Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Przy kawie

19.11.2008 | Reportaż

Różnica wieku budzi emocje

„Prawdziwa miłość nie zna granic”, ale czy powiedzenie to dotyczy także różnicy wieku? Czy możliwy jest udany związek, w którym partnerów dzieli spora różnica wieku? I co to w ogóle znaczy „spora”?

Kaśka (21 lat, studentka rachunkowości, Inowrocław):

- Jestem atrakcyjną, młodą kobietą, która na brak adoratorów nigdy nie narzekała. Jednak żaden z chłopaków, z którymi się widywałam, nie sprostał w pełni moim oczekiwaniom. Może byłam zbyt wymagająca, trudno mi teraz powiedzieć, ale zakochana nie byłam w żadnym z nich.

Studiuję w Poznaniu. Życie studenckie, jak powszechnie wiadomo, jest dość barwne - wiecznie imprezki, wypady za miasto, itp. Masa nowych ludzi, w tym i napalonych facetów. Kandydatów na męża pod dostatkiem, można wybierać i przebierać do woli. Tylko, że ja jestem chyba z innej epoki. Nie imponują mi szczeniackie wybryki, napakowane klaty i obietnice złotych gór, podczas gdy na randkę przyjeżdża się po mnie rozklekotanym Fiatem 126p. Nie miałam ochoty na przygody miłosne, czekałam na kogoś wyjątkowego.

Mariusza poznałam w centrum językowym. Wykładał niemiecki, który postanowiłam podszkolić. Początkowo nie robił na mnie jakiegoś wrażenia, ot taki sobie szpakowaty, sympatyczny gość. Z czasem jednak moje uczucia do niego zmieniały się.

Któregoś dnia z ust Mariusza padła propozycja wyjścia do kina. Banalne to takie, ale zaproszenie przyjęłam. Film nudny jak flaki z olejem, kolacja natomiast wyśmienita. Dowiedziałam się, że ma 34 lata, że ma dziecko z kobietą, z którą nie utrzymuje kontaktów (pojawiło się na świecie, gdy byli w szkole średniej), że mieszkał jakiś czas we Wiedniu, ale tęsknił za najbliższymi i przyjaciółmi, dlatego wrócił. Był miły, rozbawiał mnie na każdym kroku, obsypywał prezencikami. Imponował mi swoją zaradnością i doświadczeniem.

Wciąż jednak martwię się tym, że jest starszy ode mnie o 13 lat! Jesteśmy razem od 5 miesięcy. Nie wiem, jak zareagują moi rodzice, no i co powiedzą na fakt, że ma dziecko z inną… Nie chcę, żeby odebrali go jako nieodpowiedzialnego faceta, który zmajstrował w młodości dziecko i nie interesuje się jego losem. Chociaż tak to w rzeczywistości wygląda. Kocham go. Co do szczerych intencji Mariusza też jestem pewna, ale czy to wystarczy?

Marzena (24 lata, pedagog, Tyczyn k. Rzeszowa):

- Problem wydawać się może błahy, ale dla mnie to poważne zmartwienie. Pokochałam starszego od siebie o 21 lat mężczyznę. Próbowałam walczyć z tym uczuciem, zapomnieć, ale nie potrafię. Boli mnie to, że kiedy spacerując w parku trzymamy się za ręce, ludzie śmieją się, coś szepczą, wytykają nas palcami i robią zniesmaczone lub zaciekawione miny. Upokarzanie na każdym kroku, to moja codzienność. Ludzie, których szanowałam szydzą ze mnie, obgadują, że pewnie mój wybranek musi mieć pokaźne konto w banku, bo przecież dobry w łóżku nie jest na pewno. Mam serdecznie dość tych złośliwości.

Moi rodzice i brat nie potrafią zrozumieć, jak mogłam stracić dla kogoś takiego głowę, no i co ja właściwie w nim widzę. Kazali mi wybierać - życie z nim albo z rodziną. Są zdania, że powinien być rozsądniejszy i nie marnować mi życia. Widzą, że jestem szczęśliwa, ale twierdzą, że za kilka lat czar pryśnie. Poza Krzyśkiem nie mam nikogo, bo znajomi też się jakby ode mnie odsunęli. Powód? Brak wspólnych tematów do rozmów, może zazdrość?

Wiecznie ktoś mnie krytykuje, że związałam się z facetem, który mógłby być moim ojcem. Że za kilka lat będę zmieniała pieluchy nie tylko swoim dzieciom, ale i jemu. Staram się nie przejmować, ale nie daję już rady. Wiem, że moje życie będzie inne, wiem, że nie będzie mi łatwo, że kiedy nasze dzieci pójdą na studia, Krzysiek będzie już po 60, ale kocham go i nie wyobrażam sobie rozstania. Czy w naszym kraju różnica wieku między partnerami musi budzić takie emocje... Czy to grzech?

Barbara (33 lata, tłumacz, Katowice):

- Żyję w trudnym związku. Trudnym nie dlatego, że coś między nami jest nie tak, ale dlatego, że nasze społeczeństwo nie akceptuje widocznej na pierwszy rzut oka różnicy wieku między partnerami. Znudziły mnie wieczne tłumaczenia, że jestem szczęśliwa od 5 lat i moje życie to nie utrapienie, że my tych 19 lat różnicy między sobą nie czujemy.

Pewnie, że jakieś tam ograniczenia są, trudno, żebym wymagała od męża super sprawności i niewyczerpanych pokładów energii. Koleżanka z pracy twierdzi, że mnie podziwia. Ale co tu podziwiać? Kocham go, on kocha mnie. Razem wychowujemy Olę, która jest owocem mojego poprzedniego związku, w którym to facet na wieść o pozytywnym ciążowym teście wziął nogi za pas.

Jestem szczęśliwa. I nie rozumiem, dlaczego ludzie patrzą na nas jak na kosmitów. To prawda, wychowywałam się bez ojca, ale czy to rzeczywiście miało związek z tym, że zdecydowałam się wydać za kogoś dużo starszego?

Miłość to uczucie, którego pragnie doświadczyć każdy z nas. Są osoby cierpliwie czekające na pojawienie się tej jednej jedynej, są i takie, które dążą do bycia z kimś na siłę. Nikt nie lubi samotności. Co zrobić w sytuacji, w której zakochujemy się w dużo starszym od siebie mężczyźnie... Czy zrezygnować z tego uczucia? Bo nie wypada...
Paulina Świgoń
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: emocje... emocje..  19.11.2008 zgłoś

w tytule

Autor: patrzący jak na kosmitów  19.11.2008 zgłoś

co się dziwić - młoda fajna laska za rączkę z dziadziem co merasem jeździ ??? każdemu wolno pozazdrościć ! jak się jeszcze do tego też jest dziadziem ze starą żoną .

Autor: ...  19.11.2008 zgłoś

Łatwo zauważyć że prawie tylko kobiety wybierają mężczyzn starszych od siebie. 10 lat zrozumiem ale np. Marzena to już lekkie przegięcie i nie zdrowy związek więc nic dziwnego że rodzina dała jej ultimatum a ludzie sie śmieją. Gdy Marena będzie w najlepszym czasie swojego życia to już nie ma się co oszukiwać jej wybranek będzie stary i nie będzie dawał jej tego co będzie chciała, można powiedzieć że chce tylko miłości ale to pryśnie w końcu jak bańka mydlana. A myśląc o dzieciach to też nie wiadomo kiedy zajdzie w ciąże może to sie stać po 30 a wtedy ciekawe czy dzieci będą szczęśliwe że tata nie ma siły pograć z nimi w piłkę czy coś. Nie ma co sie dziwić rodzinnie bo każdy pisze że jak kochają to powinni zaakceptować. To niech sobie takie kobiety pomyślą co by było gdyby tata zostawił mamę i zaczął przyprowadzać 20 łatkę do domu i obnosić sie szczęściem to ciekawe czy wtedy byście były tak wyrozumiałe. Pewnie byście rzucały wyzwiskami itp. że oszukuje 20 latka waszego ojca. I na odwrót jak by matka rzuciła ojca i przyprowadziła sobie 20 latka, osobę w waszym wieku może nawet młodszą. O takich rzeczach nie myślicie, nie odwracacie sytuacji. Nie wiem jak sobie wyobrażacie swojego Ojca pijącego piwo ze swoim zięciem w jego wieku. Żaden ojciec nie przeboleje takiego czegoś bo go ta sytuacja po porostu strasznie boli. Bo czuje że taki mężczyzna córkę oszukuje, wykorzystuje jej tzw. miłość. Bo ojciec doskonale wie co sobie taki mężczyzna myśli. Swoją drogą znajdzie nie bogatego, samotnego mężczyznę który odrzuci zaloty ładnej 20 paro latki.

Autor: Henryk Woc (www.tnij.com/wysoko_tanio)  19.11.2008 zgłoś

Różnica wieku nie ma znaczenia,jeśli jest wzajemna chemia to co za różnica czy jest sie 10 czy 20 lat starszym albo młodszym od partnera?

Autor: ahh ta miłość  19.11.2008 zgłoś

Ja rozumiem te wszystkie dziewczyny...obecnie mam męża rówieśnika mojego i mamy wspolne dziecko ale gdybym sie cofnela wstecz kilka latek w tył to równiez bylam w zwiazku ze starszym mezczyzna..i to starszym aż o 26 lat!! byl tylko rok mlodszy od mojego ojca...trwalam w tym zwiazku 4 lata i byl On chyba najwieksza miloscia mojego zycia no ale to On zadecydowal o tym rozstaniu poniewaz stwierdzil ze jestem zbyt mloda i kiedys On bedzie starcem a Ja wciaz mloda i atrakcyjna kobieta i wtedy juz (według Niego) bym Go tak nie kovchala...no cóż z bólem serca sie rozstalismy...ale nadal utrzymujemy kontakt typu pocztowki czy zyczenia urodzinowe itp....dodam ze On byl juz rozwodnikiem. i patrząc na tamten moj związek z perspektwy czasu muszę przyznać,że Nigdy później już nieznalazłam mężczyzny z ktorym bym tak wspaniale sie porozumiewala i dogadywala...bylysmy chyba dopasowani pod kazdym wzgledem a Nasze rozmowy mogly trwac godzinami i jakos Nigdy sie nie nudzilam z NIm... a obecny moj maz owszem..moze i tez Go kocham ale niestety niedorownuje tamtemu mezczyznie pod zadnym wzgledem..mimo iz jest moim rowiesnikiem. wiec...dziewczyny...doskonale Was rozumiem...miłość niewie co to jest różnica wieku tylko ,że niektorzy ludzie zamiast sie zajac swoimi sprawami wtracaja sie w cudze zwiazki bo im przeszkladza ze ktos jest dla kogos za stary...

Autor: taka jedna  19.11.2008 zgłoś

a co z odwrotną sytuacją,gdy to kobieta jest starsza od partnera?

Autor: życie po życiu  19.11.2008 zgłoś

Odwrotna sytuacja jest jeszcze bardziej do doopy. Mam żonę 9 lat starszą i o ile początkowo było w miarę ok to niestety teraz (ja 46 lat ona 55) jest beznadziejnie. Wszystkich facetów przestrzegam przed takim układem.

Autor: fajny dziadzia  19.11.2008 zgłoś

któraś by mnie nie chciała ? dziarski jeszcze jestem !!!

Autor: do :życie po życiu  19.11.2008 zgłoś

początkowo było w miarę ok ? niezłe określenie !!!! w miarę ok !!!!!!! po chooy się żeniłeś jak nie było super tylko w miarę ok ? u mnie jak się żeniłem było super , dopiero teraz jest w miarę ok .

Autor: życie po życiu  19.11.2008 zgłoś

No właściwie się nie żeniłem bo żyliśmy bez ślubu. Historia dosyć długa i skomplikowana.

Autor: likto  19.11.2008 zgłoś

bo on by teraz chcial wyrwac dwudziestke echh...

Autor: życie po życiu  19.11.2008 zgłoś

"było super , jest OK - a będzie?" . Biologia niestety nakłada ograniczenia i nic się z tym nie zrobi. Okazuje się że układ starszy facet młodsza kobieta jest optymalny. Trudno. Przegrałem.

Autor: życie po życiu  19.11.2008 zgłoś

A co ja bym robił z dwudziestką?

Autor: fajny dziadzia  19.11.2008 zgłoś

dwudziestka sama by wiedziała co zrobić z tobą !!!!!!!!!!!!!! głuptasek

Autor: fajny dziadzia  19.11.2008 zgłoś

nie chcesz starej baby , nie chcesz dwudziestki ? ...chłopa ci trzeba !!!!!!!!!!

Autor: alabama  19.11.2008 zgłoś

a ja mam meza 9 lat mlodszego i jest super od 4 lat....mam gdzies stereotypy i plotkarzy, a niech sobie gadaja!!ja jestem szczesliwa,a nasi rodzice tez nas zaakceptowali bez wielkiego problemu..

Autor: kaśka  19.11.2008 zgłoś

Mam męża młodszego ode mnie o lat 16. On 31, ja 47. Nie wiem właściwie o czym pisać bo wszystko jest jak najbardziej w porządku. Jesteśmy razem od 5 lat, małżeństwem jesteśmy lat 3. Moje przemyślenia są wręcz odwrotne od niektórych wcześniejszych. Wbrew stereotypom, to własnie kobiety powinny mięc młodszych mężów. Panowie (z całym szacunkiem) znacznie szybciej "kapcanieją" . Szybciej wybierają kanapę i ciepłe kapcie. Kobiety mają więcej energii, zainteresowań itp.

Autor: kaśka  19.11.2008 zgłoś

no i nie wypowiedziałam się do końca bo się skasowało pół tekstu. Oczywiście wszystko zależy od okoliczności, od dojrzałości emocjonalnej parterów. Przecież w sumie nie ma recepty na udany zawiązek, czy to rówieśniczy czy inny. My jesteśmy bardzo szczęśliwi. Wyglądamy razem pewnie też nie najgorzej, bo jeszcze nigdy nie usłyszałam żeby w sklepie czy w restauracji ktoś zapytał "co dla syna? zawsze "co dla męża" . Możliwe oczywiście , ze to personel tak grzecznie wychowany i ryzykować nie chce heheh. Oczywiście mogą sie posypać komentarze, że biologia, że czas nieubłagany jest i tak dalej. Sama o tym wiele myslałam i nie w sumie nie wymysliłam sensownego. Zobaczymy , czas pokaże., póki co jesteśmy szczesliwi a co dalej będzie tego nie wie nikt , czy to w związkach z róznicą wieku czy bez niej. Zycie jak wiemy pełne jest niespodzianek i potrafi zaskakiwać wszystkic. Osobnym tematem jest opinia otoczenia. Mieszkam w dużym mieście, może dlatego nie odczuwam jakiegoś potępienia. W pracy, po początkowych burzach i sensacjach ucichło i stało sie normą. Ludzie zajęli sie już innymi sensacjami. Bo przecież nie można wałkować jednego tematu cały czas tym bardziej, że nic sie nie dzieje- nudne po prostu. Przyznam też, że tzw. opinia otoczenia nigdy mnie specjalnie nie zajmowała, zajmuje mnie moje własne życie. pozdrawiam

Autor: jednatakastarsza  19.11.2008 zgłoś

To co napisała Kaśka jest prawdą, niestety. A "niestety" bo rzadko się spotyka przy takiej różnicy wieku faceta, który myślałby o starszej kobiecie poważnie a nie na zasadzie zaliczyć, zapomniec.

Autor: samotny ttttttt  19.11.2008 zgłoś

predzej czy pozniej odejdzie do mlodszego .dzililo nasz17 lat przez 11lat bylo wspaniale miala wszystko nie brakowalo jej niczego ,nie miala tylko dziecka.chorowalem na cukrzyce.poszla do mlodszego o 5 lat.mysle ze dobrze zrobila zycze jej jak najlepiej ......53letni

Autor: kaśka  19.11.2008 zgłoś

samotny oj tam to nie tak. Pójdzie do młodszego albo pójdzie do starszego. Zawsze może pójść wszędzie. Co znaczy miała wszystko? Ja nie mam wszystkiego, a i mój tyle młodszy małżonek też nie ma wszystkiego, przeciwnie. Rzecz nie polega na tym co kto ma, a na czymś zupełnie innym no ale tego sie nie da wytłumaczyć, bo żeby to zrozumieć trzeba być kobietą hehe. pozdrawiam serdecznie.

Autor: mimoza  19.11.2008 zgłoś

Byłam z młotszym o 14 lat.Powiem tak różnica nie ds przejścia.Jestem zadbana myślę że fajna i młoda duchem.Mam dużo zainteresowań. Na początku był super seks, a p[otem on był emocjonalnie dzieckiem.A mnie przeszkadzało że nie jest prawdziwym mężczyzną bo zachowywał się jak dziecko i chyba trochę sie mnie wstydził.Skończyło się źle...przestrzegam

Autor: taka prawda  19.11.2008 zgłoś

jestem ze straszym o 27 lat,różnica ogromna, zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia mimo, że i on i ja mieliśmy opory, dopiero teraz jestem szczęśliwa i to właśnie rodzina i przyjaciele mnie ,,dopingują,, , ja zawsze mówie, że się martwie, że on umrze pierwszy itp. moja przyjaciółka mi odpowiedziała .,,a ile jest facetów co młodo giną w wypadkach i dziewczyny same z dziećmi zostają,, w sumie prawda, nie wiem to trudne nigdy nie myślałam, że będe w takiej sytuacji p.s. dla tych co mówią,że młodsza jest ze starszym dla pieniędzy, w naszym przypadku ja więcej zarabiam\ pozdrawiam kobietki w podobnej sytuacji...

Autor: aa  19.11.2008 zgłoś

do ALABAMY mam chlopaka mlodszego o 6 lat , zastanawim sie jak to bedzie ,za jakis czas, mozesz sie to trochce przyblizyc

Autor: aa  19.11.2008 zgłoś

do ZYCIE PO ZYCIU do Ciebie tez mam prosbe zebys napisal co jest nie teges bo teraz mam dylemat, hcialam poznac sprawe z dwoch stron dzieki

Autor: aa  19.11.2008 zgłoś

do ZYZIE PO ZYCIU przepraszam chcialm sie poprawic , ze CHCIALAM , zjadlam c sorry

Autor: Kaśka  19.11.2008 zgłoś

mimoza1 To wcale nie kwestia wieku, znam wielu starszych panów -emocjonalnie niedojrzałych. Po prostu nie pisane wam było i już. Mnie mój 16 lat młodszy małżonek sie nie wstydzi, wręcz przeciwnie. Tak naprawdę to nie ma o czym pisać. Bo co tu pisać, czy ktoś powinien być z kimś czy nie. Zawsze znajdzie sie jakieś ale, a to kolor skóry, włosów, religia, nie ta partia, palący, wierzący, za niski a ona wysoka, za chudy a ona gruba. Nie o to chodzi w życiu. A co o chodzi? Myślę, że o porozumienie i tyle.

Autor: Mimoza do Kaśka  19.11.2008 zgłoś

Zgaddzam się z Tobą Kaśka i zazdroszczę Ci jednak w naszym społeczeństwie młotszy facet i starsza kobieta jest napiętnowana.Ja byłam w takim związku przez 2 lata i wiem co mówię bo widziałam spojrzenia w restauracji, kinie na ulicy..,tego nie da się uniknąć to nie jest miłe. A że facet był nieodpowiedzialny to inna sprawa. Tak nie było nam pisane a Tobie życzę jak najlepiej:)))))

Autor: kaśka  19.11.2008 zgłoś

Momoza! No i właśnie czas to zmienić - to napiętnowanie. Ja sie nie czuję napiętnowana, ja na tzw. "codzień" nie pamiętam o różnicy wieku i choć nie jestem infantylna, paradoksalnie on w naszym małżeństwie jest tym bardziej rozsądnym. Co mam a myśli czas to zmienić. Powiem po cichu ( panowie oglądają mecz więc sie wyrażę:)) Panowie naprawdę szybciej tetryczeją, szybciej im sie nic nie chce, szybciej umierają i zostawiają samotne wdowy. Moja mam chodzi na Uniwersytet III wieku- jest taki. Mają tam jakieś potańcówki, gimnastyki, kursy tańca, pływanie , malowanie i licho wie co jeszcze. No i zgadnijcie kto przychodzi? Masa zadbanych energicznych lubiących życie starszych pań. A gdzie panowie ? No albo nie żyją, albo wolą zostać na kanapie. Dlatego nie ma co sie poddawać jakimś napiętnowaniom. Te czasy już minęły . Skoro nie gorszy różnica wieku w tę stronę to i w drugą nie powinna. Jedyny warunek to emocjonalna dojrzałość. Mój "ony" sporo w życiu przeszedł i bardzo szybko musiał dorosnąć i to zapewne ma wpływ ze jest taki jaki jest. pozdrawiam

Autor: kasiaaaa  19.11.2008 zgłoś

moze powiecie, ze jestem jeszcze za mloda, ze jestem jeszcze dzieckiem, ale mam 16 lat, a moim obiektem zainteresowan jest 21 letni chlopak. Doskonale wiem, ze jego oczekiwania beda inne niz moje, jednak chcialabym sprobowac... Jednak boje sie, co moi rodzice na to powiedza..

Autor: do kasiaaaa  19.11.2008 zgłoś

5 lat to mało, jesteś w takim wieku że 16 letnia kobietka i 21 letni facet są na równi emocjonalnej. facecie później dojrzewają. ale z sexem to bym poczekała :)

Autor: ona22  19.11.2008 zgłoś

wcale nie dziwie sie dziewczynom ktore zwiazuja sie ze starszymi facetami.Sama spotykalam sie z facetem starszym od siebie o6lat i przyznam ze z nikim wczesniej nie bylo mi tak dobrze w zwiazku jak z nikm:)

Autor: wit 20  19.11.2008 zgłoś

poznałam mężczyznę 20 lat starszego (36 i 56) i mimo dużej różnicy wieku, nikt nie dał mi tyle co on. Nie liczył sie tylko seks (a był cudowny, spontaniczny i pełen uczuć), ale godziny rozmów, dyskusje na wiele tematów, szerokie zainteresowania, spokój, poczucie, że zawsze jest ktoś, kto mnie wesprze, kto gotów jest w każdej chwili na poświęcenie, pełen cierpliwości, rozwagi, optymizmu.... bardzo żałuję, że musiało się to skończyć, pozostały tylko piekne wspomnienia

Autor: kasiaaaa  19.11.2008 zgłoś

powiem tak - o seksie w ogole nie ma mowy poki co... wiec chodzi mi o sam zwiazek emocjonalny, nie fizyczny :)

Autor: do kasiaaaa  19.11.2008 zgłoś

Tobie nie,a le facet w wieku 21 lat raczej tylko za rączke trzymac cię nie będzie.

Autor: takasobie  20.11.2008 zgłoś

proszę Cię życiepożyciu o kontakt podaję mój nr gg 11755159 chciałabym z Tobą porozmawiac netowo będę czekać pozdrawiam

Autor: iweta  20.11.2008 zgłoś

ja mam 38, mój mąż 54 lata. Jesteśmy 10 lat po ślubie. Nie ma problemów ani z akceptacją tz. otoczenia, ani z biologią. Problem jest jedynie z psychiką. To mój mąż przestał akceptować mnie. Przestałam mu odpowiadać po urodzeniu dziecka, czyli ok. 8 lat temu. Kiedy wypełniłam swoje zadanie. I tak to trwa. Różnica pokoleń, różnica oczekiwań, różnica wychowania. Dla starszych facetów kobiety nie są partnerkami, tylko strażniczkami domowego ogniska, inaczej gosposiami na pełny etat. A powinny funkcjonować jak roboty, tzn. same bez emocji, bez problemów, nodczuwające tylko to, co odpowiada mężowi, i tylko wtedy, kiedy jemu odpowiada, a jednocześnie pełne empatii dla niego i jego problemów. A już na pewno jie pwinny dopominać się o siebie, bo potem mają tylko totalną niechęć.

Autor: Kreolka  20.11.2008 zgłoś

W życiu nie związałabym się z człowiekiem, który ma gdzieś dzieckoi się nim nie inetresuje nie ważne ile by miał lat nigdy, przenigdy

Autor: Yenny  20.11.2008 zgłoś

15 lat róznicy. Jest ok, na przekór wszystkim!.

Autor: bc261  20.11.2008 zgłoś

miedzy moim mężema a mną jest 9 lat różnicy,jestesmy ze sobą prawie 13 lat i nie ma to dla nas żadnego znaczenia,po prostu jeżeli się kochacie i rozumiecie to bariera wiekowa nie znaczenia

Autor: liliii  20.11.2008 zgłoś

Dołączę się do komentarzy. Moja sąsiadka wyszla za mąz za faceta starszego od niej o "zaledwie" 11 lat a juz widać ogromną róznicę wieku! Jej maż ma juz brzuszek, na dyskoteki nie chodzą, Marta swoje życie podporządkowała jemu. Teraz jest w ciąży,to było powodem ślubu. Według mnie optymalna różnica wieku to 3-4 lata.

Autor: Jana  20.11.2008 zgłoś

Te opinie dotycza rowniez mnie. Mam 25 lat, on 37. Poznajac go, mialam juz za soba 2 powazne zwiazki. Jeden z moim rowniesnikiem, drugi z mezczyzna o 10 lat ode mnie starszym. Obydwa te zwiazki nie byly udane. Moj rowiesnik byl na etapie szukania samego siebie, nie wiedzial, kim chce byc, co robic w zyciu. Na poczatku bylo miedzy nami wszystko bardzo dobrze, ale czulam, ze jestem na troche dalszym etapie rozwoju niz on. Chcialam i oczekiwalam zyciowego bezpieczenstwa, poczucia pewnosci, on nie umial mi tego dac. Drugi natomiast mial wlasnie za soba pierwsze malzenstwo i dziecko, przeszkadzalo mi to, ale potrafil mnie oczarowac. Jednak i to pryslo. Pan X. ma za soba tez nie udane zwiazki. Zaimponowal mi zyciowa madroscia, pewnoscia jutra i spokojem. Daje mi wszystko to, czego chce. W koncu czuje sie bezpiecznie, pewnie. te 12 lat roznicy dla nas nic nie znaczy. Nie mozna ograniczac sie do jakiejs liczby. Wiek nie oznacza dojrzalosci, tego kim sie jest....

Autor: aga  20.11.2008 zgłoś

mam 24 lata od prawie trzech lat jestem w związku z mężczyzna 10 lat ode mnie starszym jesteśmy bardzo szczęśliwi kocham go pond wszystko moja rodzina w pełni akceptuje mój wybór znajomi zresztą też a spojrzenia innych na początku mnie trochę denerwowały teraz już mnie to nie obchodzi liczy się tylko ja i mój kochany

Autor: szczesliwa  20.11.2008 zgłoś

Nie zgadzam sie, ze ze starszym mezczyna nie mozna byc szczesliwa. Przeciwnie. Kiedy czytam wasze zlosliwe, zasciankowe wypowiedzi robi sie niesmacznie! Kazdy jest kowalem swego szczescia. Moge was zapewnic, ze starszy partner w wielu przypadkach potrafi dac wiecej szczescia i satysfakcji niz mlody, niedoswiadczony mlokos. Sprawdzilam, mowie z wlasnego doswiadczenia. Mlodzi faceci sa pelni kompleksow, lataja z dupy na dupe - czy wlasnie to lubicie w nich? Badzcie toterancyjne mile panie a bedzie Wam lepiej w zyciu i w lozku.

Autor: Cpt. Sparrow  20.11.2008 zgłoś

Witam wszystkich, kiedys myslalem ze to niemozliwe by zakochac sie w kims kto jest 14 lat mlodszy ale po okresie kiedy naprawde sam siebie pytalem czy cos takiego jest mozliwe mowie ze jest..naprawde, doswiadczylem tej negacji i mowienia sobie ..absurd, tez sobie podobne rady w myslach dawalem ze to sie zle skonczy, ze dziecko prawie, ja prawie 40 ona 26. Spedzalismy ze soba sporo czasu, nawet w takiej sytuacji mozna sie wiele nauczyc chcac rozumiec druga osobe. Nie twierdze ze syndrom mostu pokolen pokonalem, ale nie wygladam tak bym strasznie "dziadziowato" wygladal :-), podobno.. Skonczylo sie zle...chyba nigdy tak w "d*** " nie dostalem emocjonalnie jak wtedy, ale by spuentowac, mimo wszystko warto bylo sie czegos nauczyc. Jakos nie moge uwierzyc ze cos takiego jest mozliwe jak tu pisza. Moze ja przesadzam, ale taki zwiazek jednak mysle ze nie jest mozliwy na dluzsza mete, to jest ciagla presja otoczenia, nie twierdze ze ja te presje odczuwalem, wtedy poprostu nic innego nie widzialem ale z czasem pewnie by mnie to dopadlo. Sprawa sie rozwiazala " prawie " sama, ta osoba wrocila do kraju. Dzieki przyjaciolom ktorzy raczej sa z jej kategorii wiekowej, jakos to wszystko minelo pozostal tylko pewien niesmak i dlatego moje niedowiarstwo. Moze to podpucha, mam na mysli ten art. Mimo wszystko postanowilem napisac bo widze ze sporo ludzi ma zaiste niezwykle doswiadczenia w tej materii. Jedno jest pewne uczucia targaja nami i moze dobrze ze tak sie dzieje bo dzieki temu tacy jak ja maja pewnosc ze nie umarli za zycia. A mumii wkolo naprawde duzo i to w kazdej kategorii wiekowej...

Autor: alabama  20.11.2008 zgłoś

do szczesliwa- a jakim prawem ty negujesz zwiazki z mlodszym?? "Mlodzi faceci sa pelni kompleksow, lataja z dupy na dupe"- wyobraz sobie,ze TEZ mozna byc zarowno szczesliwym z mlodszym partnerem jak i straszym, bo ja jestem tego przykladem ( zwiazek z mloszym o 9 lat) i wyobraz sobie,ze moj maz nie lata z dupy na dupe, tylko trzyma sie mojej.. Moze najpierw spojrz na swoja tolerancje, a potem "najezdzaj" na innych...

Autor: Stefka  20.11.2008 zgłoś

Nie życzę nikomu tzw "trudnej miłości" Pozdrawiam tych zakochanych i tych którzy nie mogą kochać.

Autor: klara xyz  20.11.2008 zgłoś

hmmm....ciekawe.....to na pewno trudne związki. do Kaśki- 5 miesięcy to mało żeby poznać faceta.....kochasz , bo miłośc to ślepe uczucie, ale coś mi tu śmierdzi.....jakoś mojego "zaufania" ten gościu nie budzi. skad wiesz, że w innej grupie nie ma kolejnej młodszej panienki której imponuje swoja znajomością jezyka obcego ? poza tym jak ma dziecko i nie ma z nim kontaktu to jest to dupek i tyle! żeby tobie nie zrobił dzidziusia i się nie zmył! uwazaj! bądź czujna. do Marzeny- 21 lat różnicy to za dużo!!!!!!!!!! tracisz młodość, ale o tym dowiesz się za jakieś 10 lat. ja bym w tym nie tkwiła. do Baski- już 5 lat udanego jak mówisz związku. ale czy niczego ci nie brakuje? czy myślalaś co będzie np za 10 lat. Ty będziesz piekna, pełną życia kobietą...no sama nie wiem. fakt jest jeden- że facet odpowiedzialny, zaopiekował sie Tobą i Twoim dzieckiem,no i za to szacunek. potem Wy będziecie się opiekowac nim. mimo wszystko szczęścia. podsumowując uważam ze nie ma reguł, ale ja nie żyła bym w związku z facetem starszym ode mnie więcej niż 10 lat.

Autor: foka  20.11.2008 zgłoś

cytuję wychowywałam się bez ojca, ale czy to rzeczywiście miało związek z tym, że zdecydowałam się wydać za kogoś dużo starszego? Dla mnie to bardzo możliwe!!!!!!!!! potrzebowałaś kogoś odpowiedzialnego, takiego tatuśka, do którego nie mogłaś się przytulić jako mała dziewczynka. zraziłaś się związkiem, jak sądze z kimś w swoim przedziale wiekowym i twoje zainteresowanie wzbudził ktoś starszy. powodzenia wszystkim parom!!! a Polska to kraj nietolerancyjny..... każdy -nawet ja :)- patrzy ze zdziwieniem na młodą laseczkę trzymającą się za reke z gościem wyglądającym na jej ojca....to po prostu śmieszne.

Autor: Anna  20.11.2008 zgłoś

Uważam, że miłość zawsze jest możliwa, pomiędzy ludzmi z różnych pokolen, z roznych kultur, religii, nie ważne:) Ważne jest to co łączy te dwie osobki..miłosc. Osobiscie jestem w zwiazku z facetem starszym o 11 lat (ja 20 on 31). Nigdy nie dostałam tyle szczescia, miłosci, spokoju, poczucia bezpieczenstwa i radosci..co od Niego przez krotki okres czasu. Wiele zainteresowań, zawsze jakieś ciekawe niespodzianki:) Miłe, ciekawe, a jednoczesnie bezpieczne zycie. Spokoj i ciepło jakie od niego emanują są na tyle mocne, że to udziela się rowniez mi:) Uwazam, ze starsi mezczyzni są wspaniali, dojrzali zarowno emocjonalnie jak i fizycznie i mozna z nimi stworzyc wspaniałe związki..:) na długie lata:) a moze na zawsze?

Autor: Anna  20.11.2008 zgłoś

do klara xyz Mówisz o Marzenie, że "traci swoją młodosc", a skąd Ty to mozesz wiedziec? co ich łączy? jak potężne jest to uczucie? Jak trudno byłoby im się rozstac? a moze młodosc..to dla niej szczescie, ktore on jej daje? nie pomyslałas o tym? Wiem, że Polska..to kraj bardzo NIETOLERANCYJNY!

Autor: bb  20.11.2008 zgłoś

to powiedzcie mi drogie Panie/Panowie..co niektorzy mowicie o "utracie mlodosci" jesli chodzi o starszego partnera, o tym, ze jedna strona bedzie kiedys cierpiec, ze zwiazek sie nie utrzyma...A ile teraz jest samotnych ludzi???Ile innych przyczyn rozpadow zwiazkow??ile ludzi mlodo umiera??To lepiej byc samotnym, czy miec duzo mlodszego/starszego partnera??a moze odrzucajac te milosc nigdy wiecej nie dostaniemy szansy na nastepna?? Bardzo mnie irytuje wtracanie sie ludzi w nieswoje sprawy/zwiazki, obrabianie tylkow innych osob, ludzie,ktorych bulwersuje kolezanka/kolega zwiazany z partnerem duzo mlodszym/starszym. Ludzie!! dajcie innym zyc!!!! zycie jest jedno i jezeli dana jest nam szansa kochac kogos to roznice wieku zostawmy w spokoju ( oczywiscie wykluczam nieletnich) Jezeli ludzie sie kochaja, to dlaczego im tego zabraniacie??dlaczego zabijacie spojrzeniem, wysmiewacie, kpicie, oburzacie sie, poatrzycie z politowaniem?? Martwcie sie o swoj tylek!!!!! Mieszkam zagranica...tutaj nikogo nie obchodzi czy spotykasz sie z facetem, ktory moze byc twoim ojcem, czy synem, kazdy ma prawo do ukladania sobie zycia po swojemu!!! Polacy, moze troche wiecej tolerancji!!

Autor: :)  20.11.2008 zgłoś

Ehhhh, miłość to miłość, serce nie wybiera - słowa tak często powtarzane, że już się je uznaje może nawet za banał. Szkoda, bo banałem nie są. Kto daje innym osobom - szczególnie rodzinie - prawo do tego, żeby kazały nam wybierać: "On albo my". Po prostu cholera mnie bierze, jak słyszę, że rodzina coś takiego robi. Czyż nie pownno nas kochać miłością BEZINTERESOWNĄ? Rodzina, przyjaciele czy inne bliskie osoby powinny nas wspierać, trwać przy nas, doradzać, a nie stawiać warunki czy jakiekolwiek ultimatum! To nie jest och rola przecież. Skoro ktoś jest szczęśliwy ze starszym partnerem o te 10 czy 20 lat, to rodzina, bliscy powinni się cieszyć z nami, podwajać to szczęście, akceptować nasz wybór, a nie potępiać. Tak łatwo jest oceniać, prawda? Zbyt łatwo. Zanim ktoś oceni, powinien się zastanowić, można powiedzieć co się myśli, ale nie szydzić, nie odtrącać, dać wsparcie. Dla osoby, która ma partnera starszego od siebie, nie jest to łatwe przecież. Na każdym kroku ludzie na nich patrzą, a to jest straszne, człowiek nawet nie może być szczęśliwy, bo społeczeństwo polskie jest takie, jakie - niestety - jest. Trzymam kciuki za te kobiety. Na pewno się uda.

Autor: Madzik  20.11.2008 zgłoś

Ja też mam partnera starszego od siebie o 12 lat. Za sobą parę związków z młodszymi i rówieśnikami, ale tylko on daje mi poczucie bezpieczeństwa, spokoju i stabilizacji, i nie patrzę się na to pod względem "straconej młodości" itp. Gdybym chciała używać młodości, pozostałabym singlem i bawiła się. Starszy partner naprawdę pozwala spojrzeć na różne rzeczy z innej perspektywy, nauczyć tego i owego, zrozumieć życie i samego siebie.

Autor: semi  20.11.2008 zgłoś

na milosc nie ma rady jesli sie kochaja nie widze problemu o ile jest czysta bez zlych intencji.. ale ludzie sa nietolerancyjni pozdrawiam szczesliwie zakochanych

Autor: anonim  20.11.2008 zgłoś

W milosci metryka sie nie liczy.

Autor: Anita  20.11.2008 zgłoś

Wszyscy martwią się o to, co będzie za 20 lat. A teraz? Co ma myśleć kobieta 20-letnia związana od 5 miesięcy ze starszym o 11 lat mężczyzną, który zachorował i nie wiadomo czy przeżyje następne 10? Kochamy się i chcemy być ze sobą. Ale on teraz zastanawia się czy nie lepiej odejść ode mnie, żeby mi nie psuć życia. Żebym nie cierpiała. Kochamy się. Wspieramy. Chcę się nim opiekować, w zdrowiu i chorobie. Tak jak on mną się opiekował. Te 5 miesięcy było najszczęśliwszymi w moim życiu. Nikt nie dał mi tyle szczęścia co ten człowiek. Mam nadzieję, że pomoge mu wyzdrowieć i wszystko bedzie dobrze.

Autor: alusia b  20.11.2008 zgłoś

tak czytam i czytam i mimo wszystko zdania są podzielone. no to ja opowiem swoją historię. była z jednym facetem 3 lata starszym ode mnie przez 4 lata. razem dorastaliśmy, był moim pierwszym .ale byl strasznym dzieciuchem, nie chciał wydoroślec, no i właśnie przez to się rozstaliśmy. na studiach związałam sie ze starzym o 14 lat facetem po przejściach- rozwód, dziecko. pierwszy rok naszego związku był cudny- miłość kwitła. ale nie byłam w pełni szczęśliwa, bo moi rodzice tego nie akceptowali. nie chcieli słyszeć że spotykam się ze starym rozwodnikiem jeszcze z dzieckiem. ale walczyłam o to uczucie. na ulicy ludzie sie na nas gapili, znajomi się śmiali, starali się zrozumieć, ale nasze kontakty ograniczały się do pogaduszek na temat następnej sesji. to był dziwny czas. potem wszystko zaczeło sie sypać, niby ok ale nie. teraz wiem że ten związek był błedem- szarpałam się tak 3 lata. rodzice mieli rację, straciłam najlepsze lata życia- studia dla spędzania czasu z gościem, z którym w istocie nic mnie łaczyło. miłość jest ślepa. ale....nie żałuję. dlaczego? bo to zawsze jakieś nowe doświadczenie. potem poznałam faceta rok starszego ode mnie. i? był dojrzały jak ten "staruszek", pociągał mnie i był młody! nadrabiamy teraz razem ten stracony czas :) kobietom związanym ze starszym gościem życze powodzenia. czasem jednak nie warto kierować się sercem, a rozumem. 20 lat różnicy to stanowczo za dużo. 50 letnia kobieta z 70 letnim dziadkiem? eee.....nie!

Autor: ..smutna..  20.11.2008 zgłoś

taaak.. Tak naprawdę nie ma prostych związków, niezależnie od tego ile lat ma partner. Czy jest 8 lat starszy , czy 8 lat młodszy. Możemy prowadzić w miarę spokojne życie za cenę kompromisów. Zawsze za jakąś cenę. A ja w deszczu... w ciemności... stoję na rozstajach dróg , i nie wiem w którą ruszyć stronę.......... .... boję się ruszyć... I trwam pochylona od wiatru , i deszczu. stoję i czekam ...

Autor: do smutna  20.11.2008 zgłoś

albo mi się wydaje, albo rozważasz związek z kimś o 8 lat młodszym bądź starszym. jak cie już na poezję wzięło....Boże drogi, co ta miłośc robi z człowiekiem?! pozdrawiam wszystkie zakochane istoty. i te szczęśliwie i te nieszczęśliwie zakochane.

Autor: buhaha  21.11.2008 zgłoś

Polacy sa 100 lat za Murzynami. W cywilizowanych krajach nikt sie nie emocjonuje na widok laske ze starszym czy z mlodszym facetem, ich sprawa. A w Polsce trzeba koniecznie wsadzic palec do cudzego talerza - nie wiem czy to wynika z braku satysfakcjonujacego pozycia seksualnego tych co sie czepiaja, czy z totalnego bralu dobrych obyczajow, wiem ze to wstyd i obciach nie dla tych, co sa w tych zwiazkach, ale dla tych, ktorzy je z takim zapamietaniem komentuja.

Autor: Yenny  21.11.2008 zgłoś

Coś wam powiem. Mamy znajomych - nieco starsi od mojego męża, oboje już pod 50. On trzyma się świetnie, nikt nie powie, że ma 50 lat. Jeszcze niejedna babka za nim się ogląda. Ona - jego rówieśnica - wygląda jak jego matka. Mimo, iż dbała o siebie, używała dobrych kremów, chodziła na siłownie - nagle postarzała się, bardzo, bardzo. Ale do czego zmierzam... Kiedyś na imprezie, ktoś wziął mnie za córkę mojego męża - zdołował sie biedaczek tym, miał głupie myśli jak wielu ludzi - że za parę lat ja nadal będę kwitnąca, a on już dziadzio. Więc mu mówię - popatrz na Henia i Jadzię - niby równolatkowie, a jaka różnica w wyglądzie. Skąd wiesz, jak ja będę wyglądać za 10-15 lat. Ty "staniesz" w miejscu, a ja będę się starzec, niezależnie od używania kremów, maseczek itd. Przeciez nie będę robić operacji plastycznych... Chyba podziałało, bo przestał się dołować. Boli mnie też ta zaściankowość naszych rodaków. Kiedyś poznaliśmy pewnego pana. Fajny sympatyczny, żarciki, komplemenciki. Wymienił z moim nr telefonów - i na drugi dzień dzwoni i pyta, "ta laska co była z tobą to twoja... no wiesz... no ... panienka????" Wiele osób traktuje mnie jak jego utrzymankę. A to ja w tym związku zarabiam sporo więcej kasy niż on! Ale coż - takie nasze piekiełko...

Autor: do Yenny  21.11.2008 zgłoś

więc to nie on utrzymuje Ciebie tylko Ty jego :) co za różnica? starszy i do tego wygodnicki! tak jak moja kumpela! super laska, mogłaby mieć każdego faceta- ale ona związała się ze starszym o 16 lat pacanem, który nie ma roboty, zgrywa biedaczka oskubanego przez żonę po rozwodzie, ta mu kupuje ubranka, płaci jego rachunki!!!!!!!!!!!!!! jest pośmiewiskiem i tyle! kiedyś będzie beczeć. teraz argumenty przyjaciół do niej nie docierają.

Autor: Yenny  21.11.2008 zgłoś

Nie utrzymuję go. To, że więcej zarabiam, to nie znaczy, że płacę za niego. Kolejny stereotyp! A jak powiedzmy Twój mąż/żona będzie mniej zarabiać to będzie Twoim utrzymankiem/utrzymanką? Nie, no bo będzie w tym samym wieku co Ty. Kołtuństwo i obłuda, tyle w temacie!

Autor: meegiiii  21.11.2008 zgłoś

prawda jest taka ze czy kochasz młodego czy starszego to mozesz kiedys przestac go kochac, mało jest rozstan wsrod rowiesnikow? kochasz? Kochaj! Wal to co mówią inni, cokolwiek nie zrobisz i tak beda gadac, tacy jestesmy!

Autor: rgo  21.11.2008 zgłoś

do liliiii ale pieprzysz jak potłuczona!!! mój mąż jest ode mnie starszy o 7 lat i jest nam suuuuper!!! w ogóle tej różnicy nie odczuwamy,więc nie opowiadaj takich głupot o optymalnej różnicy wieku jak to nazwałaś,chyba,że masz w tym temacie jakieś doświadczenia

Autor: do yenny  21.11.2008 zgłoś

hola hola moja panno! czytać nie potrafimy? my tu mówimy o związkach niezalegalizowanych ! nie mówimy o małżeństwach! ja miałam na mysli panienkę np w wieku 23 lat, która straciła głowę dla 45 letniego bezrobotnego faceta, któremu oddaje swoje stypendium naukowe bo on taki biedny, porzucony. w małżeństwie sprawa wygląda inaczej. nie ma twoje moje tylko jest nasze.

Autor: Kociczka  21.11.2008 zgłoś

Kiedyś byłam zauroczona o 16 lat starszym mężczyzną, który na oko wyglądał znacznie młodziej o jakieś dobre 5 lat na dodatek On ma dziewczynę nie są małżeństwem, ale starają się o dziecko. On chciał żebym to ja była matką jego dzieci tylko na dodatek dzieliła nas duża odległość prawie 200 km. to nie miało sznas, zwłaszcza że Ania do dziś nie wie o moim istnieniu...Choć miałabym zapewniony byt. Dziś jestem w związku z mężczyzną o 5 lat starszym i nie załuję jest dojrzały, kochany wie czego oczekuję.Potrafi robic wspaniałe niespodzianki i za to go bardzo kocham. Narazie nas nie stac na mieszkanie samochód ale mamy siebie:-)Razem wiele pokonamy trudności!! Dlatego w życiu najlepiej kierować się sercem.

Autor: Monika  21.11.2008 zgłoś

Powiem tak, zwiazek zwiazkowi nie rowny, czasem z rownolatkiem jest do bani a ze starszym jak w bajce, innym razem odwrotnie. Dla mnie Ci w moim wieku sa tacy rozochoceni, a ja wole tych starszych i ulozonych, kulturalnych i szarmanckich. Obecnie mam na oku 40 latka, wiec roznica jest 10 lat i sie totalnie nie przejmuje co powiedza, bo jak kocham to mnie to guzik obchodzi. Moje uczucia, moja sprawa, moje zycie!

Autor: klara  21.11.2008 zgłoś

Nie rozumiem czemu Polacy to takie buraki, co musza komus innemu zajrzec do lozka i o tym pozniej bic piane. Do roboty sie wezcie, posprzatajcie syf wokol siebie zamiast wtracac sie w cudze zycie, brudasy!

Autor: Lunara  21.11.2008 zgłoś

A ja spotykam się z facetem 10 lat starszym od siebie. Ja mam 23 lata, a on 33. I tu mi nie chodzi, żeby pełnić rolę utrzymanki, a on był moim sponsorem. Bylam związana z moimi rówieśnikami, ale oni nadawali się tylko do łóżka, albo żeby wyjść z nimi na piwo. Teraz jest inaczej. Mam kogoś kto otoczy mnie opieką, zadba o mnie. Kogoś z kim mogę porozmaiwać poważnie, pożartować, wyjść na piwo i iść do łóżka. Dopiero teraz wiem, dlaczego to mężczyzna powinien być starszy od kobiety. Ta różnica kilku lat, jak dla mnie, jest idealna.

Autor: wrona  21.11.2008 zgłoś

no ja pozwolę sobie nie zgodzić się z tym, że to tylko Twoje życie i Twoja sprawa. chyba że.....nie chcesz mieć dzieci. trzeba postawić się w sytuacji takiego "malucha", który chciałaby zagrać z tatą w piłke, pójść na rower, posiłować się na rękę, wskoczyć na barana, nawet w wieku 6-8 lat. starszy ojciec jest autorytetem , ale szybko zaczyna przeradzać się w dziadka. wiem jak czuł się mój znajomy, ma teraz 64 lata- kiedy to poszedł odebrać swojego synka z przedszkola. dzieci zawsze mają jakieś tam dyżury i wołają jak ktoś po dziecko przychodzi- i było "Maciek! Dziadek po ciebie przyszedł". on ie z tego śmiał, ale zadre w sercu czuł na pewno. nie można mysleć tylko o sobie jesli chce się mieć dziecko.

Autor: m.  21.11.2008 zgłoś

jeżeli pokochasz kogoś i zrezygnujesz z tego uczucia tylko dlatego, ze SPOŁECZEŃSTWO wmówiło Ci, że ten ktoś jest za stary, za młody, za gruby, za niski.... to znaczy, że nigdy go nie kochałaś... i tyle...

Autor: do wrona  21.11.2008 zgłoś

no i co z tego?? a ile dzieci wychowuje sie w domu dziecka i nikomu nie wyskoczy na barana?? a ile dzieci wychowywane jest przez samotne matki i jakos zyja wtedy bez silowania sie na reke, czy kopania pilki z tata??W tym przypadku przynajmniej ma "dziadka"...nie przesadzajmy...i zreszta podalas dosc skrajny przyklad, bo jednak niewielu jest mezczyzn w wieku 64 lat majacych dzieci w przedszkolu..

Autor: wiwi  21.11.2008 zgłoś

A ja mam 38 lat, faceta 12 lat młodszego. Jesteśmy razem parę miesięcy. Ja jestem po przejściech, on nie. Broniłam się jak mogłam przed nim i tym uczuciem, ale nie udało się, on był wytrwały. I co stało się, to co się miało stać. Zakochałam się z wzajemnością. Jest cudownie, dużo lepiej niż z moim mężem rówieśnikiem, który tylko gapił się w telewizor lub komputer. Treaz żyję pełną piersią. I nawet jeśli nie potrwa to całe życie, to ciesze się, że przeżyłam coś fajnego, pięknego. Drogie panie nie brońcie się przed młodszymi facetami, nie warto, życie jest jedno i trzeba brać zniego jak najwięcej. Skoro faceci żyją z kobietami dużo młodszymi, więc dlaczego my kobiety nie mamy mieć młodszych partnerów????

Autor: (: przebojowa :)  21.11.2008 zgłoś

a ja mam mena o 4 lata starszego i uważam że to idealna różnica. no można rozważać o wiele starszych i młodszych partnerów ale 9 i więcej lat różnicy to moim zdaniem przesada. pozdrowienia ślę:)

Autor: moc z wami  21.11.2008 zgłoś

facet powinien być starszy. chociaż osobiście znam małżeństwo w którym ona jest starsza od niego o 5 lat i są genialnym związkiem pod każdym względem. co do sytuacji facet starszy i młodsza kobitka to dla mnie 10 lat różnicy jest zupełnie normalne. powyżej już to jakoś tak nie bardzo mi pasuje...a 20 lat róznicy to już przesada....romans tak, związek na lata nie.

Autor: p-a  21.11.2008 zgłoś

Ja jestem z moim chłopakiem ponad 5 lat i jest ode mnie o 7 lat starszy. Na początku jak Go poznałam miałam 18 lat byłam przed maturą, On kończył studia, więc wahaliśmy sie czy spróbować. Na początku było CUDOWNIE, serce podpowiada mi, że to Ten Jedyny, jednak bywa tyle negatywnych sytuacji i jest tyle żalu, że zastanawiam sie czy dać sobie spokój. Teraz ma 30 lat i spapuciał całkowicie, już nic mu sie nie chce. Ja chciałabym zamieszkać wspólnie, ale on niebardzo chce legalizować nasz związek:( Moje uczucie nadal jest duże, mogłabym zapomnieć o przykrych sprawach i pójść z Nim za rękę na koniec świata, ale mu jest dobrze bez żadnych zmian. Życie długie, ale czy serce zabije jak przy Nim???? Nieważny wiek, liczy sie TE uczucie. Pozdrawiam wszystkie kobietki, którym sie udało. :)))

Autor: M89  21.11.2008 zgłoś

Niestety, róznica wieku prawie zawsze budzi jakieś negatywne emocje u innych ludzi...a przecież to tylko wiek, nikt nie poradzi, że ludzie którzy nie widzą np. świata poza soba, nie zdąrzyli urodzić się w podobnym przedziale lat.... bo tak to wygląda... A co do Kaśki...może czasami warto trochę skłamać przed rodzicami i nie powiedzieć wszystkiego, bo przecież wiesz sama z kim chcesz być i narzekania rodziców oraz pouczania nie są potrzebne, więc może ich lepiej uniknąć....?? Byłam z męźczyzną o 10 lat starszym...ja 19, on 29...ktoś mógł pomysleć małolata poleciała na pieniądze lub cokolwiek...rodizce na pewno mieliby same zastrzeżenia... Więc przedstawiłam swojego kochanego jako 25 latka, dla rodziców, niby 4 lata, a jednak wiedziałam, że tak będzie lepiej....nie wspomniałam o innych faktach z życia jego i miałam święty spokój, w końcu to moje życie. A że nie wyszło nam, to już kwestia jednak podobnych temperamentów, które w pewnym momencie zaczeły ze soba walczyć... i to ja podjełam decyzje o rozstaniu, pomimo, ze bylo mi jendak ciężko...życie... i ciesze się, że nie mówiłam owszystkim rodzicom, mogłabym słyszeć " a nie mówiłam...itp." a tak nparawde, to ja wiem czemu nie wyszło i ja wiem, że wi8ek nie miał tu znaczenia... Nie warto patrzeć na opinie ludzi...zwłaszcza te które jak dla mnie podchodza pod stereotypy...

Autor: szczęśliwa  22.11.2008 zgłoś

Mój mąż jest ode mnie 12 lat starszy, duchem i sposobem bycia ma jakieś 10 mniej :) jest wspaniały i żaden poprzedni związek z facetami w podobnym wieku do mojego, nie dawał mi tyle satysfakcji co moje małżeństwo. Moja rodzina Go uwielbia, i pokochała od samego początku. Nie mówię, że jest idealnie bo nie ma małżeństw lub związków bez sprzeczek. Dla mnie mężczyźni w moim bądź przybliżonym wieku, są dziećmi. Więc pewnie "żyję w tej samej epoce", co autorka pierwszego tekstu. Miłość zwycięży wszystko, trzeba tylko o nią walczyć i nie zawracać uwagi na innych ludzi, którzy nie znają sytuacji, a mają najwięcej do powiedzenia. Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe pary z dużą różnicą wieku (której z pewnością nie odczuwają :] )

Autor: perfekcyjna_blondi  22.11.2008 zgłoś

Hmm,byłam z facetem 18 lat starszym, było super, naprawde bylismy mega zgrani. Zresztą koles w świetnej formie, w zyciu nie dano by mu tyle ile miał. Było mi dobrze, ale wiedziałam od poczatku,ze to nie przetrwa długo, głupio sie czułam jak ludzie sie na nas gapili...,choc to przeciez bylo najmniej istotne.Poznałam jego dzieci ( rozwodnik), znajomych itp.,było ok, ale wiedziałam, czułam ,ze nie bedzie to trwac wiecznie.. Odeszłam od niego po kilku miesiącach, troche irytowały mnie jego nawyki i po głupiej sprzeczce wyprowadziłam sie.......nie żałuje.Nadal mamy kontakt ,jest moim przyjacielem, zawsze moge liczyc na jego pomoc. nie jestemy razem ponad rok i co najlepsze ostatnio znalazłam mu nową laskę ( starszą ode mnie o 2 lata) i spasowali sobie! Podobno sa szczesliwi, wiec i ja sie ciesze. W związkach, niezaleznie od wieku, nie ma reguły, różnie bywa, a jak jest milosc to wszystko jest mozliwe :)

Autor: do M89  22.11.2008 zgłoś

Roznica wieku budzi negatywne emocje tylko w Polsce, cywilizowanych ludzi nie obchodzi kto z kim sypia i ile lat ich rozni. Jak sie ludzie dobrali i kochaja, to dobrze, a jak ktos zazdrosci niech sobie tez znajdzie.

Autor: lipa  22.11.2008 zgłoś

mój mąz jest w moim wieku i tez jest do doopy:(

Autor: pancerniczek  22.11.2008 zgłoś

kobietom związanym ze starszym męzczyzną życze powodzenia..... mam w domu takiego.....życie było piękne, ale się skończyła sielanka. ja mam mase energii, Janusz już nie. ciepłe kapcie i gazeta, a ja chce chodzić do znajomych, podróżować, w sypialni też lipa. warto sie zastanowić.....

Autor: mowili na nia slonce..  22.11.2008 zgłoś

ciagnie mnie dostarszych facetow....mam za soba 5 lat zwiazku z 18 lat starszym facetem...to byla najwieksza milosc mego zycia..wszystko bylo z nim wspaniale...rozstalismy sie ,bo on twierdzil ze zostawie go....spotykalam sie pozniej z rowiesnikiem,juz prawie byl nasz slub,rodziny przygotowane na nasze wspolne zycie...on piekny,pracowity,wyksztalcony..ale to nie bylo to...dzis jestem z facetem 16 lat starszym..nie jest piekny,ani wyjatkowy ale kocham go bardzo..lacza nas wycieczki gorskie,rowerowe,praca,piekny sex jakiego wczesniej nie mialam...i wiele innych rzeczy....nie chce by ten zwiazek kiedys sie skonczyl..zyje dniem dzisiejszym,bo jutro nie jest zagwarantowane nikomu..jestem szczesliwa!

Autor: meeggii  22.11.2008 zgłoś

Mój chłopak jest starszy o 12,5 roku i do tego jest włochem! Więc wyobrażacie sobie jakie mam gadane! Mam 24 lata i jestem z nim od 3 lat. Różnica wieku i kulturowa, mam to gdzieś, kocham go i nie wyobrazam sobie bycia z kims innym. Bedziemy razem zawsze bo ja tak chcę i mam to gdzies co inni mówią, zawsze mówili i będą mówić! Miłość jest najważniejsza i zgadzam się z tym co było napisane wyżej, to że urodziliśmy się w dłuższym odstępie czasu i dłuższej odległości od siebie nie przekresla tego ze możemy się kochać i być szczęśliwi! I ktoś kto pisze do 9 lat ok, ale więcej to już przesada jest bezmuzgiem! Miłość nie wybiera!!

Autor: rockandrOla  22.11.2008 zgłoś

Zastanawiajaca jest samam teoria,ze para rowna wiekiem,wyksztalceniem,wyznaniem itp. to recepta na udany zwiazek. Co za nuda! Roznice urozmaicaja i ksztalca trwalosc i sile relacji,umocniaja milosc,ucza pokory,otwartosci serca.To ciekawe wyzwania,ktore wzbogacaja nasze milosne doswiadczenia.Poziom trudnosci zalezy od indywidualnej percepcji.Jedyne wymaganie to pelne zaangazowanie i praca z obu stron.Wiele prawdziwych milosci(w tym malzenstw),zostaje zaszczute przez "dobre rady Zyczliwych",a przeciez co jest dobre dla "cioci Wiesi" nie jest dobre dla "cioci Krysi" ;-) Najwazniejsze to swiadome i dobrowolne zaanagzowanie i pelna odpowiedzialnosc za siebie,ukochana ososbe i przede wszystkim Zwiazek.Nieustanne uczenie sie dawania i przyjmowania Milosci,we wszystkich jej odcieniach i fazach.

Autor: do megii  22.11.2008 zgłoś

sama jesteś "bezmózgiem" :) hi, hi

Autor: Kalina  22.11.2008 zgłoś

powiedzcie, mam prawie 60 lat,jestem wolna, czuje sie młodo, jestem wysportowana, szczupła, zadbana, wyglądam na 50 (to jest opinia znajomych) dzieci dorosłosłe, czy jest możliwe,ze podobam sie 50 letnim mężczyznom, bo jakos nie chce mi sie wierzyć? byc może to sprawa z przeszłości... dlatego ja ciagle mam problemy z zaufaniem. Pozdrawiam ciepło.

Autor: grnia44  23.11.2008 zgłoś

Jestem związana z facetem o 18 lat młodszym, razem już 3 lata, ogólnie jest super,ale niestety to otoczenie jest podłe,ludzie nietolerancyjni nie wiem może zazdrośni? jak będzie dalej czas pokaże,jedno wiem na pewno - niczego nie żałuje , warto było ,jeżeli kiedyś odejdzie do młodszej ,zrozumiem to, choć będzie serce bolało..

Autor: kobieta zaspokojona  23.11.2008 zgłoś

Mam 33 lata, a mój facet 32. Na kazdym kroku czuje, ze to różnica nie do przeskoczenia. To nie jest rok różnicy to wiele lat świetlnych/ Ja che stabilizacji, spokoju i wspólnych zainteresown, a ON sexu i świętego spokoju poza tym. Jak chce czegoś więcej to okazuje sie, ze jestem jakaś dziwna. Polska to dziwny kraj, z bardzo dziwnym i przestarzałym postrzeganiem kobiety. Przykre.

Autor: do kaliny i grnia44  23.11.2008 zgłoś

gdybyscie mieszkaly za granica, nie byloby problemu. tylko w polsce ciemnota wpieprza sie do lozka innym ludziom, a jak ktos odstaje od ksiazkowej normy rodem z podrecznika do zycia w rodzinie to zjedza go zywcem, bo zawisc jest nasza cecha narodowa. polak nie przezyje, jak komus nie rozbije rodziny, zwiazku, firmy, nie porysuje auta czy chocby nie obrobi du..py. dletego jak jestescie fajne laski i chcecie normalnie zyc, z facetami, ktorych sobie wybralyscie, polecam od razu emigracje. inaczej czeka was stosik, rodak nie pozwoli, zeby wam bylo z kims dobrze, podczas gdy on samotnie musi sobie raczka radzic.

Autor: Kalina  23.11.2008 zgłoś

Dziekuję bardzo za wszystkie opinie...wezmę je pod uwagę.Nadmienię jeszcze,że moja dusza jest młoda, nie czuje się na zbliżające się 60 lat (proszę nie śmiejcie się tylko).Jestem wysportowana, biegam po górach.Dlatego na pewno nikt mi nie dale moje 60 i zwracam uwage młodszych mężczyzn, co powiem kokieteryjnie nawet imponuje mi.A moze to ja szukam dziury w całym?zamiast się cieszyć życiem i zastanawiać się co wypada 60-latce (no prawie) zapisanej w metryce.Pozdrawiam ciepło :))

Autor: Iwona  23.11.2008 zgłoś

ja mam o 13 lat starszego partnera i nigdy z nikim nie dogadywałam sie tak dobrze,jest nam razem cudownie i nie długo sie pobieramy:) nikt nigdy nie wytykał nam roznicy wieku bo ludzie widza jak nam razem dobrze i uwazam ze roznica wieku jest mało istotna

Autor: Orysia  23.11.2008 zgłoś

Autor: Lunara (2008-11-21 15:38:17) ----- A ja spotykam się z facetem 10 lat starszym od siebie. Ja mam 23 lata, a on 33. I tu mi nie chodzi, żeby pełnić rolę utrzymanki, a on był moim sponsorem. Bylam związana z moimi rówieśnikami, ale oni nadawali się tylko do łóżka, albo żeby wyjść z nimi na piwo. Teraz jest inaczej. Mam kogoś kto otoczy mnie opieką, zadba o mnie. Kogoś z kim mogę porozmaiwać poważnie, pożartować, wyjść na piwo i iść do łóżka. Dopiero teraz wiem, dlaczego to mężczyzna powinien być starszy od kobiety. Ta różnica kilku lat, jak dla mnie, jest idealna. Autor: kobieta zaspokojona (2008-11-23 04:30:31) ----- Mam 33 lata, a mój facet 32. Na kazdym kroku czuje, ze to różnica nie do przeskoczenia. To nie jest rok różnicy to wiele lat świetlnych/ Ja che stabilizacji, spokoju i wspólnych zainteresown, a ON sexu i świętego spokoju poza tym. Jak chce czegoś więcej to okazuje sie, ze jestem jakaś dziwna. Polska to dziwny kraj, z bardzo dziwnym i przestarzałym postrzeganiem kobiety. Przykre. Ja właśnie jestem z facetem rok młodszym ode mnie (jak Kobieta Zaspokojona) i daje mi on dokładnie to, co dostaje od swojego partnera Lunara. Więc to nie kwestia wieku, a osoby, jej dojrzałości do związku. Ale nigdy nie ciągnęło mnie do "starych dziadów", mój "najstarszy" facet był ode mnie 3 lata starszy. Nie wyobrażam sobie siebie z kimś nie z mojej dekady...

Autor: ona  24.11.2008 zgłoś

ludzie taki zwiazek nie ma szans. to ze kobiety wybieraja starszych mezczyzn to moim zdaniem wina rodzicow. bo albo corka nie mogla liczyc na ojca (mama z tata sie rozwiedli) i teraz szuka takiego "opiekuna" albo imponuje jej to ze jest ustatkowany i czesto kupuje jej prezenty (tak jak w 1 wywiadzie). wiadomo ze mlodzi chlopacy studiuja nie maja tyle kasy i nie stec ich na drogie prezenty. a potem brak znajomych i zaproszen na imprezy bo niby o czym tu gadac z chlopem w wieku swojego ojca? na starosc tacy ludzie zostaja sami. a w domu chlop juz nie ma ochoty na jakis film wyjscie do kina chce tyko lezec i wiadomosci ogladac a baba jeszce mloda i chce troche rozrywki. wiem to wszystko na przykladzie moich rodzicow niby roznieca tylko 10lat ale nic ich nie laczy. mama okropnie tego zwiazku zaluje i mowi ze nigdy nie pozwoli mi na taka glupote i ma racje..

Autor:  24.11.2008 zgłoś

Nie przesadzasz troche? Mam lat 30 blisko a zakochałam się w 40 latku, bo imponuje mi pogoda ducha, tym, ze jest ciepły, dojrzały, a nie zachowuje sie jak niedorosly facet, tym, że potrafi cieszyć sie zyciem. Czy od razu facet starszy musi byc tak postrzegany? Nie licze na sponsora ani ojca w zwiazku, licze na partnera. Ci, w moim wieku sa tacy niedojrzali emocjonalnie, ze szkoda sobie czesto glowy zawracac, aczkolwiek to nie reguła. Wole starszych i ulozonych mezczyzn. Kazdy ludz jest inny i kazdy zwiazek jest inny. Nie mozna generalizowac!

Autor: Zaczynająca od nowa  24.11.2008 zgłoś

Jedno jest pewne - nie ma reguł... Nie ma recepty na udany czy nieudany związek. Albo się ludzie dobiorą albo nie, koniec kropka.

Autor: a w ogole  24.11.2008 zgłoś

czy wy ludzie nie mozecie sie zajac soba zamiast zagladac innym do lozka???

Autor: kasia_89  24.11.2008 zgłoś

''powodzenia wszystkim parom!!! a Polska to kraj nietolerancyjny..... każdy -nawet ja :)- patrzy ze zdziwieniem na młodą laseczkę trzymającą się za reke z gościem wyglądającym na jej ojca....to po prostu śmieszne.'' a Twoim zdaniem młoda laseczka idąca za rękę ze staruchem to nie śmieszne?

Autor: ahh ta miłośc ---DO ona  24.11.2008 zgłoś

Do ona--- Ja sie tam na poczatku wypowiadalam juz na temat roznic powiem Ci,ze to niezalezy od tego czy facet jest starszy (20pare lat) czy rowiesnik czy mlodszy- aby byc zapraszanym na imprezy itd. Ja pisalam juz ze kiedys spotykalam sie ze starszym o 26 lat a moj obecny maz jest moim rowiesnikiem i nigdzie niewychodzimy, On by tylko lezal przed telewizorem z puszka piwa, znajomi Nas niezapraszaja wiec Ja sie spotykam osobno z moimi znajomymi a On ze swoimi osobno ,niemamy zadnych wspolnych zainteresowan, niemamy nawet tematow do rozmów -fakt ze to co Nas laczy to dziecko ale tak poza tym to chyba brak spojnosci. On mlody chlopak a zachowuje sie jak zdziadzialy facet--co dopiero bedzie jak skonczy 30 albo 50tke. Tamten mezczyzna byl sporo starszy ale Nigdy przenigdy przy nim niewiedzialam co to jest nuda ani monotonia.Poprostu wiedzial czego naprawde kobieta potrzebuje i jak z Nia rozmawiac. Wiec niema znaczenia czy starszy czy mlodszy--tylko wazny jest charakter czlowieka a nie wiek. Mój małzonek to młody staruszek

Autor: ahh ta milosc- do Ona  24.11.2008 zgłoś

moge sie tylko z jedny,m zgodzic z Toba z kobiety ktore wybieraja starszych facetow o te 20 lat to widocznie brakowalo jej dobrych relacji z ojcem i milosci ojcowskiej. Ja sie wychowalam w sumie w pelnej rodzinie i ojciec mnie rozpieszczal jako jedyna corke ale Nigdy mi niokazywal milosci---i chyba jest w tym cos racji ale niezgadzam sie ze bycie w zwiazku ze starszym to koniec ciekawego zycia. Zaluje , ze tak wyszlo ze niebylo mi dane byc z tym starszym...no ale takie zycie

Autor: korba  25.11.2008 zgłoś

Zgodzę się z przedmówczynią... całe życie wychowywałam się bez ojca i odkąd pamiętam wiązałam się ze starszymi mężczyznami zazwyczaj była to różnica 5-6 lat. Tylko raz byłam w związku z rówieśnikiem i tego okresu w swoim życiu nie wspominam najlepiej. Obecnie od 3 lat jestem z mężczyzną o 12 lat starszym ode mnie - największe szczęście jakie mnie do tej pory spotkało. Oczywiście początkowo najbliższym ciężko było to zrozumieć i negowali tej związek. Jednak razem udowodniliśmy wszystkim, że miłość nie zna granic... nawet jeżeli chodzi o wiek;)

Autor: Monika  25.11.2008 zgłoś

dla mnie 10, 15 lat to nie wiek mojego ojca, a lubie takich mężczyzn, bo rzeczywiscie wiedza czego kobieta chce, jak ja traktowac i sa (oczywiscie nie zawsze) bardziej dojrzali emocjonalnie niz Ci w moim wieku, ale powiem tak, tu duzo zalezy tez od kraju z ktorego pochodza. W jednym jest to normalne i nikomu nie przeszkadza w innym kazdy sie tym interesuje.

Autor: xyz  26.11.2008 zgłoś

A ja mam kolegę, który związał się z równo 20 lat starszą Laseczką i jest nią zachwycony. On 30 ona 50. Jest po rozwodzie, bo mu się nie ułożylo z równolatką. Co Wy na to?

Autor: Iceberg  26.11.2008 zgłoś

Między mną a nim jest 7 lat różnicy.Znamy się od 3 lat, odkąd go poznałam pociągał mnie ale nie uważałam tego za nic realnego.Taki ot kolega zwykły.Zreszta miałam wtedy 15 lat Dziś mam 18 lat, on 25 spotykamy się poważnie juz od ok pół roku i jest świetnie.Często śmiejemy się z tego i nie dowierzamy nadal temu co się dzieje, przypominając tamte stare czasy, a patrząc na aktualną sytuację.Czuję się w tym związku wyśmienicie.Wcześniej byłam w związku z rówieśnikiem i nie czułam się dobrze, to ja musiałam wszystko planować nadzorować itd. a on taki zagubiony chłopczyk, ale nie wątpie ze kiedyś z tego wyrośnie Jedyny problem choć głupi w aktualnym zwiazku to reakcja społeczeństwa i rodziców :/ !Mama próbuje mi go wybić na wszelkie sposoby z głowy, co mnie bardzo drażni. Nie zna go ale ocenia, nic juzjej nie mowie.Ona chce bym wrocila do tamtego rówieśnika, nie znając kompletnie sytuacji! ale mam nadzieje ze to sie ustatkuje! Pozdrawiam.

Autor: Monika  26.11.2008 zgłoś

Widzisz, ja rozstalam sie z rok starszym facetem, bo m.in. nie bylo to to, czego szukam w zwiazku, a oprocz tego jego mama nie znajac mnie oceniala mnie wg tego, co ludzie mowia i jak ulozylo sie zycie mojej siostry, ktora sie rozwiodla. Nie mozna tak oceniac czlowieka, dopoki sie go nie pozna. Ja i moja siostra to 2 rozne swiaty, choc ta sama rodzina.

Autor: justysia  17.12.2008 zgłoś

to dziwne tyle lat różnicy :) xdd

Autor: mloda  03.11.2009 zgłoś

Nie potrafilam zostac z mezczyzna 17 lat starszym. Nie umialam się odnależć w takim związku. Balam się wszystkiego. W koncu to on odszedl. Dlugo cierpialam, jakies poltora roku i jeszcze dzisiaj jak pomysle o nim moja twarz wypelnia tkliwosc i usmiech. Czyzbym go jeszcze kochala?

Autor:  25.12.2009 zgłoś

nie!

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu