Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Punkt widzenia

24.04.2006 | 211 opinii czytelniczek

Czy ulegasz fantazjom seksualnym Twojego partnera?

Czasopisma dla mężczyzn, filmy czy internet dostarczają wzorce praktyk i zachowań seksualnych – śmiałych, często wyuzdanych, nie ograniczonych żadnymi tabu. Nie ma w tym nic niezwykłego: popkultura, rozrywka, środki masowego przekazu silnie wpływają na seksualność, lansują pewne mody i fetysze, rozbudzają wymagania. Jako odbiorcy tych treści, chcąc nie chcąc, musimy się do nich ustosunkować – odrzucić jako niezgodne z naszymi wyobrażeniami, co jest dobre, a co złe i obrazoburcze, czy też dążyć do zrealizowania fantazji rozbudzonych przez współczesną erotykę.

Czasem to kobiety są bardziej otwarte na eksperymenty w alkowie, zwykle jednak inicjatywa należy do mężczyzn. W końcu to oni w przeważającej większości są konsumentami materiałów pornograficznych, zresztą nie udało się zainteresować masowo kobiet pornografią, pornografia kobieca to zupełnie marginalny ułamek tego rynku. Można założyć zatem, że to mężczyźni zwykle inicjują nowe, bardziej śmiałe igraszki w łóżku, jako lepiej zorientowani w tym, co jest „trendy”.

W tym tygodniu chcemy prosić Was o szczere odpowiedzi na pytanie, czy ulegacie fantazjom seksualnym Waszych partnerów? Proponujecie kompromisowe rozwiązania (seks oralny tak, analny nie)? Czy przychodzi Wam to z trudem, czy wręcz przeciwnie – entuzjastycznie zgadzacie się na wszystko, co ukochany zaproponuje? Czy uważacie, że seks, jaki chce uprawiać Wasz partner, ma na celu zaspokojenie w równym stopniu potrzeb Was obojga, czy któraś ze stron jest uprzywilejowana? Czy Wasi partnerzy wymagają, oczekują od was czegoś, co budzi w was głęboki sprzeciw, obrzydzenie, wywołuje ból? Jeśli się zgadzacie mimo oporów, to dlaczego? Robicie to z miłości, z ciekawości, dla przyjemności, czy ze strachu, że „jak tu nie znajdzie, to poszuka sobie gdzieś indziej”? Czy marzycie o czymś, na co Wasz partner nigdy nie wpadł, a Wy nie śmiecie zaproponować, prosić?
Castorp
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: kochanka do aniulka  26.04.2006 zgłoś

Moja droga, w tym co napisałaś jest wiele prawdy. Pamietaj jednak, że mężczyźni w większości przypadków nie wytrzymują długo absencji seksualnej i choć niektórzy potrafią panować nad swoim popędem, to znajdą się i tacy, których silna wola tego nie wytrzyma. I gdy tylko nadaży się okazja skorzystają z niej. Ja byłam taką okazją i mój kochanek nawet tego nie żałuje, choć niejednokrotnie wspólnie zastanawiamy się dlaczego to robimy? Czy jesteśmy źli z natury, czy po prostu mamy słabą wolę? Także zastanówcie się żony, partnerki dlaczego seks jest dla was taki straszny? Dlaczego nie umiecie się nim cieszyć z partnerem? I czy warto liczyć tylko na jego silną wolę?

Autor: sonkoo  24.04.2006 zgłoś

to trudne pytanie bo odpowiedż za każdym razem moze być inna, u mnie jest tak, że na wiele rzeczy potrzebowałam czasu aby się nad nimi zastanowić a partner dał mi czas i możliwośc podjecia decyzji na pewne nie mam ochoty i on nie naciska, a gdy ja domagałam się tego czego chciałam to muszę przyznać bardzo się starał aby zaspokoić moje fantazje z czego oboje czerpaliśmy satysfakcję .......;D

Autor: doświadczona49  24.04.2006 zgłoś

Na propozycje spelnienia fantazji partnera trzeba spojrzeć przychylnie,dość zaklamania w łóżku,każda marzy o tym by coś zmienić ale boi się być posadzona o rozwiązlość.Drogie panie nie bojcie się zmian,jeśli wam coś nie bedzie odpowiadać zawsze można odmowić ale raz na jakiś czas pozwolcie sobie na szaleństwa,a wasz partner odpłaci się wam wiernością.Wiele jest zdrad z tego powodu że partnerka odmawia seksu takiego jaki partner by chcial.Nie bojcie się analu,co za bzdury ktoraś mowi o hemoroidach dyskomfort czuje się na początku a potem już nie drogie panie odwagi nie ma nic piękniejszego jak udany seks!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: magda  24.04.2006 zgłoś

według mnie to tylko i wyłącznie kwestia podejścia obojga partnerów do seksu kobietom jest z różnych powodów trudniej, ze względu na wychowanie, kulturę i postrzeganie kobiety przez otoczenie ważne jest zatem aby mężczyzna umiał zapewnić kobietę o swojej miłości o tym że jest bezpieczna i bardzo delikatnie wspominieć na co ma ochotę wtedy jest bardziej prawdopodobne, że ona zgodzi się przyjąć jego propozycje, bo będzie tym sprawiała radość nie tylko jemu, ale także sama będzie z tego czerpała przyjemność, nawet jeżeli będzie to coś, co na początku mogło wzbudzać w niej niechęć z drugiej strony kobiety nie powinny się zamykać na propozycje mężczyzn, przy czym nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że trzeba spełniać każdą zachciankę, bo będzie szukał gdzieś indziej, jeżeli tak rzeczywiście jest, to nie warto chyba się z nim wiązać dobrym pomysłem jest wspomniany wcześniej na forum uśmiech, próba wprowadzenia może części pomysłów, prośba o czas, jeżeli chodzi o inne, które nie podobają się nam poza tym warto pamiętać, że także mężczyzna jest człowiekiem potrzebującym czułości, chociaż nigdy się do tego nie przyzna, i że dużo większą radość sprawi mu każdy seks, jeżeli będzie widział, że kobieta też czuje się dobrze magda

Autor: beba  27.04.2006 zgłoś

Zawsze miałam jakieś fantazje ale uciekałam od nich daleko. Mój mąż /jesteśmy ze sobą 16 lat/ pomógł mi przezwyciężyć strach przed ,,tym złym,, i nauczył mnie jak można się kochać bez barier. Choć twierdzi czasami , że nie pozwalam mu na wiele rzeczy. On wie , że pewnych granic ja nie przekrocze. Uwielbiam sie z nim kochać i nie wyobrażam sobie aby ktoś inny mógł mnie dotknąć. Warto zaufać partnerowi i dać sie poprowadzić w głębie rozkoszy.

Autor: sylwia  25.04.2006 zgłoś

oralny tak,analny nie! Mam stalego partnera od 10 lat, ale przyznam, ze problemy z sexem mamy i mielismy od zawsze. Nie chodzi tu o spelnianie zachcianek partnera, choc czasem tez tak bywa, ale o czestotliwosc uprawiania sexu . Moj partner moze robic to na okraglo, ja natomiast rzadziej, tzn.nie codziennie . Codzienny sex latwo zmienia sie w rutyne, a fantazje umykaja gdzies, nie wiadomo gdzie. Natomiast po przerwie (niekoniecznie dlugiej, wystarczy kilka dni), wzrasta apetyt i wyobraznia takze robi swoje... Powiedzcie mi tylko, czy znacie jakies lekarstwo na zachamowanie jego popedu? bo jak wiecie facet glodny, jest zly, niezadowolony, i tu do terroru juz blisko.....

Autor: dominia  28.04.2006 zgłoś

jestem meżatka od dwuch lat staramy sie z mezzem krzysztofem o malego czlowieczka jest nam bardzo ciezko bo akurat mieszkamy na wsi i wszyscy ciagle pytaja kiedy ten fakt nastopi juz niewim niekiedy co im odpowiadac jest nam obogu bardzo ciezko nieraz juz przechodzilam chwile zwatpienia chcielibysmy choc kiedys poczuc pierwsze ruchy naszego dzidziusia ale nigdy nie jestem pewna czy to kiedy kolwiek nastapi wchwilach zwatpienia modle sie do boga i pytam dlaczeo tak nas krzywdzi wie jak my tego dzieczka pragniemy niewiem co bedzie za kilka dni wybieramy sie do lekarza ale mamy wielka nadzieje ze to wrescie bedzie ten dzien i za9 miesiecy zostaniemy szczsesliwymi rodzicami a nasze mamy babciiami bendem pomysnej mysli dzieki wszystkim bezdzietnym para powodzenia

Autor: zbig1911  24.04.2006 zgłoś

Jedna z wypowiadających siuę Pań,obawia się,że sex analny doprowadzi do hemoroidow.Gorzej do uszkodzenia zwieraczy odbytu,tzw.ziejący odbyt a w nastepstwie do nietrzymania stolca.

Autor: ...  04.05.2006 zgłoś

Zastanawiające, jak łatwo jest zjechać z tematu dyskusji... Myślę, że kluczowe jest zrozumienie pomiędzy partnerami i pełne zaufanie, wtedy można śmiało o swoich fantazjach erotycznych rozmawiać i razem decydować się na ich wprowadzanie w życie. A fantazje mogą wykraczać daleko poza miłość francuską i analną ... Czasami wystarczą byle drobiazgi, aby rozpalić swojego faceta bądź swoją kobietę na nowo. Nie każdy marzy o seksie grupowym albo trójkąciku z atrakcyjną teściową - może Twój facet po prostu chciałby, abyś czasem została w łóżku w szpilkach albo pozwoliła mu się przywiązać do niego pończochami? Albo o seksie na łonie natury? Może Twoja kobieta chciałaby się pobawić owocami i bitą śmietaną albo pragnie, byś zrobił jej masaż erotyczny zakończony upojnym stosunkiem? Są rzeczy, do których trzeba się przekonać. Zgadzam się, że dobrze jest dać sobie trochę czasu na przemyślenie propozycji i akceptowanie odmowy. Ale czasem dobrze jest zaryzykować. Ja tak zrobiłam z seksem analnym. Przez długi czas moją reakcją było: "nigdy w zyciu!". I...dałam się kiedyś namówić. Nie jest to może mój ulubiony sposób na seks, ale od czasu do czasu pozwalam mojemu mężczyźnie na zwiedzanie innych otworków mojego ciała. Jemu zresztą też tego typu piszczoty się podobają i nie broni mi czasem zawędrować palcami do jego odbytu. Poza tym - spróbujcie kiedyś w trakcie fallatio polizać kawałek skóry między jądrami a odbytem - gwarantuję, że Wasz facet odleci :) I na koniec kilka rad dla tych, co "chciałyby, a boją się" seksu analnego. Ważne, aby kobieta była zrelaksowana, więc gra wstępna jest jak najbardziej wskazana. Odradzam początkującym pozycję od tyłu - napięte mięśnie pośladków nie ułatwiają sprawy. Lepiej kochać się na boku z szeroko rozsuniętymi nogami. Co do nawilżenia - konieczne. Od balsamów (wchłaniają się po jakimś czasie) lepsze są specjalne żele nawilżające albo stara poczciwa wazelina. I dobrze jest poprosić partnera o wcześniejszą delikatną penetrację przy pomocy palca - przygotuje mięśnie odbytu na "wizytę" czegoś większego :) Życzę wszystkim wiele radości z seksu, także przy wzajemnym spełnianiu swoich zachcianek przez partnerów.

Autor: sowa  24.04.2006 zgłoś

Uleganie to powinien być przywilej obu stron. Związek w którym uległa jest tylko jedna ze stron jest spisany na straty.Obie strony tracą czas, czasami warto spróbowac.Naprawdę warto,mężczyżni mają większe fantazje seksualne i większe wymagania.Jeżeli nie będzie uległa oczywiście na tyle na ile to jej się spodoba to jej partner poszuka sobie takich kobiet które będą spełniać jego oczekiwania.Warto poddać się żeby póżniej nie zostać sama, lub odstawiona na drugi plan przez swojego partnera.Jeżeli nie doświadczymy tego możemy już nigdy nie dowiedzieć się co by było gdybym ...................?

Autor:  26.04.2006 zgłoś

Partner pozwoli sobie na tyle, na ile ja pozwole

Autor: aniulka do kochanki  27.04.2006 zgłoś

bo zycie jest owiele bardziej skomplikowane niz sie nam wydaje (niz bysmy chcieli), zadko istnieja proste rozwiazania typu:to jest dobre a tamto zle ale powinnismy tak kierowac naszym zyciem, zeby niczego nie zalowac ale tez aby nie zalowac,ze zrobilismy cos niezgodnie z wlasnym sumieniem z wlasnym poczuciem slusznosci. poza tym w moim przekonaniu seks jest jedna z najwazniejszych po milosci, rodzinie i pracy (a moze nawet nie po, ale gdzies pomiedzy nimi) aspektow naszego zycia i powinnysmy dbac o niego jak o kazdy inny czynnik naszego istnienia, ktory zbliza nas coraz bardziej do pelni szczescia i zadowolenia.

Autor: ania  25.04.2006 zgłoś

hej! spróbowałam sexu analnego z ciekawości i więcej nie dam się namówić bo nie sprawia mi żadnej przyjemności (tylko ból).. w pornosach i na stronach erotycznych kobiety są zawsze zadowolone uprawiając tego typu miłość - ciekawa jestem ilu tak naprawdę sprawia to przyjemnośc (bo pewnie większość kobiet robi to dla faceta, ze strachu, że jak nie spełnią jego oczekiwań to znajdzie inną).. a czy my jesteśmy maszynkami do spełniania zachcianek? w końcu mamy równouprawnienie, także kobitki, troszczcie się o własne potrzeby przynajmniej do tego stopnia co o potrzeby partnera.. pozdrawiam :-)

Autor: zakochana  27.04.2006 zgłoś

moj partner czesto mowi o s analnym, moze chcialby sprobowac ale nie ma odwagi, ja mam tylko nie wiem czy nie trzeba jakos specjalnie sie umyc wewnetrznie moze on tego sie obawia? chyba potrzebuje pomocy na ten temat

Autor: clair  25.04.2006 zgłoś

sex oralny- tak, sex analny- nie. Oczywiście nie wsyztskie fantazje spełanimy ale czasami lubimy "zaszaleć"

Autor: flower  25.04.2006 zgłoś

Do zbig....Czyli s. analny moze uszkodzic nasza zdrowa pupe.......tez tak wlasnie myslalam............. ..nie mam zadnych zahamowan ale uwazam ze partnerzy powinni myslec o naszym zdrowiu........a zmienianie parnterki poniewaz ona nie chce czegos ....jest zwyklym egoizmem..........

Autor: miho24  24.04.2006 zgłoś

Myśle, że kobiety nie ustępują w swych erotycznych fanaberiach mężczyznom :). Kobiety poprostu udają święte, bo tak im nakazuje "kultura", bo takie "świętoszki" podniecają mężczyzn, oczywiście w granicach przyzwoitości, trzeba czasem pozwolić złapać się swojemu zdobywcy ;). Myśle, że seks jest dla obu stron, jeśli partner proponuje mi coś nowego, innego czemu mam nie spróbować. Jeśli mi się nie spodoba, to pewnie odejde od częstych praktyk, ale raz na jakiś czas warto się poświęcić dla przyjemności parnera, chociażby żeby zobaczyć jego uśmiech, on odpłaci nam tym samym ... :)

Autor: EEleea  25.04.2006 zgłoś

do zwolenniczki oralnego. masz satysfakcje z s. oralnego? masz łechtaczke czy inne receptory w gardle? orgazm dostajesz? od czego? partner z kolei woli twoje zęby niż miekka błonę sluzową cipki? klęczysz przed nim?

Autor: moniczka  25.04.2006 zgłoś

dla mnie sprawa jest prosta - wszystko podlega negocjacją. jak narazie tylko ilość osób w naszym życiu intymnym jest niezmienna - pozostajemy na 2 i to bezdyskusyjnie

Autor: Delf  25.04.2006 zgłoś

Hm, chyba jestem mało postępowa do analny odpada (od razu mówię facetowi, że nigdy tego nie zrobię), żadnych trójkątów ani seksu grupowego. Poza tym wszystko inne może być ciekawe:) Na szczęście mamy z mężem podobne spojrzenie na te sprawy więc nie musimy się stresować wykonaniem czegoś, czego druga strona by sobie nie życzyła. Pozdrawiam

Autor: flower  24.04.2006 zgłoś

dobry temat owszem ...... ja osobiscie uwlebiam igraszki lozkowe ze swoim partnerem......ale mam problem z seksem analnym............on lubi ja nie.......nie zebym uwazala ze to jest cos zlego ....kazda nowa pozycja moze byc fascynujaca...ale niestety s. analny do dla mnie dyskomfort fizyczny.....zero przyemnosci........wiec odmawiam mojemu parterowi tej "przyjemosci"...........a z reszta nie jest czasem tak ze s. analny moze uszkodzic na tyleczek na starosc (hemoridy etc.) i jest to probleme bo bardzo kocham go ale z drugiej strony tak bardzo tego nie lubie...... i gdzie tu znalexc zolty srodek..........

Autor: kochanka  25.04.2006 zgłoś

Drogie Panie, Wspominałyście o tym, iż jeżeli nie będziecie spełniały wymagań swoich partnerów, to oni znajdą sobie kobietę, która to zrobi. I to prawda, uwierzcie mi. Jestem kochanką żonatego mężczyzny, który w domu nie znajduje zaspokojenia. I nie chodzi tu o spełniane wymyślnych fantazji seksualnych, tylko o seks w ogóle. Mężczyźni niestety tacy już są, mają przeważnie większy temperament niż kobiety i w odróżnieniu od nich po prostu muszą zaspokoić swoje potrzeby. W związku seks jest naprawdę ważny i właśnie temperament seksualny ma ogromny wpływ na dopasowanie się dwojga ludzi. Podejrzewam, że obrzucicie mnie za chwilę błotem, ale drogie panie takie życie. Ja robię z nim wszystko, co zechce, bo po prostu to lubię i mogłabym kochać się z nim bez przerwy, jest mi z nim cudownie i to właśnie jest dopasowanie pod względem seksualnym. Kobiety dbajcie o swoich mężów, starajcie się iść czasami na ustępstwo, aby jak najmniej musiało być na tym świecie takich kobiet jak ja.

Autor: cesia  25.04.2006 zgłoś

Kochanko, w twoich "szczerych" życzeniach jest metoda? Jaka? Uważasz, że jak kobiety będą robiły w łóżku wszystko to czego oczekuje od nich mężczyzna, to ty i tobie podobne nie będą potrzebne, o co ci chodzi? Skąd taki apel? Uwierzyłaś swojemu kochankowi, że jest nieszczęśliwy ze swoją żoną? To niech ją zostawi i przyjdzie do ciebie, proponowałas mu i co on na to? Tak się poświęcasz za wszystkie leniwe żony, które kochały się ze swym chłopakiem namiętnie, ale po ślubie zaczęły czułości reglamentowac. Myślę, że niepotrzebnie, nie poświęcaj się a raczej pomyśl o sobie, czego ty sama pragniesz w życiu, co ktoś inny mógłby da właśnie tobie.

Autor: aniulka  25.04.2006 zgłoś

moim zdaniem sprawa jest tak indywidualna, ze tyle opinii ile kobiet, lecz sprawa przekazana przez "kochanke" i stwierdzenie niektorych znajomych mi mezczyzn, ze:"o jednej dziurze to i kot niewyzyje" jest ABSURDALNA!!!mezczyzni kierujacy sie w zyciu tylko popedem plciowym nie maja wyksztalconej silnej woli i granic, zawsze myslalam, ze to wlasnie kontrolowanie swoich biologicznych impulsow odroznia nas od zwierzat.faceci ktorzy "tego co nie znajda w domu pojda szukac gdzie indziej" traktowalabym tak samo jak zalatwiajacych swoje potrzeby fizjologiczne na ulicy albo ludzi ktorzy w porze obiadowej odczuwajac glod odgryzaliby kolegom lydki.kierowanie sie wyzszymi uczuciami w podejmowaniu zyciowych decyzji odroznia nas od swiata zwierzat. pomijajac kwestie rozwiazlych mezczyzn seks jest po to by kontakt z bliska osoba sprawial fizyczna przyjemnosc i trzeba dazyc do tego w humanitarny sposob zwazajac na uczucia i respektujac zdanie partnera a takze spelniajac swoje ukryte pragnienia.

Autor: przezroczysta  25.04.2006 zgłoś

To raczej On ulega moim fantazjom:D:D:D:D

Autor: kochanka do aniulki  27.04.2006 zgłoś

Aniulko z twojej ostatniej wypowiedzi wnioskuję, że jesteś bardzo mądrą kobietą i posiadasz tzw. mądrość życiową. Teraz mogę powiedziecieć, że w pełni się z tobą zgadzam. Nie wiem ile masz lat i czy masz jakiegoś stałego partnera, ale na pewno zasługujesz na wiele i życzę ci aby twój mężczyzna (obecny lub ten w przyszłości) doceniał to co ma. Mam nadzieję, że wiele kobiet przeczyta nasze wypowiedzi i zrozumie jak ważny jest seks w związku i że nie można (lub inaczej) nie trzeba go zaniedbywać. Pozdrawiam cię ciepło

Autor: motyl do kochanki  27.04.2006 zgłoś

twoja działalność charytatywna jest wręcz niesłychana właśnie dzięki takim kobietom które same nie umieją w odpowiednim czasie poszukać sobie partnerów tylko muszą ich wykradać cierpi tysiące rodzin na całym świecie ja też jestem taką ofiarą nie masz pojęcia jak cierpią przez to dzieci , żony icałe rodziny mogłabym napisać długie opowiadanie na ten temat ,ale po co ? przecież dla was to taka niewinna zabawa nie potępiam cię ale zastanów się gdybyś to ty buła po drugiej stronie ( żyliśmy długo razem i szczęśliwie i uwielbialiśmy się kochać na różne sposoby i w różnych miejscach)

Autor: kochanka do zakochanej  27.04.2006 zgłoś

Jeżeli macie ochotę spróbować seksu analnego to go spróbujcie! Nie ma się czego obawiać, jeżeli dla ciebie i twojego partnera to będzie pierwszy raz to nawet jeżeli coś nie wyjdzie to przecież nie ma się czego wstydzić. To tylko nowe doświadczenie, a może wam się spodoba. A co do twojego pytania, to nie musisz się specjalnie jak to piszesz wewnętrznie myć, wystarczy narmalna higiena. Proponuję użyć jakiegoś środka (wystarczy balsamik lub mleczko do ciała) nie będzie bolało. Choć pierwszy raz jest zawsze mało komfortowy, przynajmniej dla ciebie, ale z czasem będzie łatwiej, uwierz mi to całkiem przyjemne i nie ma się czego bać. Życzę powodzenia!

Autor: s.......x......s  24.04.2006 zgłoś

temat tabu co to kogo obchodzi to jest indywidualna sprawa każdej z nas jeśli tak........... to co? jest źle czy dobrze? jeśli nie............to co ? jest dobrze czy źle? A jeśli marzymy? to nie mżna pomarzyć? Marzy się o samochodzie, kochanku i można pomarzyć o ............

Autor: magda  24.04.2006 zgłoś

jestem mloda dziewczyna,ktora ze swoim partnerem jest 5 lat w stalym zwiazku i cieszy sie seksem z nim jak dziecko:)) .Kwestia samopoczucia w zwiazku, wydaje mi sie, jest uwarunkowana, dobraniem pod wzgledem seksualnym, milościa -jak w naszym przypadku, otwartoscia na partnera, na eksperymentowanie a czesto tez niestety wychowaniem i przekonywaniem nas od najmlodszych lat, ze seks jest "zly, niebezpieczny i nie dla nas". Oczywiscie seks bez milosci, goracego, trwajacego dluzej niz jedna noc ;) uczucia, rowniez moze byc satysfakcjonujacy ..ale wybierajac opcje pierwsza, ktora w moim przekonaniu daje wiecej radosci z seksu i intymnosci sprobuje przekonac formumowiczki, ze byc moze czasami "zboczone" na pierwszy rzut oka rzeczy, ktore serwuja nam nasi panowie sa naprawdę warte rozwazenia.Nie wchodzac w techniczne szczegoly pozycia,widzac ze zawsze podczas jakiegokolwiek dyskomfortu podczas jakiejkolwiek :) :P podjetej przez nas formy seksu, mozemy miec zrozumienie partnera i zaufanie do niego.Wszystko wtedy staje sie latwiejsze a seks dostarcza bardzo wiele pozytywnych odczuc , ktore cementuja zwiazek i go w swerze intymnej urozmaicaja. Mysle, ze trafilismy oboje na siebie dosc dobrze, i ze byc moze nierzadko zdarzaja sie sytuacje, ze seks staje sie przedmiotem manipulacji,terroryzowania badz zastraszania parnera.Ale zakladajac , ze nie mamy psychpaty pod koldra a jedynie drugiego czlowieka, takiego jak my...ktory ma swoje fantazje, marzenia a ktory czesto mnie potrafi rozmawiac swobodnie,byc moze kulturalnie i delikatnie o seksie..powinnysmy okazac troche cierpliwosci i dobrej woli...Bo przeciez to o nasza jakość zycia chodzi, o nasza przyjemnosci, radosc z parnerem i nasze wspolne szczescie. A naburmuszanie sie , obrazanie i ciche dni napewno nie sa srodkiem do osiagniecia dobrego efektu i celu, jakim jest smiech nastepnego dnia o poranku .:) Zycze wszystkim kobietom, jak nie orgazmow, to kogos kto da im w sypialni tego czego beda potrzebowaly :P.

Autor: bubu  26.04.2006 zgłoś

W prawdzimym związku trzeba iść na całość i bezgranicznie oddać się arkanom miłości bo wedrze się nuda i co potem,seks to wzajemna przyjemność więc trochę fantazji nam nie zaszkodzi jeśli obojgu to nam nie przeszkadza i sprawia przyjemność,dajmy z siebie wiele a będzie nam się żyło lepiej,nie trzeba się bać czegoś nowego,sam to stosuje wobec mojej kochanej niuni a ona też się rewanżuje tym samym,do roboty Panowie i panie

Autor: kochanka do cesia  26.04.2006 zgłoś

Dziękuję ci bardzo za to, że mnie nie potępiłaś w swojej wypowiedzi. Pytasz skąd ten apel, więc powiem szczerze dobrze wiem kim jestem i że to co robię jest złe. Krzywdzę jego żonę i rodzinę dla własnej wygody. I choć nie żałuję, to czasem odzywa się we mnie człowiek i pewnie wolałabym nie być tym kim jestem. Nigdy nie proponowałam mu, aby odchodził od żony, bo sama tego nie chcę. Nie potrafiłabym żyć z poczuciem winy, że rozbiłam jego rodzinę. Poza tym on chyba jest z nią szczęśliwy, mówię chyba bo tak naprawdę nigdy nie pytałam, po prostu nie chcę wysłuchiwać tych standardowych tekstów, jaka to jego żona jest okropna i jak to ona go nie rozumie. Wiem tylko jedno, nie zaspakaja jego potrzeb seksualnych. A jeśli chodzi o mnie, to jest mi z nim świetnie, daje mi wszystko to czego mi w życiu potrzeba. Wsparcie w trudnych sytuacjach, czułość, świetnie mnie rozumie no seks z nim jest cudowny. Jest idealnym mężczyzną dla mnie, tylko że już zajętym. Zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę nigdy nie będzie mój i od początku trwania tego związku traktuję go jako krótkotrwały (choć trawa już 1,5 roku) i zdaję sobie sprawę że nie potrwa już dłużej niż kilka miesięcy, bo ja też chcę ułożyć sobie zycie. Nie chcę trwać w tym, bo wiem że nie ma szans na przetrwanie i choć wiem że będzie bolało to odejdę.

Autor:  26.04.2006 zgłoś

Jestem w stałym związku od roku,mam cudowną partnerkę ,i uważam że w prawdziwym seksie nie ma granic jeśli oboje tego pragniemy i to co robimy sprawia nam przyjemność.Trzeba eksperymentować i puścić nieco wodzę fantazji,mamy przecież tylko jedno życie ,więc do roboty Panowie i Panie!

Autor: Giraffo  26.04.2006 zgłoś

kochała go z drugiej strony aż się nie obejrzał

Autor: Olga  26.04.2006 zgłoś

Jestem w stałym związku od 7 lat, bardzo lubię sex, bardzo często go inicjuję, nie jest on dla mnie tematem tabu. Bardzo lubię sprawiać przyjemność mojemu facetowi. Lubię sex oralny, a nawet analny, trzeba najpierw spróbować, odważyć się, podejśc do tego na luzie, a przekonacie się, że na prawdę może on sprawiać kobiecie przyjemność.

Autor: GAFA do ZAKOCHANEJ  27.04.2006 zgłoś

Jeśli mogę coś dorzucić tak całkiem prywatnie to ważne aby nie zmieniać w trakcie z anal na oral .Mogą być póznie kłopoty-chodzi o bakterie.Nigdy na to nie pozwól. POWODZENIA

Autor: GAFA  27.04.2006 zgłoś

ANIULKO w tym co napisałaś jest zawarta treść naszego życia,chodzi przecież o dobre samopoczucie czyli brak moralnego kaca.Czasami jednak przepuszczamy te najlepsze dla nas okazje aby nikogo nie urazić,może warto iść na żywioł??

Autor: aga do motyla  28.04.2006 zgłoś

Czepiasz się kochanki,że wykradła komuś męża, podejrzewam że mąż sam sie wykrada od żony. Nie była by Kochanka to była by inna. ilu jest takich, którzy zapominają wspomnieć, że są żonaci.

Autor: french  13.05.2006 zgłoś

kochani,myślę ,że większość z was ma powazne problemy,niektore panie są albo niedowartosciowane, albo po prostu nie mają odwagi przyznac się ,że jak nie spelnią tych erotycznych fantazji swoich partnerow ,czy też kochanków- to niestety ONI odejdą - nie rozczulajcie sie tak nad sobą!!! pozdrawiam!!!

Autor: Duna  28.04.2006 zgłoś

Szanowne Panie Nie rozumiem tych wypowiedzi podszytych zawiscia w stsosunku do kochanki. Mezczyzna szuka zaspokojenia seksualnego.Socjobiologia juz dawno nakresliła obraz samca któremu jedynie tkwi w sferze podświadomej rozprzestrzenianie genów. Po wiekach cywizlizacji społecznej i kulturowej czlowiek nie stał sie maszyną. Gdyby tak było mozna by go zaprogramowac i ot problem bilogii mielibysmy z głowy. A na marginesie sama jestem po rozwodzie, moj byly maz miał również kochanke i choc nie starałam sie zawrzec z nia przyjazni w imie lepszy znany wrog niz obcy, to w moich oczach on ponosil odpowiedzialnosc i był winien rozpadu naszego małzeństwa. Co do seksualnosci pocieszający jest fakt jej różnorodności, w przeciwnym wypadku byłoby poprostu nuuuudno. Pozdrawiam ciepło

Autor: lala do okropnego faceta  28.04.2006 zgłoś

DROGI OKROPNY FACECIE PISZESZ ZE FACECI SA BARDZIEJ OTWARCI I POPEDLIWI A ZA CHWILE ZE KOBIETA MA OKRES... NIE PRZELAMALES JESZCZE TEGO "TABU" ZEBY KOCHAC SIE ZE SWOJA PANIA W OKRES? SPROBUJ! A JEZELI CHODZI O SEX ORALNY I ANALNY WSZYSTKO JEST KWESTIA ZAUFANIA POMIEDZY PARTNERAMI. I KOBIETA I MEZCZYZNA MA BUZIE KTORA MOZE POROZMAWIAC CZY DOPROWADZIC SWOJEGO MEZCZYZNE DO STANU CO NAJMNIEJ WRZENIA. ALE ALE.... TEZ I KOBIETA I MEZCZYZNA MA TAKI SAM OTWOREK W PUPIE. CIEKAWE CZY SA NA FORUM TAKIE PANIE KTORE KORZYSTAJA Z TEGO ZE NIE TYLKO ONE MAJA TEN MAGICZNY OTWOREK ALE ROWNIEZ MOGA DAWAC "NIESTANDARDOWE" (tak!) DOZNANIA SWOIM MEZCZYZNA. (PROSZE O ODPOWIEDZ, SA TAKIE PANIE NA FORUM?) INTERESUJACE JEST ROWNIEZ OKROPNY FACECIE KTORY PRZYPRAWIASZ ROGI SWOIM KOBIETOM, PISZESZ ZE JESTES POPEDLIWY I OTWARTY, CZY TY SPROBOWALES TEGO RODZAJU ROZKOSZY? CZY DALES SWOJEJ PANI PRZYJEMNOSC ZAGLEBIANIA SIE CHOCIAZ PALUSZKIEM W COS CO JAK UWAZAM WIELE MEZCZYZN UWAZA ZA TAK WIELKI TEMAT TABU ZE MUSZE STWIERDIC ZE TO NIE KOBIETY SA NIE OTWARTE(PS. MOZE TROCHE PRZESADZILAM ALE CIEKAWA JESTEM CO ODPISZE PAN OKROPNY FACET) POZDRAWIAM WSZYSTKICH I PAMIETAJCIE: moja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie twoja wolnosc i... toja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie moja wolnosc ;)

Autor: Okropny Facet  28.04.2006 zgłoś

Drogie Panię, czytajcie uważnie to co pisze Kochanka, gdyż ma 100000% racji, jak widać zna mężczyzn i ich potrzeby czego chyba wam brakuje ;) Prawda jest taka, ze żaden facet na dłuższą metę nie będzie tolerował foch, odmów i innych chorych powodów, dla których nie moze spełnić się seksualnie. Każda moja kobieta miała rogi i nie zmieni się to do póty, dopóki nie trafi się taka, która będzie dawać mi tego czego potrzebuję. Faceci są bardziej otwarci i popędliwi, w związku z tym same inicjujcie i wychodźcie z inicjatywą spełnienia waszych fantazji, nie bójcie się okazywać swoich potrzeb, my chcemy je spełniać ale pamiętajcie też o nas. Jeśli kobietę przez tydzień boli głowa a potem ma okres, a następnie nie ma ochoty, a później nie ma czasu bo coś tam, to może mieć 99,999% pewności, ze za kilka dni partner odwiedzi burdel lub odświeży kontakt z kolezanką. Nie myślcie sobie, że skoro wasz facet ma czyste koszule, obiad na stole i względny spokój w domu to wystarczy żeby był wierny. Powyższe elementy to raptem 20% sukcesu, reszta to seks. Jesli facet otrzyma wspaniały seks to przeżyje to, że nie potraficie gotować i nie będzie szukał obiadów u kochanki. Facet szuka gdzie indziej tego czego nie dostaje w domowym łóżku i nie ma co dyskutować, tak jest i koniec. I nie pieprzcie za przeproszeniem o uczuciach, bo wszyscy wiemy o tym, że chemia po jakimś czasie ZAWSZE mija a minie tym szybciej im więcej macie zahamowań w łóżku i analogicznie, im bardziej będziecie pielęgnować uczucie seksem, tym facet będzie bardziej zadowolony, wierny i zaangażowany emocjonalnie.

Autor: ANA[[]]  28.04.2006 zgłoś

Jestem w stałym związku już (a może dla niektórych dopiero)9 lat.Trafiłam na faceta który jest wspaniałym kochankiem.Nie mamy problemu z dogadaniem sie co komu i jak pasuje.Lubimy eksperymenty ale tylko wtedy gdy obojgu to odpowiada,sprawia przyjemnosc,bo przeciez seks ma byc przyjemnoscia a nie przymusem.Owszem czasami odkladamy seks na nastepny dzien gdy jestesmy bardziej wypoczęci i wtedy jest jeszcze lepiej bo jestesmy bardziej siebie spragnieni .POZDRAWIAM i pamietajcie seks ma byc przyjemnością dla obojga a nie przykrym obowiazkiem.Szanujmy decyzje partnera,szanujmy siebie nawzajem.Zyczę wszystkim satysfakcji w łożku i innych miejscach gdzie się kochacie.

Autor: kochanka do motyla  28.04.2006 zgłoś

wiem, że cirpienie twoje i twoich dzieci spowodowane jest przez takie kobiety jak ja. Nie zapomnij jednak, że dla mnie to też nie jest prosta sprawa, dobrze zdaję sobie sprawę z tego co robię, ale to nie jest tylko mój wybór, on tego chce i czasem bardziej niż ja. Widzę jak nie może doczekać się kolejnego spotkania ze mną i kiedy tylko mam jakieś wątpliwości on drży czy czasem nie chcę tego skończyć. Pamiętaj także że to że chce ze mną się przespać, nie oznacza wcale, że nie kocha swojej żony. Powiesz że to chore, ale ja wiem że on ją bardzo kocha, szkoda tylko że ona o niego nie dba i musi szukać pociech u mnie. Piszesz że w waszym związku nie brakowało seksu, a może brakowało czegoś innego? Pomyśl o tym bo zdrada jest przeważnie skutkiem popełnionych błędów dwojga ludzi a nie tylko zdradzającego.

Autor: Kochanka do Okropnego Faceta  28.04.2006 zgłoś

Cieszę się, że zabrałeś głos w tej sprawie. Męski punkt widzenia jest bardzo ważny, tylko chyba za bardzo uprościłeś ten problem.

Autor: ancus  13.05.2006 zgłoś

kobitki wiecej szacunku do samych siebie. oczywiscie ulegajmy fantazja i spelniajmy je, ale w granicach rozsadku moralnego. przerzeciez jestesmy wyposazone w narzady przeznaczone szczegolnie do seksu. nie pozwalajmy sobie na wszystko, sprobujmy sie dogadac i wynegocjowac na co mozemy sobie pozwolic, a na co raczej nie, to co moze zaszkodzic i byc szkodliwe dla naszego zdrowia -odpuscmy sobie. wtedy i nasz partner bedzie nas szanowal.....tak mysle. pozdrawiam:)

Autor: Nusia  28.04.2006 zgłoś

Jestem w związku od 23 lat. Nie jesteśmy, a właściwie nie byliśmy zbyt dobrana parą w łózku. mój mąż uwielbia seks oralny, nie cierpi oralnego. Przyznam, że na początku było nam trudno, ale z biegiem czasu polubiałam seks oralny i bywa, że to ja wolę taką formę seksu, a kochamy się 3-4 razy w tygodniu. jakoś nam się nie znudziło, chociaż jesteśmy ze sobą tyle lat. a musze przyznać, że z upływem lat rozmywa się młodzieńcze zażenowanie i seks staje się przyjemnością.

Autor: AAA do lali  28.04.2006 zgłoś

Kochana, pewnie, że korzystam, nawet nie masz pojęcia z jaką przyjemnością. W przeciwieństwie do partnera, on za tym nie przepada, niestety, Zdecydowanie woli seks oralny, anal nie. a to zawsze ja uchodziłam za tą skromną;-) odnoszę wrażenie,że to blokada przed posądzeniem go o odmienną oprientację seksualną, ale dla mnie to nie problem. i myślę, że sprawiam mu tym ogromną przyjemność ( mówię o paluszku)

Autor: pani_minister  29.04.2006 zgłoś

Okropny facecie.... prawda jest taka, że sami sobie partnerki wybieracie. Jeśli żenicie się z kobietami, które nie czerpią najmniejszej radości z seksu, to dlaczego oczekujecie, że nagle zaczną spełniać wszelkie Wasze erotyczne marzenia? Ja wychodzę z założenia, że jak ktos ma zdradzić, to zdradzi. Choćby żona była najognistsza w łózku. Powód zawsze się znajdzie, a zdradę usprawiedliwi się choćby najgłupszą wymówką. Prawdziwie zakochana kobieta, która ufa partnerowi i potrafi się przed nim otworzyć, nie będzie miała większych zahamowań w łóżku. Wiecie, jak niewielki jest odsetek naprawdę oziębłych kobiet? To, że żona nie ma ochoty na seks, to nie tylko kwestia jej obojętności. To także kwestia rutyny i przedmiotowego traktowania (a z postu Okropnego - przebija ono na każdym kroku). Jakby ktoś w związku trzymał mnie groźbą szantażu pt. "Jak nie zapewnisz mi satysfakcji - pójde do innej", to związek ten skończyłby sie błyskawicznie. BTW: jesteś pewien, że Twoje rogate partnerki, Okropny, nie odwdzięczają Ci się tym samym? Nie szukają jakiejś ożywczej odmiany w ramionach przyjaciół dalszych i bliższych o innym niż Twoje nastawieniu (lub tylko udajacych takie inne nastawienie, co popularniejsze)? Ja wiem, że partner ma potrzeby podobne jak moje. Czyli baaardzo zróżnicowane, opierajace się czasem na czułości, a czasem na bezwstydnym i zbereźnym pożądaniu. Nudy nie lubimy oboje. Seks jest przyjemnością, czasem niespodzianką, czasem odpoczynkiem. Niekiedy ja jestem zbyt zmęczona by się bawić, niekiedy On zbyt wykończony. I wszystko gra. I jakoś nigdy nie przyszło nam do glowy, że ja jestem od spełniania jego zachcianek i że musi mnie przekonywać do seksu...

Autor: dreamer  13.05.2006 zgłoś

zawsze marzyłem o sexie bez tabu. Miałem swoje fantazje / oral anal / , któryxh nie mogłem realizowac z żoną .Poznałem cudowną kobietę , która to wszystko przede mną otworzyła . Mogłem robić co chciałem , ale to sprawiało przyjemnośc i jej i mnie . . Ulegaliśmy wszystkim swoim fantazjom i było nam z sobą dobrze .Jej fantazje były chyba jednak jeszcze większe , bo w końcu odeszła

Autor: Lenka  20.05.2006 zgłoś

*Sex analny-nie nada:) *Tito and tarantula "after dark" i taniec erotyczny dla mojego faceta- sami go zapytajcie jak to dziala:) *"Niegrzeczna pokojówka" byla na jego urodzinki *A dzis za 5 zl w lupexie kupilam fajny pielęgniarski uniform... *A czasem jest po bożemu po prostu:)) Pozdrawiam

Autor: kiki  16.05.2006 zgłoś

sex analny...hmm dla mnie to totalna katastrofa.moj partner bardzo to podobno lubi.mialam ochote sprobowac jak to jest,ale pomimo doswiadczenia i wielkiej delikatnosci mojego mena czulam okropny bol juz przy probie " wejscia".mialam wrazenie,ze wklada mi noz w odbyt a do tego totalna blokada psychiczna.moze to kwestia wyluzowania sie?nie wiem...

Autor: sowa  17.05.2006 zgłoś

do amora papa i do następnego tematu , ciekawi mnie jaki będzie.

Autor: :)  30.04.2006 zgłoś

warte przemyslenia...

Autor: sowa  12.05.2006 zgłoś

do cipuni Przepraszam cię bardzo za posądzenie ze jesteś chłopcem.Ale było to tak napisane że aż mi oczy wylazły z orbit.Ja nigdy nie uprawiałam takiego seksu i uważam że jest to poprostu zboczenie - bez obrazy - taka jest moja opinia na taki seks.Człowiek ma narządy przeznaczone do uprawiania seksu i to chyba jest bezpieczniejsze .Ja też ulegam fantazjom seksualnym ale na taki seks nie -Mój partner namawiał mnie do uprawiania miłości w inny sposób ale nie umiem tego tobić. Jeszcze raz cię przepraszam i podziwiam cię za odwagę, tylko uważaj bo kiedyś możesz tego żałować to jest naprawdę niebezpieczny seks.Taka jest moja opinia, ale jest wielu ludzi myślących inaczej można ulegać fantazjiom ale w granicach rozsądku.Jestem ciekawa ile osób myśli tak jak ja. P0ozdrawiam wszystkich i papapap.

Autor: upierdliwy  09.05.2006 zgłoś

udało mi sie mmam 11 letniego syna od tego czasu żone wiecznie boli głowa przy tzw seksie raz naa 3-4 miesiące jeszcze w życiu mnie nie dotkneła nie mówiąc ocałowaniu czy innych pieszczotach i co ja mam robić drogie panie jak nie inne na boku?

Autor: sowa  12.05.2006 zgłoś

do seneka ojejku ty też zjadasz literki lepiej wypowiedz się na temat jak już tu się znalazłeś a może nie lubisz takich pogaduch - to po co tu jesteś.Opowiedz nam czy ulegasz czy nie????????????/ Nasze opinie czytałeś i co ???????????

Autor: Obiektywna  30.04.2006 zgłoś

Czy Okropny Facet gdzieś tu jeszcze jest?

Autor: kochanka do jestera  20.05.2006 zgłoś

Jesterze, w końcu zaczynasz mówić z sensem. Twoja pierwsza wypowiedź mnie zbulwersowała, bo sama lubię seks analny i sprawia mi przyjemność. Jest to jednak temat kontrowersyjny, bo wielu osobom kojarzy się z homoseksualizmem i często zdarza się tak, że nawet nie rozmawiamy o tym z partnerem. Seks analny dla mnie też nie jest koniecznością, ale jest świetnym urozmaiceniem w łóżku. Jeżeli mi i partnerowi to odpowiada, to myślę że wszystko jest w porządku. Zauważ jednak jakim zainteresowaniem cieszy się ten temat. W powyższych wypowiedziach można znaleść mnóstwo zapytań, spostrzeżeń dotyczących seksu analnego. Są to głównie kobiety, które to lubią lub też chciałyby spróbować, to chyba najlepiej świadczy o tym, że to jednak może sprawiać nam przyjemność. Sam również wykazałeś zainteresowanie...

Autor: Okropny Facet  01.05.2006 zgłoś

A i owszem, celowo uprościłem aby jaskrawie było wszystko widać. Laluniu, próbowałem różnych rzeczy, równierż sexu w czasie okresu, ani mnie to kreci ani brzydzi (jeśli moja i zaufana), jesli kobieta nie ma ochoty w tym czasie się kochac to potrafię to uszanować, wiele rzeczy potrafię uszanować ale bez przesady. Można nie miec nastroju raz czy dwa, ale jeśli staje się to permanentne to znaczy, że jest coś nie tak. Jeśli rozmowa nie trzynosi skutku to znaczy, ze trzeba sobie odpuścić.

Autor: baby  08.05.2006 zgłoś

Moge się zgodzić z wieloma z was ale z niektorymi nie. Niektórzy z was poszli za daleko z tematem,a temat jest prosty"CZY ULEGASZ FANTAZOM SEKSUALNYM TWOJEGO PARTNERA".Wiadomo można zawsze coś od siebie dodać,ja jestem skłonna ulec bo sama nie lubie monotonni.Ale na sex analny nigdy się niezgodze chodz jestem osobą otwartą to budzi we mnie obrzydzenie,może nie dosłownie ale coś w tym rodzaju.Ale w dużej mieże zależy to od partnera,przy mie których nabieam odwagi wrecz a przy innym odechciewa mi się wszystkiego myśle że wiele pań się ze mna zgodzi,co do tego.Czytajac niektóre wypowiedzi chodzi mi o panów to są zarzucane tu pretensje co do koiet,otuż tak ,drodzy panowie my kobiety miewamy złe dni tak jak wy ale w te złe dni nie mamy ochoty zupełnie na nic wy natomiast z checia pierwsze co to zaciagacie nas do łużka by się rozładować u mnie przynajmnie tak było i zawsze przez to miałam z moim facete awantury,sex lubie jasne ale nie przy każdej adajacej się okazji.

Autor: pani_minister  11.05.2006 zgłoś

cóż za niewyszukana prowokacja :]

Autor: mała  08.05.2006 zgłoś

witam wszystkie kobietki! czemu to my mamy ulegac fantazjom naszych panow? a moze jakis kompromis?? przeciez kazdy z nas(nie tylko faceci) maja swoje fantazje,pragnienia i mozna dojsc do wspolnych przyjemnosci we dwoje,bez robienia czegos wbrew sobie!rownouprawnienie obowiazuje rowniez w sypialni!!! pozdrawiam

Autor: mala  26.05.2006 zgłoś

Nie bo ma glupie fantazje! Na oglada sie pornusow,a puzniej rob jak one! ja to mam ale to jego nie interesuje bo chce byc PANEM w luzku,a ja nie wolnica, a tak nie robi sie

Autor: Cipciunia  10.05.2006 zgłoś

A ja lubie jak mój chłopiec daje mi na zmianę raz w pipeczkę, raz w kakaowe oczko, a później w migdałki i wtedy czuję ten gorzki smaczek czekoladki, oczywiście masowanie cycuszków żołędziem obowiązkowo na koniec, a wogóle to lubię jeszcze inne ale się trochę wstydze

Autor: uk  08.05.2006 zgłoś

do sowy wiesz chyba nie do końca się z tobą zgodzę że rzadna poradnia nie pomoże chodzi mąż teraz do seksuologa dostaje teraz tabletki naobniżenie popędu. wcale ich nie musi teraz brać cała ta sytuacja z jego chorobą odebrała mu ochotę na sex . boi się żeby mnie nie zarazić. wiesz winić napewno się będę gdybym choć trochę było inciatywy z mojej strony ale ja byłam zbyt dumna czekałam zawsze na niego choć nieraz było mi to na rękę poprostu miałam chęc na sex bardzo rzadko. dopiero teraz wszystko się zmieniło gdy siędowiedziałam o tych wszystkich kobietach . wzbudziło to we mniezazdrość wieksze pożądanie .on się spotykał dla sexsu one się zgadzały na taki układ , ajak chciał zerwać znajomość wyznawały mu że kochają go. to spowodowało umnie taką zmianę że może być kochany przez inne kobiety. ,aja nie okazywałam mu że go kocham one bardziej potrafiły zadbać o jego potrzeby.

Autor: Gold  01.05.2006 zgłoś

Do Okropnego Faceta. Widzisz tak się składa, że też jestem mężczyzną. To co opisałeś, mniemam jest dniem powszednim w Twoim życiu. Jesteś odtrącany? Jaki tego powodó? Zadałeś sobie kiedykolwiek to pytanie? Może w swoim zadufaniu zakładasz, że wszystko co be to moja partnerka, a cacy to ja. Masz rację, chemia nie trwa wiecznie, ale nie dlatego, że taka jej uroda, tylko dlatego, że nie dbamy o nią (dotyczy obu stron). W moim związku minęło 10 lat, a ja każdego dnia składam u Jej stóp ten sam bukiet uczuć, tak samo świeży, a może jeszcze piękniejszy jak na początku, bo dużo więcej o Niej wiem. Czy wiesz dlaczego? Bo mi na tym bardzo zależy, kocham Ją i nie chcę Jej stracić. Jestem każdego dnia tak samo szczęśliwy. Wiem, że moja Pani też. Nie, szanowny Okropny Facecie, to co napisałeś to truzimy. Dzisiaj, życie nie jest tak prostym schematem. Dzisiaj Kobiety oczekują czegoś więcej jak sprawności w łóżku, a tym bardziej do sprowadzenia Ich do określonej roli, najczęściej spolegliwej i dbającej o wszystko i wszystkich, łącznie z psem czy świnką morską. Jej potrzeby są nie istotne, Ona ma mieć ochotę na seks o kżdej porze dnia i basta i to w dodatku ze scenariuszem jak z dobrego filmu dla panów. Życie to jednak nie folwark zwierzęcy. Sam seks to fizjologia, seks zbudowany na miłości to wyższa szkoła jazdy - nieprawdaż? Zatem zawiązek to Partnerzy przez duże "P", czyli ONA i ON. Jesli jest tak jak opisujesz to znaczy, że Twój związek, nie istnieje. Ty piszesz jedynie o zaspokojeniu huci, nie uważasz, że to wielkie uproszczenie? Chcąc spełniać swoje jak i Partnerki fantazje seksualne, trzeba zbudować związek na mocnych podstawach miłości, partnerstwa, zaufania i szacunku. Jeśli budujesz inaczej, to kwestia czasu i poprosisz o adres mailowy "Kochankę" z topiku, lub jak sam ująłeś soczyście pobiegniesz do burdelu. Jednak nim to uczynisz - na co jest zawsze czas - spróbuj zmienić siebie, a zobaczysz, że Twoja Partenrka rozkwitnie jak kwiat paproci. Życzę Ci tego z jak facet facetowi w drugiej połowie letniego wieczoru w pubie przy kolejnej butelce Urqella. Pozdrawiam Gold

Autor: Okropny Facet  01.05.2006 zgłoś

Gold, pięknie to wszystko opisałeś, niczym z romantycznego filmu, ale... jakos to do mnie nie trafia, nie czuje tego i jakos nigdy na dłuższą metę nie czułem. Odtrącenie?? Może i kiedyś się tak poczułem, teraz mam to szczerze w d... Dobrze trafiłeś z tym zaspokajaniem huci, właśnie do tego potrzebne mi sa kobiety. Oczywiscie w rzeczywistości tego tak wprost nie okazuję ;) Kobiety przecież czegoś oczekują a ja daje im to co chcą dostać i mówię to co chcą uslyszeć w wiadomym celu ;) Wiem, że zaraz pojawią sie rozpaczliwe głosy, że upraszczam i jestem bezdusznym i bezczelnym egoistą, niech sobie bedą, ale tzw "wieczną miłość" i tego typu bzdety można z powodzeniem między bajki włożyć i nie uwierzę, że jest naczej. Napisałeś Gold o karmieniu tej chemii, a i owszem, święta racja. Aby podtrzymać jak najdłuzej tą chemię trzeba ją karmić seksem w odpowiednich dawkach :)

Autor: cesia  01.05.2006 zgłoś

Gold, ty to się chyba od dłuzszego czasu sam już oszukujesz, nie wiem tylko dlaczego, łatwiej się żyje w ten sposób, gdy zamyka się oczy na rzeczywistość? Czytam twoje wypowiedzi od dość dawna i jakoś twoje recepty na szczęście w związku (partnerskim) zupełnie mnie nie przekonują. Oczywiście wypowiedzi okropnego faceta są także okropne. Sądząc po nicku, który sobie wybrał, wie co mówi i jest coraz bardziej konsekwentny , a i jego oczekiwania w stosunku do kobiet są coraz bardziej klarowne. Ja widzę je przede wszystkim, jako roszczeniowe, a taka postawa ustawicznego niezadowolenia i żądaniowa stanowi bardzo krótką drogę do konfliktu w łóżku i do niezdrowych napięć, nie mających nic wspólnego z pożądaniem i ponieceniem. A przecież najważniejsze jest to, co lubimy w łóżku robić wspólnie, predyspozycje seksualne to w końcu sprawa indywidualna każdej osoby i ważne jest żeby nie wymuszać na partnerze niczego, na co nie ma ochoty. Może tej ochoty przecież nie mieć dzisiaj, a jutro sam zainicjować podobne pieszczoty i zrobić ci tym miłą niespodziankę. Wiesz kochanko, moim zdaniem ty przyjmujesz bardzo służebną rolę w stosunku do mężczyzn, takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Ktoś cię kiedyś nauczył, że należy zaspokajać ich potrzeby i to właśnie robisz. Tak jest ci wygodnie, chociaz nie czujesz się do końca spełniona, ciekawe dlaczego? Uważam, że jeśli zakłada się rodzinę, to trzeba mieć świadomość, że pojawi się razem z nią szereg obowiązków, które trzeba będzie wypełniać, nawet gdy głowa boli (nie można np. małego dziecka zostawić samemu sobie, i powiedzieć póżniej je nakarmię i przebiorę, póżniej dam mu pić, teraz będę piękna i romansowa, bo chcę się kochać z moim mężczyzną). I tym się różni życie w pełnej rodzinie od romansowych kontaktów, nawet gdy są bardzo regularne. Dlatego twoje argumenty zupełnie do mnie nie przemawiają. Ja preferuję natomiast seks powiązany z miłością, z jednym partnerem na wiele sposobów, o róznych porach i w różnych miejscach, choć i tak najwygodniej jest w sypialni. I tylko wtedy, gdy oboje mamy ochotę, chociaż od czasu do czasu zdarza, że pada zdanie, nie mam dzisiaj zupełnie chęci, a czasem jeszcze: no dobrze, to spróbuj mnie rozgrzać, jak ci tak na tym zależy, może ci się uda. I najczęściej kończy się na wyjątkowo namiętnym seksie i wspaniałym nastroju obojga. Chemia, to także uczucie, a może przede wszystkim uczucie, jakby ktoś nie wiedział, to o uczucie miłości chodzi, wtedy wszystko jest łatwiejsze, przyjemniejsze, radośniejsze i czulsze (gesty i ruchy, także frykcyjne, to rzecz wtórna, pochodne od chemii zwanej miłością).

Autor: nadalka  01.05.2006 zgłoś

Kochani mój związek trwa już 13 lat i cały czas odkrywamy nowe horyzonty dawania sobie przyjemności. Owszem dla kogoś patrzącego z boku byłby to modelowy seks rodem z pornosa bez zadnych zahamowań, ale nam taki jest potrzebny. Zaznaczam, że cześciej jest to poprostu ostry seks niż kochanie. Nie zastanawiamy się nad moralnością w łóżku. Pozdrawiam wszystkich.

Autor: cesia  01.05.2006 zgłoś

Uwazam, nadalko podobnie, jak ty, że w łóżku nie ma miejsca na moralność..

Autor: Ulma  01.05.2006 zgłoś

Gold, Gdy czytam Twoje wypowiedzi to moge stwierdzic tylko - pierdolenie kotka za pomoca młotka - w ten sposob nie napisal by zaden mezczyzna. Twoja wieczna afirmacja dla swojej pieknej zony i takie wszystko cacy, takie wzniosłe.... komus, jakiejs babce marzy sie coś takiego. A tak wogole jestescie manipulantami i tyle :(:(:(

Autor: sowa  07.05.2006 zgłoś

do UK nie martw się ortografią nie ty jedna pisz czytamy ja mam słaby wzrok ai okulary zdałyby się mocniejsze ale nie mam narazie forsy na drugie lepsze zostawiam w pracy bo mam jeszcze sklerozkę i zapominam i też robię błędy pozdrawiam.Fajnie jest z wami pogadać.pozdrawiam.nara.

Autor: sowa  07.05.2006 zgłoś

do UK kochana nie ma złotego środka na seks u chłopa co prawda nie wiem ile miał mój pan kobiet ale jeżeli sam nie odpóści to żadna rozmowa ani poradnia nie pomoże.Ale powiem ci jeszcze jedną mądrą rzecz moja Babcia a była mądrą kobietą mawiała za przeproszenie nie obrażcie się panie ,, jak suka nie da to pies nie weżmie" i to jest prawda.Są faceci co zdradzają i są kobiety lubiące żonatych a kobiety zdradzane też są a ot i samo życie to przecież kobieta drugiej kobiecie tak naprawdę robi krzywdę i napewno sama nie chciałaby być zdradzana.A tak naprawdę to nie ma mądrych ,nie ma recepty na życie uczymy się na błędach ale czasu cofnąć się nia da UK głowa do góry ty jesteś przecież czysta to on cierpi to on sam sobie zrobił krzywdę. Pamiętaj nie wiń siebie bo to nie ty jesteś winna tylko on . Pozdrawiam cię nie jesteś sama.Pisz.

Autor: kwiat  01.05.2006 zgłoś

w lozku nie ma miejsca na morlanosc?!...co za bzdura..........wlasnie chodzi o to aby to co robimy w lozku uznac za moralne...bo jak nie to bedziemy robic cos przeciw sobie...

Autor: cesia  01.05.2006 zgłoś

A to ty kwiecie uznajesz w łożku za moralne, a co nie? Może zacznijmy od tego...

Autor: mała  07.05.2006 zgłoś

nigdy wczesniej nie czytalam takich bzdur! ludzie,co sie z wami dzieje? trzeba tylko zyc zgodnie ze swoim sumieniem i nie robic niczego wbrew sobie!!a jak sie "komus"nie podoba,to znaczy,ze nie jest nas wart(a)!!!pozdrawiam wszystkich!

Autor: sowa  07.05.2006 zgłoś

ludzie ludzie to nie od kobiety zależy czy jej mężczyzna znajdzie sobie kochankę ale od tej innej kobiety przecież jest tylu wolnych chłopów ale są kobiety wolące żonatych nie musi mu prać gotować i niańczyć dzieci i jeszcze do tego pracować cerować i sprzątać i jeszcze wiele innych rzeczy robić no i jeszcze zostają sprawy łóżkowe na które musi jej starczyć sił a kochanka jest tylko do łóżka i to na to tylko poświęca czas który z nim spędza i jeszcze wysłucha jego żałosnych skarg jak to mu z żoną żle jak mu tak żle to niech zamieszka z kochanką wiecie przeżyłam to sama i doświadczyłam a gdy postawiłam sprawę żeby wybierał albo ja i dzieci albo kochanka to został z nami nie wiem czy dalej jest mi wierny ale teraz wiem że ani uleganie fantazjom seksualnym ani nic innego nie zatrzyma faceta przy kobiecie jeżeli ma taki lotny tryb życia i pociąg do kobiet tylko ja mam jeszcze wybór i czyste sumienie on nie.Pozdrawiam wszystkie Panie i Panów ale uśmiechnijcie się nie wszyscy tacy są a przynajmniej umieją to ukryć mojemu facetowi nie udało sie tego ukryć i mówię wam wolałabym nie wiedzieć że jestem zdradzana ciężko mi z tym żyć i tak do końca to już nigdy nie będę mu ufać.

Autor: mała  07.05.2006 zgłoś

DO SOWY jestes wielka! nie wiem,czy potrafilabym zyc z takim facetem,co ma pociąg do kobiet i korzysta z niego...ale wazne,ze ty chodzisz z podniesiona glowa! tyko,czybedziesz w zyciu szczesliwa nie ufajac partnerowi?...dzieci dorosna.odfruna a ty zostaniesz z nim i swoja niepewnoscia... pozdrawiam cie serdecznie!!!

Autor:  07.05.2006 zgłoś

do małej widzisz i to mnie trzyma przy życiu mam dzieci które kocham i satysfakcję że ja mam czyste konto nie wiem co będzie jak dzieci dorosną ale wiesz mam piękną wnusię i mam dalej dla kogo żyć nie wiem jak długo ale chce mi się życi .ńiewiem co będzie jutro albo za kilka lat jeszce jestem młoda przed 50 a to po 40 zaczyna się życie tak mówią starsi odemnie nie wiem co los mi da ale ja jestem górą.Mamy jeszcze 17 letniego syna do wychowania jestem z moim mężem bo chyba jednak mimo tego co zrobił jeszcze go kocham nie jestem pewna ale może mi się wydaje a może to przywiązanie nie wiem to takie dziwne ale zrobiłam to też dla dzieci bo jest dobrym ojcem a i jako mąz nie jest zły po prosty lubi towarzystwo kobiet ichyba nic na to nie poradzę . iesz chyba już nie jestem nawet zazdrosna z wiekie to mija.Pozdrawiam.

Autor: sowa  10.05.2006 zgłoś

do ciupciuni Ty chyba nie jesteś kobietą.Jeżeli tak otwarcie o tym mówisz to czego się wstydzisz . Z tego co napisałaś wynika że nie jesteś taka wstydliwa, jeżeli jesteś kobietą.Czego się wstydzić. Sądzę jednak że troszkę przesadzasz , jednak nierozumiem co do tego mają czekoladki ,chyba że robisz to sama z czekoladą z orzechami.Moja droga chyba robisz sobie z nas jajca, a to przecież poważny temat.

Autor: sowa  10.05.2006 zgłoś

przepraszam za pomyłkę pisałam do cipuni

Autor: Cipunia  10.05.2006 zgłoś

Odpowiadam SOWIE Niech Ci będzie cipunia, chociaż mój chłopak woli cipciunia. Napisałam tak tylko delikatnie, żeby nie obrażać czyichś uczuć, naprzykład ta czekoladka ma gorzkawy smak bo gdy Pawcio mnie dosiądzie za głęboko po grecku to troszkę się umorusa moją kupką, a potem gdy robimy "głębokie gardło" to wiesz ten dziwny smaczek. Niechcę Was zanudzać, ale ten pomysł że jestem facetem to niby z czego wynika, z mojej otwartości czy zawstydzenia ? Mogę powiedzieć czemu zawstydzenie, bo to ja Pawcia do tego namówiłam chociaż on pierwsze nie chciał, a teraz to normalnie by nie mógł. I to jest reczywiście poważny temat, co zrobić jak się ktoś przyzwyczai do wymyślnej sztuki kochania, a potem naprzykład zmienia partnera i następuje niedopasowanie

Autor: sofie  06.05.2006 zgłoś

DO XENY! Zakochasz się! Zauroczenie tak łatwo nie przejdzie a rozsądek niewiele ma tu to rzeczy! Im szybciej zdecydujesz się zakończyć ten związek tym mniej będziesz potem cierpiała! Byłam w podobnej sytuacji jak Ty. Od dwóch tygodni cierpię i rozpaczam po zakończonej przyjaźni, ale wiem, ze zrobiłam dobrze. Nie mogłam postawić na szali tego uczucia całego mojego życia. Możesz też związać się z tym drugim mężczyzną - sama zdecydujesz- ale cierpienie jest nieuniknione! Pozdrawiam Cię i nie zazdroszczę! Hej!

Autor: cesia  06.05.2006 zgłoś

Szanowna Pani_Minister, twój nick ma związek z tytułem filmu, o ile sobie dobrze przypominam. Powody, dla których podpisujesz się tak, a nie inaczej, oczywiście nie są mi znane, niemniej jednak mogę się ich domyślać, dlaczego nie? Ciekawa jestem z czym tobie się kojarzy seks analny, bo tak w ogóle seks, to dla ciebie coś bardzo przyziemnego i zwierzęcego, tak? Rzeczywiście, nie dogadamy się, ponieważ mój świat seksu jest zupełnie inny, a to z tego względu, że towarzyszy mu uczucie miłości, a to jest "towar" z górnej półki. Dzięki temu seks będący wyrazem miłości nie jest ani przyziemny, ani zwierzęcy, a towarzyszą mu szczęśliwe stany świadomości, afirmacja, bliskość i radość, a wiedza o technikach jest wykorzystywana w sposób intuicyjny, a nie ze zmarszczonym czołem, żeby doprowadzić ciało do orgazmu za wszelką cenę (technika jest drugorzędna, nie koncentruję się na niej). Seks analny natomiast nie odpowiada mi zupełnie (jest nienaturalny) i nie ma się co oszukiwać, zaspokojenia w ten sposób potrzebują przede wszystkim mężczyźni biseksualni znajdujący się w związkach hetero. Wolę świat Golda w łóżku, niż twój. Myślę, że nie ma żadnej potrzeby, żebyśmy miały dochodzić w tych sprawach do kompromisu. Ty uprawiaj seks po swojemu, tak jak lubisz, a ja będę kochać się po swojemu. Wiesz, jest takie przysłowie: diabeł tkwi w szczegółach; niejedna duża sprawa przewróciła się z powodu drobiazgu (poza tym co dla każdego z nas jest istotne, a co nie, to także bardzo indywidualna sprawa).

Autor: seneka  11.05.2006 zgłoś

dla wyjaśnienia-"zachamowanym "pochodzi od chama a nie hamulca

Autor: pani_minister  06.05.2006 zgłoś

Oczywiście, że seks jest przyziemny i zwierzęcy :D Na pewno nie jest to wytwór intelektu i wysublimowanych uczuć. Przyziemne jest także np. jedzenie, tylko od ludzi uprawiających seks i jedzących zależy to, w jakiej formie te zwierzęce zupełnie czynności zostaną dokonane. Piszesz Cesiu: "wiedza o technikach jest wykorzystywana w sposób intuicyjny". Oczywiście, że tak. Ale zauważ - najpierw musisz posiadać takową wiedzę, żeby móc ją potem intuicyjnie wykorzystać. Tak samo jak z pływaniem i jazdą na rowerze - stają się instynktowne dopiero po jakims tam okresie nauki. Nikt nie potrafi tego ot tak, od pierwszego razu. Podobnie, jak bardzo niewiele osób osiąga pełnię satysfakcji seksualnej od samego początku. Tego trzeba się uczyć - tak samo jak pływania. Może akurat komuś w takiej nauce pomoże akurat taki dosadny poradnik. Pytasz się też, z czym kojarzy mi się seks analny, więc odpowiem: z tym samym, co zwykły , "pospolity" seks, czy też seks oralny. Z przyjemnością, którą w takiej, czy innej formie daje sobie dwoje ludzi (pod tym względem jestem tradycyjna i ograniczam się tylko do dwójki partnerów :D). Jeśli jest powiązany z miłoscią i otwartością obojga stron - tym lepiej. Jeśli nie jest - trudno, każdy sam sobie wybiera sposób seksualnego zaspokajania się. Ja nie zamierzam tego wartościować. I możesz tylko domniemywać, jak wygląda mój świat w łózku - obawiam się, że równie nietrafnie, jak w przypadku domysłów dotyczących nicka.

Autor: XXL  11.05.2006 zgłoś

Człowieku( Seneka) o co Ci chodziło, co to za filoZofia chłopska

Autor: Kochanka do Obrzydliwegosamca  25.05.2006 zgłoś

Mój drogi, Bardzo wiele nas łączy, tylko ja jestem po tej drugiej stronie. Ciekawi mnie męski świat i to dlaczego mężczyźni decydują się na zdradę. Mój żonaty mężczyzna też twierdzi, że w małżeństwie brakuje mu seksu. Nie znam szczegółów, bo nigdy o nie nie miałam ochoty pytać, ale cały czas zastanawiam się dlaczego? Czy niechęć do seksu waszych żon, jest wystarczającym powodem aby zdradzić? Lubicie tak bardzo seks, że nie możecie się bez jego dostatecznej dawki obyć? Powiedz tak szczerze czy tu chodzi tylko o seks, czy o coś jeszcze?

Autor: cesia  11.05.2006 zgłoś

Jak cham może się odblokować? I z czego? Cham z reguły nie ma żadnych hamulców więc zablokowany na pewno nie jest. Seneka, jak się strzeliło byka ortograficznego, to należy sprostować oczywistą omyłkę, a nie dorabiać ideologię do błędu.

Autor: pani_minister  06.05.2006 zgłoś

Cesiu, a skąd pomysł, że mój nick ma wzbudzać respekt? Nie są Ci znane powody, dla których podpisuję się tak, a nie inaczej, więc nie dopisuj własnych interpretacji, zwłaszcza nietrafnych :] Jeśli dla Ciebie seks analny kojarzy sie tylko z kałem za paznokciami, to rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać. Mamy tak zupełnie rózne obrazy świata, że nijak do kompromisu nie dojdziemy. Tyle, że w moim świecie niedopuszczalne jest wartościowanie ludzi na podstawie nieistotnych rzeczy, tak, jak Ty to robisz. I rzeczywiście zouzo, dyskusja zeszła tylkona temat tych nieszczęsnych analności, tak, jakby nic innego w związku nie mogło byc seksualnym tabu. Domyślam się, że to dlatego, że seks analny przez swoje skojarzenia z nieczystościa i - co gorsza dla niektórych - homoseksualizmem, będzie zawsze tematem "na topie". Podobnie jak np. aborcja. To nie jest kwestia wiedzy, lecz światopoglądu. Acha - i jeszcze pytanie do Cesi: jakiego rodzaju treści spodziewałaś się w tym temacie na temat seksu? Romantycznych uniesień w stylu Golda? Choć niewątpliwie ciekawe, zbaczały trochę z głownego tematu dyskusji. To nie jest wątek o uczuciach, lecz o czymś tak przyziemnym i zwierzęcym jak seks.

Autor: kwiat  02.05.2006 zgłoś

wszsytko jest moralne....granica jest wolnosc i zdanie drugiego czlowieka........ wiec caly ten ambarast aby dwoje chcialo naraz........;-) nie jestem za tym aby kobiety ulegaly mezczyznom.w koncu nie jestesmy przedmiotami....mysle ze w zwiakzu wazne jest aby temperamenty seksualne byly na mniej wiecej tym samym poziomie..........i to chyba jest droga do sukcesu...no bo jesli na tym forum bedziemy namawaic kobiety do czegos czego nie akceptuja i nie lubia ( a maja do tego prawo) to nic z tego dobrego nie wyjdzie ...tak mi sie wydaje

Autor: piotr41  20.05.2006 zgłoś

Drogie Panie jestem w stalym zwiazku od 17 lat obije lubimy sex ,cialo kobiety to jest tak wielka mapa swiata ze probuje ja zwiedzac co dziennie i uwierzcie mi ze jeszcze nie dotarlem nawet do polowy drogi na tej mapie .Dla mnie i Mojej partnerki sex to cos wiecej niz zaspokajanie wlasnych zadzy .Cialo Kobiety to 8 cud swiata i jest w nim tyle pieknych miejsc erogennych ze nieda sie tego opisac a sexs analny znam ciekawsze miejsca na mapie swiata kobiety !

Autor: Gold  02.05.2006 zgłoś

Do cesi, do Okropnego Faceta. odnoszę czasem wrażenie, że normalność jest uważana prawie za nienormalność, a może nawet niemoralność!! Nie jestem "Łyskiem z pokładu Idy". Mam oczy szeroko otwarte, żyjąc w twardej rzeczywistości. Jesli piszę, że kocham i jestem kochany od dziecięciu lat przez tą samą partnerkę, to w istocie tak jest. Jeśli nie uznaję seksu bez miłości, jeśli nie uznaję uprawiania seksu jako czynności czysto fizjologicznej (upust huci) - to jest to mój swobodny wybór. Dzięki temu radośnie ulegając fantazjom seksualnym mojej Partnerki, mam znacznie większe doznania. Czego życzę Innym. Pozdrawiam i ponownie się wyłączm, bo drażnię co niektórych. Gold

Autor: kwiat  02.05.2006 zgłoś

Gold jestes wspanialy.pisz ja ciebie slucham...i tez znam seks polaczony uczciem i namietnoscia...;-)

Autor: cesia  02.05.2006 zgłoś

Kwiat; Cieszę się, ze zauważyłaś, iż cenzura w łóżku to o krok za daleko... wszystko co robimy tam razem i przy obopólnej zgodzie i chęciach, jest bardzo, bardzo w porządku... Gold, wybacz, ale pisałeś chyba ostatnio, że masz jakieś poważne problemy w swoim związku. Wiesz, tak naprawdę to one nie obchodzą mnie nic, a nic, ale wkurza mnie to, że raz piszesz tak, a innym razem znowu inaczej. Wystarczyłoby, żebyś się tym swoim związkiem tak bardzo nie popisywał, jeśli na dodatek był w nim jakiś zgrzyt. Topiki, to w zasadzie nie kąciki zwierzeń, tylko miejce wymiany poglądów (czasem ilustrowane przykładami); to dlatego uważam, że nie masz oczu szeroko otwartych, nie masz ich nawet szeroko zamkniętych. Te twoje dziesięć lat szczęśliwego związku to jest połowa zaledwie z mojego szczęśliwego związku - pogadamy za następne dziesięć lat, ale i tak nigdy mnie nie dogonisz... A tak apropos, dziwnym zbiegiem okoliczności poglądy mamy takie same, albo bardzo podobne, ale twoje zapatrzenie w siebie nie jest normalne, wręcz niestrawne...

Autor: cesia  02.05.2006 zgłoś

Gold; twoja uległość jest też drażniąca, wiesz? Piszę to bez złośliwości, tak cię odbieram po prostu, ponieważ brak mi w tym co piszesz szczerości...dlatego irytują mnie twoje wypowiedzi (na ogół, nie zawsze). Ale może to tylko bardzo subiektywne moje odczucia. Pozdrawiam mimo wszystko:)

Autor: monia666  02.05.2006 zgłoś

taa...uprawiajmy seks do woli...ekhm, ze sie tak zapytam, ile "okropny facecie" miales w swoim zyciu kobiet? Strzelam ze bardzo duzo, a wiesz czemu? Bo swoja milosc chciales podtrzymac seksem... z czasem partnerka ci sie nudzila, chcialales czegos nowego no i tak sie koczyly twoje zwiazki... podobnie jak ty nie wierze tez w wieczna milosc, kazde zauroczenie, fascynacja sie kiedys konczy...a wiesz co zostaje? to co naprawde laczy to wspolne obowiazki, wychowywanie dzieci, jezeli partnerzy potrafia sie wzajemnie wspierac, jezeli wspolnie potrafia rozwiazywac problemy, ufaja sobie to i w seksie nie beda mieli zadnych ograniczen, ale bedzie to wyrazem ich milosci do siebie a nie rozpaczliwa proba podtrzymania zwiazku... no chyba ze nie chce sie byc cale zycie z jedna osoba to wtedy twoje podejscie jest jak najbardziej sluszne... wiesz co....wspolczuje twoim przyszlym partnerkom (bo zakladam ze bedzie ich jeszcze wiele;))

Autor: tak tylko...  02.05.2006 zgłoś

Był taki film (już nie pamiętam tytułu), w którym jasno i wyraźnie zostało powiedziane , że facet zropbi wszystko, żeby dobrać się kobiecie do jej majtek...

Autor: monia666  02.05.2006 zgłoś

a i od razu tak przy okazji... radze juz teraz "okropny facecie" oszczedzac na Viagre, bo twoja 'idealna" partnerka moze ci sie trafic dopiero po 80tce, a wtedy moze i huci bedziesz mial, ale fizjologia ci nie pozwoli. He He

Autor: Xena  05.05.2006 zgłoś

A czemu nikt nie poruszyl tematu, ze to moze dziewczynie czegos brakowac? Jestem w zwiazku od 8 lat, na poczatku bylo nam bardzo dobrze w łózku, ale potem z czasem... weszla rutyna, przyzwyczajenie... Kocham go strasznie mocno, jednak nasze podejscie do seksu jest rożne, pamietam nawet na początku ja moglam to robic gdziekolwiek, a on tylko w domu ;). I z czasem... ja przestalam odczuwać ochotę, a on przestał nalegać. To nie jest tak, ze on nie chce, teraz to ja juz nie odczuwam ochoty... No i ... ja jestem tą co zdradza. Nie trwa to dlugo, nie wiem jak do tego doszlo, ale poznałam kogoś, z kim jest mi niesamowicie w łóżku, nie mamy przed soba zadnych zahamowań, nigdy mi z nikim tak dobrze nie bylo. Wiem, pewnie powiecie, ze mam sie rozstać z moim chłopakiem, ale ja go naprawde kocham, psychicznie jest on dla mnie wszystkim, a seks... moze nie jest jednak wszystkim? Nie chce podejmowac decyzji na podstawie tego, ze jest mi dobrze w łóżku z kims innym. Sa chyba inne wartości w życiu, które są ważne. A moze to jednak znak, ze nie powinnam byc z moim chłopakiem? Moze ktos mial podobne doświadcznia?

Autor: Darek  05.05.2006 zgłoś

"Czy ulegasz fantazjom seksualnym Twojego partnera?" Fajnie to "matrymonialnie" rozwinęłyście dziewczęta. No po prostu ślicznie - az mię serce zaswędziało :) Miłośc itp. itd. - no piękne. I to, że: My uwielbiamy "swiętoszki". Wiecie co ? Większych bzdury nie czytałem. pozdrawiam

Autor: Ewa  05.05.2006 zgłoś

Nie jestem pruderyjna i nie są mi obce różne formy miłości, różne techniki. Co innego jest "przeżywanie" w pełnej intymności a co innego pisanie w formie instruktażu. Ten opis bardzo naturalny "psuje" odczucia, pragnienia, klimat, który tworzy się między dwojgiem. Pisanie tylko o technice bez całej otoczki uczucia, klimatu sprowadza fantazje do czysto fizycznych czynności. Tak niewielu mężczyzn tu zagląda a tacy jak Gold wprowadzają inny klimat, klimat duchowości, zachwytu nad partnerem. Skupienie się na technice i wyzbywanie się intymności stało sie pewnego rodzaju modą na udane życie seksualne. A wyzbywanie się intymności to nie sprawa nick-u tylko treści ich wpisów. To nie jest dla mnie otwartość to jest brak wewnętrznych barier w mówieniu o wszystkim i do wszystkich. I nadal podrzymuje swoją myśl, mężczyźni sa bardziej dyskretni, subtelni a intymnie bardziej otwarci. Im poważniej mężczyzna traktuje kobietę tym jest bardziej dyskretny. Kobieta odwrotnie im lepiej pozna siebie i swoje możliwości przeżywania tym chętniej o tym mówi. Może to duma z siebie, że udało się jej pozbyć oporów, zahamowań.

Autor: pani_minister  05.05.2006 zgłoś

Ewo, opis niczego nie psuje. Opis to sucha relacja, instruktaż właśnie, być może forma porady dla niedoświadczonych. Uczucia i klimat nie mają tu nic do rzeczy, bo te tak ulotne rzeczy pojawiają się dopiero w czasie interakcji i bezpośredniego kontaktu. Nie mamy pojęcia, ile uczucia, zaangażowania i duchowości poprzedniczki wprowadzają do tych dosadnie tutaj opisanych zabaw z paluszkami i wazeliną. To nie jest skupienie się nad techniką. Technika może (i powinna) pełnić tu rolę służebną. Ja akurat uważam, że udane życie seksualne bazować powinno własnie na uczuciu, a nie tylko technice... jednak nie można udawać, że technika nie istnieje w ogóle, a wszystko, co dzieje się w sypialni to "klimat duchowości, zachwytu nad partnerem. ". Mimo wszystko biologicznie determinuje nas czysta fizjologia, a udawanie, że seks jest tylko drogą do zjednoczenia dusz to skrajność zupełna. Co do dyskrecji mężczyzn... polecam co popularniejsze portale internetowe :D:D:D w niczym nie ustępują kobietom, zapewniam :D Wszystko jest kwestią osobowości wypowiadającego się, a na pewno nie zależy od jego / jej płci :]

Autor: zouza  05.05.2006 zgłoś

Tak czytam i czytam o tych fantazjach, o przełamywaniu barier i widzę, że w kółko kręcicie się praktycznie wokół seksu analnego i oralnego. Osobiście oba akceptuje, zarówno jako "biorca" jak i "dawca" ;). Co jednak z innymi fantazjami? Co przykładowo z seksem grupowym typu trójkąt, czworokąt...? Co gdy jedna ze stron bardzo chce a druga ma poważne zahamowania? Czy warto przełamywać się i w takich kwestiach? Czy ktoś miał takie doświadczenia?

Autor: pani_minister  05.05.2006 zgłoś

Ewo, Cesia pisząc o "panienkach zepsutych do szpiku kości" i "wynaturzeniach" tudzież "wazelinowaniu d**" odnosiła się do swoich przedmówczyń bardzo osobiście i dosadnie. Na pewno nie pisała o ich sposobie wypowiadania się, jak dla mnie pogarda względem tych dziewczyn i seksu analnego bije z każdego słowa. Poczucie wyższości także. Poza tym Ewo, nie wiem, czy zwróciłaś uwagę - ale tematem artykułu są wszelakie zachowania seksualne, w tym seks analny. Spodziewałaś się wchodząc tutaj rozważań na temat miłosci romantycznej i uczuć? Nie ten artykuł, nie ta dyskusja, nie to forum. Bo wbrew temu, co piszesz ("pisanie o techikach analnych bardzo szczegółowo można na innych forach") - to właśnie jest odpowiednie miejsce do takich wypowiedzi. I nie powoływałabym się na dyskrecję mężczyzn - jako że na kobiecym portalu kafeteria, a w tym temacie także, są zdecydowanie niedoreprezentowani. Przeważajaca większość wypowiadających się, to kobiety. I dobrze byłoby Ewo, żebyś zauważyła, że podpisując się "..." lub "***" doskonale chronią one swoją intymnośc, której brak im zarzucasz.

Autor: ajkju  12.05.2006 zgłoś

SENEKA skąd żes się wukulał(a)?

Autor: ajkju  12.05.2006 zgłoś

O sorry poprawka "wykulał(a)"

Autor: Kochanka do Xeny  05.05.2006 zgłoś

Droga Xeno, Ja zaczynałam podobnie i choć też na początku myślałam, że to tylko seks, to im dłużej to trwało tym było gorzej. Seks łączy ludzi i prędzej czy później pojawi się jakieś uczucie. Jeżeli twój kochanek poza seksem daje ci coś jeszcze, coś czego może jeszcze nie zauważasz a czego brakuje w Twoim związku to w końcu się w nim zakochasz. Bynajmniej w moim przypadku tak było. Coraz trudniej było mi być szczęśliwą i coraz bardziej brakowało mi tego co dawał ten drugi. Pokochałam go całym sercem i choć wiem że nie możemy być razem bo on jest żonaty, to trwam w tym związku i cieszę się jedynie z chwil spędzonych razem. Życzę ci, aby w Twoim przypadku było inaczej i byś nie musiała mieć moich dylematów.

Autor: Kochanka do Cesi  05.05.2006 zgłoś

Wiesz Cesiu swoją ostatnią wypowiedzią do mnie wiele mi uświadomiłaś. I dużo racji jest w tym, że przyjmuję służebną postawę wobec mężczyzn. I rzeczywiście teraz zauważam, że to pojawiło się już dużo wcześniej, ale nie mam pojęcia skąd. Dziękuję Ci za to i postaram się zajrzeć w przeszłość, aby zrozumieć samą siebie. Niezgodzę się jednak z tym, że czuję się nie do końca spełniona, bo wydaje mi się że mój kochanek daje mi wszystko, czego potrzebuję i to on sprawia że jestem szcześliwa. Jedyna przeszkoda to to, że nigdy nie będziemy razem i to że biorę coś co nie należy do mnie, coś czego nie powinnam. Z tym jedynie mi źle.

Autor: Ewa  05.05.2006 zgłoś

Wypowiedzi kobiet "..." i "****" ...i Justysi podobnie jak u Cesi wzbudziły niesmak. Nie dlatego, że jest to pornografia ale dlatego, że kobiety te są pozbawione zupełnie intymności. Potrafią w szczegółach opisywać technikę więc to jest otwartość według pani_minister. Dziwne ma pani_minister pojęcie otwartości. A zauważyła szanowna pani, że to właśnie kobieta jest coraz bardziej "otwarta". Paranoja, mężczyzna jest dyskretny a kobieta pisze bez zahamowań. Gratulacje, piszmy jeszcze bardziej szczegółowo są przecież jeszcze inne formy pieszczot. Też mozna dosadnie. pani_minister, jeśli te panie czerpią okreśłoną przyjemność z seksu analnego to ich sprawa. Nie zrozumiałaś wypowiedzi Cesi, Cesia nie krytykuje tej techniki miłości tylko sposób pisania o niej. Jeśli ktos kocha sie w ten sposób to jego sprawa i nie ma tu nic do rzeczy podanie ręki. A pisanie o techikach analnych bardzo szczegółowo można na innych forach. Podobnie jak Cesia czuję niesmak bo dla mnie jest to specyficzna forma kontaktu erotycznego poprzez którą para wyraża sobie uczucie i pogłębia więź.

Autor: NIE POWIEM  03.05.2006 zgłoś

ZGODNIE Z ZASADAMI PEWNEJ KSIAZKI MEZCZYZNA JEST GLOWA ZONY ON PODEJMUJE OSTATECZNA DECYZJE W KAZDEJ SPRAWIE SEX TO INTYMNA SFERA ICH PRYWATNEGO ZYCIA W RAMACH PRAW TEJ KSIEGI I W RAMACH PRZYZWOITOSCI DOZWOLONE JEST WSZYSTKO PARTNERZY UWZGLEDNIAJA SWOJE UCZUCIA WIEDZAC ZE WIECEJ SZCZESCIA WYNIKA Z DAWANIA TEGZE POTRZEBY OWA KSIEGA ZABRANIA SEXU ANALNEGO (PEDALOW) ZA TO SODOMA I GOMORA POTEZNE MIASTA ZOSTALY ZGLADZONE ORAZ ORALNEGO WSZELKIE ZBOCZENIA NIE WCHODZA W GRE WIECEJ SIE DOWIESZ CO WOLNO A CO NIE OD BOGA NA LAMACH BIBLII ALBO OD PUKAJACYCH DO TWOICH DRZWI SWIADKOW JEHOWY

Autor: Gosia:)  03.05.2006 zgłoś

W swoim zyciu mialam kilku facetow.Kochalam ich na swoj sposob wystarczajaco aby zdecydowac sie na sex z nimi.Nie zawsze bylo bosko,prawie nigdy ale uprawialam sex bo tak to juz jest w zwiazku.Decydujemy sie na sex wiedzac ze na orgazm nie mamy co liczyc...CHYBA ze jest to esx oralny.Powiedzmy szczerze to jedyny sposob zeby zawsze uzyskac satysfakcje w lozku...Taka jest prawda.Nie bylo mi latwo przelamac bariere wstydu...Nie mowie wcale ze jestem zwolenniczka tego rodaju milosci.O nie.Ja wcale nie czerpie przyjemnosci z tego jak to na mnie przychodzi kolej...dlatego jak juz to robie to robie to b.rzadko.Sex analny?Nigdy w zyciu.!!!!!!!!!Pamietajmy ze jestesmy osobami ludzkimi,ktore moga KOCHAC.Tak szczerze i bezgranicznie.Nie upadlajmy sie.Nie zachowujmy sie jak zwierzeta...jest tyle wspanialych metod,ktore mozemy stosowac...Pomyslcie zanim sie na to zdecydujecie...nie ponizajcie samych siebie..

Autor: Justynka:)  03.05.2006 zgłoś

A mnie tam wszystko jedno. Może byc oral moze byc anal byle by było zajebiscie..... bo w łózku tak powinno być. Klasyka to nie dla mnie, jak rżnąć się to na całego !!!!!!!

Autor: Justysia:)  03.05.2006 zgłoś

A jeszcze zapomniałam dodac, że lubie wibratory takie z bajerami ktore drażnią odbyt a najlepiej na dwa wibratory. to jest dopiero odjazd !!!!!!!!!

Autor: cesia  06.05.2006 zgłoś

Kochanko, Odpisałam ci już dawno, ale teraz patrzę, że moja odpowiedź się nie ukazała. Może była nie na topie? Zawsze w końcu ktoś tu rządzi tym topikiem. Choćby zwykły przypadek. Oczywiście moja wypowiedź jest nie do powtórzenia, ale spróbuję ddać jej sens. Otóż, życzę ci przede wszystkim dużo szczęścia, a przy tym dużo uwagi i rozwagi, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że twój kochanek nie ma udziału w tym, że ty się czujesz winna. Niemniej jednak jesteś jedyną osobą, która może to miarodajnie ocenić. Cóż, poza tym wszystkim, to myślę, że dopóki nie zrobisz wokoło siebie wolnego miejsca, to nie znajdzie się mężczyzna, który być może zechce ci dużo dać, nie tylko brać, brać i brać...

Autor: AMANDA  12.05.2006 zgłoś

TAKA PORA DNIA WSZYSTKIM CHCE SIĘ SPAĆ,FAJNIE SŁONECZKO ŚWIECI I JAKOŚ TO LECI.WIECIE CO GŁOWNYM PROBLEMEM KAŻDEGO CZŁOWIEKA JEST FAKT ,IŻ CIĄGLE NARZEKA,DAJMY NA LUZ I W DROGĘ,TYLE SCZĘŚCIA JEST PRZED NAMI OTWÓRZMY SZERZEJ OCZY A UJRZYMY ŚWIATŁOŚĆ,CZEKAM NA FAJNIE OPTYSTYCZNE WYPOWIEDZI

Autor: AMANDA  12.05.2006 zgłoś

NIEDŁUGO SPADAM DLATEGO ZAJRZĘ TU JUTRO,MOŻE KOGOŚ ZAINTERESUJE NIEPOPRAWNA OPTYMISTKA .ŻYCIE MAMY JEDNO ALE DROGĘ DO SZCZĘŚCIA WYBIERAMY SAMI,POZDROWIONKA,TRZYMAJCIE SIĘ,ŻYCZĘ DUŻO SŁOŃCA W WASZYM ŻYCIU:))))))))))))))

Autor: Damana  12.05.2006 zgłoś

Do amandy Kobieto dlaczego tak wrzeszczysz i zajmujesz tyle miejsca nie mając nic oprócz banałów do powiedzenia. Czy nikt Ci nie mówił że pisanie takimi bukwami to jak krzyk, a może jakieś kompleksy

Autor: AMANDA  12.05.2006 zgłoś

WITAJCIE WŁAŚNIE PRZEGLĄDAM FORUM I BARDZO JESTEM CIEKAWA CZY JEST KTOŚ JESZCZE Z KIM MOŻNA POGAWĘDZIĆ,FAJNY TEMAT, MOGĘ NAPISAĆ JEDNO KAŻDY Z NAS MA DWIE TWARZE JEŚLI CHODZI O SEKS,MOŻE RACZEJ UPODOBANIA.NIE ZAWSZE PZRYZNAJEMY SIĘ NAWET NA FORUM CO LUBIMY TO NASZ TOP SECRET

Autor: AMANDA  12.05.2006 zgłoś

TAKA PORA DNIA WSZYSTKIM CHCE SIĘ SPAĆ,FAJNIE SŁONECZKO ŚWIECI I JAKOŚ TO LECI.WIECIE CO GŁOWNYM PROBLEMEM KAŻDEGO CZŁOWIEKA JEST FAKT ,IŻ CIĄGLE NARZEKA,DAJMY NA LUZ I W DROGĘ,TYLE SCZĘŚCIA JEST PRZED NAMI OTWÓRZMY SZERZEJ OCZY A UJRZYMY ŚWIATŁOŚĆ,CZEKAM NA FAJNIE OPTYSTYCZNE WYPOWIEDZI

Autor: pani_minister  05.05.2006 zgłoś

Droga Cesiu... wszelkie granice to dziewczyny przekroczyłyby kradnąc i zabijając. One zaś czerpią przyjemność z określonych technik seksualnych ze swoimi partnerami. Nie Tobie to oceniać, bo nie Ciebie to dotyczy. I jak sama piszesz - od wieków temat seksu analnego jest przerabiany. I wiesz co? Od wieków są ludzi, którym ten rodzaj pieszczot odpowiada. Nie zapowiada się, żeby nagle zjawisko miało się skończyć. A wartościowanie ludzi według tego, kto w jakim miejscu orgazm przeżywa to już spore wynaturzenie :D:D:D Jak myślisz Cesiu, ile z osób spotykanych przez Ciebie na co dzień ma podobne doświadczenia za sobą? Większości z nich bez problemu podajesz rękę :] Tobie ten rodzaj seksu nie odpowiada - i nikt nie zmusza Cię do uskuteczniania analnych pieszczot. Innym odpowiada - i to tylko ich sprawa. I na przyszłość radziłabym dostrzegać róznicę między pornografią a otwartością.

Autor: Maria  03.05.2006 zgłoś

Justysiu, niepowinnas tak pisać, to przekroczenie zasad przyzwoitości. Potraktowanie fantazji tylko fizycznie i dla siebie bez uczucia i odczuć partnera jest uzależnieniem od seksu. A to jak każde uzaleznienie jest niebezpieczne dla osobowości. Cesia bardzo ostro osądzasz Golda. Nie uważasz, że miał prawo napisać tak jak czuje. A może drażni Ciebie, że tak mocno kocha swoją kobietę, to przecież rzadkość aby po 10 latach związku nadal mocno kochać. Chyba w to watpisz, że tak może być stąd Twoje ostre uwagi pod adresem Golda. A zwierzać się tutaj też można jeśli ktoś ma taką potrzebę. Choć ja publicznie się nie zwierzam ale to tylko moje zdanie.

Autor: ashanti  03.05.2006 zgłoś

ŁÓŻKO.....TAK KONTROWERSYJNY TEMAT.JA JESTEM JUŻ W ZWIĄZKU DWA LATA.Z MOIM PARTNEREM ROZUMIEMY SIĘ DOSKONALE.MUSZĘ DODAC,ŻE NIE BYŁO TAK OD SAMEGO POCZĄTKU......TO JEST KWESTIA POZNANIA WŁASNYCH POTRZEB,OBSERWOWANIE REAKCJI PARTNERA,ROZMOWA O....WŁASNYCH SEKSUALNYCH POTRZEBACH.NAJWAŻNIEJSZA JEST UMIEJETNOŚC ROZMOWY NA TEN TEMAT...WIĘKSZOŚC KOBIET MĘCZY SIĘ PRZEZ LATA,CZEKAJĄC AŻ TEN JEDYNY DOMYŚLI SIĘ CZEGO ONE TAK NAPRAWDĘ PRAGNĄ W ŁÓŻKU....TO BŁĄD! TRZEBA UMIEC POROZUMIEC SIE Z BLISKĄ OSOBĄ,WSKAZAC JEJ DROGĘ DO ROZKOSZY.PRZECIEŻ NIKT BARDZIEJ OD NAS SAMYCH NIE WIE CO NAS PODNIECA,A CO DRAŻNI! UCZUCIE,BLISKOŚC,ZAPACH KOCHANEJ OSOBY-I ŚWIADOMOŚC TEGO,ŻE ZNA SIĘ JEJ WSZYSTKIE MIEJSCA GDZIE LUBI BYC DOTYKANA,GŁASKANA,CAŁOWANA...MOGĄ ZASTĄPIC NAM NAJLEPSZY AFRODYZJAK!!! ŻYCZĘ WSZYSTKIM KOBIETOM,ŻEBY NAUCZYŁY SIE ROZMAWIAC O WŁASNYCH POTRZEBACH,NIE BAŁY SIĘ NOWYCH WYZWAŃ I EKSPERYMENTÓW,A DOSTRZEGĄ TYM SAMYM KWINTESENCJĘ SEX-U.ODWAGI!!! POZDRAWIAM.

Autor: cesia  04.05.2006 zgłoś

No Mario, masz dużo racji, pewnie trochę za ostra byłam do Golda. On jest taki słodki, niewinny i kochany, szczególnie w porównianiu z wypowiedziami dwóch pań powyżej, które bezpruderyjnie zaserwowały nam tutaj instruktaż do seksu analnego, a przecież miejsce nie jest odpowiednie, to nie są strony dozwolone od 18 lat. Mnie czytanie tych opisów (jednak pornograficznych) zniechęca bardzo, przekazywane treści są bardzo wątpliwego rodzaju. To jakieś panienki zepsute do szpiku kości, albo zjazd homoseksualistów zaanektował tę stronę, bo tyle jest tutaj zachęcania do seksu analnego, że aż obrzydzenie bierze, toż to zwyczajne wynaturzenie. Wazelinujecie sobie dalej d... homoniepewni, ale beze mnie, tutaj nie ma z kim rozmawiaći!

Autor: cesia  04.05.2006 zgłoś

Justynka i Justysia (profanujesz dziewczyno takie ładne imię) także przekroczyły już wszelkie granice...cóż bywają ludzie gorsi o zwierząt (poczytajcie sobie o co chodzi z Sodomą i Gomorą, to się szybko zorientujecie, że już wieki temu "przerabiano" te tematy - z wiadomym skutkiem).

Autor: ciekawa  18.05.2006 zgłoś

ja też chuba lubię sex analny ale nie wiem nic jak to technicznie zrobić,troszkę się boję,nie wiem czym smarować sobie pupę i czy jak mam hamoroida po ciąży to mogę tak się kochać .

Autor: kochanka do jestera  18.05.2006 zgłoś

Mój drogi, seks analny może sprawiać ogromną przyjemność kobiecie. A jeśli chodzi o twoje porównaniem do oddawania stolca, to jest ono zupełnie nie na miejscu. Gdyby iść twoją drogą to należałoby się zastanowić dlaczego kobieta odczuwa przyjemność ze stosunku a nie odczuwa jej np. podczas badania ginekologicznego. Jednym słowem kompletna bzdura. I jeszcze na koniec w twojej pupie też są sfery erogenne. Ale po Twojej wypowiedzi wnioskuję, że to nie dla ciebie. Ludzie są rózni jednych to kręci, a drugich nie i tyle.

Autor: cesia  06.05.2006 zgłoś

Do Ministerki, tez nie ukazała sie moja odpowiedź do ciebie. Przypadek - może - ale coś dużo tych przypadków. Wiesz, można komuś zrobić krzywdę, kogoś okraść, a nawet zamordować...w białych rękawiczkach. Mozna komuś patrzeć w oczy i kłamać do znoju. Można się z kimś w końcu nie zgadzać, tak jak ja ja z tobą. Moim zdaniem, nie wystarczy się nazwać panią minister, by poczuć respekt przed tobą. Musiałybyś mieć jeszcze coś sensownego do powiedzenia, ale niestety nie masz. Tutaj chcę podziękować Ewie, że podjęła trud dyskusji, który moim zadaniem był bardzo ważny. Co ty mi chciałaś tak naprawdę uzmysłowić, że podając komuś rękę dotykam, np. niedomytej dłoni, z kałem za wymalowanymi paznokciami (jeśli tak, to dla mnie to duża ulga, że nie muszę, nawet kurtuazyjnie nikogo cmokać po łapkach). Podtrzymuję swoje zdanie: insruktaż do uprawiania seksu analnego, to rzecz nie do przyjęcia w tym miejscu. To jest po prostu obrzydliwe. I to jest moje zdanie , tak samo subiektywne, jak tych dziewczątek, które nie wiedzą, co powinny zrobić ze swoimi paluszkami, oględnie mówiąc.

Autor: kaya  12.05.2006 zgłoś

hhhmmm... sex oralny, analny lubie to i to..:) spelnianie fantazji??- jak najbardziej, nigdy nie mialam nic przeciwko zwłaszcza ze moj partner byl zawsze cierpliwy i wyrozumialy nigdy do niczego mnie nie zmuszal ani nie ponaglal. a robi sie to jeszcze przyjemniejsze gdy z wielko troska dba o to by cie nie urazic czy skrzywdzic podczas realizacji... nie rozumiem oburzenia kobiet??? chyba ze mialy stycznosc jedynie z jakimis "fajtlapami" z drugiej strony zachamowania rodza sie chyba przez kompleksy?? ale czego sie wstydzic skoro dla nich wszystkie jestesmy piekne,zwlaszcza nasze tyleczki:)) nalezy sie tylko cieszyc ze mozemy, nie musimy!!! spelniac ich fantazjie i czynic ich szczesliwymi,za co pozastaja nam dozgonnie wdzieczni, a dla nas nagroda tez moze sie okazac nieprzecietna:)) a i jeszcze te choroby albo dolegliwosci po analu, to prawda w koncu czy nie???? tez zawsze mnie to zastanawia...

Autor: Xena  06.05.2006 zgłoś

Droga Kochanko, Wiem, biore pod uwage ta mozliwosc, ze sie zakocham, poniewaz juz czekam na codzienny kontakt... telefoniczny, smsowy... czasami nie widizmy sie nawet kilka dni,a jednak nie zapominam... wrecz przeciwnie. A wiec to nie jest chyba tylko sex... Ale to niestety nie jest wszystko takie proste jak sie wydaje. Moze z boku, ale nie jezeli sie jest w tej sytuacji. Z moim chlopakiem mamy po takim czasie wspolne zobowiązania, mieszkanie, plany na przyszlosc... tego nie da sie tak łatwo przekreslic... i kocham go, naprawde, ale jest cos, co jednak sprawilo, ze go zdradziłam. Mam caly czas nadzieje, ze to jest tylko zauroczenie i mi przejdzie;), poniewaz rozsadek mi mowi,z e tak byloby najlepiej. Dziekuje Ci bardzo za zainteresowanie :), mam nadzieje, ze sie wszystko jakos ułozy. Dam znac :)

Autor: ******  04.05.2006 zgłoś

Jestem z moim partnerem ponad dwa lata. Na początku naszego związku nie rozmawialiśmy o naszych potrzebach, fantazjach. Gdy jednak zaczęliśmy o tym rozmawiać jeszcze bardziej zbliżyliśmy się do siebie. Nigdy nie było tak, że jedno z nas poświęcało się dla drugiego by spełnić jego/jej zachcianki; ani też nie namawiało do spełnienia swoich fantazji. Zdarzało się, że np on opowiadał mi o jakiejś fantazji a ja myślałam " nigdy w życiu" a po jakimś czasie sama chciałam tego spróbować i inicjowałam sytuację. Tak było np z seksem analnym. Próbowałam tego wczesniej tylko raz i nie wspominam tego miło. Mój partner nie namawiał mnie- powiedział tylko kiedyś że bardzo chciałby to ze mną zrobić. i przyszedł taki dzień że sama pomyślałam- właściwie czemu nie? Bardzo się zdziwił, gdy w czasie wieczornych pieszczot przyniosłam do łóżka wazelinę...Zadbał o to, bym czuła się komfortowo i nie czuła bólu, był taki delikatny... Gdy czułam jak drży z podniecenia... było mi naprawdę bardzo przyjemnie... Teraz wiem, że nie można nastawiać się negatywnie do różnych fantazji czy zachcianek. I przede wszystkim - jeśli druga osoba czegoś nie chce- nie myśleć że nie obchodzą jej nasze potrzeby. Na wszystko potrzeba czasu, zaufania i poczucia bliskości... Czego Wam wszystkim życzę!

Autor: niunia  09.05.2006 zgłoś

Sex jest bardzo przyjemny, pod warunkiem że obie strony sie kochają. najpierw rozmowa potem sex. Uwielbiam rozmawiac z moim partnerem w czaaie sexu, oboje ulegamy naszym fantazjom. Próbowaliśmy już chyba wszystkiego. :) Życze wszystkim udanego sexu :D

Autor: UK  07.05.2006 zgłoś

aubirieta zgadzam się z tobą rozmowa to złoty srodek . u mnie to już zapóżno,nie zdawałam sobie sprawy że tak się różnimy teperamentem .mąż narzekał niekidy żę zbyt rzadko się kochamy i to wszystko nic ztym więcej nie robił ja uważałam ze jeśli ma takie potrzeby powinien pierwszy do mnie przychodzić z propozycją. niestety on wolał sobie szukać innych kobiet miał ich dziesiątki , prostytutki pózniej coraz większy brak pięniedzy spowodował szukanie kobiet ,bezobowiązań tylko do seksu niczego bym nie wiedziała ,gdyby niekobieta ,zktórą nie chciał się już spotykać .ona zzemsty wszystko mi powiedziała .w jednej minucie zaWALIŁ MI ŚIĘ ŚWIAT . mąż chciał odebrać sobie życie nie mógł soe darować że wszysto wiem i muszę tak cierpieć .ja nie mogę sobie darować dlaczego wspólnie nie mogliśmy tego rozwiązać po co są poradnie ,seksuolodzy można było temu zapobiec ,ateraz ogromne konsekwencje mąż zarażony HIV. DZIWCZYNY ROZMAWIAJCIE O POTEBACH SWOJICH MEŻÓW IRÓBCIE COŚ ZE SWOOJĄ OZIĘBŁOŚĆIĄ ORTOGRAIA I STYL JEST UMNIE NA BAKIER PRZEPRASZAM

Autor: sowa  09.05.2006 zgłoś

do uk ok.rozumiem ciebie i twojego męża ale ciekawi mnie co by zrobił twój mąż gdybyś to ty postąpiła tak jak on.Wiem z własnego doświadczenia iteż winiłam siebie za to co się stało.Kiedyś byliśmy z moim mężem u znajomych i rozmawialiśmy na temat zdrad małożeńskich i większość panów oświadczała że gdyby żona go zdradziła to napewno ale to napewno pogoniłby ją z domu.Panowie - bez obrazy -poprostu są za dumni aby wybaczać.Niewiem jakby zareagował mój mąż ale napewno tak szybko by mi nie wybaczył.Wiadomo że wina zawsze leży gdzieś po środku tylko dlaczego nasi panowie nie mówią nam co im potrzeba tylko leci szukać pociechy u innej.Tego nie mogę zrozumieć.Temat zdrady teraz dla mojego męża to jest temat tabu , i zachowuje się tak normalnie,chyba uważa ze zdrada to coś z czym kobieta powinna się pogodzić. iem już teraz-nie ma złotego środka -poprostu albo się z tym zgodzimy albo odchodzimy od naszego partnera.Ja zostałam ale nie wiem jak długo wytrzymam.Pozdrawiam cię i rozumiem.A co do fascynacji seksualnych oczywiście że jeszcze czasami im ulegam.Jestem tylko człowiekiem i kobietą i są czasami potrzeby jakim niemogę się oprzeć, lecz kiedy jest już po wszystkim to wież mi czuję się żle.Ale takie jest życie,i taka prawda.

Autor: sowa  09.05.2006 zgłoś

do Aubrietta To co czytałaś to są nasze opinie i przeżycia, oczywiście są pary idące przez całe życie razem zgodnie i szczęśliwie.To jest możliwe ,czasami jednak kiedy pojawiają się problemy w stałym związku i wtedy przestajemy sobie radzić.To rodzi konflikty, nie wiem ile masz lat ale z wiekiem myślimy jakoś inaczej.Ja gdy byłam panną myślałam - ze gdyby facet nie zdraził to kopa i poszedł, a stało się inaczej.Kiedy rozpoczynaliśmy wspólne życie też było pięknie,mówił mi że nigdy mnie nie zdrazi i stało się inaczej. Przyszły na świat dzieci iżycie zaczęło się komplikować.Zgadzam się to bardzo skomplikowane , tu jest mi o tym łatwo pisać bo nie siedzi przedemną mój mąż ani nikt inny - papier przyjmie wszystko- łatwiej się pisze niż rozmawia.Nie wszyscy chcą rozmawiać.Każdy człowiek jest inny , każdy ma inną osobowość.Inaczej wygląda życie kiedy nie ma obowiązków takich jak rodzina a tym bardziej w dzisiejszych czasach. Zyczę ci aby twoje życie było piękne.

Autor: [[ANA]]  09.05.2006 zgłoś

Drogi upierdliwy.Wspólczuje Ci sama nie wytrzymalabym takiego traktowania i sex raz na 3-4 miesiace cóż moge Ci doradzic?Może dacie radę szczerze porozmawiac o swoich potrzebach.A moze juz wasze uczucie wygaslo jak mozna nie dotykac męza co Ty jej zrobiles ze tak Cie "unika'.Nie wyobrazam sobie takiego zwiazku.I wcale nie dziwie sie ze szukasz kogos na boku.Jak dlugo mozna sie meczyc?

Autor: zuzanka  06.05.2006 zgłoś

nie jestem zbyt zorientowana w tych sprawac :) powiedzcie prosze jak to jest z tym analem? :)

Autor: zuzanka  06.05.2006 zgłoś

od jakiegoś czsu jestem mężatką, ale nie mam odwagi tego zakosztować, barierą dla mnie jest pewien dyskomfort - jak myślę , a może się mylę

Autor: aubrietta  06.05.2006 zgłoś

Kurcze!!! Czytałąm wypowiedzi Cesi, Kochanki i reszty. Te wasze wypowiedzi- mącą mi w głowie. Biję się z myślami. Jestem konserwatywna. Wierzę w romantyzm i miłość do późnej starości. Mój chłopak tłumaczy mi ciągle podobne rzeczy jak Okropny Facet. ...No może nie w taki okropny sposób, ale coś w tym stylu. Ale po to człowiek ma rozum, żeby nie być zwierzęciem. Skoro dwoje ludzi decyduje się na to, żeby być razem, to zdają sobie sprawę z tego, że być może będzie kiedyś problem z seksem- niechęć, czy ciągły ból głowy, czy okres, czy znów zwykła niechęć. Czy nie można o tym zwyczajnie porozmawiać?? Czy może wstyd o tym mówić?? Skoro ludzie są sobie najbliżsi to dlaczego nie powiedzą sobie czego oczekują od siebie i wspólnego seksu?? Czemu on musi lecieć do jakiejś innej, bo ona nie chce. Dlaczego nie może jej powiedzieć, że ją kocha i bardzo by się chciał kochać i zrozumieć, że czasem ona nie ma ochoty. No oczywiście "czasem nie ma ochoty" nie może trwać wiecznie, bo to jest chore. Uważam, że największą barierą jest brak dialogu!! Dla mnie facet zdradzający żonę, czy dziewczynę jest dnem do potęgi. Jestem dzieckiem zdradzającego ojca. Nie wiecie jakie to rodzi uczucia. ROZMOWA- to jest złoty środek. Określenie wzajemnych potrzeb!! Wiem, że to nie zawsze jest takie proste. Z drugiej strony, będąc w stałym związku znam uczucie... maksymalnego uniesienia w stosunku do obcych mi mężczyzn. Nie wiem, czy w skrajnej sytuacji byłabym w stanie odmówić jakiejś kuszącej propozycji nawet pozornie niewinnej. To trudny temat. Chyba wszystko zależy od charakteru, siły uczucia i świadomości, że jesteśmy istotami myślącymi i że nasz jeden krok może zburzyć wszystko i zranić kogoś najbardziej jak można. Jeśli chodzi o seks- nie mam żadnych barier. Chociaż przyznam szczerze, że mój chłopak potrafi uszanować moje odmowy. Czasem jestem zbyt zmęczona. Co do analnego- jest chociaz niezbyt często. Nie sprawia mi to przyjemności, wręcz czasem kiepsko się czuję. Rada: Jeśli ktoś się kiepsko czuje podczas analu spróbujcie w tym samym czasie same się doprowadzać do orgazmu z łechtaczki. To przytłumia kiepski efekt analu, a daje wręcz przyjemne inne odczucia. Warunkiem jest, żeby facet skończył w podobnym czasie jak wy. Jest nieźle. ;)

Autor: aubrietta  06.05.2006 zgłoś

Muszę oczywiście odpowiedzieć na pytanie zawarte w temacie dyskusji!! Tak ulegam jego fantazjom lub nie w zależności od nastroju. On to szanuje. A on ulega wszystkim moim fantazjom, choć chyba nie mam ich zbyt dużo :( Ale on zawsze im ulega. Nie wiem z czego to wynika- chyba jest zwyczajnie strasznie podniecony!! Czasem on cos proponuje, a ja nie mówię otwarcie nie, ale on wtedy wie, że nie bardzo mam na to ochotę. I nie robimy tego. Ale czasem mimo, że czegoś nie chcę, to robię to dla jego przyjemności. On szanuje mnie i moje odmowy, a ja czasem się umiem poświęcić. Choć przyznam, że czasem mnie to wkurza. Ale zagrzam zęby i robię to, czego on chce. Ale nie jest to dla mnie problemem. Jeśli czasem odmawiam, to i mogę czasem się poświęcić. Ps. Nie jest tak, że albo odmawiam, albo się poświęcam. :) Lubię sex i sprawia mi przyjemność :) Ale piszę tu o skrajnych przypadkach. Bo taki jest temat dyskusji. ...Tylko nie wiem jak to jest, że on zawsze ma ochotę na seks!! ZAWSZE Wszyscy faceci tak mają?? Nie wiem tego bo to pierwszy, z którym się kochałam. Pozdrawiam. Wiem, że pewnie nie lubicie (tak jak ja) czytac długich wypowiedzi. Z góry sorry.

Autor: ania  11.05.2006 zgłoś

myślę że to każda z nas wie czego tak na prawdę pragnie i nie wstydzi się rozmawiać o swoich potrzebach z patnerem. On spełnia moje zachcianki a ja jego oczywiście w granicach noralności (bez fetyszu). Ale jest nam razem cudownie jesteśmy 4 lata razem i czasami trzeba sobie urozmaicić. A nie widzę nić złego w dawaniu przyjemności mojemu parterowi, jestem szcześliwa kiedy on jest szczęśliwy.

Autor: seneka  11.05.2006 zgłoś

oj tak wyglądają rozmowy Polaków.Brawo dla wszystkich którym sztukę opanować się udało,a reszcie współczuję i namawiam-pędźcie do szkoły bo Wam życie ucieka a nie poznacie jego lepszej strony.Zachamowanym życzę odblokujcie się.Każdej pomocy warto szukać inaczej karą będzie szrość i nuda.

Autor: blackmist  06.05.2006 zgłoś

Ze swoim chlopakiem jestem od pol roku. Od samego poczatku sex byl wspanialy. choc pod wieloma wzgledami bardzo sie roznimy, w lozku zawsze doskonale sie rozumiemy. Oboje wychodzimy z zalozenia ze w tych sprawach dozwolone jest wszystko co nie krzywdzi i nie poniza drugiej osoby. chetnie eksperymentujemy, choc musze przyznac, ze w duzej mierze inicjatywa wychodzi od niego. Zawsze jednak troszczy sie o to jask ja sie w tym czuje.

Autor: tuptuś  19.05.2006 zgłoś

Witam wszystkich :) Jestem z moim chlopakiem od 2 m-cy, jest moim drugim partnerem seksualnym i jak narazie sie poznajemy :) Sczerze mowiac mamy chyba troche inne oczekiwania wzgledem seksu-ja potrzebuje mezczyzny z charakterem, ktory lubi ostry seks, a moj partner chyba sie troche tego boi, moze boi sie mnie skrzywdzic, nie wiem...ale z pewnoscia zadbam o to, aby sie dowiedziec :) Jedynym problemem jest to, ze on praktycznie zawsze ma przedwczeny wytrysk...jest mu z tego powodu strasznie glupio, jest na siebie zly, a ja jestem zla, ze cokolwiek powiem czy zrobie jemu nie pomaga :/ czytalam troche o tym problemie, zaczynamy stosowac niektore porady (m.in. proba rozladowania "napiecia" przed seksem, albo pierwszy stosunek, ktory konczy sie po 2-3 pchnieciach i dopiero pozniej proby "wydluzenia" kolejnego) ale jak narazie nie ma duzych efektow....jestem troche rozczarowana, bo ja naprawde lubie seks, a niestety nie osiagam takiej satysfakcji jakiej oczekuje. Ale zalezy mi na nim na tyle, ze bede (bedziemy) starali sie ten problem jakos rozwiazac :) I moze juz niedlugo bede mogla sprobowac tego, co mnie najbardziej ciekawi, czyli seksu analnego? :) pozdrawiam wszystkim i prosze trzymajcie za nas kciuki :)

Autor: Kasia  19.05.2006 zgłoś

dlaczego mezczyzni prosza o sex analny? pakowanie w dupsko sprawia im wiecej przyjemnowci niz w wygodna piczke? :| nie rozumiem

Autor: Etenanesa  17.05.2006 zgłoś

Żeby brał i nie przepraszał. http://etenanesa.blog.interia.pl/

Autor: kiki  18.05.2006 zgłoś

zgadzam się z tym że w pewnym stopniu należy ulegać propozycjom partnera ale reakcja ta powinna być obustronna chodzi o kompromis ważne jest aby nie wpaśc w rutynę w tych sprawach pozdrawiam

Autor: młoda żona  14.05.2006 zgłoś

Drogie Panie, drodzy Panowie! Przestańmy obrzucać się wzajemnie błotem. Seks jest tematem kontrowersyjnym, a celem tego forum jest wymiana poglądów i doświadczeń, nie osądzanie. Moje trzy grosze: mój partner i ja kochaliśmy się wciąż i wszędzie na początku naszej znajomości, potem było już coraz gorzej - rzadziej, rutynowo. Jeśli coś ma ożywić naszą sypialnie to tylko urozmaicenia. Nikt mi nie wmówi, że będzie to wynaturzenie czy brak moralności, co by to nie miało być. Wszystko, co odbywa się za obopólną zgodą jest ok. Wam i nam, spełnienia i satysfakcji. młoda żona

Autor: asia  17.05.2006 zgłoś

Dokładnie tak jest --- wyluzowania. Na to potrzeba czasu by sex ten przynosił chwile uniesień :)

Autor: trzydziestolatek  17.05.2006 zgłoś

Moja żona ma fantazje, że uprawia sex z menelami na melinie.

Autor: amor  14.05.2006 zgłoś

zapewniam was panie, że każda by się zgodziła na anal i oral jeśli wasz męszczyzna by was zadowolił swoim jezykiem pieszcząc waszw łona, ale tak dogłembnie to jest własnie dawanie roskoszy kobiecie, myśle ze niektore panie coś o tym wiedzą i nie zaprzeczą że po takim sexie były by w stanie czego kolwiek odmowić swojemu partnerowi, a może się myle??

Autor: sowa  14.05.2006 zgłoś

do amora Amorku anala nie -jesten już stażem małożeńskim dość długim i wiem co jestem w stanie zrobić a czego nie

Autor: amor  14.05.2006 zgłoś

sówko moj to 30 letni i nadal mi to nie przeszkadza kochać sie tak jak lubie, a czy nie nie byłbym tego taki pewny

Autor: zojka  14.05.2006 zgłoś

cipunia! jesteś beznadziejna! uważam, żeto co piszesz to czyste przechwałki. A na dodatek gdzie w tobie kobieca subtelność . Dla mnie jesteś jak zwierzę. zajadaj sobie te swoje czekoladki i nie chwal sie bo rzygac sie chce. Seks może być naprawde fantastyczny jesli robimy to z fantastyczną osobą, która nas kocha , troszczy się o nas, rozumie. Wtedy warto iść na całość.

Autor: dogi  18.05.2006 zgłoś

czy podczas seksu anal można zajść w ciążę? proszę dajcie odpowiedz niedoświadczona

Autor: Jester  18.05.2006 zgłoś

Nie wybrażam sobie żeby seks analny był dla kobiety przyjemnością, bo nie wydaje mi się żeby w ehem... pupie były sfery erogenne. Wybaczcie moze troche niesmaczne stwierdzenie ale gdyby były to byśmy się podniecali siedząc na sedesie robiąc wiadomo co. Dlatego myśląc o seksie analnym myślę o braku przyjemności kobiety-i dlatego wogóle mnie nie kręci. Nigdy nie poproszę swojej żony o to.

Autor: amor  16.05.2006 zgłoś

brawo sowa podpisuje się obiema łapami pod twoim tekstem i myśle że jest to niezła płęnta tego tematu.

Autor: sowa  15.05.2006 zgłoś

do amora nie, nie, nie amorku nawet zwierzęta tego tak nie robią...... są kobiety które potrafią kochać i dawać seks w inny sposób ,zrób to normalnie a przekonasz się że też może być pięknie----- pozdrawiam

Autor: asia  16.05.2006 zgłoś

Tak czytam wasze wypowiedzi i...musze stwierdzić, że sex to tak szeroki temat.... Z mężem mamy dwójkę dzieci i powiem Wam szczerze --- > że sex z moim mężem to najwspanialsze doznanie pod słońcem. Ja jestem otwarta na jego propozycje, On natomaist na moje. Niewyobrażam sobie sexu, bez wzajemnej duchowej miłości, rozmawy, wyrażenia swoich uczuć po odbytm stosunku. Lubimy eksperymentować.Lubimy oby dwoje sex analny jak i onalny - myśle, dziewczyny, że jest to kwstia odpowiedniego porozumienia się, uzgodnienia otwarcie pewnych zasad i reguł- bez żadnych krętactw-otwarya rozmową. Mój mąż śmieje się, że gdzie by trafił na taką wspaniałą, zboczoną kochankę ----> sądze, że nasze relacje zbudowane są na fundamencie miłości, mamy do siebie bezgraniczne zaufanie w tej sferze. On potrafi wszystko wyczytać z mojego ciała - wie kiedy ma przstopwoać, a kiedy może sobie pozwolić na więcej.

Autor:  19.05.2006 zgłoś

kochanko wybacz porównanie, ale po prostu tak jakoś mi się skojarzyło. Oczywiście że oddawanie stolca i eks to zupełni edwie różne sprawy. Po prostu myślałem że seks analny to coś na co kobiety się zgadzają żeby sprawić przyjemność mężczyźnie, same jej nie odczuwając.

Autor: AMANDA Z KOMPLEKSAMI BO PISZE BUKWAMI:)))))  15.05.2006 zgłoś

do Dambanana:)PUCHU MARNY ZAZDROŚĆ CIĘ OGARNIA UWAŻAJ JEST ZA TOBĄ STRZEŻ SIĘ:)))))HA HA HA HA HA HA:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) KUJĄ CIĘ MOJE BUKWINKI:)ZEJDZ NA LUZ BO CI ŻUCHWA Z ZAWIASÓW WYPADNIE I ZMARCHY BĘDĄ NA CZOLE ALE WTEDY TO KOMPLEKSIOR CIĘ DOPADNIE,TRZYMAJ SIĘ TRZĘSIORKO buaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Autor: byla...stara mezatka...  15.05.2006 zgłoś

..............Kochani....co sie nie robi kochajac...nie tylko cialem....ale i dusza.....w milosci nie ma zadnych granic.....a nawet jesli dla kogos sa....to jak milo sie je przekracza lamiac pawo...unikajac kary......ciekawosc to pierwszy stopien do piekla......ale czasem warto postawic na niego stope...pokonujac strach.....a nuz te piekielne schody zaprowadza do raju.....ktoz to wie???/....nie dowiemy sie jak nie sprobujemy........wiec...odwagi kochane panie......mam 52 lata i dawno przestalam sie bac!!!!!czego i Wam zycze!!!!!.i pamietajcie....milosc nam wszystko wybaczy....a przedewszystkim.....fantazje erotyczne.................

Autor: Jester  21.05.2006 zgłoś

Kochanko, masz rację, to porównanie było głupie, sam nie wiem jak mogłem coś takiego wymyślić. Może juz byłem zmęczony i mój mózg nawalił. Wykazałem zainteresowanie, bo mnie interesuje świat kobiet ze wszsytkimi jego elementami. Nadal nie ciągnie mnie do seksu analnego, ale dobrze było się dowiedzieć że podejście kobiet do niego jest inne niż myślałem. Zawsze to dobrze być wyprowadzonym z błędu.

Autor: obrzydliwysamiec  23.05.2006 zgłoś

No to sobie poczytalem :) Do jednej pani co to uwaza "widzialy galy co braly": Zenimy sie z ognistymi zakochanymi w nas kobietami ktore po slubie zmieniaja sie w bezwzgledne szantazystki. Zupelnie jakbyscie mialy monopol w momencie gdy juz macie w lapie papier ... :) Nic bardziej mylnego. Monopol sie konczy w momencie, w ktorym uznamy ze nie warto byc dluzej lojalnym... Stereotyp mowi ze mezczyzni sa bezwzgledni w uczuciach - nic bardziej mylnego. Nie mamy ani 1/10 tej bezwzglednosci co zamezna kobieta. 99% zameznych kobiet mysli ze jak kiedys tam im maz cos przysiegal to juz winien im sluzyc jak pies do konca zycia - co za durny pomysl. Manipulujecie nami, obcinacie skrzydla a potem chodzicie zdziwione ze zachcialo nam sie czegos wiecej od zycia i za jakiego to durnia wyszlyscie ... Moze i jestem durniem w oczach zony - odbijam to sobie skaczac w rozne strony :) Z urozmaicania naszego pozycia zrezygnowalem juz dawno. Mam docs rozgrzewania kawalka drewna. Zeby sie zrobilo naprawde goraco miedzy nami - musialbym sie z nia najpierw rozejsc ... Wlasnie - to bylby dobry pomysl na urozmaicenie pozycia :) Pozdro

Autor: myszka  21.05.2006 zgłoś

ja uwielbiam sex analny . na poczatku strasznie sie tego obawialam ale szybko przekonalam sie ze sprawia mi straszna przyjemnosc. no ale niestety różne organizmy, róznie reaguja więc to co niektórym sprawia przyjemnośc innym może sprawiać ból . WIĘC KOBIETY NIC NA SIŁE JEŻELI COS WAM SIE NIE PODOBA TO NI BÓJCIE SIE TEGO MÓWIC PARTNEROWI

Autor: kaziku  21.05.2006 zgłoś

wy to macie dobrze sex analny to u mnie nawet nie mozna pomazyc. moja zona nie ma ochoty sie kochac i twierdzi ze sex moze dla niej nie issniec. myslicie ze nie rozmawialismy, wszystkiego probowalem i nic! nie ma ochoty i juz.

Autor: myszka do kaziku  21.05.2006 zgłoś

to może powinniście zgłosić sie do jakiegoś specjalisty, bo to troche dziwne

Autor: asik  22.05.2006 zgłoś

Kaziku, ciekawe co się kryje pod hasłem "wszystkiego próbowałem"... Czasem "drobiazgi" decydują o sprawie: 1. dotykanie i całowanie jej ciała w ramach gry wstępnej (od kilkunastu do kilkudziesięciu minut) 2. seks tylko wtedy, gdy ona jest wypoczęta 3. częste komplementy, a nie tylko wtedy gdy czegoś od niej chcesz. Przyjmijmy, że conajmniej raz dziennie powinieneś powiedzieć jej coś szczerze miłego ("kocham cię", "ładnie wyglądasz"; nazwać ją pieszczotlliwie, itp. ). Daj jej poczuć, że ona podoba się Tobie, że pożądasz ją fizycznie. Nie okażesz pożądania jeśli np. zajdziesz ją od tyłu i zaczniesz udawać kopulację. Ale jeśli np. zamruczysz jej coś miłego do ucha, zagwizdasz (w domu) na jej widok, jej zrobi się cieplej... Powodzenia!

Autor: grays14  28.05.2006 zgłoś

Jestem z moim partnerem 5 lat, nasze życie erotyczne uważam za bardzo udane. Nie stronimy od eksperymentów, ale zawsze za obopólną zgodą. Nic na przymus. Przyznaję, że inicjatywa często należy do mojego faceta. Jeżeli jego pomysły są fajne i nie przekraczają granicy dobrego smaku (jestem dość tolerancyjna), to czemu nie spróbować? Dodam jeszcze, że mój Łukasz zgadza się na wszystko, co zaproponuję w seksie.

Autor: AQEL  29.05.2006 zgłoś

cudowny albo zkompleksiony,boi sie stracić cie i dlatego na to pozwala,sorry moze jestem zbyt sztywny ale nie dla mnie takie igraszki a jemu współczuje

Autor: Alicja  29.05.2006 zgłoś

Jestem w stałym związku.Kiedyś moim pragnieniem było... drugi męszczyzna w naszej sypialni,czyli trójkącik,i co? Nic,na moje pragnienie mąż się uśmiechnoł,wcześniej wysłuchując jak chciałabym to zrobic.... namawiałam męża bardzo dlugo....słuchał i milczał..przytulając mnie.Zrobiłam to...z naszym znajomym,robiłam to przez dwa lata,aż mąż nas przyłapał....skończyła się znajomośc mojego męża z naszym znajomym...przytulił mnie i wyszeptał "skoro tego chcesz".....zrealizowałam swoje pragnienie kilka razy..mój mąż jest cudowny...

Autor: gwiazdeczka  31.05.2006 zgłoś

Mam 24 lata, od dwoch jestem mezatka. Przed slubem moj facet byl prawdziwym ogierem, mogl sie kochac nawet siedem razy jednej nocy. Myslalam ze po slubie nic sie nie zmieni, ale bardzo sie pomylilam. Teraz zgadza sie na seks najwyzej raz w tygodniu, kiedys nawet kochalismy sie raz w miesiacu. Probowalam wielu sztuczek zeby go zachecic. Wiecie erotyczna bielizna, ponczochy, brazylijskie bikini ... bez skutku. Nigdy nie pokazuje mi ze ma na mnie ochote, a ja po prostu tego potrzebuje. Gdy probuje sie do niego dobierac mowi zawsze: nie teraz. To kiedy? W przyszlym roku? Probowalam z nim rozmawiac, on nie widzi w tym zadnego problemu. Gra wstepna w jego wykonaniu to gorzej niz standard, zadnych pocalunkow, mietoszenie piersi przez 2min, lizanie cipki przez kolejne dwie. I to wszystko. Standardowe pozycje, zadnych eksperymentow. Seksu podczas okresu, analnego odmowil. Nie byl gotowy na takie nowosci i do dzisiaj nie jest. Kto to widzial zebym po slubie musiala uzywac wibratora, bo mojego mezczyzne boli glowa? Kiedys nawet nazwal mnie erotomanka, bo raz w tyg mi nie wystarcza. Nie wiem co dalej robic. Czy jedynym wyjsciem jest znalezienie sobie kochanka? Moze znajdzie sie jakis facet, ktory wyjasni mi to z meskiego punktu widzenia?

Autor: angunia  04.06.2006 zgłoś

Moze moje zdanie rozni sie troche od waszego ale coz kazdy mezczyzna jest inny i ma inny temperament seksualny .prawda jest taka ze to czego nie ma w domu to szuka gdzie indziej.facet potrzebuje gospodyni w domu dobrej matki dla swoich dzieci i dziwki w łózku . poza tym to sa typowi wzrokowcy

Autor: ketiw  13.08.2006 zgłoś

Myślę że kompromis polega na tym, aby w efekcie obie strony były zadowolone. Wszystko ma swoje granice. Zatem nie ma mowy o środkach przymusu ani też bezpodstawnym oponowaniu w realizacji fantazji. Zdrowy pozbawiony chorych dewiacji partner nie zazna satysfakcji, jeśli jego partnerka nie będzie spełniona. Uwaga też z udawaniem, że coś sprawia nam przyjemność. Każda reakcja powoduje interakcję. Co będzie, jeśli partner przeświadczony o tym że jest wam dobrze, zechce to wielokrotnie powtarzać. Doświadczona kobieta potrafi znaleźć pośrednie rozwiązanie. ;-)

Autor: zielony kot  11.07.2006 zgłoś

ktos sie za mnie podszywa, buractwo. oczywiscie, zewarto, jesli facet tego warty. i moze- nie wokol faceta, tylko z nim. a szanowna pani niech wyglasza swoje opinie pod wlasnym nickiem

Autor: młoda  06.06.2006 zgłoś

...Zabawne rzeczy opowiadacie...uwazam ze jesli jest sie z kims tak blisko to po co ukrywac przed nim to co siedzi w naszym srodku ...jestem zze swoim chlopakiem 4 lata i nie mialabym zadnych oporow nad testowaniem jego zachcianek...mimo to wspulne chwile z nim nie odbiegaja od noramalnoeci ..dlaczego?? no wlasnie czasami mowie mu smiejac sie moze pokochamy sie a fotelu a on niby chetnby ale i tak nic z tego..nie wiem jak to jest niby facet mysli tylko o sexie to dlaczego potrafi kochac sie z dziewczyna przez 15 min przed wysjsciem do domu a nie poswieci jej wiecej czasu ..nie kumam chwliami o co biega ..daczego puzniej meszczyzni opowiadaja nam bajki ze my nie chcemy tego tamtego...a kiedy muj chloapak wie ze ja nie oge bo nawet w braniu sr antykonc. jest przerwa wtedy codziennie pyta a moze pozalaejemy..a jak mowie ze wie ze nie mge to udaje ze mu przykro ...i badz madry i co drodzy Panowie myslicie na ten temat.....

Autor: iskierka  17.06.2006 zgłoś

Jestesm po slubie 11 lat moj maz zdradzil mnie poszedl do innej kobiety zyl znia 5 miesiecy.W sexsie dawalam mu zawsze tego czego on pragnol zawsze zgadzałam sie tak jak on chcial,mało kiedy bylo tak jak ja chce orgazmow prawie wcale nie mialam.On natomiast zawsze byl spelniony,bynajmniej tak sadze.Wrócil domnie od tej pory minely jakies 4 lata.Wiec niech mi ktos powie jak to jest ze on mnie zdradzila ja mimo nie zadowolenie z sexu jestem mu wierna,chociasz propozycji mi nie brakowalo?

Autor: tygrys  21.06.2006 zgłoś

ja mam problem z takim czyms bo czasem lubie jego fantazje i pozycje ale czasem mnie to denerwuje .denerwuje mnie to dlatego bo gdy w jednej pozycji jest mi dobrze i bardzo przyjemnir to on nagle ja zmienia a ja niemam odwagi powiedziec mu ze niemam ochoty zmieniać pozycji bo boje sie ze sie namnie obrazi czy cos w tym rodzaju .bo czasem mam tak ze niemam ochoty na sex nawet przez tydzien a on sie wkurza jak mu mowie ze niemam ochoty i potem mam dylemat .niech mi ktos cos doradzi.prosze

Autor: tygrys  22.06.2006 zgłoś

zapomnialam dodac czy sex jest tak bardzo wazny w zwiasku?? czy warto poswiecac sie gdy niema sie ohoty lub niema sie ochoty na zmiane pozycji?? czy powiedziec mu mimo wszystko o niecheci do niekturych spraw?? pmozcie mi drogie panie bo niewiem co mam poczac

Autor: Marii  25.06.2006 zgłoś

Moje Drogie Panie w każdej z nas powinno być trochę z "Matki, Żony i Kochanki" :-) Czy ulegać fantazją swojego partnera???.......OCZYWIŚCIE JEŚLI TAKĄ POSIADA :-) Jesli mamy taki mix to kochający mężczyzna nie będzie szukał przygód i spełnienia w ramionach innej bo ma to w domu......no chyba że wyruszycie w plener.....a teraz są ku temu świetne warunki... Pozdrawiam Wszystkich którym zależy na Wspólnym Przeżywaniu Czegoś Pięknego Satysfakcjonującego..........co nazywa się seksem ...

Autor: brytka  09.08.2006 zgłoś

generalnie uwazam że czasopisma dla mężczyzn filmy pornograficzne itd są tylko dla mężczyzn. bo w połowie tych wszystkich wymyślnych figurek i akrobacji kobieta wogóle nie czerpie z seksu przyjemności a raczej bywa to bolesne i nieprzyjemne. np stosunek analny. pomijam to że nie daje przyjemności (oczywiście kobiecie) to jescze po prostu boli. dupa za przeproszeniem służy do srania. a tak poza tym to wygibasy w sypialni tak naprawde najlepiej samemu "opracowywać" a nie sugerować się stronami porno w internecie. daje to dużo więcej przyjemności i satysfakcji jednej i drugiej stronie.

Autor: NIEJADEK  01.07.2006 zgłoś

pobieżnie przeczytałem razem z moją ukochaną połową wasze wypowiedzi drogie panie. Uprawialiśmy seks kilka lat i pewnego wieczora zaproponowałem seks analny. Oczywiscie były opory a jak to a po co? Ale uległa i spróbowaliśmy. Nie było dobrze bolało i wogóle. Ale coś nas ciągło do tego i kilkakrotnie próbowaliśmy jeszcze.Muszę Wam powiedzieć drogie panie że ja po ok 5-8 razach nie musiałem proponować s. analnego wybór mojej kobiety był prosty do tyłeczka. Częściej wybieramy s.analny od tradycyjnego.Moja kobieta osiąga dużo więcej rozkoszy podczas seksu analnego. Oczywiscie nigdy nie byłem brutalny wręcz przeciwnie bardzo wyrozumiały, delikatny - próbowaliśmy wielu pozycji podczas s.analnego ale najlepsze to boczna i na klęczka(oboje). Seks analny nie jest niczym złym dla niektórych to 100% rozkoszy. Pozdrawiam

Autor: zielony kot  06.07.2006 zgłoś

chyba troszke za pozno tu zawitalam, widze, ze pustki juz... jesli bys jednak jeszcze zawitala, droga pani minister, pozdrawiam Ciebie cieplo- jestes madra kobieta, wiesz o tym, prawda? (: cesia, mowisz, ze to nienaturalne, ów caly seks analny- a czy np jedzenie za pomoca sztuccow- jest, wedlug ciebie, zgodne z natura? ja tam jestem z powodu swojej fantazji, i- nieograniczania sie do standardowej waginy i pozycji klasycznej, szczesliwa, i chyba nawet- dumna. na marginesie- nigdzie nie jest napisane, ze soboma i gomora zostaly zniszczone akurat za seks analny, tudziez- oralny- dawniej mianem "sodomii" okreslalo sie wszelkie odbiegajace od normy zachowania seksualne, na przyklad- seks ze zwierzetami, ktory byl wsrod hebrajczykow bardzo popularny (np seks z koza pelnil funkcje lekarstwa na choroby weneryczne, co dziwniejsze- byl to srodek skuteczny(: ) a w kodeksie hebrajskim byly wypisane osobne kary dla np pastuchow kopulujacych z owcami- widac, powszechny problem(:

Autor: norka  09.07.2006 zgłoś

Proszę mi poradzić. Mam 20 lat i spotykam się z cudownym chłopakiem. Jestem zaangażowana w związek, bardzo go kocham. Trudno mi jednak zrozumieć jak ważne są dla niego wszelkie nowości i eksperymenty, które- choć wymienione w powyższych opiniach- są dla mnie źródłem onieśmielenia. Jestem osobą o dużym temperamencie i często przejmuje inicjatywę, jednak wiem już teraz, że zastosowanie różnych erotycznych gadżetów, w tym wyuzdanej bielizny- trudno to sprawnie wyjaśnić- sprawiłoby, iż czyłabym się w pewien sposób odepchnięta na dalszy plan. Mój partner namawia mnie do fajnej zabawy, ale ja za każdym razem, w chwili zbliżenia, proponuję ognistą miłość, co sprawia- zawsze- wielką satysfakcję nam obojgu. Więc dziwi mnie fakt, że dla niego kwestia wymyślonych przez siebie eksperymentów jest nieustannie przez niego poruszana, a wręcz stanowi dla niego poważny NASZ problem. O co chodzi? Może jakiś uprzejmy mężczyzna wyjaśniłby mi to? Dziękuję

Autor: zielony kot  10.07.2006 zgłoś

zmieniam swoje swoje wcześniejsze wyznania- mówię Wam dziewczyny- nie warto tanczyc kolo faceta!!!!!!!!!

Autor: zielony kot  06.07.2006 zgłoś

ja od zawsze bylam szczesliwa, mogac ulec fantazjom swojego chlopaka, o co pytala ktoras pani- nie, nie mam lechtaczki zamiast migdalkow, za to wielka frajde sprawialo mi obserwowac, jak wielka przyjemnasc Mu daje- jednak- dziwna sprawa- on uznal taki stan za naturalny, chcial seksu kiedy bylam padnieta po meczacym dniu, potrafil nawet zbudzic mnie, abym "zrobila mu loda" oczywiscie, wtedy musialam zaczac odmawiac. jednak powoli zaczelo mnie meczyc jego zachowanie, tak, ze teraz, a jestesmy dopiero od roku razem, odczuwam do niego lekki wstret, a na sama mysl o seksie robi mi sie strasznie smutno tym bardziej, ze on niby chce mojej przyjemnosci, jednak nie ma jakiegos nawyku obserwowania mnie, jakiejs delikatnosci, gdy np piescil mnie oralnie, gryzl i ssal tak mocno( tu przepraszam delikatne uszka niektorych pan, co to sie beda oburzac, ze tak bez intymnosci, technicznie i nieduchowo), ze wilam sie- ale z bolu, a gdy odpychalam jego glowe, byl przekonany, ze sie z nim drocze. oj, duzo rozmow mamy za soba, a on.... lub tez gdy chcielismy kochac sie analnie, przez chwikle nie wychodzilo, wiec pomogl sobie raczka i... z jej pomoca skonczyl. na samo przypomnienie, jak wyglada, masturbujac sie, robi mi sie niedobrze, a przeciez kocham go i on mnie tez, jestem tego pewna, bardzo kocha. oj, czarno to widze...

Autor: brytka  09.08.2006 zgłoś

generalnie uwazam że czasopisma dla mężczyzn filmy pornograficzne itd są tylko dla mężczyzn. bo w połowie tych wszystkich wymyślnych figurek i akrobacji kobieta wogóle nie czerpie z seksu przyjemności a raczej bywa to bolesne i nieprzyjemne. np stosunek analny. pomijam to że nie daje przyjemności (oczywiście kobiecie) to jescze po prostu boli. dupa za przeproszeniem służy do srania. a tak poza tym to wygibasy w sypialni tak naprawde najlepiej samemu "opracowywać" a nie sugerować się stronami porno w internecie. daje to dużo więcej przyjemności i satysfakcji jednej i drugiej stronie.

Autor: róża  30.07.2006 zgłoś

kazdy robi to na co ma ochote niewolno sie zmuszać i nieulegac namowom swojego partnera niekture kobiety uprawiają anal mimo że tego nie lubią ,ale facetów to kręci i żeby zatrzymać go przy sobie poświęca sie i z tego powodu bardzo cierpi.Sex ma być przyjemnością dla dwuch stron a nie mordeką.znam tez takie osoby które preferuja anal i bardzo sobie chwala ,to wszystko jest kwestią dogadania.czasami niewiemy co tracimy więc warto sprubować zycie jest krutkie korzystajmy z niego.

Autor: ROLka  30.08.2006 zgłoś

czytam wsyztskie komentarze.powiem wam dziewczyny(kobiety jak kto woli)jestescie bardzo otwrrte na temat sexu..troche dzwiwily mnie poniektore komentarze np.kochanki itd.pozdrawiam was goraco miejcie satysfakcje i zycze wiernych partnerow

Autor: ZIOwski  02.09.2006 zgłoś

...witam...wiecie co....niech mi ktos pomoze ok..? Otoz....mam ponad 40 lat... kochajaca zone...dom..prace...nie mamy dzieci...jest nam dobrze ze soba..! na razie jasne prawda..? A ja...poznalem kogos przez net i jestem kompletnie oszolomiony..jak pamietam ..zawsze kpilem z takich przypadkow ...wysmiewalem sie wrecz....i PAF!..dostalem w dziob !!! Myslalem ,ze nigdy nie przytrafi mi sie cos takiego.... a zakochalem sie jak dziecko..wariat..trudno to opisac!! Qrde....wierzyc mi sie nie chce ,ze cos takiego moze sie zdarzyc !!! Czy ktos,kto jest w podobnej sytuacji moze mi powiedziec co qrde dalej....... osobiscie wydaje mi sie ,ze to chemia...aminy ..dopaminy...niedobor serotoniny itp.... A to takie jest piekne i zarazem hm....uciazliwe......jeju.... chce sie zyc ...i zarazem to boli.... moze ktos to zrozumie...... Mam klopot !!!!! Pozdrawiam! Z.

Autor: KJ  03.09.2006 zgłoś

jestem mężatką od 10 lat i przenigdy nie zgodziłam się i nie zgodzę ani na anal ani na oral i takie tam! Mąż przyjął to do wiadomości i jakoś nie narzeka!Nie porzucił mnie ani nie zdradza. A jeśli to zrobi to kit z nim!Nie mam zamiaru do niczego się zmuszać,przekonywać na siłę i robić z siebie cierpiętnicę!Albo mu zależy na mnie albo na pozycjach!Podniecać powinnam go chyba ja jako całość a nie moje otwory i wkładanie w nie palców! Rozmawiamy czasem z koleżankami w pracy na te tematy i tylko jedna dziewczyna "lubi "takie pozycje.Jest to samotna osoba,lubiąca ostry sex,kochanka wielu mężczyzn,przez którą się rozwiedli i stracili żony,dzieci.Ich życie zboczyło na zły tor-bo kiedy się już nasyciła nimi,porzucała ich i szukała następnej ofiary i silniejszych wrażeń! Reszta(kilkadziesiąt)kobiet tego nie znosi(dyskomfort psychiczny,ból,otarcia,grzybice,zakażenia-potem długotrwałe i kosztowne leczenie). Bardzo proszę wszystkich panów,czytających powyższe wypowiedzi,aby nie wierzyli tym zepsutym ,zboczonym kobietom,które wypisują tu jakies bzdury,że niby im to sprawia przyjemność.To jest kryptoreklama owych pozycji i naginanie ich dziwacznych upodobań do faktów.Większość normalnych kobiet tego nie znosi!!! Naprawdę w życiu MUSZĄ istnieć jakieś zasady,hamulce,wstrzemięźliwość-bo bez tego naprawdę można zabrnąć zbyt głęboko w życiowe błoto...a potem się okazuje,że owe silne przeżycia wypaliły już wszystko i nie ma się już na nic ochoty.Człowiek jest popaprany psychicznie i nie umie się cieszyć niewyszukanymi bodźcami. Bo dlaczego nie możnaby za przeproszeniem np.jeść własnych odchodów i spijać moczu?A może on moje odchody a ja jego?Jakież to musi być dopiero podniecające!Wystarczy się tylko rozluźnić i przekonać?I może posmarować całość wazeliną?I co jeszcze wymyślimy?...Może w ucho?W zgięcie łokcia?A może w dziurkę od klucza?Nonsens!!!! Dla fantastycznych przeżyć naprawdę nie potrzeba aż tylu perwersyjnych pozycji! Nam z mężem wystarczy kilkudniowa abstynencja,lubimy kilka pozycji(np.na pralce w łazience)nikt nie wie,że tam jesteśmy we dwoje i jest naprawdę fantastycznie! Szanujcie się kobiety i nie gódźcie się na wszystko bo wam się znudzi i będziecie jak przepalone szmaty! A facet któremu zależy tylko na pozycjach nigdy nie będzie was szanował.

Autor: ulotna  05.09.2006 zgłoś

Witam Fantazje w łóżku... każdy ma jakieś, może niektórzy boją się tylko przyznać. A propos wcześniejszych dyskusji... Odpowiedźcie sobie, tylko tak szczerze, jeśli ktoś Was kocha, to czy chce Wam podczas seksu (bądź co bądź najprzyjemniejszej z przyjemnych uciech) zafundować "drogę przez mękę" ? Czy na typ polega sex, na sprawianiu sobie przyjemności kosztem drugiej osoby? Z sexu powinny korzystać obie strony, a naginanie się pod czyjąś wolę nie jest dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę. Bo gdy coś wydaj się obrzydliwe to po paru razach raptownie przestanie? Chyba nie. W łożku liczy się komfort, zaufanie, bliskość drugiej osoby (etc). I dopóki nie naraża to nas (zarówno kobiet jak i mężczyzn) na zrobienie czegoś wbrew swojej woli to OK. Co kto robi w łóżku nie moja sprawa. PS. A w sprawie oral czysto naukowo: nie jest zbyt dobry na dłuższą metę dla zdrownia kobiet. Problemy z odbytem, niemożność wstrzymywania kału, hemoroidy ot co może grozić... To tyle. Pozdrawiam wszystkich i życzę uciechy w alkowie (obustronnej) Pa

Autor: ulotna  05.09.2006 zgłoś

Wybaczcie drobną pomyłkę, nie o oral chodziło tylko o anal oczywiście. Pozdrawiam

Autor: boniek_z_gazowni  21.09.2006 zgłoś

Witam wszystkich:).Mam pytanie jestem z moim menzem jusz od 6 lat po malzenstwie i wcionsz sie spieramy co do sexu, chodzi tu o sex analny , on nalega a ja sie opieram pomimo tego ze juz 7 razy z nim to praktykowalam i za kazdym razem musialam sie do tego psychicznie przygotowac,nadal nie sprawia mi to przyjemnosci mam na mysli ze sprawia mi to bul, jak sie tego pozbyc?:(.Mamy za sobom wszystkie mozliwe pozycjie ale mojemu menzowi wciongle chodzi cos innego po glowie(ten anal) jak mam na to zareagowac, On czuje sie pogrzywdzony poniewaz wedlu niego jestesmy na tyle dlugo aby posunonc sie dalej, jego slowa (z czasem idzie postemp) co mam zrobic?

Autor: Postanowiona zdrada  22.09.2006 zgłoś

Na początku napiszę, że podobają mi sie wypowiedzi Kochanki, dokładnie tak jest jak pisze. Jestem faciem, który jest w związku od 14 lat, ma dwoje dzieci, kochająca żonę, pozycje, kasę, ble, ble, ble, ale nie ma seksu nie ma na tyle aby przynajmniej po stosunku powiedzieć ufff jestem zmęczony było fajnie. Takiej sytuacji nie było. W naszej rodzinie wszystko gra każdy się kocha i szanuje ale ... właśnie nie ma tego jednego seksu.. Zastanawiałem się długo co począć, były rozmowy, były przekonywania, chciałem iść do seksuologa ... była tylko jedna odpowiedz "przestań mnie jest dobrze". A ja ciągle sobie odpowiadam Jak długo mam jeszcze kochać się w pozycji tradycyjnej, która tylko taka daje jej satysfakcje nie smakując innych przygód figlarnych w łóżku, jedyne urozmaicenie z jej strony miłość Francuzka zresztą od niedawna lecz czy to dla niej przyjemność ?? . Tak, postanowiłem - zdradzę. Dałem anons, znalazła mnie fajna kobieta ma bardzo podobne problemy co ja i wielki popęd płciowy dwoje dzieci , pozycje społeczną i zagwarantowaną finansową przyszłość i męża, który po dwóch minutach w łózku już chrapie. Powiedzieliśmy sobie ... kochamy swoich mężów i żony i tak zostanie, my dajemy sobie radość z seksu i oferujemy przyjaźń i pomoc w każdej sytuacji. Padło pytanie, co będzie jak się zakochamy ??? Padła odpowiedz nie zakochamy się, bo już kochające przez nas osoby mamy i razem mamy za dużo do stracenia. Uważam że układ jest dla obu stron zdrowy.. Zdrada postanowiona. Znaki zodiaku Strzelce Pozostaje tylko pytanie Co po pierwszym razie jak wygląda sfera moralna osoby zdradzającej ? Poza moją żoną nie miałem innej partnerki. Pozdrawiam

Autor: samotna  23.09.2006 zgłoś

kazdy ma cos do powiedzenia na temat przebywania z meszczyzna nie stety gorzej jak ktos jest sam przez trzydziesci lat i nigdy powiedzmy nie byl z meszczyzna wtedy to jest problem jak ma sie zachowac bedac z nim sam na sam czy czsem czego sie zle nie zrobi lub jak do tego sie zabrac ....? czy partner bedzie zadowolony ?

Autor: Endriu  01.10.2006 zgłoś

>>KJ>> Calujesz meza w usta, a brzydzisz sie jego ptaszka? Czyz nie cale cialo jest swiatynia Ducha Swietego, jest swiete?

Autor: kocham..  17.10.2006 zgłoś

Czytam, czytam i tak sobie myślę już dawno zeszliście z tematu, ale może o to chodziło. Dzielicie się wieloma przemyśleniami, doświadczeniami, niektóre sa podobne inne zupełnie się różnią. Jednak mam jeden wniosek, być może banalny ale prawdziwy, każdy ma inny temperament seksualny i gdy znajdzie partnera, z którym bedzie sie uzupełniać to nie będzie problemu " spełniania fantazji" bo w takiej sytuacji łatwiej się dogadać. Trudno jest by znalazły się dwa uzupełniające się temperamenty, o podobnych "fantazjach" i oczekiwaniach. Czasem trafia się, ale on/ona jest już zajęty/a (co tu, na forum, daje się zauważyć). Wiem jedno, z własnego doświadczenia, że jak w związku pojawi sie seks, to partnerzy się do siebie zbliżają. Dlatego dobrze jest jednak by partyner był naszym mężem i by miłość i pożądanie były wzajemne. Zdrada na pewno boli, brak porozumienia w małżeństwie też, rozstanie, na pewno. Jedne jest pewne wszelkie nieporozumienia są za przyczyną obojga partnerów. Zawsze, gdy pojawia się problem, podjęcie właściwej decyzji jest trudne, a gdy jesteśmy kochanką, nie zoną, stawiamy się na przegranej pozycji, choć sytuacja każdej z nas może być zupełnie inna. Pamiętajcie że panowie tez bywają kochankami, tez mają uczucia, tez im jest trudno. Natomiast seks waży może być dla kobiet jak i dla mężczyzn, kobiety też zdradzają, tez ranią, też krzywdzą rodziny, ale o tym się nie pisze, tego tematu się nie porusza. Kobiety też mają fantazje.......

Autor: psychog-zona ,matka ,kochanka  15.10.2006 zgłoś

tak sobie czytam i w sumie kazdy ma swoje racje...jeden daje wszystko inny tyle ile moze ,jeden chce zdradzic inny boi sie ze go dopadlo przez net -prawda jest tylko jedna -ludzie dzis nam nikt nie szuka meza (zony) w wieku 14 lat za kawalek ziemii czy inne dobro -dzis dobieramy sie sami ,jak Wam nie pasuje partner (partnerka) to zmiencie Jej przekonania lub Ja samą ,nie ma sensu sie meczyc cale zycie dla jakiejs tam idei ,liczy sie Wasze wspolne szczescie a zycie jest tylko jedno !Nikt Wam nie da drugiej mlodosci ,drugi raz sprezystosci ciala i umyslu ! Dajcie sobie i partnerom( partnerkom) wszystko to co sprawia Wam i im radosc. Ja wiem ze moj maz przy mnie jest spelniony i szczesliwy choc idealem nie jestem .W sexie lubie go zaskakiwac -ostatnio przygotowalam kilka niespodzianek lacznie z depilacja do zera... On musial siedziec i patrzec...dalej nie bede opowiadac bo mozecie uznac to za wyuzdane -powiem tylko ze maż byl przeszczesliwy i pozniej kilka dni nie mogl o tym zapomniec.Budzil mnie nagle w nocy i pragnelismy sie szalenczo kochac:) A powiem jeszcze ze latwo rozbudzac meskie zmysly smsami o erotycznej tresc albo karteczka w sniadaniu do pracy... Eh kobiety najpierw sie zaklinacie ze nie zrobicie tego czy tamtego a jak On odejdzie to lament i rozpacz...niechze wreszcie Polak bedzie madry przed szkoda a nie po niej tymbardziej ze to dla obu stron przyjemnosc.Do zycia mezczyzie nie wystarcza kluski i czysta koszula -zycie to tez albo przede wszystkim sex. Bo czyz nam kobietom wystarcza to ze oddaje nam wyplate ?Czy nie wymagamy aby On byl dla nas kolo nas ,z nami ,za nami ,przed nami -by nam cale zycie uslugiwal ,podawal ,pomagal,przynosil ,nalewal ,doradzal ...itp itd ? Biedni Ci co to tyle z siebie daja a w zamian maja obok beznamietne drewno :( No czasem uda im sie rozpalic ale to wyczyn na miare pocierania kamienia o kamien . Ludzie kochajcie sie i dajcie sie kochac.

Autor: margo  17.11.2006 zgłoś

witam czytajac wszystkie te wypowiedzi kochanki doszlam do wniosku ze jest tak naprawde bardzo nieszczesliwa ,kobieto przyznaj sie co czujesz kiedy kochasz sie z cudzym facetem .Uwazaj bo tobie tez to moze sie przytrafic ze nawet ten z którym teraz jestes zradzi a moze juz to robi . Mezczyzni nie szanuja takich kobiet .Malo tego jestem pewna ze z zona w lózku jest mu super a ty no cóz ,pewnie jestes BLONDYNKA i mozesz mu oferowac tylko a moze az ........du.....

Autor: Marta  11.04.2007 zgłoś

Mam chłopaka i niewiem czy moge uprawiać sex w wieku 14lat i niewiem czy to boli pierwszy raz. Błagam odpiszće prosze

Autor: Leszek  11.04.2007 zgłoś

Mam takie pytanie.Kiedy dziewczyna chce uprawiac sex i od ilu lat prosze odpwiedzće

Autor:  14.06.2007 zgłoś

zwolenniczka oralnego do eeleei...oczywiscie, ze mam satysfakcje z oralnego, i to wielka...coo za tego, ze nie mam lechtaczki ani innych receptorow w buzi?...wielka przyjemnosc sprawia mi dawanie rozkoszy partnerowi i podnieca mnie, kiedy widze satysfakcje na jego twarzy..zreszta to dziala przeciez w obie strony-faceci ten pieszcza nas oralnie, gdyz podnieca ich widok naszej rozkoszy. seks przeciez nie polega tylko na pobudzaniu receptorow dotykowych, biora w nim udzial wszystkie zmysly. ktos kogo dziwi, ze oral moze byc podniecajacy dla obu stron musi byc bardzo ograniczona osoba w dodatku nie spelniona i z niezmiernie ubogim zyciem erotycznym. anal, owszem, nie zawsze daje satysfakcje..jak dla mnie musi byc dobry nastroj, zeby to robic i na prawde goraca atmosfera, wowczas potrafie czerpac z analu radosc i przyjemnosc. nie zaprzecze, ze anal zwykle jest zachcianka facetow i czesto my kobiety, robimy to dla nich...ale co w tym zlego? jesli kocham sie analnie na prosbe faceta i tez jest mi przyjemnie, to nie czuje sie ponizona w zaden sposob. co innego, jesli nie byloby dla mnie to mile i robilabym to na sile...taka sytuacja faktycznie bylaby ponizajaca. a jeszcze na koniec wracajac do eeleei, ktora pyta czy na kleczkach piescimy facetow oralnie..odpowiedz brzmi: tak, na kolanach tez mi sie zdarza i jest to bardzo podniecajace. nie wiem o co ci chodzi, przciez to nic upokarzajacego, to zabawa przeciez. moim zdaniem eeleeo, masz zbyt powazne podejscie do seksu...seksem trzeba sie bawic(oczywiscie odpowiedzialnie). jak mozna czerpac z niego rozkosz i radosc z takim powaznym podejsciem???

Autor: ...........  03.06.2007 zgłoś

Marta jestes jeszcze dzieckiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A co do tego czy boli myslę ze jest sposob zeby mniej wiecej wyczuc czy bedzie bolalo.....minanowicie chodzi o doświadczenia z tamponami w rozmiarze normal ( normal a nie mini) Jezeli umieszczanie tampona boli albo nie da sie to możesz sie liczyc z tym że bedzie bolało....nie ważne jak długa bedzie gra wstępna i jak bedziesz podniecona .....i tak bedzie bolało oczywiscie troche mniej niz bez gry wstepnej i podniecenia ale naprawde nie wiele mniej.....ale to sa rady na dosc odlegla przyszłośc dla Ciebie. Aha drogie panie czy macie podobne doswiadczenia i czy u was tez sie to sprawdziło??

Autor:  17.08.2007 zgłoś

lubie

Autor: Margo7  21.01.2008 zgłoś

To coś co dzieje się pomiedzy kobieta a mężczyzną zależy od nich obojga. Jesli dażą się szczerym uczuciem wszystko dzieje się spontanicznie. Z pierszym moim partnerem a potem mężem przez 26 lat wypracowalismy sobie pewien model. Było nam w łóżku super, jednak zakończył się rozwodem - jego alkoholizm. Obecnie spotykam się, jak dla ironii losu z człwiekiem, który niestety jest żonaty. Jego życie w małżeństwie fatalnie się poukładało. Zdrada zony, seperacja, oziębłość, brak szcunku.Nadal mieszkaja w jednym domu, jego odpowiedzialność zmusza go do pozostania.Nasze życie pokiereszowane przez partnerów uczy nas na nowo życia, nawet tego uczuciowego. Mamy juz troche lat za sobą, związki kilkudziesięcioletnie, jednak uczymy się od nowa wszystkiego. W naszym związku chciałabym wprowadzić coś nowego, ale zastanawiam się jak mu to powiedzieć żeby nie czuł się urazony, tym bardziej że to właśnie on został przez kobietę nie jeden raz skrzywdzony, a ja tego nie chcę.

Autor: phanter18  03.04.2008 zgłoś

Wszyscy zastanawiają się nad tym, czy warto dawać z siebie coś drugiej stronie nawet jeżeli jest to uległość i czasami nas to upokarza, a przecież ta druga osoba to nie tylko jakiś tam człowiek, to partner, z którym jesteśmy na całe życie. To jak my się zachowamy wpływa również na niego, za oddanie i szacunek dostaniemy nie dość, że to samo, to jeszcze uznanie i pogłębienie więzi. Są praktyki seksualnie wykraczające poza ogólnie przyjęte normy uważane za zboczenia, ale jednak ktoś je uprawia i czerpie z tego przyjemność będąc takim samym człowiekiem jak my. Każdy oczywiście ma inny charakter, jedni zdobędą się na przełamanie Tabu od razu a inni nie, ale sądzę, że w związku trzeba się zmieniać poznawać jak najwięcej, umieć nagiąć się, znaleźć alternatywy dla naszego rozumowania, poznawać nowe horyzonty aby zabić nudę. Może się okazać, że to z czego nie czerpaliśmy przyjemności to kwestia złej praktyki, lub braku wiedzy na ten temat, albo po prostu trzeba do tego dojść jakimiś innymi drogami niż zwykłe pieszczoty, znaleźć furtkę we własnej psychice. Trzeba omówić temat z partnerem, zmieniać czasem własne poglądy i na pewno nastawienie. Zamiast bać się bólu podczas analu, szukać sposobu na jego załagodzenie, albo nauczyć się czerpać przyjemność i z tego unikalnego doświadczenia bo to przecież kolejna barwa, tak samo różnorodna jak śmiech czy spontaniczność. Od nas zależy to jak mocno się oddamy drugiej osobie. Życie to paleta barw, nauczmy się wykorzystywać je wszystkie a może się okazać, że właśnie to poznawanie życia poprzez przełamywanie siebie i swoich blokad będzie najciekawszym jego elementem. Nie dajcie się pokonać nudzie, stereotypom, własnej dumie i uprzedzeniu. Seks to najwspanialsza zabawa i najtwardszy cement w związku. Jeżeli uważacie, że jest on dla was ważny nie ograniczajcie się i realizujcie swoje fantazję w miarę własnych granic nieraz zbliżając się do nich niebezpiecznie blisko. Rozmawiajcie o tym co przeżywanie, o tym co chcielibyście przeżyć, zastanawiajcie się nad aspektem psychologicznym każdego posunięcia, co da wam ta metoda zabawy, jakie są ryzyka i możliwe tory zachowań. Świadomy i wolny seks to jedyna recepta na szczęście, a że jest to w pewnym sensie zwierzęce zachowanie, dajcie się czasem ponieść temu zwierzęciu bo ono jest w każdym z nas. Chyba, że ktoś nie jest człowiekiem :)

Autor: shrine  13.06.2008 zgłoś

Sylwia możem sie zamienic ;) a tak poważnie lubie seks z moim męzem i analny i oralny mogłabym czesciej. :)

Autor: IRENA  18.10.2008 zgłoś

BYLAM W ZWIAZKU KTORY BYL DLA MNIE TOKSYCZNY I NIE DAJACY ZADNEJ RADOSCI BYLAM MASZYNA DO PRACY I NA ZAWOLANIE BO BYLY DZIECI ALE TEZ TYLKO MOJE PAN I WLADCA MUSIAL BYC ZADOWOLOMY WIEC BEZ TRUDU UDAWAL SIE NA UCIECHY DO PUNKTOW MASZYN DO SEXU I PEKLO WSZYSTKO Z CALEGO ZYCIA DZISIAJ WIEM CO TO ZNACZY PIEKNY SEX O JAKIM NIE SNILAM ALE TO MUSI BYC CZLOWIEK NIE ZWIERZE I W TYM SEK PRAWDY NICZEGO NIE MUSZE NAKRECAC ON WIE CO POTZEBUJE JA A JA WIEM CZEGO OCZEKUJE ON ALE CIEPLO I CIEPLO OD NIEGO CHOCIAZ JA CZASAMI NARWANA ON POTRAFI TO UTRZYMAc takiego mam meszczyzne i to sie nazywa zwiazek

Autor: Aniaa  20.10.2008 zgłoś

Czy robiąc chłopakowi loda mozna zajsc w ciazee ? plis o odpowiedz

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu