Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

20.04.2010 | Borelioza

Borelioza. Problemy diagnostyczne

Sezon na spacery po parku i lesie w pełni. Media coraz częściej informują nas o pladze kleszczy i chorobach przez nie przenoszonych. Czy można jakoś uniknąć kłopotów ze zdrowiem po spotkaniu z tym pajęczakiem? Jakie badania wykonać? Na te i inne pytania odpowiedzi udzielił doktor nauk medycznych Tomasz Wielkoszyński.

Kleszcze przenoszą wiele chorób, która z nich występuje najczęściej?

dr Tomasz Wielkoszyński - Zdecydowanie borelioza. To choroba przewlekła, a jej objawy pojawić się mogą nagle, nawet w okresie zimy, i dotyczyć praktycznie każdego narządu i układu. Najczęściej atakowane są skóra, stawy i układ mięśniowo-kostny, serce oraz układ nerwowy. Niestety, kiedy człowiek nie pamięta kontaktu z kleszczem, nie wiąże swoich dolegliwości z jego ugryzieniem, nie uzyskuje fachowej pomocy. Kolejny problem związany jest z niedoskonałością samych metod diagnostycznych, którymi obecnie dysponujemy. Skrycie liczę, iż w związku ze wzrostem świadomości lekarzy i pacjentów rozpoznanych przypadków boreliozy i innych chorób odkleszczowych będzie coraz więcej.

Czy boreliozę można rozpoznać na podstawie objawów, czy też zawsze istnieje konieczność wykonywania specjalistycznych badań laboratoryjnych?

T.W. - Poza objawami klinicznymi, z których większość jest niespecyficzna (ich wystąpienie nie pozwala na postawienie rozpoznania), dużą rolę w diagnostyce boreliozy odgrywają badania laboratoryjne. Nawiązując do objawów, muszę tu wspomnieć, że jedynie wystąpienie tzw. rumienia wędrującego, jest specyficznym objawem zakażenia krętkami boreliozy i jeśli taki, klasyczny rumień wędrujący jest obecny, nie ma konieczności wykonywania dodatkowych badań laboratoryjnych i można rozpoznać boreliozę i przystąpić do jej leczenia. W pozostałych przypadkach, gdy pacjent nie opisuje wystąpienia rumienia wędrującego (a tak jest w około 60-70% przypadków boreliozy!) konieczne jest wykonanie badań laboratoryjnych.

Jakie badania diagnostyczne można zastosować aby wykryć krętka boreliozy?

T.W. - Obecnie dysponujemy całą paletą badań diagnostycznych przydatnych w rozpoznawaniu boreliozy. Chciałbym z całym naciskiem podkreślić, że niestety żadne z tych badań nie jest w 100% czułe (tzn. że nie daje 100% gwarancji uzyskania dodatniego wyniku u chorego na boreliozę) ani w 100% specyficzne (tzn. że mogą występować wyniki fałszywie dodatnie u osób z innymi schorzeniami). Badania można podzielić na dwie grupy: zmierzające do wykrycia samych krętków (hodowla) ich antygenów lub kwasów nukleinowych oraz mające na celu wykrycie przeciwciał (wynik reakcji układu odpornościowego na obecność bakterii w organizmie).

Najczęściej zalecane przez lekarzy i wykonywane przez pacjentów jest badania ELISA. Na czym polega niebezpieczeństwo wykonania badań tą techniką?

T.W. - Badanie metodą ELISA wykrywa obecność przeciwciał w surowicy pacjenta. Niestety badanie to obarczone jest dużym błędem – możliwe są zarówno wyniki fałszywie dodatnie, jak i wyniki fałszywie ujemne. Taki ujemny wynik u osoby zakażonej często jest zakończeniem diagnostyki i definitywnym wykluczeniem boreliozy. Przyczyn uzyskiwania fałszywie ujemnych wyników jest wiele – często jest to zła standaryzacja testów przez producentów odczynników (zbyt wysokie wartości odcięcia), niewłaściwy dobór antygenów (czyli składników krętków wykorzystywanych w badaniu – z antygenami reagują przeciwciała obecne we krwi). Znany jest mi fakt uzyskania rozbieżnych wyników z tej samej próbki krwi przy użyciu odczynników różnych producentów…

Tak wiec, nie należy zbytnio dowierzać wynikom testu ELISA, jakkolwiek z doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli wynik tego testu jest wysoko dodatni (i pacjent ma objawy sugerujące boreliozę), to raczej nie ma szans, żeby był to wynik fałszywie dodatni.

To dlatego zawsze zalecane jest wykonanie badań testem Western Blot?

T.W. - Testy Western Blot uważane są za tzw. testy potwierdzenia. Jednak z powodu niskiej wykrywalności boreliozy metodą ELISA praktycznie należy od razu zalecać wykonanie testu Western Blot każdemu pacjentowi. Badanie wykonywane jest, podobnie jak test ELISA, w dwóch klasach przeciwciał – IgG i IgM. Polega ono na poszukiwaniu przeciwciał swoiście reagujących ze znanymi (unieruchomionymi na pasku nitrocelulozy) składnikami krętków (antygenami) – w przypadku obecności przeciwciał w badanej surowicy uzyskujemy charakterystyczny obraz „prążków”. Interpretacja badania jest dość trudna i dlatego zalecane jest wykonywanie badania w wyspecjalizowanych laboratoriach. Istnieje m.in. ryzyko występowania tzw. reakcji krzyżowych – czyli wykrycia przeciwciał wynikających z istnienia innego niż borelioza zakażenia (np. zakażenia wirusem EBV). Musi o tym pamiętać też lekarz, do którego trafia pacjent z wynikiem!

Dlaczego należy zawsze oznaczać przeciwciała w obu klasach? Czy nie wystarczy wykonać badania np. w klasie IgM – przecież w większości chorób zakaźnych to wynik w klasie IgM wskazuje na aktywne zakażenie, a obecność przeciwciał w klasie IgG mówi tylko o zakażeniu już przebytym?

T.W. - Rzeczywiście w większości chorób zakaźnych tak właśnie się dzieje, jednak z nieznanych przyczyn w boreliozie tak nie jest. Możliwe, że pacjent z wieloletnim zakażeniem będzie miał dodatni wynik w klasie IgM, lub że pacjent niedawno zakażony będzie wytwarzać przeciwciała w klasie IgG. Dlatego też zawsze należy wykonać badanie w obu klasach przeciwciał. Dodam jeszcze, że przez większość lekarzy dodatni wynik w klasie IgM interpretowany jest jako wskaźnik aktywnego zakażenia. Natomiast obecność przeciwciał w klasie IgG nie jest już takie jednoznaczne i może zarówno świadczyć o aktywnym zakażeniu (taki pacjent będzie więc wymagać leczenia), jak i o przebytym zakażeniu (jeśli oczywiście osoba ta była uprzednio leczona!).

Czy oznaczenia przeciwciał można wykonywać w innym niż krew materiale pobranym od pacjenta?

T.W. - Tak, wykonuje się je np. z płynu mózgowo-rdzeniowego, gdzie wykrycie obecności przeciwciał przeciwkrętkowych ma znaczenie w rozpoznaniu neuroboreliozy, a więc boreliozy toczącej się w ośrodkowym układzie nerwowym. Badania takie wymagają również odpowiedniego wykonania i interpretacji. Przeciwciała można wykrywać również np. w płynie stawowym.

Omówił Pan tzw. badania serologiczne stosowane w boreliozie. A jak wygląda sytuacja w badaniach drugiej grupy, które pozwalają wykryć obecność samych sprawców choroby – krętków boreliozy?

T.W. - Badania tej grupy wydają się bardzo obiecujące. Należą tu m.in. badania wykonywane metodami biologii molekularnej, które wykrywają obecność DNA krętków w materiale pobranym od pacjenta. Najbardziej czułą metodą biologii molekularnej stosowaną w diagnostyce laboratoryjnej jest tzw. rtPCR. Niewątpliwą zaletą tej metody jest możliwość szybkiego wykrycia obecności krętków w materiale biologicznym – bez czekania, aż organizm wyprodukuje swoiste przeciwciała. Takie badanie można wiec wykonać w kilka dni po ukąszeniu przez kleszcza, podczas gdy dodatnie wyniki badań serologicznych można uzyskać dopiero po 4-6 tygodniach od zakażenia. Metoda jest bardzo czuła i specyficzna pod względem analitycznym (dodatni wynik zawsze wskazuje na zakażenie), natomiast dość często zdarzają się wyniki fałszywie ujemne. Dzieje się tak szczególnie często u chorych z przewlekłym, długotrwałym zakażeniem, kiedy krętki zdążyły się już „zadomowić” w tkankach i bardzo rzadko „wychodzą” do krwi (a najczęściej badanie wykonuje się z krwi). Tak wiec, ujemny wynik badania rtPCR oznacza tylko tyle, że w badanej próbce krwi nie stwierdzono DNA krętków, nie zaś, że nie ma ich w organizmie chorego! Proponowane są różne sposoby zmniejszenia prawdopodobieństwa uzyskania w teście PRC wyniku fałszywie ujemnego – podawane są np. leki bakteriobójcze (wyciąg z pestek grejpfruta lub niektóre antybiotyki), ale decyzja o ich zastosowaniu zawsze należy do lekarza.

Drugą metodą pozwalającą na bezpośrednie wykrycie obecności krętków jest poszukiwanie obecności antygenów krętkowych w moczu. Badanie musi być wykonane w czasie podawania antybiotyków (np. na początku leczenia), bo tylko wtedy zwiększa się wydalanie produktów rozpadu krętków z moczem. Niestety badanie to wykonywane jest rzadko i dopiero od niedawna stało się dostępne w Polsce.

Badaniem podstawowym pod względem poznawczym, jednak ogromnie trudnym metodycznie i stąd znajdującym małe zastosowanie w praktyce klinicznej, jest hodowla krętków pochodzących z materiału biologicznego (krew, płyn mózgowo-rdzeniowy, materiał z biopsji). Badanie to wymaga specjalistycznych warunków laboratoryjnych, odpowiedniego podłoża i warunków hodowli. Dlatego bardzo rzadko udaje się namnożyć krętki. Z tego co wiem, jedynym ośrodkiem w Polsce wykonującym takie badania jest Narodowy Instytut Zdrowia – Państwowy Zakład Higieny w Warszawie, gdzie badania te wykonywane są niemal wyłącznie na potrzeby naukowe. Z literatury wynika, że dość dobrym diagnostycznie badaniem jest założenie hodowli krętków na podłożach sztucznych, a następnie wykrycie ich metodami biologii molekularnej. Niestety w naszym kraju badań takich nie można wykonać.

Co zrobić jeśli wyniki badań serologicznych (ELISA, Western Blot) i badań genetycznych (rtPCR, PCR) są ujemne, a pacjent ma objawy sugerujące zakażenie boreliozą?

T.W. - W takim przypadku, a jest ich niemało, warto szukać dalej i wykonać bardziej wyszukane testy diagnostyczne. Jednym z nich jest test LTT (test transformacji limfocytów T). Badanie to określa odpowiedź jednej z populacji krwinek białych (limfocytów T, odpowiedzialnych za tzw. zjawisko pamięci immunologicznej) na stymulację antygenami krętków boreliozy. Jeśli organizm miał kiedykolwiek kontakt z krętkami, to limfocyty pod wpływem białek borelii dodanych do pożywki, w której są hodowane, zaczynają się intensywnie dzielić. Badanie wykonywane jest w Polsce przez jedno z dużych laboratoriów komercyjnych i często dostarcza dodatkowych danych dużo wnoszących do rozpoznania przyczyn cierpienia pacjenta. Niestety dużą przeszkodą w jego powszechnym wykorzystaniu jest wysoka cena.

Innym badaniem opisywanym w literaturze przedmiotu, o udowodnionej skuteczności, szczególnie przydatnym w monitorowaniu leczenia jest ocena subpopulacji limfocytów CD57+. Badanie jest wykonywane w Pracowni Zgodności Tkankowej Instytutu - Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Obniżenie liczby tej populacji limfocytów uważane jest za specyficzny wskaźnik aktywnej boreliozy.

Trzeba wreszcie pamiętać o tym, że zdarzają się pacjenci z tzw. boreliozą seronegatywną – czyli taką, w przebiegu której nie udaje się wykryć obecności przeciwciał we krwi, a pozostałe badania diagnostyczne też mogą dostarczyć ujemnych wyników. Rozpoznanie boreliozy u takiego pacjenta, oraz sam problem „boreliozy seronegatywnej” jest dyskusyjny, jednak często zdarza się tak, że zdesperowani chorzy sami sięgają po antybiotyki, uzyskując często spektakularną poprawę stanu swego zdrowia.

Daje to więc do myślenia nam, lekarzom…

Czy są jakieś nowości w laboratoryjnej diagnostyce boreliozy?

T.W. - Ogólnie można powiedzieć, że nie ma żadnych nowych, rewelacyjnych metod w diagnostyce zakażeń. Pewną nowością wydają się opracowane w USA testy serologiczne oparte o syntetyczne peptydy (fragmenty naturalnie występujących u borelii białek antygenowych). Obecnie pracuję nad ich wprowadzeniem do praktyki w Polsce. Innym obiecującym badaniem jest test stymulacji limfocytów do produkcji pewnych hormonów tkankowych (tzw. cytokin) pod wpływem naturalnych antygenów krętkowych lub syntetycznych peptydów odwzorowujących sekwencję naturalnych antygenów.

Być może wprowadzenie tych stosunkowo nowych badań w naszym kraju, przyczyni się do poprawienia możliwości diagnostycznych, jakie możemy zaoferować osobom z podejrzeniem boreliozy.

Teraz jedyną wskazówką dla takich pacjentów jest wykonanie jak największej ilości różnych badań diagnostycznych w kierunku boreliozy, okresowe ich powtarzanie (często dodatni wynik badania Western Blot uzyskiwany jest po 2 lub 3 badaniu). Pamiętać należy również o możliwości zakażenia innymi niż borelioza chorobami odkleszczowymi, w kierunku których dysponujemy (niestety też niedoskonałymi) metodami diagnostycznymi. Jest to jednak temat na kolejną rozmowę…

Dziękuję za poświęcony mi czas i wyczerpujące informacje.

Więcej informacji uzyskasz na: www.borelioza.org
Paulina Majewska-Świgoń
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: ona ;)  20.04.2010 zgłoś

boje sie tej choroby za kazdym razem kiedy nadchodzi lato...

Autor: asia  20.04.2010 zgłoś

ja kleszcza zauważyłam na nodze siedząć rano przed komputerem,był maleńki jak ziarenko maku i ledwo zdążył się przyczepić. Mieszkam w domku z ogrodem, więc podejrzewam że musiał wejśc oknem, które było w nocy otwarte, bo w lesie ani na łące nie byłam. Nie miałam rumienia,tylko malutkie zaczerwienienie,jednak poszłam do lekarza rodzinnego,który przepisał mi antybiotyk-brałam 4 tygodnie. Zrobiłam test z krwi i wyszedł ujemnie. Dziś minęły 2 lata a ja zauważyłam u siebie różne objawy(głównie bóle stawowe), więc nie bagatelizujcie tego ,kleszcza można załapać wszędzie

Autor: do asia  20.04.2010 zgłoś

a leczysz się już porządnie?

Autor: metka2  20.04.2010 zgłoś

czyli w sumie żaden test nie jest dobry....masakra totalna. to skąd wiedzieć czy to borelioza? kleszcz był, czerwonej plamy nie było, nic nie bolało. po jakimś czasie, nie wiem ile, zaczęła boleć głowa, średnio raz w miesiącu mnie powala na kilka dni, do tego łokcie, jakby napuchnięte. ta cała Elisa wyszła negatywna i to w obu klasach. no i co mam myslec?

Autor: korekta  20.04.2010 zgłoś

Test LTT nie jest wykonywany w Polsce. Laboratorium wysyła krew do Berlina.

Autor: asia  20.04.2010 zgłoś

teraz mieszkam za granicą więc nie mam możliwości leczenia ,ale jak tylko będę w polsce latem to się za to wezmę na poważnie

Autor: do asia2  20.04.2010 zgłoś

a masz jakiś namiar na dobrego lekarza w Polsce? ja też szukam, w stowarzyszeniu chorych na boreliozę powiedzieli, że dobrych specjalistów jest mało, że lekarze boją się podjąć tego leczenia, że mało wiedzą o boreliozie, że w kraju mamy chyba 5ciu tylko! paranoja. na 1 lekarza przypada kilka tysięcy ludzi a podobno leczą też tych z zagranicy, bo tam też ludzi olewają i bagatelizują sprawę. strach się bać.

Autor: moje zdanie  21.04.2010 zgłoś

świńska choroba....widocznie medycyna sobie z nią nie radzi....

Autor: Klaudia  21.04.2010 zgłoś

Tak medycyna sobie nie radzi, trzeba sie wiec wystrzegac tego badziewia - kleszczy, bo potem to moze juz byc za pozno. Potem pozostaje zal, ze nikt nie ostrzegl lub ze sie nie dopilnowalo....

Autor: chorująca  21.04.2010 zgłoś

To bardzo dobrze, że coraz więcej mówi i pisze się o chorobach przenoszonych przez kleszcze. To na prawdę poważny problem z trzech powodów: 1. ta choroba bardzo "boli", męczy, utrudnia życie; czasem wręcz wyklucza z życia, a do tego wszystkiego z wyglądu jest się okazem zdrowia więc często chorujący spotykają się z lekceważeniem i niezrozumieniem 2. ta choroba to imitator wielu groźnych schorzeń i często zanim trafi się na właściwą diagnozę pacjent przechodzi prawdziwą gehennę psychiczną i i do dna opróżnia "portfel" 3. lekarze mało o niej wiedzą lub ignorują co opóźnia właściwe leczenie i szansę na całkowite wyleczenie NIE IGNORUJCIE KLESZCZY! Ja ignorowałam, aż trafiłam na tego, który zmienił całe moje życie.

Autor: lola  21.04.2010 zgłoś

Bardzo ciekawy artykuł,gratulacje. To naprawdę jest straszna i podstępna choroba o czym mam okazję sama sie przekonać,niestety. Ja z prośbą do lekarzy. Poczytajcie proszę o tej chorobie bo dużo zależy od was jak potoczą sie dalsze losy chorych.Przeważnie wystarczy na początku zakażenia porządna antybiotykoterapia a nie odsyłanie od lekarza do lekarza i olewka.

Autor: doświadczona w chorobie  21.04.2010 zgłoś

Pragnę złożyć serdeczne podziękowania i wyrazy uznania autorce felietonu / tego jak i wszystkich o boreliozie/ pani Paulinie Majewskiej-Swigoń. Dzięki Pani ,wiele osób zakażonych boreliozą uświadomiło sobie ten fakt . Wbrew opiniom niedouczonych lekarzy rozpoczęło na własną rekę diagnozę choroby i walkę o swe zdrowie a może i życie.Pani Paulino, jest Pani bardzo dobrym i życzliwym człowiekiem!

Autor: Sanok  21.04.2010 zgłoś

Nie dość, że tak trudno leczyć tą chorobę, to jeszcze trudno ją wykryć. Ostatnio coraz więcej znajomych łapię tę chorobę w Bieszczadach. ;(

Autor: beatka13  21.04.2010 zgłoś

mądry ten lekarz....jest z zabrza.

Autor: Gaga  22.04.2010 zgłoś

Sama się tego cholerstwa boję..tym bardziej,że prawie codzień chodzę z psem do lasu.Mojemu psu wyciągnęłam już 2 kleszcze pomimo,że zabezpieczyłam go odpowiednim środkiem.Mam nadzieję,że lekarze znajdą jakieś skuteczne środki na leczenie tej zarazy...

Autor: Sylwia  22.04.2010 zgłoś

Znam kilka osób,które na to chorują i trzeba przyznać że to straszna choroba...

Autor: dosia  22.04.2010 zgłoś

właśnie ja jestem takim dziwnym pacjentem,po ukąszeniu kleszcza bóle stawów i mięśni-szybkie podanie antybiotyku i leczenie przez 16 mc niestety objawy były nadal więc doktor zadecydowała że koniec leczenia.Mam 6 testów ujemnych na bb w tym PCR,WB,elise dla wszystkich lekarzy jestem zdrowa,dla mojego lekarza leczącego mnie przez 16 mc dużymi dawkami też.Objawy mam nadal,nikt nie wie co mi jest.

Autor: Karo  23.04.2010 zgłoś

Jak sie przed tym cholerstwem uchowac? - kleszczy jest pelno wszedzie, psy przynosza z pola, dzieci lapia w parku, do lasu to strach wejsc. Nie ma jak sie przed tym bronic.....

Autor: Krzysztof  23.04.2010 zgłoś

Sprawdzilem: leczenie w Europie trwa trzy tygodnie, trzeba brac antybiotyki. Dlaczego w Polsce tak nie lecza? Nie byloby moze problemu.

Autor: Rany Julek  23.04.2010 zgłoś

Problem polega m.in. właśnie na tym, że tak leczą.

Autor: Były chory  24.04.2010 zgłoś

Mimo wszystko jest parę niedomówień w tym artykule. Przede wszystkim nie we wszystkich rejonach Polski kleszcze są nosicielami boreliozy. Kleszcze tez przenoszą np. zapalenie opon mózgowych. także nie każde ukąszenie kleszcza powoduje zakażenie. Leczenie boreliozy jest jednak bardzo długotrwałe. Trochę wcześniej "Krzysztof" napisał, że w Europie leczenia trwa trzy tygodnie. Jest w tym trochę tylko prawdy. Leczenie trwa wielokrotnie po trzy tygodnie i tak też leczy się w Polsce. problem polega w skrócie na tym, że bakterie wytwarzają tzw. formy przetrwalnikowe odporne na działanie antybiotyku. Sama bakterie wytepić można w 3 tygodnie, ale potem następuje nawrót w wyniku rozwinięcia się form przetrwalnikowych i nawrót choroby, po ok miesiącu. Ja leczyłem się 4 lata, mimo, że wystąpił u mnie tzw. rumień wędrujący i na drugi lub trzeci dzień po ukąszeniu byłem zdiagnozowany, lekarz pierwszego kontaktu miał pojęcie o "Chorobie z Lyme" i zaaplikował mi odpowiednią dawkę kombinacji dwóch antybiotyków. Bardzo szybko tez trafiłem do specjalisty w Poradni Chorób Zakaźnych w Cieszynie. Leczenie doustnymi antybiotykami trwało kilka miesięcy, bez zadnego rezultatu, poziom antyciał był zawsze wysoki. Dopiero pobyt w szpitalu i zastosowanie tak silnego antybiotyku, że mógł byc podawany tylko dożylnie przez kroplówkę (raz poprosiłem dożylnie strzykawką - i po podaniu o mało nie zemdlałem) - nastąpił przełom. Każdy następny test pokazywał mniejszą ilość antyciał. Mimo to jeszcze przez prawie 3 lata brałem antybiotyk w sesjach 3 tygodnie, przerwa, test...itd. Teraz robię test co kwartał....3 kolejne sa dla mnie pozytywne...., ale strach przed lasem pozostał. Uwielbiałem łazić po lesie....teraz gdy próbuję wejśc do lasu mam obiawy podobn chyba do ludzi chorych na klaustrofomię....niestety dla mnie las pozostał już chyba tylko wspomnieniem...no chyba, że w Australii....

Autor: Były chory  24.04.2010 zgłoś

do "chora" Badanie płynu nie jest bezcelowe, w przewlekłych przypadkach. Pozwala wykluczyć (lub co gorsza nie) neuroboreliozę przy zdiagnozowanej boreliozie.

Autor: Anna  24.04.2010 zgłoś

Mój brat dopiero skończył 5-miesięczną kuracje antybiotykową w rozpoznanej boreliozie. W Polsce jest 4 czy 5 lekarzy, którzy potrafią to leczyć. Leczenie jest bardzo trudne i ogromnie kosztowne. Niestety fundusz tego nie refunduje, bo... no właśnie. Mało ich to obchodzi. Są 4 czy 5 badań, które można wykonać dodatkowo, czy kleszcz nie podarował jeszcze jakiegoś paskudztwa. Jednym z nich jest napewno borelia. Badania te wykonuje się w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie, tam tez jest profesor, który leczy chorych na boreliozę, mój brat miał 4-miesięczne zakażenie, a antybiotyki brał 5 miesięcy, codziennie przyjmował ponad 20 tabletek. Teraz jest już zdrowy. A objawy u niego, który dały nam do myślenia, to była tzw. neuralgia. Bolały go zęby i nawet ketonal 100 niewiele mu pomagał, oprócz tego bardzo schudł, na szczęście przypomniałam sobie, że mówił mi, że coś go w kwietniu ugryzło w nogę, i tak po nitce do kłębka znaleźliśmy przyczynę. Jedno jest ważne, nie miał żadnego zaczerwienienia po ugryzieniu.

Autor:  07.05.2010 zgłoś

boje się iść obok drzewa

Autor: ja  09.05.2010 zgłoś

na drzewach ich nie ma. występują do metra wysokości.

Autor: celina1224  10.06.2010 zgłoś

to jest straszna choroba, lubię spacery w lesie, ale czuję lęk ;;;;;;;;;;;;;;;;

Autor: Iza  20.07.2010 zgłoś

A ja miałam kleszcza 3 lata temu, rumień ok 3cm, ropiejący półtora miesiąca w miejscu ukąszenia, wg lekarza rodzinnego zbyt mały aby cokolwiek podawać, dziś mam niedowład lewej ręki , uszkodzony staw żuchwowy, zaburzenia widzenia, bóle stawów szczególnie kolana i okropne bóle korzonków, ciężkie bóle i zawroty głowy. Wszelkie badania są niby w normie i właśnie test ELISA ujemny. Nie mam pojęcia co dalej, do czasu ukąszenia nie miałam żadnych z tych dolegliwości a teraz czuje się okropnie.

Autor: iwona  02.11.2010 zgłoś

Mój syn ma takie wyniki Borelioza- IgG -30,9 IgM-2,7 Ma tez objawy szczególnie stawy ,objawy ze strony układu pokarmowego ma 18 lat i jest to dla niego bardzo wielki problem szukam pomocy?

Autor: mario  11.11.2010 zgłoś

a mnie leczono interferonem na sm... omało się nie przekręciłęm... wyrzuciłem to świństwo do kosza i zacząłem sam szukać, bez neurologów. i miałem to szczęście, iż trafiłem do doktora W. badania wykazały neuroboreliozę..... czy ktoś w polsce uczy neurologów o zakażeniach neurologicznych?????!!!!!!!!!! to jakiś absurd, co się dzieje w szpitalach....

Autor: Iza  26.11.2010 zgłoś

A u mnie nic nowego dostaje przeróżny mix leków, czuje sie fatalnie, pogłębiają się tylko objawy jest coraz ciężej, jeśli mozesz podaj jakie dodatkowe badania powinnam zrobić bo mam już serdecznie dosyć tego leczenia nic nie wnoszącego :-(

Autor: dana  09.01.2011 zgłoś

do Izy Ja też miałam stwierdzone SM wszelkimi badaniami.Zaszufladkowali mnie najwięksi lekarze z dolnego śląska. Sama doszłam do tego , że to bolerioza od 20 lat.Wszystkie badania jakie robiłam na bolerioze wychodziły mi ujemne , nawet słynne PCR w Poznaniu.Nie widziałam, na jedno oko i zaczynałam nie widzieć na drugie.Zrobiono mi badania i stwierdzili(znawcy od SM) , że to się prawdopodobnie pogorszy i że nie będę widziała.Jakoś po miesiącu dożylnie biotraksonu zaczęłam super widzieć.Na szczęście trafiłam na Towarzystwo w Bielsku Białej i tylko dzięki mojej kochanej pani doktor mam się super.Jestem po 2,5 letnim leczeniu.Porządnie zaherksowałam dopiero po 8 miesiącach leczenia

Autor: ania  13.01.2011 zgłoś

do Dany bardzo się cieszę, że na Ciebie "trafiłam" ja również szukam pomocy w Bielsku. Czy mogłabyś mi podać namiary na to Towarzystwo, o którym wspominasz?

Autor: asia 3  25.01.2011 zgłoś

Bardzo dobrym lekarzem jest pani doktor Beata Herman-Ponikwia leczy w Katowicach i dla każdego pacjenta ma czas,leczy mojego syn a ma 9.5 lat .Syn przez cały czas bierze antybiotyki(3 różne ) Towarzystwo pewnie też Ci da namiar na panią doktor Katowice ul.Zabrska7

Autor: Walter  09.03.2012 zgłoś

Włóczę się po bagnach, zaroślach i lasach polując na ryby w północno zachodniej Polsce. Bywało, że dziennie wieczorem wyjmowałem po trzy kleszcze. Zastanawiam się czy jestem zarażony?

Autor: kamiwaza  15.04.2012 zgłoś

Także podejrzewam u siebie boreliozę. Nieraz już ugryzł mnie kleszcz, prawie każdego lata to się zdarza, ale wiadomo sami sobie nie obejrzymy np. skóry głowy, pleców itd.Od dawna, bez wyraźnej przyczyny czuję się okropnie zmęczona, słaba, często mnie mdli, od ponad miesiąca puchnie mi jedna dłoń, bolą palce, do tego dołączył się słodki posmak w ustach i poczucie, że jestem poważnie chora. Tak źle się czuję. Byłam u reumatologa test na rzs wyszedł negatywnie, przeciwciała ana też, ale lekarz nic na t chwilę już mi nie diagnozuje, dał skierowanie na zabieg na dłonie.Czytam o tych objawach i widzę, że występują przy boreliozie. A te testy są mało miarodajne i drogie, chyba z tego co widzę nie refundowane, co mi radzicie. Samej zrobić test czy poszukać jakiegoś zorientowanego lekarza. Jestem z woj. lubuskiego. Znacie tu kogoś kompetentnego?

Autor: wikii  23.04.2012 zgłoś

Żeby wykryć boreliozę trzeba zrobić badanie krwi-takie specjalne pod kątem samej boreliozy (miałam robione rok temu, ale nie pamiętam jak się nazywa). Kamiwaza, idź zrób sobie, bo to po tym najlepiej wiadomo czy ma się boreliozę, czy nei. Ja leczę się już od ok. 8 lat. i właśnie rok temu robiłąm badania, bo miałam znowu podobne objawy, myślałam, że to nawrót, ale wszystko wyszło ok. Ja te 8 lat temu to brałam antybiotyki i na jakiś czas pomogło, ale późneij znowu powracało. Teraz ost przeczytała, że na boreliozę dobre są kąpiele z solami z morza martwego i smarowanie się kremem dynamicznym. Czy wy też braliście tylko antybiotyki, czy naturalne metody? bo ja się właśnie nad nimi zastanawiam..

Autor: ewa  10.06.2012 zgłoś

Sama nie wiem moze to komus pomoc - pisze ze stanu Connecticut gdzie wykryto Borelioze. Znam wiele osob chorujacych na nia. Antybiotyki moga pomoc w b.wczesnym stadium. Ukasil cie kleszcz, wystapil rumien berzesz antybiotyk. Dlugotrwale przyjmowanie antybiotykow zniszczy chorobe ale nie przetrrwalniki i bolerioza bedzie wracac. Wiele osob leczy sie skutecznie mieszanka wyciagu z ziol + srebro Przepisuje z buteleczki ( 150 ml.) mojej kolezanki: cat's claw, teasel, olive leaf., andrographis, sarsaparilla, silvercillin, (stevia do oslody bo specyfik jest gorzki) - lyzeczka 2 x dziennie z jedzeniem, Przjmowac razem z enzymem Nattokinase - 2xdziennie:1-2 w nocy i 13-14 po poludniu na czczo aby zniszczyc kretki Boreliozy. To nie koniec - po wypiciu calej buteleczki nalezy brac kazdy z tych skladnikow osobno w ilosci "jak sie dostanie " po buteleczce i tak jak zalecane jest na niej. Tyle co moge wam poradzic Pomoglo to wielu osobom. Mysle ze w Polsce tez dostanie sie wyciagi tych ziol. Ten ziolowy lek sprzedawany jest w sklepie z medycznymi suplementami z zaznaczeniem na etykietce - Lime Disease Na poczatku kuracji czesto wystepuje Reakcja Herxheimera - Nasilenie objawów jest tym wieksze, im wiecej zarazkow zostalo wytrutych. Jezeli bierzecie antybiotyki bierzecie koniecznie probiotyki inaczej wykonczycie sobie przewod pokarmowy. Zycze Wam zdrowia bo wiem jaka to paskudna choroba, a ziola o ktorych pisze nie moga zaszkodzic

Autor: elka  08.08.2012 zgłoś

Kleszcz ukąsil mnie ok.10 lat temu.Od dzwna czuję się okropnie zmęczona, od jakiegos czasu bolą mnie stawy, mięśnie, a od około miesiąca mam spuchniętą lewą stopę i kostki obu nóg. Jestem z Poznania znacie tu kompetentnego lekarza?

Autor: dWjCePMLmyClNedwQMi  17.08.2012 zgłoś

"Absolutnie, z doświadczenia Millikana, nie wynika, że eltrkeon jest trafiany przez poruszający się niezależnie od innych punktowy kwant, promień światła, jak twierdził Einstein.Wynika tylko, że energia kinetyczna wylatujących eltrkeonf3w jest proporcjonalna do częstości padającego światła."Od dawna forsuję przekonanie, iż wcale nie dochodzi (jako zasadniczej sytuacji) zderzenia kwantu światła z eltrkeonem! QM jest oparta przede wszystkim na dociekaniach matematycznych a ściślej na prawdopodobieństwach występowania zdarzeń w obrębie kompletnego atomu. Przecież to właśnie prawdopodobieństwo, wyklucza w dużym stopniu sytuację, iż kwant padającego światła powinien trafić w mały eltrkeon.Przypomnijmy , że proporcja jądra atomu do wielkości całego atomu jest wartością 99,95%. Więc w co powinien uderzać kwant światła z większym prawdopodobieństwem? W ogromne jądro, czy malutki rzucony gdzieś w przestrzeni poza tym jądrem eltrkeon??Następny "pewnik", to (sumaryczna) energia kinetyczna opuszczających katodę eltrkeonf3w, jest proporcjonalna do częstotliwości padającego światła a nie jak przypuszczano wcześniej do jego natężenia!Napisałem sumaryczna energia, bo chodzi o natężenie wyrzucanej "porcji" eltrkeonf3w z katody!I cf3ż w tym dziwnego? Dam prosty, obrazowy z dnia codziennego - prozaiczny przykład.Niejednokrotnie zapewne oglądaliśmy psa wychodzącego z kąpieli i jego reakcję na pozbycie się kropel wody z jego futra? Czy częstotliwość drgań jego całego ciała, ma wpływ na ilość wyrzucanych z futra kropel wody??(analogia do wymuszonych drgań właśnie jądra, ktf3re staje się źrf3dłem drgań całego atomu, z jego sferą eltrkeonową)Czy naprawdę MY musimy wytykać palcem i pokazywać poprawną interpretację faktf3w doświadczalnych???A co na to NAUKA??Pozdrawiam ciepło

Autor: Leśnik  24.08.2012 zgłoś

Do elka. Wklep Gabinet leczenia boreliozy w Katowicach. Polecam. Może też być Poradnia Chorób Zakaźnych przy Centrum Badań DNA w Poznaniu. Podobno są nieźli.

Autor: lalek  17.01.2013 zgłoś

Witam, dlaczego nikt nie wspomina o diagnostyce biorezonansem w kierunku borelii i leczeniu metodami naturalnymi? Jeździcie po całej Polsce w poszukiwaniu fachowców, a pomijacie ludzi którzy znają się na tym i maja nie tylko doświadczenie ale i efekty.

Autor: Krzysztof  28.02.2013 zgłoś

Do lalek - czy mółbyś podać specjalistów leczenia naturalnego na Śląsku ? Najlepiej w Bielsku-Białej lub okolicy ? Czy ktoś z Państwa może ma informacje na ten temat ?

Autor: mirek  14.03.2013 zgłoś

Lalek a co ty wiesz o efektach leczenia borezonansem w kierunku boreliozy? Ja leczyłem się w takim gabinecie w Siedlcach i zostałem wyleczony na kilka tysięcy i tyle a miały być super efekty.Jak pytałem dlaczego nie ma żadnego forum o tym gabinecie i jego leczeiu to prowadzacy dr? powiedział że on nie potrzebuje ,bo i tak ma dużo chetnych do leczenia.Teraz lecze się w katowicach i mam nadzieję na poprawe o czym mogę poczytac na forum.Można jeżdzić po polsce ale najważniejsze aby dobrze dojechać.

Autor:  22.04.2013 zgłoś

Coraz wiecej osob ma borelioze, a jeszcze wiecej osob nie wie nawet o tym ze ma borelie, bo nie kazdy test jest w stanie ją wykryc. Ja jestem lesnikiem i co jakis czas robia nam testy na borelie i w jednym badaniu wyszlo ze ja mam a w drugim ze nie, a mam wszystkie dolegliwosci jakie wywoluje borelia. Zaczalem teraz chodzic na terapie w Malopolskim Centrum Promocji Zdrowia i zaczyna po kazdej terapi byc coraz lepiej. Boreli juz sie pozbylem, zostaly jeszcze toksyny i autoimmunita. Borelie pozbylem sie w miesiac a wiem ze inni lecza sie latami

Autor: Kika  22.05.2013 zgłoś

Po ugryzieniu kleszcza robiłam kolejne badania i wychodziły baaaardzo dodatnio. W międzyczasie jadłam w duzych dawkach preparaty Viision (Detox z wilkacorą, Antiox, Ursul z Jezówką.. ) stymulujące układ odpornościowy i o działaniu przeciwbakteryjnym. Podjęłam kurację oczyszczającą organizm z toksyn. Lekarz nie wierzył że w tak krótkim czasie wyprodukowałam tyle przeciwciał. Pogratulował i powiedział że bakteria u mnie nie mała szans. Duża ilość przeciwciał może też świadczyć o silnej odpowiedzi organizmu na obecność bakterii. Klucz do zdrowia to silny układ odpornościowy. Jak tłumaczył nie wszyscy leśnicy, rolnicy, myśliwi chorują po ugryzieniu a zdarza się u nich bardzo często.

Dodaj własny komentarz

(twój pseudonim, imię lub nazwisko)

(nieobowiązkowo; nie musisz podawać adresu e-mail!)

Min. liczba znaków: 3

Kafeteria / Zamów reklamę w Kafeterii / Redakcja (PR + autorzy) / Kosmetyki do testów / Patronaty
© 1999-2014 Grupa Wirtualna Polska Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu