Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

17.11.2005 | Porady dla przyszłych matek

O ciąży słów kilka

Ciąża, poród, macierzyństwo… Z biologicznego punktu widzenia jest to największa i najtrudniejsza rola w życiu kobiety. Nie ma drugiego okresu pełnego tak wielu sprzeczności: z jednej strony ograniczenie mobilności, troski, wahania samopoczucia i niekorzystne zmiany w wyglądzie, a z drugiej radość i spełnienie. Ambiwalencja ta objawia się nie tylko w subiektywnych odczuciach kobiety czy też jej bliskich. Patrząc z biomedycznego punktu widzenia ciąża i poród to stany fizjologiczne prawidłowe, które jednak przebudowują organizm w niespotykany w innych sytuacjach sposób i wymagają od niego ogromnego wysiłku. Historyczne, literackie określenia „stan błogosławiony” czy „stan odmienny” oddają wyjątkowość tych 9 miesięcy w życiu kobiety.

Dziewięć miesięcy, czyli 270 dni liczonych od daty zapłodnienia. W kalendarzu księżycowym, według którego funkcjonuje ciało kobiety, ciąża trwa 10 miesięcy (280 dni), licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Daje to w sumie 40 tygodni - system „tygodniowego” dzielenia okresu ciąży jest wygodny i precyzyjny, dlatego powszechnie stosuje się go w położnictwie. W dokumentacji medycznej, książeczce ciąży itp. często występuje tajemniczy skrót „hbd” - oznacza on po prostu tydzień ciąży (łac. hebdomadalis – tydzień). Nie starczyłoby miejsca na dokładne opisywanie całych 40 tygodni, dlatego też przytoczę tylko kilka ważnych faz i zdarzeń z rozwoju nowego życia.

Około 30 godzin po zapłodnieniu zarodek składa się z dwóch komórek. Pod koniec 1 tygodnia po zapłodnieniu jest on już kilkudziesięciokomórkową kuleczką i zaczyna zagnieżdżać się w błonie śluzowej macicy. Proces ten, zwany implantacją, kończy się około 13. dnia po zapłodnieniu. Komórka jajowa może być zapłodniona przez około dobę. Załóżmy, że 14. dzień cyklu to dzień owulacji, dodajmy 1 dobę na zapłodnienie oraz 13 na dotarcie do macicy i zagnieżdżenie się, a otrzymamy 28 dni, czyli spodziewany koniec cyklu. Implantacja zarodka jest procesem „krwawym”, stąd mit miesiączki występującej jeszcze na początku ciąży – po prostu plamienia występujące wtedy u niektórych kobiet mogą mylnie być brane za krwawienie miesięczne ze względu na zbieżność czasową. Między 4. a 8. tygodniem rozwoju komórki zarodka formują poszczególne tkanki i narządy – jest to tzw. okres organogezy. Wtedy zarodek podatny jest najbardziej na wszelkie czynniki uszkadzające. W efekcie u 25-milimetrowego zarodka widzimy ludzkie rysy twarzy oraz wykształcone i zgięte w stawach kończyny. Od 3. tygodnia zaczyna powstawać układ krwionośny, który jako pierwszy podejmuje działanie. Serce początkowo to 2 proste naczynia – cewy sercowe, które zlewają się, a następnie powstała w ten sposób rura zwija się i tworzy przegrody dzieląc się na 2 przedsionki, 2 komory oraz główne naczynia krwionośne. Swoją czynność podejmuje już w 22. dniu ciąży, jednak ocenić ją w badaniu ultrasonograficznym można dopiero około 7. tygodnia. Płuca płodu są morfologicznie wykształcone około 28. tygodnia ciąży, jednak nie do końca idzie to w parze z ich funkcjonalnością. Dojrzałe pęcherzyki płucne pojawiają się od 36. tygodna ciąży, a od około 28. tygodnia zaczyna pojawiać się substancja zwana surfaktantem. Płuca noworodka po urodzeniu zachowują się jak nadmuchiwany balonik. Na początku wymagają większego wysiłku do napełnienia, ale opór ten stopniowo malej w miarę dmuchania. Surfaktant ułatwia dokonanie pierwszego wdechu, a ponadto zapobiega całkowitej ucieczce powietrza z pęcherzyków płucnych i ich ponownemu „sklejeniu się” podczas wydechu. Układ pokarmowy także funkcjonalnie dojrzewa później niż morfologicznie. Teoretycznie od 28. tygodnia skład enzymów wystarczy do trawienia pokarmu, jednak stosunki ilościowe pomiędzy nimi kształtują się ostatecznie dopiero po urodzeniu. W drugiej połowie ciąży są widoczne ruchy robaczkowe jelit i odruch łykania. Nerki produkują mocz od 14. tygodnia, jednak pełną zdolność do zagęszczania go (proces oszczędzania wody przez organizm) osiągają także dopiero po urodzeniu. Rozwój układu nerwowego również nie kończy się wraz z okresem organogenezy. Przez cały pozostały okres ciąży, jak i długo, długo po urodzeniu zachodzi dojrzewanie jego komórek i wytwarzanie połączeń pomiędzy nimi. Ma to swoje zarówno złe, jak i dobre strony. Złe, gdyż jest on cały czas wrażliwy na czynniki toksyczne, niedotlenienie itp. Dobrą stroną jest ogromna zdolność regeneracyjna płodowego i noworodkowego układu nerwowego. Zdarza się, że uszkodzenia, których dorosły nie przeżyłby pozostawiają niewielkie tylko ślady, lub wręcz nie dają żadnych objawów. Kiedy formowanie organów dobiegnie końca rozpoczyna się tzw. okres płodowy. Tkanki i narządy dojrzewają, a przede wszystkim następuje znaczny wzrost płodu. Około 21. tygodnia ma on około 20 cm długości i 500 g wagi, około 30. – 30 cm i 1500 g, a w 40. tygodniu osiąga średnio 50 cm i 3500 g. Od 18-20. tygodnia kobieta odczuwa ruchy płodu.

Na pewno każda kobieta spodziewająca się dziecka oczekuje porad dotyczących odpowiedniego trybu życia. I najczęściej dostaje je w ilości wprost gigantycznej. Do doświadczeń mam, babć, koleżanek dochodzi masa informacji z prasy wszelkiego rodzaju począwszy od dzienników na specjalnych periodykach dla przyszłych mam skończywszy. Oprócz tego jeszcze radio, telewizja, internet… Jak z takiego nawału wybrać to, co istotne i właściwe, jak ominąć wyrwane z kontekstu sensacyjne wiadomości? Najlepszym sposobem jest konsultowanie z lekarzem wszelkich spraw wzbudzających wątpliwości. A szczególnie krytycznym okiem radzę spoglądać na artykuły wykazujące wyższość produktów konkretnych firm. Paranaukowa reklama jest obecnie bardzo popularna. Na temat prowadzenia ciąży istnieje i ciągle powstaje wiele książek, nie tylko z dziedziny medycyny, ale także np. psychologii i zdaję sobie sprawę, że nie jest możliwe poruszenie wszystkich kwestii z tym związanych. Chciałbym zwrócić tylko uwagę na pewne sprawy, wokół których narosło sporo plotek i niepełnych informacji.

Wiele pań starających się o dziecko podejrzewa niepłodność po kilku nieudanych próbach zajścia w ciążę. Na to krótka odpowiedź – niepłodność diagnozuje się dopiero po roku regularnego współżycia bez stosowania antykoncepcji. W kwestii regularności – należy pamiętać, że mężczyzna jest zdolny do średnio dwóch pełnowartościowych ejakulacji w ciągu 12 godzin. Co do antykoncepcji pragnę uczulić na niektóre lubrykanty i leki stosowane dopochwowo (np. przeciwzapalne) – mogą zmniejszać ruchliwość plemników lub wręcz działać na nie toksycznie. Czy do ciąży trzeba przygotować się od strony medycznej? Na pewno tak, jeśli kobieta choruje na coś przewlekle. Mam tu na myśli cukrzycę, padaczkę, nadciśnienie tętnicze, choroby nerek, tarczycy, wątroby czy wzroku. W tych przypadkach należy udać się do specjalisty, który określi stan zaawansowania choroby i zmieni leczenie na jak najmniej szkodliwe dla płodu. Jego opinia będzie bardzo pomocna w prowadzeniu ciąży przez położnika. Również wskazana byłaby kontrola uzębienia i zaleczenie ewentualnych ubytków (potencjalne źródło zakażeń). Zdrowy rozsądek nakazuje rozstać się z nałogiem nikotynowym. Kwas foliowy – słowo kluczowe wielu artykułów dotyczących diety przyszłych mam. Jest to witamina, mająca duże znaczenie w formowaniu się wielu układów płodu, a szczególnie układu nerwowego. Niektórzy zalecają przyjmowanie folianu każdej współżyjącej kobiecie na „wszelki wypadek”. Myślę, że aż tak daleko posunięta profilaktyka nie jest konieczna, ale kobieta starająca się o dziecko definitywnie powinna zacząć go przyjmować, tym bardziej, że niezbędny jest on w okresie, w którym nie jest jeszcze świadoma ciąży. Szczepienia – polecam każdemu niezależnie od wieku i płci szczepienie przeciw wirusowemu zapaleni wątroby typu B. Dla przyszłych mam: po pierwsze - dlatego, że może zdarzyć się konieczność otrzymania krwi (np. po cięciu cesarskim). Ponadto jedną z najczęstszych przyczyn zakażeń WZW B w wieku rozrodczym są stosunki płciowe. Z czysto logicznego punktu widzenia kobieta ciężarna miała przynajmniej jeden stosunek bez zabezpieczenia, a partner może być nieświadomym nosicielem wirusa od dzieciństwa i nawet wierność nie jest w tym momencie czynnikiem ochronnym. Różyczka – jest jednym z wirusów groźnych dla płodu. Od 1987 roku przeprowadzane są obowiązkowe szczepienia dziewczynek w wieku 13 lat. Zaszczepić na pewno powinny się panie, które nie były szczepione i nie przechorowały różyczki w dzieciństwie. Niektóre źródła zalecają również ponowną dawkę, gdy od poprzedniego szczepienia minęło 5-7 lat. Najważniejszą sprawą jest fakt, że po zaszczepieniu nie należy zachodzić w ciążę przez przynajmniej 3 miesiące. Inne drobnoustroje, którymi kobiety są straszone lub straszą się nawzajem, to toxoplazma i wirus cytomegalii. Obie te choroby u ludzi z prawidłowym układem odpornościowym przebiegają zwykle bezobjawowo, natomiast mogą być groźne dla płodu i noworodka. Uważa się, że naprawdę groźne jest tylko zakażenie pierwotne, potem nawet w przypadku reaktywacji przeciwciała matczyne chronią płód. Ponadto około 80% populacji zetknęło się z tymi drobnoustrojami w dzieciństwie. Cytomegalia przenosi się przez wydzieliny osoby zakażonej (krew, ślina, mocz), natomiast toxoplazmoza znajduje się w kocich odchodach, skażonej nimi ziemi i surowym mięsie (chyba najbardziej powszechny sposób zarażenia) i tego kobiety ciężarne powinny unikać. Oznaczenie przeciwciał i ich niski poziom może tylko niepotrzebnie zestresować kobietę, podczas gdy ryzyko zakażenia przy utrzymywaniu wyżej wspomnianych środków ostrożności jest naprawdę niewielkie.

Dieta ciężarnej powinna być pełnowartościowa i różnorodna. Nie wolno zaniedbywać białek – to podstawowy materiał budulcowy dla płodu, węglowodanów – z nich kobieta i płód czerpią energię, ani tłuszczów – nie mogą być wyeliminowane z diety gdyż są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu nerwowego. Poleca się także suplementację witamin, gdyż w naszym klimacie trudno dostarczyć ich niezbędną ilość. Należy jednak stosować zestawy witaminowe dla kobiet w ciąży, gdyż mają one odpowiednio dobrane proporcje i przyjmowanie ich nie wiąże się z ryzykiem dla płodu. Posiłki powinny być małe, spożywane często i bez pośpiechu – może to zmniejszyć mdłości w pierwszym okresie ciąży. Ruch jest jak najbardziej wskazany – odpowiednią jego formą są spacery, jednak nie powodujące zmęczenia kobiety. Ponadto odpowiednie ćwiczenia w szkole rodzenia pomogą przygotować się do porodu.

Regularna opieka ginekologiczna – to sprawa w dzisiejszych czasach niezbędna. Dla pań mających wątpliwości – tzw. poradnie K zmniejszyły powikłania ciąży - wcześnie wykryte mogą być odpowiednio leczone.

Co na pewno będzie wykonywane podczas ciąży – przynajmniej 3 razy badanie ultrasonograficzne, badania krwi wraz z określeniem grupy, pomiary ciśnienia tętniczego, poziomu cukru, wydolności wątroby, testy wykrywające zakażenie kiłą i WZW, cytologia. Na co kobieta powinna zwrócić szczególną uwagę i z czym na pewno zgłaszać się do lekarza? Wszelkie infekcje, a szczególnie dróg moczowych i pochwy są jednym z takich powodów. Pamiętajmy, że bez konsultacji z lekarzem nie wolno przyjmować żadnych leków! Ponadto należy zgłaszać wszelkie plamienia, obrzęki (szczególnie twarzy), uogólniony świąd skóry, znaczne zmniejszenie ruchów płodu, nasilające się skurcze macicy, bóle podbrzusza i wszelkie nagle pojawiające się niepokojące objawy.

Wreszcie zbliża się termin porodu. Przyjmuje się, że donoszona ciąża to 40. tydzień z odchyleniem 2 tygodni w obie strony. Jak poznać, że czas ten się zbliża? Około 36. tygodnia ciąży oddychanie zaczyna być łatwiejsze, ponieważ dno macicy obniża się. Zmniejsza się częstość ruchów płodu do 1-2 na 10 minut w 40. tygodniu. W końcu kobieta zaczyna odczuwać coraz częstsze skurcze macicy – tzw. skurcze przepowiadające.

Co jest ważne podczas samego porodu i połogu – przede wszystkim, zamiast koleżanek, należy słuchać ginekologa, położnej i neonatologa. To naprawdę nie są przypadkowe osoby, lecz specjaliści w swoich dziedzinach i ich rady na pewno wyjdą na dobre.

Na koniec chcę poruszyć cztery kwestie, wokół których narosło wiele niejasności.

Nacięcie krocza – jest to demonizowany, a bardzo pożyteczny zabieg. Zmniejsza on znacznie ryzyko pęknięcia krocza, a te bywają naprawdę ciężkie, z uszkodzeniem zwieracza odbytu włącznie. Nawet spore nacięcie goi się znacznie lepiej niż niewielkie nawet pęknięcie. Ponadto zabieg ten zmniejsza ryzyko nietrzymania moczu oraz urazu okołoporodowego noworodka.

Cięcie cesarskie – drogie panie raz na zawsze proszę zapamiętać – nie ma czegoś takiego, jak cięcie na życzenie. Jest to operacja chirurgiczna z otworzeniem jamy brzusznej ze sprecyzowanymi wskazaniami. Znacznie więcej powikłań zdarza się po takiej interwencji niż po porodzie siłami natury. Miliony lat ewolucji w tym przypadku są doskonalsze niż wynalazek skalpela. Poród trwa kilka – kilkanaście godzin i organizm jest do niego przygotowany, także jeśli chodzi o odczuwanie bólu, natomiast rana po cięciu boli wiele dni. Lista powikłań jest długa – zakażenia, przepukliny, uszkodzenie pęcherza i moczowodów, powikłania krwotoczne, pęknięcie macicy, do tego cała litania powikłań znieczulenia… Jest to zabieg ratujący życie matki lub dziecka i nie można go stosować jak liftingu czy odsysania tłuszczu.

Karmienie piersią – decyzja czy karmić zależy tak naprawdę wyłącznie od matki i każdy powinien ją uszanować. Zachęcam jednak do karmienia w okresie noworodkowym. Wtedy pokarm jest najbogatszy w przeciwciała i inne składniki wpływające na odporność bobasa, a w pierwszych tygodniach, a nawet miesiącach życia stanowią one pierwszą linię obrony, zanim jego układ odpornościowy odpowiednio dojrzeje. Zbyt długie karmienie także mija się z celem, gdyż od pewnego momentu sam pokarm matki nie jest już tak wartościowy i nie jest w stanie zapewnić wszystkich potrzeb dziecka.

Podobnie sprawa ma się z odwiedzinami. Nie zapraszajmy od razu całej rodziny. Maleństwo przecież nigdzie nie ucieknie. Najpierw mama i tata, rodzeństwo, potem dziadkowie, dopiero po pewnym czasie ciocie, znajomi. Pozwólmy dziecku na stopniowe oswajanie z otaczającym światem, bo z nadmiarem „wrażeń” jego odporność może sobie nie poradzić.

Mam nadzieję, że w artykule tym znalazły się odpowiedzi na choć kilka z dręczących przyszłe mamy pytań i wątpliwości. Mi pozostaje życzyć tylko zdrowych, różowych bobasów.
Michał Chojnacki
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Asienka  17.11.2005 zgłoś

A kim jest autor artykulu, ze tak "fachowo" wypowiada sie na temat ciazy?

Autor: aga  17.11.2005 zgłoś

Nie wiem czyj ten temat ale wiem ze jest pozyteczny. Powinnyscie dziewczyny go wszystkie przeczytac bo dowiecie sie ciekawych rzeczy o ; NAJPIEKNIEJSZEJ GRUBOSCI SWIATA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Eliza  18.11.2005 zgłoś

Panie Michale Łatwo wychwalać pród naturalny, gdy samemu się nie rodziło. Ja mam dwoje dzieci. Pierwsze urodziło sie poprzez cesarkie cięcie - wskazania to zanik tenetna u dziecka(córka 3,5 kg) drugie rodziłam juz niestety siłami natury (syn 4,195 kg). Więc mam porównanie. I nikt mi nie powie, że poród naturalny jest lepszy od cesarskiego cięcia. Po cesarskim cięciu szybko wróciłam do siebie. I to zarówno fizycznie jak i psychicznie. Niestety po porodzie naturalnym miałam lekką depresję poporodową, szwy po nacięciu krocza odczuwałam przez 3 miesiące a ponieważ dziecko było duże to "porozrywałam się też w środku" i do dziś mam dyskomfort (dziecko ma pół roku). Ponadto ból jest nie do zniesienia z tego co wiem podobny ból Pan odczuwałby przy "urodzeniu" kamienia nerkowego wielkości ziarenka piasku. Poród naturalny zabił we mnie wcześniejszą chęć posiadania trójki dzieci. Nie zniosę więcej takiego bólu zarówno w czasie porodu jak i potem. Pozdrawiam

Autor: Eliza  18.11.2005 zgłoś

tętna - poprawiam błąd

Autor:  18.11.2005 zgłoś

Moje pierwsze 4 miesiące -żyganie na zawolanie.nastepne miesiące rosl mi brzuszek do tak dużych rozmiarow ,ż musialam sobie kupić peleryne,ponieważ żaden plazscz nie mógł mi dobrze okryć moj brzuszek. Czulam się jak czołgistka ,bardzo ,bardzo gruba.Widziałam siebie w szybie . to byl brzuch ,brzuch ,brzuch i ja. Wudawało mi się,ż chodze cztery pory roku czyli caly rok. Ciąze sobie zafunduwalismy jesienią i do lata tak sobioe chodziłam. Nawet nie bylam na zwolnieniu lekarskim ,ponieważ czulam się dobrze. Apetyt sprzyjal. Za owocami cytrusowymi stalismy dość ,dość dlugo.Zeby było wiecej stalismy oboje. Było cudownie ,ponieważ ,to co było we mnie dawało znać o sobie. Pukało do mnie niemal caly dzien. Najgorsze to byly noce. Nie można się ruszyć na boki,bo mi ten moj brzuszek przeszkadzał. W tych czasach nie robiono USG ani przeswietlen co tam siedzi. Grund że bylo zdrowe. Po 9 z hakiem zaczęły się bóle i to jakie?. Musiała być cesarka ,ponieważ okazało sie że mam 2 synkow i to jeden byl owinięty pepowiną. Roznica między moimi synami jest 10 min. Jeden od drugiego jest starszy tylko 10 min. Nie podobni do siebie jak jednojajowe. Ale jaka była nasza radość .Pierwsze blizniaki w rodzinie. Czy ostatnie nie wiem. Ale naprawdę byłam i jestem szczesliwą matką. Wlaśćiwie nie ma sięczego bać. Porodu ?.Obojętnie jakiego czy cesarka czy naturalnie.Wszystki ból sie zapomina. Zycze wszystkim młodym mamusiom nie martwcie się. Wszystko bedzie dobrze jak się zobaczy dzieciątko to wszystko mija. Jak na filmie. Pozdrawiam.

Autor: Cinnamon  18.11.2005 zgłoś

Ja już o bólu niepamiętam. Najcięższym zadaniem jest wychowanie i opieka nad dzieckiem , kt óre ma 1000 pomysłów na minute i 5 razy więcej energii niż ja. Moje dziecko jest jak tornado wyssysające energię.Pod koniec dnia czasem nie wiem jak sie nazywam....a ma dopiero 3 latka. A mówi sie że małe dzieci to mały problem......:) A co do ciąży to powiem tylko, że będąc w tym stanie strasznie się zmieniłam i to na lepsze. Myłam stanowczo za młoda na taką odpowiedziałność, jaką jest macierzyństwo, ale dałam sobie rade i to jest mój powód do dumy.

Autor: Aneczka  18.11.2005 zgłoś

No, ... powiem szczerze że artykół mi się podobał.najbardziej zaintersowało mnie to jak to wszystko dzieje się an samym początku tzn. w pierwszysch dniach po zapłodnieniu. Ale jedno pytanie: Kiedy trafić na ten dzień zapłodnienia? Czy to jest mniej więcej 14 dzień cyklu? Zakładając oczywiście że cylk trwa 28 dni.

Autor: Sławek  18.11.2005 zgłoś

Jestem młodym ojcem i pragne tylko powiedzieć, że byłem przy porodzie który przezywałem bardziej niż żona,.

Autor: Miśka  18.11.2005 zgłoś

Elizo! Bardzo Ci współczuję, że tak źle wspominasz poród naturalny. Ja też mam dwoje dzieci. Rożnica wiekowa między dziećmi to 14 miesięcy, ale okresy obu ciąż i porody to była pestka. Nigdy nie wymiotowałam, nawet nie miałam mdłości. Przez obie ciąże czułam się bardzo dobrze, chociaż dużo przytyłam, bo pod koniec drugiej ciąży ważyłam o 18 kg więcej niż przed pierwszą ciążą. Jednego bardzo pragnęłam, żeby nie było konieczności wykonania cesarskiego cięcia. Pamiętam, jak przy pierwszym porodzie leżałam na łóżku porodowym i z wiekim strachem czekałam na te niewyobrażalne bóle, o których tyle się naczytałam wcześniej i... nie doczekałam się, dziecko urodziło się szybciej. To co czułam to były skurcze, dość silne muszę przyznać, ale skurcze, nie bóle. Starsza córeczka ważyła 3290g, młodsza 3800g. Do dziś dobrze pamiętam swój lęk przed ewentualną koniecznością wykonania cesarskiego cięcia, dlatego trudno jest mi zrozumieć kobiety, które chwalą i wolą ten sposób porodu od naturalnego.

Autor: A.V.  18.11.2005 zgłoś

Ja juz dawno podziekowalam za mozliwosc zajscia w ciaze. Zadnej ciazy, zadnych porodow, zadnych dzieci. Nie wiem, moze to nienormalne ale kiedy wyobraze sobie, ze 'cos' jest we mnie, rozwija sie w moim brzuchu to mam ochote wbic sobie w niego noz, a jak jeszcze pomysle o tych wszystkich niedogodnosciach po porodowych, o ktorych pisala p. Eliza to tylko ciarki mnie przechodza. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze chcialabym miec swoje dzieci, ale nie chce ich rodzic ani byc w ciazy. Moze in vitro i matka zastepcza? Pytanie do autora co do tej cesarki to sie nie zgadzam, jak sie zaplaci w prywatnej klinice to zrobia nawet w 8msc.

Autor: Przerazona  18.11.2005 zgłoś

Mam dopiero 22 lata ale juz marza mi sie dzieciaczki.. ale niektore rzeczy dotyczace porodu, szpitala, igiel i bolu mnie przerazaja!!!! Wiem, ze to glupie.. i rozumiem, ze po fakcie male Cudo wynagradza cale cierpienie.. ale to po fakcie a mnie to dopiero czeka i przeraza niesamowicie.. ´´Nacięcie krocza – jest to demonizowany, a bardzo pożyteczny zabieg. Zmniejsza on znacznie ryzyko pęknięcia krocza, a te bywają naprawdę ciężkie, z uszkodzeniem zwieracza odbytu włącznie. Nawet spore nacięcie goi się znacznie lepiej niż niewielkie nawet pęknięcie. Ponadto zabieg ten zmniejsza ryzyko nietrzymania moczu oraz urazu okołoporodowego noworodka.´´

Autor: Przerazona  18.11.2005 zgłoś

hihi a dlaczego autorem artykulu jest mezczyzna? czy On ma jakies bezposrednie doswiadczenie w zakresie porodu? ;)

Autor: asik  18.11.2005 zgłoś

Dwa dni temu dowiedziałam się że jestem w ciąży.Jestem przerażona. A po wypowiedzi Elizy mnie sparaliżowało !! Chyba jak bym miała możliwość wyboru to też wybrałabym cesarskie cięcie. Autor artykułu (nie wiem czy lekarz) zachwala naturalny poród jako wykształcony w drodze ewolucji, więc -najlepszy. Ale nie zgodzę się. Po to są osiągnięcia medycyny żeby wspomagały medycynę.Skoro ma to zmniejszyć ból to powinny być same porody przez cesarskie cięcie. A zarówno poród naturalny jak i poród przez cesarskie cięcie niesie za sobą możliwość wielu komplikacji. Tak się składa że ani jedna moja znajoma,która miała cesarskie cięcie nie narzekała. Moim zdaniem jak zawsze chodzi o pieniądze.Bo NFZ oszczędza na wszystkim a operacja jest jednak droższa od naturalnego porodu.

Autor: monika 25  18.11.2005 zgłoś

ciąża, dzieci bleeeeeeeeeeeeeeee :) nie dziękuję pozdrowienia

Autor: Eliza  18.11.2005 zgłoś

do Miśka Każda z nas różnie przeżywa poród. Gratuluję odwagi. Ja po porodzie naturalnym nawet nie kochałam swojego dziecka. Nie zrobiło na mnie wrażenia położenie mi maleństwa na brzuchu. Jedyne co pamietam to radość, że jest zdrowe i myśl o tym kiedy to się wreszcie skończy. Szycie trwało w nieskończoność. Dostałam dodatkową dawkę znieczulenia. Lekarz, który prowadził poród - koszmar gbór i wogóle minął się z powołaniem. Gdyby nie przyjazd mojego prywatnego lekarza nie wiem jak by sie wszystko skończyło.Bardzo dużo pomógł mi mąz w czasie porodu. To naprawdę ważne, by ktos bliski był obok. W każdym razie córkę kochałam od razu. Synka z początku wcale- karmiłam go, przewijałam jak automat. Dopiero po jakimś miesiącu pokochałam tak jak córkę. Teraz wiadomo szaleję za moimi dzieciakami. Jednak koszmaru porodu naturalnego nie zapomnę nigdy. Ciąża to pestka przy porodzie. Ja obie znosiłam bardzo dobrze. Chociaż druga ciąża była poczatkowo zagrożona. Tak więc świadomie nie zdecyduję sie na trzecie dziecko. A jeśli już pocznie się ta mała istotka zapłacę każdą cenę za cesarskie cięcie. Pozdrawiam

Autor: @  18.11.2005 zgłoś

Mowia,że kto ma pszczoły ten ma miod ,a kto ma dzieci ten ma smrod. Ale ja ten smród kocham calym sercem.Usmiech tego smroda.Pierwsze słowo wybełkotane "mama".Wazystko to,co związane jest z tym smrodem. To jest tylko przysłowie .A życie bez dzieci jest bardzo smutne. Chcialabym sie doczekać wnuków. Ponieważ mam dużo czasu,kazdą chwilę poświęcilabym moim wnukom. To jest silniejsze ode mnie.

Autor: Eliza  18.11.2005 zgłoś

Acha zapomniałam jeszcze - na poród naturalny zdecydowałam się właśnie z powodów wymienianych przez lekarza - podobnych jak przedstawia Pan Michał i więcej nie dam sie na to "namówić". Bo prawdą jest, że jak się zapłaci to lekarze zapominają o "Cięcie cesarskie – drogie panie raz na zawsze proszę zapamiętać – nie ma czegoś takiego, jak cięcie na życzenie. Jest to operacja chirurgiczna z otworzeniem jamy brzusznej ze sprecyzowanymi wskazaniami. Znacznie więcej powikłań zdarza się po takiej interwencji niż po porodzie siłami natury. Miliony lat ewolucji w tym przypadku są doskonalsze niż wynalazek skalpela. Poród trwa kilka – kilkanaście godzin i organizm jest do niego przygotowany, także jeśli chodzi o odczuwanie bólu, natomiast rana po cięciu boli wiele dni. Lista powikłań jest długa – zakażenia, przepukliny, uszkodzenie pęcherza i moczowodów, powikłania krwotoczne, pęknięcie macicy, do tego cała litania powikłań znieczulenia… Jest to zabieg ratujący życie matki lub dziecka i nie można go stosować jak liftingu czy odsysania tłuszczu." Pozdrawiam

Autor: Eliza  18.11.2005 zgłoś

do asik To tylko moje odczucia. Wiele moich koleżanek zachwala poród naturalny. Przepraszam, że Cie wystraszyłam. Pozdrawiam i zdrowego bobaska życzę. Powodzenia.

Autor: kasia 22  18.11.2005 zgłoś

a ja mam 22 lata,jestem w 8 miesiącu ciązy i ... nie ma nic bardziej fascynujacego i cudownego od wiezi jaka nawiazuje sie miedzy mną a dzieckiem. Fakt, boje sie bardzo porodu ale najwiekszym wynagrodzeniem bedzie zobaczyc coreczke-Martusie. pozdr

Autor: pablito  18.11.2005 zgłoś

wszystkiego najlepszego dla wszystkich matek i ojcow, ale tylko dla tych PRAWDZIWYCH pablito - ojciec, opiekun, kumpel,przyjaciel, kucharz...mojej 10 letniej coreczki i przyszlego syna, ktorego juz teraz dotykam i z ktorym rozmawiam dziewczyny: my tez "rodzimy" , "czujemy" i "cierpimy" buziak!!!

Autor: Ela 35  18.11.2005 zgłoś

Do Elizy i innych pań: Zachowanie lekarza, nieprzyjemne wrażenia, prywatny lekarz... Tu widać patologię polskiej służby zdrowia a tak na prawdę ginekologicznej mafii, jak rządzi w niektórych szpitalach...Sama rodziłam drogami natury... zapłaciłam położnej, lekarzowi, nie licząc prywatnych wizyt...i było miło, bezboleśnie...bo wszyscy byli mili...Następna ciąża niestety nie była taka prosta, wody płodowe odeszły mi przed bólami...Trafiłam na dyżur do tego samego pana doktora i niemiłe rozczarowanie, sądzę, że czuł do mnie żal, gdyż nie chodziłam akurat do niego na wizyty w drugiej ciąży, bo w rewanżu nader rzadko mnie odwiedzał. Dostałam kroplówkę, ale macica nie chciała się kurczyć i wszystko skończyło się cięciem...Maciuś urodził się z zapaleniem płuc i chcę podziękować za opiekę nad nim pediatrom. Dla mnie - zropiałą raną po której pozostała mi wspaniała blizna... Początkowo chciałam mieszć w sprawę prokuratora, ale...przeciaż sama zapłaciłam wcześniej dodatkowo za coś, co mi się należy. Po dyskusjach ze znajomymi doszłam do wniosku, że to my same "rozpuszczamy" ginekologów i pomagamy tworzyć prywatne-państwowe szpitale. Zapłacimy - znajdą się i wskazania do cięcia. Apeluję do wszystkich pań - nie płaćmy łapówek, prywatnych porodów itp. , rodziłam pierwsze dziecko w miłej atmosferze i wiem, że to podstawa, aby wrażenia bólowe nie zapadały głęboko w pamięć, a centrum stała się różowa, zdrowa kruszynka. Same zgotowałyśmy Elizie ten los, gdyby nie my, płacące bez zastanowienia, najprawdopodobnie pan doktor byłby miłym oddanym pracy lekarzem, a nie zblazowanym, gburowatym snobem. NIE PŁAĆMY ZA TZW. PRYWATNE PORODY, każde równiejsze traktowanie, to nierówne traktownie innych pań.

Autor: Gosia  18.11.2005 zgłoś

Pani Elizo a czy kiedykolwiek przyszło Pani do głowy że pierwsze cięcie mogło być przyczyną późniejszych problemów. Blizna po cięciu może zaburzać i często zaburza prawidłową czynność macicy...Poród może być długi, bolesny, zdarzają się nawet pęknięcia macicy, a po 3 ch cięciach następna może skończyć się tragicznie...Nie jestem zwolenniczką przeginania w drugą stronę, ale moja babcia miała 7 rodzeństwa sama znam przypadki 4-5 dzici rodzonych klasycznie, natomias 4-5 cięć - nigdy. A co do opinii Pani Eli - podpisuję się obiema rękami - od strony lekarzy wygląda to podobnie-wystarczy miec 2 konkurencyjne "gwiazdy' na oddziale i atmosfera w pracy przypomina wiadro pomyj, jeden z druim myślą ąe są . Ciekawe kiedy ktoś wpadnie wreszcie na pomysł, że przyczyną stanu polskiej służby zdrowia jest prywata na publicznym sprzęcie... Odbija się to na pacjentach i na uczciwych lekarzach

Autor: A.W  18.11.2005 zgłoś

rodzilam majac 22 lata i wody odeszly mi w domu bylam przerarzona nie wiedzac co sie dzieje ale urodzilam naturalnie bez rzadnych komplikacji synek urodzil sie w ósmym miesiacu i lezal w szpitalu porud wspominam wspaniale wprzeciwienstwie do tego co slyszalam nie bolalo rodzolam 30min ale nawet jak mialo bgy bolec nigdy bym tego nie zamienila na cesarke i oszpecony brzuch cesarka powinna byc tylko w przypadkach naprawde ciezkich

Autor:  18.11.2005 zgłoś

Ja jeszcz nie mam dzieci ale chce je miec jak nic w moim zyciu! Wyszlam za maz 2 miesiace temu i czekalam na to dlugo bo chcialam miec szybko dziecko. Nie tylko dlatego chcialam wyjsc za maz oczywiscie mie chce was zmylic ale uwazalam ze najpierw musze mu zapewnic ze ma rodzine i nie chcialam wychodzic za maz bo jestem w ciazy. Mieszkam we wloszech w malym miasteczku turystycznym i tutaj jestem szanowana, w polsce tez oczywiscie, ale tutaj znalazlam moja 2 polowe. Jednak jakby nie bylo jestem tutaj nowa i z innej planety i jak wiadomo zawsze troszke gorsza od tutejszych, tzn. jak wloszka wyjdzie za maz bo jest w ciazy to nic ale jak polka czy inna to szok, bo podlozyla sie bo chciala tu zostac i tyle! Ja troche chcialam im napluc w kasze ze wychodze za maz i nie jestem w ciazy a tak w ogole to zrobilam to dla nas, mnie mojego meza i mojego (moze wkrotce) dziecka. Tak na marginesie to jestem tu 5 lat a w ciazy to (wedlug tutejszych lludzi) bylam sto razy. Tak w ogole to chcialam napisac ze pomimo boli najwiekszych na swiecie to i tak chce miec dzieci nie przestraszy mnie to w zyciu. To najpiekniejsza zecz jaka sie moze przytrafic kobiecie i tylko kobiecie pomyslcie jakie jestesmy wyjatkowe!!!!!!! Pozdrawiam wszystkie mamy i nie mamy oraz przyszle mamy nie dajcie sie przestraszyc!!!

Autor: aga  18.11.2005 zgłoś

zapomnialam sie podpisac - aga

Autor: niuńka  18.11.2005 zgłoś

a ja urodziłam dwójkę dzieci naturalnie, wcale nie były to krótkie porody(8 i 6godzin) i dalej nie zdecydowała bym się na znieczulenie...nie było lekko ale miałam męża przy sobie który mi pomagał i wszystkim zyczę takich porodów

Autor: ada..  18.11.2005 zgłoś

termin mam na 15 grudnia, przytylam 10 kg. jeszcze dwa miesiace temu potrafilam sie cieszyc gdy zulam jak moje malenstwo kreci sie i kopie, ale teraz... nie nie jestem sama.. mam narzeczonego ktorego nie mam.. glupie co? ale tak jest. gdy zaszlam w ciaze poczulam ogromna potrzebe calodobowej bliskosci z nim.. zeby sie mna opiekowal, przytulal, calowal.. takie przyjemnosci mam tylko czasami.. jak On ma dobry dzien albo zateskni.. przez ta sytuacje nie czuje sie bezpieczna.. boje sie porodu ktory jest juz tak blisko i tego ze i wtedy bedzie mial zly dzien..

Autor: ada..  18.11.2005 zgłoś

"(...)potrafilam cieszyc sie gdy CZULAM" ....

Autor: Beata27  18.11.2005 zgłoś

Ja rodzilam 2 lata temu i do tej pory pamietam bole.Jesli kobieta ma bole "krzyzowe" to nie zapomni nigdy porodu naturalnego!(co za koszmar)Jesli bole sa tylko z okolic macicy, to kobitka wspomina swoj prod milo i przyjemnie.Podobnie jak Eliza przezylam to bardzo,zbieralam sie do kupy pol roku.Nie mysle o kolejnym dziecku na razie!Wiadomo kazda z nas przezywa to na swoj sposob.Mnie w porodzie pomogl mąż.Odepchnął pielęgniarke na bok i dale ze mna oddechy cwiczył,hehe.Pozdrawiam wszystkie odwazne kobietki!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Beata27  18.11.2005 zgłoś

Ps. Zabawne z calej mojej historii to bylo tylko to,ze po zszyciu krosza dreptalam po mieszkaniu jak robot:-).

Autor: Dawid  18.11.2005 zgłoś

Mam pytanie do kobiet, które mają "doświadczenie" w wychowywaniu dzieci. Czy jeśli wychowuje sie 6 lub 7 brzdąców pojawiają się głosy typu: "Czy to nie jest już przesada?". Pytam, bo patrząc od strony ojca, kiczne potomstwo (szczególnie synowie) są polisą "spokojna starość". Wsparcie finansowe. Nie zdarzy się sytuacja, że mając dwójkę dzieci, jedno wyjedzie na drugi koniec polski a drugie za granicę i przyjdzie umierać w samotności. Czy wizja posiadania więcej niż 3 dzieci jest dla was straszna?

Autor: Niuniuś  18.11.2005 zgłoś

Tak sobie to czytam, obok mnie leży moja kobieta z naszą dzidzią w brzuszku i powoli (od 3 mies.) zaczyna dochodzić do mnie co będzie musiała przejść. Do tego ta polska "służba" zdrowia. Aż zaczynam się bać. Podziwiam was kobietki

Autor: Mamcia  19.11.2005 zgłoś

Dziewczyny zgadzam sie niemal z każdą z was .Poród przeżywamy każda inaczej jednak osobiście uważam że to co najcenniejsze , najistotniejsze w naszym życiu zawsze wymaga wysiłku .Powiem krótko -rodziłam sześć raz, tak ! dobrze czytacie, mam w domu od studenki po niemowlaka .Wszystkie dzieci urodziłam siłami natury ,bywało różnie czasowo ,skórczowo -bólowo i z wagą dzieci też.Od 3kg -4,5kg to jest waga czwartego dziecka ,ale po pierwszym (co najzabawniejsze najlżejszym porodzie) zrozumiałam ze to co przeżywam podczas porodu (nie lubię tego określenia BÓL) jest sensowne - wydaję na świat dziecko , kij ze światem rodzę własne dziecko , zostję matką .Ta CHWILA na porodówce ,to po prostu pewien etap -chociaż wcale nie taki prosty . Mam jeszcze małą radę dla przyszłych już oczekujących mam i tat skupcie się na sobie tzn 2+1(mama z brzuszkiem +tato) pomocy fachowej -szkoła rodzenia ,na porodówkę spóbujcie pójść razem ,a wszystkie opowieści o horrorach na porodówkach zostawcie na póżniej jak już będziecie po -łatwiej będzie rodzić , bez obciążenia obcymi doświadczeniami .

Autor: tez mama  19.11.2005 zgłoś

Ja tez mialam bole krzyzowe...Potwornosc. Myslalam ze umieram i urodzilam chyba tylko dlatego ,ze wspieral mnie bardzo moj maz. chwala mu za to...Bylam pzrekonana ze juz wiecej dzieci miec nie bede. Ale moja coreczka skonczyla juz 3 latka i jest najcudowniejsza istotka na swiecie a ja mysle ,ze jeszcze jedna dzidzia jest nam potrzebna. Pozadrawiam wszyskie mamusie i trzymajcie sie dzielnie.

Autor: Gosia  19.11.2005 zgłoś

Hej kobiety, jesli macie zle doswiadczenia, zostawcie je sobie, zapiszcie w pamietniku a nie straszycie przyszle mamy. Mnie tez chcieli nastraszyc i kazdy pytal, boisz sie porodu? Gdy mowilam ze nie, to mowili e tam, na pewno sie boisz. Ja mowilam czego mam sie bac, jak nie wiem co to jest. Nie sluchalam tych, ktore opowiadaly najstraszniejsze rzeczy i na przekor wszystkim (jestem optymistka) szlam do szpitala z usmiechem - musialam stawic sie bo juz bylo 7 dni po teminie. Cale szczescie tego dnia odszedl czop sluzowy i powiedzialam do meza - dzisiaj urodze on troche zaskoczony - jak to? A ja bylam szczesliwa ze wreszcie zobacze dziecko. Chciala mnie troche przygasic pielegniarka i powiedziala " oj, czop wcale nie znaczy ze pani dzisiaj urodzi, moze zejsc jeszcze 2 dni" a ja i tak wiedzialam swoje. Zaczely brac kurcze i mowie do kolezanek na sali, ide do lekarza niech sprawdzi co tam sie dzieje no i okazalo sie ze rozwarcie 2 cm i juz znalazlam sie na porodowce. Jeszcze pare godzin zeszlo, ale myslalam o tym ze juz jutro bede miala coreczke i wszyscy sie dowiedza, caly swiat .... Bylo super, jak mozna opowiadac ze porod boli. To jest cos niesamowitego, takie przezycie. Skurcze troche dokuczaja, bo czuje sie dyskomfort a sam porod gdy dziecko wyskakuje to cos wspanialego, wreszcia ulga po 9 m-cach noszenia w sobie ciezaru. Czulam sie lekko jakbym sama na nowo sie narodzila. Maz caly czas czekal za drzwiami i co jakis czas pzrychodzil do mnie. Ps. Chodzilam do publicznego szpitala i nie wydalam ani grosza na zadne lapowki. Wyjechalismy z 9 m-czna coreczka do USA. Gdy coreczka miala 1.5 roku znow zaszlam w ciaze (troche za szybko, ale pogodzilam sie z ta mysla bo chcielsimy miec drugie). Znow wszystko bylo cudownie. Urodzilam w innych warunkach, mialam mozliwosc wyboru czy chce zastrzyk w kregoslup, bo tutaj wiekszosc kobiet chce. A ja nie chcialam zadnych znieczulen, chcialam czuc jak coreczka nadchodzi. Wiem ze to byl dobry wybor, bo naturalnym porodzie w kilka dni dochodzi sie do siebie (oczywiscie jesli nie ma komplikacji). Jest jeszcze za wczesnie i troche to glupie, ale ja marze o trzecim dziecku. zartuje ze jestem stworzona by rodzic dzieci. Teraz starsza ma ponad 2.5 roku a malutka 6 m-cy, jeszcze ja karmie piersia i gdy mala raczka mnie dotyka podczas karmienia i patrzy w oczy jestem najszczeliwsza. A starsza sobie sie bawi i wola na nas z mezem po imieniu, ciagle cos mowi, uczy sie literek, cyferek, kolorow, wpatruje sie we mnie gdy opowiadam jej bajeczki ....... Kobietki, sluchajcie tylko tych pozytywnych wrazen, mam nadzieje ze chociaz jednej z Was spodobal sie moj komentarz. Pozdrawiam

Autor: marta  19.11.2005 zgłoś

to prawda co piszecie kozda to przezywa inaczej

Autor: Beata27  19.11.2005 zgłoś

Do Gosi Oczywiscie ,ze dla Ciebie porod byl niepowtarzalnym przezyciem,ale dzieki temu tylko ze mialas bole od strony macicy.Kobiety takie to szczesciary,doceniaja wpelni cud narodzin.Poboli troche z przodu i wyskoczy bobas. Nie boja sie kolejnej ciaży i porodu.Tez rodzilam w Stanach,fakt warunki tam maja nieco inne i nawet zazyczylam sobie epidural w kregoslup,bo po 16 godzinach męki mialam juz dosc.Co za roznica Stany czy nasza kochana Polska, jedno sie liczy zdrowy dzidzius.Uwazam ,ze kazda zdrowa kobieta jest na tyle silna aby to przezyc!Zgadzam sie z Toba Gosi,ze tak naprawde licza sie tylko pozytywne wrazenia!!!!!!!!!!!

Autor: siwa  19.11.2005 zgłoś

jestem szczupłą osobą a urodziłam córke 3550 która nie mogła przejść przez kanał rodny.położna musiela mi pomóc inaczej bym nie urodziła.corka miala pęknięty obojczyk i ogromnego krwiaka pod czaszką który miał się wchłonąć do 6tygodni a dziś mineło 11tyg i jest.poród był dla mnie koszmarem bóli partych miałam z 50 czułam że umieram wykonałam wszystkie pozycje porodowe i nic.dzięki położnej kóra mnie cały czas podtrzymywała na duchu i bardzo dużo pomogła -urodziłam.nie czułam radości jak położono mi dziecko na brzuchu tylko ulge że to już koniec .na kolejne dziecko sama się nie zdecyduje chyba że los tak wybierże.wszystkim życze powodzenia i lekkich porodów

Autor: Eliza  19.11.2005 zgłoś

do Gosi Cesarskie cięcie miałam z wskazań medycznych nie z mojego kaprysu. jesli Pani rodziła, to wie, że przy rozwarciu 10 cm nie robi sie cesarki na widzi mi sie kobiety, Drugi poród czasowo nie był długi, bo trwał 3 godziny - 3 godziny bólów z krzyża. Nie było mozliwości znieczulenia, bo w ciągu pół godziny spędzonej w wannie rozwarcie z 3 cm zwiększyło sie do 9 cm. Znieczulenie daje sie przy 6 cm. Więc męczyłam sie w bólach. Doszło do tego, że podano mi tlen bo prawie "odjechałam". Ból wywołał u mnie blokade psychiczna, a lekarz prowadzący poród nie umiał do mnie dotrzeć. Szczęście, że przyjechał mój lekarz. Co do lekarza. Mój lekarz - wspaniały człowiek, pozdrawiam go - przyjmuje tylko prywatnie choc pracuje w szpitalu w którym rodziłam. Przez obie ciąże chodziłam do niego. Zresztą odkąd pamietam chodze do niego. Nie korzysta on ze sprzetu państwowego. Nawet badania w ciazy robiłam w prywatnych laboratoriach. Tak więc sa też lekarze uczciwi. Polska służba zdrowia - temat rzeka. Szkoda pisac nawet, ze w zamian za składki, które płacę nie mam nic. Kiedy się zmieni w polskiej służbie zdrowia, Moim zdaniem wtedy gdy zmieni się mentalność zarówno lekarz i pacjętów. Nie oszukujmy się, kazdy z nas da łapówkę by ratować zdrowie. Ja w każdym razie popieram prywatną służbe zdrowia, która działa według zasady "płace to wymagam". Wszystkich pozdrawiam, a mamuśkom życzę lekkiego porodu.

Autor: Eliza  19.11.2005 zgłoś

dodam tylko, z gdyby w moim mieście była prywatna klinika to państwowa służba zdrowia nie zobaczyłaby mnie na oczy. Te tak zwane szpitale z etykietą "Szpital przyjazny matce i dziecku". Napewno mimo tego tytułu szpital w którym rodziłam nie jest taki. Po pierwszej ciąży córka nie umiała ssać piersi. Każda pielęgniarka miała własna teorię na temat karmienia. A moje dziecko z wagą przy urodzeniu 3,5 kg do domu po 6 dniach wyszło z wagą 3,1 kg. Poradnia laktacyjna była w szpitalu na parterze. Ale po co miał ktos z poradni przyjść i mi pomóc skoro po wypisie ze szpitala moge iść. Stoczyłam bój o karmienie piersią. I udało się. Nie cierpię państwowej służby zdrowia. Siedza obrażeni, że muszą przyjść do pracy, zapominając, że to oni są dla pacięta a nie na odwrót. Choć są rzadkie wyjątki.

Autor: Lidia  19.11.2005 zgłoś

Ja nie wiem co to jest Narodowy Fundusz Zdrowia.W urzędzie siedzą jakieś urzędasy,a góra kradnie jakieś pieniądze.Przecież to są podatki obywateli.Dlaczego my tolerujemy wogóle tych urzędowych gówniarzy,te partie będące obcą siłą. Gdybym płaciła po 30 zł. składki miesięcznie przez 2 lata -to godnie urodzę?A może mi wpakują truciznę za te pieniądze do kręgosłupa.

Autor: magda  19.11.2005 zgłoś

Jesteście odwazne i beda z was super mamy. Ze mnie kiedys na pewno tez. Co by nie mowic dzieciory sa odjazdowe. Pozdrawiam wszysktkie mamy:)

Autor: ania  19.11.2005 zgłoś

Tez spodziewam sie dzieciatka, ale droga daleka-to dopiero 12 tydzien. I juz sie nie moge doczekac. Gdy prawie dwa miesiace temu zrobilam test, ktory wypadl pozytywnie, bylam przerazona: mam 24 lata, nie pokonczone studia, rozpoczety drugi kierunek, wlasnie zaczelismy wspolne zycie moim pratnerem...ale trwalo to bardzo krotko i teraz naprawde nie moge sie doczekac pierwszego usg, kiedy wreszcie zobacze naszego maluszka. :) Co do porodu-chcialabym, by byl to porod naturalny pomimo, iz pierwotnie rozglaszalam wszem i wobec, ze cesarka i nic innego. Skoro tyle pokolen kobiet przede mna rodzilo i przechodzilo przez te same meki, to ja mialabym nie dac rady? :) Porod naturalny-jak sama nazwa wskazuje- jest porodem, do ktorego jestesmy stworzone przez matke nature. Gdyby byl az taki straszny, to jakim cudem byloby nas w tej chwili szesc miliardow na Ziemii?

Autor: AN23  19.11.2005 zgłoś

jestem bardzo szczupłą osobą i boję się zajść w ciążę, boję się porodu bo "pewnie" będzie bolało, marzy mi się szczybciutki poród raz dwa trzy i dzidziuś, NIe wiem jak to przechodzą bardzo szczupłe dziewczyny - proszę napiszcie. Czasem mam takie dni że ględzę mojemu męzowi o dzieciach ... :)) ale jak tylko sobie pomyślę jak to może być to mi przechodzi, i jeszcze jedną mam obawę a raczej mój mąż co będzie jak dzidziuś zagrozi życiu.. ??? on wie że ja wybrałabym dzidziusia, ale... jego argumenty są takie że chce abym w takim wypadku wybrała swoje życie bo wtedy będziemy mogli mieć jeszcze dzieci a jeśli ja umrę to on zostanie sam z dziudziusiem... :((

Autor: mentosik  19.11.2005 zgłoś

Witam Ja tez jestem szczesliwa mama... Podobnie jak wiele kobiet mialam dziwne przeczucia co do porodu ze bedzie bolalo, ze cos nie tak bedzie z dzieckiem. Jestem po cesarskim cieciu ... bylo zagrozenie zycia dziecka. Ale na cale szczescie moje dziecko jest zdrowe i jest to najukochansza osobka pod sloneczkiem nie tylko dla mnie ale i dla calej rodziny. Duzo tutaj sie pisze o tym czy porod naturalny czy cesarskie ciecie. W czasie kiedy ja rodzilam rodzila jeszcze jedna pani. Ja po cesarskim cieciu na drugi dzien chodzilam po schodach, o bolu w miejscu rozciecia zapomnialam chyba po 4 tygodniach. Fakt ze trzeba sie oszczedzac przez 6 miesiecy ale mam kochanego meza ktory pomagal mi opiece nad dzieckiem. Ale do czego zmierzam ... ta pani rodzila naturalnie i ... kiedy ja wychodzilam ona jeszcze zostala na oddziale poporodowym... bole w miejscu zszycia. Wiec wydaje mi sie ze nie moze byc podzialu na to ktory porod jest lepszy mniej bolesny ... kazda z nas inaczej przechodzi porod i czas po porodzie. Wszystkich przyszlym mama zycze takiego zespolu jaki towarzyszyl przyjsciu na swiat mojego dziecka .. fachowa opieka pomoc, anestezjolog ktory tlumaczy krok po kroku co robi i co powinnam czuc. Pielegniarki ktore sa przy cesarskim cieciu staly caly czas przy mnie podajac tlen nawet drapiac mnie po nosku ;) Do AN23 ja tez mialam problem co zrobic gdyby .... i moj maz mi tak samo powiedzial ze dzieci mozemy miec wiele ale siebie tylko raz... pozdrawiam

Autor: Misia  19.11.2005 zgłoś

DO AN23 Są różne szkoły. Niektórzy zachwalają Cesarkę ( bo nie boli ) inni Poród Siłami Natury. Znam kobiety, które rodziły i tak i tak. Przy SN jest ból nie da się ukryć, ale zawsze można poprosić o znieczulenie. Wiele znieczuleń jest refundowanych przez NFZ. Niestety nie należy do nich ZZO. Jeśli będzie konieczna cesarka to zostanie wykonana. Przy jednych i drugich porodach mogą wystąpić komplikacje. Zawsze należy pamiętać o tym, że cesarka jest jednak operacją i to bardzo krwawą. W jej trakcie też może dojść do komplikacji. Znam wiele przypadków gdy dziecko zostało zacięte lub matka miala problemy zdrowotne po ZZO lub też zakażeniu wewnątrz maciczynym. Są też przypadki powikłań po SN. Powinnaś porozmawiać o tym z lekarzą. Jeśli będziesz miała mądrą położną to ona zareaguje na czas. Poda Ci leki i w porę powiadomi lekarza o konieczności konsultacji i przeprowadzenia cięcie cesarskiego. Najważniejsze by nie trafić na BETON w szpitalach a będzie dobrze. Pozdrawiam Wszystkie MAmy i te obecne i te przyszłe

Autor:  19.11.2005 zgłoś

Do An 23 nie martw się jak ja rodziłam też byłam b. szczupła i nie było żadnego problemu.Napewno mnie bolało ale sam poród poszedł latwo i szybko i nawet nie wiem kiedy mi zszyli kroczę bo tego nie czułam.I to ze jesteś szczupła nie ma aż takiego znaczenia Poprostu trzeba przeć z całej siły, mi poszło łatwo, trzeba słuchac lekarzy co mówia..Dziś już mineły ponad 3 lata od porodu i ważę 53 kiloNawet lepiej jak jesteś szupła będzie ci łatwiej a licz się ztym że przybędzie ci kilka albo kilkanaście kilo.Mi przybyło 16 a po porodzie odrazu zrzuciłam 10.

Autor:  19.11.2005 zgłoś

Do an 23 aaa i jeszcze jedno twój mąz chyba nie wie w jakich czasach zyjemy, jasne że są takie przypadki na cały świecie , ale gdybym miała tak patrzec to byśmy nie rodziły dzieci.Od tego są badania, usg, pobieranie krwi, mierzenie tętna żebu buło ok! Dziś sie leczy dzieci w brzuchach matki, więc proszę takie historie są troche dziwne.

Autor: Gosia  19.11.2005 zgłoś

Do AN23 - ja jestem szczupla i 2 naturalne porody przezylam super. Plus dla mnie, to nieiwle kilogramow mi zostalo po ciazy, a w ciazy moglam byc modelka - hahaha. To nie ma nic do rzeczy jesli chodzi o bol.

Autor:  19.11.2005 zgłoś

Mi by nawet takie myśli to głowy nie przyszły żeby coś mogło mi sie stacbo ... wierzę lekarzom, mimo wszystko.

Autor: Karola  19.11.2005 zgłoś

Ja jeszcze nierodziłam ale boję się tego dnia dzięki takim komentzrom łatwiej mi będzie się przygotować na ten wielki moment.

Autor: &  19.11.2005 zgłoś

i bąź tu człowieku mądry....ja jestem tak "wąska", ze mi lekarz powiedział, że nie wie jak tam dziecko wejdzie a co dopiero wyjdzie...:) umieram ze strachu i chyba dlatego nie zachodze w ciążę pomimo starań. mam 27 lat, kiedy bedzie za późno?

Autor: adam  19.11.2005 zgłoś

wiecie... mam 20 lat , moja dziewczyna ma zaledwie 19... ostanio coraz czesciej mysle o dziecku. wiem wiem - za wczesnie itp, ale szczerze przyznam ze jak poczytalem sobie zarowno komentarze jak i sam artykuł to nie moge sie doczekac az skonczymy studia i "wspolnie" urodzimy naszego pierwszego dzidziusia :)) mam tylko nadzieje ze porod odbedzie sie w przyjemnych warunkach i wszystko bedzie ok. a tymczasem pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem :] adam

Autor: ELa  19.11.2005 zgłoś

te wszystkie przezycia mam przed soba jutro mija juz dwa tygodnie po terminie porodu wyznaczonym mi przez lekarza . wcale to nie jest latwe tak wyczekiwac. napieta atmosfera udziela sie wszystkim moj mąz za kazdym razem jak wraca z pracy pierwsze pytanie w dzrzwiach to czy juz. :) ja tez kiedys nie chciałam miec dzieci teraz uwazam że to jest super. miałam mdłości także w pierwszych miesiacach schudłam 8 kg ale teraz to nadrabiłam. wsumie to od poczatku ciązy przytyłam tylko 8 kg. kazda z nas dziewczyny przezywa to inaczeji wezcie pod uwage że wy tez zostałyscie urodzone tez ktos odczuwał ból...to jest naturalnei ja sie z tym pogodziłam pozdrawiam wszystkie ktore oczekuja soich słoneczek i chyle zoła przed tymi ktore juz rodziły

Autor: badewa  19.11.2005 zgłoś

a mnie najbardziej rozśmieszyła pani co wbiłaby sobie noz w brzuch... no po prostu mało się nie posikałam :))))jak dzieci, jak dzieci...

Autor: Michał  19.11.2005 zgłoś

OK, artykuł może i nie jest idealny, ale z drugiej strony przybliża całe to misterium nam, facetom. Jeśli Bóg pozwoli, też kiedyś będę ojcem i myślę, że o wiele lepiej jest mieć świadomość, co dzieje się z partnerką i jak rozwija się dzidziuś. Kocham Cię, FK...

Autor: Franek Kimono  19.11.2005 zgłoś

ja Ciebie tez :]

Autor: znana zapytana????????????????????????  19.11.2005 zgłoś

SŁYSZAŁAM OD KOLEŻANKI ŻE BYŁA JAKIŚ REPORTAŻ O ABORCJI I PŁODACH ŻE Z MARTWYCH PŁODÓW - PALI SIE JE - Z ICH PROCHÓW ROBI SIE ASWALT ZE SIE DODAJE DO ASWALTU??????? TO STRASZNE!!!!!! TO OKROPNE!!!!!!!! COŚ KOSZMARNEGO!!!!!! CZY TO PRAWDA ??????????????????

Autor: kiwi  20.11.2005 zgłoś

a ja nie bede miec dzieci !!! i upewniłam się jeszcze bardziej, po przeczytaniu tego wszystkiego. i nie mam naście lat tylko 26 więc już połowe swojego życia przeżyłam. mój mąż nie ma nic przeciwko temu, więc nie mam zamiaru narażać się na to wszystko, jestem wstanie inaczej spełnić jako kobieta - nie muszę leżeć krzyżem i rodzić dzieci, by być szczęśliwa.mam liczną rodzinę i zostałam już nie raz ciocią , a nawet chrzesną, ale sama nie przepadam za dziećmi (łagodnie mówiąc). pozdrawiam wszystkich - tych co chcą i nie chcą; to wkońcu indywidualny wybór.

Autor: kiwi do znana....  20.11.2005 zgłoś

to prawda że się martwe płody poddaje kremacji (czyli pali)ale nie prawda, że robi się z nich asfalt :) ty jak umrzesz też możesz zostać poddana kremacji, więc nie ma co lamentować. przejdź się do biblioteki lub czytelni i poczytaj sobie na temat wytwarzania asfaltu i innych lepiszczy bitumicznych. pozdrawiam i miłej lektury życze

Autor: AN23  20.11.2005 zgłoś

jeszcze wczoraj obawiałam się że mogę być w ciążu, dziś już wiem że jeszcze nie jestem i wiecie co ??? - trochę mi smutno :((

Autor: Asia  20.11.2005 zgłoś

Uwazam ze obowiazkiem kazdego faceta ktory zostanie ojcem jest zapewnienie najlepszych warunkow kobiecie w czasie ciazy i w czasie porodu. Facet, ktory skazuje swoja kobiete na porob w panstwowym szpitalu, bez znieczulenia to nie facet tylko jakas zyciowa pierdola! Moj chlopak mimo ze nie ma wyzszego wyksztalcenia jest na tyle zaradny ze nie musze obawiac sie ze nie starczy nam pieniedzy na porod w prywatnej klinice. Taki powinien byc kazdy mezczyzna. Jak mozna bedac facetem tylko wspolczuc swojej zonie a nie zrobic wszystkiego zeby jej ulzyc? Jak wam nie wstyd faceci niektorzy wypowaidajacy sie tutaj?! Moj chlopak wychodzi z zalozenia, ze nawet jesli mialby tyrac po 12 godzin dziennie to bedzie to robil, zebym tylko miala odpowiednie warunki w czasie porodu i w czasie calej ciazy. I takich mezczyzn nalezy obdarowywac dziecmi, a nie tych co tylko narzekaja ze pracy niema, a prawda jest taka ze nie chce im sie poglowkowac i zakasac rekawow i zabrac sie do roboty!

Autor: AN23  20.11.2005 zgłoś

do Asia gratuluję pomysłu na życie - a nie pomyślałaś że twój zapracowany chłopak tyrając po 12 godz. dziennie aby wam niczego nie brakowało nie będzie miał czasu aby być tatuysiem??? bo przecież będzie w pracy... mój mąż pracuje i jest w stanie utrzymać mnie i naszego dzidziusia (jak już będzie) a przy tym ja nie wyobrażam sobie żeby tyrał całymni dniami wolałabym żyć trochę skromniej i mieć czas aby razem z mężem i dzidziusiem pójść na spacer czy pobawić sie klockami...

Autor: Asia  20.11.2005 zgłoś

Do An23: Nie zrozumialas mojej poprzedniej wypowiedzi. Byc moze nie wyrazilam sie dosc jasno. Chodzi mi o to, ze warto aby mezczyzna jeszcze zanim kobieta zajdzie w ciaze zgromadzil pewne srodki, ktore na bank przydadza sie kiedy juz dziecko bedzie w drodze. Moj chlopak wyjechal za granice na 3 miesiace i zarobione tam pieniadze odlozyl na lokacie. Pracowal po 12 godzin dziennie ale tylko przez te 3 miesiace, w zyciu nie pozwolilabym aby w ten sposob pracowal przez cale zycie. chodzilo nam tylko o zebranie srodkow na pewien cel. Jest czlowiekiem bardzo zaradnym, przedsiebiorczym i nie pracuje po 12 godzin tu w polsce, jest na normalnym etacie. Oprocz tego od czasu do czasu postara sie cos zarobic w taki czy inny sposob ale nie poswieca temu nie wiadomo ile czasu. Apeluje tylko do leniwych mezczyzn, ktorzy nie chca ruszyc tylkiem, zeby zapewnic kobiecie godziwe warunki w okresie tak waznym jak ciaza i porod. Sporo sie nasluchalam o szpitalach panstwowych w moim miescie i szczerze.... balabym sie tam rodzic. Prawda jest taka ze jak nie dasz w lape to nawet pielegniarka nie przyjdzie gdy dzwonisz po nia. Moja znajoma wyla z bolu i dzwonila po pielegniarke ponad godzine. nikt do niej nawet nie zajrzal. Zero opieki, mimo ze pracuje i placi podatki. Taka jest w Polsce rzeczywistosc w wiekszosci panstwowych szpitali. nie wiem jak jest w Twoim miescie, byc moze inaczej, choc watpie w to. Moj chlopak jest tego swiadomy i nie pozwoliby zeby przez olewactwo lekarzy i pielegniarek w panstwowym szpitalu cos sie stalo mnie albo dziecku. Poza tym porod w prywatnej klinice to wydatek kilku tysiecy zlotych. Moj znajoma rodzila w szczecinie w wodzie i mowila mi ze tyle to kosztowalo. kilka tysiecy zarobic i odlozyc zeby zonie i dziecku zapewnic bezpieczny porod to chyba nie jest zadanie ponad mozliwosci, zdrowego i zdolnego do pracy mezczyzny? Jednak jak tak obserwuje wielu mezow naszych znajomych nie stara sie, maja etacik za 1000 zlotych miesiecznie, wysiedza te 8 godzin od poniedzialku i piatku i marudza ze nie stac ich na taki wydatek jak porod w prywatnej klinice. Maz mojej kolezanki jest takikm wlasnie obibokiem, moj chlopak proponowal mu niezla fuche wystarczyloby zeby ruszyl tylek sprzed telewizora ale gdzie tam! lepiej jest marudzic i narzekac ze inni maja lepiej, po co sie wysilac, niech zona rodzi w panstwowym szpitalu, najwazniejsze zeby na piwo starczylo.

Autor:  20.11.2005 zgłoś

Dawniej kobiety ciężarne rodziły w domach.Znam to z opowiadań moich bliskich znajomych. Do przyszlej mamusi przychodzila polożna,ktora byla przygotowana do odbioru dziecka noworodka.Ale była woda ,szare mydlo i czyste prześcieradlo.Były też napewno problemy podczas porodu. Nie pamiętam ,o jakims przykrym incydencie. Nie jest mi o tym wiadome.Zawsze dzieci umieraly i bedą umierać, bez względu na warunki jakie maja. Dużo zależy od kobiety,przyszlej matki. O jej odżywianiu i wszystko co z tym zwiazane jest.Wydaje mi się, ze dużo kobiet zazywa srodków anty_ koncep.w dużych ilościach już zatruwa swój organizm.Pali papierosy.Tez zatruwa swoj oranizm,a potem chce na sile mieć zdrowe dziecko czy dzieci. Wybor należy do nas. Chyba można się wstrzymać na czas ciązy z tymi rożnymi używkami.A potem widzieć jak pięknie rozwija się nasze dzieciątko. Teraz mamy komfort jeśli chodzi o poród.Jak kogoś stać wybiera szpital prywatny, względnie publiczny. Ja rodziłam moje dzieci w szpitalu . Nie narzekałam i nie narzekam .Miałam dobra opieke. I dzięki mojemu lekarzowi ,poniewaz spisał sie na medal,a rodzilam bardzo dawno 27 lat temu. Zycze wszystkim takiego lekarza ,takich pielęgniarek i takiej opieki jaką mialam ja.

Autor: anusia  20.11.2005 zgłoś

bardzo chcialabym mieć dziecko......

Autor: kasia  20.11.2005 zgłoś

ja mam za sobą 3 porody. w ciążach przytyłam po prawie 20 kilo i czułam się jak hipopotam,ale pamiętam jaką radość czułam,gdy maluchy się ruszały. wszystkie ciąże prowadził prywatny lekarz. porody odbyły się w szpitalu i na prawdę nie narzekam. obsługa była super.zawsze rodziłam z mężem i było to dla mnie bardzo ważne. samą swoją obecnością i trzymaniem za rękę bardzo mi pomógł. w sumie rodziłam najdłużej za 1 razem 9 i pół godziny,a mała miała 3.5 kilo. drugi raz 5 i pół godz. a mała miała 3.950 kg. najkrócej bo tylko półtora godz.byłam na porodówce za 3 razem a mały ważył 4.400 kg!!!!!!! pierwsze dwa razy miałam bóle krzyżowe a za trzecim razem już na szczęście nie,ale brzuch bolał mnie 16 godzin i dopiero wtedy dotarło do mnie,że rodzę. każdy poród kończy się wspaniałym magicznym momentem kiedy ta mała istotka pojawia się na świecie i można ją już zobaczyć i przytulić. dla tej chwili warto się męczyć przez 9 miesięcy ciąży i kilka godzin porodu. dziewczyny nie bójcie się

Autor: Kasia K.  20.11.2005 zgłoś

Hej mam w tej chwili 24 lata z mężem świadomie zdecydowaliśmy się na dziecko w okresie studiów. Zaplanowaliśmy i się udało w grudniu 2004 urodził się nasz Bąbel 3570, więc nie taki mały. Poród naturalne bez znieczulenia. Było wspaniale chociaż miałam zupełnie obcego lekarza przy sobie i za nic nigdy nie płaciłam. Słuchajcie najważniejsze to aby z wami był ktoś bliski. Jak już byłam w ciąży a wiedziałam ok 3 tyg to męża nastawiałam na opcję wspólnego porodu (nie zmuszałam aby nei zniechęcić ale uświadamiałam Go, że mi będzie łatwiej). Nie powiem aby się zgodził odrazu lecz ciągle mówił, że się zastanawia ale jak przyszło co do czego to się stawił i pępowinę ciachnął :). Po porodzie czułam się rewelacyjnie jedynie problemy pojawiły się z karmieniem (przejściowe dzięki wsparciu męża i położnej) studia skończyłam w terminie.Teraz jestem w 12 tyg (różnica między dziećmi będzie równe 18 m-cy-mam nadzieję, że teraz będzie dziewczynka) i nadal chcę rodzić jak najbardziej naturalnie bez znieczuleń i takich tam. Słuchajdzie dziewczyny wszystko jest dla ludzi a kobieta jest w stanie znieść wiele dla własnego dziecka. P.S. Jeśli chodzi o kobiety szczupłe ja mam 163 cm i ważę 49 kg (w 12 tyg) zatem nie jestem zbyt gruba. Poród jest podobno lżejszy jak się ćwiczy oraz nie tyje za dużo (pierwsza ciąża 8 kg druga zobaczymy) , ale też nie można się ograniczać. Jedzcie wtedy kiedy macie ochotę a nie kiedy wam każą!!! Pozdrawiam wszystkich rodziców

Autor: jak?  20.11.2005 zgłoś

jak to jest z ciążą????? podczas porodu jak to boli??????? Gdzie boli??? skąd wiadomo że to już???????????????

Autor: marcia  20.11.2005 zgłoś

jejjj, no przerazajace. a ja sie wczoraj dowiedzialam ze jednak nie jestem w ciazy! :-) jaka ulga! uffffff wolnosc.. i caly swiat przede mna hihihi

Autor: dondolinka  20.11.2005 zgłoś

A Ja chciałabym być w ciąży!!!!!

Autor: młoda mama  20.11.2005 zgłoś

Ciąża to najwspanialszy okres w zyciu kobiety jaki może się zdarzyć. Jestem matką 10 letniego syna i 3 miesiecznej córeczki. Każda ciąża to nowe wyzwanie. Każada wizyta u lekaża i USG to takie osobiste spotkanie z dzieckiem. Kiedy na monitorze widać bijące serce a potem nużkę, rączkę i uśmiech na twarzy dziecka to chce sie wiecej i wiecej takich spotkań. Nawet jeśli wygląda się jak czołg to te spodkania i ruchy dziecka wynagrodzić mogą cały ten okres ciąży. Moje obydwie ciąże zakończyły się cesarką i uważam że jest to najlepsze rozwiazanie jakie moze być. Teraz przy znieczuleniu wewnątrzoponowym to naprawdę jest ok. Kiedy odrazu widać dziecko imozna je przytulić. Coprawda szybciej dochodzi sie do siebie i jest mniej złych wspomnień a i do sex-u dochodzi sie szybciej.

Autor: ojciec od 5 lat  21.11.2005 zgłoś

bylem przy zonie i wszystko widzialem od strony poloznej.nigdy nie pozwolilbym mojej zonie urodzic beze mnie,a ona twierdzi ,ze beze mnie takze by nie chciala.uwazam ,ze kazdy kochajacy facet swoja kobiete,powinien byc przy porodzie.rodzila naturalnie,ale drugi raz nie wiem czy jej nie zalatwie cesarki,tym bardziej ze dziecko mialo 4 kg.teraz spodziewamy sie drugiego dzieciatka.ciaze gorzej znosi niz pierwsza,moze dlatego ,ze minelo 5 lat.ciesze sie bardzo,ze nas synek bedzie mial siostre lub brata.ja kocham byc ojcem dla mojego synka.jestem szczesliwy i z tego powodu,ze moja zona to chodzace dobro.wierze,ze do porodu wszystko bedzie ok i dziecko szczesliwie sie urodzi.pozdrawiam wszystkich,ktorzy razem przezyli narodziny swoich dzieci.

Autor: </>  21.11.2005 zgłoś

Jaka szkoda .że te dzieci co bvyły pokazywane w telewizji ,te bite,niechciane a nawet zabite nie miały takich dobrych rodzicow o jakich tu mowa. Los tych zwyrodnialców ,które katowały te maleństwa powinien być taki sam . A katy pojdą do więzienia i my musimy z naszych podatkow ich zywić. Ich dobowe wyżywienie jest wyższe jak dzieci z Domow Dziecka. Na te dranie musimy płacic. Tego nie przeżyję. Proszę wybaczyc ,że odbiegam od tematu.Ale to wszystko nie mieści mi się w glowie. Zeby do swojego dzieciątka nie mieć serca ,milości. Przecież to dziecko to jest maja cząstka. Nienawidzę dziecka to nienawidzę siebie. Chyba sie ze mną zgodzicie. Ten temat jest najlepszy w jakim brałam dyskusję. P o z d r a w i a m.

Autor: Kasiek  21.11.2005 zgłoś

mój Szymus urodził się prawie (02.01.) 3 lata temu. Poród miałam długi... bo nie dość, że termin produ był wyznaczony na 23 grudnia i od tej daty codziennie powjawiałam się w szpitalu na badania i ktg to synus przetrzymał mnie do 2. stycznia. Tzn. w Nowy rok rano byłam jeszcze na badaniach i wysłali mnie do domu, a o 14 odeszły mi wody i wróciłam do szpitala, niestety pomimo kroplówki do 6 rano nastepnego dnia nie było "akcji porodowej" lekarz zdecydował się na cesarkę. (później powiedział mi, że i tak nie urodziłabym naturalnie bo mały miał 59 cm i 4,300 kg) ze szpitala wyszłam juz w czwartej dobie, dobrze się czułam ... a teraz czekam na drugiego dzidziulka :) porodu nie ukrywam troszkę sie boję, po pomimo braku akcji, rozwracia etc miałam bóle krzyzowe :(, ale chęć posiadania drugiego dziecka jest silniejsza od lęku :)) pozdrawiam wszystkie mamy i te przyszłe też :):):)

Autor: kuguar  21.11.2005 zgłoś

Wiem ,że nic nie wiem ,ale czy muszę,może to czuję,idę popływać dzisiaj.Pozdrawiam wszystkie mamusie.

Autor: dorotka:-)  21.11.2005 zgłoś

ja szczerze to niewiem jak to jest miec dziecko.jeszcze go nie mam i bardzo sie tego boje. niewiem czy czasem nie bede chciała nie miec dzieci!!! gratuluje odwagi!!! pozdrawiam

Autor: kuguar  21.11.2005 zgłoś

Nie należy się bać ,instynkt to coś co czuwa ,jedni to wiedzą i mają od urodzenia inni się tego muszą uczyć :)

Autor: buehehe  21.11.2005 zgłoś

mam ochote na kobiet w ciąży:)

Autor: olka  21.11.2005 zgłoś

zazdroszczę tego bólu i depresji poporodowej.ja tego nigdy nie doświadczę.to dopiero boli!!!

Autor: ada  21.11.2005 zgłoś

Proszę o radę czy ktoś z was robił badanie alfafetoprteina (AFP) jeśli tak to co ono oznacza, ja robiłam i mi wyszło bardzo dużo tzn.48,3IU/ml a norma jestod 0-5IU/ml.Proszę o odpowieć bardzo się martwię dodam że, jestem 23tyg. ciąży i że to badanie jest związane z rakiem wątroby u dziecka. Proszę o pomoc.Aga

Autor: inka  21.11.2005 zgłoś

nie macie pojecia ile bym dała za te bóle.. depresje.. strach.. Mam 32 lata i jak narazie nie udało mi sie zajsc w ciaze... bardzo sie boje diagnozy, ze jestem bezpłodna...

Autor: ??????????  21.11.2005 zgłoś

dzieci? to jakies chore! ludzie ,wy chyba na kasie spicie!,dzieci to przede skarbonka bez dna,podziwiam tych co sie decyduja na dziecko w tych czasach!!!a dziecko nie tylko powietrzem zyje!!!!

Autor: madzia20  21.11.2005 zgłoś

bardzo lubie dzieci i nie dlugo wychodze za maz i bardzo chcialabym miec dziecko ale moj narzeczony nie, nie wiem czy wogole bede miec dzieci,przez nadmierne odchudzanie sie moge stracic nadzieje na to ze kiedys zostane matka?!!!!!!!!!!!!!!

Autor:  21.11.2005 zgłoś

do pani ? x 10 Czy Pani Mamusia zanim Panią poczęła patrzyla do portfela. Czy Pani została poczęta z milosci.? Proszę się Jej zapytać.____

Autor: monia  21.11.2005 zgłoś

jak się bardzo pragnie dziecka to nie ważne są pieniadze!!!!!pieniądze szczescia nie dają a taki mały skarb?ja jeszcze nie mam własnego bobaska ale naprawde wiele bym dała żeby je mieć . pozdrawiam gorąco wszystkie mamy!!!!

Autor: AGNIESZKA-MAMA  21.11.2005 zgłoś

MAM SYNKA I CÓRECZKE I..... BLIZNĘ NA BRZUCHU PO DWÓCH CESARKACH NIE MIAŁABYM DZIECI GDYBY NIE WYMYŚLONO CIĘCIA CESARSKIEGO NIE UMIAŁABYM ŻYĆ BEZ DZIECI WIĘC ZDECYDOWAŁAM SIE JE MIEĆ WIEDZĄC ŻE NIE URODZĘ ICH SAMA PIERWSZA CESARKA- WIELKA NIEWIADOMA WIĘC BARDZO SIĘ BAŁAM DRUGA CESARKA- STRACH JESZCZE WIĘKSZY BO WIEDZIAŁAM CO BĘDZIE DZIEWCZYNY- NIE WYBIERAJCIE CESARKI JEŚLI NIE MUSICIE CESARKA TO NIE PORÓD RODŻCIE DZIECI JAK JEST WAM TO DANE

Autor: xxx  22.11.2005 zgłoś

Do Asia, skąd Ty się wzięłaś? ,że całą odpowiedzialność finansową przenosisz na faceta? Mogę sobie tylko wyobrazić że jesteś rozpuszczoną przez rodziców dziewczynką która zawsze wszystko dostawała na tacy i nic nie musiała robić.

Autor: kuguar  22.11.2005 zgłoś

Tego musza się uczyć.OK :) :) :)

Autor: maria_nna  22.11.2005 zgłoś

Witam. A ja właśnie zostałam ciocią . Jeśli ktoś z was jest wrażliwy niech dalej nie czyta bo moja opowieść jest w stylu braci Grimm ... Moja siostra 2 miesiące temu urodziła córeczkę. Od samego początku założyli z mężem że będzie cesarka, tak bardzo obawiali się o zdrowie małej, tych wszystkuch urazów okołoporodowych itp., lecz pani doktor (chodzili do niej na prywatne, płatne wizyty) odwodziła ich dotąd od tego pomysłu mówiąc że najlepiej urodzić naturalnie, że w końcu ulegli jej sugestiom... W dniu porodu siostra dostała od razu ,,na wejściu'' kroplówkę z oksytocyną i zaczęła się akcja... Poród trwał 7 godzin, było zastososwane z.z.o. Podczas podrodu dziecko zaklinowało się barkami i po urodzeniu główki był problem z wydostaniem malej. Lekarka kladła się na brzuchu siostry, położna przyginała jej plecy... istne pandemonium! i siłą udało im się wydostać dziecko. Niststety po urodzeniu okazało się, że dziecko ma niesprawną rączkę. Zdiagnozowano porażenie splotu nerowowego...Uraz okołoporodowy ... ,,cóż proszę panstwa .. yyy ... no ratowaliśmy życie dziecka'' rzekła lekarka... tylko że nam bylo to cholernie trudno zrozumieć! Porażenie po 2 tyg. się cofnęło - to co przeżyliśmy wszyscy chyba się już nie cofnie nigdy... mała miała dużo szczęścia. Po następnych 2 tygodniach lekarz stwierdził tzw. asymetrię ułożeniową ... Małą trzeba było specjalnie układać w łóżeczku... Po następnym tygodniu zauważyliśmy że ta asymetria się pogłębia i dziecko wogóle nie odwraca główki w lewą stronę... po kilku dniach podczas rutynowego badania lekarz oznajmił że dziecko ma niewykształconą panewkę biodrową i trzeba jej założyć specjalną rozwórkę na nóżki (ale to dość częste u dzieci więc się nie przejęliśmy tym przesadnie). Na następnej wizycie lekarz zrobił nastepne odkrycie! To nie asymetria to kręcz szyi! Dziecko miało coraz większy przykurcz w lewą stronę! Zaczęła się rehabilitacja... bardzo, bardzo bolesna... Ja już nie wiem komu wierzyć i co o tym wszystkim myśleć... Mam tylko nadzieję, że malutka będzie miała dużo dużo szcześcia i wszystko dobrze się skończy... PS: a dodam jeszcze tylko że podczas tego ,,wspaniałego" porodu moja siostra straciła tak dużo krwi że musiano robić jej transfuzję ... ,,wiwat! niech żyje poród siłami natury.."

Autor: aneta  22.11.2005 zgłoś

a ja swoj porod silami natury wspominam bardzo dobrze.rodzilam w panstwowym szpitalu,chociaz moj maz nalegal na porod w klinice,nie zgodzilam sie i teraz wiem,ze mialam racje. nie placilam zadnej lapowki ani lekarzowi ani poloznej,byl przy mnie maz i wszyscy chodzili jak w zegarku. jestem bardzo szczupla a mimi to rodzilam zaledwie 10 min i nie pamietam zadnego bolu,po prostu skoncentrowalam sie na dziecku,oddychalam tak jak mnie nauczyli w szkole rodzenia , azeby dziecko bylo dotlenione a nie na sobie,na swoim bolu.mysle ze jest to kwestia nastawienia,sa dziewczyny histeryczki,ktore na widik igly mdleja,wiec porod to dla nich bol nie do przezycia. u mnie tez byla propozycja cesarki, na szczescie nie bylo to konieczne.ciesze sie,ze moglam urodzic naturalnie,a tej pieknej chwili,w ktorej wydalam dziecko na swiat nie zapomne nigdy...

Autor: ojciec  22.11.2005 zgłoś

To dość ciekawe, że mówi się o rodzeniu siłami natury i nie używaniu sklapela, a jednoczesnie opisuje demonizowane nacięcie krocza (które chyba nie jest zgodne z naturą, ale rzczywiście nie używa się sklapela), oksytocyna podana po po rodzie tez chyba nie jest zgodna z naturą i jeszcze wiele innych rzeczy. Warto też przyjrzeć się statystykom światowym porodów, jakich metod używa się w różnych krajach, jest to bardzo ciekawe. Widać też gdzie znajduję się polska. I jeszcze jedna rzecz. Ciekawe, czy autor dał by się naciąć ;) Pozdrawiam

Autor: maria_nna  22.11.2005 zgłoś

No właśnie OJCIEC, przyznaję Ci rację. O jakiej naturze tu mowa? Jak naturalny poród to w domu i bez tego całego sprzętu. Wystarczy akuszerka, czyste prześcieradła i miska z wodą Poza tym dzięki tym tak chętnie cytowanym milionom lat ewolucji mamy nowoczesną medycynę właśnie po to by ułatwiać dziecku przyjście na świat. Jeśli będę rodzić to tylko przez c.c i nikt mi nie powie że to fanaberia, wolę mieć bliznę i ból po operaci niż mają mi lekarze doprowadzić dziecko do kalectwa.

Autor: gosiek  22.11.2005 zgłoś

a co powiecie na poród "wodny"? nie mam jeszcze dzieci ale bardzo chcę. jak każda kobieta trochę się obawiam. różnych rzeczy, bólu też, ale słyszałam że jest coś takiego jak poród w wodzie. podobno mniej boli. ale czy w Polsce się dokonuje takich porodów? pozdrawiam

Autor: Myszka  22.11.2005 zgłoś

Ja też chcę mieć Dzidzię! Bardzo...a to wszystko dlatego, ze w końcu odnalazłam mężczyzne swojego życia...Za niecałe poł roku nasz ślub...A potem postaramy się o Martynke lub Miłoszka:) Przeraża mnie samo rodzenie, gdyż znam od podszewki skutki wszelkich niedotlenień , błędów lekarskich, zaniedbań pielegniarek- pracuję z niepełnosprawnymi dziećmi i serce się kroi kiedy przynoszą mi Dzidzię z wyrwaną rączką przy porodzie ( zespól Erba) czy z innymi skutkami ( nie genetycznymi powiklaniami rozwoju plodu w łonie) akcji porodowych. Ale wierzę, że wszystko bedzie ok. A jeśli dzidzia będzie chora to tylko dlatego, ze Bóg wie, ze u nas będzie Jej dobrze...Trzymam kciuki za wszystkich dobrych, kochających rodziców. I pozdrawiam gorąco mojego ukochanego Kocurka! Myszka

Autor: Mama_Gajulki  22.11.2005 zgłoś

Matko, ale się wór wysypał!!!! Córeńka za niecały miesiąc skończy pierwszy rok życia i jest skrzyżowaniem tornadka z chińskim radiem. Potwornie bałam się porodu, ale nie dlatego moja ukochana Pani Doktor zdecydowała o cesarce. Powody: miałam już prawie 35 lat; ciąża była zagrożona w początkach; byłam już po 3-ech poronieniach i ciąży pozamacicznej; na końcu ciąży okazało się, że rozwarcie ma 4cm a akcji porodowej ani widu ani słychu. Bałam się cięcia, bo po operacji usunięcia ciąży pozamacicznej dochodziłam do siebie baaaardzo długo. Ale już półtorej doby po cięciu biegałam z dzieciątkiem na rękach. Ja doszłam do równowagi w tempie ponaddźwiękowym, mała odleżała żółtaczkę noworodków i pojechałyśmy do domku przez cudownie zaśnieżony świat - 22 grudnia 2004 roku. Do Pani Doktor chodziłam prywatnie, badania robiłam prywatnie, rodziłam w państwowym szpitalu odznaczonym swego czasu "Złotym Bocianem". Pani Doktor na czas mojej operacji zawiesiła przyjęcia w swoim prywatnym gabinecie (cięcie było przewidziane na poranek następnego dnia), o forsie za usługi nawet słuchać nie chciała. Opieka zarówno ze strony położnych, jak i pielęgniarek noworodkowych doskonała - przybiegały na każde wezwanie i służyły fachową pomocą, a przy tym były rzeczywiście serdeczne. Lekarze każdą pacjentką się interesowali, nie pomijali "bo to nie moja pacjentka" (a tak jest w moim "rodzinnym" mieście). A Ordynator to powinien stać w Sevres obok wzorca metra, jako wzór idealnego kierownika oddziału. Nie wiem, czy chcę jeszcze, ale ten raz wspominam dobrze!!!!! Pozdrowienia dla Mamusiek, Tatuśków, Dzieciątek (na świecie i w brzuszkach)!

Autor: ??????????  22.11.2005 zgłoś

pewnie ,ze nie zaglądała do portfela.... i do dziś tego żałuje....szczęście że to były wtedy inne czasy,było nas czworo ,tragedii nie było, a teraz...zarabiaj z 1 tys .zł i zrób sobie dwoje dzieci...idylla,nie mówię już o czworgu dzieciach!!!ale ....życzę powodzenia!!!chylę czoła tym, co chcą mieć dzieci....!!!pa!

Autor: adam  22.11.2005 zgłoś

zgadzam sie w pelni z "xxx" Asia - dziewczyno twoja wypowiedz jest tak egoistyczna ze az sie niedobrze robi - ty pewnie caly dzien ogladasz tv i wydzwaniasz do znajomych a twoj chlopak/maz non stop tyra na rachunki i dzidziusia ? Jezu jakbym mial byc z taka kobieta jak ty to bym chyba se podcial zyly po tych 3 miesiacach tyrania 12 h .... zupelnie niedojzala jestes ... paniusia. jestem w szoku normalnie po tej wypowiedzi .......................

Autor: adam  22.11.2005 zgłoś

hmm przeczytalem komentarze kolezanki Asi po raz 2 i musze jeszcze jedna rzecz dodac ....z twoim charakterem najdrozsza nie zdziw sie jak zapracowany maz zdradzi cie po kilku latach... takie kobiety jak ty - z takimi pogladami - to istna tragedia. traktowanie faceta jako sposobu na zalatwienie sobie godnego porodu i kasy na wszysto ? SKAD SIE BIORĄ TACY LUDZIE?! BOZE WIDZISZ I NIE GRZMISZ?

Autor: Aga  23.11.2005 zgłoś

Po porodzie wiem że żaden ból nie rzuci mnie już na kolana. To co nie zabija podobno wzmacnia, wg mnie to święta prawda. Co mi tam teraz jakiś dentysta-sadysta czy jakiś zabieg. Jak przypomnę sobie bóle przedporodowe, to wszystko inne to smiech na sali. Bolało jak diabli, ale rzeczywiście uwierzyłam w to co wczesniej nie mogłam uwierzyć. Ból się zapomina.I to jak szybko.Klęcząc na kolanach przed porodem przysiegałam że nigdy więcej porodu bez znieczulenia, ale teraz już tak nie pomyślę. Ból nie uszlachetnia ale najważniejsze jest dobro dziecka. Niech przyjdzie na świat jak chce natura, poboli, ale z pewnością nie pierwszy i nie ostatni raz. Zatem miłe panie : nie ma co się bać! Tylko rzucić jakiś dowcip przerażonycm położnym:)

Autor: Eliza  23.11.2005 zgłoś

tak czytam od kilku dni i wiecie podziwiam Was kobiety, że bóle porobowe nie wywołały u Was takiej reakcji jak u mnie. Jak juz wcześniej pisałam, żadnych porodów więcej. Na szczęście moje porody odbyły sie w kolejności pierwszy c.c., a po 2 latach naturalny. Fakt, że c.c. to poważna operascja ale wykonuje sie ją na młodej, zdrowej kobiecie, która przez 40 tygodni dbała o siebie i dziecko, wykonywała regularnie badania. Czy to nie zmiejsza ryzyka? Wkonuje się operacje na otwartym sercu, operacje w łonie matki to chyba bardziej skomplikowane niż c.c. I tak na marginesie czemu tak mało mówi się o zmianach w psychice kobiety w czasie ciąży i po ciąży. Tak samo jak wystapienie powikłań w czasie porodu tak i pojawienie sie depresji poporodowej może nastapić ale nie musi. Przy każdej rozmowie o c.c. z lekarzem powie Ci o ryzyku powikłań, a jakos mało informuje sie o depresji poporodwej. Gdyby nie mój mąż może do tej pory nie wyszłabym z tej depresji. Nie wiem co wywołało u mnie tą depresję, może ból, może strach nie wiem. W każdym razie cieszę się, że mam to wszystko już za sobą. Pozdrawiam

Autor: niska  23.11.2005 zgłoś

mam troje dzieci piersze urodziłam w wiku 18 lat strasznie je kocham i nie żałuje dzieci mam w wieku 12 lat 6 lat i maluszek 1 miesiąc porody miałam letkie nie wyobrażam sobie życia bez dzieci i nie mogę zrozumieć kobiet kture mówiąże sobie nie poradzą to jest najguprza wymówka pozdrawiam

Autor: Aga  23.11.2005 zgłoś

jestem położną od 20 lat, sama mam 3kę dzieci te wszystkie depresje poporodowe to w większości efekt tego, że kobiety rodzą nieprzygotowane do macieżyństwa...bez wsparcia w rodzinie to nie jest tak że twarda psychicznie kobieta nagle się załamuje, to widać przedtem, kto w taką depresję wpadnie

Autor: Aga  23.11.2005 zgłoś

acha jeszcze jedno - kadej operacji są wskazania...krocze też musi zbieleć żeby je naciąć a co do trudności w wydobyciu dziecka drogie panie o wiele łatwiej jest naciąć czy uszkodzić dziecko wydobywając je z napiętego mięśnia macicy, który jeszcze po nacięciu dokonywanym w dzisiejszych czasach lubi sobie czasem pęknąć w stronę tętnicy macicznej, moczowodów, ...a jeśli chodzi o statystyke to przy prawidłowych wskazaniach do cesarek i porodów silami natury prowadzonych prawidłowo statystycznie więcej powikłań zarówno dla matki jak i dla dziecka jest po cięciach. niestety dajecie sobie Panie wmówić różne dziwne rzeczy przez waszych lekarzy i szczególnie latem w wielu szpitalach wzrasta ilość cięć - trzeba rozwiazac prywatne pacjentki przed urlopem - vacatio majorcalis to najczestsze niestety wskazanie do cięcia...Porozmawiajcie z chirurgami - oni mają pewną starą zasadę "najlepszą operacją jest tak której można uniknąć a najgorszą - której dało się uniknąć"

Autor: Eliza  23.11.2005 zgłoś

do Autor: (2005-11-23 12:24:12) ja akurat jestem osobą twardo stapającą po ziemi. Mam i miałam wsparcie męza i rodziny. A jednak po porodzie miałam depresję może wyjaśni mi Pani skąd się w takim razie wzieła? I to właśnie po drugim porodzie. Po pierwszym nic takiego sie nie wydarzyło.

Autor: niska  23.11.2005 zgłoś

depresja to wymysł tylko i wyłącznie twuj może jednak nie jesteś osobą twardo stąpającą po ziemi ja mam troje dzieci i praktycznie wychowuje je sama ale nie darzyło mi się wpaść w depresje może dlatego że nie chciałam żeby dzieci widziały że jestem słaba

Autor:  23.11.2005 zgłoś

Depresja to nie jest niczyj wymysł. Wydaje mi się, że nikt, kto nie miał depresji tego nie zrozumie.

Autor: Eliza  23.11.2005 zgłoś

do niska nie wydawaj sądów o osobach, o których nie masz zielonego pojęcia. Nie wiesz nic o mnie a jednak uważasz, że zmyślam. Poza tym nie wpada się w depresję "ot tak dla kaprysu" i nie ma tu znaczenia czy samemu się wychowuje dzieci czy nie. Zastanów się zanim coś napiszesz.

Autor: niska  23.11.2005 zgłoś

nie wydaje żadnych sądów pisze tylko jak ja to odczówam masz racje że cię nieznam ale wydaje mi się że większość ludzi wmawia sobie że mają depresje albo są w depresji

Autor: Wojtus  23.11.2005 zgłoś

No pan Michał też był w ciąży

Autor: AGNIESZKA MAMA  23.11.2005 zgłoś

JA TEŻ PRZESZŁAM DEPRESJĘ PO DRUGIM DZIECKU. ALE ! CO DZIWNE NAWET NIE WIEDZIAŁAM ŻE TEN STAN W KTÓRYM BYŁAM TO BYŁA DEPRESJA. MÓWIŁA MI O TYM POŁOŻNA KTÓRA PRZYCHODZIŁA DO MAŁEJ, SUGEROWAŁ MI MĄŻ, PRZYJACIÓŁKA... CZUŁAM SIĘ POPROSTU ZMĘCZONA, NIE WYCHODZIŁAM Z DOMU, NIE MIAŁAM APETYTU, DZIECKO NIE CIESZYŁO MNIE TAK BARDZO, ZDARZAŁO SIĘ ŻE NIE REAGOWAŁAM NA PŁACZ MAŁEJ, WOLAŁAM ZAJMOWAĆ SIĘ STARSZYM SYNKIEM, W NOCY DO MAŁEJ WSTAWAŁ MĄŻ, BO JA NIE DAWAŁAM RADY. MYŚLAŁAM ŻĘ JESTEM ZMĘCZONA OSŁABIONA, BARDZO ŻLE ZNIOSŁAM KOLEJNĄ CESARKĘ, STRACH, BÓL BYŁY PONAD MOJE SIŁY. DO DZISIAJ STRASZNIE SIĘ BOJĘ , CZEGO? NIE WIEM. ALE JUŻ MI PRZESZŁO. I DOPIERO TERAZ MOGĘ STWIERDZIĆ ZE TO RZECZYWIŚCIE BYŁA DEPRESJA. JUŻ WIEM CO TO JEST. MACIE RACJĘ, KTO NIE PRZEŻYŁ, TEN NIE WIE, BÓLE GŁOWY NIE BIORĄ SIĘ ZNIKĄD.

Autor: Eliza  24.11.2005 zgłoś

do niska Nie wydaje mi się, żebyś była ekspertem w sprawie depresji. Przypuszczam, że nawet nie miałaś styczności z ludźmi w depresji. Większość nie zdaje sobie nawet sprawy, że to co odczuwają to depresja. Poza tym, to co Tobie się wydaje nie zawsze musi być prawdą. do AGNIESZKA MAMA miałam podobnie. Nie cieszył mnie synek. Zajmowałam się nim, a jedyna pobódką było to, żeby nie umarł z głodu. To mój mąż nosił go i bawił ja tylko karmiłam i na nic więcej nie miałam ochoty. Wolałam bawić się ze starszą córką. Drażnił mnie jego płacz i nie podchodziłam do niego. A jesli juz to dlatego, że córcia prosiła "mamuś weź go bo płacze". Z czasem to mineło. Ale było bardzo ciężko. Wsparcie męża i córeczka pomogły mi pozbierać sie. Teraz jest już dobrze. Chociaż czasem mam lęki i właściwie to nie wiem czego sie boje. Na szczęście mam wspaniałego męza i dzieci i to jest największe szczęście. Nie życze żadnej kobiecie takiego stanu. Racja, kto nie przeżył tego nie wie co to jest. Pozdrawiam.

Autor: kacha  24.11.2005 zgłoś

nigdy w życiu naturalnego porodu!!! w ogóle już żadnych innych porodów!!! rodziłam 5,5 roku temu nigdy tego koszmaru nie zapomnechodzilam w ciązy jak slon 42 tygodnie kiedy sznowni lekarze zdecydowali się ze najwyzszy czas na porod.dDostalam oksytocyne po czym zaczely sie kosmiczne bole krzyżowe i wszystkie przy czym rozwarcie bylo zaledwie kilkucentymetrowe.Połozna reką masowała mi szyjke wylam z bolu a moj maż uciekł.zapłacilam jej dostalam znieczulenie. przysamym porodzie rozerwalo mi szyjke co odczuwam do dzisiaj.wedlug lekarzy wszystko bylo ok.Następnie po porodzie miałam zatrzymanie moczu na co oni mowili ze macica mi sie nie obkurcza,a ja znowu wylam z bólu.W koncu po 3 dniach zdecydowali sie na USG dziewczyny na oddziale pytały sie mnie kiedy rodze taki mialam wielki brzuch.Pan doktor specjalista przepisal mi furagin Hehe!.Codziennie mnie cewnikowali rano i wieczorem.W szpitalu lezalam miesiąc bo mialam pecha ponieważ pan urolog mial urlop.jak wrócil to sie uśmial co ja tak dlugo tam robie Byl piatek w sobote sie wysikalam sama I raz od miesiącato bylo chyba gorsze jak porod.w poniedz. bylam w domu. Potem bylo zapalenie piersi potem okazalo sie ze mam wrzodziejące zapalenie jelita grubego co objawia sie tym ze od momentu porodu mam rozwolnienie. a nastepnie sie okazalo ze mam problemy z ukladem moczowym i tak juz co wiosne jestem w szpitalu. pozdrowienia zyczę milego rodzenia Ale dlugo co?

Autor: Natka  24.11.2005 zgłoś

Do Asi..... Uważam, że jesteś w wielkim błędzie! Widziałam wiele dzieci urodzonych po znieczuleniu (jestem pracownikiem służby zdrowia.... tak, tak tej, którą opinia publiczna już zaszufladkowała, wszystkich wrzuciła do jednego worka....) - dzieci te bywają w dużo gorszym stanie niż dzieci urodzone naturalnie czy przez c.c. ( poród po znieczuleniu przedłuża się, ponieważ mama przestaje odczuwać skurcze i dochodzi do niedotlenienia dziecka- bardzo często taki poród kończy się wydobyciem dziecka kleszczami lub próżnociągiem o czym nikt na tym forum nie wspomniał!) Zastanawia mnie Twoje podejście do życia - czy biedniejsi wg Ciebie nie mają racji bytu? A co zrobisz, jeżeli Twój ukochany stwierdzi, że to nie Ty jesteś tą jedyną, ukochaną, albo po prostu straci pracę? Co się wtedy stanie z Tobą i waszym dzieckiem? Skoro masz takie podejście do życia, to Ciebie również natura nie powinna obdarowywać dziećmi, ponieważ (cytuję tu CIEBIE...) "...zamiast narzekać (z różnych powodów), zakasać rękawy i brać się do roboty" wolisz zrzucać winę i odpowiedzialność na innych! Poród może być pięknym przeżyciem, ale trzeba tego chcieć; ze złym nastawieniem nic się nie udaje. Dzięki takim ludziom jak Ty idzie w świat opinia, że skurcze to bóle, że ciąża to udręka a sam poród to średniowieczne tortury! P.S. Czy będziesz miała satysfakcję z tego, że Wasze dziecko będzie znało tatusia tylko ze zdjęć ( będzie w końcu pracować całymi dniami, żeby utrzymać dziecko, no i Ciebie oczywiście, bo Ty będziesz tą wspaniałą mamusią, która musi mieć oko na dziecko przez 24h/dobę. O żłobku i przedszkolu nie ma mowy, bo tam też są te okropne baby co tylko piją kawę, no i oczywiście są inne obsmarkane, wrzeszczące dzieci, która niekorzystnie będą wpływać na psychikę Twojego dziecka). Czy wg Ciebie ojciec to maszynka do zarabiania pieniędzy? A gdzie więzy rodzinne, wspólne spacery, gdzie radość z życia? Wierzę, że chcesz jak najlepiej dla swoich dzieci, ale nie wszystko złoto co się świeci.....

Autor: Natka  24.11.2005 zgłoś

Asiu zacznij żyć własnym życiem a nie koleżanek!

Autor: byska  24.11.2005 zgłoś

brałam tabletki antykoncepcyjne przez 7 lat ,pół roku temu odstawiłam je i czekam,po teście z wynikiem negatywnym popłakałam się chciałam już a tutaj ciągle nic,moja siostra będzie rodzic w styczniu ja ciągle wyszukuje u siebie jakichs oznak ciązy i zaczynam się bac że jest cos nie tak ze mna,czemu nikt nie mówi o porodach w wodzie ponoc mniej bolą czy to prawda? czy wie ktos ile mija czasu do zajscia w ciąże po odstawieniu tabletek?

Autor: Dziewczyna25  24.11.2005 zgłoś

DO NATKI- a co poradzi pani kobietom, ktore sa nieodporne na bol? Czy uwaza pani, ze takie straszenie mlodych kobiet, ktore jeszcze nie rodzily jest w porzadku? tak sie sklada ze rozmawialam z kobieta ktora rodzila w prywatnej klinice najswietszej maryi panny i miala znieczulenie i ma zdrowego chlopczyka! a nasza kolezanka ktorej nie stac bylo na porod w porzadnej klinice rodzila w szpitalu panstwowym i wie pani na co cierpi? czuje ciagnacy bol jak stoi, boi sie oddac mocz bo ma wrazenie ze wszystko co jej pozszywali rozerwie sie i zacznie krwawic!

Autor: PRZERAŻONA!!!  24.11.2005 zgłoś

Moi Drodzy! Mam 25 lat i wspaniałego faceta, który bardzo kocha i chce mieć dzieci. W czym problem? WE MNIE!: NIE CZUJĘ INSTYNKTU MACIERZYŃSKIEGO, może kiedyś będę chciała mieć dzieci, a być może nie (nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie). Ciąża - zamiast kojarzyć się kobiecie z czymś pięknym, wyczekiwanym i wspaniałym, kojarzy mi się TYLKO I WYŁĄCZNIE Z PORODEM W MĘCZARNIACH I OKROPNYM BÓLEM. Boję się, gdyż wiem, jak ważne dla mojej połówki są dzieci., chciałby mieć jak najwięcej (najchętniej 3-kę), ale tak sobie myślę: "łatwo mówić facetowi", dodaje jeszcze,że gdyby mógł ponieść ten ciężar to sam by urodził. Zastanawiam się - przecież jestem kobietą, a NIE MAM INSTYNKTU, NIE PATRZĘ NA CUDZE DZIECI z myślą: "jak bardzo chciałabym mieć swoje". Dokładniej mówiąc to nawet z cudzymi dziećmi, lub też z dziećmi w mojej rodzinie nie potrafię nawiązać kontaktu i wzajemnie - DZIECI RÓWNIEŻ DO MNIE NIE LGNĄ. Tak myślę: mój facet powinien być kobietą, a ja mężczyznom. Po co dojrzałemu, cudownemu facetowi taka "przyszła żona" (być może żona...), która nie chce być matką. Skąd we mnie taki paniczny lęk, skąd taki strach i niechęć. Jestem matką chrzestną, a z dziećmi mojej najbliższej kuzynki (tak jak już wspomniałam) i z innymi nie potrafię nawiązać kontaktu. Czuję się z tego powodu zdołowana, przerażona i pusta - bo przecież (rozsądnie i logicznie myśląc) kobieta jest stworzona do tego by rodzić. Mój facet tego nie do końca rozumie, czuję że w jego oczach tracę przez to na kobiecości (kobiecość = chęc i pragnienie bycia matką - tak być powinno). Kocham go i jeśli chodzi o antykoncepcję to jestem zdecydowana na metody naturalne, ale zaczynam w to wątppić. Bo jeśli - a "nóż, widelec" - zajdę w ciążę... nie czując instynktu i bojąc się PANICZNIE, to co wtedy? Co o tym wszystkim myślicie i co sądzicie o prywatnych klinikach i porodach w wodzie??? pozdrawiam

Autor: Natka  24.11.2005 zgłoś

Czy naprawdę nie znacie nikogo kto jest zadowolony z porodu w szpitalu????? Dlaczego skupiacie się tylko na tych negatywnych opiniach?

Autor: maria_nna  24.11.2005 zgłoś

Do PRZERAŻONEJ. Nie wiem jak Cię tu pocieszyć ale powiem tylko tyle że zanim moja sister (29 lat) nie urodziła córki to mówiąc delikatnie pomysł posiadania dzieci uważała co najmniej za absurdalny. Mówiąc wprost dzieci nie znosiła a rozmowy koleżanek w pracy na temat ciąż, porodów i bobasków doprowadzały ją do białej gorączki. Jak się dowiedziała że jest w ciąży ( w lutym tego roku) płakała przez 3 dni (DOSŁOWNIE!). Ciążę zniosła nieźle (standard rzyganie itp.) .Porodu bała się bardzo a jak przebiegał sam poród opisałam kilka postów wcześniej. Będąc już w ciąży nie czuła żadnego tzw. INSTYNKTU!!! Ale jak urodziła się malutka i leżała w inkubatorze z powodu żółtaczki dostałam od niej takiego smsa że ścięlo mnie z nóg: ,,Nie wyobrażałam sobie jaka to wielka miłość -dziecko. Każde 5 minut bez Niej odbiera rozum" . Ogromnie się wzruszyłam. Mała jest teraz jej oczkiem w głowie! Świata poza nią nie widzą! To nie jest tak że każda kobieta jest stworzona do bycia matką (tak jak nie każdy mężczyzna jest stworzony do tego by być ojcem, jedni sie doskonale odnajdują w tej roli, inni traktują dziecko jak kulę u nogi). Logika nie ma tu nic do rzeczy. Trzymaj się cieplutko!

Autor: PRZERAŻONA!!!  24.11.2005 zgłoś

DO: " maria_nna" Dzięki za próbę pocieszenia, jednak zastanawiam się nad tym (bardzo poważnie) nad wizytą u psychologa i być może jakąś terapią... Cofnęłam się parę postów wcześniej i jeszcze raz przeczytałam historię o twoje siostrze i małej siostrzenicy. Widzisz... co w tym dziwnego, takie historie - jak skrzywdzone lub kalekie lub bardzo chore dziecko, gdzieś we mnie głęboko uderzają (pomimo tego co napisałam że nie lgną do mnie cudze dzieci i ja do nich również). Mam nadzieję i czego bardzo życzę, że z dziewczynką wszystko będzie dobrze!!! Co sądzisz o prywatnych klinikach i "nowoczesnych" porodach ( np. W WODZIE?). pozdrawiam

Autor: Michał  24.11.2005 zgłoś

Ja chce napisać tylko tyle, byłem facetem ktury myślał, że kobiety tylko powinny sprzatać i gotować ale gdy poznałem moą żone to wszystko się zmieniło, jest dlamnie wszystkim i jak bym mugł to robiłbym zanią wszystko a już wogule jak powiedziała mi że jusz czas na dziecko to byłem wniebowzięty jest teraz w 7 m-cu i podziwiam ja za jej siłe i wytrwałość najchętniej to wolał bym sam zajść w ciąże choć wiem że to niezbyt przyjemne a poród lrzejszy czy cięrzszy tak czy inaczej bardzo boli podziwiam wszystkie kobiety kture chcą mieć dzieci i składam im najwyrzsze wyrazy szacunku. Bardzo chce być przy porodzie ale moja żona raczej nie, a ja tak bardzo chcę jej pomuc

Autor: :(  24.11.2005 zgłoś

..to mnie wcale nie podbudowalo.. :( jak sie balam tak teraz jestem przerazona.. sledze temat od kilku dni.. bardzo chce miec dzieci ale to co tutaj opisuja wszyscy! nie mialam nawet pojecia o niektorych rzeczach.. naciecia, pekniecia, zszywanie, niedotlenienia dziecka, ´´wydobycie dziecka kleszczami lub próżnociągiem ´´, ´´ciagnacy bol jak stoi´´, ´´ ma wrazenie ze wszystko co jej pozszywali rozerwie sie i zacznie krwawic´´, ze znieczuleniem zle, bez tez niedobrze, naturalny porod dlugi, cesarskie ciecie grozne.. rany! to straszne.. az chwilami zastanawiam sie skad tyle ludzi na swiecie.. straszne..

Autor: Kobitka-po-50:)  24.11.2005 zgłoś

w poprzednim Forum był ciekawy artykuł - z pointą : Europejki nie chcą rodzić, bo jest wiele ciekawszych rzeczy we współczesnym świecie- pewnie trochę w tym prawdy jest, czytając wypowiedzi szanownych koleżnaek

Autor: Kinia  24.11.2005 zgłoś

Co do depresji - każde silne emocjonalne przeżycie może spowodować depresję u osób ze skłonnością do niej... U jedej osoby będzie to poród, innej utrata pracy, innej śmierć bliskiej osoby...Największą rolę ma tu podatność indywidualna, a nie siła bodźca. To samo tyczy się innych chorób psychicznych, np schizofrenii. BO depresja nie jest takim sobie zmęczeniem tylko CHOROBĄ PSYCHICZNĄ i należy ją leczyć. A osłabienie po porodzie nie musi być depresją...może być wywołane np. anemią, nagłym spadkiem hormonów, zbyt dużym nawałem obowiązków, na które kobieta nie jest przygotowana... A depresję można stwierdzić dopiero po wykluczeniu innych przyczyn...jako pszycholog kliniczny pracowałam kiedyś w szpitalu położniczym (póki były na to pieniądze) i niestety zauważyłam że lekarze mają tendencję do naddiagnozowania depresji - Panie doktorze bo ja mam depresję, niech siostra karmi butelką wystarcza...A człowiek w depresji się tym nie pochwali - a potem cicha, dobra kobieta wychodzi ze szpitala i robi sobie krzywdę, bądź dziecku - takie przypadki też się zdarzają

Autor: Szczęśliwa mama i żona  24.11.2005 zgłoś

A mi położna powiedziała, że nacięcie krocza i zszycie to specjalnie dla mnie i dla męża:) i wiecie co... miała rację... oboje z mężem jesteśmy zadowoleni, co wkrótce (za 4 miesiące) objawi się 2gim dzidziusiem...Rozmawiałam z moim ginekologiem i podobno jeśli krocze się źle zrośnie to najczęściej występują bolesne stosunki płciowe...

Autor: Kristyna  24.11.2005 zgłoś

Mile Panie wpisujcie szpitale w których warto/nie wrto rodzić. Ja rodziłam na Karowej w Warszawie. Wspaniałe warunki na porodówce, doskonali fachowcy, a szczególnie miło wspominam personel oddziału noworodków...Pozdrowienia

Autor: do michała.............  24.11.2005 zgłoś

oj oj oj oj ale robisz błędy

Autor: francesca  24.11.2005 zgłoś

mam problem czy znacie jakieś książki lub linki o obyczajach francuzów?????????? o zwyczajach mężczynz, kobiet względem siebie?

Autor: niebieskooka  24.11.2005 zgłoś

Ja mam 29 lat,i chce powiedziec ze niema bolu ktorego bym nie zniosla aby stac sie matka.Juz dwa razy bylam wciazy i sie nie udalo.Stracilam swoje dzieci w 7 i 8 tygodniu ciazy, w okropnych bolach-zarowno fizycznych jak i psychicznych.I nic i nikt nie jest mnie wstanie wystraszyc. Goraco Was pozdrawiam i gatuluje. MAMA DWOCH NIEBIESKICH ANIOLKOW.

Autor: poziomeczka  25.11.2005 zgłoś

do natka ja jestem zadowolona z porodu w "normalnyn "szpitalu",rodziłam 1,5roku temu poród poniekąd był wywoływany -miałam nadciśnienie.zajeła się mną moim dzieckiem i mężem cudowna położna ponieważ akcja porodowa nie posuwała się a wody płodowe odpłyneły(niesamowite uczucie)ta cudowna kobieta b. szybko zadecydowała o cięciu podkreślam to położna zadecydowała nie lekarz.a mogłam chodzić po korytarzu tej obskórnej porodówki z kroplówką kolejne 24 godziny-to były jej prognozy a gdzie tajemnica ludzkiego podejścia do mnie i mojej rodziny w zwyczajnym polskim szpitalu ? otóż uczestniczyliśmy w zajęciach szkoły rodzenia zorganizowanej w tym właśnie szpitalu -gorąco to polecam każdej przyszłej mamusi nie wielki koszt a bardzo dużo się zyskuje

Autor: AN  25.11.2005 zgłoś

Autor: AN22  25.11.2005 zgłoś

Do Asi: Ja rozumiem co miałaś na myśli i zgadzam się z Tobą. Nie chodzi o to, żeby zwalić wszystko na faceta ale żeby facet też zaczął poczuwać się do obowiązku. Teraz przyjęło się, że kobiety muszą i pracowć i rodzić i wychowyywać dzieci i gotowqać a taki facet jak pewnie XXX i Adam przychodzą do domu po 8 godzinach pracy i czekają jak im żona obiad poda bo to pewnie jej święty obowiązek. Otóż drodzy panowie jak już zrobiliście dziecko i wpędziliście kobietę w szczęśliwy ale bardzo trudny czas, to skoro ona będzie cierpieć bóle porodowe to moglibycie też coś zrobić dla niej i dziecka,które spłodziliście. Mam wspaniałego chłopaka, z którym planuje założyć rodzinę i dla nas to normalne, że obooje zrobimy dla siebie wszystko bez czekania na jakąś wdzięczność czy odpracowanie. Za to obserwuję, tak jak Asia, takie związki, w których facet myśli, że skoro zarobił 1000 zł to żona musi mu być dozgonnie wdzięczna mimo, że też pracuje, też zarabia i jeszcze robi wszystko w domu. Bo niestety kobiety same sobie na to pozwalają będąc zsocjalizowane do takiego modelu rodziny. Asiu ja się z Tobą solidaryzuję w pełni a nie jestem rozpuszczonym bachorem, wychowałam się bez ojca, moja mama wychowywała mnie i brata, który miał 1 grupę inwalidzką sama, była przeczkolanką i nigdy nie mogłam sobie pozwolić na rarytasy. Mój brat już nie żyje, bo kiedy mógł mieć operacje na serce to nie było mamy na to stać. Ja od 18 roku życia utrzymuje się sama i początkowo nie maiłam nawet 700 złoty na przeżycie. Mimo to studiuje dziennie i mam zamiar założyć normalną rodzinę gdzie mój męzczyzna będzie mnie wspierał i traktował jak partnera a nie cżłowieka gorszej kategorii. Dodając komentarz do kwestii portfela, też poczekam aż będzie mnie na dziecko stać, bo sama jestem dzieckiem wychowanym w biedzie i wiem jakie to nieprzyjemne. Moja mama żeby nas na karmić cały czas była w pracy, więc byliśmy z bratem całkiem sami i tylko siebie mieliśmy tak naprawdę. Pozdrawiam :)

Autor: xo  25.11.2005 zgłoś

Do ANN , z góry wszystko wiesz? ciekawe ,być może ale nie wiesz tego na zawsze .Dziś jest tak ale jutro może być inaczej .Pozdrawiam i życzę sukcesów .

Autor: maria_nna  25.11.2005 zgłoś

DO: PRZERAŻONEJ Rozumiem Cię doskonale bo sama mam już 32 lata i zaczęłam poważnie przygotowywać się do bycia mamą. Ale jakos nie mam obłędnego ciśnienia w tym teamcie. Żaden MAGICZNY INSTYNKT mnie nie pcha do tej roli, po prostu dojrzałam do tej decyzji:) Mimo że ,,stać nas było" na dziecko od już co najmniej paru lat, nie mogłam podjąć tego wyzwania po prostu nie czułam się psychicznie na to przygotowana. Teraz oswoiłam się już z tą myślą i z malutką siostrzenicą. Widzę jak ona się nią zajmuje, jak ją kocha, i ufam że ja też przejdę taką przemianę. Ale uważam że nie można nic na siłę sobie udowadniać. Pomysł z psychologiem uważam za bardzo dobry, może specjalista pomoże Ci uporać się z wątpliwościami, pomoże Ci dotrzeć do samej siebie i odkryć to czego naprawdę pragniesz... Jak sama widzisz, człowiek nie jest w stanie panować nad wszystkim, w życiu zdarzają sie najbardziej nieprzywidziane przypadki, i nic nie jesteśmy w stanie na to poradzić... Trudno tu obwiniać kogokolwiek (no chyba że w ewidentnych przypadkach zaniedbania lekarza lub położnej) , lekarz ratował życie dziecka ... Jak sobie tak poczytałam o porodach w wodzie to stwierdziłam że to chyba najlepszy pomysł na urodzenie dziecka:) Mam zamiar zgromadzić środki finansowe na poród w prywatnej klinice po to aby później nie robić sobie wyrzutów, że mogłam zadbać o najlepsze warunki dla swojego dziecka i dla siebie. Nawet mimo tej historii z moją malutką siostrzenicą nie zrezygnuje z bycia mamą. Wolę pielęgnować w sobie te dobre wyobrażenia i scenariusze ... Ufam ż wszystko będzie dobrze. Malutka ma się coraz lepiej, chociaż rehabilitacja trwa nadal i krwiak się jeszcze nie wchłonął. Bardzo, bardzo Ci dziękuję za dobre życzenia, to bardzo wiele dla mnie znaczy i mam nadzieję, że uda Ci się podjąć właściwą decyzję i że niezależnie od tego co wybierzesz będziesz szczęśliwa ... :) Pozdrawiam Cię serdecznie.

Autor: AN22  25.11.2005 zgłoś

Do XO:nie wiem czy twój głos skierowany był do mnie ale właśnie to też chciałam przekazać własną wypowiedzią: nikt nie lubi być oceniany przez kogoś, kto go nie zna. jestem pewna, że każda osoba wypowiadająca się na forum ma naprawde dobre uzasadnienie dla swoich przemyśleń wypływające z ich życia i chciałby zostać dobrze zrozumiany. nasze poglądy różnią się tak jak i doświadczenia i dlatego wstawiam się za Asią, bo nie widzę jej wypowiedzi jednostronnie. Oczywiście nie wiem jak będzie kiedyś, w przyszłości. nikt tego nie wie. Wiem tylko jakie są moje pragnienia i oczekiwania z których postaram się nie zrezygnować. jednym znich jest związek oparty na poszanowaniu i wzajemnym zrozumieniu i GODNE macierzyństwo. nie zrezygnuję z tego choć nie wiem jakie będzie moje życie. łatwo oceniać ludzi z pozorów, ale nawet największe zwyrodnialstwa nie biorą się z nikąd. jeśli matka pozwala mordować swoje dzieci , tak jak to było w Łodzi, to jest zwyrodniała z pewnościaą ale to zwyrodnienie wzięło się skądś, zapewne z dysfunkcyjnego środowiska, w którym sama się wychowała. Boję się, że będę wychowywać swoje dzieci w biedzie, boje się nie mieć dla nich czasu, boje się, ze wtedy skończa marnie jakduża większość dzieciaków z mojego osiedla. I choć pieniądze nie wszystkich przed patologią uchronią to lepiej je chyba mieć. Pozdrawiam i życzę wszystkim żeby los pomógł im wychować dzieci tak, jak sobie wymarzą.

Autor: ninka  25.11.2005 zgłoś

ciąza jest pięknym okresem.niesie ze sobą wiele radości i szczęścia.poród był dla mnie koszmarem ,którego nigdy nie zapomnę.miałam okropne bóle-brzuszne i krzyżowe.2 razy zemdlałam.chwilami wolałam umrzeć niż tak cierpieć.nacięcie miałam tak wielkie,że lekarz założył ok.30 szwów.mam bliznę do połowy tyłka.p o 3 dniach dostałam zakażenia z powodu wielkiego krwiaka z którym wypuścili mnie do domu.o mały włos nie umarłam.teraz mam pięknego kochanego synusia ale nigdy nie uwierzę w to ż e poród jest czymś normalnym naturalnym i pięknym

Autor: x i o  25.11.2005 zgłoś

Dziecko to nie jest rzecz , z czasem samo podejmuje decyzje ,dotyczące jego życia .Kto ? dał nam prawo decydować za nie - już teraz ? Jeżeli pytam Cię dziś czy mimo wszystko chciałbyś istnieć - to odpowiesz chciałbym !!,chociaż w przeszłości mogłeś cierpieć nie tylko głód i poniżenie ,brak pracy czy inne uciążliwości ważne dla Ciebie.Dziś jest inaczej ale kiedyś ktoś mógł ,ale nie zrobił tego , zrezygnować z Ciebie -bo "zimno,głodno,chłodno i do domu daleko....... " czyż nie ?

Autor: Aga  25.11.2005 zgłoś

do nikki - położna schrzaniła nacięcie, a źle założony szew sprawił,, że stworzył się krwiak, acha jeszcze jedno - często lekarze przesadzają z oksytocyną, wyczerpują macicę już na początku a potem zaczyna robić się nieciekawie

Autor: AN22  25.11.2005 zgłoś

Ja miałam nie istnieć, bo zagrażałam życiu matki. Ale moja mama się uparła i urodziła mnie bo chciala mieć córkę. Ale wtedy mój tata żył i miwłao być bardziej optymistycznie. Szczerze mówiąc wiele razy pożałowałam , ze mama jednak mnie urodziła. I nie sądze też żeby to miało jakieś znaczenie, gdybym się nie urodziła nic by się szczególnego nie stało. Ale jak już mam życie, to żyje najlepiej jak umiem. Nie przesadzajmy z mistycyzmem urodzin, gdybym zastanawiała się nd tym czy przypadkiem właśnie nie mogłoby mi się urodzić dziecko , które zbawi świat czy będzie drugi Mozartem to musiałabym zachodzić w ciąże przy każdym cyklu. Dobrze jest urodzić dziecko jak się jest na to gotowym, po prostu.

Autor: PRZERAŻONA!!!  25.11.2005 zgłoś

DO WSZYSTKICH: co sądzicie o porodach w wodzie???, jakie są wasze opinie na ten temat? może któraś z Was ma za sobą już to doświadczenie??? P.S. a może jakieś namiary na kliniki, które oferują tego rodzaju usługę? Pozdrawiam

Autor: Andzia  25.11.2005 zgłoś

Macie babki wiele szczęścia, że jesteście w ciąży lub już macie przy sobie swoje pociechy. Ja dwa lata temu poroniłam, to było nasze pierwsze dziecko. Bardzo to przeżyłam. Od tamtej pory mam problem z zajściem w ciążę, leczenie nie skutkuje. Cały czas mam nadzieję, że któregoś pięknego dnia oznajmę memu mężowi cudowną wiadomość. Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamusie.

Autor: Myszka  25.11.2005 zgłoś

Mam 20 lat. Podczas ostatniej miesiaczki współżyłam ze swoim chłopakiem. Od tamtej pory nie mam miesiaczki. Chciałabym poczytac kilka słów na ten temat i czy moge być w ciązy? bo miesiaczka spóżnia ma sie 7 dni. Pozdrawiam.

Autor: AGNIESZKA MAMA  25.11.2005 zgłoś

do myszki musisz poprostu iść do apteki i kupić test ciążowy. To najszybsza metoda aby się dowiedzieć. Są testy które robi się rano lub takie które można zrobić w każdej chwili. a chciałabyś być w ciąży? ja mam 2 dzieci i pamiętam żę z wypiekami na twarzy czekałam zawsze na wyniki testu

Autor: AGNIESZKA MAMA  25.11.2005 zgłoś

Do Kinii Mam nadzieję że tu jeszcze zaglądniesz. Z tą depresją to masz rację. I z tym ,że nikt się do niej nie przyznaje. Ja strasznie się bałam powiedzieć komukolwiek, że czuję się żle,że na dziecko nie reaguję tak jak powinnam. Bałam się że ktoś może mi je zabrać, albo że mnie gdzieś zabiorą. Zresztą, że byłam w takim "DZIWNYM" stanie mogłam przyznać się sama przed sobą dopiero jak ze mnie "Spłynęło" Dosłownie, coś puściło, chyba nie do końca, w moim przypadku jest tak że nastroje mam rozchwiane. Dzieci kocham ponad życie, zdecydowałam się na cierpienia aby je mieć. Udało się,mam cudowne, zdrowe dzieciaczki, synka i córeczkę, uważam je za cudowny dar.

Autor: monika  25.11.2005 zgłoś

a ja przytyłam w ciazy 4 kg.Co wy na to?

Autor: maria_nna  25.11.2005 zgłoś

DO: PRZERAŻONEJ Witam ponownie:) Z Twoich postów wynika jednoznacznie, że osoby z Twojego otoczenia wywierają na Ciebie ogromną presję ... Ale chyba nie zdają sobie sprawy z tego, iż jest to po prostu niestosowne. Może przytoczę taką anegdotę ze swojego życia: rok po ślubie pojawiły się sugestie ze strony moich teściów na temat wnuków . Te pytania dopóty obracałam w żart (mówiąc np. że jak się rozpędzimy to wnuków będzie co najmniej 10-cioro i ostrzegam że wszystkie naraz wyślę do dziadków na wakacje:) itp) że w końcu teściowie ,,odpuścili"... Im większą czułam ,,presję" ze strony otoczenia tym bardziej byłam zablokowana na pomysł posiadania potomstwa. Mój mąż nigdy na mnie nie wywierał takich nacisków (haha, może dlatego że jest nauczcielem i sam uczy takie krasnale w szkole więc może mieć przesyt;). Dzieci ma się dla siebie a nie dla teściów, koleżanek czy sąsiadek bo tak wypada. Nie posiadając dziecka nie czuję się gorsza w żaden sposób. KOBIETA JEST PRZEDE WSZYSTKIM CZŁOWIEKIEM A DOPIERO PÓŹNIEJ MATKĄ, o czym wiele osób chętnie zapomina gloryfikując macierzyństwo i robiąc nagonkę na te ,,co to nie chcą bo to na pewno egoistki!" , ,,kariera im tylko w głowie!". Masz rację - to chore opinie i to ludzie je wypowiadający mają ze soba jakiś problem - nie my. Nie można traktować kobiet, które nie zdecydowały się na powiększenie rodziny z różnych względów jak istoty ułomne bo tak nie jest. Do tej decyzji - tak jak napisałaś - trzeba dojrzeć. Ale bycie matką NIE JEST OBOWIĄZKIEM każdej kobiety. Dzięki za link (zaraz sobie poczytam:) i za ciepłe słowa. Pozdrawiam serdecznie! :)

Autor: ADA45  26.11.2005 zgłoś

Oj Kobietki! Jestem juz stara matka to fakt,ale nigdy nie zastanawialam sie,ze bedzie bolalo,bedzie cos nie tak.ze w szpitalu bedzie zle....Poprostu chcialam miec dzieci.Zycie zazwyczaj pisze scenariusz.pracowalam wtedy w sluzbie zdrowia,mialam zalatwione ,,wszystko,, po znajomosci i co? Wielki niewypal,nawet za koszule musialam zaplacic salowej.Jesli chcecie i mozecie miec dzieci,to je miejcie i tak kazdy porod jest inny.Moja wspollokatorka szpitalna siedziala juz po 3 dniach na lozku,a ja niestety nie siedzialam przez miesiac,ale i tak po 3 latach urodzilam nastepne dziecko,a porod byl jeszcze bolesniejszy niz za pierwszym razem!!! Glowa do gory mamuski,zycze powodzenia!!!

Autor: mo_nica  26.11.2005 zgłoś

Mam 32 lata i 2 dzieci. Synek 3 lata (3.8 kg) a córeczka 2,5 miesiąca (3.380 kg). Obydwa porody odbyły się w "normalnych" szpitalach w Krakowie, siłami natury. Bardzo bałam się przed pierwszym porodem, ponieważ nie wiedziałam czego sie spodziewac a na dodatek jestem szczupła osobą i lekarz nastraszył mnie cesarką. Pierwszy poród był po terminie więc wywoływany, dostalam oksytocynę, potem znieczulenie zewnątrzoponowe. W sumie 11 godzin, pęknięcie szyjki macicy, nacięcie krocza i ... cudowny dzidziuś:)). W czasie tego porodu był przy mnie mąż więc na pewno było mi łatwiej przejść przez to wszystko. Przed drugim porodem te się bałam, ale niepotrzebnie. Od pierwszego skurczu do urodzenia 4,5 godziny, bez znieczulenia - nie było na to czasu, 1 szew na kroczu,trochę bardziej boleśnie. Ale dało się wytrzymać. Poszło tak szybko że sama byłam zaskoczona, nie mówiąc o mężu i rodzinie. W ogóle po porodzie w wiele szybciej doszłam do siebie. Poród siłami natury nie jest taki straszny, ważne jest pozytywne nastawienie. W szpitalu nie miałam swojego lekarza, ale nie mogę narzekać na opiekę lekarską. Lekarze i pielęgniarki zajmowali się wszystkimi tak samo. DZieciaczki są cudowne:)) Mój mąż chciałby jeszcze jedno a ja?? Może... pod warunkiem, że szybciej wrócę do figury sprzed ciąży, haha. Pozdrawiam wszystkie MAMY z dzieciaczkami przy boku i w brzuszkach.

Autor: PRZERAŻONA!!!  26.11.2005 zgłoś

DO: "maria_nna" Witaj :) Widzę, że mamy b.podobne poglądy na temat ciąży i porodu... Uważam, że to co najbliższa osoba (mąż) może ofiarować swojej "niedojrzałej" do bycia matką - żonie, to dużo zrozumienia, ciepła, wsparcia, ale BEZ ŻADNYCH PODTEKSTÓW I WYWIERANIA WPŁYWU!!! Ważne jest by - że tak to ujmę - dał jej dużo swobody w tym temacie i by decyzję o zajściu w ciążę podjęła kobieta - wówczas, kiedy będzie do tego gotowa. Trudno tu określić ile potrzeba czasu, kiedy kobieta dojrzeje do chęci posiadania potomstwa. Czasem wystarczą okoliczności losu - tak jak w Twoim przypadku: widok małej siostrzenicy i ogromna radość jej rodziców. Jeśli chodzi o Twoich teściów to muszę przyznać, że wybrnęłaś z tej sytuacji bardz dyplomatycznie :). Tak się zastanawiam: niektóre kobiety (tak jak ja) czują tą presję, nacisk na to by MUSIAŁY ZOSTAĆ MATKAMI, BO NATURA DO TEGO KOBIETY STWORZYŁA, a dlaczego mężczyźni nie czują takiej presji: do bycia dojrzałymi ojcami??? Czuję jakbym była w labiryncie bez wyjścia... Wczoraj dowiedziałam się (od mojej połówki), że istnieje fachowe medyczne słowo na określenie fobii, którą jest lęk przed ciążą i porodem - czyli tzw. TRAUMATOFOBIA!!!. Z tego co do tej pory się dowiedziałam tą fobię mogą wywoływać dwa czynniki: przykre doświadczenia z dzieciństwa (=bolesne i skomplikowane porody własnych matek) lub też "nieodporność" na ból, widok strzykawek i krwi. Ja podpisuję się pod tym drugim czynnikiem, pierwszy odpada (no chyba, że można podpisać się pod przykrymi doświadczeniami, których tyle nasłyszałam się od koleżanek). Jak znajdę jakąś ciekawą stronkę na temat tej fobii, to napiszę. Pozdrawiam ciepło, miłego weekendu :)

Autor: bbb  26.11.2005 zgłoś

kochane kobitki,nie demonizujcie naturalnego stanu jakim jest ciąża.Poród rzeczywiście może nie jest szczytem rozkoszy,ale da się przeżyć.Ja moją córkę rodziłam 26 godzin,poród odbywał się na sucho ( wody odesz ly wcześniej ), a do tego moja latorośl postanowiła wychodzić na świat tylną częścią ciała.Pamiętam bardzo silne skurcze,zapach sali porodowej,zegar który odmierzał niekończący się czas i cudownego lekarza który był przy mnie.Kiedy w końcu po 26 godz.usłyszłam płacz mojego dziecka to była największa nagroda.TEGO UCZUCIA NIE ZASTĄPI CESARSKIE CIĘCIE.Kochane nie bójcie się rodzić siłami natury.

Autor: GOSIA  27.11.2005 zgłoś

A JA MIMO ZE JESTEM JESZCZE BARDZO MLODA I WIELU Z WAS WYDAJE SIE ZE JESZCZE NIE POWINNAM MYSLEC O DZIECKU TO CHCE JE MIEC.GODZAC SIE NA TE WSZYSTKIE BOLE.MOZE NIE TERAZ ALE W PRZYSZLOSCI.WYMARZYLAM SOBIE 2 DZIECI I POSTARAM SIE ABY RZECZYWISCIE ZA KILKA LAT POJAWILY SIE NA SWIECIE.

Autor: maja  27.11.2005 zgłoś

KOCHANE KOBIETKI do bycia żoną, matką dorastamy. Mineło 10 lat zanim podjełam ta decyzję, mąż czekała cierpliwie. Zajście w ciąże nie okazało sie takie łatwe, ale sie udało. Ciąża to praktycznie 10 miesięcy mozna się przygotować, uwierzcie, że można. To, że byłam 10 miesięcy wyjeta z zycia to nie szkodzi, piękniałam jak mówili znajomi ale czułam sie okropnie dolegliwości przedwczesne skurcze. Ale zawsze myślałam pozytywnie. Wody odeszły bez bóli trafiłam do szpitala. Wage określono na 3 kg poród siłami natury, zaczeło sie 0 skurczy tylko ból krzyrza i tak przez 24 godziny poród na sucho bez skurczy brzusznych tylko krzyrzowych z utchnieciem dziecka w kanałach rodnych z wylewem po porodzie, ale no właśnie ALE DZIEN PÓŹNIEJ NIE PAMIETAŁAM TEGO BYŁAM MATKĄ NAJSZCZĘSLIWSZĄ MATKĄ 4500 G ZUZI. Kobiety nioe bójcie sie porodu to przezycie niesamowite ból nie do opisania, ale tego juz kilka chwil później sie nie pamieta. Jest maleństwo jest mały człowieczek którego sie kocha i to sie tylko liczy.

Autor: maria_nna  28.11.2005 zgłoś

Do: PRZERAŻONEJ Witam. Wniosek jest prosty - nie powinnyśmy się zupełnie przejmować opiniami otoczenia :) I tak sobie pomyślałam że o fobii w Twoim przypadku jeszcze nie mówiłabym ... A nawet jeśli to fobia to przecież od fobii można się uwolnić, pokonać jakoś ten strach. Najlepsze jest to, że ja również panicznie bałam się dentysty, zastrzyków i do 30 roku życia nie miałam robionych rutynowych badań bo jakoś tak się złożyło że nie były mi potrzebne a z własnej woli nie zdecydowałam się nigdy na wejście bez lęku do laboratorium na pobranie krwi. Ale przemogłam się - poszłam na badania i mimo moich straszliwych wyobrażeń na ten temat igieł i strzykawek .... nic nie poczułam, co wywołało we mnie ogromne zdumienie:))))) Ale doskonale rozumiem ludzi którzy czują lęk przed tego typu zabiegami i nie traktuję ich jak przewrażliwionych panikarzy... Pozdrawiam serdecznie życząc fajnego poniedziałku:)

Autor: carol_22  28.11.2005 zgłoś

Do Asik: Jesteś głupia!Dopiero zaszłaś w ciąże,a juz myślsiz o porodzie!!!Lepiej sie zastanów jak dać swojemu dziecku wszystko co najlepsze przez te 9 miesiecy, a porodem pomartwisz sie za 9 miesiecy.poczytaj fachową literaturę. ja urodziłam naturalnie.ból i łzy to nic w porównaniu z emocjami gdy pierwszy raz przytulasz swoje maleństwo!!!!Ludzie opamiętajcie sie.Cesarka to konieczność, gdy nie można urodzić naturalnie z jakiechś względów.to nie jest zabieg, to jest poważna operacja,która jak każda może mieć poważne skutki.ze śmiercią włącznie:(niestety.Natura ponad wszystko!!!!

Autor: maria_nna  28.11.2005 zgłoś

Do :Carol 22 Może bez takich zdecydowanych ocen... A nazywanie kogoś ,,głupią" tylko dlatego że ma obawy przed porodem jest niefajne. Poza tym może właśnie dobrze że Asik zaczyna myśleć kompleksowo o wszystkim od samego początku ciąży. Może dzięki temu, szukając odpowiedzi na swoje pytania i watpliwości, sięgnie po fachową literaturę, może zacznie chodzić do szkoły rodzenia i to da jej możliwość porządnego przygotowania się do porodu. A nie - jak twierdzisz ,,porodem martwić się ma za 9 miesięcy". Wydaje mi się że to nie jest najlepsze podejście do tematu. Najważniejsze żeby kobieta w ciąży była świadoma, spokojna i szczęśliwa i a nie tworzyła w sowojej wyobraźni makabryczne scenariusze przyjścia na świat swojego dziecka. Pozdrawiam! PS: Asik, najlepiej pogadaj z dobrym lekarzem albo położną. Myślę że dobry fachowiec odpowie na Twoje pytania i na pewno nie będzie mówił że jesteś głupia...

Autor: Eliza  28.11.2005 zgłoś

do carol_22 Miałaś cc? bo jak nie to nie wypowiadaj sie na temat o którym nie masz zielonego pojęcia. Jeśli się nie mylę, to zdarza sie też śmierć przy naturalnym porodzie. ___________ Ha powiem więcej niby ciąża to nie choroba tylko naturalny stan kobiety. To może ktoś mi odpowie czemu firmy ubezpieczeniowe nie ubezpieczają kobiet w ciązy??? Mało tego poród i stan okołoporodowy wykluczony jest z ubezpieczenia. Skoro to taki naturalny stan kobiety to widzę tu sprzeczność. A niby zawał serca to naturalny stan i mozna takie ryzyko ubezpieczyć? Może Pan Michał mi na to odpowie, tak wychwala w artykule i ciążę i poród naturalny. Pozdrawiam

Autor: Beata  28.11.2005 zgłoś

Moja córka skończyła trzy lata a ja znowu jestem w ciąży i bardzo się cieszę. Mam nadzieję że nie będzie to znowu prowokacjabo tego się strasznie boję.Wiem że po porodzie zapomina się o bólu ale bóle z braku rozwarcia które trfają przez 4 godziny co 2 minutyto coś strasznego. Mam nadzieję że tym razem będzie lepiej. Pozdrawiam przyszłe mamy.

Autor: natalia  28.11.2005 zgłoś

ale tu ktoś ponawypisyłał "powinny być same porody przez cc"! nie zgadzam się, poród da się przeżyć też uważam , że siłami natury rodzić lepiej i właśnie dlatego jak powiedzienomi, że powinnam w mojej sytuacji raczej mieć cc, ale jednak mogę wybrać, to zdecydowanie powiedziałam "poród siłami natury, chyba że coś będzie zagrażać życiu dziecka". No i przeżyłam. Teraz 6 miesięcy po porodzie czuje się dobrze, wróciłam do formy jeszcze w 3 mies. po (chociaż miałam tyle pęknieć i szwów, plus krwiak i łożysko, którego częśc pozostała we mnie i odeszła dopiero po jakichś 3 dniach, wdomu!) cieszę się, żewybrałam poród naturalny, jestem jak przed porodem szczupła i ...bezblizny, którakoniecznie spowoduje cc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Eliza  29.11.2005 zgłoś

do natalii A moim zdaniem kobieta powinna miec wybór rodzić siłami natury czy cc. Oczywiście powinna być uświadomiona o konsekwencjach swojego wyboru. Jakie zagrożenia są przy porodzie siłami natury a jakie przy cc. I wtedy powinna zdecydować. Widzisz natalia ja akurat lepiej zniosłam cc. Po cc została mi blizna w postaci cieniutkiej kreseczki. Po naturalnym porodzie została mi blizna w psychice. I jak sądzisz, która jest doktliwsza? Pozwólmy kobiecie decydować jak chce rodzić.

Autor: Marysia  29.11.2005 zgłoś

Strasznie wam zazdroszcze tym już mamom i oczekującym na urodzenie się dzieciaczka. Ja już od pewnego czasu bardzo chcę mieć małego bąbelka, ale w życiu jak to zwykle bywa muszą pojawiać się kąplikacje!.Nie dawno miałam dostać okres, ku mojej uciesze krwawienie nie pojawiało się, więc zrobiłam sobie test ciążowy i wyszedł pozytywnie!Jednak moja radość trwała krótko, ponieważ podczas wizyty u ginekologa na drugi dzień, dowiedziałam się że w macicy jest pusto!co za koszmar!a na dodatek istnieje podejrzenie o ciąży pozamacicznej.Na szczęście jest też możliwość przesunięcia całego cyklu z powodu nie dawno przebytej operacji! Mówię wam koszmar!Co człowiek musi przejść, żeby mieć to na co czeka z utęsknieniem.Moim jedynym marzeniem teraz jest dostać normalnego okresu i pewność że moge znowu starać się o dzidziusia!Prosze!trzymajcie kciuki ,żeby wszystko się ułożyło i żebym za nie długo mogła zostać mamusią!Muszę jeszcze dodać, że mój mąż jest nie samowity i znowu mnie zaskoczył troską o mnie.Jest bardzo ważne ,żeby w takich chwilach była ta druga osoba, bez tego nie wiem jakbym sobie poradziła, jestem pewna, że będzie mnie wspierał w każdej sytuacji, to dodaje mi ogromnej odwagi do bycia w ciąży i samego porodu!Pozdrawiam wszystkie Mamusie!

Autor: kaczka dziwaczka  30.11.2005 zgłoś

hej wszystkim , Pisze do was, bo moze wy mi pomozecie. Bardzo boje sie ciazy ale moj partner bardzo by chcial miec dziecko. Ja czuje ze nie jestem jeszcze gotowa. tzn. nie wiem czy moj partner bedzie dobrym ojecem. On juz ma jedno dziecko ale z inna kobieta, z poprzedniego zwiazku, bardzo je kocha i teraz chcialby miec nastepne. Ja natomiast mam koszmary, w noocy budze sie oblana potem. Cyz to jest narmalne? Nie wiem co powinnam zrobic. Nie wiem czy on bedzie kochal moje dziecko tak samo jak poprzednie. Czy chce je miec z czystego egoizmu i zaspokojenia wlasnych ambicji? Nie wiem jak sie znalezc w takiej sytuacji, co robic?

Autor: AdaArp  30.11.2005 zgłoś

Do Byska: moj lekarz twierdzi, ze kobieta bezposrednio po odstawieniu tabletek moze natychmiast zajsc w ciaze (ma byc nawet bardziej plodna).Na marginesie: to, ze nie zachodzisz w ciaze moze byc tez wina twojego partnera. A jesli wszystko jest ok, to poprostu dalej probuj! Powodzenia!

Autor: AdaArp  30.11.2005 zgłoś

do Kaczki Dziwaczki ja mam rowniez dokladnie ten sam problem. I mimo, ze mam juz skonczone 31 lat, udane malzenstwo- nadal nie potrafie sie zdecydowac na dziecko. Na szczescze nikt na mnie nie naciska. Najgorsze jest to, ze nie czuje w sobie ani odrobiny checi posiadania dziecka. Jesli sie w koncu zdecyduje na macierzynstwo, bedzie to tylko decyzja podjeta z rozsadku. A moze twoim problemem nie jest strach ze twoj partner bedzie zlym ojcem, a moze raczej twoja wlasna niechec do zostania matka?

Autor: kaczka dziwaczka  30.11.2005 zgłoś

do AdaArp Dzieki za komentarz. Byc moze masz racje, ze problem tkwi we mnie, a nie w moim chlopaku. Ja mam 29 lat, w sumie to dobry czas na to zeby miec dziecko, mam stabilna prace, mieszkanie i w sumie nie mam powodow do obaw. Tylko z natury jestem bardzo niezalezna, energiczna, lubie zmiany, duzo podrozuje... itd. Chyba boje sie, ze wszystko sie zmieni, a teraz jest calkiem dobrze. Poza tym zawsze bylam sama, a tutaj 'nagle' (dwa lata jestesmy ze soba) pojawil sie ktos kto chce ze mna miec dziecko i wywrocic moje zycie do gory nogami. Ja chyba nie jestem jeszcze gotowa, albo sama nie potrafie podjac taaakiej decyzji. Zazdroszcze dziewczynom, ktore maja to juz za soba.

Autor: Andzia  30.11.2005 zgłoś

do Marysi Doskonale Cię rozumiem, dwa lata temu przechodziłam podobny koszmar, poroniłam w drugim miesiącu. Nie wiem jak bym to zniosła gdyby nie mój mąż, jego wyrozumiałość i czułość. Ale od tamtej pory mam problem z zajściem w ciążę. Cały czas jednak mam nadzieję, że kiedyś w końcu dopisze na szczęście. Pozdrawiam serdecznie. Głłwa do góry, będzie dobrze. Musi być!!!!!!!

Autor: maggy4  30.11.2005 zgłoś

hej, mnie też juz się marzy bobasek..... ale musze jeszcze poczekać, a latka lecą.... 5 grudnia strzeli mi 26 latek. plan mam jednak taki, że MUSZE urodzić przed trzydziestką!!! a faceta mam młodszego o 2 lata. pozdrawiam wszystkie kobitki tęskniace za słodkim maluszkiem :) pa!

Autor: mammy18  30.11.2005 zgłoś

We wrześniu odczytałam dwie cudne kreseczki na teście ciążowym. Byłam zaskoczona, przerażona i zdezorientowana. Jestem w 18 tygodniu ciąży :) Kiedy urodzę dziecko będę miała jedynie 19 lat. Mimo wszystko się cieszę. Szok przezyłam :) Dziecko nie było planowane, ale jest jak najbardziej chciane i kochane... Pierwszego maja mam wyznaczone rozwiązanie :) A co do porodu- zdaję się na los. Jeśli dzidziuś będzie wymagał cc- oczywiście, jeśli nie- dam radę urodzić siłami natury :) Pozdrawiam :)

Autor: mammy18  30.11.2005 zgłoś

GRUNT TO DOBRO MALUSZKA- MOJEGO KOCHANEGO SZKRABA :)

Autor: arnika  30.11.2005 zgłoś

jestem co prawda pewna ale jeszcze sie spytam. dziewica nie moze zajść w ciążę prawda? bo przecież jest przegroda, naturalna ochrona.

Autor: Marysia  01.12.2005 zgłoś

Dzięki Andziu za słowa wsparcia!Jeszcze nic nie jest przesądzone!Byłam u innego ginekologa i on powiedział, że coś "tam" zaczyna się dziać i że chyba jestem w ciąży!Jednak trzeba jeszcze poczekać bo jest za wcześnie!Mówię wam to co teraz przeżywam jest nie do opisania, nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać!Taka niepewność mnie zabija!Aha robiłam jeszcze jeden test (trzeci już!) i znowu wyszedł pozytywnie!za półtorej tygodnia mam kolejną wizytę, proszę trzymajcie kciuki!, żebym była w tej normalnej, zdrowej ciąży!żeby wszystko dobrze się skończyło!Jeżeli któraś z was miała podobny przypadek albo słyszała o podobnym, to prosze niech coś szkrobnie!szukam odpowiedzi, czy to co się ze mną dzieje jest normalne u kobiety w ciąży!GORĄCE POZDROWIONKA JUŻ MAMUSIE I TE PRZYSZŁE!

Autor: Eliza  01.12.2005 zgłoś

do kaczka dziwaczka Dziecko nie musi oznaczać rezygnacji z siebie. Naprawdę wszystko zależy od Was. Można podróżować, bawić się. Fakt, że nie zawsze tak spontanicznie, ale wszystko można zorganizować. Ja urodziłam córkę gdy miałam 29 lat. Powiem Ci, że nie ma co upierać się, że dam sobie rade sama. To niewykonalne - przynajmniej dla mnie. Tak więc chętnie korzystałam z pomocy dziadków, sióstr. Naprawdę warto, bo gdy oni zajmą się dzieckiem Ty będziesz maiła czas by odpocząć, poczytać, pójść z mężem na obiad czy zrobić zwykłe pranie. Mi gdy wracałam ze szpitala z dzieckiem przez pierwsze dwa tygodnie moja mama pomagała mi w domu. Pozdrawiam i zyczę szczęścia

Autor: Eliza  01.12.2005 zgłoś

do Marysi Mam nadzieję, że Ci sie powiedzie. Znam dziewczynę, która 3 razy poronbiła powyżej 20 tygodnia. Teraz cieszy się zdrowym bobaskiem. Wszystko zalezy od lekarza, czy dobrze poprowadzi ciążę. Wiem, że ona ostatnią ciążę przez 9 m-cy leżała. Ja drugą ciążę miałam zagrożoną. Odklejało mi się łożysko w 6 tygodniu. Do końca ciąży musiałam uważać. Na początku przez 3 m-ce leżałam plackiem. Poproś swojego lekarza, żeby dokładnie Ci wytłumaczył na czym polega problem ( mój lekarz wytłumaczył mi dokładnie, nawet narysował jak powinno być, a jak jest). Nie wiem czy lekarz zlecił Ci badanie z krwi i określał poziom bhcg. W moim przypadku testy ciążowe wykazuja ciążę dopiero po 5 tygodniu. Wcześniej wychodzi zawsze negatywnie. W ostatniej ciąży mnie to bardzo zmyliło. Wogóle mimo tego, że test wyszedł negatynie, miałam miesiączke w terminie, a jednak okazało się, że jestem w ciązy. Bądż dobrej myśli. Trzymam kciuki. Napisz po wizycie co i jak. Pozdrawiam i życzę szczęścia.

Autor: Marysia  01.12.2005 zgłoś

Do Elizy Na razie byłaby to ciąża niecałe 3 tygodnie, tak wynika z moich obliczeń, lekarz powiedział że prawdopodobnie jest za wcześnie zeby wykrylo to USG.Badań krwi narazie mi nie robił, powiedział zeby jeszcze poczekać tydzień i może coś więcej bedzie widać.Moimi symptomami są temperatura powyżej 37C, brak miesiączki no i przede wszystkim 3 pozytywne testy ciążowe!.Już sama nie wiem co mam myśleć, ale nie moge się denerwować, co przychodzi z wielkim trudem zwłaszcza, że bardzo bym chciała tego bąbelka! Jeszcze raz dzięki za wsparcie, pozdrowionka!

Autor: Eliza  01.12.2005 zgłoś

Do Marysi Musisz uzbroić się w cierpliwość. Ja w pierwszej ciązy po 2 tygodniach jak to określił lekarz "jestem podejżana o ciążę" w 3 tygodniu miałam już pewność. Potwierdziło to i usg i badfanie bhcg. Potem dla pewności za tydzień powtórzyłam badanie bhcg. I bingo była ciąża. Urodziłam dziewczynkę tak jak zaplanowałam. Druga ciąża nie była tak dokładnie zaplanowana. Raczej na zasadzie, albo w tym miesiącu albo za rok. Mój mąż chciał chłopca więc "wyliczyłam" na chłopca. Głowa do góry będzie dobrze. Pozdrawiam

Autor: paula  01.12.2005 zgłoś

a ja coraz bardziej sie przekonuję , że nie będę mieć dzieci a mam już prawie 29 lat i pewnie nie zmienię zdania, nie chcę prze to wszystko przechodzić, ciąża, poród to zbyt makabryczne.

Autor: marta  01.12.2005 zgłoś

Ja swojego Grzesia ur. 7 m-c temu nie był to łatwy poród trwał 9 godz. ( oczywiscie rodziłam siłami natury) choc mały nie nył zbyt wielki bo ważył 3 kilo nie było łatwo nie mogłam go ur. poniewaz w trakcie porodu stwierdzono że jestem zbyt wąska gdzie wpadłam w panikę . Maluch sie zaklinował i tracił tętno to było straszne przeżycie , ale wszystko przeszłam i to dzięki mojemu dzielnemu mężusiowi , który był przy mnie cały czas i wspierał udało się maluszek jest z nami a jak tak naprawde bólu to nie pamiętam , choć też strasznie mnie po nacinali. Ale wszystko jest ok gdy nie ma komplikacji poporodowych ja zaraz je miałam. Najpierw torbiel nastepnie zabieg , później pęknięty szef gdzie do teraz czuje konsekwencje jego pękniecia. A na samym koncu nadzzerka 3 stopnia i oczywiscie wymrazanie i długotrwałe leczenie . A teraz mam cały czas stan zapalny . Wiec nie jet to takie proste jakby wyglądało. Ale faceci biertzcie sie do kupy i rodzcie razem z waszymi paniami. To naprawde pomaga uwierzcie.

Autor: marta  01.12.2005 zgłoś

mam 24 lata ,caly czas mam mieszane uczucia na temat potomstwa,na razie uwazamy z mezem ze nas po prostu nie stac ale tak naprawde to nie wiem czy jestem na tyle dorosla zeby zostac mama,co do rodzaju porodu to tez nie wiem ,ktory jest lepszt Pozdrawiam wszystkie mamy,gratuluje odwagi!

Autor: Monika  01.12.2005 zgłoś

SPOKOJNIE! Moje Drogie Panie, ja zachadzac w ciaze wazylam 50 kg bylam szczuplutka, w ciazy przytylam 9 kg mialam kraglutki i bardzo zgrabny brzuszek, ciaze wspominam wspaniale, ani razu nie poczulam sie zle. Porod byl o czasie, drogami natury, trwal 11 godzin, nacieto mi krocze z czego sie ogromnie ciesze, bo zostalo to zrobione w taki sposob, ze nie poczulam nic i nie mam z tego powodu zadnych komplikacji! Wszystko sie szybko zagoilo. A na sali poporodowej kobiety, ktore byly po cieciu cesarskim nie mogly sie nadziwic skad we mnie tyle sil, po tak wyczerpujacej pracy, jaka niewatpliwie jest porod, dodam, ze one nie mogly sie nawet poruszyc. Urodzilam synka w obecnosci meza, w panstwowym szpitalu, 9 grudnia, a po dwoch tygodniach biegalam po sklepach i robilam swiateczne zakupy. Mysle ze przede wszystkim najwazniejszy jest spokoj, opanowanie i zatykanie uszy, kiedy ktos w naszej obecnosci opowiada o straszliwym porodzie!

Autor: alka  02.12.2005 zgłoś

nie wiem kim jest ten pan który pisze o ciąży,porodach i udziela rad,skoro sam nigdy nie rodził.Co mężczyzna może wiedzieć o porodach?jJestem z wykształcenia pielęgniarką i naprawdę nie wyobrażam sobie innego rozwiązania jak cesrskie cięcie.Dość dużo napatrzyłam się na własne oczy jak wygląda poród.I naprawdę podziwiam kobiety które rodzą siłami natury.

Autor: Joszka  04.12.2005 zgłoś

Poród cc w mojej obecności -głupota z punktu widzenia medyczneo -wielka sprawa dla mojej Basi -zasypiała przy mnie i po wybudzeniu była "pewna",że wszystko jest OK.Poród z "protekcji" więc ślad w postaci koszmarnej blizny codziennie przypomina mi radość pojawienia się bardzo długo oczekiwanego potomka

Autor: xxx  04.12.2005 zgłoś

Do AN22 pomyliłaś się nie jestem mężczyzną.

Autor: mamusia  04.12.2005 zgłoś

Dień, w który się dowiedziałam że jestem w ciąży był najlszczęśliwszym w moim życiu. Wszystko było OK do czwartego misiąca, później o prazcy mogłam tylko marzyć bo to zagrażało mojemu maleństwu i tak do końca ciąży proszki na podtrzymanie i siedzenia w domu, żadnego przemęczania. Wytrwałam. Pięć dni po terminie porodu trafiłam na oddział patologii ciąży, nie robili ze mną oprócz ktg. 17 dni po terminie zabrali mnie na porodówkę dostałam oxytocynę, przeleżałam tam osiem godzin i nic. Płakałam jak widziałam inne kobiety, które już mogą przytulić swoje maluszki, a ja wciąż nie mogłam. Lekarz powiedział, że jeszcze mamy czas. Znów wróciłam na patologię, następnego dnia ostra rozmowa z ordynatorem, psychicznie byłam już wykończona, który powiedział że i tak urodzę normalnie. 19 dni po terminie znów oxytocyna, nie czułam żadnych skurczy, nie miałam żadnego rozwarcia, dziecko przestawało się ruszać ale pan ordynator z patologii nie chciał wyrazić zgody na cesarkę. Po dziesięciu godzinach spędzonych na porodówce maluszek przestał się ruszać, dostałam strasznie wysokiego ciśnienia. Nie pamiętam nawet skąd się wzięlo tylu lekarzy przy mnie, podpisałam zgodę na cesarkę, nie było innegom wyjścia. Na szczęście syn urodził się zdrowy dostał 10 punktów. Lekarz który mnie operował powiedział że nigdy nie urodzę normalnie dziecka. przed ciążą ważyłam 52 kilogramy, w ciąży przytyłam 26, nie mogłam chodzić bo skóra pękała mi na nogach tak byłam spuchnięta. Pan anastazjolog powiedział że już dawno powinnam mieć cesarkę ze względu na opuchliznę, bo to zagrażało życiu mojedo maleństwa i mojemu. Dziś synuś ma 15 miesięcy, jest zdrowy, prawidłowo się rozwija. Ale ja do dziś odczuwam bóle kręgosłupa po znieczuleniu, jeszcze parę miesięcy po porodzie wyglądałam jakbym była w piątym miesiący ciąży. Do dziś na samą myśl o tym szpitalu (im. Św. Rodziny w Warszawie) mam łzy w oczach. Opieka po porodzie jest fatalna, pielęgniarkom przeszkadzał płacz dzieci i zamykały sobie drzwi żeby maluszki nie zagłuszły im telewizorka. Nie pomagały nam młodym mamą jak je karmić, jak przewinąć, a po cesarce ciężko jest się podnieść z łóżka, nie mówiąc już o nakarmieniu malucha. Mam nadzieję że coś się tam zmieniło. Nie planuję mieć więcej dzieci, chociaż kiedys chciałam mieć trójkę. Pozdrawiam cieplutko wszystkie obecne mamy i przyszłe oraz te które nimi nigdy nie będą.

Autor: Ala  04.12.2005 zgłoś

pomocy

Autor: eliza65  04.12.2005 zgłoś

ZDECYDOWANIE PRZYZNAJE RACJE MOJEJ IMIENNICZCE.CO PRAWDA NIE MIALAM CESARKI ALE ZA TO TRZY RAZY RODZILAM NATURALNIE.KOSZMAR-Z TRZECIM DZIECKIEM POLOZNA ODESLALA MNIE Z IZBY PRZYJEC Z 3CENTYMETROWYM ROZWARCIEM.PO OSTREJ WYMIANIE ZDAN KIEDY PRZYJETO MINIE NA ODDZIAL LEDWO ZDAZYLAM WDRAPAC SIE NA LOZKO PORODOWE A POTEM OKAZALO SIE ZE DZIECKO PODDUSILO SIE PEPOWINA-SAMO???? PRZY PIERWSZYM DZIECKU TAK POTWORNIE SIE MECZYLAM A ZE STRONY POLOZNYCH ZERO WSPOLCZUCIA.TYLKO WRZESZCZALY NA MNIE ABYM NIE KRZYCZALA-PO PROSTU RODZACA TRAKTUJE SIE JAK PRZEDMIOT.NA SAMO WSPOMNIENIE O TYM O JAK BARDZO POPEKALAM ,SZCZEGOLNIE W SRODKU A GINEKOLOG W OGOLE TEGO NIE ZAUWAZYL JEZY MI SIE WLOS NA GLOWIE .HORROR1

Autor: mb  05.12.2005 zgłoś

słyszałam że mozna zaplanować płeć .elizo jeśli możesz podaj recepte .mam córeczke i też chciałabym mieć chłopca

Autor: Anya  05.12.2005 zgłoś

Artykul napisany tylko "powierzchownie", ale co faceci moga wiedziec o ciazy, panie Michale. I chcialabym jeszcze wstawic poprawki, gdyz jest pan niezorientowany. Otoz istnieje cos takiego jak cesarka na zyczenie. Mam kolezanki, ktore ustalily daty cesarskiego ciecia i beda rodzic ta wlasnie droga. Zreszta ta "mode" zapoczatkowala juz Victoria Beckham (3-krotnie ustalala sobie date cesarskiego ciecia), a w jej slady poszla takze Britney Spears. A wiec jesli ktos chce sie wypowiadac na konkretny temat to niech najpierw sie z nim zapozna. Tak przy okazji- ja mam termin na 12 grudnia i nastawiam sie na porod naturalny... Pozdrawiam wszystkich forumowiczow.

Autor: Eliza  06.12.2005 zgłoś

do mb zapytaj o to swojego lekarza dokładnie Ci wytłumaczy. W każdym razie wyliczyć musisz kiedy masz owulację. Na dziewczynke kochasz się 3 dni przed prawdopodobnym dniem owulacji, na chłopca w dzień owulacji. Oczywiście w obu przypadkach 3 dni przed i 3 dni po tym nie kochasz sie wcale. U mnie się sprawdziło, ale ta metoda nie daje 100% gwarancji na płeć dziecka. Plemniki-chłopcy są szybkie, ale krótko żyją, plemniki dziewczynki są wolniejsze, ale żyją dłużej. To tak w wielkim skrócie. Twój lekarz napewno wytłumaczy Ci w czym rzecz. Pozdrawiam i życzę zdrowego bobaska.

Autor: Prawnik  07.12.2005 zgłoś

Do Anyi i innych pań Po przeczytaniu widzę, że autor wie jednak trochę więcej niż przeciętny mężczyzna, np niż ja.. W USA może istnieje, tak jak np. legalna sterylizacja czy matki zastępcze. Nie istnieje coś takiego jak cesarka na życzenie, tak jak i inne operacje wg ustaw regulujących opiekę medyczną. Każdą operację wykonuje się ze wskazań i takie muszą być wykazane w dokumentacji medycznej. Jeśli Pani koleżanki ustalają sobie datę cięcia i nie ma tam wskazań medycznych - ścigamy za błąd w sztuce. Natomiast jeśli takowe wskazania "pojawiają się" - sprawa za fałszowanie dokumentacji. Poza tym jak tak czytam wasze przejścia - znaczna część waszych złych przeżyć wiąże się z zaniedbaniami personelu, nie na darmo najwięcej spraw o błędy w sztuce wytaczanych jest ginekologom. Nawet na niemiłe niemiłe położne jest rada... Istnieje coś takiego jak karta praw pacjenta i radzę każdemu zapoznać się z nią...

Autor: Gosia  07.12.2005 zgłoś

1. Wykonujemy cięcie nadłonowe skóry i tkanki podskórnej 2. Odwarstwiamy na tępo tkankę podskórną od mięśnia 3. Palcami rozpreparowujemy mięśnie 4. Przecinamy otrzewną 5. Ręką odwarstwiamy pęcherz moczowy i zsuwamy go w dół 6. Nacinamy męsień macicy i staramy się wyjąć dziecko. W międzyczasie modlimy się, żeby dziecka nie naciąć i żeby cięcie nie rozeszło się w stronę moczowodów i tętnic macicznych 7. Wydobywamy ręką łożysko, większość krwi i resztek endometrum dostaje się do brzucha.Niektórych nie da się zauważyć - endometrioza jest bolesnym schorzeniem jama macicy pozostaje otwarta. Palcem albo Hegarem rozwieramy ujście macicy od wewnątrz. 8. Zaszywamy mięsień macicy. Wytworzy się tam wspaniała blizna. Blizna w sercu powoduje zaburzenia jego pracy a w niesprzyjających warunkach może pęknąć. Wbrew pozorom macica do serca jest podobna - też jest mięśniem i też ma rozruszniki 10. Zaszywamy wszystko po kolei. Powikłania: zakażenia rany, krwotok, zapalenie otrzewnej, endometrioza, zapalenie endometrium, pęknięcie macicy, rozdarcie przymacicz, niewydolność cieśniowo-szyjkowa, przepukliny, zaburzenia czynności skurczowej macicy, uszkodzenie pęcherza, uszkodzenie moczowodów, zapalenie płuc, zakrzepica żylna Noworodek: gorsza adaptacja, większe ryzyko uszkodzeń okołoporodowych, jak przy każdym ręcznym wydobyciu Jak tak czytam, zastanawiam się ile porodów Pań zostało utrudnionych zmęczeniem macicy zbyt wczesnym podaniem oxytocyny ....

Autor: Eliza  07.12.2005 zgłoś

do Gosi Może dla równowagi podasz przebieg naturalnego porodu i mogące wystapić powikłania. Bo jakoś tak się dziwnie składa, że większość polecając poród naturalny wymienia tylko zalety, zniechęcając do cc wymienia powikłania. Chyba dla równowagi powinno się w obu przypadkach podawać zarówno wady jak i zalety. Pozdrawiam

Autor: Gosia  08.12.2005 zgłoś

proszę cię bardzo Elizo : przy prawidłowym prowadzeniu i ocenie warunków (bo ich zła ocena i prowadzenie to błędy w sztuce a nie powikłania, tak samo jak wykonanie cięcia bez wskazań) - pęknięcie macicy w bliźnie po cięciu, pęknięcie krocza przed którym chroni nacięcie. Atonia macicy i tu i tu pozostaje ryzykiem, natomiast znacznie wieksze jej ryzyko jest przy jej drażnieniu przy cięciu (normalnie nie m się prawa dotykać wzdętej macicy pzed początkiem wydalania łozyska), krwotoki powyżej 500ml to rzadkość - cięcie 500 to minimum. Powikłania oddzielania popłodu - rzadziej niż przy cięciu (oddzielanie łożyska samioistne, przy ręcznym wydobyciu łatwiej coś zostawić i wtedy trzeba łyżeczkować macicę, a potem zdarza się nawet zarośnięcie). Jeśli dzidziuś nie waży ponad 4000g raczej niewielkie ryzyko urazu okołoporodowego. Acha jeszcze wysokie proste, niskie poprzeczne, ułożenia twarzyczkowe itp - ale to są właśnie wskazania do cięcia.. Owszem jest przypadek, gdzie cięcie ma przewagę poza stanami nagłymi... Wcześniaki, te najmniejsze... A co do przebiegu porodu to najpierw jest okres rozwierania szyjki i to ten był najmniej przyjemny... Potem jest ostro, ale nic nie zastąpi płaczu maleństwa... warto... Acha, maluch obraca się tak, żeby największym wymiarem przecisnąć się przez największy wymiar miednicy...to tyle... acha istnieje coś takiego jak znieczulenie zewnątrzoponowe...bezpieczne i dla matki i dla dziecka, a do nacięcia krocza mo,zna znieczulić nerw sromowy i wtedy na prawdę nic się nie czuje, nawet szycia....

Autor: Eliza  08.12.2005 zgłoś

do Gosi Dziękuję. Jeśli czytałaś wszystkie posty, to wiesz, że miałam i cc i poród siłami natury. CC - rewelacja Naturalny poród - koszmar Takie są moje odczucia. Przy naturalym porodzie nie zdążyli mnie znieczulić niestety. Łożysko jakoś do końca samo nie odeszło więc musieli mnie jeszcze "pognębić", szycie trwało w nieskończoność, podwójna dawka znieczulenia a i tak czułam jak mnie szyli. Ponieważ nie miałam zaufania do lekarza, który prowadził poród (urodziłam naturalnie tylko dlatego, że mój prywatny lekarz przyjechał) byłam potem u swojego lekarza by sprawdził szycie, przy okazji zdjął mi szwy, których rozpuszczanie może trwać do pół roku, o czym lekarz prowadzący poród nie poinformował mnie, a nawet powiedział, że rozpuszczają się w ciągu 2 m-cy. Ech.. nie ważne, było mineło. Efekt tego jest taki, że sama myśl o tym, że mogę znów być w ciązy przeraża mnie. Wiem jedno, swojej córce nie polecę porodu siłami natury. Pozdrawiam

Autor: beata  10.12.2005 zgłoś

Urodziłam synka niespełna 5 miesięcy temu, siłami natury jak to się ładnie określa. Pamiętam że kiedy chodziłam jeszcze w ciąży, koleżanki opowiadały mi, że bóle porodowe są mocne, owszem, ale że po porodzie szybko się o nich zapomina. Tak jak o bólu zęba. Ja myślę że swojego porodu nigdy nie zapomnę. Rodziłam podobno krótko bo 8 godzin (pierwszy poród), ale dla mnie te 8 godzin trwało całą wieczność. Bolało, ale musiało. Dziewczyny, mimo tego bólu uważam że warto było "tą drogą". Nieprędko zechcę urodzić drugie dziecko, ale nie żałuję że zdecydowałam się na poród siłami natury. No i tatuś mógł towarzyszyć w przyjściu na świat naszego synusia. A tego oboje nigdy nie zapomnimy. Pozdrawiam.

Autor: Joanna  12.12.2005 zgłoś

Ja opowiem jak wyglądała historia porodu mojej córki.W styczniu skończy 15 lat.Rodziłam w słynnym szpitalu Matka Polka w łodzi.15.01.1993r zostałam przyjęta i umieszczona w izbie przedporodowej.Ja kobieta w wieku 41,5 roku z zatruciem ciążowym.Ciśnienie 170 na 110. Dwie doby nikt sie mną nie zajmował.Urodziłam siłami natury 17.01.1993r .Przy porodzie nie było żadnego lekarza.To był 1 poród na cały dzień.Nie było również pediatry.Dziecko było owiązane pępowiną, ja bardzo popękałam, łożysko nie odeszło.Wody były juz zielone. Gdy mała przyszła na świat dopiero zjawiło sie dwóch lekarzy. Trzeba było usunąć łożysko.Z tego względu, że nie chciało się zabezpieczyć prawidłowo popękanych naczyń krwionośnych, ja w 5 dobie dostałam krwotoku do miednicy małej. W tym czasie byłam już w domu.Po jakimś czasie kiedy udałam sie do szpitala nie zostałam przyjęta, podobno z braku miejsc.Lekarz będący na dyżurze zaproponował iż zrobi zabieg u siebie w gabinecie. Ja przystałam na to .Nie miałam innego wyjścia.Nie mogłam już dłużęj z tym chodzić.Lekarz który w międzyczasie był prywatnie i drugi z pogotowia stwierdził , iż jest to zapalenie gruczołu Bartoliniego.Na wizycie w gabinecie okazało się co innego.Był to jak napisałam wcześniej , krwotok , który zdążył się już unaczynnić.Lekarz miał problem z zatamowaniem krwi.Pewnie pluł sobie w brodę iż nie przyjął mnie do szpitala.Skutki tego wspaniałego porodu odczuwam prawie do dziś.W 1996 roku miałam robioną konizację ,blizny poporodowe wskazywały na II stopień rakowy.W 2000 roku ponownie naczynie pękło. Ponowna operacja .Nic dodać nic ująć. Jedyne w tym co dobre mam świetną córkę , bardzo zdolną i mądrą, którą nasza służba zdrowia pozbawiła odczuwania w pełni dzwięków. Ma niedosłuch na skutek podania w 9 miesiącu życia gentamycyny przy banalnej gorączce trzydniowej. Pozdrawiam Joanna

Autor: anka  19.12.2005 zgłoś

Pozdrawiam wszystkie mamy:)

Autor: anka  21.12.2005 zgłoś

mam pytanko jestem młoda bo mam 18 lat i obawiam się że jestem w ciąży mam mdłosci i zawroty głowy pozatym nic mi niejest ale mierzyłam swoją temperature ciała mam 37C oraz temperature pochwy 37,2C CZY JEŚLI JEST SIĘ W CIĄZY MA SIĘ PODWYŻSZONA TYLKO TEMPERATURE POCHWY CZY CAŁEGO CIAŁA RÓWNIEŻ POMÓŻCIE I OPISZCIE SWOJE PIERWSZE OBJAWY Z GÓRY DZIĘKUJE

Autor: MILENA  27.12.2005 zgłoś

Ja się wychowałam w kierwałdzie. Tam był nadajnik sieci komórkowej PLUS GSM. I pod tym nadajnikiem wszystkie koty i psy się gzily. I jak zaciążyłam to moj mąż trzepal kapucyna. I mi z tym jest źle... A Fizmatent kot jest już tak gruby, że sra na żólto...

Autor: Aneta********  28.12.2005 zgłoś

Oczywiście na temat dobrodziejstwa nacinania krocza wypowiada się nie kto inny jak bezmózgowy FACET !!!! Na całym świecie się trąbi, że zabieg nacięcia krocza jest w przeważającej większości bezzasadny, ale facet wie lepiej. Polska jest najbardziej zacofana pod tym względem, co w tym momencie mnie nie dziwi. Jakbyśmy my decydowały o amputacji fujary u takiego, to ja pociągnę pierwsza skalpelem !

Autor: Joanna * Asia  28.12.2005 zgłoś

Mam 28 lat, zero imstynktu macierzyńskiego, ale może (bo nie wiem, czy w ogóle) takowy się u mnie objawi za lat kilka, kilkanaście ... Dziś myśle - oby jednak nie ! Ale na wszelki wypadek opytuję wszystkich i ich ciąże, porody itd. Stwierdzam, że: - kuzynka (porób naturalny) ma problemy małżeńskie, bo źle ją poszyli i przy zbliżeniu wszystko ją boli, jej mąż ma już tego wyraźnie dość, bobas ma 1,5 roku -koleżanka z pracy - na życzenie cesarka za opłatą: bobo zdrowe ma 8 miesięcy, a ona zażyczyła sobie szew kosmetyczny poniżej linii bikini i dziś (ach gdzie dziś, już po 3 miesiącach !) nie było prawie śladu po ranie. Ranka zagoiłą się idealnie, polecili jej maści na lepsze gojenie, nawet w najbardziej skąpym stroju kąpilowym nic nie widać -koleżanka 2: poród naturalny, dziecko zdrowe, ale podduszone pępowiną, na słowo poród dostaje dragawek Zauważyłąm, że naturalny poród doradzają złośliwe te, co go miały bo mają porozrywane dupska i innym też tego życzą. Ewentualnie od cc odwodzą nas faceci - tacy jak autor tekstu (konował ?), bo oni i tak rodzić nie będą. Może dosadnie ujęte, ale widziałam wszystkie trzy opisywane dziewczyny po uropdzeniu dzieci - dwie naturalnie rodzące ledwo żywe i radosna koleżnaka po cc (wyglądała, jakby wyszła sobie ot tak - z kina). Ja tam wiem swoje z obserwacji.

Autor: Alla  02.01.2006 zgłoś

Ja nie planuje dzieci (mam 32 lata) po prostu inne rzeczy sa dla mnie wazniejsze , choc macierzynstwa nie potepiam - jako faktu.Czesto widze jednak przypadkowe ciaze mlodych dziewczyn ( 20-25 lat ) oraz "terapautyczne" zachodzenie w ciaze w celu ratowania bezsensownego zwiazku - rezultatow nie bede opisywac, to osobny i dlugi temat. Szczesliwym mamom ( tak na 100% ) skladam serdecznie zyczenia , tak powaznie i z serca :) no ale do pytania : kolezanka (zdecydowanie nietechniczna) jest w ciazy i chcialaby sie dowiedziec gdzie w Polsce sa prywatne (dobre!!!) kliniki i ile kosztuje porod? Wiemy , ze w niektorych przypadkach ubezpieczenie pokrywa- kiedy ? W jakich przypadkach? A co z rodzeniem w prywatnych klinikach za granica?jakie sa koszty? Pozdrawiamy

Autor: sarenka  04.01.2006 zgłoś

Jestem po 2 porodach. Drugie dziecko urodziłam 5 lat temu. Miałam założony szew dla męża ale mam wrażenie, że puścił przy pierwszym zbliżeniu i teraz jestem zbyt luźna.Czy można coś z tym zrobić. Jest to dla mnie spory problem. Pozdrawiam

Autor: Kinga  04.01.2006 zgłoś

Zazdroszcze kobietom w ciąży bo sama bym chciała już mieć takie maleństwo. Narazie wesele, praca i przeprowadzka...

Autor: Beta  09.01.2006 zgłoś

Mam pytanie.Czy któraś z szanownych Pań(szczęśliwych matek)była w ciąży ze świadomością , że w każdej chwili może dac o sobie znać wirus opryszczki typu II? Mnie juz długo po urodzeniu pierwszego dziecka ten wirus się przypętał , teraz planuję drugą ciążę,ale strach przed komplikacjami jest ogromny.Czy któraś z Was miała taki problem?Przez ostatnie pół roku zażywałam Heviran 400mg , ale to nie daje mi gwarancji szczęśliwego donoszenia ciąży,lekarz uspokaja , ale....to nie żarty,więc proszę -jeśli któraś z Was miała podobny problem , niech powie jak to wyglądało w praktyce.

Autor: mona  10.01.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKIE MAMY, TE PRZYSZŁE RÓWNIEŻ ORAZ TATUSIÓW! RODZIŁAM SYNA 3,5 ROKU TEMU W PAŃSTWOWYM SZPITALU, NA WIZYTY TEŻ CHODZIŁAM DO PRZYCHODNI PRZYSZPITALNEJ, I POWIEM WAM SZCZERZE, ZE PORÓD WSPOMINAM NAPRAWDĘ DOBRZE, OCZYWIŚCIE BOLAŁO ALE DAŁO SIE TO WYTRZYMAĆ, RODZIŁAM 10 GODZIN, NATURALNIE BEZ ZNIECZULEŃ, MIALAM NACINANE KROCZE I TYLKO 4 SZWY PORÓD PRZERZYŁAM DOBRZE ALE SZYCIE PO PORODZIE TO INNA POLKA, SZYŁ MNIE LEKARZ STAŻYSTA, ŻLE MNIE ZNIECZULIŁ WIĘC CZUŁAM WSZYSTKIE UKŁUCIA IGŁĄ, DARŁAM SIĘ GORZEJ NIŻ NIEJEDNA DZIEWCZYNA PRZY PORODZIE, MYŚLAŁAM NORMALNIE ŻE GO KOPNĘ ALE JAKOŚ SIĘ TO SKOŃCZYŁO, SZCZĘŚLIWIE DLA NIEGO. TERAZ JESTEM W DRUGIEJ CIĄŻY WCZORAJ BYŁAM U LEKARZA NA PIERWSZEJ WIZYCIE W PRYWATNYM GABINECIE I PANI DOKTOR POTRAKTOWŁA MNIE JAK ZŁO KONIECZNE, NIE ZAPYTAŁA MNIE JAK SIĘ CZUJĘ JAKIE MAM DOLEGLIWOŚCI, NO I WOGÓLE TAKIE TAM, ZBADAŁA MNIE Z ŁASKĄ I STWIERDZIŁA, ŻE NIEPOTRZEBNIE DO NIEJ PRZYSZŁAM GDYŻ CIĄŻA JEST JESZCZE TAK MAŁA, ŻE NIE WYCZUWALNA WRĘCZ, NAWET KROWA NIE ZAŁOŻYŁA MI KARTY CIĄŻY BO SIE SPIESZYŁA. I TERAZ MAM PORÓWNANIE PAŃSTWOWEJ PRZYCHODNI, ŻE MIAŁAM WSZYSTKO, BADANIA ZA DARMO I LEKARZE SIĘ TOBĄ INTERESOWALI (PIERWSZA CIĄŻA ZAGROŻONA), ZA PORÓD TEŻ NIKOMU NIE PŁACIŁAM(CHODZI MI O LEKARZA) TYLKO POŁOŻNEJ DAŁAM NIEWIELE W KIESZONKĘ, A OPIEKĘ MAIŁAM NAPRAWDĘ SUPER, A TERAZ SAMA NIE WIEM CO MAM DALEJ ROBIĆ, CHCIAŁAM PÓJŚĆ PRYWATNIE BO INACZEJ SIĘ TRAKTUJĘ PACJĘTA BO PŁACISZ KASĘ I LEKARZ JEST NA TWOJE ZAWOŁANIE A TU GÓWNO - ROZCZAROWANIE I TO WIELKIE. ALE JAKOŚ SOBIĘ PORADZĘ ZNACZY PORADZIMY POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE MAMUSIE I ŻYCZE SZCZĘŚLIWYCH PORODÓW

Autor: Agulka  10.01.2006 zgłoś

Witam.Ja urodziłam swoich chłopców naturalnie.Rodziliśmy razem z mężem, i widziałm jego spojrzenie kiedy chłopcy przychodzili na świat.Ten twardy facet, który na codzień nie umie pokazywac swioch uczuć, był wzruszony i łezka mu się w oku zakreciła.:) Nigdy nie chciałabym cesarki za żadne skarby. Oczywiście gdyby była taka koniecznośc, to bym sie nie zawachała.Ale oba porody wspominam dobrze.Owszem bolało, nie będę oszukiwac ze nie, ale moi zdaniem ten ból mozna wytrzymać( a mój próg bólowy jest dośc niski). decydując się na cesarke, nie czułabym momentu kiedy to maleństwo przychodzxi na świat, a dla mnie było to coś cudownego.rodziłam w państwowym szpitalu, bez opłaconego lekarza i położnej i ptraktowano mnie bardzo dobrze.Uważam, ze ciąza, poród i posiadanie dziecka to coś cudownego, i najpiękniejszego co nas może w zyciu spotkać.chociaz czasami chłópaki porzadnie daja się w kosc( jeden 3 lata, a drugi 8 miesięcy) to są dla mnie największym szczęściem.

Autor: Agulka  10.01.2006 zgłoś

Aha jeszcze komentarz do jednej z wypowiedzi( JOANNY * ASI). Słuchaj to, ze Twoje kolezanki mają takie doświadczenia to bardzo przyklre.Ja jak pisałam wcześniejjestem po dwóch porodach, a bynajmniej kłopotów z męzem nie mam i jesteśmy bardzo szczęśliwi.Dzieci urodxiły się zdrowe i porody odbyły si.ę bez jakich kolwiek powikłań. Więc nie moina tak generalizować.Leżąc w szpitalu po porodzie, widziałam kobitki po cesarkach.Ja śmigałam po korytarzu, pomimo szwów, a one snuły sie jak zjawy.Nie mogły się ruszać, każdy gwałatowniejszy ruch sparawiał im ból. Wypowież,że naturalne porody polecają złośliwe babska, co życz drugiemu źle , to jest chyba nie na miejscu.Nie jestem, ano złosliw, a do bycia babskiem tez mi chyba daleko.Nikomu źle nie życzę.Nie przeżyłaś tego, to może o innych nie wystawiaj opini.A tak ma marginesiie, wspólczuję takiej postawy, że nie chcesz poczuc tego co to macierzyństwo.

Autor: Vega  10.01.2006 zgłoś

Ze względu na moje schorzenie i tak wiem, że jak będę w ciąży i pozwolom mi urodzić, to w grę wchodzi tylko cesarka. I dobrze. W życiu siętyle nacierpiałam, tyle razy mnie bolało, że chętnie uniknę tego kolejnego, zupełnie niepotrzebnego bólu. Do ciąży muszę przygotowac się jak na wojnę. Codziennie ćwiczę godzinę-półtorej z obciążeniem, 3x w tygodniu (conajmniej) powinnam chodzić na basen (pływać intensywnie przez godz. bez przerwy, a nie gapić się na pana ratownika), ale nie zawsze mam czas. Do tego jak mam wolną chwilę to godzina jogi (rozciąga, wzmacnia, itp), intensywne spacery (dla mnie zimą to mordęga nie spacer). Jak chce poważnie mysleć o dziecku, to rok takiego intensywnego treningu i mogę próbować. Jeszcze tego nie czuję, ale przy okazji rochę schudłam, ciało mam fajne jędrne, więc jest motywacja, jeśli oszukuję (ciekawe kogo) to tylko trochę. Mam 28 lat i nie moge tej decyzji (być czy nie być matką) oddalać w nieskończoność. Ale nikt mnie nie namówi na poród naturalny, nawet jeśli nie byłoby przeciwwskazań. Ja jestem naprawdę odporna na ból, krew i rany. 5 dni w tygodniu średnio boli mnie kręgosłup, ale nie biore leków bo czuję się po nich przyćpana. Miałam jedną bardzo poważną operację, kilka mniej pomniejszych zabiegów, bez znieczulenia zakładane szwy (3), nacięcia (sama sobie jedno robiłam) i ...takie tam. Ale poród naturalny mnie przeraża. Moja mama na pytanie jak to jest powiedziała, że potem o tym się nie myśli, znajomej popękały naczynka w oczach przy parciu, koleżanka powiedziała, że po 10 godzinach była zdolna całować lekaża po stopach, zeby jej tylko cesarke zrobił (nie zrobił rodziła 27 godzin), moja przyjaciółka przez ponad miesiąc zachowywała się jak walnięta młotkiem z gumy, a tak ją zszyli, że przez 3 tygodnie miała problemy z chodzeniem, mogłabym tak jeszcze wymieniać, a to wszystko były zdrowe, wysportowane dziewczyny. Takich co rodziły przez cięcie znam conajmniej 6, w tym jedna urodziła tak dwoje dzieci (to były cesarki na życzenie, nie ze względów zdrowotnych). I kazda z nich wspomina poród z uśmiechem, wybór daty narodzin z uśmiechem, a cięcie...jakie cięcie, po tygodniu już się nie pamięta, a nawet w bikini nic nie widać. A tych co dobrze wspominają poród naturalny znam dwie? Może trzy. Chcesz wiedzieć jak to jest RODZIĆ, jak kobiety rodziły od zarania ludzkości i często rodzą do teraz, czujesz sie na siłach? Proszę bardzo. Ale mamy XXI wiek i ani ja, ani żadna inna kobieta nie musi cierpieć jeśli tego nie chce. A prawda jest taka, że przy tak często występujących patologiach, przy złym odżywianiu przyszłych matek, braku ruchu i słabej kondycji fizycznej i psychicznej (efekt wysoko rozwinętej cywilizacji) dużo prościej dla każdego lekarza jest zrobić cesarkę, niż czekac na poród siłami natury i zastanawiać się, co może pójść nie tak. Niestety, czasy kiedy kobiety w 9 miesiącu ciąży pracowały, odchodziły na bok, bo zaczęły się bóle, rodziły w kucki i po wszystkim wracały z dzieckiem do pracy BEAPOWROTNIE MINĘŁY. A na koniec proszę mężczyzn, żeby nie pisali, że oni też rodzą i cierpią, bo jak "urodzą" (fachowa nazwa) własnymi siłami kamień wielkości piłki golfowej, przez.. (wiadomo co), to wtedy mogą porozmawiać z matką swojego dziecka.

Autor: agga  14.01.2006 zgłoś

Czytając niektóre posty ma się wrażenie, że Polska to ... Nigeria. Adn. nacinania krocza: "Według Światowej Organizacji Zdrowia nie ma usprawiedliwienia dla rutynowego nacinania krocza. Powinno się je robić wówczas, gdy trzeba natychmiast zakończyć poród ze względu na zagrożenie życia dziecka i przy porodach zabiegowych. Szczególnie po skośnym nacięciu, które robi się u nas u kobiet rodzących na wznak, kobieta długo czuje ból, ma trudności w siadaniu i chodzeniu, a czasem także trudno jej przeżywać radość w życiu seksualnym." Rutynowe nacinanie krocza nie ma uzasadnienia. Powinno się oceniać i wprowadzać inne, alternatywne metody jego ochrony. (18.pkt. zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia "Poród nie jest chorobą") Na czym polega nacięcie krocza? Zabieg ten nazywany jest też epizjotomią. Położna lub lekarz, specjalnymi nożyczkami nacina skórę i mięśnie w ostatnim odcinku kanału rodnego. Robi to w końcowej fazie parcia, na szczycie skurczu, tzn. wtedy gdy tkanki krocza są napięte przez napierającą główkę dziecka. Rana zszywana jest tuż po porodzie. !!! Szycie krocza powinno być robione w znieczuleniu miejscowym!!! Skutki nacięcia krocza: *dodatkowe pęknięcie skóry i mięśni (można to porównać do kawałka materiału, który łatwiej się rozedrze, gdy jest już nadcięty) *większa utrata krwi *wzrost ryzyka infekcji *ból utrzymujący się nawet przez wiele tygodni po porodzie *ograniczenie ruchów utrudniające opiekę nad dzieckiem *ból podczas stosunków płciowych *zwiększenie prawdopodobieństwa wysiłkowego nietrzymania moczu. !!!Masz prawo sama zdecydować, czy chcesz być poddana nacinaniu krocza. Personel szpitala ma obowiązek poinformować cię o zamiarze wykonania tego zabiegu i uzyskać twoją zgodę. !!!

Autor: agga  14.01.2006 zgłoś

Autor tego artykułu powinien spalić się ze wstydu. " ... nacięcie krocza &#8211; jest to demonizowany, a bardzo pożyteczny zabieg. Zmniejsza on znacznie ryzyko pęknięcia krocza, a te bywają naprawdę ciężkie, z uszkodzeniem zwieracza odbytu włącznie. Nawet spore nacięcie goi się znacznie lepiej niż niewielkie nawet pęknięcie. Ponadto zabieg ten zmniejsza ryzyko nietrzymania moczu oraz urazu okołoporodowego noworodka..." Najzwyczajniej w świecie jest niedoedukowany, dodatkowo wprowadza w błąd przyszłe mamy .. Brak słów.

Autor:  15.01.2006 zgłoś

Ale o tym że krocze popękane w sposób naturalny przy porodzie zrasta się dużo gorzej niż zszyte nacięcie to już nikt nie wspomina...

Autor: anja  23.01.2006 zgłoś

Większość Was pisze o ogromnym bólu, ale fizycznym. Ja niestety cierpię dużo gorzej, bo straciłam moją córeczkę i wierzcie że nieskończenie wiele razy wolałabym cierpieć nawet tydzień lub dłużej, aby tylko malutka żyła i była zdrowa. Niestety żyła tylko jeden dzień ze względu na poważne wady wrodzone (nie wykryte podczas ciąży) . Niech więc żadna z Was nie zważa na ból fizyczny, bo to nic w porównaniu ze stratą dziecka. Cieszcie sie że możecie cierpieć i możecie mieć dzieci. To chyba największy skarb w życiu.

Autor: aniolek47  26.01.2006 zgłoś

Ehhh Mam 20 lat. Planuję dzidzię z moim narzeczonym. Po przeczytaniu całego artykułu i Waszych komentarzy Drogie Panie i Panowie, nie powiem że się umocniłam w swojej opinii... Trochę mnie to przeraziło, ale cóż... Coś za coś... Nasze Matki też tak cierpiały! I to lata temu... Kiedy było gorzej...

Autor: Majka  01.02.2006 zgłoś

Rodziłam dwa razy,mam dwóch synków.Pierwszy poród był szybki,syn zdrowiutki.Uważałam,że poród siłami natury jest lepszy od cięcia cesarskiego.Za drugim razem nie było już tak.Rodziłam długo,z kroplówkami,zastrzykami,siedziałam na piłce itd.Przez cały ten czas rozwarcie było na 7 cm.Kiedy tętno synka zaczęło spadać lekarz "wyszedł" na mój brzuch i nie zważając na rozwarcie 7 cm wypchnął małego.Popękałam w środku,syn ważył 4 kg.Ale to nie ważne.Syn nie płakał po urodzeniu tylko tak pochrapywał,bardzo długo go odśluzowywano,dostał 6 pkt,nie miałam go przy sobie.Zabrali go do inkubatora.Długo nie mogłam uzyskać informacjo co się dzieje.Wieczorem lekarka z noworodków powiedziałą,że mały ma niedotlenienie.Suchym głosem poinformowała mnie,że trzeba zrobić usg głowy czy są krwiaczki.Moja rozpacz nie miała granic.Na szczęście krwiaczków nie było i to była dobra wiadomość.Dziś mały ma 10 miesięcy,przeszliśmy chyba przez wszystkich specjalistów.Mówią,że jest zdrowy i ja w to wierzę ale nie ma dnia,żeby nie myśleć o tym jak łatwo zrobić kalekę z noworodka.Dlatego zmieniłam nieco zdanie o porodach naturalnych.Jeśli wszystko jest ok to jak najbardziej ale jeśli maleństwo lub matka jest zagrożona to cięcie powinno być szybko wykonane.Wiem,że lekarze tłumaczą się z każdego cięcia bo to koszty.Szkoda,że nikt nie tłumaczy się z ilości dzieci z urazami okołoporodowymi a jest bardzo dużo dzieci,którym na starcie zabrano szansę na szczęśliwe życie.A najgorsze jest to,że często tak dzieje się z powodu ignorancji,rutyny i czystego chamstwa lekarzy.Pozdrawiam wszystkie mamy i niemamy.

Autor: Iwona  12.02.2006 zgłoś

Nie jestem matką,ale moja siostra niedługo urodzi bliźniaki.Wszyscy oczekujemy na te babaski.Z tego co nam wiadomo będzie miala cesarkę.Moze to i dobrze,bo naprawdę urodzic dwójkę to faktycznie trzeba się nasiłować.Pozdrawiam cieplutko

Autor: dziunia :)))  14.02.2006 zgłoś

Ja jestem bardzo szczęśliwa:)Przede mną jeszcze trzy miesiące ciężkiego porusznia się, ale nie jest tak źle. Staram się nie słuchać opinii kobiet, które mają za sobą poród-bo każda kobieta przechodzi go inaczej:))Już teraz mówię, że nie chcę drugi raz zajść w ciążę bo trochęjest ciężko, ale jak pomyślę o tym bobasie, który bedzie poznawal świat wraz ze mną i mężem...w końcu sami pragnęliśmy dzidzi. Teraz tylko poród i piękne chwile bycia w większym gronie. Pozdrawiam

Autor: majka  28.02.2006 zgłoś

Przez przypadek " weszłam" na tę stronę. Nie dramatyzujcie.Przecież Pan Bóg wypędzając pierwszych rodziców z Raju powiedział, że Ewa i następne Ewy będą rodzić w bółu. Świat istnieje już tyle lat - to znaczy, że ból ten jest do przetrzymania.Jak pisała INKA - brak dziecka , depresja to jest ból. Bardzo Ci INKO współczuję - nie trać nadzieji. Dziecko adoptowane też może sprawić Tobie wiele radości, musisz tylko dojrzeć do tej decyzji. Co do porodu - 18 lat temu urodziłam mając 36 lat cudownego o wadze 4,20 kg synka. Było to pierwsze moje dziecko.Na następne się nie decydowałam, ale nie ze względu na na bóle porodowe (rodziłam 17 godzin, bóle krzyżowe 10 godz.- przez dłuższy czas brak ujścia, nacięcie krocza) ale ze względu na wiek - wtedy uważano , że 36 lat i więcej to wiek już prawie nie do rodzenia (dzisiaj bardzo żałuję, gdyż niejednokrotnie mój Kochany syneczek mówi, że chciałby mieć brata lub siostrę) Pomimo wszystkiego lekarze nie zdecydowali o cesarce - urodziłam siłami natury. Nigdy nie zapomnę pierwszego w przedszkolu Dnia Matki i wiersz mojego Synka "Mamo, Mamo cóż Ci dam - tylko jedno serce mam, a w tym sercu róży kwiat, żyj mi Mamo 100 lat", z moich oczu popłynęły łzy szczęścia, łzy szczęścia popłynęły jeszcze wiele razy i oby płynęły zawsze ze szczęścia. Piszecie o braku środków finansowych, 18 lat temu też nie było łatwo. może były pieniądze, ale nie było co kupić.Sukienki tzw. ciążówki pożyczało się od koleżanek, kocyki, beciki także. Szczytem było zdobyć 10 szt. pieluch tetrowych które trzeba było prać również z trudem zdobytymi tzw. płatkami mydlanymi, mleko na książeczki. woda ledwie cieknąca z kranu ze względu na ograniczenie w moim mieście.To dopiero koszmar. Aha, zapomniałam napisać, że pomimo, że rodziłam bez pieniędzy i przy obcych miałam wspaniałą opiekę. Przepraszam Was dziewczyny, ale śmiem twierdzić, że większość z Was niedorosło jeszcze do macierzyństwa. Pozdrawiam Was. Majka

Autor: Kinga  02.03.2006 zgłoś

czesc dziewczyny. czy moze ktoras z was napisac jak dlugo trwa cesarka i czy bardzo boli blokada

Autor: Julita  02.03.2006 zgłoś

Bardzo dziękuję za wszystko, co tu napisaliście. Przykro mi, że niektóre kobiety przeżyły tyle bólu i cierpienia podczas porodu i ciąży. Ale przyznam, że mnie to wcale nie przestraszyło!!! Mam 27 lat i bardzo, ale to bardzo pragnę dziecka i jestem w stanie dla tej małej kruszynki znieść każdy ból. Niestety nie wiem czy kiedykolwiek będę mieć okazję... W dzisiejszych czasach i w tym kraju to wcale nie jest takie proste- jestem już prawie 8 lat po ślubie i oboje marzymy o bobasku, niestety wciąż musimy przekładać tą decyzję. Dawniej chcieliśmy najpierw się jakoś urządzić, a kiedy w końcu jakoś się ułożyło, ja straciłam pierwszą pracę. I tak jest do dziś- w ciągu ostatniego roku już 4 razy ją zmieniałam. W ostatniej pracowałam pół roku, planowaliśmy w marcu zaczać się starać o potomstwo i... przedwczoraj dowiedziałam się, że moja firma upadła... W tym kraju nie ma żadnych szans. Niby wszyscy trąbią, że jest niż demokratyczny ale nikt nie robi zupełnie nic aby nam, młodym pomóc, dać jakiś start. Przepraszam, że piszę trochę poza tematem ale musiałam się wygadać :-) Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamy!

Autor: Nana  03.03.2006 zgłoś

Jestem miesiac po porodzie i postanowilam sobie jeszcze w ciazy, ze napisze o swoich doswiadczeniach. Glownie dlatego, ze wiekszosc postow to opinie bardzo negatywne i niezle mnie zestresowywaly gdy oczekiwalam na ten wielki dzien. Do tego stopnia,ze przestalam wchodzic na internet. To jaki bedzie porod bardzo duzo zalezy od nastawienia. Ja sie bardzo cieszylam, ze to juz (odeszly mi wody plodowe) i jechalam do szpitala w pogodnym nastroju. Zazwyczaj kiepsko znosze bol i zawsze przy bolach menstuacyjnych bralam tabletki,ale porod chcialam przezyc tak jak natura to sobie wymyslila - no moze z mala modyfikacja, bo rodzilam w wodzie. Moze to na tyle zmniejszylo bol, ze wspominam to jako naprawde interesujace przezycie. Smialo moge powiedziec, ze urodzilabym jeszcze tak kilka dzieci:) Pozdrawiam wszsytkie 'ciężarówki' i nie bojcie sie - to sie naprawde da zrobic naturalnie!:)

Autor: Basik  06.03.2006 zgłoś

Pięć miesięcy temu spełniło się moje wielki marzenie.Po sześciu latach starań dwóch poronieniach urodziłam bliżnieta.Poród odbył się ze wskazań metodą cesarskiego cięcia w Matce Polce w Łodzi.Do dnia dzisiejszego nie doszłam do siebie.Miałam robione cztery razy wkłócie do znieczulenia zewnatrzoponowego zanim panu anestezjologowi wyszło wreszcie dobrze.W czasie gdy zaczęto mnie rozcinać dusiłam się ,pokazywali mi dzieci a ja nic nie byłam w stanie zobaczyć .Myślałam,że to już koniec.Tego co przeżyłam nie jestem w stanie nawet oopisać-po prostu horror.Okazało się,że podano mi zbyt dużą dawkę znieczulenia i nastąpił paraliż mięśni oddechowych.Byłam zaintubowana i dostałam znieczulenie ogólne.Po wszystkim spuchłam jak balon,wywiązała się infekcja,dostalam antybiotyki. Powiedziano mi,że tak się czasami dzieje.Nie byłam w stanie zajmować się dziećmi co powodowało niewybredne komentarze pań pielęgniarek za moimi plecami.Błogosławiłam dzień kiedy wreszcie stamtąd wyszłam.Pozdrawiam wszystkie kobiety które chcą lub muszą mieć cesarkę i życzę żeby nie miały takich przeżyć jak ja

Autor: Madzik  07.03.2006 zgłoś

Urodzillam synka przez cc 3 miesiace temu tez w Matce Polce w Lodzi. Porod mial byc naturalny, dostalam oksytocyne, skurcze byly ksiazkowe. Jednakze rozwarcie doszlo do 4 cm i nie postepowalo. Dostalam juz nawet znieczulenie zewnatrzoponowe bo tak liczylismy na porod naturalny (choc w sumie nie jestem przeciwniczka cc - chcialam tylko zeby moj synek byl zdrowy). Bole trwaly od 9 do 17 - juz o 10 odeszly wody. Troche po 17 spadlo tetno synka i szybko wzieli mnie na sale operacyjna. Tu musze pochwalic lekarzy za szybka reakcje - cala akcja od spadku tetna do cc trwala moze z 5 minut! A cala cesarka moze z 10-15 min. Przy cesarce poprosilam o znieczulenie ogolne bo bylam potwornie zmeczona i przestraszona i jak poczulam jak mnie lekarz rozcina to sie calkiem przerazilam. Okazalo sie ze synek okrecil sie 3 razy pepowinka i jeszcze mial supel na pepowinie! Dlatego nie schodzil do kanalu rodnego - obrazowo mowiac - wisial na pepowinie ktora go nie wypuszczala z brzucha, bo byla za krotka. W sumie lekarz powiedzial ze to i tak szczescie ze synek zyje bo takie dzieci czeso sie juz w brzuchu podduszaja! No i nie mial szans uroszic sie zdrowy przy porodzie naturalnym.Jestem wdzieczna lekarzom za szybka i sprawna operacje . Synek jest zdrowy i sie super rozwija. Musze powiedziec ze najgorsze bylo to ze rodzilam na oddziale gdzie dzieciaczki leza osobno i malego nie widzialam cala dobe. Po cesarce niestety musialam odlezec swoje pod kroplowka a na drugi dzien nie bylam w stanie jeszcze sie podniesc i isc do synka :(. Bol jest okropny ale tylko przez pierwsza dobe i Najgorzej jest sie "rozchodzic". Jak juz sie raz wstanie to z godziny na godzine jest coraz lepiej. W sumie juz w 2 dobie po cesarce nie bralam srodkow przeciwbolowych i smigalam karmic synka! Moze i jest ryzyko powiklan po cc ale jesli dobrze i fachowo zrobiona to naprawde szybciutko sie do siebi dochodzi i nic nie powinno sie dziac. Generalnie sam porod i pobyt w szpitalu z bejbikiem to pestka. To co sie dzieje potem to dopiero kosmos. Ja akurat mam rodzine 500 km od siebie i po powrocie do domu bylam sama z mezem ktory wzial 2 tyg urlopu. Burza hormonow, bol w okolicy blizny, permanentne niewyspanie, zmeczenie, bol piersi i niewiedza na temat dziecka (chodzi mi tu o to ze to moje pierwsze dziecko i przerazaly mnie wydawane odglosy, reakcje , roznorodnosc kup itd..). Mysle ze kazda kobieta w jakims stopniu przechodzi baby blues - lekki rodzaj depresji poporodowej , ktora jest calkowicie uwarunkowane przez hormony (www.latona.pl). Ja mialam przez jakies pierwsze 3 tygodnie straszne wahania nastrojow - od euforii po rozpacz w 5 min! Wszystko jednak przeszlo a milosc do synka jest ogromna. Jego usmiech wszystko wynagradza :) Najbardziej boje sie o 2 ciaze - bo bardzo chce miec jeszcze jedno dziecko. A wiem ze po cc czasem sa problemy z utrzymaniem ciazy. Mam jadnak nadzieje ze bedzie ok. Apropos dylematu porod naturalny czy cc - mam 2 kolezanki po porodach naturalnych. Minelo juz pol roku a one nadal czuja bol i dyskomfort w okolicach naciecia krocza. Nie mowiac juz o wspolzyciu. Pozdrawiam wszystkie ciezarowki i swiezo upieczone mamy :)

Autor: michal  30.03.2006 zgłoś

ja mam taki problem przed porodem dokladie tydzien musialem wyjechac i zostawilem ja sama z tym problemem to bylo dla mnie naj gorsze ale teraz przezywam koszmar ona czuje do mnie wstret napiszcje co mam robic prosze

Autor: xxx  10.04.2006 zgłoś

Michał postaw sie w sytuacji swojej żony ona wtedy potrzebowała ciebie twojego wsparcia i bliskości i być może zawiodła się na tobie.... moze jej zdaniem moznabyło przelożyć ten wyjazd....nie wiem nie znam dokładnie tej sytuacji ale wiem na pewno ze szybko o tym nie zapomnie

Autor: malinka21  27.04.2006 zgłoś

Witajcie. właśnie karmie mojego 4-miesięcznego synka. Jest bardzo kochany ale muszę przyznać żeurodzenie takiego szkraa to nie lada wysiłek! ja rodziłam naturalnie jakieś 10 godz. bóle byly nie do zniesienia, aż mnie z nóg zwalało, na szczęście mój mąż był przy mnie! Naprawdę było mi ciężko i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek zdecyduję się na dziecko ze wzgledu na ból(chciałabym mieć jeszce córeczkę). Jednak jestem dumna z siebie że udalo mi się wytrzymać i urodziłam ślicznego i zdrowego synka. Uważam że każda kobieta powinna to przeżyć ponieważ mimo tego nieziemskiego bólu jest to cudowne doświadczenie! Nigdy nie zapomne tego moentu kiedy już opadałam z sił, a położna wzięła mnie za ręke żebym dotknęła główki maleństa! Wtedy poczułam nagły przypływ sił i zrozumiałam że za chwilę bedę miała na rekach swój mały skarbek! tak też się stało a ból nie miał już żaego znaczenia. Ale niestety do czasu. Potem bolały mnie strasznie szwy po nacieciu krocza i przez tydzień nie mogłam usiąść na tyłku. Było ciężko, ale dałam radę i teraz czuje sie świetnie, z meżem normalnie współżyję już od 2 m-cy po porodzie! A jeśli chodzi o cesarskie cięcie to jestem zdania że napewno jest łatwij, na pewno tak nie boli zarówno przed jak i po porodzie! a z resztą co to za poród? zwykła operacja, dużo się nie trzeba natrudzić! wiem bo leżałam na porodówce z dziewczynami po cesarce, one śmgały a ja ledwo kroczek za kroczkiem! no i przynajmiej usiąść mogły!

Autor: malinka21  27.04.2006 zgłoś

Chciałam dodać że ciązę przechodziłam cudownie poza jednym szcegółem- do jakiegoś szóstego m-ca miałam mdłości co wieczór, czesto też wymioty ( nawet w pracy) denerwował mnie nawet zapach pasty do zębów! Poza tym wyglądałam cudownie do piąteg miesiąca niebyło widać brzuszka! Wszyscy mówili że pięknie wyglądam! dużo nie przytyłam- 12 kg i przed porodem schudłam 2! w dwa tygodnie po porodzie wychudłam i teraz jestem szczuplejsza niż przed ciążą! Dziewczyny nie bójcie się że przytyjecie! jak będziecie karmić to na pewno schudniecie! ja się wcale nie odchudzałam i nawet nie ćwiczyłam!

Autor: malinka21  27.04.2006 zgłoś

Dam wam jeszcze ważną radę odnośnie znieczulenia zewnątrzoponowego! Tak naprawdę to ono wiele wam nie pomoże a nawet może pogorszyć sprawę! Otuż znieczulenie to dostaje się na drugą fazę porodu, czyli na tak zwane bóle parte. Powiem wam z mojego doświadczenia że ja nie mogłam się doczekać kiedy zacznę przeć! Trwało to 35 min a ból nie był już taki straszny jak przedtem! oczułam wręcz ulgę! oczywiście bolało ale jakoś mogłam się wyżyć tym parciem! Z tego co wiem i z tego co słyszałam znieczulenie wydłuża drugą fazę porodu, nie czuć tak skurczów i dlatego nie wiadomo kiedy przeć! Powiem wam że druga faza porodu nie jest taka straszna jak pierwsza i w porównaniu trwa chwilkę! A poza tym wiesz że już tylko krok dzieli Cię od wilkiego spotkania po drugiej stronie!!!

Autor: malinka21  27.04.2006 zgłoś

Po drugiej stronie brzuszka oczywiście!!!!!!!!!! Życzę powodzenia kobietkom, które nie mogą zajść w ciąże i tym które poroniły( wiem co czujecie sama kiedyś poroniłam i to w okropnych bólach ) na pewno doczekacie się swojego maluszka, trzymam za was kciuki! Powodzenia również tym które już z niecierpliwością i niepokojem czekają na poró! Mówię wam to da się przeżyć a nawet trzba nie bójcie się bólu edzie dobrze przeżyjecie! za Was teżtrzymam kciuki! Pozdrawiam!!! ;)

Autor: malinka21  27.04.2006 zgłoś

Do anja uważam że masz rację! zaden ból fizyczny nie może równać się z tym co czujesz! nawet poród! Uważam że dla takiego szczęścia jakim jast dziecko warto się poświęcić, a nawet trzeba! Naprawdę bardzo Ci współczuję! Nie wiem co bym zrobiła gdybym straciła swoje kochane maleństwo! On nadaje sens mojemu życiu! Życzę Ci żebyś miała jeszcze swojego szkraba choć wiem że nic nie zastąpi tamtego dziecka. Naprawdę współczuję Ci z całego serca, trzymaj się!!! Życzę szczęścia!

Autor: mamusia24  27.04.2006 zgłoś

do agga Ty dziewczyno sama jesteś niedouczona! Poczekaj aż sama będziesz rodzić naturalnie i wtedy jak Cie porozrywa po sam odbyt to zacznij się mądrzyć! Lekarze wiedzą co robią i robią to dla twojego dobra a nie dlatego bo mają taki kaprys! NO chyba że Ty masz taką wielką dziurkę? Wiesz trudniej jest zszyć poszarpaną ranę a jeszcze trudniej się goi! Ja miałam nacięte krocze i nie miałan żadnych z powikłań jakie opisałaś! Dziewczyny nie czytajcie tych bzdur!!! Ona wprowadzi was w bład i dopiero będziecie miały problemy!

Autor: Pati26  30.04.2006 zgłoś

Cześć! Od czterech miesięcy jestem mamą cudownego chłopczyka. Przez przypadek weszłam na tą stronę i zaczęłam czytać te wszystkie wypowiedzi, zastanawiacie się jaka forma porodu jest lepsza. Ja bardzo chciałam urodzić naturalnie,jednak moje Maleństwo było ułożone pośladkowo, więc planowane było cc i psychicznie przygotowywałam sie do cc mając jednak nadzieję, że się jeszcze odwróci. I tak też się stało na dwa tyg. przed porodem. Bardzo się cieszyłam i byłam pozytywnie nastawiona do porodu chociaż trochę się bałam. Poród rozpoczął się odejściem wód, więc miałam nadzieję, że nie będzie tak źle (w końcu nie byłam pierwszą kobietą, która rodziła). Na początku skurcze były niezbyt bolesne dało się wytrzymać, ale po jakiś dwóch godzinach doszły bóle krzyża, nasilały się skurcze więc było coraz trudniej, ale się nie poddawałam, czas leciał jak zwariowany mijały godziny ból był coraz większy, ale rozwarcie na 2cm, po 10 godz. dostałam jakiś środek, rozwarcie drgnęło, jednak nadal nie tak jak powinno, potem okazało się, że mój synek nie może przejść przez kanał (miałam już bóle parte, które musiałam przetrwać, bo rozwarcie było zbyt małe, Mały nie mógł się przecisnąć). Normalnie bóle parte oznaczją rychły koniec porodu u mnie niestety tak nie było) w końcu zdecydowano o cc poród nastąpił po 16 godz. byłam zmęczona i potwornie bałam się o dziecko, jednak gdy usłyszałam jego płacz, gdy wyciągnięto mi go z brzucha łzy płynęły mi jak grochy.(ważył 3550) Nie pamiętałam już bólu byłam bardzo szczęśliwa. Największym minusem cc jest to, że nie masz bezpośredniego kontaktu z dzieckiem po urodzeniu, moment kiedy kładą ci je na brzuchu musi być naprawdę cudowny. Cieszę sie jednak, że w końcu miałam cc, bo w przeciwnym razie może moje Maleństwo wcale nie było by zdrowe. Myślę jednak,że gdyby nie konieczność to wolałabym do końca rodzić naturalnie, w końcu droga mojego porodu dobiegała już końca, a musiałam jeszcze przejść przez cesarkę. 2w1 to wcale nie było takie proste i przyjemne. Nie mniej jednak warto było mój mały skarb jest największą nagrodą. Przyszłe Mamuśki! Nie bójcie się bólu, lecz miejcie jego świadomość, bo ból jest i jest on czasami okropny, a momentami wydaje się nie do zniesienia, ale nie jest taki żeby nie dało się go wytrzymać. Poza tym naprawdę szybko się go zapomina. A i jeszcze jedno nie twórzcie w głowach wizji idealnego porodu niezależnie jakiego, bo wszystko może się zmienić i przebiegać zupełnie inaczej niż się założyło. Mimo iż moje wspomnienia z porodu nie są najlepsze mam nadzieję, że będę miała jeszcze jedno dziecko i że wszystko będzie w porządku, może następnym razem cc nie będzie konieczne. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy te obecne i te przyszłe. Życzę Wam szczęśliwego rozwiązania!

Autor: jola  14.05.2006 zgłoś

jestem tydzien po porodzie dostalam znieczulenie do kregoslupa nic mi to nie pomoglo bo odczuwalam bole a wrecz przeciwnie teraz bardzo zle sie czuje mam straszne bole glowy ktore nie ustepuja i jestem zmuszona caly czas lezec w lozku. W przyszlosci nigdy bym sie na takie znieczulenie nie zdecydowala.

Autor: ziuta  07.07.2006 zgłoś

hm...mój poród wspominam bardzo dobrze.. ale to dlatego że urodziłam w ciągu godziny.Trochę gorzej było z opieką. Dostałam kroplówkę i poszło szybciutko....tylko że gdy zaczęło się parcie nikt nawet nie zauważył bo "wspaniałe" pielęgniarki łaziły sobie to tu to tam a ja biedna myślałam że poprostu chce mi sie kupkę:) a to było juz parcie. Nie nacięły mi krocza bo juz nie zdażyły, gdy przyszła jakas pielegniarka (nie wiem dokładnie kto w kazdym badź razie nie połozna) widziała już główkę. Trzy parcia i na świecie była juz moja córcia:) połozna przyszła dopiero na zszycie mnie.Tak więc opieke miałam wspaniałą! Na drugi dzień ja juz czmychałam szybciutko po korytarzu. Doszłam szybciutko do siebie. A całą ciążę czułam się dobrze i wszystko przebiegało tak jak powinno być. Córcia ma już dwa latka ale szczerze mówiąc nie planuje już dzieci.

Autor: marcela  27.07.2006 zgłoś

jezeli tu jeszcze ktos zaglada mam prosbe..powiedzcie mi - jezeli biore tabletki antykoncepcyjne a stosunek byl tez przerywany jest mozliwe zajscie w ciaze???blagam o odpowiedz to dla mnei bardzo wazne....

Autor: sandra  29.07.2006 zgłoś

powiedzcie mi ludzie kiedy dokladnie moge zajsc w ciaze probowalam 5 razy i niz z tego jestem załamana:( nieumiem trafic na te dni prawda ze one sa miedzy 10 dniem a 20 po okresie czy tez nie? pozdrawiam sandra z gdanska

Autor: honorka  01.08.2006 zgłoś

marcela nie powinnaś zajść w ciąże jeśli byłaś zabezpieczona polowa kobiet żyje na tabletkach i jest ok jeśli bieżesz regularnie to bedzie ok

Autor: zoska117  07.08.2006 zgłoś

14lipiec 2006 na swiat przyszło moje malenswo urodziła sie 4 dni przed data wyznaczona przez lekarza co do porodu to sie nie odzywam bo holernie bolo lekarz powiedział ze mój poród był cizki bo jestem młoda az za młoda bo ma 17 lat no ale jestem cała i dzidzia tez nie załuje tego ze w takim młodym wieku urodziłam :)i nie bede zycze kazdej dziewczynie aby była szczesliwa ze swojego maciezynswa nawet jesli jest młodziutka:) i kazdemu chłopakowi szczesliwego ojcostwa papapap

Autor: zoska117  08.08.2006 zgłoś

dakam wypowiedz równiez 2006-08-07 nie dodałam jednak ze to był poród naturalny chociaz bolało zyłam mysla ze zaniedługo zobacze moja kruszynke:) mój marz jest szczesliwym ojcem kiedy ryczy w nocy to on wstaje hehe tylko jak trza nakramic to mnie budzi ale jak niepotrzebna jestem to mój mezulek daje mi pospac kocham ich najmocniej na swiecie zycze kazdej przyszłej mamusi i swiezoupieczonej mamulki duzo szcescia ale rózwniez tym dziewczyna które juz dawno urosziły:)

Autor: Samanta  18.08.2006 zgłoś

Do Marceli: Jeśli bierzesz tabletki antykoncepcyjne (nawet jesli jest to dopiero 1 sze opakowanie) i bierzesz je dluzej niz 7 dni nie zajdziesz w ciążę, obojętne jaki by to nie byl stosunek.Od tego wlasnie sa tabletki. Czy czytalaś może ulotkę?Jeśli nie to powinnas, chociaz jest cholerenie dluga :)

Autor: kaśka  22.08.2006 zgłoś

mam dwuletnią kochaną córcię ale na drugie dziecko raczej się nie zdecyduje.Rodziłam 12h miałam bóle z brzucha i z krzyża jednocześnie a na dodatek trafiłam na straszną położną masakra!!!!!!a na koniec miałam łyżeczkowanie i byłam szyta:na żywca:bo położna przy nacinaniu krocza przecięła mi żyły.Dobrze że chociaż mąż był przy mnie no i Iga sprawiła że szybko odzyskałam siły

Autor: kaśka  22.08.2006 zgłoś

dodam jeszcze że moja mała kobieta miała 4 kilogramy 60 cm wzrostu

Autor: Kasia,30  11.09.2006 zgłoś

Cześć! Jestem tą która przeżyła niezbyt miłą cesarkę, chociaż w zasadzie sama cesarka to w sumie pikuś, gorzej z tym co było później i jest do dziś. Ból po był nieziemski, myślałam, że nie wstanę z łóżka, ba nie usiądę nawet.... Ale ok. Dziecko dostałam po kilku godzinach chyba... nie chciało pić, darło się, dali mu sztuczne mleko potem nie chciało już wogóle pić... ale się poświęcałam bo panie w szpitalu sugerowały że karmienie piersią jest the best. Podczas karmienia odczuwałam taki ból że wbijałam palce w podłogę żeby tego nie czuć, popękały mi brodawki, ale twardo karmiłam. Nadszedł dzień powrotu do domu- teraz będzie tylko lepiej, pomyślałam. Na drugi dzień zaczęła pękać rana po cesarce. Ledwo się ruszałam a jeszcze to karmienie co pół godziny w pozycjach których dzisiaj nie mogłabym już powtórzyć, żeby moja mała czegoś się w końcu napiła... Zamiast siedzieć z dzieckiem a właściwie leżeć jeździłam po lekarzach żeby coś zaradzili na mój otwierający sie brzuch. No i zaradzili oprócz leków kazali mi leżeć ......... a to dobre, przecież ja musze karmić moje dziecko w pozycji siedząco skręconej czy coś podobnego! W końcu jeden z nich powiedział że jest jeszcze butelka i to było zbawienie dla mnie. Dzisiaj po dwóch latach mówię o tym i już się tak nie denerwuję ale wtedy myślałam, że krok dzieli mnie od depresji. Dzięi mężowi, mamie przeżyłam. Dzisiaj mam jakiś guz na tej ranie po cesarce lekarz twierdzi że być może to endometrioza, ale ból odczuwam nie przed i w trakcie miesiączki ale tydzień po, więc już sama niewiem co to jest, tylko się boję, że to coś strasznego. Po co napisałam? Po to żeby nikt nie mówił co jest lepsze - cesarka czy poród naturalny. Bo wszyscy mają swoje racje- jak widać ja miałam i mam wszystkie komplikacje po cięciu jakie można mieć. Więc ci którym się tak wydaje że ci po cesarce nie wiedzą co znaczy słowo poród to się mylą!!!!!!! My mamy poprostu inne problemy. Tak jak wam się zdarza urodzić naturalnie bez katastroficznych przeżyć tak i nam zdarza się mieć cesarkę bez komplikacji. Ale jeszcze raz podkreślam zdarza się...... Napisałam dlatego, że wkurza mnie już to wieczne słuchanie na temat tego jak to te po cesarce to nie wiedzą co to to ic o to tamto. Ja przeżyłam swoje i życzę sobie naturalnego porodu w przyszłości.

Autor: oranzada  14.09.2006 zgłoś

czesc dziewczyny! prosze o pomoc.. mam taka sytuacje - 21 dni temu bralam pregnyl- podwojna dawke.. przedwczoraj testy wykazaly ze jestem w ciazy.. teraz jakies tydzien po terminie miesiaczki mam plamienie( jak zapowiedz okresu.. zawsze na poczatku mam plamienie brazowe.. nie krew!)... co ja mam o tym myslec?? lekarz kazal brac 3 x dziennie duphaston.. jeszcze za wczesnie na stwierdzenie ciazy( badanie usg).. co ja mam robic? moze to ten pregnyl spowodowal wynik testu dodatni? ale lekarz powiedzial ze 20 dni po podaniu to niemozliwe..

Autor: ASIA  03.10.2006 zgłoś

MAM 19 LAT I JESTEM W 7MIESIÁCU CIAZY.NIE WIEM CO ROBIC!NAJGORSZE JEST TO ZE NIE WIEDZA O TYM MOI RODZICE TYLKO KOLEZANKI. BOJE SIE IM COKOLWIEK POWIEDZIEC BO NIE WIEM JAK ZAREAGUJA NA TO ZE ZOSTANA DZIADKAMI. OD PEWNEGO CZASU BOJE SIE Z NIMI ROZMAWIAC A CO DOPIERO SPOTKAC!PROSZE NIECH MI KTOS DORADZI CO MAM ROBIC!!!!!-

Autor: WIELA  11.10.2006 zgłoś

Witam wszystkie przyszłe i obecne mamy! Za dwa dni kończy mi się termin,który wyznaczono mi do porodu,problem w tym ,że brzuch mam twardy jak arbuz,czy mam się o to martwić i umawiać się na wizytę czy czekac cierpliwie do piątku,nie chcę wyjść na chisteryczkę...ogólnie to wszystko ze mną ok....

Autor: kaśka  11.10.2006 zgłoś

do Asi nie martw się jak twoi rodzice zobaczą maluszka od razu o wszystkim zapomną będzie ok.zobaczysz a tak apropo czemu nie widzą twojego brzuchaprzecież na pewno jestjuż sporych rozmiarów

Autor: Beata  16.10.2006 zgłoś

Witam! może mi pomożecie. Chciałabym zrobić badania genetyczne jeszcze przed zajściem w ciążę - ale nie wiem gdzie są one wykonywane.

Autor: asiek  18.10.2006 zgłoś

ja nie wiem czy juz jestem w ciąży ale spóźnia mi się okres drugi tydzień .jednak test wyszedł negatywnie (było mi trochę smutno).Mam mieszane uczucia .Mamy już córeczę ma 4,5 latka .Drugie dziecko dopiero chciałam urodzić troszeczke później.Ale nie mogę się doczekać co przyniesie los.boję sie ....A pozaty dostałam pracę i nie wiem co będzie pózniej.Pozdrawiam wszystkie mamy.

Autor: niuniek  21.10.2006 zgłoś

Ja tak z innej beczki.Mianowicie kochalam sie z moim chlopakiem tydzien po moich dniach plodnych do konca a teraz spoznia mi sie miesiaczka juz poltora tygonia,wczoraj robilismy test i na poczatku nic nie wychodzilo po 5 minutach wkropilismy do testy kolejna dawke moczu i wtedy wyszedl wynik negatywny.Myslalam ze sie odblokuje i dostane okres a tu nic!objawy mam jak przed miesiaczka boli mnie brzuch i piersi ale nie wiem czy to moga byc tez objawy ciazy,czy ten test byl wazny ,czy mam go powtrzyc.A moze ja ta ciaze to sobie wmawiam?co o tym myslicie?

Autor: niuniek  22.10.2006 zgłoś

dostalam miesiaczke wiec test nie klamal a mialam nadzieje:(

Autor: Młoda21  23.10.2006 zgłoś

Hejka!!!A ja chciałam się pochwalić swoją radością..bo jestem w ciąży obecnie w 35 tygodniu i za 5 tygodni poród...bardzo się cieszę ale jednocześnie mam obawy czy sobie poradzę bo zostałam samotną mamą(w czwatym miesiącu ciąży)...i powiem Wam ,że są momenty kiedy jest mi ciężko ale mój synek w brzuszku daje mi tak ogromną siłę i motywację ,że wiem że muszę dać radę...Są tu jakieś samotne mamy??? Serdecznie pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamusie!!!!! 3majcie się ciepło

Autor: madziara25  27.10.2006 zgłoś

A ja jestem w 31 tygodniu ciazy. Czuje sie jak maly slonik, wiec zdziwil mnie post Asi, ze rodzice jeszcze nie wiedza o jej ciazy. Czy to mozliwe? Przeciez moja mama wiedziala o mojej zanim ja sie domyslilam.

Autor: madziara25  27.10.2006 zgłoś

Ja mam meza, ale to nie iznacza w cale, ze nie jestem sama...Nie bede Cie zanudzala swoimi opowiesciami o facecie alkoholiku - powiem tylko jedno, postawa taka jak Twoja naprwde sprawia, ze czlowiek odzyskuje wiare!P.S. tez bede miala synka.

Autor: aaaa  04.11.2006 zgłoś

DO ASI 19 lat Przeczytaj sobie wcześniejszą stronę - rozdział o bezpłodności To wtedy dowiesz się co to znaczy mieć dziecko.Powinnaś się wstydzić.aaa

Autor: Krysia  06.11.2006 zgłoś

Zrobiłam cztery testy wynik negatywny jednak nie mam okresu proszę o pomoc mam 49 lat

Autor: Kalla  15.11.2006 zgłoś

Przeczytałam artykuł i jestem zaniepokojona wieściami Pana Michała: nacięcie krocza - ciekawa jestem czy on by chciał, żeby mu fujarkę przy wydalaniu kamienia z nerki nacinali, poza tym będąc w siódmym miesiącu ciąży, uczęszczam do szkoły rodzenia w państwowym szpitalu i bynajmniej tam panie położne nie mówią że nacięcie krocza jest super, wręcz przeciwnie należy tego unikać jak ognia. Dodatkowo Panie Michale spore nacięcie wcale nie goi się lepiej niż pęknięcie, w Polsce nacięcie wykonuje się rutynowo, bo wtedy panie położne i lekarze nie muszą się przemęczać za swoje marne pensyjki. W naszym kraju nacięcie wykonuje się u 90% pierworódek, ciekawe czemu w niemczech czy francji takich nacięć jest tylko 15%, przecież kobiety tam rodzące nie są zbudowane inaczej niż my Polki. Tamte kraje mają dużo bardziej rozwiniętą służbę zdrowia i na wiele wyższym poziomie więc niech Pan kitu ludziom nie wciska. Pozwolę sobie skomentować jeszcze jeden apekt mianowicie cięcie cesarskie: Osobiście uważam, że nie powinno być na życzenie (aczkolwiek jest i oficjalnie kosztuje 1500 - 2000 zł), aczkolwiek pisanie że rana boli dużo bardziej niż ta po nacięciu jest dla mnie absurdem - skąd Pan Panie Michale o tym wię? Czyżby Pan tego doświadczył. Pragnę jednoczesnie zaznaczyć, że w każdym zawodzie są partacze, i tak lekarz który zszyje pacjentkę po nacięciu może to zrobić tak "perełkowo" że ta będzie się przemieszczać po szpitalu ciągnąc jedną nogę za sobą, o siedzeniu nie mówiąc. I bynajmniej nie piszę tego od tak sobie, powyższe opnie należą do położnych pracujących na porodówkach od 20 lat, a nie do faceta, który nigdy czegoś nawet w 1% podobnego do porodu nie przeżyje. Pozdrawiam P.S. Droga redakcjo, wypadałoby aktualizować pewne tematy i artykuły, medycyna idzie do przodu, a my przyszłe matki czytamy u was artykuły rodem z PRLu......

Autor: NANEA  21.11.2006 zgłoś

WITAM..JESTEM MŁODA PRZYSZŁĄ MAMĄ..MAM21 LAT I JESTEM NA POCZĄTKU 8 MIESIACA..PO PRZECZYTANIU ARTYKUŁU I KILKU KOMENTARZY STWIERDZAM ZE KAŻDA KOBIETA ZASŁUGUJE NA SZACUNEK ZA SAMO BYCIE MATKA..MOJA CIĄŻA NA POCZĄTKU TYLKO SPRAWIAŁA MI KŁOPOTY-MDŁOŚCI ITP.TERAZ JEST CUDOWNIE:)KIEDY DZIECKO SIE RUSZA I CZUJE JAK SIE PRZESUWA..TO TAKIE MIŁE..BOJE SIE CO PRAWDA WIELU RZECZY..PORODU..I TEJ ODPOWIEDZIALNOSCI ZA WŁASNE DZIECKO PO..OBECNIE BEDAC W 8 M-CU MAM DOŚĆ MAŁY BRZUSZEK-TAK WIERDZA PRZYNAJMNIEJ INNI,PRZEZ CO BOJE SIE TEZ ZE DZIECKO MOŻE BYC MALEŃKIE..ALE LICZE ZE ZDROWE.. W SUMIE NIE BYŁAM GOTOWA NA ZOSTANIE MAMĄ..ALE WSPARCIE PSYCHICZNE JAKIE DAŁ MI W TYM TRUDYN POCZATKOWYM OKRESIE MÓJ NARZECZONY WIELE DLA MNIE ZNACZY..I ŻYCZĘ INNYM KOBIETOM BY ICH MĘŻCZYZNA TAK CIESZYŁ SIĘ Z DZIECKA(ZWŁASZCZA NIEPLANOWANEGO)JAK MÓJ KOCHANY.. POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH PRZYSZŁYCH MAM:)

Autor: maja  28.11.2006 zgłoś

a teraz wszystkie doswiadczone mamy po wiedzcie mi czy mialyscie tez taki objaw ciazy jak zawroty głowy zaraz jak zauwazylyscie ze jestescie w ciazy

Autor: ja  03.12.2006 zgłoś

na czym polega odejście wód płodowych? jak to się odczuje?

Autor: ogon  17.12.2006 zgłoś

Mam takie pytanie moja żona leży w szpitalu na podtrzymaniu ciąży.Czy w takim przypadku nalezała by mi sie opieka nad dzieckiem jeżeli wyjdzie ze szpitala. dodaje też że zaleca się do tego ciągłe lezenie mojej żony. Wie ktś coś na ten temat????

Autor: kacita  20.12.2006 zgłoś

jestem mloda dziewczyna w wieku jescze nie pelnoletrnosci natomiast juz wkrutce bede pelnoletnia.Mam w klasie dziweczyny ktura juz na dniach bedzie rodzic a 2 bedzie w kwietniu powiem szczerze ze sa mlode ale jedna bdzie mila 19 a druga kilka dni po urodzeniu 18 lecz podziwiam je poniewaz musza zajac sie dzieckiem szkola itp.Mamy ostatni rok wiec spokojnie ale poprostu musza byc dzielne i odpowiedzialne.obie sa w porzadku i porzadne.Ja sam chce miuec dziecko ale nie w tym wieku ale jak je widze az zazdrosc mnie bierze.Chce miec normalnie dziecko jhak wyjde za maaz i bede mial trochce wiecej latek-) One nie zlamaly sie jak wiekszosc dziewczyn w podobnych sytuacjach.juz kochaja te dzieciaki mimoze jeszce sie nie narodzily.trzymam za nie kciuki.zycze im jak najlepiej. ja juz wiem jestem pewna iz ze chce miec dziecko.dziewczyny trzymajcie sie moze na mnie liczyc zawsze w kazdej sytuacji-)

Autor: alejandra  20.12.2006 zgłoś

ktos napisal ze jak ma cos w brzuchu ma ochote wbic muz w brzuch.Dziecko to szcescie radosc ruwniez zycia.Ma tez sie potomka kogos dla kogo mozna tez zyc.Przeciesz uslyszenie od tekiego malucha 1 slowa mamo lub tato jest czym najwzniejszejszym w zyciu!niewiuem jak mozna powiedziec niechce dzieckja?a jak bedzie to co zabije je pani?zazdaje to pytanie kobiecie ktura tak napisla jak wspomnialam na popczatku.Mlode dziewczyny chodzace jeszce do szkoly sa madzrezejsze od pani i nie panikuja tylko rodza dzieci i sie nimi zajmuja!wychowuja je oraz juz kochaja jak nie ma ich jeszzce na swiecie!no cuz sa ludzie i parapety ta kobieta to parapet.oburzylam sie tym bo tacyyluddzie dla mnie to chamscy wryrodni poprostu zli nie madzrzy glupcy!Ile jest malzenstw kurew chca miec dziecvi a nie moga i staraja sie o adobcje.Ci co nie chca to maja a ci co chca to nie maja i taka jest prawda teoria ktura coraz czesciej sie sprawdza w naszych czasach.Ruzne sa sytuacje ale dziecko jest ruwniez wazne jak milosc do ukochanego mezczyzny

Autor: Dajen  21.12.2006 zgłoś

mam 20 lat.Jestem mloda lecz juz wyszlam za maz.Od roku jestem szczesliwa zona a od miesaca mama.Przyznam sie szczerze ze jeszce pare lat temu muwilam nie chce miec dzieciale w glebi serca czulam ze chce miec przynajmniej jedno-) Jak mialam 17 lat poznalam fajnego faceta o i mieniu rafal.Poczatki byly trudne bo mial dziwewczyne.natomiast wszystko sie ulozylo los poprostu dal nam szanse i co po 2 latach chodzenia wzielismy slub.Mailam 19 lat jak wyszlam za maz.Niekturzy ludzie sadza e kobety w tym wieku sa molde i nie zbuyt dojrzale do takiego powaznego stanu.Muwie im ze moze sa wyjatki bo ja sie czuje bardzo dojrzala tym bardziej teraz kiedy mam z kochanym rafalem kochanego Oktawia.jestem szczesliwa mama.jak dowiedzialm sie ze jestem w ciazy zamurowalo mnie ale doslownie po 15 minutach zdalam sobie sprawe ze spodkalo mnie cos spanialego a to dziecko bylo chciane i jest owocem naszej czyli mojej i meza milosci.jak rafal sie dowiedzial byl w 7 niebie. Ciaze milam spokojna ale w miedzy 5 a 6 miesiacem ciazy mialam male kaplikacje otuz musialm lezec 2 tygodnie w szpitalu.Znioslam wszystrko i warto bylo. Czytajac komentarze rozumiem i szanuje je lecz nie bujhcie sie porodu i wart zarezykowac ja to zrobilam 9 miesiecy starania poswiecenia i mam malego Oktawia

Autor: nicol  21.12.2006 zgłoś

Historia dajen jest cxiekawa i fajan.Czytajac ja postanowilam ze napisze o swojej. Ja tez jestem mloda ale mam 19 lat.Jestem mlodsza od dajen ktura napisla swuj kometaz. Ja zaszlam w ciaze jak mialam 18 lat i chodzilam jeszce do szkoly ale od 2 tygodni mam curke antonie.Mimoz e bylam pelnoletia jak zaszlam w ciaze to chodzilam jeszce do szkoly.Mozna powiedziec ze muj przyklad to jeden z tych dziewczyny kture zachodza w ciaze barzdo mlodo tylko ze ja mialm od 2 miesiecy 18 lat.Po 2 miesiacach ukonczenia pelnoletnosci zaszlam w ciaze z chlopakiem starszym odemnie o 2 lata a bylam z nim od 2 lat.Poznalm go jak mialam 16 lat i nie kdlugo po poznaniu zwiazalismy sie. ukonczylam juz szkole a 2 tygodnie temu urodzilam.Dalam sobie rady mialm wsparcie ale w szkole sama musialm sobie dac rade bo nuka a ja jeszce w ciazy.zdalam jako jedna z najleprzych ucenic z rocznika ze tak to napisze.Milam dobre stopnier i dobrze zdalma egazaminy zaweodowe. Jestem mloda ale mysle ze dojrzala na tyle zby byc tez mataka w tak mlodym wieku. Ludzie sie odemnie nie odwrucili a te stare dewoty co gadaja mnie nie interesowaly i dlaej tak jest.raz tylko slyszlam o komentarzu w mojej obecnosci bedzac jeszce w ciazy to byl podajtrze 4 miesiac.Szlam z chlopakiem doa auta.jedna star dewota ktura mieszkla na koncu ulicy a jest ona dluga powiedzilam do mnie do lekarza czy na zakupy.Nic nie powiedzialm jej nie lubie muj chlopak zasmial sie pod noem bo ja jestem taka ze sie niedam ze odwaga jest wemnie od zawsze.Ona skomentowala ze no tak nic nie muwi bo to wstyd dopiero co szkole skonczyla a juz na dupake sie udala jak dziwka.Wiedzial ze jestem w ciazy i ze nie powino sie mnie denerwowac. Ja na to ze zlosci ze Nie jest pani z mojej rodziny zeby mi muwic takie rzeczy.Jest pani stara plotkara zyjaca w samotnosci bo nikt pani niechcial.niema sie niczego wstydzic dziecko to szcescie a nie wstyd.Natomiast pani powina sie wstydzic tego ze plotkuje i robi zamet caly czas klamiac mysli pani ze niewiem ze pani chodzi wieczorem sobie na sapery opserwujac co u kogo sie dzieje.niech pani lepiej uwaza bo ja NIEJESTEM PANI KOLEZNKA.ZDENERWOWALAM MNIE.teraz sie do mni juz nie odzywa i plotuw nie robi.tak sie nie przejmowalam jej gadaniem tylko wtedy ale raz po kilku minutach mi przeszlo poniewaz nie oglam sie denerwowac i przejmowalam sie tym ze dziecko mam w drodze i bedzie za nie dlugo.chce uslyszec slowo mama i tata.za miesiac tez biore slub ale nie przez to ze jest dziecko ale z miosci zeby byla jasnosc.Powiem mlode matki glowa do gury i usmiech

Autor: Anita  21.12.2006 zgłoś

wiem moze ze to co zrobilam jest zle ale zluje ze usunelam ciaze

Autor: Natalia  21.12.2006 zgłoś

Anito wiekszosc kobiet to robi a nie kture tylko zaluja.Niewiem dlaczego to zrobilas ale ci slulczuje. Dziecko to cos cudownego.Czastka ciebie bo nosilas je w sobie a po tem po 9 miesciacach urodzilas.Ja moje dziecko kochalm ale jak muj facet odszedl to ono razem z nim.Mam 22 lata a 2 lat temu urodzilam synka mila by teraz 2 latka jak by zyl.ciaze milam zla dlatego tez bylam tym bardziej szczesliwa ze moglam go urodzic ze wytrwalam do konca do porodu.Muj chlopka jechal byla zima boze moglam wtedy ich nie puszczac slisko na drogach mimo ze jechal powoli zderzyl sie z innym autem saM PRZEZYLa dziecko nie.Nadal zyje ale nie jestesmy razem.nieobwiniam go za smierc dziecka lecz bardzo to przezylam.wiedz ze ciaz to stan blogoslawiony

Autor: Maribel  21.12.2006 zgłoś

ciekawe historie macie tu na forum.powiem szcerze ze nie kture mnbie zaskakuja. dobra ale ja opowiem swoja mam 18 lat i jestem w ciazy.Moja ciaz trwa juz 2 miesiac a dowiedzilam sie pod koniec 1.Rodziece normalnie zaregowali i zoferowali pomoc natomiast ja juz mieszkam z chlopakiem ktury pracuje za granica a mieszkam jego rodziucami na wsi u niego w fajnym milym domku.Idzie 3 rok jak jestem z nim.Ju dlugo to normalne ze jeste smy razem i spólzylismy a ze bedzie przedzej dziecko niz slub to trudno sie muwi.Jestem tego zdania ze dziecko tak by byloprzedzej czy puzniej.Bo oboje kochamy dzieci.a od dawna planowlismuy z jego rodzicami ze jak tylko skoncze 18 mieszkam u niuch i jak sie dowiedzilam o ciazy to juz bylam u nich. niestety moja ciaza jest zagrozona poniewaz jak jeszce bardziej mloda milam problemy z jajnikami leczylam je i nadal tak jest ale odawna bylo pewne ze wrazie ciazy komplikacje nastapia.No i tak jest.@ miesiac a nie moge wogule dzwigac za duzo chodzic jak zle sie czuje brac jakies ochydne lki ale dla tego dzieckj wszytko dlatego ze juz je kocham a niemoa go jeszce na bozym swiecie. wart jest naprawde sie poswiecic zeby za pare miesiecy uslyszec 1 slowo swej pociechy. jestem mloda a wiem co chce zrobic.Muj gzresiu ucieszyl sie na wiesc ze bedzie tata juz planuje ji pokuj jaki wuzek luzeczko a nawet jakie imie.obojetnie co bedzie byle ze zdrowe by bylo musze sie starac bo najmniejsza pomylka i mge poronic.Blagam boga zeby tak nie bylo.ja pragne tego dziecka.Jka sie urodzi bede je kochac jeszce bardziej. jestem dobrej nadzieji i mysle ze sie sprawdzi. Poczatkowo wymiotywalam i mdlalm teraz stopniowo sie normuje moje samo poczucie. lekarz powiedzial dzieckobedzie zdrowe itp ale trzeba o siebie dbac i ja to robie i wczesniej robilam zanim zaszlam w ciaze.moi rodziece nie byliz za tym zeby miec w takium wieku dzieci ale zaragowali bardzo mile ciesz sie razem z rodzicami grzesia ze bede dziadkami.ludzie u niego na wsi nastawieni do mnie i ogulnie pozytywnie przyjazni nie plotkuja co sie czasem zdraz ale ja sie bym tak tym nie przejmowala.Jak by co powiedzialam bym jedno nie wasze zycie wiec sie nie wtracajcie ja sie do wasego zycia nie atracam nie wasze zycie nie wasza sprawa moje zycie moja sprawa.Chce urodzic to dziecko i razem z grzesiem byc wzorowym rodzicem.chce byc dobra matka z czasem zona chociasz juz planujemy slub cywilny starczy nam po co nam oscielny byle bedziemy mezem i zona a rodziaccami dla dziecka.jak dobrze pujdie to jeszce przed rozwiaaniem ezmiemy slub .ja bede prz y koncu 3 miesiaca chcemy prawdopodobnie wziasc slub.wszystko sie uklada ale nie mioge sie denerwoweac anie meczyc i zalezy tez to odmojego zdrowaia jak sie bede czuc zeby wiazasc slub.Bo to nie tylko o mnie chodzi ale o malenstwo kture chce urodzic.

Autor: Mila 24 lata  26.12.2006 zgłoś

Wraz z mężem postanowiliśmy,że z dzieckiem poczekamy aż wyremontujemy dom i zmienimy samochód, a więc mieliśmy czekać około dwóch lat i początkowo trwaliśmy w swoim postanowieniu. Jednak wraz z upływem czasu coraz częściej mówiliśmy o dziecku, początkowo nieśmiało i raczej półsłówkami ale w końcu zdecydowaliśmy się na dzidziusia. Po pół roku bezskutecznych prób zajścia w ciążę zaczęliśmy się zastanawiać czy my jeszcze w ogóle będziemy mieć dziecko i właśnie wtedy okazało się, że jestem w ciąży. Byliśmy bardzo zdziwieni i zaskoczeni (miło zaskoczeni). Był to najszczęśliwszy dzień w naszym życiu. Teraz jestem w czwartym miesiącu ciąży, musiałam przestać pracować (jestem pedagogiem szkolnym) choć bardzo nie chciałam, bo jest to moja pierwsza praca po studiach. Często wymiotuję i większość czasu muszę leżeć ale jestem bardzo szczęśliwa i wraz z mężem bardzo czekamy na nasze maleństwo bo mimo tych wszystkich"niedogodności". Kocham mojego maluszka od chwili gdy test pokazał dwie kreski (wymarzone kreski). Dziewczyny nie zwlekajcie z dzieckiem zbyt długo, bo czasem może się okazać, że zajście w ciąże będzie trudne lub co gorsza niemożliwe. Nie mówię tu o skrajnych przypadkach dziewczyn bardzo młodych !!!

Autor: Kasia21  03.01.2007 zgłoś

a ja bbbbaaaaaaaaarrrrrddzoooooo chcę mieć dzidziusia. zdecydowaliśmy z mężęm sie na różowiutkie bobo, bo na co tu czekać? mam 21 lat ale nie uważam że to zbyt wcześnie. jesteśmy oboje zdecydowani, i choć nie jestem jeszcze w ciąży to uż nie mogę sie doczekać okrągłego brzuszka i maleństwa. I nie przerażają mnie te wszystkie opowieści, a pani która napisała ż e wbiłaby sobie nóż w brzuch jest po prostu niepoważna. Tam w brzuszku kobiety rozwija sie nowe życie i nie wyobrażam sobie jak można nie chcieć przyjąc na świat takiej malutkije śliczniutkiej istotki. Pozdrawiam wszystkie mamy!!!!1

Autor: agulka  05.01.2007 zgłoś

Witam serdecznie mamy i przyszle mamy! Na początku o asfalcie chcę coś dodać....widzialam ten reportaż!!! i ktoś pomylił fakty... reportaż był o tym że faktycznie cialka nienarodzonych dzieciaczków są kremowane! To jeszcze chyba nie takie straszne....lecz smutne w tej historii bylo to ze szpital wysypuje prochy w miejscu z ktorego firmy polskie robią betonowe bloki na drogę!!! A nienarodzone dzieciaczki nie maja godnego pochówku. Stad cala afera i reportaż....chodzilo o niegodny pochówek nienarodzonych dzieci. Z tym że w tym samym reportażu byl pokazany inny szpital w którym cialka są wydawane rodzicom. I rodzice decydują o tym jak pochować malego czlowieczka. Drastyczne porównanie 2 szpitali !!!

Autor: ida  14.01.2007 zgłoś

boje sie i naturalnego i cesarki. 9 lat temu córke urodzilam naturalnie i zapomnialam jak to bylo, az do teraz-kiedy znow jestem w ciązy.Od [początku spędza mi sen z powiek wizja bólu, szwów, chodzenia prawie na kolanach z powodu źle zszytego krocza, ośmiu miesięcy odpędzania od siebie męża. Postanowiłam, że tym razem urodzę przez cesarkę i żadne argumenty do mnie nie przemówią, abym zmieniła zdanie.Mam świadomość komplikacji po cięciu, ale pamiętając o moich poprzdnich doświadczeniach, uważam, że jestem w stanie o wiele lepiej znieść ból rany na brzuchu, niż zmasakrowanego krocza.Poza tym poród naturalny był dla mnie nieziemskim upokorzeniem. Czułam się jak zwierzę, choć opieka była miła i naprawdę fachowa. Dziś tak naprawdę jestem bardziej nastawiona na swój komfort, bo wierzę, żę jeśli ja będę odczuwać mniej stresu, to i dziecko będzie spokojniejsze i wszystko będzie ok. Troska o zdrowie dziecka zaślepia matkę i jest ona w stanie wszystko znieść, byle tylko maluchowi nic nie było.Oczywiście też obawiam się o zdrowie mojego dzidziusia, ale staram się myśleć pozytywnie i nie przyciągać myśli o jakichkolwiek powikłaniach. Cesarka to mój wybór, bo chcę urodzić w pełnej świadomości, a nie w amoku i pragnieniu, byle to się juz skończyło. Nie mam zamiaru rodzić znów naturalnie. To najgorsza rzecz, jaką matka natura przyszykowała kobietom.

Autor: ida  14.01.2007 zgłoś

a najśmieszniejsze jest to, że najczęściej cięcie jest odradzane przez ginekologów facetów. Twierdzą oni, że naturalny poród to najlepsze wyjście. Przy całym szacunku do ich wiedzy i doświadczenia- nic nie wiedzą o porodzie.Jeśli ktoś nie poczuje czegoś na własnej skórze, jak może mówić mi, że to coś jest najlepsze.

Autor: Wercia  17.01.2007 zgłoś

Dziewczyny macie prawie wszystkie racje!!! MĘŻCZYŹNI NIC NIEWIEDZĄ O CIĄŻY!!! LECZ JEŚLI ROZMAWIAMY Z GINEKOLOGIEM TO CZY PANA PANIE mICHALE A TAKŻE WASZYM ZDANIEM CZY SAMO WYJŚCIE DZIECKA Z POCHWY BARDZO BOLI??? PRZYGOTOWUJE SIĘ DO TEGO I JESTEM JUŻ W 6 MIESIĄCU I NIEWIEM JAK TO JEST A NIEMAM KOGO SIĘ SPYTAĆ!!! PROSZE O ODPOWIEDŹ BO BARDZO SIĘ BOJĘ!!!

Autor: ida  18.01.2007 zgłoś

Werciu Właściwie samo wyjście dziecka już nie boli. Najgorsze są bóle, gdy rozwiera się szyjka macicy. a trwa to kilka, jeśli nie kilkanaście godzin.Nie chcę Cię straszyć, ale nie jest to ani troche przyjemne.Zresztą fakt, że wolę urodzić przez cesarkę, już sam za siebie mówi, że poród naturalny był dla mnie okrucieństwem natury. Drugim powodem jest to, że krocze po takim porodzie wygląda jak rozjechane walcem i, mimo tego, że podobno szybciej sie goi niz rana po cięciu, nie wygląda juz tak ślicznie jak przed porodem:). Wyobraź sobie intymne miejsca kobiet, które rodzą po kilkoro dzieci...pełno blizn i jedna wielka masakra...Atrakcyjność spada... Może się komuś wydać, że plotę bzdury i zachowuję się egoistycznie, martwiąc się o estetyczne względy, ale dlaczego mam bez buntu poddawać się czemuś, co mi się nie podoba. Powtwrzam: moje uczucia też są ważne!

Autor: Tatien  23.01.2007 zgłoś

Ciąża jest dlamnie czyms bardzo cudownym,spanialym.Młoda jestem ale wiem ze chce miec dziecko natomiast gdy wraz z partnerem obenie mężem zapalnowlaismy ze chcemy miec naszą pocieche to Prubowalismy ciagle sie nie udwalo.Poszlam wiec sama w tajemnicy przed Kubą tak nazywa sie muj maz i dowiedzialm sie z eniemoge miec dzieci.Mój maz kochany dowiedzial sie o tym.Wiadomo ze nie byla to wiesc radosna i ruzne ludzie a najbardziej chyba mezczyzni raguja na takiego typu naprzyklad informacje.Muj kuba mnie nie zostawil powiedzila ze bedzie sie starac ze bedzie zemna i w zadnym razi e w zadnym przypadku mnie nie zostawi.I tez tak bylo nas laczy prawdziwa milosc>wkoncu rok temu okazalo sie ze jetem w ciazy i mnie zamurowalo poniewaz moja lekarka muwila ze mam tylko jak dlaniej 10 procent na ciaze.90 bylo ze nie.Cudem 10 procentt wstalo sie w 100 procent.Moja pni Kinegolog sie zdziwial ale niezmienilam jej bo uwazam ze jsest swietna lekarka i cal ciaze nazurowla.Powiedzialze jestem jjedna z nie wiel wyjatkuw kobiet kture nie mogly miec dzieci a jednka.Ciaze mailam bardzo faja.Nie maialm komplikacji nie czulam sie zle wrecz spaniale.Ruwno do 9 miesiaca pracowlam i tez ryzkowlam ale wszystko jbylo okej az do rozwiazania czyli porodu.Od 2,5 miesiaca jestem szczesliwa matka oraz muj maz ojcem malego Octawiana urodzil sie zdrowy i bez zadnych maplikacji pisz to na tymn forum poniewaz napewno jakas kobieta to czyta ktura mam problemy w ciazy lub zajsciem i pisze zeby podczymac na duchu oraz dodac wiary ze wszystko jest mozliwe pozdrawiam

Autor: Maragaret  23.01.2007 zgłoś

Jestem kobieta w ciazy niemam zadnych komplikacji uwazam ze niekture z was presadza wkrecacie sobie strach przesdzacie przed porodem to puzniej stekacie i marudzicie na orodzie a dzielna spokojna kobieta w ciazy da sobie rady itp wescie przestancie wiecie zeby byc matka trzeba byc madra zeby byc w ciazy trzeba miec glowe

Autor: student med  24.01.2007 zgłoś

jeśli wyszlo panie wysokie stezenie alfa-fetoproteiny prosze udac sie na konsultacje z lekarzem ginekologiem prowadzacym. nie chce pani martwic ale wysokie stezenie tego czynnika moze swiadczyc o wystepowaniu wad ukadu nerwowego. w celu weryfikacji przepowadza sie badanie amnocetnze, biopsje kosmówki ewentualnie fetoskpoie .jesli chce pani wiedziec cos wiecej na ten temat to forum jest nieodpowiednim do tego miejscem. przykro mi nic wiecej nie moge powiedziec...

Autor: Ania24  24.01.2007 zgłoś

WITAJCIE KOCHANE KOBIETKI. PRZECZYTALAM WSZYSTKIE WASZE KOMENTARZE DOTYCZACE CIAZY,ZADOWOLENIA Z NICH I OBAW Z NIMI ZWIAZANE. JESTEM OSOBA KTORA POL ROKU TEMU PRZESZLA OPERACJE USUNIECIA PEKAJACEGO PRAWEGO JAJOWODU Z USUNIECIEM CZASTOWYM JAJNIKA (TEZ PRAWEGO) W SKUTEK CIAZY POZAMACICZNEJ.OD MOMENTU KIEDY ZACZELAM MIESIACZKOWAC PAMIETAM ZE ZAWSZE MIALAM NIESAMOWICIE SILNE BOLE PRAWEGO BIODRA-NIEKIEDY NAWET MDLALAM OD TYCH BOLI,COS OKROPNEGO. OD NIEDAWNA ZACZELAM SIE ZASTANAWIAC CZY W SKUTEK TYCH BOLI MOGLAM MIEC COS NIE TAK Z PRAWA STRONA UKLADU RODNEGO. MAM WSPANIALEGO MEZCZYZNE, Z KTORYM BARDZO PRAGNIEMY MIEC DZIECI,PRZERAZA MNIE MYSL PONOWNEJ CIAZY POZAMACICZNEJ W NIEDALEKIEJ PRZYSZLOSCI.WG LEKARZA MOGE JUZ ODSTAWIC TABLETKI ANTY BO WSZYSTKO JEST W POZADKU I TAKA SYTUACJA WG NIEGO NIE POWINNA DRUGI RAZ SIE PRZYTRAFIC. POTWIERDZIL TO DRUGI GINEKOLOG U KTOREGO BYLAMZARAZ PO OPERACJI. CHCIALABYM ZAPYTAC CZY SA TU NA FORUM PANIE KTORE PO CIAZY POZAMACICZNEJ DOCZEKALY PRAWIDLOWEJ CIAZY,SERDECZNIE POZDRAWIAM-ANIA24

Autor: student med  24.01.2007 zgłoś

to ze raz zdarzyła sie w przypadku pani ciaza pozamaiczna nie musi o niczym swiadczyc, moglo to yc zwiazane z nieprawidlowa budowa prawego jajowodu lub struktór w jego obrębie np dodatkowe zachyłki, strzepki etc. ma pani jednak jak rozumie drugi jajnik zdrowy funkcjonucjący, wiec nie ma się czym martwic. ni jedna kobieta ktora ma juz trójke dzieci nagle dowiaduje sie ze podczas którejś z ciąż został uszkodzony jeden z jajowodów bądz jajników. Najpiękniejsze chwile dopiero przed Panią i Pani mężem. poadrawiam i zycze efektywnego wspolzycia (czytaj maleństwa) powodzenia

Autor: paula19  29.01.2007 zgłoś

Czy podczas zwykłego badania ginekologicznego lekarz moze stwierdzic ciazę?( 4 tydzien Ciązy) czy musi to byc badanie USG lub morfologia?

Autor: s. med  30.01.2007 zgłoś

Doswiadczony lekaz moze stwierdzic ok 5 tyg. w 4 tyg śluzowka macicy posiada juz charakterystyczne cechy dla ciązy ale jednozanacznie tego stwierdzic nie mozna (m.in. ciemnieje), aczkolwiek podwyższony wynik morfologii na HCG moze to potwierdzac -> tzw ciąza biochemiczna. USG moze stwierdzic ciaze ok 6-7 tyg wczesniej zarodek jest zbyt maly.

Autor: facet  01.02.2007 zgłoś

jest tyle wspanialych kobiet ,to wrazenia po przeczytaniu zawartosci tego tematu od gory do dolu, zawsze chcialem byc ojcem juz od gdzies 15 roku zycia mialem taka ogromna potrzebe bycia tata,zawsze kochalem dzieci i swietnie sie z nimi czuje ,dzis mam 31 lat :-),zeszlo mi prawda, mam wspaniala narzeczona ktora jest calym moim zyciem ,pobieramy sie i trwaja przygotowania do wesela a zarazem zaczelismy sie starac o dziecko,pisze tutaj bo zdaje sobie sprawe jak wiele stracilem czekajac z tym az do tego wieku,chce tym samym przestrzec innych przed popelnieniem tego samego bledu ,ja czekalem bo dziecinstwo mialem bardzo ubogie jesli chodzi o finansowa strone ale szczesliwe,i wiedzialem ze najpierw trzeba postawic dom kupis samochod zapewnic stabilnosc finansowa,omal bym zostal sam do konca :-) , chce byc przy porodzie i wogole jestem bardzo szczesliwym czlowiekiem,ktoras z pan powiedziala ze jej facet charowal by 12 godz na dobe by zapewnic jej dobre warunki moj kolega rozwiodl sie z zona przez swoj pracocholizm,ja sam tez tak charuje ale to przeciez wszystko dla nas ,dla zony i dzieci nie wiem dlaczego dziewczyna moze rzucic meza tylko dlatego ze chce sie bawic a przeciez gdy mamy dziecko to nasze zycie czy tego chcemy czy nie musi ulec zmianie,pozdrawiam wszystkie szczesliwe mamy i tatusiow tez .

Autor: marta  04.02.2007 zgłoś

Przeczytalam,wasze opinie i niektore ,sa przerazajace ,ja mam termin na 27.02 wiec juz niedlugo,mam corke ,ktora urodzila sie 5 tygodni przed terminem ,porod zakonczyl sie ze wzgledow medycznych cesarskim cieciem i z komplikacjami ,jak sie okazalo chodzilam 3 dni z przerwanymi wodami plodowymi i mialam rozwarcie na5 cm ,czego nawetnie odczulam ,ale ogolnie mowiac porod trwal krotko w sumie 3 godziny ,ale byly problemy potem.Mam nadzieje,ze teraz urodze normalnie,chociaz boje sie bolu ,i jak to przezyje ,ale staram sie nie myslec ,i tak bede musiala to przejsc ,chociaz po przeczytaniu niektorych opowiesci skora cierpnie ,Ale mysle tyle kobiet rodzily i rodzi,ze i tym razem sie uda :)Staram sie myslec optymistycznie ,czego i Wam zycze .

Autor: aska  05.02.2007 zgłoś

jeżeli uprawiało sie sex podczas ciazy może sie cos stać? (nie wiedzialam ze jestem w ciąży)

Autor: Mila24 lata  06.02.2007 zgłoś

Do Aski Nie martw się będąc w ciąży można uprawiać seks . Mój lekarz powiedział że możemy sie kochać tylko "z głową". Całuski pa

Autor: ciezarna  21.02.2007 zgłoś

tak przypadkim weszlam na ta strone i plakac mi sie chce . juz nie chce dziecka

Autor: Joasia  21.02.2007 zgłoś

Czytam te wszystkie opisy, smutne i radosne,przerażajace i optymistyczne, o szczesciu i bólu, o strachu i sile.jestem pełna podziwu dla kobiet które rodziłyi są matkami. ja mam cudownego chłopaka, planujemy wspólne życie i coraz częsciej mówimy o dzieciach...na poważnie, w żartach, na zakupach, w restauraji, w kinie, w łozku, przy obiedzie i sprzątaniu... on chciałby dziewczynkę z moimi włosami i oczami , ja marzę o chłopczyku z jego oczami i z jego pięknym uśmiechem...to tylko marzenia, bo wiemy że najważniejsze jest żeby maluszek był zdrowy...myśle juz o tym naszym maluszku bardzo często, maluszku z miłości, maluszku ktory byłby największym naszym skarbem.. i nawet wszystkie te smutne i przerażające komentarze ani na moment nie sprawiły ze przestałam marzyc. Wierze że sie uda i warto podjąc ten wielki trud, by zobaczyc te smiejące oczka i ufnie wyciągnięte rączki istotki, która powie do mnei kiedys 'mamo', która będzie taka nasza, która sprawi ze bedziemy jeszcze szczesliwsi.

Autor: andzia  26.02.2007 zgłoś

jak powiedziec ze jestem w ciazy

Autor: zuza  05.03.2007 zgłoś

czy można uprawiać sex w 9 miesiacu

Autor: Agnieszka  15.03.2007 zgłoś

Dziś zaczynam 12tydzień. I bardzo sie boję, bo to piersza moja ciaża. I powiem szczeże że nie mam żadnych obiawów( czasami bliskie spotkanie z sedese) Ale że codziennie to NIE! Bardzo bolą mnie plecy, nogi i piety! Biore od lipca kwas foliowy ale po za tym żyje jak wcześniej!Przytyłam 8kg. Ale pocieszam się tym że we wrześniu rodzę.Czyli całe lato moje!!!!!!!! Chciałabym aby było ZDROWE i żeby była to dziwczynka. To jest super przeżycie, jeszcze nie czuje ale wiem że jest.Piersi rosną, brzunio też a nawet mój mąż się zmienił, bardziej dba o nas. I wiem że nie zamieniłabym tego stanu na inny na płatną pracę. Staraliśmy się od lipca i się udało.Mam 26 lat i nie ma po co czekać, to jest piękne.

Autor: Giovanna  25.03.2007 zgłoś

mam pytanie do wszystkich doświadczonych mam- czy potrzebne są pzred planowaniem ciąży jakies specjalne badania lub szczepionki??? dziekuję za odp:)

Autor: szczęśliwa  26.03.2007 zgłoś

to przykre co niektóre z was piszą o dzieciach i o ciąży. Wszystko zależy od podejścia i psychiki, no i oczywiście od tego czy partner chce tego dziecka,czy jest z powodu ciązy partnerki szczęśliwy czy nie.A wy piszecie ze nie chcecie juz dzieci, że szpital,igly itp. to cos okropnego,koszmar,...,To nie zachodzcie w ciaże!Nie chcialabym zeby moje dziecko dowiedzialo sie kiedys jak było mi ciezko w ciazy jak bardzo go (dziecka)nie chcialam.A wam te słowa tak łatwo przychodzą. Wspołczuje waszym dzieciom i partnerom! JESTEM W CIĄŻY, TO PIEKNY OKRES!Nie boje sie porodu,ufam lekarzom, nie jestem histeryczką i panikarą.Z partnerem nie możemy doczekać się naszej córeczki! Dziewczyny w ciąży nie słuchajcie skwaszonych i zmęczonych zyciem mamusiek::))

Autor: szczęśliwa  26.03.2007 zgłoś

A co do kobiet pytających się o sex w czasie ciąży...to podziele sie własnych doświadczeniem. Fizjologia sie zmienia, orgazm przezywam znacznie silniej, mam ochote sie kochac z moim partnerem, nie mówie ze boli glowa, ze nie mam ochoty,bo tak nie jest.Poza tym pozytywne emocje, euforia i zblizenie partnerów dobrze" wpływa" na dziecko krótko rzecz ujmując.Porozmawiajcie z ginem

Autor: madzia24  27.03.2007 zgłoś

A ja bardzo chciałbym być znowu w ciązy ale niestety muszę czekać bo pierwsza skonczyła się poronieniem w 5 tyg potem ból, łzy i pustka.bo przecież staciłam coś na co czekalam.nie rozumiem dlaczego ja? jest tyle kobiet które nie chcą mieć dzieci więc czemu nie one?????????????????????????????

Autor: Karolina_19  27.03.2007 zgłoś

Mam 19 lat i jestem w 5 miesiącu ciąży... Ale nie jest to ciąża pojedyńcza jest to ciąża bliźniacza!!! Tym większy mój strach!!! Boje się okropnie bólu podczas porodu!!! I równiez po nim! Męczy mnie też ciagła myśl w jaki sposób będę rodzić. Z jednej strony chciała bym urodzić naturalnie choć raz to przeżyć, bo nie szykuje się na większą ilość dzieci, ale z drugiej strony wolała bym mieć cesarskie cięcie...

Autor:  29.03.2007 zgłoś

Ciąża i poród to naj wspanialsze co może się przytrafić kobiecie

Autor:  29.03.2007 zgłoś

Mam 26lat i 5 dzieci w wieku 10,8,7,i 5letnie blizniaki wszystkie ciąże wspominan bardzo dobrze chodz nieobyło się bez mdłosci i wymiotów(szczegulnie z blizniakami) w każdej ciąży przytyłam dosyc sporo ale to wtedy się nie liczyło najwarzniejsze było aby dziciaki urodziły się zdrowe, i tu musze siuę pochwalic pierwszy syn urodziłaM SIŁAMI natury i ważyl 3300, drugi syn tak samo przyszedl na świat naturalnie waga3800,następna była upragniona córeczka waga3400 i wielka niespodzianka życiowa bo stosowałam pigułki antykoncepcyjne blizniaki pierwsza na swiat wyszła córka ważyła3300 a po15minutach syn urodził się posladkowo i ważył3400 teraz staramy się z mężem o następne dziecko

Autor: anek  10.04.2007 zgłoś

Co do nacięcia krocza to nie zgodzę się z opnią autora artykułu i nie tylko, również kobiety które spodziewają się dziecka chciałabym odesłać do stony Fundacji Rodzić po Ludzku, tam zamieszczona jest cała praca dotycząca nacięcia krocza poparta rzetelnym badaniami, pozdrawiam ;)

Autor: anes  06.05.2007 zgłoś

ja jestem juz w 8 miesiacu i czuje sie okropnie z powodu mojego lekarza na poczatku chodzilam do jego prywatnego gabinetu ale niestety czasem w zyciu sie zmienia i musialam przejsc miesiac temu do przychodni gdzie przyjmuje ten sam lekarz niby ten sam ale calkiem inny czlowiek w prywatnym gabinecie byl bardzo mily lubilam do niego chodzic ale w przychodni potraktowal mnie juz jakbym mu zawracala glowe poczulam sie okropnie nawet mnie nie zbadal tylko mnie zbyl za pare dni znowu do niego ide i na sama mysl o tym az sie denerwuje tylko obiecalam sobie ze nie wyjde z gabinetu jak mnie nie zbada chodze bez badan juz drugi miesiac bo lekarz ma to gdzies czuje sie dobrze ale jak kazda przyszla matka chce miec pewnosc ze wszystko jest dobrze z moim malenstwem a nie chcialam zmieniac lekarza miesiac przed porodem teraz wiem ze nie warto chodzic do prywatnych gabinetow tylko odrazu do przychodni bo jak ci cos w zyciu nawali to pozniej traktuja jak zlo konieczne pozdrawiam wszystkie mamusie i przyszle mamusie:)

Autor: iiiii  10.05.2007 zgłoś

Mam pytanie Kiedy dowiedziąłyscie się o ciąży. Bo ja będąc ostatnio u ginekologa nabrałam podejrzeń. Lekarz wypytaywał mnie zy bym chciała mieć dzieci a na moją odpowiedź za rok dodał a jakby teraz było to chyba świat by sie nie zawalił. Strasznie nad tym mysle, ale chyba mówiałby mnie poinformować jakbym była w ciąży. Chyba że dopiero zaczyna się coś dziać . Jak myslicie???

Autor: Ines  11.05.2007 zgłoś

Spokojnie. napewno powiedziałby ci gdybys była. wkońcu od tego jest. pozdrawiam

Autor: Kacha  14.05.2007 zgłoś

prosze pomozcie, na dniach powinnam teraz dostac okres, jednak zamiast niego mam kłujący ból w dolnych czesciach brzucha(nad wzgórkiem) i biale uplawy, nie wspolzylam z chlopakiem tylko sie piescilismy, on dotykal mnie no wiecie gdzie... i to gleboko :/ czy istnieje mozliwosc ze to sa objawy ciazy???? dodoam ze nie stosuje zadnych srodkow antykoncepcyjnych i nie mam zadnych innych objawow ciazy(jak na razie)

Autor: iiii  15.05.2007 zgłoś

Spokojnie, to nie ciąża. Od samego dotykania nie można zajść w ciąże. Ja tez czesto mam takie bóle, niby jajniki, ale lekarz nic nie widzi. Także myśle, że to nie ciąża.

Autor: pati  18.05.2007 zgłoś

Mam 21 lat i jestem w 8 tyg ciąży. Jestem bardzo szczęśliwa ja i mój partner że będziemy rodzicami. Jest to moja pierwsza ciąża i zależy mi tylko na tym żeby dzidziuś był zdrowy! Ból? Staram się o nim nie myśleć, za to myślę o tym że wydam na świat mała żywą istotkę :-)

Autor: milena  14.07.2007 zgłoś

Pomóżcie!Mam pytanie od miesiąca staramy się o dziecko.Wiem,że to bardzo krótko,bo w zasadzie tylko jeden cykl,ale chcę się upewnić.Większość z Was jest już szczęśliwymi mamusiami,albo właśnie oczekuje dzieciątka,więc napewno coś poradzicie. Otóż mój cykl jest dość nieregularny,średnio co 29-32 dni.Byliśmy z mężem na urlopie i staraliśmy się spłodzić naszego dzidziusia.Czy wynik testu ciążowego jest pewny i ostateczny jeśli zrobiłam go w 26 dniu cyklu?Dodam,że okres powinnam mieć 19 lipca,ale test miał wykryć już 6-cio dniową ciąże.Wyszedł negatywny.Myślicie,że mam się jeszcze czym łudzić?Do okresu zostało 5-6 dni.Pozdrawiam!

Autor: mycha23  09.08.2007 zgłoś

różne tu są opinie o porodzie, ale wiadomo- ilu ludzi, tyle zdań na jeden temat. jedni mają więcej szczescia i zdrowia, inni mniej. ja zazdroszcze dziewczyną, które znalazły mężczyznę, z którym chciałyby miec dziecko. ja mam narzeczonego, ale na tym koniec. on nie planuje slubu, sa dla niego wazniejsze sprawy niz rodzina. a ja tak czekam na jego deklarecje juz 5 lat. nie chce z nim dzieci, bo wiem ze nie bylabym szczesliwa. boje sie odejsc. juz raz chcialam, to próbował sie utopic, ale sie nie udało, wczesniej wrocilam do domu i go znalazlam. życze powodzenia wam, którzy znaleźliscie szczescie w życiu.

Autor: Lipenka  23.10.2007 zgłoś

Witam drogie matki, jeszcze nie matki i ojców, jestem szczęśliwą mamą trzech córek. Mam nadzieję, że będę mogła urodzić jeszcze jedno dziecko, bo mam siłę, czas i mnie na to stać po prostu (żeby nie było odzewów, że patologia, bo wielodzietność, a zdarza mi się to słyszeć, ale tylko od osób raczej nieodpowiedzialnych). Wszystkie trzy rodziłam siłami natury, bez żadnych znieczuleń i tego typu świństw. Dlaczego "świństw"? Otóż większości kobiet wiadomo jest, że żadna chemiczna ingerencja ne przynosi korzyści dziecku i dopuszczalna jest tylko w przypadku ratowania życia dziecka lub matki. Niestety tendencja do stosowania tego typu "ułatwień" ciągle rośnie. Moja siostra pierwsze dziecko rodziła znieczulona, drugie cesarka (ale ta odbyła się z konieczności). Na temat cesarki powiedziała tylko: "nigdy więcej". Nie dziwię się. Ja po KAŻDYM z porodów, po dwóch godzinach byłam na nogach, bo wiedziałam, że im szybciej się "usamodzielnię" tym lepiej dla mnie i mojego dziecka. Moja siostra po "cesarce" kilka dni nie mogła zajmować się własnym dzieckiem! Dla mnie to by było nie do przejścia. Rozumiem strach przed bólem w trakcie porodu, bo rzeczywiście boli jak NIC innego. ALE czy nie warto poświęcić tych kilku naszych chwil życia, by dzidzia mogła przejść to naturalnie? Ja uważam, że warto. Jestem ZA siłami natury. Oczywiście jestem też ZA uzasadnion medycznie cesarką czy za uzasadnionym znieczuleniem. Ja, moje czwarte maleństwo bardzo chcę urodzić sama, jak zwykle. Czekam na koniec bóli implantacyjnych i idę na badanie krwi. Moooże się udało. Pozdrawiam mamuśki, przyszłe mamuśki i tatuśków, którzy tak naprawdę niewiele "wiedzą" o tym co to ból ;)

Autor: magdak  13.11.2007 zgłoś

szukam kontaktu z osobami po ciąży pozamacicznej albo operacjach ginekologicznych. Coś kiepsko goi mi się rana i nie wiem czy tak ma być. pomocy:((

Autor: Panikara  03.12.2007 zgłoś

Weszłam tu raz, w 8.miesiącu ciąży i po przeczytaniu tych wszystkich strasznych historii stwierdziłam, że NIGDY więcej już nie zajrzę na tą stronę... A jednak zmieniłam zdanie- ale to dlatego, aby uspokoić te wszystkie kobitki, które "ten wielki dzień" mają jeszcze przed sobą. Jestem mamą 4-miesięcznego Mateuszka i też jeszcze kilka tygodni temu panikowałam na samą myśl o porodzie. Tak się bałam bólu, też myślałam aby dać lekarzom w łapę w zamian za cesarkę, potem zaczęłam myśleć o znieczuleniu zewnątrzoponowym. Ale jak przyszło co do czego to nie zdecydowałam się na żadną z tych metod. Bolało, ale wiem, że nie było najgorzej- nie miałam bóli krzyżowych, rodziłam tylko 5 godzin, a 2 godziny po porodzie byłam już na nogach. I ta duma, że dałam radę sama, bez żadnych "wspomagaczy" :-) Cieszę się, że nie zdecydowałam się na cesarkę- u mnie na sali była dziewczyna, która ją miała(z konieczności), przez tydzień leżała i nie mogła się ruszyć, tak cierpiała, a brzuch to wogóle jej nie zniknął, wszyscy się jej pytali na kiedy ma termin porodu... Mojej koleżance natomiast kilka tygodni po cesarce otworzyła się rana, wdało się paskudne zakażenie. Co do znieczulenia zewnątrzoponowego to ponoć to działa, nie czuć bólu, ale są i wady- znajoma miała poród wydłużony przez to o jakieś 2 godz. Dziewczyny na prawdę nie bójcie sie porodu, to wcale nie jest takie straszne i pamiętajcie, że każdy poród jest inny, każda kobieta inaczej go znosi. Są porody lekkie( inna dziewczyna z mojej sali rodziła tylko 40 minut!), wierzcie, że i Wam się on przytrafi. Jeśli macie taką możliwość jedźcie na porodówę z partnerem, przyjaciółką, mamą- obecność kogoś bliskiego baaardzo pomaga. Nie bójcie się, że ta osoba zemdleje- na prawdę tam nie ma przy czym zemdleć:-) Podczas skurczy bardzo pomaga też gorący prysznic- ja siedziałam pod nim całą godzinę. No a poźniej wzrok tej małej istotki, jej zapach, dotyk, pierwszy uśmiech- na prawdę dla tych rzeczy warto znieść KAŻDY ból. Wierzcie!!!!

Autor: Kwiatuszek  05.12.2007 zgłoś

Czesc dziewczyny:* chcialabym zebyscie mi pomogly. Ostatni okres mialam jakies 2tyg. temu ale spoznil sie 3 dni poczym przyszedl ale nienormalny:|a w tych dniach w ktorych nie przyszedl @ w brzuchu czulam takie bombelki caly czas sie costam dzialo a gdy przyszedl na poczatku bylo brazowe plamienie pozniej troszke krwawilam. Po okresie mialam bole brzucha takie jak przed @ pozniej doszedl bol sutkow po okresie zrobilam test i wyszedl negatywny w poniedzialek robilam test i tez negatywny wczesniej bylam prawie pewna ze to ciaza.Raz prawie zemdlalam, wkorzam sie o byle co (taka wczesniej nie bylam:|) wieczorami jestem rozpalona na buzi chwilami jest mi nie dobrze.Ja juz niewiem co o tym myslec Moze Wy mi pomozecie cio?? Dziekuje :*

Autor: Ogonek  04.01.2008 zgłoś

Nacięcie krocza pożyteczne? Proponuję autorowi wejść na stronę fundacji RODZIĆ PO LUDZKU i tam poczytać dlaczego nacina się krocze. Oczywiście czasami jest konieczne ale nie powinno być wykonywane rutynowo.

Autor: Marta  06.01.2008 zgłoś

od zaplodnienia minely 31 dni ...w tamtym miesiacu 4 grudnia bylo zaplodnienie a 10 grudnia dostalam okres...od tamtej pory mam straszny ucisk na podbrzusze,sutki zrobily mi sie wieksze,ciagle czuje zmeczenie,zawroty glowy i mdlosci... czy jestem w ciazy??? prosze napiszcie mi

Autor: anecia222@vp.pl  14.01.2008 zgłoś

Czy moglabymi ktoras z was podac maila lub gg chcialabym sie czegos wiecej dowiedziec o znieczuleniu zewnatrzoponowym!!Czy wogole ktoras z was rodzila przez takie znieczulenie??

Autor: andzia11  27.01.2008 zgłoś

nie wierze to nie prawda ale to ja mała ja jestem na to w ciazy jak ja ogladałam film o ciozy 15 w ciazy

Autor: lala  22.02.2008 zgłoś

czy jest możliwie aby pojawił mi sie pokarm jeśli nie jestem w ciąży. Okres zaczął mi się 5.02 i trwał normalnie jak co miesiąc. Więc w ciąży chyba nie jestem. Czy może to być ciąża urojona? Proszę o odpowiedź bo nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.

Autor: Aniolek...  29.04.2008 zgłoś

Hej mam takie pytanko.. kochałam sie z moim facetem w dni płodne bez zabezpieczenia.wiem ze na kalendarzyku nie mozna zbytnio polegac...ale obsrwowałam siebie i mialam sluz jak w dni przed owulacja taki sam jak w owulacje tylko troszke mniej go bylo..wytrysk mial we mnie.... od stosunku minelo juz 14dni... do spodziewanej @ zostało mi jeszcze 8dni... prosze powiedzcie mi czy moge byc teraz w ciązy ??

Autor: aniol  28.05.2008 zgłoś

jestem w piatym miesiacu ciazy i po przecztaniu tych wszystkich wypowiedzi....poplakalam sie....boje sie porodu ...to jest cos okropnego....co kobiety musza przejsc...czuje ze nie dam rady -ale bede musiala....to bedzie moj pierwszy porod i zapewne ostatni...bo wydaje mi sie ze nie ma nic gorszego w zyciu 'jak dla mnie'.....trzymajcie sie wszystkie przyszle mamusie...bo ja chyba nie wytrzymam....

Autor: mamuśka  06.08.2008 zgłoś

Moje drogie Panie. Jestem mamą czwórki dzieci wtym jednych bliżniaczek. Za każdym razem rodziłam naturalnie. Po kilku dniach mogłam chodzić i wykonywać wszystkie czynności związane z pielęgnacją dzieci. Przy cesarce nie można przez 6 miesięcy dwigać więcej niż 1,5 kg jezeli się nie chce mieć zgrubień na szwach. Blizna pozostaje na całe życie a w kroczu blizn nie widać i szybko się zabliźniają. Ból w życiu jest nieodłącznym toważyszem z różnych powodów niekoniecznie tak cudownych jak poród więc trzeba go przyjąć z godnością i poprostu wytrzymać. BO NAPRAWDĘ WARTO.

Autor: Monia  20.08.2008 zgłoś

Słuchajcie, powiem szczerze, naprawdę różnie bywa z tym porodem, czasem jak rozmawiam z koleżankami, to klniemy mówiąc, że każda kobieta przeżywa ten poród inaczej! I nie zawsze tyle samo on trwa. Ja rodziłam Różę 12 godzin i kiedy już miałam 8cm rozwarcia dowiedziałam się, że muszę mieć cesarkę! To było dla mnie straszne rozczarowanie, zwłaszcza, że już byłam tak tym zmęczona, ból jest rzeczywiście niesamowity. Położne zamiast wspierać dobijały, pewnie dlatego, że nie dostały żadnej łapówki, a do tego rodziłam sama, a sala porodowa była pusta. Po cięciu długo nie mogłam dojść do siebie, kobiety po porodzie naturalnym "śmigały", a ja nie mogłam ruszyć się z łóżka przykuta cewnikiem i kroplówką, do tego rana źle się goiła. Nie jestem histeryczką i nie raz zaciskałam zęby, ale wtedy było mi cholernie ciężko. Tak bardzo chciałam urodzić normalnie, ale niestety tak czasem bywa, teraz jestem w ciąży i modlę się by nie mieć cesarki. Ale pamiętajcie w tym okropnym bólu najpiękniejszy jest płacz waszego maleństwa, które możecie przytulić( mnie przyniesiono małą dopiero po 12 godzinach!). Moja koleżanka przyjechała na porodówkę z 7 cm rozwarcia i za 15 minut urodziła! Nie miała żadnych bóli! Bywa naprawdę różnie! Trzymajcie się!

Autor: Asioq  15.09.2008 zgłoś

zastanawia mnie jedno - jaki typ porodu jest wskazany dla kobiety z krótkowzrocznością ( -6 dioptri ) ? czy w takim przypadku nie jest zalecane cc ? a może coś sie w tej materii zmieniło ? czekam na odp.

Autor:  02.10.2008 zgłoś

drodzy czytelnicy mam do was bardzo wążne pytanie jestem w szustym miesiącu ciąży i grizi mi przedwczesne urodzenie dziecka ale lekarz powiedział ze płód rozwija sie za szybko .Lekarz chce mi założyc szef bardzo was prosze zebyscie mi powieieli na czym to polega bo bardzo sie tego boje i martwie prosze szybkoą i szczerą odpowiedz z góry od razu dziekuje ZROZPACZONA MATKA

Autor: monika30  10.11.2008 zgłoś

Ja rodzilam dwa razy, naturalnie, ani mi nie przyszlo do glowy prosic o cesarskie ciecie i wcale nie zaluje. To wcale nie bylo takie straszne.Wiem, ze to jest indywidualne, w kazdym przypadku inne, sa kobiety ktore cierpia ogromnie ale bywa tez tak jak i w mojej sytuacji-cierpienie-owszem, ale bez przesady, zdarzaly mi sie w zyciu gorsze rzeczy.

Autor: nena  06.07.2009 zgłoś

Wlasciwie nie mam zamiaru napisac komentarza dotyczacego tego tematu, ale ... Waszych umiejetnosci ortograficzno-stylistycznych. Matko Boska, czy wiekszosc z Pan spala na lekscjach polskiego, czy tylko wyjatki w tym kraju posluguja sie ojczystym jezykiem bez problemu. Koszmar i wstyd !!!!!!!!!!! Ja tez spodziewam sie teraz dziecka, jestem w 8 mcu, ale obiecuje sobie, ze doloze wszelkich staran, zeby moje dziecko potrafilo pieknie i bezblednie korzystac z jezyka polskiego. Wstydzcie sie drogie kolezanki mamusie !!!!!!!!!!!!!

Autor: Ble  05.01.2010 zgłoś

Hahaha nena a rozumiem, że ty nie spałaś na "lekscjach" polskiego i bardzo uważnie słuchałaś pani gdy mówiła, że oprócz poprawnego pisania ważne jest również sprawdzanie tego co się napisało...no i znaki polskie w tym twoim ulubionym języku ojczystym też mają oczywiście bardzo duże znaczenie :D :D :D

Autor: justysia  05.04.2010 zgłoś

jakieś 1,5 tyg. temu zrobiłam test ciążowy, wynik był pozytywny. Byłam taka szczęsliwa,że myślałam iz zwarjuję. pojechalismy z partnerem do lekarza, bylo badanie ale lekarz nie powiedział nic konkretnego bo prawdopodobnie to może byc wczesna ciąża i jeszcze tak dobrze nie widać. W sumie to byłam rozczarowana po wizycie bo oczekiwałam że będzie juz pewne że będziemy mieli dzidziusia. kolejna wizyta za 2 tyg. i strasznie mi sie dłuzy. Miedzy czasie zrobiłam badanie z krwi na ciąże a wynik dopiero w środę. Mam nadzieję że test mnie nie oszukał bo sie załamie, tymbardziej ze za mna jedna nieudana ciąża-poronienie. w sumie to od ok 3 tyg spożnia mi się okres, bola piersi, powiększyły się, boli trochę w podbrzuszu a okresu nadal nie ma

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu