Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Listy czytelniczek

23.04.2009 | Kafeteryjny kącik porad

Dlaczego mężczyźni kłamią?

Droga Cegło!

Bronisz facetów, jakbyś sama była jednym z nich! Może jesteś? To syzyfowa praca, kobieto, bo wszystkie wiemy, że facetów można pogrupować w trzy zbiory: idioci, sukinsyny, jedni i drudzy jednocześnie. Co Cię powstrzymuje od przyznania tego? Dobre doświadczenia? Naukowa wyrozumiałość psychologa? Masochizm? A może zwykła litość nad tymi „nieszczęsnymi” kreaturami, które tak świetnie sobie radzą bez adwokata i zawsze i tak spadają na swoje cztery świńskie racice?

Nie, nie, nie. Nie zawsze byłam taka. Byłam damą – tak mnie wychowano. Nawet nie przeklinałam. Niepotrzebnie się powstrzymywałam, wiesz? I już przestałam. Dokładnie w dniu, gdy zobaczyłam przypadkiem swojego „zapracowanego” męża w środku dnia, na „wyższym piętrze” centrum handlowego – oglądał komórki po 1500 zł, a ja mam od dwóch lat odrapanego rzęcha na kartę… Niestety, okazał się do tego stopnia idiotą, że powiedział z kamienną twarzą o niespodziance dla mnie. Co więcej, faktycznie kupił ten telefon i dał mi! Od niechcenia, z szelmowskim uśmieszkiem, jakby takie prezenty dawał mi codziennie.

Czeka mnie trudny rozwód. Mimo braku dzieci, bo to nie był statystyczny kryzys po siedmiu latach, lecz po zaledwie niecałych dwóch. Ale są inne powody, dla których ta batalia nie będzie łatwa, a ja łatwo nie sprzedam skóry. Otóż, po historii z komórką zrobiłam sobie w pierwszej dogodnej chwili rewizję we własnym domu. Jeśli się kocha, wierzy, nie szuka dziury w całym – a gdy się nagle zacznie szukać, znajduje się coś natychmiast. Bo mąż ma żonę za kretynkę i całkowicie traci czujność. I tak właśnie było. Znalazłam łupy nie do opisania – kwitki z karty kredytowej na perfumy, bieliznę, laptopa. Lokatę w nieznanym mi bliżej banku na sumkę, za którą wyrzucony z domu biedaczek wyżyłby ze swoją nową narzeczoną przez rok bez bólu. Bilety do opery (ach, ciągle ta praca po nocach, bo szef pomiata…). Darowałam sobie grzebanie w mailach, dotychczasowego poniżenia wystarczyłoby na kilka naiwnych bab.

Pytam po prostu: czemu faceci kłamią? Jaki mają w tym cel? Ja wniosłam tylko swoją wiarę w uczucie, posagu nie miałam, więc zamydlanie mi oczu nie miało racjonalnego celu. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem. Kim trzeba być, żeby móc bez mrugnięcia okiem wejść jednego dnia w dwie różne kobiety, wiedząc, że przynajmniej jedna z nich nie umiałaby takiej ohydy zaakceptować? Wrednym, nieobliczalnym, pozbawionym wyższych uczuć zwierzem.

I tak przy okazji – składam gratulacje wszystkim „damom”, które za torebkę ze strusia, węża czy innego aligatora przestają zadawać niezręczne pytania. Nie przeszkadza im, że żona hojnego ofiarodawcy łazi z workiem z „ekologicznej” skóry, kupionym na pobliskim bazarku… Bo przecież wspólnie oszczędzamy na większe mieszkanie lub coś w tym rodzaju. Te „damy” mają walny udział w tym, że facet uzewnętrznia swoją naturę aligatora, ale mniejsza o to.
I w ogóle – trzymam kciuki za całe draństwo świata tego! Pozdrawiam.

„Szybka i wściekła”

***

Droga „Szybko”!

Gdybym miała pewność, że coś przyniesie Ci natychmiastową ulgę, nagięłabym się i przyznała Ci rację w którejkolwiek z poruszonych kwestii: mężczyźni są be, kobiety są be, świat jest be, Ty jesteś skrzywdzonym wyjątkiem od wszelkich reguł. Jako że tej pewności nie mam – zaśpiewam swoją starą śpiewkę, zwłaszcza że i tak mnie zaszufladkowałaś. To nie ma znaczenia, ponieważ jesteś w totalnej rozsypce i nic nie polepszy ani nie pogorszy Twojego stanu, póki sama tego nie zechcesz.
Zdrada jest czymś paskudnym i trudnym do ogarnięcia. Zgadzam się. Lepiej Ci? Założę się, że nie.

A i oto stara śpiewka. Ludzie są, jacy są. Nie każ mi oceniać Ciebie, Twojego męża, Waszej sytuacji i całego wszechświata na podstawie szkicu sytuacyjnego, gniewnej impresji, którą wyrzuciłaś z siebie pod wpływem uzasadnionego szoku. Owszem, można uogólnić – miliony mężczyzn i kobiet przeżywają coś takiego, jak Ty teraz. A jednak ludzkość musi przetrwać. Ty też przetrwasz. I z każdym dniem będziesz się czuła coraz lepiej – od momentu, gdy uwolnisz się od nienawiści. Tak, jak teraz z każdym dniem czujesz się gorzej – od momentu, gdy przyłapałaś męża na zakupach dla innej i nienawiść Tobą zawładnęła.

Twój bunt jest równie silny, jak Twój idealizm. Takim osobom jak Ty żyje się trudniej. Nie mówię tu o braku umiejętności wybaczania (nie znając szczegółów, nie mogę Cię do tego nakłaniać), tylko o tendencji do chowania się przed życiem poprzez wmawianie sobie, że świat jest czarno-biały. Owszem, wielu ludzi będzie Cię przekonywać do czegoś wręcz przeciwnego: że z taką wizją rzeczywistości funkcjonuje się prościej. To prawda. Pod warunkiem, że coś się nie zawali z wielkim hukiem. Tobie akurat nie udało się zakonserwować w błogostanie, z klapkami na oczach. Ale spróbuj mi zaufać – jeśli się trochę postarasz, będziesz kiedyś z takiego obrotu spraw bardzo zadowolona, choć w tej chwili wydaje Ci się to absurdem.

Masz prawo i podstawy do rozwodu. Masz też prawo przemyśleć to, co się zdarzyło, gdy już będziesz wolna. Jest w Tobie taka determinacja (a we mnie tyle niewiedzy o Twoim małżeństwie), że trudno mi argumentować za ratowaniem tego związku. Myślę jednak, że zanim wpakujesz się w brudną wojnę na sali sądowej, warto by było wyciszyć emocje – choćby z pomocą lekarza i leków – oraz zastanowić się, co się stało, z naciskiem na „dlaczego”. Nie sugeruję żadnych odpowiedzi. Myślę tylko, że taka rewizja – tym razem po kieszeniach świadomości – ułatwi Ci kolejne podejście do życia. Dojrzałość nie jest wcale równoznaczna ze zgodą na to, że świat jest zły. To byłoby nie do wytrzymania! Jest dopuszczeniem możliwości, że nasz obraz – siebie i innych - był może nieco uproszczony.

Pozdrawiam Cię i proszę: nie rozdrabniaj swojej dumy na torebki ze strusia. One rzeczywiście są be!

Cegła
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Nie uwierze  23.04.2009 zgłoś

Cegła jak zwykle rady z tyłka. Faceci to świnie, gnoje, kłamcy, idioci. Wszyscy bez wyjątku, jedni po prostu nie odkryli w sobie tej cudownej cechy ( odkryją ją z pierwszą większą wypłatą, awansem, powłóczystym spojrzeniem koleżanki z pracy, czy kryzysem wieku średniego), inni z kolei próbują się zakamuflować, nazywając się w myślach "sprytnymi wojownikami". Do tego masa bzdurnych artykułów o wymierającym rodzaju męskim, o tym jak statystycznie na jednego pitola przypadają 4 kobiety i jak ważną rolę w świecie odgrywa dupa. Gdzie w tym wszystkim miłość, szacunek i zaufanie? W kinie na filmie? W książce, którą czytasz przed snem, leżąc w pustym łóżku? Opowiadaniach sąsiadki? A może w kościele?

Autor: blondyneczka  23.04.2009 zgłoś

a tak powaznie to o co chodzi w tym liscie bo nie bardzo wiem?

Autor: młoda-ona  23.04.2009 zgłoś

hmm. reasumując artykuł... jak dla mnie jedno wielkie "dno" ;/ jakieś takie bez ikry... może z innej strony- ślepa kobieta, może zniechęcony facet szarą myszą w domu, i jeszcze stwierdzenie faceci be, kobity sypiajace z nimi be, swiat be tylko "szybka i wsiekła" - ok bo pokrzywdzona przez los, jakos nie bardzo to czuje, nie zadawajmy pytania czemy "ON" tak postapił, czemu tamta "ONA" sie zgodziła, tylko co "JA" zrobiłam ze doprowadziłam do takiej sytuacji... w ludziech nie ma wrodzonego zła, nie kazdy facet to świnia a nie każda kochanka to k**** czasem wina lezy po srodku ja lubie drogie torebki i jestem prze męża jak kochanka bo tego wymagam- a w zamian dostaje to co by mógł dostac od kochanki i jest ok... jezeli sobie pozwolisz na torebeczki z baaru to bedziesz bazarowa zona z zamydlonymi oczkami ...sama wybierasz kim chcesz byc ...

Autor: spokojna  23.04.2009 zgłoś

KOmentarz Cegły wyważony i sensowny. Przykro, że dyskusję pod odpowiedzią rozpoczyna taki chamowaty post... List - świetnie maskujący problemy Autorki. No nie wierze, że jest seksowną, intrygującą osobowością, której mąż się zlisił, bo jest sukinkotem! Moje pytanie: JAK TO SIĘ STAŁO??? No jak to się stało, że z fajnego faceta mąż zrobił się kuta5em i zdrajcą??? Czy towarzyszyłas mu aktywnie w zyciu, inicjowałas wyjscia do opery, kupowałaś seksowną bieliznę, dbałaś o siebie - swoje zainteresowania, znajomych, swoje ciało? Czy może skończyłaś jak wiele kobiet, które jak złapały męża, to odpuszczają fajne ciuchy, własne życie, atrakcyjność i nagle budzą się z ręką w nocniku, bo okazuje się, że dwudziestokilkulatek nie ma ochoty życ u boku babki, która zapomniala o sobie. A hasła o wierności i zasadach przeważnie mają służyć ukryciu nieprzyjemnego faktu, że żona stracila ikrę, atrakcyjność i zaczęła obrastać tzw. tłuszczem, nawet jeśli tylko w przenośni, bo waga bez zmian. A potem to żebranie o akceptację u kogo się da, koleżanki, rodzina, psychoporady przez net, bo przecież ja wierna, on - niewierny, ja cnotliwa, on - niecnotliwy... Wszyscy są winni w tym liscie!!! Mąż, kobiety, autorzy artykulow o proporcjach kobiet : męzczyzn, kochanki, Cegła, która broni facetow (???) Wszyscy, tylko nie autorka. Nie, ona na pewno nie jest nawet odrobinę odpowiedzialna za zdradę, za rozkład najważniejszych więzi w małżeńśtwie, do którego przecież nikt jej nie zmuszał. Co Ty zrobiłaś, żeby związek podtrzymać i uratować? Ile z Ciebie - fajnej, atrakcyjnej kobiety zostało? Ile jeszcze da się uratować? Ratuj, bo to najcenniejsze co masz. Żadna kochanka nie odbiera faceta innej przemocą. Faceci wchodzą w romans z własnej woli.

Autor: em  23.04.2009 zgłoś

cegła ma swoj poziom. bardzo niski ale jednak poziom. i owszem zdarzja sie jej czasem " piki " do wyzszego poziomu ale rownie czesto takie do samego dna. i dzisiejsza odpowiedz daje nam punkt odniesienia w skali tego jak dobre moga byc rady cegly. dzis jest dno dna - zero absolutne, niżej nie ma już nic. gratulacje cegło - niełatwo jest osiągnąć tak obrzydliwie niski poziom. do autorki - i bardzo dobrze - kopnij w dupe chama wywal na zbity pysk i wyrwij od niego to co ci sie nalezy. bo masz do tego prawo i tyle. rozwod z orzeczeniem o winie i polowa majatku dla ciebie. walcz o siebie bo o to teraz bedzie walka - on bedzie chcial miec to za soba jak najnizszym kosztem - nie daj sie. walcz o kazdy nalezny ci grosik. nie z pazernosci czy materializmu. z szacunku do samej siebie i zaradnosci - jakies zabezpieczenie na najblizszy czas miec musisz i kropka. im wieksze tym lepsze. tylko nie rob z tej kryzysowej postawy stylu zycia prosze cie :D faceci to idioci i na pewno wielu z nich to pustaki ktore leca na wszystko co sie rusza i na drzewo nie ucieknie. ale są i tacy ktorym ufac mozna. bo ufac w zwiazku trzeba. twoja postawa jak sie domyslam przed wpadka w centrum handlowym byla jak najbardziej poprawna - cierpliwosc, zrozumienie, akceptacja, wsparcie. i badz z siebie dumna bo fakt ze twoj niedlugo juz ex maz nie raczyl cie docenic nie znaczy wcale ze nuie bylo co doceniac. jesli przebrniesz przez ta walke i otrzasniesz sie po niej, wyplaczesz po straconych nadziejach to prosze cie bardzo nie przekreslaj swoich dotychczasowych zasad. byłaś damą i damą pozostań, wierz w miłość, zaufanie, szczerość i w " zyli dlugo i szczesliwie". o naiwnosc cie nie posadzam wiec nawet nie bede tlumaczyc ze wierz w te wartosci le nie slepo i naiwnie. o to bylabym spokojna. faceci to swinie i idioci, swiat potrafi być do du**y i pełno jest głupich ku****ek ktore za nowy telefon komorkowy i laptopa nie zapytaja z kim ida do lozka. ale jest na swiecie prawdziwa milosc, sa faeci na ktorych mozna liczyć, są rozsądne kobiety i jest prawdziwe szczęście czego tobie serdecznie życzę.

Autor: Anka  23.04.2009 zgłoś

Faceci to gnoje, chociaż my kobiety potrafimy być, ,,lepsze,, od nich w tej materii. Tu nie chodzi o uogólnienia. Chodzi jedynie o fakt, ze procent skrzywdzonych kobiet jest znaczeni większy niż skrzywdzonych mężczyzn. Gnojem nie jest się ,,tylko,, z powodu zdrady, to także każde zranienie, zadane z zimną krwią w najczulszy punkt. Tylko po to żeby zabolało. Cóż, trzymam za Ciebie kciuki. a Cegła? Myślę że stara się być obiektywna, i rozsądna. Może dlatego wydaje nam się to takie sztuczne?

Autor: Nova  23.04.2009 zgłoś

Tytuł artykułu kompletnie nietrafiony. W tym artykule nie chodzi o kłamstwo, tylko o zdradę. Wiadomo, że kładmią nie tylko faceci, ale kobiety też, a tytuł jasno sugeruje, że winni są zawsze mężczyźni, co jest nieprawdą. Ja bym widziała raczej inny tytuł w stylu "Co facetów trzyma przy żonach, skoro mają kochanki?", albo "Dlaczego facet żonie nie kupi drogich prezentów, tylko inwestuje w kochankę?" itp.

Autor: ksenia  23.04.2009 zgłoś

Zaraz ktos napisze, że gość mial DDA... (bez urazy, ale ostatnio ta przypadłość starsznie modna sie stała i jest rowiązaniem wielu niewytłumaczalnych zachowań kobiet i mężczyzn, jakby oprocz rodzicow alkoholików nie istnieli żadni inni: sadyści psychiczni czy fizyczni). Co do atykułu, to ciężko jest sie wypowiadac o winie, bo ona zazwyczaj lezy po srodku. Dla mnie winowajca jest osoba, ktora klamie. Po co łudzić siebie, znajomych, rodzine i żonę, że wszystko jest fajnie, a robić coś, co swiadczy o czyms zupełnie innym? Po co te wszystkie klamstwa "kochanie oszczedzamy na mieszkanie, budowe domu itp, dlatego nie mamy $ na wystawne życie i torebki ze skóry aligatora". Osobiście nie jest to dla mnie naiwnośc, bo sama bym ostatnie grosze na własny domek za miastem odkładala. Naiwnoscią jest brak kontroli srodków na kontak, bo laptop, komórki i drogie torebki, to znaczny ubytek pieniedzy na koncie. Jeśli byłoby wspólne, to chyba autorka jakąs kontrole nad wydatkami ma? Nie wie ile mąż zarabia? Nie wie jakie ma wplywy co miesiąc? Jesli odkladają ustaloną kwotę co miesiąc, to po roku powinna byc okreslona liczba $ na koncie. Kontrola musi być. Może właśnie taki brak kontroli i ciągłe obserwacje meza na ile jeszcze moze sobie pozwoloic do tego doprowadziły. Jeżeli mam zastrzezenia do jakiegoś wydatku, pytam smialo na co poszło, co ile bedzie kosztowało, gdzie rachunek, faktura. Zresztą ten mężus cały też musi jakoś wyglądać, że jakaś Pani zwróciła na niego uwagę. Wydaje mi się, ze same prezenty nie wystarczą. Trzeba miec kontrole nad swoim zyciem i trzeba kontrolować mimo ogromnego zaufania i miłości osobę, z która to zycie spedzamy, a wtedy pierwsze symptomy dziwnego zachowania zostana przez nas dostrzezone. Jasny komunikat przy okazji oglądania filmu, sytuacji znajmoych czy rodziny, typu: jak ty bys mi cos takiego zrobił, to nie licz na moja wyrozumiałośc - cokolwiek, co da mu do myślenia, do zastanowienia się czy taki krok cos mu da, oprócz problemów. A może taka pewność siebie kobiety przy jego boku spowoduje, że takie głupie mysli nie przejdą mu przez glowę? Wszystko zalezy od osoby, na która sie trafi. Kobiety tez do świetych nie należą. Trzeba po prostu sprawowac jakąs kontrolę. Dzieci się bardzo kocha a i tak gdy zakladają swoje rodziny w jakiś sposób niepohamowany próbuje się je, nawet nieswiadomie, kontrolować. Męża też się kocha, ale to nie znaczy ze mozna miec do niego nieograniczone zaufanie, bo to czesciej wpedza w klopoty i niz subtelna kontrola. Pozdrawiam

Autor: ksenia  23.04.2009 zgłoś

Nova ma rację, dlaczego zony jako zony potrafia sobie odmówić jakis materialnych korzyści w celu lepszego przyszlego życia? Nietórzy pisza tutaj, że kobieta powinna o siebie dbać. Z całym szacunkiem czy kupiona na bazarku torebka, często podróbka oryginału, jest zła, brzydka, gorsza tylko dlatego, ze nie jest z prawdziwej skóry? Jakim znawca trzeba byc zeby na ulicy rozpoznac z kilku metrów rodzaj skory na butach czy torebce? Nawet metak moze być "oryginalna". Tak samo z ciuchami i bielizną. Dbanie o siebie, to niekoniecznie kupowanie najdroższych perfum, torebek, ciuchów i butów. To poprostu estetyczny, elegancki wygląd. Natomiast dbanie o rodzinę, to nie wyrzucanie pieniędzy w błoto, na jakieś małe przyjemnosci, które za 3 miesiące będa niemodne, dbanie o rodzine to oszczedzanie i zmierzanie ku wyznaczonym przez oboje małżonków celów, to realizowanie marzeń - tych wspólnych. Ja nie widze winy kobiet w kupowaniu tańszych, a tak samo ładnych produktów. Widzę wlaśnie dbałośc o siebie, bo chce sie wyglądac ładnie i schludnie i dodatkowo dbałośc o rodzine, bo chcemy mieć dom, nowe mieszkanie, samochód, nowe meble do salonu. I nikt nie powinien takie typu oszczedzania potępiać, chyba, że ktos nigdy oszczedzac nie musiał i moze sobie pozwolic na tego typu wydatki.

Autor: sex  23.04.2009 zgłoś

padł wam na głowe

Autor: młoda-ona  23.04.2009 zgłoś

"KSENIA" nie chodzi tu o dbanie o rodzine, bo to jest jak najbardziej pozytywne zachowanie, oszczdzedzanie na wspólne cele tez, ale osoba która wydaje na teatr, laptopa nowy tel. i dodtakowo jego małzona nic nie podejrzewa nie sadze by musiał specjalnie pasa zaciskac, chodzi tu o nie odmawianie sobie wszytskiego bo czasem kazy potrzebuje troche exluzywnego zycia , dla tego mezczyzni wola kochanki bo sa exluzywne, nie myslą o zakupach do domu, i potrafia zaszalec, warto oszczedzac bo mozna sie razem swietlanej przyszłosci dorobic... Ale nie za wszelka cene!! np. nie idziemy do kina( teatru) bo oszczedzamy, kupie torebke z bazaru (gdyby to jej nie przeszkadzało to by o tym nie nadminiła) bo musimy miec nowe meble, nie trzeba miec wszystkiego a wspólne wyjscia, satysfakcja z zakupionego towaru czesto razem wykorzystanego np. bielizna daje wiecej w zwiazku niz nowe meble ... nowy tapczan nie zbliz nikogo w sypialni a bilizna tak :P przykro mi ale taka jest prawda ...

Autor: młoda-ona  23.04.2009 zgłoś

a co to samego "Dlaczego mężczyźni kłamią? " bo tak jest łatwiej, niz powiedziec prawde osobie na której mu zależy/zależało... fakt ze ktos zdradza nie oznacza kompletny brak uczuc do osby zdradzanej ... wiadomo to nie jest fair ale kłamstwo jest po czesci ochrona osby która zdradza ( nie postanie z patelni lub wałka do ciasta) i osoby zdradzanej bo zyje w błogiej niewiedzy a mezczyzni kłamia bo kobiety to łykaja !! czemy łykaja?? !!!!!BO CHCA WIERZYC W MIŁOSC ZA WSZELKA CENE!!!

Autor: sex  23.04.2009 zgłoś

no widac zes młoda i nic nie wiesz o zyciu....kupuj se bielizne i zyj w nedznych mebelkach z PRLu ;) gratuluje życiowych wyborów

Autor: młoda-ona  23.04.2009 zgłoś

akutat mam i bielizne i napewno nie meble rodem z PRLu :) czasem udaje sie wszystko wywazyc w odpowiednich proporcjach KLER to moze nie jest ale i tak ok :) dziekuje za troske

Autor: Nuwanda  23.04.2009 zgłoś

Eeee... to ona nie wiedziała ile jej mąż zarabia? Strange... A dbać o siebie (i o związek) powinny i kobiety i mężczyźni. Niestety często bywa tak że kobiety wpędzone w swą role społeczną - pracownicy w domu na drugi etat - najzwyczajniej w świecie nie mają juz czasu na "dbanie". Ale to inna bajka. A najeżdżanie na kobitkę - bo to Twoja wina że Cie zdradził bo nie kupiłaś sexownej bielizny i nie zaprosiłaś go do opery - to tak samo jak mówienie że kobita została zgwałcona bo założyła spódnicę :o| Litości...

Autor:  23.04.2009 zgłoś

Dlaczego kłamią? Bo nie potrafią podjąć decyzji, dom i żona z jednej strony, a z drugiej seks z nową d.... Mnie to spotkało po 30 latach małżeństwa.Rozumiem wszystkie zdradzane żony, ból jak cholera i pytanie - dlaczego?.Jestem ładna, zadbana, wierna,wykształcona i co z tego? Nie potrafi odejść, powiedzieć, że było fajnie, ale się skończyło.Oszukuje mnie i drugą kobietę. To ja postanowiłam skończyć, rozwodzę się.

Autor: a ja...  23.04.2009 zgłoś

a ja jak sie dowiedziałam ze mój mnie oszukiwał to mu powiedziałam że jest tchorzem i ciotą a potem złapałam za jajka i stwierdziłam że rzeczywiście jakos tam pusto w tych gaciach ma :P

Autor: grzybek  23.04.2009 zgłoś

oczom nie wierzę, jak czytam komentarze (te początkowe) - facet bezczelnie zdradza i okłamuje żonę, a wy jak stado kruków dziobiecie właśnie JĄ - że niby to ona jest winna, że jej mąż to gnojek? bo co - bo nosiła tanią torebkę z bazaru i nie miała wypasionego nowego telefonu, drogiej bielizny i nie marzyła o wyjściu do opery? bo nie ciągnęła ze wspólnego budżetu kasy na własne durnowate zachcianki, bo myślała za dwoje o oszczędzaniu na więksdze mieszkanie, bo nie sądziła, że jej wartość określają rzeczy materialne?? chyba wypowiedziały się tu same "kochanki", które nie mają zielonego pojęcia o byciu żoną i o odpowiedzialności za wspólne życie, za dom, rachunki i plany na przyszłość. jasne, lepiej przepierdzielić wszystko na bieliznę i torebki, to z pewnością doda atrakcyjności i sprawi, że małżeństwo będzie trwałe i udane, gratuluję podejścia..

Autor: babsko  23.04.2009 zgłoś

Nuwanda masz rację. Upłynęło zaledwie 2 lata małżeństwa! Facetowi się nie chciało, bo przecież mógł właśnie żonie zaproponować wyjście do opery, teatru czy kupić niezłe perfumy. Poleciał do kochanki bo tak jest mu wygodniej. Zauważcie, że z żony nie zrezygnował, zapewne dlatego, że kochanka lubiła jak miał czyste i dobrze wyprasowane koszule, jednak sama się tego zadania nie podjęła. Obstawiam, że gdyby jej przyszło te koszule prasować, albo wchodzić po mnim do łazienki jak się zesra to już nie byłby taki atrakcyjny.

Autor: elka  23.04.2009 zgłoś

do popredniczki ! Masz absolutną rację. Pytanie tylko dlaczego kobiety robią drugiej kobiecie takie świństwa i zastają kochankami ich mężów. Myślę że to zasługuje na pogardę.A w naszym społeczeństwie wzrasta akceptacja takiego satnu rzeczy. Daltego kochanki powinny byc napiętnowane .

Autor: babsko  23.04.2009 zgłoś

do elki To bardzo proste moja droga. Przecież kochance ewidentnie nie zależy na facecie tylko na luksusowej rozrywce za friko. Młoda, ładna, zamiast kasy - łuski z bożonarodzeniowego karpia w portfelu... no sama widzisz. Stworzył Pan Bóg na pana a pieniędzy na tramwaj nie dał. I nie trafia do mnie argument, że dla faceta kochanka to odrobina luksusu, bo żonę też można mieć luksusową! I to tak luksusową, że nie jednej w pięty pójdzie. Tylko wystarczy zamiast jakiejś pazernej wywłoce zaproponować żonie ekstra torebkę lub bluzkę w której wygląda tak, że nie jednemu zmiękną kolana. Skąd w ludziach przekonanie, że żona to musi być ta zaniedbana i brzydka? Za mąż wychodzą naprawdę piękne kobiety i odrobina troski ze strony męża może zdziałać CUDA.

Autor: racja  23.04.2009 zgłoś

zona tez moze byc luksusowa !!!!! wiec po c owydawac na kochanke jak mozna na zone ??? chyba tylko ze to inna dziurka, jakas odmiana bo innego wytłumaczenia nie widze mowi sie ze zona jest zapracowana i nie ma ochoty potem na sex...no to niech maz ja odciazy troszke w pracach domowych a jestem pewna ze zona mu sie niezle wieczorem odwdzieczy....

Autor: Ola  23.04.2009 zgłoś

babsko - najlepsza opinia. Co do innych postow - cos w tym jest, ze wina lezy po obu stronach, ale przeciez nigdy nie dzieli sie rowno na pol i mysle, ze w tym przypadku to raczej wina lezy w lwiej czesci po stronie meza. Gdyby ta zdrada nastapila, po powiedzmy 5 - 7 latach malzenstwa, to jeszcze bylabym sklonna uwierzyc, ze ta zona sie faktycznie zapuscila i ze to bardziej "przez nia". Ale przez rok, poltora? Malzenstwo mialo staz dwuletni, romans trwal juz jakis czas... Ok, moze faktycznie zona byla tandetna,a kochanka nie - ale czy naprawde wyobrazacie sobie, zeby ktos jakos dramatycznie obnizyl loty w ciagu roku malzenstwa? wzieli slub i co? nagla, radykalna zmiana kociaka w kopciucha? Szybka i wsciekla albo od poczatku byla srednio atrakcyjna, ale - widzialy galy, co braly, jej maz na pewno wiedzial, co robi, zeniac sie z nia, albo - ten gosc jest faktycznie patologicznym ciulem, ktory zone ma do domu, a kochanke - do seksu, i chocby zona wygladala jak Jacqueline Kennedy, on i tak nie umialby zyc bez Marylin Monroe w tle;) moim zdaniem mloda ona ma racje, ze super bielizna laczy bardziej, niz wypasione meble, a ksenia ma racje, ze mozna zadbac o siebie niewielkim nakladem srodkow. Ale wniosek jest i tak jeden - trzeba o siebie dbac, o swoja atrakcyjnosc w oczach chlopa, z ktorym sie zwiazalo. A kiedy sie okazuje, ze mimo wszystko, mimo twojej ogromnej milosci i roznych zabiegow, facet puszcza cie kantem, a ty nie umiesz i nie chcesz tego tolerowac, bo to cie za bardzo upokarza i boli - to trzeba sie zdobyc na radykalne, szybkie i wsciekle puszczenie goscia w skarpetkach. Innego wyjscia nie ma. Mozna sie czasem spotkac z zupelnie inna sytuacja, ale rzadko: niektore kobiety maja bardzo, bardzo gleboko to, czy jest maz jest wierny, czy nie, bo to ktos powiedzmy "jak Kennedy" (bogaty, ustawiony, gwarantujacy niezwykle dobre warunki). Wtedy, w trojkacie, czerpiac maksimum korzysci, moga tkwic latami;) I nie mowcie, ze nie. I w takich ukladach, gdzie zona jest nie "od domu", a "od prestizu", a kochanka "od dawania dupy", to raczej kochanka mocniej cierpi. Ale to juz zupelnie inna historia, niz ta opisana w liscie.

Autor: jasiek  23.04.2009 zgłoś

Jak cię zdradza bądź prawdziwą kobietą i kopnij go w dupę, rozwód niech też go kosztuje. Jakby mnie baba zdradziła, zrobiłbym to samo, jak prawdziwy mężczyzna. Nie trzymaj kur.wy w domu.

Autor: bąbel trąbel  23.04.2009 zgłoś

A ja myślę, że czas najwyższy zamknąć tę rubrykę...

Autor:  23.04.2009 zgłoś

nie chce mi się dokładnie czytać tych pierdół bo nie znoszę tekstów z cyklu "wszyscy faceci to świnie". ale po przeleceniu oczyma strony z grubsza widzę że autorka ma fochy, bo jej mężuś kochance kupił skórzaną torbę i wypasiony telefon a jej zasponsorował jedynie ekoskórę z bazaru i stary aparat(jak znam życie ma już CAŁE PÓŁ ROKU). Żal po prostu - pannę wychowano na damę, więc pewnie pracą się nie skalała. Bo gdyby pracowała mogłaby sobie sama kawałek aligatora kupić, jak tak chce (swoją drogą, to ochyda jest takie coś). Czym się różni kochanica tego faceta od jego żony? Chyba tylko skutecznością w egzekwowaniu realizacji swoich zachcianek. Już tradycyjne zrzucenie winy za zdradę ukochanych mężów i ojców rodzin na te paskudne kurwy pominę milczeniem - bo aż żal jak się to czyta. Zupełnie jakby facet był bezwolną maszynką do przynoszenia kasy, a tu jakaś inna baba go ukradła. Bo generalnie cały tekst skupia się na materialnej stronie sprawy - prezenty, prezenty, prezenty.... Ja tam nawet nie wiedziałam że istnieje coś takiego jak torba ze strusia...

Autor: ewek  23.04.2009 zgłoś

Tak sie zastanwiam ile kobiet dowiedziawszy sie o zdradzie swojego meza odeszły od Niego bez słowa??? Pozostawiając za soba tylko milczenie...Podobno wlasnie takie zachowanie kobiet wzbudza największy respekt wsrod męskiej polulacji, ale czy to jest w ogole mozliwe, aby w momencie odkrycie prawdy zachowac powściągliwość kiedy w środku szaleją potężne emocje??

Autor: Nuwanda  23.04.2009 zgłoś

A ja nadal uparcie twierdze że z czysto logicznego punktu widzenia ZDRADA jest winą ZDRADZAJĄCEGO (czy to baba czy facet) bo zdrada to KŁAMSTWO. Gdyby ten mąż nie kłamał i nie zwodził żony i powiedział jej "do widzenia" i dopiero wtedy poszedł do drugiej kobiety to by już nie była zdrada tylko ROZPAD ZWIĄZKU za który winę już ponoszą obydwie strony.

Autor:  23.04.2009 zgłoś

Nuwanda - czasem jest tak że zdrada jest efektem rozpadu związku a nie przyczyną. To że związek formalnie istnieje o niczym jeszcze nie świadczy. Nie mówię że zawsze, zdradzacze - skurwiele też są. Z drugiej strony - wszyscy pięknie piszą że najpeirw rozwód póżniej szukanie nowej osoby. OK wszystko pięknei ale czy wy naprawdę w to wierzycie? Przychodzi koleś pewnego dnia z roboty i mówi "kochanie, źle mi z tobą, rozwodzimy się". Tak po prostu??? bez żadnej baby na boku, bez niczego? Ile żon się na to zgodzi? jak jest kochanka/kochanek to przynajmniej można zwalić na kogoś winę. (Bo ta suka go ukradła, a on tak mnie kochał). A jak sie to robi "po cywilizowanemu" to winy nagle trzeba szukac w sobie.

Autor:  23.04.2009 zgłoś

a odpowiedż na pytanie "dalczego faceci kłamią?" jest prosta - bo to działa. Trzeba mieć klapki na oczach jak koń żeby wcześniej nie kapnąć sie o co biega przy takich wyczynach tego kolesia. Chodzi mi o ogrom kasy na prezenty i czas (wyjścia do opery) . faceta musiało nie być całe wieczory w domu. Ale pewnie żonka szczęśliwa jak to mąż ciężko pracuje i kaska na koncie rośnie. A żeby "zagubić" gdzieś sumę na laptopa - to konto musiało być spore.

Autor: Ksenia  23.04.2009 zgłoś

Ja tez jestem zdania, że zdrada, to wina zdadzajacego. Mozna zawsze porozmawiac o swoich problemach, spostrzezeniach (ze np zona, mąż sie zaniedbuje), a mozna sprawy wziąć w swoje rece i na pewno wspólne zakupy to nie byłby głupia rzecz. Jezeli rozmowy nie pomagają, to rozstańmy się. po co ta cała farsa, udawania i puste słowa? Rozwody tez są dla ludzi. Dla chcacego nic trudnego. Męzusiowi w tym wypadku tak wygodniej, ot co. I wkurza mnie temat sexu, urodziłam dziecko. O sexie nie było mowy od poczatku ciązy ponieważ była zagrożona, aż do konca połogu, wiadomo. I trwało to praktycznie rok i co? Mąż z tego powodu mial mnie zdradzać? Zaraz sie zacznie batalia, że ja owszem miałam problemy, ale sa kobiety, które odmawiaja bez przyczyny. Według mnie brak ochoty na sex zawsze ma jakąś przyczynę, tylko łatwiej o pustą i drogą w utrzymaniu d... na boku, niż na szczerą rozmowę z własna żoną. Temperament albo sie ma albo nie i nie wierze, że nie można tej kwestii wyczuc przed ślubem, no chyba, że jest szybki ślub z konieczności lub ludzie w ogole sie nie znają , ale decyduja sie na malzeństwo, bo sadza, że to, co ich spotkało to wielka miłość. Młoda-ona bielizna, to naprawde nie wszystko. Wedlug mnie bardziej liczy sie atmosfera. Czasami bielizna nie jest w ogóle potrzebna - potrzebna jest chwila, a wtedy meble trzeba miec porządne;)

Autor: Królowa Śniegu ?  23.04.2009 zgłoś

Ja po 9 latach małżeństwa dowiedziałam się jaka to jestem zimna, jaki to mam bałagan w domu itp. Wszystko to zostało ujęte w przejmującym majlu od kochanicy mojego męża. Wrażliwa pani E. była niezwykle poruszona ciężkim losem jaki zgotowałam małżonkowi.Po ochłonięciu z pierwszego szoku (co nie było łatwe) grzecznie odpisałam, że skoro z niego taki cenny skarb to niech sobie Go bierze, a ja jej nawet gratis ( z dobrego serca oczywiście) dołączę Jego śmierdzące skarpetki. A co do bałaganu w domu to zamiast się z nim gzić mogła przecież posprzątać...Fakt faktem, gdy ja harowałam za granicą, księciuno koił swe żale w czułych ramionach pani E. a ona skutecznie przeglądała moje szafy, używała moich kosmetyków , nie wspomnę o używaniu Męża.Przez 13 lat myślałam , że jest mądrzejszy...Po tym wszystkim, zamiast rwać włosy z głowy, zaczęłam się zastanawiać czy taki faktycznie cenny skarb z Niego. Otóż nie. I do tego rodzaju przemyśleń zachęcam zdradzane koleżanki. Pełno tu pomysłów jak dogodzić facetowi a gdzie pomysły jak uszczęśliwić samą siebie? Dlaczego to My kobiety mamy się wiecznie starać, rozmyślać i analizować co było nie tak? Czy naprawdę jest o kogo walczyć? O Amore Latino z obwisłym brzuchem, pierdzącego na kanapie, który czasem ma gest i kupi bazarową torebkę za 20 zoli? Ale na to pytanie to już same musicie sobie odpowiedzieć. Ja stwierdziłam, że nie mam o kogo walczyć i zajęłam się sobą.Czasami wychodzi mi to lepiej, czasami gorzej.Samotność potrafi czasem dopiec. Ale wolę takie życie i tę cudowną niezależność. Czasami zamiast walczyć o kogoś trzeba powalczyć o siebie. I zamiast rozpieszczać tych nieznośnych facetów zacznijmy rozpieszczać same siebie!!!I tego właśnie życzę każdej smutnej, nieszczęśliwej, zrezygnowanej kobitce, którą też czasem bywam :)) A co do księciunia i pani E. to ich bajka się kończy...za to moja... dopiero się zaczyna!!! I to jest w tym wszystkim jest najfajniejsze! To czy będziesz Kopciuszkiem, Baba Jagą czy Rusałką zależy tylko od Ciebie!

Autor: Meg  23.04.2009 zgłoś

HEHE :) Nic nie wywołuje takich emocji jak zdrada...- sądząc po ilości komentarzy jakie do tej pory w tak krótkim czasie się pojawiły :) Poczytam później, jak ta burza przerodzi się w prawdziwe tornado :)

Autor:  23.04.2009 zgłoś

Kobiety klamia i potrafia byc podle i wyrachowane,faceci klamia i sa tez wyrachowani.wiec nikt nie jest swiety.Zastanow sie dlaczego mza tak postapil,czy czegos mu w zwiazku nie zabraklo z Twojej strony.Nigdy nie jest tak,ze wina lezy tylko po jednej stronie.Zawsze po dwoch tylko po jednej mniej po drugiej wiecej.Ale nikt nie jest bez winy jesli zwiazek sie rozpada.Daj mu kopa w tylek i niech leci do kochanki,mysle,ze z czasem ta mlodsza i ladniejsza pokarze ile w niej wartosci i nie zdziw sie,jak ktoregos dnia maz zateskni za domowymi katami.

Autor: magdalena24  23.04.2009 zgłoś

ktoś tu napisał, że małżeństwo, dbanie o dom to wspólne oszczędzanie na wyznaczony cel. Nie jest to takie oczywiste. Po pierwsze takie myślenie, że kiedyś, że za jakiś czas coś sobie kupię, gdzieś pojadę itd. jest złe, bo skąd wiesz czy doczekasz tej chwili? Może mi ktoś zarzucić banał, ale ten ktoś pewnie nie przeżył w życiu tragedii, która zmienia w życiu wszystko. To " czekanie na wyjątkową okazję, na przyszłość" może się skończyć tym, że całe nasze życie spędzimy na czekaniu, nie przeżyjemy w pełni tego co możemy. Szkoda, żeby tak było. Nie warto czekać. Nie ma na co.

Autor: Optymistka  23.04.2009 zgłoś

I tu moje własne niedawno wymyślone powiedzonko - nie ma wiernych, zakochanych mężczyzn. Po prostu żadna suka się do nich JESZCZE nie dobrała.

Autor: ksenia  23.04.2009 zgłoś

Magdaleno, uważam że warto czekac na wyznaczony przez siebie cel. czy to satysfakcjinujące mieć wszystko? Nie. To marzenia sa fascynujące, to co juz zdobedziemy szybko sie nudzi i marzymy zazwyczaj o czyms nowym. A brak planów i marzeń czyni nasze życie pustym. Wiadomo, że nic nie trwa wiecznie, ale wiesz, że kiedyś umrzesz to tak jakby polozyc sie na kanapie i czekac az śmierć nas zabierze, bo wszystko co kupisz, zdobędziesz nie zabierzesz ze soba do grobu. Wieczne czekanie to domena myslicieli, bo marzyć można na dwa sposoby. Marzenia, ktore jestesmy w stanie realizować i marzenia, ktore pozostają w kwestii marzeń na zawsze (chce wygladac jak Angelina). Każdy żyje tak jak chce, nie mowie, że życie z dnia na dzień jest złe, ale ja chcę miec marzenia i chcę je powoli realizować. W ten sposób sie spełniam, a jak fajnie jest leżeć rano w łóżku i sobie planowac nasz wspólny domek:) Mam dla kogo żyć i chcialabym żyć z tymi osobami jak najdluzej, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ta "sielanka" moze sie skończyć w kazdej chwili. Chyba jednak każdy dorosly człowiek przeżył w swoim życiu smierc kogoś bliskiego, z kim wiązal jakiś plany, chcoiazby najdrobniejsze jak spotkanie sie z ta osobą. Warto czekać na choćby jeszcze jeden kolejny dzień życia. Gorzej jak już nie ma dla kogo zyć, wtedy nawet marzyć sie nie chce. Pocieszajaca jest sentencja, która gdzies kiedys czytałam: Myślenie o śmierci przedłuża życie:)

Autor: Nuwanda  23.04.2009 zgłoś

Wiem ze są kobiety które wolałyby żeby przyczyna była kochanka ale to są osoby które nie potrafią przeanalizować własnych błędów i koniecznie muszą mieć "na kogo zwalić" rozpad związku. Są też kobiety które od przyjaciółek swoich a kochanek mężów (znam takich kilka przypadków) usłyszały "przynajmniej zostawił Cie bo się we mnie zakochał a nie dlatego że jesteś beznadziejna, powinnaś się cieszyć". Szczerze - gdybym się kimś zauroczyła/zakochała, a mój partner stałby się mi mniej bliski niż ta druga osoba poczucie nazwijmy to "honoru" nie pozwoliłoby mi okłamywać drugą osobę, szczególnie taką która była mi bliska bo uważam że przynajmniej na tą podstawową szczerość zasługuje. I tak, osobiście czułabym się szmatławcem gdybym tak postąpiła. Owszem to jest tak że się ludzie nie rozstaja dopóki nie pojawi się ten/ta trzecia, ale pomiędzy pojawieniem się a zdradą jest jeszcze zwykle trochę czasu na przemyślenia dotyczące związku i podjęcie decyzji. Że już nie wspomnę że przez cały czas trwania związku nie było żadnych rozmów na ten temat a gdy pojawia sie trzeci/trzecia to nagle się okazuje że w partnerze to się to i tamto nie podobało. Nagle! Bum! A czemu partner nie dowiedział się wcześniej o tym że drugiej stronie to czy tamto się u niego nie podoba? Czemu partner tego wcześniej nie powiedział? Co, zaczął to zauważać dopiero jak się pojawił trzeci/trzecia? Dopiero wtedy mu coś zaczęło przeszkadzać? Dla mnie to zupełnie nielogiczne..

Autor: Nuwanda  23.04.2009 zgłoś

Nie jestem jasnowidzem. Mój partner też nie. Ja mogę się starać odgadnąć czego mu trzeba a czego nie i tak samo on ale nie jesteśmy w stanie prześwietlić swoich mózgów. A winny jest ten co nie mówi o swoich potrzebach i czeka aż "wróżka" odgadnie jej/jego zachcianki. Bo zwykle partner jest w stanie spełnić te potrzeby tylko o niech po prostu nie wie..

Autor:  23.04.2009 zgłoś

"A czemu partner nie dowiedział się wcześniej o tym że drugiej stronie to czy tamto się u niego nie podoba?" nuwanda ---> niestety najczęściej jest tak że się dowiedział... Ale ileż można rozmawiać, prosić, namawiać do naprawy związku? Skoro druga strona uważa że wszystko jest ok i "to ty masz problem". Nie mówię że zawsze tak jest, ale czasami tak. I czasami to właśnie ta druga strona budzi się z ręką w nocniku - gdy jest już po ptokach czyli po zdradzie. Bo przecież wszystko było tak pięknie, to tylko on/ona miał/a jakiś głupi problem.

Autor: Hania  23.04.2009 zgłoś

Kiedy załamana , zrozpaczona , gdy dowiedzialam sie o tym ,ze mój maz kłamał przez lata, zyjac w podwójnym zwiazku, pytałam, wyjac z bólu , syna (młody człowiek 33 lata , mlodszy od kochanki ojca o 6 lat) dlaczego ,dlaczego? on zapytał- mamus a dlaczego pies liz e sie po jajach? Zamurowało mnie. Szukałam mądrej odpowiedzi, a ona byla banalna- bo może. Tata tak postepował, bo mógł, bo chciał... Wiec ci , którzy zdradzaja ,kłamia , oszukuja, robia to, bo moga i chca, bo tak im pasuje i jest im z tym dobrze,gdyby było im zle to by tego nie robili, mieli by wyrzuty sumienia, ale oni nie maja , bo najczęsciej nie maja pojecia o sumieniu,

Autor: Optymistka  23.04.2009 zgłoś

Ok, to będzie lekko śmieszny i historyczny przykład, ale... Na pierwszym roku studiów zakochałam się na zabój (to był ostatni raz w moim życiu, mogę Was zapewnić;)) w chłopaku, który wydawał się jak najbardziej odwzajemniać moje uczucia. Spędzaliśmy ze sobą całe dnie (mieszkaliśmy w akademiku) i nigdy wcześniej ani później nie czułam się tak dobrze, wiecie, gotowanie, oglądanie filmów, imprezki, spacerki - pełen romantyzm. Byłam z nim miesiąc (wiem, brzmi jak dwa lata) kiedy zapragnęliśmy pójść do łóżka. W pełni uświadomiona, pojechałam do lekarza, dostałam tabletki i zaczęło się odliczanie do pierwszego wspólnego razu. (mój pierwszy raz był bez zabezpieczenia, przyjęłam postinor, więc tym razem chciałam zrobić to we właściwy sposób) Oczywiście bardzo spodobała mu się wizja seksu bez prezerwatywy więc czekał razem ze mną i zapewniał, że tydzień to nie rok i spokojnie poczekamy aż hormony zadziałają. Niestety, musiał pilnie wyjechać, kiedy tabletka zaczęła działać, a kiedy wrócił zaczął się dziwnie zachowywać. Ignorował moją obecność, odpowiadał półsłówkami, wreszcie w spokojnej i szczerej rozmowie powiedział, że wie, że go zdradziłam i nie chce ze mną być. Okazało się, że dziewczyna z jego grupy, która przychodziła do niego na korepetycje, zrobiła mu pranie mózgu i wmówiła, że jestem tzw. akademicką dziewczyną (puszczam się z każdym). Nie zapytał mnie o zdanie, nie pytał nikogo innego - a po dwóch tygodniach zobaczyłam ich na wydziale "zakochanych". Do dzisiaj zastanawiam się, jaki błąd popełniłam i nie wydaje mi się, zeby zwalanie winy na kogoś innego w tym przypadku było wyparciem swojej winy.Myślę więc, że jeśli ktoś chce być w związku, to żadna siła go nie rozdzieli od ukochanego. A mężczyzn, którzy nie zdradzają nie ma.I tak, jestem zranioną, zdesperowaną kobietą. Ciekawe tylko czy są zranieni i zdesperowani mężczyzni? Pokazcie mi takiego, a zrobię wszystko. PS. Tamten koleś w październiku tamtego roku zerwał z tą, która mi go odbiła dla innej. Widać taki typ...

Autor: koko  24.04.2009 zgłoś

Krolowa Sniegu napisala cos, co powinno byc wydane jako podrecznik dla nieszczesliwych i zdradzanych Matek Polek, ktore wola sie meczyc z puszczalskim w domu i w zyciu robiac z siebie wieczna ofiare, zamiast pogonic gada i dac sobie satysfakcje z zycia - tego nam nikt nie da jak same sobie nie damy. Ja pogonilam gada i ta druga tez pogonila, gad chcial wrocic ale odgrzanych i zepsutych obiadow lepiej nie jesc jak mozna miec swieze danie :) Szanujcie sie dziewczyny i nie pozwalajcie sie oszukiwac, to tez bedziecie szanowane.

Autor: Optymistko  24.04.2009 zgłoś

Jak pies nie da to suka nie wezmie.

Autor:  24.04.2009 zgłoś

Ja wiem tylko tyle: nie zbuduje sie szczęścia na cudzym nieszczęściu!

Autor: hmmm  24.04.2009 zgłoś

no dobra a gdzie tu miejsce na uczucie w tym wszystkim?? autorka listu tylko krzyczy i odgraza sie ze tanio sie nie sprzeda! ale nic nie mowi o bólu i uczucu straty, bo przeciez skoro sie kocha i odkryje sie cos takiego to musi bole, prawda?? wasze malzenstwo trwalo TYLKO 2 lata wiec nie wierzez zeby milos wygasla tak poprostu? nie chce tu bronic twojego meza absolutnie, ale byc moze odwrocil sie od ciebie wlasnie dlatego ze z zakochanej kobietki ktora pewnie kiedys kochal zmienilas sie jakiegos potwora materialiste!! no popartz tylko co ty wypisujesz kobieto!! w caly liscie nie ma ani slowa o tym jak cie to boli bo go kochalas, bo oszczedzalas na nowe meble czy dom nie dlatego ze trzeba miec cos nowego tylko dla was, dla waszego wspolnego gniazdka, szczescia.... tylko jad!! z twoich ust płynie jad i nienawiść. ja nie twierdze ze malzonek jest bez winy, bo niewatpliwie jest draniem ktory zasluguje na to zeby wywalic go z domu w skarpetkach bez majtek! ale na litos boska kobieto! zrob rachunek sumienia i przemysl czy ty poza slowami kasa, kasa, oszczedzanie, kasa, majatek, kasa mowilas cos jeszcze? ja wiem ze zycie to nie bajka ani komedia romantyczna, sama zona od 2 lat i bywa roznie. tak samo mamy wspolne marzenia o wspolnym domu itd a nie ciasnej kawalerce. ale najwazniejsze jest to ze sie kochamy i nie gnamy po trupach do celu. jak teraz nie mozna to trudno jeszcze bedzie czas na drogi samochod teraz zadowolimy sie tym starym wysluzonym. pozdrawiam cie serdecznie i powodzenia zycze:) p.s. twierdzisz, ze darowalas sobie przegladanie maili. hmm.... a rozmawialas z mezem szczerze?? nie wierze ze potrafi bez zajakniecia klamac prosto w oczy! zapytalas wprost? czy to ze znalalzas kwitki i świstki w domu to ci wystarczy? czy sadzisz ze twoj maz jest az tak glupi i zostawia dowody zdrady w domu?!? cos mi sie tutaj nie zgadza... no powiedz sama.... czy gdybys ty miala cos na sumieniu i miala romasn np z kolega z pracy to przynisilabys do domu prezenty od niego i chowala je po katach narazajac sie na to ze ma to znajdzie i zdobedzie dowody??!!??

Autor: mastema  24.04.2009 zgłoś

czasami jest tak, że stajesz na rzęsach a on i tak robi swoje. nie warto tego tolerować. nie warto być z kimś kto rani. za krótkie jest życie! a jesli kobieta z która zdradza wie ze on ma kogos to jest wlasnie zwyczajna kur.wa, bo jak ja inaczej nazwac? takie szma.ty należy eliminowac:P

Autor: Elle  24.04.2009 zgłoś

Ludzie z natury nie są monogamistami, inna rzecz czy za tą 'naturą' się podąży.

Autor: Optymistka  24.04.2009 zgłoś

Ktoś nie wpisał pseudonimu, ale wtrącił kluczową rzecz - nie da się zbudować szczęścia na cudzym nieszczęściu. Dla mnie piękne i naturalne są pary, które spotkały się będąc wolne, nie odchodziły od nikogo, nie raniły. Warto też rozgraniczyć dwie rzeczy - typ kobiety, która upatrzy sobie faceta i nie obchodzi jej, że jest z kimś innym oraz typ, który nie stara się specjalnie, wręcz przeciwnie, zwalcza w sobie uczucie do zajętego faceta (a często nawet nie wie, że jest w związku). Moim zdaniem w pierwszym przypadku winna jest kobieta, która odbija, w drugim przypadku ta, której się mężczyznę zabiera. Chociaż też jest to nie zawsze czarno-białe. W każdym razie zawsze trzeba pamiętać, żeby nie zrobić komuś krzywdy. Swoją drogą, co to za człowiek, któremu podoba się ktoś zajęty tak bardzo, że musi rozbić związek?

Autor: kłamie sie dla  24.04.2009 zgłoś

korzyści. po to jej mówię ze jest miła, urodziwa i atrakcyjna aby była przystępna, dobrze do mnie nastawiona. potem sie zobaczy...

Autor: Paula  24.04.2009 zgłoś

Jezuuuu i zaś te ogólniki..... Autorka listu nie podała oczywiście szczegółów całej sytuacji, ale ponieważ zdecydowała się tu napisać, więc każdy ma jakieś tam prawo ją oceniać – wiadomo, że jest zraniona, wściekła ble ble ble ale żeby tak uogólniać??? że wszyscy faceci to kłamcy, świnie, wszyscy są podli, wszyscy są okropni. Tak samo można napisać, że wszystkie kobiety to suki, dziwki, którym zależy tylko na prezentach (już był kiedyś taki jeden na forum o2, który uważał, że wszystkie kobiety w mini spódniczkach to kurwy). Do ludzi, którzy uważają, że wszyscy faceci to kłamcy, szuje itd. itp.: OPANUJCIE SIĘ – NIE MOŻNA TAK UOGÓLNIAĆ!!! Komentarz Cegły, według mnie – jak zwykle trafiający w sedno, wyważony i mądry. Ale to MOJA opinia, ja tak uważam. A co do zdrady... Każdy przypadek jest inny – ile postów tyle różnych sytuacji. Szkoda, że autorka listu nie podała więcej szczegółów – być może wywiązałaby się ciekawsza dyskusja a Cegła mogłaby udzielić więcej rad – tak żeby każdemu dogodzić. Ja uważam, że o związek trzeba non stop dbać, przyglądać mu się cały czas, pielęgnować, „wysilać się” codziennie. Trochę mnie rozśmieszył ten powracający co jakiś czas wątek opery... :)))))) ale mniej więcej o to chodzi. Tyle, że z obu stron. Ja nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie zauważyć, że ukochany mężczyzna „wchodzi jednego dnia w dwie różne kobiety” jak to ujęła autorka listu. Pomyślałabym sobie wtedy, co ze mnie za żona/dziewczyna/ukochana, jeżeli nie potrafię jakoś tego poznać. Mówię tu o sobie, nie twierdzę, że wszystkie kobiety tak się powinny czuć. W każdym bądź razie, wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie.

Autor: Ninia  24.04.2009 zgłoś

Kobiety są okropne! zamiast stanąć murem za zrozpaczoną autorką listu to jeszcze jej dokopują!!!! Facet z natury jest leniwy. Do szczerych rozmów potrzeba dwóch osób. Mężczyzna nie będzie szczerze rozmawiać, bo zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Jak mu się nie podoba w związku to idzie dalej. Po co ma się wysilać na szczerość? Związek dwojga ludzi to ciężka praca. Jedna strona choć by nie wiem jak się starała nic nie zdziała. Nie pomoże seksowna bielizna, nastrój, kolacje przy świecach...., żeby było fajnie muszą chcieć obie strony!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak facetowi się nie podoba to niech idzie w diabły. Szkoda czasu na takiego popaprańca. Lepiej bez niego niż z nim. RADA: poczekaj moja droga na takiego, który Cię doceni i będzie o Ciebie zabiegał i będzie Ciebie wart. Na pewno się taki wkrótce znajdzie. Głowa do góry. Szkoda Twoich łez i nerwów na tego DUPKA. Życzę szczęści i prawdziwej miłości. Powodzenia.

Autor: do Królowa Śniegu ?  24.04.2009 zgłoś

Jesteś wielka, nic dodać nic ująć, polubiłam Cię za Twój wspaniały charakter i jestem z Ciebie dumna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: po co zdradzaja?  24.04.2009 zgłoś

no a ja na szczescie mojego mezusia mam pod bokiem. w pracy nie poromansuje bo pracuje w tej samej co ja firmie :D w pokoju obok :D i ciezko byloby mu cokolwiek przede mna ukryc. kieszenie sprawdzam przed praniem ciuszkow, jego biurko ja sprzatam i dbam zeby zawsze mial w szufladzie jakas zupke chinska czy cos wiec sila rzeczy wiem co na tym biurku jest, codziannie razem do pracy jedziemy i z pracy wracamy, mieszkamy razem..... no kompa jego i komorki nie ruszam - jego sa i tyle ale i tak sadze ze jakos nawet gdyby chcial to musialby sie niezle nameczyc zeby mnie zdradzac :D a faceci mistrzami taktyki ne sa :D dbam o niego codziennie i on o mnie codzienie dba. w ciagu dnia ma spotkanie z klientem to zawsze zadzwoni i zapyta czy akurat na cos moze mam ochote bo wracajac moze do sklepu podjechac, ja sniadanka do pracy robie i rao tez, on za to scieli wyrko i z pieskiem smiga, ja gotuje - on zmywa gary, ja piore, prasuje, układam w szafie, on odkurza, no dbamy o siebie tak zwyczajnie :D ja jemu czasem gre komputerowa kupie bo lubi, on mi ksiazke, co 2 tygodnie kzde z nas ma 1 dzien tylko dla siebie - w tym czasie kazdy robi co lubi - on na piwko z kolegami, ja na zakupy z kolezanka, itp itd. a w lozku kazde dba o to drugie bardziej niz o siebie i jedyne o co mozemy sie w sexie klocic to to kto komu bardziej dzis bedzie dogadzal. jak on wyda pol wyplaty na pierdoly do kompa czy samochodu a kasy na zycie nie braknie to nie placze z tego powodu, jak ja przepuszcze na zakupach wieksza sumke na szmaty czy kosmetyki a jest co jesc i rachunki poplacone to on tez dramatu nie robi. i do dzis nawzajem zapraszamy sie na randki. po 3 latach od slubu i po 8 latach zwiazku. i kurcze no nie jestesmy superladni, superbogaci ani w ogole jacys megasuper. jestesmy normalni. i po co zdradzac? wszystko mamy w domu, jedno drugiemu nieba by uchylilo wiec jak tu zdradzac. nie jest to zadna wielka milosc - to jest milosc po prostu. taka zwykla, fajna z gorkami i dolkami, hodowana jak pomidory na gradce milosc. i nawet jak sie klocimy, ranimy nawzajem i czasem jedno drugiemu takie rzeczy w zlosci powie ze wstyd to potem i tak wiadomo do kogo mozna sie po calym dniu przytulic :D i ja nie rozumiem, po prostu nie rozumiem po cholere ludzie zdradzaja. i jeszcze jedno - jakby mnie zdradzil nie wiem jak i nie wiem po co :D to litosci bym nie miala. bo szanowac trzeba najpierw siebie i najpierw siebie trzeba kochac.

Autor:  25.04.2009 zgłoś

optymistko czy wg Ciebie facet jest pozbawiony mozgu i zdolnosci decydowania o swoich czynach? Bo skoro w obu przypadkach zrzucasz odpowidzialnosc na kobiety, to chyba tak...

Autor: Krystyna z osiedla  25.04.2009 zgłoś

Ten facet to pacan - to fakt. To nie jest sytuacja, gdy gościa żona nie rozumie itp. bo jasno wynika, że "wchodzi w dwie kobiety", czyli sypia z żoną. Ona mu "daje", wspiera itd. To nie jest tzw. ZŁA KOBIETA. Ale facet ma chcice na więcej, różniej i drożej. To po prostu taki typ. Nie kazdy tak ma, ale sama znam takich co tylko na czacie siedzą i wyrywają młódki co za komórkę zrobią co ze chce, często mój (obecnie już były) go krył. Wiedziałam o tym, że dyma wszystko , co nie odmówi, nimfomanki i blachary itp. ale nie mogłam powiedzieć jego żonie. Ona była ładna, dobrze zarabiała, mogła go rzucić, nie mieli dzieci, nie chciałam się mieszać, bo myślałam, że to niemożliwe, żeby ona o tym nie wiedziała, sądziłam, że musi to akceptować. To doświadczenie nauczyło mnie jednego i wiem, że nigdy nie wyjde za mąż :(

Autor:  26.04.2009 zgłoś

Krystyno Za maz wychodz albo nie, to nie jest istotne, ale na partnera nie bierz sobie ku..rwy..

Autor: Alicja  26.04.2009 zgłoś

Optymistka napisała,ze nie da sie zbudowac szczęscia na cudzym nieszczęsciu,ja jednak mysle, ze sie da. Mysle ,ze oni ,mój mąż( cały czas wobec prawa nim jest) i jego długoletnia kochanka maja głeboko gdzies czyjes szczescie, czy nieszczęscie, wazne,ze im jest dobrze.A jedynym problemem jestem ja( nieszczescie?) i ewentualna obawa czy nie wystapię o rozwód i podział majatku dorobkowego a to by było dla niego straszne, podzielić sie ,splacić, a jest czym sie dzielić, Walka , jaka musiałabym stoczyc z tym człowiekim , zabilaby mnie, on jest niesamowicie silny psychicznie, geniusz manipulacji, manipulował przez lata dwiema kobietami, tak ,aby jemu było dobrze, nie liczac sie z nikim i niczym ,jak isc na wojne z takim osobnikiem , gdy jest sie osobą , która nigdy w zyciu nie oklamala nikogo???Jak stanąć oko w oko z kims , dla kogo kłamstwo jest chlebem powszednim.On jest szczęsliwy, osiagnal swój cel a znając mnie doskonale, wiedzac ,ze nienawidze walki ,kłamstwa , jestem uczciwa, nadwrazliwa i chora na dobroc, jak okreslila mnie kiedys moja znajoma, jestem jak plastelina w rekach tego geniusza manipulacji i klamstwa. Tak,ze moi drodzy mozna budowac swoje szczescie na krzywdzie innych i nikt, kto chwycil swoje szczescie , nie bedzie myslal o krzywdzie innych, kochanka mojego meza przez 8 lat nie pomyslała o mnie , robila to co chciała i wszystko aby osiagnac swój cel . Osiagnęła.Jest z facetem dla którego zostawila meża, z facetem, w którego domu mieszka( wczesniej to bylo 2 pokojowe mieszkanko) a,ze facet dalej jest zonaty , ma obraczke na palcu, to co , ona jest szczesliwa, on tez...

Autor: agnieszka  26.04.2009 zgłoś

Alicjo, jeśli jest co dzielić, tzn, że masz środki finansowe, to może raz stań się, za przeproszeniem psów, suką, znajdż prawnika, którego nie będą obchodzić sentymenty, tylko twoje dobro i wytocz ciężkie działa, niech były mąż (nawet jeśli wcale jeszcze nie taki były) nie ma tak łatwo?! Obawiam się, że jeśli tego nie zrobisz, nie powalczysz o siebie, to będziesz przez lata jeszcze nosiła w sobie żal i krzywdę i nie wyjdziesz na prostą, a może warto jednak pomyśleć o takim lub innym ułożeniu sobie życia, nie tylko emocjonalnego, także, a może przede wszystkim, psychicznego. Pozwól sobie na słuszną złość, wkurz się i działaj! Powodzenia.

Autor: mbnjgki  26.04.2009 zgłoś

Alicja, nie pitol, że chodzi ci o faceta, o "niechec do walki" - po prostu nie chcesz stracic na podziale tej polowy majatku, o ktorym piszesz, nic wiecej. Nie masz za grosz godnosci, skoro facet cie zdradza od osmiu lat, kupil tamtej babie dom, olewa cie - to co cie do cholery przy nim trzyma? odpowiedz jest jasna i wyrazista: kasa, kasa, kasa. Majatek. Nie jestes chora na dobroc, a na pazernosc. Za bardzo zalezy ci na tym, co facet umie zdobyc i nie wyobrazasz sobie, ze moglabys stracic do tego prawo. Widocznie sama nie umiesz tyle zarobic. Nie uzalaj sie nad soba i nie rob z siebie ofiary, przyznaj, ze jestes nieporadna, nieudolna baba, ktora bez meza nie znaczylaby nic. I dlatego bedziesz patrzec na to, co robi, przez palce - bo gdybys miala choc troche sily, choc troche tego "czegos", za co mozna by cie szanowac, to dawno bys sie z nim rozeszla.

Autor: wika  26.04.2009 zgłoś

Alicjo, mysle, ze twoje problemy sie juz koncza ! Charakterystyka twojego "meza" wskazuje ,ze jest on podrecznikowym przykladem "ogrodowego" psychopaty. Natomiast kobiete, z ktora sie zwiazal trudno nazwac "kochanka" poniwaz slowo "kochanka" pochodzi od slowa "kochac" i powinno byc zastrzezone dla osob, ktore zdolnosc kochania posiadaja. Do kochania niezbedna jest empatia, brak egoizmu uczciwosc,sumienie itd. czyli tak zwane uczucia wyzsze, ktorych ona najprawdopodobnie nie posiada. Ona moze wiec byc jakas tam "lapanka", "lezanka" czy "ciupcianka". Nie pisz prosze, ze "nikt, kto chwycil swoje szczescie , nie bedzie myslal o krzywdzie innych" poniewaz bardzo duzo ludzi, moze nawet wiecej niz ci sie wydaje, ma inne "oprogramowanie" niz ci dwoje. Ty tez na pewno nie bylabys do konca szczesliwa, wiedzac,ze kogos krzywdzisz. Masz po prostu sumienie, skrupuly i empatie a to wszystko utrudnia doswiadczaniu takiego "szczescia". Nie musisz z "mezem" walczyc bo to zaden przeciwnik dla ciebie a zwykly ludzki zakalec. Odejdz od niego jak najszybciej ! Moze stracisz na tym finansowo , ale zachowasz godnosc, a to pomoze ci odbudowac poczucie wlasnej wartosci, cieszyc sie zyciem i odczuwac to prawdziwe Szczescie. A ta para no coz, dopadl ich los wiekszosci psychopatow-trafili w koncu na siebie i teraz wzajemnie na sobie zerujac, beda "szczesliwi" tym swoim kaprawym szczesciem. Ciebie nie powinno to juz obchodzic bo jestes z innego "ogrodka".

Autor: anonim  26.04.2009 zgłoś

Akicjo przede wszystkim źle rozumiesz to powiedzenie. Tu nie chodzi o to aby ktokolwiek sie kimkolwiek przejmował. Tu chodzi o to, że los jest przewrotny i po prostu nie da sie tego szczęscia zbudować na nieszczesciu innych. Kiedyś to się sypnie w ten czy inny sposób. Tu wcale nie chodzi o czyjes wyrzuty sumienia czy melenie o osobie, ktora sie krzywdzi. A swoja droga jak sie wexmiesz za majatek, to moze ich szczesnie sie szybciej skonczy niz ci sie wydaje, ale ty wolisz stac w miejscu i pisac jak to zle i nieodbrze. Na co komu dzis wczorajsza miłość? Idz do przodu i zabierz sie za majatek, dom, ktory jej kupil, tez bedzie czesniowo Twoj.

Autor: gusia  26.04.2009 zgłoś

o matko. ja nie wiem czym się ekscytować. list napisany przez cegłę, odpowiedź takoż. jedno i drugie na smutnie niskim poziomie, wyprodukowane tylko li po to aby szpaltę zapełnić. nie odkrywam ameryki, tak zawsze było i chyba będzie.

Autor:  27.04.2009 zgłoś

Alicjo szanuj sie dziewczyno, pozbadz sie dupodaja, a nie pierdziel zes taka dobra, bo to brzmi podejrzanie. Mnie sie wydaje, ze z tchorzostwa nie podejmujesz walki, a nie z potrzeby uchylenia nieba innym...

Autor: Alicja  27.04.2009 zgłoś

Tak , nie podejmuje walki z tchorzostwa,ale wcale nie chce nikomu uchylac nieba, a w szczegolnosci , tym którzy mnie oszukiwali od lat, chce sie wyzwolic z uczuc i emocji,które mnie niszczą i robie to . Dziekuje za mocne , ostre slowa, na pewno wypowiadaja je ludzie bardzo mlodzi i dobrze, im mniej sentymentow ,tym lepiej . A odpowiadajac MBJNk , to fizycznie nic mnie przy moim mezu nie trzyma, mieszkam sama w pieknym domu, zarabiam na siebie, jestem mila , sympatyczna , niegdys dusza towarzystwa, jedyne co jest zle, to to, ze mój maz byl miłoscia mojego zycia i ja mu bezwzglednie ufałam .Nie jestem ani nieporadna, ani nieudolna, tylko to potworne , bezwglede klamstwo prawie mnie zabilo .A moje dzieci ( dorosle) maja szacunek dla mnie za cale moje zycie, ktore bylo , godne i uczciwe, ja tak zyłam, szacunek to moja rodzina i najblizsi stracili do mojego meza za to , co zrobił i rob.A co do pazernosci to dobrze byloby gdybym taka byla, to podzial urzadzilby mnie doskonale, zylabym sobie, jak pączek w maśle,ale czsami mój MBjkt nie chodzi o kasę, nawet sie o niej nie mysli, czasami chodzi o cos ,czego nie jestes w stanie pojac i zrozumiec ,ale moze to i lepiej dla Ciebie, bedzie Ci sie łatwiej zylo...

Autor: Nuka  27.04.2009 zgłoś

hmmm..czy wszyscy wrzucili facetow do tego samego wora?nie wszyscy tacy sa.ostatnie 50cio lecie naszej cywilizacji wyzsalo z nas ogrom ludzkosci jak sluchalam kiedys opowiadan o moim dziadku ktory jako mlody maz za granic naszego kraju z wojny wracal tydzien bez kromki chleba i mial mozliwosc wrocic do domu o ile dojdzie i nie padnie z wycienczenia albo udac sie do blizszej mu granicy gdzie mogl uciec do kraju w ktorym do konca zycia zylby w dobrobycie wracal do domu...puenta taka byl mezczyzna to o kim wy piszecie to mizernoty sprowadzajace swoje zycie do małpiego gaju gdzie liczy sie sex i pieniadze,czesto my matki zapominamy o tym ze musimy wychowac syna na przyszlego meza wpoic mu kilka zasad a nie sprowadzac do zaspokojenia ich kazdej zachcianki bo oni sa prozni a czym skorupka za mlodu....itd ale co zrobic zeby6 wychowac juz rozpuszczonego goscia no coz nie watpliwie ciagle wymagac moj maz jak nie zabierze mnie do kina napewno znajdzie bilet z seansu i niech nastepnym razem zastanowi sie czy mnie zabrac czy czekac az ktos zrobi to za niego...pozdrawiam

Autor: tezswnia?  27.04.2009 zgłoś

A co ja, facet, mam napisac? Pewnie tez jestem idiota, sukinsynem albo jednym i drugim, choc nigdy, przenigdy takiego swinstwa jak opisuje autorka nie wyrzadzilem nikomu. Natomiast wlasnie tak postapila wobec mnie moja narzeczona. Kim trzeba być, żeby móc bez mrugnięcia okiem dawać wejść jednego dnia dwóm różnym facetom, wiedząc, że przynajmniej jeden z nich nie umiałby takiej ohydy zaakceptować? Czy to tez moja wina?

Autor: paruri  27.04.2009 zgłoś

Alicjo: Skoro wszytsko z Toba ok, a nie jestes szczesliwa w tym ukladzie, to dlaczego w nim tkwisz? Dla bycia szlachetna ofiara, ktora posmiertnie otrzyma order? Nikt nie przejmuje sie ofiarami, nie ludz sie ze inni Cie podziwiaja za cierpliwosc czy szlachetnosc. Nie szkoda ci pieknego zycia, ktore moglabys przezyc bez rozpamietywania krzywdy, ktore uczynila Ci byla wielka milosc? Moze gdy pozbedziesz sie kotwicy, spotkasz kogos bardziej podobnego do Ciebie... Jezeli bedziesz zyla jak dotad, bedziesz tylko coraz bardziej zgorzkniala, pokrzywdzona, oszukana - a ludzie takich osob unikaja, kazdy woli sie przyjaznic z osobami szczesliwymi i dzielacymi sie swoim szczesciem. Jestes inteligentna, wiec pewnie to wiesz. W Twojej sytuacji sa 2 mozliwosci: albo nie piszesz calej prawdy, albo czegos istotnego w sobie nie dostrzegasz, skoro jestes nieszczesliwa a nic nie chcesz zmienic, tylko sie tym chwalisz (po co?)

Autor: do faceta powyzej  27.04.2009 zgłoś

Twoja ex to taka sama puszczalska jak bohater artykulu, daj sobie z nia spokoj

Autor: sindi crałfort  27.04.2009 zgłoś

przepraszam uprzejmie, ale o co chodzi z tym nie ruszaniem komorki meza? bo ja na przyklad uwazam ze to normalne ,ze moge korzystac z jego komorki, tak jak on z mojej. prywatnosc? widzi mnie zaspana, bez makijazu, robi mi minete, ja jemu loda, wszystko i wszedzie razem, ale jego komputer i komorka maja byc dla mnie tabu? kaman, nie zgrywajcie wielce honorowych i takich, ktore to pewnych rzeczy nigdy nie zrobia.

Autor: denat  27.04.2009 zgłoś

sindi crałfort, a nie uważasz, że każdy człowiek ma prawo nawet do ograniczonej prywatności ? Skoro robicie sobie nawzajem minetę itp wszytsko razem, to widocznie wyrażacie na to zgodę. A pytałaś swojego męża, czy wyraża zgodę na przejrzenie swojej komórki ? Pewnie nie. A chciałabyś, żeby on czytał np. twój prywatny pamiętnik, w którym opisujesz swoje marzenia erotyczne, których w życiu byś nie zrealizowała i to nie z mężem ? O artykule i komentarzach w stylu "facet to świnia" napiszę krótko: a co myślicie o męskich gadkach, że wszystkie kobiety to kurwy ? Miło tak słuchać i nonstop prostować tępe mózgi ? Ludzie są jak piekarnik: to że się czasem sparzysz, nie znaczy, że masz z niego nie korzystać, coby zrobić ciasto lub lazanię ;D

Autor: Przyjaciólka  27.04.2009 zgłoś

Gdyby autorka listu była bardziej zaangażowana w związek, organizowała kulturalne, towarzyskie , rodzinne..., spotkania, ... gdyby nie była nudna, zaniedbana, wulgarna, pospolita.... jej mąż NIE MIAŁ BY POWODÓW ODDALIĆ SIĘ OD NIEJ. Skoro stać go na "taaakie" prezenty, zastanowiłabym się czy warto brać rozwód. Możliwości finansowe stałego partnera są bardzo istotne w tym świecie. Jednak najważniejsze pytanie: co z miłością? Czy można tak nagle przestać kochać? I chcieć rozwodu? A może rozwód emocjonalny para przeprowadziła już dawno temu? - Wtedy nie dziwi postawa męża. Autorka listu wniosła w związek, jak sama pisze, jedynie "swoja wiąrę w uczucie". Może nie wniosła wcale uczucia. Co robiła, żeby związek był trwały i szczęśliwy? Może wcale nie poznała swojego kandydata na męża.

Autor: ????????  27.04.2009 zgłoś

A w czym mąż okłamał "Szybkę"? Wy kłamiecie nawet swoje koleżanki. My nie kłamiemy, tylko wy po pewnym czasie, przestajecie zwracać na nas uwagę. Każdy kombinuje jak może, żeby być szczęśliwym. Dlaczego przestajecie dbać o cokolwiek po ślubie. Natomiast pojawia się coraz wiecej pretensji. "Szybko", Świstek to nie gwarancja na wyłączność. Ze świstkiem też trzeba się starać. A dlaczego nie chciałaś urodzić? Weż sobie takiego, co to będzie umiał zachować czujność, i niczego nie znajdziesz. Z którego, z przedstawionych przez ciebie zbiorów facetów, wybierzesz nastepnego?

Autor: Lala  27.04.2009 zgłoś

A pewnie że Sindi ma rację, jak intymność i szczerość to na całego a nie na pół gwizdka

Autor:  27.04.2009 zgłoś

pamietnik erotyczny to FANTAZJE tak czy nie? telefon i tresci w nim zawarte, jesli nie sa znajome dla mnie - to pewnie przeznaczone dla innych oczu. czyich? no wlasnie, tego mamy sie nie dowiedziec pod przykrywka prywatnosci? prywatnie to moge nie zagladac do sracza jak siedzi i cos tam robi, ale telefon? litosci.

Autor: mbnjgki  27.04.2009 zgłoś

Jasne, Alicjo, najlepiej mnie uznać za osobę pozbawioną wrazliwosci, ktorej "sie bedzie lepiej zylo". Chcialas mi dokopac, ok, swieta jak widac nie jestes. Z moim "brakiem serca" to nie jest tak. Po prostu umiem logicznie myslec. Ok, moje slowa byly ostre, ale wez kobieto pomysl racjonalnie: co mozna myslec o babie, ktora przez prawie dziesieciolecie godzi sie na to, zeby tkwic w bagnie, i jeszcze uwaza, ze ublocony jest tylko maz oraz kochanka? tez tkwisz w tym gownie po uszy i widocznie bardzo ci to odpowiada. Skoro maz przez 8 lat ma te sama, inna babe, no to moze ja szczerze kocha, a nie ciebie? nie myslalas nigdy o zwroceniu mu wolnosci? az taka szlachetna nie jestes, co? liczy sie tylko twoja krzywda... Ok, wielka milosc, sraty taty - ty wielka miloscia swojego meza na pewno nie jestes. I dlatego mysle, ze pitolenie o tym, "jak go kochasz" jest nie na miejscu. Gdybys go kochala, chcialabys jego szczescia. On jest szczesliwy z inna, nie z toba. Nie robisz z tym nic, masz tylko pretensje. no to gdzie tu milosc? to nie milosc, to poczucie krzywdy, urazona duma, zerowanie na korzysciach. Tak wiec podtrzymuje, ze jestes zajebiscie egoistyczna, zapatrzona w czubek swego nosa kobiecina, ktora nie ma pojecia, jak sie zachowac z klasa w takiej sytuacji, tylko zgrywa ofiare, bo ma swiadomosc, ze tylko taka role - skrzywdzonej i biednej - potrafi w zyciu odegrac.

Autor: pinio124  27.04.2009 zgłoś

Boże jaka ta kobieta jest żałosna. Może mężczyźni są zakłamani ale kobiety dwa razy bardziej. Mam okropny stosunek do kobiet, gardzę nimi od 2 lat i tak radzę wszystkim mężczyznom bo mogą się nie lada zdziwić po paru dniach, miesiącach bądź latach.

Autor:  27.04.2009 zgłoś

Nie znam wiekszych kłamczuchów niż kobiety. Gdyby faceci wiedzieli na co większośc z nich stać, zamykali by w klatce. Albo pozostawali w zwiazka gejowskich.

Autor: idobrzecitak  27.04.2009 zgłoś

co za żal,wszyscy faceci to tacy i owacy,to kobiety(OCZYWIŚĆIE MNIEJSZOŚĆ) się kurwią na ulicach,szukają sponsorów,przeklinają tych "dzianych draniów" a i tak dają dupy,lol. nie wrzuca się wszystkich do jednego wora! moja była już żona dawała dupy szefowi kiedy ja zapierdzielałem w fabryce,i co,mam mówić że każda kobieta to ladacznica,szmata lub i to i to? wyjść stąd i zamknij drzwi za sobą pokrako

Autor: maxi-jazz  27.04.2009 zgłoś

mogła szmata sama zapracować

Autor: Facet  27.04.2009 zgłoś

W pełni się zgadzam , że faceci to idioci. Dajmy na to ja . Kocham kobietę która mnie nie zauważa o ile niema w tym jakiegoś interesu. I co wiem o tym ona tego nie ukrywa i mimo wszystko ja ... . Idiotyzm. Z drugiej strony całkiem miła i ładna koleżanka była zainteresowana moja osobą a ja nic , zapatrzony w tamtą nawet nie próbowałem czy coś z tego by nie wyszło. I tak już jakieś 2 lata się wożę z tym. Idiotyzm w czystej postaci jak macie jakąś podpowiedź to dajcie może przejrzę na oczy .

Autor: sindi crałfort  27.04.2009 zgłoś

no tak, bilans jest taki, że i kobiety i mężczyźni zdradzaja, klamia, oszukuja i cos kreca. oczywiscie sa mezczyzni wierni i sa kobiety wierne. czasami sie takich spotyka. jednak kazdy, niezaleznie od plci narodowosci czy koloru skory jest tylko czlowiekiem - co za wyświechtane powiedzenie - i właściwie mozna przypisac do kazdego, ze sytuacja czyni: klamce, zdrajce lub zlodzieja. ja tam nie skreslalam gatunku meskiego dlatego, ze po 4 latach rozwial sie moj zwiazek z mezczyzna, ktory za kilka miesiecy mial zostac moim mezem, nie skreslalam tego gatunku rowniez wtedy, gdy setki razy wydawalo mi sie ze ten 'zasrany siur wbił mi nóż w serce' bo nie okazal sie taki jaki powinien. na koncu doszlam do wniosku, ze zaden sie nie okaze taki jak powinien, poniewaz mozg meski jest inny, jak rowniez ich mamy, wychowuja ich zupelnie inaczej niz sie wychowuje dziewczynki. no to wlasnie. milosc miloscia, sex sexem, pieniadze pieniedzmi, ale nie uzalezniajmy sie w zaden sposob od plci przeciwnej. bo potem sie odejsc nei da bo co? 'bo sobie nie poradze' bo 'nikt inny mnie nie zechce' itd itp az do usrania. pozdrawiam was kobietki, uszy do gory

Autor: sumienie  27.04.2009 zgłoś

Moim zdaniem faceci to świnie. NIe jestem moze aż tak doswiadczona życiowo ale myślę że dość dużo wiem o facetach... meidzy innymi dlatego ze cały czas jestem w ich otoczeniu i utrzymuje z nimi dobre kontakty... Facet może jeden na milion nie pomyśli o tym żeby nie zdradzić swojej dziewczyny bo więkoszość jakby tylko miała szanse nie zastanawiając sie zrobila by to tylko na kiwniecie plca innej. i dlatego jestem sama nie chce się wiązać przeżywać dramatów... wole życie kobiety która jest wolna.... może kiedyś trafię na takiego który bedzie mnie kochał ale czy wyjde za niego? nie wiem bardzo w to wątpie...

Autor: idobrzecitak  27.04.2009 zgłoś

świnie to osoby które myślą schematycznie wiesz? tyle wiesz o facetach co dzik o szyszkach,może obracasz się w towarzystwie palantów,ale to nie znaczy że milony facetów to świnie bo ty masz takich w swoim otoczeniu. tak samo stronnicze jak bym ja powiedział że z okazji tego,że wszystkie kobiety w moim otoczeniu to puszczalskie materialistki to od razu WSZYSTKIE takie są. dla wszystkich kobiet i facetów które/którzy mają taki tok myślenia zalecam zimny okład na czoło,każdy inny,wszyscy równi.

Autor:  27.04.2009 zgłoś

klamstwo predzej czy pozniej i tak zwykle wychodzi na jaw,wiec nie rozumiem po co klamac!!! Tchorze klamia!! Blee

Autor: Aurora  27.04.2009 zgłoś

mężczyźni koloryzują, kobiety plotkują. mężczyźni oglądają się za innymi, kobiety fantazjują z obcymi. mężczyźni zdradzają, kobiety zdradzają. kobiety oddają się za pieniądze, mężczyźni również, choć rzadziej. etc. etc. reasumując ten nędzny bilans...obie płcie są siebie warte. heh.

Autor: miś  27.04.2009 zgłoś

Kobiety! czy wy naprawdę wierzycie w 'CEGIEŁKĘ'' i jej zatroskane, skrzywdzone przez los autorki listów? wierzycie? przecież wystarczy spojrzeć na oba teksy, to pisała ta sama osoba - identyczny styl, przekąs, składnia zdań i stylistyka. nie orientujecie się? czy może wam wszystko jedno? wy, doświadczone kobiety, od podszewki znające ogół mężczyzn(sic?), który tak źle was potraktował - czy zamiast paplać głupoty na tym godnym politowania 'forum', nie lepiej zabrać się za swoje życie? chcecie zmian? to nie siedźcie na forach wylewając żale, a ruszcie tyłki. ale ja rozumiem... jest burzliwy temat, to i każda swe 3 grosze wtrąci. wystarczy spojrzeć, lawiną poleciały przykre epitety podparte stereotypami i waszym rzekomym doświadczeniem. uwielbiacie bicie piany. typowe plotkary z was. ach, kobiety...

Autor:  27.04.2009 zgłoś

powiadam ,jak można byś szczerym dla takiej żmiji jak bezcyckowiec, ten bezcyckowy stwór widzi tylko to co jej łeb wymyśli, normalne że normalnie traktuje sie te normalne czyli sie nie kłamie. ps: OJCZYZNA-POLSZCZYZNA PO NAĆPANIU BRZMI TAK "Autor: meggy (2009-04-22 14:45:25)----- Mysle,ze bedac samej otwarta, bycie w zwiazku z taka osoba bedzie ciezkie na dluzsza mete.Bylam z kims takim wiem po sobie jak to jest.Jestem otwarta,lubie okazywac emocje,druga strona byla przeciwnoscia.ile mozna zebra o cos wiecej niz te ochlapy co sie dostaje? Ile mozna pierwszej inicjowac seks,spotakania itd?" A TERAZ CZEKAJ NA NAJBLIŻSZY ATAK, IDŹ POTAŃCOWAĆ, POHLAĆ I MOŻE RAZ A SKUTECZNIE.....W TRUPA Myśle że będąc sam nie otwartym ,bycie w związku z takim bezcyckowcem będzie na dłuższą mete cięzkie , ciężkie jak jej łeb.

Autor: anonimowy_26  27.04.2009 zgłoś

Kobiety kłamią tak samo jak faceci: mówicie, że kochacie, że to ten jedyny, że wygląd i kasa się nie liczą, że liczy się osobowość, ale prawda jest taka: zanim poznałyście "tego jedynego" (który jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności poza tym, że jest piękny i bogaty ma jeszcze oosbowość :-) spławiłyście setki zwyczajnych, przeciętnych aż do bólu facetów. A właśnie ci przeciętni faceci są najbardziej wartościowi i to oni nie kłamią i są wierni aż do bólu. A przystojniacy i bogacze mają większe możliwości, wiecej pokus więc robią to na co mają ochotę!!!

Autor: Alicja  27.04.2009 zgłoś

MBJKTIk , mój małzonek ani razu nie wspomnial o rozwodzie, ani razu o niego nie poprosił , na moje pytanie, chcesz z nia byc do konca zycia ,powiedzial, skad mam wiedziec ,co bedzie, na pytanie jak ona mogla zgadzac sie na taki uklad, swie ta z rodzina , wakacje , urlopy, imprezy domowe, odpowiedzial ,nie miala wyjścia. I Ty mnie oskarzasz o egoizm , o brak klasy, mówisz,ze moja milosc to ble, ble,Ja o niej nie mialam pojecia jej rodzina i ona wiedzieli o mnie doskonale, skoro ja pokochal szczerze, to dlaczego mi o tym nie powiedzial , dlaczego to ukrywal lata? I Ty mowisz, ze to ja mam miec klase i pozwolic byc mu szczesliwym a co ja robie? Nawet mu porzadnej awantury nie zrobilam ,zadnych telefonodo kochanki , rodziny itp, to byl dla mnie szok, a moje dzieci powiedzialy, mamus, to twoj swiat sie zawalil ,a on dalej zyje tak ,jak zyl , robi to co chcial ,nie patrzac na innych. Mój maz byl najwolniejszym z wolnych ,zył , tak jak chcial , nie bylo wolniejszego od niego , ta wolnosc miał w jakims celu i ja wierezylam,ze jest mimo wszystko uczciwy i warty tej wolnosci , zawiodłam sie w 100 procentach , no cóz wredna egoistyczna baba, ktora nie chce dac wolnosci facetowi , który nawet nie wspomnial,ze ja chce.. A co do praetensji , to faktycznie , powinnam , go przeprosic ,ze smialam, mu zwrocic uwage na jego nieetyczne zachowanie, czym go zdenerwowalam i unieszczesliwilam, no cóz baba bez klasy. Wiesz co , jednak wrazliwym sie zyje duzo trudniej, wczoraj na otwarciu nowej Galerii w moim miescie tylko moja nadwrazliwa znajoma zainteresowala sie psem , przywiazanym w sloncu do słupa, to ona zorganoizowala mu picie , gdy reszta gonila za ciuchami, lacznie z wlascicielem psa, i wiesz, to ja bylam przy moim mezu , gdy mial problemy (ona juz wtedy istniala w jego zyciu ) jak to jest , jestes chyba mezczyzna , wytłumacz mi, proszę.A tak w ogolke sie ciesze ,ze jestes , bo twoje slow a podobaja mi sie i moz e faktycznie pobudza mnie do dzialania , moze wyzwola we mnie klase .Mimo wszystko dziekuje Ci za nie.

Autor: Holden  27.04.2009 zgłoś

a kobiety to kurwy, i tylko torebki Wam w głowie Generalizowac też umiemy Pozdrawiam wszystkie panie, Holden

Autor: Malina  27.04.2009 zgłoś

mężczyźnie!!? a nie można zakończyć jednego związku i wejść w drugi? po prostu prościej i konswkwencje jakby mniejsze... Też przeszłam przez zdrady jako bardzo młoda osoba i mimo, że minęło kilka lat niegdy nie odrobiłam ujenych punktów ze swojej wartości:( efekt? sama zdradzam, uwiodłąm i rozkochałam byłego tylko po to żeby go zdradzić, upokorzyć i zostawić... ulga na chwilę ale było warto. Jak on mógł myśleć, że kocham się z nim bez obrzydzenia i ze ślepą miłościa... Głupki z was i tyle! A facet? Każdy zdradza, najszybciej ten, któtego partnerka zarzeka się, że jej miś nigdy by tego nie zrobił... woem coś o tym bo lubię utrzeć nosa "szczęsliwym zonom" co to singielkę mają za gorszą:) Do tych głupich (miłośniczek torebek ze strucia) nie otwierajcie nigdy oczu, przyzwalajcie na dradę a jak się dowiecie zawsze wybaczcie:) Co do autorki listu: nigdy nie wchodź do tej samej rzeki... chyba, że chcesz się zemścić:)))

Autor:  27.04.2009 zgłoś

a ja mam cudownego męża, nie idealnego, bo takich nie ma, ale nie kłamie i nie zdradza, za to kocha bezgranicznie juz 5 lat...

Autor: Bogdan  27.04.2009 zgłoś

Autor Przyjaciółka dobrze zauważył: Ona nie kochała.

Autor:  27.04.2009 zgłoś

TE LISTY TO PODPUCHA o___O

Autor: ebo  27.04.2009 zgłoś

na łajzę można trafić wszędzie i zawsze, nawet bez względu na płeć. zabierz ze sobą ile się da, jak najwięcej. może mieszkając razem z inną kobietą będzie szczęsliwszy, najlepiej nich mieszka u niej. pozdrawiam serdecznie i proszę wziąć sie w garść

Autor: anna400  27.04.2009 zgłoś

Nie rozumiem dlaczego pod adresem facetów pada tyle epitetów... Miałyscie pecha - trudno. Miałyscie pecha drugi i n-ty raz - bardzo mi przykro. Mam fajnego męża, wiernego, kochającego i kochanego. Nasz związek i teraz małżeństwo przeszło wiele cieżkich prób. Rodzina sie od nas odwróciła, ja cięzko zachorowałam a po porodzie przez rok nie było seksu - z powodu komplikacji. Wszystko przetrzymaliśmy. Jestesmy małżenstwem, parą, kochankami a przede wszystkim dobrymi przyjaciółmi. Nie jestem naiwna - widze co sie dzieje dookoła - niektórzy ludzie oszukują, zdradzają, kontrolują się nawzajem, nie ufaja sobie, ranią sie itp... LUDZIE - kobiety i mężczyźni - nie tylko Ci drudzy! I tylko niektórzy ludzie - nie wszyscy!

Autor: Aligator  27.04.2009 zgłoś

Taa.. a od kiedy to kobiety sa takie swiete?! Wymagamy od facetow niewiadomo czego a niech kazda z nas przyzna sama przed soba czy tez jest taka "idealna", czy nie oglada sie za przystojnym barmanem w knajpie lub nie flirtuje z kolega z pracy??? No same przyznajcie :) dlatego kobietki nie robcie z siebie strasznie pokrzywdzonych istot - jak autorka, ale zastanowcie sie czasem nad soba. Dziwne, ze wczesniej nie interesowaly jej jego pozne powrot, brak wiekszych sum pieniedzy. Albo te historie sa z dupy wyssane, albo niektorzy sa naiwni jak dzieci....... pozdrowienia dla tych bardziej "spostrzegawczych" i troche mocniej wyrachowanych ;)

Autor: skorpion  27.04.2009 zgłoś

czytam i czytam oczom nie wierzę co tu się pisze? wszystko dlatego ze jesteśmy tak rozumnymi istotami że w nasze no może nie nasze ale naszych pra pra pra przodków wkroczyło coś takiego jak chęć posiadania czyli jak by to napisać kobiety udomowiły sobie nas facetów,chociaż świetnie odbywa się to w odwrotną stronę.źle piszę?to ze w nasze głowy czy geny wkroczyła zazdrość o coś co sobie uznaliśmy za swoja własność prowadzi do takich konfliktów.zupełnie jak to ze ktoś kupił sobie coś super to druga osoba z zazdrości musi mieć to samo,nie ważne czy kupi czy ukradnie.no i tak bywa w małżeństwie niejedne kobiety mają facetów które i inne chcą mieć dla siebie czy też niejeden facet ma super żonę do której inny szkli oczka-powiem tak życie to walka,i w zależności od tego jak kto wytrenował w sobie rolę drapieżcy tak broni swojej własności.jedno jest pewne sami sobie wymyśliliśmy słowa kocham , wierność itd.każda i każdy ma swoje za uszami,jedni więcej drudzy mniej - tylko wstydzimy się przyznać do tego, a najśmieszniejsze jest to ze sami okłamujemy samych siebie.ja na ten przykład mam wiele na sumieniu w relacjach pozamałżeńskich bo corobie coś by żłować że to zrobiłem niż żałować że tego nie zrobiłem gdyby się okazało że żona robiła to ,a ja o tym nie wiedziałem.nawet gdzieś czytałem ,,grzeczne kobiety idą do nieba ,a niegrzeczne mają niebo na ziemi'' i jakie niebo wybrać??????????????

Autor:  27.04.2009 zgłoś

do mloda- ona:pieniadze a milosc to sa ( przynajmniej powinny byc) dwie rozne sprawy, jezeli ciebie mozna kupic za 'drogie torebki' to serdecznie wspolczuje. Za rozpad malzenstwa rzeczywiscie w 99 proc przypadkow winne sa dwie osoby, ale co do zdrady- winna jest TYLKO osoba zdradzajaca. chyba rzeczywiscie jestes bardzo mloda i malo wiesz o zyciu.

Autor: mbnjgki  28.04.2009 zgłoś

Ty jesteś po prostu masochistką:( masakra:( Sorry, ja mam, owszem, dość zasadniczy charakter, nawet chwilami brutalnie szczery, ale pastwienie się nad kimś w celu robienia mu dobrze - mnie nie kręci. Jest taka książka Karen Horney o masochizmie psychicznym - poczytaj i wez sobie to, co ona pisze, do serca. "Nowe drogi psychoanalizy". Wiem juz na 100 %, ze po prostu masz związek, ktory ci idealnie pasuje do twoich oczekiwan. Jesli sie cudem rozejdziesz z mezem, to sobie - tak mysle - znajdziesz jakiegos innego ciula, ktory cie moze nie bedzie zdradzal, ale cie totalnie zdominuje, zmanipuluje i wykorzysta np. na tle materialnym. A tobie w to graj. Dalej bedziesz grala role meczennicy - chyba, ze sie cudem nauczysz u jakiegos psychologa, ze i z masochizmu mozna sie wyzwolic, i ze jestes popieprzona w rownym stopniu, co twoj maz, on tylko realizuje wariant w stosunku do ciebie - komplementarny, sadystyczny. :( smutne to wszystko:( Nie bede juz pisac i nie oczekuj ode mnie wiecej, ze mentalnie "hukne toba o sciane", zeby ci poszerzyc horyzonty oraz swiatopoglad naprostowac. No way. Pozdrawiam serdecznie.

Autor: mbnjgki  28.04.2009 zgłoś

To wyzej - bylo do Alicji.

Autor: anonim gal  28.04.2009 zgłoś

chwila, chwila, chwila; Łapię w środku dnia? 2-letnia komórka to już odrapany rzęch? "Znajduję" potwierdzenie lokaty na sumkę starczającą na rok życia. Brak dzieci. Trudny rozwód. Czyli zreasumujmy: żyjemy na z pracy faceta. W ciągu dnia łazimy sobie po sklepach i możemy go przyłapać ja wyskoczy z pracy coś kupić - pewnie nie pracujemy. Stawiamy mu wymagania odnośnie telefonów, czyli pewnie też samochodu, mebli, pralki. Nie mamy dzieci. O tym jak prowadzimy dom nie piszemy ale pewnie też niemało wymagamy od pracującego faceta. Następnie dziwimy się, że znalazł sobie inną i staramy się go maksymalnie oskubać. Wszystko razem w nieustającym poczuciu krzywdy. Ha, nieźle.

Autor: kasia1975  28.04.2009 zgłoś

Czemu Mężczyzna/Kobieta zdradza?? (niepotrzebne skreślić sobie) - czemu oszukuje, kłamie, czemu brnie w te kłamstwa po przyłapaniu, czemu dokopuje na maxa aby zabolalo osobę która zaufała?? ... pytania stare jak świat- a odpowiedź :ZE STRACHU, bo tylko tchórz boi się prawdy, choćby o sobie samym ... I oczywiście to nie tłumaczy takigo drania/draniówę- BO!!!! nie ma żadnego "BO" które by tłumaczyło draństwa. Jak mnie ktoś zdenerwuje to chyba go z nerwów nie kopie na ulicy- BO... - są pewne normy i to nie obyczajowe , społeczne, tylko w nas samych... a jeżeli przyciągamy do siebie takich sadystów to jak bardzo "zaniżamy swoje loty"- na jakim poziomie musimy być by w ogóle chcieć być z kimś tak nienormalnym- NO Na TAKIM SAMYM!!! - tylko jestesmy jakby "drugą stroną medalu" czyli masochistami - ale na tym samym poziomie emocjonalnym...( czyli zgadzam sie z powyższym wpisem mbnjgki ). A zgadzam się bo sama przez takie coś przeszłam- wiem już jak to działało- sama sobie to zafundowałam- teraz uczę się żyć na nowo. A co do reakcji zdradzonej- BARDZO PRAWIDŁOWA- musi to wyrzucic z siebie, przerobić, wybaczyć i pójśc dalej, bo jak nie zrobi tego to zostnie na całe życie emocjonalnie z tym draństwem którego zaznała... A na koniec- wszystko sie z w zyciu wraca- temu draniowi tez to wróci- nawet jego była nie bedzie miała w tym udziału, nie bedzie o tym wiedziała a jemu ktos inny wyrżnie taki numer- bo wszystko co "zasiejemy to i zbierzemy" :-)) Pozdrawiam i życzę zrozbaczonej kobiecie odnalezienia na nowo swojej godności i wiary w świat i ludzi.

Autor: kasia1975  28.04.2009 zgłoś

skorpion (2009-04-27 23:38:09)- ciekawe jak dla mnie wywody.... po przeczytaniu kilkakrotnym już wem czemu ja osobiście jestem przeciwko ślubom- Otóż z wypowiedzi powyższej wnosze że pan piszący : "... mam wiele na sumieniu w relacjach pozamałżeńskich bo corobie coś by żłować że to zrobiłem niż żałować że tego nie zrobiłem gdyby się okazało że żona robiła to.." - wychodzi z podstawowego dla nego założenia: ŻONA RZECZ NABYTA - ZAKLEPANA - WIKT I OPIERUNEK MAM TO TERAZ ZAPOLUJĘ NA COŚ DO ROZRYWKI...Chmmm... mi chyba jednak zależy na byciu z kimś a nie na byciu obok jako przedmiot i jako nazwisko na papierku zwanym AKT SLUBU. Zdecydowanie samotność w pojedynkę jest przyjemniejsza od SAMoTNOSCI WE DWOJE-przerobiłam obie i to wiem - ale może są kobiety którym dpowiada MĄŻ-HOLOGRAM- byle była ułuda... choć pewnie jak by ktos te żony zaytał to by się okazało że to tylko ich męzom się zdaje że ich zony są szczęśliwe- ot taka sobie przypadłość NARCYZÓW-EGOISTÓW

Autor: aisak  28.04.2009 zgłoś

moim zdaniem i kobiety i mezczyzni nie sa swieci..... zalezy od charaktery podejchcia do zycia i wielu innych cech... ten artykul napisala kobieta ktora przechodzi zalamanie przez faceta...mozemy jej wspolczuc..ale podobny artykul moze napisac facet ktorego zdradza zona czy cos takiego..mozliwe?? tak!! jak najbardziej...oczywiscie mezczyzni sa mniej uczuciowi -przynajmniej tego nie okazuja- ale kobiety tez nie sa swiete....niestety zycie to nie tylko bajka....trzeba sie do tego przyzwyczic..a jak brac faceta to tylko takigo ktory nie mial wielu kobiet wczesniej bo jeszcze mozna z niego czlowieka zrobic...pozdrawiam

Autor: Brian  28.04.2009 zgłoś

Nie wszyscy faceci są świniami, Ja świnią nie jestem, jestem bezczelny cyniczny na max, ale chyba każdy ma jakieś zasady

Autor: skorpion  28.04.2009 zgłoś

Kasiu 1975-BRAWO śluby jak wiesz sami sobie wymyśliliśmy po to tylko by nawzajem zaklepać sobie miłość wierność i uczciwość małżeńską,widzisz ożeniłem się z wpadki i jakoś trwam już kilkanaście lat w tym związku,pytanie dlaczego-bo mamy syna którego nie chcę zrobić sierotą(gdy jednego z rodziców nie ma)ponieważ wiem że takie dzieci potem są zaniedbywane przez tego rodzica z którym pozostaną,nie wspominając o rodzicu który chce zapomnieć że gdzieś tam ma swoje dziecko.widzisz przerobiłaś dwie kwestie żony i singla ale czy są dzieci?napisałaś żona rzecz nabyta ,ale czy nie ma związków gdzie mąż rzecz nabyta. kolejna sprawa dlaczego zdradzamy-bo szukamy tego czego mąż/żona nie chcą lub nie potrafią dać bo maja jakieś tam zahamowanie(obrzydzenie),a i bywa tak że ktoś uwiedzie sponsoringiem,aparycją.A już najgorsze jest jeśli najlepsza przyjaciółka /przyjaciel odbierze nam to co uznaliśmy za własność. pozdrawiam

Autor: asd  28.04.2009 zgłoś

jakie te baby sa puste. tak my jestesmy be bududu, ale ciekawe kto nas zaciaga do lozka, kto jezdzi do arabow z krzywymi ryjami ktorzy powiedza 'i love u babe' a wy odrazu wskakujecie im do lozka ;) ciekawe kto sie tak puszcza, wy czy my? proste ze wy. durne feministki. wszystkie to wy jestescie takie same ;] zalosne. robicie tematy jakie to wyjazdy na wakacje w celu sexu w tajemnicy i sie chwalicie i pierdoly piszecie. a tutaj nagle patrz o kurwa jacy ci faceci sa zli i wogole. najlepiej wybic ich, prawda blondyneczka? widac ze jestes typowa blondynka ;] (nie moglem sie powstrzymac:P) peace. a tak na serio, nie mozna ludzi grupowac gdyz kazdy z nas jest inny, nie ma 2takich samych ludzi, dlatego swiat jest interesujacy mimo wszystkich krzywd jakich doswiadczamy. swiat nie jest czarno-bialy, tylko trzeba nauczyc sie dostrzegac kolory zycia. co do zdrady, przykro mi bardzo ze Twoj maz okazal sie sukinsynem, bywa ze sa tez i tacy, ale to nei oznacza ze nastepny bedzie taki. w koncu przeciez bol minie a Ty zakochasz sie od nowa, jeszcze mocniej i silniej niz wczesniej :) i zycze Ci tego z calego serca. aby ten nastepny byl prawdziwym facetem ktory dba o swoja rodzine, a nie pustym bawidamkiem

Autor: lacrimaeLuciferi  28.04.2009 zgłoś

Straszni Ci męzczyźni zdradzający wierne kochające uczciwe matki-polki. Czy wy, kobiety, naprawdę nie potraficie uczciwie spojrzeć w lustro? Ktoś powyżej napisał że wina leży pośrodku i to jest prawda. Krystalicznie czysta kobieta pozostawiona przez sukinkota? bzdura. Powyżej także napisano że nie ma wiernych kochających mężczyzn - po prostu jakaś suka się do nich jeszcze nie przykleiła (albo jakoś tak). Parafrazując nie ma wiernych i kochających kobiet - jedynie nie znalazły zasobniejszego sponsora. Mniej jadu drogie panie, wiecej samokrytyki. Swojądrogą podoba mi się ta dyskusja :) Ponieważ jeśli ktoś napisze iż "wszystkie kobiety to k*", wydrapiecie mu oczy, postawicie pod pręgierzem, oskarżycie o seksizm i takie tam pierdoły. Nie zmienia to faktu, że uznajecie iz stwierdzenia typu "faceci to ch*" są jak najbardzej na miejscu. Może warto byłoby mierzyć tą samą miarą i siebie i innych? ale wtedy okazałoby się, że jednak wszystkie kobiety to k* :) Wydaje mi się, iż gdybyście Panie dawały dokładnie tyle samo swoim mężczyznom ile oczekujecie od nich nie byłoby kwestii zdrad, albo byłyby to kwestie marginalne :) Tyle że to co dajecie jest koszmarnie mizerne w porównaniu z waszymi oczekiwaniami :) lacri

Autor: kasia1975  28.04.2009 zgłoś

"...Wydaje mi się, iż gdybyście Panie dawały dokładnie tyle samo swoim mężczyznom ile oczekujecie od nich nie byłoby kwestii zdrad, albo byłyby to kwestie marginalne :)..." -OCZYWIŚCIE nie generalizując- bo pewnie zdrzają sie przypadki- do których powyższa rada doskonale pasuje ja napiszę taki komentarz : Nie dalej jak wczoraj- mój 12-letni syn opowiadał mi co jego koledzy kupujący GOŚCIA NIEDZIELNEGO wyczytali w nim na temat "Zatrważającego zjawiska coraz większej ilości rozwodów w Polsce".Otóz te młode umysły dowiedziały się tam, że "GDYBY KOBIETA BARDZIEJ SIĘ STARAŁA TO BY BYO WSZYSTKO DOBRZE W RODZINACH I NIE BYŁOBY ROZWODÓW" ... Pytacie jak to skomentowali?? Jeden chłopiec powiedział :" No JAKBY SIĘ MOJA MAMA MIAŁA JESZCZE WIECEJ STARAC TO JA JUŻ JEJ KUPUJĘ TRUMNĘ..." a reszta jakoś nie była przeciwko tylko za jego wypowiedzią... No cóż kochani- nie bądźmi w tyle za 12-letnimi dziećmi i nie wygadujmy bzdur- a może jak czegoś nie wiemy to zapytajmy dzieci?? bo czasami logiczniej i mądrzej one widzą świat...Pozdrowienia dla wszystkich

Autor: efrer  28.04.2009 zgłoś

baby to ku..., wredne istoty i tez moglbym z wlasnego doswiadczenia wiele na ten temat napisac - wiec te ktore tu uogolniaja niech sie pi... w leb zanim cos napisza bo jeszcze zadne uogolnienie nie bylo prawda

Autor: Karolina22  28.04.2009 zgłoś

kasia 1975 BRAWO!!! Absolutnie sie zgadzam. Nie czytałam co prawda wszystkich komentarzy, ale coś mi sie wydaję, że jak zwykle panuje w nich niesamowita wprost generalizacja. Szufladkowanie ludzi jest niedozwolone powyżej pewnego wieku. Każdego nalezy traktować indywidualnie. A tak poza tym, rzeczywiście czasem powinniśmy posłuchać dzieci. Zupełnie inaczej patrzą na świat :) Pozdrawiam wszystkich

Autor: asd  28.04.2009 zgłoś

oj tak jakze bardzo sie staracie, juz trumny pokupowac trzeba. zauwaz ze dzieci zawsze doceniaja swoje matki i ich punkt widzenia jest subiektywny. kobiety sa idealne, a faceci to podludzie i jeszcze za duzo wymagaja - prawie tak to zabrzmialo. po co wogole ta cala dyskusja, kobieta szuka pocieszenia a wszyscy sie sprzeczaja kto jest gorszy generalizujac a facet to to a baba to tamto. kazdy i tak wie swoje nie ma sensu narzucac swoich opinii innym. skoro kazdy facet to swinia i sukinkot to po co wogole wychodzice za maz? idzcie od kosciola albo zalozcie jakies zwiazki homoseksualne? larci ladnie to napisal. troche samokrytyki. nie pisal ze facet jest idealny, ale kobiety tez na pewno nie sa I SIE NIE LUDZCIE. nie ma ludzi idealnych. EOT ?

Autor:  28.04.2009 zgłoś

do: lacrimaeLuciferi (różne nicki, a tak naprawdę można go określić: typ w stylu "Drogie Panie", który to na tym forum popisuje się swoją elokwencją, taki interlokutor, którego wypowiedzi stanowią tzw. paplaninę) Aber Schlagball von dir!!! Również dla wyjaśnienia krótki słowniczek: aber = ale Schlagball = palant von dir = z ciebie Pia

Autor:  28.04.2009 zgłoś

I jeszcze... Powtarzam za Karoliną 22: kasia 1975 BRAWO!!! Pia

Autor: lacrimaeLuciferi  28.04.2009 zgłoś

Do Pia Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek wypowiadał się na tym forum. Nick ten pozostaje w moim użytkowaniu od jakichś ośmiu lat. To rzecz pierwsza. Rzeczą drugą jest fakt iż nie przypominam sobie abym kogokolwiek personalnie tutaj obraził tym bardziej Ciebie zatem wypraszam sobie obrzucanie mnie błotem. Niemieckiego nie znam - moje zainteresowania jezykowe poszły w trochę inną stronę więc tekst który wpisałaś mozę rónie dobrze dla mnie oznaczać cokolwiek choćb "chleb jest czerstwy". Co do oceniania kogoś po kilku zdaniach - gratuluję. Nie zniżę siędo poziomu obrażania kogokolwiek choćby nie wiem jakiego błota w dłonie nabrała interlokutorka. I prośba na koniec - odfiukaj się ode mnie dziecko :)

Autor: Karolina22  28.04.2009 zgłoś

Do asd: Każdy punkt widzenia jest subiektywny i nie nalezy go kryrtykować, jeżeli nie jest to krytyka konstruktywna

Autor: pan_nikt  28.04.2009 zgłoś

Dlaczego mężczyźni kłamią? Z tych samych powodów co kobiety. :PP

Autor:  28.04.2009 zgłoś

wow jaka germanka z ciebie blablabla ? wat een kutwijf , idioot co za glupia dziwka poszpanujemy razem? ongelofelijke randdebiel ;D kuso atama kono bakamano

Autor: ciotka matylda  28.04.2009 zgłoś

Każdy, każda: każda kobieta i każdy mężczyzna SAM kreuje swoja rzeczywistość, swój związek. Z całego tłumu innych ludzi wybiera tylko takiego (taką), która jak lustro odbije jego nieuświadomione potrzeby i pragnienia. Czyli: jesteś kłamczuchą - wybierzesz kłamczucha, jesteś zdrajcą - wybierzesz zdrajczynię itd. Zamiast oskarżać innych i walczyć z nimi dobrze się przyjrzyj SOBIE i popatrz, co i jak robisz :)

Autor: asd  28.04.2009 zgłoś

do Karolina22: tak jest subiektywny, ale nie porownoj sposobu widzenia dziecka ktore kocha swoja mame, a przede wszystkim rodziny do subiektywizmu kogos kto stoi obok, dobrze? "ten kto stoi obok naprawde widzi jak wielki jest konflikt" slowa kogos madrego ;]

Autor: kasia1975  28.04.2009 zgłoś

:-)) Miało być o kłamstwie i o zdradze - a wyszło o obiektywiźmie lub subiektywiźmie w ocenie danej sytuacji przez dziecko- hihi- aleee.... tylko pozornie to nie na temat... Otóż cała nasza postawa życiowa kształtuje się w bardzo wczesnym dzieciństwie (do 4 roku życia) potem szlifujemy to co zakodowaliśmy do około 7 roku życia pod wpływem mamy, potem do około 14 roku życia pod wpływami ojca i tzw. "zewnetrznego otoczenia"- i około 14 roku życia mamy już praktycznie z grubsza "ociosaną" osobowość ( zawsze można to zmienić- aleee to już przeogromna świadoma praca takiego ukształtowanego dorosłego delikwenta!! I mało osób tej pracy nad soba się podejmuje)... I dlatego już nawet dojrzały nad wiek 12-latek wcale nie musi TYLKO powtarzac po mamie czy tacie, zwłaszcza że jak wiem z doświadczenia dziecko kocha rodziców takimi jacy są- niezależnie od ilości krzywd zaznanych np. ze strony ojca- kocha go i oczekuje tej miłości z drugiej strony. Więc jak wielki musi być chłopiec - który mieszkając ze swoim ojcem, kochając go, bedąc w wieku kiedy chłopcy są w energiach męskich ( czyli powyżej 7 roku życia) potrafił jednak zauważyć los swojej mamy- on nie był bardziej za któryms z rodziców, tylko wypowiedział się że coś tu jest "nie halo" w domu i że tego nie aprobuje. Najlepsze że ten sam chłopiec 2 lata wczesniej mówił że jak będzie miał żonę to będzie u niego "służącą i morda w kubeł"... czyli jednak dzieci myślą - a nie tylko powtarzają... No i kształtują się na całe życie- CZYM SKORUPKA ZA MŁODU... no i mamy albo nie mamy zdrad i kłamstw w przyszlości - czyli jednak to o dzieciach jest w jakiś sposób na temat :-))

Autor: Karolina22  28.04.2009 zgłoś

asd A czy ja, przepraszam bardzo, coś porównuję? Nie wtykaj mi słów, które nie raczyły spod moich palców wypełznąć, dobrze? Ja tylko stwierdziłam, że dzieci zupełnie inaczej postrzegają rzeczywistość i czasami, podkreślam, czasami, mają rację. A poza tym, ja nie krytykuję, nie mam takiego zwyczaju, bo mamusia i tatuś tolerancji mnie nauczyli. Nie uważam mężczyzn za "podludzi" jak byłeś/aś to łaskaw/a określić. Zatem, zanim zaczniesz oceniać cudzy subiektywizm, zacznij od własnego. Tak będzie dla wszystkch najlepiej :)

Autor: Karolina22  28.04.2009 zgłoś

kasiu Jestem pewna, że masz rację. Dzieci nie idą od pewnego momentu ślepo za tokiem myślenia rodziców. A co do zdrady... Może i jestem młoda, ale też już doświadczyłam tego bólu. Facet, któremu oddałam się absolutnie cała (w każdym sensie), kochałam go bardziej niż kogokolwiek, skłonna byłam zrobić dla niego wszystko i wszystko mu wybaczyć, zranił mnie tak okropnie, że długo nie byłam w stanie nikomu zaufać. Ale teraz mam fantastycznego faceta, który mnie kocha i szanuje, a ponad to docenia moje uczucie. Dla dociekliwych: tamten był przystojny, wysportowany, wysoki, nadziany, inteligentny, dowcipny i ogólnie naj, naj naj... Ten jest zwyczajny. Kocham go po prostu i on po prostu kocha mnie :) I jesteśmy cholernie szczęśliwi :D Tak po prostu...

Autor: asd  28.04.2009 zgłoś

Karolina22: przeczytaj to sobie jeszcze raz a nie odrazu pieprzysz to co ci slina na jezyk przyniesie ;] od poczatku tego topiku slychac tylko od waszej strony bluzgi pod nasza strona, troche samokrytyki tak wogole. nie jestescie idealne, ani my nie jestesmy jakbys przeczytala TO BYS ZAUWAZYLA ze jestem tolerancyjny i nie generalizuje OK. a do tych co tam morde wykrzywiaja to tyczy sie 'skoro kazdy facet to swinia i sukinkot to po co wogole wychodzice za maz? idzcie od kosciola albo zalozcie jakies zwiazki homoseksualne?' poza tym nie widze nawiazania do ciebie w tym poscie. i nie wytykaj mi oceniania cudzego obiektywizmu bo tego nie robie, napisalem jak jest. ciezko pojac? a dzieci rozne dzieci moga plesc i nie koniecznie to z domu wynosza. watpie zeby Twoje dziecko nauczylo sie "moja zona to zamknij ryj i morda w kubel" czy cos tam od ojca. chyba ze byl to bardzo perfidny typ ;] a co do tego najlepiej bedzie. to najlepiej bedzie jak zamkniesz ten swoj za przeproszeniem pyszczek i skonczy sie na tym dyskusja i przestaniesz narzucac swoja opinie na innych.

Autor: Fuuu  28.04.2009 zgłoś

Najlepiej wlnąć artykuł typu zdrada-kłamstwo czy cośw tym stylu,a komentarze będą lecieć .Co do odpowiedzi Cegły,zastanawia mnie czy naprawdę tak myśli,bo odp.jest żałosna dla tej zdradzonej.

Autor: do cegły  28.04.2009 zgłoś

Ciekawe czy w ogóle przeszła coć podobnego,czytając jej "poradę",twierdzę że nie.Chyba że jest takim facecikiem.

Autor: hjhfasgg  28.04.2009 zgłoś

Kobiety to szmaty. Prędzej wygrasz trzy razy pod rząd "szóstkę" w totka, niż spotkasz porządną kobietę. Jedyne, na czym kobietom zależy, to spotkać frajera, którego omamią na tyle, że się ożeni i będzie robił na żonę i dziecko. Lachociągi, które dają (średnio) kilkunastu facetom, a potem udają świętość przed narzeczonym. Kurwy, kurwy i jeszcze raz kurwy. Im to trzeba wszystko wybaczać. Dupy dały z wielkiej miłości, a potem facet okazał się świnią i je zostawił. Tylko ostatni idiota uwierzy w te bajki. Zobaczcie, jak łażą po ulicach. Biusty wywalone, spodnie pokazują rowa, ale w niedzielę do kościółka to nagle bluzeczka pod szyję i spódniczka za kolana. Szmaciary. Przejdzie się na dyskoteki, imprezy studenckie, koncerty. To będą wasze przyszłe żony frajerzy. Będą was kiedyś zapewniać, jakie one są ciasne, niedoświadczone i w ogóle nie myślały o tym okropnym seksie, czekały tylko na was. Tak, czekały, na idiotów, którzy w to uwierzą. Zdradzieckie zakłamane suki. Jeżeli myślicie, że nie zdradzają, to tylko o tym nie wiecie. Każda wcześniej czy później zdradzi. One to mają we krwi. Taka jest ich natura. Zawsze będą szukały lepszych genów dla swoich dzieci. Wyniki badań pokazują, że ponad 1/4 mężów wychowuje nie swoje dzieci! Takie są te "uczciwe", "wierne" kobiety...

Autor: żal  28.04.2009 zgłoś

Czytając artykuły tego pokroju,mam wrażenie że i tak nie ma sensu się starać,bo za parę lat 3-5,kiedy związek wejdzie w fazę przyzwyczajenia,będzie jużtylko gorzej.Coś ten świat się Panu Bogu nie udał ogólnie.

Autor: Karolina22  28.04.2009 zgłoś

Do hjhfasgg Hmmm, widocznie masz pecha w kontaktach z kobietami :) Powodzenia w dalszym krytykowaniu wszystkiego co nosi krótszą spódniczkę i bardziej wydekoltowaną bluzkę niż Tobie sie podoba. Są uczciwe i wierne kobiety, tak samo jak są uczciwi i wierni mężczyźni. Ja, wbrew pozorom, nie wierzę w cuda ;p

Autor: dlaczego?  28.04.2009 zgłoś

Dlaczego to robią? Dla wygody,ze słabości,własnej próżności.

Autor: hjhfasgg  28.04.2009 zgłoś

Do Karoliny22 : W takim razie pecha mam ja i 99% moich znajomych. Ludzi oszukiwanych przez kobiety, Tak się składa, że wszyscy jesteśmy po prestiżowych studiach i mamy bardzo dobrą pracę, wysokie zarobki. To, co napisałem nie odnosiło się wyłącznie do moich obserwacji i doświadczeń. I nie trywializuj, że chodzi o większe dekolty i krótsze spódniczki, bo nie w tym sedno problemu. Tyle tytułem odpowiedzi. Oczywiście podniosą się głosy oburzenia, że nie szanuje kobiet... Na szacunek, to trzeba sobie zasłużyć.

Autor: Karolina22  28.04.2009 zgłoś

Do hjhfasgg Ja może trywializuję, ale Ty za to generalizujesz :/ Jako kobieta czuję się w tej chwili obrażona przez Ciebie. Widać że "prestiżowe" studia niwiele Cię nauczyły. Nie wszystkie kobiety to dziwki. Ja nie oceniam Ciebie, jedynie wysnułam, byc może błędne, wnioski z Twojej poprzedniej wypowiedzi. I nie ocenia wszystkich kobiet, bo nie każda daje dupy "z wielkiej milości". Niektóre robią to, bo tak im odpowiada.

Autor: Karolina22  28.04.2009 zgłoś

Aha, jeszcze jedno, bo moja głupia kobieca głowa zapomniała dodać: Nigdy nie zdradziłam i zdradzać nie będę. Mój obecny mężczyzna jesto moim ostatnim partnerem. Zdrada jjest tylko kwestią wewnętrznej moralności. Ale to tylko moje głupie, puste, dziwkarskie przemyślenia kobiety, która kiedyś "dała dupy z wielkiej miłości" Tyle tytułem odpowiedzi.

Autor: hjhfasgg  28.04.2009 zgłoś

Do Karoliny22 : Każdy, kto przeczytał moją oraz Twoją wypowiedź może stwierdzić tylko jedno. Mam 100 % racji w tym, co napisałem. To Twoje słowa: "Mój obecny mężczyzna jest moim ostatnim partnerem". A fakt, że jak twierdzisz. Nigdy nie zdradziłaś męża, niczego nie zmienia. Wnioskuję z nicku, że masz 22 lata. czyli jesteś niewiele lat po ślubie. W tak młodym wieku miałaś już innych partnerów seksualnych przed mężem, ładnie, ładnie. Skąd więc pewność, że nie zdradzisz ? Ja bym za to głowy nie dał. Myślę, że Twoje, w założeniu ironiczne podsumowanie, brzmi wyjątkowo prawdziwie: "Ale to tylko moje głupie, puste, dziwkarskie przemyślenia kobiety, która kiedyś "dała dupy z wielkiej miłości" I tyle :)

Autor:  28.04.2009 zgłoś

karolinko kochana, na takie posty nie odpowiadaj. Szkoda Twojego zdrowia. Przecież ta osoba nie ma z pewnością pełnego podstawowego wykształcenia. Też znałam takiego, co to uzurpował sobie prawo do wyższego wykształcenia, a ból pisał przez "u". Popatrz ponadto na styl. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Autor: a moze tak...  28.04.2009 zgłoś

Meczyzni zdradzaja, bo im na to pozwalamy. Ot i cala filozofia. Kocham mojego meza z calego serca i jestem mu wierna. Ale wie, ze gdyby mnie zdradzil, to laduje na bruku. To ja kupilam mieszkanie, samochod etc jeszcze przed slubem. To ja zarabiam wiecej, ale w razie ¨w¨ majatek jest moj. Uzaleznilam go od siebe? Tak, finansowo, ale dopoki jest uczciwy, nic mu nie grozi :) ps mowiaz, ze my im na to pozwalamy, nie zrzucam winy na kobiety zdradzane, jedynie pokazuje, ze mezczyzni sa tacy jak my, jak im dobrze, to sa z nami, wiec trzeba o nich dbac. A male uzaleznienie od siebie nawzajem, daje jedynie komfort. I nie musi to byc uzaleznienie finansowe...

Autor: hjhfasgg  28.04.2009 zgłoś

cha cha cha :)))

Autor: supler  28.04.2009 zgłoś

A kto powiedzial ze milssoc istnieje? To podono rpzechodzi po kilku latach i trzeba sie z tym liczyc a nie pasozytowac na mezu i myslec ze to dostawca kasy do konca zycia. Widocznie znalazl pelsza - ludzka naturra jest taka ze szuka sie najlepszych genow - dlaczego wiec z tym sie walczy tlumaczac miloscia wsyztko? Jak nie wygodnie to "nie kocha mnie", a moze przytylas 20 kg? moze nie podniecasz juz go - czy to jego wina? Jelsi przestalas go podneicac to win za to Stworce a nie swojego faceta - to nie ejgo wina!!!

Autor: Do Supler  28.04.2009 zgłoś

Miłość istnieje. I wcale nie przechodzi po kilku latach. Miłość jest nierozerwalna i trwała. Do śmierci. Ale pod jednym warunkiem - wtedy i tylko wtedy, gdy jest Prawdziwa (musi mieć w sobie Prawdę, musi być Nią podparta). Wszelkie namiętności, 'zwierzęce magnetyzmy', zadurzenia, złudzenia czy zakochania... wyłączają się ze zbioru. Ludzka natura nie szuka najlepszych genów, bo nie ma takiej sposobności. Niby jak? Węchem? A może telepatią? Przeczytałeś to w czasopiśmie popularnonaukowym czy w Wikipedii? Miłość trwa nawet, gdy jedna z dwóch połówek tego Prawdziwego Związku przytyje 20, 50, 100 kilogramów, bądź straci 1, 2, 3, 4 z 4 kończyn albo będzie leżeć sparaliżowana. ...Więc drogi Suplerze - wybacz, ale Twoja rada, jaką masz czelność udzielać, jest po prostu gówniana i zachowają ją proszę dla siebie. "Już nie podnieca..." Oto dowód na to, iż ta cała 'miłość' była tylko podnieceniem i zaspokajaniem żądz. Podczas gdy namiętności odchodzą, Prawdziwa Miłość trwa dalej. Po co mieszasz w to wszystko Stwórcę? Czy On jest winien tego, że kobieta wsuwając wieczorami przed telewizorem czekoladki, przybrała na wadze te 20 kg...? A może jest cukrzykiem? Albo po chemioterapii? Jesteś okrutny.

Autor:  29.04.2009 zgłoś

A ja dodam, iż w pewnym wieku to właśnie panowie starają się bardzo o to, żeby być "misiami". W sensie raczej tym nie pozytywnym. Zamiast przytulić się do żony, w ręku pieści buteleczkę piwka. xxx

Autor: hans K.  29.04.2009 zgłoś

Sprawa banalna Ta "Szybka" ma wybujałe ego - i nie wychyla sie poza czubek swojego nosa. Nic dziwnego ze jej mąż miał jej dość (tzn. olewał ją)......

Autor: Ola  29.04.2009 zgłoś

zaciekłe dyskusje... kto ma racje? Faceci to świnie??? Kobiety to kurwy??? Po co to powtarzać bezmyślnie??? Jaki cel mają takie opinie??? Czy fakt, że ktoś zranił nas daje nam prawo do braku szacunku dla CZŁOWIEKA??? Każdy indywidualnie powinien sam sobie odpowiedzieć....Pozdrawiam wszyskich zdradzonych zdradzanych nie traćcie wiary w CZŁOWIEKA w MIŁOŚĆ!!!!

Autor: anders  29.04.2009 zgłoś

wiem, są tacy faceci, ale nie wszyscy, wina prawie zawsze leży po stronie kobiety, bo chodź wie że On to stały w uczuciach nie jest to i tak go wybiera bo gość ma gadane, o uczuciowego chłopaka który by zrobił wszystko by dziewczyna była szczęśliwa dziewczyna olewa bo np, nie ma kasy, albo nie ma gadane, ale to że oferuje jej szczerą miłośc się nie liczy, i weź cie się zastanówcie KOBIETY i dajcie szanse nieśmiałym Chłopakom, a na pewno nie pożałujecie, i jak byście to robiły zawsze to ten artykuł nigdy by nie powstał, a chamy i goście co chcą tylko zaliczac panienki byli by samotni i nie szczęśliwi.

Autor: Karolina22  30.04.2009 zgłoś

Ani faceci to świnie, ani kobiety to kur*y :) łudzie są rózni, nie mamy prawa oceniać wszystkich na podstawie jednego bądź kilku przypadków. Co do mojego przedwczorajszego adwersarza.... Skoro wszystkie kobiety to, według Ciebie, dziwki, to faceci wobec tego są dziwkarzami. I tak wpadamy w błędne koło wzajemnych oskarżeń i obrzucamy się błotem, a nie prościej byłoby po prostu się nawzajem szanować? Mówisz, a raczej sugerujesz, że kobiety nie zasługuja na szacunek? OK, są takie, które rzeczywiście zachowują się jak panie lekkich obyczajów, tu muszę przyznać Ci rację. Ale co w takim razie z kobietami, które są wierne, zawsze i wszędzie, przez całe życie, a mężczyźni odpłacają im tylko krzywdząc je? Wierz mi na słowo, znam taki przykład z autopsji, miałam w domu coś takiego :/ Zgadnij jaki powód podawal mój ojciec? ZA MAŁO SEKSU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I co? Nieważne że mama chora jest, że wszystko ją boli, że chodzić nie może, bo temu staremu oblechowi się pie*rzyć zachciało. To "dawała" dla świętego spokoju. Żeby nie pił, nie awanturował sie i nie wyrzywał na dzieciach. Co powiesz na cos takiego??? Panie kaznodziejo, który nie potrafisz znaleźć sobie porządnej kobiety, widocznie obracasz sie w takim środowisku, w którym bytuje jedynie gatunek nazywany dziwką. W takim razie jesteś dziwkarzem, chyba że wolisz łagodniejsze określenie.... na przykład macho. W końcu jak facet zalicza, to jest gigant po prostu, super i świetny, cool gość, a jak kobieta ma ochotę na niezobowiązujący seks, to zaraz ją od dziwek wyzywać i ukamienować, bo tak najprościej jest? A co to my jesteśmy do cholry jasnej?! Maszyny do robienia lodów i rodzenia dzieci?!?!?!?! 30% kobiet to łatwe panienki, goniące tylko za seksem i tak samo w przypadku facetów, o ile nie gorzej. Życzę miłego dalszego bytowania w kurwidołku, Panie Macho :)

Autor: Karolina22  30.04.2009 zgłoś

Pardon, wyżywał* miało być.

Autor: deny  30.04.2009 zgłoś

kobiety kłamią o wiele częściej niż mężczyźni

Autor: Ola  30.04.2009 zgłoś

Do hjhfasgg Ubogi jesteś!!! aż wieje marnością, kiedy czytam Twoje wypowiedzi żal mi Ciebie....nie dziwie się że ktoś taki jak Ty nie wierzy w uczciwość kobiet, sam zapewne nie jesteś w stanie ofiarować nic kobiecie, więc nie oczekuj niczego. Łatwiej jest oczernić cały rodzaj żeński niż przyznać się do własnej marności...i jestem przekonana,że jakaś dama zrobiła z Ciebie frajera, a Ty zasłużyłeś sobie na to. Przestań się oszukiwać!!! To może bedzie Ci w życiu lepiej

Autor: Sopor  30.04.2009 zgłoś

A ja uważam, że to kobiety to kłamczuchy. Jesteście w stanie robić wszystko by osiągnąć to co chcecie - od tyłka po sprzedanie najbliższych. Droga Olu, przykro mi iż nie potrafisz się pogodzić z tym kim jesteś. Może powinnaś być mężczyzną? Nie wiem czy słyszeliście o eksperymencie na mężczyznach i kobietach. Polegał na ukazaniu poziomu agresji i brutalności obu płci. Zgadnijcie drogie panie kto wygrał? Otóż to...wy. Nie wierze kobietą, jak nie okazują się lesbijkami to zdradzają, jak nie zdradzają to obrabiają dupę na boku. Dobranoc wam. Tak, czuję ten wasz nienawistny oddech na plecach.

Autor: Sopor  30.04.2009 zgłoś

błąd mały - *kobietom nie kobietą ;)

Autor: Ktoś  30.04.2009 zgłoś

DROGIE PANIE łatwo jest pisać o kimś ok.Dam wam przykład chodziłem z jedną kobietą było super miała co chcieła nie żałowałem niczego jej.Po jakimś czasie dowjaduje się że zarabia jeszcze na boku jako dzi...!A mnie mówiła,że jeżdzi w intresach? pieniędzy miała ile chciała ubrania markowe sexsu do woli nawet w dzień kiedy chciała.Więdz prosze nie wrzucac wszystkich do jednego garnka.Idac dalej zagłębiłem się w toku rozumowanie dochodzę do wniosku,że wszyscy są tacy sami.Tylko jedni mają wstyd a drudzy nie.CEGŁO popatrz na siebie i z sercem pomyśl co za brednie piszesz,widać jesteś w pierwszej mojej grupie żenująca jesteś.

Autor: ania  30.04.2009 zgłoś

Zwariowaliście wszyscy,ile w Was jadu , a słownictwo!!!! Nie mówcie o prestiżowych studiach , bo zachowujecie się jak przysłowiowy dorożkarz. Opanujcie sie!!!! Pozdrawiam.

Autor: El mario  30.04.2009 zgłoś

a co do kobiet ... to wszystkie jesteście kuR*** ktos podjedzie dobra bryka to trzasniecie mu lodzika zeby przewiesc pupke;) z reszta ;] saj maj dick

Autor: Ola  30.04.2009 zgłoś

do Sopor niestety jeteś w błędzie, ja wiem kim jestem, znam własną wartość...Czy powinnam być facetem... raczej nie...choć nie mam nic przeciw nim. Jednak dane było mi urodzić się kobietą-pogodziłam się z tym. Ludzie często widzą tylko to co chcą widzieć, więc nic drogiego pana zapewne nie przekona co do faktu, iż isnieją uczciwi ludzie niezależnie od płci. Otóż osoba o takich poglądach jak pan zapewne nigdy nie spotka prawdziwej kobiety ... A te sznujące się panie omijaja wulgarnych idiotów. To smutne ale pozostają im tylko puste lachociągi naiwne albo wyrachowane. Jak to się mówi " swój swojego znajdzie" . Życze szczęścia w grach liczbowych

Autor: Keep Smiling  30.04.2009 zgłoś

MĘŻCZYZNA jest całym i największym złem świata. To zło zostało zrodzone przez jedyne dobro świata, jakim jest KOBIETA. Dziwne, bo to przecież kobieta zawsze i w każdej sytuacji potrafi zadbać o swoje tylko i wyłącznie dobro i nawet nie ważne jej jest to, z kim to robi :)

Autor: Nuka  30.04.2009 zgłoś

El Mario mowisz tak tylko dlatego zes brzydki i zadna fura nie spowodowalaby ze nawet te trzesace tylkami by cie chcialy sory za tekst puszczam pawia literackiego na takiego prymitywa jak ty co sprowadza kobiety do szmat .masz matke ?jest kobieta?czy oniej tez sie tak wyraziles?nie?a co wyjatkiem jest ?pewnie tak jak miliony normalnie myslacych kobiet na tej ziemi. co do watku poznaj kogos kobieto wyjdz z szarej rzeczywistosci w kolorowa fantazje niech bedzie przystojny czysty i kulturalny niech bedzie to chwila zapomnienia moze tylko chwila ale napewno p[ozwoli spojrzec na sprawe z innej perspektywy ubierz sie sexownie przy spotkaniu ze zdrajca niech przez mysl mu przejdzie ze jestes obiektem pozadan innych mezczyzn, a co?zaszalej!bo jak tego nie zrobisz obudzisz sie pewnego dnia i pomyslisz "mam 75 lat i juz nie moge ciekawe jakby bylo zyc dalej i korzystac z zycia?"po co tak ma byc?pozdrawiam.

Autor: Kasia44  30.04.2009 zgłoś

Wiecie co...czesto czytam w wypowiedziach slowo KURWA..dotyczy to kobiet a jakze by inaczej! i nachodzi mnie proste pytanie..czy ona to robi sama?a gdzie jest ten i jak go nazwac co z nia to robi? co za to placi pieniedzmi za ktore mozna kupic cos do domu czy dla zony? Ktory z panow mi napisze?jak oceniacie kobiety,ktore z wami sypiaja?a jak te z ktorymi sypiaja inni? Pragniecie doswiadczonych kochanek...szukacie tego...a poźniej to kur....a czy ku...wy! w liczbie mnogiej...no coz...zrozumcie to jest zycie...ludzie zdradzaja i sa zdradzani z roznych powodow...szczescie maja Ci co tego nie wiedza i zyja w nieswiadomosci...to nie boli...i cos do tych co maja 20 lat i pisza ze beda wierne/wierni do konca zycia...nie badzcie pewne/pewni nie wiecie jeszcze jakie niespodzianki szykuje wam zycie...jak bedziecie z pokusa walczyc....NIE OSADZAJCIE INNYCH a raczej starajcie sie wglebic w problem...jak swiat swiatem ludzie to robili robia i robic beda! chodzi tylko aby nikt przez to nie plakal...zarowno zona/maz a nawet kochanka/kochanek:):)to delikatne sprawy miedzy dwojgiem a czasem wieksza iloscia ludzi...i zachowujmy sie jak ludzie...COS O SOBIE wiele lat a mam 44 nie ulegalam pokusie a bylo ich bez liku,myslalam,ze nic mnie nie dopadnie...i stalo sie...a poźniej plakalam...bo wolalam ja plakac niz aby plakal ktos...NIKT PRZEZEMNIE NIE PLAKAL TYLKO JA SAMA...pewnie bylam ta Dziw...ka ale on byl jej meska odmiana.....tylko,ze ja płakalm...

Autor: facet  30.04.2009 zgłoś

faceci kłamią bo po pierwsze: lubią sex i odmianę, po drugie cenią swoje panie, które wiecznie cierpią na ból głowy albo suchość pochwy itp., po trzecie: jak nawet nie cierpią to uprawianie stale tych samych numerków może przyprawić o męski ból głowy. Myślę, że szanse na niespodzianki wyrównują się gdy pani jest około 10-17 lat młodsza od faceta i dorównuje mu wigorem.

Autor: tomek  30.04.2009 zgłoś

Czy tu panuje WŚCIEKLIZNA -nie zagryzcie się.

Autor: kokosz  01.05.2009 zgłoś

Ehhh kobiety naprawde ... a moze wy jestescie lepsze ... wy widzicie drzazge w oku faceta ale belki w swojej niezauwazycie niemozna grupowac facetow w jednym czy tez trzech workach to tak jak ja bym powiedzial ze wy niejestescie zle tylko bezdennie glupie... 80% mezczyzn zdradzi swoja ukochana a dlaczgo ?? niedlatego ze jej niekocha facet seks postrzega jako relaks , rozrywke nielaczy go do uczuc. a klamia po to zeby niestracic ukochanych sobie osub bo znaja was i wiedza ze byscie z tak blachej sprawy jak sex zrobily wojne nuklearna... mam nadzieje ze kiedys i wy to zrowzumiecie no ale watpie bo ogulnie dla kobiet seks to milosc .

Autor: Wydra  01.05.2009 zgłoś

I mężczyźni i kobiety i dzieci kłamią ze strachu,czasem z wygody,bo coś by stracili,albo kogoś zranili.Kłamstwo jest ludzką przypadłością w końcu.Nie znaczy,że dobrą.....chociaż czasami.....Nie rozumiem po co te licytacje ,wzajemne obrażania się-kto więcej kłamie i dlaczego.Nie pokusiłabym się do szufladkowania.Niewątpliwie,okłamany zawsze cierpi,ale dobra strona tego jest taka,że może zdjąć "różowe okulary" z nosa niż żyć w błogiej nieświadomości i stwarzać komfort notorycznym kłamcom(takich nie trawię,zarówno kobiet jak i mężczyzn,uważam to za tchórzostwo). Nie czytałam całego forum,być może,że powieliłam czyjąś wypowiedź,albo wzbudzę czyjąś złość,za co z góry przepraszam.Tak sobie tylko napisałam swoje refleksje.I tyle.Pozdrawiam.)

Autor: Ewa P  01.05.2009 zgłoś

cyt:" Autor: po co zdradzaja? (2009-04-24 21:02:32) ----- no a ja na szczescie mojego mezusia mam pod bokiem. w pracy nie poromansuje bo pracuje w tej samej co ja firmie :D w pokoju obok :D i ciezko byloby mu cokolwiek przede mna ukryc. kieszenie sprawdzam przed praniem ciuszkow, jego biurko ja sprzatam i dbam zeby zawsze mial w szufladzie jakas zupke chinska czy cos wiec sila rzeczy wiem co na tym biurku jest, codziannie razem do pracy jedziemy i z pracy wracamy, mieszkamy razem..... no kompa jego i komorki nie ruszam - jego sa i tyle ale i tak sadze ze jakos nawet gdyby chcial to musialby sie niezle nameczyc zeby mnie zdradzac :D a faceci mistrzami taktyki ne sa :D dbam o niego codziennie i on o mnie codzienie dba. w ciagu dnia ma spotkanie z klientem to zawsze zadzwoni i zapyta czy akurat na cos moze mam ochote bo wracajac moze do sklepu podjechac, ja sniadanka do pracy robie i rao tez, on za to scieli wyrko i z pieskiem smiga, ja gotuje - on zmywa gary, ja piore, prasuje, układam w szafie, on odkurza, no dbamy o siebie tak zwyczajnie :D ja jemu czasem gre komputerowa kupie bo lubi, on mi ksiazke, co 2 tygodnie kzde z nas ma 1 dzien tylko dla siebie - w tym czasie kazdy robi co lubi - on na piwko z kolegami, ja na zakupy z kolezanka, itp itd. a w lozku kazde dba o to drugie bardziej niz o siebie i jedyne o co mozemy sie w sexie klocic to to kto komu bardziej dzis bedzie dogadzal. jak on wyda pol wyplaty na pierdoly do kompa czy samochodu a kasy na zycie nie braknie to nie placze z tego powodu, jak ja przepuszcze na zakupach wieksza sumke na szmaty czy kosmetyki a jest co jesc i rachunki poplacone to on tez dramatu nie robi. i do dzis nawzajem zapraszamy sie na randki. po 3 latach od slubu i po 8 latach zwiazku. i kurcze no nie jestesmy superladni, superbogaci ani w ogole jacys megasuper. jestesmy normalni. i po co zdradzac? wszystko mamy w domu, jedno drugiemu nieba by uchylilo wiec jak tu zdradzac. nie jest to zadna wielka milosc - to jest milosc po prostu. taka zwykla, fajna z gorkami i dolkami, hodowana jak pomidory na gradce milosc. i nawet jak sie klocimy, ranimy nawzajem i czasem jedno drugiemu takie rzeczy w zlosci powie ze wstyd to potem i tak wiadomo do kogo mozna sie po calym dniu przytulic :D i ja nie rozumiem, po prostu nie rozumiem po cholere ludzie zdradzaja. i jeszcze jedno - jakby mnie zdradzil nie wiem jak i nie wiem po co :D to litosci bym nie miala. bo szanowac trzeba najpierw siebie i najpierw siebie trzeba kochac. Autor: (2009-04-25 01:44:39) ----- optymistko czy wg Ciebie facet jest pozbawiony mozgu i zdolnosci decydowania o swoich czynach? Bo skoro w obu przypadkach zrzucasz odpowidzialnosc na kobiety, to chyba tak... TO JEDYNEASZCZERA I DOJŻAŁA WYPOWIEDŹ W TYM "MORZU PAPLANINY. KOBIETO... MASZ DAR NIESPOTYKANY CZESTO NA TEJ PLANECIE- POTRAFISZ ŻYC I BYĆ SZCZĘŚLIWĄ PRAWDZIWIE. POPŁAKAŁAM SIĘ CZYTAJĄC TWĄ NIEBANALNĄ WYPOWIEDŹ. CHĘTNIE BYM CIĘ POZNAŁA.

Autor: margo  01.05.2009 zgłoś

Nic dziwnego, że pomnożyło się lejsb, to przynajmniej bardziej pewne, niż wiecznie szukające przygód kłamliwe gnojki, żona to tylko służąca, a uciecha poza domem.

Autor: facet  01.05.2009 zgłoś

tak to jest njak sie zenisz z oieniedzmi idiotko

Autor: dupa  01.05.2009 zgłoś

zaś jakieś bzdury wyssane dla kasy z palca, przeważnie takie baby to faministki z wibratorem w dupi....e

Autor: dupoas  01.05.2009 zgłoś

"Nic dziwnego, że pomnożyło się lejsb, to przynajmniej bardziej pewne, niż wiecznie szukające przygód kłamliwe gnojki, żona to tylko służąca, a uciecha poza domem. "odp. BABY DO GARÓW

Autor: asd  01.05.2009 zgłoś

pierdolone feministki dalej atakuja ;) co to kurwa jest? sezon godowy?

Autor:  01.05.2009 zgłoś

a dlaczego baby klamia? z tych samych powodow co faceci, juz nie robcie z siebie swietych ;] najlepiej powiedziec wszystko wasza wina, 0 samokrytyki. a jak lazicie pierdolicie sie z innymi typami to jest wszystko cacy?

Autor: do blondyneczki  01.05.2009 zgłoś

blondyneczko ty pustaku pieprzony bo nie wytrzymam

Autor: do grzybka iw  01.05.2009 zgłoś

swietnie napisane :) popieram

Autor: Filter  01.05.2009 zgłoś

Tak to już jest że facet zawszę będzie tą najgorszą, bezwzględną świnią która zdradza z premedytacją.Kobiety zawszę mają jakieś wytłumaczenie...zdradziłam go bo : się nie starał, nie angażował, nie potrafił tego,nie był zaradny(mało zarabiał), nie dbał o mnie itp... Wprost nie powiedzą, podobał mi się poszłam z nim do łózka tylko szukają usprawiedliwień.Bo jak to? to ja mogłą być tą złą która zdradza? To jego wina...Po prostu kobiety lobbują takie poglądy...Które oczerniają naszą idealną nację facetów ;P A tak na poważnie to nie ma co dzielić kto bardziej zdradza a kto nie...to jest czynnik indywidualny, jednostkowy...Ludzie są przekonani że miłość sama w sobie przetrwa bez wysiłku obojga partnerów a to jest nie możliwe...

Autor:  02.05.2009 zgłoś

w samochodzie jechal sw mikolaj, idealny facet i idealna kobieta. nastapil wypadek, kto siedzial za kierownica? sw mikolaj nie istenieje, nawet dzieci o tym wiedza, wiec odpada idealny mezczyzna nie istnieje wiec tez odpada wiec do wypadku przyczynila sie IDEALNA KOBIETA ;p a co ty myslisz ze facet nie moze idiotycznego wytlumaczenia na miare tepej pizdy wymyslec? a ty przytylas 20km, a to glowa cie zawsze boli, a to sucha pochwa, a to ze nie umylas sie ;] a to ze nie dbasz o siebie itd itd itd

Autor: zac  02.05.2009 zgłoś

Z ODPOWIEDZI CEGŁY WYNIKA ŻE SA A JEST CZYJĄŚ KOCHANKĄ, NIE SĄDZĘ ŻEBY BYŁA OSOBĄ Z WYKSZTAŁCENIEM PSYCHOLOGICZNYM, RADA PSYCHOLOGA BYŁABY BARDZIEJ PROFESJONALNA.

Autor: Agutek  02.05.2009 zgłoś

Ludzie sa rozni, tak samo jak kobiety klamia tak samo i mezczyzni tylko, ze zazzwyczaj mezczyzna klamie i zdradza dla zabawy wlasnych wyzszych potrzeb bo tylko to sie dla nich liczy ...

Autor: CRD  02.05.2009 zgłoś

kurwa jak dla ciebie sa najwazniejsze jakies pierdolone torebeczki z mysich cipek to wspolczuje... zreszta oboje pewnie byliscie siebie warci..

Autor: Diabliczka  02.05.2009 zgłoś

Ciagle sie usmiecham i dziekuje Wam wszystkim za to,ze jestescie:)Nie myslalam,ze spedze tutaj tyle czasu (jestem w pracy xD ) Ale.....poczytalam i jestem madrzejsza o Wasze opinie:) Ciagle sie ucze.....:) Sytuacja z zycia;On lezac przed telewizorem mowi;Ty sie nie wyrobisz!A ona sprzata,piecze,gotuje przed wizyta gosci. Wieczorem ida do lozka;ona zwyczajnie zmeczona,on spragniony seksu.Czy ona ma sile po tym,co musiala zrobic?Czy ma ochote po tym,co od niego uslyszala? NIECH WIEC PANOWIE NIE MOWIA O TYCH,KTORE WIECZNIE BOLI GLOWA I DLATEGO SZUKAJA KOCHANKI! Panowie,zadna kobieta nie bedzie dla Was sluzaca,kochanka i nie da Wam wszystkiego,czego od niej oczekujecie,jezeli nie dacie nic od siebie:)W powyzszej sytuacji ( nie trzeba konczyc zadnych szkol ),zeby wiedziec,ze wystarczy zapytac;Kochanie,w czym moge Ci pomoc? :) Moje panie,facetowi natomiast trzeba powiedziec,zeby ruszyl cztery litery i w czymkolwiek pomogl,bo on nie ma pojecia,jezeli mu sie nie powie!Faceci na ogol tez nie potrafia zrobic dwoch rzeczy rownoczesnie,tzn,np.idac po papierosy wyrzucic po drodze smieci.Stad te wszystkie nieporozumienia,szukanie winy u drugiej strony. Sytuacja druga,czesta.On po tygodniu pracy chce zajac sie swoim hobby.W pierwszej chwili wszystko w niej sie buntuje,ale po zastanowieniu mysli,ze jemu sie to nalezy.Przeciez ON PRACUJE, a ona caly czas w domu i niewazne ile ma obowiazkow od rana do wieczora.A czesto ONA tez pracuje. Do jakiegos czasu znosi to wszystko,ale w koncu cos w niej peka i zaczyna mowic,ze to jej sie nie podoba,ale ON przez lata przyzwyczail sie do tego,ze nalezy mu sie czas dla siebie.Nie traktuje powaznie jej uwag,bo przeciez ONA TAK GADA OD ZAWSZE. A facetem trzeba potrzasnac juz na poczatku,bo inaczej nigdy nie uwierzy,ze ONA mowi powaznie,ze naprawde cos jej sie nie podoba. Kiedys pewna madra kobieta powiedziala mi,ze dla faceta w lozku czasem trzeba byc jak ....powiedzmy panienka,ktorej sie placi.MOZNA:) Ale tylko dla takiego,ktorego sie naprawde kocha.I dla takiego,ktory szanuje kobiete,ktory potrafi pomoc,kiedy zwyczajnie trzeba.Jezeli zalezy nam na zwiazku,to kazda chwila jest wazna,kazdy gest i zachowanie w kazdej sytuacji. Jezeli wiec chcemy byc razem,to wszystko robmy wspolnie.Ale rozmawiajmy tez o wszystkim.Bez tego zawsze beda klamstwa i oszustwa.No i beda zdrady i zlamane serca.Mysle,ze naprawde mozna sie postarac,zeby bycie z drugim czlowiekiem bylo naprawde CUDOWNE:) A ten nasz kochany facet/kochana kobieta nie beda musieli nas oszukiwac,zeby poza zwiazkiem znalezc cos,czego im brakuje.Bywaja oczywiscie ''niereformowalne,patologiczne przypadki'',ale przeciez wyjatki potwierdzaja regule. Wlasnie probuje szczescia na nowo,bo tamten nie wierzyl,ze mowie powaznie.Niczego nie zaluje:)Wszystkim szczescia zycze,ale na nie trzeba zapracowac wspolnie:) Tak jak o tym napisala chyba Ewa_P :-)

Autor: agaggagaggaggagg  02.05.2009 zgłoś

spokojnie panuje świńska grypa beda powoli wybijać świnie :) czyli facetów

Autor: więcej się tu nie pojawię  03.05.2009 zgłoś

Ja nie rozumiem, jak Wam chce się czytać cokolwiek na stronie, gdzie jakaś reklama patelni zakrywa 1/3 tekstu.

Autor: karambol  03.05.2009 zgłoś

Dlaczego meżczyźni kłamią a kobiety miewają zaparcia to odwieczne pytanie jak zwykle pozostanie bez odpowiedzi...

Autor: Nuka  03.05.2009 zgłoś

facet ja ci szczerze wspolczuje jak masz taka nude w lozku bo moj maz nie narzeka ale powaznie Diabliczka ma racje wystarczy jedno chociazby"kochanie a moze ci pomoc?"ja jak widze mojego faceta myjacego naczynie to....konczy sie nie watpliwie w lozku a moze gdzies indziej ..no coz domyslam sie "facet" zes nie doswiadczony albo mlody i nie znasz zycia pozdrawiam jak zwykle i tez nie sadzilam ze bede tu tak dlugo:)

Autor: wolny człowiek  04.05.2009 zgłoś

Sypiam aktualnie z trzema mężatkami wszystkie szczęśliwe w swoich związkach,mężowie o nie dbają a te mimo wszystko przyprawiają im rogi jednym słowem sypiam ze strasznymi sukami.Ja się swojej żony pozbyłem 15 lat temu bo nie mam zadatków na niewolnika i przez te lata większość kobiet które zaliczyłem to jakieś 90% szczęśliwe mężatki.W sumie jest mi obojętne dlaczego to robią ale jestem wam kobiety wdzięczny że utwierdziłyście mnie w mojej decyzji. Nigdy więcej żadnej żony.

Autor: wesołek  04.05.2009 zgłoś

A swoją drogą to ciekawa ta babska logika. (facet jest świnią i lubieżnikiem )( kobiety zaś są idealne). Kobieta kobiecie zabiera faceta,po czy inna kobieta zabiera innej kobiecie faceta,po czym jeszcze inna kobieta zabiera następnej kobiecie faceta,i karuzela się kręci,na samym końcu wszystkie mają pretensje do facetów a z siebie robią niewiniątka.Jest takie stare powiedzenie, Suka nie da pies nie weźmie.

Autor:  04.05.2009 zgłoś

do: Autor: wolny człowiek (2009-05-04 02:18:24) Z wypowiedzi wynika, że możesz mieć powiedzmy, no... około pięćdziesiątki. Założę się na 100 % , że jesteś impotentem!!! Osa

Autor:  04.05.2009 zgłoś

gdzie ci mężczyźni.....????? Prawdziwi tacy.....????

Autor: mendral  04.05.2009 zgłoś

Prawdopodobnie seks tej osoby jest już w zarysie szczątkowego zera jak też i wypociny umysłu o tak idiotycznych poglądach że nawet nie mam zamiaru z nimi polemizować. Myślę że w życiu będzie coraz bardziej pod górkę.

Autor: Ku-opamiętaniu  05.05.2009 zgłoś

Ludzie co to jest za bagno. Trochę życzliwości i zrozumienia a tutaj poglądy skrajne jak tylko możliwe mogą być.I tych z lewa i tych z prawa skrajnych szowinistów i szowinistki płciowe to na świat przyniósł bocian albo znaleziono je w kapuście(?) czy też wzięli się ze związku dwojga ludzi o płci przeciwnej.Polecam tym radykałom naszych satyryków czy też poetów którzy umieli dopatrzyć się piękna w seksie a było ich kilku.Zacytuję znanego zbereźnika krakusa :On był zwierzęciem a ona święta ale szeptała czule kocham zwierzęta. Szarpaninę tą widzę na zasadzie początkujących amorów w przedszkolu pociągania dziewczynek za warkoczyki jako pierwsze próby nawiązania kontaktu z osoba która jest innej płci.

Autor: dr Lew  08.05.2009 zgłoś

ehhh głupie kobiety. prawdziwych mężczyzn jest tyle ile jest prawdziwych matek. A że dzisiaj mamy wysyp emocjonalnych kurew, które leczą swoje kompleksy na własnych synach - to jest deficyt mężczyzn szanujących kobiety. Same jesteście winne temu, że faceci to świnie, bo same jesteście dla nich kurwami a nie matkami.

Autor:  11.05.2009 zgłoś

Do dr Lew Wystarczyło by przeczytać tylko pierwsze zdanie i już wszystko jest jasne. To co poniżej bez komentarza. To jak byś nazwał swoją matkę? Nastja

Autor: she-elf  23.05.2009 zgłoś

Myślę jednak, że zanim wpakujesz się w brudną wojnę na sali sądowej, warto by było wyciszyć emocje – choćby z pomocą lekarza i leków – oraz zastanowić się, co się stało, z naciskiem na „dlaczego”. Z pomocą, za przeproszeniem jakich leków ? :) Pozostawię bez komentarza Pani odpowiedzi. Tak sobie dzisiaj czytam Pani "porady". I tak, jest w nich wiele zdrowego rozsądku ale też dużo goryczy. Mówi Pani, że nie chce "oceniać" sytuacji dziewczyny a i tak to Pani robi co gorsze za pomocą pewnych stereotypów. Bądźmy konsekwentni. Często jest tak, że potrzebujemy rzeczywiście poużalania się nad nami. "Biedna, zraniona. Dupek." A wie Pani dlaczego? Bo w głębi serca każdy wie jak postępować w każdej jednej sytuacji. Pytający zawsze zna odpowiedź. Pytanie jest wołaniem o kilka słów wsparcia. Pozdrawiam serdecznie

Autor: Mariola  14.02.2010 zgłoś

Powiem tylko tyle Mezczyzni operuja w tak zwany sposob zwotny (ja to tak nazywam) Oni chcieli by miec ciastko i zjesc ciastko Macie racje jezeli kobieta zatraca sie w mezczynie i nie dba o swoje potrzeby np. czeka w domu az on laskawie wroci z pracy a on wiedzac ze ona czeka nie wraca niestety .. im bardziej czuja sie bezpieczni tym bardziej to maja gdzies i wiecie co to nieprawda ze kobieta zlapie meza i sie zanidbuje ja jestem z moim mezczyna juz kilka lat zawsze dbam o wyglad cialo kupuje bielize nowe ciuchy fryzury dbam o dom o niego staram siezrozumiec ze on tez potrezbuje troche czsu ze znajomymi ale ostatni perspektywa zmienila mi sie dosc mocno bo dowiedziala sie ze moj kochany wychodzi na drinki rozbijajac o stol 1200 zlotych na noc a gdy pytam czy poejdziemy gdzies na wakacje na kilka dni rozerwac sie pobyc jak dwoje kochankow on mowi kochanie nas na to nie stac kupujemy mieszkanie musimy troszke zaoszczedzic .. dobre sobie.. czasme kobietki musimy przejrzec na oczy i robic to co dla nas jest najlepsze mezczyzni jesli patrzymy na nich przez rozowe okulary wygladaja cudnie gorzej jak je zdejmiesz buuuziaki trzymajcie sie polecam ksiazke christian carter catch him and keep him dobry kawalek i pomaga troche zrozumiec meska beznadziejna logike

Autor: oliwia  18.02.2010 zgłoś

a moim zdaniem takie szoki są kwestią wychowania. Rodzice (matki) wbijają do głowy moralność, uczciwość, religijność - to dobrze, ale niektóre kobiety potem nadają się bardziej do zakonu niż do życia. Z seksem czekają do ślubu, albo mają jednego partnera i nie znają realiów. takiej delikatnej damie facet nie pozwoli się dowiedzieć ze zdradza, bo nie chce żeby się rozczarowała, nie chce jej zawieść. Zresztą nie będę wnikać ale każdy ma swoje potrzeby i myślę, że relacje partnerów i głęboka wieź jest ważna zeby w łóżku sie otworzyć i dać co on pragnie i wziąć to czego się pragnie. faceci często nie mają odwagi powiedzieć takiej delikatnej cnotce o swoich fantazjach a zycie jest jedno i szukają gdzie indziej. kochają zołzy i już. Kiedyś tez rozpaczałam po rozstaniu ale potem zaczęłam olewać facetów, dbać o siebie, swoje interesy i brac co dają i otwarcie mówić co chcę - i o dziwo jestem szczęśliwa. sorry za byki

Autor: biedronkawciapki  06.03.2010 zgłoś

no tak, a ja piszę z drugiej strony...spotykam sie z kims kogo nie widzialam od lat. narazie te spotkania sa bezpieczne. jestem mężatką, mam 2 dzieci i nie jestem juz młoda. taka dobrze po 40. mąż wraca z pracy i głownie śpi. zmęczony. próbowałam coś zmienić, zaproponowac ale on uwielbia spać. w niedziele spi do poludnia, na wakacjach tez. lubi statyczny wypoczynek, nie lubi sie męczyć bo wtedy wszystko go boli. ogólnie- nudny melancholik. taki sie stal. wiem ze mnie kocha ale choc bardzo dbam o siebie i naprawde jestem świetna babką on sypia ze mna raz w miesiącu. nie potrzebuje więcej. i ma swoje ulubione pozycje bo w innych mu nie wychodzi:)) takie zycie. a Pan , który zaczął sie ze mna spotykac sprawia że czuję motyle w brzuchu. nie chodzi mi o pieniądze ani o rozbicie związku..pan jest straszy triche i mniej przystojny od męża ale rozmawia ze mna, jest wesoły, bardzo grzeczny i miły i oboje zaczynamy czuc że to cos wiecej. nie jesteśmy w stanie tego przerwac...nie chcemy rozbijac rodzin, nie chcemy zdradzac..ale chcemy kochac i jak to pogodzic? rodzi sie milosc...przerwac..bedzie bolało. rezygnować dla cudzych ideałow??

Autor: sylwik  14.08.2010 zgłoś

przeczytalam wszystkie komentarze, nic mnie juz nie zszokuje, znam kilka historii o mezczyznach, ktorzy klamali, ze z dzieckiem na spacer ida,ze to po to, zeby odciazyc zone, a potrafili dziecko do burdelu zabrac, to bezmozgowie totalne, albo chodzili na dziwki i opowiadali jak oni mocno zony kochaja, znam tez kobiety, ktore zdradzaly swoich partnerow, mezow bo szukaly czegos czego im brakowalo, mysle, ze swiat taki jest, tak to wszystko jest skonstruowane, chociaz sama jestem mloda mezatka nie zamierzam zdradzac mojego meza, nie chodzi mi o sam fakt zdrady fizycznej , ale o cierpienie emocjonalne jakiego napewno by doznal po, wierze tez w to, ze on mnie nie zdradzi.jesli tak kochacie swoje zony/mezow to nie robcie glupot, chwila przyjemnosci, a pozniej koniec zycia, rodziny....ja chce byc z moim mezem do konca zycia , wierna, i oddana

Autor: zadzwon  10.02.2011 zgłoś

511987003 telefon zaufania rozwiążemy wasze problemy

Autor:  10.02.2011 zgłoś

moim zdaniem te pierdoły nie mają nic wspólnego z życiem iż to pisały kobiety (lekkich obyczajów) które latają z kwiatka na kwiatek po prostu są stare i brzydkie jak krowy

Autor: ruda  25.02.2011 zgłoś

Nie przeczytałam wszystkich komentarzy, ale zdecydowałam się napisać własny. Nigdy nie byłam zdradzona przez męża, i pewnie nie jestem sobie wstanie w pełni wyobrazić tego bólu....ale dobrze, ze tego gniewu nie ukrywasz, masz do niego prawo....Fakt, że wolisz napisać anonimowy list a nie wykrzyczeć mężowi czy jego kochance w twarz świadczy o Twojej dojrzałości emocjonalnej i szlachetności. Przykro mi, że tak bardzo się rozczarowałaś...niestety takie ryzyko jest wpisane w cenę miłości... widziałam wiele zarzutów w stronę braku atrakcyjności kobiety - zony...prawdziwy mężczyzna wie jak zadbać o kobietę i odkryć w niej potencjał...i rozbudzić seksualność.... taki, który tego nie potrafi rzeczywiście możne się czuć sfrustrowany i kupować sobie pocieszenie.... Mam nadzieje, ze uwierzysz na nowo w miłość i odkryjesz ta prawdziwa i w pełni odwzajemniona. Życzę powodzenia i wiem, że będziesz szczęśliwa i spełniona...czuje, ze masz charakter, który pozwoli Ci przebrnąć przez te najtrudniejsze chwile i ogromne pokłady potencjału, które uszczęśliwią tego, który na to zasłuży...

Autor: lina  20.08.2011 zgłoś

Hej.ja już tyle przeszłam,że nie uwierzę facetowi choć by byłaniołem .a mam 32lata.faceci tylko nam oczy mydlą,ładnie mówią.im chodzi tylko chodzi o seks,i nara.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu