Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Punkt widzenia

28.09.2009 | 217 opinii czytelniczek

Jesteśmy hipokrytami

W sprawie zwierząt jesteśmy hipokrytami.

Każde dziecko ma wrodzoną umiejętność kochania wszystkich zwierząt. Dzieci przytulają się do puchatych kotków, karmią źrebaki, bawią się ze szczeniakami, obserwują kury lub gołębie. Jasne, że trzeba je pilnować, bo z miłości i braku umiejętności mogą zrobić zwierzęciu krzywdę, tak samo jak mamie, którą na przykład ciągną za włosy lub drapią po policzku. A jednak jest to miłość. Trzeba wyeliminować skrajne przypadki dzieci dręczących zwierzęta – ale odbywa się to w późniejszym wieku i ma różne uwarunkowania. Generalnie dzieci kochają zwierzęta. Kultura jednak narzuca im jedzenie ich. Mięso dodawane jest już do przecieranych zupek dla niemowląt.

Pewnego dnia dziecko doznaje szoku, bo okazuje się, że udko, które tak mu smakuje, należy do kury, a zamrożony kurczak w supermarkecie to to samo. To my uczymy kolejne pokolenia, tak samo jak nas uczono hipokryzji - kochać zwierzęta i jeść zwierzęta. Dlaczego?

Powiecie, bo jesteśmy drapieżnikami, bo tak było od zarania dziejów, tak robili ludzie pierwotni. Ale przecież od tamtego czasu wiele się zmieniło, żyjemy w cywilizowanym świecie. Zabieramy dzieci do mini ZOO, by mogły nakarmić i pobawić się z prosiaczkiem, a potem na kanapkę kładziemy im plasterek szyneczki z tegoż. Tłumaczymy sobie i dziecku, że to nie ten sam prosiaczek, że ten w ZOO jest naszym przyjacielem, a tamten jest hodowany do jedzenia.

Nie lubimy słuchać opowieści o męczarniach, jakie przeżywają kury, pozamykane w klatkach, całe życie w niewoli, pozbawione piór, by zajmowały jak najmniej miejsca, znoszące jaja, które potem z takim apetytem gotujemy na miękko. Nie chcemy słyszeć opowieści z rzeźni, gęsiej fermy, itp.

Powiecie, że człowiek po prostu jest mięsożerny. Udowodniono jednak, że człowiek może obejść się bez mięsa i cieszyć się fantastycznym zdrowiem, żyć dłużej, mieć lepszą energię i mniej agresji, stresu. Są smaczne zamienniki, wiele ciekawych publikacji na ten temat i przepisów. Ale my wolimy jeść nafaszerowane antybiotykami mięso zwierzęcia, które umierało w cierpieniach i stresie, niż zjeść sałatkę i czuć się lepiej?

Dlaczego w kwestii zwierząt jesteśmy hipokrytami, oburzamy się na łańcuchy przy budzie, ale kochamy kotlety schabowe. Karzemy człowieka, który znęca się nad zwierzętami, ale sami swoim milczeniem pozwalamy, by nieludzki przemysł mięsny dalej się rozwijał. Bo jesteśmy konsumentami.

Może pierwszym krokiem do lepszego życia bez hipokryzji, byłoby ograniczanie mięsnych pokarmów. Może potem wyeliminowanie mięsa z naszej diety nie byłoby tak wielkim wyrzeczeniem... Co o tym sądzicie?
Magdalena Trawińska-Gosik
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Kasiula  28.09.2009 zgłoś

A ja i tak wole warzywa i owoce!

Autor:  28.09.2009 zgłoś

Przeraża mnie fakt, iż zwierzęta przetrzymywane są w okropnych warunkach, stosuje się wobec nich przemoc. To powinno się zmienić. Szkoda, że w niby cywilizowanym państwie siły rządzące nic z tym problemem nie robią... Co innego równiż mnie przeraża - ignorancja autorki! Biorąc się do pisania na pewien temat wypadałoby najpierw zdobyć choć elementarne informacje odnośnie omawianego zagadnienia... Autorka rzuca samymi frazesami zapominając o jednej bardzo ważnej kwestii - czlowiek potrzebuje produktów pochodzenia zwierzęcego!! Nie jesteśmy roślinożercami - nasz organizm nie ma możliwości syntezy wszystkich potrzebnych do prawidłowej biosyntezy białek aminokwasów!! - istnieją aminokwasy egzogenne występujące jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego!! i pożywienie pochodzenia roślinnego nie jest w stanie ich zastąpić w 100%. tego już uczą w liceum...zamiast więc pisać, że wyeliminowanie mięsa z diety nie byloby wielkim wyrzeczeniem radzę autorce usiąść i poczytać trochę literatury fachowej - odrobina wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodziła i bolu nie sprawia

Autor: Do bezimiennej  28.09.2009 zgłoś

Nie masz racji. Czytałam wiele raportów lekarzy. Do życia potrzebujemy minimalnej ilości białka zwierzęcego. Pokazują to nowe piramidy żywienia. Biało to zajmuje około 3 do 5 procent całej diety i jest na samym wierzchołku piramidy. Kampanię te firmuje WHO, Światowa Organizacja Zdrowia. Plakaty pojawiły sie już dawno w różnych częściach Polski, głównie w miastach.

Autor: Zgadzam się  28.09.2009 zgłoś

Zgadam się człowiek może obejść się bez mięsa. A takie rzeczy ja Autor bez imienia piszą ludzie uzależnieni od mięsa. Zapominasz o lobbowaniu ogromnych przedsiębiorców, którzy na produkcji mięsnych potraw zarabiają kokosy! Rzekome dowody na to, by jeść mięso popierane są przez różne instytuty naukowe. Ale działają tu mechanizmy cenzury. Utrudniany jest dostęp do badań z opcją bezmięsną. Na szczęście coraz więcej lekarzy przyznaje, że korzyści płynące z ograniczania i eliminowanie mięsa z diety są ewidentne!!!! Eva

Autor: Kaja  28.09.2009 zgłoś

Ja nie jem mięsa od 14 roku życia i żyję. Ale nie jem byle czego, moja dieta jest zbilansowana, można zamienić mięso na inne produkty, najbardziej powszechnym jest soja. k

Autor: Dalia  28.09.2009 zgłoś

To smutne, że dla większości ludzi niejedzenie mięsa byłoby wręcz karą, wyrzeczeniem, czymś ponad możliwości.:( Sadzę, że nie wszystkim to by się udało. Ale zgadzam się, że ograniczanie mięsa wpłynie na zdrowie.

Autor: hahahah  28.09.2009 zgłoś

A mnie to nie obchodzi, jak nie widzę. A schabowe uwielbiam, jajecznicę też i smażony boczek. ZAJMIJCIE SIĘ LEPIEJ ABORCJĄ NIŻ MIĘSEM. WAŻNIEJSZE ZABIJANIE ZWIERZĄT CZY CZŁOWIEKA!

Autor: 43d00m  28.09.2009 zgłoś

Widziałam na youtubie koszmarne filmy z rzeźni i z uboju koni, świń. nie polecam nikomu, jeść się odechciewa.

Autor: Do Zgadzam się  28.09.2009 zgłoś

Niestety! Wielu ekspertów to lobbyści. Obawiam się, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć co by się stało, gdyby przemysł mięsny upadł... Ale jestem pewien, że wielu polityków, a nawet przywódców duchowych, którzy też są często lobbystami, nie pozwoliłoby na to, za duże pieniądze. Jeszcze dużo czasu minie, zanim doczekamy się fachowych badań na temat niejedzenia mięsa.

Autor: gabeczka4  28.09.2009 zgłoś

"Może pierwszym krokiem do lepszego życia bez hipokryzji, byłoby ograniczanie mięsnych pokarmów. Może potem wyeliminowanie mięsa z naszej diety nie byłoby tak wielkim wyrzeczeniem... Co o tym sądzicie?" Moim zdaniem to przyzwyczajenie organizmu, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Ale może za 100 lat będziemy bardziej cenić naturę i dbać o zwierzęta, a dieta bezmięsna nie będzie dla nas problemem. W końcu tyle ludzi żyje bez mięsa, nie tyje i nie choruje.

Autor: ojio  28.09.2009 zgłoś

Sluchajcie przeciez nikt nikogo "pod pistoletem nie przymusza" tak? Zauwazcie ze przemysl spozywczy tak juz sie rozbujal i poustawial wszystko ze robi sie np. kampanie "pij mleko-bedziesz wieki" a nie np. jedz owoce.... Do tego dochodzi oczywiscie klasyczny schabowy a lata na kartki w komunie tez swoje robia w mentalnosci naszych rodzicow i nas samych.... Sam bardzo lubie mieso choc gdy jestem w poblizu np. Green pointa to wstepuje tam. Problem wg mnie polega na tym ze te wszystkie fast foody; MAKKWACZ i KFC robia tanie, cieple i zjadliwe "cos" a przy obecnym tempie zycia zobaczcie o ile trudniej byc wegetarianinem, weganem itp. Tego typu postawy zywieniowe wynikaja wg mnie w duzej mierze z duchowosci danego czlowieka....Jak wspomnialem mi nie przeszkadza jedzenie stekow i to ze rownoczesnie lubie zywe zwierzeta. I prosze nie popadajcie tu w skarajnosci ze Ci miesozerni tylko tyja i choruja a Ci roslinozernie sa piekni, szczupli i zyja 100lat; to by bylo za proste....;)

Autor: aaaaaaaaaaaale  29.09.2009 zgłoś

Jestem wegetarianka od 3 lat. Wlasnie dlatego,ze kocham zwierzeta, dojrzewalam do tego dosc dlugo, ale miesa zupelnie mi nie brakuje, choc kiedys lubilam jego smak. Nie potrafie jesc miesa, widze zwierzeta, oczy zwierzat, a nie kawalek miesa. Oczywiscie nie nosze rowniez butow ani torebek ze skory. Ale to wszystko przyszlo po kolei, w ciagu lat, ze swiadomoscia cierpienia zwierzat.. Ktos wyzej napisal, ze moze za 100 lat bedziemy bardziej szanowac nature. Ja mysle, ze tak. Kiedys z wegetarianizmu sie wysmiewano po prostu, a dzis jest szalenie popularny i coraz wiecej ludzi zostaje wegetarianami. Moim zdaniem ten trend sie bedzie poglebial, pewnie, ze to jeszcze potrwa, ale wydaje mi sie, ze tak bedzie.

Autor: virgaurea  29.09.2009 zgłoś

Zawsze pytam tych wszystkich krzykaczy, ktorzy sa za "ochrona zycia" czy jedza mieso. Zawsze jedza. Czyli zwyczajnie klamia, zaslaniajac "ochrona zycia" swoje pokretne interesy, bo ZYCIE to dobre haslo reklamowe. W Polsce kultura relacji miedzyludzkich jest slabo rozwinieta, wiec ludzie jedni drugim zagladaja do talerza. A niech raczej kazdy zajrzy do swojego sumienia - czy z pelna swiadomoscia chce byc odpowiedzialny za smierc innych istot, w sytuacji gdy ta smierc nie jest mu do niczego (poza zaspokajaniem zachcianek) potrzebna? Gdy ktos mnie pyta, dalczego nie jem miesa, ja sie pytam - a dlaczego ty jesz? To nie ja mam sie tlumaczyc, nie ja przyczyniam sie do smierci i cierpienia. Nie zamierzam nikogo na sile namawiac, rezygnacja z miesa wymaga pewnego poziomu swiadomosci, dopoki sie jej nie osiagnie, bedzie to dzialanie wbrew sobie i na sile. Tak samo jak nie przekonuje palacza, ktory lubi palic, ze ma rzucic palenie - to zwyczajnie bez sensu. Natomiast arogancja jest ze strony miesozercow szydzenie z wegetarian i wydziwianie, ze to fanaberia. To przypomina mi alkoholika, ktory czuje sie zagrozony przy niepijacym i probuje go wysmiac lub mu zagrozic. Jeszcze bardziej bawia mnie ci, ktorzy twierdza, ze bez miesa sie umiera lub choruje. Wobec tego od 25 lat nie powinam istniec lub przynajmniej miec powazne problemy zdrowotne. Czym wytlumaczyc wiec fakt, ze w wieku 40 lat wygladam na 25, nie choruje od wielu lat i czuje sie duzo lepiej niz jako jeszcze miesozerna nastolatka, a sily mam tyle, ze przez wiele lat wykonywalam meska fizyczna prace - cudem natury? Wszyscy wegetarianie, ktorych znam, a znam wielu, sa zdrowsi i mlodsi fizycznie niz ich miesozerni rowiesnicy. Klamcy, ktorzy rozpowszechniaja bzdury, ze mieso jest zdrowe i ze bez niego nie mozna zyc, biora na siebie odpowiedzialnosc za zdrowie ludzi, ktorzy to klamstwo kupili. Domyslam sie, ze nie robia tego za darmo - i znow pojawia sie kwestia sumienia. Ci, ktorzy z czystym sumieniem wciskaja ludziom kit, ktory w efekcie pogorszy ich zdrowie i spowoduje przedwczesne starzenie, tylko dlatego, ze ktos im za to placi - czy na pewno pod koniec zycia beda w stanie spojrzec na siebie w lustrze bez wstydu? O papierosach wreszcie zaczeto pisac, ze powoduja raka, smierc itd. To zakrawa na cud przy tak ogromnych mozliwosciach finansowych koncernow tytoniowych. Ten cud dowodzi, ze jest mozliwe uzyskanie prawdziwch informacji, nawet jezeli sa dla wielu potentatow niewygodne. Ciekawa jestem, kiedy takie karteczki pojawia sie na miesie?

Autor: do "do bezimiennej"  29.09.2009 zgłoś

Nieprawda. Mozna zyc bez bialka zwierzecego, czego dowodem sa chocby weganie. A wegetarianie przeciez spozywaja bialko zwierzece, w postaci produktow mlecznych, wiec Twoja notka troche nie w temacie...

Autor: do ojio  29.09.2009 zgłoś

Nie zgodzę sie z Tobą, że jedzenie bez mięsa jest trudniejsze do kupienia czy przygotowania, chyba że uważasz hot-doga za pełnowartościowe jedzenie. Mam nadzieję ,że nei należysz do stałych bywalców KFC, bo tam nawet jeżeli jadłbys tylko wegetariańskie produkty, szybko byś się rozchorował. Fast foody jak wiadomo są syfem, można sobie takie coś zarzucić raz na jakiś czas, jak nie jesz mięsa to po prostu idziesz do Green Way albo bierzesz frytki z sałatką. Ale gdy ktoś stołuje się tak stale, sam sobie robi krzywdę. Jeżeli nie wierzysz zapytaj jakiegokolwiek NIEZALEŻNEGO specjalistę dietetyka - takiego co nie jest na liście płac McDonalda czy KFC.

Autor: aaaaaaaaaaaale  29.09.2009 zgłoś

virgaurea!!!! w pelni popieram, napisalas to wszystko, o czym myslalam. Wiec nie bede sie powtarzac.Pozdrowienia!

Autor: Wieśmak  29.09.2009 zgłoś

Kobieta z miasta, nigdzie poza zoo doczynienia ze zwierzętami hodowlanymi nie miała. Mój wybór czy jem mięso (zwierzęta). Człowiek nie jest drapieżnikiem jest wszystkożerny.Podkreśla to nasze uzębienie i sposób pracy żołądka

Autor: Mężatka  29.09.2009 zgłoś

A ja tam lubie zjeśc kawał mięsa.Zwierze ? To najlepsze w podwójnej panierce i na talerzu . A tak na całkiem serio to kocham zwierzęta.Tzn.psy,koty(je mniej ) ,chomiki oraz inne zwierzęta domowe ( i nie mam na myśli krów itp.tylko takie jakie typowo w domu sie trzyma ).Nie uważam sie z tego powodu za hipokrytke.

Autor: Szary prorok  29.09.2009 zgłoś

Gdyby człowiek miał jeść tylko warzywa i owoce to miałby tylko same zęby trzonowe, a natura tak nas urządziła,że mamy i kły i siekacze, więc nie zmieniajmy natury, Lecz korzystajmy z tego co nam dała.

Autor: Barberra2  29.09.2009 zgłoś

Co za stronniczy i prostacki artykuł. WIęc i ja powiem- jak po prostacku wytłumaczyłam mojej córeczce, dlaczego jemy zwierzęta. Świnie, kury, ryby - to jest jedzenie i nie ma się czym przejmować. Koty, psy , konie - to są zwierzęta, których raczej sie nie je, ponieważ są naszymi przyjaciółmi. I problem się skończył. Dziecko pięknie je i rośnie jak na drożdżach - acha i żeby było jasne - je również inne rzeczy. Nie tylko mięso.

Autor: byzydury  29.09.2009 zgłoś

Dobra od dzisiaj cała Polska nie je mięsa, a te tysiące zwierząt hodowlanych, świnek, krówek kurczaków itp. proponuje umieścić u w ogródkach, bądź mieszkaniach kochających je wegetarian oraz Pani autorki ;-)

Autor: Do Barberra 2  29.09.2009 zgłoś

To zależy od kultury, w Chinach je się psy, a koninę też się je gdzieś tam... I tak, jesteś hipokrytką, potwierdziłaś to swoim postem. zd

Autor: Do byzydury  29.09.2009 zgłoś

Nie będzie popytu, nie będzie też zwierząt hodowlanych i ich cierpień, będzie mleko, jaja znoszone na wolnym wybiegu.

Autor: aaa  29.09.2009 zgłoś

Wiesz co za przeproszeniem g*** prawda, że da się smacznie i zdrowo zjeść bez produktów zwierzęcych. Jeszcze o ile byłabym w stanie zrezygnować z samego mięsa, to już rezygnacja z produktów zwierzęcych w ogóle (mleko, jajka, sery itd.) jest po prostu kompletnym brakiem rozsądku. Mam znajomą, która właśnie po diecie wyłącznie roślinnej, mało nie przypłaciła tego życiem. Zresztą sama kiedyś próbowałam produkty zwierzęce zamienić na przetwory sojowe (mięso sojowe, pasztety sojowe, szynka sojowa, mleko sojowe, tofu itd.), ale wszystko było po prostu obrzydliwe w smaku i mnie mdliło przez dłuższy czas po tym.

Autor: j-123  29.09.2009 zgłoś

a widział ktoś prawdziwych wegan , co od kilkuset pokoleń nie jedzą mięsa,ja znimi pracuję -chyba za karę,niezdolni do żadnego wysiłku fizycznego i intelektualnego.Wszystko co wymaga siły i pomyślunku robią za nich mięsożercy.W mojej fabryce można by kręcić filmy z serii władca pierścieni ponieważ weganie to kurduple jak niziołki. Taka jest prawda , spróbujcie nakarmić korzonkami górnika albo innego ciężko pracującego.Homo Sapiens jest wszystkożerny i zaczął swoją karierę od zjadania padliny i roślinek .Taka jest smutna prawda.Weganie nie chorują na choroby mięsożerców to prawda ale ale mają swoje przypadłości i niestety żyją krócej od mięsożernych homosapiens.

Autor: ciekawe  29.09.2009 zgłoś

A co z mięsem, które jedzą mój kotek i piesek? Przecież one nie polują, tylko żywią się wołowiną i drobiem, jajkami z hodowli. Czy one mają też przejść na wegetarianizm czy żywić się tym co upolują?

Autor: hipokrytka  29.09.2009 zgłoś

a moze zamiast obrzucac jedzacyh mieso epitetami w stylu " hipokryci" ." mordercy" itp zajmiemy sie rzeczywsitym problemem - czyli zwierzetami ?? warunkami w jakich zyja, czym sa karmione, w jaki sposób transportowane, sposobem ich usmiercania?? bo to jest problem, a nie fakt czy ktos je kawał schabowego na obiad...

Autor: MG  29.09.2009 zgłoś

Chciałam ustosunkować się szczególnie do jednego zdania: "Udowodniono jednak, że człowiek może obejść się bez mięsa i cieszyć się fantastycznym zdrowiem , żyć dłużej, mieć lepszą energię i mniej agresji, stresu." Nie mylmy diety wegetariańskiej/wegańskiej i innej bezmięsnej ze zdrowym trybem życia. Ktoś nie zje schabowego, za to nażre się pierogów ruskich, dobije potem plackami ziemniaczanymi smażonymi na oleju i zagryzie gruszką, które w cholere ma fruktozy=>cukrów. Znam wiele wegetarianek (z mojego otoczenia to częściej od mężczyzn kobiety nie spożywają produktów pochodzenia zwierzęcego), które mimo diety mają nadwagę :) a to niedaleka droga do chorób serca, nadciśnienia, cukrzycy etc. Co do stresów i agresji- wiemy dobrze, że uwarunkowane są nie tylko przez dietę bogatą w białka i tłuszcze zwierzęce (nie muszę wymieniać chyba indywidualnej gospodarki hormonalnej, stersującą pracę etc) W niekupowaniu mięsa jakieś rozwiązanie jest, ale na chłopski rozum- taki społeczny bunt na większą skalę skutków żadnych nie przyniesie, bo zwierzęta na spożywkę dalej bedą ubijane, także tylko ich "poświęcenie" pójdzie na marne, bo ich mięso będzie lądowało na śmietnikach.

Autor: xxxxxxxxxxxxxx  29.09.2009 zgłoś

My mozemy sobie dyskutowac bo mamy przewage nad zwierzetami, zwierzeta sie nie pozala. Mysle ze gdyby czlowiek znalazl sie w klatce a potem na talerzu to by zmienil zdanie. Z drugiej strony nie jestem znawca i ciezko mi powiedziec czy niejedzenie miesa moze miec negatywne konsekwencje. Jednakze najwiekszy problem widze w nieludzkim traktowaniu zwierzat, tzn znecaniu sie nad nimi przyjmujacym wielorakie formy: trzymane psy na lancuchu bez wody, jedzenia, wybiegu, wyglodzone bezdomne psy, katowane zwierzeta, kury w ciasnych klatkach, zwierzeta karmione sondami sterydami - pozbawione godnosci i szacunku, umierajace w cierpieniach, dzieci pastwiace sie nad psami, kotami, rozjechane psy, koty walace sie po ulicach. Tu widze problem a nie w jedzeniu zwierzat. Jak widze na wsi wolnochodzaca kurke z pelnym zoladkiem naturalnego jedzenia a potem widze ja na talerzu usmiercona wczesniej z godnosci, zabita jednym ciosem bezbolesnie - nie mam nic przeciwko. Zwierzeta maja prawo do godnego zycia i godnej smierci. A co bym miala dac mojemu psu? soje?nie, nie dam mu mieso, bo kocham mojego psa.

Autor: xxxxxxxxxxxxxxxxxxx  29.09.2009 zgłoś

cd zamiast sie wymadrzac na forum moze lepiej zobaczyc czy pies sasiada ma co jesc i pic i czy jakis bezdomny kot cos dzis zjadl i czy ma domek na zime?

Autor: kość  29.09.2009 zgłoś

Staram się nie jeść mięsa, ale czasem jest to nieodzowne. Jestem za szczupła i intensywnie pracuję. Jak długo nie jem mięsa, to słabnę, na sam jego zapach i widok mnie skręca. Wniosek- czasem należy jeść mięso, ale czasem, nie natrętnie. Dodam, że bardzo kocham zwierzaki i najchętniej bym ich nie jadła, ale organizm sam się prosi, Natura nie dla wszystkich jest łaskawa i niektórych nie uczyniła wegetarianami.

Autor: On25  29.09.2009 zgłoś

Gdyby face nie jadł mięsa to by był tak chudy jak kobieta!! bez masy mięsniowej bez siły itd. Chciały byście w domu trzymać takiego patyka? Co ze sportowcami? wszystkie dyscypliny sportowe gdzie jest potrzebna siła itd. by powymierały nie było by sportu!

Autor: apel!!!!!!!!  29.09.2009 zgłoś

apel!!!!!!!!! Ludzie!!!!!!!prosze postawmy sie w sytuacji zwierzecia choc na moment sprobojmy sie wczuc w uczucia, krzywde, bol maltretowanego, wyglodzonego czy zziebnietego zwierzecia i nie badzmi obojetni na krzywde zwierzat. Reagujmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Reagujmy!!!!!!!!!!!!Reagujmy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!To nic nas nie kosztuje a zycie zwierzeciu ratuje.

Autor: do aaa  29.09.2009 zgłoś

Masz jedna znajoma weganke, ktora byc moze na cos byla chora, skoro tak zle wygladala. Ja znam wielu wegan i niczego im nie brakuje. Kolezanka weganka, ktora rodzila dziecko w szpitalu, byla najzdrowsza mama na porodowce i lekarze byli w szoku jak to jest mozliwe. Zamiast potepiac w czambul to, co dla was nowe, moze troche sie otworzcie, wiedza nigdy nie zaszkodzi.

Autor:  29.09.2009 zgłoś

Barberra2: jadasz tatar? a wiesz, że to z konia? on25: szkoda że nei mogę ci wysłać foty mojego znajomego wegetarianina, ciało ma takie, że nie ma chłopaka, który by mu nie zazdrościł. Co ciekawe, ma prawie 40 lat. Oczywiście dba o siobie i chodzi na siłownię, ale od dziecka nie je mięsa i ma dużo lepszą rzeźbę niż te napchane karki-potworki. Nie daj sobie wkręcać, że sportowcy muszą jeść mięso, to taka sama bujda jak to że bez mięsa się umiera. Kiedyś była taka moda, że sportowców karmili na siłę białkiem, aż się okazało, że niektórym nerki padły. Nie wolno wierzyć ślepo "specjalistom" piszącym sponsorowane artykuły, lepiej sprawdź na sobie czy coś dla ciebie działa czy nie.

Autor: Agnieszka  29.09.2009 zgłoś

Ja nie jem mięsa od ponad 2 miesięcy, na sam zapach mnie cofa, przestałam gdy zobaczyłam film o fermach. Nie żałuję. Kocham zwierzęta bardziej niż ludzi i będę zawsze przeciwko zjadaniu ich :) Pozdrawiam .

Autor: do MG  29.09.2009 zgłoś

dieta wegetariańska i wegańska to JEST zdrowy styl życia. Choćby dlatego, że w mięsie jest taka ilość hormonów i antybiotyków, że dawanie tego syfu np.dzieciom powoduje u nich poważne problemy zdrowotne. Jeżeli ktoś sam musi jeść mięso, niech choć dziecku tego nie daje, tak jak zwykle robi się z alkoholem i papierosami (oczywiście są wyjątki, ale takich ludzi po prostu nie obchodzi zdrowie dziecka). Zresztą dzieci naturalnie nie chcą mięsa, szczególnie gdy dowiadują się o jego pochodzeniu. Amerykanie ten problem obeszli, pokazując dzieciom filmiki sponsorowane przez McDonalda, że kotlety rosną na drzewach. Dziecko moich sąsiadów odmówiło jedzenia mięsa gdy dowiedziało się, zę to zabite zwierzę, a reakcją jego rodziców było bicie go za każdym razem, gdy protestował. Bez komentarza.

Autor: srokabezoka  29.09.2009 zgłoś

A ja Wam powiem, że jestem wege od roku i wyniki mam w normie. Przyjaciółka jest 9 lat wegetarianką z okresami weganizmu i żyje i ma się dobrze. Do zdrowia potrzebna mądra dieta - równie dobrze weguś może być anemikiem co padlinożerca:) Jak się stosuje budyniowy wegetarianizm to fakt, słabo zna się na rzeczy. Ale tak naprawdę nie trzeba robić obliczeń, wyważeń składników pokarmowych przy wegetarianizmie - wystarczy myśleć.

Autor: do "hipokrytki"  29.09.2009 zgłoś

Idea szczytna ale niewykonalna. Problem w tym, ze te sprawy sa nierozdzielne. Jak jest popyt, bedzie podaz, i bedzie sie to odbywalo minimalnym nakladem sil i kosztow, bo czlowiek jest istota pazerna, leniwa i nieczula, poza chlubnymi wyjatkami, ktorych wiekszosc tutaj pisze.

Autor: spec  29.09.2009 zgłoś

Często pojawia się kwestia wyników badań wegetarian (zwykle w absolutnej normie, chyba że jadą na samych ziemniakach). A czy ktoś z mięsożerców robił sobie z ciekawości takie same badania? Polecam, wyniki was na pewno zainteresują. Być może zaraz po tym dołączycie do coraz szerszego grona wegetarian już nie z powodów moralnych, ale z czystej troski o własne zdrowie.

Autor: srokabezoka  29.09.2009 zgłoś

aha A CO DO FACETÓW WEGE, to nie wiem kto pisał o tych chuderlakach flegmatycznych wyżej, ale ja Wam powiem o tych, których znam. Znam 3 wegan, i wszyscy 3 są w świetnej kondycji i jeden jest niski, dwaj wysocy, a nie że zaraz kurduple;/ Jeden koleś wyczynowo sporty ekstremalne uprawia, drugi ekstremalnie żyje, trzeci super sylwetka(jak pierwszy;)), taka trochę umięśniona, ale bez przesadyzmu. Jeszcze poznałam alpinistę wegetarianina, który zdobywa szczyty na całym świecie i ma się dobrze i ma wystarczająco dużo siły i odporności do takiego zajęcia. Reszta weg-znajomych chyba też ma się dobrze, przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo, żeby coś im dolegało.

Autor:  29.09.2009 zgłoś

Wieśmaku gdyby tak było jak piszesz, nie byłoby choćby raka jelita grubego, na którego wegetarianie nie chorują (ze względu na długość jelita człowieka mięso za długo w nim przebywa i zwyczajnie gnije). Masa innych chorób też nie rusza wegetarian. Każdy ma prawo umrzeć na co mu się podoba, ale rozpowszechnianie nieprawdziwych i szkodliwych wiadomości jest celową krzywdą wyrządzaną tym, którzy w to uwierzą i zastosują.

Autor:  29.09.2009 zgłoś

do srokabezoka Ja też znam samych fajnych facetów wege,tych starszych sprawnych do późnych lat, a tych młodszych wysportowanych, o czystej cerze i oczach. Nie zdarzają sie chyba wśród wegetarian tłuste osiłki z pryszczami i zaropiałymi oczami, a przynajmniej nie widziałam.

Autor: LAURAAAA69  29.09.2009 zgłoś

CO ZA BZDURNY ARTYKUŁ...CO MA JEDZENIE MIĘSA WSPÓLNEGO Z HIPOKRYZJĄ? DZIECKO NIE BAWI SIE Z KURAMI CHYBA ZE AUTORKI;P;P;P;P;P WIĘC NIECH UWAŻA ZEBY PTASIEJ GRYPY NIE ZŁAPAŁO ALBO ŚWINSKIEJ OD ŚWINI;P;P;P TYLKO JE KARMI WŁASNIE PO TO ŻEBY MIAŁO PYSZNEGO KOTLECIKA I TO JEST NATURALNE. NAWET W BIBLII OPISYWANO HODOWLĘ ZWIERZĄT DO UBOJU.I GÓWNO CIE OBCHODZI CZY JEM MIĘSO CZY NIE. NIE BYŁO TEMATU NA ARTYKUŁ?MOŻE TERAZ O SEKSIE PRZEDMAŁŻEŃSKIM ZE JEST GRZECHEM I TEŻ JESTEŚMY HIPOKRYTAMI ZE SYPIAMY ZE SOBĄ A PÓŹNIEJ W BIAŁEJ SUKNI I WELONIE DO KOSCIOŁA? TO BĘDZIE DOPIERO TEMAT!!!

Autor: srokabezoka  30.09.2009 zgłoś

do anonimowej komentatorki:) haha, ja też takich wege "tłustych osiłków..." nie widziałam jeszcze, a coraz więcej weg-ludzi poznaję ostatnio:D No i właśnie CO DO WYGLĄDU kilka słów. Mi osobiście już po 3, 4 miesiącach poprawiła się cera, włosy i paznokcie zawsze miałam ładne i mocne- i to się nie zmieniło, ostatnio nawet zrezygnowałam z odżywek, bo są zbyteczne. Co do tuszy u wegusiów to raczej kwestia cukrów, a nie tylko tłuszczów odzwierzęcych, więc i tu teoretycznie otyłośc jest możliwa - ale ja znam samych z sylwetką w zupełnej normie:)

Autor: do laury  30.09.2009 zgłoś

w biblii opisano tez role kobiety w rodzinie i spoleczenstwie, jakzes taka biblistka to dalej usluguj mezczyznom i pokutuj za grzechy, bo jako kobieta grzesznica jestes i wodzisz mezczyzn na pokuszenie! a artykulu nie zrozumialas...

Autor: srokabezoka  30.09.2009 zgłoś

do "LAURAAAA69" 1.HIPOKRYZJA to po krótce NIESPÓJNY SYSTEM ZASAD MORALNYCH, tutaj jest nią to, że DZIELISZ ZWIERZAKI NA TE DO KOCHANIA I NA TE DO JEDZENIA. Pomijając absurdalność sytuacji, kto dał takie prawo skazywania jednych na śmierć, a ocalenia drugich? 2.I zapisy w BIBLII, bez obrazy, nie są argumentem, bo ja Ci mogę opowiedzieć np. o świętych krowach u innego wyznania. Poza tym są ludzie, którzy dopatrują się i w zapiskach biblijnych poparcia dla wegetarianizmu - na dwoję więc babka wróżyła. 3.Skarbie, artykuł prawdopodobnie z okazji Międzynarodowego Dnia Wegetarianizmu(1 października). Poza tym ten ważny z wielu powodów(ZDROWIA LUDZI, SYTUACJI ZWIERZĄT UBOJNYCH, OCHRONY ŚRODOWISKA itd, niektórzy dadali by i problem głodu na świecie, ale myślę, że to niezbyt trafione przy realiach, gdzie producenci wolą wyrzucić żarcie niż oddać potrzebującym...) Pozdrawiam serdecznie wszystkich dyskutantów;)

Autor:  30.09.2009 zgłoś

Laura: jezeli jestes wierzaca, to wiesz, ze tylko Bog ma prawo dawac i odbierac zycie. Jezeli twierdzisz inaczej, nie jestes wierzaca.

Autor: Diana  30.09.2009 zgłoś

A ja już przygotowuję się na falę krytyki - cóż, napisać to muszę, ale sądząc po poziomie (oczywiście części) komentarzy powyżej, pewnie więcej tu nie zajrzę. Mianowicie, jestem myśliwym. Tak, zabijam zwierzęta osobiście i potem je zjadam. Ale nie zjadam tych, które siedziały w klatkach mniejszych od nich samych, z obciętymi dziobami. Zjadam te, które żyły w naturalnych warunkach, zwykle długo i w spokoju, bo w zwalczanie kłusownictwa, dokarmianie i resztę zabiegów pakuję masę czasu i pieniędzy. Jem mięso zwykle raz na tydzień, plus dwa-trzy razy na tydzień ryby, w miarę możliwości z zaznajomionej hodowli, nie z mrożonki z Tesco. Dodam jeszcze, że zasadniczo zwolennicy niejedzenia mięsa mają rację. Mięso powszechnie dostępne z mięsem wiele wspólnego nie ma, jest przesolone, nafaszerowane chemią, wymoczone w saletrze i często nawet mimo tych zabiegów nieświeże. Jedząc właśnie takie czułabym się źle - mając przed oczami masowo produkowane zwierzaki, zasadniczo będące konserwami bez opakowań.

Autor: Droga Autorko  30.09.2009 zgłoś

Artykul zaklada, ze Polacy sa narodem tak wrazliwym, ze oburzaja sie na przykuwanie psow lancuchem do budy - a wystarczy pojechac na pierwsza lepsza wies czy rogatki miasta i tam tych psow na lancuchu, bitych, glodujacych, bez schronienia ani wody, jest cale mnostwo. Polacy nie sa jeszcze na tyle cywilizowani, by wlasne domowe zwierzeta traktowac wlasciwie (oprocz chlubnych wyjatkow, ktore wciaz jeszcze nie sa w przewadze), wiec wymaganie od nich takiego poziomu swiadomosci, by zrezygnowali z jedzenia miesa, gdy dla wielu mieso kojarzy sie z ucieczka od biedy, jest chyba oczekiwaniem niemozliwego. Statystyczny Polak ma mentalnosc chlopa z czworakow, ktory psa chlasnie kijem a krowe i swinie zatlucze i zje i popije wodka, bo po to one sa. Duzo wody w rzece uplynie, zanim ludzie tutaj przyswoja normy etyczne wlasciwe spoleczenstwom cywilizowanym.

Autor:  30.09.2009 zgłoś

Diano coz zmieni krytyka. Jezeli dobrze czujesz sie zabijajac, zadna krytyka nic tu nie da.

Autor: srokabezoka  30.09.2009 zgłoś

do "Diana" wbrew Twoim przypuszczeniom wegetarianie Cię za taki wpis nie zlinczują:) Przynajmniej nie ja. Powiem Ci, że jesteś "rozsądną mięsożerczynią":D Chów przemysłowy to piekło, Ty zabijasz zwierzęta, które żyły na wolności. Sam proces zabijania.. trudno określić czy humanitarniejszy czy gorszy.. pewnie to zależy. Ale 2-3 razy w tyg mięcho(w tym ryby), to rozsądna dawka, dla mięsożerców oczywiście. No i jesteś świadomym konsumentem, więc szacun i za to, a także za walkę z bestialskim kłusownictwem. Gdyby wszyscy mięsożercy mieli podobne założenia, los zwierząt byłby na pewno lepszy. Aczkolwiek zdrowiej było by przejść na dietę bezmięsną. Także leży Ci na sercu dobro zwierząt, skoro walczysz z kłusownictwem - więc może jeszcze lżej by Ci było na sumieniu, gdybyś zrezygnowała z zabijania, bo naprawdę nie trzeba tego, żeby samemu przeżyć:)

Autor: VOn Munchhausen  30.09.2009 zgłoś

Wszystko ładnie pięknie, ale odrzucenie mięsa nie sprawi, że zwierzęta przestaną umierać albo że przestaną być hodowane w złych warunkach. Nas też to nie uchroni od śmierci. Ograniczenie - ok, biorąc pod uwagę koszt produkcji mięsa w skali globalnej. A, byłbym zapomniał - co z rybami?

Autor: srokabezoka  30.09.2009 zgłoś

do "VOn Munchhausen" Prawo popytu i podaży sugerowało by jednak, że liczba tych ubijanych się zmniejszy:) I może na początku mięso z nadprodukcji trafiałoby do śmietników, ale z czasem produkcja zostałaby ograniczona w miarę adekwatnie do stopnia skurczenia się rynku zbytu. W każdym razie NIE JĘDZĄC PRODUKTÓW ODZWIERZĘCYCH NIE PRZYKŁADASZ RĘKI DO ICH CIERPIEŃ w czasie chowu i uboju. Więc patrz głównie na siebie - nie odpowiadasz za to, że ktoś inny je nabite hormonami zwłoki umęczonych zwierząt. Ograniczanie to zawsze coś, ale jeżeli chce się tak przejść na wege ograniczając mięso - to ja tego nie widzę. Trzeba skończyć po prostu, ot z dnia na dzień. Ale first trzeba to sobie przymyśleć i być zdecydowanym na zmianę. A ryby też zwierzęta i czują podobnie do nas. btw są też fermy rybne z okropnymi warunkami, no i ryby giną zazwyczaj przez uduszenie...

Autor:  30.09.2009 zgłoś

Rozsądek podpowiada, ze o 3:42 to się odpoczywa. Choćby na spacerze

Autor: renata  30.09.2009 zgłoś

Swięte słowa, szkoda tylko że większość ludzi uważa to za brednie- to właśnie jest skutek jedzenia mięsa . Jak bezmyślnie zgodzimy się na KODEKS ŻYWNOSCIOWY to będziemy nie tylko jeść skażone mięso ale tez plastikowy chleb i witaminy bez witamin.

Autor: trusiawka  30.09.2009 zgłoś

VonMunchhausen Umrze kazdy, ale nikt nie chce umierac w warunkach rzezni, po zyciu pelnym bolu i strachu. Nie chcialbys tez umrzec jak ryba na wedce, prawda? Albo zyc z haczykiem wbitym gdzies w cialo, co spotyka niektore ryby, ktore zerwaly sie z wedki. Mam propozycje dla osob, ktore nie wiedza, czy zabijanie zwierzat to cos zlego czy nie - niech zastanowia sie, czy same chcialyby doswiadczyc takiego losu. Wracajac do ryb - wielokrotnie spotkalam sie z opinia, ze wegetarianie jedza ryby (w inych wersjach drob lub owoce morza). TO NIEPRAWDA. Wegetarianie nie jedza zadnego miesa, niezaleznie czy pochodzi ono od zwierzat wodnych, powietrznych czy ladowych. Tyle razy oferowano mi rybe albo drob jako posilek wegetarianski, ze musze o tym wspomniec. Wydaje mi sie, ze ryby jedza jarosze, ale nie jestem pewna. Wieprzowiny nie jedza muzulmanie i zydzi, ale to nie ma nic wspolnego z wegetarianizmem...Niektorzy wegetarianie jedza jajka, inni nie. Tylko prosze nie wyjezdzac z opiniami, ze bez jajek sie umiera, bo ja nie jem od wielu lat i zyje w pelnym zdrowiu. Pozdrawiam wszystkich!

Autor: do "VOn Munchhausen"  30.09.2009 zgłoś

Z ograniczeniem mięsa jest tak jak z ograniczeniem np. fajek. Ograniczasz przez chwile, po czym znów jedziesz na maxa. Jeżeli całkiem nie palisz, wtedy ma to skutek. Organizm ludzki reaguje na mięso tak jak na inne używki (przez wiele osób jest traktowane jako używka). Po rzuceniu mięsa odczuwa się przez jakis czas specyficzny głód, nawet jak jesteśmy najedzeni, po jakimś czasie to mija. Osoby nie jedzące mięsa przez długi czas zwykle reagują na mięso w posiłku bardzo silnym zatruciem, co dowodzi jego wysokiej toksyczności. Nasz organizm po prostu uczy się to neutralizować z biegiem czasu, tak jak toksyny z papierosów i akoholu, ale dzieje się to kosztem wątroby, dróg żołciowych i jelit. Tak jak nałogowy palacz nie reaguje negatywnie na papierosa, ale gdy ktoś pali po raz pierszy dusi sie, mdleje albo ma inne nieprzyjemne objawy, wyraźnie pokazujące że ciało odrzuca nikotynę.

Autor: do srokabezoka  30.09.2009 zgłoś

skoro tak kochasz wszystkie zwierzaki to rozumiem ze much, komarow, kleszczy, wszy, pchel, tasciemcow, glist, owsikow itd tez bys nie zabila?? Zabijesz komara? to znaczy ze jestes hipokrytka: kto dal ci prawo skazywania go na smierc? a pchla? ona tez miala rodzine i plany na przyszlosc:D czlowiek jest wszystkozerny, a weganizm czy wegetarianizm to nowomoda, ktora przeminie z czasem.

Autor:  30.09.2009 zgłoś

hehehe tak samo jak uprawianie sportu czy zycie bez alkoholu i dragow to nowomoda, ktora przeminie z czasem ;P

Autor: do anonima 2 posty wyżej  30.09.2009 zgłoś

"a pchla? ona tez miala rodzine i plany na przyszlosc" Twoje pchły mogą spokojnie dbać o rodzinę.

Autor: Yuuki  30.09.2009 zgłoś

Witam wszystkich Czytelników! Jestem wegetarianką od 8 lat. Na dietę bezmięsną przeszłam, gdy miałam 14 lat. Oczywiście spotkało się to z krytyką moich rodziców, aczkolwiek nic ona nie dała ;) Nigdy nie tolerowałam mięsa, a mimo to byłam nim faszerowana od niemowlęcia. Czułam się po nim ciężko, źle! To był mój świadomy wybór, mimo tak młodego wieku. Teraz mam 22 lata i mogę z całą pewnością stwierdzić -WARTO! Moi znajomi (jedzący mięso) chorują co chwilę. Jak nie na jakieś niestrawności i sprawy żołądkowo-jelitowe, to na przeziębienia, grypy etc. Totalny brak odporności. Mięsa nie jadam głównie przez wzgląd na zdrowie, ale również z oczywistej miłości do zwierząt. Nie byłabym wstanie zabić...zjeść martwego ciała. Wielu z Was drodzy mięsożercy, nie ma świadomości, że jedzą martwe ciało, bo jest to po prostu MIĘSO...ale skąd ono się wzięło? -ze sklepu... a skąd w sklepie? Z ubojni, gdzie stworzenia, które czują tak jak ja i Ty, są mordowane z zimną krwią i to na dodatek masowo. Nie potępiam Was, bo nie mam do tego prawa. Uważam jednak, że każdy powinien chociaż raz przystanąć przy stoisku z mięsem i pomyśleć nad tym. Czy rzeczywiście warto! Dodam jeszcze, że jadam nabiał i jajka, lecz nie ze sklepu. Mam taką komfortową sytuację, że niedaleko mnie mieszka pewna babulinka, która ma swoje 4 krówki, które wypasają się na świeżej trawce i są wręcz kochane przez właścicieli :) Jajka dostaję od swojej babci, która kurki hoduje właśnie w tym celu :) Życzę wszystkim ZDROWIA! I Pamiętajcie! "W zdrowym ciele, zdrowy duch" !! Pozdrawiam serdecznie wszystkich zdrowych wegetarian! :)

Autor: tom  30.09.2009 zgłoś

do On25 ja bez mięska bym umarł

Autor: mirra  30.09.2009 zgłoś

o rany, artykul taki sobie, dyskusja - jak zawsze na te tematy: czasem ktos cos madrego powie, w wiekszosci stereotypy, albo 'wazne statystycznie przyklady typu moj znajomy...' ;))) jestem wegetarianka od bardzo wielu lat, tak samo moj maz (190cm, 90 kilo, biega w maratonach, plywa, jezdzi na nartach i robi milion rzeczy). i nasza corcia - od malego tez jest vege. poczynajac od 10 punktow w skali APGAR rozwija sie fenomenalnie. nie je miesa, je jajka - ale wylacznie od zaprzyjaznionej 'cioci' ze wsi, gdzie kurka biega, je co znajdzie i dostaje ziarno:) jak slysze, ze vege to jakas nowa moda, efemeryda wrecz, to nawet smiac mi sie nie chce. kochani - a te pol Indii, ktore jest weganskie, to co? to raptem tylko... 1/5 ludnosci swiata;))) taki pikus. wegetarianizm nie polega na jedzeniu korzonkow i pokrzywy. to przebogata kuchnia, pyszna, aromatyczna, zlozona. to cala masa zboz, kasz, roslin straczkowych. mamy wielu znajomych miesozercow. i musze wam powiedziec, ze najchetniej zajadaja sie moimi daniami vege - choc na wspolne imprezy przygotowuje dla nich rowniez cos tradycyjnego, typu morska ryba:) prosze - zanim zaczniecie pluc jadem jedni na drugich - zastanowcie sie - jest miejsce i dla jednych, i dla drugich. ale odrobine wzajemnej tolerancji! ja czasem cierpne jak widze czym troskliwe mamusie karmia swoje dzieci - cola, chipsy, baton. a w nagrode zabieraja jeszcze do Maca. moja mala zwyczajnie nie chce tego jesc, kiedys niechcacy zgrzana napila sie cocacoli i ...zwymiotowala. nie zabraniam jej siegania po nowe smaki typu czekoladki - to jej na szczescie nie smakuje i woli moje ciastka owsiane, czy ciaste pieczone z pelnej maki. tak sie przyzwyczaila. i - nigdy nie chorujemy. katarek sam mija po soku malinowym i herbatce z lipy:)

Autor:  30.09.2009 zgłoś

Cóż wiedza autora jest troche niekompletna. Opisany sposób traktowania zwierząt ma miejsce, owszem ale nie wszędzie. Nie należy więc uogólniać. Co do obywania się bez mięsa to osobiście nie popieram. Skoro dostępne są takieźródła pokarmu to należy je wykorzystywać. I jeszcze jedna sprawa co do zwierząt. Prawda jest taka że jak człowiek ma okazje zjadać zwierzę to to robi (większość), podobnie w drugą stronę prędzej czy później człowiek staje się pokarmem. przyroda wykorzystuje wszystko.

Autor: ladybird  30.09.2009 zgłoś

Właśnie zjadłam pyszne spaghetti, z mięskiem mielonym oczywiście. Pycha! Jak już parę osób przede mną napisało ludzie są wszystkożerni. Mięso jedli moi przodkowie, jem ja, mój mąż, mój syn i cała nasza rodzina, bliższa i dalsza, oraz znajomi. I cieszymy sie dobrym zdrowiem. Osobiście uważam, iż wegetarianie postępują wbrew naturze a to nigdy nie jest dobre, skutki uboczne mogą się pokazać nawet następnych pokoleniach. Zdrowe odżywianie się, zbilansowana dieta to nie jest wegetarianizm. Jestem przeciwko męczeniu zwierząt, ale nie nie wszędzie tak się dzieje, więc nie nalezy generalizować.

Autor: gość  30.09.2009 zgłoś

hahaha...lepiej zjeść sałatkę owocowo-warzywną nafaszerowaną pestycydami...hahaha

Autor: Diana  30.09.2009 zgłoś

A właśnie, że nie zrezygnuję - bo to właśnie byłaby hipokryzja. Lubię mięso, raz. Dwa, tzw. zdrowe surówki są tak zdrowe, jak to, z czego się je robi - zwykle z warzyw z hipermarketu, uprawa szklarniowa, sztuczne dojrzewanie owoców i warzyw. Trzy, po prawdzie, częściej żal mi roślin i tego jak są traktowane, niż zwierząt - kwestia trochę choroby zawodowej, a trochę zjawiska pt. czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal - i doskonale zdaję sobie z tego sprawę, a częściej, niż ubojnie widzę dzikie wysypiska w lesie. I co, roślin też mam nie jeść? Te dopiero są bezbronne. Fotosyntetyzować, jak podobno pewien tzw. znany polski wykonawca? :> Tak ironizuję, ale chcę powiedzieć, że bez względu na to, co się je, gdzie się mieszka, jaką pracę się wykonuje, co się lubi - trzeba być, do licha, rozsądnym. Ideologii w naszym narodzie nie brak - dowolnych. Rozsądku, niestety, bardziej. Pozdrawiam rozsądnych, bez względu na praktykowaną dietę :)

Autor: majka  30.09.2009 zgłoś

Człowiek wyewoluował w myślącą istotę właśnie jedząc mięso. Na początku niestety jedząc padlinę;/ Te małpy, które były weganami po prostu pozostały bezmózgimi tępymi małpami. Pamiętaj warzywożerco - jesteś tym co jesz;)

Autor:  30.09.2009 zgłoś

ladybird: w ilu hodowlach zwierzeta nie sa meczone? jaki to procent w skali calego przemyslu miesnego? to jest wlasnie wyciszanie swojego sumienia, bo przeciez "to mieso, ktore ja jem, na pewno pochodzi z hodowli, gdzie zwierzeta hodowano i usmiercano humanitarnie...". Otoz, w 99% na pewno nie. sorry, ale te zwierzeta, ktore spozywasz, zyly w ciaglym cierpieniu i zginely meczenska smiercia.

Autor: do Ladybird  30.09.2009 zgłoś

Skąd wzięłaś pomysł, że wegetarianizm jest wbrew naturze? Jak wobec tego wytlumaczysz zjawisko znane większości wegetarian, którzy po spożyciu mięsa doznają zatrucia z wymiotami i biegunką, zdarza się też że trawienie się zatrzymuje i mięso wywołuje długotrwałą obstrukcję. Co do reszty zacytuję fachowców: "Niekwestionowanym dowodem naturalnego przystosowania człowieka do pokarmu roślinnego jest porównanie cech fizjologicznych człowieka, zwierząt roślinożernych oraz drapieżników. Zęby drapieżników to słabo rozwinięte siekacze oraz ostre, długie i szpiczaste zęby trzonowe. U człowieka, podobnie jak u innych roślinożerców, siekacze są rozwinięte dobrze, a trzonowce płaskie, przystosowane do rozgniatania i rozcierania pokarmu. Ślina mięsożerców ma kwaśny odczyn i skład chemiczny przystosowany do trawienia białka zwierzęcego. Ślina człowieka jest alkaliczna, przystosowana do trawienia skrobi i cukrów złożonych. Żołądek mięsożercy wydziela dziesięć razy więcej kwasu solnego niż żołądek człowieka. Jelita zwierząt mięsożernych są trzy razy dłuższe niż ich tułów, natomiast jelita roślinożerców, również człowieka, są dłuższe od jego tułowia o dwanaście razy. Wątroba mięsożerców jest bardzo aktywna, zdolna do usuwania z organizmu dziesięć do piętnastu razy więcej kwasu moczowego niż wątroba człowieka. Skóra drapieżników, w przeciwieństwie do skóry roślinożerców, nie ma porów i nie wydziela potu." Bardzo proszę o niewypisywanie bzdur, które mogą przyczynić sie do zniszczenia czyjegoś zdrowia. Jeżeli lubisz mięso, Twoja sprawa, ale nie upoważnia Cię to do podawania nieprawdziwych informacji.

Autor: do majki  30.09.2009 zgłoś

mozg potrzebuje do rozwoju tłuszczy omega-3, które rzeczywiście znajdują się w mięsie ryb, ale dużo lepiej przyswajalne są te z nasion wiesiołka i dobrze znanego lnu. Tak więc nie jestes najlepszym przykladem na pozytywny wpływ mięsa na pracę mózgu...

Autor: srokabezoka  30.09.2009 zgłoś

>do "do srokabezoka"(11:47) Nie powidziałam, że kocham wszystkie zwierzęta, niemniej respektuję ich NATURALNE PRAWO DO ŻYCIA. Akurat nie trafiłaś/eś z drogą ataku:) Wyobraź sobie, że much i komarów nie zabijam, jak już mi bardzo przeszkadzają to ewentualnie wypraszam za okno i tyle. Kleszcze wykręcam (na dworze) w taki sposób, że żyją i po prostu wyrzucam gdzieś w krzaki. Jeżeli mój pies złapie pchły to obróżka anty odstrasza je i wypędza na dobre nie robiąc im krzywdy. Co do pasożytów, to nigdy nie miałam, więc trudno o komentarz z autopsji, tyle że te zwierzaki żerują na nas mogąc doprowadzić do śmierci i raczej nie ma metod na "humanitarne" pozbycie się ich. W tym wypadku nie ryzykowałabym własnego zdrowia i życia - trochę rozsądku!:) Przy czym powtarzam, że człowiek nie musi jeść zwierząt mogąc jednocześnie żyć długo i zdrowo(/dłużej i zdrowiej). /mała dygresja- u pcheł nie ma czegoś takiego, jak emocjonalne więzi rodzinne, nie ma dowodów, by myślały abstrakcyjnie - więc planów raczej nie zrobią. To na co powinnaś zwrócić uwagę, to to, że odczuwają ból/ >do "tom" MAŁY EKSPERYMENT Spróbuj jeść samo mięso przez jakiś czas, a przekonasz się, że wcale nie jest to taka kopalnia witamin i składników odżywczych, jak to rozgłaszają koncerny mięsne. Natomiast jedząc warzywka, zboża, owoce, orzechy, nasiona, oleje roślinne można bez większego wysiłku(acz przy odrobinie wiedzy) żyć w pełni zdrowia:) >do anonima z 14:02:57 A moze raczej - JEŻELI ISTNIEJĄ NIEODZWIERZĘCE ŹRÓDŁA PEŁNOWARTOŚCIOWEGO POKARMU, TO NALEŻY WŁAŚNIE JE WYKORZYSTAĆ, a oszczędzić naszych "braci mniejszych"? >do "ladybird" i podobnie argumentujących Męczy mnie to, że ludzie bez podstawowej wiedzy antropologicznej, próbują wmawiać, że jakoby przeznaczeniem człowieka jest jedzenia mięsa.. Cóż, odsyłam do literatury fachowej na ten temat, potem chętnie przedyskutuję ten aspekt. >do "Diana" RÓŻNICA MIĘDZY ZWIERZAKAMI A ROŚLINAMI w tym temacie- ZWIERZĘTA CZUJĄ BÓL! Nie ma żadnych dowodów na to, że rośliny czują podobnie do ludzi, natomiast występowanie bólu i cierpienia u zwierząt jest ogólnie potwierdzone. Co do pestycydów, to nie zależy od diety(bo "wszystkożercy" też jedzą owoce i warzywa z różnych źródeł), ale o BYCIE ŚWIADOMYM KONSUMENTEM- zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że większość wegusiów przykłada dużą wagę do tego CO TAK NAPRAWDĘ JE... Ha, przyłączam się do Twojego apelu o rozsądek;) Rozsądek, jak i empatia nie zaszkodzą nikomu:) Pozdrawiam

Autor: dołączam do powyższej dyskusji  30.09.2009 zgłoś

a propos pcheł i much. Nie jem mięsa dla zdrowia i z rozsądku, i dla tego samego zdrowia i z rozsądku zabijam komary i kleszcze, oczywiście nie dla zabawy. Nie widze w tym żadnej sprzeczności. Przecież mięsa much nie jemy, przynajmniej nie w tym kraju, więc jaki związek ma zabijanie much z niejedzeniem świń? Świnia nie pasożytuje na człowieku, więc nie muszę się przed nią chronić. Jakby atakował mnie tygrys, pewnie w obronie własnej usiłowałabym go zabić, ale nigdy nie atakowała mnie krowa ani świnia, ani tym bardziej kurczak, niech sobie zyje więc bo nie bawi mnie świadomośc, że przeze mnie cierpiałby męczarnie i okropnie zginął. Nie dajmy sie zwariować, nie dajmy sie też podpuszczać głupimi prowokacjami.

Autor: srokabezoka  30.09.2009 zgłoś

>do "dołączam do powyższej dyskusji" Bezbłędnie to ujęłaś/ująłeś ;) (mimo że ja rozgrzeszam nasze polskie muchy i komary, trafiłaś w sedno)

Autor: Mięsożercy:  30.09.2009 zgłoś

Nie denerwujcie się na ten artykuł, bo nikt nie usiłuje wam odebrać mięsa. Jeżeli je lubicie, bedziecie je jeść jak dotąd. Chodzi tylko o to, żebyście wiedzieli, skąd to mięso jest i co poprzedzało jego pojawienie się w sklepie. Jedzcie mięso jak chcecie, ale ze świadomością, co to naprawdę jest. Producenci mięsa powinni uczciwie was o tym informować, jak również o składzie mięsa i zabiegach chemicznych, którym było poddawane a które mogą mieć wpływ na wasze zdrowie. Ta wiedza jest w WASZYM interesie. Tymczasem jesteście totalnie w tej kwestii oszukiwani, poczynając od dzieci, którym nie mówi sie o pochodzeniu mięsa, żeby ich "nie zrazić" do kotletów i parówek, po dorosłych, którzy nie są informowani o warunkach, w jakich to "mięso" wzrasta, jak kończy życie i czym jest w trakcie życia i po śmierci faszerowane. Zbijają na was kasę w oparciu o waszą niewiedzę. Paradoksalnie, najbardziej obiektywne informacje możecie otrzymać od wegetarian, bo oni zwykle zadają sobie trud ich sprawdzenia i nie maja interesu w tym, żeby sprzedać wam swój towar.

Autor: Dzejka  30.09.2009 zgłoś

My ludzie jak malpy jesteśmy wszystkożerni, i właśnie na malpach bym sie wzrowała.. tzn. jedzmy mięso ale podstawą powinny byc produkty roślinne. I chodzi jeszcze o to że jak musimy jeść mięso to żeby było zabijane w sposób humanitarny a zwierzęta do tego przeznaczone nie traktowane jak rzecz!

Autor:  30.09.2009 zgłoś

sądzę że autorka jest idiotką

Autor: KAT  30.09.2009 zgłoś

Nie rozumiem na jakiej podstawie zostało przyrównanie znęcanie się nad zwierzętami, ubijanie ich w celu spożycia. Tak, jesteśmy mięsożerni, nie - nie dręczymy zwierząt zabijając je. Zastanawiam się czy przypadkiem ten artykuł specjalnie nie przyrównywał dręczenia i zabijania, ażeby wzbudzić niechęć do spożywania mięsa. Jak dla mnie oczywstym jest, że zwierzęta są podporządkowane ludziom i możemy się nimi żywić, natomiast nie mamy prawa ich maltretować . Tyle.

Autor: white  30.09.2009 zgłoś

Jestem chory na dość rzadką chorobę - Leśniowskiego - Crohna. Moja dieta wyklucza spożywanie błonnika. Jednocześnie powinienem utrzymywać zróżnicowaną dietę. Proszę mi więc powiedzieć jak miałbym spełniać te warunki jedząc głównie owoce i warzywa, w których, jak wiadomo, błonnika jest "troszeczkę" więcej niż w mięsie?

Autor: Avallac'h  30.09.2009 zgłoś

Ja osobiście ni lubię zwierząt-traktuje je przedmiotowo, mogę jeść mięso? (proszę?)

Autor: mirra  30.09.2009 zgłoś

polecam jeszcze zajrzec do literatury - co sie znajduje w jelitach typowego wspolczesnego miesozercy.... zareczam, ze moze sie odechciec tego mieska na zawsze. nie dosc, ze trawi sie to do 7 dni (!!!!), to jeszcze zbija sie to to w kamienie i masy kalowe, kompletnie zatykajace jelito grube. i nosi to taki biedny czlowiek, czasem pare kilo, przez cale zycie. i nie wie od czego ma taka mase dolegliwosci... a prawie kazdy miesozerca ma tez zespol przeciekajacego jelita - nie chce nawet tlumaczyc o co chodzi - dosc wyobrazic sobie co sie przedostaje do krwiobiegu z tego jelita :-((( w kazdym razie -zyczenia 'smacznego', jak tu ktos wyzej sie rozwodzil nad smakiem mieska, wcinajac spaghetti z miesem - traktowalabym raczej szyderczo:)

Autor: SISIS  30.09.2009 zgłoś

ALE BARANKA BOŻEGO TO WPIERDALACIE CO TYDZIEŃ W KOŚCIELE???HIPOKRYCI:p:p:pp:p

Autor: Bubu  01.10.2009 zgłoś

Autorka promuje opozycyjne lobby spożywania roślin!! Nie zauważyła w swoim artykule, że produkty roślinne też są nafaszerowane różnymi syfami. Popieram kwestie złego trakowania zwierząt i chciałbym jeść stworzenie, które żyło szczęśliwie. Tak samo chcę jeść rośliny, które wyrosły w sposób bardziej naturalny.

Autor: do white  01.10.2009 zgłoś

W Twojej chorobie w stanie ostrym nalezy stosowac plynna diete bezresztkowa (blonnik nie, ale tez nie mieso - zawiera za duzo toksyn), podawanie pokarmu sonda omijajaca chory odcinek, lub kroplowki. Wazne jest uzupelnianie plynow, woda i slaba herbata jest ok, unikaj sokow i kawy. W przypadku niedoboru cynku stosowac suplementy zawierajace cynk, warto brac probiotyki. Gdy mozesz juz normalnie jesc, zaczynaj od sucharkow i bialego pieczywa, gotowane lekkostrawne owoce i warzywa, makarony, ryz, malo tluszczu. Uzywaj tluszczy typu oliwa lub olej (szczegolnie lniany), maslo orzechowe, ostroznie z margaryna. Pomocne sa preparaty z wiesiolka lub lnu, zawierajace kwasy omega-3. Jezeli nie jestes wegetarianinem, na samym koncu mozesz wrocic do miesa i serow, ale jedz tego bardzo malo. W ogole unikaj zywnosci wysoko przetworzonej, szczegolnie z karagenem, wiekszosci potraw kwasnych (kwas szczawiowy), zawierajacych pestki, pelnoziarnistych i ze skorkami. Staraj sie spozywac malo blonnika (albo w postaci przetartej), cukru i laktozy. Kazdy chory na ta chorobe reaguje inaczej na rozne pokarmy, obserwuj co Tobie szkodzi i unikaj tego. Niektorzy moga pic mleko, inni nie (ale mleko kwasne i kefiry sa zalecane i z reguly dobrze tolerowane), niektorzy toleruja straczkowe (sa bogatym zrodlem bialka) inni nie albo tylko pod postacia tofu. Cukier i miod raczej nigdy nie jest polecany. Skontaktuj sie z dobrym dietetykiem, niech dobierze Ci indywidualna diete.

Autor:  01.10.2009 zgłoś

Bubu masz racje tylko ze to temat na osobny artykul...

Autor:  01.10.2009 zgłoś

Nie chcesz nie jedz mięsa, nie zmuszaj do tego innych i nie podawaj fałszywych informacji - nie che później dopłacać w podatkach do cudzej anemii bo go mięso w zęby gryzło .

Autor: MegaZdzisław  01.10.2009 zgłoś

A pomidory krzyczą, kiedy się je kroi...

Autor:  01.10.2009 zgłoś

ale jak mam dwa koty to mam im mięsa nie dawać ? No bo z jednej strony lubię zwierzęta (moje koty) no ale zabijam inne zwierzęta żeby moim kotom dać mięsko no bo przecież pomidorami kotów karmić nie będę. Czy też mam przejść na wegetarianizm nie będę zabijać zwierząt dla siebie ale koty karmić miesem - dalej zabijam zwierzęta, czy uśpić koty ( nigdy) zeby nie karmić ich mięsem no ale dalej zabijam zwierzęta ( moje własne koty). No chyba że będę koty kotletami sojowymi karmić ale to im (kotom) się chyba nie spodoba :P

Autor: ja  01.10.2009 zgłoś

Hmm mysle ze pani piszaca ten artykuł jest najwieksza hipokrytka bo okej moze nie je miesa ale skorzane buciki czy torebusia czy pasek lub portfel napewno posiada w swojej garderobie :] a to chyba o ile wiem tez robia ze zwierzakow

Autor: ll  01.10.2009 zgłoś

Mów za siebie, autorko. Ja jestem konsekwentna - jestem wegetarianką :P

Autor: fanfan  01.10.2009 zgłoś

martwicie sie o zwierzeta? a co z ludzmi? moze ich nie jemy, choc nie wiadomo co tam nam laduja do mielonki, moze by tak zajac sie ludzmi? aha zapomnialem nie warto lepiej pomagac gadzinie niz czlowiekowi.

Autor: do wlascicielki kotow  01.10.2009 zgłoś

Koty to drapiezniki, nie tak jak ludzie. Oczywiscie sa koty wegetarianskie, ktore spokojnie zyja sobie na przetworach mlecznych, ale po to kot lapie myszy zeby je jesc. Kiedys na wsi kot sam sie "utrzymywal", raz na jakis czas dostawal mleko (ktorego zwykle nie trawil...) ale nikomu by do glowy nie przyszlo zeby kotu dawac kurczaka czy kielbase, skoro ludzie sami jedli to od swieta. Ja mam kota, sama nie jem miesa, ale kotu kupuje pokarm dla kotow,ktory mieso zawiera - podobno, nigdy nie wiadomo co tam naprawde jest... Uwazam to za mniejsze zlo. Sobie nie czynie krzywdy niezdrowym pokarmem, ale kota nie probuje na sile przestawiac. Duzo mniejszy problem jest z psami. Wiele psow i tak zyje bez miesa (Indie pelne sa psow, wiekszosc z nich w zyciu nie widziala kawalka miesa na oczy, gdyz ludzie sa najczesciej wege, a psy zyja i maja sie dobrze - oczywiscie te, ktore maja w ogole co jesc). Wiejskie psy tez raczej miesa nie ogladaja, chyba ze raz na rok kosci z rosolu, ktore im szkodza i wbijaja sie w jelita... Pies spokojnie zyje na przetworach mlecznych, to wystarczajace dla niego zrodlo bialka. Moj pies musial byc wegetarianinem ze wzgledu na stan zdrowia (wczesniej mial trudne zycie i jakies zepsute jedzenie uszkodzilo mu trzustke, vet zakazal tluszczy zwierzecych oprocz twarogu) i dozyl imponujacego wieku w dobrym zdrowiu. jeszcze do anonima ponizej: Prawdziwi wegetarianie nie uzywaja skory, nosza buty i torebki z tworzyw skoropodobnych, ktore sa coraz lepsze i wygodniejsze w uzyciu niz skora (np niektore mozna prac). Jezeli nosza skore, to hipokryci, ale skad wiesz ze autorka to robi? Nie oceniaj nikogo tylko na tej podstawie, ze Ci sie cos wydaje, bo na tej samej zasadzie np. ktos Ciebie skarze za kradziez, bo masz wyraz twarzy zlodzieja...

Autor:  01.10.2009 zgłoś

czytam forum od poczatku i obiektywnie musze stwierdzic, ze posty wegetarian sa w wiekszosci na wyzszym poziomie. Wole znalezc sie w grupie bardziej inteligentnej. WOBEC TEGO PRZESTAJE JESC MIESO :)

Autor: Keisha  01.10.2009 zgłoś

do autorki artykułu: czy wie pani, że ludzki mózg/ludzie przed wiekami zaczęli ewoluować właśnie dzięki wprowadzeniu do diety mięsa? to chyba wyraznie daje do zrozumienia jak wazne są związki zawarte w mięsie dla ludzkiego organizmu, mimo najszczejrszych chęci roślinne odpowiedniki nigdy nie beda tym samym co mięso. Dieta powinna byc zroznicowana:) Oczywiscie zwierzeta powinny byc na tyle humanitarnie traktowane na ile to tylko mozliwe. Co do wegetarianizmu, sama się kiedyś pokusiłam o ten nowy styl zycia, niestety byłam jeszcze nastolatką, dobitnie niekorzystnie brak mięsa w diecie wpłynął na mój wzrost.. do dzisiaj zaluje. Miesa jem malo bo ,nie lubie, oprocz tego właśnie żal mi zwierząt, ale staram sie poprostu o tym nie myslec- dla zdrowia. Moim zdaniem nie powinno przesadzać za bardzo ani w jedną ani w drugą stronę, wszystko ma swoje zalety i wady.

Autor:  01.10.2009 zgłoś

do do wlascicielki kotow no dobra ale swojemu kotu dajesz mięsko w puszce ( które ponoć tam jest) myślisz że zwierzęta na puszki dla zwierząt żyją w lepszych warunkach niż zwierzęta na puszki dla ludzi. A przestawianie psa na jarosza to dla mnie też jest przeginka i męczenie zwierzęcia. Jak by dać się wszystkim psom krzyżować to po duuuugim czasie mielibyśmy wilka a wilki jedzą mięso i pies też powinien jeść mięso, że nie je to jest dopiero sprzeczne z naturą. Albo zabijam albo nie zabijam. I zgadzam się prawdziwy wegetarianin ( ideologiczny -> nie jem bo nie chcę zbijać) nie nosi skóry.

Autor:  01.10.2009 zgłoś

Keisha: Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ludzki mozg wyeluowal dzieki spozyciu miesa? Bo jezeli chodzi o potrzebne do jego rozwoju kwasy omega3, to znajduja sie one m.in. w nasionach lnu... Chyba ze uwazasz, ze mozg rozwinal sie ze wzgledu na koniecznosc reagowania w trudnych sytuacjach na polowaniu - ten argument juz calkowicie stracil racje bytu, gdyz w hodowli zwierzat raczej nie zdarzaja sie wyzwania, ktorych rozwiazanie mogloby powodowac przyspieszony rozwoj mozgu... Jakie jeszcze mozesz podac powody rozwoju mozgu zwiazane ze spozyciem miesa? Jako nastolatka najprawdopodobniej nie dbalas o swoja diete, gdyz przejscie na wegetarianizm nie oznacza przejscie od ziemniakow, burakow i schabowego do ziemniakow i burakow. Calkowicie zmieniasz diete, na poczatku swiadomie dobierajac skladniki, dopoki nie wejdzie Ci to w nawyk. Sama nie jem miesa ponad 20 lat i czuje sie duzo lepiej niz jedzac mieso, wyleczylam sobie ta dieta po kilku latach watrobe i trzuske. Znam tez innych wegetarian, zwykle bardzo zdrowych ludzi. Pozdrawiam!

Autor:  01.10.2009 zgłoś

"swojemu kotu dajesz mięsko w puszce ( które ponoć tam jest) myślisz że zwierzęta na puszki dla zwierząt żyją w lepszych warunkach niż zwierzęta na puszki dla ludzi" - o to chodzi, że kot MUSI jeść mięso, więc gdy ktoś hoduje koty, powinien je karmić mięsem. Nie ma sensu poprawiać natury. Człowiek NIE MUSI jeść mięsa, a skoro ma ten wybór, może z niego skorzystać. Niestety ludzie rzadko mają pojęcie o tym, że mogą przeżyć bez mięsa (wiele postów na forum na to wskazuje), ponadto próbują uczynić mięsożercami zwierzęta, które nimi na pewno nie są, np. krowy (pamiętacie chyba jeszcze przyczyny choroby wściekłych krów?). Jeżeli ktoś szanuje własne zdrowie nie będzie jadł mięsa, ale nie będzie zmuszał kota do takiej diety, ani krowy do przejścia na dietę dla padlinożerców.

Autor: osiempunktów  01.10.2009 zgłoś

Spokojnie. Artykuł jest prowokujacy, to prawda. Ale: 1. Jedzenie mięsa nie ma nic wspólnego z uczuciami do zwierząt, czy do życia w ogóle. 2. Od zawsze coś jadło coś lub coś było przez coś jedzone. Taka jest Natura i lepiej z nią nie walczyć. Dobrze się składa, że umieściła nas na końcu łańcucha pokarmowego. 3. Mięso zwierząt, ptaków, ryb można jeść (kto ma na uwadze własne zdrowie - Z UMIAREM. Zresztą, tak jak wszystko.) 4. Pomyślcie o odchudzających się: de fakto jedzą samych siebie. A co jest wobec tego mniej ohydne (pytanie do wegetarian): czerpanie z zasobów własnego tłuszczu i białka, czy zjedzenie wieprzowego żeberka. 5. Kocham życie i zwierzęta. Jem mięso. Nie jestem hipokrytą. Zwierzęta nie są ludźmi: kocha się je inaczej, inne mają miejsce w Naturze niż ludzie. Często zachowują się zrozumialej niż ludzie. Ubolewam nad złym traktowaniem zwierząt hodowanych na produkcję masową. Niestety, niewielu z nas ma możliwości uchowania (dla własnej rodziny) jednej krowy, owcy, czy choćby kury. 6. Gorszy od przemysłu mięsnego jest przemysł farmaceutyczny, alkoholowy i papierosowy. 7. Nie zapominajmy, że na świecie najważniejszy jest człowiek. Zabija się komara. Zabija się mola. Zabija się mysz i szczura. Zabija się kurę, żeby ugotować rosół w niedzielę. 8. Jeszcze raz: UMIAR

Autor: fazitkt  01.10.2009 zgłoś

Jedzcie zatem trawę...karmcie dzieci trawą...będa zdrowe uśmiechniete i będa mogły kochac zwierzątka...albo nie uczcie dzieci kochać zwierzątek - wyeliminujcie hipokryzję z życia...zmieńcie świat...uratujcie wszystkich i wszystko - cudotwórcami bądźcie powiadam wam o Wy jedzący trawę... Hipokryzję to najpierw wyeliminujcie moi drodzy w stosunku do ludzi - potem pomyślcie o zwierzatkach...skupiacie uwagę niestety jak zwykle na tym co nie jest najwazniejsze, a raczej dajecie skupiać na tym swoją uwagę...

Autor:  01.10.2009 zgłoś

no ale ja kocham koty - czyli mięsożerne zwierzęta którym daję mięsko. Nie głaszczę kury ( akurat miałam babcię na wsi i wiem jak się na rosół głowę kurze ucina) ja tu nie widzę hipokryzji.

Autor:  01.10.2009 zgłoś

aaa puchaty królik to jednak pasztet żeby nie było. A jajka jecie ?? To mam nadzieję że nie "3".

Autor:  01.10.2009 zgłoś

Z tego co wiem, wegetarianie w wiekszosci nie jedza jajek. Jak na razie wege wygrywaja argumentacja 1:0.

Autor:  01.10.2009 zgłoś

osiempunktow: Powiedz o umiarze krowom w rzezni albo kurom na fernie... W czym przemysl miesny jest lepszy od tytoniowego, farmaceutycznego czy alkoholowego? Bo opiera sie na smierci i cierpieniu, generuje kase dzieki manipulacji i niewiedzy ludzkiej i przyczynia sie do chorob i przedwczesnej smierci wielu ludzi? Podaj prosze choc 1 "punkt", ktory wskazuje na przewage przemyslu wiesnego nad w/w?

Autor: aaaaa....  01.10.2009 zgłoś

może niech każdy je sobie to na co ma ochotę i niech inny mu do talerza nie patrzy i wszyscy będą zadowoleni:) wybór należy do Ciebie. osobiście uważam się za mięsożerce i nic tego nie zmieni... po to mam kły i siekacze:) poza tym roślinki nie są takie zdrowe wszystko faszerowane jest nawozami sztucznymi i opryskiwane środkami ochrony roślin, rosną przy drodze i chłoną Pb. Smacznego:) Ja wolę modyfikowanego genetycznie schabowego;)

Autor: RoBug  01.10.2009 zgłoś

heh. lubie koty - nie jem kotow swinie, kurczaki i krowy mam w glebokim powazaniu i ze smakiem zjem cos miesnego i ubiore skorzane obuwie

Autor: mirra  01.10.2009 zgłoś

ojej, dyskusja nadal zacieta:) - i jak to ktos wyzej zauwazyl - wegetarianie sa jacys bardziej stonowani, miesozercy grzesza agresja. ja nikogo nie namawiam do odstawienia miesa, tego ktorego taki giga-wybor jest wszedzie. kochani, zeby kilo kielbasy kosztowalo kilkanascie zlotych to produkcja musi byc masowa, bezduszna, jak najtansza. te zwierzeta dostaja najtansze antybiotyki i hormony wzrostu, a czlwoiek, jedzac ich mieso, pochlania tez te substancje. moje koty kiedys, uczynna pani pomagajaca nam w domu, poczestowala parowka, ktora przyniosla ze soba. nie tknely, dla nich to nie-do-zjedzenia. a ludzie daja takie rzeczy swoim dzieciom... czy ktos z was zna otylego wegetarianina? schorowanego, z cukrzyca, nadcisnieniem, po zawale? z rakiem jelita? cos watpie. a znam to srodowisko przeciez doskonale, od 20 lat

Autor: marcin  01.10.2009 zgłoś

wegetarianie zjadają jezenie mojemu jedzeniu. tyle z mojej strony.

Autor: mirra  01.10.2009 zgłoś

do marcina: a ktoraz to krowka zjada tofu? albo wloskie orzechy? i popija oliwa z oliwek? chetnie wcina baklazany zapiekane z pomidorkiem? ech, c`mon, zanim sie sypnie jakims bon-motem to warto chwile pomyslec:)

Autor: mam pomysł!  01.10.2009 zgłoś

wegetarianie są: -zdrowi -w ich mięśniach nie gromadzą się szkodliwe substancje i antybiotyki -są inteligentni i mniej agresywni i najważniejsze: -JAKO ROŚLINOŻERCY SĄ NIŻEJ ODE MNIE W ŁAŃCUCHU POKARMOWYM! także kiedy będę potrzebował najbardziej zadbanego, zdrowego mięska najlepszej jakości, zjem wegetarianina :3

Autor:  01.10.2009 zgłoś

Przechodze na wegetarianizm. Rzeczywiscie poziom wypowiedzi miesozercow wskazuje na ujemny wplyw miesa na rozwoj mozgu...

Autor:  01.10.2009 zgłoś

marcin: twoje jedzenie zjada swoje wlasne truchla, dzieki "inteligencji" jego hodowcow... bon apetit!

Autor:  01.10.2009 zgłoś

wegetarianie wciaz na prowadzeniu...

Autor: Matylda  01.10.2009 zgłoś

Witam wszystkich wegetarian! Nie jem mięsa od 30 lat, ważę tyle samo, ile ważyłam w liceum, mam naturalny kolor włosów a "dobijam" do 60-tki. Wychowałam wegetariańskie dzieci, teraz wnuczkę. Od ponad 20 lat nie byłam u lekarza, bo nie choruję - czego życzę wszystkim ludziom, którzy odżywiają się zdrowo i szanują swoje życie i Życie w ogóle. Pozdrawiam wszystkich, którym bliska jest idea niejedzenia Braci Mniejszych!

Autor: Hanna  01.10.2009 zgłoś

Matyldo, wyobrażam sobie, jaką sensacją bylaś 30 lat temu... Ja nie jem mięsa od 20 lat i wciąż pamiętam agresywne lub kpiące komentarze na ten temat. Ludzie teraz są jakby mądrzejsi i nie tępią wszystkiego, co nowe i dla nich dziwne, kiedyś jak ktoś był inny, trzeba go było zniszczyć. Co ciekawe, wielu tych "dowcipnisiów" już ciężko choruje na choroby układu trawiennego i krążenia. Gratuluję Ci wytrwałości na swojej ścieżce i pozdrawiam!

Autor:  01.10.2009 zgłoś

Zastanawia mnie czy istnieje jakas zmowa lekarzy z producentami miesa, czy lekarze dostaja jakies profity z tego wzgledu, ze chorym na raka nie mowia, ze powinni bezwzglednie odstawic mieso? Jak juz powszechnie wiadomo, mieso jest czynnikiem kancerogennym (rakotworczym) tak samo jak papierosy, i kazdy lekarz powinien informowac o tym pacjenta z rakiem, tak jak informuje o szkodliwosci palenia. Jednak malo ktory lekarz to robi - dlaczego? Dlaczego tylko niewielki procent lekarzy mowi pacjentom, szczegolnie z rakiem ukladu trawienia, ze dieta wegetarianska bylaby dla nich wskazana? Nawet w kafeterii w artykule o raku piersi napisano, ze nalezy jesc mieso. Przeciez to klamstwo dzialajace na szkode kobiet! Kto za to placi???

Autor: aga  02.10.2009 zgłoś

autorka bzdury opowiada a brak jej rzetelnej wiedzy! mieso owszem mozna a w niektorych przypadkach wrecz trzeba ograniczyc ale nie powinno sie go eliminowac calkowicie! brak aminokwasow pochodzenia zwierzecego wplywa niekorzystnie na rozwoj struktur mozgu no ale moze u autorki ten proces juz sie rozpocza... politowania godne

Autor:  02.10.2009 zgłoś

aga prosze o rzetelna wiedze, jakich aminokwasow i jak niekorzystnie wplywa? i dlaczego wegetarianie duzo bardziej inteligentnie sie tutaj wypowiadaja?

Autor:  02.10.2009 zgłoś

Aga słońce, aminokwasy pochodzenia zwierzęcego znajdują sie równiez w mleku i jego przetworach... :)

Autor: osiempunktów  02.10.2009 zgłoś

Nie rozumiem reakcji autora, który zareagował na mój komentarz. Czyżby coś na wątrobie zaległo? Proszę czytać ze zrozumieniem. A może już własny mużdżek zjadasz?

Autor: Keisha  02.10.2009 zgłoś

do nie wiem kogo -> a białka to co ? a zresztą nie będę się wykłucać, nie jestem specjalistą do spraw żywienia, za to podam cytat i stronę: "Zostało udowodnione, że to właśnie mięsna dieta umożliwiła naczelnym niemal skokowy rozwój mózgu i sukces ewolucyjny." (Myślę iż zostało tam wszystko klarownie wytlumaczone. Oczywiscie wegetarianizm ma wiele zalet, ale ja jestem za dietą roznorodną i zrównoważoną. Jestesmy wszystkozerni, wiec aby nam niczego nie brakowalo powinnismy spozywac i rosliny i mieso:) Pozdrawiam ) http://www.panoramainternetu.pl/articles/chilli_news/447460/

Autor: zoja  02.10.2009 zgłoś

ja nie mam zamiaru sie tlumaczyc z jedzenia miesa, lubie i tyle. Wiekszosc produktow zwierzecych ktore jem pochodza ze wsi i sama widze te zwierzatka zasuwajace po polach i łąkach wiec czemu mam se odmawiac miecha jak zwierzeta maja szczesliwe zycie. Jak weganie i wegetarianie tacy waleczni to niech rusza dupe i zawalcza o lepsze warunki dla zwierzat, a nie umywaja rece textem ja nie jem miesa a reszte mam gdzies.

Autor: i  02.10.2009 zgłoś

@osiempunktów Ojej, moleko. A wiesz, co ta biedna krowa musi wycierpieć, żebyś dostał mleko?!!! Przecież to zbrodnia, co dzieje się robi z dojnymi krowami. Czy wiesz, że aktualne krowy są w stanie dać kilka jak nie kilkanaście razy więcej mleka niż te, które hodowały nasze babcie? Zdajesz sobie sprawę jakiej jakości jest to mleko? Pijąc mleko jesteś potworną, okropną hipokrytką. Tak samo jak jedząc jajka i wszelkie inne produkty pochodzenia zwierzęcego, których produkcja opiera się na cierpieniu zwierzątek. Wobec tego zostaje już chyba tylko zjeść jabłuszko, które samo z drzewka spadło. Tylko... w tym momencie zabierasz dom robaczkowi, skazujesz go na śmierć.

Autor: yanula  02.10.2009 zgłoś

Szanowna Pani Trawińska, widzę że z trawieniem u Pani nie bardzo. Ale do rzeczy. Chciałbym zobaczyć Pani buciki, czy oby one nie ze skóry? czyżby ani jednej pary u Pani pochodzenia zwierzęcego? A sofa, kanapa, kurtka, kosmetyki, gorset z fiszbin, rękawiczki a może futerko? - mógłbym mnożyć. Czyżby te mniej cierpiały? Umiar umiar i jeszcze raz umiar, a i hipokryzja zmaleje. Pani hipokryzja również, pozdrawiam, mięsożerny.

Autor: yanula  02.10.2009 zgłoś

Wegetanie i wegetarianie! Piszę do Was prośbę odezwę. NIC NA SIŁĘ. Nie narzucajcie swojej ideologii innym - trąca mi to Talibanem 1. To wasza wiara jest najlepsza. 2. To wasza dieta jest najzdrowsza. 3. To wy macie patent na mądrość. 4. Jesteście najlepsi. 5. Nie zabijacie dla mięsa 6. Przez was nikt nie cierpi 7.Nikogo dla was nie męczą Odnoszę wrażenie że jesteście najbardziej poprawni, bardziej święci od świętych Lecz, pozwólcie innym iść własną ścieżką Wymiotować mi się chce jak na to wszystko patrzę Załóżcie na rękaw opaskę i hajda na niewiernego. Tak tworzą się totalitaryzmy. Więcej szacunku, pokory, zrozumienia. Nie wszystkim podobają się wiotkie blondynki, są tacy którzy wolą puszyste brunetki. Pozdrawiam, Darz Bór.

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

Matylda - jestes wielka:) mimo ogromnych zmian w postrzeganiu swiata nadal taki zwyczajny przeciez wegetarianizm wprowadza ludzi w zaklopotanie. po wielu nieudanych probach zjedzenia czegos w naszych punktach zbiorowego zywienia, na przyklad w drodze nad morze, zabieram wlasne kanapki (z wlasnego chleba na zakwasie , z pelnej maki, a jakze:)))) dialog z kelnerem/kelnerka byl niemal identyczny: co mozemy zjesc wegetarianskiego? -yyyy, pierogi ruskie. -ale niestety nie jemy twarogu -eeee, no to pierogi z kapusta i grzybami -dobrze, poprosimy I co ladowalo na talerzu? Pierogi, a jak. Tyle ze okraszone .... skwarkami z boczku;))) poziom swiadomosci rosnie, ale dosc ospale:))))

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

Yanula- to raczej Ty wojujesz z pogladami innych, kochana. w kazdym slowie, skladni zdania az bije chec 'dowalenia' tym niewiernym, co to miesa nie jedza. zauwazylas, zeby ktorykolwiek post wegetarianina mowil: nie zabijaj, bo pojdziesz do piekla i nie jedz miesa bo zasluzysz na potepienie? c`mon, nie kazdy weganin jest ideologiem, ktory wplatuje w to piekne buddyjskie zasady milosci do braci mniejszych. ja nosze buty ze skory, torebki tez. boleje nad jakoscia zyciahodowlanych zwierzat. ale nie dlatego jetsem wege - ja po prostu chce byc zdrowa, dozyc czasow gdy moje wnuki pojda na studia. i chce byc sprawna, fizycznie i intelektualnie, a nie byc skazana na notoryczne korzystanie z łaski NFZ-u ;)))

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

jeszcze taki drobiazg: -Yanula - my nie wegetujemy, nie nazywaj nas 'wegetanami' ;))) jestesmy przewaznie weganami, badz wegetarianami:)

Autor:  02.10.2009 zgłoś

pełna zgoda na to, że wegetarianie góra w tej dyskusji! jakos mądrzej gadają, chyba jednak tofu lepiej dziala na prace mózgu ;)))

Autor: yanula  02.10.2009 zgłoś

Przepraszam jeżeli uraziłem, tak ziłem, Nie znam Waszej ideologii. Wiem natomiast jedno, rób swoje i daj robić innym swoje. Natomiast co do zdrowia. Znam wiele produktów leczniczych, zdrowotnych, czy jak wolicie. Są pochodzenia zwierzęcego. Życzę Wam dużo zdrowia i obyście nigdy nie musieli korzystać z tychże. Ale gdyby zaszła taka potrzeba, proszę nie odmawiajcie dzieciom( nie sobie bo to wasza sprawa) pomocy choćby to była pomoc pochodzenia zwierzęcego. Darz Bór. Yanula

Autor:  02.10.2009 zgłoś

Nie walczę z poglądami innych. Nic mi do tego. Jeżeli tak to odebrałaś to sorki. Dopóki inna ideologia nie morduje ludzi, nie gwałci nie pali, dopóty ta ideologia nie jest w zakresie mojej krytyki. Podkreślając pewne aspekty, chciałem zasugerować, że każdy ma prawo do własnego istnienia, powtarzam własnego. Narzucanie małym dzieciom wiary, tudzież własnych ideologii - tutaj byłbym bardzo ostrożny. Oczywiście rodzice muszą mieć wpływ na pociechy, na wychowanie, ale kiedy przychodzi ten dzień, wiek, dojrzałość, dajmy możliwość wyboru samym zainteresowanym. Pozdrawiam

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

sorry Yanula, ze wzielam Cie za rodzaj zenski - to przez te koncowke 'a' ;))) masz racje - kazdy troszczy sie o siebie, o swoich najblizszych, o srodowisko najlepiej jak potrafi, zgodnie ze swoim sumieniem i wiedza. poglady nam sie zmieniaj na szczescie w trakcie zycia, zreszta nauka tak pedzi do przodu ze musimy sie niezle napocic zeby ja dogonic:) co do leczenia i korzystania z lekow pochodzenia zwierzecego - nie mam watpliwosci, ze gdyby byla taka koniecznosc stosowania np. swinskiej insuliny (choc podobno uzywa sie juz niemal wylacznie syntetycznej) u moich najblizszych - nie zawaham sie. ratowanie zdrowia i zycia jest na pierwszym miejscu. wszystko jednak sprowadza sie do jednego: ZAPOBIEGANIA. mam nadzieje, ze dzieki takiemu stylowi zycia i zywienia nie bedziemy cierpiec na cukrzyce czy inne choroby cywilizacyjne. czego wszystkim serdecznie zycze - ZDROWIA i tej wyswiechtanej, ale ciagle aktualnej 'milosci blizniego':)))

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

hmmm, a czym jest chrzest, komunia jak nie narzucaniem ideologii dzieciom? wychowywanie w wierze, wpajanie jakichs zasad moralnych, i tych o ktorych tu tyle mowimy - czyli zywieniowych - to przeciez pewne 'narzucanie', uszczesliwianie na sile? chodzi pewnie o to, ze dziecko jest na nas i nasza madrosc i troske o nie skazane. do pewnego momentu:) jestem pewna, ze mamy w przedszkolu mojej corki staraja sie tak samo mocno jak ja o moja pocieche - a ze dzieci dostaja torbe chipsow zamiast posilku, a potem dla rownowagi tabletke syntetycznych witamin - to juz ich sprawa:) chociaz - nie narzucajac nikomu wlasnych 'madrosci' juz dwie mamy niejako 'nawrocilam' - zaczely piec same chleb i interesowac sie pasztetem z ciecierzycy ;))))

Autor: yanula  02.10.2009 zgłoś

ad. mirra Właściwie to się z Tobą zgadzam, Życzę Ci dużo zdrowia, właściwie to wam wszystkim. Namawiam do większej tolerancji. P.s. Gdybyś miała jakiś fajny (smaczny) przepis na pychotkę, chętnie wypróbuję yanula@o2.pl. Podkreślam, nie wszystko co zjadam to mięso. Wyznaję jednak zasadę że z ciasta najlepiej smakuje mi boczek. pozdrawiam yanula

Autor:  02.10.2009 zgłoś

ja w czasach lo miałam kilkoro znajomych wegetarian (było to poniekąd modne) i te osoby w większości prezentowały gorliwość neofty: czyli ja sobie jem kanapkę z szynką a ambitnie mnie na ten wegetarianizm nawracją. Z kolei mam kuzynkę też wegetariankę i to ona to była bidula jak na jakiś imprezach rodzinnych wszystkie ciotki ją namawiały zjedz schabowego zobacz jaki pyszniutki. Tak więc czasami mam wrażenie że tu nie chodzi o zdrowie (bo ten argument podają i wege i mięsożercy co jest swoją drogą zabawne) tylko o to żeby kogoś przekonać do swoich racji. Lubię ryby, mięsko, sery ( żółte, białe w różnych odmianach), jajka ale też jadłam mnóstwo świetnych rzeczy wegetariańskich robionych przez moją kuzynkę wegetariankę. pomidory, ogórki ziemniaczki i inne warzywka też lubię. W mojej opinii najlepszy jest zdrowy umiar - jeść nie za dużo i różnorodnie i to co komu najlepiej służy.

Autor: gościa  02.10.2009 zgłoś

1. jedzenie mięsa jest zgodne z naturą! a czy ktoś z was pomyślał co stałoby się ze zwierzętami gdyby cały świat przestał jeść mięso? 2.od zarania dziejów jemy mięso nauczyliśmy się je przyrządzać i gotować i nie musimy już polować bo hodujemy je w domu, więc nie potrzebujemy już szponów, kłów i krótkiego przewodu pokarmowego. 3. a dlaczego nie walczycie przeciwko wojnie, tam są zabijani ludzie i nikogo nie obchodzi, że strzela do człowieka, który ma trójkę małych dzieci i tylko broni swego domu. dlaczego nie zajmiesz się problemem nieletnich, którzy potrafią dźgnąć cię nożem tylko żeby zabrać ci torebkę, w której trzymasz podpaskę, kartę kredytową, starą komórkę i chusteczki

Autor: odpowiedz  02.10.2009 zgłoś

1. jedzenie miesa jest zgodne z natura kota albo psa. Czlowiekowi mieso nie sluzy, jest przyczyna raka, chorob ukladu krazenia i narzadow trawiennych. Wegetarianie zatruwaja sie miesem, co oznacza ze jest toksyczne, tylko osoby jedzace mieso przyzwyczaily sie do nich jak do toksyn z papierosow lub alkoholu. 2. kiedy to mielismy szpony i krotki przewod pokarmowy? jezeli czegos sie nauczylismy to oznaczy, ze nie mozemy juz nauczyc sie niczego nowego??? 3. skad wiesz ze nie walczymy? To, ze ktos wypowiada sie na forum na temat, nie oznacza, ze nie zajmuje sie niczym innym. byloby bez sensu na tym forum wyjezdzac z tekstami o nieletnich, bo nie o tym traktuje rozmowa, zgodzisz sie chyba?

Autor: obserwacja  02.10.2009 zgłoś

Jak słyszę eufemizm "mięsko" to mnie aż trzepie. Wiem że nikt, kto kiedykolwiek widział życie i smierć zwierzęcia na fermie, nie nazwie tej okrwawionej pozostałości żywej istoty "mięskiem". Istnienie takich słów poskazują totalną ludzką nieświadomość co do procesu powstawania tegoż "mięska". Chcę wierzyć, że ta nieświadomość jest częściej niezamierzona niż celowa i wynika z manipulacji producentów mięsa. Jeżeli jest celowa i po prostu NIE CHCEMY wiedzieć, chcemy tylko korzystać, to by znaczyło, że ludzka moralność jest w stanie totalnego upadku.

Autor: Dołaczam do gapiów  02.10.2009 zgłoś

Wegetarianie wciąż na prowadzeniu. Trzymam z inteligentniejszymi, nie jem już mięsa hurra!

Autor: 14w  02.10.2009 zgłoś

kiedys mielismy taka dyskusje wsrod znajomych w pracy i okazalo sie ze 90% z nas w dziecinstwie znecalo sie nad zwierzakami - jedni mniej inni bardziej dzieci nie maja empatii tak kochaja zwierzaki bo sa pluszowe i mile w dotyku - ale to taka plytka milosc a inne mniej fajne zwierzaki maja juz przejebane tak wiec przestancie pisac bzdury i narzucac dzieciom jakies wege gowno

Autor: 14w  02.10.2009 zgłoś

ps hipokryta jest autor tekstu

Autor:  02.10.2009 zgłoś

hehe nooo jak się patrzy jak dzieci "kochają kota" to trzeba kota ratować jak spokojny a jak nie spokojny to trzeba dziecko plastrować bo podrapane :D. A co do natury to może warto popatrzeć co jedzą szympansy w końcu tak blisko spokrewnione z człowiekiem i które nie są zindoktrynowane przez żadne przemysły. I wyjdzie że nasi całkiem bliscy krewniacy mięsem nie wzgardzą.

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

14 w: jak ja sie ciesze, ze jetsem w tych pozostalych 10%. nigdy nikogo i niczego nie meczylam. dzieci bywaja okrutne, to prawda, bo nie zdaja sobie sprawy z pewnych zachowan, nie przewiduja nastepstw. od czego jestesmy my, dorosli, jak nie od ksztaltowania takiego mlodego czlowieka? mam 2 koty, przybledy, 'znalezione' przez moja corke. zamiast przylozyc im kijem, plakala zeby zabrac je do domu, bo sa chore i jest im zimno - byl listopad. nie sadze wiec, by mloda istota, ktora staram sie wychowac na dobrego czlowieka, zaczela dreczyc zwierzaki. a miesa nie je nie dlatego, ze klade jej do glowy jakies madrosci: w naszym domu opieramy sie na kuchni wegetarianskiej. i tyle. dlaczego potepiasz mnie, ktore daje dziecko kanapke z pelnoziarnistego chleba, ktory sama upieklam, z pasta z soczewicy, pomidorem - a nie potepiasz mamy, ktore daje dziecku gabczasty chleb z supermarketu, bez jakichkolwiek wartosci odzywczych, posmarowany margaryna, pelna tluszczow trans i nakryty kawalkiem szynki, naszprycowanej truciznami typu glutaminian sodu, koloranty, zagestniki, konserwanty zeby szynkka sie nadawala do jedzenia z mesiac? wlasciwie ciezko tu nawet mowic o tym, ze to mieso, to juz tak dalece przetworzony produkt, ze nawet z tym pierwotnym miesem ma niewiele wspolnego.

Autor: 14w  02.10.2009 zgłoś

mirra: tak a warzywka so pyszne i zdrowe wcale ich nie sypia i nie szprycuja roznymi gownami aby szybko rosly i sie nie psuly... przestan sie oszukiwac - wiekszosc rzeczy ktore kupujemy w marketach to syf jesli karmisz swoje dzieci wychodowanymi przez siebie warzywkami to luz - ale malo kto ma takie mozliwosci - jesli kupujesz je w markecie to zapomnij o zdrowym jedzeniu i jak pisalem wczesniej biedne milusie pluszowe kotki - ale ciekawe co by zrobila z brzydka zabka czy innym brzydkim zwierzakiem? dieta powinna byc zroznicowana tak jak nie powinno sie jesc samego miesa tak i samych owocow czy samych warzyw a co do cierpiacych zwierzat to juz taki jest niestety ch... ze mniejszosc zyje kosztem wiekszosci

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

14w: o rety - sadzisz, ze boje sie glutaminianu i hormonow w miesie, a wciagam pestycydy w warzywach? :) daj spokoj, jak mowilam o swiadomosci tego co spozywamy, mialam na mysli tez i te kwestie. staram sie kupowac warzywa w gospodarstwach ekologicznych - drozej, ale bezpieczniej. nikt mnie nie namowi na pomidora z supermarketu, sa po prostu pozbawione smaku i aromatu. jesli mam dostep do takich z krzaka - jem. a te 'hodowane' sobie odpuszczam. wiem, ze to oznacza sezonowosc pewnych produktow. ale pamietam z dziecinstwa, jakim rarytasem byla bulka z pierwszym pomidorem z krzaka:)))) co do podzialu zwierzakow na be i cacy - to zalezy od reakcji doroslych, dziecko obserwuje i sie uczy. masz racjke do tej zaby - jak mi mniejsza jeszcze wtedy corcia przyniosla zabke w reku, to odskoczylam bo sie brzydze:) - ale nie zatluklam zwierza dla przykladu. tylko kazalam odlozyc, ze zabka sobie pojdzie zajmowac sie swoimi sparwami, a mama nie chce brac takich zwierzatek do reki ;))) ot, i cala filozofia wychowywania dziecka. wydaje mi sie, ze takie zachowania sa niezalezne od diety - KAZDE male dziecko zlapie w reke cos co znajdzie. dopiero reakcja doroslych nauczy je pewnych zachowan - 'zostaw, wyrzuc to' - albo 'daj mamusi ten sliczny kwiatek' ;))))

Autor:  02.10.2009 zgłoś

>

Autor:  02.10.2009 zgłoś

do fajna z ciebie babka :-)

Autor:  02.10.2009 zgłoś

to było do mirry - że fajna z niej kobitka!

Autor:  02.10.2009 zgłoś

mirra polecam odcinek bullshit pen & tellera na temat "organic food".

Autor: a propos dzieci  02.10.2009 zgłoś

Dzieci, ktore stosuja przemoc, zazwyczaj sa ofiarami przemocy. Wiekszosc dzieci wychowanych w rodzinach, gdzie szanuje sie zycie i inne istoty (co przeklada sie rowniez na metody wychowawcze) nie wykazuja brutalnych zachowan, a jezeli przypadkiem zrobia krzywde, bardzo sie tego wstydza. Natomiast dzieci wychowane w sposob brutalny, bedace ofiarami lub swiadkami przemocy, z duzym prawdopodobienstwem beda same stosowac przemoc wobec slabszych, czyli mniejszych dzieci i zwierzat. Byc moze autor komentarza na temat brutalnych dzieci wywodzi sie z takiego srodowiska, ale to nie znaczy, ze wszystkie dzieci sa z zalozenia okrutne. Nie znaczy tez, ze sa z gruntu zle, sa po prostu ofiarami nieswiadomych rodzicow, ktorzy sami byli zle traktowani. Jedynym sposobem przerwania tego blednego kregu jest praca nad wlasna swiadomoscia i otwarcie oczu na fakt, ze wlasnym postepowaniem mozemy powodowac czyjes cierpienie. Jedyna droga, to zaczac od samych siebie. Generalnie widze ze posty wegetarian sa duzo bardziej wywazone i rozsadne a posty osob jedzacych mieso bardziej agresywne i emocjonalne, pozbawione konkretnych argumentow. Za tym idzie wniosek, ze jedzenie miesa zaburza logiczne myslenie i zdrowy rozsadek i powoduje agresje. Jest to w zasadzie logiczne, gdyz powstawaniu miesa towarzysza wciaz akty przemocy i agresji.

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

tak tak, amerykanscy pseudonaukowcy. ale oni mowili o uprawach hydroponicznych, GMF i podobnych wynalazkach:) a ja mowie o zaoranym polu, nawiezionym obornikiem, gdzie normalnie sobie rosnie kapusta czy kartofel :))) jasne - pada na to niezbyt czysty deszcz, ogolnie gleba tez zanieczyszczona. jesli ktos nawoluje do umiaru to ma racje: trzeba wybierac troche mniejsze zlo. ale nie da sie ukryc, ze mam swoja dzialke z warzywami. przynajmniej sie staram. a to, czego u mnie nie ma - kupuje w zaufanych gospodarstwach. takie 'dobre adresy' szybko sie rozchodza wsrod znajomych - jesli ktos mieszka w Warszawie lub okolicach to polecam gospodarstwo panstwa Jablonskich w Rozalinie :)

Autor:  02.10.2009 zgłoś

ale widzieliście jak małe dziecko nosi kota? Najczęściej nosi go przytulając za szyjkę i to wcale nie dlatego żeby mu zrobić krzywdę, tylko dlatego że go tak bardzo kocha. No ale zwierzak tej miłości może nie zrozumieć i kota trzeba ratować. Ale mówimy o zdrowej żywności czy o nie jedzeniu mięsa? Bo ja się gubię. No bo warzywa z super marketu są tak samo "oszukane" jak mięso z super marketu.

Autor:  02.10.2009 zgłoś

tak tak mirra ale to wiesz ja sobie przywiozę kurczaka czy kaczkę od babci co chodzi sobie po podwórku i też nie jest masową produkcją. No bo albo bierzemy wszystko z "normalnej" uprawy czy hodowli albo z wszytko z produkcji przemysłowej. Przecież szynka też może być naturalna. Nie przekonuję nikogo do jedzenia mięsa, bo jak ktoś nie chce to niech nie je, tylko albo wszytko bierzemy z supermarketu i wtedy nie ma się co oszukiwać ze zdrowiem możemy mieć mało wspólnego albo wszystko z naturalnej produkcji i wtedy to mięso nie musi być takie straszne. I ja wiem jak się oprawia ryby, kurczaki i inne zwierzęta.

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

mowilam o umiarze i wybieraniu 'mniejszego zla', prawda? wiec taka kura ze wsi jest na pewno ok pod wzgledem jakosci. zreszta - chyba wspominalam wyzej, ze moja corka jada jajka wlasnie od kur 'ze wsi'. i pewnie wielu ortodoksyjnych wegetarian mnie potepia -ale mnie sie zdarza skosztowac czegos wyjatkowego - np. najprawdziwszej szynki parmenskiej, zdjetej z haka w tej dojrzewalni i osobiscie ukrojonej przez szefa i wlasciciela. byla pyszna - nie dostalam tez zadnych sensacji gastrycznych po niej :))) na tej samej zasadzie skosztowalam kiedys we Francji malenki plastereczek marynowanej w koniaku piersi z 'prawdziwej' kaczki. ale nie mam potzreby jedzenia tego na codzien. tym bardziej, ze parmenska szynka to wydatek kilkuset zlotych za kilogram ;))))

Autor:  02.10.2009 zgłoś

no właśnie :D umiar. Ja tam też nie mam tak że muszę jeść mięso na śniadanie, obiad i kolację ( chociaż ryby to chyba bym mogła). Żeby nie było to np owoce z polskich sadów nie są wcale tak bardzo przenawożone i naopryskiwane jak by się mogło wydawać (mam rodzinę sadowników i wiem od podszewki jak to wygląda) i choć nie są to gospodarstwa "ekologiczne" to generalnie rolnicy jak mogą to wykorzystują obornik czy inny kompost bo: i tańszy i lepszy, a opryski są drogie i też ze względów ekonomicznych starają się oszczędzać chociaż niestety coraz gorzej jest pod tym względem bo jabłko nie może mieć najmniejszego grzybka na skórce bo już jest "be" i konsument nie kupi.

Autor: mirra  02.10.2009 zgłoś

mysle, ze masz racje, polskie na pewno nie przypominaja jeszcze idelanych, jak z matrycy, holenderskich jablek. ktorych nie kupuje nigdy - sa dla mnie zaprzeczeniem 'naturalnosci'. wole mniej urodziwe, poobijane z polskiego drzewa :)

Autor:  02.10.2009 zgłoś

no te holenderskie to trochę przerażające. Tak to sobie mogą tulipany uprawiać. Co do "zdrowej żywności" to ok jak sobie pojedziesz do gospodarstwa eko albo po prostu do "chłopa na wsi" jajek kupić to wiadomo co się je ale jeżeli chodzi o sklepy ze zdrową żywnością to ja mam obawę że są to te same warzywa i owoce co w supermarkecie tylko inaczej zapakowane i one tylko udają te "naturalne" a ja po prostu nabijam kabzę oszustom.

Autor: hipoookryzja  02.10.2009 zgłoś

Hipokrytkami... Dlaczego negatywne zjawiska chowacie za męskimi końcówkami rzeczowników?

Autor: a  02.10.2009 zgłoś

dawno nie czytałam tak bzdurnego artykułu. A myślałam że już po ogórkach!!!!

Autor: optymistka  02.10.2009 zgłoś

Ja swoich dzieci nie uczę kochać kur, świń czy tam np. krów. Uczę je hodować zwięrzęta w prawidłowy sposób. Uczę ich że takie zwierzątka się je.

Autor:  03.10.2009 zgłoś

a jak nie beda chcialy jesc zwierzat, to uszanujesz to czy je zbijesz?

Autor: masala  03.10.2009 zgłoś

Teraz ludzie są bardziej świadomi, coraz więcej osób dostrzega okrucieństwo przemysłu mięsnego i czują sie osobiście za to odpowiedzialni. Kiedyś nie było takiego podejścia, mięso kojarzyło się z dostatkiem, kolejki po mięso z kryzysem. Gdy byłam dzieckiem, rodzice karmili mnie mięsem wierząc, że robią dobrze, pomimo że mięso rujnowało moją wątrobę i czułam się po nim fatalnie. Oni po prostu wierzyli, że bez mięsa nie można żyć. Gdy byłam na tyle duża, że mogłam sama zdecydować, czego nie chcę, pomimo ich protestów (też oczywiście wynikających z troski, że będę niedożywiona) przestałam jeść mięso. Poczułam, że to w zgodzie ze mną i że zaczynam zdrowieć, choć zajęło to parę lat.Było to bardzo dawno temu, ale moi rodzice wciąż nie dowierzają, jak to możliwe że jestem zdrowsza i silniejsza niż przy diecie przez nich uznanej za lepszą. Cały czas nie są przekonani, nawet gdy sami usłyszeli od lekarza, że powinni ograniczyć mięso, przyszło im to z trudem. Teraz rozumiem, że przy ich widzeniu świata taka wolta graniczy z niemożliwością i doceniam ich próby zaoferowania mi tego, co sami uznali za dobre, choć przypłaciłam to zdrowiem. Na szczęście w naszych czasach jest tylu wegetarian, że jak ktoś chce, może wychować dzieci nie czyniąc im szkody i dostarczając im pełnowartościowe jedzenie bez zmuszania ich do jedzenia mięsa.

Autor: x  03.10.2009 zgłoś

tez bym przeszla na wegetarianizml ale jak widze kotleta to nie moge sie oprzec...

Autor: Keisha  03.10.2009 zgłoś

*wykłócać :)

Autor:  03.10.2009 zgłoś

Przechodze na wegetarianizm :)

Autor: Ate  03.10.2009 zgłoś

Mogę kochać zwierzęta i je zjadać. Jedno drugiemu nie przeszkadza w moim wypadku.

Autor:  03.10.2009 zgłoś

Dokladnie. Ja moja zone bije, bo ja kocham.

Autor: Ewa  03.10.2009 zgłoś

Większość komentarzy jest tendencyjna i posługuje się stereotypami. Mięso oczywiście zdarza się nafaszerowane antybiotykami. Powinno się dbać i walczyć o godne warunki życia dla zwierzą. Nie muszą te same choroby dopadać jedzących mięso i tych co go nie jedzą. Ale zastanówcie się jak bardzo niezdrowe są przetworzone produkty, które kupujecie aby zastąpić nimi mięso. Ile warzyw i owoców, które kupujecie są z działki, gdzie sa stosowane tylko naturalne nawozy i żadnych oprysków? I mięso i warzywa i owoce mogą być nafaszerowane chemikaliami. Im produkt kupowany w sklepie jest bardziej przetworzony tym więcej tam różnego rodzaju substancji, które nadają mu smak, kolor o przedłużają trwałość. I nie ma to znaczenia czy to mięso, czy warzywa i owoce. Pomyślcie nad tym zamiast przerzucać się stereotypowymi, głupimi argumentami. I naprawdę nie ma co nawracać, bo fanatycy nie są nikomu potrzebni, a sami się osmieszają. I jeszcze uwaga do tych, którzy nie uzywają butów, czy torebek ze skóry. Pomyślcie ile zanieczyszczeń się emituje do atmosfery i środowiska, aby wyprodukować sztuczną skórę, lub inne sztuczne materiały. Sądzę ze to może większe szkody wyrządzać naszemu środowisku.

Autor: Ja  03.10.2009 zgłoś

Brawo Ewa. Brawo Ate. Brawo Osiempunktów.

Autor:  03.10.2009 zgłoś

Ewo, nie chodzi tylko o zdrowie. Wiekszosc ludzi nie je miesa z przyczyn etycznych, poprawa zdrowia jest tutaj skutkiem "ubocznym". Zgadzam sie z Toba natomiast w sprawie chemikaliow w kazdym jedzeniu, jest to absurdalne, szkodliwe i powinno byc tepione i pokazuje ludzkosc od bardzo brzydkiej strony, checi dorobienia sie kosztem zdrowia i czasem zycia innych. Zanieczyszcza sie srodowisko w podobnym stopniu produkujac sztuczna skore czy garbujac, farbujac i utrwalajac naturalna. Roznica polega na tym, ze sztuczna skora nie wymaga ofiary ze zwierzecia i tu znow powracamy do kwestii wyborow moralnych.

Autor:  03.10.2009 zgłoś

Ofiary! Ofiar ze zwierząt wymagał kiedyś sam Pan Bóg. Przestańcie z tymi wyborami moralnymi. Jutro niedziela. I wiadomo, jak się chce rosołek ugotować, to kura musi być. (zabita)

Autor:  03.10.2009 zgłoś

Kiedyś sam Pan Bóg wymagał ofiar z ludzi, dlatego zapłonęły stosy. A teraz, gdy ludzie powoli wychodzą z duchowego żłobka, zaczynają dostrzegać, że to nie Pan Bóg jest brutalnym sadystą, tylko nieszczęsne ludzkie ego, pragnące krwi i śmierci, nie tylko chleba ale i igrzysk.

Autor:  03.10.2009 zgłoś

Jak sie jest niemoralnym to sie gebe Bogiem wyciera. Juz to znamy z wielu odslon w naszym kraju... Boze, widzisz i nie grzmisz, jak niewierzacy zwalaja na Ciebie wine za swoje prymitywne instynkty!

Autor: yo-soy-yo  04.10.2009 zgłoś

byłam bardzo chorowitym dzieckiem - zapalenie woreczka żółciowego w wieku ośmiu lat, powracające infekcje układu oddechowego, zapalenie atopowe skóry. później zaczęły się problemy z trądzikiem, chronicznym zmęczeniem, sennością... wszystko stopniowo ustąpiło, kiedy 5 lat temu zrezygnowałam z mięsa. nie polegało to jednak na tym, żeby zastąpić mięso soją czy jakimś innym zamiennikiem. zaczęłam poznawać jedzenie na nowo - eksperymentować, sięgać po to, co wcześniej nawykowo ignorowałam, czego nawet nie zauważałam, odkrywać nowe smaki... teraz po pięciu latach mam świetne wyniki, czasem łapie mnie jakieś przeziębienie (może 2 razy w roku), ale nic poważnego... mam mnóstwo energii - pracuję, studiuję dwa kierunki dziennie i nie wspomagam się żadnymi "dopalaczami" (w życiu nie wypiłam ani jednego napoju energetyzującego), mam tak zdrowe i lśniące włosy, że fryzjerki zwracają na to zazwyczaj uwagę i pytają o to, jak je pielęgnuję. w liceum miałam tak suche i łamliwe włosy, że nie byłam w stanie ich zapuścić. mój sekret jest dość oczywisty - dużo warzyw i owoców najlepiej sezonowych i produktów jak najmniej przetworzonych + orzechy, herbatki ziołowe, biała i zielona herbata (żadnych słodkich gazowanych napojów), głównie pełnoziarniste pieczywo, słodycze tylko od święta, np. raz, dwa razy w tygodniu, cukier zastąpić w dużej mierze fruktozą albo glukozą, oliwa z oliwek, zioła, kiełki i najważniejsze - czytać skład produktów i słuchać swojej intuicji ;) czy wegetarianizm jest zdrowy? - nie musi - można odżywiać się niezdrowo i bez mięsa. a czy odwrotnie? czy dieta mięsna może być zdrowa? sądzę, że może, ale wówczas mięso powinno stanowić nie więcej niż 3-5 % pożywienia (przy większej ilości dochodzi do zakwaszenia organizmu

Autor: yo-soy-yo  04.10.2009 zgłoś

cdn. czy wegetarianizm jest zdrowy? - nie musi - można odżywiać się niezdrowo i bez mięsa. a czy odwrotnie? czy dieta mięsna może być zdrowa? sądzę, że może, ale wówczas mięso powinno stanowić nie więcej niż 3-5 % pożywienia (przy większej ilości dochodzi do zakwaszenia organizmu

Autor: yo-soy-yo  04.10.2009 zgłoś

czy wegetarianizm jest zdrowy? - nie musi - można odżywiać się niezdrowo i bez mięsa. a czy odwrotnie? czy dieta mięsna może być zdrowa? sądzę, że może, ale wówczas mięso powinno stanowić nie więcej niż 3-5 % pożywienia (przy większej ilości dochodzi do zakwaszenia organizmu - informacja od mojego znajomego hematologa) i musiałoby być to mięso ekologiczne, czyli nie ze sklepu mięsnego, nie z hodowli, gdzie zwierzęta faszeruje się antybiotykami, które żyją w stresie. takie mięso to trucizna. a jajka od kurek faszerowanych lekami i karmionych paszą zrobioną głównie z resztek mięsa innych kur na pewno nie są zdrowe... a to są praktyki powszechne niestety. Tyle na temat: zdrowie a wegetarianizm, a jeśli chodzi o cierpienie zwierząt, to wiadomo, że do póki ludzie będą woleli kupować takie mięso niż zrezygnować z niego albo ograniczyć i sięgnąć po produkty ekologiczne (np. zjeść ekologiczne mięso raz w tygodniu, a nie codziennie zaopatrywać się w najbliższym sklepie mięsnym), to sytuacja zwierząt hodowlanych nie ulegnie zmianie. mnie osobiście to, jak ludzie do tego podchodzą, ta cała otaczająca nas hipokryzja przeraża. ta cywilizacja to cywilizacja pięknym pozorów, pięknych słówek pod którymi kryje się zgnilizna. w języku tej cywilizacji kura to po prostu sztuka drobiu, a świnia to tylko wieprzowina, więc nawet jeśli jeszcze żyją to traktuje się je tak, jakby były już kawałkiem mięsa.

Autor:  04.10.2009 zgłoś

Czytam to forum i coraz bardziej lubie wegetarian...

Autor: the_atheist  04.10.2009 zgłoś

do Yuuki: Powtórzę to, co niedawno usłyszałem od pewnej wegetarianki: ilu mięsożerców byłoby zdolnych do samodzielnego przygotowania tego mięska (chodzi oczywiście o zabicie i oprawienie zwierzaka). Można się nawet pokusić o eksperyment, w którym mięsożercy pokaże się do wyboru zwierzaka (kurę, królika etc) jeszcze żyjącego. Dość spora grupa zrezygnuje z jedzenia (oczywiście do czasu wizyty w sklepie, gdzie mięsko jest już wysoko przetworzone). do kogoś z początkowych wpisów - tatar robi się z wołowiny, a nie z koniny. Najlepiej z cielęciny. Czy można żyć bez mięsa? Niektórzy mogą, inni nie mogą. Człowiek nie jest wyłącznym roślinożercą. Nie trawimy, tak jak typowi roślinożercy, celulozy. Dlatego celulozę używa się jako wypełniacze w dietach odchudzających. Ktoś wcześniej zarzucił, że człowiek nie jest mięsożercą, bo ma za długi przewód pokarmowy i mięso w nim gnije. Prawidłowo jedzonko od wejścia do wyjścia przebywa w człowieku 12 - 24 godziny. Jeżeli dłużej, to wtedy niezależnie od diety, wszystko gnije ;)

Autor: the_atheist  04.10.2009 zgłoś

Do anonima krytykującego Ewę: pseudoekologiczne pieprzenie! To jest właśnie hipokryzja. Już dawno słyszałem głosy, żeby kupować sztuczne choinki, bo są ekologiczne i nie trzeba żywych drzewek wycinać.... a g...no prawda. Właśnie żywa choinka jest ekologiczna. Nie potrzeba do jej wytworzenia tworzywa sztucznego otrzymanego z ropy naftowej. Jak naturalną choinkę się wyrzuci, to po niedługim czasie zostanie z niej nawóz organiczny. A ile potrzebuje czasu na rozłożenie się sztuczna? Teraz to samo z żarówkami energooszczędnymi - 1. migają - a to męczy oczy 2. do produkcji jest używana rtęć - w jaki sposób dbamy o to, żeby taka świetlówka nie uległa rozbiciu przed dostaniem się do zakładu utylizacji świetlówek? Tak samo można zastąpić wyroby skórzane sztucznymi. Ale ja podziękuję za to, nie cierpię ubrań z tworzyw sztucznych.

Autor: Matylda  04.10.2009 zgłoś

Ach! Co to? co to? Wojna? Wojna na argumenty? Po co się tak zacietrzewiacie Kochane Ludziska? Artykuł jest tak napisany, żebyśmy dawali ponieść się emocjom, to tylko prowokacja Moi Drodzy! A niech się każdy odżywia, jak chce! Co komu do tego? Znam tylu wegetarian... Niektórzy i chorują i mają pryszcze i są zagniewani na swoje zdrowie. I co c tego wynika? NIC, PO PROSTU NIC ! Nauczmy się odrobiny, ociupiny, ociupinenki TOLERANCJI i nie napadajmy na siebie z tego powodu, że ktoś je mięso, albo ciasto, albo tylko ogórki kiszone. Dlaczego mamy wszyscy się odżywiać tak samo, chodzić ubrani tak samo, myśleć to samo itd., itd? Czy to Obóz Pracy, czy co? Dajcie sobie siana z tym poprawianiem myslenia innych ludzi - i tak nie macie na to żadnego wpływu. Po co marnotrawić tyle energii? Nie lepiej pójść na jesienny spacer i sobie trochę nóżkami w liściach pogmerać, poszeleścić i nacieszyć się trochę Życiem? DOSYĆ WOJEN NA POGLĄDY! Protestuję!

Autor: ateistka :)  04.10.2009 zgłoś

The atheist: Mozna ubierac sie w bawelne, len, welne, to wszystko nie wymaga niczyjej smierci i nie jest sztuczne. Z choinka i zarowkami zgadzam sie z Toba, w dodatku przy masie drzew wycinanych na papier na np ulotki, nikomu do niczego niepotrzebne, wycinanie choinek to pikus. W dodatku, jezeli komus zalezy na drzewkach, po prostu nie upiera sie przy posiadaniu choinki na swieta, moze tez zasadzic nowe drzewa. Jezeli chodzi o mieso, szkodzi ono wiekszosci ludzi, ktorzy nie przyzwyczajali swojego organizmu powoli do jego spozycia, tak samo jak osobie niepalacej szkodziloby zapalenie papierosa a niepijacemu obalenie flaszki. Natomiast jezeli ktos pali i pije, nie odczuwa tak bardzo skutkow kaca ani zatrucia tytoniem, oczywiscie cialu to nadal nie sluzy, ale jego reakcje sa przytepione. To samo z miesem. Jezeli chodzi o czas rozkladu w przewodzie pokarmowym, mieso rozklada sie najszybciej, dlatego gnije w czlowieku nawet przy prawidlowej przemianie materii. Niedowiarkom polecam zostawic na jakis czas w cieple kawalek miesa i np jablko i porownac ich stan po dluzszym czasie.

Autor: do Matyldy  04.10.2009 zgłoś

Tez jestem przeciwna wojnie na poglady, ktora dowodzi niedojrzalosci i niczego nie wnosi poza utwierdzeniem wojujacych w starych pogladach i eskalacji agresji. Natomiast nie zgadzam sie na podawanie falszywych informacji, w tym przypadku odnosnie miesa i jego wplywu na czlowieka. Rozumiem ze kazdy chce zarobic, przemysl miesny tez, ale niech nie dzieje sie to kosztem zdrowia innych ludzi, ze nie wspomne o zdrowiu i zyciu zwierzat. Gdy czytam powazna notke, ze bez miesa sie slabnie, umiera lub choruje i ze mieso jest zdrowe, a z wlasnego osobistego doswiadczenia i z relacji wielu innych osob wiem, ze jest dokladnie odwrotnie, bede przeciwko temu protestowac, bo uwazam, ze mamy prawo do PRAWDZIWYCH informacji, szczegolnie ci ludzie, ktorzy mieso jedza. Niech wiedza, czym ryzykuja, na co musza uwazac i o jakie aspekty ciala dbac, jezeli decyduja sie na spozywanie miesa. Znam zbyt wiele osob, ktore jedzeniem miesa rozwalily sobie uklad krazenia lub trawienny i sa bardzo zdziwieni, ze mieso moglo byc tego przyczyna. Nikt ich o tym nie poinformowal!

Autor: Matylda  04.10.2009 zgłoś

Całkowicie zgadzam się z autorem "Do Matyldy" ! Rzetelne informacje są podstawą, nie tylko w kwestii żywienia. Ja też byłam wychowana w tej kulturze, w której powszechnym poglądem na niejedzenie mięsa była śmierć głodowa. W tym momencie, w którym dowiedziałam się, że blisko 1/3 ludzkości nie je mięsa - natychmiast przestałam je jeść! Było to dla mnie szokiem, że nie wiedziałam tak podstawowych spraw. Niestety, żeby mieć prawdziwe informacje na ten temat trzeba by zainteresować świat lekarski uczciwymi badaniami. Z tym jest kiepsko i znikąd nadziei, że na studiach medycznych będą uczyli o wpływie diety na zdrowie. Dlatego nadal jesteśmy skazani na lekarzy, który przepisują TYLKO lekarstwa, nie wspominając o tym, że w konkretnej chorobie podstawą jest właściwie dobrana dieta: np. przy chorych stawach nie wolno spożywać nabiału i mleka, a przy przeziębieniu owoców cytrusowych. Który lekarz to powie? Żaden, bo on po prostu tego nie wie! To dotyczy nie tylko mięsa, czy jego braku. To problem znacznie szerszy i bardziej tragiczny, bo najdrastyczniej to widać w szpitalach, gdzie ludzie jedząc niewłaściwie dobrane pokarmy są coraz bardziej chorzy. Ale to inny temat. Szukajmy więc informacji, sprawdzajmy, jest bardzo dużo na ten temat wiedzy i w internecie i w książkach. Na zdrowie!

Autor:  04.10.2009 zgłoś

Przeraza mnie to, ze ludzie maja tak krotka pamiec i tak chetnie wymazuja ze swiadomosci niewygodne fakty - i powtarzaja te same potwornosci. Jeszcze niedawno, w czasie ostatniej wojny, istniala instytucja zwana obozem koncentracyjnym. Dla przewazajacej grupy ludzi bylo to miejsce tak potworne, ze nie powinno w ogole nigdy powstac, dla wielu stalo sie ono miejsce cierpien i smierci. Natomiast dla niewielkiej grupy ludzi bylo to miejsce pracy oraz poligon doswiadczalno-produkcyjny. Zostali tak uodpornieni na mozliwosc odczuwania czyjegos cierpienia, lub tak skutecznie tlumaczyli sobie zasadnosc swoich dzialan, ze byli w stanie dzien w dzien przychodzic do tego miejsca lub w nim stale przebywac i pelnic role oprawcow, straznikow, katow. To byli tacy ludzie jak my, tylko gdzies po drodze zagubili podstawowe bariery moralne. Byl to na pewno stopniowy proces, na poczatku trenowano ich na zwierzetach. Gdy juz mogli uczynic zwierzeciu wszystko, niezaleznie od jego bolu, w imie nauki, korzysci finansowej lub z jakiejs innej motywacji, wytlumaczono im, ze pensjonariusze obozow koncentracyjnych to nie ludzie, to "podludzie", i mozna ich traktowac na rowni ze zwierzetami. Co tez czynili. Historia znow sie powtarza. Obozy koncentracyjne dla zwierzat istnieja w wielkiej liczbie, to prawie kazda przemyslowa ferma i laboratorium medyczne. Ich pracownicy po prostu ida tam do pracy, w imie korzysci finansowej rezygnujac z podstawowego przywileju czlowieczenstwa - zdolnosci empatii i wyobrazni. Nie zastanawiaja sie nad niczyim cierpieniem, wykonuja swoja prace, bez czucia, jak maszyny. Sa zdolni do kazdej potwornosci, bo przeciez to "tylko" zwierzeta. Beda doskonalymi pracownikami obozow koncentracyjnych. Konsumenci rowniez nie sa bez winy. Caly swiat wiedzial (i wie nadal) o istnieniu obozow koncentracyjnych, ale ta wiedza nie zmieniala niczego. Decydenci woleli udawac, ze problem nie istnieje. Konsumenci miesa takze sprytnie unikaja kontaktu z prawdziwa rzeczywistoscia ferm. Nie chca wiedziec, chca konsumowac z "czystym" sumieniem. Wstyd mi za ludzi. I przerazaja mnie coraz bardziej.

Autor: P  04.10.2009 zgłoś

Od grudnia jadłam tylko ryby, od kwietnia jestem wegetarianką. Czuję się ok, wyniki w normie.. Nie obchodzi mnie to, że może będę krócej żyła czy nie będę miała full siły.. liczy się jakość. Jeśli mam się przyczyniać do tego co się dzieje to dziękuję. Problem tkwi w tym, że dużo ludzi to ignoranci. Kiedy powiedziałam swojej paczce znajomych, że nie jem mięsa to omal mnie nie zlinczowali a kumpel mnie błagał, żebym jadła mięso.. No ludzie!! Obejrzyjcie sobie filmiki na youtubie i wtedy porozmawiamy.. Czy nie przekonują Was kury ściśnięte w klatce tak, że nie mogą się ruszyć, konie przewożone na rzeź tak, że łamią im się nogi i kości rozłupują się na dwie części na barierkach, obdzierane na żywca zwierzęta bo szkoda kasy na naboje, żywe świnie wrzucane do wrzątku żeby skóra od nich odeszła, maltretowane w imię testów durnego kremu zwierzęta przez to ślepe bez części ciała albo podłączone do prądu.. Spróbujcie się ograniczyć, jeżeli nie możecie żyć bez mięsa, nie kupujcie kosmetyków testowanych na zwierzętach, albo chociaż czasem dajcie złotówkę na jakąś fundację. Przede wszystkim- nie bądźmy OBOJĘTNI- jeśli widzimy zło to reagujmy! BO KTO TO ZROBI JEŚLI NIE MY?????

Autor: do P  04.10.2009 zgłoś

brawo! dzieki takim ludziom jak Ty jest nadzieja, ze swiat sie opamieta. A Twoi kumple sa mocno bezczelni reagujac w ten sposob - czy Ty kazesz im nie jesc miesa? Czy blagasz kumpla, zeby przeszedl na wegetarianizm? Ich zachowanie przypomina mi zachowanie alkoholika, ktory wscieka sie na kogos, kto nie chce z nim pic. Nie interesuje go przyczyna, bo jest totalnie skupiony na swoim nalogu. Nie daj sie tym "alkoholikom", jak chca jesc mieso niech jedza, ale nie pozwol im wchodzic z butami w Twoje zycie. Trzymam kciuki!

Autor: Bartosz  05.10.2009 zgłoś

ludzie bzdury bzdury bzduury! myslalem ze artykul bedzie powazny gdy zauwazylem link 'jestesmy hipokrytami'.. ale kliknawszy w niego okazalo sie ze to tzw BULLSHIT :| biadolenie ktore wogole nie ma sensu. Nie obchodzi mnie doprawdy czy czlowiek musi jesc mieso czy nie - jem jezeli mam na to ochote :) zalosne porownanie do dziecka kochajacego zwierzecia, a tekst 'Tłumaczymy sobie i dziecku, że to nie ten sam prosiaczek, że ten w ZOO jest naszym przyjacielem, a tamten jest hodowany do jedzenia. ' jest godny zaplakania nad nim... czy ktokolwiek normalny tlumaczyl sobie w ten sposob? poza tym - co tu tlumaczyc tak naprawwde? dajcie spokoj, jezeli nie chcecie jesc miesa - nie robcie tego! ale inni ktorzy spozywaja miesne produkty jakos nie naskakuja na wegetarianow iż wszystkie małe robaczki musialy zostac wytepione zeby oni mogli sobie polozyc salate i marchewke na talerzu! ktos powie - glupie porownanie.. oczywiscie :) porownywalne do tresci tego artykulu!

Autor: niebieskafalka  05.10.2009 zgłoś

osiempunktów i yanula - jestem za. Najlepiej niech nikt nikomu nie narzuca swojego stylu życia. Każdy ma prawo wyboru. Dlaczego mam czuc się gorzej od innych w przypadku kiedy: jem mięso / nie jem mięsa? Dlaczego mam się upierac że mój sposób odżywiania się jest lepszy od sposobu odżywiania się moich znajomych: "mięsożerców" / "wegetarian" / "innych". Mogę ale nie muszę i nie jest to mój święty obowiązek pokazac jakiś fajny artykuł o zdrowych sposobach odżywiania się przyjaciółce a ona może ale nie musi się z tym zgodzic. I to nie znaczy że stracę przyjaciółkę / zrezygnuję z niej jeśli będzie miała inne zdanie. Każdy ma prawo wyboru i każdy ponosi konsekwencje swojego wyboru. Mam znajomych preferujących różne sposoby odżywiania się i podczas spotkań z nimi nie walczymy "na noże" o słusznośc swoich racji w tej kwestii.

Autor: niebieskafalko  05.10.2009 zgłoś

I cale szczescie ze nie walczycie. Niestety w Polsce mnostwo jeszcze jest prostakow zagladajacych innym do talerza i mowiacym im, co tam maja wlozyc. Przez pol zycia nasluchalam sie jak to zaraz umre bo nie jem miesa i mialam sie im jeszcze wytlumaczyc, dlaczego. Nie sadze, zebym musiala sie z tego tlumaczyc i czekam na taka chwile, zebym w Polsce mogla np na weselu czy firmowym przyjeciu zjesc normalny obiad bez miesa i bez przygadywania, ze taka dziwna jestem. Ostatnio na sutej imprezie sponsorowanej przez jakies majetne stowarzyszenie pojawilo sie kilkadziesiat dan glownych i przystawek, z czego JEDNO wegetarianskie, w postaci salatki caprese. To juz zakrawa na dyskryminacje. Szczegolnie ze bylo tam paru wegetarian. Jezeli na takiej imprezie stosunek dan wege do miesnych bylby odwrotny, miesozercy podniesliby raban. Czy nie mozna wziac pod uwage WSZYSTKICH uczestnikow przy planowaniu jadlospisu? Tak samo w polskim samolocie, danie bylo tylko miesne, stewardessa zaproponowala mi rybe, gdy poprosilam o bezmiesne. Nie wiem czy to byl zart, w kazdym razie opcji wege nie bylo. WE WSZYSTKICH INNYCH LINIACH LOTNICZYCH JEST TAKA OPCJA. To swiadczy o Polakach, niestety nie najlepiej.

Autor: Ewa  05.10.2009 zgłoś

Bartosz racja!! Niech każdy robi co chce. Jednak okazuje się, ze kampanię z argumentami odnoszącymi sie do moralności, nie prowadzą jedzący mięso, a wegetarianie. Halo!! Postukajcie się w główki i przestańcie być fanatykami!! Nie chcecie jest to nie jedzcie, ale nie zaglądajcie mi do talerza. Ja do waszego nie zaglądam. Co do argumentów odnoszących się do zdrowia, to przypuszcza ze jest tak samo jak z masłem i magarynę. Co kilka lat robiono badania i jakas slawa profesorska ogłaszała szkodliwość masła lub margaryny, w zależności od tego ile mu zapłacono i jaka wersja miała mu wyjść. To samo z jedzeniem lub nie jedzeniem mięsa. Która wersja jest na topie, ta będzie lansowana. Za ileś czasu inna wersja. Co do przygotowywania mięsa przez jedzących je. Żeby zaczynali od zabicia zwierzęcia, obrobienia go itp. A Wy kochani roślinożercy - uprawiacie swoje roślinki od ziarenka? Nawozicie i czekacie aż wyrośnie? Też pewnie by się wam odechciało, jeśli byście poznali ile to się trzeba napracować przy tym. Wiec nie gadajcie głupot. A owoc kupiony w supermarkecie, wcale nie jest zdrowszy od mięsa w tym supermarkecie kupionego. Nikt nie pochwala męczenia zwierząt, ale pewne z nich maja swoje przeznaczenie. Taka świnia po osiągnięciu pewnej wagi i wieku jest zabijana, bo taka jej rola. I wykorzystywana jest w całości - od skóry po mięso. Jest tez zabijana, bo jej kręgosłup nie udźwignąłby ciężaru i jej naturalnego przyrostu masy. Wiecie jakby się taka świnia męczyła? Zwyczajnie kręgosłup by jej pękł. I czy wtedy to nie byłoby znęcanie się nad zwierzęciem? A może jej nie karmić, aby była chudsza? Ale pewną stałą ilość kalorii to zwierze potrzebuje i jeśli sie ich nie dostarcza to sie je glodzi. TO byłoby humanitarne? A może takie zwierze wypuścić na wolność? Sądzicie, że by sobie poradziło na wolności? to byłoby moralne? Przestańcie całą dyskusję ideologizować. Kto chce jest mięso niech je zjada, kto nie chce niech nie je i TYLE i KROPKA!!!

Autor: Ewa  05.10.2009 zgłoś

Koniec z krucjatami dotyczącymi jedzenia lub niejedzenia mięsa!!!!

Autor: Ana  06.10.2009 zgłoś

Ewo, powiedz mi tylko, czy ta opisana przez Ciebie swinia istnieje w stanie naturalnym? Czym oprocz ludzkiego okrutnego kaprysu jestes w stanie usprawiedliwic wyhodowanie takiego mutanta? I co to znaczy, ze jakas istota zyje w ciaglym cierpieniu i jest zabijana "bo taka jest jej rola"??? Piszesz o moralnosci, a pozniej popelniasz tekst, ktory wskazuje na to, ze moralnosc jest sprawa calkiem dla Ciebie nieistotna. I czemu dziwisz sie, ze to wegetarianie podejmuja rozmowe o moralnosci? Chyba nie oczekujesz tego od jedzacych mieso?? Nie uprawiam krucjaty, ale mam prawo powiedziec o tym, co mnie oburza. Nie mowie, co masz jesc ani czego masz nie jesc, ale argumenty przez Ciebie uzyte sprowokowaly mnie do reakcji. Szczegolnie, ze poruszylas problem moralnosci, bardzo dla mnie wazny a przez Ciebie totalnie zlekcewazony. Mozesz sprawy wegetarianizmu osobiscie nie ideologizowac, ale dla wielu ludzi na swiecie ma to scisly zwiazek z ideologia. Gros ludzi nie je miesa nie tylko dla zdrowia, ale dlatego, ze szanuja zycie innych istot i dieta zawierajaca mieso jest dla nich zwyczajnie nieetyczna. Sprobuj to zrozumiec.

Autor: mirra  06.10.2009 zgłoś

ojej, mam wrazenie, ze niektore dyskutantki nalezaloby cofnac do szkoly podstawowej, bo juz chyba tam ucza komponowania wypowiedzi, by byla spojna i logiczna. co do doboru argumentow - tego juz chyba szkola nie zalatwi:) ale dzieki przynajmniej za krotochwilne( chyba takie mialy byc w zamierzeniu, co?) pierdoly o swini, ktorej lamie sie kregoslup;) wlasciwie to wielce humanitarne ze strony ludzi, ze zabijaja i zjadaja to biedne zwierze;) najpierw niemilosiernie je meczac, tuczac. dlaczego w przyrodzie takich nie ma? - bo to zwyczajnie wbrew naturze

Autor: do Any  06.10.2009 zgłoś

myślę, że nie warto nawet podejmowac dyskusji i polemiki, bo jak to mówią - jak groch o ścianę. Zeby dyskusja w ogóle zaistniała, dyskutanci muszą byc na zbliżonym poziomie. A Ty przerastasz te pania Ewe i zwyczajnie sobie nie pogadacie. Bo ona, z braku argumentów, zacznie się zwyczajnie zacietrzewiac, obrażać Cię i atakować. To dość powszechne zjawisko, typowe dla niezbyt lotnych umysłów. Wiec - spuśćmy na te słowa zasłonę milczenia

Autor: niebieskafalka  06.10.2009 zgłoś

Do Tej, która mi odpisała: zauważ, że nie tylko wege są pomijani przy tego typu imprezach... znam ososby które na przykład nie mogą (i ich "chciejstwo" nie ma tu nic do rzeczy) jeśc pewnych produktów z przyczyn zdrowotnych: o nich też nikt nie pomyśli podczas takich imprez ale raczej nie nazywałabym tego dyskryminacją... Wszyscy "dorastamy" do pewnych rzeczy (mam na mysli świadomośc kulturową) - skoro wcześniej tego nie było, to musi minąc pewnien czas żeby to stało się normą. To - czyli uwzględnianie preferencji / potrzeb żywieniowych wszystkich zapraszanych, pozdrawiam

Autor:  06.10.2009 zgłoś

Ja osobiście nie mam nic przeciwko jedzeniu świni czy kury która jest normalnie hodowana. Nie jest mi szkoda świni która sobie spokojnie żyła w chlewie i spokojnie rosła a potem została sprawnie zarżnięta. Co innego masowa produkcja mięsa, jajek czy mleka albo np tuczone na siłę gęsi albo te konie to jest męczenie zwierząt i to nie jest etyczne (to chyba jest oczywiste dla każdego). Nie kupuję żywego karpia w supermarkecie na wigilię bo nie wiedzę powodu żeby rybę męczyć. Mam inną refleksję: jeżeli nie zabijamy zwierząt z przyczyn moralnych: to wiadomo że rezygnujemy ze skórzanych butów, pasków i nabywamy syntetyczne odpowiedniki - czy to jest moralne: przecież proces produkcji jest energochłonny i powoduje zanieczyszczenia -> niszczymy środowisko naturalne innym zwierzętom żeby wydobyć potrzebne do produkcji materiały. Jak się żyje w klimacie śródziemnomorskim to sobie można całe życie chodzić w płótnie i bawełnie natomiast w naszym klimacie jest to trochę trudne więc tłumaczenia że ja chodzę całą zimę w czeszkach do mnie nie przemawiają.

Autor: A...  06.10.2009 zgłoś

ja przestalam jesc mieso jako wczesna nastolatka. Bylam na wsi, widzialam pzrerazenie i placz malego cielaka, ladowanego na woz, ktory mial go zawiezc do rzezni. Na cielecine. Dlugo nie moglam sie otrzasnac, odmowilam jedzenia mesa calkowicie. I wiecie co? Dobrze zrobilam. Z perspektywy czasu widze, ze to traumatyczne wydarzenie bylo dobre w swojej funkcji wychowawczej. Kazde zwierze wie, ze bedzie zamordowane. Slyszy krzyk i przerazenie swoich poprzednikow. Czuje smrod krwii i strachu, i smierci. Obojetnie wlasciwie, czy zostana zabite masowa gilotyna, czy obuchem w leb, czy pradem czy czymkolwiek. Sama smierc to juz nejako wybawienie od potwornego zycia, zgotowanego przez ludzi. Ale samo czekanie na swoja kolej, na swoja smierc - pzrerazajace. Jak wiezniowie w obozie, czekajacy w kolejce do komory gazowej. To tyle informacji dla wszystkich miesozercow.

Autor: mirra  06.10.2009 zgłoś

bardzo emocjonalne, co napisala A. ale jest w tym sporo racji. kazdy, kto ma zwierzeta w domu, na pewno wie jak boja sie np. wizyt u weterynarza. a przeciez sa wtedy z panem/pania, ktory uspokaja, poglaszcze, doda otuchy. a w takiej 'kolejce po smierc'... brrr, nawet sobie niw chce wyobrazac:(

Autor: Ewa  06.10.2009 zgłoś

Co to jest stan naturalny dla świni? Świnie, jeśli nie wiecie naprawdę szybko tyją i to jest dla nich naturalne, a ja widziałam te, którym łamały się kręgosłupy z tego powodu i nie były się wstanie utrzymać na nogach. I to jest prawda. Te osoby, które odrzuciły moje argumenty nie wiedza naprawdę jaki jest metabolizm tych zwierząt. Przedstawcie mi argumenty przeciw, jak powinno wyglądać życie takie zwierzęcia jeśli nie zostanie zabite, po osiągnięciu krytycznej masy dla swojego kręgosłupa, kości mięśni i ścięgien? Zapytałam o to i nikt mi nie odpowiedział, to nie były pytania ironiczne tylko alternatywa jaką, wiem z doświadczenia że czekałaby te zwierzęta. I mówiąc o przeznaczeniu zwierząt, mówię prawdę. Czy "przeznaczeniem" zwierząt w zoo nie jest zabawianie publiczności i dzieci na małym wybiegu? Po co innego one siedzą w tym zoo? Te wybiegi zawsze są za małe. Takie męczenie zwierząt akceptujecie, a nawet prowadzicie swoje pociechy aby sobie na tygrysy popatrzyły, czy na żyrafy lub na niedźwiedzie polarne? Czy to jest naturalne dla tych zwierząt? Czy one się nie męczą tam? Czy nuda, depresja które te zwierzaki dopada nie jest tak samo zła jak fizyczne ich maltretowanie? A cyrki? Też fajne sa prawda? A jak nasze dzieci się cudownie bawią przy tym? to nie hipokryzja? Rozumiem tych, dla których to jest sprawa ideologiczna. Ale nie przyznawajcie jedynie sobie prawa do wyrokowania co jest moralne a co nie, dobrze? Bo jeśli chodzicie do zoo, a potępiacie jedzących mięso za cierpienia zwierząt, to stosujecie podwójną moralność. Czy moralne jest pozbawianie tych zwierząt ich środowiska naturalnego dla zabawy człowieka? Czy moralne jest zanieczyszczanie środowiska w celu wyprodukowania sztucznej skóry? Dlatego proszę, aby nie ideologizować i nie popadać w fanatyzm przy tego typu dyskusjach. Nie jest niestety to wszystko tak czarno-białe, jakby wiele osób chciało. Jest wiele aspektów tej sprawy, na które starałam się zwrócić uwagę. A które tak szybko bywają pomijane. Szanuję wybór nie jedzenia mięsa, niezależnie od powodów. Dlatego proszę o niezaglądanie mi do talerza.

Autor: mirra  06.10.2009 zgłoś

obawiam sie, ze nie jestem specjalistka w kwestii hodowli swin ;) niemniej jednak sadze, ze to kwestia... odzywiania. trzymana w malej zagrodzie (?) swinia i karmiona specjalnymi specyfikami, ktore maja w bardzo krotkim czasie zwiekszyc jej mase, a tym samym uczynic zdatna do uboju - pewnie po jakims czasie moglaby cierpiec na te wszystkie przypadlosci, o ktorych mowa powyzej. stawy i kosci nie wytrzymuja obciazen - bo zwyczajnie nie rosna tak szybko, jak tluszcz i miesnie. pokusze sie jednak o teze, ze NIE JEST TO NATURALNE. sa miejsca i hodowle gdzie swinie maja wybiegi, sa karmione naturalnymi skladnikami, nie gotowymi, przetworzonymi paszami - i nie slyszalam by... kalectwo je paralizowalo, a dorastaja do poteznych rozmiarow - potem smakosze moga skosztowac takiej szynki parmenskiej;))) zoo, a szczegolnie cyrk, to pewne wynaturzenia, ktorych nie pochwalam. abstrahujac od jakosci tego typu 'rozrywki' - zwierzeta tam trzymane, ku uciesze prostej gawiedzi, sa niejednokrotnie w rownie podlej kondycji jak te hodowane na rzez, na nasze ludzkie stoly. sluza nam - tym madrym, moralnym i uczenie dyskutujacym ludziom.

Autor:  06.10.2009 zgłoś

Ewa, nie zagladam ci do talerza. Wole nie widziec tego co tam masz, sadzac po twoich pogladach.

Autor: Dobras  06.10.2009 zgłoś

Mirra - BRAVO!

Autor: mirra  06.10.2009 zgłoś

tak sobie jeszcze pomyslalam, ze a`propos tej 'podwojnej moralnosci' - to kwestia wychowania, srodowiska w jakim sie wyrastalo, wrazliwosci nabytej, pewnych doswiadczen. jestem pewna, ze zupelnie inaczej wypowiadalby sie tu np. rolnik, hodujacy takie zwierzeta do rzezni. ale tez taki rolnik uwaza, ze 'przeznaczeniem' psa jest tkwic na krotkim lancuchu przy budzie. i pewnie wszelkie glosy wolajace o moralne podejscie do tego zwierzaka uznalby za miastowe fanaberie...

Autor: do Ewy  06.10.2009 zgłoś

co do swin - bzdura. Nie masz pojecia o czym piszesz, wiec pls nie wypowiadaj sie na ten temat. Nawet swinie przeznaczona na mieso mozna hodowac humanitarnie, taka hodowle widzialam w Norwegii. Swinie mieszkaly na skalistym hektarowym wybiegu, skakaly po skalach jak kozy i kregoslupy mialy sprawniejsze niz wielu komputerowcow. Nie baly sie ludzi i byly przyjazne jak psy. Oczywiscie nie wierze, zeby ich na koniec nie zabito, ale przynajmniej zycie mialy lepsze i ich istnienie calkowicie powala Twoja teorie. A skoro tak bardzo wierzysz w przeznaczenie, czy uwazasz rowniez, ze przeznaczeniem dzieci sprzedawanych w Tajlandii do burdeli jest prostytucja? A malych hinduskich zebrakow zycie z poobcinanymi konczynami? Kobieto, OBUDZ SIE! Przez takich jak Ty hipokrytow swiat jest potworny. Jeszcze jedno. Skad wzielas pomysl, ze wegetarianie bawia sie dobrze w zoo? Zrozum, wege to ludzie etyczni, ktorych zazwyczaj nie bawi czyjes cierpienie. To, ze tobie sie tam podoba, nie oznacza ze kazdy odbiera to tak samo.

Autor:  06.10.2009 zgłoś

do do Ewy jeżeli już to weganie bo wegetarianie jedzą produkty pochodzenia zwierzęcego - przyczyniają się do cierpienia zwierząt hodowanych w celu produkcji tych produktów. A wege znam bardzo różnych od normalnych, którzy poczęstują pasztecikiem sojowym (co ma sens bo prędzej mnie przekona przykład pozytywny) i nie zaglądających mi do talerza do takich którzy wojują ze wszystkimi mięsożercami co nie przeszkadza im samym chodzić w skórzanych rzeczach - tłumacząc że skóra jest taka praktyczna.

Autor:  06.10.2009 zgłoś

wegetarianie - nie jedza niczego pochodzenia zwierzecego! sa pewne grupy zwane lactowegetarianami (dopuszczaja mleko i przetwory), ovowegetarianami (jedza jaja) czy polaczenie obu - lactoovowegetarianizm. weganie - wylacznie pokarm roslinny. witarianie - wylacznie surowe produkty. frutarianie - tylko owoce, ktore same opadly z drzew. do wszystkich niedowiarkow - i ci ludzie zyja w zdrowiu i szczesliwosci wiele lat:)

Autor: mirra  06.10.2009 zgłoś

do do Ewy: wlasnie o tym myslalam - nie o szybkim tuczu za wszelka cene, by ten okres hodowli max przyspieszyc. i zeby zwierze sie nie ruszalo, bo przeciez to utrata energii, a ono ma tyc! wierze, ze w takich warunkach zwyrodnienia i kalectwo tych zwierzat sa na porzadku dziennym. ale - na talerzu w schabowym tego nie widac:( i pelna zgoda co do 'rozrywek' typu zoo czy jeszcze gorzej - cyrk. nie wyobrazam sobie by moja corka tak sie miala bawic. zreszta juz wczesniej pisalam, odpowiadajac pewnemu niedowiarkowi, piszacemu o podziale na zwierzeta cacy i be - ucze ja przyjaznosci do wszystkich zwierzat, nawet do zaby, ktora mi kiedys przyniosla w raczce;)

Autor:  06.10.2009 zgłoś

to nie chodzi mi o to że ja nie wierzę że są ludzie którzy nie jedzą rzeczy pochodzenia odzwierzęcego. Tylko zawsze byłam indoktrynowana (najwyraźniej błędnie) że są jarosze - dopuszczają ryby i jaja, mleko i takie tam, wegetarianie - czyli mięso nie produkty typu mleko i jaja tak no i weganie - tylko roślinki ale fajnie że mnie ktoś uświadomił że są jakieś bardziej złożone podziały.

Autor:  06.10.2009 zgłoś

Wegetarianie nie nosza skor ani futer rowniez, przynajmniej ci, ktorzy zrezygnowali z mmiesa ze wzgledow etycznych. Sa tacy, ktorzy kieruja sie wylacznie wzgledami zdrowotnymi, ale takich jest mniejszosc. A do cyrku czy zoo wielu ludzi nie chodzi z pobudek etycznych, nawet ludzie jedzacy mieso, wiec nie wiem skad ktos wzial pomysl, ze wegetarianie znajduja jakas szczegolna przyjemnosc w korzystaniu z tych przybytkow...

Autor: Nareszcie  06.10.2009 zgłoś

Bardzo dobrze, ze pojawila sie taka dyskusja. Polskie spoleczenstwo wciaz traktuje wegatarian jako niedojrzalych dziwakow podazajacych za chwilowa moda, ktorymi nie nalezy sie przejmowac albo nalezy ich nawrocic, bo sami nie wiedza czego chca. Powyzsza dyskusja pokazuje, ze to ludzie dojrzali i wrazliwi, logicznie myslacy i bardzo inteligentni. Widza swiat po prostu z szerszej prespektywy niz wlasne podworko, widza swoj wplyw na swiat i biora odpowiedzialnosc za swoje postepowanie. Wielu ludzi powinno ta wymiane zdan przeczytac i zastanowic sie nad swoja postawa.

Autor:  06.10.2009 zgłoś

no właśnie ja w czasach liceum znałam kilkoro dosyć radykalnych wegetarian którzy ambitnie nawracali ( cóż młodość i sami świeżo z mięsa rezygnowali) którzy owe czynności przeprowadzali w skórzanych butach za kostkę :D i oni mówili: nie jem mięsa bo nie chcę zabijać. Serio. Więc i wśród wege są "pseudo". To trochę tak jak prawdziwy katolik - powinien wiele rzeczy robić bądź nie a rzeczywistość wygląda bardzo różnie.

Autor:  06.10.2009 zgłoś

'jarski' - czyli jary, hoży, zdrowy. mysle, ze to dokladnie to samo co 'wegetarianski'. ale zwroccie uwage na znaczenie potoczne slowa 'jarski' - nie-jedzacy produktow zwiezrecych = zdrowy, dziarski itp. to sporo mowi:)

Autor: Ewo, idac tokiem twojego rozumowania  06.10.2009 zgłoś

nawet jakbys miala doskonaly metabolizm na starcie, jezeli wsadzili by cie do klatki, gdzie nie moglabys sie nawet obrocic przez wiele lat, karmili wysokokalorycznymi produktami i chemicznie wspomagali odkladanie tluszczu (nie trzeba wiele, nie znasz kobiet, ktore przytyly po stosowaniu hormonow? a nie zyja w ciasnych klatkach...) - twoj kregoslup zlamalby sie przy pierwszej probie wyjscia z tej klatki. Wniosek nasuwa sie sam: nalezalby cie wtedy ubic, z czystego wspolczucia oczywiscie, zebys sie nie meczyla.

Autor: mirra  06.10.2009 zgłoś

tak tak Nareszcie - wreszcie to sie zmienia. choc nadal wizyty u cioc sa dla tychze gehenna - co nam dac, skoro nie jemy miesa? ani sera, ani ryby, ani jajka (za wyjatkiem corki). sa bezbronni wobec takich dylematow. czesto rodzinne imprezy (u tego starszego pokolenia) wygladaja tak, ze jest mnostwo roznych dan miesnych. i na przyklad kapusta z grzybamidla nas - tylko ze ciocia robi ja na... masle ;))) za to jak ciocia gosci u nas - nie moze sie nadziwic, ze tyle swietnych i smacznych rzeczy je i ze one naprawde nie sa z miesem. nawet w zupie pomidorowej nie ma zadnej kosci z kurczaka, ani chociaz jakichs veget czy innych ziarenek smaku :) - (bron boze nie uzywam!!!)

Autor: Ana  06.10.2009 zgłoś

Dziekuje za komplement, ale nie uwazam, zebym kogos przerastala lub ktos mnie, mysle ze wszyscy mamy ogromny potencjal madrosci i wspolodczuwania. Niektorzy z nas mieli szczescie wychowac sie w swiadomym srodowisku, ktore nie traktowalo wrazliwosci jako ceche do wykorzenienia. Inni tego szczescia nie mieli i nie wykorzystali jak dotad w swoim zyciu swojej wrodzonej zdolnosci do refleksji. Ale nie sa przez to gorsi od tamtych, po prostu potrzebuja czasu i bodzca, ktory taka refleksje wywola. Moze bedzie to ta dyskusja, moze nie. Szanujmy siebie nawzajem, bo to my moglismy urodzic sie na ich miejscu, w rodzinie np. rolnikow, gdzie sztuczny chow i zabijanie zwierzat sa norma. Tym wiekszy podziw nalezy sie osobie, ktora wywodzac sie z takiego otoczenia przelamala wszechobecne wzorce i postapila wbrew ogolnie ustalonym zasadom. A takie osoby istnieja, sama takie znam. Nie jest trudno walczyc o prawa zwierzat, gdy nasi rodzice i przyjaciele robia to samo i uwazaja to za wlasciwe. Duzo trudniej robic to bedac wysmiewanym przez otoczenie i bez wsparcia najblizszych.

Autor: s  22.11.2009 zgłoś

od roku jestem weganem i nie wyobrazam sobie powrotu do jedzenia miesa badz produktow pochodzenia zwierzecego. nie rozumiem ludzi ktorzy dziela zwierzeta na te ktore sie kocha i na te ktore sie zabija. z tego co wiem w polsce statystycznie jest 3% wegetarian wiec calego kraju sie nie zmieni. ale sami dla siebie powinnismy oczyscic calo z cmentarzyska niewinnych zwierzat i ich cierpienia. chyba ze ktos zyje po to zeby jesc i jest pieprz*onym egoista to inna sprwa.

Autor: last  16.12.2009 zgłoś

nie tylko w kwestii zwierzat jesteśmy hipokrytami

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu