Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

04.11.2008 | Borelioza

Mały kleszcz - wielkie cierpienie

Kleszcze to małe, ślepe pajęczaki, które występują w lasach, na łąkach, polach, w przydomowych ogródkach, a nawet w parkach wielkich aglomeracji. Większość społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy, że spotkanie z niewielkim żyjątkiem może zmienić życie w koszmar.

Jest rok 2000 - magiczna data. Tak przynajmniej mi się wtedy wydawało. Jestem młodą dziewczyną, po doskonale zdanej maturze i egzaminach na wymarzone studia. Po wielu wyczerpujących miesiącach nauki postanawiam wybrać się na zasłużony urlop. Lipiec, piękna pogoda - nic nie jest w stanie zniszczyć mojego świetnego nastroju. Znajduję miejsce na polance, rozkładam koc i cieszę się urokami lata. Po kilku godzinach smażenia się na słońcu, zgłodniałam - w pośpiechu pozbierałam wszystkie rzeczy i udałam się do pobliskiej restauracyjki.

Po drodze zauważyłam, że wraz ze mną do restauracji wybiera się ktoś jeszcze. Tyle, że on rozpoczął już swój obiad. Właśnie delektował się moją krwią. Był mały i chyba bardzo łapczywy, bo nie dało się go wyciągnąć.
Musiałam iść do lekarza, który usunął kleszcza bezboleśnie.
Kilka dni obserwowałam miejsce "inwazji", nie pojawiła się żadna zmiana skórna, nic zatem nie wzbudzało moich podejrzeń. Życie toczyło się dalej…

Byłam studentką 3 roku i miałam masę zajęć. Doba zawsze była dla mnie za krótka, bo wymyślałam sobie dodatkowe zajęcia: kurs włoskiego, kurs prawa jazdy, do tego kilka razy zmieniałam mieszkanie.

Nie kojarzę dokładnie momentu, w którym stan mojego zdrowia uległ pogorszeniu. Czułam wyraźnie, że coś było ze mną nie tak. Coraz częściej miałam silne bóle głowy (kto ich nie ma), problemy ze snem (student spać nie musi), bóle karku (przesiadywałam godzinami przed komputerem, bo pisałam masę prac na zaliczenie). Bywały dni, że nie miałam siły by wstać z łóżka, a co dopiero coś koło siebie zrobić - ubrać się, poukładać włosy, zrobić makijaż, przyrządzić sobie śniadanie. Od bliskich słyszałam jedynie - Boże! Ty ciągle na coś narzekasz, to cię boli głowa, to kolano, to serce... hipochondryczka! Tak męczyłam siebie i najbliższe otoczenie, a lata mijały.

Ukończyłam studia, ambitnie poszłam na podyplomowe. Wciąż byłam kobietką, która - zadaniem otoczenia - ciągle marudziła. Nie było dnia, żeby coś mnie nie bolało. Ponadto stałam się wybuchowa, mała rzecz doprowadzała mnie do ataku wściekłości. Nie wiedziałam dlaczego i nie miałam siły się nad tym zastanawiać.

Któregoś dnia poznałam wspaniałego faceta… taki mój wyśniony ideał. Po 2 miesiącach ten ideał poprosił mnie o rękę! Życie nabrało różowych barw, świat był piękny! Co z tego, że rano moja szyja odmawiała posłuszeństwa, po południu bolało mnie ucho, po pracy moje nogi przypominały dwa słupy telegraficzne, a wieczorem wiercąc się w łóżku dopadały mnie jakieś dziwne lęki i miałam dreszcze.

Przygotowania do ślubu szły pełną parą - na ten dzień czeka w końcu prawie każda z nas. Wszystko sprawnie, do chwili, w której nie byłam w stanie przekręcić mojej głowy ani w prawo, ani w lewo. Ból nieziemski! I to wszystko tydzień przed najważniejszym dniem w moim życiu! Chodziłam na rehabilitację, łykałam środki przeciwbólowe. Przeszło. Ale to był dopiero początek!

Pierwszy rok małżeństwa nie zapadł mi w pamięci jako ten romantyczny, wyjątkowy, ale jako okres bólu, wiecznego zmęczenia i rozdrażnienia. Ponad wszystko starałam się być dobrą żoną, córką, przyjacielem i pracownikiem. Zapragnęłam także zostać mamą. Niestety, decyzja o staraniu się o dziecko była ciągle odsuwana, bo moje zdrowie płatało figle – miewałam dziwne, jednodniowe gorączki, bóle gardła, migreny, zapalenia pęcherza, nieregularny okres. Dni upływały mi na chodzeniu od lekarza do lekarza. Nikt nie potrafił stwierdzić, co mi dolega. Wszystkie badania wychodziły idealnie. Wmówiono mi, że symuluję! I odesłano do psychologa. Prawie uwierzyłam, że to z moją psychiką jest coś nie tak, ale na litość boską, jak można symulować zapalenie migdałków?

Bywały tygodnie względnie dobrego samopoczucia, po którym następowało totalne załamanie. Stwierdziłam, że taka chyba moja uroda. W końcu wyniki mam idealne. Zaczęłam przygotowania do ciąży, badania, łykałam kwas foliowy, uważałam na to, co jem i piję. Po kilku miesiącach - UDAŁO SIĘ! Radość nie do opisania!

Niestety, bardzo krótka. 11 września wieczorem poczułam ostry ból w dole brzucha, zdrętwiały mi nogi, ręce, zalałam się potem, ledwo doszłam do łazienki. Mąż pomógł mi wejść pod prysznic. Stałam tam chyba z 15 minut, nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Skurcz... i rozpacz. Trafiłam do szpitala, podejrzewano ciążę pozamaciczną, potem ją wykluczono. Robiono mi kilka razu USG i odesłano do domu. Nie mogłam zrozumieć słów lekarza, nie rozumiałam dlaczego? Przecież tak o siebie dbałam...

Kolejne dni przyniosły nie tylko cierpienie psychiczne, z którym nie potrafiłam sobie poradzić, ale także fizyczne. Moje dotychczasowe objawy były pestką w porównaniu z tym, co działo się ze mną w październiku, listopadzie i grudniu. Nie mogłam chodzić do pracy, nie mogłam prowadzić samochodu, wszystko wypadało mi z rąk. Miałam 26 lat, a czułam się na 90. Ponownie trafiłam do szpitala, gdzie po tygodniu otrzymałam diagnozę - nerwica. Ale ja wiedziałam, że to nie nerwica. Sama zaczęłam szukać przyczyn mojego fatalnego samopoczucia... i znalazłam. Wpisałam swoje objawy w wyszukiwarkę Google i po wielodniowej lekturze różnych stron otrzymałam odpowiedź - Borelioza.

Trafiłam do znakomitego lekarza znającego się na rzeczy, chorobę potwierdziły testy. Obecnie leczę się już dziewiąty miesiąc silnymi antybiotykami. Mam to szczęście, że wspiera mnie mój kochany mąż, rodzice i grono wspaniałych przyjaciół. Dzięki chorobie poznałam także wielu niezwykłych ludzi, którzy na co dzień zmagają się z podstępną chorobą. Niestety, walka z nią do łatwych nie należy. Ale przynajmniej znam już swojego przeciwnika! Kto by pomyślał - mały kleszcz, a tyle cierpienia.
Paulina Majewska-Świgoń
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: Lusia  04.11.2008 zgłoś

Boze, ile cierpienia. Zycie stalo przed Toba otworem, moglo byc pieknie, a tu taki klops....... To straszne. Zycze Ci duzo sily by z tego wyjsc i wielu wspanialych lat bez choroby.

Autor: rrrenifer  04.11.2008 zgłoś

Droga jaką przeszłaś jest długa i bolesna... i tak niestety to często wygląda. Szkoda, że tych, którzy nie mówią o nerwicy i przemęczeniu jest tak niewielu :( Ale w końcu udało Ci się poznać wroga, i znaleźć pomoc w walce z tym okropnym draństwem. Trzymaj się dzielnie, walcz i nie poddawaj. To długa i trudna droga, ale sądzę, że warta wysiłku. Masz jeszcze jedną istotną sprawę po swojej stronie. Wsparcie bliskich :) Moja droga od złego samopoczucia do diagnozy była krótka - ale to ja odrobiłam pracę domową, a nie lekarz (internet już miałam, więc szukało się łatwiej). Piszę od złego samopoczucia, bo pierwszy objaw był naście lat temu (kompletnie zignorowany zresztą). Miałam to szczęście, że te naście lat borelka siedziała cicho... a jak wybuchła szybko przestałam wierzyć, że mam odpocząć, że mi tak zostanie i mam się przyzwyczaić, że przyczyn trzeba szukać gdzie indziej... itd itp. Teraz też leczę się intensywnie, i co ważne widzę zdecydowaną różnicę na plus. Czyli to nie było przemęczenie, i nie musiało mi tak zostać. Trzymam kciuki za dobre efekty leczenia. No i za pojawienie się w końcu zdrowego potomka :)

Autor: rzepcia  04.11.2008 zgłoś

świgonka, masz bardzo podobną historię do mojej. Jak bym czytała o sobie :( Trzymaj się Kochana.

Autor: zara  04.11.2008 zgłoś

koszmar a nie życie......powodzenia.

Autor: mlody  04.11.2008 zgłoś

czytajac to co napisalas to wlosy stawaly mi deba i pomyslec ze u mnie w rodzinie jest ta sama choroba

Autor:  04.11.2008 zgłoś

A moze zbytnio sie wpatrujesz w swoje problemy. Moze musisz troche pomyslec o czyms innym....

Autor: szara  04.11.2008 zgłoś

Znam kilka podobnych historii. Niestety :( Trzymam kciuki...

Autor: krala  04.11.2008 zgłoś

dlaczego zatem ginekolodzy nie zlecają wykonania testów na boreloze przed planowaną ciążą?

Autor: do anonima  04.11.2008 zgłoś

histria opisana dotyczy strasznej choroby która zniszczyła część młodości dziewczynie a ty piszesz że za nadto wpatruje się w swoje problemy? a ty potrafiłbyś zyć z takim świństwem? o czym niby ma myślec? chyba tylko o pokonaniu choroby!

Autor: do krala  04.11.2008 zgłoś

ktory lekarz wogole ma pojecie co to borelioza

Autor: KALETA  04.11.2008 zgłoś

Borelioze diagnozuje sie tylko dwoma testami: Western blota lub real time PCR w poszukiwaniu bakteryjnego DNA. O ile wiem lekarze nie maja prawa kierowac na te testy. Maja uprawnienia tylko do skierowania na badanie ELISA na borelioze, ktore jest totalnym nieporozumieniem bo ten test wykrywa tylko 30% przypadkow. Sa dwa dobre testy wspomniane na gorze mojego postu sa dostepne w bardzo nielicznych placowkach w Polsce, czasami wyjatkowo ktos je ma zrobione 'za darmo' w szpitalu. Ale inaczej trzeba je robic prywatnie

Autor: misia011068  04.11.2008 zgłoś

Świgonko głowa do gory ...teraz juz wiesz z czym walczysz i zwyciezysz jestem tego pewna :))weim jak bylo i jak jest teraz a jak bedzie sie moge domyslac z wlasnego doswiadczenia pozdrawiam rodzinke miśka

Autor: !!!  04.11.2008 zgłoś

ja też jestem chora i wiem jak jest ciężko. Lekarze uważają nas za nienormalnych i symulantów. Ważne Paulinko że masz TEGO dobrego lekarza. Będzie dobrze zobaczysz

Autor: zaz  04.11.2008 zgłoś

niestety ta historia to nie jakis wyjatek - to norma w przypadku boreliozy. powodzenia w leczniu

Autor: Atka  05.11.2008 zgłoś

Historia chyba dosyć charakterystyczna dla Boreliozy. Ja mam podobną drogę, mam nadzieję, że dziewczyna z tej historii odzyska w pełni siły. Trzymam kciuki za nią i za siebie.

Autor: ......  05.11.2008 zgłoś

jak to możliwe że przez kilka lat było dobrze, a nagle zdrowie zaczęło nawalać? jak bakteria ma działanie destrukcyjne dla organizmu, to chyba szkodzi od momentu w którym się w nim znalała? mnozy się it.....

Autor: Marysia  05.11.2008 zgłoś

Jestem chora od dwoch, prawie trzech lat. Dzisiaj nie moge pisac, bo mam porazony nerw - szyja i lopatka zupelnie sztywna. Neuropatia spowodowana borelioza - bol nie do wytrzymania, ktory stal sie moja codziennoscia. Jednak wiem, ze z tego da sie wyjsc! Trzeba walczyc, bo zycie jest piekne, a bez bolu jeszcze piekniejsze.

Autor: do .... i Marysi  05.11.2008 zgłoś

.... jak najbardziej możliwe, że człowiek ma w sobie bakterie Bb i przez dłuższy czas układ odpornościowy trzyma je w szachu. W wyniku obniżenia odporności następuje rozwój choroby. Taki był przypadek mojej mamy. Przez całe lata miała mniej lub bardziej dyskretne objawy boreliozy, o której istnieniu nie wiedziała. Po nagłej śmierci taty choroba eksplodowała w pełnej krasie. Zabiła Ją w 1,5 roku. Ten czas był horrorem. Ból, niesamowite objawy psychiczne... Dopiero teraz wiem, że to była borelioza. Lekarze leczyli ją na kilkanaście innych chorób. Marysiu, czy wiesz, że jest niestandardowe leczenie antybiotykoterapią skojarzoną. Wejdź na http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140 przeczytaj FAQ i zacznij sie leczyć jak trzeba :)

Autor: lusia  05.11.2008 zgłoś

dlaczego mam wrazenie, ze jakis miesiac temu - moze nawet mniej, byl tu artykul poswiecony boreliozie - i dlatego mam uczucie deja vu? BO BYL!!! czy redakcja cierpi na brak kreatywnosci???

Autor: Misiek  05.11.2008 zgłoś

Współczyję i podziwiam za wytrwałość ,że nie poddałaś się. jebać kleszcze !

Autor: zybi  05.11.2008 zgłoś

Ja miałem 3 przypadeki spotkania z kleszczami ,2 zacieł y mnie na wiosne i zaraz je usunołem bo czułem jak sie wgryzają .byłem u lekarza i zapisał mi unidox antybiotyk . Trzeci kleszcze wgryzł mi sie wchyba w nocy jakies miesiąc temu ,rano go znalazłem na sobie i usunołem. sladów żadnych niemam -rómienia niemiałem ,antybiotyków teraz niebrałem bo sa mocne i zle sie czułem .One poprostu mnie lubia co mam zrobic jak sie ich wystrzegać, prosze o radę.Czy moge też miec tę boreliozę?Prosze o jakas informację

Autor: iceman  05.11.2008 zgłoś

Nie sądziłem, że na tą chorobę cierpi u nas aż tyle osób. Całe szczęście, że borelioza nie zabija, choć objawy są zapewne u każdego inne.

Autor: krzysztof  05.11.2008 zgłoś

zybi, jak sie zle czules na antybiotykach to moze to byla borelioza. Antybiotyki w boreliozie powoduja objawy, ktore sa spowodowane toksyna z zabitych kretkow. Zrob sobie jakies dobre testy. Stowarzyszenie Chorych na Borelioze cie pewnie pokieruje.

Autor: asassss  05.11.2008 zgłoś

moze nie caly miesias temu bylo o boreliozie..............o co wam chodzi.............ktos was naslal,czy walczycie o wolne poniedzialki Trolle,hehehe smieszne

Autor: zara  05.11.2008 zgłoś

no przeciez cały ten artykuł jest w dziale borelioza, co wy slepi jestescie? a ten poprzedni artykuł też tu jest, tylko tam są takie ogólne informacje o tej chorobie.

Autor: lucek  05.11.2008 zgłoś

LUDZIE jest nadzieja dla nas chorych na borelioze"MMS .AKTYWNY TLEN" wykańcza nawet malarie trafiłem na artykuł w czasopiśmie "NEXUS"nr4/2008 "Cudowna kuracja na malarie i inne choroby"znalazłem strony .www.miraclemineral.org www.mmsdr.com zaangażowałem znajomych ze stanów dowiedzieli się że boreliozoe też tępi z powodzeniem.

Autor: były leśnik  05.11.2008 zgłoś

Spotkania z kleszczami - jakieś 20 razy. Jeden raz, ok pół roku po bliskim spotkaniu, pojawiła się czerwona otoczka na łydce. Do dermatologa... borelioza. Antybiotyk przez dwa tygodnie. Innych objawów nie było. I już chyba nie bedzie. To było 15 lat temu. Ale... to co piszecie, to potwierdza moje przemyślenia. Jesli nie ma jednoznacznych objawów, to większość lekarzy "leczy na oślep" - może zadziała...

Autor: do leśnika  05.11.2008 zgłoś

miałeś szczęście.....i chyba silny organizm. 2 tyg antybiotyku to mało....15 lat temu może te kleszcze nie były takie chore....zmutowane....ale wiesz co, nie zgodze się że lekarze leczą na oślep....oni wogóle nie leczą!!!!!!!!!!!!!!!!! na tej str stowarzysznia jest taki film o facecie, który który też był ugryziony, był u lekarza i dostał coś do smarowania, teraz siedzi na wózku, bo w szpitalu robili mu mase badań, ale że to bolerioza to nikt nie wpadł....żal człowieka.

Autor: www.testiq.com.pl  05.11.2008 zgłoś

Czy wiesz że IQ Nicole Kidman oszacowano na 132, Shakiry na 140, Sharon Stone na 154, Przemka Salety na 102 a Dody na 156. A ty wiesz jakie masz IQ? Nie wiesz? Sprawdź się!

Autor: dorota  06.11.2008 zgłoś

Jak przeleczysz prze pierwsze dwa tygodnie po ugryzieniu to na ogol krotkie leczenie antybiotykiem jest skuteczne. Gorzej jak bys to leczenie mial opoznione. Na przyklad dostal skierowanie do przychodzni chorob zakaznych na termin za piec miesiecy.

Autor: do icemana i doroty  06.11.2008 zgłoś

Iceman, borelioza zabija. Robi to zwykle baaardzo powoli, ale zabija. A kiedy indziej doprowadza człowieka do takiego stanu, że on sam odbiera sobie życie. Wówczas jej wspólnikami w tej zbrodni są lekarze, a często także rodzina chorego, którzy traktują go jak hipochondryka (pierwsi: bo morfologia była ok, drudzy: bo gdyby był chory, to lekarze by to wykryli). Jak bardzo i przez ile lat można cierpieć nie mając znikąd zrozumienia i wsparcia? Dorota, to krótkie standardowe leczenie wdrożone krótko po ugryzieniu jest skuteczne w ok. połowie przypadków. Zaledwie w połowie.

Autor: do......  06.11.2008 zgłoś

no to w takim razie ile czasu ma trwać leczenie żeby człowiek był pewny że tego g....już w sobie nie nosi? np ugryzła mnie ta bestia i co dalej? bo skoro lekarz nie pomoże to gdzie mam iść? w przychodni antybiotyku nie dostanę to gdzie ? lecieć do szpitala na zakźny? a tam go dostanę?

Autor: małgorzata  06.11.2008 zgłoś

Mam pytanie i bardzo proszę o odpowiedż. Po ok. 6 tygodniach od ugryzienia, kiedy pojawił się rumień, otrzymałam antybiotyk 2 x 1g Duomox. Mam go brać 30 dni, a póżniej po upłynie około miesiąca od dnia wzięcia ostatniego antybiotyku mam zrobic sobie badanie na boreliozę. Czy jest to dobre leczenie? Muszę przyznać, że teraz po 10 dniach zażywania antyb. czuję się świetnie. Mam skierowanie do przychodni zakaźnej. Czy mam się tam zarejestrować?

Autor: Joasia do malgorzaty  06.11.2008 zgłoś

Tylko czesc ludzi zdrowieje po takim leczeniu - mozliwe, ze zdrowieja Ci, ktorzy maja bardzo aktywny uklad odpornosciowy. 2 g duomoxu, to leczenie, ktore przepisuje sie na borelioze kilkuletnim dzieciom....Jezeli jestes dorosla, to leczenie na tym etapie powinno byc dluzsze ( 6-8 tygodni) i wieksza dawka amoxycyliny z dodatkiem metronidazolu na forme bakteryjna - cyste. Takie leczenie najczesciej wystarcza na etapie rumienia. Problem z borelioza jest taki, ze teraz po kilku dniach antybiotyku poczujesz sie lepiej, bo bakterie wolno plywajace zostaly wytrute a inne pochowaly sie gleboko w tkankach. W testach bedziesz miala przeciwciala, ktore lekarz zinterpretuje jako slad po przebytej infekcji. Bedziesz miala spokoj przez jakis czas - u niektorych sa to tygodnie, u innych miesiace, u innych nawet lata. Przez kilka lat mozesz miec spokoj, ale bakteria bedzie po cichu zasiedlac organizm i powoli zacznie dokuczac Ci kregoslup, potem migrena, potem dziwnie opadnie Ci humor, potem kolana zaczna puchnac i mrowki chodzic po rekach, zaczniesz sie powoli pokladac ze zmeczenia, w nocy nie bedziesz mogla spac....i tak mozna dlugo wyliczac. Samo bieganie od lekarza do lekarza stanie sie maratonem. Nikt juz tych problemow nie skojarzy z ugryzieniem przez kleszcza, trzeba by bylo byc nadzwyczajnie madrym by to powiazac.... Uniknij tego cierpienia i po prostu przelecz infekcje na tym etapie na ktorym jestes, bo teraz masz bardzo duze szanse by wiecej o boreliozie nie slyszec. To Twoja szansa, ktorej mnie nie dano.

Autor: Olgumira  06.11.2008 zgłoś

Olgumira do Małgorzaty. Oczywiscie, że powinnaś iść do lekarza. Ja zlekceważyłam taką wizytę i nie poszłam. Po 3 tygodniach brania antybiotyku poczułam się lepiej. To co stało się ze mną po roku, wiem tylko ja.Moja waga osiągnęła apogeum, nogi odmówiły mi posłuszeństwa a rano nie mogłam wstać z łóżka, całe moje ciało było sztywne. Do tego silny ból i gorączka. To stało się nagle w ciągu kilku zaledwie dni i nocy. Długa diagnoza prawie 2 miesięczna- takich mamy niestety specjalistów lekarzy- i diagnoza nawrót boreliozy. Leczenie trwało prawie 4 miesiące. Życzę więcej szczęścia.!!!!!!!

Autor:  06.11.2008 zgłoś

PIsze pierwszy raz mam pytanie 3dni temu znalazlam u siebie kleszcza niesteyty nie wyszed caly tylko sie urwal wyrwalam reszte aledoradcie co mam robic nie mam zadnego zaczerwienienia czy mam isc do lekarza po przeczytaniu waszych tekstuw jestem w szoku ania

Autor: Małgorzata do Joanny  06.11.2008 zgłoś

Więc co mam teraz zrobić? Byłam już u dwóch lekarzy, którzy uważają, że ta dawka antybiotyku jest dobra dla mnie (jestem szczupła osobą). A kiedy wspomniałam o metronidazolu to mnie lekarka wyśmiała. (Niestety metronidazol jest tylko na receptę). Gdzie mam się udać? Mam skierowanie do poradni chorób zakażnych we Wrocławiu, ale tam jest długi okres oczekiwania. Może ktoś ma namiar na mądrego lekarza we Wrocławiu (może być prywatnie), który zajmie się mną odpowiednio.

Autor: ania  06.11.2008 zgłoś

przepraszam za bledy dzwonilam do mojej lekarki prosilam o porade i powiedziala ze niemam sie czym martwic bo moze ten kleszcz nie byl chory co o tym myslicie bo ja sie bardzo boje

Autor: do ani i Joanny  06.11.2008 zgłoś

Dziewczyny!!!!!!!! nie słuchać durnych lekarzy! nawet zakaźnicy nie mają o tym pojęcia! wmawiają rózne rzeczy, że to na pewno nie borelioza- to zmowa milczenia! nie ma zdrowych kleszczy!!!!!!!! no wyobraźcie sobie sytuację- kleszcz ma kilka stadi rozwoju. kazde z nich musi żywić sie krwią żeby przeobrazić się w postac dorosłą. jest larwa, które żeruje np na myszy, jeżu, napije się odpadnie, no i przeobrazi się w nimfę, ta tez musi się napić krwi, jej żywicielami sa ptaki, wiewiórki, psy, koty, sarny...potem jest już postac dorosła- ona tez potrzemuje krwi. więc przyczepia się gdzie popadanie. no i teraz macie kleszcza w skórze kótry wiadomo, że kiedyś pij krew myszy, a potem np sarny, no i wszystkie bakterie które te zwierzeta miały w sobie macie i wy!!!!!! nie ma tu znaczenia czas przebywania kleszcza w skórze! chociaż lekarze mówią że : ten kleszcz nie był chory, bo nie ma pani rumienia- rumień wystepuje bardzo rzadko, a choroba się rozwuja!!!!!!!! albo każą zrobić test elisa, no i mówią że klasa IgG to świadczy o strym zakażenia, że kiedyś miała pani kontakt z kleszczem i jest pani zdrowa. GŁUPOTA!!!!!!!!!!!!!!!!! kobiety! ratujcie swoje zdrowie!!!! zapraszm na str stowarzyszenia chorych na borelioze- tam zadzwonić, dostaniecie namiar na specjalistów w tej dziedzinie, którzy znają borelioze, dokształcają się a nie udają że problem nie istnieje! bo istnieje. niestety takich lekarzy mamy w kraju mało.....a chorych przybywa lawionowo!!!!!!!!! to już jest epidemia!!!!!! działajcie! i zdrówka życze!!!!!!!!

Autor: wiki  06.11.2008 zgłoś

Anka! jak tobie wystarczy "może" ten kleszcz nie był chory, to nic nie rób. mnie to moze by nie wystarczyło. co to za paskudne zwierze ten kleszcz za mało sie o tym mówi! o takich historiach to film trzeba by było nakręcić!!!!! lekarzy szkolić, niech jadę za granicę! człowiek idzie po pomoc a zostaje wyśmiany? ja pierdziele....kanał!

Autor: Leszek  06.11.2008 zgłoś

8 lat temu w szpitalu usunięto mi kleszcza, a krótko po tym pojawiło się zaczerwienienie. Lekarz nie zarządził żadnego leczenia ani kontroli. Dziś odczuwam wiele dolegliwości z podanych na wikipedii. Wykonałem różne badania, wszystkie wyniki w normie. kieruje mnie do specjalistów na badanie kości. Mimo mojej informacji o kleszczu lekarz I kontaktu nie skierował mnie na zakaźny, a jedynie na odpłatny 40 zł test, w wyniku którego wykryto p-ciała p/Borrelia IgG 1,83 i p/Borrelia IgM 5,57 (ujemne poniżej 9), a lekarz zinterpretował to jako zwalczone zakażenie i orzekł, że jestem zdrowy. To skąd te bóle nadgarstków, które same po 2 tygodniach zelżały, temperatura czasem poniżej 36 st.C., zmęczenie, tiki, drażliwość na światło i dżwięk, ... Jakoś trudno uwierzyć lekarzowi, który zignorował moje pytanie o rodzaje wiarygodnych testów. A jeśli są przeciwciała, to przecież nie zwalczyłem infekcji bez leczenia, prawda ? Boję się czekać bezczynnie.

Autor: Kaska  06.11.2008 zgłoś

Dawno temu, akurat jak zaczęła się dyskusją w mediach o boreliozie, na Mazurach złapałam kleszcza, a raczej to on mnie złapał. Zaraz go usunęłąm i wydezynfekowałam miejsce. Jednak po 2 czy 3 tygodniach wokól tego ugryzienia zrobił mi się rumień. Do lekarza nie poszłam, ale poprosiłam kolegę lekarza o receptę na Vibramycynę i całą dawkę - 10 dni- wzięłam. Objawy zniknęły, więc czułam się wyleczona. Było to jakies 14 lat temu. Zastanawiam się jednak czy nie powinnam zrobić sobie teraz testów - no ale ... nie mam pracy a test kosztuje 220 zł . Czasami czuję się zmęczona nadmiernie ale innych objawów nie mam, a owo zmęczenie to może juz wiek (mam tylko 50 lat) > Z mojej koleżanki zaś jest juz wrak człowieka, bo miała pecha i leczenie zaczęła kilkanaście lat po zakażeniu - lekarze traktowali ją właśnie tak jak w opisanych przypadkach, dopiero po tych kilkunastu latach trafiła na lekarza, który kazał zrobić jej testy. Cały czas się leczy, ale system nerwowy, wątrobę, nerki, serce ma zrujnowane.

Autor: ...  06.11.2008 zgłoś

niestetety testy są drogie- te dobre, no i nie są refundowane. najzabawniesze to to, że mnie lekarz zanegował wynik testu tego PCR kóry zrobiłam w instytucie w poznaniu, on mówi, czy ma sie we krwi dna bakteri -czyli tego krętka boreliozy. no mnie wyszedł. mnie rodzinny skierował na test za darmo do laboratorium w moim mieście, wyszedł ujemny, wiec sie uspokoiłam. tylko że źle sie czułam cały czas, miałam takie dziwne migreny, spać mi sie chciało i troche przytyłam. potem zaczął boleć palc, i kosta mi tak trochę napuchnęła. po przeczytaniu strony stowarzyszenia zajęło mi to chyba 4 dni dowiedziałam sie że testy są do d.. że trzeba miec szczeście żeby coś wykryły. ze liczy się tylko objaw. przepisalam najwazniejsze inf bo nie mam drukarki i zaniosłam mojemu rodzinnemu do poczytania, tam były tez tytuły prac o tej chorobie w j. angielskim, ale on go nie zna, wiec nie przeczyta-tak usłyszałam. ja nie rozumiem skoro wynik testu takiego dobrego jest dodatni, to lekarz może odmówić mi leczenia? dlaczego nie dostąłam recepty? chyba jakieś odszkodowanie powinnam dostac....ja się dalej źle czuje.

Autor: KATMA  06.11.2008 zgłoś

MNIE UGRYZŁ KLESZCZ MIEISAC TEMU. w NASTĘPNYM TYGODNIU IDĘ ZROBIC BADANIA KRWI NA PZRECIW CIAŁA. nAJGORSZE TO, ZE JESTEM W 15 TYGODNIU CIĄŻY. CZY MAM SIĘ OBAWIAĆ? SAMA NIE WIEM?

Autor: press  06.11.2008 zgłoś

Nie dotrwałem do konca tego artykułu, jednak stwierdzic musze że pamiec musisz mieć znakomitą:)

Autor: Zosia  06.11.2008 zgłoś

Jest stasznie trudno. J a choruje od 18 lat. "Przerobilam" wszystkich mozliwych lekarzy. Dopiero w lipcu okazalo sie ze to bolerioza a wlasciwie neurobolerioza ..Po leczeniu miesiecznym leczeniu w Kl. Chorob Zakaznych antybiotykiem poprawy brak(: Najgorsze to ze zostalam SAMA ..a mam ogrome klopoty z poruszaniem. Pozdrawiam wspieracie sie to wazne

Autor: do press  06.11.2008 zgłoś

ale złośliwe uwagi, to nie temat do jej pacanie! ciesz sie że jesteś zdrowy, a nie nabijaj się z ludzi, którym jakaś choroba zniszczyła życie, dupek jesteś i tyle. a Twoja pamięć jak? co? widać , że mleko masz jeszcze pod nosem!

Autor: :/  06.11.2008 zgłoś

Chciałem zapytać o te testy- gdzie się robi to WB? Ja jestem z woj. śląskiego. ktoś wie?

Autor: do KATMA  06.11.2008 zgłoś

niestety jest duze ryzyko zarazenia dziecka. sama jestem tego przykladem :( moje dziecko ma borelioze wrodzona :( a takich dzieci jest mnostwo, niestety. nie powinnas tez karmic piersia.

Autor: do katma  06.11.2008 zgłoś

jest ryzyko, zatem zadzwoń do stowarzyszenia osób chorych na borelioze i poproś o kontakt z lekarzem, który podpowie Ci jak chronić maleństwo, moja znajoma dostała antybiotyk bezpieczny dla dziecka, a chroniący je przed bakterią. nie możesz ryzykować karmienia piersią, bo bakterie odnaleziono w mleku matki. może się zdarzyć, że w ciązy dziecko cudem uniknie zarażenia a ty podasz mu je wraz z mlekiem. twój pokarm nie będzie wtedy niczym wartościowym a może dziecku bardzo zaszkodzić. przemyśl sprawę i poradź się specjalisty.

Autor: katma  07.11.2008 zgłoś

Dziekuję za informacje

Autor: ania  07.11.2008 zgłoś

dzieki WAM bylam wczoraj u lekarza nie wiedzialam ze kleszcze sa takie grozne .Lekarka troche mnie wysmiala ze tak panikuje przepisala mi lek o nazwie amotaks dis 1g mam to brac przez 8 dni niewiem czy to ochroni mnie przed zarazeniem.Mieszkam na wsi blisko lasu i nigdy nie slyszalam zeby ktos w okolicy mial ta chorobe moze poprostu choroba byla tylko zla diagnoza .Dobrze ze sa dobrzy ludzie ktorzy ostrzegaja innych bardzo wspolczuje WAM i dziekuje za motywacje do pojscia do lekarza .ZYCZE WSZYSTKIM DUZO ZDROWKA.

Autor: da ani  07.11.2008 zgłoś

dawka leku i czas przyjmowania trochę mały i krótki...ale może wystarczy. obserwuj swoj organizm, jeśli tylko wystapia jakieś niepokoące objawy, działąj a nie czekaj. trzymam kciuki!

Autor: Tomek  07.11.2008 zgłoś

Z uwagą przeczytałem wszystkie Wasze posty i musze przyznać że mnie dość zmartwiły. 4 lata temu ugryzł mnie kleszcz. Było to na cmentarzu. Usunąłem go dość szybko a właściwie to usunięto mi go na pogotowiu. Pan doktor wykazał sie zachowaniem typowym dla polskiej służby zdrowia - wyszedł zaspany z gabinetu i powiedział pielęgniarce żeby usunęła kleszcza a gdy ta go spytała czy coś przepisze bo to ugryzienie kleszcza powiedział że nie ma takiej potzreby!!!!!!!!!!!!!!! Następnego dnia po konsultacji telefonicznej z ciocią kolegi która jest lekarzem udałem sie do rodzinnego lekarza i poprosiłem o pzrepisanie antybiotyku. Pani doktor przepisała mi Doxycikline i kazała brać przez 2 tygodnie - co też uczyniłem. Po ugryzieniu nie wystąpił rumień ale jak czytam w Waszych postach nie jest to gwarantem że człowiek nie został zarażony. Jak do tej pory czuje się dobrze i w zasadzie o całej sprawie już zapomniałem do dnia gdy przeczytałem ten artykuł. Troche zacząłem również szperać w internecie i włosy mi się zaczęły jeżyć na głowie. Myślałem że już moge spać spokojnie skoro po tak lugim czasie nic sie nie dzieje a tu czytam żę choroba może sie odezwać nawet po 8 latach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Poradzcie mi co mam robić!!!!!!!!WYKONAĆ TESTY???????? BOJE SIE ŻE KTÓREGOŚ DNIA TO CHORÓBSKO MOŻĘ MI ZNISZCZYĆ ŻYCIE!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: ania  07.11.2008 zgłoś

ZE mna bylo podobnie bo lekarka przepisala mi antybiotyk na moja prosbe dlaczego jesli ta choroba jest tak okropna tak malo sie o tym mowi dlaczego lekarze tak nas wrecz wy smiewaja dlaczego jest taka znieczulica i ciagle chca podwyzek ciekawe co by powiedzieli gdyby zarabiali 900 zl i mieli na utrzymaniu 2 dzieci i wszystkie oplaty pozdrawiam i przepraszam za moje pisanie ale czasami czlowiek nie wytrzymuje juz tej niesprawiedliwosci na tym swiecie.

Autor: lucek  07.11.2008 zgłoś

LUDZIE przeczytał ktoś co pisałem wyżej podałem nazwę LEKARSTWA które może wam pomóc bez FASZEROWANIA SIĘ ANTYBIOTYKAMI i leczenia LATAMI ale was chyba nie interesuje wyleczenie się z tego paskudztwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! bo nie mielibyście o czym pisać na takich blogach jak ten!Ja się nie poddałem i nie ograniczałem do leczenia tz.""konwencjonalnego'"chwytałem się wszystkiego od """homeopatji przez zioła po biorezonanse aż w końcu ZNALAZŁEM i dziele się zwami swoim doświadczeniem!!!!

Autor: Tomek  07.11.2008 zgłoś

Masz całkowitą racje Aniu, ja też nie moge na to wszystko patrzeć co się w tym chorym kraju dzieje!!!!!!!!!!! A lekarze to już sa najgorsi łapówkarze maja wszystko gdzieś człowiek może umierać ajak nie da odpowiedniej kwoty to ucieszy się zakład pogrzebowy który jest zlokalizowany blisko szpitala!!!!!!!!!!!!!ONI MAJA SZARYCH LUDZI TAKICH JAK JA CZY TY GŁEBOKO W D.....PIE!!!!! JAKBY TO ICH DZIECKO UGRYZŁ KLESZCZ TO BY NA GŁOWIE STAWALI, SPROWADZALI LEKARSTWA Z ZAGRANICY- JEDNA SZAJKA-RZYGAĆ SIĘ CHCE!!!!!!!!! JAK TYLKO BEDE MIAŁ MOŻLWOŚC WYJADE Z TEGO CHOREGO KRAJU!!!!!!!!!!!1PRACOWALEM TROCHE W SZWAJCARII I JAK ZOBZCYLAM JAKT WSZYSTKO TAM FUNKCJONUJE TO POPROSTU SZOK!!!!!!!!!!!!!!! TU LUDZI TRAKTUJE SIĘ JAK ŚWINIE!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor:  07.11.2008 zgłoś

Moj mąż miał boleriozę 7 lat temu. Mieliśmy chyba dużo szczęscia, bo lekarka potraktowala nas poważnie i od razu przepisala 30 dniową kurację Doxycykliną. Skierowała go też na konsultację do szpitala zakaźnego ( nie musiał czekać, byl przyjęty na interwencję ). Do dnia dzisiejszego czuje się bardzo dobrze. Ale uprzedzono nas, że borelioza jest jak złodziej, zawsze przychodzi w jak najmniej oczekiwanym momencie. Nigdy tak do końca nie wiadomo, czy się zniszczyło wszystkie krętki. Ale nie wszystkie kleszcze noszą zarazki boreliozy i nie można panikować na zapas. W tym samym czasie, co męża ugryzl też kleszcz moją młodszą córkę i ona nie miała boreliozy ( testy wykluczyły ). Z tego co wyczytalam na temat tej choroby, to podawanie antybiotykow po kazdym ugryzieniu jest bezcelowe - tak trochę, jak na grypę też niektórzy lekarze przepisują antybiotyki - lepiej zrobić testy i dopiero wtedy zastosować właściwą kurację. A tak na marginesie rumień, który świadczy o zakażeniu boreliozą może wystąpić nawet 30 dni po ugryzieniu i nie koniecznie w miejscu ugryzienia ( zależy, gdzie krętki się uaktywniły ), więc należy obserwować całe cialo i to dokładnie.

Autor: Tomek  07.11.2008 zgłoś

Pogrzebałem troche na niemieckich stronach i okazuje się że w Niemczech można bez problemu przebadać wyjętego kleszcza w kierunku nosicielstwa Boreliozy. W PIEKNEJ POLSCE NIKT TEGO NIE WYKONUJE, NIE MA MOŻLWOŚCI ZBADANIA CZY DANY KLESZCZ KTÓRY NAS UGRYZŁ BYŁ ZARAŻONY CZY NIE!!!!!!!!!! POLSKA TO WSPANIAŁY KRAJ!!!!!!!!!!!!ALE DO RZECZY PONIŻEJ PODAJE LINK INSTYTUTU W STUTTGARCIE KTÓRY TE BADANIA WYKONUJE. KOSZT TO 25 EURO. NA STRONIE JEST SPECIALNY FORMULARZ W PDF KTÓRY TRZEBA WYPEŁNIĆ. KLESZCZA Z TEGO CO ONI PISZA NAJLEPIEJ WYSŁAC W STERYLNEJ PROBÓWCE LABOLATORYJNEJ ALBO W PLASTYKOWYM OPAKOWANIU PO FILMIE. DO OPAKOWANIA NALEŻY WKROPLIC KROPLE WODY I NIE ZALEPIAC GO TASMA. I ZYPELNIONYM FORMULARZEM WYSLAC DO LABOLATRIUM. WYNIK W CIAGU 24 GODZIN. OTO ADRES INSTYTUTU: www.labor-enders.de W PIEKNEJ POLSCE NIKT NIE POMYSLAL ZE MOZNA BY TAKIE ANALIZY PRZEPROWADZAC PO CO??????????? W NIEMCZECH OSOBA ZARAZONA NIE MUSI CZEKAC NA SYMPTOMY BO PO ZBADANIU KLESZCZA ODRAZU WIE CZEGO SIE MOZE SPODZIEWAC. A U NAS - CO NAJWYZEJ PRZYBEDZIE KOLEJNEGO INWALIDY NA WOZKU A LEPIEJ DLA WSZYSTKICH ZEBY ODRAZU ODSZEDL BO I ZUS NIE BEDZIE MIAL KLOPOTU A I W SZPITALACH MIEJSC NIE MA ZA DUZO NO I ZMECZENI UROBIENI PO ŁOKCIE LEKARZE BEDA MIELI WIECEJ CZASU DLA SIEBIE. SAME PLUSY. W RAZIE PROBLEMÓW SŁUZE POMOCA W TLUMACZENIU-NIESTETY NA SSTRONIE JEST WSZYSTKO PO NIEMIECKU.

Autor: Tomek  07.11.2008 zgłoś

Jeszcze raz podaje bezpośredni lin który kieruje prosto do opisu wykonywanych badań kleszcza: www.labor-enders.de/243.0.html Po wklejeniu zobaczycie jego zdjęcia a potem należy zjechać w dól i beda wszystkie wskazówki jak postępować

Autor: Tomek  07.11.2008 zgłoś

A to jest bezpośredni link do pobrania formularza który należy załaczyć przy wysyłce: www.labor-enders.de/uploads/media/Zeckenanforderung_02.pdf W razie problemów sluze pomoca w tlumaczeniu.

Autor: zara do Tomka  07.11.2008 zgłoś

świetny pomysł! a może gdzieś to u nas też robią? to by na pewno rozwiązało po części problem tego choróbska. przynajmniej wiadomo czy ten kleszcz miał w sobie bakterie. może odezwie się jakieś laboratorium? przecież to dla nich czysty zysk! wiele osób na pewno zdecydowało by się przebadać takiego kleszcza.

Autor: borelka  07.11.2008 zgłoś

centrum badań DNA w Poznaniu bada kleszcze, szkoda, że czeka się dość długo jak dla zagrożonego boreliozą. Detalicznie: 9.09. wysłałam kleszcza, a wynik był 19.09.: profilaktycznie faszerowałam się przez miesiąc, żołądek wysiadł (zresztą i tak nic to nie dało), kleszcz był chory, jest 7.11. a ja czekam na miejsce na oddziale.

Autor: do borelka  07.11.2008 zgłoś

jak już się bierzesz za leczenie boreliozy- to musisz chronić swój organizm. antybiotyki nie szkodzą, w tym wypadku ratują życie. dowód? - tysiące chorych na odkleszczowe choroby leczące sie dużymi dawkami, dość długo. wszystkie te osoby wg większości lekarzy powinny już nie żyć, bo to tyle leków. w tym czasem wracają do zdrowia! :) mają coraz więcej sił! mają apetyt! ale przy leczeniu boreliozy trzeba organizmowi pomagać, łykać probiotyki- bo antybiotyk zabija nie tylko te złe dla człowieka bakterie, ale i te dobre, więc trzeba je uzupełniać, łykać coś na wspomaganie wątroby, przestrzegać diety- żadnych cukrów, żeby uniknąć grzybicy. i wykonywać co miesiąc badania podstawowe jak morfologia, ob i próby wątrobowe. przyjmą cię na oddział zakaźny i pewnie zmuszą do wykonania punkcji, która nic nie pokaze, bo krętki tam nie przebywają. chyba że na podstawie wyniku- że kleszcz był chory podadzą ci antybiotyk dożylnie. jeśli tak, to pisz szybko jaki to szpital i gdzie! bo aż się w to wierzyć nie chce!

Autor: Vanessa  07.11.2008 zgłoś

kleszcze atakuja i ludzi i zwierzeta. Niedawno padl od kleszcza piekny,wspanialy owczrek kaukaski mojej siostry.Nabyl go w przydomowym ogrodku.Dziwne,ze tak duzy,silny pies nie oparl sie boreliozie.Zaatakowala nerki i mozg,meczyl sie okropnie i pomimo usilnych staran weterynarzy,trzeba bylo go uspic,zeby tak sie nie meczyl.

Autor: borelka  07.11.2008 zgłoś

to jest mój drugi kleszcz: mam chyba pecha. Od 2004 odbywałam drogę krzyżową: wtedy oddziały były otwarte i tego lata WB wykazał ujemny wynik ja w skowronkach. Zachciało mi się lasu i 7 września znowu polubił mnie kleszcz, wysłałam go i resztę znasz. Teraz podobno połowa oddziału to boreliozowicze, nie chcę pisać gdzie, bo mój zakaźnik jest OK, ale wierzę mu, że nie ma miejsca. Prawie codziennie kontaktujemy się no i nie ma.

Autor: do borelka-ptyś  07.11.2008 zgłoś

tylko co oni z nimi tam robią? bo mojemu znajomemu przez 2 tyg szukali wszystko byle tylko zanegować boreliozę!

Autor: do vanessa  07.11.2008 zgłoś

Hmm... Prawdę mówiąc nie słyszałam o śmiertelnych przypadkach boreliozy u psów. Zwykle psy mają objawy stawowe, są osowiałe, zbolałe. Natomiast śmiertelną chorobą odkleszczową psów jest babesjoza, która powoduje rozpad erytrocytów, atakuje wątrobę i nerki (krwisty mocz). Prostym testem na babesję jest spojrzenie na preparat krwi przez mikroskop (babesia canis jest dość dużych rozmiarów, to pierwotniak). vanessa, przykro mi z powodu tego wspaniałego piecha. Niech biega wesoło za Tęczowym Mostem

Autor: asd  07.11.2008 zgłoś

nie wszystkie kleszcze sa nosicielem tego mialem pare kleszczy ale sie zaszczepilem mozna sie zaszczepic dokladniej moja szczepionka nazywala sie: FSME IMMUNO o wszelakich szczepieniach na kleszcze latwo znalesc informacje w internecie

Autor: do asd  07.11.2008 zgłoś

NIE MA SZCZEPIONKI NA BORELIOZE!!!! jest tylko na kleszczowe zapalenie mozgu, a to rzadka choroba i wcale nie taka grozna. a na pewno nie taka jak borelioza, ktora niestety rowniez zabija. ja oprocz borelki mam od kleszcza babeszjozę, jersinioze, mykoplazmy, bartonelle, chlamydie... lecze sie juz prawie rok. choruje ponad 20 lat, a lekarze nie mogli postawic diagnozy przez kilka lat. sama zrobilam w koncu badania po lekturze internetu.

Autor: julma  07.11.2008 zgłoś

borelioza moze byc uspiona przez dlugie lata. mnie sie odezwala po 17 latach od kleszcza, nie bylo rumienia. a jednym antybiotykiem jej sie nie wyleczy. jesli ktos nie bral antybiotyku na cysty (tinidazol lub metronidazol), to moze byc pewny, ze choroba wroci. najlepiej zrobic badania tutaj: www.cbdna.pl

Autor: ja  07.11.2008 zgłoś

BABESZJOZA to nie tylko choroba psow. duzo ludzi ją ma od kleszcza, niestety.

Autor:  08.11.2008 zgłoś

Babesjoza, zwana jest rowniez malaria polnocy - to pierwotniak podobny wlasnie do pierwotniaka wywolujacego malarie. U czlowieka z silnym ukladem odpornosciowym, choroba moze przebiegac bezobjawowo. U chorego na borelioze lub u czlowieka z oslabionym ukladem odpornosciowym, babesjoza moze stac sie powazna choroba. Leczenie jest dlugie i zmudne....i bardzo drogie :(

Autor: Jarek  08.11.2008 zgłoś

Jestem bardzo poruszony tym co tu przecztalem o boreliozie , dziesiec lat temu kapiac sie zobaczylem kleszcza mocno przyczepionego lydki, byl tak opity krwia ze pekl mi w palcach jak probowalem go wykrecic .Zaczol mi sie robic rumien w miejscu ugryzienia dlugo nie czekalem z podjieciem decyzji i pojechalem do szpitala zkaznego, gdzie pobrano mi krew do zbadania i przepisano antybiotyk.Po paru dniach wyniki testu byly gotowe - nie mam boreliozy .Chcialbym jeszcze raz zrobic szczegolowe badania moze ktos by mi podpowiedzial gdzie mozna je przeprowadzic,dziekuje z gory za pomoc.

Autor: do jarka  08.11.2008 zgłoś

drogi jarku! skoro miałeś rumień to znaczy że kleszcz zaraził Cię borelizą. wiem, że 10 lat temu nic o typ prawie nie wiedziano, niestety tak zostało do dziś. nie wiem jak długo co za antybiotyk brałeś, testy są niewiarygodne, bo jeśli 10 lat temu po kilku dniach zrobiono ci test, to wiadomo, że wynik był negatywny, ponieważ człowiek wytwarza przeciwciała wytwarzają sie najwcześniej po miesiącu od ugryzienia!!!!!!!!!! Zadzwoń so stowarzyszenia osób chorych na borelioze, tam podadzą ci namiary oraz podpowiedzą które testy i gdzie najlepiej wykonać.

Autor: blondi  08.11.2008 zgłoś

Ja tez mialam problemy z kleszczem. Po dwoch dniach jak go wyciagnelam z mojej nogi pojawila sie czerwona plamka, ktora z dnia na dzien robila sie coraz wieksza. Poszlam w koncu do lekarza, ktoremu opowiedzialam co sie stalo. Przepisal mi antybiotyki i poinformowal, ze kleszcz wytrysnal we mnie swoim jadem. Bycze oko bo tak nazywala sie ta plama zniknelo a ja jestem jeszcze zdrowa. Minely juz 4 lata od tego zdarzenia ale ogladam siebie i jestem pelna obaw bo rowniez slyszalam, ze choroba moze odezwac sie po paru lub parunastu latach miedzy innymi dretwieniem rak, nog.

Autor: Ania_aaa  09.11.2008 zgłoś

Mam 5 letniego sykna ktory mial wszystkie objawy boreliozy...niestety...nie rozpoznanej od razu...po roku jdnodniowych goraczek (40 st!!!) wysypek,zlego samopoczucia i bardzo duzej utracie wagi-pani doktor sie poddala mowiac,ze nie ma pojecia na co moze chorowac moje dziecko...wyslala go jednak na wszystkie jakie mozna bylo zrobic badania krwi...no i wyszlo szydlo z worka-BORELIOZA...Teraz jest juz po leczeniu...zrobilismy badania kontrolne i czekamy na wyniki...mam nadzieje,ze tym razem wynik bedzie zadowalajacy... Do tej pory zastanawiamy sie kiedy ugryzl go kleszcz...kapie go codziennie a mimo tego nie zauwazylam...teraz sprawdzam jezscze dokladniej...mam nadzieje,ze juz nic nie przeocze... Ania-mama Dawida...

Autor: do Ania_aaa  09.11.2008 zgłoś

Aniu, a jak leczony byl twoj synek? czy mial podawany antybiotyk na cysty? jesli nie, to choroba ciagle w nim jest... i przy odpowiedniej dla niej warunkach moze sie odezwac. nie nalezy sugerowac sie wynikami, lecz przede wszystkim objawami. wejdz na forum borelioza i poczytaj. piszesz, ze nie bylo kleszcza, a moze twoj synek ma borelioze wrodozna? czy ty nie masz zadnych objawow? badalas sie? trzymaj reke na pulsie! zycze wam duzo zdrowia! pozdrawiam :)

Autor: kleszcz a sakoidoza  09.11.2008 zgłoś

kilkanascie lat temu ukasil mnie kleszcz.Nie zwraczlam na to uwagi.pookolo 10 dniach pojawil sia rumien wielkosci paczka.Lekarz w por rodinnej zaaplikowal antybiotyk przez 6 tyg.Objawy kt0re opisuje pani w artykule mialam i ja.Slabnacy organiz powodowal czeste przeziebienia stany zapalne.Po jednym kolejnym rtg klatki piersiowej zostalam wezwana na oddzial plucny na konsultacje.Jednym z pytan lekarza bylo pytanie ile dziennie pale papierosow.Jego zdziwienie chyba bylo wieksze niz moje jak uslyszal ze nigdy nie palilam.Nowe antybiotyki i kontrola.Pojakims czsie na czole pojawil sia maly guzek.Rosl powoli.Nogi bolaly coraz bardziej a opuchlizna uniemozliwiala noszenie obowia.Slabosc nog rak zawroty glowy klopoty z koncetracja i wiele innych omawianych wczesniej objawow doprowadzilo mnie do znajomego lekarza .Poprpsilam o cos na nogi bo bylam przed urlopem.Bylo lato.Aby ukryc rosnacy guzek prytcielam grzywke.Kiedy ocieralam pot z czola w czasie iniekcji lekarz zapytal co to jest.Ogladna i od razu zaproponowal usuniecie i zbadanie.Po 3 tyg wynik sarkoidoza.Leczenie .Dlugie.Nogi jenak dretwialy.Depresja zniechecala.Iznow kolezanka lekarz zmobilizowala mnie do kolejnych badan.Podejrzenie o SM.Kolejna wizyta i kolejna.Sterydy .Depresja.Miekie nogi.Bol. Czekam na kolejne badania.Moze sia cos wyjasni.Wile osob juz mi pomoglo i dzieki nim funkcjonuje .Ale jak dlugo?

Autor: Tomek  09.11.2008 zgłoś

W tym labolatorium w Niemczech o którym pisalem robią anzlize w cigu 24 godzin

Autor: sarkoidoza  09.11.2008 zgłoś

Tomku dziekuje.Jade do Lodzi .Do A M.Juz raz wysylano tam moj wycinek.Nigdy jedenak nie robiono badan w innym kierunku.Bebe starala sie przekonac lekarzy.Moze sie uda.Pozdrawiam

Autor:  09.11.2008 zgłoś

kochani. czytam wasze komentarze i naprawdę włosy dęba stają........... jestem leśnikiem, kleszcza mam prawie za "brata", syn mój (2,5 roku) ma już bolerkę.... mam poczucie że to ja go zaraziłem, że to ja przyniosłem go z lasu. Syn jest już po kuracji (20 dni Duomox) ale wiem że cysty pozostały. Zostali jeszcze żona i dwoje dzieci, każdemu zrobić test PRC... nie wiem. Ja dwa razy w roku po Elisa chyba jestem " czysty" - albo mam cysty. Ech... nie dajmy się!!!!!!

Autor: do leśnika  09.11.2008 zgłoś

20 dni duomoxu to stanowczo za malo :( ja tez mam elise i wb ujemne, tylko pcr w poznaniu dodatni i mnostwo objawow. nie obwiniaj sie za chorobe synka, przeciez nie zrobiles tego umyslnie. jesli twoja zona ma borelke, mogla zarazic malego w ciazy lub przez karmienie piersia. a czy koinfekcje badaliscie i leczyliscie? niestety wszystkie kleszcze zarazaja "czyms" jeszcze, nie tylko borelka :( to sa babeszjoza, mykoplazmy, chlamydia pneumoniae, bartonella, jersinoza, erlichioza...

Autor: gargulec  10.11.2008 zgłoś

Szczęściem w mojej chorobie było błyskawiczne rozpoznanie i szybkie leczenie już w 1szej fazie czyli na etapie zmian skórnych. Moje objawy: plamka która rozrosła się w rumień średnicy 10cm w ciągu kilku dni. W przyszłym tygodniu robię serologię i zobaczymy co dalej.

Autor: do .....  10.11.2008 zgłoś

kleszcze nie przenoszą chlamydi!!! skąd się to komuś wzięło? reszta świństwa się zgadza- ale żaden lekarz nawet nie wie co to koinfekcja- a są nimi mykoplazmy, babeszioze, bartonella, erlichioza, jersinia! ja usłyszałam, że na babeszioze to tylko psy chorują. to wygląda tak, że z samą babesziozą człowiek sobie poradzi, ale ja ma jeszcze borelioze, to najpierw musi leczyć koinfekcje, bez tego boreliozy nie pokona. do lesnika-----> to nie twoja wina! przebadaj rodzinke, ale nie wpadaj w panike.

Autor:  10.11.2008 zgłoś

Jest wiele artykulow o zwiazku sarkoidozy i boreliozy. Poszukaj w nacie i wejdz na forum Borelioza z pytaniem, tam napewno ludzie wyszukaja dla Ciebie artykulow i moze odpowiedzi na Twoje problemy. Lesniku - nie opuszczaj rak i niekatuj sie wyrzutami sumienia. Jezeli Twoj synek mial/ma borelioze i byl smabo leczony ( 20 dni amoxycyliny to bardzo slabiuchne leczenie), to nie jest jeszcze za pozno na wyleczenie go z boreliozy. Zglos sie do dobrego lekarza i zrob odpowiednie badania. Leczenie dzieci zazwyczaj jest prostsze od leczenia doroslego.

Autor: TOMEK  10.11.2008 zgłoś

MOIM ZDANIEM TO NAJLEPIEJ PO UGRYZENIU TAKIEGI KLESZCZA WYSŁAC DO PZREBADANIA I WTEDY JUZ WIEMY CZEGO SIE MOZEMY SPODZIEWAC. JESLI KLESZCZ BYL ZARAZONY TO ODPOWIEDNI WCZESNIE PODJETE LECZENI MOZE PRZYNAJMNIEJ JESLI NIE WYLECZYC TO ZALECZYC CHOROBE DO TEGO STOPNIA ZE BEDZIEMY MOGLI NORMALNIE FUNKCJONOWAC I NIE WYLADUJEMY NA WOZKU INWALIDZKIM A LEKARZE BEDA ROZKLADAC RECE I DZIWIC SIE CO SIE DZIEJE- BO ONI NAJCZESCIEJ TYLKO TO POTRAFIA.RECE. DZWONILEM DO TEGO INSTYTUTU W NIEMCZECH -KLESZCZA DO ANALIZY TRZEBA WYSLAC W MALYM PUDELECZKU PO FILMIE I WKROPLIC 1 KROPLE WODY. PIENIADZE 25 EURO WPLACAMY NA KONTO . W CIGU 24 GODZIN OTRZYMUJEMY WYNIK ANALIZY KLESZCZA FAXEM LUB TELEFONICZNIE. CI LUDZIE OD PONAD 20 LAT ZAJMUJA SIE BORELIOZA. JESLI KLESZCZ JEST ZARAZONY TO DORADZAJA ODPOWIEDNIE LECZENIE. LINKI TEJ KLINIKI SA W MOICH WCZESNIEJSZYCH POSTACH. POZDRAWIAM WSZYSTKICH I ZYCZE POWODZENIA W LECZENIU. SAM 4 LATA TEMU ZOSTALEM UGRYZIONY I DO DZISIAJ NIE WIEM CZY KLESZCZ BYL ZARAZONY CZY NIE. GDYBYM WIEDZIAL WCZESNIEJ O TYM INSTYTUCIE TO BYM MIAL DZIS CZYSTA SYTUACJE. A TAK BRALEM 2 TYGODNIE DOXYCYCLINE I NIE WIEM CO BEDZIE ZA ROK 2 LUM 3 LATA. NAJGORSZA JEST NIEPEWNOŚĆ!!!!!!!!

Autor:  10.11.2008 zgłoś

mam ten sam problem od prawie 8 lat. na poczatku mysleli, ze mam nerwice. jak to nastolatki, ze stres, ze boje sie kartkowki i najzwyczajniej na swiecie symuluje. zaczelam mdlec na lekcjach, wzywali do mnie pogotowie i tak prawie przez pol roku. w miedzyczasie trenowalam judo, niestety moje stawy coraz bardziej mi dokuczaly. myslelu, ze to z powodu przetrenowania, tego, ze rosne. nie moglam chodzic, kazdy krok sprawial mi bol. w koncu trafilam do kardiologa, ktory swtierdzil zapalenie miesnia sercowego. leczyli mnie prawie rok na rozne nie zwiazne z borelioza problemy. a to chrzastki a to to a to tamto. jednak moja lekarz rodzinna skierowla mnie na badanie w klasie IgM IgG. co sie okazalo? borelioza. przechodzona. suzkali tego przez 3 lata. niestety leczenie antybiotykami nie dalo rezulatowow. wciaz nosze w sobie to paskudztwo, odzywa sie raz na rok, raz na dwa lata. musze jezdzic na zastrzyki. najgorzej bylo rok temu kiedy lekarz z zakaznego mimo tego, ze wiedzial ze mam uczulenie na penicyline i pochodne podawal mi ja dozylnei przez miesiac. po "przeleczeniu" okazalo sie, ze moej wyniki sa zblizone do 35 punktow w obu klasach, mialam bardzo duzo bialych krwinek. podejrzewali u mnie bialaczke. wreszcie trafilam do lekarza prywatnego w warszawie, nie jest on specjalista od boreliozy, ale przynajmniej nie musze czekac 3miesciecy na wizyte u lekarza. co do calej tej sytuacji. najciekawsze jest to, ze nigdy nie mialam zadnego kleszcza. nigdy nie mialam zadnego rumienia. lekarze podejrzewaja, ze mogla zarazic mnie...gza konska. rzeczywiscie po ukaszeniu mialam rumien przez jakis okres czasu. trzymaj sie kochana, nie jestes sama :*

Autor: czarna  10.11.2008 zgłoś

Znam kilka osób które zostały poczęstowane własnie przez kleszcze boleriozą Leczenie antybiotykami było uciażliwe i długie Były nawroty choroby przy kazym spadku odpornośći imunologicznej Leczenie antybiotykiem dawało efekty i zarazem robiło spustoszenie w organizmie Antybiotyki maja to do siebie że niszczą florę bakeryjną jelit Poleciłem kilku osobom preparat ziołowy dostępny na naszym rynku Efekty działania preparatu były fantastyczne Celowo nie podaję nazwy preparatu by nie robić krypto reklamy Dla zainteresowanych jestem dostępna na meilu Pozdrawiam Czarna

Autor: zara  10.11.2008 zgłoś

no przecież już tu ktoś pisał, chyba w tym dugim artykule że jak się łyka tyle antybiotyków, a jak widac trzeba tyle ich łykać, zeby jakoś funkcjonować, to trzeba też łykać coś co pomoże naszemu organizmowi- probiotyki. coś na wątrobe itp. gdyby anybiotyki rujonowały zdrowie to bohaterka artykułu dawno była by u św. Piotra- łyka je 9 miesięcy i pewnie jeszcze troche sobie je połyka....borelioza nie odpuszcza tak łatwo.....wystarczy poczytać troche!

Autor: Ania_aaa  10.11.2008 zgłoś

Dziekuja za podpowiedz...masz racje tez zrobie sobie wyniki na borelioze...troszke sie wystraszylam.Co wiecej BARDZO SIE WYSTRASZYLAM!!!! Mozna miec wrodzona borelioze??? Jeszcze raz dziekuje autorowi za podpowiedz... Ps.antyciala boreliozy u mojego Dawidka zmniejszyly sie ale niestety trzeba powtorzyc leczenie.Amoxycyclina przez nastepne 9 tygodni...!!! Na szczescie nie ma juz rzadnych objawow... Pozdrawiam...

Autor: małgosia  11.11.2008 zgłoś

Należy stosować dobre odstraszacze z DEETEM np.MUGGA roll bez tego ani rusz .Cała reszta Offy itp mozecie do kosza wyrzucić szkoda kasy (oczywiście chodzi mi o zabezpieczanie powierzchowne ,które jest najbezpieczniejcze dla naszego organizmu).Lepiej zabezpieczyć siebie i dzieciaki niż niszczyć sobie potem zycie antybiotykami

Autor: Adam Makowski  11.11.2008 zgłoś

Kleszcze:Borelioza Zalecamy koniecznie odwiedzenie strony www.borelioza.org i www.mugga..pl Pozdrawiam lek.med.ADAM MAKOWSKI

Autor: Adam Makowski  11.11.2008 zgłoś

Kleszcze:Borelioza Zalecamy koniecznie odwiedzenie strony www.borelioza.org i www.mugga.pl Pozdrawiam lek.med.ADAM MAKOWSKI

Autor: do Ania_aaa  11.11.2008 zgłoś

Aniu, to leczenie jest niedobre. nie wystarczy tylko amoxy! potrzeba cos na cysty. trzeba tez zbadac koinfekcje! rzadko ktory kleszcz zaraza tylko borelioza. wiesz, ja ja nie mialam objawow przez 17 lat... a chwilowy brak objawow u twojego synka nic nie znaczy, jedynie, ze choroba jest uspiona, bo pod wplywem antybiotyku krętki pochowaly sie w cysty. skad jestescie? wejdz na str. http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140 moja corcia ma borelioze wrodzona :( do tego babeszjoze :(

Autor: do Ania_aaa  11.11.2008 zgłoś

i jeszcze cos, ja mam przeciwciala calkiem ujemne :( i gdybym sie tym sugerowala, to nadal zylabym w nieswiadomosci i cierpiala :( badania polecane nalezy wykonac tutaj: www.cbdna.pl robi sie je wysylkowo.

Autor: do: Czarna  11.11.2008 zgłoś

sa ludzie 9jest ich masa!), ktorzy lykaja antybiotyki od kilku lat. do tego wazna jest dieta przeciwgrzybiczna, probiotyki, witamuny, suplementy. a co do tych nawrotow, o ktorych piszesz, to niestety jest tak, ze wiekszkosc ludzi jest po prostu zle leczona (za krotko, za male dawki, zazwyczaj jeden antybiotyk) i choroba nie wraca, tylko caly czas jest w organizmie. i tutaj zadne ziolka nie pomoga.

Autor: Ola  12.11.2008 zgłoś

Ja też miałam boreliozę, ale chyba wcześnie wykrytą. Miałam powiększone węzły chłonne jedynie w pachwinach co trochę bolało przy chodzeniu, ale nic poza tym. No może czasem stan podgorączkowy. Zaczęło się od dużego placka na pośladku, który został zdiagnzowany jako ugryzienie pająka... smarowałam maśćmi przez długi czas, ale nie pomagało. W końcu lekarka w przychodni rodzinnej, kobieta w podeszłym wieku, z doświadczeniem nie oceniała zgadując, ale pierwsze co dałą skierowanie na badania na boreliozę. Dzięki niej pewnie nie miałam takich problemów jak Ty. Współczuję, ale trzeba być silnym - wtedy można to pokonać :)

Autor: po  12.11.2008 zgłoś

faktycznie, przeczytajcie artykuł na lyme.pl

Autor: po  12.11.2008 zgłoś

a już powinni go przeczytać Nasi kochani lekarz (ile by było mniej cierpienia).....

Autor: do Adama Makowskiego  13.11.2008 zgłoś

Adamie podales link do reklamy srodka mugga - na tej stronie jest opis wielu chorob przekazywanych przez robaczyska i miedzy innymi jest opis boreliozy. Opis jest swietny! W zasadzie kazdy powinien go przeczytac, bez wzgledu na reklamowany srodek - nie znam go, nie wiem czy jest dobry na kleszcze. Borelioza jest nieznana choroba, lekarze udaja ze cos o niej wiedza. Dlatego tak dokladny i rzetelny opis przyciagnal moja uwage.

Autor: terka  13.11.2008 zgłoś

ja tez jestem zarazona przez kleszcza.Ale moja chorobe wykryto po 6 -ciu miesiacach, po prostu przez przypadek. Mialam rumien na posladku,ktorego nie widzialam. Ale pielegniarka w sanatorium podczas zabiegu to zauwazyla,poszlam do lekarza niestety sie nie poznal, dal mi leki na uczulenie, bez skutku.Dopiero dostalam sie do szpitala w Cieszynie, gdzie od razu rozpoznano borelioze. Leczono mnie przez miesiac silna dawka antybiotyku. Po 2-ch miesiacach zrobilam test na borelioze, niestety wynik szokujacy 8,75 Ale dalsze leczenie jest i czuje sie rozne, bol karku, glowy, stawy.Powtorny test wykazal 5,32 no jest spadek, ale niestety to jest i pozostanie. Nie wiem jak dlugo.Czy sie da z tego wyleczyc.

Autor: do terka  13.11.2008 zgłoś

Takie leczenie jakie podejmujesz jest bez sensu!!!! to że w szpitalu podali Ci antybiotyk wszystko jedno jaki, to Cię zacystowali!!!!!!!! bakterie schowały sie w cystach a na nie antybiotyk nie działa. jak przestajesz przyjmowac lek, to cysty się otwierają i choroba wraca!!!!!!! jak tak masz się leczyć to wogóle się nie lecz! bo to nie ma sensu! leczenie boreliozy polega na podawaniu antybiotyków na wszystkie postacie krętka- także na cystę i trwa do momentu ustąpienia objawów! testy które wykonujesz są do bani! nie monitoruje sie nimi przebiegu choroby!!! wiem u kogo się leczysz skoro piszesz Cieszyn i szpital- uciekaj jak najdalej. opisałabym Ci historię pewnej dziewczyny- 26 lat ma teraz i mieszka w Szczyrku/ na tym oddziale ją załatwili!!!! w tej chwili cięzko jest jej wyjść z boreliozy, bo oni ją co jakiś czas zaleczali, bakterie się chowały w tkankach i teraz cięzko je zniszyć....leczy sie już kilkanaście miesięcy- ale.....poprawe czuje!! nawet nie wiesz jaką ogromną! wklep w google forum borelioza i poczytaj historie ludzi! dostaniesz tam namiary na właściwego lekarza.

Autor: www.testiq.com.pl  13.11.2008 zgłoś

Czy wiesz że IQ Nicole Kidman oszacowano na 132, Shakiry na 140, Sharon Stone na 154, a Dody na 156. A ty wiesz jakie masz IQ? Nie wiesz? Sprawdź się!

Autor: joanna feit  14.11.2008 zgłoś

Witam-Z wielkim zainteresowaniem czytalam artykul i posty.PROSZE PUBLIKUJCIE TO DLA SZERSZEGO GRONA ODBIORCOW!!! I CZESTO,ZEBY LUDZIE CHRONILI CIALA ZASLANIAJAC JE.Sama lekkomyslnie postapilam,bedac w lesie odslonilam pewna czesc ciala czujac parcie na pecherz...Na drugi dzien zdjelam kleszcza z posladka i bezmyslnie wyrzucilam go do ''muszli'' i spłukałam.NIE POSZLAM DO LEKARZA,A MINAL JUZ MIESIAC...PRZECZYTALAM I BOJE SIE ZACHOROOWANIA!!!Czytam forum chorych na rzs,bo rwniez choruje i niektorzy z nich wiaza swoje objawy z obecnoscia kleszcza w przeszlosci...Moze maja racje? Jestem otwarta na dyskusje.Chetnie skorzystam z porad.Joanna z Bydgoszczy

Autor: DO JOANNA  14.11.2008 zgłoś

NO NIESTETY możesz to już mieć, jedyne co musisz zrobić to znaleść dobrego lekarza (co by się znał) i on cię pokieruje na odpowiednie testy ( oby nie na ELISA - do bani) nie poddawaj się!!!!! Na koniec cię pociesze, że nie każdy kleszcz jest zakażony tymi pierwotniakami. Dobre strony, lyme (borelioza z Lyme), stowarzyszenie chorych na boreliozę (trzeba się zarejestrować i składki się opłaca), CBG (centrum badań genetycznych w Poznaniu - dobre testy). Powodzenia!!!

Autor: ?  14.11.2008 zgłoś

wcale nie trzeba- to wybór! nikt nie zmusza do zapisania się do stowarzyszenia. można uzyskać pomoc bez zapisywania się i opłacania składek- dodam, że to śmieszne pieniądze!

Autor: do ?  15.11.2008 zgłoś

pewnie że wybór, tylko dlaczego taka pomoc nie jest ogólnie dostępna? a "śmieszne pieniądze"? zależy dla kogo......

Autor: ?  15.11.2008 zgłoś

jak nie jest ogólno dostepna? jest. po to jest stowarzyszenie.

Autor: milka Szczyrk  16.11.2008 zgłoś

12 dni temu znalazłam na sobie kleszcza- co mam zrobić? wyrzuciałam go. byłam na str stowarzyszenia, poczytałam i oczy mi sie otwarły! lekarz rodzinny powiedział, że nic mi nie będzie. tylko że ja jakoś czuję się taka przeziębiona, łamie mnie w kościach. po tym artykule się boję, ta osoba nie miała zadnych objawów a została zarażona.......w styczniu mam wyjechać za grnicę i jak tam mnie coś dopadnie to nikt mi nie pomoże. poradźcie prosze co robić w tej sytuacji...nie wiem ile siedział wbity w skórę...myślałam, że w zimie ich już nie ma! wiem że jest ciepło ale nawet nie wiem jak on się dostał na moje ciało! byłam ubrana! panikuję, prosze o rade.

Autor: Tomek  16.11.2008 zgłoś

niedobrze ze nie wziekas odrazu antybiotyku! kleszcze sa aktywne jesli temperatura jest wyzsza od 7 st.C a obecne ocieplenie klimatu tez bardzo im sprzyja-lagodne zimy, brak mrozow to wszystko powoduje ze jest ich coraz wiecej.

Autor: do tomka  16.11.2008 zgłoś

no wiem....ale co teraz skoro lekarz rodzinny powiedział że nic mi nie będzie. do jasnej cholery! po co oni są!? gdzie mam się zgłosić?

Autor: ....  16.11.2008 zgłoś

???????? czy ktoś może mi odpowiedzieć? jaki antybiotyk powinnam łykać, nie chce doprowadzić do rozwoju choroby, a skoro objawy mogą wyjść po kilku latach to nie chce ryzykowac. dzwoniłam do kuzyna - nie zna sie na boreliozie mimo że jest lekarzem ale twierdzi że objawy grypy jakie mam teraz mogę sugerować że zostałam zarażona. czy rodzinny może mi odmówić wypisania leku? czy jest tu ktoś chory? kto się na leczeniu zna? piszcie prosze.

Autor:  17.11.2008 zgłoś

Zadzwoncie do Stowarzyszenia - tam Wam podadza namiary na punkty informacyjne w Waszej okolicy i namiary na lekarzy, ktorzy umieja leczyc te chorobe.

Autor: milka Szczyrk  17.11.2008 zgłoś

Dzięki.

Autor: Ania  19.11.2008 zgłoś

proszę o radę osoby, u których stwierdzono neuroboreliozę, może ktoś mógłby mi pomóc. Dwa miesiące temu stwierdzono u mnie boreliozę, dostałam antybiotyk na 4 tygodnie. Niestety nie ma poprawy, czuję się coraz gorzej.Ostatnio nogi i ręce odmawiają mi posłuszeństwa, zaczynam tracić równowagę, a poza tym strasznie boli mnie głowa i brakuje mi sił. Poszłam ponownie do poradni zakaźnej, najpierw lekarka nakrzyczała na mnie, że to nie są objawy boreliozy i po co w ogóle przyszłam, a gdy nie dałam się zbyć, powiedziała, ze to może być neuroborelioza i wypisała mi skierowanie do szpitala. W szpitału mają mi pobrać płyn rdzeniowy (już się boję) i przeleczyć 3 tygodnie antybiotykiem dożylnie jeśli okaże się że to neuroborelioza.Antybiotyk chcą mi podać od razu, jeszcze przed uzyskaniem wyniku. Nie wiem co mam robić,boję się, że jeśli to nie neuroborelioza to mogą mi niepotrzebnie wyniszczyć organizm, który i tak mam już słaby i w rezultacie bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Autor: do ani  19.11.2008 zgłoś

witaj. skoro boreliozę stwierdono raz a objawy są nadal, to jesteś chora. twoje leczenie było nieskuteczne! wizyta w szpitalu zakaźnym nic Ci nie da poza stratą czasu i cierpieniem. punkcja jest ich standardowym badaniem- nie rób go!!!!!!!! nic nie wniesie w obraz choroby i wierz mi co mówię- jestem po przejściach. krętki boreliozy nie przebywają w płynie! one się wwiercają w tkanki, a zatem cięzko je wyłapać w badaniu krwi a tym bardziej płynu mózgowo- rdzeniowego. jeśli im się już to uda- ale to cud- to podadzą albo i nie antybiotyk dożylni, ale bez leku na rozbijanie cyst. bez tinidazolu! i tym sposobem i tak cię nie wyleczą a jedynie zaszkodzą. lekarze nie mają pojęcia o tej chorobie, wejdż zatem an stronę stowarzyszenia, poczytaj, tam masz wejście na forum. poczytaj historie osób, zadaj pytania. i nie wierz lekarzom, że internet gada bzdury a ludzie z forum to oszołomy. gdyby nir to forum, gdybym słuchała profesora zakaźnika, ordynatora! to bym już ci dziś tego co pisze nie pisała, bo dawno byłabym pod ziemią. musisz przejść etap strachu, ciękich decyzji, komu wierzyć itp. tu chodzi o twoje zdrowie, więc go nie zaprzepaść. powodzenia! i walcz!

Autor: Ania  19.11.2008 zgłoś

Dzięki bardzo za radę.Kontaktowałam się już ze stowarzyszeniem, ale lekarz do którego dostałam kontakt nie odpowiada na maile. Do poradni zakaźnej poszłam bo przeraziłam się ostatnimi objawami - nogi odmawiają mi posłuszeństwa, zaczynam tracić równowagę,mam straszne bóle głowy.Dzwoniłam przed chwilą do stowarzyszenia, tam też mi odradzają to badanie.Jeszcze raz dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji.

Autor: aniu skąd jesteś?  19.11.2008 zgłoś

?

Autor: Ania  19.11.2008 zgłoś

jestem z Bielska Podlaskiego (50 km od Białegostoku)

Autor:  20.11.2008 zgłoś

Punkcja kregoslupa nic nie zmieni w diagnozie - masz borelioze i objawy z ukladu nerwowego, wiec jest neuroborelioza. Na neuroborelioze leczenie dozylne jest najbardziej odpowiednie, w pierwszej kolejnosci. Nie ma co Cie katowac punkcja, trzeba po prostu podac lek. Punkcja to zabieg inwazyjny, wcale nie bezbolesny i bezpieczny. Plyn pobrany zazwyczaj jest czysty, bo jest to srodowisko nie sprzyjajace bakteriom. Po punkcji lekarz rozlozy rece i powie, pomylilismy sie, to nie neuroborelioza. Moge Ci to zagwarantowac. Odmow punkcji i popros o leczenie bez tego badania. Jezeli spotkasz sie z odmowa to kontaktu sie z lekarzami, ktorzy umieja leczyc te chorobe. Mnie zrobiono punkcje i nic z tego nie wyszlo, a bylam jedna noga w grobie, tak zle sie czulam.

Autor: Ania  20.11.2008 zgłoś

Dzięki bardzo za informacje. Nie sądzę, żeby podali mi antybiotyk bez badania, bo lekarka chciała mi najpierw wmówić, że to nie borelioza i że powinnam jeszcze odczekać, bo zbyt mało czasu minęło od przyjęcia antybiotyku i objawy nie zdążyły minąć (ciekawa teoria, szkoda słów).Dostałam wczoraj namiary na poradnię w Białymstoku, spróbuję tam się dostać, może nie będą nalegać na punkcję.

Autor: do anki  20.11.2008 zgłoś

daruj sobie te wszystkie poradnie!!!!! szkoda czasu i zdrowia!

Autor: paulaaaa  24.11.2008 zgłoś

Kilka miesięcy temu pod prysznicem zauważyłam pod pośladkiem kleszcza. bYłAM PEWNA, żE MNIE NIE UGRYZł bo pod strumieniem szybko się usunał...ale... na drugi dzień miałam rumień wielkości pomarańcza, który co kilka godz stawł się coraz wiekszy. całe udo zrobiło mi się zbite, sztywne. Wystarczyło, ze leciutko mnie ugryzł, slad po kleszczu był jak zrobienie dziurki igłą o najmniejszym,, kalibrze", a mimo wszystko... miesięczne kuracje antybiotykami. i czekanie na wyniki badań... słuchajcie to jest straszne uczucie. Po wyniki poszłam z siostrą. Miałam je w reku ale dalej nie wiedziałam czy jestem zarazona...przez te pojecia

Autor: Paulaaaaa  24.11.2008 zgłoś

łacińskie. Jednak okazało sie gdy wyniki poniosłam do lekarza ze nuie jestem chora...jak narazie....bo te chorubsko może się ujawnic za jakiś czas, więc za parę miesięcy powtórka z rozrywki...Trzymajcie kciuki:)

Autor: do paula  25.11.2008 zgłoś

dziewczyno! czy Ty czytałas wiadomości na temat tej choroby? jak miałaś rumień to masz borelioze- innymi słowy- jesteś chora! testy sa do kitu! pewnie za szybko je zrobiłaś poza tym! proponuje odszukać dobrego lekarza- leczenie prywatne niestety. nie czekaj na objawy bo obecnie te bakterie włazą ci do każdego narządu i po cichu cię "zabijają"

Autor:  25.11.2008 zgłoś

prawda!!!!!!

Autor: Do Paulaaaaaa  27.11.2008 zgłoś

podobnie jak u mojej koleżanki, też miała "go" na pośladku, była u lekarza.... a lekarz przepisał jej maść no ugryzienia i tabletki antyalergiczne.... ludzie lekarz z 20-sto letnim stażem pracy!!!!! Paula dasz radę!

Autor: 5 kleszczy  04.12.2008 zgłoś

Tak ze 4 albo 5 lat temu po powrocie z lasu miałam 5 kleszczy. Musiły ukasic mnie wieczorem, kiedy wracalam lasem znad jeziora. Rano nastepnego dnia o 5 godzinie obudził mnie ból. Wtedy stwierdziłam że mam w ciele 5 kleszczy. Z trudem wszystkie je wyjęłam, była wokól nich czerwona otoczka, ktora zniknęla. Ale mam obawy, czy nie choruje na te wstrętną chorobę. Lekarz powiedział mi że od tego sięe nie umiera!!! Co moge dziś zrobić? Prosze o radę!!

Autor: Gorce  05.12.2008 zgłoś

Ale umiera sie, tyle, ze powoli, czesto trudno powiazac zgon z ukaszeniem, ktore zdarzylo sie wiele lat temu, a czesem nawet kilkadziesiat lat temu. Zreszta sama choroba czasami jest paskudna, ze juz lepiej umrzec.

Autor: 5 kleszczy  08.12.2008 zgłoś

Ale Gorce dał mi pocieszenie!

Autor: 5 kleszczy  10.12.2008 zgłoś

witaj. co masz zrobić? przed wszystki poczytać o tej chorobie w wiarygodnych źródłach jak nie znasz angielksiego perfekt, to wejdź na forum borelioza i przeczytaj FAQ. tam masz tłumaczenie. co robić? leczyć, koniecznie, jak masz objawy, pamiętasz te kleszcze i czerwoną otoczkę, to to może być borelioza. testy są zawodne, ale możesz zrobić rt PCR w poznaniu wysyłkowo. wszystko na str centrum badań DNA. zapraszam na str stowarzyszenia chorych na borelioze. działaj!

Autor: nadii  04.02.2009 zgłoś

Witam W ciągu ostatnich dwudziestu lat zostałam ok 30 razy ukąszona przez kleszcza Czasem usuwalam insekty sama a czasem w przychodniach i na pogotowiu Tylko dwukrotnie lekarze przepisali mi antybiotyk... Były to jednak kuracje krotkotrwale. Jedne z pierwszych ukaszen konczyly sie olbrzymimi rumieniami (wiekości bohenka chleba)-wtedy nie bylam leczona...choc prosilam lekarzy, podpierajac sie artykulami w gazetach... Ostatni kleszc ukasil mnie pod koniec sierpnia. Usuneli mi go na pogotowiu.. lekow nie dostalam.. ale o dziwo tym razem nie wystapil rumien... Jakis miesiac temu w miejscu ukaszenia pojawil sie jednak niewieki bąbel ok 5 mm średnicy..czerwono-fioletowy. Od tego samego mniej wiecej czasu boli mnie okrutnie kolano..pobolewają mięsnie.. pogorszyl mi sie wrok, boli kark.. Jutro wybieram sie do lekarza.. Trzymajcie za mnie kciuki i za lekarza.. zeby mnie nie wysmiał...

Autor: do nadii  06.02.2009 zgłoś

Byłas do tej pory źle leczona, stąd objawy. Jeśli urodzilaś dzieci już po ukąszeniu, to mogły zarazić sie boreliozaod ciebie. wejdz na strone borelioza forum,tam znajdziesz namiary na dobrych lekarzy. napisz , skad jestes. pozdrawiam

Autor: w  22.02.2009 zgłoś

hujwam w dupsztala pedały

Autor: do nadii  22.02.2009 zgłoś

nadia daje dupy szefowi kiosku ruchu jak nie wierzycie to dam wam dowud tu daje link do strony http://www.redtube.com/20911 a zreszto sami zobaczcie nara xD

Autor: do w  04.03.2009 zgłoś

lecz się !

Autor:  02.04.2009 zgłoś

Zwyciężymy!

Autor: Lili  18.04.2009 zgłoś

za kilka dni pójdę do lekarza dobrze że są takie fora DZIĘKI WIELKIE przeczytałam większość komentarzy i podanych w nich objawów nie sądziłam że może to mieć jakiś związek z ugryzieniem jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI

Autor: gosia  29.04.2009 zgłoś

jestem przerażona!!!!! mam skierowanie do szpitala na 13 maja))) mam dosc zycia z moimi bolami,funkcjonuje dzieki ketonalowi i zaldiar.Ile wytrzma moja watroba i żołądek?? pozdrawiam wszystkich serdecznie

Autor: gosia  29.04.2009 zgłoś

przeczytałam wszystkie komentarze i jestem pewna ze to neurobolerioza

Autor: jagoda  10.05.2009 zgłoś

3 lata temu będąc nad morzem miałam na plecach dużą czerwoną łatę czy to mógłbyć rumień dodam że nie była to obręcz w kształcie pierścienia z jaśniejszym środkiem tylko czerwona nieregularna plama

Autor: Witold  27.05.2009 zgłoś

Proszę przeczytać Nieumywakina "Lecznicze wlaściwości wody utłenionej" lub poszukać w onecie "Chloryn sodu na wirusy,bakterie,pierwotniaki. W.

Autor: Beata  06.06.2009 zgłoś

witam serdecznie, mam pytanie jak wygląda rumień? Jakiś miesiąc temu miałam kleszcza i niedaleko tego miejsca pojawila sie okragła rana, caly czas swędzi i nie chce zejść, czy może to być oznaka bereliozy?

Autor: do Beaty  12.06.2009 zgłoś

Beato , rumień wygląda różnie, jest nim nawet małe zaczerwienienie. wejdź na forum borelioza, tam przeczytaj faq- odp na wszystkie pytania odnośnie kleszczy

Autor: leczona  12.06.2009 zgłoś

"Nie sądziłem, że na tą chorobę cierpi u nas aż tyle osób. Całe szczęście, że borelioza nie zabija, choć objawy są zapewne u każdego inne. " Zabija bardzo powoli i w cierpieniu albo prowadzi do samobójstwa z bólu

Autor: eryka  29.09.2009 zgłoś

mam pytanie.MOj pies od mniejwiecej tygodnia prawie caly czas czesie sie.czy to moze byc skutek ugryzienia kleszcza?blagam odpowiedzcie bardzo zalezy mi na tym zeby moj pies byl zdrowy i nie tylko mi takze mojej rodzinie i przyjaciolom.wszyscy go kochaja:(

Autor: GrZeBiEń  22.12.2009 zgłoś

może ktoś zastrzelić Erykę, a potem tego Czesia , który jej psa czesie. Wszyscy go kochamy przecie.

Autor: to przerażace....  21.06.2010 zgłoś

ciekawe jak się czuje ta osoba?

Autor: jaga  26.07.2010 zgłoś

strasyne od roku lecye sie na borelioye yacyelo sie od tego ye pryestalam chodyic teray cyuje sie wyglednie dobrye ale co dalej

Autor: Anna  21.01.2011 zgłoś

Mieszkam w Warszawie od lat cierpię na podobne dolegliwości proszę podajcie kontakt do jakiegoś prywatnego gabinetu lekarza, który zajmuje się leczeniem boleriozy. Wiele razy leżałam w szpitalu i również wymyślali różne diagnozy a ciągle cierpię. Może ktoś z Was odpisze mi na e-mail. Pozdrawiam Anna

Autor: roksana  09.05.2011 zgłoś

ja naprawde jestem w wielkim szoku bo jak takie male stwozenie moze doprowadzic do takiego cierpienia bardzo Ci wspolczuje i zarazem zycze zdrowka nie zycze nikomu takiej meki powodzenia

Autor: Matik  18.08.2011 zgłoś

Wyrazy współczucia dla ciebie Paulino :)))

Autor: poli 3 poli 6  13.11.2011 zgłoś

Szkoda mi cię. Mam nadzieję, że już się wyleczyłaś, bo to było parn lat temu. Nie obraź się, ale czy masz już dzieci? Jeśli tak to bardzo je pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: ApAutgLLk  18.02.2012 zgłoś

Michal SamojlikW kewitsi wysokosci cen latwo zrobic prosty test i odezwac sie bezposrednio do firm, ktore reprezentuja dane osoby. Zapytajcie o uslugi doradcze. Wtedy uwierzycie, ze stawki zaproponowane w programie Dzien z mentorem sa atrakcyjne i nizsze od standardowych. |

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu