Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

19.09.2005 | Fakty kontra mity

Badania prenatalne

Kwestia badań prenatalnych pojawia się w mediach dosyć często, jednak częstotliwość w tym przypadku nie idzie w parze z rzetelnością i obiektywizmem opinii. Niestety doprowadziło to do niepokojącej sytuacji: wokół tej tematyki nagromadziło się mnóstwo mitów i niedomówień, brakuje natomiast najprostszych nawet informacji. „Badania prenatalne” stały się tematem zastępczym, straszakiem lub wreszcie co jakiś czas serwowaną nam wszystkim „kiełbasą wyborczą”.

Dlatego też zagłębienie się w tę niezwykle szeroką tematykę należałoby zacząć od wyjaśnienia znaczenia tego dwuwyrazowego terminu. O dziwo, łaciński człon „prenatalny”, tj. dotyczący okresu przed narodzeniem nie budzi większych wątpliwości. Najczęściej spotykam się z niezrozumieniem podstawowego w naszym języku pojęcia „badania”, jeśli po nim następuje przymiotnik “prenatalne”. Otóż “badania” to wszelkie działania prowadzące do wykluczenia choroby bądź do postawienia właściwego rozpoznania, tj. wykrycia choroby i w efekcie zaplanowania i zastosowania odpowiedniego leczenia. Leczenia – a więc dawania nadziei, a nie jej zabierania jak to interpretują niektóre środowiska. Już tu, na samym początku, nie odwołując się do wiedzy medycznej, a jedynie podpierając się słownikiem języka polskiego, można obalić panujący w naszym kraju mit, że badania prenatalne są jednym z etapów przerywania ciąży.

Większość ciężarnych kobiet styka się z badaniami prenatalnymi nie będąc świadomymi, że tak się one nazywają. Najpopularniejszą, najbardziej dostępną, bardzo skuteczną i bezpieczną metodą jest ultrasonografia. Prawie każda przyszła mama korzysta z tego typu badania przynajmniej raz. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne zaleca jednak wykonywanie w ciąży prawidłowej trzech badań: pomiędzy 11. a 14., około 20. i około 30. tygodnia ciąży. Największa waga z wielu powodów przykładana jest do drugiego badania. 20. tydzień ciąży nie jest wybrany przypadkowo. Do tego momentu ukształtowały się narządy, płód jest na tyle duży, ilość płynu owodniowego jeszcze na tyle mała a kości słabo uwapnione, że stwarza to najdogodniejsze podczas całej ciąży warunki do uzyskania precyzyjnego obrazu małego człowieczka, a jego serca w szczególności, przez ultradźwięki (piszę człowieczka, ponieważ ukończenie ciąży po 21. tygodniu, czyli całkiem niedaleko od terminu badania, jest już porodem przedwczesnym a nie poronieniem). Lekarz położnik ocenia liczbę płodów, położenie i stan łożyska oraz liczbę naczyń krwionośnych w pępowinie (nieprawidłowa ich ilość nakazuje dokładną diagnostykę układu krążenia). Porównuje również wielkość rzeczywistą płodu z wielkością przewidywaną wg daty ostatniej miesiączki i dzięki temu może stwierdzić zahamowanie wzrostu płodu i szukać jego przyczyn. Bardzo ważna jest również ocena ilości płynu owodniowego – zarówno jego niedobór, jak i nadmiar świadczą o nieprawidłowościach ze strony dziecka lub matki. Proszę zwrócić uwagę jak dużo można się dowiedzieć o stanie najmniejszego pacjenta nie zagłębiając się jeszcze w jego szczegółową anatomię. Następnie analizuje się narządy płodu: twarz i układ nerwowy, kończyny i kręgosłup, układ krążenia, układ pokarmowy i moczowy. Najprościej mówiąc w bohomazach na ekranie usg lekarz musi dostrzec 6 „dziurek”: żołądek, pęcherz moczowy i 4 jamy serca (2 przedsionki i 2 komory) kurczące się regularnie, ciągły na całej długości kręgosłup, zamkniętą czaszkę i prawidłowe elementy mózgu oraz dwie nerki. Jeszcze raz podkreślę znaczenie badania usg właśnie około 20. tygodni ciąży ze szczególnym naciskiem na fakt najlepszej widoczności serca. Wady serca należą do najczęściej występujących (nawet ok. 1% żywych urodzeń), jak również są sprawcami 35% zgonów noworodków. Jednak większość z nich, nawet tych najczęstszych, jest wyleczalna pod warunkiem wykrycia przed urodzeniem.

Następnym badaniem, prostym, skutecznym i tanim, jest badanie krwi kobiety ciężarnej. Powyższe cechy umożliwiają stosowanie go jako tzw. badania przesiewowego, tj. umożliwiającego szybkie stwierdzenie, czy badana kobieta ponosi znaczne ryzyko urodzenia potomstwa z wadą genetyczną lub wrodzoną (nie za wszystkie wady odpowiedzialne są wadliwe geny). W naszym kraju stosowany jest przede wszystkim „test potrójny”. Składa się na niego oznaczenie ok. 15 – 20. tygodnia ciąży poziomu hormonów: alfa-fetoproteiny, gonadotropiny kosmówkowej oraz tzw. nieskoniugowanego estriolu. Znajduje on szczególne zastosowanie w grupie chorób genetycznych związanych z nieprawidłową ilością chromosomów: zespołu Downa (trisomia 21 pary chromosomów), Edwardsa (trisomia 18), Pataua (trisomia 13), Tunera (monosomia chromosomu X), poliploidii (znaczne zwielokrotnienie garnituru chromosomów), gdzie jego skuteczność sięga 60% i jest podnoszona przez dokładną diagnostykę usg. Ponadto test ten, jak również samo oznaczenie alfa-fetoproteiny pozwala na wykrycie wad cewy nerwowej (np. rozszczepu kręgosłupa), które i tak szczęśliwie są znacznie rzadsze dzięki zażywaniu przez przyszłe mamy preparatów kwasu foliowego.

Na pewno w tym momencie rodzi się pytanie o dalsze postępowanie w przypadku, gdy któreś z badań podstawowych przedstawionych powyżej okaże się nieprawidłowe. Wtedy przychodzi czas na badania inwazyjne, tj. polegające na pobraniu i analizie komórek płodu. Najczęstszym wskazaniem do ich wykonania są wspomniane powyżej nieprawidłowości w badaniach nieinwazyjnych i wiek matki powyżej 35 lat, ale nie tylko. Poza tym powinno się je wykonać w przypadku posiadania dziecka z rozpoznanym zaburzeniem chromosomalnym (np. zespół Downa) albo chorobą jednogenową (jak mukowiscydoza lub fenyloketonuria) oraz nosicielstwa mutacji genetycznych lub zaburzeń chromosomalnych przez rodziców. Do technik badań inwazyjnych należą amniopunkcja, kordocenteza, biopsja kosmówki oraz fetoskopia. Amniopunkcja polega na pobraniu płynu owodniowego przez nakłucie powłok brzusznych ciężarnej. Znajdujące się w płynie komórki płodu hoduje się, a następnie analizuje ich DNA. Zabieg wykonuje się zwykle po 16. tygodniu ciąży, ale stosowana też bywa tzw. amniopunkcja wczesna – w 10 – 15. tygodniu. Powikłania zdarzają się w 1% przypadków (poronienie, infekcje). Kordocenteza to pobranie krwi płodu z pępowiny. Nakłucia dokonuje się jak w amniopunkcji, ale po 18. tygodniu ciąży. Oprócz analizy DNA komórek płodu, można ocenić parametry jego krwi. Ponieważ istnieje ryzyko kontaktu krwi płodu z krwią matki, kobiety z grupą krwi Rh „ujemny” dostają po zabiegu dawkę immunoglobuliny anty-D (tak, jak po porodzie i poronieniu) celem zapobiegania konfliktowi serologicznemu. Biopsja kosmówki to pobranie fragmentu tej błony płodowej, a następnie analiza DNA w pobranym fragmencie. Zabieg może być wykonany przezbrzusznie lub przez kanał szyjki macicy. Powikłania zdarzają się w ok. 2,5-5% przypadków i aby je minimalizować badanie to wykonuje się po 9. tygodniu ciąży. Fetoskopia to najbardziej zaawansowane i najbardziej inwazyjne z badań prenatalnych. Wykonuje ją się tylko w wysoko wyspecjalizowanych ośrodkach. Fetoskopia umożliwia pobieranie próbek konkretnych narządów. Istotą zabiegu jest wprowadzenie do jamy macicy małej światłowodowej kamery oraz specjalnych instrumentów, analogicznie jak dzieje się to w przypadku wszelkich technik endoskopowych.

Zanim ulegniemy uprzedzeniu do badań prenatalnych, zapamiętajmy, że podstawową zasadą wykonywania wszelkich badań i zabiegów inwazyjnych w medycynie jest stwierdzenie, że ryzyko związane z takim zabiegiem nie jest wyższe niż ryzyko wystąpienia choroby. Dla przykładu: ryzyko poronienia w przypadku amniopunkcji wynosi ok. 1%. Wskazaniem do amniopunkcji był nieprawidłowy wynik testu potrójnego 60% skuteczności. Widzimy w tym przypadku, że mamy o rząd wielkości większe prawdopodobieństwo ostatecznego rozpoznania choroby i skutecznego zaplanowania postępowania niż spowodowania poronienia.

Jedno z początkowych zdań mówiło o nadziei, jaką daje diagnostyka prenatalna. Jakie więc możliwości leczenia daje nam rozpoznanie choroby przed urodzeniem? O jednym z nich już wspomniano – wczesne rozpoznanie pozwala na interwencję chirurgiczną niemal natychmiast po urodzeniu, co znacznie zwiększa szanse, a czasem jest wręcz jedyną nadzieją na zdrowie i życie dziecka (np. niedorozwój lewej komory serca, powodujący 25% zgonów w pierwszym tygodniu życia noworodków czy przepuklina przeponowa). W niektórych przypadkach rozpoznanych już w badaniu ultrasonograficznym można stosować tzw. farmakoterapię pośrednią, czyli podawanie leku matce. W ten sposób podaje się np. leki nasercowe w przypadku nieprawidłowego rytmu serca płodu lub hormony sterydowe przy niedojrzałości płuc. Niektóre inwazyjne metody diagnostyki prenatalnej mogą również służyć leczeniu. Metodą kordocentezy można podawać leki bezpośrednio do krwi płodu (gdy podawanie ich matce jest niemożliwe bądź nie przynosi efektu), bądź też transfuzji krwi (tu stosuje się też fetoskopię). Amniopunkcja natomiast może służyć uzupełnianiu (amnioinfuzja) bądź zmniejszeniu (amnioredukcja) ilości płynu owodniowego. Możliwe jest również wewnątrzmaciczne leczenie wad polegających na upośledzonym odpływie płynów z narządów, np. wodogłowia czy grupy uropatii zaporowych (choroby polegające na obecności przeszkody w odpływie moczu) poprzez założenie cewników odprowadzających odpowiednio nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego lub moczu do jamy owodni.

Istnieją doniesienia o udanych próbach zastosowania fetoskopii w operacjach przepukliny przeponowej (wada polegająca na przemieszczeniu narządów jamy brzusznej do klatki piersiowej), operacjach wad układu nerwowego, opróżnianiu torbieli i zmniejszaniu masy guzów. Najbardziej nieprawdopodobna chyba i obrazująca postępy medycyny prenatalnej jest eksperymentalna jeszcze technika operacyjna służąca operacji guzów blokujących drogi oddechowe, a polegająca na otwarciu macicy w okresie po 34. tygodniu ciąży (a więc wtedy, kiedy noworodek ma już dojrzałe płuca), wydobyciu głowy i szyi dziecka przy zachowanym jeszcze krążeniu łożyskowym (nawet do godziny) i wykonaniu zabiegów udrożniających.

Jak widać diagnostyka prenatalna jest dziedziną bardzo rozległą. Zaczęliśmy od prostej ultrasonografii a skończyliśmy na technikach, które jeszcze do niedawna były możliwe tylko w filmach fantastycznych. Oczywiście, nie wszystkim najmniejszym pacjentom można pomóc. Wiele wad jest śmiertelnych, w innych (szczególnie dotyczy to zespołów wad) można tylko zmniejszyć ich skutki tak, aby umożliwić w miarę samodzielne funkcjonowanie dziecka w społeczeństwie. Jednak dziedzina ta rozwija się tak szybko, że być może za kilka lat i to przestanie być problemem spędzającym sen z powiek rodziców i lekarzy. Pomimo istnienia wielu skomplikowanych technik, najważniejsza jest ta najprostsza, najpowszechniejsza, najstarsza – ultrasonografia. Mam nadzieję, że przekonałem wszystkie przyszłe mamy do wykonania tego badania w odpowiednim czasie. Ono naprawdę nie jest szkodliwe, a nie raz widziałem uśmiechnięte, różowiutkie bobasy, które nie przeżyłyby tygodnia, jeśli ktoś w odpowiednim czasie nie przyłożyłby ich mamom do brzucha głowicy ultrasonografu.
Michał Chojnacki
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: dag  19.09.2005 zgłoś

Dla mnie badania prenatalne są błogosławieństwem. Mam 31 lat i urodziłam dziecko z rdzeniowym zanikiem mięśni. Mój synek umarł po 4 miesiącach(jest to choroba nieuleczalna)Bardzzo chcielibyśmy mieć jeszcze dziecko,ale boimy się. Jedynym pocieszeniem dla mnie i dla męża jest fakt,że gdybym zaszła w ciążę jest coś takiego jak badania prenatalne. Wiedzielibyśmy czy dziecko będzie zdrowe,czy też nie. Niestety nie wytrzymałabym psychicznie śmierci następnego dziecka...

Autor: Anula  19.09.2005 zgłoś

A jakie badania mozna wykonać przed zajśiem w ciążę, które dałyby pojęcie o ewentualnych późniejszych zagrożeniach dla dziecka?czy isnieją w ogóle takie?

Autor: rudziatko  19.09.2005 zgłoś

hmmm...zastanawia mnie fakt jak wiele mozna zrobic by wczesnie wykryc wady ubytki czy choroby i leczyc je lub operowac jeszcze przed narodzinami dziecka...artykul napisany zwiezle i jasno, choc momentami przypominajacy dzielo naukowe ( ale ja jestem li i jedynie skromna studencina dla ktorej pojecie drenu czy sekcij sadowej do niedawna bylo calkowicie obce:)) Szkoda tylko ze nie zastosowano jeszcze takiego rodzaju badan wobec co po niektorych plazow ktorym mozna by zoperowac klykeic potyliczny:) mzoe wtedy urodzilyby sie mniej po.....krecone:) ale coz to by byla za strata...:)

Autor: bunia  21.09.2005 zgłoś

niestety badania prenatalne są bardzo kosztowne i nie każdą przyszłą matkę na nie stać .Badania prenatlne powinny znależć się na liście obowiązkowych badań kobiet w ciąży tak jak to jest w innych krajach na świećie

Autor: kropka  21.09.2005 zgłoś

dag, na pewno będzie dobrze, życzę wam pięknego i zdrowego bobasiątka!!! trzymaj się i mocno dbaj o siebie przed i po i w trakcie ciąży- ja i moje półroczne Słoneczko..

Autor: Gruby  21.09.2005 zgłoś

Te, Misiek, oddaj mi moje 20 zeta cos w Klinice przepil albo sie nie pokazuj na murku.

Autor: Sorrow  21.09.2005 zgłoś

Przed ciążą należy wykluczyć choroby, mogące spowodować wady płodu lub poronienia (np. kiłę, zakażenie chlamydią, toksoplazmozę), zaszczepić sie przeciwko różyczce (jeżeli kobieta nie chorowała), 3 m-ce przed zaplanowaną ciążą łykać kwas foliowy. Niektóre leki kobieta musi odstawić (lub przestawić suię na takie, które nie zagrażają płodowi), po zażyciu niektórych odczekać określony czas (np. w przypadku niektóryh leków przeciwgrzybiczych nawet 2 lata). A potem to już sama przyjemność! Dag- trzymam kciuki! Na pewno będzie dobrze! Może powinnaś zgłosić się z mężem do poradni genetycznej, gdzie ocenią ryzyko i możliwości, przedstawia Ci wszystkie za i przeciw?

Autor: SABINA  21.09.2005 zgłoś

DAG JESTEM Z TOBĄ POWODZENIA!!!!!!!!!!

Autor: dag  22.09.2005 zgłoś

Dzięki za wsparcie! Soorow- my już jesteśmy po badaniach genetycznych i wiemy,że mamy 25% na to,że następne dziecko będzie zdrowe. I niestety,nie możemy sobie określić np.najlepszego terminu na zajście w ciąże

Autor: Sorrow  22.09.2005 zgłoś

Dag- z tego, co wiem o tej chorobie to chyba macie 75% szans, że wszystko będzie ok, a tylko 25%, że dziecko będzie chore. Jesteś pewna tych 25%? Wiem, że to dla Was bardzo trudna decyzja, ale trzymam kciuki, jeżeli zdecydujecie sie jednak spróbować ponownie. Odwagi!

Autor: magduś  22.09.2005 zgłoś

A ja mam pytanie po częsci związane z tematem, czy ktoś wie, ile można pryjmowac tabletki bez przerw przed zajściem w ciązę , wiem tylko że trzeba odstawi co najmniej 3 miesiące wcześniej, czy okres przyjmowania tabletek wplywa jakoś na prawdopodobieństwo wystąpienia wad rozwojowych?

Autor: Ola--36  22.09.2005 zgłoś

Kochani robcie wszystko zeby wasze dzieci rodziły sie zdrowe .Majac 23 lata nie myslałam o tym ,byłam zdrowa i czekajaca na swojego bobaska jak każda przyszła mama , coz było wszystko ok do momentu aż stwierdzono u mojego dziecka w drugim mieś .życia wodogłowie to co przeszłam nie zycze nikomu .........ale juz nigdy nie zdecydowałam sie na drugie dziecko chociaż bardzo tego chciałam .W tej chwili mam 36 lat i wiem ,ze już nigdy nie urodze .Wiec dopominajcie sie o wszystkie badania i cieszczie sie tym co macie . Pozdrawiam

Autor: ann...  22.09.2005 zgłoś

bardzo ciekawy temat, dobrze i zwięźle napisany. gratuluje ;) a wam kochani - zmagającym się z przeciwnościami losu życzę więcej optymizmu i radości, choć to pewnie trudne. należy rozpowszechniać ową wiedzę, bo często przyszli rodzice żyją w wiwlkiej nieświadomości co do możliwości przeprowadzenia takich badań. a czy nie jest tak, że jeśli istnieje podejrzenie o wystąpienie jakiejs wady rozwojowej u maleństwa, to owych badań można sie "domagać"? pozdrawiam :)

Autor: jaca  23.09.2005 zgłoś

chroncie sie przed kotami które przenoszą toksoplazmoze moja zona 2 razy poroniła zanim mądrzy lekarze zrobili jej badania na toksopl.uwazam ze to powinny byc tez podstawowe badania

Autor: dag  23.09.2005 zgłoś

Sorrow- wiem,że zazwyczaj jest 75% szans,ale niestety nie u nas. Po pierwsze okazało się,że OBOJE mamy wadliwy gen. A po drugie, w rodzinie mojego męża już były przypadki tej choroby co znacznie zwiększa ryzyko (niestety teściowa przyznała się do tego po fakcie,dlatego nie zrobiłam wcześniej badań). Ann- owszem teoretycznie można się domagać badań,jeżeli w rodzinie wystąpiły przypadkiwad genetycznych. W praktyce wygląda to tak,że jeżeli nie masz skończonych 35 lat to niestety.... Chyba,że zapłacisz,albo tak jak ja masz już zrobione badania genetyczne i jest zalecenie

Autor: mama  23.09.2005 zgłoś

Magduś...ja przyjmowałam tabletki przez 10 lat..w momencie kiedy zdecydowaliśmy się na dzidziusia..odstawiłam..i po 2 miesiacach zaszłam w ciążę. Mamy śliczną dziewczynkę, która właśnie skończyła rok. Zaczęłam przyjmować kwas foliowy...i tyle. Nie miałam problemów z zajściem w ciążę (jak to mówią niektórzy, że przy braniu tabletek takowe później wystepują..bzdura) ani z donoszeniem - pracowałam przez 8 miesięcy.A mam już 36 wiosen.. Straszono mnie chorobami genetycznymi, odzwierzęcymi (mam kota w domu), potem cukrzyca ciążową..i tak dalej. Dzidzius urodził sie w terminie, w 40 tygodniu..3430 i 56. Do dnia dzisiejszegocóreczka mi nie chorowała..i obvy tak dalej. Ale musze przyznać, że w okresie ciąży piłam preparat ziołowy ALVEO (oczywiście bez konsultacji z lekarzem)..wyniki wszystkie miałam rewelacyjne i jak to lekarz określił "bardzo rzadko spotyka sie kogoś z takimi wynikami..nawet osoby zdrowe i nie ciężarne nie miewają takich".Więc polecam..Pa

Autor: Sorrow  23.09.2005 zgłoś

Dag- prawdę mówiąc nie wiem, dlaczego powiedziano Wam, że macie tylko 25% szans? Domyślam się, że obydwoje z mężem jesteście nosicielami wadliwego genu (ale obydwoje posiadacie jeszcze kopię prawidłową, dlatego jesteście zdrowi) , bo żeby doszło do przeniesienia choroby na dziecko musi ono dostać od każdego rodzica właśnie tę wadliwą kopię (i nie mieć ani jednej prawidłowej). Gdyby tylko Ty lub Twój mąż był nosicielem wadliwego genu (a drugie z Was miało obie kopie prawidłowe) ryzyko byłoby praktycznie zerowe. A ryzyko, że żadne z Was nie przekaże mu zdrowej-tylko uszkodzoną- kopię genu wynosi właśnie 25%. Może jednak warto byłoby zgłosić sie jeszcze raz do lekarza-genetyka i wyjaśnić tę kwestię? W przyszłym tygodniu będę widziała się z lekarką- genetyczką, mogę zapytać, co ona o tym sądzi- jeżeli chcesz. Pozdrawiam!

Autor: Lady Di  23.09.2005 zgłoś

To bardzo pożyteczny i potrzebny artykuł. Sama jestem dojrzałą kobietą starającą się o piersze dziecko ( dzwony już dawno biły :-)). Na pewno zrobię badania, wszystkie możliwe.

Autor: anouk  23.09.2005 zgłoś

Witam, moja mama miala 42 lata, kiedy zaszla w ciaze- przez przypadek. Zaczelismy sie denerwowac, czy dzidzius i mama przezyja porod. Mama zdecydowala sie na badania prenatalne niemalze bez wahania- glownie ze wzgledu na wiek. Akurat w szpitalu wojewodzkim zamonotwali najnowsza aparature, badanie przebieglo w niesamowicie milej atmosferze (mama pojechala oczywiscie z tata) i, dzieki Bogu, okazalo sie, ze SYNECZEK jest zdrowiutki. Kilka tygodni pozniej pozniej przyszly wyniki badania krwi plodu... Okazalo sie, ze to jednak dziewczynka :) Na szczescie nie bylo bledow w pozostalych wynikach, co bardzo uspokoilo rodzicow... Marysia ma 5 lat i jest niesamowitym anioleczkiem, ulubienica nas wszystkich. Zycze powodzenia wszystkim przyszlym i obecnym Dojrzalym Mama!

Autor: Ola  23.09.2005 zgłoś

Jaca: Przykro mi z powodu Twojej zony. Nie wierze jednak, ze toksoplazmoza nie byla przyczyna drugiego poronienia. Po pierwszym kontakcie z toksoplazma nabiera sie odpornosci na cale zycie. Poza tym zrodlem toksoplazmy jest glownie surowe mieso (tatar), niedomyte surowe warzywa i praca w ogrodzie bez rekawiczek. Koty nie sa jedynymi winowajcami . Powodzenia

Autor: Ola  23.09.2005 zgłoś

Poprawka: nie wierze, ze toksoplazma byla powodem drugiego poronienia. Wybaczcie

Autor: ika  24.09.2005 zgłoś

jaca .Zgadzam się z tobą ,że toksoplazma mogła być powodem waszego nie szczęścia.Znam osobe która nieświadoma choroby gdyż lekarz również nie wysłał ją na takie badanie.Co prawda donosila ciąze jednak dziecko urodziło się martwe.Ja sama jestem w 12-tygodniu ciąży i bardzo sie tego obawiam.Dlatego sama będe naciskać lekarza żeby skierował mnie na to badanie.Pozdrawiam

Autor: Jona  24.09.2005 zgłoś

Chcialam zapytac, czy swinki morskie tez przenosza toksoplazmoze? Sa w naszej rodzinie od kilkunastu lat. I czy badania na wykrycie cytomegalii sa bezplatne? Chcialam jeszcze nadmienic, ze ciaza mojej siostry zakonczyla sie poronieniem, a wczesniej zaden lekarz nie zalecil jej jakichkolwiek badan, tylko zeby sie dobrze odzywiala i dbala o siebie!

Autor: Nica  24.09.2005 zgłoś

Ludzie zlitujcie się to nie koty a ich odchody sa niebezpiedzne dla cieżarnych. A pozatym wszystkim dojrzałym mamusiom życzę zdrowych bobasków.

Autor: Olka  25.09.2005 zgłoś

Ola ma rację, toksoplazmoza nie mogła być przyczyną 2 poronienia. Często "lekarze" szukają winy nie tam gdzie ona jest, (nie wiem czemu) chyba wynika to z ich niewiedzy!! Znam wiele sytuacji, w których lekarz ginekolog postawił " diagnozę- przyczyną problemów zajścia w ciąże jest kot lub pies, proszę pozbyć się zwierzęcia". Jona- tylko kał kotów jest groźny ale tylko dla kobiety w ciąży która nie miała kontaktu z toksoplazmą , żadna inne zwierze nie jest zagrożeniem(oprócz surowego mięsa)! Wydawało mi się, że badania poziomu przeciwciał przeciwko toksoplazmie są obowiązkowe!!!???

Autor: Kleo  26.09.2005 zgłoś

Ola--36 moja mama jest wlasnie w ciazy i ma 44 wiec moze i Ty bedziesz mialam jeszcze kiedys bobasa Jak juz napisalam moja mama ma 44 lata i jest juz w 9 miesiacu ciazy. Chcialabym napisac ze dlugo z mama szukalysmy dobrego lekarza. Pani w przychodni powiedziala mamie, ze tj. na pewno memopauza i zapisala jakies hormony (ZGROZA!!!). Moja mama pierwsza ciaze poronila, potem urodzila mnie, znowu poronila, urodzila siostre i historia z poronieniem sie powtorzyla. Zaden lekarz nie zlecal jej zbyt wielu badan i zrzucal poronienia na psa, stres itp. Tym razem poszla do wspanialego lekarza w Czechowicach - Dz na ulicy Kolejowej 3 (nie pamietam teraz nazwiska Piterka?) i on mame pokjierwoal na cala mase badan. Niestety za wszystkie musiala zaplacic, ale przynajmniej uzyskala informacje. Mam ogramna nadzieje, ze zgodnie z wynikami badan Julka urodzi sie zdrowa:) Pozdrawiam wszystkie starajace sie o bobasa, ja wlasnie zaczynam starania:)

Autor: robert  26.09.2005 zgłoś

moja żona ma 35 lat i jest w początkowej fazie ciąży ,dziękuje za Wasze opinie w tym temacie ,w trybie natychmiastowym wysle ją do lekarza na komplet badań.pozdrawiam robert

Autor: anna  26.09.2005 zgłoś

25% szans, wadliwe geny, 31 lat-to nie sa przeszkody! Nie dajcie sie zwariowac,przeciez poza tymi sprawami ,o ktorych mozemy bezposrednio, namacalnie decydowac( np kolor wlosow) istnieje zupelnie ponadnaturalna sfera,gdzie to nie nasze decyzje, postanowienia i checi sa najwazniejsze. To wlascie w tym obszarze dokonuja sie sprawy zycia i smierci. Dag-co do jednego mam pewnosc-jezeli pozwolisz by Bog otulil twoje obolale serce swoja miloscia, gdy zaczniesz do Niego mowic-szukac Go,to rzeczy beda sie zmienialy.Moze to brzmi pompatycznie, ale uwierz , najwiekszym cudem jakiego doswiadczylam w swoim zyciu (po stracie dwojki dzieciatek) jest Jego obecnosc i uzdrowienie: ciala,emocji,sposobu myslenia.Znow marze o byciu mama i ..to juz tuz tuz:) Dag szukajcie z mezem Boga w calym tym zawirowaniu i miejcie oczy szeroko otwarte bo lada moment moze wydarzyc sie jakis cud-tu duzo zalezy od wasze otwartosci. I pamietajcie o tym ze medycyna i psychologia sa zamkniete w dloni Stworcy Wszechswiata-to On jest gora i dziala ku dobremu ze WSZYSTKIMI ,ktorzy Go kochaja.Pozdrawiam Was serdecznie i wierze, ze nastanie dzien kiedy zadziwieni obrotem zdarzen bedziecie juz tylko dziekowac:)

Autor: Ola--36  27.09.2005 zgłoś

dziekuje Kleo za slowa pocieszenia ale strach jest wiekszy niz cheć posiadania potomka .Ktos kto nie widzial cierpienia maluszka , ktory przeszedł kilka zabiegów operacyjnych -smutne oczka ,żal dlaczego to on tak musi cierpiec ...pozdrawiam

Autor: Kinga  28.09.2005 zgłoś

witam wszystkich:)ucieszyl mnie powyzszy list Kleo:)Ja mam 42 lat i mam zamiar miec dzidziusia, poronilam rok temu z niewiadomych przyczyn, bo moja lekarka nie dala mi skierowania na zadne badania, tylko nie dosc, ze mnie wysmiala mowiac w tym wieku sie pani decyduje?!wyslala mni edo zwazenia , tam tez patrzono na mnie jak na wariatke (mam 2 corki 20 lat i 16 chcialam jeszcze synusia:))poczym poani doktor wreczyla mi gotowa zapakowana w folie wyprawke z gazetami, broszurkami i z domestosem!!!!w srodku (jakies pokomunistyczne nawyki)zyczac mi zdrowia i nie kierujac na zadne badania(gabinet prywatny)Gdy juz sie zapisalam po 2 tyg oczekiwaniach (do bardzo dobrego lekarza w miescie)bylo za pozno, poronilam dokladnie w dniu wizyty po miesiacu czasu od slawetnej wizyty u pani doktor!W szpitalu potraktowano nie rowniez niemilo, bo pani ordynator stwierdzila, ze ciaza w moim wieku jest czystym szalenstwem!!!! Ludzie ja pytam w jakim kraju my zyjemy, co za zascianek , jakie poglady komunistyczne,co za kadra lekarska nas leczy?!? na zachodzie to normalka a co sie dziej u nas???? Mam zamiar zrobic prywatnie WSZYSTKIE mozliwe i dostepne w Polsce badania i starac sie o dzidziusia:) Pozdrawiam wszystkie panie na forum myslace i czujace jak ja , nie dajmy sie zwariowac!!!!

Autor: Beatris  28.09.2005 zgłoś

Jestem zdziwiona postawą wielu lekarzy wobec kobiet, które chcą mieć zrobione badania. Wszelkie badania lekarskie kobiet w ciązy powinny być obowiązkowe, a zwłaszcza te prenatalne. Mam 30 lat rodziłam dziecko w wieku 27 lat w 31 tygodniu ciązy z wagą 1350 i 45 cm( powód odejście wód płodowych) Przez całą ciążę nie miałam problemów zdrowotnych wyniki rewelwcyjne.Dopiero w Klinice Patalogii i Rozrodczości Ciązy w Zabrzu zrobiono mi badania prenatalne typu amniopunkcja i zastosowano amnioinfuzję oraz wiele leków powstrzymujących poród. Dzięki tym badaniom lekarze uratowali mi dziecko, które urodziło się po 3 dobach po wykonaniu badń. Synek urodził się zdrowy, ponieważ wspaniali lekarze zastosowali odpowienie metody w odpowienim czasie. Teraz patrząc na mojego synka wiem, że te właśnie badania mogą dzieciom ratować życie i zdrowie.Oczywiście takie badania są bardzo drogie i powinny być ogólnodostępne a nie tylko na skierowanie kiedy coś się dzieje, ponieważ można wcześniej zapobiec takim sytuacjom. Jednak to wszystko zależy od naszego systemu prawnego i ubezpieczeń.Życzę wszystkim parą starającym sięo dzieci powodzenia i dużo wiary..... w siebie.

Autor: agata  29.09.2005 zgłoś

wow

Autor: Lady Di  29.09.2005 zgłoś

Też dobiegam czterdziestki i staram się o pierwsze dziecko. Wiem, że jest późno, ale tak mi się w życiu ułożyło. Gdy poszłam prywatnie do lekarki i powiedziałam że chcę być matką, ta popatrzyła na mnie ze zgrozą. Teraz jestem gotowa na wszystko, wiem dużo o późnym macierzyństwie i decyduję się na każdy krok w realizacji pragnienia. Oczywiście poszłam do innego lekarza, który mi na pierwszej wizycie powiedział, że nie będzie truć bo nie jest od tego, tylko ma mi pomóc. Zgadzam się z Kingą, że na zachodzie jednak czterdziestoletnia mama to nic dziwnego. Wiadomo że lepiej jest urodzić gdy się ma 20 lat ale różnie w życiu bywa. Jeśli zajdę w ciąże zrobię wszystkie możliwe badania. Znam mamę 44 letnią mamę slicznej zdrowej dziewczynki, ale też 21 latkę, mamę dziecka z ciężkimi wadami. I co o tym tak naprawdę decyduje, przeznaczenie?

Autor: ewa  29.09.2005 zgłoś

A ja jestem w 8 tygodniu, dwa dni temu wyladaowalam w szpitalu zupelnie niespodziewanie, nagle krwawienie bez zadnych wczesniejszych oznak. A mieszkam i Pracuje w Irlandii. Prosze nie narzekac na polski system, tutaj nikt nie chce robic nawet zwyklego USG ponizej 3 miesiaca, mnie zrobiono skan dopiero nastepnego dnia, kiedy cala noc przezylam trzesac sie ze strachu i z niewiedzy czy jeszcze jestem w ciazy czy juz nie.maz dostal wscieklizny i ze stoickim spokojem zabookowal bilety do POlski i 10 juz bedziemy u siebie, gdzie lekarze sa normalni a usg nie jest traktowane jak ksero na uczelni w 80 latach(zgoda dziekana na uzywanie) Dziecko w 8 tygoniu +4 dni wyglada jak sliczna duza amebka, bardzo ruchliwa z pieknym wielkim serduchem bijacym w oszalalym tempie.Plakalam ze szcescie jak zobaczylam takie cudo na monitorze.Maz zreszta tez.Powiedzial, ze zaswiecilam jak choinka wlaczona do pradu. Badan sie nie boje, ale wiem ,ze odkleja mi sie lozysko.Zobaczymy co sie bedzie dzialo w POlsce, juz nie moge sie doczekac zupy pomidorowej i ogorkowej,Mniam. Pozdrawiam wszystkie Mamy Ewa

Autor: Pati  29.09.2005 zgłoś

Ewciu! TRZYMAM KCIUKI ZA WASZE MALENSTWO! Witajcie wszystkie przyszle i obecne mamy oraz kobiety pragnace byc w tym blogosloawionym stanie! Ja jestem juz pod koniec 3 miesiaca. W ten poniedziealek bylismy na pierwszym USG z narzeczonym. To bylo jedno z piekniejszych przezyc w moim zyciu. Zobaczylismy nasze dzieciatko na ekranie. Jest zdrowe i dobrze sie rozwija. Nie moglismy uslyszec nic cudowniejszeego. Dzisiaj mam wizyte u ginekologa. Musze sie ja spytac o to czy powinnam robic badania prenatalne oraz poprosic o badanie na wykrycie toksoplazmozy. Jednak jestem pewna, ze wszystko sie dobrze skonczy i urodze zdrowe i sliczne dziecko. Tego samego życze Wam wszystkim, zwlaszcza kobietom po 40! Caluski dla Was Mamy!

Autor: ewa  30.09.2005 zgłoś

A jednak badania na toksoplazmoze zrobilam 6 miesiecy temu.Sa dwa rodzaje wtorna i pierwotna i prosze zrobic testy na obie jesli jest taka mozliwosc.Ja sie od dziecka wychowalam z psem, swinka morska, papuga, nawet szczura mialam wLO , a ciocia ma kota ktory zre jak smok i drapie okrutnie w czasie zabawy i nie mam toksoplazmozy a moja kolezanka z dziecinstwa nigdy zadnych zwierzat a pierwsza ciaze stracila wlasnie przez toksoplazmoze-kot u babci na wsi w dziecinstwie na wakacjach, ktorego nawet nie pamietala.Tez uwazam ze nagonka na koty to lekka przesada, to raczej brak higieny kota i wlasciciela.Trzeba podlug goralskiego kawalu-kota sie piere ale nie wyzymo:) No i troche wyobrazni. Ja mialam to szczescie, ze trafilam na normalne panie laborantki, ktore mi doradzily co by tu jeszcze i razem z cukrem i cholesterolem zrobilam badanie watrobowe -tez sa trzy rozne.Sa one oczywiscie platne, ale chyba warto za 70 zl miec spokojne sumienie. Chcialbym uslyszec opinie z autopsji na temat amniopunkcji.Bo wizja igly w brzuchu troche mnie oslabia, wiec potrzebuje wsparcia. pozdrawiam Ewa

Autor: aga  30.09.2005 zgłoś

Witam wszystkich Rok temu moja córeczka zmarła zanim się urodziłą. Byłam w 17 t.c. więc o wydaniu ciała i pochowaniu jej nie było nawet mowy (w opini lekarzy i księży!? to nie dziecko), a ja nie miałam siły walczyć. Nie zostałam skierowana na żadne badania, które stwierdziły by przyczynę poronienia, sama z internetu szukałam ewentualnych przyczyn i badań które powinnam zrobić. Ale to nie takie proste. Lekarz uznał, że to przypadek a ja zachowuję się jak histeryczka. W Polsce kieruje się na badania kobiety po 3 poronieniu!!!! Nie wiem kto to wymyślił.

Autor: Olka  30.09.2005 zgłoś

EWA- Nie zgadzam się,że przyczną tragedii Twojej koleżanki był kontakt z kotem w latach dzieciństwa. Toxoplazma gondi jest niebezpieczna dla kobiet w ciąży, które wcześniej nie miały kontaktu z tym pasożytem. Po to robi się badania poziomu przeciwciał przeciwko T.gondi, aby stwierdzić czy kobieta miała kontakt czy nie. Jeżeli kobieta nie miała kontaktu i jest w ciąży to musi wystrzegać się sytuacji o którch pisała w tych komentarzach Ola- tatar i inne surowe mięso, praca w ogrodzie bez rękawiczek, kał kotów również.A jeżeli któraś z pań ma kota w domu, to należy jego kał z kuwety sprzątnąć od razu, wydalane oocysty w kale kocim inwazyjne są po około 24 godzinach.

Autor: Moniśka  30.09.2005 zgłoś

Jutro ide na drugie badanie usg i zaczynam sie troche bać, czy wszystko będzie w porządku. Trzymajcie za mnie kciuki. Mój malutki kopie od dwóch tygodni za całych sił, więc mam nadzieje, że ma duzo sił.Chyba zaczynam rozumiec, co to znaczy lęk matki o dziecko i że to uczucie bedzie mi towrzyszyło przez całe życie. Pozdrawiam wszystkie okrągłe, kanciaste i bomboniaste mamusie. Monika, co jej Janek w brzuchu fika

Autor: Żej  30.09.2005 zgłoś

Urodziłam pięknych trzech synów w przedziale wiekowym 26-31 lat nie robiłam żadnych badań, zdrugą ciążą, która była za rok od pierwszej poszłam do lekarza pod koniec ósmego miesiąca ciąży wtedy lekarka mnie okrzyczała i już więcej do lekarza nie poszłam. Obserwuję młode mamy u mnie w pracy i jak zajdzie w ciążę to już żadna do pracy nie chodzi tylko idzie na zwolnienie. Ciąża to nie choroba.Z 3-cim byłam 16 dni po terminie i byłam w pracy zadzwoniłam do lekarki i mówię że jestemtyle, atyle po terminie, pyta mnie gdzie jestem,odpowiadam w pracy. Po trzech dniach ychodziłam ze szpitala wystawiałam pralkę "franię" i do roboty.

Autor: ola  02.10.2005 zgłoś

Wracajac do Toksoplazmy. Prawda jest, ze codzienne sprzatanie po kocie zmniejsza ryzyko infekcji. Jeszcze bezpieczniejszym sposobem jest zapedzienie meza lub chlopaka do czyszczenia kuwety.Badania na Toksoplazme zrobilam dopiero jak zaszlam w ciaze i na wyniki musialam czekac 7 tygodni (z jakiegos glupiego powodu tyle to zajmuje w Kanadzie). W tym czasie moj maz tak sie przyzwyczail do sprzatania po kocie, ze az nie mam serca tego zmieniac :)

Autor: goshca  02.10.2005 zgłoś

mam pytanie . czy można zbadać dna dziecka w 4 tyg ciąży aby upewnić się kto jest ojcem?

Autor: Kama37  03.10.2005 zgłoś

Witam wszystkie mamy i przyszłe mamy - tatusiów też. Mam 37 lat i po 12-letniej przerwie znów zdecydowaliśmy się na dzidziusia. W tym wieku to niesamowity stres i obawa o dzidziusia, a lekarze lekceważą "starsze" mamy. Lekarze na pytania o bad. prenatalne odpowiadają "a po co to Pani?" Na razie wszystko jest ok, więc nie ma powodu do zmartwień (jasnowidzowie?). W przychodni nie chcą dawać skierowań nawet na podstawowe badania (morfologia, mocz itp.), muszę chodzić prywatnie i płacić, a tam też tylko raz skierowano mnie na takie badania, a jest to już 20 t.c. Tylko na toxo poszłam, bo się upomniałam. Dlaczego za wszystko musimy płacić, skoro nawet na stronie NFZ jest wykaz bezpłatnych badań, w tym toxo, odczyn Cumbsa-przy konflikcje serolog. i inne. Upominajmy się więc o należne nam badania, w końcu większość z nas płaci do cholery składki!!!.

Autor: Ewa  04.10.2005 zgłoś

Olu-to jest stwierdzenie lekarza,ginekologa poloznika z 20 l praktyka, do ktorego moja przyjaciolka chodzila na wizyty, zreszta sama bylam z nia raz.To samo uslyszala w szpitalu od pielegniarki, kiedy juz ronila.Nie mam medycznego wyksztalcenia, wiec przyjelam, co uslyszalam za prawde.Ten poloznik nadal przyjmuje jest slawny i rozchwytywany. Sluze nazwiskiem i telefonem. Wszystki osoby postronne zyja, wiec sie nie wyprze nawet gdyby bardzo chcial, ewentualnie zasloni sie amnezja poniewaz od tego czasu minelo 10 lat. Pozdrawiam Ewa

Autor: Lu  05.10.2005 zgłoś

Ja mam 32 lata,sama rok temu urodzilam sliczne, zdrowe dziecko... .Moja mama urodzila mnie majac prawie 40 lat.W 1973 jedyna propozycja dla "starej ciezarnej" byla aborcja.Mama, jako osoba "szalona" postanowila mnie urodzic... . JESTEM I CALYM SERCEM KOCHAM MOJA MAME "STARUSZKE"!!!!!!!!! "Zyczliwi inaczej" do dzisiaj sa w szoku :-) Osesek wazacy 2270 kg, zolty jak kanarek z powodu zoltaczki i troche "niemrawy" we wczesnym dziecinstwie wyrosl na "kobiete calkiem, calkiem"( to cytat "z meza" cha,cha,cha), skonczyl z wyroznieniem dwa kierunki studiow i cieszy sie dobrym zdrowiem , uczciwie pracuje , kocha zycie i ludzi!!!!! "30" i "40" nie bojcie sie ciazy!!!A badania zrobcie, zeby ciaza nie byla dla Was stresem!!!W koncu po to jest technika!

Autor: ewa33  05.10.2005 zgłoś

Przeczytalam artykul z zainteresowaniem ale i rownoczesnie z irytacja "kolejna teoria nie idąca w parze z praktyką". Mam 33 lata, mam wrodzoną chorobę genetyczną i wyrok lekarzy - genetykow, że moje dzieci rowniez ja odziedzicza. Gdy bylam w ciazy, bylam wtedy studentka, nie pracowalam, nie mialam pieniedzy. Mialam solidne podstawy aby wykonano u mnie szereg badan prenatalnych. Niestety chodzilam od lekarza do lekarza i nikt nie chcial dac mi skierowania na te badania. Na lekarzy prywatnych nie mialam pieniedzy. I w tej swiadomosci, ze moje dziecko musi miec moje wady i w poczuciu bezsilnosci spedzilam caly okres ciazy. Gdy w 7 miesiacu ciazy mialam robione usg, zapytalam sie lekarza czy widoczne sa juz na zdjeciu moje wady u dziecka (chodzilo np o znieksztalcenie nog), lekazr na to odpowiedzial, ze nawet gdyby widzial to i tak mi nie powie, bo nie bedzie bral na siebie takiej odpowiedzialnosci i poprosil nastepna osobe. Przestalam chodzic do lekarzy. Zalamalam sie. W szpitalu zjawilam sie dopiero w dniu porodu. Urodzilam zdrowe dziecko. Faktem tym zainteresowali sie lekarze z Filadelfii i to oni zaprosili mnie na badania i mi je wykonali u siebie w Stanach. Teraz wiem, ze mam w porzadku wszystkie geny. Jednak nigdy nie zapomnę tej naszej polskiej medycznej rzeczywistosci i juz nigdy nie zajde w ciaze aby ten koszmar sie wiecej nie powtorzyl. Zycze wszystkim przyszlym matkom aby nie musialy przechodzic tego co ja, aby mialy dostep do wszystkich badan i do normalnych lekarzy.

Autor: Olka  06.10.2005 zgłoś

do EWY: Nie bardzo zrozumiałam twój komentarz. Nie było moim celem wydawanie negatywnych opini o pracy lekarzy, pielegniarek i o ich wiedzy oraz egzekwowanie od nich odpowiedzialności. Pisząc swój komentarz sugerowałam się wynikami badań i kierowałam się aktualnym stane wiedzy.W związku z tym chciała bym zwrócić uwagę, że medycyna to nauka, która nadal rozwija się a lekarze(mimo posiadanych tytułów) nadal są "studentami", to a propo 20 letniej praktyki.

Autor: Elizka  06.10.2005 zgłoś

Ja mialam robione badania przesiewowe bo w Stanach sie zwykle robi kazdej ciezarnej(chyba ze na to zgody nie wyrazi)I wyszlo 75 % prawdopodobienstwa urodzenia dziecka z Downem,mam 25 lat.Zrobilam amniopunkcje genetyczna,ktora wykluczyla ta mozliwosc,ale prawie 4 tygodnie stresu w ciazy dobily mnie totalnie,gdybym wiedziala niewiem ,czy zgodzilabym sie na test potrojny czy PAPA jak i tam mialam robiony.Mam sliczna,normalna coreczke.Zastanawiaja mnie ludzie,ktorym badania krwi wychodza jak np.u mnie i niektorzy z nich(kobiety oczywiscie)nie szukaja potwierdzenia tylko usuwaja ciaze,a przeciez z badan przesiewowych czesciej zdazaja sie pomylki,nizeli wynik sie potwierdzi np;przez amniopunkcje genetyczna.

Autor: Mariola  21.10.2005 zgłoś

Witajcie!Mam 40 lat i w sierpniu urodziłam martwego syneczka.Było to już w 28 tygodniu ciązy.Mam już dwoje dzieci (20 i 15 lat), a ta ciąża była również zaplanowan.Kiedy chciałam sobie zrobić badania przed ciąża, to otrzymałam błogosławieństwo od lekarzy i okreslenie,że jestem jeszcze młoda biologicznie i nic się nie wydarzy.Ciąża przebiegała prawidłowo do 20 tygodnia (żadnych wad na usg!Prawidłowy test Paap-a!) i nagle , w ciągu kilku tygodniu-wielowodzie, poszerzone komory mózgu, obrzęk płodu i zgon :( Dziecko zmarło zanim jakikolwiek lekarz podjął się diagnostyki. Zamiast wozka kupiliśmy trumnę:( Ciągle zadaję sobie pytanie, dlaczego nas to spotkało? Ciagle grzebie w internecie i szukam odpowiedzi.Nikt mi nie dał odpowiedzi :( Teraz wiszę w próżni, czekam na badania prenatalne i może to dla niektórych nie zabrzmi dobrze,bardzo się boję, ale chce spróbowac jeszcze raz .

Autor: Mariola  21.10.2005 zgłoś

Oczywiscie bdania prenatalne wykonam jak zajdę w ciążę po odnowieniu endometrium, a teraz czekam w kolejce na badania genetyczne.Pozdrawiam!

Autor: sylwia  13.11.2005 zgłoś

mam 28 lat, prawie rok temu urodziłam chłopca, w drugiej dobie zycia okazało sie ze mały ma wade serduszka. był to dla nas ogromny cis i szok. prowadzimy bardzo zdrowy tryb zycia, dobrze sie odżywiałam nie brałam zadnych leków w ciązy. nie było zadnych problemów. mały był po operacji i wszystko było ok, niestey przeżył tylko 11 miesięcy... bardzo chce miec drugie dziecko ale bardzo sie boje..jakie badanie i jak to wszystko sie ułozy. moze wy macie jakieś doświadczenia czekam na pocieszenie bo naprawde jestem załamana

Autor: Mira  01.12.2005 zgłoś

Jestem w 14 tygodniu ciazy wczoraj po raz pierwszy zobaczylam swoje dziecko na ekranie / ultrasonograf/. Lekarz powiedzial , ze wg niego wszystko jest w porzadku. Jestem bardzo szczesliwa, ale mimo wszystko mam zamiar zrobic sobie badania prenatalne ze wzgledu na moj wiek. Mam 36 lat i jest to moja pierwsza ciaza. W tej chwili mieszkam w Irlandi , ale za dwa tygodnie przylatuje do Polski na miesiac. W tym czasie tez musze wykonac te badania i troche sie boje, czytajac o tym jak traktuje sie kobiety w polskich placowkach. Czy zna ktos z Panstwa sprawdzona klinike na Poludniu Polski, o dobrej renomie gdzie mozna zrobic te badania? Pozdrawiam

Autor: Natka  02.12.2005 zgłoś

Witajcie, Wprawdzie nie jestem w ciąży, ale jak każde młoda kobieta "szykuję się na to". Obawy każdej z nas są zupełnie normalne. Jednak moje się coraz to bardziej naslają. Mój narzeczony jest człowiekiem -cudem. Już dawno miał nieżyć. Urodził się z poważną wadą serca, atrezja płucna i jeszcze coś...Ogólnie rzecz biorąc wszystko skomplikowane. Przyszła teściowa wykradła paromiesięcznego syna ze szpitala by go leczyć. Lekarze nie dawali niejmniejszych szans na przeżycie. Jednak zagraniczni lekarze przeprowadzili parę operacji, wykonali "plastykę serca" wszystko z jego narządów i do dzis żyje. Moje obawy wiążą się z naszym przyszłym potomstwem. Wiem co teściowa przeżyła. Mój narzeczony był i jest prawdziwym cudem. Wiem, że lata 80-te nie były świetne pod względem leczenia, jednak i dzis słyszę o zgonach dzieci - tych które rodzą się z lżejszymi wadami!! Obięcuję sobie, że zażądam badań, wiem, że kobiety mogą je uzyskać z tz. "ryzyka". Jednak nie wiem czy dla lekarzy jest jakiekolwiek ryzyko! mogą odmówić. Ja tymczasem staram się myśleć pozytywnie, bo tylko pozytywne myślenie nas uratuje. A tego życzę każdej z Was. Pozdrawiam.

Autor: KABE  19.12.2005 zgłoś

W srode stracilam moje dziecko. Bylam w 14 tygodniu ciazy. We wtorek robilam amniopunkcje, juz w nocy czulam, ze cos jest nie tak. Poranna wizyta u lekarza potwierdzila moje obawy. Moja Martusia juz nie zyla. Dostalam skierowanie do szpitala. Mialam tam czekac na to az "urodze" . Kto tego nie przezyl to nie jest w stanie zrozumiec co czuje sie w tej chwili. Nikt nie byl w stanie powiedziec mi ile to potrwa. CZEMU ZNALAZLAM SIE W 0.5 % ?????!!!!!!! CHCE MI SIE WYC.

Autor: pm  19.12.2005 zgłoś

Mam 37 lat i 10 letnia corke ,bardzo chce zajsc w ciaze i urodzic zdrowe dziecko ale jak czytam o tym jak sa traktowane kobiety w moim wieku przez lekarzy to bardzo sie boje.Szkoda ze nie zdecydowalam sie na dziecko jak bylam mlodsza ,ale niestety dopiero teraz moge sobie pozwolic na drugiedziecko.Maz i rodzina sa przeciwni zewzgledu na moj wiek wszyscy mi odradzaja ,a ja tak bardzo tego pragne ,w Polsce nie ma wsparcia dla kobiet ktore decyduja sie na pozne macierzynstwo nadal jestesmy trzecim swiatem pozdrawiam

Autor: madzi  23.12.2005 zgłoś

mam 27 lat , w ciaz e zaszłam w wieku 26 lat po 5-cio letnim okresie starania sie o upragnione potomstwo. w ciaze zaszłam sama, pomimo ówczesnego leczenia. mój lekarz zaproponował nam takie bedanie, chociaż nie było ani jednego wskazania do tych badań.skierował mnie na badania. zrobiłam test pappa. gdy otrzymałam wynik, mało brakowało , a bym sie załamała. wynik był zły. Ale mego to wcale nie zmartwiło, nadal miał dobry humor, a nawet sobie żartował. powiedział ze zrobimy amiopunkcję i wtedy wszystko bedzie jasne. zrobimy ukłucie, a potem będziecie tez wiedzieli jaka jest płeć dziecka - to były słowa lekarza. tak jakby to nam robiło jakąś róznice, po 5latach starania sie o dziecko, my chcialiśmy mieć tylko zdrowe dziecko, upragnione dziecko. podejście laekarza przeraźiło mnie, strasznie mnie zraził do siebie, czułam sie zlekceważona, tak naprawdę to wcale nie obchodziło go nasze dziecko i my. on tylko chciał sobie potrenować na nas te testy pappa i amiopunkcję. Nierobiłam dalej żadnych badań, zaufałam swojej intuicji nie poszłam na żadne inne badania, URODZIŁAM PIĘKNEGO ZDROWEGO SYNKA! Za co dziękuję Panu Bogu.

Autor: Delfina  13.01.2006 zgłoś

Myślę, podobnie jak wiele kobiet na forum, że lekarze powinni normalnie traktowac kobiety, które rodzą dzieci po 30stce czy 40stce, a nie głupio się dziwic. Już teraz można zaobserwowac, że coraz więcej kobiet później zakłada rodziny niż ich mamy czy babcie i tendencja ta będzie się nasilac, podobnie jak ma to miejsce w zachodnich krajach. Uważam, że w Polsce powinna byc możliwośc wykonywania bezpłatnych badań prenatalnych, zwłaszcza dla kobiet rodzących później.

Autor: Gm  17.01.2006 zgłoś

Poronołam ok.6 m-cy temu.Bardzo pragnę ponownie zajść w ciążę.Co do toxoplazmozy to najłatwiej zlapac tego pierwotniaka jedzac np. tatar. To najprostrza droga. Zostawcie w spokoju koty!Przyjmijcie zasadę- ani grama surowego mięsa w ustach!!!Na toxoplazmozę choruja wszystkie zwierzęta,wiec np.robiąc kotlety mielone i próbujac mieso mielone w trakcie -GOTOWE.Podwyzszone JgG -swiadczy o kontakcie z pierwotniakiem Toxoplazmozy(prawdopodobne przechorowanie,nawet pod postacia przeziębienia)IgM- choroba w trakcie! I to jest niebezpieczne dla dzieciatka!

Autor: Beta  26.01.2006 zgłoś

Próbuję uzyskać informację o opryszczce narządów płciowych, a dokładniej o opinię jakiejś kobiety z tym wirusem,która ma za sobą ciąże i poród.Mam jedno dziecko , cudną 7 latkę , ta wstrętna choroba przyplątała się jakieś dwa lata temu w skutek całego splotu dziwnych wydarzeń(przemarzniecię , ropne zapalenie sromu,otarcia naskórka i mało umiejętne leczenie tego wszystkiego przez moją ówczesna Panią Doktor).Planujemy z mężem drugą ciążę ale skóra mi cierpnie jak się naczytam o skutkach uaktywnienia tego wirusa w czasie ciąży.Lekarz uspokaja ,że to wirus dość powszechny(dziękuję ,wolałabym umiejscowienie usta, nos, byle nie tam właśnie).Błagam , jeśli ktoś ma jakieś doświadczenie w tej kwestii , był w ciąży z tą przypadłością - proszę niech się odezwie.Dodam,że przez ostatnie 6 m-cy faszerowałam się Heviranem 400 , bo jest to jedyny skuteczny lek na tę chorobę , niestety , jak powiedział mój ginekolog tak gługi okres stosowania leku nie daje mi żadnej!!!!gwarancji przechodzenia ciąży bez uaktywnienia wirusa.....

Autor: Iwona  03.02.2006 zgłoś

Mam 42 lata.Miesiąc temu byłam w 8 tygodniu ciąży. Niestety poroniłam.Była to moja trzecia ciąża (mam dwóch wspaniałych dorosłych synów).W szpitalu potraktowano mnie bardzo źle.Jestem rhujemna, a lekarze nie podali mi po poronieniu immunoglobuliny anty-D twierdząc, że nie powinnam mieć w tym wieku dzieci.Jestem oburzona sposobem w jaki mnie potraktowano.Chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko ale teraz obawiam się, czy mogę jeszcze urodzić zdrowe dziecko?

Autor: aga  09.02.2006 zgłoś

Jestem w 13 tyg ciąży. W 10 tygodniu ciąży lekarz zlecił mi wykonanie badań na toksoplazmozę. Okazało się, że mam podwyższone IgG ( +) i IgM (+).Zaraziłam się najprawdopodobniej na miesiąc przed zajściem w ciązę. Dostałam antybiotyk, który muszę przyjmować do rozwiązania. Bardzo się boję o zdrowie mojego maleeństwa.

Autor: olam  24.02.2006 zgłoś

Jestem w 5 miesiacu ciąży, u mojego dziecka swierdzono wady rozwojowe. Nie wiadomo jeszcze do końca jakiego typu, ponieważ nie ma jesczcze wyników amniopunkcji. Skierowano mnie na nia bez żadnego problemu i żadnych opłat, po tym jak na usg odkryto nieprawidłowy obraz. Smutno mi niezmiernie, ale wziaż mam nadzieję w Bogu, chociaż lekarze nie dają dziecku szansy na zdrowie, a nawet na życie. On nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Mam jednak pewne zastrzeżenia co do mojego lekarza. NIe oskarżam go o niekompetecję, ale okazuje zbyt mało troski. Zreszta moze to ja przesadzam. Mam wrażenie, że chore dzieci, którym medycyna nie jest w stanie pomóc nie interesuja juz lekarzy. Ich zdaniem lepiej by moje dziecko umarło. DLa mnie nie jest to oczywiste. Nie pociesza mnie tez myśl, ze przyszłe ciąże powinny byc zdrowe. Zreszta skad to wiadomo. Mam zatem pytanie, czy znacie może kompetentnego i troskliwego lekarza ginekologa w Poznaniu? Mam nadzieje, że mozna tu podawać nawiska i adresy lekarzy. dziekuje za informację.

Autor: Aga - do OLAM  06.03.2006 zgłoś

OLAM, W Poznaniu nie ale w Kielcach, jesli to cie pocieszy.. Dr Andrzej Witczak, ma prywatny gabinet (drogi ) i jest zdaje sie ordynatorem jednego z oddziałów Szpitala Ginekologiczno Połozniczego w Kielcach przy ul. Prostej. Niestety nie mam nr tel. moze jakas konsultacja... Mnie wyleczył z cysty (8 na 7 cm) bez operowania, oraz z nadzerki, a mojej koleżance prowadził bardzo wysoce zagrozona ciaze - ma pieknego zdrowego synka, poza tym jest masa artykułów na jego temat, był swego czasu najlepszym ginekologiem - położnikiem w woj świętokrzyskim, naprawde jest dobry. POWODZENIA

Autor: "Kociamka"  13.03.2006 zgłoś

Odebrałam dziś wyniki :CMV IgG-ilościowo >250,0,CMV IgM -ilośc.

Autor: "Kociamka"  13.03.2006 zgłoś

Odebrałam dziś wyniki badań: CMV IgG-ilościowo > 250 CMV IgM-ilośc.

Autor: alexandra22  15.03.2006 zgłoś

uff.,jak czytam niektóre komentarze to az łezka sie kreci w oku. Jestem wlasnie w 8 tyg.ciazy i jestem bardzo happy :) najbardziej boje sie tego,co mi moga wykazac bad.przesiewowe.Zaszlam gdzies w polowie stycznia o czym wowczas nie wiedzialam no i oczywiscie musialam nalapac m.in.infekcje pecherza,przeziebienie oraz odezwal sie dawno zapomniany stan zapalny 'tam na dole'.W lutym jeszcze mialam krio nadzerki (pani doktor zrobila mi dla pewnosci usg,ale nic jeszcze wtedy nie wykazalo).A tu w marcu brak okresu i pozytywny test.Wszystko bylo by pieknie,gdyby nie swiadomosc,ile to tabletek i antybiotykow sie nalykalam !!!! Prosze,niech mi ktos napisze,czy nie strace mojego 1,5cm. dzidziusia??? czy nie zmarnowalam jego zdrowia?

Autor: Beata  24.03.2006 zgłoś

ja własnie straciłam mojego ukochanego synka w 22 tygodniu ciąży:-( Wszystko było wspaniale do dnia 8 marca. Poszłam na USG z wielką radością bo wtedy miałam się dowiedzieć jaka jest płeć mojego Maleństwa! I przeżyłam szok!!!!Pentalogia Cantrella czyli wytrzwienie całej zawartości jamy brzusznej i serca!!!Mój kochany Dzidzius był tak chory że nic nie było go w stanie uratować!Zrobiono mi badania prenatalne i na szzęście juz jest wszystko w porządku! Lekarz poinformował mnie że mamy dwa wyjścia: albo zostaje w klinice i dostaje tabletki na wywołanie porodu albo czekamy do rozwiązania co i tak nie bylo pewne że dziecko nie bedzie zagrażac mojemu zyciu. Długo nie wiedzielismy co robić aż w koncu po długich rozmowach z ksiedzem, lekarzami i rodziną zdecydowalismy sie na poród!!!!to były najgorsze dni mojego życia. Nasz synek urodził sie 14 marca o godzinie 21.00 a ważył zaledwie 300 gram:-( Nikomu nie zycze tego co my przezylismy.... POzostała nam tylko wiara że kiedys spotkamy się z naszym Aniołkiem w niebie bo on tam juz czeka na mamusie i tatusia:-) Życze powodzenia wszystkim mamom i prosze Was róbmy wszystko by żadna z nas nie straciła juz nigdy tego co tak bardzo kocha!!!

Autor: Beata  24.03.2006 zgłoś

Mogłabym polecić wspaniałego ginekologa-połoznika Dr Tomasza Roszkowskiego z kliniki z Warszawy. MOjemu Maleństwu nie udało sie pomóc i Go uratować ale może będzie On w stanie pomóc innym Maleńkim Istotkom któere przyjdą na swiat!!!Mam równiez do niego numer a wiem że na jednej stronie panie o niego pytały. pozdrawiam i zyxcze powodzenia wszystkim mamusiom:) Mam nadzieje że niedługo ja również do Was dolącze ponownie!!!

Autor: AAGNES33  31.03.2006 zgłoś

Mam 33 lata, jestem w trakcie przygotowań do pierwszej ciąży. Chciałabym dokładnie wiedzieć jakie badania mam przeprowadzić przed ciążą...tak by ustrzec się przed "złym" Badania na toksoplazozę już mam zrobione. Proszę o dokładny spis w miarę mozliwości.

Autor: Jo  12.04.2006 zgłoś

W październiku skończę 36 lat. Chcę zajść w ciążę z trzecim dzieckiem. Niepokoją mnie doniesienia o fatalnym traktowaniu kobiet, które zdecydowały się na ciążę po 35 roku życia. Od niedawna mieszkam w Warszawie. Może polecicie mi jakąś przychodnię albo lekarza, który nie zrobi wielkich oczu i nie powie mi, że mając dwoje dzieci, i będąc tak "starą" lepiej żebym już nie rodziła, a po prostu mądrze mną pokieruje i w razie potrzeby, pomoże.

Autor: lena  15.04.2006 zgłoś

Dowiedzieliśmy się,że nasz dzidziuś jest chory-ma poważne wady rozwojowe(wynikło to z obrazu USG-PRZEŹIERNOŚCI KARKU). JESTEM W 12 TYGODNIU CIĄZY .Lekarz poinformował mnie,że kolejnym etapem jest amniopunkcja, a póżniej decyzja należy do mnie w "świetle prawa". Zpoczątku nie dochodziło to do mnie , słyszałam tylko pierwsze słowa jak zobaczył dzidziusia"jakie ładny dzidziuś" a poźniej okazało się .............W nocy budziłam się i pierwsze myśli to były:DLACZEGO JA????? Zaczełam płakać i nie mogłam się opanować , łzy same cisły mi się do oczu, a spojrzenie innych i zapytania co ci jest wywołyłały rozgoryczeni żel i nawroty płaczu> Dlaczego innym rodzoł się zdrowe dzieci a ja jestem w tych 5%. Jakie mam podjąć decyzje jak mam traktować mojego maluszka przecież niczemu nie jest winny. Mąż mówi ,że musimy go kochać póki jest z nami. Dlaczego Bóg pozwolił na to..............sama już nie wiem............proszę o pomoc i wsparcie!!!!

Autor: magda  18.04.2006 zgłoś

Droga Leno, przede wszystkim upewnij się co znaczy że dzidziuś ma poważne wady rozwojowe, jeżeli robiłaś USG w 12 tygodniu ciązy to chodzi o przezierność karkową, a to jeszcze nic nie znaczy. Czy wykonano u Ciebie pełny test - czyli również testy krwi? Znam przypadki moich koleżanek kiedy NT - czyli mówiac prosto wskażnik przezierności karkowej wychodził bardzo podwyższony a koniec końcow okazało się ok, żaden lekarz na podstawie tylko badania USG nie ma prawa stwierdzić poważnych wad rozwojowych - to jakaś bzdura. Kolejnym krokiem jeżeli jesteś w 12 tygodniu ciąży powinien być pełny test podwójny, który składa się nie tylko z badania na bardzo czułym USG przez bardzo doświadczonego lekarza ale również z badania krwi. Swoją drogą nie mam zaufania do lekarza, który "gada byle gadać" niech mówi konkrety, a nie jakieś banialuki - na takie uwagi może sobie pozwolić już po badaniu Ja jestem po wszelkich badaniach i już wiem jak mniej więcej to wygląda

Autor: niunia  20.04.2006 zgłoś

mam 23 lat i jestem w 9 tygodniu ciazy,moj lekarz ginekolog dal mi skoerowanie na badania prenatalne i takie badania robi sie w 12 tygodniu na wyniki czeka sie 4 tygodnie,wtedy bede juz w 4 miesiacu ciazy,a co zrobie jak sie okaze ze cos jest nie tak,czy nie bedzie za pozno zeby usunac ciaze?

Autor:  22.04.2006 zgłoś

Wiecie serfuje opi internecie i jak czytam to u wszystkich wszystko jest ok. To pytam dlaczego u mnie jest nie tak. Przeziernosć karku u mjego maluch w 13 tygodniu wyniosła-18 mm...............to ponoć bardzo dużo tak twierdzą lekarze, ale ja sama już nie wiem..........

Autor:  22.04.2006 zgłoś

mówia ,ze norma to 2mm............Mój dzidziuś ma przekroczoną norme 9razy...........Dziewczyny co mam robić ............skierowana jestem na badania prenetalne-amniopunkcje............ale co dalej, Kocham swojego dzidziuśia ...........ale nie wiem czy chce dawać mu taki start. Lekarze twierdzą że przy takiej wadzie dzidziuś nie da sobie rady i obłumrz...........co mamm robić. Z drugiej strony mam siostrę z chorym dzieckiem przepukline oponowo-rdzeniową Ola nie chodzi jest cewnikowana co 3 godziny, ale wszyscy się do tego przyzwyczaili jest cudowna ma 4 lat.........ale przynajmniej dobrze rozwija się umysłowo.........a mój dzidziś.............dlaczego??????

Autor: zefir  22.04.2006 zgłoś

niunia, z jakiego powodu dostałaś skierowanie na badania prenatalne..........z tego co wiem badania robi się pomiędzy 14-17 tygodniem jeśli chodzi o amniopunkcję , oczekiwanie na wynik trwa 3 tygodnie...........i to od rozpoznania zależy cze będziesz mogła podjąć decyzje o przerwaniun ciąży.............mam nadzieje ,że żadna z nas nie będzie musiała stanąc przed taką decyzją......bo to na pewno nie jest łatwe...........

Autor: niunia  23.04.2006 zgłoś

ZEFIR,dostalam skierowanie z powodu roznicy wieku miedzy mna a mezem a druga sprawa plod jest wiekszy niz powinien byc.w klinice w Gdansku robi sie takie badania pod koniec 12 tygodnia,pozdrawiam

Autor: Beata  24.04.2006 zgłoś

Droga Leno! Rozumiem cie w jakiej jestes sytuacji bo sama to przeszłam.MOj dzidziuś miał pentalogie Cantrella czyli był praktycznie bez brzuszka i wszystko po prostu sobie pływało!!! MY nie mielismy żadnych szans na to aby nasz Ukochany Synek przezył!!BYłam wówczas w 22 tygodniu ciąży. Gdy dowiedziałam sie o tym byłam załamanai kompletnie nie wiedziałm co robić!w ciąży nie zrobiono mi praktycznie zadnych badań a teraz to wydaje mi sie że to ze wzgledu na młody wiek.:( potem dopiero wykonano mi amniopunkcje w ktorej nic nie wyszło wiec pod wzgledem genetycznym jestem zdrowa a teraz sama robie badanai na własna reke.czyli toksoplazmoza i cytomegalia. W moim przypadku poród został wywołany w 22 tygodniu i teraz mamy pieknego Aniołka którego niestety ale nigdy nie przytule i nie ucałuje....:( bardzo to przezylam ale wiem że nie moge sie załamywać bo On nie chciał by mnie widziec w takim stanie!!!Jak wszystko bedzie dobrze i poczuje że to juz czas to znowu postaramy sie o kolejne Maleństwo.POlecam wspaniałego lekarza. Doktor Roszkowski z Warszawy.Dlatego jeżeli tylko macie kłopoty ze swoimi maleńkimi Istotkami to zwróćcie sie do niego!!! POzdrawiam i zycze powodzenia wszystkim Mamusiom:)

Autor: lena  27.04.2006 zgłoś

Beatko, Byłam na badaniach-amniopunkcji w łodzi -przezyłam to bardzo (nie mogli mi pobrać płynów plodowych, bo mam ich niewiele -mowią ze to przez obrzęk płodu, kuli mnie dwa razy i w rezultacie pobrali plyn z hygromy-to to co mjemu dzidziusiwi utworzyło się na karku)Lekarze mówią że dzidziuś nie poradzi sobie z tym obrzękiem a hygroma to rezultat horoby zwanej zespołem Tarnera. Czekam na wyniki ale z drugiej strony sama nie wiem co z nimi zrobie(śmiejemy się z mężem ,że kochamy Naszą Hygromkę, ale co dalej............jak duże szkody zrobi obrzęk i jak mam kiedyś powiedzieć dziecku dlaczego taki jest jeśli się urodzi a czy z drugiej strony czy mam prawo do jakichkolwiek decyzji.........i czy niepowinnam zdać się na los.........W łodzi spotkalam bardzo miłego lekarza który który troche podniósł nas na duch ale na jak długo ..........obecnie jestem w 15 tygodniu.........dziewczyny pomóżcie mi.......

Autor: Aśka  30.04.2006 zgłoś

Do Beaty!!!!!!!!!!! Jestem w 14 tyg.ciąży i też podejrzewają wadę genetyczną. Miałam amiopunkcję (bo dziecko ma coś jak u ciebie-torbiel na pleckach, szyi i główce). Przeżywam koszmar, nie chce mi się żyć i nie wiem jak./Jeśli kożesz to odezwij sie do mnie na gg.8644763. Aska

Autor: Aśka  30.04.2006 zgłoś

LENA!!!! JAK MOŻESZ TO ODEZWIJ SIE NA GG. MAŁO WNIKLIWIE SIĘ WCZYTAŁAM I Z NERWÓW POMYLIŁAM KSYWKI. MÓJ POWYŻSZY KOMENTARZ TYCZY SIE CIEBIE.aŚKA

Autor: Aśka  30.04.2006 zgłoś

Mnie to czekanie na wynik amiopunkcji zabija. Jak mam się zachowywać: jeść i starać się nie myśleć, czy już traktować to dziecko-jakby go nie było. Przeżywam najgorszy koszmar w życiu.Tak czekaliśmy na dzidziusia, a przed oczami mam ciągle obraz z usg. W nocy śnią mi się dzieci i ciągle zadaje sobie pytanie-dlaczego ja. Dbałam o siebie, odżywiałam się, unikałam wszystkkiego co szkodliwe. Słowa lekarza mam ciągle w uszach-wada genetyczna. Maleństwo ma duży obrzęk (coś jak torbiel). Podobno nie ma wielkich szans, a ja już tylko modlę sie o cud.

Autor: LENA  02.05.2006 zgłoś

Asia mój nr gg 4959799- będe dziś po 19-tej czekam................dziękuje że się odezwałaś......... prawie codzienie sprawdzam tą strone i nerwowo wyczekuje,,,,,,,,,,,kogoś kto mi pomoże albo zrozumie...........albo podzieli ze mną smutek...Dziś modliłam się do Boga.............o zdrowie mojego dziecka(długo tego nie robiłam nie mogłam się przemóc).........nie mam w sobie wiary czuje się pokrzywdzona , ale nie obwiniam go za to........zaraz po tym podeszłam do komputera i nagle widzę jakiś odzew TYY a może on istnieje i pozwolił nam się odnaleść abyśmy mogły się wspierać i zrozumieć dlaczego MY???

Autor: Asia  02.05.2006 zgłoś

LENA!!! Jesteśmy dwie, będzie nam łatwiej. Ja już sama nie mam siły, pomimo że zawsze byłam optymistką. Ale razem damy radę. Odezwę się na bank-dziś lub jutro.

Autor: aga  04.05.2006 zgłoś

BEATA PODAJ PROSZĘ NUMER TELEFONU DO DOKTORA ROSZKOWSKIEGO, SŁYSZAŁAM O NIM WIELE DOBREGO A POZA TYM W KWIETNIU ROBIŁ MI AMIOPUNKCJĘ W SZPITALU NA CZERNIAKOWSKIEJ. OBECNIE CZEKAM NA WYNKI TYCH BADAŃ. POSZUKUJĘ KONTAKU Z DOKTOREM ROSZKOWSKIM PONIEWAŻ CHCIAŁAABYM ZROBIĆ U NIEGO USG W 20 TYG. PROSZE ODEZWIJ SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MÓJ ADRES : RYTELEWSKA@TLEN.PL

Autor: Gretka1  08.05.2006 zgłoś

BEATA !!!! Ja też poproszę o namiary do dr Roszkowskiego. Robił mi USG na jakichś spotkaniu lekarzy w ostatnią sobotę w Victorii, ja i podobne mi patologiczne pacjentki byłyśmy "okazami do pokazania" dla jakichś ludzi, pewnie lekarzy. Mój szpital mnie na to zgłosił bo bardzo dokładnie wtedy badają pacjentkę i sami specjaliści. O mnie do mojej pani dr powiedział że gdybym była jego pacjentką to zlecił by mi zrobić KARDOCENTEZĘ, ze względu na dwa odchylenia w normie rozwoju płodu. Jednak moja pani doktor przekonywała mnie, aby zgłosić się do "naszego" szpitala, też mi zrobią /"nasz" to znaczy ten w którym urodziłam pierwsze dziecko i gdzie już byłam obserwowana podczas drugiej ciąży, czyli na Starynkiewicza. Mam 31 lat i jestem w 29 tyg.c. - gdzie powinnam pójść na ten zabeig? I czy myslisz, że będę płacic wogóle za te badania? Bardzo proszę o odpowiedz i dane dr Roszkowskiego na adres gretka1@gazeta.pl Pozdrawiam, Gretka

Autor: Gretka1  08.05.2006 zgłoś

AGA !!! Czy dr Roszkowski osobiście wykonywał tę aminopunkcję? Pozdrawim, Gretka

Autor: Beata  10.05.2006 zgłoś

witam wszystkich!!podaje numer do doktora Roszkowskiego 501133873. Obecnie zrobilam sobie badania na toksoplazmoze i cytomegalie i wyszlo mi ze wlasnie cytomegalie mialam kiedzs!!!dzwonilam do doktora i kazal mi jeszcze raz powtorzyc badania a potem przyjsc do niego. podaje moj numer gg 4288074. jesli mozecie to sie odezwijcie to porozmawiamy.pozdrawiam aha doktor roszkowski sam robil amniopunkcje!

Autor: Beata  10.05.2006 zgłoś

GRETKA1 . te badania prenatalne jesli wzkonujesy sama na wasna reke to kosytuja okoo 1500 zl. ale jesli poprosisz swojego lekarza to on musi ci je przepisac poniewaz placi za nie NFZ!moj lekarz tez sie na poczatku opieral ale w koncu rodzice wzieli sie za niego i meczyli go do tej pory az wypisal!!!zycze powodzenia!!tak bardzo chce byz znowu w ciazy...............

Autor: ruda  19.05.2006 zgłoś

mam 42 lata jestem w 12 tyg . ciąży bardzo boje sie o moje dziecko lekarz powiedział że da mi skierowanie na badania pranatalne nie wiem tylko jakie zrobić bezinwazyjne czy inwazyjne które niosa ze soba ryzyko poronienia czy takie badania robią w Szczecinie a gdzie robia to najlepiej prosze o jakies informacje przepraszam za błędy ale pisze w pracy i bardzo sie spieszę . Modle sie aby wszystko było dobrze poprzednie ciąże ( dzieci 17, i 20 lat) były bez zadnych zastrzeżeń .

Autor: Joanna38  22.05.2006 zgłoś

W Szczecinie takie badania robi dr Żabiełowicz, na pewno gabinet prywatny ma na Niemierzyńskiej, 7 lat temu pracowal na Pomorzanach. Chodzac z moja corka w ciazy dowiedzialam sie w osmym miesiacu ciazy, ze mam wielowodzie a dziecko ma znieksztalcenie twarzoczaszki. Natka ma 7 lat i przesliczna, nie miala zadnych znieksztalcen jedynie wade zgryzu odziedziczona po ojcu. Wiem ze to pozno, ale zdecydowalam sie na drugie dziecko. Chce zrobic wszystkie mozliwe badania.

Autor: Kinia  26.05.2006 zgłoś

Czytam i zaczyna mnie to wszystko przeraża co czytam ,mam 35 lat jestem w 8 tygodniu ciąży , mam już córeczkę z mpd także podwójna troska o to co noszę.Mój lekarz na mój wiek oświadczył mi że wcale nie jest za późno na rodzenie i że to bardzo dobry wiek, miałam już dwukrotne badanie usg ,płód jest bardzo mały ale wierze że będzie wszystko dobrze .Mam pytanie -czy te badania są bolesne?

Autor: Joanna  26.05.2006 zgłoś

Kinia ja mialam robiona amniopunkcje, ale ze znieczuleniem, wiec nie bolalo, ale musialam zaplacic extra za znieczulenie, jak dziewczyna sie nie zgodzila na zaplacenie zrobi jej bez znieczulenia no jakby nie bylo dziura w brzuchu i to grzebanie przez dluzszy czas.

Autor: Beata  29.05.2006 zgłoś

Amniopunkacja polega na wprowadzeniu bardzo długiej i cienkiej igły w brzuch i pobraniu materiału do badań czyli krwi z pępowiny lub płynu owodniowego. Robi sie to bez znieczulenia i boli jak zwykłe ukłócie igły> Ja zresztą prawie tego nie pamietam bo bardzo wtedy płakałam bo wiedziałam że mój Dzidzius umiera.....:( Mam jeszcze pytanie czy jeżeli w badaniach prenatalnych pisze XX ktlory oznacza płec to czy to jest chłopczy czy dziewczynka??Bo juz sama niczego nie rozumiem:(

Autor: kinia  31.05.2006 zgłoś

Przeczytałam dość dokładnie wszystkie opinie na temat badań , mimo że mam dziecko chore ale wiem że nie zgodzę się na badania .Chyba że będzie to warunkiem aby ratować moje dziecko !!Dziecko ,jego rozwój od pierwszych dni są dla mnie cudem ,to co zachodzi w organiźmie kobiety nie jest do niczego porównywalne .Patrząc na moją córeczkę która mimo że nie chodzi nie przechodzi mi przez myśl że mogłoby jej przy nas nie być.Badania napewno dają szansę na spokój w czasie chodzenia w ciąży kiedy wiemy że jest wszystko oki ale co jest kiedy stan dziecka nie jest taki jak byśmy chciały? Jestem w 8 tygodniu ciąży ,otoczona miłością bliskich mi ludzi , wierzę że będzie wszystko dobrze ,wiem też że Bóg daje temu dziecko chore kto sobie poradzi i jest na tyle silny aby kochać takie jakim nas obdarzono.

Autor: kasia  13.06.2006 zgłoś

hej,mam 37 lat i 20 .03 2006 urodziłam mojego syneczka bartunia.długo nie bylismy razem.w drugim dniu życia mój bartuś zmarł.były badania prenatalne .usg x9,bardzo dbałam o ciąże i co.NA ostatnim usg lekarz stwierdził że dziecko ma przepukline przeponową.ta wada powinna być wykryta między 12 a20 m ciąży.napewno dziecko miało by większe szanse.na to by teraz być ze mna.taka technika w tych czasach zawiodła czy może błąd lekarza.mam depresje poporodowa i mósiałam skożystać z usług psychiatry.jestem ale tak naprawde mnie nie ma.umarłam razem ztym dzieckiem.choć nie jestem sama.man męża.dzieci(DWOCH SYNKóW 16 I 6 LAT) TO TA CIąZA BYłA DLA MNIE WYJąTKOWA.TAK BARDZO ZA NIM TęSKNIE.CHYBA śMIERć DZIECKA DLA KOBIETY JEST NAJGORSZą TRAGEDIą W JEJ żYCIU.TAK NAJGORSZA.BOZE DLACZEGO MóJ BARTUś,DLACZEGO-BO BóG TAK CHCIAł NIEEEEEEEEEEEEEEEEE.......

Autor: Jagna  14.06.2006 zgłoś

Kasia: tez jestem świezo po takich przejściach. Urodziłam martwe dziecko na początku maja w 30 tyg. I też do tej pory nie mogę dojść do siebie. Nie mogę się z tym w ogóle pogodzić. wiem, że z czasem ból opadnie, ale na razie jest bardzo ciężko. Nie piszę Ci głupich tekstów, ktore na pewno słyszysz od ludzi Cię pocieszających, które i ja słyszałam, bo one tylko draznią ( np. ciesz sie,że masz juz jedna, wiem co czujesz- od osob, które nie straciły dziecka). Nie zamykaj sie w swoim świecie, rozmawiaj o tym, będzie Ci łatwiej. I nie zrób takiego błędu jak ja- nie chowaj sie przed ludźmi.Jeśli chcesz, to mogłabym Ci podać nr GG, to byśmy porozmawiały. Pozdrawiam.

Autor: Manami  16.06.2006 zgłoś

Witam. Z ciekawością a momentami z przerazeniemj przeczytałam wszystkie komentarze. Moja sytuacja jest podobna do niektórych już opisanych. Mimo, iż mam 23 lata podejżewają u mojego maleństwa wadę genetyczną jaką jest Zespół Downa. Jestem świerzo po amniopunkcji, dokładnie wykonywano mi ją wczoraj, za tydz. o 10.30 mają już być wyniki. Oczywiście strasznie się obawiamy...staramy sie do tego jakoś przygotować, oczywiście do najgorszego. Strasznie sie kochamy i to nam daje dużo siły żeby normalnie funkcjonować. Pewnie zastanawiacie się dlaczego tak szybko wyniki.. ponieważ jestem, i z tego co czytam na moje szczescie, w Anglii. Tu wszystko przebiega zupełnie inaczej, sprawnie. Najpierw miałam robione normalne bad. krwi w przychodni...po paru dniach zadzwonili do mnie ze szpitala że z moimi wynikami jest coś nie tak i musze pojechać na dalsze bad. do szpitala, podkreśle że nast. dnia miałam już bad. usg i znowu bad. krwi...usg wykazało, że nasze maleństwo ma jakąś narośl na karku, dopiero w internecie doiwiedziałąm się co to tak na prawde jest (przezierność karkowa), od razu otrzymalismy skierowanie na amniopunkcje, oczywiście wcześniej wytłumaczyli nam na czym to dokładnie polega czym grozi itd., miłe jest to że co chwile pytają sie jak się czuje...Bardzo dobrze się tu mną opiekują nie mogę na nic narzekac. Amniopunkcje wykonali mi po 10 dniach i to tylko dlatego, iż powiedzieli że bezpieczniejsze bedzie wykonanie tego bad. w 16 tyg. ciąży, tak nie byłoby problemu żeby juz wykonać je nastepnego dnia. Także jak czytam, że niektóre kobiety muszą czekać ponad mies. na bad. i poźniej jeszcze na wyniki to mi się włosy jeżą. Może któras z Was jest ciekawa jak przebiega takie bad. wiec opowiem jak to było w moim przypadku. Na poczatek zrobiono mi zwykłe usg, zobaczylki czy wszystko z maluszkiem ok, nastepnie przyszedł inny lekaz z którym wcześniej chwilke porozmawialiśmy i który wytłumaczył nam na czym całe bad. bedzie polegało, właśnie ten lekaz wykonał mi amniopunkcje. Oczywiscie lekarz musiał zobaczyć jak dziecko jest ułożone, palcem przyciskał mi brzuch w celu zobaczenia w którym miejscu można wbić igłe, zdezynfekowali mi brzuch, niestety nie podali mi znieczulenia, nie chce powiedzieć przez to, że to strasznie boli, nie, jest to dziwny ból, którego nie potrafie opisac...chyba tak sie czuje ktoś kto dostał nożem w brzuch, moze troche drastycznie, ale dziwne jest to uczucie igły w środku. W końcu lekarz musi przebić sie przez skórę, warstwe tłuszczu no i mięsień prosty. Ja na czas tego bad. zamknelam czy żeby myślec o czymś innym, ale mój ukochany któy był przy mnie podczas bad.w tych emocjach strasznie zaczał komentować to co sie dzieje (co mnie troche zdenerwowało). Dziecko ponoć strasznie zaczeło ruszac rączkami i nóżkami, ale pozniej sie uspokoiło i lekarz mógł sie wbić do końca i pobrac płyny (2 probówki). Po pobraniu płynów ponownie sprawdzono czy z dzieckiem wszysko wporządku.W trakcie i po zabiegu oczywiscie wszyscy z troską pytali sie czy dobrze się czuje itd.miła atmosfera b. pomogła mi przejsć przez to bad. Juz po całym bad. lekarz przestrzegł mnie o ewentualnych komplikacjach po bad. tzn. ewentualnym krwawieniu, odejściu wód płodowych, bólach brzucha itp.Mnie tylko tekko bolał brzuch i trochę czułam sie zmeczona. Teraz nie pozostaje nam jak tylko czekac na wyniki i się wzajemnie wspierać... Chciałabym prosić te osoby,które już przeszły przez te bad. zeby opowiedziały w jaki sposób je o wszystkim poinformowano i jaki był ostateczny wynik. Nie możemy się poddawać...cieszę się, że jest to forum... Pozdrawiam serdecznie

Autor: beata  17.06.2006 zgłoś

hm...i znowu mnie tu przyciągneło! jak juz pisałam wczesniej moj dzidziuś miał Pentalogie Cantrella czyli bardzi zadką chorbe i niestety ale nie udało się go uratować i rowniez robiono mi badania. i naszczescie wyszło wszystko dobrze czyli nic na tle genetycznym tylko zwykły przypadek.tak myslałam ze jest wszystko ok i jakos to bedzie ale tak wcale nie jest!!! w szpitalu po porodzie powiedzieli mi ze mamy synka.został ochczony, wybraliśmy mu imie i godnie pochowalismy:( ale w badaniach prenatalnych wyszło ze to dziewczynka!!!!!ja juz nie wiem co mam mysleć!!Kontaktowałam sie z insttutem ale chyba na darmo wiec pozostała mi tylko własna matczyna intuicja i mysl o tym ze po prostu miałam Aniołka:)

Autor: Siula  29.06.2006 zgłoś

Ja również mam zamiar rodzić w Anglii opieka jest ok tylko żałuje, że zgodziłam się na test potrójny tutaj wykonuje się to każdej przyszłaej mamie oczywiście za jej zgodą za darmo ja się zgodziłam i wyszło, że moge być 1 na 177 mam, która urodzi dziecko z syndromem DOWNA ale od razu zaproponowano mi badanie potwierdzające na 100% ponieważ test potrójny nie daje pewności i dzidzia może być zdrowa. Ja nie zgodziłam się na inne badania ponieważ uprzedzono mnie również , że przy badaniu można uszkodzić dzieckoi może dojść do poronienie. Na każdej wizycie położna powtarza mi, żebym nie brała do siebie tych pierwszych wyników ponieważ test potrójny nie daje 100%pewności i napewno wszystko będzie ok. Mam podobną sytuacje do Elizki, która rodziła w Stanach i wierze w to, że moje dziecko będzie zdrowe zaczęłam teraz 7 miesiąc kopie jak szalone a każde USG do tej pory było wszystko ok teraz już nie mam robionego Usg tylko przykładają mi do brzucha KGB i słyszymy z mążem bicie serca. Nieraz myśle o tych testach i wynikach ale w duchu mam nadzieje na zdrowe dziecko a mój mąż ma oczywiście pewność. Zaznacze, że już przy podaniu wyników w szpitalu podali wiele przykładów, że wyniki wychodzą nieraz gorsze a dzieci rodzą się zdrowe poprostu w Anglii to badanie jest przypisane do każdej ciązy. POZDRAWIAM WSZYSTKIE PRZYSZłE MAMY I żYCZE POWODZENIA!!!

Autor: 36 latka  02.07.2006 zgłoś

Mam 36 lat jestem w ciązy toxoplazmoza wyszła dodatnia , strasznie się boję .

Autor: monika  04.07.2006 zgłoś

Mam 31 lat jestem w 21 tyg.ciazy , wiele razy zaczynałem , ale chce sie z wami podzielić tym co przeżyłam wraz z Maciejem , ok 5 tyg ciązy a wiec bardzo szybko udałam sie na wizyte do gin wiedząc juz iż jestem w ciązy :) Pani doktor potwierdziła mój stan .pewnie wszystkie wiecie co czułam , zaprosiła mnie na nastepną wizyte która była ok 6 tyg i od tego czasu az do dziś nie wiedzieliśmy czy nasza dzicia bedzie żyła ...... Okazało się ze jest koło naszej kochanej fasolki wielki torbiel który może zagrozić dziecku po trzech tygodniach niepewności okazało sie ,że jest oki . ale okazało się iż dziecko ma powiekszony nt które wynosiło 5mm to bardzo dużo podejrzewano zespoły np downa . Bardzo płakałam moje zycie legło w gruzach ... został wyznaczony termin amniopunkcji to badanie genetyczne byłam już 14 tyg ciązy nastąpił ten dziń ze scisnietym gardłem szłam na te badanie , 5,5 tygodnia czekaliśmy na wynik dziś okazało sie iż mamy zdrową dziewczynkę . Piszę o tym ponieważ zawsze trzeba mieć nadzieję nie wiem jak przeżyliśmy te 5,5 tyg pewnie bardzo sie kochamy i kochamy naszą małą kruszynkę

Autor: Beata  05.07.2006 zgłoś

Gratulacje z całego serca!!! Nam sie niestety nie udało ale bardzo sie ciesze kolejny dzidzuś nie bedzie cierpiał i że Wasza córeczka będzie życ a przede wszystykim bedzie zdrowa:) tak bardzo chce byc znowu w ci.ąży ale zbyt mocno sie boję...

Autor: Kreolka  05.07.2006 zgłoś

Witam. Cieszę się, że chociaż komus się udało. Moja córeczka miła wysoką przezienośc karkową ponad 7nt i w związku z tym torbiel.Miałam amiopunkcję któa potwierdziła wade genetyczną.Wyrok brzmiał strzanie, mimo że minęły 2 m-ce od kiedy straciłam c óreczkę-to nadal nie mogę dojść do siebie. Bałam się, że wpadne w depresję, ale na szczęście przyjaciele mi pomogli. To nieprawda że czas leczy rany-bo nadal cierpię. Do pierwszego usg bylismy z mężem najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Nietety. Myśli dlaczego my i ta wielka żałość. Staram sie jokoś żyć, choć świat mi sie przestawił całkowicie. Nic już nie jest dla mnie ważne, mam tylko jedno marzenie. Za 3 m-ce znowu będziemy sie starać, choć bardzo sie boję i pewnie do końca bede strasznie się denerwować.

Autor: monika  05.07.2006 zgłoś

to jest tak , że od poczatku kazda z nas sie boi o swoje dziecko nie ma słów które mogą pocieszyć czy ulżyć gdybym ja staneła wczoraj przed faktem ,że moja córeczka jest chora .... jakas czesc mnie pewnie odeszłaby z nią . Zresztą badanie USG potwierdzajace podwyższone NT brzmiało jak wyrok godzinami przesiadywałam w necie aby coś wiecej sie dowiedzieć . Beatko kreolko wam tez sie uda wiem o tym wiem także ze to nieodrzałowana strata.....

Autor: malwina  07.07.2006 zgłoś

Przypadkiem znalazłam to forum. Płakałam kiedy czytałam list Beaty, Kasi i innych kobiet, które straciły swoje dzieci. Moja córeczka żyła 50 min., mała ciężka wadę, którą wykryto bardzo późno i nic nie dało się już zrobić. Byłam zrozpaczona- dzlaczego ja? Baliśmy się z mężem zdecydować na kolejne dziecko, ale przypadek sprawił, że byłam w ciąży- strach , przerażenie i mnustwo niepewności. Na szczęście mam dwoje zdrowych dzieci i nagle okazuje się, że znów jestem w ciąży. Tym razem nie jestem szczęśliwa. Mam 39 lat i znowu jestem przerażona. Jak potraktują mnie lekarze- zachciało jej się dziecka w tym wieku. Co robić?

Autor: ziuta  07.07.2006 zgłoś

Kochani moja znajoma spodziewa się dzidziusia...ma dwuletnią córkę i bardzo chcą mieć już następne dziecko. Była dzisna pierwszej wiycie kontrolnej i okazało się że ciąży może nie donosić, dziecko źle się rozija i umiera pooli. Będą robic jeszcze inne badania ale ciąże będą usuwać. Strasznie mnie to wstrząsneło.

Autor: malgos.s  15.07.2006 zgłoś

Kochane mam 36 lat i jestem w 30 tyg. ciązy. Jak to u nas bywa mój "mądry" pan doktor nie skierował mnie na żadne badania genetyczne , bo po co? Przecież wg jego USG ciąża przebiega bardzo dobrze. Ja się czułam wspaniale i dziecko również rozwijało się wspaniale. Niedawno dowiedziałam się ( po zmianie lekarza prowadzącego), że moje dziecko (synek) ma złożną wadę serca i wynicowanie pęcherza moczowego. Dla mnie brzmi to jak wyrok, czy moje dziecko przeżyje? czy będzie zdolne samodzielnie funkcjonować? jakie będą jego cierpienia?/??? Tysiące pytań i na żadne z nich nie ma odpowiedzi. Muszę być silna i się nie poddawać. Kochane powiedzcie mi czy to prawda że dr Roszkowski wykonuje bardzo dobrze badanie kordocenezy i czy to badanie jest refudowane przez NFZ, czy muszę za nie płacić i ile? Pani dr A. Włoch kardiolog prenatalny poradziła mi jako najlepszy ośrodek do lezczenie wad mojego dziecka CZD w Warszawie, ale w pierwszej kolejności kazała wykonać kordocentezę sugerując jej wykonanie w Warszawie ze względu na duże możliwości przedwczesnego rozwiązania. Pozdrawiam MS

Autor: Agi25  19.07.2006 zgłoś

Przypadkiem natrafiłam na tą stronkę...cały czas leją mi się łzy po policzkach...powiem szczerze o ironio losu-jestem położną i pracuję w ośrodku gdzie wykonuje się całą diagnostkę prenatalną a mimo tego nie mogę uwierzyć w wasze komentarze...zdaje sobie sprawę ,że można ze świeca szukać personelu medycznego ,który rzeczowo i fachowo zajmie się diagnostyką naszych dzidziusiów ale dla dodania otuchy wszystkim kobietom napiszę, że są tacy ludzie i nie należy absolutnie tracić nadzieji!!!pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy po 40-tce i mocno trzymam kciuki!! Pracuje z najlepszymi w tej dziedzinie medycyny i mocno wierzę, że za jakiś czas nie będzie już większych problemów z dostępnością do diagnostyki prenatalnej!!!ściskam mocno wszystkich piszacych i potrzebujących wsparcia!!

Autor: PELA  19.07.2006 zgłoś

PRAWIE WYCHOWAŁAM ] BYŁAM JEDYNACZKĄ WCZEŚNIEJ .TAK BARDZO SIE CIESZYŁAM ŻE BĘDĘ MIAŁA RODZEŃSTWO . NIE PRZYJMOWALIŚMY TEJ WIADOMOŚCI,LICZYLIŚMY CHYBA NA CUD, BARDZO CHOROWAŁ RODZICÓW PRAWIE NIE BYŁO WDOMU.WCIĄŻ JEŻDZILI PO SZPITALACH WKTÓRYCH LAŻAŁ .TAK PRAWIE 3 LATA.TERAZ MA 19 LAT CHODZI DO SZKOŁY ŻYCIA,POSŁUGUJE SIE KOMPUTEREM[MA WŁASNY,]ALE NIEJEST TAKI JAK INNE DZIECI ,NIEMA TYLU KOLEGÓW.[[[[[[[[[[[PRZEPRASZAM WSZYSYKICH RODZICÓW JEŻELI ICH URAŻE]]]]]] NIE SKAZUJCIE SWOICH NIENARODZONYCH DZIECI NA TAKIE ŻYCIE.MOŻECIE POWIEDZIEĆ ŻE JESTEM EGOISTYCZNĄ JEDYNACZKĄ[WCIĄŻ SIĘ CZUJE JAK JEDYNACZKA-] ALE JA WYCHOWAŁAM WŁAŚCIWIE WŁASNEGO BRATA RAZEM ZRODZICAMI.DOTEJ PORY PISAŁY MAMY OSWOICH ANIOŁKACH ,NIECH NAPISZĄ BRACIA I SIOSTRY JAK Z TYM WSZYSTKIM ŻYC.MÓJ TATO MA NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY PŁUCA-JEST W TRAKCIE CHEMI.MAMA MA 60LAT I NIERADZI SOBIE Z SYTUACJĄ. A JA MAM ZDROWĄ CÓRKĘ12LAT ITAK BARDZO CHCIAŁABYM MIEC DRÓGIE DZIECKO .ALE BOJE SIE ,JUŻ RAZ TO PRZESZŁAM ,NIECHCE TAKIEGO ŻYCIA JAK MAJĄ MOI RODZICE ,ANI NIECHCE ŻEBY MOJA CORKA MUSIAŁA MYŚLEC ,ZA WSZYSTKICH.JESTEM STRASZNIE ZMĘCZONA. ROZMAWIAŁAM ZMĘŻEM ,ON WIDZI JAK SIE MARTWIE ,IDĘ W TYM TYGODNIU DO LEKARZA NIECH OCENI MOJE SZANSE NA ZDROWE DZIECKO -NIE MOGĘ RYZYKOWAĆ,WIEM JAKĄ PODEJMĘ DECYZJĘ ,MOŻE TO EGOIZM.MUSZE SPRUBOWAĆ, NIECHCE ŻEBY MOJA CÓRKA BYŁA JEDYNACZKĄ, MOŻE KTOŚ PYTAĆ DLACZEGO.MAM RH-UJEMNE ,BIELACTWO, CÓRKA NADREAKTYWNE OSKRZELA IJEST ALERGIKIEM-WŁASCIWIE WPORÓWNANIU Z MOIM BRATEM JESTEŚMY ZDROWI...

Autor: Beata  20.07.2006 zgłoś

Witam wszystkie mamusie a zarazem dziekuje za słowa otuchy:) Moj synuś miałby teraz 4 miesiace i każdego dnia wyobrażam sobie jak sie do mnie usmiecha, i jak nam jest ze soba wspaniale i jacy jesteśmy szczęśliwi:) to jest jednak tylko sen bo tak w rzeczywistrości nie jest i nigdy nie bedzie:( Ja straciłam najwiekszy Skarb jaki był mi dany przez Boga, a najgorsze jest to że nie dało sie zrobić nic.... Ponownie polecam dr Roszkowskiego chociaż sama nie wiem co mam myslec o szpitalu na czerniakowskiej gdzie On przyjmuje. Ponieważ w badaniach prenatalnych wyszła inna płec niż ta która rozpoznano po porodzie!!Długo sie zastanawiałam co mam z tym zrobic bo juz nie wiem czy mam Synka czy Córeczkę ale wiem że to zycia mojej Kruszynce nie wróci więc po co do tego wracać i robic komus wyrzuty!!!!.... Tak mi przykro że kolejne Matki piszą o swoich nienarodzonych chorych dzieciach!Sama dokładnie qwiem co czujecie bo to niedawno przezyłam i nie zycze tego nikomu!!!a teraz jest tylko strach przed tym co bedzie...czy Dzidziuś bedzie zdrowy gdy znowu zajde w ciąze?! boję sie i tylko dlatego wciąż jeszcze nie mam dziecka!!Czekam na nie z niecierpliwościa i wierze że kiedys nastąpi ten dzien w którym zobacze upragnione dwie kreseczki na teście ciążowym... powodzenia

Autor: Jola  20.07.2006 zgłoś

Kochani jestem przerażona waszymi historiami, tym bardziej, że dzisiaj dowiedziałam się, że u mnie też nie wszystko jest happy. Jestem w 39 tygodniu ciąży ( wg wszelkich tabeli), a w 37 wg USG) i moja Pani Doktor wysłała mnie do szpitala na konsultacje. Wcześniej miałam robione różne badania z amniopunkcją włącznie i wszystko było prawidłowe. Wyniki na toksoplazmozę wskazywały wg mojej Doktor na przebytą chorobę ( IgG > 250; igM ujemne). Uświadaomiona, że wszystko jest dobrze żyłam w nieświadomości, aż do dzisiaj, kiedy to w szpitalu, przez przypadek,pokazując wyniki dotychczas wykonywanych badań lekarz spojrzał na wyniki toksoplazmozy. Dowiedziałam się, że należało to leczyć. Całe szczeście, że do porodu zostało niewiele czasu i czas niepewności nie jest tak długi jak w Waszych historiach. Mimo wszytko o niczym innym nie myślę, zarzucam sobieto, że ślepo zaufałam jednemu lekarzowi, że nie skonsultowałam tego z nikim, że nie skorzystałam z porad, opinii i komentarzy na takich forach jak ten. Pozdrawiam

Autor: Ola  24.07.2006 zgłoś

Moja córeczka miałaby teraz ponad pół roczku. Pewnie byłaby śliczna i tylko tak sobie Ją wyobrażam. Niestety w dzień po urodzeniu odeszła bo miała wiele wad. Całą ciążę przeszłam prawodłowo, wszystko było niby OK. USG nie wykazywało żadnych nieprawodłowości. Nie miałam bad. prenatalnych inwazyjnych, bo takowych bez powodu się nie przeprowadza. Nie mam do nikogo żalu , bo tak widocznie miało być. Już troche pogodziłam się z tą ogromną stratą, ale boję sie strasznie o kolejnne dzidzi. Ryzyko wystąpienia wad wynosi u nas 25% (oboje z mężem jesteśmy nosicielami mutacji genetycznych) z jednej strony niby jest szansa na zdrowe dzieciątko bo 25% to w sumie niewiele, a z drugiej aż tyle - aż za dużo zeby świadomie planować ciążę. Nie ma nic gorszego dla matki jak strata dziecka. Życie już nigdy nie wróci do normy. Pozdrawiam wsystkie szczęśliwe mamusie a zarazem utożsamiam sie z każdą z Was, która to wszysko też przechodziła. Nikt kto tego nie doznał nie zrozumie nas lepiej jak my same siebie nawzajem. Życzę dużo wiary i nadzieji.

Autor: luna  25.07.2006 zgłoś

dzwoniłam po całej Warszawie i nikt nie chciał mi pomóc. Mam synka 3-letniego, ma wade kończyn dolnych i jestem w ciąży w 14 tyg. chce zrobić badania prenatalne i nikt nie jest w stanie udzielić mi jakich kolwiek informacji gdzie mogę je wykonać. Coś jest nie tak z naszym chorym systemem lecznictwa.

Autor: Aga  29.07.2006 zgłoś

Witam Was Wszystkie ! Badania prenatalne a w szczegolnosci amniopunkcja powinny byc badaniami ogolnie dostepnymi dla wszystkich kobiet niezaleznie od wieku. Sama mialam przeprowadzone badanie amniopunkcji choc nie mam 35 lat (powyzej tego wieku takie badania jest obowiazkowe). Na zachodzie kazda kobieta jest uswiadamiana jak wazne jest to badanie i przy najmniejszych watpliwoscich matki co do zdrowia jej dziecka jest wysylana na takie badanie. Wiem, ze takie badanie pewnie duzo kosztuje (mialam to szczescie, ze za mnie zaplacilo ubezpieczenie) ale w razie watpliwosci warto je zrobic. Najgorszy jest okres oczekiwania na wyniki, ja osobiscie bardzo to przezylam.Mieszkam w USA ale wiem, ze bardzo latwo znalezc kliniki, ktore w Polsce przeprowadzaja takie badanie wystarczy poszukac w internecie pod haslem "badania prenatalne". Wiem, ze w Polsce tez powyzej 35 roku powinny obowiazkowo byc wyslane na takie badanie a jego koszty powinien pokryc NFZ.

Autor: sylwanka  09.08.2006 zgłoś

Serdeczne dzieki dla madrego czlowieka,ktory zdecydowal sie na ten artykol, ide wlasnie na takie badania,jednoczesnie umierajac ze strachu o moje malenstwo,wiem,ze wiele chorob juz w tej chwili daje sie leczyc w czasie zycia plodowego dziecka.Jednakze obawialam sie ,czy nie zaszkodze maluszkowi.Mam 36 lat i jedno 15 letnie dzieciecie,ktore bogu dzieki jest zdrowe.W tej chwili wiem,ze moj wiek naraza mnie naryzyko chorob typu np zespol Downa.Niby nikt u mnie ani u meza nie byl nigdy obciazony ta choroba,ale moja kolezanka ma siostre wlasnie z zespolem Downa,poniewaz ok 15 lat bylysmy sasiadkami wiem jaka to tragedia dla jej mamy,mimo,ze ta chora siostra jest osoba wbrew pozorom bardzo wrazliwa i kochajaca cala swoja rodzine,ona tez jest kochana,ale to normalne,ze kazdy chce wiedziec czy wszystko jest ok.Bylo mi przykro gdy pytajac o samo badanie na forum,dziewczyny zrobily ze mnie potwora maltretujacago nienarodzone dziecko i chcacego z pewnoscia dokonac aborcji,bo jestem zainteresowana tym typem badan.Dwa dni przeplakalam bo nie wiedzialam, czy to ja jestem wyrodna mama czy spoleczenstwo jest tak zacofane.SERDECZNIE DZIEKUJE ZA TEN ARTYKUL redakcji kafeterii,nawet nie wiecie jak bardzo mi pomogliscie.Pozdrawiam Sylwana

Autor: Anula  11.08.2006 zgłoś

Ja jestem w 12 t.c. i zakaziłam się toksoplazmozą będąc już w ciąży byłam nawet u prof. Dziubka z Warszawy i niestety dał mi bardzo małe szanse na urodzenie zdrowego dziecka, oczywiście zerkając na wyniki badań. Wysłał mnie do gabinetu usg dr. Roszkowskiego w Warszawie ul. Finlandzka (podobno to właśnie on może ocenić z USG czy dziecko ma jakieś wady genetyczne) i tu się zaczyna kolejny problem bo nie mogę się tam dodzwonić a nie jestem z Warszawy. Proszę was jesli ktoś zna telefon dobry do jego gabinetu to niech mi poda będę bardzo wdzięczna.

Autor: malgos.s  11.08.2006 zgłoś

Podaję telefon kom. do dr Roszkowskiego 501133873. Życzę powodzenia !!!

Autor: aga  05.09.2006 zgłoś

Witam, mam 26 lat. Dwa lata temu byłam w ciąży. Na szczęście trafiłam do dobrego lekarza, który w 18 tyg. zuważył nieprawidłowości w rozwoju płodu. Skierował mnie do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie na USG 3D. Po serii badań zostałam skierowana do wspaniałej lekarki do gabinetu prywatnego (Pani DOKTOR nie chciała ode mnie żadnych pieniędzy za wizyty- a było ich nie mało, ani za badania!!!). Tam kolejna seria badań (gabinet bardzo dobrze wyposażony w specjalistyczny sprzęt). Okazało się że dzidziuś ma wadę rozwojową, przepuklina mózgowa. Wybór: donoszenie ciąży, potem seria zabiegów które być może doprowadzą do tego że dziecko będzie żyło ale (nie oszukujmy się- )będzie warzywkiem do końca życia; lub przerwanie ciąży. Dziękuję losowi za lekarzy, którzy skierowali mnie na te wszystkie badania. Zdecydowałam się na przerwanie ciąży. Pani doktor załatwiła mi jak najszybsze przyjęcie do szpitala, osobny pokój (żebym miała ja najmniej kontaktu z rodzącymi kobietami). Termin gonił, ponieważ w naszym kraju można ciążę przerwać do 22 tyg. Do szpitala trafiłam w ostatniej chwili. Okazało się że lekarze chcą wszystko jak najmniej inwazyjnie, więc miałam poród wywoływany. Do końca życia nie zapomnię pana dr. Olszewskiego z ww. szpitala, który według mnie nie powinien być lekarzem, a newet nie jest człowiekiem. Zabiegi wykonywane przez niego były pozbawione odrobiny współczucia, a na każde "auuu" reagował: Co pani tak wrzeszczy, przeciez to nie boli! Nie polecam. I oczywiście mój mąż musiał biegać po mieście w poszukiwaniu leków nie dostępnych w szpitalu (cena 200 pln). Najtrudniejsze było świadome podjęcie decyzji o przerwaniu ciąży, kiedy już czulo się ruchy dzidziusia, biło serduszko... Mam nadzieję że niegdy więcej nie przeżyje tego ponownie. I nikomu tego nie życzę. Własnie planujemy zajść w ciąże. Mamy podobno 80% szans że następne dziecko będzie zdrowe. Mimo wszystko czakaja mnie (i nas) badania. Juz postanowiliśmy że ciążę poprowadzi nasza wszpaniała pani Dr.Alicja Ceran. Absolutnie nikt inny. Wszystkim przyszłym Mamom polecam. Gabinet ma na ul. Grenadierów. Numeru nie pamiętam, ale to taki mniebieski budynek "osiedle młodych". Tania nie jest ale warto. Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne Mamy!!

Autor: wiola  11.09.2006 zgłoś

jestem w 18 tyg ciąży i zaraziłam się toksoplazmozą przed ciążą,byłam u dr.kajfasza i on powiedział, ze nie trzeba podawać leków ponieważ zarażenie przed ciąża nie jest zagrożeniem dla dziecka,ale ja i tak się martwię i chciałam iść też po porade do prof. dziubka. jeśli ktoś ma adres i telefon do dziubka, ale do gabineu prywatnego bo w przychodni to on mnie nie przyjmie ponieważ nie mam skierowania. pozdrawiam

Autor: memphis  19.09.2006 zgłoś

Wiolo- jeśli byłaś zarażona toxoplazmą przed ciążą (np. w dzieciństwie) i nie jesteś zarażona obecnie- to nie masz żadnego ryzyka. Jesteś już uodporniona. Dziecku zaszkodziłoby tylko jeśli zaraziłabyś się w ciaży, a nie przed nią. To trochę tak jak z rózyczką- jeśli chorowałaś w dzieciństwie, to na 100% nie zachorujesz w ciąży i dziecko jest bezpieczne. Sprawdź wyniki swoich badań- jeśli masz przeciwciała przeciw toxoplazmozie w tzw. klasie IgG- to wszystko ok, chorowałaś kiedyś, może jeszcze w dzieciństwie i twój organizm jest odporny, a dziecko bezpieczne. Gdybyś miała tzw. przeciwciała IgM- to by znaczyło, ze jesteś chora właśnie teraz, w ciaży i wtedy rzeczywiście trzeba podawać leki. Spokojnie, skoro lekarz powiedział, ze wszystko jest ok, to z pewnoscią tak właśnie jest.

Autor: memphis  19.09.2006 zgłoś

Aga- łykaj kwas foliowy, 4mg na dobę trzy miesiące przed ciążą i przez pierwszy trymestr. Jego brak to najczęstsza przyczyna wad cewy nerwowej, więc póki co nie podstaw do podejrzewania zadnych przyczyn genetycznych, masz takie same szanse na zdrowego dzidziusia jak każda inna kobieta (czyli ok.99%). Trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze. Sylwanko- też trzymam kciuki, będzie dobrze. Nie jesteś potworem, bo robisz badania swojemu dziecku! Wiele chorób, wad można leczyć jeszcze przed narodzeniem, inne wady wymagaja operacji natychmiast po urodzeniu- więc czemu odbierać dziecku szansę na leczenie, gdyby okazało się, ze jest chore? Zresztą w wiekszosci wypadków badania te pozwalają USPOKOIĆ rodziców- w zeszłym roku na 20tyś badań wykonanych w tzw. ciażach wyskiego ryzyka chorobę genetyczną wykryto tylko u 400 dzieci, 19600 okazało się być fajnymi, zdrowymi maluchami.

Autor: JA-46  19.09.2006 zgłoś

Ja urodzilam corke z wada genetyczna.Wpiatym miesiacu podtrzymywalam ciaze, a po urodzeniu i dowiedzeniu sie ze jest nieuleczalnie chora,zalowalam ze nie poronilam.Ale do wszystkiego trzeba dojrzec.Dzisiaj kiedy wydalam wszystko co mialam na leczenie corki,patrze na nia i jestem szczesliwa ze ja mam,niewazne , co przezylam a przezylam b. wielw.Mialam wtedy tylko 25 lat.Oczywiscie nastepnej ciazy boje sie jak ognia.Ale nie wiem czy chcialabym wiedziec ,ze urodze chore dziecko.Nic by to nie dalo,bo to choroba genetyczna,i nigdy nie bedzie zdrowa. Pozdrawiam serdecznie.

Autor: Anita  20.09.2006 zgłoś

mam 28 lat i tez szykuję się do zajścia w ciaże. Napiszcie prosze jakie dokładnie badania powinnam zrobić. nigdy nie chorowałam na rózyczkę i dlatego zrobiłam test na obecnośc przeciwciał - wynik dodatni więc lekarka odradziła mi zaszczepienie się. Co jeszcze jestem w stanie sprawdzić, aby urdozić zdrowego dzidziusia????

Autor: memphis  22.09.2006 zgłoś

"Przed ciążą należy wykluczyć choroby, mogące spowodować wady płodu lub poronienia (np. kiłę, zakażenie chlamydią, toksoplazmozę), zaszczepić sie przeciwko różyczce (jeżeli kobieta nie chorowała), 3 m-ce przed zaplanowaną ciążą łykać kwas foliowy i kontynuować przez pierwszy trymestr (0.4 mg na dobę). Niektóre leki kobieta musi odstawić (lub przestawić się na takie, które nie zagrażają płodowi), po zażyciu niektórych odczekać określony czas (np. w przypadku niektóryh leków przeciwgrzybiczych nawet 2 lata). A potem to już sama przyjemność!"

Autor: maryś  26.09.2006 zgłoś

Mam 23lata i nie jestwem jeszcze mama i w najblizszym czasie nie bede ,tym bardziej ,ze miesiac temy rozstałam sie ze swoim chłopakiem. Bylismy ze soba spokrewnieni- z punktu widzenia kościelnego i lekarskiego nie było przeciwskazan do kontynuowania tego zwiazku, ale oboje wiedzielismy(od lekarzy), ze nasze ryzyko jest zwiekszone i w przyszłosci nie musimy,ale mozemy mic powaznie chore dzieci.jego przerazało to chyba jeszcze bardziej niz mnie,.Ja zyłam bardziej wiara i nadzieja ,ze jakos sie to ułoży i że Bóg pozwoli nam cieszyc sie zdrowymi dziecmi. Z czesem jednak ten stres zwiazany zryzykiem zaczoł przekładac sie na nasze relacje.. i rozstalismy sie.. ja cioagle nie moge sie z tym pogodzic.. Jak jeszcze dzis zaczelam czytac niektore z komentarzy i uswiadamiac sobie ,ze ryzyko urodzenia chorego dzidiusia zawsze jest spore z najrozniejszych powodow - z przerazeniem stwierdzam,ze nie wiem czy kiedykkolwiek odwaze sie miec dzieci tym badzej ,ze zawsze bede pamietac ze osoba z ktora chcialam je miec nie moglam... Życze wszystkim odwaznym mamom i ich pociechom dużo zdrowia !!

Autor: gosia  02.10.2006 zgłoś

dołączam sie do obaw beaty nt opryszczki czy jest jakas kobieta która miała opryszczke narządów rodnych i przeszła przez ciąże co robic jak sie uodpornic prosze o rade

Autor: Kiwi  04.10.2006 zgłoś

Jestem w 11 tygodniu ciąży i mam wiele obaw co do stanu zdrowia mojego dzieciaczka, gdyż w mojej rodzinie występowały poważne wady genetyczne Szukam dobrego lekarza w Waraszwie, który wykonuje test PAPP-a Proszę o jakieś opinie i namiary Z powyżych komentarzy wynika, że dr Roszkowski jest dość dobry, ale czy znacie jeszcze innych lekarzy ?

Autor: monika11  08.10.2006 zgłoś

Aga - ja tez tafilam na pania Ceran. jestem w 13 tc i moja dzidzia ma mnostwo wad genetycznych, lekarze mowia ze nie przezyje. umieram razem z tym dzieckiem, mysle o tym, czy nie cierpi. ale przychodza tez mysli o drugim dziecku. tez bedziemy robic badania. jesli zajrzysz jeszcze na ta stronke,prosze odezwij sie -razem bedzie nam latwiej, bo strach przed kolejna ciaza jest ogromny.

Autor: ILI  05.11.2006 zgłoś

KIWI, robiłam sobie test PAPP-A (chyba właśnie tak się ten test nazywał), bo zaproponowała mi go moja ginka. Później bardzo żałowałam. Wynik nie mieścił się w żadnej normie. Od razu tego samego dnia miałam zrobione USG podczas którego dwóch specjalistów stwierdziło, że coś rzeczywiście jest nie tak ( a ja tylko chciałam się upewnić, że wszystko jest jednak w porządku). Dzidzia byłą w macicy jakby przepołowiona. Główka w jednej części, potem przewężenie na wysokości szyi i reszta maluszka zduszona w nienormalnej pozycji w drugiej części macicy.Lekarka była bezradna. Podała mi kontakt do dr Roszkowskiego. Zadzwoniłam i dosłownie chlipiąc w słuchawkę wyżebrałam wizytę (bo zapisywać się trzeba conajmnej miesiąc wcześniej -taka kolejka). Do czasu wizyty przez te 2 dni ciągle ryczałam... to były najgorsze dni mojego życia. Zabrałam ze sobą oczywiście wyniki testu PAPP-A i USG. Dr Roszkowski wziął badania do ręki i zapytał: Co to jest? Kto Pani zlecił te badania? Zaniemówiłam. Nie rozumiałam o co mu chodzi. Rzucił te papiery na biurko i nawet dokładniej nie przyjrzał się cyferkom. Z rozmowy zapamiętałam tylko, że test PAPP-A robiony jest w dwóch laboratoriach w Polsce (analiza wyników), z tego co pamiętam w Łodzi i Krakowie. Opiera się on na statystycznych badaniach do których bierze się pod uwagę wynik badania przezierności karku i badania z krwi, i nie wiem czy coś jeszcze. W każdym razie przynajmniej w jednym z tych miejsc technika wykonywania badań pozostawia wiele do życzenia (chodziło o metodę statystyczną) i dlatego bardzo często wychodzą po prostu bzdurne wyniki, tak jak u mnie. Gdy dr R spojrzał na wyniki mojego USG powiedział, że to zwykły skurcz macicy, który najwidoczniej trwał podczas całego badanie USG. BAdania USG wykazały że wszystko jest z moją dzidzią w porządku. KIWI, piszę o tym dlatego że te błędy zdarzały się dosyć często z tego co się zorientowałam. Badania krwi do tego testu robiłam w Enel Med w Warszawie i najwyraźniej oni wysyłają te badania do analizy do tego "niewłaściwego laboratorium". Zanim zdecydujesz się na klinikę, przychdnię czy lekarza, który zrobi Ci badania do tego testu, może warto sprawdzić gdzie te badania trafią do analizy. Doświadczenie lekarza prowadzącego również ma bardzo duże znaczenie. Mnie trafiło się pechowo ale zakończyło się szczęśliwie czego też życzę wszystkim przyszłym mamusiom. Trzymajcie się Dziewczyny :)

Autor: Aneta24  15.11.2006 zgłoś

Witam, Mam 24 lata w tym miesiącu mija rok od kiedy straciłam swoich dwóch kochanych synków (bliźniaki 22 tydz). Dla lekarzy było to poronienie dla mnie poród, który odbył się w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Bardzo źle to wspominam lekarze potraktowali mnie okropnie. Nasze dzieci zostały ochrzczone i pochowane. Przyczyną tego była niewydolność ciśnieniowo szyjkowa i infekcja. Do szpitala poszłam na założenie szwu na szyjce, lekarze zwlekali przez 3 tyg z powodu infekcji, aż w koncu stało się to najgorsze. Obecnie jestem w 13 tyg ciąży i pech tak chciał ze na poczatku ciąży zachorowałam na toksoplazmozę IGG i IGM miałam dodatnie. Trafiłam do prof. Dziubka, który powiedział ze ryzyko uszkodzenia płodu wynosi w każdym przypadku od 5 do 9%. Przepisał mi rowamycynę. Po tyg leczenia powiększyły mi się węzły chłonne więc znowu do niego trafiłam. Wypisał mi oświadczenie ze ryzyko uszkodzenia pładu jest najwyższe czyli 9% i kazał mi podjąć decyzję co do przerwania ciąży. Razem z mężem nie mogliśmy się zdecydować. Mój ginekolog polecił wstrzymanie się z decyzją do końca 13 tyg kiedy to bedę miała robione USG u dr Roszkowskiego. Strasznie się boję tego USG to już za kilka dni i znowu zaczełam na tym bardzo się zastanawiać. To moja druga ciąża i jak tego dzidziusia stracę to psychicznie sobie z tym nie poradzę. Nadal snią mi się moje dwa aniołki, które widziałam tuż po porodzie, byli malutkimi aniołkami tak bardzo chciałam ich przytulić i do dziś żałuję ze tego nie zrobiłam. Mam cały czas nadzieję ze tym razem bedzie ok alem obawa zostanie do końca ciąży. Najgorsze jest toze żaden lekarz nie jest w stanie mi powiedzieć, czy zdażyły się przypadki urodzenia zdrowego dziecka jeżeli kobieta choruje na toksop. Pozdrawiam

Autor: emilka  19.11.2006 zgłoś

podobnie jak Aneta24 jestem chora na toksoplazmozę. jestem wg usg w 7 tyg ciąży. o chorobie wiem od tygodnia. IGG i IGM oczywiście dodatnie, a przy tym niska awidność. co ciekawe miałam wrażenie, że do ciąży byłam dobrze przygotowana. czekaliśmy na nią 1,5 roku. byłam pod kontrolą lekarza, przyjmowałam lekarstwa na obniżenie prolaktyny i wywołanie jajeczkowania. jednak pani doktor nie przyszło do głowy, że prócz zbadania hormonów i nasienia należało by zbadać przeciwciała toxo. w trakcie leczenia moja pani doktor zaszła w ciążę i poszła na zwolnienie. po dwóch miesiącach od ostatniej wizyty u niej okazało się że jestem w ciąży. poszukałam oczywiście innego lekarza, który na pierwszej wizycie wykonał usg i potwierdził ciążę. radość była niesamowita. w żartach już zaczynaliśmy planować przyszłość we trójkę. niestety ta radość nie trwała długo. po badaniu na toxo, lekarz sam nie mógł uwierzyć, że IGM jest dodatnie. nie często się widocznie z tym spotyka. kazał powtórzyć badanie w bardziej wiarygodnym labolatorium- w szpitalu zakaźnym na Wolskiej w W-wie plus analiza awidności. niestety wynik był jeszcze gorszy a do tego niska awidność. czarna rozpacz...we wtorek idę na wizytę do dr Kajfasza od chorób zakaźnych i zobaczymy jaki wyrok usłyszę. najgorsze jest to, że podobnie jak Aneta24 nigdzie nie mogę znaleźć informacji na temat, jak wiele jest przypadków urodzenia zdrowego dziecka przy toxo w początkach ciąży. może ktoś zna taką osobę, albo któraś z waś też to dziadostwo przechodziła w ciąży. nie wiem jak sobie poradzę ze świadomością, ze moje dziecko może urodzić się np z wodogłowiem albo wogóle nie urodzić...

Autor: Aneta24  19.11.2006 zgłoś

Witaj Emilka ja byłam u prof Dziubka. Dr Kajfasz to jeden z polecanych specjalistów od toxo. Ja również robiłam badania w szpitalu zakaźnym i też awidność miałam niską. We wtorek 21 listopada idę na USG i zobaczymy co mi powie lekarz. Tego dnia bardzo się boję ale cały czas mam nadzieję, że dzidzia jest zdrowa, bo wcześnie zaczełam leczenie rowamycyną od 6 tyg ciąży, czy lekarz już ci ten antybiotyk przepisał? Jak ja poszłam na wizytę to lekarz też się zdziwił ze mam tak wysokie miana toxo. Powiedział, że ostatni taki przypadek miał 10 lat temu. Dlaczego teraz tak to się nasiliło. Nawet nie wiem kiedy sie zaraziłam. Mamy podobną sytuację - trzymam za Ciebie i dzidzię kciuki. Odezwę się w połowie tyg po USG. Pozdrawiam

Autor: Aneta24  22.11.2006 zgłoś

Witam, Jestem już po usg i naszczeście lekarz nie wykrył żadnych wad dzidzia czuje się dobrze. Kolejne też ważne usg mam w 22 tyg ciąży. Ale już teraz jestem szcześliwa i trochę spokojniesza. Wierzę w to ze wszytsko skończy się dobrze i ze urodzę zdowe i śliczne dziecko ;o)

Autor: emilka  22.11.2006 zgłoś

Aneta24, cieszę się, że usg dobrze wyszło i ze tyle nadziei w tobie. ja na szczęście też się trochę uspokoiłam po wizycie u dr Kajfasza. przepisał mi rowamycynę a podobno ona w 100% blokuje łożysko, więc mam nadzieję, że nie należę do tych 10% pechowców. bo podobno w pierwszym trymestrze jest 10% ryzyka że dzidzia się zaraziła, jak toxo przeszło przez łożysko. a tobie nie zalecono amniopunkcji? a na usg byłaś może u dr Roszkowskiego? czytałam, że on jest nieocenionym specjalistą jeśli chodzi o usg. pozdrawiam

Autor: Aneta24  24.11.2006 zgłoś

Na usg byłam u dr Roszkowskiego bo to podobno najlepszy specjalista. (badanie kosztuje 300 zł. przyjmuje na Finlandzkiej 9 w Warszawie to tel zeby się zapisać 0226161387). Amnipunkcje zalecał mi prof. Dziubek, ale to usg wyszło bez zadnych zastrzeżeń wiec nie ma podstaw do tego aby to badanie zrobić. Ja nawet chyba już nie chce tego badania i niestety jest od 0,5 do 1% ryzyka powikłań. Rozumiem, że teraz chciałabyś porobić wszystkie możliwe badania i jak najwcześniej dowiedzieć sie czy dzidzia jest zdrowa bo ja też tak się czułam. Czekałam na to usg jak na zbawienie, ale teraz czuję ulgę. Zresztą jesteśmy zdecydowani donosić tą ciążę i do samego końca bedę wierzyła ze urodzę zdowe dziecko nastawienie tez jest ważne. Więc radzę poczekaj do 12 tyg zrób to usg i zobaczysz ze też wszystko bedzie ok. Tez wcześnie zaczęłaś brać rowamycynę więc dzidzia jest chroniona. Pozdrawiam

Autor: EMILKA  24.11.2006 zgłoś

dziękuję za słowa otuchy. na wizytę do dr Roszkowskiego i tak zamierzałam się zapisać. powiedz mi tylko czy długo czekałaś na wizytę? jak wcześnie trzeba się zapisywać? a swoją drogą to masz rację, że nie chcesz amniopunkcji skoro i tak jesteś pewna, że chcesz donosić ciążę. skoro usg wyszło, jak mówisz, bez zastrzeżeń, to amniopunkcja, to tylko niepotrzebny stres. trzymajcie się :)

Autor: Aneta24  26.11.2006 zgłoś

Do Roszkowskiego zapisywałam się miesiąc wcześniej bo jest do niego dużo pacjentek. Więc zapisz się już teraz i też trzymam kciuki.

Autor: emilka  27.11.2006 zgłoś

właśnie się zapisałam na 15.12. ale mam do ciebie pytanie. ty byłaś w 13 t.c. ale 13 licząc od ostatniej miesiączki, czy realną ciążę? ja 15.12. będę w końcu 13 licząc od ost.mies. a wg usg w ok11. więc nie wiem czy nie za wcześnie się umówiłam.

Autor: Aneta24  28.11.2006 zgłoś

U mnie to jest tak, że byłam jak równo skończyło mi się 13 tyg według daty ostatniej miesiączki (od pierwszego dnia) i według usg wyszło ze tez jestem w 13 tyg. - dlatego, że zanim lekarz zrobi ci usg to wpisuje do kompa datę ostat, miesiączki i na tej podstawie oblicza wiek ciąży. Ciążę liczysz zawsze od pierwszego dnia ostatniej miesiączki lekarze też tak liczą bo nie są w stanie tak naprawdę określić dokładnego dnia poczecia. Więc myśle ze zapisałaś się ok. Wiadomo ze w rzeczywistości dzidzia jest młodsza.

Autor: 36  01.12.2006 zgłoś

Mam 36 lat, jestem w 19 tyg. ciazy. Lekarz prowadzacy poinformowal mnie, ze w moim wieku ryzyko urodzenia dziecka z zesp. Downa jest juz dosyc duze. Wszystkie testy wykonywane z krwi to tylko DIAGNOZA nie BADANIA. Na dodatek wiek ma bardzo istotny wplyw na wynik tych testow i w wieku 36 lat prawie pewne bylo, ze wynik bedzie niekorzystny z zaleceniem amniopunkcji. Mimo ryzyka poronienia zrobilam amniopunkcje - uwaga! gdzies przeczytalam, ze ryzyko poronienia zalezy w duzej mierze od specjalisty wykonujacego badanie. Balam sie bardzo i badania i wynikow. Teraz jjestem juz 3 tygodnie po badaniu i wiem, ze dziecko jest zdrowe!!! W tej chwili bardzo sie ciesze, ze zrobilam amniopunkcje ale doskonale rozumiem strach przed tym badaniem a raczej przed ewentualnymi komplikacjami po. Powodzenia!!!!!!

Autor: renata__2006  05.12.2006 zgłoś

mam 39 lat dwóch synów (18 lat, 12 lat),jestem w 12 tyg. ciąży. 12.XII. idę na badania prenentalne.(usg, badanie krwi) czuje sie świetnie i wiem że będzie wszystko ok. moje nastawienie jet bardzo pozytywne. Mam świadomość że badanie typu prenentalnego to blogosławieństwo dla dziecka i przyszłej mamy.

Autor: Gajdosh  05.12.2006 zgłoś

ja sądzę, że takie badania są potrzebne, gdyz dzięki nim można wcześniej wykryć chorobę dziecka i przygotować sie np. na jego leczenie...

Autor: MateJ  05.12.2006 zgłoś

No ja dzieci nie mam ale w przyszłości jakby się zdarzyło to żonę wyślę na 100% żeby się upewnić. No a wrazie takiej potrzeby przygotować się na ewentualne leczenie. Pani renato życzę szczęścia.

Autor: Kędzior  05.12.2006 zgłoś

Zgadzam się z opinią Gajdosh'a i chciłbym dodać jeszcze, że dzięki tym badaniom można ocalić wiele niewinnych dzieci...

Autor: lol  05.12.2006 zgłoś

TEŻ TAK SĄDZĘ..................................

Autor: ola 20  09.01.2007 zgłoś

Mam pytanko a zarazem wielką prośbe!!!!!!!!! Kto może mi powiedzieć gdzie moge zrobic badania genetyczne przed zajściem w ciąże, ponieważ u mnie w rodzinie 3 pokolenie kobiet ma wadliwy gen męski i chłopcy którzy maja więcej genów matki rodzą się chore np:z rozszczepem podniebienia, inne głuchonieme... I mój pierwszy syn urodził sie zdrowy ale miał więcej genów ojca... PROSZE GDZIE MOGE ZROBIC BADANIA ABY DOWIEDZIEC SIE JAKIE JEST RYZYKO ZE NASTEPNE DZIECKO URODZI SIE CHORE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PROSZE BO PLANUJE DZIECKO NASTEPNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! GDZIE JEST W WARSZAWIE TAKA KLINIKA GDZIE ZROBIE BADANIA GENETYCZNE PRZED ...ZAJSCIEM W CIAZE BY WYKLUCZYC IZ DZIECKO URODZI SIE CHORE Z WADA!!!!!!!!!! PROSZE O PODANIE ADRESU I NUMERU TAKIEJ KLINIKI I JAKA CENA!!!!!!!!!!!!!!!!! CZYTAŁAM SOOROW COS PISALI O TAKICH BADANIACH PROSZE O KONTAKT!!!!!!!!!!!!!!!!! OTO MÓJ MEAIL olcia204@onet.eu PROSZE O SZYBKI KONTAKT

Autor: ola 20  09.01.2007 zgłoś

ALBO PROSZĘ O KONTAKT NA MOJEGO BLOGA!!!!!!!!!! olcia-blog456.blog.onet.pl I PISZCIE W KOMENTACH!!!!!!!!!!!!! PROSZE O SZYBKI KONTAKT!!!!

Autor: omg  22.01.2007 zgłoś

beznazieja nieoto mi choszilo mloty i paly

Autor: iza  24.01.2007 zgłoś

Jestem w 5 tyg. ciąży. Pech chciał, że moje dziecko zachorowało na ospę wietrzną. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdbym sama w dzieciństwie przeszła chorobę. Niestety nie byłam chora na ospę !!!! Pocieszeniem (chociaż nie koniecznie) jest to,że w dzieciństwie byłam szczepiona przeciwko ospie. Mój lekarz zmartwił się tą sytuacją (bo jest to ciąża na którą razem długo czekaliśmy). Powiedział, że jak nie zachoruję to i tak trzeba będzie zrobić badania prenatalne. Czekam. Mam 14 dni na sprawdzenie, czy mam przeciwciała. A później perspektywę badań. Już od kilku dni sypiam źle. Ciągle się martwię czy dziecko nie będzie miało wad rozwjowych. Może jest dziweczyna, która miała podobną sytuację?

Autor: EMILKA  12.02.2007 zgłoś

ZWłASZCZA DO IZY: MOżE CZYTAłAś MOJE WCZEśNIEJSZE WYPOWIEDZI, A JAK NIE TO STRESZCZę: W 6 TC DOWIEDZIAłAM SIę, ZE JESTEM CHORA NA TOXOPLAZMOZę. BYłO TO BARDZO śWIEżE ZAKAżENIE- PRAWDOPODOBNIE DOSZłO DO NIEGO JUż W CIążY, ALE TEGO NIE WIEM, BO WCZEśNIEJ (PRZED CIążą) NIE ROBIłAM BADANIA NA TOXO. W KAżDYM RAZIE TO BYł STRASZNY CIOS, ZWłASZCZA, ZE TEż SPORO "WALCZYLIśMY" O Tę CIążę. OD 8TC BIORę ANTYBIOTYK, KTóRY MIAł ZAPOBIEC PRZENIESIENIU CHOROBY NA DZIECKO. CHYBA NIE MUSZę PISAć CZYM GROZI ZARAżENIE DZIDZIUSIA NA POCZąTKU CIążY...DO DZISIAJ, CZYLI 22 TC, żYłAM W STRASZNYM STRESIE. DLACZEGO DO DZIś? BO DZIś OTRZYMAłAM WYNIK AMNIOPUNKCJI U J E M N Y - KAMIEń Z SERCA... STRASZNIE SIę WAHAłAM CZY ZROBIć AMNIOPUNKCJę, ALE TERAZ WIEM, żE TO BYłA JEDYNA SłUSZNA DECYZJA. PRZYNAJMNIEJ TE 18 TYGODNI PRZEżYJę MNIEJ STRESOWO... DLATEGO TEż JAK TAK STRASZNIE SIę BOISZ O ZDROWIE DZIDZIUSIA TO LEPIEJ ZROBIć TE BADANIA, KTóRE ZALECA CI LEKARZ. UWIERZ MI- DOBRE WIADOMOśCI DZIAłAJą LEPIEJ NIż NAJLEPSZY ANTYBIOTYK!!! A TAK SWOJą DROGą, TO JAK BYłAś SZCZEPIONA PRZECIW OSPIE TO NIE MASZ POWODóW DO ZMARTWIEń I GłOWA DO GóRY :)))))

Autor: Magda25  18.02.2007 zgłoś

Na forum trafiłam przypadkiem. Poniewaz w mojej rodzinie zdałył sie cud - tak cud po 13 latach moja ciocia (zona mojego wujka - brata mamy) zaszła w ciążę. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że ona ma 39 lat.Ale na szczescie badania wyszły ok choc dopiero jest w 4 MIEISĄCU i czeka ją jeszcze 2 badanie najważniejsze Ale na pewno wszystko bedzie ok. Ja sama jestem mama 2,5 letniego chłopca. Ponad 3 lata temu zaszłam w ciąże ( z męzem staralismy sie ponad pół roku) Bardzo bałam się ze cos bedzie nie tak mimo iz nigdy nie zażywałam tabletek a w rodzinie nie ma wad genetycznych. Dodatkowo mój ginekolog był tak "miły" iż poinformował mnie że to bedzie normalka jak poronie w ciągu pierwszych 3 miesięcy ciąży. Byłam przerażona okropnie aż przesadnie dbałam o siebie. Na szczescie wszystko potoczyło sie dobrze. Synek urodził sie za wagą 4190 i 55 cm wiec duże dziecko. Z porodem nie było zaciekawie bo męczyłam sie az 3 dni. W koncu dostałam cos na przyspieszenie porodu ale nie pomogło. Nagle tętno dziecka spadło z 170 na 70 no i cesarka bo mój synek urodził by sie martwy. Jestem wdzieczna personelowi szpitala że zadziałali w takim zabójczym wręcz tempie gdyby nie to nie wiem co by sie stało. Z BIEGIEM CZASU MYŚLĘ ŻE NIE WARTO MĘCZYĆ SIĘ CO BY BYŁO GDYBY. WIEM ŻE TAK ŁATWO POWIEDZIEĆ BO MI SIĘ UDAŁO BO MAM ZDROWE DZIECKO. ALE WARTO ZARYZYKOWAĆ I SPRÓBOWAĆ Z KOLEJNĄ CIĄŻĄ ...... A PEWNEGO PIĘKNEGO DNIA DZIDZIA POWIE KOCHAM CIĘ MAMO.

Autor: Jolka  06.03.2007 zgłoś

Gdzi mozna zrobic banania prenatalne w kielcach kielcach?Prosze niech ktoś mi napisze.Mam nie zaciekawą sytuację.Mojej najlepszej kumpeli zginoł mąż przed świętami,a ona nie wiedziała że jest w ciąży i przyjmowała bardzo silne tabletki na uspokojenie.Lekarze ją wysyłają do Łodzi ale ona ma roczne dziecko które z nikim tak długo nie zostanie.Prosze pomóżcie

Autor: madziarella  08.03.2007 zgłoś

Moja koleżanka ma już synka 3-letniego. Całkiem niedawno dowiedziała się że ma toksoplazmą , którą zaraziła się już po porodzie. Chciałaby mieć jeszcze dziecko. Czy to mozliwe? Może ktoś miał już taką sytuację? W tej chwili lekarz mówi że choroba jest "uśpiona". PROSZĘ POMÓŻCIE !!!!

Autor: maga  26.03.2007 zgłoś

proszę napiszcie w jaki sposób dochodzi do zkarzenia toksoplazmozą - wiem o surowym mięsie i kocich odchodach, ale czy to znaczy ze wszystkie piszące tu kobiety grzebały, za przeproszeniem w kocich odchodach? Proszę o wyjasnienie

Autor: ania  28.03.2007 zgłoś

jestem w 18 tyg ciazy mam 35 lat dlatego poddalam sie badaniom nieinwazyjnym pierwsze na przyziernosc karkowa i test podwojny wyszedl dobrze ale test potrojny zle dlatego mam w poniedzialek miec robione znow usg jesten przrazona boje sie strasznie wyniku niewiem jak dorzyje do poniedzialku przeciez na amniopunkcje u mnie jest juz za pozno

Autor: ania  28.03.2007 zgłoś

Moze ktos byl w podobnej sytuacji jak moja i tez mu zle wyszedl test potrojny strasznie sie boje niewiem co dalej .Mam miec ponowne usg , czy taki test potrojny moze sie mylic . Bardzo prosze moze któraś z was wie cos na ten temat . Jestem załamana

Autor: 36  03.04.2007 zgłoś

Aniu, Testy z krwii - podwojny i potrojny - to diagnoza. Tutaj wiek - w Twoim przypadku 35 lat - odgrywa duza, niekorzystna dla wyniku role. Wg mojego lekarza, w wieku lat 36 i robiac ww. testy moglam miec prawie pewnosc, ze wynik bedzie niekorzystny, ze wskazaniem na amniopunkcje. Zatem wykonywanie testow z krwii w tym wieku chyba po prostu nie ma sensu, moze tylko mocno i niepotrzebnie zestresowac... . Porozmawiaj ze specjalista jak najszybciej - moze to Cie uspokoi. Powodzenia!

Autor: LG  11.04.2007 zgłoś

WŁAŚNIE ODEBRAŁAM WYNIKI BADAŃ I NIC Z TEGO NIE ROZUMIEM NAWET MÓJ LEKARZ NIC NIE ROZUMIE Z TYCH OZNACZEŃ MILOBYBYLO ABY WYNIKI BYŁY OPISANE W JEZYKU ZROZUMIAŁYM DLA PRZYSZŁYCH MAM.POZDRAWIAM DOJRZAŁE MAMY SAMA MAM 40 LAT

Autor: becia  26.04.2007 zgłoś

witam wszystkie przyszłe mamusie:)jestem obecnie w 10 tygodniu ciązy i bardzo sie boje bo włanie odebrałam wyniki badań na toksoplazmoze. IgG 0.5 a toksoplazmoza IgM 0.185. i nie wiem czy to jest dobrze czy żle!bardzo sie boje a do mojego pana doktora ide dopero 11.05 na nastepne badane.prosze o pomoc bo bardzo sie boje:(

Autor: niunia  14.05.2007 zgłoś

Pozdrawiam wszystkie mamy...te ktore czekaja na swoje malenstwo i te ktore juz je maja... Przechodze teraz przez najgorszy okres w zyciu i musialam podjac decyzje...Zadzwonili do mnie ze szpitala,wynik 1:160 przesiewu i decyzja czy chce brnac dalej...myslalam dlugo...rozwazalam za i przeciw i wiedzialam jedno tak kocham tego bobaska w moim brzuszku ze nie chcialabym go narazac na nic co jest byc moze niepotrzebne...kocham go ponad zycie i chociaz tyle moge zrobic.zaluje ze zrobilam ten test...bo bede teraz o tym myslec ale stalo sie teraz musze zyc dalej z nadzieja ze z moim bobaskiem jest ok.Jestem juz na polmetku..wiec jeszcze troche...Siula jesli jeszcze czasem tu zagladasz odezwij sie!!!!ja tez mieszkam w Anglii,chetnie z Toba porozmawiam...

Autor: ania  21.05.2007 zgłoś

dziekuje ci za słowa pocieszenia jestem juz po dwoch badaniach genetycznych usg ogladano dokladnie wszystko szczegolnie kregoslup dziecka oraz serce obydwa wyniki wyszly dobrze na usg nie widac zadnych wad badania te mialam robione w rudzie slaskiej w genomie .Dziekuje Ci jeszcze raz za odpowiedz moze rzeczywiscie ten test potrojny nie powinien byc u mnie robiony .Bardzo mnie pocieszylas ale gdzies tam do mnie wraca ten zly wynik testu potrojnego i wtedy chodze podlamana .Zastanawiam sie dlaczego oni kazali mi robic te testy krwi skoro w moim wieku jak mowisz moga byc bledne.Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje

Autor: MARLENA  23.05.2007 zgłoś

ludzie pomocy!!w piatek 18 maja bylam na usg w szpitalu.kobieta ktora mnie badala nic mi nie mowila ale wiedzialam ze jest cos nie tak bo robila mi bardzo szczegolowe usg.prosila wiec zebym przyszla z chlopakiem w poniedzialek do lekarza kolejny raz tak tez zrobilismy.mieszkamy w wielkiej brytani wiec przydzielono nam tlumacza.kazdy cos ukrywal nikt mi nic nie mowil.dopiero gdy weszlismy do gabinetu lekarz zaczol mi mowic o tym ze moje dziecko jest bardzo male jestem w 20 tyg a nic nie przytylam.o tym ze glowa dziecka jest normalana a brzuszek jest bardzo maly.zaproponowal mi wiec lekarz zebym przeszla badania prenatalne. bardzo sie boje bo jestem mlodom mama mam 22 lati jestem panikara boje sie igiel i szczykawek. Czy ktos moze mi powiedziec jak wyglada takie badanie i czy mozna prosic o narkoze pod czas tego badania i oczywiscie czy boli.!! Pozdrawiam wszystkich i licze na wasza pomoc!!

Autor: becia  29.05.2007 zgłoś

droga Marleno. ja sama miałam robione badania prenatalne ale w Polsce w warszawie. u mojgo dzidziusia wykryto mnogie wady płodu i w tym wyadku oczywiscie zrobiono mi takie badanie. wygląda to tak że na badaniu usg wbijaja ci igłę do brzucha aby pobrac krew lub płyn owodniowy. trwa to bardzo krótko i praktycznie nie boli.nastepnie po około 2-3 tygodniach dostajesz wyniki takiego badania. wiem co czujesz bo tez to przezyłam. Tamta ciaza została mi usunieta bo było pewne że moje dziecko po urodzeniu nie przezyje a po roku czasu postaralismy sie z mężem o kolejne ale i tym razem nie wyszło: puste jajo płodowe. i choc badania prenataln wyszły dobrze to cos jest znowu nie tak. w tej chwili szukam jak najlepszego lekarza i planuje wykonac wszystkie istniejące badania bo tak naprawde nie wiemy co się dzieje. lekarze mówia ż to przypadek ale ja w to nie wierze. pozdrawiam i zycze powodzenia.

Autor: gosia  08.06.2007 zgłoś

jestem w 24tygodniu ciazy .u mojego dzidziusia wykryli w glowce dwie cysty .zrobili mi szczegulowe usg i nie powiedzieli ze jest chory bo to chlopiec na pobranie wodpoldowych sie nie zgodzilam zyje w ciaglym strachu o moje malenstwo czy jest zdroweale ja wierze ze jest zdrowy

Autor: goska  16.06.2007 zgłoś

jestem w 28 tyg ciazy prawdopodobnie moj dzidzius ma wodogłowie czekam na wizyte wtorkowa do dr roszkowskiego to moje pierwsze dziecko prawdobodobnie to infekcja taksoplazmozy robiłam wczesniej test ktory wyszedł pozytywnie mam nadzieje ze wizyta uda sie szczesliwie najgorsze jest te czekanie i nie przespane noce

Autor: myszka  27.07.2007 zgłoś

ja mam 5 corek zdrowych 6 to syn ale urodzil sie z wadami genetycznymi mial posklejane paluszki duza glowe itp...ma 3 latka i pszeszedl juz szereg operacji teraz jestem 7 tyg.w ciazy i mam nadzieje ze urodze zdrowego bobaska.pozdrawiam

Autor: zośka  15.10.2007 zgłoś

Witam wszystkie mamuśki!Mam dwoje dzieci bliźniaki które mają dzisiaj 9 lat.Moja córka jest zdrowa ale syn niestety nie.Choruję na rdzenioey zanik mięśni.Choroba genetyczna niuleczalna.Teraz znowu jestem w ciąży i nie wiem co robić.Strasznie się boję że kolejne dziecko będzie chore.Zrobię badania prenatalne i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze a jeżeli nie to nie wiem co w takiej sytuacji mogę zrobić.Pozdrawiam wszyskie mamy i życzę powodzenia!Pozdrawiam!

Autor: zośka  20.10.2007 zgłoś

Czy ktoś wie jak mogę skontaktować się z Dag?

Autor: wiolcia  24.10.2007 zgłoś

Bardzo proszę o informacje, czy ktoś wie, gdzie w Kielcach można zrobić amniopunkcję? Z góry serdecznie dziękuję

Autor: Aklim  05.11.2007 zgłoś

Alicja Ceran (Warszawa IMiD)-perfidna materialistka, która minęła się z powołaniem-powinna być złodziejem, bo do tego się nadaje. Nie obchodzi ją czyjeś zdrowie, tylko pieniądze. Mój komentarz nie jest dokładnie na temat, ale nazwisko tej lekarki pojawiło się na tym forum, więc pragnę ostrzec inne mamy przed Ceran i pragnę zaznaczyc, że były o wiele gorsze przypadki niż mój. Mój przypadek skończył się tylko na strachu. Ceran na koncie ma okaleczenia kobiet i aborcje, których dokonuje. Zatem po krótce moja historia: moja ginekolog dała mi skierowanie na kolposkopię, gdyż zaniepokoiła się moją szyjką macicy i nadżerką. Miejsce na badanie sama wybrałam- padło na Instytut Matki i Dziecka...niestety. Tam właśnie pracuje Ceranowa (a raczej cerastara;)). Jak tylko zobaczyła moje skierowanie, na którym jako cel badania widniało: "przerośnięta szyjka macicy", to Ceran od razu stwierdziła, że to kwalifikuje się pod wypalankę...stwierdziła to PRZED BADANIEM! Podczas badania nie ukrywała swojego zdziwienia odnośnie wyglądu mojej nadżerki. Określała ją mianem obrzydliwej i okropnej, mówiła, że to, co mam wygląda jakbym miała już ponad trójkę dzieci, albo kilka poronień. (Pragnę zaznaczyć, że mam 24lata i o dzieciach dopiero zaczynam myśleć) Ceran nastraszyła mnie, że jest gorzej niż myślała i że musi mi operacyjnie zwęzić szyjkę. Kiedy ja się zapytałam czy nie jestem za młoda na taki zabieg, to się naburmuszyła i powiedziała, że i tak i tak mnie to czeka, więc jeśli chcę mieć kiedykolwiek dzieci, to teraz, bo później może być gorzej, bo ta nadżerka na pewno przerodzi się w raka i w ogóle muszę zrobić sobie badania na HPV, bo najprawdopodobniej już jestem zarażona. Dziewczyny, ale się wystraszyłam...łzy w oczach stanęły. Potem poprosiłam, aby rozpoznanie dała mi pisemne dla mojej prowadzącej lekarki i wiecie co usłyszałam? Cytuję: "Nie dam pani nic na piśmie, bo to nie jest potrzebne. Pani już nie będzie chodzić do tamtego lekarza, tylko do mnie. Od dziś ja panią przejmuję, bo pani stan wymaga opieki fachowca". Bardzo się zdziwiłam taką odpowiedzią, bo to ja wybieram swoich lekarzy, a nie na odwrót...no ale pomyślałam sobie, że w sumie, to może się przydać stały dostęp do kolposkopu, więc głośno nie zaprotestowałam. Ceran zaczęła rysować mi jak wygląda moje ujście szyjki i nadżerka, a jak powinno wyglądać u zdrowej kobiety. No tak jak skończyła, to ja podziękowałam za rysunki i wzięłam je do ręki, gdy Ceran to zobaczyła, to WYRWAŁA mi je z rąk. Wyobrażacie sobie, po prostu zabrała je i schowała do szuflady. Ja naciskałam, że chciałabym je wziąć i przeanalizować, a ona twardo, że nie da mi ich, bo po nocach mi się będą śniły! PARANOJA! Gdy wizyta dobiegła końca dostałam wizytówkę z numerem telefonu pod którym umówię się na kolejną wizytę...jak się nie trudno domyśleć do prywatnego gabinetu! Po tej wizycie byłam bardzo roztrzęsiona, że ze mną jest tak źle, ale po powrocie do domu postanowiłam sprawdzić ją w internecie i całe szczęście trafiłam na Ogromną ilość negatywnych opinii, które okazały się prawdziwe. Wtedy wszystko zaczęło do siebie pasowa-Ceran nastraszyła mnie, aby wyciągnąć ode mnie pieniądze. Dziś jestem po ponownej kolposkopii, tym razem w Szpitalu Bródnowskim. Byłam zbadana przez dr Zbigniewa Nowakowskiego-bardzo sympatyczna i otwarta na rozmowę osoba. Pan Doktor przeprowadził dokładne badanie również z kwasem octowym, a ja mogłam obserwować to na monitorze. Później Doktor dokładnie opisywał to co widzę na monitorze. Nadżerka jest tam gdzie była, ale nie takich rozmiarów jak opisywała Ceran! Dr Nowakowski uspokoił mnie, że nie jest to groźne i do czasu porodu lepiej nie przeprowadzać zabiegów (o operacyjnym zwężaniu nawet nie ma mowy). Stwierdził, że póki co dobrym rozwiązaniem będą globulki i płukanie, aby nie pojawiło się zapalenie. Zalecił cytologię profilaktycznie za rok, a częściej badania ginekologiczne. Pisemne rozpoznanie oczywiście dostałam...wzbogacone o własnoręczny rysunek. Dziś już jestem spokojna o siebie, a Ceran nigdy nie chcę już zobaczyć na oczy. Okłamała mnie, nastraszyła, groziła rakiem jeśli nie poddam się operacji...która zupełnie nie jest potrzebna i za pewne wyrządziłaby więcej złego niż dobrego...no i mój portfel również nie ucierpiał, bo każda wizyta, to 100zł niezależnie czy zostaniesz zbadana, czy przyjdziesz po receptę. Jutro idę do mojej lekarki pochwalić się dobrym wynikiem badania. Zatem osobiście potwierdzam, że Ceran jest oszustką i dlatego nie daje na piśmie rozpoznania choroby, co jest jej zakichanym obowiązkiem...

Autor: Moni  02.01.2008 zgłoś

Mam 41 lat ,jestem w ciazy . Dwa i pol roku temu urodzilam zdrowego i wspaniale rozwijajacego sie synka ( trzeciego z kolei) Tym razem jestem zalamana , z badan z krwi wyszlo ze moje dziecko jest na 99% chore. Zlecono mi zrobienie badan z wod plodowych i dzis po tygodniu dowiedzialam sie ze na 90% jest zdrowe i ze to dziewczynka .Nastepne wyniki beda po 3 tygodniach. Teraz juz sama nie wiem czy mam sie cieszyc czy plakac . Od chwili zajscia w ciaze schudlam z nerwow juz ok. 6 kg . Nie wiem co bedzie dalej .Strach jest silniejszy odemnie . Prosze moze ktos mial podobny przypadek i zechce sie podzielic ze mna . Dziekuje .

Autor: Agnieszka28  06.03.2008 zgłoś

Mam 28 lat. Jestem w 20-tym tygogodniu ciąży i mam ochotę wyć ze złości, bólu i żalu. Moja lekarka w pod koniec 13 tyg. ciąży zrobiła mi test przezierności USG i wyszło w nim, że dzieciaczek jest zdrowy jak ryba. Aby do kończa wykorzystać wszelkie badania prenatalne jakie tylko mozna wykonać aby upewnić sie, że na pewno dziecko jest zdrowe wykonałam test z krwii- Pappa. Po 10- dniowym oczekiwaniu okazało się, że ryzyko urodzenia chorego dziecka jest bardzo duża. Podejrzewają Trisomię u mojego dziecka. Lekarka natychmiast wysłała mnie na amniopunkcję....I może to głupie, ale w tym momencie zaczyna się cały dramat. Na wyniki tego typu badania czeka się ok 30 dni!!!!!.Na pewno są tutaj też mamy, które czekały na taki wynik i wiedzą co to znaczy. Dzisiaj, gdy próbowałam dowiedzieć sie czy może sa juz przynjamniej jakieś wstepne wyniki powiedziano mi, że jednak nie będę czekać 30 dni (a ten czas skończył by się w przyszłym tygodniu) tylko około tygodnia dłużej...bo mają jakieś opóźnienie. Jestem zdecydowana na aborcję jeśli okaże się, że dziecko jest chore (przy tej chorobie, która podejrzewaja lekarze dziecko nie dożyłoby roku...), ale powiedzcie mi jak mam żyć nosząc w sobie dziecko, z którym możliwe, że już niedługo sie rozstanę.Jak mam przerwać jego życie .....Tak strasznie się boję. Bardzo bym chciała żeby było zdrowe i tak bardzo mi żal mojego dziecka....jeśli będę musiała się z nim rozstać.

Autor: maja  12.03.2008 zgłoś

Witaj Agnieszko, rozumiem Twoj ból i strach. Nie wiem, czy czytałas wczensiejsze posty, ale chemiczne testy /Pappa/ nie są dokładne i miarodajne. własciwie, to nie wiem, po co sie je robi, skoro jest tak duzo błędów? Byc może i Twój wynik jest błędny i wszystko jest OK. Mój lekarz stwierdził, ze testy chemiczne + USG dająok. 85% pewnosci, ze dziecko bedzie zdrowe, ale tylko inwazyjne badanie daje 100% pewnosci. Mam skonczone 36 lat i za sobą kilka poronień z niewiadomych przyczyn. Na USG w 13tc stwierdzono, że wszystko jest w porządku, przeziernosc OK, ale skoro nie wiadomo, jakie były przyczyny wczesniejszych poronien, to byc moze były na tle genetycznym. 26 lub 31 marca mam mieć amniopunkcję i jestem ciężko przestraszona samym zabiegiem, jego rezultatem /0,5-1% poronien/, no i oczekiwaniem 3-tygodniowym na wynik. Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze:) pozdrawiam!

Autor: Agnieszka28  17.03.2008 zgłoś

Cześć Maju, Niestety ja już jestem sama. Moje dziecko odeszło. Wyniki amniopunkcji okazały się wyrokiem. To może głupie co napiszę, ale ja chcę w to wierzyć. Słyszałam kiedyś, że dusze dzieci, które nie miały szansy żyć powracają w kolejnym dziecku...Wiem, trzymam się ostatniej deski ratunku, ale to daje namiastkę nadzieji, że nie dokońca ją -moją dziewczynkę-straciłam. Maju, dzięki za słowa otuchy. Z tego co piszesz już nie jedno w tym temacie przeszłaś. Zyczę Ci żeby Twoje dziecko było zdrowe i żeby Twoja zła passa w końcu dobiegła końca. Amnipunkcji się nie bój. Jest to dość nie przyjemne ale specjalnie nie boli, więc spokojnie.Ja miałam robioną amniopunkcję bez znieczulenia i zapewniam, że da się to spokojnie przeżyć. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam

Autor: maja  21.03.2008 zgłoś

Agnieszko Miła, zaglądałam tu codziennie, sprawdzając czy odpisałaś i modląc się, by Twoja historia miała pozytywne zakończenie. Tak się jednak nie stało. Bardzo mi przykro. Naprawdę... Żadne słowa nie są w tej chwili odpowiednie. Jednakże być może powinnaś mieć - Ty i Twój partner - zrobione kariotypy, sprawdzające stan Waszych "garniturów' chromosomowych? Podobno istnieje parę typów trisomii, niektore są dziedziczne, niektóre nie. Nie wiem, czy lekarze zaopiekowali się Tobą na tyle, by to zaproponować Wam? Ja nigdy nie miałam tego szcześcia i dopiero teraz dowiedziałam się o możliwosci sprawdzenia, jak się ma moje 46 chromosomów, czy są z wadami, czy też moje poronienia nie były spowodowane moimi wadami w chromosomach. Czekam teraz na wynik. Amnio mam jednak 9.04. podam może mojego mejla, gdybyś chciała do mnie napisać: maja@educatio.pl zakończę teraz, pozdrawiam Cię serdecznie. Trzymaj się, Agnieszko. Na pewno przydarzy Ci się zdrowy maluszek:) maja

Autor: pelaska  08.06.2008 zgłoś

ja terz stracilam swoje dziecko dziewczynke po pierwszym badaniu usg stwierdzono uniej wade glowy skierowano mnie na badania prenatalne i okazalo sie ze dziecko ma wade genetycznom tj. trans lokacje niezrownowarzonom pomiedzy chromosomami 4i6co prowadzi do wystompienia cech dysmorficznych twarzy drgawek maloglowia niepelnosprawnosci intelektualnej opuznienia wzrastania moje dziecko zaczelo umierac w lonie poczym lekarze postanowili dla mojego zdrowia przerwac ciorze z badan wyniklo ze posiadam wade genetycznom przez co nigdy niebede mogla miec dzieci

Autor: madzik  26.06.2008 zgłoś

Błagam was, zastanówcie się 2 razy zanim zgodzicie się na amniopunkcję. Moja mama ma 39 lat i jet w ciązy. Po tym badaniu zaczęły odchodzic jej wody płodowe. Na całe szczescie dziura sie zasklepiła. Mam nadzieje, ze dzidzius urodzi się zdrowy.

Autor: Agatka  03.07.2008 zgłoś

Madzik życze Twojej mamie jak najlepiej przy czym w gwoli wyjasnienia, badanie prenatalne jakim jest amniopunkcja jak każde badanie inwazyjne może nieść ze sobą pewne komplikacje. W przypadku badania, o którym mowa koplikacje te występują nie częściej niż w 0,5% do 1% przypadków. A zatem jeżeli są wskazania do amniopunkcji (bo wiek, bo zły wynik testu PAPPa itd.) to chyba jednak warto zaryzykować....ponieważ może wynik tego badania nas uspokoi albo właśnie pozwoli działać. Pozdrawiam,

Autor: IWONKA 20  24.07.2008 zgłoś

HEJ DZIEWCZYNY,JESTEM JUZ W 31 TYGODNIU CIAZY ,DO ROZWIAZANIA JUZ NIEDLUGO JEDNAK CALY CZAS BARDZO SIE BOJE,TYLE SIE TERAZ MOWI O ROZNYCH WADACH..NIE PODDALAM SIE BADANIOM PRENATALNYM GDYZ MOJ LEKARZ STWIERDZIL ZE NIE WIDZI TAKIEJ POTRZEBY..W 12 TYGODNIU MIALAM BADANA PRZEZIERNOSC KTORA WYSZLA 2, 3 MM -WEDLUG LEKARZA W NORMIE,NASTEPNE USG MIALAM W 21 TYGODNIU KTORE WYKONALAM W RUDZIE APARATEM TROJWYMIAROWYM TAM ROWZIEZ NIE UWIDOCZNIONA WAD STRUKTURALNYCH ,TO MNIE EJDNAK NIE PRZEKONUJE ,DZIEWCYZNY JAK MYSLICIE CZY LęK W MOIM PRZYPADKU JETS UZASADNIONY?

Autor: KASIK  06.08.2008 zgłoś

Rozumiem Twoje obawy, choć z punktu widzenia medycznego pewnie nie są uzasadnione, bo skoro coś byłoby nie tak, to zapewniam Cię, że lekarz poinformowałby Cię. Sama jestem w ciąży w 25 tyg i też mam różne obawy, wydaje mi się, że mam za mały brzuch i mało przytyłam (5kg) a to już polowa 6 miesiąca. Jest to moja 3 ciąża, mam dwie śliczne córeczki 7 i 4 latka. W pierwszej ciąży czułam się świetnie, miałam świetne wyniki, dopiero pod koniec mój lekarz zaniepokoił się, że dziecko jest za małe i położył mnie w szpitalu na obserwację. Urodziłam przez cięcie cesarskie w 39tyg córeczkę 2400kg i okazało się, że faktycznie nie rosła pod koniec i miała welką anemię ale potem wszystko dobrze się skończyło. W drugiej ciąży miałam większy brzuch i bardzo wyraźnie czułam ruchy do końca , a córeczka urodziła się w 40tyyg i ważyła 3100kg. Teraz też w kółko mam obawy, że może znów coś jest nie tak jak powinno. Myślałam nawet, że już zaczynam robić się psychiczna, bo mam czasem doły i nie mogę odgonić złych myśli ale to chyba normalne, każda kobieta w ciąży martwi się podświadomie o swoje maleństwo i to jest chyba nieuniknione. A jeżeli chodzi o Ciebie, to jestem pewna, że wszystko jest w najlepszym porządku inaczej lekarz zareagowałby, pozdrawiam i życzę powodzenia!

Autor: kama  02.11.2008 zgłoś

witam jestem w 24 tygodniu ciązy i bardzo sie martwię bo na badaniu usg lekarz wykrył cystę w główce dziecka pozatym wszystkie wyniki sa prawidlowe ale i tak skierowal mnie do poradni patologi ciąży

Autor: Kasia 21  04.11.2008 zgłoś

czesc. Czy ktos mi pomoze...jestem w 12 tygodniu ciazy i na badaniu usg lekarz stwierdzil u plodu cechy obrzeku w okolicach szyi i klatki piersiowej NT 5 mm...co to oznacza??? czy to cos powaznego??? wszystko inne jest prawidlowe-serduszko, nie stwierdzono patologii, nie ma krwawienia wewnatrzmacicznego itd...Prosze napiszcie jesli wiecie cos na ten temat! pozdrawiam

Autor: mina  04.11.2008 zgłoś

witajcie! Mam 37 lat i jestem w 11 tyg ciąży!Mam troje dzieci i akurat złośliwość losu chciał że cała trójka zachorowała na różyczkę .Już 2 tyzień mam kontakt z różyczką.Mam przeciwciała bo robilam badania dwa razy:pierwsze wyszło 167 w IGG i ujemne w IGM, drugie 3 tyg póżniej 215 w IGG i ujemne IGM, ale bardzo się martwię wzrostem przeciwciał w IGG i że prawie 2 tyg mam ciągle kontakt z chorobą choć jak widać obecnhie nie choruję.Czy może któraś z was wie czy amniopunkcję którą mam zamiar zrobić w 14 tyg.da mi odpowiedż czy wszystko z dzieckiem jest ok, czy nie doszło do jakiegoś zakarzenia? Pozdrawiam! Dziewczyny powiem wam jedno że z wiekiem coraz więcej strachu i wątpliwości

Autor: Ja  04.11.2008 zgłoś

Do Kasi 21. Masz kilka opcji do wyboru: 1. Powtórzyć USG na dobrym sprzęcie i u na prawdę znajacego się na rzeczy lekarza- nie wiem skąd jesteś, jesli z Warszawy to polecam wizytę u dr. Roszkowskiego- jest "bogiem" jesli chodzi o diagnostykę USG (wiem z autopsii) 2. Możesz równiez wykonać test pappa z krwi (wykonuje sie go między 11 a 14 tc). Czyli moglabyś juz go wykonać. Na wynik czeka sie około 10 dni. Test wykrywa wiele chorób genetycznych. Kosztuje około 300 zł. 3. Zgłosić sie do lekarza na amniopunkcję (pobranie wód płodowych) ale to raczej jeśli powyższe badania wyjdą niezadowalająco. Badanie pozwala stwierdzic konkretną chorobę w 95 %. Pozdrawiam Cię gorąco i na razie nie stresuj sie tak bardzo tylko idź na jeszcze jedno USG. Każdy popełnia błędy, Twój lekarz też mógł. A wystarczy, że lekarzowi ręka sie lekko zatrzęsie a juz wynik może odbiegac od normy. Głowa do góry:)

Autor: staruszka  14.11.2008 zgłoś

Kochani, mam 37 lat i właśnie dzisiaj dowiedziałam sie, że będziemy mieć drugiego synka !!! Nasz pierwszy "synek" ma już 15 lat i jeszcze nie wie, że będzie mieć brata. I to prawda, że czym kobieta starsza, tym bardziej się wszystkim martwi. W pierwszej ciąży w ogóle nic mnie nie przerażało, nie miałam wykonanego ani jednego USG, wszystko było takie proste, a teraz? Myślę i myślę.... a jak coś będzie nie tak? A powodów do niepokoju nie mam żadnych. Dzidziuś jest wzorcowo wymiarowy i ma już całe 8 cm długości. Jestem szczęśliwa, ale skąd te obawy?

Autor: Marta  28.11.2008 zgłoś

Witam Moja siostra miała wczoraj robione usg. Jest w 18 tygodniu ciąży. Po badaniu lekarz stwierdził, że wszystko jest w porządku, ale jak robił usg stwierdził, że dziecko jest ułożone główką w dół. Czy to normalne. Na pytanie czy wszystko jest w porządku powiedział że ma zrobić badania prenatalne. Czy coś może byc nie tak? Bardzo prosze o odpowiedź.

Autor: Magda  07.12.2008 zgłoś

Cześć jestem studentka 4 roku na UKSW i piszę prace magisterską o stosunku Polaków do badań prenatalnych. Potrzebuję zrobić ankietę do mojej pracy i tu mam wiegachną prośbę do was. Mogli byście poświęcić mi 10 - 15 minutek na wypełnienie ankiety? Była bym bardzo wdzięczna. Z górki wielkie dzięki :) jakby coś nie działało to proszę inf :) http://www.ankiety-online.pl/survey... jeszcze raz z góry wielkie dzięki

Autor: Ankieta  11.12.2008 zgłoś

Magda, ja chętnie wypełnię tę ankietę tylko, że adres, który podałaś nie działa:(

Autor: mania  28.03.2009 zgłoś

trzymajcie sie cieplo

Autor: xara  16.04.2009 zgłoś

mam 40 lat i jestem w 13 tygodniu ciąży; badanie genetyczne usg nie wykazało żadnych nieprawidłowości, natomiast wyniki z krwi wykazały 1:60 możliwości urodzenia dziecka zespołem downa; jestem załamana, mam zrobić amniopunkcję; zastanawiam się co teraz będzie?

Autor: popo  28.05.2009 zgłoś

Do xara: Wiem, najgorsze jest to czekanie na wynik, sama to przechodziłam. Życzę Ci jak najlepiej, jednak musisz pamiętać, że jakiby wynik nie wyszedł zawsze masz w takiej sytuacji wybór...aż do 23 tc. Pozdrawim,

Autor: ewi  08.06.2009 zgłoś

DO xara: mam nadzieję, że u Ciebie dobrze. Ja sama dziś odbierałam wyniki z krwi (mam 28 lat, ale choroby genetyczne, a konkretnie zespół Downa, w rodzinie, więc jestem w "grupie ryzyka") i prawdę mówiąc z drżącym sercem otwierałam tę kopertę, ale u mnie ok. Trzymam kciuki, niezależnie od wyników Twoich badań i niezależnie od tego, co potem postanowisz albo co się wydarzy. Pozdrawiam

Autor: werba  25.09.2009 zgłoś

Mam 41 lat ale po badaniu amniopunkcji denerwuję się 3 tyg czekać na wynik :( I jeszcze lekarz spytał czy jestem przygotowana na przerwanie ciąży ,gdy ja jestem w 18 tyg Czując już ruchy ,jak można myśleć o tym aby usunąć ciążę (powiedział mi tak w razie potwierdzenia wady u dziecka zespołu Dawna bo nie widzi sensu abym nosiła dziecko dalej wiedząc że urodzi się chore ,) Ale wspomniał że nie jest aż tak wysoki wskaźnik iż może być chore 1/170 :( Stres przed wynikiem jest ogromny :( Urodziłam już 3 dzieci zdrowych :) Jak to się wszystko potoczy nie wiem ,muszę myśleć pozytywnie .

Autor: Ania  16.10.2009 zgłoś

Witam wszystkich! Mam 39 lat i spodziewam się kolejnego dziecka. Mam już troje dzieciaków, kochanych nad życie. Wiecie kochane dziewczyny przeczytałam wszystkie wpisy - no popłakałam przy tym. Moje zmartwienie: badania prenatalne oczywiste z uwagi na wiek, USG - super :-), test PAPP-a fatalny 1-57 ryzyko trisomii. O strachu przed amniopunkcją nie będę pisać - kto przeżył, ten wie. Wczoraj miałam amnio, zabieg bez komplikacji, personel miły. Teraz czekanie na wyniki. Teraz dopiero zaczynam sie denerwować na prawdę, nie mogę jeść, pić - piję, ponieważ dostałam gorączki od rana i bardzo odczuwam pragnienie. BOJĘ SIĘ - co zrobić jak dziecko okaże się chorę?? Pozwolić zakończyć tę ciąże? - PRZECIEŻ TO MOJE DZIECKO, MAM JE CHRONIĆ! Urodzić i skazać całą rodzinę na cierpienie? Boże, to okropne. Moja najmłodsza córka jest niepełnosprawna, ja boleśnie doświadczyłam na własnej skórze co to znaczy. Rozpadło mi się małżenstwo, bo oboje nie unieśliśmy ciężaru z jednej strony i miłości (większej do tego dziecka i czulszej niż do zrowych)z drugiej. Teraz jestem w drugim związku - szczęśliwym, ale co będzie potem? Nie wiem czy psychicznie poradzę sobie ze świadomą aborjcą nawet uzasadniadnioną moralnie. Ja sie nie umiem rozgrzeszyć. Ten 16-sto tygodniowy maluszek tez jest mój kochany, zupełnie bezbronny i zależny od moich decyzji, a kimże ja jestem? Jak to przetrwać? Pozdrawiam serdecznie i ciepło wszystkie Panie .

Autor: anka  01.12.2009 zgłoś

CZESC.. MAM PYT TYDZ TEMU POBRANO MI KREW DO BADAŃ NA SYNDROM DOWNA WYNIK 1.70 CZYLI ZLY ZAPROPONOWANO MI DALSZE BADANIA MAM 23 LATA BRALAM KWAS FOLIOWY MAM NADZIEJE ZE MOJ MALUSZEK JEST OK I NIE CHCE ROBIC DALSZYCH BADAN. MAM 1,4 % SZNAS NA 100 % MAM NADZIEJE ODP MOZE KTOS BYL W TAKIEJ SYTUACJI...PROSZE

Autor: inka35  21.01.2010 zgłoś

do WERBY i ANI Czy zrobiłyście amnipunkcję ? Minęło już sporo czasu od Waszych wpisów, więc jestem ciekawa. Ja zrobiłam amniopunkcję 20 stycznia 2010 i czekam na wyniki

Autor: MIS  16.05.2010 zgłoś

CZY PO ZROBIENI BADAN PRENETALNYCH MOGE URODZIC DZIECKO CHORE PROSZE O ODPOWIEDZ DZIEKUJE

Autor: mis  22.05.2010 zgłoś

prosze prosze o odpowiedz

Autor: mamusia  26.05.2010 zgłoś

odpowiedz do "mis" oczywiscie badania prenatalne wykonanew itrymestrze nie daja 100pewnosci czy dziecko urodzi sie zdrowe czy chore. drugie badanie prenatalne ma pokazac tylko wstepnie wady rozwojowe-czy ma serduszko wewn.narzady.kiedy jest podejrzenie choroby-lekarz kieruje na nastepne testy i badania. nie zawsze jest tak,ze badania dobre i dziecko zdrowe-badania zle i dziecko chore..najkorzystniej i w 90procentach mozna okreslic jak rozwija sie malenstwo w 35tygodniu-a wtedy najczesciej jest juz za pozno-wtedy juz rodzice musza pogodzic sie z sytuacja.... zawsze lekarz,ktory wydaje zla diagnoze powinien byc"sprawdzony"u innego,by potwierdzic opinie..ale to tylko dla siebie a nie przez zlosliwosc..czasami potrzeba 2niezaleznych diagnoz by wysnuc swoje wnioski....u nas teraz tez mialam watpliwosci-jestem w 11tygodniu,najpierw bylo podejrzenie torbieli,potem miesniaki,jedno usg-ze miesniaki wewnatrz...a na badaniach prenatalnych,ze miesniak nie jest wewnatrz macicy z malenstwem tylko na zewnatrz-musze ontrolowac sytuacje..al estres po 2 poronieniach jest bardzo duzy...mam jednak zdrowa 3letnia dziewczynke,ktora tez miala nie chodzic,nie mowic..........jest zdrowa w 100procentach-ale rehabilitacja byla :)...teraz tez mysle ze bedzie wszystko w wporzadku..tylko jakos ciagle mi zle i niedobrze...i spadam z wagi...a nie pojde znowu do szpitala(1ciaza-20dni w szpitalu i nastawianie na poronienie....)wole zacisze domowe i sie pomecze dla mojego maluszka-przynajmniej teraz jestem juz silniejsza psychicznie-i kiedy bede czula ze jest cos nie tak to dopiero wtedy pojade do lekarza.pozdrawiam mamusie te ktore czekaja na maluszki i te ktore juz mamusiami zostaly-a dzis wyjatkowy dzien...DZIEŃ MAMUSI.....

Autor: kaja  11.07.2010 zgłoś

W połowie 11 tygodnia za namową lekarki wykonaliśmy badanie 3D. Mieliśmy liczyć paluszki, obserwować dziecko i dostać płytę z nagraniem. Lekarka z grobową miną zapytała: "to pani pierwsza ciąża?" Wiadomo było, że coś jest nie tak, stwierdziła zbyt duże nt i od razu z paniką zaczęła mówić, że z takim dzieckiem to nie życie, że na pewno ma dużo wad genetycznych, że będziemy je musieli oddać do hospicjum i po co skoro można "to" załatwić. Patrzyła na usg i mówiła, że nóżki są za krótkie "co to ma być, te nóżki jakieś dziwne, ie, bez sensu, na pewno się nie mylę". Oboje z mężem płakaliśmy w jej gabinecie. Skierowała nas do poradni genetycznej, gdzie potwierdzono, że obraz usg nie jest prawidłowy i zaproponowano biopsję kosmówki. Badanie wykonał niezwykły lekarz. Ciepły, fachowy. To on jako pierwszy powiedział nam, że taki obraz jeszcze nie świadczy o chorobie dziecka. Po tygodniu otrzymaliśmy wstępny wynik: prawidłowa liczba chromosomów. Ostateczny wynik też jest pozytywny. Niestety nie dano nam jeszcze 100% pewności, ponieważ to dziewczynka, więc w długiej hodowli mogły się wytworzyc moje komórki a nie dziecka. Pani genetyk stwierdziła jednak, że to rzadkie przypadki. Czekamy na dokładne usg, po którym zaproponują nam amniopunkcję lub powiedzą, że nie ma zagrożenia:) Wierzę, że nasza córeczka będzie zdrowa. Lekarze często niesłusznie orzekają, że dziecko trzeba usunąć. Moja pani ginekolog zgotowała nam kilka tygodni życia w ogromnym strachu. Więcej się do niej nie wybieram. Nie ze względu na diagnozę, a na sposób, w jaki z nami rozmawiała. Życzę powodzenia i duuużo miłości

Autor: Marcysia  15.07.2010 zgłoś

Może mi ktoś pomóc ???? Dwa lata temu urodziłam synka :) , niestety po długiej diagnostyce i 6 operacjach ,okazało się ,ze choruje na bardzo rzadką chorobę uwarunkowaną genetycznie ,, chor, HIRSCHSPRUNGA '' jest to brak zwoi nerwowo-mięśniowych w odcinku jelita grubego ..Synek jest już po resekcji jelita grubego i ma wycięte 35 cm ,a ma dopiero dwa latka ,a tych odcinków najprawdopodobniej jest więcej ;(. Okaże się we wrześniu. Dziś jestem w 5 tygodniu ciąży ,i okropnie się boje ,ze drugie dzieciątko może byc również na tę chorobe chore i zagrożone nią . Czy może mi ktoś napisać ,czy BADANIA PRENATALNE wykażą tę chorobę ???? ??????????? Pozdrawiam i z góry dziękuję za podpowiedzi :) Marcysia

Autor: madga  05.08.2010 zgłoś

Witam wszystkich.Mam 30 lat i jestem w 8 tyg ciazy.Mam chora tarczyce(niedoczynnosc) lekarz mnie przestraszyl,ze dziecko urodzi sie chore.Obecnie czekam na dodatkowe badania.Czy ktos ma taki jak ja problem??? i moze mi cos wiecej na ten temat napisac. Pozdrawiam

Autor: Hania  16.08.2010 zgłoś

Magda, urodiłam dwujke zdrowych dzieci z chorą tarczycą, też niedoczynność.

Autor:  16.08.2010 zgłoś

*dwójkę, przepraszam za błąd ; )

Autor: madga  19.08.2010 zgłoś

Dzieki Hania za wiadomosc:) pozdrawiam

Autor: kaczuszka86  21.08.2010 zgłoś

witam wszystkie obecne i przyszłe mamusie, mam pytanko, dostałam skierowanie na badania prenatalne ale dopiero po 18 tyg. ciąży, teraz jestem w 15 tyg. Czemu tak późno te badania?? Podobno można je już robić od 11 tygodnia, a u mnie kardiolog stwierdził wrodzoną wadę serca i obawiam się że może to jakoś wpłynąć na dziecko, nie wie może ktoś czy są jeszcze inne podobne do tych badania??

Autor: inka37  21.08.2010 zgłoś

Do Kaczuszka 86 Jeżeli masz mieć zrobioną amniopunkcję, to powinna być wykonana do 18 tygodnia. Jeżeli później to kardiocenteza, a może będziesz miała tylko USG serca płodu, które wykonuje się właśnie w 20-22 tygodniu. Napisz więc, na jakie badanie dostałaś skierowanie.

Autor:  06.10.2010 zgłoś

Witam serdecznie Czy ktos mial robione badanie papp-a Bo mi wyszedl na granicy normy i lekarz mi powiedzial,ze dziecko bedzie chore.Prosze napiszcie mi cos bo oszaleje

Autor: berta  20.10.2010 zgłoś

Witaj, nie panikuj, to najważniejsze. Mam 38 lat jestem w 33 tygodniu ciąży. Biochemia w 11 tygodniu wyszła mi na granicy ryzyka 1:297. Gdyby było 1:300 to już by się nikt nie przejmował. Skierowali mnie na amniopunkcję, ale nie poszłam, mam lekarza który podszedł do badania bardzo spokojnie. Nikt nie może zagwarantować nawet 20 latce, że urodzi zdrowe dziecko, więc po dokładnych badaniach USG, m-in u specjalisty od serduszka wszystkie markery mam na razie prawidłowe. Tego się trzymam. Karola jest bardzo rozbrykanym bobasem i daje mi popalić, czekam na nią - jeszcze ok. 6 tygodni i zobaczymy. Zdecydowałam się świadomie. Nie wiem jakie masz wyniki ale spróbuj zachować zdrowy rozsądek. Jak chcesz być pewna zrób tą amniopunkcję, ona powinna wykluczyć lub potwierdzić chorobę. Tylko nie zwlekaj, bo chyba po 18 tyg. nie ma już odwołania decyzji. Jak chcesz pogadać to napisz swojego pryw. maila odpiszę:)

Autor:  20.10.2010 zgłoś

Witam i dziekuje madzia_w0@poczta.onet.pl prosze napisz do mnie jak masz czas. Lekarz mi to zaproponowal (amniopunkcie) ale sie boje obecnie jestem w 18 tygodniu. Czekam na wiadomosc Pozdrawiam

Autor: berta  21.10.2010 zgłoś

Witaj madzia, napisałam na priva, ale nie jestem pewna czy podałaś mi dobry adres. Chyba bez tego 0. A na wszelki wypadek napisałam tak i tak. Pozdr.

Autor: mila-1  21.06.2011 zgłoś

Witam, Moja historia jest taka, ze po wspaniale prowadzonej ciazy w 27 tygodniu skierowano mnie na kordocenteze. Pani dr w Bielanskim określiła duże prawdopodobieństwo, ze dziecko bedzie miało zespół Downa, ponieważ ma nogi końsko-szpotawe i cofniętą brodę. Czekam na wyniki i jestem nie przytomna. Nikt nie jest w stanie mi pomóc. Nawet nie wiem, czy wyniki z instytutu genetyki są naprawdę miarodajne. Mam 20 lat a przezierność karku w 21 tygodniu ciąży wskazało 0,9. Pozdrawiam

Autor: pati02  07.08.2011 zgłoś

witam, Mam pytanie do Kaji lub innych mam, ktore przeszly biopsje kosmowki. Prosze o opis badania i mysli jemu towarzyszace. Obecnie jestem w 6 tyg. ciazy i mam miec wykonane to badanie w ok 11 tyg. Mam juz 9 miesieczna coreczke, ktora urodzila sie z rzadka choroba genetyczna, dlatego w klinice zaoferowano mi badania w przypadku nastepnej ciazy, choc ryzyko urodzenia drugiego chorego dziecka okeslili jako male. Mialam juz poprzednio robiona amniopunkcje ( ze wzgledu na podwyzszone ryzyko na zespol Downa z badania krwi) i jakos to przezylam. Najgorsze byly nerwy, stres- sama mysl o wbijanej igle do brzucha ale samo badanie przebieglo szybko i sprawnie, a bol ktory odczuwalam podobny byl do bolu menstruacyjnego. Teraz zastanawiam sie czy dobrze robie wybierajac biopsje a nie amnio, bo wiaze sie z nia troche wieksze ryzyko aczkolwiek jest to badanie, ktore mozna wykonac najwczesniej. Bardzo prosze o porade, dziekuje i pozdrawiam wszystkie obecne i przyszle mamusie!

Autor: zrozpaczona ,cierpiąca po stracie  12.08.2011 zgłoś

w maju miałam amniopunkcję ze względu na wiek(44lata),po jakimś czasie zaczęly mi sie sączyć wody plodowe,ale ja nie wiedziełam jeszcze ze to wody,myslalam ze popuszczam mocz i zaczęłam nosić wkładki panty.3 tygodnie później odeszły mi wszystkie wody miesiąc leżałam w szpitalu(wody nadal się sączyły i miałam infekcje i wysokie crv)wypisali mnie ze szpitala gdyż zaczął mnie bolec ząb i powiedzieli ,że mam iść do dentysty,gdyż infekcja może być od zębów.oczywiście poszłam do dentysty i okazało się ,że zęby mam w porządku.3 DNI PÓŹNIEJ WIECZOREM W DOMU WYPADŁA MI PĘPOWINA gdy dotarłam do szpitala dziecko miało już słabe tętno!!!6,5 miesiąc ciąży straciłam dziecko.rodziłąm już martwe 12godzin z innymi rodzącymi zdrowe dzieci!!!DLACZEGO ???????SYNUŚ MIAŁ 650 GRAM.BYŁ ZDROWY jest już wśród aniołków.zastanówcie się nad amniopunkcją!!!teraz to tylko ból!!!!

Autor: she  20.10.2011 zgłoś

Badania prenatalne są dla tych kobiet,które w razie złego wyniku nie zawahają się przed aborcją.Ja usłyszałam wyrok po teście Pappa (zła biochemia,wiek:34 lata),potem czekałam na amniopunkcję.Wynik końcowy:chłopiec bez Z.Downa.Kosztowało mnie to dużo zdrowia psychicznego i moją rodzinę również.Gdy telefonicznie pani z poradni genetycznej poinformowała,że jest dobrze,zaczęłam płakać i ledwo wydusiłam słowo :dziękuję.Po amniopunkcji bolą mnie wszystkie mięśnie od pępka do połowy ud.Jestem w 6 m-cu (2 dziecko) i nie wiem jak będzie dalej.Poradnia w Łodzi na wysokim poziomie,wszyscy bardzo mili,profesjonalni.Ale pewności co do zdrowia dziecka i tak nie ma,bo badania wykrywają tylko 10% chorób.Zastanówcie się zanim poddacie bad.prenat.czy jesteście gotowe na usunięcie ciąży czy lepiej mieć nadzieję w ciąży na urodzenie zdrowego dziecka.Ja po wszystkim żałuję,że przez to musiałam przejść w pewnym stopniu z własnej woli.A co ma być i tak się dopiero okaże.Jestem ciekawa czy ktoś po amnio ma również bóle mięśni.

Autor: she  20.10.2011 zgłoś

Dodam jeszcze,że test Pappa wcale nie jest miarodajny,ponieważ jeśli chodzi o zespól Downa,opiera się na statystyce.Czyli zagrożenie wadą wzrasta proporcjonalnie do wieku,a wiemy,że życie pokazuje inaczej - młode kobiety rodzą również chore dzieci,a starsze niekoniecznie.Nie dajmy się zwariować.Lekarze mówią (również genetycy),że testy biochemiczne po 30 r.ż.prawie zawsze wychodzą błędnie.Duże znaczenie ma wynik z USG.

Autor: gooomi86  04.11.2011 zgłoś

Do Ewy : DrogA Ewo,zgadzam sięw całej rozciągłości jeśli chodzi o brytyjską służbę zdrowia. Poroniłam w 9 tygodniu ciąży,przez 9 dni cierpialam w bolach w domu,bo musialam czekac az jakis lekarz w szpitalu wroci z urlopu.... to jakis oblęd,dodatkowo mimo iz sugerowalam lekarzom zrobienie mi usg wczesniej niz w 12 tc ponbiewaz u mnie w rodzinie,dosc czeste byly ciaze pozamaciczne,odmowiono mi. Na szczescie to zdarzenie -3 lata temu- mam juz za sobą, wróciłam do PL i jestem w 30 tc,oczekujęnarodzin synka,regularnie jestem badana, czekam na kolejne badanie prenatalne,teraz to wlasciwie pro forma ale lepiej sprawdzic. W POlsce przynajm,niej mozna isc prywatnie do lekarza w UK- ja akurat mieszkalam 5 lat w Szkocji- mozna bylo isc panstwowo a lekarze to jakies konowaly,mieli super sprzet ale nie wqiedzieli co nim robic. pozdrawiam Cię Ewo i trzymam kciuki!!1

Autor: Malka  09.11.2011 zgłoś

Witam. Ja pierwszą ciążę poroniłam w czwartym tygodniu. W drugiej ciąży poszłam na badania prenatalne...wszystko było oki:) Urodziłam synka z zD. Poszlismy z mężęm do genetyka..powiedział że trafił nam się ot...tak..z populacj..że na nas trafiło..:) Po półtorej roku postaralismy sie o rodzeństwo dla synka. Znowu badania prenatalne...potem amniopunkcja...lekarze mówią wszystko dobrze. Urodziłam dziewczynkę z RKiW i wieloma sprzężeniami. Jestem zrozpaczona..co teraz ..? Do Sądu?

Autor:  15.11.2011 zgłoś

witam i prosze o porade : urodziłam dziecko w sierpniu bezczaszkowe (zmarło po 2 godzinach ) teraz jestem w ciąży czy temu maluszkowi grozi to samo? mam już 2 synów( 7 i 5 lat )

Autor: Iwa135  23.11.2011 zgłoś

Witam Mam 38 lat, dziś miałam robione badania genetyczne wyszlo ze maluszek ma 8.4 cm długości, oraz ze 3 milimetry ma za mały kark lekarka mnie pocieszyla ze dzieci sie w roznym stopniu rozwijają. Mam już córke z ZD boje sie bardzo, czekam na wyniki z krwi za dwa tygodnie mam zaproponowaną aminopunkcje strach pomyśleć co bedzie dalej .... pozdrawiam wszystkie dielne mamy

Autor: katarzyna36  26.11.2011 zgłoś

Witam mam 36 lat i wlasnie dostalam wynik testu PAPP-A,wyszlo,ze mam1:35 ryzyka urodzenia chorego dziecka zd.Moj lekarz stwierdzil,ze to bardzo duze ryzyko,dlatego za dwa dni mam biopsje lozyska.Boje sie panicznie tego badania.U mnie i u meza w rodzinie,nie ma zadnego zagrozenia,nigdy nikt nie byl chory,dlatego nasuwa mi sie mysli-dlaczego mam zly wynik i jak to dalej bedzie.Usg wyszlo ok,ale po badaniu krwi,dostalam tel.Blagam niech ktos mi odpisze,czy jest szansa na urodzenie zdrowego dziecka???Bede b.wdzieczna...

Autor: Kasia 23  29.11.2011 zgłoś

Witam. Mam na imię Kasia i mam 23 lata. Jestem w pierwszej ciąży i na badaniach prenatalnych wykryto u mojego dziecka podwyższone NT 4,7 oraz obrzęk. Jestem przerazona cały czas zadaję sobie pytanie dlaczego mnie to spotkało. Jestem 4 miesiące po ślubie i oboje z mężem jesteśmy zdrowi nie mamy wad genetycznych. Cały czas obwiniam się o to co się stalo. Jestem beznadziejną żoną i kobietą bo nie mogę urodzić zdrowego dziecka. Dodam jeszcze że lekarz podejrzewa zespól Turnera. 27 grudnia jadę na amniopunkcje, boję się strasznie tego wyniku chociaz staram sie nastawić na najgorsze. Jeżeli moje dziecko będzie chore i będzie musiało się męczyć całę życie to ja będę cierpiała jeszcze bardziej. Bardzo boję się, że jak zajdę kolejny raz w ciążę to sytuacja może się powtórzyć, a po raz drugi mogę już tego nie przezyc

Autor: Iwa135  07.12.2011 zgłoś

Witam Test PAPPA wyszedł mi 1782.1 ryzyko urodzenia dziecka z ZD 1 do 5, zrobili mi aminopunkcje i 20 grudnia mam mieć wyniki, boje sie bardzo, maluszek brykał w brzuszku nieświadomy niczego, ciężko jest myśleć o konsekwencjach badań, jestem już w 14 tygodniu ciąży, czy to możliwe żebym już ruchy czuła? Wiem tylko tyle że nie usune bez względu na wynik.

Autor: Kasia 23  08.12.2011 zgłoś

Iwa 135 zazdroszczę Ci Twojego optymizmu, że jeżeli dzidzia nawet bedzie chora to ją urodzisz. Chciałabym myśleć tak pozytywnie jak Ty. Ja jestem załamana i obwiniam siebie o wszystko, nie potrafie inaczej mysleć. Trzymam kciuki żeby wyniki były dobre. Pozdrawiam

Autor:  09.12.2011 zgłoś

Kasiu 23 ja mam już córke z ZD jest bardzo ciężko na początku ale da się żyć, przy pierwszej ciąży nic nie wiedziałam do końca że bede miała chore dziecko wtedy pewnie bym nie urodziła dziś bardzo się boje, ale mam jeszcze nadzieje pozdrawiam, P.S. Na to czy mamy zdrowe dziecko czy chore w naszym brzuszku wpływa wiele czynników niekoniecznie jest to wina kobiety, trzymam kciuki za ciebie żeby wyniki były dobre.

Autor: Iwa135  12.12.2011 zgłoś

Witam Dziś dzwonili do mnie ze szpitala wyniki mam dobre :-))) bardzo sie ciesze, życze wsztskim przyszłym mamusią takich wiadomosci pozdrawiam ;-))))

Autor: kacha  15.12.2011 zgłoś

Witajcie! Weszłam na tą stronę, bo chciałam się dowiedzieć czegoś, co pomoże mi podjąć decyzję. W październiku skończyłam 40 lat, a tydzień później okazało się, że jakimś cudem jestem w ciąży. Wcześniej kilka razy poroniłam, pierwsza ciąża obumarła w 9 tygodniu, z drugiej urodziłam wspaniałego, obecnie prawie 14 letniego syna. W ubiegłym tygodniu byłam na nieinwazyjnych badaniach prenatalnych. Wynik z usg - wszystkie wymiary i parametry ok. Na czerwono napisane " w aktualnym badaniu nie stwierdzono nieprawidłowości w budowie płodu ani markerów ultrasonograficznych zaburzeń chromosomalnych typowych dla I trymestry ciąży". Wróciliśmy z mężem oczywiście szczęśliwi. Badanie było wykonane w 12 tygodniu 3dniu ciąży. Dzisiaj dostałam telefon z poradni genetycznej, że wynik z krwi wskazuje ryzyko Zespołu Downa "większe niż 1 do 250" . Muszę zdecydować, czy chcę robić amniopunkcję. Jestem załamana . Boję się ryzyka związanego z badaniem, tym bardziej, że ta ciąża już była zagrożona poronieniem. Pani- bardzo miła- podpowiedziała mi, że jeśli nie zdecyduję się na zakończenie ciąży mimo ewentualnych złych wyników, to może nie ma sensu jej robić- to była tylko zawoalowana, życzliwa sugestia. Z drugiej strony przez 6 miesięcy żyć w niepewności? Nie wiem, czy psychicznie to wytrzymam. Może ktoś był lub jest w takiej sytuacji? Mam męża, rodzinę i cudowną przyjaciółkę, ale oni nie są w stanie, choćby nie wiem jak chcieli wczuć się tak jak ktoś kto przeżywa to samo. W tej chwili ciąża ma 13 tygodni i 3 dni.

Autor: ja  15.12.2011 zgłoś

Mam 42 lata i jestem 16 tc. Wyniki prenatalne wyszły mi tragicznie, 1;2 dziecko chore na Zespół Edwardsa ,Zespół Downa 1;24, zespół Patau 1;13, przepływ w przewodzie żylnym nieprawidłowy zwrotna fala A. W poniedziałek idę na amniopunkcję i znowu oczekiwanie na wyniki i ciągły stres. Pozdrawiam

Autor: arlena  15.12.2011 zgłoś

witam wszystkie mamuski :)w szczególności do autora postu "ja",przeżywałam dokładnie to samo co ty,fatalne wyniki badań nieinwazyjnych mianowicie zespól downa 1:3,patau 1:37,i edwardsa 1:62, nadmieniam ze mam 38 lat i oczywiście lekarz zalecił mi badania inwazyjne,bez wachania zgodziłam sie,ryzyko powikłań jest bardzo niewielkie a naprawdę wszystko wyjaśnia.po trzech tygodniach odebrałam wyniki i wszystko z moją córeczką w porządku :)wszystko jest prawidłowe,fakt te wszystkie dni były strasznie męczące,jak byłam sama ciągle ryczałam ale teraz jestem najszczęśliwsza na świecie,naprawdę kochane nie bójcie się tych badan one potrafią uspokoić naszą duszę.W tej chwili jestem w 20 tyg ciąży i za tydzień wybieram się na następne badania ,znów zobaczę moją zdrowiutką Nadię.Pozdrawiam cieplutko,sciskam serdecznie i życzę samych dobrych wieści wszystkim mamuśką:)

Autor: Tatuś  03.01.2012 zgłoś

Witajcie! Pisze ten tekst by pomóc wam w oczekiwaniu na wyniki amniopunkcji oraz dodać otuchy w nerwach. A mieliśmy ich sporo :) 1)Żona (36lat)z ostała skierowana na test potrójny -USG genetyczne wyszło dobrze -przezierność karkowa 1,9mm, markery chromosomalne w normie. 2)Niestety PAPA + wiek zaniżyły -tak że z 1: 256 obcięli do nam 1:59 Trisomia 21. 3)Odbierałem wyniki osobiście -jak mi to powiedziano myślałem, że zemdleję. 4)Zmieniliśmy od razu ginekologa bo osoba, która nas skierowała nie miała pojęcia o interpretacji badań na które wydała skierowanie 5)Nowy ginekolog -Dr. Medycyny podszedł do tematu na luzie oświadczył ze całej swej karierze nie słyszał by USG genetyczne wyszło dobrze a dziecko urodziło się chore. 6)Amniopunkcje chcieliśmy robić ambulatoryjnie -znaleźliśmy prywatny instytut który robił to darmowo w ramach refundacji 7)Lekarze przeprowadzający badanie mimo, że widzą że USG jest dobre nie powiedzą wam, że powinno być OK raczej -trzymają się wersji:" Ze względu na ryzyko 1:59 Ma pani ewidentne wskazanie amniopunkcję” tak na powiedziono! 8)Mieliśmy dwa podejścia, gdyż za pierwszym łożysko lub macica nie jeszcze dojrzałe do nakłucia- zbyt duże ryzyko, odesłano nas z kwitkiem! 9)Wreszcie po zabiegu , poinformowano nas że przeszedł dobrze. Nerwy i oczekiwanie na wynik +telefony do genetyki. Próbki słabo rosły. Razem było to 5 tygodni! 10)Pierwsze wyniki dobre ale muszą sprawdzić wszystkie a tu już 3 tydzień mija 11)Wreszcie wynik -kariotyp prawidłowy 12) W brzuchu rósł trochę powoli i miał lekką hipotrofię -znowu przed porodem w szpitalu zaczęli przebąkiwać o trisomii nawet-mając w ręku wyniki badań -tego nigdy nie pojmę (wynik to 100%) to świadczy wybitnie o ignorancji lekarzy! 13)Synek urodził się nam w październiku 2011r. całkowicie zdrowy (2,5 kg) dostał 10 pkt Rośnie jak na drożdżach ma już 3 miesiące – jest bardzo ładny i nic mu nie dolega!!! Rodzice po 35tym -przemyślcie dokładnie zanim pójdziecie na badania prenatalne. Ginekolodzy kierują nie znając konsekwencji. Robią to bezmyślnie..nie interesuje ich pacjent. Czasem myślałem, że mi się mózg gotuje...cała rodzina na tym cierpi. Jak wytłumaczyć starszej córce, że może mieć chorego brata? Uraz pozostał i będzie się to pewnie wlekło za nami jak smród! Ale człowiek wszystko wytrzyma! Tylko niewielki odsetek osób skierowanych na dalsze badania rodzi dzieci chore. Ciężko powiedzieć....ale jako katolicy nie usunęlibyśmy raczej ciąży. Choć naprawdę setki myśli błądziły po głowie! No cóż powodzenia!

Autor: beatus  12.01.2012 zgłoś

witam mam 40 lat caly czas mialam zpchane jajowody i nie moglam zajsc w ciaze teraz jestem w 11 tygodniu ciazy i za 2 tygodnie ide na badania prenatalne boje sie ich bo nie wiem na czym one polegaja i czy sa bezpieczne dla dzidzi

Autor: Malka  19.01.2012 zgłoś

A jednak u mnie wyszły badania prenatalne...usg zwykłe,test PAP,amniopunkcja w drugiej ciąży...wszystko dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!! A w konsekwencji mam dwoje chorych dzieci. I co teraz? Gdzie sie udać?Jak urodziłam synka z zespołem Downa......to jakos przezyłam...a teraz jeszcze córeczka z rozszczepem kręgosłupa,wodogłowiem to trauma! Dwoje tak chorych...malutkich dzieci. Kocham je nad życie....ale nikomu nie życzę! Dwoje maluszków o tak różnych schorzeniach..w opiece nad nimi nie mam chwili wytchnienia. Życzę wam wszystkim zdrowych maluszków...w badania żadne nie wierzę:( Nadal zastanawiam sie czy nie podać lekarzy do Sądu!!!

Autor: gogo  20.01.2012 zgłoś

czy płeć dziecka w amiopunkcji potwierdza się w 100%

Autor: Jola.R  23.01.2012 zgłoś

Witam. Mam 42 lata i bardzo chcemy mieć dziecko , Czytam te komentarze i jestem przerażona.. Proszę o opinie pań które urodziły w wieku 24 lat .. Dziękuję

Autor:  23.01.2012 zgłoś

Proszę o opinie pań które urodziły w wieku 42 lat . Jola To bardzo ważne dla mnie Dziękuję

Autor:  25.01.2012 zgłoś

mam brata który ma zespól downa czy badanie powinno być bezpłatne

Autor:  25.01.2012 zgłoś

Oczywiście ze badanie będziesz miała bezpłatne pozdrawiam

Autor: Tatuś  27.01.2012 zgłoś

Malka Bardzo Ci współczuję ale niepotrzebnie straszysz dziewczyny. Z togo co napisałaś Twoje drugie dziecko nie ma choroby genetycznej i ma prawidłowy kariotyp. Choroby są innego rodzaju niż Zespól Downa lub pozostałe trisomie. Badania prenatalne-genetyczne mają na celu wczesne wykrycie tylko aberracji chromosomowych. Kariotyp jest pewny w amni na 100%. Słyszałem, że zdarzają się błędy podczas samego pobierania płynów z macicy- np. próbka może być zanieczyszczona krwią. Ale wtedy chyba badania trzeba powtórzyć. Ktoś zawalił natomiast u Ciebie USG w drugiej ciąży! Albo celowo nie powiedział Ci by nie robić sobie problemu (sama wiesz z czym) Tu masz pole działania dla sądu! Może zasądzą Ci odszkodowanie, które przeznaczysz na poprawę standardu rozwoju dzieciaków! Trzymaj się!

Autor: kasia  06.02.2012 zgłoś

prosze powiedzcie co mam robic jestem w 21 tyg ciazy lekarz na usg nie znalazł żołądka

Autor: iwa345  10.02.2012 zgłoś

Kasiu badania powinnaś powtórzyć! wiadomo już coś więcej?

Autor:  17.02.2012 zgłoś

nie panikujcie ;) Pierwsze dizecko mojegho brata urodzilo sie z powazna wada cewy nerwowej. W poradni genetycznej wydali wyrok (bo inaczej tego nie da sie nazwac) - kazde kolejne dziecko na 96% bedzie mialo ta sama wadę... Po czym moj brat z zona zdecydowali sie jeszcze na dwoje dzieci (w odstepach czasowych) i oba maluchy urodzily sie zupelnie zdrowe. czyli co- dwa razy wstrzelilis ie w te 4% zdrowych dzieci? Nie sądzę żeby mieli dwa razy tyle szczescia, po prostu bierzmy poprawkę na statystyki, rowniez te z poradni genetycznej. :DD

Autor: eve  07.03.2012 zgłoś

zyje w itali jestem w 15tygodniu ciazy,mam 27 lat,zacznijmy od tego ze tutaj opieka jest calkiem inna,co miesiac badania w szpitali,koszty nie wielkie bo tylko 20procent,kobiety po 30 roku zycia za nic nie musza placic,wiec wiadomo dlaczego kobiety decyduja sie na ciaze po 30,duzo tu takich!!!!!!

Autor: Beata  08.05.2012 zgłoś

Witam. mam 39 lat mam dwie corki 15i 9 lat . dwa tygodnie temu poronilam bylam w 16 tygodniu to byl chlopak. a wszystko bylo w porzadku nie wiem dlaczego tak sie stalo. ale bedziemy probowac moze sie uda. nie wolno tracic nadziei.

Autor: Bena  31.07.2012 zgłoś

Witam. Mam 35 lat, po długich staraniach zaszłam w I ciążę , jednak poroniłam w 13 tyg. Żałuję że zdecydowałam się na badanie prenatalne( biopsja kosmówki) bo ciągle myślę o tym że dzidziuś zmarł z powodu tego badania - po 2 dniach od biopsji wystąpiło krwawienie i bóle, a w wykonanym pilnie usg serce malucha już nie biło...Teraz czekam na wynik badania i boję się że jeśli będzie zupełnie prawidłowy to utwierdzę się w moim przekonaniu . Badanie zaproponowano ze względu na mój wiek i podejrzenie , że jest wada rączki ( w usg ręka była źle ustawiona, nieruchoma, widać było tylko jedną kość przedramienia). Jedno wiem- nie zdecyduję się już na pewno na badanie inwazyjne jeśli uda mi się znowu zajść w ciążę!... Radzę tę decyzję zawsze bardzo dobrze przemyśleć. Owszem są w pewnych przypadkach metody leczenia prenatalnego, ale w większości poza świadomością ze będzie taka czy inna wada wynik tego badania nic więcej nie wnosi. Co do wykonywania badań labolatoryjnych w ciąży- chodzę do ginekologa prywatnie więc i badania robię prywatnie i tyle. Myślę że nie trzeba mieć pretensji do np. lekarza rodzinnego, gdyż to nie on prowadzi ciążę i nie on zleca określone badania zwłaszcza szczegółowe.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu