Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Punkt widzenia

14.01.2008 | 537 opinii czytelniczek

Przyjaźń damsko-męska to mit?

Czy prawdziwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa? Taka pozbawiona erotycznego kontekstu. Większość stanowczo mówi: „nie”. Ja mam mieszane uczucia.

Jedni twierdzą, że nie istnieje, a wszelkie próby zazwyczaj finał mają w łóżku. Słyszałam też opinie, że kobietę najlepiej zrozumie druga kobieta, a z mężczyzną to co najwyżej można się kumplować, ale nie przyjaźnić. Podobno kobiety „przyjaźniąc” się z mężczyznami same się oszukują, bo po pewnym czasie zakochują się w oddanym, ofiarnym i wyrozumiałym pseudoprzyjacielu. U mężczyzn jest odwrotnie - do swojej „przyjaciółki”, z którą mogą pogadać na każdy temat, poradzić się i od której mają wsparcie, po pewnym czasie czują pożądanie.

Jak więc jest z tą przyjaźnią damsko-męską. Czy w realnym, a nie filmowym życiu sprawdza się to słynne, sztampowe hasło, rzucane na rozstanie: „Zostańmy przyjaciółmi”? I czy w ogóle ktokolwiek z Was może się pochwalić prawdziwym przyjacielem odmiennej płci? Ja niestety mam tylko dobrych kolegów i przyjaciółki.
Magdalena Trawińska-Gosik
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Słoneczna.  14.01.2008 zgłoś

Cóż... ja miałam przyjaciela. Po 5 miesiacach postanowilismy byc ze sobą. Szybkos ie to rozleciało. Potem teoretycznie nadal bylismy przyjaciolmi. Po kolejnych 7 miesiacach na nowo nasza przyjazn zaczęła byc coraz gorętsza. Teraz wiem. Kocham go. O ile dobrze wiem on mnie też. Nie wiem co z tym zorbic, bo wiem, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody. Jednak nie potrafie sie z tym pogodzić. BYcie z nim to moje najwieksze pragnienie. Nie wystarcza mi sama przyjazn. Powinnam z nim porozmawiać? Może spróbować? PORADZCIE DROGIE UŻYTKOWNICZKI!

Autor: Me  14.01.2008 zgłoś

Najgłupsze powiedzenie jakie wymyślono, a przynajmniej jedno z najgłupszych... Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Dziewczyno, minął prawie rok, tak? Oboje się zmieniliście, nawet jeśli tego nie zauważacie. Także rzeka nie jest już taka sama jak była ;) Oczywiście jeśli w grę wchodziło np. nadużywanie alkoholu czy złe traktowanie i to się nie zmieniło, to nie ma co liczyć na cud. Porozmawiaj z nim, bo po co się męczyć. Zastanówcie się, czemu wtedy "szybko się to rozleciało", może trzeba coś poprawić, pójść na jakiś kompromis. A może jest tak, że mimo, że chcielibyście byćrazem, to pewne cechy przyjaciela (których on nie chce zmienić) związek wykluczają i wtedy trzeba dać sobie spokój. Tak czy inaczej - powodzenia.

Autor: agata  14.01.2008 zgłoś

Z wlasnego doswiadczenia powinnam stanowczo stwierdzic ze nieistnieje przyjazn miedzy facetami a kobietami. Z moich 4 przyjazni po jakims czasie wylanialo sie jakos uczucie.Za kazdym razem jednak stawalo na tym ze bylo to chwilowe zauroczenie i pociag nie tyle co fizyczny jak psychiczny.(Za kazdym razem z mojej strony ;p). Ale gdzies tam w glebi jednak chce wierzyc ze czasami niejestesmy tak do konca ograniczeni i podzieleni na dwa gatunki.

Autor: Słoneczna.  14.01.2008 zgłoś

Me.. dziękuję bardzo za odpowiedz :* Rozstaliśmy sie przez mój błąd. Sama nie wiedziałam czego chce. Dzisiaj jestem pewna swojego uczucia. Szczera rozmowa chyba jest najważniejsza. Zyczcie mi szczęscia...

Autor: Me  14.01.2008 zgłoś

Życzę szczęścia :)

Autor: Anonimka  14.01.2008 zgłoś

A ja mam mieszane uczucia, podobnie jak autorka. Bo z jednej strony mam przyjaciol-mezczyzn. Najlepiej mi sie rozmawia z mezczyznami i odkad pamietam - zawsze tak bylo. Z drugiej zas strony... Bardzo latwo zakochac sie z przyjacielu/przyjaciolce, ktory/ktora tak dobrze nas rozumie... Z obserwacji wiem, ze jesli przyjazn jest prawdziwa, tzn obu stronom faktycznie zalezy na przyjazni, to jesli milosc sie pojawi, to ma to szanse na naprawde dobry zwiazek, chyba ze obie strony zadecyduja inaczej... Jesli zas ktoras ze stron od poczatku nie jest szczera i 'udaje' przyjaciela/przyjaciolke, a tak naprawde pod plaszczykiem przyjazni robi wszystko, zeby omotac druga osobe.. to to jest cios ponizej pasa... i taki zwiazek nie ma szans... Jesli chodzi o podtekst erotyczny - ten zawsze bedzie. Niezobowiazujacy flirt. Zeby sie posmiac. I co w tym zlego? Oczywiscie warunek - obie strony sa w pelni swiadome tego na czym stoja. W przeciwnym wypadku - nastepuje krach. Kobiety zapewne zaraz pomysla, ze to ich glownie dotyczy... Nieprawda. Jest mnostwo - wrecz cale rzesze - wzdychajacych do swych przyjaciolek nieszczesliwych panow... Wiem, bo kilka razy mi sie to zdarzylo... Tyle, ze wtedy bylam glupia i nie stawialam sprawy jasno. Teraz juz wiem jak podchodzic do mezczyzn-przyjaciol. I tak jest dobrze... Przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna istnieje, jesli tylko wyznaczy sie granice. Chyba, ze pozwalamy aby przyjazn przerodzila sie w milosc - i nie ma tu nic zlego, bo przyjazn jest najlepszym fundamentem prawdziwego, trwalego zwiazku... - pod warunkiem, ze nie krzywdzi sie przy tym osob trzecich... Pozdrawiam!

Autor: MM  14.01.2008 zgłoś

..tylko to ,że tak sie dzieje jest rzeczą naturalną. Myślę o tym tak: Przyjaźń i milość to bardzo podobne uczucia, tak samo oparte na odpowiedzialności za przyjaciela /partnera Wymagają empatii i podobnego "patrzenia " odwagi mówienia sobie miłych i przykrych rzeczy wspierania się w sukcesie i porażce troski o drugiego człowieka nieustannego dbania o symetryczność relacji wyrażania tego co się czuje, komunikacji..itd..itd różnią sie właściwie tylko jednym elementem...różni tylko seks, lub aż seks. Dlatego czasem przyjażnie staja się miłościami i (rzadziej) milości przyjaźniami...wszystko zależy od tego co chcemy dać i co w zamian dostajemy....

Autor: tośka  14.01.2008 zgłoś

A mi sie wydaje, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje bo po pewnym czasie się okzauje, że jedna strona chce czegoś wiecej niż przyaźń. Wiem to z obserwacji zarówno moich znajomych jak i na swoim przykładzie się o tym przekonałam; mojemu przyjacielowi nie wystarcza już przyjaźń, chce więcej, chciałby ze mna być...tylko że ja nie moge mu nic więcej zaoferować...ehh

Autor: SZARA_AMBRA  14.01.2008 zgłoś

Taka "przyjażń" jest niemozliwa ...No chyba ,że z homoseksualistą.Mówię poważnie :)Przyjaźń damsko -męska z homoseksualistą jest wspaniała!! Pozdrawiam

Autor: Żona  15.01.2008 zgłoś

Nie wierzę w przyjaźnie damsko-męskie i odwrotnie! Znam temat od podszewki dzięki mężowi i jego koleżance z pracy... wywłoka jedna... życie potrafi pisać zaskakujące scenariusze... Powiedziałam mężowi co o tym myślę. On nawet sie uśmiał, później był zły, że go wplątuje w biurowy romans, aż przyznał mi rację, bo poznał przyczynę tej jej szczerej przyjaźni... chciała szybko awansować i była gotowa na wszystko.

Autor: gościnka  15.01.2008 zgłoś

a ja mam przyjaciela od 9 lat i nigdy nawet przez mysl mi nie przeszlo pomyslec o nim inaczej niz jak o przyjacielu. i jets fajnie ;p

Autor: MM  15.01.2008 zgłoś

do Zony:) bo mylimy znajomych i przyjaciół. Tak naprawdę to od naszej oceny sytuacji zalezy. Żeby nazwac kogos przyjacielem , to trzeba go poznac w róznych sytuacjach... Ja przyjażń od rózniam od długotrwałej znajomosci.... a przez Ciebie przemówiła zazdrosć;)

Autor: lasiczka  15.01.2008 zgłoś

Witajcie kobietki! Chciałam powiedzieć, że moim najlepszym przyjacielem-mężczyzną jest mój mąż.Gwarzymy sobie na różne tematy, niekoniecznie o tym, że zakupy trzeba zrobić itp.Rozumiemy się czasem bez słów, szanujemy swoje odmienne zdania na różne tematy.Jesteśmy oboje Skorpionami, mąż jest młodszy ode mnie o rok, mamy 2,8 letnią córcię, drugiego dzidziola w drodze, na dodatek mieszkamy z teściami i jest....FANTASTYCZNIE!!!!!! Nie narzekamy na nic, kochamy się, dyskutujemy, nie kłócimy się, pomagamy sobie i wspieramy się. Ludzie, trzeba chcieć uczynic swoje życie szczęśliwym i pełnym miłości.Pozdrawiam.

Autor: G.  15.01.2008 zgłoś

Ja juz sama nie wiem czy moge wierzyc w przyjazn miedzy kobieta i mezczyzna. Kiedys bylam pewna ze ona istnieje. Teraz gdy stracilam "przyjaciela" taka pewna nie jestem.Sama nawet nie weim czy ta więź miedzy nami mozna bylo nazwac przyjaźnią. To z mojej strony wyszlo cos więcej niz tylko przyjazn. Pare miesiecy trwalo to :" cos weicej niz przyjazn" choc nigdy tak naprawde nei bylismy razem. I mysle ze od tego czasu zaczeło sie wszytko psuc.. pozniej on znalazl inna przyjaciolke. i znajomosc sie prawei zakonczyla.. niby utrzymujemy kontakt ale juz nigdy nie bedzie jak kiedys.

Autor: dzimdzia  15.01.2008 zgłoś

Witam....istnieje przyjażń...ale jest trudna ...właśnie żeby sie nie zatracić,jednak chemia między płciami jest...ale my jakoś nie mamy z tym problemu,zmamy sie od 7 lat,znałam jego dziewczyny,doradzałam,odradzałąm i takie tam inne,on wysłuchiwał moich lamentów,złosci ,rozgoryczeń małrzeńskich,i nadal tak robimy...jest moim najleprzym przyjacielem...i wiem że zawsze moge na niego liczyc,ale taką przyjażń też trzeba pielęgnować:)

Autor: gusia  15.01.2008 zgłoś

a ja jestem przykładem na to, że istnieje przyjaźń damsko-męska! ja też, jak już któraś z dziewczyn napisała, lepiej dogaduję się z facetami. i mam kilku przyjaciół. nie ma między nami żadnej "chemii", co nie znaczy, że nie widzą we mnie kobiety. bardzo często słyszę, że np. ślicznie wyglądam i to jest fantastyczne. niektórzy z nich są zajęci, ja też jestem w związku (mój mężczyzna też jest moim przyjacielem, ale to akurat zupełnie inna historia ;)) czuję się w ich towarzystwie pewnie i bezpiecznie. są świetnymi facetami i cudownymi przyjaciółmi. poza tym przyjaźń z facetem jest zupełnie inna niż przyjaźnie między kobietami. nie mówię, że lepsza. ale inna. pozdrawiam wszystkie babki, które miały szczęście tak jak ja trafić na takich facetów-przyjaciół. i słówko do całej reszty: nie generalizujmy! ;)

Autor: DZIMDZIA  15.01.2008 zgłoś

Gusia zgadzam się!I jestem z tobą!Oby więcej było takich ludzi !pozdrawiam:)

Autor: Monika  15.01.2008 zgłoś

ja mam nadzieje, ze mezczyzna, jesli z jakims bede, zrozumie, ze nie zrezygnuje z tych mezczyzn, ktorzy sa dla mnie wazni, z mojego meskiego przyjaciela. Mam przyjaciolke, mam przyjaciela, bo trudno nazwac kolega osobe, z ktora rozmawia sie o wszystkim w zasadzie, choc tematow lozkowych nie poruszamy. Super dogaduje sie z przyjaciółką, ale przyjazniom z facetami, czy nawet zwykłym znajomosciom nie moge nic zarzucic, sa i beda wazne. Mam nadzieje, ze moj mezczyzna bedzie rowniez i przede wszystkim takim samym przyjacielem dla mnie jak tamci, o milosci nie wspominajac. Nie bedzie przez nich mniej wazny. Z facetami dogaduje sie fajnie i ciesze sie, ze tak jest. Pozdrawiam wszystkie, ktore tez tak maja ..

Autor: mamiraf  15.01.2008 zgłoś

od mojego przyjaciela jestem duzo mlodsza.poznalismy sie za granica,mial nieciekawe dziecinstwo,czesto mi sie uzalal nad swoim losem,fajnie nam sie rozmawialo wogole sie rozumielismy,czesto chorowal wiec gotowalam dla niego bo miszkalismy w kilka osob w jednym wynajmowanym domu,cieszylam sie kiedy z kolezankami wychodzil na imprezy,doradzalam w co ma sie ubrac,mozna powiedziec ze w jakims stopniu zastapilam mu mame bo czesto tak do mnie mowil.po roku wydarzylo sie cos wiecej,mimo roznicy wieku zakochalismy sie w sobie bylam dla niego opiekunka,gosposia i kobieta do lozka.trwalo to cztery lata.teraz przez ostatni rok kiedy ma sie juz calkiem niezle stwierdzil ze nasz cichy zwiazek nie ma sensu ze musi miec normalna rodzine a ja zostalam odrzucona.rozsadnie myslac rozumie go i nigdy nie bede mu zle zyczyla.problem jest w tym ze zrobil sie dla mnie niemily i wolgarny,nie zalezy mu bysmy dalej byli przyjaciolmi.czuje sie wykorzystana i upokorzona i to przez czlowieka ktoremu ofiarowalam wiele ciepla.I tak oto wielka przyjazn wyszla mi bokiem.I co Wy na to...

Autor: wena  15.01.2008 zgłoś

A ja mam swojego przyjaciela mężczyznę :) i wierzę w taka przyjaźń damsko - męsko bo u nas ona trwa już ponad 7 lat i można zawsze i o wszystkim pogadać :)

Autor: sąsiadka  16.01.2008 zgłoś

Witam! Muszę przyznać, że temat i wasze wypowiedzi mnie bardzo zaciekawił. Sama mam przyjaciela - mężczyznę, choć czasem się zastanawiam czy to rzeczywiście już przyjaźń czy tylko długoletnia znajomość. Znamy się od dziecka i choć nie zawsze się lubiliśmy, w wieku dojrzewania nasze drogi się rozeszły, to od jakiś 7-8 lat utrzymujemy bardzo dobre kontakty. Potrafimy rozmawiać o wszystkim, on potrafi słuchać i doradzać ja też zawsze najpierw wysłucham a potem komentuję :) Ja słucham o jego problemach w związku on o moich i tak wspieramy sie przez lata. Są tematy na które mamy inne zdanie ale nigdy nie przekonujemy siebie na wzajem na siłę do swoich racji, wierzę że każdy ma prawo do własnych opinii. Wierzę, że jest moim przyjacielem a ja jego przyjaciółką nigdy mnie nie zawiódł i on również może zawsze na mnie liczyć. Pomimo tego, że już dawno nie mieszkamy obok siebie, to zawsze jestem jego "ulubioną sąsiadką" a on moim "ulubionym sąsiadem". Ja mam narzeczonego, on ma dziewczynę. Mój narzeczony jest również moim przyjacielem i o dziwo nie jest przeciwny mojej przyjaźni z sąsiadem z dawnych lat. Jego dziewczyny również nie robią problemów z naszej przyjaźni. Tak to na pewno przyjaźń :) wierzę w to tak jak i wierzę w przyjaźń między kobietą i mężczyzną, bo mnie się to przytrafiło i jest super :) Polecam wszystkim kobietom, nikt tak nie pomoże zrozumieć zachowań mężczyzny jak drugi mężczyzna. Skarbnica wiedzy na temat przyczyn męskich zachowań. Pozdrawiam gorąco.

Autor: ars  16.01.2008 zgłoś

Mówienie kobiecie na pożegnanie "zostańmy przyjaciółmi" jest jak smarowanie otwartej rany miodem,żeby mniej bolało. Taka rana goi się jeszcze dłużej zwłaszcza jeśli męższczyzna czuje się winny i przy każdej nadarzającej się okazji smaruje miodem swoją ofiarę. Lepsze jest ostre cięcie ,rana ma szansę zagoić się szybciej i blizny są zdecydowanie mniejsze.Ja nie miałam takiego szczęścia,moj "przyjaciel" smaruje mnie miodem już kilkanaście lat i nie umiem mu powiedzieć żeby przestał.

Autor: Mel  16.01.2008 zgłoś

Hm, może i przyjaźń damsko męska jest, i to taka prawdziwa, bez podtekstów i ukrytych uczuć, ale ma ona jeszcze jeden aspekt.. Jestem dziewczyną chłopaka, który miał przyjaciółkę. Przyjaciółka ta od początku mnie nie lubiła i nie lubi. Podobno (tak twierdzi mój Maciek) starała się ze mną zaprzyjaźnić, ale ja jakoś tego nie widziałam, bo ja również się starałam ale ciągle odczuwałam dystans z jej strony. Na początku to wydało mi się nawet zrozumiałe - on miał już różne dziewczyny przede mną, a przyjaciółka wciąż trwała przy nim. Ale z biegiem czasu zaczęło mi to przeszkadzać. Nasz związek się rozwijał, a ona jakby tego nie dopuszczała do wiadomości. Jak robiła imprezę, to zapraszała tylko Maćka (zawsze zabierał mnie ze sobą, ale nigdy nie było zaproszenia dla "nas", tylko dla "niego"), jak chciała się spotkać na pogaduchy to tylko z nim (rozumiem, że mieli pewne swoje sprawy, ale uważałam, że czasami moglibyśmy się spotkać w trójkę), jak Maciek wychodził gdzieś ze znajomymi a beze mnie (np. na mecz czy koncert, które mnie nie interesowały), to ona zawsze w tej grupie była. Jeśli miała problem - choćby przysłowiowy cieknący kran - zawsze do Maćka, jakby nie było nikogo innego. Co czułam zrozumie chyba tylko kobieta, która sama musiała akceptować inną kobietę w życiu swojego mężczyzny. Moje prośby i tłumaczenia słabo skutkowały, Maciek jakoś nie umiał poczuć się mediatorem, wręcz zawsze znalazł jakieś wytłumaczenie dla niej. Była taka biedna, bezbronna, samotna, a ja czułam się po jego słowach jak okropna, podła, zazdrosna baba... Ale pewnego dnia nie wytrzymałam i powiedziałam: albo ja albo ona. Nie chcę tu opisywać całej tej sytuacji, która przeważyła. Może miałam rację, a może nie, może do głosu doszły wszystkie te tłumione i bagatelizowane uczucia. W każdym razie dziś już się praktycznie nie spotykają. Ona patrzy na mnie jak na rozdeptane g... kiedy się widujemy na ulicy. Pracuje, zapisała się na kurs czegoś tam, jakoś sobie radzi i to chyba nie najgorzej. Podobno kogoś ma. Ja jestem nadal z Maćkiem i nie żałuję tamtego postępku, jakkolwiek byście mnie, drogie przyjaciółki nie oceniły. A jak już mnie ocenicie - popatrzcie czasem na dziewczyny swoich męskich przyjaciół i pamiętajcie, że one są z nimi i to one mają być dla nich numerem jeden.

Autor: Pavla  16.01.2008 zgłoś

nie ma, nie ma i nigdy nie będzie..... jestem całkowicie przeciwna wierzeniu w taką przyjaźń. niejednokrotnie jednak usiłowałam wmówić sobie, że z tym jednym jedynym uda mi się tylko ,,przyjaźnić".Cóż za żałosne myślenie.. Co za żałosne próby fałszowania prawdy...teraz myślę racjonalnie.. ciekawe tylko na jak długo........ nie warto zatapiać się, zaciskać i upadać w tak zwanej przyjaźni.. nie warto wierzyć w lepsze życie.. nie warto....smutne. że kobieta jest tak delikatną istotą. tak łatwo ją zranić....Bolesna rzeczywistość przygnębia.smutne. wiem ze to dziwne.. może niektóre Z was drogie Panie.. uznają ze nie powinnam tu być.. ale mimo wszystko uważam ze mam prawo wypowiadać sie na ten temat ponieważ sama mam (na pewno bardziej dziecinne,ale własne) doświadczenia. mam nadzieje ze nie urażę nikogo z Was swoją obecnością.... dlaczego?? ponieważ mam 14 lat.serdecznie pozdrawiam

Autor:  16.01.2008 zgłoś

fajne

Autor:  16.01.2008 zgłoś

fajne

Autor: ELLE  16.01.2008 zgłoś

Jest to możliwe pod warunkiem że kolega jest brzydki i bardzo miły . Wiem co mówię!!!

Autor: Mona  16.01.2008 zgłoś

Ja też wielokrotnie się zastanawiałam czy istnieje przyjaźń między kobietą i mężczyzną. Ja uważam, że tak, ale wiele osób, z którymi rozmawiałam nie zgadzały się ze mną. Mam przyjaciela od 1,5 roku, gadamy o wszystkim i nie wyobrażam sobie, żeby mógł być kimś innym dla mnie aniżeli tylko albo aż przyjacielem. I tu mnie zastanawia jedna rzecz, którą jedna z osób wcześniej napisała, że ta osoba musi być brzydka i bardzo miła...a może coś w tym jest. Mój przyjaciel nie jest brzydki, ale po prostu nie w moim typie, więc gdyby pewnie poza jego charakterem odpowiadała mi także uroda, urok osobisty, to już inaczej bym do tego podchodziła.

Autor: ELLE  16.01.2008 zgłoś

To prawda Mona poprawiam swoją wypowiedż ,nie jest w moim typie ale jest przesympatyczny.Pragnę zaznaczyć że mam męża i oboje się znają i nie ma tutaj miejsca na zazdrość.

Autor: ELLE  16.01.2008 zgłoś

Mam z kolei kolegę w pracy którego urok osobisty poprostu zwala mnie z nóg!

Autor: Mona  16.01.2008 zgłoś

Więc powiedz mi Elle, czy uważasz, że ładny i zarazem inteligentny facet to istnieje? Ja nie mówię o Bóg wie jakim wyglądzie. Mam na myśli osobę tak wspaniałą jak przyjaciel, ale z "dodatkiem" - urodą. No ja faceta nie mam, dlatego pytam, skoro masz męża, wiesz na pewno lepiej niż ja.

Autor: dana  16.01.2008 zgłoś

ja boję się nazywać kogokolwiek przyjacielem, bo zwykle kiedy więzy bardzo się zacieśniają to pojawiaja sie kłopoty i taka znajomość się rozpada. Ale wracajac do sedna sprawy, mam od 8 lat przyjaciela, od 10 lat mam mężą, i poł roku temu poszłam dołóżka z przyjacielem. Jest cudowny. wiem że to nie fair, ale jest tak niesamowity że trudno mi sie oprzeć od kolejnych spotkań. w domu nic się nie zmnieniło, ani w moim ani w jego domu, dalej się spotykamy. To nie gorące uczucie, jakaś fascynacja i wspanialy seks, jakiego niegy dotychczas nie doznała. Nie żałuję, ale co do przyjaaźni mamwatpliwości.

Autor: Mona  16.01.2008 zgłoś

Ale pod jakim względem jest niesamowity? Czy ta jego niezwykłość powoduje, że warto zdradzić męża dla "przyjaciela"? Ja niestety nie podzielam tego typu spraw, aby mając męża uprawiać seks z innym mężczyzną, ale nie chcąc nikogo oceniać, wyrażam jedynie swoje zdanie.

Autor: normalna  17.01.2008 zgłoś

A ja tam jakos nie wierzę w przyjaźń damsko-męską, już zbyt wiele razy sie przekonałam, że to bez sensu. Za każdym razem stawiałam jasne warunki że to ma być przyjaźń i nic więcej i za każdym razem po jakimś czasie facetowi odwalalo. Później były oskarżenia że kogoś wykorzystałam, że zraniłam uczucia, kiedy ja tylko chciałam obdarować kogoś szczerą przyjaźnią - wychodziło jednak na to że zrobiłam komuś krzywdę. Teraz już się nie daję nabrać na jakieś zabawy w "przyjaźń", już w to nie wierzę. Zresztą większość moich "przyjaciół" mnie olała odkąd związałam się z kimś na stałe, widocznie to taka metoda na podryw. "Zostańmy przyjaciółmi" a potem się okazuje że on myślał że to coś więcej. na dodatek za każdym razem przeżywałam koniec przyjaźni bo się przywiązuję do ludzi, a jeszcze do tego byłam zarzucana oskarżeniami. Teraz myślę że przyjaźń może istnieć tylko między mną a moim facetem.

Autor: ilonabasia  17.01.2008 zgłoś

- do żony tak przez Cebie przemówiła zazdrość, Ona awansowała, a twłj mąż zaszczuty przez ciebie nie- .! Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą z doświadczenia i wierzą, że między mężczyzną a kobietą może istnieć prawdziwa przyjaźń, pod warunkiem, że oboje chcą zarówno i przyjaźni i miłości w niej. Bo niemkżliwa jest przyjaźń bez uczucia. Warunek. taka przyjaźńmusi być tajemnicą i nie wychodzić, ani nie mieć wpywu na ich życie rodzinne, jeżeli takowe prowadzą. Przeżyłam taka przyjaźń krótką, ale prawdziwą. Niestety poźniej żona tak zaszczuła i zatruła swojego męża, że teraz autentycznie leży w szpitalu. A ja się wycofałam, bo nie chcę, żeby później powiedziała, że to przezemnie. Biedny samotny, altruista i niekochany mąż niszczony przez zazdrosną żonę

Autor: ars  17.01.2008 zgłoś

do Dany Zdajesz sobie sprawę z tego ,że w końcu wyjdzie na jaw twoja zdrada?Piszesz,że w domu nic się nie zmieniło,czy naprawdę nic?Oszukujesz przynajmniej dwie osoby.Męża,któremu przyrzekałaś wierność i siebie przede wszystkim ,uważając,ze jest jak dawniej.Po zdradzie nigdy już nie będzie jak dawniej zarówno tej cielesnej jak i zdradzie ,która dzieje się w twoich myślach.

Autor: em  17.01.2008 zgłoś

a ja mam przyjaciela :D to prawda ze zdarzylo nam sie ze soba sypiac ale na przyjacielskich zasadach :d do dzis jest miedzy nami ogromna platoniczna milosc szacunek i zaufanie. i wiem ze mozemy na sobie polegac. super miec takiego frienda :D pozdrowienia dla mojego " brata" hehe :D

Autor: ELLE  17.01.2008 zgłoś

Uroda i super charakter poszły w parze u mojego męża dlatego za niego wyszłam popół roku znajomośći i jesteśmy ze sobą już 7 lat.

Autor: emka  17.01.2008 zgłoś

moja historia to po czesci tak jak u Mel i Mamiraf. Mel kazala wybierac.. ja tez tylko miedzy inna przyjaciolka a nie dziewczyna. BO gdy poznal ta inna to ja juz dla niego nie istnialam. tak jak by mnie nigdy nie bylo. Nie umialam i nie chcialam byc 5 kolem u wozu wiec kazalam mu wybierac. Wiedizlam co wybierze ale musailam sie upewnic. Zrobilam to i okazalo sie ze woli tamta. Dopiero po pol roku kompletnie prezstalo mnei interesowac jego istnienie . A z miriaf mialm to wspolne ze tez nie zaloezalo mu na dalszej przyjazni. I patrzac na to co wydarzylo sie pozniej miedzy nami mysle ze chcial tylko wykorzystac sytuacje ze mi na nim zalezy.

Autor: zytka  17.01.2008 zgłoś

faceci są z marsa a kobiety z wenus to powinna być obowiązkowa lektura dla wszystkich kobiet. Na merlinie cos ok 10 zeta a problemow z przyjazniami i milosciami, ktorych oszczedza... bezcenne :)

Autor: Mona  17.01.2008 zgłoś

A wiesz Elle, tak Cię o to zapytałam, bo mam kolegę, który był kiedyś mną zainteresowany... ale ja Nim niestety nie. Fajnie mi się z Nim gada, naprawdę dobrze się rozumiemy i tylko tyle, nie widzę w Nim partnera dla siebie... wygląd mi nie odpowiada. Czy uważasz mnie za osobę niesprawiedliwą i że powinnam dać Mu szansę, że uczucie może przyjdzie z czasem?

Autor: monika  18.01.2008 zgłoś

moi przyjaciele są jednocześnie moimi kochankami, w pewnym momencie spędzania współnego czasu pojawia się zawsze pociąg fizyczny i chęć spróbowania chociaż raz sexu z nimi.

Autor: orszulka  18.01.2008 zgłoś

... Drogie Panie! Uważam, że przyjaźń damsko-męska istnieje. Oczywiście nie wszyscy potrafią nawiązać tego typu przyjaźń... Ze mną i z Arkiem było tak: Poznaliśmy się w zespole folklorystycznym. Arek tańczył, ja grałam. Na początku znajomości bardzo go nie lubiłam. Nie odpowiadało mi to, że był bardzo nieśmiały. Kiedy jednak Arek zaczął grać na klarnecie, zaczęliśmy rozmawiać ze sobą, starałam się go nieco ośmielić, "oswoić"... W końcu stałam się partnerką Arka w tańcu. Byliśmy jak papużki nierozłączki mimo dzielących nas różnic, głównie jeśli chodzi o temperament. Powoli Arek przejmował moje cechy, ja jego... Fakt- wyznał mi miłość. Cztery lata temu. Powiedziałam "nie" i "zostańmy przyjaciółmi". Przeprosiłam go, że nie mogę mu zaoferować nic ponad przyjaźń. I chociaż wydawałoby się, że nasze drogi powinny się rozejść, tak się nie stało. Dalej się przyjaźniliśmy. Zyskałam NAJLEPSZEGO w świecie przyjaciela. Mogę śmiało powiedzieć, że NIKT NIGDY nie będzie mi tak bliski ja Arek. Właśnie dzięki temu co razem przeszliśmy. Nasza przyjaźń trwa już 6 lat. Oczywiście czasem rozmawiamy i zastanawiamy się co by było gdyby... jakby to było gdybyśmy byli razem... może to siebie szukamy... Ale zawsze potem dochodzimy do wniosku, że nawet jeżeli... to jeszcze nie jest ten czas. Może za rok, może za dwa, a może nigdy.. :) Wszędzie uważani jesteśmy za parę, a ja przyznam, że Arka kocham. Bardzo mocno. Jak nikogo innego na świecie. JAK PRZYJACIELA :) Pozdrawiam Panie i życzę tyle szczęścia w przyjaźni, ile dane było mnie. orszulka

Autor: werciaaska  18.01.2008 zgłoś

mój byly przyjaźni się już od 8 lat z kobietą, traktuje ją "jak siostre" ale przez nią właśnie sie rozstaliśmy już nie mogłąm znieść tej kobiety tymbardziej ze ona zawsze mu się bardzo podobala, zanim ja go poznalam to on chciał z nią być ale ona nie chciała, tylko przyjaźni,bo on się jej nie podoba bo woli murzynów i mulatów, a sama jest powalona bo szuka zawsze okazji żeby sie z nim droczyć i żeby on jej prawił komplementy, on jeździ do niej jak ma urlop bo mieszka w innym mieście, śpi tam ,ale nigdy między nimi nic nie było i nie będzie bo oboje mają kogoś, to jest chore dla mnie;/ nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem na czym to polega!!! powiedzialam mu kiedyś zeby byli ze sobą jak tam bardzo się uwielbiają i przepadają za sobą ale to nie mozliwe bo mają inne charaktery i by się żarli jakby byli parą,no i to ze on się jej nie podoba na tyle żeby mogla z nim być

Autor: Sykten  18.01.2008 zgłoś

Takich jak wy to miałem dziesiątki a teraźniejsze tez myśla ze je kocham..ależ wy jesteście głupie

Autor: aniol cienia  18.01.2008 zgłoś

Ja uważam że może być. Mam przyjaciela od 13 lat (poznałam go jak miałam 16), i muszę powiedzieć źe nadal się przyjaźnimy i zawsze mogę na niego liczyć. Nigdy mnie nie pociągał, niegdy nie całowaliśmy sie a ni nic z tych rzeczy. Ale miałam też drugiego przyjaciela, który znał mnie bardzo tylko tyle że on mnie tak jak i ja jego pragnełam. I niestety teraz bardzo cierpię. Bo ta przyjażń posuneła się za daleko. Jak byliśmy razem to ktoś mógłby myśleć źe jesteśmy parą, ale nie przyjaciół. Niestety stało się tak źe ja zakochałam się a on ( mimo że nie byłam mu obojętna ) powiedział że nie może ze mną być (mam dziecko a on alozyl ze nie zwiaze sie z kobieta ktora ma dziecko). Więc ta przyjażń nie prztrwała, bo zadziałała chemia. Ale nadal jestem zdania że kobieta może się przyjaźnić z męźczyzną. Bo pierwsza przyjażń przetrwała. :)

Autor: ilonabasia  18.01.2008 zgłoś

do Sykten --a ty za to jesteś prymitywny. Zaliczasz kobitki, i w dodatku je obrażasz nazywając głupimi. Głupi to jesteś ty, biedaku i tak naprawdę nie wiesz co to miłość,rozpacz,łzy,rozstanie. Pozbawiony jesteś zupełnie uczuć wyższych. Nie wiesz co to znaczy kochać. Dla ciebie kochać, to znaczy rżnąć wszystko jak leci. A wiesz czemu tak robisz? Bo masz kompleksy i jesteś po prostu kiepski w łóżku - dlatego rżniesz się z każdą napotkaną dziewczyną - bo liczysz na to, że któraś ci powie: - SŁUCHAJ ROMEO JESTEŚ BOSKI! Niestety, nigdy tego nie usłyszysz, bo jesteś już tak zjechany i miękki jak stara zardzewiała poamana łopata. Już z twoim fiutkiem nic nie da sie zrobić. My wszystkie kobitki możemy ci tylko współczućwstydu i poniżenia jakie za każdym razem przeżywasz wiedząc, że jesteś do bani.

Autor: V.  18.01.2008 zgłoś

ja sie przyjaznilam z chlopakiem przez 5 lat. kazde swoje "milosne nepowodzenie" omawialismy ze szczegolowami. radzilismy sobie. powierzalismy sobie najglebsze sekrety. po 5 latach on mnie pocalowal;) i do tej pory sie przyjaznimy i jestesmy razem i nie wyobrazam sobie zeby mogloby inaczej. nie wiem jak mialabym zyc bez niego. to jest najlepsze niemalze co mnie spotkalo w zyciu!! wiem, ze moge na niego liczyc, ze jest moja ostoja bezpieczeństwa w zyciu. pozdrawiam

Autor: lasencja  18.01.2008 zgłoś

Ja nie potepiam dany !! Spojrzmy na to z innej strony moze maz nie dawal jej juz tego czego chciala po 10 latach malzenstwa, a znalazla to w ramionach zaufanego mezczyzny, ktory ma swoj dom i ktory jest rownie dyskretny jak ona. Oboje maja juz pewnie poukladane zycie a wieczna harmonia i cyklicznosc powtarzanych codziennych sytucji przyprawia niekiedy o mdlosci. Choc nie napisalas ile to trwa droga dana to powiem Ci ze jednak w koncu odczujesz gdzies w srodku ze to zagranie jest nie fair, ale trzymaj sie za wszelka cene i nie pozwol by zdrada wyszla na jaw- badz silna.

Autor: aidaaaaaa  18.01.2008 zgłoś

przyjazn damsko meska wg mnie moze byc tylko miedzy osobnikami nie podobającymi sie sobie nawzajem...inaczej konczy sie w łozku ta tzw. przyjazn

Autor: Dominicura  18.01.2008 zgłoś

Słowo przyjaźń jest teraz bardzo, ale to bardzo popularne, tyle, że .. straciło swój prawdziwy sens. Przyjaciela ma się na całe życie, więc jeśli ktoś mówi "był moim przyjacielem" to (jeśli nie umarł) tak na prawdę nigdy nim nie był. Pomiędzy kobietą a mężczyzną może istnieć bardzo dobre koleżeństwo, ale nie prawdziwa przyjaźń. Przyjaźń to rodzaj miłości, ale bez pożądania. A linia pomiędzy niby "przyjaciółmi" jest dość cienka..przyjaźń jest trwała a w takiej sytuacji nie jest się do końca pewnym uczuć drugiej osoby. Więc mój wniosek: na pewno nie istnieje.

Autor: ana  18.01.2008 zgłoś

"Jest to możliwe pod warunkiem że kolega jest brzydki i bardzo miły . Wiem co mówię!!!" OTóż NIE W MOIM PRZYPADKU Też tak myślałam, znalazłam takiego kolege a raczej on mnie, ciągle starałam sie dać mu do zrozumienia że pragnę CZYSTEJ PRZYJAźNI DAMSKO MęSKIEJ! ale on sie we mnie zakochał. I tak wyszło że ten brzydki kolega który nigdy nie był w moim typie i do tej pory czasem odraża mnie jego widok :D(dlatego zgadzałam sie tylko na przyjaźń) staje sie najukochańszym mężczyzną w moim życiu. "oczy są ślepe, szukać należy sercem" - faktycznie to prawda. Ale potrzebowałam kogoś na w kogo mogła bym w końcu zainwestować uczucia. Przyjaciel mówił o NASZEJ WSPóLNEJ przyszłości aż i na mnie to przeszło:) A ja zawsze miałam nadzieję że znajdę w końcu PRAWDZIWEGO (tylko) PRZYJACIELA. Nawet się cieszę z tego jak wyszło:) zobaczymy jak sie to rozwinie:)) Przyjaźń=Miłość mam przyjaciółkę i spokojnie mogę powiedzieć że ją kocham, przyjaciela też pokochałam tylko że troche inaczej:p

Autor: mała  18.01.2008 zgłoś

Sama byłam w podobnej sytuacji, przyjaźniliśmy sie ponad 2 lata, później rok związku i sie rozlaciało, nie powiem inna dziewczyna maczała w tym palce. I mineło już od rozstania 6 lat, i od własnie 6 lat ze sobą sie nie widzimy, w zasadzie to ja nie chciałam. Wiec przyjazn zniszczona przez probe zwiazku. Ja uwazam ze jak raz nie wyszło to nie wyjdzie, przykre ale prawdziwe. Ktoś moze byc super przyjacielem ale kiepskim partnerem, a sama mowisz ze raz juz sie przekonaliscie o tym po co drugi raz cierpiec??? Ja sama przezyłam zwiazek z przyjacielem wiec wiem jak to sie konczy

Autor: mantax@pino.pl  19.01.2008 zgłoś

to się da zrobić-jestem facetem(hmmm...-to brzmi ciekawie:) przerobiłem ten temat-ISTNIEJE jeśli TEGO chcemy.A jak nie +-to jest wcale fajny sex.I tyle :)aaa...-przyjażń jest zawsze aktem oddania,zawsze.

Autor: Jacek  19.01.2008 zgłoś

MM napisala Przyjaźń i milość to bardzo podobne uczucia, tak samo oparte na odpowiedzialności za przyjaciela /partnera. To jest moim zdaniem opis chorego zwiazku. Uwazam ze zarowno milosc jaki i przyjazn opieraja sie przede wszystkim na poszanowaniu autonomi "obiektu" uczucia. jak ja moge byc odpowiedzialny za dorosla osobe? To jakas forma ubezwlasnowolnienia i jednoczesnie dla mnie ogromnego balastu psychologicznego

Autor: Jacek  19.01.2008 zgłoś

Co rozumiesz,Nieznajomy Powyzej, jako: przyjażń jest zawsze aktem oddania,zawsze. ?

Autor: monia  19.01.2008 zgłoś

ja mam problem byłam z facetem przez 2,5 roku rozumiemy się bez słów zawsze potrafi mnie zrozumieć zawsze wysłucha i zasze mogę liczyć na jego pomoc ale w związku jest niemożliwy wiecznie wydzwania zawsze musi postawić na swoim i takie tam dlatego musieliśmy się rozstać on nadal mnie kocha dlatego straciłam cie tylko faceta ale i najlepszego przyjaciela gdy teraz mam problemy nie mam się z nimi do kogo zwrócić (chociaż mam chłopaka) a wszystko byłoby łatwiejsze gdyby przyjażń damsko męska istaniała :(

Autor: Vanilla  19.01.2008 zgłoś

No nie wiem moje drogie:))) jakś mój eks stał sie moim najlepszym przyjacielem, i jakos nas nie ciągnie do łózka i sexu:))) każde znas ma stałego partnera a spotykamy sie żeby pogadać , poradzić sie:))) i powygłupiac:)))

Autor: MM  19.01.2008 zgłoś

do Jacka Jacku, odpowiedzialność za kogoś i odpowiedzialność za relacje z nim to nie jest opis "chorego związku" to również gwarancja owej autonomii ,o której piszesz ( masz też rację ). Konotacja semantyczna słowa odpowiedzialność nie jest jednoznaczna z zaborczoscią i nie poszanowaniem odrębności.;)

Autor: Danka N.  20.01.2008 zgłoś

Przyjaź taka jest mozliwa. Znam M.D. oo osmiu lat. Poznałam go w pracy, duzo rozmawialismy, wprowadził mnie w tajemnice firmy.I choć facet mia w sobie to COŚ, jednak ja traktowałam i nadal traktuje go jako kolegę. Trzy lata temu odszedł z firmy, lecz nadal spotykamy się, jestesmy kumplami. Moge z nim rozmawiać na każdy temat nawet na babski. On ma swoja dziewczynę, ja swojego chłopaka. Czasem spotykamy sie wszyscy i jest super. Nie ciągnie nas do łóżka i wiem, czuję to, że jakakolwiek próba z mojej strony w tym kierunku zniszczyłaby te przyjaźń.

Autor: K.  20.01.2008 zgłoś

Mialam bardzo dobrego przyjaciela, na poczatku sie w nim zakochalam i to po uszy, pozniej sama sobie wmapwialam ze tak nie jest i to tylko moj przyjaciel, wydaje mi sie ze go kochalam ale po przyajcielsku ... wyladowalam z nim w lozku, ale nie zakonczylo sie seksem. Kontakt sie urwal bo wyjechalam za granice, brakuje mi jego osoby. Ale dalej uwazam ze byl dobrym przyjacielem.

Autor: rd  20.01.2008 zgłoś

drogie panie czy zastanawiałyście się kiedykolwiek jaki jest wasz przyjaciel w stosunku do rodziny jeśli ma kumpelę chociazby internetową? Przyjażń między kobietą a mężczyzną zaczyna się niewinnie a konczy tym ze zona jest zawsze tym najgorszym bo kumpela to jest tylko w tych dobrych chwilach. wiec uwazam ze przyjazn miedzy mezczyzną a kobietą jest tylko możliwa gdy obaj są wolni.

Autor: Beta  20.01.2008 zgłoś

teraz to wiem, i to na pewno, niema czegoś takiego jak przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną, niestety...:(

Autor: natalia  20.01.2008 zgłoś

A ja wierze w przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną.:) Mam przyjaciela od trzech lat. Rozumie moje wszytkie problemy i doradza mi. Gdy popełnie jakiś błąd nigdy mnie nie potępia, tylko wspiera i pomaga go naprawić. Wiem że ani z mojej ani z jego strony nie ma nic poza przyjaźnią i wierze że zostanie tak na zawsze:)

Autor: Jacek  20.01.2008 zgłoś

Do MM, jednak pozostaje przy swoim zdaniu. jezeli ktoras ze stron "wbija" w poczucie odpowiedzialnosc za nia to jest taki rodzaj "pasozytnictwa", jakiegos wykorzystywania. Kazdy z nas jest odpowiedzialny tylko i wylacznie za samego siebie. Tak jak kazdy z nas powinien ponosic konsekwencje swoich zachowan a nie np. zwalac wine na partnera chocby mowiac udezylem cie bo mnie zdenerwowalas. Oczywiscie rozumiem ze mozna sie niepokoic o bliska osobe, troszczyc,czuc empatie ale nie byc za nia odpowiedzialnym. Sadze tez ze nie mozemy ponosic odpowiedzialnosci za relacje z partnrka/em,ponosimy tylko odpowiedzialnosc za nasz "wklad" w te relacje. Nie do konca rozumiem Twoje "poszanowanie odrebnosci" przy jednoczesnym byciu odpowiedzialnym za owa osobe ktorej szanujesz odrebnosc. Mysle ze to sie wyklucza.

Autor: Inka  20.01.2008 zgłoś

Wiecie według mnie to jest tak, że przyjaciel pozna Cię lepiej niż Twój facet więc jeśli coś z tego później by było to nie ciekawie trochę, ponieważ za dużo o Tobie by wiedział. W związku nie wszystko od razu powinno być powiedziane, aby była radość z poznania tej drugiej osoby,a przyjaciele mówią sobie wszystko od razu.Według mnie przyjaźń tak ale związek nie.

Autor: edi  20.01.2008 zgłoś

Jeśli przyjaźn ma już solidne fundamenty to znaczy że wiecie o sobie (prawie) wszystko co najgorsze... ja wiem o tej drugiej osobie, o jej miłostkach... dlatego by nam nie wyszło... czy mogłaby mnie pokochać bardziej od poprzednich partnerów? zapomnieć o nich? nie porównywać, nie wspominać? raczej nie...

Autor: aśka  21.01.2008 zgłoś

W moimmprzypadku była to zawsze przyjażń tylko z mojej strony. On zawsze chciał czegos więcej. W ten sposób straciła paru przyjaciół.

Autor: griotte  21.01.2008 zgłoś

Wiem, że może istnieć przyjaźń damsko-męska, przyjaźń bardzo silna, bardzo mocno wiążąca psychicznie, oddana i niezawodna pod warunkiem, że mężczyzna jest homoseksualistą!. Szczęśliwie udało mi się tak przecudnej przyjaźni doświadczyć. Wiem jeszcze, że wszyscy inni mężczyźni nie są w stanie tego zrozumieć.

Autor: soniablack  21.01.2008 zgłoś

moim przyjacielem jest mój facet-inni to tylko koledzy.

Autor: mała  21.01.2008 zgłoś

Jest przyjaźń między kobietą a mężczyzną, tylko trzeba "swoje" przeżyć. Moja historia zaczyna się odwrotnie niż u większości - najpierw była miłość (jego i moja pierwsza poważna), trzyletni związek i rozstanie. Przez dwa lata po rozstaniu w ogóle nie rozmawialiśmy ze sobą ani się nie widywaliśmy. Po dwóch latach potrzebowałam czegoś ze sklepu, gdzie pracował. Zadzwoniłam, zaczęliśmy gadać. Od tego czasu minęły cztery lata. On ma żonę i dzieci, ja stałego partnera. Wie o mnie wszystko, tak jak ja o nim. Rozumiemy się bez słów. Staramy się sobie pomagać w miarę możliwości (dzieli nas pół Polski), oboje wiemy, że możemy opowiedzieć o wszystkim i druga strona niczego nie potępi. Tylko nie ma między nami chemii właściwej osobom, które się kochają. Nawet nie próbujemy udawać, że moglibyśmy się zejść - wcale nas do tego nie ciągnie. Ciężko pracowaliśmy na taką relację między nami, na początku po tych dwóch latach były wyciągane stare żale, urazy. Teraz została tylko przyjaźń. Oboje ją doceniamy i pracujemy, aby trwała dalej. Rzadko się zdarza, aby z nieudanego związku narodziła się przyjaźń. Nam się udało...

Autor: aluś  21.01.2008 zgłoś

coz ja mam przyjaciela najlepszego, ktory wie wszystko o mnie i przyjaznimy sie od 3 czy 4 lat...wiec mysle ze jest to calkowicie mozliwe=)

Autor:  21.01.2008 zgłoś

a ja mamt

Autor: bisia  21.01.2008 zgłoś

a ja mam takiego od 10 lat, i bylismy ze soba kila tygodn i teraz kazde ma swoja rodzine , zycie i partnera ,a ze dzieka nas kilometry to zostaje gg . duzo plotkujemy i dzielimy sie uwagami na rozne tematy . w jakis sposob sie kochamy , pomagamy i jestesmy obok siebie mimo odleglosci.facet ma 11 lat wiecej niz ja . i co ciekawe - oboje akceptujemy naszych partnerow , nasze zainteresowania , wady i zalety , a gdy sie widzimy to czas tak szybko plynie. mamy jakis zdrowy dystans do tego co sie dzieje .pozdrawiam

Autor: klara  21.01.2008 zgłoś

Zgadzam się z tymi osobami, ktore mówią, że prawdziwym przyjacielem powinien być mąż; że nie ma przyjaźni między kobietą a mężczyzna, bo każda przyjaźń przeradza się w uczucie albo miłości albo nienawiści. Jak facet blabluje Ci o przyjażni, nie wierz w to, bo na pewno mu o nią nie chodzi.Faceci to egoiści i na pewno szkoda byłoby im czasu na prawdziwą przyjażń. Zgadzam się, że facet i kobieta mogą być dobrymi kumplami i nic poza tym.

Autor: lolitka  21.01.2008 zgłoś

ja też mam przyjaciela płci męskiej.. znamy się od dziecka i nigdy przez głowę mi nie przeszło, że mogłoby być coś więcej.. wydaje mi się, że jemu też nie.. obydwoje jesteśmy aktualnie w szczęśliwych związkach, ale nadal się przyjaźnimy:)

Autor: Taka prawda  21.01.2008 zgłoś

Ja mam przyjaciela i denerwuje mnie polskie podejście do przyjaźni damsko-męskiej. Uwielbiam te teksty osób postronnych: "Idziesz ze swoim kolegą na imprezę? Twój facet ci pozwala? Mój narzeczony by mi nie pozwolił!". Tak! Najlepiej zamknijcie się wszyscy w domach i zrezygnujcie z każdej znajomości z płcią przeciwną, bo macie FACETA! Patrzę na moje koleżanki, które pozatracały znajomości z dzieciństwa, z młodości, potraciły kontakt z ludźmi, z którymi przeżyły wiele dobrych chwil, bo... narzeczony jest niezadowolony! Bo polska żona, dziewczyna, czy narzeczona jeśli chce iść na imprezę, to albo z koleżankami albo z mężem. Nie ma innej opcji! I po co się tak zachowywać? Wiadomo, że kiedy coś iskrzy, to lepiej znajomość przerwać na jakiś czas (najlepiej, aż przyjaciel znajdzie sobie dziewczynę), ale żeby zrywać znajomość, bo mam chłopaka? To jest nieuczciwe wobec ludzi, z którymi tyle przeszliśmy. Jeśli chłopak, czy narzeczony nie akceptuje osób, które są częścią naszej przeszłości, to tak naprawdę nie akceptuje nas i nam nie ufa.

Autor: kropka  21.01.2008 zgłoś

a i owszem istnieje aleee w dziwnych kanonach sie to zmayka kobieta moze uwazac faceta za przyjaciela ale facet bedzie dla niej przyjacielem tak długo jak bęgdzie jej pożądał i ot cała przyjaźń... chociaz swego czasu przyjaciela mialam i to była prawdziwa przyjaźn bez pożądania

Autor: gosc  21.01.2008 zgłoś

Mam przyjaciolke od 25-ciu lat.Ja wtedy bylem zonaty,jestem od 10-ciu lat wdowcem.Ona do chwili obecnej jest mezatka.NIGDY!!!Nie bylo miedzy nami takiej opcji,zeby pojsc do lozka.Do dzis spotykamy sie(jej maz o tym wie).Mowimy sobie o wszystkim.Poruszamy tematy nawet bardzo intymne.Wiec widze,ze przyjazn miedzy kobieta i mezczyzna JEST MOZLIWA!!!(Ona jest BARDZO POCIAGAJACA).jA nie jestem gejem.Prosze nie mowic,ze taka przyjazn nie istnieje.Wszystko zalezy od psychiki i dojrzalosci.

Autor: kredka  21.01.2008 zgłoś

A ja sądze, że przyjaźń między damsko-męska jest naprawde możliwa i uważam, że jest o wiele szczersza i bardzien otwarta niż damsko-damska. Zwłaszcza jeśli twój przyjaciel jest gejem - naprawdę, to nie stereotyp, że "homik" jest najlepszym przyjacielem kobiety! Mam przyjaciela geja i nigdy nie miałam tak dobrej przyajciółki, jakim on jest dla mnie przyjacielem. No i taka przyjaźń nie jest obarczona "ryzykiem" zakochania ;) A w każdym razie tylko od 1 strony ;)

Autor: Basia  21.01.2008 zgłoś

Witam, kiedyś myślałam, że prawdziwa przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną istnieje, ale....jednak to nie jest możliwe. Moje doświadczenie w tym zakresie jest takie, że jakiś czas temu poznałam faceta, myślałam, że będziemy przyjaciółmi, do czasu, kiedy powiedział mi że się we mnie zakochał, potem ja w nim zresztą też... Niestety nie trafiłam jeszcze na takiego faceta, ale już chyba nie potrzebuję bo już takiego przyjaciela mam - Jego. Pozdrawiam serdecznie:)

Autor: Pres  21.01.2008 zgłoś

Wierzyłam w przyjaźń między kobietą a mężczyzną i chyba nadal w nią wierzę, choć przyjaźń z moim najlepszym (męskim) przyjacielem się rozsypuje. Z oczywistych przyczyn. Jego dziewczyna mnie absolutnie nie akceptuje i robi wszystko, żeby nas rozdzielić. Jest zazdrosna, a tak naprawdę nie ma o co, bo traktujemy się jak rodzeństwo. Nie ma między nami erotyzmu, nie ma miłości (z żadnej ze stron). Jestem dla niego jak młodsza siostra. A ja traktuję go trochę jak schronienie. Zawsze mogę pogadać, czuję się przy nim bezpiecznie i mogę powiedzieć mu o moich problemach z partnerem.

Autor: baś  21.01.2008 zgłoś

a moim zdaniem taka przyjaźń może istnieć tylko wtedy, gdy jedna strona się poświęci i będzie starała się zapomnieć o swoim nieodwzajemnionym uczuciem. Mam takiego przyjaciela. Jest wspaniały, uwielbiam przebywać w jego towarzystwie. Rozmawiamy ze sobą codziennie. O wszystkim. Ma dziewczynę. A ja czekam do października, kiedy wyjadę na studia i znajdę kogoś dla siebie.

Autor: karola  21.01.2008 zgłoś

malo ma przyjaciól bo bardzo wysoko stawiam poprzeczke osoba ktore moge przyjacielem nazwac.. mam dwojke przyjaciół dziewczyne ktora jest mi jak siostra i chlopaka ktory jest mi jak brat.. dlaczego przyjaciele .. bo wiem ze zawsze moge na nich liczyc a Sebastianowi (przyjacielowi) nawet zawdzieczam zycie. Dlatego uwazam ze taka przyjazn jak w temacie jest mozliwa pod warunkiem ze jest to przyjazn prawdziwa .

Autor: domminik  21.01.2008 zgłoś

mam pewien problem z przyjaciółką i bardzo bym prosił o jakieś rady i pomoc. A więc znamy się już dość długi okres czasu, przez cały ten czas było różnie raz dobrze raz źle jak to w życiu ale zawsze mogliśmy na siebie liczyć. W poprzednim roku ona akurat wyjechała na kilka miesięcy za granicę ale wciąż mieliśmy ze sobą bardzo duży i częsty kontakt i kiedy już wróciła wszystko było wręcz idealnie mimo że ja przez ten czas na stałe musiałem zamieszkać ponad 100 km od jej miasta ale wciąż starałem się przyjezdzać jak najczęście do niej i zawsze jej pomagać kiedy miała jakiś problem. Wiele razy jej pomogłem w ciągu całej naszej znajomości i zawsze mówiła jakie to szczęście ją spotkała że mnie zna itp. ale na kilka tygodni przed swiętami pokłuciliśmy się o zupełną głupotę i od tamtej pory wszystko się zaczęło psuć i tak jak jeszcze kilka dni wcześniej mimo że niewidzieliśmy się non stop rozmawialiśmy przez telefon nawet po 4-5 godzin dziennie to teraz nierozmawialiśmy wcale...ja do niej nieraz dzwoniłem to była jakaś nieobecna i zachowywała się tak jak by to był jakiś problem że dzwonię mimo że twierdziła że wszystko jest dobrze. ale sprowadziłem się do warszawy niecałe 100 metrów od niej i tak jak nastała cisza tak jest nadal (gdybym się nieodzywał do niej to sama nigdy by się nieodezwała ale twierdzi że tak naprawdę to wszystko jest dobrze itp) no ale raz zadzwoniłem do niej i chciałem abyśmy sie spotkali po pracy odpowiedziała ze jest zajeta po pracy bo ma duzo nauki powiedzialem ze rozumiem ale kiedy nastepnego dnia szedlem do sklepu w centrum o dziwo spotkalem wlasnia ja z jakims facetem (przez cały czas kiedy mieliśmy kontakt niemiała nikogo tak na poważnie) kilka dni później spytałem się jej czy ma czas na spotkanie powiedziała że w pracy siedzi do 20 i niebędzie miała czasu bo miała szkolenia, no ok wychodzę w nocy z psem na spacer (było około 23) patrzę ona wraca i wielkie zdziwienie co ja tu robię o tej porze, ale nic powiedziała że przedłużyło się wszystko na szkoleniu, podobnie było z sylwestrem zaproponowałem jej że gdzieś wyjdziemy na imprezę jak dawniej odpowiedziała że woli w domu siedziec no a ja musiałem jechać do rodziny i okazało się że jednak wyszła na imprezę tylko że z kimś innym... potem wogóle straciłem kontakt na tydzień, bo zajęta w pracy była (pierwszy raz coś się takiego zaczęło dziać bo nigdy wcześniej tak się niezachowywała, zawsze był z nią kontakt mimo że mogła być naprawdę zalatana ale się odzywała). od czasu aż się przeprowadziłem do jej miasta nieprzyszła nawet zobaczeć jak mieszkam itp i tak to trwa do dziś ja się odzywam do niej to czuje się tak jak by to było olewane przez nią i już sam niewiem co myśleć o tym wszystkim kilka miesięcy temu poznała faceta była z nim krótki czas ale ją rzucił i cierpiała dość mocno ja wtedy byłem akurat po operacji dość poważniej i specjalnie dla niej wyszedłem ze szpitala na własną prośbę aby przyjechać do niej na co lekarze niechcieli się zgodzić ale zgodzili ostatecznie i

Autor: amfora  21.01.2008 zgłoś

mam przyjaciela od paru lat. nigdy nie pomyslalam o nim inaczej niz jak o 'przyjacielu' gdyz nie byl w moim typie. a jednak nawet nie jest przeszkoda by sie zakochac.

Autor: karola  21.01.2008 zgłoś

bo ja Ci Dominik powiem ze to nie jest przyjazn ze to jest kochanie i jest mi ogromnie przykro ze zostales tak potraktowany ale obawiam sie ze swoim uczuciem dusisz ta dziewczyne .. najlepiej zrobisz jak odpuscisz ... znikniesz .. chociaz na jakis czas ... mysle ze dziewczna po jakims czasie sie zorientuje ze Cie nie ma i sama poszuka z Toba kontaktu...

Autor: karola  21.01.2008 zgłoś

bo ja Ci Dominik powiem ze to nie jest przyjazn ze to jest kochanie i jest mi ogromnie przykro ze zostales tak potraktowany ale obawiam sie ze swoim uczuciem dusisz ta dziewczyne .. najlepiej zrobisz jak odpuscisz ... znikniesz .. chociaz na jakis czas ... mysle ze dziewczna po jakims czasie sie zorientuje ze Cie nie ma i sama poszuka z Toba kontaktu...

Autor: nieobliczalna  21.01.2008 zgłoś

mozna sie przyjaznic, mozna.. mam wielu kumpli, ktorym moge przyjsc sie wyplakac, ale fakt, niektore proby przyjazni koncza sie zwiazkiem.. mysle, ze jednak tylko te, w ktorych od poczatku jest chemia, a takiej chemii nie powinno sie ignorowac. jestem na tak przyjazni damsko meskiej.

Autor: Ania  21.01.2008 zgłoś

JEST MOZLIWA pod warunkiem , ze druga osoba nie podoba ci sie fizycznie, nie ma kontekstu seksualnego...po prostu ja lubisz cenisz itd , ale nie podoba ci sie zewnetrznie tzn nie ma tzw chemi......wtedy jak najbardziej, ja mam kilku takich kumpli i jest ok, a jak czuje chemie to sie zaprzyjaznic nie moge :P bo wtedy raczej cos z tego wychodzi

Autor:  21.01.2008 zgłoś

no coz niestety to niemozliwe niema czegos takiego jak przyjazn miendzy kobieto a facetem.... bynajmniej ja w to nie wieze ,,,wiem cos o tym!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: wierzący w przyjaźń  21.01.2008 zgłoś

A czy przyjaźń może istnieć gdy kobieta do faceta nigdy nic nie czuła i traktowała go jak kolege. On ją kocha ale pogodził sie z tym że nie bedzie z nią. Mają dość dobre relacje i on chce swoją miłość zamienić na miłość przyjacielską. Nigdy żadnego seksu miedzy nimi nie było i nigdy nie byli nawet w związku. Nie są skłóceni ani nic takiego. Czy taka przyjaźń może istnieć?

Autor: Jaba  21.01.2008 zgłoś

A ja tam sądzę, że jest możliwa pod warunkiem określenia granic (ktoś o tym już wspominał). Osobiście zawsze przyjaźniłam się z mężczyznami i bardzo sobie cenię sobie ich "trzeźwy" stosunek do wielu spraw, nie dramatyzują, nie histeryzują choć o kremach raczej rzadko można z nimi gadać...

Autor: kamila  21.01.2008 zgłoś

NIE BARDZO WIERZE W TEGO TYPU PRZYJAZN..MOZE I ISTNIEJE..JA POWIEM JEDNO..PRZYJAZNILAM SIE Z Ł.7 LAT..BYLO FAJNIE I WIECIE CO? 2 LATA TEMU WSZYSTKO SIE ROZPADŁO..ZACZĄŁ PISAC "DZIWNE"SMSY,POTEM INACZEJ ZACHOWYWAC..A JAK PRZYCISNELAM,TO DOWIEDZIALAM SIE,ZE ZAKOCHAL SIE WE MNIE PO POL ROKU OD POZNANIA...A JA MU TYLE MOWILAM..WOLE NIE MIEC Z NIM ZADNEGO KONTAKTU..ZDRADZIL MNIE I TO W SMUTNY SPOSOB..DORADZAL MI CO MAM ROBIC NAWET W SPRAWIE MOICH CHLOPAKOW (WIEM,ZE MUSIALO GO TO BOLEC),ALE GDYBY OD RAZU PRZYZNAL SIE CO I JAK..MOZE BY NASZA ZNAJOMOSC POTOCZYLA SIE INACZEJ,A TAK..SZANUJE GO,ALE NIESTETY NA ROZMOWY WIELOGODZINNE MNIE NIE STAC

Autor: nini21  21.01.2008 zgłoś

a moim praQWDZIWYM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM JEST MOJ PIES PACO STAFY MA 8 MIESIECY TAK NA POWAZNIE nazywalam kiedys kogos przyjaCIELEM MOWIL MI ZE JEST TYLKO MOIM PRZYJACIELEM A TAK NAPRAWDE BYL ZAKOCHANY WE MNIE I POD PLASZCZEM PRZYJAZNI CHCIAL ZNISZCZYC ZWIAZEK Z MOIM UKOCHANYM MEZCZY6ZNA Z KTORYM JESTEM JUZ 2 LATA

Autor: Jimmy  21.01.2008 zgłoś

Oczywiście, że można. Ja osobiście mam przyjaciółkę. Wydaje mi się, że nie czujemy pożądania, jesteśmy po prostu bliskimi przyjaciółmi. Poza tym ona ma partnera.

Autor: JUSTA  21.01.2008 zgłoś

MAM PROBLEM-POMÓZCIE!!!moim byłym narzyczonym poznalismy sie 4 lata temu -po pół roku poniewaz on miał bardzo poważne problemy z rodzicami a bardzo sie kochalismy on zamieszkał u moich rodziców--w tym czasie zaczoł pracowac jako dostawca pizzy (800zł miesiecznie) ja zarabiałam tyle samo!! po jakis 3 miesiacach mieszkania razem postanowilismy poszukac coś swojego ( moim rodzica nie płacilismy nic -- niekeidy kupowalismy sami jedzenie) --znalezlismy pomieszczenia po suszarniach na 11 pietrze do całkowitego remontu -- spóldzielnia wydała pozwolenie na remont --za lokal nie płacilismy nic ale wszytsko mielismy robic na swój koszt - woda prąd itp!! w zasadzie wiekszośc czynności zrobił sam -niekeidy z pomoca kolegów --moj tata zajaoł sie prądem ! mieszkanie remontowalismy rok on zmienił prace i zarabiał około 2000zł a ja dostałam podwyzke i zarabiam 1600zł---powierzchnia całkowita mieszkanie wyniosła 34 m2 -- cały koszt który włozylismy w remont wyniósł 30 tyś z czego moi rodzice dali nam 13tyś!! Jego rodzice ponieważ dalej mieli powazne problemy nie pomogli nam nic!!obecnie wartoc mieszkania to jakieś 90tys! Mieszkalismy sami w tym mieszkaniu 1,5 roku -nie mamy oszczednośći /jego rodzice w ostateczności wzieli nam na kredyt pralke i lodówkę!! i zasadniczo trudno pwoeidzieć czy sa spłacone -twierdza ze tak -ale sa malo wierygodni a że moj narzyczony okazał sie mało stabilnym partnerem -zdradził mnie 1 x w styczniu 2007 -po weilkich awanturach i pzreprosinach postanowilismy spróbowac jeszcze raz -ale niestety sytuacja sie powtórzyła w grudniu!! mieszkanie jest na mnie -wiec musiał sie wyprowadzic -ale rzada połowy obecnej wartości mieszkania!! i mam w zwaiazku z tym pytanie --ile tak naprawde powinnam wziasc kredytu(inaczej nie jestem w stanie go spłacic)żeby go spłacić i zeby było sprawiedliwie ! osobiście uwazam ze połowa obecnej wartości mu sie nie nalezy-

Autor: NINI21  21.01.2008 zgłoś

CHOCIAZ JESTEM STRASZNIE ZMECZONA PO PRACY OPOWIEM WAM MOJA HISTORIE MOJ CHLOPAK MIAL PRZYJACIOLKE UCIESZYLAM SIE MOWIL ZE JEST KOCHANA ZE GO ROZUMIE ZE ZAWSZE MOZE NA NIA LICZYC ZE ONA JEST SAMOTNAI TAKIE TAM NAJGORSZE JEST TO ZE ZAWSZE JAK CHCIALAM JA POZNAC NIGDY JAKOS NIE BYLO CZASU ANI OKAZJI ONA DO NIEGO PISALA PROSILA O PIENIADZE O POMOC WMAWIALA MU AKIE MA SSZCZESCIE ZE GO POZNALA I SPOTKALA MOJ CHLOIPAK SIE WNIEJ ZAKOCHAL A JAK JA SIE DOWIEDZILAM??KIEDYS PRZESLALA MU SMSA KUPILAM SOBIE CZERWONA SUKIENKJE ZALUJ ZE MNIE W IEJ NIEWIDZISZ ROBILA MU MASAZE PISALA NA GG DALEJ CZUJE TWOJ ZAPACH W POKOJU BYLAM WTEDY SAMA W DOMU JAK TO PRZECZYTALAM SPAKOWALAM WALIZKI ZADZWONMILAM DO NIEGO DO PRACY DO NIEJ NAPISALAM NA GG ZE JUZ GO NIE CHCE ZE JAK ONA CHCE TO MOZE SOBIE GO WZIASC ONA PISALA MI ZE NIC MIEDZY NIMI N IE MA TO BYLO KLAMSTWO JAK ON CHODZIL DO PRACY PRACOWALI RAZEM TO LAPALA GO ZA RECE I MOWILA MU JAK TO DOBRZE BY YLO JAK BY BYLI RAZEM ZLAPADLAM 10 silnych tabletek nasennych powiedzial ze wszystko sie zmieni ona dzwonila nie wytrzymalam poszlam do niej powiedzilam ze ma sie odczepic od mojego chloaka ze jak ma swoje zycie zepsute zeb y nie psula czyjegos odeszla a chloapk dziekuje i przeprasza mnie do dzisiaj

Autor: JUSTA  21.01.2008 zgłoś

Wiem ze nie na temat -ale nie weim co mam robić!! on jest coraz bardziej natarczywy -a wiem ze coś mu sie jednak nalezy bo w sumie wyremontował to mieszkanie!!

Autor: ruda  21.01.2008 zgłoś

ja jestem z tych co twierdzą ,że istnieje m przyjażń damsko - męska. mam przyjaciela prwie 2 lata mamy rodziny , które tylo zyskują na naszej przyjażni bo rozmowa z nim uspokaja mnie i mogę w domku funkcjonować znacznie lepiej i on ma to samo . potrzebuje rozmów z nim tak dla lepszego samopoczucia ibardzo mi brakuje gdy niemozemy porozmawiac chocby chwileczkę. a jak mam jakis problem lub poprostu handrę to sms typu uśmiechnij się działa cuda . mąz onim wie i jego żona o mnie ale staramy się by nasza przyjażń nie ciazyła naszym małżonkom. cóz mam nadziję że tka bedzie przez nastepne lata.mogę powiedzieć mu wszystko , ponażekac na męza a on powie tylko że marudzę i jest ok. nigdy nie krytykuje mojego meza jak i ja jego żony . jest uroczym i przystojnym meższcyzną i jakaś nutka erityzmu jest w naszych kontaktach ale tylko nutka i nic więcej bo oboje załozyliśmy jakie są granice i co jest dlanas najważniejsze i nie zaryzykujemy przyjażni dla chwili uniesienia , może było by pieknie ale mamy za wiele do stracenia ważniejsza jest przyjażń.

Autor: monaw  21.01.2008 zgłoś

A ja wierze w przyjazn damsko meska..sama taka mam i to od jakis 10 lat...poznalismy sie w liceum i jakos studia tez przelecialy nam , mimo tego, ze na innych kierunkach tak naprawde razem...uwielbiam go i zwierzam mu sie chyba ze wszystkiego, zreszta tak jak on mi..ja mu tlumacze damski punkt widzenia, a on pomaga mi zrozumiec meski....uzupelniamy sie i potrafimy przegadac niejedna noc...i niegdy nic wiecej nie bylo...bo szanujemy nasza przyjazn i wiemy , ze na pewno nie jest to milosc...a pozadanie, pewnie czasami sie rodzi, szczegolnie po kieliszku wina o jednym za duzo...ale nic wiecej nie ma..bo mamy granice nie do przekroczenia..a rano, wszystko wraca do normy i znow patrzymy na siebie normalnie...XXX

Autor: misia  21.01.2008 zgłoś

A ja mam prawdziwego przyjaciela - od lat bez podtekstów.

Autor:  21.01.2008 zgłoś

mam wielu przyjaciol mezczyzn, z ktorymi rozumiem sie jak z kobietami lub lepiej. od wielu lat, bez ryzyka zakochania. po prostu nie iskrzy hormonami, nie jestesmy dla siebie atrakcyjni fizycznie, ale jest cudownie ze wzgledu na swietne porozumienie. tzw. przyjazn oparta na atrakcyjnosci fizycznej to calkiem co innego, to po prostu przedluzona gra wstepna, i kazda ze stron swiadomie lub nie oczekuje dalszego ciagu w postaci romansu. stwedy powstaje dylemat czy to przyjazn czy kochanie. w takiej normalnej przyjazni nie popartej chemia w ogole nie ma takich watpliwosci.

Autor: sangria  21.01.2008 zgłoś

a ja mam dwoch przyjaciol, takich od serca, jednego znam od piaskownicy, drugiego troszke dluzej, ale wlasie wybawilismy na studniowce;) jak dla mnie istaniej przyjazn damsko-meska, czego jestem zywym przykladem, w ogole kobiety chyba lepiej sie dogaduja z facetami nie ma miedzy nimi chorej rywalizacji :-)))

Autor: drobiazg  21.01.2008 zgłoś

z przyjemnością czytam te drobiazgi. Jestem pół wiekowy. Ale chcę wam powiedzieć trzymajcie te przyjażnie mocno. Trzeba mieć coś z przeszłosci co daje siłę i pasję życia. Koniecznie . A miłość do żony to akceptacja wszystkiego. Pielęgnujcie przyjażnie nawet te erotyczne bo sa bardzo ważne. Kochając drugą Osobę akceptujemy wszystko. Ja mówię o powaznym związku. Przyjażnie , miłości,pożądanie . To wszystko daje Jej szczęście . A Jej radość to szczęśliwa rodzina. Przechodziłem kiedyś te zazdrości dziewcząt . Póżniej kobiet. To jest chore. Nic sie często nie działo. Ale była zaborczość partnerek. To był koniec. Zachłannośc o drugą Osobę niszczyła to wszystko zanim się zaczęło. Korzystajcie z życia jeśli możecie się odblokować po rozstaniach. Życie jest piękne i urokliwe pod warunkiem ,że dajemy z siebie a nie bierzemy. Bierność to straszna sytuacja. Człowiek już jest martwy. A osoby hojnie obdarzone przez naturę nie umieją dawać tylko brać. Wszystko przychodziło łatwo. Inni zabiegali o Nas. Rzeczywiście te brzydoty urokliwe potrafią Nas rozgrzać. Muszą bo walczą . I to się w ostateczności liczy. pzdr dobranoc

Autor: maruszka  21.01.2008 zgłoś

ja miałam w sumie 3 przyjaciół - facetów. 1) M. - "najczystsza" przyjażń, bo bez żadnego pociągu erotycznego. on zupełnie nie był w moim typie. był dla mnie brzydki, mówiąc bez ogródek;) za to miał cudowne wnętrze! jego do mnie też nie ciągnęło, pewnie dlatego, że był po uszy zakochany w swojej dziewczynie. a to był taki rzadki typ faceta z natury monogamicznego, on po prostu nie umiał myślec o zadnej innej dziewczynie "w ten sposób" (prawda, że piękne wnętrze? ;) kiedys mi powiedzial, ze jakby sie ze mną poszedł wykąpać nago w jeziorze, to dla niego by to było jak z siostrą:) u każdego innego faceta na taki tekst zareagowałabym wybuchem śmiechu, ale jemu wierzyłam. dalej zaczynają się kontrowersje;) 2) P. - zakochany we mnie, ale mnie do niego zupełnie nie ciągnęło. za to ceniłam go jako przyjaciela i na takiej stopie sie spotykaliśmy. moglismy na siebie liczyc, pomagalismy sobie wzajemnie, swietnie sie razem bawilismy. czy to nie przyjazn? dla mnie tak. on chcial, zeby to bylo cos wiecej, ale stan faktyczny byl: przyjazn. 3) J. - tu brniemy jeszcze dalej;) bo wzajemnie bylismy dla siebie pociągający. ale za flirt nie wychodzilismy. czemu? bo kiedys wczesniej próbowalismy "romansowac" i wiedzielismy, ze nic dobrego z tego nie wychodzi... wiec pozniejszy etap znajomosci to byly wlasnie szczere rozmowy, wsparcie, smiechy, wyjazdy, troche flirtu... czy to nie przyjazn? dla mnie - tak. mimo "kosmatych mysli"

Autor: Kasia  22.01.2008 zgłoś

Wedlug mnie nie ma przyjazni damsko meskiej... kiedyś w nią wierzyłam, ale na własnej skórze przekonałam się że to bzdura. Mój narzeczony miał taką przyjaciółkę, starszą o 6 lat, doskonale sie rozumieli, on sie jej radził w ważnych sprawach, ona wiedziała wszystko co sie działo w jego życiu. Pracowali przez pewien czas razem. Jak mój indywidualista znikał i nie odzywał sie do mnie to ja biegłam do niej, bo myślałam ze ona wie co sie z nim dzieje... Wierzyłam w tą "przyjaźń".. do czasu kiedy mi nie powiedział, że mnie z nią zdradził... Ja mu po czasie wybaczyłam, bo to byl tylko pocałunek.. ale ona mu pisała że sie w nim zakochała i że go kocha, nie mogła przestać do niego pisać, dalej sie martwić.. jakby nie miał kto sie o niego martwić. I w tym miejscu potwierdzają się słowa, które padły wyżej, ona sie zakochała, a on jej pożądał... na szczęście w pore sobie uświadomiłam do czego ona jest zdolna, i wierze mu po takim czasie, że nic ich już nie łączy. Jej została tylko miłość platoniczna...

Autor: seba LBN  22.01.2008 zgłoś

Ja jestem pewien ze przyjaz damsko meska istnieje i to na 100%. Mam dobra przyjaciolke juz od 2 lat z ktora moge porozmawiac o wszystkim i nic przed nia nie ukryje bo mnie zna na wylot. Nie rodzi sie u mnie zadne uczycie jak milosc w stosunku do niej ani u niej do mnie. Ma ona chłopaka juz za 3 miechy wychodzi za niego za maz i bardzo lubie jej przyszlego meza nie wyobrazam sobie zeby z nim nie byla. Traktuje ja jak siostre czyli moja przyjaciolke i z czystym sumieniem moge powiedziec ze przyjazn dasko meskA MOZE ISTNIEC (napewno w moim przypadku). wiem ze zarqaz bedziecie pisac rozne bzdety o mnie ze to nie prawda ale tak jest i dla mnie istnieje przyjazn damsko meska, pozdrawiam

Autor: czarownica  22.01.2008 zgłoś

a ja wam powiem tak: Kocham swojego przyjaciela!! on o tym wie... On mnie też kocha!! ale nigdy sobie tego nie powiemy... bo przestaniemy być przyjaciólmi a nie możemy sobie na to pozwolić...

Autor: Auril  22.01.2008 zgłoś

hmm......a ja uwazam ze istnieje przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna :) i jestem na to idealnym przykladem :) mam przyjaciela plci przeciwnej, z ktorym moge pogadac o wszytskim, wyplakac sie na jego ramieniu i nawet isc na zakupy. znamy sie od dziecka i traktuje go jak brata. potrafi mnie wysluchac, cos doradzic i nie jednokrotnie opieprzyc :) miedzy nami nie ma uczucia takiego jakie rodzi sie medzy kobieta a mezczyzna, jest uczucie miedzy bratem a siostra :) jednak widze ze takie rzeczy sie rzadko zdarzaja :( a powiadaja ze najlepiej na zakupy sie chodzi zfacetem :)

Autor: zizka  22.01.2008 zgłoś

a kupujecie prezenty swoim przyjaciołom na Walentynki? bo znalazłam idealne drobiazgi na merlinie dla moich dwóch przyjaciół od serca... ale nie wiem czy wypada im coś kupić...

Autor: Roza  22.01.2008 zgłoś

co za bzdury!!! teoria darwina ciągle żywa, ale my nie jesteśmy zwierzętami, mamy jeszcze jakieś inne potrzeby. ktoś robi z nas kretynów

Autor: lena  22.01.2008 zgłoś

jak dla mnie to przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna zawsze sie przerodzi w cos wiecej jezeli to nie jest prawdziwe uczucie to bedzie to tylko porzadanie a wtedy to juz jest "przyjazn z korzysciami"

Autor: ann  22.01.2008 zgłoś

Przyjazn damsko-meska nie istnieje,wczesniej czy pozniej ktos bedzie "poszkodowany"najczesciej jest to kobieta.To kobieta jest bardziej uczuciowa a facet jak to facet znajdzie na jej miejsce nowa przyjaciolke.

Autor: Weronika  22.01.2008 zgłoś

Ja też zawsze miałam nadzieję, że taka przyjaźń istnieje. Miałam kilku przyjaciół mężczyzn - niestety zawsze sie to źle kończyło. Miałam nadzieję, że teraz będzie inaczej. Pomyłka. Mam świetnego kumpla, który nie mieszka już w tej samej miejscowości co ja, żadko się spotykamy. Ostatnio jak przyjechał coś się wydarzyło, z jego inicjatywy, ale ja też tego chciałam. Teraz tesknię bardzo, a on jest tam ze swoją dziewczyną - są razem już 9 lat. A gdzie teraz miejsce dla mnie? Chyba go nie ma! A szkoda, bardzo mi na nim zależy, ale nie będę próbowała ciągnąć tego dalej. Popełniłam błąd i muszę za niego zapłacić - straciłam przyjaciela - wysoka cena!

Autor: lenka  22.01.2008 zgłoś

i tak o to w najprostszy sposob widac po opiniach (wiekszosci) ze nie ma przyjazni damsko-meskiej i ja w nia nie wierze. 2 razy mialam "przyjaciela", ktory pozniej sie we mnie zakochal i ....znajomosc skonczyla sie i nie widzialam ani jednego ani drugiego do tej pory. Poza tym nigdy nie wiazalam sie z chopakiem ktory ma przyjaciolke...bo....po co cierpiec pozniej?? i sie denerwowac,z eona znow cos od niego chce???

Autor: Oleńka  22.01.2008 zgłoś

Musze sie niestety zgodzic z opinia. Mialam przyjaciela od 6 roku zycia. przyjaznilismy sie przez jakies 15 lat i wtedy on powiedzial ze mnie kocha. Nie twierdze ze mi sie nie podobal ale traktowalam Go bardziej jak brata. Potem jednak zaczelam zauwazac w nim mezczyzne. Zakochalam sie ale nigdy nie bylismy razem bo ciagle nam cos przeszkadzalo. Teraz oboje mamy kolo 30. Ja mam faceta ktorego bardzo kocham ale moj przyjaciel jest nadal dla mnie bardzo wazny. Tylko nie wiem czy on nadal chce nim byc? Twierdzi ze ciagle mnie kocha i ze bedzie na mnie czekal cale zycie. Tlumaczylam mu ze nie jest mi obojetny ale razem raczej nie bedziemy. A wszystko popsulo sie przez dwa slowa...

Autor: Therionica  22.01.2008 zgłoś

Czy przyjaźń ma płeć? Wystraczy mężczyzne mętalnie wykastrować i być samym z sobą od początku szczerym by utrzymać relacje z drugim czlowiekiem w tym z mężczyzną na tym tak cenionym poziomie. To kwestia samoświadomości i nie traktowania kogoś w kategoriach "zamiast bo blisko, bo ciepło i bezpiecznie".

Autor: SZAROTKA  22.01.2008 zgłoś

BARDZO CIEKAWY TEMAT.......KAŻDY,KAŻDA ZASTANAWIA SIE NAD TYM PYTANIEM...JA RÓWNIEŻ, ALE WYCHODZE Z ZAŁOŻENIA, ZE TAKA PRZYJAŻŃ ISTNIEJE POD WARUNKIEM ŻE PRZYJACIELEM DLA KOBIETY JEST GEJ, ALBO MĘŻCZYZNA W STAŁYM ZWIĄKU.

Autor: Mama  22.01.2008 zgłoś

Od zawsze wolalam spędzac czas z facetami,oni jak nikt mnie rozumieli,byli zawsze szczerzy,powiedzieli prawdę,kobiety często są zazdrosne itp.Zawsze mówiam iz najlepszym przyjacielem jest facet!!!Ale tak naprawdę w 90% z przyjazni rodzi sie uczucie.Obecnie jestem zoną 6 lat i nie uznajemy z męzem przyjazni damsko męskich( róznie bywa;))

Autor:  22.01.2008 zgłoś

Do Kasi: Droga Kasiu, uświadomiłaś sobie do czego zdolna jest przyjaciółka twojego faceta, a jeszcze nie uświadomiłaś sobie do czego jest zdolny twój facet?! Gratuluję! I życzę miłego życia, spędzonego na odganianiu kolejnych panienek, których twój facet będzie pożądał. Bo przecież to ona była tą złą, nie twój misio, twój misio jest czysty jak łza! Wy wszyscy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że to nie należy mieć pretensji do obcej baby, tylko do własnych partnerów, którzy są nieuczciwi?

Autor: R E N A T A  22.01.2008 zgłoś

Mam pewnego kolegę, który osobowościowo mi nie odpowiada i raczej nie będę wiązać z nim przyjaźni, ale jest bardzo atrakcyjny fizycznie, niestety... Piszę niestety bo wygląd w nim mnie pociąga i tylko dlatego szukam jego towarzystwa. Tęsknie za nim, chyba jestem zauroczona, ale nie w nim tylko w wyobrażeniu o nim.. Ciężko mi z tym. Gdyby nie miał takich oczu... Zachowuję się jak nastolatka. Co Wy na to? Mogę jakoś to zwalczyć? Przyłapałam się, że jestem o niego zazdrosna.

Autor: Soad  22.01.2008 zgłoś

nie istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną, zawsze w którymś momencie coś się zmienią jedna strona się angażuje bardziej i chce wiecej

Autor: oportunistka  22.01.2008 zgłoś

Mieszane uczucia towarzyszą mi kiedy czytałam (oczywiście nie wszystkie) Wasze opinie. Mam dobrego znajomego, z którym spotykam się dość regularnie (chodzimy razem do teatru, kina, na koncerty). Oboje jesteśmy wolni, bez zobowiązań. Opowiada mi o swoich kumpelach, przyjaciółkach, problemach sercowych, mimo że go to nie pytam. Łapie się na tym, że z ulgą podchodzę do jego kolejnych nieudanych prób stworzenia związku i po cichutku liczę na to, iż wreszcie zauważy moją skromną osobę. Nigdy mu nawet w żartach nie zasugerowałam, że się w nim podkochuję. Nie wiem jakby zareagował. Obawiam się, że byłby to koniec naszej znajomości. Co o tym sądzicie? Podsumowując: w przyjaźni jak i w miłości ważne jest to jak mówi stare porzekadło: bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz:)

Autor: JA  22.01.2008 zgłoś

Bedzie troche off-topic ale jedna rzecz mnie wkurza... To jak ludzie rozumieja "Nie mozna wejsc 2 razy do tej samej wody" nie znajac kontekstu powiedzenia. To powiedzenie nie zakazuje robic 2 razy tego samego (np. zwiazac sie z kims znowu) tylko mowi o tym, ze nie mozna bo WODA nigdy nie jest TAKA SAMA. Ona plynie wiec sie zmienia. Idac za powyzsza filozofia- zwiazanie sie z kims po raz 2 oznacza ze na pewno bedzie to cos innego. Inna sprawa ze final moze byc ten sam (w koncu teoretycznie jest dualizm- jestes z kims albo nie). To jednak nie narusza prawdziwosci samego powiedzenia. Szkoda tylko, ze ludzie tak je wypaczaja.

Autor: Ninoczka  22.01.2008 zgłoś

Mam przyjaciela od kilku lat. Nic mi nie zastąpi przegadanych nocy - czasem przepłakanych, gdy miałam kłopoty , czasem prześmianych tak ,że bolały mnie wszystkie mięśnie. Mój przyjaciel jest również przyjacielem mojego męża.Problem zaczął się od jakichś ukradkowych dotknięć, najpierw myślałam, że jest to przypadkowe, potem zaczęło robić mi się gorąco... Powstał problem. Iskrzy między nami tak, że chyba widać to gołym okiem. Któreś z nas w końcu nie wytrzyma......

Autor: Magdalena  22.01.2008 zgłoś

Przyjaźń istnieje miedzy kobieta a mężczyzną jednakże nie do końca według mnie. zawsze któraś ze stron dostrzega dobroć drugiej osoby , bo w końcu okreslenie przyjaciela zwraca uwage na wielkie zaufanie i "oddanie" w trudnych sytuacjach w których kogos potrzebujemy. Potrafie mieć przyjaciela ale przyjaciel nie potrafi byc moim przyjacielem zawsze wychodzi u niego uczucie ... ja jednakze mam uraz do facetów po ostatnim zwiazku i potrafie odciac milosc od swego zycia a nawet pozadanie....

Autor: Sorha  22.01.2008 zgłoś

A ja mam dwóch przyjaciół - z jednym z nich znamy sie od czasów liceum: łączy nas dużo i dużo nas różni, rozumiemy sie bez słów; oczywiście fizyczność zawsze sie przeplatała między nami, ale tak spokojnie: przytulanki, chodzenie za ręke na spacerze. Pamiętam dzień kiedy na jednej wspólnej imprezie (troche już pijani) przytuliliśmy się do siebie i zamiast się pocałować popatrzeliśmy na siebie i cofneliśmy - to był nasz moment decyzji co z nami będzie dalej: albo dalsza przyjaźń albo związek; wybraliśmy to pierwsze. Teraz On ma dziewczynę, ja narzeczonego i nie żałujemy...rozmawialiśmy o tamtym dniu i dobrze że jest tak a nie inaczej - jesteśmy szczęśliwi mając siebie na wzajem w postaci przyjaciół. Z drugim przyjacielem było trochę inaczej - mogliśmy gadać o wszystkim: on mi opowiadał o swoich dziewczynach ja mu o moich facetach :) Gadaliśmy o swoich fantazjach i o tym co nas podnieca :))) To ze coś fizycznego miedzy nami sie stalo to bylo tak naturalne i niezobowiazujace ze nastepnego dnia siedzielismy i normalnie gadalismy o tym jak nam bylo:) Do tej pory z dwojką utrzymuje kontak i nie mam przed nimi tajemnic :)))) Kocham ich czysta platoniczna miloscia

Autor: kominek  22.01.2008 zgłoś

http://kominek.blox.pl/2007/03/PRZYJAZN-DAMSKO-MESKA.html

Autor: Gadzina  22.01.2008 zgłoś

Jest facet, z którym przewspaniale mi się rozmawia, na wszystkie tematy, otwarcie, ale jednocześnie ma cechy ogromnie wkurzające i przez to jest tak nieodpowiadni, że w życiu niechciałabym mieć z nim nic więcej wspulnego;]

Autor: Gpoint  22.01.2008 zgłoś

Kocham moje przyjaciólki ... Z każdą z nich łączy nas miłość fizyczna gdyż tak skonstruowała nas natura. Opieramy się sobie do czasu, potem pożądanie jest tak przytłaczające, że musi nastąpić ta chwila. Nie miałem jeszcze sytuacji, żeby któraś z nich się ode mnie odwróciła kiedy potrzebowałem pomocy, ta pomoc przychodzi bezinteresownie nie muszę nawet o nią prosić. Mam wiele koleżanek i nie wiem ile z nich skończy ze mną w łóżku. Prawdziwych przyjaciółek jest 7 i gdybym kochał się codziennie to miałbym po jednej na każdy dzień tygodnia.

Autor: Katrina  22.01.2008 zgłoś

Mysle, że głębsza, wielowarstwowa przyjaźń zawsze prowadzi do miłości w takim czy innym wydaniu.

Autor: kabanos  22.01.2008 zgłoś

Dwa lata temu jakby mi ktoś zadał takie pytanie to wyśmiałbym go i tyle...dzisiaj bez wahania mogę napisać że istnieje przyjaź między kobietą i mężczyzną, chociaż nie są te osoby tak blisko ze sobą jak w związku to nieraz jest to układ o wiele sprawniejszy niż związek. Jeżli piszenie, że nie ma takiej przyjaźnie to poprostu jej nie doświadczyliście...bo jest.

Autor: temida  22.01.2008 zgłoś

przyjaźń damsko-męska jest możliwa pod warunkiem, że nie łamie się zasad ustalonych wcześniej... mam przyjaciela, takiego prawdziwego, który przetrwał wszystkich moich dotychczasowych facetów, a ja kilka jedo nietrafionych miłości, znamy się bardzo długo, ale tak naprawdę przyjaźnimy się od 7 lat... to jedyny mężczyzna który nigdy mnie nie zawiódł i zawsze w trudnych chwilach jest ze mną... nawet gdy jedno z nas jest w związku to pamiętamy o sobie i spotykamy się jak tylko często sie da i rozmawiamy, nie ma między nami żadnej fizyczności i to jest najpiękniejsze :) dlatego uważam, że wszystko jest możliwe, a przed wszystkim przyjaźń bez względu na płeć :) pozdrowienia dla prawdziwego przyjaciela A. :) a to taka nasza mała rywalizacja - http://s20.bitefight.onet.pl/c.php?uid=48244

Autor: ktosik  22.01.2008 zgłoś

Przyjaźń damsko męska PO związku jest trudna i moze byc tylko wtedy kiedy obu stronom nie zależy juz i nikt nie jest przy rozstaniu zraniony to tyle. Ja mam 2 przyjaciół facetów. jeden jest nim nadal i jakos nigdy między nami nie było podtekstów seksualnych, on traktuje mnie jak kumpla i tyle. Z drugim natomiast okazało sie że nasza przyjaźń przerodziła się w miłość i teraz planujemy ślub:) Chociaż na początku było trudno bo wiedzieliśmy za dużo o sobie, ale potem okazało się że żyć bez siebie nie umiemy:)Powodzenia:)

Autor: Wu  22.01.2008 zgłoś

PRZYJAŹŃ - Dniem MIŁOŚĆ - Nocą

Autor: ania  22.01.2008 zgłoś

Ja również uważam, że taka przyjaźń jest możliwa. Wiem, bo doświadczam. Moim najlepszym przyjacielem jest mężczyzna. Chemia: cóż krew nie woda, ale nigdy nawet nie pomyślałam żeby było między nami coś więcej! Znamy się już 10 lat, przyjaźnimy chyba równie długo! To wspaniałe móc pogadać o swoich problemach z kimś, kto ma jednak nieco inny punkt myślenia. Teraz ja mam chłopaka, a On jest w Zakonie!!! I oboje jesteśmy sczęśliwi, że dokonaliśmy takich wyborów, o których wcześniej dużo i szczerze rozmawialiśmy. Więc taka przyjaźń jest możliwa a zarazem piękna! Pozdrawiam Wszystkich, którzy też mają przyjaciół innej płci:)

Autor: Li-o  22.01.2008 zgłoś

Zawsze myślałam, że przyjaźń damsko-męska jest jak najbardziej realna. Od małego miałam przyjaciół płci męskiej, a dziewczyny były co najwyżej koleżankami. Dopiero na studiach znalazłam prawdziwą przyjaciółkę. Mój najlepszy przyjaciel okazał się być mną zainteresowany i co? Po miesiącu go zostawiłam, bo mieliśmy różne oczekiwania wobec siebie. On nie był gotów na poważny związek. Przez 4 lata spotykałam się z innymi, aż ON w końcu poczuł się zazdrosny i stwierdził, że przyszedł czas by o mnie zawalczyć. Teraz jesteśmy razem i bardzo się kochamy. Także w moim przypadku przyjaźń damsko-męska była możliwa dopóki byłam jeszcze dzieckiem. Kiedy na prawdę dojrzałam możliwe jest jedynie koleżeństwo.

Autor: Kika  22.01.2008 zgłoś

Nie wiem co otym sądzić.Mam przyjaciela mężczyznę, ale obawiam się, że prędzej czy później jedno z nas się zakocha, tylko nie wiem kto pierwszy..On czy ja:/ Ale jeśli nawet to może wyjść z tego coś bardzo ciekawego...w końcu rozumiemy się bez słów:)

Autor: kludii  22.01.2008 zgłoś

Też miałam najlepszego przyjaciela kiedyś :P teraz ... hehehehe za 2 miesiące będzie ślub i to właśnie z nim :) kocham go nad życie i wiem ,że on mnie też :) wiem jedno ... jakbyśmy nie byli przyjaciółmi to możliwe że związek nie miałby szans ... takto poznaliśmy się z każdej strony i wiedzieliśmy na co się piszemy ;P

Autor: Siasiek  22.01.2008 zgłoś

Z mojego doswiadczenia moge stwierdzic, ze przyjazn mniedzy kobieta a mezczyzna nie istnieje. Ze swoim partnerem jestem juz dwa lata, wczesniej przyjaznilismy sie ladne pare lat... teraz ufamy sobie bez ograniczen i wiem,ze to wlasnie on jest moim najwiekszym wsparciem!

Autor:  22.01.2008 zgłoś

DOPOKI DZIEWCZYNA MA CHLOPAKA, A JEJ PRZYJACIEL DZIEWCZYNE - TO DZIALA. JESLI OBOJE SA SINGLAMI - NIEUCHRONNE NADEJDZIE PREDZEJ CZY POZNIEJ jesli im wyjdzie- bedzie to najpiekniejsza milosc jesli nie - najbolesniejsza strata - takiej samej przyjazni juz potrm miedzy nimi nie bedzie.. mi (nam) nie wyszlo.. :.(((

Autor: Yasmine  22.01.2008 zgłoś

Przyjaźń damsko-męska istnieje i jestem na to najlepszym przykładem:-). Trzeba tylko wyznaczyć sobie granicę,której nie należy przekraczać ....jeżeli nadal chce się mieć faceta za kumpla,a nie za kochanka.Osobiście mam kilku przyjaciół - facetów(znamy się już dobrych kilka lat),z którymi mogę porozmawiać na każdy temat,wyjść do kina,do knajpy,pośmiać się,poprosić o radę,kiedy jestem smutna pocieszą,kiedy oni potrzebują pogadać z chęcią ich wysłucham.Od zawsze lepiej dogadywałam się z mężczyznami i w takich znajomościach nie widzę nic złego.Pozdrawiam Was Panowie! Yasmine:-)

Autor: Kajka  22.01.2008 zgłoś

Słoneczna. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. SZCZERA!!! W moim poprzednim związku nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Teraz jest odwrotnie i dzięki temu jest super. Wiem, że nawet jeśli nie będziemy ze sobą na stałe to będziemy się lubić. Nie będziemy przyjaciółmi, bo cos takiego nie istnieje, ale będziemy kumplami, ludzim, którzy moga na siebie liczyć w każdej sytuacji. Tak było przed etapem "bycia ze sobą":)

Autor: tramp  22.01.2008 zgłoś

Bardzo podobała mi się któraś z poprzednich wypowiedzi: „czy przyjaźń ma płeć”. To jest podstawowe pytanie moim zdaniem. Mam przyjaciółkę, od kilku lat. Wspólnie przegadaliśmy niejeden wieczór raz się smiejąc, raz pocieszając z różnych powodów. Rozmawiamy naprawdę na każdy temat, beż jakiś tabu i sztucznych zahamowań pozostając dla siebie, jak to mówią, aseksualni. Jasne, że każdy z nas jest jakoś genetycznie uwarunkowany, ale najważniejsza jest szczerość i brak niedomówień. Przecież jako facet, mogę komplementować wygląd kobiety/przyjaciółki nie planując zaciągnąć jej do sypialni. Wiecie, co wam powiem, dobrze mieć tzw. „insajdera” w drużynie przeciwnej, kogoś, kto pomoże zrozumieć, zauważyć pewne rzeczy.

Autor: Lorein  22.01.2008 zgłoś

Przyjaźnimy się już 10 lat,a byliśmy wceśniej parą przez pół roku i od rozstania naszego zaczeła sie nasza przyjażń.Uważam że jesli nigdy nie wylądowliśmy razem w łóżku jako para to własnie to miało ogromny wpływ na naszą długoletnią przyjaźń.Mieliśmy lepsze i gorsze dni z sobą,zawsze wiedzieliśmy i do tej pory wiemy kiedy możemy na siebie liczyć.Szanujemy swoje decyzje mimo że mogły by nas urazić.Dla mnie było niewyobrażalne by mojego przyjaciela mogło nie być na miom ślubie i weselu.Ja uszanowałam jego decyzje kiedy przyszedł i powiedział że jego przyszła żona nie życzy sobie żadnych jego kolezanek,przyjaciółek i bóg wie kogo jeszcze na ich ślubie.Mimo że ja już miałam za sobą 3 letni staż małżeński.Zrobiła odpowiednia selekcję znajomych.Było mi przykro,ale zakochany mężczyzna potrafii wiele zrobić dla swojej kobiety.Straciliśmy wtedy kontakt,sms na urodziny,święta ,zdawkowe wiadomości.Zadzwonił w 7 miesięcy po swoim ślubie i po drugiej sprawie rozwodowej.Żona go zdradziła. Obiecał że na następnym ślubie mnie nie zabraknie...........

Autor:  22.01.2008 zgłoś

Mialem kiedys przyjaciolke. Bylibysmy dotad przyjaciolmi, gdyby nie dwie sytuacje.Zdarzylo jej sie powiedziec raz cos, czego nie jestem w stanie normalnie wybaczyc nikomu, wybaczylem mimo to - niemniej jednak nie bylem jej w stanie zaufac tak jak wczesniej. W pewnym momencie wypomnialem jej to, w kolko wyrywajac facetow i rzucajac poprzednich, ciezko zranionych rozstaniem, nie robi dobrze (co gorsza chodzilo o kilku dobrych kkumpli, ktorzy przestawali nimi byc po zerwaniu). Gdy bylismy w klubie (niewiele pozniej) w kilka osob, dj wlaczyl kawalek o klimacie nieco erotycznym - ja, jako zgrywus zaczalem sie ze smiechem ocierac o nia (wczesniej w zartach obiecalismy sobie ozenek przy ukonczeniu 28 lat i tym podobne)- powiedziala, ze ona nie moze, bo ma chlopaka. To przelalo czare goryczy i spowodowalo, ze przestalem z nia utrzymywac kontakty.

Autor: marry  22.01.2008 zgłoś

bardzo dobry temat. ja tkwie wlasnie w takim przyjaznym zwiazku juz ponad 3 lata i tak jak to juz ktos powiedzial ze po pewnym czasie jedna ze stron chce czegos wiecej:( moj przjaciel zaczyna dawac mi wyrazne sygnaly ze z jego strony to nie tylko zwykla przyjazn ale i cos wiecej.... ale coz ja moge poradzic jak z mojej strony jest to tylko wielka przyjazn i zero jakiegokolwiek pozadania, po prostu u mnie nie przeskoczyla ta iskra ktora by miala rozpalic wielka milosc. nie wyobrazam sobie bym nie mogla sie spotykac ze swoim przyjacielem by nie moc mu si e wyplakac z tego co boli i tego co cieszy, by zniknac z nim gdzies na caly wieczor i bawic sie jak dzieci(oczywiscie bez żadnych podtekstów), ale nie chce go skrzywdzic i pewnego wieczoru pewnie nastapi rozmowa ze ja nic do niego nie czuje no moze nie ze nic , poza tym ze baaaarrrrrdzzzzooo go lubie.... ogolnie to zawsze lubilam spedzac czas z chlopakami z nimi zawsze sprawa wygladala prosciej i jak trzeba bylo gdzies isc to nie bylo zbednego zastanawiania i rozwazania za i przeciw, ale to inna sprawa kiedy spotyka sie z chłopakiem jako kumplem" od piwka" a inaczej jak z tym co mu sie wyplakujesz na raminiu... niestety moge sie podpisac pod slowami ze przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna nie istnieje...no chyba ze chlopak jest homo :)))

Autor: SylVia  22.01.2008 zgłoś

Ja wierze w przyjaźń damsko-męską, ale gdy mężczyzna potrafi ją okazać i nie dotka Kobiety...

Autor: Katarzyna  22.01.2008 zgłoś

Moim zdaniem, przyjaźń między kobietą a mężczyzna jest możliwa tylko wtedy gdy "coś" ich kiedyś łączyło lub gdy oboje maja stałych partnerów. W innym przypadku wczesniej czy później u którejś ze stron pojawia się uczucia....

Autor: monia  22.01.2008 zgłoś

hm... nie ma przyjazni - od ponad roku kocham mojego "przyjaciela" a on... nie wiem, nigdy nie wchodzilismy na ten temat! wiem tylko, ze nie potrafie bez niego zyc!!! umieram gdy go nie ma! rok temu by wybic sobie go z glowy zwiazalam sie z innym, ale nic nie wyszlo - zawsze wracalam myslami do "przyjaciela"... nie wiem co mam z tym zrobic... czesto mysle, ze wole nie byc z nim, ale przynajmniej miec go jako przyjaciela... nie wiem jak bedzie w przyszlosci... chcialabym... nigdy nie przestane go kochac...

Autor: fabryczka  22.01.2008 zgłoś

ja kiedys zaczelam chodzic z chlopakiem z ktorym pozniej zerwalam , zaczelismy sie przyjaznic , byl moim najlepszym przyjacielem przez 5 lat az mi milosci mi nie wyznal. Wiec nawet jak sie bylo razem nie ma szans na przyjazn czysta , a Ci ktorzy tak myslą sami sie oszukują

Autor: infcia  22.01.2008 zgłoś

Witajcie!Uwazam ze przyjazn damsko-meska istnieje i w moim przypadku sprawdza sie doskonale.Zawsze lepiej dogadywalo mi sie z mezczyznami,zawsze bylam w meskich klasach i lepiej rozumialam mezczyzn niz kobiety.Do tej pory mam same meskie otoczenie i tylko jedna kobiete przyjaciolke.Mam kilku facetow przyjaciol(nie znajomych,bo tych to mam setki:) ktorych znam od podszewki i zawsze doradzam w sprawach kobiet itd.Niektorzy maja swoje dziewczyny,z ktorymi sie znamy i jest bardzo milo(bo zawsze wiem co chca dostac na urodziny)a niektorzy moi przyjaciela nadal szukaja dziewczyn,w czym im tez pomagam i nawzajem gdzy jestem singlem.Raz 1 moj przyjaciel sie we mnie zakochal,ale porozmawialismy o tym i stwierdzilismy ze nasz przyjazn jets taka dobra,ze niewarto jej psuc chwilowa przygoda,po ktorej cos mogloby sie skonczyc i to byl rzeczywiscie dobry wybor bo jestemy przyjaciolmi juz od 6 lat.Wiec taka przyjazn naprawde istnieje tylko trzeba sobie( jesli oboje sa singlami) postawic pewne granice,ktorych nie warto przekraczac,bo nie kazdy przyjaciel musi byc naszym facetem.A przyjazn jest cenniejsza nad zloto i naprawde nielatwo jets znalezc prawdziwego przyjaciela:) Ale jesli nie ustalilysmy granic a nasz przyjaciel sie nam podoba i czujemy do niego cos wiecej,to moze z tego wyjsc naprawde piekna milosc:)

Autor: kasika  22.01.2008 zgłoś

ja mam przyjaciela geja:) I jest boski:)

Autor: zimny  22.01.2008 zgłoś

tak istnieje taka przyjażń tylko bywa bardzo trudna do realizacji bo większosć ludzi patrzy na to z innej strony i mówi ze musi sie skończyc to wszystko łóżkiem ja mam odmienne zdanie.Mam przyjaciółke ktora znam szmat czasu kiedy trzeba na nia liczyc zawsze mi pomoze i jescze sie nigdy nie zawiodlkem dobrze mieć przyjacila (dziewczynę) ci co nie maja to nie wiedzą co tracą

Autor: wheasle  22.01.2008 zgłoś

A ja wiem ze przyjazn miedzy mezczyzna a kobieta istnieje. jestem facetem mam 27 lat. Moja przyjaciolka ma tych wiosen ciut mniej. przyjaznimy sie jakies 7 lat. nigdy zadne z nas nie chcialo "czegos wiecej". ona byla zawsze podpora dla mnie, a jak trzeba bylo to i opieprzyla. i Vice versa. ludzie zawsze podchodzili do nas sceptycznie, czesto bylo tak ze uwazano, iz jestesmy para, albo "chociaz" ze soba sypiamy. a do tego nigdy nie doszlo. ba, nawet nie mielismy nigdy ochoty na pocalunek. Jej byly chlopak a obecny maz nigdy nie uwierzyl, ze laczy nas cos takiego, cos w czym nei ma podtekstu sexualnego... jego problem. facet powinien sie cieszyc ze jego zona, kobieta ma obok siebie mezczyzne ktory jest podpora a czasem nawet broni go, gdy jego wlasna zona ma go dosc. ale on o tym nie wie... ja tam bym sie cieszyl ze moja dziewczyna ma kogos takiego kto jest bo jest i nie mysli o tym zeby jej wsadzic lape w majtki... tyle tego. kazdy ma inne spostrzezenia... ille ludzi tyle doswiadczen i spostrzezen. jedno jest pewne, nasza przyjazn przetrwala wiele i to ja umocnilo.

Autor: ryba  22.01.2008 zgłoś

uważam ze jeśli ktoś nie wierzy w przyjaźń między mężczyzną a kobietą to poprostu do tego nie dorósł i tyle. mam koleżanki, mam dziewczyne, ale mam też taką jedną przyjaciółkę z, która moge o wszystkim porozmawiać niezależnie od sytuacji. znamy sie już ładnych pare lat i nigdy żadne z nas nie chciało czegoś więcej

Autor: hmmmm  22.01.2008 zgłoś

ja mam przyjaciela!!! przyjaznimy sie od małego...to razem w piaskownicy bawilismy sie to wspolne chodzenie po drzewach...potem czasy liceum...wspolna klasa, wspolne dojazdy do szkoly, imprezy ciagle wszedzie razem...po szkole to ja u niego to on u mnie... bardzo dobrze sie rozumielismy czasem bez slowa, kazde z nas wiedzialo o co chodzi....bylo duzo zabawy i smiechu....byly tez łzy i pomoc w trudnych chwilach a jednak nigdy nie bylismy blizsi sobie niz tego bysmy chcieli (nigdy nie bylo pocalunkow, pieszczot czy seksu)byc moze dlatego ze traktowalismy i wciaz traktujemy jak rodzenstwo powiedzialabym nawet jakbysmy pyli blizniakami ale od innych rodzicow...przyjazn przetrwala do dzis trawa juz niezmiernie prawie 20 lat (to prawie cale moje zycie bo ja mam zaledwie 22 lata) Wiem tylko ze taka przyjazn damsko-meska moze czesto isnieje i wiem jeszcze jedno - czassem moze zle wplywac na partnera....kilkakrotnie zdazylo mi sie ze moi faceci byli zazdrosni o mojego przyjaciela... i w konsekwencji rozstawalam sie z nimi... Moj przyjaciel zawsze byl i bedzie dla mnie wazny...wkoncu inni odeszli a on wciaz jest...I nie myslcie ze chcemy byc razem bo tak nie jest on ma swoje zycie ja mam swoje i oboje jestesmy szczesliwy z naszymi drugimi polowkami...

Autor: kaśś  22.01.2008 zgłoś

coś takiego jak przyjaźń damsko-męska nie istnieje. przykład z życia wzięty kiedyś na lekcji religii dyskutowaliśmy na ten temat. zgłosił się jeden chłopak i powiedział że taka przyjaźń istnieje ( tylko dlaczego "przyjaźnił się" z najładnieszymi dziewczynami w klasie a resztę dziewczyn olewał ). Zawsze któraś ze stron czuje coś więcej niż tylko przyjaźń. Pozdrawiam

Autor: Zdziwiona  22.01.2008 zgłoś

Jestem wrecz przekonana o istnieniu takiej przyjazni. Jedno jest pewne oboje musza byc w stalych zwiazkach. Cala recepta.Sama to przezywam i dajcie wiare to jest to.

Autor: Wbiegu  22.01.2008 zgłoś

A ja mam przyjaciółkę- od lat... i chociaż nabałaganiłem ostatnio w naszych stosunkach- to wierzę, że wszystko się znowu poukłada... w końcu jesteśmy przyjaciółmi- kto ma się dogadać, jeżeli nie my? Ta przyjaźń przetrwała wiele różnych związków, miłości, problemów i sukcesów po obu stronach... To dlaczego ma nie przetrwać niekontrolowanego wybuchu emocji z mojej strony... gorsze rzeczy się w życiu zdazają. To chyba właśnie ostateczny test... jeżeli to naprawdę przyjaźń... to przez to też przejdziemy :)

Autor: AdA  22.01.2008 zgłoś

R byl poczatkowo kumplem z klasy, jednak gdy zapoznal mnie z moim obecnym chlopakiem, spotykalismy sie coraz czesciej i R stal sie przyjacielem. Po poznaniu jego znajomych, rodziny i jego samego zaczelam go traktowac jak starszego brata (ktorego notabene sama nie mam). Tak wiec ja mam starszego brata, moj facet najlepszego kumpla i jakos wszyscy sie dogadujemy. Nigdy mi nie przyszlo do glowy zebym miala cos poczuc do R, a nawet jak o tym mysle to mnie to zupelnie nie pociaga. Jestem z moim facetem szczesliwa i nie mam zamiaru tego zmianiac. Przyjazn damsko-meska istnieje i ma sie bardzo dobrze! :)

Autor: Mistake  22.01.2008 zgłoś

Ja jestem zdania ze istnieje taka przyjaźń. Sam mam taką przyjaciółkę i to od dwudziestu paru lat.Nigdy nie łączyły nas sprawy łózkowe,nigdy nawet nie pomyślałem że chciałbym się z nią przespać, a i ona nie dawała mi żadnych sygnałów ze jest zakochana we mnie lub coś takiego.Takze dziwię się poruszanemu tutaj tematowi . Wszystko zalezy od ludzi i od tego czy dorośli do takiej przyjaźni.

Autor:  22.01.2008 zgłoś

istnieje,o ile sie chce to istnieje. ja sie z moim bylym bardzo dobrze przyjaznie. bylo roznie miedzy nami, zaraz po rozstaniu nie potrafilismy sie dogadac, on cały czas cos do mnie czuł. jednak po dluzszym czasie nie bycia razem jest super przyjacielem. bylismy kiedys razem,a to znaczy ze musi mnie dobrze rozumiec. kolejny facet przyjaciel,to chlopak ktory mi sie kiedys podobał,dał mi kosza. przezylam to bardzo,ale przeszło mi i dogaduje sie z nim super. facet jest lepszy od przyjaciolki,nawet najlepszej. moze doradzic, w sprawach damsko meskich,bo sam jest facetem to i wie o co chodzi,co zrobic i tak dalej. a dziewczyny zazdroszcza sobie,sa falszywe. takze jestem zdania,ze jak najbardziej istnieją.

Autor: dog  22.01.2008 zgłoś

istnieje,o ile sie chce to istnieje. ja sie z moim bylym bardzo dobrze przyjaznie. bylo roznie miedzy nami, zaraz po rozstaniu nie potrafilismy sie dogadac, on cały czas cos do mnie czuł. jednak po dluzszym czasie nie bycia razem jest super przyjacielem. bylismy kiedys razem,a to znaczy ze musi mnie dobrze rozumiec. kolejny facet przyjaciel,to chlopak ktory mi sie kiedys podobał,dał mi kosza. przezylam to bardzo,ale przeszło mi i dogaduje sie z nim super. facet jest lepszy od przyjaciolki,nawet najlepszej. moze doradzic, w sprawach damsko meskich,bo sam jest facetem to i wie o co chodzi,co zrobic i tak dalej. a dziewczyny zazdroszcza sobie,sa falszywe. takze jestem zdania,ze jak najbardziej istnieją.

Autor: renka  22.01.2008 zgłoś

Fajnie tak poczytać! Miałam przyjaciół w różnym wieku, miałam, bo jeden z nich niedawno zmarł...był profesorem, starszym ode mnie 30 lat. Każdemu życzę takiej przyjaźni! Teraz nie mogę się otrząsnąć po jego śmierci :( Miałam też starszego od siebie o 10 lat ale pękł! Zadzwonił pewnego razu i ... wyznał to, czego nie chciałam usłyszeć - zerwałam znajomość. A często żalił się, że żona go podejrzewa o zdradę a ja go pocieszałam, bo nie wierzyłam, że jest do tego zdolny! Zong! Miałam przyjaciela o 20 lat młodszego i jak mu pomagałam, wysłuchiwałam to ok ale jak o coś prosiłam to nie miał czasu. Mam pecha?

Autor: Okropna  22.01.2008 zgłoś

Moj przypadek swiadczy,ze nie istnieje. Ostatnio moj przyjaciel zaczal mnie dotykac, trzymac za reke itp. W koncu ktoregos razu zaczelismy sie calowac i skonczyloby sie pewnie w lozku, ale nie bylo warunkow. Potem on to przemyslal i powiedzial, ze to sie nie uda, ale nadal codziennie tekstujemy do siebie i calujemy jak jestesmy sami. No i jest ktos trzeci - ja mam chlopaka, z ktorym mieszkam. Co o tym myslec?

Autor: Katarzyna  22.01.2008 zgłoś

A ja mam przyjaciela od 3 lat. Wiadomo kłócimy się i godzimy, rozstajemy i schodzimy, ale przecież tak musi być, bo żebyśmy się nie lubili to nie byłoby tych negatywnych też emocji. Nigdy nie byliśmy parą. Nie wiem, może to we mnie nie da się zakochać, ale tak jest nam dobrze :) Od trzech lat relacje czysto przyjacielskie. :)

Autor: MArTaAA_00  22.01.2008 zgłoś

Uważam iż przyjazn damsko-meska istnieje ;P a facet nie musi byc gejem albo panna lesbijka zeby ich przyjazn przetrwala;)

Autor: agość  22.01.2008 zgłoś

a ja mam chłopaka który jest moim przyjacielem i jeszcze przyjaciela który nie jest moim chłopakiem i obu kocham, przecież przyjaciół też się kocha nie? a podteksty erotyczne zdarzają się także między prawie obcymi osobami i nie ma to nic do rzeczy, bo podtekst - to jedno a jakakolwiek finalizacja czy nawet jej zamiar - drugie (skala czasowa takich doświadczeń - lata)

Autor: Maaarta  22.01.2008 zgłoś

hmm..przyjaźń damsko męska? to zalezy od każdego z nas. nie wszyscy sa gotowi na taki rodzaj przyjaźni. Ja akurat mam to szczescie i mam swojego przyjaciela od 2 lat. Tylko z nami bylo troche inaczej.. na początku między nami cos kiełkowało.. był pocalunek..ale okazalo się ze to jednak nie to.. a przyjaźń byla strzałem w 10.. on był strasznie zamknięty w sobie .. uważał ze nie potrzebuje przyjaciół ze sam sobie da rade ale z biegiem czasu zaczął zauwazac ze fajnie jest sie odezwac do kogos jesli ma sie problem.. taki typ twardziela..którego łzy zobaczyłam jako pierwsza kobieta. NIe ma miedzy nami zadnego pociągu fizycznego .. mamy swoich partnerów którzy tak zeby bylo zabawniej są również przyjaciółmi. wiec jesli w naszych zwiazkach zle sie dzieje to moj partner wypłakuje sie jego dziewczynie a ja jemu bądź na odwrót , ale nie boje się o to że przez to może wyniknąć cos złego. Ja sie ciesze jego szczesciem a on moim i tak powinno byc. Pozdrawiam:)

Autor: m&m  22.01.2008 zgłoś

A ja mam przyjaciela i wierzę w taką przyjaźń, ponieważ przyjaźnie się z nim od 9 lat i ciągle każde z nas prowadzi swoje osobiste życie...Oczywiście nie sugeruję iż jest tak zawsze, bo osobiście w przyjaźń z byłym partnerem nie wierzę...

Autor: t  22.01.2008 zgłoś

Mam najlepszego przyjaciela- mężczyznę i nie wyobrażam sobie bym mogła zamienić go na jakąś kobietę. Mogę z nim rozmawiać na kazdy temat, ma dla mnie zawsze czas i zawsze mnie wysłucha. A co jest chyba najlepsze, jak mam problemy z facetami, to nie dość że mnie wysłucha i pocieszy , to jeszcze powie jak cała sprawa wygląda z "męskiego punktu widzenia". no i powiem szczerze - nie umiałabym na niego spojrzeć jak na "obiekt pożądania". no bo to przecież mój najlepszy przyjaciel, "brat z wyboru" :)

Autor: georgia  22.01.2008 zgłoś

hmm.... jestem w beznadziejnej sytuacji , adekwatnej do artykulu, opowiem w skrocie... jak chodzilam do ogolniaka , przyjaznilam sie z pewnym chlopakiem, dosc dlugo bo 4 lata , po czterech latach zaraz po maturze , spotykalismy sie juz jako para , znajomych to nie dziwilo , nas chyba tez nie, ale cos sie nie kleilo, i sie rozwalil nasz zwiazek i nasza przyjazn na dobrych kilka lat. po 4 latach milczenia, spotkalismy my sie przypadkiem , i od dwuch miesiecy spotykamy sie regularnie , jak starzy dobrzy przyjaciele, swietnie sie dogadujemy , tylko ze ja czuje do niego cos wiecej , ale boje sie mu o tym powiedziec, mam jakis hamulec ... niby mowimy sobie wszystko ale tego mu powiedziec ne potrafie , bo boje sie ze go znowu strace... ........takze przyjazn damsko meska w czystej postaci nie istnieje zawsze wkradnie sie sex namietnosc i inne fascynacje, jak to bywa miedzy kobieta i mezczyzna!!!

Autor: Maga  22.01.2008 zgłoś

Mam przyjaciela. Wierzę w przyjaźń damsko - męską. Ale uważam że to od ludzi zależy. Jeżeli patrzysz na kogoś i widzisz, że podoba się tobie, to może nie być dobra podstawa przyjaźni. Przypomina mi się cytat: Do przyjaźni damsko-męskiej potrzebna jest odrobina fizycznej antypatii... Pewnego razu poznałam mężczyznę, z którym wiem, że przyjaźń jest niemożliwa. Traktuje kobiety po prostu jak kobiety, nie jak kumpla do pogadania. I dla niego nie ma przyjaźni damsko-męskiej. Jemu się nie dziwię ;-p ale przyjaciel-mężczyzna, to świetna sprawa!

Autor: mała czarna  22.01.2008 zgłoś

czy najlepszym przyjacielem kobiety sa brylanty?

Autor: facet 22l  22.01.2008 zgłoś

przyjaźń damsko-męska ISTNIEJE! ja mam dwie przyjaciółki, na dodatek sa to bliźniaczki(dwu jajowe) i obie pokochalem tak samo mimo ze sa jak dwie krople wody... rozni je tylko kreska nad o ;) ale pokochalem miloscia jaka czlowiek moze pokochac swojego przyjeciela. nigdy z zadna do niczego nie doszlo a przyjaznimy sie ponad 3 lata. moge sie rozpisywac jak ogladamy razem filmy wtuleni w siebie, jak gadamy na kazdy temat ale po co? poprostu ta przyjazn jest prawdziwa, piszcie co chcecie, myslcie co chcecie ja wiem swoje. pa

Autor: Piękna Nieznajoma :-)  22.01.2008 zgłoś

przyjaźń damsko-męska istnieje, gdy uwierzy w nią nie tylko dwoje osób chcących się przyjaźnić....dziwnie brzmi, ale już piszę co konkretnie mam na myśli....miałam przyjaciela z którym nic więcej nie robiliśmy jak rozmawialiśmy, pisalismy maile czy smsy oraz widywaliśmy się na pogaduszkach od czasu do czasu, fakt, że czasami nasze smichy chichy schodziły na bardziej intymne tematy, ale to tylko pozostawało rozmową. Natomiast dziewczyna mojego przyaciela (ponieważ ja nadal go za takiego uważąm, gdyż przyjacielem sie było, jest i będzie pomimo wszelkich przeciwności) chyba poczuła się zagrożona (nie wiedzieć czemu) i kazała mu wybierać.........i zostałam sama ze swoimi problemami życia codziennego. Oczywiście mam sporą grupkę znajomych z którymi fajnie się jest pobawić, spotkać itd.ale to już nie jest to samo!!! ale ja poczekam, ponieważ prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie i myśle, że jak On będzie miał problem to wie do kogo zawsze może się zgłosci.....WIESZ, PRAWDA???

Autor: dora  22.01.2008 zgłoś

jest mozliwa ale z eks facetem.

Autor: infcia  23.01.2008 zgłoś

"Wierzacy w przyjazn"- Mysle ze taka przyjazn moze istniec i calkiem dobrze funkcjonowac...To zalezy jaki ten ktos ma stosunek do tej dziewczyny.Jesli chce tylko rzeczywiscie byc jej przyjacielem na dobre i na zle i nie ma krzywdzi tym siebie,to taka przyjazn moze przyniesc wiele dobrego.Jesli natomiast to uczucie bylo bardzo silne,to lepiej dac sobie spokoj i nie krzywdzic zadnej ze stron,pozostajac po prostu znajomymi..W obu przypadkach zycze szczescia:D

Autor: infcia  23.01.2008 zgłoś

Justa: Po 1:powinnas obliczyc od kiedy twoj byly dostal podwyzke i jaki byl jego laczny wklad w mieszkanie.Od razu Ci mowie,ze polowa wartosci mu sie nie nalezy,co kazdy prawnik ci udokumentuje. Po 2: Przy twoich zarobkach (1600)powinnas wziac kredyt na 5 lat w wysokosci 17 tys(no chyba ze juz splaciciliscie trochejesli tak oto napisz ile) przy 17 tysiacach to wez kredyt na 5 lat i bedziesz wtedy splacac po 300 zl miesiecznie,co mysle ze powinno byc dla Ciebie jak najbardziej ok,przy oprecentowaniu do ok 5%(im mniejsze tym lepsze) Po 3:dowiedz sie czy pralka i lodowka sa juz splacone,jelsi nie to na jaka kwote,musisz miec wsyztskie dane w obu przypadkach Po 4 i najwazniejsze to wierz w siebie i w swoje sily,facet byl nieodpowiedzialny i niech teraz cierpi...:)

Autor: babeczka  23.01.2008 zgłoś

moze taka przyjazn istnieje, ale w moim przypadku tylko do pewnego momentu, niestety, kilka razy mialam tak ze poznalam jakiegos faceta, zaprzyjaznialam sie z nim, naprawde nie oczekiwalam niczego wiecej ale albo kontakt sie urywal wlasciwie bez powodu albo facet sie zakochiwal, albo zaczynal mnie pragnac, co wlasciwie na jedno wychodzi, pamietam jednego, moglam z nim gadac o wszystkim, wyglupiac sie, nie raz zdarzalo sie ze jemu mnie zbesztac itp, naprawde byl dla mnie oparciem az wyznal mi kiedys ze sie we mnie zakochal i to do szalenstwa, niestety nie dalo sie tego zmienic, ja jestem w powaznym zwiazku i on wie o tym, skonczylo sie to jego depresja i ucieczka w prace, przestalismy sie widywac, bo dla niego jest to zbyt bolesne a ja nie chce go ranic, teraz jest mi przykro bo przez to jego zakochanie praktycznie stracilam wartosciowego przyjaciela. Nie wiem, mozliwe ze taka przyjazn istnieje tyle ze jakos u mnie to sie nie udalo

Autor: lll  23.01.2008 zgłoś

Haha ,przyjazń dziewczyna jest prawdziwa? no smiech ,przyjazn dziewczyn sa fałszywe i nie mozna tego nazwac przyjaznia ,bardziej chłopak z chłopakiem bym nazwał przyjaznia...

Autor: krawacik  23.01.2008 zgłoś

Mogę z ręką na sercu powiedzieć że taka przyjaźń istnieje! Mój psiapiel zna mnie od dziecka, nigdy nic pomiedzy nami nie było, ale rozumiemy się bez słów, choć jest wiele odemnie starszy jesteśmy jak dwie krople wody... Potrafi mnie pocieszyć, zrozumieć ale i przywołać do porządku. Taki mój osobisty znak drogowy.. tylko że pokazujący dobrą drogę w zyciu codziennym! Dziękuję że jestes

Autor: redsonia  23.01.2008 zgłoś

Witam Kochani, Ja mogę z całą stanowczością stwierdzić, że przyjaźń damsko-męska jest możliwa..bo sama mam taka od ponad 10 lat....oboje mamy swoje związki, rodziny, ale pomimo to zawsze możemy liczyc na siebie nawzajem....ani ja ani on nigdy się na sobie nie zawiedliśmy, nigdy nie było między nami podtekstów fizycznych, po prostu sama przyjaźń w czystej postaci...nasze rodziny często się spotykaja, dzieci razem się bawią...bardzo dobrze sie rozumiemy, xzwierzamy sie sobie nawzajem, pomagamy, radzimy..uważam że jest to najwspanialsza rzecz jaka mnie spotkała w zyciu, bo partnerzy często się zmieniają, a prawdziwa przyjaźń trwa ..i taka własnie jest nasza...czysta , gtłęboka i pełna oddania....Dziękuję

Autor: szczśliwa  23.01.2008 zgłoś

Mój przyjaciel... był zawsze kiedy go potrzebowałam, zawsze rozumiał mnie bez słów, ma te same nawyki co ja, to samo poczucie humoru, zawsze w razie niepowodzenia wiedziałam że mogę z nim porozmawiać i wszystko będzie ok. Przez lata był moim przyjacielem... Dziś jest moim mężem , kochanym, cudownym i tylko czasami patrzymy sobie w oczy i z usmiechem na ustach pytamy "jak to się stało?" :)

Autor: asiczka  23.01.2008 zgłoś

No ja tez nie wierze w przyjaźń między mężczyzną a kobietą....i prawdą jest to co wyżej napisane.... Zazwyczaj kończy się to łóżkiem albo uczuciem jednej ze stron....przekonałam się na własnej skórze...

Autor: panija  23.01.2008 zgłoś

przyjaźń?możliwa ale trudna,sama od niedawna taką przechodzę..byłam w związku z mężczyzną(!?)jakiś moment, ale doszliśmy do wniosku że to nie ta chemia więc nasze relacje pozostały na gruncie przyjaźni..hmm ciężko tym bardziej że jak sam mi teraz powiedział zakochał się (szybko dość)w innej...cóż samo życie, trochę zabolało ale teraz jest ok,jestem sama (póki co) i nie przeszkadza mi to, spokojnie możemy sobie posiedzieć i pogadać z nim przy browarze o wszystkim jak przyjaciele,,,czas pokaże czy zda egzamin ta nasza przyjażń;)))

Autor: Agnieszka  23.01.2008 zgłoś

U mnie to wyglądało trochę dziwnie. Mam przyjaciela, właśnie takiego prawdziwego przyjaciela. Nie ma żadnych podtekstów między nami, nie czujemy pożądania, a przyjaźnimy się już z 4 lata. Tylko, że niedawno skończyła się inna przyjaźń damsko-męska. jeszcze 2 lata temu powiedziałabym, że jak najbardziej jest to możliwe, że może istnieć taka przyjaźń, dziś wiem, że zależy to od osób i od tego, dlaczego chcemy się przyjaźnić. Mój obecny przyjaciel, zawsze nim był i nigdy nie doszukiwałam się w nim nic więcej. Ale Przyjaźń która się narodziła między mną a innym mężczyzną spowodowana była moim zauroczeniem w nim. Był moim przyjacielem, bo wolałam to, od koleżeństwa i to mnie cieszyło, ponieważ miał dziewczynę, którą bardzo kochał i ja to doceniałam nie mając nic przeciwko, ponieważ był moim przyjacielem. Ale gdy z nią zerwał.. wiedziałam, że może być kimś więcej i doszliśmy że możemy spróbować, w końcu w związku przede wszystkim musi być przyjaźń. Tylko że osoby które są wspaniałymi przyjaciółmi nie zawsze będą także wspaniałymi kochankami. U mnie skończyło się to tak, że teraz nie mamy ze sobą kontaktu. Także jestem zdania że prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje o ile oczywiście narodziła się z bardzo dobrego porozumienia.

Autor: assss  23.01.2008 zgłoś

no u mnie to jest tak ....po jakimś zcasie skończyło się to łóżkiem....nie raz się już rozstawaliśmy, próbowalismy się nawet nie kontaktować przez jakiś czas, ale to nie przynosi żadnych skutków...ja staram się "uciekać" od tego, ale za każdym razem kończy się łóżkiem....ale lubię bardzo spędzać z nim czas, czuję się przy nim wspaniale, mogę z nim o wszystkim porozmawiać i liczyć na niego...aczkolwiek nie dopuszczam myśli że będzie z tego związek...ale nie jest mi też obojętny....

Autor: agnieszka  23.01.2008 zgłoś

Słoneczna. sądzę, że powinnaś spróbować. ja miałam dokładnie to samo. zakochałam się w przyjacielu.. w sumie to kochałam go zanim był przyjacielem. tylko musisz wziąć pod uwagę to, że gdy nie wyjdzie między wami przyjaźni także nie będzie już. ja zawsze sobie powtarzam, że lepiej żałować że się spróbowało, niż zastanawiać się co by było gdyby się spróbowało. :) życzę szczęścia:)

Autor: NaDiN  23.01.2008 zgłoś

Tem mam "przyjaciela" odmiennej płci tylko w tym jest największy problem że od jakiegoś czasu coś do niego czuje i nie wiem co mam z tym zrobic. Powiedziałam mu to ale on stwierdził że gdybym mu to prędzej powiedziała to coś by z tego było...miałam swój czas który mi dałał 3 albo 4 tygodnie...to jest troche dziwne...

Autor:  23.01.2008 zgłoś

agnieszka masz rację....lepiej spróbować niż później żałować że się nie spróbowało

Autor: cytat:  23.01.2008 zgłoś

Kobieta może być przyjaciółką mężczyzny, lecz by uczucie to trwało, niezbędne jest wesprzeć je odrobiną fizycznej antypatii. — Fryderyk Nietzsche

Autor: Miśka  23.01.2008 zgłoś

jest możliwa ja się przyjażnie z facetem już 15 lat i rozmawiamy o wszystkim, niestety żadko się widujemy, każde ma własną rodzinę, ale w razie czego mmożemy na siebie liczyć.

Autor: kooshie  23.01.2008 zgłoś

Z mojego doswiadczenia wiem, ze przyjazn damsko-meska jest mozliwa, jednak nie zawsze. Tak sie zlozylo, ze moj najlepszy przyjaciel to facet. Wychowywalismy sie razem od tzw. becika, chodzilismy do tych samych szkol, siedzielismy w tej samej lawce itp itd. a nigdy do niczego miedzy nami nie doszlo, choc owszem czasami pojawialy sie pewne podteksty. Niemniej jednak uwazam ze najwazniejsze jest postawienie wyraznych granic w relacji przyjacielskiej, luz i wzajemny szacunek :)

Autor:  23.01.2008 zgłoś

Nie ma szczerej przyjaźni damsko męskiej i nie chodzi tu o sprawy związane z seksem. Miałem bardzo dużo tzw "przyjaciółek". Nie ma bezinteresowności ze strony kobiety.Np. jak po fatalnym związku z dziewczyną która zdradzała zjawi się kobieta-będzie gadać "jak tamta mogła być taka" i sama zacznie reklamować siebie jako lepszą, prawdomówną itd...Kiedy nie dostanie czego chciała-nagle zmienia front i jeszcze informuje że to ja byłem zły a nie moja była.Zawsze jest tak że kobieta ma jakiś cel w przyjaźni z facetem. Jak będzie to dostawać to będzie najlepszą przyjaciółką,ale kiedy będzie coś nie po jej myśli-zacznie jeszcze podstawiać nogę,udając potem że to nie ona.Kiedy zobaczy że jeszcze jest nadzieje na kontynuowanie "przyjaźni"-znów nagle robi się dobra i kłamie że to wszystko co było, to ktoś inny zrobił. Kobieta to zakłamane stworzenie. Kiedyś po związkach z lalkami, przerzuciłem się na te tzw dobre, tylko że sprawa wygląda tak, że te lale od razu wiadomo jakie są, a te tzw "idealne"-kryją się ze swoją wrednością i zakłamaniem pod płaszczykiem-jak o sobie mawiają-"szarej myszki o wielkim sercu", chodzącej co niedziela do kościółka i tłumacząc samej sobie że dzięki temu jest kimś dobrym, podczas gdy w rzeczywistości to kupa fałszu i zakłamania.

Autor:  23.01.2008 zgłoś

widzę że bardzo ci kobiety zalazły za skórę....ale szczerze to samo można powiedzieć o facetach....bo co do czego przychodzi "jedno drugiego jest warte"

Autor: zrzęda  23.01.2008 zgłoś

Akurat moge się wypowiedzieć z przeciwnej strony niż czytelniczki. Najlepiej łączyć zainteresowania z seksem. Ale niekoniecznie. Miałem autentyczną przyjaciółkę, zero seksu, wspólne zainteresowania sportowe. Wyglądała świetnie i przyjemnie było się z nia pokazać. Ale akurat dla mnie nie była ekscytująca seksualnie. Może tu leżą podstawy naszej "czystej" przyjaźni. Ja miałem wtedy partnerkę - dokładnie w łóżku taka jak chciałem, też doskonale wyglądającą, "przyjaiółka" miała męża, bardzo pozytywnego mentalnie i fizycznie. Męża znałem, razem spotykaliśmy się, ale chyba za mną nie przepadał, ale raczej nic do gadania nie miał. Moja przyjaciółka była szefem tego związku. Pewnie naszych partnerów niepokoiła nasza wieloletnia przyjaźń, ale naprawdę fajnie i "pozaseksualnie" spędzaliśmy czas. Drugą przyjaciółkę miałem już na innych zasadach. Byłem akurat bez stałej partnerki i gdybym mógł to natychmiast bym poszedł z nową przyjaciółką do łóżka. Ale powstrzymywała mnie niechęć do kłopotów - to była w zasadzie zadowolona ze związku mężatka. Po co się pchać w kłopoty i niszczyć komuś ustabilizowane życie. No więc tylko miło spędzaliśmy czas. Do tej pory korespondujemy jak kumple. Teraz mam inną partnerkę, z ktorą mogę łączyć seks ze wspólnymi zainteresowaniami. Ale dobrych parę lat szukałem takiego "modelu". No i nie potrzebuję przyjaciółek. Tamta pierwsza przyjaźń już z pewnych powodów nie jest niestety aktywna.

Autor: remkaaa  23.01.2008 zgłoś

istnieje przyjazn damsko-meska gdy: - nie ma chemii, pożadania - gdy nie spotykamy sie zbyt czesto mam przyjaciela juz 6 lat, ale mam tez partnera i on tak naprawde jest moim najwiekszym przyjacielem ..Dziwie sie kobietom , ktore sa w zwiazkach ,ale za swojego najwiekszego, najlepszego itd przyjeciela uznają kogos innego niz partnera.

Autor: na krawędzi  23.01.2008 zgłoś

"Zostańmy przyjaciółmi" po rozstaniu na pewno się nie sprawdza :/ Nawet jeśli przez pewien czas wydaje się, że można się przyjaźnić, to z czasem wychodzą prawdziwe uczucia, niekiedy miłość, której wciąż pragnie się doswiadczać, a czasem po prostu zwykły żal i zawiść, które burzą cały pożądek. Jednak ja osobiście mam wielu przyjaciół, mężczyn, którzy czasem są mi bliźsi niż nie jedna koleżanka! Są to faceci, z którymi nigdy nie byłam i nie będę, w większosći przypadków nawet w żaden sposób nie czujemy do siebie nawzajem pociągu. Jest to czysta przyjaźń, związek platoniczny. Opowiadamy sobie o problemach, wspieramy nawzajem w trudnych chwilach, wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć! Nie twierdzę, że nie mam też przyjaciółek, bo mam, kilka. Ale przyjaciół mężczyzn zdecydowanie więcej.

Autor: DAVIS  23.01.2008 zgłoś

Zawsze uwazalam ze przyjazn z facetem jestlepsza od typowo damsko damskiej!! Poklocisz si e z przyjaciolka mozesz byc pewna ze obrobi ci dupe!!! Facet raczej nie choc sa typy gorsze od bab pod tym wzgledem i nie ma sensu sie z nimi przyjaznic!!!Przez ponad 2,5 roku bylam z K. Na poczatku bylo nam fajnie potem z biegiem czasu aczelo sie psuc przez jego zazdrosc wrecz chorobliwa!!! facet mieszkal bardzo daleko ode mnie ale spotykalismy sie jak czesto moglismy (co miesiac przez kilka dni) powoli coraz bardziej przeszkadzalo mi to jego sprawdzanie mnie koles potrafil przeszukiwac mi telefon komorkowy sprawdzac bilingi jak skads wracalam musialam mu puszczac sygnaly z domowego telefonu!! jeszcze gorzej zaczelo sie dziac jak zaczelam pracowac w barze!! K. strasznie sie bal ze popadne w alkoholizm (skad mu sie wzial taki pomysl nie wiem) doszly pretensje o to ze pogadalam z klientem, ze pozno wracalam do domu. rzadziej sie wtedy spotykalismy bo oboje pracowalismy potem doszly moje i jego studia (na ktore nawiasem mowiac go namowilam i dzieki temu poznal obecna zone no ale o tym pozniej). Spotykalismy sie rzadziej a jego zazdrosc dobijala mnie jeszcze bardziej! K. byl motocyklista i coraz czesciej mialam wrazenie ze motor jest wazniejszy ode mnie cala kase ktora zarabial przeznaczal na swoja "suke - suzuki" a ja? przez caly ten okres w ktorym z nim bylam nigdy nie poszlismy chocby do kina!!! oklamywal mnie lub zatajal prawde np o tym jak mnial wypadek na motorze dowidzialam sie po okolo tygodniu i to przez przypadek!!! K. byl zazrosny nawet o swojego najlepszego kumpla ktory nas zreszta ze soba poznal!! co chwile slyszalam teksty typu - Co M. do ciebie przyjezdza? problem w tym ze M. mieszal tam gdzie K a ja 500 km od nich!! Fakt M to super facet do tej pory utrzymujemy kontakt (czego nie moge powiedziec o K) M. chajta sie za kilka miesiecy!!! ciesze sie jego szczesciem!!! wracajac do K... Pracujac w barze poznalam T. zaprzyjaznilismy sie K. nie mogl tego strawic od poczatku myslal ze go zdradzam choc to bzdura!!! Powoli poznajac T. zakochwalam sie w nim ale nie dopuszczalam tej mysli do siebie!! bylam wtedy jeszcze z K. coraz bardziej dobijaly mnie psychicznie jego wybuchy zazrosci i fochy wiele nocy przez niego przeplakalam i choc kochalam go bardzo to nie bylo sensu tego ciagnac!! tym bardziej ze jego rodzina zaczela mowic o slubiew a ja przemyslalam to wszystko i doszlam do wniosku ze slub z nim moglby zniszczyc mi i zycie wiec skoro nie chce z nim byc nalezy zerwc!!! Mocno to przezylam alezerwalam. K najpierw przez miesiac sie nie odzywal wcale potem zaczelam dostawac sms od niego z wyzwiskami typu szmata kurwa itp. Potem mnie za to przeprosil po dlugich rozmowach!!! Z T. znajomosc zaczynala sie rozwijac przyjaznilismy sie ale T. stwierdzil ze nie moze byc ze mna! Rozumialam go! Od czasu zerwania z K. minelo dopiero kilka dni!! Wtedy pomogl mi moj stary znajomy G. Byl kiedy go potrzebowalam mialam sie do kogo przytulic i w sumie dzieki niemu do

Autor: leska78  23.01.2008 zgłoś

Ja mam przyjaciela z ktorym sie znamy 16 lat.Mieszkalismy na jendym podworku poznalismy sie jak mielismy po 13 lat teraz mamy oboje 29:)Rafi zawsze byl obecny w moim zyciu 5 lat temu wyjechal do Angli i tam zyje od 4 lat ma dizwczyne w sierpniu bedzie jego zona...nigdy nas nie ciagnelo do lozka choc bywalo czesto tak ze ja bylam samotna a Rafi mial dziewczyny..nasza przyjazn jest piekna ,moge na niego liczyc i ciesze sie ze znalazl Madzie ktore zostanie jesgo zona bo wiem ze to fantastyczna dziewczyna ja do Rafka czuje milosc ale braterska mam siostre nie mialam nigdy brata i tak go traktuje wiem ze taka przyjazn istnieje i bedziemy ja szanowali do konca zycia ...

Autor: DAVIS  23.01.2008 zgłoś

dzieki niemu do T dotarlo ze mnie kocha i nie moze beze mnie zyc!! W lipcu zeszlego roku wyszkam za T. za maz!! To wspanialy facet i moge o nim powiedziec ze jest moim najlepszym przyjacielem!!! K. ozenil sie miesiac przed mna (nie wiem czemu ale mam wrazenie ze chial przez to zrobic mi na zlosc) Niedlugo zostanie tatusiem zycze mu duzo szczescia! ostatnoi przez przypadewk zobaczylam ich zdjecie slubne i zrobilo mi sie odrobine przykro (byc moze dlatego ze kiedy ten facet wiele dla mnie znaczyl). Tak czy inaczej facet moze sie przyjaznic z kobieta a jesli zacznie sie cos miedzy nimi dziac to warto sprobowac bo byc moe akurat z pieknej prtzyjazni wyloni sie piekna milosc!!! T. kocham cie bardzo mocno!!!

Autor: Anniee  23.01.2008 zgłoś

A ja mam przyjaciela chłopaka :) zaczęło sie co prawda od tego ze on chciał ze mną być ale ja od początku czułam ze nic z tego nie będzie - przynajmniej nie w takim znaczeniu jak on chciał. postawiłam sprawę jasno z góry. od tamtej pory minęło ponad 6 lat a my wciąż jesteśmy przyjaciółmi. oboje mamy swoje drugie polówki, w których jesteśmy bardzo zakochani. często jak czas pozwala spotykamy sie we czwórkę. nigdy sie na nim nie zawiodłam. był przy mnie zawsze wtedy, kiedy go najbardziej potrzebowałam, w moich najtrudniejszych chwilach, wyciągał mnie z dołka. teraz mieszkamy w innych miastach wiec dosyć rzadko sie widzimy ale wiem, ze zawsze, w każdej sytuacji, mogę na niego liczyć. czasem nie mamy ze sobą kontaktu 2 miesiące a mimo to gdy sie spotkamy czujemy, jakbyśmy ostatnio widzieli sie zaledwie wczoraj. I to jest właśnie prawdziwa przyjaźń :) I takiej życzę wam wszystkim :)

Autor: Klaudia  23.01.2008 zgłoś

Zawsze myślałam, że taka przyjaźń jest możliwa. jednak nie. Mój przyjaciel po kilku latach wyznał mi, że od początku jest we mnie zakochany. i przez cały ten czas słuchał o moich fascynacjach, zauroczeniach, romansach. w końcu odważył się i wyznał mi co czuje... i co? no własnie - nic. Znajomość się zakończyła. Ja nie miałam w stosunku do niego takich uczuć, był dla mnie jak brat. A on nie chce kontaktu ze mną bo uznal, że jest mu za ciężko... Czy to w ogóle była przyjaźń?

Autor: czokolino  23.01.2008 zgłoś

oczywiscie, ze jest mozliwa przyjaz damsko-meska - kiedy jedno z nich jest homoseksualista :) jak dobrze jest miec przyjaciela geja :)

Autor: ccc  23.01.2008 zgłoś

ja miałam przyjaciela przez wiele lat, doradzał mi nawet gdy miałam problemy z chłopakiem, byliśmy jak dwie krople wody, przeżyliśmy wiele pięknych chwil dopóki....powiedział że kocha mnie inaczej niż przyjaciółke niestety nie moglam tego odwzajemnić, był jak mój brat...teraz już się nie widujemy, on tak zadecydował a ja musiałam to uszanować.brakuje mi go ale wiem że tak bedzie lepiej dla niego.nie ma przyjaźni damsko męskiej bo prędzej czy później jedna strona poczuje coś więcej...

Autor: ivi  23.01.2008 zgłoś

Ja uważam, ze przyjaźń damsko-męska nie jest możliwa. Ale zupełnie nie z powodów, o których pisze autorka artykułu. Miałam kiedyś przyjaciela. Śmiałam się, że jest moją najlepszą koleżanką. I właściwie tak właśnie było. Dużo rozmawialiśmy, chodziliśmy razem na imprezy, do kina itp. Mojego przyszłego męża poznałam w trakcie trwania przyjaźni z moim kolegą. Przyszły mąż zaakceptował mojego przyjaciela. Wiedział, że nie ma czego się obawiać. Kiedyś powiedziałam swojemu przyjacielowi, ze któregoś dnia nasza przyjaźń się skończy. Mówiłam o dniu, w którym on spotka swoją drugą połówkę. I tak niestety sie stało. Przyszła żona mojego przyjaciela nie zrozumiała naszej przyjaźni. WIdziała we mnie rywalkę - zupełnie niesłusznie. Powoli odsuwałam się od przyjaciela. I tak to sie skońćzyło....

Autor: PWL  23.01.2008 zgłoś

Mam przyjaciółkę, razem chodziliśmy do LO, razem studiujemy, razem imprezujemy a do niedawana (przez 3 lata) razem pracowaliśmy. Były momenty lepsze i gorsze ale w przyjaźni to nie przeszkadza. Swojego czasu przeżyłem też okres zauroczenia (nigdy nie byliśmy parą) ale też minęło i dalej jest zajebiście. Przyjaźń z facetem jest zupełnie inna niż z kobietą - myślę że warto korzystać z obu możliwości.

Autor: R enata  23.01.2008 zgłoś

Hah! Nie będę czytała wszystkich opinii, przejrzałam większość pobieżnie. Jak słyszę tekst typu "zostańmy przyjaciółmi" to od razu wyśmiewam takiego pana, bo dla mnei to nierealne, by po związku, pełnym miłości i namiętności i żaru uczuć - została tylko przyjaźń. przecież związek pada przez zachwiane zaufanie najczęściej - więc gdzie tu miejsce na "zostańmy przyjaciółmi"? przyjaźń wiąże się z zaufaniem. Potrafiłybyście tak bez niczego swojemu ex facetowi na nowo ufać i zwierzać się ze wszystkiego, bo "zostaliście przyjaciółmi" po związku? Hah! to jest po prostu bez sensu i bardzo śmieszne. No, ale kto woli. Tak, przyjaźń damsko męska nie ma szans. Najmniejszych. Miałam takich "przyjaciół" trzech. I z każdym kończyło się w łóżku. A ostatni okazał się do tego stopnia "przyjacielski", że jak wyszedł nam z tej przyjaźni cudowny związek, zdradził mnie z moją przyjaciółką. Więc? Z tym słowem trzeba być bardzo ostrożnym. Dla mnie, prawdziwym przyjacielem-mężczyzną może być tylko gay. Mam takiego przyjaciela - geja. Mateusz jest dla mnie moją iskierką. To jest damsko-męska przyjaźń, aczkolwiek facet bardziej jest kobiecy, wiadomo, niektóre cechy, typu słabość do plotek etc :) Po krótce? Przyjaźń z facetem? Tak, jeśli gay. Jeśli hetero - nie. to tylko dobry kolega/kumpel. I nic więcej :) A co do kobiet? Kobieta kobiecie potrafi szpilką nogę przydepnąć więc.... sami oceńcie :)

Autor: TomekKtóyJest  23.01.2008 zgłoś

przyjaźń, czyli niezobowiązująca znajomość międzyludzka przy wzajemnym pozytywnym nastawieniu, może istnieć między każdym, również między mężczyzna i kobietą. W tym przypadku ta forma przyjaźni damsko-męskiej to najczęściej tzw. fucking friendship, przyjaźń która nie ogranicza bliskich kontaktów między płciami, w tym trzeciego stopnia.

Autor: Gosia  23.01.2008 zgłoś

Nie ma takiej możliwości,z chlopa zawsze wylezie samiec.Chyba,że kobitka o urodzie Frankensteina.Polecam przyjażń z gejem.Powaznie,przyjażnie się i to jest prawdziwa przyjażń.Bez kłamstw,plotek,niedomowień.Serdeczna i ciepła.To sa przeważnie b. wrażliwi ,ciepli ludzie.

Autor: Sylwia  23.01.2008 zgłoś

Oczywiście że taka przyjaźń istnieje! Mam przyjaciela płci męskiej znamy się bardzo długo, a przyjaźnimy około 4 lat, nigdy żadne z nas nie czuło pożądania do drugiej osoby, świetnie się rozumiemy, potrafimy sobie doradzić, nawet w sprawach sercowych. Oczywiście w nowym otoczeniu wiele razy brano nas za parę, lecz my stanowczo prostujemy te plotki :)

Autor: Saille76  23.01.2008 zgłoś

A ja moge opowiedziec o tym jak u mnie zakonczyla sie przyjazn z jednym przyjacielem i co bylo dalej, a o czyms takim chyba nikt tu wczesniej nie napisal... Mialam wtedy jakies 18 czy 19 lat, bylo nam razem strasznie fajnie - dlugie spacery wieczorami po nocy, gadanie iles godzin o wszystkim i o niczym, moej wyzalanie sie na problemy czy klotnie z owczesnym chlopakiem, jego narzekania na to ze nie moze znalezc dla siebie "pasujacej" dziewczyny, przyjezdzal do mnie zebysmy razem wychodzili na spacery z psem, w knajpach w gromadzie innych znajomych tez sie dobrze bawilismy - po prostu swietnie sie razem rozumielismy, mielismy bardzo wiele wspolnych zainteresowan, potrafilismy godzinami dyskutowac o jakiejs ksiazce czy filmie... jednym slowem naprawde uwazalam go za bardzo bliskiego przyjaciela. To trwalo jakies 2 lata, po czym pewnego dnia nagle powiedzial mi ze iles miesiecy temu sie we mnie zakochal, i teraz mnie kocha, i chce ze mna byc. Dla mnie to bylo jak piorun z jasnego nieba, bo uwazalam nigdy nie zachowywalam sie w sposob ktory moglby mu sugerowac ze chce czegos wiecej, wiec w jak najbardziej delikatny sposob powiedzialam mu ze przeciez wie ze mam chlopaka, i ze jest mi bardzo bliski ale ja go nie kocham po prostu, i ze nie chce go stracic jako przyjaciela. On powiedzial ze tez nie chce stracic we mnei przyjaciolki, i ze nadal bedzie tak jak jest. Rezultat? W ciagu kilku miesiecy tak sie miedzy nami popsulo ze przestal sie do mnie odzywac, a ja zalowalam utraconej przyjazni. Wspolni znajomi ktorzy byli blizej niego ode mnie sie sporo odsuneli, i jakos zaczelismy miec inne kregi znajomych. A po paru latach dowiedzialam sie czegos co mnie zszokowalo. Okazalo sie ze po naszej rozmowie on zaczal wyzalac sie swoim kumplom (a pozniej opowiadac wielu naszym wspolnym znajomym, co wyjasnilo mi zachowanie niektorych osob) jak to ja go strasznie potraktowalam bo rzekomo "dawalam mu nadzieje i go zwodzilam tyle czasu". Byla to nieprawda bo przeciez doskonale wiedzial jak jest bo caly czas mu sie zwierzalam... ale to nie wszystko! Dowiedzialam sie jak to on sie ze mna przespal ale mu sie nie spodobalo wiec to on zdecydowal sie mnie zostawic; jak to ja jestem zwykla zdzira bo spalam z wiekszoscia naszych wspolnych znajomych; jak to mu powiedzialm ze czasem spie za kase z facetami; jak to sie puszczam na prawo i lewo jak tylko mam okazje; jak to tylko patrze jak facetowi dac nadzieje na cos wiecej, a potem jak sie z nim przespie to go puszczam kantem.. i jeszcze pare rzeczy ktorych juz teraz nie pamietam. Ciekawe dowiedziec sie o sobie takich rewelacji, prawda? Oczywiscie nikt z tych znajomych nawet nie pomyslal zeby mnie o cos zapytac - poniewaz jego znali z rok dluzej wiekszosc ludzi mu po prostu uwierzyla, a ja zostalam okreslona jako dziwka. Pewnie rozsadne osoby powiedza ze to byli ludzie niewarci tego, zeby nazywac ich znajomymi - i macie racje, po pewnym czasie odcielam sie od tego calego towarzystwa i bardzo sie z tego ciesze. A tak

Autor: Saille76  23.01.2008 zgłoś

Renata - co do "zostanmy przyjaciolmi" - dokladnie, masz stuprocentowa racje, wyjelas mi slowa z ust !! Wszystkie moje rozstania byly bolesne, zawsze ktos kogos o cos oskarzal, nic nie mozna bylo "do konca" wyjasnic z powodu zalow, innego rozumienia czegos, innego pamietania o czyms... w tej sytuacji nie ma miejsca na to zeby znowu bylo fajnie. W zaden sposob.

Autor: Martyna  23.01.2008 zgłoś

Nie wierzę w taką przyjażń,dlaczego?Kilka lat temu przyszedł do pracy facet,niezbyt go polubiałam,choć był,"dusza towarzystwa",sypał kawałami,niby super facet ale lekceważył naszą pracę i zaczął się uważąć za kogoś lepszego,bo on po studiach a my niestety nie,było nas trzy osoby.Ja zaczęłam go traktować lodowato,śmiałam się z jego kawałów ale jako nowego w pracy również "ćwiczyłam go"mimo,że był równorzędnym współpracownikiem tak jak i ja ale mój kierownik go nie lubiał więc przymykał na to oko i pozwalał mi to robić.Efekt?zaczął do mnie smalić cholewki,myślał,że na mnie to podziała,niestety im on bardziej dawał mi do zrozumienia,że do czegoś dąży,tym ja byłam grzeczna i miła ale obojętna i udawałam,że nie widzę jego spojrzeń i nie zwracam uwagi na jego dotyk.I okazała się,że facet chciał wkupić się w moje łaski/szef się ze mną liczył/i tak długo próbował aż się zakochał we mnie,trwa to siedem lat,zaczyna mnie męczyć to uczucie jego,ja dalej do niego nic nie czuję,choć zaczynam myśleć o seksie z nim/po 7 latach!!!!/ja mężatka a on żonaty,dzieci są na swoim.Co mam zrobić?!ON jest już tak zdeterminowany,na wszelkie sposoby daje mi do zrozumienia,że mu zależy na mnie,kilka razy usiłował wyznać mi miłość ale ja staram się nie dopuszczać do takich sytuacji,po prostu boję się tego co może być dalej!Teraz wierzę,że naprawdę mnie kocha po tylu latach gdyby to nie byłaby prawdziwa miłośc to dawno dał by sobie spokój,przecież tego kwiatu jest pól światu,chętnych nie brakuje.Pomóżcie co mam zrobić????

Autor: karola  23.01.2008 zgłoś

ja przyjaznilam sie z pewnym chlopakiem 5 lat.zawsze swietnie sie bawilismy a o 5 lat jestesmy para. planujemy malzenstwo i rodzine. predzej czy pozniej przyjazn damsko meska zamieni sie w milosc. wiem z wlasnego doswiadczenia.

Autor: karola  23.01.2008 zgłoś

ja przyjaznilam sie z pewnym chlopakiem 5 lat.zawsze swietnie sie bawilismy a o 5 lat jestesmy para. planujemy malzenstwo i rodzine. predzej czy pozniej przyjazn damsko meska zamieni sie w milosc. wiem z wlasnego doswiadczenia.

Autor: Sugar  23.01.2008 zgłoś

Nie wierzę w taką przyjaźń . Moja definicja przyjaźni damsko-męskiej! Przyjaźń damsko-męska istnieje jeśli jest to brat i siostra lub matka syn ;)P

Autor: Jakiś Pan  23.01.2008 zgłoś

Znamy się od ......... lat Mamy rodziny dzieci. JA jestem przyjacielem. Nie ma tematu tabu. Kuchnia, sex, nasi partnerzy, nasze dzieci,. Tylko ja i ona nie mamy wspólnego tematu : syndromu brudnych skarpetek. Ona jest piękną kobietą. Nigdy nie wybraliśmy się w podróż do łóżka, ale zawsze staram się połechtać jej kobiecość.

Autor:  23.01.2008 zgłoś

odp na :" widzę że bardzo ci kobiety zalazły za skórę....ale szczerze to samo można powiedzieć o facetach....bo co do czego przychodzi "jedno drugiego jest warte" No cóż-typowe myślenie kobiety.Zero logiki i paplnięcie na koniec jakiejś bzdury, a ja chyba jasno napisałem że kobiety udawały dobre bo chciały się dopasować, a potem wyłaziła prawda jak się nie udało dostać co chciała.

Autor: Magniołek  23.01.2008 zgłoś

moje zdanie na ten temat jest takie, iż jest mozliwa przyjazn miedzy facetem a kobieta. Nie twierdze ze w wielu przypadkach konczy sie ona zwiazkiem albo chociaz proba bycia razem...(taka sytuacja tez mnie spotkala), ale mimo wzystko mam przyjaciela z ktorym moge pogadac o wszystkim i nie jest to ani moj chlopak ani brat czy ktos taki tylko facet poznany przez przypadek. Jokos rozmowa sie rozkrecila, a potem to juz samo tak przeszlo do bardziej osobistych tematow... I tak czesto chodzimy wspolnie grupa osob naimprezy czy nawet lodowisko... Zawsze moge z nim pogadac a on ze mna..:)

Autor: MM  23.01.2008 zgłoś

Do Jacka-właśnie Jacku, mylisz ze sobą pojęcia,albo myli Ci się granica pomiędzy zamęczeniem ,a zainteresowaniem drugą osobą. Nie bierze się odpowiedzialności za drugą osobę, ale bierze się odpowiedzialność za to co mówimy, robimy dla drugiej osoby. Różnica jest istotna. Biorę odpowiedzialność za to co mówię ,a nie za to co przyjaciel, czy przyjaciółka zrobi z tym co usłyszy. jeśli zaś czujesz sie "ubezwłasnowolniony" gdy jesteś z kimś lub cos dla kogoś robisz to napewno nie jest to przyjażń, lub gdy przyjaciel czegoś potrzebuje,czy oczekuje pomocy. Rzecz w tym ,że robisz coś i jesteś przy kimś ( nie zawsze fizycznie) dlatego ,ze chcesz i ,że sam dokonałeś wyboru. jeśli taka sytuacja nie zachodzi , to mówimy o przymusie,a nie o przyjażni. a to zupełnie coś innego. Stan o którym mówię trzeba umieć osiagnąć, dojrzeć do niego, mieć wgląd w siebie i drugiego człowieka...wybacz zostanę przy swoim zdaniu:) Mam poczucie,że w moim rozumieniu przyjażni nigdy nikogo nie miałeś -szkoda, moze gdybyś tego doświadczył ....

Autor:  23.01.2008 zgłoś

poszanowanie odrębności Jacku to dokladnie to ,że nie narzucam swojego zdania, nie zrzędze ,ze miałam rację, nie naciskam żeby ktos postepował w/g mojego pomysłu. Wyrażam opinię, mam prawo powiedzieć swoje zdanie-ale to tylko opinia...przyjaciel zrobi tak jak będzie chciał, sam dokona wyboru bez względu na to co ja o tym myśle. ja uznam jego prawo do swoich decyzji. jeśli zaś z powodu postępowania wpadnie w tarapaty, bede przy nim,ale nie bede go zwalniać z ponoszenia odpowiedzialności za to co się wydarzyło. Rozumiesz?

Autor: wczoraj  24.01.2008 zgłoś

Jeszcze wczoraj ze spokojnym sumieniem powiedziałabym, ze oczywiście wierzę w taka przyjaźn. Mam a może mialam cudownego przyjaciela, moge z nim porozmawiać o wszystkim, świetnie sie rozumiemy. On ma żone i małe dziecko, ja mam partnera. Rozmawiamy o swoich związkach, o tym co dla nas ważne. Jest dla mnie bardzo wazną i bliską osobą.Dla mnie nigdy, przenigdy nie było w tej przyjaźni zadnego podtekstu erotycznego, uczuciowego. Do dzisiaj, kiedy to mój przyjaciel powiedział mi że marzy zeby ze mna byc, dotykac mnie, kochać się ze mna. Najpierw pomyślałam, że to żart, ale okazało sie niestety, że on nie żartuje. Siedzę teraz i myślę co z tym dalej zrobić i jak to dalej będzie z naszą przyjaźnią

Autor: MM  24.01.2008 zgłoś

nie dopuść do tego jeśli zależy Ci na przyjaźni. I jak dotąd rozmawiaj z nim bardzo szczerze. Musi usłyszeć co o tym myślisz i o konsekwencjach dla was obojga i waszych rodzin. Czasem pragnienia muszą pozostać w sferze marzeń....:)

Autor: ...  24.01.2008 zgłoś

Może i istnieje, ale i on i ona (najlepiej niezbyt atrakcyjni) muszą pozostawiać w stałych szczęśliwych związkach, a do tego partnerzy życiowi tychże "przyjaciół" muszą być bardzo wyrozumiali. Ja wyrozumiałego partnera miałam, ale mój przyjaciel był singlem i tak to sie jakoś potoczyło... Żadne z nas tego nie zaplanowało. Sytuacja wymknęła się spod kontroli. W końcu musieliśmy się rozstać. Cierpieliśmy z powodu rozstania, ja dodatkowo cierpiałam z powodu wyrzutów sumienia, bo zdradziłam swojego faceta. Nadal z nim jestem, on nic nie wie, ja gryzę się z myślami, ale chyba o niczym mu nie powiem. Nie wierzę już w takie przyjaźnie. Zdarzaja się napewno ale JEDEN NA 100 takich przypadków może i jest wart nazwania "przyjaźnią" damsko-męską!

Autor:  24.01.2008 zgłoś

no wlasnie JEDEN NA STO przypadków może i tak....ale to żadkość....

Autor: kobietka  24.01.2008 zgłoś

Uważam,że istnieje przyjaźń między kobietą i mężczyzną-ale od miłośći dzieli ich cienka granica.Mam przyjaciela, prawdziwego...obydwoje mamy rodziny i zawsze wiedzieliśmy ,że tak ma pozostać. Nie ukrywam,że podoba mi się jako mężczyzna i wiem ,że ja jemu jako kobieta też. Jesteśmy przyjaciółmi- bo na nic innego nie możemy sobie pozwolić,za bardzo szanujemy swoich partnerów żeby wynikło z tego coś więcej.Rozmawiamy o wszystkim i pomagamy sobie,jesteśmy dla siebie ważni. Zastanawialiśmy się czy całkiem przestać się widywać,ale zdecydowaliśmy że kontakty przyjacielskie,rozmowy o wszystkim i o niczym są nam bardzo potrzebne.Dzięki nim łatwiej przejść przez życie.Czesem tylko troche żal, że spotkaliśmy się za późno na miłość.

Autor: ivik  24.01.2008 zgłoś

Jest możliwa. W życiu miałam 2 takich przyjaciół chłopaków. Po czasie oczywiście dotknął nas temat sexu, ale uznalismy, że nie warto niszczyć przyjaźni, bo wtedy z pewnością coś by się zmieniło. Nasze drogi się rozeszły, ale nadal utrzymujemy kontakt. To czy przyjaźń przetrwa zależy tylko od nas samych.Oczywiście nie ma w niej miejsca na sex:)

Autor: ***  24.01.2008 zgłoś

Kiedyś ktoś mądry powiedział, że przyjaźń damsko-męska może zaistnieć wtedy, gdy mężczyzna i kobieta są dla siebie totalnie nieatrakcyjni seksualnie - wtedy jest szansa, że nie wylądują w łóżku - choć i to nie zawsze.

Autor: Kobitka  24.01.2008 zgłoś

Nie zgodze sie z wiekszością przedstawionych tu wypowiedzi, bo to czy taka przyjaźń istnieje jest indywidualną sprawą każdego człowieka, są ludzie zdolni do przyjaźni różnopłciowej i tacy którzy poprostu tego nie potrafią. Ja mam przyjaciela, faceta, hetero, on ma swoją dziewczynę, ja mam swojego chłopaka i nigdy nie przeszłoby mi przez glowę, zeby sie w nim zakochać, czy ze w jakis sposob inny niz przyjacielski mi sie podoba. Nigdy nie mialam ani kolezanek ani przyjaciółek, dziewczyny no sorry ale jesteście poprostu do kitu, w kółko paplanie o tym kto z kim, albo jakie to super płaszcze są na wyprzedarzy, cóż jakos zawsze wolałąm rozmowy na konkretniejsze tematy, a tylko z facetami da sie tak pogadać. Pozatym, czemu miałoby sie rozdzielać miłość od przyjaźni, czy jest coś piękniejszego niz chłopak - przyjaciel, mąż-przyjaciel :) ja takiego znalazłam :) ogolnie wole facetów ;) zwłąszcza jako przyjaciół

Autor: ***  24.01.2008 zgłoś

baaaa, no ja też wolę ;) tylko wtedy to najlepiej jak mężczyzna jest niezbyt przystojny bo jak zadziała chemia, to ciężko się oprzeć i tyle ;)

Autor: ***  24.01.2008 zgłoś

baaaa, no ja też wolę ;) tylko wtedy to najlepiej jak mężczyzna jest niezbyt przystojny bo jak zadziała chemia, to ciężko się oprzeć i tyle ;)

Autor: nina  24.01.2008 zgłoś

Czesc, ja od kilku lat mam kolege z ktorym sypiam ale nie umiem traktowac go instrumentalnie a on spytany przeze mnie kim dla niego jestem powiedzial ze koleznaka. Koles mnie pociaga, lubie go ale byly tez rozne momenty przykre no i na przyklad spotykal sie z kims innym podczas naszej znajomosci o czym nie powiedzial mi etc. POwiedzialam mu ze zakochalam sie i nie chce miec z nim kontaktu bo cierpie z tego pwoodu i przezywam, ale on odzywa sie pomimo tego. Ciezko mi z tym bo chcialabym sie spotkac itd ale nie chce powtroki z rozrywki bo jak napisalam sporo lez wylalam. Co byscie doradzili? z gory dzieki za szczere opinie mezczyun rowniez.

Autor: kobitka  24.01.2008 zgłoś

Hmm... cóż no moj przyjaciel należy raczej do facetó niezwykle przystojnych, tak już zupełnie obiektywnie oceniając i to nie przeze mnie ale przez otoczenie, chłopak jest zajawkowy i ma wiele zainteresowań ale go nie kocham zwyczajnie nie czuje nic, a ja nie mogłabym pojsc do łóżka z chłopakim tylko dlatego że fajnie wygląda i jest sympatyczny. A chemia...? no cóż ja w to nie wierze, moze jestem nie czuła, ale nie spotkałam jeszcze faceta który pociągałby mnie fizycznie zarówno czy to swoja fizycznoscią czy osobowością. Facetów pojmuje głównie jako kategorie - czlowiek, wiecz moze to byc ciekawy, miły człowiek, ktory ma wiele do powiedzenia, a ze to facet.... coż z tego, zwyczajnie to do mnie nie dociera i nie rozpatruje kategorii plci. kocham innego faceta, kocham ponad zycie i oddalabym za niego wszystko, ale nie dlatego ze jest cudowny i przystojny i męski, tylko dlatego że jest przy mnie, ze sie troszczy, ze w jego obecnosci czuje cos przedziwnego, nie do opisania, co sprawia ze caly świat zamyka sie dla mnei w jego osobie, i tylko z tym facetem potrafie być i tylko z nim sie kochać, i nie bylismy wczesniej przyjaciółmi wczesniej, stalismy sie dopiero po jakims czasie. Pomimo ze przyjaźń i milosc sa zblizonymi do siebie uczuciami to jednek sa to rozne uczucia i da sie je rozdzielic, choc tak jak wspomnialam najlepiej smakują razem :)

Autor: alx_blck  24.01.2008 zgłoś

Przyjazn damsko-meska jest mozliwa. Znam mojego przyjaciela od wielu lat- przyjaciulmi jestesmy od czasu liceum. Od tamtego czasu ta przyjazn rozwijala sie i dojzewala. Dzis moge powiedziec ze jestesmy prawdziwymi przyjaciulmi. Chyba nie ma takiego drugiego czlowieka na tej smiesznej planecie ktory by mnie tak rozumial jak on- nawet moj maz. Smieszne prawda? Ale prawdziwe. Jakbysmy obydwoje byli z tej samej planety, mowimy tym samym jezykiem, myslimy w podobny sposob no i przede wszystkim znamy sie, na wylot. Czy istnieje jakies uczucie miendzy nami? Oczywiscie! Miendzy przyjaciulmi powinno istniec uczucie przypominajace milosc miendzy rodzenstwem. Roznica jest tylko fakt ze rodzenstwo sie ``musi`` kochac a przyjacela sie wybiera samemu. To jest bardzo silne uczucie, ktore niestety wiekszosc zle interpretuje. Fakt ze jakis facet rozumie kobiete, slucha jej, daje jej do zrozumienia ze jest dla niego wazna i okazuje jej jego najglebsze ``ja`` nie musi odrazu oznaczac ze to ten jedyny. Tak to juz jest ze jestesmy glodni milosci, mamy zle doswiadczenia z przeciwna plcia i pragniemy tej wielkiej jedynej, prawdziwej, bezgranicznej milosci, ktora sprawi ze wszystko bedzie milo sens, ze bedzie nam sie chcialo rano wstawac do pracy, ze sie bedziemy usmiechac do swojego odbicia w lustrze. Pragniemy tego tak bardzo ze juz najmniejszy przeblysk nadzieji na te milosc powoduje ze sie na nia rzucamy. No i jest fajnie na krotko, a potem wszystko sie sypie- banka mydlana peka. Nie dajemy dojzec milosci. A co jesli to tylko przyjazn?Nikt sie nad tym nie zastanawia. Wlasnie dlatego panuje przekonanie ze przyjazn damsko-meska nie jest mozliwa. Moj przyjaciel jest bardzo wazna postacia w moim zyciu. Wiele mu zawdzieczam. Nigdy bym nie ryzykowala naszej przyjazni tym, ze chcialabym sie z nim zwiazac. Zreszta, dwoje ludzi tak do siebie podobnych nie powinno byc razem. Jak to ktos kiedys ladnie powiedzial to tak jakby zamknac w pokoju bez klamek samobujce i czlowieka z przewlekla depresja, po godzinie znajdziesz dwa trupy. Dziekuje Ci przyjacielu ze jestes. A wy dajcie sobie czas, obserwujcie a potem dzialajcie. lex

Autor: Kinia  24.01.2008 zgłoś

Taka przyjaźń istnieje,jestem tego pewna:)Niesteyt i ja stałam się ofiarą takiej milości,która na początku miała być przyjaźnią.Myślę,że ludzie odmiennej płci,którzy chca się ze soba przyjaźnić także muszą czuć do siebie jakiś pociąg i to ładnie nazywamy przyjaźnią ,a w konsekwencji przeradza sie to w głębsze uczucia,albo tylko w pożądanie.Tak czy owak od przyjażni można zacząć,a potem to kto wie jaki to będzie mialo final.

Autor: Justine  24.01.2008 zgłoś

Istnieje. Ja i on przyjaźnimy się już 2 lata i nigdy między nami nic nie było, chociaż trzeba przyznać, że czasem się coś tam budziło, ale jakoś przechodziło i jest pięknie:)

Autor: ***  24.01.2008 zgłoś

Do Nina: Po mojemu to nie warto się w taki układ pchać bo wygląda to tak, jakby ów "przyjaciel" nie mógł się zdecydować. Chce mieć Ciebie, a jakby co to jeszcze ma furtkę otwartą i może bzykać gdzie indziej, a to nie fair wobec Ciebie. W życiu trzeba dokonywać wyborów: albo rybki albo akwarium. Jeśli masz szacunek do samej siebie, to pokaż kolesiowi, że należy Ci się większy szacunek. To tak po mojemu ;) powodzenia

Autor: Marti  24.01.2008 zgłoś

Wiesz nie jesteś sama dużo ludzi ma takie problemy ale dla mnie to jest ok

Autor: Nafta  24.01.2008 zgłoś

Moim zdaniem oczywiscie istnieje taka przyjazn. Zalezy to od osobowosci. Przyjaznie się z Michałem juz od chyba 8 lat.. wiem ze moge mu powiedziec o wszytskim. Wiele razy rozmawialismy tez na temat sexu, jakby to było gdyby doszło do czegos miedzy nami. Oboje bylismy zgodni ze do takiej sytuacji nigdy nie dojdzie.. bo wazniejsza jest nam nasza przyjazn.. a po seksie wszytsko zacznie sie walic. On ma swoja kobietę, ja mam swogo meżczyzne.. a z nim sie spotykam raz na tydzien [oboje jestesmy zapracowani, ale zawsze w tygodniu staramy sie wyjsc na jakis spacer].

Autor: Milka  25.01.2008 zgłoś

Sądzę, że jest możliwa. Osobiście mam wielu przyjaciół-facetów i nie widzę w tym żadnego problemu. Traktujemy się po prostu jak rodzeństwo, wspieramy w trudnych chwilach, znamy wiele sekretów, ale nigdy nie doszło do zbliżenia.

Autor: Agnieszka  25.01.2008 zgłoś

Mit. Zakochiwałam sie prędzej czy pózniej w każdym przyjacielu. Bez względu na to, czy miał dziewczynę, żonę, anrzeczoną. W koledze - nie.

Autor: nina  25.01.2008 zgłoś

do *** dziekuje ze mi odpowiedzialas/es. masz racje oczywista! bedac z Toba szczera mialam depresja jak sie z nim spotykalam, zanizone poczucie wlasnej wartosci i chyba nigdy nie czulam sie przy nim swobodnie! niezle jest to ile wytrzyalam nie???!!!! sama jestem w szoku ze cos takiego mialo u mnie miejsce i teraz ciagle pracuje nad tym zeby nie czuc sie gorsza itd. ale poniewaz czulam ze jestem najprawdopodobniej uzalezniona od niego ciezko mi bylo odmawiac! i tak to trwalo ze 2 lata przynajmniej. nie wiem czemu tak sie stalo? ale prosze pana Boga oby juz nigdy nie mialo to miejsca!! dla wszystkich milego dnia!

Autor: gość1  25.01.2008 zgłoś

Nie bierzecie Panie jednego pod uwagę: człowiek nie jest w stanie do końca zapanować nad swoimi uczuciami. Bardzo łatwo jest zakochać się w takiej przyjaciółce/przyjacielu. I najczęściej spada to na nas zupełnie nieoczekiwanie. Nie jesteśmy w stanie się przed tym zabezpieczyć. To jak chodzenie po stodole pełnej suchego siana z otwartym ogniem. Dlatego uważam, że najważniejszym przyjacielem/przyjaciółką powinien być współmałżonek. Z miłością swojego życia należy się przyjaźnić jak z nikim innym. Żadna inna znajomość nie powinna być ważniejsza ani intymniejsza. Koleżanki - OK, przyjaciółki - nigdy! Bo jak nie pożądać atrakcyjnej, miłej kobiety z którą dzielimy sekrety, zwierzamy się? To jest niemożliwe! Nie oszukujmy się.

Autor: littlehippie  25.01.2008 zgłoś

dziwi mnie to co niektórzy piszą o tym, że przyjażń między kobietą a męzczyzną nie jest prawdziwa. Ja sama przyjażnie się z facetem i uważam, że tylko facet może zrozumieć do końca kobiete, szczególnie jak jest ponadprzeciętnie inteligentny, potrafie też przyjażnić sie z byłymi facetami i nigdy nie miałąm takiego problemu, żeby zakochać się w moim najlepszym kumplu. Konrad jest rok odemnie młodszy, ale rozumie mnie jak nikt, i wiem, ze nasza przyjażń przetrwa wszystko. Niejednokrotnie zostawiał wszystko kiedy miałam jakiś problem i wiem, że rzuciałabym się za nim w ogień jeśli mogłoby mu to pomóc. Jest naprawde prawdziwym przyjacielem... taki mój wielki dar od Boga. Pozdrawiam!

Autor: gość1  25.01.2008 zgłoś

Dziwniejsze jest to, że "nie miałaś problemu, żeby zakochać się w najlepszym przyjacielu" niż to gdybyś się jednak zakochała. Skoro jest taki wspaniały to jak go nie kochać? "zostawiał wszystko kiedy miałam jakiś problem" - no właśnie! Czy przy takim poświęceniu jest miejsce dla żony i dzieci? Je też zostawia? Chciałabyś mieć męża, który Ciebie zostawia samą bo "przyjaciółka ma problem"?

Autor: zakochana w przyjacielu:(  25.01.2008 zgłoś

czesc wszystkim a ja juz wiem ze przyjazn damsko meska nie istnieje. przyjaznimy sie od 3 lat tak mi sie przynajmiej na poczatku wydawalo. dzis wiem ze go kocham a caly problem polega na tym ze boje sie do tego mu przyznac bo niewiem jak on na to zareaguje i niechcem go stracic. dlatego milcze sobie majac go przy sobie.

Autor: świrusk@  25.01.2008 zgłoś

No coz przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna istnieje przyjazn ale przewaznie przeradza sie w uczucie. Sama stalam sie jej ofiara. Od roku znam faceta z ktorym ustalismy ze bedzie laczyc nas tylko przyjazn. na poczatku bylo super., wspolne spotkania i wypady , szczere rozmowy, poprostu cudownie spedzalo sie z nim czas lecz od jakis 6 m-cy dotarlo do mnie ze to nie ejst juz tlyko przyjazn. Chcialm mu powiedziec co niego czuje ale on ma dziewczyne i jesli bym to zrobila stracilabym go. on mi raz powiedzial ze ejsli cos pocuzjemy to bedziemy sie starali siebie kochac jak przyjaciol aleja takk nie potrafie. tak bardzo chcialabym mu powiedziec co czuje. chcialam o nim zapomniec, prubowalam wchodzic w zwiazki z roznymi facetami ale niestety sie nie udalo. nie moge o nim zapomniec poprostu nie mogea z drugiej strony boje sie mu powiedziec ze go kocham. Prosze pomozcie, doradzcie mi cos

Autor: Ola  25.01.2008 zgłoś

Ja mam od lat przyjaciela-faceta, ale on jest gejem:) i ten nasz układ bardzo dobrze się sprawdza:) próbuję się też przyjaźnić z byłym narzeczonym, ale to już nie jest takie super;)

Autor: Andy  25.01.2008 zgłoś

Jak to wszystko dobrze przeczytać to wychodzi na to, że trwała przyjaźń (naprawde wieloletnia) bez podtekstów dot. sexu pomiędzy kobietą a facetem jest w zasadzie niemożliwa. Ewentualne wyjątki tylko tę regułę potwierdzają. W większości postów był tekst: "miałam/em przylaciela/przyjaciółkę ale... ", czy też tekst: "mam przyjaciela ale chcę coś wiece"j lub "żałuję mniej albo bardziej że to więcej niemożliwe jest". Na podstawie tego co sie tu da przeczytać trudno w taką przyjaźń uwierzyć.

Autor: Chmurka  25.01.2008 zgłoś

Osobiscie uwazam, ze istnieje przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna. I to taka prawdziwa i szczera - bez wzajemnego pozadania i podtekstow seksualnych. Za to z mozliwoscia przytulenia sie do niego i zwierzania mu sie ze wszystkiego (sluchajac przy okazji tego, co on ma do powiedzenia badz czym on chce sie podzielic ze mna:)). Moj najlepszy przyjaciel jest gejem. Jest fantastycznym, rozsadnym mezczyzna. I mam 100%-owa pewnosc, ze nigdy nie wyladujemy w lozku;) Pozdrawiam i zycze rownie wspanialych jak on przyjaciol:)

Autor: Kozik  25.01.2008 zgłoś

Ja mam przyjaciela (bynajmniej nie geja) ale to wszystko nie jest takie proste... Zaczęło się od zwykłej znajomości, potem nawiązał się taki mały flirt, a potem okazało się, że mój przyjaciel ma kogoś... zresztą ja też od jakiegoś czasu kogoś mam... ale rozmawialiśmy parę razy na ten temat i doszlismy do wniosku, że gdyby on był wtedy wolny to napewno byśmy się ze sobą związali... Ale czy to nie jest dobry znak, że przyjaźnimy się mimo świadomości, że byłoby nam razem dobrze???:)) Gwoli uzupełnienia: nie wyobrażam sobie, że mogłabym iść z nim do łóżka i... świetnie się z tym czuję:))

Autor: RÓŻA  25.01.2008 zgłoś

PROSZE O RADE Ponad 2 m-ce temu poznałam fajnego chłopaka, wydaje mi się, że ja jemu też się spodobałam, spotykaliśmy się dosyć często, rozmawialiśmy na gg, pytał się co u mnie słychać. Od jakiegoś tygodnia w sumie to prawie wogóle się nie odzywa, tylko jak ja zacznę rozmowę to grzecznościwo odpisuje. Tłumaczę to sobie tym, że teraz ma więcej nauki(sesja), ale jak komuś zależy i chciał by się sptkać lub chciaż by pogadać(gg)t zawsze znajdzie chwile. jak myślicie co mu chodzi?juz powoli mam dosyć ciągłego zagadywania, wogóle nieraz myśle że sie narzucam a on i tak ma to gdzieś. Co robić, chciałabym żeby było inaczej:((

Autor: julita  25.01.2008 zgłoś

Przyjazn to juz swego rodzaju uczucie...Niestety ja KOCHAM mojego przyjaciela...

Autor: todobre  25.01.2008 zgłoś

RÓŻA bo w tym cały jest ambarazm żeby dwoje chciało na raz. pewne go onieśmielasz, albo on nie wie że żyje, ale nie martw się niebędzie ten to bendzie inny. Czasem wystarczy dwa dni żeby poczuć to samo...

Autor: ja  25.01.2008 zgłoś

uwazam ze przyjazn damsko-meska nie isntnieje. wiem z doswiadczenia. mialam kiedys przyjaciela, od razu postawilam sprawe jasno ze nic nie moze miedzy nami byc, bo ja po prostu chce przyjazni, on sie zgodzil. po pewnym czasie okazalo sie ze cos do mnei jednak czul i mial do mnie zal ze chcialam tylko przyjazni, wrecz robil mi wyrzuty o to ...;/jakim prawem??? dziweczyny czy wy rozumiecie facetow??? z kolei moja druga przyjazn zakonczyla sie zwiazkiem ktory trwa do dzisiaj i nigdy nie bede tego zalowac ze tak sie sprawy potoczyly:)))) kocham Cie Misiu!!:*

Autor: ika  25.01.2008 zgłoś

a ja wierzę w przyjaźń sama mam przyjaciela od 30 lat każdy z nas ma swoje życie, rodziny ,pracę .czasami nie widzimy się lub nie rozmawiamy całymi miesiącami ale wiem że kiedy będę w "biedzie" zawsze mogę do niego zadzwonić i liczyć na pomoc.

Autor: Dzik  26.01.2008 zgłoś

Ja jestem od 2 lat w zwiazku, ktory kiedys byl wlasnie taka damska meska przyjzania...::)

Autor: HSJDN  26.01.2008 zgłoś

a wiecie co ze niektorzy z Was to dali ikrasc swoje marzenia :( taka prawda

Autor: ff  26.01.2008 zgłoś

jest mootywum ze wy NIEKTORZY pisze niektorzy bo i faceci sie wypowiadaja :P potrzebujeccie pomocy psychoanalityka polskie spol jest b zestresowane i nie widzace duzo roznych postaw zyciowych taka prawda JEST !!

Autor: Lady  26.01.2008 zgłoś

NIE MA takiej przyjaźni. Po 4 latach przyjaźni okazało się, że mój "przyjaciel" cały ten czas się we mnie kochał, wiedząc, że z mojej strony niczego ponad przyjaźń nie dostanie. Dla mnie pocałowanie go pachniałoby kazirodztwem (dlatego nigdy do tego nie doszło),ale z jego strony było inaczej... i co najdziwniejsze potrafił to ukrywać tak długi okres czasu! W końcu nie wytrzymał i zniknął na 4 miesiące, Teraz znów mamy kontakt, ale nigdy już nie będzie jak dawniej - ja już tak nie potrafię. Pozdrawiam!

Autor: dorosła?  26.01.2008 zgłoś

mam przyjaciela. Mówimy sibie "kocham cię" ale nigdy nic z tego nie będzie. Przytulam go i całuje. nie śpimy ze sobą ale jest jakaś namiętność.

Autor: dorosła?  26.01.2008 zgłoś

ta przyjaźń jest jak przynależność do tej osoby bo rozmawiamy o wszystkim,nie potrafimy bez siebie normalnie funkcjonować ale to tylko a może aż przyjaźń

Autor: Nostra  26.01.2008 zgłoś

Ja miałam Przyjaciela, kocham go do dziś! ale TYLKO miłością przyjacielską, nie jest to pożądanie fizyczne. Piszę... miałam, bo najprawdopodobniej nie odpowiadała ta przyjaźń jego żonie. Bardzo z tego powodu cierpię, bo byl to człowiek, który znał mnie najlepiej ze wszystkich ludzi na świecie i wzajemnie. Trawało to wiele lat, okazji na zbliżenie było tysiące, a my trwaliśmy w naszym związku PRZYJACIÓŁ! Nigdy nas nie poniosło. Bardzo za Nim tęsknię:(

Autor: Nostra  26.01.2008 zgłoś

Dorosła! AŻ PRZYJAŹŃ!!

Autor: dorosł?  26.01.2008 zgłoś

jestem zniewolona tym. Z początku była to zupełnie czysta przyjaźń wtedy byłam z tego dumna ale po jakimś czasie zaczeło pojawiać się pożądanie i teraz wiem że przyjciele chyba tak nie postępują. on jest mężczyzną ja kobietą a to co jest miedzy nami z przyjaźni przerodziło się w "coś" nie wiem co.

Autor: facet  26.01.2008 zgłoś

Nie istnieje coś takiego jak przyjaźń pomiedzy facetem a kobietą, w końcu któraś ze stron zacznie podchodzić do drugiej z uczuciami. Problem poważny pojawia się gdy oboje są w związach bo jak tu zrozumieć ma partner/ka że ten wspólnie czas spędzany to tylko koleżeństwo, te długie rozmowy to nic takiego. Wiem co mówię bo moja połówka ma takiego "przyjaciela", zna go dłużej niż mnie więc z początku myślałem że to nic strasznego tylko przyjażń. Lecz z czasem ten przyjaciel zaczął zachowywać się jak facet i w delikatny sposób dawał znać co czuje. W tym momencie w Naszym związku zaczeło się psuć, bo mi si nie podobało że jst taki "przyjaciel" a ona uważała że przesadzam bo przez kilka lat nic nie było. takie przyjaźnie potrafią popsuć związki więc zastanówcie sie wpierw czy chcecie ryzykować. My jestśmy dalej razem ale sporo Nas to kosztowało.

Autor: dorosła?  26.01.2008 zgłoś

a jeśli w przyjaźni jest jeszcze trzecia osoba? ja on i ona z nią też jest blisko i co dalej, niby w porządku ale jest zazdrość o tą drugą

Autor: misia  26.01.2008 zgłoś

a ja uważam, że kobieta z mężczyzną przyjaźnić się nie może. sama się o tym przekonałam :( zawsze uczucia którejś ze stron są bardziej przyjacielskie niż by się wydawało... ja przyjaźniłam sie z kolegą z pracy, ma żonę i dzieci, więc uważałam że to bezpieczna znajomość. zawsze pięknie, z miłością i szacunkiem mówil o swojej żonie, a ze mną spędzał coraz więcej czasu. długie rozmowy, wymiana maili, smsy, telefony - było tego coraz więcej i coraz częściej. mogłam porozmawiać z Nim na każdy temat, zawsze mogłam liczyć na Jego pomoc. ale możecie sie domyśleć, czym sie to skończyło. przyjaciele w łóżku...

Autor: brzydka płeć  26.01.2008 zgłoś

Też uważam, że nie istnieje taka przyjaźń i ośmielę się stwierdzić, że to facet jest tą osobą z pary przyjaciół, która w miarę kontroluje ten dystans niepozwalający przerodzić się temu "czemuś" w romans czy związek. Kobieta jest zawsze gotowa na seks z kimś, kogo darzy takim zaufaniem i z kim jest tak emocjonalnie związana... Tylko, że wszyscy jesteśmy ludźmi a to oznacza, że poddajemy się namiętnościom... Wiem, bo sam uległem propozycji przyjaciółki...

Autor: ***  26.01.2008 zgłoś

No właśnie, nic dodać, nic ująć. Kobieta bardziej jest skłonna iść do łóżka z mężczyzną którego darzy zaufaniem i sympatią - czyli z tzw. przyjacielem, niż ze zwykłym kumplem. Co do mężczyzn zaś różnie bywa. Jedni mają skłonności do tego inni nie - zależy kto czego oczekuje. Mam pytanko do Brzydkiej Płci: jak się potoczyły Wasze losy? Tzn, los Twój i Twej Przyjaciółki?? Tak z ciekawości pytam :)

Autor: Luna  26.01.2008 zgłoś

Przyjaźń istnieje! Tak samo jak miłość wychodząca z przyjaźni! Do Słonecznej! Przyjaźń istnieje. Ale jeżeli zamienia się w coś ciepleszego i odczuwają to dwie strony - TO SUPER! Najpiękniejsza jest miłosć wychodząca z przyjaźni.

Autor: Alexis  26.01.2008 zgłoś

Cieżko powiedzieć. Co prawda osoba, której mogę zaufać w 100% i ze wszystkiego się zwierzyć jest mężczyzną, ale gejem. heteroseksualnych kumpli miałam wielu, ale przyjaciela - nigdy. Sama nie wiem...

Autor: mi  26.01.2008 zgłoś

Taka przyjaźń istnieje! Moja znajoma ma przyjaciela, którego zna już z 10 lat. Mówią sobie wszystko, a na pewno nic poza przyjaźnią ich nie łączy. Co do słynnego tekstu "zostańmy przyjaciółmi"... Coś takiego może się sprawdzić tylko, jeśli w takim związku nie było uczuć. Jeśli kochałabym jakiegoś chłopaka, nie umiałabym potem tylko go lubić... Zawsze "coś" by zostało;pp

Autor: SIWA  27.01.2008 zgłoś

Myślę,że to do końca nie jest to możliwe na dłuższą metę.Miałam kiedyś przyjaciela,którego traktowałam,jak brata.Myślałam,że tak będzie zawsze,ale niestety,kiedy zauważyłam,że on zaczyna do mnie coś czuć,zaczęłam się od niego odsuwać,ponieważ nie chciałam,aby się łudził,że coś z tego będzie.Nie ma nic gorszego niż nieodwzajemnione uczucie!

Autor:  27.01.2008 zgłoś

JA OSOBISCIE JESTEM ZDANIA ZE MOZNA SIE PRZYJAZNIC Z MEZCZYZNA I TO BEZ ZADNYCH ''POZADAN'' CZY COKOLWIEK. MAM BARDZO DOBREGO PRZYJACIELA OD ROKU I ZADNE Z NAS NIE POZADA SIE NAWZAJEM TAKZE TO CO INNI MOWIA TO BZDURA

Autor: Agnieszka  27.01.2008 zgłoś

Hmmm... Przyjaznilam sie prawie 2 lata z mezczyzna:) Nasza przyjazn byla nie do opisania,zawsze moglam na Niego liczyc, zwierzyc mu sie, doradzic,wyplakac ...itd. W koncu przyjazń przerodzila sie w cos wiecej... Teraz jestesmy ze soba. Najpierw go poznalam,pozniej sie zakochalam no i w koncu pokochalam i to jak ... mmm... "od przyyjaźno do milości" :):):) Jednak nie zmienia to faktu,ze wierze w przyjazn damsko-męską:) Pozdrawiam wszystkich zaprzyjaźnoinych :):P

Autor: :)  27.01.2008 zgłoś

Myslę, że z tą przyjaźnią miedzy kobietą a mążczyzną to jest tak, że zawsze, prędzej czy później przynajmniej jedna ze stron zacznie czuć coś wiecej. To może być nawet tylko chwilowe, ale wydaje mi się że nieuniknione. Ja mam to szczęście, że mam przyjaciela i wiem że w nic się to nie przerodzi, bo etap bycia razem mamy już za sobą...od tego zaczynaliśmy.Jest bardzo bliską mi osobą, która mnie w pewien sposób też ukształtowała z którą wiele przeżyłam, która mi pomaga kiedy tego potrzebuje, której sie moge zawsze wygadać , która mnie doskonale rozumie i z którą się dobrze bawie:) Jest wielkim darem od Pana Boga:)

Autor: marcia  27.01.2008 zgłoś

Ja mam przyjaciela faceta! co prawda przez 4 miesiace bylismy ze soba ale stwierdzilismy ze lepiej bedzie jak bedziemy przyjaciolmi. szczerze mowiac jest lepiej niz sie spodziewałam mozemy na sobie polegac, on opowiada mi o swoich kandydatkach ja o swoich i w ogole:) przyjaznie sie z nim juz okolo 2 lat :)

Autor: marka  27.01.2008 zgłoś

Ja osobiscie w to nie wierze. Mialam juz paru "facetow-przyjaciol" i zawsze konczylo sie to w lozku...

Autor: Przyjaciółka  27.01.2008 zgłoś

Brzydka płeć, jest coś takiego w przyjaźni kobieta – mężczyzna o czym piszesz. Mój Przyjaciel w moim życiu pojawił się od niedawna (około 2 lat). Odczuwam, że to on kontroluje co dzieje się między nami. Przyznaję, dwa razyprzeżyłam bardzo mocne zawirowanie. Tak bardzo chciałam go przytulić i tulić się do niego. Oboje jesteśmy w związkach, mamy rodziny. Nie wolno mi ulegać sobie bo będę cierpieć, nie tylko ja. Odkąd go poznałam jestem inna. Częściej się uśmiecham, szczególnie kiedy o nim myślę. Bardzo przeżywam jego kłopoty, zmartwienia. Kiedy go nie słyszę długo, kiedy nie pisze czuję niepokój. Cieszę się kiedy jest szczęśliwy. Mam męża a pragnę przytulać się do niego. Nigdy o tym nie rozmawiamy ale czuję, ze on utrzymuje dystans, zachowuje rozsądek. Niedawno rozmawialiśmy trochę więcej, wtedy pomyślałam, czekałam na takiego mężczyznę. Ta myśl zachwiała mną, moimi emocjami. Myśl, muszę żyć tu i teraz i tak jak ułożyło się moje życie. Wróciłam do rzeczywistości, uspokoiłam się. Nie wiem czy to erotyka, nie myślę o seksie, tylko chcę go całować, przytulać się. To jest takie niewinne we mnie, czuję się jak dziewczyna, która pierwszy raz pragnie tulić się. Czasami jest to tak silne, nie mogę spać, pracować. Szczególnie kiedy wiem, ze ma kłopoty, ze cierpi. Przyjaźń jest bardzo blisko miłości a kiedy staje się miłością staje się miłością na całe życie.

Autor: ZAWIEDZIONA  27.01.2008 zgłoś

Mialam przyjaciela i po trzech latach zachal wyobrazac sobie jakby to bylo gdybysmy wzieli wiecej niz przyjaciel moze dac. teraz go unikam i czasem esa odpisze ,bo moglo by to zaszkodzic naszym stalym zwiazkom. MM droga pamietam CIE z innego topiku i goraco pozdrawiam,ale chyba udalo Ci sie znalezc wytrwalszego przyjaciela odemnie. moj "przyjaciel"zakochal sie i go stracilam. Zostane przy żeńskiej wersji przyjaciel , ona jest od zawsze a z mężczyznami mam niestety klopot (zauroczenie) albo kocha ,a nie powinien mylic przyjazni z miloscia.POZDRAWIAM PRAWDZIWYCH PRZYJACIOL .

Autor: hania  27.01.2008 zgłoś

Przyjaciolko, mam ten sam problem.. Co gorsza, kiedy za duzo wypijemy na imprezie, zawsze chce sie przytulac do mojego przyjaciela-kompletnie bez podtekstu erotycznego! Naturalnie wszyscy naokolo odbieraja to inaczej..Boje sie,ze on uroi sobie,ze jestem w nim zabujana,i nasz kontakt sie pogorszy.Wczoraj na imprezie wlasnie taka sytuacja miala miejsce,kleilam sie do niego jak idiotka. Czy porozmawiac z nim o tym,obrocic to w zart,czy lepiej nie mowic nic i sie pilnowac? dziewczyny,pomozcie!!!

Autor: Jagoda  27.01.2008 zgłoś

No coz, trudny temat, mysle ze istnieja dwie strony takiej przyjazni damsko- meskiej. Nie mylic prosze z kolezenstwem! W przyjazni graja ogromna role emocje, nasze uczucia. Przezywamy wspolnie szczesliwe momenty i niepowodzenia. Zwierzamy sie naszemu przyjacielowi z bardzo intymnych spraw. Dzielimy sie najwiekszymi tajemnicami. Dzielimy sie problemami jakie wynikaja np. w zwiazkach z partnerem lub partnerka w ktorych aktualnie jestesmy. spedzamy wspolnie czas, smiejemy sie, dajemy rady. Caly czas zblizamy sie do siebie jeszcze bardziej, bardziej jak do wlasnego partnera.... Az w koncu ukoronowaniem tej ogromnej przyjazni damsko-meskiej jest no co? oczywiscie sex! Suuuuper! Albo walczymy.... stawiamy granice, kontrolujemy siebie i jego, czy juz z naszymi reakcjami jestesmy ,,ponizej pasa,, czy jeszcze w granicach normy, oklamujemy sie nawzajem ze to tylko zimna przyjazn, przyjacielskie spotkania przy herbatce. To przeciez tak samo jak przyjazn pomiedzy facetami albo dziewczynami. Ale walczymy z uczuciami, z ochota przytulenia sie do przyjaciela z ochota bycia objetym lub objeta. Czekamy niecierpliwie na nastepna mozliwosc spotkania sie z naszym przyjacielem. Ludzie przestanmy sie oszukiwac. To juz jest zdrada. Ten przyjaciel lub przyjaciolka to wypelnienie luki jaka jest lub powstala pomiedzy nami i naszym wspolpartnerem. Czas jaki spedzamy z naszym przyjacielem podczas ktorego czujemy sie dobrze, powinien byc oddany naszemu wspolpartnerowi to on jest i byc powinien adresatem naszych zwierzen, to jego objec powinnysmy pragnac i z nim powinnysmy miec najwiekszy ,,ubaw,, a nie z przyjacielem. Nie ma przyjazni mesko-damskiej, w takim rozumieniu w jakim przyjazn jest okreslana. A jesli ktos tak sadzi oklamuje samego siebie.

Autor: Szprotka  28.01.2008 zgłoś

To temat bez końca, temat rzeka, problem bez ostatecznego rozwiązania. Przyjaźń i miłość to uczucia bardzo sobie bliskie, łatwo się co nieco zagubić gdzie jeszcze jest przyjaźń a gdzie już jest miłość. Przyjaźń może istnieć bez miłości ale miłość bez przyjaźni raczej nie. Granice o których pisze Jagoda, w takiej znajomości są bardzo potrzebne... wystarczy czasami jeden gest, jeden nieopatrzny ruch i przekroczymy linię spoza której trudno wrócić. Przecież tak naprawdę dobrze potrafimy określić już na samym początku jaki charakter ma ta znajomość, czy pojawia się flirt, uwodzenie, zauroczenie. Wiemy zarówno co my czujemy i dobrze odbieramy nadawane przez "przyjaciół" sygnały... może to i miła, ale bardzo niebezpieczna gra. Akceptacja, zrozumienie, poświęcony czas, zachwyt nad nami... to rzeczy na które w codziennym życiu z naszymi partnerami, mężami zazwyczaj nie ma czasu. Wszystko w pewnym momencie staje się szare, nam się wydaje, że już nic przed nami a wszystko za nami, więc gdy na drodze spotykamy taką "przyjaźń" trudno ją zwyczajnie odrzucić i iść dalej ale potem jeszcze trudniej żyć. Warto świadomie pielęgnować związek, w którym jesteśmy, przecież on też zrodził się z przyjaźni, zamienił w miłość, bo taka jest najczęściej kolej rzeczy, tylko trochę go zaniedbaliśmy, skupiliśmy się na problemach, wadach, a zalety i miłe chwile odłożyliśmy gdzieś do kąta a wystarczy trochę wysiłku, drobnych pielęgnacyjnych zabiegów abyśmy miały "przyjaźń" na co dzień i w każdej chwili gdy tego zapragniemy. A przyjaźń jako pozostałość po miłości? to chyba raczej niemożliwa.... może po pewnym czasie, gdy oboje ułożą sobie w miarę szczęśliwe życie:)

Autor: like63  28.01.2008 zgłoś

Przyjażn ,,czysta"między Kobietą a facetem ? Pewno jest a zdarza się to chyba gdy facet jest innej oriętacji w innych wypadkach hmm nawet gdy Kobieta nie podoba się facetowi fizycznie to nie wierzę że nie pomyśli o Kobiecie inntymnie więc jak może być jej przyjacielem gdy w głowie zaświta myśl o bara bara Kobieta może nie wiedzieć o tym i traktuje faceta jako przyjaciela nie myśląc o nim blisko a facet no cóż już gdy takie myśli ma nie powinien nazywać jej przyjaciółką Więc wg mnie prawdziwa przyjażn może być wyłącznie między osobami tej samej płci

Autor: gość1  28.01.2008 zgłoś

"Szprotka" - świetny wpis. Pozdrawiam. Dodam tylko, że łatwo popsuć swoje małżeństwo takimi "przyjaźniami". Cholernie łatwo ...

Autor: gość1  28.01.2008 zgłoś

"Jagoda" - opisałaś to dosadnie ale prawdziwie. Pozdrawiam.

Autor: Kasia  28.01.2008 zgłoś

Mialam przyjaciela mezczyzne ponad 4 lata, od 2 lat jestem jego partnerka i planujemy slub. Po 6 latach znajomosci wiem ze warto bylo czekac te 4 na tak cudowna i pelna uniesien milosc. Teraz mam faceta i przyjaciela w jednym:)

Autor: Ewa  28.01.2008 zgłoś

Szprotka napisałaś: "Warto świadomie pielęgnować związek, w którym jesteśmy, przecież on też zrodził się z przyjaźni, zamienił w miłość", tak bywa, jednak dla większości początkiem związku jest namiętność. Namiętność to rodzaj zaślepienia, trudno mówić o przyjaźni w zaślepieniu. Dlaczego związku rozpadają się, dlatego, że między partnerami nie ma przyjaźni. Miłość nie wystarcza aby trwał związek, miłość często jest zaborcza i jest tak blisko, bardzo blisko nienawiści, obojętności. To jednakowo silne uczucia tylko o przeciwnym zabarwieniu emocjonalnym. Często miłość zmienia się w nienawiść. Przyjaźń ta prawdziwa jest spokojna, ufna i bezinteresowna. Dlatego jeśli się pojawi, wzmacnia, dodaje sił. Pozdrawiam Ciebie, mój Przyjacielu.

Autor: Szprotka  28.01.2008 zgłoś

Miłość ma różny początek, ale jeśli bazuje głównie na namiętności to chyba nie jest miłością. To prawda, że patrząc przez różowe okulary zachwytu pierwszych chwil trudno je rozpoznać, dlatego potrzebny jest czas aby nieco ochłonąć, aby wspólnie przeżyć różne sytuacje i przekonać się co to właściwie jest. Przyjaźń i miłość mają wiele wspólnego... i na pewno od przyjaźni do miłości droga niedaleka... zwłaszcza gdy mówimy o przyjaźni damsko - męskiej... jest to piękne ale zarazem niebezpieczne, wszystko zależy w jakiej sytuacji jesteśmy. Pozdrawiam

Autor: kasia  29.01.2008 zgłoś

jest możliwa, dalczego nie mowia ze pies z kotem nie moga sie przyjaznic a moj pies koty bardzo lubi. na pewno kiedy kobieta przyjazni sie z mezczyzna czuja do siebie jakies pozadanie... kazdy facet i kazda kobieta moga byc dla siebie przeceiz "potencjalnym" partnerem, nasz 'mózg' dokonuje wszelkiego rodzaju selekcji. przyjaźń (taka 100procentowa) jest możliwa tylko z gejem (autopsja). osobiscie uwazam , ze jest mozliwa przyjazn kobiety z mezczyzna nie mozna powiedziec definitywnie , ze NIE, bo nic nigdy nie jest pewne (nulla regula sensi exceptione?).

Autor: ***  29.01.2008 zgłoś

A mnie nikt nie przekona, że takowa przyjaźń istnieje, choć nie twierdzę, że mogą się zdarzyć jakieś wyjątki w tej materii. Nie chodzi tu już nawet o osobiste doświadczenia ale o zwykły rozsądek i analizę pewnych faktów. W wielu filozofiach kobieta i mężczyzna to dwa różne bieguny między którymi zawsze powstaje jakieś oddziaływanie. A oczywistym jest fakt, że skoro się z kimś przyjaźnimy to osoba ta ma u nas szczególne względy i mimo, że początkowe chwile znajomości to przede wszystkim ocena seksualności płci przeciwnej, to po pewnym czasie wspólnie spędzane chwile, pogawędki itp itd sprawiają iż nawet ta fizyczność ( niekiedy do tej pory nieciekawa) zaczyna nam się podobać. Wtedy w grę wchodzi już słowo pożądanie. W efekcie, dla osób słabej woli ( lub wyznawców hedonizmu za wszelką cenę) już tylko krok do łóżkowego finału. I tak się w większości kończą takie przyjaźnie - no chyba, że jest jeszcze wersja light - flirtowanie ;) Reasumując, szanse na taką przyjaźń są niewielkie ;)

Autor: marta gdańsk  29.01.2008 zgłoś

do "SŁONECZNA" ... pewnie, że spróbować! ja przyjaźniłam się z chłopcem 3 lata .... może nawet ponad trzy, podczas gdy on miał dziewczynę i hmm ... rozstał się z nią ... teraz jesteśmy razem ... minęło 7 miesięcy i jest dobrze ;) także droga "SŁONECZNA" POWODZENIA!! :)

Autor: :(  29.01.2008 zgłoś

taka przyjaznia mozna rozbic porzadny zwiazek. z wlasnego doswiadczenia to wiem moj facet rozstakl sie z dziewczyna dla mnie. i wszystko bylo by bylo ok bo jest nam razem dobrze ale wiem ze on mysli o niej caly czas byli razem 4 lata. my jestesmy 2 a ja zaczynam sie obawiac czy oni sie niezejda znowu. wiec radze zachowac rosadek przy podejmowaniu takich decyzji. i tak jak w wielu przypadkach wszystko narodzilo sie z dlugoletniej przyjazni

Autor: Marteczka  29.01.2008 zgłoś

Zawsze bylam ta, ktora mowila, ze cos takiego nie istnieje. Wyklocalam sie, ze przyjazna damsko-meska tak naprawde nie ma prawa bytu i, ze predzej czy pozniej okazuje sie, ze jedna ze stron kocha, a druga tylko bardzo lubi... Nigdy - ani w przedszkolu, ani w podstawowce, ani w liceum nie mialam prawdziwego przyjaciela - faceta. Az do teraz - tzn. dopoki nie poszlam na studia. Polaczyla nas wspolna pasja - jezyk angielski. Moglismy gadac o tym godzinami... Pozniej zeszlismy na inne tematy - takie jak zycie, milosc i ogolnie - rozmowy o codziennych problemach, radosciach i smutkach. Razem uczyslimy sie do sesji. W trakcie "okienek" chodzilismy do niego na mieszkanie i czestowal mnie obiadami. Przynosil mi kanapki do szkoly wiedzac, ze zawsze o tym zapominam :) Na noc przed egzaminem, siedzac w pokoju o 2/3 w nocy i uczac sie potrafil przychodzic, stawac pod moim oknem i krzyczec: "Marteczka, wpuszczaj mnie - bedziemy razem sie uczyc" :) Albo te godziny po zajeciach gdy siedzielismy razem w parku i gadalismy, codziennie... Albo te imprezy gdzie oboje schalismy sie w sztok i jedno prowadzilo drugie do domu ledwo stojac na nogach :)) Niesamowicie ciekawy czlowiek - inteligentny i obyty... Inny. Zarazil mnie swoim podejsciem do zycia, ciekawymi przemysleniami... Ma dusze psychologa - zawsze wiedzial co chce uslyszec w danym momencie gdy mi bylo zle, znajdowal gold remedy na moje smutki i dzieki jego slowom wszystko nagle wydawalo sie takie proste do rozwiazania... Zwierzalam mu sie z wszystkiego i vice-versa. Wiedzialam, ze zakochany jest po uszy w kolezance z grupy, on wiedzial, ze nie widze swiata poza moim facetem - wspieralismy sie, doradzalismy - pieknie :) Gdy sie zegnalismy (wzielam urlop dziekanski i obecnie siedze zagranica), to oboje mielismy lzy w oczach. Sama nie moge w to uwierzyc... Nawspanialsze jest to, ze naprawde miedzy nami nie ma zadnej namietnosci - chyba nie podobamy sie sobie zwyczajnie :) Nie pociaga mnie - mysle, ze ja jego tez. Traktujemy sie bardziej jak brat i siostra :) Utrzymujemy kontakt caly czas - rozmawiamy na gadu, piszemy maile, sms-y... Od nastepnego roku rozpoczyna studia w Danii - znowu nie bedziemy sie widywac, ale obiecalam mu, ze przyjade, ze odwiedze i juz teraz wiem, ze tak bedzie.

Autor: malwusia  29.01.2008 zgłoś

A czy wierzycie w przyjaźń damsko-damską?? To jest dopiero mit

Autor: Patinka  29.01.2008 zgłoś

Ja osobiście mam przyjaciela - mężczyznę z którym tylko to mnie łączyło, mogliśmy pogadać, [pośmiać się, popłakać i poradzić, a nawet dobrze zabawić. A prawdziwe też jest stwierdzenie rzucane na rozstanie: „Zostańmy przyjaciółmi”? ja mam takiego przyjaciela, po prostu nie byliśmy dla siebie, powiedziałam mu, ze znajdzie jeszcze fajną laskę i będzie jej z nim dobrze, bo jest wartościowym facetem, niestety nie dla mnie i znalazł parę miesięcy póżniej, ja sie z tego cieszyłam, mają niezły staż, a my nadal jesteśmy przyjaciółmi,ja znam jego dziewczynę, a on mojego chłopaka i dalej mogę z nim gadać godzinami o wszystkim i niczym, dobrze sie czujemy w swym towarzystwie i dalej jak coś jest nioe tak zawsze możemy sie poratować radą od siebie.

Autor: :)m  29.01.2008 zgłoś

taak, też wierzyłąm w przyjaźń facet-kobieta, nawet dwa razy pierwszy przypadek- moj przyjaciel po pewmym czasie rozpowiadal, ze jestesmy razem i byl zazdrosny o kazdego faceta, jak bylismy cala paczka na imprezie to zaden z pozostalych kolegow ze mna nie rozmawial bo bal sie mojego przyjaciela drugi przypadek- najpierw byly wspolne powroty do domu z pracy, potem rozmowz na gg, teksty typu szkoda ze tak krotko sie widzimz, a teraz jak rozmawiamy to on mi mowi, ze szkoda ze mamy tyle ubran na sobie i ze chcialby mnie poznac, bardzo poznac i na dluzej... ja na poczatku uciekalam a teraz ciagle o nim mysle, nie chce mi sie jesc, spac, jak dlugo sie nie widzimy i nie rozmawiamy to zaczynam wariowac, jestem o niego zazdrosna, on o mnie tez .... podsumowujac ja nie wierze w przyjazn damsko-meska, moze komus sie to udalo, ale jak rzyjaciel odpowiada nam pod wzgledem fizycznym i pociaga nas pod wzgledem psychicznym to na pewno cos sie wydarzy

Autor: Ikarus  29.01.2008 zgłoś

A ja uważam, że przyjaźń między kobietą, a mężczyzną istnieje, a ja sam (jako mężczyzna) jestem tego najlpeszym przykładem... Znamy się od ponad 10 lat i muszę przyznać, że nigdy nie myślałem o niej jako o "mojej dziwczynie". Myślę, że ona odczuwa to tak samo. To prawda, że istnieje możliwość zakochania się w sobie, ale uważam, że w prawdziwej przyjaźni zostaje ona od razu wykluczona. Nigdy nie patrzyłem na nią jako na "obiekt seksualny" i nie mam zamiaru tego robić. Pragnę zaznaczyć także, że jestm heteroseksualny, bo przecież mówi się, że "gej najlepsze przyjaciel kobiety". Myślę, że nawet jak "przyjaźń" kończy się nieudanym związkiem to nic straconego- zawsze jesteśmy przecież pełniejsi o nowe doświadczenia. Bo jeżeli kobieta nie może znaleźć w innej kobiecie tego swojego prawdziwego przyjaciela to dlaczego nie może próbować u mężczyzny? Z całą pewnością może. Przykładem jestem ja i mój przyjaciel. Prawdziwy przyjaciel mężczyzny- kobieta.

Autor: krzys  29.01.2008 zgłoś

Taka przyjaźń jest jak najbardziej możliwa, ale tylko i wyłącznie w jednym przypadku. Gdy się kochają i są już parą :) Wiem z własnego doświadczenia. Pozdrawiam zakochanych :)

Autor: Agniesia  29.01.2008 zgłoś

Przyjaźń damsko-męska jest możliwa. Jasne, że nieraz kończy się zauroczeniem, miłością, pożądaniem. Ale w takim przypadku to nie była przyjaźń. Ja mam przyjaciela. Znamy się 10 lat. Wspaniale się dogadujemy, nigdy nie myśleliśmy o byciu razem. Moim zdaniem, nie można być z kimś, o kim wie się praktycznie wszystko. Jasne, że w związku potrzebne jest zaufanie i brak tajemnic. Ale bez przesady. Człowiek nigdy nie powinien wiedzieć na samym starcie tyle o swoim potencjalnym partnerze co o przyjacielu. Takie jest moje zdanie i bronię go ile mam tylko sił, ale prawda jest taka, że jeśli ktoś nie doświadczy takiego rodzaju przyjaźni osobiście to nie uwierzy. Pozdrawiam:*

Autor: Danusia  29.01.2008 zgłoś

Mam przyjaciela od pol roku jest ode mnie o 12 lat mlodszy twierdzi ze mnie kocha i tesni spotykamy sie malo ale zawsze mi mowi ze ma przyjaciolki ale zero sexu lubie go strasznie nie wiem co robic wierzyc czy nie nie chce cierpiec jak mnie oposci dla mlodszej moze sie mu znudze prosze o opinie pozdrawiam

Autor: Zagubiona  29.01.2008 zgłoś

Cześć wszystkim. Moje zdanie na temat przyjaźni damsko-męska jest taka: wierzyłam że istnieje takie coś ale sama już nie wiem co mam myśleć :( Mam przyjaciela od 8 lat ale od 6 miesiecy zaczęłam czuć do niego coś wicej niż tylko przyjaźń. Nasza przyjaźń wygląda tak: jeździmy do siebie bardzo czesto (on ani ja nie mamy nikogo), rozmawiamy na wszelakie tematy, dobradzamy sobie, pomagamy, każdą impreze spędzamy razem, przytulamy się, buziaki na dowidzenia, nawet jesteśmy o siebie bardzo zazdrośni!!, czujemy chemie itd Wiec pewnego dnia nie wytrzymałam i z nim pozrozmawiałam a on powiedział że też chciałby spróbować abyśmy byli razem ale sie BOJI że jak nam nie wyjdzie to straci bardzo bliską mu osobę!! Że czasami czuje jak bym była jego "siostra":/ Ze wyaje mu się że czasami zna mnie aż za dobrze :/ I tak to się ciągnie już 3 miesiące i nie wiem co mam robić?! :( PROSZĘ was bardzo POMÓŻCIE MI!! co o tym sadzicie??Bo ja juz głupieje :( czekam na wasze opinie :*

Autor: NaaN  29.01.2008 zgłoś

Spróbować zawsze warto, jeśli się kochacie to bądźcie razem i skoro jesteście przyjaciółmi to nie będzie tylu niedomówień. Temat jest trudny, bo niby taka przyjaźń istnieje, a zawsze włącza się zazdrość i zniechęcanie do innych ludzi.

Autor:  29.01.2008 zgłoś

Do NaaN A nie sądzisz że lepiej edzie jak tą przyjażń w jakis sosó zakończe że tak będzie lepiej dla nie?? Nie mogę tegoteżtak ciągnąć w nieskończoność!! Onjest bardzo nie zdecydowany :(

Autor: fokusmok  29.01.2008 zgłoś

Przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje. Zawsze jedno czuje coś więcej...

Autor: Afrykanczyk  30.01.2008 zgłoś

Mysle,ze moze byc przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna jesli kazdy ma swojego zyciowego partnera. Co z tego, ze wyladuja do lozka jesli tego chca? Swiadczy tylko o prawdziwej przyajzni na amen.

Autor: ANDZIA  30.01.2008 zgłoś

CzAsem, trudno jest oddzielic przyjazn, od uczucia ..a napewno uchwycić moment kiedy zwykle przyjacielskie stosunki przechodzą w coś więcej niż zwykle pogadanki i przyjacielskie wsparcie..i zaczyna sie mysleć o tej drugiej ososbie poważniej..zaczyna sie jej badziej potrzebowac i coraz silniej sie do niej przywiązuje,,Na takich przyjacielskich relacja wsparcia--wzajemnej pomocy..dobrze jest budować związek ,bo to są niewątpliwie solidne podstawy,,jednak tylko wtedy mozna poszerzyć kontekst przyjażni na bardzej ososbisty kiedy oboje jestesmy singlami,,,,oboje czujemy potrzebe bycia kochani....zatem kiedy miedzy przyjaciólmi zaiskrzy cos więcej,,warto sobie zadać pytanie ..czy to jest przyjażn-czy to jest kochanie?

Autor: Aisha  30.01.2008 zgłoś

Jasne przyjaźń damsko-męska jest mozłiwa jeżeli jest spełniony taki warunek: Ktos z was jest homoseksulany lub druga osoba jest tak nieladna, ze nigdy wam nawet nie przyszlo do glowy zeby pofantazjowac op tej osobie w aspekcie seksualnym... Ja jestem biseksualna a moj przyjaciel jest homo i co? ja cos poczulam, a on nie,ale dalej sie przyjaznimy bo juz dawno sie przekonalismy ze jestemy para karmistyczna. bez siebie zyc nie mozemy i cokolwiekk by sie nie dzialo to bedziemy razem czy jako przyjaciele czy tez para.

Autor: Z  30.01.2008 zgłoś

Mozna zyc w przyjazni damsko-meskom przeciez to nie zbrodnia dnia.Mozesz byc z chłopem przyjaciomi.Przyjazn z chlopem to nic strasznego

Autor: 100  30.01.2008 zgłoś

Zastanawia mnie jak można dostrzec ten moment przechodzenia przyjaźni w miłość... Czy to ten moment, kiedy nie jesteśmy pewni co tak naprawdę nas łączy i kiedy chcemy wciaż się spotykać, by to odgadnąć? Może pierwszym symptomem jest zazdrość, tęsknota? Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam; I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? itd.

Autor: 100  30.01.2008 zgłoś

Zastanawia mnie jak można dostrzec ten moment przechodzenia przyjaźni w miłość... Czy to ten moment, kiedy nie jesteśmy pewni co tak naprawdę nas łączy i kiedy chcemy wciaż się spotykać, by to odgadnąć? Może pierwszym symptomem jest zazdrość, tęsknota? Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam; I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? itd.

Autor: Gabi:)  30.01.2008 zgłoś

Hymmm... Czy istnieje przyjaźń damsko- męska? Owszem, jednak taka relacja jest wyjątkowa ze wzgęlu na ewentualne następstwa takiej bliskiej więzi. Jednak wierze, że taka pzyjażń istnieje. Tyle, że granice muszą być jasne i to dla obu stron. Sądzę, że taka przyjaźń MUSI mieć jedną pdstawę- brak pociagu fizycznego. Mam przyjaciela faceta- wspaniałego, wrazliwego człowieka, który uczy mnie "innego" postrzegania świata. Barzdziej... męskiego:p na początku- owszem, psychiczne zauroczenie, ale brak fizycznego pociagu. No i odległość. Może to własnie dzięki temu to wszystko wygląda jak wygląda. On ma dzieczynę z którą planuje ślub, ja chłopaka. Nasi partnerzy wiedzą i akceptują naszą przyjaźń. Swoją drogą polecam przyjaźń z facetem- byle by nie z ex facetem. To nie wychodzi. Bynajmniej mi:P

Autor: toma  30.01.2008 zgłoś

I po co wasz czas na rozwarzanie ile osób tyle zdań ,tyle rozważań ,po co wypisywać innym swoje racje ,wątpliwosci ,pogadajcie o tym ze swoim przyjacielem ,moze on nie wie jakie jestescie ,jaki jesteś w srodku ,po co obcym macić w główce ze istnieje lub nie przyjażń ,wydaje mi sie ze taką normalna łatwą do zaznaczenia granica miedzy miłoscią a przyjaźnia jest chęc dotykania jak on czy ona się przyjaźnią i chcą się dotykac to sie kochaja ,ale odbiegam od tematyu ,dzięki jesli ktos to przeczytał a ja chciałbym się zaprzyjaźnić z bystra spontaniczna dziewczyną jak to jakas czyta to toma800@02.pl

Autor: kawka  30.01.2008 zgłoś

Piekne sa przyjaznie damsko-meskie tylko wtedy gdy niema kontekstu erotycznego.Sama przjazn taka przezylam i byly piekne rozmowy ,nocne telefoniczne rozmowy ,wyjscia na potancowki.Wszystko bylo piekne ,rozmowy o wszystkim i o niczym .Wszysko niestety ma swoj koniec ,moj przyjaciel obsesyjnie zaczol mnie pragnac .Przeszkadzalo mu ze podoba mi sie ktos inny ,przeszkadzalo mu ze rozmawiam z innymi.Tak zakonczyla sie ta pzyjazn.Teraz owszem jestem w gronie panow ale gdy nawet chcialabym zaprzyjaznic sie to wczesniej i tak wychodzi szydlo z worka i widze i czuje zainteresowanie seksualne.Niewazne co mysle ,czuje tylko liczy sie moja atrakcyjnosc fizyczna.

Autor: Mandzur  30.01.2008 zgłoś

ja uwazam ze przyjazn damsko meska istnieje. sam jestem tego przykladem. mam przyjaciolke. taka prawdziwa rozmawiac z nia moge o wszystkim. nie mam takiego przyjaciela zeby z nim pogadac o wszystkim. fakt faktem jestem od niej daleko i widujemy sie bardzo zadko ale jednak ta przyjazn trwa juz ponad 3 lata. i to sie raczej nei zmieni.

Autor: brzydka płeć  30.01.2008 zgłoś

Do *** Jak łatwo się domyślić z jednorazowego epizodu po miesiącu była już kolejna okazja, na szczęście wtedy zachowałem rozsądek... Po kolejnych dwóch tygodniach kolejna, wtedy też udało mi się to zatrzymać. Po trzech dniach postanowiliśmy być ze sobą a potem? tylko ból i rozczarowania. teraz nawet nie rozmawiamy ze sobą. Zapytasz dlaczego? Ponieważ teraz jest w nas tylko wzajemny żal, uprzedzenia. Nie warto rozdrapywać ran, obrzucać się wzajemnymi oskarżeniami "kto był temu winien..." Na tym polegałaby ta rozmowa. A najgorsze jest to, że od początku wiedziałem, że tak się to zakończy. A to dlatego, że cechą przyjaźni jest tak naprawdę ten "dystans," który pozwala na obiektywną ocenę sytuacji a przez to pomoc, rady... Jedna decyzja pod wpływem impulsu i dwoje ludzi, którzy tak wiele dla siebie znaczyli skrzywdzili się nawzajem a po drodze jeszcze kilku innych. I to ja ponoszę za to odpowiedzialność, bo z naszej dwójki tylko ja byłem tego wszystkiego świadomy... Przykre, ale prawdziwe...

Autor: bypek  30.01.2008 zgłoś

Oto jest pytanie! Żeby nie było: jestem kobietą. Mam tylko jedną "dobrą znajomą", bo przyjaźnią nazwać tego nie można; kilku "dobrych znajomych" facetów (j.w); mężczyznę mojego życia oraz jednego Przyjaciela. Tym przyjacielem jest mój brat.

Autor: ja  30.01.2008 zgłoś

znam przypadek przyjaźni, która skończyła się tak jak to opisałaś. ale ja osobiście nie mam żadnych przyjaciółek (nie potrafie dogadywać się z kobietami), natomiast dużo swobodniej rozmawia mi się z mężczyznami. jednak to nie jest przyjaźń polegająca na tym, że ktoś jest na każde moje wezwanie. po prostu dobrze się znamy, znamy swoje wady i nie podobamy się sobie na tyle, by czuć pociąg erotyczny. może masz racje, że to tylko dobrzy koledzy. kto wie czy przyjaźń między kobietami też nie może skończyć się romansem ?

Autor: zaczarowana  31.01.2008 zgłoś

a ja sie zgadzam w 100% z alx_blck i podobnie jak "ja" tez nie mam przyjaciolek, zawsze z facetami latwiej bylo mi sie dogadac, mam przyjaciela, najlepszego na swiecie i trwa to juz dosc dlugo. jest dla mnie bardzo wazny. zaprzyjaznilismy sie gdy ja bylam jeszcze w zwiazku wiec wiedzial ze moze liczyc tylko na przyjazn. teraz jestem sama on tez ale mimo to miedzy nami wciaz jest tylko przyjazn albo az... nie zaryzykowalabym tej przyjazni pchajac sie w zwiazek tylko dlatego ze on mnie zna i rozumie a on mysli tak samo wole miec przyjaciela na zawsze niz zwiazek z ktorym roznie moze byc...

Autor: kolezanka  05.02.2008 zgłoś

escuri: ja nie mam nic przeciwko, kiedy opowiada i kolezankach czy sie nimi spotyka, ufamy sobie, pozatym doskonale zdaje sobie sprawe ze go zostawie jesli mnie zdradzi, bez pytan czy wyjasnien....takze ja uwazam ze nie ma w tym nic zlego...

Autor: Aleks  31.01.2008 zgłoś

Ja mam przyjaciela od 1,5 roku, kiedy go poznalam, nie spodobal mi sie wcale. Pierwsza mysl jaka sie pojawila GEJ! teraz jest moim swietnym facetem- przyjacielem z ktorym rozumiemy sie bez slow. Wszyscy mowia ze zachowujemy sie jak malozenstwo bedac razem, ale my poprostu uwielbiamy swoje towarzystwo. On moze czytac gazete a ja pracowac, najwazniejsze ze jestesmy razem, nie zawsze jestesmy rozgadani... czasem poprostu siedzimy razem myslac o kompletnie roznych rzeczach.Czasami on przyjdzie do mnie i poogladac wspolnie film i usniemy razem a czasem odwrotnie, jest swietnie nigdy sie nie kochalismy... to jest czysta PRZYJAZN :-)

Autor: martus  31.01.2008 zgłoś

no cóż... teraz to ja sama nie wiem czy istnieje ta przyjaźń damsko-męska czy też nie.. przez pewien czas maiłam tak jakby przyjaciela-faceta.. miło nam się rozmawiało.. w końcu jest moim sąsiadem :P.. zwierzał mi się, a ja próbowałam mu pomóc.. ale chyba jedyną rzeczą, a raczej osobą, która nas wiązała była jego miłość (również i moja znajoma).. związek był niepewny.. kilka razy się rozpadał.. kilka razy do siebie niepotrzebnie wracali.. a ja byłam łączniczką.. wysłuchiwałam też i jej zdania na ten temat.. kurczaczek.. sama nie wiem.. ja go traktowałam jak prawdziwego przyjaciela.. przyznaje, że mi się podobał.. jest przystojny :P..ale od kiedy znalazłam sobie chłopaka z prawdziwego zdarzenia, on znalazł sobie innych kumpli, za którymi ja nie przepadam.. i tak się skończyła nasza znajomość bliższa.. teraz tylko "cześć".. ale pozostały mi miłe wspomnienia... ha! już wiem.. istnieje prawdziwa przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną... wystarczy uwierzyć..

Autor: zaczarowana  31.01.2008 zgłoś

wiara czyni cuda !!! ;D

Autor: magda815  31.01.2008 zgłoś

Przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna istnieje tylko oboje musza tego chciec. Ja sama przyjaznie sie ze Slawkiem z bylej pracy lubimy byc blisko siebie i zawsze mamy duzo do powiedzenia sobie.

Autor: monicad  31.01.2008 zgłoś

temat rzeka: jak wiekszosc z was pewnie sie powtorze...bylam w zwiazku , przerwalismy to zaszlam w ciaze z innym chcielismy jednak byc razem lecz wyszlam za maz ...burza uczuc bo rozum gdzie indziej serce tez...po 8 miesiacach ciszy napisalismy do siebie ze bedziemy przyjaciolmi po 2 spotkaniach zaczelo znowu iskrzyc znow cisza po 5 miesiacach kumple? czemu nie... i co ? i znow powtorka ...pozadanie namietnosc ale i strach ..nie ma przyjazni w takich relacjach m/k...pozdrawiam

Autor: ***  31.01.2008 zgłoś

do Brzydkiej Płci, myślisz, że tylko Ty odpowiadasz za zaistniałą sytuację? Mi się zawsze zdawało, że w miarę rozumni ludzie są w stanie przewidzieć konsekwencje swych czynów ( czasami być może mniej trafnie, no ale zawsze). Zadałam to pytanie po 1. tak z ciekawości, po 2. jestem w jakby nieco podobnej sytuacji i właśnie podejrzewam, że właśnie taki mógłby być finał tej znajomości gdybyśmy się zdecydowali na łóżko. Chciałam się upewnić jak to wygląda z męskiego punktu widzenia i myślę, że właśnie niewiele się pomyliłam podejrzewając taki rozwój spraw. W każdym razie dzięki Brzydka Płci ;) pozdrawiam

Autor: Null  31.01.2008 zgłoś

Jestem piętnastolatką. Większość dziewczyn w moim wieku ma raczej chłopaków. Ale ja mam przyjaciela. Wiem, że nic więcej z tego nie będzie. On mi się nie podoba, jest ode mnie niższy, a ja jestem nieładna. Ale gada nam się świetnie. Oboje czytamy dużo fantastyki, słuchamy tej samej muzyki (której bardzo niewiele osób słucha) i umiemy się dogadać. Życzę wam takich przyjaciół!!!

Autor: NaaN  31.01.2008 zgłoś

Jeśli on jest niezdecydowany to skończ tą znajmość i spróbuj zapomnieć chociaż wiem, że to trudne.

Autor: ojoj  31.01.2008 zgłoś

a ja mysle ze istnieje przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna gdy sa wyznaczone granice...poznalam jakis czas temu go na czacie,dobrze nam sie ze soba rozmawialo wiec porosilam o jego gg,niestesy skasowalam je przez przypadek,dlugo sie nie zastanawiajac szukalam go dwa dni na czacie,ale tak sie zlozylo ze to on mnie znalazl,od tamtej pory piszemy codziennie ze soba,nigdy wczesniej nie spotkalam sie z nikim poznanym na czacie ale zrobilam wyjatek i nie zaluje,macius jest wspamialym facetem,potrafi mnie wysluchac i zrozumiec jak nikt,mam wiele przyjaciolek ale to nie to samo,pomimo ze znam go krotko mozna powiedzie ze jest moim przyjacielem,moj narzeczony z ktorym jestem juz 5 lat nie jest przekonany jeszcze do niego ale ja jak najbardziej,toleruje go i pozwala mi sie z nim spotykac raz na jakis czas a to najwazniejsze,przekonalam sie ze mozna miec przyjaciela i kochajacego narzeczonego jednoczesnie,narzeczonego dazę prawdziwym uczuciem i nie przeszlo mi przez mysl ze macius moze byc kims wiecej niz przyjacielem i mamm nazieje ze jest na odwrot,mogloby byc wiecej takich ludzi jak macius,,,,,,,,,,,,,,,,

Autor: :D  31.01.2008 zgłoś

OJOJ cóż za naiwność :>

Autor: hihi  01.02.2008 zgłoś

ojoj słodka naiwności.... Jeśli kochasz narzeczonego uciekaj z nim gdzie pieprz rośnie... 'Maciuś' może Ci zniszczyć życie, a Ty będziesz żałować do końca swoich dni...

Autor: ania  01.02.2008 zgłoś

zakochałam sie w przyjacielu jak mam mu to powiedzieć wiem że mnie znienawidzi!!??

Autor: XX  01.02.2008 zgłoś

Temat jak dla mnie na czasie.....dlatego ze mam ten problem...Moja kolezanka zapoznala mnie ze swoim "przyjacielem" z ktorym kiedys ja cos laczylo.Teraz jestesmy razem i jest nam cudownie ale czasami jestem o nia zazdrosna...Pech albo moze i szczescie chcialo ze trafilam na ta strone bo dzisiaj w jego telefonie przeczytalam smsa od niej...ze go kocha...On tlumaczy ze to tylko przyjaciolka i dla niego jest to normalne ale mnie szlak trafia inie wiem co mam o tym myslec...nieraz boje sie ze miedzy mnimi znow cos zaiskrzy i....

Autor: M  01.02.2008 zgłoś

Ja przestalam wierzyc w przyjazn damsko - meska... mam przyjaciela, przyjaznimy sie od paru lat, na samym poczatku traktowalam go jako przyjaciela, nie dopuszczalam do siebie mysli ze moglby byc kims wiecej...a teraz zakochalam sie w nim :( nie wiem czy on cos do mnie czuje czy nie ;/ czasami wydaje mi sie, ze traktuje mnie jak kogos wiecej niz przyjaciolke..ale trudno mi go rozgryzc...

Autor: NIE ma Prawdziwej  01.02.2008 zgłoś

Przyjaźni między mężczyzną a kobietą! Tak, tak naiwne fantastycznie się rozmawia i spędza czas z Przyjacielem - tu się zgodzę! On rozumie, użyczy swego ramienia aby się wypłakać, zaprosi na kawkę czy bardziej rekreacyjne miejsce.... No i jest super bo to mój przyjaciel... prawie jak przyjaciółka PRAWIE...... DO czasu! Później się rozpoczyna całkiem nowy układ... Wierzcie mi znam to w obu wersjach.... i w wielu przykładach.... Jak nie miłość od pierwszego wejrzenia to zauroczenie od pierwszej dobrej rady od przyjaciela.

Autor: NaaN  01.02.2008 zgłoś

KObiety! Jeśli wszystkie się zakochałyście w swoich przyjacielach to mi też to grozi? Czasem bym chciała, bo wiem, że jeśli on tez by mnie kochał to mogłoby być pięknie, ale nie chcę, żeby coś to między nami zepsuło nie lubię ryzykować, dlatego nie dopuszczę do siebie tego uczucia, bynajmniej bardzo się postaram. Czy zazdrość o niego może być objawem zakochania?

Autor: 100  02.02.2008 zgłoś

No właśnie mnie nurtowało jakie są to objawy przechodzenia przyjaźni w miłość, żeby łatwiej możnabyło ja rozpoznać. Znalazłam w necie takie odpowiedzi: pojawia sie zazdrość o przyjaciela, kiedy on opowiada o swoim zauroczeniu kimś innym, kiedy - jak wspomniał toma - pojawia sie chęć bliskiego kontaktu fizycznego, dotykania, tulenia, gdzieś indziej ktoś napisał, że zauważasz, że budzisz sie i zasypiasz myślac o przyjacielu, chęć poświęceń kosztem własnej wygody, chęć pracy nad związkiem, chęć coraz częstszego przebywania z sobą. Ale przecież zwłaszcza kilka ostatnich z tych wymienionych przez internautów objawów charakteryzuje też przyjaźń. Bo jeśli ktoś jest dobrym przyjacielem to chce sie coraz częściej spotykać, radzić, pracuje nad wspólną relacją w przyjaźni, a poświecenie też mozna interpretować jako oddaną, prawdziwą przyjaźń. Wydaje mi się, ze to jest ten moment, gdy pojawia sie zazdrość, tęsknota i chęć bliższego kontaktu, dotyku.

Autor: Aleks  02.02.2008 zgłoś

100: nie jestem tak do konca pewna tego ze zazdrosc, tesknota i chec bllizszego kontaktu, dotyku to krok w kierunku czegos wiecej niz tylko przyjazni. Ja ze swoim przyjacielem siedzimy przytuleni, jesli sie nie widzimy przez dluze niz 24 h dzwonimy i umawiamy sie na spotkanie. Dla mnie to nic dziwnego.... czy to cos wiecej niz przyjazn? jak sadzicie?

Autor: NaaN  02.02.2008 zgłoś

Przytulanie to chyba coś normalnego w przyjaźni, ale tęsknota to nie wiem, choć sama tęsknię jak wyjeżdża. Zazdrosna nie jestem o kobiety, którymi jest zauroczony, bo jak narazie takich nie było, ale czasem kiedy przebywa choć chwilę z inną lub innymi...

Autor: pierdola  02.02.2008 zgłoś

hmmm ...jak by tu powiedziec.kazda z ktora sie przyjaznilem przelecialamnie.I nie zaluje.pozdrawiam wszystkich ... Pierdola Wielki

Autor: aguś  02.02.2008 zgłoś

przyjaźń między facetem a kobietą? nie do końca w to wierzę! zwłaszcza kiedy facet ma dziewczynę a kobieta nie ma chłopaka i odwrotnie pewnie też nie wiem bo znam tylko pierwszą wersję. Dlatego uważam ze lepiej z dużym dystansem podchodzić do takich "przyjaźni" zwyczajnie nie ufam kobietom próbującym zaprzyjaźnić się z chłopakiem innej! wiem przemawia przeze mnie zazdrość cóż jestem tylko kobietą

Autor: Pati  02.02.2008 zgłoś

Przyjaźń damsko- męska istnieje. Mam 33 lata i prawdziwego (w pełnym tego słowa znaczeniu) przyjaciela od 20 lat. Najfajniejsze jest to , że nigdy nie patrzyliśmy na siebie pod kątem atrakcyjności seksualnej. Rozmawiamy i rozmawiamy o wszystkim, dzielimy sie i radościami i kłopotami.Opierdzielamy - kiedy trzeba, wspieramy w trudnych chwilach i cieszymy sie z sukcesów. Jako szczeniaki z podstawówki tłukliśmy sie siedząc w jednej ławce, jako małolaty przezywaliśmy fascynacje zespołami , sympatiami itp., wspólne wypady za miasto. Jako dorośli ludzie wiemy ,że ta forma relacji między nami jest niezastąpiona i pielęgnujemy ją mimo 300 km , które nas dzielą. Pozdrawiam :))

Autor: jola  02.02.2008 zgłoś

przyjażn damsko męska jest nie możliwa wiem to z własnego doświadczenia wcześniej czy póżniej dojdzie do sexsu

Autor: marcia  02.02.2008 zgłoś

Wiecie co! Każda przyjaźń z facetem kończy się niestety w łóżku! Pozdrawiam!

Autor: Indywiduum  02.02.2008 zgłoś

Myślę, że najsampierw należałoby rozważyć, czym tak naprawdę jest przyjaźń, a to oznacza, że ilu jest tu nas, użytkowników, tyle będzie i opinii na ten temat. Każdy ma swoje rację, a do ogólnie pojętego konsensusu raczej nie dojdziemy. Kwestia doświadczeń empirycznych, wątpię, aby ktokolwiek uwierzył w coś na przysłowiowe słowo honoru. Ja uważam, że kwestia przyjaźni jest zależna od zwykłego doboru - jednych coś takiego rzeczywiście spotka, inni będą się łudzić, że spotkali, natomiast jeszcze inna grupa nie będzie sobie nawet w stanie wyobrazić czym jest przyjaźń damsko-męska.

Autor: mania  02.02.2008 zgłoś

jest ok ale przyjzżń wolnych osób zawsze kończy się sexem Pozdrawiam()

Autor: smutna  02.02.2008 zgłoś

witam wszystkich, zgadzam sie z opinia ze przyjazn z mezyczna nie istnieje bez zadnego podtekstu seksualnego. Mieszkam z mezczyzna ktorego uwazam za przyjaciela i szczerze napisze ze czasami sypiamy ze soba, ale to jest pozadanie nie milosc. Dlaczego? Hm moze z mojej strony jest w tym troszke milosci bo przeciez rpzumiemy sie bez slow, ale z jego strony chodzi o sam sex i rozmowy. p.s.sloneczna to prawda nie wcgodzi sie dwa razy to tej samej rzeki z tym ze rzeka zmienia sie z upływem czasu.

Autor: anula  03.02.2008 zgłoś

uwazam ze jest mozliwa oczywiscie jesli oboje nie czuja do siebie pociagu fizycznego bo predzej czy pozniej'cos' moze sie wydarzyc a to zmienia relacje miedzy tymi osobami i seks ''po przyjacielsku'' w nie miesci sie w ramach takiej podstawowej przyjazni. Ja mam wspanialego przyjaciela faceta :)

Autor: Olka  03.02.2008 zgłoś

Przyjazn damsko-meska istnieje, mam przyjaciol mezczyzn i nie sadze, zeby sie we mnie podkochiwali;) Ja tez nie podkochuje sie w nich. Wydaje mi sie, ze wiekszym problemem jest przejscie z ralacji parterskiej w zwiazku do przyjazni. Mam jednego przyjaciela, z ktorym kiedys bylam i przyznam, ze czasem mysle o tym, ze bylby idealnym mezczyzna na cale zycie i marze o powrocie. Bardzo trudno jest pozbyc sie wspomnien i 'odkochac sie', kiedy caly czas utrzymuje sie kontakt z ta druga osoba. Z drugiej strony, rozstalismy sie, bo cos bylo nie tak i nie ludze sie, ze tym razem byloby inaczej:) Pozdrawiam Was dziewczyny, glowa do gory. Mysle, ze nie ma co sie martwic, i przyjazn i milosc to piekny stan;)

Autor: emu  03.02.2008 zgłoś

ja mysle,że jest możliwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną - wiem to z własnego doświadczenia:) pozdrawiam

Autor: WANDA  03.02.2008 zgłoś

mojego męża z przed 18 laty też uważałam za przyjaciela, kanalia znalazł sobie 14 lat młodszą . Był to dla mnie szok - schudłam 15kg w ciągu miesiąca.Dziś jestem singlem, dzieci sama wychowałam, ale mężczyzną połowę mówię , nie dokońca wszystko i jak bym mogła to też połowę dawała.......pozdrawiam

Autor: co myslec  03.02.2008 zgłoś

nie wiem co mam myslec, jestem zakochana w kims mlodszym o 5 lat, widzielismy sie tylko raz, spedzilismy weekend, wczesniej za nim sie spotkalismy ,a bylo to 4 miesiace temu, rozmawial ze mna jak ktos dla kogo jestem bliska, komu zalezy na mnie, potem sie spotkalismy(dzieli nas 400 km) po spotkaniu bylo ok, mowil ze sie zakochal, ze chce byc ze mna, tak jakos miesiac po spotkaniu stwierdzil, ze musi najpierw pouklaadac swoje sprawy, ze mmu zalezy na przyjazni ze mna, ze narazie chce bys zostali przyjciolmi, a dla mnie to niemozliwe bo ja go kocham, jest mi ciezko, wykasoalam jego gg, e-mail, telefony. a nie potrafie o nim przeat myslec. nie umiem byc tylko jego przyjaciolka......

Autor: xXx  03.02.2008 zgłoś

ja nie wierze w przyjazn ani damsko-meska ani w damsko-damska mi wystarczaja jakies podrzedne kolezanki ja sie nie przywiazuje do ludzi po co sie przywiazywac do ludzi jak tak odejda albo cos im sie stanie to pozniej tylko bedzie zal i przygnebienie

Autor: iza  03.02.2008 zgłoś

Nie ma przyjazni miedzy kobieta a mężczyzną,prędzej czy pózniej powstanie z tego coś więcej....taka przyjazn to fikcja!

Autor: @ndziulka  03.02.2008 zgłoś

przyjążnie się z mężczyzną juz od 10 lat zawsze moge na niego plegać i moim zdaniem taka przyjżń istnieje ponieważ i ja mu pomogłam znaleźć partnerkę i on mi partnera...na początku troszkę nas ciągneło do siebie ale doszliśmy do wniosku że nie warto zniszczyć takiej przyjaźni

Autor: rudzielec  03.02.2008 zgłoś

..Kiedys tez wierzyłam ze mozna miec przyjaciela...wytrzymałam w takiej przyjazni 2 lata....zaczeło nas do siebie przyciągac coraz bardziej.....jak powiedziałam ze nie moge tego zrobic ,mój przyjaciel miał coraz mniej czasu dla Mnie....teraz juz nawet nie pamieta o moich imieninach:(...Czy to była prawdziwa przyjażń???????

Autor: <(*+*)>  03.02.2008 zgłoś

Różne są zdania i różne opinie :) Ja mam przyjaciela chłopaka i skoczyłabym za nim w ogień on za mną też... I nic się nie dzieje :) On ma chwilowy kryzys z jakąś dziewczyną to mu pomagam, jak ja miałam to on pomagał mi itd... I jest pięknie :) A gdyby miało z tego coś wyniknąć... To by wyniknęło...Jak na razie nic tego nie zapowiada :) Pozdrawiam !

Autor: ewa  03.02.2008 zgłoś

Kilka miesięcy temu dołączył do naszej firmy mężczyzna, z daleka. Wynajął mieszkanie nieopodal pracy. Sympatyczny, ale staram się nie traktować kolegów z pracy jak mężczyzn. Rozmawialiśmy, rozmawialiśmy na coraz poważniejsze tematy. Jestem po rozwodzie, cenię swoją niezależność, o czym mu w jednej z rozmów powiedziałam. On zresztą też jest rozwodnikiem. Po pewnym czasie zaproponował mi przyjaźń. Żadnego zniewolenia, tylko przyjaźń. Spotkaliśmy się kilka razy po pracy i dowiedziałam się (tego czego się domyślałam), że niesamowicie na niego działam. Mówił, że zawsze jest szczery do bólu, więc mi to mówi. Spotkania rodzą bliskość, dobrze nam się rozmawiało. Jestem kobietą, gdy mnie pewnego dnia dotknął poczułam coś niesamowitego. Coraz bardziej nam siebie brakowało, poznawaliśmy siebie coraz lepiej. I się wydarzyło.......to były cudowne pieszczoty, ale nie doszło do pełnego zbliżenia. I potem dowiedziałam się, że jest rozwodnikiem, ale w nieformalnym związku od kilku lat. Wiecie jak się poczułam? Jestem na niego wściekła, że nie powiedział mi tego wcześniej. Nie dopuściłabym do tej sytuacji. A teraz? Staliśmy się sobie bliscy, brakuje nam siebie. Kolejny dylemat......świetnie się dogadujemy, jest nam dobrze, to co przezyliśmy w sferze intymnej też było cudowne. I pytanie: co dalej? Nie możemy o sobie zapomnieć, ograniczyliśmy spotkania. Gdy włączymy sferę intymną ktoś będzie cierpiał. Albo ona albo ja. Choć z drugiej strony nie chciałabym być na miejscu tej kobiety Rozsądek podpowiada by o nim zapomnieć. On mi na to nie pozwala, nie wyobraża sobie byśmy przestali się spotykać, rozmawiać. Sama nie wiem czego chcę. Czuję się oszukana, zaangażowana. Raz jestem szczęśliwa, raz chce mi się wyć.

Autor: ana  03.02.2008 zgłoś

Na temat przyjaźni damsko-męskich można powiedzieć wiele. Według mnie to ona nie istnieje a jeżeli już to jest niebywale rzadkim zjawiskiem. Ale mnie w tym wątku iteresuje coś innego. Nie myślicie, że taka przyjaźń może być prawdziwą torturą? Nawet jeżeli zaczęło się niewinnie to po pewnym czasie przynajmniej jedna strona zaczyna czuć coś węcej (wynika to z wielu przedstawionych przez Was sytuacji), ale jest traktowana przez tą drugą osobę jako, no właśnie tylko, przyjaciel. Tak samo jest z przyjaźnią po rozstaniu. Przecież uczucie nie kończy się ot tak w minute. Osoba, która idzie na taki układ ma według mnie jakieś masochistyczne zapędy.

Autor: ewa  03.02.2008 zgłoś

dlaczego, mając kogoś, chciał się ze mną zaprzyjaźnić skoro zdawał sobie sprawę, że na niego działam? tego nie mogę zrozumieć

Autor: aaankaa  03.02.2008 zgłoś

Uważam,że taka przyjaźń może istnieć, sama przyjaźnie sie z facetem, w sumie mam takich przyjaciół-mężczyzn 3. Z każdym zaczynalo sie to niby od zauroczenia po zakochanie, niestety po jakims czasie dochodzilismy do wniosku, ze jednak jako para nie mozemy istniec wiec zostalismy przyjaciolmi.Wiem, ze to czesto takie gadanie na odczepne ale w moim przypadku to sie sprawdzilo i naprawde spotykam sie jak tylko moge z moimi factami-przyjaciólmi ale nie ma miedzy nami podtekstow erotycznych i jest OK :):)

Autor: Ania  03.02.2008 zgłoś

Przyjaźń damsko-męska? Właśnie mąż zostawił mnie dla "przyjaciółki" po tygodniu jak urodziłam mu drugie dziecko!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: ptaq  03.02.2008 zgłoś

Przyjaz miedzy kobieta a mezczyzna? Chyba najbardziej wartosciowa kiedy juz kiedys bylo sie ze soba, czyli tak zwana przyjaz ze stara miloscia (ex). Wtedy mozna ze soba otwarcie porozmawiac, otworzyc sie. Mam obiektwynie bardzo atrakcyjna przyjaciolke z ktora kiedys bylem. Teraz nie patrze na nia z perspektywy parnerki, ale wlasnie zaufanej przyjaciolki, z ktora lubie sie spotykac bo po prostu siebie rozumiemy poniewaz kiedys bylismy blisko siebie.

Autor: Asiczka  04.02.2008 zgłoś

Ja uważam, że prędzej czy później któraś ze stron zawsze czegoś chce.. miałam od zawsze więcej przyjaciół mężczyzn niż kobiet i tak się działo. Ja traktowałam go jak przyjaciela, on mnie też ale po czasie chciał coś więcej i co?? koniec przyjaźni.. Innym razem on traktował mnie jak przyjaciółkę a ja po czasie chciałam coś więcej i co? znowu koniec przyjaźni.. Ale fakt, z jednym przyjacielem byłam związana ponad 7 miesięcy, ogromne uczucie.. ale sie nie udało, bardzo cierpiałam przez niego.. teraz gdy już nas nie trzyma uczucie, potrafimy gadać znowu o wszystkim, dzięki naszemu związkowi jeszcze bardziej go poznałam i wiem, że to nie było TO, i przyjaźnimy się dalej..

Autor: Scarlet  04.02.2008 zgłoś

Jeśli czujecie "motyle w brzuchu",cierpicie na bezsenność,nie możecie jeść i normalnie funkcjonować w otaczajacym was świecie-to jest to oznaka zakochania,a jeśli jeszcze to sie dzieje zawsze w sytuacjach kiedy widzicie się ,rozmawiacie ze swoim przyjacielem to juz przestaje być przyjażń to zaczyna być kochanie. Mój "Przyjacielu" mam wszystkie to objawy...................

Autor: jagoodka  04.02.2008 zgłoś

Ja rozumiem, ze bardzo dobrze sie rozmawia kobiecie z mężczyzna i na odwrót- tylko jedno mnie dziwi, czy kobiety nie znaja umiaru. Często gęsto przeginaja. Ja sama tego doświadczyłam. Mój mąż też ma koleżaki "przyjaciółki". Tylko szkoda , że one o tym zapominaja i zbyt czesto zawracaja im głowe. Pozdrawiam

Autor: escuri  05.02.2008 zgłoś

a czy uwazacie ze wasz mężczyzna powinien miec kolezanki? czy warto byc zazdrosnym w obawie przez pozostawieniem przez druga osobe? jak reagujecie jak opowiada wam o kolezankach? albo o byłych dziewczynach?

Autor: Pat  04.02.2008 zgłoś

Nie wierzcie mile panie i panowie w przyjazn miedzy kobieta i mezczyzna ina odwrot nie istnieje nic takiego w przyrodzie ,a jezeli to na krotko.Szczegolnie niech z tym uwazaja mezatki i zonaci bo to jest bardzo nibezpieczna przyjazn, ktora przewaznie konczy ze nie ma ani meza ani przyjaciela i na odwrot!

Autor: Ewelka  04.02.2008 zgłoś

Witajcie Przyjaźń damsko-męska to tak jakby zaprzeczenie naszej natury. Faceci są po to abysmy z nimi byli jako partnerki, oni nas traktuja tak samo. I zawsze tak do tego podchodziłam, jednakże z tą przyjaźnia róznie bywa. Mialam kiedys przyjaciela (tak mi sie wydawalo ze to moj przyjaciel), byl mily, cieply, pomógł mi wybrnac z krytycznych sytuacji, zawsze wspieral dobrym slowem. W momencie kiedy rozstalam sie z mezem wyznal mi, ze chcialby sie ze mna spotykac ale nie jako przyjaciele ale jako para... Imponowalo mi to, byl atrakcyjnym mezczyzna, szarmanckim, kulturalnym, mozna powiedziec-ideał! Wszystko runęło w momencie, kiedy wylądowalismy w łózku. Bylo tak beznadziejnie, dretwo, no i bez szalu ze po prostu poczulam taka niechec do tego czlowieka, stal sie dla mnie zwyklym facetem, przecietnym, takim żigolakiem... Nasza 'przyjaźń' szybko sie wtedy skonczyla, nie chce nawet pamietac o tym co bylo bo ta jedna sytuacja po prostu przekreslila moja wiare w prawdziwa przyjaźń! Wiecie co i ostatnio moj kolega tez po prostu mnie oslabil bo zawsze byl tylko moim kolega, takim miniprzyjacielem a on wyznal, ze marzy o mnie kazdej nocy... Wymiekam... Prawdziwa przyjaźń miedzy facetem a kobieta jest mozliwa wtedy, gdy albo kobieta jest lesbijka albo facet jest gejem. Po prostu...

Autor: fuks  04.02.2008 zgłoś

przyjazn pomiedzy kobieta a mezczyzna istnieje. Jednakze trzeba uwazac gdyz granica miedzy miloscia a przyjaznia jest malusia. A pisze tak bo jestem facetem, ktory mial przyjaciolke, niestety, w ktorej po 5 latach zakochal sie. Ale zakochal sie bo tak mowili inni, teraz nie mam ani milosci ani przyjaciolki aczkolwiek wiem, ze przyjazn pomiedzy kobieta a mezczyzna istnieje pod warunkiem, ze oboje mysla tylko o przyjazni i niczym innym. I tak jak w moim przypadku nie sluchaja osob trzecich ;]

Autor: nn  04.02.2008 zgłoś

nie istnieje...to mit

Autor: przyjaciolka...  04.02.2008 zgłoś

a ja mam przyjaciela i... sypiamy razem...

Autor: Justyna  05.02.2008 zgłoś

ja nie wierze w przyjazn damsko meska to zawsze sie konczy w lozku!!!!!

Autor: gruszka  05.02.2008 zgłoś

Ja wierze, bo przez długie lata miałam przyjaciela. Nadawaliśmy na tych samych falach, ale kompletnie bez podtekstów erotycznych. To było fantastyczne braterstwo dusz. Niestety nasze losy sie poplątały i nie mam teraz z nim kontaktu. Drugi mój przyjaciel został moim mężem :)

Autor: Insane in pain  05.02.2008 zgłoś

a ja tak za Tobą tęsknię Przyjacielu, Ciebie nigdy nie ma, gdy Cię najbardziej potrzebuję... nie rozumiem

Autor: escuri  05.02.2008 zgłoś

a jezeli okaze sie ze wybral jakas swoja kolezanke? wiesz mam ostatnio wielki dla mnie i mojego zwiazku problem i nie wiem jak sobie z nim poradzic... jestem zazdrosna o faceta... we wszystkim wesze podstep .. czasami sprawdzam jego telefon, czytam co pisze do jakis tam kolezanek.. miedzy nami jest roznica 7 lat ... on starszy i inaczej patrzy.. a ja nie potrafie pochamowac zazdrosci... czasami widze ze on sie boi cos mi powiedziec zebym nie walnela focha... chcemy isc na kompromis... niby mi nie daje takich powodow ale boje sie ze kiedys pozna starsza i zostawi mnie dla niej... doradzisz cos?

Autor: dodotka  05.02.2008 zgłoś

... po kilku miesiącach fantastycznej znjomości i szczerej przyjaźni, zapragnęłismy czegoś wiecej, był seks, intymne spotkania i okazało się, że już nie potrafimy nadal sie przyjażnić, widuję go czasami na ulicy i poza cześć - nic więcej nie mamy sobie do powiedzenia, szczerzę żałuję, straciłąm przyjaciela dla kilkunastu łóżkowych spotkań.

Autor: julita  05.02.2008 zgłoś

...Dlaczego???...

Autor: julita  05.02.2008 zgłoś

...Dlaczego???...

Autor: śnieżynka  06.02.2008 zgłoś

mam przyjaciela od kilku lat, chyba od 4 czy 5.. wiemy że możemy na sobie zawsze polegać, a teraz wraz z nim i jego żoną wyczekujemy przyjścia na świat małego bobasa :) Przyjaźń damsko-męska istnieje, takie jest moje zdanie.

Autor: NaaN  06.02.2008 zgłoś

Czyli jednak taka przyjaźń się zdarza i nie każda musi skończyć w łóżku... A przyjaźń między nastolatkami, chłopakiem i dziewczyną jest możliwa? Myślę, że tak chociaż czasami wątpie.

Autor: Tofffcia  06.02.2008 zgłoś

Mogę powiedzieć, że przyjaźń damsko-męska jest możliwa wtedy, gdy każde ma swoją drugą połówkę. I tyle.

Autor: alucard24  07.02.2008 zgłoś

A ja odpowiem za was wszystkich...nie ma milosci bez zazdrosci..nie ma przyjazni bez zauroczenia...jest zbyt wielka przyjazn nie ma zwiazku jest nowy chociaz chwilowa zabawa........to tylko przykra prawda

Autor: Sowa  07.02.2008 zgłoś

A ja przyjaźniłam sie z kolegą z pracy. Przyjaźniliśmy się nadal kiedy zrezygnowałam z pracy. Uważałam, że nic więcej nas nie łączy, zupełnie nie był w moim typie. Jesteśmy parą od ponad roku i jest nam razem bardzo dobrze chyba dlatego, że podstawą naszego związku nie było chwilowe zauroczenie, ale właśnie przyjaźń. Muszę przyznać, że długo broniłam sie przed tym uczuciem, ale nie żałuję, że nie byłam konsekwentna ;)

Autor: misia  07.02.2008 zgłoś

ja jestem mezatka od 13 lat wogule zacznijmy od tego ze ja zawsze dogadywalam sie lepiej z facetami niz z kobitkami mam przyjaciela z ktorym moge pogadac o wszystkim i o niczym a to co pisalas ze wszystko konczy sie lozkiem to nie prawda wszystko zalezy od kobiety ja przez te lata nigdy nie zdradzilam meza i nie zamiezam go zdradzic a przyjaciel to przyjaciel i tyle jezeli jest fer to powinien wiedziec ze laczy nas przyjazn i nic wiecej

Autor: marti  07.02.2008 zgłoś

przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje na odległość,np. na skype'ie,na gg, później ,jeżeli dochodzi do spotkania w realu -różnie to bywa,wiem to bo sama tego doświadczyłam

Autor: caro  08.02.2008 zgłoś

No .....ja uważam , że przyjazń pomiędzy odmiennymi płciami istnieje!!!! .....aleee....to już zależy od formy tej przyjazni. Pomiędzy przyjaciółmi, ktorzy są wolnymi strzelcami jest możliwość zaistnienia czegoś ...., ale to ludzka rzecz...skoro potrzebują przyttulenia, czułości..to lepiej uzyskać tego od przyjaciela niz od jakiegoś pierwszego lepszego...napotkanego na drodze!!! Mi zdarzyło się nie raz że spałam w łóżku razem z moim przyjacielem, ale do niczego nie dochodziło, chodziło tylko i wyłącznie....o bliskośc drugiej osoby, //// leżakowanie razem w łóżku, oglądanie filmów, itd. No zdarzyło nam się, że pocałowalismy sie...ale to było takie spontaniczne i iii...niewinne. Ogólnie ja na początku chciałam go mieć tylko dla siebie, on za to chodząc razem ze mna na imprezy, wyrywał sobie jakies panny.... ja jako przyjaciółka..heehehhe,,,co robiłam??/ przeszkadzalam mu w romansikach, czysta zazdrość nooo.... taka sama jak o przyjaciółkę, np.!! Ale my byśmy się nie nadawali jako para, wiem o tym ja i on,...ale zazdrość jest zauważalna w tym naszym przyjacielskim kręgu. Pozd

Autor: Sally Brown  08.02.2008 zgłoś

Nie będę nikogo przekonywać czy przyjaźń istnieje czy nie, bo różnie bywa. Zależy od okoliczności, dojrzałości i wielu spraw. Zdarzały mi się w życiu takie "przyjaźnie", które okazywały się być dla kogoś wstępem do czegoś więcej - w efekcie nic z tego nie było. Byli w moim życiu kumple i faceci, z którymi flirtowałam. I przyjaciele też byli i są. Przez pewien czas byłam bardzo blisko z jednym chłopakiem, przyjacielem, ta znajomość była/jest jedną z najważniejszych w moim życiu, bo nauczyłam się m.in. szczerze cieszyć cudzym szczęściem. Teraz on ma żonę i dziecko i pracuje wyjeżdżając za granicę, więc kontakt mamy sporadyczny. Ale czuję, że mogłabym na niego liczyć, gdybym czegoś potrzebowała. No i drugi mężczyzna, z którym przyjaźnię się od ok. 5 lat. Co więcej, mieszkamy razem. I co? I nic. Dalej się przyjaźnimy. Potrafimy się wygłupiać i przytulić do siebie, ale po przyjacielsku. Jak ludzie słyszą, że mieszkam z kumplem (już nie mówię, że z przyjacielem, bo wtedy reakcje były jeszcze dziwniejsze), to nie mogą się nadziwić i zawsze węszą podtekst. A tu nie ma podtekstu. Ot, przyjaźń i tyle. Pozdrawiam wszystkich, którzy mają przyjaciół!

Autor: Sally Brown  08.02.2008 zgłoś

aha! dodam, że oboje jesteśmy raczej atrakcyjni i nic z tego nie wynika. i nasza przyjaźń nie zmienia się niezależnie od tego, czy mamy partnerów, czy nie. nie raz też się zdarzyło nam spać w jednym łóżku. i to wciąż jest przyjaźń.

Autor: PRZYJAŹŃ  09.02.2008 zgłoś

UWAŻAM, ŻE JEST TO JAK NAJBARDZIEJ MOŻLIWE. MAM KOGOŚ TAKIEGO. JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA I ŻADNE Z NAS NIE PATRZY NA SIEBIE JAK NA POTENCJALNEGO PARTNERA. I TO JEST PIĘKNE. PRZYJAŹŃ DAMSKO-MĘSKA JEST CUDOWNA LEPSZA NIŻ DAMSKO-DAMSKA. TO PRZYJACIEL NA DOBRE I ZŁE...

Autor: Wisienka  10.02.2008 zgłoś

Ja właśnie zbagatelizowałam sygnały alarmowe.Spotkałam faceta, który prawie czytał w moich myślach. Inteligentny, błyskotliwy, dobrze wychowany i ciepły. Prawie rok stanowił dla mnie motorek do działania. Ja nie byłam mu dłużna( nie dlatego, żeby mu się zrewanżować, tak poprostu chciałam). To niesamowite, ale jak przy nikim w życiu czułam się przy nim naturalnie. Nawet przez chwilę nie starałam się mu przypodobać. Mój braciszek jak go do tej pory nazywałam zaangażowal się. Właśnie mi to oświadczył nie czekając na moją reakcję (wiedział że mnie to powaliło). Sytuacja jest kłopotliwa-on ma żonę. Teraz nie może sobie z tym poradzić. Inaczej...nie może poradzić sobie z samym sobą. Co gorsza odwrócił się ode mnie. Ja szaleję. Nie mogę pogodzić się z tym, że nie pozwoli mi sobie pomóc. Nie mogę patrzeć jak się męczy. Ja też się przez to męczę. Nie jestem wredną flądrą, która poluje na cudzych mężów i on o tym wie. Co będzie-nie wiem.

Autor: adi  13.02.2008 zgłoś

mieszkam w łodzi mój adres:przybyszewskiego 9 m 29 niech któraś dziewczyna 11 letnia piękna dziewczyna niech któraś dziewczyna przyjdzie do mnie.I mam 11 lat niech jakaś dziewczyna dzisiaj przyjdzie do mnie.

Autor: marysiapewna  13.02.2008 zgłoś

całe życie myślałam, że taka przyjaźń jest możliwa, ale ostatnio los usilnie próbuje mi wmówić, że jest inaczej... pół roku temu poznałam chłopaka, z którym bardzo sympatycznie mi się rozmawiało... niestety on się zakochał... a na nieszczęście we mnie... i nie wiem co robić... rozmawiamy... często się widujemy... z racji, że uczymy się w jednym mieście...

Autor: zawiedziona  14.02.2008 zgłoś

Mimo tych wszystkich NIETYPOWYCH PRZYJAZNI ZYCZE WAM DZISIAJ WIELE DOBREGO BY TO O CZYM MARZYCIE SIE WAM SPELNILO A TO CO KOCHACIE BY WASZE BYLO !!!!

Autor: zawiedziona  14.02.2008 zgłoś

Przyjaciel o ktorym niedawno pisalam,przyslal mi dzisiaj SMS-a na walentynki.Nie byloby w tym nic dziwnego ,gdyby nie fakt ze nie kontaktowalismy sie od ponad pół roku. Odpisalam ze dziekuje i zastanawiam sie co zrobic? Zadzwonic do niego ,czy poczekac (moze bedzie jakies sprostowanie).Trzy lata przyjazni przerodzila sie w uczucie z jego strony,a ja zrezygnowalam,by tym nie szkodzic sobie i innym. Napisal: Miłość jest wielka... Lecz mija jak wiatr, Przyjaźń jest cicha... Lecz dlugo trwa". Nie chce zle odebrac tej wiadomości,moze to tylko mily gest,na znak naszej przyjaźni,a moze teskni tak jak ja za naszymi rozmowami bez końca,lecz boje sie ze znowu zaiskszy i bede mosiala ponowne go unikac.

Autor: ehhh  14.02.2008 zgłoś

ja uważam, że jest mozliwa, ale do momentu kiedy przyjaciel znajduje sobie partnerkę. U mnie niestety moje relacje z tym przyjaciemem sie ochłodziły, bo jgo dziewczyna była o mnie srasznie zazdrosna, wręcz miała na mnie uczulenie. Nie chciałam stawać pomiędzy nimi, bo przecież nie mam prawa. Nie jestem o niego zazdrosna, po prostu boli mnie to że jestem oskarżana o próbę rozbicia związku. Przecież znałam go zanim on ja poznał i skoro do tamtej pory nic nie było między nami, a ja nie czułam ukłucia żadnej zazdrości gdy mi ja przestawił tylko cieszyłam sie z jego szczęscia to chyba i dalej nic między nim i mna nie będzie, a tak straciłam przyjaciela...

Autor: zwiedziona  15.02.2008 zgłoś

Droga ehhh! Szkoda WASZEJ przyjazni,ale tak niestety bywa. Nazeczoni i żony są zazdrosne często bezpodstawnie.Ja obawiałam sie wlaśnie tego że żona molego przyjaciela tak wlasnie odbierze relacje miedzy nami i mialam racje.,a do tego to P sie zakochal i nie potrafil sie wycofac z uczuc, reszra moj M chyba by niezaakceptowal cichego wielbiciela w naszym domu.Brak tolerancji ze strony partnerow czesto psuje nie raz WIELKIW przyjaznie...Moj P czasem spotyka sie z moim M w celach zawodowych i czasem wspomina o P ,choc wczoraj sie P odezwal nie licze na ciag dalszy przyjazni bo duzo sie zmienilo...a szkoda ,brakuje mi go jako P .

Autor: kika  15.02.2008 zgłoś

]kwiatek ]

Autor: maciej  15.02.2008 zgłoś

Ja lubie miec za przyjaciela kobiete,one potrafia doradzic w stalych zwiazkach nie rozumiem dlaczego wasi prztjaciele maja z tym problemy. :) [kwiatek ]

Autor: Aga  16.02.2008 zgłoś

Z mojego doświadczenia wynika, że przyjaźń między mężczyzną a kobietą wynika z tego,że albo coś ich kiedys łączyło albo jedno z nich coś czuje do tej drugiej osóbki. Byc może to tylko potwierdza, że przyjaźń między mężczyzną a kobietą istnieje. Chodź wydaje mi się że lepiej by przyjaźń powstała po nieudanym związku niż żeby z przyjaźni narodził się związek.

Autor: Marta  16.02.2008 zgłoś

przyjaźń to coś naprawdę pięknego, głębokiego, trwałego; a mężczyzn nie stać na wyższe uczucia, zabawa w przyjaźń szybko im sie nudzi

Autor: sweet  20.02.2008 zgłoś

Co do przyjaźni miedzy kobietą a mężczyzną...hmmm... Szczerze mówiąc do pewnego czasu myślałam, że może istnieć. Teraz już nie jestem taka pewna. Twierdzę jednak, że to niesamowita więź. Facet-przyjaciel jest jak brat. Mam dwóch wspaniałych przyjaciół-facetów i dobrze mi z nimi. Wszyscy, że tak powiem jesteśmy po przejściach. I wszyscy znaliśmy swoich byłych partnerów. Teraz jesteśmy sami. Możemy pogadać o wszystkim. I ja też, jak niektóre z was, w męskim gronie czuję się wspaniale:) I często im to mówię, że nawet z koleżanką nie rozmawiam o tym co z nimi. Od pewnego czasu jednak do jednego z nich czuję coś więcej niż przyjaźń. Nie chciałabym psuć tego co do tej pory było, ale oboje szukamy tej drugiej połówki więc... Nie wiem co mam robić i proszę o radę.

Autor: katrin121  21.02.2008 zgłoś

Przyjażń bez podtekstów nie istniejE!! prędzej czy pożniej skończy się w łóżku i stanem zakochania,więc to nie będzie platoniczna ,czysta przyjażń/przebywanie ze sobą,wspieranie,pocieszanie,bliskośc,niewinne pocałunki i przytulanie powodują,że w pewnym momencie mówimy-kur... nie mogę się doczekać spotkania z nim(nią),tęsknię i myślę,dążę do szybkiego spotkania/przyjażniłam się z 2-ma mężczyznami/obu pokochałam,a oni mnie/całe szczęście,że to już przeszłóść,nigdy już nia zaryzykuję przyjażni z facetem/po co się męczyć i narażać na stresy,dylematy,nawet utratę rodziny?? ale o jednym z nich jeszcze myślę...za świeże....nie zapomniałam ja,nie zapomniał on/a minęło od rozstania 3 lata!!! musiałam wybrać-wybrałam...rodzinę/ale mójmąż też nie zapomniał o moim przyjacielu....szczególnie gdy za dużo wypije.......

Autor: Aleks  22.02.2008 zgłoś

wczesniej napisalam ze istnieje..... wciaz tak uwazam ALE niestety juz wiem, ze moze istniec ale jedynie z podtekstami. Jestesmy przyjaciolmi z Paulem od 1,5 roku i jak sadzilam wczesniej nic wiecej nie ma miedzy nami oprocz przyjazni..... bardzo sie mylilam. Jakies 2 tyg temu spedzilismy wspolnie noc ale juz nie jako przyjaciele.... a raczej kochanowie.... Oboje jestesmy singlami wiec nikomu krzywdy nie wyrzadzamy... on wie ze go kocham on mowi mi ze mnie kocha ale oboje wiemy ze jest to tylko milosc miedzy przyjaciolmi. Wiem, ze nic by nie wyszlo ze zwiazku.... oboje bysmy sie tylko rozczarowali....i nie chcieli na siebie patrzec. Wiec zostanie tak jak jest.... przyjaz z sexem ;-)wiecie co nigdy nidgy nidgy w zyciu nie sadzilam ze zrobie cos takiego..... a teraz nawet nie uwazam ze popelniam blad, poprostu I'm enjoying myself! byle nie za duzo!!! Pozdrawiam wszystkich ktorzy wciaz mysla ze przyjazn damsko meska istnieje i radze pozbyc sie zludzen!!!! ;-))))

Autor: Stefan13  22.02.2008 zgłoś

Chciałbym by ktoś mi udzielił rady. mam przyjaciółkę od ponad 3 lat , znamy się bardzo dobrze , chyba jak nikt . przez ostatni rok nie mieliśmy ze sobą kontaktu bo miała faceta, teraz z nim nie jest i znowu mamy ze sobą kontakt. tylko że ja teraz uważam Ją za potencjalną kobietę z którą chciałbym być, lecz też nie chciałbym tracić Jej jakby nie wyszło nam w związku. Ona wie o tym że chciałbym z Nią być, ale Ona uważa że nie chciałaby tracić przyjaciela... a ja chciałbym być dla niej kimś więcej niż tylko przyjacielem. co byście mogli doradzić ? Pozdrawiam

Autor: katrin121  22.02.2008 zgłoś

Przecież to młość nie przyjażń/a to już całkiem inna sprawa/Stefanie13.Masz obawy czy Twoja przyjaciółka będzie z Tobą jako partnerka-moim zdaniem ją stracisz! bo ona przeżywa zawód miłosny.potzebuje teraz przyjaciela,a nie POCIESZYCIELA!!!

Autor: Stefan13  22.02.2008 zgłoś

ale ona nie jest z nim już od dłuższego czasu, i to nie był jej najlepszy związek...

Autor: katrin121  23.02.2008 zgłoś

Do Stefana/jeśli byliście przyjaciółmi,to nie wymagaj od niej miłości! to nie to samo!! a to że nie jest już z nim ,czyli z tamtym facetem,to nie znaczy że rzuci Ci się w ramiona,bo jesteś pod ręką/wyznając jej miłość możesz ją stracić jako przyjaciółkę i nigdy nie liczyć że Cię pokocha,może ona nie oczekuje od Ciebie miłości al właśnie platonicznej przyjażni.Gdy będziesz ją zamęczał wyznaniami,gestami z podtekstem-to , będzie jej niezręcznie!! może zacząć Cię unikać,moim zdaniem czekaj na krok z jej strony,cierpliwie..a może i ona poczuje się gotowa do miłości/!a może nigdy nie?

Autor: Stefan13  23.02.2008 zgłoś

wiesz ja nie jestem tym typem faceta który musi coś mieć i wszystko robie żeby było tak on chce, ja nie mam zamiaru jej zmuszać do siebie, ani do tego żeby ona była ze mną bo ja tego chcę, jeśli będę miał z nią być to tylko i włącznie bo ona tego też chciała. ja nie staram się jej narzucać i nic z tych rzeczy... Po prostu ona wie że nie jest mi obojętna nie tylko jako przyjaciółka. Ale wiem że może z tego nic nie wyjść i się na to przygotowuję... Ps. Dziękuję za odpisywanie, zawsze to dobrze jak ktoś spojrzy na to wszystko z boku ;)

Autor: przyjaciolka  24.02.2008 zgłoś

Stefanku Kochany! Ja z kolei wiem ze moj przyjaciel mnie kocha ale nie moge tego odwzajemnic ,bo z kolei ja KOCHAM meza.Biedak cierpi z mojego powodu,i nie moge mu w tym pomuc. ON z kolei ma zone ale im sie nie uklada,moze szuka pocieszenia, Ja znam rorznice pomiedzy miloscia a przyjaznia dlatego mu pomagam przetrwac kryzys w zwiazku. Bardzo go lubie i zalezy mi na nim i nie zostawie go w tym stanie,wytlumaczylam mu w czym tkwi problem (ze mnie KOCHA) i mam nadzieje ze milostka do mnie mu minie ,jestem w tej chwili lepsza od jego zony ,ale dla tego by mu pomoc.Nie moge sie od niego odwrocic ,bo moim zdaniem na tym polega PRZYJAZN. POZDRAWIAM:D

Autor: Stefan13  24.02.2008 zgłoś

no tak to już całkiem inna sprawa, od mojej bo my oboje jesteśmy samotni... i nic nie stoi nam na przeszkodzie. a co do twojej sprawy, to tak samo bym się zachował, przyjaciele są na całe życie i nie można się od nich odwrócić bo są bardzo wielką częścią naszego życia, są z nami zawsze w dobrych jak i w tych złych chwilach, dlatego zawsze możemy na nich liczyć. a Co do twojego przyjaciela to mi się wydaję że on teraz szuka dużego pocieszenia, i może potrzebuje na to czasu żeby do tego dojść, zamiast od razu mówić że Cię kocha... ale pewnie jako przyjaciółka mu w tym pomożesz i będzie dobrze :) Pozdrawiam

Autor: boby  25.02.2008 zgłoś

i am boby and i wnat more sex. plz if someone (girl)have time call to me 782505610

Autor: przyjaciolka  25.02.2008 zgłoś

Witaj Stefan:D Celowo opisalam swoja sytuacje,by Ci pokazac roznice.Ciesze sie ze ja zauwazyles:D Wlasnie o to mi chodzilo ,skoro jestescie WOLNI porozmawiaj ze swoja sympatia,bo to raczej tak teraz jest miedzy wami:D powiedz jae co czujesz i uzasadnij swoja wypowiedz ,zdobadz sie na odwage by jej nie stracic:D powodzenia i napisz jak poszlo a ja napisze kiedys do ciebie jak ja zalatwilam z moim:D:D:D:D

Autor: Stefan13  25.02.2008 zgłoś

ja już powiedziałem to mojej przyjaciółce, ale ona nie chce mnie za kogoś więcej niż przyjaciela , a ja nie chce nic robić na siłę bo nie do tego dążę . ale muszę się pogodzić z tym że nie będę z nią... i chyba muszę zacząć inaczej na to patrzeć. pozdrawiam

Autor: diuna  25.02.2008 zgłoś

O przyjaźni damsko - męskiej (jak i każdej innej przyjaźni) nie ma co mówić jeśli nie zna się drugiej osoby dłuższy czas ( i jest to czas liczony w lata). Wtedy w grę wchodzą inne emocje niż zauroczenie, fascynacja. Wtedy możliwa jest prawdziwa przyjaźń między mężczyzną i kobietą. Tak sądzę.

Autor: Zaklamana  25.02.2008 zgłoś

Przyjazn miedzy k-m moze istniec tylko trzeba sobie przetlumaczyc, ze istnieje jakis podtekst. Cos z tego masz: satysfakcje, ze cie ktos akceptuje takim jaki jestes, mozliwosc wypowiedzenia sie na kazdy temat, ktory wstydzilbys sie powiedziec swojemu partnerowi, kokietowanie, uwodzenie bez rzekomych zobowiazan. Ale przeciez tu sa dwie strony i kazda moze inaczej odbierac mimo swoich deklaracji. To wszystko to jakas gra pozorow i trzeba sie tego trzymac. Ja sie bawie w taka gre i wiem ze to nie potrwa dlugo, ale to wciaga i nakreca. Zycze wszystkim powodzenia w tych gierkach.

Autor: Pika  26.02.2008 zgłoś

MOim skromnym zdaniem, nie ma przyjaźni między facetem a kobietą. Kiedyś próbowałam taką stworzyć ale się nie dało.. no chyba, że facet to gej, to wtedy owszem, możliwe. A już najgorsze, kiedy Twój facet mówi, że jakaś jego koleżanka to przyjaciółka. Kiedyś jedna tak właśnie robiła, wypłakiwała się mojemu w ramie itd. Aż wkońcu nie wytrzymałam i powiedziałam Stop, bo jawnie było widać, że go podrywa, i więcej nie musiałam nic robić, mój men sam zerwał tą znajomość.

Autor: PRZYJACIOLKA  26.02.2008 zgłoś

stefanku Szkoda w pewnym sesie ,ale jesli tsk postawila sprawe to uszanuj jej decyzje:) czasem lepiej miec jednego przyjaciela niz wieke kochanek.:D nie zrozum mnie zle,chdzi mi o to xe byc moze ona potrzebuje CIEBIE jako przyjaciela ,by moc Tobie zawierzyc swoje problemy i slabostki zycisa,a swojemu facetowi niezawsze mozna wszystko otwarcie powiedziec.:Cmam nadzieje ze dasz rade w postanowieniu i wytrwasz jako przyjaciel. POZDRAWIAM:D

Autor: Stefan13  26.02.2008 zgłoś

no też mam taką nadzieję, a może i pewnego dnia ona też będzie miała ochotę na coś więcej ;) bo nigdy nic nie wiadomo ;D. a Teraz będę się starał by nasze relacje się nie popsuły ;) dzięki za rady ;D pozdrawiam

Autor: karolciaaa :)  26.02.2008 zgłoś

A ja mam prawdziwego przyjecialea --> faceta... Moze to brzmiec dziwnie ale on mnie wcale nie pociaga... A jest naprawde przystojny, wszystkie panny sie za nim oladaja ale ja nie widze w nim niczego szczegolnego... Dobrze sie z nim gada w sumie traktuje go jak starszego brata ktorego nigdy nie mialam, a znamy sie od dziecka i to moze dlatego... :) Wie o mnie prawie wszystko, te rzeczy ktorych nie wie to raczej nikt inny takze, to on mi liczy kiedy powinnam dostac okres bo ja nigdy nie wiem jak to policzyc i niegdy sobie nie wyliczylam , a jak on mi mowi jutro dostaniesz okres, a na nastepny dzien budze sie i pac okres.... :):) I wiem ze z nim nigdy nie bede bo tego nie chce on tak samo ze mna :):) Takze to czy ta przyjazn damsko meska sie uda zalezy tylko od was hehe :))::)

Autor: PR\YJACIOLKA  26.02.2008 zgłoś

Hej Stefan... :)...tylko nie zapomnij byle nie na sile...hihi... zycze ci powodzenie i nie ma za co ;D Ija Cie pozdrawiam... karolcia... to ze on cie nie pociaga nie wiesz jak jest odwrotnie ... moze byc jak u mnie ale suuuuuuuuuper sie kryje.... tego nie wiesz... Moj przyjaciel wie wszystko !!Wiecej nie maz i nie ma to dla mnie wiekszego znaczenia... moim zdaniem tak jest zawsze ze przyjaciel wie wiecej...i tyle kobiety sa takie same ,tez mowia sobie wszystko i na sobie polegaja MOWIE O PRZYJACIOLKACH...nie o plotkarach ktore zywia sie cudzym zyciem blllleeee no coz ale tak jest,przez to ja wolalam MĘŻCZYZNĘ za przyjaciela........;D

Autor: PRZYJACIOLKA  26.02.2008 zgłoś

Aaaaaaaaa Stefan!!! Nie pomyl czegos by nie bylo zalu ze to byl tylko sex,... w niektorych mometach bywa ze i ona zechce z Toba byc i wyladujecie w lozku a po... ktores z WAS sie razczaruje lub nie wybaczy ze do tego dopuscil... ale to tylko moje zdanie ..... i z calym szacunkiem masz prawo do swojego..........;) :D Ja teraz nie widuje mogo P bo ma za duzo pracy ale piszemy i dzwonimy .

Autor: Anonimka  03.03.2008 zgłoś

Dla mnie przyjaźń między kobietą a mężczyzną może istnieć. Ale wszystko zależy od tego, jaki jest cel przyjaźni. Jeśli w taką relację wchodzi kobieta, która pragnie mieć faceta, który pomoże jej w trudnych chwilach, który skomplementuje ją, żeby się poczuła lepiej, z którym może się pośmiać, a z drugiej strony wchodzi facet, który szuka kobiety, która go zrozumie, która pomoże mu zrozumieć kobiecą psychikę, ale nigdy przenigdy nie pomyśli o niej, jako o potencjalnej partnerce - to przyjaźń ma szansę. Oczywiście trzeba wiedzieć jaka jest granica przyjaźni i nie można jej przekroczyć, bo jak ktoś wcześniej słusznie zauważył - między przyjaźnią damsko-męską a miłością jest cienka linia.. Inna kwestia, że przyjaciela/przyjaciółkę można kochać. Często wielu ludziom to się myli - ten rodzaj miłości (przyjacielskiej) z tą specyficzną miłością, jaka może połączyć kobietę i mężczyznę... Mam przyjaciela, który jest mi bliski i ufam mu, i wiem, że on mi też ufa. Śmiejemy się, że kochamy się jak brat z siostrą. Ale nic więcej. Każdy ma swoje życie, a to co nas łączy - to wzajemne zrozumienie, szacunek i chęć pomocy drugiej stronie. Ja wierzę i chcę wierzyć, że to jest tylko przyjaźń z jego strony, bo siebie jestem pewna. Pozdrawiam wszystkich!

Autor: Pynka  03.03.2008 zgłoś

Miałam przyjaciela ponad pół roku, po tym czasie zaczął pytać mnie o zberezne rzeczy twierdzac ze moze ze mna rozmawiac o wszystkim. Jednak kiedy doszlo miedzy nami do pocalunkow i pikantnych dialogow zrozumialam ze to nie przyjazn... Doszlo do mnie ze ja go kocham, a on mnie pozada. Nic z tego nie wyszlo kontakt zostal urwany.

Autor: Stefan13  03.03.2008 zgłoś

do Przyjaciółki ;) mam taki mały dylemat co robić dalej... przyjaciółce powiedziałem że chciałbym coś więcej, on zaś mi powiedziała że nie chce ze mną być, bo boi się że mnie straci jako przyjaciela i już nie będzie tak dobrze między nami, po prostu boi się że mnie straci. no to starałem się przyjąć to do wiadomości i przez parę dni się nie odzywałem, żeby sobie wszystko przemyśleć na spokojnie i w ogóle. ale dziś dostałem od niej meila: czemu sie nie odzywam,itd. oraz cytuję ją " Wydaje mi się, że jeśli czegoś bardzo chcesz a tego nie dostajesz to warto pokazac tej drugiej osobie ze ma czego żałować. " potrafisz mi to racjonalnie wytłumaczyć, bo ja myślałem że rozumiem kobiety ale teraz lekko się gubię :). Pozdrawiam

Autor: nieprzeciętna  04.03.2008 zgłoś

do Stefan13 Wiem że prosiłes konkretną osobę o pomoc ale nie moge się powstrzymać... Wydaje mi się ze Twoja przyjaciółka pragnie byś przekonał ją że może Wam się udać, że to jest realne. Wiem jak to bywa z przyjaźnią i miłością... na jej miejscu marzyłabym o momencie w którym facet przyciągnie mnie do siebie, pocałuje, powie że kocha i bardzo chce ze mną być. Zachowujecie się wobec siebie jak przyjaciele, raczej bezpłciowi. Z własnego doświadczenia moge domniemywać, że powinieneś pokazać się jej jako mężczyzna, który wie czego chce i może to zdobyć. Pokaż się jej w innym świetle. Jeśli naprawde Ci zależy, udowodnij Jej że warto pokonać lęk... "nie chce ze mną być, bo boi się że mnie straci jako przyjaciela " z ludzkiego na babski: Ona nie chce by pojawiły się między Wami typowe dla związku kłamstewka, sekreciki, niedopowiedzenia... że poszukasz sobie innej przyjaciółki która niejako zajmie jej dotychczasowe miejsce, ale na prawdziwej przyjaźni można przy odrobinie wysiłku zbudować bardzo silną, głęboką więź... i miłość :)

Autor: Stefan13  04.03.2008 zgłoś

prosiłem konkretną osobę, bo wcześniej ta osoba ciągle mi odpisywała :). bardzo mądre spostrzeżenie tylko nie wiem sam czy tak naprawdę trafne, ale chyba dopóki się nie przekonam to się nie dowiem, a warto próbować chociaż by po to żeby się przekonać... chyba tylko mogę zyskać ;). wiesz co bardzo Ci dziękuje za ukazanie mi tego w innym świetle :). Tylko teraz będę musiał się trochę się przestawić na pewnego siebie mężczyznę wobec niej . Dziękuję :)

Autor: nieprzeciętna  04.03.2008 zgłoś

Gdyby powiedziała że widzi w Tobie tylko przyjaciela - nie dawałabym Ci nadziei, ale w Twoim wypadku... chyba Ona sama dała Ci do myślenia i nadzieję... Cokolwiek się wydarzy, jeśli jesteście dojrzali emocjonalnie - przyjaźń powinna przetrwać. Życzę szczęścia :)

Autor: Stefan13  05.03.2008 zgłoś

To się wszystko okaże w najbliższych dniach, tygodniach co to będzie. Na razie nie chcę nic pospieszać, i w zasadzie za wiele nie zmieniać z dnia na dzień po prostu chcę być ! Dziękuję za rady mam nadzieję że okażą się trafne ;) Pozdrawiam :)

Autor: Stefan13  06.03.2008 zgłoś

witam, tak już próbuję coś w sobie zmienić by to zauważyła ale chyba w złym kierunku się poruszam, albo jednak ona nic ode mnie nie oczekuje. powiedz mi jaki powinienem być , co robić , żeby coś się zmieniło ? Potrafisz mi doradzić ? Pozdrawiam :)

Autor: nieprzeciętna  07.03.2008 zgłoś

a jak się zachowywałeś?

Autor: przyjaciolka  07.03.2008 zgłoś

Witam ! Stefanie:* Przedewszystkim Bardzo Cie Przepraszam ze mnie tu nie bylo gdy mnie potrzebowales:( Ale z tego co zrozumialam ,to nie przemyslales ,tylko sie przestraszyles.Nie spodziewales sie takiej odpowiedzi ze strony bliskiej Ci przyjaciolki.Ona z pewnoscia ma racje ze Moze Cie STRACIC JAKO PRZYJACIELA ,tak z reszto juz Ci pisalam jaka jest roznica ,pomiedzy P a juz CHLOPAKIEM .Ciezko okreslic konkretny cytat ,bo rozymowanie kobiet jest zprzeczne z natura ,.Ogromnym bledem bylo z Twojej str.ze sie nie odezwales na czas,czsem trzeba podjac decyzje impulsywnie ,bo wachanie moga wykopac przepasc nie do zakopania. Twoja P obawia sie waszych relacji jako kochankowie,strach przed nieodkrytym jeszcze uczuciema z drogiej str.obawa ze to co juz jest moze gwaltownie przejsc w zapomnienie ,lub zostanie przeinaczone w rutyne.Bardzo zaluje ze nie zajzajam wczesniej ,bo wtdaje mi sie ze ona chce byc z Toba i (moze ) chciwla byc zdobyta. Zachowanie sztuczne ,lub wyrerzyserowane nie powinno mic tu miejsca,badz swobodny ,naturalny i nie zwykle czarujacy i wogule cool:D STEFAN! A drogi raz rozmawiales na ten temat z P ? moze warto w romantycznej atmosferze przekonac ja ze znacie sie od podszewki i warto zaryzykowac ,bo pragniecie BYC SZCZESLIWI A TAK WLASNIE SIE STANIE gdy sobie OBOJE pozwolicie na uwolnienie uczuc .Poco je ukrywac przed światem skoro one krzycza:D Teraz to chyba mi bardziej zalezy na waszym szczesci (albo i nie:D0niz wam ,co jabym dala aby WAS polączyć BARDZO SERDECZNIE POZDRAWIAM I TRZYMAM KCIUKI...MOIM ZDANIEM CZAS DZIALAN NADSZEDŁ BUZIAKI A i pozdrawiam nieprzeciętną[kwiatek]

Autor: Stefan13  08.03.2008 zgłoś

na początku to dziewczyny wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet :). no moje zachowanie jest bardziej stanowcze staram się być bardziej obojętny w stosunku do Niej żeby nie myślała że może mną manipulować i jest jedna kobietą na tej ziemi. wydaje mi się że tak bardziej mogę jej pokazać że mogę być też mężczyzną w jej oczach a nie tylko przyjacielem .Może też za szybko oczekuję rezultatów, ale się nie poddaję . ale wydaję mi się że to choć trochę działa, bo mieszka z koleżanką, z którą więcej rozmawiam przez ostatni czas niż z nią i już się upominała dlaczego mniej z nią rozmawiam, myślę że to może ma jakiś sens. Na razie nie chcę z nią o tym rozmawiać, niech jej się wydaję że nie mam zamiaru nic robić, nie chcę żeby myślała że chcę coś w sobie zmienić dla niej, niech myśli że się zmieniam dla siebie że wiem do czego dążę, tak mam więcej szans na zapewnienie sobie sukcesu, gdy ona zobaczy że mogę być prawdziwym mężczyzną. Ale tak mi się wydaję że ona nigdy nie będzie ze mną bo nie potrafi, lecz nie zamierzam z niej rezygnować próbując nic nie tracę mogę tylko zyskać, bo nie wyobrażam sobie że od tak przestaniemy mieć ze sobą kontakt w końcu nie mam 15 lat żeby zachowywać się jak dzieci. Może doradzicie mi jeszcze jakieś cechy, sposoby na to by mogło coś zmienić w jej nastawieniu ? Pozdrawiam Ciepło :)

Autor: przyjaciolka  08.03.2008 zgłoś

WITAJ----STEFANE----:D barzo CI dziekuj za zyczeia co dzsiaj ej ales na dzien kobiet? Moze dory bukiet z my lscikie a potem zachowa siejkgdyby nigdy nic:D Twoja P jest badzo osobliwa osoba --------akm aie wysaje----------- mogee mylicale ale moze byc zazdrosa o kolezane ,co nie znaczy ze moze to dobe:D masz raje e cza zrobi cos dla siebie i wpowdzi zmiany, byc brdziej MĘSKI wiekszy MACZO moze sie je toSPODOBA:D pozdraiam:D

Autor: Stefan13  08.03.2008 zgłoś

heheh, no zobaczę co się da zrobić , na razie na wieczór zabiera obie dziewczyny do kina :) później się okaże co będzie dalej . będę pracował nad tym by było lepiej dla mnie i może dla niej także ;) Pozdrawiam

Autor: przyjaciolka  08.03.2008 zgłoś

------ ------heheh STEFCIU...:* noooo niezle pogrywasz...hahah Odwazny jestes ,wiesz co polubilam CIE chociażby za TWA przenikliwosć i spryciarstwo...:* ;) i na co je zabraleś?...na LEJDIS ? Jeszcze nie pblam ale ponoc warty obejzenia (babski) ja tez bylam dzisiaj w kinie na moim ulubionym .....mmmmmm...... JON RAMRO----- uwielbiam go i facetów jego pokroju... ale pojechalam co ....hehe Pozdrawiam.

Autor: Stefan13  09.03.2008 zgłoś

no kto nie ryzykuje ten nie ma ,a ja chcę ryzykować by być szczęśliwy i mieć coś od życia ;) byliśmy na step up 2 bardzo fajny film, na lejdis już byłem też bardzo interesujacy film godny obejrzenia polecam ! :). a co do mnie to moja przenikliwosc i spryciarstwo jeszcze moze mnie zgubic ale żyje chwila, chce być szczesliwy ;) Pozdrawiam ;*

Autor: przyjaciółka....  09.03.2008 zgłoś

ktoś madry, kiedys mi powiedział - prawdziwa przyjaźń pomiedzy kobietą a mężczyzna, pewnego dnia moze się przerodzic w prawdziwa milość.. to jest prawda.. ;-))

Autor: Stefan13  09.03.2008 zgłoś

no bardzo mądre słowa :) okaże się czy to możliwe w moim przypadku ;) będę tu jeszcze pisał i zaglądał, może jakieś nowe rady się nasuną :) Trzymaj się ;*

Autor: przyjaciolka  11.03.2008 zgłoś

witaj Stefan ten ostatni wpis to nie moj,l\ale niech bedzie tez fajnie ,ale naprzyszlosc moze KTOS kto to pisal niech sie nie podszywa pod kogos innego !!! w sobote ja wybieram sie na film na ktorym byles z paniami:D moze i mi sie spodoba... A na razie poczekajmy co los da i jak sie potocza wasze sprawy:) ;) moze bedzie jeszcze suuuper... Pozdrawiam CIE i podszywaczt...

Autor: Stefan13  11.03.2008 zgłoś

acha, no nie spodziewałem sie myślałem że ciągle mam styczność z Tobą. uważam, że z filmu będziesz zadowolona i bardzo Ci się spodoba . na mnie wywarł dobre wrażenie :) Pozdrawiam i powodzenia, żeby się wszystko ładnie układało ;)

Autor: przyjaciolka  11.03.2008 zgłoś

WITAM!:D dzieki STEFAN icieplo pozdrawiam:D a co na wikend planujesz? hihi...

Autor: Stefan13  12.03.2008 zgłoś

witam, jeszcze sam nie wiem, nie jestem sam już pewny czy to ma sens. Wiem, że potrafię ją zainteresować swoją osobą, widzę że interesuje ją to co robię choć jej o tym nie mówię, żeby wzbudzić w niej lekką zazdrość, probuje jej pokazać jaki jestem jako mężczyzna , staram się przekazywać jakieś emocje jak do niej mówię, tylko ona jest zainteresowana innym mężczyzna nie powiedziała mi tego dosłownie ale mówiła że ktoś tam jest ale nie wiem na jakim poziomie są. Ponoć zazdrość to bardzo silne uczucie spróbuję tak, chwytam się wszystkiego. wczoraj jak się z nią widziałem, to podszedłem do niej złapałem za rękę i mówię " jesteś bardzo wspaniała kobieta, szkoda tylko że nie dla mnie" wyglądała tak jakby się zastanawiała co jej brakuje , ze nie spełnia moich wymagań i że nie jest jedyną kobieta na świecie. Co o tym wszystkim myślisz ?

Autor: przyjaciolka  12.03.2008 zgłoś

WITAJ!!! Jejciu Stefanku ale zrobilam oczy gdy to przeczytalam!!! Kiedy P kogos wychaczyla? jaj kolezanka nic nie powiedziala?...ale jest!!! Mi osobisci podoba sie to co robisz i chyba bys mnie zdobyl...hihi... wirtualnie :D Zazdrosc ? Tak to czasem dziala,ale nie pokoi mnie fakt" inny mężczyzna" :( Skarbie obys to TY nie stal sie zazdrosny :( Nie rozumiem dlaczego P nie czuje Twego UCZUCIA!!! Jesli jes jak mi piszesz nie powinna sie niczego obawiac ,tylko ZYSKAĆ!!! Jejciu gdyby wiedziala jak TY cierpisz...:(( Wiesz co STEFCIU dobrze ze jej nie znam ,bo bym nią tak wstrząsła ze sama by za TOBĄ biegała jak po "lubczyku" hihi... TYLKO SIE NIE POGNIEWAJ na mnie o to ostatnie zdanie :D Ja jestem szczera i bardzo uczuciowa, boli mnie czyjes cierpienie i je przezywam,mimo ze nie znam osob z topikow ,tak jak potrafie sie z kims cieszyc gdy jest szczesliwy. moj P dzisiaj tulil sie do mnie i wrecz blagalnym wzrokiem prosil o odrobine uczucia,walcze ze soba i co ja mam zrobic? zaczelam nawey ostatnio doradzac mu ucieczke od żony ,by odpoczol pstchcznie i emocjonalnie ....ale on dalej swoje ze mnie tam nie bedzie i koniec tematu. Ja jestem siebie pewna ale jego nie ,nie moga stale walczyc bo nie zawsze mam tyle energi by sobie poradzic i boje sie ze on kiedys zrobi cos czego bedzie zalowal...no tyle o mnie bo stale Cie wypytuje i jakbym udawala psycholoszke...jesli masz czasem Ftefanku takie odczucie to Bardzo PORZEPRASZAM nie mialam zamiaru,ale mam nadzieje ze nie znikniesz i napiszesz czasem do mnie:* Moze wiosna przyniesie nowe pomysly ...:D a trenujesz cos? Moze warto? Ale tylko tak pytam...:D GORADO POZDRAWIAM {jako wirtualna przyjaciolka} milego wieczorku i kolejnego dnia :D

Autor: przyjaciolka  12.03.2008 zgłoś

Przepraszam,przapreszam...za skarbie tak jakos mi sie wymsknelo :D porzepraszam i za Fefanka TEZ...:D:D mialo byc oczywiscie STEFAN.......3MAJ SIE

Autor: Stefan13  13.03.2008 zgłoś

no już ponoć długo się znają, maja dobry kontakt i chyba mają się ku sobie. wirtualnie to zawsze już coś ;). nie ja nie jestem zazdrosny, cieszę się że jest szczęśliwa. nie mam zamiaru się gniewać :). no wydaje mi się, że jeśli chcesz coś od niego to nie masz się czym przejmować, ale jeśli tylko on coś od Ciebie chce to daj mu do zrozumienia że Ty tego nie chcesz, jeśli jest przyjacielem to powinien Cię zrozumieć :) trenuję po 8h tygodniowo , biegam i gram w piłkę nożną halową. Ja już powoli przywykam do tego że nie będę z nią. ale może lepiej mieć dobrą Przyjaciółkę niż kobietę , w końcu nie jest łatwo o to żeby kobieta aż tak dobrze Cię rozumiała może nie warto tego tracić i lepiej mieć kobietę która nie zna Cię od podszewki. Pozdrawiam Ciepło ;)

Autor: przyjaciolka  13.03.2008 zgłoś

Hej stefan! oj,oj, ;) wietualnie ........mowisz........hihi......no ...moze i masz racje ,nie zaprzeczam:D Cieszysz sie jej szczesciem ,a Twoje... :( Ja nie moge sie zmobilizowac na treningi czego kolwiek ,bo nie mam kiedy... i troche lenistwo... A jesli chodzi o mojego P to on wszystko wie ze nie moze na nic liczyc ,ale uwielbia sie ze mna droczyc ,lecz mosialam mu powiedziec ze przestaje mnie to śmieszyć i czas na poskromienie ....Wtdaje mi sie ze nie spodobalo mu sie co mu nagadalam,bo bylo tego wiecej,ale coz ...nie pozwole mu na pomylke,ktora napewno wiele by zmienila w naszym zyciu,rozumiem ze mu zle z jego Ż i na sile mu nie pomoge jesli maje argumety w stosunku do jego Ż urzywa i innym celu :(...Jakos dam sobie z nim rade ...mosze ....chyba ze zmusi mnie do utraty naszych dobrych relacji.... Twoja P moim zdaniem juz wybrala ,mozesz sie dowiedziec przez tą zazdrość poglębiając ją stopniowo...:D możesz zacząć sie spotykać z nieznaną jej kobietą i jednocześnie ją adorować...hihi...ale nadal podtrzymuje jak na samym początku naszej znajomosci... CHLOPAK ZAWSZE WIE MNIEJ NIŻ PRZYJACIEL , " NIE PRZEJMUJ SIE TYM , CZEGO NIE MOŻESZ ZMIENIC, SKUP SIĘ NA ZMIANIE TEGO, NA CO MASZ WPLYW" "Miłość jest wielka, Lecz mija jak wiatr, Przyjaźń jest cicha, lecz wiecznie trwa" Te slowa ktoś mi napisał 13 lat temu i w pewnym sęsie jest to moje motto...:D Kurcze znowu sie rozpisalam ,ale tak juz mam jeśli mnie ,jak mnie coś lub ktoś zaintryguje :* Pozdrawiam cieplusio !!!

Autor: Stefan13  15.03.2008 zgłoś

witam, no ciekawe doświadczenie, że poznałem tu Ciebie i tak bardzo dobrze mnie rozumiesz... nie pomyślałbym, że mogę na tym forum odnaleźć osobę która dużo mi podpowie oraz pozwoli dużo zrozumieć :). Moje szczęście jest mniej ważne, zawsze myślę o innych a nie o sobie, taki już ze mnie typ człowiek. Zawsze dostaję po dupie, ale zawsze robię tak samo i liczę na to że kiedyś mi się to popłaci. No jeśli mu powiedziałaś, to bardzo dobrze, niech wie że nie może sobie na wszystko pozwolić, i musi wiedzieć że Ty też masz swoje życie i inaczej ono wygląda względem Ciebie i on w nim nie gra roli głównej , tylko jako przyjaciel i nic więcej , tego się trzymaj ;). Już zacząłem się spotykać z jedną kobietą, może nie tak na poważnie, ale jest wartościową osobą. ale nie mam zamiaru jej wykorzystać do tego żeby wzbudzić zazdrość w mojej przyjaciółce, nie będę ranił innych osób żebym ja miał dobrze, aż tak daleko się nie posunę. Bardzo mądre słowa i warto się nimi kierować w życiu, słuszny wybór ;). Pozdrawiam Serdecznie ;) ps. pisz tyle ile zechcesz, mi jest bardzo miło ;)

Autor: przyjaciolka  15.03.2008 zgłoś

Witam...:D nie masz pojecia jak mnie ucieszyles swoim postem :D Bardzo sie ucieszylam ze spotykasz sie z KOBIETA ...przepraszam bardzo zle napisalam ,to faktycznie zle zabrzmialo by sie posunac do posluzenia inna KOBIETA by wzbudzic zazdrosc!!!!!!!!Przepraszam moj błąd :( A moze za malo w siebie wierzysz Stefuś? Przeciez Tobie nalezy sie szczescie "jak psu buda" nie wolno sobie robic krzywdy ,tak wazne jest by nie krzywdzic INNYCH a zwlaszcza przyjaciol :D ale TY tez jestes wartosciowym czlowiekiem i masz BORDZO WIELKIE SERCE ode mnie buziaka :D Zkad jesteś? ja poznań :D milego dnia :D

Autor: przyjaciolka  15.03.2008 zgłoś

gg4953914 jak bys kiedys mial ochote :D

Autor: Stefan13  15.03.2008 zgłoś

staram się pozytywnie patrzeć na świat :). ja w siebie bardzo wierzę i jestem bardzo pewny siebie :) czasem za bardzo :D. odezwę się niebawem na twoim GG ale obecnie nie mam za wiele czasu. ale się odezwę nie omieszkam :) Pozdrawiam Ciepło ;)

Autor: przyjaciolka  15.03.2008 zgłoś

Witam i pozdrawiam... Mialam isc dzisiaj do kina na Step up 2 ,ale syn sie rozchorowal i nici z wyjscia :( milego wikendu Stefanie...papa...:D

Autor:  15.03.2008 zgłoś

dorosła kobieta a pisze np. 'zkad'... wstyd

Autor: przyjaciolka  15.03.2008 zgłoś

Aty polonistka ??? i co z tego dasz mi 2 hehe.. i co ci z ponizania ludzi ble... Ciesze sie ze jestes tak szkolona ja nie zwracam nikomu uwagi czasem sie zdarza i nikomu to nie przeszkadza ...no i prosze znalazla sie poprawka ...........a niech se pize moze to jej chobbi hehe...

Autor:  15.03.2008 zgłoś

Wymagam podstawowej znajomości języka polskiego, a Ty niepotrzebnie się unosisz. Jeśli poczułaś się poniżona, to tylko dlatego, że sama tak to postrzegasz. Poniżenie? Czy ja obrzuciłam Cię inwektywami? Nie! Dostrzegłam błąd, który mnie raził najbardziej ze wszystkich. Uspokój się i przyjmij z godnością krytykę. Każdy popełnia błędy, ale wszystko ma swoje granice.

Autor: przyjaciolka  16.03.2008 zgłoś

mowa moja bedzie krotka w.........j z tego ogrodka... znajdz sobie topik gdzi sa tacy jak ty... dasz rade sa tacy jak ty tylko poszukaj gdzis indziej i karzdy ma swoje zdanie tu sie nikogo nie KRYTYKUJE!!!Pomylilas tematy:P

Autor:  16.03.2008 zgłoś

chyba leków nie wzięłaś przez ostatnie kilka dni... chill out!

Autor: przyjaciolka  16.03.2008 zgłoś

bujaj sie!!!

Autor:  16.03.2008 zgłoś

mam nadzieję, że swojemu synkowi dajesz lepszy przykład, niż można się spodziewać po Twoich agresywnych wypowiedziach

Autor: tika  17.03.2008 zgłoś

A JA TEŻ PISZĘ Z BŁĘDAMI!! I CO Z TEGO? CO TO ZA POUCZANIE , KAZDY SOBIE PISZE JAK CHCE ,JEST TEMAT A NIE POKAZYWANIE BŁĘDÓW POLONISTKA SIE ZNALAZŁA CO DO PRZYJAZNI ,CZĘSTO KOŃCZY SIĘ TO W ŁÓŻKU ,ALE WIERZĘ TEŻ W BEZINTERESOWNĄ PRZYJAŻŃ ,SAMA MAM PRZYJACIELA ,DOŚĆ DLUGO ,JEŚLI MAM PROBLEM TO ZAWSZE MOGĘ MU POWIEDZIEĆ I JAK NIE POTRAFI POMÓC TO POCIESZY ,POWIE DOBRE SŁOWO. ps,pani polonistko przejzyj tekst hihihi...

Autor:  17.03.2008 zgłoś

Nie potrafię zrozumieć tego kompletnego braku autodystansu, ale to już nie mój problem.

Autor: przyjaciolka  17.03.2008 zgłoś

dzwiwcze idz sie lecz z tymi madrosciami poczepalo cie czy co ? wymagac to ty se mozesz u siebie w domu a od mojej rodziny to sie odpierdol!!!!!!!! Gowno ci do tego tylko ty sie tu czepiasz wredzizno...niemam zamiaru pisac do ciebie w inny sposob bo nie zaslugujesz...co na inne topiki pewnie nie masz juz wstepu za to madrowanie sie !!!co za flondra sie znalazla...

Autor: ...1  17.03.2008 zgłoś

I masz racje przyjaciolko...:d niech sie to cos odczepi ...tu temay o przyjazni a ona jest jakas pokrecona nie przejmuj sie nią tekie świat nosi i nic na to nie poradzimy...buźka i nie odpisuj jej wiecej ,trzeba takie posty lekcewazyc"D pozdrawiam ludzi ktorzy sa madrzejsi od tej mondralinskiej:D ZWYKLA DZOŁCHO i tyle...hihi...wysmiac to cos !!!

Autor:  17.03.2008 zgłoś

Jeśli ktoś tu kogoś obraził, to tylko 'przyjaciolka' mnie. No comment.

Autor: tika  18.03.2008 zgłoś

MOŻE POLAZLO JUŻ TO COS,UFFF... POROZMAWIAJMY ZATEM O PRZYJAZNI:))

Autor: nina  19.03.2008 zgłoś

Do przyjaciólki i stefana: fajnie tak tu sobie doradzacie :) Może jeszcze między wami coś zaiskrzy? Co do głównego tematu, wszystko ładnie pięknie się układa do czasu aż któraś ze stron chce czegoś więcej. No a ta druga strona tego nie chce :( Ja nie mam tyle odwagi żeby przyjacielowi powiedzieć że jest.. powiedzmy w moim typie. A co do przyjźni męsko-damskiej to lepiej stracić chłopaka na rzecz przyjaciela niż przyjaciela na rzecz chłopaka. Facet musi być moim przyjacielem ale nie każdy przyjaciel moim facetem. Czas ułożyć sobie życie. Szkoda, że nie dają na to gwarancji i nie przyjmują reklamacji ;) Pozdrawiam!!!

Autor: .teq  20.03.2008 zgłoś

hm... i ja mam mieszane uczucia, ale z innego powodu. owszem, mam przyjaciół-mężczyzn. Tylko dwóch. Jeden z nich, to rzeczywiście mój były, a drugi jest gejem. Reszta to dobrzy kumple. Mimo to, że mam takiego przyjaciela, nie wierzę w przyjaźń po związku. Na stu facetów, może jeden nadaje się na takiego przyjaciela. Wielu facetów by chciało po związku przyjaźni, ale, po prostu, nie potrafi nas tak traktować. Nie potrafią nas traktować tylko jako przyjaciółkę. Ale w przyjaźń damsko-męską wierzę. Wystarczy tylko dobrze dobrac;) Pozdrawiam:)

Autor: nina  21.03.2008 zgłoś

Zaczynam wątpić już czasem w taką czystą przyjaźń między kobietą a mężczyzną. Kiedyś kolega powiedział mi, że nawet na bardzo dobre koleżanki patrzy "jak facet na laskę". Czyli wiadomo jak ;) I ostatnio się o tym przekonałam. do .teq Chyba fajnie jest mieć przyjaciela geja? Też bym chciała :) A z byłym nie jest tak nieswojo się przyjaźnić? POZDRAWIAM!

Autor: przyjaciolka  21.03.2008 zgłoś

WITAJCIE...Nina I Teq...:D nie smucicie sie te przyjaznie istnieja i maja prawo bytu ,tylko w tym przypadku trzeba troszke pomuc i miec sprawne hamulce...:D tak to dziala Nina Ty lobuziaro...:D ja i Stefan? Raczej nie możliwe ,chyba że tutaj w co wątpie :D polubilam GO za jego szczerość i życze mu z całego SERAC wszystkiego NAJ,NAJ,NAJ.....:D lepszego by byl szcześliwy ,nawet bardziej ode mnie :D :( w sumie Stefan zapomnial o mnie po wojnie na słowa z tym czymś(polonistka) Mam nadzieje ze wszystko u Stefana w p o z o :D hmmm... co do geja,to nie potrafie powiedziec nic dobrego,bo mam kuzyna tego typu i nie zgadzamy sie od wiekow...razi mnie jego brak szacunku do kobiet a i ma ogromną pogarde dla starszych kobiet w mojej rodzinie,poprostu nie znam ich środowiska i nie rozumiem:( jednak były facey to w 100% nie porozumienie nie wyobrazam sobie przyjazni z nim:D ale to tylko moja opinie bo ich (podkreslam)nie znam WAS moje mile POZDRAWIAM i zycze WESOŁYCH ŚWIĄT:D

Autor: przyjaciolka  21.03.2008 zgłoś

STFANKU !!!!!!!!!GDZIE SIE POZIEWASZ I JAK SIE UKLADA .............!!!??? WESOLEGO I ZCZESLIWEGO ALLELUJA...:D

Autor: przyjaciolka  21.03.2008 zgłoś

SZĘŚLIWEGO :D buziaki i przytulam

Autor: nina  22.03.2008 zgłoś

Czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie?????????? Wesołych Świąt wszystkim życzę! :)

Autor: nina  27.03.2008 zgłoś

Ale tu cisza panuje... :( A moje przyjaźnie z facetami się pokomplikowały :( Kiedyś mieli czas się spotykać a teraz jak jeden znalazł laske to już chyba nic nie będzie takie samo. Na dodatek jest dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Poradźcie!!! Co robić?!

Autor: megan  27.03.2008 zgłoś

uciekaj jak najdalej... takie skoro on ma dziewczyne i lekceważy Ciebie, Waszą przyajaźni to uciekaj od tego faceta... dla mnie już za późno, ucz się wiec na cudzych błędach

Autor: kfiatushek  01.04.2008 zgłoś

przyjazn damsko-meska jest mozliwa. i najpiekniejsza. bo ktora kobieta powie Ci taki komplement, jak facet?... sadze, ze predzej czy pozniej, ktos cos moze poczuc, ale nic na sile, ale tez nic moze nie byc:p takiej wiezi jak z przyjacielem, nie da Ci wiez przyjacielska z kobieta...poza tym, on nie bedzie Cie obgadywal za plecami z inna kolezanka... kazdy czlowiek moze zawiesc, ale kazdy moze duzo pomoc, wiec nie odgradzajmy sie murem od facetow, ktorzy potrafia sie zaprzyjaznic:) www.kfiacior.bloog.pl

Autor: Stefan13  02.04.2008 zgłoś

witam, ostatnimi czasy nie mam za wiele wolnego czasu na to żeby tu wejść i w ogóle. a u mnie dobrze ;) doszedłem do wniosku, że lepiej mieć 1(jedną) prawdziwą przyjaciółkę, niż kobietę. od kilku lat mogę na niej polegać, oprzeć się mieć wsparcie, tak samo ona może polegać na mnie i chyba tak jest najlepiej dla nas obojga, kto wie może za kilka lat coś się zmieni ale w tedy to będziemy na to wszystko patrzeć inaczej. Cieszę się tym że mam wspaniałą przyjaciółkę ;). a jak u Ciebie ? wszytko w porządku ? Pozdrawiam ;)

Autor: Tejemnicza  02.04.2008 zgłoś

No wiec ja uwazam ze przyjan damsko-meska istnieje ;) i nawet po zwiazku ;] mowie to na swoim przykladzie. Na poczatku przyjaznilam sie z chlopakiem 4 miesiace pozniej wyszlo z tego cos wiecej ale nie an dlogu i mimo tego ze wszystko sie rozpadla to nadal jestesmy przyjaciolmi i dobrze sie dogadujemy ;] chociaz na poczatku odrazu po rozstaniu nie wygladalo to zakolorowo ale do wszystkiego potrzeba czasu pzdrawiam ;*

Autor: robert  10.04.2008 zgłoś

kocham moją przyjaciółkę :)

Autor: Ewuska  10.04.2008 zgłoś

hmm .... a ja kocham swojego przyjaciela

Autor: przyjaciolka  10.04.2008 zgłoś

Wiyaj!!! U mnie w normie i cieszw sie ze juz wiesz co dla WAS jest najwazniejsze,bo ze swojego doswiadczenie wiem ze przyiaciela ma sie jednego na cale zycie. Ciesze sie ze ja doceniles jako przyjaciela ,a na milość w Twoim przypadku widocznie jeszcze czas:D Żtcze Ci wiele,wiele dobrego:D Odezwij sie czasem :D Moj przyjaciel wreszcie oprzytomnial i wiecznie przeprasza za zuchwalość na jaka sobie pozwolil,ale pewnie pamietasz co bylo tego przyczyną:) dlatego kolejny juz raz mu wybaczylam i zawsze bede go wspierac,choc czasem ja na tym cierpie.A co tam poto sie ma prztjaciela by go wspierac i wybaczac :D Wiem co mowie i wszystkim radze sie jeszcze raz zastenowic o co nam konkretnie chodzi ........o ...przyjazn ...czy kochanie . To drogie raczaj nie wypali,przyjazn buduje sie na innym fundamecie:D tak wiec przyjazn trzeba bardziej pielebnowac a milaść znalezc gdzie indziej,moze nawet przyjaciel w tym pomoz :D pozdrawiam was wszystkich i slę słoneczko na pocieszenie.

Autor: Emi  19.04.2008 zgłoś

Przyjaźń damsko-męska bywa. Inaczej wygląda kiedy jestesmy młodzi i ciekawi zycia. Inaczej kiedy spotykamy Przyjaciela w wieku dojrzałym. Przyjaźń oparta na wzajemnym zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa może być dla obu stron wyciszeniem się. Kiedy oboje potrafią ustalić granice których nie przekroczą. Jednocześnie okazać sobie bliskość i czułość. Potrafią rozmawiać na wszystkie tematy.

Autor: nina  20.04.2008 zgłoś

Do tej pory w moich relacjach z przyjaciółmi-facetami to ja byłam jedyną dziewczyną w tym męskim gronie. Od czasu kiedy znaleźli sobie dziewczyny wydaje mi się, że już nie jestem im potrzebna:( Może trochę jestem o nich zazrosna? Albo o nie;) Mniejsza z tym. W każdym razie coś między nami się popsuło.

Autor: przyjaciolka  24.04.2008 zgłoś

Witam stalych bywalcow...hihi...bo tak jest,prawda??? jak sie WAM zycie z przyjaciolmi uklada??? Nina przykro mi ze tak cie przyjaciele potraktowali i zachodze w glowe dlaczego tak sie stalo i co oprucz ich dziewczyn WAS poroznilo??? Ninka moze zle ich odbierasz i faktycznie zazdrosc przez CIEBIE przemawia,sprobuj spojrzec z innej strony ,moze sie w kturyms zadluzylas i nie chcesz sie przed soba przyznac.Bez urazy mam nadzieje :D pewnie znasz moja historie mi nie przeszkadza ze on ma zone i sie bardzo szanujemy,choc moj M czasem sie zastanawia nad ta przyjaznia. POZDRAWIAM I ZYCZE SZCZESCIA I POWODZENIA:D

Autor: Asia 38  28.04.2008 zgłoś

jak dla mnie przyjazn miedzy facetem a kobieta jest raczej nie mozliwa bo zazwyczaj jak nie zawsze jedno chce potem zawsze wiecej .......... Pozdrawiam

Autor: Rozzzalka  01.05.2008 zgłoś

Isnieje przyjazn damsko meska...tzn zawsze tak myslalam bo przyjaciol dalej mam przyjaciol mezczyzn i wiem ze moge na nich zawsze liczyc(i w ogole z facetami jakos lepiej sie dogadac)...chociaz w jednym przypadku przyjazn mi nie wystarcza i nie potrafie sie juz jak zwyczajna przyjaciolka zachowywac...ehhh i to jest najgorsze-zepsulam przyjazn i stracilam pewnie i milosc i przyjazn,ehhh...rozmawiac tez trudno. Jedno jest pewne milosc bez przyjazni jest niemozliwa! Pozdrawiam

Autor: przyjaciolka  02.05.2008 zgłoś

ROZZZALKO :D tak czasem bywa ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo :D moze wyciagniesz z taj historii dla soebie i dobry wniosek na przyszlosc,czasem przyjazn wiaze sie tak mocno ze po pewnym czasie do nas wraca,bo stwierdzimy ze jednak to nie byla milosc tylko TA PRAWDZIWA PRZYJAZN :D Glowa do gory moze i tobie sie uda RAZ NA CALE ZYCIE POZDRAWIAM Stefan !!! Co u was slychac jak sie uklada :D

Autor: Paige  02.05.2008 zgłoś

mam przyjaciela i kocham go! ;p Oczywiście tylko po przyjacielsku. Ale przyjaźń damsko-męska istanieje.

Autor: SQL  03.05.2008 zgłoś

Dla mnie taka przyjaźń nie ma racji bytu, kiedyś myślałem że jest inaczej, ale potem na własnej skórze przekonałem się że się myliłem... Znaliśmy się długi czas, na początku to była tylko koleżanka z liceum, po maturze trzymaliśmy się małej grupce ludzi z byłej klasy. Przez pierwszy rok po maturze to była znajomość na odległość, potem jednak jakoś tak sie ułożyło, że i częściej pisaliśmy i się widywaliśmy, gadaliśmy o wszystkim i o niczym, jedno drugie podnosiło na duchu jak były jakieś problemy, itd, wtedy był moment kiedy naprawdę wierzyłem, że przyjaźń damsko - męska istnieje. Jednak z czasem zacząłem zdawać sobie sprawę, że dla mnie to już nie jest przyjaźń, po kilku miesiącach wewnętrznej walki powiedziałem jej o tym czo czuje, ... otrzymałem odpowiedź taką jakiej się spodziewałem, dla niej jestem "tylko" przyjacielem. Mimo iż spodziewałem się takiej odpowiedzi, to jednak to mocno przeżyłem, ale też postanowiłem dusić uczucie, tak aby móc dalej być przyjacielem, bo wiem że ona tego bardzo chciała... Wytrzymałem tak pół roku, pół roku codziennej walki z samym sobą. Powiedziałem jej, że z mojej strony nic się nie zmieniło, a że z jej strony także nic się nie zmieniło to lepiej będzie jak zniknę, na długo, bardzo długo, kto wie czy nie na zawsze... Już nie umiałem trwać w takim układzie, prędzej czy później zrobiłbym coś czego bym potem długo żałował. Mimo, iż wiedziałem, że ona potrzebuje przyjaciela to ja już nie potrafiłem jej go dać... Teraz właśnie zaczyna się piąty miesiąc jak jej nie widziałem i z nią nie rozmawiałem. Mimo to, że te kilka miesięcy minęło to ja cały czas ją kocham ponad życie i mimo iż napawa mnie to wszystko przerażeniem to wiem że tak szybko to nie mija. Dlatego, przez pryzmat własnych doświadczeń, twierdzę, że taka przyjaźń jest nie możliwa na dłuższą metę, prędzej czy później któraś ze stron zechce czegoś więcej... Na koniec przytoczę tu pewien cytat: "Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń." - Oskar Wilde

Autor: neta  03.05.2008 zgłoś

Na początku naszej historii była przyjaźń. Teraz fundamentem naszej miłości jest przyjaźń. Wzajemne zaufanie, wsparcie, cudowna bliskość.

Autor: mysz  04.05.2008 zgłoś

ja uważam że nie ma przyjaźni damsko - męskiej. Jak żyję - 30 - tak nie mogę powiedzieć że mam przyjaciela w meskiej skórze. Miałam/mam kumpli, swego czasu wydawało mi się ze miałam własnie męskich przyjaciół, ale to trwało krótko, dopoki nie okazywało się ze chcą czegoś wiecej, bądż zupełnie niczego nie chcą..., że nagle nie mają o czym ze mną rozmawiać...że już nie mogę na nich liczyć bo oni się zmienili bądź ich życie się zmieniło. Co nie znaczy że ich nie słucham gdy przyjdą, jednak ten element pragnienia pojawiał się zbyt często. Jeśli pojawiał się z mojej strony, kończyło się to związkiem (3x), jeśli pojawiało się ze strony przeciwnej i ja wprost powiedziałam nie, kończyło się na tym ze stawałam się zapomnieniem....Nie uważam się za bóstwo ani też za brzydotę. Jednak takie mam doswiadczenia pozwalające mi myśleć w ten sposób. Zawsze chciałam mieć meskiego przyjaciela, nie 5-ciu nie 10ciu ale jednego. Panowie z moich związków, mieli "przyjaciólki", nie mogę powiedzieć żeby któraś z nich chciała być (tylko jedna) i była moją przyjaciólką...gdyby one powiedziały bezgranicznie "tak" nie byłyby tylko przyjaciółkami moich byłych partnerów...widać było to po zachowaniu. Jeszcze jest jedna kwestia ważna do roztrzygnięcia tego tematu mianowicie, co rozumiesz pod pojeciem "przyjaciel" np staniesz za niego w płomieniach, oddasz mu serce, czy w chwili słabości nie pocieszysz w łóżku- jesli poprosi o to ???? Jeśli dwóch tak chce i tego potrzebuje - podswiadomie, to nie bedzie to już przyjaźń w momencie realizacji, tak samo jeśli tylko jedna osoba będzie chciała a druga nie to też już przyjaźń nie będzie...wszystko zależy więc wg mnie od wielu sytuacji, oczewkiwań , chęci i charakteru dwóch osób... może gdzieś istnieje ta przyjaźń damsko-męska , nawet wieloletnia przeważnie zaciera się , zanika (ale napewno fajnie jest w nią wierzyć !!! ). Mam przyjaciółki, różne w róznych miejscach i w rożnych czasach poznane. Wiem ze mogę na nie liczyc, one też wiedzą że mogą liczyć na mnie. To takie przyjaciłki które nie bedą chciały ze mną sypiać :D i które nie będą mieszać tematu przyjaźni i seksu. Homoseksualisty nigdy nie poznałam więc nie mogę się wypowiedzieć , no chyba że poznałam ale nikt mi się jak do tej pory , do tego nie przyznał...

Autor:  04.05.2008 zgłoś

pozazdrościć takiej miłości zbudowanej na przyjaźni... ale niełatwo ją zbudować... a co dopiero dostrzec

Autor: Nicol  04.05.2008 zgłoś

A ja Wam powiem że wg mnie istnieje taka przyjaźń:) Mam dwóch facetów-przyjaciół, jeden jest na miejscu znaczy tu gdzie mieszkam a drugi 200km ode mnie:) Zawsze mogę na nich liczyć sa wspaniali:)) i nigdy nie byłam w związku z żadnym:) Pozdrawiam

Autor: przyjaciolka  06.05.2008 zgłoś

W pewnym sesie Ci wspolczuje,ale szkoda ze nie poczytales wczesniejszych wpisow. Historia sie powtarza pomylki miedzy dziewczyna ,ktoka CI sie podoba a osoba ,ktora obdarzysz przyjaźnią.Nie swiadomie szukales partnerki a kolezeństwo uznales za przyjaźń.Smutne to ale prawdziwe,ja juz kilka razy pisalam o miom przyjacielu ,ktorego znam bagatela 15 lat,i niki mnie nie przekona ze taka ptzyjaźń jest nie mozliwa.Poddales sie za szybko i za szypko oceniles sytuacuj ,pragnoles za duzo od przyjaciela ,moim zdaniem to polega zupelnie na czym innym ,przebywanie co dziennie w swoim towarzystwie nie prowadzi do zakochania i checi bycia parą. SZacunek ,zrozumienie i przedewszystkim umiejetnosc SLUCHANIE a nie o sobie .To tak w skrucie ja tak postrzegam przyjaźń .A miłość to inna puleczka . Moze warto spojzec na to inaczae i dostrzec inne wartosci w dziewczynie ,ktora mogla byc TWOJA przyjaciolka przez wiele lat a nie dales temu szansy.Janie oceniam ,ale przykro mi ze tak drastycznie to zakończyles. Sprobuj jeszcze raz ale inaczej bez emocuj i uczuc ,bo szkoda bys zalowal :milosc jwst wielka lecz krotko trwa przyjaźń jest cicha lecz dlogo trwa pozdrawiam i powodzenia

Autor: STARY WRÓBEL  07.05.2008 zgłoś

Nie istnieje! Nie opowiadajcie bzdur. To co dla jednych jest tylko przyjażnia dla drugich jest nadzieja na coś więcej, kazda inna historia to wyjatek potwierdzajacy regułe! do przyjaciółki ...ten slogan o miłości i przyaźni ....współczuje Ci bo to oznacza że mylisz miłość z fizycznym pociągiem, a zupełnie nie rozumiesz, że przyjażń jest podstawą miłości. Albo nie trafiłaś na prawdiwą miłość, albo nie potrafisz jej zauwazyć

Autor: Maleńka  07.05.2008 zgłoś

STARY WRÓBLU, wiesz co mówisz... Pozdrawiam

Autor: przyjacolka  08.05.2008 zgłoś

WRÓBELKU! Wlasciwie nie zrozumiales tresci ale co tam masz prawo ,wlasnie tu jest problem bo mozna zinterpretowac po swojej mysli ,a Ty akurat inaczej :D[kwiatek] :D pozdrawiam

Autor:  09.05.2008 zgłoś

Pisze się 'córka'! Ale kto to jest Przyj? :D:P

Autor: agus  18.05.2008 zgłoś

Ja uwarzam ze przyjaznic sie mozna zarowno z kobieta jak i mezczyzna!! Ja sama mam przyjaciela... przyjaznimy sie juz ponad rok i ani ja w nim nie jestem zakochana ani on we mnie... ja mam chlopaka on dziewczyne i jest git... Wiec jesli mezczyzna z kobieta sie rozumieja to moga byc najlepszymi przyjaciolmi na swiecie!!!!!!!!!!!:**

Autor: Domi  19.05.2008 zgłoś

hm mnie właśnie żucił chłopak z którym byłam praiwe 8 miesięcy byliśmy razem szczęśliwi! raz on ze mną zerwał ale wróciliśmy do siebie! niedawno ja z nim zerwałam i też do siebie wróciliśmy i wszystko by się wydawało ze już bedzie dobrze! tylko zę po 2 dniach jak do siebie wróciliśm on ze mną zerwał... :( a ja nie potrafie o nim zapomnieć śni mi się po nocy cały czs myśle tylko o nim nie moge się na niczym skupić płacze i wogule! ale z tego żebyśmy do siebie wrócili raczej nic już nie bedzie! ;( i mamy być przyjaciółmi ale ja nadal go Kocham i w jakimś stopniu chce z nim znowu być... ;( a jeżeli bede z nim jak przyjaciele to bede się tylko męczyć bo ja bede go Kochac a on nic do mnie nie bedzie czuł po za przyjaźnią.... ;(

Autor: mada  22.05.2008 zgłoś

Hmm..ja z poznalam fajnego chlopaka zostalismy przyjaciolmi...trwalo to 2 lata..nagle okazalo sie ze on mnie kocha..ucieklam zostawilam go..po jakims czasie zauwazylam ze czegos mi brak..smiechu, rozmow wszystkiego..dzis jestesmy para od 3 lat i jest super..bo jest i przyjacielem i miloscia..najlepsze rozwiazanie. pozdrawiam

Autor: Cocaine.  06.06.2008 zgłoś

A ja na własnym przykładzie powiem Wam, że przyjaźń damsko-męska istnieje. :) Z moim kuzynem tworzymy rewelacyjny związek przyjacielski, który nie jest oparty na chemii, pożądaniu... Kochamy się i dalibyśmy się za siebie "pokroić", i to jest właśnie w tym najfajniejsze, że choćby się waliło i paliło zawsze mam Przyjaciela, który pomoże, wesprze i właśnie fakt, że to nie jest miłość partnerska tylko przyjacielska, o! albo jak rodzeństwo...to to jest właśnie cenny skarb. :)

Autor: ania  01.07.2008 zgłoś

Witajcie,Jeszcze niedawno sądziłam że przyjaźń damosko-męska istnieja i ja jestem tego dowodem.Dawno temu miałam przyjaciela zktórym mogłam porozmawiac na wszystkie tematy,zwierzyc mu sie a on mnie wysłuchał.Życie potoczyło sie tak a nie inaczej ze nasze drogi rozstały sie a kontakt urwał,choc zawsze o nim opowiadałam, nawet mojemu męzowi.W styczniu tego roku niespodziewanie,po 15 latach,spotkalismy się.Wspomnienia ożyły.To było niesamowite, że po tylu latach nie moglismy się nagadać.Nasze spotkania były coraz częstsze i coraz bardziej skrywane przed moim mężem, który stał sie nagle zazdrosny (chyba miał powód..)Nawet nie wiem kiedy a zblizylismy sie do siebie bardzo aż za bardzo.Teraz jestem w rozterce bo nie bardzo wiem co mam zrobic.Żałuję ze nasze zycie potoczyło się w taki a nie inny sposób, że nie walczylismy o soebie dawniej, a teraz juz troche za późno.

Autor: Vesania  03.07.2008 zgłoś

A ja od 4 lat przyjaźnię się z mężczyzną. Tyle że to jest coś ponad te idiotyczne stereotypy o których piszecie, że to w końcu musi przerodzić się w coś, że po seksie wszystko się zniszczy. Nieprawda. Nam seks zdarzył się kilkakrotnie a nie zmieniło to zupełnie naszych relacji. Prawdą jest że z taką relacją jak nasza nie spotkałam się jeszcze nigdy w życiu, ale mój przypadek potwierdza że przyjaźń damsko-meska istnieje. Z resztą, mam same męskie grono. Nie przepadam za kobietami a wśród kumpli jestem traktowana praktycznie na równi i nie musze poruszac głupawych tematów odnośnie lakieru do paznokci czy fryzjera.

Autor: ania  04.07.2008 zgłoś

Ale jaka to przyjaźń, skoro łaczy was też seks,myślałam ze rozmawiamy tu o ,,czystej" przyjaźni

Autor: Hot Chocolate  19.07.2008 zgłoś

Mam przyjaciela od 8 lat, nigdy nie bylismy razem, nigdy nie poszliśmy do łóżka. Szczerze mówiąc, to czasem załuję, że nie ma między nami nic więcej, ale wiem, że tak jest dla nas lepiej. Swoim byłym nigdy nie mówię zostańmy przyjaciółmi,bo to bez sensu....

Autor: basia20  19.07.2008 zgłoś

Przejrzałam pobieżnie te Wasze opinie... Mam bardzo mieszane uczucia... Mam przyjaciela od ok.15 lat i ostatnio totalny mętlik w głowie :( Nigdy nic między nami nie było ale od kilku miesięcy zaczynam czuć jakiś ciężar NIEDOPOWIEDZENIA. Czuję że omijamy ten temat szerokim łukiem i staramy się trzymać na dystans. Niby jest tak jak kiedyś, świetnie się razem czujemy ale gdy jesteśmy oboje pojawia sie jakaś taka dziwna aura... Ciężko to opisać :( Co gorsza zaczynam się łapać na tym że bardzo za nim tęsknie kiedy długo go nie widzę i jestem jakoś tak troszkę zazdrosna :( On też zachowuje się jakoś nieswojo. Wiem, że najlepsza byłaby szczera rozmowa ale boję się jej...

Autor: ewwgold  25.08.2008 zgłoś

ja przyjazniłam sie z chłopakiem 2 lata ale on sie zakochał potem sie okazało sie ja tez ale nie umielismy sie zgrac jako para ja go potem zdradziłam i nawet z przyjazni nici teraz trudn sie mowi

Autor: marikaaaa  17.09.2008 zgłoś

ehh... mam Przyjaciela któryt ma dziewczyne ;( i chyba sie w nim zakochałam.. jego dziewczyny nie znam.. on tez robi do mnie podchody..ale nie wiem czy warto zaczynac..bo gdy ona wroic z za granicy moze czar prysnac ;( co robic ?:( a On mowi ze potrzebuje czasu na zastanowienie.. ;(

Autor: ..  27.09.2008 zgłoś

MIT

Autor: ja  29.10.2008 zgłoś

Przyjaciel, przyjaciółka...Pięknie brzmi. Ale czy z takiej przyjażni zadowoleni są współmałżonkowie? NIE!!!

Autor: aj  29.10.2008 zgłoś

Do wszystkich przyjaciółek. Szukajcie przyjacół wśród nieżonatych mężczyzn. Teraz was dziwi, że żona jest zazdrosna? Jeśli same będziecie w takiej sytuacji, z pewnością zmienicie zdanie.

Autor:  02.11.2008 zgłoś

No oczywiście że istniej tylko jest warunek kobieta nie może pociągać facenta a w najgorszym przypatku nie być w jego typie, no i oczywiście odwrotnie też facet... bo inaczej przyjaźń przerodzi się w coś więcej Oto i rozwiązanie :) To nie jest mit tylko jak wszędzie potrzebne są odpowiednie stałe aby mogła tak przyjaźń powstać :)

Autor: SS  11.11.2008 zgłoś

Ludzie, przyjaźń zamiast? Ne da rady, bo... jest żal... ale przyjaźń mimo wszystko, jak najbardziej TAK. Jeżeli obojgu zależy na przyjaźni i ją pielęgnują i mówią wprost co jest grane to się dogadają, a jedno wesprze drugie. Wiem co mówię... Zawsze powtarzam ludziom, którzy śmieją się z mojej przyjaźni z kobietą: "Nie wierzysz, to twój problem". Pozdrawiam.

Autor: Figielek  13.12.2008 zgłoś

Przyjażń przede wszystkim zależy od tego jacy to są ludzie, czy sa szczerzy i naprawdę znaczą coś dla siebie nawzajem. Wtedy wybaczyć i zrozumiec można wszystko :)

Autor: Kasia  15.01.2009 zgłoś

Mam pytanie do Ani, czy ten Twoj 'przyjaciel " nie jest zonaty? czy nie rozbijasz czyjejs rodziny???

Autor: nie przyjaciółka  22.01.2009 zgłoś

Do Ani Jeśli Twój przyjaciel miał żonę, to z całego serca ci życzę, żeby twój mąż odwdzięczył ci się podobnym zaangażowaniem do innej kobiety.

Autor: kruczoczarna  19.03.2009 zgłoś

Mimo,iż przyjaciół wielu miałam w swoim życiu i mam, to z niektórymi jestem już po związku a między mną a niektórymi pojawiało się napięcie. Nie umiałam nie poddać się tym jakże pociągającym uczuciom, które towarzyszyły naszym rozmowom.. Wcześniej czy później taka przyjaźń zaczynała iść innym torem, nie koniecznie w stronę związku ale flirtu na pewno... Nie potrafię więc od początku patrzeć na faceta jako na przyjaciela, nie korzystać wówczas z tego, iż jestem kobietą i nie próbować na niego swojego uroku. Wcześniej czy później coś się dzieje. Myślę, że dopiero kiedy odejdzie to napięcie, wtedy mogę próbować przyjaźni, wtedy potrafię skupić się na facecie jak na przyjacielu a nie 'obiekcie'.

Autor: SRUTUTUTU  25.04.2009 zgłoś

Nie mam i nie mialam przyjaciela w mezczyznie. Pewnie dlatego troche ciezko jest mi to zrozumiec. Moj chlopak zna sie z TA dziewczyna jakies 3 lata, przyjazn od roku i dosyc zazyla. To co mnie drazni to fakt, ze ona na okraglo pisze do niego dosłownie o byle &#8222;g&#8221;, ciagle o cos prosi, wyciąga na zakupy(o czym sam mi nie mowi chyba ze zapytam)&#8230;Kurcze, czy na zakupy nie moze chodzic z przyjaciolkami albo ze swoim chłopakiem? Widza sie codziennie na zajeciach, chodza ze znajomymi na imprezy, tancza&#8230;A ja sie nie moge doprosic wspolnego wyjscia na impreze chociaz widzimy się tylko w weekendy;( Ostatnia ich rozmowa :&#8222;ale bylas napalona jak tańczyliśmy, ale ze mna nie chciałaś tak jak ostatnio, tylko poleciałaś do Dawida&#8230;&#8221;On pisze do niej Agusiu, Agusienko..nawet do mnie tak nie mowi&#8230;Teraz prawie w ogole nie rozmawiamy na jej temat bo on wie jak to na mnie dziala&#8230;ale ja bym wolala żeby jej w ogole nie było albo przynajmniej troche zwiększyła dystans..Doszlo już do momentu w którym bylam o krok od postawienia ultimatum. Nie docieraja do mnie tłumaczenia ze ona uwaza Tomka za malo atrakcyjnego i ze &#8222;jest ostatni w kolejce&#8221; ehem, brak slow&#8230;i to ze ona ma chłopaka od 8 lat skoro dobrze wiem ze kreci z kims na boku(ale nie z moim;)) to chyba nie najlepiej o niej swiadczy&#8230;Nie wiem co faceci w niej widza, naprawde, po prostu slinia się na jej widok a pieknosc z niej zadna. Flirtowac potrafi, ciuszki zawsze sexy to może to? Wiem ze mojemu kiedys się podobala, i stad chyba cala ta zazdrość. Z jednej strony wiem ze nic miedzy nimi nie będzie ale jednak&#8230;nie potrafie&#61516; nie toleruje tej dziewczyny, jej podejścia do facetow&#8230;a zwłaszcza do tego swojego od 8 lat. Zabronic? Chyba już o tym nie mysle bo to troche glupie ale nie wiem co robic. Ona wie ze jej nie trawie a on wie ze tylko z jej powodu sa jakies klotnie..;( &#8230;

Autor: gosia  04.07.2009 zgłoś

przyjaźń miedzy kobita a mezczyzna to dobra sprawa...ale na krotka mete...Potem przynosi cierpienie i bol.. milam przyjaciela...najwspanialszego ze wszystkich przyjaciol... rozmawialismy prawie codziennie przez telefon, spotykalismy sie...on tez mnie traktowal tylko jak przyjaciolke. Po pewnym czasie zorientowalam sie ze z jego strony cos zaczyna sie zmieniac...W koncu powiedzial mi co zaczal do mnie czuc... niestety ja nie czulam nic poza ogromna przyjaznia i braterska miloscia....Teraz niby mamy ciagle kontakt ale to nie to samo...Powiedzial ze nigdy niebedzie tak samo, gdy wie ze juz nie ma cienia szansy na nic. Tylko mi teraz jest z tym stracznie ciezko. nie wiem dlaczego, ale baardzo mi brakuje rozmow,pomocy, kontaktu...jest mi bardzo ciezko..ale z drugiej strony go rozumiem... i nie wiem co robic....teraz ciagle sie zastanawiam gdzie popeklnilam blad, moglam jakos wczesniej temu zapobiec... ;(

Autor: speedway4her  05.12.2009 zgłoś

ja tam wierze w przyjazn damsko-meska... mam przyjeciela faceta i nie ze jest brzydki dlatego mnie nie pociaga... podoba sie wielu kobietom... wrecz kazda ktora by go zobaczyla chciala by byc z nim.. ja nikogo nie mam on tez,... ale mimo to traktujemy sie jedynie jako przyjaciele a nawt mowimy brat siostra.. uwielbiam z nikm rozmawiac zartowac chodzic gdzies ale nie wyobrazam sobie zeby z tego wyszlo cos wiecej tak sasmo jak i on. a nawet pomagamy sobie znalesc kogos(nie ze na sile) ale jesli znamy kogos kto pasuje do niego to chemy zeby cos z tego wyszlo.. dbaly o sibie i tyle.. troszke to chaotycznie napisalam... ale jesli sie z kim przyjaznic bo go lubisz a nie ze wzgledu ze ci sie podoba i chceszs sie po prostu do niego zblizyc to wszystko jest na dobrej drodxze do silnej i dluuuuugiej przyjazni:0 powodzenia wszystkim tym ktorzy maja i przyjaciela nie tylko przyjaciolke:)

Autor: buzka  10.01.2010 zgłoś

witajcie:) ja powiem tak ; mialam przyjaciela 6 lat i nie stety ta przyjazn sie skaczla nie z mojej winy, poprostu sie zakochal we mnie ja nie! i uawazam ze katakt mezczyzna i kobieta -PRZYJACIELE jest nie mozliwe. Bo zawsze ktos sie zakochuje!ale wazne kiedy to zauwazymy ze ktos w nas sie zakokochuje lub my-mówmy o tym ( przyjacielowi )nie zaleznie jaka bedzie dalasza relacja z przyjacielem !wazne aby byc przed soba szczerym i znac punkt widzenia drugiej osoby i sie samemu nie oszukiwac!to bardzo wazne!!!!

Autor: KluseczQa  19.08.2010 zgłoś

ja ostatnio zyskałam przyjaciela- pół roku już `jesteśmy` tymi przyjaciółmi i jest wspaniale. Poznaliśmy się kiedy oboje byliśmy w związkach, potem jego sie rozpadł...mój również, ale wcale nie jest to `okazja` do wskakiwania w 'związkowe' relacje ;P Jest super jak jest, w relacji dziewczyna-chłopak może nie udaloby się nam osiągnąć takiej otwartości i bliskości...Uważam, że całe życie czekałam na kogoś takiego (mamy po 20 lat), mówimy sobie wszystko i nawet jeśli pojawiłoby się jakieś uczucie u którejś ze stron, nie ma co panikować, rozmawiamy o tym... Nawet raz taka sytuacja się zdarzyła, ale po dogłębnej analizie sytuacji tylko utwierdziliśmy się w przekonaniu, że mdzy nami tylko i AŻ jest ta przyjaźń. Po co psuć to związkiem? Żądze sa chwilowe... A decyzje podjęte po namyśle mają większą wartosć. Myśle, że przyjaźń między kobietą i mężczyzna jest możliwa, ale tylko oparta na szczerości, na wzajemnym zrozumieniu- czyli nie zwykłe koleżeństwo tylko wzniośle nazwane przyjaźnią... Ja np po kilku miesiącach intensywnych relacji usłyszałam od niego, że jestem 'przyjaciółką. Ucieszyło mnie to bardzo, bo takie słowa 'po przezyciach' a nie 'dane na kredyt' mają wartość ; ))

Autor: fferra  30.08.2010 zgłoś

Słonecznaa...Ty nie musisz wchodzić drugi raz do tej samej rzeki jak to ujęlaś..Ty po prostu nigdy z niej nie wyszłaś..;)

Autor: Ania  03.10.2010 zgłoś

tak się składa,że ja będą kolejnym obrońcą i powiem,że istnieje damsko-męska przyjaźń Ja znalazłam przyjaciela,a wszystko zależy od podejścia 2 a nie jednej osoby

Autor: Rakirtkowa  11.10.2010 zgłoś

Będąc w związku, poznałam mężczyznę, z którym "dogadywałam się" jak z nikim innym. Traktowałam go jak przyjaciela i tak też było z jego strony. Było... bo w pewnym momencie z jego strony owa przyjaźń poszla w nieco dalszym kierunku... Szkoda... Mimo to nie zmieniłam zdania, że między kobietą a mężczyzną może istnieć prawdziwa przyjaźń.

Autor: Rakirtkowa  11.10.2010 zgłoś

Będąc w związku, poznałam mężczyznę, z którym "dogadywałam się" jak z nikim innym. Traktowałam go jak przyjaciela i tak też było z jego strony. Było... bo w pewnym momencie z jego strony owa przyjaźń poszla w nieco dalszym kierunku... Szkoda... Mimo to nie zmieniłam zdania, że między kobietą a mężczyzną może istnieć prawdziwa przyjaźń.

Autor: ...  24.10.2010 zgłoś

Miałam "przyjaciela" jakiś rok. Na początku wszystko było ok, potem on miał dziewczynę, a ja zauważyłam, że zaczyna mi na nim zależeć. Nie przejmowalam się tym, dalej się przyjaźniliśmy. Potem on zaczął dawać mi wyraźne znaki, że też coś do mnie czuje. Doszło nawet do tego, że ludzie, którzy nas nie znali, uważali, że jesteśmy parą. Chciałam to wyjaśnić, okazało się, że on nic do mnie nie czuje, przeprasza za to co robił i mowi, że nie wie dlaczego tak się zachowywał. Nasza przyjaźń skończyła się, a ja nie wiadomo dlaczego tęsknie za tym co było, mimo że to było kłamstwem. Uważam, że przyjaźń damsko męska nie istnieje!!! I nikomu nie życze, by się o tym przekonał tak jak ja!

Autor: karin0512  27.10.2010 zgłoś

moja opinia?? czy ja wiem...mam taki sam problem..tylko ze ja bylam z moim facetem 2 lata.mieszkalismy razem.. i bylo nam bardzo dobrze..byl kochany, czuly, uczynny, ja jestem po rozwodzie i mam corke wiec zaakceptowal ja jak swoja...poprostu bylam szczesliwa.:)po 2 latach w czasie klotni powiedzial mi ze mnie przestal kochac:( ,,,poprostu nie chcialo mi sie wierzyc bo nic na to nie wskazywalo...mieszkalismy w Irlandii momentalnie postanowilam wrocic do POLSKI...bo nie bylam w stanie tam zostac..WSPOMNIENIA!!!zalamalam sie:( po paru dniach zaczal sie odzywac ZE CHCE ZEBYM BYLA JEGO przyjaciolka,ze mnie uwielbia i kocha jak siostre!! po kolejnych dniach pisal ze teskni, ze mu mnie brakuje,a po 2 tyg gdy juz mnie tam nie bylo,, napisal ze chyba wie co stracil:( ...nie wiem co myslec.czy faktycznie chce zostac tylko przyjacielem???.podejrzewam ze potrzebuje czasu na ulozenie swoich mysli....w polsce mieszkamy obok siebie niedaleko..pisze mi ze chce juz wracac ze nie chce tam siedziec i ze chce sie spotkac.....JA BARDZO BYM CHCIALA Z NIM BYC ..ZYCIA PO ZA NIM NIE WIDZE..ale wiem ze musi zrozumiec i wiedziec czego chce w zyciu:(...nie wiem jak ta moja TELENOWELA sie zakonczy....oby miala HAPPY END...

Autor: Ela  11.11.2010 zgłoś

A ja na temat przyjaźni męsko-damskiej tu akurat rozwijającej się w pracy, jako mężatka mam zdanie takie, że jest to pieprzenie w bambuko polegające na wysyłaniu smsów nie zważając na porę dnia do przyjaciela, który ma rodzinę. Niestety nie jestem tolerancyjna, ja do swoich kumpli, dobrych kumpli nie wysyłam sms w czasie który spędzają z rodziną i raczej staram się im nie narzucać. A tu pod płaszczykiem przyjaźni co? I to mam nazwać przyjaźnią? chyba jakaś pomyłka zaszła:(

Autor: koleżanka  22.04.2011 zgłoś

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki;bo rzeka nie ta sama.(w sensie woda).Jeśli wejdziesz to będzie już inna rzeka,więć należy wejść.

Autor: anula  22.04.2012 zgłoś

W związku przyjacielskim ja jestem tą trzecią...czyli żoną. Mąż pielęgnuje przyjaźń z kobietą, sięgajacą czasów ogólniaka . Byłam jego pierwszą dziewczyną. Wiem, że szalenie się we mnie zakochał zresztą, z wzajemnością....Dość szybko postanowił przedstawić mnie swojej przyjacółce. Cóż....ja obracałam się wcześniej głównie w gronie męskim ...ot grono kumpli. Od pierwszego spotkania zauważyłam , ze przyjaciółka mojego męża jest do mnie wrogo nastawiona. Bardzo łatwo dało się to wyczuć. Na każdym kroku dawała mi znać , że ona zna go najlepiej , wie co on lubi najbardziej i jak wiele go z nią łączy. Dochodziło do tego, ze na imieniny zapraszała go samego ( jak i na inne imprezy które urządzała). Przytoczę tylko jedno z wielu wydarzeń z pierwszego roku naszego " trójkąta" . Jej imieniny. Zaprosiła oczywiscie tylko mojego meza.... Tego samego dnia moja przyjaciółka miała urodziny. Zaprosiła nas razem.....Mąż (wówczas chłopak ) poszedł do swojej przyjacółki na siedemnastą. Do mojej przyjacółki umówieni byliśmy na 19. Mój chłopak miał pojawić się u mnie parę minut przed 19... O 20 postanowiłam pójść po niego ( dwa bloki dalej), a przynajmniej zapytać, czy idzie ze mną na urodziny. Drzwi otworzyła mi jego przyjacółka....zobaczyła mnie i zatrzasnęla mi drzwi przed nosem . Zobaczył mnie również mój przyszły mąż....wyskoczył za mną bez butów. Powiedział mi, że ona nie chciała go wypuścić przed 19. Zamknęla drzwi od środka na klucz i spiła....Masakra. Kiedy wrócił tam po swoje buty ( bo wybiegł w skarpetkach) wyrzuciła je za drzwi! Po trzech latach takiego traktowania doczekałam się z jej strony przeprosin.....Wiedziałam, że są nieszczere. Przepraszając mnie ostrzegła, że jeśli kiedykolwiek skrzywdzę " jej Piotrusia "to będę miała z nią do czynienia.To było z rok przed naszym ślubem.... Teraz króciótko o niej.....kiedy się poznałyśmy miała męża, który ciężko zapierdzielał na niemieckich budowach, zeby zarobić na mieszkanie. Ona miała dwuletnią córeczkę, która wiecznie przebywała u babci. Kiedy dzieciatko miało trzy latka porzuciła je ( jak i męża) i zaczela wiazać się z kolejnymi mezczyznami. Do dziś dziecko wychowuje babcia.....(choć dziś owo dziecko ma już dwadzieścia kilka lat:-) Przez wiele lat naszego małżeństwa przyjacółka mego męża odgrywała epizodyczne role....Pojawiała się u nas co kilka lat . (Telefoniczny kontakt z mężem utrzymuje stale.) Jakiś rok temu nasza 14-letnia córka powiedziała mi , że kilka lat wstecz ,podczas jej dwudniowej wizyty u nas widziała jak tata całowal się z nią na balkonie....Trudno było mi w to uwierzyć, ale wiem, ze dzieci sobie takich rzeczy nie wymyslają. Postanowiłam zapytać o to męża...Kategorycznie zaprzeczył, twierdząc, że dziecko coś sobie wymyśliło... W międzyczasie pani przyjacółka była u nas jeszcze raz....widziałam reakcję dzieci na jej osobę. Kiedy kilka dni temu powiedziała ,że przyjeżdża do nas na trzy dni , nasza córa dostała szału. Znów powiedziała mi o tym całowaniu....Opisując dokładnie sytua

Autor: gość  16.03.2014 zgłoś

Tak np. Ja mam przyja iôlkę od 4 lat

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu