Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

06.08.2009 | Poradnia ginekologiczna

Późne macierzyństwo

Najpierw chcą skończyć studia, potem zdobyć pozycję zawodową i finansową. Wciąż mówią: na dziecko przyjdzie jeszcze czas. I bywa, że decydują się na potomstwo, kiedy czują, że to już ostatni dzwonek. Coraz więcej kobiet pierwszą ciążę przeżywa w wieku 40 lat. Późne macierzyństwo ma swoje plusy i minusy.

Jeszcze sto lat temu kobiety dzieci rodziły w wielu 18 - 20 lat, a koło 40 zostawały już babciami. W tamtych czasach średnia długość życia wynosiła jednak 50 lat. Wzrost poziomu medycyny i komfortu życia spowodował, że dzisiaj w Europie żyjemy średnio 72 lata. Współczesne czterdziestolatki nie wyglądają i nie czują się staro. Wiele z nich jest u szczytu aktywności zawodowej. Są zadbane i wysportowane. I dopiero po osiągnięciu stabilizacji zawodowej, finansowej i rodzinnej czują się gotowe na podjęcie decyzji o dziecku.

Późne macierzyństwo popularne jest wśród gwiazd szklanego ekranu. Na pierwszą ciążę w wieku 38 lat zdecydowała się Jennifer Lopez, w wieku 41 lat Halle Berry, Salma Hayek pierwszy raz została matką w wieku 41 lat. Wiele kobiet widzi, że dziś już decyzji o dziecku nie trzeba podejmować w wieku dwudziestu kilku lat. Najpierw można się rozwijać, robić karierę i podróżować, a na potomstwo przyjdzie jeszcze czas.

Profesor Elizabeth Gregory z Uniwersytetu Teksańskiego przeprowadziła badania na 4300 matkach, wykazały one, że dzieci późnych rodziców są bardziej bystre i dobrze wychowane. Zasadniczo są dwie tego przyczyny: biologiczna - starsze matki lepiej się odżywiają w czasie ciąży i społeczna - mają bardziej ustabilizowane życie rodzinne, co sprzyja rozwojowi dziecka. Wyniki badań opublikowała w Journal of Epidemiology and Community Health.

Część lekarzy nie podziela tego entuzjazmu dla późnego macierzyństwa. Zwracają uwagę na to, że organizm ma swoje prawa, o których warto pamiętać odkładając macierzyństwo na później. Z wiekiem rośnie bowiem ryzyko chorób, organizm u wielu kobiet jest mniej wytrzymały. Zanim jednak podejmiemy decyzję o odłożeniu planów związanych z rodzicielstwem na później, warto poznać plusy i minusy takiej decyzji.

Wady wrodzone

Największe wątpliwości budzą wady wrodzone u dzieci rodziców po 40 roku życia, np. zespół Downa. Co prawda z wiekiem rośnie ryzyko chorób wrodzonych, ale nie warto dramatyzować. Pamiętajmy, że większość dzieci późnych matek, bo aż 96%, rodzi się całkowicie zdrowa. Warto wiedzieć też, że nie bez znaczenia jest wiek ojca. Badania pokazują, że około 25% przypadków zespołu Downa powstaje na skutek zaburzeń chromosomalnych u ojca. Powód - komórki, z których powstają plemniki, starzeją się tak samo, jak komórki jajowe. Poza tym wady wrodzone zdarzają się również u dzieci młodych matek, a ich przyczyny trudno ustalić. Badania prenatalne pozwalają wykryć niektóre z nich we wczesnym etapie ciąży.

Problemy z utrzymaniem ciąży

Nieprzewidziane problemy w ciąży, w tym poronienia zdarzają się kobietom w różnym wieku. Z jednej strony u późnych matek jest ono związane również z wiekiem, a co za tym idzie ich zdrowiem, a z drugiej strony bardzo często starsze kobiety są bardziej świadome zagrożeń, dbają o swoje zdrowie, nie palą i dobrze się odżywiają. Ważniejszy od metryki jest tutaj stan zdrowia przyszłej matki.

Trudny poród

Poród u kobiet koło 40 roku życia wcale nie musi być dłuższy i przebiegać z komplikacjami. Co prawda więcej porodów kobiet po 35 roku życia kończy się cesarskim cięciem, ale część z nich wykonywanych jest na wszelki wypadek, bowiem nie tylko przyszłe matki, presję odczuwają też lekarze.

Ciężki połóg

Niektórzy twierdzą, że starsze matki wolniej dochodzą do siebie po porodzie. Najczęstsze dolegliwości, jakie mogą odczuwać w tym czasie, to bóle pleców oraz obniżenie narządów rodnych i kłopoty z utrzymaniem moczu. Można temu zaradzić, wykonując codziennie ćwiczenia mięśni macicy. Lekarze zwracają uwagę, że przebieg ciąży, porodu i połogu jest związany ze stanem zdrowia, kondycją fizyczną i psychiczną kobiety. Jeśli masz 35 - 40 lat, ale jesteś zadbana, wysportowana, zdrowo się odżywiasz i nie palisz papierosów, stan biologiczny twojego organizmu może być taki jak u kobiety 25-letniej.

Wychowanie przez dojrzałych rodziców

Opieka nad małym dzieckiem zawsze burzy ustalony porządek w rodzinie i wymaga wielu zmian, bo nagle wszystko kręci się wokół dziecka. Późne matki czasami obawiają się, czy podołają fizycznie opiece nad maluszkiem. Jeśli nie dbały o kondycję fizyczną, to szybciej się męczą, gorzej niż 20 lat wcześniej znoszą nieprzespane noce. Obawiają się, czy nawiążą z dzieckiem dobry kontakt w momencie dorastania, czy różnice pokoleniowe nie będą zbyt duże. Innym minusem późnego macierzyństwa może być to, że dzieci nie zdążą poznać swoich dziadków.

Istnieje też niebezpieczeństwo, że starsi rodzice, zwłaszcza jeżeli jest to ich pierwsze dziecko, nadmiernie skoncentrują się na dziecku, będą przelewać na niego całą swą miłość, poświęcać mu cały swój czas, co staje się dla dziecka dużym ciężarem. W dorosłym życiu może być emocjonalnie uzależniony od rodziców, mieć problemy z odcięciem pępowiny i usamodzielnieniem się.

Z drugiej jednak strony późne matki z pełnym komfortem mogą poświęcić się wychowaniu dzieci. Nie czują, że dziecko coś im odbiera, bo osiągnęły już sukces zawodowy, nie mają potrzeby częstych kontaktów towarzyskich i zabawy. Podczas gdy młode matki z tęsknotą patrzą na swoje koleżanki, które chodzą na imprezy i do pubu, kiedy one muszą zajmować się dzieckiem, dojrzałym rodzicom dziecko nadaje nowy sens życia i odmładza.
Monika Bołtryk
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: laurka  06.08.2009 zgłoś

Na każdego w życiu przyjdzie taki czas, że będzie wiedzieć czy jest już gotowy do macierzyństwa, czy nie. Ja mając 30 lat jeszcze tego nie czuję, ale to wcale nie oznacza, że nie przyjdzie taki czas. Jest wiele czynników, dlaczego decydujemy się na późne macierzyństwo. Chyba lepiej jest decydować się na tak poważny krok świadomie, niż zaliczyć tzw "wpadkę" i marnować życie sobie, partnerowi a co najgorsze dziecku, którego rodzice nie mogą się odnaleźć w nowej sytuacji i często sie rozchodzą. Takie dziecko wychowuje się wtedy w poczuciu, że to jego wina, że rodzice się rozeszli. A z drugiej strony młode matki też nie są przygotowane na wywrócenie życie do góry nogami, bo młodzi tatusiowie często nie potrafią wytrzymać presji związanej z posiadaniem dziecka i zostawiają matkę samą sobie. Dopiero kiedy dziecko jest już nastolatkiem przypominją sobie, że są ojcami i chcą naprawiać stracony czas. A wtedy bywa już za późno na nawiązanie kontaktu z dzieckiem, bo jedyne co mają do powiedzenia to "to ja twój tatuś, wiem, że mamusia mówiła o mnie same złe rzeczy" Bo co ma powiedzieć dziecku matka, którego ojciec porzucił, bo nie był gotowy do rodzicielstwa?

Autor: Róża  06.08.2009 zgłoś

Starszym(tzn około 40tki) kobietom często trudniej zajść w ciążę. Zdarza się, że cykl miesiączkowy przebiega bez owulacji, albo jajowody są niedrożne. Lepiej rodzić około 30stki. Mam w pracy koleżanki, które starają się o potomstwo. Tylko jedna z nich ma ukończoną 40stkę, pozostałe ciut młodsze. Serce mi pęka,kiedy widzę, ile wysiłku wkładają aby zajść w ciążę. Diety, płukanie jajowodów, wizyty u różnych specjalistów, masaże, akupunktura itd. Przebadane od stóp do głów. Partnerzy również. A do poczęcia nie dochodzi. Dochodzi za to do spięć i wzajemnych oskarżeń między partnerami, mężczyźni (nie chce uogólniać-bo nie wszyscy, lecz osobniki mi znane) szybciej niż kobiety tracą motywację. Wychodzą z założenia, że skoro nasienie jest ok, to "wina" leży po stronie partnerki. Natura nie jest łaskawa dla kobiet. Dlatego lepiej przemyśleć temat rodzicielstwa zanim zrobi się późnawo. "Ostatni dzwonek" to bardzo stresująca motywacja.

Autor: Rosa  07.08.2009 zgłoś

Właśnie jestem w pierwszej ciąży - dwa lata przed "magiczną" 40-stką. Czuję się rewelacyjnie, z dzidzią tez podobno wszystko w porządku. Nie myślałam, że to takie proste, ta cała ciąża - a może jestem po prostu farciarą, bo naprawdę ani wymiotów, ani bóli, ani mdłości, ani puchnięć, do teraz czasem robię pieszo całe kilometry a jestem już w 6 m-cu - i nawet niespecjalnie się zmęczę... Ale inna sprawa jest taka, że przez całe życie nie paliłam, nie nadużywałam alkoholu, dobrze wypoczywałam i racjonalnie się odżywiałam, uprawiałam lekki sport i ogólnie jestem zdrowa jak koń, a obie moje babcie bardzo długo były płodne i ostatnie dzieci rodziły po 40-stce. Chyba biologicznie jestem młodsza niż metrykalnie. I wiecie co? Jeśli już natura dałą mi takie siły i dobrą płodność i jesli z opieką nad Maluszkeim pójdzie w miarę gładko, to chcę jeszcze drugiego Maluszka! I mam w nosie uwagi, że będę wtedy po 40-stce i że w tym wieku nie wypada... Lepsza zdrowa starsza mama niż np. młodociana pijaczka u której "co rok prorok" z zespołem zaburzeń poalkoholowych i nieznanym tatusiem...

Autor: Donia  08.08.2009 zgłoś

Komórki z których powstają plemniki starzeją się szybciej, bo plemniki powstają w inny sposób niż komórki jajowe... http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Trisomy21_graph.jpg&filetimestamp=20070818154357 diagram wyraźnie pokazuje, że 45 - letnia kobieta decydująca się na ciążę narażona jest na ryzyko... 4%!!!!

Autor: P.  08.08.2009 zgłoś

Mam 22 lata, moja mama urodziła mnie w wieku 40 lat, tata miał wtedy 45. Rożnica wiekowa miedzy moim rodzenstwem wynosi 14 i 19 lat. W momencie, gdy rodzice mnie zaplanowali (lub nie) zajmowali bardzo dobre stanowiska w pracy, dodatkowo rozkrecali wlasny interes. Na chwile obecna sa starymi emerytami, za 2 tys na reke miesiecznie/ na ich dwoje plus mnie studentke. Interes przejal brat i szwagier, o mnie nikt nie pamietal. Mama cierpi na Parkinsona. Nie da sie tego ukryc, ze zostalam wychowana inaczej niz moj brat czy siostra, ze dla mnie bylo zawsze mniej czasu, w sumie wychowywalam sie sama, ale to nauczylo mnie samodzielnosci i uporu w dążeniu do zamierzonego celu. To chyba jedyny plus tego ze mam starszych rodzicow. Niestety, ale widze wiecej minusow: zla sytuacja materialna (zarowno moj brat i siostra na start w zyciu dostali wlasne, nowe domy - dla mnie juz nie ma kasy nawet na skromna kawalerke), na dodatek moje rodzenstwo nadal walczy ze mna o "majatek" - nie chca dopuscic do tego zeby rodzice przekazali mi w ramach darowizny ten stary domek w ktorym teraz mieszkamy (oczywiscie rodzice mieliby ustanowiona do niego sluzebnosc). Czasmi juz wymiekam psychiniczie, rodzina mnie ignoruje i olewa, widac to ewidentnie ze nie bylam planowana i chciana - po prostu sie udalam wiec trudno. Rozmawialam kilka razy z Tata, chcialam zeby mi wytlumaczyl dlaczego dla mnie nie ma kasy na start w zyciu a dla nich te pieniadze byly? W czym jestem gorsza od mojego brata czy siostry, dlaczego w momencie jak budowal piekne domki dla mojego rodzenstwa nie pamietal o tym ze ja tez zyje, tez kiedys dorosne... Wstydze sie ulomnosci moich rodzicow, rozumiem ich starosc i chorobe mamy, wspieram ich, ale moim pragnieniem bylo miec atrakcyjnych rodzicow, a nie 2 staruszkow :( Pewnie wiekszosc z Was nawet nie bedzie w stanie zrozumiec tego co napisalam, oceni mnie po kilku nabazgranych zdaniach.... Jednak wiem swoje: nie powinno sie planowac dziecka w takim wieku, bo na tym najbardziej ucierpi wlasnie to dziecko :(

Autor: Rosa  09.08.2009 zgłoś

Do P: Ja Cię rozumiem i uważam, ze Twój żal jest słuszny, ale... Czy nie jest tak, że trudno Ci nazwać problem po imieniu i zrzucasz wszystko na wiek rodziców, a tak naprawdę tu chodzi o: niesprawiedliwość, nierówne traktowanie dzieci, wredne starsze rodzeństwo i brak porozumienia w rodzinie. Takie rzeczy zdarzają się niestety często i, wierz mi, wcale to nie zależy od wieku rodziców... Moja mama była najstarsza spośród piątki rodzeństwa i to właśnie ją rodzice najbardziej pokrzywdzili emocjonalnie i finansowo, choć byli młodzi, gdy ją mieli. Bardzo wcześnie zaczęli wykorzystywac ją do opieki nad kolejnymi dziećmi i mimo, że była zdolna, odmówili jej finansów na kształcenie, bo jej zadaniem było wychowywanie młodszych dzieci. Praktycznie odebrali jej dzieciństwo. Jeśli chodzi o majątek, to: wujek urodzony zaraz po mamie miał sfinansowane kształcenie w Warszawie, samochód i dostał sporą pomoc przy budowie domu, dwie siostry dostały każda po dużym domu pod Warszawą, najmłodszy wujek, urodzony, gdy babcia miała 44 lata dostał wielohektarowe gospodarstwo i dom, a moja mama... figę z makiem! Bo dziadkowie się bardzo zbulwersowali, kiedy postanowiła wyjść za mąż, wyprowadzić się i przestać pracować w ich gospodarstwie i wychowywać ich dzieci. Z zemsty za utratę tej darmowej służby wypuścili ją z domu w przysłowiowej "jednej koszuli". Jak widzisz, to nie sprawa wieku rodziców, to sprawa ich stosunku do poszczególnych dzieci. Ale trudniej jest sobie powiedzieć "jestem tą najmniej kochaną", a łatwiej: "bo byłam najstarsza a oni za młodzi i za biedni, musieli się dorabiać i nie miał kto pracować w domu i na polu", albo "bo byłam najmłodsza, a oni już nie mieli siły aby o mnie zadbać"... Nieprawda, jeśli jest miłość rodziców, to wszystkie dzieci to czuują, i te wcześniejsze, i te późniejsze, i chłopcy, i dziewczynki, i okularnicy itd.. . A jeśli zbraknie miłości, to zwala się na wiek itp sprawy. I to jest ludzkie, bo tak trudno pogodzić się z tym, ze rodzice nie bardzo nas kochają... Wspólczuję wszystkim dzieciom mniej kochanym przez rodziców. Po tych przejściach moja mama i tato wszystko, czego się dorobili, będąc w pewnym wieku, podzielili równiutko pomiędzy dwoje swoich dzieci - i jestem im za to bardzo wdzięczna i postąpię tak samo.

Autor: sploszona  10.08.2009 zgłoś

Moze 40 lat to troche pozno jak na pierwsze dziecko...ale ja mam 31 i jeszcze nie dojrzalam do tego...tak do konca.Dobrze ze wiecej jest takich kobiet jak ja, bo na co dzien otoczenie dziwnie spoglada na mezatke w moim wieku nie myslaca o zajsciu w ciaze, cos jakbym byla jakims freakiem ;) Dziekuje za artykul.

Autor: kropka  10.08.2009 zgłoś

Ja mam lat 39 i bardzo chcialabym zostac mama .Problem w tym ze nie mam partnera.Kazdy nowo poznany pan na mysl o dzieciach zawija sie i juz go nie ma.Wlasciwie to stracilam juz nadzieje.Ociagalm sie powiecie....Nie po prostu nie mialam szczescia zeby spotkac kogos odpowiedzialnego tak jak to sobie wymarzylam.

Autor: ona  11.08.2009 zgłoś

Ja właśnie skończyłam 30-tkę i bardzo chciałabym juz mieć dzidziusia. tak naprawdę to pół mojej rodziny naciska i czuje się pod wielka presją. Tyle tylko ze to wszystko nie jest takie proste. moj partner jest chory, w sytuacjach gdzie jest dużo ludzi dopadają go ataki paniki, czasem jest tak źle ze boi sie wychodzic z domu... kocham go ale boję sie że mogą to zaburzenia genetyczne, które mogą zostać przeniesione na dziecko.nie chcę świadomie narażać maleństwa... a z drugiej strony czy dlatego ze ktoś jest chory powinien zostać sam? bardzo czesto biję sie z myslami czy moze ojcostwo zmieni wszystko i bedzie lepiej, czy tez może będę skazana na robienie wszystkiego sama...

Autor:  11.08.2009 zgłoś

Ja też skończyłam 30, również chce mieć już dzidziusia i również czuję ze wszystkich stron straszne naciski. Rozmumiem skąd się one biorą, wiem że już czas. Myślę, że to dobry wiek na rodzenie. Nie jestem już smarkulą i wiem czego chcę, mamy pracę i mieszkanie. Mieszkam z moim partnerem już 3 lata, wiem że mogę z nim planować przyszłośc, wiem że jest odpowiedzialny. Obecnie myślimy o małżeństwie i maluszku. Takbadzo bardzo chce dziecka, ale naciski ze wszystkich stron, denerwują mnie - choć rozumiem to, uważam że każdy człowniek ma prawo do podjęcia tej ważnej decyzji sam. Nie chciałabym czuć przymusu i "robić dziecko" tylko ze względu na mój zegar biologiczny. To za duża presja, i wszystkim takim kobietom bardzo współczuję. Ale w życiu różnie się układa i chyba najważniejsze to mieć odpowiedniego partnera

Autor: Moly  11.08.2009 zgłoś

Do P. Kasa, kasa, kasa...Czy to jest najważniejsze? A gdzie miłość do rodziców? Pewnie Ty jej też nie dostałaś. Eh, moja mama zmarła, kiedy miałam 17 lat, ojciec, kiedy miałam 29 lat. Mój mąż też nie ma rodziców. Wszystkiego dorobiliśmy się sami. Kiedy tęsknię za rodzicami, to myślę sobie, że fajnie byłoby spotkać się, żyć razem, wspierać się wzajemni a nie o tym ,co mogliby mi materilanie ofiarować.

Autor: Anna  11.08.2009 zgłoś

A ja mam 46 lat i jestem w ciąży. Radość i strach zwalają mnie z nóg. Chyba dostanę obłędu.

Autor: do Anny  12.08.2009 zgłoś

46 lat i ciąża?:O kobieto, przecież Ty jesteś skrajnie nieodpowiedzialna!

Autor: M  12.08.2009 zgłoś

Gratuluje odwagi Annie.Zycze urodzenia zdrowego dzidziusia.

Autor: Moly  12.08.2009 zgłoś

Podzielam zdanie M. Anno-wszytko będzie dobrze, radość niech zwycięży Twój strach! :)

Autor: G  12.08.2009 zgłoś

Naczytałam się tego wszystkiego i dochodzę do wniosku że my tak naprawdę nie mamy wpływu na to czy pierwszy raz zostaniemy mamami w wieku 15,czy też 45 lat.Owszem starać się możemy,ale czy coś z tego będzie to zadecyduje góra.Moja mama urodziła mnie mając niespelna 19 lat,dwa lata później na świat przyszła moja siostra.Cały czas powtarzała mi że za szybko miała dzieci i żebyśmy my nie były takie głupie.Ja w pierwszą ciążę zaszłam mając lat 27(po 10 latach regularnego współżycia bez zabezpieczenia),niestety w 12tc płód obumarl i nastąpiło poronienie.Długo zbierałam się do tego aby kolejny raz zajść w ciążę.Udało się i w wieku 29 lat urodziłam swoje pierwsze dziecko.Chcę mieć jeszcze jedno dziecko,półtoraroczne próby na nic się zdały.Teraz mam 33 lata,no i co jestem za stara? mój ginekolog mówi że jak najbardziej mogę zostać mamą.Mam koleżankę która urodzila swoje piewsze dziecko w wieku 16 lat,na kolejne czekala 11 lat,znam też mamy które rodziły po raz pierwszy po 40-stce i nie narzekają ani one ani dzieci.Mój mąż też urodził się rodzicom późno(matka miała-43 ,ojciec-40 lat),wychowali go.Na jego przykladzie wydaje mi się że dzieci można mieć w każdym wieku.Nie ważne co myślą inni,ważne to czego my same chcemy i co czujemy.Starajmy się o dzieci z powodzeniem.Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamy.

Autor: lola  12.08.2009 zgłoś

46 lat i ciążą - no i co z tego?? To zdarzalo sie zawsze, kobiety nawet jesli zaczely rodzic wczesniej, ostatnie dziecko rodzily wlasnie po 40, nie wiem czym sie tak ludzie bulwersujecie..

Autor: zolza  14.08.2009 zgłoś

do P. wspolczuje, ale masz racje, my puzne dzieci zrobione przez przypadek jestesmy tylko po to aby na starosc naszych rodzicow byc przy nich i przymowac coraz rzadsze odwiedziny starszego rodzenstwa ktore ma dawno ulozone zycie, i wpada raz na miesiac na pol godziny zeby odwiedzic rodzicow, namieszac i pa. tak bynajmniej jest u mnie. oni dostali domy i dzialki, ja schorowanych staruszkow dla ktorych w wieku prawie 30 lat jestem gowniara, wszystko robie zle, i powinnam sie radzic starszych. ja robie za opiekunke, oni za cudowne dzieci... zal

Autor: zaq12wsxcde3  14.08.2009 zgłoś

z innej beczki... własnie jestem w trakcie studiów, ktore pozwloa mi na dostatnie życie- zaczęłam nawet pracę w zawodzie ale nie zamierzam rodzić przed 25 r.z bo chce zarobić miec własny do \m i możliwość zabezpieczenie zarówno dziecka jka i siebie na przyszłość. A że urodzę trochę później niż moje kolezanki( niektóre w wieku 20 lat miały juz trójkę dzieci) ??? no to co?! Chcę korzystać z życia, na stateczność przyjdzie czas/...

Autor: bogna  15.08.2009 zgłoś

do opzedniczki. masz zdrowe podejscie do zycia i dzieci, bo co da swjej gromadce 20 letnia mama ktora niedawno sama byla dzieckiem, do niczego nie zdazyla dojsc, a dzieci ma bo tak wyszlo? tak trzymac

Autor:  18.08.2009 zgłoś

a ja sie nie zgodzę z tym, że późne dzieci są pokrzywdzone. Sama jestem późną "wpdką" moich rodziców i jedyne co mnie martwi to ich zdrowie, są wspaniałymi ludźmi, dali mi dużo miłości i chcę zeby jak najdłuzej ze mną zostali. To prawda, ze musze sie nimi opiekowac ale to nieważne, moge to robic jeszcze długo, długo oby tylko Ci wspanili ludzie byli ze mna jak najdłużej!!!!!

Autor: vandnenesse  18.08.2009 zgłoś

Ja też mam już swoje lata i dla mnie najgorsza jest presja otoczenia, szczególnie rodziców którzy mają w głowie tradycyjny model rodziny i dla których już teraz jestem troszkę starszawa na dziecko :) W dodatku z moim facetem nie jesteśmy nawet małżeństwem i to już jest naganne. A ja się tak zastanawiam i bardzo często wydaje mi się, że ja w ogóle nie chcę mieć dzieci. Koleżanki, które urodziły koło 20 spoglądają na mnie z pobłażliwym uśmiechem i z wypisanym na twarzy zapewnieniem, że na Ciebie też jeszcze przyjdzie pora, nie martw się, ty też będziesz mieć dzidziusia. Ale jak tu przetłumaczyć, że ja wcale tego nie pragnę? Najgorsze jest to, że każdy wie swoje i bardzo ciężko jest przeforsować swoje zdanie. A ile się nasłuchałam zapewnień, że za parę lat najdzie Cie ochota na dziecko. Tylko że te pare lat już minęło a w moim mózgu dalej nic :) I wcale nie czuję się przez to gorsza, jak to próbuje mi wmówić moje otoczenie. Dlaczego każdy nie potrafi zająć się własnymi sprawami...

Autor: bk  20.08.2009 zgłoś

a ja własnie się dowiedziałam ,że jestem w ciąży -pierwszej , on ma 26 a ja 38 :)

Autor: bababb  20.08.2009 zgłoś

Ja mam już jedno dziecko,pragnę mieć następne ale strasznie się boję wad genetycznych. Mam już 35 lat. Nie wiem czy wszystko będzie w porządku. Dbam o siebie nie palę dobrze się odżywiam jestem wysportowana. A jednak jest strach!!!!

Autor: k  21.08.2009 zgłoś

Ja mam 29 lat.Jak byłam mała myślałam że mając tyle lat będę szczęśliwą mężatką i będę mieć dziecko. Chciałabym urodzić dziecko nim skończe 31-32 lata. Jest jeszcze trochę czasu niby. Ale chciałabym też szczęśliwie wyjść za mąż żeby dziecko miało fajną, pełną rodzinę. Czasem bardzo się boję czy na mnie w końcu przyjdzie pora. Ktoś może pomyśleć może głupia, brzydka, charkter okropny,tylko w pracy siedzi.Nie jestem pracoholiczką, potrafię dawać, czasem nawet więcej niż brać, ponoć całkiem ładna ze mnei kobitka. I co nie zmieniałam facetów jak rękawiczki, nie szalałąm nie wiadomo jak. Tylko co zrobić skoro jakos nikt nie chciał na dłużej ze mną zostać.. Pozdrawiam wszystkie mamy - obecne i przyszłe, młodsze i starsze i te kobiety co nie chcą mieć dzieci.

Autor: Gera  21.08.2009 zgłoś

Witaj K, mam 29 lat tak jak ty i rowniez moje związki z mężczyznami rozpadaly sie ( to byli mlodzi gówniarze od 23 do 28 lat) nie dojrzali do dziecka, do małżeństwa, do dorosłego życia. Bardzo chcialabym miec dziecko i zalożyć rodzinie. Teraz jestem w początkowej fazie związku z 44 letnim panem, mysle ze ci strasi chca juz stabilizacji i sa odpowiedzialni czego tym młokosom brakuje. Dziś 30 -latki to dzieci biegające po pubach i dyskotekach.

Autor: Aga  24.08.2009 zgłoś

Witam! Mam 42 lata i jestem przykładem na to, że w życiu może zdarzyć się wszystko. Wyszłam za mąż jak miałam 33, w wieku 37 urodziłam pierwsze dziecko - zdrowe, w terminie i siłami natury. Po raz drugi zaszłam w ciążę już po 40-tce i o ile pierwsza była planowana to druga była wpadką, podwójną zresztą bo okazała się bliźniaczą. Urodziłam o miesiąc wcześniej dwóch zdrowych chłopaków również siłami natury. Mimo, iż badania prenatalne (nieinwazyjne) wskazywały, iż istnieje bardzo duże ryzyko, że bliźniaki urodzą się z zespołem Dovna nie zgodziłam się na dalsze badania i dzisiaj mamy trzech zdrowych i wspaniałych synów. Gdyby istniała gwarancja, że następna będzie dziewczynka to z całą pewnością zdecydowałabym się na kolejną ciążę. O tym, że zostałam matką w tym samym wieku co niektóre babcie po prostu nie myślę. Nawet nie wyobrażałam sobie, że macierzyństwo dodaje nam kobietom tyle siły. Tak naprawdę to nie wiek kobiety ale świadomość macierzyństwa, instynkt, pozytywne myślenie oraz wsparcie osoby bliskiej ma większe znaczenie dla szczęścia i zdrowia maleńkiej istotki. Anna trzymam kciuki i gratuluję. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy:)

Autor: asias  25.08.2009 zgłoś

gratuluję serdecznie poprzedniczce!!! ja mam 25 lat od kilku miesięcy jestem mężatką, ale nie spieszy mi sie do rodzenia dzieci, chociaż mój mąż namawia mnei do tego. Nie mamy własnego mieszkania tylko wynajmujemy mieszkanie i to chyba najbardziej wpływa na moja decyzję. nie chce sie tułac z dzidzia po wynajmowanych lokalach ... Mój mąż jest przeciwieństwem wszystkiego czego nasłuchałam się o facetach - jest mądry opiekuńczy, kochany, chodziliśmy ze sobą 7 lat, mieszkamy razem juz 3 lata, więc trochę go znam :) No i on już chce dziecka - zresztą ma taki dar do dzieci, a one lgną do niego jak muchy.... :D potrafi się zajmować zarówno niemowlakami jak i kilkuletnimi dziećmi ( wielu z naszych znajomych ma juz swoje pociechy) Kocham go całym sercem i chciałabym dać mu już potomka....ale nie czuje się jeszcze gotowa....nie wiem kiedy będę..... Zawsze powtarzałam że wszystkie moje uczucia macierzyńskie "wyssał" ze mnie mój brat który urodził się gdy ja miałam 17 lat :) i chyba coś w tym jest, bo chyba traktuję go jak "synka" (czasem nawet tak do niego mówię) choć już dawno nie mieszkam z rodzicami .... ech nie wiem co robić.. :( pozdrawiam :)

Autor: badscarlett  27.08.2009 zgłoś

ja też już bym chciała dziecko… ALE jestem po poronieniu, po ciąży pozamacicznej i w dodatku z prezentem od firmy w postaci KOLEJNEJ umowy na czas określony. Boję się boję to za malo powiedziane. Jeśli jakimś cudem donoszę ciążę, to stracę pracę…. XXI wiek – kobieta musi wybierac albo praca albo ciążą. Szlag jasny mnie trafia w tym kraju. Nie wiem co mam robić, czy decydować się na dziecko, czy na pracę? Gin powiedziała że mam się spieszyć z ciążą…. Ale jak tu się śpieszyć, jak praca niepewna? W dodatku jest to praca moich marzeń…

Autor: ZielonaOwca  30.08.2009 zgłoś

Weźcie pod uwagę, że dzieci chcą mieć MŁODYCH rodziców. Nie chcą się wstydzić w przedszkolu i w szkole, matki/ojcowie kolegów są piękni, młodzi i eleganccy, a jego niekoniecznie. Wszystkie mamuśki w okolicach 40 nie biorą pod uwagę, że za 10 lat będą już starzejącymi się (WIDOCZNIE!) kobietami, podczas, gdy mamy kolegów ich pociech mogę nawet nie mieć 30 lat! Nie róbcie tego własnym dzieciom.

Autor: Aga  30.08.2009 zgłoś

Mam nadzieję, że moje dziecko nie będzie musiało się mnie wstydzić. To jak wyglądamy w wieku 30 czy 50 lat w dużej mierze zależy również od nas. Dla dziecka w wieku przedszkolnym nie ma znaczenia ile lat mają jego rodzice. Dziecko kochane nigdy nie będzie wstydziło się własnej Matki czy Ojca za jego wiek. To za dorosłych wygłaszających takie teorie jak wyżej trzeba się wstydzić. Brak mi słów... Masz oczywiście do tego prawo ale życie rzadko kiedy toczy się według wcześniej określonego planu szczególnie w kwestii posiadania potomstwa. Dla kobiety, która traci nadzieję, że kiedykolwiek zostanie matką wiek jest rzeczą najmniej istotną. Dla dziecka wiek rodziców nie będzie czymś wstydliwym dopóki inny dorosły mu tego często w sposób złośliwy nie uświadomi lub inne dziecko właśnie w przedszkolu lub szkole. Dla mnie osobiście nie mój wygląd za 10 czy 20 lat jest ważny tylko to czy będę miała szansę zobaczyć, że stali się samodzielni a reszta jest nieważna.

Autor: do Anny  04.10.2009 zgłoś

czy przywilej bycia mama to tylko domena mlodszych? Decyzja urodzenia dziecka w wieku 46 lat jest pewnie obciazeniem ale powiem ci ze dajesz nadzieje tym kobietom ktore pragna dziecka i zblizaja sie do tego wieku w ktorym nie beda mogly nic zrobic,dajesz nadzieje ze jezeli sie tobie udalo one tez maja szanse.

Autor: Ivonn  05.12.2009 zgłoś

w tym roku skończyłam 40 lat i bardzo pragnę trzeciego dziecka.Gdy zajdę w ciąże będe najszczęśliwszą kobietą na świecie chociaż domyślam się,że nie obejdzie się od złośliwych komentarzy ze strony moich znajomych :)

Autor: matka przed 30 -stką  26.05.2010 zgłoś

takie są prawidłowości że ojcowie po 50tce i matki po 40tce (ogólna tendencja, w wyniku której dzieci rodzą się częściej chore na choćby zespół downa) oznaczają aż pięciokrotne zwiększenie zagrożenie schizofrenią u dziecka, Analizując dane, naukowcy doszli do wniosku, że każde kolejne dziesięć lat wieku matki odpowiadało wzrostowi ryzyka autyzmu u dzieci o 31 proc. Natomiast każde kolejne dziesięć lat u ojca zwiększało ryzyko do 28 proc.... ........dlatego póżne macierzyństwo uważam za nieodpowiedzialne pod kazdym wzgledem! potem ,,statre"matki macie pretensje najczęściej do losu , Boga ,lekarzy ...a do siebie ?Biologia ma swoje prawa -trzeba ich przestrzegać .

Autor: Moly  28.08.2010 zgłoś

Anno, mamo w wieku 46 lat. co się z Tobą dzieje? Jak Twój dzidziuś? Napisz, proszę!

Autor: Małgosia  28.10.2010 zgłoś

Dziewczyny, a ja mam 43 lata i dopiero zdecydowałam się na dziecko. Mam świetne wyniki. Jak 25 letnia, zdrowa kobieta :-) Problem, to mój mąż, ale będzie ICSI. Nie obawiam się idiotycznych komentarzy, podawanych nie wiadomo skąd statystyk o korelacjach autyzmu i późnego wieku rodziców czy schizofrenii... tatalne bzdury. Już jeśli chodzi o ścisłość istnieje silniejsza korelacja z ojcami o uzdolnieniach ścisłych np: inżynierami, matematykami... ale co tam. Nie mam zamiaru się wymądrzać. Niech każdy pisze i mówi co chce. Mamy takie prawo. Ja chciałam najpierw mieć odpowiednie wykształcenie, później ugruntowaną pozycję materialną, dobrą pracę, później pokochać kogoś bardzo i czuć się kochaną i w takich warunkach mieć dziecko. Zapewne będzie ostra krytyka Pań z życiem niepoukładanym, młodym z wpadkami :-) ze się starucha odezwała... ale nie przejmuję się tym. Właśnie będę miała ICSI i wierzę, że się uda ;) pozdrawiam zwolenniczki późnego, dojrzałego macierzyństwa

Autor: mama  06.11.2010 zgłoś

ja też mam39 lat imyślę 3 dziecku czy to jest głupie trochę się boję

Autor: stara mama  11.12.2010 zgłoś

Jestem 47 letnia mamą 4 latka ,córki mam już dorosłe a mój syn ma spokojny szczęśliwy dom . kobiety po czterdziestce jeśli tylko pragniecie dziecka to nic w tym głupiego dziwnego bierzcie sie do roboty i nie słuchajcie zakompleksionych kobiet niech gadają co chcą

Autor: KalaQuendi  11.12.2010 zgłoś

Pisze prace magisterska o późnym macierzyństwie. Bardzo prosze o kontakt kobiety, które rodziły po 35 roku życia mój mail: mitganzerseele@wp.pl

Autor: Beata  20.12.2010 zgłoś

witam mam 40 lat 20 letniego syna i jestem w ciąży i wcale jej nie planowałam nie śpie po nocach mam same obawy

Autor: yga  02.01.2011 zgłoś

Mam 38 lat 15-letnią córkę, w rodzinie rodzą się dzieciaczki ich mamy są w wieku 30-35 lat. Zapach niemowlaczka bardzo nas z mężem rozczulił.Głęboko zastanawiam się nad 2 dzieckiem, czy dam radę. Budujemy z mężem dom a za 3-4 lata córka zacznie układać sobie przyszłość i miło by było słyszeć w domu śmiech dziecka ,a nie tylko szuranie kapci. W mojej rodzinie rak zbiera żniwo jestem przed badaniami w tym kierunku, jak wyjdą dobrze to raczej zdecyduję się na małą bezzębną istotkę. Moje obawy dotyczą też spraw związanych z miejscami dziennej opieki nad dziećmi. Wciąż brakuje miejsc w przedszkolach. Pozdrawiam wszystkie panie w wieku ok 40, bo jesteśmy jeszcze nie szpetne ale już mądre.

Autor: judyta  09.01.2011 zgłoś

Kochane kobietki ,mam 40 lat i jestem w trzecim miesiącu ciąży.Cieszę się,a zarazem jestem pełna obaw.Mam troje dzieci w wieku 16,18 i20lat.One są zachwycone,ale ja po prostu nie wiem,czy dam radę.Wszyscy podtrzymują mnie na duchu,ale czy będzie tak później,gdy urodzi się maleństwo.Czasami nie śpię po nocach,czy mój stan zdrowia pozwoli mi dobrze opiekować się dzieckiem?Od lat choruję na nerki.Bardzo się cieszę widząc ile macie optymizmu.Może i ja przestanę się w końcu zadręczać. Cieplutko Was pozdrawiam.

Autor: Ruda  31.01.2011 zgłoś

a ja mam 31 i tez sie boje:(:(

Autor: mama 42  22.05.2011 zgłoś

coż za nonsensy. Ja mam dwojkę starszych corek a w sierpniu zeszlego roku urodziłam przesliczną mała coreczkę. Coż to za gadanie - decyzja o dziecku? W moim przypadku nie jest to żadna wpadka - marzyłam o dużej rodzinie ale jak powiedzialam w naszym kraju polityka 'prorodzinna' to mrzonki. Mamy standardy IIIciego świata. A poza tym drogie panie ktora z pań ' planowo' decyduje się na zakończenie współżycia z męzem i o tym go informuje? Tak się bowiem składa że nie istnieją współczesne srodki antykoncepcyjne gwarantujące całkowite wykluczenie prawdopodobieństwa zajścia w ciąże. Istotne jest za to, że cywilizowane państwo powinno zapewnić przynjamniej zwolnienie od podatku rodziców - to jest własnie skandal bo to państwo jest juz bankrutem - i nie jest w stanie utrzymac emerytur. W kwestii zas wygladu - widziałam niejedną mame 20 letnia wygladająca gorzej ode mnie. Nie w tym rzecz jednak a w swiadomości tego co chce się uczynić z własnym życiem. Reszta- zdrowie, wady itd są w rękach Boga. Jeszcze jedna informacja dla mam- w Polsce nie ma żadnej terapii prenatalnej więc wszelkie badania prenatalne poza USG na nic się matkom nie przydają. To stary biznes w rękach komunistów tak jak prywatne szkoły - a ostatnią rzeczą która jest potrzebna matkom jest stres. Lepiej więc uzbroić się w wiarę iż warto żyć i zaufać Bogu.

Autor: mama42  22.05.2011 zgłoś

I jeszcze uzupełnienie późne macierzyństwo nie ma w sobie nic bardziej nienaturalnego niż to wczesne. Jedyne nienaturalne w tym wszystkim jest właśnie owo 'planowanie' dające idiotyczne złudzenie, że śmierć, czy narodziny można planować. Cóż jeden z naszych znajomych umarł kiedyś przy operacji wyrostka robaczkowego w prestiżowej Londyńskiej klinice. Jedyne co mogę zalecić mamom - w każdym wieku - zadawajcie się z mężczyznami z którymi chciałybyście mieć dzieci i nie głosujcie na komunistów - bo z nimi zawsze wiąże się w wszelkie kłamstwo czy to w nauce czy w mediach.

Autor: lilka  23.05.2011 zgłoś

Ja mam 36 lat i jestem w ósmym t.c. Mam syna (14 lat) i córkę (8lat) Zawsze chciałam mieć trójkę dzieci a teraz kiedy jestem w ciąży , bez przerwy przeliczam ile lat będzie miało dziecko jak ja będę miała 50,55 itd. Boję się żę będę starą mamą :-(

Autor: lala  27.08.2011 zgłoś

Mam 48 lat, 6,5 letnią zdrową córeczkę ,jesteśmy z niej bardzo dumni i szczęśliwi.Mogę tylko potwierdzić że faktycznie staraliśmy się (o ile to możliwe) być zdrowymi rodzicami.Pozdrawiam wszystkie Mamy, starsze i młodsze.Życzę szczęścia!

Autor: Merry  13.06.2012 zgłoś

Z jednej strony nie ma się co spieszyć, ale trzeba też jednak pamiętać, że organizm się bądź, co bądź starzeje. Ryzyko wad genetycznych rośnie wraz z wiekiem matek - dla 20 latki prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z zespołem Downa to 1:1500, a u kobiety 40 letniej to ryzyko 1:100 (źródło: http://pastylka.pl/forum/ciaza-i-porod/10561,dziecko-po-30tce)

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu