Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

17.01.2006 | Warto wiedzieć

Medycyna komplementarna i alternatywna

Medycyna alternatywna, naturalna i komplementarna – te określenia często są używane zamiennie, jednak oznaczają co innego. Podstawowa różnica dotyczy jednak nie rodzaju metod leczenia, tylko sposobu ich stosowania. Podczas gdy medycyna komplementarna to metody wspomagające tradycyjne leczenie, alternatywna zakłada odrzucenie terapii zalecanej przez lekarza i wybór innych metod. Jakich? Do niekonwencjonalnych form leczenia należą przede wszystkim akupunktura, homeopatia, ziołolecznictwo, kręgarstwo, aromaterapia i masaż. Część z nich wywodzi się z tradycji kultur Wschodu – akupunktura z medycyny chińskiej, stosowanie specjalnych, indywidualnie dobranych mieszanek ziół z medycyny tybetańskiej, a np. masaż ajurwedyjski to tradycyjny masaż hinduski.

Alternatywne sposoby leczenia odbiegają od tradycyjnych przede wszystkim pod względem podejścia specjalisty do pacjenta. Więcej uwagi poświęca się w nich całej osobie, zaś leczenie konkretnego schorzenia jest niejako wtórne. Leczenie ma na celu nie tylko usunięcie objawów schorzenia, ale także jego przyczyny i ogólną poprawę stanu zdrowia. Dlatego w medycynie alternatywnej tak duży nacisk kładzie się na ustalenie, jaki styl życia prowadzi pacjent, w jakim przebywa środowisku, jak się odżywia i jaka jest jego kondycja psychiczna. Profilaktyka jest kolejnym, bardzo ważnym elementem filozofii medycyny naturalnej.

Coraz więcej ludzi na świecie, w tym także w Polsce, interesuje się terapiami naturalnymi. Wśród osób je stosujących przeważają kobiety, które szczególnie często wybierają masaże i aromaterapię, przypominające przyjemne zabiegi kosmetyczne. Mężczyźni natomiast, jeżeli już decydują się na leczenie, to poszukują sposobów na zwalczenie konkretnych schorzeń, takich jak kontuzje sportowe czy bóle kręgosłupa.

Na co może pomóc medycyna alternatywna?

Jest ona używana przy bardzo wielu schorzeniach, przewlekłych i w ostrych stanach, leczeniu bólu oraz poprawianiu ogólnego samopoczucia. Akupunkturę stosuje się przy bólach głowy, astmie, nadciśnieniu, bolesnych miesiączkach; homeopatię w schorzeniach górnych dróg oddechowych (przeziębienia czy katar sienny), a także w leczeniu bezsenności i depresji. Zioła w postaci herbatek, polecane na różne dolegliwości, można kupić w aptece bez recepty, jednak „prawdziwe” ziołolecznictwo polega na opracowaniu indywidualnej mieszanki dla każdej osoby po wcześniejszej rozmowie z zainteresowanym na temat jego stylu życia, stanu zdrowia i oczekiwań. Aromaterapia pomaga się odprężyć i zrelaksować, podobnie masaż, który również zmniejsza bóle mięśni.

Czy to naprawdę działa?

Chociaż niektórzy ciągle kwestionują skuteczność medycyny niekonwencjonalnej, Światowa Organizacja Zdrowia sporządziła listę schorzeń, w których leczeniu może być ona pomocna, zwłaszcza akupunktura i ziołolecznictwo. Ponadto terapie naturalne coraz częściej stosuje się jako uzupełnienie konwencjonalnego leczenia nawet tak ciężkich chorób jak nowotwory. Oczywiście metody takie jak akupunktura nie mogą zastąpić tradycyjnej terapii, jednak ich stosowanie podwyższa komfort życia pacjenta – m.in. zmniejsza ból i efekty uboczne chemioterapii takie jak mdłości. Przeprowadza się też coraz więcej badań potwierdzających skuteczność alternatywnych metod leczenia, co obala mit, jakoby ich wpływ na stan zdrowia pacjenta był niczym innym niż efektem placebo.

Czy medycyna alternatywna jest bezpieczna?

W większości przypadków tak, ponieważ stosuje metody mniej inwazyjne i mające mniej efektów ubocznych niż tradycyjne leczenie, np. homeopatia wykorzystuje leki z bardzo małą ilością substancji aktywnych. Jednak terapie naturalne mogą także szkodzić, jeśli nie są prawidłowo stosowane. Niektóre leki ziołowe mogą być toksyczne i niezdrowe, jeżeli zawierają trujące rośliny, zwłaszcza jeśli występują one w zbyt dużych dawkach lub są to zioła pochodzące z tropikalnych stref klimatycznych, których działanie nie jest znane.

Nieprawidłowo wykonywane zabiegi akupunktury lub terapii manualnej kręgosłupa także mogą zagrażać zdrowiu. Zanim zdecydujemy się na poddanie terapii, należy zasięgnąć szczegółowych informacji na temat kwalifikacji specjalisty od medycyny naturalnej. Poza tym w niektórych rodzajach leczenia może nastąpić początkowe okresowe pogorszenie się samopoczucia, a dopiero potem poprawa. Tak jest w przypadku stosowania homeopatii. Trzeba się także liczyć z tym, że skuteczne leczenie musi być długotrwałe i systematyczne, nie można się spodziewać natychmiastowych efektów.
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Grazyna  19.01.2006 zgłoś

Mysle ze wielu polakow zbyt pochopnie idzie do lekarza nawet z blachymi dolegliwosciami powinnismy probowac poprawiac wlasna odpornosc i moze jednak wiecej siegac po med.alternatywna ktora jednak nie jest tak"chemiczna"

Autor: jagoda  19.01.2006 zgłoś

A moze to lekarze zbyt pochopnie wypisuja antybiotyki i inne sline leki,ktore tylez samo dobra co i szkody czynia, wystarczy na ulotce leku poczytac o jego skutkach ubocznych. moze zbyt czesto decyduja o niepotrzebnych zabiegach chirurgicznych. np czytalam,ze wyciecie macicy w ogromnej wiekszosci jest zbedne,ale dla ginekologa to najprostsza droga ku calkowitemu wyleczeniu. to mys skladamy w rece lekarzy nasze zdrowie i zycie,a oni nim szafuja. na pewno nie ma na medycynie zajec z zioloznawstwa czy ziololecznictwa,jest za to farmakologia.moze warto wrocic do natury,do babcinych herbatek malinowych, cudownych wlasciwosci miodu i korzystac z dobrodziejst lasu i laki zanim przyjmiemy - np.jak w moim wypadku, na zapalenie zatok - trzy rozne antybiotyki,a zatoki dalej chore.

Autor: Memphis  19.01.2006 zgłoś

Oczywiście, że na medycynie są zajecia z ziołolecznictwa!!! Problem polega na tym, że lekarza obowiazują pewne wytyczne czy standardy- opracowane na podstawie badań, jakie działania w danej sytuacji pomogły największej liczbie chorych. Nie moze działac ot tak, według własnej fantazji. Jeżeli się nie zastosuje do wytycznych ( i zamiast np. zabiegu wyciecia macicy zaleci ziółka czy akupunkturę) i stan pacjenta sie pogorszy (np. kobieta umrze z powodu np. krwotoku z mięśniaków macicy czy raka jajników) odpowiada za to prawnie- czyli idzie siedzieć. A w standardach nie ma kręgarstwa czy aromaterapii- i trudno, żeby były, skoro nikt nigdy nie zbadał ich wpływu na zdrowie. A leki farmakologiczne często bazują na roślinach... Inną sprawa jest- jak najbardziej prawdziwe- nadużywanie antybiotyków. I tu lekarze powinni uderzyć się w piersi. Ale nie tylko oni- Polacy lubują się w kupowaniu "bezpiecznego" apapu i innych leków p-bólowych (mamy drugie miejsce w Europie), ziół, parafarmaceutyków, witamin itp dostepnych bez recepty i zażywanych bez jakiejkolwiek konsultacji z lekarzem. Często z tragicznym skutkiem, bo żaden lek- choćby ziołowy- nie jest pozbawiony przeciwwskazań czy działań niepożądanych. Poza tym ludzie, którzy całe życie mieli w nosie swoje zdrowie- palili tytoń, jedli za dużo, za często, za tłusto, nie uprawiali sportu, pili codziennie piwo lub inny alkohol- przychodzą do lekarza, kiedy ich organizm odmówi już dalszej współpracy i kiedy dowiadują sie, że muszą brać leki, nagle zaczynają się przejmowac skutkami ubocznymi tych leków i mieć pretensje do lekarza, że ich na owe skutki naraża. NIE LEKARZE SZAFUJĄ NASZYM ZDROWIEM, ALE MY SAMI!! Choroby cywilizacyjne (cukrzyca, choroba niedokrwienna serca, udary mózgu, nadciśnienie, niewydolnośc nerek, choroby wątroby czy trzustki) to skutek fatalnego stylu życia. Lekarz robi co moze, żeby te do cna wyeksploatowane maszyny (jakimi są nasze ciała) doprowadzić do jako- takiego stanu, pozwalajacego na dalsze użytkowanie. Zadbajmy o siebie sami, a lekarz i leki (farmaceutyczne, ziołowe czy jeszcze inne metody alternatywne) nie będą nam do niczego potrzebne.

Autor: Vorn  19.01.2006 zgłoś

Memphis - przesadziłaś na kocówce swojej wypowiedzi. Tak nie jest jak myslisz i z czasem sie przekonasz. Pomimo w miare poprawnego stylu zycia zaczniesz podupadac na zdrowiu. Niektóre choroby masz wpisane w genach po przodkach, innych nabedziesz od ludzi i zwierząt, inne sa wynikiem zanieczyszczeń środowiska i żywności, inne wreszcie są wynikiem starzenia sie organizmu jak choćby twardnienie tetnic, zwolnienie metabolizmu, pogorszenie wzroku i słuchu, osteoporoza, itd. Nie za bardzo masz wpływ na choroby cywilizacyjne. Musisz życ w smogu elektronicznym, o czym nawet nie masz pojęcia ale domyślasz się. Woda i powietrze zanieczyszczone. Czasem też nie wiadomo jak dbac o siebie. Zmieniają się teorie profilaktyki i ożywiania. Warto o siebie dbac ale o tym żeby lekarz i leki byly niepotrzebne niebawem sie przekonasz ze to nie jest prawda.

Autor: Memphis  20.01.2006 zgłoś

No cóż- pewnie trochę przejaskrawiłam sytuację, żeby ruszyć wszystkich którzy siedzą na forach z chipsami pod pachą i zmusić ich do wyjścia na spacer :) Przyznaję się bez bicia :) Niestety nie możemy zwalać całej winy na geny czy środowisko (mówię o chorobach cywilizacyjnych, wyłączam zakażenia, urazy, niektóre nowotwory, starzenie itp o których wspominasz i gdzie masz oczywiście 100% racji). Choroby określane jako cywilizacyjne spowodowane są głównie zmianą naszego stylu życia, a nie naszym środowiskiem. Geny podatności też nie powstały przecież ot tak, w ciągu ostatnich 50 lat- towarzyszą nam od zawsze. To my sie zmieniamy. Np. 90% zapaleń trzustki spowodowanych jest piciem jednego małego piwka dziennie- jeżeli ograniczmy picie, ograniczymy też liczbę zachorować na niewydolniosć trzustki. Że o skutkach papierosów nie wspomnę... Nie postuluję zlikwidowania gabinetów lekarskich czy niestosowania leków- ale wielu z nich możemy po prostu uniknąć, dbając o siebie. Nie bez powodu często pierwszym zaleceniem lekarza jast "zmiana trybu życia i odżywiania". Pewnie, że każdy z nas w końcu wyląduje na kozetce lekarza- pytanie brzmi tylko kiedy i w jakim stanie?

Autor: oooo  20.01.2006 zgłoś

wracajac do tematu: gdyby lekarze uczyli sie oprocz medycyny klasycznej rowniez tej niekonwencjonalnej, mielibysmy calosciowe i czesciowe, holistyczne i poszczegolne podejscie do tematu, i zanim bysmy byli chorzy pojawilaby sie jakas profilaktyka. jest paru takich lekarzy, ale ciagle niewielu...ja wiem, za ta pensje i tak nie warto sie szkolic, ale jak juz ktosjest lekarzem z powolania to chyba leczenie jest pasja i kazdy sposob pomocy, ktory pomaga, jest dobry

Autor: andrzej  20.01.2006 zgłoś

Prosze Pani jesli chodzi o zatoki trzeb trafic do dobrego lekarza jest taki nazywa sie doktor Kwaśniwski ,przyjmuje w centrum na Marszałkowskij przy MDM w prywatnej przychodni.Bardzo dobrym lekiem jest Sinuspax lek homeopatyczny na zatoki.Trzeba go brac dosyć długo

Autor: Gosia  20.01.2006 zgłoś

Niestety branie leków w Polsce bez konsultacji z lekarzem jest zjawiskiem bardzo częstym . Leki podawane w niewłaściwy sposób i w nieodpowuedniej ilosci mogą powodować nieodwracalne zmiany w naszym układzie odpornościowym.

Autor: ewcia  20.01.2006 zgłoś

Lekarze zapisują antybiotyki i inne leki bardzo chętnie bo są przekupieni przez firmy farmaceutyczne.Za zapisywanie określonego leku dostają całkiem niezłe prezenty.

Autor: Vorn  20.01.2006 zgłoś

Jeśli chodzi o akupunkture to jest to u nas bardziej szarlataneria niż medycyna. Nikt nie dojdzie czy pomaga na pewne schorzenia czy nie. Wielu lekarzy robi akupunkturę ale sa niewiarygodni. Wtedy nie wiadomo czy metoda nieskuteczna czy umiejętnosci brak. Z całą pewnością oczekiwania wobec akupunktury sa też bardzo przesadzone. Kupiłem kiedyś aparat do elektroakupunktury i pogubiłem sie w oszukaniu receptorów mimo wskaźnika. Wpadłem na pomysł aby pójść do lekarza i poprosić /za opłatą/aby mi zaznaczył punkty które chce stymulowac. Zrobił to. Potem poszedłem do drugiego z taka samą prośbą. Zaznaczył te same punkty w innych miejscach. Obaj lekarze z licencją do akupunktury.Brak u nas wiarygodnych specjalistów.

Autor: jagoda  20.01.2006 zgłoś

Andrzeju - dziekuje, na pewno sprobuje. ja bylam tez u dobrych lekarzy, klinicystow z polecenia. o tak, z wiarygodnoscia fachowcow parajacych sie medycyna naturalna,to chyba gorzej niz zle. to lancuszek;) w chorym kraju chory narod;) a profilaktyka, to cos takiego,co na pewno istnieje w skandynawii,a Polsce nie slyszalam;)

Autor: Memphis  21.01.2006 zgłoś

Nagrody od firm farmaceutycznych- długopis lub notesik. Rzeczywiście niezłe... A profilaktyka to coś, co każdy powinien robić we własnym zakresie- jak napisałam w poście powyżej. Lekarz nie rzuci za nikogo palenia, nie pójdzie pobiegać, nie ograniczy soli i tłuszczów zwierzęcych. Ale i tak mamy sporo- choćby szczepienia ochronne. Chociaż moglibyśmy- jak w Szwecji- wprowadzić całkowity zakaz palenia w restauracjach, pubach itp. Ale to też nie zadanie lekarzy, tylko rządu RP.

Autor: Iwi  21.01.2006 zgłoś

Tylko długopis i notesik od firm farmaceutycznych? To już nie ma sponsorowanych wyjazdów na "szkolenia" i "sympozja" na Majorkę i Wyspy Kanaryjskie? Nie ufam lekarzom ani tym bardziej firmom farmaceutycznym i jak najbardziej jestem za propagowaniem zdrowego stylu życia i medycyny naturalnej. Masz rację Jagodo, w Polsce jakoś zapomina się, ze lepiej zapobiegać niż leczyć.

Autor: terakurdeja  21.01.2006 zgłoś

"Do niekonwencjonalnych form leczenia należą przede wszystkim akupunktura, homeopatia, ziołolecznictwo, kręgarstwo, aromaterapia i masaż". Ciekawe dlaczego autorka pominęła takie rodzaje medycyny alternatywnej jak np.:Reiki,bioenergioterapia,BSM(samolecznie-metoda polska),medycyna czakralna(w wielu odmianach wystepująca na całym świecie),wizualizacja itd?Przez nieświadomość istnienia tych od tysiącleci istniejących i stosowanych metod czy też świadomie ponieważ nadal uznawane są błednie przez polskich "lekarzy" za "uzdrawiąjace",kojarzą się im wyłacznie ze znachorstwem itp więc "śmierdzą"i lepiej się nie wychylać?Jeżeli pisze się artukuł na taki temat należy przede wszystkim zapoznać się z materiałami źródłowymi a nie tworzyć dzieła "pod publiczkę" i prowokować nim do tandetnej dyskusji w temacie tak złożonym jak medycyna w ogóle!

Autor: terakurdeja  21.01.2006 zgłoś

czytając nawet popbieżnie w/w artykuł wyciagam (i nie tylko ja) prosty wniosek:ta pani mało że przejawia nikłe pojęcie w temacie to jeszcze w sposób wybitnie nieudolny i naiwny każdą z metod przez siebie wymienioną "zaszufladkowuje" !Gratuluję polotu i wyobraźni !

Autor: majkosia  21.01.2006 zgłoś

Witam wszystkich!!!Czytam Wasze wypowiedzi i powiem szczerze,że jestem nieco zaskoczona(MILE).Dlatego ze coraz to więcej młodych ludzi zdaje sobie sprawe,że nie tylko trzeba brac antybiotyki,aby np;wyleczyc kaszel lub katar.A niestety wiekszosc lekarzy,oczywiscie nie twierdzę,że wszyscy,ale wielu traktuje Nas jak króliki doświadczalne!!!!Faszeruja właśnie antybiotykami i innymi lekami,które niby pomogają na dolegliwości,ale już nie raczą poinformowac ile jeszcze zaszkodza naszemu organizmowi.BRRRRR.WSTRĘCIUCHY!!!!Ja osobiscie styknęłam sie z lekarzami róznego pokroju.ale uwierzcie mi ze najbardziej pomogli mi tacy,którzy Holistycznie podeszli do mnie i mojego organizmu.Obecnie nie biorę żadnych chemicznych lekarstw i powiem Wam,ze nareszcie jestem zdrowa.Tylko i wyłącznie ZIOŁA.nie takie do zaparzania,ani suszone.robione metoda zamrazania w minus190 stopni.są to produkty naturalne i przysfajaja sie w od80% do 95% do organizmu.Zalezy oczywiscie od Metabolizmu danej osoby,ale jedno wiem napewno POMOGŁY mi jak nic innego do tej pory.Juz drugi rok łykam kapsułeczki z przerwami oczywiscie po 2-3 miesiace.miałam to szczeście ze trafiłam pod opieke lekarzy z powołania,którzy postanowili równiez oprócz farmakologi zastosowac zioła i hemoopatie.polecam zajrzec na stone.www.vision-polska.pl mój tel:0-606-763-978 jakby ktos sobie zyczył udzielam informacji.Aga

Autor: terakurdeja  21.01.2006 zgłoś

Aga:dzięki,nie skorzystam.Produkty jak wiele a w dodatku jak zawsze "bezcenne" ponieważ bez widocznych cen .Łapiemy frajerów czy uprawiamy tanią reklamę?Papapa.

Autor: andrzej  21.01.2006 zgłoś

Chcialbym Pani Agi sie zapytać ile kosztuja te naturalne zioła.Jeżeli mozna prosic też o adres lekarza.Wjakij przychodni przyjmuje

Autor: mrófka  21.01.2006 zgłoś

W Białym Domu zmieniają się prezydenci...a kucharze nie! Specjalnie dobiera się kucharzy chińskich, wysoko wyspecjalizowanych w takim gotowaniu i dobieraniu potraw, żeby prezydent i jego rodzina byli zdrowi. A w tradycyjnej medycynie chińskiej złym lekarzem był ten, który leczył ludzi. Zadaniem lekarza jest PROFILAKTYKA czyli takie dbanie o sprawność organizmu pacjenta, aby on NIE CHOROWAŁ! Co z tego wynika? Porządne OD- żywianie się, bo jemy po to, żeby żyć, a nie odwrotnie. Człowiek sam powinien szanować swoje zdrowie i dbać o organizm. Nie oddawać innym (często kompletnie przypadkowym ludziom, którzy nie wiedzą o pacjencie nic a nic) swojego zdrowia i życia. Więcej odpowiedzialności! Najważniejsze (jak już to było wcześniej napisane) nie obżerać się bez umiaru: przewód pokarmowy człowieka to nie śmietnik! Sprawdzać, co nam służy, a co nie. Chore gardła, nosy, uszy, zatoki, anginy itp. itp. to przeważnie utajone uczulenie na niestrawione białko ( często z młeka i nabiału, ale nie tylko). Trochę szacunku dla siebie, dbałości o kondycję, mniej papierochów i wódki, trochę wstrzemięźliwości w jedzeniu słodyczy i "poprawiaczy humoru", a nie trzeba będzie latać z każdym katarem po antybiotyki do lekarzy. Uwaga do przeciwnika picia ziół: owszem, jest kilka ziół, które można przedawkować, są to bardzo specyficzne środki rozkurczowe na serce, stosowane niezwykle rzadko. Natomiast generalnie nie słyszałam nigdy (a stosuję z dobrym skutkiem zioła od kilkudziesięciu lat) żeby zioła miały skutki uboczne i były szkodliwe! Ziół w dodatku nie da się przedawkować! Ale najważniejsze: nie dopuszczać do choroby. Organizmy mamy tak mądre, że zanim pojawi się prawdziwa choroba - dostajemy "znaki ostrzegawcze" tzn. drobne symptomy, że coś się dzieje nie tak. Przy odrobinie uwagi i szacunku do swojego organizmu - zdołamy do rozwoju choroby nie dopuścić. Życzę wszystkim, żeby nie musieli chodzić do lekarzy, ani klasycznych, ani alternatywnych - tylko dbali o swój talerz i o to, co jedzą!

Autor: andrzej  21.01.2006 zgłoś

kucharza chinskiego nie zatrudnie u siebie bo mnie nie stac.Papierosow nie pale wodki nie pije a na zatoki czesto zapadam.Może faktycznie winny jest nabial.Jeżeli ma Pani dużą wiedzę na temat ziół to może Pani coś mi poradzi na zatoki.

Autor: andrzej  21.01.2006 zgłoś

Pisze do Pani Agi ,wszedłem na strone ktora Pani podala sa informacje o tych witaminach ,chciałbym sie zapytac czy to sa podobne preparaty jak herbalife.Jaka jest ich cena bo tam nic nie jest napisane.

Autor: Memphis  21.01.2006 zgłoś

Iwi- Jak jest jakieś szkolenie, to lekarz sam musi sobie za nie zapłacić, chyba, że jest pracownikiem uczelni, która mu taki wyjazd zasponsoruje. A obecnie wprowadzany jest nakaz odbywania odpowiedniej ilości płatnych szkoleń rocznie (za własne pieniądze i w czasie wolnym od pracy...). Jak chcesz wierzyc w szkolenia na Majorce, to możesze sobie wierzyć, wierz też w krasnoludki i Szuflandię. Też wszyscy o niej słyszeli, ale nikt nigdy na oczy nie widział (a już w szczególności lekarze)... Przeprowadź proste wyliczenie matematyczne- ile firma może zarabić na jednym opakowaniu np.aspiryny (po odliczeniu kosztów hurtowni, aptek, reklamy w mediach, wyprodukowania, składowania, transportu, wieloletnich badań klinicznych, wsteczny koszt wymyślenia leku w danej postaci itd) i zastanów się, ile takich opakowań musiałby przepisać lekarz, żeby firmie opłacało odjąć sobie od zysku te 5tyś (bo na Majorkę chyba tańszych wycieczek nie ma)? I jak firma sprawdzi, czy lekarz "wypisał" już sobie odpowiednią kwote, czy nie? Czasem zdarza się, że przedstawiciele zostawią darmowe próbki leków- ale korzysta na tym tylko pacjent, bo dostaje je za darmo (nie wolno takich próbek sprzedawać). Przepraszam, że tak odbiegam od tematu, ale czasem mam wrażenie, że konwersuję z internautami z USA czy Szwecji, którzy w Polsce nigdy nie byli i nasze realia są im kompletnie obce...

Autor: kosik  21.01.2006 zgłoś

memphis, mam wrazenie ze jakas taki idealistka jestes, troche napalona i egzaltowana, i jakby zyjesz z drugiej strony i tez jakby nie widzisz, ze jak idzie sie do apteki i oczy staja w poprzek od mnogosci roznych lekow nie przepisywanych na recepte i poprosisz o lek przeciwgoraczkowy bez recepty to 'pani magister' da ci najdrozszy mino ze wszystkie zawieraja ten sam paracetamol, albo ten z ktorego czerpei najwieksze profity, a profilaktyka - to zapobieganie jak wiesz to prawda ze to JA rzucam palenie ale Ty masz mi wytlumaczyc ze to mi szkodzi, wiec tak naprawde zaslaniania sie ze sami jestesmy sobie winni ze np jemy za duzo cholesterolu do niczego nie prowadzi to lekarze lub szerzej sluzba zdrowia ma USWIADAMIAC co nam szkodzi, dawac porady i przekonywac to nie lekarz ma biegac za mnie lub ograniczac sol ale MUSI mi wytlumaczyc ze to mi szkodzi rozumiesz o co biega... same zakazy nieczego nie zmienia potrzebna jest zmiana swiadomosci - i to jest profilaktyka! jak rozwniez nadmienie co do chorob cywilizacyjnych nie na wszystko masz wplyw niestety na wiekszosc rzeczy nie masz caly nasz maly konsumpcyjny swiatek kreci sie wobec tego zeby dobrze sprzedac, dlatego w wiekszosci produktow masz cukier utajony (fasolki, warzywa z puszki, soki jogurty, az mdli od tego cukru - jak sie go pozbyc????) idziesz ulica poczujesz glod, coz najlatwiej ci kupic hot doga - albo ciasteczkoa, wafelka, po wejsciu do sklpeu mozesz kupic cos do przegryzienia ale to wcia bedzie cos nie zdrowego, nie kupisz np slatki z widelcem albo jogutru z lyzeczka tak latwo jak batonika... cale to zanieczyszczenie, azatany w warzywach, hormony w miesie, skazone produkty - to pwoduje choroby cywilizacyjne, wszelkiej masci nowotwory! jaki na to masz wplyw jako jednostka??? soory = ja zaden i to mnie martwi

Autor: do mrofki  21.01.2006 zgłoś

a sprobuj przedawkowac kore kruszyny, he he cenie sobie ziola, ale bardzo uwazam na zalecane ilosci, niektore ziola sa trujace po przedawkowaniu zeby nie powiedziec wiekszosc....

Autor: mrófka  21.01.2006 zgłoś

Do Andrzeja: rezygnacja z nabiału na miesiąc nikomu nie zaszkodziła - radzę sprobować. Antyzapalnie na zatoki dzialają inhalacje z rumianku (zalać wrzątkiem i parzyć pod przykryciem 15 minut, potem wlać do miseczki z gorącą wodą i wdychać powoli nosem naprzemiennie raz jedną dziurką, raz drugą. Można też pić rumianek. Dawnym sposobem na pozbycie się problemów z zatokami jest przykładanie gorącej soli. Robiło się tak: sół prażyło się na patelni tak aby stała się bardzo gorąca i wkłada do woreczka, którym się robi okład na zajęte zatoki. Powtarzać aż do skutku. Są także olejki eteryczne np. olejek z drzewa herbacianego - bardzo antyseptyczny, można go porządnie wcierać w zatoki. Nacieranie można robić maścią rozgrzewającą Wick VapoRub. Inhalacje i nacierania po kilkakrotnym powtórzeniu powinny pomóc.

Autor: jagoda  21.01.2006 zgłoś

memphis - podzielam zdanie przedmowczyn, moj ojciec nie pil nie palil,zyl higienicznie 50lat,zyl w zdrowiu,dostal zawalu i nie ma go,kto ma pozytek z jego zdrowia tam? ad szwecji -bylam ,widzialam ,doznalam,jestem wegetarianka,czasem jem jajka, nic poza:)mamusia dala mi hipercholesterolemie - powiedz memhis co z nia uczynic? jadlam po ludzku,bralam leki,a poziom cholesterolu oscylowal w granicach nienormalnoci, zrezygnowalam z jedzenia mies,pieczystych innych lipidonosnych i dalej nie moge osiagnac normy,wiec co mam poczac? jest ktos madrzejszy od tuzina lekarzy z ktorymi konsultowalam piorunskie dary mamusine?

Autor: jagoda  21.01.2006 zgłoś

mrofka- bardzo dbam o talerz,co mam zrobic ,by pozbyc sie cholesterolu i chronicznego zapalenia zatok - nie uzywam mleka krowiego nie jem przetworow mlecznych ,a zatoki jak byly chore ,tak pozostaly oby nie NZ!

Autor: ola  22.01.2006 zgłoś

Do Jagody.Polecam dietę Kwaśniewskiego.

Autor: Memphis  22.01.2006 zgłoś

jagoda- na chipercholesterolemię rodzinną rzeczywiście rady większej nie ma. Ale wiesz, jeżeli Twój ojciec zmarł na zawał mimo zdrowego trybu życia, to tym bardziej musi Cię to zobligować do częstych kontroli swojego stanu zdrowia. Bo wiesz, ze Ty jesteś bardziej zagrożona niż statystyczna reszta społeczeństwa. Dobrze, że dbasz o siebie. Zgadzam się z przedmówcami, że na wiele rzeczy wpływu nie mamy, ale o to co możemy- powinnismy dbać. Lekarz powinien informować o zagrożeniach wynikajacych z trybu życia- ale np. o szkodliwości palenia już chyba każdy powinien wiedzieć. Wielki napis "palenie zabija" na każdej paczce, to przecież nie reklama! Zgadzam sie na idealistkę, na napaloną, ewentualnie naiwną, ale nie na egzaltowaną ;) A odnośnie informowania pacjentów przypomniała mi sie anegdotka. Poszłyśmy z koleżanką na dyżur, przyszedł zdenerwowany młody facet- zdenerwowany, bo poczuł, że skoczyło mu ciśnienie. Rzeczywiście, ciśnienie 160/ileśtam. Grzecznie pytamy, czy takie ciśnienie ma często (tak) i czy się leczy na nadciśnienie (nie). Czy rozważy możliwość leczenia (ewentualnie). To to my odkurzamy pamieć- dział leczenie nadciśnienia- i zaczynamy indoktrynację. Ile pan soli (dużo), czy uprawia pan sport (nie), czy widzi pan możliwosc zredukowania nadwagi (nie), uprawiania sportu (nie, bo nie ma czasu), ograniczenia soli (nie, bo tak lubi). No, myślimy sobie, będzie cieżko- ale brniemy dalej. Bo wie pan, nadciśnienie to taka zdradliwa choroba- teraz czuje sie pan dobrze, czasem tylko głowa zaboli, ale za kilka lat siądą panu nerki (brak reakcji), straci pan wzrok (mina typu "eee tam"), zachoruje pan na serce albo dostanie udaru (a tak tylko panie straszą). I jak te wszystkie narządy zaczną strajkować, to już będzie za późno (kompletny brak zainteresowania). No to wyciągamy Wielką Bertę- bo wie pan, ta choroba rzutuje na potencję... No i tu pojawił się wreszcie błysk zainteresowania w oku. Ale na błysku się skończyło, bo dalej nie widział możliwosci, żeby samemu wziąć się za siebie. Pozostały tylko leki farmakologiczne, a my -z poczuciem całkowitej porażki- odesłałyśmy delikwenta do lekarza rodzinnego na dalszą indoktrynację...

Autor: Życzliwy  22.01.2006 zgłoś

www.e-figura.p

Autor: Vorn  22.01.2006 zgłoś

Hej Memphis Czytając ciebie tak sobie myślałem że jesteś studentka medycyny lub młodą lekarką /stażystką. Bronisz srodowiska lekarskiego, nadmiernie ufasz w skutecznośc leczenia, wiec bedziesz też miała w praktyce sporo rozczarowań. Doradzasz poprawnie zgodnie z medycyną oficjalną i zazwyczaj masz rację. Jednakze jako młoda dziewczyna jestes czasem troche naiwna. Ja nie jestem lekarzem ale jestem od ciebie starszy wiec ci to i owo delikatnie wytknę. Nie bądź taka łatwowierna w uczciwość lekarzy. Etos lekarzy został mocno nadszrpniety. Sympozja na Majorce bywają organizowane przez koncerny miedzynarodowe /Novartis/, nie sa organizowane tylko dla Polaków ale także dla lekarzy z Majorki itd. Prasa donosi jak to lekarze chronia nagminnie bandytów przed wymiarem sprawiedliwości. Biorą wielkie łapówki za operacje, zwolnienia lekarskie itd. Teraz masowo opuszczają kraj bo tu ponoć słabo zarabiaja, nie biorąc pod uwage ze część kosztów ich studiów pokryli obywatele z podatków. A zarabiają tak jak inne nacje w biednej Polsce. Ustawiasz sobie dyskutantów pod swoje argumenty. Pisałem powyzej że nie na wszytko mamy wpływ w profilaktyce zdrowia a ty potem piszesz 'niestety nie możemy zwalać całej winy na geny czy środowisko.../" Ja nie zwalałem całej winy. Co do tego incydentu z ciśnieniem cisnieniem. Cisnienie /skurczowe/coś tam ponad 160 wymaga natychmiastowego leczenia farmakologicznego nie porad na temat stylu odzywiania. Mozna było mu dac broszurke. Byłabyś może zdziwiona gdyby sie okazało ze facet po intesywnym tygodniowym leczeniu ma nadal te 160 bo przyczyna nie lezy w stylu życia ale np. chorobie nerek.

Autor: VORN  22.01.2006 zgłoś

Kliknąłęm nieopatrznie i sie wysłalo. Co do alternatywnych metod leczenia to ci powiem w skrócie tak. Jak będziesz leczyć skutecznie to nie będziemy szukac metod alternatywnych. Bezradnośc medycyny napędza rynek szarlatanow i wątpliwych metod leczenia. Człowiek nie moze życ bez nadziei więc jest podatny na sugestie. Także i tutaj można spotkać szacownych profesorów, którzy nie oglądają sie na prestiż ale reklamują nic nie warte preparaty. Przeciez wiadomoze za grubszą forsę. To skad laik ma wiedziec ze jest nabijany w butelke. A i badania leków sa naciagane. Wiadomo ci ze jak lek ma w testach kilinicznych 5o% wyników pozytywnych, kierowany jest na rynek. Musisz miec szczęśćie znaleźć sie w tych pozytywnych 50% Pozdrawiam

Autor: asa  22.01.2006 zgłoś

Memphis na jakim Ty świecie żyjesz? Jesteś zła, bo dostałas notesik i długopis, a koleżanka pojechała na Majorke? A wiem pracujesz w szpitalu cudów w Leśnej Górze. No dość żartów. Każdy lekarz krzyczy profilaktyka. Tylko jakos dziwnym trafem o skierowanie na badania profilaktyczne trzeba się z lekarzem wykłócić. Druga sprawa - przewaznie lakarz w przychodni nie wie co Ci dolega, ale jak udasz się do niego prywatnie to zupełnie inna bajka. Ja nie wierzę lekarzom. Jesli jeden stwierdza u mnie jakąś chorobe od razu udaje sie do dwóch innych lekarzy, żeby sprawdzić. Po prostu nie wierzę lekarzom. Jak lekarz popełni błąd w sztuce, to jeden drugiego kryje, zamiast dążyć do tego, żeby konowała pozbawić prawa wykonywania zawodu, bo to szkodzi całemu srodowisku lekarskiemu.

Autor: xyz  22.01.2006 zgłoś

20 dni na antybiotykach... w tym jeden ktorego nie powinnam braz ze wzgledu na inne dolegliwosci... dwoch lekarzy w przychodni... jeden zna drugiego..ten drugi nawet dobrze nie zbadal, nie sprawdzic wezlow chlonnych tylko zajrzal w karte co poprzedni napisal i przepisal drugi antybiotyk... a ten pierwszy... ide do niego bo zle sie czuje i od progu slysze"pani na zdrowa wyglada"...ale stwierdza zapalenie gardla.po antybiotykach ide drugi raz do niego i on pisze w karcie ze NAWROT OBJAWOW i przepisuje sama nystatyne i witamine a+e a wczesniej byly antybiotyki.potem dwie wizyty u tego drugiego...oczywiscie o skierowaniu do laryngologa nie ma mowy choc prawie miesiac choruje i po 2 antybiotykach..a na poczatku myslalam ze pojde prywatnie do laryngologa ale chcialam "zaoszczedzic"i pojsc na kase chora...ale w koncu poszlam prywatnie w innym miescie.laryngolog za glowe sie zlapal.. mowi angina i bardzo oslabiony organizm i mowi ze nie mozna leczyc bo trzeba czekac 2 tygodnie zeby zrobic wymaz bo po tych antybiotykach tak dlugo branych wyjdzie jalowy wiec musza wyjsc z organizmu.dostalam tabletki immunologiczne na te 2 tygodnie zeby podreperowac organizm bo wszystko mnie bolalo. i tak kalkuluje ze o wiele wiecej stracilam niz zyskalam, bo lekarze dali mi tabletki na chybil trafil.patrze do netu jak sie objawia angina i juz wiem ze jakbym wiedziala to juz przy drugiej wizycie u pierwszego lekarza sama bym postawila sobie diagbnoze i go oswiecila, tyle ze ja nie studiowalam medycyny 5 lat. studiowalam informatyke i jakby lekarz mial cos z komputerem to nie musialby wiedziec gdzie co jest ani co sie dzieje i jakby przyszedl po porade to bym mu pomogla.bo on nie musi sie na tym znac.on ma sie znac na leczeniu bo zwykly czlowiek sie nie zna. tyle ze zdrowie i zycie czlowieka to nie to samo co komputer wiec lekarz moze sobie przebolec strate komputera a czlowiek strate zdrowia czy zycia.... dlatego po bezskutecznym leczeniu farmakologicznym czlowiek chce sie ratowac jak moze jak to juz ktos napisal...i nie rozmawiamy o paleniu ale o tym jaka szkode moze zrobic dobieranie antybiotykow na chybil trafil... musza lekarze zabic 1000 osob zle dobranymi lekami zeby ktos sie tym zajal w koncu?? zeby cos sie zmienilo?? wiem sa dobrzy i zli lekarze tak jak ksieza, kasjerzy, ksiegowi... ale to jest zawod zbyt odpowiedzialny zeby to tak bagatelizowac...zli policjanci sa od razu zwalniani, prezydent nie moze publicznie pierdnac zeby nie bylo wczesniejszych wyborow a lekarze.... no coments

Autor: terakurdeja  22.01.2006 zgłoś

Memphis :we wszystkich profesjach obowiazuje dzisiaj doszkalanie się pracownika na własny koszt więc nie tylko wiecznie biednych polskich lekarzy!

Autor: Ania26  23.01.2006 zgłoś

Mialam podobna sytuacje jak xyz, 2 lata temu zachorowalam, poszlam do mojego lekarza rodzinnego i dostalam antybiotyki, nie zbadal mnie nawet tylko zajrzal do gardla. I tak co tydzien przychodzilam, bo nic nie pomagalo, po 4 wizycie przepisalam sie do innej lekarki, ktora bardzo dokładnie mnie osłuchała, zrobiła usg szyji i zapisala lekarstwo które pomogło po tygodniu, niestey branie antybiotyków przez 5 tygodni zakonczyło sie u mnie grzybica pochwy, na szczesie wyleczona w 3 dni i jak do tej pory nie mialam nawrotów, a mineło 2 lata i mam nadzieje ze mnie to nigdy nie spotka:) Jestem przeciwniczka leków od tamtej pory, nawet jak bardzo boli mnie głowa nie biore tabletki, tak jestem przewrazliwiona. Moze ktos kto zna sie na ziołach doradzi coi stosowac w przyapdku lekkiego tradziku, własciwie pojedynczych wyprysków, ktore niestety mam nadal w wieku 26 lat. Mam takze bardzo czetso powiekszony pawy migdałek a na nim biały osa, co to moze być? Mam to juz co jakis czas od 2 lat, dziekuje za rady:)

Autor: jASIOr  23.01.2006 zgłoś

Moim skromnym zdaniem sadze Aniu26 ze na twojim ciele pojawila sie grzybnie huby.Ale nie przejmoj sie tredowaci sa tez tolerowani w naszym kraju ;p;p pozdro.

Autor: xyz  23.01.2006 zgłoś

z tym migdalkiem do lekarza... powiekszony migdalek to tez wezel chlonny a z tym nie ma zartow.. jak masz dodatkowo uwypuklona ta czesc gardla co ten migdalek tam jest ze ci sie taki inny luk robi to moze byc angina spowodowana paciorkowcami albo gronkowcami i wtedy objawy sa podobne jek przy nmormalnej tylko dluuugo w czasie rozlozone...poczytaj o anginie.radze zrobic wymaz z gardla... zeby zobaczyc jakie tam masz bakterie.

Autor: Misior  23.01.2006 zgłoś

Jasior - a ty czasem nie dostałeś pypcia na języku ? To też wygląda trędowato, ale jeszcze gorzej i nie jest tolerowane, a wiec uwazaj !

Autor: majkosia  23.01.2006 zgłoś

to nie jest Herbalife panie Andzeju!!!koszt preparatów Clasic Hit 60-70zł Direct Hit 80-90zł Kosmetyki róznie od 80 do 170 zł.nie robie reklamy podaje do ogólnej informacji.nr lekarzy takze moge podac,nie chcę tak na forum,bo moze ktos sobie jaja robic i nie chciałabym miec potem nieprzyjemnosci.W Łodzi na Chojnach jest szpital,który prowadza księza między innymi-lekarze konwencjonalni tez tam przyjmuja i takze lecza tymi ziołami i preparatami.niedowiarkom moge tylko powiedziec ze w szpitalu im,Kopernika i w Matce Polce takze lecza tymi ziołami.ja wyszłam z reumatoidalnego zapalenia stawów,poczytajcie wypowiedzi ludzi na stronach o zdrowiu i szukajcie nazw preparatów tej firmy i opinie o nich.jesli Was to zainteresuje-Oczywiscie.pozadrawiam.Ja nikogo nie namawiam na kupowanie tych ziół,ale poczytac zawsze mozna i dowiedziec sie czegos mądrego jak sobie pomóc lub komus bliżniemu!!!!

Autor:  23.01.2006 zgłoś

a do Pani terakurdeja nie uprawiam reklamy ani niczego pani nie narzucam,dlatego nie wiem czemu pani sie tak oburza,Dla mnie te produkty maja cenę i wartosc,poniewaz pomogły mi w ciezkiej chorobie,z której zwykli lekarze podajac mi farmakologie nie zdołali mnie wyleczyc a nawet powiem wiecej nie zaleczyli mi choroby,jesli wie pani na czym polega róznica,WYLECZYC A ZALECZYC!!!pozdrawiam

Autor: Olciaa  23.01.2006 zgłoś

Do Ani 26 To może być candida, często siedzi w gardle, zrób sobie posiew w kierunku grzybów wydzieliny z gardła

Autor: były łodzianin  23.01.2006 zgłoś

hej Majkosia Tak na chłopski rozum to ja niedowierzam. Skąd ci zakonnicy na Choinach /bonifraci ? /biora te unikalne zioła. Przecież jak weźmiesz do ręki książkę zielarską to masz tam komplet kiludziesieciu ziół klimatu europejskiego. Przeciez oni mają zioła z polskich pól, takie jak inne. Kilka z nich dawno jest rozpoznanych jako antyreumatyczne przez to ze przeciwzapalne, moczopędne, wydalające mocznik itd. Poza tym zioła/siano z których samemu robi sie wywary wodne to naprawdę już zarzucona technika. Teraz idzie sie w kierunku standaryzacji wyciągów, ekstraktów, tabletek z kontrolowaną ilości substancji czynnej. Zapewne mamy tu do czynienia z wiarą która uzdrawia. Zgodze sie, ze ważne iz uzdrawia.

Autor: JOLKA  23.01.2006 zgłoś

Ja uważam że nie można slepo wierzyc ani w medycynę akademicką, ani w metody alternatywne. Jedni i drudzy czerpia zyski, powstaje wiele koncernów których celem jest wyciaganie kasy od biednych chorych. Lekarze często przepisuja drogi lek (który ma swój zamiennik 10 razy tańszy) , bo mają z tego niezłe comiesięczne profity. Z kolei modna medycyna naturalna tez zeruje na kasie.. mnóstwo znakomitych specyfików których koszt produkcji jest minimalny a musimy słono płacić. Ale czego się nie robi dla zdrowia...

Autor: Memphis  23.01.2006 zgłoś

Hej, jak Wam lekarz przepisze drogi lek, możecie poprosić w aptece o tańszy odpowiednik. Farmaceuta wyda go bez problemu, o ile lekarz nie napisze wyraźnie "nie zmieniać". Jak kupujecie coś bez recepty też nie sugerujcie się reklamą w mediach, tylko pytajcie o odpowiedniki. Zwykła witamina A+E jest dwa razy tańsza niż Capivit. Ostatnio odkryłam tańszy odpowiednik no-spa. I rację ma Jolka, że nie można ślepo wierzyć ani w medycynę konwencjonalną, ani alternatywną. Majkosia pisze, że zioła wyleczyły ją z rzs, ale ja osobiście widziałam panie, które trafiały do szpitala w naprawdę ciężkim stanie, bo leczyły rzs herbalifem lub wodą z Monte Cassino. Przez chwilę było ok (bo ta choroba ma remisje), ale potem przychodził potworny rzut objawów, wymagający stosowania silnych leków immunosupresyjnych. Innym razem widziałm faceta, który chciał leczyć toczeń owocem noni. Albo stwardnienie rozsiane (uwaga, uwaga!)- ekstraktem z dzikich amerykańskich mrówek! Co do niedociągnieć medycyny konwencjonalnej nie będę już nic dodawać, bo Vorn i inni przedmówcy przedstawili sytuację całkiem zgodnie z istniejącym stanem rzeczy ( lewe zwolnienia, łapówki, ładowanie w ludzi antybiotyków jak w zwierzaki hodowlane, poza tym wieczny brak kasy na badania, sprzętu, itd)- ale nie dotyczy to wszystkich lekarzy, ale jest głośne medialnie. Ja mam to szczęście, że zawsze miałam styczność z lekarzami z powołania, może dlatego patrzę na medycynę i lekarzy trochę idealistycznie. To chyba zresztą lepsze, niż ćwiczenie się w wyciąganiu łapy po kase "bo wszyscy tak robią", co? To się jednak trochę zmienia. Wiesz jakie to wkurzające uczucie, gdy uczysz się zasad higieny, a potem drepczesz na oddział, a tam nie ma ani mydła, ani reczników, ani płynu dezynfekującego? Wszystkie ideały biorą w łeb :) No, ale można wtedy albo przestać myć rece, albo zaczać nosić swoje mydło i swój płyn. Ja tak robię :) Jeszcze dwa słowa odnośnie tego ciśnienia- gwałtownego zbijania wymaga ciśnienie 200/120. Facet nie wyszedł od nas bez leków (aczkolwiek to nie ja je zapisywałam), skróciłam tylko historię:) Całością leczenia zajął się lekarz rodzinny.

Autor: Majkosia  23.01.2006 zgłoś

HEJ Były Łodzianin własnie masz racje co do produkcji tych preparatów. w celu wydobycia wszystkich najcenniejszych składników aktywnych obecnych w roślinach i dostarczenia ich w postaci nienaruszonej,Koncern Arkopharma stosuje najnowszą metodę i technologię rozdrabniania kriogenicznego i ekstrakcje w warunkach nadkrytycznych z użyciem CO2 Rozdrabnanie kriogeniczne: Jest to technologia rozdrabniania aktywnych częsci upszednio wysuszonej rośliny do postaci jednorodnego proszku w atmosferze ciekłego azotu w temperaturze -196 stopni C.Badania wykazały,że wysoka temp.i utlenianie towarzyszące procesowi rozdrabniania w standardowej temp.są szkodliwe dla witamin,enzymów,substancji lotnych oraz wielu innych sybstancji aktywnych.W standardowej metodzie rozdrabniania temp.procesu moze osiągnac nawet 100stopniC.W takich warunkach wszystkie lotne i termowrazliwe składniki aktywne ROSLINY ulegaja zniszczeniu.Rozdrabnianie kriogeniczne ma tę zaletę,ze w zaden sposób nie niszczy i nie obniża chemicznych i biologicznych własciwasci składników aktywnych rosliny,co umozliwia ich pozyskanie w stanie nienaruszonym w postaci proszku o optymalnych parametrach.Dodam jeszcze że dzięki zastosowaniu ekstrakcji w warunkach nadkrytycznych z uzyciemCO2 mozliwe było opracowanie wielu nowatorskich produktów np.wyciąg z pyłku kwiatowego,którego zastosowanie w preparatach dermo-kosmetycznych ARKOPHARMA jest objete międzynarodowym patentem. Chciałabym jeszcze dodac ze dzisiejszych czasach 60% chorób jest spowodowane niedoborem witamin i minerałów.Jest to potwierdzane przez naukowców na całym swiecie.Dlatego jesli dostarczymy organizmowi odpowiedniego wartosciowego pozywienia oraz naturalnych witamin w postaci np.tych preparatów,które stosuje,to jestem przekonana ,ze organizm zacznie zwalczac sam chorobę.tak tez jest z moim organizmem.mam na swoim koncie wyleczone kilka osób oczywiscie pod kontrolą lekarzy,Cieszę sie jak o tym mówię,bo do tej pory farmakologia juz by im nie pomogła.chyba wieciwe o co mi chodzi????POZDRAWIAM NIEDOWIARKÓW I SCEPTYKÓW a jesli chcecie to oczywiscie dam wam namiary na lekarzy,którzy HOLISTYCZNIE patrzą na człowieka i tak tez leczą, 0-606-763-978 Łodz ul.Tramwajowa 11 znajduje się biuro i można dowiedziec sie duzo więcej na ten temat.

Autor: Majkosia  23.01.2006 zgłoś

ten numer to do mnie a adres do biura telefony do lekarzy w biurze lub u mnie to tak na marginesie.PAPATKI!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Majkosia  24.01.2006 zgłoś

zapraszam na stronke www.vision.400.pl poczytajcie sobie wiele ciekawych rzeczy mozna sie dowiedziec!!!

Autor: Majkosia  24.01.2006 zgłoś

Ceny są hurtowe dla osób które chcą miec znizke na zakup produktów.wtedy trzeba wypełnic umowe,która do niczego nie zobowiązuje.Jesli nie chcecie nie musicie zamawiac,ale jesli byscie chcieli to wtedy jestescie w rejestrze firmy jako osoby,które mogą kupowac ze znizka.Umowa taka kosztuje 3.50zł.pozdrawiam AGA

Autor: xyz  24.01.2006 zgłoś

Memphis tansze nie znaczy lepsze...poczytaj czym slodza rutinacea:) aspartam ktory jest raz przywracany raz obarczaja go odpowiedzialnoscia za raka mozgu.a przywrocony zostal bo "nie widac bezposredniego zwiazku z aspartamem i rakiem mozgu u ludzi"..choc u zwierzat w laboratorium stwierdzono...

Autor: Memphis  24.01.2006 zgłoś

Preparaty zamienne to dla mnie takie, które mają identyczny skład, tylko innego producenta. Kieruję się tu zasadą- "skoro nie widać róznicy- po co przepłacać" :) Ale zacznę pilniej studiować etykietki.Pozdrawiam :)

Autor: Gern  24.01.2006 zgłoś

Nie byłbym skłonny zaliczać leków zielarskich do medycyny alternatywnej. Są to w końcu lekarstwa tyle tylko ze z ziół, o ograniczonych mozliwościach leczenia. Uważam że szkodę wizerunkowi tym produktom przynosza różne targi, połączone z bardzo podejrzanymi i niewiarogodnymi produktami i urządzeniami typu piramid, wahadełkami, jakimiś ponoć metodami tybetańskimi, innymi kuglarskimi sztuczkami. Coś takiego miewamy w Toruniu. Domyślam sie że powód może byc prozaiczny. Chodzi pewno o to aby zminimalizować koszty wynajęcia okazałej sali w auli UMK. Tym nie mniej część ludzi źle to sobie kojarzy. Historycznie biorąc leczeniem ziołami zajmowały sie stare kobiety na wsiach, uważane czasem za wiedźmy, bo udawały tez że maja zdolności nadprzyrodzone. Nie było to chyba źle gdyż wzmacniały sugestią działanie ziół.

Autor: kuang  24.01.2006 zgłoś

Uff, strasznie dużo tu różnych wypowiedzi, i za i przeciw. Nie dałem rady przeczytać wszystkich, więc może powtórzę tu już wypowiedziane kwestie. Ale trudno, temat jest chwytliwy. Myśle, że podstawowy problem leży w podejsciu bardzo rygorystycznym, albo to, albo tamto, czarne i białe, nic po środku. A rzeczywistość jak zwykle jest szara. Nie można wrzucać wszystkich metod niekonwencjonalnych do śmietnika, szczególnie przy działaniach zapobiegawczych tzw. babcine metody dobrze się sprawdzaja. Ale jak słyszę, że leki ziołowe nie mają skutków ubocznych, to zawsze polecam tojad i kurarę. Homeopatia na niektórych działa, może tak mocno wierzą w skuteczność. Ale jak czytam o stężeniach substancji aktywnych, to wychodzi, że w co drugim opakowaniu leku może sią znaleźć jedna aktywna cząsteczka. I to ma działać? I tłumaczenie o jakiejś "pamięci wody". Daeniken się kłania! A cudowne medycyny ludowe, najlepiej bardzo egzotyczne? Kiedyś była moda na Indie (mme Bławatska...), potem na Japonię a teraz na Tybet. Ale tak statystycznie patrząc, to chyba w Tybecie tej cudownej tybetańskiej medycyny nie znają, wystarczy spojrzeć na średnią długość życia i umieralnść dzieci. Oczywiście, że pewne techniki, szczególnie masaż lub gimnastyka, pewne zioła i inne lokalne leki działają świetnie. Ale nie wszystkie i nie jest to powód, aby tzw. medycynę konwencjonalną wrzucać do kosza. Myślę, że podstawowym problemem medycyny oficjalnej jest jej odhumanizowanie, zrobienie biznesu z tego, co miało być powołaniem. Leczenie choroby, a nie pacjenta. Ale na to nie pomogą ziólka ani świecowanie uszu!

Autor: Drew  24.01.2006 zgłoś

W Tybecie gdzie roślinność uboga nie może byc bogactwa leków roślinnych. Musieli pójść w medytacje. Tybet jest bardzo biedny. Widziałem jak misje lekarzy z Europy, Ameryki leczą ludność.

Autor: MALAAAAA  24.01.2006 zgłoś

kUANG Zgadzam sie z Tobą w 100% Ale chorzy którym dano werdykt "choroba nie uleczalna" szukaja wszystkiego .. wszystkiego.. i uwierzą we wszystko.... z nadzieją ... A ktoś czyli rzesza firm czerpie kasę (apropo co napisała Jolka)

Autor: Gern  25.01.2006 zgłoś

Nie do końca mozna sie zgodzic z zarzutami Jolki. Sprawa jest dość skomplikowana. Zauwaz że każda firma farmaceutyczna to przedsięzięcie biznesowe. Nie można przedsiębiorstwu w gospodarce rynkowej robić zarzutu że ma przynosić zysk. Musi!!!!! Na badania naukowe trzeba wydać miliony euro/dolarów i to sie musi zwrócic z zyskiem. Rzecz tylko w tym ąby to wszystko było w ramach dopuszczalnych ekonomią a same leki skuteczne i bezpieczne. Ja myślę że nad tymi koncernami powinien być nadzór państwowy jako nad przedsiębiorstwami szczególnego rodzaju. To jednak nie są fabryki nawozów sztucznych.

Autor: Dziadek  26.01.2006 zgłoś

Tej Pani co korzysta z usług 3 medyków jednocześnie polecam 4 w PZP,czasu jest niewiele,naprawiaczom systemu ochrony zdrowia proponuję ukończenie odpowiedniego kierunku studiów,zdanie wymaganych prawem egzaminów,wykazanie dorobku zawodowego.podjęcie pracy na własny rachunek i odpowiedzialność najlepiej na paru szczeblach organizacyjnych systemu! gdyby się jeszcze dało przechorować parę schorzeń ostrych i przewlekłych w dodatku na różnych kontynentach to jestem do dyspozycji.

Autor: zdzinek  27.01.2006 zgłoś

Osobiście uważam posiadając pewne doświadczenia na sobie i swojej rodzinie, że obecnie wśród wszelkiego rodzaju lekarzy panuje przekonanie że wszystko co chemiczne jest dobre i szybko leczy. Niestety to że szybko nie znaczy zdrowo dla całego naszego organizmu dla wszystkich jego składowych elementów. Coś co pomoże na jedną z dolegliwości z czasem powoduje, iż inny organ zaczyna szwankować. Co do leków tj.antybiotyków to spowodowane przez nie zniszcenia flory bakteryjnej w układzie pokarmowym powodują , że aby ją odtworzyć to okres około kilku miesięcy, a w tym czasie organizm nie funkcjonuje poprawnie. Ja znalazłem preparat ziołowy, który pomógł nie tylko mi ale i mojej rodzinie naprawde w wielu schorzeniach w tym związanych z problemami alergiczno dermatologicznymi, sercowymi no po prostu duzo by można napisać, a żaden z polecanych tzw. chemicznych leków nie dał tyle co ten własnie ten preparat ziołowy mający kompleksowe zastosowanie. Jeżeli dodać, że oczyszcza organizm ze złogów chorestelorowych i z wolnych rodników rodników odpowiedzialnych za powstawanie komórek rakowych to jest to naprawde coś niesamowitego. Ponadto posiada rekomendajce poważnych fundacji w tym kardiochirurgi i medecyny sportowej. chciałem się odnieść do zdrowego stylu bycia i ogólnej promocji zdrowia co u nas nie jest jeszcze dostrzegane w dostatecznym stopniu tak uwazam. Ciągła popgoń za pieniędzmi powoduje, ze zatracamy się w niej do momentu gdy dopadnie nas poważne załamanie nerwowe lub coś podobnego, a nawet o wiele gorszego w tym całym szaleństwoie gdzieś z tyłu zostaje rodzina dzieci biliscy i dalsi znajomi. Jak coś bliższego to mogę przekazać coś bliższego.

Autor: kaYa  27.01.2006 zgłoś

do mrófki : bardzo zaciekawiły mnie twoje doświadczenia w ziołoeczeniu , skąd czerpałas swoją wiedzę ???

Autor: ryszard  27.01.2006 zgłoś

gdy rozum śpi budzą się demony : Artykuł to kompletna demagogia ubrana w naukowe słówka.Takie artykuły to motor napędowy dla wszelkiego rodzaju naciągaczy i hien żerujących na ludzkim nieszczęściu. W to wszystko wplątane jeszcze ziołolecznictwo które rzeczywiście jest składnikiem tej prawdziwej medycyny.Należy pamiętać ,że w ziołach leczą właśnie te "pogardzane " zwiazki chemiczne,często robią to lepiej bo robiąto wspólnie z innymi.Mam pytanie ,naczym polega lecznicze działanie czosnku.?O jakie zwiazki chodzi i w jakich stężeniach?Co będzie w większych stężeniach.?

Autor: ryszard  27.01.2006 zgłoś

tym którzy podardzają antybiotykami: nie życzę ,zapalenia okostnej ,zapalenia płuc ,skaleczenia się podczas zabawy w lesie na łące .Jak się kończyły takie "drobnostki" wiadowmo nawet z literatury pięknej nie trzeba czytać publikacji naukowych.Co się działo w lazaretach I i II wojny światowej ,gdy nie było nawet penicyliny ,nie mówiąc o dobrych srodkach przeciwbólowych ,można przeczytać w historii ,nie trzeba w medycynie.Mam nadzieję że każdy kogo choc raz bolał ząb w życiu wie o czym piszę.Nie dajmy się oszołomić "uzdrowicielom".

Autor: ryszard  27.01.2006 zgłoś

Do "mrófki" - zioła oczywiście też można przedawkować i to nawet bardzo skutecznie .Proponuję zacząc od naparstnicy ewentualnie bielunia ,nawet czosnku (setki przykładów) nagroda Darwina zapewniona.(oczywiście post morte).

Autor: teraz zdrowy  27.01.2006 zgłoś

W r.69/70 zacząłem leczyć się na żołądek u lekarza zakładowego. Po półtora roku żołądek przestał pracować i pogryziona kromka chleba plus herbatka wypływała w identycznym stanie jak wpływała do żołądka. Na usilną prośbę aby lekarka skierowała mnie do szpitala na obserwację zadała pytanie "na jaką chorobę mam pana skierować?". Kazałem jej pietruszkę sprzedawać jeśli po półtora roku leczenia nie wie na jaką chorobę. Na drugi dzień mój kierownik prosi abym poszedł do lekarki (jego żony) po skierowanie do sanatorium.??. Poprosiłem go o jeden dzień urlopu aby z kolegą pojechać do sąsiedniego miasta do zielarza (masz rację, połowa lekarzy z naszego miasta leczy się u niego - miał rację!) Po spojrzeniu w oczy stuknął palcem w bolące miejsce. Wypisał zestaw 20 ziół i powiedział: wypić ten zestaw i po 3 mcach powtórzyć. Pytam kiedy następna wizyta? A po co? Zaraz po tym spędziłem rok w Iraku przy granicy kuwejckiej i póżniej w 85 rok w Egipcie. Do dziś ten zestaw stoi obok herbaty,mięty czy kawy i każdy członek rodziny zamiast "Rapacholinu" wypija herbatkę. Spotkałem lekarza Dr. z piecioma fakultetami i pierwsze pytanie skąd mam tą receptę? Bowiem już przed kilku tysiącami lat chinczycy twierdzili: aby leczyć serce trzeba najpierw wyleczyć wątrobę. Dużo zdrowia i ziół.

Autor: Gern  27.01.2006 zgłoś

Ryszard Ja mysle ze nikt nie kwestionuje roli antybiotyków, tylko niektórzy narzekaja na pochopnośc ich stosowania. ---------------------- Nie wyciagajmy trujacych roślin jako argument przeciw ziołom. Nikt nam nie każe chodzic po polach i zbierac samodzielnie ziela. Trzeba kupowac preparaty zielarskie, najlepiej po poradzie lekarskiej. ------------------ Czosnek. Czosnek najlepiej sie sprawdza jako przyprawa. Ale tobie chodzi o czosnek jako lek. Podobno antyrakowy. Zmniejsza poziom cholesterolu, podnosi odporność organizmu, zmniejsza lepkość krwi, antybakteryjny, nieco obniza ciśnienie. Jeść dwa ząbki dziennie, z potrawami. np. wtarty w chleb. Zwrócic uwage czy nie szkodzi na wątrobe lub żoładek. Człowiek potem śmierdzi w otoczeniu. Chcesz wiedzieć więcej. Wpisz wyraz czosnek w Google.

Autor: Ulma  28.01.2006 zgłoś

Nie mówi sie i nie pisze, że czosnek śmierdzi. Czosnek brzydko pachnie i można czosnkiem brzydko pachnieć w otoczeniu.

Autor: Gern  28.01.2006 zgłoś

Ulma No przeciez widzisz powyżej że sie pisze! Słyszałem też kiedyś wymowę tych wyrazów! Naprawdę. Moze ci chodzi o to ze nie powinno sie tak pisać ani mówić? Poprawiam skoro jesteś taka purystka językowa i poprawiasz mnie. Moze masz rację ale określenie śmierdzi jest jakby czymś wiecej niz brzydkim zapachem. A to już ocena wynikająca z indywidualnej wrażliwości.

Autor: czasiuk  28.01.2006 zgłoś

Dla mnie czosnek wcale nie smierdzi, uwielbiam wprost jego zapach, smak ale niestety wiem ze nie każdy jest tego zdania, więc kuracje czosnkową prowadzę tylko w piątek i sobotę, co by innych nie draznic :) super lek tani i skuteczny Polecam tez propolis oczywiscie w formie nalewki własnej produkcji - od kilku lat zastępuje mi i miom domownikom antybiotyk, swietny też na oparzenia, drobne ranki, zajady i tzw. skwarki. Bioenergoterapia i inne cudeńka - podchodze do tego z duzym dystansem. Ale coś wtym musi byc, skoro raz w zyciu tak dla ciekawości poszłam do gabinetu bioenergoterapeuty i trafnie postawił diagnozę na temat moich problemów zdrowotnych, a co więcej zajrzał nawet do "duszy" i zobaczył moje problemy osobiste. Więcej nie poszłam, nie lubię jak ktos mnie prześwietla na wylot, moje małe tajemnice niech będą juz dla mnie :)

Autor: Majkosia  28.01.2006 zgłoś

Witam wszystkich widze ze nie wszyscy sa zle nastawieni na leczenie niekonwencjonalne to super!!!ja tez czesto jem czosnek i cebule.tak wogóle to dodaje do wielu potraw te warzywka.pozdrawiam WAS papatki!!!

Autor: Gern  28.01.2006 zgłoś

Co sie tyczy bioenergoterapeutyki to szanowni forumowicze tego typu leczenie jest juz tylko złudzeniem. W Sląskiej Akademii Medycznej jest wydział fizykalnych metod leczenia i pracuje tam znany profesor Aleksander Sieroń, który stwierdził publicznie i autorytatywnie w Polityce. NIE ISTNIEJE ŻADNE BIOPOLE. Jeżeli więc komuś pomógł bioenergoterapeuta, to na zasadzie autosugestii. W pewnego typu chorobach /psychogennych/ autosugestia może pomóc. O ile samo leczenie jest szarlatanerią, to sam bioenergoterapeuta może nim subiektywnie nie być. Skoro jest przekonany że jakieś lecznicze biopole emituje.

Autor: czasiuk  28.01.2006 zgłoś

do Gern ja też nie wierzę w uleczanie bioenergoterapia ale cosik w tym jest nieziemskiego tj. (czego profesorowie nie wykryja bo maja za małą wiedze ), takie jest moje zdanie. skoro facet którego widzę 1 raz na oczy i nie ma prawdopodobieństwa że coś od kogokolwiek na mój temat wie, wali Ci takie rzeczy że jakby znał kazdy szczegół twego zycia . hmmmm.Mój znajomy, który przypadkiem przyjechał do nas z 2 krańca kraju i po wizycie u bioenergoterapeuty długo dochodził do siebie ( z szoku że to mozliwe żeby tak prześwietlić człowieka) . Nasz wiedza naukowa jest za " cienka" po prostu . I żadne tytuły naukowe nie pomogą.

Autor:  28.01.2006 zgłoś

Autor: to się łaczy  28.01.2006 zgłoś

bo np. niekonwencjonalna kora wierzby - znakomite żródło aspiryny ( leczenie konwencjonalne) a że te chemia tj. nauka potrafi zsyntetyzować więc nie ma c rozdzielać na chęmie, zioła, etc. leczenie to leczenie

Autor: aga  28.01.2006 zgłoś

Poczytałam troche.Jestem masazystką,studiuje fizjoterapie,lekarzem nie jestem,ale mam praktyki zawodowe w szpitalu i szczerze to z nimi jak w innych dziedzinach-są lepsi i gorsi,tylko tu jest taki problem,ze chodzi o nasze zycie i ci co nie czują sie na siłach aby sie tym zając powinni tym świetnym zejść z drogi i nie psuć całemu środowisku opinii. Jak sie czegoś nie umie to sie tego nie robi!Pierwsze co wynisłam z zajeć to to aby nie szkodzić.Nie jest wstyd powiedzieć pacjentowi,ze czegoś nie wiem-odsyłam wtedy do osób bardziej kompetentnych bo pacjenci mają czasem dziwne pytania a wszechwiedząca nie jestem i nigdy nie będe-staram sie być jak najlepsza w swojej dziedzinie i nie pcham sie tam gdzie nie moje rejony i tak chyba powinno być.Co do masazu i kręgarstwa-to świetna sprawa,a medycyna niekonwencjonalna-kazdy niech robi ze swoim zyciem co chce-takie mamy prawo.mi-moza@o2.pl

Autor: gorzej jak  28.01.2006 zgłoś

lekarz mówi że "nie uleczalne" zamist "ja tego nie umiem wyleczyć"

Autor: Pinio  29.01.2006 zgłoś

Wierzę w medycynę naturalną ,ale nie wierzę lekarzom. Sama leczyłam córkę z zapalenia uszu masażem stóp i BSM.Miała zapisane antybiotyki, bo lekarze nie widzieli innego wyjścia.Po leczeniu zatok bardzo silnym antybiotykiem córka straciła częściowo słuch .Przy kontroli lekarz na to nie reagował.Od tej pory sama szukałam metod nieinwazyjnych , aby leczyć dziecko.Wtedy zastosowałam świeczki Indian Hopi. Zatoki chorują , jeśli nerki nie nadążają oczyszczać organizmu z toksyn.Bardzo dobrą metodą jest ssanie łyżki oleju słonecznikowego nawet 2 x dz. przez 20 min tj. płukanie zębów ,potem olej wypluć i dobrze wypłukać usta,bo to jest bardzo silna trucizna.Dobrze wspomagają preparaty Vision Arkofarmy .Ostatnio przetestowałam plastry Kinotakara.Swietnie oczyszczają organizm,jonizują powietrze .Są proste w użyciu.Na plastrze pojawiają się plamy i jest to test na pracę naszego organizmu.Diagnoza i leczenie w jednym.

Autor: mrófka  29.01.2006 zgłoś

Zielarstwa uczyłam (i uczę się dalej!) wiele lat, mam dużą bibliotekę polskich i zagranicznych autorów. Długo by pisać. Myślę, że każdy kto tym się interesuje - do bibliografii dotrze bez problemów (w internecie też). Uważam za demagogiczne i cokolwiek nieuczciwe przywoływanie trujących ziół, jako argumentu przeciwko używaniu leków ziołowych. Ziół leczniczych jest tysiące a trujących niewiele. Odwrotnie jest z grzybami: trujących wiele a jadalnych niewiele - a jednak ludzie je namiętnie zbierają i jedzą, choć ryzyko pomyłki jest nieporównywalnie większe. A tym "przyjemniaczkom", którzy mi radzą przedawkowanie bielunia czy kory kruszyny polecę równie paskudnie, żeby przedawkowali aspirynę lub lek nasercowy! Uważam dyskusję za zbędną... Do Gerna: mam pytanie: czy znana jest lista chorób nie psychogennych? Czy wogóle są jakieś choroby (łącznie ze złamaniami kończyn), które nie mają swojej pra-przyczyny w psychice? Jest wielu autorów, którzy twierdzą, że nie np.Luiza Hay. Jeśli chodzi o bioterapeutów to sprawa ta wygląda różnie w różnych krajach: np. w Anglii w szpitalach bioterapeuci są zatrudniani na równi z lekarzami (decyzję tę podjęto po wieloletnich eksperymentach z wieloma terapeutami). W wielu krajach zachodnich bioterapia jest uzanwana oficjalnie za sposób wspomagania medycyny konwencjopnalnej. Niestety w Polsce pod tym względem niewiele się zmienia od lat, nagonka na "czarowników" trwa a jedynymi osobami, które są poszkodowane w wyniku tej smutnej sytuacji są pacjenci, którym się wmawia różne brednie. Najtragiczniejsze jest to, że wyszydzanie ludzi, którzy zajmują się pomocą innym jest na porządku dziennym, choć skuteczność konwencjonalnych leków jest bardzo wątpliwa i wielokrotnie obardzona błędęm przypadkowośći. Tyle, że świat lekarski nie chce się przyznawać do swoich porażek i błędnych (często na oślep) serwowanych leków. Kto z nas nie zna takiej diagnozy: może to pomoże, a jak nie, to zmienimy lekarstwo na inne...

Autor: Marcus  29.01.2006 zgłoś

Do Mrofki.Jaka jest praprzyczyna psychiczna hemofilii?

Autor: Gern  30.01.2006 zgłoś

Pinio i mrófka Moim zdaniem oboje jesteście w błędzie w sensie nastawienia do metod leczenia przez was przedstawianych. Pinio Ty leczysz sama metodami niemedycznymi, pewno siebie i dziecko. Doradzałbym ci daleko idącą ostrożnośc abyś nie wyrządZiła dziecku krzywdę z zaniechania. To że jakiś lekarz źle postawił diagnozę lub zastosował złe leki, nie mozna odwracać sie od naukowych metod leczenia i np. antybiotyków. Już pisaliśmy. Potępić należąłoby jedynie nieuzasadnione lub pochopne stosowanie antybiotyków lub innych leków. mrófka Wprawdzie nic mi nie wiadomo aby gdziekolwiek oficjalnie ztrudniano bioeneroterapeutow, ale gdyby nawet gdzieś tak było, to motywy sa dla mnie jasne. Wierzącemu w wodę pomaga woda, a w biopole energoterapeuta. Wierzącym w Boga pomaga Pan Bóg. Wiara w metodę wspomaga leki. Ciągle piszecie że lekarze odwracaja sie i nie stosują metod tzw. niekonwencjonalnych itd. Spytajcie raz bliskiego wam lekarza, lub jeśli macie syna lekarza czy córkę. Dlaczego ty nie chcesz wyleczać ludzi, osiągnąć sukcesy i wzięcie zawodowe, tylko ich mamisz i zwodzisz tymi farmaceutykami, które nie lecza a szkodą. Czy wy myślicie że wszyscy dookoła sa nierozsądni i niedouczeni tylko wy posiadacie PRAWDE. Ale prawda niestety jest taka że wy sie mylicie. Oczywiście że jest od czorta chorób bez przyczyn psychicznych. Chocby syfilis, czy AIDS, nie mówia o grypie. Nauka ma wiele jeszce do wyjasnienia, ale totalne kwestionowanie osiągnięc nauki dziś w XXI wieku, to wybaczcie conajmniej nierozsądne.

Autor: Pinio  30.01.2006 zgłoś

Moje dziecko leczę pod kontrolą lekarza,ale nie mówię do końca co stosowałam.Po każdym leczeniu zapalenia uszu u córki byłam u lekarzy na kontroli i zawsze mówili , że jest bardzo dobrze.Po stwierdzeniu wcześniejszym ,że ma niedosłuch 40 - 50 % /na dobrej aparaturze/, po kilku zapaleniach uszu- słuch wrócił do normy, a uszy córki były obiektem pokazów dla studentów jako zdrowe. Ciągle sprawdzam ,co nowego jest na rynku.Korzystam z lampy medolight,która jest aparatem medycznym.Leczy Swiatłem - bliską podczerwienią powodując powstawanie NO w organiżmie.Grypa u dziecka trwała 1 dzień i nie wymagała mojego nadzoru.Zostawiłam go z lampą mówiąc kiedy i gdzie ma ją przykładać.Temperatura spada i szybko regeneruje się organizm.Polecam wszystkim jako najnowsze osiągnięcie z wykorzystaniem odkryć naukowych nagrodzonych Noblem.W instrukcji jest opis ok 60 chorób , na które ma zastosowanie. Weżcie zdrowie w swoje ręce zanim nie będziecie mogli się ruszać.

Autor: Gern  30.01.2006 zgłoś

Piszesz. "Po kilku zapaleniach uszu słuch wrócil do normy". Co to ma znaczyć? Zapalenia uszu są zazwyczaj szkodliwe a nie lecznicze. Z ostrych zapaleń uszu dzieci zwykle wychodzą wyleczone. Własnie antybiotykami.

Autor: Pinio  31.01.2006 zgłoś

Gern Rzeczywiście ja tylko pomagam , aby moje dzieci zdrowiały same.Z córką chodziłam do najlepszych laryngologów w mieście poleconych przez znajomych lekarzy,korzystałam z prywatnego pediatry, który na szczęście nie przepisywał antybiotyków na każdą okazję.Nie można mi zarzucić , że nie korzystałam z lekarzy.Ale ich diagnozy przyjmowałam do wiadomości i starałam się zastosować swoje metody, jeśli stwierdziłam , że mogę to zrobić.Synowi raz w jego 11 letnim życiu podałam antybiotyk i obiecałam sobie,że już nigdy tego nie zrobię.Kiedy miał zapalenie cewki moczowej i n ie mógł się wysikać /3 latka/ lekarka kazała przynieść mocz na drugi dzień do badania ,a w kolejny przyjść po wyniki i diagnozę.Wyobraż sobie 3 dni patrzeć na małe cierpiące dziecko.Sprawdziłam w książce Apteka natury p.Górnickiej, co to może być , zrobiłam masaż na odpowiednich receptorach i dziecko było zdrowe .Badanie moczu nic nie wykazało.Na swoje problemy z przewodem moczowym zjadał kilogramami czereśnie w wieku 1,5 roku.Póżniej okazało się , że to było wspaniałym lekarstwem. Córkę z ciągłego bólu brzucha musiałam leczyć sama .,bo lekarze ignorowali ten problem .To z nerwów twierdzili.Masażami masowałam punkt bolesny żołądka i dwunastnicy przez prawie 3 miesiące codziennie i od 7 lat jest spokój. Moje dzieci mają wiele chorób jak każde inne, ale staram się nie osłabić ich systemu immunologicznego chemią. Odnośnie lampy medolight /www.zest.bz/- jestem przedstawicielem handlowym firmy.Polecam ją najlepszym znajomym , bo jestem przekonana o jej działaniu.Nagroda Nobla była nie przypadkowa.NO, który tworzy się pod działaniem podczerwieni istnieje w organiżmie kilka sekund,ale pobudza do pracy nasze organy przez 2 godziny.W przypadku chorób trzeba naświetlać sie często w różnych miejscach.Mam b.dużo efektów u ludzi.Nie wiem jaką lampę kupiłeś i na jakiej zasadzie działa,więc nie mogę nic powiedzieć o niej. Testowałam kiedyś żel Voluptę , która zawierała L-argininę naturalną,W organiżmie rozkładała sie tworząc NO.Miałam u ludzi wyleczenia z chorób ginekologicznych z którymi lekarze nie dawali sobie rady przez wiele lat.Temperatura u dziecka spadała momentalnie.Dlatego wierzę w lampę , bo działa na tej samej zasadzie i jej na dłuższą metę tańsza

Autor: Anna  01.02.2006 zgłoś

Do: kuang "W Śląskiej Akademii Medycznej jest wydział fizykalnych metod leczenia i pracuje tam znany profesor Aleksander Sieroń, który stwierdził publicznie i autorytatywnie w „Polityce”: NIE ISTNIEJE ŻADNE BIOPOLE". Mam prośbę o wskazanie dokładnych namiarów na ten artykuł. Z góry dziękuję za odpowiedź!

Autor: Gern  01.02.2006 zgłoś

hej Anna Ja nie pamietam droga Anno kiedy to było. Dokladne namiary? Chyba w ubiegłym roku. Potwierdzam że taki artukuł i taka wypowiedź tego profesora jest. Byłem u niego konsultowac w Bytomiu czy na moje dolegliwości pomogłoby pole magnetyczne. Oni sie tam znaja na tego typu leczeniu fizykalnym -------------------- Popatrz na archiwum artykułów w witrynie Polityki. Lub. Wyślij maila do sekretariatu Polityki z prośba jak dotrzec do tego artykułu. Nie pamietam też autora. Artykuł jest ilustrowany dużym zdjęciem prof Sieronia. Może zrobią ci grzecznościowo kopię jak ci zalezy na tym artykule. Trzeba prosic. Powodzenia.

Autor: proszek  01.02.2006 zgłoś

hehehe nie potrzebowałem zaglądac, by wiedzieć że ksiązke tu piszecie:) taki temat... co do medycyny alternatywnej to wiele jej zawdzięczam bowiem jestem szczęśliwym (i tak jestem szczęśliwy:)) posiadaczem uczulenia, objawiającego się głównie na twarzy. i w "gorszych tygodniach" po prostu profilaktycznie unikam luster:) kiedy przyszedłem do dermatologa rzekł madrz: przepiszemy panu hormony i może nie będzie widać... podbydowany tymi słowami pakowałem się głównie wysokoprocentowymi maściami ze znikomym efektem (a za to bolało:/) w nagrode za dzielne stosowanie leki nic nie popsuły (przynajmnie nie było widać) i mądra rodzicielka mająca upodobanie w medycynie wschody różnych jogach itd skierowała mnie do homeopatki siedziałem u niej 4 godziny (a miła była:)) i zaraz po wyjawieniu problemu rzekła do mnie tymi słowy: "żaden problem. w rok cię wyleczymy" i działa jak trzy banie, nawet mimo totalnie dowolnego stosowania:))) widzicie różnice w podejściach? ale np składac kosci dałbym normalnemu rębajle

Autor: Krzysztof  03.02.2006 zgłoś

Ups, artykul zupelnie pomija dzial medycyny komplementranej, znany jako praca z Energia, np. bioenergoterapia, Reiki, Polarita, uzdrawianie praniczne, uzdrawianie duchowe itd. A szkoda. Bo znam troche osob, ktorym to pomoglo. Mimo to ciesze sie z artykulow na ten temat. Pozdrawiam. Krzysztof.

Autor: Nata  04.02.2006 zgłoś

Ja również wiele zawdzięczam bioenergoterapii, a właściwie jednemu bioenergoterapeucie i chociaż mocno stoję na ziemi, to współczesna medycyna akademicka mnie osłabia! Nie ma już lekarzy z powołania, są rzemieślnicy i nawet przyjmując prywatnie nie odczuwam, że jestem pacjentem, jestem dla nich klientem.! Mam od niedawna rozpoznaną chorobę Crona-Leśniowskiego i muszę nauczyć się z tym żyć. Przepisane mi leki i sterydy muszę przyjmować do końca życia - to wyrok. Od pewnego czasu chodzę do bioenergoterapeuty i wierzę, że mnie wyleczy. Metody "niekonwencjonalne" to przecież nic innego, jak wiedza naszych przodków. Myślę, że fakt iż nie znajduje się dla nich współczesnego, naukowego języka jest próbą , nie robi się badań w tym kierunku wynika z niechęci do konkurencji. Medycyna naukowa jest zbyt słabo rozwinięta, by stawić czoło mądrościom dalekiego wschodu, czy choćby fenomenowi ojca Pio. Co do tych chronicznych zapaleń zatok. Czy to nie jesat przypadkiem alergia na coś, może na kwiaty (bluszcz)?

Autor: Karolina  04.02.2006 zgłoś

Proszę o pomoc! Od trzech lat choruję na plamicę Schenleina Henocha. Byłam dwa razy w szpitalu, leczono mnie sterydami od których wysiadła mi watroba. Teraz znowu nadaję się do szpitala. Mam obsypane całe nogi i nie wytrzymuję już tego palącego swędzenia. Może ktoś doświadczony mi pomoże. Błagam!

Autor: ryszard  05.02.2006 zgłoś

Do Mrófki i Gerna ;napisałaś (można sprawdzić) ,że ziół nie można przedawkować więc podałem ci najprostsze przykłady że można ,ja natomiast nigdy nie twirdziłem że leków nie można przedawkować ,więc twój przykład z aspiryna jest nietrafny.(czy wiesz cos o początkach stosowania salicylanów -sposób naturalny). Gernie -w większosci się z tobą zgadzam. Wyciągnąłem trujaka tylko jako odpowiedź którą tłumaczę powyżej.Na marginesie ,jak piłeś kiedyś markowe vermouthy to miałes okazję zapoznać się z bieluniem - a raczej żyjesz.(więc we wszystkim umiar).W czosnku aseptycznie działają organiczne pochodne arsenu .(w uproszczeniu arszenik).

Autor: kitka  05.02.2006 zgłoś

nie lubię antybiotyków, bo po n9ich pada odporność.Zioła i naturalne uodparniacze są dobre,ale zapobiegawczo...ja się rozchorujemy to klops...przeziębienie można jakoś samemu zwalczyć...ale poważne rzeczy typu zapalenia itp. to już lepiej się podkurować pod okiem lekarza,bo powikłania mogą być nawet śmiertelne :(. Do lekarzy nie lubię chodzić,niektórzy lataja z byle kaszelkiem,a ja wolę zapobiegać. cebula,czosnek,chrzan, herbatki zielone......wystarczy systematyczność i naprawdę w portwelu zostanie więcej kasy niż po wizycie w aptece

Autor: do Karoliny  05.02.2006 zgłoś

czy brałaś pod uwagę grzybicę ? ja miałam plamki czerwone na nogach, których przyczyna była kandydoza. Oprócz objawów skórnych miałam tez zapchane zatoki, wzdęcia, nawroty stanów zapalnych pochwy. Od kilku miesięcy wzmacniam system odpornościowy, dieta niskowęglowodanowa i naturalne preparaty grzybobójcze i widzę dużą poprawę. wcześniej tez brałam sterydy, ale one nie wiele mi pomagały, zniszczyły tylko śluzówkę żołądka ;(

Autor: Karolina  05.02.2006 zgłoś

Dzięki za zainteresowanie. Nie jest to grzybica. Miałam robione badania krwi również pod kątem łuszczycy, ale ją wykluczono. Objawy które mam rozpoczynaja się zawsze od stóp. Pękają drobne naczynka krwionośne, później robią się wylewy podskórne i tak aż po czubek głowy, co trwa około dwóch miesięcy. Później zaczyna blednąć co się rozpoczyna również od stóp. Najgorsze jest piekące swędzenie któremu nie moźna zaradzić. Żadne pudrodermy i inne środki nie pomagają. Nogi w kostkach są opuchnięte , sinoczerwone i bolące. Na szczęście kilka dni temu robiłam badania moczu, w którym nie wykryto czerwonych krwinek, które miałam w ubiegłym roku podczas nawrotu choroby.Teraz natomiast wystąpiły wymioty i bóle brzucha, które trwały prawie dobę. Może ktoś chory na Schenleina podzieli się ze mną swoim sposobem leczenia. Dzięki z góry.

Autor: KArolinko  05.02.2006 zgłoś

wejdź na stronę www.bioslone.pl tam kliknij na wymianę zdań - pytania do dr. Janusa, który zajmuje się homeopatią i udziela wszytkim zainteresowanym porad , może on ci cos doradzi

Autor: Gern  05.02.2006 zgłoś

Ryszard nie ja Vermutów dobrowolnie nie biorę do ust. wobec zanieczyszczenia środowiska naturalnego wszystko co ma być teoretycznie zdrowe może byc trujące , łącznie z leczniczymi ziołami. jeżeli ludzie zbierają te zioła w przydrożnych rowach czy niedaleko szos, no to mamy zioła ołowiane.

Autor: BIO  07.02.2006 zgłoś

Do Karoliny, Nie jestem akwizytorką, ale polecam ci bioenergoterapeutę, który potrafi uleczyć takie trudne przypadki. Widziałam i znam ludzi, którzy potwierdzą jego umiejętności. Spróbuj! Nazywa się Ryszard Cichy i przyjmuje w Konstancinie Jeziornej k/Warszawy. Tel. 505 173 975 lub 888059324.

Autor: Zabcia  08.02.2006 zgłoś

Cudze chwalicie swego nie znacie...Kosmetyki z wyciągami homeopatycznymi nasze POLSKIE.Ile nimi można sobie pomóc.www.atw.warszawa.prv.pl Na zatoki nie ma nic lepszego jak świecowanie uszu.Co do medycyny naturalnej to dawno mnie przekonał śp.prof. Garnuszewski.Ja i moja rodzina mamy swojego lekaża z mongoli.Zadna hemia tylko zioła.

Autor: agajp  17.03.2006 zgłoś

DO PINIO JEZELI WCHODZISZ JESZCZE NA TO FORUM PROSZĘ O KONTAKT MOJ E - MAIL J.W.

Autor: Mr. Chory  07.05.2006 zgłoś

mam opchnietego palca nie wiecie co do niego mam przykładac babcia mi powiedziała ze tylko wode z octem ?!

Autor: halszka  30.06.2006 zgłoś

Kto pomoże mi przygotować obiad dla osoby cierpiacej na chorobę Lesniowskiego Crona? Na obiedzie imieninowym bede miala bliską osobe właśnie o takim schorzeniu, chciałabym przygotowac dla niej coś sepcjalnego. Odpiszcie .

Autor: slik  28.09.2006 zgłoś

a ja dzisaj zamo wiłam aparat medolight i jestem bardzo ciekawa efektów może ktoś poza jedną osobą tu na forum korzystał z tego urzadzenia, jezeli nie to bede na biezaco zdawac realcje

Autor: maniek  02.11.2006 zgłoś

super napisane

Autor: mario  22.02.2007 zgłoś

pomóżcie mi moja córka choruje na plamice [ szonleja szonecha ] juz rok czasu nic jej nie pomaga jak z tym walczyc co mam robic lezala w szpitalu a zeszlym roku i jeszcze po szpitalu wychodzilo jej na nogach minelo do pierwszej choroby az dostala antybiotyk ktury na nia niedzialal nieleczyl jej wogule nigdy niegoraczkowala jej organizm sie niebrni PROSZE POMÓŻCIE JAK TO LECZYC CÓRKA MA 9 LAT

Autor:  24.02.2007 zgłoś

ja rowniez prosze o informacje dotyczace postepowania wzgledem plamicy schonleina-henocha jak to leczyc do kogo sie z tym kierowac bede wdzieczna za kazda informacje moj adres asiafifi1@op.pl dziekuje

Autor: mario  25.02.2007 zgłoś

asiu jak można wiedzieć ile masz lat moja córka choruje na tą chorobę byla leczona w klinice wapnem rutinoskorbinem cyklonaminom to były jej lekarstwa nic więcej jej nie podawali również nie mogła chodzić żadnych wysiłków nogami tak cały czas to jużrok jak córka choruje do tego trzeba stosować dietę wysoko mięsną badać mocz krew profesor mówiła mi w szpitaluże w ostateczności są sterydy których córka nie brała jeszcze.

Autor: Grażyna  27.07.2007 zgłoś

pozdrawiam wszystkich którzy są chorzy na chorobę Crona Leśniewskiego mój brat ma tą chorobę właśnie jest w szpitalu po bardzo trudnej operacji jego stan jest ciężki nie wiemy czy przezyje ma 41 lat od 12 lat choruje na tą chorobę chciałam wam powiedzieć że to jest straszne paskudztwo które niszczy człowieka mój Brat Józek do tego jeszcze cały czas był nałogowym pałaczem i kawiarzem kochał mocną kawę i cherbatę i nie wierzył w medycynę naturalną ani w bioterapeutów chociażja go tak namawiałam żebyśmy któregoś odwiedzili dzisiaj żałuje że nie zaciągnęłam go siłą lekarze są krótko wzroczni zapatrzeni tylko w swoją dziedzinę i specjalność a przecież organizm ludzki jest ze sobą powiązany i nic w nim nie dzieję się bez przyczyny żyje nadzieją że jeszcze uda mi się go zaciągnąć do zielarza

Autor: monia82  07.08.2007 zgłoś

wie może ktoś z Was czy te numery telefonów do pana Ryszarda Cichego są nadal aktualne? I czy nadal przyjmuje w Konstancinie Jeziornej? Jeśli ktoś ma jakieś wiadomości na ten temat to bardzo prosiłabym o pomoc...

Autor: paulina  13.09.2007 zgłoś

DO MONIA82 leczenie-naturalne.pl telefon 0 - 888 957 638 to namiary na Pana Rysia Cichego powodzenia!!!!!!!!!!

Autor: Kasia  24.03.2008 zgłoś

Proszę pomóc mi jak zmiejszyć objawy z tytułu odstawienia leku Lexotan . Brałam przez okres 3 lat 1\2 tabletki rano i 1\2 w południe, odstawiałam przez okres 2 miesiący , zmniejszając dawkę o ćwiartkę tabletki. Obecnie nie biorę 8 miesiąc. Jestem bardzo zdenerwowana , zawroty głowy, zachwianie równowagi, sztywne robią się nogi, silny niepokój, napięcie , lęk. Bioę Coaxil 2 razy po 1 tabletce oraz Hydroxyzynę 2 razy po 1 tabletce, ale to nie pomaga. Proszę pomóc.

Autor: Agnieszka  25.02.2010 zgłoś

------- NALEŻY UWAŻAĆ NA PSEUDO UZDROWICIELI -------- Medycyna komplementarna może jest bezpieczna w zakresie pewnych naturaluch technik relaksacji, stymulacji, masazu czy też ziołolecznictwa. Ale w Polsce pojawiło się wiele osób, które mozna nazwać chyba szarlatanami. Ludzi, którzy na naiwności a często bezradności innych zbijają niezłą kasę. I przed takimi trzeba się wystrzegać. Polecam do przeczytania stronę o jednym z uzdrowicieli, którą znalazłam na foum dyskusyjnym --- adres: www.marina1970.strefa.pl. Zycze wszystkim wszystkiego dobrego

Autor: halszka  26.02.2010 zgłoś

Od kilku lat dużo czytam na temat medycyny naturalnej i zielarstwa,interesuję się też leczeniem poprzez żywienie i ekologią i jestem pewna,że warto je promować maksymalnie,ponieważ medycyna konwencjonalna jest bezradna wobec chorób przewlekłych,cywilizacyjnych i jest nieskuteczna! Zawiodłam się naprawdę wielokrotnie na podejściu lekarzy do moich dolegliwośći,było i tak,że nawet specjaliści nie potrafili znależć problemu i pozostawiali mnie ot tak,własnej inwencji/przewlekła brzydka chrypa,a podobno w gardle nic nie było,mam więc ją do dzisiaj! Ponadto,od ponad roku mam problemy ze skaczącym ciśnieniem,a moja lekarka rodzinna nie zleciła mi żadnych badań,tylko zaraz zabrała się za wypisywanie leków,tak na chybił trafił/nie pierwszy raz zresztą/. Ponieważ ciśnienie się nie normuje,więc otrzymuję coraz to inne leki,zaś badań dalej mi nie robi,choćby w celu sprawdzenia poziomu wapnia i potasu,co jest istotne,bo podobno podawanie ich w większych dawkach mogłoby cisnienie wyrególować,bez konieczności brania farmaceutyków do końca życia. Lekarka ignoruje te sprawy i jest zadowolona z wupisywania dużej ilości recept.Oto jak jesteśmy leczeni! Zgroza bierze! W tej sytuacji,postanowiłam poszukać preparatów roślinnych i mam zamiar leczyć się sama lub z pomocą zielarza jeśli go znajdę,albo też pewnych suplementów,o których już przeczytałam,iż są naprawdę skuteczne i ja w to wierzę. Oby wzorem innych krajów,otwarto na uniwersytetach wydziały medycyny naturalnej.Słyszałam niedawno,że ma się to stać w Poznaniu,już wkrótce!

Autor: ZIBI  28.07.2010 zgłoś

Zapraszam do mojego gabinetu w Sieradzu. Medycyna alternatywna biosłone. ZIBI

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu