: TAK. Jesteś wartościową kobietą, masz szacunek do samej siebie, godność i zasady, to się ceni! Naprawdę! I moim zdaniem większość kobiet wypowiadających się na tym forum nie dorównuje Ci do pięt! Najgorsze jest jednak przed Tobą... Sama nigdy nie zostałam zdradzona, więc jest mi trochę ciężko postawić się w Twojej sytuacji. Dawniej mówiłam, że nigdy, przenigdy nie wybaczyłabym. Jednak spotkałam osobę, którą naprawdę kocham i myślę, że mimo wszystko dałabym mu szansę. Pod warunkiem, że naprawdę żałowałby tego co zrobił, widziałabym tą skruchę, uwierzyłabym mu (to byłoby najtrudniejsze) i już po wszystkim widziałabym, że chce to wszystko naprawić, że zależy mu na mnie i na tym związku i gdybym zyskała choć trochę pewności, że sytuacja się nie powtórzy. Muszę tutaj dodać, że ja, mimo wszystko jestem potwornie naiwna, co też może zmieniać nieco postać rzeczy;) Samotność. To właśnie ona popycha nas z powrotem w ramiona mężczyzny, który na nas nie zasługuje:/ Kobiety wybaczają, później całe życie plują sobie w brodę, że nadal tkwią w tym chorym związku i przepłakują całe noce podczas których mąż po raz kolejny musiał udać się na kilkudniową 'delegację'. Są jednak (przynajmniej mam taką nadzieję :|) mężczyźni, którzy po jednorazowym skoku w bok naprawdę i szczerze tego żałują. Są małżeństwa które odbudowały związek po zdradzie którejś ze stron. Decyzja teraz należy do Ciebie, czy dasz szansę, czy uważasz, że Twój mąż zasługuje na to i widzisz jakieś perspektywy na przyszłość? Czy może jest przeciwnie. Ale wtedy zostaje samotność.. Przynajmniej przez pewien okres czasu;p Kto wie, może Twoja druga połówka ciągle gdzieś na Ciebie czeka? Nie wiem czy masz dzieci, to dodatkowo komplikuje sprawę. Każda z decyzji będzie trudna, ale co by się nie wydarzyło czas zawsze, wcześniej, czy później, leczy rany. Osobiście życzę Ci powodzenia, szczęścia i 3mam kciuka!

Autor: Judyta  31.07.2008 zgłoś

Do Meg@n Dzięki za słowa otuchy,bardzo się przydadzą bo ostatnioo znów mam doła.Mamy dwoje dzieci i zgodnie,szczęśliwie przezyliśmy razem 17 lat. Byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami, spotkaliśmy się jako bardzo młodzi ludzie.W swojej naiwności myślałam że taka młodzieńcza miłość przetrwa wszystko. Ja też jestem naiwna....kochałam tak bardzo,że dałam drugą szansę mimo,że ze strony męża nie widać było wielkiej skruchy ani poczucia winy. Starałam sie bardzo...dziś myślę ,że tylko ja. Po roku sytuacja się powtórzyła. Kolejnego romansu męża ju ż nie byłam w stanie znieść. Poprosiłam żeby się wyprowadził. Jestem sama i chyba tak już zostanie.Nie wierzę facetom, jedno wiem napewno nie warto się dla nich starać. Mam 41 lat ,cudowne (dorosłe )dzieci, fajną pracę. Jestem sympatyczną zadbana kobietką i co z tego? Czasem nie chce mi się żyć!!!! Nie wierzę,że los szykuje mi jeszcze jakąś miłą niespodziankę. Pozdrawiam:)

Autor: Meg@n  31.07.2008 zgłoś

Nie poddawaj się Judyta, moja sąsiadka niemal w takim samym wieku dopiero wyszła za mąż;)

Autor: lili  31.07.2008 zgłoś

Do Judyta Kobieto o czym ty mówisz jakie nie chce mi sie żyć moja mama ma tyle lat co ty.Męża wcale nie ma wspaniałego bo piłi były ciągłe awantury,ale wyjechał my mamy spokój a ona zaczeła o siebie dbać i jest super kobietka i super laska jak ty .I myśle ba ja to wiem że gdybys chciała to mogłabyś mieć każdego faceta na którego byś spojrzała,nie koniecznie oczywiście w celu pobrania sie.Możesz sie z nim spotykać i czasami wystarczy tylko bliskość tej osoby bo wszystko zależy tylko od Ciebie.Trzymam kciuki jesteś super laska i tej wersji sie trzymaj.Pozdrawiam.

Autor: lili  31.07.2008 zgłoś

Do Meg@n Wiesz myśle że wiekszym zaskoczeniem i przerażeniem za jednym razem jest to kiedy najpierw sie dowiesz o tym,że ten człowiek jest zajety,a później on powie Ci czego od Ciebie chce.Myśle jednak,że to mimo tego przerażenia jest uczciwsze niż oszukiwanie żony i kochanki,uczciwsze przynajmniej dla tej jednej strony bo można sie nie zdecydować na toi mieć czyste sumienie,że postepuje sie jak kobieta a nie jak ulicznica.Z drugiej jednak strony czasem pociąg fizyczny do takiego mężczyzny jest silniejszy i wpadamy jak śliwka w kompot,a potem na końcu sie zakochujemy i już nic nie można zrobić.

Autor: Miki  01.08.2008 zgłoś

Nic dodać, nic ująć... Temat się skończył, wraz ze wszystkimi komentarzami... przeczytałam, może zrozumiałam, może nie... Ale są granice dobrego smaku, które zostały przekroczone przez większość Was...Pozdrawiam i podłączam się do stwierdzenia, ze czas już to zakończyć...THE END...!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: jeszcze ja..  01.08.2008 zgłoś

jeszcze ja chciałabym coś powiedzieć..zazdroszcze tym kobietom ,które piszą,że poprosiły meża żeby się wyprowadził,po takim albo inym incydencie..i się wyprowadził,choc często mieszkanie było ich wspólne..ja nie mam tego szczęścia..mieszkanie dla rodziny zdobyłam bardzo cięzką pracą(dostałam mieszkanie służbowe)potem rozwiazali mój zakład pracy i mój namówił mnie na wykup..powiedział,że będzie spłacał..ja akurat byłam przez rok bezrobotna i w strasznym dołku z tego powodu..z tym spłacaniem róznie bywa..on robi co chce..czuje się panem teraz na włościach..zajął juz po wyprowadzce dzieci dwa większe pokoje na swoją działalnośc..ja siedzę w najmniejszym pokoiku..chciałabym sobie ułożyć na nowo zycie bo z nim to już niema szans..ale on niema ani zamiaru ani ochoty na wyprowadzkę ani tez na sprzedanie tego mieszkania i podzielenia na pół..nie wiem co mam robić?..zazdroszczę tym babkom którym mąż sam się usunął z mieszkania..

Autor: mimi  02.08.2008 zgłoś

o rany... ludzie... jestem w szoku... jak lekko, łatwo i "przyjemnie" krzywdzicie człowieka, który kiedyś tam był dla was najdroższy... nie potrafię wyrazić swojego zdziwienia...

Autor: kontrowersyjny  03.08.2008 zgłoś

czytam z zainteresowaniem - samo życie a życie jak wiadomo jest jakie jest a nie takie jakie chcielibyśmy aby było. Zauważyłem ze najświętszym oburzeniem wobec zdrady pałają młode osoby płci obojga, wierzą w idealny związek, cóż takie ich prawo ale czas robi swoje, nikogo i niczego nie oszczędza, największa miłość potrafi się po 20 latach zmienić w nudna rutynę a to i tak dobrze bo może się też zmienić w otwartą wrogość. Jak mądrze napisał Wiśniewski w Samotności w sieci : "ze wszystkich rzeczy wiecznych miłość trwa najkrócej" Oczywiście każdy chciałby żeby lato trwało wiecznie, żeby nie było chorób starości i śmierci żeby nie było wojen, gwałtu i przemocy.. zdrady ale jest jak jest, życie nie jest bajką z książeczek świadków jechowy, gdzie wilk i owca radośnie spędzają czas na usianej kwiatami łące, jesteśmy cząstką natury a natura to walka o przetrwanie, zwyciężają najlepiej przystosowani. Być może dlatego właśnie kobiety zdradzają swoich ciapowatych mężów a ludzcy samce alfa chcą mieć jak najwięcej kochanek i mają na tym polu spore osiągnięcia, kobiety instynktownie lgną do facetów posiadajacych władzę i pieniądze a że nie ma ich zbyt wielu to na co dzień muszą się zadowalać swoimi jakże przeciętnymi pod każdym względem mężami.. tak było i tak bedzie, w przyrodzie nie ma demokracji ani sprawiedliwości jest drapieżca i jest jego ofiara, w seksie jest podobnie, śmieszy mnie to użalanie się nad sobą małych facecików że przecież pamiętają o rocznicach, kupują kwiaty a żona i tak zdradzila... a zdradziła bo pewnie spotkala prawdziwego faceta, takiego który jest we wszystkim lepszy a przy okazji pozwala jej się poczuć prawdziwą kobietą , choć przez chwilę.. a później można wrócic do nudnego męża.. którego może i nawet kocha... ale natury się nie oszuka

Autor: paulinka  05.08.2008 zgłoś

kilka słów ,zaledwie. Kochanek ,kochanka ,zdrada....To nic innego jak dowartościowanie samego siebie.Ludzie bywają gorsi od zwierząt ,choć mają niby rozum.Drapiezni egosici.Szkoda słów.....Mimo mych mysli ,wiele dobrego zyczę wszystkim.Oby Wam się dobrze zyło

Autor: andriusz  06.11.2008 zgłoś

Prosta definicja kobiety zawsze będą mieć wyższość to samice to natura

Autor: MARK40  06.11.2008 zgłoś

Do kontrowersyjny: Całkowicie zgadzam zarówno w twoimi spostrzeżeniami jak i wnioskami. Jak mawiają Chińczycy, "żeby poznać człowieka należy obserwować zwierzeta". Zdrada, a w zasadzie poligamia, była jest i będzie.Nie róznimy się pod tym względem od zwierząt. Wydaje się nawet,że jest motorem napędowym, mobilizującym obydwie płcie do samodoskonalenia. Przy czym strategia samic i samców jest inna. Samice dokonują wyboru najlepszych genów dla swojego potomstwa, stad "dziwny" pociąg do meżczyzn zajmuących jak najwyższą pozycję społeczna, a w przeszłości do najsilniejszych i najzdrowszych(duży, umięśniony itp.). Jezeli otrzymają, to o co zabiegały, wtedy ich optyka się zmienia, bowiem w ich interesie biologicznym leży,żeby ów osobnik zapewnił bezpieczeństwo jej, a zwłaszcza jej potostwu, stąd wśród kobiet (samic) większa skłonnośc do stałych, monogamicznych związków. Natomiast mężczyźni jak wszystkie (prawie) samce w przyrodzie dązą do "rozsiania" jak najwiekszej ilości swoich genów. W tym wyścigu przegrani czują się ci, którzy nie nadażają, zajmują niezbyt eksponowaną pozycję lub nie wyróżniają się innymi wlakorami. Można im współczuć ale nic to nie zmienia w ich sytuacji.

Autor: Ela  20.08.2009 zgłoś

Ja jestem ze swoim narzeczonym 4 lat... a mieszklamy ze soba od roku....on ma gospodarstwo rolne....ja jestem z warszawy i dla niego sie przeprowadzilam.....Tak jak niektore autorki komentarzy czuje sie nie potrzebna...:(...prubuje z nim rozmawiac...ale on albo sie smieje...albo mowi ze nie ma czasu....i tak jest od jakiegos czasu...czuje sie z tym strasznie zle (a o sexie nie wspominam,bo trzeba go o to prosic)....juz nie pamietam kiedy uslyszalam od niego jakies mile słowo-komplement...Ostatnio poznałam faceta starszego od mojego narzeczonego...i chce sie z nim spotkac....nie wiem czego sie spodziewac po tym jak z tym facetem sie przespie...ale bardzo tego chce-chce sprubowac czegos innego....:):):)..i on jest z warszawy...myślę ze nie powiem o tym narzeczonemu,bo on jest zajety wiecznie praca...jezeli bedzie mi z tym dobrze...jezeli wytrzymam psychicznie..to bede to ciagnela......

Autor: szaloniutka  24.09.2009 zgłoś

witam czytałam wsztkie opinie , powiem jedno rozumiem was dziewczyny , ja jestem już z mężem 6 lat, na początku było pięknie, ale do czasu jak zaszłam wciąży ,zdradził mnie , wybaczyłam bo kochałam,walczylam o ten związek płakalam , słuchał się rodzeństwa i mamusi alkoholiczki, odchodził. lecz ja walczyłam,,,trwało to długo , tydzień po ślubie chciał rozwodu , lecz ja walczyłam, poniżał mnie wysmiewał w towarzystwie .lecz byłam cierpliwa dla dzieci, lecz powoli psychika mi podupadała, lecz pewnego dnia pojawił się pan który pokazał mi jak wygląda miłośc , pocałował nawed sex był z nim wspaniały, nie z przymusu.tak chodzi o kochanka który wspiera mnie już rok czasu , nauczyłam się buntować , mąż dalej mnie i dzieci zle traktuje,ale umiię nas obronić, chciał raz odejść , zgodziłam się , lecz na marne chciał popełnić samobujstwo, i znowu go przygarnełam , lcz był miły 2 dni , potem znowu się zaczeło zamknij mordę , wyganiał dzieci, itp... ale zawsze wsparciem mam u drugiego,,,i wiem że jest przy mnie , nawe więccej interesuje się mojimi dziecmi niż mój mąż....

Autor: Inna ja...  03.11.2009 zgłoś

Witajcie! Chciałam Wam opowiedzieć o sobie. Mam 26 lat , męża od 5 lat i córeczkę czteroletnią. Byłam wierną żoną przez cały czas, choć z mężem przeżywaliśmy kilka ciężkich kryzysów. Raczej chodziło w nich o nasze nerwowe podejście do tematów, niż innych problemów. Nigdy nie złapałam męża na zdradzie. Kocham go , on raczej mnie też, ale były momenty że myślałam o rozwodzie....czułam bezsilnność, uczucie że nie dam rady żyć w związku , w którym ciągle dominuje kłótnia i niezrozumienie. Od maja tego roku, lekarz psychiatra zdiagnozował u mnie nerwice, zaczęłam się leczyć. Stosunki z mężem bardzo się poprawiły, kłótnie występują sporadycznie, jak w każdym związku, są lepsze dni i gorsze. Jednak w związku czułam brak czułości, miłych słów, komplementów, spontanicznego przytulenia. Pocałunki nie smakują już tak samo.jak kiedyś..i stało się.zaczęłam wchodziś na czat...rozmowa, wymiana zdjęć...poznałam kilku fajnych facetów . Spotkałam się z trzema..i zdradzilam męża..Z dwoma to był czysty seks....trzeci...powiązało nas coś więcej...ogólne zrozumienie, zauroczenie nową osobą..mam zamiar się z nim spotykać częściej. Nie czuję żadnych wyzutów sumienia...staram się nie myśleć o tym...chodź wiem jak bardzo źle robię..że bardzo , ael to bardzo skrzywdziłabym męża gdyby się o tym dowiedział. Wiem że tym postępowaniem nie szanuję samej siebie i męża , jak i tego faceta który też ma rodzine , córkę i żone...ale to sileniejsze ode mnie...by to przerwać....

Autor: kalja  10.11.2009 zgłoś

Od razu poprawił mi się humor :) Też mam męża, który mnie zaniedbuje, wydziera się, jest nierobem i nawet się nie myje. Mam dopiero 21 lat i malutkie dziecko, ale kilka tygodni temu spotkałam takiego faceta, że szok! Jest jak spełnienie marzeń, jak książę z bajki. Mówi mi, że jestem ładna, seksowna, mądra, że czeka na każde nasze spotkanie. Ma dziewczynę. Jeszcze się nawet nie pocałowaliśmy, ale BEZ ŻADNYCH wyrzutów sumienia na to czekam, bo on daje mi siłę do życia. Mało tego dzięki niemu stałam się tak pewna siebie i swojej atrakcyjności, że dostrzegam spojrzenia mężczyzn na ulicy. Sądzę, że jestem zbyt młoda, żeby mnie nie szanować i nie pożądać.

Autor: justys  18.12.2009 zgłoś

Mam 26 lat od dwoch lat mam kochanka. Kocham go chyba bardziej od męża , nie wiem dlaczego tak robie ale nie chce skrzywdzic męża( chociaz go teraz krzywdze) a chce byc tez z kochankiem. Z kochankiem czuje sie bardzo dobrze. Dwa lata nie wiem co mam robic ale długo tak nie pociagne tego podwujnego życia.Jest naprawde ciezko te kombinacje.

Autor: AMW  16.01.2010 zgłoś

Rozumie Was kobiety.Sama jestem jaka jestem i mam kochanka.Jednak żal mi tej ostatniej kobiety.Wiesz kiedys tez popełnilam taki błąd.Jakbym mogła cofnąć czas byłabym naprawde szczęśliwa.Na dzień dzisiejszy jestem zatracona i sama nie wiem kogo kocham co jest ważne i jak mam dalej zyć.sama zdradziłam i żałowałam.Potem poszło juz jak z płatka.Jeden kochanek drugi i tak pare ich było.Tylko w ostatnim sie zakochałam.pomimo tego że mineło dwa lata ja ciągle o nim myśle.Nie było wesoło.Mąz sie dowiedział że spotykam sie z kimś.Żal mi jednak jego najbardziej bo jest dobrym mężem i ojcem.Kocha mnie strasznie.Jednak ja mam przeczucie że nie mam tak silnego uczucia do niego i na pewno wiem że sex z nim nie sprawia mi w ogole przyjemności.Będe jednak z nim pomimo tego wszystkiego bo jesteśmy rodziną .Nie odejde bo nie buduje sie szczęścia na cudzym nieszczęściu.musze tak zyc.Nie raz płacze i zastanawiam sie dlaczego ja? Dlaczego nie potrafie być wierna i szczęśliwa.Nie wiem .czasami mysle że w ogóle go nie kocham i jestem pewna tego na 99% ale gdy jest tak dobrze i pieknie to jestem szczęśliwa że mam taką rodzine.teraz spotykam sie z wspaniaym człowiekiem.Znamy sie juz rok.Jest świetnym kochankiem,człowiekiem,przyjacielem.wiem że moge na niego liczyć.No i pomimo tego że zadko sie widzimy z powodu braku czasu to te spotkania daja mi duzo radości,szczęscia,rozkoszy i czuje sie naprawde szczęśliwa:-) Pozdrawiam wszystkie kobiety takie jak ja.....AMW

Autor: Laura  27.06.2010 zgłoś

Ja jestem mężatką 13lat. pomimo, że mam kochającego męża i nie zdradziłam go-to miałam takie myśli, by to zrobic. Kandydata też już miałam, ale głupim zbiegiem okoliczności do niczego nie doszło.Na szczęście! Nie uległam, choc było blisko-jestem z siebie dumna! Lecz rozumiem kobiety, które zdradzają gdyż czują się zaniedbane-zdrada to nie tylko sex! Potrzebujemy byc kochane, podziwiane i otaczane opieką-jeśli czegoś brakuje, szukamy tego gdzie indziej i nikt nie jest winien, kiedy związek umiera, nie rozmawiamy , nie walczymy i nie zabiegamy o siebie-to lepij zrobic radykalne cięcie i szukac dalej-mamy tylko jedno życie. Mi się udało nie zdradzic i poprzez ten incydent zauważyłam, że w nasz związek wkrada się nuda i coś z ty m==m trzeba zrobic, więc tak zrobiłam-opłaciło się-nadal jestem wierną, szczęśliwą mężatką!!! Laura

Autor: pan leon  22.07.2010 zgłoś

Będzie krótko, w kategoriach CZYSTEGO ROZUMU, a więc po pierwsze poza oceną, a po drugie OBIEKTYWNIE :) Istotą zdrady jest zdrada czyli przyjemność i rozkosz. Tak, jak istotą seksu nią jest. Zdradę kobieta ma we krwi a to, że niektóre nie zdradzają, niczego nie zmienia w tym opisie. Gdyby rzeczywiście przyczyną zdrady miał być li tylko brak uwagi, kokieterii ( czego tam jeszcze chcecie ) ze strony partnera, to wszystko kończyłoby się na słownym flircie z kolegą w pracy, BEZ POTRZEBY ZDEJMOWANIA MAJTEK ! :) ( Powtarzam raz jeszcze, to, co piszę, nie jest OCENĄ a jedynie OPISEM aspirującym do bycia obiektywnym ; może być co najwyżej nieprawdziwe ( w co wątpię :)) a nie krzywdzące, męsko szowinistyczne, niesprawiedliwe.... ;) ) Kobieta zdradza, bo chce, może i umie ( copyright pan leon 2010 ) ;) Oj bardzo umie...:) Pozdrawiam wszystkie Panie ;) p.s. Marianna to wbrew pozorom piękne imię. Trzeba było sobie wybrać ANDŻELIKA albo SAMANTA :) :):)

Autor: MAREK  08.09.2010 zgłoś

no niestety ale to co Wam napisze jest faktem. jestem po slubie od roku i co ?bardzo naprawde baaaardzo kocham moja żone ale niestety po jakims czasie kazdy sie nudzi . moja żona ma figurę modelki do tego miseczka C. widze jak reaguja na nia mężczyxni i jestem zazdrosny .NIESTETY ZDRADZAM JA OD 4 M-CY I NIE JEST MI Z TYM ZLE.KAZDY FACET ZDRADZA tylko nie kazdy daje sie przyłapac na tym kontrola komórki też nic nie da ,ja mam moja kochanke zaszyfrowana pod nazwa serwis samochodowy. POZDRAWIAM WSZYSTKIE NAIWNE.

Autor: kobietka  25.01.2011 zgłoś

Mam 34 lata od 13 lat mam męża,a od dwóch kochanka tego samego.Widujemy sie przynajmniej raz w tygodniu nie tylko na sex ale najzwyczajniej pogadac o domowych problemach.Jest mi z nim bajecznie.A co do kontaktów smsowych...:)po skończonej pracy już nie piszemy do siebie,jedno drugiemu ufa,że nie napisze jak mój mąż czy jego żona jest w domu.Więc pozdrawiam wszystkie kochanki i kochanków:)

Autor: beata 46  03.04.2011 zgłoś

a ja jestem szczęśliwa....mam cudownego meza, którego bardzo kocham i on mnie też (Iwidzę to codzień) . Tyle,że już chyba jesteśmy w takim wieku, że on nie potrzebuje seksu. Ja jeszcze chcę, znalazłam sobie kogoś do "bzykania". Mam 46 lat, mój mąż 52. Wie o tym facecie i zaakceptował sytuacjęCiężko mi było przyznać się do posiadania kochanka, długo nie wiedziałam, co z tym fantem zrobić. Któregoś dnia po prostu powiedziałam prawdę. Spodziewałam się wojny, prawie bitwy...jak cudownie się pomyliłam. I tego życzę WSZYSTKIM, którzy mają "kogoś na boku" - mówić prawdę Pozdrawiam, Beata

Autor: Filemonka  12.10.2011 zgłoś

mam kochanka, oboje jesteśmy w stałych zwiążkach, oboje mamy już wyznaczone terminy slubów, on ze swoją kobietą, ja ze swoim męzczyzną, jednak brakuje nam czegoś na codzien, to coś dajemy sobie nawzajem, nie chodzi o seks, czasem wystarczy ze jest obok mnie i wszystko pięknieje, niestety zbyt późno go spotkałam... on chce jak najdłużej zatrzymać naszą znajomośc, mówi, że to może trwać bardzo długo...etc....zadne z nas nie deklarowało uczucia, postawilismy sprawę jasno, określilismy układ między nami, jednak nie moge wyzbyć się tego uczucia, kiedy go widzę, rozmawiam z nim, wydaje mi się jakby był moją pierwszą miłością.. nie chce niszczyć nikomu zycia, nigdy nie planowałam tego, że pójdziemy razem do łóżka, nie planowałam, że zdradzę narzeczonego.... o naszych spotkaniach wiedzą znaojmi z pracy .....jego siostra i mój brat... czasem zastanawiam się , czy nie powinnam tego zakonczyć. ale chyba nie mam na to siły

Autor: 123  18.10.2011 zgłoś

kobiety są zdradzane, bo co? bo narzekają na zmęczenie i są zaniedbane, tak? więc należy doprowadzić do społecznej rewolucji w postrzeganiu ról kobiet i mężczyzn. gdyby pary ze sobą współpracowały na co dzień, to pewnie by tego nie było. no pewnie, że są zmęczone!! a najprędzej to te kochane dzieciaczki powodują, że seks się psuje- to jest źródło tych nieprzespanych nocy. albo jak pchają się rodzicom do łóżka. zastanawiam się, czy bezdzietne małżeństwa nie zdradzają się rzadziej..... tam przynajmniej ludzie nie mówią do siebie matka i ojciec nawzajem jak u niektórych starszych małżęństw....pfff..

Autor: mira  16.01.2012 zgłoś

Mira - 23 lata Jestem w związku od 2,5 roku. Moi rodzice nie akceptowali tego związku z rożnych względów, ale ja zrobiłam wszystko by z nim być i by go polubili. Na początku było bosko - po prostu facet romantyk. Zapraszał mnie na kolacje, wino, szampan, wycieczki, dostawałam kwiaty, czekoladki, był opiekuńczy i wspaniały. Po roku wszystko się zmieniło. Nie podobał mu się sex, były ciągłe uwagi że nie jestem pomysłowa w łóżku (wcześniej mu to nie przeszkadzało). Kiedy poparzyłam się od słońca przez miesiąc czasu wyglądałam okropnie. Nie było miejsca na moim ciele żeby nie schodziła mi skórą, na dodatek byłam ciągle obolała dlatego wtedy w ogóle nie mogłam się z nim kochać. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że mnie notorycznie zdradzał ze swoją sąsiadką, właśnie wtedy gdy ja byłam chora. Strasznie się tym załamałam, nie mogłam się pozbierać. Ale on mnie omamił i ja mu wybaczyłam. Starał się, wprawdzie nie było już tak jak na początku, ale z każdym dniem okazywał mi miłość, skruchę. Doszłam do wniosku, że może nam się udać. Ale niestety wróciły myśli, wspomnienia ogromny żal. Postanowiłam się zemścić, oddać tym samym. Od jakiegoś czasu pisałam z sąsiadem ( w którym kiedyś byłam zakochana) który mnie pociągał. Zaczęłam się z nim spotykać i sypiać. Jednak nie odważyłam się powiedzieć o tym mojemu chłopakowi tak jak to planowałam, ponieważ mi się oświadczył. Niestety ja zakochałam się w kochanku, ale ten też jest zaręczony no i w związku jest nieco dłużej bo 7 lat. Nie mam pojęcia co robić. Chciałabym żeby to wszystko się nie wydarzyło i mieć spokój, a ja ciągle myślę o nim. Było mi z nim tak dobrze, że czasami cieszę się że to wszystko tak się ułożyło.... Co robić ????

Autor: nana  07.02.2012 zgłoś

ja mam kochanka z którym kiedys bylismy para, jako małolaci....teraz On ma zone i dziecko ja meza i dziecko.... i mamy uklad- spotykamy sie na seks jest super, z mezem nigdy nie mialam takich orgazmow, moze dlatego, ze ja kocham swojego eks i juz, rzuciłabym wszystko dla niego gdyby tylko chciał.... ale jemu tak wygodnie, na co dzien ma zone a na zaje... seks mnie, On tez twierdzi ze nasz seks daje mu spelnienie.... niestey seks to nie wszystko, ja chciałabym zyc z nim na codzien, dzielis sie wszystkim, kazda radościa i smutkiem... z mezem nie czuje tych motyli, juz czer prysnął a kochanek i moj eks w jednym jest wpsaniały, jest miedzy nami taka chemia ze sie czesto sprzeczamy a zaraz godzimy, On wyzwala we mnie takie emocje, ze az sie boje... Kocham gnojka a On chyba mnie nie, niestety ciezko mi zrezygnowac z tego okazjnalnego seksu....

Autor:  19.03.2012 zgłoś

CHCESZ BYĆ SZCZUPŁA- NIE RÓDŹ!!! OSZCZĘDŹ BOBRA!!! BOŻE, UCHOWAJ BOBRA!!!

Autor: gość  11.09.2013 zgłoś

Witam! Tak czytam z uśmiechem na ustach. Sama w dałam się w romans który trwa 4 miesiące i nie żałuje. Dlaczego? Bo dopiero czuję się doceniona. Jestem w związku 8 lat, mam dzieci. Nigdy nie myślałam że będę zdolna do zdrady, ale zaczeło się od tego że dowiedziałam się o zdradzie swojego partnera od którego nie mogę się uwolnić. To bardzo długa historia..... A kochanek daje mi szcęście i sprawia, że się uśmiecham...

Autor: gość 7  16.11.2013 zgłoś

Tak, też czytam i raz się uśmiecham, raz dziwię...fakt, kochanek daje szczęście, niestety chwilowe, sprawia chwilowe uszczęśliwienie...w niektórych sytuacjach życiowych to naprawdę wybawienie. I ma rację ten, który gdzieś tam pisał o podobnych sytuacjach na podobne tematy: że łatwo oczerniać, łatwo oceniać, póki się nie znajdzie w podobnej sytuacji...i nieprawda, że to tylko od nas decyzja należy, że tak się stało...trudno uwierzyć? a jednak. Kochankowi są szczęśliwi, kiedy są razem bo czerpią właśnie wtedy to, co najpiękniejsze między ludźmi-bliskość, bliskość, seks...a nie łączy ich szara codzienność, kłopoty, zmartwienia, obowiązki,odpowiedzialność. Dlatego to takie fajne mieć kogoś takiego, dlatego tak dobrze z kimś takim. Uwierzcie naprawdę, dopoki sami się nie znajdziecie w takiej sytuacji-trudno oceniać, a najlepiej wcale...

Autor: gość  18.03.2014 zgłoś

Kobiety :)) szczerze nie chcialo mi sie czytac wszystkich watkow! Kochanek daje ogromny plus do wlasnej samooceny, i to nie wazne czy miesiąc po ślubie, czy 5 lat. Kobiety, które mają romans, zwylke mają braki w związku. Umówmy się, czy gdyby nam było dobrze, czy patrzyłybyśmy na innych?? Prawda jest taka, że zawsze!!! Zawsze!! Gdy mężczyzna nas nie docenia, a akurat znajdzie się wielce doceniający to my jak sikorki do słoniny lecimy... Życie. Mężczyzno staraj sie zawsze. Po ślubie kobieta nie jest Twoja wlasnoscia.

Autor: gość  18.03.2014 zgłoś

Nie oceniajmy sie wzajemnie. Prwda jest jedna, gdy jestesmy w szczesliwym zwiazku- nigdy, nigdy nie zdradzimy.

Autor: gość  18.03.2014 zgłoś

Dziekuje.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu