Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Punkt widzenia

23.10.2009 | 362 opinie czytelniczek

Mężczyźni boją się kobiet idealnych?

Oczywiście nie ma ludzi idealnych. Ale mówiąc „kobieta idealna” często mamy na myśli: ładna, mądra, dobra. No wiecie, taka, za którą mężczyźni oglądają się na ulicy, taka która jest świetnie zorganizowana w domu i w pracy, i taka, która ma poukładane w głowie, jest dobrym człowiekiem. Słowem, według nas – kobiet, dobry „materiał” na żonę: samodzielna, odpowiedzialna, pracowita, zrównoważona. Ale nie według mężczyzn.

Śmiem twierdzić, że mężczyźni boją się kobiet „idealnych”, a przynajmniej niektórzy mężczyźni. Zazwyczaj ci, którzy myślą, że takiej kobiecie nie mają nic do zaoferowania. Że przy jej boku blado wypadają i że najprawdopodobniej taka nigdy nie zwróciłaby na nich uwagi. To dlatego tyle „idealnych” kobiet nie ma pary i zmaga się ze swoją samotnością, zastanawiając się, co w nich jest nie tak.

Jedna z moich przyjaciółek mawiała: co ze mną jest nie tak, przecież mam wszystko co trzeba, jestem dobrym człowiekiem, jestem samowystarczalna, mam pracę, samochód, mieszkanie, jestem dojrzała, odpowiedzialna, dbam o siebie, chodzę na fitness, jem zdrowo, dobrze się ubieram, jestem wykształcona, zabawna, mam wielu przyjaciół, ale nie mogę znaleźć faceta na stałe. Dlaczego? No właśnie dlaczego?

Nigdy nie mogłam tego zrozumieć. Gdybym była mężczyzną, nie zastanawiałabym się ani chwili, bo to naprawdę ciekawa, sympatyczna, dobra, mądra i ładna dziewczyna. A już od dawna samotna. Takich przyjaciółek mam kilka, patrzę na nie i nie rozumiem tego braku zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Dlatego podczas jednego z babskich spotkań wysnułyśmy wniosek, że mężczyźni boją się kobiet "idealnych". Boją się konfrontacji z nimi. Są zakompleksieni, a przy takich kobietach, które same świetnie dają sobie w życiu radę, czują się niepotrzebni, słabi. Raz nawet usłyszałyśmy opinię jednego z nich, który twierdził, że takiej kobiecie nie ma co zaoferować, bo ta ma już mieszkanie, samochód, z cieknącym kranem i obrazkiem na ścianie sama sobie radzi, sprawy urzędowe też sama załatwia, ma już wyklarowany pogląd na różne sprawy, ma pieniądze, plany, marzenia. Bardzo nas to zdziwiło, bo wiemy dobrze, że takie kobiety nie mają kilku bardzo ważnych rzeczy, którą mógłby dać im mężczyzna – miłości, rodziny, dzieci i często poczucia bezpieczeństwa.

Mama jednej z przyjaciółek, przygnębiona jej samotnością i marząca już o byciu babcią i teściową, poradziła swojej córce, by ta udawała roztargnioną, potrzebującą męskich ramion i by nie przyznawała się od razu na pierwszej randce do tego, że ma mieszkanie, dobrze płatną pracę, samochód i świetnie sobie radzi z hydrauliką. Miejmy nadzieję, że to był tylko chwilowy akt desperacji tej mamy. A może to jej przenikliwość i znajomość męskiej natury podpowiedziała córce, co należy zrobić, by znaleźć parę.

Na pewno gros z Was się ze mną nie zgodzi. Jednak taki jest mój punkt widzenia, że większość mężczyzn, zwłaszcza tych słabych, zakompleksionych boi się kobiet „idealnych”. A co Wy o tym sądzicie? Może powody samotności tak dużej liczby kobiet są zupełnie inne?
Magdalena Trawińska-Gosik
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: panna nico  23.10.2009 zgłoś

no coś w tym jest. ale powody mogą być różne.

Autor: ojio  23.10.2009 zgłoś

A mi bylo cięzko znaleźć wlasnie tą Idealną Kobietę przez długie lata....;-)) tak dobrze się ukrywała ;-)) a tak bardziej na serio; idaly zmieniaja sie z biegiem lat, wraz z poznawanymi Kobietami; podstawa to nie siedziec i narzekac tylko poznawac, poznawac az sie wyrobi przekonanie ze to Wlasnie Ta Dealna i Zadna Inna ;-)

Autor: Lolek  23.10.2009 zgłoś

Mężczyźni boją się kobiet pięknych, ale czy idealnych też? Wątpie. Ale to mój punkt widzenia :)

Autor: osmokach  23.10.2009 zgłoś

Lolek! Przecież mężczyźni to wzrokowcy, zakochują się tylko w pięknych kobietach! Niektórzy mężczyźni;)

Autor: dolores  23.10.2009 zgłoś

Bez wątpienia coś w tym jest, ale myślę że powodem jest też być może nieświadomy wybór samych kobiet. Skoro jestem taka idealna to po co mi facet? A jak to bywa z rzeczami nieuświadomionymi pewnie wysyłamy niekontrolowane sygnały że wcale nie potrzebujemy nikogo do życia....i koło się zamyka...

Autor: Iv  23.10.2009 zgłoś

O bardzo mądrze dolores.

Autor: elbar  23.10.2009 zgłoś

A może dlatego, ze kobiet jest więcej, a zwłaszcza w duzych miastach. Stąd ta samotnosć. Choc faktycznie cis w tym jest, że mężczyźni czują respekt przed ideałem.

Autor: ls  23.10.2009 zgłoś

A czy 'idealne' kobiety pragną 'idealnych' facetów? Po co to wszystko!?

Autor:  23.10.2009 zgłoś

ciekawe:)

Autor: Adam LBN  24.10.2009 zgłoś

Czytając ten artykuł nudziłem się nieziemsko. Jakbym oglądał powierzchowny szkic pożądnickiej i akuratnej kobiety. Takiej z którą należy robić monotonne, codzienne czynności: pozmywać, ugotować, pójść na spacer. Nie zrozumcie mnie źle, nie myślę, że wszystkie zrównoważone i poukładane kobiety są dobijająco nudne. Jednak... już w pierwszym momencie czytania artykułu gdzieś mnie ganiała myśl, że tak "perfekcyjna" kobieta ma w sobie coś za dużo z faceta. Zapewne będzie unikała tego co najpiękniejsze, gdy patrzę na dziewczynę, a "niedokładnie" fal nieracjonalnych emocji: głębokich, niestabilnych i żyjących własnym życiem (a może najskryciej pożądanym życiem bohaterki artykułu), których normalnie powinna pożądać i wręcz błagać by je wyzwalać w swej najgłębszej obfitości, a gdy staną się zbyt gorące/zimne/niebezpieczne by je ktoś ugasił/rozgrzał/uspokoił. Wiecie, tak by facet miał jakieś zajęcie w związku, a nie wiecznie na bezrobociu. Pozdro

Autor: Nova  24.10.2009 zgłoś

Artykuł bardzo prosto i powierzchownie traktujący o tak poważnym temacie. Jest masę dziewczyn "perfekcyjnych" w rozumieniu takim, jak zostało to przedstawione w tekście. Sama nią jestem i oczywiście jestem sama. Poprzedniego faceta zostawiłam, bo mnie zaczął nienawidzieć, jak zorientował się, że mi w życiu niczego z dóbr doczesnych nie brakuje. Oczywiśćie jemu bardzo dużo brakowało i na dodatek urobiony był do emerytury w ogromny kredyt hipoteczny. Był na tyle dumny, że nie chciał zamieszkać w moim domu, tylko wolał to swoje zadłużone mieszkanie i rozwalający się samochód. Proponowałam mu lepsze życie, ale wolał swoje gorsze, ale swoje. Był taki dumny z tego swojego mieszkania, że chyba oczekiwał dziewczyny, która będzie go za to podziwiała. Rzeczywiście, ja raczej go nie podziwiałam, bo nie widziałam powodów ku temu. To ja chciałam być przez niego doceniania, ale on takiej roli nie chciał obrać. Ciągle szukam faceta, który nie będzie bał się mnie i który przekona mnie, że jest lepszy ode mnie. Powoli tracę nadzieję, że taki istnieje. Z drugiej strony, moja cierpliwość już się powoli kończy, a życie biegnie jak głupie. Czasami myślę, że super byłoby gdyby były sklepy, w których facetów kupowałoby się. Każda wybierałaby sobie taki model, na jaki byłoby ją stać. No ale niestety tak nie jest - tylko uczucia nie można kupić.

Autor: Ivi  24.10.2009 zgłoś

Nova, nie dziwię się, że jesteś sama...

Autor: kobieta idealna  24.10.2009 zgłoś

Artykul odwraca problem (o ile taki istnieje) do gory nogami. W zyciu nie wszystko zalezy od woli mezczyzny - jak tu przedstawiono - caly w tym ambaras zeby dwoje chcialo naraz. Tak sie ciekawie zlozylo, ze dzis akurat spotkalam sie z 2 innymi kobietami idealnymi na herbatke i ciasteczko i ni z gruchy ni z pietruchy pojawil sie temat, czemu nam tak dobrze solo, skoro powinnysmy tesknic za byciem w parze i czemu z ulga pozbywamy sie wciaz pojawiajacych sie mezczyzn w naszym zyciu... I doszlysmy do wniosku, ze w dazeniu do idealu (nie tylko fizyczno-finansowego, ale glownie tego wewnetrznego, duchowego) czujemy sie coraz bardziej szczesliwe same ze soba, bez potrzeby szukania tego szczescia na zewnatrz i uciekania od siebie w kolejne zwiazki. Jezeli juz pojawia sie kandydat, powinien tez byc idealny, gdyz to zadna frajda wyciagac za uszy kogos, kogo kompleksy zaraz i tak z powrotem wrzuca tam, skad go wyciagnelysmy. Tak wiec poprzeczka kobiety idealnej jest ustawiona wysoko, szczegolnie ze ona nie boi sie byc sama. W tym chyba cala tajemnica. Bohaterka z opisywanej historii chyba jeszcze nie jest taka idealna, skoro tak bardzo poszukuje... Kobieta idealna jest szczesliwa z parnerem i rownie szczesliwa jest bez partnera. Ma swoje zycie, na tyle bogate, ze nie musi uciekac przed samotnoscia. Samotnosc kobiety idealnej to spacer w pieknym miejscu lub pachnaca kapiel, albo dobra ksiazka. Jedyna roznica miedzy kobieta idealna i nie idealna jest taka, ze ta druga nie potrafi tego luksusu docenic, placzac ze nie ma sie tym z kim podzielic (a jak ma, zmarnuje ten czas na scene zazdrosci lub utyskiwanie na partnera). Powiem wam, dobrze jest byc idealna, a innym tez z ta idealna lepiej :) Mam nadzieje, ze odpowiedzialam na pytania.

Autor: lea  25.10.2009 zgłoś

Mam trochę do powiedzenia w temacie- mam 27 lat, od dwóch lat jestem sama. Zastanawiałam się, dlaczego nikt mnie nie chce? Przecież jestem wykształcona, mam dobrą pracę, mieszkanie (co prawda na kredyt), auto, nie jestem poczwarką, dobrze wyglądam, jestem ładna i zgrabna, gotuję, piekę ciasta, sprzątam, mam przyjaciół, dbam o kontakty z rodziną... I właśnie rodzina coraz częściej mnie pyta: co z Tobą nie tak? Otóż sama nie wiem. Nie interesują mnie przygodne znajomości, jednonocne przygody z doskoku. Chciałabym spotkać faceta, który mi zaimponuje i będzie mądrzejszy ode mnie, tzn. będzie dla mnie wsparciem, gdy tego potrzebuję. Nie napisałam "szukać" bo tego nie robię, nie zaloguję się przecież w portalu dla zboczeńców typu sympaticon. Co mi pozostaje? Kumpel (zajęty) powiedział mi kiedyś, że gdybym była brzydsza, toby się ze mną ożenił ;) Bo jestem zbyt - to nie przechwałka- doskonała. Faceci na imprezach proszą mnie do tańca po 8 kieliszku, wcześniej nie maja chyba odwagi, nowopoznawani - wymigują się, żaden nie spyta, czy mam ochotę na następne spotkanie. Nie startuję przecież na pierwszej randce z tekstem o dzieciach i welonie. Nie znoszę takich typowo męskich przechwałek, w stylu: byłem tydzień temu w Liverpoolu na meczu mojej ukochanej drużyny, to ja pytam: hm, a co myślisz o transferze Eto? I kolesiowi szczęka opadła poniżej szkalnki. Kolejny przykład: wieszanie obrazów. Poszłam do Castoramy i nabyłam wiertarkę. Wróciłam, wwierciłam dziury, powiesiłam obrazy, następnego dnia opowiadam o tym kumlpowi w pracy- był w kompletnym szoku. Ale czy jedyną wartością wynikającą z posiadania u boku faceta jest wykorzystywanie go jako złotej rączki albo też- czy aby takiego stwora zdobyć mam udawać rozstrzepaną idiotkę z ilorazem inteligencji owczarka niemieckiego? ?? To ja już wolę zestarzeć się w samotności czy tam z kotem niż sprzeniewierzać się sobie.

Autor: WIADOMO  25.10.2009 zgłoś

... przeciez idealne kobiety nie istnieja :)

Autor: maga  25.10.2009 zgłoś

za parę lat jak lepiej zrozumiesz o co w tym wszystkim chodzi przestaniesz się spowiadac facetom że sama wiercisz otwory w ścianie i bedziesz udawać "że jetem taka mala" oni to lubia (jeśli szukasz prawdziwego faceta) jednak jeśli lubisz dominować znajdziesz takiego który będzie przy twym boku "taki maly" i tyle

Autor:  25.10.2009 zgłoś

maga, ale po co robic z siebie idiotke skoro sie nia nie jest? Wystarczy tych prawdziwych, nie udajacych... A jak facet jest na tyle durny ze musi sie czuc lepszy od partnerki, to jak dlugo z nim wytrzymasz? 2 dni?

Autor:  25.10.2009 zgłoś

lea, wyglada na to, ze to Ty nikogo nie chcesz, a nie ze Ciebie nie chca. Czyli wychodzi na lepsze :)

Autor: Nova  25.10.2009 zgłoś

Lea, doskonale Cię rozumiem i mam ten sam problem. Jestem starsza od Ciebie o rok. Bez faceta od stycznia br. Idiotką nie jestem i tym bardziej nie zamierzam jej udawać. A nawet jeśli bym to robiła, to prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw. Sama potrafię naprawić drobne usterki w samochodzie, także wyczyścić filtr w kosiarce do trawy, sama gipsuję ubytki w ścianach i radzę sobie z zapchanym odpływem zlewu. Można ze zmną porozmawiać o wszyskim, począwszy od najnowszych wydarzeń politycznych, poprzez trendy na rynku pracy, modele silnika w najnowszym Seacie Leon, a kończąc na dyskusji na temat wyższości oleju syntetycznego nad mineralnym. Niczego mi nie brakuje, zarówno pod względm fizycznym (170 cm, 90/65/90), jak i finansowym (dom, samochód, praca, futra). Stać mnie na wszystko i nie mam żadnych problemów życiowych. Jedynie czego w życiu nie mam to miłości. Ktoś tu napisał, żeby nie spowiadać się facetom. Niestety, jak ma się dużo do powiedzenia, to jest to naturalną koleją rzeczy, że się mówi, a nie siedzi cicho i kiwa głową na wszystko co facet powie. Mój poprzedni facet właśnie nie przepadał za tymi dyskusjami ze mną. Oczekiwał raczej, że będę przytakiwać wszystkiemu co powie. Niestety tak nie było. W końcu zostawiłam faceta, bo mnie ograniczał i zaczął mnie nie znosić, a zaczęło się to wtedy, kiedy uświadomi sobie, że nie jestem zapatrzona w niego jak w obrazek. I nie zamierzam być zapatrzona w żadnego faceta. W końcu nie na tym to polega.

Autor: kaja  25.10.2009 zgłoś

Nova zgadzam sie z Toba.Popieram myslenieFaceci to tchorze.Uciekaja.Moj wlasnie to zrobil.To gracze.Bardzo chce poznac faceta ,ktory bedzie mnie szanowal za to jaka jestem.Ale takich nie ma......Owszem na krotka chwile,przygode sa,na cos powazniejszego nie.

Autor: M&M  26.10.2009 zgłoś

Nova, Lea, ale dlaczego Waszym zdaniem facet musi być lepszy? Co to w ogóle znaczy? Mądrzejszy? Bardziej zamożny? Robiący większą karierę? Może źle oceniam, ale dla mnie to trochę wygląda tak, jakby kobiety Wam podobne uważały, że większość facetów na Was nie zasługuje, tak po prostu. Ja rozumiem poczucie własnej wartości. Zgadzam się z tym, że sensowna, ciekawa kobieta po prostu nie chce się wiązać z jakimś mietkiem spod mostu. Ale... Mnie życie nauczyło czegoś takiego: byłam dość długo związana z zamożnym, robiącym błyskotliwą karierę mężczyzną. Przystojnym oczywiście. Byliśmy z jednego świata - przed trzydziestką, dobrze zarabiające, dobrze ubrane, towarzyskie japiszony. Nic z tego nie wyszło, bo to wszystko powyżej to tylko blichtr, na który zwraca się uwagę w pierwszej chwili, tak jak mężczyźni na urodę. Nie był dobrym człowiekiem, a to jest najważniejsze. Potem przez ponad rok byłam sama. Zwróciłam w końcu uwagę na faceta, który na pierwszy rzut oka nie był dla mnie wystarczająco "dobry". Nie robił kariery jak ja, nie skończył studiów, nie jeździł tak dobrym samochodem itp, itd. Okazało się jednak, że oceniałam go bardzo powierzchownie. Ma ciekawe zainteresowania, jest dobrym, czułym, inteligentnym, zabawnym człowiekiem. I dlatego to ja go poderwałam :) Nie ukrywam też, że musiałam zrobić trochę miejsca w moim życiu. Bo to nie o to chodzi, żeby udawać idiotkę. Nie o to też, żeby nie radzić sobie z wyzwaniem zatkanego zlewu... :) Chodzi o przekaz, jaki dajecie facetowi - do niczego nie jesteś mi potrzebny. Bo przecież jest. Do kochania, dzielenia się obowiązkami, do spędzania razem fajnie czasu. Trzeba się otworzyć na ludzi i nauczyć się trafnie ich oceniać.

Autor:  26.10.2009 zgłoś

bo niestety kobiety mają w sobie pewien rodzaj dysonansu: z jednej strony jest jak najbardziej prawidłowe i normalne: "chcę robić karierę i zarabiać za moją pracę tyle samo co kolega pracujący na tym samym stanowisku" a z drugiej gdzieś w tradycji i z tyłu głowy: "przecież facet powinien zarabiać lepiej, zapewniać bezpieczeństwo no ogólnie jakoś imponować" i tu robi się problem bo tych lepszych dla tych idealnych często nie starcza no i tacy "typowi męscy faceci" często wolą "zadbaną kobietkę do opiekowania się nią". Czyli np: lekarz sobie poderwie ładną pielęgniarkę i jest ok albo inną panią doktor i też jest ok a pani doktor z pielęgniarzem to już w opinii ogółu związek "dziwny" ona powinna mieć jako partnera albo kogoś o podobnej pozycji zawodowej albo kogoś o wyższym prestiżu.

Autor: Onyx  26.10.2009 zgłoś

Czy te "superwomen" potrafią jeszcze wysyłać do mężczyzn sygnał" "potrzebuję Cię, Kochaj mnie!" ? Ten bardzo płytki opis sugeruje, że są po prostu emocjonalnie niedostępne. i czy one mają jakieś zainteresowania, jakiś potencjalnie wspólny grunt z męskim światem? Byś kobieta to znaczy nie być mężczyzną! W sytuacji, kiedy potraficie sobie same poradzić w normalnych życiowych sytuacjach - o taką postawę trzeba się specjalnie postarać. I jeżeli tego te panie nie wiedza - to wcale nie są takie "super".

Autor: M&M  26.10.2009 zgłoś

Oj nie Onyx, nie zgadzam się na definiowanie kobiety w opozycji do do bycia mężczyzną. I dlaczego kobiety mają się naginać do męskich zainteresowań? Przecież to pewien rodzaj fałszu. Chodzi o spotkanie dójki ludzi, którzy WZAJEMNIE będą dla siebie interesujący. A co do kobiet i dysonansu, o którym pisze ktoś powyżej - myślę, że masz rację. Nowe możliwości (praca, rozwój itp.) zderzone z tzw. tradycją. Potrzeba czasu, by zarówno kobiety, jak i mężczyźni to nieco zmienionego świata przywykli. Jestem jednak pewna, że będzie coraz mniej dziwić kobieta spotykająca się z kimś niżej w tzw. hierarchii czy młodszym (bo to podobna "fiksacja").

Autor: Onyx  26.10.2009 zgłoś

Chodzi o to, żeby mieć jakąkolwiek platformę do spotkań z ludźmi. Nie obracać się tylko w "babińcu". Poza tym - kobiety powszechnie dotąd oczekują, że to mężczyźni nagną się do nich. Taki ton bije z tego artykułu. A na odwrót to już nie łaska? Powtórzę to faceciarskiego pkt widzenia - w kobiecie atrakcyjne jest to, że NIE JEST FACETEM. Można to podkreślać na różne sposoby. Bardziej i mniej mądre. Im bardziej kobieta umie ta różnicę podkreślić - tym bardziej jest super. Wam się myli pozycja i sprawność życiowa z kobiecością. A to 2 sprawy. Powiązane, ale różne.

Autor: M&M  26.10.2009 zgłoś

Jak ostatnio sprawdzałam, to moja pozycja i sprawność, jak piszesz - życiowa, nie wpłynęła na bycie czy nie bycie kobietą ;) Jaki babiniec? Takie samo stwierdzenie można by przypiąć do Panów. Ja tam uparcie będę powtarzać, że nie naginać a po prostu otworzyć na drugiego człowieka. Większa wtedy szansa, że spotka się kogoś, z kim nasze emocje, sposób postrzegania świata się zgrają.

Autor: Onyx  26.10.2009 zgłoś

Cytat: "poradziła swojej córce, by ta _udawała_ roztargnioną, _potrzebującą_ męskich ramion " - zaraz!.... Po co ma udawać? Jeżeli tak naprawdę nas nie potrzebujecie - to w czym problem? Jeżeli potrzebujecie - nauczcie się to w przekonywujący sposób okazywać. I o tym jest ten artykuł - o kobietach, które nie potrafią bez poniżania się okazać mężczyznom, że są im potrzebni. O paniach, które stereotyp "mężczyzny zdobywcy" tak rozpieścił, że nie umieją odnaleźć się w zmienionej sytuacji. Ale - czy to tak naprawdę coś nowego?

Autor: bozo  26.10.2009 zgłoś

Moze w ogole przestancie udawac - kobiety niezaradne sierotki, ktore uderzaja w placz w obliczu najmniejszego wyzwania, zeby pan mezczyzna poczul sie wybawca i bohaterem - a panowie niezniszczalnych twardzieli, ktorzy nie placza, nie czuja i nie sa zdolni do refleksji, ktorzy gdy pokaza swoja slabosc to od razu sa "niemescy". Kazdy z nas jest czlowiekiem i to, ze kobieta umie w aucie zmienic kolo a mezczyzna potrafi np. przyznac sie do leku i zaufac kobiecie na tyle, ze jej o tym powie, nie oznacza, ze przestali byc swoja plcia, oboje sa po prostu bardziej ludzcy. Absurdalne jest robienie na sile z kobiet niesamodzielnych idiotek a z mezczyzn bezmozgich robotow.

Autor: M&M  27.10.2009 zgłoś

Onyx, Ty po prostu nie czaisz o co chodzi :) Niech Ci ktoś tam okazuje, udaje itp., jeśli masz takie potrzeby. Kobieta ma Ci zagrać, i to przekonująco, niezaradną, roztargnioną? Proszę Cię. No ale pewnie młody jesteś, bez urazy. Komu udawanie wyszło na dobre na dłuższą metę? Co z tego, że złapiesz kobietę/mężczyznę grając kogoś, kim nie jesteś? I zgadzam się z bozo, przestańmy operować głupimi stereotypami.

Autor: shani  27.10.2009 zgłoś

moje drogie panie .... to zawsze dziala w 2 strony ... ja tez od swoich 2 poprzednich partnerek po jakims czasie uslyszalem ze na poczatku w glowie mialy mysl " za wysokie progi jak na moje nogi" i gdybym to ja nie zrobil kroku nic by z tego nie wyszlo .... chyba normalne ze kazdy z nas boi sie porazki a sztuka jest ten strach przezwyciezyc

Autor:  27.10.2009 zgłoś

A raczej wyobrażenia na temat kobiet idealnych. Bo takowe poprostu nie istnieją...

Autor: mędrzec  27.10.2009 zgłoś

Ja myślę że faceci nie tyle boją sie mądrych kobiet co przemądrzałych ,takich co wszystko wiedzą a ich egoizm,bo to jest głowna przywara kobiet wykształconych i inteligentnych jest niczym wieża Eifla.Faceci poszukują patnerek i matek dla dzieci a nie babona który go ciągle strofuje.Oczywiscie nie generalizuje ale w dużej mierze tak własnie jest

Autor: mędrzec  27.10.2009 zgłoś

Ja myślę że faceci nie tyle boją sie mądrych kobiet co przemądrzałych ,takich co wszystko wiedzą a ich egoizm,bo to jest głowna przywara kobiet wykształconych i inteligentnych jest niczym wieża Eifla.Faceci poszukują patnerek i matek dla dzieci a nie babona który go ciągle strofuje.Oczywiscie nie generalizuje ale w dużej mierze tak własnie jest

Autor: Cindy  27.10.2009 zgłoś

Mi tez nic nie brakuje. Sklep, samochod. Jestem mloda, zgrabna i b. ladna :-) i spotykam albo kretynow, albo tylko liczacych na sex...!

Autor: nununu  27.10.2009 zgłoś

mędrzec zejdź na ziemię - większość zakompleksionych facetów oskarży kobietę lepiej od nich wykształcona i obytą, że jest przemądrzała i zarozumiała - na zasadzie wyprzedzania ataku. Tak się boją, że się przy niej zbłaźnią, że wolą ją zawczasu zgnoić. Tylko mężczyzna pewny swojej wiedzy i intelektu będzie szukał partnerki do rozmów i działań, a takich za wielu nie ma...

Autor: aska  27.10.2009 zgłoś

piękno , to pojęcie względne, nie ma pieknych i brzydkich ludzi , sa rózne gusta. Dla kazdego mężczyzny jego Pani jest piekna, jak i dla każdej Pani jej męzczyzna rózniez jest przystojny tak że nie rozumiem takiej pisaniny , w ktorej twierdzi sie że Panowie zakochuja sie tylko w pieknych kobietach... a te brzydkie to które?

Autor: Żąneta  27.10.2009 zgłoś

ja jestem jedna z tych "idealnych". jestem atrakcyjna, mądra, ładna, ale samotna. kobieta idealna nie jest straszna. wielu mężczyzn zwierza mi się że chcieliby mieć taką kobietę jak ja. ale jakby miało przyjść co do czego wręcz uciekają. a przecież to nie jest złe ,że kobietka poradzi sobie z pracami w domu, które zazwyczaj należą do faceta!

Autor: Picek  27.10.2009 zgłoś

Nova (17:35). Masz już prawie wszystko i wszystkie poduszki mokre od łez, ale o tym nie napiszesz. A jak napiszesz, to dalej będziesz filozofować. Lecz nie zapominaj, że lata uciekają, zmarszczki się mnożą, piersi zaczynają zwisać i wtedy, to już ciebie nie będą chcieli. Ale to twoja sprawa.

Autor: Marta  27.10.2009 zgłoś

Hej! Wiecie co... ta sprawa chyba po prostu nie jest taka szablonowa, ze jestem ładna, wykształcona to powinnam miec faceta. Przede wszystkim ta,co tam przedtem pisała o ETO to dla mnie jakas totalna głupota.. dziwi się, że jakiś facet nie miał na ten temat nic do powiedzenia.. Każdy ma swoje życie, swoje wykształcenie i wiedzę z pewnych dziedzin, którymi się zajmuje albo interesuje, ciekawa czy ta cwaniara od ETO byłaby tak obeznana w temacie związanym np, z chemią czy mechaniką płynów, z którymi pewnie nie miała nic wspólnego... Spotkanie przy piwie, w pubie to nie teleturniej wiedzy, więc dyskwalifikowanie kogoś za brak wiedzy w jakiejs konkretnej wąskiej tematyce to wg mnie świdectwo płytkości tej właśnie laski. Ja np nie oglądam wiadomości i nigdy nie wiem, co sie dzieje w polityce, kto jest na jakim stanowisku, ale nie sądzę, żeby to świadczyło o tym, że jestem głupia. Mam dobre wykształcenie, znam języki, sporo podróżowałam, ale w kontaktach z facetami szukam przede wszystkim porozumienia, podobnych celów w życiu, otwartości, CHĘci nauczenia się wielu rzeczy, podobnych potrzeb, czy szukamy tego samego, to jest ważne wg mnie. Zgadzam się, że wielu facetów boi się mądrych kobiet, ale są też faceci bardzo inteligentni, z klasą, godni podziwu i tacy, od których można się dużo nauczyć, takich, którzy mają czym zaimponować... nie ma ich dużo, ale nie ma też wielu naprawde ciekawych a przy tym ciepłych kobiet. Ja uważam, że ja jestem i ciekawa i ciepła ale nie mam faceta/ Dlaczego? Może po prostu nie nadszedł dla mnie ten czas... Może muszę jeszcze poukladać pare swoich spraw w życiu.. czasem nam sie wydaje, ze bardzo czegoś chcemy już teraz natychmiast a dopiero po latach czasem okazuje się, ze świetnie się stało, że musieliśmy jeszcze troche poczekać coś przeżyć, nauczyć sie coś doceniac... pozdrawiam

Autor: Darko  27.10.2009 zgłoś

@M&M: Ty raczej nie czaisz o co chodzi Onyxowi. Twierdzisz, że masz potrzebę żeby facet był mądry, inteligentny, etc. Tylko zapominasz o tym, że facet też czegoś oczekuje. Oczekuje bycia potrzebnym, bycia oparciem dla drugiej połówki. Nie zaimponujesz mu szybką własnoręczną wymianą koła w samochodzie. :) Nie twierdzę, że nie ma półgłówków, co myślą, że są pępkiem świata itp., ale Ty dajesz sygnały facetowi, że doskonale sobie radzisz jako stereotypowy mężczyzna(zapchana rura itp.), on to odbiera jako wiadomość w stylu: "Nie potrzebni mi faceci w moim życiu, chyba że posiadasz zdolności supermena". :) Po prostu nie spełniasz ich oczekiwań bycia potrzebnym do czegoś. ;) Gdybyś powysyłała jakieś znaki, że faceci są jednak potrzebni w Twoim życiu(nie musi to być prośba o przepchanie rury;), pewnie inaczej by Cię odbierano. :-) Pozdrawiam i udanych refleksji życzę. :)

Autor: Michał  27.10.2009 zgłoś

Uważam, że często w wypadku "idealnych kobiet" to nie uroda czy niezależność materialna odstrasza mężczyzn. Znam parę atrakcyjnych kobiet, inteligentnych, nierzadko "nieźle ustawionych". Nie jest to reguła, ale często te kobiety poza tym, że nie potrzebują, żeby facet je utrzymywał czy naprawił kran - nie potrzebują bliskości, albo nawet nie umieją być blisko - okazać ciepło, szacunek, radość z bycia razem, dać facetowi poczucie że jest chciany i potrzebny (to takie dziwne potrzeby ? Wy ich nie macie ?). Dużo się teraz pisze o "świadomości własnych potrzeb" kobiety. O tym ile i jakich potrzebuje orgazmów, o tym jak potrzebuje zadbać o siebie u fryzjera i kosmetyczki, o tym, że wystarcza kąpiel i spacer... :) Ciekawe, czemu rzadziej w tych zestawieniach pojawia się potrzeba bycia kochaną, potrzebną, przynależną. Dla mnie idealnych kobiet nie ma, ale nie zdecydowałbym się być z kobietą, która nie jest świadoma swoich potrzeb - tych dotyczących bliskości szczególnie. (swoją drogą umiejętność samodzielnej obsługi wiertarki to przydatna sprawa, ale czy nie czułabyś się nieswojo lea, gdyby się okazało, że Twój facet sam sobie jest w stanie zrobić sernik, który woli od Twojego, piecze, gotuje, czesze, nawet zrobi makijaż Twojej koleżance w razie potrzeby - nie twierdzę, że Twoje umiejętności to coś złego, absolutnie, ale byciu ze sobą sprzyja wzajemne uzupełnianie się, albo przynajmniej podział kompetencji.) Nie przekonują mnie stwierdzenia, że "idealna kobieta" czuje się równie dobrze z facetem jak bez niego - bo byłby to wtedy dla niej temat nie warty tego, żeby o nim mówić i pisać. Nie mówiąc już o tym, że gdyby tak było, dla takiej kobiety tworzenie związku faktycznie nie miałoby sensu - bo poza szczęściem czy spełnieniem związek to też sporo ciężkiej pracy, dopasowywania się i nierzadko nieco kompromisów. Jeżeli faktycznie nie potrzebuje, albo wmawia sobie że nie potrzebuje mężczyzny i czuje się równie szczęśliwa z nim jak bez niego, to skąd i po co ma wziąć motywację do pracy nad związkiem ? Poza tym drogie panie, wiele z Was pisze, że szuka faceta który będzie Wam w stanie zaimponować, przekonać że jest lepszy od Was. Niektóre z Was sprawiają wrażenie, jakby drażniło czy przynajmniej dziwiło je, że można być dumnym z własnego mieszkania na kredyt. Mnie w takim razie nie dziwi, że "urobieni do emerytury w kredyt hipoteczny leszcze z samochodem gorszym niż Wasz" muszą się solidnie nachlać, żeby poprosić Was do tańca ? P.S. Swoją drogą, Nova, ja odbieram to co napisałaś, jako upokarzające dla mężczyzny o którym piszesz. Czy naprawdę tak trudno docenić osiągnięcia drugiego człowieka, nawet jeżeli są mniejsze od Twoich, albo przynajmniej uszanować, że ktoś może być z siebie dumny ? (to co masz osiągnęłaś sama, bez pomocy rodziny, bliskich ? może on nie miał takiego wsparcia ?) Jakim prawem oceniasz jego życie jako gorsze, dlatego że ma stary samochód i zadłużone mieszkanie - ja bym się czuł fatalnie ze świadomością, że kobieta z

Autor: k  27.10.2009 zgłoś

Zgadzam się. Nie dodając sobie napisze,że ze mną bylo podobnie tyle że mam córeczkę.Dlugo bo 2,5 roku nie mogłam sobie znaleźć faceta, który nie nabralby kompleksów, był dla mnie partnerem, nie był bardziej "miękki" ode mnie. Kobiecie silnej a zwłaszcza takiej, która pokazała,że sama z dzieckiem radzi sobie znakomicie strasznie trudno kogoś znaleźć. ALe w końcu się udało!

Autor: Michal  27.10.2009 zgłoś

którą jestem odbiera nasz związek jako bilet do lepszego życia dla mnie. Na pewno długo bym w takim związku nie był. Swoją drogą, jeżeli już znajdziesz tego "lepszego od Ciebie" faceta, to co, jeżeli on, podobnie jak Ty wcześniej, spojrzy na Ciebie i stwierdzi że nie ma powodów żeby Cię podziwiać :)

Autor: solo pikolo  27.10.2009 zgłoś

do kobiety idealnej ....to kolezanko jak ci tak dobrze solo to pozniej nie staraj sie szukac fegeta zeby cie zaplodnil tylko sobie poruchaj palcem dziure,ten feminizm pozjadal wiekszosci babsztyli mozgi bo twierdza ze mezczyzni sa slabsi tak najlepiej zadzialac na psychike faceta problem babsztyle jest jednak taki ze patrzac na swiat polityki inzynierii i innych dziedzin to mezczyzni nadal sa gora bo kobieta moze sprawnie naprawi kran ale w zaciszu domowym a juz na skale swiatowa to polaczyla by rure ze zderzakiem samochodu.JESZCZE RAZ UJME FAMINIZM WAM ZJADL KORE MOZGOWA.

Autor: a mi tak  27.10.2009 zgłoś

nie jest tak ze sie boją, czego sie maja bać? a kobiety są samotne, bo cha mieć królewicza, na dzis i na teraz i ze by teraz miał juz spłacone mieszkanie a nie uwalony kredytem hipotecznym, taki gośc to frajer i trzeba go rzucić. Dla takich dziewczyn ucziwy i porzadny chłopak jest jak widać nic nie wart. A pozniej użalają się ze faceci sie boją, kpina. żałosne sa takie artykuły.

Autor: aga  27.10.2009 zgłoś

Zal mi Cie Leo i inne kobiety, bo nie znajdziecie faceta bo jestescie przemadrzale i nikt Was nie chce bo faceci lubia madre piekne kobiety ale nie lubia kobiet zarozumialych i zepsutych do szpiku kosci jak Wy. Jak mozna o sobie samej pisac ze jest sie piekna madra, znam duzo kobiet i mezczyzn ktorzy uwazaja sie za bostwa a to chodzace poczwary. Brakuje Wam samokrytyki i fakt ze nikt Was nie chce zwalacie na to ze jestescie za idealne. Zalosne. Kobieta idealna sie nie unosi i nie wymadrza.

Autor: aga  27.10.2009 zgłoś

Autor: mędrzec (2009-10-27 15:28:52) ----- Ja myślę że faceci nie tyle boją sie mądrych kobiet co przemądrzałych ,takich co wszystko wiedzą a ich egoizm,bo to jest głowna przywara kobiet wykształconych i inteligentnych jest niczym wieża Eifla.Faceci poszukują patnerek i matek dla dzieci a nie babona który go ciągle strofuje.Oczywiscie nie generalizuje ale w dużej mierze tak własnie jest medrzec jakbys mi wyjal to z ust. Wszystkie kobiety pisza o sobie jakie sa ladne piekne madre szok!!!!!jak mozna byc takim zadufanym w sobie.

Autor: Pele  27.10.2009 zgłoś

Do autorki Listu : Zdajesz sobie sprawe ,że musi istnieć coś takiego jak miłośc miedzy obojgien ludzi ? Tego nie da sie kupic . I wlaśnie tego twoim koleżankom brakuje . Jako typowy samiec moge rowniez stwierdzic ze twoja kolezanka to taki "1 nigt stand" skoro ma facetow na "chwile" . Moze i miła ale kłoda w łozku i nie umie obchodzic sie z mezczyznami dlatego nie umie przytrzymac faceta przy sobie . Jak spotkałem swoja kobiete to po prostu wiedzialem ze to ta jedyna :)

Autor: orla  27.10.2009 zgłoś

przeczytalam z wypiekami powyzszy artykul w najdziei, ze znajde jakas odpowiedz w tej calej monografii... i nic. ja rowniez jestem perfekcjonistka - mloda, atrakcyjna, towarzyska i pracowita dziewczyna, mam dobre wyksztalcenie, wlasne mieszkanie, dobra prace z perspektywami, od niedawna samochod.. bardzo cenie wszystko czym siebie otoczylam i daje mi to powod do dumy. udalo mi sie zyskac wlasna przestrzen w spoleczenstwie, w ktorym mlodzi ludzie uzaleznieni sa od rodzicow, mezow - rodziny. ale nie mam co liczyc na partnera, ktory razem ze mna bedzie razem ze mna cieszyc sie tym do czego doszlismy i co udalo mi sie stworzyc w zyciu... w przyplywie melancholii mysle o dawnych zwiazkach - o tym, ze musialam podjac wybor i odejsc, z szacunku dla samej siebie. zostawilam: mamisynka, alkoholika oraz kobieciarza. zdaje sobie sprawe, ze moje dazenie do perfekcji wpycha mnie w ramiona ekstremalnych typkow - nie moge zniesc mysli o nudnym zwiazku konczacym sie weselem w remizie. moje wymagania rosna proporcjonalnie do poczucia samotnosci. i tak kolo sie zamyka, a wraz z nim serce...

Autor: Farfocel  27.10.2009 zgłoś

"Kobiet idealnych": mają wszystko: domy, samochody, świetną pracę, a brakuje im... pokory. Nie wiem, jak można o sobie pisać, że jest się idealnym i pięknym, bo to zwykła arogancja, to raz. Dwa, mądre kobiety nie starają się sprowadzić mężczyzn do mentalnego parteru, a tym tutaj trąci. Ewidentna RYWALIZACJA w dyskusji i w życiu codziennym. Po trzecie, jak ktoś napisał - dysonans pomiędzy dzisiejszymi możliwościami a tradycją. Gdzieś w głębi duszy te kobiety oczekują mężczyzn, którzy się nimi w jakiś sposób zajmą, staną się oparciem (przynajmniej tak zrozumiałem, to co przeczytałem). Ale czym można zaimponować kobiecie, która jest samowystarczalna? Cztery, z wypocin "kobiet idealnych" można wyczytać jasno, że się wybielają, a mężczyzn oczerniają. Mam wrażenie, że niemal gardzą. Reasumując: macie poukładane życie, a w głowach wciąż bałagan.

Autor: orla  27.10.2009 zgłoś

aga, to nie tak, ze piszace tutaj kobiety sa zarozumiale... kazdy z nas wie jak wiele wyzeczen i pracy potrzeba by cokolwiek osiagnac.. masz pewnie racje, ze to obluda pisac same "ochy" i "achy" na wlasny temat. gdyby "kobiet idealnych" nie nakrecaly ich wlasne strategie nie podejmowalyby wysilku po to tylko by plakac pozniej nad swym losem.. prawda jest taka, ze same sobie zgotowalysmy ten los ;) takze poprzez stawianie wysoko poprzeczki pod wzgledem wyboru partnera. wiele osob jest w zwiazkach by nie byc samemu, nawet jesli niewiele laczy je z partnerem.

Autor: OOooooo rany!  27.10.2009 zgłoś

Bla bla bla chatka puchatka, bryka i szafa z futrami - też mi coś. Stare-malutkie buahahhaha... wy to chyba ze wsi jesteście :)

Autor: Luk  27.10.2009 zgłoś

Farfocel... zgadzam się calkowicie z Twoją opinią. Mężczyzni oczywiscie szukaja kobiet idealnych jednak unikaja jak ognia kobiet ktore same siebie uwazaja za idealne. Niestety taki typ osobowosci przyciaga jedynie maminsynkow lub zyciowych rozbitkow ktorzy za cene wlasnego zycia prywatnego wiaza sie z taka osoba dla wlasnej wygody. Czytajac wypowiedzi "idealnych" dochodze do wniosku ze sa to kobiety o wrecz narcystycznych sklonnosciach dla ktorych liczy sie jedynie swoje wlasne Ja. W normalnych zwiazkach chodzi o cos wrecz przeciwnego i nie ma zwiazku idealnego!! żeby cos miec trzeba cos dac od siebie i nie chodzi o miejsce do spania w pieknym mieszkaniu. Druga sprawa dotyczy tzw. zlotej klatki. Zaden normalny mezczyzna nie bedzie sie czul w zwiazku szczesliwy jesli wlasciwie w zadnej wazniejszej sprawie nie ma nic do powiedzenia. I tu przyznaje racje ONYX'owi. Nie bez powodu mowie sie ze facet ma zbudowac dom, splodzic dzieci i zasadzic drzewo. Własciwie kazdy pozadny facet doroslejac dochodzi do tego samego wniosku i to nie wynika z checi meskiej dominacji. Facet musi sie czuc jak facet!! Drogie kobiety nie ma nic zlego w tym ze czasami wypile bezczynnie piwo na kanapie lub zmajstruje cos w domu. Dom jest do zycia a nie pomnikiem swoich osiagniec!!!

Autor: So true...  27.10.2009 zgłoś

Dlaczego to wszystko co piszesz jest prawda!!?? Dlaczego tak jest?? Dlaczego musze sobie zawsze zadawac pytanie, co jest ze mna nie tak?? Poczulam jakby mala ulge, ze nie jestem sama w tym odczuciu! Mezczyzni wezcie sie w koncu w garsc, prosze Was...

Autor:  27.10.2009 zgłoś

no i czuje sie jak szit bo farfocel i luk maja racje. czemu jednak nie jest to tak oczywiste dla kobiet - swiat sie zmienia a my kobiety stalysmy sie terminatorami. czego nam zabraklo, ze czujemy sie tak samotne? mezczyzny? to fakt, ze zlote klatki rekompensuja nam te braki i sa manifestem hipokryzji, ze mezczyzna nie jest nam do niczego potrzebny - a to chyba najwiekszy banal ever...

Autor: meeeeeeeehehe  27.10.2009 zgłoś

Nie ma czegoś takiego jak 'kobieta idealna' bez faceta! Może ktoś tutaj błędnie pojmuje definicje IDEAŁU. Dla każdego zasadniczo oznacza to coś innego. Dla jednych idealna jest panna, która jest ładna, sympatyczna, ciepła i podziela zainteresowania mężczyzny, z którą czas leci aż nazbyt szybko, która ma TO COŚ... a dla innego idealem może być robokop, który sam się utrzyma i spełnia wszystkie podpunkty standardu; człowieka sukcesu. Wierzcie lub nie, ale każda piękna kobieta ma faceta, takiego jakiegoby chciała mieć. Może nie jesteście takie piękne, jak wam się wydaje? Może jesteście nudne? Może nazbyt 'rozsądne', może macie w dupie kij od szczoty? Faceci nie boją się kobiet IDEALNYCH, chyba że są totalnymi nerdami, wypierdkami... faceci nie mają kompleksów! Polecam film, francuski film Tout Pour Plaire http://www.filmweb.pl/f163965/No+to+pi%C4%99knie,2005 (można znaleźć na emule, w sklepach raczej nie widziałam :/ - z polskim lektorem :)) Trzy przyjaciółkir 1. Ładna, zabawna, cyniczna, złośliwa, inteligentna, początkująca prawniczka - ciągle trafiała na idiotów. 2. Ładna, nieśmiała, wykształcona, nieasertywna, pracująca w jakiejś korporacji, matka ślicznego chłopca, żona szalenie przystojnego faceta który ją zdradza... ma wszystko pieniadze, luksusy ...ale nie ma miłości w związku 3. Ładna, ambitna, lekarka, dom na przedmieściach, mąż artysta którego musi utrzymywać skad rodzą sie awantury, ale świetny facet, wiec z czasem się dogadają :D polecam!! idealne podsumowanie tego topiku

Autor: śmiechu warte  27.10.2009 zgłoś

i tym nie cudem społeczeństwo bedzie miało kolejną stara sfrustrowaną pannę Orlą, albo znajdzie sobie jakiegos rozwodnika lub starszego o 20 lat dziada który tez bedzie miał dom, samochód i dobrą pracę. I będa sie cieszyć do czego doszli. Ciekawe tylko czy z pomoca rodziców. I weslee nie będzie w remizie. Buhahaha, takie zmije to ja unikam jak ognia.

Autor: karel83  27.10.2009 zgłoś

może są samotne dlatego że szukają idealnych mężczyzn?

Autor: Ja;D  27.10.2009 zgłoś

A ja sądze że to właśnie ta pewność siebie ,,powala'' facetów... niektóre kobiety widziałam napisały - ja jestm kobietą perfekcyjną . I wg. mnie właśnie tu jest problem !! Kobiety nie mogą być tak przesadnie pewne siebie , bo wtedy mężczyźni , że tak powiem sie peszą... czują sie tacy ehhh.... słabi.... tak mi sie wydaje ale niewiem, nie jestem facetem to sie nie znam

Autor: Peka  27.10.2009 zgłoś

Głupi artykuł z seri niedowartosciowanych, głupich i użalajacych sie nad sobą kobiet . Wyjaśnie wam dla czego nie macie partnerow . 1. Jesteście brzydkie jak noc 2. Zatwardziałe feministki 3. Psyhicznie niestabilne 4. Mania wyższosci , w kazdej rozmowie akcentowanie swojego dorobku . 5. Glupie , to ze umiecie rozmawiac z kobietami o rodzajach tuszów do rzes nie oznacza ze potraficie z inteligetnym mezczyzna. 6. Jesteście zadufane w sobie 7. Nie chodzicie na imprezy , a wasz Flirt ogranicza sie do "Dzien Dobry" w supermarkecie . 8. Jesteście jak kawał drewna czekajacy na obsluge w łózku, czyli typowe "1 night stand" przy ktorym 1 noc wydaje sie maximum . 9. Jestescie "starymi pannami" , ktore usprawiedliwiaja sie przed rodzina w ten sam sposob co w artykule , bo same nie potraficie zrobic pierwszego kroku . 10. Zle szukacie , w remizie czy na poczcie raczej nie spotkacie "ideała". A zwiazek polega na wzajemnek akceptacji wad . Oto 10 punktow ktore mniej lub bardziej obrazuja bohaterki tego artykułu .

Autor: Et.  27.10.2009 zgłoś

Prawdziwi mężczyźni nie boją się idealnych kobiet i nie pozwolą się odtrącić. Zabiegają o nie i nie wypuszczą z rąk. Jedynie fajtłapy, nudziarze i ciapy nie mają szans, więc niech w ogóle nie startują. Ponieważ jednak prawdziwych mężczyzn jest niewielu, więc niektórym idealnym kobietom znalezienie takiego się nie udaje.

Autor: piotrek  27.10.2009 zgłoś

Jest sporo takich kobiet, problem z nimi jest często taki, że nie wybaczają męskich błędów i nie "pomagają" w pierwszym kontakcie. To, że ktoś jest nieśmiały nie oznacza, że jest nieudacznikiem i w życiu codziennym może sobie bardzo dobrze radzić. Nie macie być zdesperowane, ale wystarczy pokazać zainteresowanie, sytuacja się rozluźnia i łatwiej się rozmawia. Sam jestem gadułą, nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, lubię typ dziewczyn z artykułu, ale ciężko się nawiązuje z nimi pierwszy kontakt.

Autor: zwykly facet  27.10.2009 zgłoś

No prosze, jak pięknie się pani zdawało, poplotkowało z przyjaciółkami i - niestety, ograniczylo sie spojrzenie tylko do własnego czubka noska. Pewnie, czesc zakompleksionych facetow nie chce takiej. Inna zas czesc nie chce jej z bardziej prozaicznego powodu, w takim zwiazku im nie bedzie dobrze. Nie sa potrzebne im wyemancypowane zaradne businesswoman, wola ciepla kobiete z wieloma jej slodkimi wadami. A tak naprawde, to kazda z nich skoro jest taka zaradna piekna madra i dobra, z latwoscia faceta moglaby zdobyc i przy odrobinie wysilku z jej strony, sprobowac uczynic go szczesliwym. Ciekawe ktory nie zechcialby pozostac w takim zwiazku. Tylko, problem jest, oczywiscie. Bo pewnie trzebaby z czegos zrezygnowac, lub dzeilic sie tym z trudem wypracowanym sukcesem, na ktory przeciez to ona tak ciezko zapracowala.

Autor: Wild-haber  27.10.2009 zgłoś

Przeczytałem powiem tak- gdzie są te ideały? ja raczej widzę inną sytuację non stop- otóż laska ładna i niegłupia ma DZIENNIE około 6 prób podrywu , gdziekolwiek. w pracy ulicy na necie imprezie autobusie ...... my się takich nie boimy tylko przynajmniej w wawce- dopchać się nie można jak ja słyszę ze są dziewczyny co znają się na pracach domowych mają pracę samochód etc to aż się dziwię. baaardzo ciekawe. wsżędzie raczej panienki z okienka w banku co chcą żyć jak w beverly hills. facet to ma być ochroniarz taksówka boski kochanek super tancerz w jednym natomiast co do jednej rzeczy się zgadzam- faceci nie lubią starych panien. bo ja jak widzę pannę w okolicach 30 lat to mam pytanie do niej- gdzie ty byłaś jak miałaś 20? ano bawiłaś się z królami podwórka, dyskotek, alkoholikami babaiarzami rockmenami lub czterdziestoletnimi reżyserami i innymi dupkami to nic dziwnego- teraz sobie z nimi gniazdko wij. ja szukam ładnej mądrej ale MŁODEJ. i wielu facetów tu powiedziało- za bardzo wybrzydzacie, w dużym mieście jest pełno normalnych wykształconych facetów co szanują kobiety, ale trzeba DAĆ IM SZANSĘ. proste. myśleć , kobitki.

Autor: raurau  27.10.2009 zgłoś

Czytam te wypowiedzi i zastanawiam sie, dlaczego tak bardzo probuje sie wmowic kobietom, ze to niewazne, jakie sa fajne, niewazne, co w zyciu osiagnely, i tak sa nikim, jak nie zlapia faceta. I to potrafia pisac kobiety!!! Dziewczyny, obudzcie sie, czy naprawde chcecie wrocic do czasow, gdy kobieta byla z takim, co pil i bil, najwazniejsze ze byl??? Bo jak nie miala chlopa to nikt sie z nia nie liczyl... Same na siebie bicz krecicie. Zamiast zazdroscic kolezankom, ktorym sie udalo do czegos dojsc, wezcie sie za siebie i tez do czegos dojdzcie! Zawisc nikomu nie robi lepiej, a osobie zawistnej robi gorzej... A jak same siebie nie szanujecie i uwazacie ze macie jakas wartosc tylko gdy czepicie sie jakiegos faceta, to ja temu facetowi wspolczuje. Nikt nie chcialby byc przykrywka dla czyjegos kompleksu nizszosci, bez milosci, bez realnego zwiazku, tylko dlatego, zeby nie byla samotna. Do wszystkich wymagajacych i z oczekiwaniami: jest taka buddyjska przypowiesc, o tym jak kawaler poszukiwal zony, i nie mogac trafic na taka, ktora sprosta jego wymaganiom poszedl do mistrza. Zapytal, co ma zrobic, zeby spotkac kobiete madra, dobra, piekna, gospodarna, majetna, radosna, hojna, wyrozumiala, jednym slowem - idealna. Mistrz odpowiedzial mu, zeby najpierw sam sie taki stal, wtedy na pewno ja spotka. Nic dodac nic ujac.

Autor: Jasio  27.10.2009 zgłoś

To nie strach tylko lenistwo.Przy idealnej kobiecie trzeba bezustannie trzymac forme, a jemu wystarcz pelny brzuch i swiety spokoj.

Autor: wagowy  27.10.2009 zgłoś

Takie sobie spostrzeżenia: 1. Idealna kobieta to nie taka co potrafi wszystko idealnie spieprzyć. 2. Jeżeli uważasz, że masz co trzeba, umiesz co trzeba i i wiesz czego chcesz... zwyczajnie weź to. 3. Jeżeli uważasz, ze jesteś okazem wystawowym... no cóż, skończysz jak zwykle... na wyprzedaży po sezonie.

Autor: stara panna  27.10.2009 zgłoś

Faceci nie lubia starych panien? To co robia wokol mnie te wszystkie przystojniaki? oj chlopczyku, jeszcze nie wiesz duzo o zyciu...? Starych mezczyzn sie nie lubi bo dziadzieja szybko, ale na stare panny chlopaki leca az nadto. Co prawda te mlodsze chlopaki, ale to akurat cale szczescie, bo starszych bym musiala przegonic... :) a propos tematu - z wiekiem wam przejdzie to parcie na zwiazek i bedziecie Bogu dziekowac za te pieknie przezyte lata. A jak nie, to znaczy, ze szukacie dziury w calym, bo ci wszyscy co sa w zwiazkach cierpia jeszcze bardziej. Niektorzy ludzie jak sa sami, to marudza, jak sa z kims to marudza jemu/jej i nigdy nie sa zadowoleni. Jak macie 2 rece, 2 nogi, oczy i sprawny umysl to cieszcie sie tym i czyncie z tego uzytek, zamiast biadolic ze nikt was nie chce. Tez bym nie chciala takiej jekoly.

Autor:  27.10.2009 zgłoś

wagowy wrocil! juz sie stesknilam :)

Autor: kaja  27.10.2009 zgłoś

a co sie czepiliscie tak tych kobiet?a co z facetami?ja znam goscia co ma ponad 40 lat ,jest starym kawalerem,przystojnym,zarozumialym i czesto chamskim.Kobiety do niego lgna.A on?podpuszcza a jak cos zaczyna sie swiecic to znika.Typowy tchorz,boi sie odpowiedzialnosci.Kobiety traktuje na chwile jak przygode.Egoistyczny do bolu narcyz.

Autor: marek  27.10.2009 zgłoś

Jeśli jako facet powiem Ci w zwykłej miłej rozmowie,że jestem idealny i ze wszystkim sobie sam radzę i świetnie się orientuję nawet w gotowaniu, rodzajach kosmetyków i sam potrafię dobrać sobie stylowe ciuchy i porządnie urządzić mieszkanie z gustem. To co pomyślisz? zapewne : Udowadnia na każdym kroku swoją wyższość i podkreśla to,że nikogo do niczego nie potrzebuje. Przemyślcie to drogie Panie, może czasem wystarczy, zamiast opowiadać w kółko jak to się świetnie sobie samemu radzi, powiedzieć,że potrzebuje się kogoś kto przytuli, uściśnie przywita czasem z rana śniadaniem do łóżka??? Co o tym myślicie?

Autor: szczery  27.10.2009 zgłoś

hm...tak z moich obserwacji...nieczęsto spotyka się ładną "starą panne"...tak tak trzeba nazwać rzeczy po imieniu...te ideały to najczęsciej jakieś wczesniej zakompleksione a teraz z jakimś tam dorobkiem materialnym matrony do których w\g powiedzenia bez kija nie podchódz.Zyją sobie ze słodką świadomoscia że nic im do szczęścia nie potrzeba a na pewno już nie facet,tylko czasami gdzieś na imprezie widząc koleżanki z partnerami jakaś taka tęsknota się w nich odzywa,albo spojrzą na słodkiego bobaska swojej znajomej,cichutko wzdychając.Naprawdę lubicie być same? nie wierze byście były aż takimi egoistkami.Pomyslcie o tych wszystkich facetach którzy się o was starali a teraz są już zajęci i nie usprawiedliwiajcie się że jesteśmy są dla was za głupi bo przyczyna tkwi w was samych

Autor: Pinkelefant  27.10.2009 zgłoś

W wielu wypowiedziach kobiet przewija się wątek "chciałabym, aby facet przekonał mnie, że jest lepszy ode mnie, żeby mi zaimponował". Myślę, że na tym polega cała sprawa. Kobiety nazwijmy je idealne to najczęściej kobiety silne, z charakterem, one chciałyby czuć się przy facecie jak "kobiety" - chciałyby mieć w nich wsparcie, liczą na ofertę poczucia bezpieczeństwa, szukają egzemplarza silniejszego od siebie. Facet czuje, że nie sprosta oczekiwaniom i na wszelki wypadek rezygnuje. Dziś mężczyźni niewieścieją, rzeczywiście są coraz słabsi, wygodniccy. Staroświecka "rycerskość" nie istnieje. A szkoda!

Autor:  27.10.2009 zgłoś

"szczery" ale z czym masz problem? Jak babka chce byc sama, czemu od razu "egoistka"? Odbiera ci cos od ust? Jezeli jakas kobieta nie chce faceta, to daj jej spokoj a nie dorabiaj swoja pseudopsychologiczna analize, trafiona jak kula w plot zreszta. Zajmij sie tymi, ktore faceta chca, chyba ze jestes juz taki zgorzknialy, ze te takze ploszysz...

Autor: szczery  27.10.2009 zgłoś

...uderz w stół a nożyce się odezwią hihi...temat dotyczy samotnych kobiet które "niby"swą mądroscia i zaradnoscią peszą adoratorów,te które naprawdę chcą sobie kogoś znależć już to dawno zrobiły....pozdrawiam

Autor: ONzKSIEZYCA26  27.10.2009 zgłoś

jeśli mogę sie wypowiedzieć, oczywiście nie za caly gatunek męski, ale sam za siebie nie boje sie ambitnych kobiet dążących do swoich celów, duży plus ze chcecie osiągnąć to co zmierzacie, jest to jedna z cech u kobiet która osobiście mnie bardzo sie podoba, tylko dlaczego ? okazanie uczuć lub swojej słabości sa dla was kobiet czymś żałosnym i jest to dla was kobiet problem dlaczego wtedy nie porozmawiacie z nami , dla mnie okazanie przez kobietę tych cech tez nie jest minusem a wręcz zbliża bo pokazujecie tym tez mężczyźnie to ze ufacie i nie boicie się a przez to ze boicie sie właśnie wy kobiety inteligentne ambitne piękne to okazać jesteście same, bądźcie kobietami prawdziwymi i nie zamieniajcie sie w chłodne i zimne panie karierowiczki bo czasami dobrze jest sie zatrzymać i rozejrzeć kolo siebie , a przecież każdy w związku powinien mieć tez swój maly świat i nie bać sie swoich słabości myślicie,,bo co pomyśli o tym partner", związek powstaje na zaufaniu uczuciu przyjaźni pożądaniu i to tworzy udany związe, napisałyście drogie panie że trafiacie na kretynów pijaków kobieciarzy itp, hmm no jesteście jak to mowicie inteligetne i takie i owakie to po co takich wybieracie i dajecie sie takim mężczyzną poderwac i wchodzicie z nimi w związk i dlamnie w takim razie jest z wami drogie panie coś nie haloo bo jak to możliwe ze dajecie sie im nabrać ?...

Autor: ONzKSIEZYCA26  27.10.2009 zgłoś

hmmm jestem ciekaw która z pań chciała by poznać tu kogoś, czy są na tyle odważne :)?

Autor: wagowy  27.10.2009 zgłoś

Jak bardzo przypomina to utyskiwanie wędkarzy na "ryby co nie chciały brać". A przecież mieli "taaki firmowy sprzęt i taakie umiejętności". A jakiż te ryby mają interes by być czyimś obiadem? Ale słuchający tych tłumaczeń koledzy-wędkarze kiwają ze zrozumieniem i współczują "biednemu wędkarzowi", że tak mu "nie idzie".

Autor: tabitha  27.10.2009 zgłoś

Zastanawiam się tylko, czemu panie idealne koniecznie chcą żeby im mężczyzna zaimponował? żeby był lepszy? lepszy niż ideał - to przecież jakaś sprzeczność logiczna jest. I tu tkwi problem po stronie pań. Jednocześnie trudno nie przyznać pewnej racji twierdzeniu, że mężczyźni boją się kobiet "idealnych" (nie leży mi to określenie, ale niech tam). Z niewiadomych przyczyn panowie, a przynajmniej ci młodsi, za niezbędny element flirtu uznają udowodnienie emablowanej lady, że są absolutnymi mistrzami tego i owego, oczekując że rzeczona lady otworzy szeroko oczęta i powie: oooo. Brak tego "oooo" potrafi spowodować spore zgrzyty w tańcu godowym. Osobiście za jakiś szczególny ideał się nie uważam, wad mam tyle ile zalet zapewne. Moi liczni męscy znajomi mawiają często, że jestem super kumplem, mam szerokie spektrum zainteresowań i pasji, na gębę za bardzo nie narzekam, jestem niezależna i, bez zbędnej skromności, inteligentna. Jestem również, co tu ukrywać, zdrowo popieprzona, na przemian chorobliwie ambitna i potwornie leniwa, moje wybuchy są wręcz legendarne wśród znajomych, no i mam tak zwany charakterek. Do tego wszystkiego - i tu po części za pewne leży trup pogrzebany, uwielbiam dyskutować (nie - kłócić się. dyskutować. wymieniać poglądy. nie - kłócić się), naiwnie odpowiadam na zadawane pytania w sposób szczery i radosny, i mam wrodzoną nietolerancję na słuchanie pierdół i kłamstw. Nie chcę, żeby mi facet imponował - czy też raczej usiłował imponować. Nie chcę, by zajechał na białym koniu i porwał do zasiedmiomilogórogrodu. Nie musi znać się na tym co ja - różni ludzie, różne zainteresowania, chociaż pewna płaszczyzna porozumienia wydaje mi się konieczna. Niech mnie rozśmiesza, gdy jestem zła lub smutna. Niech rozmawia ze mną jak z człowiekiem, w końcu istotą myślącą. Słucha słowotoku który wylewa się ze mnie w momencie uderzenia artystycznego natchnienia. w końcu kiedyś - kocha i szanuje. itd. itp. Wszystko piękne, proste łatwe, szkoda ze tylko w teorii. W praktyce wygląda to tak: młodzian, głosem pełnym powagi i namaszczenia, oświadcza że interesuje go dajmu na to, myśl nietzscheańska. Ja, naiwnie zachęcona taką deklaracją, usiłuję zacząć rozmowę na temat nihilizmu i końca metafizyki. On patrzy się na mnie jakbym mu utopiła dwumiesięcznego szczeniaczka - no przecież powinno nastąpić "oooo", a nie jakieś durne drążenie tematu, ewentualnie za absolutną pewnością wyraża jakiś pogląd elementarnie nieprawdziwy. Ja patrzę na niego jak na pozera, i potem już z górki. No i po co tak wciskać kit? Bo koledzy powiedzieli, że to teraz modne w "tych kręgach", żeby udowadniać coś na siłę? A jak się okazuje że słowo wytrych nie działa, to pan się szybko wycofuje, zamiast chociaż spróbować pokazać, ze jest po prostu interesującym człowiekiem. Za duży wysiłek, czy co? e takie tam wieczorne frustracje

Autor: Karola  27.10.2009 zgłoś

Ja niewierze ile na tej stronie jest komentarzy:)

Autor: ONzKSIEZYCA26  27.10.2009 zgłoś

tabitha bardzo ciekawa wypowiedź , imponowac to mozna bylo kolegą w piaskownicy , w związku jestescie dla siebie by razem się wspierac i budowac trwały związek pielęgnować go, jeśli być z kimś to juz na dobre i tymbardziej na złe bo życie nie jest zawsze kolorowe ...

Autor: maura  27.10.2009 zgłoś

Tabitha - masz swietny styl pisarski. On z ksiezyca - a znasz takiego mezczyzne, ktory nie boi sie okazac uczuc i slabosci kobiecie? Pokaz mi go prosze! Bo jak sie przejedziesz chocby po tym forum, to zobaczysz, ze jeden cwanszy od drugiego, przekrakuja sie nawzajem ktory jest lepszym samcem i ktory mocniej gardzi kobietami... Tylko ostatnia idiotka zainteresowalaby sie takim, wiec oni sa tym bardziej zawzieci, bo czuja ze nie maja odbioru. Oczywiscie, ze kobiety jak juz, to poszukuja mezczyzn ludzkich, i te idealne i nie. Takich, ktorzy czuja, potrafia o tym powiedziec i ktorzy nie graja przez cale zycie lepszego i silniejszego od innych (jak takie udawanie musi byc meczace!). Niech wreszcie mezczyzni przyznaja sie, ze to, co "niemeskie", to tez oni. I niech zaczna byc soba, i dadza tez na to szanse kobietom. Od kobiet wymaga sie, zeby byly cyborgami, a jak w koncu spelniaja te wymagania i sie nimi staja, to sie je za to gani, bo sa takie "niekobiece". A te "kobiece" byly zawsze wysmiewane za niesamodzielnosc, brak wyksztalcenia, niezaleznosci finansowej, za to ze przez rodzenie masy dzieci i opieke nad nimi zaniedbywaly wyglad zewnetrzny - to o co wam do cholery chodzi? Teraz kobiety zaczely stawiac warunki, to od razu wielkie halo. Zajmijcie sie moze wszyscy soba, zamiast krytykowac innych.

Autor: klapek  27.10.2009 zgłoś

Dzisiaj na spotkanie do mojej firmy przyjechał taki "ideał kobiety". Samodzielna, bezpośrednia, inteligentna, wyzwolona, z własnym zdaniem itp., itd. W ramach tego wyzwolenia także dramatycznie niekobieca. Do tego stopnia, że tak jak siedziało nas 5-ciu na spotkaniu, tak niemal równocześnie zaczęliśmy się głupkowato uśmiechać. Pewnie fajny z niej brat-łata - na piwko skoczyć razem, pogadać o problemach. Ale kobieta bez kobiecości, to jak p. Rydzyk bez Radia Maryja: pustka i bezsens :)))

Autor: Marta  28.10.2009 zgłoś

Hej! Wiecie co... ta sprawa chyba po prostu nie jest taka szablonowa, ze jestem ładna, wykształcona to powinnam miec faceta. Przede wszystkim ta,co tam przedtem pisała o ETO to dla mnie jakas totalna głupota.. dziwi się, że jakiś facet nie miał na ten temat nic do powiedzenia.. Każdy ma swoje życie, swoje wykształcenie i wiedzę z pewnych dziedzin, którymi się zajmuje albo interesuje, ciekawa czy ta cwaniara od ETO byłaby tak obeznana w temacie związanym np, z chemią czy mechaniką płynów, z którymi pewnie nie miała nic wspólnego... Spotkanie przy piwie, w pubie to nie teleturniej wiedzy, więc dyskwalifikowanie kogoś za brak wiedzy w jakiejs konkretnej wąskiej tematyce to wg mnie świdectwo płytkości tej właśnie laski. Ja np nie oglądam wiadomości i nigdy nie wiem, co sie dzieje w polityce, kto jest na jakim stanowisku, ale nie sądzę, żeby to świadczyło o tym, że jestem głupia. Mam dobre wykształcenie, znam języki, sporo podróżowałam, ale w kontaktach z facetami szukam przede wszystkim porozumienia, podobnych celów w życiu, otwartości, CHĘci nauczenia się wielu rzeczy, podobnych potrzeb, czy szukamy tego samego, to jest ważne wg mnie. Zgadzam się, że wielu facetów boi się mądrych kobiet, ale są też faceci bardzo inteligentni, z klasą, godni podziwu i tacy, od których można się dużo nauczyć, takich, którzy mają czym zaimponować... nie ma ich dużo, ale nie ma też wielu naprawde ciekawych a przy tym ciepłych kobiet. Ja uważam, że ja jestem i ciekawa i ciepła ale nie mam faceta/ Dlaczego? Może po prostu nie nadszedł dla mnie ten czas... Może muszę jeszcze poukladać pare swoich spraw w życiu.. czasem nam sie wydaje, ze bardzo czegoś chcemy już teraz natychmiast a dopiero po latach czasem okazuje się, ze świetnie się stało, że musieliśmy jeszcze troche poczekać coś przeżyć, nauczyć sie coś doceniac... pozdrawiam

Autor: wagowy  28.10.2009 zgłoś

do tabitha... chyba nie jest tak źle... oczekiwania zdefiniowałaś bardzo precyzyjnie. Tylko, że po drugiej stronie staje ktoś, kto też ma swoje oczekiwania (i też raczej określone). I byłoby miło gdyby się nie rozmijały. I tu pojawia się problem komunikacji. Jak słusznie zauważyłaś taki ludzik wie, że dobry tekst to połowa sukcesu (i niestety tylko połowa). Dalej już nic nie ma - więc co się dziwić rejteradzie. Ale jest też możliwy wariant, że interesujący facet po sympatycznej rozmowie (jak to mówią "wstępnym rozpoznaniu bojem") wycofuje się szybko (dostrzega symptomy niekompatybilności, lub ewidentne braki w "ofercie"). Ale w obu przypadkach niewiele na tym tracisz. To nie "do trzech razy sztuka". I precz z wieczorna frustracją - "szukajcie a znajdziecie" - oczywiście jeżeli wiecie czego szukacie i wiecie gdzie szukać.

Autor: luke  28.10.2009 zgłoś

Jestem facetem po trzydziestce. Znałem kilka takich kobiet. Jest jeszcze jeden problem o którym pani nie wspomniała. Te kobiety maja dość często zbyt dobrze poukładane życie by miały jeszcze czas dla faceta. A mnie osobiście wkurza gdy nie mogę się spotkać z kobieta bo ona ma akurat czas tylko godzinkę w ten dzień a w inny nie. Ja jeśli ktoś mi się spodoba to na głowie stanę ale to zrobię. A niestety dla części tych dziewczyn liczyła się tylko praca i niestety wraz z wiekiem ta fobia się pogłębia. Wiem, że są ciężkie czasy każdy dba o pracę, ale bez przesadyzmu. Nie wiem dlaczego ale w mojej okolicy wiele jest takich nauczycielek. Co ciekawe bo są to naprawdę ładne laski. Tylko nie wiem dlaczego większość z nich musi mieć po kilka etatów co powoduje ze kompletnie nie mają na nic czasu. Tak naprawdę jest mi ich żal, bo nie dociera do nich że praca nie da im wszystkiego, a patrzenie na ludzi z perspektywy pieniędzy też nie jest dobre. Oczywiście są również wyjątki, ale to inna historia.

Autor: ONzKSIEZYCA26  28.10.2009 zgłoś

maura hmm znam i to bardzo dobrze :) to bardzo łatwe

Autor: Bubol  28.10.2009 zgłoś

Kobiety mnie przerażają, nieważne czy idealne, czy nie , mądre czy głupie, silne czy słabe, grube czy chude, są dla mnie w swojej masie totalnie nie zrozumiałe, nieodgadnione jest ich sposób postępowania i myślenia, dwoistość ich osobowośći to właśnie jest ich w nich najbardziej przerażające

Autor: rysiozbysio  28.10.2009 zgłoś

Kobiety sa rozne a idealow nie ma... chociaz... tutaj widze ze sa hah te z silnego przekonania o byciu idealem (jakie to pole do wymowek daje), przewartosciowane, czesto zwykly przerost formy nad trescia, zarozumiale, wredne, wszystkie "piekne" i zgrabne (haha)..ale same?..bez propozycji?? (PASZTETY!), pracoholicznki, materialistki, egoistki z ukryta mania wielkosci, ktorym procz wlasnego domu, samochodu i dobrej pracy brakuje faceta i dziecka na liscie zakupow zeby sie pochwalic przed "idealnymi kolezankami". Taki profil kobiety moze zniechecac i odstraszac :> Pozostaje sie pocieszac, ze jest to zdecydowana mniejszosc a wiekszosc kobiet jest normalna. Precz z samozwanczymi idealami !!

Autor: Joerg  28.10.2009 zgłoś

oczywiście powody mogą być różne, jako facet mogę Wam podać jeden z nich: często faceci po prostu boją się lub krępują zaoferować coś takiej kobiecie, gdyż wydaje im się że jeżeli ona jest idealna to na pewno nie zwróci na nich uwagi, a może wyśmieje. Zmniejsza się wtedy poczucie własnej wartości i może podświadomie część z nas broni się przed tym obchodząc ideały szerokim łukiem. Głupie to, ale taka już ludzka natura pozdr

Autor: Artur  28.10.2009 zgłoś

Nova, Jestem od ciebie lepszy, ale niestety nie chcę ciebie. Pozdrawiam i szukaj dalej

Autor: do lea  28.10.2009 zgłoś

droga lea chetnie z Tboa wyjede porozmawiam spotkam sie i nie bede mial zwisnietej szczeki jak mnie o cos zapytasz zawsze moge Ciebie zapytac co to jest sprzezanie adiabatyczne :)))))

Autor: SamotnyON  28.10.2009 zgłoś

Drogie panie, szukacie mężczyzny który będzie podporą a nie zmartwieniem,szukacie takiego z którym porozmawiacie na każdy temat w każdej sytuacji a prowadzony dialog nie będzie monologiem gdzie nie będę musiał podziękować rozmówczyni bo mam wrażenie że tracę czas i równie dobrze aby porozmawiać na zbliżonym poziomie musiałbym sam ze sobą,takiego który będzie trwał i kochał...szkoda że ja takiej kobiety nie mogę znaleźć :/

Autor: Asiaaa  28.10.2009 zgłoś

Tak sobie myślę, że to chyba naprawdę nie bycie "idealną" odstrasza mężczyzn, ale Wasze podejście do nich. Bo kobieta opisana w pierwszym akapicie może i jest dobrym materiałem na żonę, ale kilka, które się wypowiadały - nie! Tak jak ktoś napisał w społeczeństwie zawsze istnieje podział ról. Można być kobietą samowystarczalną, ale po co? Wydaje mi się, że pasuję do opisu kobiety "idealnej", który znalazł się w tekście, a jednak nie jestem sama. Powiem nawet więcej. Nigdy nie byłam. Skłamałam.. byłam mając 17 lat, a później miałam dwie krótkie przerwy pomiędzy kolejnymi partnerami. I mam teraz 25 lat. Pamiętam, że raz musiałam wywiercić dziurę w ścianie, bo akurat nie było nikogo, kto mógłby mi pomóc. Potrafię, ale tego nie robię i nie będę robiła tak długo, jak długo będę mogła liczyć na to, że jakiś mężczyzna mnie w tym wyręczy. To nieistotne , że potrafię sama. Ważne jest to, że nie chcę tego robić. To zadanie dla mężczyzny, jak i wiele innych obowiązków w domu. Nie mam zamiaru naprawiać też cieknącego kranu. Wiem, że wymiana uszczelki to nic skomplikowanego, ale dlaczego miałabym to robić i odebrać mężczyźnie satysfakcję z naprawienia tego? Okazania, że jest mi potrzebna jego pomoc w domu, a tym samym, że wzajemnie się potrzebujemy. Możecie to nazwać grą, ale wolę przytulić się do partnera, kiedy kran już będzie naprawiony i powiedzieć, że świetnie się spisał, niż męczyć się naprawiając go. Odniosłam wrażenie, że część z wypowiadających się tu kobiet zapomniała, że związek to już nie ja, ale MY. Nie ja zrobiłam, ja doszłam, ja zdobyłam,ja osiągnęłam, ja potrafię. Kiedy się z kimś dzieli życie powinno to wyglądać tak: MY zrobiliśmy, MY zdobyliśmy, MY osiągnęliśmy i MY potrafimy. Nieważne kto jaki wkład wniósł do związku w danej chwili. Nie można dawać odczuć drugiej osobie, że jest gorsza albo że jej wkład jest mniejszy, bo będzie jej z tym źle. A jeśli będzie jej z tym źle, to będzie nieszczęśliwa. Jeśli będzie nieszczęśliwa, to odejdzie. A jeśli odejdzie, to znów zaczniecie mówić, że bała się związku z kobietą idealną.

Autor: obsydian  28.10.2009 zgłoś

Bo takie sprawiające wrażenie niezależnej i pewnej siebie, a do tego bardzo ładne i nienagannie ubrane od razu podświadomie u faceta budzą lęk, że aby je utrzymać na dłużej przy sobie to będzie kosztowało teraz i w przyszłości wiele wysiłku a ona i tak w końcu odejdzie bo na horyzoncie w końcu pojawi się gość pachnący jeszcze bardziej drogimi perfumami, w jeszcze droższym aucie i z większym domem i tak w kółko. A takich rozterek nie mają zwykle goście nazbyt pewni siebie którzy z kolei pewnością siebie maskują naturalne braki w urodzie, inteligencji czy małym uroku osobistym. Ale kobiety na takich lecą a później dopiero dociera jaka jest rzeczywistość naprawdę.

Autor: andror  28.10.2009 zgłoś

Dolores ma rację , bo to kobiety wybieraja męższczyzn, a nie oni kobiety

Autor: jassia  28.10.2009 zgłoś

luke: jakbys wiedzial, ile zarabia nauczycielka, to nie dziwilbys sie, ze ma kilka etatow... Pewnie sie cieszy, ze w ogole je ma. Oj dzieci jak zaczniecie sie sami utrzymywac to zmienicie poglady na zycie. joerg: ta, ktora wysmiewa, na pewno nie jest idealna. Idealna nie ma kompleksow, wiec nie musi nikogo wysmiewac. Cos mi sie wydaje ze mylicie kobiety idealne z ty mi, co maja idealne wymiary... nie dziwie sie, ze srodze sie na nich zawodzicie. asiaa: mozna powiedziec, ze stosuje Twoja taktyke, chwale chlopaka za to, ze posprzatal mieszkanie - ale nie jest to w moim przypadku manipulcja. On naprawde robi mi dobrze wtedy, bo ja tego nie cierpie robic i jestem mu za to szczerze wdzieczna. Ozcywiscie ja robie inne rzeczy, zebybyla rownowaga. Ale to chyba zasada kazdego zwiazku i jest to dosc oczywiste. Na pewno nie bede udawac, ze nie umiem uszczelnic kranu bo umiem, ale tam, gdzie nie moge lub nie lubie, a on tak, chetnie sie uzupelniamy.

Autor: gc  28.10.2009 zgłoś

spotkałem jedną taką i gdyby chciała być moja, to nie zamieniłbym jej na żadną inną ;)

Autor:  28.10.2009 zgłoś

A ja jestem silna, samodzielna i niezależna dlatego, że przekonałam się, że w życiu trzeba liczyć tylko na siebie. Kiedyś kilku facetów obiecywało mi gwiadzkę z nieba i że się mną zaopiekują itp. itd. a potem jak był jakiś problem to okazywało się, że to ja muszę o wszystkim myśleć, znajdować wyjścia z trudnych sytuacji i mówić "wszystko będzie dobrze skarbie". Druga sprawa, to często widzę jak moje przyjaciółki nie mogą się doprosić aby ich facet wywiercił tę cholerną dziurę w ścianie, albo naprawił gniazdko. Bo on zajęty, zmęczony, jutro. Ja potrafię zrobić to sama i nie muszę się nikogo prosić. Tak więc też bym chciała być małą, słodką kobietką, ale niestety warunki nie sprzyjają...

Autor: Lublin  28.10.2009 zgłoś

Związek to równowaga dawania i brania. A co może dać facet, który nie może kobiecie zaimponować samochodem, mieszkaniem (chociażby na kredyt, który dzielnie spłaca), wiedzą w jakiejś dziedzinie, czymkolwiek? Mężczyzna daje jedno, bierze drugie i na odwrót. Powiecie - miłość, bezpieczeństwo, dzieci. Ale te wszystkie "Kobiety Idealne" obracają się w kapitalistycznej świadomości: kup i użyj. Facet takiej kobiety czuje się jak pudelek, którego pani owszem dba o niego, który da jej radość, ale później jest czas na inne sprawy, a ty zaczekaj. Czuje się podle, gdyż bierze więcej niż daje. I więcej dać nie może, gdyż ta kobieta jest samowystarczalna! Sprowadziłyście rolę mężczyzny do roli mentalnego wibratora. Acha, jeszcze jedno - źle sformułowane jest pytanie - teraz każda samotna kobieta będzie sądzić, że jest zbyt idealna.

Autor:  28.10.2009 zgłoś

Z wypowiedzi wielu facetów wynika, że powinnam rzucić dobrą pracę, rzucić studia, bo jak nie ,to on biedaczek nie będzi mi miał czym zaimponować. Żenada...

Autor: mikkk  28.10.2009 zgłoś

To przecież nic złego, że kobieta jest piękna, zaradna, ma dobrą pracę itp itd... Gorzej gdy wymaga od faceta, aby był jeszcze 2x lepszy w tym co robi niż ona, aby był 2x "piękniejszy", 2x zaradniejszy i tak dalej... Piękne Panie: albo rybki, albo akwarium. Chcecie startować w osobliwych wyborach miss, albo ułożyć sobie życie?? Jeśli traktujecie potencjalnych partnerów jak rywali, chcecie się z nimi ścigać o to kto jest "najlepsiejszy" no to życzę powodzenia, pewnie wyścig zakończycie na pierwszym miejscu z poczuciem wyższości i tego że tak naprawdę jesteście idealne, a żaden facet tak naprawdę nie jest wam do szczęścia potrzebny ;)

Autor: niezbyt idealna  28.10.2009 zgłoś

A ja nie jestem idealna. Co prawda jestem wykształcona i mam swoje mieszkanie, ale mam okropny charakter. Jestem cholerykiem, denerwuję się z byle powodu, mam przeokropne zmiany nastroju i wyrzywam się na wszystkich bliskich mi osobach. A facetów dookoła mnie nigdy nie brakowało. I to takich facetów, którzy chcieli być ze mną do końca swoich dni. To ja ich zostawiałam, wymieniałam itp. a oni zawsze się pojawiali i byli przy mnie na dobre i na złe. Teraz trafiłam na tego jedynego z którym i ja chcę spędzić swoje cale życie. Nawet staram się dla niego zmienić swój paskudny charakterek :) powodzenia życzę wszystkim idealnym :)

Autor: normalny gostek  28.10.2009 zgłoś

oj "niezbyt idealna" chcieli być z tobą na dobre i złe a ty ich tak wymieniałaś, taaak wymieniałaś zmienić "charakterek"?? to urodzisz się jeszcze nie jeden raz i zawsze paskudą wyobraźni życzeniowej ci nie brakuje, prawdziwego świata , bardzo

Autor: andzia  28.10.2009 zgłoś

ale nuuuudy faceci to boją sie własnego cienia, a co dopiero mądrej kobiety dopieszczają swoje ego między nogami i starzeją w przerazającym tempie

Autor: sama  28.10.2009 zgłoś

Zgadzam się całkowicie. Sama jestem SAMA!!! mam wielu przyjaciól, dobrą pracę, doskonale radze sobie z tzw. męskimi zajęciami, ale tak okropnie brakuje mi czułości osoby, która czułaby to samo co ja. Nie narzekam na brak zainteresowania, mimo to mając ok. 50-lat nadal jestem SAMA. Niektórzy mówią,że to zbyt wysokie wymagania. Może tak, ale skoro takie wymagania mam do siebie, więc ta druga połowa tez musi mieć podobne, bo inaczej to nie ma sensu.. Trzymanie sie kogoś tylko dlatego,że jest mężczyzną - to głupota. A jednak tak bardzo bym chciała mieć swoja parę....

Autor: maniek  28.10.2009 zgłoś

nuuuudy bo gdzież to znaleźć taką kobietę... znałem kobiety: luxusową (cokolwiek to znaczy), zwykłe, z klasą, z kasą, i bez kasy też, ale idealną... a kobiety, Andziu, to niby gdzie dopieszczają swoje ego? na zakupach w MegaCentrum Handlowym? z mojej wiedzy wynika, że to kobiety mają ego między nogami, zwłaszcza przy odrobinie alkoholu, te najmocniejsze nawet chętnie uda rozchylają:p (z małymi wyjątkami:)) i kocham Gwiazdkę, chociaż żaden z Niej ideał:P

Autor:  28.10.2009 zgłoś

andzia... w końcu każdy dopieszcza czyjeś ego między nogami... a zwłaszcza kobiety :)

Autor: cynicznyy  28.10.2009 zgłoś

andzia Facet starzeje sie jak wino, kobieta jak mleko.

Autor: wagowy  28.10.2009 zgłoś

sama... a jeżeli ta druga osoba ma równie wysokie, choć niekoniecznie takie same wymagania, to też je ochoczo spełniasz czy tylko czekasz na bezwarunkowe spełnienie twoich? Większość z wypowiedzi ukazuje kompletny brak życiowego realizmu. Bo wymagania to wypadkowa oczekiwań i ograniczeń. Jeżeli ma się świadomość istnienia tej drugiej składowej to jest szansa na znalezienie kogoś, kto nasze wymagania spełni. Dla większości uważających się za "idealne" kobiet nie jest to już takie oczywiste. One zwykle nie uświadamiają sobie nawet własnych ograniczeń - choć boleśnie odczuwają ich skutki. Będą do końca szukać przyczyny zewnętrznej. Bo przecież ja jestem "idealna" i tylko cała reszta to niemęscy gamonie i tchórze. No to zdrowia życzę :)

Autor: andzia  28.10.2009 zgłoś

maniek piszesz "z mojej wiedzy wynika, że to kobiety mają ego między nogami, " no toż już widzisz jakie kobiety przyciągasz, i to najlepiej po alkoholu a chyba prawda jest znacznie mniej skomplikowana:) mówimy czy tego chcemy czy nie, o przeciętnych ludziach płci obojga. Na codzień zmęczeni, poszarzali, bez pragnień chcą się rozerwać, a rozrywkaę seksi zawsze noszą przy sobie i jest ona najprostszą, dostąpną i bez kosztów finansowych zabawką do użycia. Więc używają. Prosty człowiek ma proste potrzeby. I nie ma co mędrkować. Każdy orze jak może i trupem końzy wcześniej czy później. A ci nieliczni bardziej wybitni niż idealni mają troszku inną perspektywę zainteresowań, czasu i przestrzeni. Oni są i męskie i żeńskie osobniki. I zawsze na siebie wpadają wcześniej czy później. No bo...:)) "kruk orłu nie dorówna, nie uleci orzeł w gówna". I nie lęk to ale potrzeba:) Jak ze smakami potraw, wszystko zależy od gamy smaków. Jest koneser i "wszystkozjad":))))

Autor: nie cyniczna  28.10.2009 zgłoś

cyniczny kobieta starzeje się jak wino, facet jak jego nabiał :))) znasz to: jak to się dzieje że mleko kwaśnieje:)))

Autor: wagowy  28.10.2009 zgłoś

Andzia chyba brzmiało to tak: " Ptak ptakowi nie jednaki, człek człekowi nie dorówna, dusza duszy zajrzy w oczy, nie polezie orzeł w gówna" (z "Wesela") i jakoś w tej twojej wypowiedzi zginęły te dusze... nie cyniczna - swoją drogą wino "dojrzewa" ale wszelkiej maści męskie i damskie "mamroty" i "jabole" nie mają żadnej szansy. A dobre wina też muszą mieć warunki :)

Autor: andzia  28.10.2009 zgłoś

nooo.... zaimponował mi !:)))) Do Mistrza wagowy bezbłędnie nawiązał, chyle czoła! Ja to pospolite wiejskie przytaszczyłam i choć ono przed poetą było wyższość oddaję temu co odkrył prawdę o chamie co miał złoty róg. hmmmmm.....jakby i tu mogło sens swój okazać:)) A co do dobrych win, a juści, warunków potrzebują i do dojrzewania i do konsumcji:) pozdrawiam i twórzej wymiany zdań życzę .... bo się oddalić muszę w inne rejony "stfurczości" :))

Autor: Ktosiek-Podhale  28.10.2009 zgłoś

Tak się składa,że osobiście bardzo bym chciał poznać takie zaradne kobiety.Potrafiące i chcące kochać,dom rodzina itd.Zaradny,samotny ojciec nie jest bynajmniej płochliwy,jednak w swojej roli czuje się czasem niezręcznie.Pozdrawiam samotne ciągle kobiety :)

Autor: soclean  28.10.2009 zgłoś

pytanie do pań? za bardzo chcecie wejsc w meski swiat tzn. wiertarki, samochody, pilka nozna..okej znacie sie na tym to plus ale zastanowcie sie jak byscie zareagowaly gdyby wasz facet wyjechal nt. tuszu do rzes czy nowej wersji jogurtu light ktory nie powoduje celulitu albo nowo otwartego solarium? czy to tez jest otwarcie na druga osobe...wiecie co doluje facetow? -> brak mozliwosci dzialania...jezeli kran jest zepsuty to czy (samowystarczalna) kobieta umiejaca go naprawic poprosi o to faceta? a jakbyscie sie czuly gdy mezczyzna po pracy przychodzi do domu i gotuje obiad opowiadajac o transferze Eto'o albo kolekcji jego telefonow?

Autor: Polacca  28.10.2009 zgłoś

A ja myślę, że te idealne przeceniają swoją perfekcję i szukają kogos kto im dorówna. Z tym, że target jaki obrały jest poza ich zasięgiem. Bo... są za mało perfekcyjne.

Autor: Polinka  28.10.2009 zgłoś

Jestem z tych "idealnych", to żaden wstyd ani też powód do dumy, zwyczajna kolej rzeczy w mojej intelektualnej wrażliwości. I przyznam że chętnie poznam ciamajdę-przytulankę. Może pichcić, gadać o solarium, wybierać dla mnie kosmetyki. Tylko kranu nie naprawię bo mam za mało siły. Ale jakby co, zamówię fachowca.

Autor: cynicznyy  28.10.2009 zgłoś

nie cyniczna znasz to: Kobieta starzeje sie jak mleko, a jedna od drugiej rozni sie tylko zawartoscia tluszczu :) oraz Zeby napic sie mleka, nie trzeba w domu trzymac krowy. Faktem wrecz naukowym jest, ze to facet z wiekiem nabiera patyny :P (chyba ze mu taka "mućka" nad uchem "breczy", wtedy proces sie wydluza haha) Pozdrowienia dla mleczarzy ;) ps. w kwestii produkcji nabialu nie mamy z wami szans :>

Autor:  28.10.2009 zgłoś

Zgadzam sie. Wiekszosc slabych i zakompleksionych mezczyzn boi sie kobiet niezaleznych i zaradnych. Ale zaradne i niezalezne kobiety zwylke nie szukaja mezczyzn slabych i zakompleksionych. To ze sa samotne to tylko dowod ze faceci w ich otoczeniu nieszczegolni.

Autor: radek  28.10.2009 zgłoś

mysle ze czasy nastaly bardzo dziwne. Naprawde ideal jest niedefiniowalny w ogolnikach - nie jest on taki sam dla kazdego i dla wszystkich. Owszem, niektore cechy pomagaja, a inne wrecz przeciwnie, jednak nadal idealnosc jest wzorcem zapisanym w konkretnej swiadomosci, w konkretnym czlowieku. Wielu licytuje sie tutaj na ilosc mieszkan, samochodow i innych dodatkow czy tego jak pieknie prezentuja sie na tle tego wszystkiego. Z pewnoscia wyksztalcenie i jezyki sa dzis dobra karta przetargowa podobnie jak pieniadze, uroda tez przez wszystkie wieki nie byla nigdy passe. Czy kobieta, ktora laczy to wszystko to czy od razu jest idealem? Zalezy. Kobiety oczekuja ze mezczyzni beda mieli to cos oprocz tego ze beda inteligentni, przystojni i bogaci. W praktyce to "cos" jest tak wazne ze urode znajdzie sie nawet w lekkiej lysince, ot wystarczy ze ma to cos w oku jak to mowicie. Reszte tez sie jakos dopracuje, byle nie byl polglowkiem i byl w miare obyty czyli mial fundamenty solidne - co do drobiazgow i tak "wychowujecie" za kazdym razem po swojemu. Caly ten wywod zrobilem po to zeby pokazac ze ideal to nie suma czynnikow opiewanych w brukowcach i w tv. Ideal jest dla kazdego inny, jesli sie go znajduje to nie wazne czy ma ona 175cm czy 155cm, ot jest! Na tym polega cala ta chemia i fizyka bycia razem. Jest jakis prad! Jest moc! Potencjal pomiedzy dwojgiem ludzi, imponuja sobie na wzajem bez licytowania sie i bez udawania, bez rzucania faktami encyklopedycznymi i bez wyjasniania ile kranow juz za nami. To wszystko moze byc fajne, nie mowie ze nie, ale obok tego badzmy fair.. musi byc nadal to "cos". Dla mnie idealna kobieta to w pewnym sensie taka, ktora widzi cos wiecej niz kolor swojej karty kredytowej, tytul przed nazwiskiem i odbicie w lustrze. Cudownie jesli to wszystko ma i jest ambitna, doskonale jesli potrafi byc adorowana, ale niech bedzie tez tym co okresla sie mianem dobrego czlowieka. Czy to oznacza ze nic ponizej tego nigdy nie "zasluzy" na mnie? Przeciwnie.. nie jestem sam idealny, nie moge wymagac idealow. To czy jest sie teraz z kims czy nie i tak nie ma znaczenia w calym podsumowaniu, zgadzam sie z Paniami ze bycie z polglowkiem czy zakompleksionym frustratem musi byc trudne na tyle ze bycie samotna kobieta wydaje sie duzo bardziej atrakcyjne. Ot czasem zweryfikowalbym pojecie idealnosci do pojecia wymykajacego sie definicji ogolu.

Autor: małaczarna  28.10.2009 zgłoś

Luke, masz rację. Ja nie mam faceta i prawdę mówiąc nie zależy mi na tym. Nikogo nie szukam i nie mam żadnych kryteriów oceny potencjalnego kandydata. Owszem, chciałabym się zakochać i właśnie z powodu miłości być z kimś. To dla mnie takie " dopuszczalne straty"- nie szukam nikogo, ale jak się zakocham to trudno- popłynę...i wtedy zapewne będę skłonna zrezygnować z części zajęć, które faktycznie absorbują mnie na tyle, że naprawdę nie mam wolnego czasu. Praca, siłownia, kino, spotkania z przyjaciółmi, konie....Moje życie jest interesujące, lubię je i nie mam ochoty rezygnować z pewnych przyjemności na rzecz spotkania przy kawie z facetem, który mnie nie interesuje. Uwaga do facetów: jeżeli kobieta mówi Ci, że nie ma czasu się z Tobą spotkać to naprawdę oznacza to- nie chcę się z Tobą spotkać. Dla faceta, który nas interesuje jesteśmy w stanie zawsze znaleźć czas. Nie jest istotne czy to jest dobrze ustawiony gość czy urzędnik pracujący za 1200 zł. Nie każda kobieta szuka faceta na całe życie, męża. Ważne są emocje, uczucia, poczucie, że spędzony z kimś czas nie jest czasem zmarnowanym. Samotność jest stanem ducha a nie stanem cywilnym....w końcu każdy człowiek jest bytem samodzielnym, nieważne czy żyje w parze czy w pojedynkę....każdy sam się rodzi i sam umiera...

Autor:  28.10.2009 zgłoś

cyniczny pomyliles ten tekst, w oryginale bylo: KOBIETY STARZEJA SIE JAK WINO, MEZCZYZNI JAK MLEKO. nie wierzysz? zajrzyj chocby na nasza klase na starsze roczniki i samodzielnie wyciagnij wnioski...

Autor:  28.10.2009 zgłoś

soclean: A jak mam nie wejść w "męski" świat wiertarki, kiedy trzeba coś przywiercić - no nie wydziwiaj. Nie mów że Ty za każdym razem dzwonisz po fachowca. Z drugiej strony, niech sobie mężczyźni używają tuszu do rzęs, mnie to nie boli. Nawet jeden z drugim mógłby się przejść przynajmniej do kosmetyczki zamiast straszyć wulkanami trądziku i zaniedbaną cerą. Ale na razie polscy mężczyźni uważają, że o siebie dbaja tylko "pedały" i dyshonorem jest zrobienie sobie peelingu czy maseczki. Panowie, nie mylcie kobiet idealnych z idealnie pięknymi i pustymi, bo coś mi się wydaje że ten popularny błąd wciąż popełniacie. Kiedy zauważycie omyłkę, łatwiej wam będzie spotkać cel waszych marzeń i uniknąć rozczarowania.

Autor: kris  28.10.2009 zgłoś

poznaj mnie z tymi idealnymi kobietami bo takich jeszcze nie spotkałem kris

Autor: basia  28.10.2009 zgłoś

o co wam chodzi z tym jakbym sie czula, ze moj mezczyzna gotuje obiad czy robi sernik? Moj gotuje i robi serniki i jest bardziej meski niz te cioty, ktore tutaj wylewaja jad ze zadna ich nie chce. Cos wam sie poprzestawialo, czy "meski" mezczyzna ma nie umiec gotowac i ma byc totalnym niedorozwojkiem zaleznym we wszystkim od mamusi? W pewnym wieku kazdy czlowiek plci obojga dorasta, a przynajmniej powinien, i robi te wszystkie rzeczy ktore kiedys robila za niego mama. A jak nie robi, to jest jeszcze niedorosly i powinien sprobowac dorosnac. W ogole co ma umiejetnosc radzenia sobie w domu do bycia idelnym/idealna? Czy osoby idealne maja byc totalnie leworeczne gdy przychodzi do wykonywania codziennych czynnosci? Rozmowa chyba nieco zboczyla z toru...

Autor: mała_ale_byk  28.10.2009 zgłoś

Sama nie wiem jak to już jest, byłam z chłopakiem 4 lata, chodziłam koło niego jak koło własnego dziecka (którego jeszcze nie mam) jego problemy były moimi problemami, szczęście jego szczęściem, piekłam, gotowałam, pomagałam, słuchałam, nigdy nie prosiłam o pomoc( bo ileż można), nie prosiłam o pieniądze (to nie jest w moim stylu), starałam się płacić po połowie, jestem ładna, wykształcona, nie wiem może inteligentna- tego nie ocenia się samemu, mam stała pracę. Jak powiedział mój najlepszy przyjciel, Zrobiłaś z siebie wycieraczkę, najdroższy perski dywan, ale wciąż będący wycieraczką. Z lekcji tej wyniosłam, ze nie należy przedkładać cudzego szczęścia nad swoje, ponieważ wyzuwa ciebie to z takich podstawowych uczuć, jak chociażby miłość, później robi sie żal, a następnie , postępuje sie tak jak ja- zamieniłam się z w zimną s**ę, która nie reaguje na błagania, płacz i prośby o kolejną szansę. Jest mi z tym bardzo ale to bardzo źle żyć.

Autor: M&M  28.10.2009 zgłoś

Darko, a gdzie ja napisałam, że szukam faceta? Nie szukam, bo mam :) Jeśli masz czas i ochotę to jeszcze raz przeczytaj DOKŁADNIE to, co napisałam, bo jeśli chodzi o Twoją wypowiedź w paru miejscach się zgadzamy. Refleksje na swój temat uskuteczniam dość regularnie, dziękuję ;)

Autor: ona  28.10.2009 zgłoś

A te laski to właściwie po co szukają facetów, mówię o nowej itp.przecież są samowystarczalne. Kupcie sobie lepiej wibratory, żenada "potrafię robić to tamto ..." beznadzieja żaden normalny facet z takim laskami które tylko gderają jakie one mądre nie będzie sobie głowy zawracał.

Autor: Julia  28.10.2009 zgłoś

"Jedna z moich przyjaciółek mawiała: co ze mną jest nie tak, przecież mam wszystko co trzeba, jestem dobrym człowiekiem, jestem samowystarczalna, mam pracę, samochód, mieszkanie, jestem dojrzała, odpowiedzialna, dbam o siebie, chodzę na fitness, jem zdrowo, dobrze się ubieram, jestem wykształcona, zabawna, mam wielu przyjaciół, ale nie mogę znaleźć faceta na stałe. Dlaczego? " Najwyraźniej wszyscy sądzą, że dobry wygląd, inteligencja, wykształcenie itp. to gwarancja sukcesu. Może temu ideałowi jednak czegoś brakuje? Może takiej osobie własne sukcesy tak przesłaniają świat, że daje odczuć potencjalnym partnerom swoją wyższość? Poza tym - czyzby taka osoba byłą absolutnie bez wad? Zalety wymieniłą, ale co z wadami? Może tu tkwi problem?

Autor: Snake  28.10.2009 zgłoś

Na pewno czy to mężczyzna, czy kobieta, żadnę z nich nie może żyć samemu. Oczywiście, można twierdzić, że druga połówka jest na nam do niczego potrzebna i realizujemy się zawodowo, społecznie, mamy wielu przyjaciół. Ale im człowiek jest starszy, tym bardziej w/w rzeczy przestają go uszczęśliwiać i w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że stracił szanse by poczuć się naprawdę szczęśliwie...a wszystko co do tej pory osiągnął to mała ważne rzeczy czy iluzja. Nie znaczy to, że rzucamy wszystko i wiążemy się z pierwszą poznaną osobą. Hmm każdy z nas powinien wyczuć właściwy moment i własciwą osobę. Niestety jest to bardzo bardzo trudne. Od siebie dodam, że jestem 27 facetem, wykształconym, dobrze zarabiam jak na dzisiejsze czasy. Myślę, że spotkałem właściwą osobę na swojej drodze. Ona też jest typem kobiety" ideal" Spotykamy się od 3 lat, mamy wspólne pasje, ale też i wiele rożnic. Zawsze znajdujemy kompromis, ja jestem dla niej oparciem gdy tego potrzebuje, a ona dla mnie. To nie prawda, że mężczyżni są twardzielami, my też potrzebujemy zrozumienia i zwykłego przytulenia, ale potrafimy to też dawać. Dla mnie w związku najważniejsze jest, to że mogę być sobą i liczyć w każdej chwili na nią oraz vice versa. Staramy się wszystko robić wspólnie, bo to jest prawdziwa radość, np. ja gotuję ona zmywa, ona naprawia kran, ja sprzątam i robie jej kawę. Dużo rozmawiamy od tematów po pogodzie, po sex, politykę i sprawy egzystencjalne. Mam nadzieję, że z nią będą miał nadal szczęście się ze starzeć:) Co do Pań tutaj piszących, podziwiam wszystkie Panie, które są kobietami sukcesu. Zdaje sobie sprawę, że większość z ciężką na to pracowało, a nasz kraj nie ułatwia w tym, by takich kobiet było coraz więcej. Prosze was tylko byście nie skreślały wszystkich mężczyzn. Rozumiem, że można się sparzyć parokrotnie, ale na pewno znajdziecie właściwą połówke pomarańczy. I znajdzie troche czasu na wasz związek, naprawdę warto :) Czego wszystkim serdecznie życzę.

Autor: grandkogut  28.10.2009 zgłoś

swiat jest tak dziwnie skonstruowany... jesli jest sie facetem,ktory ma poukladane w glowie, wie czego chce.. ma idealy i zachowuje sie lub stara sie pokazac kobiecie ze jemu zalezy na niej to wtedy zaczyna sie mekka.. babki zaczynaja poniewierac i z miejsca mysla ze jestes cipa... cale zycie kazdy uwazal mnie za chuja w stosunku do kobiet.. a ja tylko chcialem spotkac taka ktora bedzie warta zainwestowania uczuc.. mialem totalna zlewke nigdy nie pokazywalem ze mi zalezy i ciezko bylo sie opedzic.. a teraz gdy mam juz potzrbe zwiazac sie.. byc z kims.. potrafie dawac a nie tylko brac to ciagle zonk.. nie wczuwam sie tu w kwestie materialne czy jakies takie,bo to nie jest problemem u mnie ani dla mnie jesli chodzi o stan materialny kobiety... nie pisze tez tego bo przezylem jakas porazke.. pisze bo meczy mnie bycie czlowiekiem ktory potrafi docenic, zadbac... sam juz nie wiem skad to sie bierze... a Wy wiecie?? a co do LEA i NOVA.. pewnie fajne i ciekawe z Was kobiety...:)

Autor: barb  28.10.2009 zgłoś

Nie ma czegos takiego jak kobieta zbyt idealna. Tez jestem wykosztalcona, zadbana, potrafie na siebie zarobic, jestem dowcipna itd.. No.. nie popadajmy w narcyzm. Nie moge powiedziec, zeby faceci sie mnie bali. Wrecz przeciwnie..Nie moglam opedzic sie od adoratorow- kiedys. Ci, z ktorymi bylam to macho z kasa, ludzi sukcesu. Skurwiele. Tak z perspektywy czasu mogę ich okreslic.. Jednak hmm zawsze wychodzila ta moja samodzielnosc. Zawsze chcialam placic za siebie i sama rozwiazywac probelmy, jednak facetow to denerwowalo..Ale ja nie o tym.. Teraz mam faceta, na ktorego keidys nawet nie zwrocilabym uwagi. Nie jest jak poprzednicy- macho, nie ma kasy, nie chce mi zaimponowac na kazdym kroku, zarabia mniej niz ja.. I wiecie co? W dupie z tym, to nie jest wazne. Jestesmy razem szczesliwi mimo, ze czasem sie dziwie iz ze mna wytrzymuje. Kiedys myslalam, ze facet to musi byc taki, owaki i sraki.. bo w sumie ja to niezla partia jestem. Wlasnie ta ,,idealna''. Takiego tez faceta szukalam... Los obdarzyl mnie zwyklym, kochanym miskiem bez super klaty a z brzuszkiem, ktorego nie zamienilabym na zadnego innego. Moze tu jest problem, ze takie kobiety szukaja mezczyzn podobnych do siebie a oni od takich uciekaja.... ponoc podobienstwa sie przyciagaja

Autor: m,  28.10.2009 zgłoś

przeczytal wszystkie opinie na ten temat..., mam jedno pytanie, gdzie sa te wszystkie "idealne" kobiety i "idealni" faceci?? jesli chodzi o mnie to nie znam .... calkiem niedawno rozmawialem o tym z moja przyjaciolka (do tego wspollokatorka) na bardzo podobny temat - dlaczego jestesmy samotni ? - wyksztalceni, mamy dobra prace takie tam pierdoly, i wyszlo na to ze do kazdego zwiazku dolaczony jest tzw "pakiet" czyli wszystko to czego nie da sie zmienic i co jest dla ciebie nie do zaakceptowania (tylko pozornie). kazdy ma jakies odchyly, to wlasnie milosc uczy nas je akceptowac. kobiety zyja w wyimaginowanym swiecie czekajac na ksiecia zbajki ktory przyjedzie na bialym koniu i zabierze ja wstrone zachodzacego slonca. bardzo romantycznie szkoda tylko ze taki stereotym jest tandetny jak rozowe tipsy dody. ps. faceci to w wiekszosci wzrokowcy, do tego dzielacy sie na 2 rodzje - ci ktorzy wola fajne cycki lub tyleczki ... :D - zadnego ksiecia nie znam, no chyba ze zlodzieji.. ja znalazlem odpowiedz na pytanie czemu jestem sam. wole nie byc szczesliwym, niz byc nieszczesliwym - bo kazdy zwiazek w ktorym nie ma milosc tym wlasnie dla mnie jest... kiedys ktos mi powiedzial bardzo madre zdanie. "pieniadze sa najmniejsza cena jaka placimy za swoje bledy" pieniadze zawsze mozna zarobic, a dobroc serca musi zostac wypracowana.

Autor: cocojambo  28.10.2009 zgłoś

niechciałbym zeby moja dziewczyna była idealna wg przedstawionego opisu. Po prostu my tez mamy potrzebe poczucia bezpieczeństwa. A taka kobieta tego nie daje. Tak naprawde mezczyzni sa wrazliwsi i bardziej angazuja sie w zwiazek. Moja dziewczyna jest troche niesmiała i roztargniona i wg mnie to wspaniałe, bo czuje sie swietnie kiedy moge sie o nia troszczyc i ja prowadzic.

Autor:  28.10.2009 zgłoś

takie klasyfikowanie i uogolnianie i wrzucanie w stereotypy nie ma sensu... ciezko w tych czasach spotkac kogos kto bedzie soba... to jest najgorsze... ciezkow ogole poznac.. przeciez nie na balach czy w pubie.. mozna ale to roznie sie konczy:) portale tez sa slabe.. kazdy leci schematem pytan i odpowiedzi...:) moze zalozymy portal dla ludzi w miare ogranietych,co??:)

Autor: Anonim  28.10.2009 zgłoś

Powiem tak to zależy od naszej psychiki mentalności, każdy mężczyzna chce mieć jakąś władzę. Myślą prędzej o takich kobietach by była na jedną noc, bo większość z nas myśli, że małżeństwo jest jak obcięcie ptakom skrzydeł. Nazwał bym to nie strachem lecz o obawami, że płeć przeciwna jest lepsza od nas i lepiej jej się wiedzie. W pewnym sensie jest to oznaka słabości między nami mężczyznami. Wszystko moim zdaniem jest ta obawa objawiona wieloma filmami.

Autor: cfv  28.10.2009 zgłoś

"...co ze mną jest nie tak, przecież mam wszystko co trzeba, jestem dobrym człowiekiem, jestem samowystarczalna, mam pracę, samochód, mieszkanie, jestem dojrzała, odpowiedzialna, dbam o siebie, chodzę na fitness, jem zdrowo, dobrze się ubieram, jestem wykształcona, zabawna, mam wielu przyjaciół, ale nie mogę znaleźć faceta na stałe. Dlaczego?" Dlatego, że jesteś przemądrzała i puszczalska. Pewnie włazisz do łóżka każdemu facetowi licząc, że któryś w końcu z Tobą zostanie na stałe. Tylko co to za przyjemność brać sobie kobietę robiącą innym za prześcieradło.

Autor:  28.10.2009 zgłoś

Ależ Anonimie kobiety mają tak samo. Tylko że im małżeństwo często naprawdę obcina skrzydła. Ale każdy człowiek chce mieć władzę i kontrolę i każdy myśli, że inni maja lepiej. Tu jesteśmy równi...

Autor: sdg  28.10.2009 zgłoś

"...kobiety zyja w wyimaginowanym swiecie czekajac na ksiecia zbajki ktory przyjedzie na bialym koniu i zabierze ja wstrone zachodzacego slonca..." Tylko zapomniałeś dodać, że czas tego oczekiwania umilają sobie romansami ze stajennymi ;) Książe przyjeżdża i może tylko na taką splunąć.

Autor: Zbyszek z Czeladzi  28.10.2009 zgłoś

Boje sie kobiet, bo sa glupie i nieprzewidywalne. Nie ma nic gorszego na swiecie niz nieprzewidywalna glupota...

Autor: Nova  28.10.2009 zgłoś

Idąc o krok dalej w tych rozmyślaniach nt. trudnego żywota tzw. "idealnych kobiet", to może warto poruszyć inny temat, a mianowicie słomiany zapał facetów. Już wyjaśniam co mam na myśli na swoim przykładzie, z życia wziętym. Umiawiam się dość często na randki z facetami. Zawsze, ale to zawsze facet jest mną zachwycony na pierwszym spotkaniu. Mówi mi jaka to jestem wspaniała, jakie mam piękne oczy, nie może się nadziwić, że mnie wczesniej nie spotkał i obecuje, że zabierze mnie wszędzie i nawet umiawaiamy się na kolejną randkę. Po czym kolejna randka nigdy nie następuje. Facet po pierwszym spotkaniu przestaje się odzywać. W takim razie pytam: po kiego grzyba wygadywał wszystkie te komplementy pod moim adresem i po co umawialiśmy się na kolejne spokanie, skoro nigdy nie miało nastąpić? Jaki facet miał cel mówiąc te wszystkie piękne słowa? Rozumiem, że jeśli nigdy nie doszło do drugiego spotkania, to albo wcale nie miał zamiaru się ze mną spotykać, pomimo, że obiecywał, albo chciał się spotkać kolejny raz, ale mu się po prostu nie chciało. Trzeciego, logicznego rozwiązania tu nie widzę. Czasami, ale bardzo rzadko udaje mi się spotkać z danym facetem więcej niż jeden raz. Wydaje się, że jest wszystko super: on jest zauroczony, ja jestem mu przychylna, ale nie pcham się w jego ramiona, on ponosi koszty naszych spotkań, co może oznaczać, że inwestuje w przyszłość, ja bardzo chętnie się z nim spotykam i zawsze znajduję czas. Po czym po którymś spotkaniu z rzędu facet przestaje się odzywać. Na początku strasznie załamywał mnie taki obrót sprawy. Nie mogłam wyjść z podziwu nad dwulicowością facetów i nieprzewidywalnością, a także brakiem logicznego następstwa w ich działaniach. Teraz się do tego przyzwyczaiłam. Spotykając się z kolejnym facetem staram się ciszyć chwilą miło spędzoną w jego gronie. Cieszę się tylko chwilą, bo wiem, że na więcej nie mogę liczyć. No to teraz czekam na intepretację powyższego przede wszystkim przez męskie grono tu komentujące.

Autor: nocnymarek  28.10.2009 zgłoś

Jako stary kawaler mogę potwierdzić - boję się kobiet! Na pierwszym miejscu oczywiście nauczycielki- tak znerwicowanych jak one nie spotkałem. Później służba zdrowia - jak nie schorowane , to kopcące papierosy. Następne: dewotki - po każdej spowiedzi co najmniej miesiąc separacji od łoża. Lepiej zarabiające ode mnie - głośno się zastanawiają, że będą mnie musiały utrzymywać (odpukać jakoś sobie daję radę i na nałogi mi wystarcza).

Autor: wagowy  28.10.2009 zgłoś

Nova... pisałem już wcześniej dlaczego to tak nie działa. A prostym porównaniem - włożenie kluczyka do stacyjki a uruchomienie silnika to dwie różne sprawy... nawet jeżeli dziesiąty usiądzie za kierownicą i zrobi tak samo... efekt będzie taki sam... tylko jeden próbuje raz a inny pięć razy. I niestety, jak ktoś w końcu nie zajrzy pod maskę i nie wymyśli dlaczego nie działa i o ile jeszcze w dodatku uzna że dla tego modelu warto się trudzić. I to ci co chociaż próbowali ruszyć z miejsca... reszta wybiera "komunikację masową" lub droższe "taksówki" lub samotny spacer.

Autor: sarama  28.10.2009 zgłoś

"A moze powody samotnosci tak duzej liczby kobiet sa zupelnie inne?" No wlasnie. Wszyscy roztrzasaja sprawe samotnosci jakby to byl problem. A dla wielu nie jest - i mezczyzn i kobiet. Na pewno sa tacy, co szukaja partnerki/partnera, ale sa i tacy co nie szukaja i dobrze im tak jak jest. Oczywiscie zawsze znajdzie sie jakis malkontent, ktory z braku wlasnego ciekawego zycia zacznie sie nad taka osoba uzalac i wspolczuc samotnosci. Ale glupota byla, jest i bedzie, wiec i malkontentow przezyjemy :)

Autor: coś o tym wiem  28.10.2009 zgłoś

hm.. na początku powiem że tez jestem ładna mądra etc i oczywiście sama. ale to co mówia tutaj faceci to niestety dla nas kobiet "samowystarczalnych" okrutna prawda. ja sama jak spotykam sie z jakims facetem na kawie itd oceniam czy jest wystarczająco inteligenty ,sama staram sie oczywiscie dobrze wypaść ale widze ze facetów te takie nasze sprawdzanie i popisywanie sie odstrasza.. jestesmy zaradne itd ale (przynajmniej w moim przypadku tak jes)t boimy sie bliskości.. tutaj nie chodzi o to zebyśmy udawały głupie idiotki nieporadne itd tylko zebysmy troszke spusciły z tonu bo w sumie co nam szkodzi? obudzimy sie z 40 na karku same samotne z samochodem domem itd ale powiem Wam ze ja nie chce takiej przyszłości a boje sie ze taka może być :( jeżeli chodzi o mnie to źle mi jest samej. na codzien sie tego tak nie odczuwa ale czasami przychodza takie chwile że łapie niezłego doła ale paradoskalnie gdy juz poznam kogoś nawet fajnego to szukam tylko pretekstu zeby go zdyskredytować w swoich oczach..chciałabym to zmienić tylko w sumie nie wiem jak.. takie życie

Autor: Monika  29.10.2009 zgłoś

Problem kobiet "idealnych" polega byc może na posiadaniu takiego (delikatnie mówiąc - zbyt wysokiego ) mniemania o sobie. Same stawiają sobie wysoko poprzeczkę, zapominają, że życie nie jest idealne zarówno partner jak i one nią są. Ciezko to przyznać niektórym, jak widać. Ja spuściłam nieco z tonu. Doświadczenie i realistyczne spojrzenie na rzeczywistość sprawiły, że przewartościowałam swoje życie. Zalazłam faceta, który mimo, ze ideałem nie jest to posiada te cechy, na których mi bardzo zależało, aby ów Jedyny je posiadał. Te cechy, których brakowało mi w nieudanym, prawie sześcioletnim związku z szaleńcem - osoba, która w swoim mniemaniu była jedynym właściwym kandydatem na Pana Świata . Uważam, że jestem inteligentną kobietą, mądrą życiowo, wiem czego chce od życia, pracuję i nieźle zarabiam, a mojemu wyglądowi również - jak sądzę - niczego nie brak. Sztuka kompromisu w zwiazku jest bardzo trudna, czasem wiele rzeczy trzeba kolokwialnie mówiąc - olać, przymknąć oko, obrócić w żart. Być może wiele zawdzięczam buntowniczemu charakterowi i zamiłowaniu do wolnosci. Na co dzień nie staram się narzucać czegoś wbrew drugiej osobie czegoś, tylko dlatego, że moim zdaniem "tak będzie lepiej". Mam swój charakterek, zdaję sobie z tego doskonale sprawę jestem sobą, ale rozwój polega na udoskonalaniu i czasem całkowicie uczciwie przyznając - lepiej się ugryźć w język. Nie wszystko jest takie jakie w danej sytuacji widzimy, czasem PMS potrafi pomóc błahostce stworzyć rozmiary tragedii. Nawet nie wyobrażacie sobie, drogie Panie, jak bardzo podbudowały mnie słowa mojego ukochanego, który stwierdził, ze kocha we mnie między innymi tę rzadko spotykaną wyrozumiałość i docenia moją pracę włożona w siebie, a co za tym idzie w szczęście naszego związku. Owo "docenia" nie jest oczywiście tylko pustym słowem, a podparte jest wieloma czynami. Życzę Wam podobnego podejścia. Mniej stresów na pewno, choć oczywiście zgrzyty są jak wszędzie, może mniej dotkliwe. A może po prostu kiedy spotkacie tę prawdziwą "połówkę", same zmienicie podejście i zaczniecie dostrzegać to, czego do tej pory nie widziałyście wcale, bądź było Wam trudno przyznać się do popełnianych błędów. Pozdrawiam Monika

Autor: Aga  29.10.2009 zgłoś

Ok; tak wg autora wyglada kobieta 'idealna'...portret ogólnie znany i nudny do skretu zylaków... matka Polka...Jak wygláda idealny mezczyzna? Nie bardzo umiem sobie wyobrazic ów stworzenie :-) Nie wie chyba nikt ; jest jak Yeti.... :-) moze artykul bardziej ambitny nastepnym razem, hé? Buzka dla 'kafeciarzy'

Autor:  29.10.2009 zgłoś

Aga: mistrzowska pointa.

Autor: df0:exe  29.10.2009 zgłoś

Do autorki: wady łatwo znajduje się u kogos nie u siebie! Podobała mi się wypowiedz Autor: Peka (2009-10-27 21:17:39). Zanim zaczniesz zmieniać swiat-zmień siebie! Można często usłyszeć z ust ludzi mądrych, muzyce,.. Rozwiazanie jest dla Ciebie w 6/9 cześci "sekretu - prawo przyciągania". Znajdziesz na Youtube. Możesz sie zainteresować też Feng Shui (nie wymaga zrozumienia - po prostu działa)

Autor: df0:exe  29.10.2009 zgłoś

hehe słyszałęm że facet idealny jest jak YETI, wszystkie o nim gadją ale żadna go niewidziałą...Każdy facet jest idealny ale, twój ograniczony umysł nie pozwala Ci tego zobaczyć :/ , szukasz innego ale też nie jest "idealny", możesz tak w nieskończoność aż przed smiercią zrozumiesz...Gdybyś była facetem chciałabyś siebie, za co????

Autor: rozgarnięty  29.10.2009 zgłoś

Mądra,inteligentna zaradna,itd.tak piszecie o sobie, widać tą inteligencję was by nie chciał pies z kulawą nogą, a co mówić facecina, proste co.

Autor: Nova  29.10.2009 zgłoś

Do Wagowy. Misiek, czytaj ze zrozumieniem. Przecież to logiczne, że jeśli odstraszałabym facetów swoim zadufaniem w sobie, pewnością siebie, zarozumiałością itp., to od razu uciekaliby z pierwszego spotkania. Tymczasem wcale tak nie jest, przez co chcę powiedzieć, że nie jestem zarozumiała, nie wywyższam się ponad stan, nie zadzieram nosa, a facet nie ucieka, tylko jeszcze przedłuża spotkanie, które średnio trwa 3-4 h. No to pytam Cię, jako faceta, który potrafi na ten temat spojrzeć z drugiej strony, co jest nie tak? Po co faceci rozklejają się na pierwszym spotkaniu, są zauroczeni, chcą częściej się spotykać, a w rzeczywistości nie dochodzi do kolejnego spotkania? Po co te obiecanki cacanki kolejnego spotkania itp. itd. Dla mnie oczywiste jest, że jak facet mi się nie podoba z jakiegokolwiek względu, to chcę zakończyć spotkanie jak najszybciej i nie obiecuję mu kolejnej randki, bo nie mam ochoty na takową. Idąc tym tokiem rozumowania, facet też powinien mysleć i działać tak samo, jeśli bym mu się nie podobała. No a jest kompletnie inaczej. Dlaczego????

Autor: konwalia  29.10.2009 zgłoś

heh jak czytam wypowiedzi tych 'idealnych' to widze jak na siłe chcecie przetłumaczyć sobie i wszystkim do koła jakie to jestescie samowystarczalne i jak to nikogo nie potrzebujecie do szczęścia - okłamujecie siebie przede wszystkim.....:) bo każdy człowiek (ideal bądź szara myszka) pragnie tylko jednego... MIŁOSCI:) a tego same sobie nie dacie:P

Autor:  29.10.2009 zgłoś

przeczytajcie książkę DLACZEGO MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ ZOŁZY i zrozumiecie ze te ideały to popychadla bardzo często dlatego jest jak jest:))

Autor:  29.10.2009 zgłoś

hobby kobieto. Czy masz jakieś hobby, zainteresowania cokolwiek co Cię w życiu kręci co możesz podzielić z przyszłym partnerem by razem iść a nie osobno ?? Widziałem wiele takich niby to fajna inteligentna a jak zajrzysz pod spód to wielka dziura. Nie czyta, nie ogląda, nie słucha nuda panie i szarość zero emocji .....

Autor: wagowy  29.10.2009 zgłoś

Nova Miśka... czytam ze zrozumieniem... zadufanie, pewność siebie i zarozumiałość to może być tylko poza i taka postawa bynajmniej mnie nie odstrasza, ale miła i często pozornie banalna rozmowa umożliwia weryfikację. Ale w jednym masz rację - znacznej ilości facetów nie chce się tłumaczyć dlaczego nie maja ochoty na dalsze spotkania a wychowanie nie pozwala na proste stwierdzenie - "nie jestem tobą dłużej zainteresowany"... więc znikają w milczeniu. Ale z drugiej strony...jak się "idealnej kobiecie" powie, że nie jest się nią zainteresowany... to się dopiero narobi :) (parę razy spróbowałem i wiem co mówię) :)))

Autor:  29.10.2009 zgłoś

co dla was oznacza idealna? Z duzej ilosci wpisow wynika ze ladna z kasa i zarozumiala. To macie niezle idealy... Kobiety idealne (i tacy mezczyzni) nie musza szukac, zawsze sa poszukiwane, a jak sa same, to z wlasnego wyboru :) Te idealy, co jecza, ze ich nikt nie chce, maja po prostu zaburzone poczucie rzeczywistosci. To samo dotyczy "idealnych" mezczyzn.

Autor: thenaka  29.10.2009 zgłoś

Czy wam Kobiety Idealne coś się nie pomyliło? Jestem: ładna, zgrabna, inteligentna, mądra, mam dom i samochód. I ja pytam: co z tego? Może dla chłopa który ma ambicję być utrzymankiem to są atuty ale dla zdrowego normalnego chłopa? Myślicie, że sensowny mężczyzna szuka okazu na wystawę? Że wasze sukcesy mają zagwarantować miłość po kres? Czy jakiejś idealnej przyszło do głowy aby wyartykułować albo choćby pomyśleć: jestem mądrą, dobrą opiekuńczą, ciepłą, lojalną i wyrozumiałą KOBIETĄ. Chcę być dla ciebie i chcę żebyś ty był dla mnie. To jest sedno. A wszystko na co się powołujecie, wszystko co ma uzasadniać jakie jesteście idealne to tylko zwykła tapeta. Oczywiście moim zdaniem.

Autor: Julia  29.10.2009 zgłoś

"Wydaje się, że jest wszystko super: on jest zauroczony, ja jestem mu przychylna, ale nie pcham się w jego ramiona, on ponosi koszty naszych spotkań, co może oznaczać, że inwestuje w przyszłość, ja bardzo chętnie się z nim spotykam i zawsze znajduję czas. Po czym po którymś spotkaniu z rzędu facet przestaje się odzywać." Nova, może faceci nie pragną robić za skarbonkę? Jesteś bardzochętna do spotkań, za któe on płaci. Możźe faceta po prostu nie stać na utrzymywanie Ciebie? A jak ma się spotkać z Tobą raz w miesiącu, bo nie ma kasy na ciągłe płacenie za jaśnie panią, towoli dziewczynę, która raz pozwoli za siebie zapłacić, a innym razem sama coś ugotuje albo zafunduje. Nie rozumiem o co chodzi z twierdzeniem, że jak facet płąci za wspólne wyjścia, toznaczy, że inwestuje w partnerkę. No przepraszam, ale paniusia która czeka, aż facet wyjmie portfel chyba nie jest warta większych inwestycji...? Bo w co tu inwestować, królewnę?

Autor: Lila12  29.10.2009 zgłoś

Mam podobne doświadczenia jak Nova jeśli chodzi o randki. I też tego nie rozumuem. Czasem spotkanie jest taki sobie i nie spodziewam się po nim niczego, ale czasem naprawdę jest jakaś nić porozumienia, facet jest wyraźnie zainteresowany i nakręcony. Jeśli ktoś umawia się ze mną 3 razy w ciągu 5 dni i stale powtarza, że jestem taka cudowna, a potem cisza, to chyba mam prawo tego nie rozumieć...?

Autor:  29.10.2009 zgłoś

Do Julia: Jeśli są na pierwszej czy drugiej randce to raczej przyjęte jest, że on płaci. Kawa, czy piwo to wydatek rzędu 20-30zł, nie przesadzaj.

Autor: Lila12  29.10.2009 zgłoś

A jeśli dziewczyna zaproponuje, że zapłaci, to zaraz zostanie to odebrana jako zbyt niezależna, wywyższjąca się, wchodząca w męską role itp. Ja często płace, ale jestem z moim chłopakiem kilka miesięcy i teraz jest to raczej normalne. Na początku płacił zawsze on.

Autor: do thenaka  29.10.2009 zgłoś

Ależ te kobiety wychodzą naprzeciw oczekiwaniom mężczyzn! Oni nie szukają mądrej, ciepłej i lojalnej tylko szukaja ukochanej o określonych wymiarach, z dużymi cyckami, długimi nogami i z pełnym kontem, z którą będą mogli sie pokazać wszedzie wzbudzając zazdrość kolegów i współpracowników - czyż nie moi panowie? A potem jest płacz, że ona jest niedobra, wyrachowana i zdradza z jego najlepszym przyjacielem. Jakbyście naprawdę szukali mądrej i lojalnej, to taką byście znaleźli, a skoro patrzycie tylko na obwód talii i biustu, to macie to, co macie.

Autor: rower  29.10.2009 zgłoś

Zwykle tylko czytam komentarze na kafeterii, ale dzisiaj chyba warto cos napisac. Odpowiadajac na pytania dziewczyn, ktore zastanawiaja sie co jest z facetami nie tak, ze nie dzwonia... Sam bylem na niezliczonej ilosci randek, czasem byly to totalne pomylki, a czasem calkiem milo spedzalem czas, ale 95% z nich konczylo sie tam gdzie sie zaczely... Powody: - okazywalo sie ze dziewczyna pali. Jest to dla mnie wada nieakceptowalna i do tego nie mam zwyczaju nikogo przekonywac, ze postepuje zle. Czlowiek powinien byc na tyle inteligentny zeby to zrobic dla siebie, a nie dla kogos. - od dziewczyny bil chlod. Tu mam na mysli wiele roznych rzeczy, poczawszy od sztywnego poczucia humoru lub jego braku do sztywnosci w zachowaniu. - brak zainteresowan. Kobieta ktora nie interesuje sie swiatem i swoim rozwojem w jakiejkolwiek dziedzinie jest nieciekawa. Jesli natomiast uwielbia gotowac lub jest zapalonym weterynarzem to wspaniale. Chcialbym podac wiecej wspanialych zainteresowan, ale nawet po dluzszym zastanowieniu nie dalem rady nic ciekawego sobie przypomniec. I nie jest to spowodowane tym ze umawialem sie z idiotkami bez mozgu, ale tym ze kobiety niezbyt czesto interesuja sie czymkolwiek co jest niezwiazane z ich nauka, praca, wygladem, pieniedzmi lub zakupami. - brak propozycji podzielenia kosztow spotkan. Mysle ze 2-3 randka to juz ten czas, ze dziewczyna moze zaproponowac wspolne ponoszenie kosztow. Nawet obecnie, kiedy mam znacznie wiecej pieniedzy niz moge wydac ta zasada jest jak najbardziej aktualna. Oczywiscie spotykalem sie rozniez z dziewczynami, ktore po prostu nie dysponowaly pieniedzmi na takie wydatki, ale jedne z nich mialy plus za to ze szczerze sie do tego przyznaly, a inne minus za dojenie, a raczej jego probe ;) - posiadanie nieakceptowalnej cechy charakteru. Hmmmm to jest bardzo ciezki temat, ale kazdy chyba ma cos takiego czego nie jest w stanie zaakceptowac w partnerze. Ja na przyklad unikalem zawsze kobiet patrzacych na swiat jako na czarno-biala rzeczywistosc. Ciezko rowniez zyje sie z osoba, ktora z gory wie jak chce zyc w najdrobniejszych szcegolach i jak sie powinien zachowac partner nie pozostawiajac miejsca na wplyw sytuacji, stresu, zmeczenia etc. - niechec do mowienia o sobie. To zachowanie obserwowalem dosc czesto i glownie w przypadku tzw. kobiet sukcesu, ale jednoczesnie przed 30. Udawana tajemniczosc w przypadku pytan typu na jakiej dzielnicy mieszkasz, jakim jezdzisz samochodem, dlaczego Twoj poprzedni zwiazek sie rozpadl jest dla mnie swiatlem ostrzegawczym i raczej nie kontynulowalem takich znajomosci. Dla mnie to sa problemy w komunikacji na niskim poziomie, a jesli do tego dolozyc bagaz emocjonalny w zwiazku po czasie to nic dobrego z tego wyjsc nie moze. - notoryczny brak czasu. Odpowiedz na pytanie kiedy sie mozemy spotkac w stylu "nie wiem", "na pewno nie w tym tygodniu" bez zaproponowania innego, pasujacego obojgu terminu odczytywalem zawsze jako jedna z dwoch mozliwosci: a) jestem tak zabiegan

Autor: rower  29.10.2009 zgłoś

a) jestem tak zabiegana ze bedziesz sie musial mocno postarac zebym wygospodarowala troche czasu dla Ciebie b) nie mam ochoty sie wiecej spotkac Obie te odpowiedzi prowadza do tego, ze nie mam ochoty wiecej zadzwonic. - uzalanie sie nad soba. Nawet kilkukrotne powtorzenie: "mam za drube nogi", "musze zrzucic pare kilogramow" itp swiadczy najczesciej o chorobliwych kompleksach. Jesli masz problem to oczywiscie mozesz sie tym podzielic, ale jesli do tego nie dodasz: "ale jezdze na rowerze 150km tygodniowo" lub "chodze 4x w tygodniu na silownie i leja sie ze mnie hektolitry potu - tak ciezko walcze" to oznacza to tylko ze nie potrafisz zadbac nawet o siebie, a co dopiero o zwiazek i o swojego mezczyzne. - brak komunikacji i malego zaangazowania. Dziewczyny, ktore licza, ze facet bedzie je w kolko adorowal i zdobywal, a one beda go czasem nagradzac tym, ze beda "dostepne" nie stanowia materialu na partnerke, ale na ksiezniczke. Smoki dawno juz wyginely, a z nimi rycerze i ksiezniczki, ale to trzeba czasem przeczytac jakas ksiazke zeby sobie z tego zdawac sprawe. Mysle ze rozsadnym rozwiazaniem jest kiedy dziewczyna chocby wysle sms "co tam slychac?" albo "moze wyskoczymy na spacer dzis wieczorem, mialam ciezki dzien i potrzebuje sie zrelaksowac w milym towarzystwie"... etc... Chodzi o to zeby facet wiedzial ze nie marnuje czasu na ksiezniczke, ze ona tez wykazuje inicjatywe. To powinna byc oczywiscie troche mniejsza inicjatywa, ale powinna istniec. Pomijam oczywiscie dziewczyny, ktore sa tak zadufane w sobie, ze szkoda na nie czasu. Te przypadki, ktore wypisalem powyzej to moje osobiste doswiadczenia, ktore dotycza na ogol swietnych dziewczyn, z ktorymi sie czesto przyjaznie do dzis, ale wiem, ze do siebie nie pasujemy ;)

Autor: huljanoga  29.10.2009 zgłoś

rower taki z dwoma pedałami? Nic dziwnego że taki koniec. Choć po jednym pedale też można rozpoznac No chyba że jakaś kucharka, przedszkolanka czy bezrobotna. Na taką się załapiesz.

Autor: rower  29.10.2009 zgłoś

huljanoga: twoj problem polega na tym, ze swym niskim poziomem wykluczasz mozliwosc dyskusji. I tak dziecino nie zrozumiesz, cokolwiek bym nie napisal.

Autor: rower  29.10.2009 zgłoś

huljanoga: twoj problem polega na tym, ze swym niskim poziomem wykluczasz mozliwosc dyskusji. I tak dziecino nie zrozumiesz, cokolwiek bym nie napisal.

Autor: hulaj noga  29.10.2009 zgłoś

rower swoim jednokierunkowym myśleniem wykluczasz jakikolwiek rozwój własny. Nie rozumiem jak to jest , raz piszesz jako ona, raz on napisz jako ono a wogóle to załapią się na to: kucharki, bezrobotne i przedszkolanki:)))))

Autor: hulek noga  29.10.2009 zgłoś

rower swoim jednokierunkowym myśleniem wykluczasz jakikolwiek rozwój własny. Nie rozumiem jak to jest , raz piszesz jako ona, raz on napisz jako ono a wogóle to załapią się na to: kucharki, bezrobotne i przedszkolanki:)))))

Autor:  29.10.2009 zgłoś

a swoją drogą jaki to cholernie infantylny tekst:)))))))) teraz przeczytałam dokładniej te siódme poty:)))))

Autor:  29.10.2009 zgłoś

netowe pisarki to potężne kobity!!!!

Autor: Randman  29.10.2009 zgłoś

Widzę, ze na tym forum jedyne konkretne, rzeczowe, mądre wypowiedzi to te od facetów :). Rower masz absolutną rację. Zwłaszcza papierochy, po drugie są mocno przechodzone, wreszcie oczekują ze facet ciagle będzie sie starał i wydawał kasę. Pozdrawiam R.

Autor: helikopter  30.10.2009 zgłoś

Chlopcy, po prostu umowcie sie sami ze soba :) Trzeba przebywac w towarzystwie, ktore nas docenia, co nie? Tylko za chwile okaze sie, ze Randman pali a Rower nie wykazuje nawet tej mniejszej inicjatywy ;P I tak was uwielbiam za ta energie, ktora tu poswieciliscie na lekture i tworzenie :)))))

Autor: Randman  30.10.2009 zgłoś

Po prostu my faceci mamy inne postrzeganie idealnej kobiety. Dla praktycznie kazdego faceta idealna kobieta to młoda (tak do 25 lat), zdrowa (taka która urodzi zdrowe i piękne dzieci!), ładna, zadbana dziewczyna (na pewno bez nałogów - palenie czy złopanie piwska świadczy o pewnym niechlujstwie w stosunku do własnej osoby), dziewicza, szybko sie zakochująca na zabój w szlachetnym i męskim "samcu", oddana swojemu wybrankowi bez wzgledu na wszystko. Taka Oleńka z "Potopu" czy Halszka Kurcewiczówna w "Ogniem i mieczem". My faceci nie patrzymy na to czy kobieta ma kasę albo czy jest zaradna. To po prostu śmieszne gdy kobieta, która potrafi "zrobicwszystko w domu" uważa siez tego powodu za "idealną" :-).

Autor: malina  30.10.2009 zgłoś

"Dla praktycznie kazdego faceta idealna kobieta to młoda (tak do 25 lat)" aha czyli kobieta idealna sie nie starzeje:/

Autor:  30.10.2009 zgłoś

Jestem ciekawa ilu z wypowiadajcych się tu panów znalazło w końcu swoje idealne 25-letnie Oleńki i Heleny...?

Autor:  30.10.2009 zgłoś

Przeczytałam wypowiedź rowera na temat jego randek i tego, za co skreśla dziewczyny. Podobne oczekiwania mają "idealne kobiey", ale wtedy podnosi się krzyk oburzonych facetów, że zadzierają nosa, uważają się za lepsze, mają za duże wymagania. Jestem zwyczjną, miłą, skromną dziewczyną. Nie szukam księcia z bajki, od nikogo nie wymagam więcej niż od siebie. Poprostu niektórzy faceci reprezentują żenująco niski pozim.

Autor: rower  30.10.2009 zgłoś

@helikopter: Dziewczynko, problem polega na tym, ze w swoim zadufaniu myslisz, ze wszystkie kobiety sa takie jak Ty, lub gorsze. Na szczescie jest inaczej i mozna znalezc (nie jest to proste, ale jednak) wspaniala dziewczyne, ktora jest ciepla, kobieca, okazuje emocje, ma poczucie obowiazku i potrafi sie rozluznic i zabawic. Ja takiej bardzo dlugi czas szukalem i w koncu znalazlem czego zycze wszystkim wypowiadajacym sie tutaj razsadnym facetom, ktorzy beda w stanie je docenic. Sfrustrowane dziewczynki, zakochane w sobie, pieniadzach i karierze moga sie napinac do woli w swojej samodzielnosci i samowystarczalnosci - wali mnie to dokumentnie :)

Autor: 34all  30.10.2009 zgłoś

znam kilka takich idealnych dziewczyn, są we wszystkim super, po za sferą uczuciową, którą sprowadzają do parteru bo przeszkadza im to w byciu właśnie takim super. Wiele takich kobiet np nie lubi dzieci, kotków, szczeniaczków itp... czegoś słodszego, jakiegoś przejawu słodkiej miłości, są takie troche chłodne, troche takie roboty. Pogadać i pobawić się z takimi można, ale żyć z takimi na dłużej to sobie tego nie wyobrażam... jakoś tego nie widzę. peace.

Autor: ja  30.10.2009 zgłoś

cieszę się że życie mam już za sobą że był fajny facet, prawdziwy męzczyzna, dobry przyjaciel, świetny kochanek patrzę na frustratów, bawidamków, dupołazów, seksoholików , mitomanów i dziękuję losowi ze mnie przed takimi uchronił w następnym wcieleniu tez poproszę o zwyczajnego, ciepłego faceta

Autor: uhuhuuuu  30.10.2009 zgłoś

no chlopcy pogratulowac dobrego mniemania o sobie! obawiam sie ze tych kobiet dla was nie starczy, skoro kazdy z was chce dziewice do 25 lat, rozumiem ze jak skonczy ten wiek przerzucacie sie na taka co wciaz sie w tym zakresie miesci i oczywiscie reprezentuje wszystkie wymienione cechy. a wy panowie, co ze swej strony wszystkim swoim kolejnym wybrankom mozecie zaproponowac? buziaczki dla wszystkich fantastow, dzieki wam zaczynam dzien na wesolo :D

Autor: Rom  30.10.2009 zgłoś

Oczywiscie nawet ta idealna dziewica jest tylko na raz, bo potem juz nie jest dziewica a ja chce tylko dziewice.

Autor:  30.10.2009 zgłoś

rower po niewaz jestes taki jaki jestes, ta wspaniala dziewczyna tez to w koncu zauwazy i znajdzie sbobie faceta, ktory ma w sobie mniej arogancji a wiecej madrosci.

Autor: rower  30.10.2009 zgłoś

@anonim: "jestes jaki jestes" to brzmi jak wypowiedz inteligenta Wisniewskiego... Jesli dla Ciebie logiczne i realistyczne podejscie do rzeczywistosci to arogancja to zycze milego zycia w Twoim swiecie. A to czy ode mnie odejdzie czy nie na szczescie nie zalezy od Ciebie zawistna istoto :) @uhuhuuuu: Gdzie Ty wyczytalas ze "kazdy z was chce dziewice do 25 lat"? Zwidy? "rozumiem ze jak skonczy ten wiek przerzucacie sie na taka co wciaz sie w tym zakresie miesci" - zle rozumiesz. Chcialbym dodac to co Ty, ze dzieki Tobie zaczynam dzien na wesolo, ale mama nauczyla mnie zeby sie nie smiac z niepelnosprawnych, tym razem umyslowo.

Autor: Krzysiek  30.10.2009 zgłoś

Nie ma czegoś takiego jak idealna kobieta, takie tematy to normalnie śmiech... nie macie już o czym pisać.... Jesus jesteśmy tylko ludźmi...

Autor: Kangoo  30.10.2009 zgłoś

Nie interesują mnie takie. Nie liczy się jaki jest kto, ale jaki związek potrafimy zbudować. Dla mie kobieta perfekcyjna, samowystarczalna, jest skazana na samotność.. Do czego facet jej potrzebny? Przecież wszystko potrafi i wszystko ma, albo może dzięki swojej pracy (swoim pieniądzom) mieć. Związek z taką jest skazany na niepowodzeine. Bo czym taką zachycić, zaskoczyć, zaimponować. Taka nie potrafi się z niczego cieszyć, nie potrafi się odprężyć, nic nie widzi tylko swoją idealność. i cały czas kombinuje by ją zachować. A co z jej kobiecością, gdy sama ma "jaja"? Może być interesujaca przez chwilę, ale nie dłużej. Może być podziwiana przez innych, ale na co to się zda. I tak zawsze będzie jej czegoś brak. Kobiety takie będą robić wrażenie zadowolonych, ale w głębi duszy będa bardzo samotne i niespełnione. Najpiękniejsze i najszczęśliwsze są te kobiety, które kroczą u boku kochających (prawdziwie kochających) je facetów. Które nie rywalizują, nie umniejszają roli swoich partnerów. Przy takiej to aż się chce coś oiągnąć, bo wiesz, że ona cię docenia i wierzy w ciebie. Mogę kochać tylko taką kobietę, którą mogę ochronić, której mogę coś ofiarowć. Kobieta idealna utrzymuje się i ochroni się sama - przecież jest samowystarczalna. Seks friend zawsze się jakiś znajdzie, bo amatorów niezobowiązujacego seksu nie brak a i te kobiety są wystarczająco chętne na przygodne igraszki. Ale, zobaczymy po kilku latach. Czy będą tak samo szczęśliwe. Czy nie przegapią czegoś po drodze, zapatrzone w swoją "idealność". Nie boję się kobiet "idealnych" (to w odpowiedzi na jedno z końcowych pytań). Żonę wolę mieć normalną. Tylko z normalną kobietą można zbudować IDEALNY ZWIĄZEK.

Autor: Jola  30.10.2009 zgłoś

Kobiety stały się samodzielne i niezależne bo na facetów zbyt często nie można liczyć.

Autor: zdumienie  30.10.2009 zgłoś

Kongoo ale z ciebie prymityw, co ty wogóle widzisz? Ślepy z ciebie gość. Z tobą rywalizowac to jak z chłopem kołchozowym z białorusi, wtedy ma się mistrzostwo świata. Nawet średnio inteligentna kura domowa nie popatrzy na głupka "Mogę kochać tylko taką kobietę, którą mogę ochronić, której mogę coś ofiarowć. " A co możesz ofiarować?? Ale życzeniowe wyobrazenie siebie może zastąpić brak osobowości. NORMALNY Polak to Kongoo

Autor: dolaczam do zdumienia  30.10.2009 zgłoś

kongoo jestes ochroniarzem, ze mozesz tylko chronic? a wspolne dzialania, zycie, wzajemne wspieranie sie? zwiazek to nie jest jednostronna ochrona, kobieta tez chce sie czuc potrzebna, chce wspierac, rozumiec i byc rozumiana, a z Toba nie ma tej szansy, bo albo musi miec wrogow, przed ktorymi ja bedziesz chronic, albo ja skreslasz. ja tam sie ciesze, ze nie mam wrogow, bo jeszcze zechcailbys mnie na partnerke...

Autor: rower  30.10.2009 zgłoś

@zdumienie: juz samo to, ze nie umiesz czytac jest przykre. Piszesz wielokrotnie "Kongoo" zamiast "Kangoo", jak w takim razie oczekiwac od Ciebie zrozumienia sensu? Naucz sie najpierw rozpoznawac literki Droga Idealna... A tak poza sarkazmem... samym haslem "A co możesz ofiarować??" wystawiasz sobie swiadectwo. Jesli facet wspomni o tym co osiagnal lub ile zarobil wyjdzie na materialiste. Jesli powie o uczuciach wyjdzie w oczach tych perfekcyjnych na mieczaka. Takich jak Ty nie da sie uszczesliwic, ale to na szczescie nie jest nasz problem ;)

Autor: Nova  30.10.2009 zgłoś

Do Rower Masz rację. Bedąc facetem sama też nie chciałabym spotkać się z taką dziewczyną. Nie mniej jednak, nie wyczespujesz tematu. To, co opisujesz wcale nie jest jednyną przyczyną braku zainteresowania facetów tak zwanymi "idealnymi dziewczynami". Mogę powiedzieć na własnym przykładzie: - nie palę i nigdy nie paliłam - nigdy nie piję alkoholu na randkach z przyczyn obiektywnych - mówię o sobie - moim zdaniem chyba nawet jestem za bardzo otwarta, ale tylko dlatego, że każdy mierzy swoją miarą, przez co chcę powiedzieć, że od faceta też oczekuję otwartości i szczerości - zawsze znajduję czas na spotkanie, chociaż obowiązków na co dzień mi nie brakuje - jestem skłonna płacić za randkę (kazdą inną, ale nie pierwszą) - korona z głowi mi nie spadnie i stać mnie na to - nigdy nie użalam się nad sobą, bo osobiście nie widzę ku temu powodu - mam poczucie humoru, lubię się śmiać i uśmiechać - nigdy nie siędzę naburmuszona, raczej jestem z tych, co rozkręcają towarzystwo Poza tym: - nie krytykuję - nie wykrzykuję - nie zachowuję się w niekontrolowany sposób - nie łapię faceta za kolana, ani tym bardziej wyżej - nie robię nic, co mogłoby się facetowi nie spodobać - potrafię słuchać - doradzam, jeśli mnie o to proszą - nie narzucam się Generalnie, nie wiem co jest nie tak. Chłód też ode mnie nie bije. Biorąc pod uwagę wypowiedzi innych, podejrzewam, że w moim przypadku przyczyną bycia samotną jest pewność siebie. Jeden facet kiedyś powiedział mi, że jest dziwiony, że wogóle nie jestem zestresowana, nie jąkam się, patrzę mu w oczy, normalnie prowadzę konwersację itp. Chyba uważał siebie za jakiegoś supermena i oczekiwał, że laski będą padały mu do stóp. Nie wiem jak to inczej tłumaczyć.

Autor: Marek  30.10.2009 zgłoś

Ja też wolę kobiety delikatne. Nie mówię słabe, ale delikatne, skromne. Mam taką przy której której jestem mężczyzną, a nie tylko seksfriendem (jak pisał Kangoo). Bo mężczyzna ma za honor kobietę utrzymać, uszczęśliwić, zapewnić bezpieczeństwo finansowe. Kobiety, co same to osiagają, często nie przebierają w środkach, często kupcząc swoim ciałem. Daleko jestem (i byłem) od takich. Czy taka "idealna" potrafi zachować się w kuchni? Czy swojemu dziecku poda przecierkę ze słoika z marketu, czy przyżądzi pyszny posiłek sama? Czy przeczyta mu książkę, opowie bajkę, czy zostawi przed telewizorem? W ogóle co taka "idealna " pani rozumie pod pojeciem dom, albo domowe jedzenie, albo rodzina, albo mężczyzna?

Autor: rower  30.10.2009 zgłoś

@Nova: Po przeczytaniu Twojego ostatniego posta jestem pozytywnie zaskoczony, ale po powrocie do wypowiedzi: "Proponowałam mu lepsze życie, ale wolał swoje gorsze, ale swoje." na nowo widze paradoks w zestawieniu z Twoimi slowami: "- nie krytykuję" "- nie robię nic, co mogłoby się facetowi nie spodobać" "- potrafię słuchać" "- nie narzucam się" Hmmm tym zdaniem powyzej zaprzeczylas tym czterem cechom naraz. Nie da sie ludzi uszczesliwic na sile. Tak jak nie da sie "naprawic" kogos kto nie uwaza, ze cokolwiek z nim nie tak. Ty dalas mu (tyle moge wyczytac z Twojej wypowiedzi) do zrozumienia, ze jego zycie jest gorsze, ze on jest gorszy... zastanow sie na spokojnie, co Ty bys pomyslala o kims kto ma (rzeczy amterialnych) troche wiecej i prawi Ci takie banialuki. Ja najpierw pokladalbym sie ze smiechu, potem puknal w czolo, a nastepnie dal sobie spokoj.

Autor: misia  30.10.2009 zgłoś

rower-ku ja cię w końcu adoptuję:)))))))))))))))))

Autor: rower  30.10.2009 zgłoś

@misia: chyba za pozno na adopcje ;) ps. lece Misiaczki do domq. Jest jeszcze nadzieja, ze dotre przed 6-ta.

Autor: malina  30.10.2009 zgłoś

ja wiem z własnego doświadczenia że niektórzy faceci boją się niezależnych dziewczyn. Sami mi to powiedzieli. ogólnie pewnie wszystko zależy od człowieka.

Autor: X  30.10.2009 zgłoś

A ja myślę, że jest i odwrotnie. Jak podoba mi się jakiś świetny facet to tez myslę, ze nie mam szans i rezygnuje na starcie.

Autor: malina  30.10.2009 zgłoś

ponadto chcę powiedzieć, że nie uważam się za idealną. Niektórzy mówią, że jestem za bardzo niezależna.ale co mam udawać małą, kruchą, biedną dziewczyneczkę aby znaleźć faceta?

Autor: misia  30.10.2009 zgłoś

rower-ku, ja się nie zniechęcam:) Jakaś inna ciekawa i satysfakcjonująca forma wcielenia do rodziny się znajdzie:) w końcu zostać Misiaczkiem to fajna sprawa

Autor: wagowy  30.10.2009 zgłoś

nova... jak tak analizuję te wszystkie Twoje zalety... to faktycznie swoista perełka... i zakładając, że to wszystko prawda... to nie ma logicznego wyjaśnienia dlaczego to nie działa. Ale jakoś nie bardzo też wierzę w tą pospolitą bylejakość całego mężczyzno-faceto-chłopstwa. I myślę, że jakiś spory kawałek tej Twojej misternej układanki nie pasuje do obrazka. I inni to widzą (lub wyczuwają) - a Ty nie widzisz/ nie chcesz widzieć/widzisz i nie chcesz tego zmienić (bo jest to dla Ciebie z jakichś przyczyn istotne).

Autor: Bluszczyk  30.10.2009 zgłoś

Hm...myślę drogie panie,że tak się zapędziłyście w byciu idealna i samowystarczalną, że już nie potraficie się przyznać do tego,że potrzebujecie kogoś kto przytuli i cmoknie w uszko i uświadomi Was,że dla niego 'idealne' byc nie musicie, bo jesteście wspaniałe takie jakie jesteście. Sama taka byłam, dopiero mój wieloletni przyjaciel po kompletnym upiciu mnie zobaczył we mnie człowieka,a nie maszynkę-karierowiczkę;] Stwierdził,że zawsze sprawiałam wrażenie tak pewnej siebie,że dla samca był to oczywisty sygnał 'nie jesteś mi potrzebny'. Robiłam to nieświadomie (czyt.teksty w stylu 'radze sobie świetnie nawet z układaniem kafelków w łazience'),ale jednak... Od półtora roku jestem w szczęśliwym związku, przestałam sie spinac w pracy i przyznaje sie do niektórych słabości;] nie udaje małej, przestraszonej wielkim światem dziewczynki,ale tez odpuszczam sobie teksty 'zostaw, sama to zrobię'.Mężczyzna musi czuć się potrzebny,a gdy np.zmienie uszczelkę w kranie, mam czas na malowanie paznokci ;p Dajcie się czasem komuś upić ;D

Autor: Mezczyzna  30.10.2009 zgłoś

Uwazam ze winne sa te kobiety, bo idealne nie sa owszem maja to wszystko co napisalas ale niestety brak im tego zenskiego pierwiastka,ktore pobiera sie od swoich matek- sa piekne ale brak im kobiecosci, czyli tego za czym faceci przepadaja. Harpagony mezczyzni mieli w domu wlasne matki i siostry, zona to nie matka ani siostra tylko KOBIETA , czula pelna empatii, radosna ze chlop jest, nie wybrzydza i pojdzie z nim na koniec swiata ot co!!!!

Autor: rower  30.10.2009 zgłoś

@misia: Cos mi sie wydaje, ze to "wcielenie do rodziny" (de facto fajne wyrazenie ;) objawiloby sie alergia u mojej piekniejszej polowy, ale na szczescie na lunch moge chodzic z kim chce wiec moze chociaz to ;)

Autor: do mezczyzny  30.10.2009 zgłoś

jasne, winne sa kobiety. Jak nie ma na kogo zrzucic winy za swoja samotnosc, to na kobiety, ze sa nie takie. A Ty poszedlbys za ktoras na koniec swiata pelen czulosci i empatii, nie wybrzydzajac, z radosci ze baba jest???

Autor: Mar  31.10.2009 zgłoś

Jestem w związku z idealną kobietą i nie mam z tym problemu, raczej sie tym cieszę. Ona ceni mnie, ja cenię ją, wybaczamy sobie nawzajem swoje uchybienia, które nie powodują końca świata, bo plusów jest znacznie więcej. Wydaje mi się, że samotni mężczyźni szukający dziury w calym maja za mało pewności siebie i za bardzo boja się odrzucenia, żeby do takiej kobiety podejść i okazać jej zainteresowanie. Na to trzeba wierzyć w siebie i przyjąć możliwość odrzucenia nie jako coś, co rujnuje nasze całe jestestwo, ale jako jeszcze jedno dowiadczenie. Jeżeli zobaczycie swoją wartość, docenicie również wartość drugiej strony. prawda jest taka, że jeżeli jesteście pełni kompleksów, będziecie je projektowali na innych, co nie pozwoli wam do nikogo się zbliżyć, ani nikomu do was.

Autor: mała mi  31.10.2009 zgłoś

tak ja przyznaję że chcę aby ktoś mnie przytulił:D

Autor: misia  31.10.2009 zgłoś

rower-ku mój Misiaczek też Cię zaprasza a że 100% chłopa z niego więc nie obawiam się, żeby Twoja Piękna Połowa mogła zaraz mieć alergię:) No chyba że poprzez porównanie was obu:)) Ale jesli tacy wrażliwi jesteście, przyślę Wam lunch do domu, Ona go dosoli Ty dopieprzysz i zjecie za nasze zdrowie :)) Miłego dnia rower-ku:))

Autor: Dexter  31.10.2009 zgłoś

z rowera zostawiłem pedały:))))

Autor: Starsza Pani  31.10.2009 zgłoś

Kiedyś mężczyźni smiali się z niezaradności kobiet w zarabianiu pieniędzy, prowadzeniu interesów, ba, nawet jeżdżeniu samochodem, lekceważyli je gdyż były od nich zależne, potrzebowały ich wsparcia i opieki. Wyśmiewana była mniejsza wiedza kobiet (któż inwestował w edukację córek?), ich nieumiejętność poradzenia sobie nawet w prostych sytuacjach, jak wbicie gwoździa w ścianę. Na pewno było to w jakiś sposób uzasadnione, mężczyźni nie mieli finansowego wsparcia w kobietach (poza przypadkami, gdy panna byla posażna) i czuli, że cały ciężar utrzymywania rodziny leży na ich barkach. Ale praca kobiet była całkowicie niedoceniana, to, co robiły dla rodziny i domu, ile znosiły w imię rodziny, było uważane za oczywistość i ich obowiązek. Szydzono z faktu, że kobiety wyczerpane dziećmi i obowiązkami żony chorowały i starzały się w zastraszającym tempie. Teraz czasy sie zmieniły, kobiety zaczęły spełniać wszystkie oczekiwania mężczyn. Pięknie wyglądają do późnego wieku, zarabiają nieraz więcej niż mężczyźni, są lepszymi kierowcami, są dobrze wykształcone i radzą sobie z majsterkowaniem i naprawą sprzętów. I co się okazuje? Że to również niedobrze! Bo są zbyt skuteczne, zbyt samodzielne, za dobre w tym co robią, że mężczyzna czuje się gorszy i z tego względu nieprzydatny, że boi się takiej kobiety, która nie błaga o jego pomoc i nie jest od niego zależna. Skoro i tak źle, i tak niedobrze, może pora, panowie, na poszukanie przyczyny w sobie? Gdy warunki zewnętrzne sie zmieniają a wam wciąż jest źle, przyczyna nie leży na zewnątrz. Ciągle zgłaszanie oczekiwań nic nie zmieni, bo nawet gdy te oczekiwania będą spełnione, wam nadal nie będzie pasowało. Jak to mówią: "kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy"...

Autor: Bach  31.10.2009 zgłoś

A moze niech wreszczie O2 przestanie produkowac masowo artykuly porownawczo-plciowe. Zawsze konczy sie takim samym bajzlem i wyliczaniem win z obu stron.

Autor:  31.10.2009 zgłoś

Starsza Pani ma rację. Popieram w 100%

Autor:  31.10.2009 zgłoś

"są lepszymi kierowcami"??? Od Kiedy???? To da sie obliczyc??? Moze powodują mniej wypadkow, ale to swiadczy ze jezdza bezpieczniej a nie lepiej. A wbrew pozorom to duza roznica.

Autor:  31.10.2009 zgłoś

"Ciągle zgłaszanie oczekiwań nic nie zmieni, bo nawet gdy te oczekiwania będą spełnione, wam nadal nie będzie pasowało" No to zdanie dotyczy oczywiscie kobiet :)

Autor: kierowca  31.10.2009 zgłoś

"jezdza bezpieczniej a nie lepiej" Od kiedy dobrzy kierowcy sa zagrozeniem na drodze? Niebezpiecznie jezdza TYLKO zli kierowcy.

Autor: Ja  31.10.2009 zgłoś

Witam te wszystkie idealne kobietki... W ogóle z tą waszą perfekcją to chyba jakieś przechwałki... Jeśli tak o sobie myślicie i takie jesteście w sobie zadufane, to po co wam facet...? Do przedłużenia gatunku? Szukacie najlepszego "materiału genetycznego"... Co za sztuczność... Z drugiej jednak strony mogę się mylić... Ja to chciał bym taką Panią - ładną, zaradną, pracującą i może nawet zarabiać więcej ode mnie ale przede wszystkim ma mnie kochać!!! Takim jakim jestem... Jestem wykształcony, poznałem świat, nie żle zarabiałem, ma 26 lat... Nie wiem jakich wy facetów poznawałyście ale ja to się im dziwie jeśli nie dali rady okiełznać takich wspaniałych kobiet! Jeśli choć trochę umiecie okazać sympatie facetom jeśli wam zależy ( nie mylić z desperacją) to na pewno znajdziecie swojego królewicza.... Ja jednak skłaniam się do tego że dążyłyście do spełnienia zawodowego, usamodzielniłyście się tak bardzo że możecie zostać singlami już do końca... Nie życzę wam tego!!! Pokazujcie uczucia! Umiecie to jeszcze robić? A w mojej opinii nie jesteście idealne!!! Tak drogie kobietki! Nie jesteście. Idealna kobieta to taka która uśmiecha się jak mnie widzi, czuje motylki w brzuchu i o tym mówi, jak mi jest żle to mnie przytuli, ma być ciepła, rodzinna, ma być w przyszłości moją żoną, matką mych dzieci, kochanką, przyjaciółką i dziwką w łóżku jak tego będę potrzebował!!! To że zarabiacie i majsterkujecie w domu, umiecie o siebie zadbać, jesteście ładne nie daje wam tego czegoś, co mają idealne kobiety... To jest moja, własna opinia! Pozdrawiam...

Autor: texas  31.10.2009 zgłoś

Pewnie że tak. A co taka idealna kobieta jest w stanie zaoferować facetowi. ja lubie dziewczyny nieco zagubione, potrzebujące ciepła, romantyczne, nieco szalone i zwariowane. A kobieta idealna ma już wszystko. Nie potrzebuje w facecie oparcia bo sama sobie dobrze radzi i najczęsciej ma już wyrobione zdanie na każdy temat. Właściwie to nie ma o czym sobie z nią pogadać. Są oczywiście wyjątki ale nieliczne.

Autor: texas  31.10.2009 zgłoś

Pewnie że tak. A co taka idealna kobieta jest w stanie zaoferować facetowi. ja lubie dziewczyny nieco zagubione, potrzebujące ciepła, romantyczne, nieco szalone i zwariowane. A kobieta idealna ma już wszystko. Nie potrzebuje w facecie oparcia bo sama sobie dobrze radzi i najczęsciej ma już wyrobione zdanie na każdy temat. Właściwie to nie ma o czym sobie z nią pogadać. Są oczywiście wyjątki ale nieliczne.

Autor: Randman  31.10.2009 zgłoś

Nova - moim zdaniem: - nie jesteś tak ładna jak piszesz, - jesteś mocno przechodzona i to zniechęca, - okazujesz facetowi, ze będzie musiał sie mocno o Ciebie starać, - sama nie wykonujesz nigdy pierwszego kroku po spotkaniu, tzn. nie napiszesz smsa z pytaniem jak wypadłaś, albo nie napiszesz mu, że takiego rewelacyjnego faceta jak on jeszcze nie spotkałaś - facet ma jeszcze całą kupę innych dziewczyn na kontakcie i na ich tle blado wypadasz

Autor: Randman  31.10.2009 zgłoś

A i jeszcze do tego pytanie, Nova - masz już dziecko?

Autor: Nova  31.10.2009 zgłoś

Ktoś tu napisał, że co poniektórzy boją się tego typu kobiet, o których tutaj mowa, a znowu inni piszą, że się nie boją i są z nimi szczęśliwi. Z moich doświadczeń wynika, że tego typu kobiet unikają kawalerowie. Mają inne wyobrażenie o swojej wybrance i chyba szukają czegoś innego, ale do końca nie wiem czego. Natomiast faceci żonaci, albo rozwiedzeni właśnie wolą tego typu kobiety. Mam wrażenie, że niektórzy żałują, że związali się z szarymi myszkami, którym brak żyłki przedsiębiorczości, brak przebojowości, samodzielności itd. Zdaję sobie sprawę, że ogromna większość żonatych facetów szalejących za tymi tzw. "idealnymi", widzi w nich tylko kochanki. Wiedzą, że one same sobie poradzą, więc faceci wogóle nie mają zamiaru się o nie martwić. Wykorzystują za to ich pragnienie miłości, bliskości, a jak się nimi znudzą, to zostawiają i wracają do żony. Ale są też tacy, którzy żalują, że za żonę nie wzieli sobie takiego "ideału", a wzieli sobie głupiutką blondynkę, z którą można prowadzić w nieskończoność konwersację, ale tylko na temat tipsów z diamencikami i najnowszych kształtów szczoteczki do rzęs. Przepraszam z góry wszystkie blondynki czytające powyższe, ale tylko chciałam zarysować klimat sytuacji. Do Rower: Zaproponowałam swojemu byłemu zamieszkanie w moim domu, bo myślałam o przyszłości, chciałam z nim być i ułożyć sobie życie. Jego kredyt hipoteczny go wykańczał finansowo. Nigdzie nie mogliśmy wyjechać, ani w lato, ani w zimie, bo on stale był w debecie. Stale wszystkiego sobie odmawiał, bo ciągle ten kredyt i kredyt. Chciałam, żeby pozbył się tego ciężaru, sprzedał mieszkanie spłacił kredyt i zaczął normalnie żyć. Ale on twardo obstawiał przy swoim. Nie chciał sobie pomóc, a tym samym psuł to co międzynami było. On stale w pracy, zestresowany, czasami także agresywny. Zanim odeszłam od niego, on już nie był tym samym chłopakiem, którym był na początku naszej znajomości. Krytykował mnie przy każdej okazji, że śmieję się nie z tego co trzeba, że uśmiecham się nie tak, że mam swoje zdanie, że źle widelce umyłam, że krzywo masło odłożyłam w lodówce. Nigdy nie rozpoczynałam awantury, którą on prowowkował. Cały czas łudziłam się, że poprawi się między nami. On nigdy nie przeprosił, chociaż nie raz był powód ku temu. Byłam z nim, ale tak naprawdę sama. Tak pragnęłam czułości, bliskości, ale on mnie odrzucał. Nawet jak spotykaliśmy się popracy, to na przywitanie głupiego całusa w policzek nie dostałam. Oczywiście sexu też nie było przez całe tygodnie. Generalnie pod koniec było beznadziejnie. Teraz patrząc z perspektywy czasu, wydaje mi się, że błędem było to, że ja bardziej angażowałam się w ten związek, niż on. Mogę śmiało powiedzieć, że jemu po prostu nie zależało. Ale za to mi bardzo. Chciałam go kochać, przytulać, całować, być przy nim, pomagać mu w trudnych sytuacjach, ale on tego nie chciał. Ci, którzy widzą w tzw. "idealnych" dziewczynach zimne lalki, kompletnie ich nie znają, bo podejrzewam, że nawet nie próbują ich poznać. Te tzw. "

Autor: texas  31.10.2009 zgłoś

A do czego potrzebny byłby facet takiej idealnej kobiecie? pewnie ma fajną dobrze płatną dającą satysfakcję pracę. Jest pięka dojrzała i samodzielna. Ma mieszkanie samochód i własciwie do szczęścia potrzebny tylko facet. A powiedzcie mi dzewczyny jak facet wyglądałby przy takiej dziewczynie. No nieco licho. Ja osobiście lubie jak coś osiągam w życiu i moge się tym pochwalić. Osobiście mam tylko jednego kumpla któremu taki układ by odpowiadał...

Autor: Ten co wie najlepeij!!!  31.10.2009 zgłoś

Uprzedze spekulacje - tak jestem facetem! Nie ma ludzi idealnych, ani mężczyzn, ani kobiet! Jeśli ktoś uważa inaczej bo ma dom, dobrze płatna prace, nieźle wygląda, to jest w błędzie. Założę się że ta Twoja koleżanka jest nieźle sfiksowana i dlatego nie może sobie znaleźć "chłopa". A drugie (po facecie) czego jej brakuje to skromność i zdolność do samokrytycznego spojrzenia na własną osobę!

Autor: ona  31.10.2009 zgłoś

i tu dochodzimy do wniosku że każdemu podoba się co innego!

Autor: malinka  31.10.2009 zgłoś

Abosultnie zgadzam sie z Michalem. A jesli chodzi o Was- kobiety idealne jak siebie same tak tytulujecie to niestety ale idealnosc kazdy inaczej odbiera, atrakcyjnosc zewnetrzna tez. Nie rozumiem jak mozna byc tak zadufanym w sobie by nazwac siebie idealnym. Skad pewnosc ze to co ze soba reprezntujecie jest takie idealne ze odstrasza faceta? Moze samotnosc wynika z tego ze nie jestescie zbyt ciekawe dla niektorych? I rowniez jestem samotna, mam 24 lata ale nigdy nie tlumaczylam tego sobie byciem zbyt idealna- tez uwazam ze na kazdego przyjdzie czas w odpowiednim momencie zycia, nie mozna na sile czegos przyspieszac.

Autor: Michał  31.10.2009 zgłoś

Text jest świetny, a najstraszniejsze jest to że jest też (moim zdaniem) w 99% prawdziwy. Taka kobieta idealna powinna nabyć jeszcze zdolności aktorskich żeby poudawać nieporadną, to mogło by jej pomuc i w110% zrobić z niej ideał :) Przyznam się że mnie też przerażają takie kobiety. Aż strach na taką spojżeć, bo nie wiadomo z jak pewnym spojżeniem ona odpowie.

Autor: yakshi  31.10.2009 zgłoś

JA - masz rację z tym okazywaniem uczuć - kobiety dzis tego nie potrafią, albo nie chcą robić. Sama taka jestem. I niestety wynika to ze zwykłego strachu przed odrzuceniem i ośmieszeniem. A niestety, Wy faceci jesteście w tym mistrzami, choć sami ze strony kobiet się tego panicznie boicie.

Autor: JA  31.10.2009 zgłoś

Girzyck, napisz "pomóc" i "spojrzeć" tak lepiej widać o co chodzi. A jeśli chodzi o emocje to ich zwyczajnie nie znasz a więc i nie rozumiesz, coś ja Dexter którego tak uwielbiasz. A kiedy domniemujesz że są, to miotasz nimi z satysfakcją że umiesz deptać. Cóż, gdybyś umiał być dobrym człowiekiem ..... Ale to dla Ciebie zbyt trudne:(

Autor: :]  31.10.2009 zgłoś

Jeśli tak głupio pisze kobieta, zadaje tak głupie pytania i niczym kończy tę swoją paplaninę, to widać nie jest : wykształcona, mądra, zabawna i NIE JEST DOBRYM CZŁOWIEKIEM. Bo tyle wystarczy BYĆ DOBRYM żeby zrozumieć i docenić kogoś kto swoją mądrością i ciepłem umie obdarować drugiego człowieka. Nie szanuję o2 bo ma nie tylko głupir teksty ale i zgryźliwe, wścibskie, oślizłe włażenie ludziom do prywatności. Pełno tu jadu i głupoty, smrodu przechowywanych milicyjnych butów. I pomyśleć że ten chłam zakładali ponoć młodzi ludzie! Gorsze wymiociny niż te ich pudelkowe produkty. A i cała reszta portalu to jedno wielkie qano. Ocieka spermą i gejowskimi przygłupami. Chore, głupie, brzydkie.

Autor: Gosiaczekss  31.10.2009 zgłoś

Calkowicie zgadzam się z tym , kobiety zaradne , mądre i poukladane są uwazane za lepsze.. i faktycznie faceci boją się ich. To jest najgorsze ze kobieta chce byc po prostu kochana.. a nie porównywana..

Autor: Ja  01.11.2009 zgłoś

Widzę że nie dociera do Idealnych kobiet to że wcale takie nie są! I nawet tytuł magistra czy profesura albo nawet nowy Mercedes nie pomoże! Wlewajcie sobie dalej że jesteście takie "lepsze" zobaczymy co z tego wyniknie... A umiecie kochać? Po za tym zgadzam się z Novą, o dziwo... Tak można traktować was jak kochanki! Na nic więcej nas facetów nie stać! haha chcemy abyście były kim jesteście, idealne, zimne - Suki! Na pewno jak jesteś ładna to jesteś wręcz moim marzeniem! Brał bym Cię z całej epy i jak najlepiej potrafię! A pózniej może w nagrodę auto byś mi kupiła... Ale za żonę nigdy! No chyba że przyszłą eks-żonę! I tak, jestem chamem!!! Życzę oczywiście pomyślności w poszukiwaniu Królewicza na białym rumaku! I nie chciałem urazić, chciałem pokazać w czym tkwi problem! Po prostu nie macie uczuć, lub ich nie potraficie okazać. Narcyzm wychodzi zawsze na wierzch! I naprawdę życzę wszystkim tym Panią wszelkiej pomyślności w życiu! I jeśli na prawdę jesteście takie wspaniałe to na pewno kiedyś traficie na tego ukochanego. Pewnie Ci którzy byli z wami do teraz, byli zwykłymi ciulami! Głowa do góry! To nie Ja napisałem: utor: JA (2009-10-31 18:38:08) ----- Girzyck, napisz "pomóc" i "spojrzeć" tak lepiej widać o co chodzi. A jeśli chodzi o emocje to ich zwyczajnie nie znasz a więc i nie rozumiesz, coś ja Dexter którego tak uwielbiasz. A kiedy domniemujesz że są, to miotasz nimi z satysfakcją że umiesz deptać. Cóż, gdybyś umiał być dobrym człowiekiem ..... Ale to dla Ciebie zbyt trudne:(

Autor: Ja  01.11.2009 zgłoś

Ten teks popieram w 100% - brak komunikacji i malego zaangazowania. Dziewczyny, ktore licza, ze facet bedzie je w kolko adorowal i zdobywal, a one beda go czasem nagradzac tym, ze beda "dostepne" nie stanowia materialu na partnerke, ale na ksiezniczke. Smoki dawno juz wyginely, a z nimi rycerze i ksiezniczki, ale to trzeba czasem przeczytac jakas ksiazke zeby sobie z tego zdawac sprawe. Mysle ze rozsadnym rozwiazaniem jest kiedy dziewczyna chocby wysle sms "co tam slychac?" albo "moze wyskoczymy na spacer dzis wieczorem, mialam ciezki dzien i potrzebuje sie zrelaksowac w milym towarzystwie"... etc... Chodzi o to zeby facet wiedzial ze nie marnuje czasu na ksiezniczke, ze ona tez wykazuje inicjatywe. To powinna byc oczywiscie troche mniejsza inicjatywa, ale powinna istniec. I chcieli byśmy być łapani za kolano i nawet trochę wyżej:) - w odpowiednim czasie, lub sytuacji..

Autor: ulan  01.11.2009 zgłoś

Moim zdaniem napewno istnieją takie sytuacje... Facet poprostu w pewnym momencie zaczyna wstydzić się siebie, wpada w kompleksy bo to przecież on jest facetem, to on powinien więcej zarabiać (niestety takie jest przekonanie) że to on powinien być "górą". Gdyby mężczyźni i kobiety traktowali siebie na równi nie było by czegoś takiego. A co do artykułu to uważam że nie ma kobiet idealnych, to że kobieta jest bardzo ładna, że ma pracę, samochód itd... o czym my w ogóle rozmawiamy? może sobie mieć nawet i własny hotel ale nic jej po tym skoro nie będzie umiała żyć z kimś w związku, pielęgnować go. Są też rozbieżności charakterów, może takie kobiety mają coś takiego w sobie że nie idzie z nimi wytrzymać, może są idealne w takiej sferze materialnej ale już jeśli chodzi o psychikę to już nie zawsze a przecież to psychika jest najważniejsza, to co mówimy, myślimy, jak czujemy i czy w ogóle czujemy. dzięki, jeżeli ktoś to przeczyta ulan, 21 lat.

Autor:  01.11.2009 zgłoś

Nie można tak złością zionąć i nie spać. Przytul się, opowiem Ci bajkę.... odpocznij Był mały chłopczyk o błękitnych jak niebo oczach i nosku - kuleczce jak ulepionym ze śniegu ..... :) odpocznij......

Autor: MALINA  01.11.2009 zgłoś

Nie ma kobiet pięknych i brzydkich. Są zadbane i niezadbane. Mężczyźni boją się kobiet pewnych siebie, znające swoją wartość. A tak naprawdę, każda kobieta ma w sobie to COŚ co przyciąga mężczyzn bądź ich odrzuca.

Autor:  01.11.2009 zgłoś

Mężczyźni nie bójcie się kobiet. Tak naprawdę boicie się samych siebie i to jest fakt.

Autor:  01.11.2009 zgłoś

Ostatni tekst bardzo prawdziwy. W ogole dotyczy kazdego czlowieka. Jezeli kogos sie boicie, popracujcie nad soba.

Autor: Subzero  01.11.2009 zgłoś

Co do braku dóbr do zaoferowania takiej kobiecie, zgoda. Ale zeby nazywać to strachem?? Kompleksami? Przesada.. Tym bardziej do niczego Ci te wnioski wysnute z koleżankami. Możesz zostać lesbijką bo w poczuciu wyższości poprzez stwierdzenie jakiejs formy strachu u mężczyzn przed swoja osobą, jeszcze bardziej się zamykasz. I wychodzi coś takiego..: Co jest we mnie nie tak... --nic Ci nie przychodzi do głowy-- I stwierdzasz w końcu ,że to nie w Tobie jest coś nie tak, a właśnie w facetach musi cos być. To sie nazywa łatwizna na którą idzie każdy nie analityczny umysł. Nie jestem w stanie ładnie wyłoyć w słowach tego co w Tobie nie pasuje facetom, ale generalnie chodzi o to ,że przez tysiace lat na ziemi w cywilizacjach wykształcił się stereotyp Męża utrzymującego rodzinę. Nie inaczej. Kobiety nigdy nie wiedziały czego chcą. Dowód? Najpierw były sufrażystki Później emancypacja. Emancypacja weszła w życie; i teraz macie to co macie. Wykształcone samowystarczalne itp. Nie jest dziwne ,że facet nie miał by się kim opiekować w takiej rodzinie wyłączywszy potomstwo. Tym ,że osiągacie poziom życia odpowiedni do bycia samowystarczalnymi, tylko zniecheca faceta. Dlaczego? To nie strach, tylko moim zdaniem widmo NUDY u waszym boku..

Autor: Kobieta niezywczajnie-zwyczajna  01.11.2009 zgłoś

Nie bójcie się MIŁOŚCI, PRZYJAŹNI, SERDECZNOŚCI. Nikt nie jest samowystarczalny w emocjach. Nic nie zastąpi uśmiechu, dotyku, ciepłych słów. A że bywamy oschli i nieprzystępni?? Z lęku. Bo każdy doświadczył krzywd których powtórki nie chce. I mężczyźni i kobiety. A głupota i destrukcja nie jest wpisana w płeć tylko w człowieka Warto uprzeć się "na bliskość":) Nieustająca walka siły niezależności nikomu nie przynosi szczęścia , tylko współgranie buduje, tworzy, prowadzi do sukcesów w sferze emocji ale i tych intelektualnych, twórczych. Warto. Bo warto żyć pełnią.

Autor: fuksja  01.11.2009 zgłoś

do subzero: proponuję w takim razie: - pozamykać szkoły dla kobiet - wówczas siłą rzeczy będą głupsze - poubierać je w czadory i decydować za nie, co i jak mają robić - zamknąć kobietom dostęp do Internetu, tak by nie wiedziały co się dzieje i co tracą - wrócić do aranżowanych przez rodziny małżeństw - wówczas kobiety nie mogłyby wybrzydzać i wychodziłyby za mąż bez gadania. ... i w ten sposób faceci byliby facetami. w gruncie rzeczy facet w Polsce prawie niczym nie różni się od Araba. mają takie same tendencje do traktowania kobiet jak ich własność. niestety obecny świat cywilizowany jest inny - panowie, to Wy musicie się trochę bardziej dostosować do jego wymogów. zachowujecie się jak jacyś królewicze i to niekoniecznie z bajki. ja również potrafię wywiercić dziurę, ale nie dlatego że jestem wojującą feministką, ale dlatego że w danym momencie nie ma faceta. ale uwierzcie mi, że znam całe multum facetów, którzy nie potrafią wykonać typowo męskich (zdawałoby się) czynności ....

Autor: rower  01.11.2009 zgłoś

@Nova: Ciesze sie ze Twoja ostatnia wypowiedz jest juz bardziej stonowana i daje mozliwosc lepszego zrozumienia sytuacji i Twoich pobudek. Z tego co napisalas o swoim bylym wylania mi sie pewien obraz rzeczywistosci, w ktorej te atrakcyjne dziewczyny wybieraja tzw samcow alfa. Takich, ktorzy albo potrafia taka dziewczyne zdominowac (czego one czesto szukaja) albo moja kompletnie w dupie co ona mowi. Zarowno pierwsi jak i drudzy to czesto goscie, ktorzy sa agresywni w stosunku do kobiet. To troche tak, ze jak ktos jest poukladany w srodku to jest czasem daleki od perfekcji na zewnatrz. Kolesie ktorzy maja bajzel w glowie walcza zeby za wszelka cene porzadek utrzymac wokol siebie. Mowie tu przenosniami, zeby byla jasnosc. Z kobietami zauwazylem jest podobnie. Te ktore sa cieple i kontroluja swoje negatywne emocje czasem zmieniaja sie w chaos bo emocje wylewaja sie jak z przerwanej tamy. Te kobiety najczesciej same rozumieja jak nielogicznie i bezsensownie sie czasami zachowuja, rozumieja tez, ze to nie wada charakteru, ale rzeczywistosc - burza hormonalna. Sa faceci ktorzy tego nie rozumieja, ale to jeszcze dzieciaki, ale jest sporo facetow, ktorzy doskonale sobie z tej rzeczywistosci zdaja sprawe. Te zas ktore z zewnatrz wygladaja na perfekcyjne kryja pod ta powloka na ogol niezly bajzel emocjonalny i niedojrzalosc. Juz sam wybor partnera mowi nam wiele o osobowosci. Twardosc faceta nie wyraza sie tym ze na wszystkich trabi jezdzac samochodem, nie tym ze grozi ze kogos pobije, albo co gorsza wprowadza te pomysly w czyn, nie tym ze drze sie jak opetany broniac swojej racji - to sa tylko dowody na to ze kolo ma zaburzenia emocjonalne i szuka podniet i problemow. Jest jeszcze jedna kwestia, ktora jest bardzo istotna w tym kontekscie. Popadanie ze skrajnosci w skrajnosc. Tak jak w Twoim przypadku Nova, ratowalas zwiazek ktory byl bezsensem, nie pasowaliscie do siebie, a na sile chcieliscie to kleic. Ta energie lepiej przeznaczyc na to zeby na spokojnie poszukac kogos niekoniecznie podobnego do siebie, ale takiego kto ma podobne pragnienia, marzenia i widzi podobna droge do ich osiagniecia - tylko tyle i az tyle.

Autor: Z dziadówki Pani  01.11.2009 zgłoś

Nie wiem, skąd takie przekonanie, że faceci boją się właśnie idealnych kobiet, bo moje życie świadczy o czymś zupełnie innym. Faceci boją się kłopotów, a lgną do kobiet z kasą i pozycją oraz z luzem, humorem i przebojowością. Kiedy byłam bardzo młoda (i ładniejsza niż teraz), byłam właśnie tą , rzekomo tak pożądaną przez mężczyzn, "sierotką" spragnioną męskiego ramienia, opieki, uczucia, itd. Byłam naprawdę biedna, znękana życiem w patologicznej rodzinie i doświadczaną tam przemocą i o niczym tak nie marzyłam, jak o miłości i o mężczyźnie, który mnie zauważy, doceni, poda rękę i z którym wyjdę z tego dna, w którym tkwiłam, żeby stworzyć lepsze życie - z miłością i normalnością. W tamtych czasach, gdyby jakiś mężczyzna mnie zauważył, zaoferował spotkania, okazał uczucie - umiałabym go kochać jak bóstwo i uważałabym go za cud mojego życia. I co?... Przysłowiowy "pies z kulawą nogą" nie interesował się mną, gdy byłam w kłopotach. Chłopcy i mężczyźni wybierali wesołe, proste dziewczyny, z których biła siła, zdrowie, dostatek, zaradność... Nade mną czule wzdychali - z daleka! - ale nie podchodzili do nerwowej "kupki nieszczęścia". Niestety. Nieszczęście i bida odstrasza. Jeden z chłopaków, z którym się spotykałam jako z kolegą (z perspektywami na coś więcej) rzucił mnie, kiedy nie zdałam ważnych egzaminów i groziło mi wyrzucenie ze studiów - nie chciał miec znajomości z takim "pariasem"... A teraz... Teraz sama się wygrzebałam z życiowego dołka, mam fajną pracę, mieszkanie, trochę zdążyłam zbrzydnąć i się podstarzeć i stępić uczuciowo. Straciłam silną potrzebę miłości i znalezienia mężczyzny. Raczej się bawię i spędzam ciekawie czas z facetami niż na nich liczę. Nie kocham, nie marzę - co najwyżej kogoś lubię i ktoś mi się podoba fizycznie. Liczę głównie na siebie. I taki oto paradoks: Teraz mam spore zainteresowanie ze strony mężczyzn. Właśnie teraz, kiedy mam lans "kobiety idealnej" i pewnej siebie, samodzielnej i bezproblemowej. To "Sierotki" nikt nie chciał. Wniosek: Faceci, jak wszyscy ludzie, lubią wygodę i brak problemów. Nie ciągną więc do kłopotów, bidy z nędzą, patologicznych "teściów" i dziewczyny, która ledwo żyje i ledwo sobie radzi przytłoczona nieszczęściami. Nie wiem, skąd się bierze mit o męskiej potrzebie pomagania "biednym sierotkom" i zabijania "smoków", które je prześladują. Chyba z męskich fantazji i z bajek, bo de facto rycerze dawno wymarli, a dzisiejszych facetów ciągnie to, co błyszczące, wesołe, przyjemne i nie wymaga za wiele wysiłku... ;)

Autor: rower  01.11.2009 zgłoś

@Z dziadówki Pani: sa ludzie ktorzy chca pomagac i mam wrazenie ze po prostu na nich nie trafilas, a przynajmniej tych prawdziwych altruistow. Jesli zas chodzi zdanie: "Faceci, jak wszyscy ludzie, lubią wygodę i brak problemów" to masz 100% racji. Po to sie laczymy w pary aby bylo nam lepiej, a nie zeby sobie pogorszyc zycie. Oczywiscie zawsze trzeba z czegos zrezygnowac (tu chyba daja ciala te perfekcyjne), ale to musza byc takie rzeczy, ktore nie czynia nas nieszczesliwymi. W zwiazku musi tez byc pewna rownowaga. Jedno daje wiecej w jednej dziedzinie, a drugie i w innej. Nie da sie wszystkiego podzielic po polowie i egzekwowac tego do ostatniej kropli krwi, a moze da sie, ale do niczego dobrego to nie prowadzi ;)

Autor: do z dziadowki Pani  01.11.2009 zgłoś

Mam podobne doswiadczenia. Gdy bylam przerazona swiatem cicha dziewczynka, nikt mnie nie zauwazal, mimo ze bylam duzo mlodsza i byc moze ladna, ale tego ja nie zauwazalam, bo mialam mase kompleksow. Teraz, gdy dawno przekroczylam polowe przecietnego zycia, mam siwe wlosy i zmarszczki, ale radze sobie dobrze towarzysko i zawodowo, przestalam sie bac ludzi i swiata, mam ciekawe zycie, jestem samowystarczalna, wiec jak cos mi sie zepsuje to nie jest koniec swiata bo albo to naprawiam, albo wiem gdzie dzwonic, wspieram innych jezeli potrzebuja - i wciaz mam wokol siebie wianuszek chetnych mezczyzn. I to nie cieniasow, ktorzy sobie w zyciu nie radza lub desperatow, ktorych nikt inny nie chcial. Normalni fajni faceci. Dobrze mi jest poki co samej, ale jak sie zakocham to nie bede z tym walczyc. Troche mnie zastanawiaja wypowiedzi tych "idealnych" ktore na sile potrzebuja kogos, ze zapewne nie do konca sa idealne, jezeli czuja sie takie samotne. To samo mezczyzni. Zycze im, zeby kazdy spotkal kogos dla siebie i jeszcze raz potwierdzam stwierdzenie "z dziadówki Pani", ludzie sa wygodni, wiec ida tam, gdzie im milo. Ale to chyba normalne, nie ufam desperatom, ktorzy lubuja sie w cierpieniu.

Autor: zmęczony  01.11.2009 zgłoś

A ja już jestem zmęczony tym "wyzwolonym" babskim feinizmem. Marzę żeby mieć mentalność pszczółki - trutnia. Jak miłabym szczęście "bzyknąłbym" jakąś królową??? , a potem na półeczkę ula i wiu...... w nicość. A te "samodzielne" i "samowystarczalne" feministki wygodne i zimne uczuciowo niech sobie realizują swoją wizję SEXMISJI. Ja pomogłem zachować gatunek, a one takie samodzielne, wyzwolone i w ogóle super niech się zmagają z gniazdkami, samochodami, oponami zimowymi, pralkami i całą tą cywilizacją stworzoną przez mężczyzn dla ich wygody i bezpieczeństwa ..... i samotnością bez facetów. I niech dalej gęgają. I pies im mordę lizał....

Autor:  01.11.2009 zgłoś

Jak widac prawie kazdy facet, ktory tu pisze, ma mentalnosc trutnia. Chcialby miec wygodnie malym kosztem, byc utrzymywany, obslugiwany, jednoczesnie czuc sie potrzebny i byc wychwalany. Oczekujecie panowie sprzecznosci, albo rybka albo akwarium. Albo macie zapatrzona w was i uzalezniona finansowo i emocjonalnie, niesamodzielna i zagubiona zone-bluszcza, albo niezalezna kobiete swiadoma swojej wartosci, ktora oszczedzi wam balwochwalstwa ale za to wesprze w trudnej sytuacji - niestety taka trzeba traktowac jak partnera, a to juz niewykonalne dla trutnia... Wiec kogo dopadnie bzyka i znika, nie ogladajac sie na odpowiedzialnosc z tym zwiazana i w dodatku majac pretensje.

Autor: .....  01.11.2009 zgłoś

....a później łzy, narzekanie na samotność i złe kobiety. Bo większość z nich, jakimś dziwnym trafem daje sobie radę, wyhoduje dzieci i ma z nimi dobre relacje, kumpli też mają i święty spokój którego nie chcą zamienić na szarpanie się z dziwnym tworem masowej wyobraźni pt MĘŻCZYZNA ŻYCIA. Wybierają ŻYCIE. W sumie szkoda, ale widać panowie to jak tu pisze :Autor: (2009-11-01 21:03:04)----- Jak widac prawie kazdy facet, ktory tu pisze, ma mentalnosc trutnia. Chcialby miec wygodnie malym kosztem, byc utrzymywany, obslugiwany"

Autor:  02.11.2009 zgłoś

Ano właśnie. Kobiety są samodzielne w Polsce - bo muszą. Pewnie, fajnie by było być rozpieszczaną, chronioną, zaopiekowaną, mieć się do kogo przytulić i na kim wesprzeć. Tylko że u tych wszystkich wyszczekanych "rycerzy" na czczej gadaninie się kończy. Jak to oni chcą chronić i się opiekować... Może przez pierwsze kilka miesięcy znajomości niektórym się udaje. A później... kobieta musi nauczyć się naprawiać samochód, reperować kran, wkręcać śruby, opiekować się samotnie dziećmi i domem, zarabiać na całą rodzinę, bo rycerz zapił lub jest u kochanki, no bo juz ma swoją pania "zapieczętowaną" więc po co teraz sie starać? I śmie jeszcze taki jeden z drugim jechać po kobietach, że są samodzielne, niedostępne i niedobre, bo nie potrzebują chłopa! Do roboty zająć się swoimi dziećmi i żonami zamiast pieprzyć bez sensu, przydajcie sie w końcu na coś i doceńcie, co macie w domu, bo gdyby wasze żony nie były samodzielne to zgnilibyście po pijaku w syfie pełnym brudu, zepsutych sprzętów, bez pieniędzy, z głodnymi zapuszczonymi bachorami. Pustogłowe polaczki, mocne w gębie po pijaku i do dupy w codziennym życiu - jesteście bezczelni osądzając kobiety w tym kraju, powinnyście ich dziękować że zechcą na was spojrzeć i że jeszcze trzymają was w domu, bo jesteście w większości jednym wielkim NICZYM.

Autor: Ja  02.11.2009 zgłoś

Widać że autorka postu tuż nade mną, ma jakieś problemy... I co do Anglii wyjechałaś? Na zmywak czy do agencji? Poznałaś już pewnie jakiegoś murzynka... I w sumie zastanawiam się czy problemu "polaczków" nie wyczytałaś z jakiegoś kobiecego, super magazynu... A propos to za granicą, na wyspach, Danii, Niemczech, Francji... To są dopiero kolesie! Totalną bzdurą jest to że umieją zająć się domem, za to mają na pewno lepsze finanse! I tu pewnie tkwi cały ambaras! Ale dziewczyno to że Ty trafiałaś na takich gości to nie znaczy że wszyscy są tacy!!! Poza tym kobieta samodzielna to nie kobieta idealna! A wątek przewodni, to właśnie "idealne kobiety"...! To że kobiety są samodzielne to tylko o nich dobrze świadczy! Potrafią o siebie zadbać, mają pracę, to jest normalne!!! Nie wyobrażam sobie, w mojej obecnej sytuacji utrzymywać księżniczkę! Która nie pracuje, nie umie o siebie zadbać! Więc przestań już tak utrudniać! Faceci są niczym... Jasne, ciekawe tylko co Ty sobą reprezentujesz! Ale fakt jak facet chleje, ma kochanki, nie pracuje lub nie daje na dom choćby kasy, to czy takiego delikwenta można nazwać mężczyzną!? Nie!!! To zwykły cieć!!! I jeśli na takich trafiałaś i z takimi chciałaś układać sobie życie, no to sorry! Widziały gały co brały!!! Po za tym zacznij czasem zwracać uwagę na charakter człowieka, a nie na wygląd, czy ubiór! Poznaj faceta! Jaki jest w danych sytuacjach! A nie rozkładaj nogi i motylki w brzuchu... Może się mylę!!! Oczywiście pozdrawiam!!! I uwierz są jeszcze normalni faceci! Którzy jak pokochają to już na maksa i będą się starać utrzymać rodzinę za wszelką cenę! Brzydzą się zdradą! I marzą aby zrobić z was takie swoje księżniczki!

Autor: MALINA  02.11.2009 zgłoś

Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i szok. Jak ktoś pisze, że jest szczęśliwy to za chwileczkę jest zjadany, jak pisze, że nieszczęśliwy, to też go zjadacie. Jestem piękną kobietą (tak uważają moi dwaj przyjaciele i mąż) ja uważam, że dbam o siebie dla siebie i to ich kręci. Ale mam ten komfort, że są to szczęśliwi mężczyźni i z nimi mogę rozmawiać szczerze i o wszystkim. To ja im pomagam i radze co maja robić gdy cos w ich życiu jest nie tak. I udaj się wszystko naprostować. Moi panowie sami mi powiedzieli, że boją się takich kobiet jak ja; bezpośrednich, inteligentnych, zaradnych w każdej chwili swojego życia, wiedzącej, że z każdej złej sytuacji jest wyjście, a jak nie ma to nie załamuję rąk tylko szukam dalej. Kiedy mężczyzna obcy ze mną rozmawia, mam dobra intuicję i wiem czego szukać w podtekstach i od razu delikatnie daję do zrozumienia, że wiem czego ode mnie chce, i co robią panowie ? stopują i szukają łatwiejszego towaru. Zgadzam się, to prawda, że panowie nie cierpią problemów i kłopotów, bo po prostu sobie nie umieją z tym poradzić i uciekają. Ale któż nie boi się ? Kobiety też się boją i spieprzają gdzie pieprz rośnie lub zrzucają na facetów swoje problemy życiowe i nie dziwię im się wcale, że szukają dalej swej lepszej przyszłości.

Autor: Tango Alfa Cash  02.11.2009 zgłoś

Prawda... "idealne" Kobiety onieśmielają. Poza tym faceci tak samo jak samotne Kobiety boją się odrzucenia i nie chodzi tu o słabość czy brak pewności siebie, tylko o to, że tacy faceci są również wrażliwi i mają uczucia. Poza tym "idealni" ludzie mają często wymagania nie do spełnienia przez zwykłego "szaraczka". Wielu facetów na widok "seksbomby" myśli sobie: ale sztuka, ale bym ją przeleciał ,ale kończy się tylko na fantazjach. Boją się podejść, zagadać, czy być po prostu romantycznym:) Niestety w dobie Internetu jest coraz więcej nieśmiałych (zakompleksionych) osób i ludzie zamiast wprost, wolą "zdobywać" drugą połówkę zaczynając od gg, e-randek czy tym podobnych "wspomagaczy":) Panowie!!! głowa do góry i więcej pewności siebie... nawet piękne i bogate Kobiety chcą mieć męża i rodzinę:) a przede wszystkim NIC NA SIŁĘ:d Pozdrawiam wszystkie czarujące Kobiety:)

Autor: EWA  02.11.2009 zgłoś

Do Novy jeśli chodzi o randkowanie to rozumiem Cię doskonale, miałam podobne doświadczenia. Ale zauważyłam coś jeszcze - zawsze wybierałam facetów inteligentnych, silnych, niezależnych, pewnych siebie, to mój typ. I oni mnie nie chcieli. Lgnęli za to do mnie panowie wrażliwi, delikatni o niezbyt silnym charakterze, którzy zupełnie mnie nie pociągali. W końcu jednemu z nich dałam szanse. Jestem od niego bardziej odporna psychicznie, lepiej wykształcona, więcej wiem. Ale on jest dobrym, kochanych człowiekiem.

Autor: tamika  02.11.2009 zgłoś

Często widzę to oburzenie na słowa "idealne kobieta" i że kobiety uważają się za idealne. Przypominam więc, początek artykułu, od którego rozpoczęła się ta cała dyskusja: "Oczywiście nie ma ludzi idealnych. Ale mówiąc „kobieta idealna” często mamy na myśli: ładna, mądra, dobra. No wiecie, taka, za którą mężczyźni oglądają się na ulicy, taka która jest świetnie zorganizowana w domu i w pracy, i taka, która ma poukładane w głowie, jest dobrym człowiekiem". I tak to należy traktować. Sądy wielu panów opierają się na stereotypach i są dla wielu kobiet krzywdzące. Ja też mogę zaliczyć się do grona "Kobiet idealnych" a wcale nie jestem zimna, pozbawiona uczyć. Obcym wydaję się pewna siebie, ale to dla tego, że jestem raczej nieśmiała i niepewna i nadrabiam miną. Tak, jestemm samodzielna i niezależna, ale cóż, to życie nauczyło mnie tego, że polegać można tylko na sobie. I jestem introwertyczką (tak tacy ludzie też istnieją i wcale nie są prze to gorsi), a zaufanie to coś na co trzeba sobie zasłużyć - tego niestety również nauczyli mnie panowie. Wię wkurza mnie jak ktoś mówi, że niezależne kobiety to zimne suki, bo co wy tak na prawdę o nas wiecie. Najłatwiej to cwaniakować na forum. Tak weźcie sobie małe, niezaradne kobietki. za 20lat bokiem wam wyjdzie ich niezaradność.

Autor: fs  02.11.2009 zgłoś

Gratulacje dla autorki - ciężko było zjechać na dół przez komentarze by móc napisać własny. Jestem facetem, mam 20 lat - nie najlepiej się orientuje w tym temacie. Zawsze jest jednak pewne ale - mianowicie spotykałem się kiedyś z kobietą, dobrze zarabiającą, wykształconą, inteligentną, a przede wszystkim samodzielną. Zawsze mi mówiła, że ogólnie faceci jej się boją. Chodziło właśnie o jej intelekt i tą samowystarczalność. To, że miała własny dom i samochód nigdy nie miało większego znaczenia, ale jej intelekt był dla mnie czymś bardzo ważnym. Związek z nią zostawił pewne piętno. Nie potrafię jak koledzy znaleźć sobie głupiutkiej 17 - latki której ulubionym zajęciem są zakupy. Ja zawsze chciałem móc powiedzieć, że kobieta z którą się spotykam jest bardzo mądra, że w wielu sprawach wie więcej niż ja, że mogę się od niej wielu rzeczy nauczyć. Uwierzcie - straszne to skrzywienie w wieku 20 lat... Podrywają mnie czasem dziewczyny, chwilę poflirtuje, ale po 15 minutach rozmowy zastanawiam się co ja w ogóle robię. Z kobietami jak to autorka nazwała (moim zdaniem na wyrost) "idealnymi" jest chyba jeszcze jeden problem - są zbyt ułożone. Nie chodzi mi o to, że facet lubi roztrzepane, nieporadne kobiety, lecz o to, że kobiety "idealne" są mało spontaniczne. Randka musi być, zaplanowana, w odpowiednich warunkach - nie wyjdą w środku nocy na spacer po starówce - przecież jutro trzeba iść do pracy... Kobieta "idealna" nie da ponieść się emocjom, nie prześpi się z facetem z którym nie jest w poważnym związku, bez względu na to czy ma na to ochotę czy nie. Nie zezłości się taka i nie uroni łzy. Co do Waszej atrakcyjności drogie Panie to rzeczywiście jak jesteście bardzo atrakcyjne i nie ubrałyście się w białe kozaczki, mini i za krótką bluzeczkę, tylko elegancki kostium to facet ma obawy przed Wami. W moim przypadku jest tak, że uważam kobiety za zjawiskowo piękne. W świecie jakim, żyjemy wiele z Was dzięki temu pięknu robi kariery, żyje dostatnie, macie co tylko zapragniecie... Nawet gdy koleżanki mi mówią, że pewna zjawiskowo atrakcyjna dziewczyna spokojnie mogła by się mną zainteresować to mam obawy. Tylko, że u mnie sprawa wygląda inaczej... Studentki poszukują facetów z kasą, zwłaszcza te które wiedzą, że mogą. Nie chce być traktowany jak klient, gdzie głównym argumentem jest grubość portfela.

Autor:  02.11.2009 zgłoś

Jak jest głupia żle, jak mądra też nie dobrze :(

Autor: 10-latka  02.11.2009 zgłoś

Oj poputany, 20 lat mężczyzna!!!!! Gołowąs, tobie się coś totalnie zamarzyło, dzieci możesz robić ale o ludzich, kobietach, relacjach ti ty wiesz ile zjesz!!! Kto cię tu zatrudnił na tym kurwidołku ???? W dowód nie spoglądali??? Ubierz swoje białe kozaczki albo różowe i idź na podryw. Żałosne to wszystko, sprzedaj mi coś co da się kupić.

Autor: M&M  02.11.2009 zgłoś

Ja jestem idealna!. Poczęłam przez niekalane poczęcie, chodzę boso ale w ostrogach, mam wciaż 20 lat i jestem jako ten krzew gorejący. Bo nie zapali innych ten, który sam nie płonie

Autor: KMFM  02.11.2009 zgłoś

Czytam, czytam i ręce opadają... Ja byłem jakiś czas z rozwódką z dwójką dzieci. Jej były ją zdradził, zostawił, skrzywdził niemiłosiernie. Po czyms takim zablokowała się, stała się nieufna, podejrzliwa... Wiedziałem,ze bedę za tamtego dotawał po głowie,ale nie sadziłem ze aż tak.Czy kochałem Ją? Jasne, jak nikogo na ziemi! I jej dzieci też!Chciałem, byśmy byli rodziną. Bała się,że bezdie mnie utrzymywać. Co było i jest dla mnie nie do pomyślenia,żeby kobieta mnie utrzymywała!Duma i zasady mi na to nie pozwalają!!!Wtedy kiepsko mi się wiodło, załozyłem firmę, rozruch musi potrwać. Wszystko to, by zapewnić jej spokój, poczucie bezpieczeństwa. Jak sama wiele razy mówiłą, musiała dawać sobei radę sama, zawsze i wszędzie, ze wszytskim. Owszem była silna,ale jakimś trafem mnie uznwała za słabeusza,czym drażniła mnie paskudnie! Trudno było mi się przebić przez jej myślenie o mnie, męczyło mnie to ciągłe udowadnianie jej,że mam potencjał,że umiem zarabiać, zadbać o rodzinę, o nią, o jej dzieci, o dom, o nas... Nie wiem, nie wytrzymałem presji. Mówiła,ze jej ex był zimny. Chciała wiele, dawałem jej to co mogłem. Ciepło, miłosć, wsparcie, akceptację, zrozumienie, pomoc, zainteresowanie, uwagę, wierność, szacunek, wiernosć, zawsze mogła na mnie liczyć...chciała, bym dzwonił rano i wieczorem, mailował, puszczał esy... robiłem to wszystko, bo ją kochałem, bo dawałem jej siebie. Nagle obrót o 180 stopni! Usłyszałem,ze ją osaczam! Pozcułem się jak kompletny idiota! Chciała tego, a potem to odrzucała.Chciała pomocy, ale moją pomoc odrzucała. Potem miała pretensje,że jej nie pomagałem. I wciąż posądzała mnie o zdradę,że wciąż siedzę na necie i innej szukam...a ja poza nią świata nie widziałem! Straciłem nafdzieję,ze mnie doceni, dostrzeże,zauważy... Kobieta silna? Może, ale na zewnątrz. A jak już chce byc silna, to musi być silniejsza od faceta!

Autor: KMFM  02.11.2009 zgłoś

Kobieta idealna? Czy ona istnieje? Ja chciałbym, by kobieta mnie doceniła, bo też jestem przystojny, wykształcony, inteligentny, dobrze zarabiam... i co? I nic! Zawsze źle lokuję uczucia! A ja chcę też przestać byc wiecznie tym silnym, twardym, bo tk trzeba, też chcę się poczuć słaby, byc sobą w jej ramionach, też umiem gotować i coś ugotowć dla niej, też chcę zabrac na spacer brzegiem morza albo do kina...też chcę byc doceniony, zauważony, kochany... Czy to,ze tego chcę oznacza,ze coś ze mną nie tak? Ideałów nie ma! Ani męskich, ani kobiecych! Co z tego,ze ktoś jest wykształcony, ambitny, dobrze zarabiający, ładny...skoro i tak po powrocie do pustego domu gryziemy palce z samotności! Czasy są twarde, ludzie są twardzi! I wymagania rosną...tylko po co?

Autor: Polki jeszcze nie sa gotowe  02.11.2009 zgłoś

na ten rodzaj wolnosci. Zbyt dlugo tkwily w zniewoleniu patriarchatu, zeby od razu cieszyc sie z nowych mozliwosci i je wykorzystywac. Wiele z nich sie tego boi. Zauwazcie, ze gdy tylko jakas kobieta odwazy sie opisac siebie w sposob konstruktywny, bez kajania sie i kompleksow, natychmiast atakuje ja stado wron zarzucajac jej pyche, zarozumialosc i brak pokory. I te wrony to najczesciej kobiety! Robia to ze strachu i z zawisci, bo "jej sie udalo a mi nie i wciaz jestem beznadziejna". Z takimi kobietami nie potrzebujemy mezczyzn, zeby miec przerabane. To troche jakby Arabke podniesc z ziemi, pozwolic jej zdjac szmaty z twarzy i reszty ciala, dac jej mozliwosc wyboru stroju i stylu zycia, pozwolic jej robic na co ma ochote - ze strachu zapakowalaby sie jeszcze szczelniej w czador i oskarzyla o napasc. Mentalnosc niewolnika zmienia sie powoli. Najpierw sa to jednostki, idace wbrew pradowi, potem za jednostkami wydeptana drozka podazaja tlumy. U nas ten proces dopiero sie rozpoczal.

Autor: do KMFM  02.11.2009 zgłoś

Tacy mezczyzni jak Ty sa poszukiwani, w koncu spotkasz kobiete, ktora Cie doceni. Dlatego, ze to co piszesz, jest bardzo ludzkie, a Ty szczerze sie do tego przyznajesz. Rzadko trafia sie mezczyzna, ktory nie gra i jest soba, wiec zainteresuje sie Toba kobieta, ktora takze nie udaje. Jestes wartosciowy, a takich jest malo - madre kobiety wola takich niz bucow, ktorzy cale zycie nosza maski twardzieli skrywajace slabe i nieporadne ego. Zycze Ci powodzenia!

Autor:  02.11.2009 zgłoś

nie ma kobiet idealnych , niczego idealnego prócz samej nazwy nie znam.

Autor: francis  03.11.2009 zgłoś

Ja szukam takiej kobiety jak tabitha i im podobne, bo sam lubie dyskutowac i rozmawiac, jednak nie ma z kim! Kobietom sie wydaje że seksem mi zaimponuja czy bedą kontrolować a tu lipa. Mnie one nudza bo co to za seks z kims z kim nie ma o czym porozmawiac? Intelekt to jest to co mnie rajcuje, nie pyskowanie i przerost Ego. Jak madra to i ładna i zadbana.

Autor:  03.11.2009 zgłoś

"jak madra to i ladna"?? jak wytlumaczysz w takim razie istnienie madrych nieladnych ludzi plci obojga?

Autor:  03.11.2009 zgłoś

...albo ładnych głupoli?

Autor: Alik  03.11.2009 zgłoś

Jeszcze w kwestii randkowania. Jeżeli o mnie chodzi to moje pierwsze randki nigdy nie byly dłuższe niz 45-60 minut. Jedna z Pań pisała o radkach 3-4 godzinnych, dla mnie horror. Po pierwszej randce nie odzywałem się, lub był tylko uprzejmy sms bez propozycji kolejnego spotkania, bo kobieta mi nie odpowiadała z różnych względów (np. palenie i inne). W czasie spotkania nigdy nie kadziłem kobiecie jaka jest piękna, inteligentna, z tymi komplementami nigdy nie spieszyłem się.

Autor: Alik  03.11.2009 zgłoś

Jestem 3 lata po rozwodzie i chciałem przez internet poznać kobietę w stosownym wieku, ale te są chyba zbyt idealne i wymagające co do ewentualnych partnerów, chodzi o tzw. poczucie bezpieczeństwa - czytaj kasę. Nawet często nie doszło do pierwszego spotkania. Kobiety, które mnie znają uważają, ze jestem inteligentny, wykształcony, przystojny i młodo wyglądam. Mam duże mieszkanie, płacę alimenty i sobie radzę. Jestem teraz od prawie 2 lat, z kobietą dużo młodszą (prawie jak Mrcinkiewicz), i unikając ataków wyjaśnię, że to ona mnie wypatrzyła. Dodam, że nie czuję się z tym komfortowo, że jest taka młoda i to jej jedyny minus.

Autor: vadim  03.11.2009 zgłoś

Sam artykuł jest taki sobie. Można wiele mu podobnych znaleźć w kobiecych tygodnikach i miesięcznikach. Więc nie komentuję go. Ale dużo wspanialsze są komentarze. Mozna czasem się dobrze ubawić czytając o tym jakie to biedne są kobiety idealne. Jak to dla jednych jest ok być samodzielną singielką a dla innych jakim koszmarem jest brak mężczyzny u boku. Czytając te komentarze zastanawiam się nad jednym. Czy dobra praca, samochód, mieszkanie, zagraniczne wycieczki, super ciuchy i inne podobne dodatki sprawiają, że kobieta staje się bardziej idealna? Czy to, że wywierci dziurę w ścianie, czy przepcha zatkany zlew jest dowodem, że jest doskonalsza? Nie - dla mnie to bez większego znaczenia. I dobrze jak umie sobie sama poradzić w kryzysowej sytuacji. Ale to nie znaczy, że będąc ze swoim mężczyzną musi to nadal robić. A czy źle, że jest "ustawiona"? A co w tym złego - nawet jeśli ma więcej od mężczyzny to bez znaczenia. Bo wchodząc w stały związek zaczyna się wspólnie tworzyć swoje życie - również to materialne. Dziewczyny - dla normalnego faceta nie ma znaczenia ile macie kasy, jakie szkoły pokończyłyście, gdzie już byłyście w świecie itp. Dla normalnego, ale prawdziwego mężczyzny liczy się wasza kobiecość, ciepło. Nie to, że można z wami o wszystkim rozmawiać, ale to, że można z wami wspólnie pomilczeć, leżąc np pod wieczornym niebiem. Nie liczy się jaką masz pozycję i władzę w pracy, ale to, że gdy wieczorem się spotkacie wtulisz się w niego mówiąc - jak dobrze, że jesteś kochany. Męzczyzna nie potrzebuje głupiej kobiety. Mężczyzna potrzebuje partnerki, przyjaciela i kochanki. Czasem delikatnej potulnej a czasem wuzdanej prowokacyjnej. Mężczyzna musi czuć, że jesteś z nim dla niego. A nie dla jego osiągnięć, stanowiska czy kasy. Mężcyzna nie potrzebuje rywalizacji w domu. Porównywania osiągnięć, zarobków itp. Mężczyzna pragnie czuć, że kobieta, która jest z nim, jest jego kobietą. Która jest z nim na dobre i na złe. W większości komentarzy nie wyczułem ciepła, nie dostrzegłem kobiecości. A więc jeśli tak idealna jesteś to po co ci mężczyzna??? Może wystarczy tylko dobry zestaw wibratorów? Resztę i tak sobie po prostu zorganizujesz!!!

Autor: steff  03.11.2009 zgłoś

Krótka refleksja - prawdziwi faceci już są zajęci. Mają swoje kobiety, rodziny, dzieci. Bo nie szukalli idealnych kobietonów, lecz kobiet, które miały coś więcej do zaoferowania niż dobra materialne. A więc wam, idealnym kobietom, które najpierw wszystko poświęcały studiom i karierze, pozostają ci nieudacznicy. Ewentualnie możecie zostać kochankami tych prawdziwych facetów. Zawsze jeszcze pozostaje kąpiel w wannie i zabawa wibratorem. tylko fo kogo się potem przytulicie?

Autor: kobieta  03.11.2009 zgłoś

Do vadim Moim zdaniem masz rację , czytam z przyjemnością to co piszesz.Szkoda,że rzeczywistość jest nieco inna. Wiele Panów wypowiada się niezbyt miło o kobietach po przejściach- najchętniej gustują w młodych, dugonogich blondi....a co z kobietami, które są "przechodzone"(straszne określenie)!!? Co z tego że jestem kobieca, ciepła ,sympatyczna i życzliwie nastawiona do ludzi ? Co z tego ,że wyglądam młodo i mam wiele ciekawego do powiedzenia, potrafię nie tylko brać ,ale także dawać skoro mam 40 lat i jestem po rozwodzie. Mężczyźni unikają takich kobiet, jedyne co proponują to szyblki numerek- o poważnym związku nie ma co marzyć. Nie jestem idealna, ale staram się być normalna...proponuję żeby panie bardziej skupiły się na tym niż na wychwalaniu się pod niebiosa.

Autor: KMFM  03.11.2009 zgłoś

Nie szukam kobiecego ideału,wykształcenia, dyplomów, zasobnego konta,ale wartosci w kobiecie, czułosci, ciepła, miłosci...czy to wiele? Mój mail: gardner@o2.pl

Autor: KMFM  03.11.2009 zgłoś

Przepraszam, pomyliłem MAILA!!!!!!!!!! MÓJ MAIL: gardner36@o2.pl

Autor: KMFM  03.11.2009 zgłoś

POMYLIŁEM MAILA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MÓJ MAIL: gardner36@o2.pl

Autor: do kobiety  03.11.2009 zgłoś

kochana, bierz młodszego! tylko starsi panowie w kryzysie wieku średniego będą wypominać Ci wiek. i tak nie miałabyś z nich pożytku, gdyż oni zazwyczaj dużo starzej wyglądają i dużo starzej żyją, niż kobiety. Ja jestem w Twoim wieku i nie podobam się rówieśnikom ze wzajemnością, bo oni szukają nastolatek. Natomiast mam wzięcie u dużo młodszych mężczyzn i od paru lat jestem w szczęśliwym związku z młodszym chłopakiem. Każdy znajdzuie swego, życzę powodzenia!

Autor: Krwawa Mary  03.11.2009 zgłoś

Hmmm... Daleko wysunięte wnioski, acz z odrobina prawdy na pewno, bowiem ja też byłam dość długo sama. A potem spotkałam faceta i on do teraz powtarza mi, że jestem chodzącym ideałem i (o zgrozo!) planujer juz ze mna resztę zycia. Taka jestem idealna!:D Pozdrawiam:)

Autor: Nika  03.11.2009 zgłoś

kobieta idealna, brzmi pięknie jakbym miała oceniać swoją osobę wedle tego artykułu mogłabym rzec, że jestem kobietą idealną. Taką która wie czego chce od życia, ma plany, cele które jasno precyzuje i z czasem je osiąga. Kariera, wykształcenie, pieniądze nie było trudno to osiągnąć ale z poznaniem kogoś było pod górke. Prawdą jest, że mamy wymagania ( ale bez nich poznawanie kogokolwiek byłoby bezsensem ) ale prawdą jest też to, że mężczyźni boją się silnych kobiet. Właśnie takich które radzą sobie i jak zostaną same to świat się nie zawali, życie będzie toczyło się dalej. Sporo czasu minęło zanim poznałam partnera na tym samym poziomie intelektualnym, silnego i dążącego do swoich celów. Sprawdza się to, że jesteśmy jak dwie połówki owocu, szukajcie a znajdziecie tą właściwą. powodzenia :)

Autor: vadim  04.11.2009 zgłoś

do Kobiety Zgadzam się z Tobą. To prawda, że "przechodzona" kobieta w średnim wieku ma problem ze znalezieniem partnera do stałego związku. Jesli na dodatek jest "obciążona" dzieciakami, to problem jeszcze się powiększa. Czterdziestka dla kobiety samotnej to najtrudniejszy okres. Bo mężczyźni w zbliżonym wieku są albo w stałych związkach i co najwyżej szukają kochanki, albo też po rozwodzie - ale wtedy z reguły interesują ich młodsze kobiety, lub w ogóle nie nastawiają się na stały związek i próbują przeżyć swoją drugą młodość z wciąż zmienianymi partnerkami. A co pozostaje takiej poszukującej czterdziestce? Albo kochanek - czego odradzam, bo większość żonatych mężczyzn nie ma zamiaru rozbijać swojego związku i interesuje ich tylko bezproblemowy dyskretny seks. Albo dużo starszy partner, który po rozwodzie już się wyszalał i zaczyna szukać kogoś przy kim "może się zestarzeć" - czyli kogoś do opieki na starość. Albo trzecia droga - dużo cierpliwości. Bo wśród nas jest wielu mężczyzn, którzy będąc wolnymi z takiego czy innego powodu pragną tej jednej jedynej, ale normalnej - a nie idealnej jak wyżej opisano - kobiety. Życzę Ci powodzenia i wytrwałości:)))

Autor: vadim zapomniałeś  04.11.2009 zgłoś

o optymalnym rozwiązaniu - partner dużo młodzsy. Ja mam 41 lat, mam młodszego partnera i to działa lepiej niż z rówieśnikami, a starsi - nie obraź się, ale oni przy swoim trybie życia i nie dbaniu o siebie są już dziadkami, a mi daja mniej niż 30, jak by to wyglądało gdybym była z 60latkiem?... Moje rówieśniczki maja wszystkie młodszych partnerów, to jakoś lepiej działa, bo ci młodsi szukają czegos innego niż tylko latwego seksu i kasy, a nasi rówieśnicy chcą tylko tego niestety - no i nie są tak atrakcyjni już, mężczyźniw naszym społeczeństwie bardzo szybko się starzeją i fizycznie, i mentalnie.

Autor: do vadim zapomniałeś  04.11.2009 zgłoś

Tak - masz rację - nie uwzględniłem jeszcze tej drogi. Młodszy partner. Ale to z jednego powodu. Rzadko kiedy ze sporo młodszym partnerem można stworzyć długi - niekoniecznie dożywotni - stały związek. Najczęściej są to kilkumiesięczne, rzadziej, kilkuletnie związki, po których znów kobieta zostaje sama. Dlatego może tę drogę potraktowałem podobnie jak związek z żonatym mężczyzną - póki jest, jest ok, ale trwa do tylko do czasu. Jednak zgadzam się z Tobą - młodszy partner jest dokonałym wyjściem dla kobiety, która potrafi takiego zaakceptować. Wielu młodych marzy o związku z dojrzałą kobietą. Bo to z nimi mogą się czuć bezpiecznie i szczęśliwie, a nie ze swoimi idealnymi rówieśnicami. vadim

Autor: G11  04.11.2009 zgłoś

Tak sobie to przeczytalem, potem przeczytalem opinie innych Pan. Drogie Panie Idealne... zwykle na poczatku jest milusio,slowka, pomruki itp.Nastepnie zaczyna sie medzenie, jeczenie zanizanie wartosci faceta w oczach domniemanych konkurentek i takie sprawy zapytam jak facet ma scierpiec gdy wiecznie jest krytykowany na dodatek majac dowody rzeczowe tego ze jego partnerka jest od niego bardziej zaradna. Takiej kobiecie nie jest potrzebny facet tylko wibrator a zaden nie chce byc wibratorem. Jestescie same bo nas nie potrzebujecie i nie doceniacie. Ja chce byc kochany i potrzebny. A wam nie jestem potrzebny i skoro wiecznie na mnie narzekacie to mnie nie kochacie wiec odchodze ...pomyslcie o tym zanim zaczniecie narzekac...wiem to tylko slowa...ale dla waszych zwiazkow sa to slowa zabojcze

Autor: kobieta  04.11.2009 zgłoś

Vadim i ..... dziękuję za komentarze. No cóż,pozostaje mi cierpliwość i wiara , że nie wszyscy faceci szukają młodej kochanki, że są jeszcze wolni panowie(zadbani i sympatyczni) w stosownym wieku którzy cenią kobiecość, delikatność i mądrość kobiety a w zamian potrafią ofiarować szacunek , opiekuńczość i miło spędzone chwile. Nie gustuję w młodszych mężczyznach, więc ten wariant odpada. Mam wielką nadzieję ,że jak napisał Vadim..... "jest wielu mężczyzn, którzy będąc wolnymi z takiego czy innego powodu pragną tej jednej jedynej, ale normalnej - a nie idealnej kobiety" :)) Pozdrawiam wszystkie ideały i ..."nieideały" też :))))

Autor: fundKonserw  04.11.2009 zgłoś

Co wy nie znacie chywtów z przynoszeniem koleżance zostawionej przez nią "przypadkowo" książki? {Może zostawiła przypadkiem, bo naprawdę jest roztrzepana, a może o to roztrzepnie postarała się facet, albo sam jej zakosi coś co nie ma dla niego wartości innej niż taktyczną, ale facetów z jajami jest coraz mniej, zresztą jak kobieta ma większe, to się nie będzie z nią konkurować ;-P } Kojarze Dziewczyny proszące o instalowanie Programów. Ja wiem, że kobieta jak chce to zainstaluje. Wymusiłem to na siostrze, więc sprawdzone. Potrafi sobie nawet dysk w kompie zmienić .Ale to doskonały Pretekst do nawiązania towarzyskich gadek, znajomości itp. I nie mówcie, że te kobiety są głupie, albo Ci faceci jacyś niewydarzenie, że kobiece przynoszą książkę czy coś tam nadkładając spory kwał drogi. Zresztą jak chcecie dać możliwość znać, że się Nam {facetom} podobacie, albo jak wy chcecie dać znać, że My się Wam Kobietom podobamy. Tylko zaznaczę, że nie jestem podrywaczem, ani znawcą tematu. Ale pewien rodzaj dumy co tu widzę w wypowiedziach jest odstręczający. Faceci wiedzą, że nie są jakimiś boskimi/anielskimi stworzeniami by kobiety od tak traciły dla nich głowę. Inteligentne gatunki, a więc tylko inteligentna rasa Ludzi {nie mówię tu o koloże ani genetyce} potrafi używać taktycznej przynęty. Inni bezmyślni z dumą w głosie oświadczają: po co mi przynęta? Czy to nie głupota nie rozumieć zakamuflowanego znaczenia przynęty? Ani celów jej użycia. Choć można próbować szczerych bezpruderyjnych metod z XIXw: Choć mało kto zdobędzie się na coś jak z Kultury Konserwatywnej: Oświadczyny Prosto z Mostu {wtedy to było oświadczenie chęci Małżeństwa, a dziś nawet ludzie nie chcą oświadczyć zainteresowania posiadania chłopaka/dziewczyny, nie mówiąc o innych rzeczach, chyba, że we względnie anonimowym internecie} Zbyt mądrzy/dumni na przynętę? Łapcie gołymi Szczerymi pazurami/łapskami. Zobaczymy Czy uda się wam Kogoś złapać do Klatki, albo kogoś oswoić. :-P Ludzie w XXw. pogłupieli już chyba przez Zachodnią Polityczną Poprawność {Najbardziej porażająca głupotą odmiana Politycznej Poprawności sposród: Sowieckiej, Rosyjskiej, Chińskiej, nie wspominając o Indysjkiej i Arabskiej , tam przynajmniej ludzie potrafią odróżnić pochlebstwa od Brutalnej Nagiej Prawdy.} No, ale jak to mówią, albo Ludzie Wierzą w Boga, albo Przesądy.

Autor: alik  04.11.2009 zgłoś

za ideał się nie uważam,ale radzę sobie świetnie ,sama gdy muszę,jestem..myslę,że jestem zwariowana i lubiana,..i wyniosłam z życia takie doswiadczenie (a mam 44lata) Faceci bardzo lubią takie kobiety na kumpli,podziwiają,i marzą o nich,w dłuższym pozyciu czują się niedowartosciowani,bywają czasami zlośliwi a to doprowadza do pozdrawiamjednego konca..ja poprostu miałam pecha ,ze tacy mnie zainteresowali,ale coś w tym jest,wybieramy podświadomie takich,którym wydaje się nam będziemy potrzebne..a tu...PIKUŚ:( po takich doswiadczeniach,często myślę,że lepiej być sama lub jak w pierwszych postach napisała jakaś mama,większośc "darów"pozostawic okryte tajemnicą:)Jak mialam 12-15 lat ,babcia mi powtarzała:mężczyznie pokazuj tylko pół dupy:)) (było to lekko wulgarne)i długo tego nie rozumiałam...teraz juz wiem ,i kazdej mlodej dziewczynie powiedziałabym to samo:)))

Autor: prem  05.11.2009 zgłoś

Miłość powoduje, że widzimy ideał w osobie, którą akurat kochamy. Brak miłości - że czepiamy się wszystkiego w osobie, z którą akurat jesteśmy. Kobieta czy mężczyna idealny istnieje wtedy, gdy pojawia się ktoś, kto ten ideał zobaczy. Każdy ma na to szansę. Oczywiście te idealy się dewaluują, pojawiają się nowe, ale to jest przez cały czas odbicie naszego poszukiwania doskonałości wewnątrz nas samych... Gdy ja tam znajdziemy, potrafimy dostrzec tę doskonałość w drugiej osobie niezależnie od jej wyglądu i stanu majątkowego. Życie potrafi zaskakiwać i pokazywać nam doskonałość w osobach, których byśmy nigdy nie podejrzewali o możliwość takiego doświadczenia. Mi pokazało w osobie dużo młodszego mężczyzny z pozornie całkiem innej bajki, ktory najpierw zobaczył doskonałość we mnie i udowodnił, że jest ponad społecznymi schematami - że tylko rówieśnicy moga chcieć ze sobą spędzić życie. W wieku ponad 40 lat (czyli jeszcze więcej niż poprzedniczka) spotkałam człowieka, który - inaczej niż moi rówieśnicy - nie szukał taniego seksu bez zobowiązań lecz szczerej osoby na życie, zaufałam mu po przełamaniu własnych barier i teraz, po wielu latach, nie żałuję. Pokazał mi swoją doskonałość i zobaczył moją. Mogę byc niedoskonała dla każdego innego, ale to nie jest istotne. Mam zmarszczki, nie mam dużo pieniędzy, nie mam 180cm wzrostu ani biustu jak Dolly Parton, ale jak się okazuje nie to jest naprawdę ważne. Ważne jest to, że rozumiemy siebie nawzajem i jesteśmy wobec siebie lojalni, bo warto. On też nie jeździ sportowym autem ani nie jest szefem korporacji, ale ma wszystko, co potrzeba do szczęścia. Powiem wam dziewczyny, warto czasem pójść na żywioł i nie przejmować się schematami, nagroda jest tego warta :) Pozdrawiam!

Autor: zbychu  05.11.2009 zgłoś

....... z mojego doswiadzczenia wynika ze my faceci boimy sie zaradnych, poukladanych ,a przedewszystkim pieknych kobiet. boimy sie ze beda lepsze od nas , lepiej beda zarabiac , my bedziemy mali,ale tak naprwde kiedy sie pozna taka kobiete , okazuje sie ze jest ona taka sama kobieta jak te mniej poukladane.my tylko boimy sie ze poprostu nie bedziemy supremenami................

Autor: Raf  05.11.2009 zgłoś

Prem, przeczytałem całość i według mnie Twoja wypowiedź jest jak najbardziej trafna, oby więcej takich kobiet dla normalnych facetów :) pozdrawiam r.

Autor: Super-babka  05.11.2009 zgłoś

Pozdrawiam wszystkich tak zaciekle dyskutujących. Jedno jest pewne, facetom bardzo wygodnie obarczyć kobiety odpowiedzialnością za ich lenistwo i ospałość. To nie czasy jaskiniowców, kiedy kobietom imponowaliście zabijając zwierzaka. Teraz żeby być supermanem trzeba się trochę wysilić, a nie czekać aż coś spadnie z nieba. Albo, standardowo zapytać na spotkaniu : to co chcesz robić, bo samemu nie ma się żadnego pomysłu. Wygodnie wybrać sobie do związku słodką idiotkę i to z wielkimi "oczami" a potem mega poruderyjnie oznajmiać że faceci boją się kobiet ładnych, wykształconych i zaradnych. Przecież taka nie będzie od was niczego wymagać. Jak widzisz wokół siebie maminsynki i fajtłapy, o tempie pracy leniwca, to same musimy się zabrać do roboty, a to was strasznie boli, że potrafimy sobie bez zbędnego gadania poradzić lepiej niż wy! Siedźcie dalej na kanapkach przed telewizorem,albo na obiadkach u mamusi, a brzuchy wam będą rosły. Zapewne zostaniecie mega bohaterami - ale w kategorii nieudacznik. Pozdrawiam.

Autor: Kaliban  07.11.2009 zgłoś

Wiele piszących tu raczej maszynki do zarabiania pieniędzy, a nie kobiety :P Jakiego faceta zainteresują wasze mieszkania, konta, obligacje i oszczędności na koncie emerytalnym? Chcecie związku na swoich zasadach, porozumienia dusz podług swoich wyobrażeń, spontanicznych wyjazdów w miejsca, które podobają się tylko wam nie umiecie się drogie panie (?) dostosować, ani iść na kompromis. Jesteście facetami z cipą i tyle :P

Autor: Eta  07.11.2009 zgłoś

A ja sie stalam zaradna kobieta (nie idealna!) poprzez zwiazek z tzw "idealnym mezczyzna"... Jesli ktos z was pamieta film z Julia Roberts " Sypiajac z wrogiem" to tak jakby ktos zrobil film z mojego zyciowego koszmaru. Wypatrzyl mnie skrupulatnie i nieprzypadkowo z tlumu kobietek, On - przystojny, szarmancki i zamozny (po rodzicach), ja- poczatkujaca studentka, zero rodziny wychowywana w rodzinie zastepczej od 10tego roku zycia... Im mniej osob wokol mnie tym bezkarniejszy czul sie moj "Ideal". Kontrolowanie kazdego aspektu mojego zycia, bicie a minute pozniej SEKS. Niedlugo potem urodzila sie nasza coreczka a we mnie nadzieja ze cos sie zmieni... Bylo gorzej. Skonczylam studia w miedzyczasie szlifowalam jezyk angielski " po cholere sie uczysz tego jezyka i tak ci nie bedzie potrzebny" mawial moj Ideal! Wyjechalam ( a wlasciwie ucieklam) do Anglii sprobowac szczescia zostawiajac corke u przyjaciolki z dziecinstwa o ktorej moj luby nie mial pojecia. Bylo ciezko, czasemi nawet tak ciezko ze myslalam zeby wrocic do mojego oprawcy. Nie poddawalam sie, poznalam milego mezczyzne (tez po przejsciach) i ujrzalam swiatelko w tunelu... Wynajelismy razem malenka kawalerke, a ja po dluuugich osmiu miesiacach wrocilam po coreczke. Minelo 10 lat od tego czasu. Poslubilam mojego mezczyzne po przejsciach i jestem najszczesliwsza kobieta pod sloncem. Ukonczylam kolejne studia w Anglii i obecnie pracuje w renomowanej kancelarii ksiegowych Wychodze z zalozenia ze wszystko w zyciu jest mozliwe, a samowystarczalnosc to dzis moje drugie imie. W pracy bezwzgledna i wyrachowana, a w domu poprostu zona swojego meza. Jak kobiety z artykulu rowniez potrafie przybic gwozdz, przepchac kran itd (i o wiele lepiej niz moj maz) ale tego poprostu nie robie.Moj maz uczy sie dla mnie jezyka polskiego a ja ogladam z nim pilke nozna ktorej nie znosilam. Czy jestem ladna? to pojecie w zgledne (maz twierzdi ze najpiekniejsza na calym swiecie. Wykszlalcona? a i owszem. Mam/ mamy marzenia, zainteresowania tak jak kazdy bez wzgledu na plec, wiek czy narodowosc. Moj maz nie ma nic przeciwko faktowi ze zarabiam wiecej niz on i to w jego wlasnym kraju, wrecz przeciwnie bo zartuje ze odejdzie z pracy i ze kupi sobie seksowny fartuszek i bedzie moja prywatna gosposia ;-) A co do mojego oprawcy z Polski... Nienawidzilam go przez dlugi czas ale dzis jestem madrzejsza, ambitniejsza i o wiele szczesliwsza. Fakt musialam isc do piekla i z powrotem ale Veni vidi vici. Pozdrawiam wszystkie doswiadczone zyciowo oraz zaradne kobiety xxx

Autor: mądrala  08.11.2009 zgłoś

tam ktoś wyżej słusznie zauważył, że związek to już nie ja, tylko MY a MY, to nie dwa klony, tylko dwie osoby, które są w stanie się dogadać, a nie podporządkować jedno drugiemu idealne kobiety mają często z tym wielki problem - nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że robią coś nie tak, bo zgodnie z ich zasadami, to jest tak, a innych zasad przecież nie ma! aha, one nie są przemądrzałe, tylko siły starcza im na trzymanie się swoich zasad, a miłość jest ryzykowna, czasami trzeba sobie pozwolić na jazdę bez trzymanki (i nie mówię tutaj o tym, żeby się spić w klubie, ale o tym, żeby komuś dać duuuuży kredyt zaufania)

Autor: Kami  08.11.2009 zgłoś

Zgadzam się z tym artykułem w zupełności, jestem jedną z kobiet która ma ten sam problem, wg wszytskich jestem silna, mądra i niezależna, a faceci mnie unikają. Często czuje sie samotna, i winie za to swoja wewnetrzna sile i coraz czesciej marzy mi sie bycie słaba kokietka. Jednak nie wiem czy chce zrezygniować z przywilejów niezależności. Nikt nie dotrzega ze potrzebuje czulosci i bliskosci, ze pod maska usmiechu i profesjonalizmu kryje sie gorycz, rozpacz i ogroman samotnosc;/

Autor: samotna  09.11.2009 zgłoś

Nie ma ani idealnej kobiety , tymbardziej mezczyzny szukacie , znajdujecie hmmmm jakie to proste .Chyba wam sie juz w glowach poprzewracalo .Jeden ma to inny tamto ....A gdzie pokora , pragnienie bezinteresownej milosci ....Czy do tego jest naprawde potrzebne mieszkanie , samochod , ciepla dobrze platna posadka ojjj ludzie ...

Autor: palabrass  09.11.2009 zgłoś

Zaczytuję się w te historie i znajduje takie przyklady wsrod najblizszych. I oczywiscie trudno nam rozmawiac z kobietą,która jest tak poukładana,zasadnicza i zapracowana że nie ma czasu na spotkanie.Przez charakter pracy ona stale chciałaby dyktować dorosłym ludziom jak dzieciom.I nie wchodzi w rachubę żadna spontaniczna propozycja.Bo wszystko ma w terminarzu i trzeba uprzedzać 3 dni naprzód.Bo jest taką prefekcjonistką.Przecież to nudne w życiu.Tudzież inne dojrzałę dziewczyny pokazujące jakie są oto niedostępnę.Mamy łazić przy Was jak przy żydowskiej grze wstępnej;) . I później się dziwić że wybieracie koty - chyba dlatego że to taka namiastka faceta :włóczy się nocami,nie wraca na noc:) .Oby jednak te zwierzaki Was na tyle nie zmieniły że jeszcze zapragniecie faceta . Chyba ze to wszystko podyktowane stanem iż to byt kształtuje świadomość i nasze wybory - że chcemy wszystko najlepsze a przecież nie ma takiego idealnego 'typa" że tak określę:) .I za bardzo wybredni w tym wszystkiem ... No i tutaj żaden ideał z tej czy tamtej strony płci niewiele wskóra jeśli nie będzie tego porozumienia,reakcji emocjonalnej i choćby minimum chęci wniesienia czegoś od siebie.Ale łatwiej nam chyba tutaj pisać niż sprawić to w rzeczywistości.Obym się mylił :) .A tymczasem adelante mujeres i pokażcie że jesteście też zwyczajne i swojskie aby nam łatwiej było do Was przystępować . Ogólnie temat jak rzeka wartki ale byśmy cos wyciągnęli z tego . Ja już analizuję conieco...

Autor: nieidealna kobieta :)  10.11.2009 zgłoś

a no właśnie .... nieidealna .... i samotna , a że przy tym zaradna , poukładana i w ogóle ? no cóż wynik nieudanego wspólnego ''MY'' .... dokładnie , lata z tzw ''idealnym''( do dzisiaj on uważa , że zapewne pojawił sie ktoś bo przecież bez powodu nie zostawiłabym tak idealnego męża), a prawda jest taka że całe wspólne ''my'' musiałam radzić sobie z wieloma problemami, najnormalniejsza życiowa codzienność.... i facet wymięka , a kobieta no cóż musi sobie radzić ..... staje sie zaradna , mocna , silna .... i w ogóle tak jakoś bardziej męska niż niż większość facetów dla czego tak ? w moim konkretnym przypadku to 3 podstawowe argumenty po 1 ..... zrozumiałam ( niestety po wielu latach dopiero ) , że ''MY'' to nigdy nie wyjdzie jeśli jednostronnie po 2 ..... z tego ''MY'' jest dwóch synów ...... no ktoś musi być rodzicem w pełnym i dosłownym tego słowa znaczeniu ... ból , że matka i ojcem w jednym , to trudne ... i ja tu nie być silną po 3 ....... to również moje życie , nie mogę ciągle tylko bez etatu prac , sprzątać , gotować ... no dobra i czasem być kochanka własnego męża , w tedy i tak jak on ma na to ochotę miałam zaledwie 18 lat kiedy weszłam w moja wyidealizowana marzeniami dorosłość , chciałam być idealna ... oj , jak bardzo chciałam , jak bardzo marzyłam i w to wierzyłam ....... tym czasem po latach pustka i ... no właśnie tzw ''idealna ''' ......... z mnóstwem problemów , obowiązków , ba nawet kompleksów ....ale jednak zadbana , zaradna ( bo nie mam innego wyjścia ), zorganizowana i w ogóle ............. a jednak pod osłoną mocnej i silnej krucha jak płatek zmrożonej śnieżynki ........ tylko chuchnij i już znika. zostaje normalna kobieta ...... potrzebująca wsparcia , ciepła , bliskości ...... tak , tak panowie ...... kobieta poza silna powierzchownością ma duszę , marzenia i ...... czasem potrzebuje chociażby dobrego słowa wiem , wiem .... nie wszystkie , nie każda .... to absolutnie moje subiektywne zdanie i moje wewnętrzne odczucia ....... prawdziwe tak mocno , że aż czasem boli ...... a jednak i prawdziwą jest powierzchowność , ta której tak bardzo sie boicie , a przez to nie poznacie wnętrza na zakończenie tak troszkę żartobliwie dołączę cytat z takiej fajnej pioseneczki GRUBSONA (tytuł ''ONE '' jakby ktoś miał ochotę posłuchać ) ''..... mężczyzna , to mężczyzna a nie robot , czy zabawka .....popełnia błędy , czasami nie wie którędy ma iść , gubi się w sobie by potem odnaleźć siebie , i wybrać jedno z wyjść..... raz nie ogarnięty , raz ogarnia wszystko .... zdobywa szczyty lub upada nisko .... ..... ..... kobieto wiedz jedno , nie rób z niego na siłę dzieciaka bo mu sie w głowie popie........'' ja to już wiem ..... tylko , gdzie tacy mężczyźni ???...........

Autor: aga222  10.11.2009 zgłoś

zajęło mi trochę czasu, aby przejrzeć to wszystko co piszecie. Mnie ten temat osobiście nie dotyczy bo wiele lat trwam w związku z mężczyzną na pewno nie idealnym. Sama oczywiście też ideałem nie jestem. I o to właśnie chodzi. Nasze życie w większości polega na akceptowaniu lub walce z wadami partnera. A pomiędzy tym, jakże miło jest odkrywać w nas nawzajem te dobre cechy i uczenie się akceptować te złe. Mam przyjaciółkę taką właśnie kobietę idealną. Ze wszystkimi tymi dobrami. Prezes firmy, mieszkanie, samochód, a dopiero 30 lat na karku (do wszystkiego doszła sama). Naprawdę świetna dziewczyna, z poczuciem humoru, z sercem na dłoni. No i ma ten sam problem. Nie ma faceta, chociaż bardzo tego chce. Żaden jej jednak nie pasuje. I to nawet nie dlatego, że nie są prezesami, czy nie mają własnych domów. Ona po prostu nie wie jaki ma być ten jej facet. Najprościej jest zakochać się głupią miłością nastolatków, wtedy nie ważne jest posiadanie czy wykształcenie. To jest po prostu młodość. Spontaniczność. Więc może warto odnaleźć w sobie cechy zapomniane. Przecież nie było to aż tak dawno temu. 10 lat? Pozdrawiam Was "Kobiety Idealne".

Autor: dawniej idealna  10.11.2009 zgłoś

Zaliczylam w zyciu bycie idealna kobieta. Dla mezczyzny, a jakze. Zakochalam sie kiedys tak, ze postanowilam ukochanemu nieba przychylic. Bylam dla niego coraz piekniejsza, coraz fajniejsza, bylam coraz doskonalsza kochanka, ktorej nigdy glowa nie boli, nie ogladalam sie za innymi mezczyznami, zarabialam mnostwo pieniedzy, ktorymi go obdarowywalam, gotowalam dla niego i opiekowalam sie nim w chorobie, mogl na mnie liczyc zawsze i w niczym go nie zawiodlam, koledzy mu zazdroscili takiej fajnej dziewczyny a moje kolezanki zastanawialy sie, co mi odbilo, skoro cale zycie bylam normalna i mialam duze wymagania, ktore jakos mezczyzni spelniali i jeszcze im sie podobalo. Po 4 latach bomba pekla. Okazalo sie, ze moj jedyny ma kochanki, z ktorymi mnie zdradza, zadluzyl moje mieszkanie, w ktorym mieszkal, skutecznie wydal wszystkie moje oszczednosci na swoje nietrafione interesy - jeszcze okazalo sie, ze potrafi nie byc taki kulturalny i elegancki, jakim go znalam na codzien, gdy dowiedzial sie, ze kasa dla niego sie skonczyla. Nauczylam sie na cale zycie - nie warto byc idealna. Trzeba byc soba, miec wymagania, czasem marudzic jezeli jest powod, nie stawiac partnera na piedestale bo szybko z niego spadnie, zreszta cos w tym jest ze mezczyzni wola wredne i wymagajace kobiety pelne wad - bo one sa rzeczywiste, idealow nie ma! Teraz jestem dawna soba, zlosliwa jedza, ktora czasem tylko poglaszcze a na codzien opieprza - i jestem za to kochana :)

Autor:  10.11.2009 zgłoś

Do nieidealnej kobiety i dawniej idealnej.... opisujecie historie prawie jak moja własna.Skąd ja to znam? Ja też tkwiłam w związku przez wiele lat,starając się być ideałem we wszystkim :) Najlepsza matka,żona , kochanka, pracująca w domu i w pracy, zaradna w każdej sytuacji ....i po co ? Po siedemnastu latach okazało się ,że idealny mąż przyprawia mi rogi i kpi sobie z mojej idealności.A teraz jak czytam o "przechodzonych" czterdziestolatkach ,to płakać mi się chce. Wyglądam młodo, jestem wartościową kobieta , a to co przeżyłam nieźler mnie zahartowało i co? Mam perspektywę samotnej przyszłości....nieźle!!!!

Autor: nieidealna kobieta :)  10.11.2009 zgłoś

...... a no właśnie ......, i co nam z tej ''nieidealnej'' idealności ??? ale sama powiedz ? czy umiemy się już teraz poddać ? ...... czy tylko tęsknic skrycie za normalnością ? pozdrawiam

Autor: dawniej idealna  10.11.2009 zgłoś

teraz juz umiemy sie nie poddawac :) Poddaniem sie jest dopasowanie sie totalnie do wymagan drugiej strony i calkowite zapominanie o sobie. To, co juz wiemy, skutecznie nas przed tym ochroni. "Mam perspektywę samotnej przyszłości...." - absolutnie nie, chyba ze tego chcesz. Samotnosc to jest w zwiazku, gdy jestes wykorzystywana, oszukiwana i niezrozumiana. Teraz, z nowo nabyta madroscia, mozesz tworzyc nowy zwiazek na swoich warunkach, wiedzac czego nie chcesz. Na pewno nie chcesz pana ktory wspomina o "przechodzonych 40tkach", w wieku 18 lat tez bys go nie chciala - bo taki pan ma kompleksy jak stad do Bialegostoku i nawet jezeli go zechcesz, to on z czystego strachu przed porzuceniem zdradzi Cie pierwszy. Jezeli wiesz, czego chcesz i nie pozwalasz na to, czego nie chcesz, masz szanse na spelnienie swoich marzen. Ja swoje juz spelniam i Wam wszystkim tez zycze!

Autor: zzll  10.11.2009 zgłoś

Nie ma idealnych .Chcesz znaleźć , chcesz być szczęśliwym,chcesz kochać .To nie jest proste ,prawdiwa miłość to oddanie , cierplwość .Czy napewo tego chcesz ,jak wynika z opowiesci innych są radosci, ale trzeba umieć je zauważyć .Sw. franciszek cieszył się z natury i to mu wystarczyło by być szczęśliwym i dać pomoc innym.Niestety miłości uczymy się z czasem .Tak naprawdę wiele jest małżeństw które są razem ale miłości tam nie ma .Zapomnieli się słuchac .Ktoś powiedział ,, gdzie kończy się duma zaczyna się spokój,, Chcesz kochać naucz się słuchac .

Autor: kobieta  10.11.2009 zgłoś

Do moich poprzedniczek...to ja wcześniej ośmieliłam się zgodzić z Waszym zdaniem, to właśnie moje przeżycia sąe jest tak bardzo podobne do Waszych.Chciałabym uwierzyć w to ,że są na tym świecie normalni mężczyźni,którzy cenią kobiecość,delikatność,wrażliwość i dobroć w kobiecie ,ale też posiadanie własnego zdania,zaradność i siłę- gdy potrzeba.Mam jeszcze wiele marzeń i bardzo chciałabym żeby się spełniły- własnie teraz kiedy mam dorosłe dzieci,wiecej wolnego czasu dla siebie i innych.Chciałabym mieć kogoś z kim mogę spełniać te marzenia.Ale kogoś bardzo normalnego...nie idealnego:)Pozdrawiam wszystki edziewczyny ,te idealne,kiedyś idealane albo nieidealne...Wszystkim , tak jak sobie,życzę SZCZĘŚCIA !!!!!

Autor: Johnny  11.11.2009 zgłoś

Do idealnej kobiety pasowałby tylko idealny mężczyzna. Niestety drogie panie nie znajdziecie idealnych mężczyzn, gdyż każdy z nich ma już swojego chłopaka...

Autor:  11.11.2009 zgłoś

kobieta bez faceta to nie kobieta a facet bez kobiety to ciota

Autor: nieidealna kobieta :)  11.11.2009 zgłoś

..... faktycznie JOHNNY..... ma racje , znam idealnego faceta i faktycznie on ma chłopaka :) , obaj sa idealni pozdrawiam

Autor: mariusz  12.11.2009 zgłoś

dobrze ze takie kobiety sa tylko gratulowac na pewno sobie kogos znajdzecie tylo trzeba jasno okreslc kryteria poszukiwanej osoby i jasno przedstawic za wczasu bo wiele osob chcialoby byc w obiekcie waszego zainteresowania zycie w parze to umowa gdzie powinny byc okreslone zasady wspolzycia tylkoze takimi osobami to wy sie malo interesujecie ale tak ogolenie pamietac trzeba ze zycia to rywalizacja i jak wy to juz macie a on nie i ma ambicje to nie bedzie porozumienia nigdy chyba ze typ utrzymanka z tym udawaniem niezaradnej to jakis mit jest chyba ze on sie musi jakos dowartosciowac to mozliwe ale z tego ci widze to partnertwo jest najlepszym wyjsciem pod warunkeim ze obydwoje maja ciekwe pomysly na rozwiazanie i sie wzajemnie szanuja i uzupelniaja pozdrawiam do boju dziewczyny dacie rade tak jak juz sobie dajecie

Autor: mariusz  12.11.2009 zgłoś

ja z taka osoba bym sie mogl dogadac na zycie ale tylko z pozycji rownej tej osobie lub wyzszej chodzi o finanse rzecz jasna dlacego bo zycie to rywalizacja i albo cos sie ma i wtedy ma sie tez taka osobe towarzyszaca albo sie nie ma i sie szuka nizej materialnie proste pozdrawiam

Autor: vincenty  12.11.2009 zgłoś

Co to w ogole za bzdurny temat. Kobieta idealna, bo ma samochod, mieszkanie, dobra prace, zdrowo sie odzywia i chodzi na fitness? Co to ma wspolnego z jakimś ideałem? Spotkałem raz w zyciu kobiete idealną. Nie wiem czy miala mieszkanie, prace miala taką sobie, nie chodzila na fitness ale byla (jest) idealna. A dlaczego? Bo byla piekna, madra, uczciwa i prawdziwa. Bez jakiegoś zadęcia, naburmuszenia i fałszywego usmiechu. Ot co. A ideał kazdy ma swoj wlasny.

Autor: nieidealna kobieta:)  12.11.2009 zgłoś

wypowiedzi Panów ...... jakże słuszne i prawdziwe , dokładnie ideał każdy ma swój ...... zawsze można sie dogadać , porozumieć ...... wszystko to prawda ...... problemem czasem staje się to co już było , to co się okazało porażka ..... przez co kobieta staje się silna , niezależna . jeden nieudany związek ( w moim przypadku wiele lat ) i jak tu teraz uwierzyć , jak zaufać ......... lepiej wmawiać sobie ''dam radę '' .... no i daje , bo jakie mam inne wyjście .... a w środku i tak po cichutku tęsknota ...... za czym ? za wszystkim tym czego nie było , czego zabrakło kiedyś tam dawno , a czego teraz się obawiam i skrzętnie skrywam pod osłoną siły ........ czasem wolę po prostu '' nie śmiać się ....niż chwilę śmieszna być '' samotność ........ nie dla tego że chwilowy brak księcia z bajki ...... w mojej bajce i mój królewicz to zupełnie normalny człowiek , który uwierzy i doceni to że i ja jestem normalna ..... trzeba mnie tylko przytulić czasem , zabrać wiertarkę z ręki , czy młotek czy to zbyt wiele ?

Autor: Kobieta  13.11.2009 zgłoś

Nieidealna kobieto piszesz rewelacyjnie, na dodatek całą prawdę o NAS...kobietach po przejściach i z przeszłością . Tak naprwadę każda z nas chciałaby być idealną kobietą dla swojego mężczyzny i to nic ,że tak naprawde jesteśmy zwykłymi kobietami ...które mają swoje lęki, słabości i niedociągnięcia.To uczucie sprawia,że ten "ktoś" jest dla nas ideałem ,którego nie zamieniłybyśmy na nikogo innego. Nieidealna,...rozumiem Twoje marzenia...znam ten ból tęsknoty za bliskością normalnego mężczyzny, który doceni to że jesteśmy normalne, a tylko w jego oczach idealne:)) Pozdrawiam wszystkie normalne i prawdziwe kobiety:)

Autor:  13.11.2009 zgłoś

do vincenty ..., no właśnie o taką kobietę chodzi o jakiej piszesz. A te samochody, mieszkania i inne rzeczy to przecież tylko marginalne dodatki. Jeżeli kobieta je ma i nie chełpi się tym, to co Ci to przeszkadza, niech sobie je ma. I czy to w ogóle źle? Ty też możesz coś mieć... I wczytaj się w to co napisały nieidealna kobieta i kobieta. Jakie przecież zwyczajne pragnienia tak naprawdę mamy my kobiety. I również Wy pewnie. Bo wszyscy jesteśmy jednacy... Wielki szacunek dla mądrych i ciepłych kobiet i facetów również. Aleksandria

Autor: Singielka  13.11.2009 zgłoś

Cieszę sie że wreszcie ktos poruszył ten temat! Byłam idealna partnerką a moze starałam sie być.Przez cztery lata jak tu ktos napisał, kochanka, kucharka, sprzataczka..nawet nie spojrzałam na innych facetow, a on ten jak myslałam ideał (niestety tylko ładne opakowanie) zdradzał mnie , nie szanował i wykorzystywał moja miłość. nie moglam tego znieść odeszłam. Jestem od dwoch lat sama. Mam 31 lat. Radze sobie ze wszystkim sama, pracuje, gotuje, tapetuję, przepycham zlew ..i inne zajęcia "złotej raczki" wykonuję, bo musze sobie jakos radzić, ale rzeczywiscie mam trudosc ze znalezieniem faceta, bo po swoich doswiadczeniach wiem czego zniesc nie moge.Ostatnio miewam okazję na poznawanie facetów i niestety z wieloma mi zupełnie nie po drodze.... Mam wrazenie ze faceci boją sie kobiet ładnych, zaradnych, przebojowych,ktore wiedzą czego chcą! Tylko nie wiem czemu?????Gdzie są ci fajni faceci?????????

Autor:  13.11.2009 zgłoś

Aleksandrio, odnioslem sie do artykulu, nie do komentarzy. Poza tym wiecie, faceci lubia czuc sie potrzebni. Po co mi kobieta, ktora sama sobie naprawia cieknacy kran i reperuje gniazdka elektryczne. To ja mam naprawiac kran, a ona niech zawiesi zaslony i zapali swieczki. Lubimy sie Wami opiekowac, wiec nam pozwolcie:)

Autor: takajakwy  14.11.2009 zgłoś

Ja też chciałam dorzucić swoje 3 grosze do tej dyskusji Jestem kolejną nieidealną-idealną kobietą samowystarczalną, której ideał ma już swojego partnera:) Jakiś czas temu odkryłam, że po pierwsze - zbyt długo byłam sama i nauczyłam się tak żyć, A wiem ile poświęcenia wymaga bycie z kimś i jakoś się jeszcze nie umiem zdobyć na to poświęcenie. Po drugie, żeby być z kimś trzeba się przyznać, że się nie jest tym ideałem, na którego się wygląda (bo przecież robimy wszystko, żeby takie właśnie wrażenie sprawiać). Według mnie problem tkwi nie w tym, że nie ma idealnych facetów, tylko w tym, że jest zbyt wiele wyidealizowanych (przez siebie i innych) kobiet, które boją się po prostu przyznać, że są normalne. I boją się nie sprostać abstrakcyjnym wymaganiom. Mam cichą nadzieję, że skoro już to wiem i teoretycznie wiem jak z tym walczyć, to nie pozostaje mi nic innego, jak zatroszczyć się o swoje szczęście. Niech więc nastanie normalność

Autor: zzll  15.11.2009 zgłoś

Widzę ze marzymy , tęsknimy.Gdybyśmy byli medium i przechodząc zauważyli jego czy ją zkim bylibyśmy szczęśliwi wydajęmi sie , że zrobilibyśmy wszystko by poznać tą osobę .Lecz przechodzimy rozglądamy sie i nic .Zapewniam was że choćby ta osoba was zatrzymała i próbowała rozmowy to pierwsza reakcja jest odepchnąć od siebie .Potrzebujemy czasu , a czas sobie płynie nieubłaganie .Mijaja kolejne dni miesiące,lata ,, niepowtórzą się .Jak powidzenie jest wiele sposobów zabijania czasu ,lecz nikt nie zna jak go cofnąć .Zyczę każdemu by mógł spotkać tą swoja drugą połówkę i kożystac z czasu który jeszcze pozostał.

Autor:  15.11.2009 zgłoś

A tak swoja drogą... jaki byłby oddźwięk anonsu "idealną kobietę poznam - odważny" :))

Autor: nieidealna kobieta :)  15.11.2009 zgłoś

..... taki anons ..... super , mnie sie podoba , ale już sie zastanawiam jak '' idealną '' ? co dla tego '' odważnego '' jest ideałem ........... w końcu jestem nieidealna .... ale on odważny i do tego z uśmiechem :)) jestem za pozdrawiam

Autor:  16.11.2009 zgłoś

Vincenty, przecież my tak naprawdę wcale nie chcemy naprawiać tych kranów i gniazdek!!! My tu cały czas próbujemy Wam powiedzieć, że my jesteśmy zmuszone do nauczenia się tych czynności, no bo kto nam ma to zrobić? Raz, drugi..., owszem można zawołać fachowca. Ale rzeczy martwe są niestety złośliwe i psują się częściej niż byśmy sobie tego życzyły. Tak naprawdę to potrzebujemy Was i to bardzo. Chcemy się do Was przytulać, kochać Was, być z Wami na dobre i na złe. I apeluję do Was wspaniali mężczyźni! Nie bójcie się nas poznawać. No bo inaczej to jak możemy się do siebie zbliżyć? To oczywiście pytanie czysto rytoryczne. Aleksandria

Autor: on  16.11.2009 zgłoś

poza tym ze chodzi tobie o czulosci i uczucie i ze w takim sensie potrzebujesz ok taka natura ale to ze naprawiasz sama to bardzo dobrze oczywiscie do pewnego stopnia trudnosci i wiedzy technicznej bo pozniej to i chlop z regoly nie pomorze jak nie majsterkowicz i wtedy i tak trzeba wezwac fachowca powtrzam to ze naprawaiacie to bardzo dobrze o was swiadczy wg mnie gorzej jak naprawiacie bo on nie umie tu bylby maly problem wg mnie w miare mozliwosci trzeba byc samowystarczalny to podstawa po tych niektorych ostatnich wpisach doslownie mozna sie wzruszyc tak sobi mysle ze tu moze powinien powstac jakis kacik dla poznajmy sie bo tu same dobre partie sa i jeszcze czasami tesknia

Autor: on  16.11.2009 zgłoś

za bledy ort. przepraszam ale naukowcem nie jestem

Autor: tancerz  16.11.2009 zgłoś

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiecie co, trafiłem tu przypadkiem i nikt nie jest w stanie przeczytać tych 75 stron dyskusji. Na marne wasza dyskusja. Idealne kobiety ? Nie ma idealnych kobiet. Mam świetne koleżanki, wykształcone, inteligentne, ładne. Sporo jest facetów którzy się "boją". Ale odstraszacie zamiast zachęcać. Dlaczego ? Potrafią same wiercić, składać szafy, zainstalować kran, ALE nie potrafią poprosić o wsparcie. Dopiero kiedy dostały po głowie, bo umierały jak przeniosły same cały regały to zaczęły się komunikować, ale tą pomoc trzeba było wymuszać, nie jest to sytuacja komfortowa. Gdzie facet ma okazać, że nie jest ideałem, znaleźć swoje pole, jesli druga osoba nawet większym kosztem, ale robi wszystko sama ? ------------- Jesteś "idealną" kobietą ? Odpowiedz sobie na pytanie czy jest miejsce na faceta ? Czy potrafisz stanąć obok niego niezależnie co trzeba zrobić ? Czy potrafisz tak zaufać, że oddasz "klucz do wszystkiego" i pozwolisz prowadzić się z zamkniętymi oczami ? -------------- Jestem tancerzem i wiecie co, nie trzeba osoby idealnej, ale osoby która wie co chce, ma podobne wartości. W oczach dziewczyn z zespołu widać pasje, radość życia - tego nie kupicie za żadne pieniądze. Na treningach nie da się udawać herosa. Ona nie musi umieć gotować jak mistrz kuchni, ale musi się jej chcieć chcieć gdy trzeba się nauczyć o sobie, poznać coś nowego. To samo tyczy się i faceta. Wspólne życie to też zobowiązanie, sporo na jedną noc są spotkania to takowych brak. Czy potrafisz zamienić ten super samochód na rodzinnego minivana ? Myśleć planując dzień o drugiej osobie ? Zaufać tak, że oddasz wszystkie swoje pieniądze, udostępnisz całą swoją korespondencję ... ? Zrezygnować z super wakacji za granicami kraju, a pojechać razem z dziećmi na tydzień nad Polskie morze ? -------------- No i pamiętajcie, dla każdego nadejdzie odpowiedni moment, może trzeba zmian itp.

Autor: dawniej idealna  17.11.2009 zgłoś

Panie tancerzu, powiem jedno. Z zamknietymi oczyma to mozna sie dac poprowadzic w przepasc. Wiem co mowie, znam z autopsji. Wiem tez, ze oddawanie kluczy od wszystkiego, pieniedzy, samochodu, poswiecanie siebie i swojego zycia jest na pewno oczekiwanym idealem, ale prawda jest brutalna - mezczyzni takich kobiet nie szanuja. Wezmie klucze, pieniadze,samochod, energie i czas - i zdradzi z taka, ktora ma wymagania, nie sponsoruje, nie dba, ma fochy i trzeba za nia latac, zeby raczyla chocby spojrzec. Prawda stara jak swiat, poznalam ja na wasnej du.pie. Od tej pory mam fochy, stawiam warunki i nie oddaje swojego zycia bezgranicznie - i jestem doceniona. To samo dotyczy mezczyzn bo kobiety rowniez szanuja tych, ktorzy sami siebie szanuja. chyba jeszcze jestes mlody i masz idealistyczne wyobrazenia, ale w zyciu zobaczysz, co tak naprawde dziala.

Autor: tancerz  17.11.2009 zgłoś

@dawniej idealna Tak, mimo, że nie raz mi się dostało mam zaufanie do ludzi, ale mam świadomość, że są tylko ludźmi. Duże zaufanie nie ma oznaczać ślepoty, to była przenośnia mówiąca o dużym zaufaniu do siebie i nie kontrolowaniu każdego działania. Bo Ty, wykształcona kobieta wiesz lepiej. Nie zakładam z góry, że na pewno zdradzi, jak chyba Ty to robisz, nie mówię też że jest tylko różowo, bo to oczywiste kłamstwo. Ale nie widze osoby co robi awanture o 5min spóźnienia, a i takie bywacie. A wymagania jak i oddanie powinny być wzajemne. Nie ma absolutnie oznaczać całkowitej i jednostronnej rezygnacji z życia - kobiety. Przecież facet musi mieć co zdobywać, te co same wskakują na kolana większych szans nie mają. Cytując mądre słowa "kochaj i rób co chcesz" zadam pytanie - czy kochając podasz arszenik do posiłku ?

Autor: zzll  17.11.2009 zgłoś

Chyba czs zmienić ten watek w ,,co zrobić by zostac zaowazoną, lub jak kochac by przezyc najpiękniejsze chwile a dalsza dyskusje poruszyć przy kawie lub herbacie może jakieś wspólne spotkanie

Autor: nieidealna kobieta :)  17.11.2009 zgłoś

różni ludzie ...kobiety , mężczyźni ...... różne doświadczenia życiowe...... ale podobne marzenia i podobne wyobrażenia co do ''wspólnego '' MY ..... kiedyś, kiedyś w przyszłości jak się wydarzy szacunek , miłość , bliskość..... i w końcu RAZEM , i to takie RAZEM , które odpowiada i daje satysfakcji obojgu ..... ona kobieca , czuła , wrażliwa i taka kochana ..... on doceniany , uwielbiany , dowartościowany ..... wspólna radość i wspólne troski , po prostu wspólne życie , na zasadach i warunkach takich jakie będą odpowiadać obojgu ..... ważne by się odnaleźć . każda wypowiedz tu zdaje sie być prawdziwa , autentyczna ..... bo i każdy z nas jest innym człowiekiem , ma inne doświadczenia życiowe , inne zapatrywanie na przyszłość , inne wyobrażenie swojego ideału , oraz inną ocenę samego siebie dobrze , że jest takie forum , że poruszamy takie tematy ........ że możemy pogadać ,powiedzieć o tym co wcale nie jest takie łatwe do powiedzenia ja ciągle wierze , że kiedyś odnajdę tą moją połówkę i tym razem to będzie ta pasująca do mnie połówka , a może to ona odnajdzie mnie ? nie chcę przekreślać tego co może sie wydarzyć , tylko dla tego że już kiedyś bolało , że nie wyszło i ogrom rozczarowań przytłoczył ....... wolę wierzyć , że kiedyś znowu sie odważę , i będę potrafiła pozdrawiam

Autor: kobieta  18.11.2009 zgłoś

Do Tancerza...mam wrażenie,że jesteś młodym człowiekiem nie znającym życia. Wychodząc za mąż z prawdziwej miłośći nikt nie zakłada fatalnego końca. Nie ma znaczenia,że przez wszystkie wspólne lata starałam się być taka jak w Twoim opisie:...." Czy potrafisz zamienić ten super samochód na rodzinnego minivana ? Myśleć planując dzień o drugiej osobie ? Zaufać tak, że oddasz wszystkie swoje pieniądze, udostępnisz całą swoją korespondencję ... ? Wybacz Tancerzu ,ale Dawniej idealna ma rację- faceci nie szanują dobrych kobiet- dbających o męża , dzieci i siebie,starających się stworzyć ciepły dom i miłą atmosferę w rodzinie,kobiet,które chcą wspólnie podejmowac decyzje a nie rozkazywać.Za 17 lat prawdziwego zaangażowania i oddania rodzinie otrzymałam nagrodę - zostałam zdradzona.Na szczęście po kilku latach udało mi się otrząsnąć z szoku i wreszcie odzyskałam spokój.Nie oceniam źle wszystkich mężczyzn, chciałabym spotkać takiego , który potrafi ofiarowac szacunek, miłość i bliskość a także potrafi docenić oddanie i bezgraniczne zaufanie- a nie tylko wykorzystać i zamienić na "nowszy" model( niekoniecznie lepszy). Trzymam kciuki za NAS - wszystkie wartościowe kobiety, oszukane w przeszłości a zdecydowanie zasługujące na SZCZĘŚCIE. Pozdrawiam gorąco szczególnie Dawniej idealną i Nieidealną kobietę:)))

Autor: tancerz  18.11.2009 zgłoś

@kobieto, generalizujesz. Zakładanie - nie warto, wszyscy są źli - robi krzywdę wszystkim. Ja chciałem takiej z którą mogę usiąść przy stole i porozmawiać jedząc razem przygotowany posiłek i taką znalazłem. Ale nie jest łatwo, komunikowanie się to wysiłek. Jestem młody, bo dopiero po trzydziestce, nie mam 17letniego doświadczenia jak Ty.

Autor: kobieta  19.11.2009 zgłoś

Tak się dziwnie składa,że nie jestem staruszką ...mam 40-ści lat.Po prostu wcześnie wyszłam za mąż.

Autor: Gosia  20.11.2009 zgłoś

a skąd pomysł, że ktoś jest sam, bo coś? znam kobiety według mnie idealne, i takie co może nie do końca, szczęśliwe i te nieco mniej, i niektóre z nich mają partnerów a inne są samotne..myślę że nie ma reguł, w końcu nie można przewidzieć kiedy spotka się tą odpowiednią osobę, myślę że krzywdzące jest myślenie, że coś z kimś musi być nie w porządku skoro jest sam - albo jest zbyt idealny, albo zbyt zadufany w sobie, za stary? (sic!), zbyt samodzielny, itp, itd...nie odwołując się już do zwykłej statystyki, że kobiet jest ponoć nieco więcej - nie wiem, nie sprawdzałam...

Autor: :)  21.11.2009 zgłoś

...umiem wiercić / też mam własną wiertarkę/, składam meble, szyję, haftuję i ceruję:))) w wolnej chwili piorę, gotuję...i wcale ale to wcale nie uważam siebie za kobietę idealną. Aco?? mam nie jedną wadę. nie jestem piękna, nie mam willi i futer ale znam swoją wartość. Wiem, że jestem silną psychicznie kobietą i wysnuwam identyczny wniosek, że faceci boją się takich kobiet, tzn. nie wszyscy faceci...i tu zaczyna się mój problem. Bo takich melepetów życiowych, co to potrafią tylko wypominać mi moje wady i obarczać mnie winą za ich niepowodzenia jakoś jest wokół mnie wielu, a ja z takimi nie chcę mieć nic do czynienia, gdyż takiego właśnie po 17 latach niańczenia pogoniłam gdzie pieprz rośnie / tak daleko nie polazł bo się bał, facet po 40-stce schronił się pod skrzydłami mamusi i tatusia/. A faceci, którzy mnie się podobają normalnie w świecie boją się mnie:(((, no raczej mojej osobowości. W kwestii podobania sie to nie idzie mi o wygląd zewnętrzny tylko i wyłącznie, chodzi mnie o to żeby facet miał "JAJA". I to też jest chyba moja wada - nie umiem ładnie pisać:))) i jeszcze jedna wada, bądź zaleta - nie umiem prosić dwa razy. Jeśli naprawdę z czymś sobie nie umiem poradzić to oczywiście szukam pomocy. I proszę, ale tylko raz...może proszę o pomoc nieodpowiednich facetów...??? Kurcze, gdzie są Ci odpowiedni?? Nie bójcie się mnie, proszę:))) mniejidealna

Autor: fundProt  21.11.2009 zgłoś

ostatnio słyszałem Kazanie, że kobiety chcą bezwarunkowej Miłości, nawet gdy są nieznośne do Kochania, a faceci bezwarunkowego Szacunku, nawet gdy na niego nie zasługują. Trochę mi to przywodzi na myśl Libertariański Kapitalizm, i Socjalizm(Socjalistyczny "Katpiatlizm") . Libertarianie zakładają, że Trzeba Szanowac cudzą Wolę i jej wybór życia/śmierci zła/dobra, nie zależnie od tego co ona wybiera.Szacunek dla Dorosłości Woli mimo wyboru zła polega właśnie na tym. A Socjaliści chcą zakazac robienia wszystkich złych rzeczy, bo jako rząd chcą "kochać" obywateli i chą "kochać" dobra obywateli, ale nie Szanują przez to ich Wolnej Woli, Wolnej do Wyboru zła i Wolnej do Wyboru dobra. Jeśli Wolna Wola jest Wolna tylko do wyboru Dobra zdefiniowanego przez Kogoś innego, to nie jest ona WCALE WOLNA. Polecam te Kaznia {słuchałem po angielsku:} Love Respect The Powrful Truths About Love & Respect in Marrige. Dr. Emerson & Sarah Eggerichs.

Autor: m  22.11.2009 zgłoś

Jak już sobie tak polecamy to ja trafiłam na http://www.youtube.com/mamfilm , raz w miesiącu to się odbywa w realu, szkoda, że w stolicy.

Autor: gaga  22.11.2009 zgłoś

To prawda,że mężczyzni boją się pięknych,wykształconych kobiet. ja coś o tym mogę powiedzieć . "Długo samotna"

Autor: Anka  23.11.2009 zgłoś

NIE WARTO JEST BYC IDELANA KOBOETA, JA NIGDY NIA NIE BYLAM I NIE ZAMIERZAM BYC, ZAWSZE LICZYLAM NA FACETA, NIGDY NIE PLACE ZA SIEBIE, NIE USLUGUJE FACETOWI, MAM PRACE TYLKO DLA ZABICIA CZASU ZEBY W DOMU SIE NIE NUDZIC, BO OD ZARABIANIA KASY I POSTAWIENIA DOMU EJST FACET, I MAM WSZYSTKO CZEGO CHCE BO JESTEM WYGODNA:) PANIE NIE STARAJCIE SIE, TO FACECI MAJA SIE DLA NAS STARAC, JA SIE STARAM TYLKO O SIEBIE I WLASNA WYGODE MAM TO CZEGO CHCE:)

Autor: rdzenniak  24.11.2009 zgłoś

..capciaram jak mowi moj kolega ,,,kaciapaly w bardzo wielkim skrucie pare lat porzylem i nie utylem ,,,,wszystko w normie ..drogie panienki w jakim kolwiek wieku ,,,kazdy fantastyczny tylko tzeba umiec go ukladac nie wieczny chaos w glowie praca inteligencja dom rodzina i tp..wielkie gowno,,,, faceci to palanty daja sie tak podpuszczac i do tgo nie luzuja ,,a panienki totalny nielad glowy pelne chaosu .. wszystko jest preoste wiek 20l zauroczenie piekno i .... 30,,latek doswiadczenie cele i dojrzalosc,,,, 40latek no cos tam sie juz wie ma sie pare zlotych mase roznych podejsc zwiazkowych ... no i tu refleksja moja 20 latek dobry sex wieku dojrzewania 30 latek bzykanko ustalone bez zaniedban 40 latek wczasy bzykanie trzy razy dziennie bo mam czas kaske samochod inteligentna zaradna umiejaca wszystko pania ,,wiec poprawka znowu sex i tak 87 latek oby bylo najgorsze jest to ze wszystkie rozmowy tu to jakas iluzja dom 4 sciany ,pani ,zona dziewczyna umiejaca i majaca wszystko,,,facio pelen kompleksow strachu przed kobietami silnymi ,,na wyglad i kase nie potrza dwie strony a potem krasz,,i tp jest takie zdanko ...za kazda gora tez mieszkaja ludzie .....ødjos

Autor: Biała orchidea  25.11.2009 zgłoś

Ja nie nawidze w sobie perfekcyjności, nie nawidze swojej punktualnosci , wrażliwości i tego, że mężczyźni mnie idealizują. To sprawia ,że w ich mniemaniu jestem nieosiągalna. Nie lubie etykietki "idealnej kobiety" albo jeszcze lepiej "materiału na żone". Chciałabym byc kobietą, która niema w okół siebie odstraszającej aury idealności.

Autor: Słoneczna  27.11.2009 zgłoś

Myślę,że panowie boją się niezależnych, samowystarczalnych kobiet...

Autor: zedy  28.11.2009 zgłoś

Ja bardzo chciałbym poznać taką niezależną , samowystarczalną kobietę jakby była piekna do tego bym sie nie obraził , wręcz przeciwnie ,, rano zrobiłbym jek kawkę lub mleczko to co sprawiłoby jej uśmiech .bo usmiech od rana do dobry poczatek dnia .Przytulił bym ją tak jak piszecie że wam tego brakuje .Problem jest w tym iż człowiek najpierw marzy o małych prostych chwilach ,ale gdy się pojawiają nagle okazuje się , ze nie jest to ,,to .Ciągle szukamy czegoś więcej , ciągle jest za mało albo nie takie . ja nie boję się kobiet idealnych ich poprostu nie ma ,,są tylko ideały

Autor: lola  28.11.2009 zgłoś

wnioskuje subezro ze spodkales take kobiete ktora cie przycimila i byles na drugim planie

Autor: Anka  28.11.2009 zgłoś

do Biała orchidea: to po co tak robisz ze mezczyzni cie idealizują? nie abdz dla nich za dobra bo wkoncu cie zjedza zywcem i nic po tobie nie zostanie... badz egoistka

Autor: EJ  03.12.2009 zgłoś

ALE MACIE PROBLEMY, SKORO KOEBITA SOBIE STAWIA TAAAAAAKIE WYMAGANIA DLA FACETA TO NIC DZIWNEGO ZE NIE MOZE TAKIEGO ZNALEŹĆ

Autor:  26.12.2009 zgłoś

w polsce nie ma kobiet idealnych poniewasz som bardz starodawne co do dzisiejszych czasuw .bylam na wczasach wpolsce po 30 latach obserwowalam biedni menszczyzni oni nie wiedzom co znaczy emancypijna kobieta dlatego sie nie majom kobiet z polski bac tylko sie smiac

Autor: Ultra Serbs  19.01.2010 zgłoś

Nie ma zlych czy brzydkich kobiet...kazda jest piekna,madra... inna... niepowtarzalna,a czesto sa silniejsze wewnetrznie jak my zarazem niezwykle delikatne...a my?...faceci:)...powinnismy je kochac cala dusza za to ze sa...bo sa nam potrzebne do zycia jak nic innego na swiecie... http://jarecigsxr.wrzuta.pl/film/4ddGnyLgvQ9/waiting_for_a_girl_like_you_-rick_springfield

Autor: xxx  28.02.2010 zgłoś

Do niedawna rowniez bylam jedna z tych samych/ samotnych (dla mnie to jedno i to samo) kobiet idealnych- bardzo wysoka samoocena, samodzielnosc(od wieszania poleczek do kompletnego remontu mieszkania i wymiany przegubow w aucie), stosunkowo wysoki status zawodowy i materialny itd itd. To wszystko sie nie zmienilo, zmienilo sie jedno- jestem w stalym, szczesliwym zwiazku od prawie dwoch lat.... Gdzie lezy sekret? Wydaje mi sie, ze w sposobie myslenia- facet to nie jest dodatek do naszych osiagniec, nie piesek, ktory ma nas wielbic i doceniac na kazdym kroku(bo z niektorych wypowiedzi to wynika), ma byc naszym partnerem, wspoltowazyszem zycia- kims kogo zalety bedziemy doceniac i oddamy prym w sprawach, ktore potrafia zrobic lepiej, szybciej... I przede wszystkim, ze pozwolimy sobie samym na przyznanie sie przed soba i partnerem, ze mamy gorszy dzien i chcemy odpoczac, a w takich sytuacjach oni moga sie wykazac i otoczyc nas opieka... Bo przeciez zwiazek ma zapewniac poczucie bezpieczenstwa i zaspokajac nasze potrzeby i to ma dzialac w obydwie strony...

Autor:  17.03.2010 zgłoś

Ja uważam że nia ma idealnych kobiet ale są samowystarczalne Madre inteligentle i bardzo pewne siebie:) Faceci boją się takich kobiet,sama wiem bo ja też mam chłopaka i gdy upieram się przy swoim zdaniu on milczy rzadko kiedy mi się sprzeciwia:) Faceci lubią kobiety pewne siebie ale raczej jako koleżanki a nie kandydatki na żone

Autor: paulina  21.03.2010 zgłoś

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów*, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. 2 Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym. 3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie*, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 4 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; 5 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; 6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. 7 Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. 8 Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. 9 Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.(...) Tak* więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość."

Autor: comeome  21.06.2010 zgłoś

W wielu wątkach się rozpisywałam. Tutaj ogólnie : TAK

Autor: Michał  06.07.2010 zgłoś

A cóż to jest kobieta idealna ? Jeżeli uważasz się za takową, mam propozycję - napisz mi maila, umów się ze mną na kawę. Chętnie Cię poznam i zobaczę czy na prawdę boję się Ciebie. Nie pisze tego by wykazać, że jestem szczególnie odważną jednostką. Boję się wielu rzeczy, lecz nie ma wśród nich świętego mikołaja, diabła, obcych i predatorów, podwodnych cywilizacji, latającego potwora spaghetti, majtkowych trolli i idealnych kobiet. Świat realny dostarcza wystarczająco wielu powodów do strachu aby nie wymyślać sobie dodatkowych

Autor: Wilku  23.07.2010 zgłoś

Hmmm... ciekawe jest to że jak widać nawet gdy facet opisuje że problem leży gdzie indziej to "kobieta idealna" i tak będzie twierdzić że jest tam gdzie ona go wcześniej umieściła. Tak w pewnym sensie boję się "idealnych kobiet" bo z jednej strony imponują swoimi osiągnięciami a z drugiej chwalą się nimi wszem i wobec. Drogie panie to że któraś z was przegadała mężczyznę w barze który jak wiadomo jest miejscem służącym intelektualnym pojedynkom nie oznacza że jest nic nie wartym frajerem. Jeśli koleś lubi swoje mieszkanie i jest z niego dumny to nie znaczy że jest debilem być może poświęcił tyle samo wysiłku ile ty by je zdobyć co daje tobie prawo do zaliczenia go do kategorii tych "niegodnych"? Z waszych wypowiedzi widać że traktujecie często każdą rozmowę jak pojedynek i staracie się udowodnić facetowi że jesteście lepsze bo więcej osiągnęłyście więcej na dany temat wiecie zaś facet w domu nie zawsze chce pojedynków intelektualnych i udowadniania kto jest samcem alfa. Nie wiem już czy zasadą właśnie jest że jak ktoś łyknie trochę wykształcenia od razu uważa się za wszechwiedzącego??? Sprawa idealnych kobiet i ewentualnej złudności swoich jakże licznych zalet była już wygłaszana przez wielu więc o tym pisać nie będę. Najbardziej porażający jest jednak egoizm tychże kobiet które myślą (ja chcę to to i to a on? a kogo to obchodzi przecież jest ze Mną!!! to i tak nadto!!!). Poza tym wielu facetów jest dość nieśmiałych i nie oznacza to wcale że nie są wartościowymi ludźmi. Może takich onieśmielacie i czasami warto wykonać osobiście ten pierwszy krok skoro i tak: "bierzecie co chcecie". I jak już wspominano KAŻDY potrzebuje czasami pomocy nawet "kobieta idealna".

Autor: Klima L.  04.08.2010 zgłoś

Mężczyźni! Nie traćcie z wiekiem odwagi MYŚLENIA! Robienie kasy i rzeczywisty rozwój często nie chodzą w parze. Są jeszcze kobiety, które chcą być z fascynującymi, niekoniecznie dzianymi facetami z inteligentną pasją, bo po prostu same są właśnie takie. Nie trzeba być idealną/ym, żeby być idealną/ym!

Autor: Zorro  10.08.2010 zgłoś

Hej kobitki!!!Może mężczyźni w Polsce są staroświeccy i wciąż uważają, ze tradycyjny model rodziny powinien być zachowany-jak kobieta przejawia jeszcze przed ślubem wysoki stopień niezależności to co będzie po ślubie? A z reguły bywa tak,że kobiety po sakramentalnym tak zaczynaja rzezbic faceta a jesli sie opiera to zaczynaja sie fochy:migrena,zmeczenie itp,itd. Wg. mnie jesli facet bedzie mial z partnerka swietny seks i nie bedzie ograniczany w sferze swoich pasji i zainteresowan oraz jesli kobieta okaze mu wsparcie w trudnych chwilach i nie bedzie zbyt czesto idealizowac swojego tatusia to jestem przekonany ze zrobi wszystko by zachowac i pielegnowac zwiazek. Niestety w zyciu czesto jbywa inaczej- jestescie czasami zaborcze, czesto zaniedbujecie swoj wlasny wyglad po zlapaniu faceta. Oczywiscie niejednokrotnie faceci zasluguja na to co dostaja, ale przynjmniej cencie tych ktorzy sie staraja...

Autor: mario  23.09.2010 zgłoś

Mężczyzna od A do Z (Nowa edycja) Nowa, rozszerzona edycja książki jeszcze lepiej pozwoli Ci zrozumieć mężczyznę i stworzyć związek, w którym będziesz szczęśliwa i kochana... http://zlotemysli.pl/fantastyczne ,1/publication/show/6486/mezczyzna-od-a-do-z-nowa-edycja .html

Autor: pijanymarins  02.03.2011 zgłoś

Ja nadal uważam że kobiety szukają wśród frajerow ktorrzy maja ładną wyżelowana fryzure, palą fajki i piją wódke ,są wysocy i przystojni , nie garbią sie i myja zęby, coś ala żigolak , co traktuje dziewczyny jak szmaty albo jak trofea zalicza każdą pokolei,który i tak po tygodniu zostawia tą panne chodz ona o tym dobrze wie lecz próbuje sobie przetłumaczyć że tym razem będzie inaczej po czym przeżywają zawód i pija wódke . Potem się o takich mówi jak mowi. NIesie to za sobą konsekwencje . jestescie wytykane palcami przez tych normalych facetow ktorzy wmawiają sobie że kiedyś do Ceibie podjedzie i zagada - lecz tak naprawdę pójdzie do baru po następne piwo lub 100. Kobiety też są wzrokowcami nie spojrzą na faceta który ma trochę wiecej kg. A może własnie ten mógłby jej dać ciepło , poczucie bezpieczeństwa oraz zadbałby o nią. Teraz liczy się tylko Sponsoring/opakowanie(czyt. sylwetka). Ja nigdy nie miałem powodzenia u kobiet. Nie jestem zakompleksiony z powodu swojego wyglądu dobrzę się czuje ale próbuje to zmienic na lepsze . Wyostrza to mój charakter. Mam nadzieje że spotkam kiedyś taką kobietę która tam u góry napisala posta Marta IMO powszechne wypowiedzi facetów tutaj są dziwne.

Autor: Szczęśliwy  17.06.2011 zgłoś

Dlatego ja znalazłem swoją miłość na Ukrainie. Moja wybranka jest śliczna, inteligentna, razem się świetnie uzupełniamy. Kobiety na wschodzie nie są tak zepsute, nie wywyższają się, potrafią zadbać o faceta i ja to doceniam. A tak pewnie w Polsce dalej goniłbym za wiatrakami.

Autor: wiolka  22.10.2011 zgłoś

Moim zdaniem pierwszy krok powinien zrobić mężczyzna, dalej działać wspólnie. Za całość nie może brać odpowiedzialności tylko mężczyzna. Owszem, kobiety lubią być pieszczone, kochane i podziwiane. Tego właśnie też potrzebują. Ja mam 19 lat. Moje wcześniejsze spotkania ograniczały sie tylko do pocałunków. Nie dojrzałam jeszcze do bardziej zaawansowanego uczucia. . Ostatnio poznałam pewnego 25-letniego mężczyznę. Spotykaliśmy się, był fanie. Widzieliśmy się 6 razy. Przy jednej z ostatnich rozmów powiedziałam jemu, że nigdy jeszcze nie miałam stałego partnera. Powiedziałam, że mój związek powinien opierać się na szczerości, uczciwości, wzajemnej akceptacji i żeby być z sobą trzeba być dla siebie wzajemnie atrakcyjnym. Że nie potrafię tak szybko zaufać. Potrzeba na to trochę czasu. Żartem powiedziałam, że z pewnymi sprawami trzeba poczekać do ślubu. Nie wiem czy wziął to na serio. Po tym spotkaniu oznajmił, że wyjeżdża na wakacje, na 2 tygodnie, ale telefonu nie zabiera, ponieważ chcę wypocząć. odzywał się coraz mniej i nawet widać był, że jemu już nie zależy i odnosił się do mnie jak do kolegi. Nie wiem czy robił to specjalnie czy po prostu taki był. Teraz odzywa się czasem. Próbuję o niem zapomnieć ,ale kiedy już zapomnę, to wtedy on odzywa się. Jakby wyczuwał. Nie wiem co robić. Zauroczyłam się,ale nie chcę nic na siłę. On odzywa się bardzo rzadko,a ja bardzo chciałabym abyśmy spróbowali. Nie wiem co robić. Czy powiedzieć jemu o tym, dać do zrozumienia? czy raczej dać sobie spokój? Boję się odrzucenia, porażki. Bardzo by mnie to bolało. Pomóżcie proszę...

Autor: wiolka  22.10.2011 zgłoś

Bardzo ładnie są napisane na tym portalu porady, więc pomyślałam, że ktoś może zna powód mojego smutku i rozczarowania. A może on po prostu stwierdził, że nie sprosta moim oczekiwaniom? Nie mam specjalnych wymagań. Ważne żeby był przy mnie i abyśmy wzajemnie się wspierali, byli dla siebie przyjaciółmi. A może brak mi pewności siebie i to ja powinnam trochę się wysilić? Może powinnam częściej do niego dzwonić, interesować się, to może w końcu i on się bardziej zainteresuje, sama nie wiem...

Autor:  22.10.2011 zgłoś

zapomniałam napisać, że przy rozmowie kiedy była mowa o idealnym związku powiedział; Czy wiesz, że kobietom po 2 latach nudzi się związek i szukają innego mężczyzny? Odpowiedziałam, że nie zawsze tak jest. Póżniej jeszcze trochę porozmawialiśmy, a po pewnym czasie naszej rozmowy powiedział; dużo jeszcze przed Tobą. Kiedy po tym spotkaniu się żegnaliśmy był trochę zły.

Autor: Wanilia  22.05.2012 zgłoś

Mam sporo lat i spore powodzenie u facetów.Bardzo proste- głębokie spojrzenie w głąb duszy, ciepły serdeczny, prawdziwy uśmiech, wielka umiejętność słuchania. I kocham siebie oraz ludzi. Dziewczyny kochane piękne, wykształcone - dajcie szansę facetowi, zanim Go od razu skreślicie - bo On be...Życie trwa krótko, szybko mija, warto mieć się z kim zestarzeć.

Autor: mysismoczka  30.05.2012 zgłoś

A co zrobić jak facet się cofnął chyba właśnie z tych powodów o których mowa. Bo myśli, że ja Bóg wie co posiadam. Odwiózł mnie po teatrze (pierwsza randka) pod dom. Niestety dom mój i moich rodziców jest wielgaśny. Ale tak na prawdę, to budowany ponad 20 lat temu. Materiały zdobyte po znajomości, tania robocizna etc. Ale wygląda imponująco. A teraz to mamy z rodzicami tylko tyle by wystarczyło na jako takie życie i utrzymanie tego giganta. A co będzie po śmierci rodziców (po 80 lat są) Ja sama nie utrzymam tego. Jak go przekonać, że to tylko pozory zamożności. Myślę sobie, że gdyby tego kolosa nie było, albo dużo mniejszy to było by inaczej. Poradźcie Marta

Autor: ona  15.10.2012 zgłoś

A dlaczego panowie boją się kobiet z klasą - modnie ubranych, zgrabnych i inteligentnych...czasami mam wrażenie, że myślą że jestem jakimś manekinem z Zary, który stoi nie tam gdzie trzeba...

Autor: kasska  29.11.2012 zgłoś

"Kobiety idealna" ma zaślepione oczy swoimi własnymi osiągnięciami. Jeśli szuka partnera to tak jakby szukała mieszkania, lepszego samochodu. Traktuje mężczyznę rzeczowo. "Kobieta idealna" zapomina, że w przypadku miłości nie chodzi o rozliczanie się. Ty jesteś przystojny, ja jestem piękna. Ty masz małe mieszkanie, ja mam Willę z basenem. Ty powinieneś być lepszy ode mnie, żeby mi zaimponować. Życie to nie wyścig. Nie w każdej dziedzinie życia najważniejsza jest rywalizacja. Jeśli te kobiety tego nie zrozumieją to zawsze będą samotne. Bo człowiek to uczucia, osobowość, a nie samochód i dom. Nie jesteście idealnymi kobietami. Nie ma ludzi idealnych. Zawsze jest nad czym pracować. I to jest najciekawsze. Gdyby było inaczej to nasze życie byłoby nudne.

Autor: Zenon  28.04.2013 zgłoś

Nie ma i nigdy nie było kobiet idealnych . Trochę żyje na tym świecie i w niejednym kraju bywałem .W każdej kobiecie jest głupota, zawiść nienawiść pazerność na kasę i na innego męszczyznę.Kobieta czym bardziej wykształcona tym bardziej pokręcona i nie nadająca się do założenia normalnej rodziny.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu