Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

14.11.2005 | HELP — dla życia bez tytoniu

Rzucanie palenia: poczuj korzyści

Rzucenie palenia to dla każdego wyzwanie i decyzja, którą trudno podjąć. Jest to jednak najważniejsza rzecz, którą można zrobić, by poprawić swój stan zdrowia. Poza tym niesie ze sobą natychmiastowe korzyści. Kiedy od odstawienia papierosów upłynie:

  • 20 minut — ciśnienie krwi oraz tętno wracają do normy.

  • 8 godzin — poziom tlenu we krwi wraca do normy.

  • 24 godziny — tlenek węgla zostaje usunięty z organizmu. Płuca rozpoczynają proces oczyszczania ze śluzu i innych substancji związanych z paleniem.

  • 48 godzin — nikotyna zostaje całkowicie usunięta z organizmu. Znacząco zwiększa się wrażliwość zmysłów smaku i węchu.

  • 72 godziny — oddychanie staje się łatwiejsze, oskrzela rozluźniają się. Wzrasta też poziom energii organizmu.

  • 2-12 tygodni — poprawia się krążenie w całym ciele, chodzenie i bieganie stają się łatwiejsze.

  • 3-9 miesięcy — funkcjonowanie płuc poprawia się o 10%. Zmniejszają się kaszel i sapanie oraz problemy z oddychaniem.

  • 1 rok — ryzyko ataku serca spada o 25%.

  • 10 lat — ryzyko raka płuca zmniejsza się o 50%, zaś ryzyko ataku serca jest takie samo jak u osób, które nigdy nie paliły.

    Policz, ile wydajesz na papierosy w ciągu dnia, tygodnia i roku, a następnie zacznij planować przyjemności, które można kupić za te pieniądze.
  • Informacje zawarte w niniejszej informacji prasowej i materiałach dodatkowych można znaleźć na stronie internetowej kampanii HELP: <A HREF="http://www.help-eu.com/ TARGET="_blank">www.help-eu.com</A>.
    materiały prasowe kampanii społecznej "HELP - dla życia bez tytoniu"
    Wersja do druku

    Wasze komentarze

    Autor: sylka  14.11.2005 zgłoś

    nie moge znaleć informacji o osobach, ktore palą np. tylko do alkoholu:( co o tym sądzicie? jak długo wtedy przebiega ten proces? zdarza mi się wypalić z pól paczki podczas imprezy, czasmi wypale jedną fajkę w towarzystwie i mogę miec tydzień, miesiąc przerwy... czy ktos wie, jak wtedy to wszytsko działa?? dzieki za odpowiedz:)

    Autor: cinnamon  14.11.2005 zgłoś

    Sylka! po prostu nie jesteś uzależniona.więc ten mechanizm oczyszczania przebiega tak samo...tylko dla ciebie jest to niezauważalne. Ja właśnie rzucam palenie i to jest koszmar dla mnie. kaszle jak porąbana, jestem cały czas głodna, a nerwy to mi uszami wychodzą. Ale sie nie poddam. Byłam strasznie uzależniona - 1- 1,5 paczki na dzień. Mogłam spalić pięć jednego za drugim , a po godziunie bez fajki to mnie nosiło. Ale tak : 1. okropny zaduch w mieszkaniu, cały czas otwarte okna 2. żółte zęby 3. kapeć w buzi rano , jakbym przeżuwała opone. 4.wszystkie ubrania śmierdziały tytoniem. 5.poza tym góóóóóóóóra kasy puszczona z dymem.a na imprezach szczególnie. 6. zdrowie to tak do mnie średnio przemawia, ale co tam....powyższe punkty powtarzam jak mantrę, zeby pamiętać po co sie tak męcze...:)

    Autor: Boa  14.11.2005 zgłoś

    Rzeczywiście,ten odór od palacza jest nie do zniesienia.A poza tym cuchnące ubrania,włosy .Zaduch/smród/ w mieszkaniu . Poszarzała skóra twarzy.Same minusy. Paliłam.Owszem,ale nie palę!!!!!!!!!!!!! I to już ze 3 lata.Może trochę dłużej.Rzuciłam z dnia na dzień.Męczyłam się chyba z 1 tydzień.Tym bardziej,że mój mąż nie pali i nigdy nie palił. Dziewczyny,jestem wolna od wszelkich nałogów.A pieniądze,które wydawałam tak bezmyślnie na ........................,teraz przeznaczam na kosmetyki i dobre perfumki. Palenie rzuciłam podczas wakacji. Sylko! niepotrzebnie się zatruwasz.Ty nie musisz paliś,bo palisz tylko okazjonalnie.Rzuć to w diabły. Cinnamonko! Oczyścisz się i będziesz miała spoko. Pocierpisz trochę , ale to zadziała na Twoją korzyść.Wytrwałości życzę , tym krórzy rzucili palenie i tym ,którzy właśnie rzucają.

    Autor: BULINKA 24  14.11.2005 zgłoś

    Moj chlopak pali:( ja nigdy! nie mam pojecia jak do niego przemawiac zeby rzucil:( on mowi ze chcialby rzucic ale jakos srednio w to wierze.. co prawda pali teraz mniej - tj do 10 papierosow dziennie (wczesniej ok 20), ale nie wyobrazam sobie zyc pod jednym dachem z palaczem:( a tak bardzo go kocham! wkurza mnie tez to ze jego rodzice pala..nawet przy malych dzieciach:/ OKROPNY NALOG!!!!!!!!!!!!!!

    Autor: Ober  14.11.2005 zgłoś

    nudny tez 153 topik o rzucaniu palenia. wszyscy znaja skutki i licza ze ich nie dotkna. ciekawszy byłby topic na zblizony temat. Dlaczego rozpoczynam palić? Codziennie widze z okna jak za moim garażem, troche ukryci pali młodzież gimnazjalna. Dziewczynki i chlopcy w wieku moze 13-16 lat. Widać ze juz uzaleznieni. Ich wypowiedzi byłyby ciekawe. Np. dlaczego dziewczyny rezygnuja z urodyi zdrowia, a wdalszej perspektywie zze zdrowia swoich dzieci i swojego zycia. Palaczki ktore znalem nie przeżyly 55 roku zycia. Padły na raka płuc, krtani lub żoładka. Wcześniej juz kasłały, pluły i były żółte.

    Autor: sylka  14.11.2005 zgłoś

    dzieki Cinnamon i Boa!!! w sumie nie czuje uzaleznienia:) na szczescie:) ale teraz pije piwko bo mam dola i fajki tez przy tym pale:( moze niedys nastanie moment gdy nie bede palic przy piwku:) powodzenia wszytskim rzucajacym! a dla niepalacych: nie zaczynajcie!! potem male piwo moze byc pretekstem!! Pozdrawiam:)

    Autor: annwis1  15.11.2005 zgłoś

    no,to jest rzeczywiscie przekichane,juz chyba ze trzy razy probowalam rzucic i wytrzymalam tylko dwa dnia,a potem "nadrobilam zaleglosci"

    Autor: Adam  15.11.2005 zgłoś

    Ja właśnie rzuciełem palenie, ale sam bym nie dał rady, po 1. pomogła mi w tym dziewczyna po 2. microtab nicorette, nie mam silnej woli żebym sam rzucił ale nie pale już 1 misiąc i naprawde się człowiek lepiej czuje, na początku było trudno przez jakieś 2 tygodnie, ale potem już luzik, wiec naprawde jeżeli możecie to nie palcie. Zycie stało się łatwiejsze

    Autor: Basiek  15.11.2005 zgłoś

    Bardzo chcialam przestac palic ale jakos mi sie nie udawalo...wiec zaczelam sie zadreczac myslami o skutkach jakie niesie palenie...i pomoglo!!!!Pewnego dnia poprostu nie kupilam fajek!!!!Trzeba miec troche wyobrazni...ja sobie poprostu wyobrazilam siebie za parenascie lat!!!!Oduczylam sie tez palenia tylko przy piwku(to do Sylki)...ciezko bylo,bo lubilam okropnie,ale sie udalo.Zycze wszystkim powodzenia i trzymam kciuki!!!!Warto!!!!

    Autor: Memphis  15.11.2005 zgłoś

    Rzucajcie, rzucajcie, trzymam kciuki- ja (jako niepaląca) też odczuję tego korzyści :) Najgorsze są wyjścia do pubów (niestety, moi palący znajomi nie chcą się poświęcić i pójść raz z niepalącymi do pubu dla niepalacych- to my musimy się każdorazowo do nich dostosowywać) i jazda pociągiem- zadymiony jest z reguły cały korytarz (mimo zakazu palenia), a palacze spokojnie wsiadają do przedziałów dla niepalących (a trudno usiedzieć koło kogoś, kogo oddech, ubranie i włosy po prostu cuchną). Tak że moda na niepalenie byłaby zbawieniem także dla niepalących. Trzymam kciuki!

    Autor: Ober  15.11.2005 zgłoś

    wołanie na puszczy! nic sie nie zmieni zanim sie nie wyjaśni dlaczego zaczyna sie palić. dla zamanifestowania dorosłości? chyba nie. palac w wieku 15 lat jest sie nadal palącym gówniarzem. z kolei b.duzo dorosłych nie pali. wiec dlaczego wasze dzieci wciągaja sie własnie w palenie? zapytajcie ich i napiszcie tutaj.

    Autor: Ada  15.11.2005 zgłoś

    Wiecie co dziewczyny? Wiem że to trudne- rzucić palenie, bardzo trudne. Ale możliwe. A jeżeli nie przekonują was konsekwencje zdrowotne to może zadziałają urodowe. Palenie po prostu niszczy urodę. Wszystko co to znaczy, włosy, zęby, skórę i to bardzo szybko w przeciwieństwie do zdrowia, kiedy czasami po latach palenie zaczynasz chorować na różne straszne choroby. Pomyslcie, tyle ludzi paci za to żeby byc zdrowym, żeby wyglądąć ładnie a wy żeby to niszczyć? Życzę powodzenia w rzucaniu palenia. Pozdrawiam wszystkich palących.

    Autor: Cinnamon  15.11.2005 zgłoś

    A ja zaraz walnę barana z przytupem w ścianę. Musi mi się udać!!!!!!!

    Autor: Lilka  15.11.2005 zgłoś

    Rzuciłam palenie 9 miesięcy temu. Przez 30 lat / z przerwami na ciążę i karmienie dzieci/. Przykro mi ale nie zauważyłam żadnych z tych cudownych objawów uzdrawiających duszę i ciało . O urodzie nie wspomnę. Mnie rzucenie palenia nie pomogło. Myślę,że paliłam zbyt długo. Jeśli coś się poprawi na lepsze to napiszę.

    Autor: Rick_Blaine  15.11.2005 zgłoś

    chcę rzucic nie wiem jak, pale jakiąś paczke poltora (dzien imprezowy 2 paczki) dziennie. rzucalem juz kilkanascie razy z kolejnego razu coraz krocej wytrzymuje teraz juz nawet jednego pelnego dnia nie estem w stanie wytrzymac bez fajki... co zrobic na dobry poczatek z marlboro red przerzucilem sie na R1 moze to troszke pomoze... co zrobic? juz probowalem kilku rzeczy plastry, dzilaly przez dwa tygodnie kied e noslem jak juz przestalem znow palilem po dwoch godzinach chyba podszedlem psychologicznie przez trzy dni po kazdej fajce mylem zęby i dodatkowo wychodzilem z pokoju zeby utrudniac ale po trzech dniach stwierdzilem ze nie bede sie tak meczyl i wrocilem do normalnej racji bytu... dupa dupa dupa gratulacje wszystkim ktorym sie udalo podziwiam wasza silna wole i samokontrole trzymajcie kciuki na Ricka tez przyjdzie czas

    Autor: Ala  15.11.2005 zgłoś

    Nie paliłam rok czasu. Nie męczyłam się z rzuceniem bo po operacji tak mnie wypłukali kroplówkami z nikotyny żę nie miałam wogule takiej potrzeby. Efekt był straszny - przytyłam 17 kilo. Nie objadałam się bo byłam pół roku na ścisłej diecie a jednak. Kiedyś bardzo się zdenerwowałam i dla uspokojenia zapaliłam niestety. Bardzo żałuję bo pewnie na siłowni i pływalni wagę bym pomału odzyskała a teraz po 1 nie mogę rzucić a po 2 boję się że znowu utyję a wagę mam teraz idealną. Gdy pnownie zaczełam palić schudłam w ciągu 6 miesięcy.

    Autor: Port  15.11.2005 zgłoś

    tak, korzysci z rzucenia palenia sa częściowo zbyt optymistyczne. np. obturacyjna choroba płuc /tzw. bronchit/, którą sie zawsze dostaje, jest nieodwracalna. po rzuceniu palenia tylko zatrzymuje sie.

    Autor: butterfLy :)  16.11.2005 zgłoś

    hmmmm..... coz mimo ze mam dopiero 15 lat, juz pale, wiem, nie powinnam w ogole zaczynac i byl to jeden z najwiekszych moich bledow, jednak uwierzcie, osoba ktora zawsze byla niesmiala, praktycznie nie zauwazalna w wiekszym towarzystwie, typowa szara myszka, poprostu chce sie jakos wybic, byc tak zwanym "kims"(totalna bzdura), no i tak sie zaczyna.... co prawda, gdy zaczelam spedzac czas z osobami pewnymi siebie sama sie taka stalam i tego nie zaluje, ale niestety nalog zostal. ale chcialam zauwazyc ze palenie jest to przede wszystkim uzaleznienie psychiczne, a nie fizyczne, no chyba ze ktos pali okolo 5 lat, to wtedy napewno jest ono rowniez fizyczne, ale pisze tak, poniewaz wiem to po swoim przykladzie, ja pale rok i przez te wakacje, zmieniajac otoczenie, na takie w ktorym nie znam nikogo kto moglby dac mi chciaz jedego papierosa, potrafilam wytrzymac calkiem dlugo, jednak teraz, gdy znow jestem w szkole, zawsze znajdzie sie ktos kto da chociaz tego jednego, a potem z jednego papierosa na tydzien nagle robi sie jeden dziennie, a potem wszystko wraca do normy. teraz udaje mi sie ograniczac ta liczbe tak bardzo jak tylko moge, nieraz potrafie wytrzymac 3-5 dni, ale wiem ze to jest kwestia psychiki, bo mi sie tylko wydaje ze chce mi sie palic, nieraz zastanawiam sei czy nie skolowac sobie kasy na paczke, a jak mi sie nie uda i jej nie kupie, a przez nawal zajec, papieros poprostu wyleci mi z glowy, to juz nie ma problemu.... a teraz ide zapalic, bo jak juz tyle o tym gadam to poprostu nie potrafie wytrzymac:( wiec pamietajcie:aby rzucic trzeba sie po pierwsze nastawic na to psychicznie!!! powodzenia, moze mi tez sie kiedys uda... oby:(

    Autor: Bluma  16.11.2005 zgłoś

    Zdecydowałam, że dzis rzucę palenie. Palę jakieś 8 lat, mam 25. Nie moge już znieść tego smrodu, tej smoły, która leje mi sie z buzi jak wstaje rano. I tego, że z jednej strony dbam o dietę i uprawiam sporty (uwielbiam ruch) a z drugiej truje się co jakieś 1,5 godziny. Po za tym wicznie sie przeziebiam, nie mam odporności. Chociaz stosuje dobre kosmetyki to i tak moja cera jest szara i ziarnista. Nie ukrywam, że boję sie o utratę figury, jest to dla mnie sprawa bardzo istotna. Jestem chuda i taka chcę byc nadal. Poza tym jestem psychologiem:-), zajmuję sie wytrwałościa w działaniu (między innymi) więc może czas zweryfikować własna wytrwałość? Zauważyłam ostatnio, że wcale nie czuje się lepiej jak zapalę, wręcz jakoś mnie to dusi ale i tak siegam po kolejnego.... Zatem - odezwę sie wkrótce i dam znać jak mi idzie:-) Pozdrawiam wszystkich, którzy rzucili dzis palenie, Bluma

    Autor: GRUBA  16.11.2005 zgłoś

    Rzucałam palenie- ostatnio nie paliłam 4 miesiące - przez ten czas tak przytyłam ze we własny obwódsię nie mieściłam to mnie zniechęciło i znow zaczęłam palić. Kto zna sposób jak rzucić palenie i nie tyć?

    Autor: mika  16.11.2005 zgłoś

    Gruba - ja też przytyłam po rzuceniu palenia i kiedy nie mieściłam się już w żadne ciuszki wróciłam do nałogu;( Nie mogę sobie tego darować...kilka miesięcy wolności i....ech szkoda słów;( Teraz postanowiłam rzucić 17-11-2005 w Światowym dniu rzucania palenia i wciąż sobie powtarzam, że jeśli potrafiłam zerwać z papierochami to po jakimś czasie i z nadprogramowymi kilogramami sobie poradzę;) A jak na razie przygotowałam sobie jabłuszka i kilka litrów wody ...tak na początek;) Trzymajcie za mnie kciuki. Ja ze swojej strony gorąco zachęcam do tego samego;) W końcu kiedy zaczynaliśmy palić papierochy nam nie smakowały, to niby teraz jest inaczej...? Powodzenia;)

    Autor: cichy  17.11.2005 zgłoś

    kochani nikt wam tego nie powie nawet lekarz w przychodni. stwierdzają jedynie trzeba żucić i tyle. Zacofanie lub indolencja służb medycznych. Jest preperat ZYBAN w cenie ok 300,- zł 60 tabl. na receptę. Ludzie to cudowny środek na ten nałóg. Sputajcie w aptece lub w przychodni. Ja nie palę dzięki temu lekowi. powodzenia.

    Autor: doti  17.11.2005 zgłoś

    zycze wszystkim powodzenia w rzuceniu palenia.......mi sie udalo i nie pale juz 5 miesiecy...a palilam jakies 10 lat...niestety mi ZYBAN nie pomogl, fakt nie palilam dzieki niemu jakies 2 miesiace ale potem wrocilam..chociaz to oczywiscie nie wina srodka tylko towarzystwa w pracy...a moze poprostu mojej slabej woli:-) A tym razem w rzuceniu palenia pomogla mi pani energoterapeuta (niby bzdury...ale na mnie akurat zadzialalo....)podobno oczyscila moje pole magnetyczne.....najwazniejsze, ze jak wyszlam z gabinetu to nie chcialo mi sie palic i tak jest do dzisiaj..... i na reszcie jestem wolna:))))) A przytylam tylko troszeczke:-))) Trzymam za Was kciuki !!!

    Autor: LIDKA  17.11.2005 zgłoś

    Od dzisiaj rzucam palenie,a pale od 20 lat!!!Ciekawe czy mi sie uda?!Trace na papierosy dziennie 10pln,a za te pieniadze kupilam dzisiaj sporo jedzenia!!! :) Musi sie udac!!! 3majcie za mnie kciuki!!!Pozdrawiam

    Autor: Carolina  17.11.2005 zgłoś

    Nie pale,chociaz popalalam kiedys przez kilka miesiecy i z perspektywy czasu uwazam to za glupote,zeby puszczac pieniadze z dymem!!!Moja rodzina ma sklonnosci do nalogow ale ja jestem wyjatkiem a to dlatego bo mam silna wole a to naprawde duuuzo!Zachecam wszystkich do rzucenia palenia a w to miejsce robcie cos co daje Wam ogromna satysfakcje-nawet drobiazg!!! 3mam za wszystkich kciuki! Pozdrawiam :)

    Autor: Cinnamon  17.11.2005 zgłoś

    Ja po ostatnim rzucaniu palenia przytyłam 5 kg. teraz kupiłam zamiast fajek mandarynki , marchewki, pomidorki i jak mnie ssie to zapycham sie tymi warzywami i owocami :)

    Autor: Katarina  17.11.2005 zgłoś

    Pale już ładnych pare lat i szczerze powiedziawszy dopiero ostatnio zaczełam sie zastanawiać nad rzuceniem. Codziennie rano obiecuje sobie że od dzisiaj nie pale a później..... siegam po papierosa :( Gdybym mogła cofnąć czas to nigdy nie zaczełabym palić. Szkoda że w wieku 15 lat nie można zerknąć w przyszłość i zobaczyc marnych skutków swojego papierosowego pozerstwa bo wtedy napewno nie zapaliłabym swojego pierwszego papierosa. Mam nadzieje, że uda mi się rzucić. Trzymam kciuki za siebie i za wszystkich chcących pozbyc sie tego nałogu :)

    Autor: MICa  17.11.2005 zgłoś

    Widzę, że jak się zacznie jakieś działania to trafia się na podobnych do siebie na każdym kroku. Ja zaczęłam walkę z tym nałogiem 10 dni temu. Najbardziej pomogło mi forum.o2.pl &#8222;Po 30-tce - ogólna dyskusja&#8221; temat: &#8222;Rzucic, rzucic - raz na zawsze!&#8221; Jestem osobą, która potrzebuje dużej i praktycznie nieustannej motywacji do rzucania oraz zawsze to miło jak się ma z kim podzielić doświadczeniami, ma wsparcie i kogoś na kogo można liczyć w chwilach kryzysu. Wszystkim zdecydowanym &#8222;wyrwać śmierdzącego chwata&#8221; ze swojego życia, życzę wytrwałości i powodzenia.

    Autor: grouli  18.11.2005 zgłoś

    gdy widze tytoń chce mi się palić ,a gdy nie jestem w towarzystwie palących zapominam o paleniu , mogę nawet nie palić przez 4-5 dni .chcę to zucić , ale niewie jak . Czy moglibyście mi podać jakiś skuteczny sposób na żucenie tytoniu?

    Autor: joasab  18.11.2005 zgłoś

    od dziś przestaę palić będzie mi trudno w ytm wytrawać js

    Autor: listek  18.11.2005 zgłoś

    Pale, smierdze i nie moge przestac...

    Autor: Malenka  19.11.2005 zgłoś

    Palenie do piwka doprowadzilo mnie do tego, ze teraz pale caly czas, glownie w pracy, bo..fajnie jest wyjsc ze znajomymi na fajke. Kiedy nie palilam, bo udalomi sie kiedys zucic, to przebywanie wsrod osob palacych bylo okropne, wiec jak zuce, to juz nie bedzie milych klimatow na fajeczce, niemowiac o imprezach, gdzie tez wszyscy pala. No i kolko sie zamyka: byc samotnym niepalacym, czy towarzyskim palaczem? Hmm...pomozcie, jak z takiego myslenia wybrnac? Pozdrawiam serdecznie;0

    Autor: odzwyczajony  19.11.2005 zgłoś

    Witam zainteresowanych rzuceniem palenia. Ja paliłem ponad 40 lat i udało mi się rzucić ten nałóg bez pomocy medyków. Nie palę już od ostatniego dnia lutego 2004.W końcowym okresie palenia wypalałem dwie paczki dziennie,w porywach nawet trzy.Wydawało mi się,że nigdy nie rzucę ,że to niemożliwe itp.Ale ponieważ wszystko ma swój początek i koniec,więc i ja postanowiłem zerwać z nałogiem.Pierwszy dzień po odstawieniu papierosów,to koszmar.Nie można znaleźć sobie miejsca,nie wiadomo co zrobić z rękami itd.Żeby nieco osłabić emocje,wypiłem sam pół litra wódki i poszedłem spać.Następnego dnia miałem kaca , więc nie chciało mi się palić.Trzeciego dnia "dołek psychiczny" nie był już tak silny. Kupiłem w aptece gumę NICORETTE z mniejszą zawartością nikotyny i zacząlem od połowy tabletki;okazało się ,że ta połówka wystarcza na cały dzień.Pod koniec pierwszego tygodnia zorientowałem się,że w pewnych momentach zapominam o papierosach.Każdy następny dzień to mniejsze pragnienie palenia.Brak nikotyny wyrównuje NICORETTE,natomiast inne odruchy można opanować(jakieś bardzo interesujące zajęcie,żucie normalnej gumy,ssanie landrynek,picie piwa itp.)Po ok. pół roku nie będą już potrzebne wymienione wcześniej "wspomagacze".I jeszcze jedna ,moim zdaniem bardzo ważna sprawa:przez pierwsze pół roku zawsze miałem papierosy w kieszeni,a świadomość ,że panuję nad nimi bardzo mi pomagała. Życzę powodzenia wszystkim ,którzy chcą zerwać z nałogiem,a jeżeli to co napisełem pomoże komukolwiek ,to sprawi mi to dużą przyjemność.

    Autor: Majka  19.11.2005 zgłoś

    Ja również pdjęłam walkę z tym wstrętnym nałogiem-od dwóch tygodni staram się sukcesywnie zmniejszać ilość wypalanych papierosów w ciągu dnia.Na początku wspomagałam się gumą NICCORETTE ,PRZYZNAM,ŻE było mi łatwiej wytrzymać np.2godz.bez papierosa.Teraz nie używam gumy i odczuwam coraz większy pociąg.Palę już 30lat i naprawdę nie jest mi łatwo.Ale wiem napewno,że chcę się uwolnić od tego nałogu.HELP|

    Autor: zielonka  19.11.2005 zgłoś

    A ja znalazłam super sposób na rzucenie palenia....... zaszłam w ciążę...:))) tak mnie od razu odrzuciło że do dzisiaj nie palę.

    Autor: odzwyczajony  19.11.2005 zgłoś

    Do Majki. Obawiam się,że w ten sposób będzie Ci bardzo trudno rozstać się z nałogiem.Spróbuj przerwać definitywnie.Najgorsze są pierwsze dni,potem z każdym dniem jest lepiej. Pozdrawiam.

    Autor: Majka  19.11.2005 zgłoś

    Zazdroszczę Tobie "odzwyczajony". Dziękuję za radę,ale wiem,że nie jestem jeszcze gotowa na definitywne rozwiązanie problemu,sorry,ale brak mi widocznie silnej woli.Pozdrawiam i życzę wytrwałości .

    Autor: srebrna  20.11.2005 zgłoś

    Mam 51 lat.Po 30 latach palenia przestałam. Pomógł mi w tym preparat ,,TABEX,,.kosztował 35-40 zł.Jestem wyjątkiem bo nie przytyłam.Nie zamieniłam jednego nałogu na inny,czyli palenia na jedzenie.Problem jest ale trzeba chcieć.Chodziłam bez pieniędzy po mieście żeby nie kupić słoduczy, miałam przy sobie wodę minerałnę żeby oszukać głód a przede wszystkim nie miałam w domu nic do ,,pogryzania,, wieczorem bo robiąc zakupy używałam rozumu i nie kupowałam.Jestem z siebie dumna .Jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć to służę radą mój adres : mwk55@o2.pl

    Autor: Justyna_15  20.11.2005 zgłoś

    Tak...nie macie pojęcia dlaczego "gówniarze" palą. Jest wiele przyczyn. 1. nie wiem, czy zauwazyliście ale zazwyczaj palą dzieci z domów, w którym palą dorosli. U mnie rodzice pala i bierze się to stąd "mama i tata palą, więc ja też mogę..." 2. To bardzo głupi argumenti jestem tego świadoma ale to czasem też presja towarzystwa. Jak to nie palisz???? Wiecie, kto mocny ten pali. łamanie schematów...to w tym wieku ważne...i głupie, sama sie o tym przekonalam. 3. No i zakazany owoc. Uwielbiamy robić, rzeczy których nam nie wolno. A potem się uzależniamy. Mam 15 lat a palę od 3 lat niestety jestem uzależniona. Może i chciałabym zerwać z nałogiem ale tak naprawdę nie mam żadnej konkretnej motywacji. i to dlatego... Radziłabym rodzicom nie palić przy dzieciach bo ich trujecie i podkuszacie to spróbowania a pozatym bądźcie czujni. jak dziecko przychodzi po gumie do żucia to znaczy, że paliło albo piło. też mam takie sposobiki, a rodzice sa ślepi jak nietoperze. Taka jest prawda. pozdroo :P

    Autor: Justyna_15  20.11.2005 zgłoś

    PS: Jak tak czytam o tych fajkach to czuje, że moje płuca mają zbyt dużo swieżego powietrza i bym sobie zapaliła i nakarmiła raczka ;)

    Autor: Kallina  20.11.2005 zgłoś

    Witam wszystkich! Palę od 24 lat. Z czego nie paliłam 9 miesięcy - jak byłam w ciąży. 3 lata - bo... no bo miałam silną motywację. Potem przez pracę zaczęłam palić. Co prawda tylko w pracy, nawet na urlopie potrafiłam wytrwać!, ale zawsze to było palenie... Ostatnio udało mi się nie palić 2 tygodnie - byłam na urlopie, ale wróciłam do domu, pracy i znów się zaczęło. Chcę nie palić, ale za żadnym razem mi się nie udało z tym nałogiem definitywnie skończyć. Pomimo tego że przepalam ok. 150 zł. miesięcznie - a za to można mieć dużo różnych rzeczy. Świadomość utraty zdrowia, brzydkiego zapachu, obrzdliwego czucia z ust i utraty kasay na "dym" - jest przykra. I już nie wiem jak to zrobić, żeby rzucić... Chyba nic nie pomoże, żadna motywacja...

    Autor: ErEr  20.11.2005 zgłoś

    do Justyny Sprawa jest psychologicznie ciekawa. przyszlo wam zyć w czasach kiedy wiadomo powszechnie jakie to palenie szkodliwe. zabranianie palenia młodziezy jest naprawdę uzasadnione zdrowotnie i niczym wiecej. ty Justyna jesteś palaczką w takim wieku ze tobie szkodzi to palenie ogromnie. tracisz poza tym urode i niewielkie zapewne kieszonkowe. przestaniesz lekko traktowac "raczka"az go dostaniesz. że może dopiero w wieku 45 lat? to naprawdę niedługo. wielu chłopakow nie będzie chciało dziewczyny palaczki. w ciązy musisz rzucić bo urodzisz chore i nikotynowe dziecko. nie bardzo mi sie chce męczy i cie przekonywac. chcesz to giń. ty jesteś przecież mądra a inni to głupcy. Hej

    Autor: przytulania  20.11.2005 zgłoś

    nie pale juz chyba ze 4 miesiac. najgorsze jednak ze piciem(1-2piwa co jakis czas), paleniem(ok pol paczki dziennie) i w szczegolnosci niezdrowa dieta(tluste,smazone,pikantne,kawa na czczo) zepsulam sobie zoladek :| i teraz latwiej mi wymienic to co moge jesc i pic niz to czego nie moge :| oczywiscie o zadnych uzywkach nie ma mowy bo zoladek boli jak ch... palenie paleniem, trzeba uwazac nie tylko na palenie ale na wszystko co sie robi zaczesto, to nie prawda ze od przybytku glowa nie boli. uwazajcie, by wiecej nie bylo osob, ktore juz w wieku 21 lat maja taka diete jak niemowleta, a nawet jeszcze bardziej ograniczona ;\ mleka tez nie moge...

    Autor: srebrna  20.11.2005 zgłoś

    Widziałam kobiety w cięży palące papierosy.Zona mojego pasierba paliła całe 9 miesięcy.NIe miała wtedy 15 lat tylko 28. Takie też są.Margines społeczny w domu.Znęcanie się nad dzieckiem to podobno karalne???Nie było argumentów które mogły trafić do tej ,,osoby,,Niestety jej życie jest przykładem głupoty,zła i braku rozumu mimo studiów i wykształcenia.Można przestać palić.Musi się mieć motywację i silną wolę.

    Autor: dana em  21.11.2005 zgłoś

    Paliłam 21 lat z przewami na 3 ciąże.Ciągle jednak wracałam do palenia oszukując się że w każdej chwili mogę rzucić nałóg.Gdy zdecydowałam się wreszcie,okazało się że to nie takie proste.Rzucałam kilkanaście razy na różne sposoby ( a to ograniczanie do coraz mniejszych dawek,a to obrzydzanie,a to uświadamianie sobie utraty zdrowia i urody,a to wmawianie sobie własnej głupoty,słabości i bezradnoci itd.itp.) To całe oszukiwanie się trwało około 2 lata i ciągle nie mogłam przestać.Aż wreszcie pewnego pięknego dnia wściekłam się na siebie nie na żarty.Kupiłam kolejną paczkę papierosów i...zakazałam sobie palić,nagle,natychmiast,teraz!!!!! Było ciężko,bardzo, bardzo,bardzo,ale wytrzymałam .Nie dałam się.Kontrolowałam także to,by nie sięgać po dodatkowe jedzenie.NIE przytyłam ! Teraz jestem wolna,rozumiecie WOLNA !!! Da się , naprawdę. Nie palę już 4 lata . Smieję się z tego.Zwyciężyłam tę wojnę !

    Autor: ErEr  21.11.2005 zgłoś

    do powyższej anonimowej mamy. wasze corki nie zrozumią dlaczego przestałyście palic. one sie wciagaja mdli je, boli głowa, kołacze serce, męcza sie aby sie jakoś przyzwyczaić. chcą być takie eleganckie damy jak ich mamy. bedą przepalać te 50 zł kieszonkowego co im dajecie. niszczyć te swoje młodociane płuca, serce, żołądek, skóre,zęby itd., wiec dopisz ,oże jeszcze dlaczego zaczęłaś kiedyś palić, czemu tak długo paliłaś a teraz w męce rzucasz. te 21 lat palenia nie ujdzie ci na sucho. skutki ujawnią sie po 55. bedziesz starsza od niepalącej 55. o 10 lat. chyba 3 miesiace temu był tu bardzo obszerny topic na ten sam temat. zabrałem wtedy głos kilka razy, jako byly palacz. pisałem o kokretnych tragicznych przypadkach znanych mi palaczek. a w tym czasie rzesze młodych wciagało sie pracowicie a nałóg.

    Autor: Martuha  21.11.2005 zgłoś

    Tak to juz niestety jest ze mlodziez zawsz wymysli sobie jakis sposob zebysobie zaszkodzic.... Mam 21 lat :P Zawsze wygladalam na kilka lat mniej niz mam i lubilam dodawac sobie doroslosci. Pierwszy papieros w wieku 10 lat... Ale tak to jest. Czlowiek chce przynależeć. Do tych złych, niedobrych, niegrzecznych palących ale przynajmniej do jakiejs grupy. Palilam 3 lata, 1,5 roku przerwy, znowu pol roku palenia i od wczoraj rzucam... Ileset razy mozna rzucac palenie? (Bez lekow, studencki bodzet na to nie pozwala :|) Finanse nie sa zadnym argumentem - Co to jest 5 zl na tydzien?? Uroda tez nie.... Zdrowie? I tak nie mam... Satysfakcja? Niepalacy znajomi tego ode mnie wymagaja, nie wizda zadbego problemu. Dla siebie samej? Ile mozna robic cos dla siebie? I to bez wsparcia hehe A teraz co? Astma hehe :) Mam jeszcze Bozi dziekowac ze nie raczydło ani zawał... A knajp dla niepalących niet... A nawet jesli są to samej jakos tak niebardzo, chyba ze na podryw :P Oto myśli nieuczesane :) Jak rzucam to nigdy nie moge sie skupic :) 3mam kciuki za wszystkich rzucajacych :) i za siebie tez

    Autor: Ananda  21.11.2005 zgłoś

    Fuuuuuuuuuuuuuuuuuuj! ale jesteście wstrętni i śmierdzący!!! fuj!.... śmierdzicie tak samo jak... ja...:((( kiedyś sie zbiorę w sobię i rzuce.... to straszne... bo czasem to tak fajnie...:( ale smierdzi strasznie i kasy na to idzie dużo... na tydzien wydje .... jeeeejku 49 zł!!!!! szok!

    Autor: barbarosa  21.11.2005 zgłoś

    Zaczęłam palić w szkole średniej.Palę do dzisiaj to już jakieś 30 lat.Przestałam palić kiedy byłam w ciąży bo nie chciałam truć swojego dziecka.Ale tak naprawdę nigdy nie wlczyłam z tym okropnym nałogiem.Zdaję sobie doskonale sprawę z tego,że rujnuję sobie zdrowie,ale nie mam w sobie tyle siły i woli,żeby wypowiedzieć wojnę nałogowi.Jeszcze nie jestem gotowa.Podziwiam swojego męża,który rzucił palenie z dnia na dzień i nie pali już 6 lat.Trzymam kciuki za wszystkich tych którzy są w trakcie walki z tym parszywym nałogiem.NIECH WAM SIĘ UDA!!!!!!!! .

    Autor: ErEr  21.11.2005 zgłoś

    Jedno zdanie do tych co chca rzucić. Wprawdzie kazdy z nas jest inny,jednemu cos przychodzi łatwiej innemu trudniej. Ale ci co chca rzucic powinni sie nastawić na /okresowy/dyskomfort abstynencji i świadomie go podjąć. Zawsze to mniejsze cierpienie niż wycięcie pół płuca czy krtani.

    Autor: janek  21.11.2005 zgłoś

    mam 25 lat pale o 17 roku zycia , ja ktos wie jak rzucisc te papierosy to mi powie , moi znajomi mowia i rodzina ze nie mam sily wogole.

    Autor: radoskur  21.11.2005 zgłoś

    Tak w skrucie-PAPIEROSY SA DO DUPY

    Autor: ErEr  21.11.2005 zgłoś

    hej Janek też jestem Janek. Warunkiem niezbednym nr.1 jest CHCIEĆ czyli motywacja. Bez postanowienia "zdecydowanie rzucam" wszystko na nic. Nawet nie próbuj. A tak prywatnie. Rzuć człowieku zanim nieowracalnie nie nadszarpniesz zdrowia. Juz nadszarpnąłeś ale nie masz dobrej miary. Musiałbys sie poddac takim testom jak np. sportowcy. Np. na wydolność płuc i serca. Czas powrotu tetna do normy po wysiłku.

    Autor: slawek  21.11.2005 zgłoś

    jestem dumny bo udało mi się dlaczego ? Bo bóg mi pomógł

    Autor: dorka  22.11.2005 zgłoś

    Ja nie palę prawie 2 tygodnie i jest mi bardzo ciężko. Codziennie mam co najmniej jeden atak tzn.takmi sięchcę palić, że myślę,że już nie wytrzymam. Czytałam, że to może trwać nawet kilka tygodni. Będzie bardzo ciężko, ale myślę,że dam radę, tylko muszę znaleźć coś innego niż słodycze na zaspokojenie tego głodu,no ale cóż,jak na razie to tylko to mi pomaga.Pozdrawiam wszystkich , którzy też żucają i życzę wytrwałości.

    Autor: hanka  22.11.2005 zgłoś

    Prawdziwa wolność to wolność bez NAŁOGÓW WALDEK

    Autor: ErEr  22.11.2005 zgłoś

    najgorsze za tobą!!. coraz rzadziej zapragniesz zapalic. gdybyś zapalila bedziesz bardzo rozczarowana smakiem papierosa i załamana że zapaliłas. trzymaj sie nadal uprzytomnij sobie że robisz dużą rzecz dla zdrowia. i masz zapewne już pierwsze przyjemne uczucia.

    Autor: cinnamon  23.11.2005 zgłoś

    A ja sie złamałam, choć wymyślałam już cuda na kiju...kupiłam tabletki, piłam herbatki zielone( z papierosem tworza kosmicznego kapcia w buzi), świeczki zapachowe...że to niby ładnie u mnie wdomku pachnie od kiedy nie palę....oj, szlag by to trafił.Ale sie nie poddaje...

    Autor: butterfly  23.11.2005 zgłoś

    do ErEr: moze to jest ciekawy problem psychologiczny, ale bynajmniej dla mnie ciekawe to to nie jest, mowisz ze to inni sa glupi itd. i w tym sie z toba zgadzam, ci co pala sa glupi, ale myslisz ze tak latwo jest sobie odmowic i nie zaczac kiedy wszyscy naokolo pala? pomysl, wkrecasz sie do nowego towarzystwa, do ludzi ktorych praktyczne wszyscy lubia no i tez zaczynasz, ja wiem ze glupio brzmi, ale tak poprostu jest, taka osoba podswiadomie mysli ze jest gorsza, mimo ze nie zdaje sobie z tego sprawy.... ehh ja samam barzdo chce rzucic, ale jak papa kolo ciebie to myslisz ze tak latwo sie przelamac i odmowic? a co do tego ze chlopacy nie chca palacych dziewczyn.... to niestety prawda, dobra kumpela, fajny charakter, calkiem ladna itd. ale pali, podstawowa wada, tak powszechna w tych czasach... ale poza nia jest jeszzcze jedna, inna, moze nia az tak fajna, moze nie taka ladna ale nie pali, no i pomyslcie dziewczyny, kogo wybierze? i to dotyczy rowniez chopakow, ktorzy pala.... ja juz sie niestety o tym przekonalam i to nie raz... :(

    Autor: ErEr  23.11.2005 zgłoś

    cinnamon/butterfly uważajcie dziewczyny do kogo sie zracacie. domagam sie szacunku /he,he,he/ "ale myslisz ze tak latwo jest sobie odmowic i nie zaczac ...." Paliłem miedzy 18 a 41 rokiem życia. Przecież ja to mam wszystko za sobą. Kilka razy rzucałem i załamywałem sie. Kombinowalem palić 5 dziennie a dobre. Tylko w domu. Tylko w pracy. Ja mogłbym tu podobie jak Stanisław Witkiewicz, nowele napisać. Wreszcie wścieklem sie sie na siebie i powiedziałem KONIEC. Kilka lat później dostałem zawału serca. Gdybym wtedy palił juz bym nie żył itd. NIE PALCIE!! cinnnamon zaczynaj od nowa. butterfly twoje argumentu " towarzyskie" są do kitu. bądź oryginalna i mów "nie palę". niech od ciebie powiewa świeżość dobrej wody. czy nie widzisz ze kazdy żul pali te swoje pety!!

    Autor: mireille  23.11.2005 zgłoś

    powiedzcie mi blagam jaki srodek pomoze mi aby przestac wiem ze nie ma cudow ale cos co pomoze musi istniec

    Autor: butterfly  23.11.2005 zgłoś

    a ty myslisz, ze ja dalej pale bo znajomi pala?? tak sie tylko zaczelo, teraz to juz zwyczajny nalog i szczerze mowiac bardzo bym chciala powiedziec "nie pale" ale niestety narazie nie moge, ale probuje i moze kiedys sie uda;) p.s. ja wiem ze te argumenty sa do kitu ;)

    Autor: cinnamon  24.11.2005 zgłoś

    A ja nie mam argumentów, po prostu cholerny nałóg. Czasem wszystkie moje myśli kręcą sie wokół niego...wytrzymać jeszcze chwile...jeszcze 5 minut....szału można dostać.

    Autor: ErEr  24.11.2005 zgłoś

    cinnamon czysta psychoza. to nie jest prawda. autosugestia. wiec zapal. przekonaj sie OSTATNI RAZ że to fatamorgana i złuda. ten zaapalony papieros w tej chwili zniesmaczy cie w 100% pod kazdym wzgledem. i niech to juz naprawde bedzie ostatni raz. od dwudziestu lat nie mialem papierosa w ustach. bohaterstwo? a nic podobnego. zwyczajnie nic ale to nic mnie nie ciągnie. bałbym sie nawet tych objawów zapalenia jakie ma człowiek nieuzalezniony. to oznacza ze odzwyczajamy sie skutecznie i nie marzymy o papierosie.

    Autor: butterfly  24.11.2005 zgłoś

    ErEr ma racje. autosugestia. nam sie poprostu wydaje ze to jedyne czego potrzebujemy, ale wystarczy ze cos odwroci uwage i uda sie na chwile o papierosie zapomniec i juz sie ma sopokoj, to zwykle psychiczne, a nie fizyczne uzaleznienie. chociaz po wielu latach organizm tez sie uzaleznia, znajomy mojej siostry zmarl bo przestal palic. no ale na to zeby organizm sie uzaleznil trzeba wieeelee czasu

    Autor: PITER  25.11.2005 zgłoś

    PALE 24LATA !!! chciałbym to żucić w cholere ale nie potrafie to jest silniejsze odemnie!!!! Piszę ten komentarz i trzymam faje w zębach. Wiele bym dał żeby pozbyć się tego nałogu. Może ktoś ma sposób jak rzucić palenie!!!

    Autor: ania  25.11.2005 zgłoś

    nie pale od 2 tygodni!!!!!!!!!!!!!!! mi pomogly tabletki TABEX wg mnie sa rewelacyjne i naprawde pomagaja wyprobujcie narka

    Autor: piter  25.11.2005 zgłoś

    Aniu moje gratulacje!!! Chyba przejde się do apteki. Skoro TABEX pomógł Tobie to warto spróbować. Każda metoda pozbycia się nałogu jest dobra.

    Autor: ErEr  25.11.2005 zgłoś

    przy rzucaniu palenia nie miałem zadnych objawów fizjologicznych a bylem palaczem z dużym stażem . wyłącznie natury psychicznej. tego typu uzaleznienie /psychiczne/ niestety wymaga czasu aby zginęły odruchy. np. po zjedzeniu posiłku-pustka. czegoś brakuje, za dużo czasu. ZMIANA NAWYKU I RYTUAŁU!! trzeba szukać absorbującego zajęcia odrywac myśli itd. podobnie jak w dolegliwosciach psychicznych. te abstynenckie dolegliwości trzeba też relatywizowac. CO LEPIEJ CIERPIEĆ? teraz odzwyczajanie czy kalectwo po wycięciu krtani? no wybieraj. mój znajomy żył po wycięciu krtani 4 lata i nie były to lata zdrowe. miał dziurę w szyi. kiedys w szpitalu widziałemjak jedna kobieta demonstrowała palenie papierosa wkładając go ten otwór. ale był ubaw!! sąsiad mieszkajacy nademną udusił sie z niedoboru tlenu majac obturacyjna chorobe płuc. jest to choroba palaczy, którą w przeciwieństwie do raka, dostaje sie zawsze. zaczyna sie tzw. bronchitem czyli porannym kaszlem.

    Autor: Justyna 15 (znów)  25.11.2005 zgłoś

    no dobra ja się zgadzam palenie w tym wieku to głupota...ale jak w każdym innym. Wiem, że im wcześniej się zaczyna tym gorzej. Ale przepraszam słyszałam gdzieś, że palenie bierne jest bardziej szkodliwe niż czynne.....no i co mnie na to odpowiecie???? Bo jeżeli to prawda to od urodzenia truję się bo mój tatus nie może bez dymka a nie obchodzi go, że nawet mnie bądź co bądź palaczkę boli głowa od tych trucizn w papierosach...więc niestety jestem zdana na trucie tak czy siak.... Najlepiej jest niezaczynać....ale taki papierosek to....to jest niezastąpiony... ALE POSTANOWIŁAM RZUCIĆ. Nie przez te forum ale dlatego, że komuś to obiecałam i słowa muszę dotrzymac...ale co to za obietnica nałogowca ;] Zobaczymy... PS: ja narazie nie myslę jak będe wyglądac za 30 lat (gorzej niż teraz się już chyba nie da )

    Autor: Justyna 15  25.11.2005 zgłoś

    Zresztą mnie tak czy siak chłopaki nie chcą więc spoko...hahahah....a jesli chodzi o raczka to tylko taki żarcik palaczy...przecież wiem, że muszę rzucić i w sumie to podobno już to zrobiłam. Postaram się ale moje towarzystwo to 8 osób z czego 7 pali a jedna tez czasem pociągnie. Bedzie mi bardzo cieżko....czuję, że mi się nie uda...:( Zresztą mogę wam powiedzieć, że Tu to sie szczególnie tyczy ErEr (pozwól że będę do Ciebie pisała na "Ty"), że obserwując nawet moje gimazjum....to ponad połowa uczniów pali....dlatego jak już będe starsza i brzydsza przez szlugi to nie sama ;P

    Autor: ErEr  25.11.2005 zgłoś

    Justyna nie pal. O twoim tacie mam złą opinie. Ja rzuciłem palenie jak urodził mi sie syn. Jakkolwiek to i tak nie miało znaczenia bo przy dziecku nigdy bym nie zapalil. Jeżeli ojciec nie wychodzi w ustronne miejsce to wychodź ty, a po powrocie każdorazowo wietrz mieszkanie. Tak tez czytałem że to bierne palenie jest mocniej szkodliwe ale dlaczego? Wystarczyloby ze tak samo. Twój ojciec bedzie chory i umrze w mekach ale ty nie musisz. W odpowiednim momencie znajdzie sie i mily chlopak dla ciebie. Masz 15 lat, skoncentruj sie na waznych w tym wieku sprawach. Nie rywalizuj o chłopaka. Sam sie zgłosi. Palenie niszczy urode i przyspiesza starzenie. Ja wiem ,w tej chwili chciałabys byc starsza, no ale nie przez palenie. Badź madra nie marnuj kieszonkowego. Przestan palić. Moda bywa głupia. W starozytnych Chinach szanowano człowieka być starszego i grubego. Więc uprzejmy znajomy mowi do sąsiada. "Oooo jak widze szanowny pan ostatnio bardzo sie postarzał i mocno przytyl". Hej

    Autor: Keeti  26.11.2005 zgłoś

    Ej nie ma sie co łamać!! Ja już nie palę rok i świetnie się czuję. Nie myślałam, że rzucę ten okropny nałóg. Poprostu przepaliłam się tak okropnie na imprezie, że do dzisiaj mam wstręt do papierochów! Trzymam za Was kciuki. Pozdrawiam.

    Autor: bUtterfLy  26.11.2005 zgłoś

    a ja wlasnie wpadlam na pomysl na swietna kuracje, kupie sobie paczke i spale cala naraz, wiem ze nie dam rady ale spale tyle ile bede mogla, mam nadzieje ze tak mnie obrzydzi ze juz niegdy nie siegne po fajke.....

    Autor: mala myszka  27.11.2005 zgłoś

    JA BARDZO CHCE RZUCIC PALENIE BARDZOOOOO!!!!!!ALE NIE JESTEM SILNA I NIE DAJE RADY.MOJ CHLOPAK JAK TYLKO SLYSZY,ZE RZUCAM TO ZARAZ SIE SMIEJE ZE MNIE,ZE I TAK NIE DAM RADY I TO MNIE WKURZA:(I FAKTYCZNIE PRZECHODZI MI OCHOTA NA RZUCANIE:(ZARAZ SIE WNERWIAM,ZE NAWET ON NIE WIERZY W TO ,ZE RZUCE:( A JA TAK POTRZEBUJE JAKIEGOS WSPARCIA.ON PALI BARDZO MALO PACZKE NA DWA TYGODNIE A JA PACZKE NA DZIEN:(.wLASNIE CHCE ISC DO APTEKI KUPIC SOBIE NIKORET MOZE Z TYM DAM RADE:)CHCE RZUCIC ALE TYM RAZEM NIKOMU NIC NIE MOWIE.ZOBACZE MOZE UDA MI SIE:)TRZYMAJCIE KCIUKI PROSZE.PAPA

    Autor: cinnamon  27.11.2005 zgłoś

    Butterfly! Nie łudź sie, ja tez tak zrobiłam , zmuliło mnie strasznie, ale już za parę godzin zaczęło mnie ssać. Tylko silna wola nas ratuje, ale to najtrudniejsze co może być

    Autor: Justyna 15  27.11.2005 zgłoś

    No tak...byłam wczoraj na imprezie i paliłam, a w dzień wczesniej zaklinałam się, że nie będę paliła...ale jesli tak Cię wqrzą rodzice to nie ma szans na rzucenie. Ale może od poniedziałku czyli od jutra przestane. Przestaje pić (nie mylić, że jestem alkoholiczką) i może przestane palić...ale to jest qrde trudne...zreszta jak chce mi sie palić a nie mam co to sie wściekam i jem. A chce teraz schudnąć więc mi to nie na rękę. Ale na rękę mojemu organizmowi i wiem o tym. Zresztą trudno mi sie będzie odzwyczaić mając palące towarzystwo. Te wyjścia na papieroska i wogóle. Zresztą wydaje mi się że tak odrazu mi się nie uda. Chyba musze narazie zmniejszyć sobie dawki...a potem poprostu przestać. To chyba dobry pomysł...zresztą sama nie wiem, w sumie to wcale nie palę długo i nie jestem aż tak mocno uzależniona ale mnie jest naprawde trudno. A z moim tatą to on już taki jest, to nie moja wina ale faktem jest że niesety tak czy siak truć się będę mimowolnie dopuki będę z nim mieszkała. Więc jak widzicie to wszystko nie jest takie kolorowe. Ale teraz już wiem, że wogóle nie warto zaczynac palić... Albo mam nowy pomysł...stworzyć nieszkodliwe papierosy ;) Wtedy świat byłby prostszy....

    Autor: ErEr  27.11.2005 zgłoś

    Wiele z was palaczek moze chce rzucić moze nie, ale uważa że najlepiej aby odechciało sie samo. Ignorujecie doswiadczenia inych palaczy bo chcecie sie oszukiwac. Drogie panie. Nie da sie rzucic w żaden inny sposób jak radykalne przestanie i zwiazane z tym mniejsze lub wieksze abstynenckie dolegliwości psychiczne. Łatwość /czy odwrotnie/ trudność odzwyczajenia zalezy o siły motywacji/postanowienia. Są tacy co cieszą sie ze nie pala już trzy dni i stwierdzaja ze funkcjonują normalnie, no z małą nostalgią. Wielu powiada wtedy. Żebym wiedział że to nie aż tak trudne to bym dawno przestal. Straszna cena jaka zapłacicie za każdego paierosa nie ominie was. Nikogo nie omija.

    Autor: butterfly  27.11.2005 zgłoś

    hehe, no i jak zwykle ErEr ma swieta racje i chocbysmy sie nie wiem jak wykrecaly i wymyslaly Bog wie jakie argumenty, to nie powiemy nic rozsadniejszego niz on.... ;)

    Autor: cinnamon  28.11.2005 zgłoś

    ErEr! I tak walnę ci komplement, bo nikt tak jak ty nie obrzyca mi tego nałogu.Jak mam ochote zapalić to czytam sobie co napiszesz. Także możesz być z siebie dumny. Ciepło pozdrawiam, I życze wszystkim silniejszej woli niż moja:(

    Autor: ErEr  28.11.2005 zgłoś

    Dziękuje za uznanie. Ja jestem byly wieloletni palacz i znam wszystkie wybiegi i umysłowe pozoranctwo palaczy, ktorzy chcieliby nie palic nie rzucajac. Ja to przepraktykowałem. Meki rzucania i abstynencji opisał z talentem Stanisław Witkiewicz a opublikował to przed wielu laty "Przekrój". Szkoda ze jest to utwór zapomniany. Palenie bylo moim błędem zyciowym w aspekcie zdrowia. Jednakze ze zwgledu na mój wiek, a tym samym i okoliczności zaczynania, jestem z tej głupoty uprawiedliwiony. Wtedy gdy zaczynałem palic nie wiedziano o ogromnej szkodliwosci palenia. Uważano ze palenie jest niezdrowe dla dzieci. A zatem kto skończył 18 lat i chciał dołączyć do dorosłych zaczynał palic prawie automatycznie. Taka była poza i styl życia. Filmy z tych lat to jedna wielka apoteoza palenia. Humprey Bogart nie wypuszczał papierosa z rak na filmie i w zyciu. Powinien zostać patronem palaczy bo zmarł w sile wieku na raka płuc. W miare nieuniknionego starzenia zdrowie pogarsza sie samoistnie. Ginie uroda. Ale u palaczek wszystko szybciej i silniej. Kilku moich znajomych w tym kobiet juz nie ma. Poszli w piach dzieki papierosom. Ze wszyscy tam pójdziemy? Dobrze. A nie byloby lepiej iść tam później i do końca byc zdrowym. Oni zmarli po strasznych operacjach krtani, płuc, żołądka, piersi, węzłow chłonnych. Sąsiad na obturacyjną chorobe płuc. Kto dziś pali z całą swiadomoscia tego nie wiem jak nazwać . Homo sapiens?

    Autor: cinnamon  28.11.2005 zgłoś

    No i jak zwykle masz racje. Najbardziej mnie złości że to wszystko zależy ode mnie a ja nie potrafie na długi dystans sie od tego powstrzymać, no i ostatnio mam też cholernego doła i ogarniają mnie dosyć pesymistyczne myśli, przy czym staje się mi wszystko obojętne.Jednak ciągle jestem zawzięta...już wszystkim naopowiadałam jak to mi dobrze idzie...tym bardziej że nienawidzę krytyki...od strony bliskich najbardziej. Ja naprawde CHCĘ rzucić ale to moja obsesja już się stała.Po prostu obsesja.

    Autor: ErEr  28.11.2005 zgłoś

    Człowiek zapewne został celowo tak przez nature uksztaltowany ze pewnych niekorzystnych dla siebie zdarzen nie dupuszcza jako mozliwych. TO PRZECIEZ DOTYCZY INNYCH. Gdy sie przeniesie taka filozofie myslenia do praktyki palenia papierosow to zazwyczaj tak sie argumentuje. Pale od niedawna więc jeszcze mogę sobie popalić. Potem rzucę. Palę od dawna ale ubytku zdrowia jeszcze nie zauważam. Troche przyjemnosci w zyciu tez mi sie należy. To samooszukiwanie. Palaczowi coraz trudniej w pracy, mieście i domu. Widzę starszą panie na balkonie. Marznie i pali. Widuje młoda sprzedawczynie w butiku jak stoi przed sklepem i pali. A tu zima. To już od dawna tak naprawdę udręka. Choroba odtytoniowa? Zanim zaczne chorowac to przestanę! Na pewno? No to próbuj.

    Autor: Ania  28.11.2005 zgłoś

    Pale od kilku lat...i niestety nie moge sobie poradzic z zerwaniem tego nałogu...juz kilka razy rzucałam palenie i zawsze konczylo sie to tak samo...po 2ch tygodniach niepalenia znow zaczynalam palic.Bardzo chciałabym z tym skonczyc!Ale niestety nie udaje mi sie...nie wyobrazam sobie imprezy bez papierosa!!! Bardzo lubie palić mimo to ze nie znosze dymu tytoniowego i zdaje sobie sprawe z tego ze jest to bardzo szkodliwe dla mnie mojego zdrowia a przy okazji tez dla innych...

    Autor: ErEr  28.11.2005 zgłoś

    Topic na skraju usuniecia. Więc do spotkania kiedy indziej. Zeby nie uchodzić za przemadrzałego skończę cytatem z powiedzonka jakiegoś lorda, który mawiał na zakończenie swojej tyrady: Ich weiss nicht immer wovon ich rede, aber ich weiss, dass ich Recht habe. Lord An d´Ré Nie zawsze wiem o czym mówie, ale wiem ze mam rację. Pa. ErEr.

    Autor: butterfly  28.11.2005 zgłoś

    ErEr, badz tak mily i mi to przetlumacz:) ja sie ucze francuskiego i o niemieckim nie mam zielonego pojecia;) pozdrawiam wszyskich palaczy, powodzenia w rzucaniu !! :)

    Autor: ErEr  28.11.2005 zgłoś

    Już sie pozegnałem!! Tłumaczenie jest ponizej!! Nieporozumienie. Powinno byc w cudzysłowie?

    Autor: cinnamon  29.11.2005 zgłoś

    Ja już mam bzika! dzisiaj spaliłam 3 papierosy...z jednej strony sukces, z drugiej porazka , bo sięgnęłam po nie.Jednak jest różnica : 3 fajki w ciągu 9 godzin a cała paczka w ciągu 10! Jeszcze tyle dnia przedemną...niech mi się uda...

    Autor: butterfly  29.11.2005 zgłoś

    cinnamon: swietnie, mysle ze niedlugo sie ograniczysz nawet do jednego dziennie, ale jednak trudno ci bedzie zreazygnowac calkiem, wiem bo samam probowalam, teraz tez pale miej, jednego, czasem dwa dziennie, a czasem w ogole nie pale;) ale 3mam kciuki:) ErEr: aaaa..... juz czaje, myslalam ze to ponizej to jeszcze napisales dodatkowo, tak sam od siebie=P no to ja tez sie zegnam=) jeszcze raz zycze wszystkim powodzenia!:)

    Autor: Unter  30.11.2005 zgłoś

    Zanim topic usuna. Dowcip? - Józek, dlaczego się rozwiodłeś? - Bo moja żona paliła w łóżku. - To był wystarczający powód dla sądu? - Tak bo ona używała mojego ucha jako popielniczki.

    Autor: mika  30.11.2005 zgłoś

    Tak jak zapowiadałam 2 tygodnie temu - skończyłam palić 17-11-2005 roku, czego wszystkim tu palącym życzę;) Uwierzcie w siebie! To naprawdę nie jest takie trudne jak nam się wydaje! A tak na marginesie...to słowa uznania dla ErEr..;) Powinniśmy sobie jego slowa jak mantrę powtarzać. Pozdrawiam;) ...Ex (palaczka)

    Autor: c.d Unter  30.11.2005 zgłoś

    Pozdrawiam expalaczki. Czy zycie bez tego zniewolenia nie jest lepszej jakości? c.d. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze, bardzo mnie boli gardło i w jednym płucu. - Na to lekarz: - A pali pan moze papierosy? - Pale, ale to nic nie pomaga!

    Autor: ErEr  30.11.2005 zgłoś

    Zapomniałem ze tutaj byłem na wystepach gościnnych pod pseudonimem ErEr. Unter

    Autor: Maciek  01.12.2005 zgłoś

    Paliłem 40 papierosów dziennie. Od trzech dni jestem "clean". Rewelacyjne uczucie. Nie ważny głód i senność. Ważne zdrowie - mówiąc trywialnie. Robię to poniekąd dla Taty, który w tym roku zmarł na nowotwór płuc. Palił wiela sztuk papierochów dziennie:( Wielka strata, tak bardzo żal... Błyskotliwy, oczytany człowiek, mój bohater, wzór i największy Przyjaciel po śmierci Mamy:( Mógłby być gdzieś obok jeszcze przez wiele lat:( PS. W ramach przyspieszenia kuracji odtruwającej stosuję dietę makrobiotyczną (także trzeci dzień), nie piję kawy ani, chwilowo, alkoholu. Żuję megatony gum, nawadniam się herbatą czerwoną pu_erh i wodą mineralną. Do potraw dodaję spirulinę (do kupienia w supermarketach, np Tesco). Dobra, ale ja tu nie przyszedłem urządzać akcji marketingowej, tylko pochwalić się, że MOŻNA! 40 sztuk dziennie wypalałem, od circa about 16 roku życia. A teraz? Przyjmuję gratulacje:) PPS: Dodatkowe kilogramy NIE są moim zdaniem skutkiem ubocznym rzucania, który MUSI nastąpić. Jeśłi jednak nastąpi, co tam, hipopotam. Zrzuci się je potem:) I łatwo będzie chudnąć, po niepalacz w przeciwieństwie do palacza ruchliwszy, zdrowszy, szybszy i więcej ma energii:))) Powodzenia:)

    Autor: Unter  01.12.2005 zgłoś

    A nastolatki z uporem, poswieceniem i obrzydzeniem wciągający sie akurat pracowicie w nałóg palenia, milczą. Jedna sympatyczna osoba napisała wyżej że nie wyobraża sobie "imprezy" bez papierosów. Akurat odwrotne wyobrażenie niz moje. Moge sobie wyobrazić że tańczą, pija i uprawiaja seks, ale palić? żeby byl smród w pokoju i niesmak w gębie?, no nieeee. Zostałeś przedwcześnie sierota Maciek przez palenie ojca. Zabroń swojemu dziecku to napiszę tutaj "jak ja go nienawidzę".

    Autor: Maciek  01.12.2005 zgłoś

    Sam byłem kiedyś takim nastolatkiem. Szkoda (nikt mnie nie ostrzegł? chyba ostrzegali, ale ja - butny jak każdy młody człowiek - musiałem postawić na swoim)... Cóż, lepiej rzucić teraz niż wcale. A nastolatkowie - oby kiedyś, tak jak ja, poszli po rozum do głowy:)

    Autor: Unter  02.12.2005 zgłoś

    Poczytajcie sobie palaczki/cze zwłaszcza mlodzi. Nie dostaniecie pracy w krajach Unii Europejskiej jezeli przyznacie sie że palicie. Wiadomość stara bo poranna. Verfasst am: 02.12.2005, 11:59 Titel: WHO stellt keine Raucher ein Die Weltgesundheitsorganisation (WHO) gibt ab sofort niemandem mehr einen Job, der sich als Raucher outet. Eigentlich ist die Maßnahme nur konsequent: Für die Organisation, die der Gesundheit der Welt verpflichtet ist, soll niemand arbeiten, der seine eigene Gesundheit gefährdet. Deshalb gilt seit dem 1. Dezember ein Einstellungsstopp für Nikotinanhänger. Das bestätigte WHO-Sprecherin Fadela Cha&#239;b am Freitag im Schweizer Rundfunk. Die WHO ist die erste Organisation der Vereinten Nationen, die zu so drastischen Maßnahmen im Kampf gegen das Rauchen greift. Stellenanzeigen tragen nun den Vermerk, dass die WHO ein rauchfreier Ort ist und deshalb keine Leute anstellt, die Tabak &#8222;in irgendeiner Form&#8220; konsumieren. Bewerber sollen angeben, ob sie rauchen &#8211; und ob sie es im Fall einer Anstellung weiter zu tun beabsichtigen. Wenn sie dies bejahen, werden sie von der Liste der Kandidaten gestrichen.

    Autor: Hanka  03.12.2005 zgłoś

    Wlasnie cierpie po kolejnym wypaleniu 20 papierosow do alkocholu. Nie mam jakies konkretnej potrzeby palenia, ale nie potrafie opanowac sie w towarzystwie kogos kto pali. Pomozccie

    Autor: Musia  03.12.2005 zgłoś

    Ciebie musi ktoś zdyscyplinowac. Nie masz takiego kogoś? Wiele z nas tu nie ma dlatego giniemy.

    Autor: Maciek  03.12.2005 zgłoś

    piąta doba bez papierosa:) drogie panie i panowie, wcale nie chce mi się jeść ani palić:) wygram tę bitwę:) w domu inaczej pachnie, moja narzeczona wreszcie oddycha pełną piersią, koty jakby weselsze:) pozdrawiam wszystkich zdecydowanych rzucić i tych wahających się:)

    Autor: Unter  03.12.2005 zgłoś

    Bierzcie przyklad panie. Męski styl. Jak jest sprawa do załatwienia to sie zalatwia a nie psychologizuje. Na dodatek jeszcze, bardziej was ten nałóg degraduje fizycznie.

    Autor: Maciek  04.12.2005 zgłoś

    Otóż to, zero psychologizowania. Sto lat można rozważać wszystkie "za i przeciw", aż się człek obudzi w najlepszym razie z ręką w nocniku, a w najgorszym na oddziale intensywnej terapii. :))))

    Autor: Justyna15  06.12.2005 zgłoś

    Jest mi poprostu wstyd....nadal pale...ale stwierdziłam, że spróbuję od nowego roku... może wam "starzy" palaczej est o tyle łatwiej, że czujecie się źle po fajach i macie kłopoty ze zdrowiem, ja mam tylko ranny kaszelek i zadyszkę. I jakoś trudno mi się zmotywowac....zobaczymy....ale wierzę, że i tym razem polegnę...pozdroo dla tych, którym się udaje :*

    Autor: mika  07.12.2005 zgłoś

    Justyna15 - to nie tak, że "nam starym palaczom" jest łatwiej, bo coś zaczyna doskwierać ... ja mimo 12 -letniego "stażu" ( i wypalanych min.20 papierosów) nadal cieszę się b.dobrą kondycją (taki jestem sportowiec-amator), nawet na poranny kaszel i zadyszkę się nie skarżyłam, ale.... powiem krótko...wszystko (łącznie ze mną!) cuchnęło mi papierochami. Teraz najwspanialsza jest dla mnie wolność! Nie ma już we mnie tego przerażenia "co będzie jak skończą się papierosy o 2 w nocy" lub "czy wytrzymam jeszcze godzinę tej gadaniny-CHCE mi się w końcu palić!". Tak...narodziłam się na nowo i przy najmniejszej chętce na papierocha stwierdzam jedno...przecież JA NIE PALĘ ;)) Pozdrawiam i mimo wszystko trzymam kciuki. Wbrew temu co się pisze, to nie motywacja jest najważniejsza ale nasza świadomość;)

    Autor: kasiunka.  08.12.2005 zgłoś

    Witam wszystkich moi drodzy ja juz nie pale 8 miesiecy .Do tego potrzebna mi była silna wolw i TABAX polecam ale na recepte po 3 ,4 tabletce człowiek jest tak napalony ze az w pucach boli

    Autor: Justyna15  08.12.2005 zgłoś

    Ale qrde juz nie raz próbowałam. Ja mam świadomość, że sama kopię sobie grób ale...opinia moich znajomych którzy myślą, a wręcz napisze że sa pewnie, że mi się nie uda w wielkim stopniu mi nie pomaga. choć mogę na to spojrzec tak, że w sumie, a ja im pokarze, ja nie będę paliła...teraz już wiem jak wielka może być potęga nałogu. I myślę, że głupio zaczynać. A skończyć...to trudne...ale spróbuje. Ale w sumie palenie to czynnośc towarzyska. W sumie to już ostatnio stwierdziłam, że nie palę ale zapomniałam poszłam w sql do kibla i zajarałam :( Kiepawo, potem mi sie przypomniało ;P ja wiem, że jestem czub. W sumie to kazdemu jest chyba tak samo trudno się odzwyczaić...tym bardziej jak już wejdzie ci to w nawyk...i czujesz chęć zapalenia.... ale spróbuję...naprawdę postaram się. Ale nie wiem...nie wiem...trzymajcie za mnie kciuki i pomórzcie mi. A jak uważacie, lepiej sobie zmiejszac dawke czy odrazu przestać????

    Autor: mamuska  08.12.2005 zgłoś

    Paliłam 30 lat od wczoraj o godz 14 przestałam.To byl koszmar wytlukłam caly serwis dostalam amoku i poszłam spać.Dzisiaj rano poszlam do lekarza po tabex .do teraz zjadlam 5 tabletek ,zachowuje sie normalnie, jak bedzie dalej nie wiem.Zalezy mi na rzuceniu i mam nadzieje,że mi się uda.Przebywam wsród palaczy i nic mnie nie rusza. Kiedys rzucalam ,różne gumy po 5 w buzi a 6 papieros więc jestem odporna na wszystko Wszystkim co chcą rzucić papierosy życzę powodzenia spróbujcie z tabxem/na recepte kosztuje 35zł?/ może sie uda warto sprobowac.

    Autor: mika  09.12.2005 zgłoś

    Mamuska - BRAWO;) Ja też rok temu próbowałam z tabexem i mimo, że znowu zaczęłam palić po 3 miesiącach (tylko przez własną głupotę)- POLECAM ten środek. Bez niego nawet nie spróbowałabym wtedy rzucać. On dał mi więcej odwagi...no i faktycznie jest skuteczny! Teraz rzuciłam bez wspomagaczy i po 3 tygodniach nadal się trzymam;) Trzymam więc mocno kciuki za Was dziewczyny ... Nie dajcie się!

    Autor: ja :)  09.12.2005 zgłoś

    A ja mam zamiar rzucić jutro- tzn taką date sobie ustaliłam dziś- jak nie zapale to sie odezwe sie w niedziele albo lepiej odezwe sie jak zapale...hmmm odezwe sie albo i nie...narazie lepiej nie myśleć o niedzieli...bo juz sie boję jutra(soboty) :( trzymajcie kciuki :)

    Autor: Justyna15  10.12.2005 zgłoś

    Ja nie moge pójśc do lekarza od se i powiedziec palę, jestem uzależniona i chce tabletek...rodzice nie wiedza...nie wiedza...wiedza, ale udają, że nie wiedza, że palę i takie coś to żadne rozwiązanie. Zreszta nie uważam aby te tabletki były mi potrzebne...ale od nowego roku rzucę,...czy wyjdzie mi??? Zobaczymy.... PS: Wiecie co, polubiłam te forum :) Ono nie jest jak zwykłe forum, to forum czikita :)

    Autor: a ja znowu  12.12.2005 zgłoś

    musze rzucić...MUSZ MUSZE MUSZE. spale te co mam i koniec......

    Autor: dagdale  12.12.2005 zgłoś

    ja muszę wytrzymac nie mogę siępoddać jużnie pale 5 dni za parę dni spróbujętu przyjś i napisać ze nie palę już 30 dni

    Autor: dagdale  12.12.2005 zgłoś

    cięzko ale wytrzymam byłam na terapi antynikotynowej 50% i silna wola 50%

    Autor: Justyna15  12.12.2005 zgłoś

    nie paliłam całą sobotę i niedzielę.... a dziś spaliłam tylko 1! Zmniejszam sobie dawki.... stopniowo odzwyczaję się.... dam radę :)

    Autor: Krystyna  13.12.2005 zgłoś

    Paliłam 34 lata!! W ostatnim okresie mojego nikotynowego nałogu - osiągałam dzienne "rekordy" w ilości 40-60 szt spalanych papierosów. Fakt, ze dotknęła mnie śmierć męża i papierosy otępiały głowę, przez co trochę zagłuszały rozpacz . Twarz szara, włosy i ubranie przesiąkniete nikotyną juz po godzinie od przebudzenia.Głos - sznapsbaryton. OKROPNE! Zaczęłam wręcz siebie nienawidzieć.Moja Mama o 25 lat ode mnie starsza, wyglądała lepiej niż ja. Żaden Tabex, Nicorette , plastry a nawet akupunktura nie pomagały. Usłyszałam o 15 minutowej kuracji za cenę pakietu Malboro, więc podjęłam nastepną próbę. Strzał w 10!! BICOM, bo to właśnie ten sposób odwyku na mnie zadziałał. Było to 25 lipca 2000r. Od tej pory nie palę. Wygląd mój b.sie zmienił. Czuję się dumna z siebie. A jak widzę kobietę np za kierownicą z wiszącym petem - to naprawdę mam powód do samozadowolenia. Życzę wszystkim właśnie takiego fajnego uczucia. (a tak a propos - z trzydziestoparoosobowego towarzystwa - została tylko jedna paląca osoba). Fajnie ich zaraziłam, no nie???

    Autor: agniecha  13.12.2005 zgłoś

    Aja palę na złość męzowi on tego nie znosi i gdy idzie do pracy ja natychmiast papieroska,gdy jestem z nim nawet 5 godzin potrafie wytrzymać co to jest?

    Autor: GRABARZ  13.12.2005 zgłoś

    LASKI chyba zgłupiałyście. Nie rzucajcie palenia. Najlepsze są skręty z marychy spróbujcie. Dają taki odpał że oczy ci wychodzą i włosy stają dęba! POLECAM!!!!!!!

    Autor: uciecha  14.12.2005 zgłoś

    Ależ się Grabarz popisałeś, bardzo oryginalnie... Ćpasz to ćpaj, Twoja sprawa, ale nie nakłaniaj innych, bo tak się składa, że są tu bardzo młode osoby... Kretyn Tak na marginesie paliłam papierosy od 9 lat, od niedzieli nie palę. Trzymam się całkiem nieźle, fakt, że wspomagam się póki co TABEX'em. Ale coś czuję, że dam radę, ponieważ mam dużą świadomość, co do woli - właśnie ją testuję i nie chciałabym się rozczarować :) Trzymam kciuki za tych, którzy dopiero rzucili i za wszystkich, którzy nie chcą palić, ale jeszcze nie potrafią. Próbujcie. To też coś.

    Autor: cinnamon  14.12.2005 zgłoś

    A mi idzie całkiem całkiem. Boję się tylko, że ugrzęznę w lodówce, chociaż jeszcze nie miałam jakiegoś napadu aqpetytu, ale pamiętam co sie działo ostatnim razem.Chce mi się palic i to jak cholera...ale ostatnio wytrzymałam tak długo...i to mi dodaje otuchy. I znalazłam zastępczy nałóg...SŁONECZNIK.

    Autor: Justyna15  15.12.2005 zgłoś

    Hahaha...ale grabarz dowalił do pieca...propo kocham się w jednym grabarzu...ale ja nie będę tu o tym pisac bo to nikogo nie interesuje i wogóle =D A palę nadal...ale może przestanę...od nowego roku...nowy rok, nowe zycie =D A jeżeli chodzi o marychę to nie jestem przeciw paleniu ganji przez osoby dojrzałe tylko czystą ganje- bez dodaków tego całego świństwa znajdującego sie tam z różnych procesów chemicznych, które ryją czachy.... ale fakt, że ktoś pali nie znaczy, że jest ćpunem, bo czysta ganja to żaden tam znowu narkotyk, ale namiawianie innych do jarania nie jest na miejscu...tu sa dzieci 15 ;]

    Autor: Kasia  16.12.2005 zgłoś

    HEJ wszystkim:) papierosy to paskudna rzecz , wiem co mówię, paliłam 6 lat, 1,5 roku temu rzuciłam ale pod koniec wypalałam juz ok 2 paczek dziennie, dzień zaczynałam od papierosa na sniadanko, papierosik na kolacyjkę, paliłam juznawet u siebie w biurze, jako ze siedzę sama :) nie mogłam na siebie patrzeć z ust smierdziało mi niemiłosiernie, nawet świeżo umyte włosy wydzielały po jakimś czasie taki odór papierosów że sama czasami go czułam i nie paliłam swiństwa tylko jakieś Marlboro, Davidoff, itp papieroski.Rzuciłam sama, dopingowali mnie rodzice,nie wierzyła siostra skąd inąd tez paląca , przez 1 miesiąc nosilam ze sobą czystego papieroska w portfelu na tzw czarną godz, sama nie wierzylam ze mi się uda. Ale nie palę już 1,5 roku i jest dobrze, nie ciągnie mnie wogóle i nie przytyłam ani grama :):) więć nie jest to takie straszne, wszystkim którzy mają zamiar rzucać życzę powodzenia i cierpliwości :) pozdrawiam

    Autor: GRABARZ  16.12.2005 zgłoś

    Ja tez jestem młody mam 45 lat i jestem pedofilem. Ćpanie to miłe zajęcie !!

    Autor: Justyna15  18.12.2005 zgłoś

    Tak fajnie się składa bo ja mam 30 lat i jestem tancerzem w klubie go-go dla gei. hahaha...grabarz wierz mi, że nikogo nie obchodzi co za kłamstwa tu wypisujesz i wogóle....więc oszczędź tego nam wszystkim... I mam nadzieję, że robisz se jaja...bo jeżeli spotkałabym jakiegoś pedofila kiedyś to jak bym go wpierdzieliła pod samochód to by nic z niego nie zostało... PS: mam dola...i nie mam szluga...jestem bez sił, bez szans, bez nadziei...i bez szluga ;(

    Autor: kulka  19.12.2005 zgłoś

    hej to znowu ja laski i co spróbowałyście tego sposobu który polecał GRABARZ. tak nawiasem mówiąc ja ćpam ile wlezie i czuje się z tym świetnie ......... polecam ziomale

    Autor: grabarz  19.12.2005 zgłoś

    kur... czemu nie odpisujecie

    Autor: rubcia  25.12.2005 zgłoś

    Bo z kretynami nikt nie gada...

    Autor: zuba  26.12.2005 zgłoś

    palilam 16 lat ,w2000 roku rzucilam i schudlam przy okazji 15 kg.Czulam sie swietnie!W miedzyczasie urodzilam przeslicznego ,zdrowego dzidziusia.Moja abstynencja trwala 4,5 roku i reke bym dala obciac ze to sie nie zmieni.Niestety siegnelam po fajki i znowu musze zaczynac od poczatku.Motywacji do rzucenia nalogu jest wiele ,ale czy wytrwam?Teg zycze wam i sobie w nadchodzacym Nowym Roku-niech wszystkie noworoczne postanowienia sie spelnia.

    Autor: Marta  26.12.2005 zgłoś

    Wlasnie jestem w trakcie rzucania palenia.Postanowilam rzucic jak zdalam sobie sprawe z tego ile pale, mam 21 lat a minął mi juz siódmy rok!!!! Przerazilo mnie to strasznie.postanowilam ze nie zapale juz ani jednego papierosa.I tak sie trzymam do dzisiaj , minęlo juz 33 dni.powiem szczerze ze nie bylo latwo i nadal nie jest tym bardziej ze mam towarzystwo prawie w calości palące.Najgorszy byl dla mnie pierwszy tydzień, chodzilam bardzo zdenerwowana, wszystko i wszyscy mnie wkurzali, ale do wszystkiego potrzeba czasu. Teraz jest ok, coraz rzadziej o tym myśle, nie żuje już tyle gum co wcześniej:))) Dużo osób się obawia,że przytyje ale ja sądzę, że wcale tak nie jest, jeśli ktoś chce to może nawet schudnąć. Chodzi po prostu o nastawienie psychiczne.Jedni zastępują brak papierosa jedzeniem a inni na przyklad sportem.Mam nadzieje że już nie wróce do tego nałogu i namawiam wszystkich palaczy zeby chociaż spróbowali.Próbując na pewno nic nie stracą!!!!!

    Autor: an  31.12.2005 zgłoś

    rzucilem. motywacja? widok ludzi z fajka w zebach= poczucie wyzszosci :D nie nalezy rzucac tak 'o! dobrze byloby rzucic!'- lepiej to zaplanowac. wyznaczyc konkretny dzien, do tego dnia ograniczac do 5-10 petow/d. powiedziec sobie 'jak wytrzymam jeden dzien, nastepny tez wytrzymam czyli podobnie do techniki stosowanej u AA- _24 godziny_

    Autor: lalla  31.12.2005 zgłoś

    a ja chce zucic w koncu te moje slodycze i chleb bialy mam nadzieje ze mi sie uda !!!! zycze wszystkim powodzenia !!:D

    Autor: Justyna15  01.01.2006 zgłoś

    No więc nie palę od jutra...w zasadzie nie palę od jutra bo w Sylwka jeszcze paliłam jak byłam na jupmrze. Ale....uda mi się...muuusi :) Nie chcę się już truć...poprostu wmawiać sobie, że szlugi są złe...wtedy sie uda. pozdroo dla wszystkich którym się udało =D

    Autor: mikaella26  03.01.2006 zgłoś

    Dla wszystkich, co chcą przestać palić! To proste! Mi pomogło pole magnetyczne, które usuwa głód nikotynowy. Tą metodę wypróbowałam, bo mi ją polecono. Ciężko było trochę zapanować nad odruchem sięgania po fajki, ale to się da przezwyciężyć. Bez tego bym nie przestała, wiem bo próbowałam bez wspomagaczy. Trudniej jest, kiedy zaczyna się tyć. Ja się nie objadałam, a w 6 miechów 6 kilo wpadło no i niestety po 10 mieś. zaczęłam znowu bo mnie to przeraziło. Teraz (po roku palenia) znów się tam wybieram, mam nadzieję, że z mamą! Ona nigdy nie rzucała ale wiadomość o raku płuc mojego wujka chyba nią wstrząsneła. Terapia kosztuje ok. 50 zeta ale to nic w porównaniu z kasa przejaraną. Polecam i pozdrawiam wszystkich na odwyku!

    Autor: justice  03.01.2006 zgłoś

    Witam! Jestem palaczką od 10 lat,postanowiłam w końcu rzucić to.Nie palę od 01.01.2006.Moje noworoczne postanowienie.Narazie się trzymam,pomagają mi plasterki,ale niestety są bardzo drogie.Co możecie mi polecić tańszego?(nie nicorette,bo próbowałam)Chcę to rzucić raz na zawsze!Razem ze mną rzucają wszyscy znajomi i mąż,więc to mobilizuje.Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam

    Autor: Bogunia  04.01.2006 zgłoś

    Witajcie! Nie mogę spać i postanowiłam zajrzeć do Was. Nie pale od 21 listopada.Pomógł mi Tabex. Próbowałam z Zybanem i nic:((. Podczas kuracji Tabexem po prostu w pewnym momencie przestalo mi się chciec zapalić.Był to czwarty dzień łykania tabletek. Paliłam 24 lata nie..28 z przerwami na ciąże.Młodsza córka ma astme oskrzelową.Moze jej pomogłam niechcący.Przeciez nikt nie wie od pierwszego dnia ,że jest w ciąży Ale do decyzji o niepaleniu trzeba dojrzeć samemu.Nie ma złotego środka.Do mnie dotarło to gdy dowiedziałam sie ze mam osteoporozę ."Wypaliłam sobie kości" na własne życzenie.A mam 44 lata.Myślicie .dużo .Zawsze twierdziłam zapalając papierosa ,że na coś trzeba umrzeć. Teraz się boję smierci.I moze ze strachu ale nie pale i postaram sie zeby tak zostało. Trzymam za wszystkich:))))))))))0

    Autor: Kasiula  05.01.2006 zgłoś

    Czesc Ja też postanowiłam rzucic palenie od nowego roku, jest mi bardzo cieżko wspomagam sie nikoret.Rzucałam już kilka razy ale niestety wracałam do nałogu.Najbardziej denerwuje mnie ciągłe jedzenie boję sie ze utyje jak słon.Jestem osobą b.nerwową i impulsywną więc najpierw cos zrobie a potem myśle.Teraz zrobiłam się leniwa nic mnie nie cieszy nie mogę sobie znalesc miejsca jak mam sie pozbierac?co robić żeby nie wybuch wólkan??????????help

    Autor: BUBA  05.01.2006 zgłoś

    Dzisiaj jest moj 5 dzien niepalenia. Jest ciezko ale obawiam sie ze bedzie jeszcze gorzej, ale to nie wazne - rzucam pierwszy i ostatni raz.

    Autor: Elcia  05.01.2006 zgłoś

    Hej mam prośbe!!!poradzcie mi co moge zrobić?pale od 8 lat. Bardzo chce rzucić pale ale próbowałam juz 3 razy i nic ponieważ wszyscy wokół mnie palą i cięzko mi oprzeć się pokusie.Jednak teraz postanowiłam,ze spróbuje poraz kolejny mam nadzieję,ze z dobrym skutkiem nawet jesli przytyję to nieszkodzi,jakoś sobie z tym pózniej poradzę najważniejsze zebym rzuciła tylko powiedzcie mi kochani najważniejsze co zrobić jesli będe rzucała a zdenerwuje sie na cos i będe chciała zapalić?????????? w dodatku niedługo egzaminy,sesja!!!!!! jak sobie radzic ze stresem bez papieroska????

    Autor: Alta  05.01.2006 zgłoś

    Palę od 30 lat z przerwami na ciąże. Teraz od 3 dni jestem na Zybanie - paliłam ok.40 dziennie, w ciągu ostatnich 3 dni wypalam po 8-10 papierosów. Ale musze to rzucić całkowicie. Czy ktoś ma doświadczenia z Zybanem? Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    Autor: justice  06.01.2006 zgłoś

    Witaj Elcia! Mam podobny problem do ciebie,tez jestem nerwowa,tez mam sesje i wszyscy dookola mnie palą,a raczej palili.Umówilsmy sie,ze rzucamy wszyscy razem,niektórzy nie wytrwali,ale wiedza,ze mi ciezko,wiec nie pala w moim towarzystwie i pomagaja mi wytrwac.A na nerwy najlepiej dziala zajecie sie czyms.Ja chodze dwa razy w tygodniu na fitness i jak to przed sesja duzo sie ucze i jest jeszcze praca.Pomagaja mi tez plasterki niquitin.Dzieki nim jestem spokojniejsza,nie mysle nawet o papierosku.Rzucam nie pierwszy raz,ale ostatni!Pamietaj tez o tym,ze twoja podswiadomosc chce palic,ty nie,wiec nie daj sie sprowokowac,palenie tak naprawde nie uspokaja,to nam sie tak wydaje,zamiast papieroska w kryzysowej sytuacji proponuje telefon lub sms do przyjaciela,zrobienie sobie ulubionej herbatki itd.zajmie ci to ok 3 minut,a ochote na papieroska minie,tak robie skutkuje.Nie pale 6 dzien.to jest jak narazie najdluzszy okres bez papierosa.Życze wytrwalosci,spokoju i powodzenia.Trzymam za wszystkich kciuki,za siebie tez.

    Autor: Justyna15  06.01.2006 zgłoś

    Oczywiście palę dalej...i narazie nie przestaje...walę to wsio...jestem cienias

    Autor: Irma  06.01.2006 zgłoś

    Wiecie co? tak sobie teraz czytam i czytam i doszlam do wniosku ze rzuce palenie od jutra. Dzisiaj juz i tak sie trulam kilkunastoma papierosami wiec jeszcze ze 2 moge Wypalę je ze świadomością że to ostatnie już w moim życiu.:P Ale od jutra koniec!! Wyobraziłam sobie jak będe wyglądać za kilkanaście lat- juz teraz mam szara zmeczoną skórę-pale juz 5 lat i kilkakrotnie próbowałam rzucić palenie ale jakoś brakowało mi motywacji. Mam nadzieje ze teraz wytrwam-z samego rana pojde do sklepu po owoce, warzywa i wodę mineralną- mam nadzieję ze mi pomogą. Jestem szczuplutka ale w sumie pare kilogramów więcej mnie nie zrazi!! Więcej ciałka do kochania nieprawdaż??? Muszę mieć nadzieję. Nadzieję i wiarę w to że od jutra naprawde KONIEC. I mam!!!!!Aż nie mogę się doczekać jutra aby sprawdzić czy mnie przekonaliście i dodaliście otuchy.... Pozdrawiam i życzę wytrwałości sobie i wszystkim tym którzy postanowili rzucić

    Autor: zuba  07.01.2006 zgłoś

    Udaje mi sie nie palic jedynie przy pomocy sily woli juz siodmy dzien i wiem juz ze mi sie uda.Najgorszy byl trzeci dzien i teraz tez nie jest slodko.Z tym tyciem to nie jest regula-mozna przy okazji przeprowadzic kuracje odchudzajaca ,chociaz moj maz nie wychodzi z lodowki(tez rzucil fajki).Ale on i tak jest za chudy wiec bedzie podwojna korzysc.Ja w chwilach slabosci robie sobie czerwona herbate,zajadam mandarynki albo popijam mineralna.Polecam tez herbate z melisy i natke pietruszki.Pozdrawiam.

    Autor: Rafal  08.01.2006 zgłoś

    Nie pale 8 dni (pale 30 lat, wiele nieudanych prob). Od Sylwestra. Wspomagam sie Nicorete. Ciezko. Czy ktos z Was jeszcze wytrwal w postanowieniu noworocznym? Bylo by razniej... Pozdro, Rafal

    Autor: Alta  08.01.2006 zgłoś

    Nie palę opd dwóch dni, oprócz Zyban, biorę Niquitin - ale nie co 2 godziny, jak podają w ulotce, ale wczoraj 2 i dzisiaj też chyba na 2 się skończy. Myślę, że trzeba zmienić trochę styl życia, aby uniknać sytuacji przypominających palenie (np. czytam w innym miejscu niż zwykle, żeby przy czytaniu nie palić, wczoraj trochę bez potrzeby jeżdziłam samochodem, bo w czasie jazdy na szczęście nigy nie paliłam). W sumie uważam, że jak na prawie 30 lat nałogu to całkiem nieżle. Mąż ograniczył palenie i nie pali przy mnie, nie zostawia papierosów, popielniczki itp. Najgorzej jest rano, ale wtedy ratuje NiQuitin. Pozdrawiam i nie daJCIE SIĘ

    Autor: Agula  08.01.2006 zgłoś

    Cześć! Powiem,ze można nie palić i nie myśleć o tym,że sie nie pali,praktycznie z dnia na dzień. Z informatora medycznego dowiedziałam sie o akupunkturze ,leczenie bólu nerwic i nałogów.Ja musiałam szybko i bezboleśnie sie poddać zabiegowi,ponieważ jestem w ciąży.Kosztuje to 50 zł za jedną wizytę,polecam trzy sesje. Choć ja nie miałam problemu już po dwóch sesjach. Dowiedzcie sie u siebie w miastach,gdzie i .......a napewno sie opłaca. Nie męczcie sie tak okrutnie,jak można skorzystać z AKUPUNKTURY....a i jeszcze jedno...poproście lekarza dodatkowo o to abyście nie mieli apetytu nadmiernego.Dodatkową igłę wbiją wam w mostek....ha,ha.ZARTUJE. Ja miałam dobrze jako kobieta w ciaży miałam zabiegi wykonywane laserem....bezboleśnie. Pozdrawiam Agula.

    Autor: Rafal  09.01.2006 zgłoś

    Dzisiaj po raz pierwszy nie musialem zaczynac dnia od Niquitinu od razu po obudzeniu. Mam chwile wytchnienia, po raz pierwszy od 9 dni. Jestem dalej mocno zdeterminowany, pamietam o wszystkich nieudanych probach. Palce sie odzolcily:-) Jak Wam idzie? Pozdro, Rafal Alta: moim zdaniem trzeba brac Niquitin na poczatku, co najmniej 6 tyg. Albo miec go stale z soba. Siegniecie po papierosa jest tak banalnie latwe. I wtedy wszystko w plecy.

    Autor: zuba  09.01.2006 zgłoś

    Ciagle nie pale i choc staram sie ograniczac jedzenie to waga powoli rosnie.Ale nie przejmuje sie tym-gdy organizm sie odtruje to zaczne cwiczyc.A dzisiaj w nagrode kupilamsobie porzadny krem za zaoszczeddzone pieniadze.Pozdrawiam wszystkich.

    Autor: mrs_szaya  09.01.2006 zgłoś

    ja narazie pale, ale juz kilka razy mniej, jestem trzeci dzien na tabexie i pierwszego dnia wypalilam9 fajek, 2-go 5, a dzis 3 fajki, a piatego dnia odsstawiam je na dobre :)

    Autor: justice  10.01.2006 zgłoś

    Witam! Ja narazie trwam w swoim noworocznym postanowieniu,nie pale 10 dzień.Już mnie tak nie ciągnie,plasterki są rewelacja!polecam.Trajcie w swoich postanowieniach.

    Autor: rafal  10.01.2006 zgłoś

    Mnie ciagnie i wiem ze ciagnac bedzie dlugo. Ale 3mam sie, ciesze sie, na razie krotkimi, chwilami kiedy uzaleznienie na troche odpuszcza. Najlepiej jest gdy jestem na powietrzu, niestety praca przy komputerze, czesto cmikowalem 2 paczki przy ekranie. Jestem zdeterminowany sie nie dac. 10 dni - to juz cos, jeszcze trzeba zrobic 90 - wtedy szanse na rzucenie juz powaznie wzrastaja. Trzymajcie sie - teraz musi sie nam udac! Pozdro, Rafal

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich tu obecnych!Bardzo się cieszę,że jest jakieś "żywe" forum o rzucaniu palenia.Bardzo pomaga takie grupowe "rzucanie".Jest sie komu pochwalić lub wyżalić a nawet w momentach pokusy myślę sobie "i co potem napiszę,przecież to obciach tak się złamać" i nie sięgam a potem zapominam i jest ok. Przede wszystkim to gdzie podziewa się mądry erer,czy tez unter? Ludzie,słuchajcie Jego rad! Po przeczytaniu jego wypowiedzi,miałam wrażenie że spisał moje myśli,których nie umiałam ubrać w słowa! On wie co mówi!!!!!!!!!!!!!! Mam prawie 20 lat doświadczenia w paleniu,nie wiem ile już prób rzucania,ale nigdy nie wytrzymałam dłuzej niż kilka dni.Od 02.01.2006 nie paliłam 5 dni,a piątego dnia wieczorem się złamałam.Teraz podjęłam kolejną próbę i tak do skutku,bo zwycięża wytrwały a nie zdolny. Dziś mam drugi dzień,zobaczymy dalej........... ERER:chyba już czytałam Twoje wypowiedzi na ten temat na innym Forum.Są bardzo charakterystyczne, dojrzałe i widać,że oparte na doświadczeniach.Dzięki!

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    Rafal: trzymaj się,jestem z Tobą,tak, dokładnie to właśnie ta determinacja jest kluczem do sukcesu,a te plastry,tabletki to tylko maluteńkie wspomagacze.Ja próbowałam wszystkich tych rzeczy,ale żadna nie pomogła.Teraz mam przede wszystki swoją determinację i zobaczymy......... Rafał masz już 10 dni-gratuluję,ja do tej pory wytrzymywałam najdłużej 5!

    Autor: rafal  10.01.2006 zgłoś

    Livia, dzieki za dobre slowo. Tylko palacz i to z najciezsza forma nalogu (mowie o sobie) doceni zrozumienie. No dawaj Livia - rzucamy razem? Ja bede (?) mial jutro 11, a Ty 3 dni? Za rok to sie praktycznie wyrowna:-) Nie pekaj! Justice - 3masz sie? Szaya - wchodzisz? Alta? Pozdro wszystkim, Rafal PS. Pije herbatke melissowa. Ale to smierdzi, jak stara trawa. I tak smakuje. Strasznie sie po tym wkurzam:-)

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    Jasne Rafal,właśnie tego mi trzeba-dopingu.dzięki! Gdybym się nie złamała,to też miałabym 10 dni,ale cóż dobre i trzy! Ja łykam "tabletki uspokajające" ,też śmierdzą jak stara trawa,ale faje też nie pachniały..........

    Autor: Kasiula  10.01.2006 zgłoś

    Hej ja dalej nie pale ale zato sobie jem i rzuję nikoret to jednak pomaga o papierosach nie mysle a paliłam 18 lat Trzymajcie sie a niedługo będziemy wolni pozdrawiam pa

    Autor: Alta  10.01.2006 zgłoś

    Nie palę już czwarty dzień, ale zaczynam chyba odczuwać skutki uboczne Zybanu. Szumi w uszach, jestem senna, choć podskoczyło mi ciśnienie. Czy ktoś mógłby się podzielić uwagami na ten temat? Rafał ,kupuj melissę z dodatkiem pomarańczy - bardziej znośna, a komputer przestaw w inne miejsce (choć ja np.w pracy nie mam takiej możliwości). Kasiula nie jedz, kiedy zaczyna Cię ssać wypij szklankę wody, albo przegryź suszony owoc (ja np. b.lubię morele), pomaga też oddychanie.Trzymam kciuki za Was.

    Autor:  10.01.2006 zgłoś

    Pewnie,że będziemy wolni!!!!!!!!!!!!!!!!Prawda rafal,justice,szaya i inni? Kasiula ma rację! Jeśli chodzi o plasterki to jestem przeciw,ale jak wam pomagają to ok.,jednak nie nastawiajcie się za bardzo na nie,tylko na swoje głębokie postanowienie i wytrwanie w nim.Bo jak skończą się plastry,to mimo iż upłynie już długi czas to może być trudno.Przecież uzależniającym środkiem w papierosach jest nikotyna i to od niej mamy się odzwyczaić,a klejąc plastry przyjmujemy ją w innej postaci,ale organizm ciągle ją otrzymuje,więc jak ma się całkiem odzwyczaić? Ale,co tam:) każda metoda jest dobra,jeżeli jest skuteczna. Ale jestem wściekła,rany to dopiero drugi dzień......... Poprzednio było łatwiej,zwłaszcza przez pierwsze 3 dni. No i co z tego,i tak nie zapalę,jutro będzie lepiej,wytrzymam,muszę!!!!!!!!! Tym razem nie dam ciała jak poprzednio,o nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    sorry,nie podpisałam się wyżej.

    Autor: Jolka  10.01.2006 zgłoś

    Hej. Ja też walczę z nałogiem, a palę już 18 lat! Najgorsze jest to, że rzucałam już setki razy, a mój najlepszy wynik to tylko 9 dni bez papierosa. Okropność. Kupiłam Nicorette, ale mam obawy. Taka jedna gumka ma aż 2 mg nikotyny, podczas gdy 1 mój papieros-0,4 mg nikotyny. Latwo policzyć-1 guma to równowartość 10 papierosów-coś mi tu nie gra.dzisiaj wypaliłam ostatnie 4 papierosy, miałam iść do sklepu kupić paczkę, ale natknęłam się na Wasze wypowiedzi i tym razem powiedziałam: koniec. Błagam-dodajcie otuchy-niech piszą ci, co im się udało-to podnosi na duchu.

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    Alta,czytałam kiedyś wypowiedz jednej z rzucających z ZYBANEM.Stwierdziła,że biorąc ZYBAN nie paliła,ale po zaprzestaniu zaczęła znowu palić.Teraz chce rzucić,ale już nie z ZYBANEM, bo wysiadło jej serce a w nałogu tkwi do dziś.Decyzja należy do Ciebie.I tak nie rzucisz bez silnej woli i mocnego postanowienia.Te ZYBANY i im podobne niwelują tylko w jakimś stopniu objawy fizyczne odstawienia nikotyny,ale przecież te nie są takie straszne.Najgorsze są te psychiczne i to od nich jest nam się najtrudniej uwolnić. Więc co, tylko upór i determinacja,i do roboty kochani,uda nam się! Rafal,mam nadzieję,że masz zdrową wątrobę,bo kleisz plasterki.Obserwuj się uważnie i staraj się jak najmniej ich używać. Pozdrowionka,livia.

    Autor:  10.01.2006 zgłoś

    Jolka,witaj w klubie! Ja rzucałam ze dwieście razy,a mój rekord to 5 dni.Wypróbowałam chyba wszystkie dostępne metody rzucania:od gum,plastrów,tabletek typu "TABEX"(na ZYBAN naszczęście wtedy nie było mnie stać) po różnego typu zabiegi,dodam,iż stosując te wspomagacze rekordem moim był 1 dzień bez papierosa,to śmieszne nie? Aż zrozumiałam,że nikt i nic za mnie tego nie zrobi,muszę sama podjąć decyzję i znieść te wszystkie objawy odwyku,innego wyjścia nie mam. Tak więc zamierzam cierpliwie je znosić i czekać na lepsze dni,bo one nadejdą..... myślę,że dla nas wszystkich.Musimy tylko się bardzo postarać do nich doczekać. Ale się dziś rozpisałam,aż zapomniałam jak bardzo chciało mi się palić,już mi się nie chce.

    Autor: Alta  10.01.2006 zgłoś

    Jolu,tacy co im się udało, nie muszą wchodzić na to forum, a jeśli wchodzą tzn., że dalej potrzebuja wsparcia. Ale dlaczego ma Ci się nie udać, ja palę od 30 lat z przerwami na ciąże i też mam nadzieję, że pozbędę się raz na zawsze śmierdziuchów. Wokół mnie mnóstwo ludzi pozbyło się tego nałogu - moja szwagierka po 25 latach palenia, nie pali już prawie 10, moja siostra po prawie 20 latach nie pali 3 lata, bliski przyjaciel mojego męża - po 30 latach, nałogowego do obrzydliwości palenia. Nie ma wyjścia, rzucam po raz pierwszy, ale na razie trzeba w początkowej fazie unikać sytuacji nikotynogennych i znaleźć oprócz farmakologii, jakiegoś wspieracza. Moim wsparciem jest córka m.in. dla niej rzucam palenie i mąż (choć pali, ale teraz w domu i w ogóle w mojej obecności - nie pali) Włącz telewizor, poczytaj, albo posiedź jeszcze na forum, ale NIE PAL. Z każdym rokiem będzie Ci gorzej rzucić. Ponadto będziesz zwiększała liczbę wypalanych papierosów, bo zwiększa się tolerancja organizmu na nikotynę. Nie bój się gumy czy pastylek, myślę, że zażywane zgodnie z instrukcją nie uzależnią - ponadto papierosy mają niby mniej nikotyny, ale dodatkowo również inne związki, a ponadto inaczej się wchłaniają. Ratuj się czym możesz, ale nie pal, a jutro wieczorem się odezwij.

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    sorka,znów zapomniałam się podpisać w tym wyżej.

    Autor: Alta  10.01.2006 zgłoś

    Livia, ale mnie przestraszyłaś. Mnie do Zybanu przekonał człowiek, który taka kurację odbył w Stanach, tam pracując jako lekarz musiał pozbyć się nałogu - wychodząc na fajkę był nie tylko jedynym lekarzem w palarni, ale w ogóle jedynym białym. Wiem, że przede wszystkim potrzeba silnej woli, ale na razie boję się bez wspomagaczy, (byc może one działaja na zasadzie efektu placebo). No chyba mogę już iść spać i minął koleny dzień bez śmierdziuchów. Alta

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    Rafal,nie pękam,zwłaszcza,że rzucamy razem! To nic,że będę miała dopiero trzy dni jutro.(?), każdy kolejny dzień bez papierosa to satysfakcja. Mam ndzieję,że obwieścisz jutro swoją jedenastkę?!! Alta, a Ty swoją piątkę?!! Będę czekała na wasze relacje, cieplutkie pozdro dla wszystkich,livia.

    Autor: livia  10.01.2006 zgłoś

    ALTA,nie chciałam cię straszyć,ja o tym tylko czytałam,na własnej " skórze" doświadczeń nie mam z ZYBANEM. Mi też lekarz chciał go przepisać.Ma on działanie przeciwdepresyjne, powoduje iż nie wzrasta łaknienie przy niepaleniu,oddziałowuje na te same receptory mózgowe,co nikotyna i dlatego biorąc go nie odczuwamy braku szczęścia bez papierosów.Na zachodzie ten lek zarejestrowany jest jako antydepresyjny.Ja mam doświadczenia tylko z TABEXEM,pociłam się po nim strasznie,zwłaszcza ręce i nogi.

    Autor: rafal  11.01.2006 zgłoś

    Witam cieplo. Doczolgalem sie dzisiaj rozpaczliwie do jedenastki, czyli jest to moj rekord od 3 lat. Ale szarpie, o qrcze! Coz, tak ma byc, co nie?:-) Wiem na co sie zdecydowalem. W najgorszych chwilach tlumacze sobie, ze przeciez od tego nie umre (podobno jedyny udokumentowany przypadek zanotowano w pierwszym dniu rzucania u czlowieka swiezo po zawale). Jak nie umre - to trzeba brnc! Bardzo wolno oczyszczaja sie pluca, kiedys to bylo szybciej. Ale rano juz oddycham pelniej, wyraznie pelniej. Wczoraj znalazlem swoja bluze, wyraznie pachniala (nie smierdziala jeszcze, niestety) papierosami. Won do pralki! Swiat wokol mnie staje sie czystszy. Wczoraj ruszylem sprintem 200 m do autobusu i zdazylem. 2 tyg. temu w ogole bym nie startowal. Teraz troche puscilo. Moze to pisanie pomaga?:-) Mam baaaardzo krotkie chwile, ale mam, , gdy juz nie mysle o fajach. Jesli uda sie to powoli wzmocnic, to jest to. He, he...wlasnie wymyslilem haslo: NALOGOWI DAJEMY IGNORA!!! Dzieki za wsparcie, 3majcie sie wszyscy! Wytrzymamy dzisiaj - ten jeden dzien, dobrze? 3-5-11 - czy to cos znaczy?;-) Jutro pomyslimy co dalej. Pozdro, Rafal

    Autor: justice  11.01.2006 zgłoś

    Trzymam się dalej to juz 11 dzien,zmniejszylam dawke w plasterkach i....czuje sie dobrze.Sama dojzalam do tego,zeby rzucic palenie.Wszyscy mi pomagaja,moj maz tez rzucil,w pracy przynosza mi rozne ulotki do poczytania o wytrwaniu w paleniu,czesc znajomych tez rzucila.Tu moge sie wygadac w razie problemow.Jednak wsparcie grupowe jest super!!!Zaznaczam sobie tez w kalendarzu dzien bez fajki,rysuje duza usmiechnieta buzke:-) polecam.

    Autor: livia  11.01.2006 zgłoś

    Witajcie,właśnie rozpoczęłam moją trójkę,nawet nie jest zle (na razie),pierwsze dwa były dużo gorsze o zgrozo nie wiedzieć czemu.Ale skoro początek taki wyjechany,to może dalej będzie lżej? Rafal,ja gdy mnie szarpie,myślę sobie:"przecież tak ma być,wiesz że musisz to przejść,im szybciej tym lepiej,szybciej się skończy,a ty odzyskasz swoją wolność", a potem przyglądam się temu,co się ze mną dzieje w tym momencie i dochodzę do wniosku,że to przecież nie boli tylko wkurza,a poza tym trwa tylko chwilę! A potem jest już ok.:) Najlepiej wyjść na powietrze,teraz to nawet chce mi się biegać z psem po śniegu,chce mi się sprzątać,gotować,nawet śpiewam przy gotowaniu (oczywiście jak jestem sama). Nabrałam werwy do życia,a to zaledwie 3 dni................ Nos mnie denerwuje,bo mam wrażenie,że oddycham przez sitko w nosie,ale jak się uprę to mogę już wciągnąć powietrze głębooooooko do samego pępka. Alta,co z Twoją piątką?! Dołączysz do nas,a może jeszcze ktoś????? Rafal,dzięki że jesteś,wytrzymamy,musimy! Ja-Alta-Ty,to jest dziś,a wiesz co będzie jutro:? Same parzyste dla odmiany:4-6-12. Pozdrowionka dla wszystkich,wytrwajcie!:)

    Autor: livia  11.01.2006 zgłoś

    Brawo justice!Trzymaj tak dalej, a osiągniesz swoją wolność nawet się nie obejrzysz kiedy!

    Autor: livia  11.01.2006 zgłoś

    Jolu,jesteś z nami? Polecam Ci wcześniejsze wypowiedzi,tam znajdziesz trochę od tych,ktorym sie udało.

    Autor: livia  11.01.2006 zgłoś

    Nie mam siły,moja wytrzymałość sięga zenitu!Współczuję wszystki dookoła mnie,jestem okropna! Ale i tak jestem zdeterminowana! Help!

    Autor: Alta  11.01.2006 zgłoś

    No i mija kolejny dzień, nawet bez Niquitinu i na 1 Zybanie. Było kilka dość stresujących sytuacji, ale wytrzymałam. No i wszystko zaczyna pachnieć, nie ma smrodu papierosów w moim pokoju w pracy (pracuję sama i paliłm do oporu, choć jest zakaz, ale tak niespecjalnie przestrzegany), w domu nie muszę stale otwierać okien. Czy wyobrażacie sobie, że doszliśmy z mężem do takiej paranoi, że planując urlop wybieraliśmy miejsca, gdzie lot nie trwa dłużej niż 5 godz.Naprawdę myślę, że papierosy powinny być zupełnie zakazane. Dlatego też jestem zdeterminowana Zyban, Niuitin, Tabex, wszystko co może pomóc jest ok, byle nie wrócić do śmierdziuchów. Wierzę, że nam się uda

    Autor: Jolka  11.01.2006 zgłoś

    Dzięki, Alta i dzięki, Livia. Po napisaniu wczorajszego postu poszłam spać i już nie odczytałam Waszych wypowiedzi. No i niestety-nerwy w pracy zrobiły swoje-kupiłam pakę. Ale wiecie-tak mi wstyd-Wy dodawałyście mi otuchy-teraz postanawiam rzucić to świństwo w weekend. Odezwę się, jak mi idzie. A Wy trzymajcie się, jesteście super, też chcę być taka, jak Wy. Boję się, że przytyję, mam dobrą figurę -mówią, że jak nastolatka-po prostu z tyłu liceum (mam 42 lata), niestety z przodu prawie muzeum-ziemsta cera i zmarszczki. na co postawić?:-) Pozdrawiam Was serdecznie.

    Autor: zuba  11.01.2006 zgłoś

    Ja tez sie trzymam juz 11 dzien bez palenia ale dzisiaj mam dola.Mysle sobie o mojej kuzynce i kolezance ktorym paczka fajek wystarcza na 2-3 dni.Dla nich palenie to faktycznie przyjemnosc,bo gdy ja spalilam 40 w ciagu doby(pracuje tez w nocy)to mdlilo mnie .We wszystkim potrzebny jest umiar bo inaczej mus sie meczyc.Pozdrawiam

    Autor: zuba  11.01.2006 zgłoś

    ...i ide na moja trzecia w tym roku noc bez papierosa.

    Autor: Ana  11.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich!:)..Dzisiaj mój drugi dzień bez fajek.Trzecia próba rzucenia i mam nadzieje , ze ostatnia ..tym razem na wspomagaczu-Tabex.Pale 20 lat..moze mi sie w koncu uda rzucic te smierdziele:( Na razie jako tako wytrzymuje ale jest cięzko.

    Autor: Alta  11.01.2006 zgłoś

    Jolu, trzeba próbować, ja też boję się utyć, a mam 52 lata (170 cm i 63 kg), dlatego zdecydowałam się na Zyban, ktory znosi poczucie głodu. Jdnakże jest to bardzo indywidualna sprawa, ja czuję się nie najlepiej po Zybanie, ale fakt palić się nie chce (ani jeść).

    Autor: livia  11.01.2006 zgłoś

    Wpadłam tu znowu,już w lepszym nastroju.Kryzys minął i się nie złamałam.Widzę,że nas przybywa,bardzo się cieszę. Ana:)ja mam trzeci dzień bez fajek i też palę ok 20 lat,a próba rzucenia to już nie pamiętam która,ale jakie to ma znaczenie? Ważne jest,aby się udało,nieważne po którym razie.Nawet jak by Ci przyszło i dwudziesty raz rzucać (czego Ci nie życzę!) to i tak warto próbować,aż do skutku. Zuba:)a Ty nie zazdrość kuzynce i koleżance,tylko tym, którzy nie palą,bo tak naprawdę to w momencie rzucania palenia okazuje się dopiero,że palimy nie dla przyjemności tylko poprostu jesteśmy uzależnieni. Jeszcze słówko do Joli:)postaw na zdrowie,ładną figurę i ładniejszą cerę pełną blasku. Ja zamierzam spróbować "jakiegoś fitnessu",choć całe moje życie nic nie ćwiczyłam (bo mi się nic nie chciało,tylko zapalić w wolnych chwilach ,najlepiej przy piwku). Teraz mi się chce i przynajmniej zajmę się czymś i nie będę myślała o paleniu,przynajmniej nie w takim klubie. Cieplutkie pozdro dla wszystkich,trzymajmy się hasła rafala:NAŁOGOWI DAJEMY IGNORA!!!!! Niezłe:) livia

    Autor: Ana  11.01.2006 zgłoś

    Livia dzieki za słowa pocieszenia:)..Jak widze mamy podobny staż palenia i rzucenia:) Myślę , ze na Tabexie lepiej mi pójdzie..nie czuje takiego głodu nikotynowego jak przy ostatnim rzucaniu bez wspomagacza. Boję się przytyć..wiec na dodatek zrezygnowalam z kolacji..mam podwojny stres:(..ale za to duzo piję wody niegazowanej. Alta pisze ,ze zdecydowała się na Zyban , a mnie lekarz odradził..stwierdził ,że jest lek psychotropowy i szkodzi głownie na psychike..mozna sie ponoc uzlaeznić od niego..ale to są słowa mojego lekarza rodzinnego.Polecił mi Tabex, ktory ma mniej skotkow ubocznych, a podobno wiele osob rzuciło palenie przy nim. Mam nadzieje , ze będę jedna z nich:))) Pozdrowionka dla wszystkich:)

    Autor: Rafal  12.01.2006 zgłoś

    12 dni. Wczoraj rano bylo bardzoo ciezko, ale druga polowa byla nawet znosna. Tak sobie mysle, moze dzisiaj tez nie zapale:-)? Mi Niquitin pomaga (nie mam zadnych doswiadczen z Tabexem czy Zybanem). Taka czekoladka w nagrode za niepalenie. Przez pierwszy miesiac lub dwa nie mam zamiaru specjalnie ograniczac, tak jak zreszta pisza w ulotce. Niepalenie to priorytet. W poprzedniej probie nie mialem zadnych problemow z odstawieniem po 3 m-cach. Kolega zul 3 lata i twierdzil, ze sie uzaleznil. Potem pojechal sluzbowo do dzikiego kraju gdzie tego nie ma. Wpadl w panike ze koniec swiata, objechal wieksze miasta w poszukiwaniu, nic nie znalazl - i ...nic sie nie stalo. Dalej nie pali i teraz tez nie zuje. Cholerka, jak dzisiaj nie zapalimy, to jutro tez nie mozna - bo 13 dzien. Zla wrozba. To przejdzie tez na tych co teraz rzucaja. Taka klatwa mumi zasuszonej dymem! Albo lancuszek Swietego Nikonityka od Petow....Brrrr...strzezcie sie..:-) Livia, Justice, Ana, Alta, Zuba, - uwazajcie!-) 2 dni, OK? Dwa marne dni, 48 h, z czego 16 na sen:-). Pozdro, Rafal Jolka, sciskam cieplo - po to padamy - zeby wstac!

    Autor: justice  12.01.2006 zgłoś

    dzieki Rafal!Twoje slowa dodaja mi otuchy!mam dzisiaj duzy kryzys,od samego rana mysle o fajkach,nie wiem dlaczego,moze dlatego ze zycie wali mi sie na glowe i wmawiam sobie,ze papieros rozwiaze moje problemy.glupota......musze wytrzymac pozdrawiam.trzymajcie sie cieplo.

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Hej,witajcie!:) Właśnie weszłam w czwarty dzień,już zdążyłam mieć niezły kryzys,bo mam stresującą pracę,ale nie zapaliłam!I wiecie co,doszłam do wniosku,że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,bo przekonałam się że jednak można bez papierosa rozwiązywać problemy.A kto ich uniknie w 100%-ach? A tak wogóle,to muszę założyć zamek w lodówce i oddać komuś klucz,albo pędzić na tą siłownię wreszcie,bo za chwilę będę miała inny problem! I tak nie zapalę!?? Justice:) głowa do góry,wytrzymaj,przynajmniej do końca tego dnia,a jutro wstaniesz i stwierdzisz,iż nie jest wcale tak zle!I będziesz zadowolona,że nie zapaliłaś! Mądre spostrzeżenie:papieros nie rozwiąże problemów,ale łatwo mówić,nie?........ Ana:) faktycznie jesteśmy "rówieśnicami" i mam nadzieję,że będziemy cały czas! Rafal:) widzę,że już wymyślasz sztuczki na dwa dni do przodu,chyba czujesz się coraz mocniejszy?! Pozdrawiam cieplutko wszystkich walczących i chcących,livia.

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Rafal:) nie wiem dlaczego,ale myślałam,że używasz plastrów? Masz rację,rzucenie palenia to priorytet. Słuchajcie,czy ktoś jeszcze ma takie uczucie,jakby w otworach nosowych miał wmontowane sitko z małymi otworkami? Oczywiście paląc miałam jeszcze gorsze odczucia,bo nawet czasem nie mogłam wogóle zaczerpnąć powietrza nosem! Dopiero ostatnio gdzieś wyczytałam,że ma to związek z paleniem papierosów.Ciekawa jestem czy jeszcze ktoś ma podobne odczucia.

    Autor: Rafal  12.01.2006 zgłoś

    Hej Livia & company, oto skrocona lista moich objawow glodu: 1. Gula w przelyku/gardle. Cos jak nacisk, bardzo nieprzyjemne. 2. Dretwienie serca i lewej reki, najbardziej maly palec. 1 & 2 wystepuja razem i to jest bardzo, ale to bardzo nie fair!!!!!!:-). To jak kopanie lezacego! 3. Sitko z malymi otworkami w nosie:-), bardzo mi sie podoba to okreslenie. Tak jakbym wciskal zimne powietrze prosto do zatok - bol (na ogol maly) glowy. 4. Klopoty z oddychaniem, wrazenie ze pluca pracuja nierownomiernie. Niemile. Czasem wrecz zatkanie, prawie podduszenie. 5. Brak koncentracji w pracy; obsesyjne myslenie o tym, zeby wytrzymac. Potliwosc - bardzo nie lubie!!!! Mam wrazenie, ze mam oslizgle rece, krepuje sie witac. 6. Justice, oczywiscie wszystko sie wali na glowe i wyglada, ze za chwile nastapi kataklizm. Wszystko to powoduje niepokoj, rozdraznienie, brak koncentracji. Czasem prawie panike. Co doprowadza do jedynego madrego wniosku, ze jak najszybsze zapalenie papierosa jest absolutnie niezbedne, I jest (sprawdzalem to wiele razy)-:, rzeczywiscie likwiduje te objawy. To jak wyplyniecie na spokojne wody. Rozkosz i spokoj. Do tego kawka lub piwko. Z niczym tego sie nie da porownac. Tylko ze jeden papieros nie wystarcza, trzeba szybko zapalic wiecej. I stare przescieradlo (nasze postanowienie) sie rwie. I dochodzi: kaszel, zadyszka, smrod, itd. oraz poczucie ze jest sie dupkiem we wladzy peta. Sprawdzalem sie kiedys w jakis testach internetowych, naleze do najciezszej kategorii uzaleznienia. Zuba - mam kolege, co pali 2-3 papierosy dziennie, tez bym tak chcial! I gdzie tu jest sprawiedliwosc, ja sie pytam?:-) DWA DNI MOWIE. Juz polowa dnia za nami (moj byl rano dobry, teraz gula w gardle, serce dretwe; pewnie potrwa pare godzin, dopoki nie pojde do domu). Wieczor powinien byc OK, ale najlepiej jest jak zasne - przerwa w cierpieniach!:-) .Jutro nie mozna, bo klatwa:-). A klatwa to rzecz powazna. Do juterka, Rafal

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    No Rafal:)Już myślałam,że piszesz tylko raz dziennie! Jeśli chodzi o tą gulę w gardle,to mnie zaintrygowało!!!!Myślałam,że tylko ja mam z tym problem,uczucie połknięcia jakiejś kulki, która nie chce się przełknąć!Do tego czasem wrażenie jak by pokarm nie dotarł do żołądka,tylko utkwił w gardle,koszmar!!! Mnie wysyłali z tym do psychiatry,że to objaw nerwicy! Ale jak podejmuję próby rzucania palenia,to ustępuje,a jak zaczynam znowu palić to gula powraca. o co tu chodzi?

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Rafal,zapomniałam jeszcze Ci powiedzieć,że jak czytam Twoje spoty to się zaśmiewam do łez!:) Bo cierpiąc takie katusze,masz jeszcze siłę na takie poczucie humoru! Ty poprostu robisz sobie jaja z własnego samopoczucia!!!Ale to jest super i bardzo pomaga innym uśmiechnąć się przez łzy,dziękuję:)! P.S.Cholernie boję się klątwy.

    Autor: Rafal  12.01.2006 zgłoś

    Livia, mowisz ze u Ciebie ta gula (dobrze opisalas to uczucie) znika, gdy podejmujesz proby rzucenia? ..Hmmm...Wniosek jest jeden - Tobie rzucanie pomaga, a mi wrecz przeciwnie:-) Hmmm... Hmm...Ty masz dobrze - a ja nie! Nie ma sprawiedliwosci na tym padole!!! Hmm..jaki wniosek z tego dla mnie?...hmmm... Ale jutro i tak 13-ty! Lepiej nie kusic losu.... Pozdro, Rafal

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Rafal,nie wyciągaj pochopnych wniosków i nie kuś losu! Hmm.....spocone,obślizgłe ręce-objaw abstynencji?Ja mam takie i bez abstynencji,a jak paliłam to jeszcze gorsze,stopy zresztą takie same,aha i do tego często bardzo zimne!! I co powiesz o sprawiedliwości tego padołu? Tobie przejdzie,zobaczysz już niedługo a mi nie! Mnie nie pomoże nawet zapalenie papierosa. pozdrowionka,livia

    Autor: Alta  12.01.2006 zgłoś

    Nie mam spoconych rąk, duszności, guli, sitka w nosie i co tam jeszcze, ale mam za to 37,2 - i dla mnie jest to już temperatura. Nie biorę Zybanu, bo czułam się po nim jak w 1971 r. tzn. jak po prywatce w 71 r. kiedy to po raz pierwszy i jedyny zapaliłam jointa. Wzięłam 2 tabletki Niqutinu i ignoruję nałóg. Z zadowoleniem, że mnie już takie klimaty nie dotyczą, patrze na marźnące ekspedientki butików, które wyszły na papierosa, czuję smród papierosów od mojej koleżanki (pomimo dobrych perfum), jadąc do domu nie muszę się zastanawiać czy mam w szafce papierosy. No w ogóle jest super, tylko dlaczego jest tak do d..

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Witam wieczorkiem!-) Właśnie kończy się mój czwarty dzień,boję się jutra,bo piątego dnia zawsze pękałam. Mam nadzieję,że tym razem będzie inaczej,musi być! Dzisiaj było troszkę lepiej,parę chwil zapomnienia,trochę oddechu,zawsze coś! Alta:) przecież właśnie na tym ma polegać nasza poniewierka,ale na szczęście tylko przejściowa i tylko po to,aby potem było cudownie:pachnąco,świeżo,więcej kasy w kieszeni itp.,itd.......

    Autor: Jolka  12.01.2006 zgłoś

    To znowu, ja- zbłąkana owca :-) Zaraz pójdę wypalić ostatniego papierocha z kupionej wczoraj paczki, a jutro uroczyście rzucam. Nie boję się trzynastki-to nawet moja szczęśliwa liczba, poza tym jest to liczba powiązana z życiem Naszego Kochanego Ojca Świętego-jestem osobą wierzącą. A Wy trzymajcie się. Pozdrawiam Was-Rafał, Alta, Livia i Ana oraz wszystkich, którzy są lub dołączą do naszego internetowego klubu "anonimowych nikotyniarzy". :-) Aha-myślę jeszcze, żeby ten nałóg zastąpić jakimś innym, ale zdrowym, np. ćwiczenia gimnastyczne, nauka języków... Może znacie jeszcze jakieś inne "super" nałogi?

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Jolka:)trzymam Cię za słowo,już się cieszę! Jeśli chodzi o trzynastkę,to urodziłam się trzynastego. Ja planuję jutro "wciągnąć się " w jakieś ćwiczenia na siłowni,ale szczerze mówiąc jeszcze nie wiem czym to pachnie,bo całe moje życie nie uprawiałam żadnych sportów,dlatego jak zmiany to zmiany,złe nawyki trzeba zastąpić dobrymi!Podzielę się wrażeniami wieczorem po powrocie. Cieplutkie pozdro dla wszystkich,livia.

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Ana,Zuba co u Was,jak Wam idzie? Zuba:)jak trzecia noc w tym roku?, bez fajek? Ana:)czy świętujesz dziś trójeczkę?

    Autor: livia  12.01.2006 zgłoś

    Wiecie co,ja byłam tu dzis 8 razy,ale przegięcie co? Przesadzam chyba trochę z tym przynudzaniem,sorka poprawię się,przynajmniej się postaram,bo straszna ze mnie gaduła!

    Autor: Ana  12.01.2006 zgłoś

    Witajcie:)..Livia wcale nie przynudzasz..fajnie się Ciebie czyta:)..Wczesniej nie mogłam zajrzeć bo cały dzień byłam poza domem , a w pracy nie mialam nawet minutki wolnej aby wejść do sieci.No to jestem dumna z siebie bo nie palę juz 3 dni i świętuje trójeczkę:)..Wiem ,że to dla niektorych śmieszna liczba , ale ja jestem dumna..bo nawet nie za bardzo mnie dzisiaj ciagneło na dymka:)Jestem na tym Tabexie..może dlatego nie odczuwam tak mocno głodu nikotynowego.Ale za to więcej chce mi się jeść..zły objaw:( Muszę też pomyślec o cwiczeniach..koniecznie!!! Pozdrawiam wszystich i dzięki za słowa wsparcia:)

    Autor: justice  13.01.2006 zgłoś

    Witam!Dziś jestem pierwsza.To dziś mamy ten 13 dzień-pechowy jak mówi Rafał.Mama nadzieję,że nie będzie taki dla nas wszystkich.Jolka-czekam na Twój wpis informujący o tym,że nie palisz.:-)Dasz sobie radę!!!Pozdrawiam

    Autor: Rafal  13.01.2006 zgłoś

    Witam cieplo. Ale milo, bardzo milo. Wszyscy rzucaja az huczy!! Qrde, wyglada na to, ze wszyscy rzucimy. Qrde, to moze byc prawda! Ludzie, tak moze byc! Dzisiaj czynasty, czy bedzie nasty (ang.)?:-) Chyba nie!, zaufam Jolce i Justice. Ale i tak- k...wa (jaki to skrot, bo zapomnialem?:-). No, wczoraj dla odmiany wieczor byl ciezki. Moj patent: goraca kapiel w wannie, poznym wieczorem, po 20 min. objawy glodu odchodza lub, czesciej, mocno sie lagodza. Potem jeszcze 20 min. i szybko do lozka; natychmiast zasnac. Jesli spie 7-8 godz., to pelny sukces. Jest zle kiedy wstaje o 3 rano i sie miotam (ostatnio pomaga mi czytanie kryminalow). Piwko lub dwa przed kapiela pomagaja, wiecej szkodzi, tzn. dziala odwrotnie. Jesli nie uda sie zasnac, to czesto ksiazka przed snem pomaga. Albo kryminal - wtedy akcja wciaga, albo ambitna - szybko sie zasypia:-) A teraz powiem jak fajnie bedzie jesli nie rzucimy. Wstyd. Przed soba i otoczeniem. Wiec palenie w tajemnicy. Wyjscie z domu i od razu pierwszy papieros za winklem domu. Ten najszybszy, zeby nikt znajomy nie przylapal (umiem cmiknac fajke w 3-4 pociagniecia). Drugi na przystanku. Trzeci na nastepnym przystanku (dojezdzam dwoma autobusami). No i potem dwa w drodze do pracki. Potem jakies wyjscie, zeby zapalic sobie spokojnie, zeby nie wiedzieli. Ale sie dowiedza. Zreszta nie bedzie nam juz tak zalezalo. Tylko to poczucie, ze patrza na nas z politowaniem. Moze nie sa wybitni, na pewno nie sa, ale przynajmniej lepsi od takich godnych pozalowania jak my. Niektorzy dadza nam to subtelnie poznac, na pewno dadza. Co, nie znowu poradziles(as) sobie? No i bliscy, najblizsi, dzieci. Beda patrzyc na nas z bolem i zalem. Boja sie o nas, boja ze sie zabijamy. Ze zostawimy ich. Widza pustke i rozpacz po naszej smierci. I nic nie moga zrobic aby temu zapobiec. Hmmm...sorry, nie wiem dlaczego to napisalem. Chce rzucic. Musze rzucic. Na razie jest OK. Pozdro, Rafal

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Hej,witajcie 3nastego w piątek!:) Dziś mój piąty dzień,krytyczny.Jak go przetrwam,to będzie mój rekord życiowy.Trzymajcie za mnie kciuki,proszę. Na razie jest ok., tylko bolą mnie zęby(1/2 ) i z zasypianiem mam trochę problemów.Co za ironia!Jak już zasnę,to ból zębów mnie obudzi,super:( Jutro mam gości,będzie alkohol,palenie,łał!!!!!!!(nie mogłam się wykręcić,zresztą nie jestem tchórzem) Ale czy wszyscy w towarzystwie muszą palić,chyba nie,prawda? Zresztą nie będę jedyną "niepalącą" ha,ha,ha!:) Widzę rafal,że masz dziś dosadny nastrój!! No niestety,jest to prawdziwa wizja słabeuszy,których pety ciągną i ciągną do samego dołu, aż do dna.Tylko że ja nie widzę tu słabeuszy,więc ta "bajka" nie jest o nas. Mam jeszcze pytanie do Tych o większym stażu tzn.pow.10 dni: kiedy jest trudniej,na początku,czy teraz powyżej 10-ciu dni?

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Przepraszam,miałam przestać tyle gadać,ale nie mogę się powstrzymać,bo ciągle o czymś zapomnę.I tak teraz zapomniałam Wam pogratulować Waszych cyferek i podziękować za to,że jesteście tu ze mną,że razem możemy przejść przez to wszystko i cieszyć się ze swoich osiągów:) Trzymam za Was kciuki i bardzo się cieszę,że NAS przybywa!!!!!!!

    Autor: rafal  13.01.2006 zgłoś

    Livia, teraz zauwazylem, ze to Ty urodzilas sie 13-tego. Czyli dzisiaj Ty wspierasz mnie. Czuj sie zaszczycona!:-) Bole. Znany chwyt nalogu. Papierosy znieczulaja. Po odstawieniu odzywa sie wiele boli przytlumionych. Ja mam przykre klucia w oskrzelach, czesto boli gardlo. Ja bym na Twoim miejscu poszedl do dentysty i zrobil te zeby pod znieczuleniem. Przy okazji zamowil czyszczenie zebow. Chce to samo zrobic gdzies za miesiac. Dlaczego tak pozno? Bo musze wytrzymac ten miesiac. Zeby nie bylo glupio , gdy zaraz wroce do palenia. Czyszczenie zebow bedzie pierwsza powazna granica (1-3 mce niepalenia). Inni sie stawiaja przed sciana i zaczynaja rzucenie od czyszczenia zebow u dentysty. Tez dobrze. Nie ma reguly kiedy jest trudniej. Mi najlatwiej jest w pierwszych 3 dniach, wtedy lece na adrenalinie, i postanowienie jest swieze i mocne. Potem to sie eroduje, staje sie umeczony. Umeczony - to wlasciwe slowo. Apatyczny. Powrot do nalogu zawsze odbywal sie jakby mimochodem, bez emocji, ot zapale jednego - zawsze cudzes, w koncu jeden nie szkodzi. Potem nastepne cudzesy, i paczka, bo trudno sepic bez konca. Wytrzymalas juz 5 dni (bo dzisiaj jest k...wa:-) - nie umrzesz! Ciagnij dalej! Chodzisz po gorach? Tak wysoko juz weszlas... tak wysoko jak nigdy...Glupio sie cofac. Lepiej isc do gory, chociaz wiadomo ze ciezko, i jeszcze dlugo bedzie. Nawet szczytu jeszcze nie widzimy, jest gdzies za mgla, ale jest! Ja nie unikam palaczy. Wychodze z nimi czasami przed budynek. I tak tego nie unikne. Jesli mam rzucic, to musze sie temu doswiadczeniu poddac (inni unikaja, tez dobrze). Ale na Twoim miejscu poprosilbym gosci o palenie poza mieszkaniem lub w kuchni przy wlaczonym wyciagu. Inaczej zostanie zapach w mieszkaniu i bedzie Cie gnebil. Na pewno sa fajni i zrozumieja. Pozdro, Rafal

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Dzięki rafal,tak,czuję się zaszczycona!!!! Nie wiem,czy będzie to forma wsparcia czy raczej wrednego szantażu,ale powiem Ci,że gdybyś się poddał,to nie wiem jak ja na to zareaguję,czy nie osłabnę? Myślę zresztą,że nie tylko ja..........Tak więc pomyśl pięć razy, zanim......twu,twu,twu. A co do gości ,to nie ma problemu,w moim domu na szczęście od dawna już się nie pali,tylko okna,balkony itp.ze względu na dziecko.Nauczyliśmy się tej sytuacji całe lata temu i powiem,że teraz ułatwia mi ona zadanie,np siedząc przy komp.i pisząc z Wami,leci czas,a ja w tej sytuacji nie myślę o paleniu?,bo to nie to miejsce.

    Autor: zuba  13.01.2006 zgłoś

    Witam wszyskich i ciesze ze trwamy razem w swoim postanowieniu!Prawde powiedziawszy to wasze swieto bo ja mialam juz swoje 5 minut gdy w 2000 po 16 latach rzucilam fajki.Puchlam wtedy z dumy,wszyscy mnie podziwiali a niektorzy poszli za moim przykladem.Niestety po 4,5 roku zupelnie niefrasobliwie zaczelam palic.Gdy powiedzialam ostatnio mojemu koledze w pracy(rzucil 15 lat temu)ze nie pale to spytal jak dlugo.Stracilam wiarygodnosc.Bardzo wspulczuje Rafalowi ta lista dolegliwosci jest przerazajaca-lepiej wypunktuj pozytywne strony a za zaoszczedzone pieniadze kup sobie fajna plyte lub ksiazke.

    Autor: Rafal  13.01.2006 zgłoś

    Livia, jeszcze jedno....do "na pewno sa fajni i zrozmieja". Hmm...bywa tak, ze sa fajni, ale niektorzy podswiadomie czuja ich opuszczasz w nalogu. To jest zawsze przykre, ktos dzielil z Toba niedole nalogu, a teraz zostaje sam i jeszcze gorzej sie czuje. Wtedy czuje podswiadomie ulge, kiedy rzucajacy prosi o papierosa. On zapala i wraca. Jest razniej. Jestesmy znowu razem. Uwazaj prosze na to. Pozdro, Rafal PS. Qrde, sam sobie sie dziwie. Stary czynny nalogowiec bawi sie w psychologa amatora. Wybaczcie. Pewnie glownie pisze do siebie. Ale naprawde szczerze Wam zycze sukcesu. Sobie tez.

    Autor: zuba  13.01.2006 zgłoś

    Livio nie ma reguly kiedy jest trudniej.Mnie bylo najgorzej w trzeci dzien a Rafal ma odwrotnie.Kazdy z nas jest inny i inaczej reaguje.Gratuluje zyciowego rekordu-trzymaj sie!

    Autor: Rafal  13.01.2006 zgłoś

    Hej Zuba, ja tez mialem kiedys dluzszy okers, co prawda nie piec a czy;-) lata. I wrocilem mimochodem. Co za glupota. I potem rownia pochyla. Nigdy wiecej niz 10 dni. Ale w Swieta miale 4 dni, i teraz od Sylwestra (to do Was co probujecie rzucic po krotkiej porazce). I co dzien to rekord, niech to szlag. Na razie jest OK, stekam, jecze - jak to facet, ale sie trzymam. Dzieki za wsparcie. Calkiem mozliwe, ze Wy wrocicie, a ja nie (kobietom na ogol latwiej, na ogol - mowie:-) He, he..Zuba, kupilem sobie autko. 300 zl miesiecznie (30 razy 10 zl) starczy spokojnie na paliwo. Jak wroce do nalogu, to bede chyba musial sam dmuchac dymem do rury. Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  13.01.2006 zgłoś

    "Wrocicie do normalnego zycia" , oczywiscie. Sorki.

    Autor: zuba  13.01.2006 zgłoś

    Wiesz Rafal my z mezem tez kupilismy w grudniu auto(600 zl mies) i to tez bylo glownym powodem tej decyzji.Ale maz podpala i chodzi strasznie wsciekly wiec staram sie mu schodzic z drogi (wy mezczyzni jestescie jednak delikatni).Najgozej ma nasze dziecie bo mamy do niego mniej cierpliwosci ale to przejdzie mam nadzieje a niepalenie to wiecej pieniazkow,wiecej zabawek i slodyczy oraz zdrowsi rodzice ktorzy dluzej pociagna! Pa.

    Autor: Rafal  13.01.2006 zgłoś

    Zuba, Tez to gralem, oczywiscie. Powiedz Mu niech pali. O gdy zdecyduje sie rzucic, to Go wesprzecie. Inaczej bedzie chodzil podwojnie wscieky: ze nie daje rady i ze oszukuje. I po trzecie, ze to sie strasznie kumuluje, jeden stres plus jeden wychodzi wiecej, duzo wiecej, niz dwa. To tak jak z moimi objawami, jeden (gula) wystarczy zeby zeby zabic slonia, a dwa (dretwienie serca) - szkoda gadac. Pozdro Rafal PS. Bardzo, a to bardzo prosze, pamietaj, ze to moje osobiste doswiadczenia i nie mam zadnego, nawet najmniejszego doswiadczenia, w doradztwie. I na pewno nie da sie do konca uogolnic jednostkowych przypadkow. Zastrzegam sie, bo wiem, ze czasem rady moga zaszkodzic, zamiast pomoc.

    Autor: justice  13.01.2006 zgłoś

    Moim skromnym zdaniem najgorszy etap rzucenia palenia jest w ciągu pierwszych trzech dnie,bo człowiek mówi sobie,a zapelę jeszcze jednego ,a od JUTRA nie bede już palić.No i oczywiście wraca do nałogu,ale ciężko mi jest też teraz 12-13 dzień.Mam jakiś dziwny kryzys,zaczyna mi po prostu brakować papieroska,jedynie co pomaga,żeby nie wrócić do nałogu to mówienie sobie,przecież nie palę już tyle dni,szkoda by było to zmarnować. Zatem mówię Wam,NIE PODDAWAJCIE SIĘ!!!Tle dni wytrzymaliście to i więcej dacie radę!!!Trzymam kciuki

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Jesteście niesamowici,rafal,znów przez Ciebie płakałam ze smiechu,nawet nie waż się zapalić! Zuba,Justice liczę na Was.Jeśli Wy się poddacie,to co ja mam powiedzieć?

    Autor: zuba  13.01.2006 zgłoś

    wiecie co?Ja juz czuje ze podsycham choc waga mowi mi ze wrecz przeciwnie(hi,hi,hi).

    Autor: Jolka  13.01.2006 zgłoś

    Witam Was! Jak napisałam, tak zrobiłam-dzisiaj rzuciłam. "Kości zostały rzucone":-) na razie nie mam czym się chwalić, bo takich dniówek mam za sobą multum. Poczuję do siebie większy szacunek, kiedy przekroczę moją magiczną liczbę-dziewiątkę. Często załamywałam się w 10-tym dniu. To forum to niezła rzecz-np. Ty Rafale, poczułeś odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i trochę za Livię. No, nieźle Cię zaszantażowała:-) Powiem, jakie ja mam objawy po rzuceniu palenia-po prostu totalna deprecha, nic mi się nie chce. Myślę jednak optymistycznie-będzie lepiej. Właśnie żuję 4 połówkę gumy Nicorette(2 mg)-wstrętny smak, ale bliski papierosom. TRZYMAJMY SIĘ!

    Autor: Rafal  13.01.2006 zgłoś

    Jolka, Moj plan, ktory wynika z wczsniejszych doswiadczen i na razie dziala mozna ujac w 2 punktach: 1. Niquitin (4 mg) w duzych ilosciach. To jest przyjemna tabletka, rozpuszcza sie 20-30 min. Nie przekraczam zaleconej dawki (do 15 sztuk). Nie zamierzam ograniczac sie przez 6 tyg. I tak dostaje w d...Od gumy w koncu dostaje szczekoscisku, bo zuje z wciekloscia:-) ! (czy dalej produkuja takie twarde?) 2. Poniewaz totalna deprecha jest pewna, staram sie glownie wykonywac w pierwszej kolejnosci prace proste, nie wymagajace inwencji i myslenia (pracuje glowa, niestety). Najlepiej takie, ktore mozna zrobic w 1-2 godz (duze zadania od razu zniechecaja). I tak trzeba te male rzeczy kiedys zrobic. Prace ambitniejsze odkladam, albo staram sie je dzielic na kawalki. W ten sposob posuwam sie do przodu, co prawda nieco wolniej, ale do przodu. Robie dluga liste tych malych spraw i uspakajam sie widzac, ze sporo moge odkreslic. Siedze w pracy dluzej, bo mam nizsza wydajnosc. Dzisiaj ruszylem tak naprawde po 13. Ale teraz juz starczy. Milego weekendu wszytkim zycze! W sobote / niedziele mniej chce sie palic. tak ze niepalenie w te 2 dni jest pewne, a od poniedzialku znowu sie bedziemy czolgac. Zuba, od Ciebie dzisiaj sie skojarzylo haslo na weekend: SUSZMY ZABE!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: ZUBA  13.01.2006 zgłoś

    tO BEDZIE RACZEJ HASLO STATUTOWE!

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Witajcie wieczorkiem:) Dobiega końca mój krytyczny dzień-piąty,jak go przetrwam to pobiję swój rekord. Jest okropny,tragiczny,fatalny......... Podoba mi się hasło statutowe,tym bardziej,że ja miałam bardziej pesymistyczne skojarzenia po przeczytaniu tego felietonu:rzucił palenie,pożył 5 lat i umarł! A,i palił tyle co ja ok.20 lat,brrrrrrrr Do d........wszystko jest dzisiaj,nawet siłownia mi nie wyszła. Sorka,ale uleciał ze mnie cały optymizm,livia:(((

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Aaaaaaa,i jeszcze jedno,Rafal nie mów,że piszesz dla siebie,bo jeśli o mnie chodzi to i tak czuję czasem niedosyt!!!!!!

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Trudno,piszę dalej,bo jak nie będę pisać to pójdę na balkon palić,qrcze nie wolno mi,muszę się trzymać. Dzisiaj w głowie cały czas,prawie cały, świdruje mi jedna,podła myśl,jakiej ty jeszcze kobieto przyjemności w życiu zaznasz,skoro odmawiasz sobie tej jedynej jaka ci została,tego cholernego papierosa!! Boże,już nie mogę,łzy lecą mi na klawiaturę,ale Wam też nie jest słodko,prawda?

    Autor: Jolka  13.01.2006 zgłoś

    Livia. Próbuję Ci dodac otuchy. Spójrz, np. w lustro. Nie zauważyłaś, że masz bardziej wyraziste oczy i nie takie żółte palce. I jak ślicznie pachniesz. Czy to nie jest przyjemność? Nie załamuj się. Siedź na necie, ja tutaj przebywam już od czterech godzin, poczytałam kilka topików o niepaleniu, ale nie wiem, czy to jest dobre, bo za chwilę dostanę obsesji papierosowej.

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    Dzięki Jolu:) trochę się uspokoiłam,ale jeszcze mnie trzęsie. Nie mogę się poddać,jak by to wyglądało,gdybym teraz popłynęła z tym g....... Jak można marzyć o kilku miesiącach,jak piąty dzień wykańcza na maksa? Sorka,Jolu,przecież ja w ten sposob nie dodaję Ci otuchy,ale jestem wredna egoistka! Nie myśl sobie,że tak jest zawsze,szczerze mówiąc to taki dół mam pierwszy raz. Zresztą powinnam się go spodziewać,przecież zawsze tego dnia kończyła się moja abstynencja. Ale nie dziś,nie tym razem,żebym miała wyć jak pies,żebym miała się czołgać po podłodze,to NIE ZAPALĘ i poczekam co będzie dalej................ W końcu od tego nie umrę,a papierosy mogą mnie zabić. Dobra,teraz tak po ludzku postąpię ze sobą,dam sobie trzy tygodnie-21 dni,a potem zobaczę czy będę miała siły walczyć dalej..............

    Autor: Jolka  13.01.2006 zgłoś

    Livia, marsz do łóżka. Minie 5-ty dzień i już masz nowy rekord. Pewnie też będę w dole 10-tego dnia-o ile dotrwam:-) idę spac, kiedy nie palę, szybko zasypiam, ale też i budzę się w nocy. Pa.

    Autor: livia  13.01.2006 zgłoś

    A teraz już trochę lżej mi jest. Jolu,paznokci nigdy nie miałam żółtych, a oczy to mam czerwone i zapuchnięte od płaczu! P.S. Na innym "wymarłym już" forum poznałam bardzo sympatyczną osobę -Rustkę,która tak jak my walczy z nałogiem,może wpadnie do nas i powie nam coś budującego. Ma już dłuuuuuuuuuugi staż,ale swoje też przeszła.

    Autor: Rustka  13.01.2006 zgłoś

    Livia jestem :) i pozdrawiam wszystkich. Ja tylko przelotem na chwilke, Livia Ty masz pojecie, ze ja czesto zaprzestywalam palic wlasnie 13-go, zawsze mowilam, ze to piekna cyfra. No ale w koncu przestalam zwracac uwage na date, przypadlo wiec 18 (wrzesnia) i za 5 dni bedzie 122 ( slownie : sto dwadziescia dwa) dni niepalenia. Trzymam za was wszystkich kciuki, widac, ze walczycie dzielnie :) i czuc u Was determinacje ....pamietajcie, ze po ciezkich chwilach przychodza te .....latwiejsze, po to aby nabrac sil do........ nastepnego kryzysu, ale na szczescie juz mniej intensywnego. Po ktoryms tam razie, kryzys zaginie i bedzie juz lzej....duuuuuzo lzej :) powodzenia:) i najlepiej jest zaczac od malowania na bialo sufitow:) ( potrzebne bedzie duzo farby)

    Autor: livia  14.01.2006 zgłoś

    Witajcie:))) Dzisiaj ja jestem pierwsza,wesoła i uśmiechnięta,wszystko minęło a ja pobiłam swój rekord życiowy,nie palę szusty dzień,tego jeszcze nie było! Ale jestem szczęśliwa,że się nie złamałam wczoraj,dziś bym miała do siebie żal,a tak rozpiera mnie duma! Jak kazała Jola poszłam spać,a jak powiedział Rafal ,gdy śpimy to nie cierpimy. I tym oto sposobem wpęłzłam w szusteczkę!!!!! Rustko:) cieszę się,że nas odnalazłaś,mam nadzieję,że to nie jednorazowa wizyta!:) Słuchajcie wszyscy tu obecni: GDYBY NIE WY,TO WCZORAJ BYM ZAPALIŁA,ale myśl o tym forum to ogromny bloker przed pokusą. Sama sobie zazdroszczę,że tu jestem. Cieplutkie pozdro dla wszystkich,livia. P.S.wieczorem mam gosci,kolejna próba,muszę sie pilnować,pa.

    Autor: livia  14.01.2006 zgłoś

    Co za skandal, nie "szusty","szusteczkę", tylko "szósty","szósteczkę" sorka!

    Autor: Rafal  14.01.2006 zgłoś

    Witam cieplo, trzymajcie sie ludziska i suszmy dalej ta zabe!. Ja mam w weekend latwiej, jakos szybciej mija, jest wiecej przyjemnosci i w kazdej chwili moge wyjsc na powietrze. Nio co my tutaj mamy, my precious, qrcze nie wierze - 14 dni!. O w mordeczke, jakis to rekord chyba? Nie spodziewalem sie tak daleko dojsc. Livia, Zuba, Jolka, Justice - czymacie sie? Ana, Alta - gdzie Was ponioslo? Rustka - witam i wytrwalosci zycze, pamietaj ze sa tu weterani co wrocili do nalogu po 3-5 latach (w tym moja skromna osoba). Nasza walka bardzo przypomina mi wyprawe turystyczna w gory. Pierwsze dni - to mozolna wspinaczka i cierpienie. Nie widac szczytu, jedno co tylko chcesz to dojsc do zakretu. Kompletne rozbicie, nogi drza, serce w gardle, brak oddechu. W koncu sie doczolgasz do tego zakretu, robiac 3 odpoczynki po drodze:-), skrajnie wyczerpany, - a tam nowe podejscie i kolejny zakret, do klatwy nedzy! OK, klatwa mac, zrobie to jeszcze. Pluca na ostatnim oddechu, czarno przed oczami, nawet nie patrze na ten zakret, patrze tylko pod nogi, jak ten kon pociagowy, zeby ciagnac te nogi i sie nie przewrocic. No i, co wydaje sie niemozliwe, dochodze do tego zakretu, za nim nastepne podejscie i zakret, oczywiscie. Klatwa. Moim zdaniem to dobrze opisuje nasze pierwsze dni rzucania. Hmm..teraz jest jakby ciekawiej, 14 podejsc za mna, dalej nie widze szczytu i dlugo nie zobacze, ale czuje ze, sytuacja sie zmienia. Juz wszedlem calkiem wysoko. Dalej nie bedzie lekko, ale oddech sie nieco unormowal, juz nie staje sie 3 razy na podejsciu, tylko dwa razy. Co prawda to nie pociesza jak powinno, bo czlowiek jest umeczony, ale co by nie mowic jest ciekawie. I w gorach czesto tak jest, ze nastepnych kilka podejsc bedzie lagodniejszych. To pozwala na oddech przed nastepna stromizna. A potem bedzie jeszcze ciekawiej, tam gdzie jest Rustka, sa juz laki i poloniny, powietrze pachnie, juz mozna zapominac o meczarni podejsc i cieszyc sie swiatem. Jest jeszcze jedna analogia. My sie nie znamy i po skonczeniu zadania sie rozejdziemy. Ale teraz mamy wspolne zadanie do zrobienia. Obcy ludzie ale solidarni. Mialem kiedys tak na studiach na obozach wedrownych, zjezdzali sie ludzie z roznych uczelni i przez 2-3 tyg. wedrowali razem, mocno sie wspierali. Potem odjezdzali do swoich spraw. No to co, idziemy w te gory? Troche sie rozciagnelismy, mamy nieco inna ilosc podejsc, ale w sumie jestesmy na tym samym etapie. Mozna powiedziec, ze jestesmy wszyscy w zasiegu wzroku. Mysle, ze przy ognisku bedziemy celebrowac 2 tyg. Livii i Jolki, potem musimy dojsc do 1 mca, potem do 2-mca i na koniec do trzeciego. Trzy miesiace, to wedlug programow Nicqorette i Niquitin - szczyt! Dalej to nie gwarantuje sukcesu na 100%, ale tym bedziemy martwic sie pozniej. Nio - to: W gory, w gory - mily bracie, sucha zaba czeka na ciiieeee... Pozdro, Rafal

    Autor: livia  14.01.2006 zgłoś

    Zastanawiam się jeszcze,gdzie podziewa się Ana i Alta?

    Autor: Rafal  14.01.2006 zgłoś

    Livia, wow i lal! GRATULACJE!!!!!! He, he...to tu sami rekordzisci. Jakas grupa elitarna sie zrobila! No ,ale rzucanie to powazna sprawa, to tylko dla wybranych. Niepalacy w ogole nie maja o tym pojecia. Biedacy.:-) 3mcie sie! Rafal PS.1 G. Ciechowski, z tego co wiem, mial tetniaka. To raczej nie od palenia. PS2. Mi tez to forum pomaga. Powaznie mowie. Wielki dzieki wszystkim!

    Autor: livia  14.01.2006 zgłoś

    Rafal:) byłam przekonana,że nie odezwiesz się do poniedziałku,tak jakos z analizy poprzednich wpisów mi to wynikało,ale się pomyliłam na szczęście. Znów przez Ciebie uroniłam łezkę,ale tym razem się trochę wzruszyłam,tak to ująłeś....... Gratuluję czternastki! Teraz,to już byłby obciach popłynąć! Suszmy żabę,livia.

    Autor: Rustka  14.01.2006 zgłoś

    Witajcie:) i gratuluje wytrwalosci, brawo!!!! Rafal, fajna ta opowiesc gorska, zeczywiscie u mnie juz fajny krajobraz sie rozposciera, ale co do formy to jej jeszcze nie testowalam. Mam zle wspomnienie, bo kiedys zachcialo mi sie po tajniacku zapalic. Mieszkam na 7 pietrze, wiec zaplanowalam zapalic sobie szybkiego przed schodami( u gory) z rana przed pojsciem do pracy!!! I tak tez sie stalo, rownie szybko ruszylam do zejscia ze schodow a tu....nagle swiat mi usunal sie zpod nog, na szczescia sila grawitacji pociagnela mnie do tylu ( az sie boje myslec co to by bylo gdyby zadzialala odwrotnie) i wypierniczylam sie plecami na schody betonowe. Po ciezkich przezyciach wstalam, powiedzialam sobie " a w piz.....z tymi papierochami" i ruszylam dalej na dol. Klelam po drodze, bo w tej glupocie nawet nie moglam wrocic sie do wlasnego domu, gdyz byly w nim moje chlopaki a one przesiwadczone, ze matka porzadna i nie pali, wiec nie chcialam im zmieniac tak gwaltownie tego obrazu. Wieczorem wrocilam do domu, patrze a tu siniak na pol tylka, dobrze, ze maz byl na wyjezdzie, to nawet nie musialam sie nikomu tlumaczyc z tego przebarwienia skory. Tak wiec schodow unikam, nawet gdy juz nie pale. Pewnie myslicie, ze od tego dnia przestalam palic....nie, nie.... tak to nie bylo:) dalej palilam ale juz nie przed schodami. Wracalam do windy:) Pamiatke mam do dzis, bo ten krwiak pozostal, a bedzie juz ze trzy lata. Dobra, uciekam, czas do pracy, przyjemnego dnia dla wszystkich wytrwalych:)

    Autor: Alta  14.01.2006 zgłoś

    Trzymam się i to bez Zybanu - odstawiłam z powodu powyżej opisanych skutków ubocznych. Nie chcę stale wchodzic na to forum, bo nie chcę stale myśleć o papierosach. Dzisiaj rano próbowałam troche pobiegać, ale myślę, że jest jeszcze na to za wcześnie. Nie chcę wysiłku fizycznego jak mam stale wysiłek psychiczny, choc może sie przemogę (kiedyś uprawiałam sport i wtedy palenie uważałam za największą głupotę - zaćzęłam palić w wieku 22 lat). Będę z Wami wędrowac, ale pójdę swoim szlakiem. Pozdrawiam, trzymajcie się, zajrzę w poniedziałek.

    Autor: Jolka  14.01.2006 zgłoś

    Rafał, masz świetne porównania. Trzymam się. Sobota jest piękna, więc nie jest trudno. SUSZMY ZABĘ!:-)

    Autor: Jolka  14.01.2006 zgłoś

    Livia! Gratuluję rekordu, z utęsknieniem czekam na swój. Uważaj dzisiaj, wspólczuję Ci, dobrze, że ja nie mam takich pokus. Mój mąz już dawno rzucił palenie, w rodzinie byłam JEDYNĄ PALACZKĄ!

    Autor: Rafal  14.01.2006 zgłoś

    Milego popoludnia i wieczoru zycze tudziez owocnego suszenia zaby! Rustka - dzieki za historyie. Tez gralem, niech to szlag!:-) Alta, - "Będę z Wami wędrowac, ale pójdę swoim szlakiem." Wiesz, jakos to gleboko do mnie przemowilo. Powodzenia na szlaku! Daj znac od czasu do czasu jak sie wedruje. Bardzo bym chcial aby Ci sie powiodlo. Livia, - nie poplyne, a tym bardziej z gownem, jak to ladnie wyzej ujelas. Gowno jest fe!, nie podoba mi sie ani zapach, ani kolor, ani konsystencja, a nawet smak! To juz wole melisse:-) Daj szybko rano znac jak przezylas wieczor. Dolaczam sie do obaw Jolki, tem bardziej ze alkohol mocno oslabia wole. Jolka, tez wybywam zaraz do lasu. Bede tam mogl sobie powyc!:-) Trzymaj sie, trudno byc czarna owca. To sie bedzie poglebiac. Kiedys na lotnisku w Stanach, poszedlem zapalic do pokoju dla palaczy. Byla to oszklona klitka przy glownym przejsciu, 10x10 m, 20 ludzi w srodku, kleby dymu. Z zewnatrz wygladalo to jak klatka w ZOO. Znaczy musimy sie ewakuowac :-) Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  14.01.2006 zgłoś

    Wiesz, Rafał, zawsze mi było wstyd, że palę. Chyba dlatego, że rozpoczęłam to świństwo w wieku 24 lat, wcześniej-podobnie jak Alta, byłam wrogiem tytoniu! I tak paląc 18 lat nigdy nie byłam zadowolonym palaczem, zawsze mnie dręczyły wyrzuty sumienia, ale te przeklęte pety zawsze ze mną wygrały. A to ukradkowe palenie fajek, które wcześniej opisałeś, jak ja to dobrze znam. Potrafiłam się tak czaic nawet 3 miesiące, zużywają mnóstwo opakowań dezodorantów i wód toaletowych.

    Autor:  14.01.2006 zgłoś

    Wpadłam na chwilę zorientować się w sytuacji,widzę,że wszystko ok,humory dobre w sobotni wieczór,takie mam wrażenie,to super:) Rustko:) ha,ha,ha ,ta historia z twoim porannym paleniem cos mi przypomina,ale nie teraz.............. Obiecuję być czujna dzisiaj,kontrolować ilość alkoholu i przyglądać się palaczom,czy aby nie próbują mnie wciągnąć w swoją niedolę! Trzymajcie się cieplutko,miłego wieczoru,livia. P.S. wystroiłam się,ufryzowałam i cały czas czuję,że pięknie pachnę,co za rozkosz! zaczynam się lubić!

    Autor: zuba  14.01.2006 zgłoś

    Livia baw sie dobrze,a reszta niech cierpi z godnoscia i suszy zabe-pozdrawiam do jutra Aska

    Autor: Zuba  14.01.2006 zgłoś

    Justice chyba wiesz ze w trojke prowadzimy ,wiec daj znac czy "mlodziez" dalej moze brac z nas przyklad.

    Autor: voytass  14.01.2006 zgłoś

    WITAM wszystkich serdecznie!!!!!dzis mija 7 dzien jak nie pale i roznice da sie odczuc spora zycie bez fajek jest calkiem inne zaczalem palic jak mialem 12 lat teraz mam 20 i postanowilem juz teraz sie z tym rozstac bo wciagalem sie coraz bardziej a im wczesniej zaczniesz tym trudniej rzucisz!!!najgorzej jest na imprezach ale juz jedna wytrzymalem bez fajek:}!!i jestem z tego zadowolony !!!rzucam tez dlatego bo chce byc dlugo sprawny seksualnie a sex to piekna rzecz i nie warto niszczyc jej fajkami!!a inne rzeczy tonp powiedzialem sobie ze nie bedze dawal zarabiac koncernom tytoniowym nie beda zerowac na moim zdrowiu!!nie chce pajsc na zawal w wieku 3 paru lat korzysci z niepalenia jest duzo a najwazniejsza jest tez kondycja co juz byla w oplakanym stanie teraz wech smak sie polepszyl o 100%jest super ZYCZE WSZYSTKIM ABY RZUCILI I NIGDY NIE WRACALI do tego syfu!!!!!!!3mam kciuki!!:}

    Autor: livia  15.01.2006 zgłoś

    Yes,yes,yes,byli,poszli,nie zapaliłam,udało się,nie wiem jak,ale się udało!! Przetrwałam,przecierpiałam i idę spać, dobranoc,livia.

    Autor: Rustka  15.01.2006 zgłoś

    Hej :) Niepalacze! Rafal, a Ty tez paliles po tajniacku? Livia a Ty tez cos na ten temat wiesz? ciekawe czy jest nas takich wiecej, opowiedzcie moze cos niecos z tego "tajemniczego ogrodka", Jolka juz cos wspomniala na ten temat :) P.S Livia, swietnie sobie radzisz, voytass i zuba, rafal gratulacje :)

    Autor: Rafal  15.01.2006 zgłoś

    Witam w piekny dzionek! Ale i tak, klatwa ciezko:-) Najlepiej jest w lesie, zostawilem Niquitin w samochodzie, wrocilismy po 3 godz., bylo swietnie i bez problemow. Wspomagac sie musze najbardziej kiedy jestem w zamknietym pomieszczeniu. Jak pisalem, na razie w ogole sie tym nie przejmuje. Gdybym mial to brac do konca zycia, to i tak jest duzo lepiej niz palic. Ale nie bedzie, za 3-4 mce, jak wytrzymam, spokojnie odstawie wspomagacze, bo juz to praktykowalem. Rustka, - mysle ze palenie po tajniacku to bardziej regula niz wyjatek. Nie chcemy sie przyznac do porazki i gleboko wierzymy, ze szybko znowu rzucimy i nikt sie nie dowie. Kto tego nie robil niech sie zglosi!:-) He, he..moj patent - wychodze do zaprzyjaznionego sklepiku, tam zaprzyjazniona pani sprzedaje mi 3 papierosy, wypalam w 5 - 7 min. Dwie ostre gumy do rzucia, jedna po drugie; glebokie oddechy. W domu na bezdechu, do lazienki i dokladne umycie twarzy i zebow. Wiekszosc z nas pali w pracy, a w domu sie nie przyznaje. Dlatego w domu chodza wklatwieni i wyzywaja sie na rodzinie. A ta biedna nie rozumie w czym, klatwa, zawinila. Palacze tez maja sklonnosc do wpadania do pracy w weekend, aby sprawdzic wazne sprawy, oczywiscie:-) Zuba, - rzeczywiscie nie slychac nic od Justice. Justice, daj znac - grupa prowadzaca musi byc silna! Ci co ida za nami moga sie troszki wzmocnic widzac, ze to jest mozliwe. A i my sie nieco lepiej czujemy, widzac ze ktos na nas polega. Voytass, - gratulacje!. Pewnie zauwazyles, ze pisza tu glownie troche starsi od Ciebie, z 20-30 letnim stazem. Przeczytaj sobie to wszystko dokladnie i zobacz co Cie czeka jesli wrocisz do palenia. Dwie wazne rzeczy: 1) 7 dni to malo, powrot jest banalnie latwy - zapalenie jednego w towarzystwie lub w stresie; 2) kazde nastepne rzucenie jest trudniejsze. Masz 20 lat, jestes zdeterminowany. Zrob to teraz! Trzymam kciuki! Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  15.01.2006 zgłoś

    Opowiem Ci Jolka o swoim prywatym wstydze, o ktorym wiem tylko ja. Gdy umieral Papiez, bardzo to przezywalem. Byl kims wyjatkowym od samego poczatku, nie bedzie takiego prze dlugi czas, moze sie jeszcze taki nawet nie urodzil. W swoim umieraniu On dal nam ostatnia wielka lekcje, jak to On, zawsze ogromny wymiar, zawsze wielkosc. Przyjecie wieloletniego cierpienia i przejscie przez nie na oczach milionow, az do samego konca - Jego "nie lekajcie sie" trafiajace prosto do serc. Jakie przy tym znaczenie ma glupie rzucenie papierosow? Nie ma zadnego! Jest niczym! Chcialem wtedy rzucic. Bardzo chcialem. Nie wytrzymalem nawet dwoch dni. Jolka, chce Ci zadedykowac najblizsze 2 tygodnie swojej walki z nalogiem. Chce zebys przeszla ten Twoj przeklety prog 10 dni i to o dobrych pare dni. Pewnie ze sobie pomagam w ten sposob, ale liczy sie to co teraz szczerze powiem. Bede myslal o Tobie najpierw, potem o sobie. Daj znac wyraznie, czy tego chcesz, bo nie bede sie poswiecal na darmo:-) Obiecuje, ze uczciwie napisze gdy nie dam rady. Ale obiecuje Ci, ze bede ostro walczyl, zanim sie poddam. Livia, dla Ciebie bylo by lepiej, zebys nie wstawala. Bo jak przeczytasz to co pisze to Cie wgniecie w fotel. Uwazam, ze moglabys mnie wesprzec. Mozesz sie smiac, ale Ty swoj prog zlamalas juz dwa razy. I z tego powodu masz lzej niz Jolka. Prosze nie traktuj tego jako nacisk. Ale jestes swietna w wspieraniu, qrde - zrobmy to! Pozdrawiam wszystkich - napiszcie cos. Pozdro, Rafal PS. Dzien piekny, chce zrobic jedna mala rzecz w pracy i uciekac do domu suszyc zabe. Wlasnie wpadl na chwile do pracy kolega, spalil 5 papierosow i juz go nie ma:-)

    Autor: zuba  15.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich!Jezeli idzie o tajniactwo w paleniu to mnie dotknelo ono tylko w liceum i w domu rodzicow.Jednak gdy ukonczylam 18 lat skapitulowali i pozwolili mi palic w domu bo wiedzieli ze jestem uparta jak osiol (zreszta sami palili).Oczywiscie wielokrotnie zdarzalo mi sie oglaszc uroczyscie wszem i wobec ze rzucam palenie,ze juz rzucilam,ze jestem wolna itp a na drugi dzien bezczelnie paradowac z faja.Ale ja nie potrafie albo moze nie chce oszukiwac innych(bo siebie napewno mi sie nie uda) w kwesti takich dupereli jak moje slabosci.Jestem jaka jestem ale sie przynajmniej staram i za ktoryms razem to sie uda.No!A teraz ubieram dzieciaka i idziemy na spacer bo na swiezym powietrzu najlepiej suszyc zabe.Pozdrawiam.

    Autor: livia  15.01.2006 zgłoś

    Witajcie:) Który to dzień dziś mi stuka...,chyba siódmy,o klątwa,nie wierzę! Dopiero nie mogłam doczołgać się do szóstego,na piątym odpływałam,a tu nawet nie wiem kiedy szósty zleciał i to jeszcze impreza,alkohol..... Ale wzięłam sobie do serca Wasze przestrogi,pilnowałam się i dobrze,bo mogło być różnie...Najtrudniej było podczas dysput przy drinkach,zapalić,nie,zapalić,nie....niech to szlag.Apotem myśl,jak zapalisz, to jak to jutro napiszesz? O nie,o klątwa nigdy,coś trzeba zrobić, no i rozkręciłam tańce....Super sposób,przetańczyłam cały wieczór,zabawa była przednia,wszyscy zadowoleni, a istnienie papierosów uleciało całkowicie z mojego mózgu! Widzę,że mamy kolejnego kandydata na szczęśliwca,to bardzo pięknie,kolejna duszyczka zmądrzała,oby takich więcej! Voytass:)gratuluję,te 7 dni Twoje (dziś 8),to o 1 dzień więcej od moich sześciu (dziś siedmiu).!!! Tak więc ja jestem tu największym żółtodziobem (jeszcze Jolka i Ana),ciekawe co u nich? Pozdrowionka,livia

    Autor: livia  15.01.2006 zgłoś

    Rafal,mam nadzieję,że nie wpadłeś do pracy na kilka tajniaków? Żartowałam oczywiście,ale przecież pamiętasz co Ci powiedziałam,ten wredny szantaż? To może tak niecnie brzmiało,ale ja mówiłam to z najświętszym przekonaniem!! Zrozum,jeżeli mam doła,jakąś klątwową pokusę,kiedy upadam,to muszę się czegoś złapać,a wiadomo wtedy łapiemy się najsilniejszych,takich jak Ty,Rustka,Justice,Zuba,Alta i Wam podobnych,a gdy i Wy upadacie,to co się dzieje?..... Tak więc zdaj sobie sprawę ze swojej funkcji w tym teamie wdrapującym się na szczyt,bardzo wysoki i bardzo trudny do zdobycia,ale nie niemożliwy!! Trzymajmy się razem wszyscy,pomóżmy sobie wysuszyć swoje żaby,aż do wykruszenia!! Pozdrowionka,livia

    Autor: Rafal  15.01.2006 zgłoś

    Livia, nie pale i nie popalam. I powiem szczerze, chyba znikne z tego forum, jesli zapale. Po tym wszystkim co pisalem, smiesznie bedzie sie powtarzac. Ale przed tem obiecuje, ze pozegnam sie z Wami. A w ogole to Ci powiem, ze to jest moje pierwsze doswiadczenie tego typu. Czasem cos czytam, cos skrobne raz na miesiac/dwa np. na jakims forum sportowym, np. ze wierze w Malysza, ale nigdy regularnie. Przed rzuceniem palenia surfowalem po necie w poszukiwaniu wskazowek co do rzucenia, jest wiele list, ale wiekszesc jakos chaotycznych. Duzo ludzi i sieczka postow. Tu jest spokojniej, napisalem dosc obojetnie pierwszy list w 8 dniu rzucania - i tak sie zaczelo. Na jakims portalu kobiecym! Niezle robaczku, dobrze ze koledzy nie wiedza:-) Ja tak Ciebie nie odbieram jak Ty siebie. Nie sadze zebys byla slabsza od nas. Nikt tu nie przekroczyl 15 dni (Yes!!!) niepalenia. Kazdy ma staz 20-30 lat. To niestety nie upowaznia do tego, klatwa mac, aby ktokolwiek czul sie silny. Chce siebie i Was wspierac, ale mam wrodzony wstret do slowa "funkcja", bo kojarzy mi sie z "funkcjonariuszem". Chyba sami sobie stworzylismy mala grupe terapeutyczna, spontanicznie i na wyczucie; zrobilismy to zupelnie nieswiadomie, Wysoki Sadzie:-), dopoki to dziala - trzymajmy sie tego. Dziala np. tak: jak pisze rano, ze dzisiaj 15 dzien, to mi sie wdrukowuje, ze dzisiejszy dzien jest odhaczony i sprawa ew. zapalenia dzisiaj juz nie istnieje. Livio - WIELKIE GRATULACJE!!! Przeszlas bardzo powazny test wczoraj, masz oczywiscie swiadomosc, ze zrobilas cos prawie niemozliwego. Wynik tego jest tylko jeden - to Cie ogromnie wzmocnilo. Teraz masz takiego powera jak po dwoch Red Bullach! Pozdro, Rafal

    Autor: voytass  15.01.2006 zgłoś

    czesc wszystkim!!!LIVIO fajnie ze jest ktos kto ma tez taki krotki staz w rzucaniu palenia bedziemy sie razem trzymac dzis moj 8 dzien jak nigdy zawsze 2 i koniec znowy fajki ale teraz wytrzymam i wierze w siebie bo bez fajek jest naprawde duzo lepiej tylko jesli ktos mnie wyprowadzi z rownowagi to nie recze za siebie ale tak poza tym ok!!heheh 3majcie sie bez fajek!!!!!

    Autor: Jolka  15.01.2006 zgłoś

    Cześć, Anonimowi Nikotyniarze:-) Rafał, nieładnie. Postawiłeś mnie pod ścianą:-), ale deykację przyjmuję. Historię z naszym Papieżem też znam. Też wtedy rzucałam i udało mi się 4 dni. Może by tak pomodlić się do Niego-to przecież modlitwa o uzdrowienie. Czekam na ten próg-10, bo trójeczki, piąteczki mam za sobą. Livia-WIELKIE GRATULACJE. Tak trzymać. Oj, my biedni...:-(

    Autor: livia  15.01.2006 zgłoś

    Hej,witajcie wszyscy utrapieni w trwaniu:) Pierwsze nawiązanie do Papieża: jeśli o mnie chodzi to myśli moje w dniu Jego śmierci były identyczne,płakałam jak bóbr,obiecałam,że rzucę,bo prosił każdego o "naprawę" siebie,ale niestety wytrwałam jedynie 1 dzień,1 nędzny dzień...... Drugie nawiązanie do Twoich Rafał dygresji i obiekcji związanych z tym forum: otóż nie widzę żadnej różnicy,czy portal jest męski,czy kobiecy,każdy pisze tam,gdzie ma coś do powiedzenia,ot,co. Masz pojęcie,ilu facetów wypowiada się na tym portalu na różne tematy? Także nie martw się,nie jesteś sam,a nawet Vojtass,też nie kobieta a jednak...... A jeśli chodzi o "nasze" forum,to zgadzam się z tym,że tak jakoś sami sobie nieświadomie stworzyliśmy tą grupę wzajemnego wsparcia.Bo to chyba poprostu wynikało z naszych potrzeb.......... Natomiast jeśli chodzi o mnie,to po raz pierwszy w życiu napisałam coś na forum! Najpierw kilka spotów na poprzednim,ale tam nikogo już nie było,(byli rok,rzucili palenie i odeszli) tylko Rustka została,a potem znalazłam ten temat.Także jestem toatalnym nowicjuszem jeśli chodzi o pisanie na forum.I co z tego,każdy kiedyś zaczyna,jakie to ma znaczenie,ważne że mi to służy. Vojtass,cieszę się,że możemy iść łeb w łeb,bo Ana szła ze mną,ale coś jej nie słychać,obyś Ty się nie wykruszył:) Rafal,nie wyobrażam sobie żadnego pożegnania przed rokiem,zresztą ofiarowałeś Joli 2 tygodnie,a za dwa tygodnie,to już będziesz miał inne podejscie!(ale jestem zaborcza co,hi,hi,hi...:)) Dobra ,kończę te wywody,bo Was zanudzę, pa,pa.

    Autor: lola  15.01.2006 zgłoś

    nie palę od 1 stycznia, no niezupełnie 4 fajki zapaliłam w międzyczasie, ale wczoraj znalazłam tę stronkę i się zawzięłam, ani jednego

    Autor:  15.01.2006 zgłoś

    już nie zapale

    Autor: Rustka  15.01.2006 zgłoś

    Rafal trzymasz sie dzielnie, wspomagasz wszystkich....pamietasz o wszystkich, jestes bardzo potrzebny na tym forum, nie poddawaj sie.... zajrze jutro, dobrej nocy dla wszystkich starajacych sie :-)

    Autor:  15.01.2006 zgłoś

    Witam wieczorkiem!:) Kończy się mój siódmy dzień bez papierosa,właśnie skończyłam szpikować pomarańczę gozdzikami,uwielbiam to pachnące zajęcie,polecam na zabicie "tęsknych" myśli,a i w domku ładnie pachnie taka pomarańczka z gozdzikami, i ładnie wygląda,tylko gozdzików dużo trzeba kupić (ok 5 paczek na 1 szt.-dla zainteresowanych) Specjalnego tłoku to tu dziś nie ma,ale mam nadzieję,że sobie radzicie doskonale. Ja tak sobie czytam,potem piszę,potem czytam i znów piszę i to mi pomaga, w przeciwieństwie do Alty.Trzymam za Was kciuki,bardzo mocno! Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z jogą? Słyszałam,że doskonale koi nerwy,czy to prawda? Rustko:) wiem,że Ty myślałaś o jodze...i co?

    Autor: livia  15.01.2006 zgłoś

    sorka,zapomniałam się podpisać w tym wyżej,ale jestem roz......

    Autor: livia  15.01.2006 zgłoś

    Lola:) niezły masz już staż,prawie jak nasi przodownicy,mam nadzieję,że jesteś uparta, skoro się zawzięłaś! Witaj i trzymaj się cieplutko!

    Autor: livia  15.01.2006 zgłoś

    Jeszcze słówko do Joli: czekasz na 10-tkę,ja czekałam na 6-tkę, a teraz bezczelnie czekam na 21-kę! To się nazywa mieć tupet,co?

    Autor: voytass  15.01.2006 zgłoś

    LIVIO mozesz liczyc na mnie ja sie nie wykrusze ty tez sie trzymaj dzis koniec 8 dnia jutro 9 i zeby bylo tak caly czas 3 majcie sie dobrej nocy!!!!

    Autor: Alta  16.01.2006 zgłoś

    Minął 9 dzień. W odróżnieniu od Rafała, dla mnie najtrudniej nie palić w domu, w chwilach relaksu. Ale w niedzielę byliśmy u znajomych, w dość dużym gronie i znalazłam się wśród osób, które nie muszą wychodzić na balkon, taras, do ogrodu, do okna w kuchni, do schowka na szczotki, czy gdzie tam jeszcze, aby zapalić. Bardzo mi to odpowiada. To są takie różne małe pozytywy, których trzeba szukać. Rano wchodząć do swojego pokoju w pracy, nie czułam już papierosów. Biorę niquitin, ale tak 3-4 sztuki dziennie. Trzymam za Was wszystkich kciuki, a szczególnie za Voytassa - bo on tu chyba najmłodszy. Tak swoją drogą zastanawia mnie, co teraz skłania młodych ludzi do palenia. W czasach mojej młodości było ono wszechobecne i było synonimem swobody, luzu. A propaganda antynikotynowa była wręcz śmieszna. Pamiętam na studiach, na wojsku filmik przeciwko paleniu: maleńkiej myszce zaaplikowano z ogromnej strzykawki nikotynę i myszka natychmiast była sztywna. Strzykawka była większa od myszki i na dobrą sprawę, gdyby podano jej vit. C to też by chyba zdechła. Ponadto w akcję wszystkich filmów wplecione były sytuacje z papierochem. Paliło się wszędzie i praktycznie palili wszyscy. Ale to takie moje dywagacje, swoje dzieci uchroniłam tylko po części od tego nałogu - mój nieżyjący syn - miałby teraz 31 lat palił, ale moja 20-letnia córka nie pali i m.in. dla niej rzucam palenie. Myślę, że z domów rodziców niepalących wychodzą ludzie b.uodpornieni na nałogi i dlatego też warto rzucić. Cieszę się, że jest to forum i mam nadzieję, że nikt się nie wykruszy. Pozdrawiam

    Autor: Rustka  16.01.2006 zgłoś

    Livia witaj:) ( ja juz Ci rozpoznaje, bo braku podpisu:)))) ) zapisalam sie na yoge, niedlugo po zaprzestaniu palenia. I kontynuuje ja dalej. Raz w tygodniu ide na 1h 30 min, jezdze na koniu tez raz w tygodniu juz od trzech lat i tu mi bylo nie latwo, bo po jezdzie fajnie papieros smakowal. Dlatego moze i ta chec praktykowania yogi, tak dla rownowagi. Przeczytalam juz kilka ksiazek na jej temat co pozwolilo mi na wypelnienie czasu, ktory mialam na palenie. Sama yoga w sobie jest fajna, technika oddychania, ktora trzeba sie nauczyc oraz nauka sztuki medytacji bardzo pomaga na, ze sie tak wyraze" jasnosc umyslu" Poczatkowo gdy rzucilam palenie, za cholere nie moglam sie koncentrowac, podobnie jak Ty przekrecalam wyrazy, " krecilo" mi sie wszystko, najgorzej bylo w pracy. Pozniej stopniowo swiat zwolnil obrotu, mysli staly sie jasniejsze i mam wrazenie, ze to wlasnie dzieki yoga. Nawet moje problemy malzenskie nabraly innych ksztaltow. Mysle, ze warto ja praktykowac. Ja mam 44 lata, wiec nawet gimnastyka na rozciaganie miesni jest mi przydatna i oprocz tego yoga pozwolila mi zachowac moja wage. Podczas takiego jednego seansu sporzywa sie troche energii. Podam Ci przyklad, na tak zwanej "medytacji" trzeba sie skupic wylacznie na oddychaniu, nie myslec o niczym tylko o tym, a w poczatkowej fazie niepalenia mysli sie tylko o paleniu! ja chwilami mialam wrazenie, ze fajki wypelnily moja cala plaszczyzne myslenia, gdzie w zasadzie nie bylam "duzym "palaczem ( palilam Vogue od 5-10 szt; dziennie) mialam czasami ochote wylaczyc to moje myslenie aby chwile odsapnac :) no i znalazlam to w yodze. Teraz gdy tato mi umarl, nie mialam sily isc na lekcje, ani yogi ani konna. Potrzebuje chwile czasu ale na przyszla sobote polece. On umarl w sobote, wyobraz sobie, ze w tym dniu po raz pierwszy nie poszlam tam, chcialam zostac w domu... i dobrze zrobilam,ze zostalam. Warto sie zapisac, jezeli masz ochote wyciszyc sie w pewien sposob, a przy tym , tam najczesciej chodza sami niepalacy :))) wiec nawet glupio by bylo pojawiac sie z papierochem:))) Livia, Ty dasz sobie rade z tym niepaleniem :) uwierz tylko w siebie i w swoje mozliwosci. I jestem pewna, ze pomozesz na tym forum nie jednej duszy:)

    Autor:  16.01.2006 zgłoś

    Livia, jednak jeszcze troche mi sie piernicza mysli, ale to juz raczej z zalu, male wyjasnienie z ta sobota, wiem, ze to nie ma znaczenia ale dopisze, to tak dla mnie, a wiec: gdy pisalam, ze w tamta sobote nie poszlam jakos podswiadomie na yoge, to wlasnie siedzac w domu zamiast na lekcji yoga, dostalam wiadomosc, ze tato odszedl. Byly pozniej takie chwile, ze zadalam sobie pytanie, "moze zapale? zniszcze troche siebie.... ale zrezygnowalam z tego. Od dnia kiedy zdecydowalam sie nie palic, zrobilam sobie taki grafik na exel, zaznaczam dni "bez"na kolorowo podobnie ktos zaznaczal buzki usmiechniete w kalendarzu:) to tez pomaga, jak rowniez czytanie waszych zmagan w dniach poczatkowych. Nie chce juz wracac sie do tylu. Ty tez sie nie waracaj, chyba, ze bedziesz musiala, ale pamietaj, ze trzeba z siebie cos dac, w tym wypadku nawet troche wiecej jak "troche" bez tego "ni cholery"

    Autor: Rustka  16.01.2006 zgłoś

    Hej Rafal, mnie dzis wzielo na pisanie, zauwazylam, ze Ty swietnie zauwazasz wszystkich, dla kazdego masz mile slowo, pomyslalam sobie, ze trzeba o Ciebie zadbac wyjatkowo, bo widac, ze jestes oparciem dla wielu osob i trzeba abys o tym wiedzial:-) Wspomniales o smierci Papieza i Twoim przezyciu, ja przezylam to w podobny sposob i chyba wieluz nas na tym forum ma podobne wspomnienie. Wynalazlam ciekawa ksiazke " Fenomen Karola Wojtyly" Andreas Englisch , sprowadzilam ja sobie z Polski ( mieszkam we Francji) i zaczelam ja juz czytac. Osoba papieza jest opisana przez autora w ladny sposob. Znalazlam w niej moje mysli, autor widzial go podobnie jak wielu z nas i pokochal go jak wielu z nas. Po smierci papieza rowniez chcialam przestac palic, zabraklo mi jeszcze sil, ale co wieczor wypowiadalam sobie w mysli zyczenie, aby Papiez pomogl mi. Troche moze to bzdurnie brzmi, ale coz kazda droga jest dobra. Moj Tato mial podobna slowianska twarz jak nasz Papiez i podziwial Papieza bez fanatyzmu, to mi narazie wystarcza. cdn.

    Autor: Rustka  16.01.2006 zgłoś

    ... a teraz z innej beczki, Rafal, ktoregos dnia pisales, ze tworzycie fajna grupe, ze w realu byloby ciekawie. Tez jestem o tym przekonana, szkoda, ze nie ma takiej mozliwosci, pewnie kazdy jest z innego kranca. Ja rzucalam palenie na innym forum, ktore umarlo;) bylam na nim sama, ale mimo to pomagalam sobie samej:))) ale nie to jest sednem sprawy.... chodzi mi o to, ze ludzie tam byli super zgrana i wspomagajaca sie paczka, wielu z nich udalo sie przetrwac w niepaleniu rok, pozniej slad o nich zaginal, nie mieli juz potrzeby bycia ze soba, co jest zrozumiale. Mnie uderzylo jedynie to, ze nikt z nich nie znal ich prawdziwych imion, ale napewno nie zapomnieli o sobie. To forum kiedys tez umrze, ale moze za nim sie to stanie poznamy chociaz swoje imiona? Zuba, juz sie przedstawila kiedys :) Pozdrawiam i zycze wytrwalosci, Alicja

    Autor: Rustka  16.01.2006 zgłoś

    Livia, ja zapomnialam sie nieco wyezej podpisac, kurtka wodna........ zarazilam sie :)))))) sorry:)

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    Nio, witanko z rana! Ludzie, ale tu sie dzieje! Zawrot glowy! Livia podniosla poprzeczke do 21 dni! Lojezu - a ja mam na razie glupie 16! Poczekaj Livio-szantazystko, nie poddam sie tak latwo! Grupa sie wzmacnia! Witaj Lola - z Toba bedzie nam razniej. Ana jestes tam gdzies? Jeszcze mozna dolaczyc, jesli Ci sie omksnelo:-) Jolka - Ty tez jestes perfidia, nie gorsza od Livii. Mialem nadzieje ze odrzucisz moja propozycje:-). A Ty wykorzystalas moja chwile slabosci. A teraz klops, musze wytrzymac. Rustka, witam cieplo - jestes naszym ekspertem teraz. Zuba, Alta, Voytas - milego dnia! 3majmy sie. Sluchajcie, wczoraj gdy wychodzilem z pracy i juz wszystko pozamykalem, zorientowalem sie, klatwa, ze nie wzialem z soba Niquitinu. Nie chcialo mi sie wracac, postanowilem sprobowac spedzic druga polowe dnia bez. Bylo trudniej, u mnie Niquitin likwiduje ok. 30% objawow. Jak tak sobie cierpialem (czesto wtedy leze, wyciszam sie, oddycham powoli i gleboko, slucham muzyki), wymyslilo mi sie cos ciekawego. Otoz - nasza sytuacja nie jest wcale taka zla. Bo zla jest wtedy, gdy Cie zaatakuje cos, czego nie znasz. Wtedy czlowiekjest zaskoczony i nie wie jak sie bronic. A tu pelna wiedza, wiedzialem dokladnie co bedzie, i co najwazniejsze, WIEDZIALEM ZE JUZ WIELE RAZY TO POKONALEM. Mialem takie infantylne skojarzenie, - wyobrazcie sobie ze ten nalog jest jakims potworem z horrorow, straszna morda, ociekajaca smola z petow. Zaczynasz rzucac - on sie pojawia, atakuje, strasznie sie boisz, cudem przezywasz. No dobra, mija pare dni - on ciagle atakuje - ale, klatwa, robi dokladnie tak samo (czyli zestaw objawow typowych). Czy on klatwa, glupi, nie moze wymyslec czegos innego? Wez ty jelopie sie nie osmieszaj. On robi wtedy taka glupia mine zaskoczonego, i probuje znowu - dokladnie tak samo! No nie, to jest juz zenujace:) Zaczynasz byc zalosny i smieszny. To juz lepiej, klatwa, spier.... Czyli, do pierwszego pkt, ktory pozwala mi przezyc tem okres: 1. NIE UMRE. dochodzi drugi: 2. OBJAWY KTORE MNIE CZEKAJA ZNAM I WIELOKROTNIE Z NIMI SOBIE PORADZILEM. Takie postawienie sprawy bardzo mi pomaga, wprowadza porzadek w ten trudny i b. nerwowy czas. Nasza sytuacja nie jest tez taka zla z dwoch nastepnych powodow. 1. Moglismy byc narkomanami. Tu odstawienie to szpital, kroplowki - ogolne szalenstwo. A poza tym, w ogole by to nas w wiekszosci juz nie dotyczylo. Narkomani nie dozywaja 40-tki, nie ma juz narkomanow w tym wieku. Kropka. 2. Moglismy byc alkoholikami. Delirium. Trzesace rece, belkot. Same dno. Mam kolege, mial fajna prace, mieszkanko, sliczne dzieci, fajna zone. Teraz gdzies spi po katach, w jakis melinach. Wyglada jak menel. Wpada czasem pozyczyc 10-20 zl. Ostatnio mowil, ze przestal pic. Gdy wpadl nastepnym razem, musiale wietrzyc 10 min. pokoj. Smrod potworny, taki przepity oddech, musial miec 3-dniowke. Pytam o dzieci, rodzine - nie ma na to miejsca w jego glowie. Boze, a kobiety alkoholiczki. Nawet nie chce sie pisac... My mamy cieple i teraz juz pachnace mieszkanka, mamy rodziny, mamy kogo kochac. Mamy ciekawe zycie i jeszcze duzo przed nami. Powinnismy sobie poradzic teraz z naszym nalogiem. Nie wiem jak Wy, ale ja juz wole swoj problem, nie chce innego uzaleznienia!:-) Slonce, ludziska - slonce za oknem. Dobra wrozba na ten tydzien! Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    Rustka, Alta - duzo jeszcze w Was bolu po stratach najblizszych. Nie jestescie mi obce, wiec mysle o Was specjalnie. Wiem i Wy tez, ze czas to ukoi. To tyle. Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    Rustka, dzieki za dobre slowo i wsparcie. Dzieki wszystkim. Ja nie pisalem ze uwazam, ze lepiej w realu. Odwrotnie, podoba mi sie tak jak jest. Suszenie zaby, to rzecz powazna i odpowiedzialna, nie mozna doprowadzic do dekonspiracji:-) Tak powaznie, mysle, ze dzieki wirtualowi jestesmy bezpieczniejsi (rozne mendy w necie siedza), latwiej tez sie otworzyc. Ja nie mialbym zadnych obaw co do Was, ale nie chcialbym, zeby moje pisanie stalo sie publiczne np. w kregu znajomych. Nie zebym sie wstydzil, wszystko co do tej pory napisalem moge podpisac imieniem i nazwiskiem, ale chce zachowac swoja walke z nalogiem dla siebie. Wirtual zapewnia mi intymnosc. Rafal, to moje imie internetowe, lubie je. W realu mam popularne imieniny w koncu listopada:-), ale mowcie do mnie Rafal, OK? Pozdro, Rafal

    Autor: Alta  16.01.2006 zgłoś

    Zgadzam się z Tobą Rafał, niech pozostanie tak jak jest. W końcu nasze super zgranie wynika z pewnego celu, który chcemy osiągnąć. Kiedy uwolnimy sie od papierosów, nie będzie potrzeby wracania na forum, choć jeśli nam się uda, pozostaniemy w miłej pamięci. Jeśli nam się uda.... No do roboty, bo jednak idzie mi trochę kiepsko (niby nie chce mi sie palić, ale jednak tak trochę dziwnie jest).

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Hej,witajcie w słoneczny dzionek! Rafal,Zuba,Justice,Lola i "rówieśnicy",macie pojęcie że dziś mija Wasze ok.384 godzinek bez palenia? Rustko,u Ciebie to już za duża cyfra,trzeba ją przeliczać na ilość dni,a nawet miesięcy!! Ludzie ciszcie się,bo macie z czego:))))))) HURA!!!!!!!! Co do wirtualu,to myślę,że to jest bardzo fajna sprawa,ponieważ koncentrujemy się na wspólnym problemie,a nie na innych rzeczach,tak jak w realu.To często rozprasza,ocenia się innych przez pryzmat wielu aspektów,a tu nie o to chodzi! Owszem, w realu może i byłoby ciekawie,ale dopiero po całkowitym wysuszeniu żaby,a nawet wykruszeniu.Zresztą z tym to bardzo różnie bywa:)Ludzie nie zawsze okazują się tacy,jak sobie ich wyobrażamy,czasem lepsi,czasem gorsi,a czasem poprostu zupełnie inni.....

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    Hej Livio, 16 x 24 = 384 - nie da sie ukryc. Nio a teraz, 2 x 25 (palilem 2 paczki po 25 szt.) x 16 dni = o klatwa!!!! Jeszcze raz przelicze...800 ! Klatwa mac, 800 papierosow. Gdybym to teraz mial zapalic na raz...Lojezuuuu...800 petow w popielniczce..o qrcze, gdzie ja znajde taka duza popielniczke?!...no dobra, niech ta gula sie guli, chyba jeszcze troche wytrzymam bez palenia, chyba:-) Pozdro, Rafal PS. Livio, Ty tez calkiem niezle jaja sobie robisz z tego nalogu. Calkiem niezle sie obsmialem, jak czytalem historyie Twojego przyjecia!

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Podzielę się teraz z wami moimi reakcjami w sytuacjach ekstremalnych. Kiedy wyczerpią się wszystkie argumenty,kiedy przygasną wszystkie motywacje,wtedy (oprócz oczywiście płaczu,złości itd.,itp) przyglądam się sobie,tak w środku,wewnętrznie i myślę :no i co teraz,co mi zrobisz "bestio",nic,kompletnie nic,będę zła,będę nieszczęśliwa,będę płakać i co z tego ,I TAK NIE ZAPALĘ! Ale to nie może trwać wiecznie,więc świadoma co się dzieje pokornie czekam, aż minie i wtedy powraca uśmiech,zadowolenie i poczucie wygrania kolejnej małej bitewki. Ważne w tym wszystkim jest to,aby się "uprzeć" w takiej chwili i na złość nałogowi nie zapalić,DAĆ MU IGNORA,hi,hi,hi:)))))) Trzymajcie się cieplutko i uparcie! livia

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Jeszcze jedna prośba to Tych,którym się udało,którzy czuli smak zwycięstwa. Rustko,Rafal,Zuba i inni,powiedzcie mi,jak to się czuje? Czy myśli o paleniu już wogóle nie przychodzą,czy przychodzą,a człowiek nie ma najmniejszej ochoty zapalić,jak to jest? Bo ja czasami tak bym chciała sobie pomarzyć,tylko nie wiem co mam sobie wyobrażać,nie wiem jak jest "tam" w tym lepszym świecie,nigdy tam nie byłam (odkąd zaczęłam palić, a to baaaardzo dawno temu).

    Autor: zuba  16.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich dzis obecnych i nieobecnych!Livio!Ty juz jestes w lepszym swiecie-przekroczylas swoja magiczna liczbe i idziesz do przodu jak burza.Mozesz smialo pekac z dumy i tym karmic gloda.a mysli o paleniu beda przychodzic ciagle z czasem coraz rzadziej z mniejszym ladunkiem emocji-ale pamietaj ze jestes tylko zasuszona zaba.Ja teraz to wiem,a szkoda ze nie zdawalam sobie sprawy wczesniej.Pozdro.

    Autor: Jolka  16.01.2006 zgłoś

    No, proszę. Wracam z pracy, łączę się z netem, zagladam na moją już ulubioną stronę, a tu tyle wypowiedzi. U mnie dopiero "czwóreczka", a tu w pracy ogrom pracy. Wszystko mnie przerasta. Siadłam do kompa i już Wasze wypowiedzi dodają mi otuchy. Niestey, jestem córką właśnie palaczy i mam to chyba w genach. Rafał nieźle nas pociesza-cieszmy się takim nałogiem, który w dodatku pokonamy. Doszłam do jeszcze jednego pocieszającego wniosku, że czasami mniej się męczę podczas niepalenia. Kiedy paliłam, ciągle dręczyły mnie wyrzuty i brak szacunku dla siebie samej i jeszcze te tajniaki... Teraz męczy mnie tylko deprecha i waga powoli rosnąca w górę:-) Innych objawów nie "posiadam"-zatkania nosa i bezsenności-przeciwnie-zasypiam natychmiast-wiadomo, że papieroski podwyższają ciśnienie krwi i zwiększają przemianę materii. Skończyłam 15 tabletek Nicorette, teraz kupiłam Niquitin, te gumy sa rzeczywiście piekielnie twarde, bolały mnie zęby od tego żucia. Livio, ja też dawno nie byłam w tym lepszym niepalącym świecie i wiesz, możemy naprawdę się odmłodzić, pocieszam się, że mogę powrócić do 23-letniej dziewczyny, która była piękna, młoda i nie paliła. Ha, ha, zostało nie tylko "i", ale cały zwrot-"nie paliła". Pozdrawiam Was cieplutko.

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Zuba:) jeśli ten lepszy świat wygląda tak jak mój teraz,to ja dziękuję bardzo! Przecież nie mogę wiecznie być taka czujna i walcząca z pokusami,odpierająca ataki,bo się wyeksploatuję. Myślałam,że teraz to jestem w tzw."czyśćcu" i muszę pracować ciężko, aby zasłużyć sobie na to "coś", co będzie potem. A to potem, to ma być to samo co teraz????????? Ja tak nie chcę!!!!!!!!!! Takie "coś" to ja mam w d............

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Wiecie co,najbardziej wkurzają mnie sytuacje, kiedy muszę komuś powiedzieć,że już nie palę,a on się pyta od kiedy, na co ja odpowiadam zgodnie z prawdą. I wyobrazcie sobie,że ten ktoś potrafi się szczerze uśmiać,czym doprowadza mnie do szału. Klątwa mać,najgłośniej śmieją się ci kretyni,którzy nawet nigdy nie spróbowali rzucić palenia i nie maja najmniejszego pojęcia jakie to jest trudne,co za będzwały!!!! Szkoda tracić czas na takie towarzystwo,oni są chyba zazdrośni,a to brzydka cecha. Też tak uważacie,czy może brak mi obiektywizmu?

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    He, he...ale Twoj potwor rozrabia, Livio. Calkiem podobny do mojego, tylko moj ma glupsza morde:-) W kwesti uzasadnienia rzucania palenia, uprzejmie odpowiadam. Warto rzucic! Jak rzuce, to juz widze co bedzie. Siedze sobie na foteliku, a tu wchodzi laska jak marzenie. Ale jaka! O qrcze! I do mnie- Misiu - jak dobrze ze rzuciles! Teraz robi Ci sie taki fajny brzuszek, a ja tak uwielbiam starszych panow z brzuszkami! Myslalam,ze sie nie doczekam! Juz przelaczylam pilotem TV na mecz, zebys sobie paluszkow nie meczyl. Piwko tak jak lubisz, w tym kufelku. Przysunelam bliziutko lodowke, chociaz bardzo ciezka - dwupoziomowa- , zebys mogl siegnac po nastepna buteleczke, bez wstawania z fotela. A teraz pedze umysc samochod, bo na dworze -10C, a ja nie chce zebys sie zaziebil. Taaak bedzie, Livio. Inaczej bym przeciez tego nie rzucal! Warto rzucac! Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  16.01.2006 zgłoś

    Rafał, ale masz poczucie humoru. Tak trzymać. Livia, nie przejmuj się tymi niedowiarkami. Oczywiście, że ich zazdrość zżera. Ciekawe, czy tak będą się śmią za rok. A Ty będziesz piękna, pachnąca i zdrowa. Powiesz-papierosy to nie mój problem i będziesz zrzędzić na tych śmierdziuchów i patrzeć na nich z politowaniem.

    Autor: Jolka  16.01.2006 zgłoś

    Widzicie tę dekoncentrację? Co ja piszę?-jakie śmią, winno być-śmiać.

    Autor: voytass  16.01.2006 zgłoś

    CZESC WSZYSTKIM!!!dobry sposob na niepalenie jest zaczac cwiczyc lub biegac z tym 2 to sukces morowany niedosyc ze samopoczucie zajebiste to jescze sie palic nie chce a ja mam jescze pytanie czy jest tu ktos kto zaczal tak wczesnie jak ja czyli w wieku 12 lat????POZDROWIENIA!!!

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    Powaznie. Tez jakos pamietam mgliscie. Nie bedzie raczej jakiegos skoku. Zuba moze miala chyba na mysli, ze przeblyski tego przyszlego swiata juz sa. Tak ladnie napisalas o tej pomaranczy z gozdzikami, no wiec tak, tylko bez glodu i obsesyjnego myslenia o fajach. Normalnie. Tak jak Jolka pisala, bez poczucia ponizenia - Jolka, dla mnie jest to tez potezny bodzic. Wole sie tak meczyyc niz byc w ciaglym ponizeniu. Nie chce wchodzic znowu do schowka ze szczotkami (jak my sie tam razem zmiescimy, Alta?),. Nie chce palic na mrozie, moje kolko, moglo by palic na korytarzu, ale otwieraja drzwi, zeby ubranie nie przesiaklo dymem, zeby w domu nikt nie wyczul. Czyli dwa w jednym, palenie i wietrzenie. Nie chce tego. Oddycham wyraznie lepiej, tak ze powietrze smakuje; ale zostal fragment po prawej stronie, gdzie sa jeszcze klucia. Pewnie tygodniami bedzie schodzilo. Z tego pamietam ten glod bedzie wolno schodzil, z dnia na dzien prawie niedostrzegalnie. Dlatego, jak pisalem wyzej, gwaltownego przelomu nie bedzie. Tylko mysli o fajkach beda coraz rzadsze. Potem przyjdzie drugi demon (na szczescie ostatni). W chwilach zalamania w pracy, wszystko sie wali, teraz Jolce, chyba Alcie i na pewno mi:-), rodzinie, czarnej pustki. Powie: po co to klatwa w ogole robisz?. Zycie i tak do dupy, ale chociaz moglem zapalic. A teraz nawet juz tego nie mam. To po co klatwa zyc? Co mi z tego, ze ryzyko raka zmniejszy sie o polowe za 10 lat? Ten drugi demon nie jest taki straszny jak pierwszy, ale rownie skuteczny. Dupki...coz...moze to dobrze, ze w takich chwilach mozna ludzi lepiej poznac. Zeby potem nie zawracac sobie nimi glowy? Ale dosc tego, Livio. Nie bedziemy sie tu chyba mazac jak stare, DZIADY (tak sie pewnie poprawnie pisze na tym forum?:-) Pomysl jak pieknie bedzie na Wielkanoc. Glod sladowy (moze 5% tego co teraz), na stole baranek, mazurek i DZIADY wielkanocne. Potem mozna pojsc do teatru, na jakas fajna sztuke, graja chyba BABY cz. III. Uszy do gory! Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    "Zuba moze miala chyba na mysli" grunt to swietna koncentracja i skladnia!:-) Przybij piatke, Jolka! Pozdro, Rafal PS. Voytass, palic zaczalem pozno, na studiach. Ojciec palil w domu jak smok, zawsze w pokojach byly niebieskie smugi w powietrzu. Jak zapalilem pierwszego w zyciu, wszedl od razu bez problemu; musialem byc juz niezle zaimpregnowany dymem.

    Autor: Jolka  16.01.2006 zgłoś

    Voytass, masz przewagę, że jesteś młodszy od nas, ale to tylko tyle. Bo te Twoje 8 lat z przeżytch 20 to już jakieś dobre 40% Twojego życia. A moje 18 lat z 42 lat-hmm...jak ciężko liczyć, coś jakby też 40% , ale z hakiem-nie chce mi się liczyć. Voytass, jestem wrednym złośliwcem. Ale posłuchaj-teraz rzucisz, to w wieku 40 latek(oj, nadejdzie ten wiek-wierz mi i to bardzo szybko) nie będziesz pamiętał o papierochach. Jednak masz przewagę. Voytass, życie przed Tobą, nie niszcz zdrowia. Nie zadręczaj się, że zacząłeś wcześnie, ważne, że zmądrzałeś. Chyba uzależnię się od tego forum, po prostu pękam ze śmiechu podczas czytania postów Rafała.

    Autor: Jolka  16.01.2006 zgłoś

    Mnie się nawet nogą ruszyć nie chce, a Voytass proponuje bieganie. :-) Ależ biegaj, biegaj, wysiłek fizyczny powoduje wzrost endorfiny, bodajże też serotoniny, może też i dopaminy-czyli wszystkiego tego, co dawała nam nikotyna. Ja zacznę się ruszać, jak przekroczę moją magiczną liczbę.

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    Tylko Jolka, oni sie w tej pracy wklatwia i mnie wy.., no zwolnia. Co ja gadam, sam sie wklatwie i sie wyrzuce!:-) Powoli bede troche rzadziej sie odzywal. Livio, moglabys sie odezwac, bo nie wiem czy mam isc juz do domu, czy dyzurowac to do nocy. Pozdro, Rafal

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Jolka:) Rafal:)Dziękuję Wam za miłe słowa,tak, mój potwór dziś chyba szaleje. Woytass:),ja zaczęłam palić w wieku ok.17-18 lat,także trochę pózniej niż Ty,ale i wczesniej niż pozostali. Rustko:),Alicja to bardzo piękne imię,mnie się podoba,ale znam kilka różnych Alicji, natomiast Rustka jest jedyna,niepowtarzalna! Więc jeśli nie masz nic przeciwko temu,wolałabym nazywać Cię Rustką,przynajmniej na razie. P.S.Nie uświadamiając sobie,iż nie mam pojęcia w jakich miastach wszyscy mieszkają,chciałam się spytać Ciebie,czy polecasz mi konkretny klub na Yogę,a jak przeczytałam,że mieszkasz we Francji to nagły przebłysk świadomości i wielkie ha,ha,ha!

    Autor: Jolka  16.01.2006 zgłoś

    Również stąd uciekam, bo zamiast pisać materiały potrzebne do pracy, wciąż spoglądam na tę stronkę. Brrr...jak łatwo wpadam w nałogi:-) Ale cóż zrobić, jesteście tacy kochani. Pa, pa. SUSZYMY ZABE!

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Ja już się chyba uzależniłam od Was,bo jak nie piszę i czytam,to myślę o czym jeszcze zapomniałam napisać! Rafal:)"Piękna laska,przynosząca piweczko",widzę,że zachciewa Ci się smażonego lodu!

    Autor: zuba  16.01.2006 zgłoś

    Livio ty mnie chyba nie zrozumialas(moze dlatego ze olewam przecinki)-pozniej bedzie duzo lepiej ale o papierosach bedziesz myslec do konca zycia ,a nawet bedziesz snic ze palisz( straszna zmora ale po przebodzeniu ulga,ze to tylko sen).Sluchajcie ludziska-nie pale juz 16 dni i 4 noce bez zadnych wspomagaczy i czuje sie bardzo dobrze!Serce mi sie kraje jak czytam o waszych dolegliwosciach .Ja tydzien temu zrobilam drugi krok-przeszlam na diete(stracilam juz kilo) i wierzcie mi czesciej mysle o jedzeniu niz o fajkach.

    Autor: Rustka  16.01.2006 zgłoś

    Livia:) Ty sie ta Francja nie przejmuj, a na poczatek kazdy klub bedzie dobry, w Polsce sa sa powazni ludzie, napewno znajdziesz cos fajnego na necie :) pozdrowionka,pa

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Voytass:)wierzę w skuteczność Twoich metod,mam wielką ochotę je spraawdzić,ale: 1-nie mam towarzysza do biegania,(chociaż na początek) 2-potrzebna "męska" decyzja,jak przy fajkach (prawie). Za mną chodzi siłownia,na razie mi nie wyszła,ale wyjdzie i wtedy się pochwalę. Trzymaj się,walcz dzielnie i dotrzymuj mi kroku,albo raczej ja Tobie,bo Ty prowadzisz o 1!

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Rustko:)nie miałam na myśli tego,że w Polsce nie ma poważnych ludzi czy klubów,tylko śmiałam się sama z siebie,ze swojej "bystrości". Poprostu czuję tak,jakbyście byli moimi znajomymi od dawien dawna,mam Was tu bliziutko w komputerku,zapominając,że w realu możecie być bardzo,bardzo daleko.... livia.

    Autor: Rustka  16.01.2006 zgłoś

    Livia, ja wiem:))) zrozumialam to dobrze, nic sie nie przejmuj, to ja moze to zle ujelam, wszystko jest ok,:)

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Zuba:)bardzo się cieszę,że to tylko brak zrozumienia z mojej strony,bo już się bałam,że tak będzie. Gratuluję Ci szesnastki i tych 4-ech nocek,brawo!!!!! Ja jeszcze raczkuję w liczbie jednocyfrowej,niestety. Chyba,że potraktuję to tak;od 02.01.2006 nie palę,potem 3 dni palę i znowu nie palę! Cyk,ale wykombinowałam co?ha,ha,ha!!!!

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Zapomniałam dodać,że od 02.01.2006 nie palę 5 dni (prawie 5,bo piątego wieczorem zapaliłam). Moja koncentracja jest do d........

    Autor: Rafal  16.01.2006 zgłoś

    Zegnam sie z Wami cieplutko. Livia, to jakas piosenka? Nie znam. Nie zapalisz dzisiaj, wiem. Zuba, ale masz fajnie. Wszyscy chcemy wedrowac w ta strone. Pisz czasem, to pomaga, pozwala tez znalezc wlasciwe proporcje, nie roztkwilac sie za bardzo nad soba. Glod hodowany:-) niepotrzebnie dluzej trwa. Tez mialem takie sny - ze mam papierosa w reku i jest juz w polowie spalony. A ja nawet nie pamietam kiedy go zapalilem. Budzilem sie zlany potem. Mysle, ze mozg ostrzega nas przed powrotem, to zawsze dzieje sie mimochodem, kiedy bariery z jakiegos powodu znikaja. Doslownie znikaja. Jolka, jutro zapisze 17 dni (1J):-) Ale moglabys mi cos opuscic. Nie panowalem wtedy nad emocjami. :-) Moze 12 dni, co?? Przysle Ci za to popielniczke z Marlboro, na adres Jolka, kafeteria, op.2.pl. Poczta powinna znalezc ten adres. No to co, umowa stoi? Sluchajcie, dzisiaj bylo cos magicznego. Te listy o papiezu. Niech w nas zostana. W kwietniu rocznica. Alta, Rustka, Voytass - 3mcie sie! Rafal, ty mniej pisz - wiecej pracuj!:-) No to tyle, Do juterka. Rafal

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Jolka:)a ja się czasem łapię na nadmiarze energii,nie czułam tego od x lat. A nogą mi się ruszyć nie chciało gdy paliłam,więc wszystko przed Tobą.Jeszcze troszeczkę,przekroczysz swoją 10-tkę i wezmiesz się za biegi,dopiero będziesz laska!!!!!!Tylko poczekaj!

    Autor: livia  16.01.2006 zgłoś

    Rafal,nie łap mnie za słowa,dobrze wiesz,że cytowałam Ciebie. Może nie "zimne" a "w tym kufelku",laska nie "piękna" a "jak marzenie",ale w sumie sens jest taki sam,hi,hi,hi

    Autor: VOYTASS  16.01.2006 zgłoś

    WITAM PONOWNIE!!!mialem dzis troche kryzysu ale poszedlem na silownie wyzylem sie troche i przeszlo ruch pomaga to trzeba przyznac LIVIO pobiegac mozna samemu ja np sam biegam wierze w ciebie ze nie zapalisz pokonajmy w koncu tego smroda:}!!!!!jescze jest jeden bardzo skuteczny sposob na fajki WIECEJ SEKSU!!!3MAJCIE SIE

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Hej:)),witajcie moi towarzysze niedoli? (Rafal zaraz skomentuje słowo TOWARZYSZE) Ósemeczka się zaczyna,jeszcze dwa dzionki i wejdę w dwucyfrówkę! Dopiero nie mogłam przejść przez piątkę,a tu zaraz dwa razy ją przejdę. No nie mogę się nadziwić,to WASZA zasługa. Tamto forum było wymarłe,więc pewnie dlatego znów skończyłam walkę na piątce. Voytass:)biegać to można samemu pod warunkiem,że nie ma ryzyka jakiegoś przytkania płuc,podduszenia,czy omdlenia.Jak człowiek młody,wysportowany to ok.Gorzej jak taki palacz jak ja,w moim wieku i po raz pierwszy w życiu! Więcej seksu?Może to też jest sposób,ale jest też wiele uwarunkowań więc nie będę się rozwijać. Wiecie co,wczorajszy dzień przeszedł mi całkiem bezobjawowo (pomijając te kilka chwil szaleństwa potwora,ale to tylko trochę złości) i zastanawiam się,czy to aby nie jest cisza przed burzą? P.S.sitko w nosie ciągle siedzi,ale oddech zdecydowanie lepszy,z zasypianiem bywa różnie,nawet nie najgorzej,ale wybudzam się dość wcześnie. Cieplutkie pozdrowionka i uśmiechu na dzis,livia

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    O nie,cholercia tyle się napisałam i wszystko mi uciekło,niech to szlag! Wspominałam właśnie Rafala,który dmucha w rurę wydechową,ha,ha,ha i Rustkę ze szlugiem utajnionym lądującą na schodach,i klnącą ze złości,ha,ha,ha. To byłby niezły pomysł dla Mleczki na rysunki pt."POWRÓT PALACZA DO..." i "JEDEN PORANEK Z ZYCIA PALACZA". Ale to jest poniżające,to palenie,nie?

    Autor: Rafal  17.01.2006 zgłoś

    Czesc Towarzyszom Niedoli (Livia, tak moze byc!:-), No, 17 dni (1J). Jutro bede mial 18-tke! Jutro oczukuje gratulacji i gory prezentow! Zaczynam zostawic Niquitin w pracy. Czyli szybciej niz planowalem zaczynam obnizac dawke. Bo chce dogonic Zube w zwalczeniu objawow. Livia, mnie podobnie jak Tobie, w zasadzie wczorajszy wieczor przeszedl bezobjawowo. Ale rano wolalem nie ryzykowac, zajechalem po drodze do apteki. Mialem powazne zebranie i chcialem miec swieza glowe, nie myslec o tym jak chce mi sie zapalic. Oczywiscie niquitin znakomicie pomogl. Praca to teraz moj najwazniejszy problem, nie idzie dobrze. Do tej pory tlumaczylem sobie, ze rzucenie palenia to koniecznosc wyzsza i czeste pobyty na forum to usprawiedliwiaja. I to byla prawda. Teraz musze cos zmienic. Dalej to forum jest b. wazne, bez niego NA PEWNO bym tak daleko nie zaszedl. I chce tu byc, mysle ze dane wskazujace, ze tylko 5% rzucajacych palaczy wytrzymuje rok, jasno okresla, ze powinnismy trzymac sie razem przez taki okres, moze troche mniej czesto wymieniac listy w dalszych m-cach. Teraz bede sie laczyl, 1-2 razy dziennie, w czasie przerw na kawe. Szkoda ze nie mam komputera w domu, mozna by wieczorkiem sobie pogawedzic. Livio, bravo- bravissimo! Prosze, zastanow sie nad Niquitinem. Mysle, ze moglabys brac to w ograniczonej ilosci (czyli takiej jak zalecaja juz w 2-3 m-cu niepalenia), w czasie najwiekszych kryzysow. Dziala jak surogat papierosa, ostro w ustach, nawet daje takiego kopa, jak po zapaleniu pierwszego papierosa rano. Nie uzaleznia, Niquitin mozna kontrolowac, a papierosy nie. Ja to traktuje jak nagrode, malpka rafalek wytrzymala pare godzin, malpka przeszla 1 kryzys, a teraz malpka dostanie nagrode!:-) Zaraz, zaraz, niquitin bedzie pozniej - najpierw banana i jeszcze jeden kryzys! Potem niquitin! :-) Rozwaz to spokojnie. Najwazniejsze pytanie - czy istnieje dalej ogromna szansa, ze zapalisz. Jesli tak, to ew. szkody spowodowane przez branie niquitinu sa banalne. Pozdro i wytrwalosci w szuseniu zaby sucha szosa:-) Rafal

    Autor:  17.01.2006 zgłoś

    He, he...Livio, dodaj jeszcze Alte wciskajaca sie do schowka na szczotki...:-)

    Autor: Rustka  17.01.2006 zgłoś

    Witam Livia, Rafal, Zuba, Vojtass, Alta , Jolka i reszta:-) mam dzis swoj 122-gi dzien, czyli Cztery Miesiace Niepalenia:))) konsekwencje: nerwy: w lepszym stanie! cera: mniej blyszcaca! zaryst ust: poprawiony! wyrzuty sumienia : zero! no ale moze narazie wystarczy, chcialabym napisac, ze jestem z siebie zadowolona, ale sie wstrzymam, kiedys ...dawno temu, zdezerterowalam po 7 latach ( widzisz Rafal....Twoje trzy i pol nie wyglada tak groznie jak moje siedem) Teraz jedyna nadzieje, ze tak sie nie stanie jest WIEK!!!! przyjemnego dnia i brnijcie dzielnie do przodu, fajna grupa jestescie, a teraz do ....pracy:)))

    Autor: Rustka  17.01.2006 zgłoś

    .....rodacy:)))

    Autor: zuba  17.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich serdecznie a szczegolnie cieplo Ciebie Rustko.Gratuluje Ci kolejnej okraglej cyfry i dziekuje ze wypunktowalas pozytywne strony swojej decyzji.Dodaj jeszcze lepsza kondycje, wiecej pieniazkow i co najwazniejsze wieksza w iare w siebie.A moze ktos z was doda cos jeszcze?Zacznijmy dostrzegac plusy a nie skupiajmy sie tak mocno na dolegliwosciach.

    Autor: zuba  17.01.2006 zgłoś

    Rafal!Tak barwnie opisales Niquitin ze poczulam jak slinka cieknie mi do ust i robi mi sie goraco.Poczulam smak papierosa .Ja sie nagradzam w inny sposob bo znajac siebie uzaleznilambym sie od tej gumy albo szybko wrocila do palenia.Ale jezeli tobie to pomaga to tak trzymaj!

    Autor:  17.01.2006 zgłoś

    Rafal:) Cały problem polega na tym,że ja nie wiem,czy zapalę! Na dzień dzisiejszy żyję niepaleniem,radością z tego powodu,z tego że mogę się Wam pochwalić tym niepaleniem,ale nie wiem co będzie dalej,jak to jest po jakimś czasie.Nie wiem,bo nigdy "tam" nie byłam,doszłam do pięciu dni i koniec. Ja już brałam wszystkie te rzeczy (oprócz ZYBANU),gumy (różnych firm),plastry,tabletki,różne zabiegi i nigdy mi nic nie pomogło,dlatego teraz liczę tylko na siebie (no i na Was oczywiście). Rzeczywiście przeoczyłam Altę w schowku na szczotki u znajomych,ha,ha,ha,ale komedia! Tu by pasował tytuł: "PRZEDNIA IMPREZKA PALACZA". Tylko pozazdrościć Rustce. Brawo Rustko!!:)) Do pozytywów wymienionych przez Rustkę od siebie mogę dodać (a co,też już jakieś odczuwam),że: 1-rano budzę się w cudnym nastroju,jak tylko uprzytomnię sobie,że nie palę.Zawsze po przebudzeniu byłam wściekła,bo zle się czułam,chciało mi się pić,bolała głowa,brrr...i te wyrzuty sumienia,że to moja wina! 2-przypływ energii 3-dziecko nie patrzy z politowaniem,nie jęczy,że śmierdzę (obserwuje mnie z ciekawością,ale na razie nic nie mówi) 4-cholerna satysfakcja,nigdy takiej nie czułam,chwilami czuję jakby mi skrzydła urosły! 5-świadomość,że jednak mogę więcej,niż myślałam, 6-większa akceptacja własnej osoby. To tyle ,jak poczuję coś jeszcze to napewno zaraz napiszę!:)))) Cieplutkie pozdrowionka,livia P.S. Ciekawe,co z Aną,Justice........

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Oczywiście to wyżej to ja,livia

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Ale jestem zakręcona,przecież się podpisałam na dole!!!!!!!!! Niech żyje koncentracja.

    Autor: Rafal  17.01.2006 zgłoś

    Krotka przerwa na kawe:-) Moze bede jednak lepiej bede sobie robil KROTKIE PRZERWY NA PRACE? Rustka - dzieki wielkie. Jestes nasza wyrocznia. Sluchamy Ciebie pilnie. Myslalem chwile o fenomenie tego forum. Bo to dzieki niemu nie pale. Przed napisaniem pierwszego listu nie mialem pojecia jak to sie potoczy. Pewnie nikt nie mial, nie bylo zadnego planu. Oczywiscie na pierwszym miejscu to, ze nie jestesmy sami. To nowosc, zawsze rzucalem sam. Wychodzi mi, tez Rustko, ze chyba anonimowosc nam pomaga. Tak jak wskazala Alta i Livia, trzymamy troche dystansu, co pozwala skupic sie na sednie, nasze inne sprawy i zainteresowania sa w tle. Wiec nie zawracamy specjalnie innym glowy sprawami osobistymi, zainteresowaniami, hobby, itd., to pewnie ciekawe, ale odciagalo by od tematu. Ja wskazalem na potrzebe prywatnosci. Nastepna rzecz, to nasze nowe osobowosci wirtualne. To odkryla Livia. Jesli nie udalo sie rzucic palenia w realu, to trzeba szukac czegos innego, np. w zabawie wirtualnej. I to forum jest ciekawa odmiana. I na koniec, ta zabawa jest zdrowa, nikogo nie rani i nie prowadzi do dziwactw. Normalni ludzie, nie ma popaprancow - tak jak sie zdarza na roznych listach dyskusyjnych. Livio, czy Ty wiesz, ze ja sie wlaczylem tutaj w 8 dniu niepalenia? A teraz Ty masz tez 8 dni! Juz sie szykuje na celebracje 10-tki. Dwukrotne pobicie rekordu zyciowego! Mysle ze przeciagniesz Jolke przez ten prog! Cholerka, a jak Ci sie nie uda?:-) Brrr...strasznie myslec..:-) Jesli nie dzialaja na Ciebie gumy, to nie bierz. To na co wskazywala Zuba jest tez realne, jest szansa, co prawda mala, uzaleznienia. Poza tym, ja jednak pakuje w siebie nikotyne, a Ty nie. Czyli szybciej ode mnie zdrowiejesz. Rustka, Livia - lista jest przednia. Naucze sie na pamiec!:-) Nie moge sie doczekac na wyrazna poprawe w temacie "cera mniej blyszczaca". Bede codziennie patrzyl w lustro. Chce tez miec "poprawiony zarys ust"!:-) Chwileczke, klatwa, teraz sie zastanawiam... Co to znaczy poprawiony? jak poprawiony?...a jak wyjda szerokie, grube, czerwone i usmiechniete wargi jak u clowna? Albo tak opadle i zacisniete jak u sp. Janka Himilsbacha? O qrcze....O w mordeczke...Nie wiem...Moze to niepalenie az tak mi nie zaszkodzi, co?:-) Alta w schowku.:-) Ja ten schowek widze jako mala klitke pod schodami, trzeba tam wchodzic na czworakach! Pozdro, Rafal

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Rafale,kawalarzu,bardzo się cieszę,że nie opuszcza Cię poczucie humoru!!! Bo zawsze można się pośmiać wchodząc na naszą stronkę,a to też jest forma terapii! "Śmiech to zdrowie!" Jeśli chodzi o cerę i zarys ust,to niestety nie zauważam u siebie jeszcze żadnej różnicy,pewnie trochę za wcześnie na takie luksusy. Muszę Wam się przyznać do czegoś,na czym się ostatnio przyłapałam: otóż zawsze rozmawiając przez telefon lubiłam sobie zapalić stojąc w oknie lub balkonie(czasem gdzieś dzwoniłam po to,aby nie nudziło mi się w czasie palenia),a teraz ponieważ już NIE PALĘ zupełnie nieświadomie zaczęłam chodzić po domu i zbierać pyłki z dywanów,wycierać kurze,zmywać itp.,nie zdając sobie z tego sprawy,jednym słowem podczas jednej dłuższej rozmowy telefonicznej,mogę wysprzątać niezle mieszkanie. I to nie zastanawiając się nad tym! Ale w gruncie rzeczy lepiej mieć taki nawyk,niż palenie,przynajmniej jest pożyteczny!

    Autor: Jolka  17.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich BYŁYCH palaczy! Nie macie litości-gadacie i gadacie na temat niepalenia,:-) a ja po powrocie z pracy musiałam to wszystko czytać. W przeciwieństwie do Rafała mam dostęp do komputera w domu, ale też ograniczony. Rafał, nic Ci nie opuszczę, trudno, Twój wybór i ofiara, a za popielniczkę z napisem Malboro-dzięki-:-)wystarczały mi spodeczki, słoiczki i drzwiczki od pieca CO. Też polecam wszystkim Niquitin, ale ja dzielę tabletkę 4 mg na 2 połówki-zdrowsze i oszczędne. U mnie dopiero piątka, w poniedziałek, jeśli dotrwam, będę świętować. Livia, zazdroszczę Ci tej energii, mnie ogarnia wielka niemoc, na dodatek jutro ma już nie być słońca-jak ja wytrwam. Rustka, Tobie to naprawdę zazdroszczę tych ilości dni, nie wspominając już o zarysie Twoich ust ;-). Pozdrowionka dla wszystkich.

    Autor: Alta  17.01.2006 zgłoś

    Tak ten schowek to taka mała klitka i rzeczywiscie jeden z naszych zdesperowanych kuzynów - palaczy, schował się tam, aby wypalić, po godzinnej abstynencji - papierosa. Działo się to w domu szczęśliwych, świeżo upieczonych rodziców (nie palących). Tak więc możliwość uniknięcia schowka na szczotki jest jednym z małych pozytywów. Dzisiaj miałam dość trudny moment i byłam bliska zapalenia. Nie wiem dlaczego nie zapaliłam, może wstydziłabym się potem cokolwiek skrobnąć na tym forum i to mnie powstrzymało. Cały czas chodzi mi po głowie Zyban - bo rzeczywiście znosi głód nikotynowy fantastycznie, a nawet wpływa na wyeliminowanie chęci zapalenia przy określonych odruchach czy też sytuacjach, ale ja się po nim po prostu źle czułam. Nie do końca zgadzam się z Voytassem, że tylko wysiłek fizyczny pomaga, bo ja np. po takim wysiłku i oczywiście po odpoczynku z przyjemnością zapalałam. No to może sex, ale też o ile ktoś nie lubił palić "po". Do dziewczyn, nie piszcie, że nie widzicie żadnych zmian na lepsze w urodzie, ja zauważyłam, że makijaż się lepiej trzyma, a i włosów nie myję już codziennie. No więc generalnie jest lepiej. Masz rację Rafał, że trochę gorzej idzie praca ( u mnie niszczarka dzisiaj głównie pracowała), ale wierzę, że i to się zmieni. Postanowiłam, że codziennie odmelduję się na forum, z meldunkiem o nie paleniu,(musicie to wytrzymać), a jesli zapalę to podam swój adres mailowy, aby każdy kto chce mógł mi nawrzucać ile wlezie.

    Autor: zuba  17.01.2006 zgłoś

    Jezeli juz o tym schowku Alta to twoj kuzyn nie byl odosobnionym przypadkiem.Pare lat temu mialam nieprzyjemnosc lezec w szpitalu.Byla wiosna , budynek byl parterowy, a mnie jak zwykle zachcialo sie palic.Wale smialo do kantorka by wymienic pantofle na buty a tam wsrod szczotek, mopow ,wiader i innych akcesoriow pan salowych (nie wspomne o tych 50 parach butow pacjentow) plawi sie w oparach dymu nie kto inny jak moj lekarz .Towarzyszyla mu dzielnie jedna z pielegniarek.I co na to powiecie? czy to nie byla desperacja!Z tego co wiem ten lekarz dalej pali wiec mu wspulczuje ,bo ja mialam przynajmniej warunki do palenia w pracy , a on sie tajniaczy jak ja w szkole.

    Autor: zuba  17.01.2006 zgłoś

    WIEC MU WSPOLCZUJE (PATRZ WYZEJ)

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Ha,Ha,Ha Alta:))A widzisz,że jednak codzienne wizyty na forum,to nie jest zła rzecz,zwłaszcza jeśli chodzi o tzw.bloker psychiczny w sytuacjach najwyższej pokusy. Ja przynajmniej tak to odczuwam.Zgoda,że w ten sposób masz ciągły kontakt z tym tematem,ale i tak nie unikniesz tych myśli,a po co w samotności bić się z własnymi myślami,kiedy tu możesz wszystko z siebie wyrzucić,pożalić się,pochwalić i od razu człowiekowi lżej! Z tymi włosami to masz rację,nawet nie zwróciłam na to uwagi,a rzeczywiście myję je rzadziej, a i woda przy płukaniu nie leci szara! 2006.01.16, 12:48 pisałam troszkę jak ja radzę sobie w trudnych chwilach,może i Tobie by coś z tego odpowiadało,jeśli po Zybanie zle się czujesz?Warto próbować różnych metod,a ta akurat jest w 100%-ach bezpieczna,bo opiera się tylko na pracy ze swoją psychiką (nie dotyczy to natomiast objawów fizycznych,ale te są najmniejszym problemem). Trzymam mocno za Ciebie kciuki!!!,livia.

    Autor: Rafal  17.01.2006 zgłoś

    Hej wszystkim - odmeldowuje sie. Z fajnych historii palackich:-) dodaje: 1. Pielegniarka na dyzurze nocnym, gdy lezalem w szpitalu po operacji. Dym rozchodzil sie po salach, nikt nie smial protestowac, bo sie bal represji:-), ze na przyklad nie poda kaczki:-) Pielegniarki na ogol sa bardzo nerwowe. Moze permanentnie rzucaja? 2. Lekarz, ktory odradzal mi palenie, bo sam rzucil i nie rozumie jak mozna palic takie smierdziele. Wstyd Panie Rafale, wstyd - Pan jako czlowiek wyksztalcony powinien rozumiec konsekwencje zdrowotne. A poza tym, musi Pan wzmocnic silna wole, czlowiek nie powinien byc taki slaby! Po krotkiej przerwie jaral w kotlowni przychodni. Wszyscy wiedzieli oczywiscie. Mial gabinet na pietrze, co jakis czas zbiegal w poplochu do piwnicy. 3. Pani dentystka. Rzucila metodami naturalnymi, przy pomocy biopradow, wahadelka, zyl wodnych, medycyny wschodniej, i takich rzeczy. - Panie Rafale, to wszystko zalezy od AURY (co to klatwa znaczy?). Niech Pan zobaczy na moja, jest jasna i duza, a Panska, taka mikra i postrzepiona. Kiwalem glowa, z dentysta lepiej nie zadzierac:-), ale nie widzialem klatwa, zadnej aury, sorki. Bo nie ma Pan tej specjalnej wrazliwosci, Panie Rafale. W czasie nastepnej wizyty, wybiegla w polowie borowania, wrocila po 5 min., szczesliwa. Mialem dodatkowe znieczulanie jak sie nachylala, czyli caly czas!:-) 4. Ksiadz! Dwoch!, Zreszta bardzo w porzadku. To bylo dosc dawno. Jeden palil Carmeny (paczke w 3 godz., drugi 2 - 3 paczki sportow dziennie). Jesli chodzi o sport, ta musze poczekac z wysilkiem wiekszym. Jeszcze mam klucia w plucach i jak pamietam, moze to schodzic pare m-cy, o ile zejdze...:-) Poza tym, faceci po 40-tce musza to robic z umiarkowaniem. Znam kilka przykrych przypadkow. Ale Ty Voytass, mozesz pewnie bez problemu. Pamietam mecze, kiedy jaralismy w przerwie. Byl taki okres kiedy pol reprezentacji Polski w pilce jaralo. Ale turystyka jak najbardziej mi sluzy. Wszelkie wyjcia z pomieszczen. Dzieki Jolka za rade. Dziele niquitin na pol. Zamiast zuc 20 min, mam 2 razy po 10 min. :-) Ale dzisiaj tez nie wezme do domu. Taaa...Jolka...taaa...zapamietam. Jutro zapisze (13J), niech chociaz schodzi na dol do zera. Livia, z tym sprzataniem sie nie martw. Sa w tym kraju psycholodzy, na pewno cos poradza!:-) Suszmy zabe! Pozdro, Rafal

    Autor: zuba  17.01.2006 zgłoś

    Rafal! Co bysmy zrobily bez Ciebie!Usmialam sie po pachy chociaz nie do konca wszystkiemu wierze (tak jak w ten niquitin)

    Autor: Rustka  17.01.2006 zgłoś

    Hej :) niepalacze:))) dzieki za gratulacje, baaaardzo mi milo :-) pocieszajace jest to, ze Was to tez czeka, mam na mysli te 4 miechy:) abstynencji a poprzez to pisanie, czas zlatuje na wesolo, zobaczycie, ze dotrwacie wszyscy.Zdajecie sobie sprawe,ze wylamanie sie z tak scislego grona, moze zawarzyc na jego rownowadze. Alta, fajnie wymyslilas z tym podaniem mail, wrazie czego:))))) super Ci to wyszlo:))) Ale Voytassa dzisiaj nie bylo, czyzby poszedl calkiem na sex.....mlody jest, to kto wie:) Te historyjki o tajnych palczach nawet sa udane, bynajmniej nie czuje sie jak odmieniec:))) Chociaz, ta dentystka co widziala aure, mocna jest (hihihihi) Ale grunt w tym wszystkich to poczucie humoru i dobra jest, kobitki i Ty jedyny mezczyzno po 40-ce , przyjemnie z Wami spedza sie czas:) .... no ale Rustka, lec do kuchni, bo .....wiadomo co!!! ...........................juz ide.

    Autor: Rustka  17.01.2006 zgłoś

    ....ale jeszcze momencik..... mam slowko do Rafalka , ja z animowosci nie chcialam zrezygnowac, tak tylko pomyslalam, ze jednorazowo, moglibysmy podac swoje imiona, ale wcaaaaaale sie przy tym nie upieram, bo ja juz nawet polubilam ta Rustke:-), wiesz jak to jest, jak tak pisze sie na goraco, to nie zawsze dobrze sie napisze , przyznaje , nie przemyslalam wowczas tematu, to moje pierwsze zetkniecie z forum, a przeciez wiem na czym ta zabawa polega, ale jakos mnie ponioslo........nikt nie jest doskonaly:))) ... a ja juz chyba najmniej:) no to byloby na tyle dzisiaj:) paaa ;)

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Ale Ty dłuuuugo pracujesz Rafale,od rana do wieczora,do tego soboty,niedziele! Strasznie się przemęczasz,albo czarujesz nas troszeczkę z tym komputerem?

    Autor: Alta  17.01.2006 zgłoś

    To prawda, że Rafał dodaje swoistej aury (ale nie takiej jak pani dentystka) temu forum. Byc może jest wyjątkiem, bo chyba mężczyźni, nie bardzo lubią się tak odsłaniać i opowiadać o swoich słabościach. A tak a propos to mój mąż jest już bliski schowka na szczotki, pali tylko w kuchni, dmuchając w otwarte okno. Niestety dalej słabo znoszę palenie w mojej obecności. Livia, Jola, Zuba, Rustka jak tam Wasza waga, bo prawdę powiedziwszy to ja trochę obawiam się, a tak włąściwie to mocno obawiam się, że przytyję, choc nie widzę u siebie wzmożonego apetytu, a na słodycze to już w ogóle nie mam chęci. Od dzisiaj zaczęłam się systematycznie ważyć. Mąż mnie pociesza, że dopiero 20 kg przyrost wagi jest równoznaczny ze skutkami palenia (ale co to za pocieszenie). No nic trochę poczytam - mam parę nudnych, służbowych rzeczy do zaliczenia i spać. Do jutra.

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Rustko:) Jak możesz mówić,że jesteś najmniej doskonała!? A kto najdłużej nie pali? I wg Ciebie to nie świadczy o wielkiej doskonałości? Cieszę się również z innego powodu,widać,że powoli chyba wracasz z krainy smutku do krainy uśmiechu.Dobrze,że do nas dołączyłaś,widzisz jak tu wesoło?:))) Zuba:) Podpisuję się pod Twoim ostatnim postem i dla przypomnienia:JUTRO OBCHODZISZ OSIEMNASTKĘ!! Ale będzie impra!

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Alta:)Ja przytyłam już 3 kg.

    Autor: VOYTASS  17.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!!dzis mija moj 10 dzien bez papierosa i najlepsze jest to ze mija mi chec ciaglego jedzenia co bylo przez pierwsze dni tragedia !!!!dzis bylem u znajomych ktorzy kopca jak parowozy ale jakim cudem udalo mi sie najgorsze sa te chwilowe checi zapalenia wyobrazam sobie ja siedze i kopce fajke i ze snami jest troche przesrane jak nie sni mi sie ze siedze i pale to jakies takie glupoty ze sie spocony budze heheh ale trzeba wytrwac musze przyznac ze sie o wiele lepiej czuje jak wstaje bez kaszlu kapcia w ustach i ciaglego pragnienia wody POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH I 3MAJCIE SIE BEZ FAJEK!!!!!

    Autor: livia  17.01.2006 zgłoś

    Hej VOYTASS:))) Serdeczne dzięki!!!!!!! Ja już myślę,qrcze oszukuje o 1 dzień, przecież miał tylko 1 dzień więcej niż ja,więc jakim cudem ja mam ósemkę,a on dziesiątkę? Ano takim,że to ja mam nie ósemkę tylko dziewiątkę! O qrcze ludzie słyszycie,właśnie kończy mi się dziwiąty dzień,a nie ósmy,a Wy nawet nie zwrócicie mi uwagi,no wiecie co?ha,ha,ha,:)))))))))) Jolka:)jutro wchodzę w Twoją magiczną dziesiątkę, co Ty na to? P.S. O ja głupia ci........,sama sobie takie rzeczy?

    Autor: Rustka  17.01.2006 zgłoś

    Livia, kurcze rzeczywiscie to jutro dziesiatke zaatakujesz, a my tu siedzimy wpatrzeni we wlasne liczby a Tobie jeden dzien by przepadl, dobrze ze Vojtass prowadzi rachunkowosc na biezaco. Ale tak na marginesie ( chociaz nie koniecznie ) co za skrupulatnosc w tym naszym liczeniu:))))))) Livia, dzieki za slowa pokrzepienia i jak to dobrze, ze skierowalas mnie pod ten adres:)to prawda przy Was jakos zaczynam sie smiac, nie moge powiedziec, ze czuje sie lepiej, ale napewno czuje sie inaczej:) Dzieki Wam wszystkim:)

    Autor: Rustka  17.01.2006 zgłoś

    Alta, ja za nim zaczelam rzucac ;) palenie, schudlam 2 kg , juz odebralam 3, ale to przez te mode na czekoladki pomaranczowe,cholera, smaczne to jak .....no nie powiem " jak diabli" :))))) ale cos kolo tego, okres swiateczny tez mial cos w tym wspolnego, no i dzis upieklam sernik wiec trudno przewidziec ciag dalszy..... chociaz moze od jutra przeflancuje sie na diete ryzowa. Narazie sie nie przejmuje, zapasy ryzu mam:)))) czyli powinnam sobie z tym dodoatkowym kilogramem poradzic, a mam wrazenie, ze przechodzi mi ochota na jedzenie. Moze sie ustatkuje.....bynajmniej mam nadzieje:) Dobrej nocy i snow bez papierosow:)

    Autor: Alta  18.01.2006 zgłoś

    No przed praca musiałam do Was zajrzeć. Rustka, dobrze to wymyśliłaś może trzeba było najpierw trochę schudnąć - chociaż w moim wieku takie wahnięcia wagi nie są najlepsze. Livia, nie ma wyjścia oprócz rzucania musisz zacząć zrzucanie. Trochę mnie to wkurza, że dochodzi dodatkowy stresik. Gdzieś wyczytałam, że tak naprawdę to dzięki paleniu mamy tylko o 300 kcal szybszą przemianę materii. Więc wystarczy wyeliminowac te 300. Całe szczęście, że u mnie jest w domu taki podział, że mój mąż gotuje, a ja jestem pomiotło kuchenne tzn.sprzątam, piorę itd. natomiast nie dotykam się garów. On twierdzi, że gotowanie to za poważna sprawa, aby to powierzyc to kobiecie. Na szczęście nie ma smykałki do ciast, ale za to robi pyszne sosiki. Dzisiaj u mnie 11 dzień, w sobotę idę na impre (jak Voytass wytrzymał to ja może też). Taka mam nadzieję i w ogóle zaczynam mieć nadzieję na różne inne sprawy, więc może dół psychiczny spowodowany abstynencją nikotynową mija. Rafał bierz się do pracy, ja też mam nadzieję, że dzisiaj zniszczarka odpocznie.

    Autor: Rafal  18.01.2006 zgłoś

    Witanko! He, he..chyba rzeczywiscie cere mam mniej blyszczaca. No, moze to dlatego, ze ciemno na dworze? :-) Hmmm...moze czas na jakies kosmetyki do twarzy (podobno mezczyzni coraz czesciej uzywaja). Dziewczyny, czego uzywacie? Czy szpachla bedzie dobra jako podklad? Widzialem w Praktikerze w workach po 10 kg:-) Duzo pracuje Livio i o roznych porach. Technicznie mam komputer w domu, ale w pokoju moich duzych dzieciakow(-: Nie dopuszcza. A poza tym trzymam to forum dla siebie. Livia, co tu sie bedzie dzialo jutro! Dziesiateczka jak w pysk! Balanga?:-) 18 (13J). GDZIE PREZENTY?????!!!!!!!! Zuba, jestesmy pelnoletni! Hurra! MAMY PRAWO JUZ PALIC!!!!:-) Sam mi sie jeden prezent zrobil. Po raz pierwszy, ludzie - po raz pierwszy!- mialem DRUGI Z RZEDU WIECZOR bez specjalnych klopotow (drobne objawy w tle)!! Nie wierze! Bylem przygotowany na dluzsze cierpienie. Taka chwila oddechu jest bezcenna, moge zbierac sily. Spie juz dobrze, w wiekszosci przypadkow. Rano mialem ochote na Niquitin, zwykla guma do zucia wystarczyla. Teraz malpka jest w pracy i dostala bonusa!:-) Jak pisalem, moj problem to raczej przezyciu objawow uzaleznienia, niz rozwazanie typu: jak by milo bylo zapalic przy kawce czy piwku. Livio, mozna to tak widziec, jak te demony, ale mozna prosciej (ale sie rozzuchwalem po tych dwoch wieczorach, jakis ekspert normalnie tu sie wylania!:-). Po prostu jak bol glowy, w pelnej skali. Migrena i b. sile bole - to poczatki rzucania. Wiele nie da sie zrobic. Mozna tylko cierpiec, jedynym wybawieniem jest sen. To juz w bardzo duzym stopniu mija. Nizej sa silne lub upierdliwe bole, cos jak bol zeba, mozna to zniesc, ale tez trudno. Czlowiek jest umeczony, zniechecony, nie mozna sie na niczym skupic. Niby nie tak straszne jak migrena, ale niezle meczy. W wiekszosci jestem na tym etapie. Potem cmienie, a jeszcze nizej bole w tle - z tym juz latwiej sobie poradzic, czesto w zyciu tak mamy i stwierdzamy, ze to nie boli na tyle, zeby brac cos od bolu glowy. Mam nadzieje, ze steruje powoli w tym kierunku. Ten etap jest troche subiektywny, mozna te bole inaczej postrzegac, w zaleznosci od nastroju, pogody, stresu, itd. Ale jesli sie tu znajde na stale - to juz chyba przekrocze prog. Dalej jest juz brak bolu. Zuba - ja nie napisalem wiecej o mojej ulubionej pani dentystce. Tam byly jakies STOPNIE WTAJEMNICZENIA, jakies mysli mezow hinduskich, tego nawet nie umiem powtorzyc. He, he, ale pamietam jak mi sie dluzylo, jak wyszla zacmikowac. Wyszla nagle, bez ostrzezenia i zostawila mnie. Paszcza otwarta, jakies sprezyny i sruby na zebie - d.. boli, nie wiadomo bylo juz siedziec na tym fotelu.:-) Rustka, jakos bardzo powaznie odpowiedzialas mi na temat anonimowosci, jakbym Ci cos zarzucal. Nie myslalem tak, po prostu powiedziale swoje zdanie na ten temat. Swietnie nas wspierasz! Cytuje Twoje zdanie: "Zdajecie sobie sprawe, ze wylamanie sie z tak scislego grona, moze zawazyc na jego rownowadze. " No i co tu qrcze dodac. Ludziska, sluchajmy Rustki! Alta - jak mam lepiej, moge wyjsc sobie z moim kolkiem, raz lub dwa, albo wcale. Nie musze byc narazony na ciagla pokuse. Trzymaj sie! U wielu moich znajomych tak jest, ze tylko jednemu udaja sie rzucic. Widac nie da sie tego na ogol zsynchronizowac. Ale temu drugiemu bedzie latwiej, gdy podejmie juz decyzje. Czyli robisz trudniejsza robote. Jolka, - to moja ostatnia oferta!. Czapeczka z Joe Camelem, jak fajnie pali kamela. Zolta, bardzo szykowna. Zrobisz furore w towarzystwie. Spuszcze za 3 dni, marne trzy dni. To rozboj w bialy dzien! Ale trudno, niech bedzie moja strata! Pozdro i milego dnia! Rafal W najblizsze 2 dni bede biegal w rozne miejsca i sporadycznie zagladal (jak wytrzymam:-)

    Autor: Ralal  18.01.2006 zgłoś

    O qrcze. Livia - to Ty masz to 10-tke dzisaj! Taa-daaam! Swieto na forum!!! Przykro mowic, ale nie mozesz jeszcze zacmikowac, bo jestes malolat:-). Dopiero jak bedziesz miala 18! Alta tez nie moze, nawet w sobote. Bedzisz miala dopiero 14 (?). Qrcze powinnismy zalozyc jakis arkusz Excele, bo zaczyna sie mylic! Coraz wiecej duzych liczb! Latwiej bylo, gdy byly male!:-) Dobrego dnia! Rafal

    Autor: Rustka  18.01.2006 zgłoś

    Witam Bractwo Suszonej Zabki :)))) wpadla podpisac liste, dzis tez malo mnie bedzie, w kazdym badz razie takie mam plany:))) czas popracowac troszke wiecej, no ale nie trac czasu Rustka i biegnij zapewnic Rafala...... Rafal, slowo Ci daje :) ze: pisalam z usmiechem na ustach ( tych na nowo uksztaltowanych:)))))) ) nigdy nie smialabym Ci zarzucac cokolwiek:) bo nie po to tu jestesmy:) jestes dusza czlowiek, ja lubie Cie czytac tu na tym forum i rozbawiasz mnie bardzo( i nie tyyyylko mnie))))) Rafalku, mam naprawde wiele sympatii do Ciebie i do calego naszego Bractwa. Wszystko jest ok . Alta, ale Ty masz fajnego meza :) , lubi gotowac na codzien......no no .... Powodzenia na dzien dzisiejszy dla wszystkich "pelnoletnich" i " smarkaczy" :)))) ide popracowac.....bynajmniej sproboje :)))

    Autor: Rustka  18.01.2006 zgłoś

    ....cos mi sie przypomnialo, kiedys lecial tutaj (Fr) super film na temat bardzo nam bliski:) polecam go wszystkim, ktorzy maja ochote sie posmiac, tytul "Zaklad" realisatorem jest Didier Bourdon. Jest to historia dwoch swagrow, ktorzy zalozyli sie ,ze przez 14 dni nie beda palic. Warty obejrzenia, a moze ktos juz go widzial????

    Autor: Alta  18.01.2006 zgłoś

    Wiem, że to jest forum o niepaleniu, ale nie mogę powstrzymać się od pewnej dygresji. Rustka wybacz, ale zawsze bardzo mnie denerwuje, gdy ktoś mówi "ty to masz dobrego męża, bo on gotuje". Mój mąż nie dlatego jest dobry, że gotuje codziennie i zakupy są przede wszystkim na jego głowie. Pobraliśmy się jako ludzie b.młodzi, żyjemy ze sobą już dzisięciolecia, przeżyliśmy razem tragedię (ale właśnie RAZEM) i to jest istotne. A tak zwyczajnie lubimy być ze sobą (córka ma swoje mieszkanie) i zawsze mamy o czym pogadać. Ja sądzę, że też jestem dobrą żoną, nie dlatego np., że czyszczenie butów należy do mnie (świetnie mnie to uspokaja, ja chce sie palić) - po prostu mamy jasny podział obowiązków. Zrobiłam sobie przerwę, bo chce się palić - niestety, wzięłam już 1 niquitin i chyba wezmę nastepny, ale boję się, że znowu uzależnię się od pastylek. W końcu substancje smoliste i inne dziadostwo niszczą nam zdrowie, ale uzależnia nikotyna. Myślę, że tak naprawdę to nie ma za bardzo lekarzy wyspecjalizowanych w leczeniu uzleżnienia nikotynowego, a wiekszość z nich albo sama pali, albo daje rady w stylu "jak się chce to się rzuci". Choć np. w USA zaczynając przed wieloloma laty wielką, narodową kampanię na rzecz niepalenia propagowano hasło "20 tysięcy lekarzy amerykańskich rzuciło palenie, może oni wiedzą o czymś o czym Ty nie wiesz" .

    Autor: livia  18.01.2006 zgłoś

    Sto lat,sto lat,bez fajek,bez fajek niech żyją,żyją nam! A kto? Zuba i Rafal!!!!!!!!!!!!!!!!!(byłaby jeszcze Justice,ale słuch o niej zaginął:( ) Wielkie gratulacje z okazji Waszych OSIEMNASTEK!!!!!! :-))))))) Życzę Wam, aby Wasze żaby wyschły na wiór,a potem się pokruszyły!!!!!!!!, livia. A także, wszystkiego dobrego dla livi z okazji wdepnięcia w liczbę dwucyfrową! P.S. Wiecie,że jak przetrwam do jutra,to dwukrotnie pobiję swój rekord? Pierwsze 5 dni leciało wolno,ale drugie 5 jak błyskawica! Nawet to pominięcie jednego dnia dało mi dużo dobrego,bo zadziałało na zasadzie:"nawet się nie obejrzysz jak zleci ten czas",a ty będziesz.......................

    Autor: livia  18.01.2006 zgłoś

    Zuba:) myślę,że nie odśpiewałam Ci sto lat na wyrost? Pojawisz się tu dzisiaj, tylko pózniej?!! Alta:) czyżby dzisiaj Twój potwór szalał? Wiesz,myślę że Rustka chciała być poprostu miła,niepotrzebnie się denerwujesz. Ona pewnie chciała powiedzieć,że fajne jest to,że Twój mąż gotuje,a nie że jest fajny bo gotuje.Ja zresztą też tak uważam,co nie znaczy,iż Twój małżonek jest pozbawiony innych przymiotów,ale o nich akurat nie wspomniałaś,więc chwalimy te,o których wiemy. Uśmiechnij się,a zobaczysz wszystko w innym świetle. Ten potwór zamazuje Ci prawdziwy obraz rzeczywistości,nie daj się,pokonaj go,parę głębokich oddechów i powinno być dobrze.Trzymaj się cieplutko,livia.

    Autor: Rustka  18.01.2006 zgłoś

    Alta, ja nie napisalam, " bo on gotuje" , ja napisalam " lubi gotowac ...." a to jest wielka roznica, bynajmniej dla mnie, powodzenia.

    Autor: Rustka  18.01.2006 zgłoś

    Livia, dziekuje bardzo za zrozumienie:) bardzo to milo z Twojej strony:)

    Autor: Rafal  18.01.2006 zgłoś

    Alta, rzeczywiscie Twoj potwor niezle rozrabia!. Olej go! Lece dalej do roznych spraw. 3 mcie sie mocno! Rafal

    Autor: Alta  18.01.2006 zgłoś

    Przepraszam, Rustka, ale to nie było w formie pretensji ( a w sprawie przymiotów małżonków założymy odrębne forum). Jest źle, ale jak mawiał wojak Szwejk (ulubione powiedzenie mojego taty) "jeszcze tak nie było, żeby w ogóle nie było". No biorę się do roboty, bo się za mnie weźmie jakiś porucznik Mraz, albo inny obermajster.

    Autor: Jolka  18.01.2006 zgłoś

    Hej, SUSZONE ZABY! Wczoraj wieczorem miałam okropnego doła, wszystkie moje niedogodności życiowe urosły do rozmiarów prawie tragedii i oczywiście ryczałam. Dzisiaj wracając z pracy, miałam ochotę kupić sobie paczkę, ale zaraz potem pomyślałam-co ja napiszę na forum, na dodatek ten "okropny" Rafał :-) z tą ofiarą 14 dni :-) Rafał za tę czapeczkę dzięki- wiesz, że wstydzę się palenia i i nie będę reklamowała papierochów:-) Śmiejesz się z mojego dzielenia niquitinu, tymczasem dzisiaj zaczęłam dzielić taletkę na 4 części. Właśnie żuję 6-tą ćwiarteczkę, czyli mam dzisiaj na koncie dopiero półtora niquitinu. Naprawdę polecam, spróbuj Alta. Wiem, ze nie jestem zbyt wiarygodna, bo mam dopiero szósty dzień, ale po przekroczeniu dziesiątki winniście mnie posłuchać:-) Pozdrowiam wszystkich cieplutko.

    Autor: Rafal  18.01.2006 zgłoś

    No dzisiaj mamy trudny dzien. Ludziska, uszy do gory!. Zuba - nie podpisalas listy obecnosci! Martwimy sie. Livia, odezwij sie, potrzebujemy Twojej energii ! he, he...nie pisalem Wam jak znalazlem to forum. Znalazlem je "od dolu" przez wyszukiwarke. Zalozylem zakladke i juz. Niedawno pomyslalem, co bedzie Rafalku, jesli ta zakladka sie skasuje? Jak ty to forum znajdziesz?. No to poszedlem wyzej, to jest rzeczywiscie portal kobiecy, kafeteria. I maja grupy dyskusyjne. Duuuzo, i jakie fajne!!! Jaaakie fajooowskie tematy tam som, cooo nie? np.: 16:28 Jakie obleśne rzeczy robią wasi faceci? (ost.) 2761 opinii - autor: Kleopatra28 18.01] 16:22 Fatalne zauroczenie-On jest Księdzem!!!! (ost.) 47526 opinii - autor: ULLA [18.01] 14:22 1360 Anioł pod moim łóżkiem mieszka-POMOCY!!!! część V (ost.) Życie uczuciowe Hmm....Moze by tak sie przeniesc?:-) Ale najpierw trzeba zasuszyc ta zabe, niestety.Cooo nnie?:-) Pozdro, Rafal "okropny":-)

    Autor: livia  18.01.2006 zgłoś

    Gdzie chcesz się przenosić Rafale??? Chcesz zostawić tonący statek? I jak Ty potem w lustro spojrzysz? Ludzie,spokojnie, nie dajcie się zwieść chwili słabości,nie pozwólcie,aby jedna chwila zniszczyła Wasze wielodniowe starania,przecież to bezsens. Przypomnijcie sobie jaki jest Wasz cel,ile do osiągnięcia, a ile do stracenia w razie porażki!!!! Brrrrrrrr,nie wierzę,że tak łatwo zrezygnujecie,przecież TO przejdzie,i dopiero będzie satysfakcja,a tak poczucie żalu!!!! Jolka:)Czytałam kiedyś,że "deprim"jest dobry na poprawę nastroju,ktoś polecał.- w aptekach bez recepty. A wogóle to muszę Ci powiedzieć,że ta dziesiątka nie jest taka zła.Już niedługo będziesz mogła się o tym przekonać! Proszę Was,wytrzymajcie,a zobaczycie ile da Wam to radości,jak tylko przejdzie dół!! livia

    Autor: Jolka  18.01.2006 zgłoś

    Ha, ha. Livia, czytasz w moich myślach, deprim kupiłam wczoraj, poprawa nastroju po 10(!) dniach-tak pisze w ulotce. Rafał, chyba się na mnie nie obraziłeś? Słowo okropny w cudzysłowie potraktuj jako komplement.Przecież to dzięki Tobie i innym "Towarzyszom":-) nie palę 6-ty dzień. Ciekawe, co pisałbyś np.na forum: Fatalne zauroczenie-On jest księdzem! Jak będziesz się przenosił, daj znać:-)-jestem ciekawa Twojej opinii:-) Tylko jak ja znajdę Twój post wśród 47526! opinii. Jeszcze dziewczyny, co do wagi-na razie nie widzę specjalnej różnicy, ale to pewnie dzięki tym nikotynowym wspomagaczom. Z

    Autor: Rafal  18.01.2006 zgłoś

    Livio, Co to to nie, nie zostawie - ALE NIE CHCE TU ZOSTAC SAM!!!! :-) Wyobrazam sobie takie puste wymarle forum, przeciagi, zimno...brr...:-) Trzeba bedzie sie wynosic gdzie cieplej, zamieszkam moze pod jakims lozkiem jako Aniol Rafal?:-) . Ja mam dalej calkiem niezle. Czuje sie bardzo dobrze, jestem bardzo pozytywnie naladowany. Ja na 100% wierze, ze juz nie wroce do palenia. I takjak obiecalem, jesli zapale to odejde z tego forum, zeby innych nie dolowac. Poczytajcie ludziska jak wczesniej sie szarpalem. A mysle, ze duzo wiecej palilem od Was wszystkich. Moje 18 dni, to Wasze 5, albo mniej! Tu nie zartuje. W przeddzien rzucania, spalilem 2 paczki plus 2 wizyty do zaprzyjaznionego sklepiku. 56 fajek, nie sadze aby ktos na tym forum mogl tyle spalic w jeden dzien. Poprzedniego dnia bylo podobnie. Palilem glownie w pokoju (z kolkiem wychodzilem od czasu do czasu). Teraz po 18 dniach w koncu zaduch ustapil. Livio, wiesz co? Nie martwmy sie na zapas. Ludzie sa zajeci, dzielnie walcza z nalogiem, a my sobie wyobrazamy ze nie wiadomo co. Poradza sobie. Jestem jakos spokojny o to. Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  18.01.2006 zgłoś

    He, he...Jolka...Po prostu przeczytasz te wszystkie posty..to proste! Obiecuje traktowac slowo okropny w cudzyslowie jako komplement:-). Jak pisalem, u mnie dzien odhacza sie rano, czyli jutro 19 (12J). Oj, Jolka, Jolka - ile Ty mnie zdrowia kosztujesz!:-) Zapowiadaja tegie mrozy, ponizej -20C. Jak wrocimy do palenia, to fajnie bedzie sie nam palilo na dworze, co nie? Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  18.01.2006 zgłoś

    Wstyd mi, Rafał. Ty to naprawdę jesteś mocny. Nigdy takiej liczby wypalonych paierosów nie zaliczyłam w ciągu jednego dnia. Paliłam ok. piętnastki na dzień, tak zwane superlighty. Rzadko wypalałam całą paczkę i powyżej. I ja tu się użalam nad sobą-no, proszę, znowu mam doła, jakiż ze mnie słabeusz.:-( Na dodatek rzadko paliłam w mieszkaniu, przeważnie na powietrzu, albo w kotłowni przy piecu CO, albo czasami w łazience. W pracy też nie miałam warunków do palenia. Teraz też mam luksus-mąż nie pali, w pracy palacze pochowani w "schowkach na miotły". I czego jeszcze chcieć od życia? Właśnie-dzisiaj jestem sama w domu, duży syn wybył, mąż w pracy-można by wypalić sporo tajniaków....Tylko, że..........................:-)

    Autor: Rafal  18.01.2006 zgłoś

    Livio, Nie wiem jak dlugo bede mocny. Na pewno jestem bardzo zdeterminowany i to mnie niesie. Te dwa wieczory pod rzad bardzo mnie wzmocnily. Poza tym dobrze mi sie wdrukowalo to "no i co mi zrobisz?". Gula - w przelyku - OK, nie ma sprawy; dretwienie - OK, dzien mija za dniem, a ja sie wzmacniam. Objawy sa, ale jakby juz troche oswojone, lzejsze. Nawet najwieksze nerwy w pracy mijaja, odbijam sie od dna. Ale dalej, pierwszy istotny sukces mozna zaliczyc po miesiacu. Pierwszy powazny - po trzech. Bardzo powazny - po roku. Wiesz, jak mialem juz tydzien - to kolezanka z kolka spojrzala na mnie jakos tak spokojnie i gleboko - i powiedziala - Ty juz nie bedziesz palil. Nie wiem dlaczego tak powiedziala, sama na razie jeszcze nie jest gotowa. Livio- patrze tak na Ciebie - czuje ze Ty juz jestes po drugiej stronie. Nie ma takiej mozliwosci zebys wrocila do nalogu. Qrcze, naprawde w to wierze, to nie jest zagrywka. Ciekawe czy to dochodzi do Ciebie tak jakbym chcial. Jutro tez jest dzien. Jutro wszyscy bedziemy silniejsi o dzien!. Wytrzymajcie wszyscy prosze, ja duzo czerpie z Waszej walki. Kto nas bardziej zrozumie niz my sami? Trzymajcie sie cieplo, Do juterka, Rafal

    Autor: Rafal  18.01.2006 zgłoś

    Teraz juz jest zupelnie pieknie. Odpowiadalem Jolce, myslac ze to Livia. Rozkrecam sie w pracy i tylko na chwile wskakuje na forum. Slicznie Rafalku, grunt to koncentracja i calkowita kontrola... No to slowo sie rzeklo. Nie mozna cofnac. Mamy dwa (DWIE) w jednym. Jolka i Livio, nie wyobrazam sobie, zebyscie wrocily do palenia. W zwiazku z tym, Jolka - bede trzymal te 12 dni, ale tylko tak dla zasady, juz nie na powaznie. Ale bede trzymal, tak dla folkloru...Nie wrocice do palenia. ALTA - TEZ!!! Bo sie wklatwie!!! Kropka. Bo inaczej po co to klatwa robimy? Teraz juz naprawde wybywam. OCZEKUJE JUTRO SAMYCH DOBRYCH WIESCI od Livii, Jolki, Alty, Zuby, Voytassa ( z Rafalem 5 osob - wystarczy jednej reki by policzyc..:-)iii...Rustki - tez! Pozdro, Rafal

    Autor: voytass  18.01.2006 zgłoś

    czesc!!niose przykra wiadomosc zlamalem sie niestety trudno pewnie przyjdzie jescze czas na rzucenie ale widocznie jescze nie teraz jak widze paczke malboro to nie moge musza je wycofac z produkcji ja poprostu lubie czasami zapalic wam zycze abyscie wytrwali POWODZENIA!!!

    Autor: livia  18.01.2006 zgłoś

    O nie Voytass:((( obiecałeś,"możesz na mnie liczyć livio,ja się nie wykruszę" i co? A ja wczoraj i dzisiaj poszłam biegać pod Twoją namową,odważyłam się,pierwszy raz w życiu,myślałam,że się uduszę,brakowało mi tchu,spociłam się jak mysz,ale biegłam dzielnie,po kawałku, ile mi się udawało,ale biegłam,a Ty co................ Ale słuchaj coś Ci powiem:to,że zapaliłeś jeszcze nie oznacza,że przegrałeś.W każdej chwili możesz wrócić do rzucania.Ja np.nie paliłam od 02.01.2006 do 06.01.2006,potem 06.01 wieczorem się złamałam i paliłam do 08.01.2006. Jak zaczęłam palić to od razu zobaczyłam różnicę w samopoczuciu i powiedziałam dość,od 09.01.2006 znów podjęłam próbę i nie palę do dziś.Jak to mówią:upadłeś,wstań!!!!!!! P.S. Jak tylko to przeczytałam od razu zachciało mi się palić,to straszne. Fajnie się rzuca w grupie,ale jak ktoś upadnie to niestety,ale to też oddziałowuje na innych.To pierwszy minus tego forum.

    Autor: livia  18.01.2006 zgłoś

    Zuba też się dziś nie odezwała,mam nadzieję,że to z braku czasu.:( Jeszcze na koniec tego nie do końca udanego dnia słówko do Rafala:) Wiesz Rafal,muszę przyznać Jolce rację i też się trochę zawstydzić,a Tobie bardzo mocno pogratulować,bo naprawdę jesteś mocny.Ja tu się marzę,a paliłam ok.10-15 dziennie,sporadycznie zdarzyło się że 20-25,ale tylko przy alkoholu i na imprach. Natomiast 50 dziennie nigdy mi się nie udało wypalić. Ty masz tyle przykrych fizycznych objawów,ja głównie psychiczne,kilka małych fizycznych,i to Ty masz zawsze najlepszy humor,to Ty rozśmieszasz wszystkich i każdego pokrzepiasz.Może to kwestia płci,może mężczyzni wolą cierpieć w milczeniu,nie wiem,ale wiem że jesteś bardzo dzielny!!!!!!!Od jutra przestaję się mazać. Tak trzymaj,livia

    Autor: Rafal  19.01.2006 zgłoś

    Witam cieplo! 19 (12J - dla folkloru:-) Jolka, Livia, - dzieki za dobre slowa. Dzisiaj mialem akurat trudna noc. Nad ranem juz bylo bardzo zle. Tak zle, ze gdybym mial papierosa, to bym zapalil. Ale to normalne, przeciez wszyscy tu z tym walczymy. Tak ze Wasze slowa nie mogly przyjsc w bardziej odpowiednim momencie. Jeszcze trzyma, ale zapisalem 19 na forum, to juz odhaczone. A 19, to juz powazny wiek, co nie? Nie to co 18-tka. Ze nie wspomne tutaj przedszkolakow i uczniow szkol srednich?:-) (Livia, Ty w gimnazjum?):-). Jolka, Ty do szkoly?:-)Odhaczajcie z rana, wtedy nie ma juz mysli ,czy nie zapale dzisiaj. Bo dzisiaj przeciez odhaczone!:-) Troche sie pogubilismy we mgle, mam nadzieje ze sie odnajdziemy dzisiaj. Szukamy Zuby i Alty. Czesto mnie dzisiaj nie bedzie. Pozdro, Rafal PS. Voytass, sluchaj madrzejszych kolezanek i nie pekaj. Biegles swietnie, ale Cie zatkalo. To sie zdarza. Moze wznowisz bieg? Znam kilku biegaczy, i nauczylem sie od nich, ze nie liczy sia az tak czas, liczy sie bardziej ukonczenie biegu. To co, startujesz znowu?

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Hej witajcie:)Ja mam dziś jedenasty dzień,wcale nie pękam i się nie marzę.Jak na razie jest ok.Trzeba wziąść się w garść i suszyć żabę dalej. Hm.......,może mój kryzys przyjdzie w 19-tym dniu? Ale o to będę się martwić potem,po co na zapas? Jeszcze 3 dni i będę mogła powiedzieć,że nie palę 2 tygodnie,to brzmi trochę bardziej poważnie.....ha,ha:)))) Uszy w górę moi towarzysze,do roboty,bo bez pracy nie ma kołaczy! A chciałoby się być niepalącym,pachnącym no i przede wszystkim zdrowym, nie....? Chciałoby się pożyć trochę dłużej,nie...,chciałoby się pobyć dłużej z rodziną na tym świecie,nie ........? Chyba że komuś nie zależy,to jego sprawa,ale mi zależy,żeby wnuków doczekać,a może i prawnuków,a dlaczego nie!! Oczywiście nie chcę być dla nich ciężarem na wózku inwalidzkim, sparaliżowanym po udarze czy jeszcze gorszej francy,co to, to nie,nigdy!!!!!!!! Dlatego NIE CHCĘ PALIĆ PAPIEROSÓW!!! Chcę być zdrowym człowiekiem!!!!! Papieroski,owszem fajnie się pali,dziś,teraz,ale pózniej konsekwencje wcale nie są fajne, one nie są fajne już na drugi dzień rano!!!!! To tyle,sorka, wiem że to wszystko jest oczywiste,ale musiałam,chociaż dla siebie samej! Pozdrowionka,miłego dnia,livia.-:)

    Autor: zuba  19.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich cieplutko i zapewniam ze IDE TWARDO Z WAMI!Wczoraj nie mialam czasu do was zajrzec , ale dzisiaj wszystko przeczytalam .Mam w tej chwili taka pustke w glowie, ze nie wiem od czego zaczac.To chyba wina pogody.POjde przejsc sie po swiezym powietrzu to moze mi sie rozjasni i cos sensownego napisze.

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Och...Zuba,ulżyło mi,fajnie że jesteś!!!!!!!!! Jednak nie na darmo odśpiewałam Ci sto lat.

    Autor: mysza4  19.01.2006 zgłoś

    Pomocy też chcę to świństwo odstawić , ale problem w tym , że nic nie jest w stanie mnie przestraszyć. Przeciez doskonale wiem ,iz to zabija predzej czy póżniej,ale zawsze sie smieje ze na coś trzeba umrzec i że wedzone dłużej lezy, ale tak powaznie to naprawdę chcę skończyc z paleniem , niestety po gumie paliłam jeszcze więcej i to już bardzo mnie przeraziło W szponach nałogu jestem już 25 lat, wię c to nieprzelewki , czy ktoś podpowie mi coś rozsadnego? Wiem , silna wola, ale takowej u mnie brak. POMOCY.

    Autor: Alta  19.01.2006 zgłoś

    Myszko, wchodź na to forum, ja jestem dość słabym psychoterapeutą, ale mamy tu specjalistów - Livie, Rafała, Rustkę, Jolkę. Naprawdę sa pomocni w sytuacjach kryzysowych. Ze swojej strony po 30 latach palenia (z przerwami na ciąze), ostatnio dobijałam do prawie 30 dziennie - nie palę prawie 2 tyg. Rzuciłam po Zybanie, który świetnie znosi głód nikotynowy, a nawet wpływa na odruchy związane z paleniem. Jest to dość silny psychostymulant (ale nie psychotrop, jak będą Cie przekonywac nasi nieoduczeni lekarze). Brałam w sumie 4- czy 5 dni, 4- tego dnia odstawiłam zupelnie papioerosy. Niestety zaczęły wystepowac skutki uboczne: podwyższone cisnienie (zawsze miałam niskie), kłopoty ze snem, szum w uszach, a potem dzwonienie, najbardziej bałam się jeżdzić samochodem (kombinowałam nawet czy nie przerzucić się na komuniakcję miejską, ale mieszkam na dalekich peryferiach) Odstawiłam Zyban i ratuje się pastylkami niquitin (ale tak 3-4 na dobę), a teraz zgodnie z sugestią Livii dzielę je na pół. Unikam towarzystwa palących (mąż przy mnie nie pali), w pracy jestem sama w pokoju - więc nie ma problemu, a jak chce mi sie już bardzo palić to idę do pokoju niepalących. Wytrzymuję - raz lepiej raz gorzej, jak wszyscy, ale naprawdę to da się znieść. Rzuć to świństwo i ratuj się czym możesz, wszystko jest lepsze od papiersów. Pozdrawiam.

    Autor: Rafal  19.01.2006 zgłoś

    "Livio, wiesz co? Nie martwmy sie na zapas. Ludzie sa zajeci, dzielnie walcza z nalogiem, a my sobie wyobrazamy ze nie wiadomo co. Poradza sobie. Jestem jakos spokojny o to." NO TO PROROK JESTEM!, cy co?;-) (pamietacie ten goralski kawal?.) Szkoda tylko Voytassa, moze jeszcze raz sprobuje? Livio, Jolko, musimy sie nauczyc troche spokoju . Zuba, Alta - sorki - po prostu mocno martwilismy sie o Was. Livia ma racje - Wasze ew. porazki dotkna nas osobiscie. Wytworzyla sie fajna wiez grupowa. Powtorze: jesli ktoras z Was wroci do palenia, to ja odczuje osobista przykrosc. Bedzie mi Was zal, bo jestesci fajni i zaslugujecie na to aby Wam sie powiodlo. Mysle ze nie musze sie tego wstydzic, gdybym odczul satysfakcje, ze jestem lepszy i silniejszy dzieki Waszym porazkom - to bylby dopiero wstyd. Alta, niestety nie jestem psychoterapeuta. Pisze sercem, pewnie dlatego tak czesto jest tyle emocji i chaosu w mojej pisaninie. Witaj Myszko!. Przeczytaj prosze (troche to potrwa:-), to co pisalismy od poczatku stycznie (ja sie wlaczylem od 8 stycznia). Stworzyla sie jakos dziwnie mala grupka desperatow chcacych rzucic palenie. Zobacz jak to sie zaczelo, jak sie szarpiemy i w ktorym miejscu jestesmy. Zobacz na nasze motywacje, specjalnie strachliwi nie jestesmy i strach nie byl glownym powodem naszej decyzji. Jesli z tego wszystkiego wyjdzie Ci, ze chcesz sie do nas przylaczyc (na swoich zasadach, oczywiscie) - to super! Jolka i Livia maja najmniej dni abstynencji, dostaly by niesamowitego kopa:-) gdyby ktos byl za nimi:-)0))) Sciskam wszystkich cieplo. Naprawde jestesci wspaniali, i nie wyobrazam sobie lepszej kompanii do rzucania. Czujcie sie zaszczyceni. Pozdro, Rafal

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Mysza4:) Tak na serio,bardzo poważnie,to muszę Ci powiedzieć na początek,że: 1-to Ty sama musisz rozmówić się ze swoim JA i podjąć decyzję o niepaleniu, 2-musisz dokładnie zrozumieć na czym polega Twoje uzależnienie,aby umieć potem z tym walczyć (poznaj metody wroga,a pokonasz go bez problemu), 3-musisz być przekonana o powodzeniu swojej walki,wtedy to Ty wygrasz, 4-musisz mieć świadomość,że to będzie wojna na "upór"-kto bardziej uparty:Ty czy nałóg,on będzie wodził na pokuszenie,a Ty będziesz uparcie to OLEWAĆ!!! I w ten sposób dzień po dniu,krok po kroku,Twoje będzie na wierzchu! Ale pamiętaj,musisz wykazać się czujnością,upartością i nie lekceważyć wroga! Tak szczerze mówiąc to on jest bardzo słaby,ale za to cholernie podstępny i uparty. Jak go rozpracujesz,to rozłożysz go na łopatki i zatriumfujesz!!!! Decyzja należy do Ciebie i tylko do Ciebie,przemyśl to i do roboty! P.S. Polecam Ci również poczytanie wcześniejszych postów,i naszych i jeszcze innych np. niejakiego ErEr-trafia w samo sedno problemu,tylko trzeba chcieć to zrozumieć,tak sobą,swoim wewnętrznym Ja. Pozdrawiam ciepło,życzę trafnych decyzji,livia

    Autor: VOYTASS  19.01.2006 zgłoś

    CZESC WSZYSTKIM!!!jestem tak wsciekly ze gorzej chyba nie mozna byc ze zapalilem wczoraj!!:{mialem strasznie nerwowy dzien i sie skusilem w dodatku bylem na imprezie to juz wogule paczka cala wypalona dzis czuje sie jak stary kapec przepalony smierdzacy i z bolem glowy podejmuje kolejna walke z tym nalogiem oklamuje sie ze lubie zapalic czasami ale po takiej przerwie jaka mialem 11 dni odczulem roznice papieros smakowal inaczej to juz nnie jest to co kiedys jedynie jestem zadowolony zjednej rzeczy ze wczoraj wogule mi fajki nie smakowaly WIEC WYLOZYLEM SIE NA DESKI ALE WSTAJE I WALCZE DALEJ MUSZE WYGRAC POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH A W SZCZEGOLNOSCI DLA LIVI I RAFALA KTORZY MNIE ZMOTYWOWALI DO KOLEJNEGO PODEJSCIA!!!!

    Autor: zuba  19.01.2006 zgłoś

    Livio!Dziekuje za pamiec i piekne 100 lat.Jezeli nie bedzie mnie dluzej na tym forum to bedzie oznaczac , ze umarlam z glodu, a nie ze pale.Dzisiaj w nocy dwa razy dopadla mnie zmora(masz racje Rafal ten papieros faktycznie byl do polowy wypalony i dylemat -palic dalej czy wyrzucic?).Z jaka ulga otworzylam oczy.Co to ciekawych tematow w tym portalu to polecam forum ''podbrodkowe''-usmialam sie do lez.Znowu pustka w glowie ,te dwie kawy nie rozjasnily mi umyslu a przed spacerem stchorzylam.Trzymam za wszystkich kciuki (voytass-mam nadzieje ze sie opamietasz,Mysza dolacz do nas!) i lece do garow.

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Ha,Ha,Ha,tak się mądrzę,jakbym od lat nie paliła.Sorka,ale ja tak rozumiem ten problem. Oczywiście nie muszę mieć racji,to bardzo subiektywne odczucia, takie są moje. Wiedzieć i mówić to jedno, a zrobić to drugie!!!Prawda?:)))))))

    Autor: mysza4  19.01.2006 zgłoś

    Dzięki Wam wszystkim za dobre słowa , obiecuję , że postaram się .Najgorzej jest rano po przebudzeniu pierwsze co robię to siegam po papierosa, ale MOZE dzięki Wam uda mi się chodź trochę ograniczyć .J a doskonale wiem ,że najlepiej miec silna wolę,ale mi jej całkowicie brak I ŻADNE ARGUMENTY DO MNIE NIE PRZEMAWIAJĄ. Trzymam za wszystkich kciuki.

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Brawo Voytass,nic się nie martw! Brnij dalej,ale wiesz,że licznik Ci się wyzerował? Teraz ja jestem przed Tobą,hi,hi,hi:))))) Za to że wróciłeś, dziś postaram się przebiec trochę dłuższy kawałek na raz,może nie zasłabnę!Wiesz,zastanawiam się tylko,czy oddychając "głęboko" takim mrozem,można się przeziębić?Wczoraj to gardło mnie aż bolało od tego zimnego powietrza,ale jak wróciłam do domu,to wszystko przeszło.

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Mysza4:)Sorka,ale moim zdaniem to Ty nie chcesz rzucić palenia,bo gdybyś naprawdę chciała,to już samo to byłoby argumentem. Np.nie chce Ci się wyjść do sklepu,ale chcesz mieć fajne perfumy,to nie zmobilizujesz się do wyjścia? Zmobilizujesz,bo masz argument,chcesz mieć perfumy!!!!Ale trzeba chcieć,prawda????? Pozdrawiam,livia

    Autor: Rafal  19.01.2006 zgłoś

    Twardy zawodnik jestes Voytass. Niezle, ledwo padles na deski, a juz wstales. To sie czesto nie zdarza i swietnie wrozy, nie tak latwo juz dasz sie zaskoczyc nastepnym razem. 3m sie, chcialbym napisac - nie pekaj- ale przeciez golym okiem widac, ze nie pekasz. Jolka, uwazaj - Voytass teraz depcze Ci po pietach!;-) Pozdro, Rafal PS. 1. Zuba, teraz przypomnialas mi, rzeczywiscie w tym snie jest tak, ze papieros jest juz do polowy wypalony i maly dylemacik to - czy odrzucic, czy dopalic do konca, bo szkoda wyrzucac:-) To my mami identyczny sen? Mam nadzieje, ze tylko ten!:-))))) Qrcze... PS.2. Livio, teraz dopiero zobaczylem posty Er-Er-a wyzej (nie wiem dlaczego wydawalo mi sie, ze On byl na innym forum). Rzeczywiscie celna analiza, napisane po prostu idealnie.

    Autor: zuba  19.01.2006 zgłoś

    Mysza!My sie tu nie ograniczamy na tym forum!My sie wspieramy w niepaleniu!Przypuszczam ze kazdy z nas w chwili podejmowania tej decyzji mowil sobie''MAM SILNA WOLE,DAM SOBIE RADE,POTRAFIE,BARDZO TEGO CHCE'' ,ale ty zaczynasz od tego ze nie wierzysz w swoj sukces.Przemysl to sobie czydojrzalas juz do tej decyzji,albo czy ta decyzja wystarczajaco dojrzala w tobie .

    Autor: Rafal  19.01.2006 zgłoś

    Mysza, Zuba ma racje. Gdybys do nas pisala - Kochani, jacy jestescie wspaniali, dzieki Wam spalilam dzisiaj tylko 5 papierosow rano i 3 wieczorem"...Lojezu....Bardzo bys nam pomogla....:-) Chyba troche jobow by poszlo...My tu codziennie walczymy o przezycie bez fajek tego jednego dnia! Przeczytaj od poczatku, powoli...wczuj sie...I rzuc!, albo wpadnij gdy bedziesz gotowa... Pozdro, Rafal

    Autor: zuba  19.01.2006 zgłoś

    Rafal i reszta ''towarzyszy niedoli''-te sny sa bardzo typowe dla zasychajacych badzjuz uschnietych zab.Gdy pierwszy raz rzucilam palenie pojawialy sie bardzo czesto.A dzisiaj sie odezwaly(Voytass tez to mial 2 dni temu) ,ale chyba lepsza taka zmora niz ta na jawie gdy chce ci sie jarac a nie masz co Voytass!Doceniam to ze sie przyznales i podejmujesz walke na nowo!Badz z nami bo potrzeba nam troche mlodej krwi!

    Autor: mysza4  19.01.2006 zgłoś

    Oki obiecuję iż od dziś od godz.15,00 podejmuję zdecydowaną walkę z papierosami.Niewiem ,czy Was to zadowoli/na początek papieros co 2 godz./, a później mam nadzieje coraz mniej dzieki WAM i waszemu wsparciu. Naprawdę podziwim wszystkich którzy umieją ztym walczyć. Jutro też będe z wami. Pozdrowienia

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    No to moja żaba chyba jeszcze ma się całkiem nizle,bo ja nie mam takich snów,że palę! Niech to szlag,trochę się wklątwiłam! A może dziś mi się przyśni,że palę Marlboro Light? P.S. Rafal:)ja też mam wrażenie,że czytałam posty ErEr-a również na innym forum.

    Autor: Jolka  19.01.2006 zgłoś

    Witam, jestem juz duza-idę do szkoły-mam 7 dni.:-) Dzisiaj mój nastrój się poprawił-wracając z pracy, nie myślałam o papierosach, myślałam-ciekawe, co tam u moich "Towarzyszy" niedoli...-nie, raczej "Towarzyszy" walki. Porażkę Voytassa odczytałam już wczoraj. Voytass, nie poddawaj się, jesteś najmłodszy, masz najwięcej do zyskania. Mysza, przyłącz sie do nas, ale musisz sama tego chcieć-Zuba i Rafał, i Livia mają rację. Rafał, pewnie, że to byłby świetny kop, wiedząc, że ktoś jest za mną. Voytassku, Ty już niestety kroczysz za mną, ale nie martw się- pociągnę Cię za sobą-spoko :-) Livia, Tobie to zazdroszczę, pisałaś, że budzisz się w świetnym nastroju, że nie palisz-ja, przeciwnie, budzę się zła, że nie będę mogła palić. Livia, wydaje mi się, że Ty jesteś już wyleczona-Ty naprawdę cieszysz się z tego, że nie palisz, Ty naprawdę tego chcesz. Myślę, że osiągnę Twój stan psychiczny po przekroczeniu mojego młodszego progu szkolnego :-) Rafał, chwała Bogu, że wczoraj nie miałeś papierosa. Ty, już dość wypaliłeś:-) Gdybyś napisał, że zapaliłeś-pomyślałabym sobie-jeżeli taki silny Rafał się załamał, to ........

    Autor: zuba  19.01.2006 zgłoś

    Mysza, albo ja tu czegos nie rozumiem albo Ty nie zrozumialas.Cofnij sie troszeczke do gory i przeczytaj uwaznie co napisal Rafal,nastepnie nie zaluj sobie i wypal wszystkie fajki jakie masz (bo dzisiejszy dzien i tak jest juz stracony),a od jutra badz z nami na takich zasadach jak my tu wszyscy.Uwierz w siebie a my uwierzymy w Ciebie i bedziemy sie nawzajem wspierac!Inaczej tego nie widze.

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Jolka:))) witaj,ja naprawdę tego chcę,ale to czego chcę,to to,żeby mi się nie chciało!!!! (wiesz czego?) Hi,hi,hi,ale ujęłam to przejrzyście ,co?

    Autor: justice  19.01.2006 zgłoś

    witam!Z tego co przeczytalam tutaj nadal nie palicie i sa nowi uczestnicy forum.JESTEM Z WAS DUMNA!!!JESTESCIE WIELCY!!!Ja nie pale 19 dzień,czuje sie swietnie!!!

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Hej,Justice,witaj w świecie żywych-:)))) Już czerwienię się ze wstydu,bo zwątpiłam w Ciebie,obiecuję,że więcej tego nie zrobię. Straszna ze mnie panikara,ech!!!!!!!! Ale co tam,ważne że jesteś i trwasz,wiesz że miałaś wczoraj osiemnastkę razem z Zubą i Rafalem? Nie strasz nas więcej,odzywaj się częściej (jeśli możesz i masz ochotę oczywiście). Pozdrowionka,livia.

    Autor: zuba  19.01.2006 zgłoś

    No nie!Justice gdzie ty bylas jak cie nie bylo?Strasznie martwilismy sie o Ciebie a tu taka niespodzianka!My tez jestesmy z Ciebie dumni , ze dalej jestes z nami.A teraz siadaj i opowiadaj!

    Autor: Rafal  19.01.2006 zgłoś

    No nie, JUSTICE...Qrcze uszczypnijcie mnie! Tez , jak Livia, jestem czerwony jak burak...myslalem, ze Ty nie dalas rady...Ale niespodzianka! Justice, skrobnij pare slow jak Ci idzie. Mysza, zrozum co Ci mowimy. Sedno w tym, ze nam nie pomozesz, jesli bedziesz na etapie palenia. Dla nas zapalenie jednego papierosa to strata calego wysilku. Nie bardzo chcemy slyszec o tym jak fajnie masz, ze mniej palisz. Tez bysmy chcieli palic. Bardzo bysmy chcieli. Jeszcze raz...przeczytaj cale forum od gory. Zobacz, jak nam ciezko szlo, ajk sie ta grupa tworzyla. Wcale nie bylo wielkich sukcesow na poczatku. Wiekszosc z nas zaczynala od porazek. Ja mialem 4 dni niepalenia w swieta. Potem porazka i nastepna proba po 3 dniach, od 1 stycznia. Podobnie Livia i Jolka. Teraz Voytas. Sprobuj jakos dojsc do decyzji o rzuceniu. Zrob to tak jak Ci pasuje. Albo stopniowo...wiesz, jakos to nie za bardzo dziala. Albo tak jak pisze Zuba, napal sie za wszystkie czasy i nastepny dzien juz bez fajek. Tak zrobilem ja. 56 papierosow i 0 nastpnego dnia. Pewne jest to, ze nie bedzie lekko. Rzecz w tym, ze musisz tego chcec. Dolacz do nas jak nie bedziesz palic. Sorki... I jeszcze jedno. Tu nie ma regulaminu i zadnych pisanych zasad. Po prostu kilka osob chce sie wspierac w niepaleniu. Prawie wszyscy uczciwie Ci odpisali, bazujac na swoich doswiadczeniach, wzlotach i upadkach (zgadnij czego bylo wiecej:-) Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  19.01.2006 zgłoś

    He, he Livia...no nie wiem. Jak Ci sie przysni Marlboro; w naszym meskim kolku sie komentowalo ..kto pali malborasa...ten...ma..no, ten-tego..no..:-))))) Jolka, jak tam w szkolce? Tez mam zle rano. Ale troche sie sam katuje. Nie biore wspomagaczy do domu. W koncu troche trzeba pocierpiec. Nic za darmo. Tylko, ze dzisiaj obudzilem sie o 5 rano i od razu duzy glod. O 5 rano, kioski sa nieczynne, ale male sklepiki spozywcze zaczynaja przyjmowanie towaru. Wiele razy to sprawdzalem:-))) Ale co ja bym wtedy Wam napisal? Czyli jakos sie trzymam. Dzis cytat z Alty: "Wytrzymuję - raz lepiej raz gorzej, jak wszyscy, ale naprawdę to da się znieść." To chyba najlepiej oddaje nasz stan. Jutro 20-tka (11J - Jolka, moze na tym zle nie wyszedlem, moglo byc gorzej, np. J-23!). Hmmm..to juz dosc zachecajaco wyglada. Jakby blizej do tego miesiaca - pierwszego powaznego progu. Jakby blizej, niz dalej:-) Fajny byl dzien, wszyscy sie odnalezli i sa w swietnych humorach. 3majmy tak! Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  19.01.2006 zgłoś

    Mysza, dołącz do nas! Tutaj jest naprawdę świetna grupa. To ograniczanie nie ma sensu-przerabiałam to setki razy. Powiem Ci w zaufaniu, że porzedni rok 2005 był u mnie pod hasłem:Rzucam palenie! szerzej napiszę o tym, kiedy zaliczę 2 tygodnie niepalenia, a czuję, że mi się uda i wiadomu dzięki komu. Mój nastrój coraz lepszy, a naprawdę było żle. To jest, jak z operacją-boli, ale potem jest już powolne zdrowienie. Do Alty-podziwiam Cię, że potrafisz nie palić, podczas gdy mąż pali. Na szczęście nie jestem wystawiona na takie pokusy. Namów Go, żeby też rzucił i dołączył do nas. Chociaż ja osobiście to forum traktuję bardzo prywatnie-nikt nie wie, że należę do takiej terapeutycznej grupy. Pozdrawiam Was, GORĄCO.

    Autor: Jolka  19.01.2006 zgłoś

    Rafał, w szkółce, jak widzisz jest super-przeważnie każdy pierwszoklasista jest zachwycony, zwłaszcza, jak ma takich wspaniałych nauczycieli. Byle by mnie nie dopadł bunt wieku dojrzewania:-) Ty to już masz za sobą:-), stateczny jesteś, zdałeś maturę:-) Eh, jak ja chciałabym być już dorosła:-) Rafał, nie strasz, zabierz 1/2 lub 1/4 niquitinu do domu. Tak na wszelki wypadek. Jeszcze masz czas się katować. Pa, pa.

    Autor: VOYTASS  19.01.2006 zgłoś

    kurcze 11 dni poszlo sie piepszyc!!!!teraz wszystko od nowa dzis dopiero 1 dzien mija boze!!!!dobrze zze doszla mysza ona jescze nawet nie ma 1 dnia bez fajek ale wierze w ciebie myszo ze rzucisz 3mam kciuki!!!LIVIO przez bieganie sie nie przeziebisz wrecz odwrotnie zahartujesz tylko pamietaj o tym zeby ubrac sie na cebulke kurtka nie jest wskazana NIEPALACY GORA!!!!

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Witam po raz kolejny wszystkich zainteresowanych (wiadomo czym):))) Jestem już po biegach.Voytass:) tak jak obiecałam,przebiegłam dziś większy kawałek bez odpoczynku,ale było ciężko,uffff!Jak zwykle spociłam się jak szczur,chyba zle się ubieram,faktycznie ta kurtka nie potrzebna,jeszcze taka gruba. Na razie biegnę sobie 4 razy i 4 razy odpoczywam w marszu (nie to ,że nie mam sił,pies musi się załatwić hi,hi,hi). Jolka,ty masz już 7 dni, dopiero pamiętam jak zaczynałaś,ale to zleciało! Coś mi się zdaje,że do tej 10-tki to dolecisz tym razem szybciej niż Ci się zdaje,nawet się nie obejrzysz. Ciekawa jestem jak czułaś się rano,po dniu palenia,bo ja okropnie. Teraz po przebudzeniu czuję się duuuużo lepiej i dlatego jestem szczęśliwa. Jeszcze małe słówko do Rafala-:))Ha,ha,ha,zauważ Rafale,że ja JUŻ NIE PALĘ marlborasa!!!!!! A to, o czym mówiłeś tyczyło się tych, CO PALĄ !!!!Taka drobna różnica.............

    Autor: livia  19.01.2006 zgłoś

    Muszę Wam powiedzieć jeszcze jedną rzecz,a mianowicie,że to bieganie (dla mnie oczywiście) jest trudniejsze niż ta walka z nałogiem!!To dopiero jest straszna męczarnia,przysięgam!!!!!!!!!

    Autor: Ewa  19.01.2006 zgłoś

    Od jakiegos czasu wchodze na to forum i przygotowuje sie psychicznie do rzucenia.Obserwuje wasze zmagania i podziwiam,dlatego postanowilam od jutra do was dolaczyc.Bardzo sie boje,pale 15 lat z przerwa na ciaze i karmienie(to tak ok 14 miesiecy).Jezeli chodzi o proby rzucenia ,to owszem mialam ale bardzo niedorosle psychicznie ,wiec udawalo mi sie nie palic po kilkanascie godzin.Bardzo sie boje,ale bardzo,bardzo tego chce........

    Autor: Rafal  20.01.2006 zgłoś

    Witam w mrozny poranek! Moj samochodzik zapalil cudem za 10 razem. Juz chcialem isc na autobus. Co my tu mamy Rafalku. Nio...20 (11J). Jeszcze troche do miesiaca. Zaraz, zaraz...a gdyby dodac 20 i 11, to wychodzi, co wychodzi? - no 31 dni - miesiac! Chwileczke, a jak dodamy 11 i 20. To samo! Jolka - mamy miesiac! Ciekawe, chyba jednak nie stracilem na transakcji z Toba! A Ty masz 8 dni! Niedawno pisalem Livii, ze ja z takim wynikiem zaczynalem na tym forum. Livia, pisz ile masz dni, bo sie gubie! No ile? Chyba 12. Livio, czy Ty juz jestes w klasie maturalnej?:-) Powiem Wam, dlaczego wierze w te 3 miesiace zgodnie z programem Niquitin/Nicorette (kupilem dla odmiany ta gume). Poniewaz powazne firmy nie moga sobie pozwolic na scieme. Np. Mercedes nie moze miec byc jakas niedorobka, bo straci twarz. Gdyby te gumy i program byly oszustwem, to organizacje konsumenckie by rozniosly te firmy. I ruszylaby fala procesow, najlatwiej zreszta sadzic firmy farmaceutyczne. Tak, ze wierze ze sprawdzili to co pisza. Poza tym, moja ostatnia proba udala sie z tymi wspomagaczami. Miesiac bedzie za chwile - to nasz pierwszy powazny prog (bo my rzucamy na powaznie, zdaje sie?:-), Zuba, Justice - poczekamy wtedy na reszte i razem ruszymy do drugiego miesiaca. NA SZCZESCIE LUTY JEST KROTKI! Witaj Ewo! Wiesz, niedawno sobie myslalem, czy sa ludzie ktorzy nas czytaja, a sie nie ujawniaja. To jest pierwsze moje aktywne doswiadczenie na forum, ale bywalo ze czytalem sobie cos na innych, nie ujawniajac sie. Wystarczylo mi czytanie, temat byl ciekawy, a ja nie mialem ochoty sie wlaczac. No i fajnie sie stalo ze jestes. Przez to forum jest zywsze, kazdy cos tu doklada i moze tak bedziemy sie rozwijali. Twoj punkt startowy jest dokladnie taki jak nasz. To zle:-) Bedziesz miala ciezko, tak jak my:-). Ale za to pierwszy sukces przyjdze szybko! Pobijesz swoj pierwszy rekord juz w ten weekend! A w weekend jest latwiej. Alta, Jolka napisala cos ciekawego. Tylko Ty wiesz czy propozyzja Jolki ma sens. Ale to by byla sensacja, na miare cudownego odnalezienia sie Justice! Maz Alty z nami! Qrcze...qrcze...A wlasciwie, dlaczego nie?:-) 3majcie sie cieplo. U mnie -26C, fajnie bylo by zapalic!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: livia  20.01.2006 zgłoś

    Hej witajcie,mróz jak sto pięćdziesiąt! Przynajmniej wymrozi wszystkie bakterie w powietrzu. Nastał mój dwunasty dzionek,tak Rafale nie pomyliłeś się.Ja mam mniej od Ciebie o tyle,ile Ty miałeś w dniu pojawienia się tutaj.Do klasy maturalnej jeszcze mi daleko,ale wierzę że uda mi się do niej dojść. Fajnie było by zapalić? Pod warunkiem,że nie zamarznie papieros,nie wspominając o palcach,chyba że ktoś pali w rękawiczkach,o fu! Niech je sobie potem powącha,brrrr.!! Ewo,witaj:))))miło nam będzie ,jeśli dołączysz do nas. Nie trać czasu,goń ile sił w "nogach".Czytałaś napewno to,co napisałam do Myszy4,więc nie będę się powtarzać,bo dokładnie to samo chcę powiedzieć Tobie,powodzenia! P.S. Mam dziś zdechły humor,bo zapisałam się do dentysty,panicznie się boję,ze strachu boli mnie brzuch,klątwa mać!!!! Ale co zrobić,od 1i1/2 tygodnia w nocy bolą mnie zęby i łykam prochy (świetna nagroda za niepalenie....)

    Autor: Rafal  20.01.2006 zgłoś

    Livio, Nie daj sobie borowac bez znieczulenia. To jest juz standard, nawet w Polsce. Przez naszych niedouczonych dentystow wyrozniamy sie niekorzystnie pod wzgledem uzebienia na tle innych nacji. Po prostu nie chodzilismy wystarczajaco czesto do dentysty, bo trudno jest zniesc borowanie na zywca. Bylem w szoku, kiedy poszedlem za granica do dentysty. Znieczulil, pracowal 45 min, a ja w tym czasie nawet zapadlem w krotka drzemke. W czasie borowania!. Teraz w kraju nie pozwalam sie dotknac bez znieczulenia. Jeszcze wielu dentystow niechetnie to robi. I te glupie usmieszki...co Pan taki strachliwy, panie Rafale, badz Pan mezczyzna..albo...musze czuc gdzie nerw...Klatwa..Sam bym ci pojezdzil wiertlem po nerwie.. 3M sie! Rafal PS. He, he...Livio, ta klatwa to wynalazek tego forum, nigdy tego nie uzywam w realu (pamietasz 13 - ojej...strzez sie - u Ciebie to jutro..!)

    Autor: livia  20.01.2006 zgłoś

    No faktycznie,nawet nie zwróciłam na to uwagi,że jutro mam trzynastkę,no i klątwa będzie jak popłynę...,.Masz rację Rafal,ta klątwa to wymysł tego forum,a raczej Twój na potrzeby tego forum.Ciekawe jakiego słowa używasz w realu,niech zgadnę,hm.............? Bez znieczulenia to ja się dotknąć nie dam dentyście,ale ja boję się nawet w znieczuleniu,nie ufam im,a może nie zadziała jak potrzeba,może za małą dawkę mi dadzą, brrrrr,koszmar!!!! Oczywiście kiedyś z tych nerw bym wypaliła już kilka sztuk,a teraz nie mogę,muszę radzić sobie inaczej,tylko jak? No dobra,przestaję się mazać,kiedyś bym zapaliła i co z tego do klątwy nędzy,strach by i tak nie minął,ja też wcale bym się nie uspokoiła,tylko bym dodatkowo śmierdziała!!!! NIEPALĄCY GÓRĄ!!!! (to z Voytassa)

    Autor: Rafal  20.01.2006 zgłoś

    Livio, b. prosta sprawa. Jesli za mala dawka, wyraznie prosisz o wiecej. To jest juz zupelnie bezbolesne, bo igle wbija sie juz w miesce znieczulone. I wtedy luzik, jedyny dyskomfort, to bolaca d... od dlugiego siedzenia i swad spalenizny od borowania. Bedzie dobrze! NIEPALACY GORA! Rafal PS. Uprzejmie informuje, ze w realu, gdy jestem, strasznie, ale to strasznie wklatwiony, to mowie...ale musze byc strasznie wklatwiony...to mowki OJEJEKU! A w ogole w realu ja jestem milym i kulturalnym czlowiekiem!

    Autor: Alta  20.01.2006 zgłoś

    Livia, jesli juz idziesz do denstysty, to każ sobie oczyścic zęby z osadu lub kamienia, nawet jesli masz niewiele (mnie i jedno i drugie zbiera się b.szybko) - warto zrobic ten zabieg. Ja poszłam drugiego dnia niepalenia. Poczułam się taka trochę odnowiona. Normalnie chodziłam na czyszczenie co 4-5 miesięcy, ale pani dentystka powiedziała, że niepalący robia to zdecydowanie rzadziej. Nie - myslę, że na razie mój mąż nie dojrzał do niepalenia. jest na etapie Myszy: będzie ograniczał, palił co trzeciego, albo co półtorej godziny itd. To oczywiście to nic nie daje - przerabiałam to, ale każdy musi znaleźć dostateczna motywację aby rzucić. Na razie pozostaje mu palenie w oknie w kuchi (inne opcje ze względów atmosferycznych odpadają, a do schowka na szczotki to on nie wejdzie - ma 1,90). Ponadto myslę, że boi sie trochę o wagę, a jest zdecydowanie mniej zainteresowany jakąkolwiek aktywnością fizyczną, niż ja - choć kiedyś grał w siatkówkę. Moja waga stanęła (przytyłam 1kg), ale naprawde muszę się pilnować i to mnie dodatkowo b.wkurza, bo nigdy sie nie ograniczałam (tabliczka czekolady na raz, a jeszcze lepiej ptasie mleczko). Pozdrawiam wszystkich trtwających w walce, zaczynających, wątpiących.

    Autor: livia  20.01.2006 zgłoś

    Rafale:))Ja wcale nie wątpię w to,że w realu jesteś miłym i kulturalnym człowiekiem,bo tutaj też jesteś taki,i do tego masz olbrzymie poczucie humoru!!! Alta:))witaj,dzięki za radę,poproszę o wyczyszczenie plomby,bo troche się przyciemniła (na przednich zębach),a jeśli chodzi o osad i kamień,to ja nie mam wogóle,tylko na plombie. Alta,może twój mąż przyzwyczai się do palenie TYLKO w oknie lub na zewnątrz(jak się ociepli)? Gdyby tak się stało,a kiedyś zdecydowałby się na rzucenie,to miałby trochę ułatwione zadanie,przynajmniej troszeczkę,bo palenie nie będzie kojarzyć się z siedzeniem w fotelu,przed tv,komputerem,przy czytaniu książki itp,itd. Czyli wszystkie te sytuacje można pózniej wykorzystać,aby nie kusić palenia!! Alta,czy mi się zdaje,czy Ty masz dzisiaj trzynastkę?

    Autor: livia  20.01.2006 zgłoś

    Nie,już się doliczyłam,Ty masz dziś czternastkę Alta! No to spoko,klątwy nie będzie bo trzynastka minęła a Ty nadal nie palisz,waw,brawo!!!!!! Tak trzymaj!!!-:) Pozdrowionka,livia

    Autor: livia  20.01.2006 zgłoś

    Wiecie co, nie wiem już co gorsze:myślenie o papierosach czy o wizycie u zębodłuba? cholerka,wykończę się nerwowo!

    Autor: Rafal  20.01.2006 zgłoś

    Livia, strach ma wielkie oczy! Napisz jak wrocisz! Jedno jest pewne, zaloze sie o zapalniczke Camel Trophy, ze na fotelu nie bedziesz myslala o paleniu! :-) Swietna zapalniczka, tylko dla twardzieli z zepolu Camel Trophy, z dwudniowym zarostem, swietna fryzura i samochdem terenowym Jeep Cheerokee, albo cos takiego. Jak taka zapalniczke masz, to zaraz podchodzi do Ciebie laska w bikini.. Ale jaka...I mowi...Misiu, Misiaczku...Zaraz, zaraz...to juz chyba bylo; jak ona wyjdzie w bikini na ten mroz umyc samochod?:-) No to co, zaklad stoi? O co sie zakladasz? 3M sie, wieczorem bedziesz sie smiala z tych obaw! Pozdro, Rafal

    Autor: livia  20.01.2006 zgłoś

    Ha,ha,ha,nie zakładam się,bo też tak uważam! Na fotelu to będę myśleć tylko o tym,czy przypadkiem zaraz mnie nie zaboli!! Dzięki za słowa pocieszenia Rafal,i tak się boję.Ale chce mi się pal...,o qrcze!!!! pozdrowionka,livia

    Autor: Jolka  20.01.2006 zgłoś

    Witam cieplutko SUSZONE ZABY. Rafał, czy Ty nie jesteś podstawionym pracownikiem firmy Nicorette? ;-) Jeżeli nie, to i tak należą Ci się profity od reklamowania terapii nikotynozastępczej:-) Mnie też by się coś należało i Alcie również. Chociaż jedno opakowanie gratis. Używając tych produktów, polecam bardziej Niquitin niż gumy. Tabletki mają przyjemny smak i wydaje mi się, że nikotyna lepiej się wchłania, więc mniej się chce palić. Mam nadzieję, ze nie będe od tego uzależniona-teraz żuję pierwszą ćwiartkę drugiej tabletki. Tak, dzisiaj ósemka, jestem coraz bardziej zadowolona... Cóz jeszcze dodać-weekend, kawka i dwa kaloryczne ciacha...Na razie nic nie ćwiczę, biegać na pewno nie będę(nie lubię)-pomyśle o zwykłych ćwiczeniach i basenie. Ewa, chodź do nas, miło będzie mieć kogoś za sobą, na razie jest chyba tylko Voytass(przez swoją słabość), nie wiem, jak Mysza4-chyba też jeszcze nie zdecydowała. To forum jest naprawdę rewelacyjne. Trudno, nie będę skromna- muszę nas pochwalić-tutaj pełna kultura, żadnego chamstwa, jeden drugiego pociesza, jeden drugiego rozśmiesza itd. itp. -kto by pomyślał, że w sieci może być tak miło. Livia-jak tam u dentysty-sadysty? Pozdrowionka dla wszystkich.

    Autor: zuba  20.01.2006 zgłoś

    Cieplutkie pozdrowienia w mrozny dzien! Rafal!Justice!(tajemnicza bardzo) Dwudziestolatki,dwudziestolatki-to ja i Wy,to ja i Wy, kiedy spytacie to Wam powiemy jakie ma wtedy sie sny(o polowce spalonego cygara) Livia!Ten dentysta po nowym roku to tez typowa sprawa(obietnice noworoczne) dlatego dobrze ze sie umowilas , bo kolejki bywaja dlugasne.A poza tym nie pekaj -nie taki diabel straszny-wiem cos o tym.

    Autor: zuba  20.01.2006 zgłoś

    Alta, moj maz tez sie bardzo ograniczyl (2-3)dziennie ale dobre i to.Moze to wlasnie jest jego droga do abstynencji? Tego nie wiemy ale jedno jest pewne -gdy my sie poddamy oni nie beda musieli nawet udawac!

    Autor: Rafal  20.01.2006 zgłoś

    Ale dzisiaj milo i spiewajaco. Witaj Zuba, spiewaj - niech sie mlodziez uczy! Livia pewnie juz spiewa na fotelu:-) Jakas awangarda:-)? Chyba protest song?:-) Jolka, widze ze lubisz jak ktos jest za Toba. Hmmm...moze moge pomoc?. Zaraz kupie paczke, troszke sobie popale, i przejde na koniec kolejki, pasuje?:-) Alta, jak tez mysle o wyczyszczeniu zebow. Tylko mam uraza:-), bo zrobilem to juz kiedys dwa razy, z wielka pompa, uroczyscie obwieszczajac rzucenie palenia, a potem ...jak zwykle...Dlatego chce sobie to zachowac jako nagrode. Trzy miesiace. I znowu weekend przed nami. Bedzie latwiej! Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  20.01.2006 zgłoś

    Zaraz, zaraz-Rafał-nie zapominaj, że jesteś wśród liderów tej grupy, Tobie nie wolno być na końcu. Osobiście wyznaje zasadę złotego środka-nie bądż na początku-bo Cię wykopią, nie bądź z tyłu-bo Cię zapomną-tak więc środek najlepszy-ktoś mi to kiedyś mówił-mniej więcej to tak brzmiało. . Przeciętność-to najbardziej mi odpowiada:-) humor mam wyśmienity, dzisiaj rozpoczynam przecież drugi tydzień niepalenia. Nie zdziwcie się, jak nie będę jutro i pojutrze pisała-przez weekend mój duży syn okupuje komputer. Idę co posprzatać , na razie ograniczę się do ćwiczeń z odkurzaczem. Miłego weekendu dla SUSZONYCH ZAB!

    Autor: zuba  20.01.2006 zgłoś

    Rafal, ja tez mysle o wizycieu dentysty(widzisz Livia ze nie jestes sama).Chce wybielic zeby , bo colgate whitening juz nie dziala.Osad mi sie nie zbieral nigdy, ale zeby zolkna(witaj wieku zloty)

    Autor: VOYTASS  20.01.2006 zgłoś

    czesc!!!dzis dopiero 2 dzien a bylo juz 11 :{ rafal ty mowisz z e w weekend jest prosciej niestety nie dla mnie imprezy spotkania towarzyskie tragedia tam wytrzymac bez fajki ale musze dac rady i musi sie udac 3MAM KCIUKI ZA WSZYSTKICH I POZDRAWIAM!!!

    Autor: zuba  20.01.2006 zgłoś

    Voytass!To raczej my trzymamy kciuki za Ciebie!

    Autor: Alta  20.01.2006 zgłoś

    Voytass, z imprezami to tylko takie tłumaczenie. Ja też łapię się na tym, że obserwując na imprezeie palaczy trochę im zazdroszczę, bo zawsze palacz uważa, że dostaje swoją nagrodę, której nie palący są pozbawieni. Ale to nieprawda oni tej nagrody nie potrzebują, są wolni i my też będziemy wolni. Przeczytaj posty Rafała o pastylkach niquitin, które grzeczna małpka dostaje w nagrodę - opisał dokładnie i dosadnie taką właśnie sytuację. Jestem na tym forum chyba najstarsza i wierz mi z każdym rokiem będzie Ci coraz trudniej rzucić - tak niestety działa każde uzależnienie. Masz rację Zuba, być może jak my wytrwamy to i nasi mężowie rzucą palenie. A więc trwajmy.

    Autor: livia  20.01.2006 zgłoś

    "bo zawsze palacz uważa, że dostaje swoją nagrodę, której nie palący są pozbawieni. Ale to nieprawda oni tej nagrody nie potrzebują, są wolni i my też będziemy wolni. Przeczytaj posty Rafała o pastylkach niquitin, które grzeczna małpka dostaje w nagrodę - opisał dokładnie i dosadnie taką właśnie sytuację" Alta:)))) Wiesz czyje to słowa,jesteś boska.-:))))) Właśnie mnie uratowałaś, już miałam zapalić! Pomyślałam sobie trudno, nie dam rady,ale jeszcze zanim zapalę zajrzę do Was,no i przeczytałam Twojego posta,na szczęście go przeczytałam!!!!!!!! Te słowa zacytowane wyżej odwiodły mnie od popełnienia strasznego błędu,którego pewnie bym żałowała już jutro,tak jak Voytass. Myśl o dentyście tak mnie rozregulowała nerwowo,że nie mogłam nad sobą zapanować,zresztą i tak nie poszłam,macie pojęcie? Odwołałam wizytę,bo bałam się,że popłynę przez to....poczekam,aż moja żaba bardziej przyschnie,franca jedna! Alta-:) bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję,że to napisałaś,że napisałaś to dzisiaj wieczorem,livia

    Autor: Ewa  20.01.2006 zgłoś

    Jestem,nie pisalam wczesniej bo balam sie ze nie wytrwam ani jednego dnia i bedzie mi wstyd ze sie wczoraj tak zdeklarowalam.Teraz juz chyba moge powiedziec ze jeden dzien za mna bo ide za chwile spac.Szczerze mowiac myslalam ze bedzie gorzej,nawet specjalnie mnie nie ciaglo teraz jakby bardziej(zawsze wiecej palilam wieczorem ,moze dlatego)ale wiem ze dzisiaj napewno nie zapale.Napiszcie jak jest z drugim dniem bo juz sie boje.Pozdrowienia dla wszystkich ,trzymajcie sie nadal bo bardzo mi to pomaga ,ze mozna ,od rana co jakis czas wchodzilam na forum i czytalam poprzednie wasze wypowiedzi gdzie byliscie na samym pocztku i tak jakos przetrwalam ten dzien ,moge powiedziec w duzym stopniu dzieki wam.Zobacze jak daleko dojde,mam nadzieje ze dojde tam gdzie chce dojsc...Do jutra

    Autor: Alta  21.01.2006 zgłoś

    No to ja dzisiaj pierwsza, ale zaraz biorę się za sprzątanko. Livia cieszę się z Tobą, a do dentysty to idź jednak. Ewa, wytrwasz, ale myślę, że jednak podeprzyj się trochę czekoladką dla małpki, może pastylki, albo guma. Mnie na początku też b.pomógł pewien post od młodego chłopaka. Weszłam późnym wieczorem na inne forum (chyba na stronie www.niepal.pl) i opisałam jak chce mi się palić - dostałam b.szybką odpowiedż, coś w tym stylu: "znasz powiedzenie zes...j się a nie daj się, no to nie daj się, ja jarałem 8 lat, a mam 23, ale ostatnio poznałem laskę, która powiedziała, że mi nie da, bo nie będzie się całować z popielniczką, no to ku...a dwa miechy temu rzuciłem". Wypowiedź roiła się od błędów, no i nie dopisał czy laska po tych 2 miechach dala, ale to nie było ważne, było zabawne i w gruncie rzeczy słuszne. Ktoś pewnie zupełnie inny ode mnie, krótko, ale dobitnie zmotywował mnie. Mam nadzieję, że z laską idzie mu dobrze i dalej nie pali.

    Autor: Jolka  21.01.2006 zgłoś

    Witam na chwilkę. Uff, jeszcze komputer wolny. Klątwa (to słowo bardzo mi się podoba)-weszłam na wagę-nagle 2 kg więcej! Naprawdę muszę zacząć ćwiczyć. Mam jednak dla równowagi pocieszenie: Dzisiaj mój mąż spojrzał na mnie i rzekł:"Co ty tak wyładniałaś? No, tak! Nie palisz!" Czy może być większa motywacja dla kobiety? Czołem, idę gotować obiad.

    Autor: livia  21.01.2006 zgłoś

    Witajcie,jestem,trwam! Wczoraj było baaardzo cienko,ale jakoś się udało olać potwora.W dużym stopniu zawdzięczam to temu forum i pościkowi Alty:))) Dzisiaj mam 3nasty dzień,więc nie ma mowy o paleniu,bo to klątwa,jak mówi Rafal. Znów dziś mam gości,znów będę wystawiona na próbę,ale trudno,co nas nie zabije to nas umocni (podobno).Uff,coś mi się ostatnio nie składa,wczoraj ta akcja z dentystą (bezsens totalny!),dzisiaj impra,ale jazda!!! Chyba faktycznie trzeba czasem się zaprzeć i powiedzieć sobie jasno,prosto w oczy: zes...j się a nie daj się!!Innego wyjścia nie ma. Ewa:)trzymaj się,każdy kolejny dzień jest zmotywowany poprzednim dniem bez papierosa!Mam nadzieję,że dziś też się odezwiesz wieczorkiem pełna dumy!! Jeszcze jedno kobitki,jest strasznie klątwowo,kiedy w trakcie abstynencji musimy jeszcze znosić coś takiego jak ZNP. Wtedy to już sytuacja wyjechana na całego,czyż nie? Cieplutkie pozdrowionka,livia

    Autor: IMPREZOWICZ  21.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!A JA MAM TO GDZIES NIE RZUCE BO TO LUBIE PO CO SIE MAM MECZYC BEZ FAJEK CZESTO IMPREZUJE I NIE WYOBRAZAM SOBIE ZIE ZAPALIC POPIJAJAC PIWKO PALENIE REWANZUJE TYM ZE UPRAWIAM SPORT ZDROWO SIE ODZYWIAM I UNIKAM STRESOW TO JEST NAJWAZNIEJSZE A JAK LUBIE ZAPLAIC TO DLACZEGO AMM SIE MECZYC I SOBIE ODMAWIAC SKORO ZYCIE JEST TAK KROTKIE WIEC TZREBA Z NIEGO KORZYSTAC PALE OD 10-15 FAJEK DZIENNIE I NIE NARZEKAM NA ZDROWIE I NA KONDYCHE CZASAMI SA DNI ZE ZAPALE 2-3 NA CALY DZIEN JAK BY KAZDY Z WAS PALAC JEDNOCZESNIE KONTROLOWAL WAGE BY NIE UTYC CZYLI TROSZKE RUCHU SPORTU NASTEPNIE ZDROWE ZARCIE I MNIEJ STRESOW ZYLI BYSMY DLUGO BO TO SA NAJWIEKSI ZABOJCY LUDZKIEGO ORGANIZMU OTYLOSC I STRES !!!I ODPOWIEDZCIE SOBIE NA PYTANIE CZY PO DOBRYM JEDZONKU NIE MACIE OCHOTY ZAPALIC ALBO DO DRINKA CZY PIWKA JAK TAK TO NA CHOLERE SIE MECZYC I SOBIE ODMAWIAC JAK JUTRO MOZE NAS JUZ NIE BYC!!!!!!!!!!!!!!

    Autor: livia  21.01.2006 zgłoś

    Hej IMPREZOWICZ,pozostawię bez komentarza Twój potok słów.A tak nawiasem mówiąc, gdybyś postawił ze dwa przecinki,to ułatwiłbys lekko zadanie. Pozdrawiam i życzę miłej zabawy z papierosem w zębach a za X lat sporo kasiory na leczenie i inhalatory! P.S. Ten X nie zawsze oznacza starość!

    Autor: zuba  21.01.2006 zgłoś

    Witanko! Jolka, pozazdroscic komplementow malzonka(moze te 2 kg bylo Ci potrzebne) Livia, poruszylas wazny temat -ja tez nie wzielam marginesu na ZPN(nie chcialam o tym pisac bo nie wszystkich z nas to dotyczy) ale ostatnimi dniami -lo Jezu!Nie chcialo mi sie jesc ,palic tylko wyc i gryzc sama siebie(oczywiscie biedne moje dziecie bo meza nie tykam). Imprezowicz! Wszystko co piszesz ma sens-tylko powiedz mi jak unikasz stresu!Jezeli znasz recepte to powinni Ci dac Nobla.

    Autor: VOYTASS  21.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!ja sie w sumie zgodze z imprezowiczem dzis mialem ochote zapalic wiec kupilem sobie swoje ulubione fajeczki malboro light i zapalilem 1 na caly dzien jak czasami lubie zapalic to faktycznie nie bede sobie odmawial bo wokol mnie sa sami palacze no procz rodzicow to w domu nie mam smrodu ale tak poza nimi znajomi prawie wszyscy pala a bierne jest gorsze od czynnego!!!

    Autor:  21.01.2006 zgłoś

    ZUBA WIESZ MOJE LEKARSTWO NA STRES JEST TAKIE ZYJE WG WLASNYCH ZASAD MAM GDZIES CO KOT O MNIE MYSLI I NIE PRZEJMUJE SIE NICZYM Z KAZDEJ SYTUACJI JEST JAKIES WYJSCIE A CO DO LIVI WIDZE ZE TROCHE AGRESYWNIE ZARAGOWALA NA MOJA WYPOWIEDZ I JUZ NIE POTRZEBNIE JAKIS STRES SIE UDZIELIL NIEKTORZY LUDZIE PRZEJMUJA SIE STRASZNYMI GLUPOTAMI!!JESLI CHODZI O INHLATORY CZY LECZENIA TO WCALE NIE JEST TO POWIEDZIANE ZNAM MASE LUDZI CO PALA CZY PALILI I ZYJA DO DZIS Z DOBRYM ZDROWKIEM PONIEWAZ ZYJA I CIESZA SIE ZYCIEM MAJA POCZUCIE HUMORU NIE ODMAWIAJA SOBIE NICZEGO W ZYCIU BO WSZYSTKO JEST DLA LUDZI ,TYLKO Z UMIAREM !!!ZNAM ROWNIERZ LUDZI KTORZY PAPLILI I DOPADLY ICH CHOROBY NIE ZAPRZECZAM ALE ROWNIERZ NIE PALACYCH NIGDY W ZYCIU KTORZY UMIERAJA NA ZAWALY I NA RAKA PLUC NP.WIEC JA TAM WOLE KORZYSTAC SOBIE Z ZYCIA ZYCZE MILEGO WIECZORKU!!!:}

    Autor: IMPREZOWICZ  21.01.2006 zgłoś

    PISAL IMPREZOWICZ SORRY ZE SIE NIE PODPISALEM!!!

    Autor: zuba  21.01.2006 zgłoś

    Imprezowicz! Twoje lekarstwo na stres jest moim sposobem na zycie !Ale to nie znaczy ,ze moje zycie to idylla.Jestes mlodym czlowiekiem i moze nawet nie wiesz co to stres(smierc najblizszych,choroba,wypadki).Tego nie da sie uniknac.Wcale nie chce cie krytykowac,ale nie oceniaj tak pochopnie Livi-ona bardzo sie stara , jak my wszyscy na tym forum , a twoja opinia to jakby kpina z nas wszystkich!

    Autor: zuba  21.01.2006 zgłoś

    Voytass! Dymaj sobie ile wlezie!Nie stresuj sie _bron Boze < ale na tym forum juz sie nie pojawiaj!Po co ja mam sie wklatwiac(Rafal ha ,ha ) i cala reszta skoro Ty jeszcze nie jestes gotowy!

    Autor: Rustka  21.01.2006 zgłoś

    Imprezowicz:) skoro jestesn taki szczesliwy z tym twoim palenie, to co ty robisz na tym forum?????? Livia potraktowala cie bezstresowo :))) wiec skad u ciebie pomysl o agresji jakiejkolwiek???? no i trzecie pytanko: masz problem z klawiatura??? same bukwy stawiasz, kropki i przecinki wcielo, Imprezowicz.....cos malo poetyczny jestes :))) z tym twoim happy smoking.

    Autor: livia  21.01.2006 zgłoś

    Hej, witajcie wieczorkiem -:) Sorka Voytass jeśli się mylę:)),ale nie wiem dlaczego prześladuje mnie myśl,że Ty i Imprezowicz to jedna i ta sama osoba tylko w różnych nastrojach,, (i zapewniam Cię, nie chodzi o brak przecinków)!!!Agresja to słowo bardzo nie adekwatne (nie odpowiednie,nie pasujące) do mojego nastroju, kiedy czytałam posta Imprezowicza,wręcz przeciwnie. Ja byłam raczej zażenowana poziomem Jego niedojrzałości.Natomiast po kolejnym poście doszłam do wniosku,że Ten człowiek nie ma pojęcia o czym mówi. Ciekawe czy doświadczył kiedyś przykrości krzywdy własnych dzieci-pewnie nie i oby nie-bo nie chrzaniłby takich głupot o bezstresowym życiu!! Rustko:)Mówiłam Ci,że ty czujesz moje nastroje? Zuba:)Lubię kobitki,które potrafią nazwać rzeczy po imieniu! P.S. Impra dobiegła końca,a ja nadal nie palę,chociarz przechyliłam kilka drinków! Można? Można,klątwa jego mać!!!

    Autor: livia  21.01.2006 zgłoś

    Nie no Zuba,muszę to napisać: co wrócę do Twojego posta,to zaśmiewam się do łez!!! To było bezbłędne,ha,ha,ha,krótkie,ale dosadne!!!!!-:)))))))

    Autor: Ewa  21.01.2006 zgłoś

    Witam,dzisiejszy dzien byl duzo gorszy niz wczoraj,mialam pare razy kryzys(czytaj:ochote zeby zapalic)ale po poludniu wpadla znajoma (na szczescie nie palaca )opowiedziala mi o swojej mamie ktora po ponad 20 latach palenia ,rzucila bedac po kolejnym zapalenu krtani,mija 7 i nadal nie pali.Dalo mi to duzego kopa na nastepne pol dnia,wiare ze jest w tym jakis sens.Wieczorem troche mi namieszal ,,imprezowicz,,ale szybko mi przeszlo.Wlasciwie mam tak od dluzszego czasu,odkad pojawila sie mysl o rzuceniu,tak jak w bajce z Tomem i Jerrym(moze ogladaliscie)na ramieni z jednej strony siedzi aniol i mowi jak dobrze bedzie jak nie bede palic a z drugiej strony ramienia ,diabel-niestety kusi.mysle ze ten aniol czesciej wygrywa ,wiec bedzie dobrze.Za chwile ide spac wiec moge skreslic drugi dzien.Dobranoc i zycze snow o tym ze sie jest wolnym od palenia.Do jutra.

    Autor: Jolka  22.01.2006 zgłoś

    Witam SUSZONE ZABKI! Hej, Imprezowicz, Rustka zadała Ci najwłaściwsze pytanie:Co robisz na tym forum? Proponuję Ci- założyć własne FORUM pt.:Nie rzucaj palenia:poczuj korzyści.(?????????) My tymczasem zostaniemy sobie tutaj, prawda? Voytass, jak dojrzejesz do decyzji rzucania-zapraszamy z powrotem. No cóż, Rafale, coś mi się zdaje, że będziesz naszym Rodzynkiem. Ewa, witaj i trwaj. I wreszcie na koniec bombowa wiadomość-nie palę 10-ty! dzień, to mój życiowy rekord-dzisiaj już nie zapalę-primo-nie mam co zapalić, secundo-NIE CHCĘ ZAPALIĆ! Pozdrawiam wszystkie Suszone Zaby. Pa.

    Autor: VOYTASS  22.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!to znow ja :} czuje sie jak idiota bo raz mowi tak,a raz tak raz chce rzucic,a raz nie ,ale naprawde to czego chce to rzucic , wiec wedle przyslowia do 3 razy sztuka jesli ten 3 raz sie nie powiedzie to zmykam z tego forum i juz wiecej sie nie pojawiam i jak mam byc szczery to przyznam sie LIVIA mnie rozszyfrowala podalem sie za iprezowicza ,poniewaz nagle wlaczyla mi sie taka mysl a glupio mi bylo pisac pod swoim pseudonimem i chcialem sprawdzic wasza reakcje czy ktos sie zlamie czy jednak macie silna wole i nie skusicie sie przez slowa jakiegos imprezowicza!!!LIVIO mialas racje z tym nastrojem ze voytass i imprezowicz to to samo to wlasnie raz jest a raz tak hustawak nastrojow ale myslalem nad tym w dzisiejszym dniu i uswiadomilem sobie ze plece bzdury i chce jednak rzucic pomogla mi troszke stronka www.niepal.pl wypowiedz ryska ktory niestety dowiedzial sie ze ma raka i to wlasnie przez piepszone papierosy i jescz kilka innych wypowiedzi mysle ze mi wybaczycie takie glupstwo ajkie zrobilem z tym imprezowiczemze za niego sie podalem jescze taki glupi wiek :} i daje sobie jeszcze jedna szanse ostatnia po raz 3 i oststni albo woz albo przewoz POZDRAWAIM I PRZEPRASZAM!!!:{

    Autor: Rustka  22.01.2006 zgłoś

    Vojtass:)))) Ty masz szczescie, ze jestes mlody, to wiele tlumaczy:)))) i masz szczescie, ze padlo to na weekend, jest wiele absencji,inaczej suchej nitki na Tobie by nie pozostalo:))))) Livia Ty masz intuicje:))) super! Jolka, gratulacje:) weszlas w dwucyfrowke:) i to z jakim ladnym nastawieniem na "NIE" :) powodzenia dla wszystkich, pozdrawiam-rustka.

    Autor: zuba  22.01.2006 zgłoś

    Witam! Voytass: o ile mnie pamiec nie myli to TY masz 20 lat, wiec teoretycznie rzecz biorac o glupim wieku nie powinienes juz nawet pamietac.Post Impeezowicza mnie nie poruszyl bo wyczulam prowokacje, ale gdy przeczytalam pod spodem , ze kupiles sobie ulubione fajeczki ,bo nie masz zamiaru sobie odmawiac -to skoczylo mi cisnienie.Ja mysle ze Ciebie te fajki jeszcze za malo sponiewieraly,Ty nie zdazyles ich jeszcze znienawidzic i dlatego guzik z tego bedzie.Nie rozumiem tez twojej motywacji-chciales sprawdzic czy zlamiesz kogos tym postem?Chciales sie na nas odegrac za to ze dales ciala?To faktycznie niezbyt madre i dojrzale.

    Autor: zuba  22.01.2006 zgłoś

    Pozdrawiam wszystkie zabki i trzymajcie sie cieplutko bo nastala epoka lodowcowa(przypomnial mi sie film ''Pojutrze''

    Autor: livia  22.01.2006 zgłoś

    Witajcie:))) qurcze napisałam najdłuższego posta w historii tego forum i cholerka wszystko mi wcięło,wklątwiłam się strasznie! Do Voytassa było najwięcej,ale teraz krótko:wiele wspólnego masz Ty i Imprezowicz,nawet wytłuszczony pseudonim! Nie wiek odpowiada za te nastroje, tylko niestety nałóg,a postawa Imprezowicza jest niczym innym jak chęcią usprawiedliwienia przed samym sobą powrotu do nałogu. Musisz sam sobie zrobić "pranie mózgu"(prawda Rutko?),bo inaczej nic z tego. Ale to,że z takim przekonaniem wypisujesz cudowność palenia na forum gdzie ludzie walczą z tym rękami i nogami to była zagrywka szczeniacka,przyznaję. Jolka:)))Ty jutro bijesz swój rekord,będziemy mieli imprę!!! Widzę,że masz całkiem niezły nastrój (czy to DEPRIM,czy mąż?) i to jest super gwarancja na dalsze sukcesy,których Ci życzę. Rafal miał chyba wolne dwa dni,odpocznie sobie! Ewa:)chyba nie załamał Cię do reszty ten IMPREZOWICZ? Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko,livia Suszmy żaby!!!!!

    Autor: Rafal  23.01.2006 zgłoś

    Witam serdecznie! Hmmm...ciezko zaczac. No dobrza... Zaczne od tego, ze pogrzeby sa dobrym miejscem dla palaczy. Nie tak dawno, zegnalismy wujka. Bylem wtedy na etapie "ograniczania". Spotkanie zasmuconej rodziny, pare fajek na dzien dobry. Nastepnie przed msza, w gronie zalobnikow. Potem po mszy. Przed ceremonia. Po ceremonii. Przed rozpoczeciem konduktu. Po zakonczeniu. Stypa, - przed, po i dwa razy w srodku. Spotkania z dawno nie widziana rodzina. Wspomnienia zmarlego, papieros za papierosem. Dwie paczki poszly, albo i wiecej. Zero wyrzutow sumienia, przeciez autentyczny stres i zal. Naprawde. I dodatkowa, nawet jakby lekkie dowartosciowanie ze strony otoczenia, - "zobaczcie, Rafal nie palil, ale tak sie przejal, mial tak wielki zal po stracie Zmarlego, ze zaczal palic znowu". W nocy z piatku na sobote dopadla nas wiadomosc o udarze mozgu tesciowej, ktora zawsze nazywalem Mama. Ktora kocham; zawsze mowielem, ze moze wymienie zone raz lub dwa, ale tesciowa chce zatrzymac! Lubila sie tak przekomarzac, mamy podobne poczucie humoru. Pojechalismy z rana kilkaset kilometrow. Do tej pory zycie oszczedzalo nam tragedii, nie mielismy straty w gronie najblizszych; na ogol jechalismy "na gotowe" (przepraszam, wiem ze to brzmi strasznie), na pogrzeby gdzie bylismy czescia ceremonii, gdzie byl dystans. Teraz trzymamy Mame za reke, Ona wyglada jakby spala, otwiera czasem oczy, ale nie widzi. Rokowania sa bardzo zle, duze obszary mozgu sa uszkodzone; jesli przezyje to nigdy nie bedzie sprawna. Jak latwo mozna zapalic w tej sytuacji. To bardzo proste i mam wiele patentow w zanadrzu. Za winklem szpitala, w samochodzie, za sklepikiem, itd. Nie tym razem. Tym razem nie musialem nic sobie tlumaczyc. Nie przekonywac siebie. Po prostu nie mam czasu na myslenie o gownianym paleniu. Naprawde wazne sprawy dzieja sie wokol mnie. Musze przytulic zone, w ktorej odzywa sie male dziecko, placzace bo Mama odchodzi. Trzyma sie dzielnie, ale lkanie co jakis czas wybucha. Musze przytulic swojego doroslego, brodatego syna, ktory wzial pierwsze uderzenie na siebie (byl pierwszy, wezwal pogotowie). Moj syn jest jednym z najwspanialszych ludzi jakich znam, obejmuje Go, jest wyzszy o glowe i dwa razy szerszy w barach, Boze kiedy te dzieci wyrosly, przeciez tak niedawno zagarnialismy je i wtulaly sie w nas bezpiecznie. Czuje jak drzy, lzy Mu ciekna jak groch, padaja z gory na moj policzek. Mamy wazne rzeczy do zrobienia. Zbieramy sie razem, i probujemy stawic czolo tej sytuacji. Niewiele mozna na razie zrobic. Ale cos mozna; byc przy Niej; dbac o Jej godnosc; zeby cialo bylo czyste i pachnace; zeby nie tworzyly sie odlezyny. Zeby byl ktos obok Niej, nawet jesli tego nie czuje, to szacunek i milosc musi byc wokol. To jest nasza misja, to nas laczy. Drodzy, Moje zycie mocno sie zmieni w najblizszych tygodniach. Bede czesto wyjezdzal na pare dni. Musze poukladac spraway w pracy i to jest ogromny wysilek, bo mam zaleglosci - a kilka terminow jest nieprzekraczalnych. Bede z Wami, ale raczej tylko sprawdzal liste obecnosci lub pisal krociutko. Bede czytal Wasze posty - jestescie niesamowici. Po raz pierwszy przeczytalem Wasze listy z weekendu - tak jakbym byl czytelnikiem z zewnatrz. Macie niesamowita klase, to doskonale widac z tej perspektywy. Tu powinienem krociutko napisac do kazdego z Was osobiscie. Mialbym o czym, bo wiele sie dzialo. Ale nie mam sil. Nie mam tez czasu; zawsze jak pisalem to byla rozmowa, wczytanie sie we wczesniejsze listy, przemyslenie zdan, nastrojenie duszy do rozmowy. Piszcie i nie poddawajcie sie, Pozdro, Rafal

    Autor: Rustka  23.01.2006 zgłoś

    Rafal, w takich chwilach nie ma slow pocieszenia, moge tylko powiedziec, "Wykorzystajcie ten czas....ona jeszcze zyje:) Dwa tygodnie temu w sobote, umarl moj Tato. .............:(((( Nie zapalilam. Bol jest zbyt duzy.Nic go nie jest w stanie zadymic, przyslonic. Tak, jak piszesz, sa chwile, kiedy papieros, traci na wartosci ( zakladajac, ze wczesniej mial dla nas wartosc, falszywa wartosc....) Mi juz wcale nie chce sie palic. Nie targaja mna juz zadne watpliwosci na ten temat. Teraz czekam na wyjazd do Polski, aby moc przykucnac ze swieczka "tam" gdzie wspomnienie o nim jest jeszcze zywe:) Koncze, moglabym napisac wiele na ten temat, ale to nie o mnie teraz chodzi, Rafal, wiele milosci jest w Twoich slowach. Pisz i nie poddawaj sie, pozdrawiam, Rustka Dwa dni temu, moj swagier pochowal swoja Mame.

    Autor: zuba  23.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich! Rafal!Powiem krotko-JESTES WIELKI!To narazie tyle bo zamazuja mi sie literki.

    Autor: livia  23.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich:)) Rafal:(( nie mam pojęcia co powinnam napisać,ale jest mi bardzo przykro,smutno i chce mi się płakać(jestem strasznie miętka).Bardzo Ci wsółczuję -:( A ja myślałam,że Ty sobie odpoczywasz w domku!!! Zasługujesz na najwyższy szacunek,że nie zapaliłeś w takiej strasznej sytuacji,przecież byłbyś usprawiedliwiony,a jednak potrafiłeś.......Ja nie wiem czy dałabym radę.Na szczęście też nie miałam nigdy takich przykrych sytuacji,tylko jak to nazwałeś "na gotowe",a i tego zawsze unikam jak mogę,straszna ze mnie mazepa,roztkliwiam się nieziemsko,a potem odchorowuję to. Szczerze mówiąc nawet nie potrafię sobie wyobrazić,gdyby odeszło któreś z moich zwierzątek (mam psa i kota).Mam wrażenie że pękłoby mi serce,a przecież nie uniknę tego i będę musiała je kiedyś pożegnać,to straszne. O moich bliskich nawet nie chcę myśleć w tych kategoraich.Nie dopuszczam do siebie takich myśli,bo bym zwariowała!! Dlatego strasznie współczuję innym kiedy dotyka ich takie nieszczęście.Niedawno Rustka pożegnała tatę,teraz Twoja teściowa-mama w stanie ciężkim,a Wy nie palicie! Jak Wy to robicie,bo ja bym chyba spaliła całą paczkę w godzinę! Rustko:)Ty już wyszłaś na prostą po swojej tragedii? Jolka:)Dziś bijesz swój rekord? Czekam na potwierdzenie. Zuba:)Napięcie trochę się ustabilizowało? Alta:)Co u Ciebie,jak sobie radzisz? Ewa:)Nie pisałaś wczoraj,nie wiem co mam myśleć. Voytass:)W którą stronę zdecydowałes? Pozdrowionka dla Was wszystkich,suszmy żabę!!

    Autor: Rustka  23.01.2006 zgłoś

    Livia, ja ciagle gdzies jeszcze bladze, ciezko mi, poniewaz zaraz na drugi dzien po pogrzebie, musialam wyjechac. Trzeba bylo powrocic do zycia, usmiechac sie do ludzi i nie obarczac ich swoim smutkiem, gdyz przeciez oni maja tez swoje problemy. Ale juz niedlugo pojade do Polski, juz niedlugo bede mogla" tam" byc. Licze dni i czekam. Moze pozniej bedzie lepiej, inaczej. Jest jeszcze Mama:) i cala reszta:) Jest tam cala reszta bylych palaczy i wiecie co???? kazdemu z nich przemknelo przez mysl, w tym wielkim smutku, "czy moze zapalic???? i" kazdyz nich odrzucil szybciutko ta mysl, bo ta mysl pozostala bez znaczenia. Przyjelismy bol, zal i smutek, bez zbednych dodatkow. Niekiedy nie warto wracac, niekiedy trzeba brnac do przodu, nawet ze lzami w oczach. Trzeba miec nadzieje, ze smierc tez ma swoj sens.

    Autor: VOYTASS  23.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!!na samym pocztku chcialbym skierowac slowa do Rafala .bardzo mu wspolczuje 3mam za niego kciuki, zeby sie nie lamal i nie poddawal!!!ja jak narazie przezylem smierc wujka ktory byl dla mnie bardzo wazna osoba byl super facetem ale niestety zgubil go rownierz nalog lecz inny alkoholizm to jest tez cos strasznego widzac jak taki czlowiek cierpi tragedia!!!gdy zmarli moi dziadkowie niestety mialem 3 lata wiec nie przezywalem tego bo poprostu nie bylem swiadom co sie dzieje ale podziwiam moja mame ktora pochowala moich dziadkow czyli jej rodzicow majc 30 lat oraz brata czyli mojego wujka w 2004 roku byla jedyna osoba z jej najblizszej rodziny podziwiam ja za to ze sie nie zalamala i wiadome ze czasami laz sie zakreci w oku to trzyma sie mocno i nie pali choc kiedys palila powiedziala ze chce pozyc dluzej niz jej rodzina ze chce doczekac moich wnukow dlatego nie bedzie sie truc mnie tez calay czas namawia zebym skonczyl z tym swinstwem dlatego odpowiem na pytanie LIVI wktora strone sie w koncu zdecydowales??wiec powiem ci ze w trone ktora jest bez papierosa!!!POZDRAWIAM!!!

    Autor: zuba  23.01.2006 zgłoś

    Tak Was czytam i wspominam poprzedni rok.Smierc zebrala wokol mnie olbrzymie zniwo.Najpierw Papiez-nasze Wielkie Dobro Narodowe.Lipcu odszedl niespodziewanie nasz kolega z pracy.NIe palil ,nie pil,nie chorowal -w te okropne upaly przeforsowal organizm ciezka ,fizyczna praca i zmarl na zawal serca w wieku 45 lat.NIe mozemy sie z tym do dzisiaj pogodzic-to byl szok !W tydzien pozniej umarla moja tesciowa.Dlugo chorowala wiec rodzina byla na to przygotowana.Okazalo sie ze nie wszyscy.Meza pogotowie zabralo z pracy w chwile po tym jak sie o tym dowiedzial.O ironio!Jest na tym samym oddziale na ktorym umarla tesciowa.Zostawiaja go na obserwacji a ja zostaje sama z dzieckiem i swoimi strasznymi myslami.Dawno nie zawalil mi sie tak swiat na glowe-i wtedy olsnienie-cholera to tak juz bedzie!Wkraczam w wiek w ktorym takie rzeczy beda na porzadku dziennym.Maz nie byl nawet na pogrzebie matki.porobili mu w szpitalu wszystkie badania i okazalo ze to na szczescie tylko stres. W dzien po pogrzebie tesciowej zmarl moj wujek-raz palil , raz nie palil , ale pil systematycznie i to go zgubilo.w te upaly odwodnil organizm i umarl na zawal. Potem umarl drugi wujek i kolezanka z pracy.obydwoje dlugo walczyli z rakiem . Wybaczcie ze wypisuje takie rzeczy -to nijak sie nie ma do papierosow.A moze? A moze jednak ma?Modlilam sie zeby ten przeklety rok sie skonczyl.Zbieralam sily by z poczatkiem Nowego Roku zmierzyc sie ze swoimi slabosciami...dopoki jestem,dopoki jeszcze jestem!

    Autor: Ewa  23.01.2006 zgłoś

    Pisalam wczoraj wieczorem dwa zdania ,nie wiem dlaczego ich nie ma,moze nie wyslalam(jednak jestem rozkojarzona)W tej chwili mam 3,5dnia napisze wieczorm ,mysle ze bedzie 4.Jezeli chodzi o mnie to o dziwo nie mam tych fizycznych objawow ktore wczesniej wymienialiscie wiec nic nie biore zadnych wspomagaczy,caly ten nalog siedzi u mnie w glowie.Wczoraj bylam u rodzicow ,ojciec pali i zawsze razem wychodzilismy na korytarz na papieroch,bylo ciezko ale sie zaparlam i nie wychodzilam a ojca ,,wyrzucilismy,,do piwnicy ,,zeby dym nie rozchodzil sie wszedzie(bo tak jak wam na pocztku dym jeszcze mi pachnie nie smierdzi) . Rafal,trzymaj sie ,bardzo ci wspolczuje,jest to dla ciebie bardzo duzy sprawdzian jezeli chodzi o papierosy,taki wielki stres ,ale z tego na ile cie zdazylam poznac z twich wczesniejszych wypowiedzi jestes mocny psychicznie wiec dasz rade.Pozdrawiam wszystkich i zycze ZDROWIA

    Autor: zuba  23.01.2006 zgłoś

    Livio, ZPN znalazl swoj szczesliwy final, wiec przynajmniej z tym narazie spokoj.

    Autor: Jolka  23.01.2006 zgłoś

    Witam. Powinno być miło-pobiłam rekord, dzisiaj mam 11 dni-ale nie jest. Tak mi przykro, Rafale. Nie wiem naprawdę, co napisać, chyba tylko tyle, że życie też mnie ciężko doświadczyło. Nie żyją już dawno moi rodzice, nie żyją dziadkowie. Jest to dla mnie bardzo bolesne i nie lubię z nikim o tym rozmawiać. Ale to nie jest przecież żadne pocieszenie, przecież nie będziemy się licytować swoimi przeżyciami. Rafał, trzymaj się! Zuba, Livia, Rustka, Ewa i Voytass-pozdrawiam.

    Autor: Rafal  23.01.2006 zgłoś

    Dzieki wszystkim. Wychodzi jednak ze nasz nalog mocno splata sie z zyciem. Piszcie, chce kibicowac Waszym sukcesom. Pozdro, Rafal

    Autor: livia  23.01.2006 zgłoś

    Rafal-:)Ty za tydzień będziesz miał miesiąc niepalenia-pierwszy poważny próg z tego co mówiłeś,pamiętaj o tym. Zuba:-)Ty razem z Rafalem prowadzisz. Rustko-:)Ok.4-ty miesiąc minął.Czy Ty liczysz jeszcze swoje dni? Jolka-:)Gratuluję i cieszę się,że Ci się udało!Dycha przekroczona! Alta-:)Ty wyprzedzasz mnie o 2 dni. Voytass-:)Jaka cyfra na liczniku? Ewa-:)Trzymaj tak dalej i bądz z nami!Już czwarty dzień Ci leci,brawo! Justice-:)Jesteś wiecznie tylko w domysłach,ale ufam,że jesteś z Zubą i Rafalem. Livia-:)Ty masz już 2 tygodnie (dziś jest 15-ty dzień). Tak po krótce na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja w zgromadzeniu pod wezwaniem "SUSZONYCH ŻAB"

    Autor: Rafal  23.01.2006 zgłoś

    Livio, to rzeczywiscie jakis Sabat Zielonych Zab!. Siedza w kolku przy sadzawce i kumkaja ile maja dni. Kumkaja, ale nie wiem czy do konca kumaja. Jolka, ja raczej nie bede liczyl codziennie, z powodow jw., ale pamietam, ze 31 stycznia moje zobowiazanie sie konczy. Jeszcze raz dzieki. Alta, przypomnialem sobie Twoj list, ktory napisalas dosc dawno. Czytalem go kiedys z zacisnietym gardlem... Rustka, Zuba, Jolka...wiadomo, co mam na mysli. Pozdro, Rafal

    Autor: Krok do sukcesu  23.01.2006 zgłoś

    Nie palę już drugi tydzień. Nie czuję głodu nikotynowego. Zawdzięczam to tabletkom TABEX. Są na receptę. Paczka stanowi pełną kurację. Polecam wszystkim zmagającym się z nałogiem. Jeszcze dodam, że cena jast zadawalająca w porównaniu z podobnymi środkami ( ok. 38 zł).

    Autor: zuba  23.01.2006 zgłoś

    Livia, niezla top lista! Ja lammie sobie glowe, ktora to moja noc dzisiaj bez papierosa i wychodzi ze piata.Hm...23+5=28 ,idac dalej tym tropem ,to gdyby to byl luty tooooo...mialabym juz miesiac!Zuba! ty sie nie wychylaj,bo pierwsi moga byc ostatnimi,ty sie Zuba zbieraj do pracy ,a 28 to bedziesz miala jak wyjdziesz na zewnatrz(minus oczywiscie).NIe kombinuj kobieto tylko cieplo sie ubierz i modl sie ,zeby ci auto zapalilo. Do jutra!

    Autor: VOYTASS  23.01.2006 zgłoś

    LIVIO pytasz sie mnie ktory dzien na liczniku niestey dopiero 2!!!!!!:{ale dzie juz powoli sie konczy to jest moje 3 i ostatnie podejscie i wiem ze teraz sie uda:}!!!

    Autor: Rustka  23.01.2006 zgłoś

    Hej Zabki :) Mi sie to nasze zgromadzenie kojarzy z Wladca piercieni, a widze to tak: kazdy z nas sciska w rece paczke papierochow i ciagnie smialo do przodu do tzw.krainy Mordor, aby tam cisnac ta paczka w ...... co to bylo???? wulkan????? Livia, ja licze te moje dni:)))) tylko, ze juz nie codzien, od czasu do czasu wchodze na ten moj grafik zrobiony na Exel, teraz to tam juz ladnie, kolorowo jest:))) az milo:) poczekaj, zajrze tam, ile to juz mi stuknelo?..... 128 :)))), czyli - 4 kolumny po 31 i rozpoczela sie juz piata kolumna:) Zabki , ale widze,ze laczy nas nie tylko wspolna walka z nalogiem, rowniez wiele przezyc bardzo powaznych. Livia, trzymaj dobrze ksiegowosc, bedziesz pomoca w razie jakby komus sie rachunki pomylily, Vojtasowi wspolczuje, na jego miejscu nie wiedzialabym czy liczyc te dni niepalenia i pisac, ze " z przerwa na palenie" czy liczyc te palace z przerwa na niepalenie, bo tak wlaczac licznik ciagle od nowa, to nie jest zbyt budujace:)))) Vojtass, sorry,:)))) ale zlicz sobie te dni niepalenia do kupy, w koncu to niepaliles:)))) a jestes tu na tym forum, zeby dodac sobie wiary w siebie a nie dolowac sie. Zuba, Jolka,Rafal, Livia, Ewa, Alta, Vojtass, Krok do sukcesu, Justice pozdrawiam Was serdecznie :) i zycze wytrwalosci , a teraz .....Rustka lec do kuchni !bo Twoje chlopy glodne:)))

    Autor: livia  23.01.2006 zgłoś

    Rafal:)Ty powinieneś dostać Oscara za pisanie postów!!-:))) Zawsze jest w nich ogromny ładunek emocjonalny,i w zależności od treści,można się albo uśmiać do łez,tak szczerze całą gębą,albo równie mocno spłakać jak bóbr!! W kilku nawet słowach potrafisz zawrzeć wielkie poczucie humoru,albo wielki smutek! Szanuję Cię również za to. Voytass:)a więc jutro będzie 3 dni,nic się nie martw,ważne abyś doszedł do celu,bez względu na ilość prób.Ja mam ich na koncie chyba ze 20,nawet nie liczyłam. Ważne że się próbuje,bo bez tego nie może się udać. Pozdrowionka dla wszystkich Żabek,i tych podsuszonych i tych bardziej suchych,livia

    Autor: VOYTASS  23.01.2006 zgłoś

    DOBRY WIECZOR!!!dni bede liczyl jednak od pocztku powiedzialem sebie,ze too 3 i ostatnie prba wiec zaczynam od poczatku a tak poza tym to jak tu wszyscy sa szczerzy to przyznam sie ze skusilem na pare maszkow marihuany ale to jak zapale to jest swieto lae bez fajek trwam i juz konczy mi sie 2 dzien jutro 3:}!!!

    Autor: Ewa  23.01.2006 zgłoś

    4 dzien ,strasznie wymeczony,mam dolek ,chce mi sie wyc.Ide spac ,jutro bedzie nowy dzien ,mam nadzieje ze lepszy od dzisiejszego.Do jutra.

    Autor: livia  23.01.2006 zgłoś

    Biedna Ewo:))masz rację, idz spać,bo jak śpimy to nie cierpimy,jak to mawiał nasz mądry Rafal!Jutro po przebudzeniu będziesz happy,że przetrwałaś i od razu humor się poprawi. Miłej nocy,livia

    Autor: livia  24.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich we wtorkowy poranek:)) Dziś rozpoczyna się mój 16-ty dzień,mam się całkiem dobrze. Wczoraj wieczorem przyznaję cisnęła mi sie myśl natrętna do glowy,ale ją zignorowałam. Budzę się rano i pierwsze o czym pomyślalam to czy zapalilam czy nie? I ta wielka ulga i radość,że jednak nie!!!!!!!!!!! Nawet sobie nie wyobrażam mojego wklątwienia,gdybym budząc się rano musiała zdać sobie sprawę z tego ,że wróciłam do nałogu,brrrrrrr,nigdy nie chcę tego odczuć!!!!! To jest bardzo dołujące uczucie,nie polecam!!!-:)))

    Autor: Rafal  24.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich serdecznie, z 4 rzeczy duzych w pracy, wlasnie skonczylem jedna, teraz zasluzona kawa. Livio, - wielkie gratulacje! Przeczytaj sobie jak walczylas o 5 dni niepalenia. Zobacz gdzie jestes teraz. Przy okazji, zrob cos dla Rafala - pojdz do dentysty, dobrze? Zlikwidujesz w ten sposob malego demona, kumpla tego duzego. Ten maly jest dosc wstretny, jak szczur. Ja czesto wychodze dobrze na szczerosci. Ja bym na Twoim miejscu powiedzial dentyscie, ze sie bardzo boje, ze ostatnio nie mialem odwagi przyjsc na wizyte. Niech sie postara i zrobi to mozliwie bezbolesnie. Jesli nie, to go zmien. Jest duza konkurencja teraz. Myslalem chwile o swoim wczorajszym liscie. Co to znaczy (wiecie, ze pisze emocjonalnie). Wychodzi mi tak. Rafal z pogrzebu wujka to typowy palacz. Sponiewierany przez nalog (tak chyba to ujela kiedys Zuba). Jesli pogrzeb sie przedluzy, to nie wytrzyma i wybiegnie na chwile z kosciola. W drugiej sytuacji, najpierw bedzie mial w glowie tajniacki zapalenie, poszukanie lazienki, zakup dezodorantu, itp. I nie bedzie na miejscu w czasie, kiedy naprawde jest potrzebny. A nawet jesli zostanie, to glownie bedzie myslal o tym, zeby jak najszybciej wyjsc i zapalic, tajniacko lub nie. Przypadek zrzadzil, ze dwoje z naszego grona, Rustka i ja, zostali poddani trudnej probie i zdali. Nie pozwolili, aby w takiej chwili papieros byl "w stanie zadymic i przyslonic " (Rustka) naprawde wazne sprawy. Wychodzi z tego, ze rzucajac palenie odzyskujemy godnosc. Co jest wspolne dla historii Rustki i Rafala? Dlaczego zdali? Bo mieli juz spory okres niepalenia. Gdzie jest granica? Miedzy 3 tyg. niepalenia Rafala (ze wspomagaczami) i 4 -mcamiu Rustki (bez wspomagaczy). Moze troche nizej? Ale pewnie nie za duzo. Jolka,- wiec zrobilas to. Przelamalas bariere! Zuba,- kupuje Twoje: - Ty Rafal, sie nie wychylaj, nie kombinuj, bo pierwsi moga byc ostatnimi:-) Za chwile powinnismy to sobie powtarzac jak mantre... Ewa, - dzisiaj 5 dzien, czy marzylas, aby dojsc tak daleko? Rusta, - dzieki za Twoja opowiesc. Voyyass, - 3M sie! Alta, napisz cos, prosze... Trzymajcie sie wszyscy cieplo, Pozdro, Rafal

    Autor: Rustka  24.01.2006 zgłoś

    Hej Zabki:) Rafal, dziekuje:) dla mnie to forum jest najlepszym wspomagaczem, pod kazdym wzgledem,jest tutaj taka wspaniala grupa ludzi:) Livia w pore mnie znalazla:))), to jest kochany i mily czlowiek, az szkoda Cie Livia oddac w rece tego dentysty!!, ale Rafal ma racje, to bedzie Twoja pierwsza konfrontacja i sprawdzian na duzy stres. Po tym poczujesz sie mocniejsza:) a tymczasem.....zapoznajcie sie z Bialym Bizonem:-) a ja uciekam do pracy, a w pracy nie ma ani fajek ani internetu!!!! pozdrowienia cieplutkie, Rustka Biały Bizon Zachorował wielki wojownik Biały Bizon. Cale plemię pogrążyło się w smutku. Wysłano wiec posłańców do Wielkiego Szamana. Odnaleźli jego samotny szałas, wchodzą i mówią: - Witaj Wielki Szamanie, nasz największy wojownik legł zwalony choroba. Ulecz go, bo bez niego nie obronimy wioski. - Połóżcie mu wilcze ziele na czole. Poszli wiec zerwać wilcze zioło i ułożyli je jak szaman nakazał. Cala noc słyszeć można było jęki Białego Bizona. Nazajutrz posłańcy znowu poszli do szamana: - Pomogło? - A gdzie tam. O mało duch go nie opuścił. - Hmm.. Przeto połóżcie mu jajka na oczach, to powinno przynieść poprawę. Wieczorem dało się słyszeć okropny wrzask wojownika i zapanowała cisza.. Następnego dnia posłańcy ponownie odwiedzili szamana: - Pomogło? - Nie. Odszedł do Krainy Wiecznych Łowów. - A położyliście mu jajka na oczach, jako wam mówiłem? - Nie, ..... dociągnęliśmy je... tylko do ... pępka...!

    Autor: Jolka  24.01.2006 zgłoś

    Witajcie! To JUŻ 12-ty dzień. Jednak, kiedy już coś osiągnę, to znowu jestem niezadowolona. Nie palę, ale jadę na wspomagaczu-niquitinie-niby tyko 2 tabletki dziennie podane w 8 dawkach-ale mimo wszystko dalej nikotyna grasuje w moim organizmie. Będę szczęśliwa, kiedy całkowicie uwolnię się od nikotyny -nie wiem, kiedy to nastąpi... Deprecha powoli wymiata, ten Deprim działa-dla niewtajemniczonych deprim to żaden psychotrop, jest to wyciąg z naszego poczciwego dziurawca. Rafale, tak się cieszę i jednocześnie podziwiam, że nie zapaliłeś nawet w takich okolicznościach. Livia, Tobie zazdroszczę (w dobrym tego słowa znaczeniu), że udaje Ci się nie palić bez wspomagaczy. Hej, Voytass, który to w końcu masz dzień? też tak kiedyś miałam, że notorycznie właczałam licznik od zera. Zuba, jak tam na diecie? O czym więcej myślisz- o paleniu, czy o jedzeniu? Rustka, weteranie naszej grupy-to miłe, że wciąz jesteś z nami. Ewa, teraz Ty jesteś tutaj żółtodziobem":-), ale spoko, czas mija szybko. Alta, co z Tobą? Komputer zamrożony:-) Pozdrawiam wszystkich BARDZO gorąco.

    Autor: Rafal  24.01.2006 zgłoś

    Jolka, zaufaj Madremu Rafalowi (dzieki Livio, tylko Ty sie na mnie poznalas:-) i w ogole nie przejmuj sie teraz Niqiutinem, przez najblizsze 3 miesiace (tylko 120 dni, ale troche Ci jeszcze brakuje:-). Zreszta Twoja dawka jest smiesznie niska. Mysle, ze zredukowalas zagrozenie dla zdrowia o 90-95%. Odstawienie Niquitinu po tym okresie gwarantowane, jesli nie to, cos wymyslimy. Skonsultuje sie z kolega szamanem:-) Pozdro, Rafal PS. W moich sprawach dochodzimy do pozytywnych rozwiazan spraw biezacych, w duchu jak wczesniej pisalem. Jest pewna poprawa, troche zaskakujaca w swietle badan, Iskierka nadziei, na ktora nie liczylismy. Za dobry tydzien powinno nastapic wybudzenie, zobaczymy wtedy gdzie jestesmy.

    Autor: Ewa  24.01.2006 zgłoś

    Dzieki Livio za slowa otuchy,zreszta dzieki wam wszystkim ,,doczolgalam ,,sie do 5 tego dnia.To jest tak jak pisal Rafal,wchodzimy razem na bardzo wysoka gore,ja jestem najnizej i czesto podajecie mi reke ale ja podam reke tym ktorzy beda wchodzic za mna,wiec nie moge sie poddac.Ide na spacer ,podpisze liste obecnosci wieczorem.Zapraszam na spacer,u mnie slonko swieci i mroz mniejszy niz wczoraj.

    Autor: VOYTASS  24.01.2006 zgłoś

    CZESC!!dzis dopiero 3 dzien bez papierosa liczac od nowa bo ,w sumie dodajact to jest ich 15 w tym roku:} ,ale wazny jest ciag dnie nie palenie ,wiec licze od pocztku POZDRAWAIM WSZYSTKICH I ZYCZE POWODZENIA!!!:}

    Autor: zuba  24.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich! To moze ja tez cos opowiem. ''Opowiesc o mojej malpie'' Moja Malpa od poczatku roku nie dostaje papierosow.Uprzedzalam ja ,ze tak bedzie duzo wczesniej,ale chyba mi nie wierzyla.Od jakiegos czasu ograniczylam jej jedzenie i teraz wscieka sie podwojnie.Ale to nic -postanowilam twardo, ze ja wytresuje.CZasami stawiam jej piwo,albo dwa(bardzo je lubi) ,ale po nim Malpa dostaje ''wilczego'' apetytu i ''malpiego'' rozumu.Domaga sie fajek,chleba i igrzysk , a ja zaciskam zeby i pokazuje jej wyprostowany wdziecznie srodkowy paluszek.Ostatnio tak sie na mnie wqrzyla,ze o malo mnie nie pogryzla.Ale nie warto draznic Malpy-z Malpa trzeba zyc!.Dzisiaj kupilam jej nowa torebke, wiec teraz zadowolona paraduje przed lustrem i co chwile zerka na mnie tak jakby z sympatia. Moral: Miejcie cierpliwosc do swojej Malpy ,bo Malpa tez czlowiek!

    Autor: Alta  24.01.2006 zgłoś

    Pozdrawiam wszystkich, dalej trwam w niepaleniu - to chyba mój 18 dzień, ale myślę, że ja juz moge przerzucić się na tygodnie. Rafał, czytając Twoje posty, wydaje mi się, że Ty już na pewno nie wrócisz do palenia. Po prostu przemodelowałeś swój sposób reagowania na różne sytuacje, gdzie wydawało się, że papieros jest najlepszym przyjacielem. Przeżyłam to i w czasie śmierci mojego ojca, który umierał u mnie w domu, na morfinie, w śpiączce -nowotwór płuc z przerzutami do mózgu (ale to nie zmotywowało mnie do niepalenia, może dlatego, że tata miał 75 lat) i w czasie śmierci mojego syna (żyłam wtedy kawą i papierosami). To bzdura, że papieros rozładowuje stres, ale do tego trzeba dojrzeć i własnie zmienić swój model zachowań - nie tylko przestawiając w inne miejsce komputer czy fotel, w którym czytało się książki. Stajesz się innym człowiekiem, z pewnością dojrzalszym i z bogatszym wnętrzem. Ale wracając do prozy naszego mroźnego życia,(Jolu, oby nie zamarzły komputery- bo co my zrobimy) - Livia powiedz, czy nadal dzielisz niquitki na 4 - bo mnie Twój patent przestał pasować i wróciłam do całych pastylek, ale nie przekraczam 4 szt. Dalej jest ciężko szczególnie rano i wtedy niquitin pomaga. Jeżeli wystarczają Ci te ćwiartki to jesteś już duży krok przede mną. Albo może niquitin to tylko nasza sugestia, a działa jak wilcze zioło z historyjki Rustki. Zuba - kupienie małpce nowej torby to niezły pomysł, też to przerabiam (kiedy kupuje sobie coś nowego to tłumaczę sobie, że przecież oszczędzam na papierosach - jestem zdecydowaną zwolenniczką podniesienia akcyzy - wtedy oszczędności byłyby jeszcze większe, a jakby sie małpka cieszyła). Cieszę się, że trwają z nami nowi rzucacze ( i to piszący już z wyłączonym caps lockiem). Wasza obecność i starych i nowych - b. mi pomaga. Dziekuję.

    Autor: Rafal  24.01.2006 zgłoś

    Witaj Alto, dzieki za madre slowa. Hmmm..wrocilem do palenie po 3 latach, nie moge byc pewny. I pamietam to pierwsze zachlysniecie poczuciem pewnosci, ze nie pale, ze juz jestem po drugiej stronie. Nawet pewna wyrozumialosc (troche poczucie wyzszsci, klatwa - wstyd!) w stosunku do palaczy, jak oni moga biedacy palic na mrozie w bramie, ja na szczescie to mam za soba. A za chwile juz znowu bylem z nimi. Na razie statystyka jest przeciwko nam. Ale jak bedziemy miec miesiac, to zacznijmy liczyc w miesiacach, bedzie prosciej. Liczenie dni jest dobre i bardzo fajne na poczatku, potem trzeba bedzie zlapac dystans do nalogu i przestac obsesyjnie liczyc. Ale najpierw Alto musimy siebie i innych dociagnac do tych 31 dni. Prosze, zaufaj mi w sprawie wspomagaczy, tak jak pisalem Jolce. Trzy miesiace - wtedy bedziemy (jak dotrwamy) tak silni, ze pojdzie latwo. Pewnie chodzi o to, aby w tym okresie wyplenic przyzwyczajenia - papieros w reku, przyjemnosc z pociagniecia (niektorzy to kojarza z odruchem ssania sutka matki), i takie sprawy. Ja w tej chwili zrezygnowalem z ograniczania, bo wiadomo. Ale w sumie nie zwiekszylem dawki, coraz czesciej zapominam, jak jestem czyms zajety, szczegolnie na powietrzu. Mysle, ze powaznie mozemy zmniejszac po 6 tyg. (1.5 m-ca). Ty z Jolka to za bardzo nie macie czego zmniejszac i tak juz macie malo i oszczedzacie. Ale bylbym ostrozny, mysle ze tu bardziej chodzi o te inne przyzwyczajenia niz o uzaleznienie od nikotyny. Fajne to forum - kazdy cos ciekawego doklada. Ewa -to co napisalas jest bardzo inspirujace. Sam bym sie tak chyba obawial sie napisac, w Twoich ustach to brzmi wiarygodnie. No i ta Zuba z Malpka. Ja to odebralem tak. No dobrze, wyrzucilismy wszystkie, albo wszystkie, zale, stresy zwiazane z niepaleniem. Wszystkie upokorzenia. To pewnie bylo potrzebne. Ale lubimy to malpke, to przeciez my sami. Wybralismy i przejaskrawilismy wszystkie zle strony nalogu, ale przeciez zylismy i nie bylismy potworami. I nie szkodzilismy za bardzo innym i nie bylo tak, jak ja pisalem i przejaskrawialem o Rafale na pogrzebie, ze papieros wywieral decydujacy wplyw na nasze zycie. Rafal by nie wybiegl z kosciola, wytrzymal by. Teraz czas sie pozegnac z papierosami, nie ogladac sie za bardzo do tylu i znalezc harmonie z malpka. Dobranoc wszystkim, dzisiaj troche napracowalem. Pozdro, Rafal

    Autor: livia  24.01.2006 zgłoś

    Hej-:) witajcie,dodam jeszcze coś odnośnie małpki: "Moja małpa wie,jak naprawdę ze mną jest, kiedy jest mi zle,opowiada różne dziwne historie. Kiedy nie wiem już,co mam robić,dokąd iść, wtedy mówi mi:hej,wez się w garść,zacznij wszystko od nowa......." Jaki z tego morał? P.S. Alto:)Ja nie dzielę tabletek,bo ich nie używam. Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko,dzięki że jesteście,livia.

    Autor: livia  24.01.2006 zgłoś

    Kojarzycie skąd pochodzą te słowa?

    Autor: zuba  24.01.2006 zgłoś

    Livia, z tego taki moral ,ze albo Twoja Malpa jest oswojona, albo jest z calkiem innej bajki niz moja. Pozdrawiam.

    Autor: Ewa  24.01.2006 zgłoś

    5 DZIEN BEZ PAPIEROSA !!Jest ciezko ale nie chce sie tu tak stale uzalac nad soba bo sama sie w to wpakowalam i sama musze ztego wyjsc .Do jutra.

    Autor: Alta  25.01.2006 zgłoś

    No to kto dzielił tabletki? a Ty Livia jesteś w takim razie co najmniej dwa duże kroki przede mną. Ewo wspomóż się pastylkami albo plasterkiem, czy gumą.

    Autor: Rafal  25.01.2006 zgłoś

    Witajcie z rana! (tzn. zrobilem juz cos przez 2 godz. i teraz mam bonusa - to forum). Fajna byla Twoja bajka, Zubo. Dwie osoby na jej kanwie stworzyly swoje historie. Livio, tak jak napisala Rustka, Ty jestes niepodrabialna (jest takie slowo?), nie musisz sie podpisywac. Twoja bajka skrzy, masz tak duzo entuzjazmu w sobie. W realu to bys jeszcze pewnie tam dodala kwiatki i pomarancze z gozdzikami zamiasty kropki!:-). 3m tak! Niestety, chociaz mam wrazenie, ze slyszalem te slowa, nie kojarze. No zdradz nam szybko zrodlo i moral, oczywiscie. Ja czegos sie tez nauczylem. Steruje w kierunku "Dezyderaty", ktora spiewa sie w Piwnicy pod Baranami. Na pewno znacie. Alta, zdaje sie, ze to Jolka dzielila tabletki. To Jolka, psze Pani!:-) Zal sie Ewo, zal! Sobie moze nie pomozesz, ale nam tak, dobrze wiedziec ze nie cierpimy sami:-) Jestes teraz pelnoprawnym czlonkiem grupy. No to rzeczywiscie sie wpakowalas:-) Startujesz z poziomu rekordu Livii!!. To juz niezly kawalek przeszlas. Pisz, to pomaga. Voytass, dla Ciebie moze jeszcze znajde czas. Jedno jest pewne, trzeba cos zrobic z weekendem, znalezc strategie na impreze, bo inaczej na pewno znowu poplyniesz, ze ho, ho..a z czym, to znajdz w jakis liscie Livi... Jolka, u Ciebie dzisiaj czynasty - brrr...:-) Rustka, - pisz czasem jak jest na poloninach! Trzymajcie sie wszyscy cieplo - dobrego dnia zycze. Pozdro, Rafal

    Autor: zuba  25.01.2006 zgłoś

    Witam cieplutko wszystkich!Wpadlam na chwilke podpisac liste i zaraz uciekam. Livia, to mialo isc tak:'' albo ta malpa jest oswojona...'' Dopiero dzisiaj zauwazylam. Alta, przelecialam pare postow do gory i odkrylam, ze to Jolka dzieli tabletki.Tez mi sie to wszystko nie trzyma glowy(pomylilam nawet swoje nocki,bo bylo ich jednak 6 a nie 5). Ewa, mozesz sie uzalac-w koncu po to tu jestesmy!A jak ci tak bardzo zle to skorzystaj z rady Alty.

    Autor: Rustka  25.01.2006 zgłoś

    Hej Zielone Zabki, widze,ze po zabach przyszedl czas na malpi gaj:)))) Livia, a skad sa te slowa? Rafal, cos mi sie zdaje, ze Ty nie jadna godzine spedziles z ta dentystka ;))) ( mantra) Ewa, nie zaluj sobie i pozal sie troszke :) po to jest to forum, ulzyj sobie.wiadomo, ze musisz dac z siebie sama duzo, ale nie rob z tego smutnego wydarzenia, przeciez idziesz w kierunku ......nazwijmy to " slonca". Jest pod gore, na poczatku, nawet bardzo stromo, nie raz juz sie juz ktores z nas przejechalo sie z powrotem na dol ( daleko nie trzeba szukac, wez Vojtassa, oprocz tego to nas probowal pociagnac, hehe ale sie przeliczyl) pozniej, teren robi sie coraz lagodniejszy, obrazki po drodze nabieraja kolorow i co najwazniejsze, my nabieramy godnosci( Rafal) Pewna jestem, ze to wszystko wiesz, ale czasami warto uslyszec to od innych. Alta, Jolka, Zuba powodzenia, i pozdrawiam cieplutko wszystkich, u mnie dzis - 5°C a taka temp. jak na ten klimat, to cholernie zimno:)))

    Autor: Rustka  25.01.2006 zgłoś

    .....:))) wlasnie przeczytalam powyzsze posty, ja juz mialam na koncu jezyka i chcialam napisac" Ewa, Ty sie nie zenuj, pisz jak Ci ciezko, to nam bedzie lzej, najpierw Ty nas tym podbudujesz a pozniej ,MY bedziemy ratowac Ciebie:)))) !!!! pozdro, milego dzionka rustka:)

    Autor: Rafal  25.01.2006 zgłoś

    W 2 minuty znalazlem tekst w internecie. Ja tego nie umiem czytac, to sie spiewa w duszy, tak jak spiewaja w Piwnicy. Pozdro, Rafal DEZYDERATA Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości. Wykonaj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne czy nie wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakikolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź uważny. Dąż do szczęścia. Znalezione w starym kościele Św. Pawła w Baltimore. datowane 1692r.

    Autor: Rustka  25.01.2006 zgłoś

    Livia, no, tak...to jest Beata Kozidrak:))) bardzo ja lubie sluchac:) Rafal, ladny tekst z piwnicy, najbardziej podoba mi sie zdanie"Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść."

    Autor: Rustka  25.01.2006 zgłoś

    Livia.......czy Ty przypakiem nie masz dola???? bo ta Twoja Malpa jakas podejrzanie sie usmiecha?!

    Autor: Rafal  25.01.2006 zgłoś

    Rustka, rzeczywiscie spedzilem wiele godzin z moja dentystka...zwlaszcza moja paszcza...Ojej... Dzieki za poloniny...Jak bedziesz w Polsce, to kup koniecznie, na moja odpowiedzialnosc, plyte Piwnicy, upewnij sie, ze jest tam Dezyderata. Jesli tego nie slyszalas wczesniej, to bedzie naprawde wyjatkowe... Qrcze, co chwile ktos sie w tej grupie gubi i to mnie rozprasza:-). Livio - gdzie jeeeesteeees!?:-) Piosenke juz znamy, ale zapodaj tego morala w koncu!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: malutka  25.01.2006 zgłoś

    Powiedcie kiedy najlepiej pierwszy raz wziąść Tabex, czy zaczać rano, czyto bez róznicy? Własnie kupiłam i chce spróbować czy mi si ę uda.Bo jestem zła sama na siebie za to że palę, sięgam po papierosa i warcze sama na siebie, tylko ze cholera/sorry/ nie zabardzo mam to umotywowane w głowie.CO ROBIĆ.

    Autor: Rustka  25.01.2006 zgłoś

    Rafal lece do pracy, tam ani... tego ani....tego, plytke kupie, ciekawi mnie ta Dezydrata, mam tylko watpliwosci co do Livi, bo ten moral wychodzi z tekstu tego o wlasnej malpie ( tak mi sie wydaje przynajmniej, ale moge sie mylic) tam pisze wyraznie, ze on (malpa) odzywa sie gdy "jest mi zle" i jakos mam wrazenie, ze ta malpka na koniec smutno sie usmiechnela. No ale komu w d......temu c......, jak to sie kiedys mawialo, lece juz, pa do wieczorka. P.S D= droga C= czas , to wrazie jakby komus nieczyste mysli po glowie przelecialy:)))

    Autor: Ewa  25.01.2006 zgłoś

    To uzalanie jednak pomaga a najbardziej wasze slowa .Zreszta zauwazylam ze w momentach kryzysu niewazne czy ktos na mnie nakrzyczy czy mnie zaluje ,wazne ze wogole jest ktos kto mnie wspiera.Ide na koncer koled do corki do szkoly muzycznej a potem na wywiadowke,bardzo dobrze sie uczy wiec jest to czysta przyjemnosc,bez stresu.Zglosze sie wieczorm podpisac sie pod 6(nie moze byc inaczej)

    Autor: zuba  25.01.2006 zgłoś

    Livio, gdzie jestes?Ty najaktywniejsza uczestniczka naszego forum dzisiaj milczysz.To ja , dla Ciebie skradam sie po schodach(maz nie widzial mnie nigdy tak czesto przy kompie) a Ciebie nie ma !No chyba ZE poszlas do dentysty-to Cie usprawiedliwia.Zglos sie ,bo smutno bez Ciebie.

    Autor: Alta  25.01.2006 zgłoś

    Malutka - wejdź na forum www.niepal.pl, tam jest mnóstwo postów na temat tabexu, a także opis tego leku. Ja nie brałam tabexu, ale np. chłopak mojej córki rzucił po tygodniu zażywania tabexu i to dość skutecznie, nie pali juz ponad pół roku i nie przytył (co prawda ma 25 lat i raptem palił niecałe 2 lata). Ale przede wszystkim musisz, jak sama piszesz, umotywować rzucenie w głowie. Jeśli nie jesteś jeszcze gotowa to nie podejmuj tej próby. Myslę, że nic nie pomoże Ci zerwać z nałogiem, jesli nie będziesz miała dostatecznie silnej motywacji.

    Autor: Rafal  25.01.2006 zgłoś

    Zegnam wszystkich cieplo. Jutro tez jest dzien. Znajdziemy Livie, Jolke i Voytassa. Pozdro, Rafal

    Autor: livia  25.01.2006 zgłoś

    Witajcie:-))))))Jestem,trwam,nie palę!!!!!! Na wstępie chciałam baaaardzo serdecznie przeprosić wszystkich tu zgromadzonych za moje tak długie milczenie!! Tak dobrze było mi obcować z wirtualnym zgromadzeniem "suszonych żab",aż tu nagle dzisiaj upomniał się o mnie mój świat w realu i to ze zdwojoną mocą.Pochłonął mnie bezlitośnie caluteńką,odrywając brutalnie od mojej ulubionej stronki. Faktem jest również,iż napisałam z rańca kilka słów w ostatniej wolnej chwili,i nie wiem co za klątwa poprowadziła mój palec na klawisz "escape",no i poszło w du...u!!! Tak więc dzień był okropny,Rustka niezle to wyczuła,miałam strasznego doła,okropnego!! Nie wiem, jak inni mnie znosili,bo ja sama siebie nie mogłam znieść!!! Zostałam brutalnie pozbawiona mojego wspomagacza,czyli kontaktu z Wami,ale jak już wspomniałam nie to było przyczyną mojej nieobecności.I tak nie zapaliłam,a co!!!! No,ale teraz już jestem spokojna,więc do roboty: Brawo Rustko:))to były słowa z piosenki Beaty Kozidrak z zespołu Bajm. Zuba:))masz rację,jak widzisz ta małpa jest z innej bajki,ale nie do końca....... Przepraszam,że nie było mnie gdy skradałaś się na schodach,ale to musiało być dobre ha,ha,ha...... Alta:))To Ty wyprzedzasz mnie o dwa duże kroki,cel uświęca środki! Rafal:))Przyznaję szczerze,że pierwszy raz spotykam się z tą DEZYDERATĄ,ale bardzo do mnie przemawia.Co do dentysty,to trudny orzech do zgryzienia,ale jak można odmówić Rafalowi? A z tego strachu,to mnie przestały boleć już zęby. Jolka:))A gdzie Ciebie wcięło,jeśli się nie mylę to dzis masz 3nastkę,a to jak wiadomo jest klątwa,więc na pewno nie palisz,mogę być spokojna,tylko gdzie jesteś? Voytass:))Ty się pewnie zameldujesz pózniej z czwartym dniem,mam nadzieję,chyba nie chcesz znów zerować licznika?Ale i tak zawsze warto próbować,to podstawa!! Ewa:))Nastaw się na to cierpienie tak,że musisz je przejść-to jest element tego procesu-a im szybciej tym lepiej.Zresztą przyznaj się,przecież Cię to nie boli,prawda? Malutka:))Witaj,bardzo chętnie zobaczę Cię w naszych szeregach!!Zacznij jednak od motywacji i tzw."prania mózgu"(Rustka) oraz uświadom wszystko swojej małpie (Zuba) na czym to ma polegać,a TABEX potraktuj drugorzędnie,jako wspomagacz,bo on za Ciebie palenia nie rzuci.Możesz być tego pewna,on Cię wspomoże,ale nie zrobi tego za Ciebie!!!

    Autor: livia  25.01.2006 zgłoś

    Aaaah,winna Wam jestem jeszcze morał do tekstu o małpie. Otóż nie ma jednego morału,jest ich tyle,ilu ludzi zechce go wyciągać. Mój jest taki,iz w każdym z nas drzemie taka małpka,ona jest naszym drugim JA, zna nas najlepiej ze wszystkich,ona nigdy nas nie zdradzi i zawsze z nami będzie.To właśnie ta małpka nagadała nam,jak to fajnie byłoby rzucić palenie,ona się o nas martwi,bo nas kocha.... Zamieszczam Wam tekst oryginalny całej piosenki w prawidłowej wersji (moja nieco odstawała),pochodzi z płyty pt."MARTWA WODA" (1984 r.) " Małłpa i ja" Miałeś rację, nigdy tak nie było dobrze jak teraz Piję kawę i nic właściwie mi do szczęścia nie trzeba Jestem Bóg wie kim, albo nikim, bez żadnego wyrazu Bo wiem, będzie tak, jak bym dzień kolejny znała na pamięć Moja małpa wie, jak naprawdę ze mną jest Patrzy w oczy tak, jakby znała mnie od lat Kiedy jest mi źle, opowiada różne dziwne historie Moja małpa wie, wie dokładnie jak to jest Kiedy nie wiem co mam robić, dokąd iść Wtedy mówi mi: Weź się w garść, Zacznij wszystko od nowa Od nowa Miałeś rację, zachowuje się jak trochę stuknięta Przez ten długi czas mylą mi się dni powszednie od święta Piję kawę i czytam list od moich wiernych przyjaciół Lecz nie wierzę im, ani Tobie Wierzę tylko mojej małpie Życzę miłej nocy,pozdrawiam,livia

    Autor: malutka  25.01.2006 zgłoś

    Livio dzieki za przywitanie, a tobie Alto za informacje. zycze wszystkim powodzenia i wytrwania.

    Autor: Ewa  26.01.2006 zgłoś

    N o wlasnie Livio,na szczescie to nie boli fizycznie.Dzien 6 zakonczony a wlasciwie to juz pocztek 7 .Pozdrowienia i do jutra .

    Autor: Rafal  26.01.2006 zgłoś

    Witam, dobrze ze sie odnalazlas Livio, napedzilas nam sporo strachu. Jolka i Voytass tez sie znajda (dajcie znak zycia, mowie po dobroci:-)! Ja czulem,ze cos jest nie tak, mysle ze odezwalabys sie do nas, gdybys sie obsunela na..no na tylku :-) za Ewe. Bardzo mi sie podoba porownanie Rustki, wyobrazam sobie nas gramolacych sie mozolnie pod gore; co jakis czas ktos ma lota po sniegu w dol; "Chlopaki leeeeceee!":-) I gramoli sie od poczatku. Ale juz weszlismy dosc wysoko i coraz lepiej poruszamy sie na szlaku. Jednak mialem racje, bajka Zuby ciekawie nas poruszyla. Fajna ta Twoja malpka, Livio. W sumie jak sie przyznac, tp wszystkie nasz malpki sa do siebie podobne. Kto wie, czy znalezienie z nimi harmonii nie jest bardzo waznym kluczem do naszego zerwania z nalogiem. Livio, jesli masz klopoty z komputerem to pisz po prostu w jakims edytorze tekstow, np. Wordzie, podswietl tekst, skopiuj ("z palca" CtrC) i wklej (CtrlV). Pewnie to wiesz. W ten sposob unikniesz wklatwienia z powodu strat napisanych listow. Sluchajcie, jak fajnie rzeczy w tym zyciu sie splataja. Dezyderata byla zawsze ze mna od zawsze, tak jak Piwnica. Slucham tego co jakis czas, wieczorami, kiedy sie wyciszam. Kiedy szukalem tekstu zobaczylem, ze ten wiersz przyjeli jakie swoje motto Anonimowi Alkoholicy. Tego nie wiedzialem. AA to organizacja godna najwyzszego szacunku, starszy i madrzejszy brat naszego Bractwa Suszonej Zaby. Niesamowite. Rozwazcie wejscie w posiadanie w posiadanie tej plyty droga zakupu, tekst sie czyta b. dobrze, ale to tylko tekst; jest czystosc i szlachetnosc w tym jak to spiewa Piwnica. Napiszcie, czy macie podobne odczucia. Jesli ci co zakupia nie beda zadowoleni, to Rafal zwraca pieniadze: adres Kafeteria, o2.pl, trzeci stolik przy oknie.:-) Tak jak pisalem Wam wczesniej, zaraz wybywam i wracam w poniedzialek. Harowalem jak wol przez ostatnie dni i podciagnalem mocno sprawy w pracy. Teraz Zubo i Ty Rafale sluchajcie co Wam powiem. Zuba, my mamy tylko skok do 31 dni. I wyglada na to ze jest bardzo dobrze, jestesmy w swietnej kondycji. No to skoczymy tam sobie, siadziemy okrakiem na tej skale i poczekamy na Alte i Livie. One tez ostro ciagna do przodu (Livio, zdalas wczoraj kolejny ciezki test; czy bylo by Cie na to stac na poczatku rzucania?). Jolka jest w zasiegu wzroku.Voytass - co u Ciebie? Jak tam wejdziemy, to widok bedzie sliczny. I zastanowimy sie co dalej; na pewno bedzie ogromnie, mowie ogromnie! latwiej. Juz jest latwiej. Tak, ze Zuba, my sie za bardzo nie wychylajmy, my za brdzo nie liczmy tych dni, nie draznijmy naszych malpek, kupmy im cos (moze jak mojej kupie tez torebke:-). I do gory! Sprawa wyglada dobrze, qrcze, bardzo dobrze, nie wierze...to sie musi udac! Ewa, kilka slow do Ciebie. O ile my mamy jako taki komfort, bo glowa nas juz rzadziej boli, i to nie tak jak migrena; to Ty masz to czesciej. Ale zobacz - masz juz tydzien. Siedem dni wspinaczki! W poniedzialek bedziesz miala dwucyfrowke - 10 dni! To juz jest bardzo powazny wynik! To Cie musi wzmocnic! Juz odczujesz, a moze juz odczuwasz (nie palilas tyle co ja), wyrazna roznice w porownaniu do poczatku. Pamietaj o tym. W gorach tez czasem sa bardzo dlugie proste podejscia (np. w Tatrach - widac na dole ludzi, ktorzy dojda dopiero za 2-3 godz., albo dluzej..), wyobrazam sobie, ze widze z gory jak dzielnie wedrujesz, to tylko chwila zanim dolaczysz do nas. Ty tez nas juz widzisz ...Juz nie wedrujesz samotnie... Zegnam sie z Wami wszystkimi cieplo. Do poniedzialku!. Wiem ze spotkamy sie tego dnia w tym samym gronie, bo nie ma innej mozliwosci. Pozdro, Rafal PS. Malutka - moze dolaczysz?. Bedzie bardzo ciezko, ale przynajmniej wesolo. Ale by bylo swietnie, gdybym w poniedzialek dowiedzial sie ze masz juz 3 dni! Czyli przeszlas pierwszy chrzest! Ewa jest blisko, bedzie Wam razniej!

    Autor: Rustka  26.01.2006 zgłoś

    Witam Bractwo Z.Z:) u mnie coraz zimniej sie robi, temperatura spada, zamiast sie podnosic, kaluze pozamarzaly, dobrze, ze snieg nie pada, bo to juz tutaj byloby apokalipsa. No ale do wiosny blizej jak dalej. Rafal, masz racje, z tymi malpkami trzeba najpierw podpisac dobrowolna umowe pokojowa :-) to ulatwia sprawe. Mam nadzieje, ze przywieziesz nam dobre wiesci o zdrowiu bliskiej Ci osoby:-) i nie mam cienia watpliwosci,ze Zuba staniecie na pierwszym malym szczycie z choragiewka w rece:))) Reszta bedzie z wiekszym animuszem szla waszymi sladami:) Ewa, zlap Malutka za reke i pociagnij ja za soba, przy okazji przypilnujecie Votassa, chociaz Vojtasowi, przydalaby sie tu jakas mloda rowesniczka, zapewne inaczej podchodzilby do tego forum, juz go widze jak proboje jej zaimponowac:))))) no ale poki co, to go nie ma:( Moze Justice sie pojawi i oglosi nam swoj wynik? Pozdrawiam wszystkie zielone zabki, przyjemnego dnia- rustka

    Autor: justice  26.01.2006 zgłoś

    Witam! Wiem,ze bardzo dlugo nie pisalam,pewnie znowu zrobicie sie czerwoni jak buraki,bo we mnie zwatpiliscie,ale trwam dalej przy swoim:nie pale 26 dzien!Wybaczcie,ze sie nie odzywalam,ale jak juz wczesniej pisalam(dawno)zycie mi sie zawalilo,teraz pomalu podnosze sie i skladam do kupy,wiec obiecuje,ze bede czesciej pisac.pozdrowionka. Zabieram sie za czytanie zaleglych waszych pisadel,chce byc na biezaco.

    Autor: livia  26.01.2006 zgłoś

    Hej,wiatajcie,to ja:-) Dziś jest luzik więc zaraz mam lepszy humor,wczoraj wyobrazcie sobie,że prawie cały dzień nic nie jadłam,bo mi się z tej złości nie chciało.Zaraz wskoczę na wagę,może uciekło parę deko? Kolejny dzionek nastał,ja nadal nie palę,nie liczę już dni.Rafal ma rację,trzeba się zdystansować.Zresztą wolę co jakiś czas przeliczyć i być mile zaskoczona,niż codziennie odliczać,a to się wlecze i dłuży.... Jednak początkującym żabkom polecam codzienne liczenie,bo na początku każdy dzień jest na wagę złota! Rafal:))ja nie mam kłopotów z klawiaturą tylko z koordynacją swoich ruchów hi,hi,hi.... ,zwłaszcza jak się śpieszę,ale ten pomysł z Wordem jest całkiem niezły,że też na to nie wpadłam! A co do małpek,to Ty kupiłeś swojej chyba autko,jesli dobrze pamietam,ale jeśli domaga się jeszcze torebki,to rozważ i tą ewentualność...... Rafal jedz w spokoju i przywiez dobre wieści:))) Ostatnio jeśli dobrze pamiętam, dałam sobie 21 dni-tyle musiałam wytrzymać. Teraz,kiedy Rafal i Zuba będą na mnie czekali na tej skałce,to muszę do Nich dołączyć,przecież nie będą tam siedzieć bez sensu! Pozdrowionka,miłego dnia,livia

    Autor: justice  26.01.2006 zgłoś

    Już wszystko przeczytalam,wiem ze jestescie bardzo wytrwali.Gratulacje!

    Autor: livia  26.01.2006 zgłoś

    Oooooooo,widzę Justice na horyzoncie,jak miło! Bardzo sorry,ale tym razem nie zwątpiłam,witaj w klubie!!

    Autor: justice  26.01.2006 zgłoś

    tez sie ciesze,ze tu jestem,to dzieki wam daje rade.

    Autor: Rustka  26.01.2006 zgłoś

    Zabki Zielone, wiem, ze o tym wiecie, ale powiem Wam mimo wszystko ; macie bardzo ciezkie zadanie z tym niepaleniem w towarzystwie palaczy!, jestescie niesamowicie wytrwali, kazdy z Was wyjdzie z tego mocniejszy, jestescie godni podziwu :) zycze Wam milego dnia i jestem pewna ,ze kazdy palacz z Waszego otoczenia zazdrosci Wam decyzji i tych dni "bez" rustka

    Autor: Ewa  26.01.2006 zgłoś

    Witajcie ,kazdy dzien jest dla mnie na wage zlota,wiec licze kazdy dzien (z poczatku liczylam nawet godziny )dzisiaj 7 .Jestem na pocztku tej wielkiej gory na ktora wszyscy sie wspinamy,troche juz przeszlam wiec moge podac reke Malutkiej (Malutka znajdz powody w sobie zeby przestac palic, a jest ich bardzo duzo zapewniam cie,i przylacz sie jak najpredzej )Dzisiaj dla mnie nastepny sprawdzian bo bede w towarzystwie palacych ale nie dam sie ,bardzo lubie gory i musze zobaczyc te piekne widoki ktore nas czekaja.Do wieczorka....

    Autor: VOYTASS  26.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!!kurcze chce jakas dobra rade na niepalenie na imprezach bylem wczoraj i skusilem sie na 3 papierosy do piwka w dodatku wszyscy wokol mnie kpcili tak na codzien wogule nie pale i mnie nie ciagnie ,ale na tych imprezach to jescze nie potrafie sie przelamac POMOZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:{:{

    Autor: livia  26.01.2006 zgłoś

    Voytass:)A może by pomyśleć o częściowej zmianie towarzystwa,może mniej imprez a inne rozrywki,takie gdzie się nie pali,przynajmniej na początek,aż staniesz się mocniejszy.Wśród palaczy postaraj się przebywać jak najmniej. Zastanów się,czy nie znajdziesz towarzystwa wśród niepalących,zupełnie nikogo? Oni napewno też się świetnie potrafią bawić,a dla nich świetnie to nie znaczy przy fajku. Zobaczyłbyś,że można nie palić i mieć udany wieczór. Ja często na imprach obserwowałam tych co nie palą i wydawało mi się,że będąc pozbawieni przyjemności palenia, coś tracą,mają gorzej od palaczy,no i wogóle przez to są mniej atrakcyjni towarzysko,mniej rozrywkowi. Co za bzdura,tylko głupi naiwny palacz i w dodatku zakochany ślepo w swoim nałogu może patrzeć w tak prostacki sposób.Natomiast,gdy palacz sponiewierany przez papierosy (Zuba) lub uświadomiony skutkami palenia, znienawidzi swój nałóg zaczyna widzieć wszystko w innym wymiarze.Nagle zaczyna zazdrościć tym "biednym" niepalącym,obserwuje ich i podziwia, jakimi są wolnymi ludzmi,jak potrafią się świetnie bawić bez jarania śmierdzących faj,potrafią wypić piwko,drinka,szampana czy co tam jeszcze i nie potrzebują do tego papierosa.Oni nie śmierdzą fajami,mogą długimi latami uprawiać sport,dbać o figurkę i nabierać coraz lepszej kondycji. Porównaj laski,które palą i te,które nie palą (dbające o siebie na jednym poziomie),ktora ładniej pachnie,która ma ładniejsze zęby,z którą się przyjemniej pocałować? Tylko pamiętaj,że ta która nie pali czuje od palacza nieziemski ODÓR i nie pomorze mycie zębów,o nie.Śmierdzi całe ciało,o włosach nie wspomnę. A jeszcze gdybyś zakochał się w jakiejś i zechciał spędzić z nią powiedzmy długie lata albo i całe życie,to pomyśl jak długo będzie ładnie wyglądać paląca laska i jakie urodzi Ci dzieci,jak będzie wyglądał wasz dom,cały zakopcony,ubranka dzieci śmierdzące fajami,brrrr..... Trochę wyobrazni chłopie użyj, a na wszystkich palaczy wokół siebie spojrzysz w zupełnie inny sposób,zaczniesz im współczuć a nie zazdrościć palenia!

    Autor: VOYTASS  26.01.2006 zgłoś

    MADRE SLOWA LIVIO TRZEBA PRZYZNAC!!!ZE WSZYSTKIM SIE ZGODZE, ale jest jeden problem z towarzystwa w ktorym sie obracam nie pali tylko jedna osoba i w dodatku nie zabardzo za nia przepadam , a druga osoba rzucila od 1 stycznia tylko ze lezy po operacji w domu wiec nie mam wyboru bo nie mam prawie wogule w towarzystwie niepalacej osoby:{ ALE JA CHCE BYC WYJATKIEM!!!

    Autor: livia  26.01.2006 zgłoś

    Qrcze,a co tu dzisiaj taki zastój? Wczoraj tyle się działo a mnie nie było,to chyba nie jest żabia zemsta? :-)))) A wogóle, to gdzie jest Jolka? Już nie wiem co mam myśleć,nigdy tak długo nie milczała?:-(( Ewa:))Wiesz,że teraz musisz walczyć i dla siebie i poniekąd dla Malutkiej,masz dużą odpowiedzialność,ale niestety takie są zasady w zgromadzeniu pod wezwaniem "suszonych żab" hi,hi,hi...... Nie martw się,teraz to już będzie coraz łatwiej z każdym dniem.Owszem też są naloty demona,ale już znacznie rzadsze! Malutka:))Łap Ewę za kieckę i wspinaj się z nami,powodzenia!

    Autor: Rustka  26.01.2006 zgłoś

    Voytass, fajnyi ladny wyklad Ci Livia zrobila, argumenty nie do zbicia. Piszesz, ze chcesz byc wyjatkiem, to ja Ci poradze :" zachowuj sie wyjatkowo" a nie popularnie, popalajac sobie z fajki z kumplami. Wez na wzor sportowca, ktory osiaga super wyniki- staje sie taki czlowiek wyjatkowy- prawda??? a jak myslisz, dlaczego osiaga te wyniki? Dlatego, ze daje z siebie maximum, pracuje chlop na to, pot z niego splywa, odmawia sobie wiele, po to aby cos osiagnac. Ma ambicje. Voytass, jak chcesz byc wyjatkowy, to obudz w sobie Malpe odpowiedzialana za Ambicje, ona Ci pomoze:)

    Autor: livia  26.01.2006 zgłoś

    Voytass:)))więc w czym problem? Wiesz,to też jest w sumie niezły sposób,żeby być najbardziej atrakcyjnym facetem w towarzystwie.A jeśli wszyscy palą poza Tobą,to zadanie jest ułatwione,bo nie trzeba z nikim konkurować.Więc bierz się facet za siebie i pokaż wszystkim na co Cię stać. Gdy masz chętkę na faja,przypomnij sobie zaraz,że Ty jesteś TYM JEDYNYM,który nie pali w tym biednym gronie!!!! Warto jeszcze pomyśleć o tym,abyś nie był biernym palaczem. Do cholery,masz prawo poprosić palaczy,aby palili w oknie,na balkonie itp.,to będzie z korzyścią dla wszystkich,mniej śmierdzące ubrania,włosy i oczy nie szczypią.A jeśli Cię szanują choć trochę (a Ty oczywiście nie palisz) to zrozumieją i uszanują z podziwem, a jeśli nie to olej takie towarzycho,bo nie są warci zachodu!

    Autor: Rustka  26.01.2006 zgłoś

    Voytass, zapomnialam Ci jeszcze dodac, ze fajny chlopak w Tobie drzemie, szkoda go zmarnowac, podziwiam w Tobie chec rzucenia palenia w Twoim mlodym wieku. Malo ktory mlody czlowiek stara sie uwolnic od nalogu, zacznij cenic siebie.

    Autor: livia  26.01.2006 zgłoś

    Ha,ha,ha,widzisz Voytass,nawet Rustka jest za tymi samymi argumentami co ja,coś więc w tym musi być.Powiedziała Ci dokładnie to samo co ja,tylko trochę krócej i bardziej konkretnie.Wyciągnij wnioski!!! P.S. Zresztą już dawno stwierdziłam,że Rustka "siedzi w mojej głowie"!!!!

    Autor: VOYTASS  26.01.2006 zgłoś

    DZIEKI WAM ZA PORADY I WOGULE ZA MILE SLOWA!!!jedyny plus to jest to ze u mnie w domu nikt nie pali wiec mam caly czas swieze powietrze jedynie te imprezki lub jak wyjde do niektorych znajomych co w domu maja tragedie siwo i smierdzaco ze sie zygac chce:{bez fajek zycie jest przyjemniejsze!!POZDROWIENIA:}

    Autor: Rustka  26.01.2006 zgłoś

    Livia:) Ty mila istotko, to forum ma szczescie, ze Ciebie ma:)

    Autor: Ewa  27.01.2006 zgłoś

    Z dzisiejszej konfrontacji z osobami palacymi wyszlam calo,bylo ciezko nie powiem,ale kto powiedzial ze bedzie latwo.Byle do przodu ,koncze 7 dzien,zaczynam 8.Zycze milej nocki i do jutra.

    Autor: Rustka  27.01.2006 zgłoś

    Ewa :) pozostalo tylko Ci pogratulowac, wiec gratuluje:) juz zaczynasz sie robic coraz bardziej odporniejsza:) powodzenia i sil na dalsze dni:)

    Autor: justice  27.01.2006 zgłoś

    wicie jakie to swietne uczucie isc na imprezke i powiedziec wszystkim palaczom:"nie dziekuje,nie pale!" Miny maja nie tegie a ty masz taka satysfakce ze potrafisz odmowic fajki oraz ze nie potrzebujesz zapalic do piwka.Palacze zadaja ci od razu pytania typu:ale jak to?zawsze palilas,jak ci sie udalo rzucic?itd. Nastepna godzine opowiadasz im jak to fajnie byc czlowiekiem wolnym od nalogu, a oni ci zazdroszcza!! I miedzy innymi dla takich chwil nie warto palic!!!Dla tych palaczy jestes wielki,bo tobie sie udalo. pozdrawiam

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Witam w piątkowy poranek:))) Rustko:)dziękuję za miłe słowa,od razu mi się gęba śmieje na dzień dobry:-))))) Ewa:)wielkie gratulacje,dokonałaś bardzo wiele,zobacz jaką to daje potężną motywację do dalszej wytrwałości,tyle dni,szkoda zmarnować taki wysiłek,zresztą będzie coraz łatwiej,jestem z Tobą,trzymaj się!!! Nie widzisz gdzieś Malutkiej za sobą? Justice:)podpisuję się pod Twoimi słowami wszystkimi rękami i nogami!!! No i troszeczkę Ci zazdroszczę bo jesteś dużo dalej niż ja:)) Miłego dnia,livia

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Nadal brakuje Jolki:(( Doszedł brak: Zuby:(( Alty:(( Rafal wyjechał więc spoko:)) Malutka jeszcze się nie zdeklarowała:-

    Autor: Rustka  27.01.2006 zgłoś

    Voytaaaaaaaaaaaaaaassss! czytaj szybko to co napisala Justice:))))) widzisz???? widzisz????? ze takie rzeczy sie zdarzaja dobrym ludzia:-) Justice, ale mialas radosc, brawo:) to jest fajne uczucie, az :)))szkoda mi, bo poza Wami to nikt mi nie gratuluje, ze nie pale, malo kto wiedzial, a Ci co wiedzieli nie palili, wiec nie wiedza co to znaczy przestac palic. oh, ironio losu:))))

    Autor: zuba  27.01.2006 zgłoś

    Witajcie kochane zabki! Siedze sobie przed kompem,czytam wasze posty i slucham Dezyderaty, a nawet usiluje spiewac bo moja zaba jakby mniej skrzeczy.Ciesze sie ,ze jestescie,ze czujecie tak jak ja ,ze idziemy razem do przodu.Ze trafilam przypadkowo na madrych,wrazliwych i ambitnych ludzi.A teraz Zuba do garow,bo nie sama poezja czlowiek zyje!Wprawdzie dzisiaj mozesz lazic po tych schodach ile wlezie,bo maz jest w pracy,ale najpierw obowiazek pozniej przyjemnosc.Pozdrawiam .

    Autor: Rustka  27.01.2006 zgłoś

    Zuba witaj, ja rowniez podpisze sie pod Twoim postem. Napewno zapamietamy siebie na dlugo. Kazdy cos wnosi na to forum, nie jest to tylko wyliczanka dni niepalacych, jest tu wiele ciepla . Milo jest:)

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Wiecie co,postanowiłam podzielić się z Wami moim smutkiem,nie wiem co Wy na to ,jak to czujecie,a może nie macie takich dylematów? Nachodzą mnie czasem takie myśli i nie wiem co z nimi począć, myślę sobie,że każdemu jest trudno pokonać własne przyzwyczajenia,bez względu na to jakie one są a pewnie każdy ma inne. Cały problem,to właśnie zaakceptować siebie w "nowym wydaniu". Być przekonanym,że właśnie tak będzie mi lepiej,bez tych śmierdzących faj!!! Tylko najgorsze jest to,że tak właśnie myślę jak chcę je rzucić,a kiedy już jestem w trakcie to nagle ni z gruszki ni z pietruszki przestaję być o tym przekonana,nie rozumiem tego cholercia!I myślę sobie,może to kwestia czasu jak w mojej głowie znów będzie panowała radość z faktu niepalenia? A może brakuje mi innych przyjemności? Nie wiem,jestem zagubiona:((( Trwam w niepaleniu,bo jest już łatwiej,bo wiem,że to jest słuszne,jestem świadoma wszystkich rozsądnych argumentów,ale NIE ODCZUWAM Z TEGO POWODU ŻADNEJ PRZYJEMNOŚCI!!! Dlaczego,przecież myślałam,że będzie tak cudownie?

    Autor: justice  27.01.2006 zgłoś

    livia: wydaje mi sie,ze papierosy zawladnely tak toba,ze nie potrafisz sie cieszyc z malych rzeczy bez nich.przeciez nic sie nie zmienilo,pijesz te sama kawe,herbate tylko,ze inaczej smakuje(lepiej)Po co do tego smierdzace fajki?Sproboj tez czerpac dzika wrecz satysfakcje z tego,ze nie palisz!jestes gora nad innymi!!Jestes super kobieta,ktora patrzy na palaczy z gory,ktora jest na tyle silna,ze potrfila powiedziec fajkom:SPADAC,NIE PALE!!!I wiesz co jest najcudowniejsze?nie poddajesz sie i nie rob tego,bo wtedy wygraja fajki,a to TY jestes kobieta,ktora w tej walce wygra!!!nie ma innej mozliwosci. Uśmiechnij się!!!Świat bez fajek jest o wiele lepszy!!!

    Autor: Alta  27.01.2006 zgłoś

    Livio, to typowe objawy. To jest właśnie zaburzona stymulacja dopaminy, która odpowiada za nasze przyjemności. Takie odczucia znosi Zyban, nie ma takich depresyjnych stanów po odstawieniu papierosów, dlatego pomimo wszystko jestem jego zwolenniczką. Niesty dolegliwości typowo somatyczne, które mnie dopadły spowodowały, że po 4 dniach musiałam ten lek odstawić. W moim otoczeniu są jednak osoby, które przeszły całą 7- tygodniową kurację, bez żadnych skutków ubocznych, nie pala i ponadto nie przytyły. Ja też widzę u siebie, no może nie depresję, ale na pewno lekkie obniżenie nastroju. Nie ma wyjścia musze to przebrnąć - wspomagam się niquitinem. Najbliższe trzy tygodnie będą dla mnie kluczowe. Od poniedziałku mam audyt, a to niezbyt miłe. Choć łąpię się na tym, że zdecydowanie lepiej znoszę sytuacje stresujące niż wypoczynek. Ale zawzięłam się, codzinnie ćwiczę (przybył 1 kg - nie chce więcej) i muszę wytrwać (byle do 26 lutego - wyjeżdźam na urlop).

    Autor: VOYTASS  27.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!cos widze ze livia zaczyna sie lamac livio badz silna i nie daj sie jesli chcesz naprawde pozbyc sie tego nalogu to walcz z calych sil to jest napewno tylko chwiloweroztargnienie!!!wczoraj gadalem ze znajomym ,ktory rzucil fajki od nowego roku i on odziwo mowi ze on pewnie i tak zapali bo wszyscy co kiedys palili wroca do nalogu tylko jedni po paru dniach inni po paru latach:{!!troche mnie zaszokowal tym tejstem ,ale ze swoich obserwacji troche prawdy jest jedynie moj ojciec nie pali juz 9 lat i powiedzial ,ze to byla najwieksza glupota jaka zrobil czyli ,ze zapalil!a tak moi 3 kuzyni nie palili jeden 3 lata drugi 5 lat a 3 6 miesiecy i niestety zaczeli na nowo wszyscy:{ stresy niepowodzenia smierc bliskich otoczenie samych palaczy itp.,dlatego wrocili .ale moim zdaniem to siedzi u nas w psychice i tylko my mamy nad tym kontrole czy chcemy palic czy nie i zadna sytuacja bez naszej zgody nie spowoduje , ze zapalimy wiec z tym nalogiem wygra tylko ktos kto naprawde chce i ten kto ma silna psychike!!POZDRAWIAM JA JAK NARAZIE OD TEJ NIESZCZESNEJ SOBOTY NIE ZAPALILEM ANI JEDNEGO:}

    Autor: Alta  27.01.2006 zgłoś

    Wybacz Voytass, ale posłuchaj dobrej rady Livii - zmień towarzystwo (chocby na takie co nie ma takich DOBRYCH rad).

    Autor: zuba  27.01.2006 zgłoś

    Livio, posluchaj co Ci opowiem.Poczatek 2000 roku powitalam z krotka lista postanowien: 1-rzucic palenie 2) isc do dentysty 3)schudnac (nie powiem ile) 4) nauczyc sie dobrze jezdzic autem 5) reszty nie pamietam Wszystko to mi sie udalo i bylam z siebie bardzo dumna.To uswiadomilo mi , ze jak chce to potrafie.potem zaszlam w ciaze i urodzilam dziecko.Zapomnialam calkiem o sobie nie mowiac juz o Malpie.Przypuszczam ze dlatego siegnelam z powrotem po papierosy. Jaki stad wniosek? Nie wolno spychac swojej osoby na dalszy plan .Livio-nagradzaj swoja Malpe,rob jej drobne prezenty niech Ci nie plecie glupot , ze tylko fajki sa w zyciu jedyna przyjemnoscia.

    Autor: justice  27.01.2006 zgłoś

    trzymajcie sie cieplo,do pogadania w poniedzialek.trzymajcie kciuki,mam egzaminy. pozdrawiam.pa

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Zuba:) Alta:) Voytass:) Justice:) Dziękuję Wam za słowa otuchy. Alto:)A nie wiesz po jakim czasie ta cała dopamina powraca do normy? Czy wogóle powraca?Czy coś pomaga w tym powrocie? P.S. Dobrze,że się znalazłyście Alta z Zubą!!!! A Jolkę wcięło!!!!Mogłaby się odezwać wreszcie....

    Autor: VOYTASS  27.01.2006 zgłoś

    ALTA I LIVIO!!PARE slow do was latwo powiedziec zmien towarzystwo lae jesli oni sa dla ciebie prawie jak rodzina pomagaja w trudnych i ciezkich chwilach sa zawsze gdy jest cos nie tak w kazdej sytuacji pomoga pojda za toba w ogien to raczej wybaczcie nie mozna kogos olac przez glupie fajki nie wiecie ile z nimi przezylem z niektorymi sie znam od piaskownicy jestesmy jedna wielka paczka i tak pozostanie!!!!WIEC towarzystwa na pewno nie zmienie nigdy , a palenie jak nie chce to na pewno nie bede palil to wszystko zalezy ode mnie nie od nich.

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Zuba,wiesz ja nagradzam swoją małpę od czasu do czasu np.stawiam jej piwo,bo tak jak Twoja bardzo je lubi.Ale wtedy bardzo tęskni za paleniem,więc muszę jej ograniczać tą przyjemność.Czasem kupię jej krem,funduję wizytę u kosmetyczki,ale ta franca chce palić nawet wtedy,gdy doświadcza pozytywnych emocji.Więc tak zle i tak niedobrze.Kiedy jej zle,kiedy jest zła to chce palić,a kiedy jej dobrze,kiedy jest szczęsliwa z jakiegoś powodu to też chce palić! I jak tu jej dogodzić? Najłatwiej utrzymać ją z dala od papierosa,gdy jest nijaka.Siedzi taka nie wiadomo jaka,ni to zadowolona ni to zła,taka wyprana z emocji.Niby nie jest wściekła,ale do szczęścia też jej daleko.Aż mi jej szkoda wtedy,ale co poradzic? Przecież główne zadanie to nie palić,więc nie pali,ale co dalej.......

    Autor: Maya  27.01.2006 zgłoś

    Cześć wszystkim! Wczoraj Was odnalazłam i chcę z Wami zdobyć tę górę. Dziś jest mój czwarty dzień bez papierosa, po 6 latach palenia. Jestem na początku drogi. Moje życie muszę od nowa poukładać bez papierosów, ale na razie mam chaos.........Nie wiem czym wypełnić lukę. Pozdrawiam Was

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Woytass,sorry,ale to Ty sam obwiniałeś swoje towarzystwo za to,że nie możesz przez nich wytrwać,więc o co chodzi? Ja Ci wyraznie powiedziałam,że można być niepalącym wyjątkiem jeśli się chce i tym się wyróżniać!!Ty zresztą też stwierdziłeś,że chcesz nim być. Nie rozumiem o co Ci chodzi,albo chcesz nie palić- więc nie palisz,albo twierdzisz,że chcesz nie palic,ale przeszkadza Ci w tym Twoje towarzystwo. Sam prosiłeś o radę jak wytrwać, skoro w towarzystwie się łamiesz, a zależy Ci. Więc albo,albo!Albo nie palisz bez względu z kim się zadajesz,albo zadajesz się z innymi ludzmi,skoro obecni Ci przeszkadzają.Jest oczywiście jeszcze jedna alternatywa:dalej palisz i wszystko luzik,bez zmian.Tak więc najpierw pogadaj Sam ze Sobą,na którą wersję się decydujesz. Pozdrawiam,livia

    Autor: zuba  27.01.2006 zgłoś

    Livia,wiesz ze mna tez jest dzisiaj nie wesolo.Moja gula sie powieksza wprost proporcjonalnie do uplywajacego dnia i nie wiem czy to kwestia dopaminy,fajek,zmiany pogody czy nizej opisanych okolicznosci majacych dzisiaj miejsce: -rano dziecko weszlo mi do kominka(wygaszonego na szczescie).Mamusia siedziala nieswiadoma na kompie, za co miala niespodzianke i kawal glupiej roboty -wszystkie okoliczne psy okupuja moj ogrod budzac we mnie mordercze instynkty.Przedostaja sie nie wiadomo ktoredy ,leja na iglaki i probuja nawet na mnie szczekac.A wszystko dlatego, ze moja sunia ma cieczke -zaczynam dostawac garba od "Syzyfowych prac"(zbieranie zabawek z podlogi) Przeszukalam apteczke w poszukiwaniu tabletek uspokajajacych, ale nic nie znalazlam, bo jak zwykle moj maz wszystko zjadl.Pewnie pomoglby drink, ale nie moge bo ide do pracy.No nic!Pojdziemy w trojke-ja ,malpa i gula.Ale mysle ,ze jutro bedzie lepiej-coTy na to? Pozdrawiam wszystkich.

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Voytass,jeszcze kilka słów chciałam Ci powiedzieć.Ty jesteś dobry chłopak, lojalny w stosunku do swoich przyjaciół.Bardzo podoba mi się Twoje określenie,że dla głupiego fajka nie można olać ludzi,których zna się kupę lat.Oczywiście,że nie,jest tylko mała różnica:nie dla fajka,tylko dla życia bez fajka.No i dlaczego od razu ich olewać. Można spotykać się z nimi i nie palić,jak sam powiedziałeś zależy to tylko od Ciebie-więc dlaczego zwalasz na nich swoje obsuwki? Mam wrażenie,że Ty dobrze myślisz,masz poczciwą duszę,tylko nie umiesz nazwać rzeczy po imieniu,tak uczciwie zupłnie na ty.Trochę się w tym gubisz jescze,ale nie martw się nie jesteś sam........Ja też gubię się w wielu rzeczach,ale nie mam pretensji o to do nikogo,tylko do siebie i papier.sów.

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Zuba:))wprowadziłaś trochę wesołego nastroju,znów się pośmiałam (ale jestem wredna,Ty się wkurzasz a ja się z tego śmieję) Przypomniały mi się czasy moich syzyfowych zajęć.Też to przerabiałam,ale to było b.dawno temu!! Sunię swoją wysterylizowałam po pierwszej cieczce,więc nie mam z tym kłopotu,zresztą mieszkam w bloku. Gulę mam dzis taką,że mało mnie nie udusi.Do tego mój mąż wciąż zerka na mnie i tylko czekam aż zwróci mi uwagę,że więcej siedzę przy kompie niż poza nim. Ale z nim też nie moge siedzieć,bo on pije kawkę i popala sobie w oknie,a moja gula wtedy puchnie!!!! Zuba:-)))),życzę Ci miłej nocki bez papierosa i myśli o nim,livia

    Autor: VOYTASS  27.01.2006 zgłoś

    WIEM ,ze chcialem porade i otrzymalem ja i to w dodatku dobra porade ,ale chce nie palic bedac w tym towarzystwie jakim jestem i chodzilo mi o porade jak przetrwac w palacym towarzystwie:}!!Dstalem kilka rad , a najlepsza to byla od Justice jak to ona walczy na imprezach:}!!podobalo mi sie,liviio ,wiec wybieram wersje ,ze nie pale w towarzystwie takim jakim jestem:}>

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    I tak 3maj Voytass,bo to najbardziej odważna wersja! Zyczę Ci powodzenia.

    Autor: Rustka  27.01.2006 zgłoś

    dziewczyny nie jestescie same w zlym nastroju, ja tez dzis wyszlam wczesniej z pracy, bo myslalam, ze kogos zabije, po drodze mijalam wszystkie kioski, w ktorych kiedys kupowalam fajki i robilo mi sie slabo, a malo tego Voytas pociesza nas, ze ktos tam statystycznie wybadal, ze palacz wraca do nalogu wczesniej czy pozniej, no ladnie...... tylko, na szczescie, moja siostra nie pali juz 20 lat, moj znajomy 18 lat, moja kolezanka 15 lat i znam jeszcze wielu takich co nie maja ochoty wracac do nalogu, porostu tylko dlatego, ze nie maja ochoty! Jest to mozliwe:) Czy mozna byc szczesliwym poniewaz nie pali sie papierosow? To fajny temat do przemyslenia. Zastanawiam sie nad soba..... jak to jest? Szkoda mi bylo rzucic palenie,wydawalo mi sie ze bylo to dla mnie przyjemne, ale jednoczesnie czulam jak to mi szkodzi. Niekiedy zapalenie go powodowalo, ze czulam jakis ucisk w glowie, lekki zawrot glowy, pojawiala sie jakas bladosc na twarzy, oczy nabieraly innego wyrazu, byly jakby bardziej zmeczone, niekiedy czulam jakisdziwny bol w nogach i pojawial sie niekiedy jakis swist w plucach. Tak, nie mam czego zalowac, chyba jestem tak troszeczke szczesliwa z tego powodu, ale bede bardziej, jezeli juz nigdy do tego nie wroce.

    Autor: Alta  27.01.2006 zgłoś

    Myślę, że dopamina w końcu wróci do normy, a teraz trzeba jakość ten stan przetrwać. Nie jestem fizjologiem ani biochemikiem, ale mam koleżankę, której dziecko ma ADHD (zespół nadpobudliwości psycho-ruchowej) i najnowsze badania dowodzą, że poziom dopaminy ma wpływ na tą przypadłość - dziecko z ADHD to taki swawolny Dyzio, nie może usiedzieć na miejscu, zmieniają mu się nastroje - no coś tak jak z nami, przy najmniej ze mną. Dalej karmię małpkę niquitinem, albo coś jej kupuje (w ramach oszczędności z tytułu niepalenia). Zuba - czy Tobie nie smakuje kawa, dlaczego nie pijesz razem z mężem? , bo ja mogłabym wypić chyba wiadro kawy (ograniczam się do 3 filiżanek) i wtedy zupełnie nie chce mi się palić, co dziwne nie chce mi sie palić przy alkoholu (tzn. raptem w ciągu tych 21 dni wypróbowałam to ze trzy razy). Witamy Mayę - kochana po 6 latach palenia, na pewno sobie poradzisz (co ja mam powiedzieć po 30 latach), lukę wypełnisz sobie lepszą cerą, przyjemnym zapachem i wolnym życiem.

    Autor: Maya  27.01.2006 zgłoś

    Alta, wielkie dzięki. Najbardziej motywuje mnie odzyskanie wolności. Tak jak Wy, nie chcę by papierosy miały nade mną władzę, ale na moim etapie jest mi jeszcze bardzo trudno........... Wczoraj i dziś czytałam wszystkie wątki tego forum i nie raz łza mi popłynęła. Ale jednocześnie dostałam kupę potrzebnych mi Waszych doświadczeń. Wykorzystam je.

    Autor: livia  27.01.2006 zgłoś

    Hej witajcie wieczorkiem:-) Widzę nowe "twarze" na horyzoncie,witaj Mayu:-))))! Mam nadzieję,że nie wpadłaś tak tylko przelotem,że zostaniesz z nami do wysuszenia swojej żaby (wiesz o co chodzi z tą suchą żabą?). Życzę Ci wytrwałości i dojścia na ten wymarzony szczyt.Czwarty dzień to wielki sukces,ja dotychczas miałam rekord 5 dni,ale to była rzadkość!Na ogół wytrzymywałam 1 dzień,więc 4 dni to jest coś,przynajmniej na tyle,że szkoda je zmarnować,warto dodawać do nich każdy kolejny. Rustka rozśmieszyła mnie do łez,tak się głośno śmiałam,że musiałam się wszystkim tłumaczyć z czego!:)))) Alta:)Ciekawe ile to jest w końcu,jak myślisz? Powodzenia,trzymajcie się,livia.

    Autor: Ewa  27.01.2006 zgłoś

    Livio tez niestety dopadaja mnie tego typu mysli,ze nie jestem tak do konca szczesliwa ale ztego co pytalam moich znajomych ktorzy rzucili dawno temu ,taki stan mija i nasze szczescie nie jest zalezne od papierosa.Radze sobie jak moge w chwilach zwatpienia,mysle o szczesliwych rzeczach ktore mnie w zycu spotkaly albo ktore mnie napewno jeszcze spotkaja(ktore absolutnie nie byly zwiazane z papierosami) ciesze sie ze moj maz,corka i mama sa szczesliwi ze nie pale i te wszystkie plusy ktore stale tutaj wymieniamy powtarzam sobie w kolkoi to pomaga(pije jeszcze melise i dziurawiec ,wyczytalam gdzies ze dziurawiec jest na lekkie stany depresyjne)Trzymaj sie Livio wierze ze jutro bedzie lepij ,a za jakis czas napiszesze jestes bardzo szczesliwa.Ps.TEz mam duzo znajomych ktorzy dawmo temu rzucili palenie i nie wrocili do nalogu i tego sie trzymam.Koncze dzisiaj 8 dzien i z tego powodu jestem szczesliwa poniewaz jest to moja pierwsz proba rzucenia papierosow a bylam takim palaczem ze nie myslalam ze przezyje jeden dzien,a jednak....Do jutra.

    Autor: Alta  28.01.2006 zgłoś

    Dopadło mnie, mam kryzys - mąż wyszedł godzinę temu do firmy, a ja przeszukałam całe mieszkanie w poszukiwaniu papierosów, nawet wyciągnęłam drabinkę, żeby poszukać czy nie schował gdzieś na górze (niemozliwe, żeby miał tylko jedną paczkę przy sobie). Ratuje mnie tylko to, że jest - 17, do najbliższego sklepu mam co najmniej 20 min. piechotą - no to mi się nie chce, a nie wiem czy odpalę samochód, bo stał na powietrzu. Może ja już jestem za bardzo skażona papierosami, w końcu na różnych forach nie spotyka się ludzi po 50-tce i 30 letnim stażem palacza. Może dla mnie jest za późno, może nie jestem jeszcze gotowa, żeby rzucić, tylko jak nie teraz to kiedy ? Nie, nie mogę zacząć, co powiem córce, która tak się cieszy, a co w pracy? - szmata nie charakter. Ale czuję sie jakby przejechal po mnie walec, a wczoraj był taki miły wieczór.

    Autor: Maya  28.01.2006 zgłoś

    Witam Alta! Nie poddawaj się! Ten głód zajmij czymś innych. Nie myśl o tym, że już nigdy nie zapalisz, tylko powiedz sobie że dziś wytrzymasz. A jutro to samo. Bo chyba po dłuższym czasie tak będzie, zapomnimy o papierosach. Też jestem sama w domu i tez mnie trochę nosi. Trzymaj się.

    Autor: livia  28.01.2006 zgłoś

    Hej,witam wszystkich:)) Co my tu mamy,od rana jakaś sytuacja kryzysowa się wdarła!! Alto,Mayu:-)))) spokojnie,otwórz okno,stań na środku pokoju i wez kilka bardzo wolnych i głębokich oddechów.Przy wdechu wspinaj się na palce i ręce wyciągaj maksymalnie w górę,staraj się pociągnąć powietrze b.głęboko,aż do pępka,potem powolny wyyydech,opad na całe stopy, ugięte nogi w kolanach,ręce opuszczone na dół,powietrze wypuszczone na maksa. Kilka takich powtórek powinno pomóc w nagłym napadzie.Widziałam to kiedyś w TV w programie o Yodze i metodach oddychania,które rozluzniają.Mnie one pomagają,wypróbowałam więc polecam.Potem koncenracja,chwila zastanowienia,co ja wyprawiam,mam pozwolić zniszczyć tyle dni ciężkiej pracy? O nie, muszę to przetrwać,przecież to minie i znów będzie ok.,to tylko wredna sztuczka tego potwora,chce mnie złamać,nie dam się i będę miała satysfakcję,wygraną kolejną bitewkę na swoim koncie.Iznów zaświeci słońce. Dziewczyny głowy w górę,nie dajcie się!!!Trzymam kciuki!!! Aaaa i jeszcze b.ważne,wdechy i wydechy tylko przez nos,tylko!!

    Autor: livia  28.01.2006 zgłoś

    Jeszcze jedno kobitki,jak zostanie opanowany największy kryzys, to koniecznie trzeba się czymś zająć. Mamy sobotni poranek,więc może jakieś porządki,odkurzacz,te sprawy..... A może ciekawa książka,kąpiel w pachnących olejkach,fajny film........ Lub też zakupy, jesli kogoś rozluzniają,spacer na rześkim powietrzu......

    Autor: Rustka  28.01.2006 zgłoś

    Witam Zabki:) Alta trzymaj sie, to nic, ze masz piedziesiatke, powiedz sobie, ze wlasnie z ta piedziesiatka ladniej Ci bez papierosa. Livia ma fajny sposob na relaks, dodam tylko, ze przy tym oddychaniu nie wolno myslec o niczym innym jak tylko o powierzu, ktore naplywa do organizmu:) . Chyba,ze sie jest bardzo wkurzonym, to dozwolone jest rzucic od czasu jakas Ku......, tak dla relaksu zupelnego:)))) i wrocic jak najszybciej na tory oddechu. Mamy weekend, przed nami, jakies fajne ciastko by sie przydalo, aby oslodzic sobie zycie w tej ciezkiej chwili. No wlasnie, ja juz moze zaczne:) Maya,trzymaj sie, Zuba a jak tam Twoj maz przechodzi te odwykowke? Justice, jak poszly egzaminy??? Livia, masz w okolicy jakis klub z yoga? Pozdrawiam -rustka

    Autor: Maya  28.01.2006 zgłoś

    Biegam, jak poparzona. Sprzątam, gotuje, oddycham.... Czas leci. Piątkę zaliczę. Robię tyle pożytecznych rzeczy, nie wiem tylko jaką nagrodę zafundować swojej małpce, bo jej się wydaje, że nic nie zastąpi cygara. Jakoś bardzo mało rzeczy ją teraz cieszy.

    Autor: Ewa  28.01.2006 zgłoś

    Czesc!Ja tak szybciutko bo wskoczylam tylko poczytac i uciekam na sanki z dzieciakami,u mnie piekna pogoda.Ale chcialam pare slow do Alty napisac ,nie pal prosze cie,jestesmy przeciez grupa ,trzymiemy sie razem.Wyjdz moze na krotki spacer(pisalas ze u ciebie bardzo zimno)ale troche sie wymrozic nie zaszkodzi albo zadzwon do corki ,pisals ze jest to osoba ktora bardzo ci dopinguje wiec rozmowa znia ci powinna pomoc.Trzymaj sie ,napisze wieczorem a narazie ide sie wymeczyc fizycznie.

    Autor: Alta  28.01.2006 zgłoś

    Przetrwałam - w znacznej mierze dzięki Wam i temu, że mieszkam na dalekich peryferiach (wrony tu już zawracają), a mój mąż jest dość przewidujący. Dwa razy przeczytałam całe forum. To naprawdę działa, a na początku byłam b.sceptyczna. Jesteśmy teraz w dość ciężkim okresie nawet w sensie towarzysko - przyjacielskim. Palacze traktują nasz odwyk jak swego rodzaju fanaberię, oni palą (i jakoś muszą sobie wmawiać, że to fajne), a my nie palimy, niepalący tak naprawdę nie rozumieją co przeżywamy, ci co rzucili uważają, że skoro oni przetrwali, to my troche przesadzamy. Kiedy miałam najgorszą jazdę zadzwoniła do mnie paląca koleżaneczka z pytaniem czy nie pojechałabym na basen, no nie pojechałabym, a jak tam moje niepalenie, bo ona ha ha, przeczytała, że palacze rzadziej zapadają na chorobę Parkinsona ha ha. Powiedziałam, że ja już z pewnością swoja normę wyrobiłam i Parkinson mi nie grozi ha ha, a teraz walczę z widmem raka płuc lub krtani. Byłam na spacerze, a właściwie marszobiegu, zrobiłam porządki, no i oczywiście oddychałam. No może W KOŃCU nadejdzie to uspokojenie dopaminy. Po raz drugi mnie takie coś dopadło, pierwszy raz to było jak wyżyłam się, za w końcu mily komentarz o moim mężu, ale teraz poradzilam sobie inaczej i mam nadzieję, że zmieniam swój sposob reakcji, w nowym zyciu bez papierosa. Trzymajcie się, a jutro też z dziećmi i mężami na spacer (moja córka pojechała na ferie do swojego chłopaka, ktory pracuje w Anglii - to ten co też rzucił - może się nada na zięcia).

    Autor: livia  29.01.2006 zgłoś

    Cześć Żabki! Jakie samopoczucie w niedzielę? Alta:-) JESTEŚ WIELKA!!!! Gratuluję! Ja mam dziś trzeci tydzień niepalenia,to mi się podoba,nie trzeci dzień a tydzień! Ale żeby był tydzień to najpierw musi być dzień,normalka. Maya:-) wymyśliłaś coś fajnego dla swojej małpki? Ewa:-) jak tam,nie pojawiłaś się wieczorkiem,ale chyba wszystko ok? Rustko:-) mam koło domu klub z yogą,ale nie wiem na ile ta yoga w nim jest taka jaka powinna być. Alta,dlaczego pisałaś "nasz odwyk","my nie palimy",kogo miałaś na myśli,czyżby Twój mąż też się przyłączył? Justice,Zuba,Voytass co u Was,skrobnijcie słówko:)))) Voytass:-) była imprezka? Udało się nie zapalić? Jolka to całkiem przepadła,już nie wiem co myśleć,ale żeby się nie odezwać,tak bez słowa? Malutka też chyba zrezygnowała ze wspinaczki. Życzę wszystkim miłego dnia,trwajmy,livia

    Autor: Alta  29.01.2006 zgłoś

    Livia, jesteś niezawodna, zostajesz naszym moderatorem. Pisząc "mu nie palimy" - miałam na mysli nasze forum. Widzisz jak się z Wami identyfikuję, a na początku tak opornie mi szło. Trochę dzisiaj tu pusto, ale chyba większośc z nas ogląda tragedię w Katowicach - jestem porażona tragedią, ile tam nieszczęścia, bólu, rozpaczy, osamotnienia. Trzymajcie się i skrobnijcie chociaż, że nie palicie.

    Autor: Ewa  29.01.2006 zgłoś

    Jestem,dzisiaj zaczynam 10 dzien nie powiem ze jest mi latwo ale da sie wytrzymac.Dzisiaj mialam sen ale wlasnie nie o tym ze pale ,tylko o tym ze mialam tak wielka ochote zapalic (niestety nawet w snach)a w kolo mnie bylo duzo ludzi i wszyscy palili,nikt nie czestowal mnie papierosami(i cale szczescie)chyba wtym snie bym nie odmowila ,niestety.Obudzilam sie i pomyslalam ze to jakis koszmar ,zeby nawet w snach nie miec spokoju.No ale na szczescie to byl tylko sen w realu trwam i sie nie poddam.Dzisiaj tradycyjnie na spacerek ,potem do rodzicow na kawke(jest tam jeden zatwardzialy palacz ale ,,wyrzucamy,,go do piwnicy)Odezwijcie sie wszyscy,jak wam idzie?????Zycze milego dnia i do wieczorka.

    Autor: livia  29.01.2006 zgłoś

    Ja też jestem wstrząśnięta tą tragedią,to jest koszmar dla tych ludzi! W takiej chwili myślę sobie: i to dopiero jest PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE,że nie znalazłam się w takim miejscu i o takim czasie,a prawdziwy pech dla tych,którzy tam byli...... Wiecie,ja od razu pomyślałam o Was i Waszych bliskich,mam nadzieję,że nikogo z Was to nie dotknęło,ale martwię się trochę........:-((((( Jedynie o Altę jestem spokojna. Odezwijcie się,choć na chwileczkę,livia

    Autor: livia  29.01.2006 zgłoś

    Ufff,jest i Ewa,super:-))) Czekam na pozostałych.

    Autor: livia  29.01.2006 zgłoś

    Ewa:))Gratuluję,masz święto,weszłaś w dwucyfrówkę!!!!! Swoją drogą,jak to zleciało,dopiero zaczynałaś. Jestem z Ciebie dumna,nie rzucasz słów na wiatr,brawo!!!!!!!!

    Autor: zuba  29.01.2006 zgłoś

    Witam zabuchny!Livio,czy wiesz,ze ja tez gdy sie dowiedzialam o tej tragedi pomyslalam o was.W koncu nie wiemy gdzie mieszkamy, a swiat bywa czasami dziwnie maly.Ja tez wczoraj (podobnie jak Alta) walczylam ze soba i walke te przegralam z kretesem.NIe ,nie zapalilam, ale pochlonelam obiad(2 dania),salaterke solonych orzeszkow, a wieczorem stoczylam z moim dzieckiem batalie o lizaki (rano maz znalazl 5 patyczkow).Calosc przypieczetowalam 0,5 litra maslanki truskawkowej.Wlasciwie to jestem zniechecona- trzy tyg. wyrzeczen i tylko 2,5 kg w dol Ewa, jak to szybko zjecialo -juz 10 dni!Gratulacje. Ja tez zaraz wybywam pooddychac swiezym powietrzem, a potem odwiedzinny u mojej kopcacej jak parowoz mamy.Do wieczora!

    Autor: VOYTASS  29.01.2006 zgłoś

    CZESC!!!Byla wczoraj imprezka i..... nie zapalilem:} haah dziwie sie sam sobie bo wszyscy wczoraj koolo mnie palili a mnie nie ciagnelo przypomnialem sobie slowa justice , zeby patrzec z politowaniem na palaczy i dziala:}:}:} tylko kurde biernie sie w cholere napalilem , ale zapalic nie zapalilem i jestem z siebie zadowolony:}ciesze sie , ze alta sie tez nie zlamala i nie zapalila jest tyle przyjemnosci w naszym zyciu ,ze jak odstawimy fajki to sie nic nie stanie:}:}, a tak wogule to co to za przyjemnosc te papierosy zadna BEZ FAJEK CZLOWIEK DOPIERO WIE CO TO JEST SMAK WOLNOSCI:}!!POZDRAWIAM

    Autor: livia  29.01.2006 zgłoś

    Jest Zuba,jest Voytass,cieszę się. Cieszę się również że nie zapaliłeś Voytass:-)))gratuluję,brawo,oby takie odczucia nigdy Cię nie opuściły!!!!To ile masz na liczniku? Zuba:-))2,5kg w 3 tygodnie to b.dobry wynik.To jest optymalna waga do stracenia w takim czasie.Przeważnie liczy się ok 1kg na tydzień,więc nie jest zle,dlaczego się zniechęcasz? Jeśli w tydzień traci się więcej niż 1 kg,to jest to bardzo nietrwałe chudnięcie,a chyba nie o takie Ci chodzi? (mówię o traceniu wagi przez stosowanie diety,a nie trening fizyczny,bo to inna para kaloszy).

    Autor: zuba  29.01.2006 zgłoś

    Livio, moze to i dobry wynik, ale liczylam na wiecej(po diabla kupowalam taka dokladna wage).Ale nie poddam sie-jedno obzarstwo nie niesie ze soba tyle konsekwencji co zapalenie jednej fajki.A jak tam twoje bieganie?Przyznam ,ze czytalam o tym ze zgroza i wielkim podziwem dla twojego heroizmu.JUz bardziej podoba mi sie joga.Pozyczylam kiedys ksiazke i na tym sie skonczylo.Plywanie to tez cos dla mnie , ale nie mam na to w tej chwili czasu.Ale obiecuje -codziennie 50 brzuszkow , jezeli Ty pojdziesz do dentysty,co Ty na to? Voytass, tak myslalam, ze sie bawisz i dlatego sie nie odzywasz.Troche Ci zazdrosze tych imprez ,ale to prawo mlodosci.Gratuluje Ci ,ze mozesz byc z siebie zadowolony !Mysle, ze masz do tego niepodwazalnie prawo.

    Autor: VOYTASS  29.01.2006 zgłoś

    LIVIO nie wiem jak to juz liczyc w sumie w tym roku to juz jest 20 dzien ale jesli chodzi o ciaglosc to dopiero konczy sie 4 bo w srode wypalilem 3 papierosy:{!!a tak na marginesie chcialem sie dowiedziec ile wy macie lat???:}:}

    Autor: zuba  29.01.2006 zgłoś

    Rafale, juz blizej do Ciebie, wiec pisze o Dezyderacie, bo czekales na opinie.Chcialam Ci podziekowac za ten tekst.Ten utwor slyszalam , ale ze melodia nie bardzo wpada w ucho, pozostal bez echa.Napisales,przeczytalam,spodobalo mi sie i bylam ciekawa jak mozna to zaspiewac.Utwor zdobylam droga mniej szlachetna niz zalecales,ale bylo szybciej.Piwnica stanela na wysokosci zadania , a ta solowka na skrzypcach na koncu jest fantastyczna.Ten tekst to sama madrosc i kazdy wyciagnie z niego jakas wskazowke dla siebie.To jak swego rodzaju Dekalog.Rustka miala swoje wersy,a moje to "...unikaj glosnych i napastliwych...'' "...nie podchodz cynicznie do milosci..." "zyj w zgodzie z bogiem,CZYMKOLWIEK ON CI SIE WYDAJE..." Pozdrawiam i dziekuje!

    Autor: zuba  29.01.2006 zgłoś

    Voytass, licz od poczatku,od kazdej porazki, a naszym wiekiem sie nie martw,po co szczegoly,wazny jest cel!

    Autor: Rustka  29.01.2006 zgłoś

    Witam Zabki:) straszna tragedia sie wydarzyla, nawet tutaj pokazuja reportarz w tele. cholender, a gdyby ktos znalazl sie przewidujacy, to mozna bylo tego uniknac. Kilka dni temu w Bawarii tez sie zawalilo, ach ta zima..... A wiecie co?? ja nie mam tym razem snow o fajkach, raz tylko mi sie zdarzylo miec podobny sen jak Ewa, czyli inni palili a ja nie. Taki fenomen zdarzyl mi sie po raz pierwszy, innymi razy gdy przestawalam, snilo mi sie ,ze pale i zaciagam sie jak smok:))) Teraz naprawde nastwailam sie psychicznie na "NIE" palenie i nawet sny moje to zrozumialy. Kurcze:))) moze tym razem, to jest wlasnie ten ostatni raz. Czesto tlumacze sobie, ze juz swoja dawke papierosow wypalilam, ze nie mam juz za czym tesknic. Takie podejscie do sprawy tez jest mi pomocne. Zuba, ja tez myslalam zdobyc dezyderate ta nielegalna droga, ale znalazlam na necie tylko jedna osoba, ktora ja ma i malo tego to nie bylo jej w sieci:( Livia, na poczatek kazdy klub jest dobry( yoga) tak czy inaczej to nie jest taka prosta sprawa z ta yoga, trzeba troche czasu aby wejsc " w nia" Dobrze, ze juz przeczytalam kilka ksiazek, troche mi sie w glowie rozjasnilo i nareszcie zaczynam czuc blusa, na poczatku bylo smiesznie, gdyz " male powitanie slonca" mieszalo mi sie i to rowno. Teraz nareszcie cos to slonce przejasnialo:))))))) Zuba, Alta, Ewa, Livia, Voytass swietnie sie trzymacie:) i milo mi dotrzymywac Wam kroku, bo ja rowniez nie zapalilam ani jednej fajki od czasu .....hohohohoooooo :)

    Autor: livia  29.01.2006 zgłoś

    Witajcie wieczorkiem:-) Brakuje Justice i Mayi:((( Nie mogę doczekać się na Rafala:((( Mam nadzieję,że przywiezie dobre wieści. Zuba:)Z tym dentystą to muszę się wybrać,tak czy inaczej,nie mam wyjścia,nawet Rafalowi obiecałam przecież.Brzuszki rób,rób a ja na tą siłownię może wreszcie pójdę. Biegać przestałam odkąd Voytass zaczął palić,zniechęciłam się,ale zacznę znowu,bo chcę mieć płaski brzuch,a do tego potrzebne są ćwiczenia aerobowe,bo same "brzuszki" to mięśnie,ale pod tkanką tłuszczową niestety!!Więc chcę czy nie, muszę biegać. Basen też b.lubię,ale za słabo pływam więc nie wiele spalę. Yoga ma być głównie na wyciszenie i uspokojenie,ale fizycznie też dużo daje. Voytass:)Te 3 fajki to ja bym Ci darowała i liczyła ciągiem sprzed tych trzech fajek. Tak jest bardziej budująco moim zdaniem i bardziej się chce kontynuować. Nie wiesz,że kobiet nie pyta się o wiek? Hi,hi,hi..... No dobra,ja mam więcej niż 30.

    Autor: Maya  29.01.2006 zgłoś

    Cześć wszystkim! Też nie zapaliłam!!! Dopiero 6-ty dzień, ale wyprzedziłam Voytasa. Wczoraj swoją leniwą małpkę zadowoliłam poobiednią drzemką. 2 godziny snu w ciągu dnia to piękna sprawa. Dziś z kolei głowiłam się nad wegetariańskimi daniami. Im więcej roboty, tym mniej czasu na głupstwa.Najpierw szperam w necie (mam pół kolumny ulubionych z przepisami kul.), a potem eksperymentuję. Pozdrawiam wszystkich i trzymam się was

    Autor: livia  29.01.2006 zgłoś

    Mayu jesteś wegetarianką?

    Autor: justice  30.01.2006 zgłoś

    witam wszystkich serdecznie,po pierwsze: VOYTASS jestem z ciebie bardzo,ale to bardzo dumna,tak trzymaj!!! po drugie:egzamina zdalam jeszcze dwa mnie czekaja za tydzien. po trzecie:tragedia w katowicach....cos strasznego:-( po czwarte:widze nowych zapalonych do odzyskania wolnosc,gratuluje odwagi,trzymam kciuki

    Autor: Maya  30.01.2006 zgłoś

    Tak, od pół roku jestem wegetarianką. (już drugi raz w życiu, za młodych lat wytrwałam 1,5 roku, ale potem straciłam motywację). I wiecie co? Dużo łatwiej wyrzucić mięsko z jadłospisu niż papierosy. Voytas, dzięki Tobie nie próbuję zapalić tego jedynego, bo wiem, żę potem trzeba zerować licznik. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia!

    Autor: Alta  30.01.2006 zgłoś

    Do Voytasa, mam 52 lata i staraj się rzucic póki jesteś młody, bo potem jest coraz gorzej. Mayu jesteś wegetarianka i palisz? Moja córka przeszła na wegetarianizm 5 lat temu - nawet nie starałam się jej od tego odwodzić, bo uważam, że każdy ma prawo wyboru swojego stylu zycia (przy czym ona je jajka, sery i ryby - nawet w dużych ilościach, bo lubi). Wydaje mi się, że dieta wegetariańska sprzyja niepaleniu - w jej gronie przyjaciół, wegetarianie nie palą. To podobno udowodnione, że dieta bezmięsna pozwala na rezygnację z papierosów, alkoholu czy innych używek ( ale ona też chodzi na imprezy - to takie wyjaśnienie dla Voytassa). Nie jest na punkcie swojej diety zwariowana - bo np. dla mnie robi jakieś jedzonka z trupa bądź padliny jak to malowniczo określa. Myślę, że poradzisz sobie z niepaleniem bez problemu, a ponadto mądra dieta wegetariańska to również brak nadwagi. Trzymajcie się wszyscy ciepło, napiszcie kto sie wspiera noquitkami ile je (u mnie coś wzrosło wczoraj było 5 pastylek, no i ewentualnie co nowego kupiłyście małpce.

    Autor: Rafal  30.01.2006 zgłoś

    Witam Wszystkich, wrocilem rano. Nie pale, nie popalam, nie cmikuje. 30 dzien - u naszej trojki prowadzacej latwo to w styczniu liczyc:-) To byly potwornie trudne 4 dni. Nasza sytuacja jest praktycznie beznadziejna, 11 doba spiaczki. To chyba praktycznie 11 dni agonii, nie wiemy jak dlugo potrwa, kilka dni - czy kilka lat. Pracujemy dobrze (po 10-12 godzin przy chorej), zdajemy egzamin, ale stres jest bardzo ciezki. Wzialem z soba jakas prace - nie ma na razie mowy o skupieniu sie. Ale powiem Wam cos jeszcze, obcuje tam, co sie wydaje niemozliwe, z jeszcze ciezszymi przypadkami. Tu skoncze. Przeczytalem, duzo sie dzialo. Wybaczcie, ze nie pogadam z Wami, tak jak poprzednio - mam zaciesniete gardlo. I lzy, ktore nie moga sie wydostac, bo jak wiekszosc facetow, ma blokade. Ale napisze o tym co moze byc wazne teraz, co przyszlo mi do glowy niedawno. O moim stosunku do nalogu teraz, a szczegolnie na przyszlosc. Moze sie Wam tez przyda. Skojarzyla mi sie nazwa tego portalu oraz niespodziewane przypadki alergii w moim otoczeniu. Oraz doswiadczenia z ostatnich dni. Powiem Wam tylko, ze przypadek paralizu od pasa w dol, ale ze sprawna glowa i rekami, jest przypadkiem niesamowicie pozytywnym i optymistycznym, w swietle tego z czym obcuje teraz. Naprawde. Mozna jeszcze sobie stworzyc wspaniale zycie!. Boze, zeby taka szanse dostali zywi i swiadomi ludzie z oddzialu neurologicznego (u nas przynajmniej mamy spiaczke...) No dobrze. Zacznijmy ta historie. Jestem tez kawoszem. Nic nie zastapi kawy. Ten aromat, zapach, smak, specjalny ceremonial, specjalna chwila...Na pewno to czujecie. Wyobrazam sobie, ze pewnego dnia, z dnia na dzien, spada na mnie nieszczescie. Okazuje sie, ze mam alergie na kawe, jesli wypije nawet lyk, to mam natychmiast jakas wysypke, egzeme, potem wplacze sie w to grzybica. Moja skora jest sparszywiala i dlugimi miesiacami trzeba bedzie ja doprowadzac do porzadku, wcale nie jest pewne czy do konca sie uda. W alergii czeste sa tez wstrzasy anafilaktyczne, wtedy karetka i na sygnale do szpitala. Ja sie zdazy. Wniosek jeden: KAWA JUZ NIE DLA MNIE. Taak. Ale to przeciez byla czesc mojego zycia. Jak ja bede zyl bez kawy? Kawy nie mozna niczym zastapic, herbata, ziolkami, itd. Jedno jest pewne...latami mi bedzie tego brakowalo...bede przechodzil kolo kawiarni i wdychal zapach, bede tesknil za cudownym relaksem z filizanka mokki..To bedzie trwalo latami. Dlugo. Co robic? Mam dwie drogi. Moge wyrobic w sobie obsesje, ze zycie do dupy i 10 dziennie myslec o tej kawie. Cierpiec, jeczyc, wpasc w depresje. Ale moge inaczej. Zyje i zycie jest cudne. Warto zyc, jeszcze nie sprobowalem nowych potraw, nie przeczytalem wszystkich ksiazek, nie przeszedlem wszystkich sciezek w gorach, nie poznalem wszystkich cudownych ludzi. Nie doczekalem sie wnukow. Cudnie bylo byc kawoszem, ale KAWA JUZ NIE DLA MNIE. PAPIEROSY TEZ NIE DLA MNIE, chociaz dzisiaj bardzo chce mi sie palic...normalna reakcja po stresie..:-) I jeszcze nie raz bedzie sie chcialo. I nie raz przyjda te chwile, niepowtarzalne, kawka, papieros...Ta tesknota za dymem w ustach, zaciagnieciem...Dlugo bedzie...Wiem o tym. Pozdrawiam wszystkich cieplo, witam Maya'ie! Pozdro, Rafal PS. Jolka - gdzie jestes? Wiesz, obawialem sie, ze chcesz zrobic 2 rzeczy naraz. Rzucic palenie i od razu Niquitin. Moim zdaniem to blad. To tak jak odstawienie antybiotykow za szybko, w koncu tez sa trucizna. Jesli to bylo to i wrocilas do palenia, to rozwaz jeszcze jedna probe - z pelna dawka Niquitinu prze pierwsze 6 tyg. i nastepnie ograniczenie do 12 m-cy zgodnie z programem. Bardzo Ciebie brakuje, to Ty wspoltworzylas ta grupe. To tez Twoje dzielo. Odezwij sie prosze...

    Autor: livia  30.01.2006 zgłoś

    Cześć,witam wszystkich! Poniedziałek,pierwszy dzień czwartego tygodnia,dobrze. Gdzie jest Rafal? Pewnie nadrabia zaległości,więc ma dużo czytania,ale mógłby się już odezwać,nie trzymać nas w niepewności. Justice:)gratuluję zdania egzaminu.Resztę też zdasz,powodzenia! Maya:)ja też mogłabym być wegetarianką,pod warunkiem,że ktoś by mi gotował. Za mięsem nie przepadam,jem rzadko,więc bez problemu mogę je odstawić,gorzej natomiast z wędlinami,bo te b.lubię.Moja przyjaciółka od ponad 15 lat jest wegetarianką i od niej trochę przepisów przeniosłam do swojej kuchni,bardzo pyszne dania,moje ulubione. Gorsza sprawa z gotowaniem dla rodziny,bo tu już mięsko raczej musi być. Alta:)niquitkami niestety się nie wspieram,może dlatego mam taką gulę w gardle. Co ciekawe,na początku rzucania jej nie miałam,miałam czasem jak paliłam,więc myślałam,że to od palenia.A teraz mnie poddusza wredna,to chyba jest na tle nerwowym,sama już nie wiem. Mojej małpce zafundowałam od dziś ostry reżim,za dużo sobie ostatnio pozwalała. A to piweczko,czasem dwa,a to paka orzeszków,a to delicje,ptasie mleczko,ciasto drożdżowe (ciepłe dobrze wchodzi),schabowy,zasmażana kapusta itd.... No ile można,czułam się potem jak 200kg locha,wczoraj to się już tak wkurzyłam,bo nawet oddychać było mi ciężko,więc powiedziałam dość,kategorycznie zabraniam!!!!

    Autor: Maya  30.01.2006 zgłoś

    Alta- ja wiem, że tu nie było logiki: wegetarianizm i papierosy. Ale czy jest mi łatwiej? Nie wiem. Ja zaczęłam palić w wieku 30 lat.......... Straszne, nie ? Chciałam w ten głupi sposób odzwyczaić męża. To był mój szantaż, który skończył się nałogiem. Mąż rzucił papierosy 8 dni przede mną, czyli rzucamy razem. On radzi sobie bez wspomagaczy (w kilku pierwszych dniach zjadł kilka tabletek), ja pomagam sobie niqitinem 2-4 dziennie. Trochę dołuje mnie fakt, przytoczony na tym forum, że 5% z nas dotrwa do roku (w nepaleniu).

    Autor: livia  30.01.2006 zgłoś

    Witaj Rafal:-)),w międzyczasie jak pisałam wskoczył Twój pościk,za długo się grzebię z tym pisaniem i niektóre rzeczy są nieaktualne.To nic,ważne że jesteś. Bardzo mi przykro,że nie masz dobrych wiadomości... Ta historia....,była bardzo potrzebna przynajmniej mi,zmalała mi gula,odczuwam radość,że nie palę,znów zrozumiałam sens tego wszystkiego,bo ostatnio jakoś mi to wyparowało i głupoty chodziły mi po głowie.

    Autor: Alta  30.01.2006 zgłoś

    No co Ty Maya, to nasze forum stanowi te 5% w całej populacji rzucających, które wytrwa w niepaleniu. Ponadto moje drogie, ja zaczynam zauważać pozytywne zmiany w swoim wyglądzie, a od 2 tygodni nie byłam u kosmetyczki a i kremik aktualnie ze średniej półki, a ile przedtem wydawałam na to kasy, a i tak ok. 11.oo cera szara, zapach papierosów (tak, tak chocby były nawet najlepsze perfumy), a pomyślcie o sobie - jesteście o tyle młodsze, zaoszczędzicie, mniej zmarszczek, rysy twarzy mniej ostre - musicie wytrwać. Rafał trzymaj się - zły to znak, jesli nie możesz płakać, mój mąż płakał od razu i chyba lepiej to wszystko przeszedł, a ja nie mogłam i wtedy jest zdecydowanie trudniej. U mnie jeszcze dochodziła chęć zemsty i odwetu, bo mój syn zginął tragicznie (został pobity) - ale tu pomógł mi mądry ksiądz na spowiedzi, który powiedział, że zemsta i nienawiść zabije mnie i moich bliskich. Każde doświadczenie, które nas spotyka ma jakiś sens, musi mieć, bo inaczej nie warto byłoby żyć. Wracam do pracy.

    Autor: livia  30.01.2006 zgłoś

    Alta,brak mi słów:-(((((( Ty naprawdę jesteś WIELKA i BARDZO MOCNA,więc wytrwasz w tym niepaleniu,wierzę w to!

    Autor: rustka  30.01.2006 zgłoś

    Witajcie, pisalam juz ktoregos dnia, ze trzeba wierzyc,ze smierc ma tez swoj sens, ale tak czy inaczej jest ciezko to zaakceptowac. Alta, bardzo mi przykro, bo to Ciebie dotknelo, a wlasciwie to cala Twoja rodzine jest okropnym przezyciem, na to brak slow. Nalezy wierzyc, ze on zyje w innym wymiarze, ten ktorego my nie znamy. Maya, Alta ma racje:) to my jestesmy ta 5-cio procentowa grupa tego niepalacego forum, popatrz ja my sie wspolnie trzymamy, damy sobie rade! Cala sila naszego powodzenia jest w naszej wspolnocie:-) Musimy sie trzymac razem, zwlaszcza w trudnych chwilach. Nikt niech sie nie czuje osamotniony w swoich odczuciach, bo nawet jesli nie zawsze wszystko sie napisze, to jednak, czujemy tak samo. Serce i mysli chca tego samego. przyjemnego dnia, pozdrawiam-rustka

    Autor: rustka  30.01.2006 zgłoś

    Rafal, witaj :) trzymasz sie dzielnie, ze ho ho :) gratulacje.

    Autor: Ewa  30.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich !Straszna ta tragedia w Katowicach ile nieszczesc na swiecie a my rozczulamy sie nad papierosami. Ja wczoraj po tym koszmarnym snie dzien dla odmiany mialam fajny ,luzik prawie wcale mysli o paleniu ,moze rzeczywiscie z kazdym dniem tych dni bedzie mniej.Ja swoja malpe przefarbowalam na rudo nowe zycie nowy kolor wlosow,pomaga.Wpadne podpisa liste wieczorkiem .

    Autor: Ewa  31.01.2006 zgłoś

    Hej!Gdzie sie wszyscy podziali !Koncze 11 dzien a wlasciwie to zaczynam 12,bo juz gleboka noc.Dzisiaj tez mialam znosny dzien,jak zwykle wieczorem mnie troche ,,ciagnie,,ale daje rade ,czego i wam zycze.Dojutra.

    Autor: justice  31.01.2006 zgłoś

    witajcie! obudzcie sie ludzie!czas zaczac nowy wspanialy dzien bez nalogow i zmartwien. ewa:-)gratuluje zakonczenia 11 dni,dzis 12 dasz rade.

    Autor: Rafal  31.01.2006 zgłoś

    Zglaszam sie! No, no..Justice, Zuba. Zdaje sie ze mamy 31! No, no...Ale tu pieknie! Ale widoki! Poszlo by sie dalej, ale trzeba czekac...bo Livia znowu sie zawziela, oczywiscie. Livio, Alta - pospieszcie sie! Ewa, Maya. Voytas - warto isc! Tylko juz sie nie obsuwajcie, bo my siedzimy na tym kamieniu, troche koli, no i dupa boli.:-) To w zwiazku z przepyszna anegdotka o M. Wankowiczu, piora ks. Tischnera: Melchior Wańkowicz opowiada, że razu pewnego został zaproszony na wieczór autorski, na którym miała się znaleźć cała ówczesna generalicja z generałem Andersem, z paniami generałowymi, z biskupem polowym Gawliną i wielce wytwornymi przedstawicielami polskiej kultury &#8211; słowem &#8222;elita&#8221;. Rzecz działa się gdzieś we Włoszech &#8211; o ile pamiętam &#8211; pod koniec włoskiej kampanii. Zanosiło się na nadzwyczajne &#8222;nabożeństwo patriotyczne&#8221;. I on, Melchior Wańkowicz, poszedł o zakład, że w takim towarzystwie wypowie słynne, czteroliterowe, polskie słowo &#8211; słowo, którego do dziś nie należy wypowiadać na łamach &#8222;Tygodnika&#8221;. Nawiasem mówiąc, wielce żałuję, że nie mam pod ręką tekstu samego Wańkowicza, najwidoczniej komuś pożyczyłem i nie oddał. No więc zaczęło się. Znakomity autor wyszedł na mównicę, sala promieniowała kolorami, wtajemniczeni czekali na skandal. Melchior Wańkowicz opowiada, że razu pewnego został zaproszony na wieczór autorski, na którym miała się znaleźć cała ówczesna generalicja z generałem Andersem, z paniami generałowymi, z biskupem polowym Gawliną i wielce wytwornymi przedstawicielami polskiej kultury &#8211; słowem &#8222;elita&#8221;. Rzecz działa się gdzieś we Włoszech &#8211; o ile pamiętam &#8211; pod koniec włoskiej kampanii. Zanosiło się na nadzwyczajne &#8222;nabożeństwo patriotyczne&#8221;. I on, Melchior Wańkowicz, poszedł o zakład, że w takim towarzystwie wypowie słynne, czteroliterowe, polskie słowo &#8211; słowo, którego do dziś nie należy wypowiadać na łamach &#8222;Tygodnika&#8221;. Nawiasem mówiąc, wielce żałuję, że nie mam pod ręką tekstu samego Wańkowicza, najwidoczniej komuś pożyczyłem i nie oddał. No więc zaczęło się. Znakomity autor wyszedł na mównicę, sala promieniowała kolorami, wtajemniczeni czekali na skandal. Wańkowicz mówił barwnie. Przeniósł wyobraźnię słuchaczy do przedwojennego Wilna. Zaprosił do wędrówki po wzgórzach i ulicach miasta. Powoli zmierzał w stronę Ostrej Bramy. Przystanął miedzy siedzącymi pod murem dziadami. Było ich wielkie mnóstwo. Każdy na swój niepowtarzalny sposób chwalił Boga, polecając Jego miłosierdziu swych dobrodziejów. Wańkowicz posłyszał pieśń, która opiewała postać św. Jerzego, stojącą na &#8222;wieżycy&#8221; jednego z kościołów. Dziad głośnio zawodził: &#8222;A na tej wieżycy święty Jurgens stoi i wielkim szydłem w dupę diabła koli, ooooj jak go boli.&#8221; I zaraz po oddechu: &#8222;Za pomyślność dobrodziejów zmówmy pobożnie &raquo;Ojcze nasz&laquo;, &raquo;Zdrowaś Maryjo&laquo;, &raquo;Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi. Milego dnia! Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  31.01.2006 zgłoś

    Sorki za powtorzenie pierwszego akapitu:-) Zlivialo mi sie:-)

    Autor: Rafal  31.01.2006 zgłoś

    No tak, jeszcze Rustki nie przywitalem. Witaj Rustko, posiedz z nami. Tylko uwazaj - bo troche koli!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: justice  31.01.2006 zgłoś

    witaj Rafale,milo cie widziec, trzymaj sie mocno,zebysmy nie spadli:-)

    Autor: livia  31.01.2006 zgłoś

    Hej,witajcie:-) Jestem, widzę że wesoła atmosfera od rana,entuzjazmy i ważne obchody. Justice aż kipi swoją radością,to jest b.piękne i porywające,Ewa już dwukrotnie mój rekord pobiła,brawo,a Rafal sypie wesołymi anegdotami,do tego razem z Zubą i Justice przekroczyli pierwszy ważny próg-1 miesiąc-HURA,HURA,HURA!!!!!!!!! Rafale,widzę że się niecierpliwisz na tym kamyczku,więc może zmień pozycję,ale nie waż się uciekać,bo ja nie zrezygnuję,nawet gdybym miała się czołgać muszę dobrnąć tam do Was,hi,hi,hi....... Pozdrawiam,jestem z Wami,livia

    Autor: Rafal  31.01.2006 zgłoś

    Drodzy, odmeldowuje sie. Biore urlop do konca tygodnia, nie wiem jeszcze kiedy wroce. Przed chwila przyszla wiadomosc, ze stan zdrowia stale sie pogarsza, wyniki badan sa bardzo zle. 3majcie sie i nie dajcie sie nalogowi! Pozdro, Rafal

    Autor: livia  31.01.2006 zgłoś

    3maj się Rafal:((((((

    Autor: justice  31.01.2006 zgłoś

    trzymaj sie cieplo Rafał,

    Autor: Maya  31.01.2006 zgłoś

    Witam wszystkich! Rafal, dołączyłam do Was późno, mam mniejszy staż, 8 dni, ale cały czas Was widzę przed sobą i gonię co sił za Wami. Dziś nie mam niqitinu, bo nie w aptekach, ale i tak sobie poradzę. Trzymaj się Pozdrawiam

    Autor: justice  31.01.2006 zgłoś

    witaj Maya!8 dni to jest bardzo duzo!chetnie oddalabym ci moj niquitin,bo ja juz nie potrzebuje,a zostalo mi pare sztuk.:-)ale i tak wiem,ze dasz rade,bo tu nikt nie wymieka!sami twardziele sa na tym forum.No dalej czekamy na gorze na ciebie:-)

    Autor: Maya  31.01.2006 zgłoś

    Nie, nie wymiękam, ale brakuje mi tych tabletek. Justice- po jakim czasie poczułaś, że nie potrzebujesz niqitinu?

    Autor: Jolka  31.01.2006 zgłoś

    Zwariuję z tym komputerm-klątwa-napisałam do Was pół godziny temu i wcięło wszystko. Jestem i myślę o Was-nie palę! Wyjaśnię wszystko, kiedy będę miała możliwość. Pozdrawiam gorąco!

    Autor: Jolka  31.01.2006 zgłoś

    Widzę, że teraz jest O.K. Kochani, cały czas jestem z Wami. Tyram w pracy po godzinach i na dodatek komputer wysiadł. Jak będę miała swobodny dostęp do tego "cudu" techniki, napiszę do Was-nie myślcie, że Was lekceważę. Nawet nie zdążyłam przeczytać tych wszystkich zaległych postów. Bądźcie cierpliwi-odezwę się!

    Autor: Ewa  01.02.2006 zgłoś

    Czesc !Tez ,,dorwalam,,sie teraz do kompa ale musialam napisac pare slow.Bardzo sie ciesze ze pojawila sie Jolka ,bo juz myslalam o najgorszym.Bylam dzisiaj z rodzinka na lodowisku,jakos teraz dopiero widze ile ludzi pali(niestety).Powiedzmy ze jezdzilam na lyzwach albo przynajmniej probowalam ale zajmuje sobie czas czym moge , zeby jak najmniej myslec o paleniu.Skonczylam 12 dzien ,jutro 13 (wlasciwie dzis)to musi sie udac.Do jutra.

    Autor: justice  01.02.2006 zgłoś

    witajcie! szkoda,ze coraz mniej nas na forum:-(

    Autor: zuba  01.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich!Wlasnie przyszlam z pracy,wpadam sie zameldowac i lece zaraz dalej bo masa spraw do zalatwienia.Widze ,ze wszyscy sie trzymaja,znalazla sie Jola wiec jest ok.Ewa , nie pekaj trzynastki-wiekszosc z nas miala w styczniu dwie i jest dobrze. Livio,,jak twoja gula?U mnie zeszla-mowilam ,ze to na zmniane pogody. Alta, nie prawda,ze ludzie w twoim wieku nie rzucaja fajek.Na tym forum widzialam pare takich osob , na innym tez i w moim otoczeniu sa takie osoby(moj ojciec rzucil ok 50 i nie pali ) Rafal,jako nasz guru zajales jedyny na tej gorze kamien,wiec sie nie dziw , ze cie kole.Ja chodze nerwowo tam i z powrotem ,a Justice rozmarzonym wzrokiem patrzy na chmurki. Mayu,juz Cie wyraznie widzimy z tej gory,pniesz sie dzielnie, a za Toba drepcze Voytass Rustko,Ty jestes juz w Himalajach, my dopiero na poloninie pozdrawiam

    Autor: Alta  01.02.2006 zgłoś

    Odmeldowuję się, mam dużo pracy (i sporo stresów - myślę, że za wyjątkiem sytuacji ekstremalnych, stres łatwiej pokonać, niż momenty relaksu), a w domu to już staram sie unikać komputera, ale dla Was wieczorkiem bedę wchodziła. Jest zdecydowanie lepiej, waga wróciła do normy, jestem też chyba spokojniejsza. Trzymajcie się, wszystkim zapracowanym przypominam, że dzisiaj już środa. No i napiszcie ile bierzecie niquitek.

    Autor: Rustka  01.02.2006 zgłoś

    Hej Zabki Zielone:) prawda Zuba:-), ja sobie spogladam na Was z gory( ale w pozytywnym slowa znaczeniu:-) ) musze sie Wam przyznac, ze bardzo mnie to motywuje, po raz pierwszy w zyciu stoje na przodzie :)))))) i z cala sympatia odwracam sie do tylu aby Was posluchac:) przeszlam wszystkie objawy, wiec doskonale Was rozumie. Trzymacie sie swietnie, trzymam za Was kciuki:)

    Autor: Rustka  01.02.2006 zgłoś

    Zuba:) napisalas kiedys " nie wolno za bardzo sie cieszyc, gdyz pierwsi moga byc ostatnimi" sluchaj...:-) trafilas w sedno tym stwierdzieniem, dziala to na mnie jak.... malo co:))))) dzieki , bo w krotce bedzie mi to bardzo, ale to bardzo pomocne:) a mianowicie, jade do rodziny na dwa tygodnie i cale dwa tygodnie bede dzielic dach z palaczem. Malo tego, to ja tam tez wszystkie katy juz opalilam, wiec wspomnien nie brak......Czeka mnie ladan proba :))))) .....ale jak wroce i sie nie "zagubie" to bade miala na koncie 5 ( slownie: piec) miesiecy! pozdro,-rustka

    Autor: zuba  01.02.2006 zgłoś

    Rustko, Ty joginka masz jakies watpliwosci co do tego jak sie zachowasz?Nie wierze!Slusznie zauwazyla nasza madra Alta , ze wegetarianizm to nie tylko niejedzenie miesa, a joga dziwne figury i rozciaganie miesni.To filozofia zycia i sposob na nie w zgodzie z samym soba i natura.Wiec nie miej zadnych watpliwosci ,tak jak ja nie mam w twoje PINC(jak to mowi moj maly )

    Autor: Rustka  01.02.2006 zgłoś

    Zuba:))) ale ja jestem mloda (niestety tylko stazem)joginka:)))) a wiesz jak to z tymi mlodymi jest, chociaz...... jak pomysle, ze mialabym petac sie za Vojtassem to moze jednak stane na wysokosci naszych oczekiwan i nie zeslizgne sie:)))) Twoj maly fajne ma slowa:))) co to jest ten PINC? Pozdrawiam wszytkie zabki dobrej nocy:)

    Autor: zuba  02.02.2006 zgłoś

    Czesc!Alez tu ostatnio tloczno-Zuba,Rustka,Zuba,Zuba,Rustka.Rafal nieobecny usprawiedliwiony, Alta sie przynajmniej odmeldowala ,a gdzie reszta????Ide teraz na zakupy, ale jak wroce to...wiecie co. Rustko,pinc to twoje przyszle piec miesiecy bez fajek ., w ktore ja nie watpie

    Autor: Rustka  02.02.2006 zgłoś

    Czesc:))) Zuba, masz racje, tlok od nas jak cholera:))) Ja za chwile wyjezdzam i kto tu bedzie pisac???? Jedynego rodzynka zabraklo i cala Aura i Energia gdzies sie rozeszly. Raaaaaaaaaaaaaafal.......wracaj! Zuba, bede sie trzymac, jak wspomnialam ,po raz pierwszy w zyciu stoje na przodzie, wiec nie bede marnowac tej szansy:))))) Moze juz taka okazja sie nie powtorzy:)))) pozdro,- rustka

    Autor: livia  02.02.2006 zgłoś

    Witajcie,wielkie sorki za ostatnie moje zaniedbania,ale nie wiem w co ręce włożyć. Jestem z Wami,czekam na swobodniejszy czas,żeby więcej napisać. Widzę,że tu faktycznie się zrobił "tłok" jak cholera:))))) Widziałam,że Jolka się znalazła,b.fajnie,ciekawe kiedy wróci? Kobitki jesteście b.dzielne,Zuba i Justice musicie pełnić honory za siebie i za Rafala,czekać na Altę,dwa dni pózniej na mnie,po mnie Jolka,po Jolce Ewa,4 dni po Ewie Maya no i tylko nie wiem czy Voytass z nami wędruje,a jeżeli to w którym jest miejscu:) Nad wszystkim czuwa z góry nasza Rustka i mocno nas dopinguje,abyśmy dołączyli do niej:-)))) Pozdrowionka,miłego dnia,livia

    Autor: zuba  02.02.2006 zgłoś

    Livia,znowu zrobilas top liste,to fajnie ,bo ja nie wiem kiedy moj maz sie urodzil.Wlasnie sobie przypomnialam ,bo robilam dzisiaj pita.Umowmy sie ,ze kiedy kazdy osiagnie ten pulap miesiaca ,to bedziemy startowac na rownych prawach.Co gorsze bedzie juz za nami i to jakby wejscie w nowy rozdzial.

    Autor: Alta  02.02.2006 zgłoś

    Ja widzę, że Wy mi coś odliczacie z mojego konta, a ja policzyłam że w niedziele będę miała miesiąc. Generalnie jest dobrze, choc myślę, że po tylu latach palenia, będę już do końca życia niepalącym palaczem, dlatego im szybciej rzucicie, tym lepiej. Zastanawia mnie Voytass, czy utknął na jakiejś imprze, czy też wystraszyłam go podając ile mam lat. Ale cóż grzechy, błędy i inne ułomności zrównują nas bez wzgledu na wiek, płeć, stan konta i model samochodu.

    Autor: zuba  02.02.2006 zgłoś

    Alta,jak zwykle masz racje! Zwlaszcza podpisuje sie pod tym dolnym wierszem.

    Autor: zuba  02.02.2006 zgłoś

    Denerwuje mnie ta reklama cic cin niech to w koncu zdejma!

    Autor: Ewa  02.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich,chodz tloku to tu faktycznie nie ma.A ja tez sie odmeldowuje na pare dni,jade do rodzinki .Dzisiaj u mnie mija dwa tygodnie bez papierosa(lepiej brzmi niz 14 dni )Latwo nie jest ale da sie wytrzymac i prawda jest ze z kazdym dniem tych mysli o papierosie jest coraz mniej.Powodzenia w dalszej walce ,trzymajcie sie Ewa.

    Autor: livia  02.02.2006 zgłoś

    Zuba,mnie tez wkurza ta reklama, ale ja mam zmysłowe walentynki.........hi,hi,hi;-))))) a nie cin cin, skacze mi cały obraz jak tylko się poruszę po stronie. Kończę 25 dni dzis, pozdrowionka,livia

    Autor: Maya  03.02.2006 zgłoś

    Cześć wszystkim! Ja zaczynam czytanie stronki od zamknięcia tej reklamy, i nawet nie wiem o czym jest. Dziś mija mi 11 dzień bez papierosa. Zastanawiam się, czy przyjdzie kiedyś taki dzień, że zapomnę, że kiedyś paliłam. Jeszcze często łapię się na starych nawykach. Alta i reszta! jakie ma się widoki po prawie miesiącu?

    Autor: malutka  03.02.2006 zgłoś

    Cześć Dołączylam do grona osób niepalących 23 stycznia o godz 9,00 , niestety nie jestem tak silna jak wy i pomaga mi w tym Tabex.Mam nadzieje ze będziecie mnie tez tak wspierac , jak wspieracie siebie do tej pory/ TO JEST PIEKNE / Trzymajcie sie

    Autor: livia  03.02.2006 zgłoś

    Hej,witajcie! 26 dni! Maya,widoki są duzo ciekawsze,też czasem łapie się nerwa,ale zdecydowanie rzadziej,nie ma porównania,bądz cierpliwa bo warto:-))) Alta,ja naprawdę nie chciałam dziabnąć Ci żadnego dnia,zresztą wszystko ok.Ja miałam wczoraj 25,Ty masz 2 dni wiecej więc miałas 27.Dziś jest piątek i ja mam 26 a Ty 28,więc jak by nie patrzeć to w niedzielę masz 30 dni czyli MIESIĄC!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dobrze myślałaś:-))))))) Malutka u Ciebie dziś 11 dni,to już b.dużo,dwukrotny mój rekord.Po takim czasie chyba nie odważysz się wrócić do przeklętego kręgu i będziesz dzielnie trwać razem z nami?!!!!:-)))) Pozdrowionka-duuuużo słonka-livia

    Autor: livia  03.02.2006 zgłoś

    Hej Malutka,własnie sie doliczyłam,że Ty i Maya trzymacie sie razem za raczkę,idziecie równiutko:-))) Jeśli się nie pomyliłam,to Maya też ma dziś 11 dni:)) Suuuuper,bedzie wam razniej wdrapywać się do nas!

    Autor: Jolka  03.02.2006 zgłoś

    Witajcie! NIE PALĘ 22 DZIEŃ!!! Znalazłam trochę czasu, żeby usprawiedliwić moją nieobecność. Oj, nieładnie, nieładnie-podejrzewaliście, że palę. Myślicie, ze zniknęłabym ot tak sobie z tego forum bez słowa. Jezeli zaczełabym palić, pożegnałabym się z Wami.Zacznę od początku- w 13 dniu ( to jednak jest po części) klątwa) niepalenia wysiadł mój (raczej nasz) komputer, pracował tylko w trybie awaryjnym. Wyobraźcie sobie, co przeszłam-zostałam brutalnie pozbawiona mojego środka "psychoterapeutycznego". Na dodatek panowie z serwisu nie mogli rozpoznać choroby komputera. Jeden odwirusował go-zajęło mu to 3 dni, twierdził ze jest O.K. a tymczasem w domu komputer znowu odmawiał posłuszeństwa. Byłam wściekła, nie dość, że nie mogłam pogadać z Wami, to jeszcze moja praca stanęła w miejscu. Naprawdę, już myślałam, że zapalę, ale szkoda mi było to wszystko zaprzepaścić. Komputer uzdrowiono po wielu próbach, na razie działa, w tym dniu szybko zameldowałam się. Wiecie, że to forum traktuję dyskretnie-nikt nie wie, że tym się wspomagam, nie mogłam więc skorzystać z innego sprzętu. Nawet przy naprawionym komputerze brak mi czasu, żeby tu wskoczyć. pracowałam ostatnio od 8.00 do 19.00, dzisiaj skończyłam wcześniej, ale muszę nadrobić zaległości domowe. Ciąg dalszy nastąpi... -bardzo ciekawe posty pojawiły się w trakcie mojej nieobecności. Suszone Żabki, jesteście wspaniałe-gratuluję każdemu z osobna (sobie również) każdego dnia niepalenia. Pozdrawiam

    Autor: Alta  03.02.2006 zgłoś

    Malutka - wspieraj się czym możesz wszystko jest lepsze od tego g.... Wg. mnie najgorsze sa dwa-trzy tygodnie, potem idzie z górki. Na wszelki wypadek staraj sie unikać palaczy (mnie jak bardzo bierze w pracy to idę do pokoju koleżanek, ktore nie palą). Cały czas szukaj tego co poprawiło się na lepsze (chce się palic, ale mam świeży oddech, chce sie palić, ale moje ciuchy nie smierdzą fajami, chce się palić, ale jakie przyjemne powietrze w pokoju itd). Mayu i pozostałe dziewczyny, macie naprawde szanse zapomnieć o tym, że kiedyś paliłyście, ja sobie w brodę pluję, że robię z tym porządek tak późno i nie ma żadnego wytłumaczenia, typu paliłam bo miałam stresujące sytuacje, nie ja jedna, a ponadto dobrze że nie zaczęłam pić, ćpać, albo w celu rozładowania stresu np. napadać na ludzi. Pilnujcie tylko wagi - KONIECZNIE - dzisiaj spotkałam znajomą, ktora po pół roku niepalenia znowu zaczęła - tłumaczy, że przytyła 15 kg, choc sama przyznała, że w ostatnim miesiącu abstynencji schudła 2 kg- a jednak. Muszę Wam powiedzieć, że z takim średnim entuzjazmem życzyła mi wytrwania. W końcu moja porażka będzie stanowiła alibi dla jej niepowodzenia. Ja to forum traktuję jako główny element wsparcia.

    Autor: VOYTASS  03.02.2006 zgłoś

    CZESC!!!Juz pewnie wszyscy mysleli ze zaczelem palic ale nie trzymam sie 9 dzien bez fajki bo licze od poczatku codziennie aktywnosc fizyczna dopoludnia bieganie popoludniu silownia i ograniczylem imprezowanie jest coraz lepiej POZDRAWIAM WSZYSTKICH!!!!

    Autor: Alta  03.02.2006 zgłoś

    Voytass - nalałeś miód na moje serce. Trzymaj się. Jolu - może fakt, że tak ostro pracujesz pomoże ci szybciej uporac się z nałogiem, cały czas twierdze, że najgorsze są chwile relaksu. Przede mną znowu sobota i to do poludnia bez męża. Mam nadzieję, że już nie będę tak szalała w poszukiwaniu fajek. A jakby co to znowu będę szukała u Was wsparcie.

    Autor: Maya  03.02.2006 zgłoś

    Cześć! Witaj Malutka! Faktycznie idziemy prawie za rączkę, ale jesteś o 1 dzień szybsza. Ja do niepalących dołączyłam 24-go stycznia. Alta- unikać palaczy, święta racja. Ja od 11 dni nie widziałam osoby palącej (no chyba ,że w TV). Alta, już dziś upewnij się, że nie masz papierosów w domu.Mam nadzieję, że nawet gdybyś je znalazła, to nie zapaliłabyś. Ja cały czas trzymam w domu paczkę z wcześniejszych zapasów. Jeszcze nie mogę się z nimi rozstać. Czasami zastanawiam się, czy moje ciało pozbywa się toksyn, jezeli faszeruję się niqitinem. 2-3 tabletki dziennie po 4 mg to jest trochę, nie? Voytass, wiem że jesteś, bo słyszę twój oddech za plecami. Tak trzymaj! pozdrawiam

    Autor: Jolka  03.02.2006 zgłoś

    Alta, wcale nie jest łatwo. Podczas tej harówy mam czasem piekielną ochotę zapalić. Intensywna praca niesie stresy-np. wklątwiająca szefowa. Aha, pytałaś o dzielenie niquitinek-ja "zjadam" 2 tabletki dziennie w 8 częściach, mnie to wystarcza, ale ja paliłam od 10-15 papierosów dziennie, paczkę w trudnych dniach i jak nadarzyła sie impreza. Poczytałam, że Rafał wyjechał, ale chyba wróci. Rafał, wielkie dzięki -Dezyderata znam, nawet kilka miesięcy temu pisałam je przyjacielowi w dedykacji imieninowej, ale nie wiedziałam, że ułożono do tych świetnych słów muzykę-prześlij mi płytę zamiast obiecanej popielniczki z Malboro:-)-adres wszystkim znany :-) No tak, jednak nie prześlesz-Twoje zobowiązanie skończyło się :-) Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze. Widzę, że podczas mojej niebytności pojawiły się nowe głosy-witam Mayę i Malutką. Mam Wam tyle do powiedzenia, wystukałabym jeszcze to i owo, ale po tym całym tygodniu padam. Za chwilkę-kąpiel i łóżeczko. Kolejny dzień bez papierosa-w kalendarzu 22 wesołe gęby- skorzystałam z patentu Rustki i znaczę w kalendarzu uśmiechnięte buźki.

    Autor: Jolka  03.02.2006 zgłoś

    Witaj, Mayu. Też mam sceptyczny stosunek do tych tabletek, ale wiem, że bez nich nie dałabym rady. 2 tabletki 4 mg to równowartość 20 papierosów. Badź tu człowieku mądry-w okresie abstynencji okazuje się, że dostarczam sobie więcej nikotyny i jeszcze czasami chce mi się palić. Czyżby te smoły też uzależniały? podobno ta nikotyna z tabletek inaczej się wchłania, ale tak do końca nie wierzę. Uwaga, uciekam-mój synek nadchodzi:-)

    Autor: Rustka  03.02.2006 zgłoś

    Witajcie Zabki:) Jolka :) to nie ja robie usmiechniete buzki, ja zrobilam sobie grafik na exel i zaznaczam kolorami:) a buzki to chyba Zuba albo Justice, nie pamietam dokladnie, a to dosyc wysoko bylo napisane, teraz ciezko to bedzie odnalezc. No ale ja przyznaje sie juz po dobroci:))) Zuba ma zawsze dobre pomysly, to moze to ona:) Genialnie sie wszyscy trzymacie( ja tez:))) ) az milo Was czytac. Ja narazie pozegnam sie z Wami, jade sobie jutro do moich:) Bede trzymac kciuki aby Wam sie powiodlo wszystkim w komplecie:))) pozdrawiam cale Bractwo:) P.S Rafal ,byc moze przezywasz ciezkie chwile, mam nadzieje, ze znajdziesz oparcie w swoich bliskich podobnie jak oni znajduja to oparcie w Tobie. Trzymaj sie dzielnie. Rustka

    Autor: zuba  03.02.2006 zgłoś

    Witam !Ale sie dzieje, Jola sie znalazla i Voytass,Malutka sie przylaczyla,Livia zrobila podsumowanie,wiec jestem na bierzaco,Ewa pojawi sie ok 1 30 jak wynika z moich obserwacji.Wiecie c o, ja tez jak ognia unikam widoku palaczy.Nawet gdy moj maz zapali na powietrzu to odwracam glowe i udaje ze nie widze.Nie jestem jeszcze gotowa ,by spojrzec prosto w oczy papierosowi (ale wymyslilam-prawda ze jestem genialna;) Alta,ta Twoja znajoma poniosla podwojna porazke.Ja wiem jedno -z powietrza sie nie tyje, a papierosy nie odchudzaja(no chyba ze kieszen) Mnie ubylo 4,5 kg i juz sie widze na wiosne... nowe ubranka w rozm S cera swietlista(nie blyszczaca) zarys ust jak u Rustki aura taka ,ze dentystka Rafala to przy mnie pikus Ale bedzie fajnie!A teraz ide spac-moze mi sie przysni cos takiego.

    Autor: zuba  03.02.2006 zgłoś

    Rustko,te buzki tez nie sa mojego autorstwa, ale mysle ,ze ktos sie przyzna do tego sympatycznego pomyslu.Bardzo bedzie nam Ciebie brakowac,ale czas szybko leci, wiec mysle ze za niedlugo bedziesz znowu z nami.Zycze Ci milej podrozy i nie zapominaj o BRACTWIE SUSZONEJ ZABY.

    Autor: livia  04.02.2006 zgłoś

    Witajcie,sobota,rano,sorka południe,ale dopiero wstałam:-)))) Widzę,że coś wreszcie zaczyna się dziać na tym forum,b.ładnie! Jolka zawsze czułam,że jestes gdzieś za mną,dobrze że wróciłaś wreszcie.Nie przejmuj się jakimiś głupstwami,skoncentruj się na rzucaniu,a jak będziesz już b.mocna to wtedy rzucisz niquitki. Voytass,cieszę się,że jesteś z nami,szkoda,że nie mieszkasz koło mnie (a może mieszkasz?),bo bym miała z kim biegać.Choć z drugiej strony,ciekawe co powiedziałby mój ślubny znajomy,gdybym biegała z 20-latkiem,hi,hi,hi.:-)))) Zuba,jak tak dalej pójdzie to na wiosnę będziesz miała rozmiar XS,brawo! Mnie niestety nie spadaja kilogramy,ale tak jak powiedziałaś z powietrza się nie biorą, do tego znów nic nie robię żeby je stracić:-(((( Aaaaaa jeszcze te buzki to też nie ja,może Justice? Pozdrawiam wszystkich klubowiczów,trzymam za Was kciuki,livia

    Autor: VOYTASS  04.02.2006 zgłoś

    CZESC!!!!!DZIS MOJ 10 DZIEN JUTRO BEDZIE TEN 11 W KTORY ZAPALILEM OSTANIMI RAZY ,ALE TERAZ BEDZIE INACZEJ WIERZE W TO DNI BEDZIE CORAZ WIECEJ WCZORAJ BYLEM NA PIWKU I ZNOW WYTRZYMALEM NIE ZAPALILEM NAWET MNIE JUZ NIE CIAGNIE JAKOS MI SIE FAJKI OBRZYDZILY TO SUPERR!!! P.S LIVIO JA MIESZKAM W OPOLU HEHEH MOZNA BY BYLO ZROBIC ZAWODY SPRINERSKIE ;];];]

    Autor: Alta  04.02.2006 zgłoś

    U mnie wszystko ok. , a co do niquitek - zaczęłam kupować 2 mg i dzielę na pół. Jescze raz Wam powtarzam, że niquitki i tak lepsze od fajek (nie ma tam substancji smolistych, toksyn i innego dziadostwa). Oczywiście, że same pastylki nie rzucą za nas, ale zamierzam je brać tak długo, aby skutecznie wyeliminować nawyki nikotynowe. Idę na marszobieg (las jest tak zasypany, że trudno biegać) - wyszło słoneczko. Jak to dobrze, że mieszkam na peryferiach to i o ruch łatwiej i do sklepu czy kiosku z papierosami daleko (niestety też nie moge patrzec w twarz papierosom). Tak sobie myślę, że człowiek do wszystkiego sie przyzwyczai, przez 20 lat mieszkałam w centrum miasta (miałam wrażenie jakby tramwaj jechał przez mieszkanie), potem jak się wyprowadziliśmy, przez pierwsze miesiące nie mogłam spać - cisza kłuła w uszy. Mam nadzieję, że pomimo swojego uzależnienia, przyzwyczaję się do kolejnej nowej sytuacji w moim zyciu - jestem osoba nie palącą. Coraz bardziej w to wierzę. Pozdrawiam moich współwyznawców.

    Autor: Jolka  04.02.2006 zgłoś

    Hej. Wpadłam tu na chwilkę. Jeżeli chodzi o buźki, to ja chyba coś poknociłam. Czytałam, że Rustka coś tam znaczy w exelu i dorobiłam sobie, że to były buźki ( i tak powstają plotki ;-) ). Mniejsza z tym-osobiście znaczę buźki-w tamtym roku znaczyłam plusy i minusy. Kiedy będę mieć więcej czasu, opisze Wam mój zeszły rok walki z paleniem. niestety- nie będzie to budująca opowieść :-(. Mam nadzieję, że w tym roku będzie dobrze, musi być! Ależ jestem padnięta, dom cały w rozsypce-nie chce mi się sprzątać-HELP :-) Pozdrowionka.

    Autor: livia  04.02.2006 zgłoś

    Cześć wyznawcy suszonej żaby!:-))) Kończy się kolejny dzionek,i dobrze.(przynajmniej w sensie rzucania dobrze,bo w innym nie) Voytass,ale się uśmiałam,zawody sprinterskie.......hi,hi,hi. Ty sobie żarty ze mnie stroisz chyba? Zanim Ty wezmiesz rozbieg,to ja już się zatkam,a poza tym niestety mieszkam w dużej odległości od Ciebie.Chociaż gdyby to było możliwe to pewnie bym próbowała,może byś mnie zdopingował? Muszę zrzucić 3 kg. Nie wiem jak Zuba straciła 4,5,ale ja nie mogę 3-ech. Pozdrawiam,miłej nocy,livia:-)))

    Autor: livia  04.02.2006 zgłoś

    Aaaa,jeszcze słówko do Jolki:jak jesteś padnięta to nie sprzątaj,a jak Ci przeszkadza bałagan,to poproś męża o pomoc,z tego co pisałaś o jego niepaleniu to napewno Cię zrozumie i pomoże:-))))))trzymaj się i pamiętaj o sobie!!!!!

    Autor: Jolka  05.02.2006 zgłoś

    Witam Żabki. Tak właśnie, Livio, wczoraj po południu zrobiłam, zapędziłam męża do odkurzacza-muszę się pochwalić, że nie było to trudne-mój mąż jest "the best" :-). Nie wiem dlaczego, ale dzisiaj strasznie zachciało mi się palić w kościele!-przecież nigdy w tym miejscu nie paliłam-a może dlatego, że miałam dużo czasu na myślenie-wiem, że nie powinno tak być, ale w trakcie mszy czasem na chwilę ulatuję, no i tak napadły mnie szatańskie myśli o paleniu. Czasem nie chce mi się wierzyć, że to zrobiłam, że już tyle dni nie palę, ale wcale nie jest łatwo, może to przez te stresy w pracy. Jeszcze czeka mnie jeden trudny tydzień w pracy, potem powinien być większy luz. Pa, idę na kawkę przed telewizorem i na ćwiarteczkę...niQiutinu.;-)

    Autor: zuba  05.02.2006 zgłoś

    Witajcie!Ale sie usmialam z wieczora!Jolka, Z tym paleniem w kosciele jestes nie do przebicia.Mnie tylko sie snilo niedawno , ze PIEKIELNIE chce mi sie palic. Livia,Ty sie nawet nie pytaj jak Zuba stracila 4,5 kg, bo Zuba gryzie pietruszki, paluszki(swoje) i udaje ,ze tylko jedzenie bylo wazne w jej zyciu.Wiecie , to nie jest zly sposob-stres i tak jest-wiec zwalam to wszystko na glod ,i w przeciwienstwie do znajomej Alty , chudne.Oczywiscie to nie jest takie proste,wiele razy usilowalam rzucic palenie, zrzucic kilogramy , ale musi przyjsc czas i na mnie przyszedl.Jestem pelna optymizmu i chyba nie musze nim was zarazac, bo widze, ze na was tez przyszedl czas. Pozdrawiam.

    Autor: zuba  05.02.2006 zgłoś

    Powinnam napisac tlustym drukiem-NADSZEDL NASZ CZAS!

    Autor: Rafal  06.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich! Nie zdazylismy, wiadomosc dopadla nas w podrozy, zabraklo 2,5 godz. Ale nie byla w tej chwili sama, mielismy zadania dobrze rozpisane, byly 2 osoby z naszej grupy. Miala dobra smierc, po prostu przespala 11 dni i juz sie nie obudzila. Ludzie o taka smierc sie modla. Spielismy sie jeszcze raz i urzadzilismy pogrzeb tak jakby sobie tego zyczyla. Jesli patrzyla na nas z gory, musiala byc zadowolona. Sadze ze udalo nam sie przez te 14 dni dopilnowac wszystkiego. Teraz troche musimy zadbac o siebie, przezylismy duza traume, szczegolnie Jej dzieci. W przeddzien wyjazdu mialem duzy kryzys, wydajnosc szczatkowa, palic sie chcialo mocno. Kolega zostawil paczke na biurku (co prawda prosilem go aby nigdy tego nie robil, ale tym razem jakos zapomnial:-), tradycyjnie w przeszlosci ratowalem sie tymi papierosami, kiedy spalilem juz swoje dwie paczki. On zawsze rano kupowal w ciemno, bo wiedzial ze nic nie zastanie na biurku gdy przyjdzie do pracy. Mysle ze przeszedlem kolejny test, patrzylem na ta paczke jakby byla za szyba - obojetnie. Pomimo tego, ze bylo mi ciezko. Papierosy juz nie dla mnie. Byli oczywiscie palacze na pogrzebie, tu w ogole nie mialem dylematow. Nawet przez moment nie pomyslalem ze moge byc na ich miejscu. Spora roznica w porownaniu do pogrzebu wujka, krotki czas pomiedzy tymi wydarzeniami - 3 miesiace. Hmmm...tez zdazyla sie niedawno w moim otoczeniu historia powrotu do palenia. Starszemu koledze, ktory nie palil 10 lat, poplataly sie sprawy osobiste i zawodowe. No to wyskoczyl do kolka z "chlopaki - dajcie papierosa!". Dostal oczywiscie. W miedzyczasie sprawy sie wyprostowaly, a on dalej niby po jednym, po pol, co godzine, co trzy; paczka na trzy dni, na dwa, i do tego te slabsze papierosy, ale trzeba czasem zapalic porzadnego, bo te slabsze wklatwiaja:- ...i juz poplynal. Hmm...pomyslalem sobie, no glupio poplynal...jesli on mial powod, to co Rafal ma powiedziec...Mam nadzieje ze to mnie bedzie trzymac, jesli komus z Was sie przyda, to do wykorzystania. Oj jak wiele sie dzialo, powoli to wszystko przeczytam...Dla scislosci:-) - styczen ma 31 dni i tyle nalezy przejsc, zeby zaliczyc miesiac:-). Jak ktos zacznie rzucanie w lutym, to bedzie mial latwiej:-). Nasze sprawy wygladaja niewiarygodnie. 10 osob ma calkiem realne szanse, calkiem realne - mowie! rzucic palenie: Alta, Ewa, Jolka, Justice, Livia, Malutka, Maya, Rafal, Voytass, Zuba (bo Rustak juz rzucila)!:-). Niech przelicze - no 10 osob! Slyszeliscie o takim przypadku? No to zabki, z Bractw Suszonych Zab pod wezwaniem swietego Jurgensa, - mamy teraz problem. Trzeba teraz przysiasc, podrapac sie po tych zielonych glowkach i dobrze pomyslec jak tego nie spieprzyc. Jak nie spieprzyc praktycznie wygranej sprawy. Mamy czas, na pewno cos wykumkamy:-) Pozdro, Rafal

    Autor: justice  06.02.2006 zgłoś

    witam! Rozwiazuje problem weekendowy:kto maluje w kalendarzu bużki? To ja tak robie!bardzo pomocne i zachęcajace do niepalenia,aby nastepnego dnia rano dorysowac kolejna usmiechnieta buzke! Nie pale 37 dzien!!!kto ma jeszcze taki wynik?bo sie pogubilam:-(

    Autor: livia  06.02.2006 zgłoś

    Witaj Rafal,miło,że wróciłeś:-)) Tak sobie myślę,ten styczeń.....hm...31 dni....,zaczęłam 09.01,więc mnie też obowiązuje.. i wychodzi na to, że nie jutro czyli 07.02,a pojutrze czyli 08.02 będę obchodziła 1 miesiąc!!!No trudno,co tam 1 dzień w tą czy 1 w tamtą przy prawie 3-dziestu!!!!!!! Trochę pusto się zrobiło,ale każdy musiał kiedyś zadbać również o inne sprawy poza paleniem.....,i chyba stąd taki przeciąg......... Pozdrawiam całą dziesiąteczkę,livia

    Autor: livia  06.02.2006 zgłoś

    Justice:-)))A więc dobrze myślałam,że te buzki to Twoje dzieło,tak mi się właśnie wydawało. Razem z Tobą równiutko maszeruje Zuba i Rafal!

    Autor: Rafal  06.02.2006 zgłoś

    Remanenty:-). Znalazlem to w jakims poradniku internetowym. Wynika z tego ze 4 mg Nicorette lub Niquitinu to 1 papieros (czyli ja "pale" 12), 2 mg - to pol papierosa. Pozdro, Rafal "Dodatkowymi wskazaniami do stosowania gum z nikotyną, jest znaczne fizyczne uzależnienie się od nałogu, wypalanie pierwszych papierosów na czczo oraz mocne zaciąganie się. Z jednej porcji gumy palacz uzyskuje dawkę nikotyny równą połowie lub całemu wypalanemu papierosowi w zależności od dawki zawartej w preparacie. Nikotyna wchłania się nie przez płuca jak przypadku palenia lecz ze śliną poprzez jamę ustną. Oczywiście nie ma wielkiego sensu w czasie gdy przyjmujemy nikotynę w tej postaci palić równolegle papierosów. Dodatkowo rytuał żucia może w pewnym zakresie zastąpić codzienne dotychczasowe nawyki."

    Autor: ewa  06.02.2006 zgłoś

    Nie pale prawie 4 tygodnie. Biore tabex, który juŻ mi się kończy. Ale czuje sie fatalnie. bardzo czesto chce mi sie płakać i wogóle nastrój mam depresyjny, boje się czy psychicznie nie robie sobie jakiejs krzywdy. PROSZE NAPISZCIE CZY KTOS TAK SIE CZUŁ I CZY TO KIEDYS PRZEJDZIE, BO NARAZIE JEST CORAZ GORZEJ.

    Autor: malutka  06.02.2006 zgłoś

    Witam serdecznie, sorry że tak długo się nie odzywałam , ale mój synek nie dał mi dojsc do komputera.Jestem i trwam dalej i wiecie co chodz za bardzo nie wierzyłam w ten Tabex ,to on jednak działa, boje sie tylko co bedzie gdy przestane go zazywac.Piszecie,że przeszkadza wam jak ktos pali, mnie osobiscie nie, a do tego na pokuse zostawiłm sobie w domu papierosy , musze udowodnic sobie ze jestem silniejsza niz one. Co zas sie tyczy tycia, to jeszcze nie wiem , ale wcinam 2 jabłka dziennie,mandarynki,tic taci i niestety nie moge oprzec sie slodycza/choc je zawsze lubiłam /zobaczymy. Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie sie ciepło, gdy tylko bede mogła to podpisze liste

    Autor: malutka  06.02.2006 zgłoś

    EWO , ja też zażywam Tabex, co prawda krócej niz ty , i trochę wystraszyłas mnie bo ja nie mam żadnych objawów. Ewo proponuje CI abys w ciszy ispokoju spróbowała się odpre zyc i powtarzac sobie jak mantre , że jestes odpręzona , szczę sliwa,wolna od jakich kolwiek trosk lub cos w tym stylu.Mam nadzieje , że CI POMOZE. /próbój wszedzie gdzie si e da ,jesli tylko umiesz sie wyłączyc/

    Autor: Rafal  06.02.2006 zgłoś

    Ewa - walcz dzielnie! Tyle przeszlas - bedzie lepiej! Te objawy sa typowe i USTAPIA. Poszukaj w swoich doswiadczeniach lub innych, kazdy to ma co jakis czas. Zrob to co wczesniej dzialalo u Ciebie - wyjdz na powietrze, otworz okno, etc., dziewczyny wyzej to dokladnie opisaly. Przypomnij sobie motywacje, to co Ciebie napedzalo do tej pory. Dlaczego z taka teterminacja zdecydowalas sie pojsc na ta wedrowke. O motywacji szybko sie zapomina, ona jakos wietrzeje i wtedy zaczyna sie klopot. Cholera, nie mam doswiadczenia z Tabexem. Czy on moze dawac takie objawy uboczne? Niech ktos sie odezwie, kto to bral. Ewa, nie zrobisz nam tego, nie zapalisz!. Nie wolno Ci, przynajmniej nie teraz!:-)! Jesli wypadniesz, to zostanie nas 9, a to nieciekawa liczba, po odwroceniu jest juz 6!:-). 3M sie dzielnie - trzymam kciuki! Rafal

    Autor: EWA 1  06.02.2006 zgłoś

    Przepraszam, wprowadziłam Was a błąd, nie jestem ta Ewą, która jest jedna z waszej dziesiatki. Ja po prostu w podobnym okresie rzuciłam palenie , ale dopiero dzisiaj trafiłam na forum. Teraz więc nazwałm sie Ewa 1. Myslę, że moze nie tabex wywołuje umnie takie objawy tylko brak nikotyny. Ale narazie jeszcze wytrzymam. Może mi przejdzie, a szkoda byłoby zaprzepascić dotychczasowego wyniku. Bardzo dziekuję za wsparcie.

    Autor: Rafal  06.02.2006 zgłoś

    OK, Ewa1. Moze sie przylaczysz? To forum ma cos specjalnego, najwyrazniej latwiej rzucac palenie w grupie i to w tej grupie. Sa inne grupy, ale maja jakies glupie nazwy, takie jak "Grupa Swiadomego Odzwyczajania sie Od Nalogu", albo "Rzuc Palenia - Odczujesz Wyrazne Korzysci", itd. Jakies niepowazne te nazwy:-) Liczba 11, hmmm..podoba mi sie! Bardzo podoba!:-) 3M sie! Powodzenia i sily zycze. Daj znac, czy masz ochote z nami wedrowac! Pozdro, Rafal PS1. Dzieki Wam za wsparcie w moich sprawach. PS2. Malutka - witam cieplo, ciesze sie ze jestes z nami. PS3. Pozdro wszystkim, powoli w tygodniu bede mial troche czasu dla tego forum. Nastepny tydzien powinien byc luzniejszy.

    Autor: livia  06.02.2006 zgłoś

    Oooo,ho,ho,a już miałam trzymać buzię na kłódkę,bo nic mądrego nie mam do powiedzenia,dziś moja małpa szaleje i potwór się odzywa:-((( Ale widzę,że pojawiła się nowa cierpiętnica i w dodatku ma taki sam nastrój jak ja dzisiaj, więc podaję Ci Ewo1 rękę,czuję się dokładnie tak jak Ty.Chce mi się wyć,nie tylko płakać,jestem wściekła,czepiam się wszystkich i wogóle do d...Najchętniej zdemolowałabym wszystko wkoło,tylko co potem.......,klątwa,klątwa,klątwa...... Właśnie wróciłam z apteki,kupiłam coś z melisą,jakiś tonic,pewnie powinnam dostać jakieś psychotropy,żeby był skutek,ale muszę mieć chociaż psychiczne wsparcie!!!! Ja nie palę 29 dni i NIE BIORĘ TABEXU,tak więc niekoniecznie to on odpowiada za to samopoczucie.Ciekawe jeszcze czy "DEPRIM" daje dobre efekty, Jolka:-)) Ty coś wiesz o tym,podziel się spostrzeżeniami.

    Autor: Rafal  06.02.2006 zgłoś

    Ludzie, Wy mi dajcie pracowac!!!:-) Bo ja tez mam dzisiaj swoja gule!!! I tez wcale nie jest mi latwo! Czekamy tu na Was, Justice oczywiscie patrzy w chmury i marzy. A Zuba chodzi nerwowo, gryzie zaciekle ta pietruszke i ma w oczach szalenstwo! Tu przechodza wycieczki przedszkolakow, Zuba patrzy na ich lizaki...zaraz sie rzuci i im powyrywa. Zuba...nie patrz tak, bo sie boje! Alta - na pomoc, Livia pospiesz sie!!! Sam nie dam rady!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: livia  06.02.2006 zgłoś

    Wspinam się najszybciej jak mogę,ale teraz mam strasznie stromy odcinek,prawie prostopadły do ziemi,mało nie odpadnę od ściany,ale już wbiłam pazurki,przykleiłam się mocno i odpoczywam chwilę,nabieram sił na dalszą wspinaczkę.Trzymam się zbocza,to najważniejsze,odczekam trochę i ruszam dalej:-))))))) P.S. Wypiłam podwójną dawkę tonicu i czekam........na błogostan

    Autor: zuba  06.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich!O nasz Rafal sie pojawil i zaraz sie zrobilo tloczno na forum.Wstalam wlasnie ze spania,bo tez fatalnie sie dzisiaj czuje.Ja mysle,ze to sprawka zmiany pogody-jutro ma mocno padac.Moje dziecko dokucza bardziej niz zwykle , wiec to bedzie chyba jakis kataklizm.Pozdrawiam.

    Autor: Jolka  06.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich! Jeżeli chodzi o Deprim, to owszem-polecam. Rzeczywiście poprawia nastrój, ale w przypadku niepalącego palacza chyba z trochę mniejszym skutkiem. Ewa, dobrze Cię rozumiem, też mam często wahania nastroju i pojawiają się diabelskie wątpliwości. Np.-"po co, nieszczęsna kobieto, rzuciłaś fajki w porze zimowej. przecież na wiosną było by łatwiej-więcej słońca, to i lepszy humor, wszystko budzi się do życia-więc i ja również...", albo "nie dość, że marznę, że wstrętna zima, to przynajmniej zagrzałabym się papieroskami", albo "ta wklątwiająca praca, wielki nawał , bez satysfakcji finansowej, a ja nie mogę zapalić...". To tylko wycinek tych wstrętnych myśli. Są jeszcze pozytywne-"Uczestniczę w świetnej psychoterapii na forum, co ja im powiem", albo "Taki nieznany Rafał zadedykował mi swoje 2 tygodnie walki z nałogiem (wiem, że dla folkloru, ale nic to...:-)", albo "te fajki śmierdzą", albo "jestem trochę ładniejsza, nie talka szara", albo "zaoszczędziłam już sporo kasy", albo "wreszcie te klątwy nie rządzą mną" itd. itp. Tych pozytywnych myśli jest coraz więcej. Livia, trzymaj się-nie spadniesz. Jesteś mocna-żyjesz już prawie miesiąc bez papierochów. Da się żyć? DA SIĘ ŻYĆ. Rafał, w takich chwilach, które przeżyłeś, trudno o właściwe słowa... Co do niQuitinu-osobiście paliłam papierosy o zawartości 0,4 mg nikotyny. Pozdrawiam SUSZONE ŻABKI- już niektóre wyrażnie zasuszone:-) Jutro mam ciężki dzień. Pa.

    Autor: Rafal  06.02.2006 zgłoś

    Rzeczywiscie cos moze byc z cisnieniem i pogoda. Jeszcze niedawno mielismy rekordy ok. 1050 hP, teraz jest < 1000. Poza tym Indianie zbieraja chrust i dziecko Zuby dokucza bardziej niz zwykle. Nie wolno lekcewazyc tych istotnych wskazowek. Koncze na dzisiaj, chyba na taki dzien to tylko powrtt do sprawdzonych instrukcji kryzysowych - u mnie 2 piwka, dluga kapiel i spac! Dobrej i spokojnej nocy ! Pozdro, Rafal

    Autor: VOYTASS  06.02.2006 zgłoś

    CZESC!!!DZIS SIE KONCZY 12 DZIEN NIE PALENIE U MNIE JUTRO 13 STKA OBY NIE PECHOWA:}:}POZDRAWIAM!!

    Autor:  07.02.2006 zgłoś

    dzień dobry wszystkim, Dzisiaj po przyjsciu do pracy weszłam na forum i przeczytałam , że mogę przyłączyć się do Was. Bardzo się cieszę, bo to napewno łatwiej zmagać sie z podobnym problemem razem z innymi. Ja wczoraj po południu poszłam do apteki i pani poleciła mi własnie deprim. Trzeba wierzyć , ze pomoże w trudnych chwilach. Jutro bedzie 4 tygodnie jak nie palę, chociaż w międzyczasie raz zapaliłam kawałak, ale liczę,że to 4 tygodnie. Najgorszy był dla mnie pierwszy tydzień. Rzucałam palenie zakładajac , ze raczej znów mi się nie uda, a tymczasem wszystko jest na dobrej drodze. To pierwszy tak długi okres niepalenia od dwudziestu paru lat. Jesli chodzi o oddychanie to efekt był natychmiastowy przedtem byłam cały czas na leku rozszerzającym oskrzela, a od tych czterech tygodnie, żadnego lekarstwa mi nie potrzeba. Nie wiem tylko dlaczego często jest mi smutno , przecież powinnam sie raczej bardzo cieszyć, ze mi się udaje.Gdzies przeczytałam,że moge miec problemy z zaakceptowaniem siebie jako osoby niepalacej skoro tyle lat paliłam i lubiłam to robić. Moze i tak, ale wiem ze nie mogę zaprzepaścic tej szansy, bo widzac jakie to trudne nie prędko spróbowałabym rzucania jeszcze raz. Pozdrawiam wszystkich.

    Autor: Ewa 1  07.02.2006 zgłoś

    Z tego wszystkiego zapomniałam sie podpisać.

    Autor: malutka  07.02.2006 zgłoś

    WITAM Zgodnie z obietnicą podpisuje listę. LIVIO PROSZE TRZYMAJ SI Ę DASZ RADE JESTEŚ PIEKIELNIE SILNA ,twoje zaangazowanie jest tu wszystkim bardzo potrzebne. Witaj EWO1 -bądz z nami to forum naprawde pomaga . Do usłyszenia

    Autor: Rafal  07.02.2006 zgłoś

    Witaj Ewo1, dobrze bedzie sie razem czolgac! W grupie jest razniej. W sumie mamy podobne objawy, podobna droge, ale rozpisalo sie to na wiele glosow. Zrobila sie z tego bogata kolekcja, mozna duzo zyskac, czesto ktos nazywa celnie po imieniu cos z czyms sie borykasz i nie potrafisz sobie poradzic. Calkiem mozliwe, ze znajdziesz juz czesc odpowiedzi na swoje pytania. Nie z broszurek o szkodliwosci palenia, ale od zywych ludzi, cierpiacych tak jak Ty. W wolnej chwili przeczytaj moze od poczatku nasze posty, poznasz nas blizej i nasz folklor. To sie moze przydac, boj uz operujemy skrotami. Ewo, Twoje sprawy plucne sa niepokojace. Calkiem mozliwe ze jest to Twoja ostatnia szansa na dobre i godne zycie w zdrowiu. I to Ty trzymasz sprawy w swoich rekach, to Ty kierujsze zyciem, a nie jestes bezwolnym niewolnikiem nalogu. Napisalem to dlatego, poniewaz znam przypadek czlowieka ktory umieral rok pod namiotem tlenowym, duszac sie codziennie. I to nie byl rak. To byla rozedma pluc, SARS (?), czy cos podobnego. Ewa,Ty masz niesamowita motywacje do rzucenia. I juz jestes na prostej drodze!. Dasz rade! Pozdro, Rafal PS. Jak przeczytasz to forum, to z usmiechem zauwazysz, ze ludzie skrupulatnie licza dni niepalenia (do 31 dnia). Tak to sie jakos samo wytworzylo, pewnie dlatego ze kazdy dzien tak trudno przejsc, dlatego tak duzo zanczy. I tak jak w gorach, musisz to zrobic sam, nie da sie tego obejsc, zalatwic, itd. Hmm...chociaz to zabawa i nikt tego nie sprawdzi, uczciwie zerujemy licznik po kazdym zapaleniu, nawet jesli zapalimy "kawalek":-). Jesli chcesz sie w to bawic, to daj znac gdzie jestes i skonsultuj z Livia, tylko Ona zadaje sie panuje nad tym wszystkim.

    Autor: Rafal  07.02.2006 zgłoś

    I ja wszystkich pieknie witam. U mnie caly swiat w sniegu! Pisalem do Ewy i po raz pierwszy mi to wcielo, musialem jeszcze raz od poczatku! Livio, dolaczam sie do Malutkij - dzielnie idziesz juz Ciebie widze! Trzymajcie sie wszyscy!! A teraz Rafal zamyka internet. Rafal najpierw zrobi porzadny kawalek roboty, jesli zrobi, - to mala przerwa - kawka, niqiutin i to forum! Malpka juz sie cieszy!:-) Pozdro, Rafal

    Autor:  07.02.2006 zgłoś

    Cześć Wszystkim! Melduję, że ciągle dzielnie trwam w niepaleniu. Minęły 2 tygodnie. Gratuluję sobie i wszystkim pozostałym towarzyszom drogi. Każdy z nas co jakiś czas przechodzi test wytrzymałości na stres, Rafał Ty swój zdałeś na medal! Zauważyłam, że coraz lepiej radzę sobie bez niqitinu. Już wystarcza mi 1 dziennie! Hurra! Pozdrowionka!

    Autor: Maya  07.02.2006 zgłoś

    To była Maya.

    Autor: justice  07.02.2006 zgłoś

    witam wszystkich! Pierwszy raz zwracam sie do was z prosba:nie pale 38 dzien,a ostatnio mam coraz wieksza ochote zapalic!jest mi z tym zle!najgorsze jest to jak zostaje sama,wtedy z trudem sie powstrzymuje od zapalenia.pomozcie!przypomnijcie mi dlaczego nie warto zapalic.

    Autor: Ewa 1  07.02.2006 zgłoś

    Nie mogę liczyć od początku, bo wtedy nie mogłabym myśleć , że już tak długo udało mi się wytrzymać i szkoda byłoby przerwać. Dzisiaj jest mi lepiej niż wczoraj może własnie dlatego, że tutaj trafiłam. Napiszcie czym rekompensujecie sobie brak palenia. Ja niestety jem wiecej słodyczy , ale za to codziennie ćwiczę, żeby za dużo nie utyć. Początkowo nikomu nie mówiłam, że rzucam, ale teraz już wszyscy wiedzą, więc bardzo zależy mi zeby wytrzymać. Szczególnie nie chciałabym zawieść mojego syna, któremu zawsze zależło bardzo, żeby mama sie nie truła.

    Autor: livia  07.02.2006 zgłoś

    Hej,witam wszystkich:-)) Widzę spory ruch dzisiaj,od rana coś się dzieje.Dziękuję za słowa wsparcia i otuchy,jesteście kochani. A dziś jest nowy dzień,wczorajszy się skończył i znów jestem happy!!!! Co prawda wypiłam z pół flaszki melisy,wypłakałam wszystkie łzy i poszłam spać z nadzieją na lepsze jutro,i proszę jest duuużo lepsze.Kolejny dowód na to,że co złe szybko się kończy i nie wolno się łamać,bo uśmiech powraca szybciej niż nam się zdaje:)))) Znów czuję jakby mi skrzydła urosły!!!!!!! Dobra Rafale,niech Ci będzie-JUTRO obchodzę miesiąc,a dziś tylko 30 dni. Jak Twoja gula,bo moja się wchłonęła,albo ją połknęłam? Nie jestem taka drobiazgowa,Ewo1-nie będę Ci liczyć tego kawałka,ale TYLKO tego,bo następny niestety wyzeruje Ci licznik:-))))))))) Voytass wie cos na ten temat,poczytaj wyżej jaki był wklątwiony,hi,hi,hi...... Pozdrowionka,suszmy żaby,livia

    Autor: Ewa 1  07.02.2006 zgłoś

    Justice, Nie warto zapalić chociażby dlatego, że podobno następnym razem rzucanie palenia jest jeszcze trudniejsze. Pozatym jeżeli zapalisz poczujesz się słaba, bo dlaczego inni moga rzucić a ty nie. I jeszcze jedno teraz wydaje Ci sie ,że palenie automatycznie poprawi Ci samopoczucie, a to nieprawda. Poczujesz się gorzej bo dołączy do tego rozczarowanie brakiem wytrwałości. Pozatym papierosy smierdza, sa drogie i nie zgadzamy sie żeby kierowały naszym życiem. My nie chcemy przecież znowu palić, nawet jezeli w tej chwili wydaje nam sie inaczej.

    Autor: livia  07.02.2006 zgłoś

    Ewo-1,masz taką motywację jak ja,różnica tylko w płci potomka. Rozumiem Cię doskonale,bo to był mój główny motyw,chociaż nie jedyny,wiadomo... Moja małpa upomina się często o rekompensaty,tak więc np.idę do kosmetyczki,do solarium,do fryzjera,na basen,perfumuję się ulubionymi perfumami i czuję piękny zapach od siebie,obserwuję palaczy i czuję bezczelną wyższość nad nimi (niestety),zdaję sobie sprawę że ja pięknie pachnę a oni niestety śmierdzą,ich oddech,włosy,palce,ubrania,fuuuu!!! W zimny wieczór nie muszę stać w balkonie czy oknie,marznąć i zasmradzać się ,tylko mogę w wygodnym foteliku owinąć się kocykiem i poczytać książkę,gazetkę,obejrzeć film,co dusza zapragnie..... I jeszcze coś,jak czytam jakiś artykuł na temat zdrowia,jak to bardzo palenie szkodzi na to,na tamto,to nie odczuwam lęku i poczucia winy,że sama siebie zabijam tym nałogiem,a wręcz ulgę,że nie muszę już się zadręczać. Justice,głowa do góry chyba sporo już wymieniłam powodów... Jeszcze jeden powód,ten który Ty sama podawałaś:jak wielka jest satysfakcja człowieka,który może np.na imprezce powiedzieć"dziękuję,nie palę".A POTEM CAŁE ZAMIESZANIE WSZYSTKICH ZDZIWIONYCH,JAK TO,OD KIEDY,JAK TO ZROBIŁAS/ŁEŚ,ITD,ITP.I wiesz dobrze jak wszyscy Cię podziwiają,jak Ci zazdroszczą,bo sami też by chcieli,ale nie potrafią,albo się boją......,albo nie dojrzeli.... pozdrowionka,livia

    Autor: malutka  07.02.2006 zgłoś

    Justice -pamietasz dlaczego chciałaś pozbyc się nałogu?, no właśnie to wszystko razem wzie te +korzysciktóre odniosłaś do tej pory , a jest ich duzo+to że my, jako tak zwane małe kobietki, słaba płeć POKONAMY ,ZDUSIMY,ZDEPCZEPY NAŁÓG, BO TO MY JESTEŚMY SILNIEJSZE. PAMIETAJ O TYM CAŁY CZAS, a gdy jestes sama i ci cieżko , to rób cokolwiek aby nie myslec

    Autor: Rafal  07.02.2006 zgłoś

    No, krociutka przerwa. Justice - na tym etapie naszym glownym problemem jest pewnie ZWIETRZENIE MOTYWACJI. Jakos jest tak w tym nalogu, ze motywacja sie rozmywa i wtedy robi sie puste miejsce w ktore wskakuje watpliwosc co do sensownosci tego wszystkiego. Ja powtarzam sobie, ze PAPIEROSY JUZ NIE DLA MNIE, staram sie zlapac dystans do nalogu. Podobnie jak Livia, zaczynam myslec o zdrowiu. Hmm...jest to juz ostatni rok, kiedy moge byc 40-latkiem, i to troche w sposob naciagany, bo urodzilem sie w koncu roku (Alto, zdaje sie ze jestesmy na tej samej polce:-). Czuje sie b. dobrze, ale...wyniki krwi, cisnienia wskazuje ze jestem w roznych grupach ryzyka. Powinienem cos zaczac powoli robic, ale jak tu zaczac kiedy ten nalog jest wszedzie wymieniany wsrod podstawowych zagrozen, to przeciez idiotyzm zazywac lekarstwa i trucizne jednoczesnie. To co ja powiem lekarzowi? Moim zdaniem nie powinien zajmowac sie takimi idiotami jak ja, tylko skupic sie na leczeniu tych ktorzy chca wyzdrowiec. Poza tym mam to samo co Ewa1, prawie natychmiastowa poprawe oddychania. Wrecz przyjemnosc z oddychania, szczegolnie nad ranem, kiedy wszyscy palacze kaszla i swiszczy im w plucach. Justice, jestes pewnie troche mlodsza, ale te sprawy sa tuz za progiem, za chwile tez mozesz byc zagrozona. I co najgorsze, w wiekszosci sa to sprawy nieodwracalne, zmadrzenie na starosc moze byc juz poniewczasie. Ja mam nadzieje, ze zdaze przed ostatnim dzwonkiem, o ile zdaze. Musze sprobowac. Livio, gula akurat teraz mniejsza, ale jest. Ciekawe...w czasie naszych trudnych dni, jedna z osob (nigdy niepalaca) powiedziala ze ma straszna GULE i pozostali, w wiekszosci niepalacy tez to potwierdzili. Znaczy, ze ja ta gule gdzies wyciagnalem z podswiadomosci, widocznie byla w jezyku naszego regionu, tylko sie zapomniala. Z tej historii wyplywa wazny wniosek: jest to objaw drobnej nerwicy, nie wynika wprost z uzaleznienia. Jesli tak, to kazdy z nas swoje trudne sprawy i stresy moze nieslusznie zwalac na papierosy. Na miejscu papierosow naprawde bym sie obrazil, nie mozna ich obwiniac o wszystkie nasze problemy!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: justice  07.02.2006 zgłoś

    dziekuje wam za te slowa,wydrukowalam sobie i w razie potrzeby bede czytac,bo nikt mnie tak nie rozumie jak WY-rzucajacy palenie!!!jestescie wspaniali i trzymam za was wszystkich kciuki:-)za siebie tez,zebym sie nie zlamala:-(

    Autor: Rafal  07.02.2006 zgłoś

    Sorki, z tym SARS-em, zdaje sie ze dalem do pieca. Choroba palaczy, ktora zabija jak rak to "obturacyjna choroba płuc". Jest nieodwracalna. Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  07.02.2006 zgłoś

    Podaje wiecej informacji i jeszcze raz przepraszam za pomylke. Pozdro, Rafal Palenie zabija - Przewlekła Obturacyjna Choroba Płuc Przewlekła obturacyjna choroba płuc jest jedną z najczęściej występujących chorób na świecie. Ocenia się, że dotyczy kilkunastu procent populacji. Podobnie jak nowotwory, choroby serca POChP jest jedną z głównych przyczyn zgonów. Jednocześnie zadziwiająca jest przepaść między miejscem choroby wśród głównych zagrożeń epidemiologicznych a bardzo niską świadomością tego zagrożenia w społeczeństwie. Główną przyczyną POChP jest wdychanie dymu tytoniowego, którego szkodliwy wpływ na zdrowie jest powszechnie znany. Dym tytoniowy powoduje uruchomienie złożonej kaskady reakcji, która doprowadza do uszkodzenia oskrzeli i pęcherzyków płucnych. Często są to zmiany nieodwracalne. Najłatwiejszym sposobem na zahamowanie postępu choroby jest rzucenie palenia. Należy podkreślić, że POChP jest jedyną choroba odtyto niową, w której zaprzestanie palenia zahamowuje dalszy postęp choroby. POChP jest choroba, która we wczesnym etapie często przebiega bezobjawowo lub jej objawy są bardzo skąpe. Pierwszym symptomem jest zwykle kaszel, pojawiający się początkowo w godzinach rannych. Kaszel ma charakter "mokry" tzn. połączony jest z odkrztuszaniem i odpluwaniem wydzieliny. W bardziej zaawansowanych okresach choroby kaszel występuje w ciągu całego dnia, a nawet w nocy. Późnym objawem jest duszność, która występuje prawie wyłącznie podczas wysiłku fizycznego. W miarę postępu choroby pojawiają się powikłania pod postacią niewydolności oddechowej i niewydolności serca. Powikłania te są głównymi przyczynami zgonu chorych na POChP. Tekst pochodzi z materiałów Programu Profilaktyczno - Edukacyjnego "Głęboki Oddech" autor: prof. dr hab. Wacław Droszcz

    Autor: Rafal  07.02.2006 zgłoś

    Zegnam sie z Wami, dzisiaj szybko poszlo. I nawet mam jeszcze chwilke na maly remanent. Jolka, sprawilas mi duza radosc tym, ze sie nie zalamalas, duza radosc. Ciesze sie ze to nie poszlo na marne, wtedy kiedy podjalem to zobowiazanie bylem w duzym dole i akurat Twoj list poruszyl te struny dotyczace upodlenia i sponiewierania przez nalog. Chcialem Ci wtedy podac reke i razem sie z tego gowna wyciagnac. Bo to jest gowno. Pamietajmy o tym, kiedy przyjda chwile zwatpienia w sens tego co robimy. Ale juz nie po to zeby sie katowac i czynic wyrzuty (mozg chyba bedzie szybko wymazywal te sprawy, bo to rzecz wstydliwa), ale po to, zeby juz nigdy w to gowno nie wpasc. Mam dla Ciebie dobra wiadomosc. Plyta Piwnicy pod Baranami jest dla Ciebie zarezerwowana we wszystkich dobrych sklepach muzycznych. Wystarczy powolac sie na Rafala - powinnas dostac maly upust! Do juterka. Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  07.02.2006 zgłoś

    Witam SUSZONE ŻABKI w moim 26 dniu niepalenia! Rafał, wielkie dzięki za wszystko. Dzięki temu forum nie tylko przestałam palić, dowiedziałam się też o śpiewanych Dezyderatach. Płytę zakupię, jak tylko to będzie mozliwe. Tyle mądrości jest w tych wskazówkach. Do wszystkich Suszonych Żabek-jesteście wspaniali-wspierajmy się tak nadal-to naprawdę budujące. Rewelacyjne jest to również, że co jakis czas odgrzebuje nas ktoś nowy i przyłącza się do naszej grupy. Pozdrowionka, ktoś dobija się do mojej komórki. Pa.

    Autor: Jolka  07.02.2006 zgłoś

    To jeszcze ja. Wy to macie szczęście, że możecie rano i w południe pogadać. Ja jak dorwę się do komputera, to nie ma żadnej duszyczki. Jeszcze jedno moje przemyślenie do jednej Dezyderaty. Mam co do niej pewną wątpliwość. "WYKONUJ SWOJĄ PRACĘ Z SERCEM, JAKAKOLWIEK BYŁABY SKROMNA, JĄ JEDYNIE POSIADASZ W ZMIENNYCH KOLEJACH LOSU." Musiały to być niezłe czasy w tym 1692 r.:-) Owszem wykonuję swoją pracę z sercem, ale wisi nade mna groźba, że mogę ją utracić. Może zbyt dosłownie traktuję te słowa, ale myślę, ze nie ona jest moim głównym sensem życia. Moim credo jest inna Dezyderata: "NIE PODCHODŹ CYNICZNIE DO MIŁOŚCI, ALBOWIEM WOBEC OSCHŁOŚCI I ROZCZAROWAŃ ONA JEST WIECZNA JAK TRAWA". Jaki to ma związek z niepaleniem? Żaden! I bardzo dobrze! Nareszcie mam myśli wyższego pułapu.:-) Sorki za przynudzanie-akurat mam czas. Pozdrawiam cieplutko-kiedy wreszcie ta zima się skończy?-czy może ktoś z Was wie coś na ten temat?! Precz, zimo!!!

    Autor: livia  07.02.2006 zgłoś

    Jolka hej,witaj wieczorkiem:-)) Ja też b.się cieszę,że jesteś nadal z nami,przyznam,że trochę już zaczynałam wątpić jak zniknęłaś.Tak sobie myślę,jak ten czas leci,dopiero pamiętam jak się nastrajałaś do niepalenia,jak wypalałaś ostatnie papierosy.....a tu już 26 dni,super,co? Wyobrażąm sobie jak cieszy się Twój mąż,że żona wreszcie mu pachnie,bo nie oszukujmy się niepalący b.wyraznie czują smród od palaczy.Zresztą po takim czasie niepalenia,napewno sama widzisz różnicę w ostrości powonienia. Pozdrawiam cieplutko wszystkie bardziej i mniej podsuszone żabki,życzę wytrwałości i wszystkiego dobrego,livia

    Autor: Rafal  08.02.2006 zgłoś

    Taaa-daam jestem dzisiaj pierwszy! A po co? Zeby pogratulowac specjalnie Livii zyciowego sukcesu! Zyciowego mowie! Juz wjezdza tort z zapalonymi 31 petami, zaraz..cos nie tak wyszlo...NO! z zapalonymi 31 swieczkami pachnacymi Diora! 100 lat !(no..100 dni bez fajek zycze!:-) I jeszcze jedno, mysle ze wszyscy sie ze mna zgodza (a ktos sie nie zgodzi, niech sie ujawni!!!:-), ze to forum jest w duzej mierze Twoja zasluga, wlozylas w to wiecej czasu i serca niz ktokolwiek z nas. Wielkie dzieki Livio, calkiem mozliwe ze dlatego dalej nie pale! Pozdro, Rafal

    Autor: zuba  08.02.2006 zgłoś

    100 lat,100 lat niech zyje nam bez nalogu i smogu wolna od pokus a kto? a kto? nasza Livia kochana twarda jak skala nieeeeech zyje naaaam!

    Autor: EWA 1  08.02.2006 zgłoś

    CZEŚĆ Została mi na jutro jedna ostatnia tabletka tabexu i zastanawiam się co dalej. Czy uda mi się wytrzymać tak bez niczego? Może wybiorę się do lekarza i poproszę o radę co robić, żeby się nie złamać. Przytyłam prawie 3 kg - to jeszcze można wytrzymać byle nie było więcej, a pewnie będzie bo często pocieszam się słodyczami. Wszyscy dzisiaj ciezko pracują chyba, bo poza Rafałem nikt się nie odzywa. Jak sie dzisiaj czujecie? Ja jestem śpiąca i zmęczona od samego rana.

    Autor: malutka  08.02.2006 zgłoś

    Witajcie! LIVIO, MOJE GRATULACJE-TAK TRZYMAĆ!!!!! Wszystkim pozostałym życzę miłego dnia i wytrwałości.

    Autor: EWA 1  08.02.2006 zgłoś

    Dlaczego niektórzy byli palacze mówią, że rzucenie palenia wcale nie było to dla nich takie trudne? Dlaczego dla mnie jest takie trudne? kiedy będzie łatwiej? słyszałam, ze po miesiacu, ale niektórzy z Was tyle maja juz za sobą ...Więc po ilu, dwóch ? Bo jak długo sie da się wytrzymać? Mam nadzieje, że jeszcze trochę ....

    Autor: justice  08.02.2006 zgłoś

    witam! Gratuluje Livi:-) Pisze dopiero teraz,bo rzeczywiscie dzis duzo pracy,a poza tym sama rzucam sie w ten wir,zeby nie myslec o fajkach.nadal chce mi sie palic,ale po wczorajszych radach,przypomnieniach powodow rzucenia palenia etc.,jest mi troszke lepiej.chyba wiem,czym to jest spowodowane,brakiem zajec. jak to jest ,ze jak jezdze do szkoly to mi wiecznie czasu brakuje,a gdy zaliczylam sesje i mam "az"tydzien bez nauki(studiuje zaocznie)to nie mam co ze soba zrobic.mam troszke za duzo czasu.,wiec wiecej pracuje,biegam po sklepach itd,zeby nie siedziec w domu i myslec. napiszcie mi,czy wy tez tak macie?i co z tym mozna zrobic,zeby nie miec uczucia,ze czlowiek nie ma co ze soba zrobic?jakies propozycje?

    Autor: EWA 1  08.02.2006 zgłoś

    Też mam problem z tym co robić zamiast... Jak jestem w domu to pomaga mi wyjscie na spacer. Ale najgorzej jest kiedy mam trochę luzu w pracy, bo wtedy najczęściej chce mi sie płakać. ale tak jak wczesniej pisałam zamierzam pójsc z tym dzisiaj do lekarza.

    Autor: zuba  08.02.2006 zgłoś

    Ewa1 i justice -ja wam proponuje znalesc sobie jakies hobby.Jest tyle mozliwosci,Rustka zapisala sie na joge.Mozna wyznaczyc sobie jakis cel i dazenie do niego odwroci uwage od papierosow.Ja o nich juz nie mysle chociaz znowu mi sie dzisiaj przysnily, o zgrozo! Ewa1,ta twoja hustawka nastrojow moze miec zwiazek z funkcjonowaniem tarczycy, wiec koniecznie idz do lekarza.

    Autor: Alta  08.02.2006 zgłoś

    Ewo1 - myslę, że nikomu z nas nie jest łatwo. Czy od razu przyzwyczaiłaś się do smierdzieli, też musiało upłynąć trochę czasu. Potem systematycznie dostarczałas do organizmu truciznę (niektórzy uważają, że szybciej uzalezniającą niż heroina) - no to czego oczekujesz, że będzie łatwo, miło i przyjemnie. Nie, nie będzie - walczymy z paskudnym nałogiem, walczymy o swoje zdrowie, lepsze samopoczucie, wolne, normalne życie. Chce Ci się płakać to wypłacz się, a potem pomysl o prozaicznych, przyziemnych sprawach - lepszej cerze, ładnym zapachu, czystym powietrzu w mieszkaniu, popatrz na kulących się z zimna palaczy, którzy nawet wyjdą na mróz aby zapalić. Paliłam prawie 30 lat - byc może w mojej podświadomości papierosy zostaną na zawsze, (dzisiaj po raz pierwszy śniło mi się, że palę) ale nie chce już wrócić do palenia. Stale się motywuję i wierzę, że kiedyś dojdę do normalności - teraz czekam na wiosnę i wspieram sie niquitinem, ale pastylkami dzielonymi na 4 - wychodzą 2 na dzień. Myślę, że lepiej rzucac palenie jak jest ciepło, a juz niedługo bedzie. Na razie aby wypełnic czas czytam, ogladam tv, dzisiaj idę coś kupić małpce.Trzymaj się. Pozdrawiam wszystkich - coś nie odlicza się Maya i Ewa.

    Autor: Rafal  08.02.2006 zgłoś

    Zegnam sie z wami cieplo. Bede mial pracowite dni, najczesciej z dala od komputera, moge sie odezwac dopiero w poniedzialek. Tak ze nie martwcie sie moja nieobecnoscia. Ewo1, Justice - mysle ze madre kolezanki wyczerpujaco Wam odpowiedzialy. Ja nie czuje sie kompetentny w tych sprawach, moim problemem jest raczej permanentny brak czasu. Co nie zmienia faktu, ze nie jest lekko. Ja sie po prostu zawzialem, zapieklem, bede wyl, rzucal klatwami, ale postaram sie nie dac. Zesram sie, a nie dam sie! (zobacz Alto, jak Ty mi sie kojarzysz :-) Zreszta, kazdy to potwierdzi, ze w sumie jest o wiele latwiej niz w pierwszym/drugim tygodniu. W ramach remantentu - Zuba, ciesze sie ze Dezyderata sprawila Tobie przyjemnosc. Jak zdarzy sie okazja, to przekaz dalej w dobre rece!:-) W sumie chyba ten niz troche moze nas dolowac. W zwiazku z tym, dzisiaj kontynuuje swoja kuracje piwno/kapielowa. Dzisiaj balangita u Livii!. Livio, mozesz podeslac troche tej nalewki na melissie? Pozdro, Rafal

    Autor: zuba  08.02.2006 zgłoś

    Rafal,jak ja Ci zazdroszcze Twojej kuracji (to piFko, a nawet dwa).Ja do konca tyg jestem na kuracji kapuscianej (nie mylic z glowa) i wszelakie alkohole zabronione buuuuuuuuuu....

    Autor: Jolka  08.02.2006 zgłoś

    Hej. Również spieszę z wielkimi gratulacjami do Livii. Livio, to już miesiąc, a pamiętam jak płakałaś w 5 dniu. Tak, jak zwykle masz rację. Mąż bardzo zadowolony, że żona pachnie, chociaż wczesniej nigdy się nie skarżył. Dzięki rzuceniu fajek zaoszczędziłam również na kasie wydawanej na pachnidła. Po prawie każdym papierosie myłam zęby, pryskałam się dezodorantami i wodami toaletowymi-nazywałam to dezynfekcją. Livio, Rafał ma rację, masz wielkie udziały w tym forum. Ale Ty, Rafał, nie bądź taki skromny-przeciągnij myszką w górę i zobacz, ile tu zdziałałeś. Twoje obrazowe posty o powróceniu do nałogu, o przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc, Twoje wesołe anegdoty i obrazowe porównania-wszystko to na pewno bardzo nam pomaga. Nawet w swoich trudnych chwilach byłeś z nami. Zuba, czy Ty nie przesadzasz z tym odchudzaniem? Wiesz, że zimą nie tylko zwierzę potrzebuje sadełka, człowiek również. :-) ja zyskałam 2 kilo, ale w ubiegłych pracowitych 2 tygodniach straciłam 1 kg.-tak więc mam tylko 100 dag do pokonania :-) Ewo i Justice, Zuba Wam dobrze radzi, znajdźcie sobie hobby. Też o tym myślę, w ostatnich dniach nie miałam tego problemu, również cierpiałam na brak czasu, ale w pracy szykuje się większy luz, trzeba pomyśleć o jakims nałogu-oczywiście bardzo zdrowym! Bywajcie zdrowe-Suszone Zabki!

    Autor: Jolka  08.02.2006 zgłoś

    Tak sobie czytam od nowa te Wasze listy i sama do siebie się śmieję. Zesrać się, a nie dać się. Hi, hi-tylko, że to sranie nie takie łatwe, jak przy paleniu-hi, hi... Przepraszam za te wulgaryzmy, cos mnie napadło-hi, hi. Śpijcie i nie śnijcie o naszym wrogu nr 1.

    Autor: livia  08.02.2006 zgłoś

    Hey,jestem wreszcie,tralala 31 dni-miesiąc-4 tyg. z hakiem!!!!!! Ale numer,niezle dałam do pieca,spózniłam się na własną uroczystość,wielkie sorki,to złośliwość losu.A teraz nadstawiajcie kielichy bo polewam......tonic z melisy:-))))))) Chcę Wam b.b.b.serdecznie podziękować za cudne życzenia,jesteście wspaniali,te toasty,śpiewy,rymowanki (aż się wzruszyłam,bo ja taka mazepa jestem,buuuuuuu). Rafal,ogromnie mi miło przeczytać o sobie takie słowa,ale myślę,że to forum to jest zasługa nas wszystkich,naszych emocji,rozterek i radości,wzlotów i upadków,dni smutnych i wesołych.Każdy ma tutaj możliwość poskarżyć się,pochwalić,pośpiewać,czasem wyrecytować wiersz,wypłakać się,poklątwować,w międzyczasie podać rękę drugiemu kiedy ma doła. I to wszystko do kupy tworzy to forum,a jego siła tkwi w grupie,czyli nas wszystkich.Niemniej bardzo dziękuję za miłe słowa,to jest b.budujące:-)))))))) Jestem okrutnie zmęczona,od rana w biegu,potem chwilka w domu i musiałam małpę zabrać na basen,bo jęczy i jęczy i pod włos mnie bierze,że dziś to jej się należy,bo 31 dni,bo święto i takie tam.... Mało się nie utopiłam,hi,hi,hi :)))) bo ja nowicjusz jestem w pływaniu.I wiecie co,nie umiem pływać z wynurzoną głową,tylko "na sportowo"hi,hi:-))),bo tak uczyli na nauce pływania,kryta żabka,kraul...Śmiechu warte,przepłynę basen i aż mnie w tyłku kłuje,bo się boję,że zabraknie mi powietrza na głębokościach i nie dam rady,hi,hi,hi:-)))))) Ale powiem Wam,że faktem jest,iż nadmiar zajęć niweluje myśli o paleniu,natomiast nadmiar wolnego czasu wręcz odwrotnie. Zuba poruszyłaś temat tarczycy,mi właśnie kazali zrobić jakieś badania, bo wykryli guzki na tarczycy w trakcie usg.Ja też jestem taki płaczek żydowski,mam zmiany nastrojów i czasem ogromną gulę w gardle,tylko nie wiem,czy to tarczyca czy nerwica,bo badania z krwi na hormony mam ok. Ewa-1,napisz co powiedział Ci lekarz. Pozdrawiam wszystkie żabki,jesteście wspaniali i b.dzielni,livia

    Autor: livia  08.02.2006 zgłoś

    Hi,hi,hi,Jolka popieram to wyżej:-)))))))

    Autor: Ewa 1  09.02.2006 zgłoś

    Niestety lekarz zbytnio mnie nie pocieszyła. Powiedziała, że jest to możliwa reakcja (takie się zdarzają ) i wtedy to przejdzie ( kiedy to już zależy od indywidualnego przypadku), ale może to być też poczatek depresji wywołanej odstawieniem bo sporadycznie, ale takie przypadki też się zdarzają. Ale nawet jeżeli jest to ten drugi przypadek to nie jest powiedziane, że powrót do palenia w tej chwili by coś zmienił. Pozostaje mi więc mieć nadzieję , że to jest przejściowe i jakoś sobie z tym poradzę. Dostałam drugi tabex i teraz mam juz brac tylko po 1-2 tabletek. W każdym razie i to jest informacja informacja dla osób, które biora tabex - tabex nie wywołuje takiego działania, więc nie należy się go obawiać. A więc narazie nadal nie palę - 28 dni. Biorę deprim i cieszę się że mogę być z Wami.

    Autor: malutka  09.02.2006 zgłoś

    Dzień dobry! Zaczyna dziać się coś głupiego ze mną. Wczoraj , gdy oglądałm TV na filmie babeczka paliła papierosa, a mnie zaczeło sie robić błogo,to ja szybko n a inny kanał ,a tam też akurat fragment, jak 2 babki zaciagaja się i wiecie co? -ja z nimi- normalnie poczułam jakbym sie zaciagała. Chyba zaczynają dopadać mnie objawy odstawienia papierosów, bo cholera coraz częsciej zdarza mi sie o nich myslec,a byłam taka dumna z siebie ze nie mam rzadnych objawów abstynencjii. Wy martwicie sieco zrobic z wolnym czasem po pracy ,jak go zagospodarować czym zajac rece, cóz ja mam powiedzieć-ja nie pracuję -szukam pracy i siedze w domu-to dopiero mam kupę wolnego. Pytanie do EWY 1 Od kogo dostałas 2 Tabex ,przecież w ulotce pisze że po zakończeniu opakowania następną kuracje można zaczą po 4-5 miesiacach. Więc kto ci dał?

    Autor: EWA 1  09.02.2006 zgłoś

    Malutka, Ja też teraz bardziej zwracam uwagę na to jak ktoś w filmie czy na ulicy pali- kiedyś tego nie dostrzegałam, ale to chyba normalne. Drugi tabex zapisała mi lekarz z Poradni Odzywczajania od Palenia - jakos tak to sie nazywa -w Warszawie na Ursynowie. Nie wiem gdzie ty mieszkasz. Ja nie prosiłam o drugi tabex tylko lekarz sama powiedziała, ze tak to się bierze, bo na ogół ten okres na który starcza opakowanie jest za krótki i niektórzy przez to wracaja do palenia. Ale niektórym wystarcza. Pewnie zalezy od tego kto jak długo i ile palił. Wogóle to jest taki telefon dla rzucajacych palenie, gdzie można się poradzić i ja tak trafiłam do tej poradni. Tel 0-801-108-108. Pozdrawiam.

    Autor: VOYTASS  09.02.2006 zgłoś

    CZESC!!!niestety znowa zaczalem palic trudno zlamalem sie , jak bede chcial podjac kolejna walke to sie tu zglosze!!

    Autor: livia  09.02.2006 zgłoś

    Hej,witam w czwartek:-)))) 1 dzień drugiego miesiąca. Ale pospałam po wczorajszej imprezce....,trochę za dużo melisy wypiłam i tak się uspokoiłam,że spałam do południa taka spokojna...hi,hi,hi.:-)))) Kobitki,widzę nowe rozterki na horyzoncie! Malutka:) nic się nie martw,to normalne że patrzysz łakomo na palących,bo Ty za tym tęsknisz siłą rzeczy,tak działa nałóg.Ale dołóż do tego patrzenia trochę świadomości i zawsze w takiej chwili zobacz prawdziwe oblicze tego palenia.To pozornie wygląda jak przyjemność,ale byłaś palaczem i doskonale wiesz czym to pachnie (śmierdzi).To jest robienie dobrej miny do złej gry!!!!!!!!!!Spytaj swoją małpę o co jej chodzi,czego chce,bo coś mi się wydaje,że ona w ten sposób chcę Cię zbałamucić na jakąś przyjemność,upomina się o nagrodę,może czuje się niedoceniona?:-)))) Ewa 1:) Twoje samopoczucie czuje się w każdym poście,który piszesz,przynajmniej ja to czuję,całą masę smutku,nieszczęścia.Jesteś b.rozżalona i zastanawiam się czy to tylko brak papierosów za to odpowiada? Czy zanim przestałaś palić,to tryskałaś radością i śmiechem? Jeśli to są tylko papierosy,to sprawa jest łatwiejsza,otóż sprubój zobaczyć w tym rzucaniu wesołe rzeczy,sprubój zaczerpnąć z tego trochę radości,spójrz na to z uśmiechem,poczuj się szczęśliwa, tak świadomie i z premedytacją!!!! Spytaj swoją małpę o czym marzy,co sprawiłoby jej radość i postaraj się ją zadowolić,musisz dawać sobie powody do radości,a nie zadręczać się wiecznie smutnymi myślami.Uwierz w siebie i w to,że możesz być szczęśliwa,że możesz w ten sposób sprawić radość również swojemu synowi,przecież mu zależy na Twoim zdrowiu:-)))))) Niech się cieszy chłopak,że mama nie pali,a Ty czerp radość z jego radości! I zdaj sobie sprawę z tego,że te doły i płacze są przejściowe i chwilowe,one mijają i pojawiają sie coraz rzadziej,tylko ich nie rozpamiętuj,a wręcz odwrotnie,prześpij,zapomnij i staraj się znów uśmiechać,bo powody napewno są,tylko je zobacz!!!!!!!!!:-))))))))) Pozdr.,livia

    Autor: livia  09.02.2006 zgłoś

    Mam do Was jescze prośbę,aby każdy meldował od czasu do czasu swoją liczbę,bo nas przybywa (super) i gubię się już w tych rachunkach:-))))) Zuba jeszcze do Ciebie słówko:jeśli ta kapuściana dieta polega na kapuścianej zupce z selerem naciowym i warzywkami to muszę Ci powiedzieć,że jest mniam.......,b.ją lubię. Ale "pifko" też niestety,a jedno z drugim nie idzie w parze,hi,hi,hi......... Tyle,że to tylko tydzień i masz tą świadomość,że potem zjesz coś innego,wypijesz "pifko",albo dwa w nagrodę,a przede wszystkim z uwielbieniem będziesz patrzyła w lustro:-)))))))) Pa,pa,żabki,trzymajcie się,uciekam do roboty,bo znów zbałamucę pół dnia przy kompie,a potem 2 dni będę wszystko nadrabiać!!!

    Autor: Ewa 1  09.02.2006 zgłoś

    Bardzo dziękuję Livio za słowa otuchy, niby to wszystko wiem, ale zawsze lepiej usłyszeć to od kogoś. Masz rację, przed rzuceniem tez nie zawsze było o, key. Miałam jednak prawo sie spodziewać, ze jak wreszcie uda mi sie nie palić to będe z tego powodu b. szczęsliwa, wiec dlaczego kurczę jest mi smutniej? Ale nie rozklejam się , staram sie trzymać i może wreszcie wymyślę te przyjemności...

    Autor: ewa1  09.02.2006 zgłoś

    A syn rzeczywiscie b. sie cieszy i gdyby nie to to pewnie juz bym sie dawno złamała.

    Autor: Rafal  09.02.2006 zgłoś

    Cze, melduje sie na krotko. Zaraz wyjezdzam - wroce w poniedzialek. Livio, mnie tez glowa boli - ile procentow mialas w tej melissie?. Livio, ja mysle ze mozna nasze liczenie uproscic. Gdy to juz wymyslilem, to oczywiscie wyskoczyla z bokowca Zuba i mnie uprzedzila. Jedynie co moglem to sie zemscic na Niej historyjka o Jej napadach na przedszkolakow:-) Do rzeczy, sadze ze powinnismy juz liczyc w miesiacach, ale od konca lutego/marca. Od konca lutego cala grupa prowadzaca plus Livia, Jolka, Ewa1? zaliczaja sobie 2 miesiace, pozostali (jesli w koncu lutego nie beda mieli powiedzmy 1,5 m-ca), zaliczaja sobie 3 m-ce dopiero w marcu. Czyli od konca lutego idziemy w wiekszej grupie, od konca marca wszyscy razem. To ma sens, w koncu wszyscy rzucalismy w styczniu i im dalej tym dniowe roznice nie maja sensu. Tobie, jako naszemu Time Keeper (Straznik Czasu) przedkladam ta propozycje do rozwazenia. Ludziska kochane posluchajcie co Wam powiem. Tu sie dzieja rzeczy b. ciekawe. Kazdy z nas na poczatku mial co najwyzej 5-10% szans na sukces, teraz to jest juz ok. 50%, po 3 m-cach mysle ze to bedzie 70-80% (ja mam tylko gorzej, kiedys o tym napisze). To niewiarygodne, zeby cala grupa zaszla tak daleko. To forum to jakas magia. Zabki zielone, trzymajmy sie razem i wszyscy, powiedzialem - wszyscy! - dbajmy o to forum. Nasze szanse na rzucenie palenia sa ogromne. Wlasnie wrocil do palenia moj znajomy, dzielny druh w wielokrotnym rzucaniu. Byl dalej ode mnie, rzucil przed Gwiazdka. Zawsze byl silniejszy. Ale znowu padl. Rzucal sam. I jeszcze jedna refleksja. Czy zdajecie sobie sprawe, ze walczymy o rzecz wielka - jeden z najpowazniejszych sukcesow w zyciu! Wielu slynnych ludzi rzucenie palenia plasuje w pierwszej 10-tce najwiekszych dokonan. Policzcie sobie swoja 10-tke. U mnie, pierwsza piatka, wiadomo, milosc, rodzina i te sprawy, ale dalej, ...tak u mnie to bylby w drugiej piatce bez problemu. Przy takim postawieniu sprawy, jakie ma znaczenie np. upierdliwa szefowa Jolki? Szefowie przychodza i odchodza, audyty sie robi, potem przychodza nowe, a Ty mozesz zamknac rok jednym ze swoich najwiekszych osiagniec zyciowych! Robimy rzecz trudna. Calkiem trudna - minister zdrowia w tym kraju, wielki autorytet medyczny, profesor akademicki, - jak na razie przegrywa ta walke z kretesem. (to do tych, ktorzy sie doluja, ze inni juz dawno rzucili, a my slaboty jeszcze nie:-) Wszystkich cieplo pozdrawiam. No to milej wedrowki zycze (bo ciezka wspinaczka juz sie skonczyla, jakby kto nie wiedzial:-). Przy okazji, musimy szukac i przedyskutowac wszystkie mozliwe zagrozenia na tym etapie. Zuba i Rafal moze cos sobie przypomna na temat glupiego powrotu do nalogu. Inni moze niech sie rozejrza. Pozdro, Rafal PS1. Ewa1 - trzymaj sie nas! Ten sukces moze Ciebie mocno wzmocnic! PS2. Voytass, a ja wierze, ze madrzejszy o wnioski z porazek, nastepnym razem dasz sobie rade! PS3. Jolka, obstrukcje sa normalnym objawem odstawienia nikotyny. Tako rzecze ulotka Niquitinu:-)

    Autor: ewa 1  09.02.2006 zgłoś

    Rafale, to co piszesz b. mnie wzmacnia . Dzisiaj przeczytałam wszystko od samego początku forum i wydaje mi się , że los mi sprzyja skoro tu trafiłam. Tego własnie dnia wyszłam na zewnatrz kupić paczkę papierosów , bo zdawało mi sie ze dłuzej nie dam rady, ale po pwrocie siadłam najpierw do komputera i wpisałam w wyszukiwarke tabex i jakos tak do Was trafiłam. Nie zapaliłam. To co teraz napisałeś uświadomiło mi , że nie jestem taka znów słaba psychicznie skoro się nie poddaję. A więc powtarzam za Tobą - wszyscy sobie poradzimy, damy radę!!!!! I postaram się wreszcie przestać uzalać nad sobą.

    Autor: Jolka  09.02.2006 zgłoś

    Witajcie! Wpadłam tylko na chwilkę. Dzisiaj mija mi dokładnie 4 tygodnie! walki z nałogiem-dokładnie 28 dni. Ewo 1, dasz sobie radę. Przyznam Ci się, że też miewam kiepski nastrój. Rafale. Jeżeli chodzi o bardziej prozaiczne sprawy i naszą fizjologię-to wiem doskonale, że brak nikotyny zwalnia przemianę materii i powoduje obstrukcję i kolejno-tycie. Ale można się z tym uporać-dużo wody, suszone śliwki, herbatki ziołowe itd. Melduję Wam, że nie będę tutaj 3 dni-nadrabiam zaległości domowe i towarzyskie. Miłego weekendu. Pozdrawiam cieplutko!

    Autor: justice  10.02.2006 zgłoś

    witam zabki! dzis jest moj......41dzien bez papierosa!!!hurra!!tylko dlaczego wciaz mi sie sni,ze pale?a jak sie budze to mam wyrzuty sumienia:-(dobrze,ze to tylko sen...

    Autor: malutka  10.02.2006 zgłoś

    Witajcie i najprawdopodobniej do poniedziałku, az dziecko pójdzie do szkoły i bede miec wolny dostep do kompa. Justice-to tylko sen .Moje gratulacje.

    Autor: zuba  10.02.2006 zgłoś

    Witam!Moje dziecko dzisiaj cudo,wiec zapowiada sie piekny weekend.Dostalam wczoraj napadu glodu i wsunelam 2 michy salatki z...kapusta.Lizaki,czekolady ,ptasie mleczka i inne dobra dla malego ,smiejace sie do mnie ilekroc otwieram ta szafke ,ignoruje.Tak Rafalku,przedszkolaki moga czuc sie kolo mnie bezpiecznie ;-D

    Autor: livia  10.02.2006 zgłoś

    Witajcie:-)) Ja dzis na chwilkę,moje gratulacje dla wszystkich. Jolka 4 tygodnie-28 dni,brawo!!! Co za niechybne pominięcie Alty,która 2 dni przede mną obchodziła 1 miesiąc-31 dni. Dokładnie było to w poniedziałek!!Zuba,całe szczęscie,że Ty to wychwyciłaś!! Alto:-)))))wielkie gratulacje i wielkie sorki za pominięcie tego faktu!!!!Dzis masz juz 1 m-c i 4 dni.:-)))))) Dlatego proszę Was abyście krzyczeli głośno ilekroć obchodzice ważne progi. Justice gratuluje,że to tylko sen,ale jakie satysfakcjonujące uczucie musi być rano?!!! Pozdrowionka,livia

    Autor: Ewa 1  10.02.2006 zgłoś

    Pozdrawiam wszystkich przed weekendem. Jutro wybieram się do znajomych , z których część pali więc czeka mnie kolejny sprawdzian. Życzę miłego odpoczynku tym, którzy chca odpocząć i zabawy tym, którzy chcą się bawić. do poniedziałku.

    Autor: zuba  10.02.2006 zgłoś

    A tym ktorzy musza jutro isc do pracy tez wszystkiego najlepszego.Dziekuje.A gdzie jest nasza Ewa-czy ugrzezza na wyjezdzie,czy ....

    Autor: Maya  11.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich ! Mam doły i górki, ale ciągle nie palę. Chyba 19-ty dzień dziś. Na osoby palące przy mnie reaguję spokojnie, a najważniejsze, że juz nie potrzebuję niqitinek i teraz mam pewność, że mój organizm oczyszcza się z nikotyny. Kolejny mój mały sukces, to to że nie tyję! Pozdrawiam Was

    Autor: livia  11.02.2006 zgłoś

    Maya:-))Gratuluję Ci sukcesów,raz nie palenia,dwa nie tycia!To jest b.pozytywne,bo czasem niestety zdarza się,że przybieranie na wadze powoduje powrót do nałogu. Reszta żabek:-)),mam nadzieję,że spędzacie miły weekend skoro Was nie ma tutaj. Ja co prawda na chwileczkę wpadłam,ale też spędzam b.miło czas. Pozwoliłam mojej małpie na wypicie piwka,oczywiście zaznaczyłam z góry,że jak zacznie jęczeć o papierosa to więcej na to nie pozwolę,więc jak na razie nie wspomina o tym świństwie (i jej szczęście!):-))))) Jestem b.szczęśliwa,bo dzisiaj zauważyłam,że mogę już przebiec większą odległość i nie duszę się tak bardzo.Pobiegałam znowu troszeczkę na spacerze z psem,może kilka kalorii spaliłam? Mam nadzieję iż z czasem będę mogła osiągać coraz więcej dzięki nie paleniu i Wam też tego życzę z całego serca,bo to jest ogromna satysfakcja i niezły kop do dalszej walki z nałogiem!!!!!!! Pozdrawiam cieplutko,livia

    Autor: Ewa  11.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich ,,starych,,i nowych rzucajacych palenie,dzisiaj wrocilam i od razu zglaszam sie ze jestem i ze nie palilam.(23 dni lub inaczej 3 tygodnie i 2 dni)Przeczytalam wszystko od mojego wyjazdu i widze ze bardzo dobrze wam idzie ,ze wszyscy nadal trwacie w abstynencji a i nowych przybylo(witam cie Ewo 1).Dobrze mi zrobil ten wyjazd ,u rodzinki bylo calkiem fajnie ,w kazdym razie nie mialam czasu sie nudzic.Bylismy razem 3 dni w gorach a tam to juz niema mowy o nudzie wiec o papierosach tez nie bylo czasu myslec.Dzisiaj w drodze powrotnej juz myslalam ze na stacji kupie papierosy i zapale,warunki jazdy okropne a ja palilam w samochodzie jak jechalismy gdzies daleko,ale jakos tak maz zaczal mnie przekonywac czy warto zmarnowac te wszystkie dni i jeszcze inne argumenty i pomoglo .Sama sie zdziwilam ze mnie tak dzisiaj dopadlo u rodzinki prawie wszyscy pala a ja trzymalam sie dzielnie,mysle ze dzialo sie tak dlatego ze wszyscy za czeli mnie podziwiac ze rzucilam ,wypytywac jak to zrobilam ,no i tam musialam byc twarda nie poddac sie bo jak by to wygladalo ,pali albo nie pali ?A w czasie drogi chyba to wszystko wyszlo ale wazne ze sie nie poddalam ,teraz jest juz dobrze i bedzie dobrze nadal.Tam w gorach uzmyslowilam sobie jak sluszna podjelam decyzje ,widzac tych wszystkich ludzi z papierosem w buzi ,jak co jakis czas musza (bo powiedzmy sobie szczerze musza a nie chca)przerywac dobra zabawe zeby wypalic papierosa,cos okropnego,brrrrKoncze na dzis ,pozdrawiam wszystkich i do jutra.

    Autor: Ewa  12.02.2006 zgłoś

    Juz nastepny dzien a tu nadal pusto,gdzie sa wszyscy ?Dzisiaj dla odmiany mialam bardzo fajny dzien ,ani razu natarczywych mysli o papierosie.Moge nie pokazywac sie przez pare dni bo jade z karta graficzna do naprawy,jest na szczescie na gwaranci .Mam dzis 24 dzien bez dymka.Pozdrawiam i do szybkiego....

    Autor: justice  13.02.2006 zgłoś

    witam! dzis moj 44 dzionek bez fajki!!!pierwszy raz od dawna mialam ochote rano na papierosa,odgonilam szybko te mysl.przypomnialam sobie szybko jaki smrodek za soba ciagnelam po zapaleniu papieroska.ochota przeszla:-)

    Autor:  13.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich, forum robi sie pustawe, znaczy wszyscy rzucili:-) To dobrze, Rafalku, bardzo dobrze, my precious... (Rustka - to z Golluma:-). Pewnie czujemy sie pewniejsi. Niedlugo zostane tu sam i bede pisywal przemile listy do siebie:-) Hmmm...bo o ile Wasze szanse sa ogromne, to w opracowaniu na ktore sie powolywalem wczesniej (70-80% szans na rzucenie po 3 m-cach), to bardzo powsciagliwie pisze sie o takich przypadkach jak moj, bardzo powsciagliwie, qrcze...Dzieki paleniu >2 paczek dziennie, odpalaniu jednego papierosa od drugiego, zapalaniu pierwszego i natychmiast drugiego natychmiast po obudzeniu, budzeniu sie o 5 rano, aby zapalic, itd. udalo mi sie dostac do elitarnej grupy wybitnych nalogowcow. To byla ciezka praca, ale sie udalo! Tony, ja Ci mowie: yes, yes, yes,!!! :-)Dla takich jak szansa 5% na rzucenie, to prognoza lekko na wyrost:-). Ale na razie sie 3mam, poza tym juz kiedys raz mi sie udalo, poza tym odnosze wrazenie, ze druga szansa nie bedzie mi juz dana...I Wy sie tez 3mcie, mam wielka przyjemnosc czytac o Waszych sukcesach. Nie zgodze sie z opinia, ze rzucamy w zlym czasie. Odwrotnie, jest swietnie!. Do rzucania bardzo nadaja sie ciemne i ponure dni. Bo poczatki sa ponure. Trzeba zacisnac zeby i starac sie przezyc, najpierw godziny, potem dni (no przynajmnie 2 tyg.:-). A teraz co?, ..teraz dni coraz dluzsze i jasniejsze. Jeszcze nie co dzien, ale juz co tydzien widac jak dnia przybywa. I to dobrze oddaje nasz stan, moze codziennie nie widzimy poprawy, ale co tydzien i owszem. Przyjdzie wiosna, a my bedziemy na nia gotowi. Bedziemy mieli 3 m-ca niepalenia!. Nie bedzie juz tej szarpaniny, wystawimy twarze do slonca, bedziemy sluchac spiewu ptakow. Wedrujemy do wiosny zabki, do wiosny! I tak nas widze oczami wyobrazni. Wedruja dzielnie suszone zabki, nad nimi sztandar swietego Jurgensa. Maszeruja dzielnie, ze spiewem na ustach (glownie Zuba:-) A szlak ich wedrowki znacza bobki...:-) Milego tygodnia! Pozdro, Rafal

    Autor: livia  13.02.2006 zgłoś

    Hej,witam,witam wszystkich:-)) Ewa wróciła,nie pali to super. Tak Rafal zgadzam się z Tobą co do pory rzucania.Super będzie na wiosnę,będziemy przygotowani na tą piękną i pachnącą porę roku.Wreszcie poczujemy tak porządnie zapach przyrody budzącej się do życia,poczujemy się czyści i będziemy mieli więcej sił witalnych,a wiosna zawsze zachęca do aktywności!! Hm...myślę sobie,że równie pięknie byłoby zrzucic parę kg.przed latem,aby bez żenady wskoczyć w letnie kreacje (Zuba górą):-))))) Ja już nie wiem,który mam dziś dzień (nie analizowałam kalendarza),zaczynam się gubić w tym wszystkim,ale to chyba dobry objaw,bo nie czołgam się z dnia do dnia,tylko poprostu żyję nie paląc!!! Myślę,że co jakiś czas będę sprawdzała te dni niepalenia,ale tylko wtedy,gdy najdzie mnie na to ochota,albo stwierdzę,że już pora bo np.minął 2,3,4,5....miesiąc:-))))) Moja małpa jest b.grzeczna dzisiaj,więc zapowiada się miły dzień!(twu,twu,nie zapeszać) Wam również życzę miłego dnia,pozdrowionka,livia

    Autor: livia  13.02.2006 zgłoś

    Jeszcze słówko do Rafala:-))) Ty nie patrz tak na te statystyki,Ty spójrz na siebie,a wtedy zobaczysz żywy dowód na to,że bez względu na lata palenia,ilość wypalanych papierosów MOŻNA RZUCIĆ PALENIE i Ty właśnie to robisz,a skoro robisz to ZROBISZ i basta!!!!!!

    Autor: Rafal  13.02.2006 zgłoś

    Dzieki Livio...wychodzi na to, ze skoro robie - to zrobie! Ladne, zapamietam. Hmm..to ja skromnie do wiosny chcialem wedrowac, a Ty juz o lecie myslisz? Znowu nierozwaznie poprzeczke tu podnosisz? Do lata piechota bedziesz szla? - czy tu znowu jakas B. Kozidrak sie nie wplatala? Pozdrawiam wszystkich. Alto, odezwij sie, zgrzeszylismy ciezko nie pamietajac o Twojej miesiecznicy, slusznie za kare sie nie odzywasz:-); ale pokuta juz chyba powinna minac, co?;-) Ewa, fajnie ze sie odnalazlas; Ewa1 - wyglada ze mocno zaparlas sie juz na szlaku. Malutka - pozdrawiam cieplutko - mialem kiedys podobne doswiadczenia. Wiem ze nie masz lekko. Sadze jednak, ze tak walka ktora teraz prowadzisz nadaje glebszy sens temu okresowi. Ten czas nie idzie na marne. Maya, Jolka, Justice, Zuba - pozdrawiam Was cieplo. Rustko, juz sie ciesze jak wrocisz i opowiesz jak bylo. Pozdro, Rafal

    Autor: malutka  13.02.2006 zgłoś

    Rafał dzieki za pozdrowienia i za słowa które napisałes.Nie wiem ,czy to ma sens; wiem natomiast, ze bardzo nie chcę powrócić do nałogu.A wbrew pozorom u mnie im dalej tym gorzej , tak samo jak Maya mam doły. W wekend miałam TAKIEGO DOŁA ŻE... myślałam sie poddam,ale wchodziłam na wszystkie możliwe fora o niepaleniu/dziecko bez słowa ,widząc jak matka zła/ i zajadałam sie słodyczami/o zgrozo a waga?/,troche słodycze pomogły ale najbardziej nasze forum . Maya trzymaj sie ,atakze pozostali z nas pozdrawiam

    Autor: Rafal  13.02.2006 zgłoś

    Przyjdzie slonce - Malutka!. Po prostu bylismy chorzy, bardzo chorzy przez wiele, wiele lat. Teraz czas na rekonwalescencje, zawsze jest ciezko na poczatku. Cokolwiek by to nie bylo, czy uzaleznienie od nalogu, czy inna franca. Dlugo chorowalismy, to i zdrowienie musi potrwac i musimy troche pocierpiec. Tak przeciez mowisz swojemy synkowi, gdy jest zle...Ale wychodzisz juz z najgorszego okresu - kazdy dzien to Twoja wygrana! Zreszta zobacz, nie ma tak ze cierpimy non-stop. Nalog juz troche odpuszcza, coraz czesciej (nawet jesli masz teraz dola, to nie sa te przeciez cierpienioa z pierwszych dni) i tak bedzie dalej. A na wiosne - to poczytaj Livie! Do wiosny Malutka, idziemy do wiosny! Przeciez to wiesz - wiosna na pewno przyjdzie. Zatnij sie - dowiez siebie do wiosny! Pozdro, Rafal

    Autor: Ewa 1  13.02.2006 zgłoś

    Dzisiaj już nie jestem taka pewna czy mi się uda.

    Autor: Rafal  13.02.2006 zgłoś

    A ja jestem pewny Ewo1, ze Ci sie uda! Zalozysz sie? Milego dnia! Rafal

    Autor: Rafal  13.02.2006 zgłoś

    Ewa1, odpowiedz mi jutro, bo dzisiaj juz wybywam. Suszmy zabe! Pozdro, Rafal

    Autor: livia  13.02.2006 zgłoś

    "tylko człowiekowi który rzuca palenie, dane jest poznać,co znaczy walka o siebie....." Przeczytałam gdzieś ,kiedyś te słowa........., ale teraz dopiero wiem co one znaczą, oj wiem b.dobrze!!!!!!! Malutka:) musisz wytrzymać,to co się teraz dzieje,to minie,zobaczysz,a wtedy będziesz taaaaaaaaaka szczęśliwa!!!! Justice:) brawo,takie metody są skuteczne,te złe chwile,to są tylko CHWILE,prawda? Rafal:) nie tak piechotą znowu,bo teraz to już nie dość,że się nie czołgam to nawet piechotą nie chodzę,tylko sobie płynę,płynę......,ale tak czy inaczej to do lata właśnie,a potem do jesieni,zimy itd..... Hi,hi,hi..mówisz,że podniosłam znów poprzeczkę,hm.....to chyba lepsze od szantażu,co? A coś robić muszę,bo my przecież ambitni ludzie jesteśmy,prawda?! Alta,Zuba,Jolka,Maya,Ewa,Ewa-1-dajcie jakąś małą informację o sobie:-)))))))) Rustka-wyjechała:-)))))) Voytass-wybrał życie w nałogu:-(((((

    Autor: Jolka  13.02.2006 zgłoś

    Witajcie wszystkie Suszone Żabki! W weekend nadrabiałam zaległości domowe i towarzyskie, a i mój duży syn pilnie strzegł komputera. Hej, gdzie Wasze gratulacje? Dzisiaj rozpoczynam DRUGI miesiąc niepalenia, czyli 32 dzień. Dzisiaj 13-tego, a tu nawet Rafał jakoś nic o tym nie wspomina i nie boi się, ze to klątwa. To jest ewidentny przykład, że im dalej, tym lepiej. Rafał, nie przejmuj się, że byłeś takim zatwardziałym nałogowcem. Mam znajomego, który palił 3 paczki dziennie i już od 20 lat nie pali. wydaje mi się nawet, że stopień uzależnienia nie zawsze wskazuje liczba wypalonych papierosów. z okazji mojego miesiąca opowiem Tobie i innym, co wyprawiałam w zeszłym roku. Rok 2005- z Nowym rokiem jak zwykle rzucam palenie. I tak nie palę 5 dni, potem palę 3 dni, potem nie palę 9 dni, znów palę 5 dni, nie palę 2 dni, palę 13 dni, nie palę 1 dzień, palę 4 dni, nie palę 3 dni, palę 5 dni itd. Nie chcę Was zanudzać. W sumie w ciągu 3 miesięcy zaliczyłam 43 dni niepalenia, z tym, że wciąż musiałam zerować licznik. W kwietniu oczywiście uroczyście wrzucam papierosy do pieca C.O.(umiera Nasz Papież- wspominaliśmy już o tym) i po 4 dniach znowu palę! Potem już nie walczę, aż do sierpnia. Nie palę 4 dni W październiku nie palę 6 dni, a w grudniu nie palę 9 dni, potem znowu palę i tak np. w samym grudniu miałam aż 18 dni, niestety nie ciągle. Te wszystkie dni niepalenia znaczyłam plusami, prawie cały rok walczyłam i nie udało się! Wiem, nawet dlaczego- ja tak naprawdę nie chciałam rzucic tych papierosów. Teraz wiem, że ja tego chcę i wiem, że to forum naprawdę mi pomogło. Rafał, wiem, że dasz radę, musi Ci się udać-zasługujesz na to-powinna to być nagroda dla Ciebie za Twojąaktywność na tym forum, za to, że nie "przechodzisz" obojętnie obok żadnego listu. Maya, dobra jesteś, że już nie potrzebujesz niQuitinu, dobrze, że zmądrzałaś stosunkowo wcześnie- bo po 6 latach niepalenia. Rafał, Livia, Rustka, Ewa, Ewa 1, Malutka, Zuba, Alta- pozdrawiam gorąco! Voytass, zaglądasz tutaj? Kiedy dojrzejesz do decyzjirzucenia, kiedy naprawdę będziesz tego chciał- WRACAJ! Czekamy!

    Autor: livia  13.02.2006 zgłoś

    Ewa-1:))Pojawiłaś się w międzyczasie,to super,ale nie jest super Twój brak wiary w siebie!!! Dalej,stocz tą walkę odważnie,nie poddawaj się,nie oddaj walkowerem tego meczu,w którym stawką jest Twoje zdrowie i szczęście!!!!!!!!!! I pamiętaj,że to nie trwa wiecznie,minie szybciej niż Ci się wydaje,a wtedy zaświeci słońce,uśmiechnij się:-))))))))))))

    Autor: livia  13.02.2006 zgłoś

    Jolka witaj:-) Hi,hi,hi...ja to znam, możemy uścisnąc sobie ręce z tym rzucaniem! Fajnie,że jesteś!!

    Autor: livia  13.02.2006 zgłoś

    Z tą różnicą,że mi udawało się najdłużej nie palić 5 dni (niecałe),a w większości przypadków były to godziny.Ja paliłam 15-20 szt.dziennie.Zdarzyło się 25-30 a nawet 40,ale to były sporadyczne sytuacje,może kilka razy.

    Autor: Maya  13.02.2006 zgłoś

    Ale tłok, że aż miło! Macie ciekawe doświadczenia z rzucaniem palenia. Ja rzucam pierwszy raz i mam nadzieję, że ostatni. Wprawdzie wcześniej próbowałam, ale wytrzymywałam kilka godzin. I wiecie co, gdyby nie Wy, to już trzeciego dnia bym zmiękła. W tym dniu szukałam w necie wsparcia i znalazłam Was. Hura! Dziś mija mój 3-ci tydzień bez tytoniu. Czołówka naszego peletonu przeciera dla mnie szlak i jest mi łatwiej, jestem bogatsza o Wasze doświadzenia. Wiem, że nie będzie łatwo. Kiedyś naiwnie myślałam, że wystarczy przetrzymać kilka dni, a potem to juz pestka.... Pozdrawiam gorąco wszystkich walczących z nałogiem!

    Autor: livia  13.02.2006 zgłoś

    Maya:-)) Wykorzystaj to,że rzucasz pierwszy raz,bo mogę Ci powiedzieć z własnego doswiadczenia,że każdy następny jest coraz trudniejszy. Zresztą jesteś na najlepszej drodze do sukcesu,życzę Ci powodzenia,livia. Cieplutkie pozdrowionka.

    Autor: Alta  13.02.2006 zgłoś

    Odmeldowuje się, z przyjemnością Was poczytałam, trochę jestem zajęta no i zaczęła się Olimpiada, dlatego rzadziej piszę, bo czytam Was regularnie. A wiecie, że właściwie to ja też rzucam po raz pierwszy, no trochę mi zeszło zanim się zebrałam, ale jak to się mówi lepiej późno... eee lepiej nie zapeszać. Mayu gratuluję odstawienia niquitek, ale myślę, że w razie ciężkiego kryzysu lepiej się nimi podeprzeć niż wrócić do śmierdziuchów. Jutro idziemy gdzies na kolację, powiedziałam, że wszystko jedno gdzie byle dla niepalących - mąż się zgodził, choc on dalej informuje mnie o swoich suklcesach typu "wypaliłem tylko 5", co mnie trochę wkurza, bo czasami chciałabym chociaż jednego. A z okazji jutrzejszych walentynek przesyłam Wam wielkie czerwone serduszko, pełne sympatii. Jestem z Wami Livia, Zuba, Rafał, Jola, obydwie Ewy, Malutka, Mayu, Justice, Rustka i z wszystkimi forumowiczami, ale Wy też badzcie ze mną

    Autor: justice  14.02.2006 zgłoś

    moc goracych serduszek na walentyki.nie zadymionych,czerwonych i usmiechnietych oraz zdrowych!

    Autor: Rafal  14.02.2006 zgłoś

    Witam z rana! Dzieki za slowa otuchy i zyczenia walentynkowe. Livio, ja tu nic nie mowie, ja tu cicho siedze...wole znosic podnoszenie poprzeczki niz szantaz..Ty plyn..ale bron Boze nie poplyn!:-) Specjalnie nie pekam, ale czesciej sie czolgam niz plyne:-) Chociaz, chociaz...ja tez zaczynam powoli odczuwac wyrazne, b. wyrazne (i co najwazniejsze, b. pozytywne ! ) zmiany w swoim wygladzie. Nie wierzylem, ze to jest mozliwe - a jednak! Rysy twarzy wyrazniej nie sa juz tak ostre. Co wiecej, one sa bez watpienia coraz bardziej tepe! No i co Rafalku-niedowiarku, ladnie bylo tak podsmiewywac sie z kolezanek? Bardzo nieladnie! Wstydz sie Rafale, - wstydz! Niech jeszcze raz popatrze w lustro. No i co mi powie zwierciadelko?. No - tepa geba jak but! Niesamowite!. Ale swietnie! Pozdrawiam wszystki zabki, dzisiaj szczegolnie Jolke. Wstrzymywalismy sie z gratulacjami, bo swietowanie 31 dnia to juz rutyna. Ty masz 33 dni! Taaa daam! 33 serduszek walentynkowych przesylam (i ta popielniczke Marlboro, bo nie mam co z nia zrobic!:-)! Takze pozostalym zabkom, tyle ciasteczek serduszkowych ile macie dni bez cmikow (biedna Rustka..:-) Pozdro, Rafal!

    Autor: livia  14.02.2006 zgłoś

    Hej,witajcie wszyscy dzielni wojownicy:-)))) Dziś Walentynki,b.miło. Ja również przesyłam Wam serduszka czerwoniutkie i zdrowiutkie:-)))) Jolka:-))gratulacje!!!!!!!!Kupa czasu,nie? Hi,hi,hi,Rafal:) Rustka faktycznie na pokuszenie została wystawiona,tyle ciastek....rany gościa,ile to kalorii !!!! Muszę Wam coś powiedzieć,nigdy jeszcze nie śniło mi się,że palę,ale dziś w nocy przyśnił mi się Voytass.Nie widziałam twarzy,tylko postać i miałam świadomość,że to On. Stałam na brzegu bagiennego grzęzawiska a On się topił w tym błocie.Ze mną było jeszcze kilka osób,podawaliśmy mu ręce,ale się omykał.Strasznie się bałam,bo co chwila znikał pod powierzchnią a ja nie miałam siły go wyciągnąć,ani nikt inny. Aż wreszcie złapał się za jekieś b.mocne zdzbło,gdzieś je znalazł w tym błocie,i powoli,po trochu udało Mu się wyjść na brzeg.Brrr,jak się obudziłam to byłam b.zmęczona tym snem,ale szczęśliwa,że to nie jawa. Pozdrawiam,miłych walentynek,livia

    Autor: Jolka  14.02.2006 zgłoś

    Witam wszystie Suszone Zabki w ten sympatyczny dzień. Dzięki, Rafał i Livia za gratulacje i odwzajemniam. Jesteśmy coraz starsi i dojrzalsi w swojej walce. Rafał, kupuję Twój pomysł i w zamian posyłam Ci 45 walentynkowych serduszek, Livio dla Ciebie 37 serduszek i dla innych tyle, ile nie palicie (sorki, ale pogubiłam się w liczbach). Posyłam serduszka, nie ciasteczka-mam litość nad Waszą linią :-) Livio, widzę, że przejęłaś się losem Voytassa. Myślę, że to nasze forum nie jest dobre dla niego-nie ten wiek, nie ten język :-) pewnie biedaczyna pociesza się, że jest młody i ma dużo czasu w porównaniu z nami- powinien jednak wziąć pod uwagę to, że baaardzo wcześne zaczął z papierosami. Miejmy nadzieję, że chłopak zmądrzeje. Nam to też zajęło sporo czasu. Dla wszystkich Suszonych Zabek -Milego walentynkowego popołudnia i wieczoru ;-)

    Autor: livia  14.02.2006 zgłoś

    Rafal:)Ja nie popłynę (chyba),ale mam nadzieję,że dopłynę do celu tam gdzie chcę:-))))) Wiesz,że z tym pływaniem to też B.Kozidrak,tylko współczesna,hi,hi,hi? Jolka:)dzięki za pamięć i serduszka,dałaś mi akurat tyle ile mam nie tylko dni bez p.,ale również lat. Pozdrawiam wszystkie żabki,livia

    Autor: Rafal  14.02.2006 zgłoś

    Co Ty nie powiesz Wtedy Livio? płynę, naprawde płynę jest Chwytam taka w piosenka? żagle Ja wiatr mam Jakby ostatnio szczęście klopoty miało nie chwilę moge trwać sie skupic Wtedy bo płynę, jakis płynę refren Znów mi się uczę wpadl jak do Można ucha kochać i wszystko świat tlumi Można Nie moge kochać pisac świat Pozdro Można Rafal kochać świat

    Autor: livia  14.02.2006 zgłoś

    Hi,hi,hi,Rafal....co to ma być,jakaś szarada? Widzę,że jesteś b.obeznany w repertuarze B.Kozidrak:-))))))) No maaam,czy to chciałeś mi powiedzieć: "Co Ty nie powiesz Livio?, naprawde jest taka piosenka? Ja mam ostatnio klopoty nie moge sie skupic bo jakis refren mi wpadl do ucha i wszystko tlumi. Nie moge pisac Pozdro Rafal" ???????? Ale Ty masz pomysły,hi,hi,hi.......mówiłam,że powinieneś dostać Oscara za pisanie postów!!!!!! pozdrowionka,livia

    Autor: livia  15.02.2006 zgłoś

    Ho,ho,ho...dzień dobry,jaki przeciąg się zrobił!!!!! Pusto,zimno od samego rana,gdzie Was wcięło? Jak tam samopoczucie po walentynkowych ciasteczkach?:-)))) Zastanawiam się hm....co z Ewą-1 i Malutką,od ostatniego kryzysu,nie odezwały się:((( Ciekawe jak zakńczyły swoje walki? No a Zuba,to już chyba przeszła samą siebie,od 10.02.2006 nie daje znaku życia,pewnie się odchudza już z rozmiaru "S" na "XS" i nie ma czasu.Zuba:))) odezwij się,pochwal ile kg już straciłaś.Kapuściana dieta już się chyba skończyła z końcem tygodnia,co?Teraz możesz małpce postawić "pifko",niech się cieszy,tylko nie przesadz z ilością,bo Ci zacznie jęczeć tak jak moja o p.:-))) Wiecie co,doszłam do wniosku,że forum b.się ożywia gdy pojawia się Rafal:) On nas b.prowokuje do pisania,takie jest moje zdanie. No ale cóż,jest naszym rodzynkiem wśród 10 kobitek,więc tym bardziej zyskuje na atrakcyjności.Voytass zrezygnował i zostawił Rafala samego,więc jest "10+1". Rafal:) chyba nie narzekasz co,zle Ci chyba nie jest z nami? Poprawcie mnie jeśli kogoś przeoczę: "Rustka,Zuba,Justice,Alta,Livia,Jolka,Ewa,Malutka,Maya,Ewa-1+Rafal" Fajnie to wygląda,co? Cieplutkie pozdrowionka,livia

    Autor:  15.02.2006 zgłoś

    Co oni robią,ja nie tak to napisałam!!! To miało być tak: "Rustka,Zuba,Justice,Alta,Livia,Jolka,Ewa,Malutka,Maya,Ewa-1+Rafal" albo 1+10,czyli tak: "Rafal+Rustka,Zuba,Justice,Alta,Livia,Jolka,Ewa,Malutka,Maya,Ewa-1" Fajnie to wyglada,co?

    Autor: livia  15.02.2006 zgłoś

    Nic z tego nie rozumiem,o co tu chodzi? Skąd te przekłamania w postach,znów jest nie tak!!!

    Autor: Rafal  15.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich! Nio Livio, rzeczywiscie mam dobrze, na bezrybiu i Rafal ryba! Nio az tak bardzo nie jest zle mi z Wami (chociaz fajnie by bylo gdyby Voytass wrocil). Mialem wyczerpujacy dzien, ciesze sie ze juz jest za mna. Ale w sumie jestem zadowolony, wszystko dobrze poszlo. Zaraz wybywam, musze odpoczac (nie spalem w nocy, pracowalem). Mam nawet lepszy dzien, to sobie poplyne w marzeniach do wiosny. Rzeczywiscie, ta piosenka bardzo poprawia nastroj i moze nam sie dobrze kojarzyc (jesli wytrwamy:-). Zuba, Ty lepiej napisz co u Ciebie, jakie masz rady dla nas na nstepny miesiace. Bo wysle Tobie serduszko kapusciane!' Mam nadzieje ze wszyscy dzielnie sie trzymaja. Napiszcie, bo jak nie to sami sobie szkodzicie!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: livia  15.02.2006 zgłoś

    "Rustka,Zuba,Justice,Alta,Livia,Jolka,Ewa,Malutka,Maya,Ewa-1+Rafal" "Rafal+Rustka,Zuba,Justice,Alta,Livia,Jolka,Ewa,Malutka,Maya,Ewa-1" 10+1 lub 1+10. Fajnie to wygląda,co?

    Autor: livia  15.02.2006 zgłoś

    Cholera jasna,dlaczego nie wchodzi tekst,który napisałam? Jestem już strasznie wklątwiona!!!! Napiszę go znowu: "Rustka,Zuba,Justice,Alta,Livia, Jolka,Ewa,Malutka,Maya,Ewa-1+Rafal" "Rafal+Rustka,Zuba,Justice,Alta,Livia, Jolka,Ewa,Malutka,Maya,Ewa-1" 10+1 LUB 1+10.

    Autor: livia  15.02.2006 zgłoś

    Wiecie co,znów mi ucięli kawał tekstu,nie będę już więcej go pisać,bo zjem klawiaturę ze złości!!!!!!!!!! Ale o co im chodzi,dlaczego ucinają akurat ten,a nie inny??? Strasznie mnie wklątwili!!!

    Autor: livia  15.02.2006 zgłoś

    Oooooo tak byłam zajęta tą przepychanką słowną,że nie zauważyłam Cię Rafal,kiedy się pojawiłeś,witaj:-))) No ja myślę,że nie masz na co narzekać,hi,hi,hi!!! Ale masz ciężką pracę,współczuję Ci,ale przynajmniej daje trochę satysfakcji?

    Autor: Jolka  15.02.2006 zgłoś

    Dzień dobry dla wszystkich. Hmm, hmm..., rzeczywiście robi się tutaj pustawo. Cóż, Livio, ludzie coraz mniej potrzebują naszej wirtualnej psychoterapii, pewnie coraz lepiej radzą sobie z nałogiem-i dobrze. Ileż można pisać o tych cholernych papierosach. Prawdą jest również, że Rafał, nasz Rodzynek, jest liderem tej grupy, myślę jednak, że i Ty Livio, masz tu wielkie, bardzo wielkie udziały. Mój nastrój bardzo się poprawia-idze wiosna, dzisiaj cudnie świeci słońce i ptaki już świergoczą. Idę robić porządki-wszystko strasznie brudne, od wczoraj męczę sie z oknami, zmywam zimowy brud. Pozdrowionka, pa, pa.

    Autor: Maya  15.02.2006 zgłoś

    Pusto? Ależ skąd!! Livio! na pewno wszyscy tu zaglądają. Wszyscy z 10+1. Każdy podładowuje sobie akumulatory i znika, utwierdzony w przekonaniu, ze reszta też sobie dobrze radzi. Jolka, zazdroszczę Ci! Ty już czujesz wiosnę! Ja zaczęłam dopiero przerabiać przemęczenie wiosenne. Pozdrawiam całą dychę!!!

    Autor: Alta  15.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich i karnie odmeldowuję się. Dalej nie palę, choć w pracy sytuacje, że chodzę na wysokości lamperii, ale tłumaczę sobie, że to tylko praca. Czasem jest ciężko, ale mam nadzieję, że wytrwam. Myślę i należy ustalić, że mamy się tutaj odmeldowywać co najmniej do końca maja. Rafał czy zaprzestałeś niquitek, bo ja nadal tak 1,5 - 2 (2 mg) - a jak się uzależnię od niquitinu? To wtedy założę forum pn. "odstawiamy niquitin". Pozdrawiam wszystkich PS. Livia - no przestań z tym myciem okien (no chyba, że to w ramach męczenia małpki).

    Autor: livia  15.02.2006 zgłoś

    Hi,hi,hi,witajcie kochani,jesteście niesamowici,dobraliśmy się jak w korcu maku:-)))) Jolka:) czujesz wiosnę,ja jej nie czułam,ale jak czytam coś takiego,to aż mi się gęba śmieje,automatycznie mój nastrój się poprawia i o to chodzi,abyśmy oddziałowywali na siebie pozytywnie,hi,hi,hi.......teraz czuję!!! Alta:).........hi,hi,hi,przecież to nie ja myję okna,tylko Jolka....hi,hi,hi,niech żyje koncentracja,hi,hi,hi........jesteś niesamowita,pewnie tylko olimpiadą żyjesz i dobrze!!!! Maya:) a skąd mamy wiedzieć kto tu zagląda,jeśli nawet zapachu po sobie nie zostawi hi,hi,hi? Pozdrawiam Was wszystkich b.gorąco,livia P.S. Tych co się nie odezwali też pozdrawiam i czekam:(((

    Autor: zuba  16.02.2006 zgłoś

    Witam zaby! Sorki,ze nie pisalam,ale nalapalam tyle badziewia,ze potrzebne bylo czyszczenie systemu,no i troszke zeszlo.Gratuluje Joli miesiaca,coraz wiecej nas na tej gorze :-)Wczoraj przyszlam z pracy i padlam jak dluga-znowu zmiana pogody,ale dzisiaj nie widze jeszcze wiosny,bo pruszy snieg.Na tej kapuscianej ''poplynelam''tzn.waga w miejscu.No ,ale kapusty pojadlam...(bylo slychac,widac i czuc) .Pozniej jeszcze napisze,bo dziecko wstalo i musze mu dac papu.

    Autor: Alta  16.02.2006 zgłoś

    No rzeczywiście to Jolka myje okna, ale Ty Livia tak na wszelki wypadek nie bierz się za to.

    Autor: Jolka  16.02.2006 zgłoś

    Witajcie! Hi, hi, Livia, często nas tutaj mylą. To zabawne, wczoraj czułam wiosnę, a dzisiaj już pochmurno i kolejny atak nieustępliwej zimy. Też rano prószył śnieg, a teraz kapie z dachów. Tak mi się chce wiosny, że na siłę szukam tych zwiastunów :-) Dlatego zabrałam się za porządki, żeby zmyć ten zimowy brud, żeby przez te okna dostrzec nadchodzącą wiosnę. :-) Męczę moją małpkę, trochę jednak ją porozpieszczałam -kupiłam jej szałowy kostium. Moja małpka nie lubi piwa, ale bardzo lubi dobre winko. Niestety nie dostaje wina, bo zaraz po wypiciu błaga o dymka ( podczas imprez paliła bardzo dużo). Alta, ja też jeszcze podpieram się niqitinkami-2 tabletki ( dzielone na 4) po 2 mg. Dzisiaj melduję się na chwilkę i oznajmiam, że może mnie nie być jakieś kilka dni-mam pilne sprawy do załatwienia. Pozdrawiam gorąco- Livia, Alta, Zuba, Justice, Ewa, Ewa 1, Maya, Malutka, Rustka i nasz Rodzynek Rafał- 3majcie się Suszone Żabki!

    Autor: livia  16.02.2006 zgłoś

    Witajcie towarzysze wspinaczki!! Alto:)nie będę się za to brała,poczekam do wiosny,takiej cieplutkiej i słonecznej:-)))) Zuba:)Jak dobrze że już jesteś,cieszę się z Twojego powrotu:-)))) Tak, pogoda wczoraj i mi nie sprzyjała,zwłaszcza póznym popołudniem.Padłam tak jak Zuba!Ale dziś jak na razie jest ok.chociaż twu,twu,nie zapeszać!!! Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia,livia

    Autor: livia  16.02.2006 zgłoś

    Jolka witaj:) Uprzedziłaś mój post,cieszę się że wpadłaś:-)))) Nadal nie ma wieści od Ewy-1 i Malutkiej:((( A gdzie podział się nasz Rafal,o tej porze to już był.Chyba,że znów pracował w nocy i odsypia?:)))

    Autor: Rafal  16.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich serdecznie, O...Livia nie pisze - chyba naprawde zjadla ta klawiature! Tez zastanawiam sie jak Jolka, co dalej. Nie mam wczesniejszych doswiadczen z takim forum. Wyglada na to, ze moze juz nie potrzebujemy codziennych kontaktow, moze wystarcza nam 2-3 na tydzien?. Pamietacie jak bylo na poczatku? Nalog rzucal nami po scianach, szukalismy desperacko pomocy. Wlaczalismy sie czasem kilka razy dziennie, szukalismy jakiejkolwiek pomocy, walczylismy o przetrwanie. Wiele razy to byla walka na granicy zupelnego wyczerpania do ostatniego zdarcia zdrowia i nerwow. I co unikalne, trzymalismy kciuki, zeby sie innym powiodlo. Pedzilismy rano do komputera, zeby sprawdzic czy wszyscy zyja, czy walcza. Bylismy gleboko zaniepokojeni gdy ktos sie nie odzywal. Cos nam jeszcze z tego zostalo, brakuje nam Voytassa. Hmmm... Za chwile bede mial 50 dni niepalenia i to byla jeszcze niedawno liczba niewyobrazalna dla mnie. Tak jak dla Was. Wydaje mi sie, ze jestem silny (chociaz naprawde mam ciezko, napisze o tym pozniej) i spokojnie dam sobie rade. Na tyle silny, ze powinienem sobie dac rade sam, nawet bez tego forum. Hmmm...Ale dookola ludzie padaja. Wracaja do nalogu po kilku m-cach. Najczesciej Ci, ktorzy rzucaja sami. To forum daje mi zyciowa szanse na pelny sukces. I nie moge tej szansy zmarnowac. Pisalem, ze byc moze jest to moja ostatnia szansa w zyciu na rzucenie palenia. Calkiem mozliwe, ze Wasza tez. Last but not least, troche sie zzylismy i polubilismy. Fajnie bedzie jeszcze troche powedrowac. Powedrowac z ludzmi ktorzy mi pomogli wtedy kiedy tego potrzebowalem najbardziej, kiedy bylem na samym dnie. Jesli uwazacie tak jak ja, to staje sie jasne, ze nie utrzymamy tego forum w trojke: Livia, Jolka i ja, bo mozemy stac sie juz nieco hermetyczni (jak sie uprzemy, to zalozymy sobie jakies prywatne forum i juz:-). Mnie tez czasem meczy , ze ludzie sie gubia, a ja sie martwie o nich. Aby to forum bylo zywe i dalej cieszylo nas tym unikalanym sukcesem, potrzebny jest udzial wszystkich. W czestotliwosci takiej jak ktos lubi lub ma nastroj, powiedzmy od 2 razy w tyg. do kilku razy dziennie. Maya, pisz czasem co u Ciebie. Dobrze sie cieszyc Twoim sukcesem, ale fajnie tez by bylo troche blizej Ciebie poznac, tak jak Ty znasz nas. Ewa - napisz jak bylo w tych gorkach. Czy dalej sa takie piekne. Mnie czekaja poloniny, ale dopiero latem. Inne zabki - odezwijcie sie, to forum bedzie wtedy zywe. Napiszcie cos na ten temat, moze jest jakas lepsza strategia. Pozdro, Rafal PS1. Livio, prace mam ciekawa, ale trudna. Co chwila jakies nowe wyzwanie. Mogliby lepiej placic.:-) PS2. Jolka, gdzie Ty slyszysz te ptaki swiergocace? Czy chodzi Tobie o te wrony???:-)))) PS3. Alto, powoli zaczynam ograniczac. Do 8-10 dziennie. Najgorsze stresy w pracy sa na razie za mna, wiec jest dobry moment. Pamietam, ze masz urlop. Jesli bardzo chcesz sprobowac wczesniej odstawic, to moze byc dobry moment. Wez listek Niqiutinu z soba i zobacz co bedziej. Jak sie nie uda, to spoko; masz jeszcze czas. Masz duzo czasu, gdybys brala ten Niquitin w takiej dawce do konca zycia, to i tak masz zyciowy sukces w porownaniu z paleniem. Ale pewnie, ze lepiej odstawic. Ja mysle, ze to bedzie u mnie gdzies w kwietniu. Jak sie nie uda, to na pewno odstawie w lecie. Ide w gory a potem gdzies sobie splyne, zawsze w towarzystwie niepalacych, to jest sytuacja idealna do odstawienia. Pozdro, Rafal

    Autor: Maya  16.02.2006 zgłoś

    Cześć wszystkim! "To forum daje mi zyciowa szanse na pelny sukces." Rafał, podpisuję się pod tym obiema rękami. Z obserwacji znajomych, wiem, że o rzuceniu palenia można mówić dopiero po roku...Bo ja niestety mam ciągle wielką ochotę na dymka... Są czasami trudne sytuacje, które mnie dodatkowo testująi i wówczas czują z Wami duchową łączność,czuję Wasze wsparcie i wiem, że dam radę. Nie mogę jeszcze powiedzieć, że już nie palę. Mogę tylko powiedzieć, że dziś nie zapalę. Im dłużej będziemy tworzyć to forum, tym większą szansę będziemy mieć na pełny sukces. Sedno rzucenia nałogu, polega wg mnie na tym, żeby swojej małpce (podświadomości) znaleźć coś równie "atrakcyjnego " jak papierosy. Dla mnie palenie było formą nagrody, przyjemności... A teraz? Ciągle szukam, a czasu mam dużo, bo nie pracuję. Pozdrawiam

    Autor: Ewa  16.02.2006 zgłoś

    Czesc!Ja tylko na chwile bo nie pisze od siebie,okazalo sie ze moge nie miec kompa nawet miesiac bo na gwarancji maja prawo do naprawy 21 dni roboczych (wydaje mi sie ze kiedys bylo 2 tygodnie ale moze sie myle)moze bedzie szybciej mam dzwonic albo jak sie nie da naprawic to dostane nowa.Jestem strasznie wsciekla zreszta reszta rodzinki tez,chyba nastepne uzaleznienie sie nam szykuje ,od kompa.Rafal ,co ja ci bede opowiadac o gorach ,czy latem czy zima sa piekne,bylam tylko na chwile a naladowalam baterie do lata ,zawsze latem jezdzimy na dluzej .Gratuluje wszystkim ktorzy przekroczyli miesiac,ja dzisiaj mam 28 dni bez smierdziela(czyli 4 tygodnie)dlatego musialam napisac i wkradlam sie do kompa od brata (wie o tym )czuje sie o dziwo bardzo dobrze,az mnie to dziwi ,bardzo malo mysle o papierosach ,moze to moje nastawienie,JA JUZ NIGDY NIE BEDE PALIC!to po co o tym myslec.Pozdrawiam wszystkich, zycze wam rowniez dobrego samopoczucia i zadnych mysli o petach,odezwe sie jak bede miala komp lub od brata za jakis czas.PA PA...

    Autor: livia  16.02.2006 zgłoś

    Rafal:))Ty to jesteś naprawdę b.grzeczny chłopiec,ledwo zdążyłam o Ciebie zapytać,a już za 5 minut jesteś!!!!Proszę bardzo,powinieneś świecić przykładem dla tych co potrafią się parę dni nie odezwać:-)))))) Tak,przypomniałeś mi początki...,matko ja wiecznie tu siedziałam,klęłam płakałam śmiałam się i tak na przemian.Czasem pisałam,a łzy ciekły mi na klawiaturę,tak było,pamiętam to doskonale.Złapałam się tego forum tak mocno,że nie sposób mnie było oderwać,ale dzięki temu przetrwałam!Pamiętam jak czasem w nocy tu wchodziłam np.po imprezce,kiedy wyszli moi goście,przez których byłam wystawiona na pierwszą próbę i ledwo,ledwo,ale ją przetrwałam.Potem jeszcze na chwilkę na forum podładować akumulatorki i dopiero spać.Ależ człowiek się musiał nagimnastykować,faktycznie ten nałóg to po ścianach nami rzucał................. No dobra,koniec,co było a nie jest nie pisze się w rejestr!!!!!!Więc jedyne wyjście,nie dopuścić do tego jeszcze raz. Co wcale nie oznacza,że dziś jest już cukierkowo,o nie!!!!Tyle że dużo rzadziej i może jakby troszeczkę lżej.Musimy teraz pilnować,aby nie przepadł nam kapitał:-))) Zyczę wszystkim żabkom wytrwałości,livia

    Autor: malutka  16.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich razem i każdego z osobna. Witam tych co na górze prawie są i tych co w środku drogi na szczyt , a także tych co tak jak ja wloką sie za wami./czyli siebie bo jestem najniżej i Mayę która jest stopień wyżej odemnie/. Jak widać żyję niepokonana przez fajeczki,czyli baby górą+1. Dzis u mnie jest dokładnie 17 dzien bez papierosa, bo jak wiecie do walki podchodziłam z tabex-em ,przy którym przez pierwsze 5 dni mozna palic i ja tak zrobiłam . Dnia 5 go już nie zapaliłam i tak jest do dziś ale nie tylko dzieki tabexowi ,równiez dzieki wam, bo sami wiecie takie różne dzieja sie z nami rzeczy ;a to dół ,a to entuzjazm,albo marazm lub euforia bądż niespozyta energia która rozsadza,/niestety nie mnie,ja mam LENIA/ i w takich wypadkach wszystkie wspomagacze sa do niczego, wtedy potrzebne sa osoby,które mogą pomóc-czyli NASZE FORUM. Maya-jak znajdziesz daj znak ,bo moja forma nagrody sa słodycze, a czasu mam tez ogrom to skutki łatwe do przewidzenia. Pozdrawiam

    Autor: Ewa 1  16.02.2006 zgłoś

    Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, ale było mi po prostu głupio przyznać się Wam ,że będąc już na tak dobrej drodze - odpadłam. Jeżeli uda mi się jeszcze raz to dam Wam znać w chwili kiedy osiągnę z powrotem jakiś znaczący sukces. Tymczasem trzymam za Was, no i za siebie zresztą też.

    Autor: Rafal  16.02.2006 zgłoś

    Oj jak milo, zabki powychodzily z szuwarow, co Ty na to Livio? Fajnie ze sie zglaszacie, to jest nasze wspolne forum i dalej bedzie swietne jesli bedzie zywe. Pogadajcie tez miedzy soba. Ktos tu kiedys napisal, ze czesto same napisanie daje wiecej niz uzyskanie jakies konkretnej rady. Fajnie ze szukasz Mayu. Najgorsza jest stagnacja. Mamy wszyscy ten problem, nalog zajmowal nam duza czesc zycia - teraz jest dziura. Nie da sie tego zapelnic w krotkim czasie. Ale tak jak mowisz, zrobienie tego moze byc kluczowe dla calkowitego uwolnienia sie od nalogu. Ewo, no bardzo dziekuje ze tak mi ladnie odpisalas o tych gorach. "Rafal , co ja ci bede opowiadac o gorach, czy latem czy zima sa piekne." A juz obawialem sie ze zbrzydly jak mnie tam nie bylo:-)))) Malutka - Ty jestes mocna! "Jak widać żyję niepokonana przez fajeczki,czyli baby górą+1." Ale tu sie nie zgodze, to chyba szlo inaczej, chyba tak: "Jak widać żyje niepokony przez fajeczki, czyli chlopy górą 1+10." Hajda chlopy, pokazemy jacy my silni!! Jeden za wszystkich! Wszyscy za jednego! Hmmm... zaraz...jeden..no za jednego...no, ten tego...no... Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  16.02.2006 zgłoś

    Jeszcze wpadłam szybciutko do Was, póki moje dorosłe dziecko nie dosiądzie komputera:-). Nasz Rodzynek naprawdę pobudza kobitki do pisania :-). Jeszcze raz-to forum jest rewelacyjne, gdyby nie Wasze wsparcie-to moja walka pewnie wyglądałaby, jak w poprzednim roku. Rzeczywiście trzeba szukać jakiegoś zdrowego nałogu-zauważyłam, ze kiedy zajmuję się domem, to do upadłego-bez przerwy. Przedtem wyglądalo to tak-np. myję jedno okno, a potem papierosek, drugie okno, papierosek etc. Teraz myję jedno okno, drugie, trzecie i brak przerwy-nagle widzę, że jestem nieżywa. Tak jest u mnie z fizyczną pracą, zawodowo pracuję umysłem i tutaj jest już gorzej-na początku wielka ociężałość, teraz już tylko lekkie spowolnienie umysłowe:-) Ewo 1- upadłaś, ale powstaniesz... Czekamy cierpliwie. Rafał, ja naprawdę słyszę świergotanie-to przecież nasze poczciwe wróbelki, żadne tam kruki czy wrony:-) Jeszcze raz pozdrówka, pa, pa.

    Autor: livia  16.02.2006 zgłoś

    Tak,tak powychodziły żabki,super!!! Bardzo się cieszę,szkoda tylko że jedna żabka zachorowała (Ewa-1):-((( Ale wyzdrowieje,to kwestia czasu!!!!!!Będziemy czekać na wyzdrowienie. Moja małpa coś się dziś buntuje i potwór lekko bryka,złapałam się więc za porządki.Hi,hi,hi jak dosiadłam odkurzacza to myślałam,że poprzecieram wszystkie dywany,z taką "pasją" to robiłam!!! Jak skończyłam to małpa nie miała już siły na żadne wybryki,wymiękła:-)))))) Faktem jest że pisanie samo w sobie daje ulgę,mi dawało i daje cały czas. Nawet pomaganie innym powoduje,że pomagamy również samym sobie.Skupienie się na problemie konkretnej osoby,chęć pomocy,powoduje że uleczamy również samych siebie. Niestety na to potrzeba dużo czasu,jest nas już sporo,a z tym czasem dzisiaj nie tak łatwo.Dlatego polecam ten sposób Mayi i Malutkiej-ponoć macie nadmiar w.czasu. Zdajemy sobie chyba wszyscy sprawę z tego że najłatwiej jest radzić innym,gorzej natomiast samym sobie,prawda? Czasem wystarczy usłyszeć od kogoś innego to o czym sami dobrze wiemy,co innym mówiliśmy,ale wtedy brzmi jakby inaczej,bardziej do nas dociera! Pozdrowionka,livia

    Autor: justice  17.02.2006 zgłoś

    Witam żabki! Widze,ze tloczno wczoraj bylo,super!tylko szkoda,ze ewa 1 odpuscila sobie walke:-( Ostatnio wiele osob tak robi,niestety.w moim gronie wszyscy razem mielismy rzucic fajki i po misiacu okazalo sie,ze tylko ja nie pale wogole.wszyscy odpadli juz na poczatku,ale najbardziej zawiodl mnie moj partner zyciowy.Jego nie palenie bylo dla mnie motywacja,a on teraz popala sobie.mowi:"jeden papieros mi nie zaszkodzi;"Jemu moze nie,ale mi tak!Jego palenie wcale mnie nie mobilizuje do niepalenia!Rzucalismy razem,i to mnie trzymalo. no coz,co ja moge...:-(

    Autor: Rafal  17.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich z rana! U mnie -8C, ale fajna zima! Co Ty Rafalku wczoraj napisales, ze masz juz prawie 50 dni niepalenia. A to dopiero w niedziele. Ojej..czy ja wytrzymam? Ojej..trzymajcie za mnie kciuki! He, he...zobaczcie co sie narobilo...stajemy sie pewniejsi...chociaz dalej lekko nie jest, przynajmniej mnie. Moj etap, to przejscie do Niquitinu co 2 godz., jestem daleko w tyle za Wami pod tym wzgledem. Ale na razie drugi dzien jest OK, tak jak sie spodziewalem, to jest nieporownywalnie latwiejsze od ograniczania papierosow. Odczekalem na spokojniejszy czas, to tez jest istotne. Tak sobie czytam Wasze posty i dzisiaj na topie jest zdanie Jolki: "Teraz myję jedno okno, drugie, trzecie i brak przerwy-nagle widzę, że jestem nieżywa." Calkiem niezly kabaret, wyobrazcie sobie ze to mowi dziewczyna z Mumio, albo ktos podobny. "Bardzo się cieszę,szkoda tylko że jedna żabka zachorowała (Ewa-1):-((( Ale wyzdrowieje,to kwestia czasu!!!!!!Będziemy czekać na wyzdrowienie." Livio, nie wyobrazam sobie zeby to mozna powiedziec czulej niz Ty to wyrazilas. Ewo1, zachowaj to w sercu, moze kiedys naprawde Ci sie przydac. Hej Justice, statystyka dziala, niestety. Czy Twoje kolko bylo na jakims forum jak Ty? Milego dnia! I suszmy ta zabe! Pozdro, Rafal

    Autor: Maya  17.02.2006 zgłoś

    Hej Justice! Dobrze Cię rozumiem, choć w moim otoczeniu "rzucacze" trzymają się mocno. Mąż rzucił 10 dni przede mną i trzyma się, kumpel z początku roku też trwa w niepaleniu. Zobaczymy co będzie dalej. Ty powinnaś mieć satysfakcję, że jesteś najsilniejsza w swojej paczce. My trzymamy za ciebie kciuki! Reszta z nich kiedyś będzie musiała zrobić kolejne podejście, a Ty będziesz miała to już za sobą. Malutka! Dziś proponuję generalne porządeczki (bo u mnie za 2 dni mała imprezka), a w międzyczasie szperanie w necie za naturalnymi maseczkami do twarzy, rąk i włosów. A potem do dzieła, poobkładaj się dożdżami, miodem czy co tam znajdziesz. Pamiętaj, że bez nikotyny dużo szybciej wchłaniasz wszystkie zdrowe składniki. Wieczorem w nagrodę oglądanie saneczkarek, nie mają lekko kobiety. Cieplutkie pozdrowionka do wszystkich

    Autor: malutka  17.02.2006 zgłoś

    Dzień doberek? Miejmy nadzieję , że tak- u mnie za oknem +ileś i pada deszcz, ciekawie jak w takiej wilgoci suszyć żabę? Justice przecież to świadczy tylko o tym jak pisałam wyżej,że to my jesteśmy górą+ męskie wyjątki,prawda Rafale?Wiem co piszę ,bo mój tata kilka lat temu też rzucił,tak z dnia na dzień a nawet nie -poprostu zapalił ,zaczął się dusić i wtedy powiedział,że więcej niezapali,że przez''gówno'' nie będzie psuł sobie zdrowia/nadmienię że palił kupione na ryneczku firmy nie znam/ Słowa dotrzymał przez 4 lata , a póżniej przez nerwy zaczął popalać, chodż prosiłam aby tego nie robił,niestety dzis kopci jak kiedyś , a może jeszcze więcej . Dlatego ja mojemu dziecku mówię,aby mnie niedenerwował, bo uduszę jeśli przez niego zapalę. Ponadto chcę udowodnić ślubnemu ,że mogę niepalić gdy jestem spokojna i że jestem silna psychicznie, co znaczy żarty się skończyły , a nadto jeśli człowiekowi na czymś zależy naprawdę to może to zrobić/mam nadzieję , że uda mi się niepalić i będzie niespodzianka jak wróci /. Ewo-1, szkoda - lecz wróc do nas Babeczki skąd u was tyle werwy? Mycie okien i insze prace-u mnie ciągle niemoc,chodż przypasowały mi długie wędrówki, ale sama? i w taki deszcz? do....

    Autor: livia  17.02.2006 zgłoś

    Hej,witam klubowiczów:) Po pierwsze) żaby można suszyć bez względu na pogodę, Po drugie) Ewo-1,ja nie paliłam prawie 5 dni,piątego dnia się złamałam,paliłam kolejne 3 i miałam niezłe porównanie w samopoczuci,np.poranny kac papierosowy brrrr.Więc się wkurzyłam i powiedziałam sobie dość,wracam do rzucania,bo tylko to może dać mi coś dobrego. Po trzecie) problem Justice jest mi b.znany,w moim przypadku taka właśnie sytuacja najczęściej powodowała powrót do nałogu.Zrozumiałam wreszcie,że muszę to zrobić dla siebie samej i sama się z tym zmierzyć bez względu na poczynania innych.Nie mogę już bazować na cudzej wytrzymałości i uzależnić się od czyjegoś sukcesu,a przy jego porażce upadać razem z nim.Tak więc zaczęłam rzucać w pojedynkę i jak na razie są duuużo lepsze rezultaty.I jeszcze jedna różnica,teraz mam to forum,tak więc nie jestem znowu taka sama!!!!A mąż czasem próbuje się do mnie upodobnić,ale niestety znów udaje mu się na kilka dni.Na szczęście ja już nie jestem emocjonalnie związana z jego rzucaniem,dlatego mnie nie pokonują jego porażki. Rafal, ja tak właśnie wczoraj się zastanawiałam,jak daleko do przodu się wychyliłeś! Ops,nie masz już wyjścia,zadeklarowałeś 50 dni,więc musisz wytrzymać.Zresztą przecież wszyscy trzymamy kciuki za siebie na wzajem więc się nie martw!!!! Pozdrowionka,livia

    Autor: livia  17.02.2006 zgłoś

    Jeszcze słóweczko:polecam do przeczytania książkę pt."JAK SKUTECZNIE RZUCIĆ PALENIE" autor:ALLEN CARR.Można ją zdobyć na necie.Pewnie niektórzy z Was ją znają,a jeśli nie, to polecam,zwłaszcza tym,którzy jeszcze palą (np.Ewa-1).

    Autor: livia  17.02.2006 zgłoś

    Rafal:)miałeś napisać dlaczego jest Ci wyjątkowo trudno teraz.Napisz,bo się zastanawiam i różne głupoty mi do głowy przychodzą....

    Autor: livia  17.02.2006 zgłoś

    Malutka:-))) pózniej napiszę historię palenia mojego taty,ale pózniej,bo już mnie czas goni,pa,pa

    Autor: Rafal  17.02.2006 zgłoś

    Livio, chyba nie jest az tak zle. Mam po prostu ta gule prawie nieustannie. I to nie jest mile, powinno juz dawno zejsc. To jest niestety ta roznica w porownaniu do poprzedniego rzucania. Z drugiej strony, nie jestem pewien na ile jest to spowodowane nalogiem, a na ile moimi ostatnimi stresami. Calkiem mozliwe, ze to teraz wychodzi, jak ostrzegala Alta. Hmmm..zaczynam cos z tym robic, kupilem rozne srodki uspokajajace i na sobie testuje (teraz Valerin forte:-). Jako normalny facet, nigdy przedtem tego nie uzywalem. Zdaje sie, ze lekko pomaga. Dzisiaj obnizylem Niquitin do polowy i jest w porzadku. Tak jak Ty, jestem bardzo zmotywowany i to mnie niesie. Jestem porzadnie wklatwony na ten nalog. W sumie mysle, ze u Was nie jest tak rozowo, tez walczycie. I sa pewnie takie momenty, ze Wam jest trudniej niz mi. Poradzimy sobie! Jak jest mi zle, to przypominam sobie Malutka: "jako tak zwane małe kobietki, słaba płeć POKONAMY ,ZDUSIMY,ZDEPCZEPY NAŁÓG, BO TO MY JESTEŚMY SILNIEJSZE". Cholerka - bojowo to brzmi! I jak groznie!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: malutka  17.02.2006 zgłoś

    Mayu ,wiesz co -zadzieram kiecę i lecę do ciebie robic te porządki, bo u mnie to szkoda fatygi ''. Mały'' wróci ze szkoły i... klops, on lubi bałagan, aja zeby się niestresować uczę się go niewidzieć. Livio- mądre są twoje słowa Rafale-pamietaj TY dasz radę , bo my jesteśmyz tobą i nasza siłai moc wspomogą cię -prawda kobitki Odkryłam straszną prawdę mam następny nałog- to jest TO FORUM i zastanawiam się czy to dobrze czy żle. Wraca mały , to na razie.

    Autor: zuba  17.02.2006 zgłoś

    Zabki witajcie!Cos ostatnio nie mam dla was za wiele czasu,ale czytam was pilnie. Rafal,polecam Tobie ,sobie i wszystkim Magnez 500-naprawde dziala ,ale po kilku dniach Livio,Ty naprawde potrafisz wszystko trafnie ujac(chodzi mi o komentarz w sprawie palenia naszych mezczyzn),wiec moge sie pod tym tylko podpisac Malutka,ja mam dokladnie tak samo jak Ty.Kiedys,dawno temu( i wcale nie za siedmioma gorami),energia mnie rozsadzala.Potrafilam przenosic...no prawie gory,bo wielkie kamienie na skalniak,a dzisiaj potykam sie na zabawkach dziecka i spiewam " wywrocilo sie ,niech lezy...''Kiedys papierosek ,to byla taka przerwa w pracy,odetchnienie,rodzaj nagrody...Dzisiaj tego nie ma ,wiec nawet nie patrze sie w strone okien. Troszke sie pozalilam,ale kto mnie zrozumie ,jak nie Wy! Pozdrawiam.

    Autor: Alta  17.02.2006 zgłoś

    Tak Zuba masz rację, nie potykam się co prawda o zabawki, ale leżą trzy książki i żadnej nie przeczytałam, angielski leży odłogiem, a miałam szlifować, powinnam szykować się do wyjazdu, a nie chce mi się. Ale Malutka ma rację zdepczemy nałóg. No idę oglądać olimpiadę, choć trochę nam nie idzie - biegaczka zemdlała, panczenista przewrócił się na zakręcie, saneczkarka dojechała do mety, ale bez sanek uff. Oni chyba mają chyba gorzej niż my.

    Autor: livia  17.02.2006 zgłoś

    Witajcie,jestem dopiero!!! Tak jak obiecałam teraz napiszę o paleniu mojego taty. Palił ponad 30 lat,w międzyczasie przerwa na 2 lata,potem powrót do nałogu,ilość wypalanych papierosów 2xtyle co przed dwoma laty.Przyszedł czas,że mama zmądrzała i po ok.20 latach palenia rzuciła,tata jeszcze nie.Wreszcie nadszedł dzień,że wkurzył się z powodu problemów z kupieniem ulubionych pap.(przynajmniej taki był oficjalny powód),przestał palić ponownie.Minęło już ok.15-20 lat i dalej nie pali,ale....... Idzie sobie kiedyś zimą ulicą i nagle zaczyna zachowywać się jak "czubek",zdziera z siebie ubrania,jedno po drugim,wszyscy patrzą jak na wariata,ale on nie zwariował,on poprostu zaczął się dusić,brakowało mu powietrza,nie mógł oddychać.... Przeszło,minęło,za jakiś czas powtórka z rozrywki,wystraszył się,poszedł do lekarza (musiał się naprawdę przestraszyć),diagnoza;proszę zrzucić trochę wagę,ma pan nadciśnienie i chyba alergię,zalecam wizytę u alergologa,bo płuca obrzmiałe...... Znów mija trochę czasu,leczy się na nadciśnienie,alergię,itp.,czuje się dobrze,idzie do lekarza po receptę,okazuje się,że ciśnienie ma b.wysokie.Karetka wiezie go do szpitala,tam dokładne badania,wynik: min.POCHP. Lekarz pyta:pali pan?nie,ale paliłem,rzuciłem b.dawno temu,na to lekarz:dzięki temu,że pan nie pali,to pan żyje,ale za błędy młodości trzeba płacić,pan zapłacił POCHP. Potem znów duszności,serce nawala,trzeba plastikowanie żył przeprowadzić,badania przez wprowadzenie sondy przez pachwinę,ból niesamowity....... Nie będziemy panu jeszcze wszczepiać tych plastikow,nie jest najgorzej.......,tata w euforii. Dochodzi do wniosku:palenie zabrało mi zdrowie,a gdybym nie rzucił do dziś,zabrałoby mi życie,szkoda że wogóle paliłem i szkoda,że rzuciłem tak pózno,ale jak to mówią lepiej pózno niż wcale...............

    Autor: Rafal  18.02.2006 zgłoś

    Witam w sliczny zimowy poranek!. W nocy spadlo 10 cm sniegu, wszedzie bialo i czysto. Czysto. Pare zdan na ten temat. Nie wiem jak Wy, ale ja nie cierpie neofitow, ktorzy rzucili bo wpadli w smiertelny strach. No jak to sobie nie mozesz poradzic z nalogiem, Rafale?. Tyle razy probujesz i nic! JA RZUCILEM ZA PIERWSZYM RAZEM! He, he...klatwa twoja mac, rzuciles bo wycieli ci pluco i lezales w szpitalu miesiac; albo miales zawal i tydzien byles nieprzytomny, albo byla porzadna arytmia serca i tez szpital. W sumie trzeba powiedziec, ze smiertelny strach jest najskuteczniejszym motywatorem. Tu trzeba niestety tez wspomniec o takich, ktorzy nawet w takiej sytuacji nie zaprzestali. Wciagaja dym przez rurke w tchawicy, katuja to serce zupelnie rozlazle. Nie moga przejsc 10 m bez odpoczynku, egzystuja na marnych rentach, ale doczlapia sie do kiosku po cmiki. Potwornie to smutne. Brrr...Dobrze by rzucic przed jedna lub, jeszcze gorzej, druga sytuacja. Jak pisalem, zawsze bylem w dobrej kondycji, chociaz pluca na agrafce, przez palenie i odwieczne sprawy oskrzelowe, cos jak Ewa1. No to rzucilem sobie 1 stycznia, calkiem fajnie od razu sie poczulem, jak zawsze przy rzucaniu:-), oddech glebszy i swiezszy prawie od razu, ale, hmmm...po tygodniu troche wlosy stanely mi deba. Tym razem nie bylo mokrego kaszlu, ktory chyba oczyszcza, a dosc suchy i rzadki. I to co skapo wykrztusilem od czasu do czasu, bylo zielone i na tym tle wyraznie CZARNE! Normalnie sadza! W zyciu czegos takiego nie widzialem! I przypomnialy sie broszurki o zlogach cial smolistych w plucach palacza i opisy tych czarnych pluc. Brrr...Trwalo to jakis czas, od ok. 2 tyg. przeszlo. Strasznie sie przestraszylyscie zabki, co? Cale szczescie ze tego nie macie, co? Tak niestety nie jest, macie to samo, tylko tego nie widac. Wszyscy mamy czarne pluca, beda oczyszczaly sie co najmniej rok. Mozna spokojnie zalozyc, ze jesli ja wroce do palenia, to to wroci z pewnoscia. Bede odkrztuszal sadza i smola. Dlatego pisalem wczesniej, ze jest to byc moze moja ostatnia szansa, byc moze mam szczescie, ze otrzymalem ostrzezenie w pore. Wy tez mozecie wrocic do palenia i czekac na swoje ostrzezenie. Ale moze lepiej nie robcie tego, to co Was czeka nie jest przyjemne, ta smola...brrr... No, to teraz Wam powiem, czego nauczylem sie od Was. Jestesmy inni, inaczej patrzymy na swiat, mamy inne priorytety. U Was od poczatku duzy nacisk byl polozony na sprawy estetyczne: wyglad, zapach. Dla mnie to bylo zupelnie nieistotne. Hmm...moze pod Waszym wplywem troche cos do mnie dotarlo. Ja teraz czuje sie czysty. Czysty psychicznie i fizycznie. Nawet nie chce mi sie analizowac szczegolow (gdzie tu ulga psychiczna bo nie ma sponiewierania, gdzie tu wyrzucenie tej smoly, itd.) , po prostu czuje sie z tym bardzo dobrze. Calkiem nowe odczucie. Bardzo je lubie. Milego suszenia zaby w weekend zycze. Ja mam dobrze, polaze po lasach. Do poniedzialku! Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  18.02.2006 zgłoś

    Nikt nie pisze, a ja naprawde juz wybywam. Jeszcze troche remanentow. Malutka, Ty naprawde jestes mocna. "Rafale-pamietaj TY dasz radę , bo my jesteśmy z tobą i nasza siłai moc wspomogą cię -prawda kobitki". Dzieki bardzo! O qrcze, czuje ze ja juz nic nie musze robic z tym rzucaniem. Samo sie rzuca, dzieki sile i mocy. May force be with you (Niech Moc bedzie z Toba) Luku Rafale:-) Swietnie! Maya. "A potem do dzieła, poobkładaj się drożdżami, miodem czy co tam znajdziesz.". GENIALNE!!!! Ze tez na to nie wpadlem sam! Lece do domu i zaraz to zrobie. Ale, ale...hmmm...miod...hmmmm.. Maya..hmmm..Maja? Maya - czy Ty nie jestes Pszczola?:-) Duza Pszczola? Ojej...:-) Zuba, dzieki za ten magnez sprobuje tego tez. Alta, Ty lepiej zmien prace i zostan komentatorem sportowym. Obsmialem sie porzadnie. Tak powaznie, nasi redaktorzy sa jednym z glownych powodow, dla ktorych coraz rzadziej ogladam sport w TV. Livio, dzieki za wsparcie. Zawezme sie i wytrzymam do jutra!:-) Tak powaznie, wytrzymam spokojnie do konca m-ca. Potem sobie przysiadziemy i jak na te zabki przystalo przymierzymy sie i przeskoczymy marzec. Dziewczyny uszy do gory! Przyjdzie wiosna i wroci energia! 3mcie sie! Pozdro, Rafal

    Autor: malutka  18.02.2006 zgłoś

    ACH ,JU !!! To tyle na dzisiaj-po prostu zawiodłam się . Cholera że nie ma nikogo. Jeśli będzie sens to wrócę . Trzymajcie się i lepszej niedzieli.

    Autor: livia  19.02.2006 zgłoś

    Hej żabki,witajcie:-)) A co to wczoraj nic się nie działo? Malutka na chwilę wpadła i Rafal pisał...sam,tego jeszcze nie było.Byłam pewna,że ominęła mnie gorąca sobota,a tu puchy ....szkoda,ale sama się do tego też przyczyniłam...wstydz się livio....nieładnie!!! Tak,tak,sorka za wczoraj,nie bardzo miałam dostęp do kompa,bo duża córka wyjątkowo okupowała,potem moja małpa wyciągnęła mnie do kina,więc pojechałam na romantyczną komedię,na której się b.zawiodłam,a potem złamało mnie przeziębienie,więc do końca dnia ledwo na oczy widziałam........ Ale,ale uwaga:Zuba,Justice,Rafal obchodzą dzś 50 dni bez p.!!!!!!!!!!!!!!!!! Wow,wszystkiego najlepszego moi drodzy,teraz biegnijcie po następną pięćdziesiątkę!! Życzę miłej niedzieli,livia

    Autor: livia  19.02.2006 zgłoś

    Katar,katarem,ale lampeczkę nalewki z melissy bym się napiła pod tą pięćdziesiątkę.........,hi,hi:-))) No cóż,problem w tym,że nikt nie polewa.....Może Alta poleje za 6 dni,a jak też nie to ja poleję za 8 dni,możecie już szykować szkło!!!!(twu,twu nie zapeszać) P.S. Żaby wyłazcie na powierzchnię:-)))))

    Autor: Rafal  19.02.2006 zgłoś

    Wywolany - zglaszam sie! Wielki deszcz wygnal mnie z lasu. Wpadlem na chwileczke do pracy. Livio, serdeczne dzieki za zyczenia! W imieniu prowadzacej trojki polewam wszystkim lampeczke pysznej nalewki lub koniaczku - co kto lubi.! A teraz na druga nozke! Trzeba zasuszyc ta zabe! Naprawde mamy co swietowac, te 50 dni nie bylyby mozliwe bez wsparcia wszystkich. Dobrze dalej idziemy, Malutka ma dzisiaj 20 dni, o ile dobrze policzylem (16 lutego pisalas ze masz 17). Ile ma Maya? Trzymajcie sie dzielnie - trzymamy za Was kciuki! Pozdro, Rafal

    Autor: livia  19.02.2006 zgłoś

    No Rafale,miłą niespodziankę mi zrobiłeś,bo byłam przekonana,że dopiero w poniedziałek się pojawisz...:-))))) Trochę mi się w główce zakręciło po tych toastach,ale niech tam,za Waszą wytrwałość,niech będzie!!!!!!

    Autor: Jolka  19.02.2006 zgłoś

    Witajcie! Nie usprawiedliwiam się, że mnie nie było, bo uprzedzałam. Dzisiaj wpadłam na chwilę tylko, żeby złożyć Zubie, Justice i Rafałowi wielkie gratulacje. Proponuję dla każdego z Was brązowy medal za 50 dni wytrwałej i skutecznej walki z nałogiem. Za 100 dni przyznajemy srebrny, a za 365 dni-złoty medal. Co Wy na to? Macie jakieś inne propozycje? :-) P.S. Rafał, to moje zdanie o myciu okien i braku przerwy itd. faktycznie nadaje się do kabaretu, albo i do humoru zeszytów szkolnych. Cóż, mówiłam, że cierpię na lekką ociężałość umysłową.:-) To by było na tyle, uciekam-jadę z wizytą do rodzinki, gdzie nikt nie palił, tylko ja musiałam uciekać do "schowka na miotły". Nareszcie nie jestem czarną owcą rodziny.:-)

    Autor: Alta  19.02.2006 zgłoś

    No jutro ostatni tydzień i potem nareszcie upragniony urlop - bez papierosów. Ze względu na pracę męża możemy jechać na urlop w lutym- marcu a potem we wrześńiu-październiku. Bardzo potrzebuję tego urlopu, mam nadzieję, że wrócę naprawdę wolna od papierosów. Livia poleję i to niekoniecnie melisą, bo winko wchodzi mi całkiem dobrze i nie potrzebuję papierosów. Wszystkiego dobrego na nowy tydzień - trzymajcie się.

    Autor: zuba  19.02.2006 zgłoś

    Hej,hej!Widze,ze tu impreza na calego.Dzieki wielkie wszystkim za zyczenia,bo nieswiadoma bylam swojej piedziesiatki ;-))) Rafalku,to ja poprosze jedno i drugie,juz nastawiam szklo. Livio,czy Ty bylas w kinie na tym co ja mysle? Jolka,Twoja propozycja jest super-juz preze piers... Alto,milego wypoczynku!Wprawdzie sniegi stopnialy,ale najwazniejsza jest zmiana otoczenia.Ja wybieram sie na wyjazd w lecie,a to jeszcze kopa czasu :-( Rafal,czy najpierw ogary poszly w las,czy Ty? Malutka,chyba sie na nas nie obrazilas??? cala reszta zab -z okazji 50 czekamy na szampan,szarfe,balony,owacje na stojaco,podrzucanie do gory(troche schudlam) o oklaskach nie wspomne. Aktualne do polnocy.

    Autor: livia  19.02.2006 zgłoś

    Zuba:)a o jakim filmie myślisz? P.S. Właśnie podrzuciłam Cię 5 razy i o mały włos nie doleciałaś prawie pod sufit,b.lekka jesteś,ile teraz ważysz,nie za mało przypadkiem? Alto:)mi winko też wchodzi (wytrawne),ale niestety b.ciężko trawię:(( Jolka:)Twój pomysł jest znakomity,podoba mi się!!!!!!

    Autor: Jolka  19.02.2006 zgłoś

    Hej, hej. Z okazji Waszej 50-tki-Rafał, Zuba i Justice-wytrąbiłam 4 kieliszki wina u rodzinki. Po powrocie musiałam zażyć 1/2 tabletki niquitinu, bo ta moja wstrętna małpa kojarzy jeszce wino z nikotyną. W sumie było łatwo, nikt nie palił, nie było pokus, było wesoło, ten niquitin ssałam chyba tak dla folkloru-jak mówi nasz Rafał. Teraz idę spać. Jutro idę do dentysty-RATUNKU! Nie wiem, czy prześpię spokojnie noc. Pozdrawiam, pa.

    Autor: Rustka  20.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkie mile Zabki:-) Zuba, Livia, Jolka, Rafal, Alta, Justice, Maya, Ewa, Malutka :) jak to milo Was powitac ponownie:-) zaczne od gratulacji dla Was wszystkich. Gratuluje :) wytrwalosci i wiary w siebie, brawo, brawo i brawo! Przeczytalam wszystkie posty zaraz po przyjezdzie, ciasteczka serduszkowe mi smakowaly mniammmm.......:)))) az mi szkoda bylo, ze mnie nie bylo tu z Wami :) ale na ten temat napisze troszke pozniej, tymczasem musze wreszcie napisacze: Nie zapalilam:-) czyli mam 5 miesiecy bez p.... bez innego p......tez mam juz jakis czas, ale to nie wazne....:)))) liczy sie rezultat!!!! Jest dobrze:-) Uciekam narazie, wypowiem sie dluzej nieco pozniej, tymczasem pozdrawiam Was serdecznie:-)

    Autor: Rafal  20.02.2006 zgłoś

    Witam z rana! No to mamy balowanie na calego!. Moja malpka dostala 3 duze lampki koniaczku i zasypiala b. szczesliwa z Niquitinem w policzku. Ty Jolka chyba chcesz interes jakis ubic, bo rzeczywiscie jest duzo medali z dziurka do wziecia za pol darmo. Ktos przygotowal na Turyn dla naszej reprezentacji i glupio wyszlo ..:-) OK. Zawieszamy sobie brazowe medale szykujemy sie do walki o srebrne. 100 (slownie 100) dni. Najlepiej tam sobie po prostu spokojnie poplynac... Alto, z okazji zblizajacej sie Twojego sukcesu - juz dzis spiesze z gratulacjami! (he, he...w ten sposob zabezpieczam sie na wypadek zapomnienia). Przejrzyj Alto prosze swoj barek, duzo zabek szykuje sie na imprezke. A poniewaz w ostatnim czasie nie palimy, to praktycznie nie mamy kaca nad ranem i na to konto mozemy sobie pofolgowac!:-) Zajrzyj tez prosze do lodoweczki, bo apetyty mamy jakby nieco wieksze ostatnio tez. No i smak sie nam wyostrzyl, nie zjemy juz byle czego. Nie zebysmy specjalnie chcieli narazac Ciebie na koszty, co to to nie!, ale lososiem, kawiorkiem i krewetkami nie pogardzimy. Z winkiem tez nie przesadzaj, Châteauneuf du Pape wystarczy! Ale bedzie impreza! Sluchaj Alto, sluchaj..sa podobno tacy ludzie, ktorzy nie wywiazuja sie ze swietego obowiazku, nie robia imprezki pod jakims zenujacym pretekstem, ze np. wyjezdzaja na urlop do cieplych krajow (trzeba przyznac, ze to rzeczywiscie wychodzi taniej:-). Wyobrazasz to sobie?! Naprawde sa tacy ludzie! Brrr...To do zobaczenia u Ciebie na 50-tce! A ZA DWA DNI IMPREZKA U LIVII!!! Oj bedzie sie dzialo, Pozdro, Rafal PS. Ale przyjemnie bylo czytac Wasze posty w pon. rano! Jestem w swietnym nastroju!

    Autor: Rafal  20.02.2006 zgłoś

    100 (slownie 100) - bardzo ladnie napisales Rafalku! Rustko witaj! GRATULACJE! Juz czekamy na opowiesci jak bylo w kraju. Jestes naszym pewnym liderem, tylko jak Ciebie nie bylo, to Jolka namieszala i nie masz jeszcze zlotego medalu, tylko srebrny!:-) Ale zloty dla Ciebie, to tylko kwestia czasu!:-) Milego dnia wszystkim zycze, Pozdro, Rafal

    Autor: zuba  20.02.2006 zgłoś

    Witajcie zaby!Wpadlam na chwilke,bo maz ma urlop i bede musiala przynajmniej udawac ,ze cos robie w domu ;-)))) Rustko,ciesze sie ze znow jestes z nami Rafal,ty nie naciagaj Alte na impreze,bo potem moze jej zabraknac na wyjazd... Livio,ja mysle o tym filmie ,w ktorym ta pani odgraza sie juz na samym wstepie...

    Autor: Rustka  20.02.2006 zgłoś

    Wiec to bylo tak:))) przez pierwsze trzy dni gula mi skakala bo brat zwiekszyl czestotliwosc palenia, po drugie wspomnienia ozyly, rozne, rozniste i nostalgia powrocila....moja malpa zaczela cos tam skomlic a tu na szczescie pewna mila osobka mowi: Rustka....Ty sie tu nie wyglupiaj!!!, za czym tesknisz???? za tym smrodem!!! itd wiec zaciaglam sie powietrzem i mowie sobie" no..... Rustka, oby slowa Zuby nie staly sie rzeczywistoscia, zacznij wachac wiatry z innej strony" Podzialalo! Reszta pobytu przeminela bez bolu, mam wrazenie, ze mozg mam juz do reszty wyprany:-)))) W momencie gdy zdecydowalam sie niepalic, wizja wlasnie "tego "pobytu w kraju napawala mnie obawami, nie przewidzialam tylko innych wydarzen. Moge powiedziec, ze egzamin zdalam:-) Nie szkodzi ze Jolka pomilila medale, milym akcentem dla mnie jest fakt, ze bylam z wami obecna nawet gdy mnie nie bylo:)))) Bylam tez na filmie, ale poniewaz mieszkam na peryferiach wielkich miast, to nie bylam na tym co Livia i Zuba, tylko na tym smiesznym, o malej uroczej blondynce:)))))) Latwy, prosty i przjemny, akurat na moj stan duszy w danym momencie:))) Ten drugi film, o odgrazaniu, mialam ochote tez obejrzec ale niestety, musialam zadowolic sie obejrzeniem pierwszej czesci na dvd. Ale :-) mam za to ta sliczna piosenke u siebie na kompie, o tym,ze mowia, mowia ze.......:)))))) P.S Rafalku, piekne bylo to slowne 100 :-))))))))) Zuba:) ja jeszcze raz Ci pogratuluje, ze tak swietnie wymyslilas,iz ci pierwsi moga byc ostatni :-)))) dziala to na mnie jak mantra:))))

    Autor: Rustka  20.02.2006 zgłoś

    no to ja sobie dzisaj poszaleje na tym forum, moge narazie powiedziec, ze mam je dzis dla siebie, jak to gollume( Rafal) My precious :-))))) Tak mnie natchnela ta fraza o czarnych plucach. Rafal slusznie pisze, ze trzeba roku na oczyszczenie ich z tego czarnego koloru, ale rok to dlugo, bynajmniej jezeli popatrzymy z tej wysokosci, natomiast gdy dojdziemy do szczytu i mamy juz ten rok( moze sie poprawie jak napisze w czasie przyszlym )" ...i bedziemy mieli rok" wowczas jeden rok bedzie wydawal nam sie niewielka liczba w stosunku do reszty lat, ktore chcielibysmy przezyc bez palenia?! Mysle, ze warto pamietac o tym jak bardzo bolesne byly poczatki, jak bardzo kazdy z nas czul sie przerazony, szczesliwy z podjetej decyzji o niepaleniu, ale jednoczesnie przeszyty strachem, ze sie nie wytrzyma, bo przeciez to moze sie zdarzyc i niejednemu sie zdarzalo. Ja podobnie jak Jolka, rzucalam setki razy:-)))) (jak ten znany nam pisarz od Tomka) tez moge powiedziec, ze nie ma nic prostszego. Sztuka jest wytrwac. O sobie moge powiedziec, ze tak sie umeczylam tym rzucaniem wielokrotnym, iz w koncu sie nim dobilam i mam to co mam:-) czyli - nie mam ochoty wracac do palenia, chocazby z tego wzgledu, ze bede napewno probowala rzucic na nowo, a te pierwsze tygodnie sa zabojcze. Horror namacalny. Ja te najgorsze dni przetrwalam na forum gdzie nikt juz nic nie pisal,gdyzo sie juz wyleczyli z pisania, miotalo mnie tam na wszystkie kierunki, mialam tam cos z Golluma :-)))) i tak na wszelki wypadek skopiowalam sobie te pierwsze wypowiedzi , aby uchronic je od zapomnienia, w razie recydywy. Chce pamietac, jak i co czulam wowczas, jak bardzo chcialam,-bo o tym sie zapomnina. W 7-ym tygodniu mialam kryzys i przydalo sie to pisanie:) Wierze, ze mi sie uda, tym razem nie snilo mi sie jeszcze nigdy, ze powrocilam do palenia, a to znaczy pewnie, ze nie tesknie za tym okresem bardzo. Szkoda, ze Vojtass i Eva 1 odpadli, chociaz Vojtass sial panike na forum:-)))) pamietam jakie poruszenie powstalo gdy pierwszy raz padl ofiara nawrotu, ja tu wypisuje posty o tym, zeby trzymac sie razem a Vojtass pisze," a ja zapalilem" no i masz! Livia ma racje, to "zrzecenie" sie palenia trzeba zrobic dla siebie i tylko dla siebie. Wazne jest aby dostrzec siebie w tym zyciu. No ale Rustka, na dzis zakocz, Alta wybiera sie na urlop a Ty z niego wrocilas, wiec zlap sie za robote:-))) :-)

    Autor: Jolka  20.02.2006 zgłoś

    Witajcie! Uff, dentysta zaliczony- nic nie bolało, ale i tak nie znoszę tego fotela, po prostu nie lubię rozdziawiać gęby przed obcą osobą. wybierając sie do dentysty znowu dostrzegłam plusy niepalenia. Przedtem z nerwów wypalałam 2, 3 papierosy, a potem zażarcie szorowałam zęby i żułam mocne gumy miętowe. teraz wystarczyło to co zwykle-porządne wymycie zębów. Cieszę sie, że spodobał sie Wam pomysł z medalami-nasi sportowcy nie chcą ich zdobywać, więc my sięgniemy po ten brąz, srebro i złoto. Brąz już blisko, ze srebrem tez nie powinno byc kłopotów, ale to złoto?-ho, ho-daleko i może być trudno. Fajna ta sobotnia wypowiedź Rafała-"jestem czysty". Mam podobne odczucia. Zawsze lubiłam to słowo-CZYSTY. Kiedy chce opisać czyjeś wyjątkowe cechy charakteru, mówię:ON PATRZY NA ŚWIAT CZYSTYMI OCZAMI. Na cyniczne (czasami) stwierdzenia mojego syna odpowiadam: NIE PATRZ NA ŚWIAT BRUDNYMI OCZAMI. Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

    Autor: malutka  20.02.2006 zgłoś

    Cześć Żabki. Moje najserdeczniejsze życzenia dla ''50''-aby tak dalej/w co w waszym przypadku jest oczywiste/ Na razie tyle -sens jest, bo jeszcze trwam w niepaleniu,Tak dużo chciałabym opisac, ale jestem tak wklątwiona,że nie umiem się skupić.

    Autor: Ewa  20.02.2006 zgłoś

    Witam !Ja dalej nie ze swojego kompa ale musialam poczytac co u was slychac i ciesze sie ze u wiekszosci dobre samopoczucie i ze niektorzy maja juz ,,dobry wiek,,-GRATULUJE!!A u mnie to jest roznie ,jak dwa dni mialam super,samopoczucie takie jakbym nigdy nie palila to nastepne dwa dni okropne,myslalam ze bede gryzla ale przetrzymalam i udalo sie doleciec do miesiaca (wczoraj) i lece dalej.Pozdrawiam Livie,Alte ,Jolke ,Maye,Malutka,Rustke,Justice,Zube ,Rafala oraz Ewe1(oby szybko do nas wrocila),byle do wiosny,PA PA napisze za jakis czas moze juz ze swojego kompa.

    Autor: livia  20.02.2006 zgłoś

    Hej żabki,witajcie wszystkie!! Imprezka u mnie będzie za 7 dni Rafale,a nie za 2,roziprezowałeś się widzę ostatnio:-)))) Zuba:),tak,właśnie na tym filmie byłam,o tej pani co chciała tyyyle pokazać i pokazała wielkie g....(moim skromnym zdaniem oczywiście).Pierwsza i druga część to jak czarne i białe... Na odległość widać,że Rustka z podróży wróciła,na forum aż iskry idą.....,super!!!!! Rustko:)nie masz czego żałować,jeśli chodzi o film,ten co obejrzałaś jest dużo lepszy... Ja to chora jestem i na chwilkę tylko z łóżka uciekłam do Was napisać. Jolka:)gratuluję i podziwiam za dentystę,ja jeszcze przekonuję małpę do tej wizyty,ale jeszcze jest zbyt wystraszona.... Pozdrawiam wszystkie żaby i życzę życia bez kataru!!!

    Autor: ladyeve  21.02.2006 zgłoś

    zaczyna się właśnie mój 7 dzień bez papierosa, bardzo długo z tym zwlekałam bo wprost kocham palić, uwielbiam, nie mówiąc już o chwilach kiedy popijam piwko :(. Wyszło przypadkiem - 2 dni przymusowego nie palenia z powodu choroby... A potem? Stwierdziłam, że sprawdzę jak długo wytrzymam. To podejście bardzo mi pomogło. Cały czas miałam świadomość że nie rzucam, tylko robię sobie przerwę, a w każdej chwili mogę sobie zapalić. Cholernie chciało mi się palić, zwłaszcza na dwóchimprezach które jak na ironię miały miejsce właśnie w ostatni weekend.NA 3 dzień poczułam objawy uzależnienia od nikotyny (palę 8 lat, myślałam że jestem uzależniona tylko psychicznie - co i tak uważam za gorsze niż fizyczne) - zawroty głowy, mroczki przed oczami - poszłam do apteki i kupiłam nicorette, te tabletki pod język za 10 zl 15 sztuk. Objawy przeszły po kilku minutach, ale robi się po tych tabletkach niedobrze. Dlatego warto ich używać nie na wszelki wypadek, ale w chwili naprawdę złego samopoczucia. Teraz coraz mniej chce mi się palić i coraz bardziej mi się wydaje, że już nie zapalę.Po pierwsze szkoda mi tych 6 minionych dni, a po drugie te korzyści .... nie śmierdzę, mam więcej czasu (strasznie dużo czasu traci się na palenie - ja paliłam jak smok). Niedługo napiszę moje rady na rzucanie palenia, bo z tego co zauważyłam nie ma jednego sposobu, mam kilku znajomych co rzucili palenie, każdy inaczej :) Trzymajcie kciuki :)

    Autor: Maya  21.02.2006 zgłoś

    Witam Wszystkich! Mam za sobą piękną imprezkę (urodzinki synka). Wreszcie zobaczyłam na żywo palacza! Tak bardzo dziwnie poczułam się. Oczywiście byłam twarda- dziś mijają 4 tyg. niepalenia. I wiecie co, mimo że palacze palili w kotłowni, smród papierosów unosił się w całym domu. Wcześniej tego nie czułam, tzn. wtedy gdy z mężem paliłam tam paliłam. Rafał, ja nie widzę żadnych zewnętrznych efektów niepalenia, w stylu ładna cera, bo to nie było dla mnie żadnym argumentem. Ale mam teraz więcej czasu, więc faktycznie bawię się w pszczółkę Maję. A dziś proponuję nie miodek, ale maseczkę jajową na cebulki włosów. Na efekty czeka się 3 m-ce.....Potem surówka piękności z płatków owsianych i czekam na wiosnę. Livio! Życzę Ci dużo zdrowia, witam Ladyeve! Czyli jest nas znowu 10+1?

    Autor: Rafal  21.02.2006 zgłoś

    Witanko! Taa-daaam! Dla Ewy! Miesiec! Weszlas na gore! Nastepna zabka wdrapala sie na gore!Szkoda ze sie ukrywasz pod pretekstem problemow z kompem. Bo my bardzo lubimy imprezki, alkohol jest doskonalym srodkiem odwadnijacym. I zaba sie w ten sposob lepiej suszy! Lepiej Ewo zbieraj juz zapasy, bo na 50-tke nie odpuscimy! Mayu, Ty tez masz tylko kilka ostatnich krokow do szczytu! 3mamy kciuki! Dzieki za swietne rady. Zastanawiam sie nad maseczka jajowa...Hmmm...moze byc dobra... i w dodatku szaman tez polecal:-))))) Livio, chyba jest wszystko w porzadku. Ty masz impre 2 dni po Alcie, czy tak? Zdrowiej nam szybko! Rzeczywiscie Russsstka nam sssssskrzy:-)))) a juz zupelnie skrzy gdy obie jestescie w formie. He, he nie wiem czy po tych wszystkich dyskusjach nie dojdziemy do wniosku, ze najbardziej wklatwiajace stresy zwiazane sa z rzucaniem palenia, a nie z samym paleniem. Czyli haslo na dzis!: PERMANENTNE RZUCANIE PALENIA SZKODZI!!! Jolka, bardzo ladnie to nazwalas to co ja dopiero zaczynam czuc. Wielkie dzieki! Dalej niewiadoma jest jak bedzie wygladac moje zycie bez palenia, co w nie wskoczy zamiast papierosa. Patrzenie na swiat czystymi oczami...bardzo mi sie podoba. Tu tez skojarzyla mi sie Rustka: "zacznij wachac wiatry z innej strony". To forum nieustannie mnie zadziwia. Byc moze jest takie produktywne, ze przypomina troche burze mozgow. Wskakujemy na forum na krotko i szybko piszemy - pojawiaja sie w takich warunkach wolne skojarzenia, niezbedne do rzeczy oryginalnych i tworczych. Nic tu nie zmieniajmy (bledy jezykowe tez maja swoj urok), takie rozwichrzone forum swietnie dziala. Jesli stanie sie madre i uporzadkowane to moze stracic swoj czar. Malutka, odklatwij sie prosze! :-) Brakuje, przynajmniej mi, Twojego wigoru i zadziornosci. Ja naprawde mialem kiedys taki moment kiedy bylo ciezko, kiedy przypomnialem sobie Twoje zdanie o zdeptaniu potwora i to mnie tak rozbroilo, ze kryzys minal natychmiast. Zuba w niedoczasie, Justice w chmurach, Alta na walizkach - 3mcie sie! Ewo1 - brakuje Ciebie.... Jesli Tabex nie pomogl, to moze sprobuj z Niquitinem? Kilkoro z nas daleko na tym zajechalo i dalej jedzie. Witaj Ladyeve - swietnie ze podejmujesz probe! Bedziemy trzymac kciuki za Twoj sukces. Przeszlismy juz niezly kawalek drogi. Poczytaj to spokojnie nasze posty od poczatku stycznia (Troje z nas wtedy rzucilo palenie, reszta dolaczala w drodze); zorientujesz sie jak nam szlo i skad sie tu wziely rozne dziwne rekwizyty, suszone zaby, malpki, itd. Fajnie by bylo, gdybys dolaczyla. Wiele trudnosci przed Toba, wynik niepewny; ale jedno jest jasne - o wiele latwiej w grupie. Pozdrawiam wszystkich cieplo, Rafal

    Autor: malutka  21.02.2006 zgłoś

    Elo .Witam wszystkie zaby. Mayu gratuluję miesiączka! Livio zdrowiej szybko,bo wiosna za pasem.. Ladyeva witaj wśród nas. Dopiero co pisałam, że chciałabym zrobić ślubnemu po jego powrocie niespodziankę,lecz to on raptem w sobotę wyskoczył jak Filip z konopii i pojawil sie o 2 miesiace wcześniej.Przeżyłam mały szok , bo myślałam że zanim wróci to będę już mocniejsza psychicznie,a tu klops.Nic to bo cały efekt popsuł też mały , zaraz wygadał -mama niepali - a chłop na to -super- od kiedy ? i tyle jego zachwytu, a ja myślałam, że będę mu udowadniać -jak się chce to można , jak komuś na kimś lub na czymś zależy to zrobi prawie wszystko .On oprócz tej naszej małpki ma jeszcze goryla i kiedyś w rozmowie powiedziałam,że jeśli on wygoni swego goryla to ja rzucę małpką o ścianę.Nadeszła właśnie po temu okazja , bo na statku na którym miał być 3 m-ce nie wolno pić , więc ja sobie pomyslałam spróbuję rzucić będzie niespodzianka, jednakże nastawiłam się na 3 miesiące spokoju a tu guzik.Ponadto jak zawsze okazało sie że ważniejsi sa koledzy jak ja ,więc iskrzyło jak diabli,dlatego pisałam że wróce jak będzie sens , po prostu sama w siebie niewieżyłam.A jednak udało mi się wytrwałam , chodż ręce mnie bolą od odganiania się aby niesięgnąc po papierosy. Póki co jestem z Wami i mam nadzieję że tak zostanie. Niewiem czy dość jasno napisałam ,ale jeszcze mam nerwy a sami wiecie że najlepiej sie wygadać. P.S. Moi rodzice też próbuja z Tabex-em dzś 4 dzień/tata mówi że nic mu niepomaga lepiej było jak rzucił bez niczego-zobaczymy/

    Autor: Rustka  21.02.2006 zgłoś

    Witanko:-) co my tu dzisiaj mamy? Ladyeve witam w naszym gronie:) pieknie uzupelnilas nasza dziesiatke, masz juz cos z Evy:-) Malutka i Maya pewnie sie cieszycie, jest nareszcie ktos kto was pilnuje z tylu:-) Bidulka Livia, pewnie jeszcze zasmarkana po pachy, ale zycze Ci Livio szybkiego powrotu do nas . Zuba i Jolka gdzies sie zaprzepascily, Jolka Ty chyba masz jeszcze meza na urlopie, zarobisz sie na smierc ,kobitko:))) Ewa i Rafal pieknie podpisaliscie swoja liste obecnosci. Tak mi sie przy okazji przypomnial Forest ze swoimi powiedzonkami, tego typu np. zycie jest jak pudelko czekoladek, nie wiadomo na kogo sie padnie:))) czy cos w tym stylu, ale rzeczywiscie wstawki na goraco mamy piekne, niedlugo sami bedziemy mogli zrobic zbiorek naszych, wlasnych , tworczych mysli. Byleby nie zrobilo sie tu zbyt grzecznie, a trzeba przyznac,ze proporcjonalnie do "odwyku" szalenstwa maleja. Ale....przeciez My jestesmy wyjatkowi:))))) Livia zdrowiej !!!!:)))) Rafal, Twoje haslo na dzis trafione jest w 10 :-))))) i wniosek jaki? ta dziesiatka ma cos w sobie, nie bez powodu Mojzesz tez zebral ich 10 :-) pozdrowionka serdeczne.

    Autor: Rustka  21.02.2006 zgłoś

    Alta.....a Ty na urlop pojechalas i nawet nam lapka nie pomachalas?????? A moze jeszcze nie pojechalas? :)

    Autor: Rustka  21.02.2006 zgłoś

    Jeszcze cos mi sie przypomnialo, naczytalam sie ostanio gazet podczas urlopu:))) i skojarzylo mi sie cos, gdy to Malutka gratuluje Mayi jej pierwszego miesiaczka:-) otoz specjalisci radza na PMS zjesc puszke tunczka:) ponoc zawiera omega 3. Do sprawdzenia.

    Autor: Rustka  21.02.2006 zgłoś

    ....jeszcze cos :)))))) ten goryl od meza Malutkiej tez mi przypomnial, ze w tej samej gazetce pisalo, iz czlowiek jest uzalezniony : na pierwszym miejscu od seksu, na drugim od papierosow a dopiero na trzecim od alkoholu, czyli .... Rafal, okazuje sie ze alkohol jest mlodszym bratem papierosa, a nie odwrotnie, hm...hm.... no i masz, jest sie z czego lezczyc....nooooooo.

    Autor: Jolka  21.02.2006 zgłoś

    Witam wszystkich, podpisuję listę obecności i zaraz zmykam. Czy Wam tez tak długo otwiera się ta strona?-bo u mnie coraz dłuzej muszę czekac na załadowanie, co oczywiście bardzo mnie wklątwia. Witam serdecznie nowego uczestnika forum Ladyevę ( nie za długi wybrałaś ten pseudonim :-)? ) Ladyevo, trafiłaś na świetne forum, mam nadzieję, że będziesz z nami walczyła wytrwale z tym paskudnym nałogiem. Malutka, coś widzę, że u Ciebie nie za wesoło. Głowa do góry, nie załamuj się, jesteś silna. Rustka, cos Ci się pomyliło, to nie ja mam męża na urlopie. Pochwalę się, że to ja mam urlop do końca tygodnia. Niestety do ciepłych krajów nie jadę... Zaraz pędzę na zakupy. Może znowu coś kupię mojej małpce? Niech ma, tak się biedna męczy już 40! dni, co tam debet na koncie.:-) Livio, nasza droga, co z Tobą? Nadal okupujesz łóżko? Wracaj szybciutko do zdrowia. Rafał, to patrzenie czystymi oczami, to nie jest moja twórczość, ja to przeczytałam i "kupiłam" do użytku słownego. Stworzyłam przy okazji hasło "patrzenie brudnymi oczami". Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko. P.S. Przeczytałam w Internecie, że podobno ma nie być wiosny... Straszne, miejmy nadzieję, że ta gazeta (wątpliwej jakości) myli się!!!

    Autor: Alta  21.02.2006 zgłoś

    wchodzę tylko na chwilkę - bo mam robotę (PRZEPRASZAM PANA DMINISTRATORA SIECI ŻE ODERWAŁAM SIE OD AUDYTU, ALE JA TAK DLA ZDOWOTNOŚCI MUSZE TU WEJŚĆ OD CZASU DO CZASU) - wyjeżdzam w niedzielę - to Wam pomacham i wszystko opiszę.

    Autor: zuba  21.02.2006 zgłoś

    Hej,hej zaby(na aby, aby ,a rak byle jak),no i znowu maz mnie szpieguje!Rafal, jak to jest z facetami?Puchnie z dumy,ze nie pale,ale jak mu mowie,ze to po czesci Wasza zasluga,to ozywa GORYL-KING KONG.

    Autor: Rustka  21.02.2006 zgłoś

    ....o matko:))) Jolka sorry, to Zuba ma meza na urlopie :)))))) pozdrawiam wszystkie wytrwale zabki i zejde z netu na jakis czas, zostawie miejsca dla innych, cos ostatnio bardzo skowat-uje to forum, powodzenia :-)

    Autor: livia  21.02.2006 zgłoś

    Witajcie żaby podsuszone:-)) Ja znów cichcem z łóżka wylgnęłam korzystając ze sposobności,dziś już trochę lepiej,katarzysko poskromione, do granic przyzwoitości przynajmniej. Gratulacje dla Ewy:) wow,hura,kielichy w górę....!!!!!! Rafal:)Jak zwykle się z Tobą zgadzam w 100%-ach:PERMANENTNE RZUCANIE PALENIA ZDECYDOWANIE SZKODZI!!!!!!!:-))) Rustko:)To porównanie do pudełka czekoladek jest tak trafne jeśli chodzi o życie,że aż się nad tym dłużej zastanawiałam,i myślę sobie,żeby tak za uchem w odpowiednim momencie ktoś podpowiedział,którą się poczęstować.....:-))) Maya:)Za 3 dni imprezka u Ciebie,cieszę się,że wyszłaś zwycięsko z konfrontacji na żywo z palaczem,to Cię umacnia,ale też wystawia na pokuszenie,więc za często się nie wystawiaj na takie konfrontacje,jeszcze nie teraz....Na szczęście kolejna impra (ta za 3 dni),odbędzie się bez udziału palaczy,hi,hi,hi(PALACZOM WSTĘP WZBRONIONY) Jolka:)U mnie też się długo otwiera i to już od dłuższego czasu,więc się przyzwyczaiłam i....wrzucam na pasek,w tym czasie robię co innego w kompie,a jak skończę to stronkę już mam otwartą hi,hi,hi i już się nie wklątwiam czekając i gapiąc się w sufit np.(teraz to akurat mam czas na porządne wydmuchanie nosa):-))) Zuba:)Ha,ha,ha..już sobie wyobrażam tą scenkę jak mąż cichcem podpatruje poczynania żony i w głowę zachodzi,co jest tego przyczyną???? Zuba,Ty powiedz mężowi,że to prawie w całości JEGO zasługa (i że do odchudzania też się sporo dołożył),to zobaczysz co wtedy z Niego wyjdzie.....kociaczek,misiaczek z aureolą!!!! Alta:)Już jesteś jedną nogą w ciepłych krajach,chociaż wyjeżdżasz w niedzielę,tylko pamiętaj:w sobotę otrzymujesz brązowy medal i małą lampkę meliski możesz polać na tą okazyję!!!!!:-))) Malutka:)Powiem Ci tak:jesteś mocniejsza niż Ci się wydaje!Kiedyś,całkiem nie tak dawno pisałam o podobnym problemie przy okazji Justice,cofnij się odrobinkę wyżej. Palenie należy rzucić samemu i w pierwszej kolejności dla siebie,a dopiero potem dla innych,nie można przegrać walki tylko dlatego,że ktoś przegrał,jeśli przegrać,to przez własne słabości,a nie cudze.Patrz na siebie,a potem na innych!!!!:-))) Ladyeve:)Witaj w klubie,miło Cię poznać.7 dni to już jest jakiś kapitał,od którego należy zacząć pomnażanie!!!!!!!Ladyeve,ja nie mogłam kiedyś przekroczyć 5 dni,potem mi się to udało (bo znalazłam to forum i Rafal podał mi rękę i zaprosił do wspólnego rzucania,b.się ucieszyłam tym wspólnym rzucaniem...hm,hm i znów wspólnie,hm,hm...na szczęście tym razem bardziej wytrwały partner mi się trafił,potem doszły pozostałe wytrwałe partnerki i tak jest do dziś,a za 6 dni 50-ka). W międzyczasie dałam sobie 21 dni,żeby wytrwać chociaż tyle,nie zadręczałam się myślami,że już nigdy nie będę mogła,tylko żeby wytrwać 21 dni,potem miesiąc itd.,a potem to już szkoda takiego czasu,zresztą już się tak nie chce,a wspomnienie początków jest jak koszmarny sen!!!!!! Pozdrowienia dla wszystkich żabek,łącznie z nieobecną Justice,livia z katarkiem.

    Autor: ladyeve  21.02.2006 zgłoś

    Mój nick :) - kiedyś go wymyśliłam, jak długo kompinowałamz nickiem i rweszcie dotarłam do takiego, że nie był zajęty, używam go na wszelkich forach i portalach, jeżeli dla kogoś za długi - to wystarczy lady albo eve :) ( generalnie nie odmieniam nigdy tego eve ;-)). Cały dzień tu dzisiaj siedzę i czytam Wasze posty. Jestem poprostu zbudowana wysokim poziomem tego forum i tym jak serdecznie mnie przyjęliście. Wszyscy jesteście świetni, ale moją uwagę przykuł przede wszystkim Rafał - który bardzo się o wszystkich troszczy i ma świetne poczucie humoru. Coś mi się wydaje że jest maskotką tego forum ;-). I Livia - czytałam Twoje początki, o łzach na klawiaturze, o tych pięciu dniach, nie do przeskoczenia, aż z ciewości przeleciałam na sam dół - a Ty tu dalej jesteś i dalej nie palisz, brawo!!! Powoli będę Was wszystkich poznawać bo jeszcze wszystkiego nie dałam rady przeczytać i mylą mi się niektóre fakty (jak np kto dzieli tabletki, a czyj mąż gotuje obiady ;-). Bardzo się cieszę że znalazłam takie forum. Jeżeli możecie to przypomnijcie swoje osiągnęcia żebym widziała gdzie się plasuję - Rafał to już chyba w tygodniach albo w miesiącach liczy te dni wolne od papierosów. Ja niestety jeszcze zbieram dzionki. Mam 23 lata i najgorsze do przeżycia są dla mnie imprezy, dla mnie zawsze piwo z papierosem szło w parze, nawet jak nie byłam jeszcze nałogowym palaczem. Nie mam pojęcia jak wytrzymałam te dwie imprezy, ale udało się. Po tym cierpieniu już szkoda byłoby mi rzucić rzucanie. Wczoraj też byłam na piwku i coraz lepiej mi smakuje bez papierosa, ale brakuje mi go :( Bardzo... Ach jakże bym sobie zapaliła, jak zazdroszczę tym palaczom. Jak mnie skręca gdy ktoś pyta mnie o ognia grrrr.... Czy mirotabs można zażywać przy piwie? Bo nie mam tej ulotki, a właśnie przy piwie najbardziej chce mi się palić

    Autor: justice  22.02.2006 zgłoś

    witam! Dawno mnie nie bylo,duzo pracy,ale juz jestem.Dzisiaj myslalam,ktory to dzien nie pale,nie wymyslilam nic,dopiero jak policzylam moje buzki w kalendarzu to wyszlo mi ,ze nie pale 53 dzien!hurra! to dzieki wam trzymam sie dalej!przyznaje,ze coraz czesciej mem ochote zapalic,ale szkoda mi tylu dni,a niedlugo miesiecy:-)bo przeciez wytrwam i Wy tez! ladyeve:witam na forum,warto tu przychodzic,bo ci ludzie sa wspaniali i zawsze w trudnych chwilach dodadza ci otuchy i pomoga:-) troche nie moge sie polapac kto chorowal,kto urlopowal,ale mysle,ze nadrobie zaleglosci. pozdrawiam suszone zabki

    Autor: justice  22.02.2006 zgłoś

    to jeszcze raz ja,proponuje na dzisiaj kontynuacje tematu jakie odczuwacie korzysci z niepalenia?i czy juz odczuwacie?

    Autor: zuba  22.02.2006 zgłoś

    Hej !witam serdecznie nowa zabke-ladyeve zostan z nami.Hm...co to piwko wyrabia z czlowiekiem...Zrobilam z mojego mezusia King-Konga (176cm,70 kg) straaaaaaaszny goryl;-)))Ciagle musze sie odchudzac ,by nie wygladac przy nim dziwnie.Tak Livio,duzo prawdy jest w tym co piszesz.Wspulczuje kataru,ale pewnie podziele Twoj los,bo moje dziecko jest pociagajace. Justice,jak bedziesz miala ochote na fajki ,przeczytaj co napisala wyzej Rustka o bolesnych poczatkach rzucania... Co do korzysci ,to komfort psychiczny wart jest uwagi.Sluchajcie ,zawsze wyobrazalam sobie ,ze znajduje sie nagle w ekstremalnych warunkach(np bezludna wyspa) Ja zamiast szukac wyjscia z sytuacji ,rozgladam sie za fajkami i cierpie podwojnie.Nigdy wiecej!!!!

    Autor: justice  22.02.2006 zgłoś

    zuba:-)bezludna wyspa moze skutkowac,super moje korzysci sa bardziej przyziemne:obcy ludzie np.fryzjerka,trenerka mowia mi,ze mam ladniejsza czyt.jasniejsza cere i ladniejsze spojzenie,oczy mi sie rozjasnily.bardzo podbudowujace,zwlaszcza,ze nie wiedza,ze rzucilam palenie:-) poza tym jak u wszystkich: lepiej mi sie oddycha, nie mecze sie tak szybko i czuje sie lzejsza

    Autor: Jolka  22.02.2006 zgłoś

    Witam serdecznie wszystkie Żabki. Justice, pytasz o korzyści z niepalenia? przecież ciągle o tym piszemy. O ładniejszej cerze, o miłym zapachu, o czystym spojrzeniu, o braku potrzeby chowania się w "schowku na miotły'', o WOLNOŚCI, o wyraźnym zarysie ust, o tępych rysach twarzy:-) i jeszcze o dodatkowych kilogramach, wklątwianiu i odpluwaniu czarnej wydzieliny:-). Sorrki-te ostatnie argumenty nie są zbyt budujące :-), ale te pierwsze są naszą bronią. Ladyeve, jakaś Ty młodziutka... Szkoda, że Voytass wybył z naszej grupy, miałby towarzyszkę w swoim przedziale wiekowym-może byłoby mu łatwiej. Chyba zorientowałaś się, że wielu z nas jest już w dojrzałym wieku. Livio, nadal leżysz w tym łóżku? Też bym sobie poleżała, ale bez kataru i innych dolegliwości :-) Rafała jeszcze nie ma o tej porze? Pewnie zakręciło mu się w głowie od komplementów Ladyeve:-))) - trzeba przyznac, że ma rację dziewczyna. Zubo, Twoja małpa jest straszliwie biedna-ani fajek, ani jedzenia... Za to rezultaty będą wspaniałe na wiosnę, której podobno ma nie być. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!

    Autor: livia  22.02.2006 zgłoś

    Witajcie :) Dzis witam Was trochę zdrowsza,cieszę się,że Justice pojawiła się po małej przerwie:)) Korzyści z niepalenia hm...spokojne sumienie,poczucie dokonania czegoś "niemożliwego", głębszy oddech,zapach zamiast smrodu,ostrzejszy węch,smak,blask w oczach i do tego wszystkiego jak trafi się dobry dzień dochodzi stan euforii,którego nigdy nie odczuwałam paląc.To tak po krótce,bo do pracy trzeba się brać. Zuba,a może Ty wcale nie musisz się odchudzać,tylko to mąż może powinien się podtuczyć i wszystko by grało? To jest zresztą zdecydowanie przyjemniejsze zajęcie:-)))),uwielbiam jeść,zresztą widać hi,hi,hi,a przy okazji,znów 1 kg do przodu,suma:61kg,pięknie,jak tak dalej pójdzie to po roku będę ważyła ok.80kg,brrr a zawsze ważyłam 55-57 (to niestety nie jest korzyść z niepalenia),ale to tylko drobiazg......... Żaby,żaby (7+1),gdzie jesteście,jak Wam suszenie idzie? Pozdrowionka,miłego dnia,livia

    Autor: livia  22.02.2006 zgłoś

    Jolka witaj,jak widzisz nie leżę w łóżku,bo już zdrowsza jestem,a takim leżeć nie wolno,tylko za robotę muszą się brać...ufff:-))))

    Autor: Rustka  22.02.2006 zgłoś

    Witam zabki :) dzis bedzie krociotko, napisze o swoich korzysiach po 5 mies.niepalenia: -wyrzuty sumienia z powodu samobojczego podejscia do swojego zdrowia- brak. -nerwy w duzo lepszym stanie, nie szukam juz sytuacji podbramkowych, ktore stanowily alibi do zapalenia z czystym sumieniem:-) tego typu" .....musialam zapalic, bo mnie wnerwil!!!....." czyli wklatwil :-) po naszemu. -aby uniknac sytuacji stresowych, podchodze do wielu spraw z rezerwa, tylko z tego wzgledu gdyz uwazam,ze to jest sytuacja przejsciowa ( zemszcze sie jak sie juz wylecze, czyli po 400-tu dniach niepalenia:-) krotko, w oczach innych stalam sie lagodniejsza:-) -usmiecham sie czesciej - ale to moze wplyw Wasz:-)))) -no i nie smierdze:-)))) mam wrazenie, ze jestem ladniejsza, ale nikt mi o tym nie powiedzial jak do tej pory :(((( wniosek- mam kiepskie towarzystwo w realu. Zuba, napisz tylko jak Ty to robisz, ze chudniesz, bo ja cos mam juz za 2 kg w plusie, a tak mi fajnie szlo na poczatku,?! pozdrawiam cieplutko wszystkie urocze zabki, te zdrowe i chore i te na urlopie i te poza urlopem no i oczywiscie naszego rodzynka, ktory gdzies nam sie zagubil :-)

    Autor: Rafal  22.02.2006 zgłoś

    Witajcie! Bylem zajety. Ktos z bardzo daleka, ktory przechodzi przez to co my, przyslal mi wiersz, ktory mnie poruszyl. Chwile zajelo przetlumaczenie (chyba pierwszy raz w zyciu ). Stoję na brzegu. Widzę statek, rozwija żagle na spotkanie morskiej bryzy, kieruje się ku błękitowi oceanu. Jest piękny i mocny, patrzę jak się oddala. Jest coraz mniejszy, powoli staje się białym obłoczkiem, tam gdzie morze i horyzont splatają się ze sobą. Ktoś obok mówi, - &#8222;Już zniknął!&#8221;. Jak to zniknął? Zmalał w moich oczach, zniknął z pola widzenia, i tylko tyle. Jest taki sam jak przed chwilą. Dalej jego maszty dalej są strzeliste i żagle białe, kadłub dzielnie pruje fale wioząc ładunek do portu przeznaczenia. I dokładnie w tej samej chwili, kiedy ktoś obok mówi, - &#8222;Już zniknął!&#8221;, inne oczy radośnie patrzą jak przypływa , inne głosy krzyczą "zobaczcie, już jest!. Tyle można powiedzieć o umieraniu. Potem chwile zajelo mi szukanie innego wiersza w internecie, ktory chcialem tam wyslac. W koncu znalazlem: "We'd better hurry to love people as they pass away so quickly..." Spieszmy sie kochac ludzi, bo tak szybko odchodzą... Dobrego dnia wszystkim! Pozdro, Rafal

    Autor: Rafal  22.02.2006 zgłoś

    Witjacie raz jeszcze, jak dobrze sie czyta Wasze posty. Rustko, chyba masz rzeczywiscie towarzystwo ktore wymaga pilnej wizyty u okulisty. Nawet ja, sluchajcie, nawet ja! uslyszalem niedawno, ze cere mam wyraznie mniej szara i ogolnie wygladam zdrowiej. I to widac w lustrze. Rustko, moze oni biedni o tym nie wiedza, Ty im lepiej to uswiadom jak najszybciej, zanim nie stanie sie nieszczescie i podpisza cos czego nie moga przeczytac albo nie zobacza znaku drogowego w pore:-) Ladyeve, jestes w ciekawej sytuacji - masz wybor. Mozesz dalej palic i przekonac sie na wlasnej skorze, czy to co piszemy o nalogu jest prawda (zreszta palisz juz 8 lat, wiec cos wiesz..). Albo oprzec sie na naszych doswiadczeniach i skierowac sie na inna droge. Mam wrazenie ze jestesmy wiarygodni, wybierajac palenie niszczysz sobie smak zycia. Zostan z nami. Nie mysl za daleko do przodu, wytrzymaj miesiac (he, he...tylko 28 dni, jak dobrze ponegocjujesz z Livia:-). Masz dzisiaj 8 dni, to juz ogromny szmat drogi przeszlas. Odpusc troche imprezy, albo sie mocno zmotywuj przed wyjsciem. Pisz. Jestesmy troche dalej, ale nie az tak daleko. Mocno Cie wesprzemy, juz to robimy. Zobacz, my juz calkiem niezle sie czujemy, warto tu przywedrowac! Jeszcze raz wszystkich serdecznie pozdrawiam. Livie, Jolke, Justice, Alte, Malutka, Maya, Ewe, Rustke, Zube, Ladyeve (slownie 10!:-) Lece teraz gonic uciekajacy dzien!:-) Pozdro, Rafal

    Autor: Rustka  22.02.2006 zgłoś

    To zaskakujace, ten sam cytat " Spieszmy sie........." przeczytalam kilka dni temu w polskiej gazetce, kobieta i zdrowie, zacytowala go redaktor naczelna tej gazetki :-) chcialam go Wam wczesniej zacytowac,ale...... a teraz Rafal, Ty go podajesz:-)

    Autor: Rustka  22.02.2006 zgłoś

    Mam jeszcze cos ladnego:-) Przyslij mi list, dlugi list na poste restante. Gdy wszystko straci sens odbiore go. Na znaczku niech bedzie niebo Twe, Koperta biala jak swiety chleb, a w niej Pusta kartka i zamiast slow - nadzieja. *************************************** i juz uciekam :-) pa.

    Autor: zuba  22.02.2006 zgłoś

    obcielo koncowke,ma byc-ude=1764, i dlaczego nie mozna wyswietlic strony?

    Autor: Rafal  22.02.2006 zgłoś

    Przepraszam, teksty ktore zamiescilem odnosily sie do spraw z mojego zycia, o ktorych pisalem kilka tygodni temu. Pisalem w liczbie mnogiej myslac o swojej rodzinie. W sumie ciekawie, ze u Rustki i Zuby poruszylo to inne struny. Moze wcale nie takie inne? Do juterka! Pozdro, Rafal PS. Rustko, wiersz ktorego angielskiej wersji szukalem, to wierszJana Twardowskiego. Piekna postac. W czasie wojny byl zolnierzem AK, potem zostal ksiedzem. Niedawno umarl. Śpieszmy się Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko co nieważne jak krowa się wlecze najważniejsze tak prędkie że nagle się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widziec naprawde zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec kochamy wciąż za mało i stale za późno Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą ks. Jan Twardowski

    Autor: ladyeve  22.02.2006 zgłoś

    Tak, dzień 8 :-). Jeszcze nie minął ale wiem że już nie zapalę. Nie wolno mi absolutnie. Wiem że macie za sobą dłuższe staże palenia, ale to nie znaczy, że mam jakieś ułatwione zadanie :-/. Nie mam zbyt silnej motywacji, bo nie odczuwam jeszcze nic znacząco na moim zdrowiu, jestem otoczona w większości wolnego czasu fajnymi palącymi znajomymi, a poza tym jak już wspomniałam - kocham palić. Zwłaszcza za kierownicą - cóż się dziś nadenerwowałam stojąc w korku bez papieroska &#61516;.Bez papierosa jestem smutna i przygaszona, wkomponował się na stałe w mój charakter, zawsze mi się wydawało że ja bez papierosa po prostu nie istnieję. Mówicie unikać imprez... już kiedyś tak robiłam, nie paliłam tydzień, ale gdy wypiłam po tygodniu poszczenia łyk piwa, to pokusa na papierosa była nie do odparcia. Więc postanowiłam nie unikać palaczy ani imprez i od razu nauczyć się żyć bez papierosa w takim otoczeniu. Sama nie mogę uwierzyć, ale mi się udało &#8211; a skoro już tyle przeżyłam to może być już chyba tylko lepiej. Jak się pozbyć tylko tej miłości do papierosa? Kiedy ja przestanę marzyć o tym smrodzie? Kiedy rolka tytoniu będzie mi kompletnie obojętna?

    Autor: ladyeve  22.02.2006 zgłoś

    Dodatkowe utrudnienie - mój chłopak mnie nie wspiera i cały czas mam wrażenie że się rozstaniemy. ma do mnie pretensje że mam zły humor, nie interesuje go że to z powodu odstawienia fajek i odkąd przestalam palić pokłóciliśmy się 3 razy :-(. Pozatym on dalej pali, a w tym związku był osobą która cały czas planowała rzucenie palenia w przeciwieństwie do mnie. A teraz? Ani o tym myśli, pali przy mnie, wścieka się jak go proszę żeby spróbował, "bo jemu się chce palić", a mi się nie chce??? Ale na uczelni zdobyłamuznanie, było to strasznie miłe, tam akurat mam koleżanki które nie palą w znakomitej większości i do tej pory strasznie na mnie narzekały. A dziś nie mogły wyjść z podziwu. I nawet wyglądało na to że rozumieją jakie to teraz dla mnie poświęcenie :). Teraz na pewno nie mogę się załamać, one wierzą że mi się uda, żadna nie powiedziała nic sceptycznego, dobrze mieć takie kolezanki :). I bardzo sięcieszą że im smrodzić nie będę :P

    Autor: zuba  22.02.2006 zgłoś

    czekam,az mi strona otworzy i sposobem Livi,gapie sie w sufit.Mysle sobie,moze tak jest szybciej,patrze sobie patrze i co widze...pajeczyne w kacie i i zywa muche(sztuk 1).Wniosek stad taki ,ze wiosna za pasem i czas na generalne porzadki.Bylam dzisiaj z wizyta,a jednoczesnie na wielkiej konfrontacji.Na stole lezala napoczeta paczka cygar i wor cukierkow czekoladowych.Popatrzylam fajkom prosto w twarz i zjadlam jednego cukierka.Cale szczescie ,byl niedobry ,wiec na jednym stanelo.Odwlekalam te odwiedziny,bo wiedzialam ,ze ta osoba namietnie pali.Jak weszlam do jej mieszkania to myslalam,ze zemdleje.Smrod jest niesamowity i trzeba chwili,by sie przyzwyczaic.To dziwne,ale ja palac ,nigdy w pociagu nie wybieralam przedzialu dla palacych,a juz zgroza jest dla mnie palenie w aucie(ewa i ladyeve).W tak malej kubaturze dym wyciska lzy z oczu,a cale auto cuchnie jak popielniczka.

    Autor: Maya  23.02.2006 zgłoś

    Dzień Doberek wszystkim! Dziś święto u mnie! 31 dni niepalenia!!! Będzie karpatka i herbatka z dzikiej róży! Patent Livii z melisą u mnie nie zadziała, bo ja potrzebuję powera, a nie wyciszenia. Ladyeve! Ja w zasadzie rzucam palenie z mężem (zrobiłam to 10 dni po nim), ale nie wiem czy to był dobry pomysł. Pierwszy tydzień to była tragedia! Tak ciężkiego klimatu jeszcze u nas nie było. Nie było mowy o wsparciu, pomocy. Wtedy trzeba było przetrwać. Teraz jest lepiej, ale zauważyłam, że każdy inaczej przechodzi odstawienie nikotyny. Dwie osoby rzucające palenie pod jednym dachem, to lekka przesada. Licząc tylko na siebie (i na nas) będzie ci łatwiej! Pozdrawiam wszystkich

    Autor: Jolka  23.02.2006 zgłoś

    Powitanko z samego rana-chociaż raz jestem tutaj pierwsza:-) Ale mnie wczoraj minęło-poetyckie popołudnie. Tak na marginesie bardzo lubię wiersze ks. Jana Twardowskiego. To był wyjątkowy ksiądz, pogodny i nie straszący Panem Bogiem. Rafał, wczoraj chyba dopadły Cię wspomnienia związane z Twoją teściową- rozumiem. Ladyeve, Twój post potwierdza, że to przeważnie kobiety mają większą empatię. Niepalące potrafią lepiej zrozumieć, niz ten palący. Chociaż ja nie mogę narzekać, mój mąż rzucił już parę lat temu, a wykazywał duże zrozumienie dla moich wielu nieudanych prób. W takich właśnie momentach wiemy, czy dobrze wybraliśmy "czekoladkę" z pudełka. Rustka, jeżeli Ty widzisz, że jesteś Ladniejsza, to na pewno tak jest-a inni nie mówią tego z zazdrości. Zuba, gratuluję Ci zwycięstwa z tej wizyty u palaczy. Mnie czeka to samo w sobotę. Baaaardzo się boję. Mam iść na winko do koleżanki-ona z mężem kopcą w mieszkaniu-brrr.-zastanawiam się, czy nie wykręcic się od tej wizyty. To na razie, pozdrawiam wszystkich, jak zwykle bardzo serdecznie, a żeby mieć również poetycki wkład w tym forum :-), podaję modlitwę ( chyba Marka Aureliusza ): Boże, użycz mi POGODY DUCHA, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, ODWAGI, abym zmieniał to co mogę zmienić i MĄDROŚCI, abym odróżnił jedno od drugiego.

    Autor: Jolka  23.02.2006 zgłoś

    Witaj, Mayu. To jednak Ty jesteś dzisiaj pierwsza. Wielkie, wielkie gratulacje z okazji miesiąca. Herbatkę z dzikiej róży lubię, ale wolę kawę. po odstawieniu piję ją 4 razy dziennie. I to jest mój "power."

    Autor: Rafal  23.02.2006 zgłoś

    Doberek wszystkim! Co my tu mamy?. Same dobre rzeczy! Zaczac dzien z Markiem Aureliuszem! Bardzo chetnie! Dzieki bardzo Jolka. Taa-daaam!!!. Maya wdrapala sie na szczyt!!. Mayu przesylam 31 paczkow, beda pasowaly do herbatki! Pozostalym tez tyle ile nie pala! Dzisiaj sie nie odchudzamy! Rustko - po co Ci to bylo to rzucanie, he, he.. Maya na szczycie!. Pamietam nas na poczatku, pamietam tamta nasza desperacje w biciu tych niskich rekordow. Wiedzialem wtedy jedno, i to bylo przejmujaco przykre, ze ta cala nasza desperacja na nic, jesli nie wytrzymamy miesiaca. Biedna Livio, Jolko, Rafale i reszta, te 5-9 dni niepalenia, te niewiarygodne rekordy zyciowe, to jeszcze bylo nic, niestety. Ktos wtedy z nas powiedzial "Oj biedni my wszyscy", jakie to bylo prawdziwe... Teraz jest latwiej. Livio, ja tez czasem mam wrecz stany prawie euforyczne. Zycie idzie dalej, nie jest latwo, ale jesli chodzi o niepalenie to co za zmiana. Cudnie nie palic! Chce sie zyc. Malutko - mysle o Tobie cieplo, tak jak wszyscy tutaj. Zrob to, dojdz do miesiaca. Masz nieduzo. To jest dobre, zerwanie z jakimkolwiek nalogiem jest dobre. A z dobrego tylko dobre rzeczy moga powstac. Pisz do nas. Ladyeve, dzisiaj Twoja 9-tka! Super! Jutro 10-tka - czyli dwucyfrowka. Wow - to juz jest naprawde duzo! 1/3 drogi! Jesli chodzi o Niquitin/Nicorette to wlasnie tego uzywalem/uzywam szczegolnie przy alkoholu. Bez problemu (ale zastrzegam ze nie probowalem tych malych tabletek). Najwazniejsza jest jednak motywacja przed impreza, dobrze sie nastawic. I sie nie dac. Mile Panie, sprobujecie byc wyrozumiale dla swoich partnerow. Jest taki fajny wymiar w rzucaniu tego nalogu, to odkryla Rustka, - dystans i tolerancja. To chyba raczej przypadek, bo kobiece forum, ze akurat tak sie zdarzylo, ze kobietom sie udaje przed mezczyznami. Ja znam wiele przypadkow przeciwnych, fajnych malzenstw, gdzie zony kopca jak lokomotywy, a faceci probuja przezyc w tym dymie, wielu dawno rzucilo. Robimy rzecz dobra, niech z tego cos dobrego sie urodzi. To przeciez Wasz wspolny sukces, jedno juz nie pali. To jest silny fundament dla rzucenia przez drugiego. Wiecie ze nie sciemniam, zdaje sie ze tak mozna powiedziec w przypadku Jolki. Pozdrawiam wszystkich cieplo, Rafal

    Autor: Rustka  23.02.2006 zgłoś

    Witam poranne zabki:-) Jolka:-) ladna ta modlitwa i dzieki serdeczne za mile slowa, milo to przeczytac, ten moj real cos kiepsko sie spisuje, nic nie widzi:))))) Maya, gratulacje :-) pierwsza gorka masz zaliczona i ta najbardziej stroma, kazda nastepna bedzie coraz bardziej lagodniejsza, trzymaj sie tak dalej, juz mozesz zaczac byc dumna z siebie:-) Livia, alez Ty masz piekny sukces z tym niepaleniem, w towarzystwie palacza. Podziwiam ludzi, ktorzy potrafia walczyc z nalogiem, majac nalogowca pod reka. Juz ktos wyzej napisal, ze przez pierwsze polrocze swojej walki z nalogiem, przechadzal sie z paczka papierosow, dla mnie, byloby to wrecz nie mozliwe do wykonania, czyli "czapka z glowy" dla Ciebie, Alty i wszystkich, ktorzy sa w takiej samej sytuacji jak Wy:-) Zuba, ladny wierszyk nam podeslalas :-) Rozumiem Twoja rozterke na widok tych cygar:))))) cholender, tez mi sie to kiedys w poczyatkowej fazie trafilo, ale to byl papierosy - az mnie skrecalo, ale nie wzielam na szczescie, nalezaly do takiego szczawika mlodego, glupio by bylo jak szlak:)))) Ladyeve:-) oj szkoda, ze tu nie ma juz Vojtassa :))) razem fajnie byscie sie dogadywali, on ma inne podejscie do niepalenia niz Twoj chlopak, cos chyba ta "czekoladka" nie jest w Twoim smaku;-) Rafal, ja zrozumialam, ze Ty tym wierszem zegnasz tesciowa i masz wiele wspolczucia dla swojej rodziny, ale jak sie myle( a zdaza mi sie) naprostoj mnie na dobra droge, prosze o ile nie jest to Twoja intymna sprawa:-) O ks.Twardowskim wyczytalam cos fajnego ( bo u mnie jest na topie ostatnio zainteresowanie ludzmi, ktorzy podobnie jak moj Tato poszli w wedrowke w nieznane) Osobiscie, wiiersz z bialym zaglem, rowniez jakos mi sie kojarzy z umarlymi, ktorzy schodza nam z pola widzenia ale przechodza w inny wymiar, gdzie spotykaja tych, ktorzy odeszli od nas wczesniej. Ale mozna to zinterpretowac jeszcze w inny sposob, do zycia w realu i do ludzi zywych. Tych, ktorzy wyjezdzaja, takich np.jak ja:-) Jade do kraju -ludziska sie ciesza ,ze sie pojawiam, przyjezdzam tu- inni tez sie ciesza i z wzajemnoscia:)))) Ale to takie luzne przemyslenia, Rafal- ale ja tu Tobie zanudzam, sorry:-) Wracam do ks.Twardowskiego i w nastepnym poscie przesylam to:

    Autor:  23.02.2006 zgłoś

    ...... u podstaw słowa na samym dnie słowa jest zawsze milczenie, jest cisza, jest spokój tak jak to pisał w swoich wierszach. Wiedział, że człowiek się porozumiewa najskuteczniej, najpiękniej, najprawdziwiej wtedy kiedy milczy stąd i taka prośba. Proszi o msze w swoj intencji latem, zima, jesienia i wiosna swieta ,to znaczy cicha nie zaglosna, taka w sam raz. I czy to nie piekne? Pozdrawiam serdecznie wszusytkie zabusie:-)

    Autor: Rustka  23.02.2006 zgłoś

    :-)))))))) to ja poprosze o 159 paczkaw ( slownie :159 ;-) Rafalku :)))) no i ciesze sie jak gwizdek, a co tam te kilogramy, euforia sie liczy, nawet ta efemeryczna . Chociaz jak sie tak skupic to euforia zawsze jest efemeryczna.... Krotko: palic sie juz nie chce i to jest dobra wiadomosc :-) dla wszystkich wspinajacych sie, warto isc do przodu, warto:-)

    Autor: Rafal  23.02.2006 zgłoś

    Dokladnie tak, Rustko. O przejsciu zmarlych w inny wymiar. To byl ulubiony wiersz (autor nieznany) ojca mojej znajomej. Gdy odszedl, przeczytala to na jego pogrzebie. I czyta gdy przychodza trudne chwile zalu za tymi co odeszli. Podzielila sie tym ze mna, wierzac ze to moze nam pomoc. Pomoglo, zona poleruje teraz moje chropowate tlumaczenie. [Przy okazji, ten wiersz ladnie opisuje odejscie Frodo, nie sadzisz?]. Mysle ze wiersz Jan Twardowskiego ladnie komponuje sie z tym tekstem. Po angielsku tekst jest jakby bardziej dostojny, obiektywny. Troche jak z M. Aureliusza. Mam nadzieje ze udalo mi sie odwzajemnic piekny gest i Jan Twardowski pomoze komus, kto mieszka w malej miescinie MidWestu. Komus kto nie zna jezyka polskiego. Pozdro, Rafal

    Autor: Jolka  23.02.2006 zgłoś

    Rustka, dzielnie kroczysz po złoty medal, za 41 dni zabrzmi Twój hymn, przyślij nam tylko nuty Twojego życiowego hymnu:-) Rafał ma rację z tymi palącymi kobietami w małżeństwie. Kiedy jeszcze razem paliliśmy z mężem, wymądrzałam się przed koleżanką ( która paliła, a jej mąż nie ): "Gdyby mój mąż nie palił, to ja też na pewno nie paliłabym. A tak to nie mogę rzucic, stale mam pokusę". Cóż, "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono".Mąz rzucił, ja dalej kopciłam. Musiało minąć 5 lat, żebym wreszcie podjęła owocną walkę. Widać, w naszym przypadku, to mąż jest silniejszy ode mnie, bo pierwszy rzucił. Wy dziewczyny, jesteście mocniejsze, a Wasi faceci z czasem też dojrzeją do tego. P. S. Ta modlitwa o pogodę ducha jest często również - obok Dezyderat-mottem AA. Myślę, że jest też bardzo odpowiednia- dla nas-SUSZONYCH ŻABEK. Uciekam-na pocztę-popłacić zaległe rachunki :-(. Pa.

    Autor: Rustka  23.02.2006 zgłoś

    Masz racje Rafal, ten wiersz jest jakby opisem slownym odejscia Frodo, pamietam, ze uryczalam sie jak bobr, akurat zeszlo sie to z wyjazdem w dalekie strony na stale ,mojej serdecznej przyjaciolki, czulam na swojej skorze, co znaczy przyjazn, co znaczy rozlaka. Smutne to, ale jednoczesnie bogaty jest ten, kto mial szanse to przezyc. Pozdrawiam:-)

    Autor: Rafal  23.02.2006 zgłoś

    Rustko, I jeszcze ta cisza w wierszu ktory przyslala Zuba. Duzo tej ciszy, jest potrzebna w zyciu. tak jak przestrzen i wolnosc. Chyba zadna wartosciowa sztuka bez tego sie nie obedzie. Jolka i inni, do mnie jakos nie bardzo przemawia to, ze ten ktory rzucil pierwszy jest silniejszy. Duzo w tym przypadku. Mozna sobie wyobrazic, ze Wasi partnerzy byli zmotywowani i jednoczesnie znalezli takie forum, albo cos podobnego. I poszlo! I nie pala!. A Wy, rzucajac samotnie i w stresie szybko wrocilybyscie do cmikowania. I jeszcze ten niepokoj, co On tak dlugo siedzi na internecie?. Ja Mu nie wystarczam? Moze ma tam babe?:-)))) Pozdro, Rafal

    Autor: Rustka  23.02.2006 zgłoś

    Rafal:-) ta powyzsza cisza, to rowniez ja, tylko zapomlam sie podpisac, ale Zuba przesyla ladne wersety to przyznaje. Zuba, masz poetycka duszyczke:-) pozdro, rustka

    Autor: Rafal  23.02.2006 zgłoś

    Rustko, No pewnie ze Ty. Odpowiadalem na Twoj niepodpisany post. Pozdro, Rafal PS. Mayu, to Twoj dzien. Podwojnego Red Bulla dosylam do tych paczkow!

    Autor: Jolka  23.02.2006 zgłoś

    Rustka, wprowadziłam Cię w błąd. Na złoto musisz czekać do września. Pomyliło mi się, że za 200 dni niepalenia przyznajemy złoto-niestey trzeba mieć aż 365 dni. Chyba, że to zmienimy. Za 200 dni przyznamy złoto, a za rok diament-albo brylant- albo szmaragd:-)- nie znam się za bardzo na tych szlachetnych kruszcach. Rafał, ach ta męska solidarność :-). Nie będziemy klócić się o to, kto jest silniejszy. Tak naprawdę, nie wiemy tego do końca. A w życiu ponoć nic nie dzieje się przypadkowo -a mówił to też ks. Twardowski.

    Autor: Rafal  23.02.2006 zgłoś

    Jolka, chociaz to forum niech bedzie normalne, jesli ten kraj nie moze:-) Nie ustalajmy zasad aby za chwile je lamac:-)))), zostawmy tak jak zaproponowalas, a inni zaakceptowali. Odnosze wrazenie, ze Rustce to nie zaszkodzi; nie sadze aby odpuscila smak radosci z pierwszego wejscia na szczyt! A moze odpusci? Troje sepow (JRZ) z grupy poscigowej zatarlo by raczki!:-)))) Pozdro i nie zagadujcie mnie, bo dzien znowu ucieka! Rafal

    Autor: livia  23.02.2006 zgłoś

    Hi,hi,hi,witajcie:-))) Ale sie dzieje dziś na tym forum!!! Rafal biedny znów nie może się na pracy skupić,za dużo kobiet ma wokół głowy hi,hi,hi i w dodatku wiecznie go prowokują:-)))) Grupa pościgowa ha,ha,ha,ale śmieszne określenie,ciekawe co reszta z trójki na to? Rustka jest w roli jakby świstaka,hi,hi,hi,pęknę ze śmiechu przez Was!!!!!!!!!! Ach,najważniejsze DLA MAYI WIELKIE GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zmykam i pozdrawiam wszystkie żaby,hmmm....oby do roku?!!

    Autor: malutka  23.02.2006 zgłoś

    Elo, żaby. Melduję w telegraficznym skrócie: jestem , niepalę , nawet przy'' burzy z piorunami'' NIEZAPALIŁAM , a wszystko dzieki WAM , bo przecież wstyd by mi było zawieść tak wiele osób, które wierzą w sukces ,które zawsze mają dobre słowo, które pocieszą gdy trzeba. ladyevo-jestes naprawde młodą osobą, życie przed Tobą, NIEPAL, a bedziesz młoda , piekna i zawsze pachnąca.Livia ma świętą rację - rzucaj dla siebie , a nie dla kogoś . Livio fajnie żeś zdrowa ,dzięki za dobre i mądre słowa . Rafale, odklatwiłam się, zwycieżyłam w bitwie, więc morale mi sie podniosło i walcze dalej . wszystkim żabą życze miłego dnia,

    Autor: livia  23.02.2006 zgłoś

    Jeszcze na sekundkę,bo mam naprawdę b.mało czasu:)) Mayu!!!! Z okazji miesięcznicy,rzuć jakiś dobry pomysł na pyszny dodatek (vegetariański)do naleśników ze szpinakiem!!!!

    Autor: Rustka  23.02.2006 zgłoś

    malutka, to u Ciebie az tak groznie:-))))) brawo, trzymajsz sie i to sie narazie tylko liczy. Zabki:-) ja jestem w stanie czekac do wrzesnie, tak czy inaczej dalam sobie 400 dni, bo rok, to ja juz mialam jakies ze 4 lata temu i tak mi zeszlo, czyli strescmy sytuacje! :-))) za 365 zloty a.... za 400-ta mala platynka , co???? zgoda????? Tylko Rustka, do cholery wez sie dzis za robote!!!!!! no to pa:-)

    Autor: Rafal  23.02.2006 zgłoś

    Tak - oczywiscie TAK, mala platynke mozesz sobie Rustko przyznac i nawet ufarbowac wlosy w ten kolorek!!! A teraz spokoj - dajcie pracowac bo sie wklatwie!!!! A poza tym - Pozdro:-))))))))))), Rafal PS. Malutka, kiedy Twoja 31-tka?

    Autor: Rafal  23.02.2006 zgłoś

    No tak, Maya sie nie odzywa - to oczywiscie Rafal musi kleic. Ludzie, Wy miejcie litosc!!!!!:-) Livio, zrobisz tak: 1. Plasterek mozareli, na to plasterek pomidora, na gore listki swiezej bazylii (od biedy moze byc w proszku). Na to z gory lekko polej dobra oliwa (musi byc dobra, jak to oliwa). Albo oliva wymieszana 1:1 z octem balsamicznym. Albo sam ocet balsamiczny (ja nie lubie). Maly kawalek bulki francuskiej do wycierania olivy z talerzyka. 2. Albo tak. Plasterek mozareli, na to plasterek kiwi, na to kawalek orzecha wloskiego i dalej tak samo. 3. Albo tak. Wysciel dno talerza salata, albo kilkoma rodzjami salaty, mniszkiem lekarskim, itd. Na to plasterki pomidora (albo male pomidorki czeresniowe). Troche cebuli pokrojonyej w plasterki. Na to oliwki, czarne - koniecznie z pestka! Na to oliwa z czosnkiem (kilka zabkow przez praske, wymieszac dobrze z oliwa). Maly kawalek bulki jw. Jak juz przejdziesz przez przystawki, to dalej jest juz latwo - golonka w piwie i z piwem!:-) Napisz jak robisz te nalesniki! Pozdro - i juz mnie nie ma!, Rafal PS. Zuba - Twoje "zaby na aby aby a rak byle jak" odblokowaly mi w glowie ŻABORABĘ. Pamietacie taka piosenke dla dzieci, spiewaly zdaje sie siostry Winiarskie?.

    Autor: livia  23.02.2006 zgłoś

    Dzięki Rafal:-)))) Ty masz nawet kulinarne zdolności? Aż mi ślinka poleciała jak czytałam te przepisy,przypomniała mi się kuchnia włoska,mniam..,tylko zastanawiam się,czy pasują do naleśników ze szpinakiem?,hmmm,może i pasują,oprócz tego kiwi i orzecha,tak reszta zdecydowanie tak (oczywiście bez golonki i piwa ma się rozumieć,bo naleśniki są daniem gł.)A robię je tak: 1-szpinak z torebki rozdrobniony rozmrażam,na patelni rozgrzewam odrobinkę oliwy z oliwek i wyciskam ok. 2 ząbków czosnku (uwielbiam),dodaję szpinak i podgrzewam do odparowania wody,doprawiam vegetą,solą i koteczką knorr z bazylią.Na koniec wlewam jajko rozmieszane ze śmietaną i jeszcze chwilę podgrzewam mieszając.Całkowity czas to max.10 min. 2-cisto naleśnikowe wg uznania (może bez cukru),smażę naleśniki,dodaję farsz ze szpinaku i zawijam jak gołąbki. Ponieważ nie doczekałam się dodatków,więc starłam wędzony ser,wymieszałam ze śmietaną i odrobiną gałki muszkatołowej,polałam naleśniki i zapiekłam.Pycha,polecam A przepisy Rafala byłyby niezłą przystawką,zapamiętam,aaa i koniecznie winko wytrawne do tego,kilka świeczek i super kolacja.....

    Autor: livia  23.02.2006 zgłoś

    Antipasto:mozarella z pomidorem i bazylią,kromeczka bułki fr. danie główne:naleśniki ze szpinakiem zapiekane z serem wędzonym dodatki:sałaty z pomidorkami koktajlowymi i cebulką napoje:tonic z melissy,red bull,woda,wino,kawa,herbata (bez cukru) owoce:mieszane deser:zabronione na odwyku,ew.pałeczki z surowej marchwi,selera naciowego w kostkach lodu. Jak Wam się podoba takie menu? Planuję na poniedziałek...

    Autor: Jolka  23.02.2006 zgłoś

    Nawiązując do tych medali chciałam tylko przyspieszyć uroczystość, bo bardzo jestem ciekawa, jaki hymn ma każdy z nas.:-) Widzę, że dzisiaj mamy kulinarne popołudnie-nic dziwnego - tłusty czwartek. Livio, pobuszowałam na necie, zeby zdobyc więcej informacji na temat tej polecanej książki. Znalazłam 37 wiodących punktów dla palacza i bardzo spodobał mi sie ostatni: "Cóż strasznego może was spotkać, jesli nigdy więcej nie zapalicie papierosa? NIC! Absolutnie NIC!" Ladyeve, pamiętaj o tym!

    Autor: Jolka  23.02.2006 zgłoś

    Udało mi się wkleić te punkty. Zajmują sporo miejsca, ale może pomogą Ladyeve (i nam też oczywiście) w dalszym trwaniu. 1.Nie ma palacza,który nie może rzucić palenia. 2.Przy paleniu trzyma nas strach - strach,że życie bez papierosa nie będzie nic warte,że ciągle będzie nam czegoś brakowało.Nic bardziej błędnego. 3.Kto twierdzi,że palenie sprawia mu przyjemność powinien zadać sobie pytanie dlaczego inne rzeczy w życiu,o wiele przyjemniejsze tak nie uzależniają. 4.Prawda jest taka,że palenie absolutnie niczego nie daje. 5.Cóż to za hobby,z którego chętnie byśmy zrezygnowali,a za którym tęsknimy,gdy go nie praktykujemy? 6.Wiele rzeczy w życiu sprawia nam przyjemność,a nie lamentujemy,gdy ich zabraknie. 7.Każde zaciągnięcie się wprowadza przez płuca do mózgu małą dawkę nikotyny,która uzależnia szybciej niż heroina. 8.Gdy palacz gasi papierosa,zawartość nikotyny w organiźmie zaczyna się zmniejszać i zaczynają się objawy odwyku. 9.Przy odwyku nikotynowym nie występuje żaden fizyczny ból.Jest to raczej uczucie pustki,braku czegoś,dlatego wielu palaczy nie wie,co zrobić z rękoma. 10.Prawda jest taka,że się uzależniliśmy,nikotynowa bestia zadomowiła się w naszym ciele,a my musimy ją żywić.Nikt poza nami nas nie zmusza. 11.Palacz,paląc papierosa,oczekuje powrotu do poczucia spokoju,pewności i wiary w siebie,którego doświadczał zanim popadł w uzależnienie. 12.Zanim popadniemy w nałóg naszemu ciału niczego nie brakuje. 13.Poczucie dyskomfortu pojawia się,gdy nie palimy.Po zapaleniu papierosa odczuwamy ulgę - to powoduje złudne wrażenie,że palenie sprawia przyjemność,pomaga się odprężyć.W ten sposób następuje uzależnienie. 14.Od dzieciństwa nasza podświadomość jest bombardowana sugestywnymi informacjami,że papieros odpręża,dodaje odwagi i pewności siebie,że papierosy są najważniejsze w życiu.Uważacie,że przesadzam?A co jest ostatnim życzeniem skazańca w scenie filmowej?Naturalnie,że papieros. 15.Straszną pomyłką palacza jest wiara,że palenie zmniejsza stres;dlatego papieros zwykle bywa kojarzony z osobą pewną siebie,odpowiedzialną i odporną na stres,podziwianą i stawianą za wzór. 16.Najgorszym efektem palenia nie jest ubytek na zdrowiu,czy pieniędzy,ale upośledzenie psychiki - sam palacz za wszelką cenę szuka przekonywającego tłumaczenia,żeby móc dalej palić. 17.Tak naprawdę jedyne co nas wpędza w uzależnienie,to przykład innych.Boimy się,że coś nas omija.Widok palacza za każdym razem utrwala w nas przekonanie,że coś w tym musi być;gdyby było inaczej,to przecież by nie palił. Kiedy w sytuacjach towarzyskich odzwyczajający się od palenia widzi palącego,ma wówczas poczucie,że coś stracił.Żeby poczuć się pewniej,pozwala sobie na jednego papierosa i zanim się spostrzeże - znów jest uzależniony.Tak właśnie działa pranie mózgu. 18.Kiedy uzależniony od nikotyny chwilowo nie pali,to czegoś mu brak.Jeśli coś interesującego zajmuje jego myśli,jest w stanie wytrzymać dłuższy czas bez papierosa,nie odczuwając przy tym objawów odwyku.A kiedy się nudzi,nic nie odwraca jego uwagi od stresu odwykowego - musi karmić bestię. 19.Rzucający palenie,przypisuje rzucaniu wszystkie swoje niepowodzenia.Kiedy staje przed naprawdę trudnym problemem,nie stara się go po prostu rozwiązać,ale rozmyśla: "ach,gdybym mógł zapalić,to wszystko poszło by jak z płatka."Kto wierzy,że palenie rzeczywiście sprzyja koncentracji,temu z pewnością nie uda się skupić,bo nie pozwolą mu na to myśli o paleniu.Te myśli,a nie fizyczny brak,mają niszczącą siłę.Pamiętaj,że tylko palacza dotykając objawy odwyku,niepalących - nie. 20.To nie papieros jest wyjątkowy,ale okazja do jego zapalenia. 21.Papierosy nie wypełniają żadnej pustki,one ją stwarzają. 22.Palacz nie ma żadnej przyjemności z palenia papierosa,boi się tylko jego braku. 23.Papierosy stają się tym cenniejsze,im bardziej próbujemy ograniczyć ich konsumpcję. 24.Palacz,zapalając papierosa i zaciągając się głęboko,gdzieś w środku utwierdza się w przekonaniu,że ma szczęście,że dostał swoją nagrodę,której biedny niepalący jest pozbawiony.Ten biedny niepalący nie potrzebuje żadnej nagrody.Ludzie nie są stworzeni do systematycznego zatruwania się. 25.Przyzwyczajenie się,to dożywotni łańcuch;każdy papieros wzbudza pożądanie następnego.Kto zacznie,sam sobie podpala lont.Każdy wypalony papieros przybliża chwilę wybuchu.Skąd wiadomo,że przy następnym nie wybuchnie? 26.Papieros,to NARKOTYK. 27.Palacz,który pali 5 papierosów dziennie: Jeżeli palenie sprawia taką przyjemność,to czemu jedynie 5?A jeżeli nie jest uzależniony i może przestać,to po co w ogóle pali?Przyzwyczajenie polega na sprawianiu sobie bólu,bo miłe jest odprężenie,kiedy przestaje boleć. 28.Jedyną przyjemnością jaką może dać palenie,to chwila zaspokojenia słabszego fizycznego głodu nikotyny i tej psychicznej męki,kiedy nie możemy się podrapać tam,gdzie nas swędzi. 29.Ogół ocenia palenia jako przykre przyzwyczajenie,szkodliwe dla zdrowia.To jest narkotyczne uzależnienie i zabójcza choroba

    Autor: livia  23.02.2006 zgłoś

    Jolka,ja przeczytałam całą książkę,tylko małe sprostowanko:weszłam głębiej na stronę i okazuje się że cały koszt to ok.40 a nie 20 zł. Ja już dawno dostałam tą książkę,jest b.ciekawa,pokazuje problem z zupełnie innej strony.Ja co prawda nie rzuciłam po przeczytaniu jej,ale zaczęłam się poważnie do tego przymierzać.Zresztą muszę ją przeczytać jeszcze raz,żeby dokładnie zrozumieć myśl autora,bo za pierwszym czekałam tylko na spsób rzucenia i reszta przelatywała mi koło "mózgu'.

    Autor: Jolka  23.02.2006 zgłoś

    Livia, wiem o tym i dzięki Tobie wyszukałam te zdania. Osobiście nie będę kupować tej książki, bo już przecież rzuciłam papierosy, ale te punkty są naprawdę dobre, żeby utwierdzić sie w słusznej nowej drodze życia. :-) Nie wszystko się wkleilo. Już wklejam pozostałe punkty. 29.Ogół ocenia palenia jako przykre przyzwyczajenie,szkodliwe dla zdrowia.To jest narkotyczne uzależnienie i zabójcza choroba.Morderca numer jeden. 30.Palacze uważają,że rzucanie palenia jest bardzo trudne.A właśnie w razie trudności potrzebny jest mały pomocnik - papieros.Uwalniając się od niego,podwajamy trudność. 31.Im bardziej palacz się użala,tym bardziej chce mu się palić. 32.Wiele starań kosztowało palacza przyzwyczajenie się do palenia śmierdzącego i trującego papierosa. 33.W rzucaniu palenia,użalanie się nad sobą i brak zdecydowania przysparzają trudności. 34.Patrzcie na bestię nikotynową,jak na rodzaj tasiemca.Musicie go wygłodzić przez 3 tygodnie ,a on wszystkimi sztuczkami będzie was nakłaniał do palenia,żeby przeżyć.Za każdym razem,kiedy nie dacie się skusić,dobijacie bestię nowym ciosem. 35.Gdyby chodziło o przyjemność,to nikt nigdy nie zapaliłby więcej niż jednego papierosa. 36.Palenie,to choro