Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

29.10.2005 | Poradnia ginekologiczna

Mięśniaki macicy - bać się czy lekceważyć?

Mięśniaki to jedna z powszechniejszych chorób kobiecych. Bardzo prawdopodobne jest, że Ty też odczułaś bądź odczujesz ten problem na własnej skórze, bowiem mięśniaki macicy stanowią 95 % guzów łagodnych narządów płciowych.

Mięśniaki macicy (myomata uteri) są to niezłośliwe nowotwory wywodzące się z komórek mięśni gładkich (z nich zbudowana jest macica, znajdują się również w ścianie naczyń krwionośnych i przewodu pokarmowego). Mogą zawierać też elementy innych tkanek, najczęściej tkanki łącznej (tkanka podporowa znajdująca się praktycznie w każdym narządzie) i noszą wtedy miano włókniako-mięśniaków.

Mięśniaki zwykle wykrywane są u kobiet pomiędzy 35 a 50 rokiem życia, rzadziej u młodszych, a wyjątkowo przed okresem dojrzewania i po menopauzie. Skąd taki profil występowania? Otóż mięśniaki są guzami zależnymi od wpływu hormonów i to zarówno estrogenów, jak i progesteronu. Estrogeny działają stymulująco na wzrost guzów, dlatego też szczytem występowania jest okres okołomenopauzalny, kiedy najczęściej występują zwiększone stężenia tego hormonu. Z tego samego powodu mięśniaki praktycznie nie występują poza okresem rozrodczym kobiety, gdy wysokiego poziomu estrogenów nie obserwuje się. Poza tym po menopauzie obserwuje się nie tylko brak nowych zachorowań, ale także zmniejszanie się istniejących wcześniej guzów. Identyczny wpływ ma progesteron – objawia się to możliwością pojawienia się lub znacznym wzrostem mięśniaków podczas ciąży i zmniejszaniem się w okresie poporodowym.

Usytuowanie mięśniaków w macicy może być różnorodne. Najczęściej jest to trzon macicy. Mogą rosnąć w obrębie mięśnia macicy – są to mięśniaki śródścienne. Mięśniaki podśluzówkowe rosną pod błoną śluzową (łac. endometrium) do środka jamy macicy, a nawet – jeśli mają długą szypułę – wrastać do pochwy jako tzw. „mięśniaki rodzące się”. Trzecią kategoria guzów rośnie na zewnątrz macicy – bądź do środka jamy brzusznej (mięśniaki podsurowicówkowe), bądź też między blaszkami więzadeł macicy (mięśniaki międzywięzadłowe).

Jakie są objawy mięśniaków? Na wstępie należy zaznaczyć, że tylko 25-30% daje w ogóle objawy. Część kobiet może mieć mięśniaki nawet o tym nie wiedząc i znikną one bez śladu po menopauzie. Rodzaj i nasilenie dolegliwości zależą od wielkości guza i wynikają z jego umiejscowienia. Małe mięśniaki zwykle pozostają bezobjawowe. Objawy bólowe najczęściej występują w przypadku tych naprawdę dużych (zdarza się, że największe przekraczają znacznie rozmiarami samą macicę). Najwcześniej dają o sobie znać mięśniaki podśluzówkowe. Utrudniają one kurczliwość mięśnia macicy, uciskają naczynia żylne utrudniając odpływ krwi oraz uwypuklając się – zwiększają powierzchnię śluzówki macicy, która i tak często bywa w tych przypadkach nadmiernie rozrośnięta (estrogeny oprócz powodowania wzrostu mięśniaków, sprzyjają też rozbudowie błony śluzowej macicy). Wszystkie te czynniki manifestują się pod postacią nieprawidłowych krwawień. Mogą to być przedłużone, bolesne miesiączki bądź też miesiączki bardzo obfite, ewentualnie krwawienia niezależne od fazy cyklu. Podobne objawy, zwykle nieco później będą dawały mięśniaki śródścienne. Odmienny rodzaj dolegliwości towarzyszy mięśniakom podsurowicówkowym. Rosną one do wewnątrz jamy brzusznej, tak więc przede wszystkim drażnią i uciskają narządy sąsiednie. Są to zaparcia (ucisk jelita), częste parcie na mocz (ucisk pęcherza moczowego), bądź też odwrotnie – zastój moczu i nawracające zakażenia układu moczowego (ucisk cewki moczowej przez rzadkie mięśniaki szyjkowe, bądź częstszy – ucisk moczowodów). Drażniąc nerwy zaopatrujące kończynę dolną powodują ból i objawy neurologiczne naśladujące rwę kulszową. Utrudniając odpływ krwi żylnej z nóg sprzyjają żylakom i obrzękom. Ponadto, ze względu na nieprawidłową budowę tkankową i gorsze unaczynienie, mogą ulegać martwicy i zakażeniu, co nasila dolegliwości bólowe i ogólne objawy infekcji.

Inny rozdział stanowią komplikacje związane z ciążą. Wzrastając mogą mięśniaki zatkać ujście jajowodu, bądź też poprzez zmiany w śluzówce macicy utrudnić zagnieżdżenie zarodka. Obecność mechanicznej przeszkody w jamie macicy utrudnia wzrost płodu, może sprzyjać niektórym wadom kończyn, np. stopie końsko-szpotawej (stopa jest zgięta w stronę podeszwową i obrócona do wewnątrz), albo nieprawidłowemu położeniu płodu w jamie macicy (położenie poprzeczne). Ponadto zwiększają ryzyko porodu przedwczesnego i przedwczesnego oddzielania się łożyska. Zmniejszając kurczliwość macicy utrudniają akcję porodową i obkurczanie się macicy po porodzie (tzw. atonia macicy), co jest przyczyną masywnych krwotoków, czasem zagrażających życiu matki. Dodatkowo mogą utrudniać wykonanie cięcia cesarskiego. Tutaj także objawy są związane z umiejscowieniem i wielkością – mały mięśniak nie spowoduje dramatycznej w skutkach atonii macicy, ale mogą już na przykład zatkać ujście jajowodu i być przyczyną niepłodności.

Istnieje także pewne ryzyko onkologiczne, szczególnie w przypadku guzów bardzo szybko rosnących – w 1 % przypadków mogą zezłośliwieć, przechodząc w mięsaka gładkokomórkowego.

Różnorodne objawy jak widać nie są charakterystyczne i wiele z nich może być bagatelizowanych przez kobiety. Dlatego też mięśniaki najczęściej wykrywa się przypadkowo podczas badania ultrasonograficznego jamy brzusznej, często wykonywanych z powodów internistycznych.

Co robi się po postawieniu diagnozy? Pomimo pewnych schematów postępowania, nie ma jednego systemowego rozwiązania. Każdy przypadek jest rozpatrywany bardzo indywidualnie. Aby zaplanować leczenie należy wziąć pod uwagę wielkość, lokalizację i liczbę mięśniaków, jak również wiek chorej i jej plany rozrodcze. Na pewno należy zastosować leczenie zabiegowe w przypadku obfitych krwawień, dolegliwości bólowych i ucisku narządów sąsiednich. Ponadto usuwa się mięśniaki duże i uszypułowanie (ryzyko skrętu szypuły, martwicy i infekcji). Następnym wskazaniem do operacji jest szybki wzrost guza, co nasuwa podejrzenie złośliwości i duże mięśniaki nie dające odróżnić się w usg od nowotworu jajnika.

Jeśli kobieta jest młoda lub planuje zajście w ciążę, wykonuje się tzw. wyłuszczenie mięśniaków rosnących w ścianie macicy bądź też podwiązanie i usunięcie mięśniaków uszypułowanych. Stopień inwazyjności metody zabiegowej, jak chyba wszystko w tej przypadłości, zależy od wielkości i umiejscowienia. Operacja laparoskopowa ograniczona jest wielkością guza i możliwością dokładnego zszycia mięśnia macicy, dlatego też stosuje się ją w przypadku małych, pojedynczych mięśniaków śródściennych i podsurowicówkowych. Mięśniaki podśluzówkowe można usuwać drogą histeroskopową. Jest to także metoda endoskopowa, w której kamerę i narzędzia wprowadza się do jamy macicy drogą przezpochwową. W pozostałych przypadkach – mięśniaków dużych, mnogich, mnogich nietypowych lokalizacjach pozostaje klasyczna operacja. Chociaż powstawanie mięśniaków skorelowane jest z poziomem niektórych hormonów, logiczne wydawałoby się sensownym leczenie hormonalne. Okazuje się jednak, że jest ono skuteczne tylko przez pewien okres czasu a po odstawieniu leków mięśniaki odrastają ze zdwojoną siłą. Terapia ta jednak okazała się skuteczna w zmniejszaniu inwazyjności i metod operacyjnych. Przed planowanym zabiegiem podaje się przez około 12 do 16 tygodni preparaty zmniejszają wielkość i unaczynienie guzów, co umożliwia zastosowanie metod endoskopowych bądź pozwala na przeprowadzenie mniej krwawej i mniej uszkadzającej mięsień macicy operacji klasycznej. Podczas cięcia cesarskiego można usunąć mięśniaki uszypułowane znajdujące w miejscu nacięcia.

Inaczej wygląda sprawa w przypadku kobiet po okresie rozrodczym. Tutaj wykonuje się wycięcie całej macicy, po 45 roku życia łącznie z przydatkami. Ze względu na rosnące w tym wieku zagrożenie nowotworami złośliwymi narządu rodnego, postępowanie to okazuje się nieść więcej korzyści niż strat.

Jak widać przypadłość ta nie jest jednolita; występowanie, rodzaj, nasilenie i „ciężar” objawów bardzo różny. Dlatego też nie stosuje się określenia nowotwór łagodny, a niezłośliwy. Mięśniaki nie dają przerzutów, ale mogą czasem być bardzo kłopotliwe, a nawet niebezpieczne. Odpowiedź na postawione w tytule pytanie brzmi – ani nie bać się, ani nie lekceważyć, po prostu regularnie odwiedzać gabinet ginekologiczny, nie zaniedbywać żadnych dolegliwości dotyczących narządów kobiecych. To Wy, Drogie Panie najlepiej znacie wasze ciała i powinniście najwcześniej wyłapywać różne anomalie. Pamiętajcie, że większość wcześnie wykrytych chorób kobiecych, nawet o wiele groźniejszych niż mięśniaki, jest w pełni wyleczalna.
Michał Chojnacki
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: BOSANOVA  30.10.2005 zgłoś

TEN PROBLEM JUŻ MNIE NIE DOTYCZY.Miałam mięśniaki,ale się ich pozbyłam. Jestem zupełnie zdrowa.Zaprzyjażniłam się z plasterkami,regularnie je przyklejam do brzucha.Mam dużo wigoru,radości życia i optymizmu. Czasem dopada mnie chandra,ale szybko przechodzi.Wystarczy wyjście na spacer w chłodny jesienny ale słoneczny dzień. Właśnie taki jak dzisiaj.

Autor: Anka  31.10.2005 zgłoś

Cześć! Bosanova a jakich plasterków teraz musisz używać? Ja też jestem po zabiegu usunięcia mięśniaków i boję się że powrócą.Pozdrawiam !

Autor: tutunia  31.10.2005 zgłoś

Witam ja też jestem po wyłuszczeniu mięśniaka wieku 26 lat niestety nie obylo się bez żadnych komplikacji ponieważ po badaniu histopatologicznym okazało się że jest to sarcoma także jestem po usunięciu narządów rodnych po chemioterapi i radioterapi minęło już od leczenia 5 lat wszystko jest ok .pilnujcie panie badań ginekologicznych .Serdecznie pozdrawiam

Autor: ewaw  31.10.2005 zgłoś

Od 5 lat walcze ztą chorobą.Myślę że ustawienie psychiczne ma bardzo duży wpływ, 2lata temu przezyłam straszny szok{smierć syna },od tej pory dolegliwości bardzo się zmiejszyły.Pozdrowienia!

Autor: /////  31.10.2005 zgłoś

Mam usunięt macice z przydatkami bo miałam mięśniaki, teraz przylepiam sobie plasterki Fem 7 i czuje się bardzo dobrze. Pozdrawiam

Autor: IKA54  31.10.2005 zgłoś

o dobrze że się mówi o tych sprawach .Kobiety bojąsię mówić a wręcz mysilą że to rak ,lecz to jest choroba z której wychodzi bez szwanku .

Autor: renata 33  01.11.2005 zgłoś

czeka mnie operacja,usunięcie macicy,boję się co mnie czeka

Autor:  01.11.2005 zgłoś

Czy się bać?????????. Oczywiscie,że tak.Kazda choroba zaniedbana ,doprowadza do śmierci. Kazda kobieta powinna 2 razy do roku odwiedzać lekarza ginekologa.Po to on się uczyl,zeby nas ratować przed tymi strasznymi następstwami. Jaką jest śmierć.Pozdrawiam wszystkie kochane kobietki.

Autor: maja  01.11.2005 zgłoś

moja mama byla zatem w tym 1% kiedy miesniaki przeobrazaja sie w miesaki.... Niemozliwe, zeby to byl tylko 1%!!!

Autor: zenobia  01.11.2005 zgłoś

jest jeden lekarz w naszym cudnym kraju, ktory usuwa miesniaki nieinwazyjnie, czyli przez zyle udowa (cos jak koronagrafia) i dzieki, temu, ze kobiety nie musza miec usuwanych macic i przydatkow, ginekolodzy go niszcza, a NFZ nie uwaza tej metody za sluszna, mimo, ze w Anglii, wiekszosc przypadkow sie tak leczy. U nas lepiej z kobiety zrobic kaleke niz pomoz jej i jak najmniej zaingeorwac w organizm. Facet nazywa sie Radoslaw Pietura i jest z Lublina. Dziewczyny popierajmy tego faceta i jego metode, bo naprawde po 2 dniachh wraca sie do normalnegop zycie i zadnych plastrerkow, chyba ze juz przekwitacie.

Autor: /////  01.11.2005 zgłoś

do renata33 Jeśli masz 33 lata to powinni Ci mięśniaki tylko wyłuszczyć a nie wycinać całej macicy. Ja wcześniej miałam operacje wyłuszczenia mięśniaków, byłam wtedy młodsza niż przydrugiej gdy usuwali mi macice, też z mięśniakami. Radziłabym Ci pójść nie do jednego a do dwóch czy trzech lekarzy i poznać ich opinie na ten temat. Operacji się nie ma co bać po 8 dniach wraca się do domu a po dwóch miesiącach do pracy i normalnego życia. Pozdrawiam Cie

Autor: tutunia  01.11.2005 zgłoś

Renatko powinnaś pójść jeszcze do innego lekarza co i poznać ich opinie wiem to z doświadczenia jeśli chciałabyś pogadać na ten temat to podaj mi adres e-mail to sobie porozmawiamy życzę ci wytrwania siły wszystko będzie dobrze .Pozdrawiam

Autor: Garret  01.11.2005 zgłoś

a takie pytanko, czy usunięcie macicy i "przydatków" wpłyneło negatywnie na wasze życie seksualne??

Autor: AgnieszkaP  01.11.2005 zgłoś

Witam Was Kobiety,musze sie przyznac ze zawsze sobie lekcewazylam jakiekolwiek choroby narzadow rodnych,moze dlatego ze juz mam dwojke dzieci i tak mi dobrze,z pierwsza ciaza mialam miesniaki na macicy,ktore same sie skorczyly przy koncu pierwszego trymestra,z druga natomiast pojawily sie po porodzie,tabletki antykoncepcyjne pomogly je skurczyc,od tamtej pory spokoj,minal juz rok od mojej ostatniej wizyty u ginekologa(nie naleza do ulubionych:-/),ale po tym co tu czytam,jutro dzwonie o wizyte,pozdrawiam Was wszyskie.

Autor: joasia  01.11.2005 zgłoś

Moja bratowa (ma 30 lat) ma mięśniaka i właśnie ginekolog powiedział jej o tym lekarzu z Lublina, i bratowa musi uzbierać kasę. Przeraziłam się gdy usłyszałam o mięśniaku, bo nie wiem o nim za wiele i teraz szukam, czytam...

Autor: /////  02.11.2005 zgłoś

Garret - operacja macicy nie wpłynęła na moje życie sexsulne, nadal dużo się kocham i nie widze różnicy w odczuciach sexsualnych na gorsze po operacji. Mięśniaki niestety trzeba usunąć bo nie zawsze same się skurczą i nie zwlekać z tym. Potem jest już dobrze tylko trzeba się kontrolować przynajmiej co pół roku u ginekologa i sprawdzać piersi czy tam się nic nie dzieje. Czasami bierze się leki hormonalne po wyłuskaniu mięśniaków aby nie odrastały to już zależy od decyzji lekarza. Po usunięciu macicy trzeba brać plasterki hormonalne przynajmiej przez rok czy dwa z tym nie ma problemu, przyklejam go raz w tygodniu i dobrze się czuje.

Autor: adam_dd12  02.11.2005 zgłoś

mam 33 lata od 2 lat mam 2 miesniaki powoli sobie rosna jeden ma 7mil jest na macicy drugi 15mil i jest blisko pecherza rodzilam 2razy kontroluje to conajmiej 2 razy do roku poniewaz moja mama ciocia babcia tez mialy i w wieku ok 38 lat mialy wszystko usuniete wiec licze sie z tym ze mnie to tez czeka jechac do lublina ok ale jak nie masz 4000

Autor: olka  02.11.2005 zgłoś

Jestem 3,5 roku po operacji usunięcia macicy. Co przeżyłam, kiedy dowiedziałam się o czekającym mnie zabiegu - to moje. Pierwsza myśl,że nie będę juz kobietą. Dziś wiem,że to idiotyczne myślenie.W moim zyciu wiele się dzięki tej operacji zmieniło - nie mam żadnych dolegliwości, nic mnie nie boli, nie muszę pochłaniać leków przeciwbólowych. Dzięki temu jestem pogodna i uśmiechnięta, mam sięłę do pracy, chce mi się zyć. Przed operacją bóle brzucha odbierały mi chęć do życia. Oczywiście muszę się kontrolować, ale to powinny robić wszystkie kobiety, więc nie widzę w tym nic szczególnego. Raz w roku robię mammografię i usg piersi (z tym usg podobno przesadzam), co pół roku poziom markera Ca 125 (jajniki mam zachowane). I jeszcze jedno - zanim zdecydowałam się na operację zasięgnęłam rady trzech lekarzy. Kiedy każdy z nich potwierdził diagnozę i proponował taki sam sposób leczenia, zdecydowałam się. Od diagnozy do zabiegu minął miesiąc. Operację miałam robioną w znieczuleniu zewnątrzoponowym czyli byłam w tym czasie przytomna, wiedziałam co się ze mną dzieje.W szpitalu byłam tydzień, a potem szybko wróciłam do pełni sił. Dziś juz nawet tego niepamiętam:) Jestem szczęśliwa, ze tak się wszystko potoczyło. Nie bójcie się diagnozy dziewczyny! ńie tylko Wam się ona przytrafiła! Pozdrawiam.

Autor: Tenia  02.11.2005 zgłoś

Bardzo martwię sie o każdą kobietę, która musi mieć usunietą macię, więc Ty skonsultuj sie z innymi lekarzami. Ja niestety nie zdążyłam uratować moich narządów rodnych. Co prawda nie miałam mięśniaków, byłam zdrowa, badania robiłam regularnie, ale niestey okazało się , że mam raka szyki macicy. Już jestem po operacji, usunięto mi macicę z przydatkami i węzłami chłonnymi, jestem po radio i chemioterapii, a 8 .11.05r mam pierwszą wizytę kontrolną po leczeniu szpitalnym. Bardzo jej się obawiam. Wiem ,że komentarz powinny dotyczyć mięśniaków, ale chaciałam wykorzystać okazję i może znajdę kobietę, która choruje na raka szyjki macicy, nie mam z kim podyskutować. Prosze o kontakt.

Autor:  02.11.2005 zgłoś

ja lecze sie od 1990 roku ginekologicznie i to co przeszlam niezycze nikomu wszystko zaczelo sie od biegunki i wysokiej temperatury myslalam ze strulam sie jedzeniem slablam z dnia na dzien niemoglam isc do szpitala bo mialam male dzieckotak mi sie wtedy wydawalo jak juz bylam tak slaba ze niemoglam zajsc do lazienki to poszlam do szpitala miesniak byl tak duzy jak glowa malego dziecka a ob ponad sto tak ze o zadnym zabiegu przy takim stanie zapalnym niebylo mowyi tak przelezalam 2 tygodnie tylko leki i herbata goszka puzniej bylo troche lepiejtak przelezalam prawie trzy miesiace w szpitalu i do dzis raz sie pojawiaja to znowu gina miesniaki mysle ze moze jak przekwitne to wszystko sie uspokoi no ale pilnuje sie juz .

Autor: renata 33  02.11.2005 zgłoś

Kobietki!Dzięki za rady i dobre słowo,ale faktem jest,że zaniedbałam swoje zdrowie. Byłam u dwóch naprawdę dobrych lekarzy i diagnoza się potwierdziła.Moja macica to jeden wielki guz /10na12cm/.W poniedziałek idę do szpitala.Boję się!!!

Autor: Młoda lekarka na smutnym oddziale  02.11.2005 zgłoś

a propos obliteracji mięśniaków - "doskonałej" angielskiej metody - drogie Panie przypominam że mięśniaki też są nowotworem. Każdy guz należy przebadać histopatologicznie. Niby 1% złośliwieje, ale na tym forum znalazła się się osoba z tej nieszczęśliwej grupy. poza tym wysoki poziom estrogenów to nie tylko mięśniaki - rak błony śluzowej macicy i jajnika również. W onkologii nie ma miejsca na oszczędność - mało inwazyjne zabiegi, jak usunięcie laparoskopowe torbieli jajnika może się skończyć przerzutami w miejscu po narzędziu laparoskopowym w ciągu miesiaca osiągającymi półtora cm. W przypadku podejrzenia o czerniaka nie robi się biopsji ani oszczędzania, tylko usuwa z dużym marginesem skóry i ewentualnie rozszerza leczenie po postawieniu diagnozy. Niestety miłe koleżanki - czasami stoimy przed wyborem - macica albo życie...

Autor: Marzo  02.11.2005 zgłoś

DO TENI, na tej stronie kafeterii jest forum dyskusyjne dotyczące raka szyjki macicy, sama tam czasem zaglądam. Musisz na stronie kafeterii kliknąć myszką na Poradnię Ginekologiczną - różowe okienko. Następnie odszukać artykuł o tytule: "Badanie na wystepowanie raka szyjki macicy", forum dyskusyjne poniżej artykułu jest bardzo obszerne, warto poczytać niektóre wypowiedzi. Problem może dotknąć każdą z nas. Łatwiej z czymś walczyć mając jakąś wiedzę na ten temat. Pozdrawiam wszystkie kobiety mówiące otwarcie o swoich problemach.

Autor: BOSANOVA  02.11.2005 zgłoś

Do Renaty 33[cześć] Reniu , naprawdę nie wolno Ci sie bać. Musisz do tego podejśc spokojnie i z dużą dozą rozsądku. Byłaś u 2 lekarzy. Dla pewności poszłabym jeszcze do trzeciego. Ale uważam,że jest to zbyteczne. Jestem tego przykładem,że po usunięciu macicy można normalnie żyć,bez bólu,i wiecznej anemii,bez zawrotów głowy. Teraz wiem,że żyję!!!!!!!!!:D :D :D Kochana,życie płciowe to mam udane jak nigdy przedtem.Może nawet lepszej jakości. A odczucia jeszcze się zwiększyły.Częściej się śmieję.Mówię Ci dziewczyno,nie zastanawiaj się , bo może być za póżno.A decyzja należy do Ciebie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Panie.:) :) :) :) :) :) :) :) :) :) [kwiatek][kwiatek][kwiatek]

Autor: renata 33  03.11.2005 zgłoś

DO BOSANOVY CZEŚĆ Nigdy bym nie przypuszczała ,że można mieć tyle optymizmu ,radości z życia i tyle słów otuchy dla drugiego człowieka.Dzięki Ci bardzo bardzo!!!!Z natury jestem osobą pogodną ,wesołą ,ale to co dzieje się ze mną w środku to wiem tylko ja.Pomału nerwy puszczają. Mam jeszcze jeden problem-jakie wybrać znieczulenie?Jakie macie doświdczenia w tej kwesti?

Autor: /////  03.11.2005 zgłoś

Renato, ja miałam znieczulenie całkowite pod narkozą, nic nie czułam, nic nie widziałam, obudziłam się po wszystkim. Potem tylko było mi niedobrze po narkozie, ale to nie trwało długo. Wydaje mi się że tak jest lepiej niż patrzeć na lekarzy i słyszeć ich rozmowy przy znieczuleniu zewnątrzoponowym. Nie bój się wszystko będzie dobrze i szybciutku wrócisz do pełni sił i swoich obowiazków i będziesz się cieszyło zdrowiem.

Autor: olka  03.11.2005 zgłoś

DO RENATY 33 Reniu! Wiem co teraz czujesz, ale NAPRAWDĘ nie masz się czego bać. Może czytałaś moją wypowiedź - mam za sobą histerektomię (usunięcie macicy) iwiem,że strach ma wielkie oczy.Za kilka dni będzie juz po wszystkim. Zapomnisz o dolegliwościach i będziesz się cieszyła zdrowiem i doskonałym samopoczuciem. Pewnie we wtorek masz zaplanowany zabieg, więc po przyjęciu do szpitala czeka Cię badanie przez internistę, ginekologa i rozmowa z anastezjologiem na temat znieczulenia. Pamiętaj,że o WSZYSTKO możesz ich zapytać. Najlepiej spisz sobie pytania na kartce, bo w trakcie rozmowy możesz o czymś zapomnieć. Niestety w poniedziałek nie dostaniesz juz kolacji (następny posiłek chyba dopiero w dwie doby po zabiegu) i czeka Cię lewatywa. Na tym kończą się przykrości związane z operacją. Jeśli masz jakieś konkretne pytania, podaj mi swój adres albo jakieś inne namiary - chętnie odpowiem. A w poniedziałek i w następne dni trzymam za Ciebie kciuki:) Pozdrawiam serdecznie.

Autor: Elżbieta  03.11.2005 zgłoś

Też jestem po operacji usunięcia trzonu macicy w wieku 42 lat.Zostawiono mi jajniki. Niestety po 3 latach na jajniku wyrosła cysta o średnicy 10 cm. Wykryto mi przy okazji badania USG nerek. Gdyby nie to badanie, mogłoby się źle skończyć. Natychmiastowa operacja uratowała mi życie. Piszę o tym dlatego, żeby kobiety, którym zostawiono jajniki były pod stałą opieką lekarza i poddawały się badaniom USG. Ja byłam pod kontrolą, ale lekarz nie wykrył zmian. Po tej operacji stosuję hormonalną terapię zastępczą , czuję się się świetnie. Życzę wszystkim dużo zdrowia.

Autor: gk39  03.11.2005 zgłoś

Mi lekarz zalecił na mięśniaki zwykłe tabletki antykoncepcyjne. Brałam je przez półtora roku. Kolejne badanie usg nie wykazało obecności mięśniaków więc odstawiłam tabletki. Czy rzeczywiście teraz jest ryzyko że odrosną szybciej i większe?

Autor: BOSANOVA  03.11.2005 zgłoś

Renato 33 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeśli znieczulenie, to tylko pełne.Naprawdę, tu chodzi o Twoje zdrowie i Zycie. Ja po operacji byłam na zwolnieniu tylko/ w sumie z pobytem w szpitalu/ 41 dni. I zaraz wróciłam do pracy. A ponieważ czułam się b.dobrze nie chciałam brać zwolnień. Teraz też stosuję HTZ i tak jak już pisałam, teraz dopiero wiem,że żyję. Po powrocie ze szpitala/7 dni/ zaraz usiadłam do komputera i słałam e-meile do wszystkich znajomych i nieznajomych. Naprawdę, uwierz nam tu na wątku wszystkim dziewczynom,że nie warto czekać i cierpieć. A poza tem dołować się psychicznie.A stress potrafi konia zwalić z nóg. Reniu , głowa do góry. Na to się nie umiera/ po operacji/, ale skutki tej choroby mogą być tragiczne.Pozdrawiam i trzymam kciuki. Odezwij się.

Autor: mama 3-ch chpopa  04.11.2005 zgłoś

wycielam na blokade 2-lata temu dno macicyi i jajniki zazywam htz mam 52- lata czuje sie jak nowonarodzona jak idziemy z wusia do domku jej mamy to obie sobie podspiewujemy jestesmy jak dwie kumpele radze tez innym kobietom zadbac wlasnie i przedewszystkim osiebie///// chociaz do planowanej bez konca mojej wizyty u lekarza zmusil mnie najmlodszy synek lat 20-student 1-szy rok

Autor: miki_1  04.11.2005 zgłoś

Witam wszystkie panie ja podobnie jak syn mojej pdzedmówczyni też mam 20 lat i także zagoniłem mame do lekarza:)) jak widziałem jak się męczy to aż sam czasem odczuwałem ten ból!! zwłaszcza podczas miesiączki-nikt mi nie musiał mówić ze to "juz" bo to było widać na kilometr-mama zostawiała na te 3 czy 4 dni swoje obowiązki i nazwyczajniej walczyła z bólem!! masakra!! a teraz jest po operacji wszystko jest w jak najlepszym porządku-żartuje, śmiga po sklepach:) mam wrazenie że ubyło jej z 10 lat(a ma teraz 49) pozdrawiam i dawajcie rade baby bo naprawde nie macie lekko!!:))

Autor: icp  04.11.2005 zgłoś

miki 1 chlopaku skad w Tobie tyle madrosci podziwiam Cie, pisz do nas kobiet jak najczesciej moze opinia tak mlodego mezczyzny nas pogoni do lekarzy , brawo!!!!!!!!!!!!

Autor: tori  04.11.2005 zgłoś

łWaśnie dowiedziałam się, ze powinnam poddać się operacji na mięśniaki. Pani doktor radzi nie zwlekać.Twierdzi,ze i tak tego nie uniknę. Niby wiem, że powinnam.....ale boję się.Boję się,ze się nie obudzę.....bo jeśli operacja to tylko pełna narkoza.Wolę nie widzieć i słyszeć co oni tam robią. Mówicie tu o 2-miesięcznym zwolnieniu? zdumiałam się - p. doktor mówiła mi o 2 tygodniach łacznie z pobytem w szpitalu?

Autor: BOSANOVA  04.11.2005 zgłoś

Miki 1. Jestem zdumiona tym, że chłopiec w Twoim wieku czyta wątek dla kobiet dojrzałych.Ja też mam syna , trochę starszego od Ciebie, ale on raczej nie wypowiedziałby się na takim forum, bo na pewno uważa,że to wielki obciach. Też mnie bardzo kocha, ale aż tak daleko się nie posuwa.A może to i dobrze. Przecież Wy, młodzi, macie swoje problemy,a my jesteśmy od tego,żeby Wam pomóc je rozwiązywać.A odwrotne relacje rzadko się zdarzają. Ale jak widać powyżej, mają miejsce. Stąd moje zdumienie i jednocześnie podziw. Odzywaj się czasem i mów co u mamy , ale nie tylko.

Autor: BOSANOVA  04.11.2005 zgłoś

Tori! To wielkie nieporozumienie.W szpitalu będziesz co najmniej 1 tydzień, a po, otrzymujesz 33 dni zwolnienia.Ja tyle miałam. Ale gdybym poszła jeszcze do ginekologa i powiedziała,że mnie coś boli, to otrzymałabym następny miesiąc. Znam wiele przypadków. I wszystkie były podobne.A operacja tylko w pełnym znieczuleniu Obudzisz sie na pewno. Oni Ci pomogą. Jestem 3 miesiące po operacji. I mam się dobrze.Pozdrawiam.

Autor: tori  04.11.2005 zgłoś

długowato to wszystko trwa :( dzięki Bosanova za wyjaśniena/ Czy któraś z Was jeździła potem do sanatorium? i tak troszkę z innej beczki czy brzuch jest mocno pociety?

Autor: olka  04.11.2005 zgłoś

Znowu się wtrącam do dyskusji:) Tym razem na temat znieczulenia. Ja miałam zewnątrzoponowe i jestem bardzo zadowolona. Mam, niestety, porównanie z pełną narkozą. Po narkozie trudno się wybudzałam, było mi niedobrze, wymiotowałam.Po odzyskaniu przytomności miałam wrażenie,że operacji nie było (dziura w świadomości) i czułam się dyskomfortowo.Potem bolała mnie głowa, a do pełnej świadomości dochodziłam dwa dni. W trakcie znieczulenia zewnątrzoponowego byłam świadoma tego, co się ze mną dzieje,ale byłam (dzięki lekom) absolutnie spokojna. W czasie operacji rozmawiałam z panią anestezjolog o dzieciach, o tym co się będzie nosiło latem i dokąd pojedziemy na wakacje - luzik:) Pytałam też co w danej chwili robi lekarz operujący i uzyskiwałam odpowiedź. Cały czas wiedziłam,że operacja przebiega pomyślnie. Po przewieżieniu na salę pooperacyjną od razu mogłam zatelefonować do bliskich,żeby powiedzieć,że jestem po i dobrze się czuję. Znieczulenie przesytało działać wieczorem, a wtedy dostałam środki przeciwbólowe. Następnego dnia po operacji zaczęłam chodzić. Sama poszłam pod prysznic, do toalety.Żadnych zawrotów głowy, wymiotów. Polecam:)

Autor: BOSANOVA  04.11.2005 zgłoś

Olu! To zależy od pacjenta. Ja mam bardzo bujną wyobrażnię.I chyba zemdlałabym gdybym miała operację" na Zywo " Nawet nie mogę sobie tego wyobrazić.To nie boli,bo działa znieczulenie. Ale mnie na pewno bolałoby,bo znieczulenie nie działałoby na moja wyobrażnię.Na samą myśl robi mi sie słabo. Rzeczywiście,po operacji czułam się gorzej,bo narkoza powodowała wymioty. Ale nie trwało to wcale tak długo.ok.2 godzin. Wstałam również na następny dzień po operacji, sama byłam w toalecie .Na siódmy dzień po byłam już w domu.Wybór należy do operowanego. Myślę,że bardziej bezpieczna metoda , to zniecz. okolooponowe , ale pełna narkoza też dobra.Niedawno lekarz mnie skierował/ok.1 miesiąca temu/ na operację krzywej przegrody nosowej. I była taka sytuacja,że miała byc w znieczuleniu miejscowym. Ja oczywiście spanikowałam i do tej pory nie zdecydowałam się. Zobaczę, może jeszcze dojrzeję. Ale na dziś mówię nie.Pozdrawiam.Bronia

Autor: tori  05.11.2005 zgłoś

znieczulenie to zapewne sprawa indywidualna, ja napewno zawsze wybiorę narkozę pełna. miałam dwa zabiegi pod pełną narkozą - małe więc i znieczulenie krótkie - po wszystkim chciało mi się tylko spac. Ale ten szczęk narzędzi przed zabiegiem był przerazający.....brrrr

Autor:  05.11.2005 zgłoś

miałam prostowaną przegrodę nosową - koszmar! co prwda dzis juz zapewne stosuje sie inne, lepsze srodki ale wspominając nigdy bym się nie godziła na cos co się robi przy znieczuleniu miejscowym(chyba, że nie miałabym wyboru........jestem tak mało odporna na ból

Autor: krzysztof  05.11.2005 zgłoś

moja zona skorzystała z usług Pana Pietury z Lublina. Jest wszystko ok.Wspaniały facet

Autor: miki_1  05.11.2005 zgłoś

BOSANOVA Powiem pani szczerze ze tez sie dziwię troche ze tu trafiłem,ale wątek dotyczy sprawy, która po trochę też mnie dotyczyła.W czasie kiedy mama miewała te bóle, chociaż tego nie mówiła, po cichu liczyła na to,że może chociaż w tych dniach ktoś inny ugotuje obiad lub po prostu wykona jakieś inne domowe czynności-ona zwyczajnie nie miała na to siły! Widziałem jak sie męczyła wtedy i widzę jaka jest pełna życia teraz stąd moja obecność tutaj! Mimo mojego wieku wiem coś o temacie i wiem też że nie warto zwlekać. Nie ma sensu cierpieć skoro można sobie ulżyć:) Może jeszcze kiedyś tu zaglądne???:) POZDRAWIAM

Autor: xxx  05.11.2005 zgłoś

Kobietki nie bójcie sie pójść do lekarza i zapytać co z tymi mięśniakami. do zakładu patomorfologii przywozi sie wiele macic, które zostały usunięte z powodu mięśniaków i wierzcie mi nie warto zwlekac z decyzją, bo może byc za późno:( czasami mięsniaki są bardzo duże poza tym zazwyczaj przy mięśniakach kobieta bardzo się męczy. Miesiączki są bardzo obfite poza tym morfologia bardzo sie zmienia tzn zazwyczaj obniza sie RBC i PLT a nawet HT i HB. poprzez obfite krwawienia kobieta noże doprowadzić sie do anienii. moja mama miała w zeszłym tyg. usuniętą macice ale teraz leży w domu. jestem zadowolona bo wiem ze to były tylko mięśniaki, które osobiście oglądałam. ciesze sie ze jest juz po wszystkim. teraz czeka mnie opreacja teściowej, ale myśle ze wszystko bedzie ok. pozdrawiam serdeczenie

Autor: BOSANOVA  05.11.2005 zgłoś

Miki 1 Dzięki za wiadomość.Powiedz chłopcze, czy Twoja Mama też bywa na forum? Powinna włączyć się do naszej rozmowy osobiście , co na pewno umiliłoby jej wolny czas. Kiedyś korzystałam z komputera syna, ale w końcu kupiłam swój i założyłam internet . Mam go tylko dla siebie. Wcześniej serfowaliśmy z synem w/g ustalonego wcześniej harmonogramu.A teraz czuję się wolnym człowiekiem. Ale muszę Ci powiedzieć,że komputer nie służy mi tylko "do zabawy". Często pracuję na nim,z racji wykonywanego zawodu.Wcześniej miałam stary,bez internetu.Służył mi talko do pisania i drukowania.Ale to nie to!!!!! Namawiam więc wszystkie kobiety,żeby szły z duchem czasu.Na zakończenie swojego wpisu serdecznie pozdrawiam wszystkie Panie,te po operacjach i te przed.Trochę napisałam nie na temat,ale wybaczcie. Pozdrawiam Cie Miki 1.

Autor: agnieszka  05.11.2005 zgłoś

witam Was. Moja mama ma miesniaki,jest to powodem przeluzonego okresu. Ja mieszkam na wsi,a tu jak zawsze praca praca i jeszcze raz praca. Mama chodzi do swojego lekarza ale w zaden sposób nie mozna jej przekonac na ten zabieg.Mama ma 42 lata. Blagam jak ja namówic ze zdrwowie jest najwazniejsze a nie wieczna praca???

Autor: MAGDA  05.11.2005 zgłoś

A JA URADZAM Z CZUCHA I NIC!

Autor: młoda mandy_s  05.11.2005 zgłoś

Witam Powiedzcie mi (chociaż to pytanie już było) czy po wycięciu macicy,jajników i tego wszystkiego lub tylko macicy itp zmniejszają się odczucia seksualne ? Czy na przykład może dojść do sytuacji że łechtaczka "nic nie czuje" ,bo jakieś nerwy zostały uszkodzone itp ? Przepraszam,że tak o temat sexu zachaczam, bo zdrowie najważniejsze,ale jestem jeszcze młoda a moja matka ma wyciętą macicę i jakoś od tych 20 lat kiepsko jej się z ojcem układa i ja się bardzo boję :(((( Wiem ,że pewnie też mnie taka operacja kiedyś czeka :((( Odpowiedzcie mi na to pytanie szczerze wszystkie zoperowane,proszę... Pozdrawiam i trzyamjcie się !!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: BOSANOVA  06.11.2005 zgłoś

Agnieszko! Proszę,spróbuj namówić ją,żeby zaczęła czytać nasz wątek.Myślę,że powinna nawet.Dowie się o skutkach nieleczenia mięśniaków , a także o korzyściach,które płyną po wykonaniu operacji.Przecież sprawa nie jest przesądzona. Może Twojej mamie potrzebne jest tylko odpowiednie leczenie?Odezwij się, jak Ci poszła rozmowa z mamą? Młoda mandy s! Ja jestem tego przykładem,że operacja nie wpływa na pogorszenie jakości życia seksualnego. Jestem 3 mies. po operacji. Rozpoczęliśmy z mężem życie seksualne po prawie 2 miesiącach. Ale muszę dodać,że jest to człowiek bardzo uczuciowy,wspierał mnie przez cały ten okres.To znaczy, nasza więż jeszcze bardziej się pogłębiła.Szybko wyzdrowiałam i po 6 tygodniach po operacji wróciłam do aktywnego życia zawodowego. Nie musisz się obawiać,że zabieg ma wpływ na relacje" mąż-żona ". To zależy głównie od tego,czy w małżeństwie jest miłość,wzajemny szacunek i tolerancja. Moje odczucia podczas stosunku , absolutnie nie zmalały.Współżyjemy przynajmniej 2 razy w tygoniu , przeżywam wspaniałe uniesienia / orgazm /,Nie boję się,że mogę zajść w ciążę, czuję sie naprawdę pod każdym względem wyzwolonym człowiekiem.oczywiście używam żelu ''INTIMEL" , bo czasem występuje suchość pochwy, ale nie zawsze.Kochana,Twoje obawy są bezpodstawne.

Autor: baszka  06.11.2005 zgłoś

Jestem juz 3 lata po operacji mięśniaków, skończyłam 50 lat więc usunięto mi macicę wraz z przydatkami. Gdybym spóżniła sie pół roku ,nie wiem co dzis byłby ze mną. Był wielki jaj głowa ludzka i wiele drobnych. Jestem szczęśliwa,że sie tego pozbyłam. Bałam sie straszliwie, ale dzięki opatrzności wyszłam z tego z życiem. Nie mam problemów z zyciem seksualnym, mam takie same odczucia jak przed operacją. Więc głowy do góry i smiało odwiedzajcie lekarza, bo może byc zapóźno. Stosuje plasterki i mam sie świetnie. Nie obawiajbie sie , to nasze zycie i od nas zależy jak nim zarządzamy.

Autor: baszka  06.11.2005 zgłoś

Mam w domu doskonały przykład lekceważenia własnego zdrowia. Moja 84 letnia mama w połowie sierpnia dostała br. krwotoku z macicy. Oczywiście zwieżlismy ja do szpitala, gdzie z góry założono,że to jest nowotwór. Zrobiono abrasję, pobrano materiał do badania. czekałysmy z mamą z biciem serca na wynik. Okazało sie ,że wszystko jest dobrze i nie ma nowotwora !, ale mama krwawi nadal . Ponowna abrasja ,badania, bardziej szczegółowe, specjalistyczne /estradiol i CA-125 są w normie/, a krwawienie nie ustąpiło po 3 miesięcznym przyjmowaniu leków. Jestem bezradna, gdyż lekarze mówią mi że to przypadek o którym nie słyszano,ze pani 30 lat po menopauzie może krwawić tylko z jednego powodu - raka, którego wykluczyły badania. Naprawdę nie wiem co robić, bardzo mi żal mamy. To wszystko co sie z nią teraz dzieje jest naprawdę dziwne, oprócz krwawienia nie odczuwa żadnych dolegliwości. Lekarze próbują jej pomóc kuracją hormonalną, nie jest jeszcze dobrze, krwawi nadal, może odrobine mniej,ale bardzo długo .Nie jest młoda,jest zmęczona i przerażona. W młodości bardzo żadko odwiedzała ginekologa - może to wynik braku dbania o własne ciało i zdrowie?.Dlatego namawiam wszystkie kobiety, nie zależnie od wieku dbajcie o siebie. jak wiele moich koleżanek ma czas na wizyte u kosmetyczki, a u ginekologa bywaja raczej żadko, albo były tylko wtydy jak rodziły dzieci. Może gdyby moja mama nie zaniedbała wsłasnego zdrowia , nie miałaby dzi s tych problemów?. Może ktos słyszał o takim przypadku jak moja mama? Operować? , ale Co?... wiadomo,ze 84 letnia pani inaczej zniesie operację niż 40 letnia. Nie wiem co robić. Niech to będzie przestrogą dla młodych kobiet, które wstydzą się iść do ginekologa,albo wymyślają różne preteksty.

Autor: MagdaK  06.11.2005 zgłoś

Miałam nie pisać, bo temat jest trudny,ale syn przekonał mnie,że skoro coś wiem powinnam się tym podzielić z innymi paniami.Jestem po embolizacji tętnic macicznych.Nie wiem dlaczego autor artykułu w ogóle nie pisze o tej metodzie.Może o niej nie wie.Albo rozmawiał z ginekologiem,który nie wie. WIELU GINEKOLOGÓW NIE ZNA TEJ METODY , A GDY O NIEJ SŁYSZĄ NEGUJĄ JEJ SKUTECZNOŚĆ "NA ZAPAS" ZANIM W OGÓLE SPRAWDZĄ O CO CHODZI !!! Embolizacja tętnic macicznych to metoda leczenia mięśniaków macicy o wielkości do ok.10 cm( może ich być kilka ).Szczegółowe informacje dot. metody znajdują się na stronie www.miesniaki.lublin.pl/ Metoda polega na wprowadzeniu do tętnic "dokarmiających" mięśniaki środka (alkoholu),który "zamyka" tętnice maciczne przez co mięśniaki , "nieodżywiane" krwią obumierają. Zabieg pozwala na zachowanie macicy,nie ma cięć chirurgicznych.Jedyny ślad,to mała kropka po wkłuciu igły w okolicy tętnicy udowej.Ja miałam zabieg przeprowadzony B E Z P ł A T N I E !!! FINANSOWANY PRZEZ NFZ. W celu wykonania zabiegu bezpłatnie należy zadzwonić do Lublina do doktora Sławomira Woźniaka (081) 742 53 28 i umówić się na wstępną wizytę przedembolzacyjną.Doktor Woźniak jest ginekologiem w Szpitalu Klinicznym Nr 4 w Lublinie ( drugi z najlepszych w kraju szpitali publicznych). Natomiast dr Pietura jest radiologiem i wykonuje ten zabieg.Dr Pietura pracuje w tym samym szpitalu .Wiele zabiegów dr Pietura wykonuje prywatnie (właśnie za 4 000 zł). Jednak ja chciałam mieć zabieg zrobiony za pośrednictwem NFZ i miałam. Embolizację wykonują już inne placówki medyczne w kraju.Ja słyszałam,że Szpitale Kliniczne Akademii Medycznych w Katowicach i Gdańsku.Z pewnością prywatny szpital Euromedicare we Wrocławiu (ale tu cena może odstraszać 6 200 zł + konsultacje po 120 zł od wizyty u p.profesora). Zalety zabiegu : brak cięcia chirurgicznego,mięśniaki nie "odrastają" ( co zdarza się po operacji wyłuszczenia) ,szybki powrót do formy (już po 2-3 dniach sprzątałam i gotowałam),brak powikłań po operacji tradycyjnej ( wypadanie pochwy, uszkodzenie pęcherza moczowego , uszkodzenie jelit , zakażenie ). Wady : w ok. 1% mięśniak może okazać się mięsakiem (rak złośliwy macicy) w przypadku embolizacji nie ma możliwości wykonania badania histopatologicznego mięśniaka (gdyż nie wycina się go a "zasusza"),jest więc minimalne ryzyko.Wada druga to zagrożenie wcześniejszą menopauzą.Po zabiegu niektóre panie (podobno najczęściej te po 45 roku życia ) przestają miesiączkować.Może się tak zdarzyć,gdyż tętnice maciczne bywają b. ściśle połączone z systemem tętnic "dokarmiających" jajniki.W związku z czym materiał embolizacyjny może również zablokować pracę jajników.Piszę o wszystkim tak obszernie ,bo każda pani powinna sama podjąć decyzję co do metody leczenia i znać wszystkie dobre i złe strony. Po pierwszym spotkaniu z doktorem Woźniakiem (który nie jest zwolennikiem tej metody , a dodajmy ,że w tym samym szpitalu pracuje człowiek,który uważa tę metodę za jedną z najlepszych i najnowocześniejszych - dr. Pietura) chciałam zrezygnować. Teraz nie żałuję,że poddałam się zabiegowi.Ale nie znam jeszcze wyników hormonalnych,a pierwsze były pół na pół.Spotkałam się w trakcie ostatniej wizyty w mojej przychodni z opinią p.doktora - ginekologa,że na Zachodzie odchodzi się od tej metody. Tymczasem w telewizji obejrzałam dziś rano godz.11.05 na stacji REALITY w filmie dokumentalnym "Z dzienników lekarzy" przebieg embolizacji.Nie sądzę,żeby w tej stacji nadawano bardzo stare dokumenty.Film jest anglojęzyczny,więc zabieg wykonuje się albo w Wielkiej Brytanii,albo w USA. Pozostawiam paniom temat do przemyśleń i pozdrawiam!

Autor:  06.11.2005 zgłoś

hmmm... parę postów wyżej czytałam o wadach tej metody mój lekarz tłumaczył mi, że żeby mówić że jakaś metoda jest dobra trzeba w niej mieć co najmniej 10-15 lat doświadczeń (tzw. odległe wyniki) poza już raz miałam przejścia z bezkrwawym zabiegiem - woreczek żółciowy operowany laparoskopowo rozlał się i 3 dziurki i 3 dni skończyły się na wielkim cięciu i drenach przez 2 tygodnie - chyba jednak zdecyduję się. Chyba wolę coś, co skutkuje od eksperymentów....poza tym nawet na tym forum znalazł się ktoś z mięsakiem- niby 1% a jednak... wolę bliznę w dole brzucha

Autor: Gosia  06.11.2005 zgłoś

Mam na imię Gosia i mówię z perspektywy zarówno kobiety, jak i ginekologa: Metodę embolizacji zastosowano we Francji od 1991 roku, nie ma do tej pory doniesień o wyższej skuteczności niż innych, a i najwazniejsze - może uniemożliwić donoszenie ciąży (t. maciczna). u kobiet po 45 roku życia z dużym poziomem estrogenów (mięśniaki) wzrasta również znacznie ryzyko raka śluzówki macicy i raka jajników (a on zabija bardzo skutecznie - kiedy daje objawy jest już w całym brzuchu) - tak więc stąd usunięcie macicy

Autor: tori  06.11.2005 zgłoś

cały czas biję sie z myslami - operowac czy czekać. Choc własciwie na co? Chyba tylko na cud, ze mięśniaki znikną bez sladu.....nie wiem czy sobrze zrozumiałam,po 45 roku zycia wycinaja wwzystko? Pozostawione jajniki mogą byc przyczyna pózniejszych dolegliwości? Dodam,ze miałm juz torbiel na jajniku( zlikwidowana farmakologicznie) i niedawno przy USG p. dpoktor cos na nich zauwazyła. Lekarz mówi zeby operowac do razu, ale zaraz swięta...a to nie najlepszy czas no chorowanie i operacje :( no i ten cholerny lęk...

Autor: Mariola  06.11.2005 zgłoś

Miłe Panie! Nie wiem jak znalazłam się na tej stronie. Po przeczytaniu komentarzy wróciły wspomnienia. Rozumiem wasze obawy i lęk. W sierpniu minęły 4 lata od operacji. W piątek byłam u ginekologa a we wtorek już na stole operacyjnym. Stan był wyjątkowo poważny - zadawniony. Usunięto mi macicę i jajniki. Przez pewien okres nie mogłam się z tym pogodzić choć nie zamierzałam już rodzić chociażby z racji wieku. Póżniej żałowałam, że tak długo się męczyłam i cierpiałam. Dziś wiem że to jakiś cud, że nie skończyło się gorzej. Apeluję do mamy Agnieszki - nie lekceważ mięśniaków. Jest czas na pracę i musi być czas na zdrowie. Pozdrawiam wszystkie Panie a za te przed operacją trzymam kciuki. Nie bójcie się będzie ok.

Autor: BOSANOVA  07.11.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie jesiennie i pochmurnie.Za oknem pogoda nie sprzyja do spacerów,więc można trochę porozmyślać nad własnym życiem. Dziękuję Gosiu za krótkie i rzeczowe wyjaśnienie,dlaczego musimy /?/ usuwać wszystko po 45 roku życia.Dziewczyny,proszę nie zwlekajcie.Przynajmniej dwa razy do roku pokazujcie się w gabinecie,róbcie cytologię. Mam przykład dziewczyny chorej na nowotwór złośliwy w swoim bliskim otoczeniu. Moja koleżanka z pracy błyskawicznie znalazła sie na stole operacyjnym,a poszła do szpitala tylko na łyżeczkowanie.Przdłużało się jej krwawienie.Po wykonaniu na cito badań została w szpitalu.Od wakacji jest juz po operacji i po radioterapii/w trakcie/.Jej stan psychiczny jest beznadziejny.Mąż ją zostawił,ale trochę wcześniej, przed chorobą. Dziewczyna jest sama.Nawet dzieci nie mają dla niej czasu.Mają swoje życie.Dziewczyny , leczcie się.Życie jest takie krótkie i nie skracajmy go sobie na własne życzenie.Nie bójcie się lekarzy.Bójcie się nowotworów. Każda z kobiet,która tu napisała o własnej operacji,żałuje teraz że tak póżno zdecydowała się na zabieg,że niepotrzebnie tak długo cierpiała.Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Autor: Mandy  07.11.2005 zgłoś

Cześć,dziękuję za odpowiedzi na mój post.Właśnie się zastanawiam co zrobić z włokniakiem w piersi - jedni mówią że to zwykła cysta,nie ma się co przejmować,a inni,że trzeba zrobić biopsję i najlepiej wyłuszczyć,zbadać...Ja już nie wiem co z tym zrobić,nosżę to od 3 lat,robię USG i nic z tego nie wynika..Lpiej zrobić badania i domagać się usunięcią czy tak chodzić na to usg co roku w kółko i czekać,że może zniknie, albo coś się z tego nie daj Boże zrobi...Ponoć jak nie boli i twardnieje to nic dobrego,a tak jest u mnie.Ze zwykłej torbieli zrobił się najprawdopodobniej włókniak,nie wiem co z tym zrobić,już mi się nie chce na te usg latać :(

Autor: barbara  07.11.2005 zgłoś

W ubiegłym roku ginekolog przy okazji badań zlecił mi USG macicy.Diagnoza była następująca:guz macicy wielkości 10cm.Był to dla mnie szok.Widziałam już swój pogrzeb i osierocone dzieci.Mam 53 lata.Nie miałam żadnych objawów choroby, czułam się bardzo dobrze.Natychmiast poszłam prywatnie do prof.ginekologii i ten potwierdził obecność mięsniaka.W dwa miesiące póżniej byłam już po operacji.Mam usuniętą macicę jajniki.Czuję się bardzo dobrze. Dbałam o regularne wizyty u ginekologa tj.2 razy w roku i nigdy nie zaproponowano mi badań USG.Dopiero przypadkowa wizyta u przypadkowego ginekologa w mojej przychodni być może uratowała mi życie.Ginekolog do którego chodziłam nigdy nie zaproponawał mi badań szczegółowych macicy.Drogie Panie domagajcie się same badań USG.Wielu lekarzy nie proponują takich badań pewnie przez oszczędnośi lub własne lenistwo. Nie zapominajcie również o piersaich.Pierwsza mamografia wykazała że u mnie jest wszystko ok.Rok póżniej szok.Lekarka nie powiedziała mni nic o wyniku,natomiast skierowała mnie natychmiast na dalsze badania.Okazało się,że mam maleńkie torbiele na jednej piersi.Jestem od roku czasu pacjentką poradni sutka i obserwujemy rozwój maleńkich torbieli.Miłe Panie -domagajcie się same badań. Serdecznie pozdrawiam.Barbara

Autor: tori  07.11.2005 zgłoś

jedno co mi się nasuwa - boimy sie tego co może uchronioc nas przed tragedią( badań, lekarzy, diagnozy) warto by to zmienic - po świetach poddam się operacji

Autor: Maria  07.11.2005 zgłoś

Drogie Panie. Czytam Wasze wypowiedzi i nie moge uwieżyć, że tak szybko zgadzacie sie na usuniecie macicy, przydatkow jajników a powód mięsniaki. Kiedyś też mi radzono żeby usunąć mięśniaki, ale ja sie nie zgodziłam. I teraz jestem z tego powodu zadowolona. Moje mięśniaki pomału zanikają.

Autor: Gosia  07.11.2005 zgłoś

Co do włókniaka piersi - wyłuszczyć i zbadać. Tak naprawdę tylko histopatologia wykazuje typ zmiany.

Autor: MagdaK  07.11.2005 zgłoś

Przeczytałam list pani ginekolog GOSI i mnie trochę ruszyło.Po pierwsze skoro wykonuje się embolizację od 1991 roku to nie jest to wcale taka NOWA metoda.O wynikach badań pań,które poddały się zabiegowi może każdego ginekologa poinformować bardzo otwarty na współpracę z kolegami- lekarzami dr Pietura z Lublina.Nie chodzi tu tylko o polskie wyniki,ale jak pisał mi kiedyś w odpowiedzi na meila, również te z innych krajów."Mój" ginekolog nie znał metody,ale natychmiast miał do niej zarzuty.Podejrzewam,że źle pojmowana godność zawodowa nie skłoniła go do kontaktu z doktorem Pieturą i nadal żadnej pacjentce nie proponuje nic innego poza operacją usunięcia macicy lub wyłuszczenia mięśniaków..Drogie panie! Trochę szacunku dla własnego ciała ,które po operacji już nigdy nie będzie takie samo! Nazwijmy rzecz po imieniu.Kobieta bez macicy i jajników,to kobieta która ma podarowaną od lekarzy menopauzę.Czasem za wcześnie!Hormony z pewnością nieco jej skutki ograniczają,ale nie wierzcie w cuda.MENOPAUZA TO MENOPAUZA. Cienka,zmarszczkami pokryta skóra, suchość pochwy, brak apetytu na seks,a co za tym idzie, bywa że brak chęci do życia.Owszem ,drogie panie, po 45 roku życia wzrasta możliwość zachorowania na wszystkie możliwe raki.Wytnijmy więc sobie profilaktycznie wszystko,co może być w przyszłości rakiem zajęte.Proponuję usunąć sobie wszystkie "podroby" ,bo może będzie to rak żołądka,a może płuc.Usuńmy sobie piersi.Najlepiej obie naraz! Bo nigdy nie wiadomo która pierwsza będzie chora,a po 45 roku życia prawdopodobieństwo wystąpienia raka piersi też jest bardzo duże.Najlepiej "na zapas" usuńmy sobie również mózg,bo w nim też mogą powstać różne raki.Za radą pani doktor GOSI usuwajmy wszystko na zapas!!! Po takiej profilaktyce zostanie nam tylko bolesna pustka. Nie twierdzę,że embolizacja jest "lekiem na całe zło",ale pragnę by panie z problemem mięśniaków miały prawo do pełnej informacji na temat wszystkich metod leczenia.Mogą wtedy samodzielnie podjąć decyzję.W naszym kraju za kobiety chore zbyt często decyzję podejmuje lekarz,dodajmy często sam (z własnej woli) niedoinformowany. Jeszcze raz pozdrawiam i życzę paniom mądrych decyzji.

Autor: MagdaK  07.11.2005 zgłoś

A propos lekarzy ginekologów i wizyt u nich.Przez pięć lat byłam pod opieką jednego z najlepszych miejscowych ginekologów (wieloletni ordynator oddziału ginekologii miejscowego szpitala). Chodziłam do niego prywatnie ,średnio raz do roku. Przez te pięć lat skarżyłam się przy każdej wizycie na bardzo obfite miesiączki.Nie skierował mnie na usg,a przepisał środek na powstrzymanie krwotoków i kazał brać go w trakcie miesiączki! Nie brałam. W końcu poszłam do innego lekarza,a właściwie lekarki.Ona też nie skierowała mnie na usg i oznajmiła,że jestem zdrowa. Dwa tygodnie po wizycie u niej poszłam sama zrobić usg brzucha,bo jeśli nie sprawy kobiece,to pewnie mam chore jakieś organy wewnętrzne. Radiolog , nie znalazłszy przyczyn dolegliwości bólowych w brzuchu , niejako z zawodowej ciekawości sprawdził macicę.Odkrył mięśniaki.Jak widać nawet regularne odwiedzanie gabinetów ginekologicznych niczego nam nie gwarantuje.Gdyby ten lekarz skierował mnie na usg pięć lat temu leczyłabym małe mięśniaki.A dzięki niemu musiałam leczyć duże.

Autor: ryba  07.11.2005 zgłoś

Od 19 maj tego roku jestem po operacji ...wszystkiego. 13 czerwca wróciłam do pracy z rozpędem, dobrą energią i przeświadczeniem, że jeszcze mam wiele do zrobienia. Mam 46 lat, moje mięsniaki co miesiąc powodowały obfite miesiączki, wręcz nieobliczlne, "kompromitujące" i jak lekarz powiedział, "coś blada byłam". hemoglobiny 8,8. W miesiąc - po zregenerowniu farmakologicznym hemoglobiny- zdecydowałam się na operację. Dziś kleję plasterki, seks nie gorszy niż przedtem i myśle, że to był dobt\ry krok. Odweagi tym, któe są przed.

Autor: tina  08.11.2005 zgłoś

witam na forum po raz pierwszy. Z uwagą przecztałam artykuł i wszystkie komentarze. Do dyskusji mogę dodać swoje , całkiem "świeże" , doświadczenie w tej sprawie . Miesiąc temu przeszłam operację usunięcia macicy ( jajniki pozostawiono mi ze względu na jeszcze młody wiek - 39 lat ). Operacja odbyła się tradycyjną metodą , w całkowitej narkozie . Na drugi dzień już wstałam , w piątej dobie wyszłam ze szpitala. Na operację zdecydowałam się szybko , dwa tygodnie po wizycie u ginekologa. Po wykonaniu usg lekarz stwierdził , że moja macica jest 3-krotnie większa niż powinna (prawdopodobnie mnóstwo mięśniaków),a w obrazie na monitorze nie widać jajników ( zasłonięte przez macicę ). Profilaktycznie lekarz polecił wykonanie mi markera CA -125 . Poddanie się tradycyjnej metodzie usunięcia macicy pozwoliło lekarzowi sprawdzić stan moich jajników ( usunął mi dwie cysty , zrosty na jajowodzie , pobrał wycinki do badań histopatologicznych ) . Po dwóch tygodniach otrzymałam wyniki ( wszystko w najlepszym porządku ). Teraz cieszę się i szybko wracam do zdrowia. Dalsze zwlekanie z operacją groziło mi anemią ( obfite miesiączki) , kłopotami z oddawaniem moczu , zaparciami , narastającymi bólami - skutek ucisku rozrastającej się szybko macicy. Oczywiście jakiej poddać się metodzie operacji nie można jednoznacznie określić - jest zbyt wiele czynników mających wpływ na to. Ale jedno jest pewne - nie wolno zwlekać. Zyczę wszystkim Paniom dużo zdrowia . Powodzenia .

Autor: celina  08.11.2005 zgłoś

Tak mądrze tu piszecie a ja właśnie dowiedziałam się , że mam zapalenie przydatków i dostałam prochy. Ale czy to nie jest groźne? Czy szybko sę wyleczę?

Autor: hanna  08.11.2005 zgłoś

Uważam, że lekarze ginekolodzy /najczęściej mężczyżni/ za szybko podejmują decyzję o usuwaniu macicy. Mięśniaki nie powodują u mnie żadnych dolegliwości, a i tak ciągle słyszę opinię, że mam wyciąć sobie macicę. Mam się okaleczyć, naprawdę nie wiem dlaczego? Zgadzam się z opinią MariK więcej szacumku dla własnego ciała.

Autor: ja  09.11.2005 zgłoś

Mam prosbe do Pan ktore cierpialy na miesniaki, chce sie dowiedziec czy stosowaly Panie kiedys spirale. Uwazam ze czesto powodem miesniakow jest spirala i chce zweryfikowac te hipoteze. Dziekuje za kazdy wpis.

Autor: miki  09.11.2005 zgłoś

Mam 38 lat horor zaczął się w listopadzie 2004 przeszłam 1 operację usunięcia mięśniaków, ze względu na wynik hp w styczniu ponowna operacja usunięcia macicy jestem pod opieką onkologów naszczęście obeszło się bez hemoterapii i naświetlań. W czerwcu nastepna operacja pojawiła się cysta ponieważ pozostawiono mi jajniki nie wiem czemu . Co pewien czas otwierają mi brzuch i mam kolejną operację. Piszę dlatego aby przestrzec panie przed operacjami oszczędzającymi , oszczędzają ale przed czym? W moim przypadku a mam endometriozę jajników to chyba sztuka dla sztuki. Muszę brać leki antykoncepcyjne i leki stosowane przy menopauzie . Nobla temu kto wyjaśni mi czemu to służy.

Autor:  09.11.2005 zgłoś

Nie jestem lekarzem ,ale mam kolezankę ,ktora w prosty sposob pozbawila sie mięśniakowmacicy.Piszę to pod przysięgą, jak Bog na demną. Otoż gotowała siemie lniane do momentu az wytworzyła sie żel. Piła je trzy razy dziennie rano ,w południe i wieczór.Piła je przez trzy tygodnie . Z przerwą tygodniowa .I tak znów trzy tygodnie ,przerwą tygodniowa i znów trzy tygodnie .I ona nie wie co sie z nimi stało .Po prostu zniknęty.Albo to cud albo po prostu została wyleczona przez siemię lnianie.Niestety ale chyba to drugie. Nic nieszkodzi aby zastosować taką kuracje zanim zdecydujemy sie lekarza i nóż.To tylko 11 tygodni a ile spokoju. Zyczę pozytywnej kuracji i dużo ,dużo z głębi serca Z D R O W I A.

Autor: Nutka  09.11.2005 zgłoś

Kilka lat temu badanie wykazało u mnie mięśniaka wielkości 6cmx7cm. Lekarz zaproponował aby mięśniaka polubić, nie myśleć o nim i obserwować.Latwo powiedzieć nie myśleć, ale w pierwszych dniach po myślach pesymistycznych, że to już koniec, prawie że żegnałam się z życiem i rodziną.W pewnym momencie postanowiłam przestawić się na myślenie optymistyczne. Zaczełam myśleć" o nim" pieszczotliwie. To wcale nie jest żart! Bardzo mi to pomogło na psyche, a potem myślałam o nim coraz mniej. Systematycznie co trzy miesiące robiłam usg narządów rodnych.Teraz usg robię co 6 m-cy i kiedy słyszę pytanie po co mi skierowanie to po prostu proszę o zaświadczenie, że nie muszę się kontrolować! O dziwo mięśniak zaczął się zmniejszać. Dzisiaj po 8 latach wciąż go mam. Jest mały 1,5cmx1cm. Ale prawdą jest, że nigdy nie odczuwałam żadnych skutków ubocznych, nic mnie nie bolało, nie miałam absolutnie żadnych komplikacji z tego tytułu. Mam 50 lat i w zasadzie co najmniej od 25 lat wyznaję zasadę, że łatwiej zapobiegać niż leczyć.I to robię. Życzę wszystkim dobrego zdrowia i nieprzebranych pokładów optymizmu.

Autor: Nutka  09.11.2005 zgłoś

Do "Ja" przez wiele lat używałam spirali, 3-letnich, a także 1 raz 5-letniej. Nie wiem czy miało to jakiś wpływ. Pozdrawiam.

Autor: Gosia  09.11.2005 zgłoś

Do miki - endometrioza to występowanie śluzówki macicy poza jej jamą. Niestety pomimo jej nieprawidłowej lokalizacji na zmiany hormonalne w cyklu reaguje "prawidłowo" - po prostu skrwawia się do brzucha, jajnika itp - zależnie od lokalizacji. Środki hormonalne mają zmniejszać jej reaktywność, ale na temat skuteczności nie ma jednoznacznego zdania...

Autor: Mandy  09.11.2005 zgłoś

Do Gosia No dobrze,wyłuszczyć włókniaka i zbadać,ale słyszałam,że każda biopsja niesie ryzyko podrażnienia,zwłaszcza niewłaściwie wykonana (a nigdy nie wiadomo,lekarz tylko człowiek).Jeśli to nic takiego,a w mojej rodzinie ani matka ani babcia raka nie miały,to może lepiej nie ruszać...No i jaką mam podjąć decyzję :(

Autor: BOSANOVA  09.11.2005 zgłoś

MAGDO K! Nie wolno Ci sę wypowiadać za innych.Twoja teoria może jest i dobra,że nie powinno niczego robić się na zapas. Ale jeśli chodzi o operacje mięśniaków,to każda kobieta powinna decydować o swoich organach,które należy jej usunąć. Przecież lekarz przed operacją , informuje pacjentkę o podjętym działaniu. Każda może złożyć Veto.Ale kobiety dziś są świadome. Tak jak napisała MIKI, po co kroić brzuch wiele razy,jak można zrobić to za jednym razem .Póżniej żyjemy w strachu,że nowotwór może jeszcze zaatakować inne części narządów.Te, które oszczędziliśmy.Po co mamy żyć w ciągłym strachu , że po nasrępnym USG mogą wystąpić jakieś zmiany. Usunąć wszystko i już. Przecież to nie serce,czy wątroba, bez których nie możemy się obejść.Wcale nie wpływa to na naszą kobiecość. Dalej nimi jesteśmy. Dzięki hormonom.One pomagają nam żyć.cieszyć się z każdego rozpoczętego dnia.Musiałam odpisać na post MAGDY K, bo miałam wielki niesmak po przeczytaniu. Pozdrawiam.Bosanova

Autor: Mandaryn  09.11.2005 zgłoś

Witam wszystkich!! Ja mam mięśniaka ok 0,81 na 0,81 cm. Mam spiralę. Mirenę. I ginekolog powiedzial, że to dobra spirala, bo może spowodować zahamowanie wzrostu mięśniaka. I nic nie kazal robić tylko przyjść na kontrolę za pół roku, sprawdzić. To moja druga w życiu sprala, pierwszą miałam z 20 lat temu i nie sądzę żeby miała wpływ na powstanie tego mięśniaka którego mam teraz. Czyli na razie jestem w stanie oczekiwania na rozwój wypadków..... Pozdrawiam

Autor: lola 24  09.11.2005 zgłoś

mam 24 lata i nigdy w zyciu nie byłam u ginekologa!! i nie pojde bo sie wstydze!!

Autor:  10.11.2005 zgłoś

Lola ginekolog tez czlowiek i cie niezje polecam osobiscie faceta bo kobiety nie faceci sa bardziej delikatni uwierz mi mam 52 lata i lecze sie juz 13 lat ginekologicznie okolo 10 lekarzy mnie badalo i zawsze facet byl nawet w kontakcie bez badania lepszy nietrafilam na ginekologa kobiete fajna i niemam przekonania do kobiet a ty i tak kiedys bedziesz musiala isc do ginekologa szkoda ze twoja mama cie nieprzygotowala na taka wizyte ja mam corke i majac 15 lat moja corka byla badana ginekologicznie i niemiala z tym problemu ale ja z nia rozmawialam i tlumaczylam jak bada lekarz kobiete a jak dziewice przelam wstyd i idz do ginekologa moze pierwszy raz zapytaj o sprawy banalne i bez badania mozesz tylko porozmawiac np o antykoncepci szkoda mi ciebie zycze powodzenia

Autor:  10.11.2005 zgłoś

To było dawno . W zakładzie ,w ktorym pracowalam ,byly przeprowadzone badania ginekologiczne.Oczywiscie odbywaly sie one w Szpitalu. Poniewaz mialam tylko 20 lat uwazalam ,że ja nie potrzebuje tych badan,ponieważ nigdy nie mialam z męzczyzną żadnego kontaktu .Bylam dziewicą. No i się wstydzilam -bo to byly moim zdaniem bazwstydne badanie. Ale niestety musiałam wejść na tego kozla i podczas badania lekarz stwierdzil cos na lewym jajniku.Pytal sie mnie czy mnie to boli .Ale ja sie nie przyznalam.Ale cos czulam . Maly ból. Dał mi wiec spokoj. Ten guz rosł sobie w cieplarninanych warunkach do 26 roku zycia . Wowczas przezylam szok .To był niesamowity bol . To "bydle" urosło mi do wielkości dużej pomaranczy.I dało znać o sobie.Z bolu myślałam że kołdre zjem. Niestety przypomniały mi sie te badania .Jaka ja bylam G L U P I A ja się wstydziłam.??? Podczas operacji usunięto mi ten mieśniak ,cysta czy jak to zwac fachowo.Nieważne. Ważne ,że to mi usunieto z częscią jajknika .Pozostawiono jedynie jajowody ,żeby w przyszłości nie pozbawić mnie macierzyństwa. Ale medycyna tez jest omylna ,powiedzial mi bardzo dobry lekarz u ktorego bylam stała już pacjętką. Wyszłam za mąz w wieku 29 lat.Ale powiedzialam mężowi ,że dzieci to my chyba nie bedziemy mieć itd itp. Przyjąl to normalnie.Bez szoku. Ale za 9 m-cy urodzilam bliżniaki .Dwoch chłopcow. Zdrowych i cudownych.Dzisiaj maja po 27 lat.Tak,że L O L U to jest skierowane do Ciebie. O sprawy ginekologiczne trzeba tak samo dbać jak o cerę. Bez względu na wiek.P O Z D R A W I A M.

Autor: Ewa  10.11.2005 zgłoś

Dzisiaj trafiłam na te strone i bardzo sie ciesze bo jestem w trakcie przygotowań do operacji i troche sie obawiam. Jestem pod ciągła opieką ginekologiczną a moze tylko mi sie tak wydawało bo od stycznia byłam na wizytach srednio raz na dwa tygodnie z powodu dreczacych zapalen a dopiero w maju jak zmieniłam ginekologa odkrył u mnie mięśniaka wielkości duzej cytryny po USG okazało sie ze mam powiększony lewy jajnik i mięsniak ok 6 cm. Dostałam hormony i jajnik wrócił no nrmy ale mięśniak rozrósł sie do 8 cm do września i zapadła decyzja o operacji. Dużo tu piszecie ze nie ma co sie bać . Samej operacji chyba nie boje sie tak bardzo jak tego czy po niej bede czuc sie tak samo tzn. chodzi mi o sex.Czy bede odczuwać tak jak teraz i wiele jeszcze obaw zwiazanych z tym czy branie hormonów nie spowoduje tycia albo innych skutków ubocznych. Mam 40 lat i to mnie troche przeraża że pewnie juz wpadne w menopauze.

Autor: Mandy  10.11.2005 zgłoś

EWA nie dziwię Ci się,też bym się bała.Ja mam 28 lat i już myślę o tym co mnie czeka.Moja matka jest po operacji mięśniaka - była operowana 2 razy,pierwszy raz w wieku ok 40 lat i drugi po 11 latach.W każdym razie te operacje spowodowały,że rodzice kompletnie przestali współżyć,a matka przestała odczuwać przyjemność z sexu.Nie wiem dlaczego,bo nikt o tym nie mówił.Dziś nie mieszkam z nimi,ale wciąż są razem,nie wiem czemu,bo żyją osobno.W zasadzie ta operacja zmieniła także mnie i moje rodzeństwo - poprostu dom zrobił się oziębły jak moja matka.Nie życzę Ci tego i trzymam kciuki,ale sądzę,że taką wersję też powinnaś usłyszeć,bo tutaj wszystkie tylko pocieszają,że będzie ok i tak dalej.Znam kobietę po operacji macicy, ma ponad 50 lat i twierdzi,że jest pełna życia,a odczucia w seksie są takie jak przedtem (z tym że nie wiem jakie, hehe).Różnie więc bywa,ALE MOIM ZDANIEM ZDROWIE NAJWAŻNIEJSZE !!!

Autor: Monika  11.11.2005 zgłoś

Witam! Jestem po operacji wyłuszczenia męśniaków."Walczyłam" z nimi około5 lat różnymi sposobami.Mój ginekolog zalecał różne środki począwszy od labletek hormonalnych ,kończąc na zastrzykach które miały powodowac tz "sztuczną" menopauzę.Pomogło na krótko,po zaprzestaniu kuracji mięśniaki powróciły " z podwójną siłą" i wówczas trzeba już było operować.W między czasie przeszłam ciężką anemie.bóle oraz różne stany depresyjne spowodowane braniem hormonalnych inikekcji.Obecnie jestem już po zabiegu 2 miesiące,pomalutku wracam do zdrowia(ciężko było ponieważ miałam duży ubytek krwi podczas zabiegu i transfuzję krwi).Idąc na zabieg świadoma byłam usunięcia macicy ponieważ mięśniaki były bardzo liczne i ogromne.Jednak mój ginekolog "uratował mi macicę",chociaż wcześniej na USG raczej nie widział wielkich szans.Dopiero podczas operacji okazało sie że można.ponieważ były "jakoś" tam usytuowane ,chyba dogodnie.Tak więc mam macicę i pełno obaw i lęków że ponownie powrócą i będę musiała ponownie przez to wszystko znowu przechodzić.Lekarz powiedział że jest to możliwe że powrócą poniewaz wystąpiły juz w dosyć młodym wieku i że mam za dużo estrogenów.Tak więc czytając wszystkie wypowiedzi sama nie wiem już co jest lepsze usunąć wszystko czy teraz się zamartwiać? A może któraś z Pań była w podobnej sytuacji i brała "coś" zapobiegawczo aby te "DRANIE" nie odrastały? Jeżeli tak to będę wdzięczna za wypowiedzi.Pozdrawiam wszystkie Panie,te przed zabiegiem aby się nie bały i te po aby szybciutko wracały do zdrówka!

Autor: Halina  11.11.2005 zgłoś

Jestem przezażona, czytajac Wasze wypowiedzi. 9.11.05 wybrałam się dso lekarza -ginekologa i jak się okazało mam mięśniaka.25.11.05 mam się stawić w szpitalu na zabieg łyżeczkowania, a później operację.Boję się bardzo.Nie wiem nawet jaki ten mięśniak jest duży, ponieważ już nie dochodziły do mnie żadne słowa , ktore mówiła do mnie lekarka po tym jak dowiedziałam sie, że mam mięśniaka.Pomimo strachu staram się myśleć pozytywnie.Pozdrawiam Was:)

Autor: BOSANOVA  11.11.2005 zgłoś

Halino i Ewo! I inne dziewczyny piszące powyżej. Serdecznie Was pozdrawiam. Prosze, nie bócie się operacji. Co ma być to będzie. A będzie na pewno dobrze. Nie umiera sie z powodu usunięcia mięśniaków, macicy, czy przydatków.Lekarze operujący są super specjalistami.Dbają o pacjenta , nawet wtedy gdy wykonują zabieg na fundusz zdrowia. To głównie od nich zależy/od lekarzy / ,co zostanie usunięte. Czasem dopiero podczas operacji mogą zadecydować , co wyciąć? Dziewczyny, nie martwcie się na zapas myślcie pozytywnie. To pomaga jakoś przetrwać okres przed operacją. A póżniej to już z górki. Trzymam za Was.

Autor: iskierka  12.11.2005 zgłoś

ja borykam się z innym problemem mam mięśniaki których nie trzeba usuwać bo same mają zginąc,ale mam bardzo obfite miesiączki ,które doprowadziły do tego że miałam taką anemię że mi krew dawano zrobili łyżeczkowanie (wszystkie badania b dobre) a ja dalej mam obfite bardzo

Autor: MK 44  12.11.2005 zgłoś

Poradzcie mi cos, mam miesniaka 10x12 i uparcie pcham sie na embolizacje, ale po przeczytaniu waszych komentarzy zaczynam miec watpliwosci. Mam 44 lata wiec moze poddac sie operacji i spac spokojnie.Juz zglupialam , sama nie wiem.

Autor: Monika  12.11.2005 zgłoś

Do Iskierki:Ja miałam podobne problemy,anemia tak silna że nie pozwalała normalnie funkcjonować,przez cały czas brałam żelazo,które i tak niewiele pomagało.Miesiączki tak obfite że po każdej musiałam około tygodnia dochodzic do siebie,a mieśniaki nie były wówczas duże i jeszcze nie operacyjne.Mój ginekolog zalecił mi gestageny w II fazie cyklu,krwawienie było troszke mniejsze,może i Tobie potrzebna jest jakas terapia hormonalna ale to musisz skonsultowac ze swoim lekarzem.Pozdrawiam

Autor: MM 44  12.11.2005 zgłoś

Mam jeszcze pytanie do Magdy K - jak duzy byl twoj miesniak i czy zabieg byl bolesny.

Autor: ula  12.11.2005 zgłoś

miłe panie ,może i w moim przypadku mi coś doradzicie, otóż od dwóch tygodni wiem że mam mięśniaka 13mm inie wiem co mam robić mam 53 lata pozdrawiam będę wdzięczna za podpowiedź

Autor: grejs  12.11.2005 zgłoś

W 1993 r.- miałam wtedy 29 lat- usunięto mi mięśniak rodzący się, w ostatniej chwili, poprzedzone to było ponad 20-dniowym krwotokiem. Myślałam, że mam problem "z głowy". I miałam, do 1997r - gdy zoperowano mi ogniska endometriozy. Rok później okazało się, że mięśniaki wróciły. Jest ich trzy, a ich wielkość nie zmienia się dzięki braniu odpowiednich dawek progesteronu. Niestety, mam też bardzo obfite miesiączki, co w konsekwencji skutkuje anemią i koszmarnymi migrenami. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że mięśniaki "oswoiłam", wiem o nich dużo, regularnie jestem u ginekologa. Nie będę usuwać ich, ani macicy tak długo, jak to będzie możliwe. Są większe problemy niż moje mięśniaki. Pozdrawiam wszyskie panie, które borykają się z mięśniakmi, trzymajcie się cieplutko.

Autor: Iskierka  12.11.2005 zgłoś

Ale ja cały czas leczę się od maja żadnej poprawy nie ma nawet już lekarza zmieniłam i leki a poprawy żadnej

Autor: Ziena  12.11.2005 zgłoś

Witam serdecznie...mam 34 lata i nietety borykam sie z tymi samymi problemami co wiekszosc .Szukalam właśnie jakiś informacji na temat mieśniaków,a tu proszę takie forum.Serdeczne dzieki Wam wszystkim za kilka ciepłych słów.już teraz wiem,że nie jestem sama.

Autor: klara  13.11.2005 zgłoś

ja to wszystko mam przed soba strasznie sie boje bo za pol roku urosl drugie tyle

Autor: <lol>  13.11.2005 zgłoś

weź sie powieś i nie podniecaj sie zabardzo ze ci usuneli pół pi...y a reszta tych patałachów to ja nie wiem skąd wy żeście się urwały ? co ? z której choinki? poryte jesteście jak nie wiem co

Autor: BOSANOVA  13.11.2005 zgłoś

Ulu! Draga koleżanko. Ja jestem w podobnym wieku.Mięśniaki hodowałam chyba ze 6 lat. Wiedziałam o nich,ale odwlekałam czas.Nie wiem na co liczyłam? Myślałam,że same się wchłoną,że jak będę w okresie przedmenopauzalnym. Lekarz wyrażnie mówił,że jak skończy się okres,to one znikną. Ale menstruacja trwała długo.Byłam już taka słaba/duży ubytek krwi-krwotoki/,miałam anemię,że chodziłam po ścianach.Teraz Załuję,że tak póżno się zdecydowałam na operację.Inny lekarz mi sugerował,ale ja nie chciałam słuchać żadnego lekarza,który cokolwiek mówił o oprecji.Operację miałam pod koniec lipca. Dziewczyno, ja już 1 września wróciłam do pracy.Pracuję do dziś i dobrze się mam.Przeczytaj moje poprzednie wpisy,to dowiesz się więcej. A więc Ulu, Klaro, nie czekajcie zbyt długo z decyzją.Ale leczcie się.Przecież operacja to nie jedyna metoda leczenia,ale róbcie coś,bo możecie "przeoczyć"swoje życie. Grejs i Ziena,Wy jesteście jeszcze bardzo młodymi osobami,więc o usuwaniu nie może być mowy. Ale pomyślcie o embolizacji mięśniaków.Przeczytajcie cały wątek dokładnie,tu macie żródło informacji.Pozdrawiam.

Autor: BOSANOVA  13.11.2005 zgłoś

Autorze przedostatniego wpisu z 13.11.05 z godz. 9 32 nie rób sobie jaj,to jest poważny wątek.Zgłosiłam ten incydeny do moderatorów tego wątku,oni cię odnajdą.To nie jest trudne.Więc spadaj i więcej się nie pokazuj tutaj.

Autor: Anka  13.11.2005 zgłoś

Grejs,ja jestem obecnie w podobnej sytuacji ja Ty,mam kilka mięśniaków i lekarz przepisał mi pochodną progesteronu-Lutenyl 1 tabletkę dziennie dziesięć dni przed miesiączką,ale żle się po nim czuję,nie wiem może dawki są żle dobrane?Jeśli mogłabyś mi napisać co Ty bierzesz i wjakich dawkach i czy też w II fazie cyklu? Będę wdzięczna za odpowiedz.Pozdrawiam.

Autor: Róża  13.11.2005 zgłoś

Witam wspólniczki niedoli. Od 2 lat borykam się z krwawieniami . Dwa tygodnie temu dowiedziałam się że mam mięsniaki , odebrałam to jak wyrok ( mam 46 lat) . Komentarze z tej strony pomogły mi bardzo , teraz z większą wiarą patrzę w przyszłość , czekam na termin operacji . Dziękuję za słowa otuchy ( nieświadomie przekazane przez uczestniczki forum ) . Trzymam kciuki za wszystkie jeszcze niezdecydowane . Pozdrawiam !

Autor: Magda M.  13.11.2005 zgłoś

Drogie Panie Myślę, że w naszym przypadku najgorszy jest brak możliwości wyboru, bo czy gdyby każdą z nas było stać na zapłacenie 4000 zł za zabieg embolizacji to nie zdecydowałybyśmy się na to? Czy ginekolog nakłaniający nas do podjęcia tej strasznej decyzji o usunięciu macicy zastanawia się jak będziemy funkcjonować po zabiegu? Jaki to pozostawi ślad w naszej psychice? Ja o moim mięśniaku dowiedziałam się w wieku 39 lat. Lekarka po badaniu stwierdziła "Po co Pani macica, usunie się to wszystko i będzie spokój". W pierwszym momencie był to dla mnie szok, ale później zaczęłam myśleć, czytać i szukać informacji na ten temat. Dowiedziałam się wtedy o zabiegach przeprowadzanych w lubelskim szpitalu. Zabieg ten jest o wiele mniej inwazyjny niż operacja wyłuskiwania mięśniaków, nie mówiąc już o usunięciu macicy. A jeśli chodzi o powikłania, to czy przy innej metodzie ktoś nam zagwarantuje, że nic się nie wydarzy? Teraz zbieram pieniążki i wkrótce poddam się temu zabiegowi. Nie pozwolę się okaleczyć. A tak na marginesie, to zawsze w takim przypadku nasuwa mi się na myśl, czy ministrowie, dyrektorzy NFZ i wszyscy inni podejmujący decyzje o nierefundowaniu tego zabiegu z Narodowego Funduszu Zdrowia również swoim matkom, żonom, córkom i kochankom każą usuwać sobie macice, czy też wysyłają je do zagranicznych klinik na zabieg embolizacji?

Autor:  13.11.2005 zgłoś

Niektórzy tutaj wchodzą,aby poironizować z czyjegoś nieszczęścia. Nie wierzę ,że są to kobiety. Bo ten problem dotyczy niemal wszystkich kobiet,bez względu na wiek.Ja osobiście współczuję wszystkim kobietom dotkniętych tą chorobą. Dzisiaj mogę być ja a jutro Ty. Mam prośbę, jeżeli nie masz nic do powiedzenia miłego ,dobrego i współczującego nie wchodż na tę stronę. Chyba tytul komentarza mowi sam za siebie.. Jeżeli nie wiesz co pisać opuść tę stronę. Nie dorosłaś / łeś/ do wielkości tematu. Nie marnuj czasu i nie wypisuj glupot. Czy z raka piersi też będziecie się nabijać.????? Najbardziej ubodło mnie glupie pisanie z 13.11.05. z 9.32. P O Z D R A W I A M

Autor: Iwona  14.11.2005 zgłoś

Ja też poddałam się embolizacji. Tłumaczenia że to może być jednak złośliwy nowotwór - a czy usuwa się u nas zmiany na skórze, które nie są złośliwe ale mogą się zezłośliwić? oczywiście, że nie. Czy usuwa się piersi jeśli kobieta jest w grupie podwyższonego ryzyka. Mogą być problemy z ciążą, porodem. Pewnie. Po usunięciu macicy problemów nie ma żadnych. Tak samo z wcześniejszą menopauzą. Po usunięciu macicy to nie zagrożenie ale pewność. Poza tym można wcześniej zrobić biopsję. O tym żaden przeciwnik embolizacji nie mówi. A na stronie poświęconej embolizacji jest taka informacja. Moim zdaniem operacja to statetczność. To zawsze można zrobić. Po embolizacji również. Nie ucina się ręki bo wyrosła kurzajka:). Jestem cztery miesiące po zabiegu. Czuję się świetnie. Owszem ból był dotkliwy ale tylko dwa dni. Po operacji chyba nie jest lepiej. Kobiety powinny mieć wybór. W ko.ńcu tyle się mówi o prawac pacjenta. Zastanawia mnie również czy cena zabiegu nie jest niższa od klasycznej operacji. Dla szpitala oczywiście. Chciałam poruszyć jeszcze jeden aspekt sprawy. Nie wiem jak reszta kobiet z mięśniakami, ale ja się spotkałam z takim podejściem do sprawy- nie chce pani mieć dzieci to po co pani macica.

Autor: Boa  14.11.2005 zgłoś

Uważam,że tak zachowują sie nie lekarze tylko konowały.

Autor: sierotka  14.11.2005 zgłoś

Mam iśc na operacje w grudniu :/ 2mięśniaki + endometrium, - przerost szyjki mam 45 lat mają mi zostawic jajniki. 3 lekarzy mówi to samo&#8230; - operacja albo amblizacja&#8230;(?) a wtedy co z zszyjką ?! co mam robić ?? może ktoś cos doradzi? Czy aż 2 mieśące trzeba być nma zwolnieniu - czy po operacji długo jest się nie sprwadnym zawodowo? Pozdrawiam

Autor: Maria45  15.11.2005 zgłoś

Witam wszystkie panie miło.Czysty przypadek mnie tu sprowadził na tę stronę netu.Czytam i czytam i dalej dreczą mnie obawy przed operacja.Tak 17.XI mam zabieg usuniecia mięśniaka macicy wszystko mozliwe ze wyrzuca macice a jajniki zobaczą jak otworzą i wtedy zapadnie decyzja co dalej.Moja siostra zmarła na raka jajnika.Szerze mówiąc to mam cholernego pietra przed tą operacja wiele już sie naczekałam bo miałam przesuwany termin i to mnie dobiło.Wiadomo jak jest teraz w szpitalach oszczędnosci itd.Aby było jeszcze smieszniej dostałam wypowiedzenie z pracy i to też nie wpłyneło na mnie dobrze ale cóż takie jest życie.Mam dni ,że to mnie przerasta ale juz w srode bedę na oddziele i nie ma co ...chcę wierzyć,że wrócę do sprawności i życie bedzie dalej kolorowe.Ale ten lęk i strach taki ludzki jest we mnie.Odezwę się jak wrócę do domku i napiszę czy było tak jak wiele pan tu opisywało.miłego dnia dla wszystkich i wiele słonka w sercach.

Autor: BOSANOVA  15.11.2005 zgłoś

Mario 45 i Sierotko!!!!!!!!!!!!!!!!! Piszę Wam to z pełną odpowiedzialnością.Operacji nie musicie się bać .Przecież na pewno będzie w znieczuleniu ogólnym.Najważniejsze jest Wasze,dziewczynki nastawienie.Ja też się bardzo bałam.Ale powtarzajcie i wierzcie ,że będzie dobrze. To ponoć czyni cuda. Jesteście już w takim wieku,że na pewno macie wszystkie dzieci .Więc lekarz Wam już to na pewno mówił, jesli trzeba będzie , to usuną w trakcie operacji wszystko,a jeśli stwierdzi,że jajniki nalezy zostawic,to tak też zrobi. Ale z mojego punktu widzenia,wygląda to prościej niż z punktu widzenia lekarza. Po co w przyszłości borykac sie jeszcze z problemami narządów rodnych/np.rakiem,guzem jajnika?/ Pozostaje nam co 1/2 roku kontrola u ginek.i cytologia,oraz badanie piersi/USG,i mammografia/.Po operacji będziemy trochę cierpieć,ale ból szybko mija.Na 10 dzień to już prawie go nie było. Najgorsze było oczekiwanie na wynik histopatologiczny.To jest ok.10 dni.Jesli jest dobry to dostajemy drugie życie od Pana Boga. A jeśli jest zły, to zaczynamy po operacji prawdziwe leczenie.Bo do tej pory ,to można ten cykl leczenia nazwać "pestką". Życzę Wam,żeby w w Waszym przypadku wszystko zakończyło się pomyślnie. A co do aktywności zawodowej, to naprawdę wraca sie szybko do zdrowia, a jednocześnie do pracy. W zależności jaki charakrer pracy się wykonuje.Na pewno nie wolno dżwigać,schylać się,długo stać,chodzić.Ale to w pierwszym okresie po.Póżniej to już naturalny proces, wszystko przychodzi samo,ale na prawdę trzeba się oszczędzać przez 1/2 roku.przeczytajcie wcześniejsze moje wpisy,to dowiecie się więcej.Zycze dużo zdrowia teraz i po operacji.Napiszcie zaraz jak tylko poczujecie sie na siłach.

Autor: ksara  15.11.2005 zgłoś

Tez stoje przed wyborem !operowac nie operowa/?Teraz mam 47 lat i miesniak na macicy wielkosci 7cm stwierdzono go 15 lat temu kiedy mial 3,5 mm i nie dawal praktycznie zadnych objawow.Od co najmniej trzech lat cierpie na nieokreslony bol nog biore silne leki przeciwbolowe plus leki uspakajajace bo tylko wtedy przynosza ulge i to na krotko.Teraz mam na dodatek anemie.Acha zapomnialam zrobilam badania no osteoperoze,jest w porzadku inne tez nie budza zadnych podejrzen i tu nagle diagnoza ginekologa ze to wlasnie sprawca jest miesniak !czy ktoras z P

Autor: a65  15.11.2005 zgłoś

Dzisiaj właśnie wróciłam ze szpitala-czuje sie dziwnie...ale myśle ze potrafie życ po histerektomii,ale strach mam za soba ,ciut bałam sie przed operacją-pozdrawiam wszystkich a szczególnie BOSSANOVE-mam 40 lat i chce zeby było przynajmniej jak dotad ;_)

Autor: małgorzata  16.11.2005 zgłoś

Mam 38 lat, troje dzieci.Dwa miesiące temu będc na badaniu kontrolnym u ginekolaga wykryto u mnie mięśniaka podsurowicówkowego wielkości 2cm/narazie/.Na moje pytanie co dalej lekarz odpowiedział : "zostawić narazie".Planuję iść do innego lekarza i usłyszeć opinię innego specjalisty.Czy faktycznie trzeba to zostawić i nie ruszać . Czekać ale na co? Aż zrobi się za pózno?

Autor: renata 33  16.11.2005 zgłoś

Witam ponownie!Jestem po operacji ,planowano usunąć mi macicę,ale podczas zabiegu okazało się, że na wierzchu macicy wyrósł ogromny mięśniak wilkości dużej pomarańczy.Uratowano macicę,mięśniak bez problemu wycięto.Byłam znieczulona częściowo i nie żałuję.Naprawdę nie macie się czego obawiać,to nic nie boli.Na drugą dobę każą wstawać,a na piątą wypisali mne do domu.Dzisiaj minął tydzień i wszystko jest OK.Owszem pozostaje obawa czy mięśniaki się nie odnowią ,ale cieszę się ,że już po wszystkim.Trzeba być dobrej myśli!!!Pielęgniarki, które spotkałam były wspaniałe.Kobietki nie bójcie się operacji.Życzę zdrowia! Pa!Pa!

Autor: Marisa  16.11.2005 zgłoś

Witam wszystkich. Mam 35 lat i stoję przed trudną decyzją. O swoim mięśniaku dowiedziałam się półtora roku temu podczas rutynowego badania. Mój ginekolog powiedział mi żebym narazie o nim zapomniała i ponownie zrobiła USG po roku. Uwieżyłam mu,ponieważ drugi lekarz powiedział mi to samo-małych mięśniaków się nie usuwa tylko obserwuje,(gdy powiedziałam,że chcę mieć jeszcze jedno dziecko usłyszałam, że lepiej nie bo mięśniak może szybko rosnąć i grozić poronieniem ).Teraz mój mięśniak ma 5 cm (nadal nie mam żadnych objawów jego istnienia,posłuchałam tych "autorytetów" i w ciążę nie zaszłam, a on i tak bardzo urósł). Tym razem byłam u trzech lekarzy i zrobiłam dodatkowe badania. Prof. powiedział mi, że jeżeli chcę mieć jeszcze jedno dziecko to lepiej by było wyłuszczyć mięśniaka laparoskopowo.Szkoda,że wcześniej o tym nie wiedziałam, bo teraz musiałabym brać leki na obkurczenie przed laparo.Embolizację polecał tylko wtedy gdybym nie chciała mieć więcej dzieci.Boję się i ciągle myślę o tym co zrobić.Szkoda, że półtora roku temu nie było takiego forum wtedy nie wiedziałam nic na temat tego problemu.Pozdrawiam

Autor: BOSANOVA  16.11.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie!!! A szczególnie Renatę 33 i a65. Jak miło,że napisałyście zaraz po operacji.dziewczynki, . Teraz to już tylko będzie dobrze. Na pewno jest Wam ciężko.Jeszcze pobolewa rana.W środku jeszcze nie zagojone. Człowiek czuje sie jak zbity pies.Ale tylko fizycznie. Z dnia na dzień będzie lżej i zdrowiej. Ale musicie myśleć pozytywnie.Dużo wypoczywajcie.Nie róbcie nic,co byłoby wbrew waszj woli...... Dbajcie o siebie.Włączcie rodznę do wszystkiego,do pomocy przy sprzątaniu,gotowaniu,robieniu zakupów.Ja do dziś nie odkaurzam mieszkania,pomimo,że jestem po operacji prawie 4 miesiące.We wszystkim pomagaja mi domownicy.W miarę dobrego samopoczucia , proszę piszcie. Jestem ciekawa jak sobie radzicie?

Autor: bogi  16.11.2005 zgłoś

Drogie Panie! Długo szukałam takiego forum ale nie myślałam że trafię na tak fajna grupę wsparcia.Może i mnie ktos cos poradzi.Po pierwsze mam miesniaka od wielu lat ale o dziwo nigdy o tej metodzie z Lublina nie słyszałam.Gdyby tak było pewnie mimo kosztów poddałabym się jej.Na mojego miesniaka 8cm od dawna reagowano(lekarze)ze trzeba natychmiast operowac,ja jednak mieszkajac troche zagranicą nie widziałam paniki u tamtejszych ginekologów.Dzięki Bogu z mięsniakiem udało mi sie urodziC zdrowego syna z biegiem lat jednak coraz cześciej myslałam o operacji.Do mięśniaka dołaczyła torbiel wiec postanowiłam zrobic z tym porządek.Poza bólami kręgosłupa czasem brzucha nie miałam wielu objawów ale ostatnio po 45 dniach cyklu przyplatał mi sie mały krwotok.Pobiegłam do lekarza który spanikował,ponoc mieśniak jest dużo wiekszy i towarzyszy mu przerost śluzówki.Przestraszyłam się i natychmiast zaczełam się starac o operacje.Było to w zeszłym tygodniu i o zgrozo terminy w szpitalach są na marzec a nawet lipiec 2006.O co tu chodzi Zadna z pań nie porusza tego tematu a ja zaczełam sie bac nie na żarty.Lekarz zalecił rychła operację a jednoczesnie wiedzial ze nigdzie nie ma bliskich terminow.Mieszkam w Sopocie i jest w okolicy kilka szpitali ale czy ja mam tak długo czekac.Prosze o komentarz i radę jesli miały panie z tym problem. Pozdrawiam wszystkich a szczególnie Bosanovę,widac ze chce pani pomagac innym i dzielic sie problemami.Dobrze ze sa tacy ludzie...

Autor: bogi  16.11.2005 zgłoś

To jeszcze ja,po pierwsze mam tez bole nog ale w artykule powyzej jest o tym mowa,wczesniej tez nie wiedzialam dlaczego.Po drugie kilka moich kolezanek ok 45 lat maja zostawiony jeden jajnik.Ciesze sie ze paniom służa hormony ale ja tak zle znosze leki i mam problemy z arytmia serca.Nawet teraz biore jakies hormony na zapobiegniecie krwotokom a juz nie moge spac,słabo mi i mam bóle brzucha.Chyba w moim przypadku zostawienie jednego jajnika mialoby sens. Ciepło pozdrawiam w ten jesienny deszczowy wieczor pa.

Autor: tina  17.11.2005 zgłoś

ja także jestem po usunięciu macicy ( pisałam o tym wcześniej na forum ). Pozostawiono mi jajniki . Ostatnio na kontolnej wizycie lekarz powiedział mi , że ok. marca powinnam wykonać badania poziomu hormonów i wtedy ewentualnie zadecyduje , czy należy je uzupełniać. Jestem pełna obaw , gdyż od wielu lat borykam się także z guzkami piersi ( włokniaki , gruczolakowłokniaki-które systematycznie usuwam) . Nie wiem czy wskazane jest przy moich skłonnościach do guzków uzupełnianie hormonów ? Może któraś z Pań ma doświadczenie w tej sprawie .Jest to bardzo ważny temat ,gdyż z tego co się orientuję jedną z przyczyn powstawania guzków jest nadmiar estrogenów. Będę wdzięczna za każdą pomocną informację . Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkie Panie.

Autor: MagdaK  17.11.2005 zgłoś

Przepraszam wszystkie panie,które poczuły się urażone moją wypowiedzią na temat usuwania organów. Szczególnie p.Bosanovę. Nie chcę nikogo obrażać. Rozumiem,że są sytuacje,w których operacja usunięcia macicy ,a nawet całego układu rodnego może okazać się jedynym wyjściem. Wydaje mi się jednak,że w Polsce decyzję o usuwaniu "wszystkiego" lekarze podejmują zbyt szybko i łatwo im to przychodzi,bo nie dotyczy to ich ciał. Niech przykładem będzie tu moja rozmowa z lekarzem ginekologiem.Jak już mówiłam nie poinformował mnie o embolizacji,a gdy ja przedłożyłam mu materiały informacyjne i przeczytał je łaskawie, natychmiast zaczął metodę krytykować. Jednym z argumentów miało być coś takiego:(cytuję lekarza) -"Jeśli ta nowa metoda jest taka dobra,to dlaczego moja koleżanka po fachu ,która ma mięśniaki nie poddała się jej?" Musiałam mu odpowiedzieć pytaniem na pytanie(choć tego nie lubię): -"Jeśli operacja usunięcia macicy jest taka dobra,to dlaczego pana koleżanka po fachu nie poddała si ę usunięciu macicy?"A w domyśle miałam:"Może tak jak pan w ogóle o embolizacji nie wiedziała?" Rozumiecie , drogie panie, lekarka, pani ginekolog ma problem z podjęciem dobrej decyzji.

Autor: MagdaK  17.11.2005 zgłoś

CHCIAŁAM TU PODKREŚLIĆ INFORMACJĘ NA TEMAT FINANSOWANIA ZABIEGU EMBOLIZACJI !!! DROGIE PANIE !!! OPISAŁAM NA TYM FORUM ,ŻE ZABIEG EMBOLIZACJI MOŻE BYĆ WYKONANY PRZEZ NFZ . OPISAŁAM TO SZCZEGÓŁOWO W DNIU 06.11.05 O GODZ. 17.30. JA MIAŁAM WYKONANĄ EMBOLIZACJĘ B E Z P Ł A T N I E . Jeszcze do MM44. Miałam 3 mięśniaki.Dwa małe około 2 cm średnicy i jeden duży około 6-7 cm.Pytasz,czy bolało? Mnie tak,ale mój przypadek był nietypowy. Panie po embolizacji dostają pompę morfinową. Same dozują sobie ilość środka uśmierzającego ból. Morfina całkowicie uśmierza ból.Przez większość pacjentek jest świetnie tolerowana.Ja źle zareagowałam na morfinę.Podkreślam,że zdarza się to niezmiernie rzadko (pytałam znajomego lekarza).Lekarze musieli sami ograniczyć mi dawkę leku,co spowodowało, akurat w miom przypadku większe odczuwanie bólu. Ten najtrudniejszy ból trwa około doby. Potem już jest lepiej. Pomagają dobre środki przeciwbólowe. Ja miałam ketonal ,ale po zabiegu wzięłam tylko kilka tabletek. Któraś z pań napisała,że na decyzję o usunięciu organu ,my kobiety po embolizacji zawsze jeszcze mamy czas. Zgadzam się z tą panią. Gdyby coś było nie tak , nadal mogę podjąć taką decyzję.

Autor: MM44  17.11.2005 zgłoś

Magda K , dzieki za odpowiedz. Ja mam miesniaka o sr 10 cm, zostalam zakwalifikowana do embolizacji, zrobilam sobie wszystkie badania, ale stanelam przed sciana. Chce miec zabieg refundowany przez NFZ, ale nie wiem jak to zalatwic. Gdybys mogla mi podpowiedziec to moj meil malgosk2@vp.pl Pozdrawiam

Autor: bogi  17.11.2005 zgłoś

Witam ponownie, no i już wiadomo operacje mam 19 grudnia czyli przed samymi swietami coz chcialam szybciej to mam.Magda K ma racje z tym usuwaniem organow , wlasciwie to tylko data urodzenia a nie stan choroby decyduje czy wycinaja macice. Do 40 mozna jeszcze cos zachowac potem jest trudno.Kilka lat temu gdybym slyszala o ebolizacji pewnie bym sie jej poddala ale ze mam teraz juz bardziej skommplikowane sprawy poddam sie operacji.Slyszalam ze za granica nawet zdrowe jajniki wycinaja profilaktycznie a u nas jednak cos zostawiaja zwlaszcza po konsultacji z pacjentka . Teraz zyje w stresie przedoperacyjnym i boje ewent powiklan czy ktos slyszal o takich np transfuzja krwi?Pozdrawiam

Autor: BOSANOVA  17.11.2005 zgłoś

Cześć dziewczeta. Bardzo się cieszę,że wątek tak pięknie się rozwija .Wypowiadają sie tu bardzo mądre i świadome dziewczyny,które zetknęly się z chorobą i chciałyby pomóc innym,które znalazły sie w potrzebie. Cieszę się,że tak często wypowiada sie Magda K . Dziewczyna zna sie na rzeczy,powiedziałabym,że może więcej powiedzieć o metodzie embolizacji niz nie jeden lekarz ginekolog.Pamiętajcie dziewczyny,że każdy wiek ma swoje prawa. Wiadomo,że w wieku młodszym nie usuwa sie wszystkich narządów. Po co korzystać z pomocy sztucznych hormonów,jak ma sie własne .Usunięcie macicy i przydatków wykonuje sie kobietom zbliżającym sie do 50. Ale nic na siłę. Lekarz konsultuje to z pacjentką. Jeśli ma zdrowe jajniki , to na jej prośbę na pewno zostawia. Ale z drugiej strony po co? To jest moje prywatne pytanie I odpowiedż też całkiem moja.Zupełnie niepotrzebnie,przynajmniej w moim wypadku.Nacierpiałam się wcześniej , jeszcze przed operacją.Wieczne krwotoki,anemia,drętwienie kończyn,ogólne rozbicie organizmu,niemożność koncentracji.Nie muszę tu dodawać jeszcze innych oznak menopuzy,bo wszyscy je znacie.To było uważam najrozsądniejsze wyjście z tej trudnej sytuacji.Jeszcze raz powtarzam,życie i zdrowie mamy tylko jedno. Więc same decydujmy,co nam mają zrobić. To jest jedna decyzja ,ale bardzo ważna. Nikt nie ma takiego prawa,żeby za nas decydować. Nawet lekarz.Możemy postawić na swoim,a oni muszą sie do tego przychylić. Jeśli ktoś poczuł się urażony moimi wcześniejszymi wypowiedziami,to Go bardzo przepraszam. A jeśli komuś pomogłam, chociażby w najmniejszym stopniu to się cieszę.Pozdrawiam gorąco.

Autor: BOGI  18.11.2005 zgłoś

witam ponownie i chcialabym zadac pare pytan: Do MIKI: czy juz jest w porzadku po usunieciu jajnikow,jestes troche za mloda wiec ciekawi mnie jak sie czujesz po hormonach ktore dostajesz Do Tori :czy zdecydowalas sie juz na operacji Do Olki czy jestes zadowolona ze zostawiono ci jajniki?nie masz z nimi problemow? Bardzo chcialabym juz to miec za soba ale po dokladnym przestudiowaniu komentarzy widze ze moze byc roznie.Moze mi ktos poradzi czy warto zostawiac jeden jajnik,u nas jest taka tendencja poniewaz to wystarczy dla gospodarki hormonalnej.Mam 44 lata i nie wiem co robic.Panie ktore mowia o plasterkach sa chyba po 50.Mam jeszcze jedno pytanie jak dlugo trzeba brac te hormony przeciez naturalnie jajniki przestaja pracowac ok 55 roku zycia a co dalej tez plasterki? bede wdzieczna za odpowiedz.

Autor: klara  18.11.2005 zgłoś

nie jestem czestym gościem na tej stronie chociaz przeczytałam wszystkie wypowiedzi, chciałam dowiedzieć sie cos więcej na temat moich dolegliwosci ale czytam i stwierdzam ,ze naprawdę można się cos dowiedzieć oprócz tego co się wie . Jestem sama ze swoją chorobą bo nie chce mowic nikomu - partner jest chory na sm,bardzo sie martwie nim chociaż przydałoby się pomyslec o sobie.Zasmuciła mnie jedna wypowiedz, którą przeczytałam, szukałam otuchy a znalazłam co innego ale nie zawsze znajdzie sie tego co sie szuka. Z całego serca wszystkim paniom zycze powrotu do zdrowia bo niewiem czy zajrze na ta stronę bo na dzien dobry nikt moich problemów nie potraktował poważnie-klaudia

Autor: Zocha  18.11.2005 zgłoś

Mam dopiero 19 lat w zeszłym roku pani ginekolog po badaniach USG powiedziała mi, że będe miała mięśniaki macicy i, że to jest związane z moimi hormonami. Powiedziała, że ok. 30 roku życia. Od tamtej pory nie byłam u ginekologa... Mam bolesne miesiączki... Nawet bardzo!!! Po przeczytaniu tego zdałam sobie sparawę jak bardzo sobie zaniedbuję własne zdrowie. A może już mam mięśniaki...

Autor: yoana  18.11.2005 zgłoś

Witam wszyskie panie, ja rowniez, chcialabym skorzystac z Waszych porad. nie dotyczy to miesniakow, ale moze mi poradzicie. Mam 34 lata, moja mama zmarla na raka jajnikow, moj ginekolog poinformowal mnie wczoraj , ze trzeba bedzie przewidziec (wczesniej , lub pozniej) usuniecie jajnikow. Przerazilam sie bardzo, gyz u mojej mamy odkryto raka gdy miala 45 lat, ale choroba byla tak bardzo posunieta,ze w/g lekarzy chorowala od ok 10 lat... Czyli zaczela chorowac majac praktycznie tyle lat co ja teraz. Moja siostra zrobila badania genetyczne, teraz zyje ze swiadomoscia ze ma predyspozycje genetyczne do raka jajnikow, ale lekarz nie mowil jej o usunieciu jajnikow, tylko o obserwcji. Sama nie wiem co o tym wszystkim myslec, troche sie boje. Ba, boje sie bardzo. Pozdrwiam wszystkich. Zycze odwagi w walce o zdrowie.

Autor: Ula  18.11.2005 zgłoś

Proszę, jeśli ktoś zna dobrego, lekarza ginekologa-endokrynologa o wskazanie adresu, lub innej formy kontaktu. Mam obawy przed wybraniem przypadkowego nazwiska w którejś z poradni. Jestem z Krakowa.

Autor: M+9  19.11.2005 zgłoś

Drogie panie piszecie tylko o koniecznosci operacji a czy ktoras z Was probowala kuracji ziolowej?Mysle ze dla tych ktore maja obawy przed operacjami warto byloby sprobowac tej metody.Mam w rodzinie dwa przyklady skutecznosci tej metody przy leczeniu nowotworu ktory tez jest guzem tylko zlosliwym.Przy lagodniejszych guzach leczenie jest duzo latwiejsze i skuteczniejsze.Jezeli ktos jest zainteresowany ta metoda to prosze pytac na tym forum to podam swoj e-mail.Pozdrawiam wszystkich.

Autor: Mela  19.11.2005 zgłoś

Nie mam mięśniaków, ale torbiel na jajniku o wielkości 6 cm na 6.Mialam dziwne dolegliwości. Najpierw bóle brzucha. Poszłam do ginekologa , który niczego nie stwierdził. Potem miałam problemy z chodzeniem i z siadaniem ,bo bolało.Przeczytałam artykuł w poradniku i sama się domyśliła ,że to torbiel. Poszłam do radiologa na USG i się potwierdziło.Zmieniłam ginekologa .Przepisał mi tabletki antykoncepcyjne, po których bolały mnie piersi i powiększyły mi się węzły chłonne.Poszłam na kolejną wizytę i zgłosiłam swój problem.Lekarz powiedział, że to nie od tego i zalecił dalsze przyjmowanie tabletek inkasując 80 zł za wizytę ( obejrzenie węzłów) .Ja jednak wiem, że nie miał racji.Po przerwie w kuracji węzły zeszły, jak tylko zaczęłam przyjmowac leki, problem znów się pojawił.Jestem uczulona na wiele leków.Nie wiem co dalej z tym robić, bo jest to dokuczliwe.Najgorsze jest to, że lekarze nawet nie starają się wysłuchać pacjenta.Ja usłyszałam, że torbiele takich objawów nie dają .Jestem zainteresowana metodą leczenia ziołami również.Pomogły mi na inne dolegliwości, może na to też.Wyniki markerów mam w normie.Pozdrawiam wszystkich. może ktoś ma sposób na rozwiązanie takiego problemu

Autor: riko  19.11.2005 zgłoś

Rwa kulszowa, a znam kogoś kto to leczy, skutecznie!

Autor: kicia  19.11.2005 zgłoś

Drogie panie przeczytalam z zainteresowaniem wszystkie opinie. Moja mama byla operowana w kwietniu. poddając się operacji nie wiedziala które z narządów zostaną usunięte, a które będzie można oszczędzić. To lekarz zdecydowal o tym w trakcie operacji. Jestem przekonana o tym, że najważniejszy jest wybór lekarza i zaufanie do niego. Każdy z przypadków jest inny i nie można ich ze soba porównywać. Mama czuje się świetnie! Pozdrawiam

Autor: ADA  19.11.2005 zgłoś

jESTEM CZTERY LATA PO OPERACJI MIESNIAKOW Z USUNIECIEM MACICY WLACZNIE.Mam obecnie 46 lat i nie dostaje zadnych hormonow,plasterkow itd.Co pol roku lekarka mi bada poziomy hormonow,sa w normie.Kazdy organizm jest inny i nie ma recepty na wszystkie Wasze dolegliwosci.Najberdziej sie ciesze ,ze nie mam juz okresu,ktorym zalewalam sie przez ok 7-10 dni,koszmar!!! Zaluje tylko,ze nie pojelam wczesniej decyzji o operacji,leczenie hormonalne trwalo ok 4 lat,a miesniaki nadal sie powiekszaly.Jest to trudna decyzja,ale musicie miec dobrego lekarza,mnie sie udalo!!! Pozdrawiam .

Autor: Helusia  20.11.2005 zgłoś

ja tez MIALAM ale na szczescie juz nie mama tylko u mnie byla konieczna operacja!!!myslalam ze juz nie bedzie mnie tu ale jeszcze zyje panicznie sie balam tgo zabiegu ale juz po wszystkim wiec niech nikt nie lekcewazy nigdy miesniakow

Autor: angel  20.11.2005 zgłoś

ja bardzo prosze autorke wypowiedzi o leczeniu siemieniem lnianym o kontakt mailowy ze mną.Mam pytanie do innych pan a mianowicie czy rodzaj narkozy np w wypadku usuwania macicy z powodu miesniakow zalezy wylacznie od lekarza? szczerze mowiac wolalabym znieczulenie zewnatrzoponowe i nie wiem jak wymusic na lekarzy taki rodzaj narkozy,bardzo prosze o odpowiedz, gory dziekuje

Autor: kasia  20.11.2005 zgłoś

a ja mam pytanie czy operacja usuniecia macicy zawsze musi byc przeprowadzana pod pelna narkoza czy nie moze to byc np znieczulenie zewnatrzoponowe? wolalabym znieczulenie i nie wiem w jakis posob sklonic anestozjologa do takiego rodzaju narkozy,mam sporego miesniaka i ginekolog zapowiedzial ze bez operacji nie obedzie sie,chcialam spytac rowniez czy do usg sonda przezpochwową musze byc jakos przygotowana np czy mam wypijac litry wody czy byc na czczo,prosze o porady,z gory dzieki:)

Autor: BOSANOVA  20.11.2005 zgłoś

Kasiu! Do USG przez pochwę,nie musisz być specjalnie przygotowana. Przez powłoki brzuszne- tak.Wtedy musisz wypić dużo płynów,żeby wypełnić pęcherz.Operacja usunięcia macicy może być przeprowadzona w dwojaki sposób.W pełnym znieczuleniu lub zewnątrzoponowym.Jeśli masz chore serce lub inne przeciwwskazania do pełnej narkozy,to wykonuje się w znieczuleniu niepełnym.Musisz to uzgodnić ze swoim lekarzem. Witaj Helusiu. Cieszę się,że zawitałaś w nasze"progi".Uważaj na siebie.Dużo odpoczywaj. A zdrowie powróci ze zdwojoną siłą.Wydobrzejesz szybko i wrócisz do czynnego życia. Ado! Ja jestem po operacji prawie 4 miesiące.Ale komfort życia mi się bardzo poprawił.Najważniejsze,że nie mam anemii. Już nie chodzę wężykiem,a ludzie nie patrzą na mnie dziwnym wzrokiem jak bym była pijana. Mnie się też udało.Ale kobiety generalnie boją się lekarzy. A jeśli już usłyszą dignozę :operacja ,to w panice uciekają. Kiciu! Gratulacje dla Mamusi.

Autor: morela50  20.11.2005 zgłoś

Cześć! Jestem po operacji , miałam dwa bardzo duże mięśniaki.Znieczulenie miałam zewnątrzoponowe i jestem bardzo z tego zadowolona. Lekarz z anestezjologiem popierali to znieczulenie i mnie przekonali bo chciałam tradycyjne. Przed operacja dostałam tabletke zobojetniającą, podanie znieczulenia nic nie bolało , potem dostałam zastzyk dożylny i zasnęłam , obudziłam sie w połowie operacji , nic nie czułam , nic się nie bałam , rozmawiałam z lekarzem.Operacja trwała 2 godziny. Po operacji 6 godzin leżałam na wznak bez ruchu, znieczulenie odeszło po 2godzinach od zabiegu, nie miałam bólu głowy ani wymiotów.Wstałam w trzeciej dobie po operacji a do domu wyszłam w osmej. Polecam to znieczulenie. Mam do Was pytanie , zrobiła mi sie w pochwie, na bliznie ziarnina po półroku od operacji , mam upławy , co się robi w takim przypadku ? Są jakies domowe sposoby ? Pozdrawiam serdecznie wszystkie czekające na operacje , nie ma się czego bać, naprawdę. Jak macie pytania to piszcie , pa!

Autor: eliza25pl  20.11.2005 zgłoś

witam i prosze o pomoc, mam 25 lat i podczas ostatniej wizyty ginekolog poiwedzial mi ze mam wlokniaka wielkosci 7 mm, troche sie wystraszylam i z tego wszystkiego nic nie pytalam, on mi tylko powiedzial, ze to nic groznego ze przy tej wielkosci to naprawde nic takiego, ze trzeba tylko obserwowac i nic wiecej, ale ja sie boje co to takiego czy to jest grozne i czym to grozi i jakie sa tego knswkwencje tzn skutki wlokniaka i czy moglo to spowodowac branie tabletek antykoncepcyjnych "Yasmine" , powiem jeszcze ze nie rodzilam dzieci. Bardzo prosze o pomoc co robic , prosze Was drogie Panie, odpiszcie mi... Z gory serdecznie dziekuje...Eliza

Autor: ktosia41  20.11.2005 zgłoś

przeczytałam Wasze komentarze z wielkim zainteresowaniem. Sama jestem jeszcze przed operacją. Odkładam ją juz od pól roku - ciągle jest coś ważniejszego. Zdziwiło mnie tylko, że prawie wszystkie panie pisza, że przy mięśniakach miały bóle. Ja mam mieśniaka wielkości 50 mm i nic mnie nie boli. Miałam obfite krwawienia, no i przez to anemie, ale po łyżeczkowaniu krwawienia sa troche mniejsze, ale miesiączka dotąd bardzo regularna teraz "przychodzi" kiedy chce. Moja lekarka zaleciła mi usunięcie macicy i pozostawienie jajników. Mam 41 lat. Nie jestem do końca zdecydowana na te operację. 23.11 mam wizyte, na której musze sie zdeklarowac za lub przeciw operacji i ciągle nie wiem jaka będzie moja odpowiedź. Troche uspokoiły mnie wasze wypowiedzi bo wczesniej widziałam operację w czarnych barwach.

Autor: Anna  20.11.2005 zgłoś

ja mam pytanie o znieczulenie zewnatrzoponowe czy samo wklucie sie w kregoslup nie jest bolesne? moglaby ktoras z pan opisac mi jak to sie robi-szykuje sie do operacji usuniecia macicy

Autor: bogi  20.11.2005 zgłoś

Kolezanka przestrzega mnie przed znieczuleniem zewnatrzoponowym ,ponoc byla swiadkiem jak dziewczyna wyla z bolu przez cala dobe po operacji i jakos nikt jej nie pomogl srodkami przeciwbolowymi lub byly za slabe.Kolezanka byla wtedy szczesliwa ze miala narkoze,nie jestem przeciwniczka tego znieczulenia mialam je w czasie porodu ale to chyba co innego chyba wybiore narkoze. Szkoda ze Klara miala takie odczucie ze nikt nie chce jej pomoc jesli tu jeszcze zajrzysz moge podac swoj adres i cos personalnie doradzic,mnie tez nikt nie daje odpowiedzi na pytania pozdrawiam

Autor: Andzia:)  20.11.2005 zgłoś

A ja chce tylko dodać, że mam 23 lata i już zdiagnozowanego mięśniaka(na razie"tylko 7 mm")CZy może któraś z Pań zna podobne przypadki , głównie interesuje mnie sposób leczenia w tak młodym wieku(podobno mięśniaki są typowe dlakobiet po 35 roku życia, chyba jestem przykładem anomalii), gdyż stwierdzenie lekarza, że "na razie będziemy obserwować" nie przemawia do mnie!!!Dodam, że w przyszłości chcę mieć dziecko i ,że mojej Mamie z powodu mięśniaków wycieli cała macicę!!!Na razie jestem troche przerażona, najbardziej stwierdzeniem"po prostu obserwacja", a na co mam czekać???pozdrawiam

Autor: morela50  20.11.2005 zgłoś

ANNO! Nic nie boli! Wieczorem przed operacją zrobiła mi pielegniarka lewatywę i ogoliła.Była miła i delikatna , pocieszała mnie i dodawała otuchy. Od wieczora juz nic nie piłam.Na noc dostałam relanium. Rano druga lewatywa , tabletka na zobojętnienie,potem na łóżku wywieźli mnie na sale operacyjną.Jedyne co odczuwałam to tylko zimno , usiadłam na łóżku operacyjnym , anestezjolog znieczuliła mi okolice kręgosłupa , ukłucie komara , a potem wstrzykneła znieczulenie właściwe.Poczułam rozkoszne ciepło i spokój , położyli mne , podłączyli do aparatury , dali do żyły jakiś zastrzyk i zasnęłam . naprawdę nie ma sie czego bać , jak odchodziło znieczulenie to dostałam od razu zastrzyk przeciwbólowy i nic nie czułam. Zastrzyki przeciwbólowe dostałam jeszcze w nocy i rano a potem już mnie nie bolało. Trzymaj sie , pozdrowienia.

Autor: angel1221  20.11.2005 zgłoś

M+9 ja jestem zainteresowana naturalna metoda leczenia miesniakow,jesli moglabys cokolwiek poradzic to bardzo prosze napisz na moj mail

Autor:  21.11.2005 zgłoś

ANDZIU! Jestes mloda i Twoje problemy czesto mozna zlikwidowac przez leczenie hormonalne,wysuszyc je,a to byc moze bedzie moglo odsunac operacje na wiele lat! Nie martw sie na zapas,nie wszystkie diagnozy sa takie same. Pozdrawiam ADA

Autor: Kasia  21.11.2005 zgłoś

moje endometrium jest szerokosci 21mm-podobno to zle-czy jest ktos na forum kto wyjasnil mi na czym polega problem i jak sie go leczy? z gory dziekuje

Autor: anna  21.11.2005 zgłoś

endometrium 21mm,niejednorodne,prosze o inerpretacje oraz porady jak je leczyc? lekarz zasugerowal lyzeczkowanie-czemu od razu tak z grubej rury??

Autor: Hel  22.11.2005 zgłoś

Dzień dobry miłe Panie! Też mnie to dotyczy. Starałam się dużo dowiedzieć na temat embolizacji. Okazuje się, że zabieg, który jest obecnie wykonywany w Lublinie kosztuje już 6700 zł ( sam zabieg! ) i nie jest niestety objęty refundacją z NFZ. Proszę Panią , która pisała,że dokonała tego zabiegu za pośrednictwem NFZ o wypowiedż w tej sprawie. Czy któraś z Pań jest może zorientowana, czy w szpitalach nieprywatnych dokonuje się podobnego zabiegu jakim jest embolizacja?

Autor: gosia  22.11.2005 zgłoś

Witajcie dziewczyny, bardzo pożyteczne forum, ale niestety widać na nim jak fatalnie jesteśmy obsługiwane przez gin-ów. przeszłam przez mięśniaki, ale przedtem pogrzebałam w internecie i tylko dlatego wiedziałam czego żądać i co ma sens. 1.embolizacja jest możliwa niemal wyłącznie przy mięśniakach podsurowicówkowych, nie jest wcale taka bezbolesna, ale faktycznie skuteczna.jedyne co to mogą powstawać wznowienia. 2.wyłuskanie metodą laparoskopową lub elektroresekcja w histeroskopii to ledwie trzy dni w szpitalu (łącznie) i potem tydzień do trzech zwolnienia. 3.histerektomia (wycięcie macicy ew. z przydatkami) metodą laparoskopową to także trzydni w szpitalu i potem tyudzień do trzech zwolnienia, żadnej prawie blizny, nieznaczny ból. żądajcie tej metody bo jest możliwa prawie we wszystkich wypadkach. nieduczony gin powie wam, że to zależy od wielkości a to nieprawda bo morcelatorem usuwa się laparoskopowo prawie każdego guza!!! 4.histerektomia przezpochwowa jest również korzystniejsza od otwartej operacji. to jest cztery dni w szpitalu, żadnej blizny, trochę dłuższy ból ale też możliwość plastyki pochwy dla poprawy jakości życia do starości. 5.a właściwie po pierwsze macica i jajniki to nie "wszystko" - wszystko to mamy w głowie a nie między nogami!!!

Autor: Maria44  22.11.2005 zgłoś

Witam ponownie.Już jestem po operacji wycięcia macicy udało się pozostawić jajniki.Wrociłam wczoraj do domu wypisano mnie i moje towarzyszki z pokoju na czwartą dobę po operacji.Sama jestem zaskoczona skąd ma sie tyle siły.Już na drugi dzien trzeba było wstać i higienka i rehabilitacja...Czyję sie osłabiona ale to chyba normalne po operacji w czwartek mam do ściagniecia szwy.Miałam narkoze ogólna i chyba na inną bym sie nie zdecydowała uśpili i obudzili i nic nie słyszałam i nie nie mam złych wspomnień dźwięku narzędzi itd.Dostałam 30 dni wolnego a co dalej zobaczymy za 2 tyg.wynik histopatologiczny.Koniec z okresem i ciażami mysle że podjełam dobra decyzję i dalej wszystko przede mną.Pozdrawiam wszystkie panie jak dobrze że te forum jest odezwę sie jeszcze.Bosanova jesteś super mnie pomogły twoje komentarze bo kto lepiej zrozumnie ten kto sam to przeszedł.pa

Autor: BOSANOVA  22.11.2005 zgłoś

Mario,witaj wśród nas . Tez sie cieszę,że już wróciłaś do domu.Jak ten czas szybko leci. Marysiu,przekonasz sie,że jakość Twojego życie sie poprawi i to bardzo. Trochę to potrwa,ale szybciutko odczujesz poprawę. Masz swoje jajniki,więc nie musisz sie obawiać szybkiej menopauzy. Ale za jakiś czas zrób sobie poziom hormonów. Myślę,że nie będziesz potrzebowała HTZ. Pamiętaj,że masz przede wszystkim dbać o siebie. Nie wolno Ci dżwigać cięższych rzeczy niż 1 kg.Kaszleć,kichać-tylko trzmając się mocno za brzuch. Dbaj o siebie.Pozdrawiam i dziękuję za ciepłe słowa. Tak wiele kobiet pisze tu o swoich problemach. Często zostaja same ze swoimi kłopotami,a na forum tak trudno wszystkim odpowiedzieć. Dziewczyny,przede wszystkim odwiedzajcie częściej lekarzy. Badajcie się i róbcie cytologię,róbcie inne badania.Nie czekajcie z założonymi rękami.Najbardziej możemy pomóc same sobie.

Autor: Sonia  22.11.2005 zgłoś

witam wszystkie panie,przeczytałam wszystkie wypowiedzi ponieważ mnie równiez dotyczy ten problem,od 1,5 roku mam mięśniaki dostałam skierowanie od lekarza, na usunięcie macicy , zdecydowałam się na zabieg embolizacji /w szpitalu w gdańsku cena 4200 zł/zabieg mam miec w styczniu przyszłego roku,obecnie kupiłam zioła w aptece i je piję ,farmaceutka powiedziała mi żeby nie jeść mięsa ,drobiu jedynie ryby i to tylko te które nie pochodzą z hodowli,ponoć hodowlane zwierzęta karmione są hormonami i spożywanie takiego mięsa powoduje wzrost u kobiet mięśniaków a u mężczyzn prostatę,stosuje sie do jej rady po mięsiącu picia ziół zaleciła mi kontrolę u ginekologa ,idę w grudniu jeżeli metoda okaże sie skuteczna dam znać,a może któraś z was coś słyszała na ten temat.

Autor: Olga  22.11.2005 zgłoś

Mam 44 lata.W 1999 miałam laparoskopowo usuwaną torbiel na jajniku, sam jajnik (i "reszta") ocalał, ale operację zniosłam bardzo źle, konieczna była transfuzja, itd., długo dochodziłam do siebie.W 2004 r miałam "łyżeczkowanie" macicy-tym razem bez komplikacji.Niestety , w międyczasie miałam też inne problemy ze zdrowiem i znów trafiałam do szpitala - ostatnio 1/2 roku temu, i zów bardzo źle zniosłam narkozę.2 tyg.temu byłam u ginekologa z powodu b.gwałtonego krwawienia(po zakończonej miesiączce)i dagnoza: usunięcie macicy ( a w trakcie operacji mialoby się okazać, czy także jajników).Sposób przekazanai tej informacji był dla mnie nie do przyjęcia- dowiedziałam się,ze mam XIX-wieczne poglądy, skoro tak bardzo jestem "przywiązana" do swoich narzadów rodnych... (gnekolog-kobieta).I jeszcze - lepiej żebym o tym nie mówiła męzowi, bo to mogłoby źle wpłynąc na nasze stosunki.Mam b. silną anemię, bóle brzucha, jestem bardzo osłabiona i naprawdę źle się czuję.Ale bardzo boję się decyzji o operacji, boje się powikłań, a także tego o czym tu żadna z pań nie wspomniała - maskulinizacji(krótko mówiąć,tego że zacznę tyć, obniży mi się głos i pojawi się zarost). Jutro idę do innego ginekologa, więc przede mną cała noc nadziei na inna diagnozę.... Gdyby jednak potwierdziła się ta pierwsza - obawiam się ,że spanikuję i bede odwlekać termin zabiegu(tylko błagam, nie mówcie mi ,ze to niemądre, to akurat wiem). Dobrze byłoby , gdyby na wzór klubów "amazonek" powstawały takie kluby będące silnymi grupami wsparcia dla kobiet po usunięciu narzadów rodnych ((jeżeli chodzi o mnie- to w Poznaniu) Pozdrawiam bardzo ciepło wszystkie uczestniczki tego forum , dobrze ,że przynajmniej w takiej formie można podzielić się swoim strachem i wątpliwościami- i oczywiście liczę na odpowiedzi

Autor: ////  23.11.2005 zgłoś

Olga - jak pisałam wcześniej jestem od 4 lutego tego roku po operacji usunięcia macicyz przydatkami i uwierz mi czuje się bardzo dobrze, a mam 49 lat. Raz w tygodniu przyklejam sobie plasterki hormonalne. Jak do tej pory nie zauważyłam aby mi się zmienił głos lub rosły włosy tam gdzie nie powinny. Mąż wie o wszystkich moich dolegliwościach i nasze stosunki nie zmieniły się więc nie słuchaj głupiego gadania swojej ginekolog tylko zmień ją na mężczyzne ginekologa, z nimi lepiej się dogadywać i chętniej udzielają wyczerpujących informacji. Poddaj się operacji i nie bój się bo naprawde nie ma czego, wróci Ci radość życia gdy nie będzie nic bolało, pozdrawiam.

Autor: Anna  23.11.2005 zgłoś

Soniu!!!!!! a jakie ziola pijesz? moglabys napisac:> z gory dziekuje

Autor:  23.11.2005 zgłoś

Pytanie do Marii: czy chcialas zachowac jajniki,lekarze intensywnie namawiaja do ich usuwania z powodu chorob jajnika trudnych do wykrycia.Zastanawiam sie nad tym czeka mnie operacja a mam prawie 45 lat.Czasem mysle ze moze lepiej wyciachac wszystko a nie martwic sie potem co sie moze stac z jajnikami.Czy naprawde jest sie tak slabym po tej operacji,to przerazajace.

Autor: ADA  23.11.2005 zgłoś

Witajcie ponownie!! Mnie lekarz uprzedzil przed operacja,ze moze byc koniecznosc usuniecia jajnikow,a niestety nie bedzie mnie mogl o to zapytac w czasie zabiegu z wiadomych powodow.Pytalam czy jest taka koniecznosc,odpowiedzial,ze dopiero po otwarciu brzucha mozna faktycznie ocenic stan pacjentki.Okazalo sie ,ze z moimi jajnikami jest wszystko ok i sa zdrowe!Jesli chodzi o gojenie,to sprawa indywidualna,ale niestety trwalo to dosc dlugo i nie wystarczyl tylko miesiac zwolnienia!

Autor: ADA  23.11.2005 zgłoś

DO OLGI! Niepotrzebnie sie denerwujesz,dobrze,ze masz jajniki,bo zywotnosc Twojego organizmu sie przedluza.Wiesz o tym,ze czesto nie mamy wplywu na nasze choroby,czy z jajnikami czy bez!Twoja lekarka w pewnym sensie miala racje co do tego,ze nie mowic mezowi.Pracuje w sluzbie zdrtowia i uwierz mi,ze znam pary po dlugoletnim stazu malzenskim,ze sex po operacji juz nie istnieje!Oczywiscie nie jest to regula, czesto mezczyzni uwazaja,ze kobieta po usunieciu macicy nie jest kobieta,bo jest PUSTA. Bzdura totalna!!!!To w ich psychice nastepuja zmiany ,nie w nas! Ja jestem po operacji 4 lat i nam sie super uklada w lozku,ale swojemu mezowi prawdy nie powiedzialam,mimo iz jest wspanialym czlowiekiem.

Autor: Anita  23.11.2005 zgłoś

Hej kobietki! Miło było poczytać i dowiedzieć się czegoś więcej na temat tych nieszczęsnych mięśniaków.Jestem jednym z tych przypadków, które się z nimi borykają.Mam 34 lata, w czerwcu szłam na wizytę do ginekologa potwierdzającą moją ciąże, świadczyły o niej wszystkie znaki na niebie i ziemi.Niestety pan Grochowicz z Rybnika stwierdził, iż żadnej cięży nie ma, jest za to stan nowotworowy.Nie chciał podać mi konkretów, ponieważ jak stwierdzł , należy to poprzeć wynikami. PARTACZ!Natychmiast kazał stawić mi się w szpitalu.Wyobrażacie sobie moje odczucia w tym momencie- nie ma ciąży, jest choroba!Byłam załamana!!!W szpitalu nowe wiadomości- jest ciąża i są mięśniaki jeden 84x97mm. drugi 56mm.Ogromna radość z ciąży, mieszane uczucia co do mięśniaków.Nasłuchałam się o wielkim ryzyku ciąży i innych problemach.Jednak cały czas byłam i jestem dobrej myśli. Obecnie jestem w 33 tygodniu ciąży, wytrwaliśmy z dzidziusiem długo i przetrzymamy wszystko co nas jeszcze czeka.A będzie to na pewno cesarka, przy niej usunięcie mięśniaków,bądź całej macicy.Przyznam,boję się znieczulenia częściowego(pierwszy poród przechodziłam siłami natury),samej cesarki i tego co będzie z moją macicą.Jestem jeszcze młodą osobą dlatego nie wyobrażam sobie jej usunięcia.Lekarz,wspaniały doktor Kluszczyk, stwierdził, że wszystko okarze się w trakcie cięcia, jednak mam rozpatrywać możliwość jej usunięcia, jeśli zajdzie taka konieczniść.Dla mnie najważniejsze jest dzieciątko, co będzie dalej okarze los. Cieszę się jednak, że mogłam zapoznać się z różnymi opiniami na ten temat. Rozjaśniło mi to trochę horyzonty, choć dalej nie mam pojęcia,jakie rozwiązanie w moim przypadku będzie najlepsze, zdam się chyba na mojego lekarza, który w trakcie cesarki podejmie ostateczną decyzję. Trzymam kciuki za wszystkie kobietki przed i po operacjach.Zobaczycie, będzie dobrze, w to wierzyć i tak trzymać!!!

Autor: gram  23.11.2005 zgłoś

Mnie również interesuje ten temat i nie wiem jaką podjąć decyzję.Mam 48 lat i mięśniaki, jeden wielkości mandarynki i kilka mniejszych - od pierwszego badania 3 lata temu urosły mw. jeszcze raz tyle.Mój gin z przychodni chciał mnie operować jeszcze w tym roku, ale ze strachu przed operacją poszłam po radę do kolegi- ginekologa, który kazał czekać mówiąc,że na operację jest zawsze czas; przedstawił mi wizje powikłań: wypadającego kikuta, nietrzymania moczu itp. Przestraszyłam się. Ten pierwszy lekarz powiedział mi,że moment jest dobry, bo badanie hormonów wskazuje, że jestem juz u kresu klimakterium. Powiedział mi również, że podawanie hormonów przy mięśniakach powoduje ich szybki wzrost. No i mam dylemat. Ostatnio straciłam trochę zaufanie do lekarzy. Od trzech lat - jak sie niedawno okazało miałam objawy typowo klimaktryjne - nie mogłam sobie poradzic ze sobą - chodziłam od rodzinnego, ginekologa,neurologa, do psychiatry ale nikomu nie przyszło do głowy zbadać poziom hormonów, dopiero niedawno, kiedy dopadły mnie bardzo obfite nocne poty lekarz internista zleciła badanie hormonów, a tak słyszałam: jest pani za młoda, za dobrze wygląda - teraz się okazuje, że jestem na finiszu. Zawsze miałam bardzo obfite miesiączki; na początku mojej drogi powiedziałam to gin. - odpowiedział " lepiej więcej niż wcale" - ręce opadają. Pozdrawiam

Autor: iza  23.11.2005 zgłoś

Czytam ,czytam i nie moge wyjsc z podziwu jakie jestescie odwazne i silne psychicznie.Im blizej do operacji tym gorzej sie czuje.Nie wychodze praktycznie z domu,czarne mysli przychodza czesto.Wszystkie panie wyszlyscie obronna reka ze swoich problemow ale ja sie bardzo boje.Nawet nie wiem dokladnie czego czyba wszystkiego.Szkoda mi tylko dziecka ktore bardzo przezywa moja operacje.Mam jeszcze pytanie termin na ktory tak dlugo czekalam bedzie chyba sie pokrywal z miesiaczka,nie chce odkladac wiec co robic czy mozna jakos hormonalnie odlozyc miesiaczke.Zawsze bylam slaba psychicznie potrzebowalam wsparcia,nie moge na to liczyc ze strony meza.

Autor: Maria45  23.11.2005 zgłoś

Witam ponownie chyba z wrażenia że jestem w domku gdy pisasłam odjęłam sobie jeden rok i napisałam Maria44 a mam 45 lat.To tak na wyjasnienie.Odpowiadam pani ,która pyta jak to z jajanikami ...Przyznam szczerze ,że mój lekarz od początku sugerował mi ,żeby usunąć jajniki(siostra moja miała raka jajnika)ale to miała być tylko i wyłącznie moja decyzja.Więc umówiliśmy się ,że jak mnie otworzą a bedą one w porządku to zostaną i widać tak było.Trudno powiedzieć jak dalej sprawy się będą miały z biegiem lat.Na pewno muszę dabać o siebie i pilnować i pontrolować.Profilaktyka w szerokim rozumieniu.Po operacji nie czuję się najlepiej ale każdy mówi ,że to tylko kwestia czasu.Moja psychika też roznie funkcjonuje .Przed operacją też miałam "doły" ale w samym szpitalu wyciszyłam się.Nie jest to łatwa droga ale na pewno do pokonania -tego sobie i innym paniom życzę z całego serca.Pani Izo jestem z panią i wierzę ,że uda się wszystko piszę od serca i wiem co może pani teraz przeżywać .My kobiety mamy w sobie dużo sił i pani też .Maria

Autor: iza  23.11.2005 zgłoś

Dziekuje pani Mario za slowa otuchy.Moze kiedys bylam silniejsza ale ostatnio mialam rozne problemy zdrowotne a to kladzie czlowieka.Mam taka iskierke nadziei ze wreszcie moze poczuje sie lepiej po operacji i odpadnie mi pare dolegliwosci.Wiem ze poza macica jeden jajnik jest do wyrzucenia a z drugim to sie okaze przy operacji.Podziwiam wszystkie panie walczace o siebie i zycze zdrowia.

Autor: Sonia  23.11.2005 zgłoś

Do Anny,jest to mieszanka ziół w/g receptury ks.Klimuszki, gotową kupiłam w aptece.

Autor: BOSANOVA  23.11.2005 zgłoś

Izo i inne Panie przed operacją!!!!!!!!!!!! Wierzę Wam,że sie bardzo boicie. Ale nasze dzieci w równym stopnie przeżywają nasze niepowodzenia.Nie dajmy im tak odczuwać naszego bólu i słabości. Niech częściej na naszj twarzy gości uśmiech. Dzieci są często zagubione w takich sytuacjach.A gdy widzą naszą bezradnośc,potrafią sie pogrążać i czują się czasem winni tej sytuacji. Proszę Cię IZO , bądż silną i mądrą kobietą. To dzieci potrzebują naszego wsparcia. Niedyspozycja po operacji to sprawa przjściowa . Z biegiem dni jesteśmy silniejsze i zdrowsze. Nasza psychika ma tu wiele do zrobienia.Walczcie o siebie. DLA SIEBIE I SWOICH BLISKICH. Mówię Wam ,że warto.

Autor: brts  23.11.2005 zgłoś

Czytając te komentarze uśiwadomiłem sobie jak wielki jest to problem :o Pozdrawiam, trzymajcie się. Facet :P

Autor: Monika  23.11.2005 zgłoś

Droga Izo doskonale Cię rozumiem i współczuję sytuacji w jakiej jesteś,ponieważ przechodziłam przez to wszystko podobnie jak Ty...czarne myśli i paniczny wręcz paraliżujący lęk przed operacją z którym nie potrafiłam sobie poradzić,bałam sie że się nie obudzę po narkozie ,że nie wrócę do domu itp zresztą tez chyba byłam słaba psychicznie,zawsze miałam "jakieś" tam problemy ze zdrowiem a operacja to już był dla mnie tragedią,czymś czemu nie podołam,nie wytrzymam,ale uwierz mi Izo jak człowiek potrafi mimo swojej woli gdzieś tam w środku być silnym psychicznie,bo przecież mamy dla kogo żyć,mamy dzieci ,rodzinę i siebie!Izo,ja zawsze taka strachliwa przeszłam przez operację i dzisiaj żałuję że tak póżno się zdecydowałam bo wracam do zdrowia,po raz pierwszy od kilku lat mam dobre wyniki,nie mam anemii i chce mi się żyć!Izo i tak będzie z Tobą ,przekonasz się że nie warto było sie tak zamartwiać bo Ty też wjdziesz z tego obronną ręką jak my wszystkie czego Ci życzę z całego serca i trzymam za Ciebie kciuki! Pamiętaj nie jesteś sama!

Autor: evka  23.11.2005 zgłoś

czy ktos wie cos na temat grzybuf w pochwie?

Autor: ktosia41  23.11.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie i jednego Pana. Ja jestem dziś po wizycie u mojego ginekologa, no niestety mój mięśniak urósł w ciągu 2 miesięcy o 15mm. Nie wiem czy to duzo czy mało (ma 65mm), ale lekarka namówila mnie na operacje. Zgodziłam sie i duzy wpływ na to miały Wasze opinie. Czy podjełam słuszną decyzje? Nie jestem pewna BO mnie nic nie boli. A wiadomo jak nic nie boli to tego nie ma. A jak nie ma to po co operacja. I tak w kólko. Takim mysleniem przeszedł cały rok, a nowy mam rozpocząć operacja (w styczniu). Mam nadzieję, że nie spanikuję i przyjdę do szpitala. Boje sie okropnie. Ja szpital znam tylko z okresu moich porodów (dwóch), a tu operacja, narkoza, krojenie i pewnie ból. No ale mam na myslenie o tym jeszcze prawie dwa miesiące. Trzymam kciuku za te Panie, które sa przed mną. Piszcie, bo to pomaga nam, które jesteśmy przed.

Autor: Mariola  24.11.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie. Mam 47 lat, jestem piec lat po operacji usuniecia macicy i jajnikow.Chorowalam przez kilka lat na endometrioze,straszne krwotoki , anemia,straszny wstyd kiedy dostawalam krwotok w nie odpowiednim miejscu. Kilka razy wykonano mi skrobanke, ale po krotkim czasie wszystko na nowo odrastalo.Zdecydowalam sie na operacje po kilku konsultacjach u znajomych lekarzy ktorzy proponowali mi abym usunela macice, lacznie, z jajnikami.Operacje przeszlam bardzo dobrze, od tamtej pory nosze przylepce z estrogenem 0.05 mg.ktore zmieniam raz w tygodniu, czuje sie znakomicie, wygladam dziesiec lat mlodziej. We wspolzyciu seksualnym nie nastapily zadne zmiany.Nie wiem tylko do kiedy moge uzywac tego estogenu,bo jeden lekarz powiedzial mi ze prawda jest gdy go odstawie w bardzo szybkim czasie sie zestarzeje. Dlatego chce go brac jak najdluzej, zawsze,chodze co rok na mamografie i mam nadzieje ze nic mi nie bedzie, bo podobno estrogen mozna brac tylko przez piec lat. Moze ktos mi doradzi co mam robic dalej.Z gory serdecznie dziekuje.

Autor: gram  24.11.2005 zgłoś

Witam serdeczne Miłe Panie. Postanowiłam często gościć na tym FORUM i chłonąć te optymistyczne opinie pań po operacji i integrować się z Paniami sparaliżowanymi strachem tak jak Ja, przed operacją. W grupie zawsze łatwiej, ale i tak strach odbiera mi mozliwość racjonalnego myślenia. A jestem w lepszej sytuacji, bo moje dzieci są już dorosłe i nie mieszkają ze mną, Tak na prawdę to nie dziele sie moimi obawami z rodziną. Nie chce ich denerwować, a poza tym łatwiej o zrozumienie u osób o podobnych problemach. Zycze zdrowia.

Autor: anna  24.11.2005 zgłoś

Soniu!!!!!!!!!!!!!!!!!! a mozesz podac pelna nazwe tej mieszanki ziolowej? z gory dziekuje

Autor:  24.11.2005 zgłoś

Mariola poruszyla wazny temat,ze hormonow nie powinno sie brac wiecej niz 5 lat.Wiekszosc pan ktore pisza sa swiezo po operacji .Prosze o kontakt panie ktore przylejaja plaserki przez dluzszy czas. Na zachodzie przesadzili z hormonami i maja epidemie raka piersi.Mnie tez chyba czeka taka terapia i chcialabym jak najwiecej o niej wiedziec pozdr

Autor: Maria45  24.11.2005 zgłoś

Witam ponownie.Dziś ściągnieto mi szwy lekarz obejrzał ranę i powiedział ,że jest ok.to dzisiaj mija tydzień od zabiegu.Ufam,że dalszy ciąg gojenia przebiegnie bez kłopotów.Ale dopada mnie chandra kurcze ...powinnam sie cieszyć ale też siedzi we mnie smutek.piszę o tym bo nie jest to takie różowe jakby sie wydawało dochodzenie do siebie.Wiem duży wpływ ma otoczenie na nas i od tego też wiele zależy .pozdrawiam Maria

Autor: Aśka  24.11.2005 zgłoś

Mario45! Jestem rok po operacji, rozumiem Cie doskonale , wiem co czujesz. Ciesz się , że rana w porządku ,dbaj o nią , Mnie też dopadały smuteczki i chandra. Mieszkam sama , nie mam rodziny więc dopiero mi było smutno.Sąsiadka pomagała mi w zakupach i sprzątaniu. Przez trzy tygodnie nosiłam pas elastyczny w czasie chodzenia a potem majtji ściągające.Lekarz kazał mi chodzić żeby nie porobiły się zrosty. Jeszcze tydzień i już będzie z górki , dwa tygodnie czułam sie podle a potem juz coraz lepiej, kleiłam plasterki ale po kilku miesiącach przerwałam bo po nich właśnie się gorzej cxułam i miałam spadki nastroju, teraz nie biorę nic , mam trochę objawy menopauzy ale do wytrzymania , to jest pestka w porównaniu z tymi krwotokami co miałam. Nie mogę brać hormonów bo mam żylaki i inne jeszcze przeciwskazania. Ciesz się , że już masz to z głowy , że byłaś dzielna , ze teraz już będzie tylko do przodu. Odpoczywaj , rób co lubisz , czytaj , słuchaj muzyki. Nie jesteś sama , jest nas bardzo dużo i zawsze Ci dodamy otuchy. Pytaj sie o wszystko , trzymaj się , pozdrawiam

Autor: panikara:)  24.11.2005 zgłoś

dzisiaj po badaniu usg w ktorym wykryto przerost endometrium 22mm oraz niejednorodnosc dostalam skierowanie do szpitala na lyzeczkowanie macicy i tu zaczely sie schody bo.....w szpitalu przy zelaznej do konca roku nie ma terminow,dziwna sytuacja bo lekarz gdy zobaczyl wynik badania przerazil sie i kazal nie zwlekac....boje sie panicznie i samego lyzeczkowania i wyniku histo,moze są ty panie ktore mialy podobne problemy i wszystko skonczylo sie dobrze:> bardzo prosze o wszelkie rady,mam 40 lat i pomimo wieku jestem cykorem ;d

Autor: Marisa  24.11.2005 zgłoś

Witam Wszystkie Panie.Chciałabym bardzo serdecznie podziękować za to, że potraficie się dzielić swoimi przeżyciami - jesteście bardzo silne i odważne. Pisałam już wcześniej o sobie. Może któraś z Was będzie mogła mi coś poradzić, ponieważ czytając Wasze komentarze trochę straciłam zaufanie do swojego lekarza, który zlecił mi zrobienie wyłyżeczkowania,tłumacząc mi że przy mięśniaku(50 mm)trzeba wykluczyć inne rzeczy.USG wykazało, że mam endometrium do 8 mm o jednorodnej echogeniczności.Teraz widzę, że miałam ten zabieg niepotrzebnie (nie powiedział mi na czym polega ten zabieg a ja głupia myślałam, że to jakieś badanie)- więc może jego inne sugestie też nie są najlepsze.Powiedział mi,że przed laparoskopowym wyłuszczeniem mięśniaka byłoby lepiej gdybym przez trzy miesiące brała hormony(drogie! - kuracja na miesiąc to koszt ok. 450 zł),które powodują zatrzymanie miesiączki i objawy jak przy menopałzie i jednocześnie prowadzą do zmniejszenia mięśniaka o około 30 - 50%). Stosuje się je tylko przed zabiegiem. Może któraś z Pań słyszała o tych hormonach i czy rzeczywiście są one bezpieczne i czy wszystko póżniej wraca do normy? Z góry dziękuję. Do panikary. Sam zabieg trwa około 3 min, ale tego nie wiem napewno, ponieważjest wykonywany w narkozie.Mogę tylko powiedzieć,że po 15 min byłam już z powrotem na sali a po trzech godzinach wyszłam do domu.Nic nie boli.Na wynik czeka się ok. 8 dni Pozdrawiam.

Autor: iza  24.11.2005 zgłoś

Czesc Mario,nie przejmuj sie rekonwalescencją po prostu zajmij się przyjemnymi rzeczami, czytaj, oglądaj zaległe filmy czas szybciej bedzie płynął a potem będzie OK.Mnie łatwo pocieszac choc sama trzese sie ze strachu i napięcia.Czy masz ciezko w domu ? To prawda że mając zrozumienie i pomoc bliskich można szybciej dośc do siebie.Czy cos cie martwi w zwiazku z operacja?Mysle ze bedzie juz tylko lepiej.

Autor: ktosia41  24.11.2005 zgłoś

Do Panikary. Ja też okropnie panikowałam, najgorsze jest niewiadome, ale naprawdę nie ma powodu do takich nerwów.Tak ja napisała Marisa, nie ma się czego bać - krótki zabieg w narkozie i jeszcze tego samego dnia do domku. Ja ma 41 lat chodze prywatnie do lekarza i zabieg był od "ręki". Z tych nerwów przed zabiegiem dostałam szybciej miesiączkę, akurat w dzien zabiegu. Poszłam do szpitala z myślą żeby przełożyć termin zabiegu, ale lekarz stwierdził, że miesiączka zupełnie nie przeszkadza i jeżeli ja wyrażam zgode to on zbieg przeprowadzi. Trochę sie wahałam, bo to troche taki dyskomfort, ale ze względu na to, że po pierwsze wzięłam specjalnie dzien urlopu, a po drugie chyba bym nie wytrzymała jeszcze dłużej tego napięcia nerwowego zgodziłam się i nie żałuje- mam to za sobą. tak więc głowa do góry - strach ma duże oczy.

Autor: Monika  24.11.2005 zgłoś

Mariso, ja brałam takie hormony przez pół roku, rzeczywiście hamują miesiączki i występuje w tym okresie tzw. "sztuczna menopauza", koszt jednego zastrzyku wynosi 450 zł. Mój ginekolog przepisał mi początkowo na terapie przez trzy miesiące, ale że mięśniaki się znacznie zmniejszały zalecił dalsze trzy miesiące, bo możliwe było przez to uniknąć zabiegu. Faktycznie po sześciu miesiącach mięśniaki zanikły niespodziewanie. Lekarz był sam zdziwiony wynikiem terapii, ponieważ przygotowywał mnie do zabiegu, a tymczasem mięśniaki się wchłonęły całkowicie. Niestety po około trzech miesiącach wróciły i to bardzo duże. Zabieg mnie nie ominął. Tą hormonalną terapię znosiłam bardzo źle, a szczególnie już po tych trzech miesiącach nie dawałam sobie sama ze sobą rady. Silne uderzenia gorąca, zlewne poty, zmienne nastroje. Czasami to był koszmar. Mariso w Twoim przypadku ta terapia może sie okazać skuteczna, ponieważ przez tą terapię mięśniaki faktycznie się zmniejszają i łatwiej jest je usunąć. W początkowej fazie leczenia objawy uboczne jeszcze się tak nie nasilają, ale decyzja oczywiście należy do Ciebie...Pozdrawiam Cię oraz wszystkie Panie,które tutaj się wpisują. Dużo zdrówka!!

Autor: panikara  24.11.2005 zgłoś

Ktosia dzieki za slowa otuchy,mam pytanko jeszcze odnosnie narkozy czy jest to typowa narkoza przez maseczke czy tylko dozylna? ile czasu po zabiegu lezysz na obserwacji ? czy na zabieg mam brac swoja pidzame i przybory toaletowe w razie czego:>zabieg bede miala w szpitalu przy starynkiewicza,moze jakies opinie o tym osrodku? dziekuje wszystkim z gory za odpowiedzi i prosze o wybaczenie ze zawracam glowe ale sama nie moge poradzic sobie ze strachem,jeszcze raz wielkie dzieki:)

Autor: Aśka  24.11.2005 zgłoś

Panikaro Znieczulenie jest dożylne , zabieg trwa kilka minut , bezbolesnie sie to odbywa. Ja musiałam zostać w szpitalu do następnego dnia bo łyżeczkowanie miałam po krwotoku, ale inne babeczki szły do domu juz po kilku godzinach.Na czczo musisz iść na ten zabieg.

Autor: AgaTka  24.11.2005 zgłoś

O przerostach endometrium - przerost z nieprawidłowymi krwawieniami jest wskazaniem do wykonania łyżeczkowania - po pierwsze krwawienie ustaje (a są takie panie, które chodzą i chodzą aż wychodzą wskazania do transfuzji krwi). Uzyskane w ten sposób wycinki bada się pod mikroskopem... Znieczulenie bedzie dożylne: tzw. głupi jaś i lek znieczulający propofol (kolor mleka) przez maskę będzie podawany tlen. Sam zabieg trwa około 10-15 minut. co do wyjścia do domu to następnego dnia rano na pewno będziecie w domu

Autor: francesca  24.11.2005 zgłoś

mam problem czy znacie jakieś książki lub linki o obyczajach francuzów?????????? o zwyczajach mężczynz, kobiet względem siebie?

Autor: Marisa  24.11.2005 zgłoś

Moniko Bardzo Ci dziękuję za te informacje i miłe słowa.Pewnie pomoże mi to podjąć decyzję, (ponieważ mam już dość życia w zawieszeniu), od miesiąca nic innego nie robię tylko się zastanawiam,a tak naprawdę nie mam wiele czasu. Można powiedzieć, że boję się tylko tego, że coś pójdzie nie tak jak trzeba.Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam. Do Anity: Mam nadzieję, że urodzisz zdrowego i ślicznego dzidziusia czego Ci z całego serca życzę.Słyszałam,że mięśniaki najbardziej rosną w pierwszym trymestrze ciąży (i wtedy jest ryzyko),a później mają tendencję do zmniejszania się więc napewno wszystko będzie dobrze i może okaże się, że nawet Ci zanikną albo przynajmniej się zmniejszą na tyle, że będzie można je wyłuszczyć.Trzymam kciuki i pozdrawiam.

Autor: Sylwia  25.11.2005 zgłoś

Witam Was Kobietki Po przeczytaniu tego wątku poczułam się znacznie lepiej. Wrócił mi dobry nastrój..... Do Anity!!!!!!!! Mam 29 lat i mięśniaka. Wykryto mi go 3 lata temu, wtedy miał 4,5 cm. Ponieważ wystraszyłam się ogromnie - moja mamusia jest po zabiegu wycięcia macicy - błyskawicznie zdecydowałam się na dziecko. Przez całą ciążę żyłam w strachu o życie i zdrowie mojego dziecka. Mimo wielu komplikacji związanych z mięśniakiem udało się urodzić zdrowego i wspaniałego synka. W czasie ciąży bardzo uważnie przyglądałam się mięśniakowi, pod koniec urósł do 8 cm, w rok po porodzie zmniejszył się do ok. 6 cm. Teraz minął kolejny rok a on rośnie w błyskawicznym tempie - obecnie ma 9 cm. Miesiączki mam coraz bardziej obfite. Stoję przed dylematem - usunąć go i stracić szansę na płodność i drugiego dzieciaczka, czy też znów ryzykować i urodzić. Boję się bardzo, że tym razem może się nie udać. Wypowiedź Anity dodała mi trochę otuchy. Anitko nie powinnaś się decydować na operację podczas porodu. Podobno to jest bardzo niebezpiecznie. Macica jest wtedy bardzo rozciągnięta i usunięcie mięśniaka może spowodować bardzo duży krwotok, co może grozić śmiercią. Tak przynajmniej mówił mój lekarz. Opiekuje się mną doskonały fachowiec - ginekolog i położnik. Zapewne jest to skrajny przypadek, ale po porodzie Twój dzidziuś będzie potrzebować mamy, a Ty będziesz długo dochodzić do siebie po operacji i po porodzie.

Autor: iza  25.11.2005 zgłoś

Moze ktos slyszal jak sie ma miesiaczka do terminu operacji,obawiam ze moze mi sie przytrafic a nie chcialabym przesuwac terminu,prosze o odpowiedz panie po operacji czy przed ustalanie terminu ktos zwami o tym rozmawial? A moze jest jakis sposob na wstrzymanie miesiaczki o kilka dni,bede wdzieczna za odpowiedz pozdrawiam

Autor: mili  25.11.2005 zgłoś

witam wszystkich ja mam takie pytanie mam 24 lata w tym roku dwóch lekarzy uświadomiło mi że mam endometrioze ale nie dali żadnych leków tylko kazali czekać na to aż urosną i potem wyciąć, a ja kiedy mam mieć okres to zwijam sie z bólu i jestem nie do życia , obecnie wraz z mężem podjeliśmy decyzje że chcemy mieć drugie dziecko tylko od dłuższego czasu starań jakoś nam to niewychodzi , poradzcie mi co mam zrobić .

Autor: Marisa  25.11.2005 zgłoś

Sylwio. Chciałabym się dowiedzieć, jeśli można co powiedział lekarz odnośnie Twoich planów w związku z kolejną ciążą, czy nie proponował Ci najpierw wyłuszczenie mięśniaka, a dopiero póżniej zajście w ciążę?Bo ja już z tego nic nie rozumiem.Jak już pisałam wcześniej mój mięśniak ma 50mm, a w zasadzie tyle miał miesiąc temu. Mówiłam lekarzowi,że chcę mieć jeszcze jedno dziecko ale on zalecił najpierw wyłuszczenie. Teraz już sama nie wiem, najbardziej się bałam tego, że mogłoby coś się stać dzidziusiowi przez tego mięśniaka(taką wizję przedstawił mój lekarz- prof.), dlatego byłam praktycznie zdecydowana na wcześniejsze wyłuszczenie ale przecież nie wiadomo czy to nie utrudni zajścia w ciążę, a ja nie mam już dużo czasu, ponieważ niedługo kończę 35 lat.Napisałaś, że usunięcie mięśniaka może też spowodować utratę płodności( nic mi na ten temat lekarz nie wspomniał), a właśnie tego się boję. Może nie słuchać lekarza tylko poprostu zdać się na los i nie martwić się na zapas.Kto to może wiedzieć co się wydarzy..., a z wypowiedzi Anitki wynika jak lekarze mogą się mylić!Pójdę jeszcze raz na USG i wtedy zobaczę.Bardzo dziękuję i pozdrawiam

Autor: bogi  25.11.2005 zgłoś

Mariso,ja tez urodzilam zdrowe dziecko z miesniakiem wiekszym od twojego.Biorac pod uwage ze po operacji wyluszczania macica musi sie ok roku zregenerowac,zeby dobrze sluzyc dziecku czasu masz niewiele.Ja zaryzykowalam bedac prawie w twoim wieku ciaze. Zastanow sie nad podjeciem decyzji. Anito,ja tez slyszalam ze nie powinno sie porodu laczyc z operacja a bylo to za granica.Lepiej sie poinformuj zanim podejmiesz decyzje pozdrawiam

Autor: Marisa  25.11.2005 zgłoś

Bogi Bardzo dziękuję za Twoje słowa.Wiem, że sama szykujesz się do operacji więc życzę Ci zdrówka i mam nadzieję że wszystko się uda.Dzięki Tobie dowiedziałam się nowych rzeczy.Nie miałam pojęcia, że trzeba odczekać ok. roku od operacji (myślałam że wystarczy ok. 3 miesiące), czy to dotyczy także metody laparoskopowej, bo w moim wypadku taka była rozpatrywana(swoją drogą lekarz nawet nie napomknął o tak długim okresie). Mam jeszcze jedno pytanie, ponieważ zaczynam się niepokoić: jak już pisałam wcześniej - mięsiąc temu miałam zabieg wyłyżeczkowania(wynik b. dobry).Czy mogą być jakieś negatywne konsekwencje tego zabiegu i ile czasu trzeba odczekać. Z góry dziękuję i pozdrawiam. Do Mili Chociaż sama żywię mieszane uczucia do lekarzy, to radziłabym Ci pójść i z nim porozmawiać.Ja niestety nie mam pojęcia czy endometrioza może powodować trudności w zajściu w ciążę - może poprostu za bardzo się staracie i dlatego nie wychodzi. Jesteś taka młodziutka, mam nadzieję że wszystko się uda.Życzę powodzenia i pozdrawiam

Autor: Sylwia  25.11.2005 zgłoś

Witajcie Kochane Kobietki Mariso - O utracie płodności wspomniałam, bo liczę się z tym, że po operacji mogę być bez całej macicy. A właściwie pewne mam, że moja macica nie będzie w stanie tak się zregenerować, bym mogła donosić dzidziusia do końca. Piszę, że mam to pewne, gdyż mój lekarz, robił mi cesarkę i oglądał wtedy mojego mięśniaka na żywo. Powiedział, że jest tak usytuowany, że jego wyłuszczenie nie wchodzi w rachubę (jest głęboko w ścianie macicy), a wycięcie tak dużego kawałka macicy, spowoduje jej zniekształcenie a zarazem mniejszą elastyczność. Biorąc pod uwagę fakt, iż pierwsze dziecko urodziłam dość duże (3800 g), mogę mieć kłopoty z donoszeniem ciąży. Mój lekarz proponuje mi abym najpierw urodziła dzidziusia a potem zajęła się mięśniakami. Rzeczywiście gdy się ma mięśniaki, jest większe prawdopodobieństwo poronienia, bądź wad rozwojowych dziecka. Pierwszym razem ryzykowałam, ciąża była wysokiego ryzyka, ciągle coś się działo, ale się udało!! Wiem, że większe ryzyko jest gdy mięśniak rozwija się głównie do wewnątrz macicy. Ale ja jestem doskonałym przykładem, że z mięśniakiem (od 4,5 do 8 cm pod koniec ciąży) można urodzić zdrowego dzidziusia. Za to teraz na nowo przeżywam rozterki, czy się uda, czy mam prawo ryzykować życie i zdrowie nienarodzonego dziecka dla własnej chęci posiadania córeczki???? Idź na kolejne usg, tylko zrób to na dobrym sprzęcie, upewnij się gdzie ten mięśniak leży, jak jest usytuowany i skonsultuj to z innym lekarzem. Nie zawsze tytuł profesora świadczy o jego wczuciu się w poszczególny przypadek. Jeśli jesteś z Polski centralnej mogę dać Ci namiary na jedno z najlepszych usg i super lekarza. Mój lekarz jest doskonałym ginekologiem, przyjeżdzają do niego kobiety z całej Polski. Ale przede wszystkim poza wiedzą i doświadczeniem potrafi dodać mi otuchy i sprawia, że ufam mu bezgranicznie. Pozdrawiam i całuję Was Sylwia

Autor: Marisa  25.11.2005 zgłoś

Sylwio. To super, że masz takiego dobrego lekarza do którego masz zaufanie.Jeśli możesz to podaj mi na niego namiary.Widzisz, ja też się boję tego o czym piszesz i mam takie same rozterki.Jednak czuję, że jeżeli uda mi się zajść w ciążę to wszystko bedzie dobrze. Nigdy nie miałam żadnych problemów ze zdrowiem, aż do teraz.Trudno się z tym pogodzić.Mam nadzieję, że Tobie Sylwio (cokolwiek zdecydujesz) wszystko się uda.Dziękuję i mocno ściskam

Autor: Mexi  26.11.2005 zgłoś

Mam 22 lata i tydzień temu miałam usuwanego mięśniaka. Jestem przypadkiem niestandardowym, bo mięśniaki pojawiają się przecież po 35 roku życia. U mnie mięśniak nie dawał żadnych objawów. Miesiączki normalne, niebolesne, ok 4-5 dni, żadnych innych krwawień ani bólów. Od ostatniego badania gin. minęło niecałe pół roku. Wtedy nie było nic, a tu nagle wykrywają mięśniaka 8 cm. Może wpływ na jego wzorst miały hormony, które brałam w celach anty. No ale lekarze nie są w stanie tego powiedzieć na 100%. Na szczęście jestem już po operacji (do szpitala trafiłam w niedzielę, w czwartek miałam operację). Operacja sie udała. Mam tylko nadzieję, że te dziadostwo nie wróci.

Autor: Andzia  26.11.2005 zgłoś

Ja też wystraszyłam się ewentualną bezpłodnością-ale lekarz powiedział mi, że bezposrednio mięśniaki nie mają takich skutków.CO do ciąży-nie trzeba usuwać mięśniaków, mówił o wkładkach domacicznych, kóre uwalniają hormony tylko do mięśniaka(podobno ta metoda jest stosowana w Polsce i są dobre rezultaty).Zrozumiałam to tak,że dzidziuś rozwija sie swoją drogą i tylko do mięśniaka docierają hormony!ALe to jest tylko wiedz teoretyczna, na razie mam 23 lata, małego mięśniaka i niepokój o zajście i donoszenie ciąży w przyszłości(jeszcze nie rodziłam).MOgę jeszcze napisać, że u koleżanki mojej mamy wycięto mięśniaki , które zajmowały prawie 80 % macicy (miała 29 lat, to było prawie 10 lat temu) potem urodziła 2 dzieci....mięśniaki odrosły, teraz znowu ma mieć je usuwane-ale urodziła 2 zdrowych dzieci, to najważniejsze!!!!Czy któraś z pań słyszała cośo tych wkładkach? pozdrawiam, kobiety nie damy się jakimś zbędnym przyrostom tkanek!

Autor: Maria45  26.11.2005 zgłoś

Serdecznie witam ponownie.Dziewiąty dzień mija od mojej operacji.Wczoraj miałam kiepski dzień.Mam pytanie do pań po opreacjach-czy miały objawy śilnych zawrotów głowy.Dodpadło mnie to wczoraj w nocy podczas snu ,aż mnie ten stan wybudził.Jakbym wpadała w jakąs dziurę i nie mogła się temu przeciwstawić.W ciagu dnia też tak bywało.Dziś jest już lepiej ale rano dwa razy to miałam.Towarzyszy temu uczucie mdłości.Może to jest normalne ale przyznam ,że zaniepokoiłam sie tym cały dzień leżałam i nie miałam sił .Serdecznie pozdrawiam .Maria

Autor: zmartwiona  26.11.2005 zgłoś

moja mama ma miśniaka macicy,juz ponad rok temu miala isc na zabieg,ale ciągle go odklada i martwie sie o nia bo czesto sie z tego powodu zle czuje.Jak jak przekonac na ten zabieg?? To moze stac sie powazne dla niej jesli tego nie usunie???

Autor: iza  26.11.2005 zgłoś

Witam i zglaszam ponownie swoje pytanie czy ustalajac operacje lekarz pytal was o termin miesiaczki i mozna ja jakos przesunac hormonalnie zeby nie przeszkadzala w operacji.Serdecznie dziekuje za kazda podpowiedz.pozdrawiam

Autor: BOSANOVA  26.11.2005 zgłoś

Mario 45, nie martw się za bardzo tymi stanami zdrowia,bo myślę,że powinnaś już iść do lekarza , żeby przepisał Ci jakieś HORMONY. JA ZACZĘŁAM BRAĆ PLASTRY 17 DNI PO OPERACJI,ALE TY WIDOCZNIE JUŻ ICH POTRZEBUJESZ.A może dziewczyno,masz anemię?Przy anemii też są takie zawroty głowy,ja identycznie to odczuwałam. Też mi się wydawało,że wpadam w bardzo głęboką dziurę.Wogóle nie miałam sił.Musiałam dużo leżeć i odpoczywać. Jestem już 4 miesiące po operacji ,ale do dziś biorę SORBIFER dla wyrównania czerwonych ciałek w szpiku kostnym. I przed operacją brałam ok.2 miesiące. IZO! jak najbardziej,to jest bardzo istotne. Podczas okresu krew jest rozrzedzona.Może dojść do krwotoku. Mój lekarz pytał o termin menstruacji i tak dopasował termin zabiegu,żeby nie kolidował. Był przypadek,że młoda dziewczyna 24 letnia była już przygotowana do operacji/po lewatywach i po zastrzyku oszałamiającym/,przebrana w białą koszulkę.I okazało się,że okres przyszedł w najmniej oczekiwanym momencie.Wypisali ją do domu,z adnotacją zgłoszenia do szpitala za 10 dni.Miała guza na jajniku.Ale zabieg łyżeczkowania może być wykonywany nawet w trakcie. ZMARTWIONA,poproś mamusię,żeby poczytała wątek o mięśniakach. Myślę,że ustosunkuje się w jakiś sposób do tego. Na pewno nie będzie obojętna.

Autor: BOSANOVA  26.11.2005 zgłoś

Ktosiuniu 41. Witaj dziewczyno i proszę nie załamuj się. Jesteś jeszcze taka młoda,a tu już takie problemy.Czytając ten wątek,chyba każda z nas oswaja sie znawet ze złą sytuacja. Dziewczyny potrzebują wsparcia,ale same też niosą słowa otuchy innym.Pomagajmy sobie nawzajem.To jest super wąteczek. Ktosiu,zapytaj jeszcze innego lekarza,tak dla pewności. Czy musisz usuwać wszystko,czy można jeszcze coś uratować? Nie ma to jak własne hormony,wytwarzane przez nasze jajniki. Bo ja już niestety muszę naklejać plastry 2 razy w tygodniu,przez ok.5 lat. Aż minie okres menopauzy.Już sie przyzwyczaiłam. Ale najważniejsze jest moje zdrowie. Cieszę się,że żyję i dość dobrze się mam,pomimo różnych innych mniejszych dolegliwosciPozdrawiam.

Autor: Ela42  26.11.2005 zgłoś

Bosanowo a jak odbywa sie sam zabieg lyzeczkowania? czy jak udajesz sie do szpitala od razu biora cie na fotel czy najpierw trafiasz na oddzial i czekasz az cie zawolaja? a jakies objawy uboczne lyzeczkowania,bol,czy cos innego wystepuje? poprosze rowniez o opinie na temat szpitala starynkiewicza i zelaznej

Autor: Maria45  26.11.2005 zgłoś

Pani Izo.Ja też miałam dylemat czy operacja nie zbiegnie sie z miesiączką.Każdy lekarz ma na to inne spojrzenie jeden ,że nie ma wpływu drugi że ma.Ja jeszcze plamiłam jak mnie przyjęto na oddział.Ale jedna z pań krwawiła dostała krew(był za duży ubytek)i zooperowano ją w tym samym dniu co mnie.Moja lekarka nie brała specjalnie pod uwagę kiedy będę miała okres ale uważam ,że lepiej jest jak jest po.To jest duży dyskomfort bo przecież beda badać itd.Bosanova dzięki za wskazówk. Mając jajniki też trzeba brać hormony?mam wizytę u lekarza i wypytam o wszystko. Pozdrawiam was wszystkie panie.Maria

Autor: BOSANOVA  27.11.2005 zgłoś

Elu 42! Na zabieg łyżeczkowania nie przyjmują Cię na oddział. Przychodzisz rano i po kilku godz./ok3/ wychodzisz. Nie jest to zabieg bolesny. Ja nie odczuwałam bólu. Ale to też zależy od twojej wrażliwości i wyobrażni.Dostaje sie znieczulenie dożylne i zaraz w okolice krocza.Lekarz złuszcza przy pomocy łyżczki/taki przyrząd na długiej rączce/ wnętrze czyli endometrium macicy.Nie wolno sie ruszać.Jeśli czujesz jakieś niedogodności to lekarz przestaje .Jest to zabieg naprawdę do wytrzymania.Ja miałam w swoim życiu kilka .Nie bój się i idż jak najprędzej.Zabieg powoduje,że zaczynamy mniej krwawić przy menstruacji,bez skrzepów.Ale za jakiś czas/1 rok albo 2 lata/ wszystko wraca do normy.I zabieg trzeba powtórzyć.Po zabiegu leżałam na wózku w sali pooperacyjnej z innymi pacjentkami.Sam zabieg trwa ok.10-15 minut. Pozdrawiam Marię45. Szybko wracaj do zdrowia,o wszystko pytaj lekarza,nawet o szczegóły. Mexi trzymaj się po operacji.Teraz może być tylko lepiej.Jeszcze musisz urodzić dzieci. A jaką metodą miałaś robiną operację? Napisz. Ktosiu45 i Izo odezwijcie sie?Jak tam Wasze samopoczucie?

Autor: Mexi  27.11.2005 zgłoś

Do Bosanova: Dzięki za słowa wsparcia. Ja miałam tzw. wyłuszczenie mięśniaka, czy jak to tam zwą z uwagi na to, że był dość duży. Do tego znieczulenie w kręgosłup i jakiś chyba płyn wyłączający świadomość dożylnie chyba, ale i tak dwa razy w trakcie operacji się ocknęłam. Dziwne doświadczenie. Pozdrawiam.

Autor: iza  27.11.2005 zgłoś

Witajcie dziewczyny,dziekuje za odpowiedzi na moje pytania. Z nastrojem srednio chociaz probuje sie czyms zajac.Ale jaki moze byc nastroj w taka pogode,zimno,szaroburo i deszcz.Dzieki wszystkim za slowa otuchy,czesto tu zagladam. W oczekiwaniu na operacje pozdrawiam znad morza Iza

Autor: Bogi  27.11.2005 zgłoś

W naszym szpitalu na lyzeczkowanie przychodzi sie rano, zajmuje lozko,czeka w kolejce,a nastepnie po zabiegu pod dozylnym uspieniem, lezy sie kilka godzin do calkowitego wybudzenia.Najczesciej spedza sie w szpitalu noc i jesli nic sie nie dzieje wychodzi sie rano.Ale co szpital to obyczaj ,pozdrawiam

Autor: a65  27.11.2005 zgłoś

Czuję sie dobrze.Usunięto mi macice i szyjke macicy.Operację mialam 8 listopada.Czytalam wypowiedzi na forum od dnia powrotu ze szpitala.Pozdrawiam wszystkich.Odpoczywam.Ogladam filmy,czytam ksiazki.Bylam tydzien temu na krotkich zakupach a w przedwczoraj na kocercie muzycznym.Czasem bywam piekielnie zmeczona,ale krotka drzemka i mija zmeczenie. Blizna na brzuchu robi sie coraz mniej wyraźna.Nie mialam pojecia co mnie czeka.Wasze wypowiedzi mi pomogly i wierze ze wszystko bedzie ok. Nie mam chyba klasycznych objawow wypadowych plaster mialam tylko tydzien...odkleilam i obserwuje swoje reakcje.Czy jest sens naklejac plastry? Jak sobie z tym poradziłyście? Pozdrawiam -a65

Autor: a65  27.11.2005 zgłoś

Pozdrawiam ciepło BOSANOVĘ-cieszę sie ze coś mnie podkusiło usiąść w dniu powrotu ze szpitala i szperac...szukac opinii.Właściwie to Ty zaraziłaś mnie optymizmem.Juz chynba tylko może byc lepiej, a wspomnienia ze szpitala zaszufladkowałam - jako kolejna przygodę zycia. Rozpoczynam nowe zycie -inne? Inne-zajrzę tu za jakis czas i pewnie nadal będę siedo WAS uśmiechac. Nie warto sie bać operacji .Nalezy sie bac zyc z mięśniakami. Miłych dni i nocy :-) -a65

Autor: BOSANOVA  27.11.2005 zgłoś

Do a-65!!!!!!!!!!!!! Brawo ,że tak pięknie dobrzejesz po operacji. Jeśli masz swoje jajniki to po co Ci plastry?Przecież masz naturalne hormony.Na wizycie u lekarza zapytaj otwarcie,czy powinnas używać plastrów? Niech lekarz sie wypowie w tej kwestii. Ale teraz szczególnie musisz uważać na to,czego Ci nie wycięli, czyli na jajniki.Przynajmniej co pól roku robić USg jajników oraz badania podstawoowe.Które najprędzej potrafią wychwycić jakieś nieprawidłowości w organiżmie. Ho,ho, już sie chodzi na koncerty.Bardzo dobrze. To świadczy o tym ,że zdrowiejesz w szalonym tempie. Ja naklejam plasterki , bo myślę,że lepiej mi z nimi. Jajników nie mam. Odkleiłam kiedyś na kilka dni i wydedukowałam,że bolała mnie głowa.Myślę,że z braku hormonów. A jak je mam na brzuchu to dobrze sie czuję.pozdrawiam wszystkie Panie. Piszcie o swoich doświadczeniach Po operacjach i przed.

Autor: Sylwia  28.11.2005 zgłoś

Witam Mariso Podjęłam decyzję. Czekam na płodne dni i bierzemy się z mężem do "pracy". Skoro raz mi się udało, dlaczego tym razem ma być źle!?! Prosiłaś na namary na mojego lekarza. Nazywa się Włodarczyk, pracuje w Łodzi w Centrum Zdrowia Matki Polki, jest zastępcą Dyrektora Kliniki Chirurgii Operacyjnej. Nie wiem czy więcej danych mogę podać tu na forum. Jeśli zdecydujesz się na kontakt z nim to pisz na e-mail, przyślę Ci jego numer telefonu. Mi też trudno się pogodzić z faktem, że jestem chora. Zawsze byłam dziewczyną, kobietą pełną energii i zdrowia, aż tu pojawił się ten obrzydliwy mięśniak. Na dodatek pojawiły się inne choroby.... Ale co tam, po przeczytaniu Waszych wypowiedzi na tym forum, zrobiło mi się zdecydowanie lżej i weselej. Tego też Wam życzę!! Tobie, Mariso, w szczególności. Całusy Sylwia

Autor:  28.11.2005 zgłoś

Miłe powitanie w nowy tydzień dla wszystkich pań.Bosanowa jesteś wspaniałą kobietą, która potrafi pomóc innym to takie ważne(BYNAJMNIEJ JA CZERPIĘ WIELE Z TWOJEGO PISANIA).Zrobiłam dziś morfologię krwi nie mam anemii a nawet mam lepsze winiki niż w szpitalu.Te zawroty glowy bardzo wyczerpują mnie w środę jadę do lekarza zobaczymy co mi powie.Może to taki uboczny objaw ....ale myślę ze to kwestia czasu każda z nas ma inne doswiadczenia w dochodzeniu do siebie.Dla Izy z nad morza (UWIELBIAM JE LATEM)dużo słoneczka w sercu i na niebie niech cię rozświetla i dodaje sił każdej a nas się uda wygrać z chorobą uwierzmy w to.Cieszę sie ze mogę być tu z wami.Maria

Autor: Hera  28.11.2005 zgłoś

Witajcie kochane Panie! Mam 50 lat i 2 mięśniaki 11mm i 19mm, śródścienne i już wyznaczony termin w połowie stycznia do szpitala na zabieg?. Może operację? Lekarka, która mnie rejestrowała w szpitalu zapytała mnie o termin ostatniej miesiączki i wtedy wyznaczyła termin. Poinformowała mnie też, że o tym jaki to będzie zabieg zadecyduje ordynator. I mam wątpliwości. Chciałabym mieć wykonaną laparoskopię ale oczywiście nie wiem czy kwalifikuję się do takiego zabiegu. No i kiedy dowiem się o tym jaka będzie decyzja lekarza? Dopiero przed samym zabiegiem? Chciałabym mieć trochę czasu na zastanowienie się. I jak przygotować się do szpitala. Na dłuższy pobyt czy może tylko na 1 dzień? Dowiedziałam się przypadkowo o swoich mięśniakach a ginekolog prowadząca od razu powiedziała, że ona na moim miejscu od razu usunęłaby całą macicę. Chce Pani sobie wyhodować w przyszłości raka? Po co Pani w tym wieku macica? Ja jednak nie chciałabym usuwać, jeżeli nie ma takiej potrzeby. Poradźcie Panie co robić? Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, są bardzo pomocne. No i nie jesteśmy same z tym problemem. Bo myślę, że dla każdej z nas to jednak duże przeżycie. I jeszcze jedno. Brałam hormony Cycloprogynovę. W połowie brania tabletek ginekolog kazała mi przerwać dalsze branie. Boję się, że będę miała kłopoty z uderzeniami gorąca i złym samopoczuciem. Ale oczywiście przerwałam. A co po zabiegu? Czy będę musiała coś przyjmować czy nie? Dla każdej Pani życzę dużo zdrowia! Pozdrawiam bardzo serdecznie.

Autor: młodzieżówa  29.11.2005 zgłoś

Witam! Mam 53 lata. Mnie już w szpitalu na Madalińskiego (w Warszawie) chcieli wycinać macicę. Miałam podobno mieć mięśniaka rozmiękającego 27 mm. Ordynator ( ordynarny cham- jak zapytałam, czy można to zrobić jakoś laserowo- wybełoktał, że tylko jak mu zapłacę! Nawet na moje wyniki badań nie spojrzał.) Moja noga już tam nie postała. Męczyłam się jeszcze przez 2 lata z obfitymi krwawieniami, potem już było gorzej. W tym roku już bałam się krwotoku. Dostałam od lekarki rodzinnej skierowanie do dobrej przychodni mającej podpisaną umowę z NFZ i trafiłam do dobrej pani ginekolog. Zrobiła mi usg i powiedziała, że mi żadnej macicy nie usuną w szpitalu, tylko wyczyszczą, że to nie musi być wcale mięśniak rozmiękający i usg też nigdy nie wykaże w 100%, czy to jest mięśniak. Zresztą nie powiększa się już 3 lata. Mogę iść do szpitala jakiego chcę!! Już nie ma rejonizacji. Dostałam od niej skierowanie do szpitala i poszłam sobie w lecie do szpitala przy ul. Karowej. Pierwszy lekarz, który mnie badał uspokoił mnie, powiedział, że z tym można żyć, że ja jeszcze tego mięśniaka przeżyję! :-) W szpitalu porobili mi wszystkie badania, potem zapisali na zabieg (oczyszczenia). Po zabiegu lekarz powiedział mi, że usunął mi małego polipa ( mięśniak oczywiście został) W tym samym dniu już byłam w domu. Czułam się jak nowonarodzona. Tak dobrze się czulam, że złapałam się za 2 dni za robotę w domu trochę za ciężką ( prałam w ręku chyba z 5 dużych ręcznikow, zamiast wrzucić do pralki), no i krwawienie znowu się zaczęło. Jak poszłam po wynik badania histopatologicznego, to oczywiście byłam na wizycie u lekarza. Powiedział, że mam to krwawienie nadal, bo zaczynam przekwitać. Zapisał mi cyklonaminę. Nic mi to nie pomogło. Lekarka w przychodni znowu kazała iść do tego szpitala, bo przecież tam bylam. W szpitalu powiedzieli, że jest wszystko dobrze, nie maja podstaw, żeby mnie przyjmowac znowu na oddział, znowu zrobili mi morfologię, zmierzyli gorączkę. Wściekłam się wreszcie i powiedziałam, żeby mi w takim razie zapisali jakies proszki hormonalne, bo ja już jestem uświadomiona, wiem co jest grane, że jednak weszłam w ten wiek przejściowy (duuużo później niż moje koleżanki, wyglądam na jakieś 38 lat teraz), to niech mi nie pozwalają się tak męczyć, bo ja już mam tyłek odparzony od tych podpasek, niech mi zapiszą jakieś proszki hormonalne. Oczywiście wreszcie dostałam receptę na te proszki i na karcie informacyjnej napisali, żeby mi już lekarka prowadząca, w przychodni dobrała następne proszki (jak te się skończą).Ufff...no i biorę teraz Gravistat i jest chyba ok :-) Pozdrawiam wszystkie panie z tego Forum! :-)

Autor: gosiaen  29.11.2005 zgłoś

Witam!! Wreszcie znalazłam cos na temat choroby, która gnębi mnie od kilku dni. Dowiedziałam się, że mam macicę zmienioną całkowicie mięśniakowato. Najpierw wykryło to badanie USG, potem potwierdził to ginekolog, który bez dwóch zdań zdecydował, aby przygotować sie do operacji po Nowym Roku. Objawy mnie bardzo niepokoją. Mam bóle podbrzusza, obfite i długie miesiączki, czsem plamienia między miesiączkami i zaczyna się anemia. Operacji sie bardzo boję, a to dlatego, że po ostatnim zabiegu usunięciu woreczka żółciowego nie mogłam się obudzić. Mam niskie ciśnienie krwi. Ciekawa jestem jak długo trwa taki zabieg - w grę wchodzi usunięcie macicy, a być może także jajników. Pozdrawiam!!

Autor: Marisa  29.11.2005 zgłoś

Witajcie Sylwio Bardzo, bardzo Ci dziękuję za informacje o lekarzu i nie tylko (dodałaś mi wiary, że może być dobrze)- na razie zrobię jeszcze jedno badanie usg u siebie na miejscu, a później zobaczymy( mam nadzieję, że mięśniak mi nie urósł i będę mogła zajść w ciążę - niech zdecyduje los).Sylwio jesteś bardzo odważną i zdecydowaną dziewczyną -z całego serca życzę Ci dużo zdrówka i spełnienia pragnień. Jestem pewna, że przemyślałaś swoją decyzję i skonsultowałaś ją ze swoim lekarzem. Sama wiesz co dla Ciebie najlepsze i czego potrzebujesz.Pozdrawiam Cię serdecznie i mocno ściskam. Pozdrawiam także Wszystkie Kobietki, które zaglądają na to forum - jesteście fantastyczne.

Autor: Ania 46  29.11.2005 zgłoś

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za dobre rady, które są bardzo cenne. Ja także jestem po operacji. Bardzo proszę Casanova powiedz mi co mogę robić żeby sobie nie zaszkodzić. Pracuję w sklepie 8 godzin na nogach - kiedy powinnam wrócić do pracy. Operację miałam na początku listopada. Jakie prace moge wykonywać w domu (zbliżają się święta). Jeszcze raz serdecznie dziękuję i pozdrawiam wszystkie panie. Te kóre szykują się do operacji mogę zapewnić że nie jest źle. Ja dzień przed operacją dostałam okres (będąc już w szpitalu) i operacja odbyła się. Trzymajcie się cieplutko :) pa

Autor: ernie  29.11.2005 zgłoś

WITAM wszystkie Panie które borykają sie z tym samym problemem co Ja.Za tydzień ide na operace jak narazie nie odczuwawam żadnego lęku, może wieczór przed operacją,chociaż słowa otuchy potrzebne sa każdemu.Mam mięśniaki dotego torbiel na jajniku i napewno wszystko będe miała zoperowane, myśle ze w moim przypadku nie warto już nic zostawiać.Mam 48 lat a dwoje najmłodszych synów urodziłam wiedząc że mam mięśniaki .Pozdrawiam

Autor: Bosanova  29.11.2005 zgłoś

Ernie , tak trzymaj. Przekonasz się,że nie warto było sie męczyć przez ostnie lata,może miesiące? Nie wiem , bo nie pisałaś o tym. Twój wiek już Cię "kwalifikuje" do usunięcia wszystkiego i naprawdę nie musisz sie tym martwić.Poznasz niedługo smak swojego drugiegi lepszego życia. Bez krwotoków / wiecznie nadziane podpaskami do niemożliwych granic/. Bez bółu i zawrotów głowy. A poza tym bez obaw , że nasze mięśniaki mogą się przeistoczyć w guzy złośliwe.Widzę,że jesteś świadoma swojego wyboru. Na tym sie świat nie kończy.Zobaczysz,że życie może mieć lepszy smak. ANIU 46 , obawiam się,że jeszcze jakiś czas nie będziesz mogła iść do pracy. ponieważ ciężko pracujesz , musisz jeszcze wydobrzeć. Nie martw się ,że będzie to trwało dośc długo , ale ja uważam,że przynajmniej 3 miesiące zwolnienia powinnas się domagać. Ja nie musiałam korzystać z takiego długotrwałego zwolnienaia , ponieważ wykonuję inny charakter pracy. Mogłam wrócic po ponad miesiącu. Znam dziewczynę,która była na chorobowym aż 5 miesięcy. A co do Twoich porządków przedświątecznych to naprawdę musisz zbastować.Absolutnie nie wolno Ci podnosić rąk do góry,a dżwigać to tylko 1 kg. Śmieszne,ale prawdziwe. Odpada pranie, odkurzanie, zmiana pościeli. Nawet długo chodzić i stać nie można. Mnie lekarz powiedział,że mogę póżniej cierpieć/jeśli się nie zastosuję do jego wskazówek/ na wypadający kikut pochwy.A wtedy o współżycie nie ma mowy. Będziesz odczuwała duży dyskomfort podczas chodzenia, potrzebna będzie wtedy następna operacja. A poza tym mogą sie nam zrobić w jamie brzusznej duże zrosty od wysiłku,które trzeba też usuwać operacyjnie. Gosiuen! Prosze , spójrz prawdzie w oczy. Co wybierasz? Twoje zdrowie powinno być najważniejsze. A strach ma tylko duże oczy. Lekarze sobie poradzą z Twoim niskim ciśnieniem. Narodzisz sie na nowo. Pamiętaj,że na wszystko potrzebny jest czas. a on przyjdie i na Ciebie.Będziesz zdrowa,radosna jak skowronek.Jeszcze dasz dużo miłości swoim najbliższym.Trzymam kciuki za Was wszystkie. Piszcie jeśli macie jakieś czarne myśli.przecież w większości mamy dla kogo żyć,nasze rodziny nas jeszcze potrzebują.

Autor: Mexi  29.11.2005 zgłoś

Mam takie pytanie, bo nie bardzo się orientuję, a ten mięśniak spadł na mnie jak grom z jasnego nieba (przypomne, że mam 22 lat i operację już za sobą): - czy mięśniak i endometrium to to samo? Lekarze mówią tak zawile, że sama nie wiem - skąd się taki mięśniak mógł utworzyć w tak młodym wieku? - czy jest możliwe, że raz wycięty mięśniak już się nie odnowi? - jak długo nie można dźwigać? - po jakim czasie od operacji można wznowić współżycie? Jeśli któraś z Pań mi odpowię, będę bardzo wdzięczna.

Autor: ernie  30.11.2005 zgłoś

Do Bosanovy.Dzieki ze Mi odpisałaś fajnie ze jest taka strona i jak mam dopstęp do komputera (jak dzieci nie siedzą) to moge pocztytać i pisać o tych samych problemach.Moje mięśniaki dopiero od niedawna zaczeły Mi dokuczć tz.bardzo obfite miesiączki a podczas badania lekarz stwierdził ze poprostu jest ich dużo i macica jest dosyć powiększona.Do szpitala idę we wtorek i napewno jeszcze coś napisze a napewno jak wróce cała i zdrowa .Miłego dnia życze wszystkim

Autor: Ania 46  30.11.2005 zgłoś

Witam serdecznie wszystkich czytających tę stronkę. Bosanova serdecznie Ci dziękuję za rady-jesteś wspaniała!!! Wczoraj pierwszy raz wyszłam z domu i chyba za długo chodziłam bo dzisiaj czuję ból w dole brzucha, mam nadzieję że minie. Już od dzisiaj będę tylko wypoczywać. Życzę wszystkim miłego dnia. :)

Autor: gosiaen  30.11.2005 zgłoś

Witam!! BOSANOWA - Dzięki za wsparcie. Dobrze, że jest ktoś taki jak Ty. Czytałam wiele Twoich wspaniałych rad udzielanych innym interenautkom. Myślę, że masz rację. Trzeba odrzucać czarne myśli, bo to one tak naprawdę psują humor wszyskim naszym domownikom. Nie chcę, żeby martwiły się o mnie dzieci i inni członkowie rodziny. Trzeba być dobrej myśli. Wszystko przede mną. Miłego dnia życzę wszystim PANIOM!!

Autor: Barbara  30.11.2005 zgłoś

Miłe Panie bardzo proszę o informację następującej treści.Czy po usunięciu macicy i jajników należy w dalszym ciągu chodzić na kontrolne badania do ginekologa?Mój ginekolog stwierdził,że po usunięciu macicy i jajników już nie muszę chodzić na okresowe badania.ja uważam że ten lekarz nie bardzo zna temat. Poza tym jeszcze jedno zapytanie.otóż operację miałam w m-c lutym br.i lekarz nie zapisał mi hormonów,polecił mi tylko zakup dostępnych na rynku ziołowych tabletek.W wypowiedziach Pań czyta,że przyklejacie sobie plasterki . Proszę o odpowiedz na zadane pytania.serdecznie pozdrawiam Życzę zdrówka.

Autor: gosia49  30.11.2005 zgłoś

Z ciekawości zajrzałam na to forum bo swój mięśniak mam już z głowy. Rok temu maiłam podobny problem, poddałam się histerektomii i mam teraz świety spokój!!!! Ze zdziwieniem stwierdziłam jednak, że większość z Was miała operacje z otwarciem powłok brzucha. Jest to dla mnie szok ponieważ przed swoim zabiegiem poszukałam informacji w sieci i dowiedziałam się, że prawie każde wycięcie macicy (również z przydatkami) można wykonać z dostępu laparoskopowego!!!! Ja miałam taki zabieg. Wycięto mi laparoskopowo macicę i jajniki a pozostawiono szyjkę. Po zabiegu trzy dni spędziłam w szpitalu. Po trzech tygodniach byłam już w pełni sił. Po miesiącu od zabiegu wróciłam do pracy. Zostały mi na brzuchu trzy małe kreseczki bo na pewno nie blizny. Taki zabieg jest mniej obciążający, mnuiej bolesny, mniej dokuczliwy i tańszy. Czemu większość z nas nadal tną jak w 19 wieku? Żądajcie laparoskopii!!! Nie dajcie się!!! Tylko jakieś 5% przypadków trzeba otwierać brzuch!!!

Autor: iza  30.11.2005 zgłoś

Witam panie ponownie.Tez wolalabym miec operacje laparoskopowa,choc mam do usuniecia macice i jajnika.Moze nie wszystkie szpitale to robia,rzadko slysze o tego rodzaju operacjach .Moze sa skomplikowane no bo jak wyciagaja te duze miesniaki skoro takie male dziurki robia? po kawalku? Mnie zaden lekarz nie zaproponowal laparoskopii a siostra miala usuwana tylko torbiel i tez z otwarciem brzucha??!! Nie pokoi mnie tez uwaga nie ktorych pan na temat powiklania po operacji w postaci WYPADAJACEGO KIKUTA.Juz na samo brzmienie tego slowa robi sie niedobrze.Moze opowiecie wiecej o co w tym chodzi .Przeciez ja bede sie bala szybciej chodzic zeby mi nic nie wypadlo.Tym malo optymistycznym akcentem prosze o zabranie glosu panie jakis czas po operacji.Buziaczki

Autor: bogi  30.11.2005 zgłoś

Witam mile kolezanki,nikt nie podjal tematu ze tych plasterkow za dlugo brac nie mozna,jak ktos calkiem mlody po operacji zacznie brac to po 5 latach powinien przestac.I co dalej.Dowiadywalam sie ze za granica powoli od tego odchodza.Panie z plasterkami napiszcie co dalej bedzie czy lekarze was informowali o tym ? pozdrawiam

Autor: gosia 49  30.11.2005 zgłoś

Szczególnie do Izy! Wyciętą już tkankę usuwa się przy pomocy tzw. morcelatora - połączenia pompki z maszynką do mięsa - przez te małe otworki właśnie. Prawie każde wycięcie można tak zrobić. Gdyby Twoi lekarze nie mogli/umieli to jest jeszcze możliwość takiej operacji z dostępu pochwowego. rekonwalescencja jak czytałam jest również dużo krótsza niż przy otwieraniu brzucha. Ten kikut to taka brzydka nazwa. Wypadanie przy dzisiejszej sprawności lekarzy zdarza się b. rzadko. Straszą tylko te giny które nie mają styczności z chirurgią. To wiedza akademicka. Literatura kliniczna mówi że to dziś zdarza się rzadko. Powodzenia.

Autor: kika 39  30.11.2005 zgłoś

Witam, mam duże skupisko mieśniaków o średnicy ok 12 cm, dlatego też poddanie się zabiegowi embolizacji jest dla mnie dosyć ryzykowne. Chciałabym farmakologicznie zmniejszyć wielkość skupiska, po czym poddać się zabiegowi embolizacji. Mam niewiele czasu na decyzję, ponieważ w przeciwnym razie udam się na klasyczną operację usunięcia macicy. Proszę o porady i informacje, będę bardzo wdzięczna za każdą odpowiedź na forum. Pozdrawiam !

Autor: BOSANOVA  30.11.2005 zgłoś

MEXI! Nie mam sumienia zostawić Cię bez odpowiedzi. Ale weż pod uwagę,że jest to tylko moje prywatne zdanie i wiadomości gdzieś zasłyszane od innych kobiet. Mięśniaki i endomwtrium to absolutnie NIE TO SAMO! Endometrium to wyściółka macicy,musi mieć odpowiednią grubość. Zbyt grube endom. powoduje różne choroby macicy. Np. mięśniaki/mogą urosnąć w wyniku brania hormonó,w różnej postaci/, obfite krwawienia ze skrzepami i niemożność zajścia w ciążę.hormony są jakby pożywką dla mięśniaków. Ale to jest zaklęty krąg. Kobiety,które pozbyły się macicy z przydatkami narażone są częściej na raka piersi lub raka szyjki macicy. Mięśniaki rosną często u kobiet,które genetycznie dziedziczą po swoich przodkach różne choroby. O dżwiganiu to wogóle nie ma mowy. Póżniej, tzn.za 2-3 miesiące Twój organizm sam da Ci znać.że możesz już np.odkurzć mieszkanie. Ale na siłę nic nie wolno. A współżycie to indywidualna sprawa.Ja zaczęłam współżyć dopiero po ok.10 tygodniach.Było cudownie,choć bardzo się bałam.Ale to też zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od wieku,temperamentu i od partnera.Ale nie spieszmy się z tą decyzją. Naprawdę trzeba wiele czułości,miłośći i tolerancji. Ale zapewniam Was ,że seks nie jest gorszy po. MEXI to tyle. Myślę,że tym postem odpowiedziałam też na wiele nurtujących pytań innym paniom. Cieszę się,że GOSIA 49 WYPOWIEDZIAŁA SIĘ w kwestii mięśniaków. gdybym miała tę wiedzę , 4 miesiące temu co dziś , być może moja operacja przebiegłaby inną metodą. Ale nie da się już tego odwrócić. Cieszę się tym , co mam . Jest naprawdę dobrze. Może oprócz tej blizny na brzuchu. Nie mogę odpowiedzieć dziś innym paniom , ponieważ jutro mam ciężki dzień. I muszę wieczorem jeszcze popracować.Do jutra. proszę , smuteczki precz.

Autor: Iza  30.11.2005 zgłoś

Kochane panie,jestem u kresu wytrzymalosci psychicznej,dostalam dzis fatalny wynik marker nowotworowy krory jest pare razy razy wiekszy niz norma.Jestem zdruzgotana ta informacja gdyz znaczy ona jedno...Nie spodziewalam sie ze obok miesniakow grozi mi cos tak powaznego.Boje sie mam male dziecko.Moze ktos wie,moze Mario ty wiesz cos o nowotworach babskich.Czekam na odrobine otuchy,do operacji mam ok 2 tyg.

Autor: andzia  30.11.2005 zgłoś

MAm nadzieję, że któraś z pań odpowie na nurtujące mnie pytanie...jeśli mięśniaki charakteryzuje niski poziom estrogenu(z mojej, niefachowej wiedzy tak wynika, może jestem w błędzie?)dlaczego lekarz przepisał mi Luteinę, która zawiera progesteron i ani grama estrogenu?prosze bardzo o pomoc....pozdrawiam

Autor: Maria45  30.11.2005 zgłoś

Witaj Izo wynik z markera to nie jest wyrok.Wiem,że to cie nie uspokoi ale musisz wierzyć ,że uda sie zabieg i powrót do wszystkiego co na nowo będzie cie cieszyć.Ja czekam też na wynik i jestem pełna obaw ale nic nam to nie pomoże a wręcz pognębi nastrój.Nie jestem tak obeznana jeżeli chodzi o wiedzę jak niektóre panie,ale srecem jestem z tobą i wierzę że uda się wszystko.2 tydzień mija od mojej operacji nie jest łatwo ale można to przejść i tobie też sie uda.Izuniu jesteś silna wiedz o tym i wygrasz!!!!!!Myśle,że wiele pan jest tu na forum co ci tego samego życzą co ja .Pa słonko usmiechnij sie.Maria

Autor: ernie  30.11.2005 zgłoś

tez miałam wynik robiony markerem ca125 a był o 3 razy wiekszy od normy a lekarze mnie uspokoili ze nie jest tak źle prosze sie uspokoic choc Ja zaraz dzwoniłam do swojego lekarza a takze dwuch innych mówło to samo.

Autor: gosia49  01.12.2005 zgłoś

Głównie do Izy, Wyniki markera to nie musi być rak, a tylko stan przedrakowy. Wszystko pokaże dopiero histologia 2 tyg. po operacji. Zresztą nawet rak wykryty w stadium początkowym, a u Ciebie wyższego stadium przecież nie ma!!!, jest w pełni wyleczalny. Na razie buduj w sobie pozytywne nastawienie: muszę być zdrowa, mam dla kogo być etc. etc. Jeśli sobie nie radzisz to wal do psychologa. Druga sprawa to sam zabieg. Przy takim podejrzeniu, laparoskopii lepiej nie robić bo tkanka do badania histologicznego jest w złym stanie. Ale operacja z dostępu pochwowego jak najbardziej!!! Głównie do Bosanovy, Dzięki Bosanova za miłe słowa (rym taki?). Z tym zwiększeniem zagrożenia rakiem to jest tak, że samo usunięcie macicy nie ma znaczenia. Znaczenie ma usunięcie jajników i to tylko w okresie ich aktywności bo chodzi o zaburzenia hormonalne związane z ich usunięciem. Zaburzenia, jak wiadomo mozna, redukować przy pomocy hor. terap. zast. (HTZ). Głównie do wszystkich, W ogóle z tą calą macicą to ja mam takie przemyślenia poczynione przed moją operacją. Początkowo to szok - kalectwo. Ale potem doszłam do wniosku, że tak naprawdę, po urodzeniu kompletu potomstwa to ona służy (ła) mi do miesiączkowania (wątpliwa atrakcja) i do chorowania (wręcz zagrożenie życia) i to już do końca życia.Więcej do niczego. Dochodzą "przyjemności" związane z badaniami okresowymi, ich większym zakresem i częstotliwością oraz koszty tych badań. Więc jeśli zalecane jest jej wycięcie to super! Od razu poczułam się lepiej.

Autor: BOSANOVA  01.12.2005 zgłoś

Izuniu , rozumiem Cię , że się boisz. Ale tak jak napisała Ci Gosia49, macica służyła Ci jako inkubator dla Twoich dzieci w czasie ciąży.A podwyższone markery o niczym jeszcze nie świadczą.Po prostu muszą wyciąć to ognisko zainfekowane chorobą i na tym sprawa skończona. Na razie nie radzę Ci się martwić na zapas,BĄDŻ DOBREJ MYŚLI. Bo do opewracji tak podupadniesz,że nie będziesz miała póżniej sił walczyć.A sił musisz mieć cały zapas. Zależy Ci na dziecku? To zacznij już walczyć. Od tej chwili. Twoja psychika jest ściśle związana z inymi organami. A dodatnie nastawienie,naprawdę czyni cuda. Jeszcze raz powtarzam, nie ważna jest metoda, jaką nas zoperują. Najważniejsze są następstwa. A tę bliznę nawet polubiłam.Bo muszę.Iza nie martw sie miesiączką. Bo w czasie okresu też operują. Panie wracaja do zdrowia i cieszą się podwójnie swoim nowym życiem . A tego Pana,na którego nie możesz liczyć,to wystrzeliłabym w kosmos. Po co Ci taki partner? Człowiek tak naprawdę może się przekonać,kto jest jego prawdziwym przyjacielem,ale tylko podczas choroby. Nie mówię tu o przeziębieniu. Bądżmy ze soba na dobre i na złe.Główka do góry.Będę wyczekiwać Twoich postów. Pozdrowienia.

Autor: Iza  02.12.2005 zgłoś

Serdecznie dziekuje za cieple slowa,probuje sie trzymac choc czarne mysli naplywaja.Taki duzy wynik jest zaskoczeniem dla wszystkich nawet lekarzy,w poniedzialek ide na USG do tej pory mialam kupe rzeczy jak miesniaki i torbiel jajnika ale co pol roku robilam USG.Napewno ostatnio powiekszyly sie miesniaki i jest grube endometrium ale zeby cos bardziej podejrzanego? Teraz mam miec badanie na jakims dobrym sprzecie, nie udalo mi sie przelozyc operacji ale mam hormony na przesuniecie okresu.Maz chyba sie wystraszyl bo sie b zmienil i probuje mnie wspierac. Mario, Bosanovo i ne panie jestescie kochane.Pozdrawiam IZA

Autor: Maria45  02.12.2005 zgłoś

Witaj Izuniu.Na pewno już wiele przeszłas co do swoich dolegliwości ale wiedz ,że niedługo już skończy sie twój ból bo decyzja o operacji jest słuszna.Tak jak wiele już pań pisało ,że niepotrzebnie cierpiały tak długo.To naturalny odruch strach przed bólem ale sama wiem ,że to można pokonać.Ty też sobie z tym poradzisz.Dla Twojego męża to też nowa sytuacja i pewnie nie umi sie w niej odnaleźć bo to mu kobiety jesteśmy tymi głowami i szyjami w domu (w większości tak to jest)i robi się pusto bez nas.Tak moi domownicy odczuli mój pobyt w szpitalu.Mężczyźni nie potrafia zawsze okazywać swoich emocji ale wierzę że wytworzy sie w okół ciebie ciepła atmosfera domowa i będziesz miała wsparcie w nich.Rozmawiajcie o tym czego teraz oczekujesz i co cie martwi.Będzie dobrze i tylko taka opcję weż pod uwagę mimo że mozesz sie czuć źle.pa

Autor: justyna  02.12.2005 zgłoś

Prosiłabym o kontakt z Anitą, gdyż jestem w indentycznej sytuacji i chciałabym się dowiedzieć jak przebiegała ciąża.

Autor: iza  02.12.2005 zgłoś

Mario ja nie boje sie juz operacji, wydaje mi sie ona pryszczem w porownaniu z moimi obecnymi wynikami.Teraz tylko to nie nie daje mi spokoju i przezywam katusze psychiczne.Operacja o tyle wzbudza strach ze moze cos wiecej powiedziec o tym co sie tam dzieje.A kiedy twoje wyniki histopatologiczne? Dzieki za dobre slowa.

Autor: Maria45  02.12.2005 zgłoś

Izo mimo wszystko wiedz ,że nie jesteś sama i gro osób ciebie wspiera w tym czasie.To forum to też dla mnie jest terapia...O wynik mam się dowiedzieć w poniedziałek na pewno podzielę sie z wami jaki jest.Dalej mam te zawroty głowy ale to nie jest anemia.Muszę sprawdzić tarczycę czeka mnie wizyta u internisty.Ale to już po niedzieli może uda mi sie załatwić.Czuję sie coraz lepiej ale sił specjalnie nie mam i nie robie wielu rzeczy jak kiedys,po prostu oszcędzam się.Miłe pozdrowienia Izuniu.Maria

Autor: MIKI  02.12.2005 zgłoś

Cześć dziewczyny pisałam na forum 9 listopada i w zasadzie długo nie mogłam się zdobyć na to by ponownie napisać. Dziewczyny mam 38 lat jestem po 3 operacjach w ciągu pół roku ( I usunięcie mięśniaków, II po wyniku HP usunięcia macicy, III usunięcie cysty na jajniku o wielkości 6 x 7 cm) regularnie chodzę do onkologa, &#8211; który ostatecznie twierdzi, że ta 3 operacja powinna skończyć się usunięciem jajników. Ja niestety zaznaczam niestety je posiadam mam endometriozę, co powoduje, że muszę brać regularnie tabletki antykoncepcyjne, które powodują brak owulacji i tym samym zmniejszają ryzyko powstania kolejnych cyst. Dlaczego to pisze chcę jeszcze raz przestrzec przed zostawieniem jajników w przypadku, kiedy ma się tendencję do powstawania cyst?. Związane jest to przede wszystkim z ogromnym stresem same, co niektóre wiecie, że operacja to stres a 3 operacje jedna po drugiej to stres do potęgi trzeciej. Mam czasami chwile załamania i zastanawiam się ile człowiek może faktycznie znieść, bo życie w wiecznym stresie i strachem przed kolejna teraz bardziej skomplikowaną operacją może wykończyć. Ale zaraz sobie mowie, że człowiek nie świnia i naprawdę może wiele znieść. A przecież można wyciąć wszystko i żyć normalnie ja w ciągu tych 3 operacji miałam kontakt z wieloma babkami, które właśnie miały usunięte wszystko czują się świetnie i tryskają energią. A ja mam nadciśnienie, muszę brać hormony, bolą mnie nogi (właśnie mam skierowanie na badanie dopplerowskie nóg). No cóż, ale mogę sobie powiedzieć, że jestem najbardziej bezpieczna kobitą na świecie na tabletkach antykoncepcyjnych i bez macicy!

Autor: MIKI  02.12.2005 zgłoś

Chciałam jeszcze powiedzieć BOSANOVIE że ciepło które emanuje z Ciebie i Twoje słowa otuchy sa bardzo potrzebne własnie na tym forum ! I chyba własnie to Ty sprawiłas ze chciałam sie troche przysłowiowo wypłakać na forum Pozdrowionka.

Autor:  02.12.2005 zgłoś

Do IZY jesli chodzi o makery nowotworowe to mozna sie troche pocieszć ponieważ moga byc podniesione z wielu powodów: np. stan zapalny np. zęba, przebyta niedawno choroba itp. a dopiero jako jedno z wilu to moze byc miedzy innymi choroba nowotworowa ale zaznaczam m.in. tak twierdza onkolodzy.

Autor: diana  02.12.2005 zgłoś

Jestem trzy miesiące od całkowitej histerektomii. Ja niestety miałam pecha. Po operacji czułam się fatalnie, nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Po czterech dniach jak hemoglobina spadła mi do 7 a mocz sam zaczął wypływać stwierdzono, że mam wewnętrzny krwotok. Zrobiono mi drugą operację i przytoczono mi krew. Do tej pory czuję się źle. Jestem ciągle zmęczona. Nie mogę wyrównać poziomu hormonów. Albo mam zawroty głowy i łapię drożdżycę, albo muszę na czas leczenia odkleić plastry. Wtedy dostaję wszystkie objawy menopauzy. Ale mimo to cieszę się,że zdecydowałam się na operację, bo wynik histopatologiczny nie był najlepszy. Pozdrawiam wszystkich.

Autor: maria 50  02.12.2005 zgłoś

drogie Panie w połowie stycznia przyszlego roku idę na oprację mięśniakow.Bardz długo odkladałam tą operację jednak dłużej już nie mogę. Pani doktor namawia na oprację ponieważ jeden zaczął rosnąć. Bardz się boję operacji i narkozy,boję się że się nie obudzę.Chociaż ponad rok temu mialam zabieg przepukliny i b\nie było z narkozą zle to jednak strach a nawet panika mnie nie opuszcza. Czytam wasze wypowiedzi i dodają mi one otuchy.Mam dwie koleżanki po takich operacjach czują się wspaniale. Tylko jak przeżyć do operacji bez stresu. Podtrzymajcie na duchu.

Autor: MIKI  03.12.2005 zgłoś

Do marii 50 Ja na pierwsza operacje szłam jak na ścięcie bałam się bardzo narkozy. Jednak co ci moge powiedzieć to zwłaszcza anestezjolodzy wytłumaczą Ci co i jak po kolei będzie sie z toba działo tak przynajmniej boło w moim przypadku. To lekarze dla mnie wyższej kategorii nie pozbawienie uczuc. Zajeli sie mna naprawdę super. W dniu przed operacją przeprowadzili ze mna rozmowę pani doktor uspokoiła i z usmiechem na ustach dodała że liczba uspionych zawsze równa się liczbie obudzonych. Po operacji takze roztaczali nade mna opieke przychodzili pytali się jak samopoczucie. Z ich strony spotkoło mnie samo najlepsze. A wiec dodaję ze nie powinnaś się obawiać samej narkozy.

Autor: BOSANOVA  03.12.2005 zgłoś

Mikusiu! Przeszłaś Ty w życiu cierpień tak dużo,że chyba tych cierpień dodał Ci Pan Bóg za inne osoby. Ale zły czas na pewno już się dla Ciebie skończył. A teraz,to co się zdarzy,to będą tylko przyjemne i szczęśliwe chwile. Miki,ja naprawdę jestem ciepłą osobą i lubię pomagać innym. A szczególnie dzieciom. Pracuję w takim miejscu,gdzie jestem w swoim żywiole,dzieci mają z mojej strony odczuwalną pomoci są bardzo szczęśliwe. Działam anonimowo, nie lubię sie afiszować. Nie cierpię osób , które 1 raz zrobią coś dla kogoś i obnoszą się z tym , jakby kogoś wyrwali śmierci.A zrobili błahostkę. To nie jest coś,co zrobili z serca. Tylko dla reklamy. Wiem,że ludzie nie potrafią poradzić sobie z własna psychiką w trudnych chwilach,bo są trochę słabsi od innych. Właśnie im spieszę z radą i pomocą.Żeby świat im się nagle nie zawalił. Kilka słów a jakie działanie. Też w życiu przeszłam trudne chwile. Choć osobiste mam bardzo udane. Wiem,że sugestia swoje robi. i nie mogłabym Was zostawić tak ot sobie. Zaglądam tu na wątek kilka razy dziennie. Czasem tylko czytam,bo obowiązki mi nie pozwalają na dłuższe przebywanie z Wami.Ale, jeśli przeczytam coś" co mnie ukłuje w serce" to nie mogę spać i wstaję wpisując swój post.Myślę o Was. Jeśli tylko znam odpowiedż ,to staram sie odpowiedzieć,jeśli nie ,to milczę. Pamiętam o Was.Bosanova

Autor: młoda  05.12.2005 zgłoś

witam! W kwietniu tego roku usuwano mi torbiele i w promocji wycięto mi prawy jajnik. Miesiac temu mój gin powiedział, że mam mięśniaka na macicy. Mam 25 lat, markery nowotworowe ponad normę i obciążenie genetyczne. Leczę sie z powodu niepłodności. Czy waszym zdaniem - kobiet doświadczonech w tym zakresie - mam szansę na dziecko? Proszę odpiszcue mi, bo nie mam z kim na ten temat porozmawiać, a czuję wewnętrzny niepokój.

Autor: Hera  05.12.2005 zgłoś

Witam ponownie. Też mam zapytanie. W artykule powyżej napisano, że po menopauzie mięśniaki mogą zniknąć bez śladu. Czy, któraś z Pań doswiadczyła tego? Mam nadzieję, że w odpowiednim czasie odezwie się Pani, która stosuję dietę i pije zioła. Jak już pisałam, też jestem w oczekiwaniu na zabieg. Bo może warto kontrolować i czekać aż rzeczywiście znikną ? Bardzo gorąco pozdrawiam. I bardzo dużo zdróweczka dla wszystkich!

Autor: ela  05.12.2005 zgłoś

ja pije ziolka Bonifratow i ojca grzegorza soroki na schorzenia kobiece,dodatkowo 3 razy dziennie pol szkl wywaru z siemienia lnianego,miesniak zmniejszyl sie z 6cm na 2cm,choc lekarz twierdzi ze nie wierzy w takie kuracje,jesli chodzi o menopauze to faktycznie miesniaki "usychaja",problem w tym jak z nimi dotrwac do tego okresu,bo potem one raczej zanikaja

Autor: Hera  05.12.2005 zgłoś

Elu a ile masz lat, jeśli to nie tajemnica i w jak szybkim tempie zmniejszyły Ci się te mięsniaki?

Autor: Ela  05.12.2005 zgłoś

40 a ziolka pije takim stylem-3 op i przerwa miesieczna i od nowa to samo-tak zalecil ojciec Grzegorz Soroka,teraz pije druga turę,mysle ze warto sprobowac kontrolujac rowniez u ginekologa

Autor: Iza  06.12.2005 zgłoś

Kochane kolezanki,jestem po nowym badaniu UsG na ktorym nic specjalnie zlego nie widac.Troche sie uspokoilam ale zawsze pozostaja watpliwosci ,w koncu marker wyszedl naprawde wysoki.Za 10 dni ide do szpitala i potem wszystko sie okaze. Mario co z twoimi wynikami ,jak sie czujesz? Co do pan zazywajacych ziola , zastanowcie sie ,miesniaki nie znikaja a jesli sie kurcza to po to zeby urosnac wieksze.Ja tez czekalam wiele lat a ostatnio nie moglam odzalowac ze nie zoperowalam sie wczesniej.Ten strach przed operacja to nic w porownaniu ze strachem ze dzieje sie tam cos naprawde zlego. Pozdrawiam

Autor: iwka  06.12.2005 zgłoś

Witam Was drogie Panie. Chciałabym dowiedzieć się na czym polega zabieg embiolizacji? Mam 3 mięśniaki podśluzówkowe i lekarz zaproponowałmi ze względu na moje doolegliwości usunięcie macicy z pozostawieniem jajników. Czy embiolizacja jest lepszym zabiegiem, jak si ją wykonuje, czy boli, i czy wykonuje sięją np. w szpitalu na żelaznej wWarszaie?

Autor: Maria45  06.12.2005 zgłoś

Cieszę sie Izo ,że jesteś w lepszym nastroju.Wynik już jest ,ale nie wiem jeszcze jak brzmi przez telefon nie chciano mi go przeczytać.Mąż w piatek dopiero bedzie mógł pojechać do szpitala i odebrać go.Dalej mam te zawroty glowy i niskie ciśnienie nie wiem czym to jest podyktowane.Jutro idę do internisty może wydębię jakieś skierowanie na wyniki sama wiesz jak teraz jest o wszystko tzeba się po prostu nawet wykłocić.Ogólnie jest coraz lepiej,rana sie zabliźnia ale w środku idzie to wolniej ale to chyba kwestia czasu.Oszczędzam swoje siły nie robię wielu rzeczy i staram się nie denerwowaćWykorzystam chorobowe ile się da chcę wrocic do pelnego zdrowia pracuję fizycznie więc nie ma co aż tak sie spieszyc z nami czy bez nas i tak świat się toczy dalej.Ale musze przyznać ze tesknię za takim rytmem codziennym i kontaktami z ludzmi ale idzie tez to przeżyć.Piszesz o strachu to ludzka sprawa jest bo nie wiemy co dalej ale trzymajmy sie razem na pewno wszystko bedzie dobrze w to musimy uwierzyć.Pozdrawiam wszystkie panie odezwę się jeszcze Izuniu jestem z Tobą.pa

Autor: Ela  06.12.2005 zgłoś

Izo nie zgodze sie z Tobą,bo jesli miesniaki systematycznie kontrolujesz a przy tym pijesz ziola ,to istnieje mozliwosc ze sie zmniejsza,ja jestem na to zywym dowodem,bo moj miesniak siedzi sobie u mnie od ok 15 lat,a najlatwiej podjac decyzje o usunieciu calej macicy,choc nie zawsze jest to potrzebne-moje zdanie kontrolowac u ginekologa a przy tym stosowac fitoterapie i jesli nie daja przykrych nastepstw to nie pchac sie na operacje,bo w czasie menopauzy przewaznie usychaja,pozdrawiam

Autor:  07.12.2005 zgłoś

Ja tez stosowalam wiele sposobow lacznie z medycyna chinska i bioenergoterapia.Raz nawet po usg okazalo sie ze juz nic nie ma a za pare miesiecy jest wiekszy miesniak.Moze poszczegolnym jednostkom pomagaja inne sposoby ale lekarze sa innego zdania,spotkalam lekarza ktory powiedzial zejak sie nie zoperuje to mam do niego nie wracac bo on odpowiedzialnosci na siebie nie bierze.Chodzilo o duzedo dlugo hodowanego miesniaka.Opini jest wiele

Autor: Hera  07.12.2005 zgłoś

Elu dziękuję za odpowiedź. Po Twojej wypowiedzi poczytałam w internecie na temat ziołolecznictwa w ginekologii. Żródła podają, że zniknięcie mięśniaków jest możliwe po okresię menopauzy (do jakiego mniej więcej wieku?) a zioła wspomagają leczenie. Spróbuję! Będę jeszcze rozmawiała ze swoja panią ginekolog w tej sprawie. I prawdopodobnie zrezygnuję, na chwilę obecną z zabiegu. Myślę,że warto mieć nadzieję, że będzie dobrze. Oczywiście cały czas pod baczną kontrolą. Tylko zastanawiam się jak często należało by robić cytologię? Bo USG co 3 miesiące mniej więcej. I czy lekarze chętnie w takich przypadkach zlecają badania. Bo wiadomo jak to jest z pieniędzmi w NFZ. Tak normalnie to cytologia "należy się" co 3 lata. Dla wszystkich Pań z całego serduszka życzę dużo zdrowia i nadzieji.

Autor: Gosia  08.12.2005 zgłoś

Do iwki Embolizacja jest metodą mniej znaną i mniej sprawdzoną i nie ma na jej temat tzw. randomizowanych badań... osobiście wolałabym się dać wyłuszczyś laparo i histeroskopowo. Może się zdarzyć, że z powodu uwarunkowań anatomicznych zatkanie tętnicy doprowadzi do Niedokrwienia narządu i usunięcia na ostro z zap otrzewnej włącznie... poza tym w Polsce na prawdę nie ma doświadczenia wśród lekarzy...proponuję raczej Bródno - oni są super w histereskopii... Poza tym mięśniak to jednak nowotwór i zawsze powinno się go obejrzeć mikroskopowo, embolizacja nie daje takiej możliwości...

Autor: a65  08.12.2005 zgłoś

BOSANOVA!!!!i wszystkie Panie!!!Pozdrawiam ciepło-wreszcie wiem ze jest ok. Wpadłam w wir zajęć ,wszystko sie kręci, ja odpoczywam w ten sposob, nie forsuje się, ale czuje sie potrzebna...hm...że tak powiem koordynuje prace-ale społeczną, tez z dzieciakami...:-)mam ten komfort ze po L-4 będę miała płatny urlop,który wykorzystam przede wszystkim dla siebie...zasłuzyłam na niego.Dzisiaj minął miesiac od mojej operacji.Blizna jak cienka różowa linia, zaczynam delikatnie zrzucac kilka kilogramów-rozsądnie :-) zmieniłam fryzurę,kolor włosów...czuje się ....czy świetnie...hm...INACZEJ, ale dobrze mi z tym. Świat zmienił kolory i kształty.Plasterki nie sa mi potrzebne. Miesiąc temu nie wierzyłam ,że może tak być. Ciesze się ze jakis dobry Anioł skusił mnie zebym w dniu po wyjściu ze szpitala zajrzała TU.Jaka ja mialam wówczas minę...:-),:-( ...BOSANOVA...tylko o jedno Cie proszę nie pisz wiecej takich koszmarków jak "Wypadający kikut pochwy" , wiem, wiem, ale ...to straszne semantycznie i obrazowo.Żartuje w pewnym sensie oczywiście...Uszy do góry "Towarzyszki Niedoli" może tylko byc coraz lepiej nawet jeśli INACZEJ.Do miłego! -a65

Autor: JO  08.12.2005 zgłoś

Witam Miłe Panie ! Denerwuje mnie to, że niektóre z Was na własne życzenie rozpoczęły grę w rosyjską ruletkę. Ziółka, czary-mary ... Medycyna to nauka stosowana i należy choć trochę w nią uwierzyć. Ważne w chorobach kobiecych jest pozytywne myślenie, ale przed operacją, czasem radykalną nie należy się bronić. Ja w czasie ciąży upasłam sobie na luteince mięśniaka. Ze wskazań okulistycznych oraz owego mięśniaka zrobiono mi cesarskie cięcie. Podczas zabiegu, po wyjęciu dziecka, sprawdzono rutynowo pozostałe narządy. Okazało się, że mam raka jajnika. Podczas badań ginekologicznych, przezpochwowego USG we wczesnej ciąży nic nie zapowiadało takiej niespodzianki. Nie na darmo rak jajnika został nazwany cichym zabócą. Jestem wdzięczna lekarzom za to, że błyskawicznie podjęli decyzję o resekcji macicy, przydatków, sieci większej oraz wyrostka robaczkowego. To lekarze, no i moje dziecko uratowali mi życie. Po operacji profilaktycznie otrzymałam trzy kursy chemioterapii i ŻYJĘ I ŻYĆ będę długo i szczęśliwie. Dlatego nie rozumiem czemu aż tak Drogie Panie bronicie się przed wiedzą, w końcu medyków, a nie kowali.

Autor: ela  08.12.2005 zgłoś

jo,czy ty nie rozumiesz przeslania w moich postach? brzmi ono tak KONTROLOWAC I STOSOWAC FITOTERAPIE, jesli nie ma potrzeby nie okaleczac sie ,bo potem bierze sie hormonki ktore mozna przyjmowac tylko 5 latek,przekracza sie dawki i zaczynaja sie choroby nowotworowe piersi,masz prosty przyklad w USA,kiedy to wycinano macice na potege ,kazdej z miesniakiem ,potem ladowano hormony ponad 5 lat i wzrosla zachorowalnosc na guzki piersi i inne swinstwa,jeszcze raz refleksja do czytajacych nieuwaznie-pod kontrola ginekologa WARTO !!!! siegnac po ziola-kiedys wlasnie tylko ziolami leczono i nie stracily one swoich wartosci i nie chodzi tu o jakies czary mary droga kolezanko ,nie atakuj bezpodstwanie:>

Autor: JO  09.12.2005 zgłoś

Elu ! Daleka jestem od przypuszczania ataków na opinie, które mają prawo być różne. Czytam wypowiedzi uważnie. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie jest zwolennikiem skalpela. Uważam jednak, że wszelkie podejrzane histopatologicznie zmiany należy usuwać. Na pewno nie z powodu jakichś trendów, bo o modach lekarskich nie słyszałam (choćby tych w USA), tylko po to, żeby za kilka miesięcy lub lat ginekolog nie musiał Ci powiedzieć, że bardzo mu przykro ale teraz zajmie się panią onkolog. Nie mam nic przeciwko fitoterapii, bo zioła istniały i istnieć będą, o ile nie wytrzebi ich nasza śmieciowa cywilizacja, która przyczynia się właśnie do tego, że coraz częściej chorujemy. Ja po operacji nie biorę żadnych hormonów, bo brać ich nie mogę, skoro uszczypnął mnie rak. Jem więcej soi, bo sama SOYA-Meno czy MOENOFEM niezbyt na mnie działają. Żyję całkiem dobrze z tym moim klimakterium w wieku trzydziestu lat. Mój pięciomiesięczny syn nie odczuwa, że ma starą matkę. A na wiecznie mokrą po operacji głowę i rozfalowane ciepełko rozlewające się po całym organizmie moja pani ginekolog-onkolog przepisała CAVINTON (dla tych które nie mają kłopotów ze zbyt niskim ciśnieniem). Pozdrawiam wszystkie brzuchy - te martwiące się i te już po kłopotach, no i te z dzieciątkiem najbardziej. Nie martwcie się i nie bójcie. To, co nas nie zabjie, to nas wzmocni. Słuchajcie trochę swoich lekarzy. Mimo, że cuda się zdarzają, to jednak w chorobie konieczny jest racjonalizm, którym jest nauka i wiedza XXI wieku. A wszystkie rytuały rozpieszczające nas - zioła, kolory, światło i zapachy, psychotroniczne leczenie, taniec, książka i seks, czasem i dobre wino - sprawią, że będziemy nie tylko zdrowsze, ale piękniejsze i mocniejsze. Acha, najważniejsze w tym wszystkim - ludzie wokół nas o pięknych duszach... Pozdrowionka i papatki

Autor: BOGI  09.12.2005 zgłoś

Kobitki kazda ma prawo w oparciu o wlasne doswiadczenia wypowiadac swoje poglady.I to jest potrzebne a jakie kto wyciagnie wnioski dla siebie i jakie podejmie decyzje to juz inna sprawa. Ernie,jak bedziesz w domu po operacji odezwij sie jak sie czujesz,trzymalysmy kciuki!

Autor: Iza  09.12.2005 zgłoś

Witam serdecznie wszystkie Panie ktore tu zagladaja, w nastepny piatek ide do szpitala.Biore hormony na przesuniecie miesiaczki.Staram sie miec nadzieje ze bedzie dobrze.Rodzina i znajomi oraz To Forum bardzo mnie wspieraja. Mario, ciekawa jestem jak sie czujesz pewnie na swieta zupelnie wydobrzejesz,mam nadzieje na twoje dobre wyniki czego zycze z calego serca i pozdrawiam.

Autor: JO  09.12.2005 zgłoś

do IZY: Trzymaj się ciepło i mocno. To, że marker jest wysoki to jeszcze nie koniec świata. Najważniejsze jest to, co w Twej głowie. Musisz myśleć pozytywnie, zwłaszcza po operacji. Szybko wstać i nie płakać. Trzymam piąstki

Autor: BOSANOVA  09.12.2005 zgłoś

Izo! Myślami jestem wciąż z Tobą.Pójdziesz i wrócisz.zobaczysz,że za chwilkę będziesz z nami. Wszystko będzie dobrze.Trzymam za Ciebie bardzo mocno. Ernie! Odezwij się do nas. Jesli będziesz w domku, to szybciutko napisz. Czekamy. Do a-65.Bardzo się cieszę,że wracasz do sił i zdrowia. Taka jest kolej rzeczy. Małymi kroczkami,póżniej większymi iiiiiiiiiiiiiiiiii stajemy się zdrowsze.Za jakiś czas zapomnisz,że byłaś chora. Pozdrawiam wszystkie Panie na topiku.

Autor: Angel1221  10.12.2005 zgłoś

mialam krwawienia w srodku cyklu,zrobilam usg ,wykazalo endometrium 22mm,moja ginek po badaniu uciela krotko ze na 100 takich przypadkow 4 to nowotwory,jej slowa tak daleko zapadly mi w pamiec ze budze sie noca i rozmyslam,im blizej terminu lyzeczkowania tym strach wiekszy-19grudnia-a potem to oczekiwanie na wynik histo-czy biorac pod uwage grubosc mojego endo jest to az tak tragiczny wynik? dziewczyny ,prosze napiszcie cos,mam 40 lat ,ale dwoje moich dzieci jest jeszcze malych,czy rozrost endo nie moze byc wynikiem jakis zaburzen hormonalnych,moze ktoras z Was miala taka przypadlosc?,pozdrawiam serdecznie:)

Autor: BOSANOVA  10.12.2005 zgłoś

Spokojnie Angel 1221. Przerost endometrium jeszcze nie świadczy o niczym. Poczekaj na łyżeczkowanie,a potem na wynik histo. Cierpliwosci. Słyszałam już o wielu takich przypadkach. Wszystko będzie dobrze. Endometrium to inaczej błona śluzowa macicy odpowiadająca za zachodzące zmany hormonalne w okresie cyklu miesiączkowego. Gdy są niskie poziomy hormonów płciowych we krwi powodują złuszczanie się błony śluzowej macicy w postaci miesiączki,wówczas tkanka endometrium oddziela się i krwawi. Niebezpieczeństwo jest z tej strony,że endometrium wyścieła jeszcze inne organy poza jamą macicy,wtedy krew nie ma możliwości odpływu. Występuje wtedy odczyn zapalny,objawiający się bólami o charakterze "kurczowym". Dokładne rozpoznanie wymaga laparoskopii. Macicę z przydakami usuwa się tylko w ciężkich przypadkach. U Ciebie Angel to na pewno początki choroby,więc można ją leczyć hormonalnie. Trzymaj sie ciepło i czekaj cierpliwie zajmując się przyjemnymi i trochę mniej przyjemnymi sprawami. Żyj ,jak do tej pory. Na razie nic Ci nie grozi.A Twoja pani doktor to nie powinna leczyć nawet zwierząt.Pozdrawiam.

Autor: Angel1221  10.12.2005 zgłoś

dziekuje za slowa wsparcia,mam nadzieje ze to poczatki choroby,wszelkie krwawienia tlumaczono obecnoscia miesniaka teraz okazalo sie ze on wrecz zmniejszyl sie a rozroslo endometrium,boje sie i zabiegu i oczekiwania na wynik,jeszcze raz dzieki wielkie i pozdrowka;]

Autor: angel1221  10.12.2005 zgłoś

zapomnialam napisac ze nie dosc ze ma 22mm to jest niejednorodne:(

Autor: młoda  12.12.2005 zgłoś

czy mi nikt nie chce odpowiedzieć? czy ja jestem za młoda do takiej rozmowy? Myślałam, że przynajmniej jedna osoba mi coś powie a tu totalna ignorancja, a może tylko ja widzę w moim komputerze mój wpis a inni nie?

Autor: JO  12.12.2005 zgłoś

MŁODA !!! Zapewne zrobiono Ci operację oszczędzającą z uwagi na Twój wiek i w nadziei na dziecko. Ale sama wiesz, że sytuacja, w jakiej się znalazłaś jest trudna, choć nie beznadziejna. Myślę, że o tym powinien zdecydować jakiś sensowny lekarz. Często zdarza się, że chore jajniki opierają się owulacji, a ciągłe ich biopsje też nie pozostają bez wpływu na ich kondycję. Jak wysoki masz marker CA-125 lub inne? Jeśli będzie źle, to myślę, że powinnaś być pozytywną egoistką i zadbać przede wszystkim o siebie. Wprawdzie była taka święta Joanna Beretta-Mola.. Ale co jej mężowi i wcześniejszym dzieciom po jej świętości... Dzieci zawsze można mieć, ale najpierw trzeba żyć. Wierzę, że Ci się jednak uda. Uszy i piersi do góry

Autor: diana  12.12.2005 zgłoś

Autor: ernie  12.12.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie a przedewszystkim te które boją sie operacji.W ostanią środe byłam operowana a od wczoraj jestem w domu i czuje sie świetnie jak juz zaglądam na strone co tam sie dzieje.Do samego końca przed operacją nie ogarną Mnie strach a na bloku operacyjnyn zeby sie nie bac tego widoku to poprostu zamknełam oczy a po ponad godzinie byłam już wybudzona.Teraz czekam za wynikiem.Moge tylko tyle dodac ze nie nalezy odkładać operacji bo to nic nie da.Pozdrawiam BOSANOVE która tak wszystkich trzyma na duchu oraz BOGI za trzymanie kciuków POMOGŁO DZIĘKUJE

Autor: Maria  12.12.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie! Wlasnie 5 grudnia br dowiedzilam sie ze mam miesniaka macicy i musze zglosic sie do szpitala na tzw. czyszczenie macicy. Mam 38 lat i dwoje dzieci. Bardzo boje sie tego zabiegu tym bardziej ze profesor u ktorego bylam nic nie powiedzial mi jak to wszystko bedzie przebiegalo/czas to pieniadz-bylam w jego prywatnym gabinecie ok 5 minut/. Kazal mi wziasc dwie szczepionki przeciwko zoltaczce i zglosic sie naczczo na zabieg! 11 lat temu bylam operowana przez tego lekarza na endometrioze ale wczesniej wyjasnil mi wszystko, teraz nie ma na to czasu!!!!Od dluzszego czasu mam anemie /hemoglobiny 9,5/ i bardzo obfite miesiaczki.Mialam wstrzymany okres na 3 miesiace -hemoglobina podniosla sie do 10.2 .Zastanawiam sie czy nie pojsc do innego lekarza "zwyklego" moze on znajdzie wiecej czasu i wytlumaczy mi cala sprawe. Nadmieniam, ze do profesora jezdzilam przez te 11 lat raz w roku do kontroli i wszysto bylo dobrze. O mojej anemii wiedzial a dopiero teraz zrobil mi usg po tylu latach i zlecil poddac sie zabiegowi" bo moze byc groznie". Sama niewiem co o tym myslec!!!!Przed operacja na endometrioze tez mialam silna anemie, potem sie poprawilo na chwile tylko !!!!I znowu anemia!!!!! Zaczynam sie chyba lamac choc z natury jestem optymistka.Dam znac na formum co powie "zwykly " lekarz lacze pozdrowienia dla wszystkich pan

Autor: BOSANOVA  12.12.2005 zgłoś

Do MŁODEJ!!!!!!!!!!!!!!!! możesz czuć się lekko obrażona na nas ,bo problem jest rzeczywiście spory.Ale nie ogromny. Mięśniaka powinni Ci wyłuszczyć,a do zapłodnienia potrzebujesz przynajmniej 1 jajnika. Ponieważ został Ci jeden/dlaczego Ci wycięli ,jaka znów promocja była w szpitalu?/,powinien Ci wystarczyć,żeby wyhodować komórkę jajową. Na razie nie martw się,bo jesteś w takim wieku,że pokonasz wszystkie przeciwności losu. Na początku zajmij sie mięśniakiem,a potem inseminacja, w ostateczności in vitro. Na dziecko masz taką samą szansę jak inne kobiety.Wiesz o tym,że co piąta para boryka sie z niepłodnością. Ale większość z nich już się doczekała albo doczeka potomstwa. Tak się zastanawiam,dlaczego nie odpowiedziałam Ci wcześniej.Musiałam przeoczyć,za co Cię bardzo przepraszam.Na peno zauważyłaś,że odpowiadam większości dziewczyn na wątku. Napisz co było powodem torbieli? Jakie to obciążenia genetyczne? Dlaczego leczysz sie na niepłodność. Na co konkretnie? Pozdrawiam Cię serdecznie. Głowa do góry.Nie martw się,bo to za wcześnie.

Autor: BOSANOVA  12.12.2005 zgłoś

Ernie! Cieszę się,że jesteś z nami. Dobrze,że napisałaś.Pomoże to wielu osobom na wątku. Uważaj na siebie.Pozdrawiam.

Autor: BOSANOVA  12.12.2005 zgłoś

Mario!!!!! Koniecznie przebadaj się u innego lekarza.Zobaczysz jaka będzie diagnoza. A póżniej dopiero podejmiesz jakieś kroki. Nie martw się na zapas.Wiesz już co to łyżeczkowanie? Przeczytaj wątek kilkanaście postów wcześniej.Na pewno się uspokoisz. Piszę to po raz setny : STRACH MA WIELKIE OCZY" Również pozdrawiam i napisz jak coś sie wyklaruje.

Autor: diana  12.12.2005 zgłoś

Kochane panie po operacji!! Mam pytanie dotyczące bolącego i drętwego brzucha po operacji(tzw. trójkąt) Jak długo utrzymywały się te objawy? I czy któraś z Was je miała? I następne pytanie . Czy zrobił się którejś bliznowiec lub gruba czerwona szrama na brzuchu i czy ona po czasie zblednie?

Autor: Hera  13.12.2005 zgłoś

Ernie! Ja też się cieszę i wiem, że my wszyscy tutaj cieszymy się, że Jesteś już po. Fajnie, że dobrze się czujesz, i że tyle w Tobie optymizmu. Tego wszystkiego życzę również wszystkim Paniom i sobie też. Pozdrawiam.

Autor: JO  13.12.2005 zgłoś

do DIANY!!! Mój brzuch jest "dziwny" po operacji już 6. miesiąc. Czuję go przy zmianach pogody. Często nie mogę się sama podnieść z pozycji leżącej tak jak dawniej, tylko robię to "sposobem". Ale wierzę, że te wszystkie poprzecinane mięśnie kiedyś dojdą do ładu. Noszę wysokie elastyczne majtki, po to, by ogarnąć pustkę latającego brzucha. Może u mnie to wygląda trochę inaczej, bo mój brzuch był przecież ciężarny, a potem nie dość, że wydobyto dziecko, to wycięto mi większość "moich trzewi". Pomaga przemywanie spirytusem i lekki masaż. O bliznowcu nic Ci nie opowiem, bo nie mam doświadczenia na ten temat. Ja, choć nie najlżejszej wagi, bliznę mam cudną, prawie niewidoczną, z kosmetycznym szwem. Zgoiła mi się bardzo szybko, choć był lipcowy upał. Pozdrowionka i papatki

Autor: ernie  13.12.2005 zgłoś

Ponownie witam wszystkie Panie.Dziękuje za wszystkie komentarze.Myśle że pomoge komuś przestać się bać operacji (jeszcze do niedawna wydawało i się że panicznie się boje operacji ) a jak przyszedł a decyzja i nie ma odwrotu to myśle ze trzeba to pokonać jak każdy inny problem.Ja czuje się coraz lepiej apetyt mam i do jedzenia i do życia.Chociaż się lenie na tapczanie i dryguje mężem co i jak ma zrobić mam z tego frajde.Rana się świetnie goi no i czego Mi jeszcze trzeba poprostu czasu zeby wrócić na całych obrotach do życia .Pozdrawiam

Autor: Młoda  13.12.2005 zgłoś

Dziękuje za odpowiedź. Marker CA-125 = 137. Operacja była wykonana z powodu torbieli w i na jajnikach. Torbiele nie były czynnościowe - tzn. same nie wchłaniały się. Nie wiem dlaczego mi go wycięto. w ogóle dwóch lekarzy operowało mnie, jeden po operacji (jak już doszłam do siebie) powiedział, że wszystko jest ok. natomiast drugi powiedział, że usunęli mi prawy jajnik. Mój lekarz (w przychodni) po zrobionym usg powiedział, ze jednak mam tylko jeden. I znalazł mięśniaka na macicy. Na razie jest niewielki, ale teraz po okresie będę miała zrobione kolejne usg i zobaczymy czy on rośnie. Mam zdiagnozowane PCO, od czterech lat staramy się o dziecko bez skutku, lewy jejnik nie pracuje. Albo nie ma jajeczka, albo jak jest to nie pęka. Obciążenie - rak piersi i trzonu macicy u kobiet najbliżej spokrewnionych a u mężczyzn - białaczka. Szczerze mówiąc zrobiłabym wszystko i na wszystko bym się zgodziła żeby tylko skończyły się juz te moje problemy. Juz jestem zmęczona ciągłym leczeniem.

Autor: JO  13.12.2005 zgłoś

MŁODA !!!!!!!! Marker jest podwyższony, bo norma to 35 U/ml, ale to jeszcze nie powód do paniki. Mimo to powinnaś pobiec do lekarza ginekologa-onkologa czym prędzej. Czy nikt nie zwrócił na ten wynik uwagi ?????? Nic nie piszesz o wynikach badań histopatologicznych po operacji. Kobieto weź się za siebie !!!! Niech zrobią Ci solidne badania krwi - morfologię, biochemię, alfafetoproteiny i co tylko się da, ze zdjęciem RTG klatki piersiowej włącznie. Działaj raz, dwa !!! Buziaczki

Autor: diana  13.12.2005 zgłoś

Dziękuję JO za odzew. Ja jestem bardzo szczupła i po operacji mój brzuch był twardy jak deska. Teraz jest miękki ale przy dotyku cała jakby skóra mnie boli. No i oczywiście jest ciągle drętwy. Z tego co mi mówił lekarz bliznowiec pozostaje i jedynie zabiegi z medycyny tzw. kosmetycznej mogą przynieść małą poprawę. Ale pytam się dlatego, że nie wszystko w naturze jest takie oczywiste.

Autor: aska  13.12.2005 zgłoś

Diano! Miałam tez po operacji bliznowca na czesci szwu. Szew mam od pępka az do dołu.Bliznowiec mi sie zrobił na odcinku 10 cm w kolorze buraka i szerokosci 1 cm. Gin kazała mi smarowac mascią "CEPAN" 3 razy dziennie i leciutko masowac. 3 miesiace smarowałam az nagle zbladlo wszystko i zmalalo. Trzymaj sie

Autor: Bogi  13.12.2005 zgłoś

Ernie jesli mozna zapytac , duzo Ci wycieli ? lezalas 5 dni po operacji?Czy bylas juz w stanie dobrze chodzic np po pietrach.Pozdrowienia

Autor: diana  13.12.2005 zgłoś

aska serdecznie Ci dziękuję. Widać też czas goi wszelkie rany.

Autor: ernie  14.12.2005 zgłoś

Do BOGI no wycieli MI wszystko a to dlatego ze miałam mięśniaki na macicy i torbiel na jajniku a poza tym w rodzinie miałam raka jajnika (mama) to niebyło poco zostawiać jajników. Po schodach szłam tylko pare stopni ze szpitala a jakoś dało sie iść a mieszkam a domku i tutaj nie musze uzywac schodów.Z każdym dnien czuje sie coraz lepiej chociaz nie mam zamiaru się zrywać bo są święta moje zdrowie ważniejsze niz nieumyte okna.Pozdrawiam do jutra

Autor: JO  14.12.2005 zgłoś

Na blizny dobry jest CEPAN, który poleca ASKA, albo osławiony już CONTRACTUBEX. Poza tym maści z witaminą A, E lub D np. DERMOSAN. Ponoć pomagają też zastrzyki z preparatów sterydowych, takich jak HYDROKORTIZON, no ale to już cudowanie i chyba stosowane tylko w stanach wyższej konieczności (wybory Miss albo praca w klubie GoGo - ha, ha!!!). Są też lasery i inne bajery, po które można zgłosić się do chirurga plastycznego, oddając mu wysoki haracz za upiększenie brzucha. Tylko czy nam po zabiegach chirurgicznych chce się odwiedzać innego chirurga? Brrr...Dziewczyny i tak jesteśmy piękne ! Głowy do góry !

Autor: Iza  14.12.2005 zgłoś

Czesc Dziewczyny, pojutrze ide do szpitala boje sie ale juz nie panikuje.Dzieki wszystkim za slowa otuchy.Trzymajcie kciuki w poniedzialek-to dzien operacji.Chcialabym miec nadzieje ze wszystko dobrze sie skonczy.Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia.

Autor: Młoda  14.12.2005 zgłoś

Lekarz powiedział, że podwyższony marker to normalna sprawa, że prawie wszystkie kobiety mają podwyższony bo tak naprawdę to normy sa za niskie. Wynik wycinka wykazał, że nie ma zmian nowotworowych, tylko pozwolił na odpowiednie sklasyfikowanie tych torbieli (skórzaste - czekoladowe). To nie jest tak, że nie dbam o siebie, wrecz przeciwnie. Ale masz racje, powinni zrobić mi chyba jakieś bardziej szczegółowe badania - oprócz tych podstawowych (głównie poziom hormonów mi sprawdzają). Myślę, ze powtórzę badanie markeru i poszukam specjalisty o którym mówisz. Dzieki. Acha - czy jest możliwe, że ten mięśniak będzie powodem podwyższonego CA-125?

Autor: JO  14.12.2005 zgłoś

MŁODA !!! Wiadomo, że dbasz o siebie, skoro chodzisz do lekarza, bo czekasz na dzidziusia. Podwyższony marker CA 125 może występować w innych chorobach dotyczących jamy brzusznej, nie tylko w sytuacji związanej z poważną chorobą jajników, i tak też często się dzieje. Mimo to należy kontrolować jego wzrost. Mój marker zaraz po cesarce, po której wykryto raka jajnika i wykonano histerectomię, ovariectomię, appendectomię i omentectomię wynosił zaledwie 14,7. A oprócz dziecka, zadomowił się we mnie pecież też mięśniak o średnicy 10 cm. Po chemii marker spadł do 9 i od pół roku utrzymuje się na stałym poziomie. CZŁOWIEK TO NIE ENCYKLOPEDIA i organizm każdej z nas inaczej reaguje. I nie chodzi o to by straszyć się nawzajem, ale by wykluczyć jak najszybciej prawdopodobieństwo jakiegokolwiek cholerstwa. Badania są po to, by mieć czyste myśli i spokojną głowę. Pa

Autor: angel1221  14.12.2005 zgłoś

a ja mam pytanie z innej beczki,mianowicie jak juz wspomnialam w poniedz mam zglosic sie do szpitala na lyzeczkowanie macicy ,ale kolezanki wspomnialy ze w szpitalu na starynkiewicza zabieg taki najczesciej odbywa sie w otoczeniu studentow,bo szpital jest klinikaAM ,w zwiazku z tym zapytuje czy moge ich wyprosic z gabinetu? slyszalam na forum ze nie.a ja nie wyobrazam sobie takiego badania w obecnosci 10 żakow,prosze o odpowiedz,z gory dzieki,pozdrawiam;]

Autor: Bosanova  14.12.2005 zgłoś

Izo, trzymamy za Twój powrót kciuki. Mocno zaciskamy pięści.Do poniedziałku na pewno nie puścimy. Młoda i JO , na pewno wszystko będzie dobrze.Urodzicie zdrowe dorodne dzieci,które będą pociechą dla Was , na całe życie.Ale nikt Wam chyba nie mówił,że będzie łatwo!!!!! Taki to już nasz los. Rodzimy się i już od początku jesteśmy skazane na "gorszą jakość życia". Ale ja kocham życie. Tak samo jak WY i każdy człowiek na świecie. Więcej uśmiechu na co dzień. Pozdrawiam.

Autor: doraBardzo proszę aby k  14.12.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie bardzo się ciezę że trafiłam na tą stronę.Mam 38 lat we wrześniu dowiedziałam sie ze mam mięśniaka 8 cm.Czekam na operację .Lekarz mi powiedział,że prawdopodobnie będzie trzeba usunąć macicę, bo tak będzie lepiej. Bardzo się boję tej operacji a szczególnie znieczulenia.Strach jest tak wielki że prowadzi do skoków ciśnienia i nie mogę sobie z tym poradzić. Boję się samopoczucia po operacji oraz czy będę odczuwła pustkę w brzuchu.Bardzo proszę aby któraś z Pań opisała mi swój stan zaraz po operacji. Pozdrawiam wszystkich i życzę powrotów do zdrowia.

Autor: Angel1221  15.12.2005 zgłoś

dziewczyny to jak to jest z tymi studentami,mozna ich wyprosic ?????? Dora,glowka do gory,nie jest strasznie,zawsze panikuje sie przed czyms o czym wie sie niewiele,dziewczyny napisza jak wszystko sie odbywa,ja mam miec tylko lyzeczkowanie a zachowuje sie jak spanikowana dzieczynka,a mam 40 lat,strach ma wielkie oczy,3 maj sie cieplutko;]

Autor: Madziaa  15.12.2005 zgłoś

Witam wszystkich, mam 26 lat tydzien temu wykryto u mnie miesniaki -najwiekszy 1,4 cm na 1,1 -niby nieduzy a jednak- jestem obecnie za granica- lekarz zalecil mi branie tabletek antykoncepcyjnych ktore maja opoznic jego wzrost. Najgoresze jest to, ze nie zalecil mi zadnego badania hormonow ani niczego wiecej- tak poprostu na piekne oczy tabletki antykonc. Mialam badanie USG dopochwowe tylko. Prosze was- jestem o pomoc co powinnam robic- nigdy jeszcze nie rodzilam - gdzies za 1 rok chcemy sie starac o dzidziusia- nie wiem co robic czy brac te hormony a jezeli tak- to o jakie badania powinnam sie upomniec - pozdrawiam goraco wszytskie forumowiczki

Autor: JO  15.12.2005 zgłoś

Dzięki BOSANOVA. Te życzenia to dla Młodej, bo ja przecież mam synusia, który uratował mi życie. Więcej własnych mieć nie będę, ale zawsze mogę adoptować. ANGEL 1221 - jeżeli to jest klinika Akademii Medycznej, to niestety musisz zgodzić się na obecność studentów. A swoją drogą, gdzie oni mają się uczyć? Przecież to przyszli lekarze. Zawsze możesz skorzystać z innego szpitala. Poza tym wszystko da się przeżyć. Ja, podczas pobytu w szpitalu, przywykłam do ich obecności. Co to zaróżnica czy ogląda Cię 10 lekarzy podczas obchodu i porannych badań czy 20 osób. W tym momencie to chyba nie robi różnicy. Zawsze człowiek jest nieco zakłopotany, nawet w obecności jednej osoby. A po operacji, kiedy jest się obolałym, w nędznej białej koszulinie, często pokrwawionej, z rurkami, drenami i wenflonami, gdy podmywa cię salowa czy pielęgniarka na oczach innych dziewczyn, to czego masz się wstydzić? Jesteś wdzięczna, że cię umyją i nie śmierdzisz. To też jest człowieczeństwo. Trzeba się z tym pogodzić, że czasem trzeba pokazać światu goły tyłek. Zwłaszcza tym, którzy chcą pomóc. DORABARDZO... To, że się boisz, to normalne, ale nie panikuj. Każda z nas się bała, jak szła pod nóż. Pośpisz sobie, a potem... Jak mawiał Shrek TRZEBA BYĆ TWARDYM, NIE MIĘTKIM. Z zaciśniętymi zębami wstać jak najszybciej z łóżka, bo szybkie uruchomienie to podstawa w brzusznych operacjach i gwarancja, że nie porobią ci się jakieś zakrzepy. Próbuj wolno chodzić z wypiętym tyłkiem. Oj boli, ale bez przesady. Gdy zdejmą Ci gustowne czarne szwy będzie dużo lepiej. Potem brzuch boli, jedne mniej, drugie więcej. Mnie boli już szósty miesiąc, ale mnie wypatroszyli dokładnie. Najtrudniej podnośić się z pozycji leżącej. Dasz sobie radę. Pij meliskę. Wszystkim posyłam pozytywne wibracje !

Autor: Młoda  15.12.2005 zgłoś

Angel 1221 To nie jest tak do końca z tymi studentami. Też się tego obawiałam, ale nie jest tak strasznie jak sobie wyobrażasz. po pierwsze Studenci sa podzieleni na grupy - jedni - ci z niższych lat studiów - oni mogą tylko przychodzić na "wizyty" i słuchac i milczeć. Oni nic więcej nie mogą. Tylko stać i patrzeć ale tylko na sali gdzie się leży - do zabiegowej nie wchodzą. Druga grupa to są lekarze stażyści - oni mogą byc podczas zabiegu i podczas badania, ale na nich musisz patrzeć już jak na lekarzy a ne jak na studentów. Poza tym będzie ci wszystko jedno czy na sali podczas badania będą dwie osoby więcej czy mniej, bo na ogół podczas przyjęć na oddział (podczas badania) w takiej sali jest wszystkich razem około 12-15. Nie jest tak źle, można sie przyzwyczaić. poza tym nie jesteś jedną kobietą na świecie i musisz pamiętać, że to robi tylko wrażenie na tobie a na nich nie, więc po co się tak martwić. A w szpitalu nie ma wstydu... Łyżeczkowanie - abrazja - też miałam kiedyś. Dostałam głupiego jasia i coś ma spanie (taka 15-minutowa lekka narkoza) i po 20 minutach już przywieźli mnie na sale. Spałam dalej, potem wstałam i powolutku chodziłam a na drugi dzień do domu. Wszystko będzie dobrze! Głowa do góry. acha i jak będziesz już w tym szpitalu, to nie bież sobie do serca wszystko co uslyszysz od innych pacjentek, zachowaj dystans do tych sensacji.

Autor: Młoda  15.12.2005 zgłoś

Jo i Bosanova! Dzięki! Ja własciwie teraz to juz chcę być zdrowa. Jeśli będę zdrowa to dziecko będę miała. I nie wazne czy z ciała czy z serca. Tylko, żebym nie musiała życ w niepewności. Macie racje, muszę wywalczyć specjalistyczne badania. Dzięki.

Autor: JO  15.12.2005 zgłoś

No i oto MŁODA chodzi !!! Widocznie zaczyna działać moje zaklinanie. Jak się zbiorę w sobie, to Wszystkie będziemy zdrowe. Zalecam dużo śmiechu, pa

Autor: Maria45  15.12.2005 zgłoś

Witam kochane dziewczyny przed i po operacji.Już 17 grudnia minie miesiąc od operacji.Mam wynik histopatologiczny i wiecie ,że jest dobry!!!Tak sie cieszę.Jeszcze nie jestem w pełni sił ale to tylko kwestia czasu na pewno .Izuniu też jestem z Tobą i trzymam kciuki i czekam jak wrócisz i się odezwiesz.Myśle,że wiele juz mam za sobą a przede mną jeszcze miłe chwile życia. Serdecznie wszystkie pozdrawiam i z serca życzę dużo zdrówka i radosci i miłosci bliskich osób.

Autor: Ela  15.12.2005 zgłoś

Mam czasami problem z zasypianiem, bo co chwilę muszę iść do WC.ostatnio powiedziałam lekarzowi że moje nogi wcześniej wiedzą ode mnie że powinnam tam iść (jak tylko czuję drętwienie stóp to idę) Czy to może oznaczać że mam mięśniaka? Ja myślałam że to kręgosłup tak mi daje "popalić"

Autor: Angel1221  15.12.2005 zgłoś

Jo i Mloda dzieki wielkie za odpowiedz i rady,wiem ze oni musza gdzies sie tego fachu nauczyc,jednak wolalabym aby mnie to ominelo,boje sie samego zabiegu i wyniku histo ,jestem zestresowana a obecnosc studentow razcej spoteguje moj strach,no ale skoro nie mam na to wplywu,poprosze grzecznie aby wyszli,choc sprobuje ich wyprosic,dzieki wiekie ,pozdrowka;)

Autor: Iza  15.12.2005 zgłoś

Witam troche nerwowo i troche ze strachem.Jutro rano szpital napiecie rosnie i strach tez.Widze ze JO tez sie bardzo zaangazowala w to Forum i mimo ciezkiej sytuacji zdrowotnej pala optymizmem.To dobrze,takie osoby sa tu potrzebne.Dzieki Bosanowie i Marii44 za slowa otuchy(Mario jak ty sie czujesz i czemu milczysz).Jak tylko bede w stanie napewno sie odezwe .Obiecuja mi Swieta w domu oby tak bylo. I oby to byly swieta z dobra nowina.Pozdrawiam Was wszystkie i ZDROWYCH i WESOLYCH SWIAT.Iza

Autor: JO  16.12.2005 zgłoś

IZA - pewnie, że wrócisz na święta do domu. Ktoby Cię tam chciał w tym szpitalu... Dobrze też musi być, bo wkraczamy w taki magiczny czas, gdy spełniają się świąteczne życzenia.Wszystkie trzymamy kciuki. Po powrocie napisz co i jak. SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA ANGEL 1221 - Ucałuj studentów. Przynajmniej niektórych, bo chyba jacyś przystojni się znajdą. Ha, ha. Niech Ci się tam dobrze zaśnie i niech Cię ładnie wyskrobią. Daj znać, gdy Twoje endometrium znacznie odmłodzone zacznie znowu wzrastać. Buziaczki

Autor: Angel1221  16.12.2005 zgłoś

Jo,ucaluje specjalnie od Ciebie,jesli chodzi o wzrastanie endo ,mhm,wolalabym zeby raczej sporo nie wzroslo,hehee,wiem ze potrafi odbudowac sie w szybkim tempie i skrobanie trzeba powtarzac,pozdrowka:}}} rod meski ma zdecydowanie lepiej [nie liczac prostaty] hehehe

Autor: JO  16.12.2005 zgłoś

ANGEL 1221 - ale ja Ci życzę tylko tego, żeby urosło sobie tylko tyle,ile potrzeba i nic, a nic więcej. Z tymi studenciakami, to podpucha, bo i tak będziesz podziwiać przez moment jedynie sufi. A sufity w szpitalu ciekawe raczej nie są, bo to nie Kaplica Sykstyńska. Nie należy patrzeć na lampy antycieniowe, bo wszystko w nich widać, no ale Tobie to na dłuższą metę nie grozi. Podadzą Ci jakiś naroktyczek i odjedziesz na pół godzinki wielkim autem. A potem, będzie obiad z kompotem, którego możesz nie móc zjeść. Ja dwa lata temu, gdy poroniłam i musieli mnie wyczyścić, to po tym jak się ocknęłam, najpierw ryczałam, a później śmiałam się i traktowałam wszystkich, jakby byli dobrymi znajomymi z imprezy - "siostro, siostro, a co tam, po trzech miesiącach zrobimy sobie nowe". Ale u każdej to inaczej wygląda... Po dwóch latach mam synusia. Ale żeby nie było mi aż tak wesoło, to towarzyszył nam rak-nieborak. Mam go gdzieś, choć jestem towarzyska. Masz rację, że facetom łatwiej. Choć czy ja wiem? Są słabsi psychicznie. Ale mimo tych hocków-klocków dobrze być kobietą. Zyczę miłych wrażeń

Autor: Angel1221  16.12.2005 zgłoś

Jo ,ja wiem ze byla to podpucha,hehe,im blizej zabiegu tym wiekszy strach i wlasnie takie wypowiedzi jak Twoje pozwalaja zapomniec ,wyluzowac,najgorsze to oczekwianie na wynik histo,buuu,jestem dobrej mysli,w razie czego wytnie sie tu i tam,hehe,musi byc dobrze,pozdrowka:))

Autor: JO  16.12.2005 zgłoś

ANGEL 1221 - No to co by tu jeszcze za głupotki Ci popisać, żebyś się mniej bała? Na razie nie ma co gdybać o tym, co będzie. Zawsze jakoś jest, a ma być dobrze. Mam taką dewizę, że W ŻYCIU SĄ DWA WYJŚCIA, A TRZECIE ZAPASOWE. Więc nie pakuj sobie do czaszki różnych czarnych myśli, bo urośnie Ci łeb jak sklep i na oddział Cię nie wpuszczą. Posyłam Ci fiołkowo-białe wibracje, takie na najwyższym poziomie. Pozostałym kobitkom też. Na FORUM zajrzę dopiero w poniedziałek, bo będę poza zasięgiem cywilizacji i świąteczną szajbą. Dlatego trzymam kciuki za IZĘ, za ANGEL i za Was wszystkie. Popiszcie trochę, bo oprócz ważnych spraw, jakie nas nurtują, przekazywania sobie ważnych informacji, doświadczeń, uczuć i przeczuć, fajnie trochę pogadusiać o "dupie Maryni". Narazka

Autor: JO  16.12.2005 zgłoś

Śmiać mi się chce, bo chyba popełniłam gafę. My tu tylko gadamy o ... No, ale temu służy to forum. Weszłam tu szukając informacji o takich jak ja towarzyszkach niedoli. Trochę nas jest. A może tak jak dziewczyny z Klubu Amazonek, my założyłybyśmy swój/ One dbają o własne interesy, spotykają się, mają psychologów, drobne fundusze i imprezy. Pomagają sobie nawzajem. Co Wy na to? Rozpisuję konkurs na nazwę organizacji, która zjednoczy kobitki bez różnych części zamiennych w podwoziu. Może uda się rozpropagować ten problem na większą skalę. Ja wyjeżdżam, a Wy bierzcie się do dzieła. Zawsze miałam pomysły "od czapy". Zaznaczam, że nie jestem stuknięta. Trzymajcie się ciepło w ten wietrzny, grudniowy dzień. DO KOGO BY W TAK WIETRZNYM DNIU POSŁAĆ TEN RYM UBOGI? WEŹ SKRZYDŁA DWA, PRZYPNIJ RAZ-DWA I WZNIEŚ SIĘ POWYŻEJ PODŁOGI.

Autor: aNGEL1221  16.12.2005 zgłoś

JO jestes naszą radosna wrozką,dzieki:))

Autor: Maria45  16.12.2005 zgłoś

JO jesteś super dziweczyna .Pomysł z tym klubem to jest świetna sprawa w grupie siła ...a nas widać jest trochę.Izuniu pisałam wczoraj chyba przeoczyłas mój wątek jestem z Tobą słonko oczekuj tylko dobrych wiwdomości.Pozdrawiam w ten zawirowany od wiatru i deszczu dzień niech w sercach waszych bedzie słoneczko na przekór wszystkiemu.Maria

Autor: MIKI  16.12.2005 zgłoś

Cześć dziewczyny świąteczny nastrój a mi się chce ryczeć! Trzy operacje za mna i pozostawione jajniki - leczenie hormonalne a tu kolejny BONUS ostra niewydolność żył i hormony w odstawkę, cóż z jednej strony mogę się cieszyć bo same hormony tolerowałam żle ale co dalej! Teraz co 2 tygodnie na usg i stała kontrola ginekologa. Mam endometriozę i tym samym sprzyjajace warunki do tworzenia się cyst. Boję sie że czwarta wisi nademną i nie wiem tylko czy się na nią zdecyduję. W grudniu kolejna wizyta u onkologa i co dalej. Czy któraś z was z powodu brania hormonów tez nabawiła sie kłopotów żylnych? Jesli tak to droga moja podziel sie informacjami. Do BOSANOWY Napisz proszę i poradz !!!!!!!!!!!!!!! BO MOJA CIERPLIWOŚĆ JEST WYSTAWIANA CIĄGLE NA KOLEJNE PRÓBY

Autor: angel1221  16.12.2005 zgłoś

ja dostalam orgametril na przerost endometrium ,pierwszy cykl dawal minimalne skutki uboczne,natomiast wczoraj rozpoczynajac 2 cykl leczenia dostalam takich plam na twarzy,sama nie wiem co to jest,jakas wysypka,nie wspomne o innych ubocznych skutkach jak uderzenia goraca,czy tycie,buuu,w pon ide na lyzeczkowanie do szpitala ,tam poprosze o zmiane leku,bo moja gin z rejonu ma to gdzies,pozdrawiam,Miki bedzie ok,na pewno dziewczyny opisza wszystko,3 maj sie cieplutko:)

Autor: iva38  16.12.2005 zgłoś

Witam wszystkie kobitki.Szukałam wiedzy na temat mięśniaków i trafiłam na tę stronę.SUPER.Chyba będę tu częstym gościem.Sama szykuję się na usunięcie mięśniaków .DUŻYCH MIĘŚNIAKÓW. Planuję robić to w lutym.Mam 38 lat.I w związku z tym mam pytanko. Czy któraś z pań operowała się może we Wrocławiu, właściwie chodzi mi o klinike na Dyrekcyjnej, jaka jest opieka itd. bo to jest też bardzo ważne a często zdarza się, że panuje totalna znieczulica wśród personelu.A może poradzicie gdzie najlepiej w okolicach Wrocławia poddać się takiej operacji.Pozdrawiam wszystkie babeczki.PAPA

Autor: Zuza  17.12.2005 zgłoś

Szanowna Autorko: M+9 Bardzo zainteresowała mnie Twoja wypowiedź z dnia 19.11.05 na temat leczenia ziołowego nowotworów i guzów, zwłaszcza mięśniaków macicy. Uprzejmie proszę Cię o podanie maila w celu podzielenia się Twoimi doświadczeniami. Pobudziłaś moje nadzieje! Pozdrawiam ciepło i czekam Zuza E-mail: mars04@poczta.onet.pl

Autor: Teresa 51  17.12.2005 zgłoś

Witam wszystkie panie .Wiem co czujecie i przeżywacie .Przeszłam przez wiele z tych rzeczy o których piszecie. W wieku 37 lat usunieto mi jajnik z cystą skórzstą . Drugi jajnik przejął funkcję pierwszego .Miesiączkowalam regularnie ale ciągle były jakieś kłopoty to stany zapalne to naboty na szyjce macicy to mięsniaki raz małe raz większe raz mniej to znowu więcej. Macica stała sie mięsniakowata niejednorodna miesiączki bardzo obfite anemia i ten strach co miesiąc że cieknie ze mnie jak z worka ,strach chodzić wtedy do pracy ale czułam się nieżle .Kiedyś lekarz wspominał że trzeba będzie usunąć macicę .Po pierwszej operacji bałam się nastepnej panicznie , ze się nie obudzę , że się zestarzeję szybko itd. szukałam innych metod leczenia . Trafiłam na lekarza irydiologa intrnistę ,ginekologa rosjankę .Po wizycie u niej otrzymałam leki homeopatyczne .Po 3 mies. miesiaczka zmalała mniej obfita i krótsza poprawiły sie wyniki krwi na ponad 12 hemogl. Ale w czerwcu tego roku trafiłam do szpitala na badania hormonalne gdyz przypadkowo wykryto u mnie guza ~ 2 cm na nadnerczu . Przeprowadzone badania pod wzgl.hormon. są okey trafiłam na bad.ginekologiczne gdzie pani doktor stwierdziła po co jeszcze trzymam tę mięśniaki chyba po to żeby sie zezłośliwiły ? i wypisała skierowanie na usunięcie .Mój gin. twierdził że zanikna po menopauzie . Nie wiedziałam co robić jedni namawiali na operację -siostra która jest położną i zna różne przypadki i powikłania , znajme które sa też po wycięciu macicy , znajome lekarki ,ale przeciwny był histopatolog znajomy ( cytologie miałam 1) twierdzi że zezłośliwienie mięśniaków istniejących jest takie same jak tych co dopiero powstaną a wycięcie macicy spowoduje wiele przykrych objawów . Wycinać w ostateczności . Ojciec mój zmarł na raka wątroby jego siostra na raka nerki .Bałam się że może się coś zmieniać w narządach rodnych bo przeciez nie można ich obejrzeć nie zaglądając do środka .USG to tylko przyrzad który nie wszystko zdiagnozuje . Zdecydowałam sie na operację .Dwa m-ce temu usunięto mi wszystko .Zdrowy jajnik .Macicę z małymi mięsniakami. Histopatologia jest okey. Natomiast ja coraz częsciej myślę i to głośno ze mogłam jeszcze pobrac tą homeopatie i poczekać. Obecnie mam przyspieszona menopauę nocne zlewne poty , senność w dzień, bezsen. w nocy brak energii obłęd.Poszłam do gin.endokryn. przepisała mi plastry z estrogenem . Mam je drugą dobę ,wszystko mnie swedzi chyba za duża dawka .Mam skłonności do żylaków obserwuję całe ciało mam nadciśnienie tętn. podwyższony cukier .Po operacji zagoiło sie szybko i ładnie .Stosuje cepan i lecznicze chusteczki z oczarem virginijskim likwidujących blizny .Brzuch jest jeszcze troszkę drętwy ponoć tak do pół roku. Mam zmiany w piersiach ,torbiele ,poszrzone przewody mlekowe i tez się boję HTZ , ale po tych hormonach czuje się troszke lepiej .Mam dwie prace ja nie mogę siedzieć bezczynnie jestem aktywna zawodowo ale zaczynam się zapominać . Uważm ,że przed podjęciem decyzji o operacji każda kobieta powinna wyczerpać wszystkie inne możliwości o ile wyniki nie wskazują na natychmiastowa operację i przede wszystkim dobry lekarz jego wiedza i podejście mają ogromne znaczenie . Drogie panie operacji bać się nie należy i narkozy tez w 4 tej dobie wyszłam ze szpitala opieka bardzo dobra lekarze tez szpital na Wołoskiej w W-wie polecam . Dobrze że jest ten blog to daje otuchy ,ze człowiek nie jest sam , ze wiele z nas ma ten sam problem choć lepiej by było żebyśmy tych problemów nie miały . Jestem bardzo pozytywnie nastawiona osoba do życia i denerwuje mnie że menopauza i klimakterium zwalaja nas z nóg . Pozdrawiam wszystkie ciepło .

Autor: Młoda  19.12.2005 zgłoś

Angel1221 - już wszystko zostało powiedziane, ja dodam zwyczjnie NIE BÓJ SIĘ, BĘDZIE WSZYSTKO DOBRZE, WSZYSTKO JEST DLA LUDZI, I NIE JESTEŚ PIERWSZA, I NIE OSTATNIA. NIE MARTW SIĘ!!! TERESA 51

Autor: Młoda  19.12.2005 zgłoś

Angel1221 - już wszystko zostało powiedziane, ja dodam zwyczjnie NIE BÓJ SIĘ, BĘDZIE WSZYSTKO DOBRZE, WSZYSTKO JEST DLA LUDZI, I NIE JESTEŚ PIERWSZA, I NIE OSTATNIA. NIE MARTW SIĘ!!! TERESA 51 - ja też się kiedyś leczyłam u pani doktor irydolog rosjanki (ona w oku choroby widziała) i też leczyłam sie homeopatycznie, ale mi to nic nie pomogło. Ja mam to samo co ty - tylko jeszcze został mi jeden jajnik i macica mięśniakowata. Eksperymentują, bo nie mam dzieci, ale wszystko dokładnie tak samo jak opisałaś. Najgorsze dla mnie są miesiczki - nigdy nie wiem kiedy, zawsze jestem przygotowana, na ból i na potop (właściwie przeciw). Powiedz mi jak sobie radziłaś z tak obfitymi miesiączkami, czy zmnalazłaś jakiś środek na wypadające "galaretki". Uwazam, żę powinnaś miec zrobione dokładne badania żył i dobry fachowiec powinien rozważyć czy w ogóle można ci dawać HTZ. Wiem, że odpowiednia HTZ na pewno podniosła konfort twojego życia, ale trzeba sprawdzić czy można, bo choroba zakrzepowa to nie jest katar... A narazie spróbój w aptece kupić spbie jakiś ziołowy środek na złagodzenie objawów klimakterium. One dzieałają, są tabletki i są krople. Po nich jest lepsza koncentracja, nie jest się takim rozdrażnionym, nie ma uderzeń gorąca i nie poci się tak mocno, a że mają też działanie uspokajające to lepiej się sypia, ale trzeba je zażywać jakiś czas żeby były skutki. acha - jesteś dopiero dwa miesiące po operacji, więc musisz zrozumieć swój organizm - teraz jest w nim rewolucja, i uzbroić się w cierpliwość. Jestem młoda, ale w mmiarę często bywam w szpitalach a tam się dowiem różnych ciekawostek, poza tym mam mamę i teściową, które walczą z skutkami wieku przekwitania. Pozdrawiam.

Autor: JO  19.12.2005 zgłoś

Cześć Kobitki ! To ja - Wasz koszmarek. Oj, znów tu jakoś smutno. Trzymam kciuki za Izę i Angel 1221, a Marii_45 posyłam buziaczki. Co to za minorowe nastroje z tym klimakterium? Piszecie o tym tak, jakby to było nie do przeżycia. Trochę się człowiek spoci, albo zrobi mu się gorąco i wielkie halo! A zmiany nastroju to już naprawdę zależą od nas i nie należy ich zwalać na magiczne słowo "klimakterium". Zamiast się cieszyć, że jesteście zdrowe i będziecie żyć, to marudzicie jak stuletnie ciotki-klotki. A z hormonami to jest tak, jak z każdą inną sprawą na świecie. Są dwie szkoły - falenicka i otwocka. Każdy robi to, co uważa za stosowne. Jedne z nas nie mogą korzystać z HTZ ze wskazań onkologicznych, inne nie chcą z własnego wyboru, a jeszcze inne fantastycznie się po hormonkach czują. Wcześniej napisałam, jak ja radzę sobie ze skutkami odcięcia estrogenów. Nikt po histerektomii i ovariectomii się gwałtownie nie zestarzeje, nie urosną nam wąsy i brody. A to, jakie mamy samopoczucie, to kwestia mózgu czyli myślenia. To od nas zależy, jaką sobie rzucimy projekcję świata. Wersja wesoła jest fajniejsza. Polecam

Autor: Maja  19.12.2005 zgłoś

Rok temu miałam usuniętą macicę wraz z jajnikami.Po operacji przyklejam plastry systen 50. Pomóżcie żle się czuję, bolą mnie mięśnie i stawy a może żyły.Jest to ból z uczucie pieczenia.Często mam zawroty głowy.Bezpośrednio po operacji miałam problemy z nadciśnieniem.Lekarze nie wierzyli ,że to od hormonów. Po zmianie na systen problemy z ciśnieniem i kołataniem serca ustąpiły.Jakie badania powinnam zrobić? Lekarze twierdzą, że tylko badania piersi, czy przy moim złym samopoczuciu to wystar czy?

Autor: diana  19.12.2005 zgłoś

Maju ! Ja mam podobne problemy. Zbyt duża dawka estrogenów powoduje u mnie zawroty głowy i rozwój drożdżycy narządów rodnych. Zbyt mała zaburzenia snu i poty. Eksperymentuję, bo to chyba jedyna metoda. Brałam na początku Fem 7 dawkę50. Potem dołożyłam pół plastra, potem jeszcze pół, czyli dwa. Skończyły się nocne poty, ale byłam potwornie zmęczona i miałam karuzelę w głowie. Usunęłam wszystkie (tak poradził mi lekarz). Przestało mi się kręcić, ale wytrzymałam tylko 3 doby bez. Horror. Od trzech tygodni mam dawkę 37,5. I narazie jest względnie dobrze. Myślę, że trzeba trzymać niską dawkę aż organizm się trochę przyzwyczai do nowej sytuacji, aby było jak najmniej skutków ubocznych. ( Ja mam zawroty głowy i niskie ciśnienie. Nie wiem od czego to zależy).

Autor: panterka  19.12.2005 zgłoś

Witam serdecznie. Mam pytanie do pań z Warszawy i okolic, które mają za sobą zabieg operacyjnego usunięcia mięśniaków. Jaki szpital polecałybyście, jakiego lekarza? Moja mama (48 lat) ma mieć ten zabieg i bardzo się go obawia.Dziękuję i pozdrawiam.

Autor: iva38  19.12.2005 zgłoś

Witam i pozdrawiam wszystkich. Proszę powiedzcie mi drogie Panie ( te po operacji ), czy po usunięciu samej macicy ( z mięsniakami ), będzie trzeba przyklejać sobie plasterki. A jeżeli nie , to czy samopoczucie (fizyczne ) będzie takie same jak przed operacją. Dziękuję i jeszcze raz pozdrawiam.

Autor: Maria45  19.12.2005 zgłoś

Do iva38....Z mojej wiedzy na ten temat to nie ma potrzeby używania plastrów ja mam jajniki i one pracuja nadal.Kiedy zacznie sie klikmakterium wtedy trzeba bedzie pomyśleć o nich.Tak mi wytłumaczyła moja doktórka po usunieciou macicy.Minął miesiąc od operacji samopoczucie bywa różne ale to kwestia tylko czasu zeby dojsć do formy.Uczucie bólu mija i jest coraz lepiej.JO dzieki za buziaczki tobie też przesyłam i czekam na powrót Izy i Angel221 z dobrym nastawieniem do życia i chęcia dzielenia się swoim doswiadczeniem.JO masz rację tylko od nas samych zależy jaką opcję na życie wybierzemy czy chcemy byc radosne czy smutne samo życie ...Nie jest łatwo ale to jest możliwe sama sie o tym na co dzień przekonuję .Dużo optymizmu i wiary w siebie życzę moje kochane kobitki.serdecznie wszystkie pozdrawiam .Maria

Autor: Młoda  20.12.2005 zgłoś

Do Jo! Ja właśnie chciałam przekazać Teresie, że wszystko jest do przeżycia! Na wszystko są sposoby, lepsze, gorsze, ale są. Terzeba je sprawdzić na sobie! :)) Acha - mój mięśniak ma już 3 cm. Czyli rośnie. Tak trochę się smieję - lepiej jak rośnie tłuszcz na brzuchu i tworzy kolejny wałek - czy lepiej jak rośnie taki mięśniak?

Autor: JO  20.12.2005 zgłoś

Myślę Młoda, że dużo lepiej mieć tłuszcz, bo tkanka tłuszczowa wytwarza estron. Wprawdzie jest on około osiem razy słabszy od estrogenów produkowanych przez jajniki, bo pochodzi z tzw. konwersji obwodowej, ale zawsze to jakaś daweczka kobiecości. Dlatego gdy szlag trafia jajniki, to tłuszczyk łagodzi objawy klimakterium i się nie ptrzekwita, ale rozkwita i to jak pięknie!!! Poza tym wolę Annę Dymną od dawnej Twiggy. Zdecydowanie więc wałeczki tu i tam są milsze niż mięśniaki. Żeby było jasne - kobiecość to przede wszystkim osobowość, a nie tylko hormony. Warunkują one oczywiście wiele czynności biochemicznych, wpływając na miesiączkę czy ciążę, ale gdy ich brak, to czy przestajemy być kobietami??? No, chyba żadna z Was nie wątpi w to, że jest fajną babeczką? Poza tym, klimakterium to normalna kolej rzeczy, która zdarza się każdej kobiecie. Zazwyczaj w wyniku przeżytych wiosen. Ale bywa i tak, jak z większością z nas, że z powodu skalpela. Tyle, że ten skalpel bywa nadzieją na to, że możemy dożyć tych wiosen, gdy miewa się klimakterium, a my będziemy mieć to już poza sobą. Obecnie endokrynologia ginekologiczna zna większość mechanizmów rządzących naszymi organizmami pozbawionymi jajników, dlatego tym paniom, które borykają się z ciężkimi objawami klimakterium radzę udać się do specjalisty. Osobiście nie robię tragedii z własnych dolegliwości. Upocę się, to się umyję. Mam chusteczki odświeżające i dobre perfumy, które kupił mi mąż. Jak mi smutno, to zjem czekoladę albo podjem sobie sojowych kotletów. A jak mam "dołek" to przytulam się do synusia i mężusia. Może jestem wybranką bogów...

Autor: JO  20.12.2005 zgłoś

Choć może lepiej nie, bo wybrańcy bogów umierają młodo... No, to może mam fuksa, farta. Jestem szczęściarą. Tak jak Wy

Autor: angel1221  20.12.2005 zgłoś

witam,jestem juz po lyzeczkowaniu,po nowym roku wynik histo,troszke brzuch mnie pobolewa jak przy miesiaczce....orgametril odstawiony z powodu ogromnej wysypki na twarzy,wygladam jak dziecko wojny,studentow nie bylo podczas zabiegu,hehe,tylko dwie uczennice,dzieki za pamięć,ja rowniez pamietam o Was dziewczyny,3 majcie sie cieplutko,odezwe sie jutro,papa

Autor: kasia  20.12.2005 zgłoś

mam miesniaka 3,5cm. boli mnie brzuch.jutro mam miec wynik histo.Boje sie isc do lekarza.Moze to rak?Zjadłam z nerwow paznokcie.W NFZ chca od razu usuwac macice. Łyzeczkowanie zrobiłam prywatnie. Czy NFZ tez to robi?

Autor: JO  21.12.2005 zgłoś

Cześć Dziewczynki ! Nie mogę coś dospać, więc skrobię tak rano, a Wy sobie śpijcie, albo idźcie po prezenty. Witaj ANGEL 1221 na pokładzie. Ale jestem rozczarowana tym brakiem studentów. Żeby choć jeden, a tu nic. Żadnych atrakcji. Wracaj do zdrowia i nie dźwigaj świątecznych tobołów !!! A jak dostaniesz wielki i ciężki prezent to poproś jakiegoś Mikołaja albo chociaż studenta (niekoniecznie medycyny), żeby Ci pomógł. Ha, ha. Wszystko będzie OK. A Ty KASIU głupot nie opowiadaj, że boisz się iść do lekarza. To do kogo pójdziesz? Nie rozumiem dlaczego tak Cię dziwi, że państwowa służba zdrowia zajmuje się takimi sprawami, jak Twoja. Dziewczyno puknij się w globus ! Kto Ci naopowiadał, że państwowa służba zdrowia czyha na Twoją macicę. Po co im ona? Na przeszczepy??? Tak właśnie tworzy się niedobre mity o służbie zdrowia. Warunki w poradniach i szpitalach w kraju są różne, tak jak różni są ludzie, którzy tam pracują, ale mimo to oni naprawdę pomagają, ratują zdrowie i życie. Wyjątkowe chamy czy konowały też się zdarzają, ale i tak są w mniejszości. Zło po prostu bardziej widać. Chcesz wydawać kasę, to ją wydawaj. Tylko po co? Zakładam oczywiście, że nie jesteś milionerką. I proszę Cię, nie zadawaj takich idiotycznych pytańw stylu "Może to rak?". Może... Jak Cię uszczypnie będzie znak! Jak dostaniesz wynik będziesz się martwić. Nie wkurzaj tych, co walczą z tą chorobą.

Autor: angel1221  21.12.2005 zgłoś

Jo,mam pytanko bo po zabiegu praktycznie tylko plamilam ,w poniedz wieczorem bylam juz w domu,wczoraj troche popracowalam w domciu no i w nocy zaczelo sie krwawienie,takie jak podczas w miare obfitej miesiaczki,w zwiazku z tym zapytuje ile mozna krwawic,czy to normalny objaw,cos moge lyknac jakiegos procha albo ziola? pobolewa mnie brzuch jak przy okresie....Jo ,wiesz jak to w domu,trzeba obiad zrobic,pomyc naczynia ,nie moge lezec...ale staram sie oszczedzac,przy okazji pozdrawiam wszystkie dziewczyny i czekam na odp:)

Autor: JO  21.12.2005 zgłoś

ANGEL 1221 - Kobito ! No, na co ci to ! Wiem jak to jest, gdy nie można usiedzieć na tyłku, ale Ty naprawdę musisz się oszczędzać jeszcze przez parę dni. Jak Ci nie przejdzie to krwawienie, to idź do lekarza. Ale nie panikuj - może macica się wolno obkurcza. Mimo wszystko, że święta, to wrzuć na luz i nie tyraj. Trochę może Ci pociurkać, jak więcej pochodzisz, ale z każdą chwilą powinno przechodzić. Następna miesiączka powinna pojawić się za 4-6 tygodni. A co to jest miesiączka ??? Bo ja już nie pamiętam. Nie łaź, nie łaź

Autor: angel1221  21.12.2005 zgłoś

Jo ,to sie zaczelo po powrocie do domu,zaczelam sie ruszac,krzatac,jak na razie leci dosyc sporo ale nie jest to zaden krwotok,przy wiekszym wysilku[niezbyt duzym]zaczyna leciec ,no i pobolewa,dzieki Jo,ale szczerze mowiac nie moge pozwolic sobie na lezenie,zostalam z ta najmlodsza sama w domu,nic takiego nie robie,ugotowalam obiad,naczynia pozmywalam ,ogolnie jak chodze to zaczyna leciec,pozdrowka:))

Autor: JO  21.12.2005 zgłoś

ANGEL 1221 - jak tylko tak, to miejmy nadzieję, że wszystko OK. Dwa lata temu, jak poroniłam i mnie wyczyścili, to tak mi się robiło przez parę dni - jak chodziłam po schodach albo się schylałam.Jak grzecznie leżałam, to nie. Weź sobie jakiś Pyralgin, tylko nic rozkurczowego. Wiem, jak to jest. W domu zawsze jest coś do roboty. Jak mnie w lipcu pokroili to też nie mogłam usiedzieć na tyłku, mimo że do dziecka wstawał mąż i cała rodzina pomagała, jak mogła. Tylko po chemii to już mnie tak powaliło, że było mi wszystko jedno, ale i tak snułam się pogięta w precel, byleby nie leżeć. Całuski.

Autor: angel1221  21.12.2005 zgłoś

Jo ,wielkie dzieki,jestem spokojniejsza,pozdrowka

Autor: Maria45  21.12.2005 zgłoś

witanko moje aniolki....Byłam dziś u lekarza mam zwolnienie do końca roku.Blizna jest coraz ładniejsza i ogólnie jest okey.Po 1 stycznia wracam do pracy.Nie jestem jeszcze w pełni tak silna ale mysle ,że uda sie powrócić na dobre do formy.Kontakt z ludźmi daje lepsze samopopczucie wsumie wyszło że byłam na wolnym 46 dni.Podobny wynik zwolnienia jak Bosanowa...serdecznie pozdrowionka dla wszystkich Iza pewnie leżakujesz w szpitalu po operacji ?czekamy na ciebie i inne kobitki .

Autor: a65  22.12.2005 zgłoś

Moje Drogie,i Bosanova...:-) Wszystkiego co miłe , szczere, pogodne i pełne uczucia ...świąteczne... Wielu miłych chwil, wesołych rozmów, nieoczekiwanych a chcianych doznań... Wiary, że chociaż w Święta niektórzy mówią ludzkim głosem i nie boją się okazywać uczuć- a65

Autor: ernie  22.12.2005 zgłoś

Witam wszystkie Panie.Chcę na forum powiedzieć ze wyszłam już z kłopotów które udało Mi się pokonać.Jestem 2 tygodnie po operacji czuje się świetnie wczoraj byłam z wynikami są super święta mogę spedzić spokojnie.życze wszystkim Panią aby operacje i po operacji czuły się tak jak Ja.Byłam tak nastawiona optymistycznie ze musi być dobrze no i było. Zycze Wszystkim Zdrowych Wesołych Swiąt i pogody ducha

Autor: jutka  23.12.2005 zgłoś

Mam 40 i operacje przed soba .Własnie za dwie godziny ide do lekarza ,zadzwoniła do mnie pani z przychodni , (chyba mam zły wynik) Bardzo sie boje . Nie mam pojecia co mam robic . Czytałam ze po operacji jest problem z trzymaniem moczu..czy to prawda.? Prosze o odpowiedz...

Autor: JO  23.12.2005 zgłoś

ZDROWIA, ZDRÓWKA, ZDRÓWECZKA !!!!!!!!! DLA WSZYSTKICH FORUMOWICZEK. OBY GWIAZDY NAM SPRZYJAŁY !!!

Autor: iva38  23.12.2005 zgłoś

Życzę wszystkim Panią ZDROWYCH I POGODNYCH ŚWIĄT!!!

Autor: angel1221  23.12.2005 zgłoś

wesolych,spokojnych Swiat dziewczyny:)

Autor: Iza  23.12.2005 zgłoś

Wita wszystkie Panie Wasz zdechlaczek.Jestem w domu od paru godzin choc ledwo chodze,przed swietami wyganiali wczesniej do domu.Jestem szczesliwa ze w czasie operacji nie znalezli nic zlego.Czekam co prawda na wynik histopato ale mialam dobre badanie srodoperacyjne.Na dowidzenia przykleili mi plaster na pupe.Mialam jednak i mam okropne bole i duzy uplyw krwi,jak babki frygaly po korytarzu to ja prosilam o przecibolowe.Troche sie boje tej menopauzy ...Dzieki wszystkim za wsparcie bede pisac ale teraz musze lezec jestescie kochane wesolych swiat. Iza

Autor: Ania 46  23.12.2005 zgłoś

Życzę wszystkim Paniom zdrowych i radosnych Świąt. Jestem juz 1,5 m-ca po operacji. Wykonuję już lżejsze prace w domu. Z trzymaniem moczu nie mam problemów. Życzę Wszystkim dużo optymizmu- na pewno pomaga! :)

Autor: Bosanova  23.12.2005 zgłoś

Mario! Tak trzymaj. Powrót do pracy,spowoduje,że wcześniej poczujesz sie zdrowa,potrzebna i piękniejsza.A nie mówiłam? Tyyyyle zwolnienia wystarcza,żeby umiarkowanie dojść do siebie. A tak naprawdę to dochodzić będziesz jeszcze miesiąc,może dwa? Najważniejsze,że wracasz do ludzi.Tez Cię serdecznie pozdrawiam i trzymam za Twoje szczęśliwe pierwsze dni w pracuni. Izuniu! A nie mówiłam. Czas goni do przodu i leczy wszystkie rany.I dosłownie i w przenośni. Iza,wcale nie jesteś zdechlaczkiem.To dopiero początki rekonwalescencji.Wydobrzejesz w oka mgnieniu.Ja miałam operację 5 miesięcy temu. I tak naprawdę to o niej zapomniałam. Nie zarabiam sie na śmierć,ale wiele obowiązków już wykonuję sama. A zwłaszcza teraz przed świętami. Aniu,Angel,Jo ,Jutko,Ivo.Ernie i inne Panie bądżcie dobrej myśli.Po operacji jest już z górki.Lżej jest żyć zdrowiejąc z dnia na dzień. Życzę Wam wszystkie Panie świąt prawdziwie świątecznych,ciepłych w sercu,zimnych na zewnątrz,wypełnionych radością i miłością. Oraz Nowego Roku pełnego optymizmu,wiary i szczęścia.Do poklikania.

Autor: Bosanova  23.12.2005 zgłoś

Nie odzywałam sie dość długo bo dopadła mnie wstrętna grypa. A jak już wyzdrowiałam,to siadł mi system. Trzeba było stawiac na nowo.Pozdrawiam.

Autor: Maria45  24.12.2005 zgłoś

Do Izy....Wiatj słonko ciesze siż ,że jestem juz w domu.To są początki ale bedzie coraz lepiej i zobaczysz jak szybko zleci.Pamiętam jak czytałam wypowiedzi Bosanowy byłam pełna podziwu dla niej że tak szybko stanęła na nogi a ja tak wtedy żle sie czułam.J a po nowym roku wracam do pracy gdyby coś to w każej chwili mogę pujsć na zwolnienie.Wiem ze bedzie teraz tylko lepiej i bardzo chcę żyć sprawami codziennymi i być miedzy ludzmi.Oszczędzam się bo jeszcze tak trzeba bez forsowania pomału i swieta bedą przygotowane.Izuniu wypoczywaj i nabieraj sił ty jesteś teraz najważniejsza w domku niech chodzą koło ciebie i dbaja o skarb ,którym ty jesteś!!!!Cieplutkich i serdecznych świat życzę dla ciebie i twojej rodziny. Łaczę rowniez życzenia świateczne dla Ciebie Bosanowa moja przewodniczko w tak trudnym okresie dla mnie oraz dla wszystkich cudownych dziewczyn z tego forum cudownych chwil w ten swiateczny czas .Maria

Autor: Bosanova  26.12.2005 zgłoś

Jak tam miłe Panie po świetach? Już koniec drugiego świątecznego dnia. Przymrozek chwycił,może trochę śniegu spadnie i mamy prawdziwą zimę. Czekamy na nią z niecierpliwością,bo w te pluchy to i zdrowie nie takie. Katar,kaszel,z domku nie chce sie wychodzić. Czekamy na wypowiedzi wszystkich Pań po operacji. I tych,które ciągle czekaja,bo nie ma terminu, albo jeszcze sie nie zdecydowały. Izo, jak Ci leci maleńka? Niedługo góry zaczniesz przenosić..........Aniu 46,napisz czy to prawda,że jeszcze miesiąc temu byłaś obolała,słaba? Mario 45, jak u Ciebie promyczku? Napiszcie jak spędziłyście święta? Co robicie w Nowy Rok? Pozdrawiam.

Autor: JO  27.12.2005 zgłoś

Jak tam kobitki po świętach? Tyłeczki porosły, prawda? A, co tam sobie żałować! Poświąteczne pozdrowionka dla Wszystkich. Tak, jak przypuszczałam IZĘ wygonili do domu na święta - trzymaj się prosto kochana! Anielska ANGEL pewnie też wraca do formy. MARIA45, BOSANOVA, jak zwykle z sercem na dłoni.A pozostałe dziewczęta, te, które się odliczyły i te które się pojawią, niech robią się już na bóstwa przed Sylwestrem. Piszcie, bo mi się tu podoba w waszym towarzystwie. Pa

Autor: JO  27.12.2005 zgłoś

Nie wiem jak rozumieć tę ciszę. Czy to oznaka wielkiego poświątecznego lenistwa, czy raczej wielkiego zapracowania? A może taka cisza przed burzą? Oprócz MARII wszystkie zignorowałyście mój projekt KOBITEK BEZ PODWOZIA. Trudno! Dobrze chociaż, że tak się jednoczymy. W końcu nie musi to być sformalizowana grupa, byleby była taka jak ta - wspierająca i przyjazna.

Autor: Iza  27.12.2005 zgłoś

Witaj Jo,Bosanowo Mario i inne panie.Troche lepiej jest ale chcialabym zapytac czy bol w czasie sikania i bardzo bolesne gazy to normalne po operacji? to mnie teraz meczy choc moze brzmi smiesznie.Swieta uplynely milo,maz nadskakiwal,polezalo sie, pojadlo.Ide dzis na zdjecie szwow.Troche slaba pa pa

Autor: iva38  27.12.2005 zgłoś

Witjcie Drogie Panie Pytanie do Izy- wiem z Twoich wypowiedzi że bardzo się bałaś operacji. Ja właśnie jestem przed i nie mogę sobie poradzić ze strachem. Wydaje mi się że jak już będę w szpitalu to dostanę zawału.Powiedz mi jak sobie poradziłaś z lękiem i jakie wybrałaś znieczulenie.Pozdrawiam Cię mocno i życzę dużo,dużo zdrówka.

Autor: JO  27.12.2005 zgłoś

IZA - tu nie ma się co śmiać. Siusianie i wypróznianie po operacji, to sprawy wagi państwowej. Dobrze, że wszystko działa, a boli, boli... Potem przechodzi i już. Najgorsza jest druga i trzecia doba po operacji, gdy unieruchomione "flaki" zaczynają pracować i ruszać się. Nie dość, że boli okrutnie, to wstyd, bo człowiek wydaje z siebie mało eleganckie odgłosy. Ale tak musi być. Moimi wizytami w toalecie interesował się cały oddział przez dwa dni, aż wreszcie wszyscy odetchnęli, gdy pobyt zakończył się sukcesem. Ha, ha... Najważniejsze, że Twój organizm powolutku wraca do foremki, bo do formy to mu jeszcze daleko. IVA38 - no co Ty z tym zawałem??? Chyba jedna jednostka chorobowa Ci wystarczy, a Ty jeszcze byś chciała zawał??? Nie bój się. Powtarzaj sobie w nieskończoność, że się nie boisz i wszystko będzie OK. Każda z nas wie, że to wierutne bzdury z tym "niebaniem się", ale jak mawiał Goebbels - kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą. Troszkę pomaga. A poza tym, jak wszystkie będziemy trzymały za Ciebie kciuki to jak ma być??? - Tylko DOBRZE. Na pewne historie nie mamy wpływu i należy im się poddać, ale to nie znaczy, że poddać się. Strach jest złym doradcą. Tylko od Ciebie zależy, jaką projekcję stworzysz w swoim mózgu. Zobacz siebie już po operacji... I co? Eeeee, strach ma tylko wielkie oczy. Weź się w garść, bo jak Ci serducho zwariuje, to Cię nie zoperują.

Autor: JO  27.12.2005 zgłoś

Zapomniałam dopisać, że rodzaj znieczulenia wybiera anestezjolog, a nie Ty. Podpisujesz w szpitalu tuż przed operacją specjalne oświadczenie. Zresztą to logiczne, bo skąd miałabyś wiedzieć?

Autor: Iza  27.12.2005 zgłoś

Wlasnie wrocilam z usuniecia szwow czyli kolejny etap za soba. Do Ivy 38,na poczatku balam sie operacji(zreszta od wielu lat ja przekladalam),ale potem jak okazalo sie ze mam duzego markera zaczelam sie bac o stan zdrowia a sam strach przed operacja zmalal.W pewnym momencie wzielam sie w garsc jak mi maz powiedzial ze w takim stanie to ja operacji nie dozyje HA HA Bardzo mi tez pomoglo wsparcie pan z tego forum.Masz jeszcze duzo czasu wiec powtarzaj to co ja probowalam :po co martwic sie dzis pomartwie sie ..jutro. Oczywiscie im blizej wcale nie jest gorzej,panie z sali sa zazwyczaj fajne i wesole.Wszystkie smialysmy sie z lewatywy ,golonek i inn.Okazalo sie tez ze byly z nami osoby bardziej zalamane ,stale placzace i chore na wiele chorob wiec trzeba je bylo pocieszac.Nie bylam bardziej wystraszona niz inne panie,moja operacja byla pierwsza i tylko jak zakladali mi cewnik i przygotowywali do wyjazdu z oddzialu to poleciala mi mala lezka.Teraz jest tez strach przed wynikiem.Pomogla mi tez modlitwa. Droga Jo jak tylko dojde do formy jestem za zalozeniem klubu w Gdyni gdzie mieszkam. Kiedys znajoma pielegniarka z ginekologii powiedziala mi ze pol Gdyni chodzi bez macic.I tym optymistycznym akcentem....Pozdr IZA

Autor: JO  27.12.2005 zgłoś

Oj, to faceci z Trójmiasta czują się bezpiecznie... Ale to prawda, że coraz więcej nas do pieczenia chleba. Jakoś się z tym trzeba pogodzić. W całej tej historii jest pozytywny akcent ekonomiczny - brak wydatków na tampony, podpaski i środki antykoncepcyjne. No i co, nie fajnie? Można sobie za to kupić kieckę na Sylwestra - złotą albo czekoladową. Do jutra, bo strasznie chrzanię. Idę tulić moje dziecko. Papaski

Autor: diana  27.12.2005 zgłoś

Panie bojące się operacji. Głowa do góry !!! Nie jest źle. Znieczulenie wybierze lekarz i to najlepsze. Zawsze. Tyle lat męki z miesiaczkami a teraz można o nich zapomnieć. Jeszcze nieraz łapię się na tym, że gdy zaboli mnie brzuch zastanawiam się ile to dni przed miesiączką. Jak dobrze nic nie odczuwać. Wszystkie kobitki po operacji - a znam ich dużo - bardzo sobie chwalą ten stan. Poczatki są zawsze trudne, ale za to później będziecie skakać jak kozice. tRzymajcie się ciepło w ten piękny zimowy dzień aż chce się żyć.

Autor:  27.12.2005 zgłoś

Witajcie słoneczka JO,Iza ,Bosanowa i reszta naszego forum tak potrzebnego.Święta już za nami a z nami nasze kobitki po i przed operacją.Iza z tym sikaniem to tak bedzie ale wierz mi coraz lepiej bedzie ci to szło.A na pierwsze wypróżnienie dali mi czopek i nie było tak żle ale brzuch trzeba trzymać oburącz jak te sprawy załatwiasz.Ja nosze obcisłe majteczki i tak zrobiłam jak wróciłam do domku i jak ściagnieto mi szwy.Smarowałam maścią" Cepan" blizna wygląda nieżle przez tyydzień używałam lampy Bioptron na ranę.Uwazam że to tez mi wiele dało.Robie co sie da ale bez przesady.Pobolewa jeszcze i wtedy kładę sie i leżakuję sama niedługo bedziesz to wszystko wspominać i podpowidac innym paniom jak pomóc im swoja radą.Buszujące wiatry w brzuchu też przyprawiały mnie o uporczywy ból to chyba normalne ale nie jadłam tego co by powodowało wzdęcia narazie wystrzegaj sie tego na jakiś czas.Słońce juz tyle masz za soba teraz tylko wyzdroweienie pelne wyzdrowienie jest na twoim horyzoncie i tego się mocno trzymaj rodzinka niech pielęgnuje ciebie ile się da pozwol im na to.Całuski dla ciebie .JO LUBIE CIĘ CZYTAĆ MASZ FAJNE POCZUCIE HUMORU i jesteś równa babka tobie tez miłe pozdrofki i Bosanowie .Maria

Autor: Iza  27.12.2005 zgłoś

Dzieki Mario ty tez jestes takim sloncem ktore grzeje serce i za to Ci dziekuje.Mam nadzieje ze po miesiacu bede juz w duzo lepszej kondycji. Mam pytanie do Diany i pan plasterkowych,czy mozna tak przyklejac bez wyniku histopato i mammografii,bo nam tak przylepiono na wyjscie do domu a ja juz mam grzybice jamy ustnej i nie wiem czy to od tego.Diana pisalas ze mialas drozdzyce narzadow rodnych moze to podobne objawy poestrogenowe.Moze ktos cos wie na temat co plasterki moga??? pa

Autor: Aska  27.12.2005 zgłoś

Izuniu! Cieszę sie , że już jestes po.Bedzie codzień lepiej.Mnie też przykleili plasterek i kazali co tydzien przyklejac.Robiłam to przez dwa miesiące a potem przestałam bo zle sie czułam. Mialam tez wzdęcia .okropnie bolsne i głośne Mój gin kazał mi brac ESPUMISAN trzy razy dziennie i super pomogło. Przez miesiąc trzymałam diete lekkostrawną. Przy siusianiu bolało mnie ok dwóch miesiący a kucnąć sie bałam przez trzy, nosiłam obcisłe majteczki i to pomagało.Głowa do góry , najgorsze masz za soba.Pozdrowienia dla wszystkich kobitek , jestem za klubem , wymyślmy tylko jakąs fajna nazwę , Pa!

Autor: ktosia41  27.12.2005 zgłoś

Dawno tu nie zaglądałam, a czas operacji zbliża się nieubłaganie - 17 stycznia jest tuż tuz. I im bliżej tym więcej strachu. Przeczytałam wasze wypowiedzi i zazdrosze tym ,które mają już operację za sobą. Ja będę miała usunięcie macicy bo uchodowałam sobie mięśniaki. Wczesniej jak poczytałam wypowiedzi innych, które przez to przeszły to tak duża odwaga wstąpila we mnie i byłam taka dumna, że podjęłam decyzje o operacji, a teraz wielki strach i dużo wątpliwości czy dobrze robię. Czy wszystko pójdzie zgodnie z planami. Jak długo będzie mnie boleć itp itp... A na dodatek ta świadomośc długiej nieobecności w pracy też nie działa motywująco. Wprawdzie praca i beze mnie bedzie szła do przodu, tylko czy ja potem za nią zdążę.

Autor: Pati25  27.12.2005 zgłoś

Witajcie!Może zejdę trochę z tematu bo mój problem nie dotyczy macicy,tylko ostatnio wykryto u mnie na lewym jajniku torbiela wielkości 15cm x 10cm, sprawa byłaby o wiele prostsza oczywiście zabieg operacyjny,jednak jestem w 28 tyg ciąży.W początkowym etapie ciąży moja lekarka robiła mi usg które nic nie wykazało.W 25 tyg poszłam sobie prywatnie na usg bo bardzo chcieliśmy zobaczyć z mężem jak rozwija się nasz dzidziuś.Badanie wykazało, że synek rośnie zdrowo jednak na jajniku mam duży torbiel.Po tym badaniu udałam się do swojej pani ginekolog której badanie potwierdziło obecność i wymiary torbiela.Ona twierdzi, że torbiel urósł mi w ciąży. Skierowała mnie do szpitala na badania. A w szpitalu na usg nie wykryto u mnie nic,zrobiono usg ,trzymano 4 dni niby na obserwacji i wypuszczono do domu.Chciałam pokazać lekarzowi zdjęcia z usg na których widać ten torbiel to stwierdził, że szpital ma dobry sprzęt i nie potrzebują się wzorować na badaniach innych lekarzy.Wróciłam do domu i znów się zamartwiałam, odwiedziłam swoją lekarkę i opowiedziałam o diagnozie w szpitalu.Poleciła mi dobrwgo radiologa do którego się zaraz udałam,on również widział tego torbiela.Z moją lekarką zobaczę sie dopiero po nowym roku,strasznie się boję o dzidziusia.Czy ktoś mógłby mi napisać coś więcej na ten temat,może miał podobny przypadek albo coś na ten temat słyszał.Bardzo proszę o wszelkie informacje.

Autor: JO  28.12.2005 zgłoś

Jestem ranny ptaszek. Ale się zabrałyście do roboty!!! Tyle czytania i jakie cieplutkie słówka. Kiedyś zrobimy zjazd, jak już wszystkie będziemy zdrowe i strasznie się upijemy. O plasterkach nic nie powiem, bo nie mam takich doświadczeń.Widzę, że MARIA szykuje swój brzuch do sesji fotograficznej w kalendarzu Pirelli. No, no, no... IZA szlifuj formę, żebyś na Walentego frywolną kobietą już była. ASKA niech myśli o nazwie klubu. Hasła i idee same powstaną - w stylu - "Żegnaj macico, witaj piękne lico" albo "Mięśniaki i torbiele, a idźcie w cholerę". Pitu, pitu...A co u MŁODEJ? Kto wie? Do PATI 25 - torbiele w ciąży są dość często spotykane. Na początku ciąży są to zazwyczaj torbiele czynnościowe - torbiel folikularna albo przetrwałe ciałko żółte. Ale te zazwyczaj wchłaniają się do 8 tyg. ciąży. W późniejszej ciąży jedną z przyczyn powstawania torbieli jest wysoki poziom gonadotropiny kosmówkowej (HCG), która stymuluje wzrost torbieli. Ale przyczyn może być wiele. Szukaj do skutku takiego lekarza, który wyjaśni Ci przyczyny i uspokoi Twoje lęki. O dziecko się nie martw - ono sobie poradzi. Więc spokojnie możesz czekać na wizytę po Nowym Roku. PATI błagam Cię - TA TORBIEL, a nie TEN TORBIEL - "torbiel" jest rodzaju żeńskiego !!!

Autor: Iza  28.12.2005 zgłoś

Tez jestem za klubem, ktory poza gadaniem na forum bedzie organizowal spotkania.Nad nazwa sie zastanawialam ale nic adekwatnego nie przychodzi do glowy to moze cos smiesznego? Moj brzuch w kolorze zółto fioletowym ze zmija zygzakowata posrodku chwilowo nie nadaje sie na okladki gazet jak brzuch Marii.Buziaczki

Autor: JO  28.12.2005 zgłoś

No, widzę Moja Droga, że humorek dopisuje. Twój brzuch za jakiś czas pokażemy w Playboyu. A co? A jak nazwać nasze wypatroszone, pocięte forumowiczki, to też nie mam pojęcia. Coś trzeba wykombinować. Np. Szprotki albo co? - bo rybki się patroszy. Tyle, że to się wcale nie kojarzy. Zobaczcie jakie ładne strony internetowe mają Amazonki w poszczególnych miastach. Nam też by się coś takiego przydało. No, ale przecież nie nazwiemy się MIĘŚNIAKI, bo to kojarzy mi się z żulią w dresach. A ma być elegancko. Całuski

Autor: Pati25  28.12.2005 zgłoś

Do JO: dziękuję za informacje!co do torbieli czy to rodzaj męski czy żeński naprawdę teraz nie trzyma mi się to głowy mam poważniejsze zmartwienia, ale dzieki za uwagi

Autor: Dana40  28.12.2005 zgłoś

Do Ivy 38 .Droga Ivo weszłam dzisiaj na te strone ,drugi raz w zyciu:-)pierwszy to był kiedy dowiedziałam sie ze mam miesniaka czyli w lipcu/mial wielkosc pomaranczy/ w listopadzioe kiedy byl termin operacji mial juz wielkoscponoc 4-miesiecznego plodu.Usunieto mi macice w szpitalu w Oławie:-),polecam Ci ten szpital,bo mieszkasz we Wrocławiu.Jest pierwszoszedny personel,przemiłe i chetne do pomocy pielegniarki,lekarze no i sam przemily ordynator,/bez jego zaangazowania-bo widzial moj potworny strach./ pewnie mialabym operacje w styczniu,a tak -mam ja za sobą.Mialam operacje przeprowadzona po ogolnym znieczuleniu,czyli narkozie,bardzo dobrze wszystko zniosłam/i narkoze i sama opreacje,zero komplikacji,po narkozie dwa razy mnie zmuliło lekko zwróciłam a potem czulam sie poprostu swietnie.Na drugi dzień wstałam z łozka,nie czułam żadnych zawrotow głowy,tylko nogi mialam jak z waty- ale to ze strachu,bo nie wiedzialam czego mam sie spodziewac.Musze jeszcze dodac ze nie mam uczucia jakbym 'pusta" w srodku była:-)Operacje mialam 6 grudnia/miala byc w listop. ale ze względu na niską hemoglib.7% przesunieto na czas kiedy wzrosnie do 10/wzrosła po dwoch tygodniach.He,he.Czekam tylko na badania histop.choc od lekarzy uslyszalam ze tym nie powinnam sie martwic,bo oni przy operacji nie zauwazyli zadnych niepokojacych zmian,mam myslec tylko o sobie.Więc staram sie tak zabardzo nie myslec o wynikach ,ktore przyjdą:-) Musze Ci tez powiedziec ,ze personel na oddziale ginek-połoz.w Oławie bardzo pomaga jesli chodzi o psychiczne podejscie do operacji.Jestem im wszystkim bardzo wdzieczna,a szczegolnie P.Ordynatorowi,bo On tez bardzo pozytywnie mnie nastawial przed operacją,w trakcie no i teraz ..po.Polecam Ci ten szpital.Bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie i Wszystkie Panie na forum,Chce jeszcze dodac ze samej operacji i narkozy,nie ma czego sie bać.:-).Pozdrawiam serdecznie

Autor: Ewa  28.12.2005 zgłoś

Pisałam kiedyś że boje sie nie tyle operacji co życia po operacji a teraz czekam na termin, jestem po wszystkich badaniach przed operacja i czekam na telefon ze szpitala na 10 dni przed. gin powiedział że zrobi mi operacje wyciecia macicy przez pochwę nie wiele tu pizecie na ten temat może któraś kobietka miała ten rodzaj operacji i coś mi napisze jak to jest. Bardzo prosze.

Autor: Maria45  28.12.2005 zgłoś

Jak miło was czytać JO ubawiłam się masz świetne poczucie humoru.Ztym moim brzuchem to niezła checa ale nie mam szans na foto do PLAYBOYA hihihi.Cieszę się że nasza Iza tez tryska humorem.Łamie sobie głowę nad nazwą naszego klubu... Podam jak cos ciekawego mi sie urodzi w moim umyśle.Umnie nasypało sniegu i mrozek złapał dbajcie o siebie "siostry"sercem i myślami jestem z Wami .

Autor: Aska  28.12.2005 zgłoś

Dziewczyny! Jak ja lubię teraz ogladać te reklamy"ze skrzydełkami "! Jak jade na zakupy do Makro to czesto jeszcze łapie sie , że ide w kierunku podpaskowym. Macie racje , zaoszczedzimy troche kasy. Odkładajmy do świnki to co wydawałysmy miesiecznie na alwaysy i zobaczymy za rok ile nazbierałysmy. To będzie poczatek klubu.

Autor: Bosanova  28.12.2005 zgłoś

Witajcie kochane. Ciesze sie,że humorki Wam dopisują. jak to dobrze,że mamy siebie i to forum. Tak sobie myślę,że internet to jest dar od samego Boga.Zastanówcie sie tak krótko,czy byłybyśmy tymi samymi kobietami,odważnymi , dzielnymi ,a jednocześnie radosnymi,wesołymi i silnymi? Każda siedziałaby gdzies tam w swoim domu,w czterech ścianach,zalękniona,zaszczuta , nie mająca znikąd pomocy i wsparcia.Kilka słów w tej trudnej chwili,a jak wiele znaczy. Asiu, masz świetny pomysł. zacznijmy oszczędzać na nasz wspólny klub.popieram Twój pomysł. Mario 45,tak sie cieszę,że potrafisz już żartować tu na forum.Na razie nie musisz sie zastanawiać nad nazwą. Wymyślimy nazwę naszego Klubu wspólnie.Każda musi wysunąć jakąś propozycję. A potem się zastanowimy co z tym fantem zrobić? Dano40 ,witamy Cię w naszch progach. załuj tylko tego czasu od lipca do teraz,kiedy nie byłaś z nami. Trzymaj się dzielnie i proszę nie wariuj,jeśli chodzi o "robotę" .Tego zawsze jest więcej niz trzeba.Nie przejmuj sie.Myśl o sobie.I dbaj o siebie. Zdrowie powróci na pewno. Ktosieńko41 , wiesz,że będę trzymała za Ciebie, za pomyślność Twojej operacji.Nie martw sie na zapas. Bo pójdziesz do szpitala wykończona,a musisz mieć dużo sił,żeby szybko stanąć na nogi. Twoja rodzina na pewno Ci w tym pomoże. My tutaj też,na ile tylko będziemy w stanie Ci pomóć.Będę kończyć , bo już póżno.Oczka mi się już kleją. Jutro też jest dzień.

Autor: olutka  29.12.2005 zgłoś

Mam problem z piersiami.3 lata temu miałam usunięty włokniak piersi lewej-guz okazał sie łagodny i wssystko ok , tylko ze za 2 lata systuacje sie powtorzyła to samo zabieg i spokoj na jakies czas minął rok od drugiej operacji i to samo znowu czuje ze w tej samej piersi co wyczuwam .Jestem przerażona skąd to sie bierze , jak sobie z tym poradzić ? Może któras z Was zna jakiś naturalny sposób na te problemy Mam 37 lat w rodzinie nie było takich przypadków 2 razy rodziłam - nie karmiłam piersią. Proszę pomóżcie dziwewczyny Pzdrawiam

Autor: JO  29.12.2005 zgłoś

Cześć Laseczki ! Jak tam przedsylwestrowe nastroje ? Te, które są po balu na białej sali pewnie mają lepsze humorki, od tych, które będą musiały się tam znależć w charakterze Kopciuszka. Właśnie tym ostatnim dziewczynom przypominam, że Kopciuszek stał się księżniczką. Nie bójcie się więc szpitala. Oj, chyba PATI ubodło moje nawiązanie do przestrzegania gramatyki języka polskiego. Trudno... Skoro poszukujemy fachowych, medycznych informacji, to nauczmy się też poprawnej terminologii, bo w jaki sposób chcemy porozumieć się z lekarzami ? To nie jest moja złośliwość.

Autor: ERNIE  29.12.2005 zgłoś

Witam wszystkie koleżanki.To co piszecie na forum to bardzo mi się podoba a nawet otwarcie klubu.Tak jak piszecie nie zostajemy same sobie z problemem i strachem przed operacją Ja tez w odpowiednim czasie znalazłam to forum i też było Mi miło ze ktoś trzyma zamnnie kciuki i to chyba dlatego do samej operacji nie obleciał mnie strach.Pozdrawiam Wszystkich TAK TRZYMAC jestem za klubem

Autor: Iza  29.12.2005 zgłoś

To ia wasza maruda.Przewalczylam te grzybice jamy ustnej jakims swinstwem do mazania,ale z sikaniem coraz gorzej,po prostu mam tak ciagnacy bol jakby ten pecherz byl do czegos przyszyty,unikam toalety jak ognia bo potem z pol godziny sie tak zwijam z bolu.Pije jakies ziola na uklad moczowy ale moze Bosanowa, Maria czy Aska lub inne panie maja jakies swoje inne rady.Czekam na odp.Pozdr Iza

Autor: Dana40  29.12.2005 zgłoś

Bosanova:-) specjalnie nie wchodzilam od lipca,Jestem straszna panikarą ,nie chcialam czytac o problemach innych pań bo wszystko brałam do siebie:-) Ale w lipcu poromawialam z Marią-Malgorzatą,to Ona tak wsparła i wyjasnila mi to co nawazniejsze,rozwiała absolutnie moje obawy,tak jak teraz Ty wspierasz inne zalęknione panie:-) Chciałam jej jeszcze raz podziekować ale nie widze już "jej" tutaj.Ale dobrze ze jestes Ty -Bosanova ,bo sama wiem co znaczą obawy i niewiedza.Mozna zwiariowac z wlasnymi myślami alekarze nie zawsze mają czas zeby kazdej pacjentce wyjaśniac osobno,na czym to wszystko polega i czego sie bac a czego nie.Cale szczęscie ze jest taka stronka i sa panie ktore dzielą sie swoimi przezyciami na forum,Ja czuje sie swietnie po opreacji,nie wiem jak bedzie dalej ale teraz jest super.i przede wszystkim dobrze czuje sie psychicznie,chociaz nie mam wsparcia ze strony mojego męza,ale pal go licho:-) najwazniejsza teraz jestem ja:-) I tym milym akcentem koncze swoje wywody.Pozdrawiam Ciebie serdecznie Bosanova i wszystkie Panie rownież,naprawde nie ma się czego bać,bo "potem" jest tylko lepiej:-)

Autor: JO  29.12.2005 zgłoś

IZA - Izuniu, a może Ty powinnaś udać się do lekarza, jak Cię tak boli przy siusianiu? Bo to chyba normalne nie jest. Na Twoim miejscu poszukałabym porady, bo za chwilę wolne dni. Mnie też siusianie sprawiało ból zaraz po operacji, ale nie aż taki. Nawet jeszcze teraz pół roku później czasem coś mnie ciupnie, ale podświadomie wiem, że wszystko jest OK. A Ty, jeżeli czujesz, że coś jest nie tak, to chyba powinnaś posłuchać wewnętrznego głosu i poszukać fachowej pomocy. Bo takie gadanie i gdybanie nie ma sensu. Można porównywać na forum różne przypadki i doświadczenia, bo to pomaga oswoić własne lęki, ale gdy wiesz, że coś nie tak, to chyba jednak do lekarza marsz.

Autor: iva38  29.12.2005 zgłoś

Witam wszystkich i dziękuję za słowa otuchy. Bardzo zazdroszczę Wam tak wielkiego optymizmu i poczucia humoru. Ja chyba jeszcze długo nie będę w tak dobrym nastroju, bo do operacji zostało mi jeszcze półtora miesiąca. A ten czas oczekiwania jest najgorszy, nie ma dnia a nawet godziny żebym nie myślała o operacji. Najgorsze jest to że operację miałam mieć w listopadzie a przesunięto mi ją na luty.Staram się myśleć pozytywnie ale to takie trudne. Mam jeszcze jedno pytanko, czy jak przyjdę do szpitala to dostanę coś ( odrazu) na uspokojenie.Bo chyba do samej operacji wolałabym być "na lekkim rauszu", czułabym się wtedy lepiej psychicznie, bardziej na luzie.Dlatego powiedzcie mi Panie jak to jest w szpitalu z tymi środkami uspokajającymi. Pozdrawiam wszystkich i życzę szczęśliwego NOWEGO ROKU samych spokojnych wypełnionych miłością dni.

Autor: aska  29.12.2005 zgłoś

IVO38 ja w szpitalu dostałam na wejsciu zastrzyk relanium i spokojnie dotrwałam do operacji. Przed zabiegiem dostałam jakąś tabletkę i zrobiło mi się fajnie , miło i zobojetniałam na wszystko dookoła.Miałam znieczulenie do kregosłupa ale dodatkowo dostałam zastrzyk na spanie.Nie bój się , nie myśl o operacji , jak bardzo sie denerwujesz to pij melisę albo neospasminę, to taki łagodny syrop na nerwy. Szkoda tracic nerwy i osłabiac organizm. Iza - faktycznie coś za bardzo Cie boli. Jak masz możliwość to daj przede wszystkim mocz do badania , wykaże stan zapalny i nieprawidłowości w pracy nerek,prywatnie nie musisz mieć skierowania a u nas kosztuje badanie moczu 3 zł. Potem z wynikiem lec do lekarza. Spróbuj brac Urosept , może Ci pomoże i duzo pij , tak mi kazał moj gin. Lepiej iść do lekarza o jeden raz za dużo niż o jeden raz za mało. Pozdrowienia dla wszystkich kobitek Aska

Autor: Maria45  29.12.2005 zgłoś

Do Ivy38 wiem co czujesz ja tez miałam przekładaną operację bo nie było kasy w szpitalu ale mam już to za sobą.Ty też po tym wszystkim inaczej spojrzysz na świat zobaczysz!Każdej było ciężko wiemy co przeżywasz ale wiedz, że jesteśmy z tobą i wiele pozytywnej energii ślemy tu na forum dla dziewczyn, które tego potrzebują.Izuniu uwagi JO są celne skonsultuj to z lekarzem jak za bardzo odczuwasz ten bół .To że sobie wymieniamy doswiadczenia odnośnie swoich operacji to tylko nasze uwagi ale każdy jest inny i inaczej to może wyglądać.Będzisz spokojniejsza jak lekarz to oceni.Mam propozycję nazwy naszego klubu forumowego brzmi-"Syreny" zaznaczam ,że piękne syreny bo nadal takie jesteśmy tyle że bez tego i owego(KAŻDA WIE O CO CHODZI).Chcemy dalej kochać , żyć i być kochanymi żonami i matkami....Ale sobie wymysliłam co?Piszcie co sądzicie i podawajcie swoje propozycje bedziemy wybierać wspólnie.Pozdrawiam was moje syrenki przepięknej urody.Maria

Autor: ktosia41  29.12.2005 zgłoś

Czytam i czytam i troche mi lżej na duchu. Na razie nie mogę wymieniac się z wami żadnymi dośwaidczeniami, chyba że dotyczy to strachu przed operacją. Im bliżej terminu tym strach ma wieksze oczy. Dobrze, że choć tutaj pare "syrenek" ma wspaniałe poczucie humoru, które udziela sie i mnie. Też zaczynam intensywnie myslec nad nazwą klubu, bo przecież zaraz - juz za 19 dni - będę mogła stać sie jego pelnoprawnym członkiem. IVA38 rozumiem cię - najgorsze jest czekanie - żeby tak zasnąć dziś i obudzic się juz po.... marzenia. A na dodatek ciagle żyję w napięciu, że przez te nerwy to dostane szybciej okres i nie będę mogla pójść na tę operację i znów sie odwlecze i takie sobie błędne koło a ja w środku :)

Autor: Bosanova  29.12.2005 zgłoś

Iza, jeśli masz w domu,to weż jak najszybciej 2 tabletki furaginu.Za 4 godziny 2 następne i tak co 4 godz,aż dojdziesz do 8 tabletek. Powinno Ci przejść. To jest typowe zapalenie przewodu moczowego z pęcherzem włącznie.A badanie moczu musisz i tak zrobić i iść do lekarza. Izuniu,ja też to miałam po operacji,przyplątało mi sie ok.2 tygodnie po.Robiłam tak samo jak Ci napisałam.Bo tak mi kazał lekrz.kończę,bo może szybko to zastosujesz i Ci ulży. Pozdrawiam. Napisz jutro.

Autor: Bosanova  29.12.2005 zgłoś

Marysiu45,Ty to masz głowę. SY R E N Y to jest jakieś objawienie. Wiesz , ta nazwa jest po prostu doskonała. Ale , to jest tylko moje zdanie. Niech sie wypowiedzą inni.Poprosze o propozycje. Ktosiu,wiesz,że jestem myslami z Toba.Wirtualnie wysylam Ci dobre fluidy.Myślę,że je czujesz. Człowiek najbardziej boi sie niewiadomego.Będziesz sie śmiała z tego,ale to dopiero za prawie 3 tygodnie.A teraz pozostała Ci Melisa oraz jakieś syropy uspokajające. I oczywiście rola Twojej rodzinki jest tu b.ważna. Zajmuj sie codziennymi sprawami ze zdwojona uwagą,będziesz wtedy mniej miała czasu na przemyslenia. Moze jakaś dobra książka? Czytam aktualnieksiążkę"Spóżnieni kochankowie" Williama Whartona" Coś pięknego..........Pozdrawiam wszystkie koleżanki na naszym topiku.

Autor: Hera  30.12.2005 zgłoś

Do Eli i innych Koleżanek, które piją zioła na pozbycie się mięśniaków lub Koleżanek mających taką wiedzę. Od około 10 dni piję mieszankę ziół "Klimuszko". Zestaw 10 różnorakich ziół. A od 3 dni mam okropny problem z siusianiem. W nocy przymajmniej 6 razy mam potrzebę oddawania moczu a o dniu już nie wspominam. Wysiusiam się i bywa tak,że dosłownie za moment mam z powrotem ucisk na pęcherz. Czy to moze mieć związek z piciem tychże ziół? Mięśniaki są nie aż tak duże 11 i 19 mm i wcześniej nie miałam takich dolegliwości. Aha piję je 3 razy dziennie i też 3 razy dziennie piję siemię lniane. Badanie moczu oczywiście zrobię ale proszę o opinię? Jest to dla mnie koszmar. Elu czy u Ciebie też tak było na początku kuracji? Wprawdzie Ty nie stosujesz tego zestawu ale myślę, że skład jest podobny. Gorące pozdrowienia i duuuużo zdróweczka w tym nowym nadchodzącym Roczku.

Autor: aska  30.12.2005 zgłoś

Syrenki kochane!!! W Nowym Roku zycze Wam 12 miesiecy zdrowia, 52 tygodni szczescia, 8760 godzin wytrwalosci, 525600 minut pogody ducha i 31536000 sekund milosci i zawsze i wszędzie poczucia humoru ASka

Autor: Iza  30.12.2005 zgłoś

Dzieki wszystkim za zaangazowanie w moje sikanie!!!Nie zartuje,jest juz lepiej z lekarzami tego typu to u nas ciezko,trzeba dzwonic umawiac sie czekac na termin nawet prywatnie,postanowilam wiec ze jak bedzie gorzej to jade do szpitala gdzie mnie operowano i zawsze dyzurny lekarz moze mi cos poradzic.Furagin mam tez pod reka. Mario SYRENY sa niesamowite,pol kobieta pol ryba i to od pasa w dol.Ja myslalam nad nazwa ale jest ciezko.Wymyslilam FIBRYDKI lub FIBRYDY to jest od angielskiej nazwy miesniaka-fibroid.Czy macie snieg? bo nad morzem spadlo troche ale sie roztapia.Caluje Iza

Autor: JO  30.12.2005 zgłoś

No, no, no... WIdzę, że rozkręca się niezła imprezka !!! Jesteście GENIALNE !!! Ale mi się te "S Y R E N Y" MARII45 podobają. Izowe "F I B R Y D K I" też są super. Fibrydki czyli Syrenki- Hybrydki. Oj, chyba założymy nie tylko Klub ale i Kabaret. Cieszę się, że minorowe nastroje poszły precz. Kwestie siusiania normalizują się, a strachy łagodnieją. Życzę Wam na jutro pięknego wyglądu, odjazdowych kreacji i szampańskiej zabawy, a na Nowy Rok ZDROWIA, MIŁOŚCI I UŚMIECHU. Do Siego Roku !

Autor: Ania 46  30.12.2005 zgłoś

Witam serdecznie WSZYSTKIE PANIE. Nie byłam kilka dni na stronie a tu tyle wpisów. Bsanova, Ty wiesz że miesiąc temu byłam jeszcze obolała (jak każda z nas po operacji). Teraz wiem że żyję. Jeszcze się oszczędzam a jak się zapomnę i chcę zrobić coś co nie powinnam rodzinka przywołuje mnie do porządku. Cenne rady Bosanovy i innych Pań są bardzo ważne w tym trudnym okresie. Nie bójcie się dziewczyny, po operacji bardzo szybko zapomina się o bólu i stresie!!! Życzę Wszystkim dużo zdrowia w nadchodzącym roku. Trzymajcie się cieplutko :)

Autor: angel1221  30.12.2005 zgłoś

wynik histo jak najbardziej poprawny,dziwne to wszystko bo mial byc przerost na bank ,podejrzenie nowotworu,tak bardzo sie ciesze,mysle ze to zasluga siostr zakonnych ktore modlily sie za mnie:) dziekuje i Wam dziewczyny za wsparcie,slowa otuchy,chcialam Wam wszystkim zyczyc szczescia w Nowym Roku,wszystkiego co zapragniecie,najlepszego,buziaczki:)))))))))))))))))))))))))))))) 3 majcie sie,musi byc dobrze:))))))))

Autor: edyta  31.12.2005 zgłoś

wyczułam dwa male guzki których wcześniej nie miałam bardzo boję się iść do lekarza; często miałam krwawienia poprostu jakby od stresu teraz nieco się polepszyło brak ich ale te małe wyczuwalne guzki niepokoją mnie-pojawiły się od tak nagle czy jest ktoś kto odpisze mi najlepiej na maila czy to mięśniaki i od czego to powstaje? od tak z dnia na dzień

Autor: Bosanova  31.12.2005 zgłoś

EDYTO!!!. Zaczniesz sie bać na dobre,jak nie pójdziesz do lekarza,bo może być już za póżno. To na pewno nie są mięśniaki.Bo one rozwijają sie wewnątrz macicy i na zewnątrz.A te guzki , to trudno powiedzieć. Musi to zobaczyć lekarz i postawić odpowiednią diagnozę. Jakieś badania i będziesz wiedziała na czym stoisz.Marsz do lekarza nie zwlekaj,bo działasz na swoją niekorzyść. Nie zaszkodzi Ci picie siemienia lnianego 2 razy dziennie ,do czasu,dopóki nie będziesz miała odpowiednij diagnozy. S y r e n k i moje kochane.Życzę Wam w tym NOWYM ROKU : NIECH NIE OPUŚCI WAS RADOŚC CIESZENIA SIĘ Z DROBIAZGÓW,WIARA W DRUGIEGO CZŁOWIEKA, BEZGRANICZNA MIŁOŚĆ DO BLISKICH I OPTYMIZM WMYŚLENIU,ŻE SZCZĘSLIWA GWIAZDA ŚWIECI LUB ZAŚWIECI DLA NAS.

Autor: Maria45  31.12.2005 zgłoś

UŚMIECHU NA TWARZY,SŁONECZNYCH PROMYKÓW W POCHMURNE DNI LATA ,ZIMĄ ,WIOSNĄ I JESIENIĄ TO O CZYM MARZYCIE BY WASZE BYŁO A CZEGO PRAGNIECIE BY SIĘ SPĘŁNIŁO DLA WAS WSZYSTKICH MOJE DROGIE S y r e n k i śle Maria . Do poklikania na forum już w Nowym Roku.

Autor: Iza  31.12.2005 zgłoś

Mile Panie przed nami ta jedyna noc nie wiem jak Wy ale ja jade do Japonii,w kimono.Troche smutnawo,nie udalo mi sie namowic kolezanek na odwiedziny zreszta kazdy gdzies tam idzie.Ja tez zawsze mialam mniej lub bardziej atrakcyjne plany.W tym roku postawilam na zdrowie i rekonwalescencje. Zycze Paniom milej zabawy a w Nowym Roku Syrenom duzo szczescia w nowej roli a przyszlym Syrenom odwagi i jak najmniej bolu i stresu.Niech zyje milosc.pa Wasza Iza

Autor: Aska  31.12.2005 zgłoś

Izo nie jestes jedyna , ja tez spedzam sylwestra na białej sali a potem kimonko. najwazniejsze , ze czujesz sie coraz lepiej.Za rok napewno bedziesz szalec na prywatce. Do siego roku syrenki Tak troche mi dzisiaj smutno i chanderka jakas się przyplątała.

Autor: Bosanova  01.01.2006 zgłoś

TRA LA,LA ,LA JESTEM PIERWSZA W NOWYM 2006 ROCZKU. DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM.

Autor: Bosanova  01.01.2006 zgłoś

TO WŁAŚNIE JA NAPISAŁAM DO WAS PIERWSZY POST NA TYM WĄTKU 30.X.2005 ROKU. Nasza znajomość trwa już ponad 2 miesiące.Szmat czasu I muszę przyznać,że to bardzo interesujący wąteczek .I ludzie tu tacy mili piszą,że chętnie tu powracam co dnia. Właśnie niedawno wróciliśmy z małżonkiem z zabawy sylwestrowej.Było super.Jestem zmęczona ale szczęśliwa. Wam też pewnie dobrze sie bawiło,chociaz niekoniecznie na białej sali do białego rana. Ale to też bywa bardzo przyjemne. Zależy tylko od tego,z kim spędzamy czas.Wiele Sylwestrów spędziłam w domu i wcale nie uważam,że to był stracony czas. A to dzieci były małe i nie było z kim zostawić,a to znów nie było funduszy i tam takie różne przyziemne przyczyny. A teraz hulaj dusza,piekła nie ma. Dzieci juz dorosłe,pracujemy sami na siebie,prawie wszystko mamy. Więc nadrabiamy ten niekoniecznie stracony czas. Pozdrawiam wszystkie Syrenki i Syreny.Już sie kładę , bo oczy się kleją.Pa,pa.

Autor: Maria45  01.01.2006 zgłoś

BOSANOWA Presezie naszego Klubu jak zawsze gotowa na każdą porę.Pora powrotu świadczy o tym, że zabawa była świetna.My z meżem byliśmy z przyjaciółmi u nas w domku.Rozstalismy sie po 4 godzinie w nastrojach szampańskich przywitalismy Nowy Rok i potańczyłam sobie ile mogłam kocham sie bawić ...Izuniu ,Asiu to jest tylko przejściowa sytuacja ,że ten sylwester był taki na białej sali.To był statni taki następne są Wasze i wśród tych ,z którymi chcecie go spędzić.U mnie plusowa temperatura topnieje śnieg i bedzie pewnie plucha .Posprzataliśmy po imprezce piję czerwony barszczyk i piszę do was drogie S y r e n k i w tm Nowym Roku jestem druga!!!Całuski dla Was jutro do pracy piewrszy dzień ale będe miała wejście .....tak się cieszę pa

Autor: Tara-42  01.01.2006 zgłoś

Drogie Panie prosze o rade: mam miesniaka 2X1 i lekarz zalecil trzymiesieczna terapie hormonalna srodkiem o nazwie "Provera" (tabletki 10mg). Czy ktoras z Pan ma jakies doswiadczenia z braniem tego leku (chodzi o skutki uboczne)? Czy pomaga?

Autor: Aska  01.01.2006 zgłoś

HEJ Syrenki moje drogie! Macie racje , smutki na bok,nowy roczek nam zawitał. Ciesze sie Bosanowo i Mario ze udały sie Wam Sylwestry. Myslę , że w tym roku uda mi się uporządkować sprawy osobiste i wyjść na prostą. Na pewno podtrzymacie mnie na duchu i dam sobie radę. Syrena wszystko pokona!!!! Taro-42 Ja po pierwszym krwotoku i czyszczeniu zaczełam brać Proverę, po miesiącu dostałam drugiego krwotoku i okazało się , że mieśniaki jescze urosły i zrobiła mi sie cysta na jajniku , której nie było. Nie wiem czy to nie na skutek tego hormonu. Potem zaraz miałam operację.Mój gin twierdził , że Provera jest OK.Nie byłabym tego taka pewna. Ze skutków ubocznych to bardzo sie pociłam , miałam podwyższone ciśnienie i nabrzmiały mi wszystkie pajaczki na nogach i dokuczały mi migreny.. Przeczytaj dokładnie ulotkę ,jak nie masz to moge ci ja posłac , podaj e-mail. Skonsultuj sie jeszcze może z innym ginekologiem.Ja nie byłam zadowolona z tego hormonu , na całe szczęście juz mam to z głowy. Aska

Autor: JO  02.01.2006 zgłoś

Witam noworocznie piękne Syrenki (nazwa już chyba przyjęta przez aklamację). Ja ubawiłam się setnie. Tańce były i na stole. Zrobiłam nawet po ponad rocznej przerwie szpagat (mój popisowy numer), co mój mąż przyjął początkowo z wielkim lękiem. Jakoś się nie rozpadłam i nie rozdarłam, choć taka jestem pocerowana. Czyli wszystko wróciło do normy. Tego właśnie Wam życzę, żebyście szybko zaczęły żyć tak, jak dawniej. Czytam i czytam, jak niektóre z Was chcą przechytrzyć mięśniaki. Tylko te bardzo, bardzo nieliczne szczęściary opędzą się od ingerencji chirurga. Wszelkie inne metody alternatywne - zioła, łykanie pochodnych progesteronu czy analogów luliberyny tylko na jakiś czas mogą zmniejszyć wielkość mięśniaków, co fałszywie może wyglądać na złagodzenie objawów. Niestety to cholerstwo przydarza się statystycznie co drugiej kobiecie, więc nie jesteśmy aż tak wyjątkowe. Pozostaje miomektomia albo radykalna histerektomia. No i w miarę młoda metoda - embolizacja (też najczęściej ubezpładnia). Pamiętajcie, że mięśniaki to łagodne nowotwory. Część z nich może się podstępnie uzłośliwić. Dlatego nie bawcie się z mięśniakami w kotka i myszkę, bo gdy zabraknie czasu, to one przechytrzą Was.To by było na tyle...

Autor: kasia39  02.01.2006 zgłoś

jutro idę do szpitala, w środę zaplanowany zabieg usunięcia macicy.Powód - mięśniak 7cm.Strach mnie obezwładnił.

Autor: agnieszka 49  02.01.2006 zgłoś

Jutro mam mieć operację mięśniaka macicy. Wyhodowalam obrzymiego (11x14cm). Okazało się jednak.że jest dobrze umiejscowiony, że można zostawić jajniki. Tyle, że tę decyzję zostawił mi lekarz. Nie wiem co mam robić. W mojej rodzinie był rak piersi, a ja mam juz też (8 lat temu) incydent z rakiem piersi (nie usunięto mi jej lecz sam guz oraz wężły chłonne). Podobno zostawienie jajników, przy skłonnościach do nowotworów nie wróży niczego dobrego. Ale też niekoniecznie muszę go dostać. Boję się bardzo operacji, ale jeszcze bardziej takiej radykalnej kastarcji, skutków przyspieszonego wejścia w okres menopauzy i wszelkich związanych z tym dolegliwości. Nie będę przecież mogła stosować hormonalnej terapii zastępczej. Co robić? Boję się też, że po usunięciu jajników wcześniej się zestarzeję, Miotam się od decyzji za i przeciw. Może coś poradzicie, dziewczyny. Może któraś z Was może mi pomóc? Czy nie biorąc HTZ i nie mając jajnikóę można czuć się dobrze i wyglądać młodo?

Autor: Hera  02.01.2006 zgłoś

Do mojej wypowiedzi z 30.12.2005 r. Wszyscy popełniamy czasami jakąś gafę. Przyczyny bywają różne. Ale zawsze było tak, że ludzie o wysokiej kulturze osobistej pomijają ten fakt po prostu milczeniem.

Autor: kasia39  02.01.2006 zgłoś

Dopiero dzisiaj postanowiłam włączyć sie do dyskusji, chociaz z wiedzą o mięśniaku żyję od roku.Przy kontrolnym badaniu ,przed wymianą spiralki okazało sie ,że jest guz wielkości 5 cm.Nigdy z tego powodu nie odczuwałam dolegliwości, do obfitych miesiaczek przyzwyczaiłam się (nosząc spiralę tak jest ), nic mnie niepokoiło.regularnie robiona cytologia zawsze była prawidłowa.Wciągu roku mięśniak urósł ,dzisiaj ma 7 cm.Szukając wszelkich informacji natknęłam się na to forum i codziennie śledziłam wasze wypowiedzi.To bardzo podbudowujące,że nie jest się odosobnionym w tym problemie.Porównuje swoją sytuację do niektórych z was i podziwiam za optymizm i pogode ducha.Moja sprawa okazuje sie pryszczem, ale strach opanował mnie całkowicie.Jestem już spakowana do szpitala.Próbuję racjonalnie podejśc do zakresu zabiegu, zdam sie na doświadczenie lekarzy, ale jestem przygotowana na usuniecie macicy.Okres rozrodczy mam za soba, próbuje się pocieszać, że przynajmniej seks będzie bezpieczny.O wypadaniu kikuta, pęknięcupęcherza i innych powikłaniach raczej nie myślę, to podobno już historia.Ponadto jakbym myślała o samych powikłaniach to pewnie i zwykłego zastrzyku nie dałabym sobie zrobić, bo też mozna go zrobić źle.

Autor: Iza  02.01.2006 zgłoś

Agnieszko,jesli masz 49 lat to w moim regionie usunieto by ci wszystko.Mnie 2 tygodnie temu usunieto wszystko choc mam 44 lata i chyba dla bezpieczenstwa.Panie na mojej sali o niczym innym nie marzyly jak o pozbyciu sie wszystkiego bo byly juz ktorys raz operowane.Ja myslalam o zostawieniu jednego jajnika bo drugi byl z torbiela do usuniecia,tez mi troche glupio ze nie mam nic.Zrobisz jak zechcesz, a ta terapia HTZ tez nie moze byc zbyt dlugo stosowana a wiec jesli twoj wiek 49 jest srednia krajowa pracy jajnikow to niewiele pracy im zostalo.pozdrawiam

Autor: agnieszka 49  02.01.2006 zgłoś

Dziękuję Ci Izo za poradę i wezmę pod uwagę to co powiedziałaś. Boję się tylko jak będę życ bez HTZ. Wy tu na tym forum prawie wszystkie stosujecie HTZ i czujecie się dobrze. A ja? Strach pomysleć co się będzie ze mną działo. I tak jestem rozhisteryzowna i przewrażliwiona. pozdr.

Autor: Pati25  02.01.2006 zgłoś

Do JO: Nie obraziłam się za swą niepoprawną gramatykę, jednak nadal nic nie wiem o swoim przypadku,jestem w 29 tyg, a stan się pogarsza gdyż czuję ból z lewej strony gdzie umiejscowiona jest torbiel. Na pomoc lekarzy w szpitalu w moim mieście nie mogę liczyć (bo nic nie wybadali) więc tak cierpie i czekam na czwartkową wizytę u swojej pani ginekolog i zastanawiam się gdzie mnie skieruje do szpitala.Pozdrawiam i życzę zdrówka w Nowym Roku

Autor: Aska  02.01.2006 zgłoś

Agnieszko49 Ja nie stosuje HTZ bo nie mogę , nie postarza lam sie , wręcz przeciwnie , nawet lepiej wyglądam bo nie jestem zestresowana , spięta , owładnieta myslą o mięśniakach , krwotokach , anemii itp.Mam troszeczke dolegliwości okołomenopauzalnych ale to pestka w porownaniu do tego co było. Nie bój się , będzie lepiej niż myślisz. Nie warto w tym wieku zostawiać jajniki , każdy gin Ci to powie. Trzymaj sie , głowa do góry.

Autor: Maria45  02.01.2006 zgłoś

Agnieszko 49 każda z nas ma podobne doświadczenia z tymi sprawami. U mnie też zachodziła opcja wycięcia wszystkiego ale fakt jest ,że zostawili mi jajniki.Okazało sie ,że nie wzbudzają podejrzeń podczas otwarcia .Byłam przygotowana na taka wersję ale po cichu liczyłam na farta(siostra zmarła na raka jajnika)Dziś pierwszy dzień mojej pracy i przyznam się ,że ciężko było wstać tak wcześnie ale potrenuję i znowu wpadę w rytm porannego wstawania.Trochę zmęczenie daje znać o sobie ale wiedzą że muszę uważać na siebie i są mi przychylni.U mnie ciapowata pogoda śnieg zalega na chodnikach roztapia sie i jest plucha.Kasi39 nie bój sie kochana ,każda z nam to przeszla i ty też sobie poradzisz zobaczysz będzie bolało ale idzie to zniesć.Też sie tak bałam jak ty ale w szpitalu skupiłam sie na tym,że tylko może być już lepiej.Teraz poptrafię żartować a 46 dni temu to byłam po operacj.JO piszemy tak o S Y R E N K A C H ale to nie jest sprawa przesądzona dziewczyny podawajcie propozycje nazw bedziemy wybierać!Izuniu jak tam u ciebie w Gdyni ?POZDRAWIAM SERDECZNIE W PIERWSZYM DNIU MOJEGO POWROTU NA ŁONO PRACUJACYCH łączę sie ze wszystkimi naszymi Syrenkami.Maria

Autor: Iza  02.01.2006 zgłoś

Witajcie Syrenki i pomozcie...znow.Ja nie dochodze do formy tak szybko jak wy ,nie spodziewalam sie tylu ubocznych skutkow operacji,grzybica przewalczona z sikaniem troche lepiej a teraz od kilku dni cierpie na bolesne zylaki odbytu.Dzwonilam do lekarza do szpitala bo myslalam ze to od plasterka moze a on mi na to ze to po operacji system zyl i tetnic w tych okolicach tak sie zmienia.Poradzil jakis krem, kupilam ale nic nie pomaga bol jest rozrywajacy ,kiszki tez bola wiec moze to idzie w parze.Prosze o rade moze jakas domowa metoda lub nazwe dobrego leku,najlepiej w czopkach.Aptekarze tez polecaja jakas cienizne.Z tego wszystkiego nie wychodze z lozka pa Iza

Autor: diana  02.01.2006 zgłoś

Do Agnieszki 49. Zamast estrogenów, które mogą być przyczyną raka piersi jest lek o nazwie LIVIAL. On jest stosowany w HTZ jeżeli nie mozna stosować estrogenów. Ja stosuje plastry, ale na internecie możesz dowiedzieć się więcej na ten temat. Decyzja należy do Ciebie i lekarza prowadzącego. Ja na Twoim miejscu zapytała bym lekarza, jakie masz możliwości w związku z tm lekiem. Pozdrawiam wszystkie SYRENKI>

Autor: Diana  02.01.2006 zgłoś

Izo. Ponieważ po antybiotykach złapałaś drożdżycę pochwy to na pewno masz problemy również z jelitami. Radzę Ci jeść trzy razy dziennie przez miesiąc trilac i chociaż raz dziennie Enterol 250. Bóle brzucha mogą być od zaburzonej flory bakteryjnej jelit. Ja miałam nie tylko bóle, ale również rozwolnienia. Do tej pory walczę z drożdżycą pochwy. Nie każdy organizm jest taki sam. Ale będzie coraz lepiej.A na żylaki odbytu są przecież czopki. Izo w aptece każdy Ci poradzi. Głowa do góry !!!

Autor: Maria45  02.01.2006 zgłoś

Izuniu tak mi przykro,że borykasz sie z tymi dolegliwościami.Ja jak do tej [pory nie mam takich problemów.Brzuch pobolewa ale idzie to zniesć.Poleżę i jest lepiej .Moze to kwestia trafionych medyklamentów jestem z tobą .pozdrofki

Autor: Maria45  02.01.2006 zgłoś

Ale wypisałam chodzi mi o medykamenty nie tak jak napisałam.Chyba zmęczenie daje znać o sobie jutro rano do pracy i będę sie zbierać.Sorki za ten błędzik ale nie był zamierzony.Do jutra śpijcie dobrym snem...

Autor: JO  03.01.2006 zgłoś

Cześć wylegiwaczki i pracusie!!! Do PATI25 - uff, dobrze, że nie uważasz mnie za ostatnią zołzę, bo Tobie kochana denerwować się nie wolno nic a nic ! Dobrze, że ten czwartek z wizytą już tuż, tuż. Nic nie wymyślę, bo nie jestem lekarzem. Na pocieszenie mogę tylko dodać, że mój mięśniak wypasiony na Luteinie podczas ciąży uciskał mi przeponę, co bolało jak sto choler. Myślałam sobie, że albo moje dziecko będzie miało oszalałą z bólu matkę albo ja wyskoczę z okna i tak oto zakończy się moja ciąża. Godzinami leżałam w ciepłej wodzie w wannie, bo tylko wtedy odczuwałam ulgę. Wyglądałam jak wielka foka. Wykonano mi wszystkie możliwe badania, łącznie z usg nerek, usg woreczka żółciowego. I nic. Cieszyłam się, że mam przedłużoną gwarancję na następne pół wieku, bo choć bolało, to okazało się, że jestem zdrowa jak koń. Z miesiąc przed rozwiązaniem ból ustąpił. A przy cesarce okazało się, że mam raka jajnika. Ale to nie on mnie bolał,. Tkwił sobie cicho, bo na początku jest podstępny i wredny. Dlatego nie martw się PATI na zapas. Może Twój Dzidziuś też Cię uciska na jakiś nerw, a może i ta torbiel boli, co też jest optymistyczne, bo wtedy wiadomo, że to nie jakaś najgorsza franca. Trzymaj się cieplutko i pisz! Do IZY - mnie po operacji też wylazły żylaki, więc znam ten ból. Bardzo drastyczny, ale skuteczny sposó podała mi położna. Uważaj !!! - wacik nasączony spirytusem - oj, oj, oj, - a potem spróbować je schować. Naprawdę ! To nie wiocha i zabobony ! Tyle, że trzeba mieć dużo cywilnej odwagi, bo trzeba przy tym zawyć jak sto biesów u Dostojewskiego. Ha, ha, ha.Ale teraz mam spokój. Pewnie są i milsze sposoby, ale ja jestem niecierpliwa i stosuję radykalne metody. Do AGNIESZKI49 - poczytaj mnie wcześniej, troszkę o tym pisałam - o soi, o Cavintonie. Ja też nie stosuję HTZ, wiadomo dlaczego. Starość nie radość, młodość nie wieczność. Młodym się jest zawsze, jak się tego chce. A na jaką cholerę chcesz zostawić sobie te problemowe gonadki? No chyba, że jesteś jeszcze emocjonalnie związana ze swoimi miesiączkami. Zartowałam... DO MARII - myślę, że nazwę SYRENKI dziewczyny już przyklepały ! A co do roboty, to: po powrocie do pracy, choć ją lubię, a ona mnie, mam do niej dystans. Przecież przez tyle czasu mnie nie było i kazało się, że nie ma ludzi niezastąpionych. A co tam... Trochę się beze mnie pomęczyli, a teraz jaka radość, że jestem. Mimo to Moje Dziecko i to, że walczę z choróbskiem nadało memu życiu inny wymiar. Zrozumiałam, że trzeba wrzucić na luz. Nie opierniczam się, ale wygoniłam z siebie cząsteczkę perfekcjonistki, czego i Tobie życzę. Pozdrowionka i papatki

Autor: Maria45  03.01.2006 zgłoś

Witajcie słoneczka....Cześć JO wiedziałam ,że żartujesz bo jesteś fajna dziewczyna po to tu jesteśmy na forum żeby sobie wspólnie pomagać.Masz rację ja wiem ,że praca nie zając ale nie ja to kto inny ją bedzie miał takie teraz czasy.Byłam na wypowiedzeniu do końca roku a od nowego dostałam na rok umowę .Znasz rynek pracy z moim wiekiem nie jest to i tak łatwe to tylko tak dla wyjaśnienia nie jestem takim znowu stachanowcem .Mimo to cieszę sie, że mnie nie odstawili na boczny tor.Wiedząc ,że mam tu tyle Syrenek mi przychylnych będzie mi łatwiej brać się z tą pracą za bary.Nie ma ludzi nie zastapionych wiem.Kurcze jak was lubię- miłego dzionka wam życzę ach wy przepięknej urody dziewczyny !!!Maria

Autor: Maja  03.01.2006 zgłoś

Drogie Panie za 2 tygodnie idę na operację, mam dwa mięśniaki kulkucentymetrowe. W zeszłym roku brałam lek o nazwie "Provera" i myślę , że to on spowodowal , że moje mięśniaki podrosły, ponieważ dowiedziałam się dopiero później że podobno tak się dzieje. Teraz nie mam wyjścia muszę się operować , ponieważ mam nie kończące się miesiączki . Boję się okropnie , trochę otuchy dodała mi ta strona i wy drogie Panie. Boję się narkozy ,tyle co wiem będę miala znieczulenie ogólne - wlaśnie tego się boję. Jestem ciekawa czy zawsze musi być narkoza i jak długo taka operacja trwa. Do tego boję się powikłań, które rzadko ale pewnie się zdarzają. Moje koleżanki mnie pocieszają ,że nie jest tak źle ,dwie przez to przeszły. A co wy na ten temat. Pozdrawiam.

Autor: Maria45  03.01.2006 zgłoś

Do Majki...Każda z nas przedstawia tu swoje doświadczenia jakie miała odnośnie choroby i operacji.Ja w listopadzie też miałam i tez były to mieśniaki teraz nie mam macicy.Samej narkozy nie masz co sie obawiać uspią obudzą i tyle.Anastezjolog ci wszystko wytłumaczy i rozwieje twoje wątpliwości ,pytaj o wszystko co cię martwi.Operacja trwa około 2 godzin może nawet mniej to sa profesjonalisci i nie musisz się bać.Koleżanki życzą ci jak nalepiej i tak na pewno będzie.Myślę że podjęłam dobrą decyzję i teraz już tylko bedzie lepiej i ty też będziesz miała inną jakość życia .Sama sie przekonasz to można przeżyć zaufaj mi bądź dobrze nastawiona do tego.To takie ważne nie martw sie na zapas jak już tu niejedna Syrenka pisała o tym.Maju nie jestes sama a to forum jest pewną terapią dla nas (tak ja uważam)Bądź z nami w kontakcie wspieramy cię.Maria

Autor: kasia39  03.01.2006 zgłoś

Właśnie wróciłam ze szpitala, operacja przełożona- podwyższona gorączka, od dwóch tygodni brak miesiączki,( test ciążowy ujemny),powiększony gruczoł Bartholina.A jutro miało byc po wszystkim.To oczekiwanie jest makabryczne. nie wiem skąd wykrzesać siły na następne dni....Póki co, wracam jutro do pracy i teraz nie znam dnia ani godziny....Jestem przekonana,że to wszystko zdziałał stres.Dziewczyny... te wszystkie przed ....próbujcie walczyć ze stresem, bo to chyba największy nasz wróg.Ja też biorę się w garść.Tak bardzo chciałabym mieć ten zabieg za sobą.Pozdrawiam wszystkie Syrenki......

Autor: BEATA 46  03.01.2006 zgłoś

Mario 45 !i przed i po operacji czytałam Twoje wypowiedzi,bo miałyśmy taką samą operację,i czułyśmy się podobnie.Bardzo mi to pomogło dziękuję.

Autor: Ann23  03.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie panie!Mam nadzieję, że któraś odpowie na nurtujące mnie pytanie...Lekarz przepisał mi proverę(5 mg)na mojego mięśniaczka(na razie maleństwo 0,7 cm)Interesuje mnie czy ten lek jest skuteczny, czy panie go stosowały i przedewszystkim czy jest bezpieczny?Czy jest taka możliwość aby nie brać żadnych leków, czy cały czas musimy się czymś faszerować?pozdrawiam serdecznie

Autor: ktosia41  03.01.2006 zgłoś

Kasiu39 łatwo powiedziec żeby się nie stresować. Jak im blizej tym gorzej. Już tylko 14 dni do operacji, a mnie zaczynają przychodzić do głowy pomysły żeby zrezygnowac, odlożyć na później. Strach zaczyna brac górę nad rozsądkiem. Przecież mnie nic nie boli, nawet miesiączki stały sie mniej obfite, więc może nie jest potrzebna ta cała operacja i ten ból. A na dokładkę tuz przed operacja musze wywieźć córkę do szpitala do innego miasta ponad 200 km od domu i nie wiem czy zdąży wrócic przed moją operacją. Jak nie, to nie bede jej mogła nawet odwiedzic. I to jest znów argument przeciw operacji. Jedynym za - jest to, że tak długo czekałam i mialabym to już za soba. Błędne koło, a właściwie zgubiony zdrowy rozsądek. I masz tu babo placek chyba do wróżki pójdę, niech zdecyduje za mnie (żartowalam)

Autor: ernie  03.01.2006 zgłoś

do ktosia 45 tylko nie odkladaj operacji i przestan się denerwowac.Ja jestem 4 tygodnie po operacji czuje sie swietnie a tez moglam odłożyc bo a domu nie pasowało.Mąz był za granicą miał wrócić dopiero na święta.Wócił wczesniej i wszystko się poukładało .Ja tez czułam sie dobrze nic Mnie nie bolało a miesiączki tez coraz mniej obfite.Musisz sie tak nastawic ze albo teraz albo nigdy do uspienia nie obleciał mnie strach i miewiem dlaczego a wydawało Mi się kiedyś ze nic gorszego nie może mnie spotkać jak jaka kolwiek operacja.Teraz wiem ze zyje nic a nic mnie nie boli rana zagojona jeszcze sie pilnuje.To forum tez mi pomogło dziewczyny trzymały kciuki i Ja tez bede trzymac za Ciebie.

Autor: Maria45  04.01.2006 zgłoś

Ktosia41 najgorsze co teraz zrobisz to rezygancja nie rób tego.Zawsze można znależć powód żeby podjać inną decyzję ale czy słuszną?Tak do końca to nigdy nie wiemy jak się sprawy potoczą ale odkładanie zabije motywację a chcesz być przecież zdrowa?!Na pewno nie jest ci łatwo ale zpbaczysz to potem w innym wymiarze jak bĘdzie po i będziesz się dzielić z nami swoimi doświadczeniami.Możesz na nas tu liczyć bedziemy przy tobie i wspierać cię każda nasza Syrenka wie co to znaczy po operacji.Przemyśl to proszę bedzie dobrze bądź takiej myśli.Kasiula39 słoneczko ten dzień nadejdzie spokojnie musisz uzbroić się w anielską cierpliwość a potem to już tylko będzie wspomnienie operacja.Też jesteś w moim serduszku jak inne oczekujące na operacje. Każdej z nas zależy żeby powiodło się i życie nabrało kolorów tęczy.Beata46 witaj kochana cieszę się ,że choć odrobinkę mogłam cię wesprzeć wiem sama po sobie jak tego potrzeba ja też czerpię siłę z tego forum.SERDECZNOŚCI Wam wszystkim śle wiecie ,że słonko świeci dla was wsystkich!!!Maria

Autor: JO  04.01.2006 zgłoś

Ręce i piersi mi opadają, jak czytam, że dziewczyny chcą wycofać się z operacyjnego frontu. Należałoby Was wszystkie solidnie opieprzyć ! Strach, jak każdą inną emocję, można oswoić. Ja nie bardzo rozumiem, jak można na własne życzenie uciekać od czegoś, co ratuje zdrowie lub życie. Bać to się można tego, co z takiego świństwa może się wykluć. I to pozostawiam pod rozwagę. Zapewniam Was, że operacja brzuszna to jest "małe miki" w porównaniu z chemioterapią, po której czujesz się jakby czołg po tobie przejechał, rzygasz dalej niż widzisz, chodzisz po ścianie i wiesz, że za trzy tygodnie czeka cię kolejny, taki sam kop w dupę. No i co? Uciekasz ? Nie. Idziesz, bo chcesz żyć. To tyle

Autor: Maria45  04.01.2006 zgłoś

Witaj JO słoneczko.Ostro zaczęłaś,bywa że tak trzeba czasmi zareagować aby to otworzyło oczy innym ...i spojrzeć na problem z innego punktu.Rozumiem co przechodziłaś(opiekowałam sie osobą po chemi) i twoje doświadczenia są dotkliwe ale dały skutek pozytywny.Myślę,że panie czytające na forum przed operacją wnikliwie wczytują sie w wypowiedzi Syrenek- to są szczere wyznana i prawdziwe!Rozważcie to prosze nie warto tak szybko poddawać się.Wiesz JO z praca kiepsko wyszło jadę do lekarki dziś.Życie jest ciągle pełne niespodzianek.Pa

Autor: JO  04.01.2006 zgłoś

DO MARII45 - pamiętaj, że zawsze są dwa wyjścia, a trzecie zapasowe. A co z tą Twoją robotą? Życzę Ci ducha walki. Troszkę sobie potup. Tup,tup. A jeszcze lepsze jest mocne klaskanie. Klap, klap. Uwalnia negatywne emocje. Ślę Ci uśmiech od ósemek do ósemek. Trzymaj się cieplutko

Autor: Iza  04.01.2006 zgłoś

Tez bym sobie pozartowala i poplotkowala ale chyba za wczesnie.Mozna zauwazyc po postach kto i jak sie czuje.Zazdroszcze Marii, Ernie i innym paniom ktore dobrze sie juz czuja.Ja musze czekac na swoja kolej a ciagle cos sie przyczepia i to nie nastraja pozytywnie.Czekam na wyniki histopato i coraz bardziej sie ich boje.Czytam was codzien Syrenki,zycze odwagi paniom przed...Jak ja to przezylam ,stary cykor to wy tym bardziej.I jeszcze jedna uwaga chyba lepiej dochodzic do siebie mlodszym i zdrowszym paniom, nie czekajcie z operacja do emerytury!!!.Mario co z praca, za ciezko bylo czy niemilo.Nie przejmuj sie ja w tym roku jestem bezrobotna.Niestety chorowitych nigdzie nie chca i nie przedluzyli mi umowy we wrzesniu,w zwiazku z tym wzielam sie za zdrowie i mam ....za duzo czasu .Pozdr Iza

Autor: Pati25  04.01.2006 zgłoś

Do JO:dziękuję za pocieszenie i za odpowiedzi.Jutro idę do lekarza więc może dowiem się czegoś więcej,masz rację że nie mogę się denerwować bo szkodzi to mojemu dzidziusiowi.Może nie będzie tak źle.O tym napiszę po wizycie pozdrawiam

Autor: Aska  04.01.2006 zgłoś

Izo! Zmartwiłas mnie bardzo , że ciągle sie źle czujesz. Może pobierz jakieś witaminki dodatkowo.Sprawdzałaś czy przypadkiem nie masz jeszcze anemii ? Nie martw sie o wynik , napewno wszystko będzie OK. Ile jeszcze musisz czekac na wynik? Twoje samopoczucie napewno pogarsza fakt braku pracy. Zrób tak jak napisałas ,zadbać o zdrowie w pierwszej kolejności. Potem jak nowonarodzona rzucić sie na poszukiwania nowego zajecia. Mario45 napisz co u lekarza , jak sie czujesz? Ja z kolei dziewczyny mam zmartwienie bo mam jakąś żółto- różową wydzieline z pochwy. Miałyście cos takiego? Ja juz jestem rok po operacji a ciągle coś mi tam leci. Jak nie upławy to stan zapalny. Mam też usunięta szyjkę macicy i tam na szwie, od strony pochwy nie moze to sie zagoic. Pozdrowionka moje Syrenki kochane.

Autor: Diana  04.01.2006 zgłoś

Aska co lekarz na to?

Autor: Maria45  04.01.2006 zgłoś

Wróciłam dopiero teraz- zmarnięta i zmeczona od lekarki.Sprawa jest tego typu ,że na dzień dzisiejszy to nie mam pracy.Do końca roku byłam na wypowiedzeniu a po nowym mieli na nowo zawrzeć umowy na rok takie było zapewnienie.Czułam sie nieżle lekarka zbadała mnie i nie miała przeciwskazań abym wróciła ale żebym była ostrożna.Ale wczoraj pasztet był ,że lekarz medycyny pracy nie podpisał mi papirów że jestem zdolna do roboty uznał ,że to za wcześnie na powrót po takiej operacji.Iteraz zong totalny nie mam umowy pojechałam do mojej lekarki i dała mi dalsze zwolnienie ale od 2 stycznia(wstecz do konca stycznia)może znacie sie na tych sprawach czy w tym wypadku mam ciągłość chorobowego jak poprzednie było do końca 31 XII 20006 a teraz mam od 2.01 2006 zaznaczam ze 1 stycznia to była niedziela .Jak to z tym jest kurcze czy to zus uzna??Szczerze to jestem skołowana i zła za razem ,że tak sie to pokićkało i tam na górze nie dogadali się w sprawie tych umów bo jak zwykle chodzi o pieniądze.Zmarzlam i rozbolał mnie brzuch ,teraz muszę odleżeć i ugrzać się ale ciepło sie chociaż robi mi koło serca jak tu do was wchodzę moje syrenki na nasze forum .Wyżaliłam się wam może któraś coś podpowie jak z tym moim wolnym?Jutro muszę dostarczyc to do zusu.Asiu Izuniu ,JO , dzieki za to ciepełko od was wiem ,że też myślicie o mnie .Maria

Autor: aska  04.01.2006 zgłoś

mario45 masz ciągłość chorobowego, dzwoniłam do naszej kadrowej. Tylko teraz Ci będzie płacił zus. Jeżeli zakład pracy nie będzie chciał z Tobą odnowić umowy za miesiąc to ciągnij chorobowe. Po naszej operacji można nawet i trzy miesiące, a moze i więcej. Jak bedziesz chciala cos sie dowiedziec to pytaj , nasza kadrowa to równa babka. Trzymaj się Pozdrowienia

Autor: aska  04.01.2006 zgłoś

Diano mój gin jest na urlopie , bedzie dopiero za 2 tygodnie a do innego nie pojde. Pozdrowienia , jak się czujesz?

Autor: ktosia41  04.01.2006 zgłoś

Dziewczyny dobrze ze jesteście, bo mam takie wahadełoko w glowie raz na TAK raz na NIE. Ale jak Was czytam, to częściej odchyla sie na TAK. Jak ciężko jest czekać. :)

Autor: Maria45  04.01.2006 zgłoś

Asieńko dzięki bardzo za info.od ciebie.Zus mi już płaci od grudnia chorobowe bo w grudniu minął miesiąc z tym dzisiejszym to mam 74 dni chorobowego od operacji.Zobaczymy jak sie te moje sprawy ułożą ale kurcze smutno jest jak tak człowieka w konia zrobią.Ale przeżyję i to bo przecież należę do Syrenek no nie?My to jesteśmy "grube ryby" żarcik oczywiście.Jutro odpoczywam a w piątek zawiozę te zwolnienie do zusu.Dzisiejszy wyjazd wyczerpał mnie.Ale mam jeszcze siłę aby z wami pogadać moje kochanieńkie.Ktosia41 te wahadełko niech zupełnie przechyli sie na TAK i termin niech bedzie ten co był na operację poradzisz sobie uwierz w to.Diana jak ty Syrenko sie czujesz teraz ile to minęło od operacji?

Autor: iva38  04.01.2006 zgłoś

Witajcie Syrenki. Już tak późno a ja coś nie mogę spać to chyba nerwy, więc pomyślałam, że sobie troszeczkę poklikam. Ktosia41 bardzo dobrze Cię rozumiem. Wiem że czekanie w tym wszystkim jest najgorsze. Ja miałam mieć operację w listopadzie.Jak mi ją przesuneli to na początku się ucieszyłam ale teraz byłabym już po, a tak następne półtora mięsiąca w stresie.Dlatego nie odkładaj, a za dwa tygodnie to Ty będziesz mnie pocieszać jak ja będę coraz bliżej terminu. Maria45 Na pewno sobie poradzisz. Przecież jesteś jedną z najsilniejszych Syrenek tu na forum. Pozdrawiam Wszystkie Panie

Autor: JO  05.01.2006 zgłoś

Cześć pięknolice Syreny! KTOSIA41 i IVA38 - nie bójcie się, nie pękajcie. Nie wolno Wam się denerwować, bo z tego bania to wychodzi bania. Albo serce się tłucze, albo ciśnienie podskakuje i anestezjolog ma problem. A to taki miły lekarz - za darmochę podaje środki, które kołują i znieczulają lepiej niż najdroższy Jonny Walker albo inny Jack Daniels. Do MARII45 - skoro tak Cię wiślizgali z pracą, to na Twoim miejscu siedziałabym na zwolnieniu i pół roku. Całe życie człowiek płaci ZUS, więc nie miej skrupułów. A w międzyczasie może coś znajdziesz. Po takiej operacji, to nie są żadne kombinacje. Zwolnienie Ci się należy, więc ciągnij je jak najdłużej. Tyle, że to mniejsza kaska, i to też jest problem. No, ale lepiej mieć trochę, niż nic. NIE MARTW SIĘ NA ZAPAS. Całuję Was w płetwy. Pa

Autor: Maria45  05.01.2006 zgłoś

Mimo ,że pochmurno ja was witam słonecznie.Zakręcone te wszystkie sprawy papierowe ,ale koleżanka mi pomoże i z tą pracą i z ZUSEM.Asiu jednak ten jeden dzień 1 stycznia nie dał ciagłosci w zwolnieniu i tak jakbym na nowo je wzięła teraz mam 28 dni a zus płaci za 30 i wyżej.Muszę wrócić jeszcze do lekarki aby mi dała jeszcze bo mi nie zapłacą za ten okres.Trudno sie znać na tym wszystkim.JO zobacze ile sie da qwyrwać z tego wolnego.Dziś już jestem spokojniejsza i wypoczywanko na dziś zaplanowane tylko obiadek zrobię.SerdecznoŚci śle dla was JO was całuje w płetwy a ja nią macham do was.pa

Autor: Iza  05.01.2006 zgłoś

Mario nie dawaj sie ja tez mialam podobna historie w zeszlym roku i chodzilam na zwolnienia,moze jakas lepsza prace znajdziesz.Ja tez pocieszam sie ze znajde lepsza,pracowalam w gimnazjum i wierzcie mi nie wiem czy gornicy nie maja latwiej??? Asiu dzieki za troske,witaminy biore i Ekomer na odpornosc i wzmocnienie.Taka anemiczna to chyba nie jestem,nigdy nie bylam tak silna jak inni i w swoim czasie dojde. Znajoma po operacji ok 2 mce miala podejrzane uplawy i wyladowala w szpitalu na kuracji antybiotykowej.Nie chce cie straszyc ale moze warto innego lekarza zapytac o opinie.Jak zalozylam wiekowy pas mojej mamy od razu sie wyprostowalam i czuje sie zdrowiej!!! pozdrawiam wszystkie Syreny

Autor: Pati25  05.01.2006 zgłoś

Do JO: byłam dzisiaj u swojej pani ginekolog,skierowała mnie do innego lekarza do Wrocławia,powiedziała że będę miała cesarke i usunięcie torbiela.Lekarz ma zadecydować czy zrobi mi tą operację w klinice ginekologii.Wizytę mam we wtorek 10 stycznia.Więc znów wielka niewiadoma do wtorku.Za nim urodzę to powoli zjedzą mnie ci lekarze żywcem wszędzie wołają takie sumy,żerują na cudzym nieszczęściu.W Lubinie w szpitalu zero zainteresowania nic nie wykryto, a prywatnie 3 usg potwierdzily się.Zobaczymy dalej co będzie.Pozdrawiam pa

Autor: JO  05.01.2006 zgłoś

MARIA45 - jeżeli już tyle byłaś na zwolnieniu, to przecież powinnaś dostać wsteczne od 1 stycznia, żeby była ciągłość. Przy długim zwolnieniu lekarzom wolno wystawiać wsteczne zwolnienie, zwłaszcza, że to tylko jeden dzień. Powinnaś to odkręcić. Życzę wytrwałości. Oj urzędy. Oto Polska właśnie ! PATI25 - musisz uzbroić się w cierpliwość. Przy cięciu cesarskim będą wiedzieli, co z tą Twoją torbielą. W tej chwili może być tak, że już Twój spory Dzidziuś zasłania jajniki i dlatego guzik widać na USG. A boli Cię dalej ? Bo jeżeli nie i z dzieckiem jest OK, to nie ma co wariować z tymi lekarzami. Przecież nie zoperują Cię wcześnie. A przed Tobą jeszcze przynajmniej 9-11 tygodni. Ściskaj nogi, żeby nie urodzić wcześniej i DBAJ O SIEBIE I FASOLKĘ albo FASOLKA !!!

Autor: Zosia  05.01.2006 zgłoś

Witam , mam 44 lata i jestem tydzien po zabiegu embolizacji miesniaków . Czuje sie dobrze , najgorszy jest dzien w którym wykonuje sie zabieg, [sam zabieg nic nie boli trwa około 40 minut w znieczuleniu miejscowym] , po zabiegu ból narastał , ale gdybym miała wybrac usuniecie wszystkiego czy embolizacje ---wybrałam bym to drugie . Na drugi dzien juz wstałam i byłam prawie zdrowa nic nie boli, zabieg byl wykonywany w Lublinie i miałam refundowany przez NFZ, NIC NIE PŁACIŁAM . Przed zabiegem miałam wykonany rezonas , i wiele innych badan zleconych przez Dr Wozniak , miałam tez wykonana biobsje miesniaka , której wynik negatywny,- brak komórek nowotworowych zakwalifikował mnie do embolizacji. Pozdrawiam i życze słusznych decyzji.

Autor: Maria45  05.01.2006 zgłoś

Witaj Zosiu.Ciesze się ,że czujesz sie dobrze .Myśle ,że każda nasza Syrenka miała wielki dylemat czy usuwać wszystko czy tylko mieśniaki?Życie pisze scenariusze ale bywa tak ,że ratowanie życia wiąże się z usunieciem wszystkiego i to jest nieraz jedyne wyjście.Zresztą jak poczytasz forum to sama to zauważysz .Teraz w szpitalach jest różnie nie zawsze można dobrze trafić i o tym tez piszą nasze Syrenki.Zosiu pozdrawiam cie i miło to słyszeć ,że poszło dobrze i wracasz do zdrowia.Maria

Autor: Kasia39  05.01.2006 zgłoś

Dostałam wreszcie miesiączkę, stres puścił i z jakąś dziwną ulgą patrzę na świat.Jutro umawiam kolejny termin zabiegu i tak bardzo nie mogę doczekać się końca tego obłędu...DZIEWCZYNY, TO CUDOWNE ,ŻE MOŻEMY SOBIE O TYCH LĘKACH I DOŚWIADCZENIACH POGADAĆ. Mi to bardzo pomaga.Ciekawa jestem czy ludzie związani innymi schorzeniami też się tak odnaleźli. DO KTOSI41- DZIEWCZYNO ZAPOMNIJ O REZYGNACJI Z ZABIEGU, DOM MUSI JAKOS SOBIE PORADZIĆ BEZ CIEBIE. A POZA TYM ZAWSZE STANIE COŚ NA PRZESZKODZIE...... Ja też się cholernie tego boję , zostawiam córkę praktycznie samą, przed nami ferie, które były zaplanowane...Nie piszesz o kłopotach zdrowotnych córki. pewnie też są bardzo ważne , ale jak widzisz trzeba losowi stawić czoła.Może wydaje ci sie ,że jestem odważna....bzdura Tylko próbuję realnie spojrzeć na problem.Zaznaczam,że próbuję, a juz nie jedną noc przepłakałam.Ale przecież nie mamy wyjścia, jeśli chcemy byc zdrowe, a nie mam wątpliwosci,że ty też chcesz .No to do następnego razu, trzymaj się.

Autor: Aska  05.01.2006 zgłoś

mario45 Przykro mi ,że jednak nie masz tej ciągłości. Ciekawe czemu moje babki w kadrach myslały inaczej, może sa jakies wyjatki. Te przepisy sa okropne , trzeba pytać sie w kilku miejscach a potem zebrać wszystkie wiadomości razem. Syrenki moje: Jak czekałam na operację to żeby sobie polepszyc nastrój wyobrażałam sobie wszytkie udogodnienia po operacji.Brak okresu , brak kilogramów podpasek , nieprzeciekajace ubranie , obcisłe ciuszki , brak napiecia przedmiesiączkowego, brak anemii itd,itd. Może to choć troszkę pomoże czekajacym na zabieg. Miałam mieć operacje 15 grudnia 2004 a 13 grudnia ze strachu , ze to 13-sty, dostałam krwotoku, na szczeście zatrzymali krwawienie ale operacje miałam 14. Stres jest koszmarny , wierze jak bardzo się boicie ale spróbujcie go okiełznąć . W zeszłym roku nie było naszego forum i nie mozna sie było wyżalić i pogadać. A to bardzo pomaga jak sie wie , że jest nas cała chmara , przeuroczych Syrenek gotowych nieść pomoc i dobre słowo. Ale mnie dzisiaj wzięło na wspomnienia, Iza: Interesuje mnie ten Ekomer, jak sie po nim czujesz? , też myślałam zeby to pobrac. papatki moje syrenki

Autor: Ania46  05.01.2006 zgłoś

Witam serdecznie wszystkie Syrenki. Mario 45 ja też straciłam pracę. Wczoraj poszłam ze zwolnieniem lekarskim i otrzymałam świadectwo pracy. Wprawdzie umowę miałam do 31 grudnia i miałam mieć przedłużoną - niestety tak się nie stało. Psychika trochę siadła ale wszystko przed nami. Pozdrawiam wszystkie Panie. Trzymajcie się cieplutko :)

Autor: Maria45  05.01.2006 zgłoś

Witajcie moje drogie i pracujące i te bezrobotne.Polska to jest piękny kraj ale można zglupieć w tych wszystkich przepisach,urzędach itp.Nie ma się wiedzy to i łatwo o błędy.Aniu46 dzięki za odzew to trochę przygnębia ,że tak na to wyszło ale ufam ,że poukłada sie i nam to wszystko.Asiu ,JO,Izo dzieki za otuchę i zrozumienie.Aniu46 ty chociaż masz świadectwo pracy a ja do tej pory jeszcze nie mam tak nas traktują.Jutro jadę do Zusu i mogę nie załatwić spraw przez to i pieniazki za chorobowe beda wtedy cho cho nie widomo kiedy...Dobrze ,że ślubny pracuje i będzie na życie.Jutro opiszę wam moje doświadczenia z urzednikami brrrrr....aż mnie strzęsło jak ja tego nie lubie ...Papatusie moje przepięknej urody Syreny....wszystkie bez wyjątku.Maria

Autor: kasia39  06.01.2006 zgłoś

Mam dzisiaj dziwnie spokojny stan.Jadę umówić termin zabiegu i naprawdę jestem spokojna.Może wszystkie komórki nerwowe wyczerpały się ....Właściwie to dobrze, bo to codzienne kołatanie serca, bezsenność, natręctwa myślowe przed zabiegiem( przypomnę ,że parę dni temu odstawili mnie ze szpitala. o Boże byłabym już po operacji ) wykańczały nie tylko mnie ale i moje otoczenie.Mam bardzo obfitą miesiączkę, mam nadzieję,że to już niedługo się skończy. Mario45 - głowa do góry jestem przekonana ,że z pracą sobie poradzisz. Izo - jak twoje samopoczucie Ktosiu41 - na jakim etapie Twoje myśli Zosiu - pisz o swoim samopoczuciu po zabiegu, większość z nas jest przed lub po klasycznych operacjach, o embolizacji piszemy mało, bo to ciągle nie jest powszechna metoda, pewnie dlatego,ze tylko w niewielu ośrodkach wykonywana.Na forum były jescze inne spostrzeżenia na ten temat, poza tym każda z nas ma swoje ( pewnie po rozmowach z ginekologami) opinie. Pozdrawiam wszystkie.Pa

Autor: zosia  06.01.2006 zgłoś

Kasiu 39 , witam Cie serdecznie i wszystkie pozostałe kolezanki na tym forum . Co prawda dopiero wczoraj odnalazłam to forum i jeszcze nie wiem jak sie tu poruszać, ale myśle ,ze z waszą pomoca sie rozkrecę. Kasiu ja o embolizacji dowiedziałam sie z onetu , we wrzesniu , mimo ,ze juz miałam skierowanie na klasyczna operacje -[usuniecie wszystkiego ] zdecydowałam sie na ten zabieg mało inwazyjny , jestem swiadoma ,ze nie wszystkie kobiety sie do niego kwlifikują , zależy to od wielu czynników , -----wielkosci miesniaków , ich rodzaju , rezenoansu i wielu , wielu innych zabiegów , ale wychodze z założenia ,ze kto pyta nie błądzi , obecnie jestem na urlopie , 13 mam jechac do Lublina do Polikliniki na badanmie kontrolne , a 16 wybieram sie do pracy , zabieg miałam 29 grudnia. Czuje sie dobrze , 2 stycznia dostałam miesiaczkę i to bez skrzepów i nie jest obfita , zobaczymy co bedzie dalej . Pozdrawiam Zosia

Autor: Maria45  06.01.2006 zgłoś

I znowu jestem tu z Wami.Wróciłam z tego Zusu mam jesscze dostarczyć świadectwo pracy , na które czekam dopiero sprawa ruszy.Dziś bardzo chłodno i ślisko na jezdni uważajcie na drodze.Ogólnie taki pochmurny dzień ale mam pranko,sprzątanko małe i czas leci(wszystko w granicach zdrowego rozsądku bez przesuwania mebli).Dziś trochę gorsze smopoczucie ale zbliża sie termin byłej miesiączki(jajniki nadal pracują ) i chyba to jest powodem.W zeszłym miesiacu przez trzy dni miałam lekkie plamnienia czy też macie takie objawy ?nie mając już macicy.Zosiu jak sie cieszę że wracasz do zdrowia jesteś z niewielu ,którym sie tak poszczęściło z tym zabiegiem .Ksieńko39 wspieramy cię wytrwaj w spokoju do terminu będzie dobrze.Milusie pozdrofki dla wszystkich.Maria

Autor: Zosia  06.01.2006 zgłoś

Mario 45,dziekuję Ci za to ,ze jestes i mimo złego samopoczucia pocieszasz innych , myśle ,że po pochmurnym dniu zawita do nas słońce i bedziemy tylko wspominac złe dni , pozdrawiam i wszystkim zycze miłego popołudnia, usmiech najlepszym lekarstwem na wszystko -głowa do góry jutro bedzie lepiej -pozdrawiam Zosia .

Autor: Diana  06.01.2006 zgłoś

Mario ja jestem -jak pisałam wyżej- już czwarty miesiąc po operacji. Jest coraz lepiej i zapominam o tym, że miałam kiedyś miesiączki. Hurra!!! że już jest spokój. Ale, jeżeli masz lekkie plamienia, gdy zbliża się termin miesiączki to najprawdopodobiej zostawiono Ci przy szyjce endometrium. Mój ginekolog tłumaczył mi, że przy wycianiu macicy robi się taki trójkąt, bo granica między końcem endometrium jest niejasna. Ja nie plamię ani nie mam wydzieliny różowo żółtej (owszem miałam taką przez pierwsze trzy tygodnie) tak jak pisała wyżej jedna z syrenek. Kocham Was za to że jesteście. Dziewczyny im szybciej się pozbędziecie tego czegoś tym lepiej. Z czasem zapomnicie, że coś Wam dolegało. Mogłaby się już zacząć wiosna - za oknami i Naszych sercach. Pozdrowienia dla wszystkich.

Autor: Diana  06.01.2006 zgłoś

Mario może masz skąpą miesiączkę, nie mając macicy. Też tak może być.

Autor: Iza  06.01.2006 zgłoś

Mario, a moze masz szyjke zostawiona wtedy tez wystepuja malenkie miesiaczki

Autor: Iza  06.01.2006 zgłoś

Czesc dziewczyny, trzeci tydzien po operacji i mam pytanie od kiedy mozna uzywac Cepanu do blizny,mam pare strupkow i pare stwardnien.Plasterki zmieniam co tydzien a co sie dzieje jak sie zapomni,chyba nic wielkiego. Do Asi,Ekomer jest dobry na wiele spraw,daje go dziecku na odpornosc,sama biore ale czy jestem po tym silniejsza nie wiem.Biore witaminy z zenszeniem i czekam na jakis cudowny przyplyw formy.No i co z tym klubem.Przycichlo na forum,czy bedziemy werbowac Syreny ze swoich miejscowosci czy tylko na forum cos organizowac. Z wiosna(mam nadzieje ze bede w formie) proponuje jakis mily ZLOT SYREN.Miejsce i data do uzgodnienia.Co o tym myslicie? pa

Autor: Diana  06.01.2006 zgłoś

Izo! Cepanem smaruje się bliznę i lekko masuje ale dopiero po dobrym zagojeniu blizny. Ty masz strupki to chyba jeszcze nie powinnaś smarować. Izo jakich plasterków używasz i z jaką ilością hormonu? Ja po odtawieniu dopiero po dwóch dniach aczęłam odczuwać skutki menopauzy. Do tej pory robi mi się gorąco w dzień i w nocy, mimo że mam dawkę 37, 5 FEM 7, ale można wytrzymać. (odcinam 1/4 plastra)

Autor: Maria45  06.01.2006 zgłoś

Diano to było w zeszłym miesiacu te skape plamnienia ale samopoczucie mam takie jak przed okresem.Macicy nie mam ale pozostawiono mi szyjkę to fakt.Lekarka mówiła ,że to tak może być.Zapytałam sie was czy też tak macie bo może to nie jest żadna norma? Izuniu ja Cepan zaczęłam stosowac jak juz nie było ranki na szwie delikatnie wsmarowując według ulotki nie moze to być świeża rana ocen sama jak jest a twoją . Ale by było super sie zobaczyć i wypośrodkować miejsce gdzie zeby każdej było w miarę blisko.Na pewno wtedy jak faktycznie zrobi sie cieplej i każda z nas będzie wtedy silniejsza.Chyba ten klub jest realny ale kto wie może tylko forumowy ?jak to ugryść? Narazie miluśkie moje Syreny ......

Autor: ASKA  07.01.2006 zgłoś

Dzień dobry Syrenki! Nareszcie pogodny dzień u nas.Nawet jest nadzieja , że pokaże sie słoneczko. Od razu weselej na duszy. Izo Cepan dopiero po całkowitym wygojeniu ranki , poczekaj jeszcze z dwa tygodnie. No to bierzemy sie do pracy, papatki moje kochane , dużo słońca wam dzisiaj życzę Aska

Autor: Iza  07.01.2006 zgłoś

Czesc Syreny,napiszcie skad jestescie jesli to nie tajemnica.ja juz dawno pisalam ze jestem z Gdyni.Tu niestety nie ma slonca ani jesienia ani zima.Juz sie przyzwyczailam choc to nie rozwesela, milego dnia kolezanki.

Autor: Maria45  07.01.2006 zgłoś

Czesć słoneczka Asiu ,Izo już sie odezwałyście.U mnie też chmurnawo jest i tak przytłacza to ale taka to pora.Izo ja jestem z dolnego śląska mieszkam w miejscowości Chojnów koło Legnicy(w niej miałam w tamtejszym szpitalu operacje).Nie jest to żadna tajemnica gdzie mieszkam jak mamy się kiedyś spotkać.Miłej soboty dla wszystkich uroczych dziewczyn z forum.Maria

Autor: Diana  07.01.2006 zgłoś

Ja mieszkam w Szczecinie. Właśnie wróciłam z długiej wędrówki po Puszczy Bukowej. Jest pochmurny i zimny dzień. Wyślę parę zakładów na chybił trafił. Może uda mi się wygrać w LOTTO. Pozdrawiam wszyskie dziewczyny. Hej

Autor: Aska  07.01.2006 zgłoś

Tak mi przykro , ze u Was nie ma słońca. Mieszkam w Gliwicach. U nas piękny zimowy dzień , 3 stopnie mrozu, śnieg skrzy pod stopami. Pozdrawiam serdecznie , papatki Aska

Autor: Iza  07.01.2006 zgłoś

Internet to jednak nieglupia sprawa,jesteśmy z całej Polski a możemy sobie poplotkowac.Przydaje się to ustrojstwo.Nad morzem jednak preferuję lato a teraz to pewnie południe Polski ma przewagę: śnieg,mróz, słońce...Pomarzyc o białej zimie. Uwaga:zaczełam wreszcie wychodzic na spacery.Lekki wiatr od morza owionął mnie ale jest fajnie.Dużo zdrówka i słońca .Iza

Autor: ERNIE  07.01.2006 zgłoś

Witajcie Syrenki.U mnie dzisiaj pogoda słoneczna ,ale Ja byłam na pogrzebie mojej wspaniałej i drogiej przyjaciółki i mimo ze różniła nas różnica lat była w wieku mojej mamy to miałam z nią wielki kontakt.Wszelkie problemy i troski zawsze było gdzie iść się wyżalic i podyskutować. A Ja jestem z Wielkopolski małego miasteczka koło Leszna.Mam nadzieje ze klub powstanie i się wszystkie spotkamy jestem ZA. Pozdrawiam życzę zdrowia i pogody ducha

Autor: Bosanova  08.01.2006 zgłoś

Co tutaj tak cichutko?? Halo,czy ktoś tu jest??? Witam Was wszystkie SY R E N K I I DOJRZAŁE S Y R E N Y!!!!!!!!!!!Cieszę się,że większość moich koleżanek dochodzi do zdrowia i to tak ekspresowo.Tak trzymajcie!!! Nie było mnie tu kilka dni,a tu takie wielkie zmiany, jakże ja sie cieszę,że tak szbko dobrzejecie. To jest przykład dla tych SYREN, które jeszcze sie wahają i czekają ....... Byłam ostatnio bardzo zajęta. Sprawy zawodowe,których nie mogłam odłożyć. Ja jestem z Dolnego śląska,a dokładnie z Wrocławia. Mario45,mieszkamy w tym samym województwie. Może ktoś jeszcze z Dolnego śląskajest między nami????????? Dziewczynki,naprawdę jesteście super babki.Piszecie takie wspaniałe informacje ku pokrzepieniu serc ......Dziewczyny z całej Polski , ba nawet Europy , e tam , nawet całego świata łączcie się!!!!!!!!!!!!!Cierpienia bardzo zbliżają ludzi. Ktosiu,a te słowa specjalnie dla Ciebie " przeczytałaś powyżej ile nas jest już po operacji.Jakie nareszcie jesteśmy szczęśliwe. Dołącz do nas. Nie wahaj się, bo przedłużasz tylko swoje cierpienia.Weż się w garść", z córcią też się wszystko ułoży,lekarze muszą trafić z odpowiednią diagnozą w odpowiednie leki.Przemęczysz się,a zdrowie i siły szybko zregenerujesz. Musisz myśleć też o sobie. Co Twoja rodzina warta jest bez Ciebie? To my, matki i żony jesteśmy podporami naszych najbliższych. Czyż tak nie jest?? Właściwie to jest do wszystkich S Y R E N E K, które nie wiedzą co w tym momencie zrobić. Trzeba do przodu iśc,z głową do góry.A co?? Życie należy do nas.Na pewno sie nie poddamy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam, myślami jestem z Wami moje kochane SYRENKI ,PA.

Autor: Iza  08.01.2006 zgłoś

A ja ma taką wielką chandrę jak Wielka Ork Sw Pom.Mimo że nawet zaświeciło słońce.Siedzę w domu,pracy nie ma zdrowie powiedzmy średnie.Takie nieustanne przebywanie z domownikami na małej powierzchni powoduje stresy, frustracje i kłótnie.Może to niewiele ale powód do chandry jest.Wiem że innym jest pewnie gorzej bo może są samotni w chorobie.Ale na szczescie wiekszośc SYREN ma twardy charakter i nie daje się.A ja się od nich uczę.Pa

Autor: iva38  08.01.2006 zgłoś

Witajcie Syenki .Ja jestem z Dolnego Śląska , niedaleko Wrocławia. Do Bosanovy-możesz mi powiedzieć w którym szpitalu byłaś operowana we Wrocławiu, jeśli to nie tajemnica.Bo ja mam mieć operację na Dyrekcyjnej i chciałabym się coś więcej dowiedzieć o tej klinice (opieka, lekarze itd.) Poadrawiam Wszystkie Syrenki PAPA

Autor: Ania 46  08.01.2006 zgłoś

Witam serdecznie Wszystkie Syrenki. U nas dzisiaj był ładny słoneczny i mroźny dzień. Samopoczucie coraz lepsze. Ja podobnie jak ERNIE jestem z Wielkopolski. Napisz Ernie z jakiego miasteczka pochodzisz.Pozdrawiam Wszystkie Panie, pa :)

Autor: angel1221  08.01.2006 zgłoś

siemka Syrenki:) mam problem,minelo 18 dni od lyzeczkowania macicy,wynik ok ale pojawilo sie obfite krwawienie,dzwonila do szpitala,ucieli ze to okres ,nie zareagowali ze leje sie ze mnie ,zapalenie macicy tez wykluczyli bo to za dlugi czas od zabiegu,poza tym mam bole skurczowe,odeslali do rejonu a tam przyjma mnie dopiero w czwartek,dodam ze przy wypisie po zabiegu{19 grudnia] lekarz mowil ze okres pojawi sie za ok 6 tyg i bedzie slabiutki a tu takie krwawnienie i juz po 18 dniach,dziewczyny napiszcie jak to u Was sie odbywalo po lyzce...mialam obfite miesiaczki ale kurcze nie az tak,nie wiem co robic/ z gory thx za odp i pozdrowka;]

Autor: Aska  08.01.2006 zgłoś

angel1221 Czesc Chyba bedziesz musiała szybciej iść do lekarza,nie chce cie straszyć ale ja jak miałam te bóle skurczowe przy obfitym okresie to była zapowiedz krwotoku. Po łyżeczkowaniu brałam Proverę i tylko plamiłam a okres a właściwie kolejny krwotok miałam po 6 tygodniach.Spróbuj wziąść witaminę K. Nazywa się to Vitacon , jest na receptę ale może Ci sprzeda w aptece jedne opakowanie.Mnie bardzo pomagała podczas obfitych okresów. Mam koleżankę , która miała zaraz po łżeczkowaniu taki obfity okres i to przez miesiąc a potem zaczęła brac hormony i przeszło. Także są różne przypadki. Na pewno wszystko bedzie ok ale najlepiej iść jak najpredzej do lekarza. Trzymaj się

Autor: angel1221  08.01.2006 zgłoś

no wlasnie mam obawy,bo od dzisiaj rana leci ze mnie jak z kranu,chyba beda potrzebne hormonki ale jak dzwonie do szpitala gdzie robili zabieg odsylaja mnie do rejonu a w rejonie maja w d**** za przeproszeniem i zapisuja na czwartek,ehh ,a jak rano wstalam to zanim doszlam do lazienki wszystko bylo we krwi,nie wspominajac o lozku czy dywanie,dzieki slicznie za odp,zaraz wysle meza do apteki ,pozdrowka

Autor: Maria45  08.01.2006 zgłoś

Izuniu ! słonko moje mimo,że mieszkasz w Gdyni wiesz jaka jesteś mi bliska?Wiem co czujesz ,że dopadły cię smuteczki każda z nam czerpie z tego forum siłę na dalsze swoje dni w dochodzeniu do zdrowia.Ja też się tego uczę tak samo jak i ty,myśleć pozytywnie nie martiwć sie ,że wiele rzeczy nie zrobiłam na czas itp.Te nasze doświadczenie z chorobą to przykre doswiadczenie ale popatrz teraz bedziemy zdrowsze możemy sie wzajemnie wspierać ,rozmawiać o tym co nas boli te forum to nasz konfesjonał "życzeń i zażaleń" i dlatego piszcie jak macie potrzebę bez wyjatków każda będzie tu wysłuchana.Uśmiecham sie do Ciebie i moze tego teraz nie zobaczysz ale wyobraź to sobie to płynie z mego serca i ty też uśmiechaj się.Bosanowa jak sie cieszę ,ze jesteś tak blisko mnie to tylko godzinka jazdy.Iva38 też moja ziomalka ale powstaje gromadka...zresztą kilometry nie beda przeszkodą jak bedziemy chciały sie spotkać .Angel1221 trzymaj sie dzielnie jak by coś gorzej nie czekaj długo tylko do szpitala jedź niech radzą...nie miałam nigdy łyżeczkowania nie potrafię nic podpowiedzieć na ten temat jestem z tobą i ufam ,że poczujesz się lepiej.Niedzielka już mija jutro kolejny tydzień przed nami ja dalej mam dokończyć sprawy w Zusie ale czekam na te świadectwo pracy z zakładu i mam nadzieję ,że jutro przyslą.U mnie mrożno drzewa przepięknie ubrane w szklisty szronik tak bajkowo to wygląda.Życzę miłego wieczoru i kochane moje Syrenki dla każdej z was świeci gwiazdka na dzisiejszym niebie zobaczcie tylko ja przez swoje okno tak to są wasze światełka szczęścia.Pozdrawiam Maria

Autor: angel1221  08.01.2006 zgłoś

dzieki za wsparcie,maz zakupil witamine K i jakis przeciwkrwotoczny lek herbapolu,a jutro z rana do ginekologa:)

Autor: zagraniczna  08.01.2006 zgłoś

Wspaniale Syreny! Czytam i czytam... Moze znajde rade dla siebie? Moje dylematy sa podobne do Waszych. Napisze o nich, poprosze o Wasza pomoc, ale nie jestem pewna ze ten watek trwa nadal. Nie jestem czestym gosciem na takich forach , wiec nie mam doswiadczenia. Powierdzcie jednym slowem, ze jestescie!!! I badzcie, bo jestescie potrzebne jak powietrze!!! Ja mam dodatkowy problem... Czasowo przebywam zagranica, tak sie to mowi fachowo? Oprecaje bede miala w PL ale przygotowac sie ( badania i psychika) przyszlo mi robic samotnie na obcej ziemi. Czyje sie jak rozbitek na tratwie. Chce doplynac do ladu ( operacja, nowe zycie- oczywiscie lepsze!), a jednoczesnie ladu nie widac i fala wielka!!!!Napiszcie ze jestescie to zaraz sie odezwe bo inaczej to albo utone, albo zawroce na samotna wyspe.....

Autor: Bosanova  08.01.2006 zgłoś

Ty mi tu Zagraniczna nie opowiadaj takich rzeczy od rzeczy. Hallo,jesteśmy i służymy pomocą. A rady różniste dostają tu Panie dosłownie na poczekaniu.Więc do dzieła,nie czekaj i pisz!!!!!!!!! Iva 38 , operację miałam na 1 Maja ,a operował mnie ordynator P.Adamiak.Przyjmuje prywatnie na pl.Kościuszki. Byłam tylko na 1 wizycie przed operacją,żeby omówić szczegóły.Ma złote ręce i jest super fachowcem.A oprócz tego , doskonałe poczucie humoru. Operacja odbyła sie na koszt NFZ, a dr otrzymał tylko kwiaty.Moje najmilsze Syrenki, piszcie i trzymajcire sie dzielnie.

Autor: zagraniczna  08.01.2006 zgłoś

Chwala Bogu!!! Jestescie!!!!! Dziekuje Ci Bosanova zes napisala. Jestes opoka tego forum. Zreszta kilka innych Syrenek tez!. Jutro poloze przed nosem papiery i opowiem o sobie i moich miesniakach, roznych diagnozach, sposobach leczenia, ba nawet dalszym leczeniu. dzis spedzilam popoludnie na przetlumaczeniu na tyt. jezyk spisu badan jakie mam zrobic przed operacja. Okazuje sie ze nawet OB czy WR nie sa takie latwe do przetlumaczenia.... A jezyk tubylczy znam, jak by ktos pytal. Sciskam was z nadzieja i jutro sie zjawie!!!!

Autor: Maria45  08.01.2006 zgłoś

Witaj tajemnicza zagraniczna .Nasze forum nie zna granic jak już wcześniej wspomniała BOSANOVA.Jesteśmy tu też dla innych i chętnie dzielimy sie tym co wiemy.Zagraniczna znalazłaś ląd i nie martw sie proszę za wczasu i na zapas .Każda Syrenka ma swoją historię ale łączy nas tak wiele i chwała ,że te forum żyje...i tak trzymać .Będę tu jutro i tak na co dzień póki jestem jeszcze w domku i mam sporo czasu.papatki dla was i do jutra.Maria

Autor: Aska  09.01.2006 zgłoś

Dzien dobry Syrenki! Angel1221 daj znac jak sie czujesz , czy troche lepiej , martwimy sie o Ciebie. Zagraniczna witamy serdecznie , jak tylko bedziemy mogły to Ci pomożemy a na pewno wysłuchamy i potrzymamy kciuki. Bosanova fajnie , że sie odezwałaś bo myślałam , że może gorzej sie czujesz. Mario45 od Ciebie płynie tyle ciepła . że ogrzeje nasze duszyczki w te zimowe miesiące. Izo wytrwaj , już niedługo poczujesz się lepiej i silniej a wtedy optymistycznie spojrzysz na swiat. Wyobraż sobie ,że pierwszą moja sympatią był chłopak z Gdyni . Poznałam go na wakacjach i zakochałam sie na zabój. Miłość przetrwała jedno lato ale wspomnienia boskie zostały. jak napisałaś , ze jestes z Gdyni to odrazu sobie przypomniałam . Słuchajcie , u mnie jest 12 stopni mrozu , ale swieci słoneczko . Teraz biorę sie do pracy , do usłyszenia wieczorkiem , papatki Aska

Autor: LEONKA  09.01.2006 zgłoś

Witam serdecznie i pozdrawiam wszystkie panie.

Autor: LEONKA  09.01.2006 zgłoś

Od września mam skierowanie na operację, ale latam po różnych lekarzach żeby mieć pewnośc, że nie ma innej drogi jak usunięcie wszystkiego.Tak bardzo się boję operacji, a najbardziej tego poniżenia i braku kontroli nad tym co w szpitalu się dzieje.Muszę podjać decyzję w najbliższych dniach.Bardzo mi pomogły wypowiedzi koleżanek.Ja przez chorobę straciłam pracę i wiem że dalej żyć w takim stanie nie mam siły.Proszę dodajcie otuchy. Ciągle licze na cud biore hormony , ale nadzieji już nie mam.Pozdrawiam.

Autor: angel1221  09.01.2006 zgłoś

czuje sie fatalnie,krwawienie nie ustalo,kreci mi sie w glowie ,jestem zupelnie oslabiona,jade za moment do lekarza,dziekuje za zainteresowanie-przez telefon uslyszalam ze penwie hormony sie rozszalaly po lyzeczkowaniu,3 majcie sie cieplutko;]

Autor: Maria45  09.01.2006 zgłoś

Kochane Syrenki zima zawitała u mnie jest -10 stopni drzewa przecudne całe białe,dzień chyba nawet pogodniejszy będzie mimo,że na dworze pieruńsko zimno. Leonka cześć słoneczko nasze forum to dobra lektura dla potrzebujących i najprawdziwsza bo z życia wzięta.Jak go sobie całe poczytasz (ja nieraz się cofam i czytam je ponownie)to przekonasz sie ,że to co cię czeka jest do przeżycia.Wiem ,że to jest przykre doznanie ale to ,że będziesz sie potem czuła lepiej jest warte tego.Żadna z nas na pewno nie była szczęśliwa z tego powodu ,że musi usunąc swoje narządy ale akceptacja siebie bez nich szybko nadejdzie.Nie czekaj długo jeżeli diagnozy lekarzy sa takie same szkoda twojego zdrowia i nerwów.Co do tego, że straciłaś pracę też to uczucie znam sama tego doświadczam i nie tylko ja jedna ale to też jest chyba jakiś sygnał dla nas ,że pora wybrać i postawić na zdrowie nasze. Wiesz,że cuda sie zdzarzają ale sama nie trać wiary w to ,że będziesz zdrowa i i wszystkie gwiazdy na niebie będą świeciły swoim blaskiem dla ciebie bo bedziesz zdrowa!!!Ja byłam operowana w szpitalu , którego szczerze obawiałam sie ale nie było tak żle czasmi opinie są krzywdzące ważne twoje nastawienie jest a to połowa sukcesu.Pisz do nas tu a Syrenki słuchają uważnie każdej wypowiedzi i odpisują .Asiu ale miłe uczucie cie dopadlo te wspiomnienie z Gdyni....to były czasy co?Angiel1221 jak sie czujesz napisz jak bedziesz mogła ?Kochane moje oczekujcie zawsze najlepszego a negatywne myśli niech pójdą sobie precz od was.Milusie pozdrofki dla wszystkich.Maria

Autor: LEONKA  09.01.2006 zgłoś

Dziękuję MARIO45 za słowa otuchy.

Autor: Iza  09.01.2006 zgłoś

Do Leonki Jesli nawet prace stracilas z powodu zdrowia ginekologicznego to nie miej wahania przed operacja,mnie bylo trudniej sie zdecydowac zadnych krwotokow czy boli.Ale lekarze coraz bardziej straszyli tak wystraszyli ze wyladowalam pod nozem 3 tyg temu.Do formy sprzed operacji daleko ale coz poczac. Asiu milo ze jakis Gdynianin zawrocil ci w glowie ale ciagle nie wiem skad jestes(moze to przeoczylam),pozdrawiam cie Mario jestes niesamowita bardzo bym cie chciala poznac osobiscie,jak tylko mrozy i sniegi ustana moze pomyslimy o zlocie Jo co sie dzieje ze juz nas nie odwiedzasz napisz pa

Autor: Maria45  09.01.2006 zgłoś

znowu zaglądam tu ale jeszcze nic nie wiemy o Angiel1221 czekam jak odezwiesz się?Izuniu witaj kochanie u ciebie też pewnie mróz ale jest też u mnie słonko i trochę jest lepiej też i na sercu jak świeci.Właśnie gdzie nasza wspaniała JO ???Jak to tylko obowiazki ją zatrzymały to zrozumiemy bo na pewno nie zapomniała o nas nasza cudowna Syrenka...czekamy na ciebie .Jeszcze tu dziś wrócę NARAZIE ...

Autor: kasia39  09.01.2006 zgłoś

DZIEWCZYNY....kolejny termin to najbliższa środa, w czwartek zabieg, w dzień moich urodzin....może to dobry znak.Ja tez serdecznie witam Zagraniczną i Leonke, martwię się o Ktosię41, za długo nas nie odwiedza.Pozdrawiam serdecznie Bosanovę, Marię45 czuję ,że bije od Was kobieca dojrzałość, jesteście tu bardzo pomocne.Widzę, że dzięki Wam Iza czuje się psychicznie lepiej. ja zreszta też.Po powrocie ze szpitala wracam do was natychmiast, na razie znikam, pamietajcie o mnie.

Autor: Maria45  09.01.2006 zgłoś

Ksieńko39 to już w tym tygodniu i Twoje Urodzinki zbiegły sie z tym dniem ?Uznaj to za dobry znak i pozytywnie postrzegaj to co cie czeka.Żadna z dziewczyn nie może poczuć się samotna w tym czasie to teraz jest niemożliwe bo łączymy się z wami w tych chwilach i tulimy do serca.Sama wiem doskonale jak to sie czuje ,że ma się tyle sobie przychylnych osób i pamiętajacych .Kasiu bądź spokojna Syrenki cię nie opuszczą myślę,że wyrażam opinię ich wszystkich i nie będą miały mi za złe, prawda?ANGIEL1221 nie ma cię jeszcze może słoneczko leżysz dziś w szpitalu?To chyba by było dobre wyjście bo tam jest fachowa pomoc czekamy na ciebie i cieplutko ślemy cmokaski dla Ciebie .Wracaj do nas zdrowsza.Maria

Autor: ERNIE  09.01.2006 zgłoś

Witam Syrenki.Tak jak wszystkie niepokoje się o Angel 1221 życze jej aby szybko doszła do zdrowia.Chcę odpowiedzieć ANI 46 że Ja pochodzę z Leszna a od paru lat mieszkam pod Lesznem .Ja jestem już miesiąc po operacji prawie już zapomniałam jedyne co to jestem jeszcze na chorobowym i się lenie.Życze wszystkim Syrenkom wszystkiego dobrego. Aniu 46 jak mozesz to napisz skąd jesteś z jakiej części Wielkopolski

Autor: zagraniczna  09.01.2006 zgłoś

Dziewczyny moje kochane, przybieglm z pracy i od razu spiesze do Was. Ten moj pseudonim, to taki wykrzyknik, bo jak czytalam co piszecie, to pomyslalam sobie, ze dobrze jest miec kolo siebie przyjaciolki ( wypic z nimi kawe i pogadac o problemach). Dobrze jest miec lekarza, ktory cie prowadzi i mozesz go odwiedzic 100 razy ( szczegolnie jak przyjmuje prywatnie - bo w tym wypadku to zalezy tylko ile masz kasy). Idziesz do laboratorium na badnia tam gdzie chodzilas bedac w ciazy , pytasz, sprawdzasz szpitale, szukasz porady u innych lekarzy. I ten moj list byl taki , bo ja tego nie mam. Nie mam tu przyjaciolek od serca, nie mam swojego lekarza. Ze wzgledu na prace nawet nie przyznaje sie do problemow. Bylam na swieta w PL i wtedy odwiedzilam dwoch lekarzy ( obaj znani specjalisci). Poszlam do pierwszego z polskich lekarzy, bo myslalam ze powie mi co mam zrobic, bo tu zagranica dowiedzilam sie o sobie tyle sprzecznych info. ze postanowilam wierzyc tylko naszym. Ale to co powiedzial totalnie mnie zaskoczylo wiec poszlam do drugiego polskiego lekarza. Ten powiedzial cos co mi sie bardziej podobalo ( podkreslam, podobalo, bo wcale nie wiem czy mial racje...) i teraz mam spory problem. Mam ustalone dwie operacje - pierwsza 7.02 usuniecie trzonu macicy lub druga 16.02 usniecie dokumentnie wszystkiego. Przyjade do PL 2.02 wiec mam malo czasu na myslenie , no, zawsze moge odwolac obie.... Czuje sie zagubiona, nie pewna co wybrac, malo wiem o konsekwencjach kazdego z wyborow, a jestem blondynka co ma sporo rozumu i lubi wiedziec co robi i podejmowac swiadome decyzje. Tu czuje oddech decyzji na plecach i serce mi wali dzien i noc. Dzieki za to ze chcecie mnie wyslychac i prosze poradzcie co robic. Mam 46 lat i 5 miesiecy, (mam syna 16.), a majac 40 lat poronilam ( w 5 miesiacu), wg mnie na skutek amniopunkcji, ktora mi zalecono,bo.... mialam 40 lat. Nie bylo zadnych inych powodow. Zadnych. Mam od 1999 zdiagnozowana niedoczynosc tarczycy i chorobe Hashimoto (chroniczne zapalenie tarczycy). Jestem na EUTHYROX-ie i wszystko jet ok.(czyli pod kontrola) W 44 roku zycia zacely sie silne miesiaczki, ale dalo sie wytrzymac. 2 lata temu w PL tuz przed wyjazdem zagranice zrobiono mi histeroskopie by rozroznic miesniak ( czy rodzacy sie czy podsluzowkowy). W czasie badania nie sprobowano nawet usunac go, choc go obejrzano. Najwiekszy mial ok 27 mm, dwa byly mniejsze. Potem zostalam - za fakt ze lekarz mi nie usunal tego najwiekszego - doslownie (!) zgromiona przez 3 kolejnych lekarzy. Jednemu nawet powiedzilam, ze tez zaluje za bedac uspiona na stole operacyjnym sama sobie nie usunelam tego miesniaka, by teraz nie sluchac jego krytyk na temat poprzedniego lekarza. Po histeroskopii zalozono mi Mirene, zeby zmnieszyc krwawienia w ten sposob. Po miesiacu mialam krwotok i wylecala ze mnie razem ze skrzepmi jak pomarncze. Bylam akurat w podrozy. czekalam na samolot i rodzilam Mirene w toalecie.... W szpitalu nie bylam, bo jak zobaczylam tut. warunki to ucieklam. Jakos przezylam, trafilam zrszta na starszego i chyba dobrego lekarza, ktory mnie przez jakis czas prowadzil. ( Niestety umarl na raka i zostalam znow sama). Robilam wetdy kilka usg i wynikalo ze endometrium z 7mm zeszlo na 3 mm. Po roku okazalo sie ze krwawie i krwawie i konca nie ma. Popadlam w anemie. Nie tolerowalm tut. zelaza ( bole zoladka). Teraz biore Sorbifer Durules ( pisze z pamieci, moze troszke prekrecilam nazwe) i jest super. Choc walcze satle o poziom hemoglobiny itp. Badanie USg z czerwca 2005 mowi ze endometrium 6 mm, jajniki oba prawidlowe. Trzon macicy powiekszony miesniakowato. W jamie macicy uszypulowany miesniak o sr. 35 mm ( znaczy troche urosl), i kilka drobniejszych o srednicy do 12 mm. W czasie porodu sprzed lat lekarz (ktrorgo powinam rozstrzelac) zle zszyl mnie ( bylam cieta). Pozszywal ze soba nie te co trzeba warstwy miesni i mialam zakazenie. omal nie umarlam. Na pamiatke przyspieszanego porodu mam tez obnizaona macice i pochwe do plastyki. Mialam te plastyke zrobic po 2 dziecku, ale nie wyszlo.... Od 16. lat cwicze miesnie, by nie miec problemu z nietrzymaniem moczu ( bo problem czasem mam). Tyle z grubsza fakty. Napisalam o sobie wszystko naraz, by zadac nastepujace pytanie: 1. lekarz ginko onkolog, po 10 min wizyty orzeka. Jest pani stara- 47 lat, nie warto sie rozdrabniac, po co robic, co roku, kolejne opracje, czy wie pani co to rak szyjki, czy wie pani jak trudno na czas odkryc raka jajnika. Stwierdza ze mam niewielkie zrosty na szyjce, wiec ja trzeba wyrzucic, a zostawione same jajiki to torbiele, wiec po co mi klopot. Jest zyczliwy, stanowczy. Wspomina wypadajacy kikut... jezu!!!! Ustala operacje na 16.02. Mowi o plastrach. Nie pyta o tarczyce i nic co mnie dotyczy. 2. lekarz ginko endokrynolog. Mowi slonko, jest pani mloda, czy tak sie pani czuje. Proponuje operacje na 7.02 i ze wytnie trzon, reszte zostawi. Smieje sie ze jak sie boje raka ( szyjki, jajnikow, bo wspominam o innym lekarzu), to mi wytnie p

Autor: zagraniczna  09.01.2006 zgłoś

ZJadlo mi dalsz czesc listu wiec ja powtarzam: Ten drugi lekarz smieje sie ze wytnie mi tez pluca , bo to najczestszy rak. I co robic? Musze podjac decyzje ( moge np. przesunac oba terminy i sprobowac zyc dalej tak jak teraz). Kazde wasze slowo przeczytam wiele razy i z gory za nie dziekuje. Na koniec- po operacji i dojsciu do siebie, ja wracam zagranice. Czy tut. lekarze na czas zauwazaj te grozace mi niebezpieczenstaw. Czy one naprawde tak na mnie czyhaja? W rodzinie nikt nie mial raka. WSZYSTKIE SYRENY PRZEPRASZAM ZA OBSZERNOSC LISTU, ALE NIE MA SIE KOMU POZALIC.

Autor: ktosia41  09.01.2006 zgłoś

Witam dawno nie pisałam ale czytam systematycznie. Troche mi się zwaliło na głowę za dużo mimo, że jestem duża baba. Termin operacji zbliża sie nieuchronnie, to już za 8 dni, ale wczesniej musze załatwić dużo ważniejsza sprawę - chorobe mojej córki i najpierw z nią musze jechac do szpitala, a potem ja. Nadal mam wątpliwości czy nie zrezygnować, przecież nic mni nie boli i mam ważniejsze problemy. Iza jest juz 3 tygodnie po operacji i jeszcze nie czuje się najlepiej. to ile trzeba czasu aby wrócić do formy?

Autor: Bosanova  09.01.2006 zgłoś

Witam Was kochane,jak sie dzisiaj macie? Taki piękny,mrożny i słoneczny dzień nie zdarza sie często,a dzisiejszy szczególnie miło nastraja do życia............. Przeczytałam z zaciekawieniem Twój długi pościk ZAGRANICZNA. Współczuje Ci ,wiele już przeszłaś,ale pamiętaj,że życie to zbiór ciągłych zdarzeń i tych miłych i tych mniej miłych. A,że lubią nas te wredne, z cyklu choroby i choróbska,to my kobiety musimy ciągle z nimi walczyć . I to skutecznie. Nie moge Ci kochana doradzać,bo tak jak zawsze Wam pisze , to jest indywidualna decyzja każdej z nas. W szpitalu,w którym miałam operacje , lekarze paniom w wieku ok.45-50 doradzali usunięcie całego narządu rodnego. A pacjentka miała prawo wyboru. Jeśli miała zdrowe jajniki to na jaj życzenie -zostawiano.Ale podczas mojego pobytu,ani jedna pacjentka nie zostawiła nawet jednego jajnika. Bały sie raka jajnika,i ponownej operacji i narkozy. Jesteś jeszcze naprawde młodą kobietą,ale jeśli nie planujesz już ciąży to ja uważam/jest to moje prywatne zdanie/,że macica i jajniki nie są juz potrzebne. Zaczniesz stosować HTZ i zupełnie odmieni sie Twoje życie. Mozemy jeszcze poklikać przy najbliższej okazji.Co o tym myślisz? Marysiu 45,jestes wspaniałą ciepłą dziewczyną.Widzę,że mamy dużo wspólnych cech,Widzę,że kochasz życie i życie kocha Ciebie. Dzięki,że jesteś. Kasieńko 39, prosze sie wziąć w garść,nie histeryzować.Sama sie nakręcasz,a to ma potem bardzo złe skutki.Głowa do góry. Przecież nic nie będziesz czuła.Obudzisz sie z pięknych kolorowych snów,i już tylko będziesz zdrowieć.wWerz mi Kasiu,musisz sama sobie pomóc. Nie boje się....powtarzaj,aż uwierzysz.A Twoje urodziny w dzien operacji to tylko dobry znak. Nasza Ernie niedawno zachowaywała sie tak jak Ty Kasiu,a dzisiaj pisze,że juz jest zdrowa i leni sie w domciu na zwolnieniu.Jeszcze więcej zdrowia Ci życzę Ernie i powrotu do pracuni. Aniu 46,jak tam Ci leci kochanie? Nie przejmuj sie pracą,najważniejsze jest Twoje zdrowie. Jak troche sie rozejrzysz to i prace znajdziesz.Wiem,że zdrowie psychiczne jest też ważne,ale myśl pozytywnie . Życzę Ci ,żebys była szczęśliwa. Tylko patrzeć jak Angel odezwie sie do nas lada chwila. Na pewno jest już po operacji.Angelko,proszę jak tylko wrócisz ze szpitala , to sie odezwij. Moze to być tylko jedno zdanie.Czekamy............ Leonko,witam Cię na topiku. Nie pękaj.pisz na jak najwiecej i czytaj wszystko dokładnie. Pewnie juz zauwazyłaś,że Wszystkie tu piszemy,żeby nam było lżej na duszyczce,jeśli czujesz sie żle, to masz nas .Nie przejmuj sie pracą. MówięWam zdrowie jest najważniejsze,a potem praca.Rozumiem,że jedno z drugim jest bardzo powiazane,ale czasem trzeba dokonać wyborów. Ktosiu,co z Tobą? Odezwij sie .Trzymajcie sie cieplo.Wytrwajcie do końca. Pozdrawiam .

Autor: Bosanova  09.01.2006 zgłoś

Ktosieńko,przepraszam ale nie zauważyłam Twojego wpisu. Cieszę sie,że sie odezwałaś. Dziewczyno,jeśli tak bardzo cierpisz z powodu tej niezręcznej sytuacji,to wybierz to co jest dla Ciebie ważniejsze. Porozmawiaj z Twoim lekarzem,który kieruje Cię na operację,przełóż termin na póżniejszy/ np. na lato/,aż córcia troche sie wyleczy i usamodzielni. Byłoby Ci naprawdę ciężko. Pielęgnować dziecko w stanie po operacji jest niemożliwe.Przecież musisz sie schylić,podnieść.A to jest przez jakiś czas niewykonalne. Koło Ciebie będzie musiał ktos chodzić ,bo sama nie dasz rady.Przede wszystkim psychicznie będziesz zdolowana. A dziecko musi mieć w Tobie podporę. I widzieć Cię uśmieczniętą,a nie skrzywiona i cierpiącą.A samo dziecko w szpitalu,to jest niewyobrażalne. Przemyśl to.A decyzje podejmij sama. To nie jest dezercja z Twojej strony. Pamiętaj. Pozdrawiam Was moje SYRENKI I SARENKI.ABSOLUTNIE WSZYSTKIE.

Autor: LEONKA  09.01.2006 zgłoś

Bardzo Wam dziękuję za to ,że jestescie. Ja od 3 m-cy mam spakowane rzeczy do szpitala.Teraz muszę podjąć decyzje, bo dalej żyć leżąc ciągle w łóżku nie mam już sił.Od kwietnia walczę z bardzo silną anemią. Do tego cukrzyca się przyplątała i astma.Mam 43 lata a czuję się jak wrak człowieka i myslę,że dalsze odkładanie operacji nie ma sensu. Potwornie się boję. Moje mięśniaki są raczej małe ale w dużej ilości do tego endometrioza i dlatego uznano że operacja będzie najlepsza.Każdy kolejny lekarz próbuje mnie leczyć ,ale efektów brak.Całuki dla wszystkich a szczególnie tych odważnych. Mieszkam na trasi Poznań- Leszno

Autor: Maria45  09.01.2006 zgłoś

Wow jest co czytać tyle wspisów.Moja droga Zagraniczna przeczytałam cala twoją historię masz już wiele za sobą doswiadczeniai wiem ,że każada decyzja którą musisz podjąć nie jest łatwa.My też same musiałyśmy ją podejmować.W moim przypdaku (siostra zmarła na raka jajnika więc jestem w grupie ryzyka)też lekarz za mnie nie podjął decyzji wycięli mi trzon macicy a szyjkę zostawili jajniki zostały bo nie wzbudzały wątpliości ale to dopiero ocenili jak otworzyli mnie.Itak będziesz podpisywać dokumenty na co się zgadzasz jest tam opcja że lekarze też podejmują decyzje za pacjęta jak jest inne zagrożenie i ty na to się zgadzasz gdyby coś wyszło nieprzewidzianego.Wynik z cytologi miałam dobry dlatego też została szyjka ale nie mam pewności czy ona była mi aż tak potrzebna?Kurczę zawsze będa wątpliowści nas dręczyły to nie są proste i błahe sprawy.Ja byłam u dwóch i to samo mi powiedzieli ale sugestie były aby wyrzucić wszystko.Wynik histopat. mam dobry macica była wielkosci 2misięcznej ciąży.Na operacje zdecydowałam sie od razu bo obawiłam sie ,że jak odłożę a one urosną to będzie jeszcze trudniej a rosły dalej.17 stycznia minie 2 miesiąc od operacji.Myśle ,że to jeszcze kwestia czasu dojść do faktycznej formy ale jestem bardzo blisko ale muszę być jeszcze na wolnym.Zagraniczna to są decyzje ,które same musimy podjąć to sprawa bardzo indywidualna tak jak każda z nas jest inna.Ktosia Ty już podjęłaś decyzje nie szukaj już innej opcji ufaj w powodzenie i myśl tylko w tym kierunku.Zobaczysz na pewno masz bliskie tobie osoby w wokół siebie tam na miejscu pomogą ci tylko powiedz o tym ,że jestesw potrzebie to sa ludzkie sprawy.Teraz nic cie nie boli to i Twój powrót do zdrowia po operacji może być podobny jak mój (ja tez nie odczuwałam aż takich dolegliwosci)zobaczysz sama nam o tym bedziesz opisywać póżniej.Erni witaj kochanie wypoczywaj ile sie da to twój kapitał na przyszłość.Bosanova jak ja lubie ciebie czytać od poczatku jesteś mi też bardzo bliska.Kochana Zagraniczna słoneczko niech nasze wypowiedzi pozwolą ci spojrzeć na twój problem ale dezycja jest twoja i tylko twoja.Wspieramy cie i wszystkie dziewczyny i Syrenki Angiel1221 skarbie chyba czujesz sie lepiej mam taką nadziję? czekamy na wieści od Ciebie i nnych potrzebujacych nas kobitek.Wiecie co ?życie to nie bajka ale cuda też sie zdarzają ja tam w to wierzę może naiwnie ale wierzę .Pozdrofki.Maria

Autor: Maria45  09.01.2006 zgłoś

Leonka cześć kochana.Na pewno jesteś zmeczona tym ciagłym podejmowaniem nowego leczenia?Może ta propozycja operacji mieśniaków jest właśnie rozwiazaniem trafnym skończą się obfite krwawienia ,anemia...N pewno lekarz wiele ci wyjaśniał co da operacja .Nie bój się ze mną leżała pani tak samo operowana jak ja i miała cukrzycę.Chodzili koło niej i dbali o jej poziom cukru i resztę była zwykłą pacjentką jak ja.Razem wyszłyśmy ze szpitala wazne jest abyś była dobrze przygotowana do operacji i nie było przeciwskazań.Uśpią i nic nie będziesz pamietać a bolec bedzie to zrozumiałe ale to mninie po czasie .Tyle Leonko ode mnie co wiem .Łączę się z toba i przesyłam wiele ciepełka.Maria

Autor: Ania 46  09.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie Syrenki. Ernie, ja jestem z Gostynia. Byłam operowana 2 m-ce temu. Znajomi doradzali mi żebym pojechała na operację do Leszna ale patriotyzm lokalny zwyciężył i nie żałuję. W naszym szpitalu też jest bardzo dobrze, jestem już sprawna choć muszę przyznać że bałam się jak będę się czuła po operacji. Gdy po powrocie ze szpitala znalazłam stronkę i Bosanova udzieliła mi ważnych wskazówek byłam szczęśliwa że mam się do kogo zwrócić. Teraz jak tylko mam możliwość zaglądam tutaj. Uważam że postąpiłam słusznie decydując się na operację i widzę że szystkie kochane Syrenki są tego samego zdania. Życzę Wszystkim powrotu do zdrowia i optymizmu. Ja już jestem na prostej!! Może z pracą też się uda?? Trzymajcie się cieplutko:)

Autor: zagraniczna  09.01.2006 zgłoś

BOSANOVA i Maria45 Dzieki za Wasze slowa. !!!!! Mysle i mysle, tak intensywnie z mi glowa peka. Czytam ten watek od poczatku po raz kolejny i probuje znlezc informacje jakie sa mi niebedne. I nie dotyczy to wcale tylko rodzaju ( zakresu) opeacji. Borykam sie z pytaniami np. jakie maja byc wyniki bym byla zakwalifikowana do operacji.Przylece specjalnie na operacje- a oni powiedza - nie jest dobrze, trzeba poprawic hemoglobine itp. Ja mam jakies inne normy niz polskie i nie umiem porownac do prawidlowych, naszych. W srode ide do tut. lekarki, by z nia pogadac, co ona by wymagala przed operacja. Czytam tez co moge sobie zalatwic przed operacja i czego sie spodziewac ( czytam o majtkach uiskowych, wymiotach po narkozie, bolach jelit, gazch, problemach ze stolcem, potem ew. z pecherzem. Zagubilam sie w tym wszystkim bo czuje jak by mi odebrano powolne starzenie., tj przywyczajanie sie do zmian. Tak jak bym sobie przed czasem zafundowala menopuze, o ktorej nie mam bladego pojecia, bo sie do niej jeszcze nawet nie zaczelam przygotowywac ( lektura, rozmowy). Taki przyspieszony kurs zdecydowanie mi sie nie podoba. Ledwie bylam w ciazy, a tu witaj menopauzo. Co nie znaczy ze mam cos przeciw menopauzie.. Ale w swoim czasie. Chyba za daleko przesuwalam w myslch te granice i dlatego teraz sie tak pogubilam. A w ogole to ja jestem niesamowicie optymistyczny czlowiek. I non stop sie smieje. Tylko ze jakos mi sie teraz, na ten temat nie udaje..... Ale sie postaram....... dobranoc, jutro musze byc przytomna w pracy....

Autor: ERNIE  10.01.2006 zgłoś

Zagraniczna słuchaj nie mam żadnych problenów po operacji a z pęcherzem to jeszcze jest lepiej niz przed operacją bo oni go podnoszą go wyżej.Jak nie będziesz miała wszystkich badań przed operacją to zrobią Ci w szpitalu kobieto głowa do góry i mocno i głośno się śmiać. Ja jak śmiałam się i żartowałam w pracy z operacji to koleżanki mówiły że to nie są żarty ale Ja się mocno nie przejmowałam.Przeciesz nie idziesz na ścięcie głowy tylko troche pogrzebią Ci w brzuchu nie ma się czego bać i cała naprzód głowa do góry sama tego nie przechodzisz a wiele kobiet a potem będziesz jak nowa śmiecie tylko posprzątają. Do Ani 46 a Ja pojechałam do Poznania na operacje, myśle ze jak pojade przez Gostyń to Ci pokiwam mam w okolicach rodzine Całuski dla wszystkich Syrenek a odwagi do przyszłych Syrenek

Autor: see45  10.01.2006 zgłoś

witam wszystkie Panie! mam 45 lat, przed miesiacem przeszlam operacje usuniecia trzonu macicy. mialam liczne miesniaki, najwiekszy o srednycy 10cm, mniejsze ok 10cm. zanim doszło do operacji konsultowałam diagnoze mojego ginekologa z wieloma innymi. tylko ginekolog, ktory nigdy nie pracowal w szpitalu (kobieta w moim wieku!) zalecila mi profilaktyczne wyciecie macicy z przydatkami, pozostali optowali za amputacja trzonu ze wzgledu na ilosc i wiekosc miesniakow. bylam tez w Lublinie u dr Pietury, niestety uszypulowanie miesniaka zdyskwalifikowalo mnie do embolizacji,na ktora bylam zdecydowana. operacje mialam w prywatnej klinice, w Białymstoku- polecam wszystkim Paniom. moja wiedza po wszystkim: 1. jezeli cytologia jest OK nie wycinac jajnikow i szyjki, bo po co natychmiastowa menopauza, hormony, wypadajace kikuty i nietrzymanie moczu? 2. macice nawet cala mozna wyciac laparoskopowo,a tym bardziej niewielkie miesniaki.maloinwazyjna metoda,efekt natychmiastowy i rekonwalescencja bardzo krotka, 3. wybrac najlepszego lekarza i najlepszy szpital,a powrot do formy bedzie wrecz natychmiastowy, p.s. juz po dwoch tygodniach od operacji czulam sie wysmienicie, bylam u kosmetyczki i fryzjera, nie wymagam opieki,sama gotuje obiady,a nawet sprzatam. bezpowrotnie minely bole krzyza i jelit, wzdecia,obstrukcje,parcie na mocz mam nadzieje,ze z anemia tez wkrotce sobie poradze pomimo faktu, iz jestem wegetarianka. pozdrawiam serdecznie - dobre mysli czynia dobro:)

Autor: Bosanova  10.01.2006 zgłoś

Dzień dobry w to słoneczne przedpołudnie. Wpadłam sie dosłownie tylko przywitać z Wami.Pozdrawiam.Do wieczorka. Bosanówka

Autor: Iza  10.01.2006 zgłoś

Do zagranicznej Nie wiem czy warto robic badania za granica,w moim szpitalu trzeba bylo sie zglosic tydzien przed zabiegiem i w szpitalu robiono badania krwi i rtg pluc EKG juz na oddziale ,starszych wynikow szpital nie przyjmowal a wiec mozesz to zrobic w Polsce tuz przed operacja Jestem w podobnym do ciebie wieku i dalam sobie wyciac wszystko ponoc kobiety jak raz maja problemy z ginekologia to wracaja a po co ci kolejne operacje Zagraniczna nie chce sie wtracac ale mam nadzieje ze mimo ze mieszkasz zagranica masz ubezpieczenie w Polsce zeby nie bylo problemow, w razie gdybys nie miala sa kliniki prywatne ktore chetnie cie zoperuja.Sama mieszkalam za granica a tam lekarze i szpitale maja kosmiczne ceny.Piszesz o kiepskich warunkach tamtejszych szpitali a ja sie zastanawiam czy sa gdzies gorsze warunki niz nasze.Moj szpital mimo dobrej opinii i skomplikowanych operacji jakie wykonuje mial okrutne sale z ciemnymi ze starosci scianami brrrrr.Lezac na sali przedoperacyjnej ktora byla najgorsza myslalysmy z babkami ze tak niewiele potrzeba zeby zmienic te wnetrza ,ze gdyby ludzie zamiast prezentow lub kwiatow kupili farbe to nasi mezowie z checia by ten oddzial pomalowali w czynie spolecznym.Ale wy Syreny pewnie bylyscie operowane w ladnych szpitalach,bo w TV czesto widze ladne wnetrza tylko nie wiem gdzie to jest bo wiele razy lezalam ale nigdy w godziwych warunkach.Na koniec dodam ze opieka byla profesjonalna,panie pielegniarki uczynne,lekarze mili i sklonni do wyjasnien.A wiec zadna z nas nie miala zastrzezen do wygladu sal.Moim skromnym zdaniem jednak takie przyjemne salki pomoglyby w zachowaniu dobrego nastroju przed i po operacji.Caluje

Autor: Maria45  10.01.2006 zgłoś

Witajcie skarbeczki!!!See45 cieszę się ,że jestes juz taka silna po operacji i twój wybór byl strzałem w dziesiatkę.To pociesza i daje nadzieję innym ,że to jest to przeżycia bo strach tu jest częstym gościem.Witanko Bosanova .Izuniu cześć kochana fajnie ,że jesteś.JO gdzie ty słoneczko zniknęłaś?Wypatruje ciebie także Angel1221 oczekuje od niej wieści.Ufam,że odezwiecie sie do nas bo jesteście nam bliskie Syreneczki.Narazie tak na chwilkę ładny dzień u mnie słoneczko jest ale mróz nie popuszcza.Acha no iAsieńka gdzieś też zgubiła się .piszcie dziwczyny kiedy tylko możecie.

Autor: Aska  10.01.2006 zgłoś

Cześć Syrenki! Dzisiaj nie mogłam z pracy nic napisac do Was,nerwowo jakos bylo.pracuje w prywatnej firmie i szykuje sie zmiana właściciela. mam nadzieje , że nie bedzie masowo zwalniał. Jestesmy w nieodpowiednim wieku , niestety , do zmian pracy. Kto przyjmie 50-letnią kobietę do pracy. Co z tego , że fajnie wygląda , jest dyspozycyjna i ma doswiadczenie. Zaczynam sie już martwic. Izo ja jestem z Gliwic , musiałaś przeoczyć jak pisałam. Zagraniczna: dziewczyny maja racje , badania muszą być aktualne. Jak zgłosisz się do szpitala to albo Ci wszystko zrobia albo dadzą skierowanie.Zależy jeszcze gdzie bedziesz operowana , czy w prywatnej klinice czy panstwowej. Decyzje o usunięciu jajników zostawiłam ginowi , ktory mnie operowal. Po operacji powiedział , że miałam torbiel na jednym jajniku a drugi tez nie wygladał dobrze więc usunął.Jestem z tego zadowolona. Zobaczysz wszystko będzie dobrze , ja po 2 tygodniach juz jako tako doszłam do siebie,a po 3 juz gotowalam ,spacerowalam i siedzialam przed komputerem. Anemie tez miałam i jak podniosla mi sie do 10 to juz mozna bylo operowac. Wejdz na strone internetowa www.egis.pl/idl_3a.php , sa tam normy i wszystkie przeliczenia.Angel1221 odezwij sie jak tylko bedziesz mogła , martwimy sie o Ciebie. papatki dla wszystkich

Autor: Majka  10.01.2006 zgłoś

Pozdrwaiam was ponownie kochane Kobietki! Operację mam za dwa tygodnie jak wszystko pójdzie dobrze.Miałam mieć za tydzień ,ale termin został przesunięty.Cały czas biłam się z myślami , czy aby na pewno muszę na nią iść. Czytam uważnie wasze wypowiedzi i widzę że z doleglowościami przy mięśniakch jest różnie.Ja osobiście nie odczuwam prawie żadnych,tylko trochę przedłużające się miesiączki, gdyby nie lekarze pewnie bym nie wiedziała że je mam /mam 2 kilkucentymetrowe/ ,ale lekarze - nie jeden bo odwiedzielam ich czterech (chciałam potwierdzieć diagnozę mojej p.doktor) twierdzą jota w jotę , że operacja jest konieczna. By tego było mało ostatnia cytologia wypadła niezbyt dobrze ( III stopnia) pół roku temu miałam II i systematycznie chodziłam na kontrolę. Moja Pani doktor uspakaja , że nie jest nic złego ale od operacji mam się już nie wykręcać. Dziewczyny wy z jakimi wynikami cytologii szłyście na operację. Nawiasem mówiąc ja już mam wiek skończyłam 50 chociaż czuję się na 40 a może mniej , chyba jestem najstarsza z was. Z racji mojego wieku i tej nieszczęstnej III lekarze nie będą się rozczulać i usuną wszystko , boję się że potem zacznę się czuć jak bym miała 60 lat. A jak będzie wynik nieprawidłowy,szkoda myśleć. No cóż ponarzekałam trochę i jest mi lżej. Mario 45 dziękuję Ci za słowa otuchy, czuję że jesteś bardzo sympatyczną osobą ,szczerze współczuję z powodu pracy i serdecznie życzę zmiany na lepsze. Będę do Was zaglądała. Pozdrwiam wszystkie dziewczyny.

Autor: ASKA  10.01.2006 zgłoś

Majka ja tez mam 50 na karku , czuje sie na 40 , po operacji , a minął juz rok , wcale sie nie postarzalam , nie biore juz od kilku miesiecy hormonow , mam zdecydowanie lepsze samopoczucie psychiczne niz przez te kilka lat przed operacją, odżyłam , uwierz mi.Potwierdzą to wszystkie dziewczyny,że po operacji dobrze sie mają i wcale nie maja zamiaru przeksztalcic się w zasuszone , przekwitające dziewice.Głowa do góry , jesteśmy z Tobą Cytologie mialam PAP II. papatki

Autor: see45  10.01.2006 zgłoś

witam, Mario45-moj post byl ku pokrzepieniu, pocieszeniu i uspokojeniu. da sie przez to przejsc,a im mniej negatywnych mysli, tym lepiej:) Majka - mialam II stopien i bez liku miesniakow i wszystkie mozliwe ich rodzaje (srodscienne ,podsluzowkowe wlacznie z uszypulowanymi) lekarz operator powiedzial przed zabiegiem,ze jak zajrzy i bedzie koniecznosc to "skoryguje mi wnetrze", na szczescie usnieto miesniaki z trzonem macicy,reszta okazala sie w porzadku, wynik hist-pat tez OK. po operacji naprawde jest lepiej ...na umysle i na trzewiach;)

Autor: Iza  10.01.2006 zgłoś

Witajcie Syreny Zaczynam wreszcie czuc przyplyw energii i odplyw wszelkich dolegliwosci.Chodze na spacery duzo robie w domu i mam nadzieje ze teraz bedzie juz tylko lepiej. Czytajac nowe wpisy widze ze duzo pan szykuje sie na operacje.Naprawde bedzie dobrze.Wiekszosc z was pewnie jest silna pracuje i tym bedzie latwiej to wszystko zniesc.Na miejscu Ktosi zajelabym sie corka,miesniaki nie zajace nie uciekna a napewno stres i troska o dziecko ktore jest w szpitalu nie pomoze.Nie jest to tak pilna sprawa wiec nie doluj sie Ktosiu tylko przenies termin na dogodniejszy. Podejrzewam ze Angel1221 jest w szpitalu skoro nie pisze,miejmy nadzieje ze nie spartaczono jej tego lyzeczkowania.Zazdroszcze wam bialej zimy u nas jest szaroburo mimo mrozu ale za za to dzis swiecilo slonce,dzien coraz dluzszy i nastroj lepszy. Dzieki Syreny za WIELKIE SERCE.Buziaczki .Iza

Autor: Maria45  10.01.2006 zgłoś

No Asieńko jesteś ...Już myslałam ,że gdzieś wyjechałas bez słowa?Witam cię serdecznie.Majeczko ja miałam cyt.II i dlatego pozostawiono mi tą szyjkę bo była dobra cyt.Wiek wiekiem ,ale ważne na ile sie czujemy...pewnie,że fajnie by było młodo wyglądać ale nie dajmy się zwariować"dojrzałe też jest piękne".Jeżeli nie odczuwasz dolegliwości to i pewnie szybko będziesz dochodzić do siebie po operacji i tego ci życzę i wspieramy ciebie bądź z nami w kontakcie.OJ Angel1221 chyba leżysz w szpitalu bo żadnego wpisu nie ma. Posyłam ci buziaki mam nadzieję ,że ten mróz dolecą do ciebie!!!POZDROFKI DLA WSZYSTKICH .

Autor: Diana  10.01.2006 zgłoś

Dziewczyny nie bójcie się operacji. Tak jak inne Syreny pisały po tym to tylko z górki. Jest dobrze a będzie coraz lepiej. Jak cudownie móc planować wyjazdy np. w góry i nie zastanawiać się czy będzie to przed w trakcie czy po. Już tylko jest dobrze. Ja też zaufałam lekarzowi. Usunął mi jajniki bo takie rozwiązanie uważał za słuszne. Ja chciałam sama tej operacji. I powiem jeszcze tylko tyle, że gdy lekarz informował mnie o wynikach histo to skomentował to jednym zdaniem. I jak tu nie wierzyć w kobiecą intuicję. Operację zrobiono na 5 minut przed....Chociać USG nic takiego nie wskazywało. Ze mną leżały dziewczyny młodsze i w moim wieku. Miały spuchnięte brzuchy i nie można nawet było zrobić operacji. One leczone były lekarstwami podawanymi w kropówkach, aby móc mieć kiedyś operację. Pomyślcie jaki musiały przeżywać stres. Dziewczyny z małych miast i wiosek, gdzie dostęp do lekarza jest utrudniony. Albo kobiety które nie odczuwały bólu. My na tym forum jesteśmy szczęściarami. Nie tylko jesteśmy pod stałą kontrolą lekarską to jeszcze mamy siebie. Wsparcie, zrozumienie i życie przed sobą. Kochane nie zastanawiajcie się długo. Jak chcą nam usuwać niech usuwają. I kropka.

Autor: Bosanova  10.01.2006 zgłoś

Majeczko,każda z nas to przeżywała,wielki strach i obawę przed utratą życia. Przecież nikt nie chce umierać. Życie przed nami. A po operacji dopiero odżyjesz. Ale wiesz,że do tego potrzebny jest czas. On naprawde goi przysłowiowe rany. Nie bój sie Maju,za miesiąc będzie juz naprawdę dobrze.Główka do góry. diano popieram Cie w pełni. Tez jestem tego zdania,pozbyć sie wszystkiego,co może być przyczyną naszej śmierci.Ja też jestem 50-tką,nawet po,a wcale nie zsycham sie po operacji jak suszona śliweczka. Wręcz odwrotnie.Jestem dojrzałą kobietą,mam ładna , gładka cerę,dość młodzieńczy wygląd.Nosze modne koloroew fryzury.Aktualnie mam króciutkie bordo i na tym jasne blond pasemeczka.Dość mocny makijaż oczu,dodaje mi uroku.Lubie modne ciuchy,buty.Dziergam na drytach,Mam wiele modnych swetrów,bluzek,chodze często w spodniach. Po prostu jestem niezła laska. Śmieszy mnie obawa niektórych dziewczyn ,że menopauza je szybko zmieni.Na gorsze oczywiście. Po operacji ,poznałam co to życie bez ulewnych menstruacji,anemii,zawrotów głowy.Poznałam nowy smak życia. Nie martwie sie ,że mogę zajść w niechciana ciążę.Tak dziewczyny.Moja koleżanka urodziła dziecko w wieku 49 lat. Myślała,że juz zaczyna przekwitać,bo okres sie zatrzymał. Jakież było zdziwienie jej i wszystkich gdy brzusio sie zaokrąglał coraz bardziej.Na szczęście urodził a zdrowe dziecko.Małe ma teraz 3 latka.A na operację usunięcia wszystkiego właśnie sie szykuje......Syrenki moje,dbajcie o siebie.Piszcie w miarę możliwości..... Ktosiu,odezwij sie .Jak mała?Czy jest pogodzona z nową sytuacją/szpital/?

Autor: Diana  10.01.2006 zgłoś

Bosanowo! No jasne zapomniałam wspomnieć, że całe życie bałam się niechcianej ciąży. Nie mogłam używać sztucznej antykoncepcji. A teraz lęk przed niechcianą ciążą uleciał jak ptaki jesienią . Spadł ze mnie ciężar, który mnie męczył tyle lat. Kurde, takie to proste. Wreszcie. Trzymajta się .

Autor: zagraniczna  10.01.2006 zgłoś

Syrenki i sarenki Milo Was spotkac po pracowitym dniu. IZO- dzieki za troske o ubezpieczenie. Mam polskie ubezpieczenie i mam wszelkie dokumenty. Szpital mi sie po tylu latach placenia ZUS nalezy jak przyzwoitemu psu buda! Co prawda jeden polskich lekarzy proponuje mi prywatna klinike ( i swoja reke jako operujacgo), ale to niesamowite pieniadze ( ok 6.000 zll) i troche sie bije z myslami czy je zdobyc. innymi slowy czy warto. , czy az taka roznica. Druga opcja to panstwowy. Wiem ze moje stwierdzenie ze polskie szpitale sa super w porownaniu z tutejszymi, to przysiegam, mowie prawde. Dziewczyny w Polsce jest naprawde super. Moze kiedys opowiem to sie posmiejecie....I poczujecie sie dumne ze mieszkacie w takim fajnym kraju!!! Ja nie zartuje!!!!! Badania kazali mi zrobic wczesniej, bo ja mam wpasc w osatniej chwili ( wprost na operacje),ale pamietm jak mi robili hisetroskopie, to mowili cos o waznosci badan i jeczeli ze nie mapieniedzy na badania, prosze to zrobic prywatnie, mowili... Dzieki za info o stronie internet. norm i badan. I wogole dzieki ! Erni- dzieki za slowko o smiechu. Staram sie i usmiecham i mysle cieplo o Was Syrenki, bo jak pomysle ile nas jest to mysle, ze dobrze sie czuc mniej samotna i wyjatkowym pechowcem. Tylko ja mam nature silaczki. Ciage gdzies pedze, cos robe, komus pomagm. I ciagle mi sie wydaje z nie moge sie nad soba roztkliwiac i przesadzac. Tydzien sie leje, ano leje,, ale potem przestaje i... ja pedem do pracy. Bosanova - ja bardzo lubie sliwki ( dojrzale, slodkie i nie przesuszone) i dobrze wiedziec ze te nosza bordo wlosy i sa laski. Moze to mi pomoze w decyzji... Pozdrowionka! dzis w nocy snilo mi sie ze ucieklam chirurgowi ze stolu. Niezly ze mni numerek?

Autor: zagraniczna  10.01.2006 zgłoś

ASko, dzieki za stron internetowa egis-u. Popatrzylam. Wg tutejzych norm ja nawet nie mam anemii. Jutro robie cytologie, i ruszam w dalszy boj o szczesliwe dalsze zycie. czego i Wam SYRENKI zycze. U mnie nie ma sniegu, a widze ze w Pl ludzie lamia nogi na lodzie! Trzymajcie sie, nie lamcie nog,do uslyszenia jutro wieczorem papatki

Autor: see45  10.01.2006 zgłoś

zagraniczna:) polskie ubezpieczenie gwarantuje refundacje zabiegu w prywatnej klinice. dokladniej zaplacilam 800zl ,a raczej doplacilam do kwoty,ktora NFZ przekazal klinice. mialam luksusowe warunki-pokoj jednoosobowy z lazienka i przez tydzien profesjonalna i bardzo mila opieke lekarzy i pielegniarek, wykwintne posilki i to wszystko,co dotychczas widzialam tylko na filmach. nie sadzilam,ze w Polsce tak mozna. mam bardzo schorowana mame i bardzo przykre doswiadczenia zwiazane z panstwowymi szpitalami. w poniedzialek dowiedzialam sie,ze mam w srode zabieg. zrobilam wskazane badania: ob,morfologia, RTG klatki piersiowej, uklad krzepniecia,elektrolity i proby watrobowe (szczepienie przeciwko zoltaczce mialam aktualne), wyniki odebralam po poludniu, w srode o 7.00 stawilam sie w szpitalu, o 8.15 trafilam na stol operacyjny,dostalam znieczulenie zewnatrzoponowe. po 10 bylam na sali pooperacyjnej.spodziwalam sie koszmarnego bolu,a bylo do zniesienia.( tak na marginesie po lekturach wszelakich pism , ksiag medycznych i wiadomosciach z sieci paralizowal mnie strach) teraz wiem,ze nie warto bac sie na zapas. kazdy kolejny dzien jest lepszy od poprzedniego. zagraniczna i wszystkie polskie dziouchy - uszka w gore! dobrej nocki i milych ,cieplych ,kolorowych snow...

Autor: zagraniczna  10.01.2006 zgłoś

See45, to co piszesz brzmi super. Ale czy Ty myslisz o polskim ZUS? a od kiedy on taki dobrotliwy? Rozumiem, ze moge zapytac w pryw. klinice czy ma refundacje z NFZ, czy tak? Rzucilas temat, teraz ja rzucie sie na niego. Moze i mnie sie uda. Dajecie mi wiel pomyslow i bardzo si ciesze ze jestecie. Moze i moj paraliz pojdzie precz!!!! wielka buzka ps. ja tez jestem polska dziolcha, tylko chilowo zeslana do roboty na obczyznie...... chyba zmnienie nicka, bo sie jakos czuje obca, a ja swoja, mazowiecka.... (hi, hi)

Autor: Iza  11.01.2006 zgłoś

Ale sie tu zrobiło wesoło.Ten Białystok brzmi super ale nie wszedzie prywatnie jest tak super.Przykładowo u nas w Gdyni w takiej eleganckiej klinice placi się 2000 zł za takie operacje(to juz z refundacja)poza tym lezy sie tylko dobe czy dwie i do domu.Ja miałam juz termin w tej klinice w zeszłe lato.Pan doktor tez był miły i przystępny.No ale zmieniłam zdanie jak kolezanki zaczeły zasypywac mnie telefonami,ze to za powazna operacja na taka miniaturowa klinike.Jedna wiadomosc byla dla mnie decydujaca,dziewczyna miala taka operacje jak my, wrocila do domu i zaczela zle sie czuc,lekarze mieli ja odwiedzac a przynajmniej dzwonic.Potem bylo jej ciezko uzyskac gdzies pomoc.Natomiast dziewczyny zadowolone byly z panstwowych darmowych operacji mimo brzydkiego szpitala wiec dalam spokoj.Ale przeciez kazda klinika jest i kazdy szpital,ja mysle ze jak dobry operator to wszedzie dobrze zoperuja. Moło słyszec że nasze Syreny takie super laski.Mnie tez dawano wiele lat mniej i mam pewne obawy jak bedzie teraz.Ale pozyjemy zobaczymy.Przesyłam wam Syreny wiatr od morza...

Autor: Aska  11.01.2006 zgłoś

Witam Syrenki! Iza masz rację. Myślałam taksamo o prywatnej klinice , u nas jest kilka w pobliżu , ale zrezygnowałam jak moja koleżanke z pracy wyrzucili na trzeci dzień do domu a to był piątek , w sobotę bardzo żle sie poczuła i nie miała z nikąd pomocy , z kliniki ją wypisali , nie było zzreszta jej lekarza , w państwowej nie chcieli przyjac i dopiero w poniedziałek doczekała sie porady. Naszczęście wszystko skonczylo sie dobrze. Ja byłam w normalnym szpitalu, w Katowicach , 8 dni i jestem bardzo zadowolana i z opieki i z fachowości. Dzięki za ten powiew z nad morza, moje myśli lecą na molo w Sopocie.Pa , koniec przerwy , biore sie do pracy.

Autor: Zagubiona  11.01.2006 zgłoś

Mam 35 lat,jestem po wizycie u ginekologa, ktory stwierdził kilka mięśniaków i cystę o wielkości 4 cm. Zaproponował leczenie hormonalne "CILEST" aby zapobiec obfitej miesiączce. Nie wiem co mam robić. Czy może, któraś z Was moze mi doradzić. Nie mam przekonania do tego typu leczenia ale coś z tym muszę zrobić.

Autor: Iza  11.01.2006 zgłoś

Asiu Przypomnialam sobie ze ja tez znalam super ludzi ze Slaska,a nawet jednego chłopaka w czasie studiow.Co to byli za weseli ludzie,non stop śmielismy sie na praktykach,gdzie poznalismy sie.Potem mieszkajac za granica poznalam nastepna grupe ludzi z Twoich stron,mialam w Gliwicach dobra kolezanke.Potem stracilysmy kontakt i nie udalo mi sie juz jej odnalezc.Bylam kilka razy u Znajomych w Katowicach i Gliwicach ale Gliwice mi sie bardziej podobaly.Zaliczylam tam koncert Sojki.Rozgadalam sie milo wspomina sie fajne czasy.Pozdrawiam Do zagubionej Troche za mloda jestes na drastyczna operacje,czy masz dzieci?Odwiedz jeszcze jednego lekarza i poprobuj hormony bo one likwiduja niektore cysty.Glowa do gory.

Autor: zagubiona  11.01.2006 zgłoś

Mam dwoje dzieci, słuchając opinii nie wiem czy warto czekać, a może lepiej usunąć i miec to z głowy.

Autor: Iza  11.01.2006 zgłoś

Zagubiona jesli sama tak uwazasz to rzeczywiscie byloby lepiej bo z tego co wiem miesniaki nie znikaja. Asiu jeszcze jedno pytanie,doczytalam sie ze nie bierzesz juz hormonow od paru miesiecy,czy masz jakies przeciwskazania czy zle sie czulas,dalas mi wiele do myslenia.A ja jeszcze nie mam wynikow ,tlumacza sie swietami pa.

Autor: JO  11.01.2006 zgłoś

CZEŚĆ SŁODKIE BABECZKI ! Ojej ! Na forum jak na Forum Romanum ! Gwar i tłok. Jesteście niczym Pisarczykówny z Florencji. A nie było mnie tu tylko przez 6 dni. Trochę sobie poczytałam... Szkoda tylko, że główny lajtmotif to nadal strach. Niech się nie obrażą "ryczące czterdziestki" za poniższe pytanie. Dlaczego obawiacie się wyzbyć czegoś, co za chwilę i tak stanie się bezużyteczne, a może sprawiać później jedynie kłopoty? Macie dylemat - dać się zoperować czy nie. Przecież bez operacji klimakterium też Was dopadnie, a że trochę później? Natomiast nie przeraża Was, że każdego dnia namnażają się w Was biliony bezużytecznych, często chorych komórek. Tak naprawdę to dopiero trzeba mieć mocne nerwy, żeby chodzić przez tyle czasu z bombą zegarową w brzuchu. Ja tam nie jestem saperem... Mieszam trochę w tym tygielku dla 'paddierżenija razgawora' . Pozdrawiam Wszystkie Syrenki-Fibrydki-Hybrydki tłukąc płetwą o mur

Autor: see45  11.01.2006 zgłoś

Izo - Aska - ja nie slodze ad. prywatnej sluzby zdrowia, ja stwierdzam fakt pobytu w luksusowej klinice, gdzie doswiadczylam wszystkiego najlepszego, poszlam tam w koszmarnym nastroju i bylam bardzo milo zaskoczona. wiem w jakim stanie sa dziewczyny przed operacja,wiem w jakim bylam ja. mysle,ze skoro jest mozliwosc leczenia sie po ludzku, godnie, to dlaczego nie skorzystac? nie wiem zas jak jest w Polsce, w Bialymstoku jest super. pobyt w szpitalu po operacji brzusznej trwa 4-7 dni, jest sala pooperacyjna,gdzie monitoruje sie stan pacjentki, sa fachowcy i nie slyszalam,by wyrzucili kogos w zlym stanie,klinika dziala 7 dni w tygodniu przez 24h. znajoma miala tam usuwana laparoskopowo cyste z jajnika, na drugi dzien wyszla ze szpitala,a po 3 dniach byla w pracy! byc moze to kwestia znieczulenia,czy kwalifikacji anestezjologow? zagubiona - powiem Ci tak: kazdy ginekolog faszeruje hormonami swoje pacjentki,ale zapytaj czy tak ochoczo je przepisuje swojej zonie czy bliskim-w ostatecznosci! to wiem na pewno. miesniaki nie rozpuszcza sie,a podrosna raczej. slyszalam i czytalam,ze wlasciwie dobrane preparaty firmy VISION (antiox, medisoya, nutrimax, detox) moga wplynac na ich zmniejszenie,ale feler polega na tym,ze nalezy przyjmowac jednoczesnie 3-4 przez ok pol roku,a cena za 1 ok 100zl, wiec 400x6=2400 i jest nadzieja,ale gwarancja niekoniecznie. jest jeszcze embolizacja - w lublinie,cyste mozna usunac laparoskopowo, a miesniaki zembolizowac o ile zalezy Ci na utrzymaniu macicy.mi conajmniej 4 ginekologow powiedzialo,ze macice nalezy utrzymac za wszelka cene poki nie weszlo sie w okres kilmakterium. prosze nie traktowac moich "pisanek" jako porad, nie mam nic wspolnego ze sluzba zdrowia poza kilkoma znajomymi, wiedzy o miesniakach nabylam kiedy sama borykalam sie z tym problemem i biegalam od lekarza do lekarza,a nocami pochlanialam wiedze ksiazkowa. dzisaj mija 4 tydzien od mojej operacji, szew ladny -o ile mozna mowic o urodze szwu;)brzuch prawie plaski,bo wyjeli ze mnie miske fibratow , ktore lekarz mi pokazal-tfuj!w piatek wracam do pracy:) pozdrowki

Autor: zagubiona  11.01.2006 zgłoś

Do See45 - dziekuję za odpowiedż, jak widzisz jestem jeszcze mało świadoma, staram się podejść do tematu z dystansem, na drastyczne roztrzygnięcie jeszcze nie pora. Życzę duzo zdrowia!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Bosanova  11.01.2006 zgłoś

Dziewczyny! Syrenki!!!! Widzę,że nasza rozmowa zaczyna sie przeobrażać w "malutką kłótnie".Nie ważne,czy przeprowadzamy operację w państwowej czy prywatnej klinice.Liczy sie e fekt końcowy. Nie wiem na jakiej zasadzie przeprowadza sie zabiegi w prywatnych klinikach/odpłatnie?/,nawet nigdy o tym nie myślałam. Może ze względu na koszty? Może czasem zwrot kosztów pokrywa NFZ. Ale państwowe szpitale też doskonale wywiązuja sie ze swoich zadań. Może niektóre mniej. Ale przecież mamy możliwość wyboru szpitala. Nie ma rejonizacji.Najpierw pisałam do dziewczyn w internecie i przygotowywałam sie psychicznie i fizycznie do pobytu w szpitalu. Zawsze otrzymywałam wiele rad .Koleżanki z forum bardzo mi pomogły.A poza tym mamy jakieś grono znajomych i przyjaciół.I padł wybór na szpital na 1 Maja we Wrocławiu. Pomimo,że zdania były podzielone. A to gronkowiec,żółtaczka i nie wiadomo jeszcze co? Jestem bardzo zadowolona z opieki lekarzy ,a zwłaszcza pielęgniarek. Kochane siostrzyczki z wielkim poświęceniem doglądały wszystkich chorych/ bez wyjątku/.Dziewczyny , przede wszystkim liczy sie to, czy wyjdziemy spod noża bez szwanku i jak szybko staniemy na własne nogi. Czego wszystkim z całego seca życzę. Zagubiona,w tak młodym wieku powinnas mieć operacje oszczędzającą,na pewno nie usuna Ci wszystkiego. Albo pomyśl o embolizacji poważnie. Iza,ciesze sie,że już doszłaś do siebie,napisz jakie masz wyniki,jak tylko sie dowiesz. Asiu,też mnie nurtuje Twoja decyzja o zaprzestaniu brania hormonów. Czy lekarz kazał Ci je odstawić? JO,Fibrydko-Hybrydko,też mam takie zdanie odnosnie tej zegarowej bomby. Jeśli nie ma przeciwwskazań ,to cięcie.I koniec. Diano,super sie żyje ,tak na luzie,bez strachu.Prawda? Pozdrawiam Marię 45 i Annę 46.

Autor: Bosanova  11.01.2006 zgłoś

Angel,Kasiu i Ernie dlaczego sie nie odzywacie? Ktosiu,napisz,bo wiem,że jutro jedziesz z córcia do szpitala. jak tu będziesz to kliknij,króciutko.Proszę.

Autor: Aska  11.01.2006 zgłoś

See45 Każdy kij ma dwa końce. Są wspaniałe prywatne kliniki i wspaniałe państwowe, są też takie , że lepiej sie tam nie pokazywać. I to zarówno publiczne jak i prywatne. Najbardziej wiarygodne to my jestesmy, prawda? Jak napisałyśmy o jakimś szpitalu , ze warto to napewno tak jest.Jezeli twierdzisz ze było profesjonalnie to jest to wskazówka dla innych. My w większości byłyśmy w publicznych szpitalach ale jak czytałam , to raczej wszędzie jest ok.To wszystko tez zalezy od ludzi, od ich fachowości , podejścia do pacjentek i cierpliwości i odpowiedzialności . Na złych i niedouczonych "fachowców" można trafić wszędzie.I wtedy to już jest problem, którego konsekwencje mogą byc tragiczne. Izo Plaster przykleili mi zaraz po operacji , jeszcze na stole operacyjnym.Tak robią wszystkim pacjentkom w tym szpitalu poniewaz lepiej się to wszystko goi , szybciej wraca do formy i mniej powikłań.Gin kazał mi conajmniej przez 2 miesiace przyklejac a potem zobaczymy.Faktycznie rana sie fajnie zagoiła , anemi sie pozbyłam , szybko doszłam do siebie.W drugim miesiącu brania hormonów zaczęłam puchnąć tak jakby mi się woda w organizmie zatrzymywała, zaczęła mnie często bolec głowa , żylaki na nogach zrobiły mi się prawie czarne i nabrzmiałe , zaczęła mnie dopadać hustawka nastrojów. Gin na kontroli stwierdził , że zmniejszamy dawkę po pewnie za duza. Spytałam się czy mogę przerwać i nie brać w ogóle. W mojej rodzinie kobiety lekko przechodziły menopauze a bardzo bałam sie o te żylaki. Zreszta przy zylakach nie zaleca sią HTZ.Zgodził się na próbę , zobaczymy, powiedział.Przerwałam radykalnie i ze strachem czekałam co bedzie.I nic się nie działo. Nastrój mi sie ustatkował , zylaki zbladły , spokój w organizmie. Po miesiącu w marcu dopadły mnie poty, okropne , przebierałam sie w nocy ze dwa razy , w dzień nosiłam do pracy zmiane bielizny. Uderzenia sie tez pojawiły ale słabe , prawie niezauwazalne.Powiedziałam sobie , że przeczekam chociaz miesiąc jszcze i zobacze. W kwietniu musialam wybrac stary urlop i pojechalam do Ustronia na 3 tygodnie. I tam pocilam sie coraz mniej , w nocy wcale i powoli juz mi to przeszło. Póżniej jeszcze miałam napad potów w lecie w upały ale uderzen prawie wcale. Teraz , jak sie zdenerwuje , to się spocę i czuje ciepełko ale nie jest to takie okropne , przywykłam juz.Ciesze się bardzo , ze nie biore hormonów.Dla mnie koszmarna była ta hustawka nastrojów i uczucie , że coś mnie nienaturalnie nakręca a potem wypuszcza powietrze jak z balona.Teraz mam spokój a i migreny mam rzadko.najgorzej sie czuje jak się zdenerwuje ale to chyba my wszystkie. Ale się rozpisalam z detalami ale myślę , że da Ci to Izo do myślenia. Zrobisz z hormonami jak Ty uważasz i Twój lekarz prowadzący.Moja babcia miała raka piersi i to tez mnie powstrzymało od brania hormonów. Jedni biora HTZ i czuja się wysmienicie , inni nie . Najważniejsze , że mamy prawo wyboru. Pozdrowienia i papatki Aska Mysle , ze nie zanudzilam Was moje kochane Syrenki

Autor: Mała  11.01.2006 zgłoś

Witam dziewczyny!Troche tu sie naczytałam waszych opowieści.Od przeszło 4 lat mam mięśniaki a wykryto mi je po porodzie.bardzo sie tym zmartwiłam , ale wszyscy kazali mi je tylko kontrolowac. stwierdzili ,ze jak sie będzie cos działo to usuna całą macicę.Teraz mam 32 lata ale nadal nie czuję sie na tyle stara żeby nie mieć macicy a do tego jeszcze 3 miesiace temu dostałam zły wynik badania cytologocznego.To wszystko jest jak jakiś koszmar.Ale dzięki waszym opiniom nabrałam nadziei że moze nie musze sie żegnać z moją kobiecościa.Tyle ,ze nie wiem ile mnie to będzie kosztowało w Poznaniu.Lekarka która jest w moim mieście z NFZ-tu jest raczej nie douczona więc ratuje mnie tylko prywatna klinika.Byłabym wdzięczna jak ktoś zna niedroga i dobra klinike w okolicach Poznania.życze wszystkim zdrowia pozdrawiam Marzena.

Autor: see45  11.01.2006 zgłoś

dziewczyny - ja nikogo do niczego nie namawiam! dziele sie wlasnymi doswiadczeniami,sadze,ze kazda wiedza dotyczaca likwidacji chorobska jest cenna, tez szukalam,pytalam,czytalam. zdaje sobie sprawe z sytuacji lecznictwa w naszym kraju, moze byc kiepski lekarz,czy pielegniarka bez wzgledu na rodzaj placowki,jej prywatnosc czy panstwowosc nie ma znaczenia, ma zas profesjonalizm i czlowieczenstwo tych,w ktorych rece powierzamy nasze zycie,kazdy wie jak jest,a tutaj mozna sobie pomoc chocby w taki sposob. gdybym od razu wiedziala o klinice i mozliwosci refundacji zabiegu przez NFZ wszystko byloby prostsze, mniej byloby strachu i niepotrzebnych stresow (w moim przypadku) bosanowa - nie odbieram postow tutaj jako rywalizacji w "doradzaniu" czy tez "promowaniu" klinik,dziele sie jak wszystkie Panie doswiadczeniami wlasnymi,bo mysle,ze moge pomoc innym w ten sposob,czy chocby tyciunke uspokoic ,ujac strachu. pozdrawiam bardzo serdecznie i zycze ciepelka w serduszku.

Autor: zagraniczna  11.01.2006 zgłoś

Kochane moje WSZYSTKIE SYRENKI wszystkie macie racje. Liczy sie lekarz, i personel medyczny. Milo tez miec dobre warunki. W ogole to dobrze jest - kiedy jest dobrze. Wg tej zasady dobrze jest wiedziec i moc wybrac i dobrze jest wiedziec,co nam sie nalezy (np. refundacja NFZ). Jestescie wpaniale, ze o tym piszecie bo kazda nastepna dzieki Wam wie wiecej. Tak trzymac! Ja dzis w mojej tymczasowej obczyznie po raz kojejny dowiedzilam sie nowosci. Sugestie lekarki- sprobowac wyluszczyc tego gada co mi przeszkada ( 1 sztuka 35 mm), bo reszta przesliczna. A jak po tej probie wroca dolegliosci - wywalic wszystko na raz. I nie zalowac. Cieszyc sie!. Okazuje sie ze nie mam anemii ( dolna granica normy). I jak tu byc na cos zdecydowana? Co lekarz to teoria. Ta mi sie nawet podoba, bo odwleka powazniejsze zabiegi. A jak wiadomo nie jest latwo podejmowac trudne decyzje. Latwiej je odlozyc. Jestesmy tylko ludzmi. U mnie dzis bylo piekne slonce. Ale ja w ciagu dnia pracy siedze odwrocona tylem do okna. I dzis sobie zdalam sprawe ze ten poploch w jaki wpadlam tez mnie odwrocil od slonca, usmiechu, radosci. Na cos sie w koncu zdecyuje, ale nie bede juz dygotac, bo w strachu podejmuje sie glupie decyzje i gorzej dochodzi do siebie. Jestescie dzielne, madre,walczycie o swoja godnosc i zycie. Calym sercem jestem z Wami i zycze Wam pogody ducha. Ja o swoja pogode tez zadbam. Slicznie caluje.

Autor: ktosia41  11.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie Bosanowa tak jutro raniutko wyjażdżam tak więc nie będzie mnie parę dni. Jak tylko wrócę, to się doezwę. Do następnego klikania.

Autor: Maria45  11.01.2006 zgłoś

Cześć Syreneczki i nie tylko.Wiele dziś miałam do załatwiania ZUS,USG,LEKARZ.Cały wahlarz usług przyznam ,że wyczerpało mnie to ale udało sie pozałatwiać.Dalej jestem na zwolnieniu i trochę czuję się teraz gorzej.Wdało sie zapalenie i biorę antybiotyk odczuwam bóle w dole brzuchu w lewym boku.jakiś naciek jest.Myślę,że leki pomoga i będzie zdecydowanie lepiej.Kurcze a szło tak dobrze ale widać wszystkiego trzeba doswiadczyć tkak chyba nasza uroda.Ktosiu41 sercem sestem z tobą,zagraniczna wiem że podejmiesz słuszna decyzję jesteś rozwazna kobitka.See45 dobrze ,że też dzielisz sie swoimi spostrzeżeniami to może pomóc innym zresztą tak jak inne syrenki opisują swoje doświadczenia.Zagubiona nie martw sie znajdziesz rozwiazanie swojego problemu spokojnie wszystko rozważysz.Bosanova,JO,Mała,Asiu,Izo i pozostałe Syreneczki cmokaski dla Was.

Autor: Pati25  12.01.2006 zgłoś

Do JO: Witaj troszkę sie nie odzywałam bo w piątek trafiłam do szpitala,ponoć moja nieszczęsna torbiel ucisnęła mi na macicę i wywołała przedwczesne skurcze, były już co 3 min.Zabrało mnie pogotowie,wszystko dobrze się skonczyło zahamowano akcję porodową bo szyjka była zamknięta.Podano mi leki i kroplówkę i w końcu inny lekarz ze szpitala wybadał torbiel.Dziś wyszłam ze szpitala i muszą cały czas być na lekach biorę je co 6 godz.Mam nadzieję że uda się donosić tę ciążę do przynajmniej 37 tyg.Choć przez to zarastwo na jajniku to nie znam dnia ani godziny.Już w szpitalu jak początkowo skurcze nie przechodziły lekarze podali mi jakiś środek dożylnie żeby dzidziusiowi płucka szybciej się rozwijały, bo było poważnie. Także zaciskanie nóg nic nie daje:-) jak sie fasolek pcha na świat.pozdrawiam

Autor: zagubiona  12.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie Panie, postanowiłam iść do kolejnego gin. jestem umówiona na 19.01. , zrobię jeszcze USG, ktos mi polecił podobno dobrego lekarza, który super je odczytuje. I wtedy może coś lub ktoś wskaże co dalej. Mam pytanie do Bosanovej, na czym polega operacja oszczędzajaca?

Autor: Maria45  12.01.2006 zgłoś

Witajcie.Pati25 trzymaj sie słonko cieplutko .Zagubiona oszczędzajaca to taka która pozostawiaa niektóre narządy np.wytną macice a jajniki pozostaną ale bywa tak że ingerencja musi być zdecydowana i dlatego wszystko usuwają.Taka oszczędność w niektórych przypadakch nie sprawdza sie bo choroba rozwija sie dalej i dochodzi do nastepnej operacji.Ze względu często na wiek pacjentek tak robia lekarze ale życie pisze inne scenariusze(moja siostra miała raka jajnika gdyby jej wtedy wszystko wycieli pewnie żyłaby a tak zrobiono oszczednie" bo młoda będzie chiała miec dzieci" i skończyło sie to cieżką droga przez mękę)Nie ma żadnej reguly każdy przypadek jest indywidualny i nie wszędzie musi byc tak samo.pozrdrawiam

Autor: Ernie  12.01.2006 zgłoś

Do Zagubiomej.Umnie wykryto mięśniaki jak miałam 33 lata bardzo sie wtedy przestraszyłam ale lekarze kazali je tylko kontrolować.Wieku 35 lat urodziłam 3 dziecko ciąża przebiegała prawidłowo żadmych komplikacji a na 40 urodziny okazało się że ponownie jestem w ciąży synowie mają się wpaniale ten ostani chodzi do 1 klasy.Po porodzie lekarz poradził abym brała Cylist aby nie rosły mięśniaki i brałam dopiero w zeszłym roku je odstawił ze już za długo brałam miałam już 48 lat nic się przez ten czas nie działo ale po odstawieniu zaczeły się obwite miesiączki.Długo nie czekałam z operacją.Byłam też u paru lekarzy każdy zalecał Mi operacje ,wybrałam najlepszego operatora którego polecili Mi znajomi i już jestem po kłopocie , dlaczego Ty jak jesteś taka młoda to czy ktoś z lekarzy propnował Ci już operacje czy coś się dzieje. Do BOSANOWY byłam wczoraj u doktorka na kontroli wszystko jest OK.Jeśli chodzi o HTZ to Ja jescze nie biore lekarz powiedział jak będzie 6 tyg po operacji jak każdy lekarz do tego inaczej podchodzi.Ale czuje się dobrze czasami zrobi Mi się cieplej ale nie jest żle.POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH SYRENEK

Autor: Iza  12.01.2006 zgłoś

Mario45 jakie masz zapalenie? tak dlugo po operacji?Czy lekarz to zdiagnozowal po Usg wspolczuje ci.Ja z kolei walcze z jelitami malo co moge jesc wszystko powoduje wzdecia i bole.Mialam juz kiedys problemy z jelitami i krzyzem,myslalam ze to miesniak uciska.A tu nic z tych rzeczy krzyz boli jak diabli a jelita nie chca dobrze pracowac.Cudow nie ma. Dziewczyny nie wiecie kiedy mozna jakies cwiczenia wykonywac,mam problemy z kregoslupem cwiczenia duZo pomagaly ale teraz po operacji ich nie robie i bardziej boli,cala sztywnieje.A tu tak ladnie za oknem.Pozdr

Autor: Ania 46  12.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie Syrenki. Sporo nowinek pojawiło się na stronie. To wspaniale że można się poradzić w tak ważnej dla nas kwestii. Iza, ja już jestem 2 miesiące po operacji i pytałam lekarki czy mogę wykonywać ćwiczenia na mięśnie brzucha więc powiedziała że już mogę, nie wiem jak z ćwiczeniami na kręgosłup. Na pewno nie można zbyt intensywnie. Ernie - Mała pyta o kliniki w okolicach Poznania. Ty byłaś operowana w Poznaniu wię może dasz jej namiary. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny :) Wiara i optymizm to połowa sukcesu!!

Autor: Maria45  12.01.2006 zgłoś

Czesc Izuniu.Byłam bardzo dokładnie zbadana ,że czułam wszystko(USG MIAŁAM PIERSI kontrolne).Jest jakis naciek żółty tak stwierdziła lekarak.Izo mnie tez dokucza krzyż i czasmi bardziej niż brzuch dołem.Mm zwyrodnienia w odcinku ledźwiowym i juz sam też nie wiem czy to tez jest powód.Ztymi jelitami to tez jest różnie wzdecia a czasmi aż głosno krzyknę jak buszuja we mnie .Staram sie nie mysleć o tym ale towarzyszą mi też na co dzień.Ogólnie nie jest źle ale ten lewy bok mnie jednak boli.W badaniu jest różnica porównując do prawego.Jestem teraz zalekowana i mam po nich wrócić .Lekarka wspomniała że wtedy da mi skierowanie na rehabilitację na jakieś impulsy żeby w srodku rozgrzewały .Mam sie dowiedzieć czy u mnie jest coś takiego w pracowni bo gdzieś jeździć na to nie ma sensu.Izuniu są cuda i my jesteśmy tymi cudami jak nie patrzac!ŁĄczę się z tobą i nnymi Syrenkami ,Erni jak miło cie znowu czytać.

Autor: see45  12.01.2006 zgłoś

witam Panie cieplutko pomimo chlodku za oknem, zagraniczna:) -to dobra wiadomosc, bo mozna miesniak wyluszczyc laparoskopowo, w zasadzie wielkosc nie ma wiekszego znaczenia dla wprawnego operatora, wyluszczanie wykonuje sie specjanym "nozem" (lekarz mowil mi nazwe,ele juz nie pamietam),a polega na tym,ze na jego koncu jest jakby rozdrabniacz w zwiazku z czym nawet duzy poddaje sie i mozna odessac sada laparoskopowa, na obcojezycznych portalach medycznych prezentowane sa nawet fillmiki pokazujace ten zabieg od srodka:) i po co myslec o powrocie dolegliwosci?bedzie dobrze,bo inaczej byc nie moze:) zagubiona - co lekarz to teoria hi, ja po pierwszym usg mialam 2 miesniaki wiekszy i mniejszy,za dwa dni wieka macice niczym w ciazy dwumiesiecznej,nastepnie kilkanascie miesniakow, rezonans wykazal cala moc miesniakow ,trzy uszypulowane na zewnatrz,ktore zdyskwalifikowaly mnie do embolizacji, dwa giganty w scianie macicy i kilkanascie roznych,dr Pietura - polski as embolizacji zaproponowal mi dwuetapowy zabieg tzn usuniecie miesniakow uszypulowanych,a pozniej embolizacje pozostalych, po konsultacjach z kolejnymi doktorami doszlam do wniosku,ze nie chce dwa racycierpiec, embolizaja boli i operacja boli, zdecydowalam sie na amputacje trzonu macicy, byl wglad w jajniki i mozliwosc pobrania materialu do badania hist-pat, a operacja oszczedzajaca polega na usunieciu chorej tkanki (czyli miesniakow w Twoim przypadku) z pozostawieniem narzadu tzn. macicy i jajnikow. zanim podejmiesz decyzje ostateczna posluchaj kilku doktorow, mysle,ze nie do konca mozna decydowac samemu o rodzajau operacji chyba,ze jest sie medykiem. pamietajcie,ze klan ginekologow to silne lobby nie tylko w Polsce,ale tez na swiecie,a za kazda usunieta macice szpital dostaje prawie 4000 zl! za wyluszczenie miesniaka juz tylko niewielki procent tej sumy i wszystko jasne, szkoda gadac:( pozdrowki na mily dobry dzien:)

Autor: Maria45  12.01.2006 zgłoś

Witaj see45 z tego co piszesz taki sam przebieg mielismy swoich operacji.Powiedz mi czy masz objawy plamnienia jak przychodzi czas "miesiaczki".J znowu miałam dwa dni takich plamnień porzedzone objawamy jak na miesiaczkę.Lekarz powiedział ,ze nia ma sie czym amrtwić w koncu mam zostawiona szyjkę i tak może być te plamnienia.Nie mam aż takiej wiedzy na wiele nurtujacych tematów i nie szukam bo im wiecej byłam dociekliwa tym bardziej byłam chora.Ale nie każdy tak to odbiera i cieszę sie ze tyle tu mądrych rad płynie na forum a i tak decyzje same musimy podjac bo inaczej nie da sie .Buziaki

Autor: Ernie  12.01.2006 zgłoś

Kochane Syrenki Ja pojechałam do Poznania na operacje do kliniki na Polnej.Operacje miałam robioną z funduszu NFZ.Klinika super pokoje 2 osobowe z łazienką, telewizorem ale do lekarza chodze prywatnie.ALE JESTEM TEGO WARTA.Jesli któraś z Pań chciała abym udzieliła dokłaniesze dane to podaje moje GADU-GADU nr87 89 308 bardzo chętnie pogadam z każdą Syrenką jestem w domu i się nudzę a tak wogule to jestem kobieta pracująca.Miłego dnia

Autor: see45  12.01.2006 zgłoś

Maria45:) wlasnie wrocilam z klinki, bylam na kontrolnej wizycie i jes OK! nie mam plamien, od czasu operacji czysciutko:) zapytalam lekarza czy moga wystepowac plamienia, odpowiedzial mi,ze nie powinny,ale to zalezy od operatora, poniewaz sa rozne szkoly apmutacji trzonu macicy i od ilosci pozostawionego endometrium.prawdopodobnie masz troszke enometrium,co daje efekt plamien, sama szyjka nie daje takiego efektu ,poza tym szyjka powinna byc wysoko podciagnieta - tak mowil doktror. Twoj wie jak operowal i ile endometrum pozostawil, byc moze to naturalne. mielgo wieczorka:)

Autor: Bosanova  12.01.2006 zgłoś

I oto kolejny dzień minął bezpowrotnie.I oto jesteśmy mądrzejsze i bardziej doświadczone,ale i coraz bardziej zdrowsze.:) Cieszę sie dziewczynki,że macie sie coraz lepiej. See45 jesteś szczęściarą,dobrze,że u Ciebie wszystko oky. Ja również czekam na wizytę u ginekologa. Idę dopiero25 stycznia. Czekam na wizytę na NFZ.Aktualnie leczę sie prywatnie u reumatologa . Mam okropne bóle stóp i dłoni. Leczę się,ale efektów na razie nie widać.Myślę,że ginekologicznie jest oky,ale gdzieś w podświadomości boję się raka szyjki macicy i raka piersi. Ale badanie przede mną ,więc wszystko sie wyjaśni. Nadmieniam,że byłam już badana po operacji 2 razy.A operację miałam dawno temu........21 lipca ub..r ,czyli niedługo będzie 6 miesięcy. Ale ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona do życia , dużo się uśmiecham,lubię pomagać innym,wogóle to kocham ludzi. Zmartwiła mnie wiadomość od Marii45.Co to znowu za infekcja? Marysiu,nie daj się,już dość sie wycierpiałaś. Zacznij łykać te kapsułki z wątroby rekina czy wieloryba.Ponoć czynia cuda. Po prostu uodparniają na wszelkie choroby.Trzymaj sie kochana i pisz tylko dobre wieści. Trzymajmy kciuki za Naszą Ktosie 41,ona od dzis w szpitalu z córka. Pozdrawiam Was SYRENKI kochane.

Autor: Zagraniczna  12.01.2006 zgłoś

Pozdrawiam Was dziewczyny i spesze zajac sie synem,bo wlasnie zaczal tak kichac..... Mysle o sobie i o Waszych klopotach i wierze ze nasze decyzje sa sluszne i moja tez bedzie sluszna. Na pewno nie bede odwlekac i odkladac, bo zdrowia i lat mi niestety nie ubywa. Ale nie dam sie zwriowac. Czy poradzicie kto w warszawie jest znany jako dobry lekarz od wyluszczania miesnikow? Mysle ze powinna sie z nim spotkac i niech on oceni. A wtedy wszystko stanie sie jasne. Napiszcie prosze jesli cos mozcie zasugerowac. Caluje mocno i trzymajci sie.

Autor: see45  12.01.2006 zgłoś

bosanowa - tez sie ciesze z rekonwalescencji, nie ukrywam,ze zazywam megadawki "popychaczy" tzn. vit C 500mg, folic acid 400, omega3 i CoQ-10 oraz popijam alveo,stad moja hemoglobina w ciagu 3 tygodni z 8.3 wzrosla do 11.5:) bowiem mieska nie jadam:) ,wiesz wylacz podswiadomosc katastroficzna,a bedzie lepiej, poza tym piszesz,ze jestes ze slaska,zazdroszcze Ci,uwielbiam gory, zas w szczegolnosci Karkonosze, moze bole Twoich konczyn sa efektem HTZ? nie myslalas o tym? polecam joge, masz blisko prawdziwego mistrza-Tomasza Lisa i to nie ten z TVN;) ma chyba tez szkole we Wroclawiu, odsylam do linkow - ogolniedostepnych w sieci. zagraniczna - kuzynka z Warszawy bardzo pozytywnie wypowiadala sie o szpitalu Św. Zofii i dr Padzik Moczydłowskiej ,ale na ten temat nalezy z Warszawiakami, bo wiadomo wiedza na miejscu najprawdziwa:)

Autor: Pati25  12.01.2006 zgłoś

Do Maria45: dziękuję za pocieszenie,jakoś się trzymam, choć jest ciężko.Pociesza mnie jeszcze mój kochany malec w brzuszku, który stale kopie mame.Pozdrawiam

Autor: JO  13.01.2006 zgłoś

KOBITKI !!! Trochę optymizmu ! PATI - powiedz Dzidziusiowi, żeby się nie pchał jeszcze na świat, bo tu zimno, bo tak mu mói mój półroczny już Dzidziuś. Leż i nie cuduj z łażeniem. Wszystko będzie dobrze. Nie jestem patomorfologiem, ale myślę, że skoro to Twoje paskudztwo jest tylko po jednej stronie jajnika, to wszystko jest OK. BOSANOVA - na bolące kości dobry jest OSTEOCAL - wapń z muszli ostryg (pożywienie w sam raz dla Syreny). Mnie też bolą gnaty (coraz mniej), ale u mnie to chyba bardziej po chemii, niż z braku wnętrzności i hormonów. MAŁA - dlaczego uważasz, że macica to kwintesencja kobiecości ? Też coś ! Kawałek worka z mięśni ma determinować mą płeć ? Przecież teraz nie jestem facetem ! Mój mąż by tego nie zniósł !!! A powiem Ci, że kocha mnie i to baaaaaaaardzo i nadal mu się podobam i to baaaaaaaaaardzo i robimy różne "rzeczy" i to często baaaaaaaardzo. IZA - spróbuj poćwiczyć "koci grzbiet", to nie męczy, a pomaga. A "flaczki" powolutku dojdą do ładu. Cierpliwości dziewczynki !

Autor: Maria45  13.01.2006 zgłoś

Witajcie wszystkie piękoności tego forum .Ponury dzień ale trzeba jakos sobie i z tym rzdzic.Życzę słoneczka w serduszkach waszych do miłego....

Autor: JO  13.01.2006 zgłoś

Co tu dzisiaj tak cicho ? A ja odganiam złe duchy i posyłam do Was dobre Anioły. Czasem takie małe zaklinanie może Wam się przydać.

Autor: Aśka17;)  13.01.2006 zgłoś

Pozdrawiam wszystkie babeczki!To strona tylko dla nas!:)hehe;)pomimo tego ze mam tak malo lat bardzo zainteresowala mnie ta strona!Wraz z mama czytamy kazdy list!Jestem zaszokowana ze tyle kobiet ma miesniaki!!!Niektore sa odemnie starsze tylko o jakies 6 lat!Chcialam aby ktoras z "kolezanek"pomogla mi i mojej mamie!A wiec 3 marca moja mamusia ma zabieg usuwania macicy.Bardzo sie boi i nie wie co ja czeka!Ja chce jej pomoc i szukam roznych informacji na ten temat ale nie sa jasne i zbyt dokladne!Mama chce sie dowiedziec jak wyglada caly zabieg,co mozna a czego nie po zabiegu itp.Chcialabym zeby ktoras z pan ktora przeszla ten zabieg wyjasnila nam co nieco...Bylabym bardzo wdzieczna a mama tym bardziej!Ja martwie sie tak samo jak ona.Mam jeszcze 3 rodzenstwa.A klopoty z macica mojej mamy to nasza sprawka;)(a tak wlasciwie mojego najmlodszego brata ktory byl klopsem jak sie urodzil)chcialabym mamie pomoc zeby sie tak nie bala.... Pozdrawia wszystkie kobietki trzymam za was wszystkie kciuki!Kobietki gora!!!Rzadzimy;)caluski dla was wszystkich;* (i prosze o pomoc)papatki;*

Autor: Ania46  13.01.2006 zgłoś

Witam Wszystkie Syrenki. Asiu rozumiem że obie z mamą boicie sie operacji. Chyba każda z nas boi się co będzie.Ja tę stronę znalazłam po operacji i dosłownie chłonęłam wszystkie informacje. Bardzo miło wspominam rady Bosanovy. Operowana byłam pod narkozą. Po wybudzeniu wymiotowałam,na drugi dzień lekarze kazali chodzić żeby nie zrobiły się zrosty. Trochę bolało ale można wytrzymać.Codziennie dostawałam zastrzyk p.bólowy.Bardzo mile wspominam pobyt w szpitalu,personel dbał o pacjentki. W szpitalu byłam 8 dni,w dniu wypisu miałam usunięte szwy. 2 stycznia minęły 2 m-ce od operacji,(mam wszystko usunięte) czuję się świetnie, rana szybko się zagoiła. Mama nie będzie mogła wykonywać wielu prac w domu typu sprzątanie, odkurzanie, mycie okien, wieszanie prania. Asiu- będziecie musieli mamusię zastąpić . Te pierwsze miesiące są bardzo ważne więc trzeba się "oszczędzać". Życzę Tobie Asiu oraz mamusi samych dobrych dni. :) Na pweno otrzymacie na tym forum jeszcze wiele dobrych rad od innych. Pozdrawiam wszystkie Panie, papa.

Autor: Ewa  13.01.2006 zgłoś

Za 10 dni mam termin operacji juz nie moge sie doczekac. Pisałam juz że mam mieć przez pochwę wycinaną macicę ale nikt nic nie napisał w tym temacie wiekszość dziewczyn Syrenek miała operacje brzuszną to chyba troszkę inaczej ale najważniejszy jest dobry skutek. Ide do Szpitala Św. Zofii w W-wie na Żelaznej słyszałam o nim i ludziach tam pracujących wiele dobrego napewno odezwę sie do was po powrocie . Mam nadzieję że nie będzie przesuwania terminu tego boje sie najbardziej tak bardzo chciałabym mieć to za sobą i zacząć nowe życie bez mięśniaka. Pozdrowionka dla wszystkich Syrenek

Autor: Bosanova  13.01.2006 zgłoś

Asiu 17,jaką Ty jesteś wspaniałą dziewczyną,to nawet sama o tym nie wiesz. Asiu,musisz sie wrócić do początku forum.Tam szczegółowo Panie opisały swoje operacje i ich przebieg. Na pewno wiele sie dowiesz.Jeśli jeszcze jakieś obawy będą Ciebie iTwoja Mame dręczyć to na pewno otrzymasz od nas dodatkowe informacje i rady. Ale nie ma sie co martwić na zapas. To tylko tak strasznie brzmi:słowo operacja jest już nieciekawie. A to jest taki poważniejszy zabieg. To nie jest serce,bez którego nie można żyć. Macica,to worek zbudowany z mięśni. Jeśli nadaje sie do wycięćia to szybko trzeba sie go pozbyć. Tak jak napisała JO...Zjego braku wcale nie stajemy sie mężczyznami. Nadal jesteśmy kobietami, nadal czujemy,kochamy.Lubimy sie stroić ,malować i podobać mężczyznom. Chodzimy do fryzjera,do kosmetyczki,na basen.A przede wszystkim pracujemy zawodowo i wychowujemy dzieci. Nie wiem czego jeszcze nie robimy? Asiu,powiedz mamie,żeby przyłączyła sie do nas,do naszego KlubuSyren. My jej tu wszystko powiemy.Zapewniam Cie,że będzie zadowolona z naszego towarzystwa.Pozdrawiam Was wszystkie bez wyjątku moje Syreneczki.

Autor: Maria45  13.01.2006 zgłoś

witam wieczorkowo.Asiu duże wsparcie będzie mieć twoja mama zresztą już ma mając córkę pełną troski o nią .Tak jak pisała Bosanova przejrzyjcie całe forum to jest teraz spora lektura ale zwaiera relacje z pierwszej reki od Syrenek.Ewuniu ja szczerze to nie wiem jak twoja operacja maiłaby mieć przebieg ale ty na pewno zostałas poinformowana jak i co będzie.Juz niedługo będziesz miała to za sobą wspieramy cie i wiedz ,że nasze dobre myśli są przy tobie.J teraz mam troche gorsze dni biore te leki i mam nadzieję że to tylko przejsciowy stan.Bardzo dokuczają mi wzdęcia brzucha że mam wrażenie jakby w srodku rozchodziło sie wszystko.Ale to tylko moje wrazenie jest .spokojnej nocki.Maria

Autor: see45  13.01.2006 zgłoś

Mario - moze najprostsze okazac sie najlepsze - zaparz sobie to,co dzieciakom sie podaje: rumianek,miete, badz koperek wloski. i jest takie cwiczenie: nalezy polozyc sie na plecach, kolana podciagnac do brody (ale na granicy komfortu,nic na sile) i masowac udami brzuch, albo masowac dlonia brzuch okreznie zgodnie z ruchem wskazowek zegara, nie zaszkodzi,a ulzyc moze. a wiosna tuz, tuz...:)

Autor: Maria45  13.01.2006 zgłoś

Witaj see45.Widzisz słonko każda z nas ma inne doświadczenia w tej rekonwalescencji.J jestem w dalszym ciagu na zwolnieniu a 17 lutego minie 2 miesiace od operacji.Wsponinam podobnie jak inne syrenki jak było w szpitalu.Ja i moje panie z pokoju miałysmy dietę pooprecyjną i iwesz nie przeszkadzało to nam choć oczami jadłybyśmy ale jak dali to nie bardzo sie wtedy chciało.Tak jak sama napisałaś widać są różne szkoły i lekarze mają swoje podejścia do tych samych problemów.Jedzenie nie było wyśmienite a wina tezżnie było tylko ochydna herbata,ale pielgniarki robiły nam swoją i to nam wystarczało.Warunki miałaś zdecydowanie lepsze bo i też musiałaś dopłacić dlatego.Dobrze ze trafiłaś tak i masz lepsze wrażenia.Co do tego że nie mozna się forsować to nie jest takie głupie.Po co potem mieć kłopoty z przepuchliną bo to szybko może powstać.Mnie lekarz nie dopuścił do pracy mimo że od operacji upłunęło wtedy 40 dni a potem okazało sie że już nie mam pracy.Teraz jestem na antybiotyku i innych lekach dopochwowych jest jakis naciek żółty w środku.Dokucza brzuch w dole.Już było zdecydowanie dobrze a teraz klopsik.Nie rwę sie tak to tych codziennych prac w domu wiedzą ze mama teraz jest pod ochroną.To nasz kapitał na dalsze lata życia ale nie zawsze idzie tak z górki.Cieszę sie że jesteś tu z nami i też piszesz jak jest u ciebie.Ufam ,że to jeszcze troche czasu i bedziemy dalej śmigać jak kiedyś ,bedzie wiosna no i upragnione lato.Duzo ciepełka dla wszystkich

Autor: tori  13.01.2006 zgłoś

tak się zastanawiam, jakie będą następstwa nie poddania się operacji???? zy ktos wie?powinnam była ją odbyc w ubiegłym roku, ale szukałam wymówe i oczywiście znalazłam....święta, sylwester, teraz dzieciaki zaraz zaczynają sesje i nerwy in nie potrzebne, mama nie najlepiej się czuje, a szwagier świeżo po zawale i trzeba siosytrze pomóc - wymówek i poodów jest całe mnóstwo by zwlekać. Tak sobie myślę może one znikną jak się pojawiły? łaściwie prawie nie boli...strach, to wszystko strach

Autor: Maria45  13.01.2006 zgłoś

See45 dzieki za trafne rady .Masuje brzuch codziennie daje to ulge ale jestem już troche niecierpliwa a to nie służy...też staram sie naturalnie do tego podejść.dobrej nocki

Autor: Aska  13.01.2006 zgłoś

Dobry wieczór Syrenki kochane! Dzisiaj miałam taka migrene , ze nie moglam wogole patrzec na monitor , dopiero teraz mi troche popuscilo. Mario45 po operacji mialam diete przez dwa tygodnie a wzdecia dokuczaly mi okropnie.Od 4 dnia po operacji biore ESPUMISAN , polecalam go Izie.To jest bardzo łagodny lek na wzdecia , daja go nawet niemowlętom. Biore go praktycznie bez przerwy 1 do 2 dziennie bo inaczej chyba rozlecialby mi sie ten moj pokrojony brzuszek.Tez mialam dziwne odczucia w brzuchu ale ubieralam majtki sciagajace i bylo lepiej.6 miesiecy jelita dokuczaly mi bardzo a jeszcze bardziej zaparcia.Teraz troche sie jelita uspokoily ale espumisan mam caly czas przy sobie. Jest bez recepty ale kup sobie ten niemiecki . jest lepszy niz polski odpowiednik.Zobaczysz , poczujesz ulge juz po kilkunastu minutach , bierze sie go z jedzeniem . Pozdrowienia i papatki dla syrenek tych starych i tych nowych.Dobranoc moje mile , pa!

Autor: Aska  13.01.2006 zgłoś

jeszcze slowo do see45 mnie zalecil gin po operacjii tak: zachowywac sie normalnie , powoli zaczynac wszystko robic , organizm sam podpowie kiedy , do 6 miesiecy nie dzwigac powyzej 2 kg , do roku powyzej 5 kg.Nie naciągać sie do roku tzn okna , firany itp.Rok trwa calkowite zagojenie w brzuchu. Po wycieciu macicy, czesto powiekszonej i miesniakow, jelita mają wiecej miejsca i muszą sie na nowo poukladac , dlatego trzeba nosic przez pierwsze miesiace majtki sciagajace , unikac ciezarow i naciagniec. Konsekwencją moze byc przepuklina albo osuniecie sie pęcherza.Ruszac sie tez trzeba i to sporo zeby nie porobily sie zrosty. Pozwolil mi sie gimnastykowac 4 miesiace od operacji i jezdzic na rowerku . Tak, że kazdy gin ma swoja szkołę zachowań pooperacyjnych , najważniejsze , dziewczyny to zdrowy rozsądek.Dobranoc

Autor: Aska17:)  13.01.2006 zgłoś

Dziekuje za wszystkie odpowiedzi!Troche uspokoilam sie ja i Mama...Ale jednak strach nie minal i nie minie do samej operacji!!Moja babcie tez miala usowane narzady rodne i wszystko jest ok z nia!Ale wiadomo zawsze jest jakies ryzyko(Mama ma lekkie nadcisnienie)Juz cala rodzinka nerwowo czeka az nadejdzie termin operacji!Ja bede sie opiekowac 3 letnim bratem(no kurcze tylko ta nauka-chodze do 1 klasy liceum)ale to sie jakos da!Mamy przeciez jeszcze rodzine!Bede pomagac mamie zeby sie nie przemeczala.A i zapomniala bym:Czy jest tu jakas pani ktora miala robiona operacje w Akademii Klinicznej w Gdansku??Jesli tak to prosze o opinie calego pobytu w szpitalu i przebiegu operacji.Mama ma miec tylko usuwana macice(gdyz Jej ostatni porod spowodowal naderwanie tego narzadu).Jak dlugo przebywa sie w szpitalu po tej operacji i ile ona wogole trwa?Czytalam wszystkie listy i nie za bardzo znalazlam odpowiedzi na moje pytania. Teraz wiem ze Mama nie jest sama!Jest wiele kobiet ktore przez to przeszly i radza sobie w codziennym zyciu bardzo dobrze!Napewno wraz z Mamusia bedziemy odwiedzac czesto te strone!Nie jestesmy same!!!Dziekuje za wsparcie i cieple slowa!To bardzo pomaga i uspakaja!Ciesze sie ze Mama po przeczytaniu tych komentarzy mniej sie denerwuje!Jest odwaznie nastawiona na cala te operacje...Pozdrowionka dla wszystkich syrenek buziaczki od Mamusi i odemnie;*papatki

Autor: see45  13.01.2006 zgłoś

Mario45 - mam kilku znajomych "lapiduchow", mowisz naciek,otoz naciek jest czestym "towarzyszem" zabiegow operacyjnych i wcale nie wynika z jakiejs patologii,a raczej z ingerencji we wnetrze, moze to byc na granicy powiezi? a moze cosik wewnatrz,ale skoro masz antybiotyk i dopochwowe medykamenty, to tylko kwestia czasu i na pewno wykurujesz sie do cna:) i wierze,ze bedzie z gorki nam wszystkim. Mario ja tez nie wyrywam sie do "robot domowych",ale serio ,czuje sie na tyle dobrze,ze normalnie funkcjonuje ,tak jak przed...a latem,to ja pojade w gory nad morze:) tori "strach ma wielkie oczy" hihi ,moze znikna,ale kto to wie na pewno? a ad. sesji dzieciakow, to Ty nie mow,ze im pomagasz w przygotowaniu sie do niej;)

Autor: Aśka17;)  13.01.2006 zgłoś

Dziekuje za wszystkie komentarze!Wasze wsparcie bardzo pomogla mojej Mamusi!Jednak obawy sa teraz i beda do samej operacji!Mama ma lekkie nadcisnienie.Cale te klopoty z narzadami sa spowodowane ostatnim porodem(brat wazyl 4 kilo i mamusi nie cieli,rodzila wlasnymi silami-dlatego mam oberwana macice)Cala rodzinka z niepokojem czeka na termin operacji!Tak boje sie o Mame!Wiem ze musze jej pomagac po operacji!Bedzie musiala duzo odpoczywac.Ja bede zajmowac sie 3 letnim bratem(jeszcze ta nauka- chodze do 1 klasy liceum)Ale mamy rodzinke i oni nam pomoga napewno.To nie jest byle prosty zabieg i po powrocie ze szpitala Mama bedzie musiala dbac o siebie.Szukalam odpowiedzi na moje pytania,ale niektorych nie znalazlam.Ile mniej wiecej trwa ta operacja i ile trwa pobyt w szpitalu?A i bym zapomniala:Czy jest tu jakas pani ktora poddala sie operacji w Akademii Klinicznej w Gdansku?Bardzo bym prosila o opinie pobytu w szpitalu i przebieg calego zabiegu.Mama nadal boi sie i ma wiele watpliwosci!A ja wraz z nia,ale po przeczytaniu Waszych komentarzy nasze obawy sa juz mniejsze!Mamusia wie,ze nie jest sama i wiele innych kobiet tez przez to przeszlo!Potrafia doskonale radzic sobie w zyciu codziennym i z usmiechem na twarzy wspominac pobyt w szpitalu!Ta strona dala mi pewnosc ze pomozecie Syrenki mojej Mamie przetrwac pierwsze chwile po operacji(przeciez przezylyscie to samo)Dzieki Wam moja Rodzicielka jest spokojniejsza i z mniejszym strachem spoglada na cala te operacje!Dziekuje za slowa otuchy i wsparcia!To bardzo mile,podnosi na duchu i dodaje odwagi!!Dziekuje za Mamusie i za mnie!Takie wsparcie pomaga przezwyciezyc strach i obawy!Jeszcze raz dziekuje!!!Pozdrawiamy wszystkie Syrenki!Codziennie bedziemy odwiedzac te stronke.Ona pomaga nie jednej z nas!!Buziaczki papatki;*

Autor: see45  14.01.2006 zgłoś

Aska-dziekuje, wiesz mi lekarz powiedzial przed operacja :tydzien ,dwa i bedzie jak przed i poki co tak mam - odpukac w niemalowane, ciezarow nie dzwigam, bo i po co? mialam amputacje napochwowa,a ta ponoc tak nie zaburza statyki miednicy mniejszej,w kazdym razie ja fizycznie tego nie czuje,a wierz mi,ze wycieli ze mnie duuuzo i pokazali ta ochyde-tfuj,ze cos takiego moglam wyhodowac-tfuj! dlaczego dieta po operacji ginekologicznej? nie rozumiem.jadlam normalnie w szpitalu, wszystkie pacjentki dostawaly normalne posilki,ja swoj wege-ktory jest dla mnie normalny, nie mam wzdec i zaparc,co niestety mialo miejsce przed operacja, ratowalam sie ziolkami,a teraz wszystko jest normalnie, perystaltyka jelit poprawna. espumisan nie jest srodkiem,ktory wyleczy Cie, on dziala doraznie odgazowujaco,ale nie wyleczy. czesto mialam parcie na pecherz przed operacja,w nocy wstawalam kilka razy,a teraz przesypiam nocke cala:)

Autor: tori  14.01.2006 zgłoś

See45, no nie lekcji to ja juz nie odrabiam :) - prawie. Ale nerwy dodatkowe im niepotrzebne. Szczególnie młodszej latorośli - to jej pierwsza sesja. W ubiegłym roku pytałam w szpitalu powiedzieli mi że robią zabiegi własciwie "z marszu", a widzę, ze mama Aśki17 ma kolejeczkę na marzec. Moze i u nas są kolejki.Jejku ......

Autor: Iza  14.01.2006 zgłoś

Witam Syreny słonecznie i przedwiosennie bo taka u nas pogoda.Witam nowe uczestniczki.Pisałabym czesciej ale nie chce psuc milego nastroju tej strony. Bo ja wcale nie czuje sie dobrze. See45 czy ty mialas operacje przezpochwowa,jesli tak to nie mozesz porownywac sie z nami.wiele czytalam ze ta przezpochwowa robi mniej szkod i szybko dochodzi sie do siebie.Ja juz prawie nic nie moge jesc ,nawet po kaszkach i platkach mam bole jelit(chyba) chociaz teraz dokucza mi tez gora(zoladek).Biore leki na jelita i na zoladek zaczelam tez,Espumisan znalam i tez go biore,na troche pomaga.Ale co dalej? Myslalam ze po miesiacu bedzie ok,i co guzik.W poniedzialek odbieram wyniki,i tez sie martwie. Waham sie co radzic paniom ktore jak ja nie maja krwotokow ani anemii.Mnie miesniaki nie dawaly zadnych dolegliwosci,chociaz myslalam ze krzyz i palpitacje serca moga byc spowodowane miesniakiem.Stare dolegliwosci nie ustapily a nowe doszly. Jak slysze ze sie tak swietnie czujecie to wierzyc mi sie nie chce,moze oszukujecie same siebie a moze wam naprawde miesniaki daly w kosc krwotokami i anemia.Ja tesknie za moja poprzednia forma a bedac (chyba jednak pesymistka)coraz bardziej w to watpie. Najbardziej smiesza mnie te wasze diety pooperacyjne bo nam nic nie dawali przez 4 dni a potem byly tylko suchary z rumiankiem!!! pa

Autor: Iza  14.01.2006 zgłoś

Dopisek:powyzszy wpis nie mial zlosliwego charakteru ale sama nie wiem co robic zeby stanac na nogi.Maz nie chce mnie juz niankowac i slusznie,podejrzliwie patrzy czy naprawde tak zle sie czuje.A ja o niczym nie marze jak tylko zeby wrocic do starej formy.Z taka to tylko na rente.Wczoraj dostalam godzinnego czestoskorczu serca(nie wiem czy wiecie co to)umeczylam sie strasznie,maz chcial wzywac pogotowie ale jakos sama doszlam.To pewnie po plasterkach bo ostatnio bardzo wzroslo mi cisnienie.I jak tu zachwalac operacje. Mam nadzieje ze po tych wpisac nie wykluczycie mnie z klubu.Dzieki Wam nie jest mi tak smutno w domu,czytam wszystkie wasze rady i stosuje sie do nich pa.

Autor: see45  14.01.2006 zgłoś

Iza - na Boga !jaki sens mialoby wymyslanie czy oszukiwanie i to na takim forum? nawet rozumiem Twoja frustracje i bardzo Ci wspolczuje. mialam operacje brzuszna i nie mam plasterkow, ani innych hormonow,zazywam preparaty,o ktorych pisalam powyzej. skoro masz dolegliwosci, ktore wymieniasz, to wydaje mi sie ,ze sa one wynikowa operacji czyli powiklaniami i na Twoim miejscu poszlabym do innych doktorow, powilaniami pooperacyjnymi zajmuje sie chyba chirurgia septyczna? tak mi sie wydaje,ale na pewno to ja nie wiem. zycze duzo zdrowia i mimo wszystko optymizmu.

Autor: Maria45  14.01.2006 zgłoś

Izuniu słoneczko witam cie.Czytam i czytam i aż mi sie zrobiły oczy mokre.Doskonale wiem co odczuwasz ale twój powrót do formy przedluża się ale na pewno to nastąpi.Jak już wcześniej wspomniałam biorę teraz leki i dopadły mnie tez niektóre dolegliwości.Bóle krzyża najbardziej sa dokuczliwe ale musimy sie z tym uporać choć i mnie czasmi brakuje cierpliwości.Izuniu razem nam będzie łatwiej przez to przejść a jak narazie to trochę pod górkę mamy ale damy radę!!!Syreneczko z Gdyni wiesz jaka jesteś mi bliska jestem przy tobie i ufam że moje dobre myśli dochodza do ciebie wytrzymasz to wszystko i będzie dobrze.Tak jak juz kiedyś pisała mi Bosanova dopadaja nas smuteczki ale to minie trzymajmy sie razem ....to takie ważne i piszcie o swoich sprawach i dobrych i tych które was martwią.Maria

Autor: Aska  14.01.2006 zgłoś

Izuniu! Bardzo martwię sie o Ciebie , co Ci doradzić. Musialabys pójsc moze do internisty i wszystko mu opowiedziec. Moze te plasterki Ci nie służą.Ja mam wrazliwe jelita od zawsze takze dlatego stosowalam diete i espumisan. Masz bole jelit czy klopoty z trawieniem? zgaga , mdłości i tp moze do gastrologa. tak mysle , na goraco co bym zrobila na Twoim miejscu. Chyba dobry lekarz chorób wewnetrznych. Ja pierwszy miesiac bardzo uwazalam na wszystkie sygnaly organizmu , dlatego chcialam przestac brac jak najszybciej hormony. Zgadzam sie z Toba , ze te syrenki , ktore mialy krwotoki to lepiej znoszą powrot do zdrowia , koszmar bowiem sie skonczyl.mam kolezanke w pracy , ktora tak jak ty nie miala zadnych dolegliwości a mięśniak jej urósł jak pomarańcza i tez musiala wszystko usunąc. Czuje sie o wiele gorzej niz ja . Przyplataly jej sie problemy z tarczycą po plasterkach i psychicznie gorzej to znosi. Tak naprawde to tez mamy gorsze dni , jak kazdy . Czytalas , wczoraj dokuczala mi okropna migrena. Mam je teraz silniejsze niz przed operacją. Najwazniejsze , ze jestesmy i mozemy sie wygadac i jedna druga pożałować i wesprzeć na duszy i serduszku. W poniedziałek marsz do lekarza, trzymaj sie syrenko papatki Aska

Autor: Maria45  14.01.2006 zgłoś

Tori witaj w naszej gromadce.Piszesz ,że termin operacji przeniósł sie sporo w czasie.W moim pojęciu każda operacja powinna wnieć porawę zdrowia ty wiesz najlepiej jak sie czujesz i co ci intuicja podpowada ale powód pewnie jest ważny jeżeli kierowano cię na zabieg.Nie jest to proste zdecydować się ale odkładać też nie jest rozwiazaniem bo sytuacja może być inna od poprzedniej (mięśniaki rosną)W szpitalach z tego co wiem to operacje są planowane i tak z marszu to chyba tak nie jest .Ale mogę być w błędzie u nas sie czeka.Poczytaj forum i sama zobaczysz jakie historie tu mają Syrenki. Pozdrawiam

Autor: Bo  14.01.2006 zgłoś

Drogie kolezanki,jestem juz kilka lat po operacji i czuje sie srednio.Martwi mnie to Wasze zachecanie do pozbywania sie organow.Kiedys madry ginekolog powiedzial mi ze depresja spowodowana usunieciem macicy moze dac wiecej szkod niz maly miesniaczek.Wypytal mnie o krwotoki i morfologie krwi,gdy okazalo sie ze wszystko w porzadku w tych kwestiach,zdecydowanie odradzal operacje.Radzil odlozyc ja do srarszego wieku,ewentualnie poczekac na menopauze ktora czasem pomaga.Ja sie zoperowalam bo doszly mi inne sprawy jak torbiele ale samego miesniaka nosilam przez wiele lat a nawet z nim urodzilam dziecko. Profilaktyka to wazna galaz medycyny ale czy profilaktycznie dalybyscie sobie wyciac piersi. Ciekawa jestem jak psychicznie radzilyscie sobie z mysla ze jestescie puste w srodku, bo ja mialam z tym problem .Pozdrawiam

Autor: Diana  14.01.2006 zgłoś

Iza! Czy brałaś probiotyki w trakcie i po antybiotykoterapii? Przecież one nie mają skutków ubocznych a spróbować warto. Na pewno nie zaszkodzą. Jeżeli to zaburzona flora bakteryjna to odczujesz poprawę bardzo szybko. Nie załamuj się chociaż sama mam problemy i jest mi chwilami ciężo. Pa

Autor: Maria45  14.01.2006 zgłoś

Witaj Bo.Polemizowałabym bym z Tobą na temat"zachęcania do pozbywania się organów" nie jest to tak jak sądzisz.Każda z nas opisuje swoje doświadczenia i przeżycia zwiazane z chorobą itd.Każdy zabieg niesie za soba pewne ryzyko tak to już jest i czasmi usunięcie czegość to jest ratowaniem życia.Profilaktyka owszem jest ważna ja ciągle byłam pod opieką lekarzy ale cóż nie udało sie uratować macicy .Dalej czuję sie kobietą tyle ,że jej nie mam ale chcę dalej żyć pełnią życia ale muszę teraz dojść do siebie.To forum pomogło mi w zrozumieniu pewnych spraw pomogły mi w tym wypowiedzi Bosanovy.Każad z nas musi zaakceptowac ten fakt że juz czegoś nie ma bezpowrotnie ale dalej mozna bez tego żyć.Czas pozwala nam to zrozumieć.Pozdrawiam ciebie serdecznie.HAllo SYRENKI jak mija weekend ?moja córa ma dzis studniówkę -wsponinałm dzis swoją to były czasy....Maria

Autor: Iza  14.01.2006 zgłoś

Dzieki dziewczeta,wiem ze wam tez nielatwo macie swoje klopoty i dolegliwosci,a jednak znajdujecie czas dla starej marudy.Zawsze sluzycie rada i za to jestem wam bardzo wdzieczna.Czy Trilac to wlasnie probiotyk.? Moj lekarz rodzinny lest najlepszy w dawaniu zwolnien a co do leczenia to moge przewidziec co mi przepisze i sama zaczelam to brac wczoraj.Bede chciala w przyszlym tyg isc na jakas konsult z ginekologiem bo jeszcze nie bylam po operacji. See45 nie chcialam cie urazic. Musze popracowac nad swoja psychika ,moze trzeba nauczyc sie znosic niedogodnosci zycia z usmiechem pa

Autor: Iza  14.01.2006 zgłoś

Jakie wy macie dorosle dzieci Syreny!Moje kolezanki tez a niektore wcale.Tak to juz jest A ja mam 9 latka ktory mnie bardzo odmladza, i troszczy sie o mnie a ja o niego.Teraz jest z tata na lodowisku moge sobie poleniuchowac Papatki

Autor: Nika7  14.01.2006 zgłoś

Przed tygodniem leżałam w sali pooperacyjnej. Dzień wcześniej usunieto mi macice z przydatkami. Bałam się, ale wiedziałam, że nie mam wyjścia, gdyż w moim przypadku ostatnia biopsja wykazała raka endometrium (gr.II), więc naprawde nie było na co czekać. Czy coś zaniedbałam? Nie sądzę. Robiłam systematycznie badania, parokrotnie miałam biopsję, raz histerioskopię, podczas której usunięto jakiegoś małego mięśniaka. Ostatnia cytologia (sprzed roku, a więc zgodnie z zasadami) była super. Problemy z obfitymi krwawieniami raz się nasilały, raz zmniejszały, brałam zalecone przez lekarza hormony. Przed pół rokiem zmarła moja Mama, a mój niepełnosprawny ojciec trafił do szpitala z rozpoznaniem cukrzycy. Po jego powrocie do domu okazało się, że ma jeszcze jakieś problemy urologiczne i konieczna była ponowna hospitalizacja, a potem konsultacje w Centrum Onkologii. Ojciec wymagał opieki, więc przez całe lato biegałam do niego dzień w dzień, po drodze załatwiając rozmaite sprawy. Jestem nauczycielką, toteż szczęściem w tym nieszczęściu były wakacje, które mogłam poswięcić zajęciu się ojcem i zapewnieniu mu opieki na potem, kiedy juz pójdę do szkoły. Niestety, nie mam rodzeństwa, a z mężem się rozstałam, więc musiałam liczyć głównie na siebie. Sama czułam się coraz gorzej, ale sądziłam, że to wynik stresu i zmęczenia. Badanie USG, jakie przeprowadziłam w lipcu, wykazało prawdopodobieństwo polipa. Moja lekarka zmieniła mi hormony i umówiłysmy się na kolejna wizytę. Miała ona miejsce w październiku, a ponieważ krwawienia i plamienia dalej były niepokojące, dostałam skierowanie na histeroskopię. Wcześniej jednak musiałam się zaszczepić przeciwko żółtaczce. Tymczasem krwawienia nie chciały ustać i w rezultacie zamiast histeroskopii zrobiono mi tylko biopsję. Tuż po Świętach odebrałam wynik. Lekarz powiedział, że operacja jest pilna. Wcześniej nikt nie sugerował operacji ze względu na mój wiek (obecnie mam 43 lata, ale problemy zaczęły się, gdy miałam 37). Nic nie wskazywało na taką konieczność. Teraz nie było już nad czym dyskutować czy zastanawiać się. Dlaczego piszę o tym wszystkim i to na tym forum? U mnie też zaczęło się od z pozoru niegroźnego mięśniaczka. Nie jestem w grupie osób szczególnie zagrożonych przypadłością, jaka mi się trafiła, a jednak... Teraz czekam na wynik kolejnego badania i decyzję co do dalszego leczenia (prawdopodobnie naświetlania). Cieszę się, że znalazłam miejsce, w którym mogę podzielić się swymi obawami, poczytać o przeżyciach innych. Nie czytałam jeszcze wszystkich komentarzy, gdyz bardzo chciałam sama tez się wypowiedzieć. Paniom, przed którymi dopiero jest operacja, moge powiedzieć, że chyba najlepiej podejść do całej sprawy spokojnie. Przypuszczam, że ból i inne niedogodności, a także tempo dochodzenia do siebie są w dużym stopniu sprawą indywidualną, zależną od ogólnego stanu zdrowia, a także od nastawienia kobiety. Ja operację miałam w piątek, a ze szpitala wyszłam w środę ze szwami, które zdjęto mi w kolejny piątek (wczoraj). Chodzic zaczęłam juz w sobotę (niewiele), a potem z każdym dniem stawałam się coraz bardziej samodzielna i sprawniejsza. Dzięki środkom przeciwbólowym nie cierpiałam specjalnie. Najwięcej kłopotów sprawia mi żołądek, który nie może jescze powrócić do normy. Jestem słabsza i zdaję sobie sprawę z ograniczeń, jakie narzuca sytuacja (zwolnić tempo, nie dźwigać), ale nikt nie podaje mi posiłków, sama je przyrządzam, a nawet robię drobne zakupy i wychodzę z psem. Jednocześnie przekonałam się, że mam sprawdzonych przyjaciół, którzy pomogli mi przez to wszystko przejść i na pewno będą ze mną w dalszej drodze. Mam nadzieję, że na forum też znajdę osoby, z którymi uda mi się pogadać, wymienić poglądy. Podczas (dość pobieżnego, jak wcześniej zaznaczyłam) przeglądania zapisów szczególną uwagę zwróciłam na wypowiedzi Pani o pseudonimie BOSANOWA. Może nawiążemy kontakt? Ponieważ moje szpitalne doświadczenia są bardzo świeże, chętnie podzielę się nimi z osobami zainteresowanymi. Pozdrawiam wszystkie Panie, a także nielicznych Panów odwiedzajacych to forum. Myślę, że do usłyszenia.

Autor: Maria45  14.01.2006 zgłoś

witaj Nika7 wśród Syrenek. Wszystko gdzieś ma swój początek i choroba też.Każda historia też ma swój szczęśliwy finał ale życie tez pisze za nas inne scenariusze.Myślę ,że dobrze trafiłaś tu do nas te forum to też nasza terapia (to moje zdanie)Panuje zrozumienie godna podziwu wiedza ,którą dzielą sie Syrenki .Samo życie.Wiele przeszłaś i ufam ,że wszystko sie ułoży i bedziesz czerpać z życia to co najlepsze.pozdrofki. Do IZY .Ja mam dwoje dzieci syn prawie 21 lat ,córka prawie 19 dziś sie bawi na swojej studniówce kurcze jak ładnie wyglądała aż serce sie radowało ...

Autor: Bosanova  14.01.2006 zgłoś

Witam Was kochane Syreny i Syrenki:) Wtam Cię NIko na naszym wąteczku bardzo ciepło.Wiesz Niko. Współczuję Ci ,że musiałaś ostatnio borykać sie z takimi problemami. Tragedią jest stracić matkę.Dobrze,że masz w sobie tyle siły,żeby opiekować sie chorym ojcem,a także znosić codzienne kłopoty i niedogodności po operacji.Tym bardziej,że jesteś sama. Podziwiam Cię,jestes dzielna kobietą.Dobrych ludzi Pan Bóg ma w swojej opiece. Na pewno wyjdziesz z tego "koszmaru" obronną ręką. Jestem tego pewna. Juz odniosłaś sukces. Przed Toba następne. W moim przypadku,również czas od wykrycia pierwszego mięśniaka do operacji był zbliżony do Twojego,bowiem trwało to mniej wiecej ok.7 lat.Tez bardzo bałam się operacji.Ale na forum Kafeterii,tuż przed operacja,znalazłam wątek zbliżony do tego wąteczku. Pocieszały i doradzały Panie po operacjach.Dużo sił mi dodały swoimi radami.Otrzymałam od nich wsparcie duchowe i chyba mniej sie bałam.Zaraz po przyjściu ze szpitala,usiadłam do komputera i wymieniamy sie na tym i tamtym sprzed operacji wątku, informacjami,spostrzeżeniami do dziś.Doradzamy sobie w różnych sytuacjach. Po prostu zaprzyjażniłyśmy sie.Codziennie siadając przed monitorem,czuje sie tak,jakbym znała osobiście każdą z Was.Przeżywamy nasze niepowodzenia ale także radości.Myślę,że zagościsz u nas na dłużej. Izo,wcale nam nie przeszkadza to ,że sie "wściekasz".Przecież masz do tego prawo. Nawet sobie nie wyobrażasz,że jest to dla Ciebie terapią i przynosi Ci ulgę. Twój organizm po prostu broni sie przed negatywnymi następstwami zabiegu i reagujesz spontanicznie. Jak boli to trzeba popłakać,ponarzekać,a nawet opiórkac kogoś. Nie przejmuj sie Izuniu,my Ci wszystko wybaczamy. Bardzo Cię proszę dbaj w dalszym ciągu o siebie.Poniewaz jestes na zwolnieniu lek. dużo wypoczywaj i żyj zgodnie z Twoim zegarem biologicznym. Dużo śpij, leż , czytaj , serfuj po internecie.A jeśli już sie znudzisz,to zrób coś dodatkowo dla innych.Bo jeśli nie zadbasz sama o siebie,to nikt tego nie zrobi lepiej.Niedługo powinno być lepiej.Ja byłam na pierwszej wizycie lekarskiej już po miesiącu.Byłam dokładnie badana i miałam USG.Póżniej po 3 miesiącach,ale tylko badanie. Niedługo czyli 25.01. po 6 miesiącach po idę na następne i jak zwykle jestem pełna obaw.Dopóki nie usłyszę od lekarza,że wszystko jest oky. Mario 45,trzymam za Ciebie i życzę Ci dużo zdrowia.Jesteś kochana,sama potrzebujesz wsparcia,a potrafisz pocieszać innych.Jesteś super babka.A wogóle to wszystkie jesteście wspaniałe. Pozdrawiam wszystkie panie bardzo gorąco.Ernire ,dlaczego milczysz? Anno 46 , co z Tobą?Jak żyjesz,co sie zmieniło? JO, odezwij się,czekamy. Diano,dobrze,że poruszyłas tu temat probiotyków.Sa niedoceniane jeśli chodzi o rekonwalescencję.Myślę,że Izunia powinna tego spróbować.Przepraszam, za przydługi post.Następnym , będą krótsze.

Autor: Bosanova  14.01.2006 zgłoś

Przepraszam,ale jeszcze musze sie odnieść do postu BO. Chyba nie mogłabym usnąć,gdybym nie powiedziała swojego zdania.Otóż kobieto BO ,jeśli Ty miałaś problem z myślą,że już nie jesteś kobietą , to Ci serdecznie współczuję. Ja nawet przez jedna sekundę tak nie pomyślałam. Tak jak wcześniej napisałam,pozbywamy sie niektórych narządów,jesli jetseśmy w krytycznej sytuacji,a nie profilaktycznie. Chyba nie przeczytałaś całego wątku,by nas pomawiać,że zrobiłyśmy to prawie dla przyjemności. Wiesz o tym,że psychika kobiety po operacji jest słabsza. Przecież mamy jeszcze kochające osoby obok siebie.Są to mężowie,dzieci,rodzice,przyjaciele. To oni głównie nam pomagaja uwierzyć w to ,że nadal jesteśmy kobietami.Ja nigdy nie miałam z tym problemu. Czuję sie kobieta i jestem kobietą.A to,że mam kochającego meża,jeszcze bardziej mnie wzmacnia i fizycznie i psychicznie.Musze przyznać,że jego wsparcie liczy się dla mnie najbardziej. A poza tym pracując, nie mam za bardzo czasu na rozmyślania,czy moja płeć została zachwiana przez usunięcie jakiegoś tam organu. Weż się kobieto w garść.Jeśli wzrośnie Twoja samoocena.inni też będą Cie inaczej postrzegać.Łączę pozdrowienia-Bosanova

Autor: Nika7  15.01.2006 zgłoś

Witam ciepło, choć za oknem mróz. Dziś jeszcze nie wychodziłam. Dobra Dusza, moja Sąsiadka, z którą zaprzyjaźniłyśmy się dzięki spacerom z naszymi czworonożnymi przyjaciółmi, przyszła wyprowadzić mojego kundelka. Dziękuję, Bosanowo i Mario 45, za ciepłe słowa. Tak, myślę, że na dłużej zagoszczę na tym forum, gdyż wypowiadają się tu wspaniali ludzie. Podobnie jak Ty, Bosanowo, sprawy usunięcia narządów nie traktowałam jak utraty kobiecości. Nawet do głowy mi to nie przyszło. BO, kobiecość nie mieści się w tym czy innym organie. Kobiecość jest w nas. Uwierz w to, będzie Ci na pewno łatwiej. Nasuwa mi się porównanie do poglądów sprzed wielu lat, kiedy to kobiety, które ścięły włosy na krótko czy też założyły spodnie, uważano za dziwolągi. A przecież nie w długości włosów czy sukience tkwi kobiecość. Dziś nikogo nie dziwią rozmaite fryzury ani stroje. Każdemu z nas wolno wybrać to, z czym i w czym czuje się dobrze. W przypadku operacji musimy dokonać wyboru: zdrowie, lepsze samopoczucie czy choroba, wciąż kiepski nastrój, który nie służy ani nam, ani osobom nam bliskim. Pokutującemu nie wiedzieć czemu przekonaniu (w niektórych kręgach), że kobieta bez macicy nie jest w pełni kobietą, należy w moim przekonaniu powiedzieć kategorycznie "NIE". Kiedy zdejmowano mi szwy, położna powiedziała, bym nie przyznawała się nikomu, że niczego nie mam. Zaprotestowałam. Stwierdziłam, iż wprawdzie nie zamierzam naokoło opowiadac o mojej operacji, ale też nie widzę powodu, by robić z całej sprawy nie wiedzieć jaką tajemnicę. Nie była przekonana, ale to jej problem. Na razie pozdrawiam i życzę wszystkim udanego dnia.

Autor: tori  15.01.2006 zgłoś

Ojej Izuniu, tak przykro ze cierpisz:(.Myślę, że warto byłoby porozmawiać o tych dolegliwościach z lekarzem ogólnym, albo może poradzić się innego ginekologa....Trzymaj się cieplutko,na pewno będzie lepiej, musi być! I nie przepraszaj za swoje słowa, myślę ze jest to dobre miejsce by się wygadać, wyzalić i wyzłośćić jeżeli taka jest potrzeba. Troszke zmartwiłam się....mnie własciwie nic nie boli. Czasami czuję taki dziwny ból nie ból, kłocie. Ale nie jest to uciążliwe. Mięśniaki "hoduję" już ze 20 lat. Tyle ma moja młodsza. % lat temu lekarz powiedział, ze trzeba usunąc. Inny, ze nie.A one rosną i rosną. Znowu mówią ze trzeba ciąć i w przeciwieństwie do niki, lekarz twierdzi im organizm młodszy, tym lepiej znosi zabieg. Co lekarz to inne zdanie. Nawet kuracja pooperacyjma jest inna. Muszę przyznać, że choć trafiają do mnie słowa i Niki Bosanovy, to mam też takie odczucia jak Bo. Mam wrażenie, że będę pusta. Spotkałam się, też ze stwierdzeniem, że mężowi nie należy mówić o usunięciu macicy.To mnie zastanowiło.Kurczę czy to mozliwe, że kawałek"mięśnia" który mamy albo nie moze decydować o uczuciu czy podejściu do nas osby tak bliskiej?

Autor: see45  15.01.2006 zgłoś

witam wszystkie Panie, ja swoje miesniaki hodowalam piec lat, z dwoch malutkich naroslo cale mnostwo, nie chcialam pozbywac sie macicy,a tym bardziej miec operacji. stracilam wiele czasu i pieniedzy,w moim przypadku nie bylo jednak innego wyjscia poza laparotomia:( uwazam,ze kazdy posiadany organ jest potrzbny, moje uczucia i mysli nie byly zogniskowane w macicy,a i tak mi jej zal, nie czuje sie bardzo dyskomfortowo,ale tez nie przeswietnie z powodu jej ubytku. lekarz mi powiedzial,ze "na oko" wewnetrznie anatomicznie jest bez zmian i to tez dla mnie zadna pociecha ,jednak akceptuje ten stan rzeczy, bo przeciez nie ma innej mozliwosci, dzieki mojej macicy mam dziecko. i kobieta jest kobieta z macica czy bez niej,ale matka raczej z macica. nasze samopoczucie zalezy glownie od nas samych. pozdrawiam niedzielnie,cieplo i serdecznie.

Autor: Maria45  15.01.2006 zgłoś

Milutkie pozdrowionka z Dolnego Śląska.Mroźnie ale słonko przedziera sę i lepiej nastraja.Moje kochane Syrenki wszystko ma na tym świecie swój cel i przeznaczenie i jak same zauważyłyście nasze "organy"też.Ja nie chcę już rozpamietywać ,że już nie mam macicy bo w końcu lekarz mnie operował a nie żaden szewc i sprawa wymagała takiej decyzji.Moja lekarka nie informowała mojego meża o szczegółach przebiegu operacji chyba z doświadczenia wie ,że kobiety nie wszystko mówia swoim partnerom.Mąż ode mnie wszystko sie dowiedział i nie ukrywałam tego przed nim zna szczegoły i dalej towarzyszy mi w powrocie do zdrowia. poznaje też was Syrenki rozmawiam z nim o naszym forum.znajomi wiedza ze jestem po zabiegu ale nie ma potrzeby wszem i wobec opowiadac jak i co. To są jednak nie dla wszystkich ciekawskich infornmacje żeby mieli o czym plotkować.Co do wizyt lekarskich to po 2 tyg. byłam już badana a miałam tych wizyt już cztery od operacji.Wcześniejsze dolegliwości to spowodowały a ja nie chciałam czekać.Teraz po tych lekach będzie kolejna.Przyznam ,że chodzę prywatnie mimo ,że to ksztuje ale na to muszą być pieniażki zresztą jak już któras z Syrenek wspomniała jestem" tego warta" i ja teŻ.Udanej niedzielki dla wszystkich ślicznotek naszego forum płetwy do góry moje panie!Maria

Autor: Nika7  15.01.2006 zgłoś

Droga Mario 45! Całkowicie się z Tobą zgadzam, że o pewnych sprawach nie opowiada się wszystkim dookoła. Nie ma takiej potrzeby, a poza tym wiadomo, że bywają ludzie, którzy tylko szukają sensacji w życiu innych i okazji do plotek czy też zabawy czyimś kosztem. Uważam jednak, że nie należy też demonizować i tworzyć problemów tam, gdzie ich nie ma. Dzisiejszy dzień pozwala mi być coraz bardziej samodzielną i niezależną. Byłam w sklepie i z psem na spacerze. Radzę sobie coraz lepiej, a mój organizm jest coraz silniejszy. Oczywiście do pełnej sprawności jeszcze daleko, ale trzeba się cieszyć obecną chwilą, bo nigdy nie powróci. Nowy tydzien przyniesie wyniki badań i dalsze decyzje lekarzy. Nie mam jednak na to żadnego wpływu, więc po prostu cierpliwie czekam. A, moja Mama przed prawie 30 laty spędziła z powodu operacji w szpitalu ponad miesiąc, a potem dość długo leżała w domu. A my jesteśmy w miarę sprawne już po paru dniach. Jak to się wszystko zmienia... Pozdrawiam cieplutko.

Autor: Diana  15.01.2006 zgłoś

Kobiecość to coś z czym się człowiek rodzi albo nie. Wychowanie przez rodziców też wiele znaczy. Często porównuje swoje koleżanki i znajome jak potrafią różnie zachowywać się w towarzystwie mężczyzn, kokietować zachęcać do działań jak prawdziwe kocice. Intryguje mnie to i zadziwia. Ja nigdy tak nie umiałam a wręcz jest to dla mnie dziwne i śmieszne. Koleżanki dziwią się jak aj z takim "normalnym" nastawieniem do drugiej płci znalazłam męża i to takiego "super" faceta. Chyba mam w życiu -mimo różnych "pechów"- szczęście. Ale dziewczyny powiem wam, że na samym początku po operacji miałam podobne dylematy jak inne dziewczyny. Ale mi przeszło. Wczoraj po raz pierwszy od czterech mięsięcy (fakt, że nie lubie chodzić po sklepach) przymierzałam spodnie -są tylko same biodrówki - i czułam się w nich dobrze. Kurcze szkoda tylko że nie mam już 16 lat. Spodnie to moja ukochana część garderoby. Przez trzy miesiące opiekował się mną mąż - teraz pracuje na morzu - i powiem wam, że wtedy nie miałam na nic siły. Gdy jestem sama i wszystko jest na mojej głowie mobilizuję się. Nika taka mobilizacja jest naprawdę ważna w naszym nowym życiu. Dobrze, że jesteś samodzielna. Mario45 zmartwiłam się twoimi problemami. Czy po antybiotykach jest lepiej? Mampodobne zdanie co Bosanowa. Dziewczyny nie czuję się pusta tylko ciągle wzdęta. HA, ha. U mnie jest już 8 stopni mrozu. Pozdrawiam mimo to bardzo cieplutko wszystkie panie.

Autor: Diana  15.01.2006 zgłoś

Mam takie nietypowe, krępujące pytanie do pań, które są po operacji. Czy czujecie, że pochwa jest mokrawa? Czy na majteczkach macie białawo-żółty kolor ? Przepraszam za pytanie, ale moja koleżanka mówi, że majteczki ma zawsze czyściutkie. Ja nigdy w życiu tak nie miałam.

Autor: Nika7  15.01.2006 zgłoś

Z tego, co wiem, upławy po operacji mogą się zdarzyć i nie jest to nic nadzwyczajnego. Jeśli pojawiają się dłużej, należałoby się skonsultowac z lekarzem.

Autor: see45  15.01.2006 zgłoś

Diano - przed operacja czesto mialam plamienia, po niej przez pierwszych kilka dni, najpierw w kolorze szarym,pozniej zoltawe,a teraz nie mam,jest czysto .

Autor: ktosia41  15.01.2006 zgłoś

Zostało mi tylko dwa dni do operacji (zabiegu?) i nerwy coraz większe. Jak przeczytałam wypowiedź IZY to naszy mnie znowu duże wątpliwości. Jeżeli mnie nic nie boli to sie kroic żeby mnie bolało i to tak długo. Ja jestem energiczna kobieta, pełna życia a jak przeczytałam IZę to zaczynam sie bać czy i ze mnie nie zrobi sie wrak człowieka, taki bez sił. Boje się.

Autor: Ania46  15.01.2006 zgłoś

Witam Wszystkie Panie. Ktosia41 ja podobnie jak Ty miałam obawy czy poddać się operacji. Mnie także nic nie bolało. Owszem dużym dyskomfortem były obfite miesiączki, szczególnie gdy szłam w tych dniach do pracy (nie pracowałam na cały etat).Obawy co będzie po operacji spędzały sen z oczu. Walczyłam z tym przez 3 lata. W końcu podjęłam decyzję i z marszu poszłam do szpitala (u nas nie ma kolejek). Pełna obaw czekałam czy wrócę do dawnej formy. W moim przypadku wszystko jest dobrze. Po 2 miesiącach nie pamiętam o bólu (już wcześniej czułam się dobrze). Do tej pory nie dźwigam ale coraz więcej prac domowych wykonuję sama. Myślę że z czasem będzie coraz lepiej.Tak jak See45 czuję się dobrze. Aśka pisała jakich prac nie należy wykonywać i jakie "ciężary" możemy nosić. Sądzę że każda z nas przechodzi przez to wszystko indywidualnie, każdy organizm inaczej reaguje. Ja akurat należę do tych osób które czują się dobrzę czego życzę każdej z Was. Bosanova, dzięki za mobilizację. Na razie odpoczywam ale zaczynam poszukiwanie pracy- może się uda?? Pozdrawiam Wszystkie Syrenki. :) papa

Autor: see45  15.01.2006 zgłoś

Ktosia - uszka w gore! za tydzien napiszesz do nas,ze nie warto bylo sie bac. pozostan dobrej mysli - to dziala. skoro jestes energiczna to i taka pozostaniesz. Iza na pewno wkrotce poradzi sobie z problemami gastrycznymi, czego bardzo jej zycze.wiekszosc Pan szybko wraca do formy, wez przyklad z Bosanowy i innych dziewczyn. lekarze mowia,ze im wieksze miesniaki ,tym wieksze ryzyko powiklan,wiec nie warto ich hodowac,one sa patologiczna tkanaka w naszym ciele,a poki w nast tkwia wciaz rosna. pozbadz sie tego swinstwa i wracaj szybko do zdrowia. ja nadal czuje sie dobrze, czuje sie normalnie i normalnie funkcjonuje, tak jak przed operacja i bardzo sie ciesze,ze wycieli mi moje "giganty". pozdrowki:)

Autor: Maria45  15.01.2006 zgłoś

Diano u mnie też nie ma żadnej wydzieliny mam sucho.Ale pojawiają sie te plamnienia jak jest termin miesiączki(już pisałam o tym wcześniej)Ktosiu41 jesteśmy z Tobą i wspieramy cię wiemy jak to jest i masz w nas wsparcie .Aneczko46 witaj ,see45 pozdrawiam cieplutko ,Diano miło ,że piszesz.Wiele serdeczności posyłam do waszych domków wracajcie do zdrowia i tu do nas na forum.Maria

Autor: Pati25  15.01.2006 zgłoś

Witajcie syrenki!Mam małe pytanko może mi odpowiecie.Miałam badanie na marker rakowy CA125 wynik 35,0 U/ml chciałabym się dowiedzieć jakie są normy.Pozdrawiam i czekam na odpowiedź pz

Autor: ASKA  15.01.2006 zgłoś

Witam moje kumpelki syrenki w tą mrożną noc! Ktosia!!! wszystko bedzie OK!nie bój się bo stres podwyższy Ci ciśnienie i anestezjolog wyrzuci Cie do domu a tak za parę dni juz będziesz z nami.To , że mamy różne dolegliwości pooperacyjne i nie zwsze dobre samopoczucieniech Cie nie przeraża. To wszystko po prostu wymaga czasu , dobrej opieki lekarskiej i cierpliwości i optymizmu. Fakt , że nic Ci nie dolegało ale za chwilę , za miesiąc , za rok niewiadomo co by było. Jeżeli lekarze uważają , że musisz usunąć to niestety trzeba iść poukładać te Twoje bebeszki od nowa.Głowa do góry. Diano: Wydzieline , upławy i jak to tam nazwać miałam , mam i nie wiem jeszcze jak długo będę miała. Po operacji miałam 2 miesiące zółtoróżową, potem żółto zieloną , potem zółtą a teraz znowu różową.Mam duży szew w pochwie bo miesniak umiejscowił się w szyjce macicy i trzeba ja bylo usunać. A poniewaz była bardzo powiekszona to i blizna w pochwie duza.Miałam dren w pochwie i w tym miejscu nie może mi sie to zasklepic. Chodze regularnie na kontrole i gin moj powiedział , że to indywidualna sprawa organizmu jak szybko rozpuszczą sie te szwy w pochwie i zagoi dziurka po drenie. Do tego czasu moga być odchody pooperacyjne jak to fachowo sie nazywa.Trwa to od 3 tygodni nawet do pół roku.I to sa te żółto różowe.Jak mi sie przyplątały zielone to kazał mi brać antybiotyk dopochwowo przez 12 dni i przeszły mi. Potem przez 6 miesiecy miałam odrobinke zółtych ale to nic takiego a potem mi sie przyplatały znowu różowe , po roku od operacji. Byłam na kontroli i okazało sie ze w miejscu dziurki po drenie zrobiła mi się ziarnina. To taki jakby krwiaczek, tak mi to tłumaczył.Wielkości grochu. Uszczknał mi to szczypcami , czułam tylko niewielkie ukłucie , dwa dni plamiłam i mi przeszło. Ale niestety to sie lubi odnawiać i znowu mam różowo żółte upławy i wybieram sie w tym tygodniu do lekarza . Dokłanie Ci opisałam jak mam.napisze potem co powiedzial gin po wizycie. Możesz pisac Diano , to nic wstydliwego , kazda z nas pisze o tym co jej dolega i jakie ma problemy.O wiele razniej na duszy kiedy mozna o wszystkim napisać. Niko 7 : ciesze sie , ze czujesz sie juz lepiej. ja tez nie mam rodzenstwa , dzieci , meza pozbylam sie kilka lat temu , tato umarł stosunkowo niedawno a mama jest nie do konca sprawna i wymaga tez pomocy w wielu sprawach.Na dalsza rodzine nie mam co liczyc. Tak jak Tobie najbardziej pomogli mi sąsiedzi i koleżanka z pracy.Przyznasz mi racje , że w takich chwilach dopiero poznaje sie prawdziwych przyjaciół. Trzymaj się Aniu46 Ja podałam zalecenia gin jakie cieżary imożna nosić i co robic A jak je w praktyce stosowałam to osobny temat, masz racje tak jak dyktuje organizm. Raz niosłam zakupy i tak mnie bolał brzuch az sie wystraszyłam , potem stopniowo przyzwyczajałam sie i coraz więcej nosiłam i robiłam.Absurdalnie bałam sie kucnąć. Dopiero po 3 miesiącach kucnęłam . Takie to sa nasze różne małe i duże zwycięstwa nad własnym orgazmem. Teraz po roku robie juz wszystko normalnie , boje się tylko cieżarów , chociaz zupełnie niepotrzebnie.Ale to mi jeszcze zostało z czasów obfitych miesiączek , jak tylko cos cieżkiego podniosłam to od razu okres. Brr nie chce wspomnac starych czasów. Dobranoc Syrenki , Ciekawe co z Angel1221 , prawda?

Autor: ASka  16.01.2006 zgłoś

Hej dziewczyny Przeczytałam rano co wczoraj napisałam i usmiałam sie do łez. Zauważyłyście , że napisałam do Ani46 że to są nasze zwycięstwa nad organizmem a wyszło mi nad orgazmem.Widocznie " głodnemu chleb na myśli". Tak mi się teraz wesoło zrobiło że smieje się i sobie myslę co Wy syrenki o mnie pomyślicie. U nas śliczny , słoneczny dzień , uśmiechnijcie sie do moich "ukrytych"marzeń " i trzymajcie się cieplutko. Papatki Aska

Autor: Nika7  16.01.2006 zgłoś

Ktosiu! Jak ktoś jest energiczny, aktywny, to takim pozostanie, choć oczywiście nie od razu po operacji zabierze się za generalne porządki ani nie wyruszy na eskapadę rowerową. Od Twojego nastawienia wiele zależy. Spróbuj się wyciszyć, uspokoić. Mnie się to udało i aż lekarze byli zdumieni, że cisnienie, tętno, temperatura były u mnie w porządku. Ja też jestem osobą aktywną. Teraz musiałam zwolnić, ale nawet dobrze się z tym czuję. Codziennie włączam nowe, drobne czynności do repertuaru tego, co mogę. Wiem, że niczego nie należy przyspieszać, ale też trzeba w miarę mozliwości stawiać kolejne kroki do odzyskiwania normalnej sprawności. Im większa była przed operacją, tym lepiej. Trzymam kciuki. Będzie OK. ASIU! To fantastyczne, że znalazłam kogoś w podobnej sytuacji. Tak, teraz naprawdę przekonałam się, że obok mnie sa osoby życzliwe, które chcą ze mną być, którym nie szkoda czasu i wysiłku, by pojechać na drugi koniec miasta. To fantastyczne i budujące. Trzymaj się ciepło i myślę - do usłyszenia. Aha, dziś już sama pomaszerowałam rano z psem, a mroźne powietrze dobrze na mnie podziałało. Gdyby jeszcze ten żołądek chciał się uspokoić. Espumisan trochę pomaga, ale w toalecie spędzam za wiele czasu z mizernym skutkiem. No, ale nie wszystko naraz. A może któras z Pań wie o jakichś ziołach, które można bezpiecznie zastosować w tej sytuacji? Wiem, że na razie niewskazane są żadne środki przeczyszczające. Czopki nie bardzo pomagają. Życzę wszystkim udanego dnia i do usłyszenia.

Autor: Tori  16.01.2006 zgłoś

Ktosia głowa do góry, będzie ok.Po przeczytaniu O kłopotach Izy też znowu powróciły większe obawy, ale raczej nie uciekniemy przed tym. czytam co piszą dziewczyny i nabieram spokoju.Zamówiłam dziś wizytę u gina. Idę po skierowanie.Juz się boję.I gdzieś tam w zakamarkach łepetynki czai się nadzieja, ze coś się zmieniło i uciekne spod noża. Ach ta nadzieja :) Aska taki " chleb" wcale nie jest zły...same korzyści Nika jak fajnie że masz się coraz lepiej. Spacerki z psem mogą być wesołe. Moaja sunia lubiła sobie pobiegać i treeba było czasami za nią nieźle pobiegać. Patrzę za okno i jest tak pięknie. Oszronione drzewa i krzewy to jeden z piękniejszych widoków. Życzę wzystkim dobrego dnia :)

Autor: Maria45  16.01.2006 zgłoś

Mile witam Was w kolejnym tygodniu naszego bycia tutaj razem.Nika7 ja też mam pieska ale na spacery chodzi z resztą domowników.Bardzo jest żwawy i szarpie i dlatego jeszcze nie ryzykuje takiego spacerku z nim.On wiele sytuacji rozładowuje w domu wystarczy nieraz jego sporzenie ,jego oczy i wiesz że jest z tobą na dobre i na złe,zwierzaki sa wierniejsze od ludzi(ale moge sie mylić)Asiu no,no ja akurat nie zauważyłam twojego przejęzyczenia ale wiesz marzenia sie spełniają...Miłego dzionka moje drogie .Angiel1221 słonko odezwij sie jak będziesz mogła?czekamy na ciebie .

Autor: tori  16.01.2006 zgłoś

Nika chyba żadne zioła jeszcze nie są wskazane. To musi byc coś bardzo łagodnego. Może jedzenie otręb i sienia lnianego pomoże?

Autor: ASKA  16.01.2006 zgłoś

Niko 7 szybciutko Ci odpisze, miałam tez zaparcia , czopki nie pomagały, ginekolog kazał mi brać Lactulosum , to jest syrop na przeczyszczenie ale bardzo łagodny , stosuje sie go dla ciężarnych z zagrożona ciążą i po cesarkach. Piłam go na czczo łyzkę stołową i pomagało , piłam to już 6 dni po operacji , przeczytaj ulotkę i napisz jak będziesz miała wątpliwości . To jest bez recepty. Z przerwami stosowałam przez kilka miesięcy ale i czopki też potem były w uzyciu. Na razie , bo jak mnie szef nakryje to bedzie wpadka. pa

Autor: JO  16.01.2006 zgłoś

Pogubiłam się trochę, tyle Was na tej imprezie !!! Trochę, jak sabat czarownic, w pozytywnym tego słowa znaczeniu III No więc, DROGIE, USYRENIONE CZAROWNICE !!!Byłam na nartach ! Tzn. ja sobie dreptałam po śniegu, a inni jeździli. Ale byłam. I wcale się nie wściekam, że kondycję mam do dupy. Stałam i podziwiałam bajkowo ośnieżone drzewa. Podejrzewam, że nawet w raju takich nie ma. Dlatego wolę tę stronę MATRIXA. Trochę mi skóra na tyłku cierpnie, jak czytam niektóre wypowiedzi. A to, że jak nie boli to lepiej zostawić, a to że dla przyjemności (no, ja wiem, że różne są zboczenia), a to że tak naprawdę my to nie my, tylko faceci (klub transwestytów). Myślę, że te dziewczyny, które uderzają w gadulec z nami p[o raz pierwszy, wcale nie czytają tego, co zostało tu powiedziane od października. A warto, bo na naszych oczach pisze się WIELKA KSIĘGA SYRENICH PRZEMIAN.

Autor: Ania46  16.01.2006 zgłoś

Witam Was drogie koleżanki. JO masz rację, powstaje wielka księga pisana życiem, doświadczeniami, trudami i tymi miłymi chwilami każdej z nas. Asiu ta wpadka z przejęzyczeniem nie rzucała się w oczy, to miło że się do niej przyznałaś (hi hi). Ze względów technicznych będę musiała Was opuścić na kilka dni miłe koleżanki. Jak tu wrócę będę miała niezłą lekturkę. Pozdrawiam Wszystkie Panie bez wyjątku. Trzymajcie się cieplutko. :) papa Jeszcze do KTOSI mi przed operacją ciśnienie podskoczyło że byłam przerażona ale wszystko wróciło do normy. Trzymaj się!!

Autor: Diana  16.01.2006 zgłoś

W ten piękny, optymistyczny dzień witam was bardzo serdecznie. Właśnie wróciłam z laboratorium i zrobiłam wymaz no i mam zapalenie jak podejrzewałam. Dużo bakterii gram dodatnich, leukocytów i trochę drożdży. Leczę się już trzy albo cztery miesiące i znowu nic. Trza iść do gina . Jak zawsze prywatnie. Czekam na posiew. Aska ja ziarninę mam już 20 lat. Miałam wycinaną i przypalaną nadżerkę zaraz po porodzie. I niestety moja ziarnina jest nie do zlikwidowania. Zamiast goić się prawidłowo zawsze robi mi się ziarnina. Ja nie odczuwałam w związku z nią żadnych dolegliwości. Mój ginekolog dał sobie z nią spokój, chyba boi się tych moich ciągłych krwotoków po wypaleniu. AHA DZIEWCZYNY TE KTÓRE IDĄ NA OPERACJĘ JA KRWOTOK WEWNĘTRZNY MIAŁAM PRAWDOPODOBNIE DLATEGO, ŻE LEKARZ DAWAŁ MI W BRZUCH ZASTRZYKI HEPARYNY PRZECIWKO ZAKRZEPOM. Ja ich nie powinnam dostawać. W ciągu tygodnia były trzy powikłania związane z otrzymywaniem tych zastrzyków. Nie wszyscy je dobrze tolerujemy i nie dla każdego są one wskazane. Trzymajcie się. Pa !

Autor: JO  16.01.2006 zgłoś

No, no, no... Widzę (I see), że tylko SEE dostrzega tę pooperacyjną, lepszą część naszego podłego żywota. Troszkę trzeba się faktycznie nad tymi orgazmami (oooch!) napracować, ale potem to już jest całkiem oooooooooooooooch! Te co boleśnie muszą być wstrzemięźliwe, niechaj małymi kroczkami posuwają sie do przodu, aż całkiem posunięte zostaną. No co ??????? Przecież to SAMO ŻYCIE. Z błądzącym uśmiechem na ustach - Wasza Syrena Rozpustna

Autor: Pati25  16.01.2006 zgłoś

Do See: bardzo dziękuję za podanie mi stronki, pozdrawiam

Autor: JO  16.01.2006 zgłoś

PATI@% - poczytaj wcześniej o markerach na naszym forum. Pisałam już dziewczynom o tych cholernych znacznikach nowotworowych. Norma jest do 35 U/ml, ale jeżeli coś w brzuchu szwankuje to i markery są wyższe. Nie zawracaj sobie teraz tym czaszki. Dbaj o krasnala !!!

Autor: Iza  16.01.2006 zgłoś

Alescie sie dziewczyny rozpisaly ,nie zagladalam od wczoraj wieczor a tu tyyyle wpisow. Dziewczyny dzieki zawyrozumialosc troche ostatnio mnie ponioslo za to mam dobre wiesci:odebralam wyniki i sa w pelni dobre.Bardzo sie ciesze moze teraz jak stres ustapil szybciej dojde do siebie. Do ktosi koniecznie :kochana ty sie mna nie sugeruj,jestes silna zdrowa i energiczna ,wiec nie porownuj sie ze mna.Ja ostatnia wstawalam z naszej grupy 5 operowanych pan.Lezalam z bardzo schorowana osoba w sali i wspierajac sie powoli doganialysmy inne.Kazdy inaczej reaguje.Ja juz wczesniej mialam problemy z zoladkiem i jelitami(kiedys) to moze operacja jakos je oslabila i przeszkadzaja.Zycze szybkiej rekonwalescencji. Drogie Syreny pamietacie ze mialam naprawde wysokiego markera:oto moj apel do dziewczyn z markerem ,nie panikujcie ale trzymajcie to pod kontrola,chyba jednak marker moze byc podwyzszony z wielu powodow, znalazlam wiecej takich osob i wszystkie mamy dobre wyniki histopato.Ja od listopada zamartwialam sie czekajac na operacje.Traktowalam to jak wyrok:dzieki wam i innym kolezankom ktore zbieraly dla mnie informacje powoli nabieralam nadziei ze moze to jednak nie to najgorsze. Niko jestes sympatyczna ale tez bojowa babka,dajesz sobie tak ladnie rade.Ja tez jestem nauczycielka ale w tym roku nie pracuje,zmienialam szkole i nie udalo mi sie znalezc niczego w moim miescie.Czego uczysz? podstawowka czy wyzej. Mam nadzieje Syreny ze przestane zameczac was smuteczkami.Ja ten orgazm Asi od razu wykrylam !!!Bosanovo,Mario,Asiu, Diano,Tori i inne kobitki jest mi z wami b dobrze trzymajcie sie.Gdzie wy te piekne krajobrazy macie,u nas dalej szaro chyba na zime trzeba sie wynosic na poludnie Pa

Autor: Majka  16.01.2006 zgłoś

Do Diany -właśnie za tydzień idę na operację ,i przeraziłam się co napisałaś o wewnętrznym krwotoku. Co w tym wypadku lekarze robili.Jeżeli nie jest to tajemnicą w jakim szpitalu byłaś , ja się wybieram do Poznania do kliniki na ul. Polną. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny Majka

Autor: Diana  16.01.2006 zgłoś

Majka! Nie denerwuj się. To zdarza się rzadko. Ja jestem pechowa dziewczyna. Już wyżej o tym opisywałam. Pewnie inne dziewczyny nie miały zastrzyków. Mój gin chciał dobrze a przedobrzył. Zresztą gdy poszłam później na USG do prof. Wilk w Szczecinie to mówiła, że ona po takiej operacji była w szpitalu 3 miesiące a na zwolnieniu 7. Powiedziała, że mamy już taki organizm i że więcej Ona nie da się pokroić. Różnie bywa w życiu. Ale większość dziewczyn jest bardzo zadowolonych z podjętej decyzji o operacji Majka ja też nie żałuję. Nie chcę opisywać więcej. Jest dobrze a będzie jeszcze lepiej. Trzymam za Ciebie i inne dziewczyny kciuki !!!

Autor: Nika7  16.01.2006 zgłoś

Rzeczywiście tłoczno na tej imprezie, jak zauważyła JO, ale i sympatycznie, i tak ciepło. Po prostu nie chce się wychodzić. ASIU, tori, dzięki za rady. Na razie jakby czopki trochę podziałały, więc jeszcze poczekam, potrenuję cnotę cierpliwości, w końcu mam teraz dużo czasu. Cały miesiąc laby. Hmm, a miałam zamiar w te ferie pojechać z moim kundelkiem w góry, które kocham. Cóż, góry też muszą poczekać. Jeśli któras z Was mieszka u ich podnóży, niech pokłoni się ode mnie ośnieżonym szczytom. Ja tam na pewno jeszcze się wdrapię, ale trochę później. ASIU, mam nadzieję, że z szefem wszystko w porządku. Iza, dzięki za dobre słowo. Staram się jak mogę. Uczę polskiego w podstawówce, no ale na razie mam dodatkowe wakacje. A Ty gdzie pracowałaś? Na pewno coś znajdziesz, choć i w naszym zawodzie bywa teraz różnie. Mario 45! Mój pies jest grzeczny i mądry. Patrzy na mnie tymi swoimi bystrymi ślepkami, przekrzywia łepek i wszystko rozumie. Ktoś powie, że zwariowałam, to tylko pies. A ja powiem - aż pies, niezawodny przyjaciel, powiernik. Na spacerach może biegać luzem (nie jest wielkim, groźnym brytanem), nikogo nie zaczepia, żyje w zgodzie z całym podwórkiem, a gdy jakieś psy "się kłócą", przechodzi na drogą stronę alejki i patrzy z politowaniem na rozrabiaków. Nie wiem, czym zasłużyłam na tak mądre stworzenie, ale ciesze się, że je mam. Pozdrawiam wszystkie Syreno-Czarownice. Może jeszcze dziś tu wpadnę, a jutro na pewno.

Autor: tori  16.01.2006 zgłoś

Syreno-Czarownice - :) niezłe okreslenie

Autor: Iza  16.01.2006 zgłoś

Mam pytanie Fibrydki,wspomnialam lekarzowi ginek o moich dolegliwosciach brzusznych i ewentualnej wizycie u lekarza a on mi na to ze do ginekologa nie radzi mi wwczesniej niz 2 mce po operacji,ze do tej pory wszelkie dolegliwosci sa mozliwe.I to mnie dziwi bo np Maria pisala ze wiele razy juz byla u lekarza.Pomijam sprawy zoladkowe bo od tego jest internista ale co np z uplawami koloru zoltego(jak juz sobie wymieniamy te kolory),no i chocby tym ze brzucha dolnego juz prawie nie czulam od dwoch tygodni a tu od dwoch dni szarpie w miejscu blizny i ponizej.Chyba powinnam jednak pojsc ale swojego lekarza nie mam bo zmienilam szpital to sie stary lekarz obrazil.Pa

Autor: Maria45  16.01.2006 zgłoś

Do Izy.Victoria!Tak sie cieszę,że masz dobry wynik i na taki czekałam i ja.Teraz na pewno będziesz miała coraz lepsze dni bo te oczekiwanie było najtrudniejsze.JO witaj piękna śnieżynko zawsze w szampanskim humorze i trafnym dowcipem pusto tu bez ciebie jak wybywasz.Aneczko46 ciągle dzrzwi otwarte tu u nas jak juz bedziesz mogła to odezwij się.Tori nie nakrecaj już sobie spirali strachu ,watpliwości zamknij na kluczi uruchom pozytywna stronę zegara i będzie okey.Majeczko nie wszystko przechodzimy jednakowo i każda z nas ma inne doświadczenia czy dolegliwości i każda z nas jest inna a tak nas wiele łączy.Uszy do góry masz w nas wsparcie pytaj Syrenki mają tu sporą wiedzę życiową i chętnie odpisują.Nika7 nasz'Danton"kundelek jest może nie do końca wychowany ale to cudo natury jest kochany (nie wiem jakie rasy w nim drzemią,postura taka siegająca do kolan ale siłę ma)Diana powodzenia w zmaganiu sie z zapaleniem tez teraz z tym sie borykam.Pati25 słonko nie denerwuj sie bo malec bęzie wszystko odbierał powodzenia.do popisania nastepnego ...Syrenki

Autor: Bosanova  16.01.2006 zgłoś

Ale dużo Was tu dziewczynki,a czytałam długo,długo,długo. Przyjemna lektura........ Jesteście wszystkie wspaniałe. Bardzo spodobała mi sie nazwa SABAT SYREN. Rzeczywiście możemy sie utożsamiać z SYRENO-CZAROWNICAMI. Potrafimy czarować ,nawet kule i czarne koty nie są potrzebne.Czary mary i już zdrowie lepsze. Czary mary i już więcej sił i wiary w sukces. Zauważyłyście moje Syrenki,że nasze historie prawie zawsze kończą sie HAPPY ENDEM. MOŻE TO WLŚNIE SIŁA NASZYCH CZARÓW. Niko7,czyżby to był a impreza karnawałowa? Jeśli tak,to rzeczywiście tłoczno tu . Czy mogę dołączyć do tego wspaniałego towarzystwa? Niko,ja też mam psa,takiego małego kundla.Przed 4 laty wzięłam go ze schroniska. Jest taki mądry.Cały czas wdzięczy sie do nas,jakby chciał nam podziękować za wybawienie .Bardzo go kochamy i traktujemy jak własne dziecko.............. Majko,przecież tyle razy pisałyśmy dziewczynom przed operacją. Proszę nam sie tutaj nie bać!!!!!!!! Główka do góry.A za tydzień,będziesz siedziała przed kompem i klikała do nas. Jeszcze zdązysz na nasz bal karnawałowy. Spiesz sie maleńka.Trzymam za Ciebie. Izuniu,na pewno działała na Twoją niekorzyśc Twoja psychika. A tu sie sytuacja wyklarowała i nasza Izunia nagle ozdrowiała. Tak trzymaj kochanie. Pati,Twój marker jest w normie,górna granica. Wogóle sie tym nie przejmuj,dbaj o siebie i krasnalika. To jest Twój cel,szczęśliwie doczekaj do końca. Oj Syreno-Rozpustna JO. Poruszyłaś tu bardzo interesujący temat i jakże przyziemny.Przecież nasz organizm jest zdrowszy,piękniejszy,silniejszy....jeśli ORGAZM towarzyszy mu w codziennym życiu.Oby do przodu,posuwamy sie małymi kroczkami,posuwamy. Ale czyż nie jest to przyjemna czynność????????????????????? Diano , Mario 45, Anno,46,See i inne Panie , pozdrawiam miło i ciepło Wszystkie SYRENKI

Autor: see  16.01.2006 zgłoś

Izo - ja tez juz bylam dwa razy, po dwoch tygodniach po wynik hist - pat, po miesiacu kontrolnie - podczas obu wizyt lekarz mnie badal. teraz mam wyznaczona wizyte za miesiac,ale w razie jakichkolwiek dolegliwosci kazano mi przyjsc natychmiast. nadmieniam,ze nieprzerwanie czuje sie znakomicie.wlasnie minie 5 tygodni od operacji. Majko - tak znikomy jest procent powiklan pooperacyjnych,ze Tobie na pewno nic nie grozi, w koncu idziesz do kliniki, a tam juz wiedza co i jak nalezy zrobic bys byla zdrowiutenka:). bedzie dobrze! Dziekuje Bosanowa:)

Autor: Nika7  16.01.2006 zgłoś

Bosanovo, bez Ciebie nie byłoby imprezy, jak więc możesz pytać o tak oczywiste sprawy? A z tymi czarami coś rzeczywiście jest. Teraz jednak idę czarowac do łóżka, trochę mnie dzisiejszy dzień zmęczył, więc pora się wyciągnąć. Dobranoc

Autor: ktosia41  16.01.2006 zgłoś

Wszytkim którzy podtrzymują na duchu te, które mają troche mniej odwagi bardzo dziękuję. Czasami trzeba aby ktoś mocno pogroził palcem, bo wtedy człowiek zaczyna znów logicznie myslec. No i nadszedł ten dzien - to już jutro do szpitala a za dwa dni pewnie na stół. Prześlijcie mi trochę waszego optymizmu i wiary w sukces. Pozdrawiam i życzę dobrej zabawy na sabacie karnawałowym, na którym szaleja SYRENY ale czarownice.

Autor: Ania 46  16.01.2006 zgłoś

Ktosia 41 przesyłam Ci Aniołki żeby czuwały nad Tobą i lekarzami którzy będą Ciebie operowali. Za kilka dni będziesz już w domku i wierzę że będzie dobrze. Pozdrawiam wszystkie Syrenki. Dobranoc :) papa

Autor: Maria45  16.01.2006 zgłoś

Ktosiu41 skarbie pakuj między koszulkę ,ręczniczek i kremiki całą torbę wiary w powodzenie a my Syrenki ślemy Tobie tony ciepła naszego aby było ci tam raźniej i odważniej.Czekamy na Twój powrót pamiętaj ,że "czarujemy "....ale to jest dobra magia ,która służy każdej potrzebujacej osobie.Maria

Autor: Ernie  16.01.2006 zgłoś

Witam Syrenki.Troche mnie nie było któraś z Syrenek była na nartach a Ja odwiedziłam Mi edzyzdroje była przepiękna pogoda słoneczko troche mrozu i spokojne morze było super.Przepraszam Jedną z Syrenek która chciała pogadać ale zapraszam ponownie.Troche Mnie nie było a tu taka lektura ale lubie Was Syrenki czytać TAK TRZYMAĆ.Ktosia Cała Naprzód za tydzień czekamy zebyś mam opisała wszystko ze szczególami będziemy czekać trzymam KCIUKI wiesz MI bardzo pomogło

Autor: Nika7  17.01.2006 zgłoś

Ktosiu41, już pewnie jesteś w szpitalu, może na oddziale, więc te słowa przeczytasz po powrocie, ale to już niedługo. Wszystko będzie ok., trzymamy kciuki i czekamy na Twój powrót. I czarujemy, czarujemy, ale my nie jesteśmy złymi Babami-Jagami, tylko dobrymi wróżkami, więc nasze czary moga tylko uzdrowić. A mój żołądek nagrodził mnie za cierpliwość i ma się lepiej. Wszystko wymaga czasu, ale czas jest pojęciem względnym, toteż ten sam proces u każdego przebiega nieco inaczej. Dziś pospałam sobie do oporu. Tak chciał mój organizm, a mój kochany psiak, choć czarny jak noc, jest chyba aniołem, bo nie budził, nie upominał się, spał słodko koło mnie, a potem cierpliwie czekał aż się pozbieram i z nim wyjdę. Jeśli ktoś jest zgorszony obecnością psa w łóżku, wyjaśniam, że mój kundel wywalczył sobie w nim miejsce jeszcze jako szczeniak i wpasował się w swój własny kącik, by nikomu nie przeszkadzać. Od lat ma swoje prześcieradło, tj. duży ręcznik. Z tego, co się orientuję właściciele psów dzielą się na tych, którzy pozwalają psom na spanie w łóżku i tych, którzy się do tego nie przyznają. Miłego dnia Syreno-Czarownice, Dobre Wróżki...

Autor: Iza  17.01.2006 zgłoś

Ktosiu trzymam kciuki,bedzie dobrze a nawet lepiej.Bede myslec o tobie. A ja spie zkotkiem, szarA Feliksa ktora mamy 3 lata.Byla na ulicy ale taka jakas kochana ze ja zabralismy. skoro mowa o zwierzakach.Czy ktos moze mi powiedziec jak dziala Cepan.Boli mnie okolica blizny i jakas taka sztywna,czy Cepan na tez pomaga czy tylko na urode.Mrozne pozdrowienia ale z serca. Iza

Autor: Iza  17.01.2006 zgłoś

Niko7,jak sie czujesz? ja pracowalam zazwyczaj w gimnazjumi uczylam angielskiego.To chyba najgorszy wiek do nauczania.Kolezanki stale pisza do mnie smsy jakie mialy przygody z uczniami.Jestesmy blisko amerykanskich szkol tych z filmow.Mam problem ze znalezieniem etatu z paru wzgledow ,pierwszy to chyba wiek a drugi brak pelnych kwalifikacji,gdyz jestem z zawodu chemikiem.Nauczyciel ang to moj drugi zawod.Zrobilam wiele kursow ale to juz nie wystarcza.Moge jedynie dawac lekcje prywatnie. Bosanowo, dzieki za dlugie tygodnie wsparcia ,twoj stanowczy ton potrafi zmobilizowac najslabsza osobe.Mam pytanie dlaczego zostawili ci szyjke skoro teraz jest tematem twoich zmartwien, czy na twoje zyczenie? Mario jak sie objawialo twoje zapalenie i czego to jest zapalenie ,jajnikow czy tu gdzies blizej.Pytam gdyz powiekszyly mi sie uplawy a i brzuch bardziej boli przy dotyku i ruchach ciala.Do lekarza sa terminy i probuje radzic sobie sama.Moze sa jakies globulki bez recepty na takie uplawy?Caluje cie mocno. Dziewczyny przed operacja nie martwcie sie,najwazniejsze jest podjac decyzje a potem trzymac sie tego tematu.Na mnie nie patrzcie,moj maz mowi ze jestem jedna na 5 mln,to ja mu na to ze musze byc wyjatkowa i jedyna w swoim rodzaju.A co? Moze nie jestesmy wszystkie w swoim rodzaju i niezwykle.Napewno tak, Buziaczki.

Autor: Andżelika36  17.01.2006 zgłoś

Hej Laski - Syrenki! Wczoraj znalazlam Wasza strone i bardzo sie ... i ucieszyłam (ze nie jestem sama z tymi klopotami!)... i zmartwilam (czytajac o Waszych bólach, komplikacjach itd.) Ja jestem oczekujaca na zabieg - termin LUTY i zajebiscie sie boje! Czasem mysle ze robie dobrze (bo ilez mozna sie meczyc z tymi miesniakami) a czasem chce biec i odwolac ta operacje, bo boje sie zwlaszcza tego co przyjdzie po operacji. Boje sie o wynik histopatologiczny ale martwi mnie takze jak to bedzie sie zylo z ta menopauza w wieku 36 lat i moze ta glupie ...(ale wszak jestem mloda i czuje sie mlodo!) ... bardzo martwi mnie przyszle pozycie seksualne. Do tej pory bylo udane i zamierzam je przez jakies najblizsze 20 lat intensywnie prowadzic z mezem! Czy on bedzie czul jakos inaczej? Czy ja bede czuc cokolwiek?

Autor: see  17.01.2006 zgłoś

Andzeliko - witam Cie,ale bez entuzjazmu,jakiez to smutne,ze tyle mlodych kobiet boryka sie z problemem miesniakow i jest ofiara wlasnych hormonow:( mylse,ze nie ma staran ze strony ginekologow by temu zapobiec. oni raczej skupiaja sie na in vitro, czy nie wiem na czym.dlaczego nie prowadza badan zakrojonych na szeroka skale,ktore moglyby przeciwdzialac powstawaniu miesniakow? najlatwiej wyciac wszystko, zastosowac HTZ i miec z banki bez wzgledu na konsekwencje.nota bene kosekwencje ponosimy wylacznie my, tylko my o nich wiemy,my cierpimy,a wraz z nami nasi bliscy. co dnia dolacza jaks dziewczyna, ile nas jest w kraju? ile na swiecie? poraza mnie ten fakt i przeraza. poki nie doznalam tego problemu, to w zasadzie nic nie wiedzialam i nie przypuszczalam,ze miesniaki sa nagminna dolegliwosci pan w okresie okoloklimakteryjnym,ale nie tylko,czesto mlodziutkie dziewczyny pozbawiane sa przez nie normalnosci kobiecosci,eh zyzn:( wszystkie jestesmy za mlode na takie przejscia,ale na tyle dzielne i silne,by przetrwac,nie dac sie i zyc dalej,zyc normalnie wbrew wszystkiemu czego doswiadczamy. Andzeliko zapewne zapoznalas sie z tutejszymi postami, wiec wiesz,ze najczesciej nie jest zle. towarzysza nam dni lepsze i gorsze,czasem jakies niedomagania,ale wszystkie jestesmy tuz po operacji i w zaleznosci od cech osobniczych organizmu, rodzaju zabiegu, opieki po nim i wprawy operatora dochodzimy do formy. wiem z autopsji - nie warto sie bac,a Ty skoro decydujesz sie ,to zrezygnuj z czarnowidztwa,a uruchom optymistyczne myslenie, na spokojnie,bez strachu,bez obaw przejdz przez to i wroc do normalnego zycia, czego zycze serdecznie. menopauza wystepuje wylacznie po calkowitej histerektomii, ale daja hormony,ktore niby powinny jej symptomy likwidowac - tylko czytalam, a powiedziec moga dziewczyny,ktore dosnaly objawow menopauzalnych. ad. seksu - w moim wypadku - jeszcze nie probowalam, pomimo dobrego samopoczucia ogolnego postaram sie odczekac 6 tygodni - to zalecenie mojego doktora, Twoj maz nie bedzie czul inaczej ,bo tam - wewnatrz - nic sie nie zmienia;) nie ma pustki,o ktorej wiele osob mowi, ja u siebie sprawdzilam i jezt bez zmian:)

Autor: Bosanova  17.01.2006 zgłoś

Angeliko przeczytałam uważnie Twój post i ciągle nie rozumiem dlaczego mówisz o menopauzie.Przecież wcześniej powinnas omówić z lekarzem szczegóły. W tak młodym wieku nie usuwa sie wszystkich narządów. Na pewno zostawią Ci jajniki. A przy swoich hormonach nie powinno dojść tak szybko do menopauzy. Nie napisałaś nam co konketnie Ci dolega. Po takich znikomych info. nie możemy Ci nic konkret.powiedzieć. See ma rację. Tak wiele kobiet i to coraz młodszych boryka sie z chorobami kobiecymi,mięśniakami,rakiem szyjki i jajnika. Dziewczyno,główka /tradycyjnie /do góry. Napisz więcej.Pozdrawiam. Iza,ja mam zdrową szyjke,ale moja wyobrażnia cały czas działa. Zawsze do wizyty lekarskiej. Dziewczyny piszą,że tak często chodzą do lekarzy . A ja nie należę do tych co panikują i biegaja 1 raz w tygodniu. Ale Wasze nastroje chyba mi sie udzielaja i zaczynam"panikować". Twój małżonek ma naprawdę racje. Jesteś unikatem.Ale moja połóweczka też mi to powtarza.Wydajemi sie,że każda kobieta ma w sobie coś wyjątkowego!!!!!!!!!!Wesprzyjmy dziewczyny naszą Ktosię,która juto/chyba/będzie na stole.Ktośka jesteśmy z Tobą. Syreny,Syrenki,Syreneczki pozdrowienia dla absolutnie wszystkich.

Autor: baba50  17.01.2006 zgłoś

Przedzytalam bardzo duzo postow, ale nie wszystkie. Troche sie podbudowalam. Mam miesniaki i w lutym bede operowana. Usuna mi rowniez macice. Zabieg ma sie odbyc przez pochwe. Czy moze mi ktos napisac na temat tej metody? Moze Bosanova?

Autor: tori  17.01.2006 zgłoś

Ktosia główka do góry, całe góry pozytywnej energii przesyła z oszronionej krainy i mocno zaciskam kciukasy.Trzymaj się i wracaj do nas prędko. Hi, hi Nika są i tacy co nie pozwalają psiakom polegiwać na łóżkach i kanapach. Ja nie pozwalałąam a moja sunia jak tyko usłyszała mnie od razu zeskakiwała z kanapy....nie ma jej już ponad rok, a ja ciągle łapię się na tym, że trzeba iść z nią na spacer czy uważać jak się w nocy wstaje.ech..... Izo powinnaś pokazać się innemu lekarzowi. Wizyta pooperacyjna 2 miesiące po to trochę póżno wydaje mi się..ja bym tak zrobiła.Dla własnego spokoju. Po usunięciu polipa byłam w ciągu miesiąca dwa razy, a to maleńki zabieg, a operacja brzuszna. Andzelko młoda jesteś , gdzie ci do menopauzy.Jajniki ci chyba zostawią. A co do hormonów to moja p. doktór powiedziała, że będę dostawać tylko te pozytywne wesołe - może stanę się wesołą dzieweczką ?

Autor: JO  18.01.2006 zgłoś

ALOHA ! Hawaje w środku zimy, to by było coś w sam raz dla SYREN ! Będę znów kontrowersyjna, bo... Jakoś ostatnio zrobiło się tutaj trochę bazarowo. Niektóre z Was gadają, gdybają jak przekupki z rynku. A co by było gdyby, a tak a siak, psioczą na lekarzy, że zajmują się in vitro (no tym zagadnieniem, to chyba najmniej, bo kasy brak, polityka państwa idiotyczna, a bezdzietne pary czekają na lepsze czasy, jak na cud). Niektóre z Was nie zauważyły chyba, że informacje na forum są do wglądu wstecz i zawierają wiele porad - a to o menopauzie w młodym wieku, a to o Cepanie i innych środkach pomagających w gojeniu się ran, a niektóre "w koło Macieju" wałkują te same tematy. Bo lubią pisać dla pisania albo mają krótką pamięć albo nie zadają sobie trudu czytać minione posty ? Trochę to nudne...

Autor: Andżelika36  18.01.2006 zgłoś

Droga See i Bosanovo witam serdecznie! Witam też pozostałe Syreny! Dzięki za słowa pocieszeń! Do operacji jeszcze kilka tygodni, a nie ma nawet jednej całej godziny żeby myśl o niej nie przeszybowała przez mój mózg. Co będzie dzień przed? Chyba będę chodzić po suficie! See i Bosanovo: Wiem, że to głupie bo najważniejsze jest zdrowie, ale życie jest życiem i każda z nas wie, że do tego żeby w rodzinie było dobrze potrzebne jest także dobre pożycie seksualne. Moje z meżem jest naprawde udane. Dlatego właśnie tak boję się jak będzie po... Słyszałam (choć nie wiem czy to prawda?), że bardzo ważne jest czy lekarz usunie sam trzon, czy również szyjkę. Podobno zdecydowanie lepiej jest zachować szyjkę, właśnie po to żeby pożycie po operacji nie odbiegało od tego poprzedzającego zabieg. Mój doktor powiedział, że wszystko się okaże w czasie zabiegu (ale wiadomo podpisuje zgodę na wszystko!): czy zostawią tą szyjkę i jajniki czy nie? Trzon macicy jest cały mięśniakowaty już niestety od kilku lat. Lekarz powiedział, że czasem na szyjce także robią się mięśniaki. Miałam już mieć termin zabiegu w 2004 roku. Dłużej już naprawdę nie mogę przeciągać, bo się przejadę! Ale prawda jest taka, że nie chce żeby z tym seksem było inaczej tzn. gorzej! Sorki! Chyba dostałam już troszkę chandry i wpadłam w płaczliwy ton!

Autor: Nika7  18.01.2006 zgłoś

Witam, Andżeliko36 i babo50. Ja całkiem niedawno doszusowałam na tę stronkę, ale już czuję sie tu jak u siebie. Miałam to szczęście w nieszczęściu, że zabrakło mi czasu na zastanawianie się, denerwowanie. Nie mam pojęcia, Andżeliko, jak to jest z tym seksem, bo jestem dopiero 12 dni po operacji, zatem na razie nici z tego, ale wierzę dziewczynom, że wszystko jest OK., więc może i Ty uwierz. Poza tym, po co martwic się na zapas? JO, może nie złość się tak na te osoby, które pytają o sprawy już tutaj poruszane. Może brak im cierpliwości do szukania, bo lektura to naprawdę pokaźna, może zbytnio się denerwują... A co do upodobania, jeśli chodzi o pisanie... Cóż, sama lubię pisać i to niekoniecznie o tym, że coś kłuje, strzyka, ciągnie... Przecież prowadzimy normalne życie, towarzyszą nam codzienne radości i smuteczki i myślę, że to fantastyczne, jesli mamy się nimi z kim podzielić. BOSANOVO, piesek ze schroniska to fantastyczna sprawa. Takie chyba potrafią być najbardziej wdzięczne za dom, ciepły kąt, miskę i przede wszystkim obecność człowieka. Tori, rozumiem Cię doskonale, bo już kilka moich piesków odeszło. Pustkę po nich wypełniły w jakimś stopniu następne, ale każdy z nich był i jest niepowtarzalny. Teraz, kiedy nie mogłam w pełni samodzielnie opiekować się moim kundelkiem, okazało się, że bardzo mi brakuje codziennych spacerów. Izo, zgadzam się z Tobą, że praca w gimnazjum to w tej chwili chyba najtrudniejszy etap w zawodzie nauczyciela. W ogóle uważam, że wprowadzenie tego typu szkół w naszej dzisiejszej rzeczywistości było nieporozumieniem, ale to juz zupełnie inna sprawa. Ja pracuję w dość trudnym środowisku, więc i z uczniami podstawówki bywają problemy, których jeszcze parę lat temu nikt nie przewidywał. Natomiast jeśli chodzi o moje samopoczucie, to wczoraj chyba trochę za wcześnie pochwaliłam się, że jest lepiej. Wprawdzie odblokowałam się bez syropów, otrębów i siemienia doradzanych przez Koleżanki, ale za to tak rozbolał mnie brzuch, że w końcu zdecydowałam się na przeciwbólowy czopek, bo po prostu nie mogłam zrobić kroku i składało mnie w scyzoryk. Potem przeszło, nawet gościłam parę osób, bo jakoś drzwi do mnie się nie zamykają (tak bogate życie towarzyskie prowadziłam chyba tylko na studiach). To miłe, iż ludzie chcą pomóc, być ze mną, choć w paru przypadkach mam świadomość, że niektórymi kieruje głównie zwykła ciekawość, ale te osoby niewiele wiedzą o mnie i moim stanie. Przyjdą, pogadamy o wszystkim i niczym, pójdą i tyle. Dziś na razie jest dobrze, ale czeka mnie wyprawa do szpitala po wyniki, więc chyba profilaktycznie wezmę coś przeciwbólowego. Syrenki, wiem, że towarzyszą mi Wasze dobre czary, toteż jestem spokojna, choć zapewne dalsze leczenie przede mną. Za jakąś godzinę wyruszam. Pozdrawiam. Do usłyszenia.

Autor: JO  18.01.2006 zgłoś

Do NIKI7 - ja tam się nie złoszczę, tylko jestem niespokojny duch... Przecież wiem, że stronka, a teraz już opasłe tomisko naszych zwierzeń jest potrzebne, wręcz nieodzowne. Jak trawiło się tu raz, to raczej dziewczyny każdą w forum wciągną, jak pająki za obraz. I przepadłaś... No dobra - zgadzam się na marudzenie, nawet i po raz setny o tym samym, byle świadomość w narodzie rosła. SYRENIUSZKI BEZ WSZYSTKICH NARZĄDÓW ŁĄCZCIE SIĘ !!! Ucichła moja propozycja klubu. A może i taki wirtualny lepszy od rzeczywistego ? Do ANDŻELIKI36 - wcale pytanie o seks to nie głupota. To jest życie, a do tego jakie miłe. Nic się nie martw. Przecież tak naprawdę seks jest w głowie. Przez neurony do mózgu, a mózg w czasie zbliżenia produkuje endorfinki i poczucie oszołomienia !!! Można mieć wszystko na swoim miejscu, a nie czerpać z seksu żadnej przyjemności. Psychika to podstawa. W głowie jest wszystko - strach, radość, miłość, a nie jakieś serce, macica, szyjka macicy, ble, ble, ble MOJE DROGIE HOMO SAPIENS

Autor: torii  18.01.2006 zgłoś

Jakoś nie moge "sprawić " sobie drugiego psiaka jejku jak mnie nerwy szarpią - córka pisze maturę dziś, a ja czekam i czekam.....jak to długo trwa. koszmar w ciapki. I po co te nerwy saleją, przecież to tylko poprawianie....

Autor: Andżelika36  18.01.2006 zgłoś

Do JO: Ja nie wymagam jakiś super orgazmów. Jak pisał bodajże J. L Wiśniewski: "płomienie co noc mają tylko strażacy". Chce tylko, żeby PO operacji było tak jak PRZED. A jednak naprawde znam wiele kobiet, którym życie i rodzina się posypało. Więc dlaczego o tym nie pisać skoro to prawda. Dlatego chce dowiedzieć się na tym Syrenim Forum o odczucia ich i ich partnerów. Przecież jedynie tu można się czegoś dowiedzieć naprawde bo jestesmy anonimowe. Szybko policzyłam ile znam w życiu rzeczywistym kobiet po histerektomii i ile z nich jest jeszcze w jakims zwiazku (formalnym lub nieformalnym) z mężczyzną. Otóż znam 15 Syren, z czego 6 jest w związku. 3 z nich to panie w bardzo poważnym wieku, wiec nie wypada je o TO pytać, a pozostałe 3 (także starsze ode mnie o średnio 10 lat) na moje pytanie odpowiedziały jedynie zdawkowe: zwyczajnie. Czy Ty droga JO masz odwage (wprawdzie publicznie lecz anonimowo) odpowiedzieć: czy owe ZWYCZAJNIE oznacza: TAK SAMO JAK PRZED OPERACJĄ?!

Autor: Pati25  18.01.2006 zgłoś

Witajcie Syrenki!bardzo wam dziękuję za słowa otuchy i pocieszenia.mija 31tydzień ciąży, tabletki (fenoterol przeciw skurczom) biorę co 6 godzin.Codziennie maluszkowi powtarzam jeszcze troszkę,choć z 6 tygodni.Wiem że droga do spotkania z moim kochanm krasnalem będzie dla nas ciężka.Chciałabym aby było już po wszystkim.Boją się tej operacji, sama cesarka mnie tak nie przeraża jak część dalsza usunięcie torbieli i może jajnika.Jedyne pocieszenie, że w końcu zobaczę mojego synka.Pozdrawiam Was pa

Autor: JO  18.01.2006 zgłoś

Do ANDŻELIKI36 - Życie płynie, więc nic nie jest takie jak wczoraj. A już na pewno życie seksualne po histerektomii. Masz pochwę zaszytą na głucho, podczepioną do krezki, no więc z głowy bodziec, jakim była szyjka macicy. Czas wypracować nowe. Ponieważ nie jesteś Afrykanką z plemienia Zulu-Gula, więc posiadasz największy skarb jakim jest łechtaczka. To na początek. Z czasem i pochwa uwrażliwi się na ruchy frykcyjne. Mężczyzna zamiast popukać sobie w szyjkę macicy, czuje koniec pochwy i podobno jest to równie miłe. Po parunastu treningach, ćwiczeniach mięśni Kegla poczujesz nawet wytrysk, gdzieś tam na końcu... Ja do dzisiaj mam zaburzone odczuwanie tego, że robię się wilgotna. Ale to ja nie zawsze to czuję. Pochwa wilgotnieje mi tak samo jak przed operacją, tyle, że trzeba trochę dłużej nademną popracować. Nie czuję "motylków w brzuchu" czyli skurczów macicy w trakcie orgazmu, co jest oczywiste. Czuję orgazm głową, łechtaczką, pochwą, a reszta przeniosła się na wewnętrzną stronę ud (co było zaskakujące, ale bardzo przyjemne). Myślę, że te kobiety o których piszesz przyblokowały się na mur. A nikt nie jest duchem świętym, ani ty, ani twój partner. O tym trzeba gadać, pokazać. Metodą prób, błędów, cierpliwości i czułości. To, co sobie wypracujecie wspólnie jest wasze.

Autor: Diana  18.01.2006 zgłoś

Moje kochane Syreny czy seks "po" nie może być lepszy niż 'przed"? A może by tak mężusia czymś miłym zaskoczyć. Pokazać się z innej zupełnie nowej strony. Przecież nie wszystko musi być zawsze "po Bożemu". Pokażcie na co Was stać. Teraz dopiero przed Wami pole do popisu. Coś przeczytajcie, podpatrzcie i zaskoczcie. Mówię Wam dziewczyny NOWE ŻYCIE PRZED WAMI, KOBITKAMI. Pa!

Autor: kasia39  18.01.2006 zgłoś

MACICY JUŻ NIE MAM , wróciłam dzisiaj ze szpitala w doskonałej psychicznej formie.Wreszcie po wszystkim, co za ulga....Troszke jeszcze pobolewa rana, ale leki przeciwbólowe robia swoje.Śmiać misię chce z powodu mojej histerii przedoperacyjnej, ale widocznie musiałam to przejśc tak jak większoścć z nas.Strach ma wielkie oczy , wyobraźnia robi swoje.Dołączyłam więc do syrenek i bardzo mi z tym dobrze. Na dzisiaj tyle, muszę się rozpakować i pogadać z rodziną. Dzięki za wszystko, trzymajcie się cieplutko, pozdrawiam.

Autor: Ania 46  18.01.2006 zgłoś

Witaj Kasiu! Bardzo się cieszę że już wróciłaś i jesteś w takim doskonałym nastroju. Rana szybko się zagoi, wkrótce o niej zapomnisz. Pozdrawiam wszystkie Syrenki. :))papa

Autor: Maria45  18.01.2006 zgłoś

Wtaj Kasieńko39 teraz już będzie tylko lepiej dbaj o siebie i uważaj na siebie.To można przeżyć a miałaś wiele obaw zresztą jak wiele z nas .Trzymaj sie słonko niech pochodzą trochę koło ciebie nie forsuj się i wracaj tu do nas przesyłam buziaki i cieszę się ze odwzwałaś się .pozdrofki dla całej gromadki Syreniontek

Autor: Diana  18.01.2006 zgłoś

Uf, już po wszystkim Kasiu 39. Łączę się z Tobą w doskonałej formie po stracie macicy. Tak trzymać. Pa!

Autor: Aga80  18.01.2006 zgłoś

Dziwny targ z przewagą/mnie boli bardziej-ja mądzrzejsza od poprzedniej-hurrra nie mam macicy/ jestem zniesmaczona.Coż wiek ma swoje prawa...

Autor: tori  18.01.2006 zgłoś

Witaj Kasiu, Fajnie słyszeć, że czujesz się dobrze :) Zniesmaczona Ago80? Czym? Że ktoś mówi o tym czego się boi? Co czuje? Jak wygląda seks po operacji czy też jak byc może?Że cieszy się iż ma zabieg za sobą?Że mówitu o tym, że bez macicy też mozna żyć? Że ta konieczna operacja to nie koniec świata? to nie targ, lecz rozmowa. Dla jednych zbędna( i ci nie powinni tu zaglądać) dla innych potrzebna, by dowiedzieć się wielu prozaicznych rzeczy, by znależć siły i wreszcie by pojęczeć, pozalić się czy pocieszyć....a wiek owszem swoje prawa ma, ale w tym przypadku znikome.Kazda z nas jest kobitą i każda coś traci - taki mały/duzy kawałek siebie....

Autor: Ania 46  18.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie Panie. Popieram TORI. Po powrocie ze szpitala miałam w domu wspaniałą opiekę, jednak brakowało mi porad osób, które podobnie jak ja przeszły te trudne dla nas dni. Gdy znalazłam to forum byłam szczęsliwa że mogę liczyć na wsparcie duchowe, doświadczenie innych pań, wskazówki. Bardzo często tutaj zaglądam, wracam do wcześniejszych postów i wiem że zawsze otrzyma się tutaj pomoc. Ago 80 przykro że Ty odbierasz to inaczej, chyba nie przechodziłaś przez to co my. Mimo wszystko życzę Tobie i pozostałym uczestniczkom forum samych dobrych dni :) papa

Autor: see  18.01.2006 zgłoś

witam Panie, wszyscy wszystkim sa potrzebni,kazdy moze czuc inaczej, odczuwac po swojemu. na pewno kazda z nas najbardziej sama sobie moze pomoc i jak Jo powiedziala: wszystko w glowie - ale nie tylko doznania i odczucia, choroby tez sa w glowie, moze wynikaja z braku wewnetrznej harmonii? moze zbyt podkreslamy swoja slabosc ,co jest skutkiem choroby? kto to wie jak jest i dlaczego tak jest? nauczylam sie pielegnowac mysl: jestem zdrowa i czuje sie z kazda chwilka lepiej. pielegnujmy nasze dobre mysli szczegolnie na dobra i spokojna noc:)

Autor: Bosanova  18.01.2006 zgłoś

Ja też bardzo sie ciesze z powrotu Kasi na nasze łono topikowe.Witaj znów wśród nas. A nie mówiłam?Czy warto było? Najważniejsze,że jesteś. DBAJ O SIEBIE. Dziewczynki,dlaczego nie odzywa sie nasza Angel 1221? Ostatni jej post pojawił sie na naszym forum 9 stycznia 2006.Czy nie uważacie ,ze to trochę długo? ŁĄCZYMY SIĘ Z KTOSIĄ. Posyłamy Ci dużą porcję pozytywnej energii. Pozdrawiam Was miłe Syreny i macham do Was piękną płetwą.

Autor: Maria45  18.01.2006 zgłoś

Ile nas jest tyle może być opinii ale jedno nas łączy wspieramy sie na wzajem.Tak to czuję i odbieram i piszę też o tym.Bosanova też martwię sie o angiel 1221 i co rusz przypominam zeby odezwała się do nas.Ktosiu41 jestes już po i pewnie w łozeczku w szpitalu spkojnego snu i jak najmniej bólu.JO jestes"the best" lubietwoje uwagi podpowiedzi zresztą wogóle jesteś fajna babka.Łczę dla wszystkich Syrenek miłe pozdrowienia ode mnie bĘzie wiĘszy mrozik ale nasze serca są gorące.Całuski

Autor: kasia39  19.01.2006 zgłoś

Ago80...myślę ,że trafiłaś na nasze forum przypadkiem ( może Ci się nudzi), albo jesteś mało dojrzała, a może problem ,o jakim tu rozprawiamy ,jest poza Twoim zasięgiem.Słusznie zauważyła Tori,że nie wszyscy muszą tu zaglądać.Trochę mnie poruszył Twój komentarz, ale na szczęście tylko na chwilę.Nie chcę być bardziej ostra w tej wypowiedzi, ale wszystkie Syrenki moga się domyslać ,co otwartym tekstem powinnaś usłyszeć. Bosanovo, Mario, Diano, Aniu dzięki za serdeczne powitanie.Już w szpitalu po zabiegu myślałam o Was.Przyznaję , że to był tydzień wyrwany z życiorysu, ale to przeciez pryszcz w porównaniu z wczesniejszym życiem na minie . Ktosiu .....odzywaj się jak najszybciej, a wszystkie koleżanki będące przed zabiegiem niech sie nie krępują własnych myśli i obaw i niech pytają o wszystko, co je niepokoi. Pozdrawiam wszystkie.Pa.

Autor: Iza  19.01.2006 zgłoś

Witam cie kasiu39,witaj w klubie.Teraz juz jestes pelnoprawna Syreną. Witajcie dziewczeta,przyznam sie wam ze w te mrozne dni przypomnialo mi sie hobby sprzed 15 laty.Moze troche pod wplywem Bosanovy ktora przypomniala mi o dzierganiu na drutach, przypomnialam sobie jakie fajne rzeczyrobilam sama kiedys .Znakomita terapia,polecam robie sweter dla mojego syna i jest super. Niko7 podziwiam twoj spokoj.Zycze ci zebys jak najszybciej doszla do pelnego zdrowia. Co do Agi80 przypuszczam ze ma 25 lat nasze problemy sa jej obce natomiast z boku to rzeczywiscie moze dziwnie brzmiec.Ona jest zdziwiona jak mozna sie cieszyc brakiem(uprzykrzonego dla niektorych)organu.A my ten entuzjazm w sobie musimy wzbudzac bo inaczej mogloby by ciezko.Natomiast jej uwaga co do wieku jest zupelnie nie na miejscu bo przeciez Jo jest niewiele od niej starsza a zycie juz ja ciezko doswiadczylo.Tak to juz jest ze syty nie zrozumie glodnego.Ide dalej dziergac pozdrawiam Iza

Autor: Aga80  19.01.2006 zgłoś

Trafilam tutaj nie przez przypadek i nie dla rozrywki. Nie zniesmacza mnie Pań wiek tylko.... uszczypliwe uwagi, którymi sie obdarzacie. Niby wszystko happy a podkładacie sobie wzajemnie szpileczki .Daje się wyczuć niezdrową rywalizację wnioskuję że w pewnym wieku chyba tak się dzieje. Jest podobne forum młodych dziewczyn borykających się z mięśniakami zagrażającymi ciąży, gdzie tego nie ma.Tam jest szczerze i serdecznie dlatego.... zmykam tam....

Autor: Pati25  19.01.2006 zgłoś

Do Nika7:trzymaj sie Nika, jestem z Tobą niech Pan Bóg ma Cie w swojej opiece,życzę dużo zdrówka pa

Autor: JO  19.01.2006 zgłoś

Hmm... Gdzie Ona wyczuła tę niezdrową rywalizację? A przede wszystkim o co My mamy rywalizować ?????? O to która bardziej chora czy która ma wewnątrz mniej trzewi. No, to to jest dopiero chore !!! My nie ścigamy się o to, która ile ma lat, nawet o tkankę tłuszczową nie rywalizujemy KOLEŻANKO Z INNEJ BAJKI. To ty wypominasz nam wiek, a niektóre z nas są młodsze od Ciebie. A może ty masz lat osiemdziesiąt i dlatego jesteś taką zgorzkniałą jędzą ? Demencja też robi swoje, skoro nie czujesz tych niuansów, podtekstów i gierek słownych. My się tu rozkoszujemy myślą, słowem i uczuciami. To pomaga nam żyć pięknem dojrzałych i doświadczonych kobiet. Jedni wolą Andersena, inni braci Grimm, inni Perrault. Ktoś jest nimfą, a ktoś satyrem. Pa

Autor: Nika7  19.01.2006 zgłoś

JO, podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś.

Autor: Maria45  19.01.2006 zgłoś

Czesć skarbeczki.Ja już nie będę komentować pisania Agi80 bo już wcześniej JO ujęła wszystko celnie i trafnie i nie ma co sie powtarzać.Zakończmy ten temat a Aga80 chyba poniała .... Nika7 jesteś już naszą Syrenką i będziemy wspierać ciebie w dalszej twojej drodze do zdrowia .Angel1221 czekamy na ciebie odezwij sie słonko.Kasi39 miło ze jestes już z nami na ktosię41 tez czeka wiele Syrenek zresztą nasza gromadka jest już troche liczna.Badźmy ze sobą w tych chwilach dla nas ważnych bo rozumiemy sie przecież.pozdrawiam każdą gdziekolwiek jesteście teraz.Maria

Autor: Bosanova  19.01.2006 zgłoś

Ago 80.Troche taktu i kultury obowiązuje każdego.Przecież nie musiałaś sie wogóle wypowiadać na tym wątku. Skoro przypadkiem tu trafiłaś,to nie powinnaś pisać takich bredni. Wycofać sie po angielsku,nikt nie zauważyłby Twojej obecności . Twoje słowa są dla nas bardzo przykre. Tym bardzieJ,że nawiązała sie między nami" prawdziwa" wirtualna przyjażń.Nie ma między nami żadnej rywalizacji,bo tak naprawdę to nie ma o co. Wspieramy sie i pomagamy dobrym słowem. JO już napisała o demencji i gierkach słownych,więc nie będę sie powtarzać. Jeśli nie odpowiada Ci nasz wiek ,to wiecej sie tu nie pokazuj i nie zabieraj głosu. Mimo wszystko pozdrawiam.

Autor: Mrówa  19.01.2006 zgłoś

Mam 31 lat i jestem po usunięciu wszystkich narządów. Czuję się bardzo pusta i wydaje mi się, że nie jestem już kobietą. Nie umiem się z tym pogodzić. Proszę o kontakt osoby, które się już z tym pogodziły. Mój adres mailowy: mrowa@mojapoczta.sytes.net

Autor: ewam  19.01.2006 zgłoś

Witam syrenki. wczoraj przypadkiem trafiłam na waszą stronę, mam nadzieję, że teraz takze i moją. Wczoraj ponad godzinę czytałam wasze komentarze i historie związane z mięsniakami. Pragnę wam przedstawić swoją. Mam 31 lat. Wyszłam za mąż z wielkiej miłości dośc wcześnie jak na dzisiejsze czasy, w wieku 21 lat. Studiowałam wtedy i nie myślała o tym, że za parę lat los tak straszliwie mnie doświadczy. Po ukończeniu szkoły długo nie mogłam mieć dzieci. Dbałam o siebie, kontrolowałam się ginekologicznie, robiłam cytologię, ale lekarzom a także i mnie samej nie przyszło do głowy, że należałoby zrobić badanie usg. Skierował mnie na nie lekarz, do którego zwróciłam się prywatnie z problemem bezdzietności. Miałam 23 lata. Usg wykazało mięsniaki duże i liczne. Nie miałam żadnych objawów, nawet miesiączki były normalne i regularne. Ten sam lekarz, człowiek wspaniały i mądry, bo wykonaniu dodatkowych badań skierował mnie na operację. Wyłuskano mi 28 mięsniaków. W ich ilości pobiłam ponoć rekord szpitala. Straciłam wiele krwi, przetaczano mi ją. Przed samym zabiegiem operacyjnym zdązyłam się jeszcze obronić, przed samymi wakacjami. Szybko doszłam do siebie. Jak opuszczałam szpital, to do samych drzwi odprowadzał mnie jego personel. Mój doktor pamiętał parę godzin po operacji i noc, kiedy przy mnie siedział, bo prawie na 90 procent był pewny, że wszystko może skończyć się krwotokiem. Ale się udało. prawdę mówiąc, nie wierzyłam, że zajde w ciążę. Adoptowaliśmy więc dziecko, cudownego chłopca, ma już 6 lat. No i oczywiście, za trzy lata, od czasu adopcji, okazało się, że jestem w ciązy. Zakończyła się cięciem cesarskim. Przebiegła bezproblemowo. I tak mam drugiego synka. Aktualnie trzylatka. Mięśniaki oczywiście odrosły. W momencie zajścia w ciążę były już dośc duże. Lekarz pamiętając o mojej przygodzie podczas pierwszej operacji nie zdecydował się na usunięcie macicy podczas porodu. Czekałam na ten moment trzy lata, odkładałam go ze strachu. Bałam się operacji- tak, jak każda z nas, bałam się narkozy, krwotoku. Ale zdecydowałam się. W kwietniu 2005 roku usunięto mi macicę wraz z szyjką. Pozostawiono jajniki ze względu na wiek. Tę operację zniosłam fatalnie pod względem psychicznym. nie chodziło mi o macicę, bałam się po prostu wszystkiego, tego, że mnie bolała, tego, że tak długo krwawiłam. Znowu mi przetaczali krew, ładowali antybiotyki. Wyszłam do domu przepisowo. Siódmego dnia po zdjęciu szwów. Wszystkie te przeżycia wywołały u mnie silną nerwicę i fobię przed szpitalami, lekarzami, krwią. Boję się badań profilaktycznych i kontrolnych, ale przełamuję tę lęk i kontroluję raz do roku swoje piersi, robię cytologię ze sklepienia pochwy, bo szyjki macicy już nie mam. Na szczęście. Rozprawiłam się na dobre z chorobą, która trawiła mnie przez osiem lat. Nie żałuję, choć lęk pozostał, irracjonalny lęk przezd rakiem i badaniami. Trudno, cierpienie jest nierozerwalnie związane z ludzkim życiem, być może taka jest moja karma. Dzięki odwadze lekarzy, ich opiece i samej sobie mam wspaniałych synów, to jest największa nagroda dla mnie i mojego męża. Już wiem, że doświadczenia hartują człowieka, ale pozwalają mu też inaczej patrzeć na ludzkie cierpienie, lęk i choroby kobiet. dziewczyny bądżcie dzielne i walczcie. Jestem z wami. Ewam

Autor: Arwena19  19.01.2006 zgłoś

Witam was kochane kobietki. Mam 19 i jestem już po jednej operacji wyłuszczania mięśniaka. Mój lokator miał 9 cm wielkości i przyspozył mi wiele kłopotu( np. ogromne krwotoki). Operacja była w 2003roku, niestety od tamtej pory "dorobiłam się" juz dwóch sporych bo jeden 7 cm a drugi 4 cm (oraz kilku małych kilku milimetrowych) mięśniaków. Cóż mamusia nie jestem, studiuje sobie dziennie, z moim chłopakiem nie znam sie zbyt długo aby podejmować decyzje o dziecku. W Lublinie juz byłam ale nie wiem czy zdecydowac sie na embolizację. Niektórzy lekarze odradzają a niektórzy zachęcają, jeszcze inni karza obserwowac i nic nie robic (co mnie doprowadza do szału). w moim wypadku kolejna operacja to praktycznie pożegnanie się z mozliwościa bycia mamą. Jeden z lekarzy powiedział mi że po zabiegu embolizacji zostanie mi pół roku na zajście w ciążę bo potem i tak mnie "wyczyszczą" z macicy. Sama nie wiem czy w to wierzyc. Nie moge zprzeczyc, że ciężko mi podjąc decyzję.

Autor: see  19.01.2006 zgłoś

eh zyzn, Mrowa,Awerna,Ewam - dziewczynki,trzymajcie sie, wszystko mozna przezyc,miesniaki tez, my wszystkie tutaj dowodem na to.raz gorzej,raz lepiej,ale radzimy sobie jak widzicie. jestescie kobietami na zawsze i nikt i nic tego nie zmieni! o embolizacji moc arykulow w netcie,a ze nowa metoda w sensie likwidacji miesniakow(bo w neurochirurgii uznana i akceptowana od lat)to na pewno srodowiska lekarskie polemizuja. na pocieszenie powiem,ze moj pierwszy ginekolog powiedzial mi,ze embolizacja odbywa sie poprzez otwarcie powlok brzusznych - chyba bez komentarza pozostawie to hihi. wczesniej pisalam,gdybym nie miala uszypulowanych miesniakow na pewno poddalabym sie embolizacji. Nika - trzymaj sie i nei daj sie!!! Mario - tyle ciepelka emanuje z Ciebie, pozdrawiam. Pati - na pewno urodzisz sliczna, zdrowa dzidzie:) mam do Pan pytanie: jak to jest , jak powinno byc z aktywnoscia fizyczna? dzis dowiedzialam sie,ze kobitka miala przed miesiacem operacje i od minionego tygodnia chodzi na aerobik. pytalam w szpitalu siostr i lekarza,powiedzieli mi ok pol roku trwa rekonwalescencja i nie nalezy podejmowac wysilku i forsownych cwiczen,a moze jednak mozna? dowodem jest znajoma mojej znajomej nota bene pielegniarka! za oknem na termometrze mam -22 ! rza Tv nie klamie;) ciepelka na te nocke mrozna:)

Autor: Maria45  19.01.2006 zgłoś

Witaj nockowo see45 nie byłabym taka wyrywna co do tych ćwiczeń sama wiem po sobie zresztą jak sie czujemy lepiej to więcej chcemy zrobić i bierzemy sie do roboty.Wtedy najłatwiej jest się przeforsować .Nie bez powodu są te uwagi o dzwigani przesilaniu organizmu coś w tym jest jednal chyby wszyscyu sie nie mylą ale sama też widzisz jak Syrenki dochodzą do siebie indywidualnie po operacjach.Wyjątki pewnie i tu na tym polu sie zdarzają.Trzeba to rozważyc bardzo roztropnie bo o powikłania nie trudno.Mrów kochanie poczytaj wczesniej posty tyle juz o tym pisał Syrenki zważ jesteś dalej kobietą mimo swoich 31 lat to przykre ze to nas spotyka ze choroba nas pozbawia pewnych organów .Ale zycie sie toczy dalej i my w nim tez jestesmy jego częścia nawet bez tego czy owego.Słonko uwierz proszę i wiedz ze Syrenki to wspaniałe dziewczyny i mozesz do nas dołaczyć jak masz życzenie.Arwena 19 młoda i piekna pewnie ale jak juz doswiadczona ...kurcze chyba czart karty rozdaje...trzymaj sie młoda ufam ze wszystko jeszcze pred tobą i takiej mysli sie trzymaj.milutkie dobranocki dla moich "siostrzyczek" Syreniontek wszystkich

Autor: see  19.01.2006 zgłoś

dzieki Mario - no nockowo;) jakos nie chce mi sie spac, czytam artykuly ad rekonwalescencji po operacjach ginekologicznych, wiesz ja naprawde czuje sie bardzo dobrze, nic mnie nie boli,normalnie funkcjonuje i gdyby nie szew przypominajacy;)uznalabym sie za nieoperowana. chcialabym nabrac troszeczke wiekszej kondycji,przez leniuchowanie miesieczne jakby mam mniej sil,mysle z lekka zaczac cwiczenia, tym bardziej,ze mam bardzo chory kregoslup. jutro moze skontaktuje sie z kims madrym i z lekka zaczne rozciaganie - tak na dobry poczatek nowej mnie:)

Autor: Sylwia  19.01.2006 zgłoś

Witajcie Kochane Dziewczyny Od dłuższego czasu na tym forum jestem stałym, jednak "cichym", gościem. Miesiąc temu wypowiadałam się na temat swoich problemów z mięsniakami, z podjęciem decyzji o zajściu w ciążę itd. A potem tylko czytam, czytam i czytam... z zapartym tchem. Pod wpływem Waszych wypowiedzi zdecydowałam się na drugiego dzidziusia. W grudniu nie udało mi się, teraz czekam na miesiączkę (a raczej jej brak). Bardzo poruszyła mnie wypowiedź Ewam i Arweny. Do tej pory myślałam, że z dużo przeszłam - te obfite i bolesne miesiączki, ten strach o życie i zdrowie mojego synka (gdy byłam w ciąży). Pamiętam, że w szpitalu byłam swoistą sensacją - 27 lat, mięśniak wielki jak pomarańcza! Bardzo się użalałam nad sobą, teraz wiem, że grzeszyłam..... Mój lekarz od ponad roku namawia mnie na operację. Ja ciągle zwlekam. Nie ze względu na strach przed operacją - pod narkozą byłam już dwukrotnie. Odkładam to dlatego, że bardzo chcę miec dzidziusia. I z każdym dniem coraz bardziej się boję, że nie uda mi się. Od kilku cykli miesiączkowych dni płodne są dla mnie męką, odczuwam ból. A miesiączka wydłuża się. Już teraz trwa 8 dni i zużywam tony podpasek. Jak leżę na plecach to poprzez brzuch czuję pod palcami tego mojego mięsniaka - w tej chwili ma 10 cm. Boję się, że nie zdążę zajśc w ciążę... że decyzja o operacji będzie musiala byc podejmowana na szybko!!! Chociaż mało piszecie na ten temat, czytając Wasze wypowiedzi robi mi sie razniej, weselej. Napawa mnie to wielkim optymizmem. Wierzę, że mi się uda.... chociaż tak bardzo się boję porażki. Dziękuję Wam bardzo. Mocno Was całuje Przyszła Syrenka!

Autor: see  20.01.2006 zgłoś

ej Sylwio - nie grzeszysz, pozostan soba i nie bierz cudzych bolaczek za swoje, kazda z nas, jak sama widzisz ma inaczej, pozostan dobrej mysli,chcesz dzidzie ,to bedziesz ja miala, poczytalam baaaardzo duzo na ten temata i rozmiar miesniakow wcale nie rokuje najgorzej,ja co prawda mam za soba macierzynstwo,ale wiem ,ze miesniaki niekoniecznie zle rokuja, jest postep niezwykly i dobry doktor potrafi zadbac o pacjentke. co prawda mam zal do medycyny tak w ogole,zal za nas wszystkie,ze nie dbaja doktory o badania nad nagminnymi schorzeniami,ale z drugiej strony czego od nich wymagac.tylko dzieki Orkiestrze pomocowej Polacy maja szpitale zaopatrzone w elementarny i specjalistyczny sprzet i to dobre. szczytny cel Orkiestry,ale ona wyrecza nasze panstwo,to my z naszych datkow czynimy dobro,a parlament - szkoda gadac:( jak wlaczam TV i widze publicystyczne programy ,to prwie mam torsje. polityka najwazna,politykowanie,ale to chyba przywara nasza sprzed wiekow ,z czasow sejmikow i pieniactwa - w tym narod celuje od praojcow - atawizm?;)

Autor: JO  20.01.2006 zgłoś

Cześć Śpiochy !!! Tak to jest, jak buszuje się nocą w Internecie. Ja ostatnio trochę się zawieszam, bo mój Synuś dojrzewa i zapewne niedługo stanie się posiadaczem pierwszych zębów. Troszkę jest więc Marudkiem, któremu należą się wszystkie wolne chwile. Ale łapię się na tym, że myślę wieczorami, co tam u Was słychać w tych mroźnych polskich przestworzach. Zacieśnia się nasz supełek przyjaźni i to mi się podoba.

Autor: Nika7  20.01.2006 zgłoś

Witajcie, Mrówo, ewam i Arweno 19. To niesamowite, że tak młode osoby tyle muszą doświadczać. Doświadczenia, jak napisała ewam, na pewno hartuja człowieka, sprawiają, że inaczej patrzy na otaczającą go rzeczywistość, na cierpienie, zmienia się jego system wartości. Coś o tym wiem. Od ponad pół roku nieustannie walczę z rozmaitymi przeciwnościami losu. Jak ja się początkowo wściekałam. Dlaczego to ja?! Ile jeszcze?! Więcej nie dam rady. A jednak dałam radę. Poukładałam mój swiat od nowa, choć oczywiście z pewną pustką (strata Mamy), której nic nie wypełni. Wróciłam po latach do pisania wierszy. A potem przyszło to, w czym obecnie tkwię. I przyjęłam pokornie i cierpliwie kolejny wyrok. Widać te wszystkie doświadczenia są mi do czegoś potrzebne. Widać Bogu, od którego nota bene swego czasu odwróciłam się, spodobało się właśnie tak. Teraz jestem dwa tygodnie po operacji, trzy dni przed wizytą w Centrum Onkologii i... cieszę się nowym dniem, ludźmi, którzy są obok mnie i spacerem przy 20-stopniowym mrozie z moim czworonożnym przyjacielem. Swoją drogą jednak, do trafnych, moim zdaniem, uwag see odnośnie odnośnie stanu naszego państwa, dodałabym jeszcze, jako przyczynę rozmaitych zdrowotnych problemów w coraz młodszym wieku nastawienie na zysk zakładów produkujacych żywność. Przecież my nawet nie do końca wiemy, co jemy. Pędzone na hormonach kurczaki, pełne chemii jarzyny, owoce... Nasze organizmy to przyjmują, bo nie mają wyjścia, ale to wszystko odbija się na nich wcześniej czy później. Dlaczego kiedyś nie było aż tylu problemów z chorobami kobiecymi? Po prostu żyło się zdrowiej (pod każdym wzgledem) Sylwio, głowa do góry, na pewno się uda z dzidziusiem. Wszak wiara czyni cuda. Pati25, dziekuję za słowa otuchy. Pozdrawiam wszystkie bez wyjątku Syrenki i kandydatki na Syrenki. Miłego dnia

Autor: Iza  20.01.2006 zgłoś

Do Mrówy;młoda koleżanko jak można sie domyslac skoro masz usuniete wszystkie narzady bylo to cos powaznego.A wiec radze ci skupic sie na tym ze moze cos stracilas lecz odzyskalas zdrowie,ciesz sie kazda chwila szkoda twojej mlodosci na rozpamietywanie organow,zwiedzaj swiat podrozuj,rob to na co masz ochote a napewno wkrotce zaakceptujesz ten stan rzeczy. Ewam,jestes dojrzala choc mloda osoba.Duzo przeszlas, staraj sie popracowac nad nerwica zwiazana z medycyna.Cos o tym wiem.Masz wspaniala rodzine i to jest najwazniejsze Arweno:z lekarzami to jest tak ze oni koniecznie kaza zachodzic w ciaze ze wzgledow biologicznych,i strasza pozniejszymi niemocami.Ja mialam miesniaka od czasow panienskich a ze mi nie dokuczal ,zostawilam go w spokoju, urodzilam dziecko no a na operacje wybralam sie miesiac temu wiedzac ze raczej wiecej dzieci nie dam rady urodzic, bez paniki ,powodzenia.

Autor: Bosanova  20.01.2006 zgłoś

Serdecznie witam nowe osoby w naszym gronie. Czytam,czytam i czytam...........Aż włos sie jeży na głowie. Bo czym mogą być moje schorzenia w porównanou do Waszych? Ja już jestem zdrowa. Trwało to dość długo,zanim doszłam do tego stanu. Ale liczy sie dla mnie to, co jest teraz.Dziewczynki,będzie dobrze.My tu na naszym wątku Wam w tym pomożemy.Będziemy Was wspierać,w dzień i w nocy.Myślami jestem z Wami. Do wieczorka.Trzymajcie się dzielnie.

Autor: Diana  20.01.2006 zgłoś

Nika 7 trzymam za Ciebie kciuki i serdecznie pozdrawiam wszystkie dziewczyny. Ja leczę zapalenie zresztą niegroźne, ale od tego ciągłego wkładania różnych specyfików zaczęłam oglądać to i tamto i znowu zaczynam się bać. Poradźcie mi proszę co byście zrobiły na moim miejscu. Blisko odbytu zrobiła mi się brodawka, która się powiększa i którą muszę usunąć gdyż jest ciągle drażniona - wiadomo dlaczego. Czy mam udać się do dermatologa i wystawić cztery litery ? (o Boże na samą myśl robi mi się gorąco ) czy najpierw do proktologa?

Autor: see  20.01.2006 zgłoś

Diano - powiem Ci co ja zrobilam: wyrosla mi brodawka na piersi,a wlasciwie na sutku, poszlam do chirurga onkologa,ogladnal i za 20 zl usunal mi ja laserem, znieczulil zastrzykiem i w kilka minut bylo po,nakleil plasterek,po tygodniu zagolilo sie, doktor skomentowal. ze nie warto niczego hodowac,a rwac leb w zarodku.

Autor: see  20.01.2006 zgłoś

Niko masz racje - jemy swinstwo, mleko ma roczny termin do spozycia!koniec swiata!nie ma chyba juz w ogole naturalnej zywnosci,zdrowej ,bez chemii i konserwantow, a jak jest w ekologicznych sklepach,to trzymaj sie portfela;)

Autor: Iza  20.01.2006 zgłoś

Witaj Diano,ze wzgledu na miejsce poszlabym do proktologa.Bedziesz sie czula swobodniej bo calymi dniami oglada 4 litery.Poza tym to moze rodzaj hemoroida.Ja tez z nimi walcze po operacji,a od paru dni tez z grzybica.I co zrobic.Pozdrawiam

Autor: Diana  20.01.2006 zgłoś

See pewnie, że trzeba to usunąć. Miałam już kilkanaście różnych narośli usuwanych z tułowia (mam jakieś uszkodzenie skóry), ale przy odbycie ta brodawka zrobiła się dopiero niedawno i chyba dermatolog - onkolog (u którego usuwałam inne ) będzie dobry, tylko czy w takim miejscu będzie chciał ? Tym bardziej, że wszystko robię prywatnie. I nie chcę komentować dlaczego ? każdy wie o co chodzi. Wiesz See pokazać pierś a odbyt to trochę co innego. Dlaczego człowiek ciągle musi mieć jakiś problem ? Kiedyś czytałam pewien ciekawy artykuł na temat heroizmu osób w średnim wieku. Z jednej strony kłopoty ze sobą , z drugiej z chorymi, starymi rodzicami i teściami i jeszcze kłopoty z trudną, dorastającą młodzieżą. Jak to wszystko ze sobą pogodzić ? Bóg jeden wie.

Autor: Diana  20.01.2006 zgłoś

Nie chcę BYĆ HEROSEM. Chcę być zwykłą Syreną.

Autor: JO  20.01.2006 zgłoś

Do NIKI7 - miej tylko jasne myśli. Wiem, co czujesz. Mnie kolejna wizyta u onkologa czeka w lutym. Nie lubię hazardu, a przez najbliższych pięć lat będę grała, jak to nazwałam wcześniej, w rosyjską ruletkę. Co kwartał - markery i inne "bajery". Ale, jak powiedział trener siatkarek - pan Andrzej Niemczyk, pokonam tego skurwysyna. Moje dziecko musi mieć matkę! Posyłam Ci dobre wibracje i uzdrawiające afirmacje i oczywiście mój dobry humorek. Do DIANY - ja bym wybrała tego drugiego lekarza, bo to węższa specjalizacja, choć nie wiem czy do końca to jego działka. Kobieto Wstydliwa ! A co Ty się przejmujesz wystawianiem pupy na światło dzienne?. Wiem, że jesteś niepowtarzalna, ale tyłek to masz chyba jak wszyscy, więc nikogo nie zaskoczysz. Grunt, że nie wystawiasz go na ulicę, a i tego nie potępiam, jak kto lubi. Pokaż, że czasem też masz wszystko w dupie... A już całkiem serio, to trzeba przeprowadzić wywiad, kto zajmuje się takimi sprawami. A i tak pewno potrzebne jest skierowanie od lekarza POZ. Nie wiem, ale się dowiem Posyłam Wam ciepełko, byście nie zamarzły w syrenich wodach.

Autor: Diana  20.01.2006 zgłoś

Jo szczerze się uśmiałam. Dobry komentarz. Masz rację, jak nic. Dzięki . Pa!

Autor: see  20.01.2006 zgłoś

dzien dobrych rad:) Izo - mi na grzybice polecil "zagrzybiona czesc" plukac ciepla woda z niewielka iloscia octu lub soku z cytrynki i pic hetolitry kefiru ,pomaga:)

Autor: JO  20.01.2006 zgłoś

Do DIANY - zasięgnęłam języka. Jednak proktolog. Ponoć nie zawsze konieczny jest zabieg. Czasem stosuje się jakieś mazidła wypalające zarazę: podofilinę albo kwas trójchlorooctowy. Częściej jednak krioterapia, laser albo skalpelek. I chyba lepiej oskalpować, bo po zbadaniu wiadomo czy to aby nie HPV (wirus brodawczaka ludzkiego) - straszne cholerstwo, gorsze niż parch jabłoniowy z dżumą razem wzięty. Miejmy nadzieję, że to jakaś zwykła brodawka-purchawka. Zaślizgaj się do lekarza, by Twa Pupa nabrała blasku. Masz jedyną i niepowtarzalną okazję bezkarnie wypią na kogoś tyłek. Potraktuj to zdarzenie jako terapię. Do Wszystkich Dziewczyn wysyłam gorącą czekoladę i herbatkę po góralsku

Autor: Nika7  20.01.2006 zgłoś

Dziewczynki, ślicznie dziękuję za ciepłe słowa, dobre wibracje. Jo, staram się pielęgnować dobre myśli i cieszyć każdą chwilą, a także wierzyć, że cała "przygoda" wreszcie się skończy i to dobrze. Bardzo mi pomagacie, każda z osobna i wszystkie razem. Ktos tu pisał o gimnastyce, aerobiku. Hmm, tez chciałabym wiedzieć, jak to jest. Ja całe życie byłam aktywna, wysportowana. Biegam, jeżdżę na rowerze, grał w tenisa (ostatnio rzadziej, bo miałam problemy z łokciem), ping-ponga, łażę po górach, lasach i gdzie się da. Wiem, że z tym wszystkim trzeba poczekać, ale jak długo? I tak w ogóle skapcanieć w fotelu? Nie, chyba niemożliwe. Pewnie, że nie podnoszenie ciężarów czy jakaś akrobatyka, ale takie proste ćwiczonka dla poprawienia kondycji i samopoczucia... Co Wy na to, Syrenki? Na razie odpływam jednak na fotel. Kawusia i dobra lektura. To jest to.

Autor: Diana  20.01.2006 zgłoś

Nika 7 Ja po dwóch miesiącach po operacji, gdy mój brzuch był nadał taki dziwnie drętwy pytałam swojego gina czy mogę trochę poćwiczyć? On odpowiedział, że żadnych specjalnych ćwiczeń mam nie wykonywać. Trochę się oszczędzać a reszta to tak j.w. dziewczyny pisały. Po co narażać się np. na wypadnięcie tego co tam pozostało. Wiele kobiet ma później wykonywaną plastykę krocza. Zresztą małe domowe robótki to też są ćwiczenia , nie? Nika 7 czy tę kawusie sama sobie serwujesz czy może Ktoś?

Autor: see  20.01.2006 zgłoś

Nika, Diana przed chwilka rozmawialam ze swoim doktorem,jego odpowiedz: po trzech miesiacach mozna zaczac cwiczyc! poki co zadnych cwiczen na kregoslup,jogi tez nie mozna,ale cwiczenia oddechowe tak, spacerki owszem nawet dluzsze . chodzi o to ,by w wewnetrznych szwach nie powstala przepuchlina.

Autor: Maria45  20.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie zimowe Syrenki .A jednak nie można z tymi ćwiczeniami przesadzić na wszystko przyjdzie na pewno czas.Tyle ,że co energiczniejsz panie już się niecierpliwią. Spokojnie dziewczyny nasza cierpliwość będzie nagrodzona,że nie będzie żadnych powikłań.Spacerki i przytulanki mile widziane to też ruch i to bardzo miły....pozdrawiam

Autor: Bosanova  20.01.2006 zgłoś

Witam Was serdecznie i pozdrawiam ciepło!!!!!!!!!!!! Diano,przykro mi,że brodaweczka umiejscowiła sie w tym miejscu. Ale każde miejsce jest" dobre" jak widać. Myślę,że proktolog powinien sobie z tym poradzić i Ci bezpowrotnie ulżyć. Tak.tak można zażywać ruchu,ale w bardzo ograniczonych ilościach i o umiarkowanym natężeniu.Masz racje Marysiu,przytulanie,całowanie to też pewna forma gimnastyki. Chyba spacery są najmniej inwazyjnym sposobem na rozlużnienie i wzmocnienie naszego organizmu.Ale nie tylko. Ja ostatnio staram sie robić ćwiczenia rozlużniające i relaksujące.Robię to przeważnie na leżąco,żeby nie obciążać kręgosłupa i mięśni brzucha.Próbuję zajrzeć w głąb swojego serca.I zobaczyć tam maleńki płomyczek-żródło miłości i ocalającej energii. Myślę wtedy o przyjemnych sprawach,robię ćwiczenia oddechowe i włączam do działania swoją wyobrażnie.Każdy ma przecież dość fantazji,by stworzyć własne obrazy.Najważniejsze są rozlużnione mięśnie i atmosfera wokół nas.Wykorzystuję do tego spokojną muzykę,żeby wzmocnić efekt relaksu.A potem popijam herbatke z pokrzywy,z cytrynka oczywiście i czuję sie jak nowonarodzona.Polecam. Ostatnio słychać tylko pojedyncze głosy Syreniego śpiewu.Chórem moje Syrenki śpiewajcie. Niech Wam wraca rześkość i witalność.

Autor: ewam  20.01.2006 zgłoś

Witam, Dziewczyny wszystkie te po operacji i czekające na nią, i te, które walczą z chorobą innymi sposobami. W zasadzie to wam powiem, że wcale mi tej macicy nie żal. I ciesze się, że wyzdrowiałam, mam dobre samopoczucie, a poza wizytami kontrolnymi lekarzy nie oglądam. Z ćwiczeniami trzeba ostrożnie w początkowym okresie rekonwalescencji, jak mówi Maria - spacerki to też gimnastyka. Po pół roku od operacji nie powinno już nic boleć. Do arweny: jeśli spotkałaś się w lublinie z doktorem Pieturą i zakwalifikowałaś do embolizacji, a pragniesz urodzić, podejmij ryzyko embolizacji. mam w pracy kolezankę, która zdecydowała się właśnie na ten krok. Razem wybierałyśmy się na rozprawę z mięśniakami. ja na usunięcie macicy, ona - na embolizację. Nie umiem doradzić ci, która metoda jest lepsza i czy na pewno embolizacja skutecznie eleiminuje mięsniaki. Zapytaj o to samego Pieturę. Lekarz, który nie prowadzi leczenia mięsniaków tą metodą, nie udzieli ci właściwej odpowiedzi, bo nie ma w tej dziedzinie doświadczenia. Wiem, ze urodzenie dziecka jest wazne dla kobiety, ale gdybyś musiała zrezygnować z macicy i wybrac własne zdrowie, nie powinnaś mieć wątpliwosci. Bezdzietnośc wcale nie czyni kobiety mniej wartościową. Można dzidziusia zaadoptować, w przyszłości. Można też godnie żyć bez dziecka. A jesli ktoś wmawia ci, że twoim powołaniem jest urodzenie dziecka, to ta osoba jest w błędzie. Nie da się przeskoczyć pewnych rzeczy. A jeśli się nie da, to nalezy przyjąc to, co przyniesie los i zwalczać skutki. Dziecko nie musi urodzić się w twoim brzuchu, wystarczy, że urodz się w twoim sercu. I olej społeczną presję, jeśli takową odczuwasz. Zdrowie jest najważniejsze. Jak będziesz zdrowa, to łatwiej będziesz podejmowac życiowe decyzje. Każdy człowiek jest wartościowy, musi jedynię tę wartośc zobaczyć sam w sobie. Wierze w sprawiedliwośc losu, wierzę, też, że właściwe podejście do problemu, daje człowiekowi siłę. To. co przeszłaś, już czyni cię wspaniałą kobietą. Uczę takie dziewczyny jak ty. Jestem nauczycielem akademickim. Myślę, że jestem lubiana. Może dlatego, że kiedy patrzę na te młode studentki, to przypominam sobie siebie. Aweno, musisz jednoznacznie podjąc decyzję. Nie czekaj z mięśniakami. Idź na embolizację, zyskujesz na pewno kilka, może kilkanaście lat i jest szansa, że zostaniesz mamą. Jeśli nie ma już szans na uratowanie macicy, bo te cholerne mięsniaki rosną, usuń ją, tak jak radzi lekarz. Jeśli bowiem będziesz chciała zostać matką, los uśmiechnie się do ciebie i poczujesz powołanie. Moje Syrenki, wszystkie musimy kochać same siebie i o siebie dbać. Zdystansujmy się do ról, jakie narzuca nam życie i opinia społeczna. Miejmy własne zdanie. Tu chodzi o nasze życie i fizyczne , i psychiczne. Jeśli ktoś obdziera nas z kobiecości tylko dlatego, że nie mamy macicy, trzeba mu tylko współczuć, jest bardzo biednym człowiekiem, o zbyt małych horyzontach. W życiu nie da się żyć odtąd-dotąd, zgodnie z regułami, schematami, wyobrażeniami innych. Kazda kobieta podchodzi do sparwy histerektomii indywidualnie, ale na pewno to doświadczenie nie dyskredytuje jej w oczach świata, wręcz przeciwnie. Trzeba mieć wiele odwagi, żeby zachować spokój, rozsądek, dystans wobec całego procesu leczenia i siebie samego. Ja w sobię tę siłę odnalazłam już na początku drogi, 10 lat temu. Cieszę się ze swojej kobiecości. pa.

Autor: tori  21.01.2006 zgłoś

jsk czytam że tak młode dziewczyny mają problemy, to nóż się w kieszeni otwiera....niby zycie mamy teraz takie ucywilizowane, zdobycze mysli ludzkiej i techniki ułatwiają je nakązdym kroku, a z drugiej strony w myśl tego postępu truja nas i sprawiają wiele bólu i cierpienia....a przydało by sie troszke równowagi w tym swiecie..... Cieplutkie pozdrowienia z mroznej krainy :)

Autor: Arwena19  21.01.2006 zgłoś

Cześć promyczki:) Promyczki bo naprawdę w serdusiu mi zaświeciło jak przeczytałam wasze posty:) Jeżeli chodzi o mięśniaki i soposoby walki z nimi to za namowa mojej mamy postanowiłam swego czasu popróbować z niekonwencjalnymi metodami. Ale chyba moje nastawienie było nie takie bo ani akupunktura(te igły sa bardzo be:]),ani tybetańskie zioła a już niewspomne o bioenergoterapeutce Marii leczącej mnie olejem z kosodrzewiny(niewyobrażacie sobie jakie to było nie dobre:/)nic nie pomogło. Teraz mama wyczytało o siemieniu lnianym i juz chce mnie poić:/ Może to złe nastawioenie ale ja mam chyba największe zaufanie do operacji. Boję się troszkę embolizacji chociażby dlatego że to jest tylko na znieczuleniu miejscowym a ja bym chyba wolała niewiedziec co mi się robi. Ale oczywiście gdybym miała pewność że embolizacja uratuje moją macice nie wachałabym się, ale najgorsze jest to że żadnej gwarancji dac mi nie mogą. W Lublinie stwierdzili że embolizacja wcale nie musi mi pomóc. Eh najgorzej nie miec żadnych gwarancji. Ostatnio tez dowiedziałam się ciekawej rzeczy. Postanowiłam udac się do psychologa. Nie lubie się użalac ale jestem z patologicznej rodziny(ojciec alkoholik)i wiele spraw sie za mna ciągnie od małego dziecka. Psycholozka stwierdziła że moje problemy z mięśniakami mogą a raczej napewno sa na tle psychicznym. Wszystkie złe emocje,nerwy,złośc kumulowała się w najsłabszym organie w moim ciele i padlo na macice. Zaciekawiła mnie taka teoria ale tez niewiem ile w niej prawdy. Pierwszy raz słyszę o "Syrenkach" i muszę wam powiedziec że uważam to za urocze określenie i jeżeli już przyjdzię mi zostać Syrenką to teraz już będę wiedziała że Syreny to wspaniałe istoty które potrafia wykrzesać iskierke nadzieji i usmiech z nawet najsmutniejszej dziewczyny:) Bardzo wam dziękuje za dobre slowa kochane przyszłe Syrenki i Syreny :)

Autor: Maria45  21.01.2006 zgłoś

Witaj Arwena19 promyczku naszego forum.Już jesteś nam bliska choć nie jesteś Syrenką(i niech by tak pozostało)mam córkę w Twoim wieku.Też już odwiedza gin.profilaktyka jest taka istotna.Hasło powstania klubu forumowego powstało tak spontanicznie ale chyba my wszystkie tego potrzebowałyśmy i dobrze nam razem tu pobyć i pogdać co nas boli i nie tylko o tym.Kochana Arweno twoja mama chwyta się wszystkich metod bo bardzo chce ci pomóc i na pewno jest pełna troski o ciebie.Yo cie pewnie nie raz denerwuje ale ona to robi z miłości do ciebie.Piszesz o swoich problemach rodzinnych wiele już doświadczyłas w tak młodym wieku i na pewno jesteś wyczulona na pewne społeczne sprawy.Jesteś i tak bardzo dzielna i nie poddawaj sie a my będziemy przy tobie wspierając ciebie naszym słowem .Tori witaj milutko,Ewam dalej czujmy sie kobietami bo mam w sobie to" coś".Pozdrofki dla Syreneczek moich siostrzyczek.Maria

Autor: ewam  21.01.2006 zgłoś

Arwenko. też wierzę w to, że mięsniaki powstają nie tylko na podłożu hormonalnym, ale i stresogennym. Ci ągły stres, nieoczyszczone sytuacje, niewybaczone i niezapomniane wywołują permamentny stres, który zaburza gospodarkę hormonalną naszego organizmu. Recepta z siemieniem lnianym, o której piszą niektóre panie jest zawarta w książce Michała Tombaka "Uleczyć nieuleczalne" oraz "Żyjmy długo i zdrowo". Polecem także ksiązkę Jadwigi Górnickiej (doświadczonego internisty a zarazem lekarza medycyny naturalnej) "Apteka natury". trafiłam na nią i kupiłam już po operacji niestety. Napisana bardzo profesjonalnie. Jest tam mowa i o mięśniakach. autorka twierdzi, że mięsniaki to choroba układu limfatycznego. zaleca mieszanki ziołowe oraz gotowe ziołowe preparaty. Mój lekarz ginekolog zwrócił także moją uwagę na preparaty cynkowe. Można kupić bez recepty w aptece Selenium bonus (tabletki selenowo-cynkowe). Cynk bowiem reguluje pracę przysadki mózgowej, a ta z kolei wytwarza hormony, które wpływają na estrogen, progesteron i prolaktynę. Zalecałabym ci także Aniołku zrobienie badań krwi na poziom hormonów. Może uda się zatrzymać ich wzrost? Pamiętaj o tym, wiele z nas bez komplikacji zaszło w ciążę i urodziło dzieci przy mięsniakowatych macicach.

Autor: Bosanova  21.01.2006 zgłoś

Arwenko,walcz o siebie i swoje zdrowie.Na początku najmniej inwazyjne metody.Jestes naszym promyczkiem ,jedną z najmłodszych uczestniczką forum. Zostaniesz mamusia,życzę Ci tego. Ewam,dziekuje,że chciałaś zabrac głos i tak pięknie napisałaś o nas kobietach,które żyją bez macicy.Przecież nadal jesteśmy kobietami,nadal sie nimi czujemy.Tak,musimy siebie poznać i polubić. A przede wszystkim wierzyć,że będziemy szczęśliwe .Nie możemy biernie podchodzić do stresowych sytuacji,zamykać sie w sobie.Musimy się nauczyć pokonywać i usuwać napiecie w organiżmie.Musimy się nauczyć regulować naturalna harmonią ciała i duszy.A więc do dzieła.Pozdrawiam Was kochane Syrenki.

Autor: Bosanova  21.01.2006 zgłoś

Ewam,też mam te książeczki.Ale niestety kupiłam dopiero po operacji. Wiele sie z nich dowiedziałam,szkoda,że tak póżno. Może moje życie inaczej by sie potoczyło,gdybym miała wtedy taką wiedzę.Pozdrawiam.

Autor: Nika7  21.01.2006 zgłoś

Witam Syrenki i nie Syrenki! Z tym psychicznym podłożem rozmaitych chorób na pewno coś jest. Wiadomo przecież, że im organizm silniejszy (także psychicznie), im człowiek spokojniejszy, tym łatwiej pokonuje różne dolegliwości i choroby. Na pewno więc warto popracować nad swoją psyche, choć w naszej rzeczywistości bywa to niekiedy niezwykle trudne (ale nie niemożliwe). Arweno, przyłączam się do głosów moich poprzedniczek i wierzę, że wszystko ułoży jak najlepiej dla Ciebie. Diano, see, Bosanovo, dzięki za wskazówki dotyczące cwiczeń. Cóż, ja rzeczywiście aż się palę do rychu, ale przecież nie chcę, by mi tam coś powypadało czy się poprzemieszczało. Niech już lepiej zostanie na swoim miejscu. Wolę być w jednym, w miarę poskładanym kawałku. Uruchamiam więc moje pokłady cierpliwości i czekam, co mój organizm mi powie. Na razie pozostanę przy spacerach (piesek zafundował mi dzisiaj dodatkowy, tak mu się spodobało). Diano, z tą kawą bywa rozmaicie, ale jednak przeważnie serwuję ją sobie sama. Taka bywam Zosia-samosia. A za oknem śnieżna poezja, choć nie dla kierowców i tych, którzy muszą walczyć ze śnieżycą. Pozdrawiam Was wszystkie śnieżnie, iskrząco i naprawdę cieplutko. Nika7

Autor: Nika7  22.01.2006 zgłoś

See, stronka rzeczywiście fajna, pewnie coś wkrótce wykorzystam. Hej, Syrenki, zawiało Was, czy zapadłyście w sen zimowy, cóż to od wczoraj taka cisza?

Autor: Arwena19  22.01.2006 zgłoś

Dzień Dobry kochane Syrenki i nie Syrenki :)) Jak tak wyglądam przez okno to mi się robi cieplutko. Takie ładne słoneczko dzisiaj:) Szkoda że mam ospe, z chęcią bym wyszła na spacerek po tym skrzypiącym sniegu:)Kilo kremiku na nos i ciepła czapa tego mi brakuje;) Mario 45-jeżeli chodzi o profilaktykę wśród młodych dziewczyn to jestem podłamana. Po tym co mnie spotkało staram sie uswiadamiać dziewczyny aby robiły co jakiś czas kontrole. Jeżli słyszę że jakaś moja koleżanka mając 19 lat nie była jeszcze u ginekologa bo się bała to mi się słabo robi!! Ginekolog jest ciągle na pierwszym miejscu razem z potworem spod łóżka przez którego w nocy zrwywa się z wrzaskiem. Ja dałam urosnąć swojemu mięśniakowi 9 cm. Gdyby nie moje krwotoki i miesiączka która trwała 14 dni to pewnie też nie poszłabym do lekarza, i tego się wstydze. Nie wstydze sie teraz o tym mówić, tego że choruje na taka a nie inną chorobę i otwarcie opowiadam o tym swoim koeżnakom na roku. Może dzięki mojemu przykładowi zrozumieją że nie można "tych spraw" traktować po macoszemu, że kontrole sa konieczne. Może to je nawet trochę przestraszy, a co za tym idzie zmobilizuje. Taka mam nadzieje. Jeżeli chodzi o mame to wiem że chce dla mnie jak najlepiej,ale gdy już brakuje mi sił i chęci do walki przestaję wierzyc w to że cokolwiek jest w stanie mi pmóc. To jest wtedy smutne, bo coś we mnie gaśnie przy każdym takim załamaniu. Nigdy już się ponownie nie zapala. Ewam-Dziękuje za tytuły książek:)Jak pozbędę się tych swędzących jak diabli krostek to rozpoczne poszukiwania:)Jeżeli chodzi o hormony to spędziłam tydzień na oddziale endokrynologii w Szp. Bieleńskim w Warszawie i zrobili mi wszystkie mozliwe badania. Przypuszczano że może coś byc nie tak z hormonem wzrostu(mam 188 cm,6 lat "kariery siatkarskiej" szlag trafił przez moje "maleństwa")ale wykluczono jakies nieprawidłowości na tym tle. Zrobiono mi rezonans przysadki i oprócz niewielkiej torbieli szyszynki nic złego nie zauważono. Tak więc przyczyna nie istnieje:] Mario45,ewam,Bosanovo,see,Niko7....dzieki że we mnie wierzycie to naprawde duzo dla mnie znaczy.Wspaniałe z was kobietki, życzę wam żeby takie piękne słoneczko jak dzisiaj zawsze wam jasno świeciło, zamieniając smuteczki w ciepłe usmiechy:) Wasz najmłodszy promyczek ;)

Autor: Bosanova  22.01.2006 zgłoś

Witam Syrenki wczesnym popołudniem! Pogoda wymarzona na spacerek.Mróz szczypie w nosy,a słoneczko na przekór przygrzewa.W zacisznych zakątkach można sie nawet rozgrzać,ale chyba bardziej duszę niż ciało.To zależy głównie z kim pójdziemy na tę zimową przechadzkę. Bo chyba Syreny nie zaprzeczycie,że lubicie towarzystwo ludzi,zwłaszcza bliskich sercu.Otóż ja najwięcej czasu spędzam z moją drugą połóweczką,która jest dla mnie bardzo życzliwa,cierpliwa i tolerancyjna.Wspiera mnie ,kiedy w mojej duszy gości smutek.Zawsze mgę na nią liczyć. Ale dużo dla mnie też znaczy obecność Was , kochane na tym wątku i Wasze ciepłe słowa.One potrafią zdziałać cuda.Dlatego proszę, trzymajmy sie razem jak najdłużej kochane Syrenki.Z ciepłymi pozdrowieniami Bosanova.

Autor: Maria45  22.01.2006 zgłoś

Serdeczności kochane promyczki ,gwiazdeczki ,Syrenki witam Was wszystkie i osobna każdą.U mnie też słoneczko przemyka po niebie i zagląda do naszych okien.Daje to jakby nie było wiele światełka i opromienia nasze chwile choć na dworze jest -14 stopnia.Arwenko skarbie jesteś na pewno wspaniałą dziewczyną i chwała ci za to że potrafisz o swoich problemach mówić .To na pewno nie bedzie obojętne tym ,którzy chcą słuchaći wziasć sobie wiele spraw do serca.Fakt jest faktem ,że młodzi różnie podchodzą do profilaktyki ale często to wynika z tej młodzieńczej fantazji "że mnie wiele nie dotyczy""że mnie to się nie przydarzy" ale życie potrafi zrobić nam psikusa.Wtedy świat nam staje do góry nogami i zaczyna sie maraton z chorobą.Jak to mówią Arewnko "makleńka jesteś wielka".Bardzo póżno przechodzisz tą ospę to choroba wieku dziecięcego .Dbaj o siebie i uważaj nie spiesz się z tymi spacerkami teraz.Nabieraj sił i miej dalej tą iskierkę w oku bedzie dobrze.Bosanova ach te nasze połóweczki ....nie narzekam.W piątek mam wizytę u gin.obada czy leki zrobiły swoje a myśle ,że tak bo poczułam sie lepiej ale nie ma tak lekko,na odmianę wyszedł mi mały hemorojdzik.Jak to dziadostwo dokucza to już pewnie Syrenki wiedzą aj,aj.Podjełam z nim już walkę i chyba to kwestia dni i pójdzie sobie precz.See45 tez wskoczyłam na stronkę kulinarną można wybrać cos dla swojego podniebienia dzięki za podpowiedź.Niebawem obiadek i już część niedzieli za nami.Angel1221 gdzie ty słonko jesteś?Odezwij sie co z tobą jest?pozdrowionka dla wszystkich zaznaczam, że cieplutkie takie od serduszka .Maria

Autor: Maria45  22.01.2006 zgłoś

Acha Ktosiu pewnie niedługo będziesz w domku po szpitalu .Oczekujemy cie i czekamy na wieści od ciebie .Diana, Erni ,JO HALLO gdzie jesteście popłynęłyscie gdzieś w Ocean ?

Autor: Diana  22.01.2006 zgłoś

Czytam nowe ciekawe przemyślenia dotyczące leczenia niektórych chorób za pomocą diety i metod niekonwencjonalnych. Znam wyżej wymienione książki i znam ludzi, którzy stosowali rady nie tylko Tombaka i Górnickiej, ale także wielu innych znanych osób. Nie będę ich tutaj wymieniać. Może zdarzają się cuda ale ja osobiście nie znam nikogo, komu by te metody skutecznie pomogły ( no, może poza psychicznym aspektem i stratą pieniędzy). Podam przykład. Pani ś.p. Górnicka w swojej książce podaje jak skutecznie pozyć się lamblii. Pisze, że trzeba 8 miesięcy zażywać chlorchinaldin w dawce 3 razy dziennie po 2 tabletki przez pierwszy tydzień każdego miesiąca itd. Od kilku lat ten lek jest wycofany z aptek ze względu na możliwość nieodwracalnego uszkodzenia układu nerwowego ( nerw wzrokowy). Interesuję się (już oczywiście coraz mniej) metodami niekonwencjonalnymi. Wydaje mi się, że wszystkie możliwości nie tylko na sobie ale również na członkach mojej rodziny i znajomych przerobiliśmy. ( Nowaka w Warszawie również). I powiem Wam kochane Syreny najlepszym lekarstwem jest spokój ducha i krytyczne podejście do coraz to nowych metod. Ale herbatka z pokrzywy i to jeszcze majowej nikomu nie zaszkodziła. P.S. Przypomniałam sobie o mumio sprowadzone specjalnie z byłego ZSRR, które pomogło po operacji raka płuc mojemu tacie i oczywiście zbieg różnych dobrych okoliczności. Trzymajcie się ciepło w ten bardzo mroźny i piękny dzień. Pa!

Autor: ann 23  22.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie panie!mam pytanie , czy mając zdiagnozowanego mięśniaka powinnam mieć zrobione badania endokrynologiczne?CZy powinnam sie domagać ustalenia poziomu hormonów, bo lekarz"w ciemno" przepisał mi Proverę?proszę o odpowiedż , pozdrawiam

Autor: tori  22.01.2006 zgłoś

witam niedzielnie :) Spacerek Bosanovo przyjemny nie jest o nie! Mróz okropelny i jeszcze troszkę wiatru....brrrNo chyba że u Ciebie jest zdecydowanie mniej niż te 22 poniżej zera osobiście nie bardzo wirzę w medycynę niekonwencjonalną, choć wiem ze psychiczne nastawienie jest bardzo ważne, z tej nasze psychiki nasza siła i nasza niemoc. Ja osobiście słabiutka jestem i mało na ból odporna.To potęguje moje lęki i obawy. Boję się bólu i nie podoba mi sie myśli, ze nie poradze sobie sama. Jutro idę do lekarza. Zobaczymy co mi powie. Ostatnio zaczęłam odczuwać takie dziwne bóle brzucha... Arwenko dzielnie walczysz i tak trzymaj napewno ci się uda pokonać choróbsko

Autor: torii  22.01.2006 zgłoś

Czy wiecie od jakich centymetrów liczą się duże mięśniaki? KTOSIU pewnikim niedługo do nas zajrzysz - przesyłam Ci moc uśmiechu i energii pozytywnej całe mnóstwo

Autor: Bosanova  22.01.2006 zgłoś

Diano,może i masz racje z tym stosowaniem medycyny niekonwencjonalnej.Ale Tombak podaje kilka rzeczowych przepisów na szybki powrót do zdrowia i utrzymanie odpowiedniej odporności organizmu przez dłuższy czas.Jest to sposó raczej nieinwazyjny,na pewno nie szkodzi zdrowiu. Od dłuższego czasu stosuję przepis na zwalczenie nadmiaru kwasu moczowego przy pomocy świeżego soku z cytryn.Odkąd go zażywam,kwas moczowy znacznie się obniżył.Potwierdziłam to badaniem na poziom kw.mocz. we krwi i moczu. Lekarz reumatolog nie zabroniła mi stosować tej kuracji. Przez jakiś czas brałam leki,ale okazało sie po 2 miesiącach,że kw.moczowy jeszcze bardziej wzrósł. Pomimo stosowania odpowiednich bezpurynowych pokarmów.Paskudnie sie czułam.Odkłada sie on w stawach dłoni i stóp w postaci złogów.Jest przy tym okropny ból,tzw.ataki bólowe.Sole kwasu moczowego w postaci kryształów umiejscawiaja sie w stawach i po prostu kłują sprawiając ból przy chodzeniu.Z dłońmi jest tak samo. Pijąc świeży sok , od 4 miesięcy nie miałam nawet kataru. Złapałam jedynie grypę jelitową u siebie w pracy,bo sporo osób chorowało.A jak wiem jest to choroba wirusowa,przechodzi z 1 człowieka na kilkanaście nawet osób. Ale na to człowiek już nie jest w stanie zaradzić. Nie jestem fanatyczną wielbicielką med.niekonwencjonalnej,ale można spróbować sobie cos dobrać. NIE ZAPOMINAJĄC OCZYWIŚCIE O LECZENIU TRADYCYJNYM. Tori , ja miałam mięśniaki duże tzn.jeden był wielkości dużej pomarańczy,a reszta czyli cztery , duże jak orzechy włoskie.Ten wielki miał średnicę ok.13 cm.,pozostałe4-5 cm. Miałam powiększoną macicę do wielkości 4-5 miesięcznej ciąży. Czułam sie okropnie. A zwłaszcza w czasie menstruacji. Ann , provera to hormony, dlatego dziwię się,że lekarz przepisał Ci w ciemno,nie badając poziomu. Jeśli nie możesz sie doprosić skierowania,to zrób sobie prywatnie.Wiem dziecko kochane,że badania te są dość drogie,bo je też robiłam.Koszt jednego hormonu kosztuje 25zł+pobranie 3 zł. Ale naprawdę warto.Zdrowia nie kupisz za żadne pieniądze,a możesz je stracić poprzez takie nierozważne leczenie. Ktosiu,Tobie przesyłam specjalną energię,żebyś szybciutko wyzdrowiała i wróciła do nas na forum łono. Buziaczek.Tobie też Mario dziękuję,że jesteś taka życzliwa nam wszystkim. Pozdrawiam wszystkie Syreny,te DUŻE I te MAŁE,przesyłam pozytywne fluidy.Zdrowiejcie szybciutko,oby do wiosny.Bosanova

Autor: ann23  22.01.2006 zgłoś

Bosanovo , dziękuje bardzo za informacje!brałam je tylko przez miesiąc(dokładniej 10 dni) ale czułam, że coś jest nie tak , organizm dawał mi znać, że to mu nie służy!Już postawiłam na nogi moje koleżanki , które leczą sie przez pół swojego życia u endokrynologów -mam namiary podobno na dobrego lekarza , jutro umawiam się na wizytę.dziś powinnam zacząć przyjmować tabletki , ale chyba poczekam na wizytę i wyniki badań.pozdrawiam

Autor:  22.01.2006 zgłoś

ann23 jeżeli chodzi o niezłych endokrynologów to polecam o ile z Warszawy jesteś prof. Smolarczyka ze Szpitala na Karowej i profesor Słowińską-Szrednicką ze Szpitala Bielańskiego. Z tymi lekarzami miałam kontakt i narzekać na nich nie mogę chociaz po badaniach problemów z hormonami okazało się że nie miałam. Eh kobietki przerośnięta macica przy menstruacji to naprawde paskudna sprawa....auuuuuć:) Dobre w tym wszystkim jest to że moja zbolała mina rozczula mojego ptysia i sam kwapi się do robienia masażu i przynoszenia mi dobrej kawki ;P Hihi paskudny ze mnie wyzyskiwacz ;)) Tori a Ty się niebój:) Bądz dobrej mysl jakby co to zawsze możesz się wygadac tutaj i jakoś zaradzimy:) U mnie z tym strachem to jest dziwnie. Przed pierwszą operacją byłam bardzo spokojna. Minimalna ilość nerwów.Ból był znośny a ja nadrabiałam śmiechem na oddziale ginekologicznym tak że mi żal było jak dostałam wypis,bo polubiłam tych ludzi:) Ale teraz ze mna jest trochę gorzej...ale martwić tez się nie ma co na zapas więc glowa do góry i myśl pozytywnie:) Pozdrawiam cieplutko Śnieżynki ;}

Autor: Maria45  22.01.2006 zgłoś

Spacerek dziś zaliczyłam krótki ale bardzo rześki.Teraz u mnie jest -18 stopnia.Ale śnieg pod butami skrzypiał ...ale ślisko na chodnikach i gdyby nie wsparcie ślubnego to pewnie bym fiknęła i pupa by sie potłukła hi hi .Witanko TORI powodzenia u lekarki moja mieśniakowa macica była powiększona jak 2miesieczna ciaża .Niech zbada dokadnie co jest przyczyną tych dziwnych bóli.Teraz herbatkę z cytrynkĄ serwuję sobie miła muzyczka leci w tle cóż więcej trzeba ?chyba tylko zdrowia i tego wszystkim życzę.Cytrynkowe i cieplutkie pozdrowionka.Maria

Autor: Mexi  22.01.2006 zgłoś

Do Arwena: Zainteresowała mnie Twoja historia. Ja też jestem młoda 22 lata i już po operacji wyłuszczenia mięśniaka. Chciałabym z Tobą porozmawiać na GG lub e-mail, bo myślę, że z racji podobnego wieku będzie nam się lepiej rozmawiać. Mogłybyśmy się wymienić doświadczeniami. Jeśli masz ochotę to napisz: GG: 2522171 lub mail slonecznameg@o2.pl Pozdrawiam wszystkie panie!

Autor: Arwena19  22.01.2006 zgłoś

Ojejej przed Marią to ja byłam tylko się zapomniałam podpisać hihihi;) Mexi bardzo chętnie z Tobą porozmawiam:)

Autor: Iza  23.01.2006 zgłoś

Witajcie zimowo Syreny mlode i mlodsze.Rzadziej pisalam ostatnio ale stale o was mysle.Bylam na kontroli wszystko jest dobrze,grzybica ciagle dokucza moze to od hormonow jak pisala Diana.Zaczelam prowadzic bardziej ozywione zycie i stad moje milczenie.Bede chyba wieksza laska bo stracilam pare kilo a i brzuch juz tak nie odstaje.Troche zimno z tymi spacerami ale staram sie przynajmniej ocieplic serce spotkaniami ze znajomymi.Wczoraj bylam na roczku corki mojej kolezanki ktora urodzila w wieku lat 39 po dlugim leczeniu z laparoskopia wlacznie.Czy to nie jest optymistyczne(dla pan z macicami).Syrenki emanujecie takim cieplem ze co tam zima i mroz.Asiu czemu sie nie odzywasz czyzby szef zlapal cie na pisaniu do nas.Pozdrawiam serdecznie.Mario z domowych sposobow aloes jest dobry na leczenie hemoroidow a z masci Preparation H.Ostatnio przerabialam ten temat. Caluje

Autor: JO  23.01.2006 zgłoś

Cześć Lodowe Syreny Piękniejsze od Królowej Śniegu ! MARIO45 już wpływam na szeroki przestwór naszego oceanu! W piątek tworzyłam pierwsze w życiu laurki dla Babić i Dziadka - w zastępstwie Mojego Synusia. Choć i on miał udział, bo odrysowałam jego łapinkę. W niedzielę miałam kosmicznego lenia... Cudny ten mróz ! Niechaj wymrozi wszelkie cholerstwo na ziemi - wirusy i robale. Słoneczko nas doświetla, więc jest SUPER. Kto powiedział, że nie lubi poniedziałku??? Poczytałam sobie syrenie liściki. I stwierdzam, że idzie ku lepszemu. A wiecie dlaczego ? Bo duchowość zwycięża nad materią. Do ARWENY19 - jesteś najmłodszym, ale za to najdłuższym (188 cm) Promyczkiem. Zatem Syreno Świetlista ! Polecam Ci książkę LOUISE L. HAY "MOŻESZ UZDROWIĆ SWOJE ŻYCIE" (ale koniecznie z zeszytem doćwiczeń, w które wpisuje się różne afirmacjie) oraz broszurkę EVELYN MONAHAN - "LECZENIE METODA PSYCHOTRONICZNĄ" (znajdziesz ją też w necie). Siła umysłu to podstawa. Pamiętajcie o tym. I nawet na chwilę niech Wam do tych syrenich głów nie podpływają negatywne myśli. Mądrzy ludzie przestrzegają jednak przed stosowaniem różnych metod niekonwencjonalnych ZAMIAST LECZENIA KONWENCJONALNEGO. Właśnie od krytyki czarów-marów rozpoczęła się moja z Wami syrenia przygoda. Nauki stosowane, w tym medycyna czy fizyka, udowodniły że nic w przyrodzie nie ginie - mięśniaki cudownie więc nie znikną od picia ziół, mogą jedynie na chwil parę uśpić się albo zamienić w jakieś inne gówno. Dodam, że nie mam nic przeciw ziołom, bo pomocne to roślinki. Jednak umysł, dobra myśl to energia. A energia... Poczytajcie wielkiego Alberta Einsteina. Dlaczego MEXI chcesz się alienować i korespondować z młodością poza forum? Moja Droga - starość nie radość, młodość nie wieczność. Zar-to-wa-łam ! Stukam do Was w klawiaturę zamrożoną płetwą. Chwilowo wolałabym być foką w cieplastym futrze. Kto wymyślił w taki mróz, że Syreny muszą łazić topless ?

Autor: Maria45  23.01.2006 zgłoś

Miłe powitanko Syrenki.Izo dzięki za podpowiedź z tym lekiem kupię go dziś i zastosuję.U mnie -17 za oknem ale słoneczko też zaglada a śnieg skrzy się że aż razi oczy.No faktycznie gdzie nasza Asia ?Odezwij się !również inne dziewczyny Angel1221 Ktosia41, Erni ,Pat25 jak się czujesz słonko malenstwo spokonjne?Narazie pozdrofki

Autor: Arweniątko ;)  23.01.2006 zgłoś

Witam (brrrr) cieplutko:) kolejny dzionek spędzam w domu a głód świezego powietrza mam przemożny:( siedzę sobie w mocno juz znoszonym dresiku i popijam cynamonowa kawkę:)Ciężko się zebrac do nauki,a egzaminy mi niestety przez ta ospę uciekają:(Eh kiepski początek mojej studenckiej kariery.Ale cóż zrobić.Jak wyzdrowieje zaczne maraton z indeksem po wykładowcach:) Kochane moje znacie jakies wypróbowane metody walki z bólem przy menstruacji. Niedługo zwine się jak slimaczek z bólu ale prochów już raczej nie chce łykać,chyba że juz będę konać na podłodze(;P) Co do metod niekonwencjonalnych to według lekarzy były przyczyną zmiany struktury mojej macicy,powiększenia się jej i utworzenia jakiegoś płynu. Dzięki JO za książeczki zaraz poszperam w necie i wyslę swojego lubego do księgarni:) A że młodość nie trwa wiecznie to bym polemizowała;)) Jak w duszy wiosna to co ma wiek do gadania ;))) Pozdrawiam słonecznie !!

Autor: Diana  23.01.2006 zgłoś

Arweniatko szkoda że nie piję kawy. Tak smacznie czyta się o Twoim napoju z cynamonem. Aż cieplej zrobiło mi się w środku. Jestem herbaciarą i zaraz zrobię sobie (niestety sama) herbatkę Liptona Earl Grey. Też dobra. Cieszę się, że zgadzacie się ze mną co do leczenia metodami niekonwencjonalnymi. He, he kiedyś stosowałam metodę E. Monahan. Chciałam rzucić palenie. Cała rodzina się ze mnie śmiała jak kładłam się i ?róbowałam wmawiać sobie wstręt do papieroska. Rzuciłam palenie 14 lat temu. Pomogły mi zioła. Ale do tej pory mnie ciągnie. Nie dam się. Izo ja dalej walczę z zapaleniem. Bosanowo zgadzam się z Tobą, że diety robią wiele dobrego. Sama powinnam zrezygnować ze słodyczy, ale nie jestem na to gotowa. Obok mnie leży suczka moja najlepsza przyjaciółka - też Syrenka. Jak widzicie nie jestem sama mimo, że nie ma mego lubego. Będzie dopiero za kilka miesięcy. Dobrze, że mam Was i Wasze świetne teksty. Powinniście zacząć "pisać" i zarabiać. Pa!

Autor: Kamilla  23.01.2006 zgłoś

Chcę zapytać, czy zabieg emboliazcji jest płatny? Chodzi mi o Dr Radosława Pieturę z Lublina, lekarza, który wykonuje ten zabieg.

Autor: Andżelika36  23.01.2006 zgłoś

Hej Syrenki! Witam ciepło pomimo, że od morza do gór wybitnie lodowato! Parę dni mnie nie było, więc dlatego bardzo serdecznie chciałabym podziękować JO za niezwykle wyczerpującą wypowiedź z dnia 18.01.06. Masz rację będę się starać po operacji odnaleźć inną drogę do krainy rozkoszy, choć wiem, że początki będą trudne. Czytając komentarze innych (znacznie młodszych ode mnie, a mających podobne kłopoty zdrowotne) dziewczyn powoli nabieram przekonania, że nie jestem sama (jest nas niestety dużo) i może poprostu trzeba zdać się na to co los przyniesie, a wtedy życie po operacji jakoś samo się ułoży. JO podziwiam szczególnie za to niezwykłe poczucie humoru (bardzo przypomina mi poczucie humoru mojej koleżanki ze studiów. Ona także umie i rozbawić, i skarcić na wesoło, i rozbroić i znów przyprowadzić mnie do porządku!). Ja w życiu realnym też jestem uważana za bardzo wesołą osobę (niektórzy mówią, że się marnuję i powinnam grać w jakimś kabarecie - osobiście kocham ANI MRU, MRU!). Tylko tu wśród Syren jakoś się rozklejam i robi się ze mnie mazgaj. A przecież z powodu macicy płakać nie warto!

Autor: Marzena  23.01.2006 zgłoś

Witam miłe Panie po raz pierwszy. Trafiłam na tę stronę w piatek, szukając informacji na temat mięśniaków, a konkretnie 1-go, który zadomowił się w mojej macicy. Na poczatku, tj. około 2 lat temu wogóle (zgodnie z zaleceniem lekarza) nie przejmowałam się nim bo miał ok. 1 cm. Dziś ma 4,30 cm i lekarz kieruje mnie ma operację wyłuskania. Po przeczytaniu w piatek od deski do deski tego forum i o hormonach, w sobotę popędziął do laoratorium i zrobiłam prolaktynę, progesteron i estradiol. Wszystkie mieszczą się w normie. Od 5 dni piję ziółka o. Klimuszko i 2-3 razy dziennie siemię lniane. Zioła o. Klimuszko polecił mi lekarz, żeby jeszcze spróbować przez 3 m-ce, poza tym mam łykać od jutra przez 10 dni Duphaston. Mam 30 lat i na szczęście 5-letniego synka. Analizuję skąd mógł się u mnie wziąć ten mięśniak i dochodzę do wnoisku, że po pierwsze-stres, po drugie wkładka, którą miałam ok. 1,5 roku (zalecona przez lekarza, gdyż mąż wówczas był po bardzo ciężkiej operacji i całej serii badań. Zajście wtedy w ciążę groziło wadami wrodzonymi u dziecka). Czy mogłyby mi Panie doradzić jakie jeszcze badania powinnam porobić? Myślę o embolizacji w Lublinie. Do Kalilli:Prywatnie kosztuje 4650 zł, e-mailowałam do dr Pietura. Ale wczesniej trzeba umówić się na wizytę do dr i badanie rezonansu - to kosztuje 150 zł i odbywa się jednego dnia. Mogę dać namiary.

Autor: see  23.01.2006 zgłoś

witam panie cieputko i slonecznie:) jest swiatlo - nie bedzie depresji! co prawda slonko swieci,ale nie grzeje. odbija sie od sniegu i daje jasnosc. dobre i tyle na mrozy piorunskie;) taaaa wszysko w glowie. u Einsteina prywatne i chwilowe problemy zeszly na plan dalszy i ustapily dozeniu do pojeciowego poznania natury rzeczy...a zycie kazdego czlowieka jest jakby...zatomizowane:)

Autor: Arwena19  23.01.2006 zgłoś

Gdy ja trafiłam do Lublina zrobiono mi jednego dnia-rezonans macicy(wczesniej miałam robiony rezonans przysadki),usg dopochwowe i przez powłoki brzuszne,i pobrano mi próbkę macicy(tak mi sie przynajmniej wydaję)jeżeli zdecyduje się na zabieg mam jeszcze zrobic cytologię i bakteriologię pochwy(jakie bakterie na jakie antybiotyki są odporne).Takie zalecenie dostałam JA po konsultacji u dr Woźniaka w Lublinie. Marzenko co to za ziółka.I jakie jest ich działanie? Andżelika36...w Twoim usmiechu siła :) Wogóle kochane Syrenki usmiechajcie się bo nie dość że uśmiech czyni nas piekniejsze to jeszcze pomaga wyzdrowieć i znosic dumnie to co nam przynosi los.Dla mnie usmiech to oręż do walki o szczęśliwsze życie.Życze wam kobietki duuuzo usmiechów,chociazby do słoneczka:))

Autor: Marzena  23.01.2006 zgłoś

Do Arwena19. Jest to zestaw 9 ziół o. Klimuszko: - kłącze pięciornika, - ziele jemiły, - ziele skrzypu polnego, - ziele tasznika, - ziele rdestu ostrogorzkiego, - kora kaliny koralowej, - kwiat kasztanowca, - liść borówki czernicy, - liść brzozy Każdego z tych w/w ziół bierze się po 50 g. Wszystko razem trzeba wymieszać i pić 3 razy dziennie napar z 1 czubatej łyżki na 1 szkl. wody. Parzyć przez 3 godziny pod przykryciem. Do picia lekko podgrzać. Ta ilość wystarcza na 1 miesiąc. Lekarz kazał mi pić przez 3 m-ce i zgłosić się do niego na usg. Ja wierzę w medycynę ludową. Przecież kiedyś tylko w taki sposób leczono. Poza tym staram się zmienić nawyki żywieniowe. Żadnych słodyczy, dużo owoców i warzyw. Wierzę, że mi się uda.

Autor: Marzena  23.01.2006 zgłoś

Jeszcze odpowiedź na drugą część pytania. Mój ginekolog powiedział, że u wielu jego pacjentek picie tych ziółek spowodowało, że mięśniaki przestały rosnąć a nawet się zmniejszyły. Coś więc w tym musi być - tym bardziej, że lekarz ten nie należy do takich, którzy widzą coś poza medycyną i chirurgią. Sama byłam zaskoczona tą "poradą".

Autor: Arwena19  23.01.2006 zgłoś

Dziekuje za odpowiedz.Mam jeszcze jedno pytanko.Dlaczego rezygnujesz ze slodyczy?To ma jakiś wpływ oprócz tego że wchodzi w bioderka?

Autor: Marzena  23.01.2006 zgłoś

Nie w bioderka mi nie wchodzi, ale to są zbędne węglowodany i wszelkie zmiany (min. mięśniaki) mają pożywkę.

Autor: JO  23.01.2006 zgłoś

A kto mi przepisze ludową naleweczkę, by utopić raczka-wcale-nie-nieboraczka ??? Może też go ziółkami raczyć???

Autor: Arwena19  23.01.2006 zgłoś

Dzieki za wyjaśnienie.Kiedys mi lekarz powiedział że moje mięśniaki "karmią sie" żelazem i hormonami.Co prawda inny lekarz to zdementował ale ja juz nie mam zdania co one sobie "wybierają" z organizmu. A rozmawiac z nimi tez niebedę bo ich nie lubie...pasozyty jedne ;} A naleweczke to ja mam dobra w piwnicy,wiśnioweczka mojej babci;)Wiem że to nie w temacie ale jakoś mi się przypomniało;)

Autor: Maria45  23.01.2006 zgłoś

JO ja robię naleweczkę ropdzynkową dla zdrowotności...ale może też posłyżuć do konsumcji szerszego grona.Jak zainteresowana to podam przepis.Wiśnióweczka też dobra jest ale trochę ciężka na wątróbkę jak dla mnie.A co do słodyczy ja tam sobie nie odmawiam lubię słodkie i tyle naszego słodkiego nawet w bioderkach.Czy wszystko mamy sobie odmawiaćAcha jeszcze robię naleweczkę o nazwie"łzy szeryfa" ma moca grzeje...Maria

Autor: Diana  23.01.2006 zgłoś

Kochana Jo! Gdybyś miała okazję postarać się o dobre i z pewnego źródła MUMIO (nie tabletki, ale takie do rozpuszczania w wodzie) to wierz mi nie zaszkodziło by to Tobie, a wręcz pomogło. Oczywiście trzeba brać tego "śmiecia" (tak nazwały go dziewczyny z innnnego forum - ziarnica złośliwa) z każdej strony. Trzymam za Ciebie kciuki. A na rozgrzewkę proponuję własnej roboty winko z dzikiej róży. Jak się mooooożeeee kiedyś spotkamy to się rozgrzejemy nie tylko wirtualnie. Pa!

Autor: Danusia48  23.01.2006 zgłoś

Witam Was wszystkie bardzo cieplutko. Przeczytałam wszystkie Wasze wypowiedzi z wielkim zainteresowaniem i dzięki Wam dowiedziałam się troszkę, co mnie czeka...być może czeka...Bo jak powiedział lekarz jestem ,,trudnym przypadkiem'' :( Jestem przed operacją, ale wciąż się waham...Moja sytuacja jest dość nietypowa... Mam 48 lat i duże mięśniaki. NIe powodują żadnych dolegliwości u mnie, no ale są. Lekarz ginekolog powiedział żebym nie czekała i usunęła to, na wszelki wypadek. Lekarz który ma robić mi zabieg powiedział że w tym wieku to już usunie mi macicę i jajniki, bo ,,jeszcze sie kiedyś na jajnikach coś zrobi nie daj Boże i co...'' TYle że ja nie będę mogła chyba przyjmować hormonów po operacji, bo moja mama chorowała na raka piersi, a babcia na raka jajnika. CHirurg w ogóle o to nie zapytał...a ja przeczytałam ze rak piersi w rodzinie może być przeciwskazaniem do podawania hormonów...a ja jeszcze nie jestem w okresie menopauzy!!!Normalnie miesiączkuję, zrobiłam sobie badanie na poziom hormonu LSH i jest u mnie na poziomie kobiety w wieku rozrodczym, a nie przekwitającej, więc...jeśli usuną mi jajniki to czy to nie będzie szok dla mojego organizmu? ZOstanę zupełnie bez hormonów, bez możliwości przyjmowania ich, boję się o mój organizm, o serce itd...Jak myślicie? Czy powinnam poprosić o pozostawienie mi jajników? Czy była któraś z Was lub jest w sytuacji takiej jak moja? Proszę, pomóżcie mi ;(((

Autor: see  23.01.2006 zgłoś

mumio,tain xian,befungin...tysiac innych specyfikow i suplementow do kupienia...czyzby z doktorow takie ignoranty byly? ;) leki cudownie uzdrawiajace mozna zdobyc bez wysilku ,tylko szkoda,ze nie mozna osobiscie poznac nikogo uzdrowionego:( Danusiu48 - my wszystkie jestesmy w Twojej sytuacji...

Autor: ewam  23.01.2006 zgłoś

Do kamilki: moja kolezanka u pietury za embolizację zapłaciła siedem tysięcy. Mięśniak był jeden. do danusi: musisz powiedzieć o swoich wątpliwościach lekarzowi. Moja mama też tak jak ja ma usuniętą macicę i pozostawione jajniki. Już liczy sobie 55 wiosen, póki co są zdrowe. Ogólnie: Sądzę że przy małych mięsniakach zioła pomagają, dlatego podałam tytuły książek, gdzie można poczytać o ich działaniu na kobiecy organizm. Moje osobiste zdanie: wyciąc to diabelstwo, a potem wspomagać się ziołami. Zapomniałam wam napisać, skąd takie podejście. Dwa lata temu w październku, razem z moją koleżanką- tą, co wspólnie podjęłyśmy walkę z mięsniakami,udałyśmy się do wrocławia, do zakonów bonifratrów, do ojca Grande. Zalecił nam zioła, witaminy, a mięsniaków kazał się pozbyć. Z leków wzmacniających dostępnych w aptece do tej pory stosuję: iskial, selenium bonus, witaminę a plus e, witaminę c, mieszankę wspomagającą pracę wątroby, olej z ogórecznika oraz angelica sinensis. Co do publikacji Górnickiej: wydanie tej ksiązki było nowe, ale metody leczenia zapewne nieco starsze. chlorchinaldin do tej pory jest stosowany jako skłądnik wielu leków przecizapalnych, także globulek dopochwowych zwalczających grzybicę pochwy np. gynaligin . Właściwie każdy lek, nawet aspiryna ma skutki uboczne. Wystarczy przeczytać ulotkę każdego medykamentu - mamy tam całą listę niepożądanych objawów. po prostu myślę, że terapie naturalne czy inne na każdego działają indywidualnie.

Autor: see  23.01.2006 zgłoś

Jezusie! 7tys! mi w listopadzie mowil 4tys! a slyszalam ,ze jakby przez ginekologa z Lublina dostac sie na oddzial,to wowczas NFZ refunduje.

Autor: Aska  23.01.2006 zgłoś

Cześć Moje kochane Syreniątka, duże i małe,te ciut starsze i te najmłodsze! Stęskniłam się za Wami bardzo. Nie pojawiałam sie na forum bo przez pare dni jezdziłam na szkolenie a w domu wysiadł Internet. Dzisiaj nareszcie naprawili i od godziny czytam z najwiekszą uwagą Wasze liściki. Izo w pracy nie moge za bardzo pisac bo tak mam monitor , że wchodząca osoba go widzi.Po co szef ma widziec co robię. Chociaż ja i tak cały dzień, a często i noc, siedzę przed komputerem bo z zawodu jestem informatykiem ale szef lubi spojrzec dokładnie na zakładki i głupio dociąć.A wiadomo , pracę trzeba pilnować zwłaszcza w naszym wieku.Tyle usprawiedliwienia. Słuchajcie , byłam w końcu u gina z tymi moimi różowymi upławami. Okazało sie , że znowu zrobiła mi się ziarnina .Usunął ją szczypcami , nie bolało , troche krwi poleciało i zobaczymy , może przejdzie. Myslałam , żepo operacji to nie będę wcale odwiedzać gina ale niestety to był błąd myślowy.Jestem rok po operacji a byłam już 10 razy u gina.Tak widocznie nam już pisane , że musimy pokazywac nasze śliczne pupcie do póżnej starości. Gin dopytywał sie jak się czuje bez hormonów.Ja na to: troche potów , trochę nerwów, trochę uderzeń ciepełka. To ostanie jest teraz nawet wskazane przy tej temperaturze. Takze Danusiu48 nie martw sie o menopauzę , bez hormonów da sie zyc.Przeczytaj moje wczesniejsze wypowiedzi. mario45 , ja tez lubie słodycze.Tłuszczyk bezlitośnie odkłada się tu i ówdzie. Podobno w tłuszczyku jest troche estrogenów.Pewnie , że pilnuje wagi ale od czasu do czasu , dla poprawy nastroju........małe co nieco. Nie wydaje mi sie , żeby mięśniaki rosły na skutek jakies diety.Tak jak obserwuje to one sobie rosną kiedy chcą i jak chcą. Moja koleżanka przerabiała juz wszystkie sposoby o których piszecie , po bioenergoteraupecie zmniejszyły sie nawet fajnie (kasa też) ale po pół roku odrosły ze zdwojoną siła. Czeka na operację. Zyczę Wam oczywiście z całego serca , żeby zioła pomogły.Myslę , że tym młodszym Syrenkom może coś zdziałają. Sredecznie Was pozdrawiam , cieplutkie mysli do WAS PRZESYŁAM W TĘ MROŹNĄ NOC. PA! aska

Autor: Bosanova  23.01.2006 zgłoś

Jak miło Cię znów czytać Asiu. Wydaje mi sie,że to ten mróż spowodował zamrożenie sieci internetowej. U mnie też internet nie działał,ale tylko przez część dnia.Byłam bardzo nieszczęśliwa.że nie będę mogłaA do Was klikać. Ja jestem pół roku po operacji,ale jak na razie wszystko jest w porządku.Nie mam żadnych objawów menopauzy.Przyklejam plastry Systen 50 ,nosze je przez 3 dni,a pozostałe 4 dni bez plasterków. Kiedyś zapomniałam przykleić/zawsze to robię w poniedziałek/i tak żyłam sobie beztrosko przez cały tydzień. Po kilku dniach czułam ból głowy,ale taki silny,że nawet tabletki nie pomagały. Wreszcie wydedukowałam,że to brak plastra tak na mnie działa. Dlatego zazdroszczę Ci Asiu,że nie musisz brać żadnych hormonów. Danusiu 48,nie martw sie na zapas. Może lekarz zlituje się nad Tobą i zostawi Ci 1 jajnik Na pewno tak zrobi,jeśli okaże sie ,że są zdrowe..Zaopatrywałby Cie w hormonki i nie musiałabyś ryzykować .Danusiu,mam pytanie.Czy nie masz zbyt obfitych menstruacji przy mięśniakowatej macicy? Mario, Diano , ja też robie sobie naleweczki na spirytusie.Uwielbiam wiśniową. Rodzynkowa też dobra. A jak rozgrzewają.Zwłaszcza teraz w te mrozy smakują wybornie. Ewam,ja też uważam,że nie należy zwlekać zbyt długo z mięśniakami.Po co trzymać w brzuchu to ognisko wszelkich chorób.Pozbyć sie szybko i zapomnieć co nas gnębiło. Też piłam zioła,siemię lniane,a one "za cholerę" nie chciały się rozpuścić. Trzymam kciuki za Was i Wasze zdrowko kochane Syreniątka i Syrenki.

Autor: Andżelika36  24.01.2006 zgłoś

Hej! Na wstępie mojego postu pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i mocno, mocno całuję! Wprawdzie po nocach nie śpię (z powodu rozmyślań różnorakich), ale za to w dzień zgrywam się na szczebiocącego skowronka (udaję przed rodzinką, przed koleżankami w pracy itd.), że wszystko będzie dobrze! Do operacji jeszcze kilka tygodni, więc czas wykorzystać ten czas na maksa! Także na pogłębianie wiedzy o tym co będzie po operacji. Dlatego mam pytania do Syren (może podpowie mi JO, EWAM, albo inna miła pani): 1. Czy po operacji konieczne jest noszenie jakiegoś pasa podtrzymującego brzuch i przez jak długi okres czasu? 2. Podobno po operacji ma się już stałą tendencję do tycia (na skutek zaburzonej gospodarki hormonalnej + plasterki). Dziewczyny, które znam mówią, że już prawie nic nie jedzą a tyją już chyba z łykania powietrza. Czy bardzo przybrały panie na wadze? 3. Czy nie mają panie po operacji kłopotów z tarczycą? Ponieważ wszystko w organizmie wiąże się ściśle ze sobą, podobno większość pań po histerektomii automatycznie do kilku lat staje się pacjentkami poradni endokrynologicznej, a następnie poradni diabetologicznej (cukrzyca tez lubi sie przyplątać).

Autor: Maria45  24.01.2006 zgłoś

Andżelika36 i wszystkie Syrenki witam cieplutko z mroźnej krainki ale z cieplutkim srecem do was bierze kochane.Andżelo ja moge tylko o swoich doswiadczeniach napisać.Otóż do tej pory nioszę takie majteczki uciskowe dla mnie bardzo przydatne.Trzymają wszystko w kupce i z tego co wiem mozna przez to uniknąć zrostów miedzy innymi.Po operacji każde kichnięcie czy kaszlnięcie to trzrymanie się za brzuch a taki pas czy majteczki pomagają utrzymać to w ryzach.J a mam janiki i nie dostaję hormonow i nie moge sie wypowiadać na temat jak to jest z tą wagą po operacji i przy braniu hormonów.Ale chyba każda z nas schidła po operacji ja w samym szpitalu pprzez 4dni 3kg zgubiłam chyba przez tą dietę szptalną?hihihiAle każda z nas może mieć inną przemianę więc nie ma tu żelaznych reguł.Ja przed operacją odwiedziłam endokrynolog kontrolnie i zrobiłam usg tarczycy i wyszedł mi mały guzek w jednym płacie.teraz w lutym mam powtórzyć usg i zobaczymy czy rośnie . To tylko czysty przypadek że zbiegło sie to akurat wtedy ze miałam mieć operację. To badanie nie było robione ze względu na operację tylko tak kontrolnie bo lekarka stwierdziła że mam za bardzo wyczuwalną tarczycę w badaniu ręcznym.Andzelo36 jak życie samo nam przynosi nowe wyzwania nie nastwiaj się że możesz podobnie przechodzić wszystko [po operacji.Na pewno wiele dolegliwości jest ;podobnych u każdej ale mamy inne organizmy i one tak faktycznie decyduja jak bedzie.Wiesz co ?nie byłam aż tak dociekliwa żeby tak wszystko dokładnie wiedzieć bo to mnie bardziej smuciło i wiecj napędzało strachu a to teraz nie jest ci poptrzebne .Ufaj swojej intuicji i oczywiście lekarzowi który cię prowadzi i wierz w to ze wszystko bedzioe dobrze bo przecież tak ma być no nie?????? Serdecznosci dla ciebie głowa do góry wiedz ze my tu jesteśmy i nikogo nie zostawimy bez odzewu i bedziemy cie wspierać jak tylko tego potrzebujesz ....masz nas tu na co dzień.Narazie słoneczka mrozne ale jakie kochane Syreniątka

Autor: ktosia41  24.01.2006 zgłoś

Witam wszystkich gooąco w ten mrozny dzień. Dawno nie pisałam, bo byłam w szpitalu. Ja już jestem po. Więcej starchu i nerwów przed operacją niż to warte. Tak pisały wczesniej wszystkie Syrenki które miały to juz za soba i teraz ja wam powiem, że miały rację. U mnie wycieli trzon macicy z mięśniakami, a przy okazji okazało się, że mam pęknięty jajnik, to go zszyli i usuneli jeden jajowód bo był napęczniały krwią. Pewnie, że boli, ale ból to tylko 2-3 dni a potem boli coraz mniej. Sił tylko brakuje i wszystko trzeba robić w zwolnionym tempie. Ale każdy dzień to lepsze samopoczucie. Jak cudownie mieć to już za sobą.

Autor: Maria45  24.01.2006 zgłoś

Witaj Ktosiu 41 jak miło ,że odezwałaś się.Wiele nas wspominało ciebie i oczekiwałiśmy od ciebie wiadomości.Słonko dbaj o siebie nie szarzuj niech w domku pochodzę trochę koło ciebie to nabierzesz sił.Jak dobrze że już masz to za sobą i sama przyznajesz że to co pisałysmy było najprwadziwszą prawdą jest to do przeżycia prawda?Syrenko nasza witaj w naszym forumowym klubiku na pewno inne dziewczyny też odezwą sie do ciebie .Mimomze za oknem mróź ale cieplutkie serdecznosci ślę dla ciebie zdrowiej nam możliwie szybko .pozdrofki

Autor: Aska  24.01.2006 zgłoś

Hej Syrenki, płetwy w górę!!! Mróz już tylko -8, słoneczko świeci,jem drugie śniadanko i piszę do Was. Andżeliko36 nie myśl o komplikacjach po operacji bo ze strachu dopiero się przyplątają jakieś dolegliwości.Fakt, że tarczyca lubi iść w parze z kobiecymi sprawami ale to nie jest reguła.Musisz tylko kontrolować organizm po operacji . Ja , tak jak Maria45,nosiłam bardzo elastyczne ściągające majteczki.Oprócz korzyści dla moich wnętrzności bardzo ładnie kształtowały mój brzuszek. Po operacji , jak wstałam , to pielęgniarka bandażowała mi do chodzeni brzuch.Bandaż i pas elastyczny ( w aptece kupisz) nosiłam około dwóch tygodni. Ponieważ miałam zaparcia to gin kazał mi nosić pas też w czasie pobytów w WC. Robiłam tak przez pół roku , potem przestałam. W czasie choroby schudłam 8 kilo, zrobiłam sie cud dziewica.W ciągu roku odrobiłam straty i wróciłam do poprzedniej wagi. Ale to nie jest wina hormonów , ich braku, ale diety i braku ruchu. Nic nie poradzę , że lubie sobie smacznie papać i słodyczami poprawiać nastrój.Ciepełka wam życzę.Syrenki kochane . Mario jak tam naleweczka?

Autor: ASka  24.01.2006 zgłoś

Ktosia! Witaj skarbie , jak sie ciesze , że jestes już po. Ulga , prawda? Z każdą chwilę będzie lepiej. Oszczędzaj się . Pozdrawiam gorąco pełnoprawną Syrenkę.

Autor: Maria45  24.01.2006 zgłoś

Witanko Asieńko naleweczka jest smaczna i jak sobie łyknę to i wasze zdrówko wipiję obiecuję .U mie jest nadal -15 ale słoneczko chodzi po niebie i rozsyła uśmiechy do was wszystkich .Narazie

Autor: Andżelika36  24.01.2006 zgłoś

MARIO45: Wiem, że masz rację pisząc, że lepiej wiedzieć mniej o operacji i powikłaniach niż więcej, lecz cóż ja na to poradzę, że ciekawska ze mnie dusza! Z natury jestem pesymistką i wolę być przygotowana na najgorsze i ewentualnie mieć miłą niespodziankę, niż odwrotnie!

Autor: anitka  24.01.2006 zgłoś

cześć mam 27 lat rok temu miałam operację wyłuskania mięśniaka staramy się o dziecko i nic byłam wczoraj u lekarza i co się okazuje że mięśniak znowu jest kurde teraz to już się poważnie boje

Autor: IWA  24.01.2006 zgłoś

Witam po raz pierwszy wszyskie Panie . Szukając informacji o mięśniakach przypadkowo trafiłam na tę stron,e z czego bardzo się cieszę . Ja o swoim niewielkim ( 2,5X3 cm ) jeszcze mięśniaku dowiedziałam się w trakcie pobytu w szpitalu , do którego trafiłam z powodu kolejnego krwotoku.Wykonano mi zabieg czyszczenia macicy i USG wykazało tego mięśniaka. Byłam przerażona i nie bardzo wiedziałam co mam robić . Lekarz stwierdził , że należy poczekać i jeszcze go obserwować . a gdy zacznie rosnąć należy usunąc macicę ponieważ mam 48 lat. Muszę przyznać ,że po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi dowiedziałam się dużo o tym schorzeniu i bardzo się uspokoiłam . Zrozumiałam , że można dalej żyć i normalnie funkcjonować . Nurtuje mnie jednak jedna rzecz , jak wiadomość o potrzebie usunięcia macicy przyjęli wasi mężowie . Ja mojemu mężowi jeszcze nic nie powiedziałam , bo czekam co będzie się dalej działo. Cieszę się bardzo , że znalazłam tę stronę i chociaż do tej pory jeszcze się nie odzywałam to od jakiegoś czasu zaglądam na nią codziennie i czytam wszyskie nowe wypowiedzi . Emanuje z was ciepło i serdeczność oraz troska o wszystkie kobiety . Pozdrawiam cieplutko w ten zimowy , mroźny dzień .

Autor: Diana  24.01.2006 zgłoś

Witaj Ktosia. Jesteśmy z Tobą. Teraz to już tylko z górki. Ja schudłam 5 kilo i mimo, że jem sporo nie tyję. Chociaż chciałabym trochę. Hormonki, z tego co wiem i co mówił gin nie powodują tycia (chyba, że człowiek lepiej się czuje i wtedy więcej je). Bardziej brak hormonów powoduje u większości pań odkładanie tłuszczyku. Tarczycę miałam badaną przed i po i nic się z nią nie dzieje. Jeżeli chodzi o pas czy majteczki ściągające to chyba zależy od tego jakie mamy brzusia. Ja nawet w ciąży byłam płaska. I dalej jestem. Nic nie nosiłam i nie muszę. Mój mąż bez problemów zaakceptował mnie taką jaka jestem a wręcz nabrał większej ochoty na to i owo. Biedak myślał pewnie, ze teraz to hulaj dusza ile zapragnie. A tu klops! Ciągle jakieś paskudne zapalenia. Dziewczyny jak kocha to naprawdę nie ma problemu. Czy gdyby On z jakichś powodów miał usunięte jądra to bardzo byście się zmartwiły? ( nie mam na myśli spraw nowotworowych) Takie jest życie. Se la vie (cholera kiedyś uczyłam się francuskiego i nie pamiętam jak się to pisze?). O i tu jest problem do obgadania. Problemy z pamięcią i koncentracją. Ja mam a Wy Syrenki też?

Autor: Nika7  24.01.2006 zgłoś

Witaj Iwo! To wspaniale, że trafiłaś na naszą stronę i znalazłaś tu informacje, które Cię uspokoiły. Co do Twoich watpliwości dotyczących reakcji męża, nie mogę się wypowiadać, bo ja z moim rozstałam się zanim w ogóle pojawił się problem. Myślę jednak, że kochający partner bedzie się troszczył przede wszystkim o zdrowie i dobre samopoczucie kobiety, a nie szukał problemów tam, gdzie ich nie ma. Niektóre dziewczyny dzieliły sie swoimi doświadczeniami (dobrymi, budującymi) w tej kwestii, więc spróbuj może odszukać te wpisy. Ktosiu 41, to fantastycznie, że jesteś z nami z powrotem. Cóż, tak to przewaznie jest, że póki czegoś nie doświadczymy na własnej skórze, zapewnienia innych nie do końca nas przekonują. Trzymaj się, z każdym dniem będzie naprawdę lepiej. Andżeliko 36, wycisz się, przyszła Syrenko, nie szukaj kłopotów, bo Cię, nie daj Boże, znajdą. Ja wiem, że każda z nas jest inna, inaczej reaguje, ale spokój nikomu nie zaszkodzi i naprawdę można go w sobie znaleźć. Piszę o tym nie teoretycznie, ale na bazie własnych doświadczeń. Ja z natury jestem osobą żywiołową, niecierpliwą, ciągle mnie gdzieś nosi, a jednak jakoś udało mi się zatrzymać, zwolnić tempo i odnaleźć w sobie siłę, by spokojnie przez to wszystko przechodzić. Za mną operacja, przede mną naświetlania (radioterapia). Póki co czuje się nieźle, właściwie znacznie lepiej niż przed, bo wtedy byłam wycieńczona, obolała i w ogóle do niczego. Żadnych pasów ani specjalnych majtek nie nosiłam (nie noszę), ale to też pewnie sprawa indywidualna. O innych problemach trudno mi na razie mówić, bo od operacji minęły dopiero 2 tygodnie i 3 dni (mam nadzieję, że uniknę jakichś dodatkowych "atrakcji", a w razie czego będę się martwić potem). Życzę Ci, byś znalazła w sobie to wyciszenie, które pomoże podejść do sprawy racjonalnie, bez niepotrzebnych emocji. Tobie i wszystkim, które już są "po" i tych, co jeszcze "przed" dedykuję taką próbkę mojej pisaniny. Zaklęta w ciszy A kiedy grubych murów cisza Otuliła niczym pierzyną, Kiedy zza okna nic nie słyszę, Strach przed nieznanym już przeminął. A kiedy spokój cichej sali Niczym całunem nakrył lęk, Nie dotarł do mnie hen, z oddali Żaden ponury, mroczny dźwięk. I tak w tej ciszy ja - zaklęta Czas zatrzymałam jedną myślą, I jutra wcale się nie lękam, Jutro anioły mi się przyśnią... Trzymajcie się, Syrenki i nie Syrenki, cieplutko i pomachajcie do mnie płetwami.

Autor: Maria45  24.01.2006 zgłoś

Nika7 macham do ciebie płetewką ale cieplutka bo siedzę w domku.Trzymaj się romantyczna duszyczko ciekawie oodałaś swoje wrażenia w tych niewielu wersach są głębokie a jak trafiają .Ja nie mam takich talentów ale podziwiach tych co je mają i można ich czytać.Brawo!!! Witaj Diano ja też dalej na lekach w piatek mam ginekologa .Mój ślubny w podobnej sytucji bo tez musi poczekać jak wydobrzeję ale kocha i czeka.IWA już wcześniej pisałam ze maż wiedział o wszystkim i jest na bierzaco jak i co.To ważne było dla mnie żeby rozumiał co dzieje sie ze mną.Wozi mnie do lekzrza i wspiera jak tylko potrafi .Sex jest fajny nawet po operacji .....ale trzeba najpierw wydobrzeć i do dzieła ...narazie jest to sfera marzeń ,ktore niebawem spełnia się.Aj ale sobie popisałam ale to takie przecież ludzkie sprawy no nie?Co do pamięci to łapie się na tym że moja koncentracja po operacji przykurzyła się nico.Powtarzam sie i mają ze mnie nieraz ubaw .Trening czyni mistrza wiec do roboty ....pora

Autor: see  24.01.2006 zgłoś

witam Panie,a szczegolnie ktosie:) Niko - czuc glebie osobowosci podmiotu lirycznego:) ciekawe epitety,tchnie optymizmem:) Iwa - maz przyjal wiadomosc tak,jak ktos bliski przyjmuje informacje o potrzebie operacji bliskiej osoby. nie uciskam brzucha,nie tyje,nie chudne,czuje sie wysmienicie,zdecydowanie lepiej niz przed operacja, czego Wam wszystkim zycze:)

Autor: Maria45  24.01.2006 zgłoś

Witaj Izo mam pytanko do ciebie.Stoeuję tą maść Preparation H na tego mojego hemoroidka .Czy ona tylko łagodzi i usuwa bół czy pomoże ,że on się wchłonie ?Kurcze dziś jest gorzej jak było i stąd to moje pytanie awiesz jak to cholerstwo potrafi dokuczyć.Jak wejdziesz to odezwij sie proszę .Cześć see witam niewitanych.

Autor: Iza  24.01.2006 zgłoś

Witajcie kochane! Ktosiu trzymam kciuki zebys szybko dochodzila do siebie,witamy w klubie. Mario z hemoroidami to jest tak ze ta masc z reguly pomaga ale po kilku dniach,mozesz sobie tez pomoc czopkami jak masz to gdzies glebiej,tez bez recepty dostaniesz.Pomaga doraznie przemywanie letnia woda bez mydla.Dbaj tez o regularne wyproznianie. Dziewczyny gdzie wy takich cudownych mezow znalazlyscie.U mnie nigdy nie bylo idealnie ,w swoich klopotach zdrowotnych moglam liczyc tylko na zrozumienie mamy ,niezyjacego juz taty czy obecnie syna.Dla mojego meza takie cos jak wspolczucie czy wsparcie nie istnieje choc z pozoru robi inne wrazenie.Tez sie kiedys na to nabralam.Jego matka nawet teraz gdy jest chora ,kryje sie z tym i udaje ze nic jej nie jest.Tak wychowala go ze do 30 roku zycia przygotowywala kapiel i jedzenie do lozka.Niewolnica to wszystko ,ona nie mogla byc chora bo kto by kolo niego skakal.Teraz jest mocno nieszczesliwa ze mam do jej syna jakies wymagania i ze nie podaje mu do lozka.Dziewczyny uwazajcie na wychowanie SYNOW zeby potem zony przez was nie plakaly.Pisze o tym akurat dzis bo znow zrobil mi przykrosc wracajac do domu.Bardzo sie staralam spedzilam duzo czasu w kuchni ale jemu dogodzic po prostu nie mozna.Mieso ma odstac pare godzin ,wszystko inne tez be,kazalam mu sie stolowac u matki. Mielismy juz kryzysowe chwile ale przy mojej chorowitosci ,i braku stalej pracy niewiele moge.Moze bedzie kiedys lepiej,jak czytam jakich mezow macie to az mnie zazdrosc bierze.W rodzinie i wsrod kolezanek mam wiele samotnych osob oraz nieudane zwiazki nie mam wiec wzorca.Wierze Syrenki ze przy was naucze sie wiele i zyskam na silach zeby moc przezywac przyjemne chwile ,moze i z kims innym.Potrzebna mi do tego odwaga. PS Do tej pory nie chce zobaczyc mojej blizny a juz na pewno nie chce dotknac mojego brzucha, a wy mi tu o sexie po operacji. Poradzcie cos!!!

Autor: Diana  24.01.2006 zgłoś

Izo jakże mi przykro, że masz takiego faceta. Cóż Ci radzić, nie wiem. Najlepiej gdybyś poprostu mogła go zamienić na lepszy model, ale łatwo powiedzieć a trudno zrobić. Głupi dziad, świnia jedna.

Autor: Maria45  24.01.2006 zgłoś

Izuniu słonko moje dzięki za rady może już nie jestem taka cierpliwa a tu przy takich dolegliwościach jej trzeba.Co do swojej "połówki" to wiele już razem przeszlśmy i tego dobrego i złego.Wymagało to też od nas wiele kompromisów bo przecież nie zawsze miałąm rację czy on .Były też łzy smutku ale nie chcę tego pamiętać po co hodować takie uczucia w sercu.Ostani rok był dla nas bardzo trudnym i smutny (w rodzinie choroba i smierć)to doświadczenia w których mąż bardzo sprawdził się a teraz też jest przy mnie.Nie chwale go bo każdy z nas ma swoje za kołenierzem ale jego wsparcie jest dla mnie bardzo ważne .Przykro mi Izo ze jest ianczej u ciebie a wiem jak tego potrzebujesz.Twoj syn jest dla ciebie słoneczkiem na każdy dzień i mimo że jest jesscze tak młody to ty wiesz że masz wsparcie w nim ale też oczekujesz tego od swojego ślubnego to zrozumiałe.Co do wychowania to muszę ci tu przyznać wiele racji matka zrobiła mu wielką krzywdę w ten spsób wychowując go.Trudno Izuniu mi radzic w twoich osobistych sprawach ale ja ze swoim jak mam problem to przede wszystkim mówię otwarcie co mnie boli i dlaczego jest tak a nie inaczej .Brak porozumienia powoduje że problem narasta .Skarbie ślę ci wiele ciepełka na twoje serduszko. Pisz jak masz wewnętrzną potrzebę każde emocje możemy tu wyrażać mój jak mnie wkurzy albo zasmuci to nie będę wcale ukrywać tego jak bedę chciała pogadać tu z wami siostrzyczkami moimi.Całusy ........

Autor: see  24.01.2006 zgłoś

Izo - tak do konca "przerozowo" to nie ma nigdzie, co nie zmienia faktu,ze wiele kobiet nie mowi o zezleniach,a o przedobrzeniach z checia. wielu panow - tatusiow z przyproszona siwizna nadal nie odcielo maminej pepowiny,zas tesciowe traktuja swoje synowe jak wroga nr 1! tez kiedys w poduszke plakalam eh,a ktora z nas nie? mysle,ze dobrze zrobilas osylajac meza do "zrodla pokarmu". nie docenia Twoich staran, to zaniechaj ich. dbaj o siebie i badz troche egoistka. uwierz w siebie, na zmiany nigdy nie jest za pozno.

Autor: Bosanova  24.01.2006 zgłoś

Witam w ten mrożny wieczór/noc/???????? Szczegolnie Ktośkę,która zawitała do nas pierwszy raz po operacji. Całuski skarbku,trzymaj sie dzielnie,z każdym dniem będziesz mocniejsza i zdrowsza.Odpoczywaj dużo,odżywiaj sie dobrze i zdrowiej!!!!!!!Kliknij do nas czasem. Izuniu!Kiedyś Ci pisałam,nie wiem czy pamiętasz?Jakiś czas temu poradziłam Ci,że takiego męża to wystrzeliłabym w kosmos. Zamiast zapewnić Ci poczucie bezpieczeństwa i wspierać Cie w tych trudnych chwilach , on pokazuje jakie jest jego prawdziwe oblicze???? W/g mnie to zwykły cham.Czyli z tego wniosek,że mężowie nie zmieniaja sie nawet po ślubie,są tacy ,jak zostaną wychowani przez mamusię. Są czasem w małżeństwie lepsze dni. Ale gdy jakieś niewygodne sytuacje dla nich ,trwają zbyt długo,oni nie kryja swoich prawdziwych uczuć.To są zwykli "prostacy".Wsadziłam w cudzysłów,bo nie chodzi tu o wykształcenie, Ale o to, w co ich wyposażyła natura. Dziewczyno.Izo, nie martw sie , bo dla Ciebie też zaświeci słońce.Pamiętaj,że życie niesie nam wiele niespodzianek. Ja życzę Ci tych miłych sercu. See,nigdzie nie jest za różowo,ale w takich krytycznych sytuacjach,choćby udawał,że współczuje .Ja też twierdzę,że nia ma ideałów,ale to jest zasranym obowiązkiem męża,wsoierać żonę i pomagać w chorobie.On też kiedyś będzie chory.i co wtedy? Pójdzie do mamusi? Nie wierzę. Obarczać matke,jak ona coraz starsza i też potrzebuje wsparcia z jego strony. A on umie tylko brać? Z dwojga złego,chyba lepiej być samotną matką ale nie sama.Przecież Iza ma syna. Mario,czy maść pomaga na Twoje niedogodności? Ja też się z tym problemem borykam po operacji. Ale jest już lepiej. Niko,świetna próbka poezji.Dobrze sie czyta.Taka dojrzała i obrazowa. Nikusiu,mam koleżankę,operowana była we wrześniu,jestjuż po naswietlaniach. Jest dobrze, Czuje sie na tyle dobrze,że wraca do pracy teraz po feriach,czyli po pół roku. Byłam u niej,wygląda ładnie,tylko troche wyszczuplała. Wygląda bardzo subtelnie .Jeszcze odmłodniała. Życzę Ci tego z całego serca. Pozdrawiam nie pozdrawiane.

Autor: Maria45  24.01.2006 zgłoś

Witaj Bosanovo.Pytasz czy pomaga mi ta masć? może faktycznie za wcześnie żebym już oczekiwała poprawy ale cholewcia jak nie urok to.....jak mi nie przejdzie do piątku to gin. niech przy okazji zobaczy tą drugą dziurkę może coś innego przepisze?Temat facetów to osobny rozdział ale my kobiety i tak jestesmy górą!!!!Bo kto inny jak nie kobieta potrafi tak wiele zrozumieć i znieść ?Ale nie na wszystko musimy się godzić ale przede wszystkim człowieczeństwo jest w nas .Izo rób wszystko w zgodzie ze sobą samym pamietaj jedno,że jesteś wyjątkowa dla nas.Pozdrowionka dla naszej gromadki leca po tym zimnym niebie ale jak blisko gwiazd....a każda z nas ma swoją ,która dla niej świeci...Maria

Autor: JO  25.01.2006 zgłoś

Jak dobrze wstać skoro świt... Nie było mnie tu wczoraj, a u Was znowu nowe nurty rozmaitych poetyk, konwencji i form. MARIO - ta westernowa naleweczka to musi być coś. Oj, to mi się podobało ! Ja niewinne pytanie o ludowe eliksiry zdrowotne, a dziewczyny o pangalaktycznych mieszankach alkoholowych. Nie wyglądacie mi na chore i rekonwalescentki Moje Drogie Towarzyszki Broni, skoro Wasze myśli krążą wokół wysokoprocentowych preparatów i to własnoręcznie produkowanych !!! ANDŻELIKA - o "gumiannych" gaciach wszystko zostało już powiedziane - lepiej nosić, niż brzuch prosić by nie latał. A ponadto łapiesz figurę do sukni balowej, bo karnawał przeciez trwa. Co do tycia, tarczycy i cukru w cukrze, to wydaje mi się, że to sprawa indywidualna. IWA - jeżeli mąż jest mąż, to no comment. No chyba, że myśli, iż pojął za żonę istotę świetlistą i o nadprzyrodzonych cechach, niewłaściwych ludziom - nie chorujesz, nie pocisz się, a więc nie śmierdzisz, nie dokonujesz aktów defekacji, nie rzygasz czasem i budzisz się już umalowana, z Picassem na oczach. Amen DIANA - dzięki za informacje o MUMIO (to też nazwa kabaretu, więc jak śmiech może uzdrawiać też) IZA - a nie da się z tym Twoim Mężem porozmawiać ??? Ale nie tak, żebyś była w pretensjach cała, jak w papilotach, tylko szczerze, o tym co czujesz od lat i jak wiele jest jego zachowań, które Ci ę rani ą. Zawsze powtarzam, że nikt nie jest Duchem Świętym i nie wie, co kto myśli. I dlatego trzeba rozmawiać, o tym co nas boli otwarcie (to jakiś plagiat z Sojki). A jak już nic nie pomoże, to przed wiosną kopa w dupę i na mróz, mimo że szowinistką nie jestem, bo bardzo lubię mężczyzn. Zgadzam się z EWAM, że wyciąć wszystko w pień (gdy trzeba, a nie dla widzimisię), a potem popijać ziółka i naleweczki, medytować, można też kąpać się w przeręblu (no to, to był żart poniżej pasa i zera!!!) Pozdrawiam ogniście Wszystkie syrenie Płetwalki-Westali

Autor: Maria45  25.01.2006 zgłoś

Witaj porannie JO twoje pisanie wprowadza jak zawsze ożywienie forum.Wspominasz o mikstutkach % a tak dla zdrowotności sobie zrobię taka ze mnie "zosia samosia" Własny wyrób lepiej smakuje ale widzisz co komu na myśli....wyszło szydło z worka....hihihi .We wszystkim umiar i rozwaga wskazana.Myślę ,że nie ma ludzi złych tylko czesto jest tak ,że jest ich zle zachowanie.Czasami klapki na oczach nie pozwalają im dojżeć tak ważnych spraw w życiu a przde wszystkich drugiego człowieka.Karta może sie odwrócić od każdego więc pracujmy na co dzień nad sobą i bądźmy lepsi i nasi mężowie też .Serdecznosci dla wszystkich

Autor: JO  25.01.2006 zgłoś

Ja też lubię takie miksturki, więc stukam się z Tobą na zdrowie kieliszeczkiem kryształowym wypełnionym słodziuchnym likierem (no, ale nie o tej porze!). A z kartą życia to masz rację, bo SZCZĘŚCIE, JAK GÓWNO NA KOLE - RAZ JEST W GÓRZE, RAZ JEST W DOLE. A niektórym się wydaje, że są Terminatorami i mają po pięć żyć, jak w jakieś pieprzonej grze i zapominają na czym partnerstwo i człowieczeństwo polega. Wszystko wraca jak bumerang, zwłaszcza zło. Co zasiejesz, to zbierzesz. To prawo karmy, a nie kary. Wszystkim stwardniałym sercowo głupolom zawsze powyższe sentencje polecam. Całuski na nowy dzień dla Syreniego Forum

Autor: Andżelika36  25.01.2006 zgłoś

Hej! Witam ciepło, choć dziś rano (małopolska), gdy szłam do pracy było -25 C. NIKA 7 : dzięki za słowa otuchy oraz cudne poetyckie wzruszenia, które nam dostarczyłaś. Życzę i Tobie i JO, żeby wszystko się poukładało. Mam koleżankę (37 lat), która rok temu straciła obie piersi. Na szczęście ostatnie wyniki są dobre. Wierzę, że tak będzie i z Wami. Ale przeżyła to strasznie. Jej mąż zamiast ją wspierać, rozpił się na dobre. Jedyna pociecha w dzieciach. Niestety są i tacy faceci. Dlatego doskonale rozumiem IZĘ. Ale pamiętaj, że w każdy związek wpisana jest zarówno umiejętność bycia razem jak i ewentualnego rozstania. Choć wiem, że to boli. Trzymaj się IZUNIU! KTOSIA41: Zazdroszczę Ci, że już po! Zero strachu! Może i ja to przeżyję, skoro wszystko jest do przeżycia! MARIA45: Proszę Maryniu napisz przepis na tę nalewkę "Łzy szeryfa". Nazwa intrygująca, więc pewnie i moc wrażeń po skosztowaniu. Na razie łzy mi lecą co wieczór w poduszkę, więc może się przyda. Napisz! IWA: Mój mąż "przerabia" wraz ze mną już dobre kilka lat "uciążliwości" kobiecej natury. Bywało różnie. Raz wspierał, raz wku... do łez. Faceci są ogólnie cholernie skomplikowani, albo wręcz przeciwnie mało skomplikowani. Są fajni, gdy jest fajnie, gorzej, gdy jest źle. Mam za sobą 4 pobyty na ginekologii. 1 - podtrzymanie ciąży, 2 i 3 - zabiegi czyszczenia, 4 - stan zapalny jajnika. Więc może i ten pobyt szpitalny jakoś razem przeżyjemy. O mięsniakach mu powiedziałam. Powiedziałam mu także, że być może wytna mi wszystko. Ale bardzo się boję (co juz wcześniej pisałam) jak sprawy damsko-męskie potoczą się po zabiegu. Mamy mnóstwo problemów (finansowych, rodzinnych itd.) więc jeżeli dojdą jeszcze problemy łóżkowe, to może być naprawdę różnie. Boję się jego reakcji i boję się samej siebie. Boję się, żeby nie dopadła mnie jakaś cholerna depresja. Dlatego rozumiem MRÓWĘ..., której przesyłam pozytywne wibracje (bo jeszcze je mam!!) A nie wiadomo co będzie potem????? GDZIE TEN PRZEPIS NA TĄ NALEWKĘ!!!???

Autor: JO  25.01.2006 zgłoś

ANDZELIKA36 - nie wolno pić i kochać się dla zabicia zmartwień. Zarówno po jednym, jak i drugim ma się potem cholernego kaca. Ale dla kurażu możesz sobie strzelić kielicha, tylko nie płacz w poduszkę, bo i po co ? Będzie dobrze. Opowiedz o swoich lękach mężowi, przecież musi Cię zrozumieć. Proszę o to, by nie uogólniać, na to się nie zgadzam !!! Mężczyźni, jak i druga połowa ludzkości, dzielą się na rozumnych i bezmyślnych. I tyle. A prawda zawsze leży po środku i dlatego jedna i druga strona musi się starać, by znależć ten złoty środek. Nie wierzę, że ona w związku jest cacy, a on be lub odwrotnie. To są lata niedomówień, niewyartykułowanych roszczeniowych życzeń. A gdy oboje się w tym zakałapućkają, to oddalają się od siebie. Na wieki wieków. Ja u swojego boku mam człowieka, z którym przede wszystkim się przyjaźnię i to już całą dekadę. Jest nam fajnie w kuchni, w łóżku, wśród znajomych, i w chorobie też. I choć gady gadają, to jednak polecam. Bo w jaki inny sposób drugi człowiek ma pojąć to, co siedzi w twojej głowie? Ja wiem, że to nie jest doskonałe, jak telepatia, ale znacznie przybliża do siebie mózgi dwa. Polecam, bo z tą telepatią u przeciętnych osobowości to raczej kicha. Do Syreniego zaśpiewu...

Autor: Maria45  25.01.2006 zgłoś

Oj słoneczka moje JO .Andżeliko ponownie witanko.Ach te "łzy szeryfa" już spieszę z przepisem :wycisnąć sok z 10 cytryn,do tego dodać taką samą ilość miodu ile uzyskaliśmy soku i tyle samo też spirytusu.Trzy równe wartości.Wszystko dobrze wymieszać aby się połączyło.Zmrozić i po kielszeczku na zdrowie wychylić.Wtedy grzeje i łzy lecą bo jest mocne, że cho cho....Ten kieliszeczek trzeba wypić jednym haustem bez takiego ciumkania.A nalewka z rodzynek to taka jest:300ml spirytusu;0,5l piwa Karmi,cukier waniliowy ;2 garści rodzynek.Do litrowej butelki wsypać rodzynki następnie wlewamy piwo i rozrobiony cukier waniliowy ja daje dwa żeby było słodkie i rozrabiam go w niewielkiej ilosci wody na końcu wlewamy spirytus.zakręcamy butelkę mieszamy i odstawiam na 2 tyg.jak komuś pilno to może szybciej konsumować.Ta nleweczka można traktować się takim ciumkaniem pomalutku.Rozgrzewa i głowa nie boli.Można proporcje spirytusu zmniejszyć to kwestia gustu i smaku.To tyle Syrenki tych przepisów monopolowych.Maria

Autor: Maria45  25.01.2006 zgłoś

Nie zachecam do szerokiego i częstego spżywania tych miksturek bo mogą wciagnąc i będzie na mnie że rozpijam Syreny.....Z umiarem proszę tylko dla zdrowia i dobrego krążenia.JO dużo racji w tym co piszesz o facetach porozumienie przede wszystkim bo potem problem urasta do byczych rozmiarów. pozdrawiam

Autor: Iza  25.01.2006 zgłoś

Dzieki dziewczynki za komentarze.Z tej komunikacji nic nie wyszlo,probowalam pare lat temu ,zglaszalam swoje potrzeby zwlaszcza czulosci gdyz nasz dom az tchnie obojetnoscia.A wierzcie mi ciezko tak zyc.On probuje mnie przelicytowac ze ma takie a takie potrzeby a ja ich nie wypelniam(to sa sprawy od gotowania do sprzatania) nie mowie ze jestem super gospodynia ale przeciez nigdy nie bede jego matka a tego by chcial, zeby tanczyc kolo niego jak matka. To jest chyba jakies fatum rodzinne,siostry mojej mamy mialy fatalne zwiazki i rozwiodly sie a moja mama jeszcze gorszy i nie rozwiodla sie.Tak wiec wzorca z domu nie wynioslam natomiast moj ojciec byl dobrym ojcem lecz fatalnym mezem i moj maz zawsze byl kopniety na punkcie syna a dla mnie obojetny chlodny etc.Dlatego wiem jaka tragedia dla mojego syna bylby rozwod,jest nadwrazliwy i ma poczatki nerwicy.Bledne kolo mowie wam. Poniewaz na razie innego wyjscia nie widze moze rzeczywiscie powinnam dbac bardziej o pyszne dania i latac ze scierka pol dnia i obserwowac czy maz staje sie lepszy.Zdarzaja mu sie wyjatki na wakacjach i jak ma luzy w pracy ze zachowuje sie przyzwoiciej ale na krotko.Co do mojej operacji to nie bylo tak zle,wiekszosc obowiazkow przejal ,poza praca zajmowal sie dzieckiem i domem.W najgorszych chwilach probowal byc milszy i myslalam ze tak juz zostanie ale wszystko wraca do normy.Te naleweczki mi sie tez na smuteczki przydadza,pozdrawiam kochaniutkie i caluje.

Autor: Maria45  25.01.2006 zgłoś

Cześć Izuniu.Przeczytałam twój post.Myślę,że przede wsztystkim teraz to Ty powinnaś być swoim aniołem stróżem nie rób niczego wbrew sobie bo przestanieesz siebie szanować.Jeżeli Twój związek ma przetrwać kryzys to przetrwa ale do cholery bozia też mężowi rączki dała....Izo wiem ,że masz taką sytuację a nie inną ale bądź sobą nie możesz sie poddawać i nagiąć do granic wytrzymałosci fizycznej i psychicznej.Niedługo będzie wiosna i chyba wszystkie poczujemy powiew nowej lepszego jutra.....Jesteśmy z Tobą tu i teraz.Maria

Autor: JO  25.01.2006 zgłoś

Dzięki MARIO za przepisy, które pewnie zaprocentują ciepełkiem wokół serc. A kto tu mówi o rozpijaniu? To tylko dla "zdrowotności". Pa

Autor: IWA  25.01.2006 zgłoś

Witam wszystkie Panie Jak miło jest przeczytać , że istnieją męższczyźni - mężowie na których można polegać w każdej sytuacji . niestety ja podobnie jak Iza nie mam takiego szczęścia ale muszę sobie jakoś radzić . Mam dwóch wspaniałych synów z którymi mam bardzo dobry kontakt i na każdy temat mogę z nimi rozmawiać . Są bardzo serdeczni i przyjażnie nastawieni do świata i ludzi choć swoje mają też za uszami . Jestem życiową optymistką i wierzę , że jeszcze dużo dobrego może mnie w życiu spotkać i nie poddaję się. Izo ty się również nie poddawaj będzie dobrze . Koło fortuny - życia cały czas się kręci i może nam odmieni się na lepsze . Z pozdrowieniami dla wszystkich syren i jeszcze nie syren

Autor: Maria45  25.01.2006 zgłoś

Znowu dzis tu zagladam czekam na wielebnego bo dziś dopiero mamy kolędę.A to czekanie to ni jak ma sie do jakiejkolwiek robótki domowej.Nic nie idzie i ponownie do was tu zagladam.Iwa witaj miła jestesci mi bardzo bliskie i tez mi sie robi smutno gdy wam jest żle.Ale siła jest w nas samych i wiara że jest się wartościowym człowiekiem i nie mozna sobie tej godności odebrać.Ideałów nie ma ...Jednak jest coś w tym co zasiejemy to zbierzemy ale też trzeba to swoje ognisko ciągle pielęgnować a to nie zawsze sie udaje ale jest to możliwe.Każda z nas ma swoje osobiste historie ale cieszy serce jak kończą sie happy endem tego wszystkim nam życzę na własnych ścieżkach do szczęścia.Maria

Autor: ewam  25.01.2006 zgłoś

Cześć Dziewczyny! Izuniu powiem ci prawdę, która zapewne jest triuzmem, ale bardzo trudno wcielić ją w życie. Kochaj przede wszystkim siebie i dziecko. Gdyby mój mąz zachowywał się tak jak twój, po prostu odeszłabym od niego. To nie jest rada, bo tez sytuacja i problem indywidualny. Ale nie warto żyć w poniżeniu. Radzę ci zatem miej własne życie, kolezanki, z którymi możesz wychodzić do kina i kawę. Idx do fryzjera, kup sobie wystrzałowy ciuch, perfumy, a mieszkania jak nie wysprzątasz baź jedzonka nie ugotujesz? To jego problem. Wszystkie moje znajome, jak zaczęły mężów traktować z gory i przestały koło nich skakać, od razu zyskały ich uznanie, choć zapewne nie było to łatwe.Naprawdę trzba zachować pewną niezależnośc, nawet w małżeństwie. A najlepiej to z kimś poflirtuj, bez łóżka i bez zobowiazań, oczywiście. Nie daj się pseudomęzusiowi zgnębić. Mój facet sprzata, kąpie dzieci, gotuje, wszystko za mnie załatwia, kasy w portfelu nie liczy i o wszystko się martwi. Nawet jak jest w delegacji w Warszawie to ksiązki mi wypożycza z biblioteki narodowej, takie, których w Kielcach nie mogę dostać. Jestem rok po operacji, seks normalny, nic nie boli, ziarninę też miałam, zagoi się wszystko. Trzymajcie się ciepło.

Autor: kasia39  25.01.2006 zgłoś

Witaj Ktosiu. widze ,że tą operację miałyśmy w popdobnym czasie.Ja dwa tygodnie temu, i też cała szczęśliwa , że już po wszystkim wróciłam do domu.Chodzę coraz lepiej, juz nawet zaczęłam myśleć o jedzeniu.Z jelitami jest ok, z pęcherzem też, troszkę kiepsko goi mi się rana.Ale ponieważ po tych nerwach przed zabiegiem postanowiłam specjalnie nie narzekać .tak też tą rańę też jakoś zniosę.Tym bardziej, że ogladał ją już chirurg i mnie uspokoił.Odzywaj się częściej.... Jo - musisz być niesamowitą babką.... Jestem wzruszona problemami najmłodszych koleżanek na forum i jest mi wstyd, że tak histeryzowałam nad swoją sprawą. Izo..ten TWÓJ FACET JEST DO ODSTRZAŁU, nie daj się zwariować i podporządkować rządom wyniesinym z jego domu, pamiętaj o sobie.... Pozdrawiam.

Autor: Ktoś  25.01.2006 zgłoś

Jolu K. Nie czytaj tego więcej. To są głupoty a tty sie tylko nimi zadręczasz

Autor: see  25.01.2006 zgłoś

eh...i po co komu porady?jakiekolwiek?samo zycie.zycie na zyczenie...?milego weekendu all:) i jeszcze popatrzylam na AOL - moze to i madre i skuteczne?no moze tak...

Autor: Bosanova  25.01.2006 zgłoś

Serdeczności dla wszystkich Syren. Czy tajemniczy Ktoś , to przypadiem któryś mąż ?Uważam,że zrobił to przypadkiem,niechcący.Bo mój mąż na pewno nie odwazłby się zajrzeć na nasz wątek i pisać jakieś wierutne bzdury. Oj nieładnie ,nieładnie panie mężu. Może myśli,że żona sie wystraszy i ucieknie........... Jo,uśmiałam sie serdecznie z Twoich postów. Jest w nich zawartych wiele prawdy,są odzwierciedleniem tego co gra w duszy u naszych koleżanek.Dobierasz wspaniałe ,dosadne określenia. CYT: "A jak już nic nie pomoże, to przed wiosną kopa w dupę i na mróz, mimo że szowinistką nie jestem, bo bardzo lubię mężczyzn." Masz rację kochana.Jeśli facet nie potrafi współżyć w stadle małżeńsim.to zrobić z nim ,jak piszesz.Ja też lubie mężcyzn,a zwłaszcza tego jednego. Trwało to trochę nim dotarliśmy s