Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

5.02 | Poradnia ginekologiczna
Oksytocyna – hormon, który zbliża ludzi
Oksytocyna kojarzona jest głownie z hormonem wydzielanym podczas porodu. Tymczasem okazuje się, że substancja wpływa korzystnie nie tylko na relację między matką a dzieckiem, ale także między partnerami. Oksytocyna wydzielana jest bowiem także podczas stosunku czy innej aktywności seksualnej, co powoduje zwiększenie poziomu pozytywnych uczuć w kierunku naszego partnera.

Oksytocyna jest hormonem wydzielanym przez przysadkę mózgową. Gruczoł ten leży poniżej podwzgórza, z którym jest połączony naczyniami krwionośnymi. Przysadka składa się z płata przedniego (część gruczołowa) oraz płata tylnego (część nerwowa). Ta ostatnia, wydziela do krwi dwa hormony: wazopresynę, która uczestniczy w regulacji gospodarki wodnej oraz oksytocynę, odpowiadającą za czynności skurczowe macicy (ułatwia zarówno zapłodnienie jak i poród). Jak pokazały najnowsze badania przeprowadzone przez specjalistów z University of Haifa, oksytocyna odpowiada też za pozytywne uczucia i stopień zaufania do innych ludzi.

Okazało się, że hormon ten wydzielany do krwi, odpowiada za wiele zachowań ludzkich, przede wszystkim empatii. Oksytocyna ma ogromny wpływ na uczucia. W pewnym stopniu to dzięki niej jesteśmy w stanie zaufać drugiej osobie, a także odczuwamy przynależność do grupy. Z tego powodu, nazywana jest potocznie „hormonem więzi i zaufania”.

Specjalista od przyjaźni

Zwiększone wydzielanie hormonu wpływa także na komunikację międzyludzką. Chętniej zawieramy nowe znajomości, częściej chcemy i rzeczywiście dążymy do spotkań z przyjaciółmi czy znajomymi. Jesteśmy mniej skłonni do konfliktów a wszelkie stresujące sytuacje natychmiast rozwiązujemy. W efekcie jesteśmy spokojniejsi a to samo w sobie wpływa na nasze relacje z otoczeniem. Oksytocyna powoduje także zmniejszenie lęku przed ponownymi negatywnymi doświadczeniami. To natomiast przekłada się na wzrost wspomnianego już zaufania do drugiego człowieka.

Wydzielanie oksytocyny zwiększa też szczodrość i hojność do drugiego człowieka. Hipoteza ta została potwierdzona w badaniach przeprowadzonych w 2007 roku. Sześćdziesiąt osiem osób miało za zadanie przekazać pieniądze zupełnie obcej osobie. Zdecydowanie łatwiej przychodziło do członkom grupy, którzy przyjmowali oksytocynę niż osobom, które przynależały do grupy otrzymującej placebo.

Plusy tylko dla kobiet

Oksytocyna ma pozytywne skutki w połączeniu z innymi hormonami żeńskimi. To głównie estrogeny wzmagają wydzielanie oksytocyny. Nie oznacza to, że mężczyzna jest pozbawiony jej działania. Także płci męskiej wydzielanie hormonu zapewnia uczucie spełnienia, odprężenia i zwiększonego zaufania do otoczenia. Jednak oksytocyna w połączeniu z testosteronem powoduje także nadmierną chęć do… spania. Z tego też powodu, po aktywności seksualnej, mężczyźni zasypiają w chwili, kiedy ich partnerki potrzebują czułości.

Jedno jest pewne – oksytocyna równa się większe przywiązanie. I nie ważne, czy do dziecka, do partnera czy przyjaciela. Nasze uczucia są zależenie od hormonów bardziej niż myślimy.

Źródła: Podręczna Encyklopedia Zdrowia
Informacja prasowa InterTechnologie
www.poradnikzdrowie.pl
Aneta Rzysko
Praca czeka na kobiety - Szukaj ofert Gorące dyskusje - Forum lobiece
Wasze komentarze...
Autor: tapika  (2010-02-05 22:02:56)
-----
to prawda. gdy bylam w ciazy nie chchcialam tego dziecka, bo nie planowane, facet mial w dupie, ja tez nie chcialam bo za mloda he he ale gdy po porodzie polozyli mi na piers synka.... masakra , fala milosci nie wiadomo skad, piekny byl dla mnie... dziwne... ale teraz po 2 latach jestem szczesliwa.. co bym zrobila, zeby nie te hormony............. az nie chce sobie wyobrazac
Autor: handzia  (2010-02-07 07:37:37)
-----
Ta a ja nie sypiam ze swoim bo mnie zdradził i faktycznie związek siada....ale chyba raczej z powazniejszych przyczyn niz same hormony.......
Autor: ciekawe  (2010-02-08 16:20:27)
-----
hmm, czy może być to wszystko uzasadnione brakiem oksytocyny?
jestem osobą typu samotnika, jakoś tak całe życie - weszło mi to w nawyk, czy co. Nie czuję ani jakiejś więzi z rodziną, ani nie czuję, by potrzebne były mi moje koleżanki. Faceci, gdy dojdzie do bliższych kontaktów, mnie nie kręcą. Ogólnie jestem jakoś anty-towarzyska i nie wiem, jaka jest tego przyczyna. Geny? chyba nie, bo ludzie nie rodzą się anty-towarzyscy przecież, skoro człowiek to istota społeczna. Więc zakładając, że wpłynęły na to moje przyzwyczajenia, czy jeśli nagle zacznę się pchać do ludzi, zwiększy się poziom wydzielanej oksytocyny u mnie? Bo nie powiem, to trochę głupie, gdy czujesz się jak asex i do każdego człowieka masz żal, że się przy nim nie spełniasz. Co byście zrobiły na moim miejscu?
Autor: wisia  (2010-02-08 16:33:17)
-----
aj, przez te hormony to mój kolega rodził .... rodził .... i krzyczał przez okno "ratunku", ale zabrali go na głowę:(

Autor: coolman  (2010-02-08 17:32:25)
-----
szybciej i lepiej zamiast tego hormonu działa widok dużej kasy w ręku faceta lub domniemanie że może taką mieć.To podnieca wszystkie kobiety szybciej niż oksytocyna.
Co na to panie feministki?Was już nic ni jest w stanie podniecić bo wy przecież tak nienawidzicie facetów że wasze mózgi tego hormonu nie wytwarzają.
Autor:  (2010-02-08 17:57:53)
-----
a u facetow, widok plastikowej laski z prawie gola dupa minimum mozgu ;) tez dziala lepiej niz jakas tam glupia oksytocyna
Autor: Grigorij  (2010-02-08 18:01:00)
-----
Tym hormonem jest kasa, ona zawsze działa na kobiety :-)
Autor: M.  (2010-02-08 19:07:24)
-----
do ciekawe

wiesz wydaje mi się, że to nie kwestia braku oksytocyny w Twoim organizmie. Ten artykuł jest przekoloryzowany.Nie tylko oksytocyna ma wpływ na to. Ty masz taki temperament i musisz to zaakceptować, bo to nie jest nic złego, że nie kręci Cię to czy tamto. Uwierz, że dzięki samotniczemu życiu będzie Ci po prostu łatwiej:) Ludzie zawsze zawodzą, a Ty unikniesz tego rozczarowania i konfrontacji z przykrą rzeczywistością.

Do sfrustrowanego autora komentarzy o kobietach lecących tylko na kasę. Cóż, w życiu spotykamy ludzi do których sami jesteśmy podobni więc musisz przyjrzeć się sam sobie.
Autor: truskawka  (2010-02-08 19:37:50)
-----
do ciekawe

mam identzcznie jak ty! nie wiem dlaczego tak sie dzieje? smutne to przeciez cale zycie nie mozna byc samemu-samej , czy to sie zmieni?jak sobie z tym radzisz?skad jestes?
Autor: gook  (2010-02-08 20:00:56)
-----
M. ma racje w ostatnim akapicie - popaprańcy przyciągają podobnych do siebie, coolmanie współczuję. Przypomina mi się kolega męża , który twierdził, że nie ma 21-letnich dziewic, bo on na takie nie natrafił (na żadną w jakimkolwiek wieku nie natrafił). A swoją drogą można by było ogłosić konkurs na taki artykuł, pod którym w komentarzach nie rozpęta się wojna męsko-damska. Frustratów tu, że hej!
Autor: terapeuta  (2010-02-08 20:23:39)
-----
do ciekawe

Jeśli czujesz się z tym nienaturalnie to znaczy, że czegoś Ci brakuje. Twoje problemy najprawdopodobniej mają nie tyle podłoże fizyczne, co emocjonalne. Myślę, że należało by przyjrzeć się Twojej rodzinie i dzieciństwu w niej spędzonemu. Brak chęci do bliskości i przywiązania to efekt wyparcia. Nie znaczy to, że tego nie potrzebujesz, tylko Twój umysł zakodował sobie w pewnym momencie, że nie warto odczuwać i zaspokajać takiej potrzeby bo można się np. zawieść na kimś bliskim. Zawody są bolesne więc teraz bronisz się przed tym hamując w sobie chęć bliskości a w efekcie przywiązania. Jeżeli doskwiera Ci to i czujesz, że ciężko będzie Ci zbudować relacje z partnerem w przyszłości już teraz skontaktuj się z dobrym psychoterapeutą. Powodzenia
Autor: Katie  (2010-02-08 21:16:33)
-----
Trochę naciągana teoria jak dla mnie. Ja dla mojej najbliższej rodziny (ten sam mąż od 15 lat i duże już dziecko) jestem rewelacyjna, kochana i daję z siebie wszystko a ogólnie jestem nietowarzyska. Mam kilku przyjaciólł takich prawdziwych z którymi spotykam się tylko czasem ale zawsze możemy na siebie liczyć (sprawdzone w trudnych sytuacjach). Generalnie moje relacje z ludzmi są bardzo głebokie ale jednocześnie jestem samotnikiem i czuję się z tym szczęśliwa. To jak z tą moją oksytocyną?
Autor:  (2010-02-08 22:39:17)
-----
takie wasze gadanie.... od widoku się człowiek nie zakocha i nie utrzyma związku, jak najbardziej zgadzam się z artykułem, a zdrady są bo ludzie nie dbają o siebie na wzajem, bądź to nie byłam miłość tylko przyzwyczajenie...
Autor: to śmieszne  (2010-02-09 13:45:21)
-----
nie to żeby mi się niepodobała ta pupa wywalona na 1/4 strony o2, ale obok jest sensacyjne doniesienie: piłkarz pokazał swoją pupę i co? zboczek i ex-hibicjonista! równouprawnienie, nie ma co!:p
Autor: hhhhhhh  (2010-02-12 21:57:51)
-----
do "coolman"
co Ty masz do feminisek???!!! wiesz czemu istnieją feministki??! przez takich facetów jak ty!!!!
Autor: krysia:)  (2010-02-13 12:09:24)
-----
Myślę,że potrzebę bliskośći ma każdy i możliwe że w stanach zbiżania się i zakochania wytwarza się chemia,co to rozum zabiera jak babki mawiały,ale....bardziej zranieni w życiu próbują radzić sobie sami,tak jak ja,ale pragnienie bliskości zostaje...tylko jest przed kolejnym niefortunnym lokowaniu uczuć.Dużo tu osób pisze o forsie i o kompulsywnym seksie ale w bliskości nie chodzi chyba o to.Pozdrawiam i zazdroszczę złudzeń
Autor: juka  (2010-02-15 02:20:35)
-----
oksytocyna wydzielana jest w trakcie podrażniania pochwy (vide sex) bądź też drażnienia sutków ;)
jeśli chodzi o mnie to działa bez zarzutu, bo po udanym seksie czuję sie jeszcze bardziej przywiązana do mojego faceta ;)
Dodaj własny komentarz
Autor opinii:
(twój pseudonim, imię lub nazwisko)
E-mail autora:
(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)
Twój komentarz:



Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty

© 1999-2010 Grupa o2 Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu.